TyfloPrzegląd Odcinek nr 347

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Wrażenia z używania Eltena 3 na macOS
Chińskie modele do przetestowania za darmo?
Świetnie, ale róbmy to z głową.
Aplikacja e-podróżnik oficjalnie dostępna dla iOS
A co z jej dostępnością dla VoiceOvera?
Mobilne wersje paperbacka dostępne w publicznych betach.
Weryfikacja tożsamości w Bolt i Trade Republic nie tak straszna jak ją malują.
Nowości w grach.
Messenger dla iOS znów ma problemy z dostępnością.
NVDA 2026.2 w wersji stabilnej wydany.
blindGram. Alternatywny klient Telegrama dla Androida z funkcjami sztucznej inteligencji.
W aplikacji Koleo potwierdzisz tożsamość z mObywatelem.
Nowości od Sonos. Nowy sprzęt o programowanie i integracja ze sztuczną inteligencją.
W aplikacji Revoluta pojawia się inteligentny asystent.
Wszystko to a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie
oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej
poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net
lub z poziomu aplikacji TyfloCentrum, dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami
na Facebooku i YouTubie.
347. audycja Tyflo Przeglądu.
Mamy 1 września, czyli rozpoczął się rok szkolny.
Wchodzi właśnie zakaz używania smartfonu w szkole.
On jest tam z pewnymi ograniczeniami, ale jest, więc ciekawe,
Zobaczymy, ale tymczasem mamy jeszcze kilka tematów, które są rozwinięciami tego, o czym mówiliśmy w poprzedniej audycji.
Zaczynamy od Eltena 3.0.
Przywitajmy się może w ogóle.
Tak, właśnie, przecież my się nie przywitaliśmy.
Dzisiaj Piotrek Machacz, Maciek Walczak i ja, czyli Tomek Bilecki.
Witajcie.
W audycji bierzemy udział. Was również oczywiście, drodzy słuchacze, zapraszamy.
No i jak się rzekło, Elten 3.0 się pojawił, zmian dużo.
No a ty, Maćku, masz Maca i używałeś Eltena 3.0 na Macu właśnie.
To prawda, ale jeszcze chcę wyrazić radość o tyle, że młodzież teraz już pewnie w internetach,
A tam zakaz smartfonów nie obowiązuje, więc mam nadzieję, że Tyflo Przeglądu też nas słuchacie,
nas, naszego, naszej dzisiejszej audycji.
Natomiast co do Eltena, no w końcu on zaczyna, że tak powiem, w dużej mierze przypominać to,
że tak powiem, czego ja sobie bym życzył te parę lat temu, bo faktycznie…
Po pierwsze to, że jest na Maca, to, że nie… że się odpala na tym Macu,
że na Parallels się nie powoduje, że tak powiem, problemów,
Teraz już do tego Parallelsa nie potrzeba wcale.
Natomiast jak próbowałem nawet te, powiedzmy, poprzednie wersje 2X, powiedzmy, odpalać na Parallelsie,
to tam przy instalacji też mi niestworzone sceny dantejskie się działy.
Niestety, często gęsto skutkujące niemożnością w ogóle zainstalowania programu.
No, a teraz, po pierwsze, instalacja przechodzi gładko i przyjemnie.
Po drugie, to co mnie najbardziej, że tak powiem, pozytywnie uderzyło, zaskoczyło, to to już było od bety 25 tak naprawdę.
Tyle, że jak ja tutaj jestem z wami, jak na lekarstwo niestety z przyczyn zawodowych, to nie byłem się też gdzieś tam w tym stanie podzielić z wami.
Natomiast to, że na Macu w końcu w tym programie idzie edytować tekst, nawigować generalnie po tekście,
Jak na macOS-ie, nie jak na Windowsie, na szczęście, tylko jak na macOS-ie,
gdzie taki przeskok, taki dysonans, powiedzmy, poznawczy się zaczął tworzyć,
gdzie na co dzień korzystam z Maca, nie wiem, tekst Edit Pages,
powiedzmy Safari, gdzie tekst edytuję inaczej, poruszam się po nim inaczej,
a tu nagle nie dość, że skróty nawigacyjne wszystkie Windowsowe,
to jeszcze sposób przechodzenia po znakach iście Windowsowy.
I nie ukrywam, że to sprawiło jakby, że ta zmiana, że po pierwsze też tego Eltena na Macu znacznie łatwiej korzysta,
bo nie dość, że ta nawigacja to jeszcze skróty, tam gdzie na Windowsie jest Control, tak na Macu jest Command, powiedzmy.
Działa też fajnie w końcu, szybko, sprawnie. Potwierdzam to wszystko też, co było powiedziane w zeszłym odcinku.
No także generalnie ja osobiście w sumie zadowolony to jestem.
Na tyle, na ile go tam wytestowałem, a testuje w sumie niestety niewiele.
Tu się muszę w piersi uderzyć, ale to dlatego to są takie, powiedzmy, pierwsze wrażenia.
Makowca, byłego Eltenowicza, być może wróci, zobaczymy.
W każdym razie zanosi się to naprawdę na fajną współpracę, powiedzmy.
No bo to po prostu działa w końcu szybko, w końcu stabilnie, w końcu mi nie sypie błędami.
Nawet jak na Windowsie używałem dawniej, to to lubiło bardzo błędami sypać,
mimo że były wersje stabilne, a tu mam wersję beta.
No i generalnie jest elegancko.
Gdyby, powiedzmy, komuś bardzo zależało, żeby sobie mimo wszystko zmienić na ten układ Windowsowy,
Czego ja osobiście nie popieram, bo wiadomo, jeśli już jesteśmy na Macu, to zmianę sposobu nawigowania na Windowsie to uważam troszkę za barbarzyństwo.
No ale załóżmy, że ktoś się przesiada, powiedzmy, z Windowsa na Maca, jeszcze na tym Macu, to niewiele umie i chciałby sobie nawigować po tekście po-Windowsowemu,
no to stosowne opcje w ustawieniach programów pod kategorią Interface tam sobie może zmienić.
jest generalnie kwestia taka, że można sobie wybrać albo domyślny jakby automatyczny wybór,
czyli wtedy stricte wybierzemy macOS-a, a można też wybrać styl Windows-owy, albo na sztywno macOS-a.
W sumie nie wiem po co to tak zostało zrobione, no ale skoro tak zostało zrobione, w sensie i ten
tryb automatyczny, i ten tryb macOS-a, skoro i tak człowiek siedzi na tym macOS-ie i można to zrobić
jeśli chodzi o nawigację właśnie po tekście i edycję tego tekstu, ale też jeśli chodzi właśnie
o skróty klawiszowe, czyli właśnie
command, c, command, v, command
i powiedzmy option
strzałki zaznaczają
z shiftem zaznaczają
tekst, oczywiście ze strzałkami
a można sobie zmienić na
kontrol analogicznie
i strzałki
i shift itd. Więc
generalnie działa,
generalnie ma się dobrze.
Coś tam sobie na forum
pobazgrałem, coś tam sobie gdzieś tam
Jeszcze nie miałem przyjemności w konferencji żadnej w sumie uczestniczyć, czy ponagrywać jeszcze na Macu głosówek.
Był swego czasu problem, że nie dochodziły do skutku połączenia głosowe, ale teraz z racji, że te powiadomienia działają,
coraz lepiej nie ośmiem podejrzewać, że też już to zostało fajnie naprawione, więc podoba mi się to.
Podoba mi się, tak jak mówię, niewykluczone, że wrócę.
Jeszcze, jeżeli powiedzmy Eltenger czy Eltenger, czy jak go tam się czyta, zostanie…
No, po pierwsze, jeszcze powiedzmy gdzieś tam bardziej…
Pewne niedoróbki jeszcze są i też jeśli zostanie powiedzmy jeszcze bardziej dopracowany,
chociaż i tak już się z niego da fajnie korzystać i też jeżeli w ogóle do App Store’a wyjdzie,
to ja myślę, że to w ogóle będzie fajna sprawa.
Takie przedłużenie klienta desktopowego
i gdzieś tam wzajemne uzupełnienie.
Także jeszcze raz, bardzo mi się podoba
i w sumie wszystkich tych, którzy zrezygnowali wcześniej,
zwłaszcza z tych powodów, choćby nawet przesiadkowych
z Windowsa na Maca, to ja chyba teraz będę gorąco zachęcał,
żeby jednak skłonili, zastanowili się nad daniem sobie szansy,
żeby po prostu przetestować.
A czy sprawdzałeś programy gry?
Bo to też chyba jakieś takie drugie życie tutaj dostaje.
Wiesz co, sprawdzałem tą…
Nigdy nie pamiętam nazwy tego, co się ten dysk tam trafia na środku.
No właśnie, o, o, o, dokładnie.
Ale działa sobie to nawet całkiem, powiedzmy.
Chociaż nie wiem, czy coś, że tak powiem, z moim mózgiem jest nie tak,
ale często mi się na tym środku gdzieś tam nie udaje tego trafić.
Więc nie wiem, o co chodzi, to uznaję troszeczkę za swoją osobistą porażkę.
Ale działać działa w sumie, więc…
No, tego menadżera plików czy YouTube’a jeszcze w sumie nie testowałem.
Bo tam, zdaje się, YouTube też jest.
A! To, co próbowałem przetestować, to MCP, żeby sobie połączyć Eltena z Claude’em.
I kurcze, nie wiem, albo ja za głupi jestem, albo czegoś nie doczytałem, ale…
Maćku, spokojnie, nie tylko ty, bo ja też szukałem,
a odpowiedź dostałem na forum,
bo ustawienia serwera MCP są w ustawieniach Eltena.
Gdzieś tam na dole, jak masz zainstalowany serwer MCP, to to jest chyba ostatnia sekcja ustawień.
Ale no właśnie, i tam te dane coś…
I te wszystkie dane są.
Nie testowałem jeszcze tego w praktyce. Tak mówiłem, że przetestuję, że przetestuję,
ale po prostu co chwilę coś gdzieś mi tu wyskakuje.
I jeszcze nie zintegrowałem tego z Eltenem, ale już przynajmniej wiem, gdzie szukać.
To znaczy właśnie, bo ja próbowałem sobie tam i przekopiowywać to do custom connectorów,
…żeby to sobie dodać Eltena, do Claude’a, do jego ustawień.
Ale tam też, po pierwsze, ten URL, który jest, to nie jest po HTTPS, tylko po HTTP i jakieś tam rzeczy,
że finalnie Claude nie widzi tego, jeśli mu się tam nie dopisze HTTPS.
A jak się mu dopisze, to z kolei zwraca błąd odpowiedzi z serwera.
Coś, jakieś tam w ogóle dziwne rzeczy są, więc nie wiem.
Albo ja czegoś nie umiem, albo to się jeszcze tego nie da zrobić i to raszkuję.
Nie wiem, ale próbowałem.
Jak ktoś mi będzie znał odpowiedź, jak to zrobić, jak ktoś mnie będzie w stanie nakierować ewentualnie, to też będę wdzięczny, żeby sobie to sprawdzić, na ile ta integracja pozwala.
No i w sumie na razie póki co to chyba tyle. Jak będzie coś jeszcze więcej, dojdzie mi do używania, zwłaszcza tego menadżera plików, jestem chyba ciekaw, jak on działa.
Czy tam faktycznie program poprosi o, nie wiem, jakiś dostęp do dysku, do jakichś folderów, powiedzmy, wybranych czy coś.
Generalnie tak powinno być.
Z reguły z takimi aplikacjami jest tak, że macOS jest na bieżąco.
To zapytaj, jeśli program spróbuje uzyskać dostęp do jakiegoś folderu,
to wtedy powinien taki monit wyskoczyć.
No i właśnie, i pytanie jak się potem będzie nawigowało, nie?
Znaczy po prostu…
Tylko pytanie jak się potem będzie nawigowało.
No przejmie Focus VoiceOver, przynajmniej tak to powinno być.
No to będzie trzeba sprawdzić, na pewno też muszę sobie to pobrać.
No i normalnie po prostu będzie można kliknąć tak zezwól i tyle.
W sensie wiesz, już potem w samej aplikacji jak to się będzie prezentowało i nawigacja, nie?
Czy Backspace powiedzmy i tam Enter, wchodzenie powiedzmy i tam strzałki, czy jednak będzie to bardziej na modułach OS-owym?
No, ciekawe. To jest jeszcze do sprawdzenia w każdym razie.
Mamy wiadomości od Was na WhatsAppie, na przykład mamy wiadomość tekstową.
Znaczy na przykład, to jest chyba na razie przynajmniej jedyna wiadomość jaką do tej pory dostaliśmy.
Cześć, z tej strony Mariusz.
Dawno nic nie pisałem dot. przeglądu o żadnych nowościach technicznych czy technologicznych.
Poniżej wklejam aż dwie wersje nowości i zmiany w aplikacji SonarPad.
Tym razem są to zmiany na systemie Windows.
Życzę miłego korzystania z aplikacji i przyjemnej audycji oraz miłego i spokojnego wieczoru dla wszystkich prowadzących.
Dużo, dużo zdrowieczka. I publikuję zgodnie z obietnicą, co zmieniło się w dwóch stabilnych wersjach aplikacji SonarPad.
Ta wersja jest na komputer z systemem Windows 11 Pro. Poniżej wklejam zmiany. Aha, tutaj coś się zduplikowało.
W razie czego też sobie to odszukałem, bo faktycznie to są ciekawe zmiany.
Tak, już mam.
Naprawiono problem, przez który
okna postępu pobierania z YouTube
lub streamingu mogły
wielokrotnie wracać na pierwszy plan
po przełączeniu do innej aplikacji
za pomocą Alt plus Tab.
Pobieranie działa teraz w tle
bez przejmowania fokusu.
Ulepszono dostępność
postępu pobierania.
Po powrocie do okna
postępu czytniki ekranu mogą
odczytać bieżący stan
I procent w przypadku playlist.
SonarPad podaje także numer bieżącego elementu,
łączną liczbę elementów i tytuł.
I to jest koniec wiadomości.
Pytanie, czy tych zmian jest więcej.
Jest więcej. Tam wyszła wersja 9.0.
W sumie dobrze, że Mariusz o tym napisał,
bo myślę, że to jest warte odnotowania,
bo ta wersja jest dość znacząca.
Na razie jest na Windowsie,
natomiast autor tutaj na forum AudioGames
już też zadeklarował, bo ktoś się o to pytał,
bo że też niebawem to się pojawi na Macu.
I tutaj taka sztandarowa nowość, która z tej wersji się pojawiła,
to jest generowanie opisów,
generowanie audiodeskrypcji do filmów z YouTube’a.
I to trochę tak, jak już możemy się spodziewać,
bo już kilka takich narzędzi powstało, działa w taki sposób,
że musimy sobie wpisać klucz do Gemini,
bo akurat tutaj Gemini jest używany,
można sobie jeden z kilku modeli wybrać.
I te opisy są generowane, są wspierane wszystkie języki,
w których został przetłumaczony, co nam pada,
więc polski też jest wspierany.
i aplikacja nam po prostu taki opis wygeneruje.
Jest w stanie wznowić proces. Gdyby coś poszło nie tak,
no bo samo generowanie trochę, chwila może potrwać,
no to wtedy aplikacja jest w stanie wznowić,
nie będzie musiała na przykład jeszcze raz filmu pobierać.
I jest też na tyle inteligentna, że kiedy ten opis jest wygenerowany,
to będzie starała się wstawić te opisy w takich miejscach,
gdzie nie ma dialogów, bo jak my te opisy dostajemy?
No po prostu jako plik mp3. Wybieramy sobie jeden z głosów,
który SonarPad wspiera i aplikacja nam taki plik generuje
z tym opisem wstawionym.
Oprócz tego możemy zapisywać, jakie postacie w filmach występują
i taki katalog postaci, bo tak się to nazywa,
możemy nawet wykorzystać do opisywania kilku filmów.
Gdybyśmy sobie opisywali jakiś serial, coś, co ma kilka odcinków,
ponazywaliśmy sobie postacie, żeby nam Gemini w stanie powiedzieli,
że to imiona, a nie tylko, że jakaś mężczyzna, jakaś kobieta
Można sobie to tak skonfigurować i te projekty można sobie później też zapisywać.
Można też w ustawieniach sobie wybrać język osobno, poziom szczegółowości tych opisów.
To też jest fajne, jak mamy jakieś filmy, gdzie tych dialogów jest dużo, możemy chcieć krótsze opisy.
Gdyby też zresztą było za mało miejsca, to tutaj chyba też SonarPad jest na tyle inteligentny,
…że pauzę robi w filmie.
Tak, i jak wykryje, że nie da się
cechiny tej audiodeskrypcji wcisnąć,
no to po prostu można go skonfigurować tak,
że po prostu na chwilę nam
odtwarzanie filmu wstrzyma.
I ten opis będzie po prostu wstawiony.
To nie jest jedyna nowość,
bo też jeśli chodzi
o wspierane formaty, to tutaj trochę
rzeczy doszło. Można teraz
ładować książki
z formatów Kindle,
czyli Mobi AZW
oraz azw3. Zarówno warstwa tekstowa i rozdziały też są udostępniane, więc
możemy po rozdziałach nawigować. To muszą być pliki, które już miały zabezpieczenia
usunięte, więc są narzędzia, które generalnie pozwalają to zrobić.
Mamy też wsparcie książek DAISY, zarówno DAISY 2 i 3.
I tutaj też istotna informacja, że książki DAISY Audio używają zbudowanego
Odtwarzacze SonarPada i wspierają nawigację po rozdziałach i limity odtwarzania czytnika.
Też pewnie można zmieniać prędkość, można skakać po rozdziałach i tak dalej.
Pliki z zabezpieczeniami Kindle są odrzucane, naprawiono eksport, zapisz jako…
Tutaj chodzi o zapisywanie plików eBoot, tutaj coś z eksportem było nie tak, zostało naprawione.
Mamy też zmianę w czytniku RSS, w którym to np. doszło zaznaczenie kilku artykułów jednocześnie.
I to np. pozwoli nam kilka artykułów od razu skasować albo oznaczyć jako ulubione.
Kanały RSS, czytnik RSS teraz też wspiera foldery i to zarówno możemy sobie te foldery tworzyć,
ale też np. jeśli importujemy lub eksportujemy plik OPML, który takie foldery posiada,
a większość aplikacji, które mamy dziś na urządzeniach mobilnych, jeśli mamy foldery podwożone,
No to one też są częścią tego eksportu.
No to teraz ona też będzie w stanie te foldery czytać.
Możemy zmieniać kolejność kanałów na liście.
Control, strzałka w górę, w dół. Można sobie po prostu je przesuwać.
Mamy też do poprawki w dokumentacji, która tam…
Spis treści został troszkę porządkowany.
Został dodany nowy rozdział o opisach filmów używając AI.
Naprawiono problem z niemieckim tłumaczeniem.
I katalog dostępnych głosów Google został rozszerzony i teraz tam też głosów po prostu jest więcej.
Autor deklaruje, że teraz mamy dostępne 81 wariantów językowych.
Wcześniej było 53, czyli tych głosów Google po prostu jest więcej.
Także to jest na Windowsie. Na Macu też te funkcje mają.
I tyle. Tak, jak rozumiem, jeżeli chodzi o SonarPad’a?
Tak.
To mamy w międzyczasie jeszcze jedną wiadomość.
Tym razem na naszym panelu kontakt.tyflopodcast.net
Sylwester napisał, co się stało z personalizacją.
Po wyłączeniu komputera, jak go ponownie włączę,
pokazuje czarny kolor tła.
Co się stało po ostatniej aktualizacji?
No, mogę tylko się domyślać, że czasem aktualizacje Microsoftu mają to do siebie, że coś psują i widocznie teraz popsuły na tyle dużo, że zrobił się problem większy.
To tylko tyle mogę wywnioskować, ale może ktoś coś więcej, bardziej budującego powie ode mnie.
Chyba nie.
Jeśli nie, to wracamy do naszych newsów.
Michale, to teraz Twój news na temat modeli językowych z Państwa Środka,
czyli no trudno odpowiedzieć, czy to jest konkurencja dla czata GBT,
no ale to jest coś, co robi w zasadzie to samo, choć najczęściej,
znaczy najczęściej, dużo jest modeli, które są jakoś w jakimś sensie darmowe
i można je teoretycznie odpalić na własnym sprzęcie,
choć trzeba wydać trochę pieniędzy na taki sprzęt, żeby taki model tam załadować.
To znaczy, jest, ale ja nawet nie o testowaniu na własnym sprzęcie, bo to, jak słusznie zauważyłeś, wymaga od nas dość dużej zasobności portfela, przynajmniej jeszcze na razie.
Kilkudziesięciu tysięcy złotych lekko.
Tak, to jest tak lekko, żeby uruchomić sobie coś sensownego i żeby to jeszcze w miarę responsywnie działało.
Natomiast ja chciałem opowiedzieć o czymś innym. Czymś, co tak przewidywałem, że zacznie mieć miejsce i rzeczywiście to się dzieje.
I z jednej strony jest to bardzo fajne dla nas, natomiast z drugiej strony chciałem też opowiedzieć kilka słów o tym, na co w takiej sytuacji należy uważać.
Bo zaczynają się pojawiać różnego rodzaju serwisy, które oferują nam zupełnie za darmo
Różne modele do przetestowania, do tego żebyśmy się pobawili, żebyśmy poużywali tych modeli.
No i oczywiście też oferują nam opcje płatne.
Ja na przykład ostatnio znalazłem taki serwis, którego adres to jest apinex.bond.
Bardzo w ogóle ciekawy adres strony internetowej, bardzo ciekawa domena.
Apinex piszemy przez X na końcu i potem kropka B-O-N-D.
I tu jest rzeczywiście, wygląda to naprawdę fajnie, bo taki, bo ten serwis, jak sobie wejdę na jego stronę,
teraz nawet to zrobię i wybieram sobie przeglądanie modeli i wybieram sobie modele darmowe.
No i słuchajcie, i z tych darmowych modeli to mamy tak.
Gemini 3.1 w wersji Pro.
Gemini 3.1 Flash.
GLM 5.3 Flash.
DeepSeek w wersji 4.0 Flash.
MuseSpark, czyli to jest zdaje się ten model od Facebooka.
Chociaż on na razie tutaj jest u nich niedostępny.
I mamy jeszcze… co za darmo?
Mamy jeszcze DeepSeeka w wersji 4.0 Pro.
No i teraz tak, to wszystko wygląda bardzo fajnie.
I ja mogę potwierdzić, że ten serwis rzeczywiście działa. Logujemy się naszym kontem Google, przy czym to tam akceptowalne jest na pewno Gmail, więc po prostu logujemy się Gmailem, zakładamy tam nasze konto, generujemy klucz API, podpinamy do swojego agenta i możemy rzeczywiście z takiego modelu, ja z takiego modelu właśnie GLM 5.3 Flash korzystałem, żeby sobie po prostu to potestować.
Działa to nawet w miarę szybko. Działa to nawet w miarę sprawnie.
Dziś na przykład widziałem, że dali taką promocję, że można korzystać teraz z Opusa i Sonneta od Claude’a w wersji 5 za darmo.
Jest wymienione, że jest to limitowana oferta.
Natomiast, no, jest coś takiego. Można się pobawić, można potestować.
No i właśnie, do czego ja zmierzam, żeby powiedzieć o tym,
Wiem, że tutaj należy w takich sytuacjach wykazywać się dość daleko posuniętą ostrożnością.
Bo te modele oczywiście działać będą. Ja nie twierdzę, że z nimi będzie jakiś problem.
Nie. To jest wszystko w jak najlepszym porządku.
Natomiast, co trzeba mieć na uwadze, to tak naprawdę przede wszystkim to, że taki serwis,
z którego usług korzystamy, on nawet ma jakąś politykę prywatności.
On ma nawet jakiś regulamin. Tylko, że czego nie ma?
Przede wszystkim on nie ma np. danych kontaktowych.
Nie ma informacji, kto za tym stoi.
Nie ma informacji, gdzie w ogóle znajduje się jakakolwiek siedziba tego serwisu.
W ogóle, co można zrobić, gdyby cokolwiek było nie tak?
No, przypuszczam, że nikt nie będzie raczej dochodził jakichś swoich roszczeń
Zakorzystanie z darmowego API do modeli językowych, natomiast tu jest jednak jeszcze takie drugie niebezpieczeństwo, o którym też trzeba pamiętać i które gdzieś tam trzeba mieć jednak mimo wszystko z tyłu głowy,
że jeżeli coś dostajemy za darmo, to bardzo często może być tak, że to my jesteśmy produktem, czy my jesteśmy towarem.
Dlatego, że po prostu nie wiemy tak naprawdę, co dzieje się z historią naszych konwersacji.
Może być tak, że nic. Że to jest po prostu, że ktoś sobie udostępnia te modele o tak, bo na przykład ma jakąś nową infrastrukturę serwerową,
chce tam wpuścić użytkowników, chce to przetestować, chce to sprawdzić, jak to się w ogóle będzie zachowywało, czy po jakimś czasie to się nie wywali.
Bo ktoś, no, chce na przykład oprzeć swój biznes na tak zwanej inferencji.
Trudne słowo, ale tak naprawdę chodzi tu po prostu o to, że udostępnia ktoś moc obliczeniową
do uruchamiania modeli sztucznej inteligencji.
No i że chce właśnie coś takiego dać użytkownikom, potrzebuje to wszystko przetestować.
I dlatego daje to za darmo. Może tak być.
Natomiast może równie dobrze być tak, że wszystkie nasze zapytania do takiego serwisu,
do takiego, do takiej bramki, API. Są gdzieś logowane i wszelkie dane, które my za pomocą takiej bramki gdzieś tam przekażemy,
mogą być wykorzystane tak naprawdę dowolnie, no bo my nie wiemy, kto tam po drugiej stronie w ogóle właściwie jest, co on zbiera i co on z tym wszystkim robi.
Może na przykład wykorzystywać to do dotrenowania modeli, które ma u siebie, a może po prostu szukać zwyczajnie jakichś, bo ja wiem, haseł.
Chociażby, albo haseł, albo kluczy, które to w przypadku kodowania różnego rodzaju jakiejś tam administracji,
no to bardzo często gdzieś tam się znajdują. I one są wysyłane niekiedy do modeli.
Też już są oczywiście różnego rodzaju bramki, które pozwalają na anonimizację takich kluczy i innych takich połównych danych.
Ale jednak mimo wszystko, no tutaj trzeba się z tym liczyć. Więc ja mam osobiście politykę taką,
że takie modele, jak najbardziej testuję.
Mam u siebie w Hermesie podpięty taki model, ten GLM 5.3
do różnego rodzaju testów. Chcę coś sprawdzić,
chcę gdzieś tam, powiedzmy, jako jakieś dodatkowe narzędzie tego użyć i jak najbardziej.
Natomiast nie używam tego do jakiejś takiej codziennej pracy.
I jeżeli wy na przykład tworzycie, czyli jakiekolwiek oprogramowanie,
Czy macie do czynienia z jakimiś tam kluczami, innymi tego typu danymi, to też bym Wam radził zachować szczególną ostrożność.
Może się nic nie wydarzyć, ale jednak z drugiej strony może się wydarzyć, bo nie wiemy co tak naprawdę i jakie kto ma intencje w udostępnianiu nam takich rzeczy zupełnie za darmo.
Oczywiście, ktoś zaraz może powiedzieć, no tak, ale przecież są takie duże, znane firmy, jak OpenAI, czy jak Claude i też tak naprawdę nie wiemy, co, kto z tym robi.
I tutaj są dwie kwestie. Po pierwsze, taki OpenAI, czy Anthropic, no to my wiemy, kto w ogóle za tym stoi.
i mają, to jest jednak duża korporacja, która ma pewną renomę i tej renomy nie chce zdecydowanie
nadszarpnąć tej swojej reputacji. Więc oni nawet przy założeniu, że gdzieś tam zbierają te nasze dane,
to raczej nie przeglądają ich tak rekord po rekordzie i nie zczytują i nic z nimi bezpośrednio nie robią.
To prawdopodobnie, jeżeli już do czegokolwiek są te nasze dane używane, to do jakiejś tam bardziej analizy statystycznej i podobnych rzeczy.
A to też, ja myślę, że akurat ci duzi gracze te wszystkie polityki prywatności raczej respektują.
No bo trudno, żeby nie, bo za to mogły być poważne konsekwencje.
Więc jeżeli mamy do czynienia z jakimś takim naprawdę większym graczem renomowanym, to no tutaj nie ma też wielkiego, wielkich gdzieś tam powiedzmy obaw.
Też jest kwestia taka, że jeżeli mamy dużo danych, to nikogo nie będzie kusiło, żeby to jakoś bardzo przeglądać.
Jeżeli jest to jakiś niewielki serwis, który udostępnia właśnie takie darmowe API,
I, no to może się okazać, że ktoś nawet po prostu będzie takie logi, takie zapisy przeglądał ręcznie.
Bo dlaczego nie? Bo może mieć na przykład dużo czasu i sobie sprawdzi, a co tutaj ten jeden z drugim,
o czym tu rozmawiają z tą sztuczną inteligencją? O, tworzy jakiś ciekawy program.
To sobie to podejrzę. Nawet w sumie wygląda na ciekawy biznes, to mogę sobie nawet i ten biznes uruchomić.
