TyfloPrzegląd Odcinek nr 345

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Co nowego w sierpniowej aktualizacji JAWS-a?
Zmiany na Pixelach wraz z wydaniem Androida 17.
Czy na pewno na lepsze?
Jeszcze jeden odtwarzacz stacji radiowych.
PFRON dostosowuje system SODiR do przeglądarek na macOS.
Nowa wersja AccsiCapture dostępna.
Zakładanie nowego profilu zaufanego staje się jeszcze bardziej skomplikowane.
Z poziomu NVDA posterujemy urządzeniami automatyki domowej.
Uniwersytet Adama Mickiewicza pyta w ankiecie o dostępność chodników i przejść dla pieszych.
Google Gemini Flash 3.7 wydany!
Microsoft eliminuje jednorazowe kody podczas logowania.
Zamiast tego klucze dostępu.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie
Oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600, powtarzam 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net
lub z poziomu aplikacji Tyflocentrum dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Ależ fajna liczba dziś, jeżeli chodzi o numer odcinka 3, 4, 5.
345. wydanie Tyflo Przeglądu, dziś na antenie Tyflo Radia, za jakiś czas.
Dlatego się wreszcie pojawiłem.
A właśnie!
Dlatego się wreszcie pojawiłem.
To kolega potrzebuje specjalnej okazji, żeby tu się z nami pojawiać?
Niekoniecznie, ale tak się złożyło fajnie.
Ale tak się złożyło, tak jest.
345. wydanie Tyflo Przeglądu.
Dziś większość informacji nam dostarczą oni, Maciej Walczak i Paweł Masarczyk.
Witajcie.
Cześć wszystkim.
No i być może i wy, drogie słuchaczki, drodzy słuchacze, też coś wniesiecie do tej naszej audycji.
Zapraszamy was bardzo serdecznie do czynnego udziału w audycji.
W końcu my to wszystko robimy dla was.
A skoro właśnie o słuchaczach mowa, to zaczynamy od wypowiedzi i komentarza naszego słuchacza Dawida.
Tak, Dawid napisał do mnie prywatnie z informacją taką,
że dekoder Polsat, ten Polsat Box z Androidem rozumiem,
utracił możliwość korzystania z asystenta Google.
To nie jest do końca niespodziewane,
wszak w zeszłym tygodniu zaledwie mówiliśmy o tym,
że asystent Google dociera, dołącza do kolekcji cmentarza Google,
to już jest taki termin chyba.
Zresztą chyba jest oficjalnie gdzieś,
Nawet przez Google stworzony istotnie taki cmentarz, strona,
gdzie zebrane są wszystkie możliwe projekty,
które kiedyś Google oferował, a już nie oferuje.
No i do tego rodzaju grona dołącza też asystent Google
gdzieś 13 września, we wrześniu w każdym razie.
Ma go zastąpić Gemini.
Z tego, co pisze Dawid, na ten moment to nie wydarzyło się na dekoderach
i kiedy naciska się przycisk mikrofonu
albo próbuje wywołać jakąś komendę głosową, która zazwyczaj działała,
Jakiś rodzaj asystencji głosowej się uruchomił.
Nie dzieje się nic.
Więc Dawidzie dziękujemy Ci tutaj za informację.
Może są wśród nas też inni użytkownicy tychże dekoderów.
Dajcie znać.
Może znaleźliście jakieś obejście tego problemu.
Jakieś inne rozwiązanie.
Albo oficjalne stanowisko Polsatu w tej sprawie.
Bo trochę byłoby łyso, kolokwialnie mówiąc,
gdyby użytkownicy zostali bez tej funkcji sterowania głosowego.
Cieszę się ona zapewne wśród użytkowników i wśród osób, które nas słuchają dość dużą popularnością. Mogę sobie to wyobrazić.
Mogliby tam wrzucić wszak Gemini i być może to nastąpi za czas jakiś.
Oczywiście wiadomo, że wtedy to dekoder, ale to i tak on musi być podłączony do sieci, żeby być w stanie nam oferować te wszystkie różne multimedialne funkcje i możliwości.
Tak więc, no, ciekawe jak sprawa się rozwinie.
Pozostaje mieć nadzieję, że pozytywnie i że to nie będzie tak, że jedno nam zabiorą
i nie dadzą nic w zamian. Tego myślę, że byśmy sobie zdecydowanie życzyli,
żeby jednak tutaj ta inteligencja i możliwość sterowania głosowego się utrzymała.
Skoro jesteśmy już przy Google’u. Maćku, Android 17, telefony Google Pixel i zmiany.
Chyba nie na dobre, co?
To znaczy tak, no są zmiany i to odkryte zupełnie przez przypadek.
Poniekąd z przymusu eksplorowałem, czy da się pewne rzeczy pozmieniać.
Ano, bo to nie w tej pierwszej wersji, że tak powiem, siedemnastki
pierwotnie wydanej tam bodajże kiedy? W kwietniu, w maju czy kiedy?
To tam oni wydali tą siedemnastkę. Tylko później zaczęły pojawiać się
…tej późniejszej, kwartalnej wersji tego wydania QPR 1.
I tam generalnie zaszły zmiany fajne.
Pierwsza z nich jest zdecydowanie na plus, bo naprawdę wcześniej szukałem tego.
Nie widziałem, więc wnioskuję, że została dodana wtedy.
Coś, co my na iPhone’ie szczęśliwie mieliśmy już w zasadzie bodajże od początku
zaimplementowania Face ID w iPhone’ach,
czyli to już będzie bodaj 9 lat za chwilę od
2017 roku.
Czy 2016? Chyba 2017 od iPhone’a X
w każdym razie, że nie trzeba było patrzeć
na ekran, ażeby go móc odblokować. Na pikselach
tego dotychczas nie było. A tu proszę,
miła niespodzianka.
W sumie, nie wiem jak ja to odkryłem. W każdym razie,
jeżeli wejdziemy sobie w bezpieczeństwo
Bezpieczeństwo i prywatność, odblokowywanie urządzenia, twarz i tam jest opcja, która się nazywa wymagaj patrzenia na ekran.
I jeżeli ona oczywiście będzie wyłączona, to już normalnie Pixelek pod warunkiem, że będzie mu świeciło jasno.
Bo trzeba też pamiętać, że to nie działa tak fajnie jak Face ID i w wysokich ciemnościach to się niestety Pixel nie odblokuje.
No ale jeżeli już mamy, powiedzmy, to światło dzienne w miarę, tudzież oświetlone pomieszczenie,
to ja sobie normalnie bez patrzenia w poziomie…
Ja mam w ogóle taki zwyczaj, że jak odblokowuję telefon ostatnio,
to w ogóle w prawej ręce sobie go trzymam w poziomie,
nie do końca nawet mam ten telefon przed oczami, po prostu odblokowuję i śmiga aż miło.
No i tego się wreszcie doczekałem w Pixelu,
bo wcześniej tego mieć, niestety, tego zaszczytu nie mogłem, a teraz już jest.
Wcześniej trzeba było, nie dość, że oczy otwarte, skupić się na tym, żeby w miarę się wślepić w ten ekran.
To jeszcze go idealnie mieć pionowo przed sobą, jakbym chciał sobie selfie’ka strzelać.
A tutaj, miła niespodzianka, włączone, znaczy możliwość wyłączenia wymagania patrzenia na ekran.
Jak najbardziej jest.
Nowe rzeczy, które się też…
Znaczy, jedna z tych nowych rzeczy, które się pojawiły, to jest też…
Pomijaj ekran blokady. Tego też nie było.
No i jeżeli już zostaje… polega to na tym, że jeżeli już zostanie rozpoznany
nasz twarzyczek, że tak wyrażę, to od razu nam przechodzi na ekran główny,
tak jak poniekąd mieliśmy w Touch ID na iPhonach, że po przyłożeniu palca
od razu nam przechodziło na ekran główny, pomijając ekran blokady.
No tutaj teraz na iPhone’ach tego w tym momencie nie mamy.
Musimy sobie z ekranu blokady na ten ekran główny przejść przeciągnięciem palca z dołu do góry.
A tutaj nam taką miłą niespodziankę Google dodało.
No i oczywiście opcja zawsze wymagaj potwierdzenia dotyczy się właśnie zwłaszcza w aplikacjach,
Żeby jeszcze, mimo wszystko, trzeba było nacisnąć przycisk potwierdzić,
żeby się do aplikacji zalogować. Też opcja jest i to też sobie można zdecydowanie wyłączyć.
Pomijanie ekranu można sobie włączyć, jak ktoś chce.
Wtedy, wiadomo, liczymy się z tym, że nie będziemy mieli ekranu blokady.
Natomiast zawsze wymagają potwierdzenia.
Śmiało w sumie można wyłączać, bo po co ten dodatkowy przycisk ma być?
Oczywiście, bez aktywnej opcji, no jeżeli nie mamy włączonej opcji w rozpoznawaniu twarzy,
potwierdzaj swoją tożsamość w aplikacjach, to pamiętamy, że to musi też być włączone,
żeby się można było w aplikacjach logować. Ale tyle o twarzy, żeby, że tak powiem,
z twarzą jakoś wyjść. Dalej mamy już mniej sympatyczne opcje, które też zresztą
Domyślnie na iPhone’ie mamy włączone, a tu w Pixelu nam też doszły.
Właśnie, całkiem niedawno. Byłem ja sobie w lipcu, wtedy kiedy mnie tu z wami nie było na szkoleniu.
Zaktualizowałem sobie tam Androida.
No i jakżeż mnie nie zirytował, kiedy nagle, czy to w plecaku, czy kiedy tam go podnosiłem,
zaczął mi non-stop, jak nawiedzony TalkBack, oznajmiać godzinę powiadomienia i różne rzeczy.
Sobie myślę, kurczę, co jest? Tego nie było!
No i właśnie wtedy to doszło. I mało tego, doszła też opcja, że kiedy się pacnie w ten ekran, to znowu to co użytkownicy iPhone’ów od X’a w górę mają od dawna, Google zdecydowało się zaimplementować to w tym wydaniu również, QPR 1, no i opcje, które za to odpowiadają, znajdują się w bardzo głupim, dziwnym miejscu.
Nie, powiedzmy, w jakiejś dostępności, w jakimś dotyku czy coś, tak jak to ma miejsce na iPhonie,
chociaż to podnieść, aby obudzić, chyba jest jeszcze gdzie indziej.
Natomiast tutaj, w Androidzie, aż musiałem zapytać Gemini,
który akurat bardzo mi w tym pomógł i zaoszczędził masę nerwów i szukania,
bo podpowiedział mi, że to się znajduje w ustawieniach, ekran, blokady.
Kiedy pokazywać nagłówek? To już musiałem, że tak powiem,
sobie sprawdzić sam. W każdym razie tam jest nagłówek.
Kiedy pokazywać? I opcję dotknij ekranu,
żeby sprawdzić telefon. Oraz podnieś telefon,
by go sprawdzić. Te dwie opcje generalnie.
Dotknij ekranu, żeby sprawdzić telefon. To jest jedna z tych opcji.
Oraz podnieś telefon, by go sprawdzić.
Tak się śmiesznie te opcje nazywają. Jeżeli sobie je wyłączymy,
Wyłączymy, zwłaszcza to podnieś telefon, aby sprawdzić, no to już nam nie będzie TalkBack gadał, jak nawiedzony.
Jeszcze jest opcja, wybudzaj ekran do powiadomień, którą chyba też warto wyłączyć, jeżeli no nie chcemy, żeby nam TalkBack też odczytywał wszystkie powiadomienia, jak leci, jeżeli jest, jeżeli jest, no jeżeli jest, jeżeli jakieś przyjdą, prawda, czy to komunikatory, czy to whatsappy.
Ale ja tak sobie postanowiłem jeszcze sprawdzić, które z aplikacji rządowych czy to bankowych pozwalają nam na takie pełnoprawne logowanie się przy pomocy rozpoznawania twarzy.
No bo jak wiemy na iPhonie wszystkie aplikacje, które też w sumie z braku wyboru tak naprawdę, ale które są zainstalowane, bezproblemowo jest możliwość zalogowania się przy pomocy Face ID.
No a tutaj wygląda to bardzo różnie.
Niekiedy wręcz wymagany jest wyłącznie odcisk palca.
Ale do tego przejdę w tymże momencie.
Więc tak.
Revolut i mBank.
Tutaj sprawa jest najbardziej prosta.
W swej prostocie.
Jest tutaj bardzo duża dowolność.
W sumie szacuneczek dla nich też mam przez to,
bo mBank i Revolut generalnie pozwalają
Kiedy tylko rozpoznają twarz, żeby się zalogować do swojego konta, do swojego profilu, więc tutaj z tym problemu nie ma.
Ale inne banki są dużo bardziej mniej ufne wobec tego rozwiązania, bo Erste na przykład, UniCredit czy UniCredit, w sumie nie wiem jak się go czyta.
Erste, Alior, UniCredit, mObywatel i moje IKP, tak naprawdę.
Okej, rozpoznają twarz i stwierdzą, że twarz rozpoznanie pomyśle,
ale kliknij jeszcze w przycisk potwierdź, aby tam się zalogować.
I co ciekawe, jak się kliknie w przycisk potwierdź, TalkBack wesoło oznajmi
czytnik linii papilarnych, nastąpi dźwięk uwierzytelnienia, powiedzmy,
Tak jak ma to miejsce podczas odblokowania ekranu.
No i dopiero wtedy jesteśmy się w stanie do tych aplikacji zalogować.
A co na to Orange Flex na przykład?
Orange Flex stwierdził, że to rozpoznawanie twarzy jest na tyle niebezpieczne,
na tyle złe i na tyle nie można mu ufać, że tak naprawdę zupełnie nie ma tam możliwości
zalogowania się rozpoznawaniem twarzy wyłącznie odciskiem palca.
Nawet jeżeli wlepiam ślipka w ekran iPhone’a, nawet jeśli potulnie daję twarzyczkę,
no niestety nie działa. Trzeba się zalogować odciskiem palca.
Także w sumie tak to wygląda. Ja powiem chyba w ten sposób, tak kończąc i podsumowując ten wątek,
że fajnie, że źle dzieje, że mamy te możliwości, zwłaszcza to mi doskwierało tak naprawdę,
bo ja strasznie lubię ten rozpoznawanie twarzy we wszelakich formach.
i implementacjach, czy to jest na iPhone’ach, czy to jest na Android’ach.
Po pierwsze, w Pixelu bez problemu byłem sobie w stanie dodać tę twarz.
Na Samsung’u już niestety, swego czasu jak testowałem,
ale by to też był starszy Samsung, więc być może to też była tego kwestia.
Nie byłem w stanie sobie tej twarzy bezwzrokowo dodać.
Na Pixelu tak, ale przez długi czas, długi, długi czas
nie byłem w stanie tak komfortowo z niego korzystać.
No, po prostu bez patrzenia, bez potrzeby patrzenia jak na iPhone’ie.
I teraz to wreszcie mamy. Tylko chciałoby się, że… Fajnie by było, jakby jeszcze więcej aplikacji w sumie to tak na serio implementowało, tak żeby no faktycznie od strzała można było, nie trzeba było klikać w dodatkowy przycisk, no bo w tym momencie no to mimo wszystko nadal chyba nieco szybciej jest wykorzystywać czytnik linii papilarnych zamiast twarzy.
No i też o tyle dobrze, że jeżeli kilkukrotnie nam nie rozpozna tej twarzy,
bodajże dwukrotnie, no to od razu się domaga naszego palucha, żeby przyłożyć do czytnika.
No i wtedy też normalnie się zalogujemy.
Także, no tak to generalnie wygląda, jeśli chodzi o Androida i kwestie biometryczne.
A teraz odbieramy telefon pierwszy dziś.
Kogo witamy po drugiej stronie?
Dzień dobry, Dominik.
O, poczekaj, poczekaj, Dominiku, bo coś tu nam strasznie przesterowujesz.
No dobra, teraz się odzywam.
Myślałem, że znowu występuje mi ten sam problem, bo wczoraj miałem taki sam problem.
Miałem wczoraj problem, jak rozmawiałem z moją znajomą, że jak mówiłeś coś, to się echo odbijało wtedy oczy ode mnie.
Wcześniej po prostu byłeś bardzo, bardzo głośno.
A, bardzo przesterowany byłem.
Jasne. Słuchamy Cię. Z czym do nas dzwonisz?
Dzwonię do Was z kilkoma sprawami.
Pierwsza sprawa. Dla tych, co jeszcze nie zaktualizowali
iOS-a 26 do najnowszej wersji 26.6.1
i dla tych, co siedzą jeszcze na starym iOS-ie
26.2.3.3.1a oraz 26.1
No to bardzo polecam zaktualizować już od wersji iOS 26.5.2,
z tego względu, że dyktowanie się bardzo mocno poprawiło.
Jeśli wam kręcił słowa i wpisywał jakieś głupoty,
no to mogę wam od razu powiedzieć, że iOS 26.6.1,
ta wersja, która jest teraz obecnie, da wam gwarancję,
Czyli pół procenta słów, które wy wypowiecie,
nawet długim ciągiem, to one będą podyktowane naprawdę dobrze.
I z dużą szybkością, bo jak kiedyś można było zauważyć,
to jak była… Jak kończyliśmy dyktowanie, to on mówił na początku
nam całe zdanie, że wstawione powiedziałem to, tamto i tym podobne,
A teraz na przykład jest tak, tyktujemy jakąś długą formułkę i na przykład mówi
Wstawione, poszedłem do sklepu po mleko i zauważyłem ją stała z nowym chłopakiem.
I tylko tyle na przykład nam powie, a na przykład formułka brzmiała tak
Słuchaj, no dzionek wyszedł mi następująco
Rano poszedłem do sklepu po mleko i zauważyłem ją stała z innym chłopakiem.
To rzeczywiście może przyspieszać, chociaż z drugiej strony jesteśmy pozbawieni tej informacji całościowej, co nam podyktował.
No tak, informacja całościowa, jak sobie zobaczymy na pole edycji, to wtedy jest już cały tekst podyktowany, albo w ogóle nam nie mówi.
Jak damy mu troszeczkę posłuchać jeszcze, zanim skończymy wywołem magiczny stuknięcie,
No to on już nam nie mówi tej informacji, bo już myśli…
Znaczy tak, może nam to stworzyć, że tak powiem, taką pewność, że zostało wszystko podyktowane,
bo jak damy mu troszeczkę jeszcze posłuchać po tym, co podyktowaliśmy, no to on nam już tego nie powie.
Jasne. A jak ze znakami interpunkcyjnymi jakoś reaguje? Czy trzeba dalej kropka, przecinek itd. mówić?
Interpunkcja, jeśli o to chodzi, no to cały czas mówimy cześć, przecinek, co tam u Ciebie słychać, pytajnik, no i to wszystko dobrze robi, wstawia te pytajniki, przecinki.
No właśnie, właśnie chodziło mi o to, czy może już nie trzeba tego robić, ale chyba jednak niestety nadal.
No ja w sumie nie wiem, jakby to mogło myśleć za nas, co my chcielibyśmy powiedzieć, bo ja się tak nie wiem.
O, a to ciekawe, bo na przykład, nie wiem, załóżmy pomyśli, że wstawi nam przecinek, a ja chciałbym wstawić kropkę.
No, może. No, muszę kiedyś przetestować Wispr Flow. Nie wiem, jak to zainstalować.
Potestuj za darmo. Zdaje się, że tam można przez tydzień chyba dotestować.
O, ciekawie.
Dobra, no więc druga informacja, która już jest od kilku tygodni.
Zauważyłem ją niedawno.
Przeglądając aplikacje Home’u i Snajpona, ekran główny został zaktualizowany.
I dosyć duża metamorfoza jest tego ekranu.
Aplikacja nie traci na dostępności.
Mamy powiadomienia. Mamy teraz urządzenia ułożone od pierwszego urządzenia, które my dodaliśmy, do ostatniego.
Nie tak, jak było wcześniej. Pod nimi mamy status rozłączony, połączony, włączony, wyłączony, uruchomiony lub czas.
I coś, czego nie mieliśmy właśnie na ekranie głównym,
jak prezentowałem aplikację we wrześniu zeszłego roku,
to jeśli urządzenia pracuje, załóżmy mamy włączoną suszarkę i pralkę,
to na przykład mamy, dajmy na to, pralka Beko Bepro 500,
tak jak ja to mam, i suszarka Grundig GR 7700.
I pod nimi mamy statusy, dwie godziny, dwa.
I nie mówi nam rozłączony, połączony, włączony, uruchomiono,
…tylko jest 2HR31 obrazek dla pralki, na przykład 3HR11 obrazek dla suszarki.
Czyli po prostu pojawia nam się czas na ekranie głównym aplikacji.
Później mamy informacje o zużyciu energii. Następnie mamy w języku angielskim,
jak na przykład przygotować parówki w cieście francuskim we frytkownicy beztłuszczowej.
Następnie mamy zakładki strona główna, energia, urządzenia oraz nową zakładkę sklep.
Zakładka sklep w języku polskim niestety nie działa. Na początku wywala mi błąd.
Ale już mniej więcej wiem, do czego ta aplikacja ma służyć. Ta zakładka ma służyć.
Ta zakładka służy do tego, żebyśmy przeglądali sklep producenta urządzeń do pielęgnacji.
Tak to jest opisane. Produktów pielęgnacyjnych, czy jakoś tak.
