TyfloPrzegląd Odcinek nr 354

Posłuchaj audycji: TyfloPrzegląd Odcinek nr 354

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
TurnOver, alternatywny czytnik ekranu dla Maca
Od zera do webmastera, czyli jak sztuczna inteligencja pomaga w tworzeniu stron internetowych
Ogromna lista poprawek dla VoiceOvera w iOS-ie 27.2.
inFakt naprawdę ma szansę być dostępny i to już wkrótce.
TalkBack 17.1 przynosi zaznaczanie w internecie i nowe opcje głosu, ale tylko dla wybranych.
Czy z Claude’em masz szansę nauczyć się języka obcego?
Nowości w OSAR-ze i REAPER-ze.
SpeakTab, dostępny program do czytania tabulatur i nut.
Udźwiękowione oprogramowanie dla rejestratora Zoom F3.
Aktualizacja oprogramowania notatnika BrailleSense 7.
Satellite, zestaw aplikacji rozbudowujących funkcje urządzeń Orbit.
Czy protokół MCP może być przydatny nie tylko sztucznej inteligencji?
Jak uwzględniać dostępność w rozwoju programu lub strony internetowej?
GitHub ujawnił narzędzie, które może w tym pomóc.
Najnowszy tryb głosowy w ChatGPT został pozbawiony trybu wideo.
Regres dostępności aplikacji YouTube dla iOS.
Czy sztuczna inteligencja potrafi skonfigurować mikser audio?
Nowe wersje NVDA i SuperNovej.
Nowości w grach.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie
oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net lub z poziomu aplikacji Tyflocentrum dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Dzień dobry, dzień dobry. 354. audycja Tyflo Przeglądu.
Piotrek Machacz, Maciek Walczak, którego już u nas nie było.
Witajcie z dłuższego czasu. Ja, czyli Tomek Bilecki,
dzisiaj witamy na nowej audycji.
I zanim zaczniemy tematy od nas,
to już ktoś się, zdaje się, do nas dozwonił.
Dobry wieczór, witajcie. Z tej strony Mariusz.
Cześć Mariuszu, słuchamy.
No więc, na początek już napisałem, co prawda, tą wiadomość
na WhatsAppie, ale ją powiem.
Przychodzę do Was z takim pytaniem.
Temat Windows 11 Pro, wersja 20.6.2, laptop Dell Precision 7520.
Słuchajcie, ja dotychczas tworzyłem sobie kopie zapasowe
przez panel sterowania klikając właśnie utwórz kopię zapasową
na dysku zewnętrznym SSD.
No i dzisiaj również chciałem… i zawsze to działało.
Dzisiaj chciałem sobie utworzyć taką kopię zapasową również
I wyskoczył mi komunikat, że pomimo tego, że jest miejsce na dysku zewnętrznym i dysku tego komputera,
to wyskoczył komunikat, że nie możesz utworzyć kopii zapasowej, ponieważ jest zbyt mało miejsca w magazynie.
I był tylko przycisk OK. I teraz pytanie, o jaki magazyn chodzi, ewentualnie gdzie ten magazyn znaleźć.
Nie tworzę kopii zapasowych tylko w chmurze, ale też jestem z tych, którzy tworzą kopie na dyskach zewnętrznych.
Co poradzicie na to? Macie jakieś na to rozwiązanie?
Mi przychodzi do głowy jedynie to, że okej, może miejsce i jest, ale może tego miejsca faktycznie po prostu było za mało.
W sensie nie, dysk zewnętrzny ma jeden terabajt, a dysk w komputerze trzy terabajty.
A no to rzeczywiście dziwny problem.
Nie spotkałem się z czymś takim, szczerze powiedziawszy.
Nie wiem, czy ktoś z Was tu coś może pomóc.
Chyba nie.
Nie, ale to aż dziwne generalnie a propos robienia kopii w chmurze.
Tak mnie, Mariuszu, troszeczkę natchnąłeś, żeby to powiedzieć generalnie,
że no kurczę, iPhone’y generalnie, iPady, powiedzmy Apple Watcha,
wszystko generalnie się ładnie tworzy w iCloudzie,
kopia zapasowa, a Maci jeszcze, w Macach tego jeszcze się doczekać.
Nie możemy w sumie i póki co to faktycznie jeszcze zostaje Time Machine.
No to najnowsze wersje Windowsa to mają tak, że tam automatycznie on kopiuje niektóre katalogi typu dokumenty czy obrazy do OneDrive’a.
I ja szczerze mówiąc nie wiem dokładnie jak to… może właśnie tutaj chodzi o pamięć OneDrive’a właśnie, że po prostu on tam chciał jeszcze coś załadować, ale po prostu tam się miejsce skończyło.
No bo to się stało w sumie od niedawna, a mówię wcześniej to działało, bo to jest jakby ta opcja,
Wiesz, że właśnie w panelu sterowania pod literą K kopia zapasowa i tam mogę wybrać.
No nie miejsce tam, gdzie tam jest albo zapisz w sieci, albo on wskazuje, jaki dysk zewnętrzny jest wybrany.
I kurcze, zmartwiłem się. Restartowałem, kilka razy uruchamiałem i to nic nie dało.
No a, że tak powiem, nie chciałoby się stawiać od nowa, chociażby tylko z tego powodu całego systemu.
I żadne sztuczne inteligencje też mi zbytnio nie pomogły.
To jest ta kopia zapasowa, której pisze w nawiasie Windows 7 w panelu sterowania?
Tak, to to, tak.
No to teoretycznie nie powinno nic mieć wspólnego z OneDrive’em,
ale no akurat w tej opcji nie korzystam, więc nie wiem jak to…
o co tutaj może chodzić.
Mhm, no rozumiem, to jakoś może w międzyczasie gdzieś się problem rozwieje
albo się jakoś uda rozwiązać.
Przychodzę do was również z takimi informacjami, no bo…
Minęło już troszkę czasu odkąd, kiedy wszedł iOS 27.
No i tak korzystałem, aż w końcu przyszedł czas podzielić się takimi swoimi wrażeniami.
Dosyć, bo to potrzebować musiałem na to trochę czasu.
No i jak oceniam, ja nowy system z kolei, wszyscy się dzielili.
No to powiem tak. Na początku, jak wyszedł system iOS 27.0,
to były te problemy różne z VoiceOverem, trzaski, VoiceOver cichy był
i że tak powiem ciężko się z tego korzystało, nawet jak był system
głośnością ustawiony na 100%. No ale później przyszła właśnie
Pamiętaj, aktualizacja 27.0.1, która właśnie to naprawiła.
W każdym razie dla mnie, jako starego użytkownika Apple,
w sumie nowy system nie przyniósł niczego,
co by człowieka zaskoczyło czy co by w sumie zmartwiło,
bo ja się obawiałem na przykład, że nowy system nie do końca
będzie dawał sobie radę z różnego rodzaju urządzeniami audio-zewnętrznymi
i z mikrofonami, czy to przewodowymi, czy bezprzewodowymi.
Z kolei się okazało, że nie jest tak źle, tylko że tak sobie obserwuję
i nawet jak sobie tworzyłem jakieś notatki kiedyś o systemach,
to kurczę, jak na iOS 27.2, to całkiem dosyć spora wersja obrazu wyszła.
Ale to potem sobie uświadomił człowiek, że no tak, jest Apple Intelligence, którego oczywiście nie mamy w Polsce,
no ale chociażby z tego powodu wychodzi taki duży obraz.
No i jak patrząc na ten system, jak się rozwija, to ogólnie dobrze się korzysta.
Tylko pytanie znowu tutaj wam postawię.
Od iOS 27.0.1 i teraz od 27.2,
oczywiście mówię tu o stabilnych wersjach,
zaczęła się opóźniać synchronizacja iPhona
między Apple Watchem.
W sensie zauważyłem, że to nie zależy od Wi-Fi
czy danych komórkowych, ale że najpierw
przychodzi powiadomienie na telefon,
jest dźwięk, mimo tego, że zegarek
To znaczy, ja czegoś takiego nie mam u siebie i nie obserwuję, natomiast to, co obserwuję nagminnie, to brak należytej synchronizacji powiadomień między urządzeniami.
W sensie Apple Watch jedno, iPhone drugie. Jak wymarzesz na jednym, to się czasem wymaże na drugim, czasem nie.
Generalnie z powiadomieniami widzę problemy, ale w sensie z synchronizacją ich jako tako, jeśli chodzi o ich wymazywanie.
Ale jeśli chodzi o to, w jaki sposób przychodzą, to akurat ja tego błędu nie obserwuję. U mnie tu akurat jest w porządku.
Nie wiem, u ciebie Piotrek, Michał, czy u was jakieś problemy z tym są, czy tu w porządku raczej?
Ja też nie zaobserwowałem.
Słyszałem, że to nie było na zasadzie, że coś jest nie tak z Bluetoothem czy coś,
po prostu ja byłem blisko zawsze i tak dalej, oba sprzęty były blisko siebie,
a tutaj widzę, że jeszcze oto jest 27.0, to ładnie mi się to synchronizowało,
od razu przychodziło powiadomienie i było. A teraz nagle jest najpierw
plumpknięcie na telefonie, a powiedzmy kilka sekund później na zegarku.
Pytanie, czy to w ogóle zgłosić można, jeżeli masz stabilną wersję oprogramowania w becie,
no to asystent opinii, tudzież opinia i tam logi przekazujesz.
No być może tylko wsparcie Apple by Ci umożliwiło przekazanie im logów,
bo normalnie opinie na stronie apple.com.pl zawsze wysłać możesz,
tylko tam za to logów nie załączysz, a być może byś się musiał skontaktować
ze wsparciem po prostu, żeby im te logi wysłać,
żeby oni mieli potem możliwość generalnie odtworzenia tego problemu,
wyizolowania, zaadresowania, czyli poprawienia tego.
Tak jak miałem z Handoffem, z uniwersalnym schowkiem,
gdzie to dotyczyło dużo osób, tak naprawdę miało problem.
Z tym siedziałem, chyba miałem trzy sesyjki po półtorej godziny ze wsparciem.
Powysyłałem co trzeba. No i nie wiem, za jakieś pół roku ta poprawka faktycznie przyszła,
która, z tego co wiem, u większości teraz zadziałała
od tego sporego czasu, a trzy lata albo cztery był problem.
Więc jeżeli obserwujesz coś takiego u siebie, w sensie z Watchem,
no to weź to po prostu, chyba jedyne co to trzeba powalczyć właśnie na wsparciu.
Jeszcze, znaczy jedyny moment, kiedy ja widziałem taką sytuację,
że zarówno na telefonie, na Watchu mi przychodziły powiadomienia,
które miały być tylko na Watchu, no to wtedy, kiedy Watch nie jest odblokowany.
Ale to chyba tak ma być, no bo on wtedy jakby wykrywa, że mamy go na nadgarstku,
ale jakbyśmy z jakiegoś powodu go nie odblokowali, nie wiem,
Bo nam się spieszyło, wyszliśmy z domu, nie zablokowaliśmy go.
Wtedy jest tak, że dzwoni i telefon, i Watch.
Natomiast jak tego Watcha dotkniemy, to nam się wyświetla pole kodu.
I musimy ten kod wpisać.
A druga sytuacja to była, kiedy…
I to było nawet nie w przypadku iOS-a 27, tylko jakąś beta, nie pamiętam,
którą miałem taką sytuację, że Watch mi się odparował od telefonu.
To nie było bardzo oczywiste, że gdzieś mi się wyświetlił błąd,
że straciłem połączenie.
Tylko to było tak, że to tylko jedyne rzeczy, które mi przychodziły,
to były rzeczy, które on mógł sobie zaciągnąć po Wi-Fi,
czyli np. jakieś wiadomości, ale to po czasie.
I faktycznie wtedy jedno i drugie dzwoniło.
Natomiast wtedy w aplikacji Watch mogłem…
Tam po prostu gdzieś w wystawie było widać,
że to połączenie nie było do końca nawiązane.
To wtedy nie było problemem.
Na szczęście okazało się, że tam po prostu wystarczył reset fabryczny,
który w praktyce okazało się, że nie straciłem nic,
Po prostu, bo aplikacja Watch zawsze robi kopię zapasową, nawet kiedy my usuniemy parowanie, to pierwsze, co on robi, to robi kopię zapasową.
I wtedy możemy go od razu przywrócić z tej kopii. Dlatego to trwa kilkanaście minut, żeby on to wszystko skopiował z powrotem. Ale nie tracimy nic.
Ale tak z ciekawości, w centrum sterowania na Watchu wtedy miałeś jakiś tam status, że albo…
Rozłączony, tak.
Także jest rozłączone, po prostu było.
Tam ewentualnie ikonę Wi-Fi widziałem.
Mhm. No ja jedynie gdzie mi
przychodzi na oba urządzenia,
w sumie, tak mi się teraz przypomniało, to jest
aplikacja Znajdź, gdzie
jeśli tam mam, powiedzmy, z jednym
znajomym ustawione powiadomienie,
że jak przybędziesz sobie w określone miejsce,
to żebym wiedział, chociaż to już jest taka
zaszłość i chyba to w końcu trzeba będzie usunąć,
to to powiadomienie faktycznie mi
przychodzi zarówno na watchu,
na iPhone’ie, mimo że watch jest
Okej, no bo pewnie nie ma to wpływu jak myślicie,
System watchOS ma… to jest watchOS 26, a iPhone ma system 27. Nie ma to wpływu.
A no to tutaj się chyba może…
A to może być… no właśnie, to może być istotne.
Apple może coś takiego jakby robić, że ej no halo, ten już kto nie jest jakby objęty aktualizacją,
no to będzie sobie jego sprzęt miał wolniejsze jakby działanie i będzie wolniej się zsynchronizował.
Wiesz, tam wystarczy nawet, że jakiś nowszy protokół dotyczący powiadomień,
odpowiadający za dostarczanie powiadomień, gdzieś został zaktualizowany,
gdzie 26 już tego nie obsługuje, gdzieś tam ta synchronizacja się może…
Którego masz Watcha? Która to jest seria?
SE drugiej generacji, czyli niestety nie dostał 27-ki.
Okej, no to teoretycznie w takim razie powinno działać, bo generalnie Apple
Raczej takie Watcha z dalszej generacji to utrzymuje.
Ja przez długi czas miałem Watcha z serii piątej,
który nie dostawał aktualizacji systemu i nigdy nie pamiętam,
żebym miał takie problemy z powiadomieniami, więc to jest ciekawe.
Czyli błąd, powiedzmy, nietypowy i że tak chyba występując tylko u Ciebie,
więc tym bardziej zachęcam, żebyś to po prostu powalczył sobie ze wsparciem
i nie daj sobie wcisnąć, żeby aktualizować.
Wsparcie można spróbować go zresetować i połączyć jeszcze raz.
A teraz przychodzę do Was z taką nietypową informacją, z taką niepokojącą informacją,
no bo zaktualizowała po długim, długim czasie w sumie namysłów i różnych opinii,
Ale zaktualizowała swojego Apple TV do TVOS 27. No i właściwie najpierw do 27, potem do 27.2, oczywiście w wersji stabilnej.
To Mariuszu, to gdyby koleżanka słuchała naszej audycji o nowościach w systemach Apple, która była jakiś czas temu, to doskonale wiedziałaby, że lepiej tego nie robić. Tyle mogę powiedzieć.
Ja rozumiem, Michale, tylko właśnie chcę opowiedzieć, co jakby się przydarzyło.
No jasne.
Przydarzyło się jej coś takiego, że kiedy czegoś słucha, niezależnie czy VoiceOver jest włączony czy wyłączony, to jest osoba słabowidząca,
to przez chwilę, nawet jak jej nic nie robi, to z głośników wydobywają się trzaski, tak jakby ktoś to przypomina jakieś syczenie, albo jakby się ogień palił.
Takie dziwne rzeczy.
W iOS-ie 27 to się generalnie dziwne, a właściwie w tvOS-ie 27, to się generalnie dziwne rzeczy dzieją, to niestety to jest problem.
Chociaż o takich rzeczach to zdaje się, że nie mówiliśmy.
To takie dźwięki. Swoją drogą, jeszcze pytanie tutaj do Maćka. Czy to RC2 też wystąpiło na innych sprzętach?
Wiesz co, no dostałem na Watcha, na iPhone’a i na Apple TV też dostałem z RC2, tak naprawdę.
Na Maca nie. Ale też a propos tego trzeszczenia gdzieś tam, to jeszcze gdzieś tam,
ja 27, 2 w pierwszych betach jakby zostało moim zdaniem załatane,
a teraz gdzieś tam w tych RC’ach jakby mi się nasiliło, jak sobie coś odtwarzam,
powiedzmy na iPhone’ie, czegoś słucham i się przemieszczam
To gdzieś tam to też jakieś trzaski szelesty dziwne się wydobywają, więc…
To też prawda i zwłaszcza jak na przykład mamy sytuację taką, że…
Na pokrętle jak zwłaszcza coś też chcesz zrobić albo coś…
Tak, ale w trybie… Ja dziś testowałem kilka różnych rzeczy i w trybie na przykład
kiedy w safari masz przyznany dostęp do mikrofonu. Oj, to się dzieją bardzo
dziwne rzeczy wtedy z VoiceOverem, no po prostu zastanawiałem się czy
Czy rzeczywiście coś mi tu się przypadkiem nie przysmaża, bo to naprawdę jakieś takie bardzo niepokojące dźwięki.
Ja dzisiaj miałem podobną sytuację z Wispr Flow. Tak skończyłem dyktować, chciałem sobie później sprawdzić tekst.
Jechałem po słowach pokrętłem i też mi ta mowa używała. I to niezależnie od tego jakiego głosu korzystałem.
Czy to był Eloquence, czy to był RHVoice, czy to było coś innego po prostu.
No właśnie nasilenie jest na pokrętle zwłaszcza. Przy nawigacji flikami prawo-lewo też się zdarzy, ale na pokrętle to…
No i czyli chyba zgłoszenia do Apple’a pójdą masowo.
To ja mam taki problem, że jeżeli w Safari na iOS-ie jest uzyskany dostęp do mikrofonu
i jest jakby ten tryb głosowy, to VoiceOver jakimś cudem i nic to nie pomaga.
Muszę ubijać, jakby Safari zostaje na górnym głośniczku.
No to też ciekawa historia. Dobrze, Mariuszu, bo przyjemnie się rozmawia,
ale my jeszcze nie zaczęliśmy tematów, więc pytanie, czy jeszcze masz coś dla nas?
Jeszcze taka drobna informacja, że troszeczkę została jakby poprawiona transkrypcja choćby w Sonarpadzie, jeżeli chodzi o Windowsa.
Teraz, jeżeli pojawia nam się komunikat, że transkrypcja jest przetwarzana, jest wysyłana do Gemini, to powinno znacznie być to ulepszone.
Chociaż, jeżeli chodzi o Sonarpada, dalej pozostaje ten błąd, że jeżeli dajemy sobie do niego jakieś długie wideo…
Nie mówię tutaj o transkrypcji, tylko stricte, żeby je odtworzyć.
Jakiś typu plik, który trwa dwie godziny,
no to SonarPad zawiesza się i jest w komunikacji w Windowsie.
Poczekaj, aż program zacznie odpowiadać lub go zamknij.
Całkiem możliwe, że to po prostu on nie radzi sobie aż z tak objętościowymi plikami.
No to może być kwestia dekodowania albo nawet zasobów.
Dobrze, Mariuszu, bardzo ci serdecznie dziękujemy w takim razie za telefon,
za to, że zadzwoniłeś do nas i że podzieliłeś się
różnymi ciekawymi informacjami. Pozdrawiamy, czekamy na kolejne telefony.
No i chyba, i chyba możemy przejść teraz już do naszych bieżących tematów.
Za chwilkę przejdziemy do naszych bieżących tematów, mamy jeszcze dwie wiadomości
tekstowe na WhatsAppie, w zasadzie trzy, a nawet cztery, ale
tyczące się podobnych tematów.
Mariusz pisze, ale to nie ten Mariusz, to inny Mariusz.
Chciałem ustrzec użytkowników telefonu
…użytkowników telefonu Blindshell Classic 2.
Gdy przychodzą aktualizacje aplikacji, to telefon w zdarzeniach pokazuje tylko jedną aplikację,
zamiast dwóch zaktualizowanych.
Kiedy przeglądarka internetowa w BlindShellu nie jest zaktualizowana,
to przestaje działać i znika pole Odinstaluj pakiet i Zainstaluj pakiet.
Najlepiej sprawdzać w aktualizacjach pakietów w katalogu aplikacji,
Czy aplikacje są zaktualizowane?
Bo w zdarzeniach występuje błąd.
Zamiast wielu aplikacji zaktualizowanych,
telefon Blind Shell pokazuje tylko jedną.
Potem Mariusz pisze, że słucha nas przez YouTube,
bo przeglądarka nie bardzo chce działać.
Jeżeli chodzi o katalog aplikacji,
to syntezator mowy w Blind Shell Classic 2 powiedział,
Wszystkie aplikacje są zaktualizowane i wszystko jest aktualne.
Nie rozumiem, dlaczego niektórym aplikacjom, takim jak przeglądarka internetowa,
dzieją się takie rzeczy w telefonie.
Moim zdaniem jest zdecydowanie za mało aktualizacji.
Mogłoby się więcej napraw błędów po poprzednich aktualizacjach.
Przy Androidzie zamkniętym nie idzie wymusić aktualizacji, żeby ten telefon ją wykonał.
No niestety to jest taka smutna prawda, że jeżeli decydujemy się na takie produkty,
to potem jesteśmy skazani na łaskę i niełaskę twórców, a twórcy zazwyczaj będą chcieli jednak promować swoje
najnowsze produkty, najnowsze rozwiązania. Oczywiście te starsze wersje będą do jakiegoś tam czasu wspierać,
natomiast no nie ma co się spodziewać cudów i tego, że będzie to wspierane i jakby użytkownicy będą zadbani
nie wiadomo jak długo. Można by oczywiście z perspektywy klienta, z perspektywy użytkownika, to ja doskonale rozumiem
Oczekiwanie, bo w końcu kupiliśmy coś, co jest dedykowane dość szczególnej grupie użytkowników i ma zaspokajać ich potrzeby, ale niemniej jednak tak to potem wygląda.
Mniejsze firmy po prostu mają mniej pieniędzy na wszelkiego rodzaju działania i to są efekty.
No niby tak, tylko nie rozumiem tego, dlaczego, że tak powiem w takim stopniu, nie dba się o klienta, że żadnej tak naprawdę formy zabezpieczenia
W tym momencie nie ma pinu do karty SIM.
Poza tym, że pin do karty SIM jak się wprowadzi i jest ustawiony to ok.
Ale generalnie potem poza możliwością zablokowania klawiatury to tam nie ma możliwości ani pinu jako takiego.
No o odcisku palca czasem można w ogóle pomarzyć.
Więc takie to też jest smutne.
Choćby nawet z tej przyczyny bym nie oddał swoich danych BlindShellowi jeśli chodzi o bezpieczne, tudzież niebezpieczne przechowywanie.
No a co łączy Blind Shella i pozostałych producentów?
Kryzys na rynku pamięci i AI, i drożyzna, i tanio to też już było.
Od października też, swoją drogą, Blind Shellowi, że tak powiem,
się przytyło cenowo i też jest drożej, chyba jakieś 400 złotych,
czy jakoś tak, więc tak.
No niestety. Rzeczywiście te ceny będą różne.
No a jeżeli chodzi o aktualizację, no to właśnie jest tak,
jak powiedzieliśmy. Dobrze, to przejdźmy do tematów,
…które dla was przygotowaliśmy. I zaczynamy od alternatywnego czytnika ekranu dla macOS-a, bo w końcu coś się tu pojawiło.
Dobra, teraz powinno mnie… Tak.
Tak, słychać już.
Dobrze. No to właśnie, alternatywny czytnik ekranu dla Maca.
To jest chyba nawet drugie podejście, bo pierwsze podejście to był sobie taki program, który się nazywał Vosh,
ale ten program powstawał przed dobą sztucznej inteligencji,
Więc tutaj trochę możecie się domyślać, w jaką stronę to pójdzie.
Bo tematu postanowił podjąć się niejaki Oliver Kennett, który na portalu AppleVis
jakiś czas temu swój projekt opublikował.
Ale ten Vosh tak umarł całkiem, nie?
Chyba, zdaje się.
Znaczy, kod jest na GitHubie, ale jakoś chyba nikt tego nie podjął.
Więc no, czy to jest rozwijane, to nie.
To tam miała być taka filozofia chyba trochę jak z NVDA, zdaje się, no nie?
Żeby na tym Voshu…
W jakimś stopniu tak, ale chyba nie w takim,
Nie wiem, jak tutaj mamy to w TurnOverze, bo właśnie trochę chciałem przejść do genezy tego programu.
Zaczęło się od tego, że generalnie Oliver jest zadowolony z Maca,
ale uważa, że są rzeczy, które na Macu działają źle.
Między innymi przeglądanie internetu, między innymi pakiety biurowe
i tam gdzieś jeszcze parę innych drobnych aplikacji,
no a przy okazji dużo osób chciałoby mieć JAWS-a czy NVDA na Macu.
Więc postanowił po prostu do tematu się podjąć,
używając chyba w tym przypadku Claude’a akurat i po prostu taki program powstał.
Na początku miał być to program płatny.
Wyglądało to tak, że były wersje beta dystrybuowane.
Każdy mógł się do tych wersji beta zapisać za darmo i ten program sobie
potestować, a chyba wyszło 15 albo 20 takich kompilacji beta.
Ja nie zdążyłem się do tego programu zapisać, bo w tak zwanym międzyczasie
po prostu program zmienił swój model licencyjny i teraz po prostu został
Każdy może teraz do niego jakieś swoje własne sugestie włączać i ten program rozwijać.
Już mi się mylą nazwy, właśnie Vosh to był.
No ten program się nazywa TurnOver, więc tutaj mamy też trochę takie nawiązanie właśnie do VoiceOvera.
Bo generalnie TurnOver to alternatywny czytnik ekranu, który ma właśnie za zadanie konkretne aplikacje
wspierać trochę lepiej niż VoiceOver.
Natomiast ma to działać tak, że w każdej chwili,
gdybyśmy tego potrzebowali, VoiceOver jest jedno kliknięcie stąd.
Można ten program skonfigurować tak,
że w konkretnych aplikacjach włącza się VoiceOver,
a w konkretnych aplikacjach włącza się TurnOver.
Możemy sobie na te dwa programy pracować.
W pierwszych kilku wersjach było tak,
że TurnOver działał w konkretnych aplikacjach.
W najnowszych wersjach to wygląda bardziej tak,
Twórcy są na tyle pewni tej aplikacji, że po prostu TurnOver jest domyślnie włączony we wszystkich aplikacjach.
My sobie to możemy później ręcznie spersonalizować, jak to ma wyglądać.
Czyli co, remedium dla App Store’a w tym momencie troszkę na Macu?
Remedium dla App Store’a w tym momencie troszkę na Macu?
Bo tam ostatnio ten App Store na Macu, nie? Od kilku wersji z VoiceOverem jest.
To powiem Ci tak, między innymi tak. I to zdecydowanie.
Ale były testy właśnie też na App Storze w sumie?
Były. Były. I jest lepiej, zaraz to zresztą mogę zademonstrować.
Bo tutaj się śmialiśmy przed wejściem na antenę, że tutaj odważnie postanowiłem,
że mam akurat teraz właśnie TurnOvera uruchomionego w tle i zaraz myślę,
że przepuścimy dźwięk trochę, wam pokażę ideę działania tego programu.
Natomiast ogólnie no to idea działania jest podobna do VoiceOvera, gdzie sobie
możemy chodzić, możemy wchodzić w interakcję, możemy wychodzić w interakcję.
Natomiast jest to program, który też ma za zadanie trochę,
gdyby ktoś tego potrzebował, upodobnić Maca do Windowsa
i to zarówno do NVDA, czy do JAWS-a.
Mamy taki w innych czytnikach ekranu, to też kiedyś było.
To akurat może nie jest taka nowość, że…
Nie wiem, czy ktoś pamięta czasy, że na przykład w Windowsa,
czy SuperNovą, udało się przełączyć w układ klawiaturowy JAWS-a,
bo były takie opcje kiedyś.
I tutaj mamy podobną rzecz, możemy sobie wystawiać,
jak przełączyć, czy chcemy korzystać ze skrótów klawiszowych w VoiceOver,
…czy samokorzystanie z skrótów klawiszowych NVDA, czy z skrótów klawiszowych JAWS-a.
I to też ma wpływ na inne rzeczy, m.in. np. też to, jak TurnOver czyta kolejność informacji.
Tak jak mamy ustawiony tryb NVDA, np. no to w internecie słyszymy informacje o kontrolkach przed nimi,
a w trybie VoiceOver słyszymy po. Ale to też można sobie później spersonalizować.
No ale generalnie, oprócz tego, mamy też w wielu aplikacjach wtyczki.
Wtyczki, czyli coś na kształt skryptów JAWS-a.
Myślę, że tak to można najlepiej podsumować.
One powodują to, że w konkretnych aplikacjach
korzysta się z nich bardziej po Windowsowemu.
Czyli możemy sobie tabulatorem przechodzić
pomiędzy konkretnymi sekcjami i strzałkami i sobie coś czytać.
Praca w Internecie to filozofia Windowsowa,
gdzie domyślnie się włącza coś na kształt trybu przeglądania
i sobie strzałkami czytamy stronę i wchodzimy w tryb formularza,
gdybyśmy chcieli do jakiegoś pola coś wpisywać.
Podobnie sytuacja w jakimś stopniu wygląda przy nawigacji w programach do pisania.
Tego tak za dobrze jeszcze nie sprawdzałem, ale wiem, że tam jest dość rozbudowana obsługa Pages.
Trwają też prace nad lepszą obsługą pakietu Microsoft Office, Macowego,
co też pewnie wiele osób ucieszy, ale to są jeszcze gdzieś początki.
I warto też pamiętać o tym mimo wszystko, że jest to program zrobiony przez AI,
więc jakieś błędy mogą się pojawić.
Jest to zrobione w taki sposób, że w tle nam działa program, który wszystkiego pilnuje.
Nigdy nie powinno być tak, że stracimy mowę, bo program generalnie monitoruje wszystko, co się dzieje.
Gdyby na przykład TurnOver się zawiesił albo wysypał, gdyby nam przestała działać mowa,
to automatycznie VoiceOver powinien się włączyć.
Czy tak jest zawsze? W większości przypadków tak.
Ale jakbym miał ten program tak podsumować,
zanim wam parę rzeczy myślę pokażę.
No to VoiceOver to, powiedzmy, jest takie auto osobowe współczesne.
To znaczy, ono generalnie działa, możemy dojechać tam, gdzie chcemy,
ale czasami możemy napotkać jakiś błąd, coś nam się zepsuje.
No i jeśli coś się zepsuje,
to po prostu nie mamy za bardzo jako użytkownik, jak te rzeczy naprawić.
Jak nie jest to program otwartoźródłowy,
musimy tutaj, tak jak wcześniej rozmawialiśmy z Maćkiem,
wysłać logi, napisać do Apple’a,
Mieliśmy nadzieję, że serwis nam ten samochód naprawi,
że tego błędu już nie będziemy mieć.
To czasem się udaje w przypadku niektórych błędów,
a w przypadku innych to właśnie niektóre kwestie obsługi internetu
czy pakietów biurowych.
Ludzie cały czas o to proszą, żeby szukać obsługi terminala,
że mogłoby być lepiej cały czas.
Średnio to zostało naprawione.
Natomiast TurnOver to jest taki hot rod.
Jak ktoś nie zna tego słowa, to są takie samochody
konstruowane przez pasjonatów praktycznie od zera.
To są samochody bardzo szybkie, które często mogą 300 km na godzinę rozpędzić.
Nawet mają bardzo szybkie silniki.
Ale jak się rozbijesz w takim samochodzie, to może źle skończyć.
Chodzi mi tutaj o to, że gdyby była taka sytuacja,
że gdzieś nie dojdziemy, program się wysypie, proces pomocniczy też się wysypie,
to może być tak, że ta mowa do nas nie wróci i nawet VoiceOver nam się nie włączy.
Miałem raz czy dwa razy podczas testów taką sytuację i dlatego też uświadamiam.
Mam wrażenie, że w najnowszej wersji jest tym lepiej, ale mimo wszystko jakieś ryzyko jest.
Więc jeśli chcecie ten program sobie potestować, to warto być przygotowanym na to, że to lepiej swoją pracę gdzieś zapisać, bo może być różnie.
To ja teraz sobie wejdę do ustawień i sobie przełączę w tym programie kartę dźwiękową, bo tak można w tym programie sobie kartę dźwiękową przełączyć.
Ponadto, czego wy jeszcze nie wiecie, ale ja już to u siebie widzę,
TurnOver już ma też obsługę brajla.
I to zarówno monitorów po USB i po Bluetoothie, co jest bardzo imponujące.
I w niektórych sytuacjach to nawet ten brajl działa lepiej niż VoiceOver.
A w niektórych działa trochę gorzej.
No to jest jeszcze dziś pierwsza wersja.
Więc przełączę sobie dźwięk.
Mam nadzieję, że słychać.
Słychać.
Okej, i teraz ja sobie tutaj zamknę okno ustawień.
Myślę, że od tego sobie zaczniemy. Zwolnię sobie syntezę.
50, wolce, natan, punkt, lation, sync, wik, wolumę, sto, rate, 98,
osiem, siedem, sześć, sześć, pięćdziesiąt, pięć, sześć, sześć, dziesiąt, pięć.
Konfigurację zmieniłem właśnie analogicznie,
jakbym to robił w VoiceOverze.
W tym momencie korzystam z układu klawiaturowego VoiceOvera
i użyłem tych samych skrótów, czyli tutaj VO, Command, strzałki,
lewo, prawo, żeby zaznaczyć opcję prędkość
I po prostu sobie później tą prędkość zmieniłem.
Większość innych skrótów działa bardzo podobnie.
Mogę sobie nacisnąć VO+M, żeby przejść na pasek menu.
MENU PAR, UPLE MENU, JEDEN OF SIEDEM, LEFT UNBRIDGED,
MOVE ALONG, TCHE MENU PAR, DOWNOPĘST, TCHE MENU,
ESCAPE LEAVES.
Mamy też takie komunikaty, podpowiedzi,
że strzałki lewo, prawo nawigują po menu.
Generalnie program nie jest przetłumaczony na inne języki,
natomiast to jest w planach, bo tutaj już międzynarodowa społeczność
rozwija ten program i to zresztą będzie też potrzebne.
Dlaczego to? Myślę, że za chwilę też powiem.
Natomiast jak słychać, to on działa, ale działa bardzo podobnie
do VoiceOvera tutaj.
Ale mamy na przykład informację o pozycji w menu,
czego w VoiceOverze nie mamy.
I może nawet po prostu w tym menu…
Ja teraz po prostu zrobię taki klasyczny test,
czyli przytrzymam strzałkę w dół.
Ten mac…
Ten mac…
Czyli coś, co na przykład Arek lubił robić w podcastach o TDSR,
że słychać, że to jest trochę bardziej responsywne niż VoiceOver.
I to się czuje.
No to jest po prostu bardzo szybki program w większości sytuacji.
Podobnie to jest w internecie. Myślę, że zaraz do internetu przejdziemy.
My sobie wejdziemy do App Store, bo temat został wywołany,
a to jest myślę, że bardzo ciekawy przykład.
To jest przykład jednego z programów, który został oskryptowany.
App Store, App Store, window.
Discover, czterys helwes. Featuret, dziewięć items.
Nasze ulubione. Tych bierasz strach się bać.
Przeżyj noc grozy, której nie zapomnisz.
Returnopensit, lewtandlik, tworot hers helwes.
I tutaj już mamy taką informację, że jesteśmy na jednej z półek.
Nam TurnOver ładnie przeczytał, mimo to, że akurat mam App Store’a po polsku.
No to on sobie z tym poradził i tutaj dostaliśmy informację,
jaką aplikację sobie oglądamy.
Te wtyczki, swoją drogą, można stosunkowo łatwo opisać.
To są pliki tekstowe. Głównie to nawet nie piszemy kodu źródłowego, gdybyśmy nie potrzebowali.
Ale też już projekt ma całą rozpiskę AI,
która ma pomóc agentom na taką wtyczkę napisać.
Więc jeśli na przykład sami poprosimy, wiemy mniej więcej, czego chcemy,
to agent już będzie wiedział mniej więcej, od czego zacząć.
I tak można te wtyczki pisać.
Nawet z menu możemy wywołać na przykład od razu
Claude’a czy Codexa dla wybranej aplikacji, żeby wtyczkę napisać.
No, mniej więcej mamy tę półkę.
14 items tylko teraz mroczne gry do 90 taniej poznaj te przerażająco wciągające sobie przeglądamy tutaj te półki strzałkami lewo prawo strzałkami góra dół tylko teraz zagraj w Cyberpunk 2077
duża aktualizacja Znajdź prawdę w Lies of P. Pokochasz tę mroczną wersję opowieści o Pinocchio. Mam tutaj różne gry, ale załóżmy, że gry nas akurat nie interesują. Może szukamy konkretnej aplikacji, więc
Więc, na przykład, nacisnąłem Command-F.
Czyli taki standardowy skrót, żeby wyszukiwarkę otworzyć.
Wpisuję sobie WhatsApp.
A propos, jak często ten program lubi…
Zachowuje się bardziej jak Windows.
Tutaj, kiedy nawigujemy strzałkami lewo-prawo,
P-P-A-S-T-A-K-W,
to informacje o znakach mamy podawaną à la Windows.
Czyli jak teraz pójdę w prawo, W-K-K-W-W-K-K-K.
Dobra, cofam to, cofam.
Widziałem, czyli jednak to też można zmienić.
Pewnie zależnie od tego, jak to jest.
Bo też można to zrobić tak, żeby on nam czytał tutaj, jak na Windowsie, to wiem na pewno.
Więcej…
Wpisałem sobie WhatsApp i w tym momencie zakładamy,
że tutaj obsługujemy to bardziej po Windowsowemu,
czyli po prostu sobie schodzę strzałką w dół.
I mam informację, że Enter otwiera nam stronę szczegółową,
a spacja naciska jego przycisk.
Mogę sobie schodzić dalej w dół.
Telegram, sieci społecznościowe, cztecanwa, edytor zdjęć, wideo i kolaży.
Ktoś fajnie… ewidentnie Telegram zapłacił chyba za promocję.
Tak mi się zdaje, ale wróćmy sobie do WhatsAppa.
Naciskamy Enter.
Mam ten przycisk uaktualnić, teraz mogę sobie po tym chodzić.
Mogę na przykład zejść, pójść sobie w prawo.
Mam oceny.
No właśnie, co nowego?
Standardowo.
Poszłem w prawo, teraz mi jest czytany opis, mogę pójść w prawo jeszcze raz.
Tutaj mamy recenzję, teraz mogę sobie zejść w dół.
A jednak dał pięć gwiazdek.
Pisze, że jest pełna błędów aplikacja.
Ale to jest jakaś stara recenzja.
No, mniej więcej, jak widać, właśnie tak może zachowywać się aplikacja,
która została oskryptowana.
Bardzo podobnie, na przykład, zachowuje się…
Bardzo podobnie zachowuje się, na przykład, WhatsApp.
Więc sobie wejdziemy do WhatsAppa.
Macie coś przeciwko, gdybym otworzył naszą grupę?
A tam chyba nic takiego nie ma tam.
No i tutaj jestem na liście czatów i w tym momencie wygląda to tak,
że tabulatorem sobie mogę nawigować pomiędzy sekcjami aplikacji.
Sektion z czaty 6.1.9. Return z Hofsthat. Sektion Tabgoeson.
No i tutaj ma informację, że wybieramy sobie sekcję z czaty.
Aktualizację 2.9. Społeczności 3.9.
Społeczności i tak dalej. No, jestem na czatach.
Teraz wyciszę sobie mowę, pójdę raz do góry.
Nam nawet w dół.
Wiadomość od Paweł Masarczyk.
A ja jestem na prezentacji narzędzia do udostępniania dokumentów
No to możemy spodziewać się, co będzie w przyszłym Tyflo Przeglądzie,
jak Paweł do nas wróci. No i teraz nacisnę sobie Enter.
I tutaj mam informację, że teraz tabulatorem mogę wrócić na listę wiadomości.
Ze skrótem TurnOver+1 mogę sobie najnowszą wiadomość przeczytać,
nie wychodząc z pola edycji, więc tutaj mamy takie bardzo już to skryptowane.
Shift tabem.
Sobie wchodzę.
Natomiast, co ciekawe, nie zaznaczyła mi się ta grupa, którą chciałem.
Jak widzę czasami, to to nie zadziała za pierwszym razem.
Tym razem się udało. I teraz, jak już jestem na liście wiadomości…
I tutaj sobie rozmawialiśmy.
Ja bym mógł sobie tutaj strzałką w górę cały czas tą listę przewijać
i te wiadomości czytać.
To jest bardzo fajne, zwłaszcza jak to się sprowadza do Windowsa.
Natomiast to jeszcze ma swoje dziury.
Np. jeśli wiadomość ma linki,
jeśli wiadomość jest wiadomością głosową,
to nie wejdziemy w nią w interakcji jeszcze.
To musi zostać dopracowane.
Nawet jeśli użyjemy standardowych skrótów,
bo ja mógłbym ze strzałkami tak upslog
lewo, prawo, ala VoiceOver po tym oknie chodzić,
to zachowuje się w dużej mierze analogicznie.
Ale te polecenia akurat tutaj też nie działają.
Też nie wszędzie te wtyczki się ładują tak, jak powinny.
Bo tutaj też mamy taki sam problem.
To jest do naprawienia, ale to będzie wymagało wkładu społeczności.
Mianowicie niektóre wtyczki wymagają konkretnych języków.
Nie zawsze, bo to ciekawe, np. tutaj WhatsApp,
mimo to, że mam system po polsku, a specjalnie przełączyłem system,
działa, jak słyszycie, tak, jak powinien, mniej więcej,
nie licząc tych błędów, o których wspomniałem.
Ale np. w Internecie podobnie ma być oskryptowana poczta.
W poczcie wtyczka mi się nie załadowała.
Przypuszczam, że podobna sytuacja będzie z wiadomościami,
które pewnie oczekują wtyczki nazywającej się messages.
Co ciekawe, wiadomości mi się fajnie tutaj wykryły.
I ja teraz sobie mogę po wiadomościach chodzić tak samo jak po WhatsAppie.
Tutaj nie będę tego może pokazywał na wizji,
bo tutaj typowo mam jakieś bardziej prywatne wiadomości.
Natomiast widzę z tego, co mam tutaj na linijce na przykład,
że to zachowuje się tak, jak powinno.
Więc w przypadku tej wiadomości, ta wtyczka nawet mi się załadowała,
mimo to, że mam ustawiony inny język.
W przypadku App Store’a zresztą też.
Ale na przykład w przypadku poczty to nie chciało działać dobrze.
Czy w przypadku Findera, gdzie tabulatorem powinienem mieć możliwość
przechodzić między paskiem bocznym, a widokiem głównym,
gdzie mamy wybrany katalog, to też nie chce działać.
Po prostu kilka sekund aplikacja się zawiesza, szuka czegoś,
pewnie po tabeli, która na to wspomnienia nazywa się CD-Wartek,
to jest po angielsku, nie znajduje jej i po prostu to nie działa.
Co nie znaczy, że nie możemy po prostu tak standardowo z Findera korzystać
i to wtedy działa normalnie.
To co, może jeszcze Internet na koniec.
List Safari, dock, edytuj, link.
Bo i tak już trochę rozmawiamy.
No jak słyszeliście, w ogóle samo przełączenie się do tej aplikacji
było dość szybkie.
No i tutaj jesteśmy na naszej wewnętrznej stronie z dodatkami.
Ja znów może zrobię ten test ze strzałkami.
Podłącz się…
Tutaj słyszeliście różne dźwięki, bo w TurnOverze można sobie ustawić
Mamy zarówno dźwięki na linki, na nagłówki, na obrazki.
Jeśli mamy włączone dźwięki na nagłówki,
mamy takie działanie, podobne jak w niektórych dodatkach do NVDA,
że im wyższy poziom nagłówka, tym wyższe mamy te dźwięki.
