TyfloPrzegląd Odcinek nr 348

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Duża aktualizacja TG Drop Deck
Z prostej dżinglownicy do pełnego studia nadawczego
Audacity dostaje dużą aktualizację i nowy interfejs
SpeechCraft Studio, edytor nagrań z funkcją generowania transkryptów w locie.
Śpiewający syntezator VocalWriter powraca jako dostępna aplikacja.
Clipman oficjalnie w App Store.
Ostrzeżenie dla użytkowników głośników Anker.
VOCR 3.0 wydany.
Nowa wersja VOLlamy.
Mole. Prosty i dostępny program do czyszczenia Maca.
Wonder Reader. Nowy czytnik książek na Maca.
Nowości w grach.
Guided Vision. Rozpoznawanie obrazu na żywo oparte o Gemini dla użytkowników Androida.
Aplikacja Polskiego Radia stała się obsługiwalna VoiceOverem.
Ruszają testy NVDA 2026.3.
TyfloCentrum w Eltenie.
Nowości w WhatsAppie, rozmowy z dowolną sztuczną inteligencją oraz porzucenie Androida w wersji piątej.
YouTube uruchamia funkcje zakupów w Polsce.
Nowe funkcje w tłumaczu Google.
Orange rozpoczyna wdrażanie wiadomości RCS, ale czy dla wszystkich?
OpenAI ujawnia nowy model GPT-6 Astra.
Wszystko to a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
8 po 8 wieczorem 8 września. Sporo tych ósemek. Kiedyś w latach dziewięćdziesiątych był taki program w RMF FM i ich szczęśliwą cyfrą była zawsze właśnie ósemka, więc przyjmijmy, że u nas też będzie szczęśliwie,
No bo w końcu 348. O właśnie, tyflo przegląd. Chociaż nas dziś dwóch tylko w audycji.
Jakoś tak się złożyło, że nie pojawiło się nas więcej. Chociaż jeszcze u Piotra psiaki się odzywają.
To możemy założyć, że mamy jeszcze towarzystwo.
Do czterech dobijemy.
Tak jest, do czterech dobijemy, ale aktywnie i z konkretnymi wieściami dla was przybywają dziś
Piotr Machacz i mówiący te słowa Michał Dziwisz.
Cześć, witajcie.
Witamy Was bardzo serdecznie. No i cóż, żeby nie przedłużać, zaczynamy już konkretne nasze informacje.
Cóż my tu mamy dla Was ciekawego. No to może na dobry początek zacznijmy od tego, co nowego w świecie dźwięku.
A tutaj dzieje się całkiem sporo, bo przygotowałem kilka aplikacji, kilka nowych aplikacji i kilka aktualizacji aplikacji związanych z dźwiękiem.
Co tam ostatnio było, m.in. o Reaperze, z tego co pamiętam, w wtyczkach do Reapera,
no to tym razem może zaczniemy sobie od konkurencji.
Trochę nie pogadałem w notatkach, ale jak już wspomniałem Reapera,
no to warto by coś powiedzieć o alternatywie do Reapera,
o której często się mówi, zwłaszcza, że jest to aplikacja darmowa.
Jakby ktoś się zastanawiał, jakiego programu użyć do nagrywania,
to dużo osób zawsze poleci Audacity.
I to jest program, który już jest ponad 25 lat na rynku,
Coś koło tego chyba nawet może więcej albo trochę mniej.
No na pewno ponad 20 lat już Audacity istnieje.
No ma sporą historię, to na pewno.
Tak. No jest to program, który cieszy się do dziś dużą popularnością
właśnie do nagrywania i prostej i nawet też bardziej rozbudowanej
obróbki dźwięku.
Ten program od jakiegoś czasu trafił pod skrzydła Muse Group,
czyli takiej dość dużej firmy, która m.in. też zajmuje się
rozwojem aplikacji MuseScore do pisania nut muzycznych i takiego komponowania i też parę innych rzeczy, więc to trochę
Audacity też do nich pasował i właśnie jego oryginalny twórca stwierdził, że no to może być dobry dom dla tej aplikacji.
No i generalnie właśnie od jakiegoś czasu, ostatnich dwóch, trzech lat chyba, Audacity właśnie jest przez Muse Group rozwijany.
I właśnie Audacity doczekało się dużej aktualizacji.
A aktualizacji do wersji 4, która jest aktualizacją bardzo znaczącą i to zarówno dla osób widzących, jak i niewidomych, w sumie z tego samego powodu.
Bo, niestety, niestety, dużo osób uważało, że interfejs Audacity był dość toporny.
Wyglądał staro, co dla nas niekoniecznie może być złą rzeczą, bo to znaczyło, że po prostu to była taka aplikacja, która bardzo dużo polegała na menu,
Na okna dialogowe, które gdzieś wyskakiwały i pozwalały nam różne rzeczy zrobić.
Efekty wyglądały też tak bardzo surowo, nie mieliśmy dobrego podglądu w ogóle jeśli chodzi o efekty.
No to nie było wsparcia dla wielu współczesnych formatów wtyczek, co długo, długo Audacity tylko miało takie swoje wtyczki.
Miał też chyba jakiś język skryptowania.
I chyba od wersji 3, która chyba też zresztą też już wyszła za Muse Group, doszło wsparcie dla VST 2.
Która też oficjalnie wspierana nie jest, no i jak ktoś chciał skorzystać z nowszych
wtyczek, no to się tego za bardzo nie dało zrobić.
No i co Muse Group postanowiło w Audacity 4 zrobić?
Postanowili przepisać interfejs od nowa.
Interfejs w wersji poprzedniej był tworzony używając tak zwanego frameworka wxWidgets
Widgets. To wam nie musi nic mówić, ale generalnie geneza tego
Jest taka, że piszemy aplikacje na wszystkie systemy operacyjne
i w miarę możliwości te aplikacje używają natywnych kontrolek na danym systemie.
To jest bardzo fajny dla nas framework, zestaw narzędzi,
o tyle, że takie aplikacje, przez to, że to są w większości natywne kontrolki,
są bardzo dostępne. No i bardzo z tego korzystają też niewidomi programiści.
Tutaj dużo aplikacji w wxWidgets powstało, takich bardziej współczesnych.
No to może być Paperback, może to być Fedra, FastSM, wszelkie, TWBlue, TweeseCake…
Dużo, dużo, dużo tego jest. Byśmy mogli jeszcze BlindRSS wymieniać do końca, NVDA też zresztą.
Dużo tego jest.
No, problem z tym jest taki, że dla osób słabowidzących ten system jest niestety dość toporny
i cechuje się tym, że jak ktoś chce, żeby aplikacje wyglądały tak samo na wszystkich systemach,
no to on nie jest najlepszy. I niestety bardzo dużo projektów od niego odchodzi
Przechodzą na Qt, które dla nas często jest nie tak wdzięczne jak wxWidgets.
No i Audacity właśnie też w wersji czwartej na Qt przeszło.
To oczywiście nie znaczy, że nie da się pisać dostępnych aplikacji w Qt,
bo jeśli się trochę włożę w to pracę, to te aplikacje mogą jakoś wychodzić.
No TeamTalk na przykład niech będzie takim przykładem,
czy zresztą MuseScore, który też właśnie w Qt jest wpisany
i to jest przykład bardzo fajnie dostępnej aplikacji, dość skomplikowanej,
Ale to jest kwestia tego, że program do edycji nut generalnie jest z aplikacją skomplikowanym,
więc raczej nie jest związany z dostępnością.
Natomiast jak to jest z tym Audacity?
Ja sobie tę nową wersję pobrałem i zanim przejdziemy dalej,
to ja muszę zaznaczyć, że nie jestem użytkownikiem Audacity codziennie.
Ja od dłuższego czasu korzystałem z Reapera, z Audacity,
to korzystałem sporadycznie właśnie na przykład,
żeby sprawdzić jakieś podstawowe skróty.
Na co dzień korzystam z innych programów do obróbki dźwięków,
natomiast tą samą obróbką trochę coś orientuję się, jak to wszystko powinno wyglądać.
Niemniej jednak mam wrażenie, że dla nas ta nowa wersja może być krokiem wstecz.
Mimo to, że tam dużo fajnych innych nawiązań się pojawiło, doszło dużo nowych efektów.
Mamy bardziej elastyczne zarządzanie klipami na ścieżkach, no bo to jest też taki program,
który pozwala nam na taką obróbkę tego materiału, że nawet gdybyśmy np. coś skasowali,
No to nie jest oryginalny plik modyfikowany do momentu, kiedy my go nie zapiszemy z powrotem.
Czyli tak jak Reaper.
Tak, tak jak Reaper, można ewentualnie sobie jakieś dane przywrócić.
Gdybyśmy powiedzieli, a jednak nam się tu nie podoba, nałożyliśmy jakiś efekt, możemy to później poprawić sobie.
I no między innymi doszło dużo nowych efektów, doszło wsparcie dla wtyczek VST3,
czyli to już generalnie wszystkie współczesne wtyczki audio powinny działać.
I co z tym interfejsem?
No tutaj mamy informację od producenta, że wszystkie skróty klawiszowe generalnie zostały zachowane.
Więc jeśli ktoś już zna na pamięć klawiszologię Audacity, to powinien się odnaleźć.
Generalnie wszystko powinno być dostępne pod tymi samymi skrótami.
Tam też wystarczy…
Pierwszym możemy zdecydować tam parę kwestii dotyczących głównie wyglądu aplikacji.
Czy to ma być jasny czy ciemny motyw? Jak mają ścieżki wyglądać?
Uproszczony czy nie, no bo tutaj, jak wiele współczesnych aplikacji,
teraz tam na ekranie mamy dużo rzeczy wyświetlanych jednocześnie.
Mamy jakiś ekran główny przy pierwszym starcie.
Mamy jakąś chmurę. W ogóle przy pierwszym tym kreatorze
tam można było zalogować się do takiego konta audio.com
chyba to się nazywa, to jest też jakiś portal Muse Group,
na który możemy nasze projekty, nasze nagrania wrzucać.
Też jak pobieramy program ze strony,
na to też warto zwrócić uwagę,
mamy go do pobrania w dwóch wersjach.
Pierwsze, co mamy proponowane, to instalator nie samego Audacity, a Muse Hub,
czyli takiego centrum dowodzenia dla wszystkich aplikacji od Muse,
czyli to jest właśnie Audacity, ale to jest też MuseScore,
to są też różne wtyczki, więc jeśli nie chcemy mieć tego wszystkiego,
jeszcze szukać, no to tam pod spodem dla Windowsa mamy instalator w wersji MSI,
no to, a na Macu, no to mamy te dwie aplikacje osobne.
Musimy sobie poprawić właśnie to, gdzie pisze Audacity,
no i wtedy tych dodatków nie będziemy mieli,
Ale i tak właśnie przy pierwszej konfiguracji będziemy pytani,
czy chcemy się zalogować, czy chcemy wysyłać jakieś dane diagnostyczne i tak dalej.
I co dalej, jeśli jeszcze chodzi o klawiszologię tej aplikacji?
Kontrolek i paneli, które nawet mamy widoczne na ekranie, jest dużo.
I do wszystkiego generalnie możemy dojść tabulatorem.
Ale ta nawigacja jest w niektórych miejscach, mam wrażenie, mało intuicyjna.
I chyba tak w starym Audacity i tak do końca nie było,
ale to może ktoś się wypowie, kto korzystał z tego programu,
Bo na przykład, jeśli mamy jakiś panelek, po którym poruszamy się tabulatorem,
a w takim panelu jest kilka przycisków, no to między tymi przyciskami musimy poruszać się
strzałkami góra-dół. To może samo siebie nie jest takie złe, jak już się nauczymy,
gdzie się poruszamy. Natomiast to też ma miejsce w takich innych sytuacjach,
Jak na przykład w okienkach dialogowych i jedna z pierwszych rzeczy, którą miała miejsce jak korzystając z tego programu,
później chciałem zamknąć projekt i zapytał mnie, czy zapisać zmiany.
Miałem przycisk zapisz, nie zapisuj, anuluj. Wszystko w normie, ale tabulator nie działał.
No bo właśnie to jest jedno z miejsc, gdzie musimy użyć strzałek góra-dół.
To mi się wydawało bardzo nieintuicyjne. Z drugiej strony jeszcze jeden problem, który zauważyłem.
Ktoś tam stwierdził, że może ta aplikacja byłoby fajnie, gdyby mówiła więcej.
Samo siebie to nie jest złym pomysłem, no bo czy Reaper, czy Ableton, czy Logic,
mówi nam na przykład, kiedy poruszamy się po projekcie,
podaje nam informacje o czasie, kiedy robimy jakieś zaznaczenie i tak dalej.
No to po prostu nam mówi, co się dzieje i mówi to,
co powinien i faktycznie jakieś potrzebne informacje dostajemy.
Tak, że ustawiliśmy się na przykład, nie wiem, dwie sekundy w projekcie.
Natomiast w Audacity to wygląda tak,
że jakikolwiek skrót klawiszowy byśmy nie wywołali,
to kursor jest przenoszony do przycisku
odpowiedzialnego za ten skrót, czyli np. naciskamy spację,
no to nam czytnik ekranu mówi pauza przycisk,
naciskamy spację jeszcze raz, mówi play przycisk,
naciskamy strzałkę w prawo, mówi nam przesuń głowicę odtwarzania
w prawo przycisk, naciskamy strzałkę w lewo itd.
I to nam po prostu, jak my po tym projekcie nawigujemy,
mówi i nie mówi koniecznie faktycznie przydatne informacje.
Gdyby nam podawało czas np., kiedy się poruszamy,
okej, no to byłoby super.
A tak, to takie trochę, nie mam wrażenia, niepotrzebne gadanie.
Ponadto aplikacja cały czas posiada pasek menu.
Zastanawiałem się, czy postanowią z tego paska się pozbyć.
Nie. Natomiast czego się pozbyli?
Aczkolwiek mam nadzieję, że to jest tylko błąd.
Nie możemy do niego dojść z klawiatury.
Przynajmniej na Windowsie, gdzie czy to klawisz F10 czy klawisz Alt
powinien do tego paska przejść, to po prostu nie działa.
W starszej wersji na pewno to działało.
W nowej natomiast menu możemy otworzyć.
Ale tylko jeśli otworzymy konkretne menu, czyli np. Alt-P żeby otworzyć menu plik.
No to wtedy jak najbardziej przeniesiemy się do tego menu i możemy coś sobie wybierać.
Na Macu to też nie jest problem, no bo na Macu pasek menu jest częścią systemu, tam Control+Option+M przechodzimy do paska menu.
Więc tam też z tym problemu nie ma.
Ale no, z jednej strony ktoś tutaj o dostępności pomyślał, bo widać, że wszystko jest zaetykietowane na jakichś pola edycji itd.
Ale z drugiej strony mam wrażenie, że ten interfejs właśnie niestety nie jest tak przyjemny, jest taki moim zdaniem trochę mniej intuicyjny.
Nie wiem jak z tego się będzie korzystało dla osoby, która do Audacity się przyzwyczaiła.
Mam wrażenie, że społeczność, nawet osób widzących też jest trochę podzielona. Dużo osób lubi ten interfejs, bo taki bardziej współczesny.
Ale z drugiej strony też forki Audacity powstały. Nie wiem czy one też czasem przejdą na tą nową wersję.
To trudno mi powiedzieć, bo tam są zupełnie dwie, dwa osobne,
bardzo różniące się od siebie systemy do tworzenia tych aplikacji.
Dużo osób też boi się, że ta aplikacja zaczyna niepotrzebnie puchnąć,
dostawać funkcji, których nikt nie chce.
Z jednej strony mówią, że nikt nie chce, z drugiej strony mi już w statystykach
podawało, że dużo ludzi np. używa Audacity do nagrywania jakiejś muzyki.
Dużo osób mówi, że nie chce funkcji typowo w aplikacji DAW,
czyli typowo do obróbki np. midi muzyki.
Muse na razie mówi, że w tym momencie takich funkcji nie ma i nie planują,
ale z drugiej strony mówią o tym, że teraz Audacity staje się częścią jakiegoś większego ekosystemu,
więc możemy się też spodziewać, że ta aplikacja będzie się z czasem stawała coraz bardziej rozbudowana
na korzyść funkcjonalności i na niekorzyść prostoty obsługi takiego narzędzia.
Natomiast można sobie pobrać i przetestować, a nowa wersja instaluje się osobno w osobnym katalogu,
Także jakby ktoś na przykład chciał zostać przy wersji starej,
to ta aktualizacja nie nadpisze jej.
I też na stronie, na ten moment przynajmniej,
te poprzednie wersje można też pobrać,
żeby jednak komuś się ta nowa wersja nie spodobała.
No i miejmy nadzieję też, że te błędy, które są,
na przykład właśnie z obsługą klawiatury,
będą stopniowo naprawiane,
bo fajnie byłoby, gdybyśmy też po prostu mieli dostęp
do tych samych funkcji, co osoby widzące,
żeby to faktycznie działało, tak jak do tej pory,
gdzie Audacity cieszył się statusem aplikacji w miarę dostępnej.
No bo nie jest, znaczy może nie tak fajny jak Reaper,
ale to rzecz względna.
Dużo osób mówi, że Reaper jest zbyt skomplikowany,
więc to tutaj każdy lubi coś innego.
Także to było Audacity.
A teraz może skoro mówimy o takich projektach,
które nie do końca może wyszły,
to może ten wątek dokończymy,
a potem przejdziemy do takich bardziej pozytywnych wątków.
Następny program, o którym chciałbym powiedzieć,
Jest edytor, napisany jakże z pomocą AI,
nazywający się SpeechCraft Studio.
Jest napisany przez panią Gracie Smith z asystą Claude’a.
Jest to program, który został stworzony
m.in. na potrzeby osób, które pracują nad audiodeskrypcją.
Potrzebują coś z tą audiodeskrypcją zrobić.
Natomiast on może być aplikacją bardzo fajną dla tych,
którzy dużo pracują z tekstem słownym,
z nagraniami słowa, czyli właśnie między innymi jakieś podcasty,
jakieś wywiady, jakieś nagrania,
jakieś zajęć na przykład, wykładów.
No to w tych sytuacjach to narzędzie może być całkiem fajne,
bo jest to edytor, który pozwala nam czy to załadować pliki,
i to nawet na kilku ścieżkach,
lub po prostu je od razu wewnątrz aplikacji nagrywać.
I co później możemy z nimi zrobić?
Możemy wycinać różne rzeczy, możemy nałożyć kilka efektów.
I tutaj efekty dostępne są bardzo praktyczne, bo mamy np. ściszanie oddechów, mamy bramkę,
mamy redukcję hałasu, mamy de-esser, czyli taki efekt, który takie wysokie częstotliwości,
kiedy mówimy S, usuwa, żeby było takie mniej drażniące.
Jest korektor, jest kompresor, jest funkcja normalizacji, czyli takie wyrównywanie głośności dźwięku.
Czyli faktycznie takie rzeczy bardzo praktyczne i do wszystkiego mamy dostęp
jednym skrótem klawiszowym.
i jest zintegrowany z tym Whisperem do transkrypcji.
Konkretnie jest to faster-whisper.
W aplikacji można sobie większe modele pobierać.
I to jest o tyle ciekawe, że ten transkrypt jest np. generowany
w czasie rzeczywistym, kiedy my coś nagrywamy lub importujemy.
I w każdej chwili możemy sobie do tego transkryptu przejść,
dokonać jakichś zmian.
I też, co ciekawe, aplikacja będzie starała się w inteligentny sposób,
gdybyśmy np. coś wycięli w tym transkrypcie,
Czy to chyba narzędzia Adobe takie funkcje miały?
Też wycinać nagranie.
No, jestem bardzo ciekawy, jak to by działało.
Bardzo chętnie bym Wam o tym powiedział coś więcej.
Ale niestety aplikacja po prostu u mnie nie chce działać.
Adobe to nawet miało kiedyś taką funkcję, że można było
ten transkrypt edytować jako plik tekstowy.
Ja nie wiem, czy to w ogóle kiedykolwiek wyszło
spoza jakichś takich laboratoryjnych testów,
Ale kiedyś chcieli zrobić coś takiego dla języka angielskiego, że na przykład można było edytować jakieś tam na przykład słowa i te słowa były po prostu zamieniane przez jakiś model językowy.
Były takie eksperymenty, ale chyba to nie weszło jakoś do publicznego użytku. No i zresztą pewnie też z obawy o różnego rodzaju deepfake’i.
No pewnie tak. No tutaj chyba dodawania słów nie ma.
Natomiast taka prosta obróbka powinna być w jakimś stopniu dostępna.
Ja tego nie sprawdziłem, chociaż spróbowałem, ale problem po prostu był
taki, że aplikacja nie chciała mi ładować plików audio, to znaczy ładowała, nawet
pokazywała mi, że ścieżka się załadowała, miałem plik audio, ale po prostu jak
próbowałem właśnie cokolwiek zrobić, czy to dokonać jakiegoś transkryptu, czy
Żeby odtworzyć nawet spacją plik, to dostawałem komunikat, że audio nie jest załadowane.
Chociaż pliki były załadowane, to były zwykłe pliki WAV PCM,
więc tam nie było jakichś dziwnych kodeków, z którymi aplikacja mogłaby mieć problemy.
Tutaj starałem się dobrać właśnie taki materiał, który by się otworzył.
Też próbowałem na pliku MP3, też zwykłym, krótkim,
żeby tam też nie było problemów z zakodowaniem tego.
No niestety nie chciało zadziałać, także może Wam zadziała.
No tak to niestety często jest z tymi aplikacjami AI.
Może to nie było wystarczająco przetestowane.
Może w najnowszej wersji wkradł się jakiś błąd,
który nie został wykryty.
Może to kwestia mojej konfiguracji sprzętu.
Nie mam pojęcia, natomiast sam pomysł jest ciekawy.
Tutaj interfejs, chociaż jest po angielsku, to jest dosyć prosty,
bo mamy wszystko pod paskiem menu,
a sama aplikacja to są trzy bodajże kontrolki w głównym oknie.
Mamy listę ścieżek, mamy pole edycji z transkryptem
No a cała reszta funkcji jest dostępna z poziomu menu,
czy to odtwarzanie, czy nagrywanie na przykład.
I też opcja jest dostępna do generowania syntezy mowy.
I to dwoma opcjami, albo możemy skorzystać z syntezy Microsoftu,
tej chmurowej syntezy Edge,
albo możemy skorzystać z głosów Piper,
które są na bieżąco pobierane po prostu.
No o Piperze to już też mówiliśmy.
No niestety akurat Piper dla polskiego to średnio sobie radzi.
No natomiast głosy Edge to już nawet dla polskiego są nawet całkiem sensowną opcją.
Dobrze, to może teraz dobre wyjście. Między innymi, znów wracając do wątków związanych ze sztuczną inteligencją,
z aplikacjami pisanymi przez AI często jest tak, to mówię pół żartem, że, no nie wiem, ktoś napisze edytor tekstu,
obrócimy się na chwilę, obracamy się z powrotem i nagle edytor tekstu zamieni się w cały system operacyjny.
No, w sumie Emacs tak praktycznie działa.
Chociaż to nie było pisane przez AI. No tutaj może systemu operacyjnego nie mamy, ale aplikacja TG Drop Deck, o której mówiliśmy, nie wiem, może tydzień albo dwa temu, nie wiem czy to było w poprzednim Tyflo Przeglądzie czy sprzed dwóch tygodni.
Chyba dwa tygodnie temu.
Chyba dwa tygodnie temu, to była wtedy prosta dżinglownica, która nam pozwalała na dowolną kartę dźwiękową sobie puszczać, no czy to właśnie jakieś dżingle, czy to podkłady muzyczne, czy to tak zwane dropy,
czyli też takie dżingle, które np. między piosenkami sobie wstawiamy.
I to było wszystko.
W międzyczasie, tak zwanym, aplikacja zamieniła się w takie proste,
ale już dość w tym momencie funkcjonalne studio emisyjne,
można powiedzieć, taki program emisyjny w pewnym stopniu.
Bo po pierwsze, oprócz tego, że cały czas możemy wypuszczać dźwięk
na dowolną kartę dźwiękową,
nawet można chyba różne rodzaje dżingli na różne karty wypuszczać.
Jeszcze aż tam się nie zgłębiałem.
No, można też nadawać i to zarówno na serwis, do serwisów audio i wideo, bo jest wspierany Icecast, Shoutcast po stronie audio, a po stronie wideo mamy natywne wsparcie dla YouTube’a, dla Twitcha, dla Facebooka i też można własny serwer RTMP wpisać, gdyby ktoś chciał nadawać gdzieś inny, chyba Restream też jest dostępny, czyli taka usługa, która można do kilku serwisów naraz nadawać, tutaj ponadto możemy sobie z poziomu aplikacji jednym skrótem sprawdzić ilu mamy słuchaczy, więc też, no, całkiem fajnie.
Oczywiście, dżinglownica została, ale oprócz dżinglownicy to też mamy playlistę i do playlisty sobie możemy po prostu utwory ładować i one nam będą odtwarzane.
Nawet w ustawieniach można sobie włączyć alert na kończenie się danego utworu, więc po prostu możemy wiedzieć, kiedy zaraz utwór się skończy i wtedy możemy puścić jakiś dżingiel,
czy nawet wkleić dropa do playlisty, żeby nam aplikacja dżingiel puściła. No i później możemy sobie uruchomić na przykład jakiś podkład i możemy też mówić.
Bo aplikacja też wspiera mikrofony.
Możemy sobie mikrofon skonfigurować.
Jak nacisniemy klawisz, to na muzyka się ściszy
i po prostu możemy zacząć mówić.
Możemy na ten mikrofon nawet nakładać różne efekty.
I tutaj znów mamy kilka wbudowanych efektów,
takich bardzo praktycznych,
to też są jakieś bramki, korektory, tego typu rzeczy.
Ale gdyby kogoś to było mało,
to tutaj też mamy wsparcie dla efektów VST3.
I biorąc pod uwagę, że aplikacja jest tworzona dla osób niewidomych,
no to też parametry tych wtyczek ustawiamy
w taki dostępny sposób à la OSARA.
Tak że nie mamy tego okna od widzianej wtyczki,
tylko po prostu mamy listę parametrów.
Więc jak ktoś ma już jakiś ulubiony efekt,
który chcielibyście na mikrofon nałożyć, to można.
Nie wiem, czy można nakładać efekty na cały sygnał, który jest wypuszczany.
Chyba w tym momencie nie, ale jakby ktoś tego potrzebował,
to pewnie dałoby to się stosunkowo łatwo, domyślam się, zrobić.
Ale co jeszcze możemy nadawać oprócz mikrofonu, bo to nie wszystko.
No, możemy też wysyłać inne źródła, czyli możemy na przykład sobie skonfigurować drugą kartę dźwiękową, jakiś drugi mikrofon na przykład.
Albo też, jak przystało na tego typu narzędzie, to możemy też nagrywać aplikację, czy po prostu dodawać.
I to może być jedna aplikacja, może to być dźwięk z całego systemu.
Więc tutaj, no tak jak czy to w AudioCapture, czy w AccessiCapture możemy sobie to po prostu skonfigurować
albo używać tego jako miksera, właśnie wypuszczając jakiś kabel wirtualny,
Albo już nadając do jakiejś stacji, albo nagrywając do pliku,
bo nagrywanie do pliku też jest.
Zanim ktoś zapyta, to cały czas niestety nie działa to tak,
jeśli nagrywamy aplikację, że jest wyciszana.
Czasami wiem, że niektóre osoby mnie o to pytały,
czy wtedy co można w Hijacku zrobić, że sobie przetwarzamy dźwięk
z jakiejś aplikacji. Nie, przynajmniej na Windowsie,
bo po prostu Windows nam na takie zabiegi nie pozwala.
Natomiast aplikacja pozwala nam na przykład zrobić tak,
że jakiś mikrofon czy jakaś aplikacja jest wysyłana do nadawania czy na jakąś kartę,
ale np. my jej w słuchawkach nie słyszymy, więc jakbyśmy chcieli jakiś mikrofon np.
w ten sposób sobie dodać. Oprócz tego mamy wsparcie dla wideo, więc to przydałoby się
coś też wysyłać związanego z obrazem. I też można sobie wysyłać jakiś tekst,
można wysyłać jakiś obraz statyczny, można też włączyć sobie kamerkę i wysyłać kamerkę,
Można wysyłać po prostu ekran i można też wysyłać jedno i drugie.
To znaczy np. mamy tam w rogu taki malutki obraz z kamerki,
a cała reszta jest zajęta przez ekran.
Jakby ktoś chciał np. jakieś samouczki robić,
no to taka opcja w tej aplikacji też jest dostępna.
I na koniec tych dobrych informacji.
Ta aplikacja wcześniej była dostępna tylko na Windowsie.
To też w międzyczasie się zmieniło i TG Drop Deck teraz też jest dostępna
jako aplikacja na Maca.
Jeszcze nie wspiera wideo,
ale to dlatego, że wideo jest na razie testowane na Windowsie.
