TyfloPrzegląd Odcinek nr 337

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje Tyflo Podcast.
A dziś zaczynamy tak trochę nietypowo.
337. wydanie Tyflo Przeglądu.
Witamy Was w składzie nieco uszczuplonym.
Paweł Masarczyk, Piotr Machacz i mówiący te słowa Michał Dziwisz.
Witamy serdecznie.
Jeszcze dzień dobry, bo dzień długi, więc zdecydowanie niedobry wieczór.
Gdzieś tam Tomek Bilecki też będzie się pojawiał w naszej audycji i kilka słów do was powie.
Natomiast zaczynamy tak trochę nietypowo, bo muszę powiedzieć, że dziś informacje docierały do nas, do naszego systemu
dosłownie na ostatnią chwilę.
I z racji tego, że te informacje na ostatnią chwilę docierały, to ja nie zdążyłem nagrać zapowiedzi.
A w związku z tym, że trzeba stawiać sobie jakieś wyzwania, no to ja teraz spróbuję te zapowiedzi przeczytać na żywo. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
O, to się już ciekawie zadziało. Jeszcze raz.
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie…
Nowości w grach.
Nowości w dodatkach do NVDA.
Media Access – dostępny odtwarzacz multimediów na wysokim poziomie rozwoju.
Dailish – przypomnienia i minutniki pomagające w zaplanowaniu dnia.
Ostrzeżenie dla beta-testerów iOS-a 27 – w drugiej becie nie działa wejście ekranu Brailla.
Pole w wiadomości w Discordzie – na iOS naprawione.
Clipman dostępny na Maca.
NVDA Sync, narzędzie synchronizujące ustawienia NVDA między kilkoma komputerami.
Nowości w grach.
Będą także nowości SightCity.
Supernova 2503 wprowadza czytanie równań matematycznych i lepszą współpracę ze słuchawkami Bluetooth.
Rok po wejściu w życie ustawy o dostępności. Jak wygląda dostępność handlu online? Holenderskie badanie rzuca pewne światło na tę sprawę.
Od lipca nie trzeba będzie wracać do tej samej apteki po kolejne opakowania leków z tej samej recepty.
mObywatel wymienia certyfikat.
Żeby nie stracić e-dokumentów, należy zalogować się przed 5 sierpnia.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie
Oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600, powtarzam 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net
lub z poziomu aplikacji Tyflocentrum dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
No, jakoś poszło. Wiecie, co nas i Was czeka w dzisiejszym 337. wydaniu Tyflo Przeglądu,
więc możemy już przechodzić do informacji. A zaczynamy może, Paweł, od Ciebie i od SightCity.
Co tam kolejny tydzień nam przyniósł, jeżeli chodzi o podsumowanie tego wydarzenia?
SightCity w tym tygodniu to przede wszystkim nowe wywiady z podcastu Sight Views,
który właśnie w tym się specjalizuje, w prezentowaniu wywiadów z absolutnie
każdym stanowiskiem i stoiskiem na targach. No tylko, że właśnie w języku tychże
targów, czy też kraju tych targów, czyli niemieckim. Więc ja tutaj bardzo chętnie
dla Was te rzeczy streszczę. Zacznę myślę od projektu, o którym już wspomniała
troszeczkę Kasia w swojej wiadomości, czyli NVDA na Haltyś,
czyli długoterminowy NVDA, NVDA na lata,
może tak bym to nazwał, czyli projekt takiej organizacji…
organizacji BER-ów z Föderungsweg, znane również jako BFW albo BFW,
czyli takiej organizacji, która zajmuje się szkoleniami zawodowymi i uczeniem osób
niewidomych różnych umiejętności, w tym też komputerowych,
postanowiła się włączyć w rozwój NVDA, no bo w Niemczech jednak
rynek jest dość mocno zdominowany przez JAWS-a, w Austrii zresztą też.
Co ciekawe, taka tutaj anegdotka, tu na miejscu, jak tylko pytam
moich znajomych tutaj w Austrii, w Wiedniu, niewidomych, w sumie dlaczego
nie NVDA, jakby co ich odstrasza, żeby spróbować? To dwa najczęstsze
Jednym z powodów, jakie słyszę, to jest głosy, bo ma taki niefajny głos,
czyli ludzie jeszcze tego próbowali, jak był e-speak domyślnym głosem
i nie wiedzą w ogóle, że teraz domyślnym głosem jest po pierwsze Microsoft,
po drugie można sobie wiele równie ciekawych i naturalnie brzmiących głosów
podpiąć z vocalizerami i eloquencem na czele.
A po drugie, że w tej samej linii są prezentowane linki.
Czyli jak mamy kilka linków obok siebie, to one są odczytywane naraz,
Czyli tryb ekranu, układ ekranu.