Bo czemu nie? Więc na takie rzeczy zwyczajnie po prostu trzeba brać poprawkę
i zwracać uwagę.
Niemniej jednak, jak dają za darmo, to czemu nie potestować?
Więc jeżeli jesteście w ogóle ciekawi, jak wygląda taka praca z agentem,
to ja bardzo polecam, mimo wszystko, żeby się pobawić, żeby sobie to posprawdzać,
jakie są możliwości. Tym bardziej, że tak jak mówię, takich serwisów,
pokroju tego Apinexa, będzie, myślę, coraz więcej.
Zwłaszcza teraz, kiedy pojawił się ten GLM 5.3 Flash, który jest stosunkowo tani do uruchomienia.
Oczywiście tani nie na zasadzie właśnie tam kilkuset złotych, ale powiedziałbym właśnie jak tu Tomek wspomniał, kilku albo kilkunastu tysięcy.
Więc jest dość proste to do wdrożenia, a ten model jest naprawdę no dosyć wydajny.
Więc jak kogoś interesuje ten temat, to myślę, że w niedalekiej przyszłości będzie jeszcze więcej tego typu serwisów do wyboru i do koloru, żeby sobie przebierać w tym.
No, jak na razie, to po prostu pozostaje mieć tam z tyłu głowy, że nie ma darmowych obiadów i że zawsze coś za tym stoi.
Z jednej strony ktoś, ktoś może to po prostu chcieć sobie po prostu przetestować swoją infrastrukturę.
Z drugiej strony może mieć zdecydowanie mniej przyjazne intencje.
Więc tyle mojego i życzę miłego korzystania oczywiście.
To troszkę może odpocznijmy od sztucznej inteligencji.
Teraz coś dla podróżników, bo przez długi, długi czas aplikacji e-podróżnik na iOS-a nie było, no ale już jest.
Tak. Pojawiła się chyba jakieś trzy tygodnie temu,
czy około tego okresu czasu. W sumie nie wiedziałbym o niej,
gdyby nie jeden z kursantów też na szkoleniu, na którym byłem ostatnio.
Widzicie, to jest tak, że nie tylko my szkoleniowcy czegoś uczymy,
ale kursanci czasami też nas do czegoś fajnego zainspirują.
No i okazało się, że tenże kursant znalazł właśnie podróżnika.
No i się okazuje, że to całkiem w sumie da się z tego korzystać, powiedzmy.
Jest tam parę, jak ja to nazywam, milczących elementów generalnie w interfejsie.
Między innymi element menu, powiedzmy, się tak lubi zachowywać, czy powiedzmy
później przycisk powrotu slash zamknij, zwał go jak zwał.
To też lubi być często gęsto milczący.
W pierwszej wersji, jak go testowałem, to znaczy w tej, w której było mi go dane
Wybór daty był też milczący.
A teraz wybór daty już jest generalnie czytany i domyślnie ustawia się data, która przypada na dany dzień, czyli tak dzisiaj 1 września.
Elemencik już jest czytany.
Natomiast dalej wybór godzinowy jest milczący bardzo.
Generalnie cała część potem już jest w miarę fajnie dostępna.
Też generalnie, jeśli sobie wejdziemy w ten wybór daty,
to to jest klasyczny systemowy, powiedzmy, widget wyboru kalendarza,
znaczy widget kalendarza generalnie, gdzie możemy sobie
suwakiem wybierać miesiące, powiedzmy, a potem na siatce
wybierać poszczególne dni. No i potem, powiedzmy, zamknij okno wyskakujące,
zdaje się tam jest, czy… a może i jest zatwierdź, teraz już nie pamiętam.
W każdym razie datę sobie bez problemu możemy wybrać. Godzinkę też, filozofii nie ma.
Jak już klikniemy w ten milczący element, to suwaczek. Suwaczki dwa z wyborem godzin, z wyborem minut też zatwierdzamy.
No i wyszukiwanie połączeń też jak najbardziej jest potem okej. Prezentacja tych wyników moim zdaniem też.
No i generalnie bilety jak najbardziej sobie też tam możemy kupować. Nie kupowałem jeszcze, bo w sumie okazji nie miałem.
Na połączenia, na które sprawdzałem, bo to akurat było czysto informacyjnie,
bo było mi to też potrzebne, to jeszcze te bilety nie były w sprzedaży,
więc też nie jestem pewien na ile powiedzmy w aplikacji zniżki są na przykład
respektowane jeszcze póki co, na ile to można sobie tam ogarnąć,
ani jakie metody płatności tak naprawdę są honorowane, bo nie było mi dane
w sumie tego jeszcze przetestować. No ale uprzejmie donoszę, że aplikacja
na iOS-a dostępna wreszcie jest i że coś tam się powolucił też nad nam,
że tam jednak chyba raczej są świadomi jakość dostępności.
Wydaje mi się, bo no mówię, najpierw ta data była milcząca,
teraz data jest mówiąca, że tak powiem godzina jeszcze nie,
ale tam jakieś prace, drobnica trwa, więc no, miejmy nadzieję,
że aplikacja rzeczywiście w pełni funkcjonalna dla nas będzie
i że będzie sobie można z tego korzystać.
W ogóle, co ciekawe, nie wiem o co chodzi, ale mam też pewne rozbieżności względem tej oficjalnej apki Tyflopodróżnika, czy jak ta strona się nazywa, ten frontend do tego,
bo na połączeniach, gdzie w aplikacji była prezentowana cena za bilet, tam w Tyflopodróżniku była informacja, że brak możliwości zakupu biletu i generalnie nie było podanej ceny,
Więc nie wiem, o co chodzi, dlaczego tak. Natomiast no fakt jest też taki, że jeżeli faktycznie biletu nie da się zakupić, bo przewoźnik nie oferuje zakupu biletu online, to tej ceny zwyczajnie i po prostu nie będzie i no po prostu można tylko się zapoznać z wynikami, czyli skąd, o której i na którą godzinę zajedzie, ze szczegółami trasy się jak najbardziej można zapoznać, natomiast jeśli przewoźnik nie oferuje
No to te informacje o cenie biletu oczywiście nie uzyskamy, no bo niby jak?
Także aplikacja E-Podróżnik się poleca. Wpiszecie w App Store e-podróżnik jak najbardziej.
Zdaje się, że pierwszy wynik to po prostu będzie to i pobrać sobie można link w komentarzu w razie czego.
Tak Pro forma też będzie, ale możecie sobie pobrać już teraz i dzielić się wrażeniami.
Konto oczywiście też założyć można i co najważniejsze dla użytkowników, zwłaszcza ekosystemu Apple.
Po pierwsze, logowanie przy pomocy konta Apple jest możliwe.
Można się zalogować. Po drugie, co jeszcze bardziej istotne,
bo nie zawsze tak było i nie zawsze tak jeszcze jest,
na stronie podróżnika też, jeśli się logujemy, to tam wybór
logowania kontem Apple też istnieje, więc jak najbardziej
można w ten sposób sobie konto założyć. Jak ktoś chce mieć
dostęp do historii biletów i statusów zamówień, tego typu rzeczy,
to jak najbardziej sobie można konto założyć i potem się
Żeby nie było, Googlem też. No ale w przypadku Google’a i bodaj Facebook zdaje się, że też jest.
Ale w przypadku Apple’a nie jest to takie oczywiste, że deweloperzy to implementują.
To znaczy, przez Apple’a są zobligowani, bo w momencie, jeżeli oferują alternatywne metody logowania
przy pomocy innych dostawców, no to logowanie z Apple i tak musi być.
Natomiast w przypadku strony, no to wiadomo, hulaj dusza, piekła nie ma, każdy może robić, co chce.
No i nie jest to takie oczywiste. Na szczęście, na szczęście podróżnik w webowej odsłonie też ma logowanie kontem Apple’a, więc jak najbardziej można.
Jak podróż, no to czasami w podróżowy lubią sobie niektórzy coś poczytać. A czytać można m.in. paperbackiem, który to dostał niedawno aktualizację. Kolejną zresztą w ostatnim czasie.
Tak, no i tym razem nie będziemy nawet mówić o wersji na komputery, o której było ostatnio,
a będziemy mówić o wersjach mobilnych, o których też się jakiś czas temu mówiło,
że one są, że one dziś powstają. Nawet zainteresowane osoby mogły sobie coś tam
ze źródeł skompilować, no pliki APK to w ogóle były dystrybuowane.
Natomiast taką szerszą dystrybucją przynajmniej jako wersja beta,
no to przez jakiś czas był problem, głównie spowodowany konkretnymi sklepami.
I tutaj, co ciekawe, ponad Google powodowało większe problemy,
bo wersja na iOS pojawiła się trochę szybciej,
ale na Androida też już doczekaliśmy się wersji testowej w tym momencie.
I to są cały czas wersje beta tego paperbacka.
Musimy je sobie pobrać z TestFlighta czy ze sklepu Play,
tylko to jest taki delikowany link do testów,
po kliknięciu, w którym musimy się do tych testów zapisać.
Oba te linki będą oczywiście podlinkowane pod tą audycją.
No i wtedy możemy sobie tego paperbacka na czy to iOS-a czy Androida pobrać i go sobie testować.
To jest bardzo minimalistyczna aplikacja dla osób, które faktycznie gdzieś głównie chcą czytać tak naprawdę.
Tutaj nie ma jakichś dużych bajerów. Zresztą podobnie jak wersja komputerowa.
No i te interfejsy też w pewnym sensie są do siebie podobne.
No fakt, że tu jest też wersja beta i pewnie niektóre funkcje, które znamy z wersji komputerowej
za jakiś czas powinny też na urządzeniach mobilnych się pojawić.
Ja myślę, że po prostu zrobimy tutaj sobie demonstrację.
Demonstracja będzie na podstawie wersji iOS-owej,
natomiast na Androidzie, z tego co wiem, to w dużej mierze
to wszystko wygląda podobnie, z jednym wyjątkiem.
Mianowicie, ja o nim powiem więcej, po prostu gierę do tego momentu.
Dojdziemy, będzie to związane z tym, że po prostu jest jedna rzecz,
której TalkBack nie wspiera, nie pozwala tak fajnie zaimplementować,
jak to jest na iOS-ie.
VoiceOver będzie do nas mówił głosem Anety od ReadSpeaker,
natomiast Paperback sam będzie mówił RHVoice’em.
Tutaj postanowiłem po prostu ustawić dwa różne głosy, żeby było wiadomo o co chodzi.
Tylko w sumie może zanim zaczniemy, to ja sobie przejdę do ustawień.
W sumie to mogłem zrobić szybciej.
Może w międzyczasie zapytam, jak to przełączyć język Paperbacka po prostu na polski,
bo chyba ten język tam powinien być zintegrowany.
Natomiast on jest jeszcze taki dość szczątkowy, jak tam zauważyłem.
I przy okazji też jeszcze mogę powiedzieć, jak ty, Piotrze, będziesz tam odszukiwał paperbacka i ustawienia językowe,
że wczoraj też Światło Dzienne ujrzała wersja na pewno na peceta, nowa wersja paperbacka.
I ona już ma rzeczywiście dokończone tłumaczenie, bo stwierdziłem, że trzeba tam spróbować jednak podziałać trochę bardziej na bieżąco.
I teraz postaram się, kiedy Queen będzie wypuszczać nowe wersje, to gdzieś tam na bieżąco też nadganiać z tym tłumaczeniem.
Dodałem sobie takie zadanie u siebie do harmonogramu, że codziennie po prostu jest skanowane repozytorium pod kątem tego,
czy tam przypadkiem nie trzeba czegoś przetłumaczyć jeszcze i dostaję o tym powiadomienie.
Więc mam nadzieję, że to nie ucieknie, a skoro już zacząłem robić to tłumaczenie, no to fajnie by było jednak je robić porządnie, a tu właśnie to mnie tak zmotywowało, jak zajrzałem właśnie do tej wersji mobilnej, która mam wrażenie, że chyba trochę została jeszcze dodatkowo dotłumaczona tak typowo maszynowo.
Wygląda to tak, że tam te niedokończone tłumaczenia są maszynowo tłumaczone DeepLem.
Tam można dokumenty napisać ewentualnie i poprosić, żeby to nie miało miejsca.
A czy po angielsku swoją drogą przycisk do dodawania dokumentów też się tak śmiesznie nazywa,
typu open book albo coś tego typu?
Tak, jako otwórz książkę.
Bo po polsku generalnie się to nazywa otwarta książka, przycisk, więc tak trochę…
To powinno być otwórz, bo to jest tak no tutaj ewidentnie…
No właśnie, i tym przechodzimy do interfejsu.
Bardzo fajnie, bo w międzyczasie już mi się udało ten język zmienić.
I tutaj w ogóle nie mamy takiego klasycznego mobilnego układu,
jakby ktoś się spodziewał, że nie wiem, mamy jakąś bibliotekę
i tam w bibliotece jakiś mamy przycisk ustawień na przykład
i dopiero potem wchodzimy do książki i sobie czytamy.
Tutaj od razu po otworzeniu aplikacji mamy już książkę
I trochę tak jak na komputerze, po prostu wygląda to tak, że mamy pasek kart
i on jest na górze, a nie na dole. Pod spodem mamy książkę i przyciski,
które pozwalają nam odtwarzaniem sterować, ewentualnie jest wyświetlany tekst
samej książki, zaraz pokażę, tam można sobie to wybrać. I no właśnie,
mamy ten przycisk Otwórz książkę, o którym mówiliśmy. Więc co ja widzę
na samej górze w tym momencie, to jest…
Tytuł dokumentu, który akurat mam otwarty, to jest tekst, na którym pracowałem,
Ja sobie go po prostu szybko, na potrzeby audycji, otworzyłem w paperbacku.
To jest akurat plik Markdown, ale generalnie ta mobilna wersja wspiera
te same formaty, które są wspierane na wersji komputerowej.
To jest identyczna biblioteka używana.
No i sobie idziemy w prawo.
Otwarta książka. Przycisk.
O, właśnie. To jest ten przycisk, o którym właśnie mówiliśmy.
To jest przycisk do otwierania książki.
Gdybym go nacisnął, to po prostu otworzył mi się systemowy wybór pliku.
Tak, to jest ta standardowa kontrolka, która pozwala wskazać jakiś plik i on zostanie otwarty.
I to może być wszędzie, to może być na naszym telefonie.
Jeśli mamy jakieś aplikacje chmurowe, które się z tą systemową aplikacją pliki integrują,
no to one też tutaj będą dostępne.
Generalnie po prostu możemy sobie otworzyć, jaki plik nas interesuje.
Co ciekawe, na ten moment, ale to jest wersja beta, to pewnie będzie naprawione,
nie integruje się przynajmniej na iPhone’ie z udostępnianiem.
Więc nie mamy z poziomu innych aplikacji, tak jak ja ten plik wysłałem przez AirDrop,
Nie miałem opcji w tym ekranie udostępnienia otwórz w paperbacku.
Może to jest kwestia…
No właśnie, może to kwestia, że to był plik markdown, ale nie wiem, czy ty testowałeś…
Na pewno jak se testowałem, wiesz, i też nie było.
Nie, no to jest coś, co w takim razie musisz dostać do danych.
No generalnie tutaj sobie pliki otwieramy.
I kiedy już sobie taki plik otworzymy…
Otwarta książka, więcej opcji, przycisk.
No mamy przycisk więcej opcji.
Tutaj generalnie kontrolek jest dużo, bo tutaj mamy ustawienia
i też różne sposoby do nawigacji,
Ale myślę, że do tego przejdziemy za chwilę. Idziemy sobie dalej w prawo.
I tutaj mamy właśnie ten nasz pasek kart.
Ja tutaj mam jedną książkę otwartą.
Gdyby tu było tych książek więcej,
no to bym te książki widział.
I też mamy na tych kartach czynności.
Weźmy, mamy czynność jedną.
Tak mówiłem sobie, po prostu daną książkę,
jeśli ona mnie już nie interesuje, zamknąć.
Idziemy dalej.
I tutaj gdzieś mi uciekł fokus.
Tutaj mamy na ekranie…
Przepraszam, tutaj mamy…
Coś się dzieje na ulicy i tutaj wszyscy są dzisiaj niespokojni.
Więc trochę szczekania może być.
Co mamy dalej?
Dalej mamy wyświetlany bieżący fragment tekstu,
który jest akurat czytany.
Bo w tym widoku czytania przez syntezę mowy
to wygląda tak, że aplikacja nam po prostu
nie wyświetla tekstu, tylko wyświetla ten jeden paragraf,
który jakby jest czytany przez syntezę.
Zapraszam teraz z początku książki, no to mam po prostu jakby tytuł.
Idziemy sobie dalej.
No i tutaj możemy sobie wybrać, po jakiej jednostce nawigacyjnej chcemy sobie chodzić.
Tutaj pod spodem też mamy przyciski i też możemy to zrobić, przesuwając góra-dół.
Czyli…
No dobrze, no to weźmy sobie na przykład nagłówek.
Bo czemu nie?
No właśnie, mamy przycisk zagraj, to jest nasz przycisk play, przycisk otwórz.
I jak słyszeliście, to jest też regulacja. Jak to działa, to pewnie użytkownicy
VoiceDreama domyślą się, o co chodzi. I to jest ta rzecz, której nie dało się
zaimplementować na Androidzie, no bo na Androidzie po prostu, z tego co wiem
przynajmniej, chyba że zaraz się okaże, że jednak to działa na Androidzie,
to zjem swoje słowa, po prostu, że coś może być i przyciskiem, i suwakiem.
Natomiast na iOSie tak może być, a więc jeśli ja teraz stuknę dwukrotnie…
…no to nam zaczęło czytać.
Co ciekawe, mogliście też zauważyć,
że tutaj przerwy między tymi akapitami są bardzo krótkie.
I to jest umyślna rzecz.
Tutaj aplikacja sama sobie gdzieś syntezuje tę książkę do plików
i usuwa tę ciszę maksymalnie, żeby tutaj przerw praktycznie nie było.
To ma być konfigurowane w kolejnych wersjach,
bo niektórym to się bardzo podoba, innym niekoniecznie.
Ale generalnie taki był zamysł.
No i teraz jak to sobie leci, oczywiście mogę dwukrotnym strugnięciem dwoma palcami zatrzymać też.
Nie muszę też strugać ten przycisk.
No i oczywiście podczas odtwarzania, przesuwając góra-dół na tym przycisku play, jak zwał, jak zwał.
Możemy, żeby akurat ja tutaj nawiguję po nagłówkach.
Co ciekawe, kiedy to odtwarzanie jest zatrzymane,
to cały czas możemy po tym tekście nawigować góra-dół.
No i wtedy, zamiast syntezą, którą sobie ustawiliśmy…
…po prostu nam VoiceOver czyta.
To, co byłoby przeczytane przez syntezę,
to jakby ktoś chciał sobie czytać po wierszach w ten sposób,
no to można w bardzo łatwy sposób sobie tak po książkach chodzić.
No, poprzedni artykuł, no tutaj też pewnie to by można było doprecyzować.
Poprzedni następny element, poprzedni według tej jednostki, którą ustawiliśmy.
Czyli teraz to jest poprzedni nagłówek, następny nagłówek.
Gdybym ja tutaj sobie to zmienił na przykład na akapit, na wiersz,
no to wtedy po prostu te przyciski nazywałyby się poprzedni wiersz, następny wiersz
i tak by to działało.
Też na ten moment w tej wersji beta kolejna rzecz, która nie działa,
to są kontrolki odtwarzania na ekranie blokady.
To znaczy działa play-pauza, ale to jest jakby jedyny przycisk, który działa.
Nie mamy na razie wyświetlonej informacji o czasie trwania książki,
tak jak to w Voicedreamie było i nie mamy tego słowa kapozycji.
Więc mamy przyciski, którymi możemy po tych jednostkach wybranych skakać,
ale po prostu informacja o czasie na ten moment przynajmniej wyświetlana nie jest.
Myślę, że w kolejnych wersjach to pewnie będzie naprawione.
No i co dalej? Mamy w tym przycisk więcej opcji.
Warto myślę, że do niego zajrzeć. I to jest też o tyle fajnie zrobione,
że ten przycisk można stuknąć dwukrotnie i normalnie nam się rozwinie menu na ekranie,
ale też możemy po prostu użyć czynności,
Żeby sobie po tym menu chodzić. No i zobaczmy, co tutaj mamy.
Przejdź do trybu tekstowego. Spis treści. Elementy. Znajdź.
Przejdź do. Najnowsze dokumenty. Liczba słów. Informacje o dokumencie.
Wyłącznik czasowy. Pomoc. Ustawienia. Aktywuj. Domyślna.
No, jak na wersję beta, to już tych opcji jest całkiem sporo
i większość to jest generalnie, myślę, że dosyć taka oczywista.
Przejdź do trybu tekstowego.
Tryb tekstowy, no to spowoduje po prostu,
że zamiast tych przycisków odtwarzania, które widzieliście…
Najnowszą wersję programu zawsze możemy poplip,
No to po prostu teraz cały ekran oprócz tej górnej belki
jest wypełniony teraz tekstem tej książki.
Wracam sobie na przycisk więcej opcji.
I przełączamy się z powrotem na tryb TTS.
I w tym momencie wróciliśmy do tego wyglądu pierwotnego.
No właśnie, z tymi przyciskami.
Spis treści, wiadomo, wyświetli nam się po prostu.
No po prostu możemy sobie coś z tego spisu treści wybrać.
No to kliknijmy sobie na przykład tu.
No i nas przeniosło. Przez to, że mowa jest zatrzymana,
to nie słyszeliśmy, że nas przeniosło, ale no…
Jak widać, przeniosło nas zadziałało.
Elementy, no to jest taki trochę rozwinięty spis treści, tak?
W spisie treści mieliśmy konkretnie tak nagłówki,
Czy sekcja taka np. w pliku pdf może być tak, że mamy coś w spisie treści,
ale coś, co niekoniecznie jest nagłówkiem.
Natomiast w tym ekranie…
Nagłówki. Wybieracz. Regulacja. Jeden z dwóch.
No to po prostu możemy sobie wybrać, po czym nawigujemy.
Odnośniki. Dwa z dwóch.
Akurat w tym pliku mamy tylko nagłówki, odnośniki.
Gdyby tutaj były jeszcze jakieś obrazki, jakieś tabele,
tego typu rzeczy, no to tutaj byśmy też mogli
między tymi elementami się nawigować.
No ale mamy odnośniki, np.
https://github.com.pl
No i tutaj wszystkie generalnie linki są wyświetlone.
Ciekawe, czy można w nie stuknąć tutaj.
No, można.
I po prostu nas wtedy przenosi w odpowiednie miejsca.
Akurat chyba na ten moment linków w tej wersji mobilnej
nie da się aktywować, to pewnie też dojdzie.
Znajdź, no to możemy po prostu sobie szukać po tekście.
Nie wiem, czy też nie są wyrażenia regularne wspierane,
bo wiem, że w wersji na komputerze są.
Przełącznik. Całe słowo. Dopasuj wielkość. Przełącznik. Wyłączone.
Całe słowo. Przełącznik. Wyłączone.
Dopasuj wielkość. No to tutaj chyba chodzi o wielkość liter. Pewnie match case.
Ale a propos tej nawigacji po tym, czy to po spisie treści czy po elementach, to w ogóle sprawa też jest ciekawa.
O tyle, że w trybie TTS nas ładnie przenosi do tego konkretnego fragmentu wskazanego.
A być może ten link nawet nie działać z tego względu też, powiedzmy, że w trybie tekstowym on, powiedzmy, jest tylko jakby oznajmia, że jest zaznaczony, ale tak naprawdę nas nigdzie nie przenosi.
No tak, bo to jest po prostu chyba tylko czysty tekst, a no w paperbacku na komputerze to są takie pola edycji typowo tekstowe, więc pewnie tutaj jest podobny zabieg zastosowany.
No to na pewno też jest do pracowania. A propos zaznaczania, to tego też się nie da w tym momencie zrobić w żaden sposób.
A szkoda, bo myślę, że zaznaczanie byłoby fajne, ale to jest pierwsza wersja beta.
To jeszcze nie jest oficjalnie ani w App Store.
I tak imponująco to, jak na pierwszą wersję beta.
I tak stabilnie to działa całkiem.
Tak.
No to co, mamy wyszukiwanie.
Przejdź do.
Tutaj możemy skoczyć do konkretnej strony lub do konkretnego procentu.
Przycisk przejdź, start, przycisk pierwszy, wybieracz, regulacja, 1%.
No właśnie, procent.
Przycisk start, procent, procent, procent, wybieracz.
I po prostu mamy suwak, możemy sobie wybrać.
Pewnie, gdybym miał tutaj otwarty jakiś ePub albo plik PDF,
tutaj też byłyby strony, ale przez to, że to jest markdown,
odbyłeś stronę, nie mam.
Najnowsze dokumenty to taka lista ostatnio otwartych plików.
Liczba słów.
No właśnie. Po prostu mamy taką informację.
Na komputerze ostatnio tutaj też to są dane czas czytania, szacowane.
Dlatego tutaj na wersji mobilnej nie ma, ale to pewnie też dojdzie.
Tutaj mam informację, że z plikiem Markdown za dużo nie będzie.
Wyłącznik czasowy, usypiacz klasyczny, sleep timer.
Pomoc. Otworzy nam się dokumentacja wewnątrz aplikacji.
Ustawienia, co tutaj możemy sobie zajrzeć.
W tym miejscu sobie wybieramy głos.
Przez to, że ja mam tutaj tych głosów dużo, to się długo ta lista ładuje.
No właśnie, czyli przy starcie mają ostatnie otwarte pliki
Przesunięcie palcem w górę powoduje przejście do następnej strony. Przełącznik włączone.
Synteza mowy. Nagłówek. Głos. Na tan. Przycisk.
Tempo mowy. Regulacje pitch. Słownik mowy. Przycisk.
Można sobie wybrać głos.
Mamy słowniki i te słowniki też sobie można tam używać wyrażeń regularnych,
więc to jest potężniejsze niż słownik w VoiceOverze.
I te słowniki też mogą dotyczyć albo wszystkich głosów,
albo tylko konkretnych głosów, więc też bardzo fajnie to zostało zrobione.
Otwórz fragment. Przycisk.
No, tutaj możemy sobie posłuchać próbki.
Próbki samolotowe z uręd wojska.
No właśnie, jak brzmi głos w bieżących ustawieniach, które nadaliśmy.
Otwórz fragment.
No i to są ustawienia generalnie i w sumie to jest cała aplikacja, bardzo minimalistyczna.
No widać, że jeszcze niektórych funkcji nie ma, ale to jest pierwsza wersja beta.
No generalnie Paperback jest aplikacją minimalistyczną i tutaj też nie spodziewałem się, że jakoś bardzo dużo funkcji dojdzie.
Ale na przykład zakładki, które mamy na wersji komputerowej, no to na razie w wersji mobilnej ich nie ma, ale pewnie dojdą.
No właśnie to otwieranie z ekranu udostępniania, tego typu kwestie, to na pewno będzie z czasem naprawione.
Fajnie, że taka aplikacja też się pojawi.
Wiemy, że kiedy ta aplikacja finalnie już pojawi się w sklepach,
no to ona będzie aplikacją płatną.
To nie będzie jakaś wygórowana cena.
Teraz nie pamiętam, ile Queen podawała na Mastodonie swoim,
ale to tam kilka dolarów góra ma kosztować.
I generalnie to jest zrobione tak po prostu,
żeby pokryć koszty konta Apple, konta Google,
tego całego procesu weryfikacji.
Cały kod nadal pozostanie otwarto źródłowy,
Więc jakby ktoś bardzo nie chciał zapłacić, no to będzie się dało to po prostu skompilować, pobrać sobie plik APK.
A jak ktoś będzie chciał po prostu wesprzeć projekt, no to przez zakup takich wersji mobilnych, na przykład, będzie można to zrobić.
Nie no, moim zdaniem się należy tej pani naprawdę za kawał dobrej roboty.
Ja sponsora na GitHubie, że tak powiem, jej zafundowałem raz.
Nie wiem, chyba jeszcze raz nawet zrobię, bo całkiem…
Mam nadzieję, że to do niej trafia generalnie, jak się przez GitHuba to robi.
Na pewno, no po to, po to coś, no to każdy, każdy chyba musi sobie włączyć jakoś na, na koncie, więc myślę, że na pewno to trafia.
I jeśli szukacie takiej fajnej aplikacji do czytania książek, no to myślę, że Paperback na pewno, też na urządzeniach mobilnych, szykuje się na bardzo ciekawą aplikację.
Nie wiem, jak jest z tym, z tym, z tymi plikami w CP-1250 w sumie, tak z Tobią, i to ostatnio taki temat, który się pojawia. Nie wiem, czy ktoś z Was sprawdzał.
Nie sprawdzałem, ale faktycznie to ciekawa sprawa, bo te edytory, one tak raczej preferują Unicode’a.
Natomiast to na pewno też jest coś ewentualnie do poprawy, gdyby był z tym problem.
No jasne.
A propos tych elementów jeszcze, w sensie nie spisu treści, tylko tej opcji elementy, to w sumie ciekawe,
bo ja na pliku PDF jak testowałem, to faktycznie miałem tylko nagłówki i odnośniki,
Mimo, że w dokumencie w sumie odnośników żadnych nie było, więc pytanie, czy domyślnie będą tylko, powiedzmy, te nagłówki i odnośniki, a kontekstowo w miarę, powiedzmy, im bogatszy będzie dokument, tym jakieś te elementy jeszcze na tym wybieraczu będą?
