Współczesne I Historyczne Technologie Strumieniowej Transmisji Dźwięku
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje Tyflo Podcast.
26 dzień lutego, czwartek w kalendarzu, a my zaczynamy kolejne spotkanie.
Żeby Wam w Tyflo Radiu, a potem w Tyflo Podcastie, bo będziecie tego oczywiście też potem mogli posłuchać sobie,
z naszej strony internetowej tyflopodcast.net, żebyście mogli posłuchać o czymś ciekawym.
A dziś będzie trochę historycznie, trochę będzie tematów bieżących,
a przede wszystkim będzie o dźwięku i to o dźwięku w internecie.
Patryk Waliszewski po drugiej stronie. Dzień dobry, Michale, cześć.
Cześć, ja nazywam się Michał Dziwisz i będziemy dziś mówić o technologiach
przesyłu strumieniowego, jeżeli chodzi o dźwięk, i to w czasie rzeczywistym.
Dwoje dziadków się zebrało i będzie mówić, jak to kiedyś dawno temu było.
Tak, kiedyś były czasy, teraz… No właśnie, tu jesteśmy trochę w dyskursie, że tak powiem, bo ja twierdzę, że czasy to nadeszły nam nawet jeszcze lepsze niż były.
Ty tęsknisz za tymi technologiami, które jeszcze gdzieś tam mają się całkiem dobrze, zwłaszcza w Polsce, aczkolwiek to są jednak stare technologie.
Ja widzę plusy tych nowych.
Jakoś tak ładniej się z tym współpracowało, tym starszym.
To prawda. Zdecydowanie był mniejszy próg wejścia.
I to trzeba sobie powiedzieć jasno i wprost.
Bo wystarczyło jedno oprogramowanie dedykowane do tego
i nie trzeba było budować całej maszyny, żeby to wszystko fajnie działało.
O tym sobie też na pewno dziś porozmawiamy.
Gdyby kogoś zaciekawił w ogóle ten temat
Uproszczeniem, bo my tu technologie, przesyłania, dźwięku, streaming, czas rzeczywisty.
Słuchajcie, po prostu będziemy Wam o radiu internetowym mówić, od tej strony technicznej przede wszystkim.
Jak radio internetowe wysłać do Was słuchaczy?
Tak jest. Jak wysłać? Czym wysłać? Bo jak to jest jedno, czym to jest drugie.
My się dziś bardziej będziemy skupiać na tym czym, ale też powiemy jak.
Tak, no bo bez jak to nie byłoby tego dźwięku, który do was emitujemy.
Emitujemy jeszcze w oparciu o te starsze technologie, ale to ze względu na kompatybilność wsteczną,
chociaż tam gdzieś w kąciku czai się już ta nowa jedna z technologii i ona jest aktywnie wykorzystywana,
a będzie wykorzystywana coraz to bardziej.
Dobrze, jeszcze tak tytułem wstępu to 663883600 to jest nasz numer telefonu, tu też do waszej dyspozycji jest Whatsapp.
Na tej linii Facetime, gdybyście chcieli. No i nasze metody kontaktu YouTube oraz Facebook, Tyflopodcast, tam jesteśmy, tam nadajemy, można tam pisać.
YouTube to też jedna z nowych metod streamingu de facto.
Tak, tak, to prawda.
Pod maską, tak jest.
I nasz panel kontaktowy kontakt.tyflopodcast.net też jest do Waszej dyspozycji, jeżeli tylko macie ochotę coś napisać, to bardzo serdecznie zapraszamy.
I teraz myślę, że możemy zacząć od tego takiego bardzo historycznego rysu i jeżeli ty byś mi powiedział o radiu internetowym i jakichś takich pierwszych przymiarkach do transmisji radia internetowego w Polsce, ale i na świecie, to ja bym ci powiedział, że to przede wszystkim real audio.
Były wcześniejsze próby, były, zwłaszcza na systemach Linux, Unix, ale może tym się nie będziemy dziś zajmować, jeżeli…
Tym bardziej, że one są też średnio udokumentowane tak naprawdę, z jakimiś konkretnymi zasadami działania, co, po co, na co, one były takie…
Tak, ja tylko mogę powiedzieć, że jeżeli macie ochotę sobie poczytać o tych takich wcześniejszych jeszcze próbach, to jest taki człowiek, który się nazywa Jarosław Rafa.
I Jarosław Rafa kiedyś dużo pisał artykułów do czasopism komputerowych i jest bardzo miłym człowiekiem, bo udostępnił wszystkie swoje treści w internecie za darmo.
Można sobie to poczytać i ma to fajną taką wartość historyczną. Więc jak sobie wpiszecie Jarosław Rafa artykuły o internecie, to znajdzie Wam listę tych tekstów
I tam m.in. są takie dwa chyba czy trzy artykuły
Dźwięk i obraz w internecie.
I sobie tam można poczytać o tych obrazach.
Ale to musi być zamierzchłe.
Jeden z nich chyba nawet pamiętam.
Tak, a pan Jarosław pisał o różnych takich ciekawych rzeczach,
jak np. internet w okienkach,
czyli że można z internetu korzystać nie tylko w DOS-ie
i nie tylko w Linuxie i Unixie.
Że w Windowsie też się da.
Też się da, tak.
To były tego typu historie. No ale dobrze, skupmy się na tym, co my pamiętamy.
Real Audio.
Ja pamiętam przede wszystkim jako nadawanie takie dziwne, teoretycznie każdy może,
to pamiętam 23,5 stopnia wschód i Kopernikusa, czyli lata też głębokie 90-te.
Miałem szczęście mieć tuner, nieświadomy oczywiście.
Miałem szczęście mieć w rodzinie tuner do tego czegoś.
Łapało to, pamiętam, na jakimś kawałku kabla, bo projekt był bodaj niemiecki, to był niemiecki system satelitarny, w paśmie VHF, tam gdzie dzisiaj był DAP.
I dla mnie to była pierwsza styczność z radiem cyfrowym, nazwijmy to takim, ojej, to może nie szumieć.
Ale co to było właściwie?
Na satelicie Astra był transponder, gdzie chyba 16 kanałów z każdego landu niemieckiego
To było nadawane w jakimś takim zmniejszonym coś-nie-coś wave’ie, kilkaset kilobitów na sekundę stereo, chyba Nikam to był w ogóle, ten co jest w telewizji.
I to było niemalże czystym wave’em, za to Poczta Niemiecka odpowiadała jako operator i później Deutsche Telekom.
I to się w roku 1994, DSR to miało skrót, Digital Satellite Radio, było coś takiego.
Potem było chyba coś takiego jak ADR kilka lat później.
To była ciekawa rzecz. To była na podnośnych normalnego analogowego kanału.
Był po prostu szum, to były bibsy, które nadawały MP2-192 już.
To było już prekursor TVB, to było nawet ciekawe.
Tak, ja pamiętam, że radio Wawa, zdaje się, najpierw nadawała na podnośnej kanal plusa,
na hotbirdzie, a potem przerzuciła się właśnie na ADR i przestałem mieć możliwość
Tak, szczególnie, że to się działo na Hotbirdzie bodaj, a nie na Astrze.
Oczywiście Polak potrafi. To była technologia ta sama, ale tam używana.
Tak, ale przeniesiona.
Tak, tak. Więc to było dla mnie takie pierwsze zetknięcie.
Natomiast równolegle, a może nawet troszkę później, jakichś 99′ już coś zacząłem kojarzyć,
że na komputerze to jest w sumie klawiatura i kilka innych rzeczy.
I chciałem sobie swojego ulubionego radia posłuchać.
Najbardziej to marzyłem o jedynce polskiego radia,
bo u nas naprawdę, w moim rodzinnym mieście, nie było na UKF-ie.
Więc słuchałem z długich później.
I takie jest moje pierwsze wspomnienie z Real Audio,
że szukając w graczkującej,
naprawdę jeszcze wtedy w wyszukiwarce Google…
Tam chyba nawet Maksyma Reja była na dole,
że Polacy nie gęsi i swój język mają.
Nie wiem, czy pamiętasz, Michale,
o tych czasach mówimy Google’a mniej więcej.
Początek, początek, że w ogóle można szukać w Google’u.
No i się szukało tych stacji radiowych, wpisywało się radio internetowe, coś tam, no i niewiele wychodziło.
Co ciekawe, chyba wtedy wyszło radio Grubdziądz.
Między innymi, ale w ogóle, jeżeli chodzi o pierwsze takie podejścia do transmisji w Real Audio,
to chyba Polskie Radio tutaj, jeżeli chodzi o Polskę właśnie. Polskie Radio, Trójka, RMF na pewno też?
No właśnie, jakiś rok później znaleźliśmy trójkę.
Tak, pamiętam trójkę i pamiętam jakość.
Ta jakość mnie zaskoczyła wtedy. Myśmy mieli modem.
Taki normalny modem.
Dla młodszych słuchaczy to myślę, że warto wyjaśnić,
że to nie było zawsze tak, że mamy internet w kieszeni
w naszym smartfonie i możemy z niego korzystać ile tylko chcemy
i że mamy naprawdę fajne łącza,
Ale że w latach dziewięćdziesiątych i początku dwutysięcznych, to jak się chciało skorzystać z internetu, to trzeba było wziąć modem właśnie, czyli takie urządzenie podłączane do komputera.
Z jednej strony…
Wbudowane płyty.
Tak, wbudowane też. I z drugiej strony podłączało się to do zwykłej linii telefonicznej. Teraz trzeba by było niektórym pewnie wyjaśnić, co to jest w ogóle telefon, ale może już nie idźmy aż tak bardzo.
I teraz tak. Łączyło się ze specjalnym numerem telefonu. 020-2122 zazwyczaj to był.
I wtedy, po usłyszeniu tam różnych takich trzasków, pisków, szumów, łączyliśmy się z internetem.
Z internetem, za który się płaciło od ilości minut, które w nim spędzaliśmy.
Tak, oczywiście.
Tam jeden impuls przeskakiwał w tych standardowych godzinach co trzy minuty
I to tam kosztowało, nie wiem, tam dwadzieścia parę groszy za taki imię.
Trzydzieści pięć chyba.
Trzydzieści pięć nawet, no.
Więc generalnie godzina takiego surfowania w sieci to wcale nie było tak tanio.
Nie, to nie było tak tanio.
Dlatego rodzinka na szczęście miała firmę i pamiętam, że braliśmy sobie z góry płatny
po trochę tańszej cenie pakiet, tam pamiętasz Michale, był chyba pakiet trzydzieści
godzin.
Był pakiet trzydziestu godzin sześćdziesięciu.
Maksymalnie dziewięćdziesięciu.
Tak, oczywiście. I ten pakiet to już miał jakiś tam sens.
Tak, bo on był tańszy niż te impulsy i można było z tego korzystać.
To znaczy miał też wadę. Miał też wadę w postaci takiej, że w żaden sposób
nie dostałeś powiadomienia, że hello, ty już skończyłeś ten swój pakiet
I teraz lecisz po stawkach rynkowych. I można się było zdziwić.
Tak, można się było zdziwić. Były programy typu Bankrut.
Tak. I różne inne ciekawe.
Bankrut, który co impuls emitował taki dźwięk samochodu z efektem Dopplera.
Takim…
Tak, przejeżdżający samochód po prostu.
Dokładnie. A jak się łączyło, jak połączenia następowało,
Tak, odpalał się samochód.
Takie były czasy.
I było. Real Audio był projektem zamkniętym. Warto o tym pamiętać.
To naprawdę jeszcze były czasy własności internetu.
Bardzo mocnej.
Feudalizacji internetu, nawet górnolotnie to zabrzmiało, ale trochę to tak było.
Jeżeli braliśmy coś z ekosystemu firmy X, to ona bardzo skutecznie uniemożliwiała nam interoperacyjność i kompatybilność z różnymi innymi systemami.
Tak jest, no bo to było tak, że żeby odpalać te streamy ReelAudio, to trzeba było zainstalować ich program, który się nazywał ReelPlayer.
Dokładnie.
I jeszcze wtedy nie było ReelAlternative i różnych innych ciekawostek. One pojawiły się z TAS-em.
Tak.
Pierwotnie był ReelPlayer, dodajmy ReelPlayer, który w miarę szybko stał się oprogramowaniem Adware.
Czyli serwował nam, żeby się utrzymać reklamy.
I o ile początkowo to ten ReelPlayer to był takim leciutkim programem, który tam w sumie niespecjalnie obciążał nasz komputer,
to jak się stał tym programem typu Adware, o czym wspomniałeś, to zaczęło być już źle.
Bo ja przynajmniej pamiętam, może osoby widzące aż tego tak nie odczuwały,
Ale ja pamiętam, że ten RealPlayer z czytnikiem ekranu, tam wtedy używałem chyba wszystkiego,
w zasadzie Hala, Jossa, Windowice’a już wtedy chyba też, to on po prostu bardzo zaczął zamulać.
Tak, on zajmował tych zasobów, te reklamy były czasem pełnoekranowe.
Pamiętajmy, że kontrola antywirusowa to naprawdę była, a te reklamy to tam bardzo różne.
Wolna Amerykanka, Internet 2.0, a nawet 1.0.
Wczytywało się to wszystko z internetu?
Tak, ja już za czasów Real Playera AdWerto miałem lepszy internet, już Neostradę, ale mimo wszystko to wcale nie było tak kolorowo.
Natomiast co do samej jakości. Jak pamiętasz tę jakość? Bo ona naprawdę była niezła.
Porażająca jak na tamte czasy. Dla mnie porażająca. Ja bardzo dobrze już wtedy słyszałem, siłą rzeczy nie umiałem wielu procesów nazwać.
Dziś bym powiedział, że to takie niedorobione WMA, niedorobione AAC z elementami opusa.
Dziwne, bardzo innowacyjne na tamte czasy.
Nawet z dzisiejszej perspektywy, jak tak pamiętam przez mgłę ten dźwięk,
to w 32 kilobitach, czy tam w 24 kilobitach, bo pierwocnie replayer był w ogóle telefoniczny z tego co pamiętam.
To była jakość taka w ogóle jak GSM troszeczkę, jak zwykła linia telefoniczna.
Nie miało tej góry takiej w ogóle w żaden sposób.
Tak. I dopiero później, bo to był skrojony pod modemy te nasze zwykłe 28.8, tak?
I dopiero wariant pod modemy 56, wypuszczony chyba w 98 czy 99 roku,
czyli jedyny, na który się tak naprawdę załapałem jakoś sensownie,
to był już właśnie ten wariant pod lepsze modemy,
no ale różnie go można było skonfigurować.
Najczęstszą konfiguracją, pamiętam, było 32 kilobity.
Niekiedy 48, ale 48 to już się wiązało z tym, że ludziom może nie działać.
Choćby… wiem, że technicznie player oferował odpowiednik adaptywności bitrate’u,
żeby mógł nieść w sobie kilka strumieni.
Właśnie o tym chciałem powiedzieć, bo ja z kolei to pamiętam eksperymentując gdzieś tam na modemie
w ramach tych swoich pakietów, które miałem,
że ten RealPlayer to był adaptywny, że tam się zaczynało to na przykład od jakości dobrej,
ale potem w miarę upływu czasu to niestety zaczynało to wszystko spadać do jakości gorszej.
Więc tak, tam była jakaś opcja adaptywności.
Z tego co rozumiem prawdziwa adaptywność to był dopiero rok 2003-2004,
a to, to było bardzo ciekawe coś, to było troszeczkę jak ścieżki językowe.
To było ileś strumieni i w tym pliku indeksu, tak, mówiliśmy, że dzisiaj będzie dosyć techniczna audycja,
w tym pliku jakby zaznajomienia się ze strumieniem, w tym pliku takim mówiącym, że w ogóle czego będziemy słuchać i tak dalej…
W pliku .ram, bodajże, tak?
Ram, tak. Były różne warianty, które Realtayer widział jako jedno. To była jedna stacja.
I one się kończyły chyba właśnie na RM, bo było RAM, to był chyba kontener, a RM to były pojedyncze strumienie.
Tak, i kropka RA jeszcze mogły być.
A, okej. Już tego nawet nie pamiętam. Ale za to pamiętam.
Skoro mówimy o takich rzeczach, to pamiętam, że miałem taki swój epizod nawet z próbą nadawania w Real Audio,
bo jednym z pierwszych, jedno z pierwszych stacji internetowych w Polsce, radio.net to oczywiście była pierwsza stacja,
Jeszcze można sobie gdzieś tam na YouTubie obejrzeć jakieś stare, stare materiały z Radia Net, ale później pojawiły się inne, konkurencyjne, że tak powiem, rozgłośnie, m.in. Radio Quattro.