Mi się wydaje, że chodzi tutaj o sprzęty marek takich jak Beko Grundig Whirlpool, Adaptive Wash
oraz innych producentów kojarzonych z Arcelikiem, nie?
Tutaj.
Nie, ale mam pytania.
A to słuchamy, słuchamy.
Maciek, powiedz mi, bo ty masz iPhone na 17, nie?
No, zgadza się.
Jak u ciebie jest kondycja baterii obecnie?
Wiesz co, 98%.
No to u mnie 95 i 104 cykle.
Znaczy, wiesz co, u mnie w ogóle dziwnie…
Dziwnie, u mnie w ogóle pokazuje dziwnie.
Bo tak, kondycja baterii pokazuje 98%
i się to jakby nie zmieni.
Chociaż to się teraz w ciągu ostatniego miesiąca
Z setki zjechało do 99, teraz 98.
A cykli to w ogóle pokazuje 260 ileś.
Więc ten wskaźnik w porównaniu do cykli wariuje.
No to ciekawie, ciekawie.
Ale trzyma nadal tak jak trzymało.
Jest wszystko pięknie, śmiga.
No u mnie jest tak samo właśnie.
Trzyma tak jak trzyma, ale pokazuje mi 95% przy 104 cyklach.
No zobaczymy jak będzie w październiku.
Do 13 października jeszcze troszeczkę.
Bo tak jak powiedziałem w zeszłym roku, 13 października,
podzielę się właśnie swoimi wrażeniami na temat użytkowania iPhone’a 17 Pro
po ponad roku.
I jeszcze mam takie pytanie małe, bo ty masz iOS-a 27, nie?
BT. Maciek.
No tak, zgadza się.
Zmieniły się jakoś drastycznie dzwonki, czy są dalej te same?
Wiesz co, z tego co, znaczy powiem tak, nie zaglądałem, bo ja w tym momencie od tamtej zmiany, kiedy te dzwonki były, już nie pamiętam w którym iOS-ie, już mniejsze o to, ale mam jeden, jedyny swój słuszny w tym momencie, jakoś nie zaglądam tam. Zbytnio.
Ja się z Preludium ostatnio na Refleksję przesiadłem, bo mam sentyment do starej wersji Refleksji iOS 16X.
No, ale też się podzielę informacją z Wami.
iOS 26.6 naprawił mi błąd, który miałem od iOS 18 w momencie,
kiedy ustawiłem centrum sterowania jako dwukrotne stuknięcie w tył.
Pomimo tego, że stuknięcie w tył było wyłączone i tak mi wywoływał
centrum sterowania jak stukałem w tył, w iOS 26.6 tego nie ma.
No widzisz, czyli widocznie po prostu jakaś opcja, mimo dezaktywacji, nie chciała się dezaktywować.
No coś się nie chciało właśnie.
Ja miałem różne rzeczy pod tym, bo sobie eksperymentowałem.
Potem jak wyłączałem i w 26 jeszcze swego czasu, to wszystko było okej.
To się dezaktywowało jak trzeba, więc ciekawe.
To u mnie kiedyś właśnie centrum sterowania się na stałe zapisało.
I jedyne co go ratowało, to albo przywrócenie do ustawień fabrycznych, albo aktualizacja systemu.
No i tak czasem bywa. Dobrze Dominiku, dziękujemy ci bardzo za telefon w takim razie. Pozdrawiamy cię serdecznie, do usłyszenia.
Jeżeli będziesz miał jeszcze dla nas jakieś ciekawe informacje, to oczywiście zapraszamy do kontaktu i kontaktujecie się z nami dość intensywnie.
Mamy kilka wiadomości tekstowych, mamy też jedną głosówkę, więc sobie przejdźmy przez te wszystkie treści, które tutaj mamy.
Na dobry początek dwie wiadomości od Dawida.
Sprostowanie mojej wiadomości sprawdzałem teraz i to wróciło, czyli jak rozumiem asystent Google wrócił, więc chyba coś robią w tej sprawie.
No dobrze, to pozostaje mieć nadzieję, że jak Google definitywnie wyłączy asystenta, to też już Polsat będzie przygotowany na tę okoliczność.
I jeszcze mamy wiadomość od Dawida, wiadomość numer dwa. I jeszcze jedna wiadomość ode mnie, pojawiły się na Messengerze kanały i to działa, bo dostaję powiadomienia od TVP Info.
Kanały działają już od dłuższego czasu tak naprawdę na Messengerze.
Być może ty dopiero teraz to dostałeś.
Ale rzeczywiście jest coś takiego, są te kanały informacyjne i…
Pytanie czy tu mówimy o Blind Shellu na przykład.
A, no tak, bo Dawid korzysta… OK.
A tam może być ta wersja Messengera jakoś powiedzmy zubożona troszkę.
Może to rzeczywiście dopiero teraz dodali.
To jest rzeczywiście racja.
Natomiast co do Facebooka, to słuchajcie, to zanim jeszcze przejdę do kolejnych waszych wiadomości, to no muszę powiedzieć, jaka mnie ostatnio historia z Facebookiem się przydarzyła.
Nie pałam do tego portalu jakąś przesadną sympatią i powiem szczerze, coraz mniejszą sympatią pałam do niego, a to ze względu na to, co się wydarzyło ostatnio.
Słuchajcie, siedzę sobie, ja w sobotę, przeglądam gdzieś tam sobie powiedzmy telefon, biorę do ręki,
chcę sprawdzić Facebooka i widzę, że mam ileś powiadomień.
No dobra, zaglądam, no bo te powiadomienia to zawsze coś istotnego.
Okazuje się, że Facebook usunął część moich postów.
A jakie to były posty, bo ktoś może pomyśleć, o tak, pewnie jakieś dziwne treści ja tam publikowałem.
Do złego namawiałem ludzi, albo jeszcze może co gorszego.
Nie, te posty to była informacja o mojej stronie internetowej, dziwisz.net, swoją drogą zapraszam.
To była informacja, na przykład, którą wrzuciłem na kilka grup o aplikacji Czyściciel, którą myślę, że znacie.
I efekty jej działania też macie okazję chociażby w Tyflo Podcastach od pewnego czasu słyszeć.
Facebook tłumaczył się, że to miało związek z cyberbezpieczeństwem.
No, jakie zasady cyberbezpieczeństwa naruszyłem?
Bardzo chciałbym wiedzieć. Najciekawsze jest to, że skontaktował się nawet ze mną
administrator jednej z grup, konkretnie Niewidomi Niedowidzący Bądźmy Razem
i dał mi znać o tym, że no Facebook usuwając też tego posta, to jemu jako
administratorowi dał takie ostrzeżenie, że jak jeszcze raz takie rzeczy będą miały
bo ktoś, nawet ja tego nie udostępniałem, tego posta w grupie, tylko ktoś po prostu udostępnił ten mój post w grupie, no to, że jeżeli takie rzeczy będą miały miejsce dalej, to najzwyczajniej w świecie grupa zostanie, czy jest zablokowana, czy usunięta, czy cokolwiek się z nią wydarzy, także taką, słuchajcie, odpowiedzialność zbiorową Facebook postanowił tutaj przygotować.
A swoją drogą, tak wziąwszy pod uwagę to, z czym mierzy się Rafał Brzoska ostatnimi czasy, no zresztą już od dość dawna, ale jakby ten temat znowu nam wypłynął
i jak bardzo Facebook tak naprawdę ma totalnie gdzieś, co dzieje się z jakby wizerunkiem Rafała Brzoski i jego żony i jak wiele tam różnego rodzaju skamów się pojawia przy tej okazji,
No to ja się naprawdę zastanawiam, że może zamiast usuwać posty, które absolutnie nie namawiają do złego, wręcz przeciwnie, to może lepiej byłoby skorzystać z swojej mocy w zakresie AI i do wyłapywania takich skamerskich postów, które na przykład sugerują, że pan Brzoska reklamuje jakąś, nie wiem, nową platformę z kryptowalutami.
No bo to zazwyczaj w ten sposób wygląda i do tego wizerunek znanych publicznych postaci jest najczęściej wykorzystywany.
Jak to działa, jeżeli chcecie sobie więcej posłuchać, to jest audycja w Tyflo Podcaście z ludźmi z grupy NieDlaSkamu
i możecie się przekonać, jak to wszystko działa i jak to wygląda. No, tym by się zajęli, a nie takimi rzeczami.
Oczywiście ja się odwołałem do Facebooka z tymi wszystkimi postami.
A, i jeszcze jedno, bo oprócz tego, że mi skasowali te posty, to jeszcze mi zablokowali czy tam ograniczyli aktywność konta na 24 godziny.
Ale dostałem takie ostrzeżenie, że uważaj, że jak będziesz jeszcze więcej razy robił takie rzeczy, to możemy ci konto absolutnie zablokować.
No, blokujcie. Mam to gdzieś.
No, to w takim razie to tyle moich ciepłych słów na temat Facebooka.
Ogarniajcie sobie Mastodona, bo za jakiś czas to tam tylko jakieś skanerskie boty będą tak naprawdę na tym fejsie siedziały i nic więcej sensownego, a naprawdę ja rozumiem, że trzeba dbać o cyberbezpieczeństwo i o to, że są różne treści publikowane i że to po prostu algorytmy muszą to wyłapywać,
No, ale może niech ktoś nad tymi algorytmami jednak jakąś kontrolę ma.
I moderacja niech potem przy okazji też również jakkolwiek działa.
No, to się tu, że tak powiem, uzewnętrzniłem, mówiąc delikatnie.
To teraz zajrzyjmy do waszych wypowiedzi.
To może teraz głosówka, bo się nagadałem, to teraz niech inni pogadają.
Nasz słuchacz Robert ma nam coś do powiedzenia.
Zatrzymaj nagrywanie przycisk.
Witajcie, witajcie.
Nagrywam się teraz do TyfloCentrum z komputera.
Jeszcze a propos też komputera i polecanej aplikacji w zeszłej audycji Tyflo Przeglądu WinZappa.
Znaczy się w sumie w 343 audycji, bo to było wtedy, 344 się teraz na pewno wyświetliła audycja z tego WinZappa.
Ja tego WinZappa już dążyłem sobie zainstalować i pobrać jeszcze zanim nie zostało to podane na stronie w Tyflo Przeglądzie.
Ktoś o tej aplikacji już gdzieś wspominał.
No i tak sobie zainstalowałem.
Jeszcze była po angielsku ta aplikacja.
No i zniechęciłem się trochę do niej.
A to dlatego, że oczywiście też był problem z połączeniem się z aplikacją.
Z moim kontem WhatsApp.
W ogóle się nie udało mi połączyć.
No to ja sobie myślę…
Skoro jest problem z połączeniem w aplikacji,
tutaj przez WinZappa, że tak szybko już wyrzuca błąd.
No to sobie myślę, może spróbuję zrobić, zalogować je do oficjalnego WhatsAppa i
potem przez tą aplikację jakby zaciągnąć.
To jak się zalogowałem do oficjalnego WhatsAppa, to potem gdy kliknąłem w aplikację
WinZapp, jakieś aktualizacje się pobierały i nagle Windows Defender rzeczony wyrzucił
Dzięki Robercie za te informacje. No, jeżeli o WinZappa chodzi, to ja zresztą mówiłem o tym
I myślę, że warto mieć to na uwadze, że takie narzędzia to każdy używa na własną odpowiedzialności ryzyko.
To jest nieoficjalny klient. Ja akurat też trochę się przyczyniłem do jego rozwoju.
I ja tu nie widzę żadnych trojanów, ani innych niebezpiecznych rzeczy.
Natomiast Windows Defender czasem słynie z tego, że potrafi być nadmiernie wyczulony na różne rzeczy,
zwłaszcza jeżeli one nie są cyfrowo podpisane przez Microsoft.
A tutaj podejrzewam, że no na przykład opublikowanie tego w sklepie mogłoby być problematyczne, jeżeli chodzi o WinZappa.
Także no cóż mi więcej powiedzieć. Każdy korzysta z takich narzędzi i z takich aplikacji na własną odpowiedzialność.
Ja korzystam, mam w tym momencie zalogowane dwa konta, zresztą jedno to konto, to jest właśnie Tyflo Podcast
I też właśnie z poziomu WinZappa czytam Wasze wiadomości.
Jeszcze mamy dwie wypowiedzi.
Tutaj mamy wypowiedź od Sylwestra.
Dwa tygodnie temu Paweł mówił o runa TTS.
Ciekawe, czy jest to płatne, bo wygląda, że jest.
To jest płatne, zdaje się Pawle, tak?
Tak, znaczy to celowo ma być.
I tutaj pewna rzecz, która się wydarzyła te dwa tygodnie temu.
podałem link do strony, z której miałoby się rzekomo dać pobrać wersję dla NVDA.
Chyba już to zostało naprawione, ale wtedy, kiedy jeszcze podawaliśmy
te informacje, to tej wersji jeszcze wtedy tam nie było.
Więc tak, to jest prawdopodobnie wtedy już płatne.
Natomiast wersja na iOS jest jeszcze w test flightie i z uwagi na to jest na ten
moment darmowa, natomiast w przyszłości będzie albo, znaczy objęta z tego, co
piszą autorzy, firma, która za tym dziełem stoi, zarówno będzie opcja abonamentowa
jak i pewnie troszkę droższa opłata jednorazowa.
No ale to nie końc wiadomości od Sylwestra.
Druga sprawa, co do Rafała tydzień temu.
Mówił o sterowniku Braila w narratorze.
Tam trzeba przełączyć sterownik narratorowi na sterownik producenta
i będzie działał.
Na NVDA jednak trzeba kompa zrestartować
i monitor Freedomu będzie działał.
A co do Polsat Boxa, to miałem,
teraz go nie mam, brat zabrał i nie ma.
A Google Assistant znika, na razie nie potrzebuje tego, może kiedyś jak będzie
Gemini i taka wypowiedź Sylwestra.
No i jeszcze jedna wypowiedź od Piotra tym razem.
Dotyczy naszej transmisji na YouTubie. A to jest ciekawa sprawa.
Dobry wieczór. Zacząłem dzisiaj słuchać Tyflo Przeglądu jak zwykle z opóźnieniem na YouTubie.
Chciałem się cofnąć do początku i jak już było moje zdziwienie, jak okazało się, że się nie da.
Na innych kanałach, które teraz prowadzą transmisję na YouTubie, cofanie się jest możliwe.
A tylko na waszym nie. Dlaczego dzieje się tak na iPhonie i na telefonie z Androidem? Sprawdziłem na obydwu.
Piotrze, nie mam zielonego pojęcia, aczkolwiek muszę powiedzieć, że ja zauważyłem problemy z cofaniem się na transmisjach na żywo, na YouTubie i to nie tylko na naszym kanale.
Jedyne co, to tam było możliwe cofanie się o, tam nie wiem, po kilka sekund, ale już dawno, a kiedyś to działało.
Tak samo jak w odtwarzaniu transmisji, takich już nagranych, strumieni na YouTubie,
że można było sobie na ekranie blokady ten suwaczek tak bardzo szybko przesunąć z prawej na lewą stronę
i się bardzo szybko cofnąć do tej transmisji, a od pewnego czasu nie i tylko można w oknie YouTube’a,
będąc, przesuwać ten suwaczek, on tam co, zdaje się, nie wiem, 10 czy 30 sekund ma swój krok działania,
Więc jest to dla mnie osobiście bardzo niewygodne, ale jeżeli w ogóle się nie da przesunąć transmisji, to nie wiem, nie mam pojęcia, ja nic nie robiłem, odpaliłem transmisję tak jak zwykle, a dlaczego stało się tak, a nie inaczej, no to jest zagadka.
A to jest dobre pytanie, bo 343, jak sobie też nadrabiałem, że tak powiem, w marszu z biegu gdzieś tam i się cofałem do początku, to oczywiście z ekranu blokady można pomarzyć,
ale z apki YouTube’a stricte na iPhone’ie, to wydaje mi się, że całkiem szybko, całkiem sprawnie,
to po przytrzymaniu tego suwaka przewijania i przesunięciem wlewu też właśnie dosyć szybko,
że chyba mi się to udało wtedy zrobić.
No to miałeś dużo szczęścia, bo ja kiedyś próbowałem jakąś taką naprawdę długą transmisję
i nie dało się, musiałem się po prostu tak cofać kawałeczek po kawałeczku.
No ale to w końcu tyfloprzegląd, to musiałem tyfloprzeglądać od początku.
No właśnie, właśnie.
Tutaj był ukłon w stronę, w moją stronę, zabieganego, zapracowanego.
Ale w sumie to jest dobra też aktualizacja.
Kilka YouTube’a wyszło od tamtego czasu, od tych dwóch tygodni, więc być może coś…
Znowu zepsuli poprawiając.
Całkiem być może.
Widzę, że mamy telefon, więc zanim przejdziemy dalej, a już mieliśmy przechodzić,
to jeszcze odwierzmy, kto jest z nami po drugiej stronie.
No z tej strony Patryk. No w sumie fajnie, że mnie odebraliście,
no bo ja tutaj troszeczkę do tych Pixeli też chciałem się odnieść.
Ale też wspomnę do tego, co tutaj wspominaliście, że się nie da cofać tej transmisji.
I ja mam teraz, sobie słucham na telewizorze i faktycznie się nie da.
Gdzie do tej pory się dało. Do tej pory się dało normalnie.
I to można było przytrzymując przycisk, czy na telefonie, czy gdziekolwiek.
Do samego początku nie było tam problemu.
Bo tutaj faktycznie nie da rady.
Ale w tym momencie próbuje.
Ja niczego Patryku nie zmieniałem kompletnie w ustawieniach.
Jak zwykle odpalałem, tak odpala mi teraz.
Ciekawe to jest.
No ciekawa sprawa.
A propos telewizora, tak Patryku mówisz o telewizorze, że oglądasz na telewizorze na YouTubie,
to w ogóle na Apple TV jest śmieszny problem, błąd, znaczy irytujący,
bo zwłaszcza jak są jakieś długie streamy, powiedzmy, długie materiały generalnie,
to by się chciało, prawda, przyspieszyć to, nie wiem, dwukrotnie powiedzmy,
No i co, jeżeli mamy Apple TV i mamy właśnie YouTube’a, jakiś materiał i sobie odtwarzamy.
Nie testowałem bez AirPlay’a, bo być może bez AirPlay’a by to zadziałało jak trzeba.
Natomiast, ale żeby było śmiesznie, na iPhone’ie wysyłanym po AirPlay’u na głośnik wszystko działa w porządku.
Natomiast na Apple TV zrywa się, zrywa się, zrywa, coraz większa czkawka, aż materiał się przestaje odtwarzać całkowicie.
Więc na to też uczulam, jakby ktoś próbował.
Ciekawe to jest w ogóle.
Okej Patryku, to z czym do nas przybywasz?
No, w ogóle premiery nowych Pixeli, bo chyba nie
wspominaliście, bo ja tak nie jestem od początku, ale tak
wydaje mi się, że chyba nie. No, w zeszłą środę miały
premiery Pixel 11. Tak, no mamy model 11, 11 Pro, 11 Pro
XL, no jest 11 ten Pro Fold, ale jego nie ma w Polsce, więc
Pomijamy ten temat, więc tak to wygląda.
Modele, moim zdaniem, są ciekawe.
Jest w ogóle bardzo fajna przedsprzedaż, jakby ktoś chciał.
W Radioekspercie można sobie odsprzedać jakieś stare urządzenie.
Plus to, że oni te od siebie dokładają.
Za tę podstawową jedynastkę dokładają 850 zł.
Za wersję 11 Pro 1200 zł.
Czyli możemy przynieść jakiś tani telefon,
nawet gdy cenie było na przykład na 19 zł,
i dostajemy po prostu te 1600 za wersję tą ProXL.
No i ceny zaczynają się od 4349 zł.
Jest to wersja 256.11.
Więc wydaje mi się, że nie jest drożej,
zważywszy na to, że usunęli wariant 128 giga,
Więc wydaje mi się, że dziesiątka też chyba startowała w zeszłym roku.
256 GB z tej kwoty, więc nie jest źle.
Tym bardziej, mówię tutaj, ten odkup, jak mam jakiś starszy telefon,
żeby się pozbyć, można sobie tę cenę obniżyć.
11 Pro, co ciekawe, ma w podstawie 12 GB RAM,
gdzie wydaje mi się, że dziesiątka Pro miała 16.
Więc tutaj widać, że kryzys pamięci Google’a też dopadł,
Więc zaoszczędzili na tym RAM-ie.
Znaczy, moim zdaniem to nie będzie działać gdzieś tam gorzej, ale no wiadomo, kiedyś było więcej, to wyglądałoby, żeby teraz tak samo zostało, nie?
No lepiej to już tylko było.
Lepiej, lepiej już tylko było.
Niestety.
Co jeszcze ze zmian? Nowym modem MediaTeka zamiast Samsungowego Exynosa, więc tutaj liczę, że ta jakby energooszczędność na pracy LTE czy na 5G będzie dużo, dużo lepsza niż…
Mam dziesiątkę i jeżeli faktycznie tu poprawili, jak się chwalą,
że ta energooszczędność będzie dużo lepsza,
to to w ogóle będzie bardzo fajnie, jeśli chodzi o tę modelę.
No to 11, to ładowanie w tych jedenastkach, no to jest 30 watów,
chyba w Pro też, w Pro XL jest trochę szybciej, ale to jest 30 watów
przy tej baterii, bo tam jest prawie 5 tysięcy w jedenastce.