To jest też funkcja eksperymentalna.
Natomiast na Macu wszystkie pozostałe funkcje, które wymieniłem,
czyli to takie studio, takie proste, już jest.
A to jest o tyle fajne, że do tej pory, z tego, co mi wiadomo,
nie było takiej sensownej aplikacji
do takiej transmisji typowo radiowej na Macu.
Tam ludzie pomagali sobie djayem, Audio Hijackiem,
ale czegoś à la StationPlaylist,
że właśnie dało się łatwo sobie dodać mikrofon,
Mówić do podkładów, do muzyki, którą puszczamy, nie było. No a teraz coś takiego się pojawiło.
A czy jest w tej aplikacji, bo przyznam, że nie testowałem jej jeszcze w ogóle, ale coraz bardziej mam motywację, żeby to w końcu zrobić.
Czy jest już możliwość opisywania miksów na przykład? Bo jak rozumiem, skoro możesz wkleić na playlistę kilka utworów, no jeszcze dla mnie na przykład,
To idealnie byłoby mieć to, co mam w SARZE w tym momencie, żeby można było po prostu kolejne piosenki konkretnie opisywać.
W którym momencie ma nastąpić przejście, od jakiego momentu to przejście ma się zadziać itd., itd.
Czy takie opisywanie jest? Nie wiem. Nic takiego chyba nie widziałem, ale mogę to jeszcze szybko zobaczyć.
Ja właśnie też nie widziałem w informacjach, więc przypuszczam, że autor jeszcze tego nie dodał, bo to by było już naprawdę fajne.
Ja zresztą może się z nim jakoś skontaktuję, bo może będzie chciał sobie zapożyczyć parę rzeczy, które mam u siebie w SARZE,
bo szczerze powiedziawszy nie mam gdzieś tam aż za bardzo czasu na jej tak mocny rozwój, ale parę fajnych rzeczy udało mi się zrobić,
Więc jakby połączyć jedno z drugim, no to myślę, że byłoby naprawdę coś.
Myślę, że tak, zwłaszcza, że tutaj autor mówi, że on też tej aplikacji korzysta, żeby prowadzić własne transmisje,
a nawet mówi, że za chwilę mógłby ze StationPlaylist zrezygnować.
No właśnie, ale myślę, że to nie głupi pomysł i może coś jeszcze z tego, jeszcze lepszego wyjdzie.
Więc no, to jest zdecydowanie aplikacja z potencjałem, no i też wszystko nam mówi przez czytnik ekranu, tak?
Zresztą można nawet skonfigurować, jak dużo ma nam to gadać,
Więc to jest coś, jak ktoś właśnie chce być spokojny, że coś jest nadawane, albo że nie jest.
Na przykład gdybyśmy włączyli nadawanie, ale na przykład wszystko mamy wyciszone, tak mikrofon wyciszony, nic nie leci,
to nas aplikacja ostrzeże, że puszczasz ciszę w tym momencie.
Więc to też takich kilka fajnych rozwiązań jest.
Także, no i też to jest wszystko zupełnie darmowe.
To też myślę, że jest informacja ważna.
Chyba…
No, otwartoźródłowa w sumie też.
Także, no, fajnie, jakby ktoś takiej aplikacji szukał, to myślę, że warto polecić.
No, polecam. Warto sprawdzić. Może bardziej tak.
I na koniec jeszcze, jakby ktoś chciał się sprawdzić w tworzeniu muzyki,
w pewnym sensie, to też mamy taką bardzo ciekawą nowość.
Znów od Masona coś, co jakiś czas widzę jego programy się tutaj pojawiają.
Tym razem taki trochę akcent retro.
Była swojego czasu sobie na starych Macintoshach,
tych tak zwanych klasycznych przed Mac OS-em 10.
Była sobie aplikacja Vocal Writer i to był taki
Śpiewający syntezator, śpiewający w języku angielskim.
Jak ktoś słuchał piosenek w archiwum DECtalk, na przykład,
to tam był katalog, to dyrekowany kompozycją Vocal Writera.
I tam, no, dużo tego powstało.
No i to była taka dość rozbudowana aplikacja,
bo tych głosów dostępnych było kilkanaście chyba nawet.
No i można było na te głosy nakładać pogłosy, różne efekty.
Takie dość skomplikowane harmonie sobie tworzyć i to nawet śpiewało fajnie i to jeszcze przed czasami takich rozwiązań pokroju, nie wiem, Hatsune Miku na przykład.
Więc to jest taki bardzo klasyczny, ale przynajmniej w naszej społeczności kultowy syntezator, chociaż, co ciekawe, jego oryginalna wersja nie była dostępna, tak?
To były czasy klasycznego Maca, więc to jest… jeszcze przed VoiceOverem to był Outspoken na te pierwsze Maki, ale z tego względu aplikacja była niedostępna z Outspokenem.
Więc my do tej pory z Vocal Writera nie mogliśmy korzystać.
Zresztą aplikacji długo, długo na rynku nie było.
Ale czego mamy emulację w tym momencie?
Każdy może sobie ten program pobrać i ewentualnie coś z nim zrobić.
Mason właśnie postanowił, i zresztą nie tylko on,
to jakoś tak śmiesznie złożyło, że dwa albo trzy osoby
też chciało się za to wziąć.
Natomiast po prostu projekt Masona był najbardziej dopracowany
i też został opublikowany.
Więc jakby to się na tym skończyło,
Mason wziął sobie ten silnik z tej aplikacji, rozgryzł jego działanie i po prostu stworzył program nazywający się Vocal Writer Studio, dostępny na Windowsa i na Maca, tego już współczesnego,
który pozwala nam w Vocal Writer sobie kompozycję tworzyć. I możemy robić wszystko, na co nam pozwalała originalna aplikacja. Możemy sobie wybierać głosy pośród dostępnych, możemy sobie też tutaj znów tworzyć kilka ścieżek
I możemy sobie oczywiście wstawiać nuty, które później zostaną śpiewane.
Albo to możemy robić ręcznie.
Jak ktoś korzystał, nie wiem, czy właśnie z Dribbler czy jakiegokolwiek programu do obróbki midi,
to pewnie sobie poradzicie.
Jest też funkcja importu, więc możemy plik midi sobie zaimportować i później do nut dopisać słowa.
Skoro o słowach mowa, no to oczywiście syntezator generalnie śpiewa po angielsku,
więc tutaj możemy wpisywać angielskie słowa i on nam je będzie przekładał na fonemy.
Ale właśnie też możemy po prostu wpisywać fonemy.
I tym sposobem, jakby ktoś bardzo chciał, żeby to śpiewało po polsku,
no, trochę z amerykańskim akcentem, ale dałoby się, jak najbardziej.
Tylko musimy wtedy ręcznie sobie fonemy wpisywać,
żeby to miało ręce i nogi.
Ale jakby ktoś chciał, no to da się zrobić tak.
Natomiast, no, same kompozycje, które z tym można stworzyć,
to naprawdę mogą wyjść całkiem ciekawie.
I tutaj od jakiegoś czasu, jak ktoś śledzi to, co się na Mastodonie
czy na przykład na AudioGames dzieje,
No to aplikacja stała się popularna i już dużo różnych kompozycji tym narzędziem powstało.
Od przeróbek klasycznych utworów, po współczesne popowe piosenki.
Ktoś już zrobił już kultowe Never Gonna Give You Up Ricka Astleya na przykład.
I dużo innych utworów zostało zrobionych i co jakiś czas jeszcze jakieś nowe kompozycje się pojawiają.
Bardzo prosto się z tego korzysta.
Jakby ktoś zastanawiał się jak sobie jakieś fajne, prościutkie narzędzie do komponowania znaleźć.
No to można bardzo fajnie się tym pobawić, też bardzo szczegółowo wszystko jest w pomocy opisane.
Polecam sobie poeksperymentować, bardzo fajna aplikacja.
Jak ktoś potrzebuje głosu do dżingli śpiewanych, to można.
No, tak.
Trzeba się będzie kiedyś tym rzeczywiście pobawić.
A tymczasem odbieramy telefon, bo się słuchacz naczekał i się w końcu doczekał.
A kto jest z nami po drugiej stronie?
No, naczekał się i się doczekał Dominik z iPhone’a 17 Pro.
Cześć Dominiku, słuchamy.
Witajcie kochani. Dzwonię do was z jednym pytaniem oraz jedną nowością dotyczącą gier.
Pytanie moje pierwsze to jest, czy jest jakieś narzędzie, które pomoże nam udostępnić niedostępną stronę w Safari?
Czy trzeba pisać rozszerzenia Xcode’em?
No, w iOS-ie 27. Będziesz mógł sobie napisać ajajem.
Tak, w iOS-ie 27.
To już z niecierpliwością na tego iOS-a 27 czekam, tylko nie wiem jak to będzie współpracowało z moimi telefonami.
O ile na 26 bateria działa dobrze, to nie wiem jak będzie na 27.
No, nie wiem czy te rozszerzenia mogą być cofnięte do poprzednich wersji systemu.
To jest dobre pytanie. Obawiam się, że nie.
Natomiast alternatywa, żeby uniknąć Xcode’a,
może być taka, żeby pobrać sobie narzędzie pokroju Tampermonkey.
Coś takiego na iOS-ie też jest.
To jest narzędzie do pisania tak zwanych skryptów,
do stron internetowych.
I to…
Przepraszam, bo do mamy mówiłem.
No właśnie, narzędzie pokroju Tampermonkey,
które jest dostępne na Safari, na Macu i na iPhone’ie chyba też.
I to narzędzie nam pozwala po prostu pisać sobie skrypty,
które ładujemy do konkretnych stron internetowych.
I na przykład możemy użyć jakiegokolwiek agenta AI,
żeby nam taki skrypt pomógł napisać.
A jeśli mamy jakąś produktową stronę, która jest niedostępna,
możemy sobie taki skrypt napisać
i później na iOS-ie w takim rozszerzeniu załadować.
No, bo tak myślałem nad napisaniem właśnie rozszerzenia na iOS-a,
Bo my mamy w radiu niedostępny czat radiowy. Przenieśliśmy się na nowy czat i niestety tam jest coś takiego, że nie czyta emoticon na iPadzie i przyciski jak np. mamy wyślij, załącz lub wybierz emoticonę, no to jest niewymawialne. Czyta jako niewymawialne po prostu.
No to może się uda właśnie w nowym iOS-ie czy tam macOS-ie coś podziałać.
No właśnie myślałem nad instalacją Golden Gate’a na drugiej partycji, ale tak z tym zwlekałem,
bo też się zastanawiałem jak ze strukturą systemową ustawień czy…
Bo było mówione wczoraj, że niektóre ustawienia zostały przebudowane,
Tak samo na przykład ekran portfela, no i tak właśnie się zastanawiałem, czy da się wrócić na przykład do starej budowy, bo na przykład się ludzie mogli przyzwyczaić, na przykład to nowa budowa będzie, stanowiła przez kilka tygodni pierwszych od instalacji iOS-a 27 problem, przyzwyczajenie się.
Ale tam chyba nie ma jakichś bardzo drastycznych zmian.
Nie, bardzo dużych zmian nie ma. Natomiast, jakby ktoś bardzo chciał, to zawsze jest tak, że przez pierwsze kilka dni Apple jeszcze pozwala na przywrócenie poprzedniej wersji systemu.
Natomiast czasem ta opcja jest zamykana, bo te poprzednie wersje systemu już nie są podpisywane, tak się to się mówi.
Tak, te bloby.
Tak, więc po prostu system później na to nie pozwoli. Ale przez pierwsze kilka dni po wydaniu to tak, można się wywrócić.
Tak, jakby były jakieś błędy, też słyszałem właśnie, że niby ta opcja jest, że od razu z telefonu można przywrócić system na ten zainstalowany.
No to jakby były bardzo poważne błędy, natomiast faktycznie iPhone też doczekały się takiego własnego trybu odzyskiwania.
Nie wiem, czy to już było w 26., w sumie. W 27. to chyba było rozbudowane jeszcze bardziej.
No o tym też nie wspomnieliśmy przy okazji audycji wczorajszej,
ale z tego co wiem, ten tryb też ma VoiceOver, tak jak na Macach,
więc można sobie wtedy VoiceOvera włączyć i wtedy to wygląda tak,
że telefon podłączamy do sieci Wi-Fi, tam się wybiera sieć Wi-Fi
i telefon po prostu gdzieś nadaje sygnał SOS, tak to nazwijmy,
i np. jakiś inny, pobliższy iPhone, trochę tak jak iTunes na komputerze,
wyskoczy nam zostrzeżenie, także wygra to telefon w trybie odzyskiwania
No i tak możemy zdalnie przywrócić system z poziomu innego iPhone’a czy iPada.
Przywrócić system z poziomu właśnie innego iPhone’a, który na przykład, nie wiem, ma zainstalowana iOS 26.3.
Na niego właśnie przywrócić. W 26. nie było. Kilka dni po WWDC się o tym dowiedziałem.
I pamiętam, że do Was nawet dzwoniłem, jak mówiliście o tych opcjach i o tym mówiłem.
Wtedy było coś takiego.
Ok, więc przejdę teraz do wiadomości. Może już w zeszłym tygodniu o tym mówione było, albo dopiero zostanie powiedziane.
Na AudioGames w zeszłym tygodniu, dokładnie nie wiem kiedy, ale w zeszłym tygodniu już moja koleżanka to testowała.
Powstał mod osu!access do gry osu!
Jestem słyszalny?
Jesteś słyszalny, tak, tak.
I ta gra polega na tym, że wykonujemy rytmiczne wyzwanie,
rytmiczne akcje przyporządkowane do muzycznej mapy.
I tam mamy różne właśnie piosenki.
Możemy te mapy ściągnąć i wykonywać określone akcje.
I teraz to już również jest dla nas dostępne dla osób niewidomych za pomocą klawiatury.
Wcześniej ta gra była niedostępna, teraz już dostępność pełną mamy.
No to bardzo dobrze.
Tak, jak ktoś lubi gry rytmiczne, to ostatnio faktycznie kilka ciekawych rzeczy się pojawiło.
No w ogóle jeśli chodzi o mody, no tutaj cały czas społeczność nie śpi
i dzisiaj zresztą też o modach później będzie.
No, mamy osu!access, możemy również w tą gierkę zagrać.
Jest naprawdę duża społeczność w tej grze, jeśli chodzi o mapy, więc do wyboru, do koloru, każdy znajdzie coś dla siebie.
No to świetnie. A gdzie można pobrać tego moda?
Jejku, nie pamiętam, ale…
Jest na forum.
Aha. Jest na forum AudioGames.
W sekcji New Releases, w zestawieniu miesięcznym chyba też, bo to chyba jeszcze w sierpniu było, tak mi się wydaje.
To super.
Dobrze, Dominik. To czy jeszcze masz dla nas jakieś informacje?
Nie, ale jak będę coś miał, to na pewno będę się do was nagrywać.
Dobra. No to dzięki serdeczne za telefon i tymczasem pozdrawiamy cię serdecznie.
Ja teraz zaglądam do waszych wypowiedzi, bo mamy tutaj kilka wątków.
Na dobry początek, bo tu widzę, że jeszcze ktoś do nas próbuje się dodzwonić,
to może w sumie zanim odbierzemy, a właściwie zanim przeczytam wiadomości,
Witam serdecznie, po tej stronie Marcin.
Ja chciałbym zasłonić na chwileczkę, bo zainteresowałem się dzisiejszą audycją
w związku z pewnymi zagadnieniami dotyczącymi dźwięku i szczególnie syntezy śpiewu,
o której tutaj się mówi od długiego, długiego czasu.
Ja sobie ten temat, który przeanalizowałem w Vocal Writerze,
to jest trochę skojarzony z Vocaloidem od Yamahy,
Ale mam pytanie, czy ten syntezator można pobrać z App Store’u, czy ze strony autora producenta Vocal Writer Studio?
To jest na githubie Masona, czyli na jego powiedzmy stronie autora, to oczywiście będzie podlinkowane, natomiast ja mogę spróbować ten adres podać, on jest no dość długi, ale da się go wymówić, więc może jakby ktoś go chciał sobie sprawdzić.
Tak, to jest chyba ten typu charakter repozytory na githubie.
Github.com, ukośnik masonasons, ukośnik vocal writter, vocal pisane przez V.
I to jest adres repozytory.
Ja będę się starał to w razie czego znaleźć, to jeżeli nie, to link będzie pewnie podany.
Dokładnie.
Dobrze, to słuchajcie, to nie męczę Państwa.
Dzisiaj zacznę to sobie na szybko. Dziękuję za uwagę i miłego wieczoru.
Dzięki Marcinie za telefon. Pozdrawiamy cię serdecznie. Dzięki za telefon.
No to dobrze, to teraz zajrzyjmy do waszych już wypowiedzi.
Na dobry początek głosówka od Roberta.
Witajcie, witajcie. Jeszcze się tutaj nagram.
Ja jeszcze się tutaj nagram. Odnośnie zeszłej audycji Tyflo Przeglądu.
W ogóle Robert z tej strony, nagram się właśnie a propos jeszcze Messengera,
bo był taki wątek podnoszony w audycji 347, czyli w tej, co była i jest na stronie opublikowana.
I teraz do tego błędu z kartami, oczywiście da się przez rozpoznawanie ekranu zrobić to,
bo ja to nawet robię. Ja mam betę iOS-a 27 i to czasami czynię, żeby dojść się do innych.
Ale to jednak koniec, bo więcej wiadomości od Roberta nie mamy.
Więc cóż, no zobaczymy, może jeszcze Robert nam się dogra.
Za to mamy wiadomość od Kaśki z uratowanego iPhona. Czyżby się udało?
Cześć, z tej strony Kaśka. Ja bym przede wszystkim chciała bardzo, bardzo, bardzo
wam podziękować za wielką pomoc w zeszłym tygodniu w akcji ratowania mojego iPhona.
Operacja, jak słyszycie, się udała, choć zdecydowanie nie należała do łatwych.
Po pierwsze dlatego, że telefon nie chciał się znaleźć w tym trybie DFU.
Udało się to za którąś kilkudziesiątą próbą, a iTunes generalnie sobie nie poradził z przywróceniem tych danych.
Musiałam użyć Apple Devices, które też…
Miałam taki dziwny komunikat troszeczkę, bo jakby system nie zapytał,
czy chce przywrócić iPhona do ustawień fabrycznych.
Jak kliknęłam tak, to miałam tylko widok drzewa, iPhone zwinięty.
To nawet nie numer iPhona, nic w tym guście, tylko po prostu komunikat tego typu.
Zaczęłam grzebać w tym drzewku, żeby zobaczyć, czy tam się coś dzieje, czy nie dzieje.
I nieświadomie, kilkukrotnie przerwałam tą operację.
To tak może ku przestrodze, jak wiecie, ktoś kiedyś tym zajmował.
No ale na szczęście za którąś razem się udało.
I sprawdzę sobie tylko, czy się nagrywa.
Dobrze, nagrywa się.
Więc na iPhone widzę, że nie da się nagrywać bez przytrzymania.
Na Androidzie się da.
Jeszcze chciałam powiedzieć, że są dwie rzeczy, które nie mogę sobie poradzić na iPhone.
Mianowicie pierwsza rzecz to jest Face ID.
Cały czas mam komunikat, że moja twarz się nie znajduje w kadrze.
Może macie jakieś podpowiedzi, wskazówki jak ewentualnie sobie ten telefon
jak to trzymać, jak to zrobić przednią kamerą, tylnią kamerą,
bo próbowałam różnych sposobów i nic się nie dzieje w tym temacie.
A niestety nie mogę już skonfigurować Touch ID.
Bardzo, bardzo tego żałuję, ale już iPhone 12 mini nie daje tej możliwości
albo system jej nie daje. W każdym razie, ja tego nic zrobić nie mogę.
Natomiast druga rzecz to jest, no bo jest to taka funkcja,
że jeżeli się wybierze wejście monitora Braille’a na pokrętle,
Będąc na przykład na ekranie głównym, to można wyszukiwać za pomocą tego wejścia aplikacji.
Teraz ja owszem potrafię z tego poziomu faktycznie wpisać np.
nie wiem, że ty, ty y jest dyflocentrum, y o u to jest YouTube i tak dalej.
Natomiast nie mogę, słyszę te nazwy, ale nie mogę kliknąć, żeby uaktywnić te aplikacje.
Czyli jakby nie potrafię przejść z tego wejścia monitora Braille’a do listy aplikacji i nie pomaga zsuwanie dwóch palców.
I też takie jeszcze trzecie pytanie, czy ewentualnie istnieje gest właśnie do tego, żeby tak jak w Androidzie ta klawiatura się nam chowała,
a zostawało same okno danego interfejsu. Na przykład na WhatsAppie będąc, w Androidzie mogę zrobić tak, że jak kończę pisać, to daję trzy palce w dół.
Nawet mogłabym dwa palce w prawo dać, gdybym miała zaznaczone pole wyboru, że Enter wysyła, ale nie mam, więc daję trzy palce w dół i wtedy chowa się klawiatura, a mi zostaje tylko pole edycji z moją wiadomością i od razu mam przycisk Wyślij.
Natomiast tutaj mam tak, że jedyne co działa, to właśnie to sunięcie dwóch palców, które mi odzwalnia klawiaturę całą normalną i na niej muszę tego przycisku Wyślij szukać.
Pytanie, czy jest łatwiejszy sposób, czy to właśnie tak ma działać.
Jeszcze raz wielkie, wielkie dzięki. Pozdrawiam i miłego prowadzenia audycji.
No to jeżeli chodzi o Face ID, to na pewno przednią kamerą.
Tylną? Absolutnie. Przednią.
Nie wiem, Piotrze, czy ty masz jakieś tu wskazówki, bo moim zdaniem to wystarczy
po prostu tak naprawdę postępować wedle tego, co mówi nam telefon,
bo on będzie informował.
Tak, ten proces pierwszej konfiguracji to faktycznie jest taki specyficzny.
Trzeba to powoli robić. Ja pamiętam, że na początku też miałem z tym problem, bo robiłem to jakoś za szybko.
Telefon trzeba trzymać tak…
Jak daleko to się trzyma? Nie jakoś bardzo daleko, tak parę centymetrów od twarzy.
No i generalnie lepiej z tego, co pamiętam, właśnie powało obracać głową, a nie samym telefonem.
Ja pamiętam, że gdzieś tam jakoś podświadomie też próbowałem ręką ruszać.
To też powodowało, że ten skan się nie kończył do końca.
No i tak mniej więcej to wygląda.
Ja bym powiedział jeszcze jednej rzeczy, bo ja kiedyś na swoim iPhonie, tym poprzednim, miałem dość duży problem z Face ID przez pewien czas.
I zastanawiałem się o co chodzi, bo kiedyś działał, a potem nagle przestał i to przestał tak, że co któraś próba generalnie się udawała.
I tutaj myślę, że to też może być, Kasiu, dla ciebie sugestia, zwłaszcza, że ten telefon masz po kimś.
Bardzo dobrze warto sprawdzić, czy nie jest zabrudzona przednia kamera.
A jeżeli masz na ekranie jakąś folię, jakieś szkło, cokolwiek, to tam może być nawet tak,
że pod tym szkłem, pod to szkło, czy pod te folie coś się dostało
i ta kamera jest zwyczajnie jakoś tam zanieczyszczona
i to powoduje, że to Face ID nie działa.
Więc jeżeli wszystko inne zawiedzie,
to ja bym na Twoim miejscu spróbował naprawdę wyczyścić ten ekran,
nawet wymienić po prostu to, co masz chroniącego Twój ekran,
jeżeli oczywiście masz, bo tu mogą być jakieś problemy.
Tam, no te kamery nie są jakieś wielkie,
Więc tam tak naprawdę jakieś pyłki wystarczą czasem, żeby to po prostu zostało skutecznie zanieczyszczone i żeby on tego Face ID naszego nie chciał łapać, bo no u mnie to było właśnie przyczyną.
Natomiast co do ekranu brajlowskiego, no to pytanie też w jakim trybie piszesz, bo na przykład jeżeli używasz tego trybu ekranu z przodu,
No to do wysyłania wiadomości, to po prostu jakby trzy palce, tak powiedziałbym, do siebie przesuwamy.
To jest ten gest, który nam zastępuje Enter. I to bardzo fajnie działa. Nie na wszystkich aplikacjach.
Ale w WhatsAppie chyba działa.
Tak, ale w WhatsAppie działa. I tu ważne, bo to po prostu nie zawsze będzie działało, ale czy WhatsApp, czy iMessage,
czy większość tych takich komunikatorowych aplikacji, to będzie działało.
Natomiast chowanie klawiatury brajlowskiej, no to po prostu przekręcasz pokrętło do jakiejś tam innej czynności, tak naprawdę.
Tak, natomiast po prostu wtedy, no to, że klawiatura się pojawia, no to jest kwestia tego, jak to jest rozwiązane.
No bo na Androidzie to wejście brajlowskie jest rozwiązane, że to jest po prostu metoda wprowadzania, tak?
System widzi tą klawiaturę brajlowską jako klawiaturę. Natomiast w iOS-ie, przez to, że VoiceOver ma głębszy dostęp do systemu, no to nie jest klawiatura.
Więc jak tylko wejście ekranu brajlowskiego jest wyłączone,
no to jakby system widzi, o, nie ma podłączonej klawiatury,
dlatego ta klawiatura ekranowa się pojawia.
Tego się nie da wyłączyć, natomiast można na przykład też…
Tylko nie pamiętam, jakim gestem to się przełączało.
Stuknięcie trzema palcami?
Wejść w ten tryb polecenia.
I wtedy, pozostając w wejściu ekranu brajlowskiego,
możemy takie polecenia, jak na linijce brajlowskiej, wykonywać.
Na przykład tak możemy sobie punkt pierwszy, punkt czwarty poruszać
Tak na przykład dojść do przycisku wyślij, jakiegoś innego przycisku, do którego chcesz dojść i punkt ten trzeci, szósty aktywować na przykład.
Nie opuszczając tego trybu wprowadzania brajla. Tego chyba w Androidzie nie ma, to jest taka iOS-owa funkcja typowo, ale może to Ci się sprawdzi w sumie.
Całkiem możliwe. No dobrze, to teraz zajrzyjmy do Waszych wypowiedzi, które tu się pojawiają.
Mamy wiadomość od Grzegorza i to jest wiadomość dotycząca nowego czytnika ekranu na Androidzie.
Ta wiadomość została wysłana na listę dyskusyjną Blind Android Users.
Ja sobie pozwolę tę wiadomość przetłumaczoną oczywiście przeczytać, bo w międzyczasie udało mi się takiego tłumaczenia dokonać.
Może dla kogoś będzie to interesująca informacja.
Oczywiście, no wiadomo, nowy czytnik ekranu może mieć różne swoje problemy w wieku dziecięcego,
ale jeżeli ktoś ma ochotę spróbować czegoś nowego, a wiem, że są wśród nas słuchacze tacy miłośnicy testowania
różnego rodzaju nowości, jeżeli chodzi o technologie androidowe, no to proszę bardzo, czytam.
Cóż my tu ciekawego mamy?
Mam na imię Shini, mam 28 lat, jestem całkowicie niewidomym programistą z Japonii.
Dziś z ogromną radością chciałbym przedstawić zupełnie nowy projekt, czytnika ekranu stworzony całkowicie i od podstaw z perspektywy osoby całkowicie niewidomej.
Sirin Screen Reader 1.9.3 w wersji alfa. Aplikacja została nazwana na cześć mojej ukochanej partnerki Siriny i jest jej dedykowana.
Przez lata korzystaliśmy z TalkBacka, Commentary Screen Reader, Jieshuo oraz innych narzędzi ułatwień dostępu.
Choć są one świetne, zawsze miałem wrażenie, że brakuje im płynności szybkiej reakcji podczas pisania,
przestrzennego udźwiękowienia oraz prawdziwego sensorycznego sposobu postrzegania otoczenia.
No czy to ostatnio jest domeną czytnika ekranu? No ale dobrze, zobaczmy co jest dalej.
Dlatego postanowiłem stworzyć Sirin od podstaw i przesunąć granice tego, co może oferować czytnik ekranu na androida.
Najważniejsze funkcje Sirin Screen Reader, po pierwsze szybka nawigacja i uniwersalne pisanie.
Lift to type, płynna eksploracja dotykiem oraz natychmiastowe pisanie za pomocą funkcji lift to type w Gboardzie,
klawiaturze Sirin IME oraz na wszystkich klawiaturach zewnętrznych.
Aby wpisać znak nie trzeba wykonywać dwukrotnego stuknięcia.
Kolejna rzecz to inteligentna izolacja okien modalnych.
Systemowe okna z prośbą o uprawnienia,
ekrany wyboru konta oraz wyskakujące okna są ściśle odizolowane,
dzięki czemu Focus nigdy nie przenosi się przypadkowo
No i kolejny punkt to Sirin AI i Sentinel AI.
…takich jak na godzinie dwunastej.
Zamiast tego Sirin określa intuicyjne kierunki względne.
