TyfloPrzegląd Odcinek nr 340
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Mamy oficjalne potwierdzenie
OnePlus wycofuje się z Europy
Ableton Learn
Dostępna platforma do nauki tworzenia muzyki
Kolejne nowości z targów SightCity
Nowości w grach
Duża aktualizacja SonarPada przynosi kalendarz, pogodynkę,
głosy Google i inne nowości.
Facebook jednocześnie naprawia i psuje dostępność na iPhone’ie.
Nowa wersja dodatku Google TTS.
Snack App. Appka przypominająca o tym, żeby czasem wstać i trochę się poruszać.
Pliki PDF tworzone przez Firefoxa stają się bardziej dostępne.
DSM Access, natywna aplikacja do zarządzania NASami Synology na Maca.
Kolejne poprawki dostępności iOS 27, tym razem w skrótach.
Mamy pierwszy przykład dodania czynności na pokrętle w internecie.
Sztucznie inteligentny asystent dla Reapera.
Nowa wersja oprogramowania dla odtwarzacza Orbit Player.
Nowości od OpenAI.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie
oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażenia komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net lub z poziomu aplikacji Tyflocentrum dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Tak nietypowo, bo zwykle spotykamy się we wtorki, a tym razem w czwartek się słyszymy. W czwartek 16 lipca 2026 roku, ale godzina jest niezmienna.
Po 20 zaczynamy kolejne spotkanie z Tyflo Przeglądem, spotkanie numer 340. Witamy bardzo serdecznie. Dziś Paweł Masarczyk, Piotr Machacz i mówiący te słowa Michał Dziwisz.
Będziemy do was mówić, będziemy wam opowiadać o tym wszystkim, co tam nowego, ciekawego, dobrego albo złego dzieje się w technologiach.
Jeżeli chcecie się z nami skontaktować, to oczywiście te wszystkie namiary, które przed momentem wypowiedziała Paulina, są do waszej dyspozycji.
A zaczynamy od tematu, który już gdzieś tam sygnalizowaliśmy w poprzednim 339. odcinku Tyflo Przeglądu. Co tam z OnePlusem, Piotrze?
Co tam z OnePlusem? Potwierdziły się plotki, o których mówiliśmy, czyli spekulowano, że firma prawdopodobnie wycofa się z Europy oraz z Ameryki Północnej.
No i niestety właśnie dostaliśmy oficjalne potwierdzenie, że tak się stanie.
Informację najpierw ogłosił portal Bloomberg kilka dni przed tym ogłoszeniem.
To chyba było jakoś we wtorek albo w środę i już wtedy mówiło o tym,
że w najbliższych dniach ta informacja zostanie ogłoszona oficjalnie.
No i dzisiaj właśnie to oficjalne ogłoszenie się stało.
Informacja została rozesłana do większości portali technologicznych,
łącznie z portalami polskimi.
No i w dużym skrócie tak naprawdę, co można powiedzieć, to tyle, że potwierdziło się to, o czym mówiliśmy wcześniej, czyli po prostu nowe modele z serii OnePlus już nie będą dystrybuowane ani w Europie, ani w Ameryce Północnej.
Mają jeszcze być dystrybuowane w Indiach, ale mówi się, że od przyszłego roku też z Indii ta marka ma się wycofać i ewentualnie pozostanie wyłącznie w Chinach.
Natomiast, co ciekawe, równolegle marka matka, czyli firma Oppo, zdecydowała się też na wycofanie z Chin, ale innej swojej znanej, myślę, że też u nas marki, a mianowicie telefonów Realme.
I Realme też skupi się na dystrybucji, no między innymi na Europę Centralną, czy na Indie. W Ameryce Północnej chyba telefonów Realme nie ma, ani Oppo zresztą też, ale jakby ktoś chciał, to może mnie poprawić.
Jeśli chodzi o telefony OnePlus, jeśli ktoś już taki telefon posiada,
to spokojnie one cały czas będą wspierane tam,
gdzie zostały zapowiedziane aktualizacje systemu,
no to te aktualizacje się pojawią.
Jeśli telefon miał zapowiedziane dłuższe aktualizacje,
no to one też mają być udostępniane.
I tutaj właśnie, co ciekawe,
między innymi, o tym chyba też już mówiliśmy,
systemy operacyjne, jakie na tych telefonach będą udostępniane,
też zostaną trochę skonsolidowane,
bo do tej pory telefony OnePlus miały trochę inną nakładkę,
Realme też miały jakąś inną nakładkę.
Natomiast od Androida, z 17, w przypadku telefonów OnePlus,
przypuszczam, że w Realme będzie podobnie.
Wszystkie telefony marki Oppo będą teraz korzystały z nakładki ColorOS,
czyli tej, która jest znana właśnie z telefonów Oppo.
Jeśli ktoś ma taki telefon, wiecie, ze źródł dostępności tej konkretnie nakładki,
to możecie dać znać, czy jest dobrze, czy jest źle.
Wiem, że generalnie z OnePlusem jakieś tam drobne błędy były dostępnościowe,
ale tragedii nie było, więc miejmy nadzieję,
Wiem, że tutaj sytuacja się nie pogorszy, a ewentualnie polepszy, jeśli chodzi o wrażenia dla nas.
Firma też zaprezentowała jakieś oferty dla osób, które chciałyby się przesiąść z telefonu OnePlus na telefon Oppo jakiś.
Natomiast na ten moment, jak pisze portal tabletowo, na Polskę jeszcze takie oferty nie zostały zaprezentowane, czy kiedyś zostaną, nie wiemy.
No, mniej więcej, jeśli korzystacie z telefonu OnePlus,
no to spokojnie, on cały czas w aktualizacji będzie dostawał wsparcie, serwisy.
Nawet sklep ma jeszcze przez jakiś czas działać, więc jeśli jeszcze jakieś zapasy w magazynach pozostały,
no to będzie można je przynajmniej jeszcze przez jakąś chwilę kupić.
Natomiast kolejne modele, jeśli się pojawią, no to niestety już w Europie czy w Ameryce Północnej się nie pojawią,
a Oppo po prostu skupi się na rozwijaniu swoich dwóch pozostałych marek, czyli właśnie telefonów z serii Oppo.
I tutaj mówicie o tym, że to będzie raczej taka bardziej górna, średnia półka i wysoka półka, czyli takie telefony flagowe, można powiedzieć, natomiast marka Redmi to będą telefony z półki niskiej, takiej niższej półki, średniej, czyli podobnie tak jak na przykład to robi Xiaomi, gdzie mamy właśnie telefony Xiaomi, to są za bardziej topowe, natomiast Redmi to jest ta marka, która zajmuje się dystrybucją telefonów ze średniej i z niższej półki.
No cóż, tak to a nie inaczej wygląda. Myślę, że część osób będzie jednak tym faktem rozczarowana.
A teraz przechodzimy już do bieżących informacji, do bieżących tematów, które mamy.
Paweł się u nas pojawił, a jak pojawia się Paweł, to znaczy, że wracamy do targów SightCity.
Co tam jeszcze nam Pawle zostało ciekawego?
Cały czas pojawiają się wywiady na łamach podcastu
Sight Views, Bawarskiego Związku Niewidomych.
Także jesteśmy najlepiej doposażeni, jeśli chodzi o informacje i mamy dość
szczegółowe analizy różnych rzeczy, które się tam pojawiły.
I znowu w tym tygodniu wyszukałem, tym razem jako, że nie było mnie troszkę
dłużej, to zamiast typowych czterech produktów, jakoś tak się ostatecznie
składa, to tym razem sześć.
No i zobaczmy sobie, co z tego jest dla kogoś z Was może ciekawe.
Po pierwsze, jest sobie taka mała firma z Danii, która nazywa się Freetech,
pisze się to 3, cyfra 3 i T-E-K, nawet nie tech.
Jest to firma duńska i ich produkt to Dishwasher Indicator.
No, z nazwy wskaźnik do zmywarki, do naczyń.
Co to jest? To jest urządzenie, które nie jest jakieś bardzo technologiczne.
To jest urządzenie po prostu mechaniczne, które działa w taki sposób,
że umieszczamy je sobie w naszej zmywarce.
Proponują tutaj twórcy, żeby zrobić to w najwyższym koszyczku,
tam gdzie chyba łyżeczki chowamy i różne drobne naczynia.
I aby ustawić go w takiej jednej konkretnej pozycji,
ta pozycja oznacza, że w zmywarce załadowane są naczynia brudne
i zmywanie jeszcze nie ruszyło.
Puszczamy zmywanie, zmywarka się wyżywa i prowadzi swoją pracę.
I pod koniec cyklu, kiedy już naczynia są czyste,
przypuszczam, że w wyniku, no nie wiem, gdzieś tam wody,
która gdzieś tam nam podpływa i obmywa te różne,
zwłaszcza też te drobne naczynia,
ten wskaźnik nam się powinien przewrócić
i automatycznie wskazywać, że naczynia są czyste.
Po co coś takiego? No, słuszne pytanie.
I to pytanie też zadaje sobie wiele osób,
Bo przecież z jednej strony piszczy nam zmywarka.
Większość zmywarek piszczy, jak skończy pracę.
Albo po prostu już nie słychać jej, że pracuje.
Drzwi się otworzą.
Na wiele sposobów można udowodnić, że zmywanie się zakończyło.
Po drugie, gdzieś tam po jakimś zapachu można też pewnie w wielu przypadkach
stwierdzić, czy naczynia się umyły, czy nie i tak dalej.
Twórcy twierdzą, że to może mieć zastosowanie
zwłaszcza w takich dużych przestrzeniach typu biura,
typu przestrzenie coworkingowe i inne domy, ośrodki, kultury,
takie przestrzenie wspólne, gdzie jest po prostu wiele osób.
Nie zawsze my załadowujemy tę zmywarkę, nie zawsze my czekamy na to,
aż ona skończy pracę. Sytuacja, jaką możemy zastać,
mi się to na przykład zdarza w pracy, jest taka, że wchodzę do naszej
kuchni wspólnej, to może być też w waszym jakimś pomieszczeniu
I jest sobie zmywarka. I zmywarka jest. I w zmywarce są naczynia.
No i my nie wiemy, czy to jest zmywarka jeszcze nieuruchomiona
i można by do niej coś dołożyć na przykład, czy zmywarka już sobie
skończyła pracę i może powinniśmy w duchu koleżeńskiej pomocy
i solidarności ją rozładować. No więc tutaj taki znaczek
miałby w tym jakoś pomóc. Nie wiem. Nie wiem.
Jakiś taki mam ambiwalentny stosunek do tego typu wynalazków.
No, ja pracuję w dość małej firmie, więc u nas takie rzeczy raczej się między sobą gdzieś tam komunikuje.
I… gdzieś tam to zregulowałem.
Poza tym też większość naczyń to po prostu widać, że wystarczy naprawdę dotknąć, że coś z nimi jest nie tak.
Aczkolwiek, i tu muszę powiedzieć, że na przykład jeżeli w naszej zmywarce byłyby tylko na przykład kubki
po jakiejś tam, powiedzmy, kawie-herbacie,
no to czasem można na pierwszy rzut oka się,
no, nie domyśleć, ale jak już dotkniemy drugi raz,
to już i tak wiemy, więc podejrzewam, że dłużej
by nam zeszło szukanie tego wskaźnika,
niż po prostu po naczyniu zlokalizowanie.
Chyba, że… i to jest ewentualnie coś,
co może faktycznie być dla kogoś jakąś tam
Ciekawą rzeczą, aczkolwiek w takich sytuacjach to raczej nie spodziewam się, żeby w ogóle
ktokolwiek chciał się do takiej wspólnej zmywarki dotykać, bo kiedyś słyszałem właśnie,
że na przykład są osoby, które mają jakiś taki wstręt przed dotykaniem nieumytych naczyń.
Trochę to rozumiem.
Są jakieś takie…
To nie jest jakieś bardzo silne, ale jest to coś, z czym mogę się troszkę zidentyfikować.
W takim sensie, że oczywiście dotknę ich i umyję i tak dalej, natomiast mogę sobie wyobrazić, skąd pochodzi takie uczucie dyskomfortu.
Tak, no bo to jest takie lepkie, nieprzyjemne w dotyku i no po tym wiadomo, że i tak trzeba umyć ręce, tak? No to jest oczywiste.
Natomiast no, ja słyszałem o takiej właśnie sytuacji, że ktoś po prostu miał na tyle awersję, że nie był w stanie wręcz tych brudnych naczyń w ogóle dotykać.
Także to były takie historie. No to dla kogoś takiego, no to taki wskaźnik może byłby jakimś rozwiązaniem.
Natomiast to już są, wydaje mi się, naprawdę bardzo specyficzne przypadki.
Aczkolwiek, no wiadomo, w kwestiach takich neuroróżnorodnych, tak, no to są różne historie.
I różne ludzie mają sytuacje po prostu.
Natomiast mi podoba się to, że ktoś stwierdził,
że wymyśli sobie proste urządzenie, które rozwiąże konkretny problem.
Problem jest gdzieś tam niszowy
i może wielu zwolenników rozwiązania nie znajdzie, to jest jedno.
Ale ktoś wymyślił, że wymyśle takie coś,
to ma służyć jednemu celowi, jest to proste.
I sobie to sprzedawał. Kosztuje to 26 euro.
No wiadomo.
Pytanie, na ile można by coś takiego,
jakby ktoś bardzo chciał odtworzyć np. drukarką 3D
po dużo niższych kosztach, bo rozumiem, że to jest kawałek
plastiku czy czegoś, zamocowany pewnie na tym koszyczku,
odpowiednio oznaczony z którejś strony.
No ale okej, jest takie coś.
No i oczywiście musiałyby te osoby widzące być na tyle uważne,
żeby zamieszczać przy uruchamianiu zmywania to w odpowiedniej pozycji.
To też jest zawsze czynnik ludzki,
który nawet najlepsze pomysły tego typu dostępnościowe
jest w stanie zrujnować.
OK. Co mamy dalej?
Mamy firmę Inventivio.
To jest firma z długoletnią tradycją,
która od dekady pracowała nad systemem,
który się nazywa Taktonom.
Jest to firma niemiecka,
która stworzyła sobie tablet z dużą ilością brajlowskich pinów,
na którym mają być pokazywane przeróżne rysunki.
Głównie takie z zamysłem edukacyjnym.
Jakieś matematyczne, przyrodnicze i tak dalej.
Tam była też kamerka.
Tą kamerką można sobie najeżdżać na odpowiednie…
Znaczy, kamerka śledzi nasz palec, palcem najeżdżaliśmy na odpowiednie…
Części tych rysunków były oprogramowane opisem dźwiękowym
czy tekstowym, który czytała synteza mowy.
Można było w ten sposób
sobie różne edukacyjne materiały przysposabiać.
Teraz firma poszła krok dalej i pojawiły się tzw. magic math tools,
czyli magiczne, czarodziejskie narzędzia,
Na czym polega magia tychże narzędzi?
Otóż mamy ekierkę… nie, nie ekierkę.
Mamy linijkę, mamy kątomierz i mamy cyrkiel.
I wszystkie te narzędzia posiadają kody QR w dwóch miejscach oraz podziałkę.
I teraz co my możemy z tym zrobić?
Możemy przyłożyć czy taką linijkę wzdłuż boku jakiegoś rysunku
stworzonego na taktonomie, bądź też, jeżeli jest to jakiś okrąg,
no to cyrklem zaznaczyć sobie od środka do gdzieś tam krawędzi.
I możemy sobie czytam najdalszego punktu, bo tak bardziej fachowo.
No lub kątomierzem, wiadomo, tam jakiś kąt ustawić.
I teraz kamera taktonoma, z tego co rozumiem, skanuje te obydwa kody QR
i oznajmia nam odległość.
To ma nam pomóc w takim dostępnym zmierzeniu z precyzją do jakichś milimetrów
kątów, promienia, okręgu, długości linii i tak dalej,
na właśnie takich rysunkach, które są wygenerowane
na tym taktonomie. Tak to rozumiem.
Do tego dochodzą jeszcze magic numbers i magic letters.
To są cyferki i literki, które można wykorzystać
do różnych zabaw edukacyjnych.
Z cyferkami sprawa jest dość prosta,
bo układamy sobie w specjalnie do tego przeznaczonym pudełku działanie.
w takiej formie, jak się uczymy działań pisemnych, zapisu pisemnego,
czyli tak jak na kubarytmach kiedyś się uczyliśmy.
Ci, którzy do kubarytmów dostęp mieli, czyli w rządkach,
znaczy w szeregu cyferki, w rządkach, jeden pod drugim,
konkretne części działania,
no i potem pisemnie się tam liczyło według zasad z góry na dół.
I możemy sobie ułożyć jakieś działanie,
po czym możemy pod spodem ułożyć jego wynik
I kamerka nam zanalizuje to, co widzi, i powie nam wynik jest prawidłowy lub wynik jest nieprawidłowy.
Tak samo przy równaniach usłyszymy, że lewa strona jest nieprawidłowa,
na przykład bo jakieś tam złe znaczki postawiliśmy, albo coś tam się nie zgadza z prawą.
To ma uczyć matematyki w taki sposób, nie że dostaniemy gotowe rozwiązanie pod kalkulator,
Tylko, że będziemy mogli się przekonać, czy wynik jest dobry lub zły,
a do rozwiązania dojść sobie samodzielnie.
Takie tu są pomysły. Do tego jeszcze możemy z literkami się bawić.
Pokazywane były przykłady różnych mapy.
Mapy regionów tzw. Bundeslandów, rejonów autonomicznych Niemiec.
Można było sobie mierzyć odległości.
Prawdopodobnie można to jakoś tym taktonomem oprogramować.
Także takie różne rozwiązania ma Inventivio.
Z tego, co mi wiadomo, Taktonoma posiada centrum kształcenia osób
z dysfunkcją wzroku przy ulicy Tynieckiej w Krakowie,
moja dawna szkoła. Także jeżeli są tutaj uczniowie
i mogą się zameldować, może w szkole zakupiono już
albo jest jakieś zainteresowanie także tymi magicznymi,
czarodziejskimi narzędziami. Może są też inne ośrodki,
które mają Taktonoma albo jakieś produkty Inventivio.
Co my tu jeszcze mamy?
GoSense i Rango, znany już produkt do wykrywania przeszkód,
zawieszany na lasce, który ma parę funkcji smart
połączonych ze smartfonem, np. jakąś nawigację itd.
To działało z reguły tak, że po prostu był sobie Rango.
Rango było połączone ze smartfonem, żeby były funkcje smart
i Rango było połączone ze słuchawkami Bluetooth,
żeby dawać te różne dźwięki, które nam pozwalają,
najlepiej słuchawki z przewodzeniem kostnym albo inne,
które odblokowują nam uszy, żebyśmy mogli nasłuchiwać,
skąd nadchodzą przeszkody albo wskazówki nawigacyjne.
No, teraz Rango się troszeczkę rozbudowało.
Trochę poprawiono samo mocowanie
tego Rango, bo…
bo po prostu można je teraz zamocować na
prawie każdej lasce. Wymieniono w wywiadzie
Comde-Derenda, no bo to Niemcy, IO, no bo też Niemcy
i Ambutech, no bo dużo osób ma
Ambutech.
Co do tego jeszcze dojdzie, dojdzie nam asystent głosowy, bazujący na sztucznej inteligencji.
Na ten moment jest jakiś prototyp, jest w stanie odpowiadać na takie typowe pytania nawigacyjne,
gdzie znajduje się najbliższa restauracja, pewnie jakieś tam też pytania o naszą nawigację trwającą itd.
Jest też jakaś wbudowana pomoc, która objaśnia nam komendy.
Natomiast w przyszłości ma być też opisywanie otoczenia, które posiadamy okulary inteligentne,
czy też po prostu przez wyciągnięcie smartfona, zrobienia zdjęcia
i przeanalizowanie tegoż zdjęcia.
Poruszony był też wątek prywatności,
bo jest to dość duży temat.
Prywatność, okulary inteligentne itd.,
cały czas skanowanie obrazu
i wysyłanie go gdzieś na jakiś serwer.
No, tutaj twórcy akurat z Rango
zapewniają, że asystent,
jeżeli będzie już zintegrowany z okularami,
to będzie jedynie rejestrował obraz,
Kiedy poprosimy asystenta o to.
Także ze strony samej firmy GoSense jakieś wycieki niekontrolowane obrazu
nam nie powinny grozić.
No i taki asystent jak już się pojawi, to pojawi się w jakiejś opcji abonamentowej,
aczkolwiek tutaj jeszcze twórcy nie zdecydowali za ile.
feelSpace, NaviBelt, pas nawigacyjny, który nawet wśród naszych słuchaczy
ma swoich fanów, zwolenników, entuzjastów,
No i tutaj też zmiany, które już jakiś czas temu weszły,
ale teraz przy okazji tego wywiadu myślę, że możemy sobie o nich wspomnieć.
PAS doczekał się delikatnego redesignu. Najważniejszą techniczną zmianą
jest zintegrowanie portu USB-C do ładowania.
Także od teraz ładujemy go najnowszym standardem.
Pewnie mnóstwo takich kabli mamy. Wcześniej było to microUSB.
Ja jeszcze taką ładowarkę do PASa, microUSB, posiadam.
Natomiast teraz już chyba tych kabli micro USB mamy coraz mniej.
Pewnie jeszcze mamy, ale już widzimy powoli, że coraz mniej są one do różnych rzeczy potrzebne.
Więc dobrze, że i feelSpace postanowili ten produkt na nowszy standard przerzucić.
Co więcej, ci którzy PASSA używają lub go widzieli, na pewno pamiętają,
że panel sterowania znajdował się po prawej stronie, na naszej prawej powiedzmy
Kieszeni spodni, czy między guzikiem od spodni, a prawą kieszenią.
Tak to opisywałem ja w podcaście, do wysłuchania którego zresztą zachęcam,
bo tam dość szczegółowo pas został opisany i zademonstrowany.
No a zaś zapinanie na rzep znajdowało się na lewym biodrze,
czyli tak po lewej stronie. No teraz jest to troszeczkę przearanżowane.
Panel sterowania jest centralnie po środku, natomiast zapinanie jest z tyłu.
Co z tego wynika? Odpada nam jeden moduł wibracyjny,
który był dokładnie tam z tyłu, na naszych plecach.
Mogliśmy go kojarzyć na przykład, jeżeli szliśmy dokładnie w złą stronę,
jak chodzi o nawigację, czyli musieliśmy się obrócić o te 180 stopni,
lub jeżeli kierunkiem naszym z kompasu było południe.
Natomiast zostało to zastąpione dwoma sąsiednimi motorkami.
Czyli jeżeli pas nam chce dać do zrozumienia, że coś dzieje się za nami,
To już teraz nie ma jednego takiego centralnego motorka, tylko są dwa.
Jeden delikatnie po lewej stronie zapięcia i drugi delikatnie po prawej.
Czemu tak zrobiono? No bo dużo użytkowników skarżyło się na fakt,
iż ta wibracja na plecach w rejonie gdzieś tam lędźwi kręgosłupa
była albo zbyt mocna, albo zbyt słaba. No to zastąpili takim systemem.
Guziki, te przyciski służące do sterowania mają być teraz też trochę bardziej wyczuwalne,
Ponoć ma się je łatwiej też klikać, nawet przez grubszą warstwę ubrania,
na przykład zimą. No i sam pas stał się. To trochę taki efekt zdaje się uboczny
pewnej miniaturyzacji i przearanżowania różnych sprzętów.
Przynajmniej tak to zmierzył przedstawiciel, który udzielał wywiadu.
Około 40 gram lżejszy. Także z około 60 gram na jakieś 319 zeszli
Zeszli przy rozmiarze M. Trochę też było zmian, jeśli chodzi o to,
w których miejscach pas jest zapięty. Kiedyś bardzo łatwo było się dostać
do tych bebechów. Gdzieś były takie dwie warstwy materiału,
który gdzieś tam się zwiliał, rozciągał. Bardzo łatwo. Było takie wrażenie
troszkę, że do tych komponentów aż za łatwo można się gdzieś tam dostać.
Teraz to zostało z jednej strony gdzieś tam usztywnione, co sprawia,
że pas może wydawać się troszeczkę większy, natomiast on po prostu
To jest jedna różnica, która w tym momencie jest.
Funkcjonalnie też wiele różnych rzeczy dochodzi do aplikacji,
zwłaszcza aplikacja androidowa jest teraz bardzo rozbudowywana,
żeby nadgonić gdzieś aplikacje na iOS,
więc zarządzanie ulubionymi, na przykład różne rodzaje map,
czy to mają być mapy Google czy OpenStreetMap.
Doszło tam to gdzieś do wyboru.
Także różne fajne rzeczy w tym pasie się też pojawiają.
No i… a nie. Jeszcze Ashirase to wkładki do butów, które mają wibrować, te japońskie.
Już wiele o nich słyszeliśmy. One już tak na dobre pojawiają się w Europie.
Dostały unijną certyfikację produktu medycznego. No i powoli są jakieś pierwsze przymiarki,
żeby też pojawiły się na przykład na rynku niemieckim. Także być może uda mi się
o nich za jakiś czas usłyszeć więcej, z jakichś tam doświadczeń użytkowników.
Natomiast na ten moment ta funkcja, która zostaje wprowadzona,
to są wkładki, które integrują się z aplikacją, która przez mapy Google
pozwala na nawigację. No to teraz dochodzi nam opcja korekty tego,
gdzie GPS nie domaga. Tutaj twórcy wspominają o wielkich miastach,
dużych miastach, gdzie jest duże zagęszczenie wysokich budynków,
gdzie GPS może mieć troszkę gorsze pokrycie, że będzie możliwa korekta
Dlatego za pomocą kamerki, czyli funkcja, którą osoby widzące już od dawna znają z map Google,
czyli tzw. Live View. Włączamy kamerkę, kręcimy nią dookoła, nakładamy nasz obraz z kamerki
na obraz, który Google już zebrało w ramach Street View. Te samochody, które jeżdżą
nie tylko po Polsce, ale po całym świecie i robią zdjęcia.
No i jeżeli obraz się zgadza, to na podstawie tego podawane są dalsze kroki nawigacyjne.
To jest na razie dostępne wszystko w aplikacji na iOS-a.
Aplikacja na Androida już jest dostępna, ale na ten moment jedynie w Japonii.