No to jest naprawdę skupilne w tych czasach.
To jakby odrzuca od tych telefonów, nie?
No chyba w granicach 40-45 jakoś. No chyba tak, te siedemnastki. Zdaje się, że coś tego typu.
No tutaj słabo, słabo. Myślałem, że się gdzieś tam postarają.
Teraz tak z głowy, bo ja oczywiście z głowy mówię, tak z pamięci.
Zwykła jedenastka ma szybsze ładowanie bezprzewodowe, bo w dziesiątce mamy piętnastowatowe,
jest to takie MagSafe’owe, jak w iPhone’ie, a w jedenastce mamy dwudziestopięciowatowe.
To będzie dużo szybciej się ładować.
O, czyli gonią Apple’a, bo dokładnie tak samo jest w iPhone’ach plus jedenastka.
Tak, tak, więc tutaj gonią.
No ale to i tak będzie wolniejsze ze względu na pojemność baterii,
że tam w Pixelu mamy większą baterię, więc będzie to się dłużej ładować mimo wszystko.
Mimo tego, że moc będzie podobna.
Co tu jeszcze? Pogrzebali trochę w aparatach.
Jest nowy ten procesor, Tensor G6.
Moto G5 była w G10, to G6.
Zobaczymy. Będę chciał to gdzieś tam potestować.
Dopiero będzie można sobie wnioski wyciągnąć.
Fajnie, że coś poprawili.
Są jaśniejsze wyświetlacze w modelach Pro.
Dla osób słabowidzących będzie fajna sprawa.
Niedużo jaśniej, zwłaszcza w warunkach dużego nasłonecznienia.
Myślę, że to też plus. Zobaczymy.
Tylko jeszcze taka dziwna rzecz.
Bardzo mi się nie podoba podejście Google’a.
Nie wiem, czy to jest gdzieś podyktowane odgórnie ze Stanów,
czy to jest Google Polska i tak robi.
Jest dziwne embargo na to, że recenzenci nie mogą mówić o telefonach,
To jest trochę dziwne, uważam.
Oni tam tylko mogą pokazać plecki, coś tam ogólnie o tych telefonach,
ale tak naprawdę nie mogą ani jakichś zdjęć pokazywać,
jakichś testów wydajności, jakichś rzeczy. No bardzo dziwne.
Jak do jutra chyba tak naprawdę, nie?
No właśnie nie wiem…
Jutro chyba jest sprzedaż taka już…
Tak, chyba tak. I coś takiego.
Uważam, że to jest w ogóle ekwipina.
Czy mamy Samsunga, czy Apple’a, tam nikt nic takiego nie robi.
Wszyscy pokazują wszystko od razu i nie ma z tego tytułu problemów.
A tutaj śmiesznie uważam. Dziwny ten świat się robi moim zdaniem.
W sumie po premierze to już powinna być możliwość.
Wiadomo, przez premierom to gadzą, ale po premierze…
Tym bardziej, że oni te telefony już mieli troszeczkę wcześniej.
Bo oni dostali trochę wcześniej.
Oni mieli możliwość się z tym zapoznać, wyciągnąć jakieś swoje wnioski.
Więc jeżeli produkt jest dobry, to się powinien obronić.
I nie powinno być czegoś takiego.
No dobra, to myślę, że…
Aha, tam jeszcze jest zegarek, ten Watch…
Watch 5.
Tak, Watch 5 i jest w ogóle…
Właśnie, i jest jeszcze
Pixel Tag.
To jest jakby odpowiednik AirTaga.
To kupię oczywiście, jeżeli się pojawi w Polsce.
Będzie mi ciekaw i przetestować,
jak to w porównaniu do Apple’a
czy do Samsunga działa.
No bo to też taka odpowiedź jest.
Czy to coś nowego? No raczej nic, ale fajnie, że Google też coś takiego wprowadza w ten rynek.
Właśnie, podzielcie się wrażeniami.
Im większy wybór, tym lepiej.
No tak, jak kupię, to jakby… bo to się ma trochę później pojawić ogólnie na rynku,
więc jeżeli się pojawi, to od razu zakupię i będę testował, porównywał,
w porównaniu jak to działa do Apple czy do Samsunga, bo z tych urządzeń korzystam.
Co jeszcze? Odnośnie właśnie tych aplikacji i tego odblokowywania twarzy,
to ja powiem tak, u mnie mObywatel działa normalnie przez odblokowywanie twarzy,
jeśli chodzi o Pixela. Jeśli chodzi o Bank Millennium, też bez problemu działa.
Mój Orange faktycznie nie wyświetla się, znaczy mój Orange, Orange Flex,
Orange Flex faktycznie trzeba przyłożyć palec, nie wyświetla się możliwość,
żeby zeskanował twarz, więc ciekawe, z czego to wynika,
Czy to po prostu faktycznie deweloper musi to zaimplementować, czy jakoś to tam wykombinować?
No, zwłaszcza, że pewnie ta domyślna metoda, tak czy inaczej, autentykacji biometrycznej, to raczej chyba i tak pozostaje, powiedzmy, czytnikem.
Znaczy no, linia, powiedzmy, pewnie jak się zdecyduje na twarz, żeby puszczać bez problemu, no to…
Ale to jest w ogóle fajnie też, co faktycznie zrobione w Pixelu, no bo jeżeli on tej twarzy nie gdzieś tam je zeskanuje od razu,
pojawia się możliwość przyłożenia palca bez stresu żadnego.
Jeśli chodzi o Androida, to jest chyba w ogóle najlepsza implementacja,
jeśli chodzi o biometrię, jaka jest dostępna,
bo na Samsungu nie jest to tak fajnie zrobione.
I nawet ten skaner odcisków palców też, mam wrażenie, dużo fajniej.
Przede wszystkim dużo bardziej precyzyjny jest w Pixelu niż w Samsungu.
Więc ja mam dość nowego też Samsunga, mam S24 Plusa,
no to to nie jest jakiś tam stary telefon.
Więc mam też porównanie właśnie z Pixela 10 i Samsunga, no to tutaj dużo lepiej to faktycznie działa.
Jedna z moich kursantek wczoraj też właśnie na Samsungu, ona właśnie, nie pamiętam teraz, który ona ma model tego Samsunga w sumie,
ale tamten czytnik jej bardziej w sumie nie działa niż działa, a jak już zadziała, to też po drugiej próbie odblokowywania, więc dziwnie jest.
To pewno musi być jakaś seria A, no bo to w serii S nie jest tak źle,
żeby to faktycznie co drugi raz, ale no bardziej trzeba się na tym
skupić, w sensie w Pixelu to mam tak, wyciągam go z kieszeni i on już jest
po prostu odblokowany, bo ten palec jakoś tak jest fajnie to ułożone,
że on już jest odblokowany. Po prostu tak to zaprojektowali,
więc ktoś naprawdę posiedział przy tym.
Działa to całkiem nieźle i akurat np. tutaj TalkBack ma powiedzmy przewagę
większą nad, nie wiem, choćby nawet Prudence’ami czy innymi…
Chociaż nie, w sumie JIESHUO nie testowałem,
bo, że tak powiem, mi się nie chce, ale kwestia taka,
że też cię kieruje, jak, powiedzmy, nie jesteś na tym polu,
powiedzmy, czytnika, to mówi, przenieś trochę w górę,
przesuń trochę w prawo, naciśnij mocniej czytnik, coś tam.
Więc akurat to jest mega spoko, nie? Akurat, że…
Tak, to jest fajnie zrobione. Nawet jak dodajemy też twarz,
sobie je skanujemy, to też są te wskazówki.
Przecież na Samsungu też, bo myślę, że sama konfiguracja jest podobna, ale jednak mimo wszystko na Pixelu jest to troszeczkę bardziej, no mówię, ktoś tu usiadł bardziej.
Jeszcze fajnie, jakby zrobili ten podczerwień. Tak, jakby zrobili ten podczerwień, jaki jest w iPhone’ie, to już byśmy mieli w nocy bez problemu odblokowywanie.
No kurczę, tak, bo ja tak w nocy żałuję, że ja nie mogę z tego skorzystać tak, jak bym chciał, nie? No, bo w ciągu dnia naprawdę fajnie to działa.
Tak, ja też bym tego chciał, bo naprawdę fajnie się z tego korzysta.
Gdzieś tam w warunkach takich dziennych jest to bezawaryjne, jak dla mnie.
Przynajmniej w moim zastosowaniu, bo to wiadomo, różnie ludzie tam do tego posadzą,
ale w moim zastosowaniu działa to bez problemu.
Więc fajnie, mówię, w warunkach nocnych też działało.
Tylko ja rozumiem, że oni po prostu nie chcą już za bardzo się upodobniać do Apple,
No bo wtedy musieliby zrobić tą taką wystawę EFAP, żeby to wszystko zmieścić.
Myślę, że chyba tym jest to tylko poddyktowane tak naprawdę.
Bo taka ciekawostka…
Któryś Pixel ze starych, chyba czwórka, czy coś takiego, miała te diody.
I ono działało tak jak Face ID.
Był taki Pixel, wcześniej.
A teraz tym bardziej komfortowo będzie, nie?
Jak jest to, że nie wymagaj patrzenia, to kurczę…
Tak, tak.
Tego nie było.
Ja w ogóle o tym nie wiedziałem, przyznam się.
Akurat sobie sprawdziłem teraz.
Jakby nie drożyłem tego.
I nie wiedziałem o tym, więc to też fajne.
Ale to jest ciekawe, że nigdzie się o tym…
jakby nikt tym nie chwalił.
A trzeba było w przypadku, że tak powiem,
żeby to odkryć.
Ogólnie nie podoba mi się też to w Google,
że jeżeli są jakieś aktualizacje,
nawet większe, jest bardzo mało.
Na przykład w Samsungu jest wszystko
wypisane, co, gdzie, zmienione,
A tutaj, no, że coś tam pozmieniali, ogólnie napiszą.
Nic tak wprost, więc wiele rzeczy trzeba się faktycznie doszukiwać,
domyślać i sprawdzać samemu, więc no troszkę to takie słabe jest.
No nie można mieć wszystkiego, ale takie firmy jak Google
wymagałoby, żeby tutaj bardziej do tego podchodzili i informowali ludzi.
A propos Googla i konferencji, to te, jeszcze słuchaweczki wypuścili,
tak żeby domknąć, prawda?
Słuchaweczki chyba też.
Słuchaweczek to nawet nie widziałem, mnie jakby nie interesowały mi one,
bo miałem jakieś te słuchaweczki i Google nigdy jakoś… w sumie nie wiem dlaczego.
Zegarek mnie ciekawił, tylko te ceny mnie zwalają z nóg mimo wszystko.
To jest dużo jak za tego typu zegarek.
No bo nie ma LTE też w Polsce, nie można mieć eSIM-a, więc też trochę takie słabe.
A to też… co? Serio? Aha.
Serio, nie można być.
To też jest słabe.
Wydawać tyle pieniędzy za zegarek,
a nie mogę sobie tam,
tak jak w Samsungu,
że sobie dodaję tam z Flexa kartę dodatkową,
mogę sobie z nim chodzić bez problemu,
czy tam w Apple Watchu.
No tutaj, no niestety, jesteś Polakiem,
to nie dostaniesz zegarka z LTE,
bo nie.
To jest takie śmieszne podejście.
Cieszę się, że w ogóle macie Pixele oficjalne w Polsce.
Tak, i to też od…
Ale fajnie, że są, więc cieszcie się z tego i w zegarku nie potrzebujecie LTE.
W pewnych miejscach to podejście Google’a to gorsze od Apple’a.
No, w pewnych tak, ale mimo wszystko i tak fajnie się z tego korzysta.
Całościowo są to bardzo fajne urządzenia. Ja sobie testuję od kwietnia i naprawdę jestem zadowolony.
Jak ekosystem w sumie.
Tak, tak, tak, tak.
Równią audycję. Dobra, dobra.
To tak, że to chyba tyle ode mnie. Nie będę was tu zatrzymywał dłużej.
Bo też macie swoje tematy, więc…
No tak, ja też uważam, że to było bardzo istotne.
I właśnie też to mnie zmyliło, bo nie mogłem przewinąć.
I tak nie wiedziałem, czy mówiliście o tym, czy nie.
I tak zastanawiałem się, mówię, ciekawe.
Dlatego postanowiłem zadzwonić i się tym podzielić,
bo to sprzedaż jest fajna. Ja uważam, że naprawdę można urwać
fajnie cenę, co by nie powiedzieć.
No, to ładnie.
No, powiedzmy te 5200 kosztuje wersja pro,
to 1200 zł od razu na start,
Jak nawet, jaki telefon oddam, nie? 1200 złotych mniej odwodziłem.
Więc to jest super. A jak oddamy lepszy telefon, to wiadomo, to wszystko się gdzieś tam zwiększy.
Także tyle ode mnie jeszcze raz.
Okej, to dzięki Patryku w takim razie za telefon. Pozdrawiamy Cię serdecznie.
A teraz przechodzimy już do kolejnych tematów, które zresztą jak słusznie zauważył nasz słuchacz, mamy.
I mamy ich tu jeszcze troszkę.
Ale teraz zaglądamy do JAWS-a, bo już się ukazała, czy ukaże niedługo, jego sierpniowa aktualizacja?
Nie, już się ukazała.
Już się ukazała. To co tam nowego, Pawle, w niej?
No, stosunkowo niewiele, ale jednak dość ważnych zmian i chyba takim największym blokiem tutaj, który zaprezentowała firma Vispero w tym miesiącu, jest PowerPoint.
No i w jakich obszarach tutaj współpraca JAWS-a z PowerPointem została naprawiona?
No, od teraz, po naciśnięciu F5,
kiedy przełączymy PowerPointa w tryb prezentacji,
JAWS automatycznie przeczyta nam treść slajdu.
No okej, ja nawiguję sobie ręcznie
po slajdach, więc nie jest to zmiana,
która w jakiś sposób mnie by bardzo
może ucieszyła albo wiele by zmieniła.
No chyba, że coś tu źle rozumiem. Oczywiście można
naliczyć ręcznie, tylko niepotrzebne chyba mi osobiście byłoby
odczytywanie z automatu treści nowego slajdu.
Ale okej. JAWS od teraz będzie oznajmiał kwadrat dekoracyjny,
kiedy po otwarciu prezentacji nawigujemy do kwadratu.
Tu chodzi o te różne symbole wypełnienia, których się używa,
żeby te slajdy po prostu też jakoś wyglądały i ich układ wizualnie
również się trzymał na jakichś podstawach.
JAWS już nie oznajmia obiektów jako dekoracyjnych.
Odznaczone zostało przy nich pole, że są obiektami dekoracyjnymi.
Czyli rozumiem, że po prostu niedekoracyjne obiekty były oznajmiane jako dekoracyjne.
W trybach czytania oraz prezentacji slajdów od teraz JAWS poprawnie oznajmia
sformatowane słowa i zagnieżdżone listy, czyli listy w listach.
Od teraz, kiedy nawigujemy tabem po elementach slajdu, już nie są odczytywane
z każdym obiektem miejsca przytrzymane, zarezerwowane na numery slajdów.
Także przypuszczam, że wcześniej były czytane po prostu slajd 5, jakiś tam obiekt slajd 5,
jakiś tam kolejny obiekt i tak dalej.
Przechodzenie tabulatorem po obszarze slajdu już nie generuje nadmiarowej mowy.
No to dobrze widocznie tam były jakieś dodatkowe rzeczy czytane.
Po przejściu, chodzeniu po obiektów tabulatorem na slajdach nie jest już odczytywany tekst alternatywny poprzedniego obiektu.
Kiedy już fokus jest na innym obiekcie?
W trybie edycji obiektu JAWS oznajmia prawidłowo łącza.
W trybie pokazu slajdów punktory, czyli wypunktowania pewnie elementów listy bez żadnych treści już nie będą się pojawiały.
No i teraz też jest oznajmianie na slajdach, jeżeli jest treść matematyczna.
To jest również teraz oznajmiane i można wejść sobie w ten przegląd matematyki
JAWS-owski, żeby sobie przejrzeć to wyrażenie, które tam się znajduje.
I już też w trybie pokazu slajdów JAWS nie oznajmia obraz czy grafika
na slajdach, na których pokazany jest tylko tekst.
Są też teraz domyślnie używane nowe skrypty dla PowerPointa,
dla wersji 16.0.2026
i jest opcja przejścia na te starsze skrypty,
bo są ponad jeszcze jakieś opcje, jakieś funkcje,
które w tych nowszych skryptach wspierane nie są.
Można się przełączyć.
Żeby to zrobić, nie powinno być to w większości przypadków konieczne,
ale gdyby tak się okazało, to otwieramy PowerPointa,
naciskamy Insert V, żeby otworzyć Centrum Szybkich Ustawień.
W polu wyszukiwania wpisujemy używaj.
Tu jest napisane use, więc nie wiem, jak to z tłumaczeniem po polsku będzie.
Tak, strzałką przechodzimy w dół do użyć starszych skryptów
i zaznacza się to spacją.
No i tabem, tabulatorem szuka się OK.
No i spacją OK, żeby zapisać zmianę.
Aha, dla wersji starszych niż ta, którą wspomniałem, czyli 16.0.20.206
Nadal są używane starsze skrypty domyślnie,
więc po prostu jeżeli coś w nowszych wersjach PowerPointa
miałoby z tymi nowymi skryptami nie działać,
a mogłoby działać ze starymi,
to po prostu istnieje jeszcze opcja, żeby to przełączyć.
Co zmienia się w obsłudze treści internetowych?
W Google Chrome teraz JAWS będzie poprawnie
lądował fokusem na polach auto-uzupełniania.
Tak, jeżeli mamy przyciski, które coś rozwijają i zwijają,
Tak zwane akordeony, czy też, nie wiem, czy one po polsku mają jakąś fajniejszą nazwę.
Po prostu przyciski rozwijane, tam gdzie mówi nam zwinięte, rozwinięte.
No to teraz Focus pozostanie na takim przycisku, nieważne czy rozwiniemy go Enterem czy Spacją.
JAWS od teraz dużo dokładniej oznajmia treści wstawione i usunięte, jeżeli są one częścią łącza lub przycisku.
JAWS teraz oznajmia podmenu w przeglądarkach na bazie Chromium, czyli Chrome, Edge itd. w trybie formularza.
JAWS teraz oznajmia łącza, nawet jeżeli są one połączone z polem wyboru.
Łącze w środku pola wyboru, jest tak, pole wyboru łącze z jakiegoś powodu.
Nie widziałem jeszcze takiej sytuacji, ale widocznie takie są.
No i teraz mają te linki być poprawnie odczytywane.
Poprawiona nawigacja na stronach, gdzie JAWS nie oznajmiał prawidłowo linków,
kiedy nawigowało się tabulatorem.
No i teraz, a i można też wchodzić w interakcję z treścią matematyczną,
która jest częścią elementu legend. Legend to jest po prostu opis jakiejś grupy
elementów, na przykład mamy formularz i ten formularz ma jakąś tam swoją grupę,
Tak, na przykład, nie wiem, dane osobowe, grupa i tam mamy, nie wiem, imię, nazwisko i tak dalej.
To to grupa, dane osobowe, to to jest właśnie ta legenda, czyli podpis dla zgrupowanych pól formularza, na przykład.
Nie wiem, czy też tego nie da się używać jakoś w tabelach, chociaż nie, tam jest caption, to jest co innego.
No w każdym razie, jeżeli w takim elemencie pojawi się z jakiegoś powodu treść matematyczna, to jest ona obsługiwana.
Mamy też pewne poprawki w brajlu, np. od teraz w eksploratorze plików.
Konkretne dane o pliku będą pokazywane prawidłowo na monitorze brajlowskim,
jeżeli będziemy używać strzałki w lewo i w prawo, żeby przemieszczać się po szczegółach pliku.
Czyli tam z nazwy na rozmiar, na datę modyfikacji itd.
Dla tabeli, gdzie wiersze lub kolumny rozciągają się na więcej,
Kolumn, czyli powiedzmy tam jest sobie kolumna, która zawiera wszystko od piątego jego wiersza do siódmego i tak dalej.
Takie rozszerzone, znaczy, no, takie upchane gdzieś tam w tym.
No to teraz jest ulepszona nawigacja, lepiej się to wyświetla w brajlu.
Zaktualizowano liblouis do 3.38.
Jeżeli w niektórych wersjach międzynarodowych JAWS-a, na przykład w holenderskiej,
jeżeli mamy ustawione wejście i wyjście brajla na sześciopunktowy brajl,
To tekst wpisany za pomocą monitora brajlowskiego już nie znika po naciśnięciu spacji.
Wsparcie dodano także dla nowszych monitorów brajlowskich Help Tech, takich jak myBraille,
czyli te konfigurowalne modele, o których mówiliśmy ostatnio.
I też zaktualizowano sterownik dla monitorów eurobraille.
No i tutaj poprawki inne.
JAWS FS API, czyli to API do pisania skryptów do JAWS-a,
jest wspierane na infrastrukturze ARM64.
Także można tworzyć już aplikacje, które powołują się na funkcje skryptowe JAWS.
Znowu, jeżeli mamy komórki, które rozciągają się na kilka wierszy w tabeli,
No to poprawiono nawigację po takowych. I poprawiono nawigację w tabelach, w których komórki dynamicznie są aktualizowane, by pokazać jakąś nową zawartość.