I tak, i w Radiu Quattro ja próbowałem się tam zgłosić, żeby poprowadzić audycję jakąś. Nie miałem pojęcia w ogóle o tym, z czym to się wszystko je.
Oni chyba, tak słuchając ich, to też nie bardzo, jeżeli chodzi o technologię, no ale mieli jakiś serwer chyba
użyczony przez Telekomunikację Polską z Gdyni, no i to był oczywiście serwer, serwer RealAudio.
No i cóż, zgłosiłem się tam, dostałem aplikację RealAudio Producer.
Masz gdzieś jeszcze w ogóle?
Nie, nie, nie mam, nie mam tego.
Tak, może nie powinienem o tym mówić, ale to były pionierskie czasy.
Oprócz instalki po prostu ze spakowanym plikiem wykonywalnym Real Audio Producera
był też plik serial.txt z dopiskiem have fun, oby radio rosło w siłę.
Tak to, tak to wyglądało. Tak, no i cóż, skonfigurowałem sobie to wszystko, zainstalowałem, odpaliłem, działało dobrze u mnie.
Okazało się, że jak połączyłem się z serwerem, to stały się dwie rzeczy. Nagle mój komputer, bo wtedy byłem jeszcze na modemie.
Nagle mój komputer zaczął zamulać, no bo nagle musiał encodować ten cały dźwięk, ale to była jedna rzecz, a druga rzecz to ten człowiek, który mnie tam słuchał i tego jak to wszystko brzmi, powiedział, że to się po prostu tnie.
No i okazało się, że na modemie to jeszcze posłuchać real audio to się da.
Nadawać w tym… no to już tak nie bardzo.
Chyba żeby jeszcze zmienić, jeszcze zmniejszyć bitrate.
Wiesz co tam…
Do 16.
Wiesz co, tam chyba się w ogóle nie dało jakoś tego za bardzo konfigurować.
Były ewentualnie jakieś presety i ja ten preset ustawiony miałem na w ogóle najniższe co się tylko dało.
Także…
No, i też ciekawe jaki miałeś komputer, bo pamiętam, że Real Audio był bardzo asymetryczny.
Dekodowanie nie kosztowało wiele, enkodowanie kosztowało jak na owe czasy bardzo dużo.
No ja miałem komputer, jak na tamte czasy, raczej przeciętny.
AMD K6, 300 MHz, 64 MB RAM-u, dysk twardy 4,3 GB.
O, to dobry dysk.
No.
I rozumiem, że audycja jeszcze z płyt.
To znaczy, no jakieś tam MP3 miałem, te płyty zgrane, tak, bo nie miałem wtedy miksera.
Więc to wszystko było na zasadzie jakiegoś stereo mixu, bo już wtedy wiedziałem, że coś takiego jest.
Mikrofon do komputera i próbujemy, no.
No i próbujemy, no i próbowałeś swoich sił.
Tak, próbowałem swoich sił. Real Audio. Także sukcesów nie było.
Ciekawostka, która mi przyszła do głowy, jak mówiłeś o projekcie Radionet.
Radio Polskie wtedy, zwykłe nasze polskie radio, nie wiem czy pamiętasz, nie miało wtedy strony polskieradio.pl, tylko stroną do słuchania i nie tylko, było radio.com.pl.
Tak, radio.com.pl, dokładnie. I tam generalnie wszystko było na tej stronie. I nawet adresy mailowe, jak się pisało do prezenterów, to były tam…
Pierwsza litera imienia, na przykład kropka nazwisko małpa radio.com.pl.
Tak, tak, tak, tak, tak.
Tylko mówię jako ciekawostkę ludziom nie z epoki, bo to może być, wiesz, to może być wyznacznik.
Strona polski.radio.pl to był 2004, 2005 jakoś, później, później w ogóle dużo.
Tak, tak, tak, tak. Ale gratulować temu, kto zdecydował, że kupujemy dom.e.d.radio.com.pl.
Jakbyście jeszcze kupili Radio.pl, to już w ogóle by było super.
Zaglądamy do Waszych wypowiedzi, bo tu coś mamy od DJ Graco.
Jeszcze jedna ciekawostka. Czytałem gdzieś, że Radio Maryja nadawało na podnośnej Polonii,
gdzie podobno wieczorami kiedyś chyba leciały filmy dla dorosłych, tak?
Przynajmniej wyczytałem na forum Radio Polski.
Polonii jeden.
Tak, a Radio Maryja nadawało właśnie.
I teraz ja nie pamiętam, czy na podnośnej Polonii jeden,
czy na podnośnej Polonii… Chyba Polonii jeden.
No właśnie też kojarzę, że Polonii jeden,
bo to były pieniądze cokolwiek niewiadomego autoramentu.
Nadajemy z Euralu na krótkich, a na podnośnej Polonii jeden
nadajemy audio, tak, tak, tam gdzie było tanio.
Ojciec rejektor już wtedy liczył pieniądze.
Tak, i się z pieniędzmi. Bo Polonia, bo telewizja Polonia to miała podnośną zagospodarowaną dla Polskiego Radia na pewno.
W tym dla zagranicy, chyba dla Radia Polonia, omen, omen.
No właśnie wtedy to się to radio nazywało Program Piąty.
Program Piąty jeszcze, tak.
Tak, i był ten… taka charakterystyczna melodia, nie pamiętam teraz tego tytułu, ale Świtezianka chyba, tak?
Prząśniczka.
A właśnie, Prząśniczka. O, Prząśniczka, tak.
Na takim kibordzie.
Tak, wrzeciono, dokładnie.
Tak, tak, na takim kibordzie dosyć, chyba kork.
Tak, także tam to było i była jedynka na pewno. Nie wiem, czy inne stacje były wtedy.
Tak, bo tych podnośnych można było mieć kilka. To można było mieć jeden dobrej jakości program stereo albo kilka podnośnych analogowych mono.
No wtedy kto się tam liczył z tym, a do zagranicy dotrzeć trzeba było.
Oczywiście, że taki to był.
Jedynka była w mono i Polonia była w mono i Polonia Telewizja też była w mono i to zagospodarowywało trzy podnośne w systemie europejskim.
Tak jest. Ze stacji, które nadawały jeszcze na satelicie radiowych, no to chociażby w analogu, w tych latach 90-tych, to warto RMF wymienić.
Oni kiedyś na Astrze, na początku na Astrze, a potem się na Hotberda przenieśli na podnośną Polsatu.
Polsatu, Polsatu, tak. A TVN nie pamiętam, czy kogoś miał na podnośnej.
Chyba nie.
Nie, za to TVN chyba dosyć szybko w stereo zaczął.
TVN przede wszystkim zaczął od cyfry, a dopiero potem, po jakimś czasie, spróbowali analoga.
Za to wy, dostając się z analoga, byli chyba jednymi z ostatnich.
Cały czas ten TVN, jeszcze w 2011, pamiętam, miałem dostęp do tunera analogowego przez chwilę i oglądałem TVN z satelity.
Tak, tak, to prawda, to się zgadza, tak było.
W wersji i TVN z zaciemnionym obrazem, jak coś licencyjnego było, to było śmieszne.
Zgadza się, zgadza się, to tak à propos.
Mamy Real Audio. Czy coś o Real Audio możesz jeszcze powiedzieć ciekawego?
Mało, mało. Dawne czasy, kodek bardzo innowacyjny, ale o tym już mówiłem.
Kodek, który umiał być nie tylko adaptywny, ale też VBR.
I to taki C VBR, constraint VBR, że to się kręciło tam 27, 29, 38 jak trzeba było,
znowu 32 grzecznie. On tak w dłuższej perspektywie miał utrzymać te 32,
Ale mógł być też perfekcyjnie dobita CBR 32.
Kodek bardzo taki innowacyjny, z tego co pamiętam.
Natomiast sama technologia nie, niewiele.
Pamiętam, że przysparzało mi dużo problemów,
bo kilka stacji jeszcze w 2004-2005, których koniecznie chciałem posłuchać,
a za mało się znałem nad tym, żeby wiedzieć,
że być może są alternatywne drogi.
A na stronie cały czas był np. Reel Audio,
obostrony wcale nie były tak wtedy dobrze aktualizowane.
No to był problem. Dopiero jakieś tam Screamer Radio czy inne otworzyły mi
troszeczkę oczy na świat później, na różne bazy strumieni z całego świata.
Screamer nie odtwarzał RM, więc Screamer musiał mieć…
Przede wszystkim to kwestia była też tego taka, pamiętaj, że te serwery Real
Audio, one też były licencjonowane.
Darmowy serwer, jak dobrze pamiętam, pozwalał na słuchanie przez pięć osób.
Pięć osób, tak.
Niektórym to wystarczało.
Pozdrowienia.
Pozdrowienia dla Jerzego Kalisza i dla strujenia internetowego Radia Grudziądz.
Można i tak.
Tak, Radio Grudziądz, co ciekawe, było jednym z pierwszych, które właśnie znalazłem
podczas moich poszukiwań w internecie stacji internetowych z Polski.
Tak, tak. No, pięć słuchaczy na czasy końcówki lat dziewięćdziesiątych wystarczało.
Tak, można było w ten sposób. Natomiast, bo ty mówisz, że to tak w sumie to jest przeszłość,
a ja powiem, że okej, teraz to ja już nie wiem, czy ktokolwiek nadaje w Real Audio,
ale jeszcze kilka lat temu była stacja, która w tym systemie nadawała.
I było to Chińskie Radio Międzynarodowe.
Tak jest. Jak ktoś chciał słuchać Chińskiego Radia Międzynarodowego w języku polskim, albo innym, no to cóż no, musiał jakoś, ale to VLC już wtedy bez problemu ogarniało.
Tak, bo dekodowanie to ogarnia sporo rzeczy, nawet FFMPEG z kodowaniem jest gorzej.
Tak, no bo to jest własnościowy format po prostu.
Tak, tak. Z wyjściem w Ether bardzo ciężko, próg wejścia nieopłacalny w ogóle nie. Z dzisiejszej perspektywy nie.
To znaczy, ale z wyjściem WETR w jakim sensie?
No samych narzędzi już w zasadzie nie ma. Przecież Real Producer, ostatnia wersja, to chyba działała z bólem na XP.
No, raczej, bo pytanie, czy w ogóle jeszcze Real Audio Networks, czy jak oni się tam nazywają?
Real Networks? Nie, nie, ale jeżeli ktoś ma nawet installkę, to jakby, to już…
To nie będzie działać po prostu.
Tak.
Jakiś może tryb zgodności, coś, ale to…
Tak, tak.
Oczywiście, ale z drugiej strony po co też? Po co? To już naprawdę nie ma w dzisiejszych czasach sensu.
Tak, dla wariatów technicznych, ciekawostka, Real Audio używał protokołów RTSP, tego samego dobrze nam znanego.
Dzień dobry, obsługuję play, dzień dobry, ja obsługuję pauzę, dzień dobry, obsługuję wznawianie, obsługuję szukanie po streamieniu i kilka innych rzeczy.
Tak kontrolą strzałki prawo-lewo dało się przewijać po streamie, szczególnie w tył.
Nie wiem czy pamiętasz, Michale, ale dało się.
Pamiętam, pamiętam.
Co było dla mnie jednym z fajnych atutów, bo można sobie było nabuforować tego streamienia na modemie,
pójść do toalety, wrócić z toalety i sobie w spokoju wysłuchać wiadomości.
A nawet odłączyć internet na tę chwilę.
Bo potem i tak byli jakieś matysiakowie czy inne, więc się tego nie słuchało.
O! Taka ciekawostka.
Natomiast protokołem noszącym dane domyślnie był RTP.
Skrót też znany i założenia w zasadzie też znane.
Natomiast oni na temat aktualnej, na wtedy, w latach dziewięćdziesiątych,
wariacji protokołu RTP zrobili sobie swój protokół.
I w zasadzie większość komend to były komendy jakieś własnościowe,
niestandardowe. Natomiast co ciekawe to było UDP.
Czyli jeżeli straciliśmy sobie kilka ramek, to on mógł nawet jakąś taką,
Jak ja to nazywam kolokwialnie, sprężynkę, podobną do dzisiejszych kodeków, zrobić i próbować nadgonić, wypełnić czymś te brakujące ramki, w miarę nie tracąc czasu rzeczywistego.
Zamiast buforowania mogliśmy mieć po prostu taki trochę skaczący ten stream, gdzie na przykład jakaś fraza z danego słowa nam uciekała, coś tam się z tym działo, ale grało? Grało.
Tak, ja jeszcze pamiętam, że można było nawet chyba dopuścić do, ale królem
tego, królem tej techniki radzenia sobie ze słabymi łączami będzie chyba
następny klient, o którym powiemy, w hierarchii.
Natomiast w real audio można było doprowadzić do przyspieszania i zwalniania
tego strumienia, z tego co pamiętam.
On, jak już wybrał najgorszy wariant, a ktoś w serwerze wyłączył ten wariant
telefoniczny, to on próbował po prostu zwolnić, nawet na chwileczkę, jak
Przyspieszyć i wyrównać ten strumień.
A tak, było coś takiego, to prawda.
Choć nie pamiętam już, czy to był objaw…
Ale chyba nie aż tak bardzo, tylko chyba to były jakieś takie mniejsze wahnięcia.
Ale pamiętam, że były, tylko nie pamiętam jednego, czy to był wariant
masz trochę za mało procesora i łączę, czy to był wariant masz łączę.
To tu sobie nie dam nic uciąć, co było przyczyną wtedy.
Kojarzy mi się, że łączę, ale no nie będę w tym momencie.
A czy ty pamiętasz stacje polonijne? Czy polonijne nie nadawały w Real Audio?
Trochę nie moje czasy, ale…
Moje też nie aż tak bardzo, ale mam wrażenie, że niektóre nadawały.
Ale bardziej z polonijnymi stacjami to mi się już jednak kojarzy,
zwłaszcza z tym początkiem, kiedy zacząłem to odkrywać.
No i generalnie też z podejściem nadawców polskich to bardziej mi się kojarzy jednak kolejny twór, kolejny sposób przesyłania, czyli Microsoft chce mieć też coś u siebie.
Tak.
Windows Media.
Media Services.
Tak.
Windows Media Services powstały, nie pamiętam dokładnie kiedy, wiem, że powstały pod nazwą Microsoft Media Server.
Stąd w linkach do stacji nadających WMA mieliśmy MMS 2.xlash jako protokół.
To miało też roboczą nazwę, znaczy roboczą chyba nawet właśnie marketingową nazwę Netshow.
Nie wiem, czy to nie była pierwotna nazwa tych usług.
Zresztą pamiętam, że kiedyś czeskie radio miało jeszcze MMS 2.xlash Netshow ileś tam kropka radio kropka coś tam kropka CZ.
I tak się słuchało o czeskich stacji w Windows Media Audio.
Były takie czasy.
No i o Windows Media Audio to już możemy powiedzieć trochę więcej.
Jako Real Audio twierdzicie, że powiedzieliśmy mało.
To Windows Media Services, Windows Media Audio możemy powiedzieć sporo więcej.
Bo nawet teoretycznie istnieje możliwość pójścia w Ether.
Nadal.
Używając tej technologii.
Troszeczkę naokoło, troszeczkę nie tędy, ale istnieje.
Natomiast co ty możesz, Michale, powiedzieć o Windows Media? Jak tobie się kojarzy Windows Media?
Mi się kojarzył z tym, że bardzo często było tak, że przycinano tam na jakości i próbowano udowadniać,
że 32 kilobity wystarczą każdemu, a to się okazywało, że to okej. Może porównując do np. MP3 zakodowanej
w 32 kilobitach, to to brzmi lepiej, ale i tak to jest zasłuchalne.
No, to prawda. A z drugiej strony, Real Audio robiło problemy twórcom, kosztowało.
Windows Media miało dużo mniejszy próg wejścia, coś też kosztowało, ale wystarczył Windows Server
i przydzielenie roli, z tego co pamiętam, po prostu.
Albo można było korzystać z opcji, teraz nie pamiętam, PUSH chyba.
PUSH, PUSH.
Tak, z opcji PUSH i nadawać sobie po prostu…
Na adresie IP.