Takich jak prosto przed tobą, z przodu po prawej, po lewej i tak dalej.
Kolejny punkt.
Sensoryczne rozpoznawanie mody i nastroju kolorów.
Funkcja została zaprojektowana specjalnie z myślą o osobach całkowicie niewidomych,
które nigdy nie widziały kolorów.
Zamiast podawać jedynie suche nazwy kolorów
Sirin opisuje je poprzez skojarzenia z temperaturą, intensywnością światła, fakturą dotykową oraz emocjonalnym nastrojem, np. odświeżający jasny błękit nieba, dający wrażenie chłodnej bryzy, czysty i pogodny.
Nie wiem, to jest bardzo… Myślę, że część osób będzie rzeczywiście z tego zadowolona, a myślę, że część osób to powie tyle samo, jakakolwiek inna nazwa koloru, czyli niewiele.
Kolejna rzecz. Przestrzenna scena dźwiękowa i radar otoczenia. Dźwiękowe informacje zwrotne, 3D, przestrzenne sygnały dźwiękowe, ikony dźwiękowe, sonar wykrywający przeszkody oraz własne sygnały dźwiękowe oznajmiające pełne godziny.
Obsługa wielu języków i dziedzictwo językowe.
Pełna lokalizacja w języku japońskim, angielskim oraz tagalskim, filipińskim.
Pobierz i przetestuj Sirin.
Bezpośrednie pobieranie. I tutaj mamy link.
Oficjalnie podpisany plik.
No i tutaj jest link do tego.
Ja myślę, że ten link pojawi się też w naszych notatkach.
Strona wydania na GitHubie oraz lista zmian.
Informacja dotycząca instalacji na Androidzie 13, 14, 15 i 16+. Ponieważ Sirin jest instalowany jako samodzielny plik APK, funkcja bezpieczeństwa Androida ustawienia z ograniczeniami może tymczasowo uniemożliwić włączenie usługi ułatwień dostępu.
No i tutaj jest cały opis odnośnie tego, co zrobić, żeby to sobie powłączać.
Ja oczywiście doceniam każde oprogramowanie, które ktoś tworzy po to, żeby nam było łatwiej i żeby się lepiej funkcjonowało i żeby się lepiej używało różnych systemów operacyjnych.
Tylko większość z tych funkcji to tak naprawdę nie jest moim zdaniem domena czytnika ekranu.
Domeną czytnika ekranu z tego, no to jest w zasadzie tylko ta poprawa tych okien modalnych.
Ewentualnie dźwięk przestrzenny, jeśli to też na przykład będzie dotyczyło elementów na ekranie.
Na przykład. Ale te wszystkie kolory, nawigacje, przede wszystkim jak ta nawigacja w ogóle miałaby działać, jakiś ten sonar, wykrywanie tego wszystkiego.
Nie no, to jest zupełnie domena innych aplikacji, aplikacji nawigacyjnych i nie wiem czy warto to łączyć jedno z drugim.
A z drugiej strony ktoś powie, no ale przecież iOS też ma teraz rozpoznawanie na żywo, gdzie tam mamy też wykrywanie osób.
Oczywiście, że tak. Natomiast zastanawiam się, czy jak to… no to trzeba by było przetestować.
Jeżeli ktoś z Was testował Sirin, no to po prostu dajcie znać, bo myślę, że może być to fajna jakaś taka informacja zwrotna.
Pamiętajcie, no tutaj kwestia podpisywania, uruchamiania wszelkiego rodzaju niepodpisanych aplikacji, no to jest też zawsze jakaś tam, powiedzmy, jakieś ryzyko, więc lepiej z tym ostrożnie.
Natomiast no, wiadomo, warto zdecydowanie, jeżeli tylko macie taką możliwość, dać po prostu szansę nowej aplikacji i może też jakieś informacje zwrotne do autora zgłosić.
A tymczasem odbieramy kolejny telefon. Kto jest z nami?
Patryk z tej strony.
Cześć Patryku, słuchamy.
No ja postanowiłem sobie, bo miałem nieco później zadzwonić, ale postanowiłem sobie tutaj szybko zainterweniować.
Jeżeli chodzi o Kasię, która pytała o iPhona, ponieważ no tutaj panowie trochę w błąd wprowadziliście w pewnym momencie, dlatego chciałem naprostować.
Bo generalnie Kasi chodziło o to, że w jaki sposób aktywować ikonkę, którą sobie wybierze za pomocą tego ekranu brajlowskiego i tam powiedzieliście, że to się robi trzy palce do siebie.
Nie, ja mówiłem o tym, o tym to kompletnie zapomnieliśmy powiedzieć, to rzeczywiście, bo ja mówiłem o tym, że trzy palce do siebie to jest jakby enter, czyli wysyłanie wiadomości. O to mi chodziło.
Tak, natomiast…
Ale to dobrze Patryku, że dzwonisz, to będziesz od razu mógł uzupełnić kwestię tych wybierania i kodek.
Tak, to właśnie to chciałem uzupełnić. Znaczy generalnie w ogóle też warto pamiętać, że można…
Ja bardzo często sobie to robię, że jeżeli chcę sobie jakąś aplikację poszukać
i wiem, że ona jest na literę A i chcę, żeby wszystkie aplikacje na literę A się pojawiały,
to można też używać przesuwania jednym palcem góra-dół jako strzałki.
Możemy chodzić sobie po tym, co nam znalazło, że to są strzałki.
I żeby otworzyć daną aplikację,
Jeżeli ekran brajlowski jest ustawiony w trybie tak zwanym…
Ojejku, to się nazywa tryb pulpitu.
Bo jest coś takiego jak tryb pulpitu…
I tryb ekranu z przodu, tak.
No to jeżeli mamy tryb pulpitu i mamy ustawione to w taki sposób,
że ten port ładowania jest po lewej stronie,
bo to jest 12, iPhone 12,
no to iPhone 12 podejrzewam, że on nie ma przycisku Home.
jak mnie mam, czyli jest port ładowania po lewej i warto sobie w ogóle ten, polecam sobie ten ekran
brajlowski w ten sposób ustawić, żeby właśnie VoiceOver powiedział, że tam port ładowania po lewej
stronie i w tym momencie, jeżeli chcemy otworzyć daną aplikację, przesuwamy dwoma palcami w prawo,
jakby od siebie, czyli w prawą stronę. Jeśli trzymamy ten telefon, ja go zawsze trzymam tak,
że na dwóch kciukach go mam, w lewej i w prawej ręce.
I po prostu, jeżeli przesunę sobie dwa palcami w prawo,
no to wtedy aktywuję daną ikonkę
i klawiatura ekranu brajlowskiego się wtedy zamknie.
Jeszcze jedna rzecz.
Tutaj a propos Kasia pytała, czy można schować klawiaturę brajlowską.
No, z tym przekręcaniem się na pokrętle na inną rzecz też można,
ale są jeszcze dwa sposoby, jak to można zrobić.
Pierwszy sposób to jest za pomocą gestu.
Jest taki gest jak sunięcie palców po ekranie.
To robimy w taki sposób jakbyśmy szczypali ekran.
Jakbyśmy po prostu coś chcieli uszczypnąć dwoma palcami,
czyli po prostu dwa palce jakby złączyć.
Tak jakbyśmy coś szczypali.
Ja tego gestu próbowałem kilka razy i szczerze powiedziawszy o nim zapomniałem.
Zdaje się, że Kasia też o nim mówiła i że jej nie bardzo działał
i ja się zaliczam do tych, którym też on nie bardzo chce działać.
Dobrze, to jest jeszcze kolejny sposób, który powinien działać. Potarcie dwoma palcami.
Chociaż z tym warto uważać, bo czasami potarcie dwoma palcami zamyka też pole edycji w niektórych aplikacjach.
Także trzeba z tym…
A ja szczypię ekran i to mi to żyje.
I jedyna rzecz, która właśnie mnie strasznie denerwuje, jeżeli chodzi o w ogóle ekran brajlowski, to miałem w ogóle o tym mówić.
Właśnie to jest to, że ten ekran brajlowski się bardzo często rozkalibrowuje sam siebie w momencie, kiedy na przykład piszę coś na tym ekranie i po prostu nawet czasami w trakcie pisania potrafi mi się rozkalibrować,
mimo, że niespecjalnie jakoś tą ręką ruszę
i czasami jest tak, że go skalibruje,
po chwili znów się rozkalibruje
i często mi się zdarza, że po skalibrowaniu
on i tak wpisuje mi zupełnie inne położenie kropek
niż ja to zrobiłem.
W iOS-ie 27 w tej becie to jest akurat w tym momencie dość nagminne.
No niestety tak się dzieje u mnie w przypadku iPhone’a 16e
I w zasadzie nie wiem z czego to wynika.
Jest w ustawieniach Braille’a coś takiego jak inteligentne uczenie się kropek.
Ale jak ja to wyłączyłem, to jest jeszcze gorzej, więc jednak jak wyłączę, to jest trochę lepiej.
Natomiast no, rozkalibrowuje się ten ekran brajlowski.
Dość często.
I nie mam pojęcia, co to tak naprawdę powoduje.
A teraz rzecz, z którą się spotkałem.
Troszeczkę będzie o grach.
Ale tak będzie w zasadzie nie do końca, bo będzie technicznie i z czymś, co się spotkałem, bardzo dziwnym wczoraj.
Bo testowałem sobie grę. To jest akurat ten taki, powiedzmy, nie pamiętam dokładnie teraz, jak to się tam nazywa,
natomiast to jest ten taki League of Legends dla niewidomych, coś tam Champions of League, czy jakoś tak.
Tam jest coś takiego jak samouczek i w samouczku, co mnie bardzo zaskoczyło,
mamy jakieś tam długie wypowiedzi, w których tam na przykład jest dialog,
który mówi, że w tej grze musimy zrobić to, to, to.
Oczywiście to jest po angielsku. Ja sobie to chciałem przetłumaczyć.
No więc włączyłem sobie Yattę, włączyłem sobie tłumaczenie bezpośrednie.
Jak się okazało, że ten tekst, długi komunikat, w ogóle nie przeszedł przez tłumacz.
Nie był w ogóle tłumaczony. Tylko tłumaczone były te krótsze komunikaty typu
PRESS ENTER TO CONTINUE czy coś w tym stylu. I ja mówię, kurczę, coś się stało.
Sprawdzam innego tłumacza, inną wtyczkę tłumaczącą. Jest dokładnie to samo.
Sprawdzam Luoma Toolbox z tłumaczeniem Luoma Toolbox.
Chcę przetłumaczyć po prostu ostatnio wypowiedziany tekst.
Też to nie tłumaczy.
Kurczę, co jest grane?
Czy coś z DeepL-em się dzieje?
Przechodzę na model lokalny.
Jest to to samo.
Stwierdzam, dobra.
Sprawdzę z historii mowy.
Wejdę w historię mowy NVDA.
NVDA plus H.
I słuchajcie, jakieś było moje zdziwienie,
że te długie komunikaty,
Które ja tak umyślnie chcę przetłumaczyć.
Słuchajcie, one nawet się nie zapisują w historii mowy.
Tylko zapisują się w historii mowy.
To takie krótsze, jakieś tam inne okienka dialogowe typu
że tam naciskaj strzałki, żeby się poruszać, czy coś w tym stylu.
Ale inne komunikaty, na których mi zależy, się nie zapisują.
I ani nie zapisują się właśnie w historii mowy,
ani nie zapisują się, ani przez tłumacza nie przechodzą.
I teraz pytanie jest takie, co kurcze technicznie zostało zrobione,
że NVDA to wypowiada, ale co, nie idzie do żadnego bufora ani nic?
Że nie jest w stanie w ogóle z tym nic zrobić?
Czy to jakoś zdalnie w ogóle nie idzie przez jakiś serwer albo coś?
Pierwszy raz się spotkałem z czymś takim.
Te najnowsze wersje NVDA
Mają tam dwie funkcje do wypowiadania tekstu.
Jedna to taka, z której korzystali wszyscy do tej pory.
A druga to chyba wysyłała atrybuty bezpośrednio mowy SSML.
Deweloperzy mogliby wpływać na szybkość, na wysokość głosu.
Ale nikt z tego nie korzystał.
I ja się zastanawiam, czy może w NVDA jest błąd.
Może to jest błąd, albo to jest umyślne właśnie.
Że jak coś idzie przez tą funkcję, to wtedy nie jest częścią historii.
I że jakby nie przechodzi przez tę część NVDA, która przechwytuje jakiekolwiek wypowiedzialne frazy.
Nie wiem.
Możesz to zaobserwować, ty wiesz jaka to jest gra.
Wejdź sobie sama, włącz sobie smart…
Sonaracz, tak? To jest to?
Nie. Nie, ja mówię o AudioMobie, o League of Legends.
Jak to się nazywało? Dobra, już wiem o czym mówisz.
Tak.
I to się doczekało ostatnio tutoriala właśnie.
I w tutorialu jest właśnie taka rzecz.
Ale w ogóle ja też tam widziałem jakąś taką bibliotekę w grze, która się tam w folderze, która się nazywa nvda.net.dll czy jakoś tak, że nie tylko sam nvda.controller, ale też jeszcze jakąś bibliotekę inną.
Napisali by własny, nie korzystając z PRISM czy z Tolka, jak to z reguły się robi, tylko właśnie coś własnego napisali, więc może też to w jakimś stopniu jest powodem.
Jeszcze mam Piotrze do Ciebie takie pytanie a propos Warhammera, bo nie wiem czy to do końca kojarzysz,
bo jeżeli nie jesteś obeznany z uniwersum Warhammera, no to ja sobie to sprawdzę jakby we własnym zakresie,
w jakimś AI-em czy czymś. Ale jest takie coś w Warhammerze Rogue Trader, że tam wybieramy różne planety na samym początku.
Przypuszczmy planetę kowali, gdzie jest opis tego, że to jest planeta,
która się specjalizuje w produkcji tego, tego i tego.
Inna planeta się specjalizuje w produkcji jeszcze czegoś.
I moje pytanie jest po prostu takie, czy w tym Warhammerze,
Rogue Trader akurat, czy to, jak wybierzemy tę planetę,
czy to będzie miało wpływ na naszą historię, całą narracyjną?
Czy to będzie wpływało jakby na nasze profesje, które my potem wybieramy, jak już to zatwierdzimy?
Jak to tam działa?
Nie, szczerze nie wiem. Nie wiem, jeśli chodzi o Warhammera, to jest to temat rzeka, który jeszcze muszę zgłębić.
Dobrze, okej. No to w takim razie…
Ale może ktoś zna. Jak słuchaczy, to może ktoś jeszcze się teczy.
No dobrze. To w takim razie ode mnie tyle.
Także mam nadzieję, że…
A właśnie, jeszcze à propos Face ID.
Jeszcze à propos Face ID do Kasi.
Tak, już.
Generalnie ja, jeżeli chodzi o robienie tego Face ID,
to ja trzymam telefon dość blisko twarzy.
Ja, jeżeli co, robiłem na iPhonie 16e.
I w momencie, kiedy jest instrukcja, żeby właśnie ruszać głową,
no to wykonujemy ruchy głową
Takie koliste, jakby, musimy robić takie kółka, zataczać właśnie głową.
Niech my nie robimy takich ruchów, jak często osoby niewidome kręcą głową,
czyli prawo, lewo, prawo, lewo, prawo. Coś takiego.
Tylko po prostu robimy takie kółka, właśnie takie koliste ruchy.
No jak będziemy to robić, no to ten telefon będzie nam…
Tak po prostu, dół, prawo, góra, lewo, na przykład.
Tak, tak, tak.
Tak, i jak będziemy to robić, no to telefon nam będzie,
zsygnalizował już teraz nie pamiętam, czy haptyką, czy dźwiękiem.
Zdaje się, że i tym, i tym.
I jeszcze komunikatami, tam też jest poster, tak?
50% skanowania, 60% tam…
Tak, tak, tak.
No i, to jak to zrobimy, no to w zasadzie już,
Będzie to działać.
Okej Patryku, no to dzięki w takim razie za garść uwag, refleksji i do usłyszenia.
I do usłyszenia.
Trzymaj się, pozdrawiamy. A tymczasem jeszcze jeden komentarz, a może nam jeszcze w międzyczasie coś tu przyszło, bo dzisiaj jesteście bardzo aktywni, co zresztą jak zawsze cieszy.
Już zaglądam do komentarzy.
Mamy komentarz od Kota.
Witajcie! Nie mogę się do was dodzwonić,
więc napiszę krótko.
Michał z tego co wiem testował,
więc można o tym wspomnieć.
Poza apką Tyflopodcastu na Eltenie
pojawiają się nowe aplikacje,
na przykład katalog mediów, jak na Klango.
Miło byłoby mi jako twórcy,
gdybyście o tym coś wspomnieli.
Jest jeszcze prosta aplikacja pogodowa
i Elten Game Room rozwijany
Elten od wersji 3.0 dorobił się gigantycznych możliwości, a programiści mogą go rozbudowywać bardzo mocno, czego efektem są te trzy wspomniane.
Zadzwonię do was pewnie dopiero za dwa tygodnie, bo w przyszłym będę na REHA i mogę opisać część nowych rzeczy.
No to super, to super w takim razie, że o tym wspomniałeś, bo ja właśnie miałem zamiar powiedzieć kilka słów na temat Eltena i na temat aplikacji.
I właśnie na przykładzie Tyflo Podcastu, który stworzył Dawid, ale myślę, że możemy zahaczyć też chociażby o katalog mediów, bo właśnie katalog mediów również u mnie jest zainstalowany.
Więc jeżeli nie używacie Eltena, to pamiętajcie, że ta aplikacja doczekała się ostatnio nowej wersji i warto dać jej szansę, bo tu naprawdę zaczyna dziać się coraz więcej dobrego.
No Elten przez lata rozwijał się, ale teraz myślę, że naprawdę rozwija się bardzo prężnie.
I to za sprawą tego, że aplikacja sama jest no po prostu nowsza, stabilniejsza, działa po prostu i zwyczajnie lepiej.
Ale też, że rzeczywiście w tym momencie dzięki sztucznej inteligencji zaczynają powstawać różnego rodzaju aplikacje zewnętrzne.
No i mamy też serwer MCP, więc sztuczna inteligencja może bezpośrednio w interakcję z Eltenem wchodzić.
Jedną z takich aplikacji, o których właśnie chciałem wspomnieć, jest aplikacja Tyflo Podcast.
Zasugerowałem zresztą Dawidowi, że w sumie można by ją nazwać TyfloCentrum,
bo TyfloCentrum, czyli ta aplikacja, która już jest na Windowsa i na Androida, a dziś,
mogę już to powiedzieć, poszedł oficjalny wniosek do App Store’a o publikację.
Zobaczymy czego się czepną i jak się nie czepną to rzeczywiście już tak naprawdę to podejrzewam, że godziny dzielą nas od publikacji w sklepie.
Natomiast tu aplikacja nazywa się Tyflo Podcast, ale jest aplikacją bliźniaczą jeżeli chodzi o możliwości TyfloCentrum na Windowsa, na Androida czy na iOS-a.
Ja może teraz pokażę pokrótce jak to w ogóle wygląda i co w tym momencie mogą aplikacje na Eltenie, ale przy okazji tak jak tu Kot, czyli Marcel wspominał
to możemy też zobaczyć sobie na jego katalog mediów, tak przynajmniej pokrótce.
Dobrze, włączymy sobie syntezę.
Tylko teraz mam nadzieję, że synteza się odezwie.
21-20. O, jest, dobrze.
No to wchodzimy sobie do menu społeczność, programy, P.
Do programów. Audio Memory.
Sketch. Katalog mediów. Tyflopodcast.
No i mamy ten tyflopodcast nasz.
Tyflopodcast. Najnowsze podcasty i artykuły.
I wygląda to tak, że mamy to, co w TyfloCentrum.
Najnowsze podcasty, artykuły, podcasty, podcasty, artykuły, artykuły, czasopismo Tyflo Świat, czasopismo Tyflo Świat w osobnej sekcji.
Wyszukaj, szukajka, ulubione, ulubione, pobrane podcasty, pobrane podcasty, Tyflo Radio, Ramówka Tyflo Radia, ustawienia, ustawienia, o programie, o programie i tyle.
I tak naprawdę teraz sobie wchodzimy do miejsca, gdzie zazwyczaj będziemy pewnie zaglądać.
Zaglądać najczęściej, czyli najnowsze podcasty i artykuły, najnowsze podcasty i artykuły, podcast Tyflo Przegląd odcinek NR347-2026-0908, artykuł Tyflo Radio 7.11.2026 podcast RTV odcinek NR284 i tak dalej i tak dalej.
I mamy tu po prostu całe nasze archiwum. Tyflo, światowo, podcastowe, dajmy na to interesuje nas.
Tyflo podcast, Tyflo przegląd, nacisnąłem, nacisnąłem enter, zaczęło mi grać.
No my nie słyszymy tego.
Tak, wy tego nie słyszycie, bo ja mam to po prostu ustawione na inną kartę.
Natomiast jeżeli chodzi o interfejs, no to mamy teraz tutaj możliwość przewijania,
Przewijania, przyspieszania, jak to w standardowym playerze Eltena.
Mamy tutaj jeszcze pod tabem…
Znaczniki czasu przy…
Dodaj zakładkę w tym miejscu.
Przycisk komentarze.
Przycisk odnośniki.
Przycisk tekstowa wersja odcinka.
Przycisk szczegóły.
Przycisk pobierz.
Przycisk dodaj do ulubionych.
Przycisk kopiuj odnośnik.
Przycisk otwórz w przeglądarce.
Przycisk zamknij.
Przyc…
No i właśnie, i tak to mniej więcej wygląda.
Nie będę teraz demonstrował całej aplikacji, bo zeszłoby nam sporo więcej czasu.
A ci wszyscy, którzy korzystają z TyfloCentrum, to myślę, że doskonale te aplikacje znają.
A jeżeli nie, no to myślę, że warto dać jej szansę, zwłaszcza jeżeli korzystacie z Eltena.
Szczególnie, że naprawdę bardzo fajnie pojawiają się powiadomienia też o nowych odcinkach.
To jest coś, z czym muszę jeszcze popracować w przypadku innych aplikacji z rodziny TyfloCentrum.
To tutaj naprawdę w Eltenie działa bardzo fajnie, bo jeżeli jest jakiś nowy materiał, to po prostu dostajemy powiadomienie jako każdej innej akcji na Eltenie.
Czyli na przykład jak ktoś nas wzmiankował, jak dostaliśmy jakąś nową prywatną wiadomość, albo pojawił się jakiś post na forum, które obserwujemy, czy w wątku, który obserwujemy,
no to tak samo dostaniemy powiadomienie, że jest nowy podcast albo nowy artykuł.
Także myślę, że jest to rzecz bardzo fajna.
Zachęcam do testowania i do zabawy Tyflopodcastem w Eltenie.
To skoro jesteśmy już przy Eltenie, to może jeszcze zajrzyjmy sobie do tego katalogu mediów,
o których wspominał Marcel.
Wchodzimy sobie w programy.
I mamy tutaj rzeczy następujące.
To jest radio internetowe, podcasty, ulubione, polubione przez znajomych.
A to też jest bardzo fajna sprawa. Polubione przez znajomych, czyli taka fajna społecznościowa funkcja,
dzięki której możemy sprawdzać, co kto z naszych znajomych lubi, jakie podcasty i możemy się na przykład czymś zainspirować,
a ktoś, czy podcasty, czy stacje radiowe, czy cokolwiek, a ktoś z naszych znajomych może się zainspirować tym, co lubimy my.
Więc jest to myślę, że też bardzo fajną funkcją.
Mamy opcję. I o programie. I dajmy na to teraz na przykład chcemy sobie posłuchać radia internetowego.
Więc wchodzimy sobie tutaj. Mamy listę stacji.
To jest bardzo fajna rzecz dla tych wszystkich, którzy chcieliby posłuchać czegoś nowego,
poznać jakieś nowe rzeczy, można sobie wylosować jakąś stację,
Której nie znamy, zapoznać się z nią, no kiedyś w katalogu Shoutcasta był tak zwany wybierak i można sobie było tam losować różne strumienie, no tak teraz katalog, tu prawdopodobnie jest Radio Browser pod maską tego katalogu mediów, więc baza jest naprawdę, naprawdę szeroka.
Możemy wyszukiwać, no to wyszukujemy.
I wpiszemy sobie, powiedzmy, tyflo.
Wyszukiwanie. Proszę czekać.
Czekamy.
Wyniki wyszukiwania. Tyfloradio.
I mamy.
Tyfloradio. Tyflosgr.
Tak.
Tyflosgr.
Dwa razy Tyfloradio i Tyflosgr.
To widać, że Radio Browser, bo właśnie on takie wyniki nam daje.
No możemy też oczywiście przeglądać katalog podcastów.
Co ciekawe, to chyba w katalogu podcastów Tyflopodcastu z jakiegoś powodu nie mogłem znaleźć, ale to być może jest kwestia tego, jaki tam katalog jest pod maską.
Więc tu może też od tego zależeć. No ale do Tyflopodcastu jest aplikacja osobna, także tam mamy zdecydowanie więcej.
To jest radio, są też, tak jak wspomniałem, podcasty, więc można się tu naprawdę też fajnie pobawić, można sobie słuchać w trakcie działania Eltena.
No i, cóż, zachęcam do tego, żeby z jednej strony testować te aplikacje, jak i inne, które się rozwijają, chociażby właśnie te aplikacje z grami.
No, a jeżeli czujecie się na siłach albo po prostu macie dostatecznie dużo kredytów sztucznej inteligencji w waszym zasięgu, to może wy sami coś stworzycie.
To też jest bardzo fajna sprawa i bardzo dobry pomysł, żeby coś takiego zrobić.
No dobrze, to tyle, jeżeli chodzi o Eltena i o możliwości Eltena.
Teraz jeszcze, zanim przejdziemy do kolejnego tematu, to zajrzyjmy do waszych wiadomości.
O, mamy wiadomość od Kota.
Doprecyzuję tylko jeszcze odnośnie katalogu mediów,
że chwilowo polubione przez znajomych mogą działać średnio.
Z Eltenem 3.0.3 wyjdzie wersja katalogu 0.4,
która naprawia te błędy.
No ja testowałem i u mnie nawet coś tam działało.
Więc dlatego też o tym wspomniałem,
ale może po prostu będzie działać lepiej.
Oby.
Piotr jeszcze do nas pisze.
W temacie Eltena warto wspomnieć news,
I chyba w sumie zastanawialiśmy się też, czy o tym w ogóle mówić, bo to jest taki temat, który bardzo podzielił tutaj społeczność. Jedni się cieszą. To ty może Piotrze coś powiedz, a ja odszukam jeszcze jedną wiadomość na tę okoliczność.
Chciałbym ją przeczytać, zresztą o to prosił mnie też Dawid.
Dobrze, no to co ja mogę powiedzieć, no myślę, że taka najważniejsza informacja
i dlaczego musimy zakładać konta od nowa, no dlatego, że to jest projekt
zupełnie z oryginalnym Klango niezwiązany. To znaczy, z tego co ja rozumiem,
to po prostu tam ktoś też używając AI rozgryzł protokół aplikacji,
no bo takie projekty powstają. Tak mamy na przykład Escargot, kiedyś
taka aplikacja powstała, zresztą ona cały czas działa. To jest nieoficjalny
Serwer, który pozwala nam sobie znowu zainstalować, uruchomić MSN Messengera, którego już Microsoft oficjalnie nie wspiera.
No i tutaj mamy podobną sytuację, po prostu fani postanowili wskrzesić projekt, natomiast no…
pod nazwą Klango, tak, nie zmienili nazwy i po prostu mamy Klango.
No i faktycznie, tam generalnie wszystko, co w tym oryginalnym Klango było jest, znaczy chyba katalog mediów został zresetowany,
ale no gry wszystkie, które można było pobrać są, schematy dźwiękowe, z tego co wiem, też są.
Tak, zatem absolutnie nie stoi za tym firma Simplito, ale to jest jakby najmniejszy problem tego całego projektu.
Bo przede wszystkim ten projekt został uruchomiony bez jakiejkolwiek wiedzy i zgody twórców oryginalnego Klango, czyli właśnie firmy Simplito.
Został on uruchomiony przez jednego z użytkowników, który tak naprawdę chyba nie miał do końca nawet świadomości tego, jak bardzo się ta informacja poniesie,
Bo pojawiła się taka informacja, że on test, właśnie na forum Eltena, że on testował sobie te aplikacje Klango, tak z sentymentu, ze znajomymi. Udało mu się to odtworzyć.
No właśnie za pomocą sztucznej inteligencji. I ktoś to wrzucił na Audiogames, więc aplikacja miała być prywatna. Tu małe zastrzeżenie.
Aplikacja była opublikowana na swojej domenie, więc absolutnie nie była w żaden sposób zabezpieczona. Nie była prywatna, ona była publiczna.