I to w sumie wszystko, jeśli chodzi o JAWS-a. Czyli w sumie poprawki, ale takie użyteczne.
Tak, zresztą nowa beta NVDA też się pojawia. Tu co prawda jakieś drobne poprawki, to tak a propos czytników ekranu.
Nie wiem, czy nie ma takiej ważnej zmiany w NVDA i w tej becie ostatniej, jeżeli dobrze kojarzę, że
jeżeli mamy podpięty monitor brajlowski i wyłączamy komputer…
I zamykamy, tak, to się czyści ten…
To się czyści. I to jest, kurczę, bardzo ważne, no bo trochę byłoby chyba niefajnie z tytułu prywatności,
gdyby jakiś tam nam jeszcze tekst pozostał wyświetlony na monitorze po zamknięciu po prostu komputera.
No, to prawda. To jest rzeczywiście coś, co może być przydatne, bo wcześniej to tak właśnie było,
Jak miałem okazję ostatnio testować sobie monitor Braillex, no to po wprowadzeniu komputera w hibernację i na przykład jak ten monitor nie chciał mi tam wstawać po wybudzeniu, no to na przykład miałem ten tekst. Bezpieczny pulpit.
Jako ostatni.
Dobrze, że tylko to.
Dobrze, że tylko to. Dokładnie. Bo mogło być coś gorszego na przykład.
Ewelina na YouTubie nas pyta, jaka aplikacja do zakupu biletów oprócz Bilkoma, bo Bilkom jest niedostępny.
Ewelino, Koleo. Zdecydowanie Koleo.
Teraz to tylko Koleo.
Teraz to tylko Koleo i to już od pewnego czasu tylko Koleo, to znaczy no chyba, że masz na przykład jakieś rzeczywiście konkretne połączenia pociągi
albo z jakichś konkretnych powodów, no Koleo ci nie działa albo nie możesz go używać.
Jakieś takie, chyba jeszcze nie wszyscy podróżnicy do końca w tym koleo są.
Akurat ci wszyscy, z których ja mam potrzebę korzystania, to są.
Ty zdajesz się, Pawle, na przykład z jakimiś takimi łączonymi połączeniami
Polska-Zagranica, tak? To miałeś tam problemy?
One nawet nie muszą być łączone. Może istnieć sobie bezpośrednie połączenie,
które PKP jak najbardziej sprzedaje i realizuje we współpracy z kolejami,
w moim przypadku czeskimi i austriackimi.
No i ja z Wiednia do siebie mam bezpośrednie połączenie, ale no nie kupię go w Koleo.
I tu muszę użyć aplikacji oficjalnej PKP. No ja osobiście kupuję to połączenie akurat
austriackimi liniami, bo trochę prościej mi korzystać tu ze strony.
Plus, no teraz większość finansów moich dzieje się jednak w euro.
No i też taki mały myk, który często właśnie ze strony austriackiej działa,
z polskiej niekoniecznie. Mogę wziąć przewodnika za darmo.
Nawet na te połączenia międzynarodowe, także jak jadę z kimś, to mogę troszkę zaoszczędzić.
A to też fajnie wiedzieć.
No pewnie, to zawsze przydatna wiedza.
Dobrze, to zajrzyjmy teraz jeszcze do waszych komentarzy, bo mamy dwie wiadomości głosowe od Pawła.
Witajcie. Ja się chciałem was zapytać o taką rzecz.
Mam soundbara LG S90TY, on ma m.in. Wi-Fi, Bluetooth, HDMI, ARC, no i odtwarzam sobie na tym soundbarze zazwyczaj wszystko przez Wi-Fi, na iPhonie przez AirPlay, zazwyczaj.
Natomiast pytanie mam, jak mogę sobie na takim soundbarze odtworzyć muzykę z komputera, np. z dysku Google albo z innego dysku.
Jakim odtwarzaczem pod Windowsem się posłużyć, żeby można było wybrać mu urządzenie, na którym to ma być odtwarzane?
I co zrobić, żeby ten Soundbar w ogóle był widziany jako urządzenie do odtwarzania w sieci Wi-Fi?
Czy to się w ogóle da zrobić? Może ktoś z Was ma doświadczenia?
No bo mi się na razie udało tylko ze Spotify’em, że to działa.
I Powerplay’u. Wszystkie tam Netflixy, Canal Plusy i tego typu rzeczy.
Więc jakby ktoś coś wiedział, to bym był wdzięczny za informację.
Czym to się można posłużyć, żeby sobie wybrać tego Soundbar’a jako urządzenie do odtwarzania.
Ciekawe, czy ten Soundbar nie obsługuje czegoś takiego jak DLNA.
Bo zdaje się, że foobar na przykład miał wsparcie do tego protokołu
I dało się z tego w ten sposób korzystać.
Ty Pawle, zdaje się potem z foobarem miałeś jakiś problem z tym DLNA, tak?
No mam dalej, to znaczy z jakiegoś powodu ten serwer u mnie nie wstaje na moim komputerze.
To jest ciekawe.
Natomiast tak, to jest pytanie, czy jest wspierane DLNA jako protokół,
bo to jest chyba najbardziej uniwersalny protokół do transmisji dźwięku i wideo też
po sieci lokalnej tak naprawdę, no bo to nie jest jakby V.
Kiedy mówimy o tym, że jakieś urządzenie audio czy inne wspiera Wi-Fi,
no to okej. Nie jest to Bluetooth. To nie jest tak jak z Bluetoothem,
że po prostu parujemy i widać kartę dźwiękową w systemie.
Tu mówimy już o konkretnych protokołach, które muszą jakoś być wspierane.
I takim najprostszym chyba jest właśnie DLNA.
Aczkolwiek mam wrażenie, że ostatnimi czasy coraz mniej urządzeń to wspiera,
bo się idzie w te własnościowe protokoły właśnie,
tak jak typu AirPlay czy Chromecast.
Chromecast, no Chromecasta na przykład wspiera, czy Googlecasta wspiera VLC, chyba ty Michale z tym jakieś doświadczenia miałeś.
Miałem, ale muszę powiedzieć, że nie najlepsze, bo z jakiegoś powodu mi to niespecjalnie chciało działać.
Ale tak, to jest to, co na Twoim miejscu bym, Pawle, spróbował.
Odpalić sobie VLC i spróbować wystreamować coś właśnie na to urządzenie, zobaczyć czy w ogóle w VLC będzie ono dostępne.
Ewentualnie zawsze możesz spróbować odpalić sobie jakieś multimedia w Chromie.
Tak.
…konkretnej nazwy, żeby coś konkretnego polecić, ale no, poszukaj i podejrzewam, że coś znajdziesz.
No, ileś sposobów na to jest, natomiast, no, to bardziej tak rzucam hasłowo.
Pierwsza rzecz, jaką bym sprawdził, to rzeczywiście to DLNA, bo, no, bo to jest takie fajne i wtedy, jak mamy ten serwer,
to można tam sobie udostępniać po prostu, odtwarzać konkretne pliki i działa to naprawdę bardzo przyzwoicie.
Ale to jeszcze Twoje urządzenie musi to zwyczajnie wspierać.
To nie jest… Tak? Jeszcze coś, Pawle, chciałeś?
Nie, nie, nie, nie.
A, okej. Bo to nie jest ostatnia wiadomość od Pawła.
Mamy jeszcze jedną.
Witajcie. Chciałem się zapytać o WinZappa.
Zdecydowałem się go dzisiaj zainstalować.
Udało mi się go połączyć z kontem.
I mam dziwny problem.
Jeżeli ja do kogoś nagram wiadomość,
to jak najbardziej mogę jej odsłuchać i wszystko jest dobrze.
Natomiast nie widzę ani wiadomości, które ktoś do mnie nagrywa.
Pojawia się mi jakby stan tej wiadomości, że na przykład dostarczona, odtworzona i tak dalej.
Natomiast przez komputer nie jestem w stanie odtworzyć żadnej wiadomości, którą ktoś nagrał.
Na telefonie jak najbardziej WhatsApp działa poprawnie.
Nawet są osoby, które również używają tego WinZappa i bez problemu się to na telefonie wszystko odtwarza, a na komputerze nie chcę.
Urządzenie odtwarzające jest skonfigurowane poprawnie i jako to, które mam domyślnie ustawione w systemie, czyli głośniki Realtek HD Audio.
I co można zrobić? Próbowałem wielokrotnie naciskać F5, żeby mi to się tam synchronizowało. Nic to po prostu nie dało.
Ja, Pawle, spróbowałbym najprostszej metody i podejrzewam, że już to zrobiłeś, bo czasem ja mam dokładnie ten sam problem i u mnie pomaga jedna prosta rzecz, po prostu zamknięcie WinZappa i uruchomienie go jeszcze raz.
I wtedy nagle się okazuje, że te wiadomości się zaczynają odtwarzać. Jeżeli problem tkwi gdzieś głębiej, no to niestety ja go nie umiem zreprodukować,
bo u mnie po prostu, poza takimi okazjonalnymi przywieszkami, że to coś tam gdzieś się zgubi
i wtedy trzeba zrobić restart, to ta aplikacja po prostu działa.
Ale jest to klient nieoficjalny, więc może to różnie funkcjonować.
No niestety, takie to smutne, a czy prawdziwe.
No ale zawsze możesz zgłosić na przykład autorowi na GitHubie, że jest problem.
Może coś z tym zrobi. Może na przykład udałoby ci się jakieś logi pozbierać.
Możesz też spróbować zaprząc, jeżeli już tam jesteś na tyle zaznajomiony z jakimiś, z programami do kodowania.
Możesz spróbować sam rozebrać tego WinZappa na czynniki pierwsze, kazać mu tam trochę pogrzebać pod maską,
kodeksowi albo innemu kodowi, żeby to sprawdził, bo aplikacja jest o otwartym kodzie źródłowym,
Więc jak najbardziej można to zrobić. No i może na przykład wykryjesz coś nowego i będziesz w stanie dodać jakiegoś pull requesta chociażby do projektu.
Więc tyle mogę powiedzieć, ale tak jak mówię, ja bym zaczął po prostu od wyłączenia i włączenia, bo u mnie to rozwiązuje ten problem, który się od czasu do czasu pojawia.
Ja jeszcze chciałbym Pawłowi w ogóle podziękować, bo domknijmy już wątek słuchawek Xiaomi, który ciągnie się od kilku odcinków.
Paweł przeprowadził dla mnie ten test i rzeczywiście, znaczy no niestety, tak jak podejrzewałem, nagrywanie czegoś, co nie jest realną rozmową, a realną rozmową w rozumieniu tego, jak to widzi system, nie jest… komunikat nie ma takiego numeru, no nie jest to możliwe na tych słuchawkach. Po prostu nagrywanie się przerywa i… no i tego efektu nie osiągniemy. Szkoda, no ale nie mogę powiedzieć, że jestem jakoś zaskoczony tym bardzo.
No cóż, nie ma tak łatwo z tym nagrywaniem różnych treści, jak widać, jakby się chciało.
No ale dobrze, to teraz przechodzimy do kolejnego tematu.
Tym razem PFRON i system SODiR będzie dostępny zwłaszcza dla użytkowników Maca.
Tak, zgadza się.
Tak, pokrótce tylko powiem, przypomnę, że ten system służy przedsiębiorcom
Między innymi do wnioskowania o zwroty składek na ubezpieczenia.
Między innymi składek właśnie na ubezpieczenia.
Te, które płacimy w ZUS-ie.
Wnioskowanie o to, żeby PFRON nam te składki w pewien sposób, w pewnym stopniu refundował.
Przy znacznym stopniu to akurat jest 100%.
Przy innych stopniach niepełnosprawności to jest odpowiednio mniej, bodajże 70 i 30.
W każdym razie, no, dotychczas mieliśmy tak, że ten serwis nie współpracował należycie z przeglądarkami na macOS-ie.
A teraz, no, byłem ja sobie na urlopie od piątego do tam bodajże już nie pamiętam którego.
I szóstego sierpnia dostałem od pana Wojakowskiego, pełnomocnika do spraw dostępności w PFRON-ie,
Dostałem pisemko, w którym informuje mnie, że te wszelkie niedoskonałości zostały 5 sierpnia usunięte, potwierdzone testami, więc zakładam, że to już działać powinno.
Ja finalnie w sumie z tych udogodnień to nie skorzystam, bo, że tak powiem, też sytuacja z pobieraniem pewnych świadczeń
Jakby powoduje, że ja tych składek płacić musiał nie będę, w każdym razie no 90 myślę procent czy 80% przedsiębiorców z niepełnosprawnością jednak takowe składki odprowadzać musi, a część z tych przedsiębiorców też pewnie korzysta z macOS-a, część się obawiała, dlatego się nie przerzucała na macOS-a, a teraz już spokojnie mogą, no i co zostało tutaj naprawione, ja może nie będę czytał tego całego, bo by troszeczkę
Natomiast poniżej przedstawiamy potwierdzone wyniki prac.
macOS plus Safari, import dokumentów w UND działa prawidłowo,
generowanie certyfikatu PFRON działa prawidłowo,
wyeliminowano problem polegający na ponownej konieczności
generowania certyfikatu każdorazowo po każdym wylogowaniu.
Gdzie na Windowsie to nie miało miejsca, certyfikat był.
A na macOS-ie, wylogowałeś się, masz problem, traciłeś certyfikat.
Niestety wykorzystanie certyfikatu kwalifikowanego przy współpracy z Safari
nie będzie możliwe do podpisywania tych dokumentów, wniosków o zwrot itd.,
ponieważ to jest niezależne od nich, tylko funkcjonalność cała ta wtyczka
Kolejne zdanie jest dostępna, po prostu KIR, Krajowa Izba Rozliczeń, takiej wtyczki nie udostępnia dla Maca, natomiast z innymi przeglądarkami, takimi jak Chrome, Firefox, Edge czy Opera, tam te podpisy kwalifikowane też elegancko sobie działają.
Pan Wojakowski informuje, że ten system SODiR 2.0 funkcjonuje od ponad 20 lat i co za tym idzie jest obciążony długiem technologicznym.
Mówi się o tym, że ten system SODiR w wersji 3.0 wyjdzie. Wyjdzie on w 2028 roku najprawdopodobniej,
więc tam już po pierwsze będzie znacznie to wszystko bardziej unowocześnione.
Dokładnie cytując, będzie reprezentował piąty poziom dojrzałości usług cyfrowych,
czyli generalnie mówiąc w skrócie, nie dość, że metody autoryzacji podpisu
będą, że tak powiem, przystawały też do współczesnych czasów,
System też będzie proaktywny.
Będzie podczas wypełnienia danych o zwrot składek
przeszukiwał wszelkie rejestry,
czy to KRS-y, czy to CEIDG
i po NIP-ie, na przykład po REGON-ie
będzie na przykład zaciągał dane przedsiębiorstwa
i tak dalej. Będzie wszystko za nas automatycznie wypełniał.
Więc to też będzie szło dużo sprawniej,
dzięki czemu będziemy unikać
No i oczywiście tutaj Pan bardzo dziękuje za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za za
gdyż to dla nich stanowi dla PFRON-u źródło informacji i pozwala ją skuteczniej rozwijać dostępny wachlarz rozwiązań.
No i tak naprawdę chyba to tyle.
Coś jeszcze miałem chyba dodać, ale mi wyleciało, więc najwyżej potem jeszcze…
W każdym razie, no, dzieje się powoli. No i zobaczymy, jak to będzie po prostu w tym 2028 roku zwłaszcza.
No, co prawda trzeba będzie jeszcze trochę do tego czasu poczekać, ale miejmy nadzieję, że będzie na co czekać.
Ale już, ale już, ale już wiesz, przynajmniej ta bariera, że o Jezu, bo mam Maca…
Że się w ogóle nie da.
Tak, to już przynajmniej to jest i powiedzmy, że użytkownicy macOS-a w tym momencie wyrównane są szanse z użytkownikami Windowsa.
No tam Safari i ten podpis kwalifikowany niestety, ale skoro cała reszta też działa,
A jakąś inną rzecz sobie można ewentualnie załatwić na Chrome’ie choćby nawet, no to okej, to już jest też duże powiedzmy ułatwienie, że nie?
No pewnie, że tak. To teraz jeszcze tylko odgruzować ten cały dług technologiczny i będzie pięknie.
A teraz przechodzimy, moi drodzy, do narzędzia AccsiCapture, które doczekało się swojej wersji już 2, 2X.
I tutaj się troszeczkę dzieje, natomiast ogólnie w ogóle powiedzmy sobie co to jest
i przypomnijmy sobie, co to jest za oprogramowanie.
Ja już o nim swego czasu mówiłem.
Uczciwie powiem, że nie przetestowałem nowej wersji,
ale czuję się tak trochę zmotywowany do tego, żeby to potestować,
bo tu naprawdę wygląda na to, że powolutku mamy coś, jakąś taką namiastkę
audio hijacka na Windows.
A o co chodzi dokładnie, no to już czytam.
Przeczytam tu taką krótką informację na temat aplikacji AccsiCapture.
Aplikacja działa z zasobnika systemowego i jest sterowana za pomocą globalnych skrótów klawiszowych
oraz specjalnego interfejsu zwanego wirtualnym panelem.
Twórca narzędzia, Nacer Baaziz, informuje, że dostępność jest tu fundamentem,
a nie dodatkiem, a kluczowym elementem.
I kluczowym elementem tej dostępności jest właśnie ten wirtualny panel,
Dzięki któremu użytkownik może klawiszami strzałek przemieszczać się po elementach interfejsu, przyciskach, linkach, nagłówkach, listach i wyznaczać obszary przechwytywania w sposób w pełni dostępny dla technologii wspomagających.
Cztery klawisze E, R, D, F służą do wyznaczania odpowiednio lewej, prawej, górnej i dolnej krawędzi zaznaczenia.
I ta nakładka obsługuje też OCR oraz wyodrębnianie tekstu z zagnieżdżonych elementów wprost do schowka.
No bardzo ciekawie to wygląda, czyli że można sobie narysować na ekranie, wygląda na to taką ramkę i tę ramkę po prostu nagrywać.
Jest to ciekawe, to rzeczywiście fajnie będzie przetestować w praktyce.
AccsiCapture oferuje następujące tryby przechwytywania obrazu.
Cały ekran, natychmiastowe uchwycenie zawartości wszystkich podłączonych monitorów,
dowolny wybór, czyli precyzyjne zaznaczanie obszaru myszą z wbudowaną lupą,
no i jak rozumiem tymi skrótami, aktywne okno, automatyczne przechwycenie okna posiadającego fokus,
fokus klawiatury, zrzut konkretnego elementu interfejsu, np. pola tekstowego lub przycisku,
który aktualnie jest podświetlony fokusem klawiatury.
No i też fokus myszy, czyli przechwycenie elementu interfejsu znajdującego się pod kursorem myszki.
Twórca aplikacji informuje o możliwości nagrywania ekranu lub konkretnej aplikacji w rozdzielczości do 4K Ultra HD
przy maksymalnie 240 klatkach na sekundę.
Dostępna jest funkcja Smart Autopause, dzięki której jeśli nagrywane okno straci fokus lub zostanie zminimalizowane,
Nagranie automatycznie wstrzymuje się i wznowi po przywróceniu okna na pierwszy plan.
Aplikacja pozwala też nagrywać animowane pliki GIF bezpośrednio z ekranu.
No to to już było wcześniej. To pamiętam, że AccsiCapture pozwala utworzyć te GIFy.
AccsiCapture dysponuje silnikiem audio, który producent opisuje jako alternatywę dla wirtualnych kabli audio.
Aplikacja pozwala przechwytywać dźwięk z wybranych aplikacji,
Na przykład gier, Discorda, z pominięciem pozostałych źródeł systemowych,
wykluczać wybrane aplikacje z nagrywania, na przykład Spotify podczas nagrywania poradnika,
rejestrować dowolne urządzenia wejściowe i wyjściowe, a także wstrzymy… wstrzykiwać lokalne pliki audio
jako dedykowane ścieżki. Czyli można sobie takie dżingle podejrzewam tutaj odpalać.
No to już naprawdę wygląda jak coś, co może komuś bez miksera pozwolić na naprawdę całkiem sporo.
Użytkownik może wybrać między trybem miksowania do jednego pliku, a nagrywaniem prawdziwie wielościeżkowym,
gdzie każde źródło trafia do osobnego pliku, np. mikrofon, wave, discord, mp3, gameplay, mp4 w dedykowanym folderze sesji.
I mamy tutaj też wbudowanych 12 efektów DSP i to m.in. jest bramka szumów, tłumienie szumów, czyli taka odszumiarka po prostu, DSR, dziesięciopasmowy korektor, kompresor, pogłos, przestrajenie wysokości tonu oraz strojenie wokalu, czyżby był autotune?
Dostępna jest też funkcja autoduckingu, która automatycznie obniża głośność dźwięku systemowego lub z gry w momencie mówienia do mikrofonu, a następnie przywraca ją po zakończeniu wypowiedzi.
No i cóż mamy tu jeszcze? Mamy kasowanie echa i dzięki temu możliwe jest nagrywanie przy włączonych głośnikach bez efektu echa w mikrofonie.
No to też może być całkiem przydatne, chociaż wiadomo, że wtedy nam się ten dźwięk trochę zdegraduje.
No ale jak ktoś nie ma słuchawek, no to może.