Nawet to działa zaskakująco dobrze na bardziej ociężałych stronach.
Jak na przykład sprawdzałem to na stronie ChatGPT.
Teraz może spróbujemy wejść na stronę Tyflopodcastu na Facebooku,
czego w sumie jeszcze nie próbowałem.
Nie wiem, czy jestem zalogowany. Jeśli nie, to sobie odpuścimy.
Ale już mi się załadowało.
I w tym momencie sobie idę nagłówkami, czyli literką H po prostu.
No, no, no.
Tron nam musi mi się przebić.
To jest kwestia…
A, nie jestem zalogowany, dlatego mi załadowały się kolejne posty.
Ale jak widać, to działa normalnie.
Shift ze strzałkami, mogę sobie zaznaczać.
I mógłbym sobie to na przykład gdzieś teraz skopiować.
To generalnie wszystko działa tak samo.
Też został oskryptowany terminal.
Ktoś z terminala na Macu korzysta, to wie, jakie czasami były problemy.
Ja sobie zamknę tutaj TDSR-a, którego wy nie słyszycie,
ale mi tutaj gadają dwa czytniki ekranu.
No właśnie, z ciekawości, czy to już może zastąpić TDSR-a,
czy to jeszcze nie ten poziom?
Myślę, że w niektórych sytuacjach może.
Bo już w tej historii, a mam informację, że TurnOver ze strzałkami góra-dół,
mogę sobie czytać przechodzące wiadomości.
A na przykład sobie wpiszemy na przykład ping.
To coś, co pokazywałem chyba kiedyś, kiedy omawialiśmy nowości Apple,
To jest coś, co jeszcze nie działa, bo VoiceOver nam się przerywał.
Zobaczymy, jak się to zachowa.
I tutaj chyba mamy sytuację znów dotyczącą języków.
Bo w wersji…
Jak mam system po angielsku, to on ładnie mi tę powłokę wykrył.
Ja byłem w stanie strzałkami góra-dół to czytać.
I on mi te zmiany automatycznie czytał.
Natomiast tutaj pewnie przez to, że pola nazywa się powłoka, a nie shell,
to on chyba tego nie załapał.
Natomiast jak mam system po angielsku, to tak.
To było czytane w tym samym czasie, jak ten tekst przychodził.
Jak z tego tekstu przyszło, za dużo tutaj mowa się lubiła przywiesić,
więc tutaj pewnie jest też coś do poprawienia,
ale NVDA też z tym ma problemy,
ale jeszcze jakieś drobne niedociągnięcia są.
Jedyne, czego jeszcze nie sprawdziłem, jak się to zachowa w edytorze tekstu.
Nie wiem, jakieś nano czy vim. To jeszcze muszę sprawdzić.
Natomiast w ciągu ostatniego tygodnia, kiedy ten program się pojawił,
to już bardzo dużo… Tam chyba mieliśmy pięć albo sześć nowych wersji.
Jeśli to się będzie rozwijało w tym tempie, jak to się rozwija teraz,
a bez większego zaskoczenia zainteresowanie tym projektem jest duże,
no to robi się ciekawie. Nie jest to w stanie czytać wszystkiego.
Są niektóre sekcje systemu, w których takie aplikacje zewnętrzne
nie mają dostępu. Wszelkie jakieś prośby o uprawnienia,
Jak gdybyśmy mieli ekran zablokowany, na przykład.
W tych sytuacjach, przez to, że mamy te dwa procesy działające obok siebie,
to TurnOver nam wtedy automatycznie VoiceOvera włączy
i wtedy możemy pracować dalej.
Jest też cały rozbudowany system menu i też podręczniki,
jak to wszystko ma działać.
Tutaj tak szczegółowo tym razem nie wchodziłem,
ale to jest dość dużo opcji.
Są inne ciekawe funkcje.
Mamy już na przykład OCR.
To nawet myślę, że mogę spróbować pokazać.
Włączymy…
Żeby wejść w takie warstwy, bo to niektóre rzeczy mamy dostępne pod warstwą.
Akurat w przypadku tego układu VoiceOvera ja naciskam R.
I mam wynik OCR i mogę sobie tutaj…
I po prostu tutaj mam otwarte te notatki nasze w tle.
I normalnie tak, po prostu mogę sobie po tym tekście chodzić.
Więc robi się ciekawie.
Robi się ciekawie, czy to warto przetestować tą kartę,
że musi odpowiedzieć sobie na pytanie,
czy zaufacie programowi,
zrobionemu przez AI,
do czegoś tak istotnego,
jak czytnik ekranu.
Z drugiej strony, no trzeba powiedzieć,
że to faktycznie działa całkiem nieźle.
Już teraz, aczkolwiek są jeszcze rzeczy do poprawienia,
ale jeśli ten program będzie się rozwijał,
tak jak do tej pory się rozwija,
no to może być naprawdę ciekawa opcja.
A to ja mam myślę trzy pytania w takim układzie, jak sobie rozmawiamy o tym, że pokazywałeś tego OCR-a, on jest na tym typowo silniku systemowym, aplowym się opiera?
Tak. Dlatego zresztą było słychać, że to był tam język polski, normalnie tak rozpoznał polskie znaki, nie było z tym problemu.
No, a drugie pytanie, nie wiem czy dobrze rozumiem, że w sumie właśnie w interakcji jako taką, w sensie z różnymi elementami to sobie możesz wchodzić zarówno w sensie aktywować VoiceOver spacją, jak i Enterem normalnie?
Dokładnie.
I można też wyłączyć tę interakcję.
Ktoś bardzo tego nie chciał, bardzo się z tym nie lubi.
Możemy sobie wejść znów na przykład do Safari.
Document to asystentka i w mobilnej aplikacji Mikołaj.
inFakt na tab Control jeden item.
Toolbar, osiemnaście items.
Was hift down goesin.
Tutaj mam ten główny pasek adresu.
Mówi, mam informację, bo strzałka w dół wchodzi.
Pokaż pasek boczny, wybierz grupę kart.
Wróć, button. Idź dalej, button.
Unabit, twarden, button.
O, właśnie. A propos jeszcze jedna bardzo ciekawa rzecz.
A propos błędów, których Apple jakoś nie chce naprawić,
ja to zgłaszam chyba od 3 albo 4 lat,
że jak mamy jakieś okienka z rozszerzeń,
to kursor VoiceOvera w nich nie wchodzi.
Tylko mogę tabulatorem po nich chodzić,
natomiast jak trzeba siedzieć po prostu tekstem, to tego nie ma.
No, TurnOver tego problemu nie ma.
I tutaj niech będzie Bitwarden dobrym przykładem,
bo jak sobie w tego Bitwardena nacisnę…
O, i teraz mi nawet z jakiegoś powodu VO+Spacja nie działa.
No, jak widać, czasami tu jeszcze rzeczy się pojawiają.
Ale Focus mi się przeniósł, więc można naleźć na spację zwykłą.
I ja teraz się zaloguję do swojego sejfu.
I tutaj na to akurat mamy dźwięki.
Ale to w tym momencie już mam znów tryb formularza, bo…
Normalnie ten kursor TurnOvera mi tutaj do tego okna rozszerzenia wskoczył,
z czym VoiceOver od X lat ma problemy.
To też ciekawe. Tylko, a z drugiej strony, jak jesteś w Finderze na przykład
…i chcesz zmienić nazwę pliku, gdzie tam Enter, powiedzmy, normalnie na Macu, zmieni nazwy, to co?
To tutaj musi być jakiegoś innego rozwiązania, nie?
Nie, no tutaj chyba aż tak to nie jest nadpisane.
A teraz się okaże, że tak.
Czyli pliki i foldery nie są aktualne.
Nie, normalnie teraz nacisnąłem Enter i mam pole edycji.
Także tutaj generalnie tak klawiszologia Findera się nie zmieniła.
Jeśli mamy włączony tryb NVDA…
TurnOver. NVDA case.
Znajdź Zoom. Zoom. Spotkanie Zoom.
A, no to wtedy faktycznie, okej. Czyli jak mam ustawiony układ NVDA,
i to faktycznie Enter nam otwiera.
Natomiast w takim razie, przypuszczam, że F2…
Edit selected zone. Rename.
O kurczę. Faktycznie. Dobre.
No, Shift, F10, to jest menu kontekstowe, to wiem na pewno.
Jak ktoś tego nie chce, to po prostu ustawiamy sobie widok,
który nie jest Windowsowy.
Natomiast kiedy faktycznie mamy ten widok ala Windows, to też.
Co ciekawe, klawisz Option sam w sobie.
List Safari. Dock item selected.
3 of 31. Upandown. Mowet. Chroukht. Hejtems.
Przenosi nas do doka, czyli ala menu start.
Tak tutaj ktoś pomyślał sobie.
Natomiast klawisz Command…
To będzie menu?
Tak, Finder menu 2 of 8.
I tak sobie możemy na pasek menu.
I dla każdego coś dobrego.
Tak.
A Command F5 w takim…
Bo mówiłeś, że jak się zawiesi cały
ten pomocniczy też program i tak dalej,
ten proces, to co Command F5 też tam
powiedzmy na tego VoiceOvera wtedy nie włączy,
nic się nie…
Powinna i z reguły jak na przykład to zrobię teraz,
no to teraz mi się włączył VoiceOver,
Wy już VoiceOvera nie słyszycie. Dźwięk, który słyszeliście, to dźwięk informujący, że monitor brajlowski się rozłączył.
Teraz VoiceOver go znów prawdopodobnie przejmie.
I TurnOver out w tym momencie, tak?
Tak, no po prostu mamy tak, no to mamy dźwięki takie proste, więc to też słychać, że VoiceOver nam się wyłączył,
po prostu wykluczył, że włączyliśmy VoiceOvera i on nam działa.
I też, tak jak mówiłem, można to dla konkretnych aplikacji przepisać.
Sam TurnOver daje sobie skrót control, command, kropka i to jest nasz właśnie włącznik, wyłącznik.
Tak to jest domyślnie zresztą zrobione w ustawieniach, że…
Jeśli ja teraz ten skrót nacisnę teraz…
A, teraz mi się oba włączone.
To tutaj też ciekawe.
Nacisnę go…
Jeszcze raz, bo cały czas VoiceOver mi działa.
Miałem komunikat, że funkcja VoiceOver jest wyłączona.
Po prostu VoiceOver przeszedł…
Po prostu został wyłączony i mi działa TurnOver.
Natomiast powtórzę ten skrót.
Czekam.
I pewnie za momencik nam mi wróci VoiceOver.
No, VoiceOver ostatnio włącza się wolno.
O, już mi się VoiceOver włączył.
Nawet się tym może pobawię. Trochę sceptyczny generalnie byłem, bo…
No bo tak, ale w sumie… Czemu nie? W sumie fajnie, że to pokazałeś.
Linki w komentarzu, zarówno do repozytorium, jak i bezpośredni link do pobrania.
Tak jak mówiłem, jeszcze może jeśli chcecie nad takimi plikami pracować,
warto najpierw zapisać swoją pracę. Ale myślę, że to jest ciekawy program.
I wydaje mi się, że jeżeli ktoś rzeczywiście, no po prostu nie lubi VoiceOvera i nie podoba mu się to, jak VoiceOver działa na Macu, to może jeszcze nie dziś, może jeszcze nie jutro, ani nie za tydzień, ale jeżeli rzeczywiście ten program będzie się rozwijał, to będzie miał jeden powód mniej, żeby się za komputerem z jabłkiem gdzieś tam w przyszłości rozglądać.
No ja i tak z VoiceOvera, że tak powiem, szkolić, że tak powiem, będę domyślnie.
Natomiast jak ktoś faktycznie mi się będzie upierał, że nie, on nie, bo faktycznie nie przeżyje tego VoiceOvera,
no to może faktycznie dla takich ludzi by się warto nauczyć.
No tak, to są jeszcze wczesne, to na pewno jeszcze nie jest główny program,
gdzieś niektóre aplikacje jeszcze tak nie działają.
To Launchpad na przykład nie jest czytany.
Ulysses tam, jak mamy jakieś linki zagnieżdżone, jeszcze takie błędy też są, o których nie wspomniałem,
No dziś tam jeszcze takie drobne rzeczy, zresztą widzieliście tak na przykład na pasku narzędzi i jeszcze czasami jakieś błędy się wkradają. No i też ten program nie jest spolszczony.
Ale tak wiecie, myślę sobie, że skoro został oddany w ręce społeczności i chyba właśnie dzięki temu, że ta społeczność ruszyła z tym projektem do przodu…
Za miesiąc to już będzie całkiem inny projekt w ogóle.
Tak, tak, to wydaje mi się, że tu jest potencjał.
Tu będzie dzień, dwa i będzie większość pewnie zrobiona.
Dokładnie, tak.
Przyszłościowo to na pewno ma ogromny potencjał.
Dobrze, to zanim przejdziemy do następnych tematów, mamy komentarze.
Większość tekstowych, ale jeszcze mam kilka wiadomości głosowych.
Najpierw zaczniemy od tekstówek.
DJ Graco pisze na przykład tak.
Cześć, chciałem się z wami podzielić tym, co mnie spotkało z Revolutem.
Dostałem informację, że muszę zweryfikować swoje dane,
ponieważ do grudnia 2026 roku mogą mi zostać nałożone ograniczenia.
Zmieniłem telefon z Pixela 10 na Pixel 11,
ale może o tym kiedyś, bo wymiana była bardzo nietypowa i wbrew pozorom nie jestem
takim człowiekiem, co przechodzi z jednej po kolei na drugą.
Tu się złożyło po prostu kilka rzeczy.
Chciałem się zalogować na Revoluta, no i utknąłem na ekranie do pinu.
Ani TalkBack, ani Jieshuo nic nie czytał.
To znaczy, ta klawiaturka do jego wprowadzania była niedostępna.
Skontaktowałem się ze wsparciem Revoluta i po pierwsze, co mnie rozczarowało,
nie mają natywnej polskiej obsługi.
Po drugie, odesłali mnie do he-he aplikacji.
Jak nawet nie jestem zalogowany i nie mam się jak z nimi skontaktować inaczej.
Musiałem podjąć inne kroki i zgłosiłem oficjalną reklamację na Revolucie, bo tak się da.
Zobaczymy, co będzie dalej, bo nie może tak być, że mi konto może zostać ograniczone, a ja nie mogę się zalogować przez jeden głupi PIN.
No gra co roku i tak dalej, to do PFRON-u faktycznie chyba pójdzie na tego Revoluta, bo coraz się więcej zbiera.
Pewnie tak. Ja akurat nie mam Revoluta, więc…
Mam Android, ale nie mam Revoluta, więc tutaj nie pomogę.
Ale ja szczerze mówiąc skonfigurowałem Pixela sobie.
I tam chyba jeszcze się w ostatnim czasie coś zepsuło.
Bo ja z tego co pamiętam, ten pin jeszcze normalnie mogłem wprowadzać.
Ale w sumie jestem po resecie Pixela.
Mogę nawet sprawdzić, jak mi się zachce.
Dobrze, to DJ Graco pyta jeszcze tak…
Jeszcze jedno pytanko do Makowców.
Jeśli się pojawił, to chętnie chyba przetestuję, bo coraz bardziej mnie zaczyna ten WhatsApp zarówno na Windowsie jak i na Macu denerwować.
Być na Macu jest, ale jeszcze nie testowałem.
Ja sam śledzę rozwój tego czytnika, bo dla mnie to obiecujący projekt.
I jak mam czas, to coś, niecoś tłumaczę.
Interfejs jest już w większości po polsku.
Oczywiście sporo jest z oryginalnego TalkBacka.
Tylko rzeczy, które nie były przetłumaczone, zrobiłem.
Zrobiłem terminologię iOS-ową, to znaczy
rotor przetłumaczę jako pokrętło.
Action zmieniłem na czynności, nie działania, jak było w oryginalnym TalkBacku.
Dla mnie to po prostu bardziej praktyczne tłumaczenie.
Poza tym działanie, działanie jest dostępne w oryginalnym TalkBacku.
Jest po prostu śmieszne i brzmi dziwnie.
Mamy jeszcze wiadomość od Sylwestra,
która jest niestety napisana dość, tak powiedziałbym, niezbyt składnie,
więc ja spróbuję się jakoś ją po prostu streścić.
Bo Sylwester pyta, jak przełączyć TalkBacka z Samsungowego
Tylko na ten googlowy, na Samsungu S21 FE, czy ktoś wie?
W tych starszych Samsungach to tam trzeba było się adb pobawić.
Trzeba było jakimś poleceniem odinstalować tego TalkBacka systemowego,
bo inaczej na to nie pozwoli.
Właśnie, bo tego One UI nowszego nie ma.
Tak, a ten One UI najnowszy to dopiero teraz zaczyna wchodzić
pomału do tych najnowszych Samsungów.
Kiedyś na S21 trafi, to wątpię szczerze mówiąc.
No, chyba na ten 23 chyba, czy jakiś…
To chyba trafi… albo trafił, albo ma trafić,
ale zdaje się starsze już z tego, co gdzieś tam czytałem, to nie.
Na Accessible Android chyba kiedyś było to opisane.
Pewnie jakiś AI to by znalazło.
Sylwester jeszcze pisze, że w serwisie Tyflo Podcast,
tak zrozumiem przynajmniej ten fragment wiadomości,
nie ma kanału RSS dotyczącego gier.
Są różne inne, tam Apple a niewidomi i coś tam jeszcze, a na temat gier nie ma.
Dobrze. Zrobi się. W końcu chyba mam pomysł, jak to zrobić.
Postaram się coś takiego zrobić. Może nawet za pamięci za chwilę.
Jest tu jeszcze taki fragment.
Apple mnie nie mówi, poradźcie mi.
Wszystkie modele prawie testowałem, nie dokończyłem, poddałem se.
Nie chcę oddawać do serwisu.
VoiceOver mi się nie podoba.
Tylko nie bardzo wiem, w czym mielibyśmy ci poradzić.
Ja mam zwykle tak, nie wiem, może to jest dziwne, ale jeżeli coś mi po prostu nie działa, to korzystam z alternatyw, bo przecież alternatywy są, no i jeżeli nie podoba ci się Apple, nie lubisz tego Apple’a, to się po prostu Sylwestrze nie zmuszaj, używaj tego, co ci działa i co lubisz. No i tyle.
Paweł pisze.
Witajcie. Mam do Was pytanie dotyczące zmiany działania podwójnego wciśnięcia koronki na watchOS 27.
Na czym polega ta zmiana? Jak teraz dojść do ostatnio otwieranych programów?
I co teraz się dzieje przy podwójnym wciśnięciu koronki?
Niby o tym było w programie o nowościach systemów Apple 27,
Ale to było podane tak, że mimo dwukrotnego przesłuchania, dwukrotnego fragmentu, nie potrafię sobie wyobrazić, na czym polega różnica.
Na razie jestem jeszcze na iOS 26 i Apple Watch 26 i po prostu chcę zawczasu wiedzieć, czego się spodziewać po aktualizacji. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Natomiast warto chyba o tym powiedzieć jeszcze raz, bo nie wiem, czy mówiliśmy o tym, co tam watchOS 27.2 zmienił, więc myślę, że warto jeszcze raz powiedzieć.
Co się dzieje przy dwukrotnym kliknięciu koronki na 90% zegarków? Dla nas zupełnie nic.
Jedyny zegarek, na którym to coś robić będzie, to jest Watch Series 12 w Stanach Zjednoczonych i generalnie w krajach, gdzie mamy Apple Intelligence.
Teraz Apple sobie zarezerwowało do nowej funkcji Siri, która generalnie po prostu działa tak, że nam Watch na bieżąco słucha otoczenia i kiedy sobie ten skrót naciśniemy, to on bierze ostatnie 15 sekund, robi transkrypt i nam wyświetla na ekranie, więc możemy sobie po prostu cofnąć czas, tak to Apple reklamuje.
Natomiast jeśli ktoś ma starszy zegarek i jeśli nie jesteśmy w kraju, gdzie jest to wspierane, to po prostu to polecenie nie robiło zupełnie nic.
To bez większego zaskoczenia oburzyło bardzo dużo użytkowników,
no bo przez to na przykład totalnie zniknął nam ekran przełączenia programów,
który na Watchu jest.
Na szczęście w watchOS właśnie 27.2 to zostało naprawione
w taki sposób, że no niestety skrótu cały czas nie mamy,
to podwójne naciśnięcie koronki cały czas nie robi nic,
tylko po prostu nam powróci na ekran główny.
Natomiast ekran przełączenia programów możemy sobie otworzyć
przeciągając od dolnej krawędzi ekranu do góry,
Czyli tak jak na iPhonie otwieramy stronę główną,
to podobnie na Watchu możemy sobie ekran przełączania programów otworzyć.
To działa bardzo analogicznie. Kładziemy palec na dole ekranu,
Watch nam zawibruje, przeciągamy do góry,
Watch nam znów zawibruje, jakbyśmy przechodzili na ekran główny
i puszczamy wtedy na ten ekran, przełączanie programów się otwiera.
A co ciekawe, mi to nie działa.
W sensie, mówi UNESCO wywołać ekran zmiany aplikacji?
To działa tylko wtedy, kiedy jesteś w aplikacji, to nie działa na ekranie głównym.
Okej, a to też.
Ale generalnie no właśnie to zostało przebudowane tak, znaczy poniekąd ekran zmiany aplikacji niby jest,
ale teraz właśnie to o czym też była mowa, że wciśnięcie koronki jakby przenosi nas do takiego obszaru
najczęściej powiedzmy otwieranych aplikacji, które otwieramy,
Jeżeli mamy koronkę, gdy nawigacja koronką wyłączona, Digital Crown wyłączona, to się robi trzy razy dwoma palcami stukając, to w momencie, jeżeli jesteśmy w ekranie z aplikacjami i przekręcimy sobie koronkę w górę, nie musimy tego przycisku pokaż wszystkie aplikacje szukać, tylko od razu nam się też wyświetli widok wszystkich aplikacji.
A tego nie widziałem, to jest super.
Ja też się miałem w sumie do tego dawno odnieść, bo ja to odkryłem jakoś chyba w ogóle we wrześniu albo i w sierpniu
i gdzieś tam nie było sposobności, a teraz się sposobność nadarzyła.
A ja tak tego szukałem i nie mogłem nigdzie znaleźć. Tak mnie to denerwowało, bo ja z tej listy lubię korzystać.
Okej, no to bardzo też dziękuję za informację.
A tutaj to działa i mało tego, to działa od tych bet…
Jak zmieniłem Watcha na jedenastkę, to chyba miałem drugą betę, startowałem od drugiej bety bodajże dwudziestki siódemki kropka zero.
To tam już to miałem faktycznie. I kurcze, działa. Także o tyle fajne.
Mam jeszcze pytanie od Mariusza.
Ile syntezatorów mowy można zainstalować w czytniku TurnOver?
TurnOver po prostu widzi wszystkie głosy, które mamy zainstalowane w systemie i działa to generalnie tak
Tak samo jak w VoiceOverze normalnie, czyli po prostu możemy sobie dodać konkretne głosy na to wirtualne pokrętło.
Tam domyślnie nam się uruchomi z domyślnym głosem systemu.
Jest też opcja kopiowania ustawień z VoiceOvera, która a propos rzeczy, które nie działają, mi jakoś nie chciała działać.
Natomiast po prostu można ręcznie sobie głosy, które nas interesują, pododawać.
I mamy jeszcze wiadomości głosowe.
Witajcie kochani, DJ Mikuś z tej strony.
Postanowiłem nagrać się z Tyflo Centrum, ponieważ będzie tak lepiej.
Chciałbym poruszyć tutaj też kwestię tych trzasków w iPhonie,
bo one również mają miejsce w iOS-ie 26.
Ja obecnie posiadam na urządzeniach zainstalowany iOS 26.6.2
i w aplikacji Shazam jest takie zjawisko, jak się odblokuje ekran
albo jak się ubije aplikację z nienacka, że ten telefon zaczyna trzeszczeć
…albo wydawać dziwne odgłosy.
Ja miałem kiedyś taką sytuację,
że odblokowałem telefon i on tak…
I wtedy ten dźwięk był taki przerywający.
Albo kiedyś miałem taką sytuację, że coś tam odtwarzałem sobie w Shazamie
i ja zamknąłem tę aplikację z ekranu przełączenia aplikacji,
Zamyk…
Shazam do mnie tak.
I ja się po prostu przestraszyłem tego, tak szczerze mówiąc,
i to ma miejsce sporadycznie.
I właśnie jak się wychodzi z aplikacji Shazam,
on ma jakiś konflikt z routingiem audio, mi się tak wydaje.
A druga już wiadomość dobra.
ElevenLabs zaprezentował ostatnio nowy model generacji głosu,
Miałem okazję trochę ten model potestować, zarówno jak i na głosach dodanych, jak i na głosach domyślnie wbudowanych w aplikację.
Jest poprawa, moi kochani, jeśli chodzi o porównanie z V3. Jest poprawa i to bardzo duża.
Głos jest bardziej ekspresyjny, bardziej reaguje na emocje, nie jest taki zrobocony, jak był wcześniej w V3.
Więcej zostało dodanych tagów typu
Został dodany m.in. taki, tak jak
Tak jak tego nie było wcześniej.
I właśnie głos jest bardziej ekspresyjny.
I co ciekawe, te głosy nie są niszczone, tak jak w V3,
że nie jest dodawany taki robot, że te głosy brzmią…
Łatwo skojarzyć, że te głosy są robione przez sztuczną inteligencję.
Tutaj tego nie ma. Ta ekspresywność jest o wiele lepsza, emocjonalność również i nie niszczy głosów,
czyli nie powoduje również tego, że jak prześlemy jakikolwiek głos do sklonowania, załóżmy ja prześlę głos Piotra Machacza,
nie wyjdzie mi całkiem inny człowiek, tak jak to było wcześniej, tylko po prostu wyjdzie mi jeden do jeden Piotr Machacz
nagrany ElevenLabsem.
Nie musimy się już martwić, że te głosy po prostu zostaną
zniszczone w momencie, gdy używamy iVC.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej audycji.
Ja się mogę wypowiedzieć a propos
tego ElevenLabsa V4, bo
sam co prawda tego nie testowałem, ale słyszałem kilka
efektów pracy i rzeczywiście
wychodzi na to, że jest zdecydowanie lepiej.
Ten V4 też miał takie problemy, on trochę…
te starsze modele, że on jakoś tak z czasem powodował, że ten głos
dostawał takiego pisku na samej górze i wydaje mi się, że tego też nie ma w wersji V4.
Więc jeżeli tak faktycznie jest, to poprawili.
Faktycznie do tworzenia jakichś, nie wiem, gier, słuchowisk, czegoś takiego.
No to faktycznie wydaje mi się, że ta
wersja czwarta jest zdecydowanie lepsza.
No i wygląda to faktycznie takie zdecydowanie stabilniejsze.
Jeszcze mówiłem chyba w którejś z poprzednich audycji, że też podobno
poprawili ten międzynarodowy alfabet fonetyczny i zdaje się, że
przełączanie się też poprawili z języka na język, czyli jeżeli mamy jakieś słowo w
innym języku, to podobno ma być, prawdopodobnie jest nawet,
Mniejszy problem z takim zostawianiem akcentu, to co jeszcze niedawno się działo.
Tak, ja poniekąd potwierdzam, jak jakieś artykuły powiedzmy na portalach technologicznych się czytało
i tam były jakieś zestawienia tabelaryczne choćby nawet, to to co on tam wyczyniał,
w jaki sposób języki w dziwny, niekontrolowany sposób przełączał, że w jednym momencie
czytał cyfry po polsku, w drugim po niemiecku, w trzecim po angielsku,
a w ogóle w czwartym różne frazy, nie wiem, po chorwacku, ukraińsku czy rosyjsku.
Chyba ze dwa razy mi się po czesku i po słowacku zdarzyło, także no, było różnie. Teraz chyba jest faktycznie z tym lepiej.
I mamy jeszcze drugą wiadomość.
Cześć, z tej strony Kaśka. Ja nie mogłam słuchać dzisiaj zapowiedzi i tego, co będzie.
Czyli z samego początku, więc być może się powtarzam tutaj, ale no nawet jeśli to może z takiej praktycznej strony powiem o tym,
Powiem, że zaktualizował mi się w zeszłym tygodniu TalkBack i doszło coś, co jeszcze nie jest tak fajne, jakbym tego chciała.
Natomiast chodzi o to, że wreszcie można zaznaczać tekst nie tylko w polach edycyjnych,
ale także przede wszystkim na stronach internetowych, ale też w mailach.
Co prawda nie wszędzie w mailach. Na pewno nie działa to w dokumentach PDF.
Z jakiegoś powodu, chociaż to też są artykuły ze strony,
ale testowałam sobie na aplikacji Tyflocentrum na sekcji tej artykuły
i tam też się nie da zaznaczać tekstu.
Generalnie to zaznaczanie bardzo prosto się odbywa,
bo mamy, robimy to za pomocą dwukliku, znaczy dwoma palcami z przytrzymaniem kliknięcie.
Czyli takie trochę jak zatrzymanie odtwarzania, ale z takimi trochę bardziej rozstawionymi palcami, można by rzec.
I wtedy TalkBack albo mówi coś w stylu niewybieralne, jeżeli się nie da, albo właśnie tryb zaznaczania włączony.
I wtedy możemy się normalnie przemieszczać po słowach, znakach
i sobie wybrać jednostkę tymi gestami, którymi się zazwyczaj to robi.
I możemy sobie właśnie dowolną rzecz
z dowolnego tekstu wybrać.
Ja bardzo, bardzo na to czekałam,
bo na iPhone jest to…
Znaczy, na iOS jest to zdecydowanie bardziej rozbudowane,
aczkolwiek z tego, co gdzieś tam bardzo pobieżnie
miałam okazję testować, skomplikowane.
Nie wiem, czy dość mocno, ale też nie, nie zawsze.
No, takie nieintuicyjne trochę.
Ale to może się lepiej wypowiedzą,
wypowie się, kto się zna na iOS-ie, a nie ja.
Natomiast na Androidzie tej opcji nie było.
Właśnie ona długo była, ale tylko i wyłącznie w polach edycyjnych,
Co w ogóle jest bardzo niezrozumiałe dla mnie,
bo przecież na smartfonie raczej rzadko się nam zdarza pisać.
Na tyle długie dokumenty,
na których gdzieś tam ta edycja kopiowania, wycinania
i czegoś tam robienia.
W sensie taka możliwość jest nam jakoś bardzo potrzebna
zazwyczaj przy skutkietach.
Natomiast dużo bardziej istotne, jakby do tego zmierzam,
że dużo bardziej istotne jest np. sobie,
wykopiowanie numeru telefonu, który np. nie jest linkiem,
bo ktoś to źle sformatował, albo jakiegoś, kurczę, kodu,
nie wiem, kto tam przychodzi, gdzieś tam i trzeba go gdzieś wkleić.
Więc tak jak mówię, jeszcze to nie działa tak super, że wszędzie,
ale już jest bardzo, bardzo fajny początek.
A jeszcze jak jestem przy głosie, to też zadam pytanie,
Co zrobić, żeby wyłączyć sobie w VoiceOverze na iPhonie interpunkcję?
Z jakiegoś powodu mi się włączyła i pomimo tego, że w tych ustawieniach VoiceOvera
interpunkcję mam ustawioną na żadne, nie mam też jej podpiętej do pokrętła,
to cały czas mam godzina dwudziesta dwukropek.
A ja jestem bardzo uczulona, no bardzo, bardzo nie lubię, jak synteza oznajmia interpunkcje i bardzo bym się chciała pozbyć.
Dzięki bardzo, pozdrawiam i miłego dalszego prowadzenia audycji.
I mamy jeszcze wiadomość od Roberta, który odpowiada Gracjanowi.
W sprawie Revoluta na Androidzie wyświetla się niedostępna klawiatura do PIN-u.
jeśli na telefonie jest zainstalowana klawiatura Advanced Braille Keyboard,
bo ona wymaga uprawnień wyświetlania na całym ekranie Screen Overlay,
co Revolut widzi jako zagrożenie.
Jeśli tę klawiaturę instalowałeś, usuń ją z telefonu,
zaloguj się do Revoluta i zainstaluj z powrotem.
Na jakiś czas będzie spokój, ale polecałbym Ci jej nie używać
i zainteresować się odnowioną wersją Soft Braille Keyboard.
I mamy jeszcze wiadomości od Sylwestra, który pisze tak, że moje urządzenia się nie
włączają, nie zdążyłem przetestować, są po gwarancji.
Dostałem sporo tych modeli, Maców, iPhone’ów.
Jest zupełnie martwe
i to wszystko nie działa.
To co najwyżej możesz po prostu sprzedać na części.
Tak, zwłaszcza jeśli chodzi o kupowanie iPhone’ów, czy jakichkolwiek urządzeń Apple po gwarancji, to warto zainteresować się, czy tam wszystko zostało wylogowane, czy ta blokada aktywacyjna została zdjęta.
To jest jedno, a druga rzecz jest taka, czy to nie były na przykład urządzenia, które ktoś kupił na raty i nie spłacił tych rat, bo to też może być taka sytuacja.
że w przypadku właśnie takiego stanu rzeczy po prostu operator blokuje takie urządzenie,
bo formalnie to taki sprzęt, który nie jest spłacony, jest wciąż własnością operatora.
No a trzecia rzecz, też pytanie, czy ten telefon jakkolwiek się włącza,
a VoiceOvera nie słychać wcale, bo być może został skonfigurowany sobie przez kogoś widzącego,
był sobie używany przez kogoś widzącego, ale sobie nie był wymazany, powiedzmy, tak jak trzeba
…i ewentualnie skrót dostępności nie ma szansy w tym momencie zadziałać podczas niby rzekomej konfiguracji, więc być może…
A to możliwe, natomiast jeśli on faktycznie nie został wymazany tak jak należy, no to jak go wymażasz nawet, nie wiem, przez iTunesa, no bo można to zrobić, nawet w tym trybie odzyskiwania, no to wtedy napotkasz tam blokadę aktywacyjną, więc no…
No chyba, że wpadł na ten pomysł, żeby wyłączyć tę usługę Znajdź, no to ewentualnie nie.
Tak, no jeśli to jest telefon na przykład kogoś, kogo znasz i możesz poprosić o hasło, no to tak, to wtedy jak najbardziej.
Jeszcze co do tej interpunkcji, to jest ciekawe.
Ja miałem parę razy tak, że to nie zadziałało od razu,
natomiast wtedy restart VoiceOvera mi pomógł.
Zawsze można w tych ustawieniach VoiceOvera,
po prostu to jest ustawienie VoiceOver szczegółowo,
chyba tak to jest przetłumaczone i tam, jak już jest wybrana ta grupa,
brak i to nie działa.
No to może warto otworzyć własną grupę
i po prostu tam sobie ten dwukropek wpisać jako
Natomiast no u mnie, nawet nie na brak, tylko na trybie niektóre, to chyba żaden syntezator mi tego dwukropka nie czyta.
A ja się zastanawiam, czy to nie może być przypadkiem taka sytuacja, że Kasia ma jakby dwa głosy tak naprawdę.
Ma ten polski i ten tryb, w którym ten język nie jest w żaden sposób uwzględniany. Zdaje się to, czy jakoś odwrotnie, bo to jest…
A jeszcze w iOS-ie 27, to w ogóle, jeśli chodzi o podawanie godzin czy cyfr,
dziwne rzeczy się dzieją i wykrywanie języków, bo np. ja,
mimo to, że mam system ustawiony na angielski,
ale jak czasami korzystam z polskiego głosu,
to też zgłaszałem do Apple’a.
W przypadku niektórych cyfr, liczb właściwie,
jak np. godzin, jak np. numer telefonu,
z jakiegoś powodu, mimo to, że np. wymuszam głos polski na pokrętle,
to liczba mi czyta angielskim głosem moim domyślnym.
Mnie chyba na zegarku tak się coś dzieje, czasem…
No coś z tym wykrywaniem języków, to może być dobry trop.
Natomiast, co znaczy, nie wiem, bo u mnie błąd nie występuje,
tak jak u ciebie, Piotrek, też nie występuje,
ale miałem jednego chłopaka na szkoleniu swego czasu,
który właśnie miał ten błąd.
I myśmy też dawali na interpunkcje, na niektóre,
i mało tego, miał to przez chwilę zaznaczone, to niektóre.
Inne grupy, powiedzmy też, żeśmy pousuwali tam z tych inter…
W sensie tam te profile grupy, że można sobie dodawać też własne.
Tam jakaś domyślna też była dodana.
Coś z tyłu chyba nieczynności jeden.
Coś takiego dziwnego tam było, się porobiło.
Myśmy… a nie, programisty chyba.
Myśmy to usunęli generalnie.
Zaznaczyliśmy na wszystkie, na niektóre.
I chwilę było okej.
Po czym na następnym szkoleniu znowu generalnie to samo się stało i
Resetowaliśmy też VoiceOvera generalnie do fabryki.
I to problemu nie rozwiązało generalnie, więc nie wiem.
Być może znowu nietypowy błąd, który ma garstka użytkowników.
No i znowu apel do Kasi w tym momencie.
[email protected], bo tu akurat jest droga mailowa.
Oni cię poinstruują, jak im wysłać też logi diagnostyczne z iPhona.
I po prostu to zrób, bo być może uratujesz nie tylko swoje istnienie, ale tego chłopaka, któremu ten błąd też niestety przydarzył, nie?
Także to też warto zgłaszać takie rzeczy, bo mówię, resetowaliśmy VoiceOvera, szczegółowości, znaczy interpunkcje na niektóre.
Jeszcze zapobiegawczo z pokrętła żeśmy usunęli z szybkich ustawień interpunkcję, żeby on sobie tam niczego nie naprzestawiał, nie napsuł.
I tak się kurcze zrobiło po złości na wszystkie, więc tu jest coś na rzeczy chyba.
A tymczasem mam dobrą wiadomość dla Sylwestra. Już w Tyflopodcastie pojawiła się kategoria gry.
W aplikacji Tyflocentrum powinieneś mieć ją dostępną. Na naszej stronie, jak sobie wejdziesz
na tyflopodcast.net/gry/ też będzie. Widzę, że tu 12 podstron się pojawiło wpisów.
Po 10, więc w sumie, tak lekko licząc, to 120 czy coś koło tego audycji na temat samych gier jest.
A jeszcze prace trwają, żeby coś tam dołożyć, więc może się uda.
Sylwester, swoją drogą, jeszcze pyta, co sądzimy na temat NVDA i stabilności, responsywności.
Myślę, że my wszyscy tutaj, prowadzący przynajmniej ci, którzy używają Windowsa,
no to korzystamy z NVDA właśnie, więc myślę, że jest na tyle dobrze, że tego używamy.
Czy mogłoby być lepiej? Zawsze może być lepiej. Mogło być gorzej, na szczęście nie jest.
No i miejmy nadzieję, że tak zostanie. I chyba mamy telefon.
Tak jest, tak jest. Mamy telefon. Mamy telefon i jest z nami Robert. Witamy.
Robert, Robert. Tak, tak, tak. Dzwonię w kilku rzeczach. Najpierw dotyczących Accessible Android Emulator.
To bardzo ciekawy program, o którym się dowiedziałem właśnie i go zacząłem testować.
Ale jak się wyszukuje pliki na tym Accessible Android Emulatorze?
Gdzie tu jest ten Play Store cały właśnie, żeby móc wyszukiwać te pliki?
Halo?
Jesteśmy, tylko Piotrze, czy ty możesz nam coś powiedzieć na ten temat?
No byłoby dobrze, gdybym się odciszył.
No to zawsze lepiej, mikrofon włączony zawsze lepiej działa.
Co rozumiesz przez wyszukiwanie plików?
No bo wydaje mi się, że to jest bardziej kwestia samego Androida.
Jak tutaj się wyszukuje rzeczy na Androidzie?
Ja jestem iOS-owy przede wszystkim.
No ja też.
Tak, tak, tak.
I wziąłem tego najnowszego Androida, po prostu.
Tego, który tam 17 jest zaraz pierwszego z brzegu.
Sobie zrobiłem maszynę wirtualną.
Na głównym ekranie nie ma…
Ja próbowałam w ogóle ściągnąć Duolingo.
I na przykład jak chciałem, tam było, że pobierz z Google Play Google,
Mówiło, że nie można otworzyć tego linku,
a ja chciałam na przykład na duolingo.com przez Google Play.
To było 0% i nic więcej się nie działo.
A to ciekawe.
To znaczy generalnie w sklepie Play sam w sobie działa.
Może duolingo zablokowało instalację na emulatorach.
Może ludzie jakoś, nie wiem, oszukiwali, ale wątpię.
Natomiast generalnie po ekranie to nawiguje się
Wiem, że na pokrętło to strzałka w górę, w dół naciśnięta na raz, to jest pokrętło iOS-owe, to akurat już odkryłem.
Ale żeby pisać na przykład, to trzeba się przełączyć w Windows i potem na tę klawiaturę, nie?
Nie, to znaczy jak wejdziesz w jakieś pole edycji, teraz nie pamiętam czy to jest Windows Enter czy Windows Spacja, to jest skrót aktywacyjny, to po prostu można normalnie na klawiaturze pisać.
Bo jak masz tryb gestów, to ja potem się przełączyłem w tryb klawiaturowy i po prostu dopiero wtedy mogłem pisać.
Czyli trzeba jednak przejść na system Windows, że tak powiem, i potem zrobić ten CTRL-SHIFT-A i dopiero w klawiaturę.
Czyli nie da się, żeby z gestów przełączyło cię bezpośrednio na klawiaturę.
To znaczy ja bym po prostu korzystał z tego tak, bo TalkBack ma cały zestaw skrótów klawiszowych, oprócz gestów.
Tak jak w VoiceOvera można podłączyć klawiaturę Bluetooth,
to z TalkBackiem jest podobnie.
Ja bym nawet w tryb gestów nie wchodził
i cały czas został w trybie klawiatury.
Trzymając z klawiszy Windowsa klawisz TalkBacka,
można różne polecenia z klawiatury wywoływać.
Nie wiem, czy one są w internecie rozpisane.
Na pewno Windows i strzałki w prawo i w lewo
nawigują nam pomiędzy elementami, Enter nam aktywuje,
Escape, chyba to jest przycisk wróć,
tak można po interfejsie nawigować.
Enter trzymany z Windowsem, tak?
Druga rzecz to sprawa, że strasznie mam na tej maszynie wyciszony dźwięk głośności.
TalkBack działa dobrze, ale za to dźwięk innych mediów. Jak się podgłasza to?
Na ekranie głównym ekranie nie ma ustawień.
Nie ma, nie ma.
Na ekranie głównym samych ustawień nie ma.
Fajnie by było gdybyście na przykład zrobili jakiś podcast
na temat tego programiku, bo sam projekt jest ciekawy.
Ciekawe, czy jest taki emulator iOS-a do testowania na przykład bet wychodzących co lipiec.
Oj, raczej z tym będzie problem, ale ostatnio widziałem jakiś projekt na GitHub-ie,
bo teraz to jest moda na rozbebeszanie wszystkiego, co tylko możliwe,
i robienia przy udziale sztucznej inteligencji naprawdę bardzo ciekawych rzeczy,
że komuś się udało iOS-a chyba szesnaście uruchomić na telefonie z Androidem.
Tam co prawda jeszcze kilka rzeczy nie działało, co prawda kilka rzeczy jeszcze było do dopracowania,
natomiast no to była jakaś pierwsza wersja, więc ja się wcale nie zdziwię, jak za jakiś czas to znowu
nam wróci ta moda na Hackintosze, tylko że tym razem już nawet nie Hackintosze, tylko Hackfony
i będzie sobie można za czas jakiś zainstalować iOS-a na Androidzie, jeżeli tylko będziemy chcieli.
A i może jakieś emulatory się pojawią. Na ile będzie to zgodne z umowami licencyjnymi Apple’a,
no to wiadomo, że wcale, ale jeżeli ktoś będzie chciał, to teraz…
Wydaje mi się, że od ostatnich kilku miesięcy i ten rozwój to pokazuje nam jeszcze bardziej,
jak tak naprawdę te wszelkie kwestie prawne, prawa autorskiego i innych rzeczy,
Jak jeszcze bardziej to zaczyna wszystko odstawać od rzeczywistości zastanej.