Także poczekamy sobie jeszcze na jej premierę.
No i teraz produkt, któremu poświęcę chyba najwięcej czasu,
bo najwięcej było o nim też powiedziane.
I też to jest jedyny produkt, dla którego ja
zamieściłem linki do oryginalnych wywiadów w języku niemieckim.
Jeżeli chcecie, znacie język, możecie wysłuchać.
Jeżeli nie znacie, możecie sobie przetranskrybować,
dobić się do tych wywiadów sztuczną inteligencją, czym tylko chcecie.
Ano, bo chodzi o produkt Mikey Pro.
Mikey to była taka już cztery lata temu zaprezentowana
też przez niemiecką firmę BTF, firma, która już od dość długiego czasu
Ktoś stworzy sobie taką mini klawiaturkę.
Wydaje się, że kuwerty do smartfonów, zwłaszcza do iPhone’ów.
Tam była aplikacja towarzysząca, która pewne rzeczy ułatwiała,
korzystanie z kalendarza.
Są jeszcze plany, żeby kontakty zintegrować w prostszym interfejsie.
I też makra, żeby do klawiszy przypisywać różne makra,
czyli zestawy czynności, które się wykonają po wciśnięciu jednego klawisza.
No ale się okazało, że użytkownicy zgłaszali, w sumie to chyba nawet taka legenda troszkę tysła informatyki niemieckiej,
osoba, która dużo prezentowała, szkoliła, uczyła i gdzieś swoje nazwisko wyryła.
A niestety, jeżeli dobrze myślę i tą samą osobą myślę, o której słyszałem wcześniej,
tej osoby już od niedawna ponoć z nami nie ma, czyli Josef Enda, taki propagator, niewidomy właśnie różnych technologii
i wewnątrz, czyli w samych Niemczech gdzieś szkolił, nagrywał jeszcze w latach 90.
takie materiały audio, objaśniające różne sprzęty,
tak jak i zresztą też na zewnątrz, czyli różnych wywiadów
udzielał w mediach niemieckich, opisywał różne sprzęty.
On od początku współpracował z firmą i był gdzieś tam obecny
przy koncepcji zarówno klawiatury Mikey, jak i chyba początkowo
też tego urządzenia, czyli Mikey Pro, które jest tak naprawdę
Monitorem brajlowskim, jest to monitor składający się z 20 znaków,
wykorzystujący komórki brajlowskie szwajcarskiej firmy Geberge,
Gebirge jakoś tak, zaraz to sprawdzę, ale ta firma, matka ma swoją firmę,
córkę w Bawarii, czyli John Macy. I to są komórki brajlowskie,
które są na przykład wykorzystywane w amerykańskich monitorach
NLS, Zoomax, NLS i Reader.
To są takie monitory, tu mnie Piotrze możesz troszkę uzupełnić,
bo ja tą historię znam tylko częściowo, które NLS, czyli…
Opowiedzi naszego DZN-u, biblioteka.
Tak, ale to jest chyba jakaś rządowa, to nie jest tak do końca,
że to jest jakaś tam organizacja pozarządowa,
bo to jest Library of Congress, czyli chyba ta…
Tak, pod kongres, dokładnie.
Tak, to jest rządowa biblioteka gdzieś tam w Stanach Zjednoczonych,
ta największa, która ma po prostu, oferuje również usługi
dla osób z dysfunkcją wzroku.
I oni mają swój własny, brandowany, pod swoją marką monitor,
który dobrze się orientuje, że jest rozdawany za darmo
osobom w Stanach Niewidomych czy po atrakcyjnych cenach.
Z tego, co wiem, za darmo. To jest chyba w wybranych Stanach,
ale chyba w większości tam trzeba wysłać takie zgłoszenie
i później te urządzenia są rozsyłane.
No właśnie. I właśnie NLS powołał się na ekspertyzę BBTF-u.
i oni pozyskali te szwajcarskie, produkowane w Niemczech,
jakkolwiek komórki brajlowskie. Co jest w nich takiego specjalnego?
To są piezoelektryczne komórki, czyli takie, jakie spotkamy
w większości obecnych teraz na rynku monitorów.
Natomiast one są troszkę inaczej zbudowane, bo z tego, co się orientuję
i tutaj poprawcie mnie, jeżeli plotę głupoty, bo to znowu jest wiedza
zbierana z różnych źródeł, a ja też nie jestem jakimś inżynierem.
W tradycyjnym monitorze brajlowskim, jeżeli zepsuje się jeden pin,
To do wymiany idzie cały zestaw komórek, bo to jest ze sobą jakoś tak połączone,
że nie można tych komórek wymieniać, staje się samodzielnie.
Albo jakoś jest to trudne, więc…
To znaczy, to chyba nie jest tak, że jeżeli zepsuje się jeden pin,
to do wymiany idzie cały zestaw komórek, raczej cała komórka.
Komórka.
Moduł, moduł.
Tak, tak, tak.
Konkretny moduł.
Tak. No to tutaj jest to troszeczkę rozdzielone,
Bo tutaj jednym takim modułem są cztery z ośmiu punktów.
Czyli mamy punkty 1, 2, 4, 5 i mamy punkty 3, 6, 7, 8.
Więc jeżeli padnie nam punkt pierwszy, to do wymiany jest tylko to całe G z góry.
No i przez to też można troszeczkę… jest bardziej ergonomiczny proces tej naprawy,
trochę sprawniej to idzie.
No i koszty są też troszeczkę delikatnie inne.
No więc powołano się tu na ekspertyzę, stworzono taki monitor dwudziestoznakowy.
On ma nawiązywać designem do pronto Baumu, czyli mamy sześć przycisków,
rozumiem, że do pisania, nie wiem, czemu nie osiem.
Mamy dwie spacje, mamy pod kciukami gdzieś tam i też mamy między
tymi dwiema spacjami joysticka do nawigacji góra, dół, lewo, prawo.
Tu były jakieś pomysły, żeby zrobić pokrętło, bo szef tej firmy,
czy też pomysłodawca sam korzysta z myszek i jest fanem
Scrollwheela, kółka do przewijania w myszkach.
Podobał mu się ten design i chciał, ale coś tam technicznie,
inżynieryjnie mu się nie zgadzało i ostatecznie tego nie zrobił.
No więc jest joystick. Na pokładzie mamy ESP32 komputerek,
czyli taki używany do różnej mikroelektroniki.
Bardzo popularny, tak? Bardzo.
To jest urządzenie, które za wiele oprogramowania nie uruchomi,
ale do sterowania takiej elektroniki jest idealne.
Mamy integrację z protokołem HID, czyli teoretycznie bez tworzenia
dedykowanych sterowników powinno już to na starcie współpracować
z większością czytników ekranu teraz. Na pewno działa to w NVDA
z tego co mówił tutaj twórca z JAWS-em i z VoiceOverem.
Przypuszczam, że z TokBekiem też po prostu pewnie nie było to testowane.
No i była pokazana krótka prezentacja, że da się sterować iPhonem,
Wszystkie gesty voice-overowe są wspierane.
Co ciekawe, klawisze są od Cherry MX.
Jeżeli ktoś fascynuje się budowaniem własnych klawiatur
albo zakupuje też klawiatury Cherry MX,
chyba są dostępne gdzieś tam w obrocie komercyjnym,
no to wiadomo, o jakie takie nożycowe klawisze chodzi.
One sobie tak etapami wchodzą. Jak je naciskamy,
to jest takie bardziej delikatne to wejście, zdaje się.
Nawet nie są klawisze nożycowe,
tylko to są przełączniki mechaniczne prawdopodobnie.
OK.
Jak mówisz, że tam coś wchodzi,
to to może być nawet z klikających przełączników.
To słychać. Można na nagraniu odsłuchać, jak te klawisze wchodzą.
Zapraszamy. Coś mogłoby z tego być.
Tak samo słychać delikatnie, jak się odświeża ten monitor.
Dlatego też polecam te podcasty.
No, to takie mamy ten.
Bateria ponoć powinna starczyć na około 20-24 godzin.
Nie wiem, czy aktywnego użytkowania, ale powinna gdzieś tam wytrzymywać dość długo.
No i też waga tego.
Tu się śmiał twórca, że poniżej…
Dobrze usłyszałem? 150 gram przesyłka w niemieckiej poczcie się zmieści?
W każdym razie uznano, obie strony wywiadu uznały,
jest to bardzo lekki monitor do podtrzymania w ręku.
On też nie ma jakichś specjalnie funkcji wymyślnych.
On po prostu łączy się z telefonem, czy za komputerem.
Na ten moment to jest wszystko, co on robi.
Ma pojawić się jakiś, ale nie za dużo też,
jakiś drobny notatnik, nie za bardzo zaawansowany,
jakieś ustawienia i tyle.
To jest ewidentnie monitor brajlowski.
On nie ma być notatnikiem.
On nawet nie ma być takim wstępem do notatnika,
Jak teraz znamy na przykład fokusy. On ma po prostu być monitorem.
No i tutaj cena. Cena to… Bo już można ten monitor kupić.
Co ciekawe, z jednej strony można już składać zamówienia,
z drugiej strony na stronie jest napisane, że to się ma gdzieś tam pojawić
pod koniec roku. Jest to dość niejasne, ale wiem, że już można
z firmą rozmawiać. Na razie chcą oni to wysyłać bezpośrednio,
nie planują jakiegoś wielkiego szukania sieci dystrybutorów.
Także kontakt bezpośrednio z producentem. Link jest oczywiście podany,
będzie w komentarzu. Cena 2200 euro.
Ja sobie, żeby nie być gołosłownym, przeliczę to szybko, żeby zobaczyć,
Zobaczmy, jaki mamy w dzisiejszym kursie.
9500 zł.
9500 plus pewnie jakaś tam przesyłka.
No, za 20-znakowy monitor z klawiaturą.
Tak że można sobie przekalkulować.
Nie wiem, ile teraz kosztują. Mało jest 20-znakowych na rynku.
Jest 32 najmniej chyba.
Są te 20-znakowe bralianty i to jest jedyne urządzenie,
które mi przychodzi do głowy i właśnie próbuję sprawdzić,
ile ono kosztuje, żeby właśnie mieć taką orientacyjną informację.
Wydaje mi się, że to są podobne ceny, tak z tego, co kojarzę,
ale zaraz tutaj zobaczymy. Już sobie go znalazłem i…
No tak, Brailliant BI 20X kosztuje 10 tysięcy, no więc minimalnie więcej.
A ma więcej funkcji też chyba, nie?
Bo ma tam wbudowane te różne notatniki i tak dalej.
Tak, taki prosty notatnik tam też jest.
On akurat chyba nie ma głośników, więc nie można słuchać audiobooków
jak na tej czterdziestoznakowej wersji, ale inne funkcje chyba są.
No więc właśnie, no okej. Czyli nie jest to aż taka silna,
powiedzmy, konkurencja. Natomiast co się komu podoba,
co komu odpowiada, nie wiem też. Trzeba by się zapoznać z tym,
jakiej jakości są te komórki, jak z tą klawiaturą i tak dalej.
Tak że no, tutaj mamy przeróżne parametry podane.
Bardzo techniczne są obydwa wywiady, łącznie z tym,
że tam pan spowiada się z tego, a jaki komputer, a jaki rodzaj baterii,
a jaki rodzaj czegoś tam, więc on bardzo, bardzo dużo opowiada
o tych bebechach, więc jeżeli ktoś bardzo by chciał takiego
technicznego wywiadu… A to bardzo fajnie, ja lubię takie,
to rzeczywiście… Ja na pewno, co mnie na pewno,
poniekąd może przekonywało tego urządzenia, to te przełączniki,
które jednak mi by sugerowały, że ten skok powinien być taki
bardzo przyjemny, przypominający klawiaturę mechaniczną.
I nie każdy to lubi. BT Speakey też mają jakieś przełączniki
bardziej mechaniczne. I tam może tylko widzicie, są podzielenie na dwie grupy.
Jedni mówią, że po prostu super pisze się na tym świetnie, a drudzy mówią, że to jest za
głośne. I włączą takie membranowe klawisze, jak są na brialiancie,
na przykład takie bardziej nożycowe mechanizmy. Więc to też, no co kto lubi.
Ja zdecydowanie jestem z tych, który by się to najprawdopodobniej podobało.
No właśnie, ale to jest bardzo indywidualna kwestia.
Także wysłuchajcie sobie wywiadu, zobaczcie sobie, jak tam ten odgłos tych klawiszy
Nie wiem, czy Wam się podoba. No i to na ten moment chyba tyle, jeśli chodzi o SightCity, natomiast bez obaw w przyszłym tygodniu na pewno wrócę znowu z kolejną porcją wiadomości, bo jeszcze mam nieprzesłuchane po urlopie wywiady, także szykuje się nam jeszcze ciekawa dawka newsów, a na pewno jeszcze w międzyczasie dojdą następne.
To teraz odbieramy telefon, bo ktoś już czekał, czekał i się doczekał. Kogo witamy po drugiej stronie?
Dzień dobry, Graco z tej strony. Oczywiście tak, fan klawiatur mechanicznych, ale ja nie o tym, tylko jak już czekałem i słuchałem, to chciałem wtrącić taką jedną rzecz
a propos właśnie urządzeń Tyflo, bo mam informację i to z podświadonego źródła, że eBuy, czyli ten notatnik brajlowski, który był produkowany przez EC, miał klawisze Cherry MX Brown,
z tego co wiem, to tak na 99%, ale raczej potwierdzone info.
Taka taka ciekawostka, to się chwali jak się na tym pisze to
mniej więcej możecie wiedzieć czego się spodziewać No może
tak pytanie czy tutaj są właśnie, ja bym bardziej
próbował brał ze skokiem No właśnie No to byłoby bardzo
głośne, może coś nie pamiętam bo ja ogólnie nie miałem za
bardzo i baja w ręku więc też nie jestem w stanie tego ani
potwierdzić ani zaprzeczyć No ale bardzo bardzo ciekawa
koncepcja i tak a ja przychodzę z inną sprawą
Mianowicie, z nowym dodatkiem do NVDA, który w sumie jest troszkę taką hybrydą pomysłów.
Jest on troszkę taką hybrydą pomysłów mojego i Kazika.
W sensie Kazika Parzycha, znanego jako kadek 5P.
Dodatek nazywa się Global Sonic Pitch.
I tak, kojarzycie pewnie bibliotekę Sonic,
Która służy do przyspieszenia syntezatorów.
Ona jest używana w NVDA.
A właśnie za pomocą Sonica nie tylko można przyspieszać,
ale można także regulować wysokość danego audio.
Pomysł się zrodził tak trochę zupełnie przypadkowo,
bo są takie syntezatory, które albo nie obsługują
takiej natywnej zmiany wysokości,
czyli jak ruszamy suwakiem, to się ta wysokość w ogóle nie zmienia,
Albo takie problematyczne, chociażby jak na przykład syntok.
Chociaż akurat to, że syntok na prędkości 100% ma taki wysoki dźwięk,
to bardzo dużo ludzi się do tego przyzwyczaiło.
I ja tutaj właśnie nawet też rozmawiałem z Kaskiem,
że Kasek się do tego przyzwyczaił bardzo, bardzo i on to rozumie.
Zresztą bardzo dużo ludzi to rozumie.
Ja na przykład nie rozumiem, ale to tylko dlatego, że nie korzystałem.
Ale właśnie postanowiliśmy wcielić ten pomysł w życie,
bo trochę jestem zdziwiony, że taka wtyczka albo nigdy nie powstała,
albo ja nie mogłem po prostu znaleźć.
Albo nawet jeśli ktoś taką wtyczkę napisał, to szeroko jej nie udostępniał.
Więc tak, co ona robi?
Tak jak sama nazwa mówi, ona umożliwia wymuszoną zmianę wysokości
danego syntezatora przez Sonic.
Działa to zarówno na 32-bitowym, jak i 64-bitowym NVDA, czyli jest ona kompatybilna zarówno z tą ostatnią, stabilną wersją, ten 2025X, bo na starszy nie testowałem, jak i na najnowszym.
Działa to w taki sposób, że mamy w ustawieniach kategorie, pojawia się nam nowa kategoria Sonic Pitch.
Są tam dwa pola wyboru, właściwie trzy.
Jedno pole wyboru, włącz Sonic Pitch.
Czyli można tą wtyczkę albo włączyć, albo wyłączyć.
Na przykład nie trzeba wyłączać dodatku, jeśli nie chce się korzystać.
Drugie pole to jest włącz rozszerzony zakres do 20,5 tonów.
I to na przykład się przydaje w przypadku Syntoka.
W sensie, jeżeli chcielibyśmy, żeby Syntok gadał na oryginalnej jego wysokości,
tam coś 25, na przykład na 100,
No to tam trzeba zwiększyć ten zakres tych półtonów, bo on bardzo tę wysokość podwyższa i ja testowałem i to faktycznie działa.
W ogóle dla mnie to było niesamowite usłyszeć syntoka na jego oryginalnej wysokości na stówie. To dla mnie było w ogóle niesamowite.
No dobra, ale przechodzę dalej do opisu. No i trzecie pole, włącz debugowanie. Tam dodatkowe wpisy się w logach pojawiają, gdyby wystąpiły jakieś błędy.
A, jeżeli pole to 20 półtonów, ono jest domyślnie odznaczone,
no to wtedy mamy zakres wysokości minus 6, plus 6.
Czyli takie standardowe, które w przypadku większości syntezatorów
akurat się sprawdza dosyć dobrze.
W takim półtonu, półoktawy w jedną i drugą stronę.
Tak, tak. Dokładnie, dokładnie.
I tak, i co jeszcze…
A, no i jak to działa?
Bo właśnie, bo jeszcze zapomniałem o tym wspomnieć.
Działa to w taki sposób, że do okna dialogowego głos jest dodawana dynamiczna klasa,
znaczy dynamiczny suwak pitch, Sonic Pitch, który nie zastępuje tego suwaka wysokości,
który jest w NVDA, czyli nim można niezależnie regulować, więc tutaj nie pozbywamy się tej jednej wysokości.
On jest tak jakby dynamicznie dokładany do okna ustawień danego syntezatora.
Kiedy wtyczka jest wyłączona, to te wszystkie wpisy są usuwane,
więc to ani nie modyfikuje rdzenia NVDA, ani nic, więc działa to legalnie,
w sensie w taki sposób, że nie modyfikuje rdzenia NVDA.
I to też zapamiętuje ustawienia dla konkretnego głosu.
Czyli na przykład, jeżeli mamy przypadkowo, nie wiem, przykładowo SAPI 5 na przykład
i mamy, nie wiem, na przykład jakiś, nie wiem, jakiś tam wokalizer albo powiedzmy, nie wiem,
chociażby, nie wiem, Paulina już, no tak ogólnie strzelając, to można ustawić niezależnie
wysokość dla jednego i dla drugiego głosu i to będzie wszystko po prostu zapamiętane
w pliku konfiguracyjnym.
To tworzy się w postaci takiego JSON-a, czyli jest taki jakby mini JSON, w sensie w pliku konfiguracyjnym,
po prostu tam oddzielane przecinkami. Tak troszkę to wygląda, tak jak JSON, przynajmniej tak mi się to kojarzy.
Więc tak to wygląda. No, wiadomo, było na początku sporo błędów, ale wtyczka jest obecnie stabilna,
bo w czasie testów wyszło, że na tym sceniku, który jest dostarczany z NVDA,
Coś się wysypywał. To było tak, że na niektórych syntezatorach
ruszenie wysokości powodowało wysyp całego Sonica i NVDA się wysypywał.
To był krytyczny błąd. Totalnie się wysypywał.
Dlatego trzeba było dołożyć bibliotekę zewnętrzną skompilowaną
ze źródła Sonica. Wtedy już to wszystko działało znacznie stabilniej.
Trzeba było wszelkie zabezpieczenia buforowe dołożyć.
No wiadomo, to takie techniczne rzeczy to też odpuszczę, bo to tam dużo wyjaśniania, ale musiało być to konieczne.
Ale finalnie działa to bardzo fajnie. Nie ma żadnego opóźnienia w responsywności czy coś takiego.
To wszystko działa płynnie i oczywiście wtyczkę można pobrać.
Plany są jeszcze takie, żeby ją spróbować dodać do addonstora. Zobaczymy, czy to się uda.
Mała nic nie gwarantuje, na razie jeszcze jej nie ma, ale zobaczymy.
Jeżeli… no warto sobie sprawdzać co jakiś czas, zwadząc to, że czy jej nie ma, zobaczymy.
Póki co to po prostu podam linka do niej, tutaj mi idzie mu przez Whatsappa i mam nadzieję, że zostanie dodany.
No, także to tyle z mojej strony. Myślę, że koncepcja całkiem ciekawa.
I ten dodatek jest już w sklepie, tak?
Jeszcze nie. Jeszcze go nie ma. Jeszcze go nie ma.
Na githubie kazek5pgit i ja podam linka.
Oczywiście, że tak. No dlatego właśnie podam linka. No wiadomo, że tu gołosłowny nie jestem.
No to dziękuję bardzo i miłego wieczorku życzę i do usłyszenia.
Mam telefon, pozdrawiamy Cię serdecznie. To skoro jesteśmy już przy Waszych komentarzach i wypowiedziach, to jeszcze zajrzyjmy na nasz panel kontaktowy.
Bo tu Dawid napisał do nas i napisał tak.
Witajcie. Chciałem… a jeszcze tylko muszę sobie przestawić jedną rzecz. O i już.
Chciałem podzielić się z Wami pewną ciekawostką.
Mam telefon klawiszowy i używałem do niego etui bez żadnych otworów.
Od pewnego czasu zacząłem zauważać, że gorzej słyszę dźwięki połączeń i powiadomień.
Zastanawiałem się, co może być przyczyną.
Okazało się, że winne było właśnie etui.
Gdy wyjąłem z niego telefon, jakość rozmów i wszystkie dźwięki od razu wróciły do normy.
No cóż, ciekawe co spowodowało, że na samym początku było lepiej, a potem było gorzej.
bo moim zdaniem właśnie takie tu i bez otworów to od razu, no już na starcie powinno powodować problemy.
No ale dobrze, że udało Ci się rozwiązać, Dawidzie, ten problem.
A teraz przechodzimy już do kolejnego tematu.
Tym razem coś dla tych, którzy by się chcieli nauczyć tworzenia muzyki, bo powstała do tego strona.
Tak, strona powstała dzięki firmie Ableton, o której co jakiś czas mówimy.
Jest to bardzo ciekawy projekt. Projekt, który tak naprawdę dopiero startuje.
Tam jeszcze nie ma za dużo materiałów, ale plany na rozwój są dość duże i dość ciekawe.
I to, jak to zostało zbudowane, też jest naprawdę bardzo ciekawe.
I co ważne, dla nas jest to wszystko naprawdę bardzo dostępne.
I o czym my tutaj mówimy? Mówimy tutaj o platformie Ableton Learn,
która niedawno wystartowała pod adresem learn.ableton.com.
Na której to możemy po prostu nauczyć się tworzenia, komponowania muzyki i też trochę obsługi Abletona Live.
Strona jest stworzona tak naprawdę dla każdego, nawet mam wrażenie, od dzieci do dorosłych.
Pierwsze przykładowe lekcje, które mamy, naprawdę pokazują nam takie bardzo podstawowe rzeczy,
Porównanie różnych tonacji, z tonacji dur i tonacji mol,
łączenia melodii z człem prawej ręki z lewą i tak dalej.
Mamy to zaopracowane na podstawie różnych przykładów.
Nawet na końcu pierwszej, dużej lekcji, która jest na stronie,
mamy quiz na końcu, więc wiele rzeczy będziemy sprawdzali,
z czego się nauczyliśmy.
Ale przy okazji też w wielu miejscach możemy poćwiczyć
i sobie coś albo odsłuchać, albo coś zagrać.
I w tym celu jest używana taka bardzo okrojona,
przeglądarkowa wersja Abletona.
Tak to myślę, że można nazwać,
która działa zarówno na komputerach, jak i na urządzeniach mobilnych.
I co naprawdę bardzo cieszy,
to tutaj dostępność stoi na bardzo wysokim poziomie,
jak to ostatnio ma miejsce z nowymi produktami Abletona.
I tutaj taka ciekawostka, o tym się dowiedziałem później,
ale to naprawdę widać.
Ableton tutaj współpracował z niewidomymi muzykami, żeby ta dostępność działała dobrze.
Konkretnie nad tym projektem na pewno opracował André Louis i na pewno nad nim pracował też Tim Burgess,
czyli też konsultant dostępności oprogramowania i sprzętu muzycznego.
Także to są osoby, które wiedzą, co robią i to naprawdę widać.
Bo kiedy napotkamy taki pierwszy nawet komponent, gdzie możemy sobie na przykład odsłuchać jakiejś przygodowej melodii,
Czy nawet stworzyć coś sami, bo tam też później mamy dostęp do bardziej rozbudowanego
sekwencera, gdzie możemy własne melodie układać.
Wszędzie mamy przycisk pomoc klawiatury,
na którym możemy sprawdzić, jakie mamy dostępne skróty klawiszowe.
I to też, co fajne, to ta pomoc klawiatury mówi nam od razu o tym,
że jeśli korzystamy z czytnika ekranu,
to musimy sobie włączyć tryb formularzy
czy wyłączyć szybką nawigację voice’ową, żeby ta pomoc jest naprawdę rozbudowana.
No i później już możemy w trybie aplikacji, w trybie formularzy
z tego interfejsu korzystać.
Generalnie klawiszologia tutaj bardzo przypomina pełnego Abletona
pod tym względem nawet, że komunikaty, które dostajemy,
są czytane w bardzo podobny sposób,
natomiast tu są takie bardzo okrojone te interfejsy.
Tak na przykład w lekcji, w której mamy pokazane różnice
między różnym tempem, różnym typu perkusji.
No to mamy taki przykładowy projekt, gdzie mamy trzy albo cztery ścieżki,
czyli mamy ścieżkę na bas, ścieżkę na melodię,
ścieżkę na jakieś tło i ścieżkę na perkusję.
Na każdych z tych ścieżek mamy cztery klipy,
to taki bardzo abletonowy widok sesji tak zwany.
No tutaj te skróty właśnie są analogiczne,
ale to jest też tylko jeden element, który w tej danej lekcji widzimy,
także też nie jest tak, że możemy być przytłoczeni
i gdzieś się na przykład pogubić.