Aplikacja może pełnić rolę routera audio w czasie rzeczywistym, przekazując przetworzone ścieżki z efektami i audioduckingiem do takich programów jak Zoom, Discord czy OBS.
No i na przykład radio. Jakieś aplikacje do strumieniowania audycji radiowych chociażby, więc można by było tutaj sobie na przykład program radiowy poprowadzić na tym.
Kiedyś trzeba będzie spróbować. I możliwe jest także skonfigurowanie AccsiCapture jako wirtualnej kamery internetowej na poziomie systemowym, przesyłając wybrany tor wideo lub określony obszar ekranu.
Więc naprawdę ta wersja 2 to się całkiem rozwinęła i sporo mamy tutaj różnych możliwości. No trzeba to będzie rzeczywiście przetestować, bo może być to coś interesującego.
A czy równie interesująco jest w mObywatelu i zakładanie nowego konta Tabrze, Maćku?
To chyba niekoniecznie.
Już, już, dobra, jestem. Mowa o profilu zaufanym.
Nie, ja… zaraz, zaraz, zaraz.
Tak, o profilu zaufanym, tak.
Tak, profil zaufany, tak. I bardziej generalnie chodzi w ogóle o profil zaufany sam w sobie.
Czyli nie tylko mObywatel, ale w ogóle.
Nie tylko mObywatel, ale w ogóle.
W ogóle brama jakakolwiek, żeby mieć profil zaufany.
No generalnie się narobiło, niestety, dostępnościowo.
Teraz cała strona profilu zaufanego przechodzi wszelakiego rodzaju zmiany.
Czy pożądane? Z jednej strony tak, z drugiej strony dostępnościowo bardzo nie do końca.
Dlatego, że nieśmiertelna kapcza panuje na tym, że…
To jeszcze taka perfidna kapcza, że ja sobie nawet spróbuję, powiedzmy, że otworzyć, żeby to tak namacalnie, może nie będę tego demonstrować.
O, mam. Generalnie chodzi o to, że wśród dostępnych metod zakładania profilu zaufanego mamy takie rzeczy jak bank lub inny dostawca.
No i dobra. Myślę, że to będzie dostępne.
Rozmowa wideo z urzędnikiem.
To jeszcze na samym początku przynajmniej nie przysparza żadnych trudności,
ale dalej mamy metody takie jak punkt potwierdzający,
czyli udaj się do dowolnego urzędu, miasta lub gminy,
aby potwierdzić profil zaufany
oraz druga problematyczna z założenia komfortowa funkcja,
funkcjonalność i metoda zakładania profilu
E-dowód.
Użyj dowodu z warstwą elektroniczną i telefonu wyposażonego z warstwą NFC.
I tutaj generalnie zaczną się schody, bo my sobie w to wesoło klikamy
i mamy rzecz następującą.
Aby przejść dalej, najpierw przepisz tekst obrazka.
I dawniej było tak, że mogliśmy sobie wypełnić najpierw te dane,
Wszystkie, które tam są wymagane, czyli PESEL-e, imię, jedno, drugie, trzecie, ile tam tych imion mamy,
nazwa użytkownika do profilu zaufanego, powiedzmy hasło, mogliśmy sobie tam nadać,
powpisywać, co trzeba i dopiero na końcu była kapcza.
No owszem, była ta kapcza i również bez możliwości wyboru zadania dźwiękowego,
jakiegokolwiek wyzwania audio.
Ale teraz, po pierwsze, od razu dostajemy w twarz kapczą, ale jaką rzecz to kapczą?
Mamy tak, idąc od samej lewej strony, zamknij przycisk, no czyli to okienko modalne nam znika,
ale później jest coś takiego, co jest po prostu przycisk i to jest ten obrazek.
Czyli w tym momencie nie możemy sobie nijak, powiedzmy, tego obrazka skopiować,
cokolwiek z nim zrobić, żeby sobie go przerzucić do jakichś Be My Eyesów,
I chyba bardzo trapny moment sobie wybrali twórcy Be My Eyes, żeby
choćby nawet no ten program udostępnić na Maca, bo w tym momencie
przycisk będący capczą, z którym się zrobić nie da nic,
no tak naprawdę pozostaje tylko zrobić zrzut ekranu.
A jakiś VOCR na przykład sobie z tym nie poradzi na Macu?
Wiesz co, właśnie też próbowałem i wychodzą strasznie durne rzeczy
z naciskiem na durne. I nawet, i nawet jeżeli ty to robisz Be My Eyesem, Be My A.I.em,
to też nie jest gwarancja, że stuprocentowo za pierwszym razem ci prawidłowo ta kapcza zostanie rozpoznana.
No, a dalej mamy… pokaż nowy obrazek przycisk. To już jest, że tak powiem, przycisk zaetykietowany o dziwo.
I wesoły tekst z obrazka… anuluj przycisk, potwierdź wyszalowany przycisk.
Także zostajemy z czymś, co z założenia miało być dostępne, jest dostępne,
Zdanie jest w tym momencie nijak. I generalnie, skoro to tak wygląda, to ja bardzo zachęcam do po prostu skarżenia tego, bo z deklaracją dostępności obłudnie na stronie profilu zaufanego sobie wisi.
No mało tego, to jest podmiot publiczny i tak dalej, to jest administracja państwa, więc od 2019 roku de facto mają obowiązek się stosować.
Nieśmiało chciałem zapytać, który my mamy rok.
I od ilu lat podmioty publiczne…
Dobre pytanie, czy 26 to dobrze po połowie?
…obowiązuje określona ustawa, w myśl której powinno to już po prostu być dostępne.
Ja rozumiem, że na przykład jakiś urząd gminy w niewielkiej mieścinie
może mieć w swoim BIP-ie jeszcze jakieś tam powiedzmy skany, tak?
Tak, no bo nie zdążyli, zapomnieli, nie wdrożyli, no, ale…
No i przy okazji ludków niedokształconych, mówiąc delikatnie, jeśli chodzi o dostępność.
Ale nie na szczeblu centralnym.
Otóż to. Więc ja bardzo apeluję, bardzo zachęcam, sam być może w końcu zrobię to w czwartek,
bo w ogóle kiedyś było tak, właśnie, też była świetna dostępność cyfrowa, słuchajcie,
A propos tego starego w ogóle rozwiązania,
no bo kapcza to jest rzecz jedna
i owszem, było zadanie dźwiękowe, było audio,
ale po odpaleniu takiego audio,
to też odkryłem na szkoleniu,
jednym z tych swoich szkoleń wyjazdowych,
bo jedna beneficjentka potrzebowała sobie
założyć profil zaufany.
No i dają to, żeby rozwiązać zadanie dźwiękowe.
No i co było?
No i co było?
Fajny szum.
Fajny szum.
I tyle.
I nic więcej.
I nic więcej, więc jedna, że tak powiem,
żenada pogania drugą żenadę
niestety na tym
poligonie porażek
dostępności, akurat w profilu
zaufanego jego zakładania.
Więc właśnie, miałbym wtedy zgłaszać,
nie zgłosiłem wtedy, a teraz to już
tym bardziej trzeba będzie zgłosić, więc
Ministerstwo Cyfryzacji oczywiście
należy bombardować w tym
w tym zakresie, na adres e-mail kancelariamałpacyfra.gov.pl kancelariamałpacyfra.gov.pl
A gdyby ktoś bardzo chciał zgłosić to telefonicznie…
A ja myślę, Maćku, że nie mailem, tylko e-doręczeniem lepiej.
E-doręczeniami też.
Jeżeli mamy możliwość. Dlatego, że w przypadku e-doręczeń
To jest jednak ten obowiązek odpowiedzi.
W przypadku
maila, to się zawsze
ktoś może tłumaczyć, że zaginęło.
A z drugiej strony…
Kot się podaje, że przespacerował
i delete wcisnął.
No ale z drugiej strony przy
tym, przy skardze,
że tak powiem na odpowiedź powiedzmy,
jakby odpowiedź była niesatysfakcjonująca,
jeżeliby powiedzmy tam coś tam
poszło nie tak podczas
rozpatrywania naszego
Naszego żądania, no to też należy pisać na tą kancelarię małpacyfragow.pl, więc tak zakładają.
Ale faktycznie, przezorny, ubezpieczony. Ja potem jeszcze może znajdę ten, bo się nie przygotowałem szczerze mówiąc,
adres do e-doręczeń, jeśli chodzi o Ministerstwo Cyfryzacji i go będzie można potem w komentarzach gdzieś tam umieścić, ewentualnie żeby.
Akurat w e-doręczeniach to jest o tyle fajnie, że tam jest ta wyszukiwarka i jak się wpisze, to po prostu znajdziesz to bez większego problemu.
To jest taki trochę paradoks, że my tu zachęcamy do pisania e-doręczeń, a przecież jeżeli ktoś nie ma profilu zaufanego, to jak ma napisać to e-doręczenie?
Więc tutaj rzeczywiście mailem, ale ja akurat tego problemu nie miałem, bo ja się zawsze logowałem przez bank.
I ta przyjemność takiego zwykłego zakładania konta, to mnie ominęła, więc nawet nie byłem specjalnie świadom tego, że tego typu bariery występują.
No i to też myślę, że jest taka wskazówka dla tych, którzy jednak chcieliby sobie ten profil zaufany założyć, a mają to szczęście, że korzystają z banku, który umożliwia taką operację, bo też to nie wszystkie banki na to pozwalają.
No tak, tylko z drugiej strony też potem jak ci przychodzi do podpisywania czegoś
tym profilem zaufanym…
No to tam trzeba parę razy poklikać, tak.
Ale to też, bo tu w aplikacji bankowej raz, żeby się zalogować.
Tu, żeby przekazać dane, to jest drugi raz.
Tu, żeby jakoś… jest to takie dosyć moim zdaniem upierdliwe
i to zarówno jak pokazywałem, znaczy jak uczyłem kogoś,
kto miał w PKO BP konto, jak i u mnie w Erste,
też to wygląda dużo mniej przyjemnie niż w takim,
Jak jeszcze mam na Macu to szczęście, chociaż to Chrome też to ma.
Auto wypełnienie haseł, że od razu Ci to hasło wklepię.
Przekliknie to za logu i powiedzmy, że zainicjuje proces logowania.
Na Macu ja sobie wpiszę, wypełnię też z wiadomości, w ogóle przeklepie się kod.
Więc też jest sporo szybciej, więc ja akurat bardzo lubię tę możliwość
jednak logowania się użytkownikiem i hasłem.
A tutaj są takie bariery, więc trochę to jest niepoważne.
Więc jeszcze raz, kancelaria małpa.cyfra.gov.pl.
Mówię, jakby ktoś chciał się telefonicznie pożalić, że jemu to nie działa,
też jest taka możliwość.
22 829 48 50.
22 829 48 50.
Pisać tam, dzwonić tam, ukracać tę patologię, bo…
Nie, bo to jest naprawdę…
Bo w którym my roku żyjemy, nie?
To jest absurd. W którym my roku żyjemy, że tego typu historie mają miejsce? Szczególnie, że naprawdę są w dzisiejszych czasach rozwiązania, które pozwalają na to, żeby te kapcze były absolutnie bezbolesne.
Jest Cloudflare. Jak ktoś Cloudflare’a nie chce, a z różnych powodów może nie chcieć… Chociaż akurat my nie mamy problemów z Cloudflarem, bo przecież to zdaje się, że KSeF stoi na Cloudflare’ze w jakiś tam sposób,
Jako ta brama, taka wejściowa, co zresztą ktoś w ogóle jakąś tam bzdurną aferę o to rozpętał, że Amerykanie mają wgląd do naszych faktur.
Tak, oczywiście. Ale to widać, że polskie instytucje państwowe wcale nie mają nic przeciw temu, żeby z Cloudflare’a korzystać.
No to naprawdę, ten turnstile jest bardzo fajnym rozwiązaniem, a też i są alternatywy, które można self-hostować, można postawić na własnej infrastrukturze
i też bardzo fajnie sobie radzą z wykrywaniem tego automatycznego ruchu, jeżeli ktoś naprawdę chce się przed tym zabezpieczyć,
co jest dla mnie zrozumiałe, a przecież w dzisiejszych czasach te modele wizyjne, jak się naprawdę chce rozwiązać kapczę,
to tak naprawdę jest utrudnienie takie obrazeczki, to jest utrudnienie tylko dla użytkownika, a nie dla automatu,
Bo automat, jeżeli będzie miał naprawdę problem, to wynajmie sobie taki operator tego automatu usługę pokroju RuCaptcha albo inną,
gdzie nawet ludzie po prostu siedzą i za jakieś grosze rozwiązują te kapcze, bo siedzą w takich biednych krajach, że dla nich to są rzeczywiście kokosy.
Że po prostu żyją z tego.
Także zabezpieczanie żadne, a utrudnienie…
A utrudnienie duże. Duże, oczywiście.
To nawet, po pierwsze, jak też interweniowałem w ZUS-ie, a propos serwisu
e-składka, gdzie tam można sprawdzić swoje dane, to oni też po miesiącu
wprowadzili tam, chyba akurat na Google, nie, na czymś, już teraz nie pamiętam,
ja chyba o tym swego czasu mówiłem też w tych Tyflo Przeglądach, że wprowadzili.
Nie ma tam niczego, to w tle po prostu sobie tam analizuje, nawet nie trzeba
niczego zaznaczać, po prostu jest przyciskanstwo.
No to albo ta nowa reCAPTCHA googlowska, albo Turnstile od Cloudflare’a.
I to bardzo fajnie działa, nie?
Także ZUS dał radę, krakowski MPK też dał radę.
Też była to wojna i też jakby to naprawili.
Więc, kurcze, ludzie w Ministerstwie Cyfryzacji, serio, ogarnijcie się.
To jest rzecz jedna, jeśli chodzi o profil zaufany,
a druga rzecz, też dostępnościowa, jeśli chodzi o mObywatela właśnie
i o aktywację… No bo zakładamy znów.
Mamy e-dowód, ale jeszcze, chociażby przez utrudnienia,
o których wcześniej była mowa, nie mamy profilu zaufanego,
I w sumie to jeszcze nie wyrobiliśmy se konta w banku, nie założyliśmy sobie.
A chcemy to na przykład zrobić w mObywatelu, w sensie konto bankowe założyć sobie,
uwierzytelnić się mObywatelem, no bo choćby nawet Erste na to pozwala.
Nie trzeba żadnych durnych selfików, żadnych powiedzmy tam innych metod weryfikacji,
tylko mObywatel. No i teraz, dobra, chcemy se to aktywować.
Skończyliśmy właśnie wesoło lat osiemnaście, e-dowód już mamy w domyśle i mamy Androida.
No i teraz od lipca bodajże mamy możliwość aktywowania mObywatela przy pomocy właśnie e-dowodu,
tego właśnie zwarstwu elektronicznym i NFC. I na iPhonie to działa ot tak, działa bez problemu.
A ja dzisiaj chciałem między innymi tutaj dla Was się bardziej przygotować i sprawdzić,
jak tam mObywatel i to rozpoznawanie twarzy i to logowanie właśnie biometryczne na Pixelu.
No i w związku z czym trzeba było sobie aktywować konto mObywatela na Androidzie.
No i chciałem to zrobić z e-dowodem. Niestety nie dało się, bo po pierwsze wpisałem sobie ten numer CAN,
który jest wymagany. Wpisałem sobie ten pin czterocyfrowy, który się nadaje w urzędzie,
a potem w mObywatelu też tego można zmienić w razie w zapomnienia i tak dalej.
Tutaj w każdym razie pin ten czterocyfrowy wpisałem, no i pojawił się wymóg zbliżenia, zbliżenia dowodu tego czipu, gdzie jest zawarty, zaszyty NFC, zbliżenia go do NFC w telefonie.
No i wszystko elegancko, niby, w zasadzie zadźwięczało od razu wesołą fanfarą, ale co się okazało, wystąpił, po pierwsze przycisk zamknij, po drugie komunikat, wystąpił błąd, nie wiadomo jaki, po trzecie przycisk zamknij.
Próbowałem to zrobić dwukrotnie, czy nawet trzykrotnie.
Niestety mi się ta sztuka nie udała, więc na Androidzie trzeba było
sobie już to zrobić profilem zaufanym, standardowo.
Po czym sprawdziłem, co miałem dla Was sprawdzić, jeśli chodzi o to logowanie,
przeszedłem sobie na iPhona i na iPhonie, o dziwo, się udało.
W sensie, ten, wybrałem odpowiednią opcję, że chcę potwierdzić tożsamość
…też wpisałem jego numer CAN,
numer ten, ten, ten pin, ten pin czterocyfrowy,
zbliżyłem do, przyłożyłem do, do,
do tyłu telefonu do NFC, zadźwięczał radośnie
po parunastu sekundach i stwierdził, że, że
weryfikacja jest udana. Także tutaj coś
niestety na Androidzie jeszcze nie pyknęło pod tym kątem
i nie mają do nadrobienia, bo
na iPhone’ie też mi raz wystąpił błąd, ale
z tego wynik, z tego ten błąd wyniknął, że
że ten numer sobie źle, po prostu brajlem wpisywałem, coś mi gdzieś tam, coś sobie gdzieś źle napisałem.
I tutaj już komunikat, że wystąpił błąd.
Jaki błąd, że niepoprawny numer?
To ja go dostałem. A na androidzie nie wiem, jaki był błąd, nie wiem dlaczego.
Może z przyłożeniem tego dowodu generalnie był jakiś problem, że tu to idealnie to trzeba wycelować sobie.
Czy coś, nie mam pojęcia, bo ten numer wpisywałem i pin najpierw brajlem, potem wpisywałem go już z klawiatury tej QWERTY.
jeden PIN, a drugi z numerycznej, numer.
No i za każdym razem się to nie udawało.
Także tutaj akurat coś jest bardzo nie halo
pod tym kątem, niestety.
Tak swoją drogą trwają jeszcze te badania,
o których ostatnimi czasy jakoś głośno było.
I myśmy chyba o nich nie mówili, że tam trwają jakieś płatne
badania polegające na tym, że właśnie
osoby z niepełnosprawnościami testują
mObywatela, jego dostępność i na Androidzie, i na iOS-ie.
Chyba myśmy o tym nie mówili. A badania takowe sobie trwają.
Tylko bym się musiał teraz dokopać, bo po Facebookach to krążyło, zdaję się, że…
Pytanie, czy właśnie jeszcze to trwa.
Czy to jeszcze trwa, ale badania trwały i ludziom…
I podobno doszły mnie wieści właśnie, że tam, że na Androidzie były dosyć duże deficyty,
że wysyp iPhone’ów był bardzo duży, natomiast, że Androidów jakoś brakowało.
No pytanie, jak to wygląda obecnie. Warto, myślę, zgłaszać takie rzeczy, bo…
No coś, co ma być założone, dostępne, komfortowe. Komfortowym może jest?
Znaczy, raczej byłoby, ale dostępnym nie jest.
Z dostępnością to, jak widać, różnie bywa i zdecydowanie życzylibyśmy sobie, żeby było lepiej.
No i na obu systemach, tak? Nie, że na jednym działa lepiej, na drugim działa gorzej.
Użytkownicy niewidomi pracują zarówno na iOS-ie, jak i na Androidzie i na obu systemach
Powinni mieć jednak i komfort korzystania z usług cyfrowego państwa.
Może ja to w czwartek hurtem zgłoszę obie te rzeczy.
No to, Maćku, działaj.
A tymczasem posłuchajmy wiadomości głosowej, jaką wysłała do nas Kaśka.
Cześć, z tej strony Kaśka. Ja mam do was dwa pytanka dzisiaj.
Po pierwsze, czy komuś z was jest znany CRM o nazwie Close CRM?
Close, myślnik, CRM.
Ja troszeczkę czytałam o tym narzędziu, ale jedyne co mogę o nim znaleźć,
to informacja od AI-a, że on nie ma żadnych tych tak zwanych Barrierefreiheits-
erklärung, czyli jakby oficjalnie nie ma stanowiska a propos tego,
czy jest on dostępny czy nie, ale starają się, tam formularze są dostępne
i starają się powoli udostępniać komponenty.
Natomiast nie mogę znaleźć informacji u jakby, no, innego źródła niż AI i jestem trochę zagubiona w tym.
Natomiast druga kwestia to jest taka, że zaktualizował się Seeing Assistant Go i pojawiły się opisy skrzyżowań.
Z tym, że po pierwsze nie wiem, gdzie je włączyć. One nie są automatycznie włączone.
Myślałam, że będą, ale dzisiaj to testowałam i nie były.
A po drugie, przy przeglądaniu listy punktów,
bo nawet jeśli są to moje punkty w bazie,
zapisane punkty na przykład,
to Seeing Assistant Go, jak jesteśmy już na liście punktów,
wydaje taki dźwięk, jakby w dużym pogłośnieniu,
przewracania kartek.
Chciałabym bardzo, bardzo się tego pozbyć.
Może wiecie, gdzie można to wyłączyć.
Przejrzałam wszystkie ustawienia po dzisiaj i nigdzie nie znalazłam.
Także z góry dzięki. Pozdrawiam.
Close CRM nie znam, więc się nie wypowiem.
Tylko może w uzupełnieniu albo do wyjaśnienia słuchaczom, którzy niemieckiego nie znają.
Barrierefreiheitserklärung to po prostu deklaracja dostępności.