Bo to zawsze się rozjeżdżało, a teraz to już w ogóle.
Ciekawie, ciekawie właśnie, by to się…
A jest jakiś podręcznik do tego Accessible Emulator do tych androidów?
Gdzieś w internecie, czy coś?
Znaczy, sam emulator w sobie nie ma jakoś za dużo poleceń.
Tutaj generalnie bardziej po prostu będziemy szukać podręczników do samego androida.
I to konkretnie z klawiaturą,
czy jakiegoś spisu, skrótów klawiszowych TalkBacka.
Czy gdzieś coś takiego jest?
To jest dobre pytanie.
No, albo jakbyście ktoś może taki podcast stworzył
tutaj na Tyflopodcaście, to by było super.
To by chętnie się posłuchało, bo ja słucham waszych podcastów
nierzadko po prostu o różnych rzeczach
i to by się fajnie posłuchało czegoś takiego.
Myślę, że można stworzyć taki podcast,
A tylko być może niech ten projekt troszeczkę okrzepnie,
bo może być tak, że my powiemy o jakiejś wersji,
która jest teraz, za dwa, trzy miesiące.
No, tutaj może dojść troszeczkę opcji.
Nie wiem, jak to się szybko rozwija.
Czy ty coś wiesz, Piotrze?
Ostatnio było w miarę spokojnie, natomiast kto wie,
czy znowu coś nie wyjdzie, muszę zasugerować niektóre rzeczy,
o których rozmawialiśmy ostatnio.
Bo wiem, że też parę ciekawych sugestii zaproponowaliśmy.
No nie, tam z kamery, gładzik jest na gładziku, tam parę innych rzeczy, więc to pewnie jeszcze może się rozwinąć.
Podgłaszanie właśnie, no, że ja mam tak cicho ten dźwięk po prostu, że w tym emulatorze, że…
No w menu są opcje, żeby nacisnąć przycisk głośniej i ciszej, więc może tak, po prostu najprościej.
Być może. Rzeczywiście warto spróbować i myślę, że pomysł audycji czy podcastu na temat tego programu
Może faktycznie tutaj zobaczmy, czy te wszystkie poprawki zostaną uwzględnione
i niech ten projekt właśnie troszeczkę, tak myślę, zrobi się taki odrobinkę.
Zainteresowany posłuchania i jak to właśnie wygląda.
To tak jak o TurnOverze na razie nie będziemy robić podcastu, prawda?
Ale podejrzewam, że za jakiś czas będzie naprawdę warto. Dobrze, Robert?
Nie, ja też myślę, że za kilka miesięcy jak najbardziej będzie warto.
Tylko niech się to ustabilizuje, bo tutaj to zdecydowanie się…
Robercie, czy masz do nas jeszcze jakieś pytania?
Tak. Jeszcze jedno pytanie.
No i w sumie na koniec tam
pogratulujmy też Milenie, która wygrała
widzących duszą tutaj właśnie konkurs.
Ale jeszcze tutaj mam pytanie
odnośnie rozpoznawania ekranu.
Czy jest jakiś sposób, bo rozpoznawanie ekranu na iOS
nie rozpoznaje krótkich wyrazów
typu i, a, takich właśnie…
Czasami nie chcę rozpoznawać. Jak robię w Duolingo lekcje, to nie chcę rozpoznawać.
Czy macie na to jakąś radę?
Pewnie ograniczenia OCR wchodzą, jaka tam jest ściąga uzywana.
To są bardzo krótkie… To są nawet litery, a nie tyle wyrazy.
To są niewdzięczne litery, bo bardzo często jest L mylone z jedynką.
Więc pewnie jesteśmy trochę poddani temu, co nam akurat OCR wyrzuci.
Czyli w tym sensie.
No i tak jak na koniec mówiłem, tutaj właśnie, bo byłem teraz na konkursie, na tym konkursie Widzących Duszą, tutaj właśnie wiem, że Milena wygrała też tutaj ten konkurs, ta nasza, tu Wiśniewska. Także pogratulować zwycięstwa.
Oczywiście.
Ja już was nie zanudzam do usłyszenia.
Dzięki Robercie za telefon. Do usłyszenia. Pozdrawiamy serdecznie.
Z wiadomości mamy w zasadzie głównie odpowiedzi tutaj na różne nasze supozycje.
To znaczy, Sylwester napisał, że ta osoba wyjechała do Stanów, teraz jest chora w ciężkim stanie,
więc średnio się można z nią teraz skontaktować. Natomiast podobno te wszystkie urządzenia zostały wymazane,
więc teoretycznie wszystko powinno wyjść. Natomiast te urządzenia są ze Stanów, być może to też coś zmienia.
Trochę nie wiem.
Tam kiedyś były jakieś problemy jak iPhone’y były właśnie ze Stanów, po pierwsze to inne pasma łączności, jak to jest teraz to nie wiem, ale wiem, że na przykład w Stanach to chyba jeszcze dalej, mogę w tym momencie gadać bzdury, więc proszę tego nie traktować jako coś bardzo wiążącego, ale wydaje mi się, że jeszcze do niedawna przynajmniej to była popularna w Stanach Zjednoczonych ta łączność CDMA, czyli ta łączność de facto analogowa, z której my w Polsce to się już wycofaliśmy lata temu,
No to w takim razie będę musiał bardzo zgłębić temat, bo jednemu ze znajomych, bliskich szykuje się właśnie iPhone ze Stanów.
Trzeba będzie to sprawdzić w takim układzie, bo inne za i przeciw mamy, że tak powiem, już rozkminione, że tak powiem.
A propos tych pasm, to w sumie jeszcze nie.
No i jakby tak się trochę chłop naciął, no to…
To też dobrze, Michał, że ewentualnie uczulasz,
a ja się też postaram jakby sklodzić temat bardziej, nie?
Dzięki.
No dobrze. I mam jeszcze tutaj odpowiedź od Kasi.
Dzięki. Zrestartowałam VoiceOvera.
I na razie spokój.
Jak to pomaga czasem, żeby wyłączyć i włączyć?
Tak, najprostsze rozwiązanie.
Tak jest.
O, jeszcze w partach w międzyczasie nam napisał.
Witam. Ja również mam drobne pytanie w temacie VoiceOvera.
Właściwie chciałbym prosić o poradę. Od jakiegoś czasu zauważyłem,
że podczas korzystania z aplikacji w najmniej oczekiwanym momencie
VoiceOver wyłącza i włącza na około sekundę kurtynę,
a następnie włącza ją z powrotem.
Po ponownej aplikacji kurtyny fokus przenosi się na początek.
Czy w tym przypadku, zamiast najpierw kontaktować się z infolinią,
Przywrócić VoiceOvera do ustawień fabrycznych.
Dodam tylko, że zauważyłem to tylko na iPhone’ie 16.
Z góry dzięki za każdą poradę.
No to jest tak zwany, tak zwany crash VoiceOvera.
W sensie, on tam jak ulega awarii,
gdybyś nie miał i się w ten moment,
na dany moment wyłącza, włącza,
jakby sam się restartuje samoczynnie VoiceOver
i gdybyś nie miał włączonej kurtyny,
to byś być może nawet tego nie zauważył,
że to się dzieje.
No chyba, żeby cię faktycznie przerzuciło
Na początek okna, powiedzmy, na pierwszy element. No to wtedy tak, ale tak normalnie, no to w sumie w dużej mierze jesteśmy o tym uświadamiani, dzięki temu, że ta kurtyna się włącza i wyłącza, tudzież wyłącza i włącza.
I co? Pytanie, czy na tym iPhonie, bo słyszałem takie historie też generalnie, że jak się gdzieś tam pamięć kończy, miejsce się kończy na urządzeniu, to różne hocki-klocki z tym VoiceOverem się lubią dziać.
Między innymi, że non-stop się gdzieś tam ten ekran wybudza i cały, cały czas
gdzieś tam mówi tę godzinę. Potem, że ekran zablokowany. Potem, że coś tam.
I między innymi też, że ta kurtyna, więc też pytanie, jak tam z dyspozyjnością
jeszcze, z dyspozycją u ciebie miejsca, jeśli chodzi o pamięć wewnętrzną telefonu.
I Sylwester jeszcze gratuluje kanał RSS o grach. Maćku, skoro jesteś przy głosie,
no to sztuczna inteligencja pomogła Ci stworzyć stronę i to taką stronę od zera, z tego co rozumiem, pisaną.
Tak, zasadniczo od zera. To generalnie było tak, że no, jak sobie, że tak powiem, się przymierzałem nieśmiało do startu tego swojego iBlindexperta,
a propos swojej działalności, to no okej, wykupiłem tę domenę, okej, coś tam próbowałem z tym WordPressem,
Ale jakoś tak strasznie to było dla mnie takie i monotonne, i takie bardzo nudne, jakieś takie rutynowe, troszkę przytłaczające, żeby tam się bawić.
Pisanie w tym edytorze blokowym, tam gdzieś sobie zmieniać role tych bloków, co to ma być układanie, w jakich kolejnościach coś, różne dziwne rzeczy.
Długo tak w sumie nie do końca wiedziałem, że tak powiem, jak w bezbolesny sposób, bezstresowy w miarę stronę stworzyć.
A też nie chciałem grubych pieniążków wykładać ludziom, którzy się teoretycznie na tym znają,
a praktycznie też bywa różnie, zwłaszcza jeśli chodzi o ich świadomość o dostępności i implementację różnych rzeczy.
No i od sporego czasu myślałem sobie o AI-u właśnie, żeby zaprząc tam jakiś model AI, żeby mi tą stronę zbudował, postawił, zaprojektował.
No tylko jak tak sobie oglądałem jeszcze, powiedzmy, w kwietniu, maju, czerwcu, powiedzmy,
różne testy na temat tych modeli AI, to tak coś przeczuwałem, że to jeszcze nie było do końca to,
co by mnie w pełni satysfakcjonowało, że tych iteracji, tych poprawek, tego użerania się z AI-em
jeszcze wtedy było, moim zdaniem, zbyt dużo. No ale, powiedzmy, tak od sierpnia czy września,
Jak się zaczął ten wyścig zbrojeń na większą skalę, jeśli chodzi o AI, tu GPT najpierw bodajże piątka, potem, znaczy pięć tam ileś, potem teraz szóstka, tu nagle Claude ze swoją piątką, jeśli chodzi o Opusa, o Sonneta i teraz Haiku też, ale powiedzmy, najbardziej mnie interesowały i Sonnet i Opus, najpierw pięć, potem 5.5, stwierdziłem, kurczę, te modele już są na tyle dobre,
Warto by spróbować.
No i sobie myślę tak.
Claude po pierwsze nie ma integracji z Safari.
Nad czym ubolewam?
To sobie myślę w ramach vibe codingu,
w ramach takiej próby w sumie,
nic nie tracę, niczym nie ryzykuję.
A napiszę sobie najpierw rozszerzenie.
Rozszerzenie do sterowania Safari z pozycji Claude’a.
No i po paru godzinach tam pisania, testowania
i udoskonalania tam optymalizacji,
żeby to to myślało szybciej, działało szybciej.
Faktycznie osiągnąłem swój cel zamierzony,
że faktycznie nie dość, że ten Claude sobie tą Safari jest w stanie otworzyć,
klikać w różne elementy, wpisywać też w sumie różne elementy,
chyba że to są loginy i hasła, no to mnie, że tak powiem, o to prosi
i fajnie w dostępny sposób mi to robi.
To też jest w stanie po sobie sprzątać karty, zamykać i tak dalej.
No i sobie się, dobra, skoro tak, to dobrym punktem wyjścia będzie,
…żebym ja się zalogował na tym panelu swoim wordpressowym dotyczącym strony i żeby on mi tam działał.
Ale on, Claude z kolei, mi podpowiedział, że no dobra, w sumie możemy tak zrobić, ale że to będzie znacznie wolniejsze.
Że lepiej, żebym ja sobie zrobił, że on mi pomoże i w ogóle zrobić konnektor, tak zwany łącznik MCP,
No, żeby z pozycji, czy to Claude Code’a, czy Claude’a, móc się po prostu porozumiewać z tą stroną i ją w ten sposób budować.
No i od napisania, powiedzmy, rozszerzenia do zaczęcia budowania strony, to tam trochę minęło, tam 2-3 tygodnie, bo tam musiałem dobry grunt pod to zrobić, też się przygotować.
No i powiem szczerze, jak zacząłem pisać stronę w sobotę, jakoś rano, na zupełnym tzw. spontanie,
Wczoraj tak naprawdę cała, zasadniczo, strona ujrzała światło dzienne, tak że w ramach troszkę autopromocji w tym momencie już mogę śmiało zaprosić na iblindexpert.pl i już nie ma fajnego komunikatu, że przykro mi strona w budowie, powrót wkrótce i dane kontaktowe, jak to było do tej pory, tylko faktycznie strona jest.
Strona przede wszystkim dostępna, no bo sobie założyłem za cel, obrałem, żeby to było w pełni dostępne.
No skoro, że tak powiem, dla nas stricte i dla moich przyszłych kursantów, którzy też są niewidomi bądź tracący wzrok i chcą się nauczyć tego VoiceOvera tudzież TalkBacka,
no to niechaj ta strona dostępną będzie.
No i faktycznie też na zasadzie tych iteracji ja z Claude’em sobie zacząłem po pierwsze jak ten łącznik pisać,
Po drugie, tą stronę jak już się dogadałem, tutaj też się nie obyło trochę bez ofiar,
bo kwestia nawet tego, że często gęsto mi ten łącznik się wysypywał,
że tu się potem nagle okazało, że narzędzi było za dużo, które korzystają jakby
za pomocą tego łącznika i bombardują stronę i generalnie, finalnie Opus w trybie
extra high jak mi zdiagnozował problem tak skutecznie i teraz już to wszystko działa dobrze.
Myślę, że też do tego dochodziliśmy z Claude’em, chyba z godzinę, dlaczego to nie działa, ale w jaki sposób on zbierał logi, w jaki sposób on się orientował, w jaki sposób sobie zapisywał różne informacje w odpowiednim pliku i w jaki sposób on potem do nich sięgał, jak on to robił, po prostu mnie to zachwyciło.
Efekt finalny jest taki strony, że faktycznie jest dostępna, że te skip-linki tak zwane, które mają być, przenoszą w odpowiednie miejsca, że menu nawigacyjne górne, jeśli się rozwija, to czy VoiceOver ze spacją, czy ze spacją, czy z Enterem, ono się faktycznie rozwija, VoiceOver ogłasza stan.
Escape też zamyka. Linki w stopce, niektóre tam są takie zwijalne, zagnieżdżone, to też VoiceOver ogłasza, że są rozwinięte.
I od razu jest fokus przenoszony na pierwszy z listy tych linków, który jest tam jeszcze pod spodem.
Długo by tu wymieniać różnych rzeczy. O, w sekcji najczęściej zadawane pytania choćby nawet,
gdzie parę różnych podejść było do tego, jak te pytania się mają zwijać, jak VoiceOver ma oznajmiać,
że tak powiem to wszystko. To też stwierdziłem, że ja tu bym chciał, żeby VoiceOver mi…
To znaczy jak będę rozwijał pytanie konkretne, to żeby od razu fokus lądował na
pierwszym akapicie odpowiedzi na to pytanie już po rozwinięciu.
A że jak przejdę do następnego pytania i ja je rozwinę, to że to poprzednie się
zwinie. A że Escape też zwija tak naprawdę wszystko co zostało rozwinięte, czy to
listy z linkami, czy właśnie menu nawigacyjne i tak dalej.
No, z VoiceOverem działało to świetnie.
Aż do momentu, jak przyszedł czas na testy NVDA na wirtualnej maszynie, jak już strona faktycznie została opublikowana.
Ja sobie to przejrzałem, no i tam różne rzeczy, niefajne, nieprawidłowe zachowanie mi wychodziło.
Włącznie z tym, że jak próbowałem jakieś strony z listy tych linków zagnieżdżonych otworzyć,
To mi się w ogóle cały NVDA mroził, w ogóle cała przeglądarka w połączeniu z NVDA mi się w ogóle mroziła.
Jakieś dziwne rzeczy się stały.
Maćku, to ja od razu podpowiem, że też do NVDA możesz sobie podrzucić i dorzucić serwer MCP.
Ja z tego bardzo często korzystam i bardzo sobie to chwalę.
I u mnie na przykład praca wygląda tak, że takie wstępne badanie związane z dostępnością czegokolwiek,
To się po prostu, przynajmniej z perspektywy czytnika ekranu, to się już robi z automatu, bo u mnie po prostu jest badanie po NVDA i jeszcze tak sobie myślę, że skoro mamy tego emulatora, ten emulator androidowy, to też będzie można to tam podpiąć i będzie można przy okazji badać też zachowania różnych rzeczy na urządzeniach mobilnych, na przykład w przypadku stron, bo też przecież będzie tam się można dostać przez MCP.
To są bardzo fajne rzeczy i generalnie badanie… Oczywiście wiadomo, że potem, koniec końców i na końcu zupełnym, to i tak dobrze, żeby się człowiek przez to przeklikał, bo sztuczna inteligencja, nawet która ma te modele gdzieś tam, powiedzmy, najwyższe, tak jak mówi właśnie, jak mówisz, Claude czy GPT, Astra chociażby, te rzeczy, też te modele, one nie wyłapią wszystkiego, nie sprawdzą tego tak jak człowiek,
Ale sprawdzą naprawdę dużo takich rzeczy, takich po prostu nudnych, mało ciekawych,
mało interesujących, że dla nas zostaje tak naprawdę samo mięso i rzeczywiście aż przyjemnie
potem szukać, co tu jeszcze można poprawić.
No, dokładnie. I tak można to powiedzieć, że tutaj też nas w ogóle wyobraźnia jakby ogranicza
tylko i wyłącznie, bo chciałem też zrobić, zwłaszcza dla osób powiedzmy prywatnych,
Nie do końca z fundacjami związanymi, ale które byś chciał u mnie prywatnie szkolić,
czy jakkolwiek z innych usług skorzystać. Formularz reklamacji, czy odstąpienia od umowy,
czy tego typu rzeczy. Też chciałem to zrobić w taki sposób, żeby to było osobna podstrona,
osobny formularz, taki fajny HTML, który normalnie się wypełni potem, żeby plik PDF wygenerował.
I też Skubany mi robi w tym momencie takie rzeczy, że to się nie mieści.
No bo na przykład jestem w Polsce, no to jak najbardziej SMS, jak ktoś, powiedzmy, mi przyśle,
jak ktoś chce otrzymać odpowiedź, no to jak najbardziej przyjdzie.
Ale powiedzmy z zagranicy, czy ja wysyłam komuś SMSy, powiedzmy, czy ktoś, no to opłaty roamingowe
i to już, powiedzmy, się troszkę mija z celem.
Więc sobie tak pomyślałem, że niech ten formularz robi tak, że jak ktoś wybierze numer kierunkowy
z zagranicy, to żeby mu opcję SMS-a w ogóle ukrywała, zostawiało tylko iMessage
i tam WhatsApp i powiedzmy jeszcze inne.
A jak ktoś domyślnie, aha, że ten domyślny jest jednak polski, no bo jednak usługi
świadczę w sumie w Polsce, więc póki co i po polsku, powiedzmy, no to niech będzie
numer ustawiony na domyślny, na polskie, kierunkowy.
No i żeby wtedy ta opcja SMS iMessage była tak po prostu, nie?
Nie myślałem w sumie, że to się tak da zrobić.
Nieśmiało się zapytałem Claude’a, słuchaj, dałbyś radę mi to zrobić?
A pewnie, że dam ci radę to zrobić. Po paru iteracjach
też generalnie różne zmienne warunkowe to tamto
on tam powprowadzał w ten formularz
i teraz taki wygenerowany plik w tym formularzu
to też jest czysta bajka dostępnościowa.
Też wszystkie numery telefonu czy adresy e-mail stricte
generuję sobie od razu też jako łącza, bo tak sobie zażyczyłem,
Także ogólnie z tej współpracy to ja bardzo zadowolony jestem.
Gdyby nie te problemy z konektorem, z tym moim łącznikiem,
który najpierw był lokalnie postawiony jak MCP,
potem on to przepiął jako konektor dodany do Claude’a,
stricte do konta, żebym mógł sobie też na iPhonie
bez pośrednictwa koda w ogóle, bez Claude Code’a,
Nie można to robić tylko faktycznie na poziomie zwykłego czatu.
No to Skubany faktycznie już mi to zrobił i to działa.
Też nie do końca wiedziałem jak sobie SEO ogarnąć.
To pozycjonowanie w Google.
Też mi to wszystko ładnie poogarniał.
Wyszukiwarki w tym momencie też mają dostęp,
chociaż to też się nie obyło bez problemów,
bo Bing Webmaster Tools od Microsoftu,
bo on tam podpowiedział Claude, żeby GPT mógł mnie fajnie wyszukiwać
i coś tam, to żeby się tam fajnie, fajnie by tam było wysłać mapę tej mojej strony,
całą zawartość powiedzmy, żeby on se to mógł zindeksować, no to to się obyło bez problemu.
Ale z kolei Google Search Console, tam jakiś problem był duży, też mi to w ogóle pomógł
zdiagnozować. Na panelu za pomocą tego rozszerzenia do Safari się tam sprawnie
poruszał, poklikał mi co trzeba, aczkolwiek no tam gdzie były newralgiczne bardzo kwestie
dotyczące bezpieczeństwa, to mnie instruował krok po kroku, sam nie zrobił,
ale otworzył, ustawił VoiceOvera na tym polu, gdzie ja powinienem i co powinienem zrobić w danym momencie.
Także ogólnie z tej współpracy, mimo że trwała długo, to w tym momencie jestem z tego bardzo zadowolony,
bo po pierwsze, tak jak mówię, zarządzać z Claude’em, znaczy stroną w ogóle z pozycji Claude’a jak najbardziej mogę.
Po drugie, jest to wszystko fajnie dostępne.
Po trzecie, wiele problemów mi faktycznie był w stanie rozwiązać,
w ogóle o których ja bym totalnie zielonego pojęcia nie miał,
bo ze mnie programista jakikolwiek, to w ogóle nawet jednego prostego
skryptu napisać nie umiem. Taka jest prawda.
I webmasterem też tym bardziej żadnym bym nie był.
A tutaj się udało. Przetestowałem też w sumie z Utilitią.
Postanowiłem, a zobaczymy, czy ten Claude tak się fajnie spisał
i czy faktycznie tych błędów dostępności nie ma.
No i co się okazało? Błędy 442, ale potem stwierdził, że tak naprawdę to jest jeden błąd, tylko powielony na wszystkich podstronach, w różnych miejscach i tak dalej.
Więc też mi to Skubany zrobił, jak mu poddałem ten raport z Utilitii. Teraz błędów nie wykrywa żadnych.
A do Utilitii to nawet mogłeś sobie podpiąć go po API, bo mogłeś sobie wygenerować klucz. I miałby jeszcze prościej, bo mógłby sobie to analizować na bieżąco.
O kurczę, to nawet nie wiedziałem. W sumie to się może nawet tym też jakoś pobawię.
Jest to rzecz, którą rzeczywiście ja na przykład też dość często wykorzystuję.
No w końcu sam to narzędzie w tej nowej wersji stworzyłem przy współpracy z AI,
ale to jest też bardzo, bardzo wygodne i bardzo fajne, że można sobie po prostu podpiąć klucz
i można sobie przeanalizować jakąś tam stronę, dostać od razu raport.
To dzięki, że mówisz generalnie. W takim razie ja się tym też jakoś postaram zająć.
I tak kończąc, bo się nagadałem, to chyba ja jestem tą osobą, tego typu nieśmiałe, lękliwe,
poblokowane stworzenie, dobra, troszkę prywaty, ale to ma związek, bo nieraz mówiłem,
zwłaszcza chyba poza anteną, że jakoś tak nie po drodze mi z tym vibe-kodowaniem,
że kurczę, jakoś tak się boję, że nie wiem, coś mnie po prostu gdzieś psychicznie blokuje,
że nie dam rady, że to chyba nie dla mnie, nie? A kurczę, to jednak i efekt jest,
podziwiać można. Zapraszam. Nawet może jak nie do skorzystania z usług,
chociaż też się nie pogniewam i bardzo chętnie, że tak powiem,
to chociaż do przejrzenia sobie strony, czy to się wszystko fajnie zachowuje.
A z ciekawości, Maćku, miałeś jakąś informację zwrotną od osób widzących,
jak na przykład…
A to dobrze będzie zapytać. Ja nie podejrzewam, żeby ta strona
Ona wyglądała jakoś źle, natomiast tutaj to warto zwrócić na to uwagę, żeby ona się troszeczkę może jakoś wizualnie wyróżniała.
Bo sztuczna inteligencja generalnie, jeżeli chodzi o tworzenie stron internetowych, to ma tendencję do robienia wszystkiego według jednej formy albo kilku form.
I są takie dość charakterystyczne rzeczy, które są na stronach i które od razu po nich widać,
A my tego w żaden sposób nie jesteśmy w stanie po prostu dostrzec.
No dobrze też, że mówisz. Znaczy, moja mama, zdaje się, tam patrzyła na tą stronę z tego, co mówiła.
Znaczy, tylko, że to wiadomo, no, osoba nie wie generalnie, czym się charakteryzuje AI, powiedzmy, i jak to rozpoznać.
Ale, no, takie pierwsze wrażenie, bo sobie ją przeglądała, to mówiła w sumie, że wszystko jej się ładnie rozwija,
to też jest osoba, która teoretycznie dobrze widzi,
a praktycznie trochę osobą słabowidzącą jednak jest i mówiła,
że w sumie to jej nie sprawiało problemów nawigowanie.
Zdaje się nawet na iPhonie, bo chyba na iPadzie, nie wiem czy patrzyła,
na iPhonie patrzyła, mówi, że jej się ładnie wszystko rozwija,
że tam była w stanie też w ogóle sobie się bezproblemowo z tą treścią zapoznać.
Bo ja tam się teoretycznie z Claude’em próbowaliśmy zająć i tymi kontrastami,
i czcionkami, i odwracaniem kolorów, żeby to było,
i trybem ciemnym, żeby on był i żeby się dostosowywał.
I on nawet mnie tam diagnozował i mówi, że
a, no bo widzę, że ty w systemie masz tryb ciemny,
tutaj się wszystko wyświetla fajnie, więc
tryb ciemny został zaimplementowany jak trzeba.
Nie wiem, wierzę na słowo Claude’owi,
ale tym bardziej zachęcam do kontaktu,
właśnie zwłaszcza osoby widzące czy słabowidzące,
czy też osoby z problemami motorycznymi,
gdzie tam ponoć też te różne rzeczy jakoś tam wizualne,
Te elementy, nie znam się na tym, ale mogą mieć znaczenie, jeśli chodzi o klikanie
generalnie, jak komuś gdzieś tam w rękach związku jest coś.
Tak, to tak zwana etykieta w nazwie, np.
jeżeli ktoś głosowo steruje, to też jest dość istotne gdzieś tam.
Więc ja generalnie zachęcam wszystkich, żeby w razie w…
Zresztą nie jestem do tego zobligowany,
nie byłem, ale deklarację dostępności sobie zrobiłem, a co?
I generalnie to, to, to zachęcam.
[email protected], żeby wszelkie uwagi zgłaszać.
Ja się będę starał to wszystko z Claude’em. Jak mi możliwie dokładnie opiszecie, co tam się zadziało własnymi słowami.
Ja to postaram się, że tak powiem, przekazać mojemu zleceniobiorcy AI i generalnie będziemy działać tak, żeby dla wszystkich ta strona faktycznie
spełniała wszelkie normy, jakie tam się da spełnić, nie? Także…
No to ja jeszcze tylko dodam, tak a propos stron, że właśnie życzenie Sylwestra, czyli kategoria gry…
Podejrzewałem!
To właśnie zostało spełnione przed momentem na skutek pracy ze sztuczną inteligencją i odpowiedniej prośby, która po prostu została wysłana.
I wysłuchana.
Dokloda wykonywana akurat, tak się złożyło, przez Astrę zdaje się. No i chwila, moment, szybka akcja i udało się to wdrożyć.
Więc tak, to po prostu, jeżeli to sobie dobrze poustawiamy i ważna rzecz, tu ja będę to powtarzał jak mantrę,
jeżeli cokolwiek, gdziekolwiek wpuszczacie sztuczną inteligencję i pozwalacie jej grzebać na serwerze,
to po pierwsze róbcie kopię, a po drugie weryfikujcie, że te kopie są do odtworzenia.
Mi jeszcze przez tyle czasu, jak pracuję z AI-em, się nie zdarzyło, żeby mi sztuczna inteligencja coś skasowała,
Ale ja przezornie zawsze tam, gdzie wpuszczam AI-a, to po prostu dbam jednak o ten backup, bo to się zawsze coś może wydarzyć.
No to prawda.
I to jest to, ile człowiek sobie czasu zaoszczędził. Przecież ty jakbyś teraz, to byś musiał troszkę się bawić i naklepać, żeby tam te kategorie zrobić, nie?
A tu AI cię fajnie pomogło.
To jest jedno, ale jeszcze przypisać audycję do gier zdaje się…
Nie wiem, AI też to robiło? W sensie przypisało audycję do kategorii?
Czy to już było wcześniej?
Nie, no właśnie kwestia była taka, że AI miało za zadanie
wyszukać audycje, które dotyczą gier, pomijać tyfloprzeglądy,
bo w tyfloprzeglądach jest o wszystkim, w tym m.in. o grach,
więc chyba bez sensu by było całą audycję wrzucać jako gry.
Natomiast żeby wyszukał audycję z całego archiwum tyflopodcastu,
które traktują o grach, różnych grach i żeby po prostu je przypiął do tej określonej kategorii.
No, w fajnych czasach żyjemy i to mi się bardzo podoba.
I chyba nie ma lepszej zachęty na to, żeby korzystać, nie? Przykładu na zachętę.
No to prawda. Choć rzeczywiście też przeciwników AI i tego, że ludzie piszą z AI
i teraz już w ogóle człowiek już nie pisze jak człowiek, tylko przez AI.
Wszystko ma dobre i złe strony, ale dobrze, że faktycznie, że AI w takich
kwestiach może pomagać i naprawdę potrafi to robić już na tyle dobrze, że to zresztą
jeszcze dzisiaj będzie kilka tematów związanych z tym, gdzie AI może pomóc.
Mamy jeszcze kilka wiadomości od słuchaczy, ale teraz raczej to są wiadomości tekstowe.
Bartek pisze na przykład tak.
Maćku, spieszę z odpowiedzią na twoje pytanie.
Przed chwilą sprawdziłem i mam wolne 84 gigabajty ze 128 wolnego grzybów.
Czyli to i to, okej.
Sylwester pisze, że iPhony są z łącznością pod Unię Europejską i to zobaczył brat na…
Tu jest napisane o programowaniach od Apple’a, ale wydaje mi się, że powinno być na opakowaniach.
Tak mi się wydaje, że tutaj
Coś dyktowanie źle zrozumiało, ale nie jestem pewien.
Tyle jeżeli chodzi o wiadomości od Was.
No a teraz znowu Apple i…
VoiceOver, który otrzymał bardzo dużą listę poprawek
w iOS 27.2.
Tak, to jest ta wersja, która pojawiła się już
jako wersja finalna wczoraj chyba, tak? Czy w zeszłym tygodniu?
Nie, wczoraj to się pojawiło, w zeszłym tygodniu w wersji RC mieliśmy.
Tak, tak.
No, iOS 27 na starcie miał trochę błędów, zresztą dzisiaj nawet jakieś wątki z tym wiązane się przebijały przez tą audycję.
No, to było na tyle gdzieś popsute w niektórych aspektach oprogramowanie,
że na przykład Jonathan Mosen, kiedy opisywał ten system dla NFB w ich podcaście Access,
on to powiedział, że tak jak z reguły nie radzę ludziom instalować bety,
to tym razem chyba muszę zrobić wyjątek.
Tak, i to dlatego, że ta beta po prostu dużo naprawiała i może jeszcze nie jest idealnie, to duża część tych błędów, które zostały odnalezione, faktycznie zostały, właśnie 27, naprawione, bo tutaj tych zmian, tych samych poprawek, to mamy ponad 20, jak tutaj rozpisał nam serwis AppleVis, tutaj konkretnie mamy 21 pozycji, które mi tutaj są wymienione na liście i m.in. kwestia z źle brzmiącym tym VoiceOverem, to o czym na przykład Mariusz
Niektórym ludziom zniknął bas, zniknęły niskie tony, ten VoiceOver miał taki płaski, cichy dźwięk, no to zostało naprawione generalnie.
Mamy poprawki dotyczące wielowierszowych monitorów.
Dot Pad z przewijaniem tych monitorów, no to pewnie będzie mało osób dotyczyć.
Ale na przykład to, że gesty, skróty klawiszowe oraz polecenia z monitorów brajlowskich, żeby włączyć kurtynę dotykową i dźwiękową,
tutaj to są funkcje dla użytkowników brajla.
Znów działają. Te kurtyny po prostu nie chciały działać.
Teraz na szczęście już ten problem został naprawiony,
tak że ktoś na przykład, nie wiem, korzysta z linijki,
macie telefon gdzieś w kieszeni i chcecie, żeby wam się ekran uaktywniał,
to można sobie na przykład taką kurtynę dotykową włączać,
no i wtedy mamy gwarancję, że po prostu nam się nic nie naciśnie.
Jak mamy tą linijkę podłączoną, gdybyśmy linijkę rozłączyli,
to wtedy też ta kurtyna dotykowa się automatycznie wyłącza.
Nawigacja i zaznaczanie tekstu ze sprzętową klawiaturą
zostało znacznie naprawione.
Z tym też były różne błędy, które po prostu zostały rozwiązane.
Wykrywanie przez VoiceOvera, kiedy jakiś element zmienił swoją wartość i czytanie tej informacji, zostało znacznie naprawione.
Natomiast ten problem czasem może się pojawić sporadycznie.
Tutaj chodzi o to, że po prostu jak używaliśmy gestów czasami, na przykład jakiś przycisk, jakiejś informacji, gdzie był pasek postępu,
Nie zawsze VoiceOver te informacje aktualizował, to też np. lubiło się objawić nawet w takich miejscach jak zegar na ekranie blokady, który nam np. mógł złą godzinę podać.
Więc to też były dość istotne problemy, no generalnie na szczęście zostały w dużej mierze rozwiązane.
Oprócz tego przyciski, żeby przełączyć się między widokami wszystkich oraz nieodebranych połączeń i podobnie w Safari, żeby zmieniać widoki pomiędzy stroną główną, zakładkami, listą czytania i historią Safari.
Reagują na aktywację VoiceOverem wcześniej nie reagowały
trzeba było stukać dwukrotnie i trzymać te przyciski teraz na
szczęście już nie trzeba, czynność wyczyść wszystkie
wymaż wszystkie w centrum powiadomień znów działa też
bardzo fajna poprawka w opcja interakcja bezpośrednia w
panelu szybkich ustawień VoiceOvera również została
naprawiona, znów możemy przemieścić się gestami
lewo-prawo z baterii ze wskaźnika baterii na inne
Kiedy aplikacja jakaś jest otwarta.
Funkcja skopiuj. Ostatnio powiedziane do schowka.
Znów kopiuje tylko interesujący nas tekst, a nie wszystkie informacje.
Czyli jeżeli chodzi o to, że na przykład jak mieliśmy, nie wiem, przycisk OK
i potem jeszcze mieliśmy podpowiedź 2-krotnie, aby aktywować i użyliśmy tego skrótu.
W poprzednich wersjach systemu kopiowało się tylko samo OK.
Później to się popsuło i był kopiowany ten cały komunikat.
Teraz znów jest kopiowane, będzie tylko to OK.
Przycisk zadzwoń na klawiaturze czy na zakładce przyciski w aplikacji telefon znów jest prawidłowo zaetykietowany.
Czynność usuń nie jest podwojona w aplikacji Siri na liście rozmów.
Niestety tego jeszcze u nas nie ma, ale problem został naprawiony.
Nie jest już konieczne, żeby usunąć poprzednio przypisane polecenie z ustawienia VoiceOver
Zanim nowe przypisanie przez nas zacznie działać, czyli na przykład jak sobie zmieniamy jakiś gest, jakiś skrót klawiszowy, dodajemy kolejny, to po prostu wcześniej te skróty nie działały, dopóki tam ręcznie nie usunęliśmy tego poprzedniego zapisania, a teraz możemy mieć kilka takich przypisań i one wszystkie powinny nam po prostu zadziałać.
VoiceOver znów prawidłowo czyta godziny pełne, jeśli mamy wybrany 24-godzinny zegar.
To bardziej dotyczyło języka angielskiego.
A propos czytania tych godzin, tych dwóch kropków, tutaj też nawet po angielsku były poprawki wprowadzane.
Jeśli pasek narzędzi Safari jest ustawiony na dole, to przycisk Wyświetl Zakładki został poprawnie zaetykietowany.
To jest błąd, który nam słuchacze zgłaszali.
Pamiętam, że Paczek do nas w tej sprawie dzwonił.
VoiceOver prawidłowo działa na ekranie diagnostyki urządzenia w trybie odzyskiwania.
Czyli to jest ten problem, gdzie tam VoiceOver po prostu milkł i było ciężko z tego wyjść.
Na szczęście ten problem, przynajmniej tutaj według Apple, został naprawiony.
Korektor dla głosów działa prawidłowo.
To też wcześniej po prostu się popsuło i ten korektor w ogóle nie miał wpływu na głosy.
Teraz już ma.
VoiceOver znów zachowuje się prawidłowo, kiedy edytujemy tekst, a następnie ustawiamy
…liście rozwijanej.
Tu chodziło o to, że jak mieliśmy
pole edycji, tak jak mieliśmy
wyświetlone komputera, potem dotknęliśmy właśnie jakiejś
listy rozwijanej, nie wiem, w internecie na przykład,
no to ta lista nam się automatycznie rozwijała.
Teraz to zostało naprawione.
Aplikacja aparatu
już nie ma niepotrzebnych powielonych
kontrolek do edycji trybów
aparatu, jeśli nie włączyliśmy
przycisku edycji.
Nawigacja gestami po ekranie
blokady działa prawidłowo, czyli po prostu
VoiceOver przemieszcza się między innymi elementami w taki przewidywalny sposób.
Podobnie w aplikacji Aparat, kiedy dojdziemy do pierwszego lub ostatniego elementu gestami,
to też ten fokus nam nie skacze już, jak to kiedyś miało miejsce.
I to jest ostatni błąd, na który zwrócił uwagę Apple, i który został naprawiony.
Niestety, mamy też dwa nowe błędy.
Między innymi, jeśli będziemy napotykać niektóre emoji,
Czyli to emoji są, okej…
Dziecko trzymające sobie ręce, słyszymy, rodzina, niewymawialny angielski tekst.
Na stronie internetowej ikona, torby na zakupy.
Właśnie też może być wyczytane jako niewymawialny angielski tekst
zamiast właśnie po prostu torba na zakupy, zamiast koszyk.
Więc no tutaj coś z tym, znów wracamy do tematu,
popsuło się wykrywanie języków, które czasami też tutaj,
no to też jest Unicode, coś tam się popsuło
i czasami to właśnie dziwnie się zachowuje.
Gdy nawigujemy po treściach, VoiceOver czasami może przestać mówić i potem przez następne jakieś 20-30 sekund będziemy słyszeć tylko dźwięki i haptyka.
To akurat, mam wrażenie, nie jest nowy błąd w iOS-ie 27.2, chyba nawet w 26. Czasami tak miałem. I to też z praktycznie każdym syntezatorem.
Czasem ta synteza lubi na chwilę zamilknąć i mam wrażenie, że zaraz końcem to się zdarza trochę częściej niż z innymi głosami.
Ale generalnie, no, wychodzimy na plus raczej. Więcej rzeczy zostało naprawione, dużo więcej niż popsute.
Też takie rzeczy, które ja zauważyłem, to chyba coś o czym Paweł wspominał, że w Safari, kiedy odtwarzamy jakieś materiały, to mowa nam milkła.
Ja na początku tego problemu nie miałem, potem on mi się pojawił i okazało się, że to było faktycznie bardzo irytujące.
No na szczęście to też naprawili, 27.2. Nie wiem czemu to tutaj nie zostało uwzględnione, bo wydaje mi się, że to jest dosyć istotna poprawka.
No, natomiast faktycznie mam wrażenie, że z tym też już sobie Apple na szczęście jeszcze uporało.
To nie jest jedyna nowość jeśli chodzi o te systemy.
Też mamy takie kilka innych drobnych nowości, ale o tym jeszcze będzie później w technikaliach.
Jak to Maciek przygotował kilka informacji.
No i też jeśli chodzi o inne systemy, to tak jak wspominaliśmy,
taką największą poprawką na Watchu jest to, że ten ekran przełączania programów nam powrócił.
No bo właśnie w watchOS 27 go po prostu nie było.
Ludzie byli niepocieszeni. Na szczęście Apple w tym przypadku akurat użytkowników posłuchało i znów można sobie ten ekran otworzyć.
A iOS-a warto aktualizować.
To ja mam jeszcze trzy rzeczy w sumie, albo cztery, jeśli chodzi o te…
I zmiany w sumie, poprawki, nie wiem na ile poprawkami to można nazwać, ale zmiany powiedzmy,
gdzie w App Store’ze teraz, jeżeli sobie, i to też w 27.2 weszło,
Mamy coś androidopodobnego, jeśli chodzi o aktualizację aplikacji i prezentowanie wzmianek o nowościach do aplikacji, że też, powiedzmy, mamy nazwę aplikacji.
Idziemy sobie tam w prawo, jest jedna nowość czytana, druga, znaczy teraz pojawia się, że każda nowość jest osobnym elementem.
I potem jeszcze jest przycisk więcej, którego tapnięciu kursor jest przenoszony na tą pierwszą nowość i potem se wesoło możemy
…truptać w prawo przez te wszystkie nowości, które tamtych aplikacja może mieć 10 czy 15 i dopiero kolejna aplikacja, także tutaj nie wiem, czy miłe zaskoczenie, czy rozczarowanie?
To znaczy, powiem tak, dla takich długich list zmian to to jest fajne. Szkoda, że to nie ma miejsca na przykład w samych opisach czy w tej sekcji co nowego, bo to jak wejdziemy w szczegóły danej aplikacji.
Co mnie bardzo w tym irytuje, to to, że ten przycisk więcej wyświetla się nawet jeśli tam na przykład mamy jedną czy dwie linijki, gdzie to tak naprawdę nie musi się rozwijać.
I ja to właśnie tak zgłosiłem. Też nie rozumiem czemu to nie zostało zintegrowane z tą nową opcją nawigacji po tekście.
Bo to by się tutaj fajnie zintegrowało.
Tak, nie byłoby to wcale głupie.
Druga rzecz, a propos też jeszcze Safari, bo zakładki zakładkami, ale też ja takiego ząga zaliczyłem, troszkę jest dziwienie dosyć mocne.
Idę ja sobie na sam koniec, a tu nagle przycisk WSZYSTKIE KARTY.
W sensie, co jest? To się inaczej nazywało.
Więc w sumie karty, przycisk też został nazwany WSZYSTKIE KARTY.
Po niemiecku tam też to się zmieniło na ALLE, po angielsku chyba też na ALL w sumie.
Bo tak tam przy okazji testowałem.
To jest. I… kwestia dotycząca powiadomień dalej nieszczęsnych, jeśli chodzi o to…
Kwestia z baterią została akurat naprawiona, to fakt u mnie.
Bo też miałem ten błąd, że jak się stanęło na pasku statusu na baterii, to flik w lewo nie przesuwał nas na poprzedni element.
To zostało naprawione. Natomiast te powiadomienia działają różnie, bo raz jak wymazujemy coś z ekranu blokady, to mi się to elegancko odświeża.
Innym razem się nie do końca chce odświeżyć. Niekiedy faktycznie są pokazywane wszystkie te powiadomienia, czy na ekranie blokady, czy w centrum powiadomień.
I innym razem znowu nie i trzema paluszkami w górę sobie trzeba przewinąć.
A nawet teraz w trakcie tej audycji miałem problem tego typu,
że wymazałem powiadomienie z centrum powiadomień
i ono w sumie to się chyba nie wymazało,
albo dopiero się odświeżył po wejściu w centrum powiadomień.