Też coś ciekawego.
Myślę, że tak to będzie wyglądało. Pewnie też zależy, jak dany plik jest… no też pliki PDF są specyficzne, jak wiemy.
No dobrze, to proponuję, żebyśmy odebrali telefon. Kogo witamy?
Patryk z tej strony. Cześć Patryku, słuchamy. I witam się
jeszcze z wami wakacyjnie, ponieważ to ostatni
dzień jestem na rodzinnym wyjeździe w miejscowości
Zaskowa. Miałem pomysł szalony, żeby zadzwonić do was
siedząc w jacuzzi, ale postanowiłem, że może byłoby
to, trochę zbyt, zbyt ryzykowne.
Nie mam, nie wziąłem go. Ale Apple’u będę mówić i myślę,
Myślę, że nawet zacznę od Apple, w zasadzie od ostatnich bet.
A w zasadzie od tego, że nie zawsze jest tak,
że im nowsza beta, tym jest lepiej.
Ponieważ od poprzednich bet…
Nie wiem, jak na ile testujecie, ale moim zdaniem zepsuło się…
I to bardzo jeżeli chodzi o powiadomienia, o centrum powiadomień.
A w zasadzie co się zepsuło przynajmniej u mnie?
Kiedyś było coś takiego, że żeby wyczyścić w ogóle wszystkie powiadomienia,
jakby wszystkie powiadomienia wymazać tym zamachem, to robiliśmy coś takiego,
że jeżeli mieliśmy ten taki przycisk, wyczyść powiadomienia
i zrobiliśmy przeciągnięcie na nim w dół, to mieliśmy coś takiego,
jak wyczyść wszystko, tudzież wyczyść wszystkie powiadomienia
i po jego tapnięciu kasował się cały centrum powiadomień.
Tak samo można było zrobić, jeżeli na przykład weszliśmy sobie
Pojawił się przycisk wyczyść powiadomienia i przeciągnęliśmy raz w dół na tym przycisku.
To było wyczyścić wszystkie powiadomienia. I po tapnięciu faktycznie też czyścił się całe centrum powiadomień.
Trochę to głupio jest i tak zrobione, bo w Apple Watchu jest bardzo prosty przycisk na samej górze wyczyścić wszystkie powiadomienia.
Ja szczerze powiedziawszy korzystam z Apple Watcha do czyszczenia centrum powiadomień,
bo to się po prostu robi łatwiej. Nie wiem czemu w iOS jest to tak utrudnione,
ale w Betcie zepsuli to jeszcze bardziej, bo teraz jakby tapnięcie na tej czynności
wymaż wszystkie powiadomienia po prostu nie robi nic. Po prostu można w to klikać
i to nie działa i trzeba po prostu każde powiadomienie osobno czyścić,
Każdą sekcję czyścić osobno, i to jest uciążliwe, i to jest męczące, i to jest…
To znaczy zgrupowane powiadomienia? Zgrupowane powiadomienia to mi czyści, ale faktycznie na czynności wyczyść.
Jak przejadę palcem na czynności i dam wymaż, no to wymażę mi daną grupę.
Ale nie chodzi o szybkie wymazanie centrum powiadomień.
Całe centrum powiadomień, tak, to prawda. No.
No.
Niestety.
Poza tym…
Nadal niestety jest problem, że Zosia sobie ma czkawkę,
że często lubi wypowiedzieć drugie słowo, a pierwszego nie wypowie,
także dalej Zosia jest popsuta, aczkolwiek w tej becie ósmej,
która wyszła dzisiaj albo wczoraj, nie wiem, bo ja ją w nocy instalowałem,
deweloperska ósma, no to tam troszeczkę ta Zosia została poprawiona,
natomiast na szczęście nie ma tego problemu, jeżeli korzystamy
Jeżeli korzystamy z jakiegoś ISPiKA, czy innych syntezatorów, bardziej oficjalnych, zewnętrznych, to na szczęście tego problemu nie ma i tutaj wszystko działa po prostu jak należy, czy to byłby RHVoice, czy tam jakieś inne coś, tam wszystko działa bardzo ładnie.
Zosia nadal jest Vocalizerem, przynajmniej w języku polskim sobie tam psuje jeszcze, także radzę używać go tak ostrożnie, ale chyba w stabilnej wersji też tam gdzieś sobie czkawkę ma.
Ma czkawkę ta Zosia, ale też zauważyłem generalnie też regres powiedzmy, bo od szóstej bety powiedzmy naprawiło się na Apple Watchu z kolei audio u mnie, że ta korekcja…
Ja nie wiem, co tam się w ogóle dzieje pod maską w sumie, ale to audio, jak VoiceOver gada na zegarku mimo poprawy czystości mowy tej opcji, że mam to wyłączone.
Zresztą włączone, wyłączone w sumie to nic nie pomaga, bo audio odświruje.
Korekcja tam działa w dziwny sposób.
Od szóstej bety mam wrażenie, że się poprawiło. Szósta, siódma beta było okej.
W ósmej generalnie znowu wróciło i…
No i optymalizacja kodu przede wszystkim polega na tym, że już od trzeciej bety na WatchOSie ten VoiceOver jest znacznie mniej responsywny niż był w drugiej, więc to troszeczkę o ironio, Apple, nie?
A my już będziemy mieli finał, za chwilę RC w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej.
No właśnie, więc ja nie wiem jak oni to w ogóle ten…
Wiesz, to jest optymalizacja kodu. Tak samo to it’s not a bug, it’s a feature to po pierwsze, a po drugie oczywiście ironia.
A po drugie, ten, TVOS. I dalej nie idzie nawigować, aż napisałem na Apple Accessibility na maila, bo po prostu to jest coś niesamowitego, żeby od 5-tej czwartki…
Ja też piszę na maila, ale mam wrażenie, że tam w tym feedbacku, to nie wiem czy to tam dociera w ogóle.
Nie mam pojęcia.
Zapiszę coś w tym maila.
Jak tylko…
Ja bym nawet po prostu, ja bym generalnie nawet uderzał i tu, i tu. To znaczy, robisz feedbacka i w mailu podejrzewasz.
Ten numer tego feedbacka, no.
I odniesienie do niego, bo…
Bo tam przynajmniej odpisują, a w feedbacku nigdy nie dostałem.
Tak, natomiast prędzej czy później…
Prędzej czy później to też do feedbacku powinno trafić, do tego systemu.
Więc jak uderzamy intuicją, to jest większe prawdopodobieństwo, że coś zostanie zrobione.
Nie no, bo wiecie, tak się wydaje, kurczę.
Będzie stabilna wersja.
Człowiek instaluje na S26 TVOS-a, gdzie to działało na tym,
na panelu dotykowym pilota, normalnie z VoiceOverem prawo, lewo, pokrętło,
To wszystko działało, przeciąganie góradu działało. Teraz zainstalujesz 27. Ups, w ogóle niemal pilot jest bezużyteczny, jeśli chodzi o ten gładzik, powiedzmy, tylko o te wciskanie kółka. No to daje i tak, że VoiceOver w tym momencie jest wyłącznie czytaczem, a w żadnym razie nawigatorem, niestety.
Okej, to jeszcze zostajemy przy iOS-ie i zostajemy przy wierszyku pana Tuwima, który to był wierszyk o słoniu, który zwał się ten słoń Tomasz Trąbalski.
A mówię o tym wierszyku dlatego, że Krystian Kozerawski postanowił w słonia się zabawić i stworzyć aplikację do Mastodona, do BlueSky’a o nazwie po prostu Trombalsky.
I bez tego słynnego Tomasza, na system iOS, który jest w App Store.
Jest to aplikacja Krystiana Kozerawskiego, którą już znamy chociażby z aplikacji Ether,
która pozwalała się na obsługę takich serwisów jak Mastodon, BlueSky i coś jeszcze trzeciego,
z czego nie pamiętam. Aplikacja jest subskrypcyjna, można kupić miesięcznie za 9 zł,
Bądź też rocznie tam jest bodajże pięćdziesiąt złotych i dziewięćdziesiąt dziewięć złotych to można kupić sobie na całe życie.
Natomiast nie udało mi się sprawdzić jak ta aplikacja jest dostępna, ponieważ dwa tygodnie temu tą aplikację nawet na Iksie zretweetowałem.
Ale sprawdzić ją zapomniałem, bije się w pierś.
Natomiast dzisiaj sobie o niej przypomniałem, że istnieje na moim telefonie,
bo ją znalazłem na ekranie głównym, natomiast nie miałem pieniędzy, żeby kupić subskrypcji.
Więc niestety nie udało mi się tego sprawdzić.
Natomiast znając Pana Krystiana, mam nadzieję, że aplikacja będzie dostępna.
Gdy ta dostępność zaczęła poprawiać, a za czasów pana Kozerawskiego, jak on to robił, to tak…
Była ta dostępność, trochę robił na przypadku, trochę nie było, trochę reagował na sugestie, a trochę nie.
Nie wiem, czy Trombalsky powstał przy współpracy samego pana Krystiana, czy tej firmy.
Bo ja tam nie widziałem właśnie… jakbyś mógł to, Maćku, jakoś sprawdzić szybko.
Ale o Trombalskym mówisz?
O Trombalskym.
Czy to jest jakby ta sama marka, czy to zrobił Krystian sam?
Bo ja czytałem jego artykuł na MyAppu, z którego wynika, że on to pisał sam.
No, w każdym razie jest sobie aplikacja Trombalsky, także kolejna.
Jeśli dostępna nie będzie na to, to Krystiana można napisać.
Ja już nieraz z Krystianem Kozerawskim pisałem a propos aplikacji Ether.
Krystian zawsze odpisywał.
Tam kiedyś też zgłaszałem problemy z dostępnością aplikacji.
No to mi właśnie ani razu, no po prostu mi ani razu.
To mi odpisywał trzykrotnie.
Także na maila pisałem.
W każdym razie, tutaj jeszcze chciałem powiedzieć a propos modów do gier, Piotrze,
ponieważ nie powiedziałeś o dwóch modach, które są dość istotne.
No cóż, tych modów jest tyle, że ja się wcale nie dziwię,
Myślę, że ci wyszło, a w zasadzie nawet o trzech modach.
Po pierwsze mod do KOTOR-a. Nie wiem, czy wspomniałeś o Knights of the Old Republic, że wersja ostatnia sprowadza dwie rzeczy.
Po pierwsze, wreszcie poprawia wsparcie dla czytnika ekranu ZDSR, które nie działało. To jest pierwsza rzecz, która wreszcie została zrobiona.
Wynikało to prawdopodobnie z wersji PRISM, która nie do końca sobie radziła z kodowaniem.
Ja za pomocą Claude’a też to udało mi się ustalić, że to było problemem.
I zrobiłem sobie sam taką wersję. Natomiast już pan tutaj mnie wyprzedził
i stworzył update, który to naprawia. To jest pierwsza rzecz.
Druga rzecz jest taka, że mod działa z KOTOR-em dwójką.
Także również i jedynka i dwójka już przez tego moda są wspierane.
Ja mam na razie tylko jedynkę. Natomiast bardzo mnie to cieszy.
Nie wiem, kiedy pan zdecyduje się umieścić tego moda na forum Audiogames.net.
Wydaje mi się, że to już jest czas na to, bo naprawdę mod działa stabilnie.
Myślę, że to się pewnie na chwilę zdarzy, bo z tego, co kojarzę,
to chyba nawet już ktoś całkiem tę grę przeszedł, chyba, tak?
Z tego, co wiem, więc no tam…
No ja bym to przeszedł, gdybym co postaci nie zepsuł.
No tak.
Statystyki w tej grze…
Jak się rozdaje statystyki, to w takich grach jest bardzo istotne.
Ja sobie źle rozdałem i mam problem z arenami.
Także na nowo muszę zrobić.
Drugi mod, o którym chciałem powiedzieć…
No to tutaj, Piotrze, coś dla Ciebie, coś, co lubisz, kochasz.
Samochody, symulacja i tym podobne.
Wyszedł mod do symulatora, którym się pobawiłem, nie pamiętam całej nazwy, z końcówką NG.
W końcówce jest…
A, tak. BeamNG, BeamNG chyba to się nazywa.
Tak, tak, tak, tak, tak. Ja się oczywiście miałem okazję tym pobawić.
Natomiast nie wydaje mi się, że ten mod…
Jak ktoś by grał w Forza Motorsport, to nie wydaje mi się, że tutaj wszystko zrobimy tak naprawdę, bo mamy telemetrię, gdzie sobie sprawdzimy takie parametry,
chociażby jak prędkość naszego samochodu, jak przegrzanie silnika, ilość paliwa, mod też nam to wszystko będzie automatycznie oznajmiał.
Aha, no i nie muszę tłumaczyć, muszę powiedzieć jeszcze to, że trzeba mieć dość dobry sprzęt, żeby to uruchomić.
Bo to jednak jest realistyczny symulator, który sobie bardzo ładnie wygląda i grafika ma tam dość okej.
No mi na szczęście działa to bardzo dobrze, mimo że nie mam jakiegoś najlepszego komputera na świecie, no to mi to działa.
Natomiast, co niestety, czego nie możemy zrobić, nie wiadomo czy sam autor to zrobi,
nie możemy dojeżdżać do punktów do celu. Czyli na przykład jeżeli na mapie ustawimy cel,
nie wiem, że mamy stację paliw, albo na przykład mamy misję, gdzie mamy dojechać,
no to musimy się teleportować jakimś sposobem, bo dojechać po prostu po trasie się nie da.
Tak, to nie mamy takich funkcji nawigacji typowo.
Też ten temat gdzieś śledzę.
Muszę najnowszą wersję spróbować, bo testowałem to dawno.
Ale faktycznie mam nadzieję, że to zostanie jakoś zadane.
Tak, tydzień temu wyszła jakaś nowsza wersja.
Mam nadzieję, że to też zostanie zrobione.
Bo szczerze powiedziawszy, ja bez tego nie widzę sensu grania w to.
Tak, no on, ten człowiek, jak mówiłeś mi prywatnie, że bardzo audiopuba śledzisz,
no to pewnie zauważyłeś, że generalnie on zmodował tą grę,
Bo on lubi, zresztą też trochę o to w tej grze chodzi, żeby się bawić z tymi samochodami i tutaj przez bawić właśnie rozumiem jakieś rozwalanie i tak dalej, no bo BeamNG w ogóle to jest gra, w której można oczywiście też się przy okazji ścigać i w ogóle tutaj też oprawa dźwiękowa, o czym chyba kiedyś z Arkiem rozmawialiśmy w którymś podsumowaniu gier, jest robiona fenomenalnie po prostu.
Albo w tirowca się bawić i sobie rozwozić.
Równo pod względem mechanicznym i wizualnym, no to te uszkodzenia są bardzo realistycznie modelowane.
I są bardzo… i są czytane.
Tak.
Także.
No i właśnie takie rzeczy, no mówiłem o tym, bo mamy dźwięki, kiedy ten samochód się zderza,
kiedy leci w powietrzu, robi jakieś fikołki.
O wszystkim wiemy. Natomiast właśnie trochę nie ma tego aspektu nawigacji.
Autor tłumaczył też tym, że nie wiedział jak do tego podejść, nie jest dobry z matematyki.
Nie wiem, czy może ja tego tematu nie podejdę, muszę zobaczyć czy jego kod na GitHubie jest zaktualizowany, jeśli tak to…
No to niech AI spróbuje.
No oczywiście, że w ten sposób. No muszę zgłębić ten temat, jeśli kod jest aktualny.
Mi się parę samochodów udało porozwalać, pozderzać się z innymi, także jest okej, generalnie.
Także jak ktoś lubi się, chce się tak pobawić, no to można to kupić.
I gra nawet nie jest droga, bo ona tam kosztuje jakieś 80 złotych.
No i czasami są promocje. Ja kiedyś na promocji dorwałem.
Nie są jakieś duże promocje, niestety.
Tam chyba maksymalnie to widziałem, że 30% chyba to było obniżone.
Ale no, zdarzają się sporadycznie, więc…
No i ja polecam serwisy z kluczami do gier.
Oczywiście.
A jeszcze jeden mod, o którym myślę, że warto by było powiedzieć.
No to Moonlight Peaks.
Czyli to jest taki…
Tak, to jest Stardew Valley, tyle że w klimatach wampirzych, czyli wampiry…
Tak, jak to podsumował mój znajomy, Stardew Valley z wampirami i wiedźmami.
Tak, już mieliśmy Stardew Valley na cmentarzu, czyli to taki też podobny klimat,
tak tutaj Sam Tarry z AudioGames stworzył takiego moda.
I co jest właśnie fajne, on go tworzy przy współpracy z deweloperem,
Bo deweloper jakoś może chyba nie chce zaimplementować dostępności do samej gry,
ale jakby to pomaga przy rozwoju tego moda.
Możemy już tam całkiem sporo zrobić.
Ja tam nie grałem w to za wiele, bo bardziej mnie zaciekawił ten…
Graveyard Keeper, który zresztą jest w pełni po polsku.
Natomiast Moonlight Peaks niestety nie ma polskiej wersji językowej,
To jest tylko wersja angielska.
No i jeszcze chciałem powiedzieć o jednej rzeczy, która się poprawiła,
jeżeli chodzi o innego moda do gry Plague Inc.
Mianowicie ten mod już wspiera język polski.
To znaczy, są pewne komunikaty po angielsku w modzie,
natomiast możemy już grać sobie z polskimi scenariuszami,
z językiem polskim.
No i też pojawiła się ostatnio aktualizacja do Heroes’ów Trójki, moda do Heroes’ów Trójki.
Natomiast przejął to niejako Michael Tabata. Oficjalna deweloperka chyba to porzuciła.
Natomiast Michael Tabata przejął rozwój tego. No i można grać w Heroes’ów Trzy,
Tym bardziej, że ostatnio niejak śledzicie temat gier, no to Ubisoft stworzył remake’a do Heroes’ów 3, który się nie przyjął, jak to w Ubisofcie.
Więc jak ktoś chce dobrego Heroes’a 3, no to warto zagrać. Ja się uczę.
Dalej ta gra ma sporo map, sporo kampanii różnych w internecie dostępnych, otwartoźródłowych mniej lub bardziej.
Także kontentu jest od groma, bo to jest gra, która jest legenda, taka jak Doom czy Diablo to Heroes 3.
Myślę, że to jest coś, o czym będzie warto pokazać w tym podcastie, bo naprawdę jest to gra legendarna, więc trzeba mówić.
Można mieć nadzieję, że ten mod się będzie dalej rozwijał, bo to osoba, która to przejęła, to jest faktycznie ktoś, kto gdzieś jakieś doświadczenie w programowaniu ma i nawet w tworzeniu gier audio.
Tak, jeszcze chciałem powiedzieć a propos Wiedźmina i a propos moda do Wiedźmina, ponieważ ja śledzę Patreona na bieżąco.
Wiedźmin, jak pewnie wiecie albo nie, do Wiedźmina Trójki 29 września ma się pojawić remaster.
No i tutaj ktoś by pewnie mógł zapytać, czy będzie trzeba zapłacić.
Nie, nie będzie trzeba zapłacić, ponieważ wszystkie osoby, które posiadają Wiedźmina 3,
czy to były kupione go na Steamie czy na Google, otrzymają za darmo remake
z dniem 29 września, która to wersja, ten remake będzie po prostu aktualizacją,
Remaster będzie mieć nieco poprawioną walkę i kilka rzeczy wodotryskowych, graficznych też będzie mieć poprawionych.
A co za tym idzie? Mod do tej wersji nie będzie działać i będzie trzeba poczekać parę dni aż autor moda to podciągnie i poprawi.
Raczej za wiele może się nie zmieni, bo silnik pozostanie ten sam.
Natomiast zaleca się wyłączenie automatycznych aktualizacji Wiedźmina,
jeśli mamy to na Steamie, we właściwościach, żeby uniknąć 29 września aktualizacji samej gry.
No bo wtedy, jeśli grę zaktualizuje się nam automatycznie,
Automatycznie stracimy najprawdopodobniej dostęp do modów, do moda, do Wiedźmina 3.
Ale wiem od autora, że mod do Wiedźmina 3 Remaster powstanie i wszystko będzie działać.
No i taka jeszcze informacja jeszcze a propos moda, który powstaje.
No to powstaje mod do gry The Sims 4.
Jakby ktoś się zastanawiał, mod którym będzie udostępniał nam Sims 4.
Jest to mod robiony przez człowieka, który jest osobą zupełnie widzącą,
która jest osobą zajmującą się modowaniem Simsów.
Większość jego modów, które on robi, to właśnie są mody do Simsów.
Na dzień dzisiejszy ten mod jest na Patreonie autora, który jest za darmo.
Ja stworzyłem na forum AudioGames.net, w forum General Games, każdy wątek, w którym pytam o to.
No i tam w drugim poście jest link do Patreona autora, którym on za darmo udostępnia chociażby tego moda.
No i na ten moment mod obsługuje myszkę, także ma część skrótów klawiszowych,
Chodzenie po obiektach w grze i sterowanie tym wszystkim wymaga obsługi myszki,
jak również nie stworzymy sobie postaci sami w simsach.
Musimy albo poprosić kogoś widzącego, żeby nam taką postać stworzył,
bo nie wiem czy sztuczna inteligencja przy pomocy jakiegoś serwera MCP byłaby w stanie to zrobić.
OCR też nie wiem.
No chyba, że można ściągnąć jakiegoś save’a, gdzie po prostu będziemy mieć postać już zrobioną.
Natomiast na ten moment kreator postaci jest niedostępny.
No i menu wszelakie w simsach też jeszcze nie jest przystępnie odczytane.
Ale simsy czwórka są grą darmową, więc jak ktoś chce, to można sobie to ściągnąć za darmo.
I jest napisane na Patreonie, jak zainstalować tego moda.
No i coś tam można już sobie zrobić.
No, coś takiego powstaje.
Dla mnie najgorsza to była jedynka.
No jedynka też, tak. Ja najwięcej wspomnień mam z jedynką, to swoją drogą, ale z każdej części się ucieszymy.
Zwłaszcza, że no czwórka, faktycznie tak sam wspomniałeś, jest grą darmową w tym momencie, więc to też gdzieś obniża barierę wejścia, więc myślę, że to też jest fajne.
Też równolegle Florian Beijers pracuje nad modem do gry Paralives, który jest takimi Simsami Indie, czyli od deweloperów niezależnych.
I to też powstaje, to też jest na jego Patreonie.
Nie wiem, czy już jakaś wersja została opublikowana na Patreonie.
Wiem, że demonstracje audio były wrzucone na AudioPub’a,
na przykład na forum AudioGames też zresztą.
Natomiast to jest gra, która jest we wszystkim dostępnie
i tam nawet osoby widzące mówią, że jeszcze trochę jest mało
rzeczy, które można w tej grze robić.
Ale jeśli nawet tutaj mamy i Simsy, i tutaj mamy jeszcze kolejny projekt
w podobnym klimacie, fajnie, bo tego też nie mieliśmy w formie dostępnej.
Czyli jedno czy drugie jakby wyszło, to myślę, że byłoby super.
Jeszcze tak zacząć trochę o development.
Ja się chciałem zapytać, ponieważ cały czas próbuję pracować nad modem do Diablo 2,
który mimo wszystko wymaga kompatybilności wstecznej, dekompilowania.
Czy byłaby np. taka możliwość, żeby można było stworzyć sobie serwer MCP,
który np. byłby w stanie, bo ja na serwerze MCP działam,
żeby chociażby odpytywać serwer co do kodu asemblerowego,
co na przykład on ma sobie wyciągnąć agent z tego serwera,
ale czy na przykład byłaby możliwość stworzenia serwera MCP,
który by na przykład po prostu…
Jemu na przykład coś zgłaszam, że coś na przykład w danej grze nie działa,
że na przykład obiekty jakieś nie działają,
żeby na przykład taki Claude mógł przez ten serwer MCP
sobie w tą grę zagrać i na przykład odpowiednie rzeczy
Patryku, a dlaczego? To znaczy inaczej. Zadam Ci inne pytanie. A na jakiej podstawie jakby jest realizowana dostępność? Czy jest realizowana z poziomu czytnika ekranu?
To znaczy, wyjaśnię to w ten sposób. Kod jest dekompilowany. Jest po prostu klik, który jest hookiem i który po prostu…
Tak, ale bardziej chodzi mi o taką rzecz, że skąd na przykład wiesz, że coś jest niedostępne?
Czy informacja jest wysyłana do czytnika?
No to na przykład, o co jest niedostępne w danej chwili, to to, że na przykład radar, który pokazuje obiekty,
jak przejdę inną mapę, po prostu nie odświeża się i nie pokazuje mi obiektów, jakie są na przykład na mapie.
Czyli bardziej trzeba by było tu celować jakąś, nie wiem, wizję plus coś jeszcze, bo tak sobie pomyślałem, że mógłbyś spróbować, ja na przykład w ten sposób testuję dostępność różnych komponentów, ja po prostu używam serwera MCP wpiętego bezpośrednio w NVDA.
Można to zrobić tak, jest do tego dodatek, natomiast jeśli chodzi o serwery MCP do modów, to ja na to pytanie odpowiem trochę inaczej.
To już się robi. Jeśli już się ugryzłeś w kod gry, a no już tutaj jakieś haki masz zaimplementowane, to program się nazywa, jakby ktoś pytał, IDA Pro.
Generalnie powiem tak. Już developerzy, niektórzy takie serwery do swoich gier dodali właśnie, żeby między innymi pomóc w ich rozwoju.
Tak było z Cywilizacją 5, tak jest z BeamNG.
Tutaj nawet właśnie Brandon pisał, że on ten serwer MCP dodał sobie do tej gry
po to, żeby właśnie pomóc mu w debugowaniu różnych rzeczy.
I po prostu jak poprosisz swojego agenta, żeby ci taki serwer zaimplementował,
żeby tam dodał sobie takie funkcje, jakie mu mogłyby być potrzebne,
to na pewno monitorowanie obiektów na mapie,
monitorowanie tego, co jest mówione przez syntezę.
Może nawet pobieranie bufora, tak co się chyba w grach mówi, tak zwanego framebuffera,
czyli to, co jest później wysyłane na kartę graficzną, czyli po prostu on będzie w stanie sobie zrzut ekranu zrobić,
to myślę, że na pewno jest jakaś ścieżka i to w rozwoju pomoże.
Ewentualnie nawet wtedy będziesz w stanie debugować to wspólnie,
że na przykład model cię poprosi o coś, żebyś ty coś zrobił dla niego
i on od razu będzie w stanie sobie sczytać stan gry w ten sposób.
No właśnie, my to tak działamy.
Coraz więcej ludzi tak właśnie zaczyna pracować, implementują sobie takie serwery do swoich modów, które właśnie później pomagają w testowaniu.
Mnie się na przykład bardzo dobry system logowania udało stworzyć.
Dzięki temu po logach już jesteśmy w stanie coś zrobić.
Natomiast serwer…
No to tutaj to może być poziom, to może być level wyżej, tak powiem.
Dobrze, to w takim razie ode mnie tyle. Jeszcze raz was pozdrawiam wakacyjnie.
Wszystkich. No i do usłyszenia w takim razie.
Również pozdrawiamy.
Dobrze, to przechodzimy. Nie, jeszcze nie przechodzimy do naszych newsów,
bo mamy jeszcze wiadomość od Mariusza, który na początku w wiadomości
mówi o paperbacku, czyli o czymś, o czym my już mówiliśmy,
Zaprezentuję drugą część wiadomości,
w której Mariusz opowiada też o kilku innych rzeczach.
Pojawiły się już ósme bety Systemów 27.
W przyszłym tygodniu, w poniedziałek,
powinna pojawić się wersja RC.
No a za dwa tygodnie już powinniśmy ujrzeć
finalne wersje Systemów 27.
I drobna jeszcze taka informacja.
No, od dzisiaj mamy nowego generalnego dyrektora w zarządzie Apple,
głównego dyrektora, jest John Ternus.
Tim Cook troszkę zmieni stanowisko, chociaż będzie go wspomagać,
także zobaczymy, co nowego wydarzy się w dziale dostępności,
sprzedaży, marketingu, w dziele technicznym.
No i tak naprawdę, jakie nowe wyzwania będą przed firmą Apple.
Tak że pozostaje trzymać kciuki za nowego dyrektora.
Powodzenie na nowym stanowisku CEO.
Chociaż jeszcze na stronie głównej Apple nie ma wpisu o Johnie Ternusie.
Jest jeszcze ten Cook cały czas na górze strony.
Tak że pewnie gdzieś to Apple zmieni.
No i zobaczymy, co będzie przede wszystkim z całym działem Dostępności.
Co się zmieni, jakieś może duże zmiany się wydarzą,
ale to wszystko przed nami.
I jeszcze informacja, która mi się przypomniała,
jak już jestem przy głosie, to taka drobna techniczna,
technologiczna. Z końcem września i początkiem października
firma Microsoft ma zacząć powoli udostępniać
stabilną wersję Windowsa 11, 26H2.
Tak że jeżeli jesteście na systemie Windows 11, 25H2,
to przeskok na 26H2 nie będzie jakimś dużym przeskokiem.
Głównie ta wersja będzie zawierać poprawki stabilności,
wydajności, jakieś tam drobne, niewielkie funkcje dojdą.