Na adresie IP, dokładnie. Też byli tacy, którzy tego próbowali.
Na przykład?
Ja.
A to ja też, tak.
Ale to…
Możemy tak uruchomić któryś z naszych projektów
albo któryś z kanałów DHT w wersji Windows Media.
Koniecznie w 64, pamiętaj.
To była najupierdliwsza jakoś, jaką wtedy stosowano.
Bo to tak już nawet brzmiało, ale jeszcze tej góry nie było.
Wracając.
Real Audio robił problemy.
Windows Media był dużo dostępniejszy
i trochę chyba łatwiejszy w konfiguracji,
bo nawet wielu polskich magików
umiało go wdrożyć.
Czy dobrze ustawić i czy zawsze?
Absolutnie nie.
Natomiast nadal pozostawał nam
jeden fundamentalny problem. Dużo słuchaczy
z łączami, w najlepszym wypadku
56 kilobitów na sekundę modemami.
Ewentualnie 128
jak wchodziła Neostrada, tak?
Tak, albo jakieś tam ISDN, SDI.
Tak, tak, tak.
I co z tym zrobić?
No i stąd wynikały te wszechobecne
32 starczy każdemu.
A 64 to jestem
melomanem.
Natomiast
ta jakość była troszkę gorsza niż
w Real Audio.
Tak, troszkę gorsza
mimo wszystko. Technologicznie
one mają całkiem sporo wspólnego, te kodeki.
Tylko Windows Media
Windows Media postawił na inne kryteria i Windows Media od 128 w górę, to jest kodek nawet słuchalny.
I Windows Media przede wszystkim też postawił dość mocno na to, żebyśmy nie tylko wykorzystywali ten kodek do strumieniowania,
ale też w sumie dlaczego użytkownik nie mógłby mieć swojej całej kolekcji audio w plikach WM-a.
Szczególnie, że konstruktorów, pamiętaj, ten konstruktorów, pamiętaj, Microsoft wynajął do tego niezłych.
No to prawda. I to WMA w porównaniu do MP3 to potrafiło ważyć mniej, a brzmieć podobnie.
Tak. Tak, WMA oczywiście ma swoje różne wady. DRM bardzo łatwy, aż za łatwy w implementacji.
Kto pierwszy zdjął płytę Windows Media Player z zaznaczonym by default polem, kopił muzykę chronioną, a potem nie mógł się dostać do swoich kawałków, niech pierwszy rzuci kamieniem.
DRM to akurat był taki ukłon Microsoftu jako korporacji do innych korporacji, tak?
Tak, tak, tak, tak. Ja to rozumiem. Natomiast oni tak bardzo postawili na taką instytucjonalizację tego protokołu.
Tam był ten cały ASF, czyli kontener dla danych Windows Media Audio.
Właśnie i Windows Media Audio, to już było Windows Media Services, MMS, NetShow, jak go zwał, tak go zwał, w różnych generacjach, to był projekt dosyć rewolucyjny.
Bo mimo modemu próbowano nam nawet udowodnić, że kilka klatek na sekundę, ale my chcemy wideo.
Pierwsze jakieś projekty radii na wizji, może nie w Polsce, ale wiem, że niemieckie stacje eksperymentowały z statycznym widokiem z kamerki,
Czymś takim, co naprawdę mało zajmuje i audio w stylu 64 i mamy cool, jazzy, trendy, rok 2003, transmisję drugi.
Można posłuchać i popatrzeć.
Tak, na panią prezenterkę, pana prezentera. Coś raz na jakiś czas tak odświeży, śmiesznie, taki pokaz slajdów po prostu się robił.
Osoby widzącej pytałem, to tak to wyglądało.
Windows Media Audio, który ma bardzo dużo opcji konfiguracyjnych.
Można przez MMS, można przez RTSP, można przez RTMP, można, ostatecznie można.
Myślałem, że nie, ale jednak można. Można przez HTTP.
Co ciekawe, MMS jako taki to został zawieszony, został jakby wycofany dawno, dawno temu.
W jakimś właśnie dwa drugim, dwa trzecim.
Czyli usługi Windows Media to też są końcówka lat dziewięćdziesiątych.
Polskie radio jeszcze do niedawna tak na dobrą sprawę korzystało z MMS.
Inaczej. Nie, nie, nie. Bo linki zaczynające się zwyczajowo od MMS 2.xslash
potem miały taką własną hybrydyczną, śmieszną formę MMS,
znaczy HTTP plus UDP plus właśnie RTSP bodaj do sesji.
I to był taki śmieszny protokół Microsoftowy, o którym sobie można gdzieś tam poczytać
chyba nawet w Wikipedii Angielskiej jest porządny artykuł, jak to tam dokładnie działało.
Windows Media Player, który był świadomy różnych rzeczy związanych z tym protokołem,
mógł robić dziwne, niestandardowe fallbacki, np.
protokół wyglądający jak dane po HTTP, ale poprzez UDP.
Jak to nie poszło, to przez TCP. Jak to nie poszło, to na porcie 80 przez TCP.
I tak dalej. Kilka portów to zajmowało.
To próbowało być nawet odporne na różnego rodzaju firewalle.
I dosyć było, z tego co pamiętam.
Bo przecież myśmy nie musieli żadnego portu wpisywać,
a zwyczajowym portem dla MMS to był chyba 1775 czy jakiś taki.
I to przechodziło, tak.
Tak, przechodziło ładnie.
No i prawda jest taka, że to potrafiło ładnie grać.
Jakaś stacja radia publicznego, żeby teraz Was nie skłamać,
już w tym roku 2007-2008, kiedy byłem dużo bardziej świadomym użytkownikiem radia,
choć nadal raczkowałem, miała 192.
Muszę przyznać, że dla moich dosyć wrażliwych uszu to był miód.
Można było. No ale nie w naszej polskiej…
W naszym polskim grejdunku z WMA zasłynęło polskie radio też.
Był RMF WMA? Nie pamiętam. Był.
Wiesz co? Nie pamiętam.
Był. Musiał być.
Ale chyba był. Na pewno chyba…
Na pewno chyba, tak. Ale tak mi się bardzo kojarzy, że
RMF Classic był gdzieś tam w WMA.
I RMF Max.
I RMF Max, który miał taki komunikat. Nie przygotowałem sobie go teraz,
ale mam jeszcze oryginalne WMA 128 z tego komunikatu.
Witaj w serwisie, dzięki któremu za darmo posłuchasz RNF Max.
Niestety wszystkie strumienie są zajęte.
No tak.
Bo to była bitwa o sloty.
O sloty, bo ruch był do obsłużenia zdecydowanie większy możliwy,
ale no te serwery też miały jakąś tam swoją pojemność, żeby dobrze zrozumieć.
Powiedzmy bliżej stu słuchaczy, bliżej dwustu słuchaczy niż pięciu, ale jednak.
Tak.
W internecie to nie była taka rzecz.
No, natomiast tu już możemy też powiedzieć o aplikacjach, bo Windows Media Audio można wejść w Ether.
Nadal. Choćby w trybie Push.
Mój iPig, slash, chyba Mountpoint.
Troszeczkę jak w IceCaście.
I Ty, Michał, z takiej aplikacji nawet korzystasz teraz, z tego co wiem.
Teraz nie, ale jeszcze gdzieś tam mam starą, starą wersję tej aplikacji,
która dla nas jest dostępna, w wersji starej,
Mianowicie aplikacja Simplecast.
Tak, Simplecast umie.
Tak, umie. Umie w Windows Media Audio i to w dwóch trybach.
W trybie Pull i w trybie Push.
Push, tak.
Powiedzmy, że tryb Push to był tryb
Wszyscy chodźcie do mnie na mój adres IP
dwukropek port, ukośnik, mountpoint albo dwukropek port już nie pamiętam.
Musiałbym sobie przypomnieć jak tam się to konfigurowało.
I dostaniecie ode mnie dane WM-a.
A tryb pool to był tryb, w którym to ja wysyłam dane do jakiegoś większego serwera.
Taki klasyczny tryb radia internetowego.
Łączę się z jakąś maszynką, wy jako słuchacze logujecie się podając adres tej maszynki,
wpisując go w swój odtwarzacz i można było grać w Windows Media.
Tak, a słuchacze mogli odbierać ten sygnał.
Tak naprawdę czym można było słuchać Windows Media?
Na pewno Windows Media Playerem. Jedni lubili, inni nie.
Na pewno Winampem.
Tak. Ja raczej byłem z tych, co nie lubił.
Też nie lubiłem.
I korzystałem z Winampa. To prawda.
Jeszcze jakiś Media Player Classic chyba też pozwalał na odkażanie.
Tak, ale to były jeszcze czasy, kiedy ludzie do Winampa naprawdę pisali,
jakby sami deweloperzy Winampa.
Wtyczki.
Bardzo dobre, kompetentne wtyczki.
Swoją drogą przecież nawet się pojawiła taka wtyczka TARA do Winampa,
Tak, tylko ona właśnie już była taką wtyczką nakładka modułu, modułu gotowca, a Windows Media to była jeszcze taka wtyczka, mam wrażenie, że pisana w jakimś czymś bardzo niskopoziomowym, ona dobrze współgrała z Winampem.
Zgadza się.
To była jeszcze taka wtyczka…
I to była też wtyczka napisana z poszanowaniem protokołów Windows Media,
żeby nikt problemu nie zrobił.
Tam jak odtwarzaliśmy muzykę chronioną z DRM-em,
to z tego co pamiętam nie działały wtyczki DSP,
odtwarzały się tylko na domyślnej karcie i coś tam.
Oni tak próbowali im szanować te prawa,
tam jeszcze wtedy nie robiło się własnych tych,
tylko tak w zgodzie próbowano z tym żyć.
I ta wtyczka pokazywała też bardzo fajne zaawansowane informacje o Windows Media.
O aktualnej transmisji.
Pamiętasz co to było na przykład?
Tak, to były jakieś… jest przeszukiwalne tak lub nie, zawiera skrypty w sobie tak lub nie,
zawiera obrazki, okładkę tak lub nie, zawiera jakieś tam wideo, buffer startu,
To były wersje serwera, WMA, wersje SDK potrzebnego do odtworzenia.
Różnice wersji tych SDK, o ile mam za mało, o ile za dużo.
Znaczy, jak za dużo, to chyba było 0,0, że jest spełniony warunek.
Ale tam dziwne rzeczy były.
Odczytywane bezpośrednio z ASF, z tego kontenera jakby ze środka.
Mhm.
Z nagłówków. To był ciekawy czas.
Windows Media Audio mi się jeszcze kojarzy z bardzo powolnym łączeniem.
Tam twórca mógł powiedzieć, że ja muszę mieć np. 3 sekundy strumienia
…zgromadzone do czegoś tam. I czy się stoi, czy się leży, czy ja mam malutki buforek ustawiony do Windows Media, to pamiętam, cierpliwie egzekwował, czekał.
No, tak było.
No, i jeżeli chodzi o Windows Media Audio, i wspomniałem się o Winampie.
Wspomniałem się o Winampie i myślę, że tu rzeczywiście zaraz do tego Winampa przejdziemy.
Ale jeszcze mam wiadomość od DJ Graco, kolejną.
Z takich późniejszych czasów, z tego co ja pamiętam, jak szukałem stacji internetowych,
to taka piękna domena radiopionier.net.pl czy coś takiego.
A pierwsza wiadomość moja się nie wysłała, ta przed Polonią?
Nie, nie wysłała się ta przed Polonią. Nic nie dostaliśmy wcześniej.
Radio Pionier to była w ogóle ciekawa inicjatywa poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego.
Superkomputerowo-Sieciowego istnieją do dzisiaj.
Tak, istnieją do dzisiaj i działają. Natomiast samo Radio Pionier to już raczej taka pieśń przeszłości.
I myślę, że o Radiu Pionier to jak nie zapomnimy, to sobie powiemy, bo tam…
W kontekście innego jeszcze rozwiązania.
Tak, tak, tak, tak, bo teraz jak przechodzimy do Winampa, to myślę, że warto powiedzieć o tym, co jest z nami tak naprawdę po dziś dzień, chociaż no u kogo jest, u tego jest i jest bardzo często z przyzwyczajeniem.
Nie będzie lepiej.
Nie będzie lepiej, nie.
Rok 98, Winamp już tam chyba w jakiejś wersji 1, coś, czy 2, coś jest na rynku.
Troje ludzików, Tom Pepper, Justin Frankel i ten, John Loonis chyba, on się nazywał.
Steven, Steven chyba.
Steven, Steven, tak, tak.
Nullsoft tworzą Winampa i wymyślili sobie, że stworzą Shortcast.
To jest w ogóle ciekawy protokół, ale najbliżej też nam chyba do niego.
Najwięcej będziemy mogli o nim tak naprawdę marudzić, nudzić i w ogóle.
Tak, bo to spowodowało, że radio internetowe weszło pod strzechy tak naprawdę.
I podejrzewam, że gdyby nie Shortcast, to nie byłoby na pewno tak,
że radia internetowego by nie było, że nie byłoby różnych stacji.
No bo był ten Reel Audio, był Windows Media, ale tak naprawdę…
E, to wszystko kosztuje.
Tak, to wszystko kosztuje, a tutaj panowie z Winampa dali technologię, która nie kosztuje nic.
Nic.
Po prostu bierzcie sobie to, stawiajcie nawet na swoim komputerze, jak macie dobre łącze i możecie nadawać.
I to w dodatku możecie nadawać za pomocą wtyczki, którą my wam jeszcze damy.
I nie musicie mieć miksera, możecie tam sobie klikać guziczek
push to talk i będzie Was słychać.
Tak, muzyka zejdzie, muzyka się ściszy,
a my możemy mówić do mikrofonu, bo pierwsze wtyczki,
pierwsze wersje wtyczki tak działały przecież.
W międzyczasie Nullsoftowi bardzo pomogła wariacja na temat
opracowywanego trochę równolegle przez Coding Technologies,
w zasadzie Orban, formatu AAC, AAC Plus.
Bo format AAC LC jako taki był od 97 roku.
I on już byłby niezły, no ale on ma w zasadzie wszystkie wady Windows Media.
W 32, w 64 kilobitach jest asłuchalny, w 64 jak cię nie mogę.
A właśnie, wracając do Windows Media, Windows Media też potrafił być adaptywny.
Też się to robiło jakimś obejściem takim zrobionym przez Microsoft.
I Windows Media lubił bardzo przyspieszać i zwalniać dźwiękiem.
Ale okej, to może trzymajmy się teraz tego shortcasta.
Shortcasta, tak, shortcasta.
Mówisz o AAC+, czyli o HEAC tak naprawdę.
Tak, tak.
Aczkolwiek, prawda też jest taka, że początki, i to tak naprawdę przez tych pierwszych kilka lat, to był…
MP3?
To było mp3, tak. Jakości rzędu 24 kilobitów, 32 kilobitów, 48. No, jak już ktoś w 48 nadawał.
Pamiętasz, Michale, szkoda, że nie mamy jak zencodować na chwilę, przestawić na takie 48 mono z epoki.
To była jedna z jakości uniwersalnie wybieranych przez ludzi.
A jeszcze ten enkoder dodawał specyficznych artefaktów. To nie był najwyższych lotów enkoder mp3 wbudowany.
Aczkolwiek to trzeba w ogóle przyznać, że ten enkoder miał jedną zasadniczą zaletę.
Potrafił eksponować górę, bo na przykład SimpleCast, o którym ja już tu wspominałem,
to w 48, w porównaniu do ShortCasta, to brzmiał słabo.
To brzmiało słabo.
Za to stabilnie.
Za to stabilnie, tak. Więc co kto wolał, co kto chciał.
Natomiast, no to nie była wcale jakaś taka ładna jakość i wtedy to rzeczywiście można było się wykazać jak ktoś umiał i jak ktoś wiedział jak to się kombinowało z pisaniem
komend do Lejma na przykład, do Lejma którego się instalowało jako koder systemowy i właśnie wtedy można było próbować żeby na przykład z tych nie wiem tam 48 kilobitów coś jeszcze wycisnąć.
Tak, tak, tak, to już był powoli ten moment, gdzie to był Lame 3.80 coś, jeszcze tak naprawdę z kawałkami tej referencyjnej implementacji gdzieś tam wykradzionej, wyciekniętej implementacji MP3, to jeszcze nie był indywidualny Lame taki jak dzisiaj, naprawdę dojrzały projekt, to był cały czas taki, taka składanina z klocków, ale można było właśnie kombinować.