W sumie nawet nie wiem.
I ostatni błąd, który chyba został naprawiony,
a był taki dziwny.
Nie taki mało typowy, ale był.
W aplikacji Kalendarz mieliśmy sytuację taką,
że jeżeli sobie zmieniliśmy jakiś miesiąc, bo powiedzmy, jak chciałem sobie zobaczyć co ja mam na miesiąc do przodu, powiedzmy, żeby wiedzieć kiedy te kolejne, że tak powiem, wyjazdowe szkolenia mam i tak dalej,
to jeżeli byłem, powiedzmy, na, nie wiem, trzecim dniu czy czwartym dniu miesiąca, wszystko już było okej, w sensie VoiceOver idąc w prawo, w lewo, nie zmieniał mi miesięcy na bieżący,
ale nie daj Boże, znalazłem się na pierwszym dniu miesiąca tego, powiedzmy, kolejnego, poprzedniego zresztą też, niż bieżący,
Byłem na tym pierwszym lub drugim dniu. Od trzeciego w porządku.
Pierwszy, drugi… i nic tego, nic nowego. Przełączał się na miesiąc bieżący.
Także to był taki z jednej strony śmieszny, z drugiej strony irytujący błąd.
No i to, co mnie cieszy, co zostało jeszcze poprawione i to już jest faktycznie
ostatnia rzecz, to ten błąd dotyczący odczytywania godziny, pełnej godziny.
Bo ja nie jestem pewien, czy ty o tym, Piotrek, mówiłeś.
Ale teraz jakby też do tego po pewnym czasie doszedłem, że to miało związek też z odczytywaniem 24-godzinnego czasu,
że do 12.00 wszystko było okej, w sensie 12.00, 11.00, 10.00, jeżeli to była, powiedzmy, AM, w sensie nota poranna.
Ale już w 13.00, 14.00 nie była odczytywana pełna godzina jako godzina, tylko właśnie jako cyfry, w sensie 14.00.
Nawet nie 14.00, 14.00, 15.00, 16.00 pełne godziny, także…
Tak, po angielsku to było, co się zachowało analogicznie, chyba to zostało naprawione.
Okej. No, także dobrze.
I to też w sumie w… w sumie… tą betą przed RC.
I to miało miejsce i na Watchu, i na… i na iPhone’ie,
na Apple TV w sumie, nie wiem, jak mam te godziny czytać, czy dalej…
jeden, jeden, dwukropek ileś tam, mimo że mam tam wszystko dobrze ustawione.
No, ale Apple TV to jest osobna masakra.
Chociaż poprawiło mi się, o dziwo, to sterowanie.
I to tak też w ogóle nie wiem jak to się poprawiło, bo narzekałem w poprzednich odcinkach, jak bywałem,
że nie działa mi zupełnie powierzchnia sterująca, dotykowa, jeśli chodzi o fliki z VoiceOverem i o pokrętło.
Wyszła któraś beta, właśnie tvOS 27.2, VoiceOver się zamroził, całe Apple TV się na chwilę zamroziło.
To ja stwierdziłem, dobra dziadu, ty tam sobie działaj, a ja zaraz wracam.
I faktycznie wróciłem, miałem wrażenie jak on mi się zrestartował, jakby coś tam się w ogóle zadziało dziwnego.
Od tej pory wróciła mi możliwość sterowania w prawo-lewo i wykonywania czynności na pokrętle.
To co Arek mówił, to co mówiliście, jeśli chodzi o tą responsywność, to faktycznie było nie najlepiej.
Natomiast teraz, po wydaniu tej wersji RC i stabilnej, i też mam wrażenie, że BT przed,
że ta responsywność trochę wzrosła i faktycznie z Apple TV jest sporo lepiej.
Na Watchu trochę responsywność wzrosła, bo było tragicznie, jeśli chodzi o to, co było,
co miałem jeszcze w drugiej becie 27.0 watchOS, to tam mi ten VoiceOver naprawdę śmigał.
Tam po prostu flik, od razu było wszystko wypowiadane, ja mogłem sobie zasuwać po tym,
po tym Apple Watchu, nic się nie przycinało. Potem zaliczyłem ogromny regres, teraz jest
trochę lepiej. Miejmy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.
No i a jeśli o Maca chodzi…
Większość chyba, że tak powiem, ze zgłoszonych uwag też zostało
naprawione. Tam te favikony, czy jak to tam się nazywało?
O, chyba Maćka nam…
Czy mnie słychać?
Teraz cię słychać.
Ojej, a na czym urwało?
Na favikonach.
A to dobra, to okej.
To właśnie w momencie przeglądania historii,
przeglądania w Safari, to tam było odczytywane wszystko, co nie trzeba, bo
znaki kodowe właśnie tych favikonów całych.
To zostało poprawione i różne tam kwestie związane z wiadomościami, bo też tam napotykałem różne rzeczy.
Natomiast to, co jeszcze nie zostało poprawione i co mnie mega irytuje, bardzo irytuje, to ten… jak to się nazywa?
Ten taki skrót, powiedzmy, na pasku menu, jak masz aplikację jakąś, która ma swoje te ikony na pasku, na tym menu statusu.
O, powiedzmy, na tym menu ekstra, dodatkowym.
To VoiceOver+Spacja, w skrót haseł, dalej jest popsuty, dalej niestety nie działa.
Pozostałe rzeczy działają, tam jeszcze się w międzyczasie pasek ten statusu na Macu, to menu statusu przebudowało,
że jest pokaż lub dodaj lub ukryj dodatkowe elementy menu, czy jakoś tak to się nazywa.
To też nie chciało do końca i zawsze i wszędzie działać. Teraz już na szczęście działa.
I wszystkie inne skróty już, z tego co wiem, chyba działają, a było tam też parę takich, co nie działało.
Natomiast te hasła niestety nadal są zepsute pod tym kątem i trzeba albo z docka, albo z aplikacji,
albo jakkolwiek innym sobie otworzyć tą aplikację, a niestety skrót nam jak nie działał, tak nie działa.
I to w sumie ode mnie tyle. Mam nadzieję, że już bez usterek technicznych i żeby było słychać.
Dobrze. To co? Przechodzimy dalej, wydaje mi się.
Z wiadomości mamy… nic, zdaje się.
Więc możemy przejść do następnego tematu.
Czyli, no właśnie, pytanie, czy Maciek jest teraz z nami,
bo nie wiem, czy…
No chyba tak.
Czy coś tutaj nie urwało? Dobrze, jest, okej. Jesteś.
inFakt ma naprawdę stać się już dostępnym, być może.
Mam taką nadzieję. Generalnie jakiś czas temu, kiedy…
Bo też à propos w ogóle Claude’a i MCP i tego, co mi tam działo, a co nie działało.
Już może nie będę wchodził w szczegóły.
Natomiast napisałem im feedback taki dosyć…
Znaczy nie ma co się już kłócić, w sumie Claude mi napisał.
Ale dzięki temu, bo nie mogłem wysyłać faktur do KSeF-u z poziomu Claude’a w ogóle,
nie mogłem tam pewnych rzeczy porobić.
On mi pozbierał daty godziny błędów, pozbierał identyfikatory tych błędów,
Numery faktur, które rzekomo miały trafiać do KSeF-u, a się wywalały i takie rzeczy.
I odkryłem w toku użytkowania tam, że nie można edytować już utworzonych faktur, szkiców,
coś tam, usuwać różnych rzeczy, dodawać pewnych i tak dalej.
Napisałem im taki dosyć, powiedzmy, obszerny w miarę feedback.
Oni się w ogóle tym zachwycili, bo nie sądzili, że taki odbiór też będzie generalnie…
i potencjał, że ludzie to będą chcieli wykorzystywać.
I zaproponowali, że oni to by się ze mną chcieli spotkać,
Wspólny materiał w ramach marketingu, troszkę tego, czym ja się zajmuję, jaką działalność prowadzę, jak to robię z inFaktem i tak dalej, z wykorzystaniem AI.
No i posiedzieliśmy sobie wczoraj, jeszcze wczoraj? Tak, wczoraj, poniedziałek.
Przez jakąś godzinkę ponad, gadali i nagrywali.
No i ja im chyba bardzo dosyć brutalnie, dyplomatycznie, ale jednak brutalnie uświadomiłem,
że dostępność to nie jest dzisiaj we współczesnych czasach jakaś fanaberia,
jakieś widzimisię, zagranie. I że to nawet nie jest, że ktoś zrobi dostępność,
że to jest w dobrym tonie, tylko generalnie, że to jest dzisiaj konieczność tak naprawdę.
I konkluzja generalnie po tym całym spotkaniu była taka, że no faktycznie
Właśnie oni tutaj dali ciała, że wcześniej faktycznie tych uwag, które im zgłaszałem niejednokrotnie zresztą, bo im napisałem, znaczy powiedziałem, że pisałem do nich ze dwa razy albo trzy w sprawie dostępności generalnie, że powiedziano, że tak, zajmiemy się tym w dalszej perspektywie jeśli chodzi o rozwój produktu i tak dalej, bla bla bla, dziękujemy za opinię, która ma dla nas znaczenie i tak dalej, no właśnie widać jakie miała znaczenie, ale to do czego ich bardzo namówiłem, bo też w sumie dlatego trochę powstała
Tak mi się śpieszyło, żeby tą stronę swoją opublikować, iBlindexperta, bo skoro ja to zrobiłem w całości tak naprawdę z Claude’em, jeśli chodzi o, no nie, o merytorykę, nie, o treści, nie, o technikalia, no to to znaczy, że się tą dostępność zrobić faktycznie da, no i nawet tam jeden z nich wpadł na to, że troszkę z tym może być zamieszania, bo tam jest po drodze kilka różnych aplikacji, kilka różnych frontendów, coś tam i interfejsów do różnych rzeczy,
Ale że oni z tym zajmą i sukcesywnie nawet Claude Code’a na to, że tak powiem, wpuszczą, żeby on tam im posprawdzał, popoprawiał
i żeby ten cały inFakt był faktycznie dostępny i serwis webowy i aplikacja mobilna.
Mało tego, nawet wczoraj wyszła śmieszna rzecz, taka też pouczająca i dająca do myślenia,
bo ja, mając Claude’a, dawno nie wchodziłem w sumie na ten panel inFaktowy z przeglądarki,
z tego, z komputera. Jeśli już to właśnie albo Claude, albo albo apka mobilna, ale wczoraj
potrzebowaliśmy, bo tam zrobiliśmy szkic faktury i żeby go usunąć, no MCP tutaj jeszcze
na to nie pozwala, żeby to robić, no to trzeba było się dostać z poziomu panelu klienta,
no i z przeglądarki. I się nagle okazało, że aha, bo ja tę fakturę się udało usunąć,
ale klienta już nie, jako inFakt, bo sobie dodałem z Claude’em. No i okazało się,
Nowy pulpit ogłosili w Jelce, jaśnie panie i panowie.
Tylko się okazało, że tam jest jakieś menu rozwijalne, które się raz pojawia, raz nie.
Które w niektórych zakładkach jest, w niektórych nie.
Niekiedy się rozwija, a niekiedy nie.
I ja mówię, słuchajcie, ja się w tym momencie nie mogę dostać do klientów.
I też im powiedziałem, że my jako osoby niewidome też gdzieś tam uczymy się
powiedzmy, tych aplikacji, jakoś tak sposobu nawigowania,
że strony czy aplikacje najpierw sobie trzeba od deski do deski poznać
i niekoniecznie się uczyć tego wszystkiego na pamięć,
ale że mniej więcej wiemy, powiedzmy, jakoś tam kojarzymy, gdzie co jest.
I mówię, jak są takie zmiany, to ja tu nagle jestem w lesie
i się muszę na nowo uczyć, jak się dostać.
I różnych rzeczy, różne gdzieś tam też deklaracje
m.in. po drodze padły.
Natomiast, no, wniosek jest z tego taki, że
chyba sobie faktycznie wzięli do serca,
Zobaczyli po pierwsze, że taki niewidomy to nie siedzi w domu,
że działać se może, że jest zdrowo postrzelony pozytywnie
i generalnie, że technicznie jakoś tam oblatany,
że wie co gada i że się orientuje.
Może to coś da. Ja dlatego też m.in. się z nimi ugadałem
na to spotkanie, bo nie ma to jak rozmowa twarzą w twarz,
jak po prostu bycie przykładem, pokazanie jak to działa w praktyce.
też byli w ogóle zainteresowani, jak ja sobie po tym, z VoiceOverem na tym Macu nawiguję po stronach, to tamto, żeby tam też nawet zespołowi przekazać.
Więc konstruktywnie generalnie było bardzo. Ja już nawet nie chciałem w sumie żadnej zapłaty za to, bo po pierwsze fajny plecak mi w sumie dali przy okazji,
ale też ja mówię, słuchajcie, nie dawajcie mi pieniążków. Mówię, jak dostanę jakiś tam paromiesięczny dostęp w sumie do inFaktu, żeby nie trzeba było płacić w sumie
za to, że się pofatygowałem i tak dalej, a mówię, ale najważniejsze jest i tak dla mnie jest to,
żebyście priorytetowo potraktowali w tym momencie wreszcie do ciężkiej, jasnej dostępność, tak?
Bo ileż można się prosić. Więc zobaczymy, co będzie.
Ja mam z jednej strony mieszane uczucia, z drugiej strony mam nadzieję.
Też generalnie mają od niedawna coś takiego w aplikacji mobilnej, swoją drogą, jak asystentkę AI.
No jak wszyscy, to wszyscy oni też.
No i sobie to dzisiaj sprawdzałem, bo przyszły mi pieniążki, że tak powiem, z działalności.
Dwie fakturki zostały elegancko… na dwóch fakturkach za dwie fakturki zostały przelewiki dokonane.
No i fajnie, i się cieszę. I chciałem zobaczyć, jak to będzie działało, jeśli chodzi o oznaczanie fakturę jako zapłacone.
Czy ta pani, asystentka AI, faktycznie mi to zrobi? No okej, fakturę mi oznaczała jako zapłacone.
…tylko każdą fakturę trzeba było potwierdzać generalnie. Ona się dopytywała czy na pewno jedną i drugą.
Mówię tak, no okej. Ale już np. nie potrafi zliczać mi kosztów. Generalnie zliczać jakie kwoty, ile np. podczas współpracy z danym fundacją zarobiłem itd.
Twierdzi, że to samo mogę zrobić w aplikacji itd.
Claude generalnie to wszystko potrafi po MCP.
Wszystko mi ładnie zlicza, pobiera wszystkie JPK, powiedzmy, jak sobie życzę.
Zlicza mi fakturki, ile zarobiłem, powiedzmy, jakie koszta, to tamto.
Wiele rzeczy jest w stanie zrobić. Ta asystentka jeszcze nie.
Zobaczymy. Tam się w tym inFakcie ewidentnie dzieje.
I gdyby nie ta dostępność w sumie, to ja bym wam wszystkim, zwłaszcza którzy
jakkolwiek prowadzi się działalność, to bym cholera nawet polecić.
No tylko, że ta dostępność cały czas jest tą kulą u nogi.
Jak będzie lepiej, to ja nie zawaham się tym z Wami podzielić,
jeżeli akurat będę, też nie będę miał zobowiązań zawodowych itd.
No to ja się z miłą chęcią podzielę, bo oni technologicznie bardzo fajnie stoją
i idą do przodu, wprowadzają te różne rzeczy związane i z AI,
i z taką wygodą, żeby to się wszystko ładnie synchronizowało
No i ten KSeF i te automatycznie oznaczone faktury, jeśli na konto Ci wpłyną pieniądze i tak dalej, więc kurcze, gdyby nie ta dostępność, to ja bym był bardzo, tym bardziej zachwycony i bym był w stanie polecać, także no zobaczymy co, czekamy, na razie cierpliwie, póki co.
Dobrze, a nowych komentarzy tutaj nie widzę, więc przechodzimy do następnej wiadomości, tym razem od Piotra i to już TalkBack 17.1, kilka nowości.
Tutaj o jednej już Kasia wspomniała, ale co jeszcze w TalkBacku?
Tak, ja tutaj sobie napisałem, że to nie są nowości dla wszystkich,
nie dlatego, że akurat one dotyczą funkcji,
które np. nie są dostępne w Polsce czy w Unii Europejskiej,
natomiast po prostu będą zależały od tego,
z jakich aplikacji lubicie korzystać.
Bo jak pisze tutaj nam portal Accessible Android,
to co tutaj zostało dodane?
Na przykład, co są dane, tryb zaznaczania w internecie.
To o tym właśnie mówiła Kasia.
Jak pisze na portalu,
właśnie jesteśmy w stanie zaznaczać tekst poza polami edycji,
natomiast funkcja jest dość ograniczona.
Chociaż Google pisze w opisie tej funkcji,
że funkcja działa na stronach internetowych,
funkcja jest wspierana tylko i wyłącznie w przeglądarce Google Chrome.
Autor tego posta sprawdził to np. w aplikacji Vivaldi,
która też po prostu jest przeglądarką Chromium,
czyli tam po prostu jest widok taki webowy, użyty, systemowy,
ale po prostu ta opcja zaznaczania tekstu nie działała.
Natomiast w Chromie jesteśmy w stanie zaznaczyć cały tekst na stronie
lub rozpocząć tryb zaznaczania używając przypisanego gestu.
Domyślnie jest to dwukrotne stuknięcie i przytrzymanie dwóch palców.
Kiedy tryb zaznaczania jest aktywny,
możemy zaznaczać tekst kontrolkami czytania.
Czyli po prostu nawigujemy sobie po znakach, po słowach, po wierszach i tak dalej.
Tak jak w innych polach edycji, czyli po prostu to zachowuje się analogicznie.
Zaznacz wszystko i rozpocznij tryb.
Zaznaczenia są też dostępne jako działania czytnika ekranu,
więc możemy je wywołać, no właśnie używając działań.
Kiedy przetestowałem tą funkcję, tutaj cytuję, Accessible Android,
kiedy sprawdziłem tą funkcję na stronie internetowej w Chromie,
bo pojawiły się jakieś ograniczenia.
Funkcja niestety jest awaryjna, nie zawsze działa, bo tutaj autor pisze, że przesuwając focus do następnego elementu podczas zaznaczania nie jest reflektowane w zaznaczonym tekście, więc focus jest automatycznie przeniesiony, kiedy zaznaczamy np. po znakach.
Nawigacja nie jest płynna i może spowodować, że będziemy musieli wykonać ten gest kilka razy, zanim jakiś tekst nam zostanie wypowiedziany lub zaznaczony.
Dodatkowo, nie było możliwości wstrzymania zaznaczania, nie tracąc tego, co już zostało zaznaczone.
Więc nie możemy zaznaczać tam gdzieś kawałek na początku i później od środka.
No akurat to jest zrozumiałe, bo nawet osoby widzące tak nie mogą zaznaczać.
Więc nie powiedziałbym, że to jest wada.
Jak ktoś korzysta z Jieshuo, gdzie mamy funkcję wstaw do schowka, to OK.
Natomiast da się to innymi sposobami rozwiązać.
Natomiast faktycznie jeszcze jakieś drobne rzeczy
są w tej funkcji do naprawienia.
Najbardziej istotne jest to,
że fajnie byłoby, gdyby to działało w innych aplikacjach.
Bo gdybyśmy chcieli coś z widoku WWW zaznaczyć z jakiejś aplikacji,
to byłoby przydatne.
Analogiczna funkcja na iPhonie działa w każdym widoku internetowym.
No i tam też nie mamy tego problemu z gestami lewą, prawą, które robią nam coś innego, no bo po prostu jak mamy zaznaczanie tekstu aktywne, no to wtedy gesty lewą, prawą wybierają o ile zaznaczamy, więc to trochę zostało zrobione trochę inaczej.
No generalnie fajnie, że to jest. Jeśli korzystacie głównie z Chroma do przeglądania internetu, teraz z Chroma możecie zaznaczyć, natomiast z innymi przeglądarkami czy aplikacjami to na ten moment jeszcze nie działa.
Druga nowość to wybór głosów, który działa tylko z syntezatorem mowy Google.
TalkBack 17.1 dodaje nową opcję do ustawień dźwięku i informacji,
która pozwala nam wybrać inny głos od tego, którego obecnie używamy.
Możemy też przypisać gest, żeby otworzyć tę sekcję bezpośrednio.
Natomiast ta funkcja działa wyłącznie z silnikiem zamiany na mowę Google.
Kiedy była przetestowana z innymi silnikami, ponumerowane głosy się wyświetlały, ale kliknięcie przycisku podgląd na jakimkolwiek z nich powoduje, że ten podgląd jest wyczytany głosem, który jest akurat wybrany.
Wybór głosu nie ma wpływu.
Natomiast w przypadku syntezy Google TTS, faktycznie głosy mogą być zmienione bez żadnych błędów, aczkolwiek podglądy nie działały.
To jest w ogóle niesamowite, bo przecież jest tyle aplikacji na Androidach, które nie są od Google, a od różnych deweloperów, których można sobie ten głos zmieniać.
I to nie od roku, od dwóch, od trzech, tylko od dziesięciu. I w każdej można wybierać głos. Natomiast TalkBack ma z tym jakieś straszliwe problemy.
Ja tego nie rozumiem.
O co chodzi, nie mam pojęcia, ale dziwnie to wygląda.
Takich przykładów jest więcej. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale z tego, co pamiętam, to podobnie na przykład jest z czytaniem emoji, które też w TalkBacku można wyłączyć, ale to ma wpływ tylko na syntezę Google.
A nawet nie wiem, szczerze mówiąc.
Ale jeśli tak, no to ojej, ojej.
Tam chyba jeszcze coś tam takiego było, ale już teraz nie przypomnę sobie. Na pewno z emoji pamiętam, że taki problem kiedyś występował.
No, mamy też skrót do instalacji kolejnych języków.
Natomiast to też po prostu zadziała tylko jak mamy wybraną syntezę Google.
Tutaj było to testowane na Acapeli i po prostu wtedy spowodowało to,
że po prostu aplikacja Acapeli się otworzyła i tyle.
Więc jak ktoś liczył na możliwie szybką zmianę syntezatora,
gdyby nam się silnik wysypał, no to niestety tego nie mamy.
No i tutaj dobry powód dlaczego na przykład warto się Backtalkiem
na przykład, czy ewentualnie Jieshuo zainteresować.
Idąc dalej, podczas wymieniania nowych funkcji w tej aktualizacji, TalkBack mówi nam, że możemy przełączyć tryb Guided Vision nowym przyciskiem lub używając skrótu Guided Vision w menu TalkBack.
Czyli to jest ten taki nowy tryb na żywo, oparty o Gemini, który ma być bardziej zastosowany pod osoby niewidome.
Tryb, który swoją drogą, jak teraz się niedawno dowiedzieliśmy, był trenowany m.in. dzięki pomocy użytkowników Airy.
Bo jakiś czas temu Google z Airą współpracował, żeby takiego agenta AI udostępnić testerom.
No i teraz wiemy dlaczego.
No bo po prostu to zostało wykorzystane właśnie, żeby ten tryb dodać.
I sam sobie tryb ponoć jest całkiem spoko, ale jakiejś dużej rewolucji nie ma,
ale faktycznie tam czyta trochę więcej.
Natomiast jeśli chodzi o ten skrót, używając jednego z obu, właściwie z tych metod,
czyli albo tego skrótu dostępności, albo menu, po prostu nie robi zupełnie nic.
Próbując skrót Guided Vision w menu TalkBacka, kilka razy po prostu powodowało,
że autor tego posta wracał do okna, w którym zaczął i nic nie zostało przełączone.
Pytanie, czy to nie będzie zależało od modelu telefonu.
Może to działa tylko na Pixelach, idąc tropem opcji,
które są dostępne tylko dla syntezy Google.
Nie wiem, z jakiego telefonu ten autor korzystał.
Jeśli macie już ten tryb Guided Vision na waszych telefonach,
to dajcie znać, czy wam ten nowy skrót działa.
Bo też jestem ciekawy.
Teraz może coś, co faktycznie generalnie działa i w większej ilości miejsc,
i faktycznie myślę, że jest bardzo fajną zmianą,
to przypisywanie dowolnych poleceń do skrótów na monitorach brajlowskich.
Jesteśmy teraz w stanie przypisać dowolne polecenie TalkBack,
czy właściwie akcje TalkBack, do polecenia na monitorze brajlowskim.
Lista jest rozszerzona ponad wszystkie akcje dostępne w TalkBacku 17.0,
…i zawiera wszystkie przypisywane akcje.
Czyli wszystko, co mogliśmy przypisać wcześniej do gestu
czy polecenia na klawiaturze,
na tej liście mamy dostępne.
Możemy też nowe przypisania dać.
To dla użytkowników monitorów brajlowskich będzie fajna zmiana.
Mamy też inne, mniejsze zmiany.
W TalkBacku 17.1 są nowe pola i kontrolki,
które powodują, że tryb przeglądania jest wyłączany.
Kiedy używamy inteligentnego trybu przeglądania.
To jest po prostu to funkcja, która nam pozwala,
na przykład jak mamy stronę internetową,
to ja próbuję właśnie poleceń z klawiatury,
w TalkBacku, że możemy sobie tak jak w NVDA
i po prostu strzałkami chodzić po stronie internetowej
i mamy taki tryb przeglądania, który się nam inteligentnie wyłącza.
Jest teraz łatwiej skorzystać ze skrótów klawiszowych
wbudowanych w konkretne strony internetowe,
na przykład strzałek, żeby rozwinąć element
na widoku drzewa.
Autor akurat jeszcze nie sprawdzał, czy to faktycznie tak działa,
ale tak Google tak robi, że to powinno działać lepiej.
Jest teraz możliwe przypisać gest
do przeliterowania elementu pod fokusem,
używając literowania fonetycznego.
To bardzo fajna rzecz.
Więcej informacji będzie podawanych podczas pisania na klawiaturze fizycznej,
żeby rozróżniać znaki w językach chińskim, japońskim oraz koreańskim.
Te klawiatury mają takie specyficzne systemy wprowadzania
…tak zwane metody IME i one faktycznie wymagają trochę więcej szczegółowości niż to, czego my potrzebujemy w takich łacińskich językach.
Więc to po prostu powinno dla takich osób, które z tych języków korzystają działać lepiej.
Problem z niedziałającym poleceniem głosowym Szukaj został naprawiony i to jest ostatnia nowość, która została wymieniona.
Także kilka fajnych zmian, ale z drugiej strony naprawdę tak jak tutaj rozmawialiśmy, nie rozumiem czemu tyle nowości właśnie jest tak dziwnie ograniczonych właśnie tylko do tej syntezy Google.
To prawda, to jest rzeczywiście dosyć zastanawiające. Sprawdzę czy mamy jeszcze jakieś wiadomości, ale wiadomości żadnych nowych od was nie mamy, więc przechodzimy do następnego tematu.
Teraz będziemy się uczyli obcych języków. W zasadzie Maciek nam powie,
czy można z Claude’em, czyli z rodziną modeli sztucznej inteligencji od Anthropica,
nauczyć się obcego języka.
A no właśnie, ten Claude już się bardzo zadomowił u mnie.
I w serduchu, i w pracy, w codziennym zastosowaniu, jak widać i słychać.
Tak, a że tak powiem w grudniu z chłopakami lecimy sobie do Marrakeszu
i tam fajnie było troszkę francuskiego liznąć.
No to stwierdziłem, pisownia mnie zawsze przerażała,
stwierdziłem, koszmarem była.
Zobaczymy, co na to Claude.
Bo do różnych, powiedzmy, rzeczy,
do których ja się nie mogłem jakoś tam zabrać,
już w swoim życiu, powiedzmy,
to napisałem, mówię, słuchaj,
jest to, to, to i to, taka sprawa.
Jak ty byś mógł tym pomóc i czy można i w ogóle?
No, zaryzykowałem.
I co się okazało?
Niech ja sobie tutaj zerknę, bo tego troszkę było…
No właśnie, po pierwsze to cierpliwie mi te zasady francuskiego tłumaczył.
Zarówno tego jak coś się pisze, jak coś się czyta.
Zwłaszcza te symbole akcentów też.
Jaki za co odpowiada, powiedzmy.
I też jak je wpisywać.
To bardzo mi tutaj fajnie pomagał.
Różne interaktywne ćwiczenia na to wymyślał.
I na wpisywanie, i na zaznaczanie, i na prawdę czy fałsz, i generalnie bardzo…
Ale na przykład uzupełnienia luk już mi nie dał, bo wiedział, że w sumie to te luki to…
Z tymi lukami to u mnie nie po drodze, nie wiem skąd to wiedział, ale dobra.
W każdym razie mi tego akurat nie dał.
No ale byłem w nim w stanie mniej więcej wyćwiczyć to, co już powiedzmy sobie wyćwiczyłem w dosyć szybkim tempie.
Mało tego, brajl francuski to jest w ogóle strasznie jeszcze inna rzecz.
W ogóle jakaś taka abstrakcja, zwłaszcza jeśli chodzi o wpisywanie cyfr.
Bo u nas no to co, znaki liczbowe powiedzmy 1, 2,
znaczy A, B, C i tak dalej, D jako 1, 2, 3, 4 i tak dalej.
I chyba w większości normalnych języków tak jest.
A po francusku to nie, dlaczego?
Generalnie jedynka to jest pierwszy, szósty,
dwójka to tam jest chyba, nie pamiętam jak,
ale piątka to chyba jest jak literka NI,
tam SI to jest jak dziewiątka powiedzmy,
czyli drugi, czwarty, szósty.
Generalnie, no, czarna magia i abstrakcja, w ogóle jazda po bandzie.
No i zapytałem Claude’a, mówię, słuchaj, wziąłbyś mi to i jakoś też rozpisał generalnie,
żebym ja się tego, tego francuskiego nauczył. Zresztą on mi podpowiadał,
bo ja troszkę na iPhone’ie metodą błędów próbowałem tych cyfr,
jeszcze jakieś tam przejścia miałem…
To chyba jest tak, w ogóle, Maćku, to jeszcze tylko tak wejdę w słowo.
Wydaje mi się, że to, o czym ty mówisz, to są po prostu literki od A do J,
…tylko z szóstym punktem. Dlaczego, dlatego na przykład 9 to jest SI, bo to jest tak naprawdę I i szósty punkt.
No z jednej strony tak.
I to będzie czwórka.
Ale w takim razie piątka…
To będzie M.
A może? Ale tam jeszcze jakieś Q, aha, bo to może szóstka, znaczy nie Q tylko ta, tylko jakby ten znak miana?
No to będzie siódemka, tak.
Być może, no to to może też z tego się wzięło.
Tak, z tego, z tego.
Nie mogłem w ogóle tego jakby zatrybić, dlaczego to tak.
No bo to dla nas, szczególnie jak my korzystamy z tych polskich diakrytyków,
to to absolutnie nie jest logiczne. Oczywiście.
Ale mało tego, żeby było śmiesznie, bo to jest też dobra podpowiedź,
o czym ty mówisz, że z szóstym punktem. Ale w ogóle, żeby cyfrę wprowadzić
i to też dopiero na tablicy systemowej brajlowskiej doszedłem dopiero z tym do ładu,
Bo ani Liblouis, ani ta… jakaś tam, teraz nie pamiętam, jeszcze tam trzecią mają, trzeci, trzeci, trzeci system, trzecią tablice zintegrowane.
Nie chciało mi to w żaden sposób działać, no bo też te wszystkie, powiedzmy, tak jak si, ni, powiedzmy, ę, ły i tego typu rzeczy nasze, powiedzmy, w uproszczeniu, no to tam są u nich te wszystkie akcenty.
I teraz, jak oni to rozwiązali?
A no nie tak jak u nas hash, w sensie krzyżyk, trzeci, czwarty, piąty, szósty, bo to wtedy jest zero.
Tylko to właśnie rozwiązali z szóstym punktem.
W sensie, wciskasz szósty punkt i na przykład on i ci wstawia jedynkę.
Także w ogóle to dla mnie była totalna abstrakcja.
Jak się, powiedzmy, za to zabrać? Jak to gdzieś tam zrozumieć?
Faktycznie, Claude tutaj też fajnie pomógł.
Druga rzecz, no to ten ich nieszczęsny układ AZERTY w ogóle, jeśli chodzi o klawiaturę.
Tam też w ogóle różne dziwne rzeczy się dzieją.
Powiedzmy, no to, że AZERTY, to tam powiedzmy mały pikuś.
Ale tam na przykład M jest, zdaje się, gdzie nasz średnik.
U nas to jest chyba tam, gdzie jest ta litera M, to chyba jest przecinek.
Kropka to jest chyba, gdzie ten… gdzie przecinek.
W ogóle jakieś strasznie tam… strasznie to jest dziwnie porobione.
Tam, gdzie są cyfry, to też są ichniejsze akcenty niektóre.
A cyfry się wpisuje z shiftem na przykład.
Więc, no, tu też Claude mi to, wszystkie te symbole, też interaktywne ćwiczenia na wpisywanie właśnie tego, na zapamiętanie.
I kurczę, powiem tak. Teraz już musiałbym sobie poćwiczyć, bo już pamięć ulotna jest.
Ćwiczyłem ostatnio chyba dwa tygodnie temu, więc już mi się to troszkę uleciało z głowy.
Ale, tak między Bogiem a prawdą, to w jeden wieczór, powiedzmy, tak i to chyba z godzinkę może,
Opanowałem właśnie tego francuskiego brajla i akcenty, i cyfry, jak już podchodziłem, co czym jest.
I mało tego, jeszcze przez 2-3 dni ja to pamiętałem.
I druga rzecz to te właśnie AZERTY. Układ nieszczęsny klawiatury.
Też w pół godzinki, może w 40 minut pomógł mi to tak fajnie rozgryźć, że…
No, że w sumie mniej więcej pi razy oko pamiętam, gdzie co jest.
W sumie nawet może bardziej od tego brajla.
Także, no, działa to mega fajnie.
On też robi coś takiego.
Claude akurat. I nie prosiłem też go o to.
Że obok tego, jak coś się pisze,
to mi podaje też zapis fonetyczny po polsku.
Typu bonior, powiedzmy, że faktycznie on mi pisze
byążyury, powiedzmy. Ż z kropką, nie?
Tego typu rzeczy. Żebym ja wiedział, że to nie jest
bonżur, tylko bonżu, nie?
Na przykład czytam bonżu. To bardziej tak…
do tego stopnia skubaniec jakby się potrafił wczuć i to zrobić.
I… tylko teraz nie pamiętam, czy ja go o to poprosiłem,
czy on sobie to jakby ustalił.
Nie, chyba ja mu to zrobiłem, bo też o tym będzie później,
powiedzmy, w technikaliach, ale skoro już, no to o tym powiem,
że Claude od jakiegoś czasu ma także…
wcześniej miał dwa tryby, powiedzmy, takiego ala czatu, powiedzmy, z nim,
bo był po pierwsze właśnie czat, a po drugie był Cowork.
I ten Cowork w tym momencie został…
I ten czat został zintegrowany po prostu w jedno, w tym momencie teraz jest Claude,
a drugim typem jest Claude Code.
No i w momencie, jak jest wybrany Claude, po prostu, to jeżeli mu…
Nawet nie musi dodawać folderu z różnymi plikami lokalnie na komputerze,
bo sobie też wykmini, że to trzeba zrobić i sobie tam pójdzie do tego folderu
i zacznie tam prosić o dostępy.
Ale załóżmy, ja mu dałem dostęp i faktycznie on sobie zapisywał
Wszystko to, co nam wychodziło, to, co nam nie wychodziło w jednym pliku MD Markdowna.
I potem był mi w stanie, normalnie, za parę dni, bo sobie z datami zapisywał, z godzinami, kiedy, co zostało powtórzone, dlaczego,
inteligentnie planować w ogóle powtórki i przypominać, powiedzmy, słówka czy te rzeczy związane z pisownią,
ze sposobem zapisu i odczytu, z którymi troszkę miałem większy problem na przykład.
Radzi sobie tu naprawdę fajnie.
Też jak go poprosiłem o to, żeby mi zrobił ściągi.
I takie przewodniki. I po czytaniu, i pisaniu, jak to w tym francuskim jest.
Z tymi wszystkimi zasadami.
I ze ściągą punktów brajlowskich generalnie.
Dotyczącą i akcentów, i tych… i cyfr.
Chociaż teraz to już mi chyba te cyfry nie będą potrzebne,
bo mnie fajnie, Michał, oświeciłeś, więc już teraz…
Ale za to dzięki.
Fakt faktem, że bazując na naszych poprzednich rozmowach i materiałach dla kursantów i tak dalej,
i skillu, który żeśmy wypracowali, od razu mi Skubaniec zrobił dostępne właśnie pliki PDF,
odpowiednio tagowane, odpowiednio nawigowalne, więc no, miodzio.
Wiedział, że ja chcę przewodnik 1, przewodnik 2 o tych brajlowskich i przewodnik 3 o AZERTY.
Wszystko mi ładnie rozpisał, we folderku mi to ładnie ułożył odpowiednio, więc no teraz w sumie takie zarządzanie, też praca masowa na plikach powiedzmy na tym komputerze z Claude’em to jest naprawdę mega fajna sprawa, zresztą no GPT ma swego worka chyba, GPT work to się nazywa, na tym Claude był Coworkiem, a tu jest work na GPT i generalnie też sobie to możecie robić zresztą z Google’em i Antigravity też jakby tymi plikami tym wszystkim można zarządzać, więc dla każdej
To było mówione…
O, po niemiecku.
Na przykład stwierdziłem sobie,
a niech mnie ten klient zdiagnozuje, że tak powiem,
na jakim ja jestem poziomie
i czego mi brakuje,
jeśli chodzi, powiedzmy, o niemiecki.
No i nie wiem, wzięliśmy sobie przykładowo
ten pierwszy temat z rzędu,
z brzegu zakupy i też
od razu wychwycił w sumie to, czego gdzieś tam
jeszcze nie wiem, co by fajnie można było
jakie słownictwo sobie
dociągnąć, poćwiczyć.
generalnie bardzo fajnie rozbudowywał,
poszukiwał sobie w sposób też taki rozbudowany,
taki analityczny, bardzo logiczny tego słownictwa
generalnie w sieci po różnych rzeczach, po różnych
źródłach szperał, wyjaśniał też to słownictwo,
porównywał mi tak naprawdę między różnymi odmianami
niemieckiego, że a uważaj, bo powiedzmy to
mówi się tak w Austrii, tak jest w Szwajcarii, a w sumie
tak jest w Niemczech, a w sumie tak to jest w Niemczech
i w Szwajcarii, znaczy i w Szwajcarii, a w Austrii jest jeszcze inaczej na przykład.
I od razu mi na takie rzeczy też Skubany uwagę fajnie zwracał.
Dawkowanie materiału i kontrolę czasu na wyraźną prośbę.
No tak, bo ja mu mówię, słuchaj, po dwa, po trzy słowa, nie więcej,
żebym ja był w stanie pod tym fajnie nawigować.
Słuchaj, jak minie 20 minut czasu, weź mi o tym powiedz,
bo żeby sobie albo zrobić przerwę, albo że te zajęcia to się mają zakończyć po 20 minutach,
żeby się człowiek nie zajechał na przykład.
I faktycznie, co jakiś czas mnie sygnalizował, ile tego czasu mi upłynęło,
jak już się zbliżała ta dwudziesta minuta, to mi też zasygnalizował.
No, potem, jak już mu mówiłem, że idziemy dalej,
no to już mi potem tego czasu nie sygnalizował.
Ja tak sobie półtorej godziny spędziłem nad tym niemieckim wtedy, pamiętam.
Ale faktycznie sobie z tym fajnie radzi.
Jak mówiłem, ten inteligentny system powtórek to o plik Markdown
zapisany na komputerze, ale też w oparciu o historię rozmów,
bo on sobie też wszystko bardzo ładnie, równolegle analizuje i wcześniejsze rozmowy,
no tak jak powiedzmy my tu mamy taką normalną pamięć, personalną, kontekstową.
Też to bardzo sobie z tym fajnie radził i też mi ładnie plik opracował szeroko,
tematycznie, w sposób dostępny. To, co jeszcze powiem o Claudzie w ramach języków,
znaczy to, że generalnie jestem bardzo zadowolony i podbudowany, to jest rzecz jedna,
Ale od niedawna, bo tego powiedzmy jeszcze w sierpniu to nie było, bo jak testowałem,
mianowicie chodzi o dyktowanie w Claudzie. Zarówno na iPhonie, jak i na Macu,
czy to w Claude desktopie, czy aplikacji na Maca, czy to w przeglądarce z poziomu Claude’a.
Skubane to to dyktowanie w tym momencie po polsku już działa.
Z wykrywaniem interpunkcji generalnie jest dobrze.
Miało chwilę zawahani, jeśli chodzi o dostępność i to, czy VoiceOver powinien być przechwytywany.
W związku z tym różne śmieci się wkradały. Teraz jest okej.
Ewoluowało to, bo wszelkiego rodzaju wypełniacze mowy E, A, N wychwytywał.
Natomiast teraz już tego faktycznie nie robi i to dyktowanie w Claudzie związane z tym, co się dyktuje w różnych językach
tak naprawdę też jest sobie to fajnie w stanie przełączać.
No, powiedzmy, tak jak, powiedzmy, jakiś taki whisper, czy coś.
Więc działa to bardzo, bardzo fajnie.
Przeczytaj na głos daną wiadomość.
Też niby po polsku działa, mimo że język polski w trybie głosowym,
zresztą w trybie tekstowym, też nie jest wspierany.
W sensie w interfejsie programu, interfejs dalej mamy po angielsku, niemiecku i…
Do niedawna jedenastu językach, teraz języków przybyło i jest ich trzydzieści pięć.
W tym jakieś bhodźpuri, telugu, jakieś tam, nie wiem, hausa, suahili, różne tego typu języki przybyły.
Więc być może będzie polski. Ja napisałem do Claude’a na wsparcie. Odpisali mi.
Zobaczymy generalnie, czy ten polski nam przybędzie, bo to tak jako dla mnie, dla szkoleniowca nawet, żeby ludziom pokazywać tak wspaniałe narzędzie, to teraz jest gdzieś tam bariera i jest minus.
A dobrze, gdyby tego nie było.
No w każdym razie, tego trybu głosowego po polsku nie mamy.
Ale jak sobie klikniemy w tam Read Aloud czy Speak Aloud, to się zmieniało w międzyczasie,
to on nam jest w stanie czytać nawet fajnym polskim akcentem różne rzeczy.
Ja mam ustawiony German Beta, bo po niemiecku mi najłatwiej się komunikować,
jeśli chodzi o ten tryb głosowy. To tam w ogóle działa bardzo fajnie.
Natomiast jak mu dam Read Aloud, odczytuje mi tę wiadomość.
Początkowo z niemieckim akcentem jakimś takim lekkim, potem się ładnie przestawia na polski.
Ale co jest śmieszne, cyfry mimo wszystko czyta po niemiecku.
Jak on mówi, no, że teraz mamy Sonnet 5.5, nie? 5.5.
Albo powiedzmy, że tak, ostatnio wyszła iOS 7.25.2, powiedzmy, i tak dalej.
I wyszła tam i datę też przeczytał po niemiecku.
I tak samo np. tam, gdzie uznaje, że są skróty np. do następnego razu, Maćku,
…to on przeczyta Donnerstag następnego razu, Maćku, tak?
Bo do… jak jest pisane, to jest Donnerstag, czyli czwartek.
Więc trochę jeszcze jest takich potyczek, jeśli o to chodzi,
no ale czego w sumie wymagać?
Jak to działa na razie w ten sposób i to bardzo nieoficjalnie?
Więc ja z Claude’a zadowolony pod każdym względem jestem.
Ja tego Claude’a, tak jak i inFakt w sumie,
dla tych, co znają, no chociaż tutaj mogę bardziej polecać,
bo ci co znają niemiecki, angielski, powiedzmy francuski, włoski, hiszpański i inne wspierane języki, tych, tych, te trzydzieści pięć,
no to jestem w stanie jak najbardziej z czystym sumieniem polecić tym, którzy absolutnie gdzieś tam barier nie mają, są w stanie i chcą to jak najbardziej,
bo to mega, naprawdę fajne narzędzie jest. Tam, gdzie może zawodzić, to tam, gdzie są prawa autorskie.