Natomiast, mimo to, że na ten moment rekolekcji naprawdę nie ma dużo,
to też możemy tym mini-przeglądarkowym Abletonem się pobawić bardziej, gdyby ktoś chciał.
Mamy też na stronie link Playground, czyli taki plac zabaw, można powiedzieć.
I tam już mamy pełny dostęp do tego, co tam na ten moment jest zaimplementowane.
Głównie są to różne samble, czy to perkusyjne, czy też innych instrumentów.
Chyba jeszcze jakiś prosty syntezator już tam też się znajdzie.
No i możemy już tam po prostu sobie jakieś samble wybrać,
Bo łączyć je w klipy i pracować trochę tak, jakbyśmy pracowali w widoku sesji w Abletonie,
gdzie po prostu sobie dodajemy konkretne sample i później, jak już mamy takie sample zapętlone,
możemy je sobie odtwarzać, tworząc sobie jakiś beat w ten sposób.
Mamy też dostęp do sekwencera MIDI, też możemy sobie jakąś melodię prostą ułożyć.
Skróty działają analogicznie do tego, jak w pełnym Abletonie.
Jak ktoś z pełnego Abletona nie korzystał, no to zawsze mamy ten przycisk pomocy.
Też dostępne pod naciśnięciem znaku zapytania,
jak to często bywa na stronach internetowych.
I to jest bardzo fajny pomysł
na zarówno pokazanie, jak można korzystać z jej butonu na skrzydlinie ekranu,
nawet by ktoś się zastanawiał,
to można w bardzo fajny sposób w tym sposobie to sprawdzić,
ale też nie mogę się doczekać,
kiedy w ten sposób będą pokazywane jakieś bardziej skomplikowane koncepty.
Bo bardzo często tego typu samouczki, zwłaszcza w internecie, są z reguły dla nas bardzo swobodno dostępne.
Bo to są graficzne, są to z reguły jakieś filmy.
Jeśli mamy jakieś podawane przykłady, to te przykłady są generalnie podawane poprzez jakieś grafiki, które są dla nas niedostępne.
A tutaj po prostu możemy wszystko sprawdzać sami.
Mamy interaktywne zajęcia, możemy po prostu sami zmieniać suwaki, tworzyć własne kompozycje,
Zobaczycie, jaki to ma wpływ na melodię, którą tworzymy.
W ten sposób będziemy w stanie dużo więcej informacji przyswoić.
Mam nadzieję, że faktycznie kolejne materiały
będą do tego projektu dodawane, a na coś się zanosi.
Bardzo fajnie, że Ableton cały czas pokazuje,
że dzieci o tej dostępności myślą,
że to, że mieliśmy aplikację Note dostępną, to nie był przypadek.
Później mieliśmy Live’a pełnego,
który może jeszcze ma jakieś drobne niedociągnięcia,
które pewnie będą stopniowo naprawiane, ale jednak jest dostępny o Abletonie.
Mów już, nie mówiąc. I fajnie, że kolejne projekty, które wychodzą z podstania Abletona,
też są dla nas dostępne.
Rzeczywiście to bardzo cieszy, no bo dostajemy powoli taki cały pełen pakiet
po prostu oprogramowania i narzędzi.
No, a myślę, że to naprawdę może w przyszłości zaplusować dla tych wszystkich,
którzy chcą tworzyć muzykę właśnie w oparciu o Abletona.
A teraz też będzie o aplikacji, która się rozwija i która też chce być chyba taką jedną, by wszystkimi rządzić powoli, bo mowa o aplikacji SonarPad. Piotrze, co tam nowego doszło?
Bardzo dużo rzeczy. Wersja niby drobna, bo wersja 0.8, chyba nawet 1, a nie po prostu 0.8, a w tej aktualizacji pojawiło się całkiem sporo.
I tutaj to, co narpać, jak ktoś nie słyszał naszych poprzednich Tyflo Przeglądów,
miałby założenie, że on jest edytorem tekstu.
No ale przy okazji tam też różne inne funkcje dochodzą.
No dobra, jednak jest to wersja 0.8.0.
W międzyczasie pojawiła się też wersja 0.8.1.
Ale dużo nowości się w niej pojawiło.
Jeśli chodzi o moduł słownika,
to on teraz lepiej wspiera język niemiecki w Wikisłowniku,
Bo z tego akurat źródła aplikacja korzysta.
Mamy dużo poprawek dotyczących generowania audiobooków
poprzez głosy zarówno z SAPI 5 i 4.
Generalnie aplikacja może generować te audiobooki znacznie szybciej,
bo po prostu sobie generuje kilka fragmentów,
naraz je łączy.
Możemy zresztą sami zdecydować, ile wątków ma być używanych.
I jeśli coś by poszło nie tak,
jakiś segment by się źle wygenerował, bo synteza się wysypała,
to nie wysypie to całej aplikacji.
Tam generalnie trochę błędów pod tym kątem zostało naprawione.
Skoro mówimy o generowaniu audiobooków i czytaniu tekstu różnymi głosami,
to w zeszłym tygodniu, kiedy omawialiśmy dodatek Google TTS do NVDA,
Michał powiedział, że to może być inspiracja
dla innych programistów, dla innych projektów.
No i właśnie SonarPad czerpie inspiracjami od tego dodatku,
bo też właśnie dostał obsługę Google TTS działającą w podobny sposób.
Czyli tutaj też po prostu łączy się z przeglądarką,
możemy sobie głosy pobrać i kiedy to zrobimy,
Możemy wewnątrz aplikacji czy to czytać teksty, czy generować audiobooki.
Żeby ktoś chciał w łatwy sposób
audiobooki z syntezą Google generować,
to teraz w bardzo łatwy sposób to ma zrobić.
Możemy skonfigurować osobny serwer proxy dla aplikacji.
To też może być w niektórych sytuacjach przydatne.
Mamy rozbudowane funkcje przeszukiwania bazy stacji radiowych,
Lista dostępnych języków jest teraz pobierana z serwera automatycznie,
a nie jest dołączona sztywną listą z programem.
Więc jeśli dochodzą nowe języki,
to one będą się w aplikacji wyświetlać.
Też nazwy języków będą tłumaczone na język interfejsu.
Jeśli mamy wybrany język polski, to nazwy języków w katalogu
stacji Radio Browser też będziemy widzieć po polsku.
To jest też bardzo fajna rzecz.
Synchronizacja czytania oraz kursora
To też a propos czytania audiobooków, to po prostu powinno działać lepiej.
W module nagrywania podcastów doszło też całkiem dużo funkcji,
które w sumie powodują, że SonarPad zaczyna też trochę gonić
na przykład audio capture w pewnym sensie,
bo możemy po pierwsze zapisywać mikrofon nasz i dźwięk z aplikacji
do osobnych plików i też możemy w ogóle wybierać,
które aplikacje mają być nagrywane.
Także już tutaj te funkcje nagrywania zostały dość znacznie rozbudowane.
Nagrywanie jest dostępne zarówno w formacie MP3 i WAV.
Możemy też planować nagrywanie stacji radiowych.
Dla każdej stacji użytkownicy mogą wybrać dni, jakie mają być nagrane,
godzinę początkową i końcową nagrywania lub czas trwania.
Możemy nagrywać nawet do 1400 minut,
jakbyśmy chcieli takie bardzo długie nagrania tworzyć.
I możemy sobie po prostu tym zarządzać.
I co ciekawe, nagrania są uruchamiane
poprzez system zaplanowanych zadań w systemie Windows.
Także nawet gdybyśmy SonarPad’a zamknęli,
ale sobie zaplanujemy takie nagrywanie,
no to po prostu tym nam będzie zarządzał sam system.
Także jeśli komputer jest włączony,
no to po prostu SonarPad nam się uruchomi w danym momencie
i nagrywanie powinno się rozpocząć.
A propos zaplanowanych rzeczy. Mamy też nowy moduł, mianowicie kalendarz,
który też właśnie SonarPada zawitał. Więc oprócz tego, że możemy pisać,
słuchać, transkrybować, tworzyć audiobooki, to teraz też możemy sobie planować dzień.
Natomiast ten kalendarz jest taki naprawdę prosty, bo wygląda on tak,
że po prostu wybieramy sobie najpierw dzień i kiedy już sobie wybierzemy dzień,
to możemy dodawać wydarzenia. Wydarzenia dodajemy w taki sposób,
…oficjujemy nazwę, jakieś notatki. Możemy opcjonalnie ustawić też czas danego wydarzenia i ustawić sobie przypomnienie.
Dodatkowo też aplikacja nam będzie wyświetlała informacje o jakichś świętach, o różnych imieninach.
Natomiast są to imieniny i święta na Włochy, no bo to personel pada, jest Włochem i tutaj po prostu też te informacje mamy czerpane z włoskiego kalendarza, wakacji i innych świąt.
Przypomnienia mogą być dodawane, możemy je odrzucać, usypiać tymczasowo lub oznaczać jako zakończone.
Przypomnienia też są uruchamiane poprzez system zaplanowany zadań w systemie Windows, także też nawet gdybyśmy SonarPada zamknęli, to te przypomnienia nam powinny się uaktywnić.
Kolejny moduł, taki trochę zaskakujący, to jest moduł pogody. I teraz też z poziomu SonarPada możemy sobie na dowolną lokalizację sprawdzić pogodę.
Działa to na Polskę, sprawdzała moje miasto, było, nie było problemów.
Natomiast sam interfejs tego, co nie jest wydaje mi się najlepszy,
bo wygląda to tak, że wyszukujemy miasto,
mamy też w tym samym okienku, w którym uruchamiamy wyszukiwanie
wybór daty, na którą chcemy tę pogodę,
więc nie możemy sobie na przykład zobaczyć od razu prognozy na cały tydzień,
tylko wybieramy konkretny dzień.
I kiedy to zrobimy, to po prostu nam się wyświetla pole RIT
i w którym mamy takie najbardziej potrzebne parametry,
czyli temperaturę, czy jest zachmurzenie, czy są jakieś opady,
informacje o sile wiatru i prędkości.
I generalnie w ten sposób to wygląda.
Mamy też historię ostatnio przeglądanych miast,
więc mamy też taką historię zapamiętywaną.
Natomiast do pogody też mamy trochę bardziej funkcjonalne
i rozbudowane aplikacje.
Ale by ktoś chciał, można też w Sonarpadzie je sprawdzić.
Mamy też moduł do sprawdzania nadchodzących premier w kinach.
I tu nie mam pojęcia, z jakiej bazy danych to korzysta.
Też widziałem tutaj, zwłaszcza w sekcji nadchodzących premier, kilka tytułów włoskich.
Natomiast tutaj filmy popularne w Polsce też jak najbardziej się wyświetlają.
I nawet te filmy mają normalnie tytuły i napisy po polsku.
I to jest też bardzo prosty moduł, bo oprócz tego, że mamy wyszukiwarkę, to mamy następne dwa widoki.
I w domyślnym widoku mamy listę wszystkich filmów, które w tym momencie są grane, cofając się jakieś, no, mniej więcej dwa, trzy tygodnie.
Jeśli naciniemy Enter na jakimś filmie, to dostajemy taki bardzo krótki, jedno-dwuzdaniowy opis.
Mamy też przycisk, żeby zobaczyć sobie zwiastun, to się nam po prostu na YouTubie otworzy.
I mamy też sekcję nadchodzących premier.
I tutaj, no, wiadomo, zobaczymy filmy, które dopiero do kin w najbliższym, no, też mniej więcej miesiącu mają wejść.
I tutaj też sytuacja wygląda analogicznie. Jeśli nacisniemy Enter na jakimś filmie,
to dostaniemy opis albo nie, bo też nie wszystkie filmy, z tego co zauważyłem,
opisy mają i możemy sobie obejrzeć zwiastun.
Natomiast gdybyśmy chcieli zobaczyć, gdzie dany film jest grany, o jakich godzinach,
to tutaj już musimy zrobić to sami, ewentualnie sprawdzając,
na które strony, Chin na przykład, gdybyśmy chcieli.
Mamy obsługę syntenzy Google, o tym już mówiłem.
Mamy pobieranie i zarządzanie też głosami Google.
Oprócz tego, w plikach EPUB jest teraz rozpoznawany spis treści.
To jest też bardzo fajne, można nawigować sobie po prostu między rozdziałami.
Nawet podrozdziały też są rozpoznawane.
Naciskając Enter na rozdziale z spisu treści od razu zostaniemy do niego przeniesieni.
Została też rozbudowana funkcja czytania kanałów RSS.
Możemy wybrać język, wiadomości, które nas interesują.
Mamy nowe narzędzia do wyszukiwania i organizowania naszych źródeł.
Możemy szukać w danym źródle i czytać informacje z naszego miasta.
Tego jeszcze nie zdążyłem sprawdzić, nie wiem, czy to też dla polskich miast zadziała.
I mamy też katalog społecznościowy.
Tam jakby ktoś chciał jakieś kanały, z których korzystacie, dodać, to można.
I też później każdy może sobie takie kanały przeszukiwać.
Nagrywanie podcastów, to o tym już mówiłem, że można teraz zdecydować,
jakie aplikacje konkretnie mają być nagrywane.
Moduł radiowy został znacznie rozbudowany, stacje mogą być uszukiwane pomiędzy nazwie lub dowolnym tekście, języku, kraju, mieście, gatunku, muzyki lub kategorii.
I też tutaj mamy katalog społecznościowy stacji radiowych, więc jeśli jakaś stacja nie jest w katalogu Radio Browser, to też możemy sami takie stacje dodawać, tutaj mamy też taki osobny katalog społecznościowy.
I też możemy nagrywać stacje radiowe, albo zaplanowane, albo też po prostu podczas odtwarzania sobie takie nagrywanie możemy uruchomić.
Też została poprawiona stabilność odtwarzacza multimediów, zapamiętowana głośność odtwarzania, rozpoznawanie pól formularzy w dokumentach PDF zostało dodane.
O, i nawet możemy wypełniać te formularze w pliku PDF i taki plik może być zapisany.
Jeszcze nie, bo nie ma takiego formularza w tym momencie,
ale to może być warto sprawdzenie.
Ja coś będę miał, więc będę testował.
OK, no to…
To może być ciekawe, bo Adobe jest ciężkim programem.
Tak, tutaj mamy informację, że SonarPad może takie pola wykryć,
wyświetlić się w takim dostępnym oknie dialogowym
i po prostu możemy je wypełnić
i później nasze dane zostaną z powrotem zapisane do pliku PDF.
Poprawiono sprawdzanie pozycji kursora podczas czytania,
To też właśnie poprawa czytania przez syntezę mową.
Poprawiono działanie poleceń edycji.
Niektóre skróty typu zaznaczysko-copy-w-klej też działają w innych polach edycji.
W programie z czymś wcześniej były jakieś problemy.
Naprawiono wyświetlanie tekstów w Blajdu, bo też to nie zawsze chciało działać.
I mamy też tutaj takie drobne poprawki.
No, generalnie drobne jakieś poprawki błędów.
To jest domyślny model Gemini, teraz Gemini 3.5.
Mamy dużo mniejszych poprawek, błędów.
Jak widać, z czego SonarPad słynie, jak wychodzi jakaś nowa wersja,
to dodaje wiele nowych funkcji,
niekoniecznie nawet związanych z czytaniem i pisaniem plików.
Ale czasami te nowe funkcje mogą być ciekawe.
Wypełnianie w formularze w plikach PDF
nawet na pierwszy rzut oka tak nie zauważyłem.
To może być jedna z ciekawszych nowości w programie,
bo faktycznie z tym jest często problem.
A to prawda, to prawda. Ja tylko mam nadzieję,
że jeżeli chodzi o te formularze PDF,
to nie tylko pole edycji, ale też
i inne kontrolki, które da się
w takich formularzach wybierać
będą też uwzględnione, czyli jakieś
przyciski opcji, pola kombi,
pola wyboru itd., itd.
Jeżeli tak, no
to rzeczywiście będzie to
myślę, że bardzo fajna
sprawa.
Ja jeszcze może tylko wtrącę dwa słowa, że
Kurczę, tyle różnych funkcji zostało pododawane.
W ogóle, bo ja troszkę bawiłem się ostatnio i SonarPadem, i Quillem.
Czy w SonarPadzie jest jakiś sensowny podgląd Markdownu?
Albo nawigacja po Markdownie?
Chyba… może jakiś podgląd jest, ale czy jest jakaś nawigacja? Chyba nie.
Okej, no bo nie znalazłem jakby coś, więc tutaj pytanie.
Natomiast coś, co mogliby dodać, zarówno Quill, jak i SonarPad.
I kurczę, Quill już mi napisali, że o nie, my tej funkcji nie dodamy.
To jest trochę szkoda. Trochę uważam, że jak na program, który pretenduje
do bycia takim uniwersalnym edytorem wszystkiego, dostępnym dla niewidomych,
odrzucanie tego, co ja bym chciał, jest troszkę nieprzemyślane,
bo to mogłoby naprawdę nam otworzyć wrota do różnych rzeczy,
w tym też do łatwiejszej pracy w pracy.
A mianowicie chodzi mi o integrację tego z różnego rodzaju środowiskami
do wspólnej edycji dokumentów. I tu chodzi mi, bo to będzie łatwo
Zintegrować wydaje mi się z uwagi na to, że to jest open source i jest to dostępne pewne jakieś API i dałoby się po GitHubie przeanalizować.
Etherpad, Cryptpad, jest mnóstwo takich notatników kolaboracyjnych, które można sobie po prostu samemu zachostować na własnej infrastrukturze.
No i w ramach których można też współpracować. To są programy o niestety historycznie bardzo niedostępnych interfejsach.
Także tam edycja jakakolwiek jest czasami ciężka. No Etherpad jeszcze się jakoś broni, ale okej.
Współpraca nad jednym dokumentem zapomnij.
To zostaje tylko Google Docs prawdopodobnie
albo jakiś ofis Microsoftu.
Natomiast tutaj wydawałoby się, że to są idealne programy.
Ja taką propozycję złożyłem zarówno jako zgłoszenie na GitHub’ie
jak i w wątku na Audio Games,
bo widzę, że w obydwa miejsca czasem autor zagląda.
No i ciekaw jestem, czy on albo ktoś z użytkowników
jakoś się do tego odniesie i ten pomysł poprze.
To jest pomysł jeden.
Pomysł drugi to są wsparcie różnego rodzaju systemów wiki,
czyli do zarządzania wiedzą, jaką mamy w ramach jakiejś organizacji.
Takich systemów również jest dużo.
Od takich właśnie komercyjnych typu Confluence, typu Notion,
typu… jeszcze mi taki trzeci uciekł.
Notion jest bardzo słabo dostępny akurat.
No właśnie.
I po takie mniej znane.
Ostatnio miałem okazję się bawić kilkoma,
Takimi nawet, które można sobie samemu postawić, czyli BookStack, czyli WikiJS.
Jest tego naprawdę dużo.
One są różnie dostępne. BookStack mi się akurat podobał.
Jest w miarę logicznie ustrukturyzowany.
Nawet ten edytor, wysywyk markdownowy, gdzie jak coś piszę, to się od razu renderuje.
Nawet jakoś fajnie działa, bo to było pewnie TinyMCE albo jakiś…
Jak się nazywa ten? Monaco.
Czy któryś taki. Tak że nie ma problemu.
Natomiast, czy ck-editor, no również, gdybym mógł tym zarządzać, z tego samego interfejsu, w którym tworzę wszystko inne i mam tam jakieś dostępne ogłoszenia o tym, że coś wstawiłem, nie wstawiłem, że coś się stało, nie stało, jakieś tam dźwięki i tak dalej, byłoby to fajne.
Po prostu byłoby zarządzanie wszystkim z jednego interfejsu dużo prostsze. A są to często rozwiązania, które mają jakieś API, no bo to są rozwiązania też dla programistów, dla zespołów IT.
No więc IT żyje terminalem, wierszem poleceń, integracjami różnymi, z takim narzędziem, z innym.
Teraz też AI, LLM-y. Więc kurcze, dlaczego by nie zrobić też dostępnych klientów pod to?
No i bardzo mi tu przykro, że Quill odrzucił tą propozycję.
Bo oni właśnie wprowadzili funkcję, która się nazywa Vault.
I Vault jest dokładnie tym, czyli Wiki. Czyli mam kilka notatek i łączę je ze sobą
taką luźną hierarchią linków. Czyli jedna notatka jest podlinkowana
w trzech innych na przykład. Mogę sobie to w t i we w t przeglądać.
Te odniesienia, co jest z czym połączone. No jak na wiki.
Kurcze, jeszcze mogę to wyeksportować sobie jako stronę w HTML-u
i jeszcze mogę sobie to zsynchronizować z gitem.
No dobra, no to… Przepraszam, trochę frustracji we mnie jest.
Dlaczego nie zintegrować tego z istniejącym systemem, który do tego służy,
jest używany na produkcji, w środowiskach pracy,
więc mógłby nam dać kolejną przewagę
albo po prostu zrównać nam szanse z widzącymi pracownikami.
Dlaczego tego nie zrobić? I to samo z tymi notatnikami.
To są też Etherpad, Cryptpad. Ja już widziałem te rzeczy stosowane,
może nie w jakimś moim miejscu pracy, poniekąd w miejscu pracy.
Już Etherpada kiedyś ode mnie wymagano. No, a może nie ode mnie
i może to nie była jakaś najważniejsza rzecz na świecie,
ale w jednym projekcie było coś z Etherpadem wspólnie pracowane.
No i ten Etherpad się okazał taki średnio dostępny.
To wszystko też zależy od instancji Etherpada, bo pamiętasz, ja kiedyś robiłem audycję o Etherpadzie i tam to bardzo mocno zależało od tego, jakiego edytora i jak skonfigurowanego edytora ktoś użyje w tej instancji swojej Etherpada.
Zdaje się, że oryginalna instancja Etherpada to była okej, ale już na przykład tam były też linkowania do innych instancji
I to już była loteria. U jednych dało się zrobić wszystko super, u innych nie dało się zrobić nic, bo po prostu ktoś sobie coś tam pododawał.
No i niby technologia ta sama, a dostępność już była inna.
To jest ten właśnie problem z opensourcem, że tu ktoś coś forkował, tu coś przerobił, tu mam inny edytor, bo tak chcę, tu wyłączyłem połowę funkcji,
bo mi niepotrzebne, w tym też dostępność, bo to była jedna z opcji, którą mogłem wyłączyć jako admin z jakiegoś powodu.
Tu mam jakieś pluginy, które w ogóle mi dowalają, jakieś toolbary,
oj, sorry, pluginy trzecich stron, znaczy, no, jakichś tam osób trzecich,
innych deweloperów niszczą całe doświadczenie.
Więc to jest naprawdę, tak jak mówisz, loteria.
I kurczę, byłoby fajnie, gdyby taki Sonarpad czy Quill coś pod to zintegrował.
Tak naprawdę. Zwłaszcza, że kurczę, to jest bardzo często projekty
webcodeowane, możecie się wspomóc.
No Quill to jest, wszyscy o tym wiemy.
Różnie te projekty podchodzą do tego.
Ja nie wiem, czy w takiej aplikacji nie byłoby dobrze mieć taki
dyrekowany edytor, żeby faktycznie tę funkcję współpracy zrobić dobrze,
bo myślę, że żeby to zrobić tak sensownie, jeśli chodzi o to,
żeby to działało z czytnikami i grają, to pewnie trzeba byłoby trochę pracy włożyć.
No ale z tym się zgadzam.
No też w ogóle a propos tej integracji z Gitem, no to ona jest,
ale na przykład nie wiem czemu tam zostały oddane funkcje
zarządzania tylko GitHubem i gdzie ktoś zapytał o integrację
z innymi platformami, na przykład Forgejo,
która w ogóle jest platformą,
która moim zdaniem nawet bardziej potrzebuje takiej aplikacji,
bo to są w szczegóły platformy słabiej dostępne,
bo korzystają z słabiej dostępnych narzędzi
do tworzenia tych interfejsów.
No i też tutaj powiedzieli, że nie.
Gdzie, no, GitHub…
Wiem, że to może być małą, to incyjna platforma,
ale jednak to jest platforma dostępna, a z Forgejo jest różnie.
Nie wiem, w ogóle Quill, mam takie wrażenie troszeczkę,
że nie wie, czym chce być.
Najlepszym dowodem na to są ich materiały pomocowe.
A jest sobie help. Ten help nie uwzględnia jeszcze tych nowych funkcji,
które weszły, przynajmniej na ten moment, kiedy ja patrzyłem
jakoś czwartek czy piątek, czyli właśnie story, studio,
do pisania tak naprawdę historii, książek, czyli właśnie Vault.
Podcasty, które… wygasły im linki, bo hostują podcasty na GitHubie,
jakby mp3, tam coś padło i nie działa.
Były transkrypty i tymi transkryptami się wspomogłem.
Tylko po co ktoś mi w podcaście wyjaśnia, w jakiej funkcji pytonowskiej schowa się konkretna opcja, którą mi wyjaśnia?
I to jest problem.
Ja chcę wiedzieć, jak się to obsługuje, jak mam to hakować, bo ja nie chcę tam się dokładać z kodem i doprogramowywać rzeczy.
Chcesz tego użyć po prostu.
Tak, ja chcę tego użyć. Zróbcie osobną dokumentację dla programistów, jeżeli chcecie, żeby ludzie wam hakowali na tym.
Ja wiem, że pisanie dokumentacji jest nudne.
I to taka trochę dygresja, do czego dążę.
Po prostu ewidentnie te podcasty tam były w jakimś AI zrobione.
Tam było 50 części tego.
No to nie da się w ciągu dwóch dni tyle nagrać, no.
Mniej więcej, ja wiem, że to jest nudne,
ale to też ktoś niedawno na Mastodonii pisał.
Jeśli nawet w AI kodujecie jakiś program,
napiszcie dokumentację sami albo chociaż ją sprawdźcie,
bo czasami też te dokumentacje właśnie są takie,
które mówisz, że albo są bardzo techniczne,
albo po prostu mają jakieś halucynacje.
Można się wspomóc,
Ale nawet jeśli taką dokumentację napiszemy sami, to może nawet znajdziemy jakiś błęd, o których byśmy normalnie nie widzieli.