Wtyczka do podkazu Winamp. Grała wszystko to, czego myśmy słuchali w Winampie.
Po prostu.
To prawda.
Brała sobie to, jakby emitowała to, co leci w naszym Winampie.
I jeden do jeden praktycznie pliki kodowała w domyślnym ustawieniu.
Tam nie było żadnych efektów DSP, nic. Tam był po prostu…
Bo ona sama była efektem DSP.
Tak.
Żeby mieć dwa w ogóle efekty DSP, to tam trzeba było kombinować z jakimiś DSP stakerami, na przykład…
Tak, jakaś wtyczka była.
Tak, to się chyba DSP staker czy stalker nazywało.
Później był Master Mixer, który mógł chyba do dziewięciu wtyczek mieć w sobie.
Dało się, dało się, ale domyślnie, jak odpalaliśmy tego showcasta, to to po prostu zabierało nam ten slot na efekty DSP.
I się po prostu nie dało nic z tym więcej zrobić.
W samej konfiguracji to było naprawdę proste.
W perfekt dostępny interfejs, nie wiem czy pamiętasz.
Tam jedyne co trzeba było z myszki odczytać, to czy jesteśmy połączeni, czy nie.
Dokładnie.
I ile…
Tak, to było bardzo proste, bo to wpisywało się host, czyli adres serwera, port,
do myśli 8000, tam hasło.
Hasło, tak.
No.
Sam serwer dosyć relatywnie łatwy w konfiguracji.
Jak na tamte czasy.
Jeżeli mówimy o wersji 1.9.8, bo to była ta jego taka najpopularniejsza wersja.
Tak, z 2.4.
Tak, i ona… ja jej czasem używam po dziś dzień, jeżeli na przykład chcę zrobić coś na szybko.
Jeżeli po prostu chcę postawić ten serwer w chwilę, to po prostu tutaj jest jeden plik wykonywalny, do tego config i już.
I już. I po prostu działa, tak.
Zgadza się. Tam jest kwestia taka, że ten serwer wymaga do pracy dwóch portów.
I to też trzeba mieć na względzie. Port ten, który podajemy w konfiguracji,
plus port, plus jeden. O jeden wyżej. Tak, o jeden wyżej.
Zawsze o jeden wyżej, nie możemy tego zmienić, to tak jest.
Tak, to tak jest. I w jednym czasie, w tym starym serwerze Shortcastu,
Dawało się nadawać tylko, no tylko jedna osoba.
Tak, jeden program, jedna osoba mogła nadawać.
I jeżeli chodzi o strumienie, o formaty, w których dało się,
to się dało w MP3, w AAC+, właśnie, HEAC.
Zwykłe AAC też.
Też, też, dało się.
LC, LC, AC.
I jeszcze można było nadawać poprzez wideo.
Jak to się nazywało? NSV?
NSV, tak.
Tak, NSV. I w pewnym momencie Winamp doczekał się katalogu stacji radiowych oraz stacji wideo.
Dosyć szybko z katalogu stacji wideo się wycofał.
Czy nas to dziwi?
Bo, jakby to powiedzieć, dosyć przewidywalne treści w tych stacjach wideo się pojawiały.
Pojawiały, tak. Natrafiłem na kilka zresztą.
Tak, tak.
W epodze.
Ale dało się. Kilka stacji radiowych też w ten sposób transmitowało przekazy ze studia.
No i to już był pełny kodek, tak?
Tu już od nas zależało, jak zrobimy ten strumień, jak zrobimy ten stream.
Można było nawet w 320 kilobitów nadawać.
Pytanie, czy nasze łącze nadawcze, nasza maszyna i łącze słuchacza to wyrobi.
No tak.
No to wtedy to tak jeszcze nadal bardzo ostrożnie się do sprawy podchodziło.
Wcale nie było tak idealnie.
No ja pamiętam jakieś moje pierwsze podejścia do radia internetowego,
już tak rzeczywiście jak się dało.
To to był rok 2004.
Tak? Czwarty.
To był 2004 i wtedy…
czy trzeci może? Nawet LH bardziej…
Na przełomie, tak bym powiedział.
No to wtedy tak jakość, no 32 KBPS
to powiedzmy, że było optimum.
Potem zaczęło się to podnosić do tych 48, 64, 128.
No i w dzisiejszych czasach to tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia,
w czym to się tam… jaka będzie tego jakość, bo większość po prostu sobie z tym poradzi.
Tak, w dzisiejszych czasach to nawet jest w końcu taka tendencja 128 plus,
żeby jednak nadawać. Te 192 to jest taka…
Dokładnie.
Bo nie ma powodu już do obniżania tej jakości w nieskończoność.
Czy jeszcze jakieś formaty dało się przepchnąć przez Shortcasta, oprócz tych, które wymieniliśmy?
Nie. Oficjalnie nie. Nieoficjalnie, wiedząc czego się spodziewać, dało się Winampa zmusić do odbierania danych wysłanych w ten sposób.
Co Ci się udało na przykład tak przesłać?
AAC w wersji Low Delay ze zmodyfikowanymi nagłówkami.
Czyli kodek używany m.in. w Facetime’ie.
A na przykład OGG?
Nie. OGG, Magic File, w ogóle sygnaturka nie spełniała się i do widzenia.
Bo tutaj można było go oszukać, że to są dane AAC, tylko inne.
Inne.
I on działał wtedy.
Tak. No, też trzeba przyznać, że
Shortcast sam z siebie
miał dosyć fajnie skonfigurowany i tam nie trzeba
było za specjalnie nic kombinować,
miał dość fajnie skonfigurowany bufor.
To było na tyle fajne, że bardzo często
w stacjach radiowych i to takich nawet większych
internetowych, jak się zmieniali prezenterzy.
Jeden kończył,
się rozłączał. Drugi miał ustawiony autokonekt i kiedy tamten się rozłączył, to tamten drugi wchodził
przed tak zwanym autopilotem, który go gdzieś tam mógł ewentualnie przechwycić.
Tu w ogóle możemy sobie troszeczkę pogadać o kulturze, za chwilę, tych radyjek internetowych,
bo do tej pory instytucja autopilota wcale nie była tak dostępna, a z shortcastem
Przechodziła zewnętrzna aplikacja. O tym zaraz, możesz dokończyć myśl o przełączaniu się.
Tak, i to działało naprawdę dobrze, to znaczy warunek był jeden, właściwie dwa.
Żeby wszystko działało okej, to dobrze by było, żeby prezenterzy wszyscy nadawali w tych samych jakościach,
czyli tam 32, 48, 64 kilobity na sekundę.
Tak, przede wszystkim próbkowanie innych dwa kanałów się musiały zgadzać.
Zdanie o tym chciałem powiedzieć, że ten bitrate to jeszcze tam można było wybaczyć, jakby był inny, on by sobie z tym poradził, ale to czego nie wybaczał
Shortcast przy przełączeniu, to zmiana kanałów i zmiana częstotliwości próbkowania. Na to trzeba było bardzo uważać, bo nagle się mogło okazać, że kolejny prezenter brzmi jak Smurf, albo jak Gargamel.
Tak.
Trzymając się tej…
Terminologii.
Terminologii. Tak jest.
Więc to po prostu brzmiało… no, brzmiało źle.
A, no i formatu oczywiście, bo jeżeli jeden był w MP3, drugi był w AAC,
to Winamp długo, długo nie reinicjował tego.
On kiedyś tam w końcu w najnowszych wersjach zaczął to jakkolwiek rozumieć,
ale wtedy to wcale nie było takie oczywiste.
On po prostu się zatrzymał.
Swoją drogą. Dobrze, że wróciłeś jeszcze do tego formatu,
Jest jeszcze jeden format, który Showtacze potrafił przesyłać.
I to był format, który się nie przyjął, a szkoda.
MP3 Pro.
Tak, MP3 Pro. Bardzo fajny format i to w dodatku kompatybilny wstecz.
Z normalną MP3. To była normalna MP3, na przykład 64 kb,
z dodanym streamem kilkuset bajtów, kilku kilobitów dodatkowych danych,
Dokładnie takich samych, bo ten sam jest autor tego wszystkiego, co w AAC Plusie, w AAC V1.
Mianowicie to były dane też SBR, czyli dorabiana była góra.
Strumień właściwy był 24 kHz na przykład i 64 kbps.
Strumień jedno-dwukilobitowy dodawał całą górę opisaną syntetycznie.
Ja pamiętam, a propos MP3 Pro,
że…
doszło do bardzo śmiesznej sytuacji.
Bo w pewnym momencie, no,
w jednej stacji radiowej, w której ja
działałem, to nadawaliśmy, robiliśmy
jakieś takie próby z MP3 Pro.
No i potem się okazało, że w sumie fajnie by było
jednak popróbować AAC, jak się pojawiło.
Ale okazało się, że się tam coś nie lubiło,
Wtyczka do MP3 Pro fałszywie interpretowała strumienie AAC jako MP3, szukała MP3 i nie znajdowała. Tak, tak, tak, tak. I po prostu nie działało.
I po prostu nie działało. I teraz trzeba jakoś to ludziom powiedzieć, żeby tę wtyczkę odinstalowali.
No, ale trzeba ich jakoś do tego przekonać.
Ufufufufu…
Odinstalujcie tę wtyczkę.
Żeby trzy miesiące później przejść na AAC.
Dokładnie.
To się nazywa szachmat.
Tak, to były, słuchajcie, pionierskie czasy radia internetowego w Polsce i wszyscy się różnych rzeczy uczyliśmy.
Inżynierii społecznej przy okazji też.
To tak, gdyby ktoś pytał, tak.
No, no, tak. Więc tak to wyglądało, jeżeli chodzi o shortcasta.
A szkoda, bo on naprawdę był dobry.
On był w zasadzie tym samym co AC.
Tylko wcześniej był.
Tylko on był wcześniej.
Ale niestety opłatę licencyjnego zniszczyły.
Tak, bo to tylko Simplecast z tego, co kojarzę, potrafił w tym nadawać.
Ja akurat miałem ten program.
Nadawać tylko Simplecast i Adobe Audition encodować.
Z takich dużych programów.
Ale nie, tam chodziło o opłaty właśnie licencyjne, że jakby kupując SimpleCasta
płaciliśmy po prostu chyba 30 czy 40 euro za samą MP3 Pro.
No, to tak.
Tam był ten problem, że on…
AAC jakby do użytku był darmowy.
Darmowy, tak.
A MP3 Pro nie.
I tu zaczynały się właśnie tego typu kłopoty.
No nie przyjęło się, a szkoda, bo ta kompatybilność naprawdę była okej, chociaż z drugiej strony to ta kompatybilność też mogła być zrobiona nieco lepiej, bo pamiętam, że 96 mp3 pro, bo tam chyba był w ogóle najwyższy bitrate 96 kilobitów, to on brzmiał słabiutko bez tego mp3 pro, bez tego rekordek.
No dlatego, że taka jest matematyka, on po prostu musiał mieć stream podzielony na połówkę.
No tak, tak.
Także, no, tak to wyglądało.
Shortcast V1, tak go nazwijmy,
był przez ileś lat, a potem…
Powstał Shortcast V2.
Tak.
W zamyśle dobry,
jeżeli chodzi o realizację…
Ja mam wrażenie, że…
Bardzo średnio.
Ja mam wrażenie, że tego po prostu już nikt w dzisiejszych czasach nie potrzebuje.
Zamysł był super, ale potem wyszło szydło z worka.
Tak, że tu jedyne o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Bo Nullsoft, czyli ta firma, która wypuściła Winampa,
zresztą jest taki kanał, jak sobie chcecie prześledzić historię Winampa,
to sobie możecie obejrzeć, jest taki kanał na YouTubie,
Neostrada News, tam jednym z pierwszych filmów jest właśnie historia Winnampa, można sobie posłuchać, jak to wyglądało, ile tam różnych właścicieli było po drodze tego odtwarzacza, trafiał z rąk do rąk, zresztą jeden z twórców Winnampa to teraz pracuje przy Ripperze, tak, także to tak à propos, jeżeli ktoś byłby tym faktem zainteresowany.
Natomiast, Shortcast V2 zaczął mieć różne takie opcje monetyzacji, jakichś tam reklam, statystyk, te wszystkie tam pre-roll, ad-roll i tak dalej.
Zaczęło się tam pojawiać więcej tzw. tych mountpointów, to znaczy tutaj to są akurat stream ID, bo to mountpointy są.
I to jest akurat dobra opcja.
Tak, tak. Ale to nie jest ich pomysł.
Czyj to pomysł, to powiemy za chwilę, bo
Shortcast ma konkurencję i
konkurencja jest
darmowa. Dużo łatwiej zarządzalna.
Znaczy dużo…
Dużo bardziej informatycznie zarządzalna.
Tak. W dzisiejszych czasach
to ja lubię
i wolę. Ale
to o tym będzie za chwilę. Natomiast
jeżeli chodzi o
Shortcasta 2,
no to tam się pojawił
W międzyczasie jeden problem, bo
ShortCast V2 był rozwijany przez
ileś tam wersji i nagle przyszła aktualizacja.
I teraz jak ktoś nadawał
w jakości powyżej 128 kilobitów
to odpala ten stream i nagle mu się wszystko
zaczyna rwać.
Wszystko się zaczyna ciąć, wszystko po prostu działa źle.
I to się okazało, że to nie był wcale błąd,
Tylko to był feature na korzyść ówczesnego właściciela Shortcasta,
żeby użytkownik kupił klucz licencyjny powyżej 128 kilobitów,
to po prostu ta jakość była płatna.
Ten klucz nie był jakiś mega drogi, ale po co płacić za coś, co jest darmowe?
Dokładnie, no przecież wcześniej to działało.
Tam oczywiście były jakieś kolejne funkcje, na przykład możliwość zapięcia certyfikatu SSL,
bo teraz w dzisiejszych czasach to raczej wszystko dobrze, żeby po tym SSL-u działało, niż nie.
Google wymusił takie trendy, no i okej. Trzeba się dostosować, bo nikt nie będzie z tym walczył.
Bo domyślnie Shortcast wysyła dane nieszyfrowane. To jest proste.
A domyślnie Shortcast V1 to jest w ogóle, mówię, HTTP 0.99, czyli nie w pełni ustandaryzowany 1.0.
A co dopiero w dzisiejszych czasach, kiedy mówimy o 2.0, o konceptach 3.0 po UDP, o jakiegoś tego typu opcjach.
Tak, skomplikowała się konfiguracja dlatego, że nie mamy jej jednej teraz.
Teraz mamy przykładowy plik konfiguracji, w którym mamy kilka opcji na krzyż.
I całą dokumentację, z której sobie musimy te opcje wklejać, wpisywać.
To prawda.
Każdy musi robić sobie swój konfig do Shortcasta.
W międzyczasie wtyczka do nadawania, taka oficjalna, bo o tym pewnie będziemy mówili jeszcze nie raz,
wtyczka oficjalna do Inampa się zrobiła taka mało dostępna i mało fajna.
Przy czym jej ostatnia wersja to jest chyba 2.12 czy 2.13 roku.
Ja, szczerze powiedziawszy, tej wtyczki już dawno, dawno nie używałem.
Nie, ja sobie ją kiedyś dla sportu zainstalowałem, żeby zobaczyć, co się tam da.
No, natomiast ShortCast V2 ogólnie ma kilka ciekawych rzeczy.
Można w końcu teoretycznie nadawać w OGG.
A w praktyce?
Nie udało mi się to.
Może coś źle próbowałem. Nie będę się kłócił. Nie udało mi się nadawać w OGG.
A w opusie?
Udało mi się zrobić, że Shoutcast nie odrzucał mojego strumienia.
Nic normalnego nie było tego w stanie zrozumieć.
Tak, tak.
Natomiast to mi się jakkolwiek udało faktycznie zrobić,
że zaakceptowano moje połączenie.
Natomiast teoretycznie mamy wysyłane okładki albumów.
Możemy nawet powiedzieć wprost z API, co gra teraz, a co zagra za chwilę.
Dużo takich usprawnień, na które tak naprawdę żeśmy od tego 2004 czekali.
Tak, bo tam w ogóle teraz się w końcu doczekaliśmy tego, że dane są w cywilizowany sposób wysyłane tak na współczesne czasy, czyli w JSON-ie.
To rzeczywiście jest i to rzeczywiście działa i można sobie to fajnie parsować, te wszystkie informacje.