I tam bardzo nadmiernie chroni własności intelektualnej praw autorskich tekstów, piosenek gdzieś tam,
bo do koncertu patriotycznego
jednego się gdzieś tam przygotowuje.
Chciałem, żeby mi sobie teksty pościągał.
No i tego nie chciał zrobić.
No chyba, że autorowi się zmarło
ponad 70 lat, no bo wtedy idzie na…
jakby na to, że to już są…
nie są chronione prawa autorskie.
Więc to mi zrobił.
To, co jeszcze… czy ktoś żyje,
czy umarł mniej niż 70 lat, nie zrobi mi,
bo to jest… No, ale
do całej reszty, generalnie
to Claude’a ja bardzo serdecznie polecam.
A tak z czystym sumieniem to będę mógł polecić wszystkim, absolutnie wszystkim, jak się faktycznie tego polskiego interfejsu doczekamy w pełni, Claude spolszczony będzie, no to wtedy to idźcie za tym jak w dym, w ciemno.
I mimo, że to kosztuje cały czas te 20 dolarów, powiedzmy, to i tak te limity, no chyba, że korzystamy z API, ale jeśli korzystamy z tego abonamentu, powiedzmy, to te limity i tak są w miarę fajne, rozsądne, zwłaszcza jak teraz wyszły nowe modele,
o czym poniekąd też będzie później w technikaliach, to tym bardziej się opłaca.
I naprawdę warto z tego korzystać. I to by było na tyle. Ja dziękuję, a Claude’a jeszcze raz polecam.
Zanim przejdziemy do następnych tematów, mamy w sumie ciekawe pytanie od Łukasza,
tylko tu sobie to pytanie jeszcze raz. No, już mam. Łukasz pyta, tak.
Cześć. Dziś mam dwa lotnicze pytania do Tomka i Michała.
Czy wiecie, jak powstaje potężny, przerażający grzmot, gdy myśliwiec przekracza
prędkość dźwięku? Skąd się takie coś bierze?
Ciekaw jestem, co odczuwa pilot podczas takiego lotu.
Ciekawe, jak to odczuwali bogaci pasażerowie, którzy kiedyś latali nad
dźwiękowymi Concordami. I jeszcze pytanie do Michała.
Czy jest jakaś sprawdzona recepta, żeby się uszy nie zatykały podczas lotu
Jeszcze nie leciałem samolotem, a od ludzi słyszałem różne zdania na ten temat.
Z góry dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam.
A na koniec dodam, że dzisiaj kupiłem cyfrową miarkę.
IKONN 150 cm i wszystko fajnie działa.
Z utęsknieniem czekam na suwmiarkę, której w sklepie Lumen jeszcze nie ma na stanie.
Jeżeli chodzi o ten bum, ten grom dźwiękowy, to to jest fizyka.
Trochę o tym czytałem, ale za mało, żeby to jakoś normalnie wytłumaczyć.
Rzeczywiście tworzy się grom dźwiękowy, dosyć głośny z tego, co wiem, jest.
A w przypadku Concorde’ów to nawet były dwa gromy dźwiękowe.
Jeden, który się tworzył przed samolotem, a drugi za samolotem.
To znaczy w momencie, kiedy przelatywał dziób, to powstawał jeden grom dźwiękowy
I kiedy się kończył, że tak powiem, ogon tego samolotu był drugi,
podobno, bo teraz tak sobie na szybko zacząłem przeglądać internet,
tworzy się, znaczy są różne koncepcje, na przykład,
jak z jednego gromu takiego potężnego zrobić ileś takich słabszych,
żeby jakoś nie było to takie duże bum jedno.
Natomiast grom dźwiękowy jest słyszalny z zewnątrz, z wewnątrz nie.
Właśnie o to miałem zapytać. Czy to przypadkiem nie jest kwestia
Bo przypuszczam, że właśnie to jest na zewnątrz.
Tak, bo te fale dźwiękowe nie nadążają za tym obiektem.
Tak, to jest wszystko słyszane tylko z zewnątrz.
Problem polega na tym, że takie samoloty naddźwiękowe
nie bardzo mogły lecieć w takich strachowach zamieszkanych naddźwiękowo.
Więc one musiały już nad ozonem zwolnić do prędkości poddźwiękowych.
No więc tu też troszeczkę
ten lot odbywał się nieco wolniej i trwało to nieco dłużej.
No i tutaj, z tego co wiem, są jakieś jakieś pomysły,
jakby to można ewentualnie choć trochę poprawić, zobaczymy czy to jakoś wyjdzie.
Tak czy inaczej, z tego co wiem, w środku ta zmiana, przynajmniej z tego co ludzie
opisywali, jest niewielka, no bo nadal te wszystkie dźwięki,
które było słychać, tamto słychać nadal, o ile mi wiadomo,
ale nie mam takich wiarygodnych nagrań, które by ktoś zrobił po prostu w Concordzie.
Nie wiem, nagrań audio, jak ten Concorde przekracza prędkość dźwięku
i nie wiem, coś tu się zmienia, bo są też różne opinie.
W sumie ciekawy temat, postaram się jeszcze czegoś poszukać.
Aczkolwiek ja muszę powiedzieć, a propos tej przekraczania bariery dźwiękowej
i tych efektów. Ja raz jednym w życiu słyszałem coś takiego, to znaczy ja się potem w ogóle dowiedziałem, że to było to,
bo gdzieś tu w pobliżu mojego miasta, trochę z Malborka czy z okolic, tam jakieś samoloty wojskowe sobie startują i jakaś była taka sytuacja,
Ja, że jeden, jednego razu, to już wiele, no może wiele, no kilka ładnych lat temu, z dziesięć lat temu albo coś koło tego,
no jeden pilot z jakiegoś powodu włączył ten tak zwany dopalacz.
I efekt tego był naprawdę, no, mocny.
To był po prostu taki huk, że szyby w oknach, no, nie popękały, ale drżały wręcz.
To było naprawdę coś głośnego.
Nie wiem, jak daleko ten samolot, ten dopalacz sobie uaktywnił, kiedy, w jakiej odległości był ode mnie.
Natomiast, no, pamiętam, że było to dosyć głośne i było to słyszalne na dosyć dużym obszarze,
do tego stopnia, że tam potem, no, spore wyjaśnienia chyba ten pilot musiał składać,
bo, no, czy nie powinien czegoś takiego zrobić, czy musiał mieć naprawdę jakiś bardzo nielichy powód,
żeby w ogóle coś takiego się zadziało.
Natomiast jeszcze odpowiadając na to drugie pytanie Łukasza, żeby nie zatykało uszu.
Ja akurat lecąc kilkukrotnie, ja nie miałem z tym większych problemów.
To znaczy, oczywiście to się czuje, jest to takie uczucie dosyć dziwne.
Natomiast ja po prostu wykonywałem ten taki gest, po prostu próbowałem robić to samo,
co robimy, kiedy nam się po prostu uszy przytkają.
Robi ten taki specyficzny ruch, żeby te bębenki się jakby odkształciły.
Ciężko mi to nawet opisać. Myślę, że będziesz wiedział i wiecie, o co chodzi, co mam na myśli.
Natomiast są oczywiście różne sposoby. Gdzieś tam niektórzy radzą ssać jakieś cukierki, tego typu rzeczy.
Ja nie potrzebowałem. Mi to w żaden sposób aż tak wielkiego dyskomfortu nie sprawiało.
No natomiast jeżeli ktoś rzeczywiście ma jakieś problemy z uchem, kiedy leci, albo po prostu jest jakoś bardziej wrażliwy, albo, co kiedyś słyszałem, jeżeli na przykład ma problemy z zębami, to się też ponoć potrafi niekiedy odezwać, jeżeli coś tam się w jakimś zębie dzieje i nagle pojawi się ta różnica ciśnień, coś tu takiego się wydarzy, no to ponoć może to być też bardzo, bardzo nieprzyjemne
I my się w tym momencie możemy w ogóle dowiedzieć, że mamy jakiś problem na przykład z próchnicą.
Natomiast też prawda jest taka, że ja mam takie wrażenie, że te współczesne samoloty już też są odpowiednio wyposażone
w odpowiednie pompy, w to wszystko, żeby ta różnica tych ciśnień to przechodziła jak najłagodniej jest to możliwe.
Kiedyś podejrzałem, że był to zdecydowanie albo mógł być to zdecydowanie większy problem.
W dzisiejszych czasach Boeingów i Airbusów to chyba już po prostu…
Nie wyeliminujemy tego do końca, natomiast no rzeczywiście nie jest to jakieś straszne.
Słyszałem, że problem polega na czym innym, bo to nie jest nawet kwestia jakiegoś, nie wiem,
że to powietrze jakoś ucieka i próbujemy je zatrzymać, ale to tak się udaje, powiedzmy, czy coś.
Tylko z tego co wiem, problem polega na tym, że kiedy byśmy mieli to ciśnienie dokładnie takie jak na Ziemi,
…to konstrukcja samolotu mogłaby tego nie wytrzymać zwyczajnie.
I po prostu, ale nie wiem czy dobrze to teraz mówię,
tak mi się wydaje, że po prostu jest to celowo troszeczkę
zmniejszane to ciśnienie,
żeby po prostu ten samolot nie musiał
ciągle znosić takich dużych
naprężeń każdego lotu.
Tak, to jest całkiem możliwe, natomiast to jest też wszystko kwestia
tego jak te pompy i jak to wszystko
Pracuję, tak, bo może to być dość gwałtowna zmiana, a może być to jakieś takie łagodniejsze.
Tak mi się wydaje, tak jak mówię, ja doświadczenie, jeżeli chodzi o latanie, to mam zaledwie sprzed kilku tam powiedzmy lat.
Nie latałem na przykład samolotem 20 lat temu, dajmy na to, więc ciężko mi jest to sobie w jakikolwiek sposób porównać.
Natomiast dla mnie nie jest to nic nieprzyjemnego, tak bym powiedział.
To mnie pocieszyłeś i nie pocieszyłeś, Michał.
W takim razie będzie motywacja, żeby szybko do dentysty pójść,
zwłaszcza w sumie pierwszy raz leciał też będę, a z jednej strony, a z drugiej,
bo jakoś tak okazji nie było, w końcu się nadarzy do tego Marrakeszu.
Natomiast kwestia jest taka, że faktycznie tam coś trzeba ewentualnie zrobić,
więc jak mi się ten ząb odezwie, to będzie trochę lipa z jednej strony,
a z drugiej, jak mówisz, że teraz to powiedzmy lepiej działa,
A to wyrównując ciśnienie i tak dalej, to może będzie dobrze. Nie wiem. Ale chyba warto zrobić.
No, to zawsze o zęby zawsze warto zadbać, no bo mamy w końcu jedne, a potem to…
I raczej nie odrastają.
Ogólnie z doświadczenia mogę powiedzieć, że generalnie będziemy to czuć bardziej, jeśli na przykład lecimy podziębieni.
To wtedy jest gorzej. Niestety. No to po prostu wtedy to trzeba przeczekać.
Mi trochę ziewanie pomogło. Nie wiem, kogo to słyszałem, już teraz nie przypomnę sobie.
Ale mi to faktycznie ssanie jakoś nie, próbowałem, a ziewanie tak.
No tak, bo w czasie ziewania też to tam wszystko się otwiera.
I mam jeszcze wiadomość od Kasi.
Maćku, jeśli dziwią Cię cyfry we francuskim brajlu,
zachęcam zrobić mały eksperyment.
Włącz sobie w telefonie wejście monitora brajla,
przełącz na tablicę niemiecką
i napisz sobie polskie słowa z diakrytykami.
I tyle mamy.
A to ja wiem, no tak zwany…
Tak zwany Kurzschrift, znaczy to jest
ten niby pełne pismo niby na…
U nas skróty powiedzmy, a tam…
A tam będą…
No tak, to prawda. Chociaż w sumie też
zależy jakie, bo tam…
I różne typu
zależności.
No tak, zgadza się.
I mam jeszcze, wiadomo, taką
prośbę od Sylwestra, żeby
poprosić Piotra, jak będzie mówił o grach,
…zakomunikował, że jest kanał o grach przed każdym omówieniem.
Dobrze, tyle, jeżeli chodzi o wiadomość.
Jeszcze sprawdzę tylko WhatsAppa, ale nic tutaj nowego nie ma,
więc przechodzimy do nowości ze świata audio.
Kilka ich tutaj mamy. Część od Piotra, potem już ja o czymś powiem.
No, ostatnio dużo się dzieje i to cieszy.
Ja tylko sobie tutaj zobaczę, co mam wymienione jako pierwsze.
Mamy pierwsze nowości dotyczące REAPER-a i OSAR-y, więc może zacznijmy od OSAR-y, która doczekała się jednej dla mnie bardzo istotnej zmiany, na którą chyba dużo osób korzystało, no przynajmniej te osoby, które lubiły sobie pozmieniać skróty klawiszowe, bo generalnie OSARA jest wtyczką, która nam tego REAPER-a udostępnia i żeby to zrobić, to musi dużo pozmieniać w skrótach klawiszowych REAPER-a, więc podczas instalacji zawsze byliśmy dotychczas pytani,
Czy chcemy podmienić nasz zestaw, który mamy zainstalowany,
tym zestawem oferowanym przez OSAR-ę.
I to, generalnie, zwłaszcza jeśli instalujemy OSAR-ę po raz pierwszy,
warto zrobić, bo te domyślne skróty
po prostu nie mają wielu funkcji,
które nam byłyby potrzebne.
A niektóre rzeczy są po prostu przypisane tak,
że to w ogóle by nam się nie przydało.
Na przykład strzałki domyślnie to zmieniają zoom,
przybliżenie widoku.
Więc my potrzebujemy tych strzałek do czegoś innego,
…czyli nawigacji po ścieżkach i po naszym projekcie, więc OSARA nam takie rzeczy zmienia.
Schody zaczynały się, kiedy ktoś na przykład chciał sobie jakieś skróty pozmieniać,
no bo na przykład korzystaliśmy z jakiejś funkcji bardziej niż innej,
no po prostu chcieliśmy z tego czy innego powodu sobie to pozmieniać.
Dużo osób na przykład wiem, że lubi sobie spację zamienić na play, pauza zamiast play, stop,
no bo, nie wiem, tak się przyzwyczaili do pracy z innymi edytorami audio,
gdzie tak było, sobie skróty pozmieniali i no REAPER na to pozwala.
Natomiast później, przy każdej instalacji OSAR-y, musieliśmy pamiętać,
Czy podmienić wszystkie skróty?
Odpowiedzieć nie.
Ale co jakiś czas warto było te skróty podmienić,
bo na przykład czasem jakieś dużo nowych funkcji przechodziło,
gdzieś te skróty były zmieniane,
no i czasami to po prostu było przydatne,
żeby te skróty znów podmienić.
No ale wtedy musieliśmy sobie znów wszystko konfigurować od nowa,
ewentualnie robić kopię zapasową
i później ręcznie te pojedyncze skróty przywracać.
W najnowszej wersji OSAR-y to zostało na szczęście znacznie uproszczone,
bo po prostu zostało dodane nowe narzędzie
Wbudowane w samą OSAR-ę, która nam te polecenia automatycznie będzie łączyć.
I wygląda to teraz tak, że podczas pierwszej instalacji,
jeśli już nie mieliśmy wcześniej zainstalowanego tego zestawu OSAR-y,
to teraz w tym momencie zostajemy zapytani,
czy chcemy te wszystkie skróty podmienić.
Natomiast gdy już te skróty mieliśmy wcześniej,
to będzie to wyglądało tak, że OSARA po prostu sprawdzi,
czy jeśli jakieś nowe skróty zostały dodane,
…których nie nadpisaliśmy, to one zostaną po cichu dodane.
Natomiast gdyby pojawił się jakiś konflikt,
bo my sobie ustawiliśmy spację na play-pause,
a domyślnie to jest play-stop,
to wyświetli nam się okienko dialogowe.
OSARA informuje o tym, że są konflikty
między tym, co proponuje nam OSARA, a to, co my ustawiliśmy.
Możemy ręcznie zdecydować,
które skróty chcemy, żeby nam OSARA podmieniła na te jej skróty,
a co ma zostać.
i po prostu mamy pole wyboru. Możemy sobie tak każdego skrótu zdecydować.
Naciskamy przycisk OK i po prostu te skróty, które wybraliśmy, nam się faktycznie
zaimportują. Już nie musimy ręcznie bawić się w podmienianie plików, w jakieś kopie
zapasowe i po prostu możemy normalnie z tego korzystać.
To narzędzi też możemy wywołać ręcznie.
Znajdziemy je w menu Extensions, później pod menu OSARA tam jest
Merge, Merge Key Map.
Tak się ta opcja nazywa. Jest też dostępna to pod akcjami.
Można sobie ręcznie to wywołać. Bardzo fajna rzecz.
Ja akurat trochę sobie skrótów pozmieniałem.
No i w końcu nie muszę się martwić, że mi zaraz OSARA to pozmienia.
Mogę sobie to zapisać i po prostu później nie martwić się o to,
że coś niechcący albo kliknę źle i skasuje wszystkie skróty,
a jednocześnie też, że jeśli coś fajnego do OSAR-y zostanie dodane,
no to też będę miał do tych funkcji dostęp.
To też myślę jest kwestią istotną.
Moje pytanie. Ciekawe, czy już to testowałeś,
bo coraz więcej osób korzysta z tego programu RABBIT.
Czyli to jest ten taki instalator,
który instaluje REAPER-a, OSARA, SWS, jeszcze kilka rzeczy.
I ciekawe, czy ten program, już w cudzysłowie oczywiście,
wie o tych zmianach i umie wywołać to okienko.
Wie, bo dzisiaj rano sprawdzałem, czy wczoraj wieczorem, nie pamiętam,
ale niedawno, w tym tygodniu na pewno.
No i generalnie po prostu w najnowszej wersji RABBIT-a wygląda to tak,
że to pole wyboru, bo w Rabbicie to jest rozwiązane tak,
że tam po prostu mamy pole wyboru podczas instalacji,
czy ten keymap ma być podmieniony.
To kiedyś było domyślnie zaznaczone, teraz jest odznaczone
i w tym polu pomocy, która jest obok tego pola,
mamy informację, że przy starcie OSARA nam automatycznie się tym zajmie.
Więc to już tam zostało naprawione.
Instalator na Windowsie też został zmieniony,
chyba na Macu jeszcze nie.
Więc to będę musiał zgłosić, no tam generalnie większość użytkowników
No to jadą na Windowsach, więc może po prostu ktoś o tym zapomniał.
Natomiast jeśli chodzi o RABBIT-a, to tam już to zostało naprawione.
Okej.
Tak?
Okej.
Okej, no to idziemy dalej.
Teraz przechodzimy z produkcji dźwięku do grania na instrumentach.
Konkretnie na m.in. gitarach, ale też na innych instrumentach,
ale głównie tutaj będziemy mówić o gitarach.
Gdyby ktoś chciał nauczyć się jakiejś konkretnej piosenki,
no to możemy do tego wykorzystać tabulatury,
Takie nuty tylko, że właśnie dla gitary.
Strony, które nam takie tabulatury mogą zaoferować, są bardzo często niedostępne dla nas.
Po prostu te nuty, które sobie możemy pobrać, są albo w PDF-ach, albo w jakichś innych nieczytelnych formatach.
No i dlatego właśnie powstało narzędzie SpeakTab, które jest dostępnym programem na system Windows
do czytania, odsłuchiwania, a także też ćwiczenia właśnie takich głównie tabulatur pod gitary,
ale też innych instrumentów,
no też inne typy nut są wspierane.
I program generalnie może ładować wiele formatów
od plików XML, po projekty MuseScore,
nawet zeskanowane pliki PDF,
które są takie mechanizmy, coś na kształt OCR wykorzystane,
żeby je odczytać.
Natomiast tutaj też autorka zastrzega,
że mogą jakieś błędy się pojawić z przyczyn oczywistych,
no ale generalnie możemy od tego programu
ładować praktycznie wszystko.
I kiedy już mamy taki plik załadowany,
no to po prostu możemy sobie po nim w dostępny sposób
Podczas nawigacji będziemy słyszeć zarówno mową,
będziemy widzieć w brajlu to, co czytamy,
i też będziemy konkretne nuty słyszeć, odgrywane przez nasz komputer.
Możemy też nawigować większymi skokami po taktach,
czytać tekst piosenki, jeśli też mamy tam tekst wyświetlony,
to on będzie dla nas dostępny.
I też mamy rozbudowane narzędzia, które nam pomagają ćwiczyć dany fragment.
Możemy sobie jakąś część zaznaczyć
…i na przykład poprosić, żeby aplikacja go odgrywała w zwolnionym tempie,
ale na przykład też stopniowo go przyspieszała,
tak żebyśmy mogli spokojnie się do danego fragmentu nauczyć.
To też myślę, że jest funkcją bardzo fajną.
Jest to projekt, który jest stosunkowo nowy,
bo pojawił się chyba w zeszłym tygodniu albo tam może dwa tygodnie temu,
ale od tego czasu bardzo prężnie się rozwija
i już dużo wersji się pojawiło
i kolejne wersje też mają pewnie się z czasem pojawiać.
A teraz sztuczna inteligencja pomaga udostępnić kolejne urządzenie, które wcześniej do nas nie mówiło.
Tym razem jest to rejestrator. I to nie byle jaki rejestrator, bo rejestrator od firmy Zoom.
Konkretnie jest to model F3, a więc taki bardzo profesjonalny rejestrator, który wspiera nagrywanie w 32 bitach,
czyli to słynne nagrywanie w formacie float, o którym często mówimy, które pomaga nam o tyle,
Nie musimy się tak martwić, że coś przesterujemy sobie.
Możemy wszelkie kwestie związane z poziomami
później naprawić w programie do obróbki dźwięku na przykład.
Natomiast to urządzenie nie było do tej pory dla nas dostępne.
Ktoś się nauczył menu na pamięć,
ewentualnie podłączył je sobie z aplikacją,
to dało się je obsłużyć.
Ale rejestrator Essential to to nie jest,
gdzie po włączeniu urządzenia od razu wiedzieliśmy, co się dzieje,
co to urządzenie robi, czy w ogóle się nagrywa,
czy bateria się nie rozładowała itd.
Dzięki alternatywnemu oprogramowaniu, które powstało,
to ten problem po prostu już nie występuje.
W ogóle wygląda to tak, że uruchamiamy sobie narzędzie,
które nam oprogramowanie modyfikuje.
Otwiera się ono z przeglądarki.
I to narzędzie sobie pobiera oficjalne oprogramowanie Zooma.
My później możemy sobie wybrać, jaki ma być użyty głos,
z jaką prędkością ma mówić, w jakim języku.
Polskiego nie ma, ale to dlatego, że po prostu nie ma polskiego
w oficjalnym oprogramowaniu.
Aczkolwiek pewnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby
ewentualnie Polski dodać w ten sposób w sumie. No i w ten
sposób możemy sobie po prostu takie zmodyfikowane
oprogramowanie przygotować i wgrać. Proces jest w pełni
odwracalny, gdyby coś poszło nie tak zawsze możemy
oryginalne oprogramowanie przywrócić. A co nam ogólnie
oferuje? Wszystkie opcje są w menu czytane, nazwy języków
w menu ustawień są czytane, komunikaty takie jak na
Blokada klawiszy, komunikat brak karty SD, łącznie z wartościami, które zmieniają się podczas, kiedy komunikat jest wyświetlony, czyli na przykład zmiana głośności.
Komunikaty ok, anuluj wykonano, itd. z opcją, która jest podświetlona, poziom powiększenia kształtu fali na ekranie, ustawienia daty i godziny z wartościami w eksploratorze plików.
To jest czytane samplami, więc pewnie tutaj będzie wszystko literowane, ale nawet oficjalna oprogramowanie tego nie robi, a tutaj mamy takie fajne rozwiązanie.
Podczas odtwarzania, nazwa plików, które są odtwarzane i wszystkie inne informacje, czyli data, modyfikacje itd.
Długość pliku, no generalnie wszystko, po prostu jest czytany format, długość itd.
Informacje o wersji oprogramowania, ustawienia, które przyjmują jakieś wartości, czyli to jakieś poziomy itd., no wszystko jest czytane.
Okno zmiany nazwy, więc jakbyśmy chcieli sobie jakąś nazwę pliku zmienić na samym urządzeniu, to też jest to dostępne.
Na ekranie głównym mamy informacje o tym, ile mamy czasu do nagrania i w zależności od tego, ile mamy miejsca na karcie.
Poziom naładowania baterii i nazwę pliku następnego nagrania, więc mniej więcej wiemy od razu, jak będzie plik się nazywał.
Przytrzymanie przycisku stop przez sekundę wycisza mowę, więc jak byśmy chcieli np. dać urządzenie osobie widzącej na chwilę, to możemy głos wyciszyć.
Podczas odtwarzania naciśnięcie play i pauza powoduje, że urządzenie nam czyta czas upłynięty, pozostały czas nagrywania, poziom naładowania baterii itd.
To pewnie działa tylko jak mamy podłączone słuchawki, no to bardzo fajna sprawa, możemy sobie też to podejrzeć.
Kiedy przewijamy, też nam mówi, ile czasu w pliku pozostało i wszystko jest wspierane we wszystkich językach, w których działa urządzenie.
Domyślnie oprogramowanie korzysta ze syntezatora eSpeak, a więc myślę, że to taki głos może specyficzny, ale myślę, że akurat to jest dość dobry wybór.
Powinien być w miarę zrozumiały, zwłaszcza jeśli ustawimy sobie go na jakiejś wolniejszej szybkości.
Ktoś by chciał bardzo szybko, to nawet do tysiąca słów na minutę można sobie to ustawić.
Także całkiem duże możliwości tutaj mamy.
Tak, a jeżeli chodzi w ogóle o Zooma F3, to w ogóle ta seria F, to są rzeczywiście rejestratory już takie, jak powiedziałeś, z linii profesjonalnej.
One wyglądają nawet tak lepiej, bo to już nie jest urządzenie z plastiku, tylko z metalu.
Zoom F3 w ogóle jest mały. On ma pięć na… sześć na pięć centymetrów, coś koło tego.
Nie ma w ogóle wbudowanych mikrofonów. Nie wiem, czy ma. Chyba nie ma.
Wbudowanego głośnika, więc też te komunikaty będziemy chyba słyszeli przez słuchawki, zdaje się.
Chociaż tego akurat nie jestem pewien. Być może tutaj jakieś głośniki wbudowane są.
Musiałbym zerknąć w specyfikację. To pewnie można by zobaczyć.
Spróbuję nawet zobaczyć na stronę Thomanna, bo tam pewnie są podane takie rzeczy.
Tak czy inaczej, to już jest rzeczywiście taki
rejestrator, który jest już dedykowany
do takiej pracy na planach filmowych.
To już jest urządzenie, które ma być bardzo takie mocne, wytrzymałe.
Tam nie ma, zdaje się, nic na temat jakichś standardów bezpieczeństwa.
Natomiast, co ciekawe, na przykład ma takie
takie coś, żeby przez to, żeby to zaczepić do jakiegoś paska czy do czegoś takiego.
Więc też można sobie to urządzenie dość fajnie ze sobą nosić.
No i też jakość przedwzmacniaczy mikrofonowych jest podobno bardzo, bardzo dobra.
Z jednej strony kiedyś mnie kusi, żeby takie urządzenie kupić jako taki
rzeczywiście bardzo profesjonalny mikrofon.
Zobaczymy czy uda mi się coś takiego zrobić.
Właśnie jestem tutaj na stronie Thomanna, czyli sklepu muzycznego.
Pewnie można też na stronę producenta zobaczyć.
Też tutaj ten Zoom, tak jak ta seria Essential, nagrywa do formatu 32-bitowe pliki.
Oczywiście ma zasilanie fantomowe i to zarówno 48 V, jak i 24 V.
Więc tu też dla niektórych mikrofonów to jest taka możliwość.
Obsługuje karty do 1 TB.
O, nawet ma interfejs do komputera i też 32 bitowy ten interfejs, to urządzenie ma.
I wymiary, tu właśnie już je mam. 75x77x44 mm, czyli no taka kostka rzeczywiście.
Waga łącznie z bateriami 240 gramów. Tak wygląda właśnie ta kwestia.
A teraz jeszcze jeden, czy nie wiem w sumie czy jeden, bo to będzie jeden taki news, ale składający się poniekąd z kilku.
To znaczy, pojawiło się coś, co nazywa się ReaperAccessible Installer Manager.
Trochę tak dziwnie, znaczy REAPER, o Jezu, ReaperAccessible to jest, kropka fr, to jest strona, która już funkcjonuje od kilku lat
I to jest strona, na której na początku
prowadzący tę stronę zbierał darmowe wtyczki, czyli różne instrumenty, VST, efekty.
Tworzył taką… nadal tego gdzieś nie ma.
Tworzył taką,
takie całe, całą taką listę, takie archiwum w zasadzie
z tymi instrumentami, efektami, z takimi plikami do REAPER-a, żeby można było
posłuchać demo tego instrumentu i załadować ten instrument, taki no może nie do końca
tak jak w Native Instruments Komplete, ale żeby ten proces ładowania był jak
najlepszy, jak najprostszy i taki przyjazny dla użytkownika.
I to było rzeczywiście taki zbiór różnego rodzaju efektów.
To wszystko było podzielone na różne foldery, że tam powiedzmy jakieś korektory,
filtry, pogłosy, efekty gitarowe, potem instrumenty, syntezatory, jakieś tam
wirtualne instrumenty akustyczne, tam powiedzmy, nie wiem, bębny, basy,
gitary, fortepiany, coś tam, coś tam, coś tam, tego było troszeczkę.
A ostatnio, no podejrzewam, że z niejakim udziałem sztucznej inteligencji,
choć oczywiście tego nie wiem, został stworzony instalator.
Ten instalator służy zarówno do instalacji takich programów, które zna, myślę, większość naszych słuchaczy, np. 7-Zip, no ale również takich narzędzi typowo dźwiękowych.
Można np. tutaj zainstalować REAPER-a, chociaż nie bezpośrednio, tylko właśnie można tutaj zainstalować program RABBIT,
Chociaż tutaj jest napisane Frabbit, więc nie wiem, czy tu nie chodzi o jakąś zmodyfikowaną wersję, być może francuską. Nie wiem.
Tak czy inaczej, program się instaluje ze strony reaperaccessible.fr.
Jest link, będzie link podany w komentarzach do strony, bo ten link jest dość długi.
Jakkolwiek on nie jest jakoś skomplikowany, to po prostu jest bardzo długi.
Po zainstalowaniu tego programu, po jego otworzeniu, otwiera się lista.
Na liście w tej chwili, na dzień dzisiejszy, czyli 27 października,
mamy 316 elementów na liście. Dość dużo.
Zaczynamy od takiego filtra, w którym wybieramy, czy chcemy wszystkie produkty.
To w ogóle program jest po angielsku, na razie spolszczenia nie ma.
Mamy wszystko, albo niezainstalowane, albo zainstalowane,
Na samym końcu jeszcze mamy dostępne aktualizacje, jeżeli jakieś się pojawią.
Na razie ta instalacja aktualizacji jest troszeczkę tutaj popsuta,
bo próbowałem dwa produkty zaktualizować i ciągle się instalowała wersja
ta podstawowa, niezaktualizowana. Ciekawe.
Pod tabem mamy znowu price, czyli cenę.
Mamy wszystko, produkty darmowe i produkty płatne, czyli Free oraz Paid Products.
Potem mamy typ. No i tutaj w tych typach też mamy różne Accessibility Tools, czyli jakieś tam narzędzia dostępności, Audio Loops, czyli pętlę, Samples, Autotrack, Drum Access, Free Instruments, Free Kontakt i tak dalej, i tak dalej, tego jest dużo, tych kategorii.
Potem data i tu mamy tak. Mniej niż tydzień, czyli less than a week, less than two weeks, czyli krócej niż dwa tygodnie.
Potem jakby młodsze niż miesiąc, czyli chodzi o to i na końcu prawie mamy mniej niż rok, czyli jeżeli chcemy przejrzeć jakieś produkty,
które się pojawiły na przykład jakoś ostatnio, można to zrobić.
Pola edycji do wyszukiwania.
No i w końcu mamy listę.
I teraz tak, przy niektórych produktach typu 7-Zip
mamy pod tabem description, czyli opis.
No i tu jest oczywiście, że to jest program
darmowy, open source’owy
do archiwizacji danych itd., itd.
Potem następnie mamy przycisk install.
Potem mamy język, prawdopodobnie instalacji.
I przechodzimy z powrotem do filtrów.
Dla niektórych produktów, i szkoda, że tego nie ma, na przykład dla 7-Zipa,
mamy jeszcze możliwość otwarcia strony produktu i bardzo szkoda, że tutaj nie można
na przykład strony 7-Zipa otworzyć.
I tutaj oprócz właśnie takich programów znanych,
Accessible Media Converter, to jest, zdaje się, na przykład program stworzony przez
nie wiem czy nie ludzi, którzy stoją właśnie za portalem REAPER Accessible FR.
No i tu mamy znowu opis,
Możliwość instalacji.
Tu mam akurat ten program zainstalowany.
To jest jakiś taki prosty edytor dźwięku.
I tu, w związku z tym, że ten program
mam zainstalowany, mam przyciski
Reinstall oraz Uninstall.
Czyli mogę to albo
zainstalować na nowo, albo
odinstalować.
Czyli to jest
program do
udostępniania mikserów Behringera
XR12.
To mogę zainstalować.
Potem Air Access 18, czyli to jest ten mikser, który my tutaj z Michałem mamy.
Za chwilkę tu poopowiadamy troszeczkę sobie o tym.
Airwindows Consolidated, to są jakieś tam wtyczki w AOS-C.
Potem mamy też kilka różnych wtyczek, jakieś pętle audio.
I potem, już po jakichś tam różnych programach, w końcu mamy znowu kolejny produkt,
który jest dedykowany dla osób niewidomych.
I ciekaw jestem Piotrze, czy ty coś o tym więcej wiesz, czyli Drum Access.
Pytam dlatego, że to jest program, to jest wirtualna perkusja,
nie elektroniczna, tylko taka akustyczna, która ma bardzo dużo różnych zestawów
nagranych. Nagrywanie takich zestawów nie jest rzeczą łatwą.
Ja się naprawdę mocno zastanawiam,
skąd ci ludzie mają tyle nagranych zestawów, czy oni to sami nagrywają, czy mają
współpracę z jakąś firmą, czy to jest, nazwijmy to, współpraca nieoficjalna
albo jednostronna. Tego nie wiem.
Ja też. Wiem, że ta administracja LIST-RWP
kiedyś miała wątpliwości co do niektórych rzeczy z tej strony, więc no właśnie.
No właśnie, więc być może, ja tego nie wiem, ale być może
że jest to rzecz licencyjnie dyskusyjna.
Być może, tak jak mówiłem.
Tak czy inaczej, w przypadku np.
tych zestawów różnych bębnów, oprócz tego, że mam tutaj opis, mamy demos.
I tutaj mam jakiś tam full kit.
Jak nacisnę Enter, to mi to zacznie grać, ta demówka.
Open product page, czyli tu jest już otwórz stronę produktu.
W niektórych rzeczach tego nie ma.
Więc no tak to wygląda.
Kolejny taki produkt, który też zastanawiam się jak to jest wszystko zrobione,
nazywa się to Era Access.
To jest jakiś taki też multi, takie coś do emulacji różnego rodzaju starych
syntezatorów czy jakichś stacji roboczych.
I tutaj też mamy kilka takich symulacji.
Mamy Korga X5DR, Yamaha FS1R i Yamaha MOTIF ES, to jest stacja robocza Yamahy, nie najnowsza z pierwszej dekady lat dwutysięcznych.
Korg X5DR, to zdaje się, że są jeszcze lata 90.
To jest jakiś rompler chyba, nie? Tak mi się wydaje.
Tak. I co ciekawe, jako dema tych syntezatorów dane są…
No i teraz pytanie, czy odgrane przez tę Era Access, czy oryginalne dema tych
syntezatorów, bo to brzmi dokładnie tak jak demówki tych syntezatorów, które tutaj
są, które tutaj są teoretycznie emulowane.
Więc ja mam tu troszeczkę takie wątpliwości, jak to wszystko zrobione, bo
zaemulować taki syntezator to nie jest taką prostą sprawą.
i dodatkowo jest tu jeszcze chromatik harmonika.
Harmonika, czyli… no właśnie, harmonika chyba.
I co ciekawe, tutaj tej harmoniki już demówek nie ma,
więc jest to wszystko dosyć ciekawe.
Z takich rzeczy, które zostały według mnie stworzone
albo tych ludzi od tej strony.
To jest taka wtyczka, która nazywa się Vocal Access.
Nie wiem, czy ty, Piotrze, to nie wiem, czy coś o tym słyszałeś.
Nie.
Otóż, bo to w zamierzeniu jest bardzo ciekawą wtyczką, bo to jest taki nawet
może autotune, ale bardziej jak Melodyne.
Czyli to jest takie coś, co jest albo samodzielnym programem, albo wtyczką VST,
którą ładuje się na ścieżkę.
Jak ją załaduje sobie na ścieżkę, mogę do niej załadować jakiś item,
który mam w programie i na początku ten item jest analizowany i dzielony na
takie fragmenty, z których każdy teoretycznie to jest inna nutka, inna
głoska, inny zaśpiewany fragmencik i każdą nutkę można sobie poprawiać.
Wysokość, można zrobić taką autokorektę.
Można każdą z tych nutek wydłużać, skracać.
Czyli chodzi o takie wyrównywanie, powiedzmy, wyrównywanie
na przykład wokali, dorównywanie jeden do drugiego.
Teoretycznie to wszystko bardzo fajnie wygląda.
Na razie ma to problemy.
Mam nadzieję, że to są trochę problemy wieku dziecięcego, bo np.
na styku tych fragmentów, tych nutek, na razie słychać takie trzaski.
Więc czy to zostanie naprawione?
No oby. Mam nadzieję, że tak.
Ale zobaczymy, czy tak będzie, bo jeżeli nie, no to ta wtyczka jakkolwiek
wygląda ciekawie, no to będzie troszeczkę nieużywalna.
No i też z tym podziałem na nutki, też to nie zawsze wygląda tak
dobrze, bo czasami jedna nuta jest, jakaś jedna głoska, jedna sylaba jest podzielona
na dwie lub trzy takie podgłoski, które są de facto tą samą nutą.
A czasami dwie lub trzy są scalone w jedną.
Tam oczywiście da się to wszystko dzielić, scalać po swojemu.
Natomiast to już powoli przestaje wtedy być takim szybkim, łatwym procesem, bo
trzeba jeszcze poprawiać po programie.
To nie zawsze jest takie fajne i to ma być narzędzie, które
rzeczywiście pomaga niewidomym realizatorom w takiej obróbce wokalu, bo to też nie jest
taki autotune, który ma być słyszalny, tylko właśnie coś takiego do takiej
delikatnej obróbki głosu. No, czy to będzie działało?
W przyszłości zobaczymy.
W każdym razie pomysł jest ciekawy i zobaczymy, co będzie dalej.
Mam nadzieję, że rzecz będzie rozwijana i te błędy zostaną poprawione.
Tak czy inaczej, instalator jest.
Tych rzeczy tam jest dość dużo.
Tam jest na przykład ten Wing Access, o którym była mowa tydzień temu,
czyli to udźwiękowienie do mikserów Wing firmy Behringer.
Co ciekawe, tutaj też znajdziemy sterownika i do niektórych kart Behringera.
Mamy Behringer UMC Driver, czyli do kart z serii UMC, czyli U-PHORIA 404, 202, 1820, a to część osób niewidomych posiada.
No bo pobieranie sterowników ze strony Behringera nie jest najwygodniejsze.
Jest trochę skomplikowane, to prawda.
Behringer X-TOUCH Universal, Behringer X32 Drivers Firmware.
Nie ma co ciekawe tutaj tych naszych mikserów.
No, tak tutaj dalej.
Jest tu jeszcze coś takiego co nazywa CSI.
CSI to jest taki mostek między X-TOUCH-em a REAPER-em.
Bardzo taki rozbudowany, bardzo ciekawy.
Mam wersję 2.0, teraz jest wersja 7.0.
I co ciekawe, od razu został wykonany skok z wersji 2.0 do 7.0 właśnie.
To znaczy w ogóle CSI jako taki nie jest stworzony z myślą niewidomych.
Natomiast ta wersja dla niewidomych jest jakoś tam
zmodyfikowaną wersją CSI, która i tak jest gdzieś tam dostępna.
Tak czy inaczej, ta strona reaperaccessible.fr
to jest strona, na której można różne ciekawe rzeczy znaleźć.
Natomiast rzeczywiście pewne tam kwestie związane właśnie z powiedzmy szanowaniem licencji
mogą być troszeczkę dyskusyjne.
Także tak to wygląda.
I chyba tyle, jeżeli chodzi o nowości audio.
Co my tu mamy, jeżeli chodzi o wiadomości?
Mamy tu wiadomość tekstową od Łukasza.
Dzięki za fajną wiadomość.
Ja to grzmotnięcie pierwszy raz w życiu słyszałem tydzień temu około godziny piętnastej.
Po prostu wróciłem z roboty i jak jadłem w kuchni kanapkę, jak walnęło,
to wszystkie szyby zadrżały. Dokładnie w tym samym czasie rodzice byli w sklepie spożywczym
piętnaście kilometrów od domu i tam też było to słychać.
Czyli to potwierdza to, co Łukasz opisuje, jakie ja miałem odczucia,
Jeżeli o to chodzi.
Tak. W sklepie był jeden popłoch.
Kasjerki się zamartwiały, czy sklepu nie rozwaliło.
Na szczęście wszystko było w porządku
i żółty kartonik dla nauczyciela fizyki w gimnazjum, w liceum.
Mordowali za nas siermierzynymi sinusami,
sinusonami, sinusami, kosinusami czy wektorami.
O takim zjawisku nikt nie powiedział,
To akurat ja muszę powiedzieć, że z fizyką właśnie, jeżeli o to chodzi, takie moje wspomnienie ze szkoły, to nauka fizyki to było jedno z większych rozczarowań jak dla mnie, bo zawsze wydawało mi się to takim naprawdę bardzo ciekawym przedmiotem,
Który myślałem, że po prostu będzie bardzo, ale to bardzo interesujący i niestety, no to wiele już takich opinii słyszałem i tu się muszę też zgodzić, że no z nauczaniem fizyki prawdopodobnie być może wynika to też z podstawy programowej, ale to są naprawdę duże problemy, bo zamiast więcej właśnie też uczyć o tym, jak to wszystko działa, jak opisuje się ten świat, to bardzo dużo czasu się poświęca na
wykonywanie tych obliczeń. One też będą przydatne w różnych zastosowaniach,
to żeby nie było, tylko ja mam wrażenie, że ten środek ciężkości, przynajmniej
kiedyś, to zupełnie nie tam został położony, gdzie powinien być.
A widzisz, a ja z kolei pamiętam fizykę i wspominam dość dobrze. Mnie lekcje fizyki
nie jakoś raczej zachęciły, niż zniechęciły do tej dziedziny wiedzy.
Natomiast tu muszę przyznać, że troszeczkę chemia mnie z kolei rozczarowała.
Ja myślę też, jak to często bywa, bardzo dużo zależy od tego, jakiego mamy nauczyciela.
Dużo było matematyki w fizyce, tą część to pamiętam zdecydowanie gorzej,
no ale to jest część tego przedmiotu.
Natomiast nie wiem, czy od tego czasu, kiedy ty miałeś tą fizykę,
a kiedy ja, no bo jednak to było kilka, jak nie kilkanaście lat,
to może tam trochę się podstawa zmieniła, ale też po prostu miałem nauczycielkę,
Nauczycielkę, która przeprowadzała bardzo dużo praktycznych eksperymentów na zajęciach i to myślę, że też trochę pomogło w tym, że to było faktycznie ciekawe tutaj, kiedy mieliśmy jakieś wątpliwości związane z przewodzeniem prądu, to do dziś pamiętam, jak na przykład przyniosła gdzieś tą membranę ściągniętą z klawiatury, ten materiał przewodzący i na przykład tam właśnie pokazywała, jak to później ten prąd przewodzi tam testerem.