Także warto obserwować aktualizację Microsoftu
i warto aktualizować i korzystać.
Jeszcze drobny newsik w notatkach zapisany.
Jest kolejny klient Telegrama dla iOS-a.
Dostępny w TestFlight lub w publicznym App Store.
Nazywa się Zerogram.
Jest to darmowy klient Telegrama.
Powtórzę, Zerogram.
Trzeba się zalogować kodem z Telegrama czy z Accessible Gramu.
No i mamy cały interfejs przetłumaczony na język polski.
Również Zerogram jest na system macOS, można skorzystać.
W ustawieniach mamy zakładkę skróty klawiaturowe.
Ta zakładka jest też na iOS i na macOS.
Obsługuje system macOS i 26 i 27 oraz starsze systemy iOS 26 i iOS 27
oraz starsze systemy. Tak troszkę zniekształcony głos,
to nie martwię się, że jakieś przeziębienie, tylko po prostu jest jeszcze sezon letni
i jest sezon na pyłki, także uczulenie od pyłków, także dlatego taki zniekształcony
głos, za co bardzo, bardzo przepraszam, na antenie Tyflo Radia i Tyflo Przeglądu.
Ciężko mówić, ale warto czasem nagrać się swoim własnym głosem naturalnym.
A nawet jak zniekształcony, to cóż, czasem się zdarza. Lepszy taki niż przerobiony
przez AI sztuczne inteligencje. Tak że no, chyba już tyle ode mnie.
Trzymajcie się ciepło, spokojnego i przyjemnego wieczoru.
Wszystkim prowadzącym życzę, wszystkim słuchaczom dużo zdrowia
i wszystkiego najlepszego dla wszystkich uczniów, którzy poszli do pierwszych klas
i wszystkich tych, którzy rozpoczęli nowy rok szkolny. Powodzenia,
samych piątek, szóstek, dobrych ocen, studentom dobrych wakacji i odpoczynku,
Chociaż przez miesiąc, a potem od października do nowego roku akademickiego.
Także trzymajcie się i do usłyszenia w kolejnych Tyflo Przeglądach.
To zanim przejdziemy do następnych tematów, to jeszcze mamy tu jednego człowieka, który się do naszego wirtualnego studia podłączył.
Patryk Faliszewski jest tym razem z nami.
Chyba, chyba słychać, chyba się udało.
Chyba się udało, jesteś trochę cicho, ale to ja sobie Ciebie o tu podgłośnię.
Słuchamy.
Nie no, ja tak jeszcze odnośnie tych rzeczy w Apple’u już troszeczkę zgubiłem wątek,
bo nie spodziewałem się naprawdę, że dyskusja o grach i o modowaniu
przerodzi się w tutorial jak to robić niemalże.
Ale faktycznie są dziwne rzeczy, mimo bety siódmej, ósmej,
tak mówimy, że to już jest ostatnia prosta iOS-a,
a to audio cały czas tam nie mogą z VoiceOverem dojść do ładu i składu,
Będą zmiany np. w procesowaniu w ogóle SSML-a, w procesowaniu pauz i tak dalej.
Więc jeżeli ktoś vibe-kodował sobie na luzie syntezatory, tak, miało nie być OAI,
przepraszam, ale jest to OAI, no to musi być świadom zmian kolejnych, jak są
traktowane pauzy, jak jest traktowany tamten dostęp do audio.
Jak zapewne zauważyliście, ci którzy testują, jest całkiem duża poprawa takiej
Responsywności ogólnej pomiędzy tym, pomiędzy flikiem powiedzmy, a wypowiedzią
syntezy, natomiast nadal jest swego rodzaju chaos.
Natomiast co do powiadomień, ktoś tu jeszcze mówił o powiadomieniach, że one się nie
wymazują, to ja trochę nie umiem tego zreprodukować.
Daję podwójne klik na, podwójne tapnięcie na wymaż wszystkie i jeszcze raz, bo tam
trzeba potwierdzić i to jest celowo w iPhonie tak zrobione.
Ktoś się pytał, to chyba mój imiennik zresztą na początku swojej wypowiedzi,
dlaczego, że on nie rozumie, dlaczego i po co tak jest.
To jest zepsute. Ja to zaraz sprawdziłem u Ciebie, to cały czas niestety faktycznie jest zepsute.
To jest ta czynność na przycisku wymaż, która ma wymazać wszystko.
I ona cały czas tego co widzę u mnie nie działa.
Tak, tak, ale wiesz, przecież możesz zrobić trzy palce w dół, czyli centrum powiadomień i tam masz wymaż wszystkie.
i na to po prostu nacisnąć, nie z czynności.
No wtedy przycisk faktycznie w sumie działa, no.
Wtedy działa, więc ja nie rozumiem problemu, bo zawsze tak robiłem, powiem szczerze.
Czynność była… no fajnie, że jest.
A w Apple Watchu chcemy szybkości, więc tam jest to zrobione tak, żeby wymazać szybko,
podczas gdy w iOS-ie jest właśnie celowo ten krok potwierdzić wymazanie.
Trzeba by na pewno, bo może się okazać, że tak energicznie machamy palcem,
Usuniemy sobie niechcący coś, co pierwotnie chcieliśmy, nie wiem, zobaczyć na później.
A swoją drogą też tak macie w iOS-ie, że powiedzmy sobie coś tam przeglądacie, przeglądacie.
Na przykład mi się teraz to przydarzyło na wymazywaniu powiadomień, że w pewnym momencie
jakby się ekran zamraża, ale nie do końca się zamraża, bo gesty prawo-lewo nie działają.
Dopiero jak sobie zrobię powiedzmy eksplorację i to gdzieś tak powiedzmy na dół ekranu,
że sobie tak pod faktycznym palcem zjadę autentycznie i wtedy ten kursor się odmraża.
Nie wiem, czy to zauważacie.
To jest domena dwudziestki siódemki.
Też tak macie, okej.
Z tego co wiem, to jest domena dwudziestki siódemki. Faktycznie tak zdarzyło mi się kilka razy tak.
Ale na dwadzieścia sześć sześć jeden akurat ten rzecz z powiadomieniami, że on kilka sekund mu zajmuje
przerysowanie tego ekranu, to zauważyłem, że też jest.
Taka ciekawostka.
Czyli optymalizacja kodu idzie pełną parą, prawda?
Ironizując rzecz.
Klasyka gatunku, ale wiesz co, jest i tak spory postęp.
Choć jest jedno miejsce, gdzie postępu absolutnie nie ma na moim produkcyjnym iPhone’ie 13.
No i właśnie, to jest kolejna rzecz. Ta wersja 27 będzie chyba jedną z tych,
po których sporo iPhone’ów zostanie przywróconych do fabrycznych.
Mam wrażenie, że coś jest na tyle głęboko zmienione w kodzie i systemie,
być może nawet z użyciem AI, nie wiem, nie feruję takich wyroków,
ale być może, tak mi to czasem wygląda,
że na przykład rzeczy i dziwne zachowania systemu zyskują trwałość.
Do, spokojnie do bety szóstej, choć większość z Was mówiła, że tego nie miała,
tylko w jednym pole hasła.
Tego przed aktualizacją, żadnym innym, nie w banku, nie odblokowując,
tylko to jedno pole kodu.
Z jakiegoś powodu chciało ode mnie double tap podwójny przy wpisywaniu znaku.
Na iPhonie 13, na przykład co włączę system, beta 8, pozdrawiam.
Power robi małą, nieznaczną haptykę. Tyle.
Trzeba czymś go obudzić. Dłuższy power, żeby było Siri i stamtąd guest home’a.
Coś, żeby się pojawiło, sprowokować powiadomienie, żeby się ekran odblokował
i wtedy guest home’a. Proszę bardzo. Klikanie…
I obawiam się, że jest to zachowanie, które właśnie, w cudzysłowie, przetrwało z beta.
Ja tak do szóstej bety miałem, przyznam szczerze, w siódmej chyba odpuściło.
Albo raz się pojawiło, teraz na razie nie obserwuję tego.
Ale to mnie też niemiłosiernie wkurzało.
I u mnie nie pomagało nic.
W sumie u mnie nie pomagało nic.
Tylko restart VoiceOvera tak naprawdę.
Pomagał restart VoiceOvera w ciemno.
Tak.
Tak, tak, tak.
Ale obawiam się, że to są błędy spotykane na wieloletnich konfiguracjach.
Bo czy ja, czy ty, mamy jednak te konfiguracje dosyć mocno przenoszone,
przekombinowywane w górę, w górę, w górę.
A nie mam pewności, czy tym bardziej, że część z Was, jak pytałem gdzieś tam w
okolicy bety trzeciej, czwartej, nie potwierdzała w ogóle problemu.
Więc może się jeszcze okazać, że jakiś nowszy iPhone kupiony nowiej, który miał
mniej bagażu doświadczeń, zwyczajnie nie miał tego problemu.
No u mnie było w każdym razie.
Chyba nawet jest.
Tak fajnie, magicznie działa bezpośrednie przenoszenie danych między jednym, a
Z drugim telefonem to się potem mogą dziać różne jaja, nie?
Więc wiesz, wiecie.
Nie no, u mnie zawsze szyfrowany backup.
Ten, uwielbiam tę metodę.
Wszystko widać, co…
Bezboleśnie niemalże, naprawdę.
Jakiś WhatsApp, banki, tyle.
To jest to.
Oj, teraz już w tych nowych iOS-ach to
z tymi aplikacjami bankowymi
to już też nie do końca tak.
Ja pamiętam…
No nie, właśnie mówiłem, że tylko WhatsApp, banki
Tak, tak, tak, tak.
Chociaż ja w sumie akurat ja jestem iCloud Team i przenoszę sobie to zazwyczaj z iClouda.
Odtwarzam sobie backup i muszę powiedzieć, że też nie mam jakichś wielkich z tym problemów.
Z tym logowaniem do różnych tam usług to mam wrażenie, że to działa też całkiem sensownie.
Ja ostatnio tak najczęściej to przenoszę poprzez tą funkcję bezpośredniego transferu między iPhone’ami, z którą się po prostu przykłada…
A tak, właśnie tak.
Chociaż, chociaż, ja jakiś czas temu właśnie tak migrowałem jeden telefon, to muszę powiedzieć, że to przenoszenie, to i tak mam wrażenie, że gdzieś odbywa się niekoniecznie tak bardzo lokalnie.
Niekoniecznie wszystko jest przenoszone lokalnie, bo…
Czy bo apki są dociągane na przykład, to…
Ale to tak samo jest z iCloudem czy z backupami iTunes.
Dane aplikacji chyba są raczej na pewno.
Dane aplikacji po prostu są.
Dane są, a apki wiadomo, są dociągane.
Apki wiadomo i u mnie to wtedy było tak, że to jak tutaj mówicie,
banki WhatsApp, to musiałem się logować jeszcze raz.
Chyba Signal jeszcze.
Możliwe, akurat sam Signal rzadko korzystam.
Natomiast co się nie przeniosło, to wszelkie aplikacje z TestFlighta.
Dane, owszem, dane były, ale musiałem je ręcznie sobie dociągnąć.
Ale tak, to jest chyba celowe, wiesz, bo Apple uznaje, że nie każde urządzenie jest deweloperskie.
No i tak teraz fajnie, że uznali, że jak ktoś ma betę, to pozwala po prostu tej betę od razu zaktualizować z tego ekranu.
No, łaskawie, bo to była przecież zabawa.
Wiesz, że tak się nie powinno robić, ale…
Na zegarsko by to nie chciało zadziałać, no iPhone’y może…
A propos takich przenosin w ogóle, to to był moim zdaniem
troszkę precedens na skalę roku w pozytywnym znaczeniu, bo jak
przenosiłem z iPhone’a trzynastki na iPhone’a siedemnastkę właśnie
bezpośrednio, mObywatel miałem dwa, to znaczy na obu urządzeniach
aktywne, żeby nie było. Tak. I to generalnie nie powinno niby
w teorii tak wyglądać, a faktycznie tak wyglądało. Na dwóch urządzeniach
miałem mObywatel. Tak, mObywatel się ładnie przeniósł.
Natomiast muszę przy okazji pochwalić, bo przy przenosinach aktywowałem też bank.
Ja wiem, że to jest mocna dygresja od tego, co jeszcze mamy tam w planie,
bo sobie podejrzałem agendę jeszcze przy okazji, o czym będziemy mówić.
Bardzo jestem ile zaskoczony, bo aktywować musiałem przy tych przenosinach,
że na przykład jeszcze wtedy, ostatnie dni Santandera, za chwilę Erste,
miał w procedurze aktywacji niemal dosłownie z myślą o seniorach,
osobach takich powiedzmy odrobinę większej uwagi potrzebujących,
że tam upewnij się, że za chwilę tam będą te kody aktywacyjne,
więc upewnij się, czy na pewno jesteś w tym momencie sam,
czy nie robisz tego na niczyje polecenie.
Taki element procedury. Tego za moich czasów dawniejszych nie było.
I to jest kolejny kroczek do potwierdzenia.
Tak, tylko to jest też ma… ta cała procedura nie została do końca przemyślana, bo jak tam się dzwoniło potem po ten kod aktywacyjny, widziałem posta takiego na Facebooku, już teraz nie pamiętam kto to opublikował, ale było pytanie.
Czy kod gdzieś tam powiedzmy uzyskujesz na czyjeś polecenie?
I ktoś wybierał opcję tak, no bo przecież aplikacja każe.
Aha.
Okej, też tak można.
I się nastąpiło zdziwienie, że nie możesz…
Tak, że nie możesz…
Wpadał za lml, oczywiście.
Tak, dokładnie. Więc tam ta cała procedura nie została do końca przemyślana,
no bo jeżeli aplikacja nas o to prosi, no to tak, to jest na prośbę aplikacji.
A czy to był konkretnie Erste, bo ja pamiętam, że ten wording już z moich czasów był okej, nie wzbudził mojego podejrzenia, ale może istotnie wiedziałem, co robię zwyczajnie, więc nie zwróciłem uwagi na dokładne użycie słów.
To było dokładnie Erste.
Z jednej strony jest fajny, bo znaczy fajny, no pomocne w gwoli bezpieczeństwa, ochrony i tak dalej,
ale z drugiej jak to niesamowicie irytuje i spowalnia całą robotę.
Ja ostatnio też potrzebowałem aktywować, nie wiem z jakich przyczyn mi appka mBanku się…
miałem zablokowany dostęp tak naprawdę, być może dlatego, że aktywowałem na pikselu,
ale no w sumie nie wiem czy mBank nie umożliwia przypadkiem większej ilości aktywacji,
Był ban, że tak powiem, trzeba było
aplikację aktywować i jak mnie to irytowało, że tego się nie dało
pominąć, że za chwilę usłyszysz kody, a coś tam, a że to
i czy na pewno i po prostu dobre
dwie minuty chyba trzeba było tych komunikatów wysłuchać zanim się łaskawie
kod przyszedł.
To też niestety jest druga strona medalu.
Bo można by to było zautomatyzować, dlatego nie dało się tego pominąć.
No tak, tylko wiesz, ty wiesz co robisz
Ja jakby rozumiem po co to zostało stworzone, ale to tak samo jak powiedzmy
jest self-voicing, jak są jakieś sample do urządzeń różnych i też.
Tak i potem ta nawigacja jest spowalniana przez samo to, że sampl musi się odegrać do końca.
Tak, to jest straszne akurat pod tym kątem to jest.
No ale jest, już lepiej nie może żalić, że jest, aktywacje w sumie też
przeprowadzamy raz na ileś tam czasu.
U mnie zajęło kilka lat.
Duży ten czas, więc jakby no powiedzmy, że ewentualnie jeszcze jak cię mogę, no może.
Ale fakt, że jak się to robi, to mega irytuje.
Erste dodało ostatnio podgląd, to jest trochę szyderka, trochę naprawdę się cieszę.
Erste dodało w końcu podgląd swojego własnego loginu w aplikacji, gdyby go ktoś jednak nie pamiętał.
Jest, jest, jest, jest, no, no.
Tak. Bo to wcale nie było takie łatwe.
Ten login to trzeba było tam na infolinię zadzwonić, uwierzytelnić je wszystkim i mogli go łaskawie podać.
No, dzieją się tam zmiany.
To jest odpowiedź bezpośrednio na jakieś statystyki ładne,
które już dawno temu czytałem, że mnóstwo ludzi,
nazwijmy to Gen Z, jest głównie mobilna bankowo.
A czasem jednak ten numer się przydaje.
No oczywiście, to taki rzeczywiście znak czasów, że…
Zastanawiam się, ile osób jeszcze tak naprawdę korzysta
Tak na co dzień z serwisu transakcyjnego przez przeglądarkę.
Ja szczerze powiedziawszy nie pamiętam kiedy ostatnio to robiłem.
No widać, że to się gdzieś tu zmienia. Ja też na przykład gdzieś z grona rodziny widziałem taką różnicę na przykład
z umową nad retalną zawartą w Alior Banku. W zeszłym roku dokumenty przychodziły na pocztę normalnie mailową
Natomiast w tym roku to już po prostu nic nie przyszło, tylko przyszła wiadomość, że aplikacje i dokumenty są w aplikacji.
Nie na stronie, w aplikacji mobilnej.
A propos serwisów, to ja zdarza się, że korzystam z serwisu bankowego przez stronę internetową, a nie przez aplikacje.
Zwłaszcza w momencie, gdy mam zrobić jeden lub więcej przelewów, które mam podać numer konta, który jest gdzieś tam.
Tylko wiesz co? Sęk w tym, że ja nie pamiętam kiedy ja ostatnio musiałem robić przelew tradycyjny.
Bo jeżeli mam zrobione przelewy tradycyjne, to bardzo często jest tak, że to są po prostu zlecenia stałe.
Jakieś tam czynsze, nieczynsze, tego typu rzeczy. To się z reguły nie zmienia, więc tam mam zakładane zlecenia stałe na tego typu transakcje.
Większość rzeczy, jeżeli rozliczam się z kimś znajomym…
W ogóle, Michale, nie wiem, czy to tylko u nas, ale…
To tylko u Was.
Chciałem poczekać na wypowiedź po prostu.
To tylko na szczęście u Was.
Natomiast wracając do rzeczy, to gdzieś tam, powiedzmy, ze znajomymi,
jak się w jakiś sposób rozliczamy, no to jest przede wszystkim blik na numer telefonu.
Jeżeli są to jakieś zakupy, to zazwyczaj jest to płatność, czy to jakaś tam elektroniczna,
czy przez Apple Pay, czy właśnie przez Blika.
Więc naprawdę ja nie pamiętam…
Czy po prostu karta i zrobić sobie ruchy, nie?
Dokładnie. Więc ja naprawdę nie pamiętam,
kiedy ostatnio płaciłem takim typowym, typowym przelewem.
Tak, to prawda.
Ja już jakiś czas temu płaciłem,
ale rzeczywiście płaciłem zresztą w ogóle…
Nie wiem, jak inne banki,
ale mBank potrafi rozbestwić użytkownika do tego stopnia,
że oni mają te propozycje przelewów.
Czyli jeżeli oni zauważą, że jakiś przelew jest robiony co miesiąc,
to nawet czasami wystarczy zrobić dwa razy,
w sensie dwa przelewy takie miesięcznie,
to to już się pojawi w propozycji przelewów.
I to nawet jest w powiadomieniu.
Masz propozycję przelewu, takiego jak robiłeś miesiąc temu,
może warto go zrobić.
Nie ma czegoś takiego.
I to rzeczywiście sprawiasz. Ja nawet nie pamiętam, kiedy ja ostatnio używałem jakichś tych zleceń stałych czy czegoś takiego.
Mówiąc całe szczęście, że nie ma tych jednak propozycji, bo po pierwsze mam nadzieję, że to jest powiadomienie w aplikacji banku.
Taka wiadomość jak w Allegro, a nie…
Oczywiście, że banku. No tak, to jest powiadomienie z aplikacji.
Nawet nie to, że to jest powiadomienie, że masz to, to, to.
Tylko czasami się pojawia, masz propozycję przelewów, kropka.
A jakie propozycje, to trzeba wejść do aplikacji, wejść w propozycję przelewów
i dopiero wtedy zobaczysz, co Ci tam bank proponuje.
Nie no, bo wiesz, już myślałem, że budzisz się, przeciągasz człowieka,
otwierasz lewe oko, odpalasz telefon, Facebook, Andrzej Iksiński polubił Twój post.
mBank, masz nową propozycję przelewu, 200 złotych do mama.
Nie, nie, nie, to tak to nie działa.
To a propos Patryka jeszcze tamtego, bo prosił, żeby sprawdzić,
istotnie Krystian Kozerawski jest deweloperem Trombalsky’ego,
natomiast Apparent Software to w tym momencie Ethera.
I co ciekawe w sumie, no tylko pewnie też skrótów żadnych klawiaturowych
nie będzie i tak dalej, pewnie układ będzie aplikacji na
Natomiast Trombalsky’ego na Maca zainstalować też idzie.
Na procki z Apple Siliconem M1 wzwyż.
I co ciekawe, tylko od iOS 26 w górę.
Mac OS 26 w górę, więc że tak powiem wszyscy jeszcze mający urządzenia
powiedzmy z iOS 15 czy 16, no to się mogą apką obejść z Makiem.
To tak informacyjnie, gdyby ktoś chciał.
Piszecie się, nagrywacie się, ale może zanim Wasze wiadomości, to może coś od siebie powiemy.
Bo tych wiadomości też, jak tutaj Michał powiedział, jeszcze troszeczkę przed sobą mamy.
No i właśnie, a propos banków, ale nie tylko, no bo Trade Republic oraz Bolt wprowadzają weryfikację tożsamości,
Sprawdzają, czy my to na pewno my.
No i to często jest niedostępne, ale w tym przypadku chyba jest całkiem okej.
W tym przypadku całkiem jest nieźle, można powiedzieć.
W sumie zajawkę kiedyś swego czasu zrobił Roberto, bo on mówił o weryfikacji w Bolcie
i mówił, że jemu to się udało przeprowadzić.
Ja sobie zacząłem o Trade Republic, bo stwierdziłem,
no, troszkę pieniążków jest. Poza tym kwestia taka, że tam
też fajne to oprocentowanie stosunkowo dają.
Na stricte koncie oszczędnościowym,
nie na lokatach, tam 6% generalnie sobie jest.
Od tego, że pieniążki se po prostu tak leżą.
No i stwierdziłem, a czemu by nie przetestować?
Po pierwsze, czy appka dostępna? Po drugie,
w jaki sposób odbywa się weryfikacja? No bo niektóre instytucje
już, powiedzmy, tak jak Unikredit, powiedzmy, pozwalają go weryfikować
mObywatelem. No i ciekawe, czy tutaj tak będzie.
No, sam proces rejestracji się odbył też bardzo fajnie, w przyjaznej,
dostępnej niemieckiej atmosferze, no bo to jest broker i bank w jednym,
tak naprawdę, pochodzący z Niemiec, dlatego wspomniałem o niemieckiej atmosferze.
Natomiast, tak, jeśli chodzi o dowód, to dowód tożsamości, nasz polski dowód,
I tu wyglądało to tak, że wystarczyło zrobić faktycznie tylko przód i tył dowodu.
Co ważne, nie było tu żadnych instrukcji, jak prawidłowo ten dowód w kadrze umieścić, żeby było dobrze.
Autoprzechwytywania też nie było, w sensie jak apka wykryła, że mamy dowód prawidłowo ustawiony w kadrze, to nie cykała zdjęcia z automatu.
Trzeba było sobie to jednak zrobić.
Aha, i tam chyba był przycisk niezaetykietowany.
Tak samo z tyłem dowodu.
Ale, jeśli chodzi o twarz,
to co prawda
dynamicznie VoiceOver komunikatów nie odczytywał,
natomiast…
natomiast, no odbywało się to
troszkę jak skanowanie FaceID,
takie okrojone,
bo mimo, że
dynamicznie tego nie odczytywał
tych komunikatów, to jeżeli
Przemieszczaliśmy się gestem w prawo, w lewo właśnie w obrębie tego obszaru,
gdzie się wykonywało to zdjęcie. No to mogliśmy uzyskiwać komunikaty typu
obróć głowę w prawo. Najpierw to w ogóle oddal telefon urządzenia od oczu,
potem żeby troszkę zbliżyć, potem właśnie w prawo, w lewo i w momencie jak się
tę procedurę całą przeszło, to dosłownie było tyle. Wesoła aplikacja poinformowała,
został zakończony i wówczas już automatycznie różne komunikaty
dynamicznie było odczytywane, bo weryfikacja trwała sobie na około
powiedzmy, ja wiem, półtorej minutki do dwóch maksymalnie i w międzyczasie
były tam różne, powiedzmy, slajdy, taki pokaz slajdów generalnie,
co aplikacja umożliwia, co dzięki niej mogę itd., itd.
I to już zechciało być odczytywane przez VoiceOvera. Ale suma sumarum, weryfikacja odbyła się pozytywnie.
Niczego, że tak powiem, ode mnie dodatkowo nie chcieli. W przeciwieństwie do Revoluta, bo tam to w ogóle patologia dostępności niekiedy.
W każdym razie, to co może zaniepokoić ewentualnie, to fakt, że nasz PESEL nie jest w ogóle weryfikowany, nie jest ta baza odpytywana w ogóle.
No a skoro tak naprawdę ten Trade Republic jest instytucją finansową, było nie było,
działającym też na polskim rynku, bo swój oddział w Warszawie bodajże na Marszałkowskiej
wydaje mi się, że to tam właśnie, że ma, no to teoretycznie jest zobligowana do tego,
żeby mimo wszystko ten PESEL weryfikować, a ja specjalnie zrobiłem w ten sposób,
że nie zastrzegłem tego PESEL-u i chciałem zobaczyć, co się stanie, czy wywali błąd.
Nigdzie klauzuli nie było. Przeszło bez problemu.
Powiadomienia żadnego nie było, więc, no, troszeczkę tak mam mieszane uczucia.
Ale aplikacja potem sama w sobie też jest dostępna.
Jeszcze, co prawda, nie inwestowałem w jakieś tam ETF-y, w żadne akcje, powiedzmy,
krypto, inne tego typu rzeczy, surowce. Tyle jeszcze nie.
Troszeczkę jeszcze, że tak powiem, się nie odważę.
Ale fakt faktem, że na oszczędnościówkę sobie tam odłożyłem
I w ciągu tam dnia już mi wpadło ponad piątka chyba, czy jakoś tak, bo to kwota też gdzieś tam powiedzmy większa jest.
Więc powiem szczerze, wygląda to obiecująco, tylko trzeba sobie zwrócić na warunek taki, że…
Uwagę, że to oprocentowanie w zakładce odsetki przycisk sobie trzeba aktywować, zaakceptować warunki.
I no i generalnie do 200 tysięcy można sobie lokować faktycznie do 6%, a potem pełna stopa NBP w tym momencie 3,25% od nadwyżki, więc no oferta całkiem, całkiem, całkiem niegłupia.
No ale dobra, bo tu mówimy o Trade Republic, a jeszcze à propos Bolta, no tutaj różnice były drobne, też się to udało zrobić.
Przód dokumentu tożsamości był autoprzechwytywany, czyli, czyli, czyli tak, no właśnie,
Zdjęcie się robiło, jak był prawidłowo ustawiony w kadrze.
Tył nie, nie był. Instrukcji też nie było.
I mało tego, jak się fotografowało, jak się robiło sobie selfie,
no to też nie było żadnych tak naprawdę instrukcji.
Ale… chociaż nie. Coś mi się wydaje, że jak twarz nie była idealnie w ramce,
to on tam coś się rzucał, że twarz faktycznie nie była w ramce.
Chyba też sobie to trzeba było VoiceOverem w prawo, w lewo przechodzić.
No, ale też się finalnie to zdjęcie udało zrobić.
Człowiek się zweryfikował.
Więc powiedzmy, że jeszcze, jeżeli nie ma tej alternatywy
jak najbardziej dostępnej w postaci mObywatela,
no to ewentualnie jeszcze to może przejść.
Najgorsze są te wszystkie wideoweryfikacje,
gdzie trzeba wykonywać jakieś gesty itd., ruchy głową, rąk na ekranie,
znaczy do ekranu, do kamery itd., nie?
No, więc chyba tyle.
Sobie jeszcze próbuję przypomnieć coś jeszcze. O PESEL-u wspomniałem.
A, generalnie kartę, bo też z racji, że to jest tak naprawdę i broker, i bank,
no to normalnie mamy swój numer konta. No i też Apple Pay’em możemy sobie
zasilać to konto, gdzie dosłownie w kilka sekund, tak samo jak w Revolucie,
dociera. Jakieś wypłaty darmowe z bankomatów też są. I kartę też możemy
Możemy sobie zamówić niekoniecznie fizyczną, możemy fizyczną za dwie dychy albo za dwieście w zależności od tego czy to jest metal czy normalna, standardowa, plastikowa no albo też wirtualną i faktycznie też mi się udało dodać do portfela Apple na iPhone’ie i Watch’u, na Macu jeszcze w sumie nie próbowałem, bo mi nie działało przeklejanie uniwersalne schowka, teraz już działa, więc może się też pokuszę, żeby sobie też na Macu kartę dodać, ale można i można sobie nawet tymi środkami zgromadzonymi na tym rachunku
Generalnie być może warto się zainteresować.