Przypomnijmy, że Shortcast wcześniej miał taki dosyć niestandardowy i mało udokumentowany XML.
Tak, więc tu się zmieniło.
Bo to nie był jeszcze w pełni walidujący się XML, w ogóle, to było takie coś.
Takie coś, no, wyciągnijcie sobie coś z tego, jak bardzo chcecie.
I zresztą w ogóle tam było trochę różnych takich niespodzianek,
typu coś, co myślę, że mało kto miał okazję zerknąć na to,
nie posługując się czytnikiem ekranu,
bo to chyba na dole tego panelu webowego,
Tam na samym dole było coś takiego Lama Kuki.
HTML, taki easter egg, takie podziękowania tam dla wszystkich.
Ale to była chyba jakaś po prostu podlinkowana kropka w tym shortcaście.
Tak, tak, tak, to był jakiś jeden chyba piksel na jeden piksel czy coś.
Ja to bez problemu widziałem. Zresztą każdy, kto posługuje się czytnikiem ekranu, to widział.
Ale tak wizualnie to prawdopodobnie w ogóle nie było widoczne.
Style chyba trzeba było wyłączyć, wiesz? Nagle się pokazywało.
Tak, tak. I tam podziękowania.
Różne easter eggi.
Mój ulubiony to jest na przykład siódemeczka.
Zapewne znasz.
A nie pamiętam teraz, co tam było.
URL łamane na 7.html.
A, i co tam jest?
Statystyki oddzielone przecinkami.
A, czyli…
15,1,29 ile w piku bitrate tytuł…
Znaczy nieco SV po prostu, taki jednolinijkowy.
No właśnie chyba nie, bo on ma chyba body i HTML, a potem jest tekst.
W ten sposób. No okej, można i tak.
No, w każdym razie, jeżeli chodzi o Showtasta, to tam się po drodze, no ci właściciele zmieniali
i kwestia też była tego taka, że między innymi tam właścicielem Showtasta stała się
w pewnym momencie i Winampa w ogóle, firma Radio Nomi i to oni, tak, i to oni
postanowili zrobić biznes na tym, taki radiowy.
Coś im chyba nie wyszło, o czym może świadczyć chociażby fakt, że firmy
Radio Nomi to już w zasadzie nie ma.
Winamp trafił w ogóle w inne ręce teraz, tam już nawet nie wiem, kto teraz jest
właścicielem tego.
Lama coś tam, to się teraz nazywa.
To jest ktoś, kto po prostu chyba, no oczywiście, że firma z jakimś tam sporym kapitałem, ale zażyczył sobie z tego, co rozumiem, zakup tego Winampa, pasjonat Winampa po prostu, który go tam lubił i w ogóle się należyła okazja.
No to może będzie coś ciekawego z tego, bo Winamp też miał ileś tam podejść, to teraz miał być przecież odtwarzacz na współczesne czasy, jakieś wspieranie streamingu, jakaś w ogóle platforma dla twórców, no cuda tam miały być, a…
Wychodzi jak zwykle.
No ale w każdym razie, Radionomi. Ja celowo o nich mówię, bo oni też gdzieś tam wykupili sobie tego showcasta.
Ale znamienne jest to, że jak firma Radionomi działała, i to był w ogóle bardzo fajny koncept,
bo za darmo można było mieć stację radiową, która emitowała muzykę chronioną prawem autorskim.
Swoje własne radio.
Tak, to było super, bo to było zupełnie za darmo.
Tam reklamy były emitowane przez chyba minutę w godzinie.
Ale naprawdę, no uczciwy deal.
Dostępnościowo dla nas było to słabe,
bo ta strona to była taka mało fajna.
Ja nie miałem cierpliwości do tego.
Kiedyś próbowałem coś tam robić, ale poddałem się.
Natomiast całym back-endem, czyli tym serwerem streamingowym Radionomi, to nie był Shortcast.
Tylko Icecast. Konkurencja bezpośrednia.
Właśnie. I teraz przechodzimy do Icecasta, który jest i ma się dobrze i podejrzewam, że będzie z nami jeszcze przez lata.
Będzie. Icecast będzie. Co jak co.
Dlatego, że o ile showcastera w miarę zrozumieją ludzie, którzy coś wiedzą o komputerach,
no może nawet są B2 w kwestii komputerów, B1, B2, ale są przede wszystkim bardziej radiowi,
o tyle Icecast to czasami wręcz anty-radiowość, czasami,
za to całkiem spory ukłon w stronę programistów.
W stronę ludzi typowo komputerowych.
Programistów, administratorów, generalnie ludzi takich bardzo, bardzo nastawionych na technologię.
Tak, tak. Bo IceCast ma tych różnych rzeczy i o tym myślę, Michale, będąc w miarę na bieżąco,
nie żebym je nie wiedział, ale o tym myślę na bieżąco, o zaletach IceCasta,
choćby nad ShortCastem, ale i bez porównania. Myślę, że będziesz w stanie coś powiedzieć.
Znaczy, tak, bo Tyfloradio na przykład w tym momencie jest, działa i ma się całkiem dobrze w oparciu o IceCasta.
I co ciekawe, udało mi się doprowadzić do sytuacji takiej, że ten IceCast zachowuje się niemalże jak ShortCast.
Ja przenosząc Tyfloradio, to już chyba rok temu, z ShortCasta na IceCasta,
Miałem taki ambitny plan, żeby te linki, które gdzieś tam są w tych różnych katalogach, czyli radio, tyflopodcast.net, 2.8 tysięcy, żeby one działały.
No i się udało. Bo IceCast pozwala naprawdę na dużo, aczkolwiek tu trzeba wiedzieć, co się chce i jak chcemy to osiągnąć.
Ale tak na dobry początek, opisując to. Icecast, tak na pierwszy rzut oka, można byłoby powiedzieć, taki w sumie Shortcast, bo obsługuje MP3, obsługuje AAC, obsługuje jeszcze OGG.
Tak. I Opusa.
I Opusa, i Opusa też. I teraz, to jest serwer, który jest rozwijany od 2002 roku?
W tej iteracji od chyba pierwszego rozwijane, od czwartego opublikowana wersja IceCast 2.
Tak. I ta dwójka to jest z nami cały czas.
I IceCast generalnie przez tyle, tyle lat on się w zasadzie wiele nie zmienił.
On po prostu nadgania za trendami.
Tak. On ma te swoje mountpointy, czyli tak naprawdę stawiamy jeden serwer,
na tym jednym serwerze możemy mieć ile chcemy stacji radiowych, wpisujemy sobie tam…
To chyba jest jakiś limit, ale to jest chyba 65534 czy coś koło tego.
No to myślę, że to raczej limitem byłoby wtedy nasze łącze niż cokolwiek innego.
Icecast się dość ładnie skaluje, bo może działać jako master, jako slave.
Zresztą, shortcasty teoretycznie też, ale Icecasta jest chyba troszeczkę łatwiej wyskalować.
Shortcast jest bardzo na potęgę.
Showcast dopiero V2, ma jakieś tam fajne opcje ku temu, a to nadal takie jest wszystko na patyk.
Icecast nie. Z Icecasta też można taki półprofesjonalny CDN sobie zrobić i będzie działać.
I są tacy, co próbowali i wychodziło im to całkiem nieźle.
Tak, nie było to bez wad. Powiedzmy, doświadczony użytkownik, tak jak ja czy te Michale,
widzieliśmy, że tu może nie domagać, a tam naprawdę nie domaga.
Ale ogólnie, zwykły użytkownik to miał doświadczenie przezroczyste niemal.
Tak, natomiast w domyśle swojej konfiguracji Icecast jest problematyczny.
Ma dużo tych problemów. Takim podstawowym z nich jest chociażby to słynne przełączanie się ludzi.
Dajmy na to, gra ktoś, prowadzi jakąś audycję i chcemy, żeby ktoś następny się połączył
I żeby też tam wszedł, po prostu.
Nawet jak będzie miał te same dane.
Tak, nawet jak będzie miał te same dane, mountpoint, hasło i połączy się od razu,
to niestety, ale to się wszystko zerwie.
I przestaną ludzie słyszeć sygnał.
Trzeba będzie po prostu wcisnąć ponownie play.
No, bez sensu, tak?
To jest bardzo podstawowa wada IceCasta.
I istnieje rozwiązanie tego.
To jest tam na kilka sposobów.
Tylko, że tu trzeba już właśnie trochę sobie pomyśleć,
wziąć sobie karteczkę ołówek
albo rozpisać sobie w notatniku,
jak my chcemy, żeby to się wszystko zachowywało.
Bo Icecast ma tak zwane
mount pointy, które mogą być tak zwanym fallbackiem.
I te mount pointy po prostu zachowują się na tej zasadzie,
że jeżeli coś tam się pojawi…
Nie zadziała.
Jeżeli coś nie zadziała, to spadasz do
Do tego mountpointa poprzedniego.
I cóż… i nikt nam nie broni, żeby na przykład
na tym mountpointcie była albo cisza, albo jakiś krótki plik,
albo cokolwiek. A jeżeli coś się ponownie
zacznie dziać na tym mountpointcie,
który się przed momentem rozłączył, no to
wracasz, bo on jest jakby masterem względem tamtego.
No i w takiej sytuacji
i w takiej sytuacji po prostu
Jeżeli mamy to działające i mamy to działające dobrze, no to oczywiście będzie nam to działało.
Ale jeżeli nie przemyślimy tego w odpowiedni sposób, nie skonfigurujemy tego w sposób należyty,
no to niestety, ale bardzo szybko i bardzo łatwo nam się to rozłączy.
Na przykład w tym momencie, kiedy ja zaczynam program na żywo, nadając w Tyflo Radiu, to ja nie muszę już na przykład robić czegoś takiego, że wykopuję ten automat, który odtwarza dla was poprzednie odcinki Tyflo Podcastów.
I ja się po prostu łączę. Ja się po prostu łączę do serwera i w tym momencie, jeżeli coś tam nawet jest odtwarzane, to to po prostu przestaje grać.
bo ten mój Mount Point jest Mount Pointem takim nadrzędnym i w tym momencie ja się łączę i ja mogę działać i mogę nadawać program.
Kiedy skończę? No cóż, to się po prostu połączy ponownie tamten automat i będzie Wam odgrywał dalej jakieś audycje z naszego przepastnego,
prawie trzy tysięcznego archiwum. Tak jest.
Tak, więc Icecast ma swoje zalety, ma też swoje wady.
Trzeba wiedzieć, co się chce robić z tym serwerem,
ale wydaje mi się, że ma jednak więcej zalet niż wad.
Icecast ma też domyślnie dosyć niskie opóźnienia, dosyć niskie bufory,
co może być zaletą i wadą przy słabszych łączach.
Trzeba to odpowiednio skonfigurować, to prawda.
Aczkolwiek bardzo często w dzisiejszych czasach robi się to tak
I ja to zresztą też tak mam zrobione, że serwer streamingowy to jest coś, co sobie tam istnieje, ale to my do tego bezpośrednio się nie odwołujemy.
W dzisiejszych czasach bardzo częstą praktyką jest to, że serwerem pośredniczącym jest zwykły, najzwyklejszy serwer www.
Bo w praktyce Shortcast, Icecast, czy te nowoczesne też rozwiązania, o których też będziemy mówić, to jest wszystko protokół HTTP.
Czyli to jest tak naprawdę strona internetowa, tylko że serwuje multimedia. Albo plik, albo pliki.
I teraz my się możemy odwołać oczywiście do Icecasta, trochę mniej roboty, ale możemy ruch przepuścić jeszcze na przykład,
Na przykład, choćby pod kątem geolokacji przez zwykły serwer HTTP, np. Nginxa.
Tak, tak.
Z Nginxem jest relatywnie najłatwiej. On jakoś tak lubi te przepuszczanie różnych rzeczy.
Tak, no i to są te wszystkie serwery CDN, które można w ten sposób ogarnąć.
Certyfikaty SSL, które bardzo teraz lubią te wszystkie różne usługi.
To bez problemu zrobimy.
Też oczywiście, jakbyśmy bardzo chcieli, to możemy to zrobić bezpośrednio w Ice Caste.
Ale ja się nie zdecydowałem na to z jednego prostego powodu.
Bo zwłaszcza nasi słuchacze mają jeszcze niekiedy jakieś takie urządzenia,
na których nas chcą słuchać, no nie do końca nowoczesne i współczesne.
Tak.
I no tu może być problem, jeżeli chodzi o chociażby po prostu wsparcie protokołu SSL.
A jeżeli mamy dwie opcje, czyli mamy opcję z SSL-em i bez SSL-a, no to wszyscy są zadowoleni.
I na nowoczesnej przeglądarce w Safari na przykład, bo to Apple bardzo jest wrażliwe na to,
jak nie ma połączenia bezpiecznego, to on nie będzie odtwarzał bardzo często.
Radio Tyflo Podcast Net zadziała w zasadzie wszędzie, jeżeli ktoś ma
potrzebę w ten sposób, to bez portu tylko po prostu Radio Tyflo Podcast Net i tam się
certyfikat odnawia i po prostu działa.
I po prostu jest.
Tak. Zaglądam do waszych wypowiedzi, które tutaj mamy.
No i na przykład właśnie gra, co do nas pisze.
O, a radiokaster nie umie w MMS?
Kreatorek ma, ale nie testowałem.
A w sumie? Chyba umie.
No to też prawda.
Następne pytanie od Sylwestra.
Ja mam pytanie z plikami PLS.
Do jakiej lokalizacji zapisać plik PLS?
Ale gdzie? Bo w zasadzie
plik PLS możesz zapisać gdzie chcesz.
I sobie go potem odtwarzasz.
Winamp u mnie, to też Sylwester pisze.
Winamp u mnie nie działa, online, usługi internetowe, błąd serwera Winampa, no bo tam już nic nie ma w tych usługach internetowych.
Kiedyś był…
Tak, to jest właśnie to, o czym mówimy, że kiedyś był taki.
Tak. Co tutaj jeszcze Sylwester do nas pisze?
Notatnik do PLS nie wystarczy, mój odtwarzacz wymaga plików widocznych dla odtwarzacza starego, przerośnego plik,
który wygląda jak plik muzyczny i ten plik musi mieć możliwość zapisu w notatniku.
Mój komputer chyba nie wspiera plików PLS.
Komputer krzyczy wybierz inną lokalizację do zapisu PLS.
No to Sylwestrze wybierz inną lokalizację, bo może próbujesz zapisać do katalogu,
który ma jakieś ograniczenia, zabezpieczenia, cokolwiek.
No dobrze, IceCast, ShowCast, omówione.
Chyba, że jeszcze Ty coś chciałbyś z takiego swojego, jakiegoś użytku, doświadczenia dodać do IceCasta.
Do IceCasta? No bardzo ładnie administrowalny.
Jeżeli ktoś się zajmuje programowaniem, właśnie jakimiś takimi administracją systemów,
no to IceCast będzie dla niego dużo bardziej logicznym konceptem niż ShortCast.
Niestety dużo opcji jest średnio podokumentowanych.
Komuś się udało na StackOverflow, komuś na Reddicie.
To wcale nie jest tak oczywista platforma do współpracy.
Tak, i poza tym jeszcze nie wszystko działa wszędzie, bo na przykład taka opcja OnStream Connect, bodajże, która jest w konfiguracji, nie działa pod Windowsem, a pod Linuxem działa.
A on-stream connect jest o tyle fajne, że można by było sobie napisać narzędzie, które będzie przy każdym on-stream connect na danym mountpoint zapisywać tak zwanego szpiega.
Czyli po prostu ktoś się łączy, prowadzi jakąś audycję, to się to zapisuje już po prostu na serwerze.
Te obejścia na end of file też są takie… raczej jakby sporo ograniczeń stawiają w takim normalnym użytkowaniu.
Mhm.
No nie mamy adaptywnych bitrate’ów oczywiście.
Właśnie. I tu się kłania to radiopionier.net.pl.
Ja nie wiem, czy ty pamiętasz tę stronę.
Pamiętam.
I ten opis.
Że tam właśnie było napisane, że
oferujemy strumienie w adaptywnej jakości.
Tak.
W formacie OGG.
Tak. Format OGG troszeczkę zapomniany.
Fajny. Lubię do dziś.
Cenię za wkład inżynierski, jaki wtedy poczyniono.
Bardzo współżerny format. Nawet dziś, a co dopiero wtedy.