Więc jeżeli oni tego nie mają, no to na pewno…
No to znaczy, że to będzie loteria.
Będzie loteria, tak.
Z takich CRM-ów, które na pewno chwalą się dostępnością, no to jest Salesforce.
Oni tam rzeczywiście spory nacisk położyli na dostępność, tak przynajmniej deklarują.
Ja nawet kiedyś przechodziłem takie szkolenie z Salesforce’a na platformie,
która to dedykowana była akurat administratorom tych rozwiązań, nieużytkownikom,
bo chciałem przejść właśnie tę ścieżkę administratora Salesforce’a.
I powiem szczerze, nawet całkiem daleko udało mi się dojść.
Poległem na jakichś naprawdę już takich totalnie wizualnych tematach,
wizualizacji różnych danych. No tam z tą dostępnością jeszcze nie było
do końca tak, jak bym sobie tego mógł życzyć,
ale nawet kawałek tej ścieżki udało mi się przejść
i to już tak dosyć daleko tam byłem.
A tylko Salesforce chyba bardziej w Stanach niż w Europie?
No w Europie to jakieś takie większe podmioty ewentualnie z tego korzystają.
I to jest taki typowy CRM. To jest CRM, a nie ERP.
Bo, bo też to trzeba rozróżnić, że mamy no dwa rodzaje tych systemów.
To jest system CRM, czyli tak naprawdę przede wszystkim do relacji z klientami,
ale jeszcze bardzo często, zwłaszcza w większych przedsiębiorstwach, mamy systemy klasy ERP.
I systemy klasy ERP to już są takie zintegrowane systemy,
gdzie całościowo zarządzamy przedsiębiorstwem.
Jest na przykład gospodarka magazynowa, jest księgowość, jest sprzedaż, jest rzeczywiście ten moduł CRM, ale CRM to jest jakby jeden, ten konkretny tam, powiedzmy, moduł do zarządzania naszymi klientami.
Więc to też warto o tym pamiętać, że są takie systemy różnych klas. Jest CRM, jest ERP i pewnie jeszcze coś by się tam znalazło.
Chyba też SAP w Europie, znaczy zwłaszcza w Niemczech.
Legendy o SAP-ie krążą, że jest to system jakoś dostępny.
To są legendy, ale może właśnie…
Testowałem aplikację na bazie SAP-a.
Nie wiem na ile wolności, bo to na bazie SAP-a, tak?
Czyli ktoś tworzył, korzystając z SAP-a jako źródła, powiedzmy.
Da się. Jest to mega skomplikowane.
Nie proście mnie, żebym wyjaśniał, jaka aria tam jest zastosowana,
jak w ogóle wygląda kod tego, co tam się dzieje.
Natomiast to się da, tylko jest bardzo, przynajmniej to, co ja testowałem,
miało bardzo nielogiczną klawiszologię.
Na przykład mamy pole edycji, w którym można wpisać datę,
ale jest też widok kalendarza, który na jakieś dodatkowe informacje
nam przekazuje, jakim klawiszem go otworzymy.
No, F4.
A to akurat SAP słynie z takich różnych swoich kombinacji i wymyślania koła na nowo.
To właśnie jak ktoś siedzi w SAP-ie, to ponoć właśnie to jest taki trochę inny stan umysłu nawet.
Są kursy z tego.
Tak, całe kursy, żeby to wszystko ogarnąć. No potem z tego są ponoć całkiem niezłe pieniądze,
natomiast no rzeczywiście bardzo dużo wiedzy takiej dosyć hermetycznej trzeba przyjąć.
Ja nie wiem, jak to teraz wygląda, bo jakkolwiek to nie zabrzmi za moich czasów, to jak był system SAP, jak się wchodziło do SAP-a,
rzeczywiście do systemu SAP, to było takie oprogramowanie, to się nazywało SAP GUI.
I ono już na ekranie logowania wyglądało trochę inaczej niż wszystkie inne programy, jakie znałem.
A jeżeli chodzi o gdzieś wejście dalej, no to ja się już zatrzymałem tylko na tym właśnie logowaniu, bo koń z końców firma, z którą współpracowałem, tego SAPA nie wdrożyła, przynajmniej wtedy, kiedy miałem akurat okazję, więc na tym się zatrzymałem.
Jakieś skrypty do JAWS-a, ponoć do SAP-a są. Pytanie, na ile to jest wszystko rozwijane i aktualizowane, bo o tym się mówiło, no, tak powiedzmy ze 20 lat temu, tak, o tych skryptach do SAP-a i o tym, że, że oni chcą coś robić.
Może ty, Kasiu, coś wiesz, tak swoją drogą, bo Niemcy SAP-em stoją i rzeczywiście tam sporo firm na SAP-ie działa,
Masz większą wiedzę a propos dostępności tego systemu. Jak to wygląda w dzisiejszych czasach?
Czy w ogóle to jakkolwiek działa? I gdzie?
Natomiast co do Seeing Assistant Go, na pewno opisy skrzyżowań są na liście punktów,
czyli jak sobie wejdziesz w okolice i tam skrzyżowania, to są te opisy, jak najbardziej.
Albo bezpośrednio od razu, albo jak się wejdzie w szczegóły punktu.
A żeby były automatycznie oznajmiane, to chyba też są do tego jakieś opcje w ustawieniach.
Natomiast dźwięk przewracania kartek oznacza, że załadowały się nowe punkty.
To się może wydarzyć, kiedy obracasz telefonem dookoła, bo on Ci chce wtedy pokazać
tylko te punkty, które są w tę stronę, w którą patrzysz.
Albo jak po prostu pierwszy raz załadujesz punkty, albo jak te punkty filtrujesz.
Czyli masz pole filtr u góry i coś tam wpiszesz i się przefiltruje tak,
Także pokazane są tylko konkretne punkty, tam odpowiadające słowom klucz.
Czy da się te dźwięki wyłączyć? No pewnie albo wszystkie, albo żadne.
Czyli po prostu nie można pojedynczych chyba niestety wyłączać.
Zaglądamy do kolejnych waszych wypowiedzi, bo jeszcze tutaj kilka ich mamy.
Pierwsza wiadomość to jest wiadomość od Krzywego.
Witajcie. Co do Kexa, chciałem zaktualizować link do pobrania najnowszej i oficjalnej bety.
Jeśli znajdziecie jakieś błędy, a może być ich kilka, nie obawiajcie się wysyłać owych błędów, używając opcji w samym programie Alt plus Windows plus F1.
Oto link do pobrania i tutaj jest to ten link, więc ja zaktualizuję w ogóle ten link, który jest pod najnowszym Tyfloprzeglądem, bo myślę, że tak chyba będzie najlepiej,
bo zanim wy się doczekacie publikacji kolejnego odcinka, to chwilę jeszcze to potrwa, a po co macie pobierać już starszą wersję?
Więc ja teraz ten link przeliteruję. To jest tak, syslen.eu, ukośnik, keks, myślnik unoficjal, przez dwa L, minus beta, kropka zip.
Taki jest adres tego pliku. No i tutaj akurat nie mamy jakby podpiętego numeru konkretnej wersji, więc podejrzewam, że to tak właśnie będzie, że ten link będzie raczej stały, więc tym bardziej warto, żebym go zaktualizował.
Jak chwilę nie będę mówił, to się za chwileczkę tym zajmę, póki pamiętam, bo mam pamięć dobrą, a krótką.
Ale zanim to zrobię, to jeszcze wiadomość od Łukasza.
Cześć! Dziś techniczne pytanko.
Zauważyłem, że słuchawka bezprzewodowa, gdy jest wyłączona, nieznacznie traci poziom naładowania baterii.
Jaka może być przyczyna? Jakieś małe zwarcie? Bateria już zrobiła swoje i nie trzyma prądu?
Czy wskaźnik na telefonie coś kłamie?
Dodam jeszcze, że wyłącznik od słuchawki to mały mechaniczny przesuwaczek. Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
Szczerze powiedziawszy, nie wiem, ale to nie jest tak, że to tylko słuchawka.
Generalnie baterie, nawet nieużywane, jakoś tam tracą tę swoją moc, pojemność,
więc to jest taka generalna przypadłość wszelkiego rodzaju akumulatorów,
To nie jest tak, że zostawiamy baterię i wracamy do niej po iluś tam, nie wiem, tygodniach, miesiącach i ona ma taki sam stan naładowania.
Więc to, jakie zjawiska fizyczne są za to odpowiedzialne, to szczerze powiedziawszy nie podejmuję się tego wytłumaczyć, ale tak po prostu jest.
I to nie dotyczy tylko słuchawek.
Dobrze, to teraz przejdźmy do kolejnego tematu.
Tak, tutaj taka mała prywata, autorem dodatku jest Philipp Hasel, to jest brat mojego znajomego tutaj w Wiedniu, który też ukończył jakiś rodzaj wykształcenia informatycznego i sobie tam w czasie prywatnym różne rzeczy programuje, natomiast chyba też ostatnio w vibecoding wszedł.
I to jest w ogóle pierwszy jego publiczny projekt, który widzę
i wrzuciłem ten dodatek tutaj do naszych newsów, nie wiedząc jeszcze, kto go napisał,
po czym zajrzałem sobie w Readme i się uśmiechnąłem.
No i Smart Home Control, tak się nazywa,
i jest to dodatek, który służy do sterowania różnego rodzaju dodatkami,
znaczy urządzeniami, przełączniki do świateł, wtyczki, oczyszczacze powietrza,
Różnego rodzaju czujniki, pompy ciepła itd.
Bezpośrednio z menu NVDA.
I już Wam powiem, co to robi.
Więc wspierane są następujące firmy, pewnie autor z takich właśnie firm korzysta.
Meross, to są wtyczki, przedłużacze, czy też te power strips,
czyli po prostu te taśmy, gdzie się wpina, no sztuczacze po prostu, takie listwy.
Listwy zasilające.
Światła, znowuż te listwy LED-owe,
dyfuzory powietrza, dyfuzory aromatów
i termostaty i czujniki wody.
Netatmo, termostaty, zawory i klimatyzację.
jakieś tu powiedzmy te pogodynki takie
sterowane i tak dalej.
VeSync… VeSync slash Levoit
i to jest firma od
wentylatorów i oczyszczaczy powietrza.
Mam oczyszczacz od nich.
Tak, o, no to widzisz. To możesz przetestować,
bo oni mają jakieś widocznie swoją chmurę.
To znaczy w ogóle, wiesz co, to jest w ogóle ciekawa
sprawa, bo VeSync obsługuje
Nawet nie wiedziałem, że ta nazwa tej firmy się tak pisze, że tak się wymawia.
Bo jak rozumiem, ta Levoit, tak? To Levoit.
Levoit.
Z francuska, z francuska.
Ja tak założyłem, że tak jest. Może tak nie być.
Okej, no…
Jest Levoit.
Nie, no podejrzewam, że ładnie to brzmi, Levoit.
Ale VeSync na przykład, i to jest ciekawa rzecz, bo VeSync obsługuje też na przykład Airfryery.
To jest bodajże firma COSORI.
I mam to w tej aplikacji. Jestem bardzo ciekaw, czy ten dodatek
też będzie w stanie z tym pracować.
No trzeba będzie się przekonać, bo…
Jeszcze czwarta firma, tylko dodam.
Cozytouch Atlantic.
I to są ponoć pompy, bojlery do podgrzewania wody.
Tylko to jest w bardzo eksperymentalnym stadium.
No i tutaj jakby przewagą tego, bo ja się też zastanawiałem,
okej, fajnie, cztery konkretne ekosystemy,
No ale czemu nie na przykład jakiś Home Assistant?
Albo ten…
Aplowski się nazywa…
Homebridge to jest ten mostek, który z tym łączy.
HomeKit.
HomeKit, tak.
No albo jakieś podobne systemy, tak?
Dużo jest tych takich hubów, jakby open source’owych rozwiązań,
które łączą różne urządzenia.
Nie zawsze jest to proste, żeby z tym to skrzyknąć.
No tutaj podejście jest takie, że ten dodatek się loguje
bezpośrednio do tych chmur,
z którymi te urządzenia działają domyślnie i nie trzeba korzystać z tych wszystkich ich domyślnych aplikacji, interfejsów i tak dalej.
Ja tu zajrzę do dokumentacji, bo to jakby tutaj jest kartą przetargową to, że po prostu wyświetla nam się,
wszystkie urządzenia nam się wyświetlają w formie takiego drzewa i tam mamy od razu podgląd tych parametrów.
Natomiast…
Natomiast my tu mamy…
mamy różne skróty klawiszowe i warto, myślę, o nich tu przeczytać.
NVDA+Shift+H otwiera menu Smart Home Menu.
NVDA+Ctrl+Shift+P oznajmia status wszystkich urządzeń.
I jest też okno ustawień.
I gdy mamy otwarte menu urządzeń,
No i tu mamy następujące też skróty.
Ctrl-H, historia urządzeń.
Ctrl-T odczytuje nam pasek stanu, czyli informacje o statusie.
Ctrl-F, wyszukiwanie urządzeń.
Ctrl-B dodaje urządzenie lub wyjście do ulubionych lub jest tamtą dosuwa.
F1 wyświetla informacje pomocowe o tym, co dane urządzenie może robić.
F5 odświeża listę urządzeń.
No i można też w odpowiedniej gałęzi drzewa w ustawieniach wejścia,
tam gdzie się konfiguruje skróty klawiszowe, gesty i tak dalej,
skonfigurować sobie własne skróty.
Są też nieprzypisane polecenia, które nie mają domyślnie skrótów.
Na przykład konsumpcja energii dzisiaj oraz w ostatnich siedmiu dniach.
No więc to są po prostu dane pobierane z wtyczek i z gniazdek,
więc bezpośrednio z ich liczników, w związku z czym nawet gdy NVDA nie działa,
no to wtedy te obliczenia tam są. Jeżeli nie jest to możliwe,
to są używane jakieś tam próby robione w tle.
Czyli wtedy jest to oznaczone jako po prostu estymacja,
O szacunkowe wartości.
Diagnostyka odnośnie połączenia, czyli na ile urządzenia są połączone,
konkretne platformy i w środku Netatmo, ile jeszcze tokenów zostało.
Rozumiem, że są jakieś ograniczenia tych wywołań API w chmurze.
Można otworzyć też ustawienia.
Można też otwierać sobie taką warstwę, w której są te ulubione urządzenia i można z tej warstwy, rozumiem, że to są polecenia warstwowe, szybko wywoływać ich status.
Czym jest ta warstwa ulubionych, to już czytam, więc po przypisaniu skrótów, dodatek po wybraniu skrótu warstwowego.
Dodatek prosi o wybranie liczby od 1 do 9 i potem czeka na cyfrę.
1 do 9 oznajmia status dla ulubionego urządzenia o tym numerze,
a naciśnięcie go raz jeszcze włącza lub wyłącza urządzenie.
A0 odczytuje, które urządzenie jest do której cyfry przypisane.
No i z Escape’em możemy wyjść.
No i tu mamy jeszcze więcej jakichś informacji o tym, co można włączyć.
Więc nie ma sensu chyba, żeby czytać całe README.
Natomiast wygląda na to, że można zarządzać w jakiś sposób.
Nie wiem, czy można sterować, znaczy podkręcać jakieś wartości,
wybierać presety i tak dalej.
Czy to jest raczej taka prosta obsługa.
No ale jakaś próba to jest i myślę, że w wielu sytuacjach może rzeczywiście pomóc.
No to rzeczywiście całkiem interesujące narzędzie i całkiem fajne możliwości.
Dobrze, że coś takiego jest. Ja na pewno sobie to potestuję.
Jestem ciekaw na ile będzie mi wygodniej korzystać na przykład z tego niż powiedzmy z dedykowanej aplikacji.
Która to aplikacja to VeSync wcale nie jest taki zły, przynajmniej jeżeli chodzi o iOS.
A tam jest kilka nieopisanych przycisków, ale da się generalnie z tego korzystać.
Największy problem tak naprawdę, to ja osobiście mam z tym, że Airfryera, jeżeli chcemy uruchomić,
to nie możemy go jakby uruchomić w pełni z aplikacji.
Trzeba jednak do urządzenia podejść i go po prostu włączyć.
Kiedy już tam zaprogramujemy sobie konkretne ustawienia, wyślemy do urządzenia,
to trzeba jeszcze znaleźć przycisk start na takim ekranie dotykowym.
Nie jest to niemożliwe do wykonania, ale trzeba tam się chwilę naklikać, żeby w ten odpowiedni przycisk trafić w końcu.
Także na pewno ciekawy dodatek.
No to zajrzyjmy do kolejnych tematów. To zaglądamy teraz do Poznania, bo tam właśnie Uniwersytet im. Adama Mickiewicza ma pewną ankietę.
A no właśnie, pyta nas o to, czy chodniki generalnie i przejścia dla pieszych są dostępne, wszelkiego rodzaju prace.
Tak naprawdę Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, właśnie przy współpracy z Uniwersyteckim Centrum Wiedzy o Dostępności, właśnie, ta nazwa mi uciekła,
Właśnie prowadzą takie badania, czy te chodniki, te wszystkie przejścia dla pieszych, place i inne są rzeczywiście dostępne dla wszystkich.
To badanie jest właśnie… są… mogą osoby podzielić się, które mają jakiekolwiek doświadczenia, jeśli chodzi właśnie o poruszanie się, o dostępność właśnie tych wszystkich…
I piszą tam, że badanie, w ogóle artykuł pochodzi z portalu niepełnosprawni.pl.
Ja to pozwoliłem sobie w ogóle przechwycić od Skrótu Dostępności, za co wielkie dzięki.
I generalnie wynik tego badania posłuży właśnie standaryzacji, ujednolicaniu przestrzeni właśnie miejskich,
zwłaszcza jeśli chodzi o te wszystkie nasze przejścia, ścieżki.
chodniki i tak dalej.
Ankietę w Microsoft
w Formsie można
wypełnić sobie. Do
15 września ta ankietka będzie otwarta.
No i się można
generalnie, tak jak mówiłem, tymi
uwagami podzielić.
Link, jeśli chodzi
o
zarówno to badanie
jak i do artykułu
będzie dostępny w komentarzach.
No bo przecież chodzi nam
Między innymi o to, żeby rzeczywiście miasta bez barier uczynić,
właśnie bez barier, dostępnymi, żebyśmy się mogli w bezpieczny sposób poruszać.
No bo właśnie, byłem nawet ostatnio teraz w Grzybowie i tam była sytuacja…
Fafik! Sorry, przepraszam za pieska, ale on tutaj mnie tu…
W każdym razie tam, w tym Grzybowie była przypadłość taka, że był sobie normalnie chodnik,
który nagle spadał w dół, po czym znowu się jakby wznosił.
Coś ala obniżenie przed przejściem dla pieszych, ale bardziej takie agresywne.
I potem idące takie w górę.
Więc choćby nawet tego typu rzeczy warto w takiej ankietce ująć.
Jak zapewniają twórcy, ma ona zająć od 10 do 15 minut.
Ankietka jest zasadniczo anonimowa.
I jak tutaj też piszą, w przestrzeni miejskiej barierami mogą być nie tylko schody czy brak pochylni, no właśnie, ale problematyczne bywają m.in. nierówne powierzchnie, tak jak w tym wypadku, wysokie krawężniki, niewłaściwie zaprojektowane przejścia dla pieszych, czy uwaga, dla nas, przeszkody ustawione na chodnikach.
Tak czytaj, hulajnogi to jest jedno, ale słupy na przykład, będą to tu i tam.
Także warto, jak już wcześniej wspomniałem, wnioski mają z tych badań zostać wykorzystane
przy opracowywaniu nowoczesnych standardów projektowych i wytycznych dla miast
oraz instytucji publicznych. Także tym bardziej warto w tym wziąć udział.
Ankietka jest otwarta. Link tradycyjnie będzie po prostu będzie w komentarzach.
Tak jest. I to jeżeli chodzi o tyflu aktualności, to by było tyle.
No nie, jeszcze nie do końca. Jest jeszcze kolejny odtwarzacz radia.
A właśnie, właśnie. Gdzieś się schował. Może dlatego, że jest kolejny i zresztą nazywa się właśnie tak, tak?
Kolejny odtwarzacz strumieni radiowych, YARSP, czyli Yet Another Radio Streaming Player.
Dzieło Liama Ervena i ktoś mógłby zapytać, dlaczego i po co w ogóle kolejny odtwarzacz radia?
Ja myślę, że to będzie odpowiedź, która coraz częściej będzie się pojawiała w dobie vibecodingu,
bo mógł, to zrobił, ale prawdopodobnie jakiś cel mu przyświecał i istotnie tak też było.
Mianowicie ten odtwarzacz ma być tak prosty, jak to tylko możliwe.
Bez jakichś specjalnych funkcji, bez jakichś bajerów.
Ma się otwierać szybko, ma od razu pokazywać to, co jest najważniejsze.
Ma do wszystkiego być dostęp również szybko.
No i chyba te wymogi, ta aplikacja, ten program na Windowsa spełnia.
No bo gdy go otwieramy, nawet mogę to za chwileczkę zrobić.
Chyba, że Michał mi tu udostępni jakiś przykład.
Myślę, że już zaraz to zrobię, tylko sam muszę znaleźć okno Zooma, co nie jest taką trywialną sprawą.
O, proszę bardzo.
O, dziękuję.
I ja tu otworzę tylko program i udostępnię nam to ładnie.