Ja, no dokumentację zdążyjemy…
A poza tym, a ja jeszcze dorzucę jedno od siebie. Słuchajcie, jeżeli będziecie pisać dokumentację, bo to też coś, co jest przede mną, gdzieś tam,
ja myślę, że warto się rozejrzeć po prostu za dobrymi skillami do tego, bo przecież teraz, no to nie jesteśmy pierwsi,
którzy stajemy przed kwestią, no dobra, to zrobiliśmy fajne oprogramowanie, to teraz trzeba do niego zrobić dokumentację.
Trzeba poszukać sobie po prostu, tak sądzę, odpowiednich skili, które nam pomogą zrobić tę dokumentację taką ludzką, nie bardzo techniczną.
Są już na przykład skille wizualne, które są w stanie na przykład interfejs uczynić taki mniej generyczny, jeżeli chodzi o wygląd, żeby to nie było widać, że to AI kodowało, a przynajmniej nie na pierwszy rzut oka.
Są skille, które poprawiają tekst, który nie jest, który na przykład właśnie tam jest pozbawiony tych różnych takich elementów AI-owych, charakterystycznych jakichś tam myślników i innych rzeczy tego typu.
No to myślę, że i skille do dokumentacji też spokojnie znajdziemy, tylko po prostu trzeba je do swojego agenta wrzucić i użyć.
A jeszcze na koniec, jakbyśmy chcieli poznać priorytety projektu, jakim jest Quill i jakie są ważne funkcje, które warto wprowadzać,
zamiast takich mniej potrzebnych jak wsparcie jakichś narzędzi do edycji, które są używane na rynku, no to właśnie powstał Quill Radio, Quill Cast
I nagle nasz redaktor tekstu staje się też odtworzaczem radia i podcastów,
chociaż tutaj chyba już się Państwo opamiętali, bo to odgałęzili jako
osobne projekty, ale chyba zaczęło się jako rozszerzenie notatnika.
Także Emacs jest fajny.
No.
Ale…
Mamy Emacsa w domu.
Tak, tak. Mamo, ja chcę Emacsa. Emacsa mamy w domu. Tymczasem Emacs w domu to quill.
No więc miejmy nadzieję, że ktoś może wpadnie na to, że do takich systemów, o jakich mówię, też jakieś narzędzia dostępne można by stworzyć. Koniec.
Dobra, to przejdźmy teraz do kolejnego tematu. Było o dźwięku, było o muzyce, o tym co nowego oferuje nam Ableton, to może teraz przejdźmy do Reapera i trochę do sztucznej inteligencji przy Reaperze.
No i to jest też bardzo ciekawy projekt.
Nazywa się ReLucky, czyli to taki właśnie nasz pomocnik,
tak by to można było luźnie przetłumaczyć.
Odsunie go Barta, czyli osoby, która ostatnio u nas się pojawia dużo,
bo był Rabbit, było Aperio, no i teraz właśnie jest ReLucky.
I ReLucky w takim właśnie największym uproszczeniu
po prostu jest asystentem AI do Reapera, zarówno do wersji na Windowsa i na Maca,
który po prostu daje dowolnym tak naprawdę modelom sztucznej inteligencji
dostęp do Reapera i pozwala nam różne rzeczy w tym Reaperze zrobić.
I jest to na pewno narzędzie ciekawe, które po pierwsze może pomóc tym,
którzy nie chcieliby robić jakichś bardzo powtarzalnych rzeczy ręcznie.
Może nie wiemy, jak coś zrobić,
chcielibyśmy sobie jakieś zadanie ułatwić.
Może nie wiemy, jak dana funkcja nazywa się po angielsku.
Tutaj trochę pod kątem znajomości języka,
bo w sumie też to się nam może przydać, wydaje mi się.
Ale też to może być narzędzie, które pomoże nam w sytuacji,
gdybyśmy musieli pracować z czymś niedostępnym.
Dlaczego? Bo może przeczytajmy sobie, co nam to narzędzie pozwala.
Jak pisze Tony z dokumentacji, którą chyba napisał…
Może nawet z pomocą AI, ale też dużą część chyba napisał sam.
ReLucky to jest rozszerzenie do Reapera napisane w języku Rust,
więc jest bardzo szybkie, które daje nam funkcjonalnego asystenta AI
w naszym środowisku do obróbki dźwięku.
Zapytaj go o swój projekt, poproś, żeby wytłumaczył, co się dzieje
lub powiedz mu, co chcesz zrobić.
I tutaj mamy podane przykłady.
Dodaj jakiś korektor, dodaj mi jakąś linię basową w MIDI,
wyrównuj poziomy dźwięku, popraw znaczniki
i zrobimy pracę za nas.
Każda zmiana jest zapisywana w bloku cofnięcia,
czyli po prostu jak naciśniemy Ctrl-Z czy Cmd-Z,
to po prostu nam całe polecenie zostanie cofnięte.
Więc w każdej chwili możemy je cofnąć.
Aplikacja została stworzona z dostępnością na pierwszym planie
dla producentów, którzy pracują z czytnikami ekranu NVDA plus OSARA.
Ale jest równie przydatny, jeśli masz swoje oczy otwarte.
Jeśli interfejs wtyczki nie może zostać przeczytany przez czytnik ekranu,
bo często musimy pracować z wtyczkami, które są częściowo lub całkowicie nierozstępne,
ReLucky może na nią popatrzeć dla nas i nią operować.
Bo też ReLucky potrafi korzystać z funkcji Computer Use,
które mamy w nowych modelach.
Ostatnio mówiłem przy okazji VOCR, przy okazji dodatku Computer Use,
o tym, do czego to się może przydać.
i ReLucky generalnie też właśnie może pracować.
A on generalnie… właśnie, to też myślę ważne,
że jak dokładnie to narzędzie działać.
ReLucky steruje Reaperem, używając ponad stu narzędzi.
Czyta projekt, aby odpowiedzieć dokładnie na pytania,
zamiast zgadywać,
i podejmuje zmiany za nas, też używających narzędzi.
Każde zadanie jest potwierdzone i może zostać cofnięte.
Konfiguracja ścieżek i efektów, konfiguracja efektów,
konfiguracja, przekierowanie danych ścieżek,
kompozycja i czytanie midi, więc tutaj można nam tworzyć
klipy midi, można nuty do projektu dodawać.
Automatyzacja, można nam automatyzację od razu tworzyć,
zmieniać parametry danego efektu w czasie rzeczywistym.
Zarządzanie regionami, markerami i innymi
z zarządzaniem, odtwarzaniem, przesuwanie kursora itd.
Wszystkie inne dostępne czynności, akcje w Reaperze.
Mamy też nasłuchiwanie i jeśli chodzi o nasłuchiwanie,
to tutaj mamy kilka trybów do dyspozycji, bo po pierwsze,
używając też jakichś bibliotek, które są zaimplementowane,
to po prostu może obserwować poziomy dźwięku,
czy coś jest za głośno, czy nie, czy coś się przesterowuje.
Ale też jeśli mamy dostępny model,
który wspiera audio, to są głównie modele Google,
czy to Gemini, czy to lokalne modele Ollama,
bo z nich też może ReLucky korzystać.
To po prostu może ten dźwięk wyjść do danego modelu przesłany
i model może ewentualnie danego dźwięku posłuchać.
Może też obserwować okno wideo,
no bo w Reaperze też możemy oprawiać filmy.
I to jak najbardziej może być dla nas bardzo przydatne,
no bo jeśli musimy albo coś wycinamy, albo nakładamy jakieś efekty,
Chcemy upewnić się, że nasze zmiany nie spowodowały,
że jest szarny ekran albo czegoś nie widać.
Możemy zapytać naszego asystenta, żeby nam coś sprawdził.
Czy może wygenerował audiodeskrypcję.
Z tego, co wiem, to kilka klatek można naraz sobie pobierać.
Mamy też wsparcie dla nierozsądnych wtyczek.
Jeśli damy pozwolenie,
to można być zrzut ekranu wysłany do dostawcy.
Albo właśnie na podstawie okna wideo albo na podstawie ekranów
jakichś niedostępnych wtyczek
może po prostu to rozszerzenie nimi sterować.
Nasze rozmowy są zapamiętywane dla każdego projektu osobno
i są z projektami zapisywane, co jest też, wydaje mi się, bardzo fajne.
Wspieranych modeli jest bardzo dużo.
Natomiast do wszystkich tych modeli musimy sobie wygenerować
własne klucze API.
No, prawie do wszystkich, no bo na przykład możemy
za darmo korzystać, na przykład właśnie z modeli działających na Ollamie.
Tutaj właśnie JAMMA, JAMMA 4 najnowsza.
To się poleca, tak Tony pisze.
Konkretnie przynajmniej ten wariant, który ma 12 miliardów parametrów.
On, no, powinien ruszyć na kartach, które mają 12 GB pamięci graficznej nawet.
Ale też inne modele mogą być wspierane. Natomiast jeśli ktoś ma
komputer słabszy, albo po prostu chcecie, żeby to narzędzie działało po prostu szybciej,
No to też można wpisać klucze API i tutaj wspierane usługi są praktycznie wszystkie,
bo jest Claude, Claude jest taką główną wspieraną usługą, najlepiej radzić sobie
właśnie z nierozsądnymi interfejsami, ale są też wszelkie usługi kompatybilne
z API i OpenAI, no czyli właśnie samo OpenAI, GPT, jest to Gemini,
jest to też Grok, jest to też OpenRouter i to jest taka, taka usługa
pośrednicząca, tam w ogóle dużo dodatkowych modeli dostajemy używając
No i po prostu dodajemy sobie takie usługi.
Musimy skonfigurować klucze API.
W ogóle, jak takie klucze pozyskiwać, to niedawno fajny artykuł
nałama aktywność świata w najnowszym numerze czasopisma się pojawił.
Więc jak ktoś chciał dowiedzieć się, jak to można zrobić,
to zachęcam sobie przeczytać.
I kiedy już taki klucz wpiszemy, no to możemy sobie
jednym skrótem czy z menu extensions, bo tam to daje
swoje polecenia, możemy je wywołać
i po prostu mamy okno rozmowy.
I wpisujemy nasze polecenie, może być ono wpisane czy to po angielsku, czy po polsku i po prostu nam asystent zaczyna działać.
Za każdym krokiem jesteśmy informowani, co się dzieje. Jeśli mają być jakieś czynności wykonane, to najpierw nasz aplikacja zapyta, powie nam, co nasz asystent chce zrobić z naszym projektem.
I dopiero jak klikniemy tak, no to zacznie wykonywać nasze polecenia.
I jak to działa?
No, mam wrażenie, też czytając opinię użytkowników na liscie RWP
i też takich kilka własnych doświadczeń, że działa naprawdę dobrze,
ale jednak nie możemy zapominać o tym, że to są modele AI
i one czasami mogą halucynować i nie wszystko może im wychodzić.
Natomiast moje testy też były trochę ograniczone poprzez błędy,
które odkryłem, mianowicie błąd konkretny jeden,
bo ja akurat chciałem korzystać z modeli GPT,
Chyba akurat to miałem dostępne, gdzie miałem doładowane jakieś kredyty,
bo do Gemini mam dostęp tylko do tej wersji darmowej.
Ona ma dość duże ostatnio limity.
I problem jest taki, że tam jest jakaś niekompatybilność z API
i te nowsze modele na ten moment nie działają.
Tam jest błąd, gdzie aplikacja podaje maksymalną długość odpowiedzi
i tam jest źle funkcja wywołowana.
Już ten problem zgłosiłem przepuszczam, że on na ten dzień zostanie naprawiony.
Więc summa summarum, kiedy chciałem skorzystać z tych nowszych modeli,
i nawet tego najnowszego 5.6, który pojawił się niedawno,
albo przynajmniej modelu 5.2, który też niedawno testowałem.
Nie mogłem i musiałem po prostu korzystać z modelu 4,
który już jest trochę modelem leciwym,
ale mimo to nawet z moimi poleceniami,
przynajmniej z większością moich poleceń, sobie nawet poradził.
I na przykład poprosiłem go, żeby zrobił mi takie dość rzeczy czasochłonne,
jak na przykład stworzenie pogłosu poprzez tak zwane sendy,
gdzie mamy jedną ścieżkę, na której dajemy dany pogłos.
Jak ktoś pracuje w dźwięku, to będzie wiedział więcej, o co chodzi.
I później konfigurujemy inne ścieżki, na których mamy faktycznie nagrania,
tak, żeby one wszystkie szły do jednego pogłosu, do jednej ścieżki.
No to trzeba się bawić konfiguracją ręczną tych tzw. sendów,
wyłączanie modów, to jest trochę czasochłonne.
Można sobie zapisać jako szablon.
Ale to jest coś, co nawet dla kogoś, kto wie, co robi,
to trzeba trochę się naklikać, żeby to wszystko pokonfigurować.
A tutaj udało mi się to prawie dobrze zrobić jednym poleceniem.
Jedyna rzecz, której nie zrobił, tam nie wyłączył tak zwanego master senda,
gdzie też ten dźwięk był wysyłany na tak zwaną ścieżkę główną i przez to było wszystko głośno.
I kiedy mu powiedziałem, żeby to zrobił, powiedział mi, że to zrobił, ale jakoś tego nie zrobił,
więc już to później musiałem zrobić ręcznie. Ale większość pracy wykonał.
Inne polecenia tego typu też nawet sobie z nimi radził.
Na liście użytkownicy sprawdzali tę wtyczkę na nierozstępnych wtyczkach,
właśnie na interfejsach nierozstępnych.
Na tworzeniu jakichś bardzo skomplikowanych automatyzacji
to też działało.
Wydawali polecenia typu…
Jak moim zdaniem korektor z tych, które mam zainstalowane na komputerze,
sprawdziłby się najlepiej, żeby osiągnąć taki dźwięk,
jakiego ja szukam.
I z tym też sobie nawet poraził,
bo on może czytać, jakie mamy wtyczki zainstalowane na komputerze
i na tej podstawie nam coś zasugerować,
nawet nam pomóc dane wtyczki skonfigurować.
Tak że tutaj naprawdę możliwości mogą być całkiem ciekawe.
Tak mówiąc, zwłaszcza dla nas,
bo takie modele nie mają największego problemu,
żeby sobie nawet poradzić z językiem polskim.
Teoretycznie lokalne modele też powinny działać.
Ja jakoś miałem przynajmniej z tą Jamą 4 problem
w tym konkretnym zadaniu.
Też na kilku innych próbowałem.
Bardzo mi coś halucynował i się strasznie gubił.
Ale to może być jakiś błąd w konfiguracji.
Musiałbym zobaczyć, jakie mam długości tam kontekstu.
Może tam coś skonfigurowałem źle.
Na pewno z modelami chmurowymi działa to lepiej.
I na pewno, kiedy ten problem z GPT będzie naprawiony,
to w ogóle to będzie działało fajnie.
Natomiast nawet teraz, jeśli macie już dostęp
czy to właśnie do Claude’a, do Gemini,
macie klucze API wygenerowane,
to można sobie je wpisać i naprawdę bardzo fajnie się z tym pracuje.
Są skróty klawiszowe, jak wiadomości można przeglądać
Naciskając alt cyfry, tak jak w komunikatorach,
też można łatwo odpowiedzi sobie czytać.
Tak że polecam sobie sprawdzić, jeśli chcieliście się nauczyć Reapera,
bo korzystacie z Reapera, ale są jakieś czasopłynne zadania,
które chcielibyście wykonywać szybciej.
No to to jest na pewno bardzo ciekawe narzędzie.
Na ten moment pobieramy je z GitHuba.
Instalacja wygląda tak, że po prostu pobieramy sobie surowy plik z wtyczką.
Na Windowsie jest to plik .dll, na Macu jest to plik .dylib.
Gdy wejdziecie na stronę Releases, tam też na git.rls to się wyświetli.
Ja też dorzucę później link bezpośredni do git.rls, żeby tę wtyczkę poprać.
Musimy po prostu ten plik wkleić do katalogu z wtyczkami Reapera.
Konkretnie na Windowsie jest to katalog danych aplikacji.
W oknie Uruchom np. wpisujemy %appdata%,
naciskamy Enter i tam musimy przejść do katalogu Reaper.
Następnie do katalogu User Plugins i tam ten plik wklejamy.
Na Macu wygląda sytuacja analogicznie,
natomiast tam musimy go wkleić do katalogu Biblioteki,
czyli też naciskamy Command-Shift-G.
Żeby przejść do folderu, wpisujemy tylda, ukośnik Library.
To jest odpowiednik takiego katalogu danych aplikacji na Windowsie.
Później przechodzimy do katalogu Application Support,
później do katalogu Reaper i tam też po prostu szukamy katalogu User Plugins
i plik.dylib wklejamy.
Na Macu, na szczęście, ta wtyczka jest podpisana,
więc nie będziemy musieli jej zezwolić.
Na jakikolwiek sposób po prostu otwieramy Reapera i ona od razu nam zacznie działać
i możemy tutaj przejść do menu Extensions
i tam po prostu nasze klucze skonfigurować.
W przyszłości, kiedy ta wtyczka będzie trochę lepiej przetestowana,
Tony już zapowiedział, że będziemy ją mogli zainstalować
i aktualizować z poziomu Rabbita, czyli narzędzia, które też on
stworzył do aktualizowania i do Reapera, Osary i też innych przydatnych wtyczek i niebawem tam też ReLucky się pojawi i wtedy instalacja jego stanie się znacznie łatwiejsza, ale na ten moment po prostu, no musimy to zrobić ręcznie.
No, fajny pomysł, warto przetestować.
Swoją drogą, jeszcze jakąś taką alternatywną ścieżką do sterowania Reapera przez naszych agentów sztucznej inteligencji mogą być serwery MCP.
Ja gdzieś widziałem na GitHubie serwer MCP do Reapera.
Nie testowałem go, szczerze powiedziawszy, jeszcze.
Natomiast, no, też może być to jakiś sposób.
Jeżeli na przykład mamy jakiegoś naszego ulubionego agenta, z którego korzystamy
i chcemy bezpośrednio do niego podpiąć sobie Reapera.
No, to też myślę, że może być coś, co warto będzie sobie wypróbować,
ale ten asystent, no to podejrzewam, że nam tu sporo też tematów załatwia.
A teraz odbieramy kolejny telefon. Kogo witamy tym razem?
Dobry wieczór, Marcel z tej strony.
Cześć Marcelu, słuchamy.
Ja dziś tak krótko dla tych, co lubią dużo łazić i dla tych, którzy może zapomnieli,
a może przeoczyli, a może po prostu świat się zmienił.
No w każdym razie ja nadal używam.
Nie będzie o nawigacjach itd., będzie o apce, na którą w środowisku był swego czasu hype.
Każdy chciał to przetestować, a będzie o apce Swarm.
Bo świat pewnie częściowo o niej zapomniał,
ale Swarm o sobie właśnie przypomniał mi ostatnio mailem.
W sensie mi nie musiał przypominać, bo go mam.
Natomiast wreszcieś mógł przypomnieć mailem,
bo po wielu, wielu latach wyszła nowa, duża aktualizacja.
No i w mailu można przeczytać.
Nowy Swarm jest już na Androidzie.
Pamiętasz swoje pierwsze zameldowanie?
ulubioną kawiarnię, ukryty klejnot, na który przypadkiem trafiłeś?
One nadal tu są.
Jest również wiele kolejnych, które dopiero nadejdą.
Projektowaliśmy swój modpodstaw, aby łatwiej niż kiedykolwiek można było
się zameldowywać, udostępniać swoje przygody i odkrywać nowe miejsca.
Teraz jest dostępny na Androidzie. No, jakby wcześniej nie był.
Ale to może być błąd tłumaczenia maszynowego.
Co nowego? Inteligentniejsze, szybsze zameldowania.
Odkrywają miejsca, które kształtują twoje życie.
Nowa karta, odkrywaj. Przypominaj sobie wcześniejsze zameldowania
i odkrywaj, dokąd pójść następnym razem.
Lepsze doświadczenia społecznościowe.
Udostępniaj swoje przygody i zobacz, czym zajmują się znajomi.
Ten sam swarm, który znasz, tylko jeszcze lepszy, a my dopiero zaczynamy.
Więc niezależnie od tego, czy jesteś burmistrzem wszystkich miejsc,
czy zaczynasz od nowa, teraz jest czas, żeby znów się zameldować.
Takie z mojej strony, co sobie przetestowałem, posprawdzałem.
Co na pewno się zmieniło?
Zmienił się przede wszystkim cały wygląd apki.
Zakładki są nieco inne i przede wszystkim, co najważniejsze,
wszystko na Androidzie to, co sprawdzałem, jest w pełni dostępne.
Kiedyś trzeba było się domyślać po opisie przycisków TalkBacka
albo po prostu pamiętać, gdzie co było.
Była też mapka na pół ekranu, przez którą trzeba się było przeklikiwać
i to się trochę potrafiło zawieszać.
A teraz wszystkie przyciski, które widziałem, są w pełni otagowane, opisane.
Wiadomo, co się robi, wiadomo, gdzie się klika.
Mamy teraz informacje lepsze o lajkach, nielajkach, udostępnieniach.
A do czego Swarm może się przydać osobom,
które w sumie nie bardzo chcą się meldować?
Chociażby do sprawdzania miejsc i opinii o tych miejscach,
bo w sumie taki był chyba główny zamysł pierwszej apki,
która zwała się bodajże Foursquare.
Więc to takie małe, drobne info ode mnie
dla tych, którzy chcieliby sobie przypomnieć stare czasy.
Dobrze, że o tym wspominasz, Marcelu, bo ja dostałem też tego maila
i się zastanawiałem, co tam w tym swarmie słychać, jak teraz to wygląda.
Nie jestem na tyle zmotywowany, żeby reinstalować.
Natomiast dobrze, że raportujesz…
Nie trzeba reinstalować, jakby w sklepie Play przyszła mi aktualizacja sama z siebie.
Ja jestem na iPhone’ie i nie mam tego zainstalowanego w ogóle.
A, w ten sposób, okej.
Także to jest tego typu problem.
Natomiast jakoś mi umknęło, że wróciły opinie o miejscach,
Bo wydawało mi się, że kiedyś właśnie oni to podzielili,
że Foursquare był typowo do odkrywania miejsc,
a Swarm był tylko do tej części społecznościowej.
Ale z tego, co mówisz, ja nie wiem też, czy oni tej gałęzi
Foursquare po prostu nie zamknęli i czegoś nie przekazali do Swarma.
Tam były jakieś machinacje, ja już o tym zapomniałem, ale…
Ja nie wiedziałem, że to się nie przeżyje.
W sensie z opiniami, ale jest taka, nie jestem pewien,
czy one na pewno wróciły do Swarma, natomiast jak ja się
Jak się gdzieś melduję, to często wyskakują mi te opinie ludzi i mogę je albo awałtować, albo się wycofać, tak jakby w ten deseń.
Więc nie wiem, czy to jest do końca to i czy da się sprawdzać opinie o miejscach w samym swarmie.
To trochę powiedziałem tak z myślą, że skoro mi wyskakują, to pewnie się jakoś da, bo tego nie potrzebowałem.
Ja bardziej to używam jako he-he, zamelduję się, będę pamiętał, że tu byłem 5 lat później.
Szkoda, że już minęły czasy zniżek.
Tak, darmowe bubble tea w Warszawie.
Było, tak.
Jedno z fajniejszych doświadczeń mojej
z Swarma, kiedy odwiesiliśmy
kogoś na lotnisko
we Frankfurcie, też właśnie
zrobiłem check-in. Pamiętam, że tam dostałem jakieś osiągnięcie
właśnie za Swarm, bo to jeszcze było chyba w
Foursquare, bo tam dużo ludzi się zameldowało.
To jeszcze oczywiście ja miałem podpiętego Twittera,
dlatego po czym parę godzin później
dostałem wzmiankę
od oficjalnego konta
w Frankfurt Airport. No mamy nadzieję, że było
Tak, poznawało się ludzi też przez to. Zabawne było to odbijanie sobie burmistrza na ICC z jednym z organizatorów. Odbijaliśmy sobie burmistrza na miejscu, gdzie ICC się odbywało. Także było to takie dość zabawne. No, fajne czasy w sumie.
Ze swórmem ja sobie mam wrażenie jak z GG.
Nadal żyje chociaż połowa, myślisz, że nie.
Tak mi się wydaje.
Tylko słówko odnośnie tego, co mówiliście przed chwilą
o tym Reaperowym dodatku. Ja będę chciał to przetestować,
bo wydaje mi się to bardzo ciekawe.
Może to faktycznie moim zdaniem ułatwić
w momencie, kiedy na przykład, nie wiem,
podsłuchu przester nie jest na przykład słyszalny,
Gdzieś jest jakiś problem, a my nie potrafimy sami tego zdiagnozować gdzie dokładnie, bo np. plik jest długi i trzeba by go bardzo powoli przeglądać.
Myślę, że jeśli on by to potrafił, to to jest naprawdę duża zaleta tego dodatku.
To prawda. Zastanawiam się, czy np. byłby w stanie szukać jakichś różnych powtarzalnych wzorców na podstawie wykresu fali i tego typu rzeczy.
To jest naprawdę interesujące i temu się trzeba będzie poważnie przyjrzeć, bo tu może być sporo rzeczy, w których nam po prostu ten reaper ułatwi pracę tak wspierany sztuczną inteligencją.
I mimo tego, że jest to narzędzie dostępne, no to jednak praca z audio ma też dużo takich żmudnych, powtarzalnych czynności, które czasem trzeba wykonać.
Narzędzie dostępne, ale irytujące.
W sensie, ja za Reaperem nie przepadam osobiście,
ale może ten dodatek przyspieszy mi szukanie różnych dziwnych optyk,
które są w różnych dziwnych miejscach, bo zastanawiam się,
czy on też potrafi wskazać w danym momencie, że
to musisz nacisnąć to, to i to i będziesz miał to, co chcesz.
No i to sprawdzę, jak wrócę z wakacji.
Dzięki, do usłyszenia.
Trzymaj się.
Najmiłego wakacji życzymy.
Michale, czy byś mógł wytłumaczyć, co miałeś na myśli z tym,
czujesz, że pomogło powodować problemy na starcie?
Nie tak po klucze, gdybyś mógł to wytłumaczyć.
Witam, mam problem z moim laptopem HP Pavilion, a konkretnie z tablicami ACPI w BIOS-ie.