Nietypowy interfejs troszeczkę, bo dwie pierwsze zakładki są u góry, a dwie kolejne są na dole.
Także troszeczkę dziwnie to zrobiono, ale generalnie wszystko klikalne jest.
VoiceOver wszędzie, raczej ze wszystkim.
Jeszcze nie miałem problemu, żeby z czymś mi w interakcji nie wszedł.
Także można próbować Trade Republic.
Republic, Trader Republic, się to pisze, do ściągnięcia i w App Store, i na Androidzie, no także, i traderepublic.com też jest, aha, i czat na żywo z konsultantem, i telefon wszedł od niedawna, że z aplikacji można, bo wcześniej tego nie było, wsparcie polskojęzyczne też jest, także można, można się bawić.
To zanim przejdziemy do kolejnych naszych newsów, to mamy wiadomości od Was na początek. Pytanie od Marka.
Mam pytanie, jak w tym paperbacku się wgrywa do niego dokumenty? Czy tak samo jak w Voicedreamie, czy jakoś inaczej?
Jeżeli o paperbacka chodzi, to z poziomu plików, jak dobrze kojarzę, na iOS-ie.
Tak, to znaczy na iOSie to działa tak, że mamy w tym głównym interfejsie przycisk
otwarta książka, to tak, on jest zaetykietowany w tym momencie, to jest przycisk otwórz
generalnie i jak stukniesz w ten przycisk, to normalnie właśnie otworzy się taki
standardowy interfejs z plików i tam po prostu możesz wskazać na książkę,
którą chcesz sobie dodać i ona się po prostu otworzy.
Dokładnie, bo na razie jeszcze ten arkusz udostępniania jakby chciał otworzyć z
aplikacji pliki, jak mówiliśmy, jeszcze nie działa, że tamtej opcji nie ma,
Ale w samej aplikacji otwarta książka, przycisk i plik sobie możesz wybrać.
Pytanie też mamy od Bartka.
Witajcie. Czy ktoś z Was orientuje się, czy strona kubilecik.pl jest dostępna dla czytników ekranu?
Bardzo słabo. Tam przede wszystkim na kubilecik.pl trzeba sobie wybrać miejsce, jeżeli na przykład rezerwujemy bilet na jakiś występ.
I to jest naprawdę bardzo słabo dostępne z moich jakichś tam testów sprzed jakiegoś czasu. Mogło się coś zmienić, ale nie sądzę, żeby jakoś bardzo. Ta strona zresztą też jest taka ogólnie ciężka.
No właśnie, to Patryk nam też podpowiada, że się nie zmieniło. Ona jest ciężka w nawigacji, nieprzyjazna, taka bardzo ociężała.
Jedyne co w KupBileciku jest fajne, to że co jakiś czas nam przesyłają mailem takie zestawienie wydarzeń w naszej okolicy i też na podstawie tego nad czym byliśmy wcześniej i co nas potencjalnie może zainteresować.
No to jest okej, dzięki temu nie przegapimy czegoś ciekawego, no ale z drugiej strony potem jak chcemy zarezerwować sobie bilet, no to już jest…
Ale już Biletyna chyba jest x razy lepsza, tak naprawdę tam, no tam to mi się udało kupić coś.
Tam jest lepiej sporo. Natomiast, Michale, może test dla agentów AI, żeby nawigowali po przeglądarce i wybrali Ci miejsce.
Ktoś chyba już to zrobił i zdaje się, że to się jakoś udało.
Komend mi nie chciał zadziałać akurat jeszcze swego czasu, to potem mnie testowali.
Ja myślę, że tutaj to bez problemu udałoby się zrobić takie rzeczy.
Ostatnio miałem okazję przetestować to, co potrafią agenci.
Jeżeli chodzi o przeglądarki, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony,
bo naprawdę potrafią wyciągać ze stron bardzo różne rzeczy
z bardzo różnych nawet i dość ukrytych miejsc.
Tak bym powiedział.
Dobrze. Mamy jeszcze jedną wiadomość.
Wiadomość głosową od Pawła.
Witajcie. Ja przede wszystkim chciałem podziękować Wam
za poradę dotyczącą właśnie mojego soundbara
i uruchomienia tego serwera DLNA. Udało mi się.
foobar ładnie mi odtwarza teraz muzykę tak jak chciałem, tylko robiło mi się coś
takiego, że odtwarzał około minuty utworu, zatrzymywał się i sztuczna
inteligencja podpowiedziała mi, co zmienić w konfiguracji, żeby tak się nie
działo, no i rzeczywiście pomogło. Także bardzo Wam dziękuję za podpowiedź i pomoc.
Natomiast chciałem się zapytać, jak Piotrek
Per Paperbacka, to jakiego syntezatora mowy używał?
I kolejne moje tutaj pytanie, jakie byście polecili wtyczki do foobara,
które warto pobrać i zainstalować, żeby zwiększyć jego funkcjonalność?
To dziękuję serdecznie.
To ja Bookbara polecam.
Tak.
Serdecznie.
Świetna wtyczka, też podpisuję się potem.
Jak jeszcze, to już zależy od tego, co chcesz robić.
Ja na przykład w swoim foobarze to…
W sumie to właśnie oprócz bookbara, to nie mam za dużo,
mam generalnie wtyczki do wspierania jakichś bardziej egzotycznych formatów.
Nie wiem, pliki midi, jakieś moduły z Amig, z Commodore.
To skoro się tak ekscytujemy, to ja polecam normalizator do EBU R128,
do głośności w czasie rzeczywistym.
No właśnie, jak ktoś potrzebuje…
A tak na scenie bookbara zdecydowanie.
Coś takiego, co wydaje mi się przyda się ludziom.
Tu patrzę sobie na swoją listę.
Czy to się nazywa Default User Interface, czy nie?
W każdym razie jest wtyczka, która powoduje,
że foobar ma taki bardzo prosty interfejs,
gdzie są tylko dwie rzeczy pod tabulatorem.
Pierwsza to jest lista utworów, które są aktualnie zakolejkowane.
I druga to jest pasek zakładek z aktualnie załadowanymi playlistami.
Czyli można mieć kilka playlist załadowanych i między nimi przemieszczać się
albo ctrl-tabem, chyba, albo strzałkami, gdy się z tym widoku…
Co w sumie ja zawsze taki widok mam.
To zależy od tego, jakie mamy moduły włączone.
Tam jak nie mamy chyba skonfigurowanych katalogów do biblioteki,
domyślnie nie mamy, no to to by była taka hałaśni nie wyświetla.
Teraz nie pamiętam, bo ja sobie to skonfigurowałem.
To można tam w ogóle to zmieniać.
To w ogóle jest chyba średnio dostępne z tego, co ja pamiętam.
Ja swój układ do foobara robiłem z osobą widzącą, która mi wywalała po prostu to, co mnie nie interesowało,
bo jakieś arbitralne, takie przenieść w górę, przenieść w dół, tam się da zrobić, ale…
Jakoś to się dało chyba, tak.
Zawsze można z AI.
Od dzisiaj tak.
Nudny jestem, przepraszam, ale…
Ostatnio coraz bardziej łapie się na tym, że…
Że ty mu robisz, co ma zrobić i on to robi.
Tak, nawet gdybym miał to w plikach konfiguracyjnych poprzedstawiać, to pewnie da radę.
To jest problemu da radę, on nie rozumie, dlatego właśnie o tym mówię, że nawet bym się zbytnio nie wahał.
Natomiast co do syntezatora, tutaj odpowiem krótko.
Jest to Runa TTS od ReadSpeakera. Mówiliśmy, nie wiem, w którym tylko przeglądzie, o tym syntezatorze.
Chyba trzy temu. Też testuję.
On się pojawił w wersji beta na TestFlighcie na urządzenia z systemem iOS na ten moment.
Jest Android też zapowiedziany, to jest konkretnie polski głos Aneta, z którego korzystałem.
Ma też być wersja na Windowsa. Ona w ogóle miała pojawić się w połowie sierpnia,
jak widać już mamy wrzesień, więc to nie do końca się udało.
Ale gdyby w końcu się pojawiła, to na pewno damy znać, że to też ma być jako dodatek dla NVDA
i ma być jako SAPI i ma to też być jako sterownik JAWS-a.
Nie wiem, czy to wszystko ma wyjść jednocześnie czy jakoś po sobie,
Ale wiem, że prace nad taką wersją na Windowsa też trwają.
I to tyle, jeżeli chodzi o wiadomości od Was.
I teraz Maciek na chwileczkę nam zniknął.
Pytanie, czy się już pojawił.
Teoretycznie wrócił, tak.
Wrócił. To może co, zacznijmy od drobnych newsów?
Znaczy zacznijmy, no zostały nam już w zasadzie drobne newsy.
I nowości w grach, więc co, drobne newsy?
No to mogą być drobne newsy, w sumie nie ma problemu.
Już sobie do nich doczłapię się. O, jestem, dobrze.
No i dobrze, zaczynamy sobie…
Zresztą ja w ogóle dzisiaj jakieś takie te drobne newsy liche, pesymistyczne troszkę przynoszę.
No niestety, czasem tak to bywa.
No i pierwszym z nich to jest aplikacja Messenger.
Oczywiście Messengera nikomu przedstawiać nie trzeba.
Jak i tego, że dostępność tam…
Z dostępnością bywa różnie.
Częściej chyba gorzej ostatnio niż lepiej.
No i tym razem również tak jest, a chciałbym się mylić i chciałbym, żeby było inaczej, mianowicie o co chodzi?
Karty na dole. Karty na dole. Kart teraz nie ma. W sensie…
Jak to nie ma? Jest jedna.
Jest jedna, ale aż jedna.
Aż jedna.
Aż jedna z plakietką…
I liczby nieprzeczytanych czatów.
Tak, więc generalnie się bardzo fajnie da nawigować generalnie w tym momencie po kartach.
Znaczy, z rozpoznawaniem ekranu się podobno da, ja nie testowałem…
Potwierdzam.
Nawet tym z 26, bo on mówi, że to jest karta, karta i karta.
A nawet Ci powie, że to jest karta chyba powiadomienia, karta coś
i karta coś po obrazkach, po ikonkach. I naprawdę się da.
To jest progres dostępności.
Ale to jest dla wytrwałych.
Tak, tak. Więc trzeba wyjątkowo sobie wtedy na chwilę
to rozpoznawanie ekranu włączyć, bo wiadomo jak to dla Poleka
czasem działa, częściej nie działa, ale generalnie sobie można…
Może wytłumaczmy Maćku, dlaczego karty są tak ważne.
Choćby folder inne, czyli tam, gdzie pisze do nas ktoś obcy, nie wiem, czasami korzystamy z jakichś grup miejskich, lokalnych, tak?
No i zapowiedzieliśmy w takim spamiku, tak.
Tak i zwyczajnie, to odezwij się do mnie na PRV, no wiadomość nie przychodzi. Ona często przychodzi, tylko do folderu inne.
Dokładnie. I dowiadujemy się dopiero po pół roku, jak folder sobie wesoło przeglądamy.
Tak.
Więc to tak. No ale też ustawienia, jakbyśmy chcieli jakieś zmienić, powiedzmy w Messengerze.
No to teraz już przypadeczkiem nie zmienimy, bo przypadeczkiem…
No i wiadomości głosowej też nie zapiszemy.
Możemy ją przekazać dalej innemu użytkownikowi, ale zapisać w pliku na dysk, przynajmniej w iOS.
A to się dało w ogóle kiedyś?
Długo się dało.
Tak? Bo ja już od jakiegoś czasu…
Długo się dało, a potem zmienili.
Ja nie pamiętam, żeby to się dało kiedykolwiek zrobić.
Pytanie, czy to jest błąd dostępności, czy błąd…
Dokładnie. Czy błąd usability, bo w Androidzie zawsze się dało.
A nie no, w Androidzie to się dało.
Nie, z przeglądarki też były z tym problemy.
Tak, ale z przeglądarki to wiadomo.
Tam trzeba było bardzo mocno kombinować, ale zapisywać wiadomości na Messengerze to się już od dawna nie dawało.
Kiedyś może tak, ale to akurat ta szkoda. Swoją drogą szkoda, bo naprawdę czasem by się przydało to zrobić.
Choćby do automatyzacji jakichś, Michale, systemów. Wiesz, nagrywajcie się na Messengerze, my to odtwarzamy w radiu potem.
Przecież tak się robi często.
Najlepszą jakość z popularnych platform, tak.
Prawda.
Jeszcze a propos tego, co się da, czego się nie da, to z kolei na iPhonie,
oczywiście w BeMyEye się da się ładnie zdjęcie zapisać,
da się tam skopiować, opis, to wszystko się da ładnie zrobić,
ale za to na Androidzie się nie da, więc powiedzmy,
piłeczka odbita w drugą stronę niestety.
Jeden-jeden.
No właśnie, otóż to.
Dalej. Erste właśnie, o której mówiliśmy sobie troszkę wcześniej,
zauważyłem dziwną przypadłość, mianowicie na kontach osobistych,
powiedzmy naszych, polskich, złotych, ale też walutowych,
wszystko jest w porządku, jeśli chodzi o historię transakcji
po wejście w dane konto, ale produkty oszczędnościowe,
typu jakieś konto prooszczędnościowe, czy jeszcze jak ktoś miał
stare multioszczędnościowe, tam historia transakcji na przykład
Wesoło VoiceOver sobie oznajmia przycisk, przycisk, przycisk, przycisk na każdym wyniku.
No i trzeba sobie dopiero wejść, żeby się…
Od siebie dodam jeszcze zmianę separatorów.
Mimo tego, że nic nie zmieniałem w dacie.
Był na przykład 1850 zł, jest 1850 000 zł.
Okej, fajnie.
W iOS 27 i SSML i różne syntezy.
Ale to też, to też tak. W ogóle kwoty są bardzo dziwnie odczytywane.
W 26 nie.
Nie, w dwadzieścia siedem. I to też od chyba bety siódmej bodajże, więc wcześniej…
Od tej, która przeurała jako system syntezy mowy.
Więc to właśnie tutaj się mocno niestety pozmieniało.
Więc ja to do Erste też zgłosiłem w sumie, że tak się dzieje.
Drugi błąd w Erste polegający na tym, że jak się logujemy przez mojeID,
na przykład do… żeby przekazać gdziekolwiek dane,
to na etapie logowania, potwierdzania autoryzacji,
Znaczy, po operacji logowania normalnie okienko z mobilną autoryzacją się pojawia,
możemy pyszczek przystawić i, że tak powiem, nas ładnie rozpoznaje.
Natomiast już w procesie przekazywania danych, owszem, powiadomienie push w Erste się
pojawia, natomiast okienko nijak nie wyskakuje, apkę trzeba najprawdopodobniej ubić,
bo odświeżanie chyba nie działało.
Albo zminimalizować, wiesz, a nie zminimalizować, tam jest jakiś błąd.
A też próbowałem.
Okej.
Ja pamiętam tylko błąd,
Erste, że faktycznie była taka sytuacja,
że jeżeli była transakcja,
nie, bo to jest jeszcze inaczej,
jeżeli mamy autoryzację, logowanie,
potwierdź, twarzyczka
i co robi użytkownik? Użytkownik
najczęściej zostaje na ekranie, hura,
udało się, czego zaokejować i wtedy
jest większa szansa, że kliknięcie w powiadomienie
plus, nie może być dwóch ekranów
z wątku mobilna autoryzacja.
No to tak, to generalnie klikałem tak samo i ten…
I trzeba wywalić…
Co?
Czyli tu coś ciężej, bo do tej pory właśnie problem był tylko taki,
że nie mogło być dwóch ekranów klasy mobilna autoryzacja.
Czy to sukces, czy to ten…
A teraz najważniejszy problem, poszedł krok dalej.
No to ja mam wrażenie…
Tym bardziej trzeba zgłaszać.
Ja mam wrażenie, że po prostu problem jest taki,
że w ogóle klikanie w jakiekolwiek powiadomienie nie działa,
bo kiedyś to było też tak, że na przykład jak dostawaliśmy
powiadomienie, no generalnie Erste, to powiadomienia są małomówne,
Mamy taką informację, wpływ na konto, płatność i musimy sobie w jakieś powiadomienie kliknąć i wtedy, nawet bez logowania, to wtedy nam te szczegóły wyświetlały tego powiadomienia.
Teraz, jak klikam na jakiekolwiek tego typu powiadomienie, co by to nie było tak naprawdę, właśnie możliwość z autoryzacjami jest podobnie, to po prostu mi się otwiera główny ekran aplikacji.
A to mnie przychodzi ładnie do powiadomień.
Znaczy powiadomienia przychodzą, tylko stukanie w powiadomienie nic nie robi.
Nie Piotrze, jest różnica. Jeżeli Erste jest w App Switcherze, odpali się to aktualny kontekst.
Mimo tego, że klika z powiadomienia. Jeżeli jest zamknięta, odpali się z tym kontekstem co trzeba.
Okej.
No to coś tu faktycznie grubo jest niestety na rzeczy.
Tak, z jakimiś takimi designowymi typowo rzeczami.
Właśnie, więc powiedzmy jakoś tam człowiek na tyle co mógł to zrobił i zgłosił.
Kolejna rzecz, również i to będzie moja ostatnia na drobnych newsy i kończ, waść, wstydu oszczędź, bo kolejny pesymistyczny.
No, Polsat Box Go. Generalnie mam taki zwyczaj, że jak nie ma moich ulubionych serial, idę na wakacje, no bo wiadomo produkcje wstrzymywane itd.
Anuluję suba, bo w sumie po co mi, jak jednak wszystko mam nadrobione.
Chciałem sobie zakupić wczoraj ponownie, no i w zasadzie dzisiaj w nocy ekspansji mogłem i co się okazało, że po pierwsze w aplikacji, chciałem zrobić to trojako, bo w aplikacji Polsat Box Go nie dało się nawet przejść, pakiet się dało wybrać, nie dało się, przycisk dalej generalnie w ogóle był nieklikalny i nawet z wyłączonym VoiceOverem i próbie klikania tego na czuja też coś mi się, albo mi się
Z rozpoznawaniem ekranu nie próbowałem, tak naprawdę, więc ewentualnie to do sprawdzenia.
Z pozycji serwisu webowego, Polsat Box Go, na iPhonie, pojawia się wesoło komunikat,
jakąkolwiek metodę płatności bym nie wybrał, że tam podsumowanie zakupu konfiguratora płatności,
coś tam, coś tam, coś tam. I przejść się absolutnie dalej też nie da.
I nieważne, czy mam podpiętą kartę czy nie, czy próbuję zapłacić inaczej,
m.in. Apple Pay, bo z opisu niby, że się da z pozycji strony, ale do tego totalnie przejść nie mogę.
I z pozycji próbowałem też w Safari na Macu sobie to samo zrobić.
To tam już byłem w stanie kliknąć w przycisk płacę, jak wybrałem swoją kartę podpiętą do konta,
ale to również nic nie spowodowało bardziej spektakularnego,
Bo też się pojawił ekran z podsumowaniem płatności,
ten właśnie podsumowanie konfiguratora zakupu, coś tam blablabla.
Tak się to jakoś dziwnie nazywa?
Ostatnio, czyli ze 2-3 miesiące temu robiłem to rodzinie
i jedynym sposobem, który zadziałał był JAWS
i fizyczne kliknięcie kursor routingiem z linijki, żeby tu kliknął lewym przyciskiem myszy.
Boże, naprawdę.
Jak mnie z tą audiodyskrypcją potagowali, że ścieżki były wycinane,
To teraz, to teraz takie jaja. No i faktycznie, bo to czas głośni.
Spróbować przywołać myszkę i kliknąć z VoiceOverem.
Bo nawet, ale, ale nawet w OCR mi coś zadziałać nie chciał. Jeszcze raz to ewentualnie spróbuję.
No, ale to też nie o to chodzi, że tak pewnie na tym polega dostępność, nie?
Więc, więc takie tutaj mam pesymistyczne wieści, jeśli o drobne newsy chodzi.
A teraz ty Piotrze działaj.
No ja na szczęście mam chyba same dobre przynajmniej w tej chwili.
To będzie równowaga w przyrodzie.
Tak, różnowaga musi być, a więc…
Tego oczywiście jeszcze tutaj nie muszę znaleźć.
Ale chyba pierwszy był NVDA.
Konkretnie NVDA 2026.2,
który w końcu pojawił się w wersji stabilnej.
Czemu to jest dobre w drobnych newsach?
No bo generalnie wątek tej nowej wersji NVDA
już omawialiśmy szczegółowo,
kiedy pojawiła się pierwsza beta.
Natomiast przestrzegać, że to było lata temu,
bo tych bet to wyszło chyba kilkanaście,
zanim ta wersja okazała się w wariancie stabilnym.
No to myślę, że tyle graficznym skrótem możemy powiedzieć o tym,
czego możecie się spodziewać po aktualizacji NVDA.
No po pierwsze możecie się spodziewać tego, że po prostu to się zaktualizuje
i nie będzie krzyczało dodatki, bo tutaj generalnie ta aktualizacja
nie psuje kompatybilności z dodatkami, więc prawdopodobnie każdy z was
po prostu będzie w stanie wejść sobie do menu pomoc,
sprawdzić aktualizację, poprawić tą najnowszą wersję i nic nie powinno się zepsuć.
Jeśli boicie się tego, że te aktualizacje lubiły popsuć w dodatkach, no to na szczęście generalnie, przynajmniej przez tą serię 2026, nic takiego nie powinno mieć miejsca w przyszłym roku. Będziemy znów mieli zabawę od nowa. Ale to w przyszłym roku.
Natomiast na ten rok czego możemy się spodziewać? No możemy na przykład spodziewać się tego, że do NVDA trafiła lupa, która gdzieś dzieli społeczność, no ale ona w końcu się pojawiła.
Wiadomo, żeby lupa działała, to musi być wyłączona kurtyna i generalnie ta lupa w tym momencie działa tylko w trybie pełnoekranowym, a nie w trybie dockowanym, czyli rozumiem, że tak jakby cały ekran jest powiększany, a nie na przykład tak, a nie, że mamy jakiś błybające okienko, w którym tam jakiś wybrany obszar jest powiększany, pewnie tutaj osoby, które korzystają z programów powiększających na to, że nie będą wiedziały o co dokładnie chodzi, natomiast już tam jakieś funkcje związane z tą lupą weszły, można ją testować.
Oprócz tego wsparcie urządzeń z ekranami dotykowymi zostało znacznie rozbudowane.
Konkretnie tutaj dwie rzeczy zostały zrobione.
Możemy sobie przypisać gesty na szczypanie dwoma palcami.
Tak rozszerzanie i składanie palców.
Można sobie je przypisać do czego chcemy.
I mamy też takie pokrętło do nawigacji po internecie.
W ustawieniach trybu przeglądania możemy zdecydować jakie elementy na tym pokrętle mają być.
No i później, kiedy mamy pod palcem jakąś stronę internetową,
no to gestami góra-dół możemy sobie wybrać,
czy chcemy nawigować po nagłówkach, po linkach i tak dalej,
ala czytniki ekranu mobilne
i wtedy po wybranym elemencie sobie później gestami nawigować.
Na pewno to jest coś, co będzie bardzo przydatne
dla tych, którzy korzystają z takich urządzeń,
no które w pewnym stopniu ludzi stają się trochę bardziej popularne.
A ktoś ma laptopa z ekranem dotykowym, to pewnie z tego nie będzie korzystać.
Ale jakieś handheldy, pokroju GPD na przykład,
No to tutaj pewnie takie coś może być przydatne.
Funkcje związane z mową też zostały ulepszone.
Dodatki mogą instalować własne słowniki,
więc można się spodziewać, że np. ktoś zrobi jakiś dodatek,
który jakieś konkretne słowniki dodaje.
W ogóle w obsłudze słowników to tam też były poprawki wydajności zrobione.
Nowy silnik do wyrażeń regularnych został włączony.
Tam można opcjonalnie to sobie w ustawieniach,
nie pamiętam teraz, czy w zaawansowanych czy tych ogólnych,
Natomiast to będzie powodowało, że one powinny działać szybciej,
jak ktoś ma dużo wpisów w słowniku i też powinna radzić sobie
lepiej z egzotycznymi językami.
Tutaj np. problemy z hebrajskim były, z niektórymi znakami w chińskim języku.
Jak były wyrażenia regularne, to były takie, które zostały zaktualizowane
i dzięki temu to po prostu powinno działać lepiej.
Ale żeby nie psuć ludziom tych wpisów, które mają to domyślnie na ten moment
Trzeba sobie tam właśnie to nowe wsparcie tych wyrażeń regularnych włączyć.
Co jeszcze zostało dodane?
Dla głosów OneCore nowe ustawienia zostały dodane.
Czy mają te głosy robić pauzy między znakami przystankowymi?
Czyli tutaj głosy typu Paulina, Adam.
Po prostu możemy sobie wyłączyć pauzy na interpunkcje, tak jak to w narratorze.
To też jest taka opcja, była od jakiegoś czasu.
Zostało dodane nowe polecenie do czytania ostatnio wypowiedzianego komunikatu
To jest pod skrótem NVDA+X i podwójne naciśnięcie może taki komunikat skopiować do schowka, czyli to jest coś, co bardzo często używam w VoiceOverze.
ZDSR takie coś też ma, JAWS chyba też zresztą, no i NVDA były do tego dodatki, a teraz to mamy w takiej przynajmniej okrojonej wersji natywnie.
No nie mamy takiej pełnej historii mowy, ale takiej najczęstszego zastosowania, że tam ostatnią rzecz chcemy skopiować, no bo nie wiem, tam jakiś link jest na przykład,
albo jakiś kod, coś tam generalnie, skopiować szybko, no to można teraz, więc to bardzo fajna rzecz.
Co jeszcze zostało zrobione? Mamy poprawki w brajlu.
Monitory brajlowskie mogą teraz automatycznie się przewijać po tekście.
To jest domyślnie pod skrótem NVDA+Alt+K, bodajże.
I oczywiście też można sobie dla monitora przypisać to do polecenia, żeby naciśniemy sobie coś fizycznie na monitorze,
…a nie na klawiaturze, żeby to automatyczne przewijanie włączyć.
Urządzenia Dot Pad, to są takie wielowierszowe monitory brajlowskie, tam można lepiej przepisywać skróty na te monitory używające kilku przycisków jednocześnie na tym urządzeniu.
Tak, ten skrót to jest NVDA+Alt+K żeby automatyczne przewijanie włączyć.
liblouis został zaktualizowany, czyli biblioteka odpowiedzialna za tłumaczenie na brajla w NVDA.
Dzięki temu mamy poprawki w tablicach włoskiej i estońskiej.
Kiedy resetujemy NVDA do ustawień fabrycznych,
to po restarcie NVDA mamy przycisk cofnij.
Gdybyśmy to zrobili niechcący, to możemy przywrócić z ustawień fabrycznych
do tych ustawień, które mieliśmy wcześniej.
Mamy też taką dość istotną poprawkę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.
Mianowicie, kiedy wylokowujemy się z systemu lub blokujemy ekran,
czyścił monitor brajlowski, bo czasami to się nie działo i to mogło czasem spowodować tyle, że na przykład jakieś wrażliwe informacje mogły w brajlu pozostać na tym monitorze.
No i teraz to nie powinno już mieć miejsca. O szczegółach tych nowych funkcji, no to możecie cofnąć się do poprzedniego typu przeglądu, ewentualnie po prostu sobie zobaczyć listę zmian.
Z takich zmian, które nie były wymienione w tej ogólnej liście, którą właśnie przeczytaliśmy,
to fajna rzecz, którą też można sobie skonfigurować.
To jest domyślnie nieprzepisane, ale dla trybu przeglądania też został dodany nowy skrót,
nowe polecenie, mianowicie przenieść do następnego i poprzedniego suwaka.
A to może być fajne, na przykład jak na stronach mamy jakieś odtwarzacze,
to nie wiem, YouTube na przykład, gdzie tych kontrolek jest dużo,
Niekoniecznie nawigacja po przycisku może nas od razu przenieść tam, gdzie chcemy.
No to możemy sobie zrobić właśnie taki skrót do nawigacji po suwakach
i prawdopodobnie to nas szybciej przeniesie do np. jakiegoś odtwarzacza,
który na jakiejś stronie się znajduje.
Więc to może być fajne, warto sobie to przypisać.
Tak, zmieniło się też działanie w SAPI 4 troszeczkę.
Ja tam tyle pull requestów widziałem odnośnie SAPI 4,
a i tak z tego co rozumiem nie do końca jest dobrze.
I nawet tutaj Tomasz miał parę dni temu problem.
I co go rozwiązało? Jakieś biblioteki zewnętrzne z tego co pamiętam.
Tak, tylko że to było jeszcze NVDA 2026.1.
A więc może to jest to aktualne.
Natomiast ja jeszcze zauważyłem jedną taką zmianę w NVDA.
Być może ta zmiana wynika po prostu z lepszego komunikowania się z użytkownikiem,
a być może coś jeszcze dodatkowo zostało zrobione pod maską,
Bo wyobraźcie sobie, że w trakcie instalacji, kiedy ta instalacja się zakończyła,
dostałem taki komunikat, że okej, zostało już tu wszystko ukończone, instalacja została ukończona,
ale, i to mnie zdziwiło, bo nigdy wcześniej tego nie miałem,
zalecane jest ponowne uruchomienie komputera.