To co wrzucamy do internetu jest publiczne i z tym się zawsze trzeba liczyć, że ktoś po prostu to znajdzie albo ktoś z naszych znajomych poda adres i nagle się okaże, że mieliśmy to testować w kilka osób, a nagle mamy kilkudziesięciu, kilkuset, a czasem i tysiącach nowych użytkowników.
I teraz myślę, że to jest dobry moment, żeby przeczytać też taką wiadomość, jaką Pajper, czyli właśnie Dawid Pieper, twórca Eltena, opublikował na forum, jako jego oficjalne stanowisko, jeżeli chodzi o aplikację, tą nową aplikację Klango.
Nie chciałem zajmować głosu w tej sprawie, ale ponieważ zalały mnie wiadomości prywatne, temat pojawia się na feedach i ogólnie żyje, muszę się wypowiedzieć.
Nie byłem też pewien, gdzie o tym napisać, bo temat jest z jednej strony informatyczny, z drugiej związany ze środowiskiem.
Ale ponieważ chodzi tu raczej o moje stanowisko wobec projektu, który jakby nie patrzeć był protoplastą Eltena, umieszczam to tutaj.
Kilka dni temu jeden z użytkowników z Niemiec opublikował swoją własną sklonowaną wersję Klango.
Wersję oznaczoną jako 3.5.4, umieszczoną na własnym serwerze.
Pod koniec istnienia Klango doszło między mną a Simplito, delikatnie mówiąc do sporu, o którym informowałem tutaj na forach.
Nigdy nie popierałem ani ich polityki wobec projektu w ostatnich wersjach, ani podejścia do społeczności, za którą w moim przekonaniu byli odpowiedzialni.
Dziś jestem blisko 10 lat starszym człowiekiem.
Miałem szansę poznać blaski i cienie zarówno społeczności niewidomych, jak i prowadzenia takiego projektu
I rozumiem motywację i trudności tej firmy dużo lepiej. Nie, już nie, wciąż nie.
Nie zgadzam się z wieloma ich działaniami, ale z pewnością o wiele bardziej z ich podejściem sympatyzuję.
O wiele bardziej szanuję ich postawę, zwłaszcza na początku i tym bardziej staram się przyjąć decyzje, jakie podejmowali.
Jedną z tych decyzji jest decyzja o zamknięciu kodu źródłowego.
Klango. Elten, jak wiecie, jest oprogramowaniem otwartoźródłowym, ale Klango było oprogramowaniem własnościowym.
Schemat, w którym algorytm AI został użyty do kradzieży cudzego kodu, do pisania do niego własnych funkcji i publikacji go jako własnego,
jest zwyczajnie przestępstwem. Przestępstwem kradzieży kodu i naruszenia praw autorskich.
Dodatkowo import archiwów, Klango, swoją drogą wykonanych przeze mnie, jako tkanki żywej społeczności jest przestępstwem drugim, przeciw RODO.
Czym innym jest prawo archiwizacji danych, które jest prawem świętym, ale zupełnie czym innym jest ponowne przetwarzanie bez zgody zarówno ich dawnego administratora, jak i użytkowników, których to przetwarzanie dotyczy.
Trzecim, może najmniejszym, ale wciąż ważnym jest użycie tej samej nazwy projektu, logotypów i innych elementów,
mogących sugerować i wprowadzać w błąd, jakoby ten klon pozostawał oficjalnym wydaniem.
Wiem, że wiadomość ta może brzmieć stanowczo, ale tylekroć pytany, co myślę o projekcie, chciałem się publicznie do niego odnieść.
Nie wchodzę tu już w dyskusję o tym, czy Klango dziś ma sens, czy się różni od Eltena, czy może być sensowną alternatywą itd.
Chciałem przedstawić wyłącznie swoje stanowisko w kwestii prawno-etycznej,
dlatego też odpowiadając na liczne pytania, nie, nie będę próbował integrować z tym projektem Eltena.
A użycie w nim jakiegokolwiek kodu Eltena będę traktować jak naruszenie licencji Eltena.
Elten wydawany jest na licencji GNU, General Public License w wersji trzeciej
i każde miejsce, w którym moja i innych kontrybutorów praca jest wykorzystana,
I tutaj jest kwestia właśnie, tu jest kwestia z jednej strony tej kradzieży kodu i odtworzenia za pomocą sztucznej inteligencji.
Tam się okazuje, ja tu miałem też pewne trochę wątpliwości odnośnie tego jak bardzo tam ten kod został rzeczywiście wykorzystany jeden do jednego.
Tu w kolejnych postach i wątkach na forum Dawid właśnie też rozjaśnił tę sprawę, mianowicie ten kod został tak naprawdę wzięty i odtworzony jeden do jednego.
Bo też inną sprawą i też budzącą dość duże kontrowersje, ale dziejącą się obecnie w otwartym oprogramowaniu różnego rodzaju, zamkniętym zresztą też,
Jest to, że sztuczną inteligencję wykorzystuje się do po prostu kopiowania różnych rozwiązań.
Czyli każemy sztucznej inteligencji przeczytać jakiś kod, a następnie na podstawie tego kodu stworzyć własną implementację.
Tutaj jest dużo dyskusji wokół tego, jest ilu ludzi, tyle stanowisk, natomiast jest to rzecz raczej płynna.
I tu podejrzewam, że jeżeli coś w przyszłości się okaże, no to na pewno otrze się to niejednokrotnie o jakieś sprawy sądowe.
Natomiast, no, jeżeli ktoś bierze sobie kod i po prostu bierze go sobie jeden do jednego, wykorzystuje wszystko jak leci,
no to tu nie mamy wątpliwości odnośnie tego, co się stało i że tak robić się nie powinno.
Kolejna sprawa to jest RODO. No myślę, że dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, dlaczego Simplito postanowiło zamknąć Klango.
Właśnie ze względu na wchodzące wtedy i w tym czasie RODO ustawę o ochronie danych osobowych,
tę unijną interpretację GDPR, implementację GDPR, więc po prostu oni nie chcieli absolutnie mieć na głowie różnego rodzaju kwestii związanych z tym.
I teraz ktoś bierze sobie całą bazę Klango i stawia na własnym serwerze.
No ja tak sobie myślę, że to albo ktoś, kto nie ma w ogóle kompletnie wyobraźni co do tego, co może się wydarzyć,
albo ktoś, kto ma to absolutnie gdzieś, a bardzo dziwi mnie, tym bardziej, że ktoś mógłby mieć to absolutnie gdzieś,
że mieszka za naszą zachodnią granicą.
Niemcy są bardzo wrażliwi na punkcie ochrony prywatności, danych osobowych i myślę, że to mogłoby być albo może być tylko kwestią czasu, kiedy nam się coś wydarzy.
Więc jeżeli chodzi o te reinkarnacje Klango, nie wróżę sukcesów. Autor idzie w zaparte, że teraz skoro ludzie tak się ucieszyli, to on nie będzie tego kasować, bo głupio by się z tym czuł.
Pytanie, czy głupio będzie się z tym czuł, kiedy dostanie jakieś zawiadomienie o naruszeniu ochrony praw autorskich albo o naruszeniu przepisów niemieckich, chociażby związanych z przetwarzaniem danych osobowych, to myślę, że będzie się tym głupiej czuł, po prostu.
Także tyle a propos reinkarnacji Klango. Zobaczmy, co my tu jeszcze mamy, bo mamy jeszcze wiadomości od Kaśki.
Faktycznie dwa palce w prawo otwierają aplikację. U mnie to szczypanie ekranu akurat działa i to jest na razie ten najlepszy sposób, bo z kolei trzy palce do siebie robią mi nowy wiersz.
No to właśnie, to może to po prostu w zależności też od aplikacji.
No dobrze, to może przejdźmy teraz do kolejnego tematu, bo jeszcze tutaj mamy trochę różnych ciekawych rzeczy do opowiedzenia, m.in. o Guided Vision.
Kolejna rzecz dla tych, którzy korzystają z Androida.
Tak, i to jest trochę, można powiedzieć, że Google pozazdrościło Apple’owi rozpoznawania na żywo.
Tak można powiedzieć, ale to jest jak najbardziej rzecz, która będzie bardzo fajna dla użytkowników telefonu z Androidem.
I to nawet nie tylko najnowszych, bo ta funkcja generalnie ma być dostępna od Androida 9 i zwyż.
Więc nawet na starszych urządzeniach generalnie będzie można z tej nowej możliwości sobie skorzystać.
Ma być częścią tak zwanego wrześniowego dropa nowości, tak on sobie nazywa, po prostu takie paczki nowości, które dziś trafiają do urządzeń z Androidem, no głównie przez aktualizację usług Google prawdopodobnie.
I tutaj, jeśli właśnie chodzi o tą funkcję, to też niestety nie mamy za dużo na jej temat informacji, ale na swoim blogu Google pisze tak sobie.
Udostępnij swoją kamerę w Gemini Live, aby słyszeć opisy tego, co jest przed tobą.
Stworzone przez i na potrzeby niewidomych i słabo widzących społeczności,
funkcja Guided Vision może pomóc z rzeczami takimi jak czytanie, małego druku,
na przykład na etykietach na opakowaniu jedzenia,
złożenia zamówienia w menu, w restauracji, gdzie to menu jest
małym drukiem napisane, lub identyfikowanie obiektów w domu
używając aparatu telefonu. Komunikaty głosowe
podpowiedzą ci, jak odpowiednio okadrować lub przesunąć
kamerę w taki sposób, żeby to było w kadrze na przykład,
lub żeby wyśrodkować jakiś obiekt, tak abyśmy dostali odpowiedzi, których
potrzebujemy, żeby uzyskać szybki dostęp do tej funkcji.
Guided Vision możemy dodać ją do skrótów dostępności lub włączyć ją bezpośrednio
z menu TalkBack lub w ustawieniach aplikacji Gemini.
Guided Vision pojawi się niebawem na telefonach działających z systemu
W krajach, w których Gemini jest dostępny, czyli tym razem w porównaniu do tej funkcji się powinniśmy doczekać.
O co w tym chodzi? No właśnie, Gemini ma tryb live przecież, możemy sobie po prostu wewnątrz aplikacji włączyć tryb wideo i po prostu z nim rozmawiać.
Tutaj po prostu ten tryb będzie pewnie bardziej zoptymalizowany właśnie pod potrzeby osób niewidomych.
Więc zapewne będą jakieś inne prompty zastosowane, żeby te opisy były takie bardziej przydatne dla nas, no bo tak w tym trybie Gemini Live
Niekoniecznie musi wiedzieć, że jesteśmy osobami niewidomymi, konkretnych informacji potrzebujemy.
A tutaj np. może bardziej weryfikować tekst, nam podawać więcej szczegółów, czy właśnie pomagać nam w kadrowaniu obiektów.
Czyli np. jakby wykrył, że coś jest nie do końca widoczne, coś tam jest obcięte, no to po prostu może nam o tym powiedzieć.
Żebym był w stanie Ci to przeczytać, no to po prostu przesuń telefon trochę w lewo.
Może wtedy nie musimy zadawać pytania ponownie,
tylko faktycznie będzie to działało bardziej inteligentnie,
że jak przesuniemy telefon, to zapytanie zostanie ponowione.
Tak że to po prostu powinno działać trochę lepiej.
To jest taki na pewnym sensie odpowiednik
tej nowej funkcji rozpoznawania na żywo.
Z tym, że tutaj rozumiem, że też będziemy w stanie jakieś pytanie
ewentualnie zadać, gdybyśmy tego potrzebowali.
Chciałbym powiedzieć więcej, natomiast nie mogę,
No bo po prostu nie mamy tutaj takiej bardziej szczegółowej demonstracji.
Demonstrację mamy, ale tak trochę, żeby…
Ja wiem, że ogólnie…
Fajnie, że Google taką rzecz dodało,
ale nasz mamie taka trochę refleksja patrząc na tą stronę,
patrząc na to, jak Apple demonstrowało swoją nowość właśnie
związaną z AI, która ma nam opisywać różne rzeczy na swojej stronie,
gdzie mieliśmy film demonstracyjny,
który po prostu miał warstwę dźwiękową
i miał nawet audiodeskrypcję i mogliśmy sobie ją włączyć.
My nawet chyba puszczaliśmy ją na przeglądzie.
Google też ma film demonstracyjny na swojej stronie,
tylko że to jest w sumie bardziej obrazek GIF,
czyli po prostu dźwięku nie ma i nawet mamy przycisk uruchom animacji bez dźwięku.
Fajnie. Trochę tutaj wydaje mi się, że to mogło być pokazane lepiej.
Niemniej jednak sama funkcja myślę, że jest fajna i pewnie będzie na co czekać.
To powinno w Polsce działać, no bo przecież w Polsce Gemini jest dostępny.
Może też być tak, że te funkcje będą włączone stopniowo,
bo Google też lubi tak robić.
Natomiast ja bym tutaj się spodziewał,
że raczej to w Polsce też powinno być udostępnione.
To też nie jest jedyna nowość związana z dostępnością.
Tylko w sumie, jak już jesteśmy na tej stronie,
to może zobaczmy, co jeszcze nam tutaj Google szykuje,
bo kilka takich ciekawych rzeczy się pojawiło.
Zostając w temacie Gemini, to bardzo fajna funkcja.
Trafiła do aplikacji Find Hub,
Czyli to jest aplikacja, której możemy różne takie lokalizatory,
które są z Androidem kompatybilne, między innymi lokalizować.
I tam np. możemy powiedzieć asystentowi Gemini konkretnie,
że zostawiliśmy np. nasz paszport na górnej szafce w pokoju.
I co się stanie? Po prostu Gemini to zapamięta
i kiedy wejdziemy sobie do tej aplikacji Find Hub,
to tam na zakładce przedmioty też po prostu znajdziemy
paszport, szafka na górze w pokoju.
i możemy dodatkowo sobie zrobić zdjęcie, żeby też po prostu było widać, gdzie ten paszport zostawiliśmy.
No, pomysł fajny. Oczywiście musimy później pamiętać ewentualnie, że jeśli coś przeniesiemy,
no to żeby zaktualizować to, musimy znów teraz zadać pytanie,
tak powiedzieć po prostu, że coś zostało przeniesione.
Ale to też może być w sumie taka bardzo fajna, praktyczna funkcja.
Oprócz tego też w Androidzie, jeśli chodzi o funkcję dostępności, zostały dodane takie
grafiki, które powinny nam pomóc w redukowaniu choroby lokomocyjnej.
Jak korzystamy z telefonu w czasie jazdy samochodem, to jest dostępne na Androidzie 17 tym razem, więc z tego skorzystają tylko osoby ze znajomym sprzętem.
Oprócz tego aplikacja Google Keep pozwala nam aktualizować notatki w aplikacji Keep ze znajomymi z poziomu aplikacji wiadomości Google,
Czyli jak mamy czat grupowy, jak wysyłamy ze znajomymi smsy,
to możemy wszyscy nad jedną notatką pracować.
To bardzo fajna funkcja. Myślę, że może się przydać.
Google proponuje, że to może być przydatne,
gdybyśmy planowali wyjazd, imprezę.
Coś, gdzie faktycznie musimy wszyscy sobie coś sobie…
Wspólnie aktualizować jakieś notatki.
I w aplikacji wiadomości Google możemy czaty personalizować,
Zmieniać tapety, zmieniać motywy, kolory itd., to w WhatsAppie i w wiadomościach iMessage w sumie też na iPhonach było od kiegoś czasu, to generalnie większość komunikatorów takie funkcje ma, no i też wiadomości Google takiej funkcji we wrześniu się doczekają, no ale myślę, że właśnie najważniejsza dla nas to będzie ta funkcja Guided Vision, która pewnie z czasem po prostu powinna się, po pewnie aktualizacji tego zestawu funkcji dostępności tej Android Accessibility Suite, po prostu powinna być dla nas dostępna.
Kolejny telefon. Ktoś z nami? Halo? Chyba się ktoś rozmyślił. No dobrze, to w takim razie przechodzimy, myślę, do kolejnego tematu, ale może jeszcze zanim, to zajrzyjmy do waszych wiadomości, bo tutaj do nas piszecie.
Sylwester pyta, jak zainstalować Discorda, bo mam potrzebę na PC, Windows.
Pobieramy Discorda ze strony discord.com.
Na stronie głównej powinien po prostu być link do pobrania tej aplikacji.
Pobiera nam się plik exe, no i klikamy na niego i po prostu Discord się sam instaluje.
Bodajże to jest jedna z tych aplikacji, jak wiele takich aplikacji współczesnych,
że sam instalator nas chyba o nic jakiego nie pyta.
Nie wiem, czy tam nawet się chyba nic nie klika po uruchomieniu tego instalatora.
On po prostu sobie w tle zrobi wszystko to, co musi
No to teraz przechodzimy do Polskiego Radia. Mówiłem już kilkukrotnie na temat aplikacji Polskiego Radia i nie wypowiadałem się o niej zbyt pochlebnie jeżeli chodzi o iOS.
I wyobraźcie sobie, moi drodzy, to już w zeszłym tygodniu, chyba ze środy na czwartek albo jakoś tak,
pobieram sobie aktualizację oprogramowania i widzę, że została zaktualizowana aplikacja Polskiego Radia dla iOS-a właśnie.
No i w zmianach m.in. informacja o dostępności dla VoiceOvera. No to mówię, sprawdzam.
I sprawdziłem. I powiem tak. Rzeczywiście wykonano sporo, żeby ta aplikacja dała się obsługiwać.
To jeszcze nie jest super i jeszcze myślę, że tam do poprawy będzie troszkę.
Przede wszystkim, czego ja nie jestem absolutnie w stanie w żaden sposób zweryfikować, to ponoć z VoiceOverem nie jest dostępna wyszukiwarka.
Bo… a nie jestem w stanie zweryfikować tego, czy jest dostępna, czy nie, bo ja tej wyszukiwarki tam po prostu nie widzę.
Nie wiadomo też na przykład, czy w ogóle w aplikacji Polskiego Radia jest możliwość wyświetlania ramówki.
Wydawałoby się, że to jest jedna z tych funkcji, które aż się proszą, żeby tam się pojawiły w aplikacji radiowej.
Natomiast ja też nie widzę, gdzie tam można wyświetlić ramówkę.
No ale tak, radio włączyć się da, podcasty przeglądać się da, odtwarzać się da, korzystać z tej głównej zakładki, gdzie tam pojawiają się takie bieżące informacje dotyczące tego, co w aplikacji też się da.
Żeby to było już tak naprawdę dostosowane w pełni do potrzeb użytkowników, korzystających z VoiceOvera, no to bym nie powiedział, ale już jest progres.
Już jest progres, więc teraz to trzeba naprawdę tylko kontaktować się z Polskim Radiem, żeby jeszcze tam nie
spoczęli na laurach, tylko żeby rzeczywiście dodawali kolejne funkcje, jeżeli chodzi o dostępność.
Jak widać, można, tylko kiedy ta aplikacja ujrzała światło dzienne, to był chyba luty czy styczeń.
Teraz mamy wrzesień. No, długo trwało, zanim tę dostępność dorobili.
Więc ja się spodziewam teraz w najbliższym czasie jakiejś oficjalnej informacji, że była kontrola i że się zobligowali do tego, że tę dostępność zrobią.
No, zobaczymy. Miejmy nadzieję, że ta dostępność faktycznie będzie już teraz regularnie wdrażana i testowana.
To czekamy teraz jeszcze na mobilną aplikację TVP, bo korzystanie z niej to też żadna przyjemność.
Za to przyjemnością może być korzystanie z NVDA, tym bardziej, że szykuje nam się powoli kolejna stabilna wersja. Na razie w testach, ale docelowo ma być następną stabilną oczywiście.
Tak, dopiero zacieszyliśmy się z tego, że pojawiła się wersja 2026.2. To dla tych, którzy właśnie chcą korzystać z wersji stabilnych, a dla tych, którzy są ciekawi z czego, co będzie w przyszłości, to już szykuje kolejna aktualizacja.
Aktualizacja. I w tej aktualizacji jest dużo dobrego.
I tutaj już mogę trochę właśnie to zapowiedzieć.
Tak jak w tej poprzedniej wersji, takich, wydaje mi się, takich dużych zmian
nie było właściwie co będzie właśnie w tej wersji nadchodzącej,
bo w niej pojawiło się kilka takich zmian, które były gdzieś włączone do kodu wcześniej,
ale przez to, że tutaj ten rozwój NVDA jest taki bardzo robiony do przodu,
no to one dziś dopiero teraz zaczynają trafiać do testów,
Ale to są bardzo ważne, moim zdaniem, zmiany.
W dużym skrócie NV Access opisuje tę wersję tak,
że ta aktualizacja przynosi znaczne poprawki wydajności.
Myślę, że to kwestia kluczowa.
Poprawki w oknach dialogowych NVDA
jeszcze bardziej rozbudowana usługa ekranów dotykowych.
Zostało dokonane kilka poprawek wydajności,
żeby zredukować opóźnienia i poprawić responsywność.
NVDA teraz zapamiętuje więcej informacji o kontrolkach w tle,
poprawiając wydajność w kontrolkach takich jak listy rozwijane
czy eksplorator plików.
NVDA nie powinien już powodować,
że eksplorator plików lub inne aplikacje się wysypują,
kiedy NVDA jest zamykane lub restartowane.
NVDA też powinien wybudzać się szybciej,
jeśli jakaś aplikacja przestaje odpowiadać
I już nie będzie zawieszał się lub spamował, zasypywał dzienniki błędami związanymi z nieodpowiadającymi aplikacjami.
W obszarach tekstu dynamicznego, np. terminalami, NVDA nie powinien już się zawieszać, kiedy do terminala trafia duża ilość tekstu.
No, to są bardzo częste problemy, jak ktoś próbował korzystać z wiersza poleceń z NVDA, to wiecie, zwłaszcza w czasie, kiedy często pracujemy z agentami, że on lubił się zacząć mulić i właśnie coś zawieszało się.
No teraz to powinno być dużo rzadsze.
Te okna dialogowe są łatwiejsze po obsłudze,
więc po prostu, można powiedzieć, kontekstowo wybawiamy się z szukania przycisków.
Jest teraz również możliwa zmiana istniejącego przypisanego polecenia
bezpośrednio z okna zdarzeń wejścia.
No bo wcześniej to było tak, że jak mieliśmy np. do jakiegoś polecenia przypisany skrót,
no to żeby ten skrót zmienić, to nie dało się.
Po prostu musieliśmy to przypisanie, które było, najpierw usunąć,
dopiero potem znów kliknąć dodaj
I dopiero wtedy mogliśmy nacisnąć klawisz, który nas interesuje.
A teraz po prostu możemy na tym istniejącym skrócie kliknąć zmień
i po prostu wpisać nowy skrót i to się zapisze.
Okno dialogowe używane do wyświetlania wiadomości przeglądalnych
został zmodernizowany i teraz lepiej wspiera zmianę rozmiaru okna,
maksymalizację oraz minimalizację.
Obsługa ekranów dotykowych została znacznie rozbudowana.
Sekwencyjne, dwukrokowe gesty przesuwania są teraz wspierane, znacznie powiększając dostępne gesty.
Czyli, czytając po polsku, bo to jest takie trochę mało intuicyjnie rozpisane, możemy sobie teraz przypisać takie dwuczęściowe gesty ala Android.
Tak, w dół, w prawo, w dół, w lewo, w prawo, lewo, tak jak ktoś lubi takie gesty z Androida właśnie.
No to takie wszystkie kombinacje właśnie jednym palcem, gdzie szybko robimy właśnie ruch tak w dwie strony.
Możemy sobie teraz jako gesty przypisać, a gdyby to jeszcze było mało, to jeszcze gesty krawędziowe zostały dodane.
Więc możemy, zezwalając na gesty, które rozpoczynają się od 15 milimetrów od dowolnej krawędzi ekranu,
i można je przypisać niezależnie od tego samego gestu wykonywanego na środku ekranu.
Czyli po prostu możemy sobie dodać jakiś gest na przykład na wykonanie jakiegoś przesunięcia prawego, lewego, dolnego lub górnego brzegu ekranu.
Zostało też dodane nowe, nieprzypisane polecenie do przeniesienia kursora myszy do środka powiększonego obszaru.
To dla tych, którzy korzystają z lupy.
Funkcja OCR może teraz być użyta nawet kiedy jest włączona kurtyna lub lupa NVDA.
No to też myślę, że wiele osób ucieszy, no bo dużo osób lubi jednak sobie z kurtyny korzystać.
A do tej pory, żeby właśnie działał OCR, trzeba było tą kurtynę wyłączyć.
No i teraz po prostu tego nie ma, nie ma tego problemu.
Liblouis został zaktualizowany, dzięki temu mamy nowe tablice brajlowskie.
Między innymi mamy język elfdalski, nawet z czego nie znam języka.
Ale oprócz tego na przykład też mamy język Sao, mamy język Sami, mamy język Maori.
Sami, no to to są rejony Skandynawii, Szwecja.
Maury to jest znów Nowa Zelandia tutaj, że mamy też, a właśnie a propos Nowej Zelandii, mamy nowozelandzki ujednolicony brajl angielski też oraz też brajl haitański dodany.
Oprócz tego mamy poprawki w tablicy norweskiej i hiszpańskiej i dodatkowe zostały dodane tablice szwedzkie 6 i 8 punktowe w nowych wariantach.
Został też zaktualizowany eSpeak i w eSpeaku też nowe języki zostały dodane.
I to jest taka skrótowa lista zmian, natomiast tych zmian jest jeszcze więcej.
O czym tutaj jeszcze warto wspomnieć?
O czym jeszcze nie było wspomniane?
M.in. w sklepie z dodatkami,
w tej części, gdzie możemy sprawdzać, czy są dostępne aktualizacje,
możemy dodatki usuwać. To też fajne.
Zapomnimy, że jakiś dodatek mamy.
On nagle nam ciągle się wyświetla, bo sama aktualizacja,
to po prostu możemy go z tego miejsca usunąć,
jak na przykład na smartfonach, tak jak w App Store.
Też możemy tak zrobić, usunąć aplikację z ekranu na aktualizacji.
Tutaj też właśnie możemy sobie podobnie zrobić.
Też istotna zmiana dla tych, którzy czasami pracują z tekstami
w języku chińskim.
Chińskie teksty teraz wspierają nawigację po słowie,
używając wbudowanych gestów, czyli te Control+strzałki lewo-prawo.
Zostało dodane dzięki temu nowe ustawienie segmentowania słów.
To jest w sekcji panelu nawigacja po dokumentach.
Segmentowanie po słowie może też używać wbudowanej biblioteki ICU
do wykrywania końca słów, poprawiając nawigację w języku japońskim
oraz emoji, bo emoji to są też często takie znaki rozbite generalnie
Domyślnie właśnie, czy to w języku chińskim, czy japońskim,
słowa są rozdzielone trochę inaczej niż w językach łacińskich.
NVDA do tej pory miał z tym problemy.
Za to m.in. chińska społeczność jakieś dotacje dostała z tego,
co pamiętam jakiś czas temu, czy NV Access nawet samo.
No i tutaj teraz pomału zaczynamy widzieć owoce tych prac.
To było zapowiedziane, że to ma trafić do NVDA.
No i właśnie trafiło. I myślę, że to na pewno osoby właśnie z Chin
i też osoby, które pracują z językiem chińskim, ucieszy.
Domyślnie właśnie ta biblioteka ICU jest preferowana zamiast biblioteki starszej.
Natomiast dla języka chińskiego jest jeszcze dedykowana biblioteka tylko do chińskiego.
Jak NVDA wykryje, że jest język chiński, no to ta biblioteka jest właśnie wtedy używana.
O tym nowym poleceniu w lupie to już mówiliśmy.
Mamy też nowe funkcje dotyczące funkcji czytaj wszystko.
czyli to znajome NVDA+strzałka w dół, na przykład,
które domyślnie czyta cały czas według wiersza,
czyli co wiersz syntezator dostaje, nowy tekst.
To też ma wpływ na to, jak ten tekst jest podświetlany.
A teraz możemy zdecydować, czy funkcja Czytaj Wszystko działa według zdania,
według akapitu lub według wiersza.
Domyślnie, gdzie to jest możliwe, Czytaj Wszystko czyta według zdania,
ale można sobie to po prostu skonfigurować.
Nowe polecenie domyślnie przypisane do NVDA+Control+X,
kopiuję ostatnio wypowiedzianą informację do schowka,
no bo w poprzedniej wersji było NVDA+X dodane, które to wypowiadało,
dwukrotne naciśnięcie spowodowało, że ten komunikat był wyświetlany
w wirtualnym buforze, mogliśmy sobie go przeczytać,
ja chyba wtedy wspomniałem, że on był kopiowany,
no nie, nie był kopiowany, był wyświetlany w buforze,
z tego miejsca skrótem Control+C dało się go skopiować,
Natomiast teraz mamy też dedykowany skrót NVDA+Control+X,
który faktycznie bez podświetlania czegokolwiek
nam ostatni komunikat kopiuje do schowka.
Czas trwania dźwięków informujących nas o wcięciach
może być skonfigurowany.
To ustawienie znajdziemy w sekcji formatowanie dokumentów.