Relatywnie oczywiście do tych wszystkich MP2, MP3, nawet AACa.
Na MP3 z Rockboxem kilka godzin mniej na baterii,
tak samo za chęć do życia, jak to się mówi.
On po prostu zawsze gdzieś tam narzut robił spory.
Natomiast to brzmiało.
Pionier.net.pl, znaczy Radiopionier.net bodaj, tak, to była dobra strona.
Ja z samej strony nigdy rzeczy nie słuchałem.
Ja słuchałem z Uri, bo to były jedyne jakby nawet…
Jeszcze wtedy stacje miały taką miłą zasadę, że były linki do właśnie plików PLS-em,
czy whatever, do playlist, do słuchania w odtwarzaczu zewnętrznym.
Co dzisiaj jest wielką nobilitacją i szlachetnym gestem, bo nikt się w to nie bawi, a szkoda.
A szkoda, bo?
Osobiście czuję żal z tego tytułu.
Tak, bo to trzeba potem zerkać do źródła, czasem w źródle tego nie ma, trzeba tam się bawić, wyciągać, analizować te nagłówki.
No, dużo roboty, a…
Bardzo nie lubię, jeżeli system lub człowiek myśli za mnie i bardzo nie lubię, jeżeli tenże sam system lub człowiek ma mnie za…
Człowieka jest pełna rozumu, a trochę tak się czuje, musząc te wszystkie rzeczy robić.
Aczkolwiek z drugiej strony, Patryk, to też jest trochę tak, że my do tych przeglądarek,
do słuchania radia z przeglądarki, to mamy taką awersję z innego powodu.
Mam takie wrażenie. Kwestia dostępności odtwarzaczy.
Bo na przykład radia DHT to teraz z przeglądarki to sama przyjemność słuchać.
Polecamy. To naprawdę działa.
Jakiegokolwiek kanału byście nie wybrali. Tam są trzy do wyboru.
A możecie sobie na radiodht.com wejść i zobaczyć jakie teraz mamy ładne trzy odtwarzacze.
Bardzo dostępne.
Bardzo dostępne. I wszystko się da, i odtwarza, i nawet wróci jak wam internet zerwie.
I łącza zerwie. Po reklamie.
Po reklamie. To opowiemy potem dlaczego tak.
A teraz to Radio Pionier, bo wiesz o co mi chodzi.
Mówiłeś, że Icecast nie ma adaptywności.
No nie ma.
A oni pisali, że jest.
I może ze strony w playerze ichni…
Nie. Nie. Tam nie było playera.
Adaptywność była rozumiana…
Tak, to ja wiem, na czym polegała.
Była rozumiana tak, że mieliśmy playlistę,
na przykład Radia Tok FM,
i tam w playliste…
Na której były trzy lub cztery wstrumienia.
Sześć nawet.
I…
Icecast ma to do siebie,
że on bardzo łatwo spada.
Jeżeli coś mu się tam zerwie, coś
mu się nie spodoba, to w tej domyślej
konfiguracji to spadnie na gorszą jakość.
No i…
jeżeli coś było nie tak z internetem,
to spadał na gorszą jakość.
Adaptywnie było? Było! Tylko już…
Tylko już nie wracało.
Bo to był czwarty element z sześcioelementowej
playlisty, na przykład.
Więc w ten sposób to działało. Taka adaptywność na miarę 2004 roku. No dobrze.
Ale co by nie mówić, Michale, z drugiej strony, sorry, oni przez długi, długi czas mieli poodkrywane
różne ice-castowe bebechy dla zaawansowanych i tam tych słuchaczy, te serwery przyciągały dużo.
To prawda.
I jak na 2004 rok, z drugiej strony, oni byli naprawdę… byli pionier, co by nie mówić.
Tak, Pionier, to oczywiście, że tak. Zresztą jakieś tam chyba jeszcze pojedyncze strumienie gdzieś tam u nich też są, ale to już chyba nie jest Agora w ogóle, to raczej jakieś radia publiczne niektóre, czy studenckie, nie wiem, czy tam Radio Żak, albo jakieś inne. Nie ma jeszcze u nich streamów, ale to już nie, to już nie jest to, to już nie jest to, co tam…
No i to jest he-he sieć CDN-ów też.
Tak, oczywiście.
Adresy w stylu waw-5.radiopionier-post01.radiopionier.net
Tak, to CDN, które tam jakoś było w stanie i jest w stanie na podstawie geolokalizacji
nas wykrywać i serwować nam coś, co będzie najbliżej nas.
I faktycznie troszkę mniejsze te opóźnienia były.
Łączyło to się szybciutko, mimo OGG, pamiętam, które to OGG, też chwili od nas wymaga.
To prawda.
Gracjanie, sprawdziłem to sobie trochę na tzw. poza antenią.
Jest istotnie w kasterze WMA jakimś cudem.
Mówię jakimś cudem, bo wybrałem Pusz, a on i tak adresu ode mnie chce,
ale to po audycji myślę, że przyjdzie czas na testy któregoś z kanałów DHT w wersji WMA.
Tak.
Zobaczymy, zobaczymy co się uda zrobić i jak to w ogóle jeszcze w tych dzisiejszych czasach działa.
Dobrze, mamy ice casta umówionego, to co? To teraz przechodzimy do tego, z czym ludzie do dziś mają problem.
Tak.
Bo się okazuje, że na przykład była dość kilka miesięcy temu, taka dość głośna, przynajmniej wśród niewidomych
Niewidomych użytkowników historia i afera w Polsce, bo przestało działać Polskie Radio.
Albo groziło, że przestanie działać. Komunikaty wstrzykiwało.
Tak, tak. Potem się z tego wycofali. Aczkolwiek ja sądzę, że za jakiś czas do tego wrócą, co mnie wcale nie zdziwi.
No, a to dzieje się dlatego, że my mamy taką przypadłość, że bardzo lubimy programy do słuchania radia internetowego.
Czy jakiekolwiek aplikacje zewnętrzne. Z powodów chociażby takich, że te odtwarzacze na stronach internetowych są bardzo często niedostępne.
Z powodów też takich na przykład, że widzimy metadanę.
No, też.
Tytuł i wykonawcę, który nie zawsze jest w tej samej linii z odtwarzaczem na przykład na stronie, tylko gdzieś.
To prawda, to prawda. I też kwestia jest taka, chociażby, że odtwarzacz nawet jeżeli da się mu wkliknąć włącz,
to jest pozbawiony chociażby regulacji głośności.
Tak. Już nie wspomnę o jakichś super bajerach, na zasadzie podgłośnienie sobie tego ponad 100% albo jakieś tego typu rzeczy.
Albo odczytanie fachowych informacji technicznych o nadawanym strumieniu.
Tak. No i my mamy swoje jakieś tam ulubione aplikacje do słuchania.
Jedni lubią Winampa, po dziś dzień inni Fubara, inni DVB Viewer’a, jeszcze tam inni jakieś Radio Sur, Tapin Radio, no tych programów do słuchania jest troszkę.
Tylko problem jest w tym, że nie wszystkie aplikacje odtwarzają wszystko, na przykład Winamp.
I teraz przechodzimy do dwóch takich tak naprawdę strumieni, dwóch nowoczesnych
technologii, takich nowoczesnych, że są z nami jakieś 15 lat, już mniej więcej.
HLS i Dash. I to są tak naprawdę ostatnie technologiczne rozwiązania w kwestii
streamingu. Ja podejrzewam, że w tej metodzie już się tu za wiele za szybko nie
Bo nie bardzo wiem, co można zrobić lepiej.
To może teraz, Patryku, HLS na dobry początek, bo to mamy przećwiczone.
Tak. HLS to technologia wymyślona przez Apple, de facto opracowana przez Apple.
HLS to skrót od HTTP Live Streaming, czyli polega ona na krojeniu pliku
na małe kilkusekundowe segmenty,
które to segmenty mają swoje jakieś tam unikalne identyfikatory
i tak naprawdę URL do każdego z tych segmentów jest oczywiście możliwy
przez jakiś czas do wpisania,
ale to przecież nie ma sensu, byśmy powiedzieli.
Dlatego jest plik, tak zwany master playlist, plik .m3u8.
Większość strumieni, które kończą się podejrzanie na m3u8
Nigdy nie zwiastują niczego dobrego dla posiadaczy-odtwarzaczy radia internetowego.
Zwłaszcza Winampa.
Tak, bo jest to najprawdopodobniej HLS.
HLS, czyli idea polega na tym, że zwykły, normalny serwer WWW.
Lub specjalistyczny serwer WWW.
Lub coś pomiędzy.
Idealne drobienia CDN-ów, o czym zaraz powiemy.
Nadaje nam strumień malutkich plików do pobrania.
4, 6, 10 sekundowych segmentów naszego strumienia.
I główny wiodący plik Master Playlist,
mówiący nam o jakości, w jakiej to wszystko będzie,
o tym skąd wziąć pierwszy plik,
o tym co ile oczekiwać zmiany,
to się nie zawsze musi zgadzać,
ale co ile oczekiwać zmiany segmentu.
I wreszcie, czy są jakieś warianty,
na przykład adaptywne bitrate’owe.
Tak, HLS jest systemem, który by design, który jest zaprojektowany po to, żeby dopasowywał się do naszego łącza.
I tu może być przesyłane zarówno audio, jak i wideo. HLS jest uniwersalny.
Tak. Są konkretne formaty, które działają dobrze, i audio, i wideo, konkretne kodeki. Nie, nie jest to MP3.
Technicznie przesłanie mp3 poprzez HLS jest możliwe, w praktyce mało kto to robi.
Czyli tak naprawdę to HLS to jest taka swego rodzaju nakładka na stream,
za pomocą którego możemy po prostu ten strumień przesłać gdzieś i przeglądarka
czy jakikolwiek odtwarzacz sobie z tych malutkich fragmentów plików audio,
które tam trwają po kilka sekund,
w niesłyszalny dla nas sposób
poskłada całość.
Tak.
Tak, i działa to na zasadzie właśnie takiego m3u8,
jak sobie byście tam zajrzeli, to byście nagle zobaczyli, że tam są…
po prostu, że to jest playlista, która ma ileś różnych plików
i sobie tam możecie…
Tak. Co ciekawe, pliki w większości sytuacji są w formacie .ts
To jest MPEG transport stream normalny, niemalże taki sam jak w telewizji, z delikatnymi zmianami.
Dokładnie.
Pakiet też ma 188 bajtów dla dociekliwych.
Jedyne czego nie ma, to nie ma 203 czy tam 204 bajtów narzutu korekcji. Tyle.
Ale pakiet jak najbardziej 188 ma.
Zestaw takich pakietów mających 6 sekund jako pliczek o losowej nazwie .ts jest transmitowany jako segment.
Playlista, niestety, co jest wadą HLS-u?
Opóźnienia. Spore.
Zapewne testowałeś mi, ale ile byś tam bitrate’u nie władował, spore opóźnienia,
bo my realnie zaczynamy odtwarzać najczęściej kilka segmentów wstecz.
Tak, żeby ten bufor zdążył się napełnić, bo to jest też taka technologia,
która przewiduje znaki dzisiejszych czasów.
Internet mamy szybki, zazwyczaj.
Ale problemem tego internetu nie jest już w dzisiejszych czasach szybkość, co stabilność.
My bardzo często korzystamy z łącz bezprzewodowych, które potrafią mieć tam te dziesiątki, setki megabitów w jedną i w drugą stronę,
ale z racji tego, że to jest powietrze, nośnikiem danych, że jest tu jednak różne warunki,
i różne obciążenie tych nadajników, z których bierzemy ten internet.
To po prostu jest zdecydowanie mniej stabilne niż taki internet kablowy,
który kiedyś tam był nawet i wolniejszy, ale był bardziej przewidywalny.
I tu się właśnie twórcy HLS, czyli właśnie Apple, zabezpiecza przed tym,
żeby po prostu nic tam aby się złego nie stało, żeby ten użytkownik…
Okej, może na przykład jak będzie w HLS-ie oglądał transmisję sportową,
No niestety. Coś za coś, bo tu jakby nie ma do końca dobrych i złych wyborów, bo HLS to jest, głównie z myślą o wideo, to jest możliwość na przykład zabezpieczenia powszechnie rozumianym DRM-em naszej zawartości.
Przez to, że bardzo decydującą rolę, czasem nawet kluczową, gra zwykły serwer w WWW
to jest duża zarządzalność geoblokowaniem, na przykład jeżeli treści mają jakieś licencyjne podłoże.
To jest też kwestia wielościężkowości na przykład, głównie z myślą o wideo.
Ale kto nam broni w HLS-ie zrobić audio ID?
Kurde, a może…
ale by zrobić Radio DHT?
Jeden strumień w HLS-ie? Kiedy?
Testowo, żeby przetestować choćby
uniwersalność Twoich narzędzi, które
mamy zamiar wdrożyć.
A właściwie już je wdrożyliśmy tak naprawdę.
Jedna stacja, Radio DHT, track IDs trzy,
adaptywność, tyle ile jest na dany kanał.
Konfiguracja krzyżowa, 12 różnych wariantów, żeby np. odtwarzacz typu DVB Viewer,
który spodziewa się różnych rzeczy w KLS-ie, mógł je odczytywać jako ścieżki audio.
I skonfigurować w ten sposób player na stronie, żeby też był w stanie,
bo podejrzewam, że da się to zrobić.
Tak, bo player wtedy będzie łatwiej wybierał i będzie jeden player.
Natomiast właśnie, a propos playera, to też jest ważne, że trzeba sobie taki odpowiedni player napisać.
Przeglądarki generalnie z HLS-em nie mają jakichś większych problemów, zwłaszcza nie mają problemów z nim przeglądarki od Apple.
Pozostałe, no to muszą mieć odpowiedni plik Javascriptu, który obsługuje HLS, ale jest taka biblioteka, można sobie ją pobrać za darmo.
Bibliotek jest ileś, gdyby tego nie było, to by stacje nie używały HLS tak chętnie, a robią to bardzo chętnie.
I co ważne, bo jeszcze kiedyś to właśnie HLS to była domena takich komercyjnych rozwiązań i to wcale nie tanich.
Na przykład WOWZA, tak? WOWZA.
Tak, WOWZA Mediaserver.
Dokładnie. To było narzędzie, które przede wszystkim na to pozwalało, ale w dzisiejszych czasach to już nie jest taki problem,
Bo w dzisiejszych czasach to bierzemy sobie zwykłego NGINX-a jako serwer www,
dokładamy do niego odpowiedni moduł do HLS, do DASH-a, tam RTMP i tak dalej, czyli do tego live-streamingu
i sobie jeszcze bierzemy takiego naszego zwykłego, najnormalniejszego FFmpega jako koder,
łączymy sobie to wszystko w całość, ustawiamy w odpowiedni sposób i gra.
I gra po prostu jest.
Wiadomo, im bardziej będziemy chcieli eksperymentować.
HLS to jest specyfikacja, a tak naprawdę dużo nieoficjalnych rozszerzeń na zasadzie
specyfikacja mówi tak, ale ludzie robią to z niewiedzy, nieumiejętności, niechęci, niepotrzebne skreślić.
Tak? No to też wyszło dużo takich.
To prawda, no i HLS to jest jednak taka trochę praca na zasadzie metody prób i błędów,
bo teoretycznie coś tam działa, ale w praktyce to w tym HLS-ie można dużo grzebać,
dużo sobie dostrajać. Jak się to ma zachowywać?
Bardzo dużo też zależy od odtwarzacza, jaki sobie napiszemy.
Czy on ma się na przykład wzbudzać po tym, jak będzie jakiś problem z łączem?
Czy ma tego nie robić? Co ma robić?
Jak bardzo ma być wyczulony na spadki jakości naszego łącza?
Po jak długim czasie ma wracać? To wszystko można sobie opisać, oprogramować i po prostu to działa w odpowiedni sposób, ale wymaga to jednak dość zaawansowanej zabawy.
Przynajmniej kiedyś była ona zaawansowana, bo w dzisiejszych czasach i współpracy z dużymi modelami językowymi, to ja bym powiedział, że to jest tak naprawdę kilka dni siedzenia i sprawdzania efektów promptów.
No wiesz, testowałem. Mój pierwszy półprofesjonalny kontakt z HLS-em to był, jak udostępniałem pomiędzy kilkoma odległymi lokalizacjami już gotowy strumień TS z satelity w postaci HLS-ki wielojęzykowej, wielościeżkowej.