Przy bootowaniu dostaję błąd EAML buffer limit. System to Debian 13.5.
Jeśli ktoś z was lub słuchaczy wie jak temu zaradzić, proszę o pomoc.
Ha, to jest ciekawa sprawa, ale ja nie wiem i to jest już naprawdę taki bardzo techniczny problem i bardzo, bardzo techniczna kwestia.
Ale jeżeli ktoś wie, no to pomóżcie Mikołajowi, dajcie znać, może komuś się uda rozwiązać ten problem.
A tymczasem, tymczasem przechodzimy do kolejnych tematów,
Które myślę, że nam tu jeszcze zostały.
I tak właśnie patrzę, co nam tu jeszcze zostało.
To było, to było, to było.
Orbit Player chyba, nie?
Tak jest, Orbit Player nam został.
Między innymi Orbit Player.
Nowe oprogramowanie.
Tak, nowe oprogramowanie z numerkiem 2.1,
więc jest to rozbudowa tej gałązi 2.0,
o której mówiliśmy jakiś czas temu,
kiedy ono się pojawiło w wersji beta.
W międzyczasie ta wersja beta przyrodziła się w wersję stabilną,
a teraz ta wersja stabilna właśnie dostała pierwszą swoją dużą aktualizację,
w której to kolejne nowości się pojawiły.
To jeszcze nie są te nowości, o których mówiliśmy w zeszłym tygodniu przy okazji konferencji NFB,
więc tam jeszcze nie ma instalacji zewnętrznych aplikacji,
ale pewnie to też za jakiś czas się powinno pojawić.
Niemniej jednak nowości, które zostały wprowadzone, są bardzo ciekawe.
Między innymi szybki tryb usypiania,
więc po prostu możemy w dowolnym miejscu na urządzeniu jednym skrótem wywołać sobie
usypiacza, mianowicie wystarczy przytrzymać przez kilka sekund klawisz zero
i wybieramy sobie czas i po wybranym czasie po prostu urządzenie nam się wyłączy.
Ekran główny też został troszkę zaprojektowany, bo tam tych ikonek zaczęło się robić
dużo, bo do urządzenia dochodzą co chwilę jakieś nowe aplikacje i funkcje, no i po
prostu Orbit Research postanowiło troszeczkę posprzątać i lepiej
Aplikacje poukładać.
W jaki sposób?
Katalogi zostały…
Ich nazwa została zmieniona na grupy,
żeby po prostu było tak bardziej intuicyjnie.
Katalog narzędzi
został zmieniony na…
Narzędzia, no.
Utilities not tools, czyli po polsku w sumie
to nam różnicy nie robi, bo to i to to są narzędzia.
Ale tak zostało to
zrobione. Została dotana
nowa grupa, to już nam może bardziej
różnice robić. Zarządzanie
I to właśnie w tym miejscu znajdziemy wszystkie polecenia związane z zegarami.
Czyli budzik, to jest stoper, bieżąca godzina, zegary, świata i minutniki.
No to jest akurat bardzo sensowne.
Menadżer plików teraz stał się pierwszą pozycją na ekranie głównym,
a wcześniej po prostu był schowany w menu narzędzia.
Ludzie bardzo często z tego korzystali z przyczyn oczywistych.
To też z poziomu menadżera plików możemy konkretne aplikacje wywołać,
żeby jakiś materiał w sobie otworzyć, więc wydaje mi się, że to całkiem logiczna zmiana.
I menadżery głosów, zarówno Vocalizer, jak i Google,
są teraz częścią grupy ustawień zamiast menu narzędzia.
To też w sumie logiczne.
Zamiast zmienić głos, będziemy szukać go w ustawieniach,
tam możemy głosy wybrać i też ewentualnie zainstalować.
Następnie odtwarzacz multimediów, o którym to niedawno mówiłem,
Powiem, że po aktualizacji on bardzo poszedł w nacisk na słuchanie po bibliotece muzycznej,
gdzie mogliśmy z poziomu tego odtwarzacza słuchać czy to po artystach, po albumie, po gatunku itd.
Ale gdybyśmy chcieli słuchać według folderu, a np. jeśli słuchamy audiobooków czy innych takich materiałów audio,
to często właśnie tak chcemy zrobić, to nie było to takie łatwe, bo musieliśmy pomóc sobie jeszcze tym menadżerem plików.
A teraz też z poziomu odtwarzacza multimediów
możemy po prostu sobie przeglądać naszą bibliotekę według folderów.
Na liście, listy dostępnych kategorii,
czy tam właśnie gdzie mamy według artysty album i tak dalej,
mamy lewą pozycję, według folderu.
I po prostu mamy listę wszystkich dysków,
czyli ta karta pamięci, pamięć wewnętrzna.
Wybieramy sobie jeden z nich,
potem zobaczymy listę wszystkich folderów
i po prostu możemy sobie wybrać dany katalog.
I żeby ułatwić nam życie,
Odtwarzacz będzie pokazywał tylko foldery, które faktycznie zawierają jakieś pliki audio.
Jeszcze a propos plików audio, to dostaliśmy wsparcie dla zakładek.
Możemy teraz dodać zakładki do dowolnego pliku multimedianego lub podcastu.
Wystarczy nacisnąć klawisz gwiazdki, gdy słuchamy jakiegoś materiału,
no i to spowoduje, że zakładka zostanie dodana w naszej bieżącej pozycji.
Przytrzymując klawisz gwiazdki, otworzymy listę zakładek
I też z tego miejsca mamy opcję, żeby ewentualnie te zakładki usunąć.
No i oczywiście możemy też między nimi się poruszać, czy to z tej listy,
czy też po prostu nową jednostką nawigacyjną, która zostanie dodana,
jeśli mamy jakieś zakładki w pliku, tak, bo też na tym urządzeniu z czołgami
sobie wybieramy, jak chcemy się poruszać, tak, po jakim, po jakiej jednostce czasowej.
I tam też po prostu, jeśli mamy zakładki, no to one się też tam pojawią.
I też klawisz gwiazdki teraz służy do dodawania zakładek w czytniku książek,
Mamy też nowe opcje dla trybu uruchamiania.
Do ustawień głównych została dodana nowa opcja, aplikacja do startu,
która pozwala nam zdecydować, jaka aplikacja ma się uruchomić bezpośrednio,
kiedy uruchomimy urządzenie.
Więc gdybyśmy nie chcieli, żeby Orbit Player startował na ekranie głównym,
a np. żeby od razu uruchamiało się w czytniku książek,
no to możemy sobie po prostu to skonfigurować.
Też dla konkretnej aplikacji, czyli książek odtwarzacza multimediów
i radia internetowego.
Możemy zdecydować, gdzie one mają się otwierać.
Mogą się otwierać do ekranu głównego,
gdzie wybieramy, czego chcemy słuchać.
Albo możemy skonfigurować je tak,
żeby od razu otwierały się do ostatniego pliku materiału,
który słuchaliśmy.
To nam może w wielu sytuacjach pomóc.
I mamy też różne poprawki błędów, m.in. odtwarzanie strumieni radiowych BBC,
niezapisywanie się parametrów mowy po restarcie urządzenia,
zużywanie za dużej ilości energii, kiedy urządzenie było w trybie uśpienia.
Więc bateria powinna po prostu nam działać dłużej.
Wsparcie dla języka rumuńskiego, szwedzkiego i tureckiego.
Cały czas czekamy na dystrybucję polską. Mam nadzieję, że ona niebawem ruszy.
I też mamy takie informacje, kiedy pobieramy głosy Google,
to one czasami mogą pojawić się kilka razy.
To są warianty kompaktowe i warianty neuralne,
takie bardziej naturalnie brzmiące.
Tylko po prostu tak nam Google to wyświetla,
że po prostu producent je w ten sposób na ten moment wyświetla,
ale to po prostu możemy po rozmiarze pliku zobaczyć,
który głos jest kompaktowy, a który nie.
Nie ma żadnych wiadomości, więc teraz myślę, że możemy przejść do następnego tematu.
Tematu takiego dość smutnego, bo kilka dni temu pojawiła się bardzo przykra informacja o tym, że Rui Fontes nie żyje.
To jest człowiek, który był zaangażowany w całkiem sporo dodatków z hiszpańskiej społeczności NVDA.
Portugalskiej nawet.
A, portugalskiej. Ale też jeżeli chodzi o syntezatory, Vocalizer miał z tymi syntezatorami sporo wspólnego.
No i co z tym teraz?
No właśnie, w ogóle żeby Rui’emu była ziemia lekka, tak zresztą imię od tego, bo z tego co wiemy, to ta śmierć była nagła z tego co ludzie pisali.
Rui też był właścicielem firmy Tiflotecnia, która była jednym z głównych atrybutorów Tiflo sprzętu na Portugalię,
więc sam też bardzo dużo dla tej społeczności tam robił, nawet przed NVDA, no NVDA już nie mówiąc.
Zajmował się tłumaczeniem NVDA na język portugalski.
Jakie dodatki stworzył? Było tego bardzo dużo,
bo to było też między innymi ClipSpeak, Tesseract OCR,
NVDA Recorder, Virtual Review, czyli taki dodatek,
który dodawał na taką wirtualizację okna a la JAWS.
Też wiem, że dużo osób z tego korzystało.
Chyba też dodatek do listy zasobnika systemowego.
Dużo tego było, bardzo dużo.
Tam też społeczność będzie się rozwojem tych dodatków zajmowało.
Joseph Lee zapowiedział, że zajmie się tymi wszystkimi dodatkami.
Też zasugerował, że jeśli ktoś teraz publikuje jakieś dodatki,
to żeby nam gdzieś tam w repozytorium w GitHubie napisać,
że to robimy właśnie w pamięci dla Rui’ego Fontesa.
Właśnie dziś Joseph chyba to zrobił, bo widziałem też maila,
że opublikował właśnie aktualizację swoich dodatków.
No to bardzo fajnie.
Natomiast wracając do wątku głosów Vocalizer, to ta najnowsza wersja tego sterownika
już wcześniej tak naprawdę była stworzona dla Tiflotecni przez firmę AccessMind,
czyli to jest firma Adiego Kusznira, która m.in. też zajmuje się dosyntezą na urządzeniach Orbit,
ale też pracuje nad laptopem Optima.
I właśnie oni zapowiedzieli, że zajmą się dalszą dystrybucją tego dodatku
i planują też przy okazji jego dość znaczny rozwój.
Już pod jego taką oficjalną nazwą Runa TTS, bo tak też on się właśnie na urzędach jak Orbit nazywa.
I właśnie oni się tym generalnie będą zajmować.
I jak to będzie wyglądało?
Czytając ze skrótu dostępności, bo tutaj bardzo fajnie to wszystko zostało opisane,
firma AccessMind, która rozwijała głosy vocalizer dla Tiflotecni,
W najbliższych miesiącach będzie stopniowo przynosić klientów na wersję produktu pod własną marką Runa TTS.
Najpierw nowych, potem obecnych licencjobiorców.
Sklep internetowy i system z zarządzaniem licencjami mają ruszyć w sierpniu.
W ogóle, co ciekawe, te systemy właśnie od kilku lat miały ruszyć i jeszcze to nie miało miejsca, no ale w końcu to powinno się zmienić.
Obecni posiadacze licencji Tiflotecni w wersji czwartej
nadal będą bezpłatnie dostawać bieżące aktualizacje konserwacyjne.
Firma zapowiada przy tym rozwój produktu.
W sierpniu dojdą głosy neuronowe od dostawcy ReadSpeaker.
Ma się też pojawić wersja Pro z obsługą SAPI5 i bezpośrednim wsparciem JAWS.
Dzięki czemu oba silniki, czyli vocalizer i ReadSpeaker,
Zadziałają na jednym syntezatorze i ze wszystkimi czytnikami ekranu.
Jeszcze w tym roku zapowiadane są też neuronowe głosy, neuronowe wersje
głosów Vocalizer, no ciekawe jak to będzie brzmiało, bez dodatkowej opłaty na
posiadaczy licencji.
Cena w wersji wyłącznie dla NVDA ma pozostać na poziomie 90 euro, czyli tutaj
nic się na szczęście nie zmienia.
z wyborem między vocalizer a ReadSpeaker w tej samej cenie.
Do czasu uruchomienia stron sprzedaży,
kontakt i zakup prowadzi bezpośrednio Adi Kusznil
z AccessMind pod adresem adimaupaccessmind.net.
Więc gdyby ktoś chciał ewentualnie te głosy zakupić
albo chcielibyście się upewnić, że wasza licencja będzie działać,
No to właśnie do Adiego możecie napisać adi małpa at ces 2s… 2ca i 2s at ces mind kropka net.
Po ten adres należy pisać.
Kiedy te głosy już się pojawią bardziej publicznie, to na pewno też damy znać.
No fajnie, że to się rozwija.
No te głosy ReadSpeaker też są ciekawą propozycją.
No jeśli chodzi o polskie głosy ReadSpeaker, to jak na przykład ktoś grał w The Last of Us,
to możecie znać ten głos.
No może nie był najlepszy, ale ReadSpeaker ma też kilka fajnych głosów zagranicznych.
One np. są używane na konsoli Nintendo Switch np., więc też tutaj takie wątki gamingowe,
bo te głosy generalnie nie były do tej pory w czytnikach ekranu używane,
a mam wrażenie, że niektóre z tych głosów są nawet całkiem fajne, zwłaszcza te wersje bardziej kompaktowe,
które można całkiem sensownie przyspieszyć, przynajmniej tak to brzmiało na Switchu,
więc jak to będzie responsywne, to to też może być ciekawa opcja dla tych,
którzy szukają jakiegoś innego syntezatora.
Dobrze, że wiemy, że nic się nie stanie z tymi syntezatorami.
Dużo osób na nich polegało. Fajnie, że ktoś się tym zajmie.
Też społeczność zajęła się innymi dodatkami Rui’ego.
Myślę, że to też cieszy.
Jak tutaj można to podsumować?
Dobrze, że cały czas to wszystko będzie się rozwijało.
Niech ziemia będzie dla Rui’ego lekka.
i najszczersza kondolencja jest dla jego rodziny, no i po prostu dobrze, że tak tutaj ta społeczność się zrzeszyła,
no bo jednak to była osoba, która była długo w tej społeczności aktywna.
Tak, i jeszcze naprawdę do niedawna była aktywna.
Bardzo do niedawna, tak.
Zaledwie kilka dni temu, jeszcze wcześniej, bo ta informacja się pojawiła w niedzielę,
a na liście deweloperów NVDA jeszcze dosłownie kilka dni wcześniej
Widziałem jego wypowiedzi, gdzie brał aktywny udział w dyskusjach. To jest naprawdę zawsze bardzo takie dziwne uczucie, że po prostu czytasz maile od kogoś, a potem się okazuje, że już tego kogoś nie ma, no i że już więcej nic nie napisze, w żaden sposób się więcej nie odezwie, nawet jeżeli gdzieś tam się nie znało tego człowieka, to jest zawsze jakieś takie bardzo, bardzo dziwne uczucie.
No dobrze, to teraz myślę, że możemy przejść do już stałych punktów programu na dobry początek gry.
No i tutaj jak zwykle dzieje się bardzo, bardzo dużo i jak zwykle mamy zarówno dużo nowych gier, jak i dużo nowych modów dostępnościowych, które się pojawiły.
Postaram się przynajmniej krótko o wszystkich z nich powiedzieć, natomiast no też nie miałem jeszcze okazji wszystkiego przetestować,
że po niektóre z tych gier pojawiły się jakieś dwie godziny przed rozpoczęciem tej audycji.
Tak na przykład właśnie było z pierwszą grą, o której chcę powiedzieć,
która chyba jest takim najbardziej oryginalnym pomysłem, o którym dzisiaj powiem.
I to nawet w kontekście gier audio, bo gra nazywa się Beats & Chips
i jest to gra, w której będziemy budować własny komputer.
Jak to będzie dokładnie wyglądało?
Mamy już pełen, jak to opisuje autor.
Beats & Chips to jest gra związana z informatyką,
z nauką komputerową.
Jest to gra logiczna, symulator przewodów hybrydowych.
Więc umieszczamy na siatce czipy, odpowiednio je podłączamy,
symulujemy i obserwujemy, jak sygnały po tej siatce propagują.
Zaczynamy od jednej prymitywy.
czyli bramki NAND i właśnie z niej musimy stworzyć cały komputer.
Więc jak ktoś był ciekawy, jak dokładnie działają komputery od zera,
takich czipów logicznych, tak chyba się to nazywało,
kiedyś się takie układy tworzyło,
no to myślę, że grając w tę grę, to pewnie będzie dość trudna gra,
która będzie bardzo dużo logicznego myślenia wymagała,
ale faktycznie naprawdę możemy poznać,
Jak działają nawet współczesne komputery o takich naprawdę podstawowych konceptów?
I właśnie dlatego wydaje mi się, że to jest bardzo oryginalny projekt,
bo tego typu rzeczy nawet wykonuje się chyba na takich zajęciach,
ale z reguły robi się to albo na układach, które są dla nas nierozstępne,
albo używając narzędzi graficznych.
A tutaj mamy coś stworzone dla osób niewidomych w formie audio.
I tutaj autor deklaruje, że pracował nad tym projektem od miesięcy.
I chwali się, że nawet jesteśmy w stanie tworzyć komputery,
które nawet mogą działać z prędkością sięgającą megaherców.
Są tysiące operacji na sekundę i to błędność nie zwalnia.
Więc ciekawy pomysł. Nie wiem, jak to zostało zrealizowane w audio,
ale na pewno to sprawdzę, bo to jest temat, który
zawsze mnie od jakiegoś czasu ciekawił.
No i dzięki tej grze będziemy mogli to sprawdzić.
Na początek dostajemy kilka poziomów.
Pierwsze osiem z trzydziestu planowanych poziomów.
Plan jest taki, że kolejne poziomy będą co tydzień udostępniane.
Gra na ten moment wystartowała we wczesnym dostępie,
gdzie jej cena jest o 40% obniżona od ceny finalnej.
Na ten moment kosztuje ona 10 dolarów,
czyli około 40 złotych, może trochę mniej.
Jakby ktoś chciał sobie tę grę sprawdzić,
to teraz może być dobry moment.
No i tutaj właśnie autor obiecuje, że co tydzień będą się kolejne poziomy pojawiać.
Bo generalnie funkcjonalność jest w pełni ukończona.
Mamy też taki tryb piaskownicy, więc możemy też takie układy tworzyć tak jak chcemy,
bez ograniczeń danych poziomów, gdybyśmy chcieli się po prostu pobawić.
No, bardzo ciekawy pomysł.
Co tutaj mamy jeszcze, jeśli chodzi o różne gry?
Gra, w którą ja gram od tygodnia, dostępna zarówno na iPhone’y
oraz jako skill dla asystentki Amazona,
na której nie będę wywołał po imieniu, żeby komuś jej nie włączyć.
Czyli Package Hero, gra, w której prowadzimy własną firmę kurierską.
Jest to gra typu gier inkrementalnych, więc zaczynamy od nas samych
chodzących na piechotę i dowożąc przesyłki, a kończymy na filmie,
która rozwozi je nawet nie tyle w naszym wszechświecie, naszym uniwersum,
ale nawet do innych multiwersów, używając jakichś portali statków kosmicznych
i innych tego typu rzeczy.
Co ciekawe, gra ma bardzo rozbudowaną oprawę dźwiękową,
gdzie mamy zarówno dźwięk i muzykę, którą też możemy sami sobie personalizować.
Im więcej mamy tych przedmiotów kupionych,
które nam te paczki dostarczają,
no to ten pejzaż dźwiękowy staje się coraz bardziej skomplikowany.
No i podobnie jak w cookie clickerze,
to też w grze pojawiają się takie złote przesyłki.
Więc jeśli mamy grę cały czas otwartą, tutaj taki lifehack.
Jak ktoś ma Maca, to na Macu ta gra może sobie działać w tle.
No to możemy je zbierać.
Jeśli nie, to możemy grę uruchomić sobie na iPhone’ie i ona będzie działała.
Wygląda to tak, że ustawiamy, jak długo chcemy przesyłki rozwozić.
W międzyczasie możemy kupować kolejne przedmioty i ulepszenia.
One zaczną działać, kiedy zmiana się skończy i uruchomimy kolejną.
Ciekawy pomysł na grę.
Tam jest tryb rewalizacji,
bo walczymy z innymi graczami na ogólną planszę.
Ale też możemy tworzyć drużynę z naszymi znajomymi i wspólnie osiągać salę, w której też każdy dostaje nagrody.
No, jak to przystało, na gry mobilne też są mikropłatności.
Jest abonament, który nam kilka rzeczy dodatkowych dodaje.
On kosztuje jakieś 20 zł, albo 25 miesięcznie.
I jest też inna taka waluta premium, czyli sztabki złota, których nie musimy kupować, ale producent tego zachęca.
Nie wiem jeszcze, jak duży jest to Pay2Win.
Wykupiłem sobie miesiąc przepustki na przetestowanie też części przez to, że jeśli chodzi o aspekt dostępnościowy, to on naprawdę tutaj został zrobiony bardzo fajnie i zarówno właśnie jeśli chodzi o to, jak voice over z tą grą działa i jak są zrobione do niej dźwięki, czy będę to kontynuował, nie wiem, ale na razie to gra mnie wciągnęła, bo to jest właśnie gra typu tych, które możemy sobie uruchomić w tle, kiedy pracujemy, robimy coś innego i tam za jakiś czas sobie do niej zajrzeć, żeby ewentualnie coś poustawiać,
A później gra sobie może lecieć dalej.
Co mamy jeszcze?
Zostając w wątku gier na iPhony, mamy też grę Pulse Defense.
Jest to gra typu Tower Defense, czyli gra, w której ustawiamy wieżyczki,
które nas bronią przeciwko różnym wrogom.
No, gra typu Plants vs. Zombies, jak ktoś na przykład grał.
Z tym, że tutaj mamy wieże różne, które atakują czy to ogniem,
czy to lodem, czy też innymi typami ataków.
Tam jakaś wieża snajperska jest.
I też mamy różnych wrogów.
Natomiast co ciekawe, jeśli chodzi o tę grę,
to ona bardzo polega na haptyce.
Po wszystkim, co się dzieje, zarówno o atakach,
o poziomie życia naszych poszczególnych wież czy wrogów,
jesteśmy informowani różnymi sygnałami haptycznymi oraz dźwiękowymi.
Oprawa dźwiękowa w tej grze jest taka bardzo retro.
Mamy w dużej mierze takie dźwięki sinusoidalne,
Co ma swoje plusy i minusy.
Plus jest taki, że klimat jest faktycznie bardzo retro,
ale jak dla mnie też te dźwięki są zbyt podobne do siebie.
Ja trochę odnoszę wrażenie, że tam chyba jakaś sztuczna inteligencja te dźwięki zrobiła.
To samo w sobie nie jest problemem, bo można zlecić AI do zrobienia dźwięków
i nawet to czasami wychodzi.
W Freight Fate telegrafia, jak prowadzimy ciężarówkę przez całe Stany Zjednoczone,
o niej mówiłem jakiś czas temu, dużą część swoich dźwięków na początku miała zrobiona przez AI.
I te dźwięki też były takie retro, ale można je było łatwiej rozróżnić.
W tej grze mam wrażenie, że jest tym większy problem, więc ja bym tutaj trochę tę oprawę dźwiękową pozmieniał.
Natomiast sama gra faktycznie jest bardzo wciągająca i tych mechanik jest całkiem sporo.
Więc jeśli lubicie takie gry strategiczne, no to polecam sobie sprawdzić.
Pierwsze kilka poziomów jest darmowe, później odpakowanie gry kosztuje tam kilka złotych, chyba pięć albo dziesięć złotych, więc też nie jest to jakiś majątek, ale można ją też za darmo na iPhone’ie przetestować.
Co mamy jeszcze?
Jam Symphony, gra fragmentarkowa, typu dopasowanie trzech.
Mamy różne kolorowe klejnoty na planszy, które też możemy rozróżniać dźwiękami,
które z siebie wydają.
I po prostu musimy manipulować tymi klejnotami, tą planszą tak,
żeby pojawiły się trzy koło siebie.
Coś ala, no, może nie do końca nawiedzona fabryka,
bo tam to się odbywało w czasie rzeczywistym.
Tutaj to jest gra turowa, ale no, zasada jest w pewnym sensie podobna,
Jak mamy trzy w poziomie czy w pionie, no to one znikają i zdobywamy punkty i w ten sposób też tworzymy reakcje łańcuchowe, które ewentualnie mogą dać więcej punktów.
Nowa wersja, która niedawno wyszła, też dodała jakieś klejnoty specjalne, które mają też inne dodatkowe efekty.
Można grać zarówno na komputerze, jak i na urządzeniu mobilnym, tak że też ta gra się rozwija.
Kolejna gra to jest pierwszy projekt nowego dewelopera, wywodzącego się bodajże z Brazylii.
I jest to gra inspirowana grą na Flashu z roku 2008 i oprawa dźwiękowa to bardzo pokazuje, jak ktoś pamięta takie gry flashowe, jakieś portale flashowe typu Wyspa Gier, może mieliście znajomek, rodzeństwo, które grało w takie rzeczy.
No to tutaj można się faktycznie do tych czasów cofnąć. Nazywa się to Blind Fighter King of the Cards i jest to gra, w której walczą różne postacie z różnych uniwersów.
I tam, między innymi, możemy spotkać się z Jeżem Sonikiem z Sonic the Hedgehog, walczącym z postaciami, nie wiem, z Killer Instinct Ryu ze Street Fighter’a.
Tam też na przykład jest… była jakaś postać z jakiegoś anime, teraz nie pamiętam, no generalnie tych postaci jest kilkanaście.
Możemy też kolejne odblokowywać. I wygląda to tak, że postacie są na planszy, mogą po tej planszy się poruszać, a robimy to wszystko używając kart.
Karty zarówno mogą działać jako ruch,
tak poruszać postać w górę, w dół, lewo, prawo.
Mogą to być różne typy ataków,
może to być obrona,
może to być też regeneracja energii,
którą potrzebujemy, żeby ataki różne wykonywać.
Możemy takie trzy karty odegrać
i w ten sposób ustawiamy, co nasza postać ma zrobić.
W międzyczasie to samo robi przeciwnik.