Dalej tak.
Nawigacja po zdaniach, Alt+strzałka w górę, Alt+strzałka w dół,
działa w większej ilości sytuacji,
m.in. w większości dokumentów w trybie przeglądania
Wielu polach edycji, to są zmiany dotyczące takich ogólne, natomiast mamy to jeszcze trochę zmian związanych z Braille’em. Znów wracamy do tematu oddzielenia słów języków chińskich.
Braille chiński teraz wyświetla odstępy między słowami.
Na wspieranych monitorach braille’owskich naciśnięcie kilku przycisków przywołania kursora jednocześnie może być wpisane do nowego gestu.
Czyli po prostu możemy przypisać polecenie na naciśnięcie kilku przycisków przywołania kursora jednocześnie.
I domyślnie mamy taką właśnie funkcję.
Zaznacz obszar, które zaznacza obszar…
Od pierwszego do ostatniego naciśniętego przycisku przywołania kursora
jest domyślnie przypisane właśnie do tego gestu.
Czyli po prostu gdybyśmy chcieli sobie na przykład zaznaczyć jakieś słowo,
używając linijki brajlowskiej, no to wystarczy, że po prostu naciśniemy dwa przyciski przewołania kursora.
Tak, jeden na początku tego słowa, czy fragmentu, który chcemy zaznaczyć,
drugi na końcu. Naciskamy te dwa przyciski jednocześnie i po prostu nam się to od razu zaznacza.
I które sterowniki to domyślnie wspierają? Jest to ALVA, jest to ALBATROS,
ale tylko wspierane, jeśli trzymamy też przycisk HOME 1 albo HOME 2.
Baum, Freedom Scientific Focus i PAC Mate, HumanWare Brailliant i to zarówno te starsze i nowsze modele,
Czyli tutaj nawet pierwsze wybranie anty-BI, monitory Handy Tech, czyli Help Tech dzisiejszy,
NLS readers, monitory Seika oraz standardowe monitory HID.
Więc słuchaj, też te wszystkie najnowsze monitory powinny ten gest obsługiwać.
I to jest bardzo fajne, tak można tak zaznaczać.
Tekst jest dużo szybciej.
Dodano wsparcie dla monitorów myBraille od Help Techa.
O tych monitorach ostatnio opowiadał Paweł.
Przy okazji SightCity to są te monitory,
które możemy sami sobie złożyć do naszych specyfikacji.
I one już działają.
Opcja zawijania wiersza została zastąpiona
na nową opcję zawijania tekstu, która jest dużo bardziej rozbudowana.
Mamy takie opcje jak wyłączone, czyli nie ma zawijania tekstu.
Tyle się zmieści, tyle się zmieści. Musimy je przewinąć.
Pokaż znaczek, kiedy słowo jest wycięte.
Jeśli słowo jest urwane, to po ostatnim znaku mamy punkty siódmy i ósmy,
które nam pokazują, że teksty zawijają się do następnej linii.
W brajlu myślnikiem zaznaczaliśmy, że tekst przechodzi do następnej linii,
jak mamy słowo ucięte.
I też mamy opcję na końcu słów lub na końcu słów lub sylab.
Czyli np. też możemy zrobić tak, że NVDA nam albo zakończy linijkę
na końcu słowa, więc jeśli same słowo by się nie zmieściło,
to ono nie będzie wyświetlane, lub na końcu sylaby.
Słowo nam może zostać przedzielone, ale po prostu po sylabie,
a nie w jakimś takim nienaturalnym miejscu.
W trybie, który wyświetla znak kontynuacji,
kiedy słowo jest ucięte,
ostatnia komórka pokazuje znak kontynuacji,
czyli właśnie punkt 7-8.
To działanie na końcach słów lub sylab używa słowników,
dzielenia słów, które teraz też przychodzą po prostu z NVDA.
Wsparcie ekranu dotykowego. No tutaj, tak jak wspomniałem, mamy te gesty dwuczęściowe
i mamy te gesty krawędziowe. I jeśli chodzi o te gesty krawędziowe, to one są domyślnie
wyłączone, bo one też się gryzą z gestami w Windowsie, bo takimi gestami krawędziowymi
np. otwieramy pasek zadań, tam ekran przełączenia programów, tego typu rzeczy.
Więc to, gdybyśmy chcieli z tych gestów korzystać, to musimy je sobie włączyć ręcznie.
Tryb przeglądania. Dodano domyślnie nieprzypisane polecenie do nawigacji do następnego lub poprzedniego elementu klikalnego.
Bardzo fajna sprawa. Czasami może być w internecie przydatna.
Dodano nową opcję. Natywny tryb zaznaczenia do ustawień NVDA.
Domyślnie wyłączone. Czyli od jakiegoś czasu mamy natywne zaznaczanie.
To się włączało skrótem NVDA+Shift+F10, poddaję się, tak?
I to jest ten tryb, który po prostu powoduje, że jak zaznaczamy coś w internecie,
shift strzałkami, no to jeśli to jest włączone, no to ten tekst zaznaczany jest przez program
czy przeglądarkę i wtedy jak go sobie na przykład wkleimy, nie wiem, do Worda,
do jakiegoś edytora, który wspiera tekst formatowany, no to nam się formatowanie zachowuje.
Linki przechodzą, przechodzą jakieś obrazki, przechodzą nagłówki,
przechodzą tabele i tak dalej. Gdyby to było wyłączone, to po prostu
Po prostu kopiujemy z tego buforu tekstowego NVDA i wtedy formatowanie zachowywane nie było.
Do tej pory to było tak, że gdybyśmy chcieli tak zaznaczać, to musieliśmy to za każdym razem włączać ręcznie.
Za każdym razem na jakiejkolwiek stronie, więc zawsze musieliśmy o tym pamiętać.
A teraz po prostu mamy ustawienia, które możemy sobie skonfigurować, żeby NVDA zawsze tak zaznaczał, zachowując formatowanie.
Domyślnie jest to wyłączone, więc jak ktoś tego nie chce, to tutaj nic się nie popsuje.
A gdyby ktoś tego właśnie chciał, że wolimy, żeby to właśnie zachowywało się tak bardziej natywnie,
no to po prostu możemy sobie to nowe ustawienie przełączyć i wtedy NVDA będzie się zachowywało bardziej jak np.
VoiceOver czy JAWS, bo chyba JAWS też domyślnie teraz zachowuje formatowanie i po prostu, no czy to w Firefoxie,
czy to w pełnej większości aplikacji generalnie, to powinno działać.
Co mamy dalej? Kiedy czytamy matematykę w internecie, wizualne podświetlenie teraz podąża za czytaną
Równanie możemy sobie czytać po mniejszych częściach i teraz osoby widzące też o tym wiedzą.
Po prostu gdzie jesteśmy, jest podświetlone to.
Okienko Szukaj, czyli kontrolę NVDA+F ma teraz historię.
Mamy, kiedyś to było po prostu pole edycji, teraz jest to po prostu pole edycji z listą rozwijaną, pole combo,
w którym ostatnie kilka fraz, które wpisywaliśmy jest zapisywane, to jest bardzo też przydatne.
W JAWS-ie to już było od x-czasu, czy w VoiceOverze, w NVDA dużo osób o to prosiło do tego stopnia, że były dodatki nawet do tego, a teraz to po prostu jest wbudowane w NVDA.
Natomiast gdyby ktoś tego nie chciał, np. ze względu na prywatność, nie chcemy żeby to było gdzieś zapisywane, to też w ustawieniach trybu przeglądania można sobie tą historię wyłączyć.
Więc też jakby ktoś tego nie chciał, no to można.
O aktualizacjach bibliotek tutaj już wspomnieliśmy.
Też definicje Unicode zostały zaktualizowane, więc nowe emoji są czytane.
Poprawiono responsywność mowy w dłuższych tekstach, gdzie mamy dużo mieszanego tekstu,
duże małe litery i tam jakieś cyfry.
To, że OCR działa z włączoną kurtyną czy loopą, to już też mówiliśmy.
Poprawiono responsywność, no to tutaj tych poprawek wydajności jest dużo
i to w różnych miejscach, m.in. związanych ze zmianami focusa
Czytanie elementów pod myszką lub zmiana w trybie przeglądania.
Tutaj też NVDA więcej rzeczy zapamiętuje,
dzięki czemu to wszystko powinno być bardziej responsywne.
Poprawki błędów, to m.in. 64-bitowy NVDA
teraz prawidłowo będzie czytał graficzne elementy menu
w aplikacjach Win32, czyli 32-bitowych,
czasami takich starszych aplikacji, jak ten nowy NVDA,
nie czytał niektórych menu.
Prawidłowo to już zostało naprawione.
W PowerPointcie NVDA prawidłowo powinien czytać pola edycji w okienku wstaw łącze.
W Notepadzie++ NVDA prawidłowo czyta podczas zaznaczania lub nawigacji w chińskim edytorze,
w chińskiej klawiaturze wybór znaku. No to po prostu nie działało, teraz powinno działać.
Naprawiono nie czytające słowa ustawień kontroli konta użytkownika,
czyli jak restrykcyjna ta kontrola ma być. Po prostu to już zostało naprawione.
Jeśli chcemy zaznaczać tekst kursorem przeglądania NVDA+F9, F10,
to wywołanie wyszukiwania powoduje, że coś się zgubi.
To zaznaczenie, co jeszcze możemy zrobić.
Focus już nie jest cichy na elementach listy w aplikacjach Qt,
które nie są zaprogramowane do końca dobrze.
Na przykład Telegram Desktop jest podany jako przykład,
więc on może być trochę bardziej dostępny. Może.
NVDA prawidłowo czyta zaznaczone elementy menu w aplikacjach korzystających z systemu .NET Framework.
Dużo takich aplikacji z tego korzysta.
Podobnie opisy takich kontrolek są prawidłowo czytane.
Oraz jeśli zmieniamy wartości list rozwijanych, kiedy te listy są zwinięte też w tych aplikacjach .NET,
to wszystko generalnie powinno działać lepiej.
W zdalnym dostępie, gdyby NVDA nie mógł nawiązać połączenia, to po prostu dostajemy o tym informację.
Naprawiono nieładujące się 32-bitowe syntezatory na niektórych komputerach, tam jakieś biblioteki były niedołączone, które powinny być dołączone i to już też zostało naprawione.
Wydajność. No tutaj to już mówiłem, że tych zmian jest dużo, m.in. właśnie to, że NVDA już nie będzie wysypywał eksploratora, że nie powinni się zawieszać, kiedy jakaś aplikacja przestaje odpowiadać.
Responsywność generalnie została naprawiona w wielu aplikacjach,
między innymi w eksploratorze plików.
Oprócz tego, no właśnie jeśli jakaś strona na przykład powoduje,
że tam są duże zmiany w stronie, też NVDA lubiał się w internecie zawiesić.
Teraz już to też nie powinno mieć miejsca.
Małe poprawki w Braillu dotyczące
przypisanych domyślnie poleceń na monitorach.
Brailliant, poprawki z monitorem, z monitorami Alva.
Podczas czytaj wszystko, Braille teraz podąża za syntezą podczas czytania w internecie.
No to coś fajne, czyli po prostu nam Braille będzie lepiej śledził za mową.
Też ważna zmiana dla użytkowników monitorów HIMS, tych starszych, czyli nie Braille eMotion.
Ostatnio mówiliśmy o tym, że tam sterowniki przestały działać, bo jakieś certyfikaty bodajże wygasły,
więc na nowszych Windowsach te sterowniki się już nie instalowały.
Wyszły nowe sterowniki i NVDA właśnie teraz też z tymi sterownikami już działa.
…zostało zaktualizowane.
Żeby te monitory zadziałały, właśnie musimy po pierwsze
zaktualizować NVDA, po drugie pobrać sterownik
najnowszy, który też jest podlinkowany
m.in. na stronie
spisującej właśnie te wszystkie
zmiany.
NVDA nie powinien już się szybko rozłączać
od monitora brajlowskiego,
kiedy przełączamy się np. na bezpieczny pulpit,
a kontrola konta użytkownika nam wyświetli,
no to jest o tyle istotne, że np. jak mamy monitor
podłączony po bluetoothie, no to takie rozłączenia
mogą spowodować, że gdzieś to połączenie
Czasem.
W przeglądarkach tutaj też mamy
poprawki dotyczące czytania siatek.
Jeśli wyświetlają się jakieś tam alerty,
no to NVDA informuje nas o jakichś dialogach
czy listach wewnątrz alertów.
Czasami takie okienka,
tu są jakieś takie bardziej rozbudowane komunikaty,
no to fajnie, że o tym się dowiemy.
NVDA nie powinien już gubić się
podczas nawigacji w tabelach,
czytaniu, pól edycji, m.in. jeśli mamy włączone to natywne zaznaczanie.
No właśnie z tym wcześniej były problemy, dlatego to nie było włączane domyślnie.
Teraz już to zostało naprawione.
Ogólnie tutaj właśnie kilka takich zmian właśnie z tym związanych jest.
O tym, że w terminalach, jak do terminala dużo tekstów się pojawia,
NVDA się nie powinien już zawieszać, to już mówiliśmy.
Gdyby tego tekstu było dużo i NVDA stwierdzi, że nie nadąża,
to będzie do nas piszczał. Po prostu dostaniemy takie piknięcie
…i to nas trochę informuje, że tam jeszcze się jakiś tekst pojawia, ale po prostu, żeby nie zawiesiła się synteza, to ja trochę tego tekstu pominąłem.
Im więcej tego tekstu jest, to to piknięcie ma być dłuższe, no i wtedy po prostu możemy sobie, kiedy to się troszkę uspokoi, ręcznie cofnąć się do góry i przeczytać to, co nam się zmieniło.
Jeśli mamy jakieś sesje z opóźnieniami, na przykład połączenia SSH, to NVDA jest mniej prawdopodobne, że przeczyta nam złą pozycję kursora, więc jak gdzieś ruszamy tym kursorem,
no to NVDA powinien sobie z tym radzić lepiej i śledzenie myszy w terminalu
też powinno czytać prawidłowo linie.
Mamy też poprawki responsywności w sklepie z dodatkami.
Kiedy NVDA spytał o restart po instalacji dodatku, to restart zawsze
powinien zadziałać. Z tym było różnie.
Przycisk czynności pozwala nam zaznaczyć kilka dodatków jednocześnie i na kilku
wykonać czynności, więc to jest też ważne, myślę.
I też mamy zmiany dla deweloperów, ale myślę, że to już sobie zostawimy.
Dla zainteresowanych osób, które na przykład piszą dodatki.
Także, no znów szykuje nam się duża aktualizacja.
I ta aktualizacja tym razem myślę, że bardzo dużo dobrego nam przynosi.
Zwłaszcza, myślę, taką dla nas kluczową kwestią właśnie będą te poprawki wydajności.
Czy to zaznaczanie tekstu, ale no właśnie zwłaszcza z tą wydajnością z terminalu na przykład,
czy z aplikacjami, które się zawieszają.
No to myślę, że to bardzo dużo osób ucieszy.
No i bardzo dobrze, że mamy nowe rzeczy, że nam się tutaj wszystko dobrze dzieje, że się NVDA aktualizuje.
No i teraz tak, teraz patrzymy sobie do naszych wiadomości, które do nas cały czas wysyłacie
i mamy na przykład wiadomość głosową od Marka.
No to posłuchajmy, co do nas nagrywa Marek.
Witam serdecznie, Marek z tej strony. Ja mam takie pytanko a propos aplikacji Val, którą mam na iPhone’ie.
I tam w tej aplikacji wejściowo są tam kilka tych zegarów, jest.
A skąd można sobie pobrać więcej takich zegarów, żeby można sobie jakieś tam melodyjki tam odsuda na kiju?
Czy na iPhonie jest jakaś taka… Przez iPhona, czy to można pobrać z jakiejś strony?
Albo jakiś link jakby się przydał, żeby można sobie było takie coś,
repozytorium tych zegarów otworzyć. Czy jest taka możliwość?
Jak najbardziej jest. I ogólnie tak, oficjalnie to w wersji 2.0,
która właśnie teraz wkroczyła do fazy beta,
finalnie plan jest taki, żeby w aplikacji był katalog.
I każdy będzie mógł sobie tego katalogu zajrzeć, tam wysłać własne zegary i tam będzie można z poziomu samej aplikacji te zegary popierać.
Natomiast też w międzyczasie społeczność utworzyła katalog na Dropboxie, w którym takie zegary są umieszczane.
Ja… no bo ten link jest długi, ja ten link sobie gdzieś odnajdę i po prostu wyślę tak, że kiedy ta audycja się pojawi na stronie, no to on będzie podlinkowany.
Ja ten link sobie gdzieś wyszukam i znajdę.
No i w tym folderze już trochę zegarów tam jest, także można sobie po prostu do tego folderu wejść i w VAL jest o tyle fajny, że na tam wszystkie te zegary są skompresowane, są po prostu pliki zip i wystarczy, że z poziomu VAL-a sobie na takim folderze, na takim pliku zip klikniemy i VAL będzie jedną z aplikacji, które nam iOS zaoferuje do otwarcia tego pliku i od razu z tego poziomu można sobie taki zegar zaimportować.
Swoją drogą dostałem informację, że nam transmisja na YouTubie padła.
Niestety, szkoda. To się czasem zdarza. Trzeba będzie jeszcze coś nad tym popracować,
żeby może się jakoś próbowała przynajmniej wznawiać. Dobrze by było.
A tymczasem zaglądamy do jeszcze jednego głosowego komentarza od Kaśki tym razem.
Mianowicie problem z App Storem, w którym pojawia mi się komunikat o spersonalizowanych reklamach Apple, które teoretycznie mogłabym sobie włączyć lub wyłączyć, z tym że oba te przyciski u mnie są wyszarzone i ten komunikat zasłania mi całe okno do tego stopnia, że nie mogę pobierać aplikacji.
Myślałam, że…
Grzebałam w ustawieniach prywatności i próbowałam tam,
jak mi AI, Gemini polecał, odznaczać i zaznaczać jakąś tam opcję.
Ostatecznie myślałam, że problem się rozwiązał,
gdy weszłam w ustawienia mojego Apple ID
i tam kliknęłam skonfiguruj zakupy,
ale nie dodawałam żadnych tam prywatności, tylko po prostu sobie ustawiłam…
Ustawiłam sobie jakieś tam hasło, coś tam…
Znaczy nie, w ogóle nie, zalogowałam się po prostu do tych zakupów.
Włączyłam tę funkcję i na kilka dni działało.
Sobie pobierałam przynajmniej te darmowe aplikacje.
No i właśnie teraz chciałam sobie coś przed chwilką pobrać,
aplikację do mojego pasa, bo chciałam przetestować jutro nawigację.
I pojawił mi się ten sam komunikat i absolutnie nie mogę go…
że tak powiem, odszarzyć, bo już to nie ma znaczenia, czy ja mam te opcje.
Nie chcę sobie już, te reklamy będą włączone nawet,
tylko po prostu chcę, żeby to okno się zamknęło.
A nie ma ani pod nim, ani nad nim żadnego przycisku,
bo też były takie sugestie od innych osób,
że być może jakiś jest element, którego nie widzę,
I absolutnie nie wiem, co się stało. Nie mam aktywnego App Store’a.
A to jest ciekawe. Co tutaj można zrobić? Może rozpoznawanie ekranu, bo to coś dało.
Tylko ono po polsku nie jest wspierane, więc tutaj ewentualnie na chwilę sobie język przełączyć
na przykład na niemiecki i tam na pokrętle można sobie to w ustawieniach VoiceOvera
Dodać rozpoznawanie ekranu, czyli to jest taki tryb OCR jakby i on może, może wykryje ten przycisk, którego gdzieś VoiceOver normalnie nie widzi.
Zanim jest ten iOS 27, to to będzie w ogóle po polsku też działało.
Może tak. To jest ciekawe.
No a czasem z tymi elementami, które w App Store się wyświetlają jako strona, tam różnie było, więc no trochę mnie nie dziwi, że coś tam się popsuło, ale no to jest taki na pewno niepokojący błąd.
Apple czasem, mimo tego, że naprawdę mają wszystko rozwiązane pod względem dostępności dosyć ciekawie, to ja ich przyłapuję na takich głupich błędach dostępności.
Wyobraźcie sobie portal deweloperski Apple’a. To jest po prostu coś, gdzie ewidentnie ktoś się nie przyłożył do tematów dostępności.
Słuchaj, pierwsze… loguję się dzisiaj na konto i dostaję informację, że mam do zaakceptowania nowe warunki licencji, które jeżeli nie zaakceptuję do pierwszego października, czy do któregoś tam października, no to nie będę mógł wypuszczać aktualizacji aplikacji, a tak naprawdę to nawet jak ich nie zaakceptuję, to nie będę mógł wypuścić nowej aplikacji.
Teraz. No to chcę je zaakceptować. Mam przycisk do tego. On jest widoczny, jak najbardziej.
Klikam, klikam i klikam i nic się nie dzieje.
Co się okazało, że te warunki licencji do zaakceptowania na portalu deweloperskim
Apple umieszcza w modalnym oknie, które zwykle na stronach pojawia się gdzieś na dole.
Nie, w przypadku Apple to nie może być tak proste.
To okno pojawia się gdzieś w środku strony.
Więc dobrze, że NVDA ma klawisz O,
za pomocą którego można było do tego obiektu dojść
i to znaleźć. Bo w przeciwnym wypadku
to trzeba by było wielką stronę od góry do dołu
przeglądać tak naprawdę i szukać gdzie to okno się pojawiło.
Jak już to okno namierzyłem, to na całe szczęście
udało się w nie po prostu wejść, kliknąć tam
co trzeba, zaakceptować, wysłać tę zgodę i już wszystko działa.
Ale ja zauważam, że tam, na tym portalu jest bardzo dużo takich rzeczy.
Tam nawet przy tworzeniu nowej aplikacji to potrafią być problemy.
Potem z wybieraniem tych identyfikatorów.
No, naprawdę taka firma, która o dostępność dba dla użytkownika
takiego końcowego, to bardzo, bardzo po macoszemu traktuje dostępność dla tych,
Dzięki którym może rozwijać swoje portfolio jeżeli chodzi o aplikacje, czyli właśnie dla deweloperów.
Ale zresztą to Arek też ostatnio narzekał, no wczoraj zresztą, na chociażby kwestię dostępności w Xcode, także no nie jest, nie jest wesoło.
A może weselej będzie, jeżeli chodzi o nowości w grach?
Oj, zdecydowanie tak. I tutaj w sumie fajnie tak się złożyło, że rozmawialiśmy o Apple’u,
bo dzisiaj tym razem będzie bardzo dużo gier na iPhone.
I tak, jak się jakoś złożyło,
czasami mieliśmy dużo wiadomości związanych z modami na przykład.
No to dzisiaj będzie dużo gier mobilnych.
I właśnie sobie może od tych gier mobilnych zaczniemy.
No to co? O czego sobie zaczniemy?
O takich gier bardziej przytulnych.
Nie każdy lubi się tam strzelać i tego typu tematy.
Ostatnio dużo takich gier nam się pojawiło.
Między innymi mamy grę Cozy Kitchen i to jest gra, w której sobie trochę będziemy gotować.
Właściwie to prowadzimy sobie kawiarenkę taką małą i po prostu musimy wypełniać życzenia klientów, którzy przychodzą.
Te życzenia rozpoczną się tak stosunkowo prosto, to się po prostu przejdzie na małą czarną czy kawę z mlekiem, jakieś cappuccino.
No i wtedy po prostu tak robimy kawę, co działa tak, że bierzemy zamówienie
No klikamy generalnie na przyciski, tak? Klikamy przycisk kawa, klikamy przycisk mleko i to nam mleko się wsypuje, wlewa nawet bardziej.
Później, kiedy Express nam zaczyna tą kawę robić, to musimy w odpowiednim momencie kliknąć stop, żeby się nam ta kawa nie przelała.
Zabawa zaczyna się później, no bo na przykład możemy dostać zamówienia bardziej konkretne i na przykład ktoś poprosi o kawę
Mniej lub bardziej posłodzona, z dwoma pakietami cukru lub z jednym.
Z konkretnym rodzajem mleka, np. jak ktoś tylko mleko sojowe woli.
No i wtedy już musimy pamiętać, o co poprosił klient.
I kiedy jesteśmy pytani, co tam dolać,
to po prostu musimy odpowiednią rzecz z listy wybrać.
Później różne minigry zaczynają pojawiać się.
Np. jak nas ktoś poprosi o naleśniki później,
no to naleśniki musimy zmiksować
Tak latamy palcem, żeby to wszystko wymieszać.
A kiedy już naleśniki zaczynają się piec, no to też musimy je obrócić,
żeby nam się ładnie jedna i druga strona wysparzyła.
I tak sobie po prostu gotujemy, wypełniamy zamówienia,
stopniowo zdobywamy monety, które możemy wykorzystać
do kupowania nowych sprzętów, nowych przepisów
i też różnych elementów dekoracyjnych.
Jak ktoś lubi sobie też dekorować przy okazji,
to w tej grze jest co robić.
Można sobie też całkiem dużo odekorować.
Wszystko z VoiceOverem jest fajnie dostępne.
Mamy bardzo przyjemną muzyczkę, też przegrywającą w tle i tych utworów jest też kilka.
Więc to też nie jest tak, że będzie tylko nam jedna, jedna piosenka zapełniona,
zapętlona, grała w kółko.
Także no, bardzo przyjemna gra.
20 zł kosztuje w App Store na iPhone’a.
Generalnie te wszystkie gry, które będę opisywał, chyba są akurat tylko dostępne
Właśnie w App Store dla iPhone’ów.
Co mamy dalej? Dalej mamy grę Honeywood: Kingdoms & Kin.
I to, w takim największym uproszczeniu,
jest w pewnym sensie monopol,
tylko że osadzony w świecie bardziej średniowiecznym
i to nawet w takim bardzo przytulnym.
Jesteśmy w jakimś gęstym lesie, tak to można przetłumaczyć.
I te pola, które sobie kupujemy, to są po prostu jakieś takie lasy,
Jakieś różne rodzaje drzew i tak dalej.
I jak już tylko coś sobie kupimy, to już tam od razu możemy stawiać jakieś domki.
No i podobnie jak w Monopolu, też jak ktoś na nich stanie, no to musi nam po prostu coś zapłacić.
No i generalnie tak rozgrywka będzie otoczyć się w pewnym sensie podobnie.
Z tym, że głównym naszym celem gry jest zdobycie z tysiąc punktów harmonii.
Harmonię zdobywamy tak, że to wszystko praktycznie co robimy.
No właśnie parę punktów zdobywamy.
Jak coś kupujemy, jak ktoś nam daje pieniądze, jak my stawiamy jakieś domki,
i kto pierwszy dobije do tysiąca, na dowolny sposób po prostu grę wygrywa.
I tutaj znów wszystko jest fajnie następne z VoiceOverem.
Mamy też taki bardzo spokojny klimat.
I tak sobie można w takiego ala Monopola zagrać.
Ta gra na przykład też jest grą zupełnie darmową.
To też myślę, że dużo osób ucieszy.
Co mamy dalej?
Najdalej mamy betatesty, które ruszyły gry Land & Crown.
Gra od tego samego dewelopera, który np. stworzył grę Package Hero, o której mówiliśmy.
Czy to jest gra, w której jesteśmy kurierem i tam to akurat była taka gra inkrementalna,
gdzie nam po prostu cyferki rosły, ile paczek mogliśmy dowozić.
Z moją drogą, tam w Package Hero to oni chyba nie do końca wiedzieli, jak tą grę zrobić,
balans gry, bo ostatnie aktualizacje tylko zabierają nam wszystko, tak stopniowo te cyferki są obniżane.
I chyba trzeci albo czwarty raz, jakby cała mechanika została przebudowana od zera.
To mnie troszkę sfrustrowało i np.
ja przez to o tej akurat gry się zniechęciłem.
Mam nadzieję, że z tym projektem nie będzie tak samo,
bo ten akurat rusza w fazie beta, więc miejmy nadzieję, że jakieś zmiany w
balansie właśnie będą teraz, a nie kiedy gra już oficjalnie w App Store na przykład
ruszy. Natomiast beta jest otwarta na TestFlighcie i jest to gra z zarządzania
średniowiecznym królestwem, czyli tutaj pewnie będzie to trochę podobne do np.
Lords & Knights, tego typu gier.
Tak to myślę, rozumiem w pewnym sensie, więc to trochę właśnie z takich gier, gdzie zarządzamy, coś trochę gdzieś z gier, gdzie też mamy jakiś na przykład element, że walczymy przeciwko innym graczom, może też przeciwko komputerowi, nie wiem.
I no po prostu do tej gry akurat musimy sobie dołączyć ewentualnie na TestFlighcie.
Tutaj już od razu developer deklaruje, że wszystko było robione z myślą o VoiceOverze od początku.
Mamy też dźwięki muzykę, też komunikaty głosowe, no podobnie jak Package Hero.
Package Hero też była taka dosyć rozbudowana oprawa dźwiękowa i tutaj ma być podobnie.