O, i już słyszymy syntezę.
No syntezy jeszcze nie.
Nie słychać, tak?
Nie, syntezy nie słychać.
A to już wiem czemu.
Bo to z powodu, który jutro będziecie opisywać w audycji o Arctisach.
Tak, to podejrzewam, że właśnie tak zmieniło się urządzenie.
O, i już.
No.
Dobra, bardzo dobrze.
Więc jesteśmy sobie w oknie tej aplikacji.
I mamy tutaj przyciski.
Stop play przycisk. Stop przycisk.
Mute pole wyboru nieoznaczone.
Remowe from favorites przycisk.
Volumes uwag 100%.
Play przycisk. Stop przycisk.
No i to jest wszystko, co jest w tym głównym oknie.
Nawet nie jest napisane nigdzie, jaka stacja to jest. FM4.
To jest anglojęzyczna stacja ORF-u,
czyli austriackiego nadawcy publicznego.
Ona jest w dużej części po angielsku, nie tylko,
ale dużo jest tam granej muzyki takiej alternatywnej.
Nie wiem, czy to bardziej porównać do naszej czwórki?
Może czwórki, że taka trochę młodzieżowa stacja, trochę tego,
ale bardziej alternatywna niż, powiedzmy, RMF Max czy jakaś SK, tak?
No, ale mamy też menu.
No i mamy tutaj różne rzeczy.
Ja przejdę przez to. Celowo pokazuję wszystko,
bo to jest bardzo minimalistyczna aplikacja.
Czyli mamy oznajmianie tytułów utworów.
Także… o, Maćka za chwilę powitamy.
Więc po prostu, jeżeli nam się zmieni utwór
i stacja podaje nam metadane,
no to oprócz tego, że w tytule okna on się pojawia,
to też czytnik ekranu przez tutaj Prisma,
akurat przez bibliotekę Prism,
automatycznie nam to zapowie.
Tak, czy mamy być informowani o tym,
że, nie wiem, stacja utraciła połączenie,
że się łączymy i tak dalej.
Tak, czy mają być zamykane listy, no listy stacji na przykład, tak?
Za chwilkę będę pokazywał, jakie tu są możliwości
wyszukiwania sobie stacji.
Tu możemy odtwarzać ostatnią stację, której słuchaliśmy.
Ja tego nie mam zaznaczonego, więc bez obaw
żaden copyright strike tu nie poleci.
Już i bez tego Michał ma na Facebooku dość dużo problemów.
Nie będziemy tu ryzykować.
Tu możemy skonfigurować skróty klawiszowe globalne.
Tu możemy wybrać urządzenie.
I możemy wyjść.
Ja może wejdę w te skróty.
No, czyli możemy sobie Enter’em zmienić,
a Delete’em usunąć przypisanie danego skrótu.
I mamy tu kilka opcji dosłownie.
Globalne skróty, czyli działające w każdym miejscu na komputerze.
Nie musi być okienko na pierwszym planie aplikacji.
Ctrl-Alt-Shift-P…
Zatrzymuje i wznawia odtwarzanie.
Ctrl-Alt-Shift-S…
Zatrzymuje odtwarzanie.
Ctrl-Alt-Shift-Page-Up…
Zwiększa głośność i też…
Analogicznie Ctrl-Alt-Shift-Page-Down…
Zmniejsza tę głośność.
Ctrl-Alt-Shift w prawo.
Strzałka przełącza nam na następną ulubioną stację.
I analogicznie w lewo na poprzednią.
Ctrl-Alt-Shift-N odczytuje nam, co aktualnie gra.
I koniec listy.
Ctrl-Alt-Shift-Y pokazuje lub ukrywa okienko.
I koniec listy.
I CTRL-ALT-SHIFT-E włącza lub wyłącza nam korektor dźwięku.
Mamy też menu stacji.
Możemy je wyszukiwać.
Możemy przeglądać katalog.
Mamy też ulubione.
Ostatnio odtwarzane.
I możemy dodać też własne stacje z linków.
No i możemy też dodać lub usunąć coś z ulubionych.
Skopiować.
Link do streamu.
No i cała zabawa zaczyna się od nowa. No to może poszukajmy jakiejś stacji.
Networks to są wybrane przez Liama sieci radiowe,
jest tu ich kilka, jest BBC, jest Deutschlandfunk, jest Soma FM,
jeszcze coś, także kilka takich najpopularniejszych,
kilku nadawców, głównie publicznych i jakieś takie bardziej znane sieci.
Tu i tu by były te własne strumienie, które sobie dodaliśmy.
No ale powiedzmy Radio Browser.
Mamy kraje.
Rozwijamy Polskę.
Tak, czyli mamy 22 regiony, no bo Polska się jeszcze dzieli.
A pierwszy to…
No a tu mamy wszystkie stacje na przykład.
No jak widać, nie zawsze ludzie dbają o to,
…żeby było wszystko ujednolicone w Radio Browserze, w związku z czym regiony są czasem po angielsku, czasem po polsku, w związku z czym z 16 województw mamy 21.
Opole, 6. Opolskie, 5. O, o, tutaj też takie.
Podkarpacie, 3. Poland, 14 stations. No, też. Region Polski, Poland, no.
Poland, no. Pomorskie, 17 stations. No to możemy rozwinięć sobie Pomorskie.
No i przykładowo możemy taką stację, to jest menu kontekstowe, odtworzyć, dodać do ulubionych, lub skopiować jej stream. Ale możemy też nacisnąć Enter, wtedy ona zaczęłaby grać.
Lub pod tabem mamy po prostu odtwórz…
i dodaj do ulubionych.
Gdybym teraz to odtworzył, nie chcę tego robić,
żeby tutaj spowodować jakiejś sytuacji nieprzyjemnej właśnie,
zwłaszcza z Facebookiem czy z YouTubem.
Natomiast gdybym dodał na przykład taką stację do ulubionych…
To coś, co mogę zrobić teraz, jako że mam dwie ulubione stacje,
To jest, mogę nacisnąć Alt 1 lub Alt 2.
I takich ulubionych mogę mieć chyba do 10.
Alt i konkretna cyferka przełączają mnie szybko między tymi stacjami.
Czyli coś takiego mogę również zrobić.
Co mamy jeszcze w Playbacku?
Mamy equalizer.
Mamy jakieś ustawienia wstępne.
Jak mamy custom, to co my tu możemy zrobić pod tabem?
Mamy suwaki, które są oznajmiane nie, że tam ileś procent czy coś, tylko po prostu decybele.
Mamy basy, mamy środek.
Tak.
I tyle.
No i to jest cała aplikacja, także…
Po co…
Już chyba nie słuchać syntezy.
Po co mielibyśmy mieć kolejny odtwarzacz radiowy?
Ano, bo…
Bo po prostu ten konkretny odtwarzacz jest bardzo prosty,
szybko się uruchamia, robi to, co ma robić.
Jeżeli wiele więcej nie potrzeba, to jak najbardziej, myślę, że z takiego programu można sobie skorzystać.
Zdecydowanie tak. Szczególnie, że ma wsparcie dla iluś tych katalogów.
Jak rozumiem, streamy w tym formacie HLS też wspiera. Skoro BBC obsługuje, to podejrzewam, że tak.
Pewnie tak. Nie testowałem. Tutaj jest biblioteka, mogę nawet powiedzieć, która.
Bo zdaje się, że to jest jakaś znana. To chyba nie jest FFMPEG, ale…
Już zaraz zobaczę, tu jest…
libmpv, no.
Aha, no to podejrzewam, że tak, że raczej będzie wspierał.
Nie tylko Shoutcast, Icecast, ale też właśnie HLS-y,
bo nie wiem, jak tych streamów HLS-owych jest coraz więcej.
Teraz więc dobrze, żeby dało się i takie streamy odtwarzać,
czy HLS, czy ten tzw. MPEG-DASH.
Tak, ja, jeżeli się nie obrazicie, się na dziś pożegnam,
bo jutro czeka mnie troszkę wcześniejszy start w związku z pracą.
Ja moje wszystkie newsy już dziś przedstawiłem,
ale… i też pożegnam się na najbliższy czas,
jakieś trzy tygodnie, no bo właśnie już urlop i tak dalej.
Postaram się na w miarę możliwości
zajrzeć czasem i odezwać się jako słuchacz.
Natomiast myślę, że z nową treścią ode mnie
spotkamy się we wrześniu.
No i postaram się, żeby było być o czym mówić,
że tak powiem na ten moment tyle mogę powiedzieć.
Zobaczymy, co się uda po powrocie z urlopu wyczarować fajnego.
To miłego urlopu, Pawle, w takim razie.
A teraz przechodzimy z tyflu aktualności do technikaliów.
Tutaj Maciek ma dwie pozycje w naszych notatkach.
Zaczynamy od tech-drobinek.
Tech-drobinki, dobrze. Już się czarują tech-drobinki.
I tak, generalnie na poletku sztucznej inteligencji
Co się dzieje, co chwila coś, powiedzmy, że się dzieje.
No bo mówiliśmy tu o, swego czasu w Tyfloprzeglądzie, o modelach od GPT 5.6, Sol, Terra i Luna.
Mówiliśmy też o Claudzie Fable 5, mówiliśmy o Opusie 5, nie wiem czy mówiliśmy,
ale w każdym razie Opus 5 od Claude’a też sobie, od Anthropica w zasadzie,
Plot Opus 5 też sobie swego czasu wyszedł, no a w zeszłym tygodniu wyszedł sobie niepozorny Google Gemini 3.7 Flash.
No, trzy tygodnie chyba, swoją drogą, po publikacji 3.6.
Czy on wnosi wiele? Tak naprawdę ludzie mówią, że tak. Z moich testów wynika, że nie.
On jest nadal głupi, jaki był, mówiąc bardzo dosadnie i wprost.
Natomiast, co zasługuje na uwagę, znowu marketingowo,
ponoć zwiększyła się prędkość pisania przez niego odpowiedzi.
Ja chyba tego nie zauważyłem do końca, być może to też wynikało,
że być może testowałem w momencie panującego szczytu
i gdzieś tam przeciążenia serwerów, nie wiem, nie mam pojęcia,
ale na mnie on wrażenia dobrego nie zrobił.
Dalej go można bardzo fajnie wkręcić.
Właśnie, teoretycznie Gemini dysponuje z odcięcia od wiedzy z marca 2026 roku.
Natomiast cały czas się biedny wykłada na tej słynnej numeracji iOS-a.
Przeskoku iOS-a z 18 na 26 i teraz z 27 bardzo się tu mota.
To jest taki test, który Claude zdaje perfekcyjnie.
Na psychomanipulacje z mojej strony różne Google się miota.
GPT też sobie fajnie daje radę, no tylko Google tutaj jest głupiutki, no ale tani.
Jeszcze póki co jest tani po popup’i, bo jeśli mówimy o milionie tokenów, no to za milion tokenów na wejściu,
czyli to co do niego generujemy, no to jest na razie 75 bodajże centów, na wyjściu bodajże dolar 55,
5, czyli to co produkuje za cały, za milion tokenów, no ale to nic nie może przecież wiecznie trwać, cytując klasyków, bo od stycznia 27 roku tenże model zdrożeje, bodajże dwukrotnie, bo będzie miał na wejściu 1.55 dolara, a na wejściu 7.50 tam coś z hakiem.
Więc, więc, więc, więc niestety sobie podrożę je.
Tak jak mówię, czy przynosi coś marketingowo? Przynosi sporo.
Użytkowo chyba niewiele więcej niż przynosił 3.6,
więc nie wiem czy jest sens się rozwodzić, ale z kronikarskiego obowiązku
no to donoszę uprzejmie, że takowy model się pojawił.
Z Google przechodzimy sobie do Microsoftu,
Tutaj również podziękowania w sumie Skrótowi Dostępności,
bo informuje nas o tym, że Microsoft z racji tego, że dzisiaj AI bardzo dobrze się ma,
szaleje sobie w najlepsze, no i jest też wykorzystywana do wszelakiego rodzaju
preparowania, wszelakiego rodzaju oszustw. No i między innymi też w związku z
przejmowaniem, powiedzmy, kont do różnych portali,
z obchodzeniem niektórych metod uwierzytelniania dwuskładnikowego.
No i Microsoft się chce przed tym zabezpieczyć.
W związku z czym, od września tak naprawdę,
mówią już o tym i zachęcają tak naprawdę od maja,
a od września to będzie taki termin, powiedzmy,
że dobrze by było, żeby to jednak zrobić,
czyli zrezygnować z kodów uzyskiwanych przy pomocy SMS-a,
Za pomocą połączenia telefonicznego.
Na rzecz kluczy dostępu, o których tutaj już nieraz i nie dwa, i nie pięć było.
Czyli, przypomnę, metody uwierzytelniania się, czy to za pomocą twarzy, czy to za pomocą odcisku palca, czy to za pomocą pinu do odblokowywania urządzenia.
I z tej racji, że Windows Hello, no hello, hello everybody,
ma coś takiego od czasu jakiegoś i coraz prężniej ten segment komputerów PC
też się rozwija pod kątem, no, dodawania czytników, linii papilarnych,
rozpoznawania tych modułów do rozpoznawania twarzy i tak dalej,
no to Microsoft stwierdził, że to już jest najwyższy czas,
żeby właśnie użytkowników, mówiąc delikatnie, grzecznie poprosić
Zmigrowanie na te właśnie klucze dostępu.
No oprócz tego oczywiście, jeżeli do tych kluczy dostępu jakoś bardzo nie będziemy przekonani
i będziemy mimo wszystko chcieli wprowadzać hasełka stare, dobre, niekoniecznie zawsze silne,
ale jednak hasełka, to będziemy mogli skorzystać z aplikacji uwierzytelniającej
i z kodu jednorazowego generowanego w tejże aplikacji.
I tutaj Microsoft oczywiście mówi o swoim Microsoft Authenticatorze, bo oczywiście mają taką aplikację również.
Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to były nasze inne ulubione aplikacje.
W każdym razie, SMS-y i połączenia telefoniczne w ramach uwierzytelnienia dwuskładnikowego znikają.
W ich miejsca domyślnie wchodzą passkey-e, passkeys, czyli właśnie klucze dostępu,
kody uwierzytelniające z aplikacji, do generowania kodów jednorazowych
Jeśli mamy też zweryfikowanego maila i w ten sposób ewentualnie chcemy, to rzekomo Microsoft Learn Learning zdaje się, tak ta platforma się, czy Microsoft Learn nazywa, deklarują, że też te kody otrzymywane za pomocą maila, no będzie można w ten sposób wprowadzać i w ten sposób się uwierzytelniać, ale kody SMS-owe i połączenia telefoniczne sobie znikną na dobre.
Na początku, z tego co też wyczytałem dla kont osobistych, bodajże od 1 września, od 4 dla konta edu, tam firmowe będą w późniejszym czasie, od 14 czerwca, września, no i dobrze by było jeśli macie, dysponujecie kontem Microsoft, jakkolwiek, jakimkolwiek, no to żeby sobie, żeby zrezygnować właśnie z smsów i z połączeń telefonicznych, jeśli chodzi o logowanie, o uwierzytelnianie się tymi metodami, bo potem może być różnie, potem z odzyskaniem
z uzyskiwaniem, ze zmienianiem, uzyskiwaniem dostępu do konta.
Też może być różnie.
Od 1 lutego 2027, tak w ogóle całkowicie ten mechanizm zostanie ubity.
Więc no dobrze sobie będzie to zrobić po prostu wcześniej, nawet przed tym wrześniem.
Jeżeli jeszcze nie jesteście przekonani, no to dobrze by było ewentualnie się przekonać.
Co ciekawe, to Microsoft ma w ogóle dosyć oryginalne sposoby na potwierdzanie swojej tożsamości.
Jeżeli na przykład jesteśmy użytkownikami kont tych firmowych i używamy Outlooka, to wyobraź sobie, że na przykład z poziomu mobilnego Outlooka możesz również potwierdzić, że ty to ty, że ty się logujesz na konto.
Okej, ale co, push przychodzi?
Tak, przychodzi push i musisz kliknąć, ja to ja, zgadzam się, potwierdzam i loguję cię.
No jeżeli to jest ta moja jedyna prawilna aplikacja w sumie zainstalowana na moim urządzeniu, no może, może.
W sumie Google w tych swoich najpierw w YouTubie, potem chyba chwilowo w aplikacji Google, a teraz chyba znowu w YouTubie, zdaje się.
Cały czas w Google i niestety cały czas w Google, bo ja mam poważny problem z tą aplikacją.
Kiedy potwierdzam, że ja to ja, to za drugim razem mi to działa.
Wygląda u mnie to tak, że dostaję pytanie, czasem właśnie ja nie wiem od czego to zależy, bo czasem na YouTubie się to pojawia, owszem, ale bardzo często u mnie się to pojawia w aplikacji Google po prostu.
I teraz tak, dostaję pytanie od Google’a, czy właśnie zalogowałeś się, no przychodzi do mnie push. No to klikam w tego pusha, żeby otworzyć i żeby potwierdzić.
I za pierwszym razem nie mam tego ekranu, tylko mam normalny ekran tej aplikacji Google, czyli tam jakaś pogoda, jakieś najnowsze wydarzenia itd., itd.
Dopiero muszę drugi raz odpalić tę prośbę o zweryfikowanie. Wyślij ponownie, tam jest taki przycisk na ekranie logowania.
I wtedy jak już kliknę w to powiadomienie, to dopiero pojawia mi się ten ekran,
że czy ty to naprawdę ty, potwierdź, no i mogę potwierdzić, mogę anulować
i wtedy to działa. Na YouTubie takich problemów nie miałem nigdy,
jeżeli potwierdzałem z użyciem YouTube’a. Jeżeli wymusza mi to potwierdzenie
z użyciem Google’a, to takie problemy mam.
Okej. Ja nie pamiętam, czy mi się to kiedykolwiek pojawiało w tej aplikacji
Google’a, stricte że Google’a. Na YouTubie, owszem. I to chyba tam zdarzało mi się, że po kliknięciu w powiadomienie
wesoło ukazywał mi się ekran normalnie YouTube’a, w sensie, wiesz, tej strony głównej i tam filmików, no tej całej osi.
I dopiero w kliknięciu w przycisk powiadomienia, tam gdzieś to odgrzebywałem i potwierdzałem.
Ale to tak jak pamięć wytężam, bo ja od dłuższego czasu już,
Korzystam sobie z passkey, z klucza dostępu
i bardzo sobie to chwalę. Powiem szczerze,
nawet jak się logowałem na androidzie, na Pixelu do
swojego konta, to też robiłem w taki sposób,
że tam było zaloguj się z innego urządzenia
czy coś takiego. No i nieśmiertelny kod QR
trzeba było zeskanować iPhone’em i iPhone’em
Face ID potwierdzałem, że tak, ja to ja i wtedy mnie ten Google
przepuszczał dalej jakby na Pixelu, więc
Nawet jeżeli widzisz, o kolejna jakby, kolejna, kolejny powiedzmy plus ewentualny
passkeya jest taki, że nie musisz powiedzmy już pamiętać, żeby tych haseł, nie wiem,
w Chrome’ie, w czymś tam eksportować, zwłaszcza jak jesteś multiplatformowy
na przykład, no chyba tak jak, że ktoś właśnie tak jak na komputerze,
nie ma ekranu, no to jest większy z tym problem. Ale na przykład na smartfonach
powiedzmy masz coś na Androidzie, a jeśli chcesz zalogować na iPhone’ie
czy odwrotnie. I to nie jest posynchronizowane.
Kod QR ci fajnie sprawę załatwia.
Potwierdzenie biometryczne na drugim puszcza dalej.
I kurczę, ja osobiście jestem niezdrowym fanatykiem
tego rozwiązania wręcz, nie? I korzystam.
Zwłaszcza to omija wszelakiego rodzaju
dwustopniowe uwierzytelnianie, bo, no bo biometria,
bo ten, to całe, ta droga przesyłu i tego szyfrowania
i tak dalej już robi całą robotę.
Ja osobiście bardzo wszystkich zachęcam i namawiam.
Zwłaszcza jeżeli jesteście użytkownikami powiedzmy jednego ekosystemu,
bo przykładowo, nie wiem, Chromebooka sobie macie i macie, nie wiem, Pixela,
na przykład, gdzie… czy Androida i Windowsa, gdzie w Chromie
to też wszystkie te klucze się ładnie synchronizują.
No albo właśnie iPhona czy Maca.
To jest sprawa piękna.
I ostatnia rzecz, jeśli chodzi o te drobinki dzisiejsze nasze,
No to było już Google, był Microsoft, no to kolejny Big Tech wielki, Apple i automatyczne aktualizowanie aplikacji w App Store.
Spory czas borykałem się z problemem, że nie widziałem w ogóle opcji dotyczącej właśnie przestawienia tego automatycznego uaktualniania aplikacji.
Teoretycznie i praktycznie powinno to być, prawda, w ustawieniach, w aplikacjach na iPhone’ie, w App Store’e i tam to powinno być.
U mnie nie wyjdzieć, dlaczego nie było. Piotrek też się nad tym, żeśmy prywatnie rozmawiali, nad tym się bardzo głowił.
Ja się bardzo głowię, zachodziłem w głowę dlaczego. I pewnego pięknego dnia na wsparciu technicznym Apple’a, żeśmy sobie dyskutowali z pracownikiem
I dochodziliśmy do czego? Co się okazało? AltStore.