Coś, co można też sobie od razu, nawet z kluczem klawiszowym zdaje się, wyłączyć.
Także trochę roboty jest tu jeszcze do zrobienia.
Natomiast ta inicjatywa, o której mówię, czyli NVDA Inna Haltice,
stara się, to jest taki projekt, który trwa chyba 2 czy 3 lata,
za rok ma się skończyć, ma jakoś właśnie ten czytnik go spromować.
I w jaki sposób oni to robią?
Przede wszystkim przeprowadzili na początek ankietę,
żeby ustalić, czego w sumie użytkownikom w takim NVDA brakuje.
No i pozbierali trochę takich uwag. Oczywiście na czele gdzieś tam wysunął się Braille.
Niemcy Braille’em stoją. Wiele osób posiada monitory Braille’owskie.
Zresztą trochę też monitorów Braille’owskich w samych Niemczech jest produkowanych.
Więc nic z tym dziwnego.
No i różne inne… i Office. Office też bardzo, bardzo zaawansowane wsparcie
Office’a jest potrzebne. No więc…
W duchu tego, prowadzący tę inicjatywę, Rainer Brehl,
stwierdził, że on stworzy dodatki do NVDA.
My możemy już kojarzyć jeden z jego dodatków, czyli AVC,
audio-video converter. To jest konwerter audio-video.
Nie wiem, czy on też nie potrafi ściągać z YouTube’a,
ale może mylą mi się teraz dodatki. W każdym razie jest to dodatek,
który też jest w sklepie z dodatkami, ale mają powstać nowe dodatki
i jego autorstwa, a mianowicie Blackbox, czyli kurtyna, ale z opcją włączenia
podglądu mowy i podglądu brajla. Czyli coś dla deweloperów, którzy chcieliby
trochę, czy powiedzmy na okoliczność jakichś szkoleń, wcielić się jakby w naszą
rolę i poużywać sobie NVDA i tak jak my tego używamy, ale bez głosu, bez
konieczności słuchania głosu, czyli nie widać tego, co jest na ekranie.
Jedyne, co widać to to, co NVDA jest w stanie przeczytać.
Więc takie narzędzie treningowe.
Drugim dodatkiem ma być dodatek rozszerzający wsparcie Brailla
o pewne starsze modele monitorów braillowskich.
Ciekaw jestem, które, bo wiem, że starsze Papenmeiery są wspierane.
Możliwe, że chodzi o jakieś starsze, nie wiem, Baumy,
albo HandyTessie, HelpTessie i tak dalej.
No i coś, co ma rozszerzyć funkcjonalność Excela,
bo o Excela dużo osób prosi. Excel jest też ważnym elementem różnych szkoleń
i właśnie nauczania różnych umiejętności zawodowych,
w związku z czym, no, ten Excel nieodzownym ma być.
To, co w tym momencie cały czas się dzieje, to jest taki format, który się nazywa
Hawaii. To jest bardzo długi niemiecki skrót, który moim zdaniem
jest wymyślony dość mocno na siłę, bo to tam chodzi o to, że tam jacyś pomocni
Użytkownicy będą informować intensywnie i ktoś bardzo, bardzo chciał, żeby to było Hawaii i po prostu wymyślał pod to po prostu chyba słowa, żeby tylko skrót się zgadzał.
No, ale niemniej jednak są to spotkania na Zoomie, gdzie co miesiąc omawiany jest jakiś temat z zakresu czy podstawowych, czy może bardziej zaawansowanych funkcji NVDA.
No i można się na ten temat tam powymieniać doświadczeniami, można sobie porozmawiać, popytać osobę, która to referuje.
i się dowiedzieć, a później jest to zapisywane jako podcast.
No, co jeszcze się tyczy właśnie NVDA na SightCity,
no to było to wyjątkowe wydarzenie w tym roku, ponieważ po raz pierwszy
w Europie oficjalnie pojawili się przedstawiciele NV Access.
Można było ich tam rzeczywiście spotkać. I kurczę, to jest jeden z powodów,
dla których żałuję, że mnie tam nie było. Natomiast tak zrobili właśnie
odpowiedzialni za projekt NVDA na Haltyś i weszli ponoć w jakąś interakcję.
No i jako że NVDA, znaczy NV Accessowi też leży na sercu gdzieś sytuacja
użytkowników Braila i chcą coś z tym zrobić i też w tej międzynarodowej
ankiecie było to pole, które zdaniem użytkowników wymaga dopieszczenia,
no to tutaj ekipa z Niemiec postanowiła również się do zabawy przyłączyć
i niedługo wewnętrznie wśród użytkowników niemieckojęzycznych
Zostanie rozpowszechniona ankieta, gdzie pytania będą dotyczyły już konkretnie
potrzeby związanych z samym brajlem. Pożyjemy, zobaczymy. Natomiast miło widzieć,
że NVDA nawet w tych kręgach takich powiedzmy bardziej oficjalnych,
które uczą osoby niewidome różnych rzeczy, zaczynają tego NVDA brać na poważnie
i traktować to jako równorzędny screen reader, którego warto uczyć,
w który warto inwestować
i którym warto się interesować.