Możemy też grać przeciwko innej osobie,
ale tylko na ten moment lokalnie.
No i po prostu naszym zdaniem jest
wszystkich przeciwników pogonać.
Gra jest zaskakująco trudna,
Ja podczas testów miałem duży problem, żeby kogokolwiek pokonać, bo sztuczna inteligencja mi bardzo umiejętnie uciekała przed moimi atakami, może robić coś źle, ale pomysł jest ciekawy, oprawa dźwiękowa też jest bardzo klimatyczna i no to jest na pewno produkcja wciągająca, a zarazem dość prosta w swojej rozgrywce, więc myślę, że też warto sprawdzić.
Mamy też grę Sonar Rush i to jest też bardzo ciekawy projekt, dość unikalny w sferze gier audio, bo jest to gra, taka strzelanka typu arena, w której walczymy też przeciwko innym drużynom, natomiast gry typu arena mają to do siebie, że mamy w nich różne klasy postaci i mamy postacie, które no albo poruszają się wolno, ale mają dużo życia i mają mocne ataki, albo takie,
które mają mało życia, ale właśnie chodzą bardzo szybko
i możemy w ten sposób ataków łatwiej unikać.
Mamy postacie, które mogą leczyć inne postacie.
Tak, mamy kilka takich klas do wyboru, kilkanaście ogólnie postaci
i strzelamy się po prostu.
Albo przeciwko, no na ten moment, tylko komputerowi.
W przyszłości autor zapowiada, że ma być też tryb wieloosobowy dodany,
więc, no, takiej gry w audio jeszcze nie mieliśmy.
No, na początku rozgrywka może być przytłaczająca,
Podzieje się całkiem dużo, ale gra ma całkiem fajnie zrobiony samouczek,
to jest też bardzo fajne i też jest dostępna zarówno na Windowsie, jak i na Macu.
To też myślę, że może wiele osób cieszyć.
Poprzednia gra, o której mówiliśmy, swoją drogą, to jest tylko na Windowsa,
bo o tym jeszcze nie mówiłem, natomiast Jam Symphony jest grą przeglądarkową.
Także tak to wygląda.
Tutaj mam w tej grze 18 postaci do odblokowania, 6 trybów gry.
Mamy postępy, tutaj kolejne tryby, kolejne postacie się odpakowują z czasem, kiedy gramy lepiej.
Inteligentne boty z trzema stopniami trudności i dużo, dużo, dużo więcej funkcji.
I teraz przechodzimy do modów, bo jak zwykle w świecie modów dzieje się bardzo dużo.
Zaczynając od modów nowych, Ravenfield Access, mod do strzelanki.
I to jest chyba pierwszy raz, kiedy ktoś postanowił zrobić mod dostępnościowy do FPS-a, takiego dla osób widzących i bardzo dobrą grę w sumie do tego wybrał, bo gra Ravenfield, jeszcze też jej nie założyłem sprawdzić, bo to jest coś świeżynka z tego dnia, to jest strzelanka typu retro, aczkolwiek jak słuchałem trochę gameplayów na YouTubie, te dźwięki zdecydowanie nie są retro, one są takie dość współcześnie brzmiące, co też jest fajne, inspirowana, no strzelankami z przed 20 lat, jakieś Battlefieldy pierwsze, Quake’i.
i tego typu gry.
Pierwsze części Call of Duty, na przykład,
w której nie gramy z innymi graczami,
bo tutaj pewnie przeciwko osobom widzącym mogłoby nam być trudno,
a gramy przeciwko botom i też gramy bardzo często w trybach drużynowych.
Możemy albo grać na pieszo, albo używając różnych pojazdów.
Tutaj mamy jakieś czołgi, jakieś opancerzone wozy do wyboru
i dużo innych postaci, pojazdów nawet.
Różne rodzaje broni, kilka typów rozgrywki jest dostępne.
I mod nam to wszystko powinien udostępniać.
Tutaj autor właśnie deklaruje, że no wszystko generalnie powinno działać.
Pomimo, że niektóre menu opcji jeszcze nie działają, ale miejmy nadzieję, że autor będzie tego moda rozwijał.
Sama rozgrywka pomylić jest całkiem fajna, jak tutaj ludzie na forum piszą.
Także jeśli lubicie strzelanki i jesteście skłonni zapłacić tam jakieś 50 złotych…
Jeszcze tutaj zweryfikuję dokładnie ile to gra.
No dobra, no trochę się przeliczyłem, bo gra kosztuje 80 zł, a nie 50.
Może gdzieś da się znaleźć klucz taniej.
No to może być ciekawy projekt.
Zwłaszcza, że do tej pory dostępnych takich strzelanek dla widzących jeszcze nie mieliśmy.
Jakie jeszcze mode się pojawiły?
No na pewno mod, który robi na ten moment największą furorę na forum
to mod do Cyberpunk’a 2077.
Bo tak, taki mod się pojawił od jakiegoś czasu, jak ktoś śledzi Audiopub
Czy w Formula New Games zresztą, to autor tam wysyłał różne próbki, rozgrywki.
Mod dość kompletny, bo posiada pełne czytanie menu,
różne sygnały dźwiękowe i automatyczną nawigację.
Czy to wystarczy, żeby grę przechodzić?
No to jest pytanie za stopą, które teraz dużo osób na forum sprawdza.
Autor deklaruje, że samemu udało mu się przejść całe pierwsze gry,
więc udało mu się całkiem sporą drogę w tej grze przejść.
Dla tych, którzy o Cyberpunku nie słyszeli, no to jest otwartość, gra typu Open World, Otwarty Świat, gra RPG, akcji od naszego rodzinnego CD projektu Red.
Zanim ktoś zapyta, to nie wiem, czy ten mod działa z polską wersją językową, bo taka polska wersja jak najbardziej jest z pełnym dubbingiem.
Myślę, że powinien, tak mam nadzieję. Najwyżej komunikaty moda mogą być po angielsku. Natomiast no, jeśli ten mod faktycznie jest dobry,
No to na pewno to będzie gra, w której pewnie nie tylko ja wiele godzin spędzimy,
bo no, w Cyberpunku można naprawdę dorobić dużo i też dość mocno możemy naszą postać personalizować.
A gdyby ktoś szukał czegoś prostszego, no to na przykład mamy moda do gry Safehouse.
To jest gra, w której musimy przetrwać inwazję zombie i robimy to w też bardzo ciekawy sposób,
Bo, generalnie, cała rozgrywka odbywa się z poziomu pamiętnika,
takiej osady, które sami tworzymy.
I na podstawie tego, co tam się pojawia, podejmujemy różne decyzje,
wydajemy polecenia osobom, które w tej obsadzie, posadzie nawet, są.
I po prostu na tej zasadzie fabuła toczy się dalej.
I wszystkie wybory, które podejmujemy, mają, jak zwykle w tego typu grach,
to ma miejsce konsekwencje.
To jakie związki mają postaci między sobą, bo ktoś na przykład został brany,
no wszystko co robimy tak naprawdę ma konsekwencje, a sama rozgrywka jest generowana w dużej mierze losowo,
więc każda taka tura, każdy bieg będzie jednak od siebie się dość znacznie różnił.
Także jest to dość ciekawa i dość skomplikowana gra, która może, myślę, że osoby, które właśnie
Takie bardziej gry tekstowe zainteresować.
Co się jeszcze pojawiło?
Jakby ktoś lubiał bardziej dynamiczne karcianki,
i to nawet takie bardzo współczesne,
może chcielibyście pograć w karciankę
na bazie Pokemonów oficjalną, czyli Pokemon TCG.
Do tego też właśnie pojawił się mod.
On już od jakiegoś czasu był rozwijany
w takiej becie prywatnej, gdzie dostęp dostawali
ci, którzy zapisali się na Patrona, autora tego modu.
No jest to osoba już dość lubiana w społeczności podpisującej się jako Amethyst.
To jest osoba, która też stworzyła mody do gier z serii Digimon, na przykład.
I zresztą też tworzy kolejne.
Też pracuje nad dostępnością do takich głównych gier Pokémon.
Teraz pracuje nad serią Black & White, bodajże.
A w międzyczasie właśnie też zrobił moda do gry Pokémon TCG Live.
I to jest po prostu komputerowe przeniesienie tej karcianki, no, właśnie na komputery.
I jest ono właśnie w pełni dostępne.
Jest to mod bardzo, bardzo wysokiej jakości.
Pojawiło się też kilka modów do gier, które już mody wcześniej miały.
Między innymi Balatro dorzekało się nowego moda.
Nazywa się on Blindfold. To też bardzo fajna nazwa.
I dlaczego znowu Balatro zostało zmodowane?
Ten mod powstał z autorstwa Bradley’a Renshoa,
czyli osoby odpowiedzialnej za mody zarówno do Slay the Spire 1 i 2.
I po prostu ten mod jest tysiąc razy bardziej dopracowany niż to, co mieliśmy do tej pory.
Jak ktoś grał w Slay the Spire, to tutaj bardzo dużo konceptów z tamtej serii zostało przeniesione właśnie do Balatro.
Mamy bufory, w których możemy sobie informację łatwiej przeglądać.
A po prostu generalnie ten mod mówi więcej i mówi to, co powinien w danym momencie.
Więc nawet kiedy układamy nasze talie, jak ktoś w Balatro nie grał…
Jest to gra, w której gramy w pokera.
Musimy tworzyć kombinacje z kart pokerowych tak, żeby osiągać konkretne cele.
Natomiast skomplikowało nam to, że możemy w sklepie tak zwane jokery kupować,
które mają wpływ na to, jakie kombinacje dają nam lepszą punkt akcji.
Możemy wzmocnić konkretny typ kart, konkretną kombinację,
czy tylko parę, czy jakieś karę C, jakieś street itd.
Możemy sobie konkretne kombinacje ulepszać i wiele więcej.
I ten mod nowy po prostu nam lepiej mówi, nawet kiedy te wyniki są obniżane, co dokładnie się dzieje i co powoduje, że dostajemy dane punkty.
A gdyby ktoś tego nie chciał, to też wszystko można wyłączyć. Ten mod jest też dużo bardziej personalizowalny i dużo łatwiejszy do instalacji,
bo w poprzednim modzie były problemy, że tam antywirusy, Windows Defender lubił pliki kasować.
No były z tym problemy. Tutaj mamy plik .exe, który odpalamy, wskazujemy na folder instalacji gry, który też powinien być wykryty automatycznie.
No i po prostu nam się to wszystko instaluje i powinno fajnie działać.
I też sam mod od razu został spolszczony, to też myślę, że może wiele osób ucieszyć.
Powstał też nowy mod do gry Disco Elysium, czyli takiej bardzo rozbudowanej gry RPG, w której nie walczymy.
W ogóle nie wszystko co w tej grze robimy odbywa się za pośrednictwem dialogów i ten system dialogów jest naprawdę bardzo rozbudowany.
O tej grze swego czasu bardziej szczegółowo opowiadał Patryk, kiedy pojawiła się pierwsza wersja tego moda.
A też mówiliśmy chyba o niej w podsumowaniu rocznym gier,
więc dużo o samej grze już myślę, że nie mówię,
bo już mówię dużo ogólnie, jeśli chodzi o gry.
Natomiast ten mod też po prostu znacznie upraszcza nawigację,
przenosząc ją trochę do takiego widoku 2D.
Mamy taki kursor, który możemy sobie na różne obiekty wskazywać
i to nam nawigację ułatwia.
Mamy też automatyczne chodzenie do wskazanego przez nas celu,
które też po prostu w porównaniu z tym modem,
który mieliśmy do tej pory, po prostu powinno działać lepiej.
To też jest mod autorstwa osoby, która już jest bardzo znana
z robienia bardzo dobrych modów w społeczności, czyli od Rashada,
który np. zrobił mody do Cywilizacji V, do Against the Storm
i też niedawno stworzył nowego moda do pierwszej części Hand of Fate,
który też działa trochę lepiej niż ten mod, który mieliśmy do tej pory.
I właśnie podobnie mamy sytuację tutaj.
I jeszcze ostatni nowy mod, który się pojawił też już od osoby,
To jest taki też turowy roguelike, w którym wcielamy się w czarownika,
który walczy też przeciwko różnym potworom.
Jest to gra, w której dobra wyobraźnia przestrzenna się przyda.
I to jest też gra, w której musimy odpowiednio kombinacje
różnych jedności, które znajdujemy, łączyć,
tak żeby tych coraz trudniejszych wrogów pokonać.
Ta gra generalnie w ogóle jest bardzo trudna nawet dla osób widzących.
Taką też informację dostaliśmy.
No i no właśnie w tej trzeciej części, że mamy system craftingu
Zamiast sklepów, tam w poprzedniej części były jakieś sklepy, a tutaj sobie sami możemy tworzyć różne przedmioty z materiałów, które znajdziemy, zabijając coraz to kolejnych wrogów, a sam mod po prostu powinien działać dużo lepiej niż w poprzedniej, aczkolwiek autor deklaruje, że z czasem też planuje te funkcje do części poprzedniej przeportować, tak żeby ktoś chciał się cofnąć do poprzedniej części, to też można i niebawem te nowości też tam się powinny pojawić. No i to wszystko jeśli chodzi o gry.
A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami?
Cześć Patryku. To skoro dzwonisz, to coś czuję, że z tematu gier nie wyjdziemy jeszcze.
To słuchamy.
To jeszcze nie jest koniec o Cyberpunku, ponieważ chciałem trochę co nieco powiedzieć dla osób, które by chciały sobie to sprawdzić.
Po pierwsze, to dzisiaj dostaliśmy aktualizację modułu TTS, ponieważ sam mod jest na tej takiej stronie, gdzie pobieramy mody.
I sam mod wymaga tych modów dziewięć. No bo to wiadomo, że musimy mieć i mod, który służy do w ogóle jest Red Script, czyli ten język taki do tworzenia modów, tych modów jest dziewięć.
No to pojawiła się dzisiaj aktualizacja do silnika TTS, który współpracuje z tym modem.
I ta aktualizacja usuwa Tolka i kontroler NVDA, NVDA Controller Client i dodaje wsparcie dla biblioteki PRISM.
I ta biblioteka współpracuje z różnymi czytnikami ekranu bez potrzeby instalowania kontrolu.
W tym jest i współpraca na czytniku ekranu z DSR. Sprawdzałem, działa.
Co do samego moda, z czym mogą być problemy, to już zaraz też powiem.
Po pierwsze, jeżeli uruchomimy sobie tę grę po raz pierwszy,
będziemy mieć umowę licencyjną do zaakceptowania.
Po pierwsze, w momencie kiedy ta umowa licencyjna nam się pojawi,
moc nas troszeczkę wprowadzi w błąd, bo powie nam, że umowa jest widoczna na ekranie.
Trzymaj strzałkę w dół, żeby ją przewinąć, ponieważ z tą umową licencyjną
jest taki problem jak z większością umów licencyjnych tego typu,
żeby można było kliknąć w przycisk zaakceptuj,
tudzież żeby ten przycisk tam się pojawiał, musimy tę umowę przewinąć w dół.
Taki sam zabieg jest nie tylko w grach, ale i na Iksie na przykład.
Jak czasami coś musimy zaakceptować przy zakładaniu konta, że to po prostu przewijemy…
No tak, to jest takie upewnienie się, że ty rzeczywiście przeczytałeś to.
Tak, oczywiście wiadomo, że nikt nie będzie śledził tego, czy ty to faktycznie czytasz,
ale przynajmniej przewiń to do końca i wtedy kliknij, że przeczytałeś.
Wtedy kliknij. No to już mówię, o co chodzi.
Czyli mod nam powie, że jest ta licencja.
Tak naprawdę, jeśli sobie sprawdzimy OCR-em,
nie wiem z czego to się bierze, a z czego nie,
bo nawet to się dzieje w momencie, kiedy już
zrobimy to i uruchamiamy grę
i często jest coś takiego, że naciśnij dowolnie klawisz,
żeby kontynuować, żeby się menu pojawiło.
To tutaj z jakiegoś powodu OCR nam czyta
naciśnij G, żeby kontynuować.
No ja wciskam G, nic się nie dzieje.
Problem polega na tym, że to nie jest G, tylko to jest spacja.
Nie mam pojęcia skąd OCR sobie bierze G.
Czy w ogóle tam jest napisane, żeby wciśnąć G, żeby kontynuować?
Nie mam pojęcia, naprawdę nie wiem.
G nie działa, działa spacja.
I w momencie, kiedy my naciśniemy spację podczas tej umowy licencyjnej,
to ta umowa dopiero wtedy się nam pojawia.
Jeżeli przytrzymamy sobie strzałkę na padzie,
tudzież na klawiaturze strzałkę w prawo,
to ta umowa nam powinna się przewinąć.
Czasami na klawiaturze się ona nie chce nam przewinąć z jakiegoś powodu i musimy podłączyć sobie kontroler.
A czasami po prostu też spotkałem się, że wiele osób miało problem z tym, że nie poradziło sobie z tym przewijaniem.
No to w tym momencie pozostaje nam albo używanie myszki i po prostu przewinięcie za pomocą myszki, albo za pomocą OCR-a i kombinowania z myszką.
Na szczęście jest to rzecz, którą robimy raz w życiu.
I nawet jeżeli przeinstalujemy sobie tą grę, to nie powinno być już problemu tego typu.
Zawsze ten problem można obejść jakimś skryptem w autohotki.
Gdyby był jakiś problem, to ja mogę taki skrypt zrobić, bo już raz robiłem taki skrypt.
Natomiast jeżeli już to zrobimy, to wszystkie menu są czytane poprawnie.
Przy tworzeniu postaci jest jedna rzecz bardzo ciekawa,
z której po prostu ja się tak uśmiałem wczoraj, że nie wiem,
bo w zasadzie ten mod to jest od wczoraj.
A mianowicie, jeżeli tworzymy sobie postać,
no to mamy bardzo, ale to bardzo rozbudowany kreator postaci,
do tego stopnia, że tam wybieramy sobie kolor włosów,
kolor oczu, kolor skóry,
No niestety z modem jest to niedostępne, ponieważ każdy taki wybór koloru to jest po prostu obrazek jakiś tam ponumerowany od 1 do iluś, więc nie wiemy co wybieramy.
Ale uwaga, teraz ciekawostka.
Podczas tworzenia postaci możemy sobie zaznaczyć, uwaga, czy nasza postać, jeżeli gramy postacią męską, chce…
Teraz osoby nieletnie, mam nadzieję, że już śpią i nie słuchają,
można sobie włączyć, czy chcemy mieć penisa albo nie.
Jeżeli włączymy, że chcemy go mieć,
to możemy sobie wybrać typ i rozmiar tegoż.
I co ciekawe, to jest dostępne.
Czyli taka customizacja na pełnej.
Na pełnej, dosłownie, i to se ustawimy.
Także to taka ciekawostka.
Nawet, czy włosy łonowe chcemy, czy nie, to też możemy ustawić.
Ja muszę sprawdzić, co ma kobieca postać do zaoferowania.
Może będzie można rozmiar piersi wybrać, biustu i nie wiadomo czego jeszcze.
Tak że to jest… Widać, że to jest bardzo rozbudowane RPG.
Natomiast jeszcze, jak już to sobie wybierzemy,
mamy rozwój atrybutów.
I tutaj być może jest to jeszcze niewiedza,
ponieważ nie miałem czasu przeczytać jakiejś dokumentacji, która nie wiem czy jest, czy jej nie ma.
W każdym razie, jeżeli np. wybieramy sobie atrybut w postaci budowy ciała
i chcemy sobie dodać punkcik do tej budowy ciała.
Mamy sześć punktów na samym początku. No to musimy kliknąć w ten atrybut.
I teraz możemy się poruszać z rokami lewo-prawo.
I wydaje mi się, że to są tak jakby plus i minus,
tylko że po prostu czytnik ekranu nam jakby nie czyta,
że jesteśmy na plusie albo na minusie.
Natomiast jeżeli zrobimy w prawo i naciśniemy sobie Enter,
tudzież A jeżeli gramy na padzie,
no to w tym momencie usłyszymy, że te punkty się nam dodają
i mod nam przeczyta ile dodaliśmy
i ile nam zostało jeszcze w puli aktywnych punktów.
Jeżeli chcemy odjąć, no to w lewo robimy
I wciskamy A, tudzież Enter i wtedy nam się punkty odejmą.
To taka informacja, że tak trzeba zrobić.
Być może ja plotę głupoty, być może w dokumentacji jest to gdzieś opisane,
że może jakimś klawiszem po prostu w modzie się to robi.
Natomiast, jeżeli już… Co jeszcze chciałem powiedzieć?
Jak to wszystko działa w zasadzie?
Mamy jakby kilka kategorii obiektów, które możemy śledzić.
I co ciekawe, każdy z tych obiektów ma swoją wskazówkę dźwiękową.
Jeżeli np. mamy podświetloną kategorię z przedmiotami interakcyjnymi,
znaczy z rzeczami interakcyjnymi, to tylko te dźwięki będziemy słyszeć,
które akurat mamy podświetlone.
Jeżeli np. jest to kategoria z przedmiotami questowymi,
no to usłyszymy tylko te dźwięki.
I jeżeli będziemy mieć jakiś obiekt, no to usłyszymy tylko jego,
No i jeżeli mamy kategorie wszystkie, to usłyszymy wszystkie dźwięki.
Mod sam również posiada nawigację po beaconach,
która jeszcze nie przetestowałem jak działa, bo nie miałem za bardzo czasu,
bo testowałem inne rzeczy, bo też niedawno z wakacji wróciłem,
z mojego wyjazdu, więc za bardzo nie miałem kiedy tego wszystkiego przetestować.
Mod również pozwala na nawigację po windach,
Rzeczywiście jest jakaś winda, no to też może nas po tym prowadzić.
Ma aim assist i to aż trzy rodzaje tego aim assista.
Pierwszy rodzaj to jest, że aim assist jest wyłączony, a bądź włączony.
Drugi typ to taki bardziej trochę intensywny, a trzeci najbardziej intensywny aim assist.
Nie mam pojęcia jak to… po co to i co to tak naprawdę zmienia.
Natomiast jeżeli zdecydujemy się na granie w tę grę za pomocą klawiatury,
no to będziemy musieli używać myszki, bo tą część ataków jest pod myszką.
Natomiast ja polecam grać padem na padzie, no bo wtedy konieczność
używania myszki jest niepotrzebna.
Natomiast mod nam wszystko czyta, czyta nam tooltipy.
Jeżeli na przykład jesteśmy przy samochodzie i podejdziemy do niego blisko, to przeczytany nam zostanie tooltip na zasadzie wsiądź.
Albo jak jesteśmy blisko przedmiotu, to nam przeczyta, że podnieść, jaki typ interakcji mamy wykonać.
Co do jazdy samochodem, muszę powiedzieć, w Cyberpunk 2077 często będziemy jeździć samochodami, motocyklami, tudzież innymi pojazdami.
Niestety nie pojeździmy ręcznie.
A to dlatego, że po prostu skrypt modowania nie obsługuje współrzędnych,
kiedy jeździmy samochodem.
Jedynym sposobem, żeby to aktywować, jest aktywowanie autodrive.
Robi się to poprzez wciśnięcie literki G na klawiaturze.
I po prostu jeżeli mamy zaznaczone gdzieś na mapie, tudzież cel questa,
No to ten samochód z naszą postacią automatycznie powinien tam dojechać.
Jak wygląda w tej grze walka, tego również nie wiem.
Ale również tego nie sprawdziłem.
Bo ja po prostu chciałem sprawdzić.
Jedyne co mi się udało sprawdzić, to sprawdzić to czy mod w ogóle działa.
Czy gra działa przede wszystkim.
I działa, także na pewno będę to ogrywał.
No, jest to ciekawe, ale ostrzegam, gra jest dla osób powyżej osiemnastego roku życia,
ponieważ już w samym intrze są słowa niecenzuralne, a podczas gry to będzie tego jeszcze więcej.
Także to tylko ostrzegam. Gra obecnie kosztuje 199 zł, jeśli będziemy ją kupować na Steamie.
z platformą GOG, czyli platformą lubianą przez CD Projekt Red.
Chyba jest taniej.
Na Instant Gaming widziałem klucze dla GOG za 170 zł.
Więc jak ktoś nie lubi Steam’a, a lubi GOG’a, to powinien to…
to będzie działać, bo mody instalujemy po prostu kopiując wszystko
do katalogu z grą. Tam nie ma nic skomplikowanego.
Więc to powinno działać.
Można sobie kupić edycję Ultimate, jeżeli chcemy mieć dodatek Widmo Wolności.
Ja na razie dodatku nie kupowałem, bo chcę się zadowolić wersją pełną.
Znaczy wersją podstawową.
No i zobaczymy, zobaczymy na ile będzie to grywalne.
Ja na pewno projektem się zainteresuję.
Także jeżeli chodzi o Cyberpunk’a to tyle.
Ja wiem, że jeszcze Oriole Gomez zrobił jakiegoś moda do jakiejś gry karcianą
i niestety wyleciał mi dokładnie tytuł tej gry. Nie wiem, Piotrze, czy ty widziałeś i czy pamiętasz?
Tak, coś było tylko… to się chyba Wildfrost nazywało?
Tak, tak, tak.
Tylko to jest jeszcze bardzo niedopracowane z tego, co widziałem.
Skoro mowa o karciankach, to czy, nie wiem, może jakieś mam déjà vu,
bo mi się wydaje, jak przez mgłę, że coś mówiliśmy, a może nie.
Czy powstał już jakiś mod do Blackjacket?
Nie, nawet nie wiem, co to jest.
To jest karcianka studnia, studia, zwiednia.
Również podobna do balatro, czyli też gramy kartami prawdziwymi, stali.
Ale tam jakieś inne motywy są.
No Blackjacket, może jakiś Blackjack?
Może jakiś też.
To gdyby ktoś chciał zainteresować społeczność Blackjacket,
To jest kolejna karcianka znowu do ogrania, także była ostatnio w Der Standard, czyli w takim odpowiedniku jakby Gazety Wyborczej w Austrii, przedstawiona na rzęd.
Natomiast ja jeszcze chciałem powiedzieć, zapytać się, bo à propos WatchOS’a w 27. beta, ja się chciałem Was zapytać, czy wiecie gdzie się podział App Switcher?