Tak, to jest też zmiana w tej wersji. Nie trzeba tego robić, ale faktycznie
ta nowa wersja będzie o to pytała.
W dwóch miejscach to zdecydowanie pomaga, to znaczy zawsze z NVDA i z przeglądarkami na pewno bazującymi na Chromium.
Akurat nie używam tyle Firefoxa, żeby o tym powiedzieć, ale to z moich obserwacji jest tak, że jeżeli zaktualizujemy NVDA,
to trzeba te przeglądarki zrestartować, bo w przeciwnym wypadku po prostu nie jesteśmy w stanie z nich absolutnie korzystać.
I to pomogło bez restartu komputera, natomiast jest jeszcze jedna rzecz, i tu szczerze powiedziawszy tego nie sprawdziłem, wyszukiwarka w menu start.
Ona bez restartu, być może gdybym zrestartował sam proces Explorer Exe, to też rozwiązałoby problem.
No bo to jest rzecz Chromium w sumie, pod maską, bo to jest Exe.
Tak, dokładnie. I tutaj gdybym może to zrestartował, to by to pomogło, natomiast na pewno w tym przypadku akurat pomógł restart komputera.
Także ja podejrzewam, że tam aż takich wielkich zmian nie ma, tylko po prostu NVDA teraz lepiej komunikuje swoje potrzeby użytkownikowi.
Tak, dlatego pewnie to zostało zrobione, żeby może ludzie tak nie zgłaszali jakichś problemów właśnie, no bo generalnie restart bardzo często może nam pomóc.
I jeszcze z takich skrótów, na przykład też doszedł skrót, jakby ktoś potrzebował, można sobie dodać skrót też nieprzepisany domyślnie, żeby przełączać układy klawiatury.
Jakby ktoś miał potrzebę między desktopem i laptopem się przełączać, no to można sobie do tego skrótu dodać.
Jest też dużo drobnych poprawek, to już każdy może sobie,
tak jak mówiłem, wejść i poczytać.
Generalnie, myślę, że możemy się opowiedzieć, aktualizujcie.
Wejdźcie sobie do menu pomoc i warto sobie tą aktualizację pobrać.
Bo tam faktycznie też z głosami SAPI parę poprawek było.
Zostajemy jeszcze w klimatach NVDA.
Gdyby komuś ten oficjalny sklep, to było za mało.
Słuchacie nas, słyszycie, że ciągle mówimy o jakichś dodatkach,
których w sklepie nie ma.
Samo do tego strony, tak, nierawno mówiliśmy o stronie bestmidi.com ukośnik addons,
gdzie ona po prostu przeszukuje GitHuba i proponuje, co tam by się nie znalazło.
Mamy kilka alternatywnych repozytorium, na przykład hiszpańskie czy rosyjskie.
Trochę tego jest i każda z tych zasobów ma coś, czego nie mają inne.
No ale to wszystko są rzeczy, które musimy sobie sprawdzać ręcznie.
Hiszpańskie i rosyjskie chyba mają jakieś swoje dodatki,
ale generalnie musimy użyć przeglądarki.
A co, jeśli ktoś by bardzo chciał
mieć tę wszystko w samym NVDA, z poziomu sklepu?
Okazuje się, że jest na to sposób od niedawna.
Sposób od Brandona Bracey’ego, czyli od Cerebiego,
osoby odpowiedzialnej m.in. za BlindRSS-a i wiele innych aplikacji,
stworzył sobie coś, co się nazywa NVDA Add-on Mirror.
Jest to projekt, który generalnie jest na GitHubie,
ale też każdy może go sobie postawić samemu,
ale to generalnie nie trzeba.
który po prostu jest alternatywnym adresem,
który możemy podać do NVDA,
żeby zamiast z tym oficjalnym sklepem NVDA
właśnie kontaktował się z tym.
I co robi to? No to robi tyle,
że zamiast pobierać dodatki tylko z oficjalnego sklepu,
pobiera je właśnie z tych wszystkich innych społecznościowych źródeł.
Te źródła są wszystkie wypisane w dokumentacji tego projektu.
Generalnie pod komentarzem będą dwa linki.
Pierwsze po prostu prowadzi do repozytorium na githubie, gdzie to wszystko jest opisane.
A drugie to jest bezpośredni link do pobrania dodatku.
Dodatek robi po prostu jedną rzecz, mianowicie nam zmienia właśnie adres
przez jaki NVDA kontaktuje się z tym sklepem.
No bo bez tego dodatku to musielibyśmy sobie to zrobić ręcznie w pliku nvda.ini.
A ten dodatek po prostu nam to robi za nas i to tak na takiej zasadzie, że gdybyśmy
ten dodatek wyłączyli czy doinstalowali, no to ta zmiana jest automatycznie cofana,
Nie musimy się martwić, żeby to cofnąć, gdybyśmy z tego zrezygnowali.
Jakie tu są źródła sprawdzane?
Są te wszystkie źródła, które wymieniłem.
Tam są też zrobione priorytety.
Zawsze oficjalny sklep ma najwyższy priorytet.
Jakby się pojawiły nowe wersje,
to one są sprawdzane z oficjalnego sklepu.
Ale później jest sprawdzany GitHub ogólnie,
przez stronę BestMidi, która tego przeszukuje.
Jest sprawdzany katalog hiszpański i jest sprawdzany katalog rosyjski.
I chyba tam coś jeszcze było, teraz nie pamiętam.
Ale generalnie jest tych źródeł kilka.
I po prostu te wszystkie dodatki z tych źródeł są tam wyświetlane w addon store,
że tak jakby one były w tym oficjalnym sklepie.
I możemy zrobić z nimi wszystko, co byśmy chcieli pobierać i tak dalej.
Dodatkowo jeszcze, jeśli jakieś dodatki nie mają opisów w języku angielskim,
no to te opisy są generowane.
Tutaj ta usługa, ten The Mirror, tak zwany, tłumaczy te opisy na angielski i nam te opisy prezentuje.
No i po prostu możemy sobie je w ten sposób pobierać.
Są rzeczy, które są wykluczane. Jeśli są jakieś błędy, na przykład czegoś się nie da pobrać,
czy na przykład niektóre takie repozytoria, na przykład mają głosy w stosunku do autorów,
my tych głosów tutaj nie zobaczymy. Jest zresztą cała lista pakietów, które są wykluczone,
bo ktoś chciał zobaczyć, co dokładnie i z jakiego powodu zostało wykluczone.
No to wszystko jest publicznie dostępne i rozpisane w dokumentacji.
No i właśnie można tak sobie zrobić. Można, gdyby ktoś chciał.
Czy warto? Na to pytanie każdy będzie musiał odpowiedzieć sam.
Niesie to za sobą ryzyko, no bo jednak oficjalny sklep to…
Tam mamy jakąś weryfikację. Jeśli jakiś dodatek trafi,
to on był weryfikowany przez ludzi, przez programistów,
którzy w jakimś stopniu kod sprawdzają,
sprawdzają, czy tam wszystko z dodatkami jest w porządku.
A tutaj tak naprawdę instalujemy dodatki z internetu i one tak weryfikowane nie są.
I to też jest zresztą zaznaczone, czy to właśnie na tej stronie, czy w tych innych repozytoriach.
Może one mają jakieś procedury weryfikacji, ale jednak jakieś większe ryzyko jest i musimy być tego świadomi.
Więc to myślę, że zalecam tylko dla osób, które naprawdę bardzo tak chcą eksperymentować.
Ewentualnie zawsze takie dodatki, jakbyśmy chcieli zobaczyć, co tam się dzieje,
No to można sobie właśnie przez przeglądarkę sprawdzić te strony osobno.
Strona BestMidi na przykład jest bardzo fajna do tego, bo tam jest wszystko od razu też opisane.
Ale jak ktoś bardzo chce, no to właśnie taki dodatek powstał.
Wystarczy go sobie pobrać, no i wtedy od razu będziemy w sklepie mieli tych dodatków więcej,
no ale wtedy musimy pamiętać, że to już nie jest ten oficjalny sklep
i tam mogą różne mniej lub bardziej fajne rzeczy się wtedy pojawić.
No ale to jest całkiem ciekawy pomysł.
Swoją drogą, jeszcze a propos NVDA i a propos tego, co się dzieje w społeczności, bo ja jestem na liście deweloperów NVDA
i tam ostatnio bardzo gorące dyskusje różnego rodzaju, między innymi właśnie dotyczące sztucznej inteligencji w rozwoju dodatków,
ale ostatnio wyszedł jeszcze jeden taki ciekawy temat, trochę na pograniczu kwestii praw autorskich i tego, jak sztuczna inteligencja tworzy kod.
Bo ten wątek podjął Joseph Lee, czyli jeden z bardzo doświadczonych twórców dodatków do NVDA,
który ostatnio przeglądał jakiś dodatek, który miał zostać wrzucony w sklep, w sklep store NVDA z dodatkami.
No i okazało się, że tak sobie czytał ten kod i nagle jakiś taki ten kod wydał mu się bardzo znajomy.
I okazało się, że ten kod, który został zamieszczony w tym dodatku pochodził z innego dodatku.
Już teraz nie pamiętam czy autorstwa Jozefa, czy autorstwa jakiegoś innego twórcy, który stworzył jakieś takie bardzo charakterystyczne rzeczy dla NVDA.
No i w żaden sposób ten twórca nie został, nie dostał tak zwanych krediców, czyli nie został wspomniany, że ktoś jakby stworzył dodatek na bazie jego pracy.
I teraz sytuacja jest taka i dyskusja dość intensywna jest i dotyczy tego, no, w jaki sposób postępować z takimi dodatkami, bo z jednej strony, oczywiście, NVDA, jak i wszystkie te dodatki, które tam są, no, to jest licencja wirusowa GPL, czyli tak naprawdę to nie jest tak, że tego kodu używać nie można, ale w dobrym tonie, w dobrych obyczajach i zresztą też i w kwestiach praw autorskich,
to jednak dobrze jest wskazywać na to, z jakich komponentów korzystamy.
I dlaczego, i co ma z tym wspólnego sztuczna inteligencja?
Otóż sztuczna inteligencja, te wszystkie duże modele językowe,
tak naprawdę karmione są kodem i różnymi innymi materiałami,
no, wcale niekoniecznie z poszanowaniem tych praw autorskich.
Ale potem okazuje się tak, że na przykład jakikolwiek dodatek,
który jest robiony czy do NVDA, czy wykorzystujące jakieś tam inne mechanizmy,
no to może się okazać, że zawiera jakieś fragmenty kodu,
które ktoś napisał, ale nawet ten duży model językowy,
zapytany wprost, nie jest w stanie nam powiedzieć,
że bazuje na cudzej pracy. Więc gdybyśmy my
chcieli się zachować fair i gdybyśmy chcieli wspomnieć o tym, że
Tak, tworząc jakiś dodatek bazujemy na cudzej pracy i tu jak najbardziej chcemy wymienić tych autorów, to nawet nie zawsze i nie zawsze ze złej woli, po prostu, ale nie mamy jak tego zrobić,
bo sztuczna inteligencja wypluła nam jakiś kod, ten kod działa, ten kod robi co ma robić, a że bazuje na kodzie wyprodukowanym przez kogoś innego i my tylko ewentualnie dodaliśmy
No cóż, to nie mamy nawet takiej świadomości, że w tym momencie warto by było i wypadałoby gdzieś tam jednak podpisać oprócz nas, jako autora takiego dodatku, jeszcze kogoś.
No i teraz jest cała dyskusja, jak to robić. W mojej opinii dobrej metody na to nie ma. Tu trzeba by było naprawdę po prostu każdy dodatek analizować, kto ma na to czas.
Nie sądzę, żeby ktokolwiek, więc prawdopodobnie to moim zdaniem skończy się na tym, że jeżeli któryś z autorów zauważy, że ktoś gdzieś tam powiedzmy korzysta z jego kodu, no to powinien zwrócić się do twórcy takiego dodatku z taką informacją.
No i myślę, że tu zdecydowanie w dobrym tonie będzie zaktualizowanie informacji, że tak, że bazujemy na takim i takim kodzie, no bo innego sposobu no to nie ma.
Ja na przykład gdzieś tam rozwijając takie czy inne oprogramowanie i korzystając z gotowych komponentów,
to nie mam absolutnie żadnego problemu, żeby gdzieś tam w repozytorium z tym kodem wrzucić informację,
że tu korzystam z takiej biblioteki, tu korzystam z takiej biblioteki, tu korzystam z jakiegoś takiego narzędzia.
No, dla mnie jest to oczywiste, ale jeżeli na przykład w tworzeniu jakiejś tam funkcji model językowy
Jakby podpowiedziałby mi jakiś fragment kodu, który został wykorzystany i został napisany przez kogoś innego, no to przecież, no nie mam nawet świadomości, że to już w ten sposób zostało przez kogoś kiedyś zrobione. To tak jeszcze na marginesie.
Tak, i fajnie, że też o tym się mówi, ale faktycznie to jest coś, co ma miejsce.
Czasami jak powiemy takiemu modelowi, żeby coś tak zrobił, no to on wtedy wie i nawet sam dopisze nam takie informacje do dokumentacji,
jak niedawno rozwijałem Yattę, to miałem okazję to zobaczyć.
No ale z drugiej strony też właśnie czasami jak ktoś kopiuje nawet na bazie jakiegoś dodatku, no to możemy o tym nie wiedzieć.
Ale to jest problem, który na większą skalę jest w wielu projektach analizowanych.
Tak te motyle działają.
Dobrze, co mamy dalej?
Dalej mamy kilka nowych aplikacji.
Teraz będzie chwilę o Telegramie.
Bo pojawiła się aplikacja…
Wydaje mi się, że jeszcze o niej nie mówiliśmy,
ale nie dolecimy do końca, czy już o niej było czy nie.
Nawet jeśli było, to od tego czasu, kiedy o tej aplikacji mówiliśmy,
Pojawiły się nowe funkcje, też swoją drogą związane z sztuczną inteligencją.
To znów coś dla użytkowników Androida.
No bo ostatnio, kiedy mówimy o Telegramie,
no to jakoś tak jak kiedyś mówiliśmy o Telegramie w kontekście Androida,
dużo teraz mówimy właśnie w kontekście iOS-a,
bo dużo tych aplikacji dostępnościowych na iOS-a zaczęło się pojawiać.
No to tym razem powiemy o takiej aplikacji na system Android.
blindGram, bo o tej aplikacji mowa,
jest aplikacją, która, no mimo wszystko, chociaż ten Telegram na Androidzie jest zasadny,
no to też gdzieś ma jakieś swoje problemy drobniejsze niż na iOS-ie, ale jednak…
Ale też są rzeczy, które dałoby się usprawnić.
I właśnie dlatego blindGram powstał.
Lepiej wykorzystuje takie rzeczy jak czynności,
ale oprócz tego w najnowszej wersji doczekał się kilku całkiem przydatnych funkcji AI.
Ma swojego asystenta AI,
który m.in. czyta nam teksty wewnątrz obrazków, generuje opisy, zdjęć offline
i jest w stanie konwertować wiadomości głosowe i nawet też wideo na tekst
i też tutaj offline, czyli tutaj jakieś lokalne modele do rozpoznawania mowy są używane,
wspierające 23 języki i to wszystko.
I oprócz tego…
Tutaj patrzyłem, czy jest tłumaczenie, ale nie. Tłumaczenia akurat offline nie ma,
Ale pewnie tam tłumaczenie online jak najbardziej jest dostępne.
I to rozpoznawanie mowy wspiera 23 języki i nie wymaga Telegrama Premium.
No bo tak wiadomo, Telegram Premium też ma tłumaczenie.
Natomiast no to właśnie wymaga tej wersji Premium, a tutaj to możemy sobie uruchomić lokalnie.
Natomiast oprócz tego mamy funkcję AI, gdzie możemy, podając własny klucz API,
nawiązać kontakt czy to z Claude’em, czy z GPT, czy z MNI-em.
I też poprosić o szczegółowe opisy zdjęć,
Poprosić o jakieś streszczenia, zadać jakieś pytania dotyczące historii rozmowy i generalnie po prostu można sobie to tak skonfigurować, jeśli mamy dostęp do takiej usługi i te funkcje AI są wyłączone do momentu, kiedy ich nie włączymy ręcznie, co też myślę, że jest kwestią istotną, jakby ktoś tego nie chciał, żeby wiadomości były wysyłane, to spokojnie nie są do momentu, kiedy my zdecydujemy się, żeby to zrobić.
I tutaj jak pisze Portal Accessible Android, osoba, która dodała tą aplikację katalogu,
no to przez to wszystko było pisane pod użytkowników niewidomek, no to wszystko działa.
Natomiast ta aplikacja jest testowana głównie TalkBackiem, o czym jeszcze też warto wiedzieć,
no bo czasami możemy napotkać coś, co na przykład zdzieszło, nie zadziała,
ale generalnie no też to powinno wszystko działać.
blindGram 15.0 to jest najnowsza wersja tej aplikacji w tym momencie wspierająca Androida 5 wzwyż.
Tak, że na prawdę nawet jakieś bardzo, bardzo rodziwe telefony
powinny z tą aplikacją zadziałać.
A propos Telegrama, to jeszcze tutaj, tak jak mówiliśmy w zeszłym tygodniu
i dzisiaj znów ten temat wrócił właśnie, też chciałem wspomnieć,
że Zerogram, czyli klient na Telegrama, tym razem na iPhona,
pojawił się już oficjalnie w App Store, bo to wcześniej była beta.
Aplikacja, co ciekawe, jest darmowa w przeciwieństwie np. do Agrama,
który też w sklepie normalnie jest, natomiast tam to już jest aplikacja płatna.
Tutaj mamy tego klienta za darmo, więc to jest też fajne,
jakby ktoś takiej alternatywy szukał, to też już o tym Mariusz wspominał.
I ostatnia aplikacja, której w notatkach nie było,
ale ona pojawiła się w czasie trwania audycji,
to znów wracamy na Androida,
na którego Aaron Hewitt napisał nową, całkiem ciekawą aplikację.
To dla tych, którzy lubią wprowadzanie T9,
tak jak wprowadzanie, tak jak na klawiaturze telefonicznej,
Tak się kiedyś pisało, smsy na Nokiach.
Dialect, tak się ta aplikacja nazywa.
Pisze się to dialect.
Będzie link do pobrania.
Pobieramy ją z GitHub’a jako plik APK.
Jest to ekran główny
właśnie inspirowany wpisywaniem
T9. Bez słownika
tutaj to też warto podkreślić.
Jak pisze Aaron,
Dialect jest darmowym i otwarto
źródłowym ekranem głównym,
launcherem tak zwanym na system Android,
gdzie twój ekran główny
Jest klawiaturą w stylu T9.
Wpisuj cyfry jak na starym feature phone’ie,
czyli podstawowym telefonie z taką klawiaturą,
aby filtrować i uruchamiać aplikację.
I ta najnowsza wersja, która się pojawiła,
wspiera dzwonienie i wysyłanie smsów do kontaktów.
Wpisz imię kontaktu, żeby do niego zadzwonić.
Przez imię tutaj rozumiemy.
Gdybyśmy chcieli zadzwonić do Michała,
No to zaczynamy wpisać tak 6 4 2 4 i prawdopodobnie prędzej czy później nam się Michał znajdzie.
No podobnie jak szukanie aplikacji, czyli po prostu też te kontakty są wyszukiwane.
Możemy zacząć nasze polecenie od wpisania 60 i to spowoduje, że zamiast dzwonienia będziemy wysyłać wiadomość.
Dialect wybiera pomiędzy telefonem, WhatsAppem, telegramem lub smsami w zależności od tego, co masz zainstalowane i w ustawieniach też możemy wybrać domyślną usługę do dzwonienia i wysyłania wiadomości, a też można to nadpisać dla każdego kontaktu osobno, łącznie z opcją zawsze pytaj dla danego kontaktu.
Możemy to zrobić tam przez chyba przytrzymanie palcem na danym kontakcie, kiedy te wyniki już zaczną się wyświetlać.
Także też ciekawy pomysł, jak ktoś lubi takie uproszczone interfejsy.
A taka grafitura T9 może mieć swoje plusy.
No przecież nawet w iOS-ie niedawno do aplikacji telefon
takie wyszukiwanie po T9 zostało dodane,
więc pewnie ta aplikacja niektórym osobom może się spodobać.
Tak że też jakby ktoś chciał…
Właśnie, 26, 23, czy 18 chyba?
18 albo 26.
No właśnie, no, jakoś tak.
Tak, jedna z tych wersji.
Nawet za Android’ie też teraz można sobie coś takiego osiągnąć.
Będzie oczywiście link w komentarzu.
No i to są wszystkie drobne newsy z mojej strony.
Wszystkie drobne newsy, a ja zakończę jeszcze jednym
negatywnym, że tak powiem, pesymistycznym, bo
żeby też wesoło i różowo nie było.
W międzyczasie sobie zajrzałem do aplikacji mojeIKP,
bo tam też się pewne rzeczy nowe pojawiły, ale jeszcze
nie o tym i dzisiaj nie o tym. Mianowicie
jest w zakładce zdrowie sobie coś takiego jak
Apteki recept dzielonych to jest pokłosie tego, o czym swego czasu mówił Tomek w lipcowym którymś Tyflo Przeglądzie.
No bo możemy sobie teraz recepty otworzyć w jednej aptece na dany lek i realizować w innych.
No i tak teoretycznie ten okres przejściowy, który był, o tym żeśmy mówili, że tam w Centrum e-Zdrowia te apteki miałyby być popodpinane.
I w aplikacji mojeIKP teoretycznie taka lista aptek jest.
No tylko właśnie, jest ona niedostępna.
Bo to nie jest forma listy, tylko forma mapki.
Więc bez możliwości jakkolwiek przełączenia na ten widok listy.
Także kolejna rzecz, która po profilu zaufanym o czym, z czego robiłem słuszną zresztą dramę
te dwa tygodnie temu, czy kiedyś tam znowuż, coś zostało wprowadzone
bez przemyślenia tematu dostępności.
Więc chyba kolejna rzecz pójdzie do zgłoszenia.
A jak? Będzie dzika ta satysfakcja i uśmieszek wielki.
I jeżeli już to wszystkie drobne newsy, to teraz pora na wiadomości od słuchaczy.
Mamy na przykład wiadomość głosową od Kasi.
Cześć, z tej strony Kaśka. Dzisiaj wyjątkowo aplowo, ponieważ postanowiłam sobie odkurzyć mojego iPhona 12 mini
i zrobić z niego zapasowy telefon,
gdyż mój drugi telefon coraz częściej się wiesza
i niedługo nie będzie już używalny.
I po aktualizacji systemu zostałam poproszona o nadanie PIN-u,
który co prawda nadałam, ale z uwagi na to,
że nie wiedziałam, w jaki sposób jest ustawione w tym telefonie
wprowadzanie znaków, po prostu wbiłam dwa dodatkowe znaki,
Czego nie miałam świadomości, bo bardzo szybko zniknęło mi to okienko nadawania PIN-u.
Nie byłam w stanie spojrzeć, czy wbiłam prawidłowe cyfry, czy ich nie wbiłam.
W związku z tym, gdy chciałam odblokować telefon,
okazało się, że nie da się tego…
No nie, nie, nie, jakby nie jestem w stanie wprowadzić prawidłowego PIN-u.
Więc okazało się, że jest opcja zapomniałeś kodu
I jest w związku z tym możliwość, żeby tego iPhona wymazać,
czyli jakby go przywrócić do czystej postaci,
czego co prawda nie chciałam robić właściwie,
ale uznałam, że jeżeli nie da się inaczej,
to nie mam tam ważnych danych, więc mogę to zrobić.
Znam hasło do Apple ID, o które zostałam poproszona.
Niestety jednak, ponieważ telefon przez poprzedniego właściciela
nie został zarejestrowany w iCloud, nie dało się go wymazać.
W związku z tym telefon się zawiesił cały czas po wpisaniu hasła.
Widnieje komunikat w toku i nic się nie dzieje.
Totalnie próbowałam kilka razy.
Próbowałam już te różne próby i limity wprowadzania PIN-u.
Też spełzły na niczym, więc pogodziłam się z faktem,
że chciałabym ten telefon przywrócić do ustawień fabrycznych.
I Gemini podpowiedział mi tutaj,
żebym zainstalowała sobie na Windowsie iTunesa
i spróbowała podłączyć iPhone’a do iTunesa.
I w ten sposób można było wgrać nowe oprogramowanie.
I tak też dzisiaj uczyniłam.
Jednakże, żeby podłączyć iPhone’a do komputera,
Znaczy, no, komputer nie widzi iPhona,
a nie widzi go dlatego, że po odblokowaniu,
tak przynajmniej twierdzi Gemini,
że po odblokowaniu telefonu należy po prostu kliknąć,
że temu komputerowi ufamy.
No ale jakże mam to kliknąć,
jeśli nie jestem w stanie tego telefonu odblokować?
I pytanie do Was, czy jakby mając tylko i wyłącznie dane Apple ID,
czyli maila i hasło,
Dostęp do tego maila, ale już nie mam dostępu do tego numeru telefonu,
z którego jakby… no, na którym w czasie używania ten iPhone działał w sobie.
Czy ja jestem w stanie zrobić cokolwiek z tym, czy ten telefon już należy zutylizować jakoś?
Pozdrawiam i z góry dzięki.
Jeszcze może to powiem tylko, że chodzi mi już teraz nawet nie o odzyskanie tych danych,
…tylko właśnie o to, żebym mogła nadać nowe Apple ID i tak dalej.
Żebym mogła po prostu nawet sformatować ten telefon.
Już mi nie chodzi o te dane i o to, żeby się lokować na tamto konto, które było.
Nawet na tamto konto to by się można było, no tylko właśnie pytanie, czy…
Bo jak to był tylko jeden, no właśnie, jedno urządzenie,
powiedzmy jeden zaufany numer telefonu,
to czy się nawet będzie na to konto z poziomu przeglądarki jakkolwiek dało zalogować,
żeby nawet ten numer zaufany zmienić na na przykład na ten, który sobie używasz
gdzieś na pikselu, powiedzmy, nie?
To ewentualnie, no bo tak jak kod uwierzytelniający żaden nie przyjdzie,
no to trochę lipa będzie, bo i tak się nie zaloguje.
Spróbowałbym jakiejś opcji z security question na pewno było do konta,
oprócz hasła jeszcze, raczej takie rzeczy.
Teoretycznie było, tylko czy się pamięta teraz takie rzeczy?
Natomiast ja nie wiem czy tutaj, no to co Gemini mówi generalnie to jest prawda z zaufaniem urządzenia.
Nie, on gada trochę pierdoły, on myli co można w DFU, co można bez DFU i tak dalej.
Tak, no to znaczy tutaj zakładamy, że telefon na razie jest uruchomiony normalnie, no można go właśnie odpalić.
Tak, ale przywracanie software’u to jest faktycznie albo pokojowo po zaufaniu urządzeniu, no albo przez DFU, nie przez internet.
I właśnie to chciałem zaproponować.
Tak, i ja tu się zgadzam z Piotrem, ja bym też spróbował z trybem DFU.
Możesz wpisać w internecie, teraz nie pamiętam jak to się dokładnie robi.
To jest generalnie kombinacja trzymania przycisku, zasilania przycisku głośności w odpowiedni sposób.
To się trochę zmieniało to w różnych modelach.
Góra, dół, góra krótko, dół krótko i ten.
Ale chyba cały czas trzeba power trzymać, nie?
Trzymany potem.
Chyba 20 sekund, bo 10 sekund to jest zwykły restart.
Tak.
To jest restart…
No to się zmieniało…
Taki wymuszony, ale…
Taki hard, ale restart.
Długo się trzymało, żeby było DFU.
Wtedy jakimś Be My AI-em albo innym bym się…
albo z pomocy osoby widzącej bym się polegał na tym,
bo iTunes musi być zainstalowany, wiadomo.
Nie trzeba pomocy osoby widzącej, bo jak się podłączy telefon do komputera,
to on został odpowiednio uruchomiony.
Ale my w tym momencie nie jesteśmy pewni,
Czy iTunes jest dobrze zainstalowany? Czy zauważy w porę?
Czy się te wszystkie Apple Application Support i tak dalej pozainstalowały?
Ja myślę, że warto zainstalować iTunesa, zrestartować komputer po prostu i już.
Że ten alert wystrzeli, że tam iPhone jest wymagany do otworzenia.
Tak, natomiast on w końcu go wykryje w trybie odzyskiwania.
Tam wtedy po prostu pobierze najnowszego iOS-a automatycznie.
I kiedy ten telefon się uruchomi, prawdopodobnie tam cały czas będzie
tak zwana blokada aktywacyjna, ale mówiłaś, że znasz hasło tego konta,
No więc to nie powinien być problem, tam pewnie będzie trzeba to hasło wpisać.
Tego chyba nie trzeba wtedy zatwierdzać żadnymi SMS-ami, tylko po prostu to hasło trzeba podać i wtedy aktywacja jest ściągnięta.
No i później już można robić z tym telefonem.
Pierwsza odrobina humoru w tym pesymizmie. Pytanie, czyje to będzie hasło. Czy poprzedniego właściciela…
Nie, tego, który był ostatnio zalogowany, tam gdzie było…
Tak, tak.
A bo jeśli on w ogóle nie był nigdy logowany do iCloud, no to nawet nie będzie tutaj blokada.