Zostajemy w temacie takich gier przy… takich przytulnych to się mówi.
Po angielsku tak się ta gra nazywa.
Cały czas mówimy o grach na iPhona.
Mówiłem, że dzisiaj będzie tego dużo.
Jest to gra, w której chodzimy sobie po domu,
którego poznajemy, którego historię poznajemy,
zarówno samego domu, jak i rodzin.
Rodzin, nawet kilku pokoleń tej rodziny,
która w tym domu mieszkała przez kolejne lata,
kolejne dekady.
I robimy to w ten sposób, że po prostu
będziemy napotykać różne obiekty,
które możemy porozstawiać.
Generalnie, to jest cała geneza gry, że sobie coś rozpakujemy i musimy te obiekty porozmieszczać w odpowiednim miejscu.
Na dedukcję też, tak też w miarę logicznie, tak na przykład, nie wiem, widzimy jakąś zabawkę, to możemy się domyślić, że to pewnie idzie do pokoju dziecięcego.
Gdzieś tam na przykład są jakieś ładne tapety czy coś.
I czy na podstawie tego, czy to robimy dobrze, czy źle, tam fabuła nam będzie podawana.
Zaznaczają, że gra powinna być bardzo też taka w miarę spokojna i mamy całą oprawę taką spokojną muzyczną, mamy dźwięki, mamy taką też haptykę relaksującą, właśnie jak to obiekty gdzieś rozmieszczamy i no osoba, która to testowała na AppleVis pisze, że faktycznie bardzo, no bardzo to jest taka spokojna gra i sama fabuła, która w niej się rozwija też jest taka całkiem, całkiem ciekawa, fajna ta fabuła jest opowiadana.
Gra darmowa, zawierająca też jakieś płatności odnośnie aplikacji, pewnie tutaj pełną wersję można sobie wykupić.
Gra dostępna na iPhone i iPad, ale nie zweryfikowana na Macu, ale na Macu też powinna działać.
Co mamy jeszcze? Zostając z temata gier mobilnych, grę FootLord, która pozwala nam zarządzać drużyną piłkarską.
Tutaj mówimy jak najbardziej o naszej piłce nożnej i nie tylko.
I tutaj deweloper też rozpisuje się dość dużo o tej grze.
Ona jest na podobnym kalibrze jak na przykład Football Manager na komputerze.
Więc tutaj ten aspekt zarządzania naszą drużyną jest dość rozbudowany.
Zarówno przed meczem, jak i w trakcie meczu, w którym to możemy zmieniać traktyki.
Ponoć gra, jak na taką grę zarządzania drużyną footballową jest rozbudowana.
Dużo się dzieje. I co najważniejsze, w najnowszych aktualizacjach
Zadbał o to, żeby wszystko było fajnie dostępne z VoiceOverem, co też myślę, że jest bardzo dla nas kwestią istotną.
Mało jest takich gier. No teraz dostaliśmy Football Managera na komputerze, a tutaj teraz też doczekaliśmy się też takiej gry na smartfony, na iPony.
To też myślę, że jest bardzo fajne.
A gdyby ktoś chciał pograć w planszówki, na przykład backgammona, czy to przeciwko komputerowi, czy to przeciwko komuś przez Internet,
Albo nawet na tym samym urządzeniu, tak podają sobie telefon, to mamy też VoiceGammona, czyli po prostu dostępną grę backgammona, która też zarówno posiada grafikę, dźwięk przestrzenny, taki no bardzo realistyczny dźwięk, tak wtedy się słychać jak rzucamy kości, jak te pionki są poruszane po planszy, no i wszystko to jest bardzo fajnie dostępne z VoiceOverem, do tego stopnia, że też mamy gesty, tam Magic Taps, ujęcie dwoma palcami dwukrotne nam podaje stan gry, czynnościami możemy szybko pionki przesuwać, no bardzo intuicyjny jest interfejs w…
tej grze.
A jakby ktoś szukał czegoś bardziej
dynamicznego, no to na przykład
mogę też zaproponować kolejną grę
na iPhone’a, Six Hollows i to jest tak
zwany auto battler, czyli coś
na kształt ustawki w
Hearthstone’ie, czy na przykład gier
takich jak Super Auto Pets, albo
The Bazaar na komputerze.
No tylko, że to są gry właśnie na
komputerze dostępne. No dobra,
Hearthstone jest też na smartfony,
ale tam nie jest dostępny.
Natomiast no tutaj ta gra jak
najbardziej dla nas na smartfonie
jest dostępna.
Co ciekawe, tutaj jesteśmy drzewem.
I walczymy przeciwko innym drzewom.
Po prostu musimy wszystkich graczy wyeliminować.
Natomiast nie mamy limitu czasowego.
Gramy przeciwko duchom innych graczy,
czyli ich planszom, jakie sobie poustawiali.
I po prostu działa to też właśnie tak,
że mamy różne rodzaje drzew,
które atakują wieżę przeciwnika.
Bo tutaj mamy taką wieżę.
Ta wieża ma swoje życie i musimy je zredukować do zera.
Jednocześnie przeciwnik atakuje nas.
No i możemy po prostu walczyć
Właśnie różne rzeczy, które rozmieszczamy na mapie,
na planszy, plansza ma sześć pól, mają różne efekty
i też albo działają lepiej lub gorzej ze sobą.
Najlepiej kupować rzeczy, które jakoś łączą się efektami.
Jak ktoś grał w grę tego typu,
gdzie mamy synergię między różnymi przedmiotami,
to tutaj faktycznie taka synergia też jest i jest kwestią kluczową.
I to jest chyba taka pierwsza gra tego typu,
która jest dostępna na komputery.
To też myślę, że jest rzeczą bardzo fajną.
Co mamy jeszcze na smartfony?
Mówiłem, że dzisiaj jest tego dużo na smartfony.
Mamy też grę Seafront City, znów na iPhone’a.
Tym razem jest to gra w Pokera trochę na kształt Balatro,
że sobie wspinamy się po takiej wieży cyberpunkowej,
żeby dojść do jakiegoś architekta,
który mieszka na ostatnim piętrze i jego pokonać.
Natomiast tutaj używamy kombinacji pokerowych, które rozmieszczamy na planszy pięć na pięć i pięć kart wiersz na linii, niezależnie od tego, czy to są karty wszystkie nasze, czy na przykład częściowo nasze, czy częściowo karty przeciwnika.
Jak ktoś robi kombinację, no to zadaje obrażenia przeciwnikowi i chodzi o to, żeby właśnie przeciwnika też zredukować do całkowitego zera, więc trochę jak Balatro, ale właśnie bardziej tutaj gramy a la kółko i krzyży, gdzie po prostu karty na planszy rozmieszczamy.
I także każda postać, mamy kilka postaci do odblokowania, każda ma unikalne umiejętności, mamy różne ekwipunki, które też zmienia to jak poszczególne karty działają, więc takie mamy trochę elementy à la Balatro, ale też ta gra no na tyle się różni od Balatro, że jak też gra się w to trochę inaczej.
No ciekawe, mamy tutaj taką bardzo muzykę ośmiobitową, retro, dźwięki już takie retro, no niekoniecznie są to dźwięki retro, więc tutaj jeśli chodzi o oprawę dźwiękową, to ona jest też taka dość rozbudowana.
Mamy też efekty haptyczne i tutaj znów developer dostępność zadbał.
Wszystko robimy z poziomu czynności.
Najważniejsze komunikaty są nam podawane do VoiceOvera bezpośrednio,
co też myślę, że jest bardzo kwestią kluczową.
Co jeszcze?
Niewidomy programista stworzył rozbudowanego wisielca na iPhona.
Hangman Blitz, tutaj w języku na ten moment angielskim.
Gra, w której też mamy różne takie tryby, które nam rozgrywkę utrudniają.
Też mamy dźwięki, możemy grać na czas.
I kilka innych jeszcze rzeczy, takich dodatkowych trybów w tej grze, nie jest dostępne.
Możemy też użyć własnej listy słów, więc jakby ktoś chciał po polsku, to w sumie też by można było.
Można grać też na kilka osób, odblokowane tryby gry, 15 osiągnięć do odblokowania i wiele więcej.
Jakby ktoś jeszcze chciał sobie w wisielca pograć, no to taka opcja jest.
I to są wszystkie gry mobilne.
Natomiast teraz jeszcze kilka takich mniejszych rzeczy i też kilka modów.
Ale zanim mody, to rozmawialiśmy przed chwilą o Apple’u.
Rozmawialiśmy o tym, jak się pisze aplikacje na iPhone,
jak się je publikuje w App Store.
Ktoś stworzył grę nazywającą się Indie Developer Simulator.
To jest przeglądarkowa gra, w której to właśnie wcielamy się w osobę,
która ma 99 dolarów, ma iPhone’a i ma sen,
żeby zrobić aplikację na właśnie na platformy Apple i to jest po prostu gra, która trochę wyolbrzymia właśnie jak to jest pisać aplikację na iPhone i trochę nie chcę spoilerować jak to wygląda jak się to przechodzi ale ja przy tej grze się naprawdę uśmiałem bo zaczynamy od tego, że po prostu no mamy to 99$ tylko musimy sobie wykupić roczną roczny abonament na konto deweloperskie Apple, które właśnie chyba tyle kosztuje.
Dokładnie. Tak, więc już na początku jesteśmy pod kreską, dosłownie.
A to jeszcze nie koniec wydatków, bo później, tak po pierwsze musimy wybrać, jaką aplikację tworzymy.
I tutaj mamy takie naprawdę, jak ktoś przeglądał App Store’a i zwłaszcza takie aplikacje twórców niezależnych,
to zrozumiecie, o co chodzi. Możemy na przykład stworzyć edytor Markdown, listę zadań, jakiś kalendarz,
jakąś aplikację do przypomniania, żeby napić się wodę.
I nam jest informacja, ile takich aplikacji już jest w App Store, jakie są nasze nikłe szanse, ale no dobra, próbujemy.
Wybieramy coś z listy i później musimy nadać nazwę. To też nie jest takie łatwe.
Bo jakakolwiek byśmy nazwę nie wymyślili na początku, to nam strona na przykład może powiedzieć, no nie wiem…
Nazwa zajęta. Kto był kiedyś produkt Google? Google, już ten produkt uśmierciło, ale jeszcze mają znak towarowy.
Nie możesz użyć tej nazwy. I tego typu komunikaty się pojawiają.
że np. jakaś aplikacja ma stronę, która jest związana z jakimiś kasy,
no coś, tam naprawdę różne rzeczy.
Ale dobra, mamy nazwę, mamy aplikację, pobraliśmy Xcode’a.
Poza tym, że tam parę błędów wyskoczyło, tam trzeba było poklikać OK.
Ale programować nie umiemy.
Dobra, używamy AI.
AI oczywiście też kosztuje, więc jeszcze będziemy bardziej pod kreską.
I tutaj też jest to pokazane w ten sposób, że mamy polecenia,
Możemy wybrać sobie zawsze jeden z promptów na liście.
I ten AI robi tak naprawdę to, co chce,
gdzie na przykład tak poprosiliśmy,
żeby nam stworzył aplikację natywną i on nam na to…
Super, zrobiłem aplikację w Pythonie na iPhone’a.
Super. I tam potem mówimy mu, że to nie to.
No, tam różne śmieszne rzeczy z tym kodem się dzieją.
On jest parę razy nadpisywany.
W pewnym momencie nam usługa stwierdza, że nam się tokeny skończyły
i przełącza się na jakiś głupszy model.
Różne dziwne rzeczy się z tym dzieją.
Po czym musimy naszą aplikację wysłać do App Store’a.
I tutaj też 20 albo 30 razy będzie aplikacja odrzucana.
I tutaj też mamy takie różne śmieszne rzeczy typu na przykład,
że naruszyliśmy licencję związaną, naruszyliśmy prawo właśnie RODO,
bo nie zbieramy danych użytkowników.
Tak, to takie właśnie trochę mamy śmieszne tego typu komunikaty
Coś tam poprawiać co chwila ja musiałem chyba 15 razy ponownie aplikację wysyłać i też dostawałem takie odrzucenie typu
Twoja aplikacja jest za mała no to co ty tak zbyt prostą tą aplikację zrobiłeś
No to są trochę może przesadzone rzeczy ale no faktycznie czasami tak niektórzy deweloperzy musieli tam kilkanaście razy coś do
do App Store’a wysyłać i to jest też pokazane. Później jak już aplikacja do App Store’a trafi to musimy się zająć marketingiem
I tutaj też na podstawie tego możemy sobie wybrać jakich portali społecznościowych chcemy to wysłać i na podstawie tego później różne rzeczy będziemy dostawać.
Spam i spam, jakieś komentarze, recenzje. Na przykład tam ktoś może wystawić jedną gwiazdkę i napisać
Przepraszam, miałem kliknąć pięć gwiazdek, ale mój palec się przesunął, ale no już nie mogę zmienić. No bardzo ciężko, to przepraszam.
No ale recenzja wyszła i mamy jeden na pięć w ocenie.
Generalnie to jest właśnie Indie Developer Simulator.
Chociaż raz, jak ktoś się zastanawia, jak się pisze aplikacje na iPhone, to jest trochę może gdzieś wyolbrzymione, ale polecam sobie zagrać.
To bardzo śmieszna gra generalnie. Jak nawet nie znacie angielskiego, to z tłumaczem można spokojnie sobie zagrać.
No i nie jest jakoś bardzo skomplikowane, a można się trochę pośmiać.
Co mamy dalej? Dalej na przykład też RS Games się zaktualizował.
Jakby ktoś chciał sobie na RSie pograć, no to na przykład doczekaliśmy się natywnej wersji na Apple Silicon.
Co też ucieszy osoby, które korzystają z nowych Maców.
Też jest wsparcie 64-bitowego Linuxa.
Mamy też różne drobne poprawki.
I też zostało w ogóle porzucone wsparcie 32-bitów,
więc jak ktoś ma bardzo jakiś stary komputer,
no to ten trzeba z poprzedniego klienta korzystać.
No więc to też myślę, że ważna informacja.
Natomiast, co mamy jeszcze?
Mody. Mamy mody tutaj dzisiaj cztery.
Pierwsze dwa to są mody do gier RPG.
Pierwszy jest do gry SKALD: Against the Black Priory.
I to jest gra taka trochę osadzona w klimatach lovecraftowskich,
więc taki trochę horror.
Wyrzuca nas na brzeg jakiegoś morza
i mamy tutaj połączenie klimatów 8-bitowych
współczesną fantastyką oraz takim turowym, taktycznym systemem walki.
Więc tutaj podczas walki możemy postaciami ruszać i wydawać im polecenia.
Jak ktoś grał w Heroesów, na przykład, czy w Songs of Conquest, która też dostała mody,
to tutaj mamy podobną mechanikę generalnie, że każda postać ma swoje umiejętności.
Możemy postaciami ruszać w takim turowym systemie walki i one mogą po prostu za nas walczyć.
To jest mod od autora, który generalnie lubuje się w takich mniej znanych, ale bardzo skomplikowanych grach, które generalnie są dziś bardzo polecane.
Osoba podpisująca się na forum jako, Flannery’s Beard, on na przykład też stworzył mod do gry Rift Wizard, czyli tego też bardzo trudnego, turowego roguelike’a.
No tutaj ta gra jest chyba trochę prostsza niż Rift Wizard, ale ponoć też ma taką bardzo wciągającą fabułę, jak ktoś takie właśnie horrorowe klimaty lubi.
Natomiast, gdybyście woleli taką bardziej klasyczną fantastykę,
niemniej jednak też posiadającą bardzo rozbudowaną fabułę,
to ta sama osoba stworzyła też moda do gry Roadwarden,
o której też dużo słyszałem i cieszę się, że ktoś ją zmodyfikował,
bo jest to gra, w której trafiamy na wyspę,
na którą zostaliśmy wysłani przez gildię handlową,
żeby po prostu zwiedzać teren.
Teren nawet. Mamy na to 40 dni
i przez te 40 dni sobie po prostu możemy chodzić,
Mieszkańców przed różnymi zagrożeniami i też wykonując różne misje dla nich, jednocześnie dowiadując się jak najwięcej o tym miejscu, gdzie się znajdujemy.
Takie jedno przejście nam może zająć do 30 godzin, jest dużo zakończeń i ta gra łączy ze sobą elementy przygodówek, powieści wizualnych, bo tutaj mamy też dość dużo fabuły i takich klasycznych turowych RPG-ów.
Mamy taki też dość rozbudowany system walki.
Natomiast wszystko, co robimy, nam zajmuje czas.
Czasu, którego nie mamy dużo.
Więc jeśli zdecydujemy się na przykład komuś pomóc,
no to może być tak, że nie będziemy mieli później czasu,
żeby pomóc innym osobom.
Więc też musimy po prostu trochę też tym czasem odpowiednio zarządzać.
Nawet biorąc pod uwagę właśnie, jak poruszamy się po mapie,
gdzie idziemy, ile nam czasu to zajmie i tak dalej.
No i generalnie ten mod też jest taki dość dopracowany,
aczkolwiek tutaj akurat autor deklaruje, że to jest jeszcze beta.
A więc tam jeszcze jakieś drobne rzeczy w tym modzie mogą być poprawiane generalnie.
Ale jak ktoś właśnie lubi taką klasyczną fantastykę RPG-i, ale też taką bardzo głęboką, wciągającą fabułę,
no to warto sobie Roadwardena sprawdzić.
Ja o tej grze w ogóle dawno temu słyszałem, ale wiedziałem, że była niedostępna.
Fajnie, że ktoś ją zmodował.
A gdyby ktoś wolał jeszcze takiego bardziej klasycznego RPG-a, na przykład Pokémony,
no to tutaj znów, jeśli chodzi o Pokémony, dzieje się dużo z dwóch stron.
Po pierwsze, ze społeczności hiszpańskiej tym razem, mamy moda Pokémon Essentials Access.
I to jest mod do fanowskiego silnika do tworzenia gier w uniwersum Pokémonów.
Między innymi na tym silniku powstały takie gry jak Pokémon Z, czy na przykład Pokémon Infinite Fusion,
który swego czasu był bardzo popularny wśród streamerów. To taka gra, w której można było różne Pokémony łączyć ze sobą.
na przykład i tam różne kombinacje w ten sposób uzyskiwać.
No i ten mod nam dodaje do wszystkich gier nawigację, dostępność dla puzli,
które były niedostępne, no i generalnie nam wszystko udźwiękawia.
To też fajnie, no bo to są w tej społeczności gry dość kultowe.
A gdyby ktoś wolał pograć w pokémony oficjalne,
no to tutaj też się trochę dzieje, bo zostały udostępnione pierwsze wersje modów
dostępnościowych do pokémonów na następną konsolę, czyli Nintendo DS.
No bo wcześniej mieliśmy tylko dostępne gry na Game Boya, czyli pierwsze trzy generacje Pokemonów, a teraz dostaliśmy moda do gier Black oraz White, czyli generacji piątej.
Ktoś zapytał, gdzie czwarta? Czwarta się robi. Czwarta właśnie od tego samego autora też ma niedługo powstać, jakby ktoś chciał sobie zagrać w Diamond, Pearl, Platinum, czy też na przykład HeartGold i SoulSilver, to są remake’i, a Pokémon Crystal, na przykład tego, że Crystal był na oryginalnym Game Boyu, no to do tej gry powstał właśnie remake.
na Nintendo DS i on też za jakiś czas ma być dostępny.
Natomiast Black i White to jest też fajna część serii.
To był taki reboot pokémonów swojego rodzaju, gdzie wszystko, co w tej grze
widzieliśmy, te wszystkie pokémony były tylko nowe.
Więc jak ktoś nie grał w poprzedniej części, a chciałby zagrać coś trochę
nowszego niż, niż te gry na Game Boya oryginalne, które swoją drogą w tym
roku miały trzydziestą rocznicę swoją w lutym bodajże pierwsze pokémony wyszły
w Japonii, no w Europie i w Stanach to było trochę później.
No to właśnie m.in. właśnie Black & White to może być fajne miejsce, żeby sobie tą przygodę rozpocząć.
Mod generalnie nas po prostu w różnych miejscach prowadzi, tak mamy nawigację, można sobie ją włączyć i ona nas po prostu kieruje.
No i generalnie po prostu wszystko jest udźwiękowione. Emulacje, no musimy sobie sami znaleźć ROMa do gry, obraz tej gry.
Natomiast sam emulator i skrypty nam już pobiera. Instalator, który będzie podlinkowany, no i jak sobie to wszystko skonfigurujemy, to można grać.
Jedyny minus tego jest taki, że sama gra jest dość głośna.
Muzyka jest głośna, nie da się jej ściszyć, więc musimy tutaj sobie pomóc czy to głośnością w Windowsie,
czy to złagodzeniem dźwięku, czy to np. jakimś dodatkiem, nie wiem, jakimś audio managerem, żeby sobie ten emulator ściszyć.
No i wtedy już można śmiało sobie pograć.
No i to wszystko. Jak zwykle było dużo. Coś czuję, że w przyszłym tygodniu też będzie pewnie sporo.
No tak, będzie w co na pewno grać. Natomiast też skoro mowa o przyszłym i kolejnym tygodniu, to warto przy tej okazji powiedzieć, że nie będziemy się spotykać na żywo przez te dwa tygodnie.
Ale myślę, że coś tam jeżeli chodzi o tyfloprzeglądy będzie się ukazywało, więc nie zostawimy was tak zupełnie osamotnionych.
No a gdyby tak się zdarzyło, to nie wiem ile ten tyfloprzegląd będzie trwał kiedy my tu się znowu pojawimy na żywo.
To tak swoją drogą.
Dobrze, to teraz myślę, że możemy przejść
do drobnych newsów.
Tak jest, a w drobnych
newsach też mamy
różne aplikacje.
No dobra, nie, będzie jedna
taka niefajna wiadomość, ale generalnie
poza tym same dobre wiadomości obiecuję.
No to co? Na przykład Clipman,
czyli menadżer schowka wieloplatformowy
od Andre Louisa, który
w końcu doczekał się tego, że trafił
do App Store’a na iPhone’y.
No bo wcześniej był w TestFlighcie, a teraz po prostu został oficjalnie w App Store’ze opublikowany jako taka wersja stabilna,
więc już nie musimy ci zapisywać się do TestFlighta, tylko wystarczy sobie Clipman wyszukać, ewentualnie będzie link, w który można sobie wejść
i pod tym linkiem po prostu tą aplikację można sobie pobrać.
No to jest taki bardzo fajny, dostępny menadżer schowka, który na przykład możemy sobie wywołać ze skrótów,
No bo aplikacje na iOS-ie nie mogą monitorować stale schowka,
więc po prostu tak to zostało rozwiązane,
że skrótem możemy gestem z VoiceOvera coś skopiować od schowka.
Narzędzie o tyle fajne, że jeśli sobie uruchomimy na innym komputerze serwer
i np. Tailscalem, który był niedawno pokazany w podcaście,
połączymy telefon z komputerem,
to nagle mamy wieloplatformowy schowek z historią,
który się między iPhonem i Windowsem synchronizuje,
Na Androidzie, na Macu, na Linuxie i te wszystkie aplikacje są kompletnie inne ze sobą, więc można sobie tą bazą danych bardzo fajnie migrować.
I też idąc tym tropem, doczekaliśmy się ogólnie nowej wersji Clipmana, wersji 2.9, w której to kilka bardzo fajnych rzeczy zostało dodane.
A właściwie w wersji 2.9.0, w której mamy funkcję takich szybkich notatek, czyli Quick Clip.
Czyli po prostu, no generalnie w tej aplikacji dodajemy coś, kopiując to do schowka,
ale gdybyśmy po prostu chcieli użyć jej jako notatnika, tak?
Sobie po prostu coś wpisać do tej historii, no to teraz możemy.
Wewnątrz aplikacji na komputery, no to skrótem CTRL-N lub CMD-N możemy sobie to otworzyć.
Wpisujemy nowe wpisy, od razu opcjonalnie też możemy sobie wybrać, nadać jej unikalną nazwę,
dać grupę, od razu przypiąć na górę,
No bo Clipman pozwala nam przypinać sobie wpisy i one wtedy zawsze są na wierzchu historii i możemy je wkleić jednym skrótem klawiszowym.
Klienty na komputerze no to właśnie dają skrót klawiszowy.
Mamy też opcjonalny globalny skrót klawiszowy, więc możemy z dowolnego miejsca od razu otworzyć sobie ją na ekranie notatnika.
Natomiast na urządzeniach mobilnych na ekranie głównym też mamy przycisk, żeby taką notatkę sobie szybko otworzyć.
A na iOS-ie też opcja jest dostępna z poziomu Siri i z poziomu skrótów,
więc też można sobie dedykowany skrót przypisać z domu,
żeby właśnie taką notatkę szybko zrobić.
Oprócz tego na komputerze dano skrót Alt Enter na Windowsie,
Option Enter na Macu, w której jeśli w tekście jest jeden link,
czyli jak na przykład pierwszy link, który jest w danym tekście,
powoduje, że ten link zostanie od razu otwarty,
więc nie musimy gdzieś go szukać, tylko od razu możemy sobie
do danego linku dojść.
Na urządzeniach mobilnych już od jakiegoś czasu to jest dostępne po czynnościach.
Mamy dodatkową czynność, otwórz link.
A więc teraz i na iPhone i na komputerze sobie to można zrobić.
Poza tym mamy poprawki, różne błędów.
Także też tutaj fajnie, że ten Clipman cały czas się rozwija.
Mówiłem, że też będzie kilka negatywnych wiadomości.
Właściwie jedna i to jest ta negatywna wiadomość dla użytkowników głośników od firmy Anker.
To są głośniki Soundcore. Dość popularne na Amazonie na przykład, mimo że te głośniki są dość dostępne, bo też są dość niedrogie.
No i niestety te głośniki też mają swoją towarzyszącą aplikację, którą tam możemy zarządzać różnymi rzeczami i aktualizować te głośniki.
Użytkownicy zgłaszają, że ta aplikacja się popsuła dla użytkowników VoiceOvera na pewno.
Nie wiem jak jest to na Androidzie natomiast niestety na iOS-ie tamta dostępność się po prostu
pogorszyła No i to już tak fajnie dostępna niestety dla nas nie jest
ale wracając do wieści dobrych to doczekaliśmy się nowej wersji
VOCR-a w wersji 3.0 która w sumie już była dostępna w formie
wersji beta od jakiegoś czasu ale teraz po prostu czekaliśmy się
Oficjalnej, takiej stabilnej wersji tej wersji i bardzo dobrze, bo tutaj dużo dobrego w tej wersji się już pojawiło.
Bo m.in. doczekaliśmy się funkcji Computer Use, czyli możemy po prostu dać sztucznej inteligencji dostęp do naszego komputera.
To się przydaje jak mamy np. jakąś niedostępną kontrolę, którą chcielibyśmy, żeby nam AI kliknęło.
To można, tylko musimy sobie wpisać klucz API.
Został przeprojektowany system tworzenia presetów, czyli właśnie konfiguracji providerów, kluczy API.
No i ona jest generalnie dużo bardziej elastyczna i możemy mieć tyle konfiguracji, ile chcemy.
Klucze są szyfrowane w pęku kluczy systemowym, więc nie ma ryzyka, że gdzieś tam ktoś te klucze zabierze.
Na przykład mamy wsparcie domyślnej konfiguracji dla Claude’a, Gemini, Ollamy oraz OpenRoutera,
ale też jakieś inne usługi, jak coś jest kompatybilne z API, OpenAI, a większość rzeczy jest, no to powinno też z tym VOCR-em zadziałać.
W aplikacji została przetłumaczona na 11 języków, w tym polski. Polskie tłumaczenie powinno być dokładne,
bo tutaj trochę autorowi pomogłem, tam generalnie te języki były tłumaczone przez AI,
Ja po prostu tą polską, polskie tłumaczenie przejrzałem tam, ewentualnie jakieś błędy naprawiłem, więc to tłumaczenie powinno być na dobrym poziomie generalnie.
Więc jak komuś to przeszkadzało, że do tej pory właśnie VoiceOver był w VOCR, nawet nie był po polsku, no to teraz po prostu już jest.
Oprócz tego VOCR potrafi wykrywać kody QR różne, to skrótem Control, Command, Shift, Q możemy zrobić.
To są hasła Wi-Fi, adresy, URL, teksty i wiele innych.
Możemy coś z tą zawartością później zrobić.
Jeśli zadaliśmy pytanie słusznej inteligencji o jakieś zdjęcie,
to możemy rozmowę kontynuować, zamiast zaczynać od nowa.
Mamy uproszczony system uprawnień aplikacji,
bo trochę tych uprawnień Voucher potrzebuje.
Teraz to zostało trochę ułatwione.
Wszystko z jednego miejsca możemy zrobić.
Mamy też dużo różnych poprawek, błędów, m.in. skanowanie okien, które są na pełnym ekranie, zostało naprawione.
Też wykrywanie, które okno faktycznie ma punkt uwagi tam w Safari.