Więc jeżeli na iPhonie przyjdzie Wam do głowy eksperymentować
z alternatywnymi sklepami, z aplikacjami poza App Storem,
no to musicie liczyć się z tym, że Wam ta opcja zniknie.
Dopiero po odinstalowaniu App Store’a, AltStore’a,
wróciła mi magicznie opcja przełącznik
do automatycznego aktualizowania bądź ręcznego.
Co ciekawe, automatyczne pobieranie aplikacji było,
natomiast nie było już automatycznego aktualizowania aplikacji.
Także ciekawa sprawa.
Po odinstalowaniu AltStore’a mam już to działające.
No w pełni tak jak trzeba.
Przy czym trzeba odinstalować najpierw AltStore’a
jako takiego z sekcji aplikacje
i jeszcze gdzieś tam, chyba już teraz nie pamiętam gdzie,
Ale jeszcze w aplikacjach domyślnych coś tam trzeba przestawić, coś tam jeszcze trzeba usunąć,
bo już teraz nie pamiętam, bo ja swego czasu się nagrywałem na naszej wewnętrznej grupie
i musiałbym te wiadomości odgrzebać, ale w dwóch miejscach się to robi
i jak się faktycznie jeszcze tego dewelopera odinstaluje, tam się to…
jakby certyfikat też unieważni, no najlepiej jest to tak zrobić
i wtedy wszystko wraca do normy i aplikacje można…
No i można aktualizować sobie automatycznie tym zarządzać, czy się chce, czy się nie chce.
No to rzeczywiście ciekawa to historia i czas zatem na ostatni temat w naszym dzisiejszym 345 Tyfloprzeglądzie.
Będzie o loterii Mastercard.
Ano będzie, bo od bodajże 12 sierpnia, od minionej środy Microsoft wosz Mastercard ruszył sobie wesoło z taką loterią.
Wszystkich płacących bezgotówkowo. No i generalnie loteria sobie potrwa, można się zarejestrować do 6 października i w loterii brać sobie wesoły udział.
Wszyscy, którzy ukończyli 16 rok życia mogą tam się zarejestrować, no przy czym osoby posiadacze kart Mastercarda, bo to jest ważne, skoro loteria Mastercard, no to i karty Mastercard oczywiście.
Zarówno debetowe, jak i kredytowe, konsumenckie.
Dla osób indywidualnych.
Podczas rejestracji, no to osoby mające lat 16 bądź 17
oczywiście muszą przedstawić zgodę na to
opiekuna prawnego i tak dalej.
Natomiast, już poza tym, to rejestrujemy się na stronie
loteria.mastercard.pl
pisane razem, bez niczego.
I generalnie na począteczku jesteśmy obciążani kwotą jednego złotego za autoryzację takowej transakcji.
A potem możemy wydawać sobie wesoło pieniążki, płacąc tąże kartą, przy czym wybrane są transakcje od 10 złotych wzwyż.
Czyli jeżeli wydamy sobie, nie wiem, 5 złotych na hot doga w Żabce, no to już losu nie zdobędziemy.
Ale jeżeli kupimy sobie Hot Dogi 2, możemy liczyć na los i do 15 razy sztuka.
Jak to się mówi? Mówi się do 3 razy sztuka, ale tutaj można zyskać losów 15.
I generalnie te losowania są organizowane codziennie, przy czym jak podaje cashless.pl
i jak autor czyta w informacji prasowej od właśnie Mastercarda,
Każdy użytkownik w każdym tygodniu trwania loterii
można wygrać, jeden uczestnik wygra 50 tys. zł na karcie przedpłaconej.
Z kolei każdego dnia przyznawany będzie voucher do wykorzystania
na stronie wakacje.pl na kwotę 5 tys. zł oraz, uwaga, uwaga,
iPhone 17 oraz 100 nagród pieniężnych po 100 złotych.
Także można sobie tutaj wygrać każda.
O obywatelach mówiłem, czy coś?
No oczywiście celem tej loterii jest popularyzacja płatności bezgotówkowych,
które i tak w Polsce mają się bardzo dobrze, ale mogą się mieć jeszcze lepiej.
Tam jeszcze artykuł podaje, ile, że tak powiem, płacono, jakie się te płatności miały w poprzednim roku i tak dalej.
Tego już sobie czytać nie będziemy może.
Natomiast to, co jest najważniejsze, loteria mastercard.pl, loteria mastercard.pl, pisane razem.
Można się zarejestrować i rzeczone nagrody, o których mowa, można sobie wygrać.
Jasne, że tak i oby się komuś udało.
Ja to muszę zrobić.
Zaglądamy do waszych komentarzy, bo jeszcze tu mamy kilka waszych wypowiedzi.
Krzywy do nas pisze.
Postaram się, żeby link ten był aktualny.
Po pobraniu Kexa kolejne aktualizacje odbywają się za pomocą kodów aktualizacyjnych.
Coś jak bety na Steamie.
Użytkownik otrzymuje kod, wpisuje kod i aplikacja zostaje zaktualizowana.
Jak już pisze, to mam do was pytanie.
Może macie pomysł, w jaki sposób zrobić listę betatesterów w programie.
Na ten moment bufor z kodami aktualizacyjnymi pojawia się dopiero w momencie, gdy dodam dany user ID z Telegrama do pliku.
No, to jest rzeczywiście ciekawe, ale może w takim razie, jeżeli chciałbyś w ogóle wykorzystać Telegrama,
to może po prostu stwórz sobie jakiegoś bota, który zautomatyzuje Ci tę całą rzecz,
Albo ewentualnie sam Kex.
W momencie, gdy się instaluje, to niech wysyła do serwera twojego jakiś kod,
dzięki któremu użytkownika identyfikujesz w ten sposób.
I to jest jakiś unikalny identyfikator na podstawie, bo ja wiem, jakiegoś tam hardware ID
plus coś jeszcze być może i w ten sposób można to zrobić na przykład.
Także, no, podejrzewam, że sposobów jest na to kilka.
Teraz kolejna wypowiedź od Kaśki tym razem.
Jeszcze a propos SAP.
To w samym SAP pracuje niewidomy programista,
więc w czystej postaci powinno być okej.
Nie pracowałam z tym i nie mam pełnej wiedzy.
No, SAP jest potężnym systemem,
który to system działa naprawdę w wielu różnych branżach,
od tak zwanego automotive’u
po jakieś kwestie sprzedażowe, przez różnego rodzaju przemysł i tak dalej, i tak dalej.
Więc tutaj podejrzewam, że, no, może być tak, że albo naprawdę ma te fundamenty zrobione bardzo dobrze, jeżeli chodzi o dostępność
i tutaj potem po prostu te wszystkie formy, na których się buduje konkretne komponenty, to dziedziczą po tych fundamentach tę dostępność.
To, to by było super. No, albo tam istnieje bardzo duża dowolność i z tej dowolności też może wynikać i mogą wynikać problemy z dostępem, no, z dostępnością.
Ja pamiętam, że kiedyś to właśnie SAP GUI był dostępny przede wszystkim dzięki odpowiednim skryptom do JAWS-a.
A jak to teraz jest zrobione i jaki jest los tych skryptów, no, może ten programista cały czas je rozwija. Oby.
Nina do nas pisze.
Witajcie, czy komuś też się zablokowała transmisja dzisiejszego Tyfloprzeglądu na YouTubie?
Nie mogę ani jej przewinąć, ani nic zrobić z nią.
Włączyć i wyłączyć mogę, ale nic więcej.
Na szczęście sama transmisja działa.
No to wszyscy dziś tak mają.
YouTube widocznie coś nam tutaj znowu pomieszał.
No i Krzywy pisze do nas jeszcze.
Tak, w sumie nie wpadłem na to, żeby używać jakiegoś rodzaju identyfikatora.
W sumie czemu nie?
W następnej aktualizacji postaram się to wprowadzić.
No tak, bo to jest najprostszy sposób.
Jeżeli chcesz ją w jakiś sposób identyfikować użytkownika,
to trzeba mu przypisać jakiś identyfikator i wtedy sprawa załatwiona.
I to wszystkie wasze wypowiedzi, jeżeli chodzi o informacje,
no to też już wszystko, więc 345.
W sumie tak, chociaż jeszcze mi się przypomniało,
A propos dostępności, i tu akurat na plus, to może loteria, że tak powiem, to no powiedzmy też taki fajny akcent, że tak powiem, na zakończenie, ale też jeśli chodzi o dostępność na stronie Intercity i składania tych formularzy zgłoszeniowych o zapotrzebowanie na asystę, na skorzystanie z asysty, kurczę, to jeszcze bardziej mi się poprawia, na Macu z tego korzysta się jeszcze lepiej niż się korzystało, zwłaszcza te listy o numery kierunkowych krajów, coś tam,
Tam się takie dziwne rzeczy robiły, że trzeba było to escape’ować.
Naciskać escape, żeby to zamykać.
Że przy wyborze tam niepełnosprawności,
dziwne rzeczy tam się w ogóle działy.
Gadało to za dużo. Teraz stało się to jeszcze lepiej dostępne.
I przyjemnie się z tego korzysta.
I niestety, ale przyjemnie też. Dlaczego niestety?
Ostatnia podróż ta powrotna z urlopu była tragiczna w swych skutkach,
jeśli chodzi o komfort i różne rzeczy to tak tytułem wzmocnienia, prawda, gwoli wzmocnienia
połączeń PKP, że jechały stare składy, zupełnie niedostosowane, nie klimatyzowane,
w ogóle udusić się można było w piątek zwłaszcza. No i pisałem ja sobie reklamację
na Intercity, no bo ileż można. I ten formularz, a żeby nie było, też całkiem fajnie
dostępny, wszystko naprawdę fajnie też popisywane, tam gdzie miały być jakiekolwiek
Wszystkie listy, cokolwiek, też się wszystko bardzo fajnie rozwijało z VoiceOverem, też się fajnie zachowywało.
Więc jak tylko wam też jakkolwiek PKP zależy za skórę, no to w dostępny sposób jak najbardziej pisać, zgłaszać można.
To taki jeszcze akcencik na koniec.
Tak, e-doręczenia swoją drogą też działają w tych sprawach, bo ostatnio też zdarzyło mi się pisać reklamacje
I to tam po wszystkich świętych się rozeszła ta reklamacja, bo skarga właściwie i po Intercity, i po Urzędzie Transportu Kolejowego, i po Polskich Liniach Kolejowych.
Także tam wszyscy byli zobligowani, żeby do tego się odnieść.
Swoją drogą, ostatnio właśnie jak tak sobie już tu rozmawiamy, bo no nie ukrywam, fajnie się z użyciem AI pisze tego typu pisma, skargi.
O tak, potwierdzam.
…tego typu kwestie, ale też jest druga strona tego medalu.
I ja jednakże namawiałbym tych wszystkich, którzy piszą tego typu rzeczy,
no żeby jednak, zanim puszczą to w ruch i zanim to wyślą, to żeby jednak sobie to poczytali.
Bo istnieje też właśnie, tak jak wspomniałem, druga strona medalu,
czyli ci, którzy potem siedzą i czytają te wszystkie nasze pisma,
A to chyba Spider’s Web albo Antyweb, już teraz nie pamiętam, który z tych portali, przywoływał takie historie,
że np. ktoś wysyłał do jakiegoś urzędu jakieś pismo i łącznie z promptem i z tymi dodatkowymi informacjami od,
dajmy na to, czata GPT czy innego Gemini, tudzież Claude’a, w który po prostu tam była cała korespondencja,
Cały czat wklejony i pomiędzy tym była propozycja tego pisma.
No nie, tak nie róbcie, bo to…
Naprawdę?
Tak, bo to z jednej strony to po prostu wy wychodzicie wtedy na niepoważnych,
a z drugiej, no i tak ci urzędnicy są zobligowani, żeby wam odpisać,
bo takie są procedury i to wynika z przepisów.
Natomiast no jednak ja wychodzę z takiego założenia, że taki pisma
Wysyłamy po to, żeby coś załatwić i żeby coś uzyskać albo przynajmniej, żeby zasygnalizować jakiś problem.
Więc ja naprawdę wychodzę z takiego założenia, że przygotujmy to pismo dobrze, a obecnie AI, zwłaszcza agentyczne AI,
potrafi to zrobić naprawdę fajnie, potrafi zadbać o odpowiednie formatowanie, o to, żeby to miało ręce i nogi, jakiś tam nagłówek,
Żeby było to wszystko w miarę wizualnie estetyczne, żeby przy okazji zrobiło nam też research, na co my się możemy powołać, na jakie przepisy, na jakie artykuły.
No i wtedy istnieje szansa większa bądź też mniejsza, że coś załatwimy, no ale to nie może być tak, że kopiujemy całą rozmowę z czatem GPT i wklejamy to jako pismo,
bo tak się po prostu zwyczajnie nie robi. Ja wiem, że mówię o oczywistości, no ale ktoś tak zrobił.
Skoro ktoś tak robi, jeszcze uśmieszki, emotki, tak jak w rozmowach z czatem.
Wygląda to bardzo profesjonalnie.
Natomiast, no właśnie, a jeszcze pamiętajmy o tym, że jak już tak sobie też
rozmawiamy o AI-u i o pisaniu z AI-em różnych rzeczy, no to od sierpnia
teraz, bodajże od drugiego też AI Act, że tak powiem, na jeszcze
gdzieś tam wyższy poziom sobie wchodzi.
No i Unia tutaj bardzo chce, żeby wszystkie te treści generowane przez AI
tutaj były w jasny sposób transparentnie oznaczane.
No i podobno Claude, właśnie Anthropic, dla wszystkich swoich modeli póki co,
które wychodzą po dacie 2 sierpnia, no to takie oznaczenie znak wodny
generalnie też będzie umieszczał we wszelkich plikach generowanych przez siebie.
Mało tego, we wszelkich tekstach, które też piszę powiedzmy na czacie,
gdy są też gotowe do skopiowania, no to tamten znak wodny gdzieś tam będzie,
który będzie też można, też zresztą Anthropic udostępni narzędzie,
weryfikator takiego swego rodzaju, że też można sprawdzić,
czy to dane, powiedzmy, pismo faktycznie, jakkolwiek pochodzi od…
No właśnie, to też ma dwa końce.
Bo to nie do końca będzie tak, że…
No właśnie, bo to można być też korekta na przykład tylko.
Tak, wygenerowała nam sztuczna inteligencja.
To, o czym ty mówisz, to będzie wskaźnik tego,
że przy tworzeniu danego tekstu brała udział sztuczna inteligencja.
Brała udział inteligencja, tak, czyli korekta tłumaczenia i tak dalej,
więc to może nie będzie miarodajne jakoś tam bardzo,
no, ale mimo wszystko wynik, powiedzmy, tej pracy też gdzieś tam może być oznaczany tym znakiem, nie?
To znaczy, tak, tylko prawda też jest taka, że już na GitHubie powstają jakieś skille,
Dzięki którym możliwe jest odczarowanie tych wszystkich znaków, bo to też powiedzmy sobie, to nie jest coś takiego jak znak wodny.
Bo to nie jest jakiś niewidzialny znak, który będzie w tych dokumentach i co będzie można usunąć, bo już się spotkałem z takimi komentarzami gdzieś tam pod tymi wszystkimi informacjami,
Myślę tak, że Anthropic teraz będzie nam znakował w odpowiedni sposób treści generowane przez AI.
A, to wkleję sobie do notatnika i usunę. No nie, bo te oznaczenia będą jakby determinowane
pewnym określonym doborem słów na przykład przez te modele. I na podstawie tego będzie można stwierdzić,
Takie, a nie inne konstrukcje, no to sztuczna inteligencja nam tu wytworzyła w tym tekście.
Więc np. jeżeli dostalibyśmy tekst stworzony przez sztuczną inteligencję i byśmy go potem jakoś własnymi słowami przepisali
albo poprawili w odpowiedni sposób, no to już się tego znaku wodnego pozbywamy.
Też, tak jak mówię, są już skille różnego rodzaju, które pozwalają się tego pozbyć.
są. Jak z ich skutecznością, to się dowiemy wtedy,
kiedy Anthropic udostępni narzędzie
pozwalające na weryfikowanie
tego znaku. Natomiast
też prawda jest taka,
że jak ktoś będzie chciał to
usunąć, zwłaszcza z tekstu, to nie będzie miał
z tym większych problemów z jednego
prostego powodu – nikomu. Tak naprawdę
Stwórców dużych modeli językowych. Nie zależy na tym, żeby jakoś to bardzo dobrze działało.
No i nawet przykładem jest Google też, które jeszcze poszło, powiedzmy sobie…
pokazało chyba dobitnie, że średnio im zależy, bo tam ponoć na prośbę użytkowników i tak dalej,
bo ponoć jak się właśnie grafiki, zresztą tak to niby właśnie jest z tymi modelami Nano Banana,
czy to pro, czy nie pro, ale że w dolnym rogu czy gdzieś jest jakaś taka gwiazdka widoczna
…i że to podobno ludzi strasznie drażniło i podobno Google daje możliwość tam w…
…podczas generowania w ustawieniach, że tam jest przełącznik, można to jakby wyłączyć to znakowanie czy coś takiego…
To znaczy akurat w przypadku grafik czy w przypadku wideo to podejrzewam, że jest mnóstwo sposobów na to, żeby te znaki…
…odpowiednio zaszyć tak, żeby one nie kłuły w oczy, ale żeby jakby tę warstwę cyfrową danego pliku…
dało się bez problemu zweryfikować, czy została wygenerowana z użyciem modeli, czy też nie.
No, jeżeli chodzi o… jeżeli chodzi o te duże modele i o takie generowanie multimediów,
no to moim zdaniem to akurat ma to zdecydowanie większy sens, dlatego że po prostu…
No co tekst? No tekst to sobie każdy może napisać o czym chce, jak chce i nie wymaga to
specjalnych jakichś tam wielkich zdolności, tylko po prostu odpowiednio dużo czasu.
Ale na przykład wygenerowanie, tak jak teraz mówimy, jak wspominałem dziś o prezesie InPostu,
o panie… o panu Brzosce, że na przykład generują z nim jakieś filmy, które…
na których poleca jakieś platformy kryptowalutowe albo na przykład jego zdjęcie
czy jakiś tam film, gdzie jest w kajdankach, tak? Albo że jego żonę na przykład,
która jest martwa, tak? Bo już takie ponoć historie gdzieś tam były.
Więc no, do czegoś takiego to już trzeba rzeczywiście się wysilić, żeby tego typu multimedia stworzyć.
Praktycznie, bez AI, było to wcześniej bardzo mało realne, na pewno bardzo czasochłonne, nikomu się w to nie chciało bawić.
A teraz, no, powoduje to, te duże modele językowe powodują, że coś takiego jest stworzyć bardzo łatwo.
Tylko, że ja zauważyć pragnę jeszcze jedną rzecz,
że ci wszyscy, którzy będą chcieli tworzyć takie tak zwane deepfake’i,
to nie będą korzystać z modeli amerykańskich i europejskich.
Modele chińskie absolutnie nie mają takich ograniczeń i takich obostrzeń.
model chiński. Ja ostatnio miałem taką pewną potrzebę, co do której nie zgodziłby się absolutnie Claude. To nie było nic jakiegoś tam zdrożnego. Potrzebowałem po prostu zdjąć hasło z pewnego pliku, co do którego jak najbardziej miałem prawo, żeby odczytać, ale po prostu to hasło w tym pliku było źle wpisane, tak? Było wprowadzone nie to hasło, które myślałem, że tam jest w tym pliku,
A nie miałem okazji i możliwości się skontaktować z osobą, która to hasło nadała, było mi to potrzebne na już.
No i teraz Claude to w ogóle odmówił jakiejkolwiek rozmowy nawet na ten temat. Nie, no po prostu nie.
W ogóle koniec. Na bramce do Claude’a pojawia się po prostu totalne odcięcie na słowa klucze.
GPT, no to tam już bardziej, ale chiński model, GLM bodajże, bo wtedy użyłem, to GLM stwierdził, jasne, no przecież to jest Twój plik, to Ty masz prawo zrobić z nim co chcesz. Już Ci biegnę pomóc.
No, także taka jest, słuchajcie, różnica między zachodnimi modelami, a modelami chińskimi tutaj, pod warunkiem, że nie chcemy dyskutować o chińskim rządzie.
A no, bo to jednak…
Bo tu właśnie w drugą stronę to działa, słuchajcie.
Tu lubi być odcięcie, no.
Tak, tu lubi być odcięcie.
I zmiany. No właśnie, ten GLM 2.5, czy jeszcze jest jakiś nowszy model?
Wiesz co, zdaje się, że z 2.5 korzystałem.
2.5? I Kimi, o właśnie, Kimi też w sumie, który bardzo fajnie wygląda.
Ja czekam, aż będę miał dostęp do K3, bo czekam i bardzo chętnie sobie potestuję K3,
Jak tylko w moich źródełkach się pojawi możliwość testowania K3, bo na razie jeszcze nie mam, a czekam.
No dobrze, słuchajcie, to jeżeli chodzi o Tyflo Przegląd 345 to tyle.
Żeśmy sobie jeszcze podyskutowali troszeczkę.
Dokładnie, dokładnie. A dziś przypomnę, Paweł Masarczyk, Maciej Walczak prezentowali informację.
Kolejny 346 Tyflo Przegląd za tydzień. Słyszymy się we wtorek o stałej porze.
To Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.