To jest nowość numer jeden.
Numer dwa, również jeśli
chodzi o Niemcy, to
marburska firma Gaudio Braille.
Oni tam już, jak ja jeszcze
byłem na studiach w Niemczech i
nagrywałem, może pamiętacie,
taką moją pierwszą audycję z
SightCity i w sumie jedyną
naszą transmisję na żywo chyba,
Nie na żywo, tylko tam na miejscu nagrania mieliśmy,
SightCity, no to wtedy już firma działała i wtedy był też taki okres,
że producenci zaczynali eksperymentować z różnymi, bardziej otwartymi
systemami operacyjnymi dla notatników braillowskich.
Wtedy mieliśmy pierwszego BrailleNote’a z Androidem.
Mieliśmy wtedy chyba ElBraille z Windowsem.
Wiem, że kilka takich urządzeń wtedy powychodziło.
Brailsons chyba wtedy też, bo to był jakoś ten sam okres.
Polaris, nie? Polaris?
Chyba tak.
Polaris.
No, także trochę tych urządzeń wtedy powychodziło.
No i Gaudio Braille też się zasadzał na taki notatnik brailowski z Windowsem.
No teraz trochę zmiana kursu, bo będziemy mieli notatnik brailowski z Androidem
i z wejściem na kartę SIM, który jest reklamowany wprost jako brailowski telefon.
Czyli na notatniku, który może mieć sobie 16, 24 albo 40 znaków, jeśli chodzi o Braila,
więc tu możemy sobie wyobrazić szerokość, będzie wbudowany głośnik,
będzie wbudowany mikrofon i będzie można wykonywać po prostu połączenia.
Będzie to Android, ze zwykłym, z tego co mówił szef firmy, TalkBackiem,
ze wszystkimi tego wodami i zaletami.
Będzie tam sklep Play, więc będzie można instalować różne aplikacje.
To o czym się chwalili to to, że numer dzwoniącego, czy tam nazwa dzwoniącego
będzie wyświetlana w Braille’u, będą kontakty i tak dalej,
więc to jest ich wkład w promowanie Braille’a.
Ciekaw jestem ile osób skorzysta z takiego telefonu stacjonarnego.
Ja się tak czuję, jakbym się tak cofnął jakieś, nie wiem, piętnaście, dwadzieścia lat,
kiedy to próbowano właśnie przekonać też ludzi widzących, że tego typu konstrukcje
to będzie coś, czego będą chcieli używać. Takie hybrydy smartfonów i tabletów.
Coś takiego wychodziło. To Toshiba chyba…
Myślisz, że palmtopy?
Wiesz co, nawet nie do końca.
Palmofony?
Tak, bardziej palmofony. Bardziej coś tego typu.
To chyba Toshiba miała coś takiego m.in. w swojej ofercie, ale to się kompletnie nie przyjęło.
No tak. No więc ja też nie wiem, no jedno co sobie mogę wyobrazić to to, że jeżeli ktoś rzeczywiście używa tego sprzętu do jakichś celów zawodowych
i prowadzi jakiś swój punkt usługowy, to traktuje to jako taki powiedzmy telefon stacjonarny, nie musisz się odrywać od jednego urządzenia,
możesz jednocześnie, nie wiem, zrobić sobie jakąś notatkę, tak, czy jakieś tam dane wyczytać.
No ale równie dobrze możesz to samo zrobić za pomocą, nie wiem, łącza z telefonem
i monitora brajlowskiego podpiętego do laptopa, czy coś, ale…
I ja tutaj widzę ogromny potencjał dla dwóch grup użytkowników, w zależności od tego,
jak to kwestie oprogramowania zostaną tutaj rozwiązane.
Pierwsza to są osoby głuchoniewidome, no bo generalnie możemy oczywiście nosić
sobie iPhone’a i linijkę brajlowską na przykład, ale zawsze to jakieś jest ryzyko,
że to nam się coś nie sparuje. Natomiast jak to wszystko działa,
to Apple zadbała o to, żeby to wszystko działało sensownie,
zwłaszcza teraz, kiedy mamy tę funkcję napisów na żywo.
Ona niestety nie działa po polsku, ale w społeczności angielskiej,
niemieckiej też chyba, bo po niemiecku to też,
z tego co wiem, działa. No to wiem, że to dla wielu osób,
tutaj Jonathan Mosen na przykład, czy Scott Davert,
też znana osoba, pisały, że to jest rewolucja dla takich osób.