Np. często były z tym problemy, tam jakąś etykietkę narzędzia VOCR lubił przechwycić.
Teraz już to też nie powinno mieć miejsca.
No i generalnie takich różnych, kilka innych drobnych poprawek zostało zrobione, jeśli chodzi o VOCR.
To nie jedyna aplikacja, czyli Chi Kima, która doczekała się w aktualizacji, bo też aktualizowana została VOLlama, czyli aplikacja taka bardziej ogólna do rozmowy z różnymi agentami AI, zarówno lokalnymi i chmurowymi usługami i VOLlama w wersji 1.0, tutaj akurat to jest aplikacja dostępna, zarówno na Windowsa jak i na Maca, doczekała się, no też podobnego systemu presetów, to który jest bardziej,
VOLlama, teraz oficjalnie jest dostępna tylko w wersji na Apple Silicon.
No, to też jest trochę zrozumiałe, gdyby ktoś potrzebował VOLlamy uruchomić na Intelu,
no to trzeba po prostu ręcznie sobie z kodu skompilować.
Natomiast oprócz tego, po prostu mamy poprawki w bibliotece,
tutaj mamy dostęp do narzędzi agentycznych, więc AI po prostu ma,
może uzyskać dostęp na przykład do takich kilku
podstawowych narzędzi, które pozwalają uruchamiać
lub napisać skrypty, czytać pliki, analizować pliki i tak dalej.
Możemy też czytać i pisać pliki.
Natomiast z lokalnymi modelami jest różnie z tymi narzędziami.
Chi raczej sugeruje, żeby z tych funkcji korzystać,
raczej kiedy korzystamy z modeli chmurowych
i też w ustawieniach można wybrać takiego modelu.
Te narzędzia mają być uruchamiane i też Chi ostrzega,
że tutaj nie ma piaskownicy, więc model mógłby potencjalnie
…gdzieś zrobić coś w katalogu, do którego niekoniecznie możemy chcieć mieć dostęp.
Więc no po prostu musimy monitorować to, co się ewentualnie dzieje.
Można sobie też wyświetlać myślenie dla modeli, które myślą i to wyświetlają.
Automatyczne kompaktowanie, jak nam się kontekst skończy, więc tam są po prostu podsumowane teksty.
I też mamy różne takie drobne poprawki no i menu głosów, też zostało trochę uporządkowane według języków.
No, generalnie takich kilka pomniejszych poprawek jest w VOLlamie.
Co mamy dalej? Dalej mamy dwie nowości dotyczące aplikacji na Maca.
Między innymi dla tych, dla których CleanMyMac byłby np. za drogi,
albo coś wam się w tej aplikacji nie podoba,
szukacie alternatywy, która też by nam pomogła.
Czy to np. znaleźć, co zajmuje dużo miejsca na komputerze,
albo np. usunąć jakieś tymczasowe pliki aplikacji,
które nam zaśmiecają dysk,
lub szybko zaktualizować wszystkie aplikacje z jednego miejsca.
Mamy ciekawą nową alternatywę, mianowicie aplikację Mole.
To ciekawe, że ta aplikacja już była dostępna do tej pory
jako otwarte źródłowe narzędzie działające w terminalu.
Ktoś by powiedział, że fajnie,
bo przecież terminalowe aplikacje są dostępne.
Tak, z reguły są,
chyba że to są aplikacje w pewnym sensie graficzne.
Mole jest jedną z tych aplikacji,
Kiedy wybieramy sobie czyszczenie dysku i nam aplikacja wyświetla, jakie katalogi zajmują najwięcej miejsca, to jest takie drzewko.
I my sobie po tym drzewku możemy chodzić i zaznaczać rzeczy, które chcemy usunąć.
I w Terminalu jesteśmy o tym informowani, że na przykład znaczone elementy zmieniają kolor.
I w ogóle coś podświetlone, bo jak chodzimy strzałkami, to nie jest to czytane.
Generalnie czytniki ekranu nie radzą sobie z tym w ogóle.
I deweloper postanowił po prostu, nie tylko dla nas,
Ale przy okazji chyba też tutaj osoby mu zgłaszały, że to było słabo dostępne z VoiceOverem.
Zrobić wersję natywną na Maca, właśnie jako aplikację natywną.
Tym razem jest to też aplikacja po części płatna, natomiast za darmo dostajemy dwa użycia każdego z płatnych narzędzi.
To na przykład jest tam szczegółowe usuwanie aplikacji, tam parę modułów jest płatnych.
Ale to nie jest jakoś bardzo droga aplikacja jak na tego typu program, bo wieczysta licencja kosztuje 20 dolarów.
Gdzie np. CleanMyMac to, poza setupem, to jest chyba koszt 100$ w roczni.
Tam chyba ktoś naprawdę mocno przesadził, trochę mam wrażenie z tą abonamentem CleanMyMaca.
No tutaj 20 dolarów to jest zdecydowanie mniej.
I na AppleVis napisał, że po prostu szuka osób, które byłyby chętne tą aplikację sobie przetestować.
Nawet jakieś kody chyba promocyjne są oferowane, jakby ktoś chciał do niego napisać właśnie w kwestii dostępności.
Jest generalnie ok. Faktycznie wszystko jest zetykietowane, to co miało by być.
Czasem jak coś zaznaczamy, to tam trzeba zawsze sprawdzać czynności na tych pozycjach.
To w Occupant Spatia, tam mamy z reguły czynność zaznacz-odznacz.
I czasem gdzieś Focus lubi uciec, jak coś zaznaczymy.
Ale generalnie, faktycznie jest to dostępne.
Jest ten interfejs dość przejrzysty, taki bardzo prosty.
Ale też z tego, co widziałem, ta aplikacja nie ingeruje jakoś w nasz system.
Nie jest kasowane coś, co by nam mogło zaszkodzić.
Tam generalnie tylko pamięć podręczna przeglądarek.
Jak gdzieś przeglądamy, to jakieś obrazki się lubią zapisywać,
to co z tego może nagromadzić?
No, mi parę gigabajtów usunął, głównie takich tymczasowych bricków,
które po prostu gdzieś kiedyś przeglądarki sobie zapisały.
Tak że jak ktoś takiej aplikacji szuka, CleanMyMac właśnie też był fajny,
bo jednak też mieliśmy wgląd w to, co ta aplikacja robi
i też ten moduł, co nam dużo miejsca na dysku zajmuje.
No, z tego korzystam dość często.
Tutaj mamy podobne funkcje, które też, mam wrażenie, działają fajnie.
Trochę jednak cały czas Intrawave Clima Maca mi się podoba bardziej,
ale ta aplikacja też jest bardzo fajna i myślę, że też wielu osobom
się może spodobać. Na pewno podoba mi się cena bardziej.
Jak tu już setupa nie ma, to zdecydowanie bardziej atrakcyjna aplikacja.
A gdyby ktoś chciał sobie poczytać,
to mamy też kolejną aplikację do czytania na Maca.
Nazywa się ona Wonder Reader i jest to aplikacja zupełnie darmowa,
Która to jest też propozycją całkiem ciekawą.
Niedawno mówiliśmy o tym, że jest Paperback.
Paperback cały czas ma się dobrze i dostaje różne aktualizacje.
Więc co byś zapytał, no ale czy tutaj ta aplikacja coś ciekawego nam może zaoferować?
Tym razem może. Tak ostatnio mówiłem o Vox libri, które na Macu wypadło tak sobie, bym powiedział.
A tutaj mam wrażenie, że ta aplikacja działa trochę lepiej.
Może coś do tego, że była od początku projektowana z myślą Maca.
Ale też to nie jest aplikacja, która w przeciwieństwie do Paperbacka
jest bardziej nastawiona na czytanie syntezą.
Paperback jednak skupia się na tym, że mamy pole edycji,
formatowanie wszelkie znika,
chyba że używamy skrótów nawigacyjnych albo trybu widoku www.
Ale czytamy właśnie w ten sposób.
Jakby ktoś chciał, żeby nam czytała synteza systemowa,
tak bardziej chcielibyśmy audiobooka à la Voice Dream Reader.
To było wyjście tego autora,
że on nie chciał za Voice Dreama płacić, stwierdził, że to jest za drogo.
No to tutaj ta aplikacja działa całkiem fajnie,
bo możemy sobie słuchać, mamy nawet wykrywanie języków.
Może aplikacja nawet czytać głosem VoiceOvera,
w sensie nam klonuje parametry, ale czyta swoim głosem.
I słuchajcie, to faktycznie też działa, o dziwo.
Zawsze miałem problem z tym wcześniej, jak tam było tego API.
Rano nie chciało działać, ale widocznie Apple tam musiało coś
pod tym względem poprawić i bardzo fajnie.
Co tam mamy jeszcze?
Mamy nawigację po rozdziałach w plikach typu PDF, EPUB itd.
Mamy cały czas taki widok tekstowy.
Jak ktoś chciał sobie po znakach czytać, to można.
Nawet podczas czytania syntezą, ten kursor za tym podąża.
Więc tam, gdzie byśmy uruchomili czytanie, to faktycznie to czytanie się uruchamia.
Jest usypiacz, jest widok z formatowaniem,
bo gdy chcesz sobie na przykład tabelki podglądać, to jest dostępne.
Są też funkcje AI i to takie bardzo praktyczne,
No bo po pierwsze, jeśli mamy pliki PDF, no tego Paperback na przykład nie umie.
W wersjach rozwojowych na Windowsie chyba to się pojawiło, na Macu jeszcze nie.
A tutaj to mamy też wbudowane.
To może użyć mechanizmów OCR, wbudowanych system, żeby nam takiego niedostępnego PDF-a rozpoznać.
Z reguły do tego potrzebowaliśmy płatnych aplikacji, a tutaj to po prostu jest wbudowane.
I to używa tego mechanizmu aplowskiego, który jest naprawdę bardzo dobry i od niedawna też wspiera język polski.
Więc nawet z tego powodu myślę, że wiele osób się może ucieszyć.
Warto tą aplikację mieć zainstalowaną.
Są też funkcje AI używające lokalnych modeli.
Tam różne modele z serii Qwen są pobierane.
I tam też można poprosić o tłumaczenie, streszczenie,
zadać pytanie dotyczące tekstu.
Jakby ktoś potrzebował, to można.
Ale też po prostu można sobie w tej aplikacji czytać.
Ona ma też taki bardziej bibliotekowy widok,
jak ktoś lubi pracować bardziej z takim widokiem a la biblioteka,
Gdzie nasza pozycja czytania na przykład jest w ten sposób zapamiętywana.
Tutaj to mamy. Wspierane są praktycznie wszystkie popularne formaty tekstu,
czy to PDF-y, czy EPUB-y, czy pliki Markdown, czy pliki tekstowe.
Nie sprawdzałem kodowania. Zawsze o tym będę pamiętał.
Muszę sobie jakiś plik przygotować i sprawdzić to w sumie.
Ale poza tym faktycznie to może być całkiem ciekawe rozwiązanie,
jakby wam z tego czy z innego powodu Paperback się nie podobał.
Albo też właśnie do niektórych zadań tutaj właśnie ten OCR.
Myślę, że jest czymś, przez co tą aplikację sobie na pewno zatrzymam na komputerze i pewnie czasem będę właśnie z niej korzystał.
Program nazywa się Wonder Reader i oczywiście będzie podlinkowany w komentarzu, kiedy ta audycja się pojawi.
Wątek generalnie też jest na forum AppleVis, jakby ktoś chciał sobie szybciej sprawdzić.
No i to wszystko, jeśli chodzi o drobne newsy.
Ale jeżeli chodzi o paperbacka, to dziś widziałem w nowych stringach do tłumaczenia, że też będzie OCR.
No i super.
Także jestem bardzo ciekaw, jak to będzie rozwiązane, jeżeli chodzi o różne systemy.
Czy będą to natywne silniki dla każdego systemu? Czy tam będzie coś innego pod maską? Tego nie wiem.
Ale widziałem właśnie, że Quinn dodała też możliwość tworzenia rzeczy.
Właśnie możliwość rozpoznawania tekstu w dokumentach, które tej warstwy tekstowej nie mają.
Także myślę, że też jest tu na co czekać.
Teraz zaglądam na naszego WhatsAppa, bo jakoś tak panel kontaktowy dziś okupujecie bardzo intensywnie,
a WhatsApp dziś tak trochę ciszej.
Ale mamy wiadomość od Mariusza, który do nas przychodzi z informacją,
że Apple właśnie udostępniło małą aktualizację iOS-a.
Jest to iOS 26.2 i ten system poprawia i naprawia błąd,
gdzie niektórzy użytkownicy nie mogli aktualizować oprogramowania
na iPhone’ach przez sieć komórkową.
Także to taka informacja dzięki Mariuszu.
Mariusz do nas też wysłał wcześniej wiadomość
Z, no, pokaźną ilością tu różnych informacji, więc myślę, że teraz możemy sobie, tak, w przerwie między tyfloaktualnościami, a technikaliami, tej wiadomości posłuchać.
No tak, i ktoś nam tu wiadomość głosową przerwał, bo zdecydował się zadzwonić akurat właśnie na WhatsAppie.
No to dobrze, jak widać nie było nam dane tej wiadomości posłuchać, to w takim razie okej, odbierzmy to połączenie, zobaczmy kto jest z nami. Kogo witamy?
To jest Bartek po tej stronie i przepraszam, że przerwałem w odsłuchiwaniu wiadomości, bo myślałem szczerze powiedziawszy, że to są jakby dwa odrębne tryby, a tutaj sam się zaskoczyłem.
Rzeczywiście pojawiła się aktualizacja 26.2, więc to jest naprawdę mikroaktualizacja.
I ona tam, bynajmniej na szesnastce patrzyłem, waży niecałe 700 megabajtów.
I rzeczywiście przy ostatniej aktualizacji ja sam miałem problem przy aktualizowaniu za pomocą danych komórkowych,
więc prawdopodobnie to może coś poprawić.
Ale druga sprawa tutaj, może to już Kasia nadmieniła,
ale ja w sprawie tych spersonalizowanych reklam i rzeczywiście można je wyłączyć
w ustawieniach użytkownika, czyli wchodzimy w imię i nazwisko
i tam jest coś takiego jak multimedia i zakupy, czy coś takiego
i tam mamy przełącznik spersonalizowanej rekomendacji
i może jakby sobie to Kasia wyłączyła, to wtedy może rzeczywiście
Sytuacja ulegnie poprawie, bo ja rzeczywiście też na szesnastce
miałem taki mały problem. Rzeczywiście nieregularnie, ale od czasu do czasu,
że po prostu mi znikał przycisk moje konto i po prostu musiałem jeszcze raz
App Store’a po prostu uruchomić. Nie wiem z czym to było związane,
ale tutaj taka wskazówka dla Kasi. A ja praktycznie Piotrze,
do ciebie z małym pytaniem, bo o ile wczoraj dobrze usłyszałem
Słyszałem, jak prezentowałeś nowości na iPhone’ie a propos iOS-a 27.
Czy ty korzystasz z RHVoice’a na iPhone’ie?
Tak.
Czy możesz zdradzić, jak to zrobiłeś, bo zainspirowałem się tym troszeczkę mówiąc wczoraj
i dzisiaj pobrałem sobie RHVoice’a, ale polskiego języka nie znalazłem.
Bo to musisz z TestFlighta.
Okej, dobrze. To jak już mam pobraną aplikację RHVoice, to wtedy w TestFlighcie też muszę wtedy wyszukać, tak? Rozumiem?
No nie, musisz mieć link. Link był pod którąś już ileś audycji temu podawany.
Ja myślę, że tutaj wpisanie RHVoice do wyszukiwarki na stronie Tyflo Podcast powinno to znaleźć. Tak myślę.
I ewentualnie wtedy podświetli się pod którą audycją to jest.
Tak, tych audycji tam może być kilka, ale na pewno ten link zostawialiśmy.
To jest właśnie na TestFlighcie.
Aplikacja generalnie, jak już ją pobierz, nazywa się RHVoice EE.
Tam chyba jest 2E na końcu, jakoś tak.
I tam już polski jak najbardziej powinien być.
Z poziomu aplikacji sobie pobierasz głosy, które cię interesują
i kiedy to zrobisz, to wchodzisz później sobie do VoiceOvera
i tam głos sobie dodajesz do pokrętła.
Gdyby ten głos się nie pojawił…
Zresztą te wszystkie cztery, co mamy do NVDA na Windowsie?
Tam nawet chyba jest więcej tych głosów w sumie, niż cztery.
Trochę tego tam jest.
No i po prostu w pokrętle VoiceOvera powinien się pojawić.
Gdyby się nie pojawił, bo czasami lubi ten system zrobić psikusa,
to restart telefonu powinien pomóc.
Czyli tak naprawdę ta aplikacja, którą pobrałem, to nie jest ta?
Chociaż głosy zawiera niepolskie, to mogę ją usunąć?
i posiłkować się tą, która jest w TestFlighcie.
Dokładnie.
Okej, w porządku. To jeszcze takie małe pytanie, Michale, do Ciebie,
bo to akurat tyczy się, przynajmniej w przypadku aplikacji IKO,
bo tylko tutaj to zaobserwowałem. Nie wiem, czy w ogóle będziesz
mógł mi udzielić odpowiedzi. Spróbuję.
Ale to nie tyczy się konkretnie samej aplikacji, a mianowicie
samych powiadomień do aplikacji. Bo ja zauważyłem coś takiego,
Dlatego, że jak mi przychodzi powiadomienie do IKO i ja już to powiadomienie sobie z poziomu aplikacji przeczytam i usunę, to zauważyłem, że nadal to powiadomienie widnieje w centrum powiadomień.
Miałeś może coś takiego?
Nie zapamiętałem, bo ja bardzo rzadko w ogóle usuwam te powiadomienia.
No właśnie. I teraz się zastanawiam, czy to leży problem po stronie samego jeszcze iOS-a, bo tylko w przypadku chyba IKO to zauważyłem.
No to trzeba by było im zgłosić po prostu.
Prawdopodobnie będzie taka okazja w najbliższym czasie, więc ten temat wtedy też poruszę.
Okej, dobra. No to ja wtedy nie przeszkadzam już i teraz pewnie na spokojnie będziecie mogli puścić jeszcze raz tę wiadomość.
Jasne.
Okej, pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się i do usłyszenia następnym razem.
Dzięki Bartku za telefon, pozdrawiamy cię do usłyszenia. No i mam nadzieję, że teraz już bez kłopotów wyemitujemy wiadomość Mariusza.
Zresztą mam już tę wiadomość przerzuconą do programu do emisji, więc no, nic nam nie powinno przeszkodzić.
Witajcie, z tej strony Mariusz. Witam was we wtorek 8 września.
Powiem tak, słuchając wczorajszej audycji,
wczorajszego tyflopodcastu na temat nowości systemów Apple 27,
jakoś nie ma się czym, nie wiadomo jak ekscytować.
No generalnie zauważyłem, że nie u wszystkich,
ale u niektórych jest coś tego typu,
że rzeczywiście występują te trzaski VoiceOvera,
czy to na głośnikach iPhona, czy nawet na AirPodsach.
No i powiem tak.
Już słyszałem od znajomych,
którzy rozpoczęli beta-testy korektora dźwięku.
No i testowali m.in. te takie niższe tony.
Ten tak zwany bas, jak ja to mówię.
I rzeczywiście nie jest to oszukany bas, bo na AirPodsach Pro 3 na USB-C to rzeczywiście jest taki bas przypominający trochę dźwięk, jak mamy subwoofer w samochodzie.
Ja na początku myślałem, że to będzie taki o tam sobie korektorek i nie będziemy odczuwać jakichś zmian.
No ale widzę, że tutaj Apple się generalnie dorobiło i to pozytywnie.
I rzeczywiście jest ten bas taki bardzo, bardzo mocny.
Również na AirPodsach Pro 2 na USB-C.
Również ten bas jest tak, że Apple tutaj rzeczywiście, że tak powiem,
z kopyta przycisnęło i zrobiło bardzo fajny korektor tych tonów.
Wysokie tony też ładnie się sprawdzają.
Tak że jak ktoś bardzo słucha dużo muzyki
czy jakichś takich, powiedziałbym, podcastów,
które mają mnóstwo innych dźwięków w tle,
to polecam pobawić się korektorkiem,
bo naprawdę bardzo fajnie jest dopracowany.
No, również takie drobne przypomnienie,
że jutro wersję RC Apple wypuści
i po konferencji Apple Event albo Apple Event,
o, tak to powiem, więc no, trzeba będzie zobaczyć,
czy rzeczywiście wersje RC, no, tak naprawdę pod maską
wyeliminują błędy, które były utrzymujące się nawet
do bet ósmych, także miejmy nadzieję,
że nawet jak będą o dużych rozmiarach te wersje RC,
to, że będą naprawiały wszelkiego rodzaju błędy.
No i tak, moja sugestia jest taka, że jeżeli nic się nie obsypie,
nie posypie, nie przesunie w terminarzu Apple,
jeżeli nie będzie systemów w wersji RC number two
i nawet jeżeli wyjdą te pierwsze, pierwsze stabilne wersje,
to myślę, że można je instalować.
Tylko przypominam, że jak jest to zawsze taka pierwsza stabilna wersja,
to nie wszystkie błędy da się wyeliminować.
No, czyli będzie w poniedziałek, miejmy nadzieję, na przykład iOS 27.0,
to można zauważyć będzie to,
Delikatnie może szybciej spadać bateria.
Bo te pierwsze wersje zawsze tak miały i zawsze tak było.
Natomiast nie powinno już być jakichś szczególnych problemów z VoiceOverem.
No i zobaczymy, jak też będzie stabilny system watchOS 27 już w wersji .0.
No i w poniedziałek zainstaluję i podzielę się swoją opinią.
Znaczy, czy w poniedziałek to zobaczę, bo myślę, że raczej za kilka dni.
Dlatego, że na początek przypominam też, że serwery Apple’a są bardzo mocno zapychane,
bo wszyscy naraz instalują i pobierają aktualizacje nowych systemów.
Wszyscy się rzucają naraz, tak że te serwery wtedy mają maksymalne obciążenie.
No i to, co kiedyś Michał powiedział w jednym z tyflu przeglądów,
to ja to powtórzę jeszcze raz, że niezależnie od tego, jakie macie Wi-Fi,
choćbyście mieli najszybsze pasmo świata,
to i tak Apple, jeżeli chodzi o Polskę, o Unię,
to gdzieś gardło tej przepustowości spowalnia.
Nie wiem czemu, nie wiem, co się za tym kryje,
natomiast tak jest.
Tak że jeżeli ktoś ma nawet bardzo, bardzo szybkie pasmo
i łącze internetowe, nawet jakiś światłowód w domu,
bardzo szybki, no to tutaj trochę można się naczekać.
Zawsze te pierwsze gracje dosyć długo się instalowały.
Tyczyło się to iPhone’ów, Apple Watch’y, Mac’ów, iPad’ów.
No i okularów Apple Vision Pro, oczywiście.
Także proszę się nie frustrować, że długo mi się pobiera i instaluje nowy system,
bo to tak zawsze jest i zawsze było i pewnie zawsze będzie.
To gdzieś jest tam, myślę, że trochę przyblokowane ta prędkość.
Nie wiedzieć dlaczego.
Tak że zobaczymy.
No i miejmy nadzieję, że już w poniedziałek te wersje się po godzinie 19.00 pojawią.
Pojawiła się kolejna wersja aplikacji Messenger,
która niestety dostępności nichuhu nie poprawia.
No i to już jest wersja, która przygotowuje Messengera pod iOS,
obsługę systemu iOS 27.
Można pobierać i instalować.
Dostępności nie poprawia.
VoiceOver się nie poprawił.
No i oczywiście błąd, jeżeli wchodzimy w czaty,
jest dalej taki, że czyta ładowanie, ładowanie.
I musimy dać przycisk wstecz i jeszcze raz ponownie wejść w ten czat
i oczywiście da się go przeczytać.
Także myślę, że na tyle ode mnie.
Nagrywam to popołudniową porą, jest parę minut po godzinie piętnastej.
No i cieszymy się dalej. Będę się cieszać, że ta lepsza jakość WhatsAppa cały czas u mnie jest.
Cały czas nikt mnie jej nie zabrał. WhatsApp mnie jej jeszcze nie zabrał.
No i WhatsApp też już jest powoli przygotowywany pod obsługę systemu iOS 27.
A i jeszcze drobna informacja, zapomniałem dopowiedzieć.
Jeżeli wam wygaśnie nie daj Boże aplikacja TyfloCentrum w TestFlighcie,
jakim sobie testujecie, to mam nadzieję, że tak nie będzie,
ale jakby się tak nie daj Boże stało, proszę się nic nie martwić.
Arkadiusz Świętnicki stara się wszystko robić,
żeby wypuścić kolejny build TyfloCentrum.
Stara się robić co w jego mocy.
Także, drodzy słuchacze, nie martwcie się.
Miejmy nadzieję, że ta wersja TyfloCentrum,
która jest obecnie, nie wygaśnie nam,
bo przypominam, że jeżeli wygasa dana wersja danej aplikacji,
aplikacja po prostu nawet jakby znika z TestFlighta.
Także miejmy nadzieję, że Arkadiuszowi tutaj się uda wszystko zrobić,
żeby wypuścić kolejną wersję, ponieważ jest problem,
bo aplikacja do pisania kodu w systemie macOS 27
troszkę się popsuła pod kątem VoiceOvera i pod kątem dostępności,
więc ciężko jest trochę w niej działać, a nawet nie za bardzo wygodnie.
Swoją drogą, wielkie podziękowania za obszerną prezentację
i tłumaczenie o tym, co nowego w systemach Apple 27.
Wielkie podziękowania dla Doroty, Arkadiusza Świętnickiego,
no i dla ciebie, Piotrze. Wielkie podziękowania.
I tutaj też fajnie, że wszystko pięknie przebiegło.
Dziękuję za dbałość nad audycją,
nad czuwaniem, żeby dźwiękowo wszystko się udawało robić.
No, Zoom ma tam swoje pewne przycięcia dźwiękowe i tłumienie.
Trochę widzę, że kodek Zooma czasami nie wyrabia,
jak się coś pokazuje w tle i jednocześnie coś się chce powiedzieć.
Tak że gdzieś to zgłosiłem do Zooma,
bo to jest i na komputerach z tym problemem, i w aplikacjach mobilnych.
No i jak już będzie wszystko poprawione i notatki też,
to ukaże się również wersja testowa w aplikacji TyfloCentrum
i w Tyflo Świecie ukaże się artykuł albo Piotrka Machacza i Arkadiusza
o nowościach w systemach Apple jako wersja tekstowa
albo ukaże się to od Piotra Witka na logu Moja Szuflada.
Także zachęcam do obserwowania, subskrybowania skrzynki mailowej
kanału YouTube Piotra Witka. A kto wie, może kiedyś tu redaktor
Piotr Machacz dorobi się swojego kanału na YouTube.
Albo Arkadiusz Świętnicki. Fajnie by było.
No, także trzymajmy kciuki, że aplikacja TyfloCentrum nie wygasa.
Przypomnę, jest na Maca, na Windowsa.
Na Windowsa się prężnie rozwija.
No i czekam, czekam i myślę, że się doczekam.
i nie tylko ja, na transkrypcję Tyflo Podcastów na tekst
w TyfloCentrum w aplikacji mobilnej na iOS-a,
bo na Windows już jest.
Na Maca nie orientuję się, aktualnie nie wiem,
ale na Windowsa jest.
Tak że jeżeli ktoś nie może słuchać Tyflo Przeglądu
z jakiegoś powodu czy Tyflo Podcastu,
To przypominam, że ma jako drugą opcję jeszcze wersję przetranskrybowaną
Whisperem na tekst.
Także korzystajmy, cieszmy się.
No i cóż, na tę chwilę, nagrywając tę wiadomość,
życzę wszystkim słuchaczom przyjemnego popołudnia
i wszystkim prowadzącym.
No a później przyjemnej audycji i spokojnego wieczoru.
Aha, jeszcze w moich notatkach mi się przypomniało, tutaj mam.
Dzisiaj mamy drugi wtorek miesiąca. Firma Microsoft po godzinie 19
opublikuje dzisiaj kolejną, stabilną wersję w stabilnym kanale,
wersję systemu Windows 11 i jeszcze w wersji 25H2.
Pod koniec września lub na początku października
najprawdopodobniej będzie już przez Microsoft
opublikowana stabilna wersja Windowsa 26H2.
Miłego wieczoru, potem życzę mi popołudnia.
Mariusz, trzymajcie się ciepło.
Dziękujemy Ci bardzo, Mariuszu, za tę obszerną wiadomość.
No i jeżeli chodzi o aplikację TyfloCentrum, to czekamy, czekamy z niecierpliwością na to, co tam nam Apple wymyśli.
I miejmy nadzieję, że to nie będzie tak jak u Piotra w tej grze, gdzie próbował opublikować aplikację i nie szło.
Miejmy nadzieję, że to jednak będzie krótsza droga.
To w takim razie teraz może przejdźmy do kolejnego tematu.