I tam się dało całkiem fajnie, tam się dało całkiem dużo, bo jeżeli na przykład korzystamy z DVB Viewer’a, który rozumie pewne niestandardowe opcje HLS-u, no to jaki problem dodać, zmapować jakoś pidy, na przykład EPG. I nawet w HLS-ie technicznie jest możliwe EPG.
Wiesz, tak, to oczywiście, to masz rację, tylko kwestia jest tego teraz taka, żeby zrobić to tak, żeby jak najwięcej urządzeń, jak najwięcej odtwarzaczy nie miało problemów.
Problemów, tak.
Niektóre odtwarzacze nie zaczną głupieć, po prostu.
Owszem.
No, więc to są tego typu niuanse. I to wszystko trzeba przetestować, to wszystko trzeba posprawdzać.
Ale potem, jak już to zrobimy, to mamy taki naprawdę fajny strumień, który będzie adaptywny,
który nam, jeżeli pogorszy nam się jakość, to po prostu… troszeczkę ta jakość też jego się pogorszy.
Ale potem jak internet wróci do normy, to on też zacznie działać dobrze.
Dobrze, po prostu wróci.
Ja słuchałem sobie już na przykład po kilkanaście godzin DHT na… po prostu ze strony.
I to wszystko działa. Działa bardzo fajnie.
Tak, to działa. Jedynym mankamentem jest opóźnienie.
Tak.
Naprawdę spore. To jest kilkanaście sekund.
Z drugiej strony, czy to jest wielki problem, tak naprawdę to opóźnienie?
A to już zależy od priorytetów, wiesz, bo jeżeli bierzemy stabilność łącza, to absolutnie nie jest.
Jeżeli bierzemy pod uwagę, że chciałbym jednak o tym golu wiedzieć wtedy, kiedy jest gol, a nie wtedy, kiedy sąsiedzi krzyczą.
Wiesz co, ale dla mnie priorytetem jednak jest stabilność łącza, bo kiedyś to się jeszcze można byłoby kłócić o to,
No przecież mamy łącza, które są przewidywalne. W dzisiejszych czasach te łącza nie są przewidywalne. One się zachowują nieprzewidywalnie.
One się dzielą na kilka grup. Na zupełnie przewidywalny światłowód i na zupełnie nieprzewidywalne nawet szybkie rytmy.
A jaką masz gwarancję tego, z jakiego łącza będzie korzystał Twój słuchacz?
No nie mam tej gwarancji.
No właśnie, więc trzeba równać w dół.
Tak. A przynajmniej przygotować dwie opcje dla dwóch różnych standardów.
I kwestia jest teraz taka, w jaki sposób rozróżniać te dwa łącza, tak?
No nie, na przykład dać dwie drogi wyboru, tak? Słuchaj, w odtwarzaczu zewnętrznym normalnie…
A nie, no tak, to jest oczywiste. Ja mówię bardziej na przykład o odtwarzaczu takim standardowym.
Nie, to odtwarzacz to jakby tutaj nie ma sensu.
No, więc o co mi chodzi? Chodzi mi o wdrożenie HLS-a jako takiego.
Mamy słuchacza, więc odbierzmy. Kto jest z nami po drugiej stronie?
Dzień dobry Graco, Graco z tej strony. Ja tak chciałem
opowiedzieć tak pokrótce jak to u mnie z taką historią jak
to u mnie w ogóle było, że ja poznałem ten streaming bo to
było trochę takie ciekawe i, z perspektywy młodego mnie No
to było bardzo ciekawe No bo ja to tak gdzieś na no
poważnie niepoważnie No w internecie gdzieś tak zacząłem
No wiadomo, z waszej perspektywy to późno, ale dla mnie to było jeszcze wcześniej, jakieś 2015 rok, 2014, coś takiego.
No wcześniej też miałem komputer, ale za bardzo z internetu nie korzystałem. Dla mnie to wtedy było kompletnie obca rzecz.
Ja tak gdzieś, już nie pamiętam jak to dokładnie było, ale trafiłem sobie na taką piękną stronę radio.nadaje.com.
Pewnie tutaj pamiętacie tą stronę.
No i oni tam mieli też między innymi katalog właśnie,
strumieni radiowych. No i ja wiedziałem, że da się
słuchać radia przez internet, ale myślałem tylko, że to
była przeglądarka. Myślałem, że to, po prostu nie wiadomo,
nie byłem techniczny, tylko, tylko przeglądarka, inaczej
się nie da. No i ja tak widzę te pliki M3U, jakieś tam PLS-y
i te inne, tak myślę sobie, no dobra, pobierę, zobaczyć
co to jest. Wow, odpala mi się to w Winampie, wow, ja mogę
Słuchać i, że łał No, wygląda to lepiej niż niż, bym
słuchał na stronie i jest to o wiele bardziej wygodne i i mi
ten strumień mniej przerywa i w ogóle bo czasem te
przeglądarki miały też problem z buforowaniem bo bo coś
tam potrafiło przerywać i tak dalej i tak dalej No i, takie
ogólnie były początki a potem jeszcze, znalazłem ten
katalog stacji, ten M-Soft, który jest rozwijany do dzisiaj.
No i właśnie wtedy też natarpiłem na te pioniery, nie pioniery,
i te takie inne rzeczy, więc no tak to było u mnie z tą historią.
No a potem to już wiadomo, coraz bardziej tutaj poznawałem to wszystko
i nawet byłem, w sumie jestem dalej w kontakcie z tym panem Michałem,
Wkręciłem się dość mocno w streaming i jak na tamte czasy, to potrafiłem znaleźć te strumienie radiowe i właśnie jak znalazłem jakieś strumienie radiowe do stacji, którego nie było na stronie, no to wtedy podsyłałem ten strumień i właśnie pan Michał dodawał do swojego katalogu, więc ciekawe to były czasy.
No i to ogólnie tyle z mojej strony, także tak to mniej więcej wyglądało.
A w dzisiejszych czasach to z czego korzystasz do słuchania radia internetowego?
Ja ogólnie tak, nigdy nie byłem miłośnikiem programów takich typowo do stacji internetowej,
jakieś Tapin Radio, Radio Sur, ja nigdy nie byłem miłośnikiem tego typu programów,
zawsze je jakoś omijałem szerokim łukiem, ja bardzo długo z Winampa korzystałem,
A właśnie, jeszcze mi się przypomina a propos takich dziwnych rzeczy,
że to chyba był, nie pamiętam, problem chyba w niektórych ice castach
albo coś takiego, że strumień na przykład miał końcówkę kropka mp3
albo kropka aac, a w rzeczywistości był wysyłany w mp3.
Winamp nie umiał tego ułyknąć i żeby to obejść to trzeba było potem pisać pytajnik i kropka AAC na przykład.
Oczywiście, to są takie różne bajerki, których uczy się każdy użytkownik Winampa, powiedzmy z naszego, Michale, pokolenia.
Mojego i twojego to mniej więcej zaczęło się zmywać.
No właśnie, ja wtedy w ogóle Fubara nie używałem, więc nawet nie wiem czy… Wydaje mi się, że Fubar chyba miał to obejście.
Nie wiem, bo nie wiem jak się fubar zachowywał na takich strumieniach, bo właśnie do czego przychodzę.
Teraz to ja używam fubara i w sumie do wszystkiego.
Winampa mam jedynie jako taki zapasowy odtwarzać, jakby się coś tam skaszeniło,
albo jakbym chciał sobie coś puścić jednocześnie na dwóch playerach,
bo czasem mam taką potrzebę albo coś.
Jeszcze korzystam z MPTHC, ale to głównie do filmów, więc to raczej się nie tyczy.
Więc teraz to u mnie króleje FUBAR, no i jeszcze jest ten katalog stacji Radiobrowser, no to już w ogóle FUBAR się bardzo ciekawie rozwinął, jeśli chodzi właśnie o takie radio internetowe.
No właśnie, nie wiem, on tam miał ostatnio jakieś problemy, dosyć.
W sensie jeszcze raz? Jakie problemy? Radiobrowser?
Tak, no tam był zamknięty przez pewien czas, nie dało się…
Tak, a z tego, co wiem, to już chyba ten…
A w ogóle, jak już jestem na linii, bo ja to napisałem na panelu,
ale jak już jestem na linii, to się zapytam, bo to jeszcze do kolejki nie dotarło.
Czy wiesz, Patryku, może jakim protokołem jest przesyłany strumień w tych FMDX-ach,
w tym tunerach, czy nie?
HTTP. Zwykłe, niestandardowe.
Aha, no bo tam jest taki problem, że ja to zawsze nad tym ubolewam,
że po prostu jak słucham tego, nie wiem, kilka godzin na przykład,
A to już niestety przeglądarka jej…
Rozumiem, rozumiem.
Tak, który, który…
Być może, być może.
No tutaj, tutaj właśnie taka…
Stabilnością też jednocześnie, bo co z tego, że mamy bardzo małe opóźnienie, jak może się okazać, że po kilku godzinach słuchania, na przykład, zacznie nam coś rwać. Nawet jeżeli mamy dobre łącze.
No właśnie, no właśnie. Także… No i też co mi się podoba w Fubarze, to to, że odtwarza strumienie HLS. No akurat w HLS-ach to nie mam dużo stacji, które słucham, bo jednak to HLS jest bardziej popularny, jeśli chodzi o strumieniowanie wideo.
W audio, wiadomo, są takie stacje, które używają, ale jest tego mniej.
No, HLS to przede wszystkim taki światowy standard, jeżeli chodzi o przejście na HLS i ku rozpaczy brytyjskich niewidomych, to było BBC.
Ojejuś, i te geoblokowane chyba strumienia, tak? Z tego co pamiętam.
Wiesz co, ale to oni teraz nie geoblokują, na całe szczęście.
To znaczy ten 96ac działa i… czy tam 128…
Ja BBC nie słucham i dlatego właśnie tam masz…
Jak uraz bardzo.
Ja go nie lubię i ubolewam, bo sport jest geoblokowany.
O, widzisz.
A moją ulubioną jest dwójka, BBC dwójka.
No to nie, to dwójka nie jest geoblokowana, dwójka jest…
Z tego sobie mam.
A dwójka to nawet, Michale, nie wiem czy wiesz, jak poodmienisz w linku na 320 to będzie działać.
O, no to muszę sobie podmienić w takim razie.
No, o mnie 9 plus 100 i to jest naprawdę dobra jakość.
Z tego co wiem, to jeszcze FUBAR obsługuje RTSP, a co ciekawe nie obsługuje RTMP.
I żeby obsługiwało, to trzeba mieć taką wtyczkę, która się nazywa FFMPG Decoder Wrapper.
Coś takiego.
A on po prostu bierze FFMPG i dekoduje ten strumień. No można iść tędy.
No tak, tak. Ale to dziwne, bo RTSP obsługuje RTMP.
Swoją drogą, jeżeli mowa o HLS-ach tak w ogóle, to ja jeszcze powiem, że ja kiedyś, parę lat temu, i tak mi w sumie zostało, bo byłem na tyle zdeterminowany, żeby sobie słuchać BBC w Winampie, że postawiłem sobie takie narzędzie, to się tam chyba nazywało HLS to Icecast, czy to Shortcast, konwerter jakoś tak, i jestem w stanie słuchać,
Ja rozmawiam w typie podcaście, przepraszam bardzo.
I jestem w stanie słuchać sobie HLS-a w Winampie.
Tak, to stawia jakiś pewnie lokalny serwer typu bloksi.
Tak, stawia… Dokładnie. Tam trzeba w konfiguracji wpisać adresy tych streamów,
których chcemy słuchać, więc niestety to nie jest tak, że możemy sobie
czegokolwiek słuchać tak na stryknięcie palcem.
Trzeba się do tego przygotować, ale robimy coś takiego.
Dlaczego ja mam to postawione jako usługę systemową? Ładuje mi się razem z Windowsem i mogę sobie BBC nadal słuchać w Winampie.
Ciekawe, o takich wynalazkach nie słyszałem.
Pisałem o tym w Tyflo Świecie, możesz sobie znaleźć.
Michale, to jestem czegoś innego ciekaw, skoro eksperymentowaliśmy z metadanymi w DHT na stronie.
Czy to umie sparsować metadany HLS do tego?
Nie wiem. Nie próbowałem. Nie próbowałem, nie sprawdzałem.
Tak, niniejszym. Ostatecznie wypstrykaliśmy się z pięknej niespodzianki, z pięknej informacji. Od pewnego czasu strona radia DHT to już HLS.
Tak, HLS, dokładnie. No to już o tym wspominaliśmy.
Ale my jesteśmy fajni i grzeczni, więc link słuchaj w odtwarzaczu zewnętrznym.
Działa.
To nie jest tak, że…
Nie, działa. Jeżeli ktoś woli tak, to… Ale tak jak mówię, w przypadku DHT to naprawdę można fajnie sobie z przeglądarki słuchać, bo…
Tak, ogólnie podsumowując, u mnie to w zasadzie to były dwa podejścia.
Winampi i Fubar, który w sumie jest do dzisiaj.
Fubara gdzieś tak aktywnie od 2021 roku.
Jakoś tak końcówki, końcówki 2021.
Używam wtedy się tą całą konfiguracją.
Zająłem i tak dalej.
A ja tymczasem wnoszę ratę do naszej audycji.
Pool to jest tryb WMA, w którym nasz komputer jest serwerem,
a push to jest sytuacja, w której nadajemy do serwera.
Powiedziałem odwrotnie.
Testy WMA na horyzoncie.
Mimo tego, że ta technologia ma przeszło 30 lat.
Ale któż nie lubi technologii retro?
No, no, no tak, no tak, tak.
Nie, to tyle. Gdyby mi się coś przypomniało, to po prostu dopiszę w kanale kontaktowym.
Także dziękuję bardzo i zostaję z wami dalej.
Dzięki za telefon, pozdrawiamy, do usłyszenia.
No dobrze, to tak naprawdę został nam format, co do którego wiem najmniej,
więc tu będę liczył na ciebie.
Ja też nie wiem na jego temat za dużo, choć trochę wiem, wiadomo.
Dasz.
MPEG-DASZ. MPEG-DASZ, czyli odpowiedź poniekąd na HLS.
Ja bym to powiedział, ja bym to porównał tak.
O ile HLS to jest grupa chłopaków i dziewcząt, która się zebrała.
Ej, zróbmy coś fajnego. No, w sumie, ale żeby fajne było naprawdę fajne,
to to trochę ustandaryzujmy, powiedzmy, co, jak, po czym i dlaczego.
O tyle za MPEG-DASH wzięła się wielka organizacja.
Za jego standaryzację wzięło się ISO.
I idea w dzisiejszych czasach to już jest w zasadzie to samo.
Pliki.mpd jako manifest, jako ta taka playlista master.
Pliki.mpd, które w przeciwieństwie do HLS bazują na czystym XML-u,
przez co dają bardzo fajną, żeby nie było, konfigurowalność i skalowalność samego multimedium.
Na zasadzie to już na etapie manifestu, na etapie pliku playlisty
definiujemy, że np. w drugiej minucie, albo od drugiej minuty odtwarzania
przez X wyświetl reklamę, którą pobierzesz z… i tutaj URI linku do obrazka na przykład.
A może nawet jeszcze z instrukcjami jak ona ma być osadzona, że w sumie tylko na pół ekranu.
Jeżeli o to chodzi, MPEG-DASH bije HLS na głowę. MPEG-DASH bije HLS też na głowę w kwestii
O ile HLS ma bazujący na Apple’owym Fairplay’u,
tam troszeczkę uproszczony Fairplay jako DRM,
a bardziej takie nawet potwierdzenie autentyczności,
które może być DRM-em takim pełnoprawnym z kluczem AS,
ale nie musi. Najczęściej jest czymś na zasadzie
tak my potwierdzamy, że ten stream jest zweryfikowany,
że słuchasz tego co trzeba, że oglądasz to co trzeba.
O tyle np. MPEG-DASH może nieść to głównie pod kątem wideo multi-DRM.
Czyli jednocześnie być gotowy na Apple’owy system, na Widevine od Google’a i jeszcze na coś niestandardowego swojego na przykład.
Albo może mieć CENC, ten tzw. Common Encryption Scheme, jakoś tam nawet uzgodniony z Unią Europejską, z tego co pamiętam.
Zresztą HLS od pewnego czasu też może mieć CENC już. Ale to jest rozszerzenie, to jest znowu jakby wyłom w formacie troszeczkę.