A przynajmniej jak ten App Switcher włączyć, bo…
W dużym skrócie nie ma, bo Apple stwierdziło, że teraz rolę App Switchera będzie robił ten nowy wygląd
ala Siri, to jest chyba ekran główny Siri, no i tak to ładnie nazywają, dlatego, że w tej wersji
za granicą to na środku ekranu zawsze mamy tą aplikację Siri AI, tak to rozumiem, natomiast u nas
no, wiadomo, tej aplikacji nie ma, ale geneza tego jest taka, że po prostu tam się wyświetla
takich pięć czy tam sześć ostatnio używanych aplikacji.
Tak, pokaż więcej aplikacji.
Ale to jest fajne w takim razie. To dobrze wiedzieć, że mi się to podoba akurat.
A teraz trzeba je nacisnąć dwa razy, tak?
Bo pierwsze nacisnięcie przynosi nas do tego widoku Siri,
w którym, no dobra, z reguły jest to, czego szukam,
ale nie zawsze dopiero drugie nacisnięcie nam przynosi do tej listy.
Ja akurat mam to ustawione na widok listy.
A to u mnie, to u mnie działa to tak,
że najpierw jak odblokowuję sobie Apple Watcha,
to jestem na tarczy zegarka.
I jak nacisnę raz, znaczy w sensie drugi,
to ląduje na tej takiej liście,
gdzie mam pokazanych pięć ostatnich aplikacji.
i pod spodem mam przycisk pokaż pokaż wszystkie aplikacje.
Natomiast jak nacisnę dwukrotnie to to ląduje i tak na tarczę zegarka.
Nieważne gdzie bym był.
No ja wiem, że generalnie jak się wyświetla ten widok w pięciu aplikacji to też zamiast
naciskania tego przycisku to kolejna na dziesięciej koronki raz coś, które otwiera
to miejsce wszystkich aplikacji.
A to u mnie nie, to u mnie po prostu.
No chyba, że coś się zmieniło w ostatniej wersji beta, bo to jest też możliwe.
Nie, w poprzedniej becie też to miałem, w drugiej tak samo.
Okej, no to nie wiem.
Może jest kwestia jakichś ustawień czy coś.
Natomiast ja jestem bardzo…
Nie wiem czy z was ktoś skorzystał z aplikacji Update
do informacji, ponieważ no…
ostatnio…
No tam się popsuło, tak?
To już jakiś czas temu i…
Zdaje się, że to ty Patryku też informowałeś o tym.
Polepszyło się czy nie?
No właśnie nie. Myślałem, żeby coś… bo ostatnio update był.
A nie wiem nawet, gdzie tam jest jakiś kontakt, żeby napisać do nich, czy to w ogóle…
Czy to w ogóle przypadkiem nie jest jakoś powiązane z Samsungiem, ten update?
Nie wiem, tak mi się coś kojarzy, ale naprawdę nie wiem.
Natomiast jeszcze taka informacja dla użytkowników, którzy jeszcze korzystają z X.
No bo X ma się dobrze. Sporo osób z niego korzysta.
I to chciałem powiedzieć. Jakiś miesiąc temu była aktualizacja aplikacji Spring,
Sprint, czyli aplikacja od autora Mony. I co się sprawiło?
Że aplikacja Spring z VoiceOver’em, nareszcie VoiceOver, czyta długie tweety,
tudzież posty na iksie, bo wcześniej był problem tego typu, że nawet
jeżeli na iksie mieliśmy długie posty, bo tam już teraz się można rozpisywać
No to VoiceOver nam czytał tak jakbyśmy mieli te 170 znaków, czy tam ileś.
A od niedawna po prostu Spring czyta pełne, jak chodzimy sobie po liście z postami,
no to mamy czytaną pełną cały długi wpis.
Co też się poprawiło, co nie działało ostatnio, to jeżeli zacytowaliśmy sobie jakiegoś tweeta,
No to teraz Spring nam, VoiceOver nam czyta to, że dany tweet został przez nas zacytowany, podany dalej, bo przedtem to nie chciało za bardzo działać.
Jedyne co nie działa w Springu, co autor wie, to przestały działać powiadomienia wszelkiego rodzaju.
Natomiast fajnie, że w końcu mogę sobie na X czytać po prostu w pełni te długie posty.
Także gdyby ktoś się zastanawiał, czy Spring do Twittera, do X się rozwija,
to tak rozwija się. X nie umarł, ja z X korzystam nawet powiem szczerze,
To znaczy, że częściej niż z Mastodona.
Sporo jeszcze jest tych portali społecznościowych.
Mamy OneTecha, mamy Niebezpiecznik, MyApple, Instalki.pl,
dobre programy, wirtualnemedia.pl, kartkę z kalendarza.
To są takie rzeczy, które po prostu śledzę.
Doclean, który też robi skrypt Jonesa cały czas.
Tak samo jak ktoś chce X’a używać, Spring się poleca.
I fakt faktem, dobrze kojarzyłem, że ta aplikacja była preinstalowana na telefonach Samsung, natomiast Samsung nie jest właścicielem.
Oni się jakoś tam dogadali po prostu.
Zastanawiam się, gdzie to można zgłosić, bo to naprawdę była fajna apka i bardzo chciałbym, żeby była dostępna.
No a nie mają oni jakiejś swojej strony internetowej?
Szukałem przez apkę, muszę sprawdzić.
W App Store też na dole zawsze masz ten przycisk wsparcie, tak to będzie przetłumaczone myślę, bo każdy w ogóle musi takie informacje pobrać, nie wiem co dostaniesz jak naciśniesz na ten przycisk, może to być jakiś formularz, może to być jakaś adres e-mail, ale warto tam zacząć.
To Patryku, upday.com to jest ich adres strony i tu jest wszystko wydawcy, stopka redakcyjna.
Więc myślę, że jak sobie wejdziesz na tę stronę upday.com to znajdziesz kontakt.
Jeszcze chciałem powiedzieć o jednej rzeczy dostępnościowej, która się poprawiła też w aplikacji informacyjnej,
ale nieco innej, aplikacja Squid. Zgłaszałem ostatnio problem dostępnościowy z niektórymi przyciskami,
na przykład z tym, że przycisk wróć do powrotu z wiadomości był oznaczony dziwnie, opisany jakoś
allowLeftBackIcon,
no to od ostatniej wersji aplikacji Squid
ten przycisk już nazywa się tak, jak powinien się nazywać, czyli przycisk wróć.
W aplikacji Squid też był taki problem, że jeżeli mieliśmy reklamę wyświetlane,
to kursor bardzo niestabilnie się zachował na informacjach, które czytaliśmy.
No to od ostatniej wersji aplikacji Squid już działa to bardzo dobrze.
Jeżeli natrafimy reklamę, to kursor nam nie będzie przeskakiwał,
bo po prostu będziemy mogli sobie normalnie czytać te artykuły, które czytamy.
Jedyne, co się popsuło, przynajmniej u mnie, to to, że nie widać tego przycisku
w aplikacji Squid, którym można sobie włączyć tryb czytnika.
To też będę musiał zgłosić, natomiast mam nadzieję, że to poprawią,
Bo to chyba na razie jest też w miarę sensowna aplikacja do czytania informacji.
Poza jakimś Google Newsem, właśnie Upday, który się stał niedostępny,
to Squid też jest… to chyba nawet jest aplikacja, o której chyba była jakaś audycja w Tyflopodcastie, tak mi się kojarzy.
Kiedyś zdaje się, że tak, robiliśmy audycję o niej, ale to już dawno, dawno temu było.
To myślę, że warto sobie zajrzeć do tego.
Dobrze, to tyle.
To dzięki za telefon w takim razie i dobrej nocy. Pozdrawiamy Cię serdecznie.
A zanim przejdziemy do kolejnego tematu, to może jeszcze zajrzyjmy do Waszych wypowiedzi,
bo tutaj mamy taką dłuższą wiadomość od Dominika. Dominik pisze do nas tak.
Witam Was kochani bardzo serdecznie. Dziś napiszę Wam krótko o moich wrażeniach z ponadrocznego użytkowania pralki Beko z serii Bepro 500.
i to jest B5F… nie, 5WF-T69-4111WBPB.
No tak, to nie jest najlepszy pomysł, żeby takie modele podawać na antenie,
no ale miejmy nadzieję, że znajdziecie taką pralkę, jeżeli będziecie jej poszukiwać.
I ta pralka jest o pojemności dziewięćdzies… dziewięciu kilogramów, nie dziewięćdziesięciu, dziewięciu kilogramów
i tysiąc czterysta RPM, czyli obrotów na minutę.
Pralka ta to jest model, który od pierwszych cykli zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.
Producent postawił tutaj na połączenie nowoczesnych technologii, oszczędności oraz wygody użytkowania.
A większość zastosowanych rozwiązań naprawdę sprawdza się w codziennym użytkowaniu.
Jedną z największych zalet tej pralki są bardzo dobrze dobrane poziomy wody.
Pralka nie pierze na sucho, dzięki czemu pranie jest dokładnie namaczane,
a detergenty mają odpowiednie warunki do działania.
Dla osób zwracających uwagę na jakość prania jest to naprawdę duży plus.
Ogromnym udogodnieniem jest możliwość sterowania urządzeniem
Na pochwałę zasługuje również program szybki, 28 minut, który świetnie sprawdza się przy lekko zabrudzonych ubraniach.
To bardzo praktyczne rozwiązanie, gdy potrzebujemy odświeżyć odzież w krótkim czasie.
Bardzo przydatny jest także program higieniczny, który doskonale nadaje się do ubrania.
Dziecięcych oraz odzież wymagającej podwyższonego poziomu higieny.
Wyższa temperatura i odpowiednio dobrane parametry pomagają skutecznie usuwać zabrudzenia oraz alergeny.
Na uwagę zasługuje również program Steam Therapy, wykorzystujący parę wodną.
Dzięki niemu ubrania są mniej pogniecione, łatwiej się prasują, a odzież może zostać szybko odświeżona bez konieczności wykonywania pełnego cyklu prania.
Silnik pracuje bardzo cicho i płynnie.
Podczas normalnego prania urządzenie jest mało słyszalne,
a kultura pracy stoi na wysokim poziomie.
Dużym atutem są również przezroczyste drzwi,
które pozwalają wygodnie obserwować cały proces prania.
Dla wielu osób to drobny detal, ale zdecydowanie poprawia komfort użytkowania.
Jedną z najbardziej interesujących funkcji jest Save Water.
Jeśli pralka zostanie połączona specjalnym łącznikiem z kompatybilną suszarką Beko, to przed pobraniem świeżej wody z sieci wykorzysta wodę zgromadzoną w suszarce po ostatnim cyklu suszenia.
Woda ta zostanie użyta zarówno do prania jak i płukania, co pozwala ograniczyć zużycie wody i lepiej wykorzystać zasoby, które normalnie zostałyby odprowadzone do kanalizacji.
Podsumowując, Beko, i tu spróbuję jednak się jeszcze raz rozprawić z tym modelem pralki, B5WFT694111WBPB to, zdaniem Dominika, nowoczesna, dobrze wyposażona pralka, oferująca wysoką jakość prania, cichą pracę oraz wiele praktycznych funkcji.
Dobre poziomy wody, obsługa przez aplikacje, szybkie programy, Steam Therapy oraz innowacyjny system Save Water sprawiają, że jest to model godny polecenia.
Na zakończenie mojej recenzji dołączam nagranie dźwięku wirowania tej pralki, aby każdy mógł sam ocenić kulturę pracy urządzenia.
I istotnie Dominik tutaj nam podesłał dźwięk tej pralki, więc teraz posłuchajmy.
I tak ta pralka właśnie brzmi i proszę jeszcze na koniec cyklu pranie muzyczkę nam zagrała. No to rzeczywiście ciekawy sprzęt. Dzięki Dominiku za recenzję i za podesłanie tej próbki. A teraz przechodzimy do drobnych newsów.
Tak, a w drobnych newsach zaczniemy może od takiej…
Czy to jest wesoła czy smutna wiadomość? Pół na pół.
Bo jak zwykle…
DevLogDragon nie byłby kompletny bez omówienia czegoś związanego z metą.
I tutaj mamy kolejne wiadomości dotyczące Facebooka.
Po niektórym, żeby była równowaga w świecie, coś naprawił, coś popsuł, żebyśmy weszli na zero.
I jak pisze David Goldfield na Mastodonie, najnowsza wersja Facebooka na iPhonie ma poprawkę dostępności i nowy regres.
Naprawa to jest taka, że tytuły rolek są znów czytane, kiedy nawigujemy sobie pomiędzy rolkami, pomiędzy tak zwanymi stories.
A regres chyba też bardziej irytujący.
Jeśli poruszamy się po naszej stronie głównej, naszym głównym strumieniu,
zaczynając od pierwszego posta, później gestem w prawo,
po prostu nam się fokus zapętla i po prostu w pewnym momencie
nie możemy przesuwać się dalej.
No pewnie pomoże ręczne przewinięcie, eksploracja dotykiem,
ale kurcze, no czemu to musimy robić?
Byłoby fajnie, gdyby to po prostu działało tak, jak powinno.
No ale niestety po prostu nam nie działa. A szkoda.
Więc przejdźmy może do bardziej wesołych wiadomości.
Dodatek Google TTS. Wiem, że wam się ten dodatek spodobał,
bo widziałem komentarze pod audycją, kiedy ona pojawiła się na stronie.
Prywatnie też dostałem kilka wiadomości odnośnie tego dodatku,
więc wiem, że on cię przyjął.
No i autor też się cieszy, że dodatek się spodobał i stopniowo stara się naprawiać błędy, które w nim występowały z działaniem tego dodatku, z wymogiem Chrome’a i inne błędy, które gdzieś zostały wykryte.
No i między innymi właśnie, jeśli chodzi o ten wymóg Chroma, który był w pierwszej wersji tego dodatku, no to tego wymogu już nie ma.
W tym momencie możemy skorzystać z kilku różnych przeglądarek.
Bo jeśli mamy Windowsa 11, to możemy korzystać z Microsoft Edge, który nie u wszystkich z jakiegoś powodu działa.
Gdyby nie zadziałał Wam, to w ustawieniach też można z powrotem przełączyć się na Chrome’a lub, jeśli korzystacie, też od niedawna jest wspierany Brave,
więc też taka chromowa przeglądarka. Ona też już jest po prostu wspierana i już powinna działać.
Mamy rozbudowane wsparcie przełączanie języków, można sobie profile językowe utworzyć dla każdego języka. Wybieramy głos, szybkość i inne parametry.
Natomiast jeśli zdecydujemy się takie profile sobie stworzyć, no to wtedy musimy właśnie z tych profili korzystać.
Te funkcje w NVDA odpowiedzialne za zmianę głosu, szybkości i tak dalej po prostu nie będą działać dopóki ta funkcja jest aktywna.
Więc musimy zdecydować, czy chcemy korzystać z tego wykrywania, czy nie.
Nie, ono też wspiera wykrywanie języka na podstawie znaków, czyli jeśli np. czytamy, nie wiem, tekst chiński, japoński, rosyjski, ukraiński,
no to NVDA na podstawie alfabetu powinien też między językami się przełączyć, czego natywnie nie potrafi.
Mamy też poprawki dotyczące zarówno czytania wszystko, responsywności, też wypowiedzialne zdania nie powinny być ucinane.
To też myślę, że jest dosyć istotna informacja.
Segmentowanie tekstu, czyli te nienaturalne pauzy, to też pokazywaliśmy,
co powinno się zdarzać rzadziej.
Jeśli napotkamy jakieś dłuższe teksty, to też dodatek z takimi dłuższymi tekstami
powinien być w stanie poradzić sobie lepiej.
To też myślę, że jest dość fajna informacja.
Także jeśli macie ten dodatek, to można sobie go zaktualizować.
Jeśli jeszcze nie macie, to warto poprać, powinien teraz działać lepiej.
Co mamy dalej?
Dalej mamy aplikację, która została opublikowana na portalu AppleVis
przez jej dewelopera, który po prostu szuka informacji od osób niewidomych,
bo po prostu zadbało o to, żeby aplikacja działała dobrze z voiceoverem.
Jak sam przyznaję, sam nie jest osobą niewidomą
i jeszcze osoby niewidome tej aplikacji nie przetestowały.
A to może być całkiem ciekawa aplikacja, nazywa się SnackApp.
I jest to program, który nam, trochę tak jak Apple Watch, ma za zadanie przypominać, żebyśmy się trochę ruszali.
I zrobi to w trochę inny sposób niż Apple Watch, i to dlatego myślę, że może być dość ciekawa aplikacja,
bo jej zasada działania jest taka, że możemy sobie ustawić, co wybrane przez nastawienie, np. co godzinę czy dłużej,
przypomnienie, żebyśmy wstali i się poruszali. Natomiast co zrobimy, jak już wstaniemy,
To już zależy od nas, bo Apple Watch nam po prostu mówi, żebyśmy trochę sobie pochodzili.
Natomiast w tej aplikacji możemy sobie wybrać jakieś proste, ale bardzo krótkie ćwiczenie.
Stąd mamy to określenie Snack, takie przekąska, takie ćwiczenie przekąska, tak to nazwijmy.
Czyli możemy sobie na przykład szybko wejść ze schodów, zrobić dziesięć przysiadów czy jakieś inne takie krótkie ćwiczenie.
I kiedy nadejdzie czas, aplikacja nas o tym przypomni i wtedy możemy zdecydować, albo oznaczyć, że udało nam się, zrobiliśmy to ćwiczenie.
Możemy włączyć drzemkę, możemy stwierdzić, że z jakiegoś innego powodu
nie chcemy ćwiczyć i aplikacja nam powiadomienia wyciszy.
Jak przystało na dobrą aplikację do treningów,
to też mamy śledzone to, jak ćwiczymy, czy ćwiczymy.
Podobnie jak na Apple Watchu, możemy osiągać konkretne cele.
Więc też mamy taki trochę model gry,
który nas może zmotywuje bardziej do tych ćwiczeń.
Bardzo fajny pomysł, można sobie sprawdzić.
Sama aplikacja jest darmowa do przetestowania, mamy okres próbny, natomiast kiedy ten okres próbny się skończy,
tutaj patrzę, czy jest opisane ile ten okres trwa, nie ma nigdzie informacji, natomiast wersja pełna kosztuje 5$,
czyli u nas to będzie dwadzieścia parę złotych i to jest zakup wieczysty.
Także jeśli aplikacja nam się spodoba po tym darmowym okresie, to po prostu możemy ją sobie wykupić dożywodnio
No i później możemy po prostu sobie z niej korzystać, ile chcemy.
Teraz Firefox i tutaj informacje od Jamie’ego Teha,
który teraz od dłuższego czasu pracuje dla Mozilla.
W wersji rozwojowej Nightly Firefoxa weszła bardzo fajna nowość.
Mianowicie, jeśli w Firefoxie użyjemy funkcji drukuj do pliku PDF,
czyli po prostu zapisujemy zawartość strony, na której jesteśmy, do pliku PDF,
No to taki plik, chociaż no wiadomo, lepiej jest mimo wszystko, żebyśmy zapisywali takie strony na inne sposoby,
no ale jeśli stosujemy się na ten plik pdf, to on powinien być po prostu bardziej dostępny, bo po prostu te pliki powinny być otagowane.
I jak tutaj pisze Jamie, takie wydrukowane, w cudzysłowie, w ten sposób pliki powinny być głównie dostępne z technologiami asystującymi,
Zakładając, że oligarniastrona jest dostępna, czyli jeśli wydrukujemy jej na samą stronę, to mało nam to da.
Ale jeśli wydrukujemy jakąś stronę, która ma już jakieś nagłówki, zaetykietowane grafiki itd.,
no to one w tym pliku pdf też właśnie powinny te nagłówki, te etykiety zachować.
To nie jest idealne, ale to jest duży krok w przód, jeśli chodzi o niedostępne pliki pdf.
I też to jest bardzo fajne, generowana jest automatycznie spis treści.
Więc bardzo fajnie. Tutaj piszą, że to jest nowa funkcja i w tej wersji nightly pozostanie przez kilka tygodni, zanim zostanie rozszerzone szerzej do oficjalnego wydania.
No bardzo fajnie, wiemy jak to jest z tymi plikami pdf. Nawet jeśli my z tej funkcji nie będziemy korzystać, no to może dzięki temu, nawet jeśli osoba widząca zdecyduje się właśnie tak sobie plik wydrukować, no to on będzie dla nas po prostu bardziej dostępny.
Co mamy tutaj jeszcze?
Mamy też aplikację na Maca, DSM Access.
Jest to dostępny interfejs do zarządzania NAS-ami od firmy Synology,
czyli bardzo popularnymi urządzeniami, których interfejs webowy jest bardzo specyficzny,
bo ten ich system operacyjny, czyli DSM, właśnie Disk Station Manager,
ma za zadanie bardzo wiernie odwzorowywać taki graficzny system operacyjny.
I oni generalnie w dużej mierze o dostępność tego systemu dbają,
ale czasami jakieś drobne błędy się mogą zdarzyć, zwłaszcza na Macu, gdzie
VoiceOver ponoć działa z tym trochę ociężale i czasami jakieś problemy mogą być,
zwłaszcza m.in. jeśli chodzi o aspekt zarządzania plikami.
I właśnie dlatego powstał DSM Access, aplikacja w pełni natywna,
która nam pozwala zarządzać różnymi często używanymi ustawieniami.
M.in. możemy sobie zarządzać właśnie plikami i nawet wysyłać pliki
i udostępniać i tak dalej.
Autor szuka informacji zwrotnych i obiecuje, że jeśli aplikacja się przyjmie,
a z tego, co widzę, to już się przyjęła
i pierwsze funkcje od użytkowników zostały do niej dodane,
to planuje dalej tę aplikację rozwijać.
Idziemy dalej. Dalej mamy iOS-a 27.
Kolejne nowinki wchodzą z wersji beta, o których dowiadujemy się po czasie.
M.in. bardzo drobna, ale fajna zmiana w aplikacji skróty
Tutaj na tą rzecz Jakob Rosin zwrócił uwagę na Mastodonie.
Mianowicie, jeśli mamy skrót, który wykonuje nam zrzut ekranu,
bo np. chcemy go wysłać do jakiejś usługi AI,
to w poprzednich wersjach iOS-a mieliśmy dość irytujący problem.
A mianowicie, gdybyśmy chcieli taki zrzut wykonać,
no to musieliśmy najpierw wyłączyć kurtynę VoiceOvera,
jeśli mieliśmy ją włączoną,
no bo inaczej po prostu nam się robi zrzut ekranu czarny.
Warto dodać, że jeśli użyliśmy tego skrótu systemowego
Zamiast wywołać tę funkcję ze skrótów, to wtedy ten zrzut był robiony prawidłowo, nawet z włączoną kurtyną.
No, w iOSie 27 to po prostu zostało naprawione i teraz nawet jeśli z poziomu skrótów wykonamy taki zrzut ekranu,
no to on też, nawet jeśli mamy włączoną kurtynę z VoiceOverem, będzie po prostu w pełni czytelny.
A to jest też bardzo, myślę, fajna informacja.
I jeszcze jedna rzecz w pełnym sensie związana z iOSem 27.
Na ten moment, ale to może w przyszłości też będzie miało wpływ na inne systemy operacyjne.
Mianowicie, o tym mówił Paweł przy okazji audycji o WWDC,
w Safari została dodana obsługa czynności poprzez ARIA,
czyli deweloper strony internetowej będzie w stanie do dowolnej aplikacji,
czy webaplikacji strony internetowej,
dodać czynności do naszego pokrętła.
I chyba nie muszę mówić, dlaczego to może być bardzo wygodne rozwiązanie,
zwłaszcza jeśli deweloperzy zaczną je odpowiednio wykorzystywać,
Na to jest to za flagą, ale już też trwają prace nad tym,
żeby te funkcje też zostały rozumiane na innych przeglądarkach,
między innymi w Chromie, z JAWS-em, no i też oczywiście tutaj głównym
celem to są urządzenia mobilne, tak, tutaj Android na pierwszym miejscu,
ale też na komputerach to się pojawi.
Niemniej jednak już mamy przykład strony,
gdzie taka funkcja może być przydatna,
bo już pierwsi deweloperzy zaczynają z tymi czynnościami eksperymentować.
Konkretnie Playroom na kółko MT na C doczekał się właśnie obsługi czynności.
To już działa, więc jeśli macie iOS-a 27,
możecie sobie w ustawieniach Safari tą odpowiednią flagę włączyć
i kiedy wejdziecie na Playrooma, no to na przykład grając w 1000 mil,
nie musimy gdzieś szukać przycisku, żeby dobierać karty lub je wyrzucać,
tylko po prostu czynnościami na dowolnej karcie możemy albo właśnie dobierać,
albo wyrzucać i działa to 1000 razy szybciej.
Będzie podlinkowany taki klip, który to demonstruje,
który nagrał Nikolaj Stoisic, który bardzo fajnie pokazuje,
dlaczego to jest bardzo fajne rozwiązanie.
I też tutaj web deweloperzy też ten post zobaczyli,
zaczął się trochę po Mastodonii i nie tylko rozprzestrzeniać.
I bardzo fajnie, bo…
No bo to jest akurat, wydaje mi się, że taka chyba największa nowość
dostępności internetu, zwłaszcza na urządzenia mobilne,
która jeśli się przyjmie, jeśli pojawi się na Androidzie,
to może bardzo dużo dobrego zrobić.
I to wszystkie drobne newsy,
które ja przynajmniej przygotowałem w notatkach,
aczkolwiek tutaj jest jeszcze jedna rzecz,
którą widzę, że zapomniałem wpisać, a chciałbym o niej opowiedzieć.
Też zostając w wątkach stron internetowych,
pojawiła się nowa wtyczka do przeglądarek,
zarówno do Firefoxa i do Chrome’a,
aczkolwiek musimy ją uruchamiać ze źródeł
i to Firefox się skutkuje tym, że tam trzeba…
tą przeglądarkę, to rozszerzenie się kasuje po restarcie Firefoxa.
Mam nadzieję, że ona oficjalnie trafi do sklepu, bo może być bardzo fajna.
Mianowicie rozszerzenie nazywa się TikTok Accessibility, po prostu.
I nazwa trochę może nam sugerować, z czym tutaj mamy do czynienia.