No to tylko pogratulować, u nas wyglądało to zupełnie inaczej.
No niestety, to po prostu akurat miałem pecha najzwyczajnego.
To ja z kolei fajnie tak powiedzmy na pograniczu, bo w gimnazjum
naprawdę super babka była i od fizyki i od chemii była ta sama w sumie.
To dużo takich właśnie fajnych eksperymentów też, praktycznych
różnych ćwiczeń. Nawet opowiadała w ogóle w fajny sposób.
A poszedłem do technikum, no to już powiedzmy fizyczka,
świętej pamięci, niech jej ziemia lekką będzie jednak.
Ale przynudzała dosyć konkretnie generalnie.
Nie potrafiła tak zainteresować.
Nie była jakaś znowu bardzo wymagająca,
żeby jakoś bardzo, mówiąc kolokwialnie, kosiła tych uczniów.
Ale zainteresować tak przedmiotem nie potrafiła.
Ja się tam interesowałem z rozsądku tyle,
ile potrzeba było, że tak powiem.
No i tyle. Z chemią było podobnie.
Nie, z chemią też.
Z kolei babka była dosyć wymagająca właśnie,
ale jakoś potrafiła i ten czas też tak jakoś zaaranżować,
że było okej, a potem już od trzeciej to już i fizyka i chemia
to mogły dla mnie nie istnieć, więc ja to generalnie
jeszcze jak powiedzmy studiowałem i miałem w planach
stricte nauczać, ja zawsze powtarzałem w sumie,
że 60% sukcesu ucznia to jest nauczyciel.
My w tych proporcjach 60-40, bo jak cię nauczyciel
mnie zainteresuje też. Nie pokaże ci, powiedzmy, jak…
Wiadomo, swoją własną ciekawość świata też trzeba mieć,
ale nauczyciel też jakby od tego, żeby ją podsycać, prawda,
i tam aranżować wszystko tak kreatywnie, żeby się po prostu
uczniowi i chciało, i żeby mu do głowy wchodziło, nie?
Więc to też niestety jest taka…
To się zgadza, bo rzeczywiście to samo naprawdę słyszałem
opowiadane, no tak? Różne sposoby.
I stresy, nie stresy, i to w jaki sposób też niektórzy podchodzą.
Dziwnym trafem właśnie do niemieckiego, w sensie nauczyciele, że często gęsto są…
lubią być dobani na przykład ci językowi.
Nie wiem też, o co chodzi, ale tak to lubiłeś.
No, być może, nie wiem.
Dobrze, słuchajcie, zostajemy…
A, jeszcze tylko jedna rzecz a propos tego gromu dźwiękowego,
który jest słyszany na wiele kilometrów wokół.
Wiecie, z tego co wiem, grom dźwiękowy podąża za samolotem,
Czyli jeżeli np. samolot leciał sobie na linii dom-sklep,
który jest oddalony na 15 km,
to ty mogłeś słyszeć grom dźwiękowy przy twoim domu,
sklep mógł słyszeć grom dźwiękowy,
ten, który jakby wygenerował się na wysokości sklepu.
Więc to mogły być kilka tych gromów.
Kilka. Z tego, co wiem,
Muszę o tym poczytać zdecydowanie bardziej.
Taki naddźwiękowy samolot tworzy, mówi się o tym stożek,
taką falę wysokiego ciśnienia za sobą, która podąża za samolotem.
I ten grom dźwiękowy przesuwa się wraz z samolotem
po przekroczeniu tej bariery dźwięku.
Natomiast muszę o tym jeszcze dużo poczytać,
ale mam nadzieję, że jak poczytam, to będę mógł to wytłumaczyć lepiej.
A teraz przechodzimy czy w zasadzie kontynuujemy wątek audio,
bo tutaj Michał wraz ze sztuczną inteligencją i tutaj przy jakiejś tam asyście
lekkiej mojej został stworzony mostek czy oprogramowanie, które
pozwala mikserom cyfrowym, w zasadzie temu mikserowi, który
obaj mamy, bo mamy akurat taki sam mikser,
stać się całkiem niezłą konsoletą, taką radiową, taką jak radiowcy mają.
Ale Michale, to ty więcej i bardziej wytłumaczysz.
Tak, bo pierwsze pytanie i tu tytuł tej informacji, tego zagadnienia,
o którym będziemy teraz mówić, czy sztuczna inteligencja jest w stanie ustawić mikser?
Krótko można powiedzieć, tak, jest w stanie.
I to naprawdę jest w stanie zrobić to w dobry sposób.
Tak jak Tomek już tu zajawił ten temat, no trzeba było dokonać decyzji i wymienić po prostu mikser, bo już mój poprzedni analogowy mikser, co zresztą podejrzałem, że niejednokrotnie słyszeliście, zaczynał mieć problemy, zaczynały tam się pojawiać różne trzaski, szumy, ja zauważyłem, że coraz głośniej to wszystko zaczyna szumieć, a no realizując gdzieś tam ileś tych audycji tygodniowo, to też nie chciałbym sobie pozwolić na to i nie mógłbym sobie pozwolić na to, tak naprawdę,
Tak naprawdę, żeby się odciąć kompletnie od sprzętu.
W związku z czym postanowiłem, że trzeba na coś wymienić.
I naprawdę miałem względem tego sporo obaw, pytań, wątpliwości.
Zresztą, kto słuchał pierwszego odcinka punktu widzenia, to wie.
Zresztą, kto słuchał audycji o Midasie MR18 sprzed kilku lat, ten też wie.
I muszę powiedzieć, że taka moja konkluzja po tym wszystkim
I po ustawieniu tego miksera jest taka, że generalnie ten mikser właśnie, o którym mówimy, czyli Midas MR18, to jest też Behringer, jak on tam się Tomku nazywa? Jaki to jest jego model?
XR18.
XR18.
Tak, bo to jest X Air XR18. Są dwa, jest XR18 oraz właśnie ten nasz Midas czy Midas MR18.
One wszystkie się sterują w zasadzie tak samo, bo to jakby protokół jest teoretycznie ten sam.
Tam są naprawdę różnice na poziomie tego, że któryś wysyła coś w dwóch linijkach
zamiast w jednej i coś tego typu. Natomiast jest jeden program do sterowania
i on powinien działać dobrze na tych wszystkich trzech mikserach.
Zgadza się. No i tu słowo klucz.
Program do sterowania mikserami.
W tym programie, czyli w tym OSC, tak?
Dobrze mówię?
Tak, to znaczy… O Jezu.
To jest w ogóle sprawa też skomplikowana,
bo powstał już parę ładnych lat temu
program AZA czy AZ Accessible OSC.
AZ Accessible OSC, właśnie.
Tak, to jest taki w ogóle protokół
To jest protokół sterowania do różnego rodzaju urządzeń.
Taki, może nie MIDI 2.0, ale coś takiego, co jest dużo szerszym
standardem niż MIDI.
Tak, natomiast tu chodzi o to, że jest aplikacja, za pomocą której
możemy sterować tym mikserem.
Tak, ogólnie to są aplikacje do sterowania różnymi rzeczami,
bo jest cała instrukcja, jak tam budować interfejs, jak wysłać
I ta aplikacja ma swoje pliki do różnych mikserów.
X32, właśnie te nasze, XR18, XR12, jakiś interfejs RME firmy, coś tam chyba jeszcze.
W każdym razie, no, rzeczywiście jest wersja dla tych naszych mikserów i rzeczywiście tam jest dużo.
Dlaczego ja się tak zastanowiłem, jak ta aplikacja się nazywa?
Dlatego, że od czasu, kiedy konfigurowaliśmy ten mikser z Tomkiem, ja jej w ogóle nie uruchomiłem.
więcej, a zmieniałem ustawień
mikserze, no, troszkę. I teraz
o co chodzi? Sprzęt przyszedł, taka w ogóle
informacja dla tych wszystkich, którzy też chcieliby się
wyposażyć w ten mikser i szukali
sposobu, jak go w raku zamontować, bo to też nie jest takie
oczywiste, to jeszcze powiem. Trzeba po prostu
odkręcić takie dwa gumowe odbojniki,
które są na bokach tego miksera. One są każde na cztery
śrubki i po prostu jak to sobie odkręcimy, to tam
możemy przykręcić te uszy, które są w komplecie.
To zajęło mi to chwilę, żeby dojść jak to właściwie powinno być,
jak to przykręcić, ale się udało.
Gdzieś tutaj też przy pomocy sztucznej inteligencji,
bo nie wpadłem jakoś na to, co ja mam z tym zrobić.
Natomiast do tego kupiłem sobie kontroler.
Kontroler Behringer X-TOUCH, który to potrafi działać w kilku trybach.
Jeden jest takim trybem natywnym,
który jest w stanie sterować tym mikserem, który ma tam odpowiednio zmapowane te przyciski
i za pomocą tych przycisków można sterować funkcjami tego miksera.
I tu od razu muszę powiedzieć, że to dla kogoś, kto chce pracować tak typowo radiowo,
to się kompletnie nie nadaje do użycia.
Bo w radiu tak naprawdę trzeba na mikserze wykonać bardzo szybko
Ileś skończonych, ale jednak mimo wszystko powtarzalnych operacji.
I teraz, o co chodzi?
Dajmy na to, na przykład, załóżmy, że teraz ktoś do nas dzwoni.
I ja chcę porozmawiać z tą osobą poza anteną.
Więc muszę teraz wyłączyć swój mikrofon z sumy i z Zooma,
żeby nie przeszkadzać Wam w prowadzeniu programu.
Czyli z tych wyjść miksera, które odpowiadają za wysył dźwięku na antenę
i wysył dźwięku do Zooma, bo ten mikser ma kilka takich par wyjść i można sobie te dźwięki kierować w różne miejsca.
Zgadza się. Jednocześnie muszę przełączyć sobie odsłuch na ten konkretny kanał z tym słuchaczem, żebym był w stanie z nim porozmawiać.
I ja to w tym momencie robię za pomocą naciśnięcia jednego klawisza. To się dzieje po prostu błyskawicznie.
Kiedy ja już wiem, kto do nas dzwoni, o co chodzi, ja naciskam ponownie ten sam klawisz
i wpuszczam tego słuchacza na antenę, po prostu podnosząc suwak.
Dodatkowo zrobiłem to sobie tak, ja to za chwilę pokażę, bo nagrałem taką krótką próbkę,
że ten mikser się ze mną w sposób zwrotny komunikuje za pomocą dźwięków.
Jest tryb mowy, ale w dłuższej pracy on irytuje.
Ja mam to po prostu wszystko oprogramowane za pomocą dźwięków.
Różnych dźwięków. One się potrafią odzywać, potrafi się odzywać kilka dźwięków naraz,
bo jeden sygnalizuje włączenie mikrofonu, drugi sygnalizuje wyłączenie głośników,
trzeci sygnalizuje, że na przykład został zablokowany autostart programu emisyjnego.
Czyli na przykład mam włączony cały czas automix w programie emisyjnym,
czyli odgrywaj kolejne piosenki po sobie.
Ale, jeżeli ja mam włączony mikrofon, to znaczy, że ja teraz chcę mówić, a nie chcę, żeby coś się samo działo.
Jeżeli ja wyłączę mikrofon i nacisnę klawisz odtwarzania Next, bo też sobie to oprogramowałem,
to jestem w stanie po prostu wtedy ręcznie wywołać odtwarzanie i nie muszę już pamiętać, że
a, teraz, dobra, to jeszcze muszę włączyć ten Automix. Nie. On po prostu już będzie działał.
I tak dalej, i tak dalej. Tutaj jest sporo różnych takich konfiguracji
To wszystko tak naprawdę wykonała za mnie sztuczna inteligencja.
Ja poprosiłem Claude’a, bo akurat z Claude’em to realizowaliśmy
przy udziale też Astry zresztą, bo mam taki workflow akurat,
że Claude u mnie jest planistą, Astra wykonuje różne zlecenia
i działało to na tej zasadzie, że ja kazałem mu zapoznać się
z konsoletami radiowymi, że ma mi opisać różne funkcje,
które mają te konsolety, jak to tam jest zrobione i co my na tym mikserze,
który mamy, możemy zrobić. I w oparciu o ilość szyn miksujących, w oparciu o jakby tam
wyjścia, wejścia, ja muszę powiedzieć, że ja oglądając właśnie interfejs tego programu
AZ Accessible OSC, o którym mówi Tomek i który zresztą w audycji o Midasie MR18 pokazywał,
ja się naprawdę czuję przytłoczony mnogością tych różnych opcji.
I tego jest tam dużo. Ten mikser jest urządzeniem skomplikowanym.
I jeżeli na przykład ktoś, tak jak ja, chce po prostu pracować w radiu,
chce mieć po prostu taką instalację, która umożliwi mu robienie kilku konkretnych rzeczy,
bo tak się pracuje w radiu.
Nie konfiguruje się od nowa za każdym razem jakichś ustawień.
Nie, bo to wszystko jest to samo. Ja poziom mikrofonu mam ten sam.
Poziom Zooma mam ten sam. Poziom telefonu też mam ten sam.
No akurat poziom telefonu i Zooma mogę sobie regulować, gdyby ktoś na przykład przyszedł i był ciszej, głośniej.
Ale mój mikrofon nie potrzebuje zmiany regulacji, bo to jest ustawione na sztywno.
Poziom muzyki też jest ustawiony na sztywno.
Ale na przykład właśnie te wszystkie takie funkcje związane z routingiem,
no to po prostu potrzebuje, żeby działy się błyskawicznie.
Ja teraz może pokażę króciutko, odtworzę ten dźwięk. Zresztą zobaczymy, czy ten autostart odpowiednio zadziała, bo teraz będę uruchamiał to odtworzenie prosto z SARY, czyli z programu emisyjnego, który też stworzyłem.
I teraz na przykład jestem w ogóle w innym oknie, teraz jestem na przykład w oknie przeglądarki i dajmy na to, że chcę wypuścić ten dźwięk. Nie muszę szukać tego okna, ja po prostu teraz naciskam klawisz
I powinno odtworzyć się to, co nagrałem.
No dobrze, to mała próbka i małe demonstracje dźwięków.
Teraz jestem na antenie.
Jeżeli schodzę z anteny, to te dźwięki brzmią w ten sposób.
Teraz ponownie włączyłem mikrofon, więc było to słychać jakby w dwóch sekwencjach.
Załóżmy, że rozmawiam ze słuchaczem poza anteną.
To dźwięki sygnalizowane są w ten sposób.
I ten drugi dźwięk i trzeci, no to było przejście na tryb na antenę,
a następnie po prostu włączenie mojego mikrofonu.
Jeżeli chciałbym porozmawiać z Zoomem poza anteną,
no to sytuacja jest analogiczna i wygląda to tak.
I znowu muszę sobie włączyć mikrofon.
Ja zawsze muszę potwierdzać włączenie mikrofonu.
Jeżeli na antenę wpuszczam słuchacza.
Słychać to tak.
Słuchacz schodzi z anteny.
Mogę też bezpośrednio, będąc na jakby podsłuchu ze słuchaczem, wpuścić go na antenę.
Mogę to zrobić tak.
I już wchodzę na antenę i dołączam do słuchacza.
Więc słuchacz schodzi.
A jak to wygląda z Zoomem?
Zoom wchodzi.
Zoom schodzi.
Chcę porozmawiać z Zoomem poza anteną.
I wpuszczam Zooma na antenę i wchodzę również.
Jakie my tu jeszcze mamy dźwięki?
Mamy jeszcze dźwięki do trybu PFL, do poszczególnych kanałów muzycznych,
więc jeżeli chcę sobie coś podsłuchać, to brzmi to tak.
To jest tryb włączenia i wyłączenia PFL-a.
No i tak naprawdę to jest większość dźwięków, jakie tutaj mamy
i które mi na co dzień towarzyszą w pracy z tym mostkiem i z mikserem.
Tak, i rzeczywiście jest to dosyć fajne, jest to dość fajnie informacyjne,
informuje o różnych zdarzeniach, np. o tym, że jednocześnie jak włączam
mikrofon, to wyłączają się głośniki i tam, że np. jeden dźwięk służy do tego,
informuje właśnie o włączeniu, wyłączeniu tego autostopu w programie
I tak dalej, i tak dalej. Więc działa to w taki, a nie inny sposób.
Zrobiłem sobie jeszcze to sterowanie, tak jak wspomniałem, z programu emisyjnego.
I chyba warto dodać, zdaje się, że te dźwięki wygenerowała Ci też sztuczna inteligencja.
Tak, oczywiście. Ja po prostu poprosiłem, no wygeneruj mi tam ileś dźwięków.
On mi tylko podesłał te dźwięki, żebym sobie odsłuchał, czy one są okej.
na przykład, dla mnie, te pierwsze dźwięki, jakie on podesłał, były za długie.
Ja stwierdziłem, że ja chcę krótsze. Zwłaszcza te takie dwudźwięki, że tak powiem,
czyli, że coś się dzieje w obie strony, czyli na przykład tu-du, tu-dum, włączone, wyłączone.
Więc to rzeczywiście tu się skonsultowałem, dogadałem i coś takiego powstało.
Ten mostek na razie jest to, ja bym powiedział, takie bardzo proof of concept.
To nie należy tego traktować jako produkt, który można sobie po prostu uruchomić u siebie i będzie to działało.
Każdy musi sobie to przystosować do własnych potrzeb, ale jest to bardziej pokazanie, że się da,
bo gdybym ja chciał kupić taką konsoletę, taką typowo radiową, z takimi funkcjami i z takimi możliwościami,
no ja musiałbym zapłacić około 14 tysięcy złotych, jak nie więcej.
Bo w takich cenach te cyfrowe konsolety np. takiej firmy D&R stoją i tyle trzeba zapłacić za to co ja mam za około 4 tysiące tak naprawdę, bo z kontrolerem to ten mikser mnie tam kosztował chyba 4 300.
Gdybym chciał to mógłbym go mieć jeszcze taniej, bo mógłbym kupić tę wersję Behringera zamiast Midasa, ale stwierdziłem, że no to będzie już zakup na lata,
Więc kupię po prostu coś, co ma chociażby te lepsze przedwzmacniacze, to jest mniej więcej tysiąc złotych różnicy.
Także, no, tu troszeczkę wyszło to drożej.
I teraz tak. Jedna, jedyna rzecz, z którą mam na razie problem i której jeszcze nie udało mi się w tym wszystkim rozwiązać,
to jest kontroler X-TOUCH i jego połączenie z mikserem, a właściwie niestabilność tego połączenia.
To znaczy nie, to… i od razu uspokajam, spokojnie, to nie jest tak, że to się wysypuje co chwilę.
Natomiast z moich obserwacji, to tak średnio raz na kilka dni, to to połączenie jest zrywane.
Ja bardzo chciałbym doprowadzić do sytuacji, w której coś takiego nie będzie miało miejsca.
No bo to jest rzadkie prawdopodobieństwo, ale można sobie wyobrazić sytuację taką,
że mi się to zdarzy akurat w momencie, kiedy ja będę prowadził program.
I teraz, dajmy na to, chcę coś przełączyć, no i nie mogę, bo kontroler nagle mi się rozłączył z mikserem.
Coś takiego nie powinno mieć miejsca, nie powinno się dziać.
Całe szczęście to też nie jest tak, że nie można się przed tym zabezpieczyć.
Można po prostu ten kontroler przed audycją wyłączyć i włączyć, albo zapamiętać,
…że trzeba go tam raz na jakiś czas po prostu zresetować.
Wyłączyć, włączyć, mostek sam zadba o to, żeby te suwaki ustawiły się w odpowiedni sposób.
I żeby to nic tam się nie rozwaliło.
Natomiast jest to taki minus, który rzeczywiście…
…no cały czas jeszcze zastanawiam się, co tu zrobić.
Jest pewna alternatywa, bo na razie to ten kontroler razem z mikserem połączony jest po USB.
I oba urządzenia połączone są do komputera,
To znaczy, mikser tak czy inaczej jest sterowany przez sieć, ale kontroler wysyła informacje do mostka przez USB.
Natomiast jest jeszcze jeden tryb, za pomocą którego ten mikser może wysyłać też informacje, komunikaty po sieci.
To znaczy ten kontroler, nie mikser, kontroler.
I będę chciał to jeszcze sprawdzić, przetestować.
Być może to się okaże lepszym rozwiązaniem.
No ja już zaktualizowałem i oprogramowanie miksera, i oprogramowanie kontrolera,
wszystko do najnowszych wersji.
Nie pomogło to, ale to też jeszcze być może kwestia wynikała z tego,
że ja ten mikser, no ja w tym mikserze dość mocno jeszcze grzebałem,
cały czas testowałem i podejrzewam, że jeszcze te testy
to przez chwilę będą miały miejsce, jeszcze będę coś tu zmieniał.
To jeszcze nie jest taka instalacja końcowa, że to już nic nie będę tu ruszał,
Tylko po prostu jeszcze cały czas udoskonalam ten mostek.
No i właśnie, jeżeli ktoś ma ochotę skorzystać,
może słuchają nas ludzie, którzy też właśnie albo pracują w radiu,
albo chcieliby pracować, albo po prostu właśnie do czegoś takiego
byłby im przydatny mikser, to myślę, że…
I to już mogę teraz powiedzieć. Jeszcze tydzień temu,
czy trochę więcej niż tydzień temu,
to bym tego absolutnie nie powiedział z całą pewnością,
Ale teraz mogę powiedzieć, słuchajcie, no analog, mikser analogowy w dzisiejszych czasach też i dla radiowca to już nie jest coś, co warto kupować,
bo mikser cyfrowy naprawdę daje duże możliwości. Ja się pozbyłem procesora mikrofonowego, ja się pozbyłem kilkunastu kabli łączących interfejs z mikserem
I teraz mam to połączone tylko za pomocą kilku przewodów.
Więc naprawdę, jeżeli szukacie miksera pod właśnie takie radiowe zastosowania,
to spokojnie możecie sięgnąć po tego Midasa,
czy po tańszą wersję sygnowaną przez Behringera,
plus właśnie ten kontroler.
Możecie skorzystać z tego mojego mostka,
z jednym zastrzeżeniem.
Popracujcie sobie nad tym ze sztuczną inteligencją
i przystosujcie to do swoich potrzeb.
albo przynajmniej pogrzebcie tam trochę w tej scenie,
bo no na przykład u mnie jest włączony
Fantom na kanale mikrofonowym, bo ja mam mikrofon Shure SM7
jeszcze napędzany dodatkowo takim pudełeczkiem,
które się nazywa Cloudlifter i on potrzebuje
zasilania fantomowego, mimo tego,
że Shure jest mikrofonem dynamicznym, no ale on potrzebuje
dużego wzmocnienia, to niestety.
Więc na przykład w Waszym przypadku, jeżelibyście
sobie tak po prostu załadowali tę moją scenę, to by się mogło okazać, że
To jest jeden wielki przester. Na przykład korektor trzeba będzie inaczej ustawić, być może dla Waszego głosu, i tak dalej, i tak dalej.
Natomiast, i jeszcze taka ciekawa rzecz, taka ciekawostka, którą ten mikser też realizuje, i to jest typowe rozwiązanie dla stacji radiowych,
co zresztą być może nawet mieliście okazję dziś usłyszeć, że jeżeli dzwoni do nas słuchacz i jednocześnie mówi prowadzący i słuchacz,
No to żeby nie było kakofonii na antenie, no to sorry, ale prowadzący ma pierwszeństwo.
Tak, i ten mikser rzeczywiście pozwala na coś takiego.
Tak.
Troszkę może zmodyfikował ustawienia tego, bo da się.
Mhm.
Ale to sobie gdzieś tam poza anteną pewnie porozmawiamy.
Tak czy inaczej, rzeczywiście taki mikser cyfrowy dzisiaj, zwłaszcza właśnie z pomocą sztucznej inteligencji,
To jest naprawdę coś, co myślę, jeżeli ktoś ma właśnie jakiś taki dylemat, że
musi coś z tym dźwiękiem zrobić, wiesz, słuchaj, tylko tu, tu, tu, jeszcze tu,
a potem tu i to wszystko robić szybko i sprawnie, to no taki kontroler,
albo nawet myślę, że na skrótach klawiaturowych by można taki program
oprzeć, bo przecież nie widzę problemu.
Swoją drogą jeszcze taka ciekawostka, bo to też myślę, że ważne.
Mogę jeszcze o jednej funkcji powiedzieć, którą sobie właśnie dodałem, czyli tak zwany talkback.
Ja na przykład w tym momencie jestem na antenie i teraz tu Zoom może potwierdzić, że słyszał przed momentem to co powiedziałem,
a słuchacze niekoniecznie, bo powiedziałem tylko w waszą stronę te informacje.
Także to też jeszcze taka ciekawostka, też sobie to dorobiłem i to może działać niezależnie.
Na przykład mogę powiedzieć coś niezależnie do słuchacza, tak szybko tam, że zaraz odbiorę chwilę, moment.
A też do was, że na przykład zaraz wracam, chociażby.
Dokładnie tak. I to już się dzisiaj na audycji działo.
Zgadza się.
Tak. No, także rzeczywiście też właśnie mogę potwierdzić, że taki mikser cyfrowy w połączeniu właśnie z jakimś skryptem
to jest naprawdę rzecz, która może bardzo wielu osobom takim zajmującym się gdzieś dźwiękiem
albo obcująca z tym dźwiękiem, właśnie czy w radiu, czy gdzieś.
Może być faktycznie takim fajnym narzędziem, które faktycznie pomaga w bardzo
wielu kwestiach. I jedna rzecz, to jest najbardziej, i to myślę, że
mogę to powiedzieć i nie skłamie, że to, co ja zrobiłem, to jest najbardziej
dostępna dla niewidomych cyfrowa konsoleta radiowa
chyba na świecie tak naprawdę.
Przynajmniej czytałem gdzieś, że jest jakaś jedna zrobiona w ten sposób konsoleta.
Zdaje się w Izraelu, przez chyba firmę DHT, czy to konsoleta firmy konsoleta,
sygnowana jakby tą marką, już teraz nie pamiętam dokładnie,
że tam rzeczywiście też zastosowano te takie funkcje dźwiękowe, odsłuchowe.
Natomiast nie znam drugiej takiej konsoli, która osobie niewidomej
Dawałaby taki faktyczny sygnał i informacje odnośnie tego, co się dzieje.
Że teraz włączyłeś to, teraz dzieje się to, a teraz coś jest nie tak,
bo jeszcze mam nawet alarm, który co jakiś czas,
mam to akurat teraz wyłączone, ale mógłbym sobie to włączyć,
który będzie mi sygnalizował, że zaraz, ale na antenie to jest cisza.
Jeżeli nic się nie wydarzy tam powiedzmy przez kilkanaście sekund,
jeżeli będzie za słaby poziom szedł.
Jest to coś, co niewielu potrzebuje i pewnie dlatego jeszcze nic konkretnego nie powstało, ale teraz jest.
Teraz jest i właśnie te miksery cyfrowe, przynajmniej część mikserów cyfrowych, ma to możliwość wysyłania i odbierania komunikatów z różnych urządzeń zewnętrznych.
I dzięki temu to, co dla nas było albo niedostępne, albo bardzo trudne, powoli też ta kolejna bariera tutaj znika.
I też dzięki sztucznej inteligencji, no bo nie oszukujmy się, gdybyś miał robić coś takiego sam, albo ja, no nie wiem, czy byśmy dali radę.
To znaczy, ja się szczerze mówiąc…
Chociażby może świadczyć o tym to, że ja Cię zapytałem, ile to ze dwa lata temu to było,
kiedy jeszcze ta sztuczna inteligencja nie działała aż tak dobrze,
ale wtedy to mówiłeś, no może, być może, pewnie się da,
ale w sumie to trzeba by było sprawdzić.
I tak naprawdę, gdybyśmy mieli się tym zajmować w czasach,
kiedy ten kod trzeba by było pisać ręcznie,
To by było na zasadzie takiej, dobra, to teraz musimy poszukać w kontaktach
kogoś, kto potrafi programować i jeszcze kto będzie miał na tyle czasu,
żeby z nami usiąść i spróbować coś takiego oprogramować.
A to też przecież było tak, że te koncepcje się jednak trochę zmieniały.
Ja raz stwierdziłem, że ja chcę tak, a nie, dobra.
Popracowałem chwilę w ten sposób, nie, dobra, ja chcę trochę inaczej.
Zmieńmy to. I byłem w stanie to zrobić dokładnie tak, jak ja to chcę
i jak ja to widzę, że to powinno być.
Dokładnie. Ja, szczerze mówiąc, najbardziej się martwiłem…
Znaczy, martwiłem.
Najbardziej miałem wątpliwości co do tego,
czy sztuczna inteligencja ogarnie ten koncept
wysyłania sygnałów w różne miejsca i czy mu się to nie pokręci.
Czyli jeżeli mu się powie, że mają być wyjścia na Zooma,
na antenę, na to, na tamto, coś tam jeszcze
i ja chcę, żeby mikrofon szedł tu,
A jak nacisnę to, to chcę, żeby szedł tu, ale nie tu.
I w związku z tym, że ten mikser jest no bardzo taki elastyczny,
tam naprawdę różne miejsca można sobie, z najprzeróżniejszych
miejscem sygnał można sobie wypuszczać, wpuszczać.
Naprawdę możliwości konfiguracyjne są tu duże, a to jest mały mikser
cyfrowy, w sensie są takie miksery cyfrowe, które mają jeszcze więcej
tych różnych, tych różnych rzeczy. I sztuczna inteligencja zrobiła to
A to jest zadanie, do którego jakby, tak mi się przynajmniej wydaje,
mało osób prosi gdzieś, czy na forach, czy gdziekolwiek,
słuchajcie, powiedzcie mi, jak zrutować sygnały w mikserze,
czy tam jak to wszystko pozmieniać.
Więc to było coś, co te modele musiały prawdopodobnie
jakoś sobie, w cudzysłowie oczywiście, wymyślić.
wymyśliły, zrobiły to dobrze i tam nie bardzo było co po nich poprawiać.
To znaczy wtedy, kiedy robiliśmy wspólne testy, to tam nie było tego ściszenia
chyba z telefonu.
Tak, bo to się nie udało z jakiegoś tam powodu. Coś było nie tak ustawione
w tym kompresorze. Już teraz nie pamiętam nawet co, ale tak, faktycznie nie udało się
tego zrobić, a potem jeszcze z tym posiedziałem i to już zrobić się udało.
To mam od wczoraj tak naprawdę te funkcje.
Więc tak, ja myślę też, że tak naprawdę chodzi tutaj o to, jak ja w ogóle zabrałem się do tego projektu.
Czyli najpierw kazałem mu zapoznać się zarówno z dokumentacją tego Midasa,
ale oprócz tego kazałem mu zrobić taki research na temat konsolet radiowych.
Czyli znajdź konsolety radiowe różnych firm, zbierz funkcje, które te konsolety mają, bo producenci piszą otwarcie o tym, co dana konsoleta ma, jakie ma funkcje i co my możemy w oparciu o ten sprzęt zrobić tutaj.
Bo tak naprawdę, no, mikser to jest mikser. Te konsole, te radiowe, to są też miksery, ta zasada działania jest taka sama, tylko po prostu pewne rzeczy są uproszczone do maksimum, bo prezenter po prostu nie ma czasu na to, żeby się bawić kilkunastoma potencjometrami, przyciskami, żeby się zastanawiać, czy wysłał sygnał na grupę właściwą albo gdzieś tam. To po prostu musi działać od naciśnięcia guzika.
A dzięki temu rzeczywiście mamy coś takiego.
Także kolejny myślę krok w kierunku takich rzeczy to będzie myślę wtedy,
kiedy jeżeli oczywiście pojawią się takie roboty do składania sprzętu
i w momencie można sobie, dajmy na to, wydrukować jakąś obudowę,
wrzucić do niej cztery suwaki, tyle przycisków ile trzeba, zaprojektowane w taki sposób
I to wszystko robot nam potem złoży.
Sztuczna inteligencja narysuje jakiś schemat, to wszystko zostanie
właśnie jakoś wydrukowane, czy zamówione gdzieś tam, czy coś tam.
I będzie w ogóle można zrobić kontroler
taki rzeczywiście dla niewidomych i wtedy będzie można szaleć.
Na razie to trochę pieśń przyszłości najprawdopodobniej,
ale jest szansa, że rzeczywiście coś takiego będzie za jakiś czas możliwe.
Dobrze, tymczasem sprawdzam czy nowe
wiadomości, ale na WhatsAppie nie ma, na naszym panelu kontaktowym też nic nie ma.
Więc przechodzimy do kolejnych naszych
newsów, bo jeszcze troszkę tu nam tego zostało.
Nowe wersje czytników ekranu dla Windows.
Tutaj nowości w NVDA i SuperNovie zdaje się są.
Tak, zaczniemy sobie może od NVDA i tutaj będzie krócej, bo taką szczegółową
rozpiskę zmian czytaliśmy, kiedy pojawiła się pierwsza beta.
To było jakiś czas temu, więc myślę, że warto do tematu wrócić, zwłaszcza że
Jak dziś zresztą mówiliśmy, no NVDA to jest chyba moim zdaniem najbardziej
popularny czytnik ekranu na systemie Windows.
Nawet jeśli niektóre ankiety mówią inaczej, ja mam wątpliwości, no bo więcej NVDA
jest generalnie bardzo popularny i wielu z was właśnie z tego czytnika ekranu
korzysta. Wersja 2026.3 jest moim zdaniem bardzo istotną, bo tutaj
faktycznie dużo fajnych rzeczy zostało dodane.
Głównie tutaj chodzi mi o poprawki w wydajności, chociaż jedna z nich
Niestety ostatecznie nie trafiła do NVDA, a szkoda, ale może do tematu NV Access wróci.
Ale co zostało? No to czytając z takiej streszczonej listy zmian, możemy wyczytać, że ta aktualizacja przynosi znaczne poprawki wydajności,
poprawy w oknach dialogowych NVDA oraz rozszerzone możliwości obsługi ekranów dotykowych.
Zostało wprowadzone kilka poprawek wydajności, które mają za zadanie zredukować opóźnienia i poprawić responsywność.
NVDA pobiera i zapamiętuje więcej informacji o kontrolkach w tle, poprawiając wydajność w kontrolkach takich jak listy rozwijane w eksploratorze plików.
NVDA nie powoduje już, że eksplorator plików lub inne aplikacje wysypują się, kiedy NVDA jest zamykany lub restartowany.
NVDA odzyskuje działanie szybciej, kiedy aplikacja przestaje odpowiadać i nie powinien już się zawieszać lub zasypywać dzienniki błędami od nieresponsywnych aplikacji.
I to jest bardzo ważna rzecz. Tutaj bardzo często było tak, że jak jakaś aplikacja nam się na komputerze zawiesiła, to NVDA się z nią też zawieszał.
i bardzo często ciężko było go w takie sytuacje przywrócić.
To nie powinno mieć miejsca.
Natomiast ta zmiana ma jeden efekt uboczny,
o którym warto wspomnieć,
zwłaszcza dla tych, którzy lubią grzebać w swoich Windowsach.
Gdybyście przywrócili sobie klasyczny widok Alt-Tab,
bo są ludzie, którzy tak sobie zrobili,
zainstalowałeś, nie wiem, ExplorerPatchera,
jakiś Classic Open-Shell chyba to się teraz nazywa.
Generalnie przywróciliście sobie ten klasyczny widok Alt-Tab,
bo on, według wielu osób, jest bardziej responsywny.
Do NVDA wydaje się, że ten klasyczny alt-tab nie odpowiada.
W systemie on jest oznaczony jako brak odpowiedzi.
Nie wiem, czemu tak jest.
Natomiast summa summarum jest taka, że przez to, że mamy nowy kod,
który ma NVDA odizolować od tych rzeczy,
to wtedy ten alt-tab nie jest czytany.
Ten problem został już gdzieś w kodzie naprawiony.
To pewnie pojawi się w kolejnej aktualizacji.
Wprowadziliście takie zmiany, no to albo musicie tymczasowo przywrócić ten współczesny widok Alt-Tab, albo po prostu NVDA nie aktualizować.
No a jeśli w systemie nie grzebaliście, no to tutaj problem po prostu u Was powinien nie występować, także można śmiało aktualizować.
Wracając do listy zmian, zostały dodane menu kontekstowe i skróty klawiszowe do ekranów profili konfiguracji,
Zdarzeń wejścia oraz słowników,
dzięki czemu te okna dialogowe są łatwiejsze w obsłudze z klawiatury.
Czyli oprócz tego, że mamy tam przyciski, tak np.
w słownikach mamy przycisk dodaj, edytuj, usuń, no to teraz też możemy, jeśli komuś
jest wygodniej, po prostu przez menu kontekstowe też do tych opcji dojść.
Jest również teraz możliwa zmiana istniejącego skrótu klawiszowego z ekranu
zdarzeń wejścia. To jest też bardzo fajna rzecz, bo do tej pory to było tak, że jeśli
Jeśli chcieliśmy np. jakiś skrót klawiszowy zmienić, to musieliśmy zrobić tak, że najpierw musieliśmy istniejący skrót usunąć,
no bo gdyby tak, jeśli tego nie zrobiliśmy, no to po prostu zmienilibyśmy wtedy dwa skróty.
A teraz po prostu na istniejącym skrócie można nacisnąć sobie tam spację albo Enter,
i po prostu w locie ten, to istniejące przypisanie po prostu zmienić na jakiś inny skrót. Bardzo fajna zmiana.
Okno dialogowe używane do wyświetlania informacji w trybie przeglądania zostało zmodernizowane
…i teraz lepiej wspiera zmianę rozmiaru okna, maksymalizację oraz minimalizację.
Tu chodzi o to okienko, w którym są wirtualne bufory wyświetlane.
Czyli np. wyświetlanie wyników tłumaczenia, bo dodatki tłumaczące tak często wyświetlają.
Wyświetlanie historii mowy, często dodatki z tego korzystają.
Generalnie bardzo często wtyczki z tego korzystają.
Obsługa ekranów dotykowych została znacznie rozszerzona.
Sekwencyjne, dwuczęściowe gesty, które łączą dwa przesunięcia w jeden, zostały dodane,
co znacznie zwiększa ilość dostępnych gestów do przypisania.
Czyli to są po prostu takie gesty ala Android, tak?
Przesunięcie w dół, w prawo, w dół, w lewo, w prawo, lewo, lewo, prawo, góra, lewo, góra, prawo i tak dalej.
Czyli jak ktoś lubi takie androidowe, dwuczęściowe gesty, no to teraz w NVDA też z takich gestów możemy korzystać.
Oprócz tego, gesty krawędziowe zostały dodane, są teraz wspierane,
pozwalając na dodanie gestów, które rozpoczynają się od dowolnej krawędzi ekranu.
I takie gesty można sobie przypisać niezależnie od tego samego gestu
wykonywanego od środka ekranu.
No, czyli też po prostu gesty przesunięcia w lewo, w prawo, w górę lub w dół
od krawędzi danej części ekranu.
Została dodana nowa, nieprzypisana funkcja do nawigacji, żeby przenieść kursor myszy na środek powiększonej części ekranu.
To dla tych osób, które korzystają z lupy.
Funkcja OCR może teraz być użyta przy włączonej kurtynie lub przy włączonej lupie NVDA.
To też bardzo fajna zmiana.
Do tej pory po prostu jeśli chcieliśmy korzystać z OCR-a, to musieliśmy tymczasowo sobie kurtynę wyłączyć.
Teraz po prostu nie musimy.
Liblouis został zaktualizowany i dzięki temu mamy nowe języki, m.in. język elfdalski.
Nie wiem, co to za język, ale mamy też język Sami.
To są regionalne języki lokalnych ludów np. w Szwecji.
Język Maori, no to jest znów Nowa Zelandia.
Mamy też zunifikowany angielski nowozelandzki.
Mamy tutaj też brajl Haiti.
i aktualizacja norweskiej tablicy brajlowskiej dla hiszpańskiego tekstu
i dodatkowe 6 i 8 punktowe tabele szwedzkie.
Został również zaktualizowany eSpeak
i tutaj też nowe języki doszły.
I też ważna informacja.
Po aktualizacji jakiegokolwiek oprogramowania
jest dobrym pomysłem zrestartowanie komputera.
Zrestartuj wchodząc do okna wyłączania.
No tutaj NV Access po prostu o tym nas informuje.
To jest też o tyle istotna informacja, że od teraz
Instalator NVDA nam też będzie taki restart proponował.
Mówię o tym dlatego, że przycisk restartu jest domyślnym przyciskiem w tym oknie dialogowym.
Jak ktoś z przyzwyczajenia naciska spację, kiedy ten aktualizator się zakończy
i nie wiecie o tym, a macie akurat otwarte coś w tle,
z jakimiś niezapisanymi zmianami, no to możecie być zaskoczeni.
Także warto o tym pamiętać, że od teraz
Warto na pewno NVDA zaktualizować, to nie jest aktualizacja, która psuje dodatki, natomiast jest to aktualizacja, która faktycznie znacznie poprawia nam responsywność,
Wystarczy wejść do menu pomoc, sprawdzić aktualizacje i tam sobie tę nową wersję pobrać.
A co nas czeka dalej? No wersja 2027 chyba już.
A więc to już będzie aktualizacja, która coś nam dodatkowo może popsuć,
no ale pewnie też jakieś inne ciekawe nowości nam przyniesie.
A jakie? No to będziemy musieli poczekać, kiedy zaczną pojawiać się pierwsze wersje beta,
co pewnie stanie się niebawem.
A teraz SuperNova, bo SuperNova też się aktualizuje.
Jak widać tutaj firma Dolphin też jednak nad swoimi produktami pracuje.
Tutaj zarówno właśnie SuperNova, jak i Dolphin ScreenReader, czyli no SuperNova to powiększa i czyta, ScreenReader tylko czyta.
Wersja 25.06 została udostępniona i tutaj kilka ciekawych aktualizacji zostało wprowadzone.
Jak zwykle mamy kolejne aktualizacje dotyczące pakietu Microsoft Office.
SuperNova 26 kontynuuje rozbudowę dostępności i używalności.
Popularnych aplikacji Microsoftu, między innymi, ustawienia na ekranie blokady są prawidłowo zastosowane, powiększenie i mowa będzie prawidłowo wyłączone, jeśli odznaczyliśmy ją w ustawieniach dla ekranu blokady, bezpieczne pulpity w Windowsie 11, SuperNova prawidłowo wyświetla i pozwala na interakcję z bezpiecznymi pulpitami, czyli np. kontrola konta użytkownika, ekran blokady itd.
Echo znaków jest bardziej responsywne podczas wpisywania adresów na pasku adresów w Edge’u.
Nowe karty są też czytane, kiedy są utworzone też w Edge’u.
W Outlook’u funkcja czytaj stąd działa prawidłowo, czyli to jest funkcja czytaj wszystko,
więc czyta nam od kursora w dół.
W eksploratorze plików zaawansowane opcje folderów są czytane prawidłowo.
W Wordzie 365 poprawiono responsywność w ustawieniach.
W Teamsach poprawiono komunikaty mowy podczas utworzenia wydarzeń kalendarza,
wybieranie opcji powtarzających się spotkań, używanie kontrolek spotkania,
np. przycisków mikrofonu i kamery oraz nawigacji pomiędzy wydarzeniami w kalendarzu.
W notatniku funkcja Znajdź i Zastąp działa prawidłowo,
śledzenie kursora z powiększaniem też w notatniku działa lepiej,
Pasek statusu i paski menu też są prawidłowo czytane przez SuperNovą.
Kolejna duża nowość to funkcja Quick Action Recorder,
czyli funkcja, która nam pozwala wewnątrz SuperNovy tworzyć sobie makra.
O co tutaj chodzi? SuperNova wprowadza funkcję Quick Action Recorder,
która pomaga nam oszczędzić czas i poprawić naszą produktywność,
automatyzując czynności i zadania, które wykonujemy najczęściej.
Quick Action Recorder pozwala ci nagrać sekwencje skrótów klawiszowych.
Te akcje mogą później być odtworzone jako zautomatyzowana sekwencja
używając tylko kilku klawiszy.
Możemy do tego się dostać używając warstwy klawiszy.
Dostał on własną warstwę.
Dzięki czemu nie ma konfliktów z istniejącymi skrótami klawiszowymi.
Czyli po prostu możemy sobie takie makra tworzyć.