Dokładnie.
Bo pytał o hasło, no to…
Ale wtedy hasło będzie
podaj hasło użytkownika,
pierwsza literka, dużo gwiazdek, małpa.
Tak, to będzie zagwiazdkowane.
Kawałek maila, będzie taki zagwiazdkowany ten mail.
Ale się domyślisz jakby,
o którego maila chodzi
i takie hasło podajesz mu wtedy.
Dokładnie.
I z tego co pamiętam, podajesz je raz.
Nie wiem, czy nie będzie potrzebny
jeszcze raz kod odblokowania wtedy iPhone’a,
ale chyba nawet nie.
Nie, kod nie, tylko hasło chyba.
Po prostu hasło.
Po prostu hasło.
Bo to się też zmieniało na przestrzeni lat.
Troszeczkę.
Tak, ale ten tryb DFU to się wydaje najsensowniejszym rozwiązaniem
i bez większego problemu da się po prostu po wejściu w niego zresetować ten telefon.
No a potem to już wszystko zależy od tego, czy uda Ci się zalogować
i jakich danych on będzie od Ciebie chciał.
Bo jeżeli dane będą niepoprawne, no to tu się już wiele zrobić nie da.
Jeżeli nie będziesz w stanie się zalogować, to już taki trochę luksusowy przycisk do papieru.
No chyba, że zakładamy, że ewentualnie masz jakiś dowód zakupu i powiedzmy do Apple’a tam się zwrócić.
To też sobie troszkę trwa…
Albo narzędzia z Izraela.
Na które chyba stać. To już dowód zakupu chyba będzie tańszy za złotych zero, nie?
Tak, tak.
I czas.
No dobrze, mamy jeszcze tutaj kilka wiadomości, na przykład wiadomość od Pawła.
Witajcie. Słucham z opóźnieniem, ale mam nadzieję, że zdążę jeszcze z wysłanymi wiadomości podczas transmisji na żywo.
Zdążyłeś.
Piotr przy omawianiu paperbacka przywołał dzisiaj poruszaniom przeze mnie kwestię czytania tekstów z kodowaniem Windows-1250.
Postanowiłem to na szybko sprawdzić i przetestowałem to na najnowszej wersji Portable, na Windows i się okazuje, że nawet ta wersja na Windows nie potrafi tego kodowania poprawnie interpretować.
Dlatego praktycznie pewne, że wersja z TestFlight również tego nie potrafi, choć to jest wnioskowanie, bo empirycznie tego nie sprawdzałem.
Zatem wygląda na to, że jak na razie, to w kwestii interpretacji różnych kodowań, SonarPad przedwyższa paperbacka. Pozdrowienia.
To w sumie fajnie by było, gdyby ten paperback faktycznie, ten Windows…
Ale nie umieć 12.50 to trochę siara. Dzisiaj 12.50, jutro 12.51 i dwa, więc cyrylica też będzie mieć problem.
No właśnie, bo to jeszcze zdarzają się takie pliki w tym kodzie.
Jeszcze rozumiem, że tam jakieś KOI-8 czy inne cyryliczne nie będzie działać, ale miło by było.
Tak, zwłaszcza, a jeszcze ja bym dodał jakąś na przykład dla miłośników starych rzeczy jakieś Mazovia.
Mazovia, Fido Mazovia, no.
Bo to w sumie to nie jest chyba taki problem, żeby tych kodowań tam dodać, zwłaszcza, że to ma być rzeczywiście czyn.
Szczególnie, że te kodowania są przecież jakby udokumentowane w dużej części.
Może nie wszystkie, może nie każde tak samo dobrze, ale są gotowe biblioteki wielu z tych kodowań.
Też tak mi się wydaje, więc w tego typu czytniku miło by było, żeby różne te tablice były obsługiwane.
Sylwester się pyta, co zrobić, żeby działały głosy Samsunga do NVDA.
Zainstalować dodatek.
Bo zainstalował i mu nie działa.
Zainstalować dodatek i później tam w ustawieniach NVDA on dodaje kategorię swoją w ustawieniach i tam z tej kategorii trzeba polskie głosy czy tam jakieś inne języki pobrać sobie.
No dobrze. Sprawdzam więc, czy mamy jakieś wiadomości. Wiadomości nie mamy, ale mamy telefon.
Mamy telefon.
Cześć.
Cześć.
Cześć, Kaśka z tej strony, jeszcze tutaj a propos tego mojego nieszczęsnego iPhona i tego trybu DFU.
Bo właśnie to samo proponował mi tutaj czat, że jakoś przycisk głośniej, szybko, ciszej i power.
Z tym, że ja mam pod… znaczy no, poprzedni właściciel miał podpięty pod ten trzymany przycisk włącznika.
Jakąś taką, nie wiem czy to było domyślnie przez Apple’a najprawdopodobniej zrobione.
Przy zakupie po prostu tego nie zdjęto. Opcję taką, że dzwoni telefon automatycznie na pogotowie.
Już mi się prawie to uruchomiło.
To znaczy, że w odwrotnej kolejności były klawisze naciśnięte.
Tak, bo to tam jest różnica. Głośniej ciszej, a ciszej głośniej.
I jedna z tych funkcji, ja to zawsze wyłączam u siebie,
Sekwencja jest taka, głośność w górę puszczasz, szybko głośność w dół puszczasz, czyli naciskasz krótko jakby tyk, tyk, power.
Góra, dół, power przez 10 sekund to jest restart telefonu, przez 20 plus sekund to jest tryb DFU.
Wtedy podłączasz do komputera z odpalonym iTunesem i iTunes powinien kwęczeć, że został tam wykryty iPhone, który powinien zostać przywrócony do…
Ewentualnie można też zrobić tak, żeby spróbować ten tryb włączyć w stanie, że telefon jest całkowicie wyłączony.
No to wtedy po prostu trzeba przytrzymać przycisk ciszę i power przez sekundę dosłownie,
no bo jak przytrzymasz dłużej, to faktycznie gdzieś zacznie dzwonić.
I po prostu tam nacisnąć, to wyświetli się normalnie przycisk wyłącz.
Poczekać, żeby telefon się wyłączył całkowicie i wtedy próbować to, co mówił Patryk.
Ale wtedy nie pamiętam ile sekund. Wtedy jest chyba inny układ.
Dawno tego nie robiłem.
Ja generalnie zawsze to robiłem z takiego zimnego startu, właśnie tak jak…
A to ja zawsze z gorącego. Pyk, pyk, pyk, 20 sekund.
Ok.
Bo po prostu wtedy w Engwarancie widziałem, restart widziałem
resztkami swojego poczucia światła, że mi się tam to jabłko kręci
i że on ładuje realnie ten DFU.
No właśnie, ale wtedy jeżeli telefon jest wyłączony
i ja to będę próbować robić, to w jaki sposób ja zauważę,
Odczekujesz tak zwany rozsądny czas, czyli coś pomiędzy 25 sekund a dwoma minutami, po czym podłączasz to do komputera i iTunes odpalony na komputerze, powinien się pluć, że podłączono iPhone’a, tym razem niektóremu trzeba zaufać, a który powinien zostać przywrócony do ustawień fabrycznych. Jakoś tak to się robiło.
Ja to w odwrotnej kolejności robiłem w sumie.
A czy przypadkiem nie można mieć podłączonego tego iPhone’a i on tam…
Ja to w odwrotnej kolejności robiłem.
A, swoją drogą zapomniałem o takim.
Alert wyskakuje, tak.
Tak, ja wykorzystywałem po prostu zawsze.
Że najpierw podłączasz iPhone’a pod komputer i potem wykonujesz tę procedurę…
Z klawiszami.
Ja właśnie tak to próbowałam dzisiaj robić i generalnie iTunes, w sensie komputer się pluże, nie może znaleźć urządzenia i okej, nie?
I ja się zapytam w takim razie, co zrobić, jeżeli nie może znaleźć urządzenia?
Nie, nie, jak go podłączysz, a tam nie słuchasz go, co on mówi, chwilowo podłączasz, kiedy masz go pod USB, po prostu głośność w górę, głośność w dół i pyk, 20 sekund.
On wtedy się w trybie tym DFU powinien wystartować.
Ja sobie w międzyczasie znalazłem dokładną tą procedurę.
I niezależnie tego, czy telefon jest włączony, czy wyłączony,
to nawet chyba podając włączonego, tak jak Patryk, to zaczyna się właśnie
naciska szybko, głośniej, ciszej.
Power przez jakieś 10 sekund.
Tutaj mówią, kiedy ekran zrobi się czarny, no to my tak musimy na czuja to zrobić.
Później opuszczamy power
i trzymamy przycisk cisz,
Przycisk zasilania i przycisk ciszej przez 5 sekund,
po czym puszczamy przycisk ciszej, ale cały czas jeszcze przycisk ciszej przez kolejne 5 sekund.
Trzeba przytrzymać i dopiero…
Tak.
Jeszcze raz możesz…
Przepraszam.
To może ktoś jeden. Piotrze, jedziesz.
Mam stronę tutaj, przepraszam, to cytuję ze strony MacRumors.
Dobra, czyli szybko naciskasz głośniej, później ciszej i później power przez 10 sekund.
Później puszczamy power i znów naciskamy power i ciszej razem przez pięć sekund i po tych pięciu sekundach puszczamy power ale jeszcze trzymasz ciszej przez kolejne pięć sekund do momentu kiedy on nie wyskoczy.
U mnie tak to skomplikowanie bardzo nie wyglądało w sumie.
Ale to się niestety zmienia.
Ja to zawsze, ja to musiałem zrobić zawsze to musiałem sobie otworzyć na stronie i czasami musiałem to dwa trzy razy próbować.
Znaczy, ja to robiłem jakoś teraz w lipcu, jak stawiałem system komuś i też musiałem użyć DFU, więc no…
A w jaki sposób tego teraz wyszukaliście, gdybym ja, bo wiadomo, teraz już będę robić to jutro rano, bo dzisiaj się już nie będę nerwować.
Jak wejść w tryb DFU iPhone 12 mini?
Po prostu albo w Google, albo… Poza tym myśmy tych urządzeń po prostu już troszeczkę w swoim życiu przerobili i przeserwisowali, a też to się zmienia.
Pamiętam, że w telefonach z home’em to było jeszcze inaczej.
Ja mam taką hardkorową przysiadkę z Androida na iOS.
Ok, dobra. Dzięki śliczne, dobrej nocy.
Dzięki, do usłyszenia. I powodzenia. Daj znać, jak poszło.
Nie, dziękuję.
To się nie uda, hehe.
I chyba to wszystko, jeżeli chodzi o wiadomości od Was.
Jeszcze sprawdzam sobie, czy jakieś nowe wiadomości się nie pojawiły,
ale się nie pojawiły, więc przechodzimy do ostatniej rzeczy,
którą mamy tutaj w naszych tyflowieściach, to troszkę odpocznijmy sobie
od poważnych telefonów, od programów, jakoś rozrywkowo niech będzie.
Piotrze, co nowego w grach?
Co nowego w grach? Jak zwykle dużo, w ogóle pojawiło się zestawienie,
no bo dzisiaj mieliśmy 1 września, więc równolegle
Z tym Tyflo Podcastem wleciało najświeższe zestawienie nowości w grach,
które nawet Games.net, które już prawie miało 200 tysięcy znaków,
one w ogóle bardzo ostatnio zaczęły rosnąć.
Myślałem, że w zeszłym miesiącu był rekord, był,
ale w tym miesiącu był kolejny.
Nie będziemy tego wszystkiego czytać.
W sumie mnie to nie dziwi, bo myślę, że jakaś niemała część tych gier
jest pisana przez różnego rodzaju sztuczne inteligencje.
Gry i mody. To też bardzo dużo się dzieje w modach
i o tym też zaraz będzie.
No nie będziemy czytać wszystkiego, no bo po prostu też na bieżąco starałem się
informować was o wszystkim, a i tak zawsze coś tam jeszcze się,
jak słyszeliście, jeszcze dorzucić.
I dzisiaj będzie nie inaczej. Jeśli chodzi o nowe gry, które się pojawiły,
no to Yannick Plassiard, czyli osoba, która m.in. jest odpowiedzialna za Agrama,
czy też za parę innych aplikacji, aCapture, aScan na Macu,
postanowił, że zrobi sobie grę, bo czemu nie.
I postanowił dość ambitnie swój pierwszy projekt gamingowy zrealizować, bo zrobił symulator lotu.
Nazywa się to AirBorne i jest to gra dostępna zarówno na Windowsa i na Maca, która już doczekała się drugiej wersji beta.
W wersji pierwszej okazało się, że tam dużo dźwięków było zapożyczonych z Aerofly, więc projekt na chwilę zniknął.
Dźwięki zostały pozmieniane na prośbę Stefana i dźwiękowca Eurofly.
I teraz mamy betę drugą, która też doczekała się dokumentacji,
która podobnie jak sama gra, bo była pisana przez AI,
więc trochę ciężko się to czyta, ale już coś można dowiedzieć się.
I generalnie, jak Eurofly skupiał się bardziej na tym aspekcie mapy
i mieliśmy tam odwzorowanie systemów tych samolotów,
ale ono było trochę uproszczone,
No to tutaj mamy sytuację zupełnie odwrotną.
Tutaj mamy większy nacisk na takie realistyczne procedury latania samolotami.
Konkretnie Yannick jest z Francji, więc można trochę nie dziwić, że skupił się na samolotach francuskich, czyli na Airbusach.
Możemy sobie takimi Airbusami polatać.
Mamy kilka modeli symulowanych.
Tam A318, A319, A320, A321 i A350 chyba jeszcze jest wstępny.
…i możemy sobie nimi w taki całkiem realistyczny sposób polatać.
Nie jest to może Microsoft Flight Simulator, natomiast układ komputerów pokładowych
i to jak na przykład sobie taki lot planujemy, no to już jest tutaj odwzorowane bardziej.
Co ciekawe, wszystkie dźwięki, to znaczy dźwięki silników przynajmniej i na przykład
klimatyzacji pokładowej, to jest wszystko syntezowane w czasie rzeczywistym,
dzięki czemu te dźwięki są faktycznie takie bardzo realistyczne.
Miałem okazję takim Airbusem polecieć, no może nie tym najnowszym wariantem, który jest symulowany,
ale no te dźwięki silników to faktycznie brzmią dość przekonująco,
zwłaszcza kiedy już tam gdzieś damy pełną moc i po tym pasie zaczynamy jechać.
Więc no tutaj mamy no duży nacisk na procedurę do tego stopnia, że mamy tak zwane checklisty w samej grze,
czyli po prostu, no piloci też nie muszą się, znaczy no niektóre rzeczy muszą się też uczyć na pamięć,
Ale zawsze mają na pokładzie wszystkie listy, które pokazują, co trzeba zrobić w danej fazie, tak przed kołowaniem, przed startem silników, po lądowaniu, po starcie nawet.
I w tej grze też możemy sobie taką listę otworzyć i ona nam będzie na bieżąco mówiła, co tam musimy włączyć, w jakiej kolejności i z czasem, kiedy my to robimy, to nam się będą rzeczy na te listy odhaczały, więc też nie jesteśmy trochę zostawieni sami sobie.
Aczkolwiek jest to cały czas gra, jak zresztą prawdziwe samoloty, dość skomplikowana, dlatego, że jest trochę w inny sposób niż Eurofly.
Generalnie wszystko w tej grze jest podawane przez syntezę, czy to przez czytniki ekranu, czy różne głosy.
I co ciekawe, tutaj mamy dość dużą dowolność, jak te głosy mają działać, bo możemy ustawić osobny głos na menu,
dla kontrolek samolotu, dla głosu naszego drugiego pilota, który nam czasami niektóre informacje będzie podawał.
No i jeśli chodzi o wieże lotnicze, no to tutaj też możemy ustawić różne głosy dla, po pierwsze, pilotów AI, no bo tutaj też będą inne samoloty z nami latać, które też będą z tą wieżą się kontaktować.
I dla różnych rodzajów wież też możemy sobie inne głosy dać, czyli na tą wieżę przestrzeni powietrznej lokalnej, dla wieży naziemnej, ten Ground Approach, tutaj bardziej kojarzę tę angielską terminologię taką standardową.
No, dla każdej z tych wież możemy ustawić inny głos z SAPI czy głos macowy.
Ma też pojawić się opcja w przyszłości, nie wiem, czy to już zostało zaimplementowane,
jakichś głosów AI i gdybyśmy chcieli z tego korzystać, to nam developer zapewni poprzez jakiś abonament,
więc nie musimy wykupować sobie jakichś kluczy API, tylko tam po prostu możemy sobie tam parę euro zapłacić
i wtedy będziemy mieli głosy AI dla wież, no albo możemy używać głosów lokalnych.
One wtedy są faktycznie przetwarzane, tak, są efekty na te głosy nakładane,
więc to słychać, że to faktycznie mówi, tak jakby to było przez radio.
I tak sobie już można latać.
Jest pogoda w jakimś stopniu odwzorowywana, ale no widać, że to jest beta.
Tam jeszcze nie wszystko działa.
Niektóre suwaki głośności np.
nie reagują, no cały czas dokumentacja trochę ma braki.
Można np. tak naprawdę startować, gdzie się chce.
Niekoniecznie musimy być na pasie startowym, bo po prostu tam nie ma kolizji
I jeszcze jedna kwestia jest taka, że ta gra jest może wręcz do bólu realistyczna pod niektórymi aspektami, bo na przykład ładowanie pasażerów jest bardzo realistyczne, do tego stopnia, że musimy trochę poczekać.
Jak ktoś grał w Eurofly, to wiecie, że tam jak już otworzymy drzwi, no to nie wiem ile wsiadanie pasażerów, tam minutę, może nie, może dwie, nie pamiętam, ale to generalnie coś koło tego.
Natomiast w tej grze wszystko, co się dzieje, jest bardzo realistycznie zrobione.
Od startu systemów pokładowych, gdzie GPS-y muszą się skalibrować
i też takie inne urządzenia, które pozycję naszą lokalizują bez GPS-ów,
to w rzeczywistości praktycznie trwa 8 minut.
I tutaj też te 8 minut musimy poczekać, to jeszcze nic.
Kiedy już zaczniemy prosić pasażerów na pokład,
pasażerowie plus catering plus inne rzeczy nam gra o wszystkim mówi,
To trwa pół godziny.
Naprawdę.
Więc można sobie zrobić kawę, nie wiem, coś,
bo inne listy to sobie zrobimy
szybciej niż te pół godziny. I nie da się tego przyspieszyć.
Jedyna opcja, jaką mamy, to możemy od razu
ustawić je na pasie z włączonymi silnikami.
No ale wtedy połowa frajdy nam znika,
no bo już połowę procedury startowej mamy
zrobioną. Także, no, fajnie byłoby,
gdyby tu jeszcze jakieś opcje przyspieszenia czasu
doszły. Niemniej jednak,
pomysł bardzo ciekawy. Na pewno jest
to pod wieloma aspektami bardziej realistyczne
No jest to na pewno ciekawa alternatywa, jakby ktoś na przykład nie chciał Microsoft Flight Simulatora kupować, a Eurofly wam nie pasuje.
A ciekaw jestem, jak tam wygląda fizyka potem lotu.
No właśnie.
Na przykład jakieś przyspieszenia tam są, albo jak wyłączy silnik to od razu spadasz?
No autor deklaruje, że fizyka jest. Jak dobrze zrobiona, nie wiem, bo ja jeszcze widziałem jak inna osoba to testowała.
No tam jakieś przeciągnięcie było, znaczy on tam w pewnym momencie silniki wyłączył i zaczął spadać,
natomiast po kilku sekundach gra jakby wróciła do menu głównego.
Więc nie wiem, czy tam wykryła, że uderzył w jakiś… coś pod sobą, nie mam pojęcia.
No, autor deklaruje, że tutaj fizyka jest odwzorowywana łącznie z wiatrem, z kierunkiem wiatru, z pogodą itd.
No, będę musiał też jeszcze to więcej potestować. Plan na pewno jest taki, żeby ta fizyka była zrobiona dobrze.
Także zobaczymy, w jakim stopniu to zostało zrobione.
Zostając w klimatach okołogamingowych, o czym jeszcze warto tutaj wspomnieć?
Mówiłem o tym, że tutaj nowych gier pojawiło się dużo.
O wielu rzeczach już mówiliśmy, żeby tutaj z wami nie przeciągać za dużo.
To, na co chciałem jeszcze zwrócić uwagę, to kilka modów, które się pojawiły.
I to pojawiło się pod naszej ostatniej audycji w czwartek.
Jak ktoś lubi bijatyki, no to powstały mody do gry Mortal Kombat 11 i Injustice 2, które udźwiękowają menu.
No bo te gry oficjalnie nigdy udźwiękowania nie dostały.
No a dzięki tym modom mają, a same gry same w sobie już są bardzo fajnie grywalne,
a tutaj po prostu te mody nam pomagają w tym, co jeszcze mogłoby działać lepiej.
Autor zadeklarował, że pracuje też nad modem do Mortal Kombat 9,
Czyli do pierwszej części, która była dostępna na komputery i dla pierwszego Injustice chyba też.
Więc fajnie, te wszystkie gry będą tak samo dostępne jak ten najnowszy Mortal Kombat, który się pojawił, co myślę, że jest bardzo fajne.
Pojawił się też, i to dzisiaj, to tego też jeszcze nie zdążyłem sprawdzić, ale na pewno sprawdzę, bo na to czekałem, szczerze mówiąc, mod do gry FTL, Faster Than Light.
I to jest symulator statku kosmicznego z elementami roguelike’a.
Jak ktoś lubi sci-fi typu, nie wiem, Star Trek, jakieś Gwiezdne Wojny i podobają wam się te bitwy, które są w kosmosie,
gdzie jakieś duże statki strzelają się między sobą i tam później załoga musi reagować na jakieś zniszczenia,
tak odpowiednią strategię podejmować, no to generalnie ta gra nam właśnie takie doświadczenie może dać,
bo jesteśmy częścią jakiejś federacji i uciekamy przed rebeliantami, którzy nas gonią.
To mamy jakieś dane, które musimy do naszej planety domowej przekazać.
No, tylko właśnie czasami będziemy musieli walczyć z jakimiś statkami, które nas będą atakowały w takim dość rozbudowanym systemie turowym.
Jednocześnie zarządzając naszą załogę, co akurat jest naprawiane, zarządzając systemami statku, przekazując moc np. do silników, do broni, do innych elementów statku.
Tak, żeby po prostu przetrwać jak najdłużej. No i przez to, że to jest roguelike, dużo rzeczy jest generowane losowo.
A więc czasami możemy trafić na bieg, który będzie łatwiejszy, czasami na taki, który będzie trudniejszy, co też myślę, że nadaje trochę więcej zainteresowania tej gry.
Sama gra nie jest jakoś bardzo droga, bo kosztuje jakieś całe 40 złotych, chyba 36 złotych na Steamie.
Aczkolwiek, co ciekawe, autor też proponuje kupienie gry na Google zamiast Steama.
Ale no generalnie, i tu i tu.
Ta gra jest dostępna
i na razie mod stwiera wszystkie funkcje
w wersji podstawowej.
Tam jeszcze jakieś dodatkowe treści doszły
w DLC, jakieś zaawansowane misje
i one finalnie też mają być udostępnione
natomiast na ten moment nie są. Także na razie
jak ktoś chce sobie tą grę sprawdzić
no to sprawdzamy tą
kampanię podstawową, która
jest dostępna, natomiast
z czasem też to DLC powinno
zostać udostępnione. No bardzo fajnie, że ta
Na pewno będę chciał ją też sprawdzić.
I co jeszcze się pojawiło, o czym nie mówiliśmy?
Oprócz modów, które się pojawiły.
Dużo modów, które gdzieś wcześniej były dostępne jako bety,
pojawiło się teraz w wersjach stabilnych, np. do Persony 4.
O tym już wspominaliśmy.
Trochę gdzieś tego było.
Dużo też gier jakichś tekstowych, przygodowych.
Pojawił się na przykład też jakiś dostępny Baseball, dużo generalnie nowych gier się pojawiło,
ale rzeczy, które nie pojawiły się przed wydaniem tej modyfikacji, to powróciła gra Nano Empires z drugą częścią.
To jest gra, w której jesteśmy kapitanem statku kosmicznego, który został zaatakowany przez nanoboty,
które zopłodowały koniec cywilizacji.
Teraz cywilizacja się odrodziła i no nie wiemy za dużo o tej grze.
Developer tylko pisze, że jesteśmy kapitanem statku kosmicznego,
który musi przywrócić porządek w galaktyce.
Jest tutaj większy nacisk na eksplorację otwartego świata niż w pierwszej grze
i ta gra jest dostępna na ten moment w otwartej wersji beta,
zanim zanim pojawi się w wersji pełnej.
Pojawiła się też gra Dungeons and Dynasties,
Osoba, która tę grę odkryła, łączy gry takie jak Football Manager i takie tradycyjne RPGi, bo zarządzamy gildią bohaterów, którzy to właśnie chodzą po różnych lochach i po prostu musimy ich odpowiednio odziać, dać im odpowiednich wyponach, żeby oni się do tych lochów wchodzili i różne rzeczy z nich wynosili między innymi, czy też wygrywali jakieś turnieje międzygildyjne.
Jest to wszystko utrudnione o tyle, że też każdy bohater ma swoją osobowość
i one czasami mogą się gryźć, np. ktoś może być chciwy
i np. jakikolwiek ekwipunek zobaczy, to będzie go brał dla siebie
albo nawet jak zobaczy pancerz, który może być przeklęty, to i tak go ubierze,
no a potem będzie musiał radzić sobie z klątwą.
Więc też musimy odpowiednią synergią naszej drużyny zarządzać.
No i ponownie coś humorystycznego jest też fabuła.
Oto i bardzo takie śmieszne opisy są.
Także, no ciekawy pomysł na grę.
Też, jak ktoś lubi takie RPGi klasyczne, no to myślę, że warto sprawdzić sobie, bo tutaj dzieje się dużo.
No i tradycyjnie też mamy bardzo dużo aktualizacji, które się pojawiły.
Tutaj też aktualizacji w tym miesiącu było ponad trzydzieści, więc dużo więcej niż poprzednich.
No nie wiem, czy dużo więcej, nie tak jak wcześniej, jeśli chodzi o dwadzieścia kilka.
No tym razem dobiliśmy do trzydziestu.
Dużo tego się pojawiło.
Jakby ktoś chciał już bardziej szczegółowo poczytać, jakie gry zostały zaktualizowane,
to między innymi oczywiście mamy zmiany w Hearthstone.
Nowe zestawy kart się pojawiły w czwartym, czternastym sezonie ustawek.
Chyba wspominałem, że on ruszył.
Tam też dużo nowych mechanik doszło.
Jak ktoś w Hearthstone’a gra, no to tam też się całkiem dużo to zmieniało.
I znacznie, znacznie więcej.
Także generalnie nowości w grach jest dużo, pewnie w przyszłym tygodniu.
Już mogę powiedzieć, że będzie więcej, bo tutaj widziałem kolejne ciekawe zapowiedzi.
Także wszystko będzie podlinkowane. Warto sobie sprawdzić, jeśli ktoś lubi sobie pograć.
W takim razie przechodzimy teraz do technikaliów.
I tutaj pierwszy news będzie od Maćka na temat aplikacji Koleo.
Tak, dokładnie.
A no bo to w Koleo od chyba niedawnego czasu, to też przypadkiem odkryłem, znowu gdzieś tam w toku szkolenia, że można sobie Koleo połączyć z mObywatelem, zweryfikować się i generalnie wówczas nie musimy okazywać dowodu tożsamości przy kontroli biletów.
Teoretycznie jest taka procedura wymagana.
A praktycznie chyba z tym bywa różnie,
chociaż jak okazujemy legitymację,
no to już powiedzmy spełniamy ten wymóg tak naprawdę.
Więc tak to wygląda.
No a teraz w Koleo, w zakładce konto,
pojawił się przycisk weryfikacja tożsamości.
No i w momencie, jeżeli nie jesteśmy podpięci pod mObywatela,
możemy sobie to bez problemu zrobić.
A jak już jesteśmy zweryfikowani tym mObywatelem, no to mamy tam po pierwsze status, że aplikacja nam po paru minutach wyśle powiadomienie Koleo o sukcesie integracji Koleo z mObywatelem właśnie.
No i jak już jesteśmy zweryfikowani, to w tej zakładce
zweryfikacja tożsamości.
Mamy status, że konto zweryfikowane.
I mamy w tym momencie dostęp do naszych danych
przekazanych przez mObywatela do Koleo,
czyli właśnie imię, nazwisko, PESEL, data urodzenia.
I mamy tam też coś takiego jak
weryfikacja biletów,
To jest przełącznik do aktywowania i wówczas możemy faktycznie, bo jeżeli tego nie zrobimy, to podczas kontroli biletów, poszczególnego, konkretnego biletu, nie będą nasze dane dołączone do tego biletu.
Ani facjadki nie będzie, ani nie będzie danych.
No a po włączeniu jest.
I nawet ostatnio wracałem właśnie sobie ze szkolenia z Warszawy do Krakowa.
Okazałem ja ten bilet w apce Koleo.
I tak konduktor sprawdzał, zeskanował i…
A, pan Maciej, no dobrze, dziękuję bardzo.