Jest to po prostu wtyczka, która poprawia nam dostępność TikToka w przeglądarce,
który da się z niego korzystać, ma nawet jakieś skróty klawiszowe.
Wydaje mi się, że nawet korzysta się z tego trochę przyjemniej niż z aplikacji,
która ma też swoje problemy.
Natomiast, no, ta strona też ma swoje jakieś też bolączyki,
nie wszystko jest fajnie dostępne z skrótami klawiszowymi.
No i ta rozszerzenie po prostu nam to poprawia.
Czasami też lubi się uruchamiać wyciszona.
Autor z tym miał problemy i właśnie też to rozszerzenie to naprawia.
Jakie tutaj mamy funkcje?
Mamy dostępne sterowanie głośności.
Automatycznie klipy są odciszane po wejściu na stronę.
Nawigacja po filmach, następny poprzedni film jednym klawiszem.
To akurat było wcześniej, ale automatyczne komunikacje.
Kiedy skrolujemy, tak powiedzmy, jak to się teraz mówi ładnie,
czyli po prostu przewijamy od filmu do filmu,
NVDA automatycznie czyta autora i opis nowego filmu.
Czyli nam po prostu od razu NVDA wszystko przeczyta.
Gdyby ktoś tego nie chciał, można też to wyłączyć.
Interakcje.
Polub, otwórz, zamknij komentarze z klawiatury.
Do tego też skróty były, ale np. z komentarzami był problem z focusem,
Niechcący wyjść poza komentarze i przewinąć do następnego filmu i wtedy gubiliśmy pozycję.
Ten dodatek też z tym nam pomaga.
Etykietowanie niezatykietowanych przycisków, więc też bardzo przydatne.
Zmiana ustawienia prędkości z poziomu klawiatury i to jest zapisywane nawet kiedy poruszamy się między filmami
i wszystkie ustawienia się nam zapamiętują.
Do wszystkiego mamy też skróty klawiszowe, które nawet możemy wywołać podczas trybu przeglądania NVDA.
Jeśli mamy tryb formularzy, to pojedynczymi literami wywołujemy polecenia.
A jeśli mamy tryb przeglądania włączony,
to klawiszem Alt, Shift i literę, którą zaraz podam,
możemy te polecenia wywołać.
Na przykład takie mamy polecenia jak M do wyciszenia,
przecinek ścisza głośność o 10%,
kropka zwiększa o 10%,
K to jest play, pauza,
N to jest następny film,
P to jest poprzedni,
L to jest po lub ósmy wolubienie,
F to jest dodaj, usuń z ulubionych.
B przynosi fokus na przycisk Obserwuj,
potem musimy przycisnąć Enter, aby zaobserwować.
S kopiuje link do filmu do schowka.
G przyspiesza o 25%,
maksymalnie możemy dwukrotnie przyspieszyć.
D zwalnia, podobnie.
R resetuje prędkość, to domyślnej.
1 przenosi nas na zakładkę Dla Ciebie.
2 przynosi nas na zakładkę Obserwowani.
…przynosi nas na zakładkę na żywo.
C otwiera zamek, a panel komentarzy.
I panel jest dostępny jako okienko dialogowe, więc nam Focus nie ucieknie.
I czyta nam informacje o filmie, który przeglądamy, czyli autor, opis, ilość wyświetleń itd.
A włącza, wyłącza automatyczne czytanie tytułów filmów podczas przebijania.
I H nam otworzy listę tych skrótów, gdybyśmy te skróty zapomnieli.
Więc bardzo fajne rozszerzenie.
Byłoby jeszcze lepiej, gdyby ono było dostępne w Firefoxie,
normalnie w sklepie, albo może jako user script.
Nie wiem, czy spróbuję coś z tym w sumie zrobić.
Mniej więcej bardzo fajny pomysł.
Myślę, że jak ktoś by chciał z TikToka korzystać,
to może być bardzo przydatne rozszerzenie.
Ono też będzie w komentarzu, zaraz do niego dodam link.
Także będziecie mogli je łatwo znaleźć.
To w takim razie teraz przechodzimy już do technikaliów.
A w technikaliach to mamy tylko jeden news tak naprawdę.
I mamy temat związany z tym, co tam nowego w OpenAI.
Tak, jeden news, ale treściwy.
Tak jest.
Bo w OpenAI dzieje się dużo.
No co mi tutaj zapowiedzieli?
Oczywiście zapowiedzieli nowe modele.
Chwaląc się tym, że nie mieli za jakiś problemów z eksportem,
bo współpracowali trochę szybciej z administracją obecną Stanów Zjednoczonych,
ale też woleliby takie modele wypuszczać szybciej.
Natomiast nie wchodząc jakoś bardzo w szczegóły, co w tych modelach się zmieniło,
jest to model GPT-5.6.
One na przykład w programowaniu ponoć już dorównują nawet tym najlepszym modelom Anthropica.
Nawet z tego modelu Fable, który spowodował, że tymczasowo Anthropic właśnie ograniczył do niego dostęp przez polecenie rządu Stanów Zjednoczonych.
Modele GPT 5.6 są dostępne w trzech wersjach i tutaj mamy do czynienia z takim nowym systemem nazewnictwa, który teraz OpenAI będzie stosowało.
I te modele właśnie dzielą się na trzy kategorie.
Najbardziej potężny to jest model SOL, jak słońce.
I ten model właśnie jest używany do takich bardzo skomplikowanych zadań,
gdzie jest potrzebne dość długie myślenie,
dokładne deep research, czyli głębokie wyszukiwanie informacji.
No i ten model właśnie jest taki najbardziej porównany
z tymi topowymi modelami od konkurencyjnych firm.
Jak właśnie mamy jakieś bardzo takie długie zadania,
no to z tego modelu prawdopodobnie skorzystamy.
Następny model to jest model TERA
I to jest taki średni model, który będzie najbardziej przydatny do takich typowych zadań.
I generalnie z tego modelu będzie większość użytkowników korzystało w większości sytuacji.
I mamy też najbardziej efektywny kosztowo model Luna.
I ten model właśnie, no to jest odpowiednik poprzednich modeli Mini, tak ja to przynajmniej rozumiem.
Ale oczywiście on też w różnych testach wypadł dużo lepiej od modeli, które OpenAI wypuściło wcześniej.
Z tego, co wiem, no to faktycznie wyniki, jakie można tymi modelami uzyskać, są naprawdę imponujące.
Wiem od osób, które m.in. zajmują się modowaniem gier, a to są dość skomplikowane zadania,
że te modele faktycznie działają, radzą sobie z tym lepiej i faktycznie zaczynają dorównać jeszcze bardziej
czy to Opusowi, albo nawet właśnie modelowi Fable, który też pomału też już odzyskaliśmy
z powrotem do niego dostęp, natomiast na czas ograniczony.
Fakt, że ten czas się przesuwa, bo miał stracić ludzie do niego dostęp, chyba jakieś dwa tygodnie temu,
a on cały czas jest dostępny, ale jednak mówi się, że on kiedyś tylko będzie dostępny w formie API,
a tutaj OpenAI takich ograniczeń na użytkowników nie nakłada, natomiast jeśli chodzi w ogóle o API,
to też te modele są dużo tańsze od modeli Anthropica, o połowę mniej więcej, nawet ten model Sol,
Porównując jego koszty do Claude’a 5, Fable na przykład, to właśnie jest tańszy.
Co jest tak najważniejsze, jak tutaj pisze OpenAI, GPT 5.6 wyznacza nowy standard,
zarówno pod względem inteligencji, jak i wydajności, osiągając najlepsze wyniki
w programowaniu pracy opartej na wiedzy, cyberbezpieczeństwie i nauce,
A ponadto przewyższając wcześniejsze i konkurencyjne modele pionierskie, jednocześnie używając mniejszej liczby tokenów i przy niższym szacowanym koście.
Efektem jest lepszy stosunek w wyniku do kosztów więcej skutecznie wykonanej pracy przy tych samych wydatkach lub porównywalne rezultaty przy niższym koszcie.
Mamy też nowy, wprowadzony nowy sposób wykonywania najbardziej trudnych zadań.
Opcja ultra to ustawienie o największych możliwościach, które koordynuje wiele agentów
w równoległych strumieniach pracy, aby szybciej realizować złożone zadania.
Lepsze korzystanie z komputera i trafniejszy osąd projektowy nawet
sprawiają, że GPT-5.6 SOL2 to nasz najbardziej dopracowany pracownik, pomagający w analizowaniu,
udoskonalaniu i dostarczaniu gotowych do użycia wyników.
No, moglibyśmy tutaj czytać o tym, jak tutaj opłynę, jak się chwali więcej, ale jak ktoś chce,
będzie podlinkowane. Nawet polski artykuł można sobie po prostu o tym modelu przeczytać.
Coś bardziej przyziemnego, ale też istotnego, to znaczne rozbudowanie trybu głosowego,
który teraz został nową nazwą – GPT Live.
I on też jest oparty o dwa nowe modele, które zostały stworzone na jego potrzeby.
Jeśli korzystacie z darmowego planu czat GPT, to będziecie używać trybu GPT Live,
modelu GPT Live Mini.
Natomiast dla tych, którzy mają wykupiony jakikolwiek abonament,
no to będziemy używać modelu GPT Live.
No tutaj mamy, OpenAI nam po prostu przedstawia historię rozwoju trybu głosowego.
W pierwszych jego wersjach to były osobne modele, tak, osobny model do rozpoznawania mowy.
Potem to szło do takiego ogólnego GPT, który nam odpowiadał na pytanie,
a potem to wychodziło z powodu tym przez syntezę.
Potem mieliśmy modele Omni, to seria 4.0 znana, i one już były w stanie tak od razu odpowiadać głosem,
tak rozumiały głos, odpowiadały głosem, ale i tak ten tryb głosowy działał tak,
Ta rozmowa w niektórych sytuacjach nie była jeszcze do końca płynna.
Ten model nam czasami lubiał przerwać.
Musieliśmy poczekać, aby on skończył mówić.
Jak my zaczynaliśmy mówić, to czasami potrzebował kilku sekund,
żeby zareagować na nasze polecenie.
No i właśnie nam mógł czasami przerwać.
No i właśnie to było główne założenie tego trybu GPT Live,
żeby z tymi problemami sobie poradzić.
I tutaj mamy do czynienia z taką w pełni dupleksową rozmową,
że równolegle ten model słucha,
ale też wykonuje zadanie, które my mu podaliśmy.
Wdrożony właśnie GPT Live nieprzerwanie przetwarza dane wyjściowe.
Słucha i generuje dane wyjściowe i mówi.
W związku z czym, chat GPT nie czeka, aż użytkownik skończy mówić,
aby dopiero przetworzyć jego wypowiedzi i odpowiedzieć.
Tylko w czasie rzeczywistym podejmuje decyzję,
czy powinien mówić dalej, słuchać, zrobić pauzę,
przerwać lub uruchomić narzędzie, więc po prostu…
No właśnie, więc nawet jak my zadajemy pytanie,
to już GPT może np. uruchomić jakieś wyszukiwanie.
I to nawet bardziej skomplikowanych wyszukiwań.
On wtedy wie, że musi jakieś polecenie wysłać jakiegoś agenta,
który już po pełnym modelu GPT-5 zacznie szukać w internecie.
Gdyby znalazł coś sprzecznego z tym, co my mówimy,
to może nam w każdej chwili przerwać.
To też działa analogicznie.
I my mu możemy powiedzieć,
że poczekaj, nie przerywaj mi, na chwilę nic nie mów,
bo ja jeszcze mam coś więcej do powiedzenia.
I on to zrobi.
Działa to też tak, że ten model może nas informować o tym,
że cały czas nas słucha, robiąc takie naturalne wstawki, takie aha i tak dalej.
Tak, i to rzeczywiście tak działa. Tak, to ja w ogóle myślę, że będziemy mogli zrobić sobie taki eksperyment,
bo kiedy ten model się pojawił, to się wiele osób zastanawiało, a jak by wykorzystać go w tłumaczeniu,
na przykład na dwa języki. I możemy zaraz zrobić sobie taki eksperyment, spróbujemy go do tego nakłonić,
Ja będę mówił coś po polsku i proszę go, żeby tłumaczył to na angielski.
Ty spróbujesz coś po angielsku i spróbujemy to na polski przetłumaczyć.
To robimy to teraz, czy jeszcze dokończysz?
Zobaczę, czy jeszcze tutaj coś powiedzieć. No może tutaj podtrzymywać rozmowę.
Możemy też mu powiedzieć, żeby mówił wolniej, szybciej, ciszej, głośniej.
No i też dla osób tutaj bardziej widzących też na niektóre zapytania będą się wyświetlały takie karty informacyjne.
Czyli na przykład zapytamy o pogodę, jakieś informacje giełdowe, jakieś wykresy się mogą pojawić.
No i to chyba wszystko. Myślę, że możemy przejść do demonstracji.
Dobra. Zobaczymy, co nam z tego wyjdzie. Ja już tu sobie odpalam iPhone’a.
O, nawet jest przycisk teraz w czacie. Śledź Mundial.
Dobra, ale nie interesuje nas Mundial, interesuje nas to…
Cześć czacie, czy się słyszymy?
Jasne, słyszycie wyraźnie. Co tam u Ciebie?
Słuchaj, mam taką prośbę. Teraz będziemy rozmawiać w dwóch językach.
I Twoje zadanie będzie takie, że jeżeli będziemy mówić coś po polsku,
to tłumacz to na angielski, a jeżeli po angielsku, to na polski, okej?
Jasne, rozumiem. Tłumaczę w obie strony na bieżąco.
No więc dobrze, ja zaczynam mówić coś teraz po polsku i mam nadzieję, że przetłumaczysz to w miarę szybko i sprawnie.
No i proszę. I to rzeczywiście działa. Ja mogę mówić. Proszę bardzo. Cały czas mówię. On nie zatrzymuje się. On cały czas to tłumaczy.
To teraz myślę, że będziemy mogli przejść na angielski.
Dobra, zanim zaczniemy, chciałbym, żebyś mnie nie przerywał, kiedy mówię, bo uważam, że to trochę mylące.
Jeśli to rozumiesz, to proszę, żebyś chwilę poczekał. Zobaczymy, czy tak się stało, dobrze? Jednak nie.
Ale to, co powiedziałeś, można ładnie przetłumaczyć. To uważam za naprawdę dobre.
I możesz nawet usłyszeć, jak to próbuje naśladować sposób, w jakim mówię, to myślę, że to jest naprawdę super.
Okej, no i mamy to. I to rzeczywiście, słuchajcie, działa. Rzeczywiście, gdybym dał mu pewnie w tej pierwszej instrukcji, że czekaj na skończenie zdania, to pewnie by to zadziałało.
Tak, to by pewnie poczekał. I to naprawdę… i to jest szybkie.
Tak, zwróćcie uwagę na to, jak on cały czas po prostu, kiedy ja do niego się odezwałem, to on dosłownie w sekundę, albo nawet im szybciej, po prostu już był gotowy na to, żeby się odezwać.
Kiedyś, no to brzmiało to rzeczywiście jak rozmowa przez CB radio. I teraz, o proszę bardzo…
No właśnie. I cały czas gada. On cały czas tłumaczy.
No, jest to coś, jest to coś rzeczywiście imponującego i tak się czasem zastanawiamy, czy jeszcze sztuczna inteligencja ma nam coś do zaoferowania, że to teraz mówi się, że to w zasadzie to tak teraz tylko lepszy model, lepszy model, a w sumie nic za tymi modelami nie idzie.
A tu proszę. To rzeczywiście jest ciekawe.
Open AI chce stworzyć głośnik, prawda?
Muszą mieć coś, co współpracuje z takimi urządzeniami i to musi brzmieć bardzo naturalnie.
Wszedłem w paradę i nawet przerwał.
Tak, tak, tak. No i proszę. I to rzeczywiście działa, także słuchajcie, wiadomo, trzeba będzie mieć dobry internet do tego, w miarę stabilny, żeby to tłumaczyło się na bieżąco, ale myślę, że te wszystkie usługi takie tłumaczące będą miały tu sporą konkurencję.
A Google już tutaj coś na bazie Demonite przygotowuje, tak że już coś o tym myślą, więc…
W ciekawych czasach żyjemy, to naprawdę trzeba przyznać.
Mamy jeszcze wiadomości głosowe. Mamy na przykład wiadomość głosową od Kasi.
Cześć. Jak już mówicie o tym dodatku z tymi google’owymi głosami do NVDA,
to ja chciałam zapytać, jak tam wybrać język, bo ja miałam z tym problem.
Pojawiło mi się pole kombi do wybrania języka,
natomiast jak je sobie rozwinęłam i poszukałam dalej tabem
i próbowałam zainstalować głosy, to wyskakiwało mi,
że nie zaznaczony żaden głos.
Próbowałam zaznaczyć ich kilka, więc jakby miałam podejrzenie,
że przez to, że jest to pole kombi, to jeden się odznacza,
drugi się odznacza, więc jak to zrobić?
Ja przyznam szczerze, że mi się zadziałało dopiero wtedy, jak dałam, zaczęłam pole zainstalować wszystkie głosy.
Ale, nawet pomimo tego, że to zadziałało, to nie mogę dostać się do opcji innych języków.
W sensie, wybrałam sobie jako domyślnie niemiecki i niemieckie głosy pojawiają się w takim podręcznym menu NVDA, NVDA Control Shift i strzałki.
Natomiast właśnie nie wiem, jak się dostać do innych języków w takim razie.
Więc tutaj bym była wdzięczna za oświecenie mnie w tej kwestii.
A poza tym bardzo podobają mi się głosy. Nie da się z nimi grać na przykład w Stardew Valley.
Absolutnie one wtedy… nie wiem, z czego to wynika, chyba po prostu, że za dużo czynników,
łącznie z tym, że jak gram w tę grę, to zmieniam też układ klawiatury.
A no jest włączone tłumaczenie, jest włączone, nie wiem, coś tam się dzieje i po prostu bardzo się to szybko zawiesza, ale do wszystkich innych czynności te głosy się sprawdzają super, także dzięki.
Czy coś tu możesz Piotrze podpowiedzieć?
Tak, ja sobie pobrałem najnowszą wersję tego dodatku, żeby tutaj też być na najnowszej wersji.
I jak wchodzimy do tego okna zarządzania głosami,
to tam mamy dwie zakładki.
Na początku się wybiera zakładka Installed, czyli głosy zainstalowane.
Tam trzeba przejść w prawo na zakładkę Download.
No i faktycznie mamy to pole kombi.
I tutaj musimy jakiś język z listy wybrać.
Ja tutaj sobie wyborę język niemiecki, bo tu jeszcze nic nie pobrałem.
No i w tym momencie możemy sobie tutaj…
Jak mamy na tą zakładkę Download, to te głosy powinny się wyświetlić i możemy sobie po prostu zaznaczyć te, które nas interesują.
I nawet mamy w tym oknie przycisk Check All Packages, czyli jakbyśmy chcieli wszystkie głosy z danego języka na przykład zainstalować,
no to wystarczy sobie to zaznaczyć i nam się wszystkie głosy powinny zaznaczyć. Tak zaznaczyły nam się.
Natomiast ciekawe, czy jeśli teraz zmienię język, to faktycznie one mi się odznaczą. Na przykład sobie wybiorę język francuski.
No i teraz wrócę do niemieckiego.
No i faktycznie się odznaczyły.
Czyli po prostu albo instalujemy głosy po kolei od języka,
czyli najpierw sobie zaznaczamy wszystkie głosy niemieckie,
klikamy przycisk download, one nam się wtedy pobiorą,
później ewentualnie pobieramy kolejny język.
Albo zostawiamy filtr na opcji All Languages,
czyli tam po prostu nam się wtedy wyświetlą języki wszystkie.
Lista jest posortowana alfabetycznie, więc nawigacją po pierwszej literze
szukamy konkretnych języków i zaznaczamy pakiety, które nas interesują.
Nie wiem, czemu niektóre głosy się na tej liście wyświetlają,
jeśli nie są wspierane przez dodatek, bo tu jest kilka takich głosów,
które nie są wspierane przez silnik tego dodatku.
Na przykład na języka niemieckiego mamy głosy,
które są nazwane jako news, głosy do czytania wiadomości.
I przy tych głosach, obok statusu, mam informację
not supported, ale tutaj nawet dodatkowo nie pozwoli tych głosów zaznaczyć,
także na szczęście nie będziemy mieli sytuacji, że niechcąc sobie zaznaczymy
głosy, które i tak nie będziemy mogli użyć.
Ale jak użyjemy tego przycisku albo ręcznie zaznaczamy sobie języki,
to powinno się dać je stosunkowo łatwo pozaznaczać.
Natomiast, żebyśmy chcieli później głosy usunąć, to robimy analogicznie,
tylko wtedy musimy użyć tej zakładki install i tam zamiast przycisku download
Mamy przycisk remove, który nam po prostu dane głosy odinstalowuje.
I jeszcze zaglądam do waszych wypowiedzi, bo tu jeszcze mamy, zdaje się, głosówki od Dawida.
No to posłuchajmy, o co pyta, albo o co chciałby jeszcze Dawid dopowiedzieć.
A jak wyaktualizować ten dodatek Piotrek, jak ja go już mam?
Zamknij przy imię, poleć, zatrzymaj nagrywanie, przycisk.
Trzeba po prostu pobrać najnowszą wersję jeszcze raz z GitHub’a, czy ewentualnie przez Git RLS, czyli wróć sobie do poprzedniego Tyflo Przeglądu, bo on już na stronie się pojawił i tam jest link do tego dodatku, tam jak wejdziesz na tą stronę, to można najnowszą wersję z tej strony pobrać i po prostu instalujemy ten plik nad tym, który już jest zainstalowany i wtedy ten dodatek powinien się zaktualizować.
I a propos tego dodatku. Ostatnio miałem taką sytuację, że mi się Chrome zaktualizował i nie było nikogo w domu i musiałem trzy razy na poparę cytować następno i potem do tego dodatku się zraziłem. Przełączyłem się na wokalizera. Czy to już zostało poprawione?
Ja polecam spróbować EDGE’a, bo EDGE używa tego komponentu WWW, który jest jakby zintegrowany z Windowsem, więc on raczej tak spontanicznie nam się nie zaktualizuje.
Co najwyżej jakoś tam przy aktualizacjach Windowsa.
No to całego Windowsa, ale to system się restartuje, więc tam raczej nie powinno być problemu.
No to jest niestety narzędzie gdzieś tam zależne od przeglądarki i trzeba na to brać poprawkę.
My zresztą o tym też wspominaliśmy i uprzedzaliśmy, że jeżeli się restartuje przeglądarka, na przykład właśnie przez aktualizację, to mogą takie sytuacje mieć miejsce.
Między innymi dlatego doszedł ten tryb z Edge’em.
Tak, tak, to prawda. No dobrze. I to wszystko, co…
To znaczy, jeszcze jedna informacja dotycząca OpenAI tam jeszcze zostało.
A, dobra.
Tak, jedna rzecz, to już będzie krótko.
Zapowiadaliśmy, że GPT…
GPT może kiedyś też wyprodukuje jakiś sprzęt.
Że OpenAI ma wyprodukować jakiś sprzęt i wyprodukowali,
ale nie jest to jeszcze głośnik.
Tak się mówiło, że będzie jakaś kamerka, jakiś głośnik.
Nie, wyprodukowali klawiaturę.
To jest niespodzianka.
Klawiatura, która ma pomóc programistom pracować z różnymi agentami.
To jest klawiatura stworzona pod Codexa,
Ta nazywa się Codex Micro, kosztuje 230 dolarów i no oprócz tego, że jest to taka standardowa klawiatura,
aczkolwiek wyposażona w przełączniki Cherry i mamy takie klikające i ciche do wyboru,
to mamy przyciski właśnie dedykowane pracy z Codexem.
Mamy tam jakieś joystick, które pozwala nam się szybko między aktywnymi agentami przełączać.
Trochę tak jak kiedyś były modne przyciski, żeby uruchomić, nie wiem, przeglądarkę,
program do portu, czy tak dalej, no to tutaj mamy przyciski,
żeby zaakceptować lub odrzucić dane polecenie.
Codex czasami pyta, czy chcemy pozwolić na wykonanie jakiegoś polecenia.
No tutaj na tej klawiaturze mamy dedykowane do tego polecenia
i po prostu też właśnie, no oczywiście możemy na niej pisać.
Pracuje zarówno z Windowsem, jak i z Makiem
i możemy z niej korzystać albo po USB-C, albo po Bluetoothie.
Nie wiem, ile działa na baterii,
Ale przypuszczam, że no pewnie dość długi czas powinno to działać.
No i fajnie też tutaj zastosowali takie mechaniczne przełączniki.
Także jakby ktoś bardzo chciał z Codexa tak korzystać,
mieć tego dedykowaną klawiaturę, no to właśnie OpenAI nam coś takiego zaprezentowało.
No to jest też bardzo ciekawe rozwiązanie, myślę.
Tylko drogie trochę, drogie.
No ale może dla kogoś być przydatne.
Ja cały czas czekam na te obiecany, na ten obiecany taki prototyp
pod OpenAI, co oni tam tak o tym gdzieś między wierszami mówi, to co Jony Ive tam pracuje razem z nimi nad tym,
to jakaś taka przypinka ma być bardziej, coś, coś tego typu. Ciekawe, czy to w końcu dojdzie do produkcji,
czy jednak oni w ogóle stwierdzą, że to była jakaś ślepa uliczka, ale wydaje mi się, że właśnie skoro już
chat GPT zaczyna iść w tę stronę i ta konwersacja z tym modelem jest naprawdę bardzo szybka,
To to zaczyna mieć sens, bo użytkownik po prostu dostanie te informacje bardzo, bardzo szybko, zwrotną.
To już nie jest rozmowa jak przez walkie-talkie, tylko naprawdę rozmowa w czasie rzeczywistym.
No dobrze, to w takim razie tyle, jeżeli chodzi o dzisiejszy wyjątkowo czwartkowy 340 Tyflo Przegląd.
Miejmy nadzieję, że już tym razem planowo w kolejny wtorek.
A na dziś Wam bardzo serdecznie za uwagę dziękuję Piotr Machacz, Paweł Masarczyk i mówiący te słowa Michał Dziwisz.
Do usłyszenia. Dobrej nocy.
Był to Tyflo Podcast. Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.