Czyli tak naprawdę ten DASH wygląda na coś takiego bardziej ustrukturyzowanego.
Bardzo ustrukturyzowanego.
I dokumentowanego.
Ja czytając specyfikację to mam wrażenie, że on jest wręcz przeformalizowany.
No trzeba będzie zrobić podejście do DASHA, bo tego jeszcze, szczerze mówiąc, nie próbowałem.
Ale myślę, że w ramach takiej kompatybilności z wszystkim…
Na pewno jest najmniej kompatybilny jakby z nich wszystkich.
W sensie takim, że o ile bardzo nowe technologie wręcz kochają Dasha i Go,
chyba nawet troszkę bardziej niż HLS, bo…
No bo to znowu, tak? HLS stworzył Apple.
Apple, tak.
I wtedy, kiedy wdrażano HLS, to on tak dość mocno faworyzował te produkty Apple.
Teraz już nie.
A jak to z Dashem wygląda?
No a Dash jest wręcz przeciwnie.
Dash ma być jakby otwarty w implementacji,
w pewien sposób bardzo szeroki w implementacji,
Czyli taki technologicznie, jak to się ładnie mówi, technologicznie agnostyczny.
Tak, tak. I to jest, zdaje się, tam jedynym wyznaniem wiary jest ISO BMFF, Base Media File Format.
Czyli wszystko jest wokół Fragmented MP4, wokół Container MPEG-4 jako takiego.
To jest jakby źródłem.
Bo w Apple FMP4 to jest opcja.
Domyślnie to są małe fragmenty TS.
FMP4 to jest nowoczesność.
To jest rozszerzenie do HLS.
W MPEG-DASH jest przede wszystkim współpraca z formatem MP4.
Natomiast cechy właściwe, typu skalowalność, typu osadzenie tego w CDN-ach, podobne.
To jest naprawdę bliźniacze.
Zupełnie inaczej się to robi.
Jak chodzi o szczegóły formatu, natomiast jakby cel jest dokładnie ten sam.
Efekt końcowy dla słuchacza jest w zasadzie bez większego znaczenia,
czy nadawca korzysta z DAS-a czy z HLS-a.
Znaczenie ma to, że DAS-a wspiera trochę mniej rzeczy takich nowoczesnych,
ale MBD, co na zasadzie jakichś odbiorników radia internetowego itd.
Jeszcze mniej niż HLS, więc może być uciążliwy.
Jeszcze należy wziąć pod uwagę właśnie te strukturyzacje,
Nie zawsze wszystko może pójść tak, jak byśmy chcieli.
Tam adaptywność bitrate’ów jest…
Tam już zachowania adaptywności bitrate’ów są narzucone przez manifest XML.
Jedna stacja może aktywnie zniżać jakość słuchaczom,
inna stacja może oczekiwać ilość segmentów straconych
i o tym piszemy w manifeste.
Z drugiej strony można tu sobie zaplanować dość ładnie wszystko.
Tak, tak.
W tym skalowano się na przykład ile bierzemy z którego CDN-u, bo
DASH ma takie śmieszne coś.
KLS to też ma, nie pamiętam jak się to teraz fachowo nazywa.
Jeden segment z tego serwera, drugi segment z tamtego serwera,
trzeci segment z jeszcze innego serwera.
A tak w ogóle to przycisk Game Mode, w którym nagle opóźnienie
z 20 sekund się zmniejsza do, nie wiem, 2 sekund,
bo w każdym…
bo można pobierać cebulę niemalże,
Czyli w pliku m3u jeszcze jeden plik m3u, który mówi jak szczegółowo ten sześciosekundowy m3u jest podzielony na dwadzieścia cztery malutkie.
Czyli tutaj coś dla Ciebie, szansa na zminimalizowanie opóźnień.
Kosztem kompatybilności, nie wszystko musi to wspierać.
No tak.
Tak samo jak w HLS-ie, jest HLS Low Latency, który też ma wersję jak to się mówi Community Low Latency, czyli zabawę segmentami dwójka, szóstka, czwórka, czwórka, dwójka, ósemka, szóstka, coś tam i kombinowanie,
żeby się wstrząsić w najlepsze ustawienie serwera, np. dawaj tylko jeden segment
i tylko dwa najbliższe w masterze, m czy u.
A jest jeszcze opcja zorganizowanego HLS low latency.
Na WWDC chyba 2019 był zaprezentowany taki protokół bezpośrednio od Apple,
który robi to w troszeczkę inny sposób i on właśnie narzuca używanie już FMP4,
czyli fragmentowanego MP4 ze strukturą ISO Base Media File też, co ciekawe.
A nie TS jako kontener, jako transport do HLS-ek.
No ale tutaj to już mówimy o technikaliach.
O technikaliach, tak, tak.
Jeżeli chodzi o programy, które są kompatybilne z DASH-em,
to wiadomo, no, przeglądarka…
I co? I VLC? FUBAR?
Nie wiem, czy FUBAR. Nie orientuję się, żeby FUBAR.
Podplayer, z tego co rozumiem.
A czy też nie wiem, do jakiego etapu trzeba doprowadzić.
Czy wystarczy dać mu manifest.mpd, czy nie.
Od pewnego czasu DVB Viewer, ale to są na razie tylne drzwi.
Rozumiem.
Natomiast tak zbliżając się powolutku do podsumowania tej naszej dzisiejszej audycji, bo dużo tu było technikaliów.
Pozdrawiamy tych wszystkich, którzy z nami zostali i którzy mają cierpliwość do tego, no ale to czasem trzeba sobie tak trochę pogadać technicznie, technologicznie.
Gdybym ja miał zgadywać, co z nami zostanie?
To…
Icecast, HLS i Dash.
Tak. Jesteśmy tego samego zdania.
I może coś jeszcze nowego bazującego na AI, że nagle w ośmiu kilobitach będziemy mieli półsyntetycznie generowaną mowę.
Ale to wiesz co, ja się wcale nie zdziwię, jeżeli to będzie… bo tu mówimy o dwóch rzeczach jakby.
Mówimy o kodeku i o sposobie przesyłania.
Ja się wcale nie zdziwię, jeżeli sposób przesyłania będzie bazował na którymś z tych protokołów, bo one są po prostu przemysłowe.
One są dobre. Tu jest to potwierdzone po prostu wieloma pracami.
Z drugiej strony są łatwo podatne na odcięcie infrastruktury.
To znaczy, no jeżeli chodzi o CDN-a, na przykład, no to jeżeli masz CDN-a, to nie jest tak łatwo odciąć.
Z drugiej strony, jeżeli masz CDN i wiesz jakich rzeczy, albo na przykład z jakim certyfikatem poświadczonych szukać, to łagodne blackouty w Iranie, te zanim wycięto całe BGP,
To choćby m.in. blokowanie ruchu stacji VOA, mimo CDN-a.
No tak, tylko czy to nie było przypadkiem i tak trudniejsze do wycięcia niż jakiś samotny shortcast z Icecast, bo wydaje mi się, że…
Zdecydowanie było. Natomiast jeszcze obawiam się, że opcje półcebulowe, jakieś P2P albo inne byłyby jeszcze trudniejsze do wycięcia, jeżeli np. maskowałyby ruch.
I ja się wcale nie zdziwię, jeżeli właśnie tego typu technologia jakaś P2P, to może gdzieś tam się zacząć pojawiać.
Aczkolwiek, ja się wcale też nie zdziwię, jeżeli będzie to jednak mimo wszystko bazowało na HLS-ie, czy na DAS-u, czy na czymś podobnym.
Tak, tak, że jakby nośnikiem będzie po prostu na przykład torrent, jako też wygrzany i już dobrze sprawdzony w boju protokół P2P.
Zresztą teraz przecież coraz więcej z takich usług, torrent od dziś się kojarzy gdzieś tam jednak z piractwem i teraz te torrenty to one przeżywają jakąś taką swoją drugą młodość,
ale też bardziej na zasadzie już streamingu, niż pobierania po prostu różnych plików.
I ja się wcale nie zdziwię, jeżeli tam pod spodem jest po prostu jakiś właśnie HLS albo DASH,
a Torrent jest nośnikiem takiego protokołu po prostu.
I to też jest przyszłość, bo wtedy można tam czyste UDP pakować, bawić się w jakieś odpowiedzi
hybrydowe, póki jeszcze czas segmentu nie minął, transmisję z innego źródła, skoro tam to
Firewall aktywnie wykrył i takie tam różne, no można, można.
Dokładnie.
Jest w tym przyszłość.
A dlaczego Icecast zostanie? Bo on jest bardzo mocno wdrożony w ten ekosystem, zwłaszcza radia.
Jest dużo programów, dużo aplikacji, dużo systemów, które pozwalają nadawać.
A jednocześnie jest bardzo fajnym nośnikiem wyjścia choćby na HLS.
Tak, bo sobie ten Icecast może gdzieś tam stać, nikomu nie przeszkadza,
Nawet niech to jest po prostu ograniczone na zasadzie takiego magicznego pudełka z jednym wejściem, drugim wyjściem i że służy tylko do tego, żeby był przekaźnikiem pomiędzy programem emisyjnym, a resztą świata, serwerami, to on w tej roli się absolutnie naprawdę dobrze sprawdza i Icecast, ze względu na to, że jest to program otwarto-źródłowy, jest open source, każdy może sobie go wziąć,
może go modyfikować, może go sobie używać jak chce.
No i przede wszystkim wtedy też nam bardzo poprawia, znaczy bardzo nam sprzyja w byciu matrioszką.
Program emisyjny, Icecast, do Icecasta jakieś w ogóle niebotyczne setki kilobitów,
jakiś flac albo megabit na sekundę jakoś kontrybucyjna.
Właśnie, bo jeszcze nie powiedzieliśmy o tym, że Icecast sobie radzi z flakami.
Czyli z tym przesyłaniem audio w beztratnym formacie.
I są stacje radiowe, które nadają w ten sposób.
Tak. Czeski rozkaz Dead Door choćby.
Przez chwilę Absolute Radio.
Tak. BBC 2-ka kiedyś chyba. Nie, nie 2-ka.
Trójka.
Trójka.
Trójka. Nie wiem czy to jest dostępne teraz.
Ale kiedyś było, tak. I nadawali we flaku.
Także są.
Więc kto zabroni na przykład opcji system emisyjny, bezstratnie na icecast jako łatwe wyjście z systemu,
a potem ten flag, żeby już nie robić strat FFMPG-em albo inną biblioteką do HLS, DASZ, whatever, dla ludzi.
Tak, i konwertujemy.
W międzyczasie można jeszcze obrabiać, w międzyczasie pamiętajcie, że w radiu to nam się aż tak nie przyda,
ale na icecastie dużo trudniejsze jest to do zrobienia, jest to technicznie możliwe.
Za to w HLS-ie i w DASZ-u jest to relatywnie proste.
Tak zwany proces D.A.I.
Dynamic Ad Insertion.
Czyli wstawienie kontekstowych spotów i reklam.
No tak.
Do konkretnej grupy odbiorców.
To jest też temat rzeka, o którym w zasadzie nie powiedzieliśmy.
Shortcast się do tego nadaje w zasadzie w ogóle.
Icecast do tego się nadaje po dziwnych kombinacjach
i zabawach w ala CDN.
Natomiast HLS i Dash wręcz przewidują ten scenariusz,
Zgadza się. Jest jeszcze taki serwer, jest taka firma RadioMast.
Oni mają taki swój serwer, który jest kompatybilny z IceCastem,
chyba z ShowCastem też. Potrafi generować HLS-a.
Tam darmowy jest dla stu słuchaczy, czy iluś.
I też właśnie wspiera różnego rodzaju takie kombinacje związane z reklamami,
z wstrzykiwaniem reklam.
Tak, to taka ciekawostka, gdyby ktoś był zainteresowany.
Więc Icecast zostanie z nami. Icecast zostanie z nami na długo,
póki streaming audio w ogóle w tej formie będzie miał sens i póki radio będzie żyło,
bo to też jest taka prawda trochę smutna, że coraz więcej mamy jednak tych usług,
gdzie zwłaszcza ta warstwa muzyczna to jest na wyciągnięcie ręki.
Jest Spotify, inne tam, Apple Music i radio takie muzyczne, kto lubi.
Ja na przykład w ogóle nie korzystam z takich serwisów streamingowych,
bo po prostu nie przekonuje mnie to jakoś do siebie, po dziś dzień.
Korzystam, ale jako z ciekawostki.
No, jeżeli chcę czegoś posłuchać, tak? Chcę sprawdzić, jak brzmi ta piosenka.
Ale to przeważnie i tak się kończy na tym, że wpiszę w przeglądarkę
Mówię, otworzy mi się YouTube i tam to będzie, więc to jest po prostu łatwość sięgnięcia po dany utwór.
Ale no jednak dla mnie jest to fajne, że w tym radiu będzie ktoś, kto coś się o tym utworze opowie,
coś zaproponuje sam z siebie i będzie to człowiek, a nie algorytm, mimo tego, że ja mam naprawdę bardzo
pozytywne nastawienie do sztucznej inteligencji, do AI, do tego, co jest z nami od pewnego czasu,
Czynnik ludzki w radiu doceniam. Bardzo.
Ale wiem, że mogę być w coraz to mniej licznej grupie osób.
No niestety. W koda.
Ale póki to jeszcze działa, póki mamy, to to z nami zostanie.
I podejrzewam, że jeszcze długo będziemy się mogli cieszyć
tymi technologiami, a być może jeszcze czymś nowszym.
Zaglądam sobie jeszcze do waszych wypowiedzi i tu na przykład Graca jeszcze napisał, że Pionier to miał całe nazwy miast, Poznań, Wrocław i tak dalej w adresach z tego, co pamiętam, a WAF 01, POS 01 to bardziej Euro-Z.
Ja nie wiem, czy w Pionierze się potem nie zmieniło to, bo kiedyś to rzeczywiście tak było, tam Poznań, Pionier.net.pl na przykład, Radio Pionier.net.pl na przykład, Poznań, Radio Pionier.net.pl.
Było i tak z tego, co pamiętam.
Tak, a potem, jak przyszło coraz więcej tych hostów, to po prostu te skróty się pojawiły.
Także tak było. No okej, to w takim razie, czy my coś mamy jeszcze do dodania?
Chyba nie.
Życzymy wszystkim w takim razie miłego słuchania.
Ale jeżeli wy macie w komentarzach, to zapraszamy.
Zapraszamy, tak jest.
Dziś tyle wspominek od nas.
Dziękujemy bardzo.
Michał Dziwisz, Patryk Waliszewski.
A jeszcze nie powiedzieliśmy o jednym.
O czym?
Że Shortcast za czasów radyjka internetowego i kultury radyjka internetowego,
o której też mieliśmy powiedzieć i nie powiedzieliśmy wystarczająco dużo,
takiego na przykład polskiego,
lubił intra i outra, znaczy intra pliki.
Intra przede wszystkim.
Tak, tak, tak. Można sobie było w środkaście ustalić, znaczy nadal można, plik z powitaniem, który musi też mieć odpowiednie parametry, w przeciwnym wypadku nasz dj będzie, tu patrz, punkt o przechodzeniu prezenterów.
Dokładnie. To się musiało ze sobą…
Smurfem lub gargamelem.
Tak, to się musiało ze sobą wszystko zgadzać, bo w przeciwnym wypadku były, były problemy. Ale tak, to masz rację, to było.
Radyjka, mam wrażenie, że to taka właśnie kultura radyjek internetowych, to Polska i Niemiecka.
Tak, trochę, bo to…
I austriacka też siłą rzeczy, jakby cały niemieckojęzyczny ten.
Tak, tak.
Holandia to był inny typ, ale też państwo w państwie.
No, Holandia to tam miała raczej taką tendencję, że jak już coś szło w internecie,
W internecie to trzeba było odpalić nadajnik.
W Polsce aż tak odważni nie byliśmy, zazwyczaj.
Ale w Grecji, w Grecji mają jeszcze lepiej, bo oni na średnich cały czas.
Garska zapaleńców za to na średnich. Grzeje kilowatami.
No tak, skoro mogą, to korzystają.
A my też skorzystaliśmy, żeby wam o tym wszystkim poopowiadać,
powspominać trochę, no i może u kogoś też jakieś wspomnienia wywołać.
Michał Dziwisz, Patryk Waliszewski. Dziękujemy i do usłyszenia.
Był to Tyflo Podcast. Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.