Także i odpadł mi w tym momencie też obowiązek.
Tylko nie wiem, czy to z dobrej woli konduktora tak naprawdę, czy nie.
Ale odpadł mi w tym momencie obowiązek pokazywania legitymacji, więc…
ten krok, powiedzmy, został pominięty.
Natomiast zagwozdkę ja mam tu następującą.
Gdyż, ponieważ po włączeniu sobie tej opcji, zwłaszcza weryfikacja…
jak to się nazywało? Weryfikacja biletów.
Nie jestem w stanie, mimo że to jest Intercity powiedzmy, albo jakiś bilet łączony,
Intercity plus coś tam, jakiś regionalny przewoźnik, chociaż wtedy faktycznie biletu do portfela Apple dodać nie można,
ale nawet na samym Intercity nie jestem w stanie dodać sobie biletu. Dopiero jak wyłączyłem opcję weryfikacji biletów,
to dopiero mi się pojawiła opcja. A i to nie na tym bilecie, tylko jak sobie nowy kupiłem, dopiero mogłem dodać do portfela.
A więc tu coś jest, mam wrażenie, na rzeczy niedobrego jeszcze, bo to stosunkowo niedawno weszło, ja nie wiem, ze dwa tygodnie temu może ta funkcjonalność, więc może coś tutaj nie działać niestety, więc no takie są plusy i minusy tej opcji, a na marginesie, skoro już rozmawiamy o poniekąd e-administracji, no bo mObywatel mimo wszystko, to też ZUS od 4 września, znaczy informuje,
Wiem, że od 4 września jeżeli posiadamy aplikację mZUS, no to jeśli dotychczas logowaliśmy się czterocyfrowym pinem, to tutaj ze względów bezpieczeństwa też będzie wymagany od 6 do 8. 6 cyfr minimalnie do 8 maksymalnie.
Mnie się tam jeszcze nic nie zepsuło, nie zmieniło. Być może dlatego, że mam biometrię włączoną oczywiście i być może, że nie.
Pytanie, co będzie po 4 września. Czy faktycznie będę musiał ten pin zmienić, czy…
Ale nie zdziwcie się, jeżeli faktycznie korzystacie gdzieś tam sobie z tego mZUS-u i wam wyskoczy
powiadomienie o aktualizacji pinu, bo takie powiadomienie wczoraj dostałem.
Tutaj jeszcze w czasie, kiedy omawialiśmy gry, dostaliśmy wiadomość od Mariusza,
który pisze, tak, jest kanał w niewidomym świecie
I teraz nie wiem, czy w świecie I, czy w świecie AI, w sensie AI, nie wiem.
Janusz Parzyszek wymyślił nową grę ze sztuczną inteligencją.
Ta gra polegała na przechodzeniu przez labirynty blisko ścian i ta gra jest
dostępna z czytnikami ekranu, także z NVDA.
Tyle jest napisane od Mariusza, Mariusz napisał jeszcze drugą wiadomość.
Ta gra jest nadal rozwijana, polecam też kanał Janusz Parzyszek.
Takie mamy wiadomości od Mariusza. W sumie fajnie by było…
To jest w ogóle… to ja mogę powiedzieć jeszcze a propos kanału Janusza, bo to jest w ogóle bardzo ciekawy przykład.
Jak dobrze pamiętam, to Janusz kiedyś widział i stracił wzrok w wyniku jakichś tam problemów.
Gdzieś o tym pisał, zdaje się. I no, jeżeli o to chodzi, to to bardzo pokazuje, jak mu sztuczna inteligencja pomaga w życiu i tak naprawdę też za pomocą sztucznej inteligencji,
to gdzieś tam było widać na tych jego wcześniejszych materiałach, to pokazuje m.in. jak w ogóle przy pomocy sztucznej inteligencji uczył się bezwzrokowej obsługi komputera.
To jest też w ogóle bardzo ciekawe zastosowanie takich narzędzi.
Czyli to też jeżeli ktoś, powiedzmy, traci wzrok, mierzy się z tego rodzaju problemem,
to może być rzeczywiście w takim razie dosyć też ciekawe źródło dla niego może informacji, być może inspiracji.
Tak, tak, to się zgadza. I też w ogóle to jest bardzo ciekawe zastosowanie AI jako takie.
Ja się trochę obawiam, że tam Janusz musiał sporo rzeczy weryfikować, bo obawiam się, że jeszcze przynajmniej te kilkanaście miesięcy temu to sztuczna inteligencja może nie zawsze podpowiadała najlepsze skróty w przypadku NVDA i nie zawsze wszystko było tam dobrze.
Natomiast, no, to jest rzeczywiście taka dosyć ciekawa i fajna pomoc, która byłaby nam w stanie sporo podpowiedzieć,
jakby w ogóle mamy zacząć tę naszą przygodę z komputerem, kiedy widzieliśmy, a teraz nie wiemy zupełnie nic.
Jak w ogóle do tego podejść, co tu zrobić, jak to wszystko skonfigurować. No, jest to, jest to ciekawe.
Tomku, czy mamy jeszcze jakieś komentarze, bo jeszcze mamy słuchacza.
Nie, na razie nie mamy.
Okej, to odbieramy. Kto jest z nami?
No halo, Bartek po tej stronie.
Cześć Bartku.
Jeszcze raz dzięki za tą informację na temat KupBileciku.
Przepraszam, spróbuję, że tak powiem, zobaczyć.
Na własnej skórze jednak chciałem poznać waszą opinię.
Ale ja tutaj dzwonię tylko jeszcze z takim małym pytaniem do ciebie, Maćku,
bo troszeczkę zaintrygowałeś mnie tym uwierzytelnieniem się w kolor
za pomocą mObywatela.
Chciałbym się tylko zapytać, czy możesz się orientować
Wiesz, chociaż z własnej autopsji, jak sam przed chwilą opisałeś, miałeś chyba bilet kupiony tylko na jednego pasażera, prawda?
Wiesz co, tak, ale generalnie kwestia jest taka, że to okaziciel biletu, w sensie, wiesz, ten, na którego bilet jest wystawiony, ma obowiązek w teorii się zweryfikować tym dokumentem tożsamości, więc tak naprawdę Ci pozostali pasażerowie nie muszą.
Jak to wygląda właśnie, że jak mamy bilet na dwóch pasażerów, a tylko nasze dane są uwierzytelnione?
Tak.
Ale to przecież jak kupujesz normalnie bilet, to też zawsze w przypadku Intercity chociażby, to podajesz jedno imię i nazwisko osoby, na którą jest wystawiony bilet,
a na tym bilecie mogą być na przykład dwie osoby, właśnie na przykład niewidomy i przewodnik.
Tak, tylko w kole, jak kupujesz bilet, to tam zawsze jest imię i nazwisko przy obu osobach.
Tak. No właśnie, na przykład jakby był Michale, ja i ty na przykład, to by było Bartosz-Michał.
Wiesz na pewno, bo mi się wydaje…
Tak, bo zawsze jak kupuję bilet na dwie osoby, to kiedy mam ustawioną ilość pasażerów, właśnie na przykład dwóch,
To są imiona tych pasażerów, że oni są akurat aktywni i przy zakupie biletu właśnie jak wyglądą, są weryfikacją, jak już bilet mamy kupiony.
No właśnie, tylko to jest kwestia tego, co mnie bardzo zastanawia, jak to wygląda potem, bo to oczywiście, to są profile osób, które sobie definiujemy.
No właśnie, że mamy kilka tych profili ustawionych i mamy kilka aktywnych, dajmy na to, bo właśnie chcemy kupić bilety.
Ale to nie jest widoczne, ale ja nie kojarzę, żeby to potem było widoczne na bilecie, bo na bilecie mamy tylko jedną osobę,
która jest wpisana.
Właściciel biletu i potem tam
2x niewidomy na przykład.
Dokładnie, tam nie ma informacji
o tym, że jeszcze
ktoś jedzie z nami.
To jest tylko po prostu, to o czym mówicie,
to są profile. I tych profili możemy
sobie mieć nieskończoną
tak naprawdę ilość.
Tam sobie możesz wpisać Kubuś Puchatek,
opiekun powiedzmy i nikomu do tego.
I to nie ma znaczenia.
Ale bynajmniej tak w praktyce
to jeżeli
Jeżeli konduktor zażąda, to wtedy ta druga osoba i tak musi się wylegitymować fizycznie.
Nie, ja nie miałem nigdy sytuacji, żeby konduktor żądał od osoby, z którą jadę, żeby się wylegitymowała.
No bo na jakiej podstawie? Bilet jest na mnie.
Ja legitymację okazuję i cześć, bo jak bilet jest na mnie, to…
Okej, ale to nie jest zrozumienie, to jest skomplikowane, ustawić sobie to, tak?
Jak mówisz, że wchodzimy w konto i tam uwierzytelnienie, jak to się nazywało?
Weryfikacja tożsamości chyba. Weryfikacja tożsamości.
Okej, dobra, bo rzeczywiście ostatnio jakaś aktualizacja Koleo się pojawiła już jakiś
czas temu i rzeczywiście to chyba nawet wtedy w opisie o mObywatelu chyba pisali,
że właśnie będzie można się uwiarygodnić. No dobrze, no to w najbliższym czasie chyba i tak będę miał okazję to przetestować, więc też dam znać, czy u mnie to wszystko wziął dobre.
Na razie tam jest dwóch, na razie tam na liście jest dwóch przewoźników teoretycznych, teraz nie pamiętam w sumie jacy. Intercity tam na pewno nie ma.
Ale leftyński chyba są na pewno.
Chyba coś, chyba tak, dwóch w każdym razie ich tam jest.
Ich też jest.
Intercity, tak, teraz nie pamiętam.
Wydaje mi się, że koleje dolnośląskie mignęły.
Będę mógł to przetestować, bo akurat wybieram się
do Wrocławia i dalej, więc będę też miał okazję jechać
kolejami dolnośląskimi, więc może wtedy to też uda się sprawdzić.
Tylko sobie przełącznik włącz, weryfikacja biletów jeszcze,
żeby to było włączone i wtedy do biletu będzie dołączone.
Tak jak tutaj wspominałeś, Maciu, to zarówno weryfikacja
Osoby, tak? To pierwsze się nazywało?
Tożsamości.
Tożsamości. Właśnie. Weryfikacja tożsamości i weryfikacja biletów.
Ok. Dzięki. Dobra. W porządku. Już nie przeszkadzam wtedy.
Trzymajcie się jeszcze raz serdecznie i słucham was dalej.
Do usłyszenia. Trzymajcie się. Hej, pa.
Dzięki Bartku za telefon. Dobrej nocy.
Sprawdzam, czy mamy jeszcze jakieś nowe wiadomości.
Na razie nowych wiadomości nie widzę.
A zatem przechodzimy do kolejnego newsa z technikaliów.
Tym razem coś dla wielbicieli sprzętu Hi-Fi, bo mamy kilka nowości od firmy Sonos.
Tak, bo okazuje się, że nie tylko Apple, nie tylko Google, nie tylko Samsung chcą nowe produkty ogłaszać.
Nawet nie wiedziałem, że dzisiaj miało być wydarzenie. No może nie było tak zapowiedziane, ale było.
Sonos właśnie też takie małe wydarzenie zorganizował,
na którym zapowiedzieli dwie takie istotne rzeczy.
Po pierwsze, nowe produkty. Po drugie, nowe sprzęty.
Może zaczniemy od sprzętów, bo akurat tak tutaj mam to wymienione.
I doczekaliśmy się dwóch rzeczy, które myślę, że wiele osób
mogą ucieszyć, jak ktoś takiego sprzętu szuka.
Między innymi pojawił się nowy soundbar.
Konkretnie jest to soundbar z serii Beam.
Więc to jest ten mniejszy soundbar.
No i ta jego nowa wersja jest, no, dość imponująca, jak na to, co potrafi.
No, też swoje kosztuje przez to, no, ale to wiadomo, jeśli chodzi o Sonosa.
Beam Ultra, bo tak się to urządzenie nazywa, kosztuje 700 dolarów,
natomiast jest to urządzenie, które ma na tyle dużo głośników w sobie,
że jest nam w stanie wygenerować dźwięk 7.1.2 Dolby Atmos,
więc tutaj już nawet oprócz tego, że słyszymy, że coś jest przed nami lub za nami,
No to jeszcze mamy wysokość. Tak słyszymy, że coś na przykład nam może lecieć nad głową.
Bo ma głośniki, które właśnie są skierowane do góry, żeby nam tak dźwięk wysyłać.
Czyste dialogi i funkcja podbijania mowy oparta o sztuczną inteligencję.
Bardzo niskoprofilowy design, który ładnie wtapia się w nasze pomieszczenia.
Szerszy dźwięk, ten generalnie powinien być, to separacja stereo i w tym dźwięku przestrzennym powinna być jeszcze lepsza.
I oprócz tego, tutaj mi to zniknęło, jeszcze Sonos deklaruje oczywiście, że mamy cały czas funkcję Trueplay,
czyli po prostu nasz telefon słucha naszego pokoju i głośnik inteligentnie zastosowuje się tak, żeby podbić te częstotliwości,
które dziś słychać słabo, a te, które słychać za mocno, to po prostu są ściszane.
I on też takie podstawowe tuningowanie właśnie Trueplay jest w stanie zrobić sam,
używając głośników mikrofonów, które już ma wybudowane. No bo to jest oczywiście
też urządzenie, które ma mikrofony. Oprócz tego, że integruje się z ekosystemem Sonos,
więc tutaj mamy ich aplikację i możemy słuchać muzyki na wielu różnych usługach.
Jest Airplay, to jest też Bluetooth, więc możemy sobie po prostu przez Bluetooth coś
na to urządzenie wysyłać i jest też obsługa asystentów głosowych, jest asystent Sonosa
herm wbudowany i jest też asystentka od Amazona, której nie będę wymawiał,
żeby komuś urządzenia nie włączyć. Oprócz tego mamy nowe słuchawki Sonos Ace Ultra,
które naprawiają takie największe bolączki, na które zwracali uwagę użytkownicy pierwszej
generacji słuchawek, no bo kiedy te słuchawki się pojawiły, no to ludzie mieli
że one będą tak fajnie się integrowały z ekosystemem Sonos,
że niezależnie od tego, jakie głośniki mamy,
no to moglibyśmy jednym przyciskiem sobie przerzucić
cokolwiek by nie leciało na jakimkolwiek głośniku na te słuchawki.
A w praktyce okazało się, że to działało tylko z soundbarami
i to chyba tymi najdroższymi części z serii Arc
i właśnie tylko z dźwiękiem przez telewizor,
a cała reszta to musieliśmy sobie łączyć się z tym urządzeniem przez Bluetooth,
Więc tutaj użytkownicy byli rozczarowani
I to jest największa zmiana właśnie w słuchawkach Ace Ultra
No bo one już tego ograniczenia nie mają
I to jest faktycznie takie pełnoprawne urządzenie Sonosa, które możemy sterować z aplikacji
No i niezależnie od tego, co gdzie akurat leci
Mamy przycisk transfer, który nam ten dźwięk może przenieść
I on wtedy jest właśnie przenoszony od razu na te słuchawki
Które też przy okazji grają lepiej
Mamy dźwięk bezstratny wysokiej rozdzielczości
Z ultraminimalnymi opóźnieniami
Nie wiem, czy tutaj chodzi o Bluetooth, czy w aplikacji Sonos, no bo przecież w aplikacji też można sobie słuchać.
Mamy też więcej mikrofonów na tym urządzeniu, dzięki czemu aktywna redukcja szumów jest dwa razy bardziej efektywna niż w przypadku pierwszej generacji słuchawek Ace.
Do 30 godzin baterii z włączoną redukcją.
I mamy też adaptacyjny korektor, który dostosowuje dźwięk na podstawie naszego ruchu i do ustawienia słuchawek.
Mamy też, no generalnie, jak tu jest napisane, pluszowe pianki na samych słuchawkach.
I oczywiście pałąk jest też regulowany, żeby nam te słuchawki fajnie na głowie leżały.
No i o tym, że mamy mikrofony, które też mają formowanie wiązki, żeby nas było dobrze podczas rozmów słuchać.
No to też myślę, że warto wspomnieć.
A propos takich rzeczy, taki słuchawek AirPods Max, które też można podłączyć
kablem do komputera, zawsze zastanawiałem się, jak w takim przypadku brzmią ich
mikrofony. Okazuje się, że nie brzmią, bo jak używamy AirPods Max na kablu, nawet
tych najnowszych USB-C, to po prostu mikrofon nie działa.
Trochę rozczarowanie, ale dobra, wracamy do tego Sonosa.
Ace Ultra pod koniec września, podobnie zresztą jak Beam Ultra, zaczną być
I cena tych słuchawek została wyceniona na 450 dolarów,
także jakby kogoś to interesowało.
No cały czas jest to… nie jest to sprzęt tani,
ale jak ktoś zainwestował w już jakieś głośniki Sonosa,
no to myślę, że te słuchawki są na pewno bardziej atrakcyjną propozycją
niż ich pierwsza integracja, wersja nawet.
Natomiast niezależnie od tego, z jakich głośników ewentualnie Sonos korzystacie,
a może zastanawiacie się nad ich głośnikami,
to kolejna rzecz, która została zapowiedziana,
To znaczące zmiany w oprogramowaniu, natomiast tutaj spokojnie, to nie znaczy, że zaraz coś nam się bardzo popsuje.
Po prostu Sonos trochę zunifikował numerowanie tych wersji i ta najnowsza aktualizacja, która już pomału będzie udostępniana zresztą dla wszystkich kompatybilnych głośników,
po prostu teraz ma numerek 27. Sonos OS 27, bo tak się teraz to oprogramowanie będzie nazywało po prostu na wszystkich urządzeniach, przynosi kilka istotnych kwestii.
Między innymi też inne aspekty tego ekosystemu zostały nazwane.
Na przykład ten protokół, który łączy te głośniki między sobą tak,
żeby ten dźwięk można było synchronizować idealnie między nimi,
też żeby ten dźwięk przestrzenny działał w kinach.
Teraz to się nazywa Fabric, czyli taka właśnie tkanina gdzieś,
która łączy nasz ten system.
I ona czekał się jednej bardzo istotnej nowości
dla tych, którzy właśnie mają soundbary Sonosa.
Mianowicie, głośniki bezprzewodowe, te przenośne, czyli konkretnie jest to Move 2 i Sonos Play,
mogą teraz być używane jako tylnie głośniki do zestawów kina domowego.
No i to jest też bardzo fajne, jakby ktoś nie chciał sobie tak na stałe takich głośników podłączyć,
no to możemy mieć takie dwa właśnie głośniki przenośne, które w każdej chwili możemy sobie postawić,
gdzie chcemy włączyć w tryb, dołączyć do naszego soundbara jako dźwięk, żeby był taki całkowity dźwięk przestrzenny.
I kiedy już tego nie potrzebujemy, to po prostu te głośniki możemy sobie przenieść gdzieś indziej i cały czas skorzystać z nich jako głośników Sonos.
Do tej pory to nie było możliwe, głośniki te przenośne to nie mogły się tak integrować z kinem domowym, a teraz już mogą.
No to jest fajne. Wiem, że są firmy, które też takie głośniki przenośne na baterie pozwalają podłączać do soundbaru, chyba Sony coś takiego też miał.
Więc tutaj też fajnie, że Sonos coś takiego postanowił dodać.
Oprócz tego…
Mamy integrację z AI.
I to będzie dostępne w…
Jeśli chodzi o to w AI, to mamy tutaj dwie kwestie.
Po pierwsze, mamy nowego asystenta głosowego.
Do tej pory to było tak, że mieliśmy takiego asystenta,
który działał lokalnie na urządzeniu.
Nazywał się chyba Sonos Voice po prostu.
Jego głównym zadaniem było słuchanie, odtwarzanie muzyki.
On cały czas jest dostępny i pewnie cały czas będzie,
bo tutaj Sonos cały czas mówi, że będzie o prywatność użytkowników.
Natomiast będzie do niego też dołączony nowy asystent,
który na początku wystartuje w języku angielskim i amerykańskim,
z czasem ma być rozszerzany na inne regiony.
I on już będzie takim bardziej typowym asystentem opartym o AI.
To znaczy, on cały czas będzie skupiał się na funkcjach związanych z muzyką,
ale tutaj będziemy w stanie zadawać mu takie bardziej naturalne polecenia
typu włącz mi to, co leciało w kuchni wczoraj.
I on będzie w stanie na przykład przypomnieć sobie,
Aha, no wczoraj w kuchni akurat taka playlista czy taki album leciał.
No dobra, to proszę bardzo, puszczam Ci to, o co poprosiłeś.
Oprócz tego, jak ktoś korzysta z innych asystentów
i chciałby zintegrować jakoś Sonosa z nimi,
nie wiem, żeby na przykład nam tworzyły playlisty
albo jakoś głośnikami zarządzały,
no to taka opcja też będzie dostępna,
bo Sonos udostępni własne narzędzia na protokole MCP.
Czyli po prostu będzie dało się je podłączyć pod praktycznie wszystko,
czy GPT, czy jakiegoś Codeksa,
czy Hermesa, jakieś inne lokalnie działające asystenty.
Generalnie to jest taki uniwersalny protokół,
w którym wszystkie narzędzia AI mówią.
I teraz też będziemy mogli nasze konto Sonos podpiąć
i sterować tymi asystentami.
Oprócz tego ten nowy asystent głosowy
będzie w stanie się z tymi agentami, naszymi AI, integrować.
10 takich profilów będziemy mogli zintegrować
i na przykład poprosić, żeby nam na głos podały jakieś podsumowanie rano,
jakieś wiadomości, doszczytała jakieś informacje,
ale to pojawi się gdzieś w przyszłym roku.
To są plany na przyszłość, na początku będziemy mieli
właśnie tą integrację MCP, natomiast w przyszłości będziemy
mogli sobie takich własnych asystentów jeszcze do aplikacji dodać.
I to jest też myślę, że bardzo fajna sprawa.
Oprócz tego, no tak jak wspominałem o tym,
że te nowe słuchawki będzie można też po prostu przerzucać
z dowolnego głośnika Sonos.
Oprócz tego aplikacja będzie też odświeżona
i nowe funkcje do aplikacji będą się pojawiać.
M.in. tak Sonos się chwalił, że na dole nie miało być zakładek,
bo zakładki były takie niefajne i wszystko po prostu miało się otwierać,
jak przesuwaliśmy palcem po tej aplikacji.
Okazuje się, że ludzie jednak chcą zakładki.
I w najnowszej wersji na dole ekranu mają pojawić się przynajmniej trzy zakładki.
Strona główna, system i szukaj.
Będziemy mogli na początku na iPhone, ale z czasem też na Androidzie
te zakładki mają się pojawić.
Będzie nam łatwiej do tego szukać.
Będzie można pomieszczenia przypinać.
Jak mamy dużo głośników, to będzie dało się przypinać.
I będzie analogowe pokrętło głośności,
którym będzie się dało dwoma palcami sterować.
Jakby ktoś tego bardzo chciał, to bardziej już taki bajer.
To z VoiceOver’em pewnie cały czas suwak będzie dostępny.
I coś, co już jest dostępne,
To jakiś czas się pojawiło temu, ale Sonos o tym przypomina, to też fajna rzecz.
Na ekranie blokady będziemy mogli otwarzaniem sterować, po prostu.
Więc jak coś puścimy sobie na Sonosie, to kiedyś działało, potem to zniknęło, teraz wróciło.
No właśnie, na ekranie blokady będzie można sobie tym odtwarzaniem sterować.
I to już też pomału zaczęło się pojawiać.
No a także tutaj też Sonos całkiem sporo zapowiedział.
Następne takie duże wydarzenie, no to będzie 9 września.
To jest bodajże środa, no to będą nowe produkty od Apple’a.
I tutaj też na pewno spodziewamy się dużo rzeczy.
To będzie pierwsze wydarzenie od nowego…
Wydaniu pana Ternusa, tak?
Tak, dokładnie.
I tam będą nowe iPhone’y.
Prawdopodobnie ma być jakiś składany iPhone.
Będą nowe Apple Watche, nowe AirPodsy, nowe Apple TV.
O tym się mówi.
Nowe Maki pojawiły się trochę wcześniej, o tym było w zeszłym tygodniu.
Natomiast jeśli chodzi o iPhone’y, o to wydarzenie Apple’a,
No to kiedy ono już będzie miało miejsce, no to na pewno wrócimy do tego tematu i powiemy, co tam się zmieniło.
No by faktycznie z tym Sonosem się nie zadziało tak, że będzie redesign jakiś tam nawet drobny tej aplikacji znowu tam ucierpił, bo długo wstawała z braku dostępności.
No tutaj podkreślali, że m.in. współpracowali z osobami na subreddicie r slash Sonos, więc chyba jakaś nauczka została wyciągnięta.
Oby.
Gdyby jeszcze współpracowali z osobami na reddicie r slash blind.
No właśnie.
No właśnie tak.
Bo czy została wyciągnięta?
Zobaczymy.
A mnie dopiero teraz słychać.
No i to…
A nie, jeszcze jest jeden.
Mamy news.
To już jest ostatni od nas.
Tak, bo w Revolucie
pojawia się, no właśnie,
inteligentny asystent.
Pojawia się inteligentny asystent
pisany AIR, więc pewnie
Czy to nie AIR? Będzie się go czytało z racji, że AI po prostu jakby nazwa od AI Revolut powiedzmy.
A może R po prostu?
Dobre pytanie właśnie, bo tu mi VoiceOver czyta ładnie jak R, ale…
A zapytaj go może.
Dobre pytanie. Nie, wiesz co, nawet mi się to nie pojawił jeszcze na Asystent swoją drogą.
Zresztą autor artykułu, który przytaczam z cashless.pl też mówi, że tego jeszcze nie ma.
Ale z informacji prasowej, przesłanej mediom,
Revolut twierdzi, że taka funkcjonalność nam się pojawi,
taki asystent w aplikacji nam zagości.
No i generalnie będzie sobie potrafił taki asystent
w bardzo skrócie pomóc w zarządzaniu finansami,
wspierać podczas inwestowania również
oraz korzystać z benefitów programu RevPoints,
bo to jest też, jak stosunkowo niedawno,
program lojalnościowy Revolut ogłosił właśnie ten.
No i ma wspierać w tym.
Wcześniej usługa była w Wielkiej Brytanii,
teraz się rozszerzyło na kilka krajów, w tym w Polsce,
no ale jeszcze ani ja, ani autor tej usługi nie widzimy.
Generalnie tutaj, jak twierdzi Revolut, będzie wsparcie w codziennych wydatkach.
Na przykład można mu zadawać pytania tego typu, ile wydałem na zakupy w zeszłym miesiącu spożywcze.
Pozwala też zarządzać subskrypcjami na czacie z tymże asystentem oraz blokować zgubione karty
Właśnie podczas tejże rozmowy.
Jeśli chodzi o wsparcie w inwestowaniu,
to w podobny sposób odpowiada na pytanie o cenę akcji
czy miesięczne zyski z portfela.
Ułatwienia jeśli chodzi o ten program RevPoints
mają między innymi polegać na przygotowywaniu
spersonalizowanych rekomendacji dotyczących podróży,
Podróży, noclegów czy lokalnych atrakcji.
Asystent ma na przykład rezerwować pokoje hotelowe,
co przyspieszy generalnie całą procedurę, no bo zamiast klient
będzie miał się przekopywać przez całą ofertę różnych hoteli,
pokoi, apartamentów i tak dalej.
Tak można poprosić o zbiorcze podsumowanie tego, co znalazł
…całej oferty podczas tej rozmowy z asystentem.
Tenże AIR może również wymienić te nasze punkty uzbierane w RevPointy
na przykład na pakiety mobilnego internetu na e-SIMach,
no bo Revolut też od jakiegoś czasu oferuje te e-SIMy właśnie,
czy na wejściówki do saloników lotniskowych.
Generalnie Revolut też, jak artykuł podaje, w sierpniu też stworzył taką jednostkę dla sektora finansowego, stricte nawet nie tyle dla użytkowników, ale też, że ma właśnie trafnie oceniać ryzyko związane ze zdolnością bądź niezdolnością kredytową, na przykład skuteczność zapobiegania oszustwom oraz, aby można było lepiej kontrolować produkty powiązane z kontami pytań.
prywatnymi i firmowymi.
No i też artykuł przytacza, że takie
takie podsumowanie, że asystentów oferuje między innymi Nest,
VeloBank czy mBank.
No i to w zasadzie byłoby na tyle.
Teraz do tego grona AI dochodzi AIR czy AIAR.
W każdym razie dzieje nam się na tym rynku AI tech finansowym.
No i to tyle.
I to tyle, jeżeli chodzi o wiadomości, które dla Was przygotowaliśmy.
Patrzę jeszcze, czy nie mamy czegoś tutaj na WhatsAppie oraz na naszym panelu kontaktowym,
ale żadnej wiadomości nie widzę, więc w związku z powyższym nie pozostaje mi nic innego,
jak się pożegnać i przypomnieć tylko, że Piotrek Machacz i Maciek Walczak,
Raz ze mną, czyli z Tomkiem Bileckim.
Tutaj prowadziliśmy dla Was Tyflo Przegląd.
Dzięki Wam również za obecność podczas audycji.
No i do usłyszenia. Mamy nadzieję za tydzień.
Dobrej nocy.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.