Jakieś często kombinacje skrótów, żeby coś zrobić i wykonujemy
Kolejną nowością jest wsparcie dla monitorów brajlowskich HID.
Czyli tych najnowszych monitorów, których nie musimy nawet instalować sterowników.
To po prostu one powinny od razu z SuperNovą działać. Bardzo fajna rzecz.
Mamy też poprawki dotyczące powiększania.
Generalnie śledzenie kursora powinno być bardziej responsywne.
Zarówno we wszystkich miejscach w systemie.
Konkretnie też są tutaj podkreślone aplikacje Microsoft 365
oraz na ekranie logowania w systemie Windows.
Mamy też poprawki w Firefoxie.
Konkretnie też mamy poprawki w responsywności echa klawiatury
na pasku adresu w Firefoxie.
Listy rozwijane są prawidłowo czytane przez mowę
i też są prawidłowo śledzone przez powiększanie.
Mamy też poprawki w Thunderbirdzie dla poczty.
Okna do tworzenia zdarzeń kalendarza i zadań teraz są prawidłowo czytane.
SuperNova też prawidłowo czyta, kiedy zmieniamy stan gwiazdki na wiadomościach,
jak oznaczamy jakiś e-mail jako ważny.
I przyciski opcji na listach są prawidłowo czytane,
np. w ustawieniach na miejscach, gdzie takie listy występują.
I mamy też inne drobne poprawki.
Zachowano wsparcie dla 32-bitowego Adobe Readera dla plików PDF.
Naprawiono obsługę punktu siódmego i ósmego podczas wpisywania w brajlu w języku norweskim.
Pola wyboru są prawidłowo czytane w aplikacji EasyReader.
No to jest to tyle dziwne, że to jest też aplikacja dolphinowska, no ale fajnie, że tutaj nawet jeśli jakieś błędy były, no to już zostały naprawione.
Warstwowe skróty klawiszowe prawidłowo działają w języku holenderskim.
I też ustawienia zmiany wysokości we własnych głosach są prawidłowo zachowywane.
Także tutaj też SuperNova, jak widać się aktualizuje, no to myślę, że chyba tutaj najbardziej istotne zmiany to są właśnie te monitory HID i te makra, jakby ktoś chciał z tej funkcji korzystać, no to może być w niektórych sytuacjach faktycznie przydatne.
No to właśnie takie rzeczy znajdziemy w najnowszej wersji SuperNovy oraz Dolphin ScreenReadera, to jest wersja 25.06.
Dobrze, zostały nam chyba już nasze standardowe bloczki newsów.
Czyli drobne newsy chyba najpierw, tak myślę.
Tak, i tutaj kilka rzeczy się ciekawych znalazło.
I też tutaj jeszcze jedną rzecz dorzucę zaraz w komentarzu.
Ale zaczniemy sobie może od tego, co mamy w notatkach.
Bo wraca Aaron Hewitt, czyli osoba odpowiedzialna na przykład
za Android Emulatora, o którym już dzisiaj mówiliśmy.
I przynosi nam aplikację, której nie zdążyłem jeszcze sprawdzić,
ale na pewno sprawdzę, bo mnie bardzo ciekawi.
Portputer to jest kolejna aplikacja do zdalnego dostępu, czyli konkurencja np. dla RIM-a.
Czy dla NVDA Remote’a. Co ją wyróżnia od tych aplikacji?
M.in. to, że jest to aplikacja darmowa. Nie dość, że darmowa, to jeszcze otwartoźródłowa.
A też obsługująca Androida, czego np. RIM jeszcze nie robi.
Co możemy przeczytać z dokumentacji projektu?
Portputer kontroluje komputer z systemem Mac oraz Windows
z telefonu z Androidem lub z innego komputera.
Wysyła każdy klawisz fizycznej klawiatury,
odtwarza dźwięk komputera przez głośniki telefonu,
wysyła mikrofon telefonu do komputera
i zachowuje dwa schowki w synchronizacji.
Może też zresetować komputer
i wprowadzać tekst na ekranie logowania Maca.
To jest bardzo nieoczywiste,
bo to są takie dość bezpieczne części systemu,
…gdzie bardzo często te rozwiązania zdalnego dostępu nie wspierają tego.
Działa z czytnikami ekranu, TalkBack, VoiceOver oraz NVDA.
Więc tutaj NVDA Remote, taki czysty, to nie wspiera na przykład dźwięku.
Dlatego musimy ewentualnie korzystać z dodatków zewnętrznych.
A tutaj mamy takie wsparcie. Jestem bardzo ciekawy jak tutaj jest rozwiązane
na obsługach klawiatury, bo nie wszystkie klawisze, zwłaszcza na Macu,
lubią z tym działać. To może być zwłaszcza fajne dla tych, którzy mają
Ale nawet jeśli nie, tutaj też właśnie możemy to robić między komputerami.
I nie wchodząc w szczegóły, czytając dokumentację generalnie,
to też dość maksymalnie zostało uproszczone o tyle,
że jeśli mamy komputery na sieci lokalnej, to możemy je łatwo połączyć.
Działa to tak, że na jednym komputerze klikamy opcję, że chcemy się sparować
i dostajemy kod. I na komputerze czy na telefonie, którym chcemy sterować,
ten pierwszy komputer, musimy ten kod wpisać.
Właściwie od tego momentu ten komputer jest dodany do listy na stałe.
Później w każdej chwili możemy do niego wrócić.
I aplikacja jest na tyle inteligentna, że po prostu jest w stanie…
Jeśli jesteśmy po sieci lokalnej, to jest to połączenie bezpośrednie.
Jeśli nie, to jest w stanie na przykład korzystać z rozwiązań typu Tailscale,
na które komputery się znajdą.
Chyba gdzieś była informacja w dokumentacji,
że jakiś serwer pomostowy jest dostępny,
ale nie wiem, czy to już zostało przez autora uruchomione, czy nie.
Na pewno tutaj właśnie jest nacisk na sieć lokalną.
Wiadomo, żeby była jak najmniejsza responsywność
No i ewentualnie rozwiązania typu Tailscale,
co wydaje mi się jest bardzo sensownym i bezpiecznym rozwiązaniem.
Jak ktoś nie wie, czym jest Tailscale,
to polecam posłuchać sobie podcastu o tym rozwiązaniu.
No bo m.in. właśnie w takich sytuacjach,
że możemy z dowolnego miejsca, nie bawiąc się przekierowania portów,
możemy w bardzo łatwy sposób właśnie z poziomu telefonu innego komputera,
niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, dostać się do naszej sieci lokalnej
i np. właśnie naszego komputera, żeby coś za nim zrobić.
No, bardzo jest to ciekawe.
Warto powiedzieć, że na Windowsie nie wszystkie funkcje są dostępne,
tutaj pewnie przez różnicę w systemie, przynajmniej na ten moment.
Między innymi na Windowsie nie działa mikrofon.
Wpisywanie przed zalogowaniem, jeżeli to nie jest uruchamiane jako usługa,
przypuszczam, bo w RIM-ie to pamiętam, że było dostępne.
Bo chyba na Windowsie to musi być wtedy plik podpisany przez Microsoft,
a pewnie tutaj Aaron tego nie zrobił, no bo to pewnie też swoje kosztuje.
Oraz restart bez odblokowania dysku, czyli no wiadomo, jak zrestartujemy komputer, a mamy szyfrowanie BitLocker, no to tam system nas pyta o hasło przed startem komputera.
Więc no z tym może być problem.
Więc tak to zostało rozwiązane.
No to jest bardzo ciekawa aplikacja, na pewno ją sprawdzę.
Jestem bardzo ciekawy, jak responsywny jest ten dźwięk faktycznie i jak to działa, zwłaszcza jeśli chodzi o maki,
bo tam, no wiadomo, dało się to NVDA Remote, działa całkiem fajnie,
no tylko bez dźwięku, natomiast na Macu takich fajnych rozwiązań
jest stosunkowo mało, więc jestem ciekawy, czy to się faktycznie sprawdzi.
Oprócz tego mamy kolejną bardzo ciekawą aplikację
do korzystania z portali społecznościowych
na platformy Apple, na iPhona, na Maca, nawet na Watcha, nawet na Apple TV też,
która ostatnio zaczęła robić furorę w niewidomej mastodonowej sferze,
ale nie tylko, bo program nazywa się Skyscraper, czyli drapacz chmur,
ale też tak słychać w nazwie Sky, to można się domyślić,
że głównym przeznaczeniem tego aplikacji nawet nie jest tyle Mastodon,
a Bluesky, bo to był na początku właśnie program do Bluesky,
który doczekał się wsparcia Mastodona stosunkowo niedawno.
W sumie nawet ten Mastodon w czasie fazy beta jest dostępny wyłącznie dla osób,
które sobie wykupiły wersję pro tego programu,
która daje kilka dodatkowych funkcji.
Ona też nie jest jakoś przesadnie droga, bo rok tej wersji Pro kosztuje coś koło 60 zł,
więc to są aplikacje, które są droższe w ramach abonamentu.
Ale co nam oferuje?
No właśnie kilka kont, łącznie z Mastodonem i Blueskyem.
Samo czytanie jest po prostu świetne.
Generalnie, jak ktoś wie, jak na przykład działa taka Mona czy FastSM,
to wiecie, czego się mniej więcej spodziewać.
Z tym, że Mona ostatnio nie wiem czemu zaczęła tracić na responsywności,
czasami lubi bardzo gubić fokus.
W tym programie mam wrażenie, że jestem dużo lepiej.
Co my też możemy sobie zrobić?
Możemy sobie skonfigurować, co VoiceOver czyta, w jakiej kolejności.
Bardzo fajna sprawa.
Wszystkie najważniejsze funkcje mamy pod czynnościami.
Co ciekawe, nasze wszystkie osie czasu,
czyli jakieś listy, jakieś lokalne, federowane sieci…
Na Bluesky to możemy własne feedy tworzyć, własne kanały.
To wszystko mamy na górnej belce nawigacyjnej.
I to, co ciekawe, zostało rozwiązane jako regulację.
Więc możemy po prostu przesuwając w górę, w dół, przemieszczać się między naszymi wszystkimi kartami.
To jest bardzo przyjemny sposób na nawigację i możemy też dostosować kolejność tych rzeczy.
Oprócz tego mamy RSS-y.
Do wsparcia RSS-ów jest stosunkowo proste.
Z jednej strony mamy dość rozbudowane opcje
synchronizacji, możemy np. sobie jakiś własny serwer dodać, a też, co ciekawe,
kanały mogą mieć kilka tak zwanych tagów, czyli coś na kształt folderów.
Tak możemy sobie kanał do kilku folderów
i tak z tego korzystać.
Możemy też oznaczać artykuł gwiazdką, do której chcemy wrócić.
I to tak naprawdę wszystko.
Bo nie możemy otwierać tych artykułów w jakimś trybie czytania.
Skyscraper nam nie czyści artykułów, więc jeśli nam na tym zależy…
Może na tym nam zależeć na wielu współczesnych stronach,
to na ten moment akurat funkcji w tej aplikacji nie ma.
Ale poza tym jest to bardzo ciekawy program.
Zwłaszcza jeśli mamy zarówno Mastodona i Blueskya,
to też możemy wtedy korzystać z unifikowanej osi czasu
i widzieć wszystko na jednym ekranie
i aplikacja będzie inteligentnie wiedziała,
z jakiego konta wykonać jakieś działanie.
A też kiedy piszemy posty,
to one mogą automatycznie trafiać zarówno na Mastodona i Blueskya.
Tak że to może być też całkiem ciekawa aplikacja.
I deweloper bardzo dba o dostępność od wydania tej aplikacji.
Bardzo dużo aktualizacji się pojawiło
I one faktycznie kolejne istotne poprawki w dostępności przynoszą.
Także to jest też bardzo fajna rzecz.
Następnie notatnik BrailleSense 7, to jest ten najnowszy notatnik.
Od firmy HIMS doczekał się dość dużej aktualizacji 1.2.
Głównie przynoszącej takie drobniejsze poprawki błędów, które każdy będzie mógł
sobie przeczytać.
Poprawki dotyczące zmiany głośności w odtwarzaczu multimedialnym, działaniu
ekranu, LCD, różne poprawki dotyczące
Działanie klawiatury QWERTY, kilka drobnych zmian w skrótach klawiszowych.
Ale z takich bardziej istotnych rzeczy to warto np. wspomnieć o tym, że aplikacja Gemini teraz wspiera załączniki.
Możemy sobie dołączyć np. jakieś pliki, zapytać o jego zawartość.
Opcja szybkiej wyszukiwarki, która nam w całym systemie może szukać, teraz też potrafi szukać w podręczniku użytkownika.
Oraz w sklepie Play, więc możemy szybko sobie aplikację znaleźć.
W menadżerze plików możemy zobaczyć, jaki system plików jest używany dla jakiegoś zewnętrznego dysku oraz otwierać pliki w edytorze dokumentów lub notatników.
I też mamy kilka drobnych poprawek w aplikacji Poczta. Zostały dodane funkcje dotyczące obsługi raportów dostarczenia czy raportów przeczytania właściwie nawet wiadomości.
Więc jak ktoś z nich korzysta, to można sobie je skonfigurować.
No i poza tym właśnie mamy kilka takich innych, drobnych zmian, które każdy z Was będzie mógł sobie przeczytać.
Jeśli jesteście ciekawi, co tam jeszcze takich drobnych poprawek, błędów się zmieniło.
Idąc dalej, dla urządzenia konkurencji, bo urządzenia Orbit to zarówno Orbit Playera, jak i też ich notatniki brajlowskie,
czyli na przykład Orbit Speak, Orbit Slate chyba, to były te linijki z notatnikiem,
Pojawiła się aplikacja Satellite,
czy właściwie takie, można powiedzieć, środowisko.
A jest to taki alternatywny zestaw aplikacji,
który współpracuje z orbitowskim oprogramowaniem,
dodając całkiem ciekawe, nowe możliwości.
Jak pisze Elijah Massey, który ten zestaw przygotował,
to jest narzędzie, które ma własny ekran główny,
który zachowuje się tak samo,
natomiast dodaje na możliwość organizacji aplikacji
do własnych folderów, więc możemy sobie własne foldery tworzyć i ukrywać aplikacje.
Pokazuje również wszystkie aplikacje androidowe, tak, no bo te urządzenia są oparte na Androidzie.
No w aplikacji zostają one dyrekowane w katalogu aplikacji Android, łącznie z aplikacjami Google.
Domyślnie układ jest taki sam, jak standardowe menu Orbit.
Aplikacje androidowe teraz korzystają z Backtalka, zamiast z wbudowanego, bardzo ograniczonego czytnika ekranu Orbita.
Aplikacje Orbita działają normalnie i Backtalk po prostu w nich nic nie mówi.
Ale kiedy otworzymy aplikację androidową, Backtalk przejmie kontrolę.
Na Orbit Speaku używamy standardowych poleceń brajlowskich TalkBacka,
no bo to urządzenie, które ma klawiaturę brajlowską, łącznie z trybem przeglądania.
Natomiast na Orbit Playerze klawiatura numeryczna działa jak klawiatura brajlowska.
Pierwsze, czwarte, jedynka, czwórka, siódemka i gwiazdka to są punkty pierwszy, drugi, trzeci i siódmy.
No i możecie się domyślić jak działa trójka, szóstka, dziewiątka i krzyżek.
Natomiast dwa, pięć, osiem oraz zero. Wszystkie działają jak spacja.
Możemy wpisywać w brajlu i korzystać z poleceń brajlowskich TalkBacka.
Kilka też dodatkowych poleceń. Strzałkami nawigujemy po poleceniach.
Więc też działa to analogicznie.
W aplikacjach orbitowskich wszystko działa tak jak się tego spodziewaliśmy.
Mamy też usługi Play włączone włącznie ze sklepem Play,
więc możemy sobie jakąkolwiek aplikację pobierać.
I aplikacje firm trzecich używające orbitowskich interfejsów
dla mowy i brajla są też wspierane.
Każdy może tworzyć własne aplikacje używając interfejsów Orbit.
I kiedy takie aplikacje zostaną zainstalowane,
po prostu pojawią się normalnie w menu.
Mamy też poprawki w oficjalnych aplikacjach Orbit,
Na przykład o poprawki w usuwaniu i wyciszaniu plików,
no i kilka takich drobnych błędów.
Instalator zajmie się wszystkim automatycznie
i też w każdej chwili możemy tą aktualizację przywrócić,
gdybyśmy jednak tej aktualizacji nie chcieli.
Więc tutaj jest to wszystko zachowane.
Żaden kod Orbita nie jest dystrybuowany w żadnym komponencie Satellite,
więc tutaj też nic nie było tak zmieniane w tym oprogramowaniu.
No, bardzo ciekawie się robi.
To, no, faktycznie znacznie może rozszerzyć funkcjonalność tych urządzeń.
To może być, no, całkiem ciekawie.
A teraz dalej.
Już dzisiaj trochę było o protokole MCP,
kiedy Maciek przy okazji opowiadał o tym,
jak pisał stronę internetową.
Czym jest ten protokół?
To jest po prostu sposób, w jaki agenci AI
mogą porozumiewać się z różnymi usługami.
To może być wszystko od stron internetowych,
…na przykład sprawdzania pogody, wyników sportowych, wielu innych rzeczy, szukaniu w sieci.
Po aplikacji, coraz więcej aplikacji, takie protokoły, MCP zaczyna dodawać przeglądarki internetowe,
system Windows, coraz więcej aplikacji Apple’owskich, o tym dzisiaj też jeszcze będzie.
No, generalnie po prostu chodzi o to, że agenci AI, trochę podobnie jak osoby niewidome w sumie,
nie lubią grafiki. Znaczy, no oni sobie jakoś z tą grafiką radzą, ale zajmuje im to dużo więcej czasu,
…i zasobów, więc też wolą po prostu korzystać z takich prostych narzędzi tekstowych.
I taki protokół, takie narzędzie bazujące na protokole MCP po prostu działa tak,
że reklamuje jakie ma dostępne narzędzia i to wszystko odbywa się na zasadzie tekstu,
więc tutaj może być aplikacja, jakieś narzędzie na przykład do sprawdzenia pogody,
które nam może zaoferować funkcję takie jak sprawdź pogodę dla lokalizacji,
i tak dalej, po prostu agent później wie, jakie polecenie wydać
i jakie parametry są potrzebne.
Czy to trochę przypomina pracę z jakimiś prostymi aplikacjami
dla osób niewidomych? Rozmawiamy często o tym,
jak to fajnie stworzyć sobie jakiś interfejs
dla aplikacji taki bardziej prosty.
I z tego założenia wyszedł Samuel Proulx,
który stwierdził, że w sumie może,
dałoby się zrobić z tymi protokołami MCP
Czy osoba niewidoma może z tego korzystać tak samo wygodnie jak agent?
Stworzył do tego narzędzie humcp,
będzie to oczywiście wszystko podlinkowane,
które pozwala nam właśnie z takim dowolnym narzędziem się połączyć
i po prostu pracować z nim przez takie proste, graficzne okienko.
Jak to jest w tej praktyce?
Dużo rzeczy da się osiągnąć,
natomiast czasem to, jak możemy to uzyskać,
może być nieoczywiste dla nas.
Dobrym przykładem to jest usługa do sprawdzania pogody, którą Samuel opisuje na blogu, gdzie mamy funkcję sprawdź pogodę po prostu.
Natomiast ta funkcja sprawdź pogodę nie przyjmuje nazwy miasta, kodu pocztowego, przyjmuje po prostu współrzędne geograficzne.
Skąd my je mamy wziąć? Mamy też inną funkcję. Znajdź miasta, która nam wypluwa, miasta ze współrzędnymi geograficznymi.
Więc tutaj mamy taki łańcuch.
Czasami takie narzędzia mogą być mniej lub bardziej skomplikowane.
Natomiast faktycznie, jeśli nauczymy się korzystać z takiego narzędzia
lub poprosimy sobie, żeby coś nam napisał skrypt,
który używając takiego protokołu nam jakieś informacje wyciągnie,
to myślę, że często możemy dużo fajnych rzeczy
ze słabo dostępnej aplikacji lub usługi wyciągnąć
i jakieś zadanie wykonać.
No i dzięki temu narzędziu możemy sobie w taki bardzo prosty, graficzny sposób
rozejrzeć się nawet po na przykład jakiejś aplikacji, jakimś narzędziu, które MCP wspiera,
żeby później na przykład odpowiednio naszego agenta poinstruować
albo właśnie jakieś takie narzędzie dla nas stworzyć.
Więc nawet, zwłaszcza myślę dla osób, które korzystają jakkolwiek z AI,
to może być bardzo ciekawe narzędzie, które myślę może być warte sprawdzenia.
Jeszcze jedna drobna informacja ode mnie, tym razem od GitHuba.
Ostatnio mówiliśmy o tym, że GitHub dodał do repozytoriów, jeśli mamy odpowiedni plik,
Markdown accessibility.md, zakładkę dostępność, co tam by można było umieścić.
GitHub nam proponuje coś takiego, co nazwali Open Source Accessibility Framework.
I to nie jest jakaś aplikacja, jakieś narzędzie. To brzmi dumnie.
Jest to bardzo ciekawa rzecz, bo jest to zestaw sugestii,
Takich protokołów, które może np. jakaś firma pracująca nad jakimś projektem zachować,
żeby po prostu dbać o dostępność w swoich aplikacjach.
I to w każdej fazie rozwoju.
Od projektowania, ewentualnie zaudytowania tej dostępności,
a później zadbanie o to, żeby wszelkie jakieś nowe funkcje,
decyzje dotyczące designu, funkcjonalności czy samej aplikacji
po prostu cały czas miały tę dostępność,
że np. jakaś zmiana w wyglądzie aplikacji
nie będzie miała jakichś negatywnych skutków nad dostępnością.
I też dzięki temu projektowi możemy to w publiczny sposób udostępnić dla użytkowników,
m.in. właśnie zapisując postępy prac co nad dostępnością,
korzystając z odpowiednich etykiet, kiedy zgłaszamy jakieś błędy,
tak zwane issues na GitHubie, akurat rzeczy związane z dostępnością.
I tego typu tam sugestie możemy znaleźć.
To może być bardzo fajny sposób.
Jeśli ktoś pracuje na takim projektach i chcemy pokazać, że dbamy o dostępność,
No to w ten sposób możemy faktycznie w taki całkiem fajny sposób to zrobić.
I ostatni taki drobny news, który w sumie zapomniałem dopisać na początku audycji.
Ja myślę, że warto o tym wspomnieć, to z poprzedniej audycji tutaj nam Michał Molek
zostawił komentarz dotyczący aplikacji x-kom oraz al.to na iPhona.
Myślę, że warto ten komentarz przytoczyć, bo no tutaj dobrze się dzieje, bo jak pisze Michał.
Cześć, nie jestem na bieżąco w newsach, więc nie wiem, czy to już było,
ale właśnie odkryłem, że piekło zamarzło.
I aplikacje x-kom oraz al.to pod iOS znacząco zyskały na dostępności.
Takie zakupy to ja rozumiem.
Niezależnie od tego, czy to była inicjatywa wewnętrzna dewelopera,
czy zmiany pod wpływem nacisku użytkowników,
to dziękuję bardzo temu, kto maczał w tym palce.
Nie sprawdzałem wszystkiego,
No, ale tak podczas zakupu wychwyciłem, że koszykiem daje się zarządzać bez problemu, a na stronie głównej sekcje mają działające nagłówki.
Wreszcie można złożyć zamówienie świadomie, bez tapania na chybił, trafił, byleby przeszło to do następnego kroku z byle jak wypełnionym formularzem.
Robi wrażenie intencjonalnie nanoszonych poprawek. Dzięki, pozdrawiam.
My też pozdrawiamy i to jest bardzo fajna informacja, bo jak ja
rozglądałem się nad nowym sprzętem w zeszłym roku i to w kilku
elektromarketach, to pamiętam, że chyba wszystkie aplikacje wtedy były tragiczne.
Więc jeśli tam coś się zmieniło, no to faktycznie…
Ja tylko dodam tyle, że na Androida też się tutaj poprawiło dość niedawno,
jakiś czas temu, więc tutaj na obie platformy tutaj coś z dostępnością się
ruszyło, więc prawdopodobnie ktoś tutaj zadziałał, no miejmy nadzieję, celowo.
No tutaj pewnie ta dyrektywa dostępnościowa się kłania.
Dobrze, to wszystko z mojej strony, a więc teraz oddaję głos Maćkowi.
Dobra, to już, że tak powiem, się zabieram do dzieła,
bo też troszkę drobnych newsów mi się nazbierało.
OK, więc zaczynamy sobie zaś od smutnej troszkę wiadomości,
zwłaszcza dla płacących za ChatGPT.
Czy to wersji plus, czy to tam wersji tej jeszcze droższej.
Nie pamiętam jak się to nazywa, bo w go to nigdy nie było dostępne.
Natomiast w plus, to jest za tą około stówki miesięcznie.
No nie miałem tego świadomości, a się niestety brutalnie zderzyłem, że ten nowy
model GPT Live, modele w trybie głosowym, od których to swego czasu była mowa, że
mają być bardziej naturalne, bardziej naturalnie rozmawiać, lepsze wtrącenia, że
Tak powiem, robić, lepiej się, powiedzmy, integrować i wchodzić w interakcję z użytkownikiem.
No wszystko super, tylko że niestety wraz z wypuszczeniem tego modelu zabrano nam tak
naprawdę tryb wideo, czyli generalnie to poniekąd o czym był swego czasu, bodajże w
marcu czy kiedyś tam, podcast, który gdzieś tam przez przypadek popełniłem, że nam
GPT fajnie mógł opisywać otoczenie i też czytać to, co, powiedzmy, mamy udostępnione na ekranie widzieć.
No niestety, w tym nowym trybie się nie doczekał. W tym starym jest, żeby nie było.
Mamy standard, mamy advanced, ten niby tryb zaawansowany i ten tryb live.
I w tym advanced zaawansowanym ten tryb wideo jest.
Czyli można się do tego wrócić.
A w tym nowszym tak, można wrócić.
Tylko wiesz, jak człowiek chce korzystać generalnie sobie z tego nowego modelu, bo to jest fajniejszy, bo jest lepszy, bo lepiej informacje w necie wyszukuje i tak dalej, to trzeba się każdorazowo w ogóle przełączać i generalnie nową rozmowę tworzyć i tak dalej.
No słabe to trochę generalnie. Ja w sumie głównie dla tej funkcjonalności sobie przez na krótki czas wykupiłem w sumie GPT, no bo teraz, jak powszechnie wiadomo, z Claude’a sobie korzystam, jest mi z nim dobrze,
Czy to akurat mi coś zmieni, czy w ogóle cokolwiek zmieni?
Nawet dla celów szkoleniowych.
I się okazało, że nie zmieniło absolutnie nic.
O tyle dobrze, że oni tam też, jak każda powiedzmy teraz szanująca się firma dostarczająca AI,
ma swój panel wsparcia, a jakże też obsługiwany przez AI.
No i napisałem tam generalnie, że ja to proszę o zwrot.
Ja tu jestem obywatel Unii Europejskiej, w sumie to mi się należy.
Tam subskrypcja kupiona wtedy i wtedy.
No i kurcze, cała rozmowa z agentem nie trwała chyba minutę.
Faktycznie się okazało, że zwrot został zlecony
i moje ciężko zarobione dolce
wpadły z powrotem na moje konto, więc w sumie to też taka fajna,
przyjemna interakcja była z AI-em, tak naprawdę,
nie z człowiekiem, który faktycznie
wykonał operację zwrotu pieniędzy.
Faktycznie dostałem, faktycznie subskrypcja została anulowana.
No także w sumie w całej sytuacji plus jakiś w sumie był, bo mogłem sobie to sprawdzić jak to faktycznie działa i że nie jest to bójda, żadna halucynacja AI, że tak się da, bo faktycznie tak się dało.
Dalej mamy YouTube’a. No niestety YouTube, a to w ogóle mam wrażenie, że on tam jest teraz mocno vibe-kodowany przez Gemini’a, bo takie błędy, które tam w tym YouTube’ie w tym momencie są, wskazują na to, no będę szczery do bólu, upośledzenie Gemini’a generalnie,
Bo zaczęło się od przycisku… nie tego lubię, to jak to się nazywa, czy to mi się podoba, czy jakoś tak.
Który na iOS-ie kiedyś był ładnym przyciskiem, po kliknięciu kiedy się go kliknęło, to jego stan był oznajmiany, był zgłaszany generalnie, że się zmienił.
Teraz, nie dość, że to nie jest zrobione, to jeszcze zamiast przycisku, to nie ma wcale w tym momencie roli żadnego przycisku, tylko przełącznika, którego stan też nie jest w ogóle zgłaszany.
No to już mieliśmy od jakiegoś czasu.
No ta druga rzecz, powiedzmy o czym, powiedzmy, wiemy, to…
Znaczy, na szczęście szybkość w odtwarzaczu, szybkość, prędkość odtwarzania da się jeszcze zmienić,
ale inne rzeczy takie jak ścieżka, powiedzmy, jeśli chcemy sobie przedubbingować
albo, że tak powiem, wrócić właśnie z dubbingu do oryginalnej ścieżki,
to jest bez rozpoznawania ekranu niedostępne.
Z rozpoznawaniem ekranu na szczęście się da, bo sprawdzałem i działa,
i faktycznie zmiana jest namacalna i stosowana w zasadzie od razu.
No tak samo z wyborem jakości filmu i tak dalej.
Wiele z tych rzeczy jest w tym momencie niedostępne bez rozpoznawania ekranu.
A żeby było mało, w ostatnim czasie też filmy na stronie głównej
generalnie są prezentowane w typowy, no nie wiem, ja bym to powiedział androidowy sposób.
Troszkę coś takiego jak Facebook miał do niedawna.
Na szczęście teraz się to zmieniło, że już ładnie są nam posty czytane,
Wszystko jest pogrupowane od lewej do prawej.
Jak u kogo, jak u kogo. Ja też słyszę cały czas, że to się już naprawiło, a u mnie to jeszcze mam wrażenie, że tak nie do końca są z tym problemy.
Jeszcze na komentarzach na pewno, ale jeśli chodzi o posty właśnie i czy na stronie głównej, czy w grupach, to wyświetlę wszystko ładnie już.
Więc tym bardziej, że tak tego bolewa.
Ale tak, YouTube też się popsuł, potwierdzam.
Popsuł się niestety. W ogóle po dwa razy czy po trzy
są wyświetlane informacje o nazwie filmu, o tym, że tam
kiedy został opublikowany, na jakim kanale, coś tam.
Jeszcze ten przycisk Wyświetl kanał to jest w ogóle gdzieś.
Pisałem do Google’a w sumie tak sobie o…
i na jakiś czas dosłownie, nie wiem, na dzień po tym jak
jak ja napisałem, to się faktycznie na chwilę poprawiło.
Po czym po kolejnej aktualizacji, gdzieś tam z jakichś dwa dni znowu tam się zadziało, więc…
Tak w ogóle ten przycisk wyświetl kanał to raz działa, raz nie. To jeszcze taka jego uroda.
Czasem jak go znajdziesz i klikniesz, to nie zawsze uzyskasz ten efekt, jaki chcesz.
Okej. To u mnie raczej działa, tylko że no jest strasznie to wszystko roz… rozwalone.
A propos rzeczy, które wymagają rozpoznawania ekranu, to podobnie jak wybór ścieżki audio,
jak ktoś ma YouTube Premium, to ten usypiacz też. Bo to jest też…
Ale to słuchajcie, gdyby ktoś potrzebował i nie wiedział, jak sobie z tym poradzić, używajcie minutnika.
No właśnie.
Można sobie ustawić jako akcję wyłączenie odtwarzania i zadziała to na każdą aplikację, która wspiera po prostu ten gest.
I to jest o tyle fajne, że nie pamiętam czy to iOS 18 czy 26 nam doda możliwość zapisywania tych minutników,
Nawet można im nadać nazwę, więc sobie możemy zrobić, jak często sobie dajemy 20 minut czy 30, jak to lubi,
to można sobie to nazwać usypiacz i później tylko w aplikacji minutnik możemy wyszukać ten usypiacz i go aktywować sobie.
Przełącznikiem, no fajne to jest generalnie, tak, potwierdzam. Chociaż w sumie jakoś tak na to nie wpadłem, bo bardziej przy alarmach, ale tak, to też faktycznie działa.
Kolejna tym razem pozytywna rzecz bardziej. Tak przez przypadek odkryłem, za dwa tygodnie temu chyba.
Jak chciałem usilnie sobie zeskanować pewne dokumenty i żeby to mi trafiło do eleganckiego PDF-u i żeby to niekoniecznie było zdjęcie.
No i aplikacja pliki na iPhonie, która nam umożliwia takowe skanowanie i przechowywanie później tych dokumentów.
Doczekała się automatycznego OCR-owania zeskanowanych dokumentów.
I mam wrażenie, że to stricte jest zasługa podglądu, że to w podglądzie tam coś w aplikacji podgląd.
No bo jeżeli otwieramy, od jakiegoś czasu chyba od iOS-a 26, otwieramy generalnie plik jakikolwiek
i zwłaszcza jeśli to jest PDF, otwiera nam się w podglądzie.
Więc myślę, że to tam te pożądane zmiany zaszły i faktycznie to OCR teraz działa.
Co ciekawe, nie tylko w iOS 27, ale cichaczem też to jakoś weszło do iOS-a 26.
I powiedzmy, dwa dni wcześniej testowałem, sprawdzałem, chciałem coś w ten sposób.
Nie, jeszcze był obraz pusty, nieodczytywalny.
A tak cichaczem, bez jakiejkolwiek aktualizacji, nagle OCR-owanie zaczęło działać.
Ze wszystkimi tego dobrodziejstwami, czyli generalnie ten widok jest ładnie blokowy,
wszelkie łącza są widoczne, po wierszach, po wyrazach możemy sobie nawigować
po tym tekście, tak samo w tym podglądzie, więc jest okej. I bardzo mi się to podoba.
Na Macu z tym bywa różnie. Czasem się ten OCR jakby zaczyta, czasem nie.
Nie, w sumie nie do końca wiem o co chodzi tak naprawdę, bo na niektórych plikach w ten sposób zeskanowanych to działa, raz działa, a raz nie działa, więc to jeszcze na Macu jest bardzo chybotliwe, było jeszcze tydzień temu, a na iPhonie zachowuje się to bardzo pięknie, także to jest, także to jest super, a jeszcze to chyba taki, taki, taki troszeczkę, taka wskazówka, że jeżeli sobie skanujemy te pliki, to raczej sobie to automatyczne przechwytywanie w międzyczasie wyłączyć,
Znowu, szkolenia mają to do siebie, że nie uczy się tylko kursant, uczy się również szkoleniowiec.
No i podczas jednych z zajęć na Macu, jedna osoba usilnie, bardzo usilnie chciała sobie odpalić Siri.
Chciała sobie ją odpalić tak samo, jak że ja, a no po niemiecku.
No i nigdy tego wcześniej nie robiła, no a ja oczywiście miałem tą Siri i mam nadal.
I mi jeszcze przytrzymanie Command Spacji działa, natomiast jej i w ogóle Command Spacja tylko odpalała Spotlighta.
I w ustawieniach nigdzie, tam gdzie to było wcześniej w macOS-ie 26,
teraz opcji do tego, żeby Command Spacja poprzez przytrzymanie włączała Siri.
No ale użyliśmy jak zwykle mojego ulubieńca AI Claude’a oczywiście.
I wyskoczyło nam, że tych sposobów tam jest kilka generalnie,
ale że takim powiedzmy szybkim i nieszybkim.
Ale porównywalnym sposobem jest wciśnięcie sobie FN plus F5.
I wtedy generalnie nam ten…
Ten, ten, ten… Też przytrzymanie.
I wtedy ten panel z Siri nam wyłazi i możemy do niej mówić, także…
Takie to niestety…
To znaczy FN, F5 lub jeżeli mamy ustawione, że F1, F2 i tak dalej sterują nam komputerem,
no to wtedy samym F5 to aktywujemy i nam zacznie działać.
Zupełnie przypadkiem, ze dwa dni temu chyba,
potknąłem się na artykuł, w którym to jest podane,
że Pixel pracuje, znaczy Google w zasadzie pracuje,
nad tym, żeby piksele w ciemności, żeby było możliwe odblokowanie,
rozpoznawanie w ogóle twarzy, jakkolwiek przez piksele.
Ponoć wykryto to, ponoć dlatego, że tego nie testuję na razie,
nie miałem jak sprawdzić.
W tej trzeciej kwartalnej wersji, tej QPR 3, androida w którejś z bet, odkryto właśnie, że teraz to jest przełącznik do włączenia właśnie, żeby w ciemności rozpoznawanie twarzy było, odbywa się to w ten sposób, że jeżeli nie mamy włączonego żadnego trybu skupienia, na androidzie też takowe są, tryb sen, powiedzmy, czy inne nie przeszkadzać.
To wtedy włącza się nam latarka doświetla, generalnie w stopniu na tyle adekwatnym, żeby można było, dopasowuje to do stopnia powiedzmy ciemności, no i na tyle doświetla, żeby ta twarz była rozpoznana na tyle widoczna, żeby faktycznie wykorzystanie miało sens, żeby faktycznie w nocy odblokowało nam androida.
W momencie jak ten tryb jest, jakikolwiek tryb skupienia włączony, zwłaszcza tutaj był podawany ten sen,
no to wtedy generalnie jakoś tam ten telefon się podświetla, ale nie na tyle, żeby drugą osobę obudzić,
żeby jakoś po oczach dostała, żeby jakoś tam nas rozbudzić.
No wtedy to rozpoznawanie może być mniej, to znaczy bardziej zawodne, mniej niezawodne i może się ponoć nie udać.
Ale no, w innych warunkach, no to jeśli tego trybu nie mamy włączonego, to tak najbardziej.
Ponoć ma przechodzić. Tak jak mówię, nie wiem, nie testowałem, ale przekazuję.
I ostatnia drobna nowość ode mnie na dzisiaj w tej sekcji.
No, była mowa o ElevenReaderze, oczywiście tą czwórkę mam.
No i niby wszystko fajnie, w sumie faktycznie jakoś tak te głosy troszkę brzmią bardziej naturalnie,
Chociaż czasami nieprzewidywalnie, bo np. ja sobie mówię w ten sposób,
jedną dynamiką sobie coś mówię, aż tu nagle jest głośniej,
a po to, żeby się nagle uciszyć i być ciszej, zachowuję się nieraz,
i to nie do końca tam, gdzie powinien, więc zachowuję się dziwnie, niekiedy,
ale mam wrażenie, że odczytywanie symboli, choćby nawet i łapanie kontekstu
ma jeszcze lepsze, to rozpoznawanie, dostosowywanie, no a w efekcie czytanie
i ekspresywność głosu. Generalnie od jakiegoś czasu mamy tam coś takiego,
jak ekspresyjność głosu i możemy sobie…
Domyślnie zdaje się, że jest wybrany subtelny.
I to jest, powiedzmy, to brzmienie głosu,
które towarzyszyło nam dotychczas i jest w bibliotece głosów.
Jest zrównoważony i ekspresyjny.
Tylko że problem z tymi dwoma trybami ja mam zasadniczo taki,
że nawet jeżeli mamy sobie pana Piotra Fronczewskiego,
który sobie mniej więcej mówi w ten sposób,
to jak dam nawet na zrównoważony, to on już sobie głos podnosi
i w ogóle zachowuje się mniej więcej w ten sposób.
A ekspresyjny to w ogóle jeszcze komiczniej.
Więc finalnie ja zostałem przy tym subtelnym, jak sobie gdzieś tam czegoś słucham.
No i a propos ElevenReadera, jeszcze ostatnia rzecz, bo mi się przypomniała,
że w końcu ja tam gdzieś tam też swego czasu o to wnioskowałem, żeby…
bo jest kwestia generalnie dodawania słów do słowników wymowy.
To w sumie chyba dostępne jeszcze nie jest, ale to też polega m.in. na tym,
że zaznaczamy sobie wyraz dany w tekście,
wykonujemy na nim akcję teoretycznie, nie byłem w stanie tego jeszcze sprawdzić,
i można dodać sobie wyraz do słownika wymowy.
Tylko że… znaczy tak, tekst teraz po nim faktycznie można sobie nawigować.
Już jest on widoczny dla VoiceOvera,
jeśli sobie ten tekst w menu, w opcjach odkryjemy,
co wcześniej też nie było możliwe.
No, ale niestety jeszcze akcji stricte na tym tekście,
bo chyba nawet zaznaczać możemy.
Nawet, zdaje się, jest wybór tekstu, z tego co pamiętam, i możemy sobie zaznaczać.
No tylko na niewiele więcej nam się to póki co zda.
Więc to takie gdzieś tam nowości o tych, które dzisiaj przygotowałem w tej sekcji.
No w takim razie ja sprawdzę, czy mamy jakieś wiadomości.
Tylko coś tu mi się stało, ale dobrze, już jest wszystko w porządku.
Tu na WhatsAppie żadnych nowości nie ma.
Natomiast widzę tutaj wiadomość od Łukasza. Dostaliśmy.
Cześć. Jeszcze jedno pytanie bardzo podstawowe.
Dodam, że pisałem do was dwa lata temu,
ale WhatsApp się zbuntował i wiadomość nie doszła.
Nie słyszymy, że AI robi to i tamto.
Co?
Słyszymy, że AI robi to i tamto,
Ale mnie też ciekawi, co to jest AI z fizycznego punktu widzenia.
Czy to jest maszyna, którą możemy dotknąć, coś jak Apollo od Michała,
czy jest to po prostu oprogramowanie jak RHVoice.
Tyle że o wiele bardziej zaawansowane i zasobożerne.
Z góry dziękuję za odpowiedź i bardzo ciekawie mnie ta śmiała wizja Tomka,
gdzie ta im się AI samo będzie obsługiwał drukarkę 3D.
I nie wiem, czy też zauważyliście, ale jest jedna czynność w życiu,
Do której cyfrowa rewolucja chyba nie wejdzie.
To kupowanie w sklepie mięsnym.
Od dziesięcioleci nic się nie zmieniło.
Ludzie stoją w kolejce, a pracownik musi
mięso czy kiełbasę odważyć, pokroić i zapakować.
I taka moja refleksja na koniec fajnej audycji.
Pozdrawiam i dobranoc.
To jest oprogramowanie przede wszystkim,
aczkolwiek ono wymaga odpowiednich serwerów.
Te serwery są wyposażone w takie specjalne karty graficzne o dużej mocy obliczeniowej, o dużej ilości pamięci RAM,
ale tak naprawdę to wszystko to są po prostu komputery, które sobie tam pracują w ilościach hurtowych, olbrzymich, ale tam działa program.
Ogólnie mówiąc, AI to jest program.
Tak.
Po prostu. I tyle. Tak naprawdę.
Rzeczywiście teraz powoli zaczynają powstawać dedykowane rozkarty takie,
czy procesory do robienia, do różnych rzeczy związanych z AI,
dlatego że AI to jest bardzo specyficzny program.
Coś mnie na chwilkę ucięło, nie wiem czemu.
I to wymaga dość specyficznych, nie wiem czy obliczeń,
czy można to tak nazwać, w każdym razie na tyle specyficznej pracy,
że jest o tym już mówione od dawien dawna, że powinno się zrobić coś specjalnie
dla AI i podobno powoli się robi. Zobaczymy.
Natomiast co do sklepów mięsnych, myślę, że to głównie dlatego tak to działa, że
na razie człowiek w tym jest po prostu tańszy.
Natomiast, no właśnie, być może na razie, no bo jeżeli tutaj mówimy o tych robotach,
które uczą się różnych rzeczy, to ja naprawdę wyobrażam sobie
sytuację, w której, no nie wiem czy to będzie taki sklep stacjonarny, ale powiedzmy,
jeżeli robimy jakieś zakupy, takie e-zakupy, takie internetowe zakupy online i będziemy
chcieli za, nie wiem, dziesięć lat, powiedzmy, właśnie jakieś mięso krojone poprosić,
to być może jakiś robot we współpracy z jakąś krajalnicą będzie właśnie wkładał
odpowiednie mięso.