Już teraz zawitamy do technikaliów.
Wiadomość od Mariusza była na WhatsAppie.
A co tam nowego w WhatsAppie?
Co tam nowego w WhatsAppie?
No, to tutaj mam takie dwie informacje.
Może zaczniemy od takiej, może smutniejszej informacji.
No, też można się było tego prędzej czy później spodziewać.
I po prostu meta znów robi porządki, jeśli chodzi o wspierane urządzenie przez WhatsAppa i po prostu starsze wersje systemów po prostu będą wyłączane.
Konkretnie, jeśli korzystacie z WhatsAppa, to WhatsApp przestanie działać na smartfonach i tabletach z Androidem 5.0 oraz 5.1.
To jest Android, który ma 12 lat, jak tutaj zaznacza serwis Tabletowo.
No to też fajnie, że tyle działał, to np. jakieś starsze BrailleSense’y chyba też tego Androida korzystały, natomiast to jest faktycznie bardzo leciwy system.
Android 6 w zwyż, generalnie jeśli chodzi o… Android 6 w zwyż jest wspierany przez WhatsAppa i to się stało dzisiaj właściwie, od 8 września to zostało wyłączone.
No i w tym momencie po prostu Android 5, czyli Lollipop, jeszcze wtedy Android był nazywany po słodyczach, fajne czasy.
No niestety, po prostu już działać nie będzie.
Też chyba mamy porzucenie wsparcia na starszych iPhone’ach,
ale tutaj to będzie miało mniejsze znaczenie.
Mianowicie, WhatsApp będzie też wyłączony niebawem na iOS-ie 15.1,
więc to jest też leciwy system.
To się stanie w listopadzie. Zostanie wyłączone wsparcie dla iOS-a 15.1.
Natomiast…
A to jest ciekawostka, bo to jest iOS, na którym zatrzymał się iPhone z serii 6, 6s, iPhone SE,
tym pierwszej generacji oraz iPhone 7 i 7 Plus.
Dobra wiadomość taka, że w maju firma Apple udostępniła aktualizację bezpieczeństwa nadając systemy.
To miała numerek 15.8.8.
I co ciekawe, ta wersja przez WhatsApp będzie jeszcze wspierana.
Więc jak ktoś ma takiego też właśnie leciwego iPhone’a,
masz jakiegoś iPoda touch w sumie, bo to chyba też na tym systemie to działało,
no to spokojnie, cały czas będzie można z WhatsAppa na tych urządzeniach korzystać.
Natomiast coś nowszego, takie bardziej aktualne informacje.
WhatsApp trochę zaczął się przepraszać z innymi usługami do sztucznej inteligencji
i to taki bardzo specyficzny i to dobry dla nas sposób.
Może pozazdrościli Telegramowi, trudno mi powiedzieć,
No bo najpierw został ChatGPT z WhatsAppa zbanowany, wyrzucony do momentu, kiedy Unia Europejska nie powiedziała, że no w sumie byłoby fajnie, gdyby jednak ChatGPT na WhatsAppa powrócił i to się stało.
Natomiast niebawem, no bo chyba tutaj zazdrościli tego, że na Telegramie to właściwie możemy sobie rozmawiać z jakimkolwiek agentem AI, nawet tymi, które mamy uruchomione na urządzeniu.
Po prostu będziemy mogli sobie dodać własnych agentów do naszego konta na WhatsAppie.
i po prostu z poziomu tego WhatsAppa sobie z nimi rozmawiać.
To odkrył serwis WABetaInfo,
które bardzo często takie nowości, które mają do WhatsAppa trafić, odkrywa.
I to konkretnie na ten moment wersja, ta funkcja jest testowana
na ograniczonej liczbie użytkowników w kilku krajach wybranych na Androidzie.
Ale możemy się spodziewać, że na iPhonach pewnie ta funkcja też się pojawi.
I co ciekawe, to będzie wyglądało tak, że na koncie możemy mieć dotarne pięć takich agentów.
I wygląda to w ten sposób, że wchodzimy sobie, żeby takiego agenta dodać.
WhatsApp nam generuje klucz API i my po prostu ten klucz API sobie w danym agencie,
czyli to jest coś, co jest uruchomione na urządzeniu lokalnie, czy gdzieś indziej, po prostu wpisujemy.
No i do tego momentu mamy normalnie czat z tym agentem i możemy sobie z nim rozmawiać.
Możemy mu ustawić avatar, no i po prostu wydawać jakieś polecenia.
Nie wiem dokładnie, jak będzie to API wyglądało.
No to jest bardzo na początku wąsko testowane.
Ja mam po cichu nadzieję, że to faktycznie będzie tak rozbudowane,
że po prostu każdy będzie mógł sobie z tego API dla agentów skorzystać.
Będzie udokumentowane, że faktycznie to będzie wyglądało tak,
że mamy klucz API, wklepujemy sobie go do jakiegoś pliku konfiguracyjnego
i od razu nam asystent na komputerze na przykład może rozmawiać.
To jest ograniczone tylko do naszego konta.
Te klucze są generowane na bieżąco, kiedy my sobie takiego agenta dodajemy.
Ja to tak rozumiem.
I też mamy dość istotną informację,
że te wiadomości, w przeciwieństwie do innych wiadomości na WhatsAppie,
nie są szyfrowane, więc też o tym trzeba pamiętać.
Trudno mi powiedzieć, czy to znaczy, że Meta będzie sobie trenowała
swoje modele na tych wiadomościach, które ewentualnie zobaczą.
Miałbym nadzieję, że nie.
Nie miej, jakby ktoś chciał właśnie w ten sposób ze swoimi agentami porozmawiać właśnie konkretnie przez WhatsAppa,
bo może po prostu nam jest tak najwygodniej, to po prostu będzie taka opcja dostępna.
Miejmy nadzieję, że to faktycznie dziś zostanie szerzej udostępnione i będziemy po prostu faktycznie w stanie w stosunkowo łatwy sposób to zrobić.
Tylko jeszcze zobaczę, czy to jest jakoś szyfrowane.
No i też to jest ograniczone do nas.
To znaczy, że po prostu nie możemy takiego agenta sobie dodać np.
do jakiegoś czatu grupowego.
To jest ograniczone tylko i wyłącznie do naszego konta.
Zobaczę tutaj.
Wiadomość jest dostarczana bezpiecznie, natomiast jest to jakoś szyfrowane,
ale to nie jest szyfrowanie E2E, więc tutaj o tym też
Warto pamiętać, zależnie od tego, z jakiej usługi AI korzystamy, ale to jest faktycznie, myślę, że całkiem przydatna opcja, kiedy ona faktycznie do nas trafi.
Zdecydowanie tak. No, ciekawe rzeczy dzieją się w WhatsAppie, oby rzeczywiście też do nas to wszystko trafiało.
A teraz, no cóż, skoro było o sztucznej inteligencji, to może dalej sobie o tej sztucznej inteligencji porozmawiajmy,
Bo OpenAI ujawniło kolejny model i teraz wszyscy o nim mówią, a imię jego nie 44, tylko Astra.
Tak. Astra czy też GPT-6. No więc mamy nową cyferkę z przodu, to faktycznie można spodziewać się, że tutaj przeskok jest duży.
Natomiast, jak tutaj pisze portal 9to5Mac, minął ponad rok od kiedy pierwsze modele z serii GPT-5 zostały dostępnione.
No i teraz mamy dostępne GPT-6 Astra, który jest najbardziej inteligentnym modelem na świecie, jak tutaj pisze OpenAI.
W ogóle na pewnym momencie mówili, że osiągnęliśmy poziom AGI tak zwany, czyli takiej ogólnej sztucznej inteligencji.
Czyli to już jest tak świadome jak człowiek, tak tą definicję rozumiał, no nie, jeszcze nie teraz.
Natomiast faktycznie ten model do niektórych zadań faktycznie jest znacząco lepszy.
GPT-6 to są lata badań i planów, które OpenAI zrobiło podczas, przed nawet procesem trenowania i procesu nauki tego modelu.
To jest najlepszy model jeśli chodzi o używanie komputera, przeglądanie, inżynierię i oprogramowanie, cyberbezpieczeństwo, naukę i profesjonalną pracę.
Tutaj niektóre benchmarki, które zostały stworzone na testowaniu modeli AI,
tutaj Astra ponoć saturowała, że tutaj osiągnęli 90% na przykład
na takim benchmarku, gdzie rozwiązuje się poziomy matematyczne,
takie zadania matematyczne, 98% na jednym.
Na innym, gdzie też zadania matematyczne, to mamy 99,9%
na exploit benchu, czyli tutaj szukanie luk bezpieczeństwa
Więc to też, no, ciekawe.
Natomiast czym się tutaj bardzo OpenAI chwali,
że dużo lepiej radzi sobie z obsługą interfejsów komputerów
i tworzeniem np. arkuszy kalkulacyjnych, no, rzeczy,
gdzie pracujemy w pracy.
Też ma radzić sobie lepiej z myśleniem przestrzennym,
czyli tutaj też to może być istotne, kiedy np.
poprosimy, żeby nam np. jakieś zdjęcia opisały,
…opisała, czy właśnie coś z informacjami wizualnymi pomagał.
I też taką istotną nowością jest to,
jak ten model radzi sobie z kończącym się kontekstem.
Bo do tej pory to wyglądało tak, że jak na ten kontekst się kończył…
Domyślnie te modele mają chyba te 200 tys. tokenów.
Czyli powiedzmy, jeden token to jest trzy czwarte słowa.
To też zależy od języka.
Ale tam powiedzmy kilkadziesiąt, ponad 100 tys. słów po polsku,
To dochodziło do procesu tzw. kompaktowania,
gdzie jakiś inny model po prostu historię rozmowy w jakimś stopniu streszczał
i mogliśmy mieć nadzieję, że te informacje, które akurat nam były potrzebne
i zostały zachowane podczas tego procesu kompaktowania,
to nie zawsze miało miejsce.
A teraz ten nowy model z pomocą Codexa będzie działał w ten sposób,
że zamiast kompaktowania, te poprzednie konteksty po prostu będą się zapisywały
w formie historii. I jak model będzie chciał sobie coś przypomnieć,
to po prostu będzie mógł do tej historii sobie zajrzeć,
a na przykład cofnąć się, nie wiem, o dwa, trzy pełne konteksty,
żeby jakąś informację wyciągnąć, pewnie tam jakiś indeks będzie,
no bo po prostu będzie mógł tą pamięć swoją przeszukiwać.
I to powinno poskutkować tym,
że będzie w stanie dużo lepiej informacje z pamięci swojej odzyskiwać.
Więc to może faktycznie mieć istotny wpływ na wyniki z tego modelu.
No już ten model 5.6 był dobry, zwłaszcza ten Sol,
A tutaj Astra jest jeszcze lepszy.
Tutaj też to był taki model, który jest do zadań związanych z bezpieczeństwem.
Tutaj OpenAI go bardzo stopniowo wdrażało na początku,
aczkolwiek już w tym momencie tak naprawdę wszyscy użytkownicy mają tego modelu dostęp.
Także jakby ktoś chciał się pobawić w kontekście tym modelem,
to można. Nawet OpenAI zaczęło ich resety rozdawać,
no bo tutaj ludzie masowo zaczęli ten model testować.
Na początku chyba tamto użycie tokenów było takie dość duże.
No ogólnie ten model też jest droższy niż np. model 5.6, tam jest 10 dolarów chyba za milion tokenów, coś koło tego, no to jest chyba no dziś dwa razy tyle co model 5.6, tam nawet dwa, dwa i pół razy drożej.
Generalnie jest drogo, jest drogo.
Dzięki temu, dzięki temu modelowi oszczędzamy tokeny, bo to też myślę, że warto o tym powiedzieć, że kwestia jest taka, że np. niektóre modele są tanie, no ale to jest zawsze coś kosztem czegoś.
I na przykład te chińskie modele bardzo często, mimo tego, że one są tanie, jeżeli chodzi o tokeny, albo tańsze, jeżeli chodzi o tokeny, to więcej tych tokenów wymagają i muszą zużyć na wykonanie tego samego zadania, tak, na myślenie.
Więc to jest coś kosztem czegoś. No tutaj ponoć ma być lepiej, czy tak rzeczywiście będzie? No to zobaczymy, to czas pokaże i testy.
A propos testów, to właśnie tutaj będzie, oprócz tego pierwszego artykułu, którego właśnie zaglądaliśmy,
będzie drugi artykuł, w którym możemy poczytać, co ludzie w ogóle z tym modelem robili.
Bo wydaje mi się, że to jest takie bardziej praktyczne pokazanie, co ten model potrafi.
No, co robią, mimo, że sobie nie widzą, to np. kompilowanie kolejnych starych syntezatorów.
Tam np. ktoś przeportował Alexa z Maców na Androida, z czym Claude ponoć sobie nie radził.
Alex pojawił się na Windowsie, a teraz na Androidzie ktoś go uruchomił.
A osoby widzące, co z nim robiły? No generalnie właśnie wszyscy wychwalają
te umiejętności programowania szóstki i też zrozumienie wizualne.
Na przykład tutaj ludzie poprosili, żeby zrobił replikę Manhattanu
w silniku do gier w Unreal Engine na podstawie zdjęć z map.
Ponoć ulica po ulicy mu to wyszło. W poprzednich modelach to takie operacje
operacje nie były możliwe,
a tutaj ten model sobie z tym bez problemu poradził.
Inny człowiek po prostu poprosił,
żeby stworzył taką grę na przetrwanie,
taki świat na przetrwanie.
Kilka takich postaci powstało
i nawet zaczęły się ze sobą komunikować same.
Inna osoba poprosiła, żeby zmodelował pokój jego dziecka.
Ponoć wszystkie przedmioty były zmodelowane
i to w taki bardzo realistyczny sposób.
Ponoć ten model też jest świetny, ogólnie dużo lepszy właśnie w programowaniu.
Tutaj jakaś rekreacja jakiegoś miasta w Chinach. Bardzo dobrze jest w stanie tworzyć gry,
wideo z jednego promptu, z jednym zapytaniem. Radzi sobie z tym dużo, dużo lepiej.
Więc to jest takie istotne. Praca z komputerem faktycznie jest lepiej.
Ktoś poprosił, żeby Astra narysowała coś w programie do rysowania konkretnie.
Nie, że napracował na grafite bardzo średnio, tylko po prostu ruszał myszką i też sobie z tym poradził.
No to wizualne zrozumienie może być dla nas kwestią istotną.
Też taki przykład. Ktoś dał temu modelowi filmik z YouTube’a, który był reklamą jakiejś gry mobilnej prostej
i też kazał tą grę stworzyć. Poradził sobie z tym ponoć.
Więc no tutaj faktycznie ten model jest do tych rzeczy dobry.
Natomiast okazuje się, że to wszystko też zostało zrobione
częścią… kosztem czegoś innego. A czego? Po prostu pisania.
Bo okazuje się, że Astra nie pisze tak fajnie jak poprzednie
modele. W ogóle dużo ludzi cały czas tęskni za GPT-4. Według
wielu osób czwórka pisała, a najlepiej pięć. Piątki też cały czas piszą
fajnie, ale ponoć już nie tak fajnie. Natomiast jeśli chodzi o szóstkę,
to ponoć widać, że to pisanie jest gorsze. Ludzie mówią, że po prostu
Astra nie ma takiej swojej osobowości, tak pisze bardzo technicznie,
więc tutaj widać generalnie, że OpenAI inwestuje w takie narzędzia
bardziej do pracy, do oprogramowania, do obsługi komputera,
do tworzenia arkuszy, tego typu rzeczy.
Natomiast jak ktoś chce, żeby on mu coś napisał,
to ponoć lepiej skorzystać z tych modeli starszych,
bo te zyski w tych innych zadaniach
i te zyski, które są naprawdę ponoć imponujące,
poszły kosztem innych umiejętności,
W których ten model po prostu wypada trochę gorzej.
Niemniej jednak właśnie w takich celach, gdzie na przykład chcemy coś zaprogramować, właśnie,
coś, praca na zdjęciach, praca na arkuszach, praca na komputerze,
no to faktycznie ten model jest znacząco lepszy.
No cóż, jak to będzie wyglądało, to wszystko się okaże.
Ja, szczerze mówiąc, jeszcze nie testowałem Astry.
Ja też jeszcze nie.
Nie miałem jakoś specjalnie na to czasu,
Ale myślę, że za jakiś czas postaram się tu zrobić jakieś testy i podzielić się też jakimiś swoimi wrażeniami.
Zobaczymy, jak to wszystko będzie wyglądało. Natomiast teraz przechodzimy do kolejnego tematu.
Tym razem Orange. Orange rozpoczyna wdrażanie wiadomości RCS. No wszyscy na to czekamy, ale czy wszyscy to dostaną?
No właśnie, bo tutaj w ogóle ta rozmowa zaczęła się od tego, że nawet przy okazji wczorajszej rozmowy naszej audycji,
No właśnie jak Apple, że tutaj nawet użytkownicy Orange zaczynają dostawać SMS-y od Orange,
które właśnie informują o tym, że mają się pojawić wiadomości RCS.
Czym są wiadomości RCS? Myślę, że od tego warto zacząć.
To są po prostu SMS-y na wypasie.
Tak to można podsumować, czyli to idzie przez infrastrukturę operatora,
Po prostu te wiadomości mają wszystkie takie współczesne funkcje,
które byśmy się spodziewali w komunikatorze.
Czyli są to reakcje na wiadomości, informacje, że ktoś coś pisze,
raporty dostarczenia, tak ładnie zintegrowane z tym,
większe załączniki, więc jak ktoś by chciał wysłać zdjęcia
w większej rozdzielczości wiadomości,
poza tym jakieś inne multimedia, to można.
Czaty grupowe, tak faktycznie natywnie wspierane,
tego typu generalnie rzeczy,
…że po prostu coś się zachowuje bardziej jak jakiś właśnie iMessage czy jak właśnie WhatsApp czy jakiś inny tego typu komunikator.
No między innymi to by na przykład pozwoliło komuś korzystać z aplikacji wiadomości na iPhone’ie i pisać osobom, która ma telefon z Androidem i też korzystać z większości tych funkcji, które są znane.
No właśnie, ale czy użytkownik iPhone’a z tego do końca skorzysta?
No, okazuje się, że tak różowo niestety może nie być.
Ale zacznijmy sobie od początku, bo okazuje się, że w ogóle nawet na Androidzie do tej pory w Orange’u wiadomości RCS nie było.
Ale to się zmieni, bo jak możemy przeczytać, to…
Od 5 października 2026 roku wprowadzamy do Orange usług mobilnych usługę RCS.
To nowoczesny sposób komunikacji, który uzupełnia SMS i MMS.
Dzięki RCS mogą Państwo prowadzić czaty grupowe, wysyłać nie tylko wiadomości tekstowe, ale też zdjęcia, filmy i dokumenty.
Więcej informacji znajdą Państwo na tej stronie, która jest podlinkowana, ale no generalnie tutaj powiedziałem właśnie na czym to będzie polegało.
Od kiedy RCS będzie dostępny? Z przyczyn technicznych włączamy RCS stopniowo.
Zaczynamy od 5 października, dlatego termin uruchomienia usługi może być różny dla poszczególnych klientów.
Proces zakończymy najpóźniej 30 czerwca 2027, czyli ten proces uruchamiania jest rozciągnięty i będzie się rozciągał przez prawie 8 miesięcy, także trochę to może potrwać.
Jak zacząć korzystać z RCS? Aby korzystać z RCS potrzebują Państwo odpowiedniego urządzenia. Co to znaczy?
Nigdzie nie dotarłem do pełnej listy, jakie urządzenia mają być wspierane włączonej funkcji RCS w ustawieniach telefonu, połączenia z internetem przez sieć mobilną lub Wi-Fi.
No właśnie, bo RCS-y też posiłkują się dostępem do internetu, żeby te multimedia i te inne rzeczy wysyłać.
Jeśli mają państwo już włączoną funkcję RCS w urządzeniu, nie muszą państwo nic robić. Jeśli nie, wystarczy ją włączyć w ustawieniach telefonu.
Czyli tutaj głównie właśnie na telefonach z Androidem to można sobie to włączyć np. w wiadomościach Google.
W przypadku iPhone’ów to RCS musi być włączony też po stronie operatora, żeby nawet ta opcja tego się pojawiła.
Aktywacja jest bezpłatna. Aby wysłać wiadomość RCS do innej osoby, ona również musi korzystać z RCS.
Ile kosztuje korzystanie z RCS, jeśli korzystają Państwo z RCS?
Przez sieć mobilną Orange opłaty zaliczane zgodnie z zasadami rozliczania transmisji.
Danych Państwa usłudze, czyli w praktyce dla większości ludzi to pewnie będzie praktycznie darmowe,
czyli w ramach naszego ruchu internetowego to się będzie zaliczało.
Przez Wi-Fi bez opłat, czyli no to jakby idzie przez Internet.
Jakie zmiany? No tutaj po prostu te umowy będą zmienione, bo tam te zapisy dotyczące CES-a będą dostępne.
Więc tutaj możemy sobie to włączyć i czekać, kiedy ta funkcja nam zostanie uzastępniona.
Natomiast jeśli chodzi o wsparcie dla iPhone’ów, bo tutaj konkretnie o to się ludzie pytali,
to np. serwis GSMONLINE wystosował pytanie do Orange w sprawie iPhone’ów,
czy coś będzie konkretnie dodane.
Rzecznik odpowiedział, że nie mają nic do dodania w tej sprawie,
Jeśli chodzi o jakąś datę, czy to będzie włączone.
Na przykład było konkretnie powiedziane, że na telefonach Samsung
warto pobrać sobie aplikację wiadomości Google,
no bo to są generalnie takie natywne usługi.
Więc czy do czerwca to trafi na iPhone’y?
Naprawdę trudno mi powiedzieć.
Na pewno użytkownicy Androida to mogą się tego spodziewać prędzej czy później.
Jak to będzie z iPhone’ami?
No cały czas niestety czekamy.
No tutaj wiele operatorów cały czas tak naprawdę się do tego nie ustosunkowało.
A szkoda. Tak naprawdę jedyny operator, który zapowiedział cokolwiek,
Tak mówiliśmy kilka razy i możemy to powiedzieć jeszcze raz, że to jest T-Mobile.
Z drugiej strony trochę szkoda w takim razie,
że użytkownicy iPhone’ów też takie SMS-y zaczęli dostawać,
mimo to, że ich telefony prawdopodobnie tego nie dostaną.
A może to będzie w drugą stronę.
Mimo to, że oficjalni mówią, że nie mają nic do dodania,
to może jednak będzie miła niespodzianka.
Jednak ten RCS się włączy.
No jeśli tak, to super. Czemu nie?
Ja myślę, że to byłoby na pewno wyjście najlepsze,
Trudno mi powiedzieć, ale mam wątpliwości.
Czas pokaże, czas pokaże jak to wszystko będzie wyglądało.
Czekamy z niecierpliwością.
I na koniec odrobina drobnych newsów technologicznych.
Tak, obie te drobne wiadomości, bo będą dwie, w sumie dotyczą też Google.
Tylko, że różnych usług od Google, bo jest to po pierwsze YouTube,
który postanowił uruchomić współpracę z Allegro, funkcję zakupu w Polsce.
I co to jest?
To jest po prostu tyle, że jak sobie oglądamy jakiś film na YouTubie
i osoba, której film oglądamy, sobie też to odpowiednio włączyła,
jest partnerem YouTuba i tak dalej, i tak dalej,
po prostu może nam jakieś produkty wypromować.
I wygląda to tak, że podczas oglądania filmu,
jeśli jakiś produkt został wypromowany,
No to tutaj osoby podczas edycji filmu mogą sobie to zaznaczyć.
Wyświetli nam się okienko, w tym samym miejscu, gdzie tam np. sugerowane filmy tego typu rzeczy się pojawiają,
z przyciskiem, żeby przejść od razu do zakupu takiego produktu.
To rozumiem, że jeśli partnerem jest Allegro, to pewnie będą linki głównie właśnie do Allegro prowadzące,
do jakichś sklepów właśnie wewnątrz Allegro.
No i prawdopodobnie też wtedy taki partner, który taką informację udostępnił,
pewnie tam też jakiś procent tego dostanie.
Więc jak lubicie sobie na YouTube jakieś recenzje oglądać,
to tutaj właśnie Google chwali się tym,
że bardzo dużo ludzi szuka właśnie informacji o produktach
właśnie na YouTubie.
I ta usługa już od jakiegoś czasu działa,
no m.in. w Stanach Zjednoczonych, gdzie cieszy się popularnością,
ponoć takie linki są bardzo klikalne,
ludzie z tej możliwości korzystają,
więc też to stopniowo jest rozszerzane na kolejne rynki.
I u nas to też właśnie będzie dostępne generalnie
na praktycznej, praktycznie każdej platformie,
na komputerze i na smartfonie,
to właśnie będzie się wyświetlało obok odtwarzacza.
Natomiast na telewizorze to jest rozwiązane tak,
że wyświetla się kod QR, który trzeba sobie zeskanować telefonem.
No i wtedy na telefonie ta strona się nam otworzy.
Także to też takie trochę uproszczenie.
Musimy gdzieś wyszukiwać nazwę produktu, wyszukiwać w opisie filmu.
Tylko od razu podczas oglądania sobie możemy przejść do strony produktu.
Ewentualnie jeśli faktycznie nas coś zainteresowało,
…bo to po prostu możemy sobie coś kupić.
Natomiast druga paczka nowości dotyczy tym razem tłumacza Google.
I tutaj mamy dwie nowości związane głównie z tłumaczeniem głosowym w czasie rzeczywistym,
czyli to jest ten tryb, kiedy sobie włączamy tak parę języków i po prostu z kimś rozmawiamy,
a aplikacja nam na bieżąco po prostu na głos do tłumaczenia czyta.
Pierwsza zmiana jest testowana na razie dla użytkowników Androida
i to jest bardzo przydatne w sytuacji, kiedy jesteśmy po prostu w jakimś miejscu,
A mianowicie po prostu tłumaczenie takie ciągłe może odbywać się też w tle.
A więc jeśli na przykład z kimś rozmawiamy, ale musimy sobie coś sprawdzić,
chcemy może jakąś informację wyciągnąć z telefonu, no to nie ma problemu.
Możemy sobie zminimalizować aplikację, przejść do jakiejś innej,
ale jednocześnie cały czas nam tłumacz Google w tle działa i wszystko tłumaczy.
Więc jak my coś powiemy, albo osoba coś powie, no to cały czas nam syntezator będzie czytał.
Natomiast druga nowość to jest coś, co na Androidzie było od dłuższego czasu.
Natomiast teraz też doczekały się tej nowości osoby korzystające z iPhone’ów.
I to znów będzie przydatne w sytuacji, kiedy jest głośno i my tej syntezy nie słyszymy.
A mianowicie, też znów w tłumaczeniu ciągłym na przykład,
bo jak po prostu prosimy, żeby nam telefon coś przeczytał,
możemy to usłyszeć ze słuchawki telefonu.
Czyli po prostu przykładamy telefon do ucha
I podobnie jak na przykład na WhatsAppie jak słuchamy czy telegramie wiadomości głosowych, to po prostu nam tłumacz Google będzie po prostu podawał komunikaty na słuchawkę telefonu.
Co pewnie w wielu sytuacjach się może całkiem sprawnie sprawdzić.
No a też to już jakiś czas temu było zapowiedziane, też chyba już jakiś czas temu zostało wdrażone.
Tłumacz Google fajnie sobie radzi też jeśli mamy załączone słuchawki bezprzewodowe.
A teraz jeszcze do tego możemy skorzystać ze słuchawki telefonu niezależnie od tego czy mamy iPhona czy androida. I to wszystko.
No tak. I to wszystko jeżeli chodzi generalnie o nasze informacje w 348 wydaniu Tyflo Przeglądu. Sporo tego dziś było.
Wy też dołożyliście coś od siebie. Ja jeszcze tu szybciutko sprawdzam czy macie wy dla nas jakieś wiadomości.
No właśnie, Sylwester pyta, dwa tygodnie nie będzie audycji na żywo?
Tak, Sylwestrze, dwa tygodnie nie będzie audycji na żywo, ale spokojnie, po tych dwóch tygodniach wrócimy
i myślę, że też zresztą na stronie Tyflo Podcastu coś przez te dwa tygodnie będzie się pojawiać.
Także spokojnie, nie zostawimy Was tak kompletnie z niczym.
A jeżeli byłoby Wam mało, to zawsze możecie ponadrabiać trochę archiwum Tyflo Podcastu,
bo podejrzewam, że w tych tysiącach audycji są takie, których jeszcze nie słuchaliście.
Także zapraszam serdecznie. A tymczasem, my dziś dziękujemy wam za uwagę.
Dziś i wczoraj w sumie, bo już pięć minut po północy. No właśnie, właśnie, już mamy środę.
Dobrze. Michał Dziwisz, Piotr Machacz, dziękujemy.
Dobrej nocy.
I dobrej nocy do następnego spotkania na antenie Tyflo Radia.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.