Aczkolwiek ja się nie do końca mogę zgodzić z Łukaszem, że tu się nic nie zmieniło, bo oczywiście sklep mięsny czy stoisko z mięsem standardowo jest gdzieś tam w różnych sklepach i wygląda to tak, jak wyglądało lata temu, ale lata temu nie mieliśmy mięsa paczkowanego w żaden sposób, a teraz to przecież wiele różnego rodzaju mięs można sobie po prostu wejść do marketu, wyjąć z lodówki i wrzucić do koszyka i nie trzeba stać przy tym
stoisku mięsnym. Tam, wiadomo, no to one będą się różniły od siebie,
natomiast czasem, czasem na niekorzyść tego paczkowanego. Natomiast fakt,
faktem, no że tutaj też ten postęp jest. To nie jest tak, że nie ma.
Ale ty mi przecież przypomniałeś, przecież sam kupuję mięso krojone w paski
czy tam w jakiejś tam kostkę i to jest. Normalnie można kupić mięso krojone
w kostkę, paczkowane, czy tam w jakieś tam, to się nazywa wkrojone
O Jezu, nie w słupki. No jakoś, w każdym razie w takie rzeczywiście słupeczki.
No i nie wyobrażam sobie, że to robi człowiek, po prostu kroi, nie wiem, tony mięsa,
no bo to takie ilości tam są wymagane.
To na pewno jest jakieś przemysłowo.
Można kupić marchewkę obraną na przykład i kilka innych obranych warzyw,
no więc to też raczej będzie obierane jakoś mechanicznie.
Maszynowo, tak.
Więc myślę, że to faktycznie już się dzieje,
że okej, na dziale mięsnym takim, gdzie rzeczywiście jest lada,
no to za ladą stoi sobie człowiek,
ale już w takich przemysłowych ilościach to się wszystko dzieje chyba automatycznie.
Dobrze, no to jeśli chodzi o gry, to ja tutaj też się faktycznie przygotowałem,
bo przez to, że dwa tygodnie mnie nie było, to trochę się nazbierało
i sobie tutaj też takie notatki przygotowałem.
Przez to, że jest tego tyle, to bardzo możliwe,
że pominę coś, co wam się podobało.
Bo jeśli tak, to możecie na mnie krzyczeć w komentarzach i dawać linki, co tam jeszcze byście chcieli zobaczyć.
Na pewno w przyszłym tygodniu znów będą nowości z gier, bo tego dzieje się dużo, ale my sobie może zaczniemy od polskiego akcentu,
bo pojawiła się bardzo ciekawa, nowa gra, która pewnie prędzej czy później doczeka się podcastu, bo tutaj już rozmowy trwają, że takie coś się pojawi.
A mianowicie jest to projekt, nad którym pracował Arek Świętnicki, a przynajmniej nad udostępnieniem tej polskiej gry,
A co to jest, to fabularne MMORPG w świecie mrocznego fantasy z rozwojem postaci, zadaniami i walką opartą na równoczesnym planowaniu ruchów.
Mod Broken Accessibility udostępnia interfejs, śledzenie obiektów, dźwiękowe prowadzenie do celu, wykrywanie przeszkód i obsługę walki.
Za zgodą twórców gry, jest intensywnie rozwijane, no i to jest faktycznie prawda, trwają debaty w społeczności, czy warto pisać do deweloperów, że modujemy waszą grę, co o tym sądzicie, no okazuje się, że czasem warto, to nie jedyna gra, która powstaje dziś za zgodą autorów i dzięki temu Arek dowiedział się bardzo dużo technicznej informacji o tym, jak działa silnik gry i deweloperzy pomagają to rozwijać, wiem też, że niebawem ma się pojawić wersja na Androida,
I to też ma w jakiś sposób zostać udostępnione, chyba.
Tak mam, tak rozumiem, plany, więc to też może być bardzo ciekawe.
Jeśli chodzi o samą grę, no to jest bardzo ciekawie.
To generalnie podczas samej nawigacji to jest taka typowa gra 2D,
gdzie mamy też dźwięki na ściany i tak dalej.
Mamy też nawigację, tak jak tutaj było opisane.
Można się rozglądać, wybierać, w jaką stronę idziemy.
Natomiast sama walka jest bardzo ciekawa, bo wygląda to tak.
że mamy do rozplanowania punkty, mamy 12 punktów i te punkty możemy rozplanować sobie na różne sposoby.
Możemy je rozłożyć do naszych umiejętności, mamy kilka takich miejsc na jakie zaklęcia, jakie ruchy chcemy wykonać lub do obrony.
Mamy trzy rodzaje obrony, obronę fizyczną, magiczną i psychiczną i po prostu sobie tak to rozplanujemy.
Im więcej punktów damy do czegoś, no to tym bardziej skuteczny będzie dany atak, czy będzie miał większą celność, czy po prostu lepiej się obronimy.
Haczyk jest taki i to jest to, do czego najbardziej będzie trzeba się przyzwyczaić i to sprawia najwięcej problemów,
ale po prostu tak ta gra została zrobiona, żeby było pewnie dynamicznie.
Mamy na to 10 sekund.
W samouczkach ten czas płynie wolniej, on jest zatrzymany, więc możemy spokojnie zobaczyć, jak to wygląda, zanim nas wrzuci na głęboką wodę.
Są też inne sposoby, jak to można sobie ułatwić, są tak zwane taktyki, więc można sobie takie presety robić, które wywołujemy jednym skrótem klawiszowym.
Dźwiękami i mową. Co kto lubi, jak ktoś bardziej woli mowę, to może jest mowa, jak ktoś bardziej woli dźwięki, to są dźwięki.
Ale no generalnie faktycznie do tego się trzeba przyzwyczaić. Ale jeśli się przyzwyczaijmy, no to ten system walki jest unikalny.
Nie grałam nigdy w coś w tym stylu. To jest turowe, ale no właśnie mamy ten limit czasowy.
No i faktycznie trzeba trochę planować. I przeciwnicy będą się też dostosowywali do tego, co my akurat robimy.
Bardzo ciekawa to jest gra, też ma świetną oprawę muzyczną, dźwiękową i to tylko.
No i też przez to, że jest to gra polska, no to tutaj bez większego zaskoczenia
mamy też pełną polską wersję językową, co też myślę, że wiele osób może ucieszyć.
Oczywiście będą linki do wszystkich gier podlinkowane, także zainteresowane sobie
po prostu będziecie mogli sobie sprawdzić i potestować.
Idąc dalej mamy grę Adrift.
Adrift to samodzielna gra audio na Windows sieciowy Survival z otwartym światem, elementami RPG i horroru, zbieraniem surowców, rzemiosłem, budowaniem oraz plemionami graczy.
Oficjalna strona podaje wersję 1.2, a rozwój trwa po niedawnej premierze.
Między innymi został dodany interaktywny samouczek.
Generalnie jest to gra inspirowana np. z Survive the Wild,
więc to taka gra, której musimy po prostu przetrwać,
musimy tam polować, zbierać różne rzeczy,
żeby np. sobie jakieś schronienie budować.
I no, to jest tego typu gra.
Całkiem rozbudowanymi mechanikami, do tego stopnia,
że niektóre osoby narzekają właśnie, że trudno się na początku zorientować.
Jest dużo mechanik, które są średnio wytłumaczane.
No, ale jak widać, deweloper na to reaguje,
Bo doczekaliśmy się na przykład właśnie tych samouczków, także no przypuszczam, że ten samouczek też będzie z czasem aktualizowany.
Pojawiła się też wersja audio gry Among Us, którą mogą kojarzyć osoby, które gdzieś jakkolwiek interesują się grami dla widzących.
Ta gra swojego czasu była bardzo popularna, no i teraz mamy jej wersję audio.
To niezależna, fanowska gra audio, oparta na formule Among Us.
Załoga wykonuje zadania i próbuje wykryć oszustów, czyli tzw.
imposterów, jak ktoś to grał, którzy sabotują statek oraz eliminują ich.
Autor ogłosił wersję 1.0 obejmującą m.in.
boty, komunikację głosową, dodatkowe role, trening zadań i nową mapę.
Windows jest główną platformą, Android ma sterowanie gestami, bo ta gra jest
Androida, natomiast wydania na Linuksa i macOS-a są eksperymentalne, czyli tak, że po
prostu sobie chodzimy po statku.
Każdy ma jakieś inne zadanie.
Tam ktoś jest inżynierem pokładowym.
Ktoś tam musi zastrzeliwać jakieś asteroidy, a no jedna z osób potajemnie ma po prostu
to wszystko sabotować i musimy tego impostera znaleźć.
To jest idea tej gry.
Fajnie, że to jest voice chat, bo to są właśnie gry, które tego wymagają.
Jeśli to jest jeszcze czat taki pozycyjny, że spróbujemy się z danej pozycji miejsca,
No to już w ogóle może być fajne.
Jeszcze nie grałem, ale może będzie trzeba przetestować.
Można grać z botami, natomiast to jest gra, którą pewnie lepiej się gra
faktycznie z ludźmi, których pewnie najlepiej już nawet znamy, ale po prostu
generalnie z innymi graczami po sieci.
Następnie coś dla fanów piłki nożnej, a mianowicie gra Super Foot.
To gra przeglądarkowa.
Super Foot to bezpłatna, przeglądarkowa gra piłkarska z udźwiękowioną
rozgrywką, meczami przeciwko komputerowi i pojedynkami ze znajomymi przez udostępniany link.
Aktualizacje dały między innymi trening, nowe ustawienia od drużyny, rozbudowane
rozgrywki, kierowane podania oraz łatwiejszy poziom dający więcej czasu na reakcję.
Nie grałem jeszcze w tą najnowszą aktualizację, grałem w pierwszą wersję, która się pojawiła i gra
Gra wydawała się łatwa, bo mamy cztery rzeczy, które możemy zrobić.
Możemy podejść, możemy cofnąć i możemy podać w prawo albo w lewo.
Natomiast to było wtedy.
Teraz w ogóle, jak tutaj piszę, można te podania kierować.
Gra jest całkiem rozbudowana,
bo musimy ustalić sobie formację naszej drużyny.
Co ciekawe, gra używa aktualnych danych
jak na rok 2024 albo 2025, ostatni mundial ekipy.
Łącznie z drużynami, które do mundialu się nie dostały.
Ktoś chciał zagrać Polską. Można grać Polską i nawet będziemy mieli autentyczne imiona graczy i jakieś w miarę autentyczne statystyki.
I to jest też ciekawe. No i możemy sobie właśnie taki mecz rozegrać.
To jest ciekawy komentarz, który jest robiony przez osobny głos. Mamy trochę dźwięków, które nam gdzieś oddają atmosferę tego meczu.
Do mi to kompletnie nie szło, ale to właśnie też przez to, że grałem tą pierwszą wersję, która była bardziej zoptymalizowana pod urządzenia mobilne i ten czas był bardzo krótki.
Będę musiał też do tego wrócić, bo ludzie zwracali na to uwagę,
że to z początku było mało intuicyjne, a teraz to może być całkiem fajne.
Zwłaszcza, że mamy mało gier, w których możemy sobie w piłkę nożną pograć.
A wiem, że to jest popularny temat, który wraca, ludzie tego chcą,
więc to może być fajne.
Zwłaszcza, że tam oprócz rozgrywek narodowych jest Liga Mistrzów.
Więc jak ktoś ma ulubiony, jeden z lepszych klubów,
No to też można sobie taki klub przez Ligę Mistrzów w tej grze poprowadzić.
A gdyby ktoś szukał czegoś prostszego, no to mamy też grę Bellball.
Tym razem to gra na iPhona.
To gra, w której na przemian bronimy i oddajemy strzały.
Rozpoznajemy kierunek piłki po dźwięku.
Zawiera karierę klubową, ligi w 36 krajach, turnieje,
treningi oraz pojedynki przez Game Center.
Czyli możemy sobie pograć ze znajomymi po sieci.
Dostępna jest wersja 1.0 z obsługą VoiceOvera, 35 poziomami umiejętności i rozbudowanymi turniejami.
Bezpłatna część ma limit rozgrywki, a pełną grę dodatkową, oprawę dźwiękową i jednorazowe zakupy,
podstawowe komunikaty i komunikaty podstawowe dostępności pozostają bezpłatne.
Gra jest bardzo prosta generalnie, bo tutaj chodzi o reagowanie, czy dźwięk przychodzi z lewej, ze środka czy z prawej strony.
Jest to bardziej, jak ktoś na przykład grał w dyski, audiodysk, chyba to nawet jest na tej, tym
Power and Power Games na Eltenie, chyba tam też audiodysk jest jako jedna z gier, tak mi się wydaje.
No generalnie to taka bardzo prosta gra, w której po prostu musimy odpowiednio zareagować.
A gdyby ktoś szukał czegoś bardziej skomplikowanego, byście chcieli sobie pograć w kości.
Jak pamiętacie taką grę jak Farkle, która chyba zresztą też na Power Games jest.
Na pewno jest na Playroomie, na Dice Worldzie, bardzo taka prosta gra w kości.
A ktoś postanowił do niej dodać takie elementy ala Balatro.
I tak powstała gra Sortalis, która, to ciekawe, też ma polską wersję językową.
Dlatego też o niej wspominam.
Sortalis łączy kościanego Farkla z formułą roguelike.
Decydujemy, kiedy zatrzymać zdobyte punkty, a kiedy ryzykować kolejny rzut.
Następnie kupujemy ulepszenia zmieniające zasady rozgrywki.
Gra ma mobilne wydania, przeglądarkowe demo obejmujące cztery etapy
oraz zapowiedzianą wersję Steam, która ma wyjść dzisiaj.
Tak że prawdopodobnie jak wstaniecie rano dzisiaj,
to Sortalis już na Steamie powinien być dostępny.
Gra jest dostępna z VoiceOverem.
Tutaj deweloper słucha sugestii użytkowników.
Jakieś tam drobne rzeczy zostały, niedociągnięcia, są jeszcze do naprawienia,
ale bardzo fajnie jest to wszystko udźwiękowane.
Gra ma bardzo fajną i specyficzną oprawę dźwiękową,
zarówno jeśli chodzi o muzykę i dźwięki.
Ta muzyka jest taka bardzo spokojna, takie lo-fi dźwięki,
Takie bardzo klimatyczne.
I też mamy haptyki. Wszystkie kości gdzieś tam się toczą po stole.
To wszystko czujemy, słyszymy.
Więc też po tym względem jest ciekawe.
Też ciekawe, gra ma tryb wieloosobowy,
gdzie możemy też mierzyć się z innymi osobami,
też właśnie rozbudowujący nasze kości.
No bo tak jak właśnie w Balatro,
po każdym rzucie, pokonaniu jakiegoś przeciwnika,
możemy sobie różne jakieś ulepszenia w sklepie kupić,
które te nasze kombinacje będą dalej rozbudowywać.
Więc, no też bardzo ciekawa gra.
Następnie kontynuujemy wątek portowania starych gier z iPhona, których już w App Storze nie ma na komputery.
I tak na przykład stało się z grą FREEQ.
A czym był FREEQ? FREEQ to fabularna przygodówka audio, w której przechwytujemy transmisję i wpływamy na historię przez łączenie rozmówców.
Projekt PC jest nieoficjalnym portem zachowawczym dawnej gry na iOS,
A następne wydanie opisane jako pierwszą wersję testową.
Bo w tej grze chodzi o to, że po prostu mamy dwa sygnały, które gdzieś sobie szukamy, tak stroimy radio,
złapiemy jaki sygnał, to możemy zdecydować, jak na przykład ktoś nawołuje, tak szuka kogoś,
to możemy tą osobę połączyć albo właśnie z tą osobą, której ta pierwsza osoba szuka,
albo z kimś zupełnie innym i tak przekazujemy informacje i posuwamy fabułę do przodu.
Więc, no, grałem w tą grę za czasów, kiedy ona była na iPhone’ie i polecam sobie to ograć.
Jeśli znacie język angielski, no to bardzo fajna gra.
Następnie mamy grę Survivor Audio Resident Evil Survivor.
I to jest gra, która odtwarza właśnie grę Resident Evil Survivor jako dostępną przygodę survival horror
Dźwiękową orientacją, wykrywaniem drzwi i przedmiotów oraz namierzaniem przeciwników.
Choć autor nazwał projekt modem, jego działanie przypomina bardziej osobną adaptację korzystającą z danych wyodrębionych z własnej kopii amerykańskiego wydania gry na Playstation.
Obecnie dostępna jest demo obejmujące początek i trzy rozdziały prowadzące do wspólnego punktu.
W wypowiedzi 26 października autor zaznaczał, że nie ukończył jeszcze 1,4 projektu i potrzebuje kolejnych miesięcy ulepszenia poprawy dźwiękowej. Pozostają w przygotowaniu.
Ta część Resident Evil’a była o tyle ciekawa, że ona, tak jak mówię, Resident Evil’a jest taką prawdopodobnie survivalową, a akurat ta część to była bardziej taka strzelanka akcji, z tego co pamiętam, więc to też była bardzo kontrowersyjna część tej gry,
Ale ona też ma taki swój bardzo specyficzny klimat.
No, Resident Evil jest kultową serią, więc no, więc to jest bardzo ciekawy sposób,
który tutaj autor postanowił postanowić.
Zamiast portować tę grę tak, modować jak oryginał, no to po prostu wykorzystać dane,
tak map na przykład, żeby coś nowego stworzyć.
Teraz będzie kilka gier związanych z Pokémonami, tak się jakoś złożyło.
Między innymi Temora Grass Happens, która wcześniej nazywała się Lucy’s Journey.
…to samodzielne, fanowskie Pokémon RPG z własnym światem, ośmioma liderami sal, łapaniem i hodowlą Pokémonów oraz wymianą i walkami sieciowymi.
Nawigacja opiera się na połączonych pomieszczeniach i obszarach, czyli tutaj po prostu chodzimy północ, południe, wschód, zachód.
Aha mechanika, walk czerpie z Pokémon Platinum, natomiast nie jest to port samego Platinum.
Gra działa w przeglądarce i na Windowsie, obsługuje mowę, czytniki ekranu i brajl, a rozwój jest bardzo aktywny.
No i to jest faktycznie prawda, natomiast to też co jest fajne w tej grze, że ona oprócz tego, że właśnie mamy tekst, taki prosty system nawigacji, to mamy też pełną oprawę dźwiękową i muzyczną.
Także jakby ktoś się martwi, że tutaj jest taka typowo ta gra tekstowa, jak kiedyś było takie tekstowe Pokémon RPG, no nie, tutaj mamy faktycznie wiernie wszystkie dźwięki też odwzorowane.
Więc bardzo, no też bardzo ciekawy projekt.
A gdyby ktoś chciał sobie pograć w karty pokemonowe,
ale nawet nie tyle przeciwko prawdziwym osobom,
a przeciwko komputerowi,
to swojego czasu na Game Boya Color
pojawiła się gra cyfrowa na bazie tej gry karcianej,
w której tak mogliśmy sobie zrobić.
I właśnie do tej gry doczekaliśmy się moda,
co mnie osobiście bardzo cieszy.
Jest to właśnie… powstał tego moduł dostępności.
Wersja 1.0 udostępnia dialogi, mody, informacje o kartach i stanie pojedynku oraz wskazówki nawigacyjne w emulatorze BizHawk.
Wymaga określonego wydania ROM-u i odpowiedniej konfiguracji emulatora.
Autor przetestował przede wszystkim NVDA.
Ograniczenia obejmują niezweryfikowane pojedynki przez kabel i funkcje podczerwieni, a po wczytaniu stanu emulatora część informacji o aktywnym Pokémonie może wymagać ponownego odświeżenia ekranu.
Ale generalnie całą fabułę można bez problemu przejść, co myślę, że jest najbardziej kluczową informacją.
A gdyby ktoś chciał pograć w takie bardziej współczesne Pokémony, no to pomału kolejne generacje mamy udostępniane.
Mieliśmy dostępne generacje do generacji piątej do tej pory, czyli do gry na Nintendo DS.
A teraz pora na kolejną konsolę, czyli 3DSa.
I tutaj wchodzi projekt PA3DS, który udostępnia gry Pokémon z Nintendo 3DS uruchamiane w emulatorze Azahar.
Odczytuje tekst, walki, ekwipunek i mapy oraz dodaje wskazówki dojścia do wybranych obiektów.
Czyli po prostu mamy taką nawigację, tak typowo, taki Pathfinder.
Najnowsze opublikowane wydanie to 0.8.0, nadal odznaczone jako pre-alpha.
Najlepiej obsługiwane są gry Omega Ruby i Alpha Sapphire,
czyli to są remake’i generacji trzeciej, no tylko że z systemami z szóstej generacji.
Słabiej XY oraz Sun i Moon, natomiast to pewnie z czasem będzie też ulepszane.
Dokumentacja wymienia konkretne braki, częściowy odczyt aplikacji ekranu dotykowego, niedoskonałości obsługi pudełek oraz nieprzetestowane fragmenty tras w późniejszej części fabuły.
Tutaj widzę, że autor generalnie dynamicznie naprawia błędy kolejne, jak on przechodzi grę danej, więc już tam dużą część gry można przejść.
Omega Ruby i Alpha Sapphire chyba całkiem, natomiast pozostałe części są stopniowo też udostępniane.
Następna gra mnie wciągnęła na dłuższy czas już i pewnie jeszcze będę do niej wracał, a mianowicie jest to Voyager Access i jest to mod do gry Star Trek Voyager Across the Unknown.
I tutaj już można się domyślić z nazwy, w jakim uniwersum, w jakiej części tego uniwersum konkretnie jest ta gra osadzona.
No bo właśnie tutaj możemy wcielić się w kapitan Janeway, która jest kapitanem statku Voyager.
Co ciekawe, to była jedyna część Star Treka, w której doczekała się dubbingu w Polsce, bo to były te czasy, kiedy się dubbingowało.
Oj tak, Canal+, Przyjaciele i Star Trek, to dwa seriale, które się wtedy dubbingu doczekały i zresztą część aktorów tam była wspólna.
I właśnie Voyager był tyle ciekawym serialem, że tam właśnie ten tytułowy Voyager utknął w kwadrancie Delta, tam 70 tysięcy lat świetlnych od cywilizacji
i musiał sobie jakoś poradzić i było w tym serialu wiele sytuacji, w których
moglibyśmy zastanawiać, a co gdybyśmy podjęli jakąś inną decyzję?
No bo tam dużo takich dość istotnych decyzji było podejmowane.
No i dzięki tej grze możemy właśnie się sprawdzić, bo…
bo jest to mod do strategii o prowadzeniu Voyagera przez kwadrant Delta.
Zarządzamy zasobami i załogą, rozbudowujemy statek, podejmujemy decyzję
…oraz wykonujemy misje.
Voyager Access udostępnia menu, mapy, konstrukcje pomieszczeń, badania, misje wyjazdowe.
Ciekawe, czy to zostało przetłumaczone, czy to generalnie misje, gdzie się transportujemy na jakieś planety, na przykład.
I walka działa już z pełną grą, nie tylko wersją demonstracyjną.
I tutaj też to jest mod, który dynamicznie się rozwija.
Generalnie, po prostu, to jest taka gra, w której musimy, po pierwsze, naprawić ten nasz statek.
Bo kiedy my tam trafiamy, to 90% statku jest zniszczone
i musi zostać odbudowane od zera tak naprawdę.
No i my mamy nad tym kontrolę,
które części pokładów usuwamy, jakieś szczątki, które tam zostały,
gdzie włączymy utrzymywanie życia,
żeby na przykład załogi mogły tam coś budować.
Żeby załogi tam funkcjonowały, to muszą mieć kwatery.
Jeśli kwater nie będą miały, to morale będą spadać.
A to będzie powodowało, że generalnie będą jakieś inne negatywne skutki.
Jednocześnie musimy szukać durytu i innych zasobów,
żeby nasz rdzeń i reaktory działały.
Jeśli tego nie zrobimy, to nie będziemy mieli mocy,
żeby cokolwiek zasilać, a to bardzo istotny problem.
A jednocześnie, tak jak było wspomniane, będziemy wykonywać misje.
A co będziemy robić w tych misjach?
Po prostu przechodzić scenariusze, które były znane z samego serialu.
Wszystkie sytuacje, z którymi musiała się kapitan Janeway zmierzyć.
No i my też będziemy musieli podejmować decyzję.
Możemy na przykład w ogóle uniknąć tego, że utkniemy kosztem całej cywilizacji innej.
Ale jak ktoś chce taką decyzję podjąć, zobaczyć co by się ewentualnie wtedy stało, można.
No i podczas różnych misji możemy mieć sytuacje, że na przykład kluczowe postacie zginą,
albo będą z jakiegoś innego powodu przez jakiś czas niedostępne,
a to będzie miało wpływ na dalszy tok fabuły.
Także to jak ktoś lubi Star Trek’a, to naprawdę tutaj można się w tej grze zagubić.
No ja mam sentyment akurat do tego serialu bardzo, więc podejrzewam, że jak jakoś na gry czasu nigdy nie starcza, to chyba na tę akurat trzeba będzie wygospodarować trochę czasu.
Polecam, zwłaszcza że mod jest całkiem fajnie zrobiony. Nie ma chyba polskiej wersji językowej, ale mamy dodatki tłumaczące, więc można sobie tak pomóc.
No, też gra w dużej mierze nie jest udźwiękowana, to znaczy nie mamy głosów podłożonych.
Tam chyba w niektórych miejscach są. Muzyka jest w dużej mierze zachowana, dźwięki też.
No, a całą resztę nam po prostu robi czytnik, a nam wszystko jest generalnie czytane.
Co mamy dalej?
Dalej mamy kolejną grę z iPhona, która została przeportowana na komputery.
Natomiast ciekawe, ta gra oryginalnie dostępna nie była.
Była to w swoje czasy kultowa seria Infinity Blade, konkretniej druga część.
I ona doczekała się przeportowania na komputery.
Jeśli ktoś ten port udostępnił nam.
Infinity Blade 2 to gra akcji skoncentrowana na pojedynkach z bronią białą, unikach, parowaniu i rozwoju wyposażenia.
Mod do fanowskiej wersji PC dodaje komunikaty czytnika ekranu, sygnały walki oraz informacje pomagające wybrać drogę i obiekty.
Autor deklaruje możliwość przejścia głównej gry i z zawartości opcjonalnej.
Wydanie 1.0.2 poprawiło m.in. zależności interfejsu od rozdzielczości menu i odczytywanie punktów nawigacyjnych.
Jeszcze jakieś drobne błędy były z wyposażeniem w powiększonym oknie, więc jakieś drobne poprawki muszą zostać wprowadzone.
Natomiast to jest taka całkiem ciekawa bijatyka. Podobnie jak kolejna produkcja, która była ze swoich czasów kultowa, czyli Castle Crashers.
A jest to zręcznościowa bijatyka z rozwojem postaci i kooperacją, więc to jest gra, którą można grać po sieci, chyba tak rozumiem.
W której rycerze walczą z kolejnymi grupami przeciwników i bossami.
Mod w wersji 0.7.3 udźwiękowia menu, mapę świata, sklepy i wyposażenie, dodając radar przeciwników, informacje o bossach oraz dźwiękowe prowadzenie przez poziomy.
To nadal wydanie testowe, autor sprawdził fabułę od początku do cyklopsa.
A dalsza część nie ma porównywalnego potwierdzenia.
Dodano poprawki kooperacji online, lecz autor nie przetestował jej osobiście.
Czyli teoretycznie można grać po sieci, ale nikt tego jeszcze nie sprawdził.
Przynajmniej na ten moment, ale to też może być taki całkiem ciekawy tytuł.
Wiem, że swojego czasu ta gra była bardzo oceniona w środowisku graczy widzących.
A gdyby ktoś chciał jakąś grę rytmiczną zainspirowaną takimi seriami jak Rhythm Heaven czy na przykład też Bits & Bops,
no to mamy kolejną grę tego typu, Rhythm Animal Café.
I to jest drugi przykład takiej gry, gdzie deweloper moda skontaktował się z deweloperami.
I dzięki temu mamy bardzo ciekawe rzeczy.
Bo to zbiór rytmicznych minigier osadzonych w humorystycznym świecie zwierzęcej kawiarni.
Mod Viego, bo to jest osoba z Chin, udostępnia interfejs i informacje potrzebne do rozgrywki, w tym opisy przygotowane we współpracy z twórcami.
Czyli tutaj mamy audiodeskrypcję, którą zweryfikowali deweloperzy. Bardzo fajnie.
Gracze na forum potwierdzają ukończenie gry, czyli w pełni grywalna gra to jest.
Mod jest już dostępny.
A początkowy problem z niej działań to nie jest z nią rozwiązany.
Dokumentacja wskazuje drobniejsze ograniczenia.
Brak skrótu wyłączającego komunikaty dostępności.
No to faktycznie drobna rzecz.
Ewentualnie ktoś z osobą widzącą by chciał pograć.
Natomiast też możliwe opóźnienie w korzystaniu z samej syntezy.
A to nam w samej grze nie powinno przeszkadzać.
Autor zamierza utrzymywać moda do czasu wprowadzenia dostępności w grze.
Ale nie podano terminu tej zmiany.
Tak, czyli tutaj deweloperzy wiedzą, że chcą grę udostępnić, tylko po prostu jakby na pierwszą
wersję się nie wyrobili, ale chociaż pomogli teraz właśnie, żeby tą audiodeskrypcję
przygotować, więc to też fajne.
Także jakby komuś było mało, przeszliście całe Bits & Bops, całe Rhythm Heaven i co jeszcze,
no to mamy kolejną grę, którą można sobie ograć.
Kontynuując wątek kultowych gier, no to RPGi z serii Fallout stają się
Mieliśmy moda do Fallouta 4, a teraz przyszedł, no trochę cofamy się do tyłu, no ale to nie szkodzi, bo teraz ktoś się wziął za Fallouta 3.
Fallout 3 to postapokaliptyczne RPG z otwartym światem, eksploracją, dialogami i walką wykorzystującą m.in. system VATS.
Czyli po prostu taki system, gdzie czas nam zwalnia i możemy zdecydować jaką część ciała celujemy w takim zwolnionym tempie.
Też powoduje tyle, że to jest bardziej dostępne dla nas, bo nie musimy na początku wycelować.
To jest akurat w sumie… dla nas wychodzi to na plus.
Mod udostępnia menu.
Pip-Boya, czyli taki nasz tablet, powiedzmy, na którym możemy różne rzeczy sobie sprawdzać.
Handel, dialogi, celowanie, hakowanie terminali i nawigację, a także oferuje komunikaty po polsku.
To też myślę, że dla nas może być fajna rzecz.
Dokumentacja opisuje prowadzenie dźwiękowe i automatyczne chodzenie oraz dane tras dla wszystkich pięciu dodatków, czyli teoretycznie cała gra powinna być do przejścia.
Obsługa DLC została jednak sprawdzona przede wszystkim na danych gry, a nie w pełnych rozgrywkach, zaś automatyczne przemieszczanie potrafi utknąć na trudnym terenie, czyli czasami pewnie będziemy musieli mu jakoś pomóc.
Audiodeskrypcja obejmuje wprowadzenie i prolog.
Prolog w Krypcie 101 nie jest jeszcze pełnym opisem całej gry,
ale no fajnie, że chociaż na tych pierwszych scenach istotnych dość jest ona dostępna.
Mamy też mod Access Never Changes do Fallouta 2,
który jest trochę inną i działa trochę inaczej,
bo Fallout 3 to został zrobiony przez Bethesdę, czyli ludzi od Skyrima na przykład,
zresztą na tym samym silniku, czyli ogólnie od gry w serii Elder Scrolls,
Natomiast Fallout 2 to było inne studio i to była taka bardziej turowa gra RPG w systemie izometrycznym.
I tutaj zresztą właśnie też możemy o tym przeczytać.
Ten mod udostępnia klasyczne, izometryczne RPG z turową walką.
Czyta interfejsy, dialogi, ekwipunek, zapewnia skaner otoczenia oraz nawigację.
Po heksach, no właśnie tutaj mamy widok izometryczny, czyli tutaj trochę a la cywilizacja jak ktoś grał.
No tutaj mapa wygląda podobnie.
I mapie świata publiczne w wydaniu jest już dostępne.
A poprawka 1.0.1 rozwiązała błędy związane z kodowaniem tekstów, również polskiej.
Czyli też właśnie ludzie z polską wersją zgłaszali problemy i one zostały naprawione.
Projekt wymaga Restoration Projects i klawiatury numerycznej.
No to może być dla niektórych osób problem.
Współpraca z dużymi przeróbkami gry nie jest zapewniona,
Znów się cofamy. Mieliśmy moda do Cook, Serve, Delicious 3.
A co z poprzednimi częściami?
Pomału poprzednie części też są udostępniane,
bo właśnie dostaliśmy moda do części drugiej,
czyli Access Delicious 2.
To mod do zręcznościowej gry kulinarnej,
w której przygotowujemy zamówienia pod presją czasu,
pracujemy w różnych restauracjach i rozwijamy własny lokal.
Rubber McPie deklaruje pełną obsługę dostępności,
…i kontynuując rozwiązania zastosowane wcześniej w modzie do trzeciej części.
Obecnie trwa płatny, wczesny dostęp, a bezpłatne udostępnienie zapowiedziano na 9 listopada.
Na tej forum ludzie jakieś drobne błędy zgłaszali, ale generalnie już ten mod jest w całkiem w dobrym stanie w tym momencie.
Gdyby ktoś jeszcze szukał kolejnych roguelike’ów związanych z kościami, to też mamy grę Dicey Dungeons.
To turowy roguelike, w którym wyniki rzutu w kości zasilają kartę ataków i zdolności przeciwnika.
A sześć postaci ma odmienne zasady gry.
Mod udostępnia walki, mapy, sklepy, ekwipunek i wybór epizodów.
Ze sterowaniem klawiaturą lub kontrolerem jest już publicznie dostępne bez opłat, a najnowsze wydanie to wersja 1.6.1.
No, generalnie wszystko powinno być już dostępne.
Mamy tłumaczenia we wszystkich językach.
Nie wiem, czy tutaj polski jest na tej liście, ale jest 21 języków,
więc bardzo możliwe, że tak.
Natomiast te tłumaczenia były wykonane maszynowo,
więc jakieś drobne błędy mogą się pojawić.
Ktoś też postanowił udostępnić niektóre gry pod Atari 2600,
m.in. grę E.T., która, swoją drogą, była dużą częścią,
która spowodowała krasz gier wideo,
Mówiłeś, że to było bardziej globalne.
Nie, to bardziej miało wpływ właśnie na Stany.
Ponoć ta gra była tak zła, że tam duża część kopii tej gry zostało zakopane,
bo po prostu się nie sprzedały.
Później to się okazało prawdą, udało się te gry odkopać.
Natomiast ta gra doczekała się przez to takiego trochę kultowego stanowiec,
żeby ktoś ją zobaczył.
Ta gra wcale chyba nie była aż taka zła, tylko była trochę skomplikowana, jak na swoje czasy.
I też deweloper tej gry miał bardzo mało czasu, żeby ją stworzyć.
A jakby ktoś chciał sprawdzić dokładnie o co chodziło na własnej skórze, no to co ciekawe, teraz mamy do tego możliwość. To nie jedyna gra, która tak została udostępniona, bo na przykład podobnie stało się chociażby z Pac-Manem pod Atari, tam chyba jeszcze jakaś jedna gra w ten sposób została udostępniona, no więc jakby ktoś chciał zobaczyć jak to było kiedyś, to można.
Kolejna taka informacja, która na początku miała być trochę informacją smutną,
to były kwestie dotyczące modów do gier Pokémon TCG Live i Yu-Gi-Oh Master Duel,
czyli to już są takie współczesne gry do grania właśnie w te karciane Pokémon i Yu-Gi-Oh,
których autor, który trzeba też dodać, brał za nie pieniądze na swoim Patreonie,
postanowił zarzucić ich rozwój. Z drugiej strony też zrozumiałe o tyle,
że to są gry live service.
One bardzo często się zmieniały i po prostu autor stwierdził,
że już jest trochę zmęczony nadążając tym aktualizacjami.
To też ważne informacje dla tych, którzy może zastanawiają się
nad tworzeniem własnego moda, zwłaszcza jeśli zdecydujecie się
na rozwijanie takiej gry właśnie multiplayerowej.
Takie gry mają to do siebie, że bardzo często się zmieniają
i jeśli się na to zdecydujecie, to musicie też wiedzieć,
Często takich zmian częstych dokonywać.
Jeśli to są jakieś starsze gry, to nie ma problemu,
bo prędzej czy później jest jakiś koniec,
do którego można dojść.
Natomiast w przypadku takich dużych projektów,
no to właśnie trochę to jest taka bieżnia,
która tak naprawdę bez końca,
cały czas możemy dostawać kolejne problemy.
I tutaj właśnie Amethystowi
się to akurat te gry trochę znudziły.
Chciało się zająć innymi tytułami.
Problem też był o tyle taki,
że ich kod źródłowy tych modów
nigdy nie został udostępniony.
Nie chciał za bardzo, co bardzo zniesmaczyło ludzi, którzy grali w te gry i włożyli w nie pieniądze bardzo często.
Na szczęście finalnie to wszystko skończyło się happy-endem, bo zarówno właśnie do Yu-Gi-Oh! i do Pokémonów ten kod został udostępniony.
Były osoby, które były zainteresowane kontynuowaniem tych projektów, no bo same w te gry grały.
Więc skończyło to się po prostu tak, że te mody są teraz rozwijane przez fanów.
Są nowe repozytoria utworzone zarówno właśnie dla Pokémonów i dla Yu-Gi-Oh!
A propos takich gier właśnie karcianych, które ciągle się aktualizują, to Hearthstone doczekał się dużej aktualizacji 37.0, która przyniosła całkiem dużo.
Ukazała się 13 października, przygotowując grę do premiery dodatku Rządy Czarnego Imperium. Ten dodatek pojawił się już 20 października, więc już można sobie w niego grać.
Najważniejsze zmiany w tym dodatku to jest 135 nowych kart,
cztery przedwieczni bogowie i słowo kluczowe składanie,
więc możemy sobie własnych stronników składać,
pozwalające tworzyć własnych stronników, no właśnie.
Podróż w przebudowanym dzienniku, fabuła, dubbingowane scenki,
zadania i nagrody rozwijane przez cały cykl dodatku,
osiągnięcia przemianowano na wyczyny.
Wszystko fajnie. Niestety mod Hearthstone Access nam tego nie udostępnia.
My cały czas mamy ten klasyczny dziennik.
A szkoda. No tutaj generalnie właśnie to jest ciężkie.
Ciężko takie mody utrzymywać.
I tutaj właśnie…
Hearthstone Access tak naprawdę w tym momencie można powiedzieć
jest na takim utrzymaniu.
Autorzy robią na tyle minimalnej pracy, żeby ten mod był utrzymywany.
Natomiast jak ktoś się spodziewa takich większych aktualizacji,
no to niestety ich nie ma.
A też autorzy akurat nie chcą tutaj dodać AI, pisać z AI tym modem.
Trochę zrazili się po tym, jak ktoś bardzo nieostrożnie to raz próbował zrobić,
a też boją się, żeby Blizzard nie zaczął użytkowników banować.
No i więc pewnie to też właśnie powoduje, dlaczego, no,
Hearthstone Access tam sobie się tak nie rozwija, bo to bardzo ciężko
takie gruntowne zmiany w interfejsie implementować.
No to też to z jednej strony zrozumiem, ale z drugiej strony trochę szkoda.
No ale chociaż cały czas możemy sobie w Hearthstone pograć.
Nowy sezon areny od 13 października, zmieniona pula kart i nagrody, w tym Il’gynoth, za 12 zwycięstw w podziemiu, nowa ścieżka nagród i szablony talii wraz z premierą dodatku, nagrodę karczmy za kwalifikujące się zakupy w battle.net oraz cotygodniowy darmowy podarunek.
Przedpremierowa bójka to już się nam skończyła.
Natomiast mamy też poprawki działania kart i karty w wystawkach.
Tutaj każdy sobie może na stronie Blizzarda poczytać.
Także tutaj też jak zwykle w Hearthstonie tych zmian było całkiem dużo.
No i to wszystko jeśli chodzi o gry.
Jak widać to przez dwa tygodnie się tego trochę nazbierało,
a pewnie znając życie w przyszłym tygodniu będą jakieś kolejne ciekawe nowości.
Tak jest, a skoro o grach mowa,
A to mamy naszego stałego słuchacza, który obiecał, że będzie się streszczał.
Patryk jest z nami, witaj.
No, witam. No, ja będę się tak… będę się streszczać.
No, chyba rekord dzisiaj padł.
Chyba tak.
W każdym razie, no, ja chciałem powiedzieć jeszcze o Broken Ranks.
Dosłownie szybko, że uczestniczyłem w projekcie, z czego jestem bardzo dumny.
I również mogę polecić tą grę.
I wiem, że będzie podcast.
Natomiast takie informacje do Piotra.
Mówiłeś o tej takiej grze, tym rogulajku, gdzie można grać w Farkla.
Ja właśnie się o to pytam, bo na system iOS,
jak próbowałem wejść w link w App Store, który był w Audiogames podany przez DLG,
to nagrał mi się komunikat, że ta gra nie jest dostępna w twoim kraju.
Już to zostało naprawione. Tam były jakieś problemy z Unią Europejską,
deweloper musiał na tym trochę pracować, tam parę osób się z nim kontaktowało
To już zostało naprawione.
Dlatego o tym mówię, to już sam grałem.
No dobrze, no w każdym razie jeszcze taka informacja a propos Brokena Szybciutka,
która jakby tutaj jest, no że jest to gra, w której na pewno większość z was,
jak będziecie grać na to, może być troszeczkę nie do końca wiedzieć,
o co chodzi, bo na przykład jeżeli mamy takie prowadzenie do celu
i np. gra nam powie, że cel zadania jest na południowy zachód,
to to nie jest takie prowadzenie po sznurku,
tylko musimy liczyć się z tym, że to drogowskaz,
który nam pokazuje, że jest na południowy wschód.
Przez to wiele ludzi się od tego odbija i ja dlatego to tłumaczę.
Nie traktujcie tego jako takie prowadzenie po sznurku,
Tylko jest to po prostu taki drogowskaz, który właśnie, który tutaj…
Jak sobie wybierzemy punkt typu drzwi do czegoś, to mamy takie prowadzenie.
A ja mówię o prowadzeniu do Questa, tak stricte.
A ty mówisz o tym kompasie do Questa, okej.
Tak.
O tym mówisz, dobra.
Natomiast jeszcze chciałem powiedzieć o Falloucie 3 tak szybciutko.
To w ogóle jest mod zrobiony przez Polaka.
Przez Mateusza, który jest na Eltenie.
I to jest w ogóle z Polaka zrobiony mod.
Jeżeli chcemy sobie zagrać z polską wersją językową
i z polskim dubbingiem, to musimy ściągnąć dubbing plus spolszczenie.
To jest oficjalne spolszczenie, ale ono z wersją cyfrową niestety z jakiegoś powodu nie weszło do gry.
I dlatego to oficjalne spolszczenie musimy pobrać do Fallouta 3, jeżeli chcemy…
No to fajnie, że jest takie spolszczenie, to też dobrze wiedzieć.
Także to nie jest rodzaj AI ani nic z tej rzeczy.
Dobrze, to w takim razie tyle ode mnie.
Dzięki Patryku za telefon i dobrej nocy.
Pozdrawiamy.
Tak jest, ja jeszcze tylko w takim razie szybko sprawdzę, co mamy i czy mamy coś na panelu kontaktowym.
Nic nie ma na WhatsAppie, również nic nie ma w takim razie…
Dziś to rekord.
Właśnie miałem zapytać, czy był.
Tak, ponad sześć godzin. Więc jeżeli sześć godzin, to pozwolicie, że jednak technikalia przełożymy sobie na następny tydzień,
bo troszkę tu też się w technikaliach u nas dzieje.
No, tak to czasem się zdarza, że nowy tydzień i tych newsów jakoś dużo.
Dobrze, w takim razie ja tylko przypomnę, że Piotrek Machacz, Maciek Walczak i ja, czyli Tomek Bilecki,
braliśmy dzisiaj udział w Tyflo Przeglądzie. Dziękujemy Wam, drodzy słuchacze, również za żywy udział w audycji.
No i do usłyszenia, miejmy nadzieję, za tydzień.
Dobrej nocy.
Dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.