Więc jeśli te funkcje napisów na żywo działają tak samo dobrze,
jest taka w aplikacji telefon opcja, że nam asystent interpretuje to,
co mówi rozmówca, my potem możemy po prostu pisać, że synteza czyta.
To może być całkiem sensowne rozwiązanie. Nie musimy się martwić, że
oj, nam linijka się nie połączy, coś nam się nie sparuje, tak?
I po prostu możemy mieć zawsze pewność, że odbierzemy, wykonamy połączenie.
A druga grupa, no to są osoby, które szukają notatnika brajlowskiego
Z funkcją modemu, pod warunkiem, że to programowanie będzie działało sensownie.
I tutaj może być różnie, bo generalnie żaden notatnik na rynku nie ma tego modemu,
bo tutaj wchodzą z tego kwestie certyfikacyjne, nad nim jest dość duży problem.
Tego blazing na przykład na to się nie zdecydowało, a wiem, że to jest coś,
o co niektóre osoby proszą.
A nie było tego zapowiadanego już czymś na rynku, że BrailleSense będzie miał,
czy coś, czy BrailleWolf? Nie było mowy jakiejś?
Okej, okej.
No jasne, no tutaj na przykład też
z takich funkcji, które są na pewno
wbudowane od producenta, na to wymieniony
został latatnik, jakby wiadomo,
ale też planują w przyszłości
opcję podpięcia kamery,
żeby dało się korzystać z aplikacji
typu Be My Eyes. Także
nie wiem, dalej czy jak w Androidzie
pewnie tak, że jak się wepnie zewnętrzną kamerkę,
to można jej używać do
wszystkich możliwych apek wideo.
Być może.
No ale zobaczymy, co tam na razie jeszcze cena nie jest znana, data wejścia na rynek też nie do końca, no więc pożyjemy, zobaczymy, co się wydarzy.
Natomiast tutaj w punkcie trzecim, który sobie wypisałem, mowa już o urządzeniu, które na polskim rynku z tego co mi wiadomo jest, jest w ofercie firmy Altix, urządzenie X-Band, czyli szwedzka opaska wibracyjna na rękę do smartfona.
Ona wibruje w tej wersji, która jest na rynku. Aktualnie godzinę, ma też jakieś swoje wzorce wibracyjne do powiadomień, które dostajemy na nasz smartfon.
No a teraz ma się gdzieś w przyszłym roku również wzbogacić o nowy komponent, mianowicie nawigację.
Nawigacja ma działać tak, że będzie oczywiście aplikacja wspierająca, która będzie korzystać z danych OpenStreetMap.
A w pomieszczeniach, to znaczy nie wiem, może na zewnątrz też,
ale na pewno w pomieszczeniach, z technologii firmy Step Navigation,
amerykańska firma i naszej kamerki smartfona.
I dzięki temu ma uzyskać precyzję do 40-50 centymetrów.
No tylko, że w kwestiach przestrzeni zamkniętych, tu będziemy musieli sobie
trasę wcześniej nagrać, więc takie aplikacje już mieliśmy.
Seeing AI miał kiedyś taki tryb.
Była też aplikacja Clue, która podobny system oferowała.
Więc tu pytanie, czy ta kamerka tylko do przestrzeni zamkniętych, czy również gdzieś na zewnątrz.
Jak ma działać sam system informowania użytkownika o tym, że ma gdzieś skręcić?
Ano, będziemy musieli posiadać dwie opaski X-Band.
Jedna na jednym nadgarstku, druga na drugim.
No i odpowiednio, jeżeli trzeba będzie skręcić w lewo, to zawibruje nam na lewym nadgarstku.
A jeżeli w prawo, to na prawym.
No i to wszystko, jeśli chodzi o X-Banda.
Znowu wracając do Niemiec, tutaj firma Synfon,
firma, która znana jest m.in. z takich produktów jak
te długie niemieckie nazwy,
Einkaufsfuchs, czyli zakupowy lisek,
czyli skaner kodów kreskowych,
który ma całą bazę niemieckich produktów spożywczych
i można dość szybko nim identyfikować,
co tam w domu mamy,
oraz Fledermaus, czyli nietoperz,
jest to sonar, który wykrywa przeszkody
na wysokości klatki piersiowej,
wprowadza, a chce wprowadzić
Trzecie urządzenie do swojej oferty, a mianowicie skaner, również przeszkód, na głowę.
To znaczy, na ten moment jest to zawieszane na okularach. Nie są do końca zadowoleni z tego designu.
Zresztą to dopiero jest prototyp. On będzie jakoś niedługo, latem, wysyłany do testerów, którzy wyrazili chęć bycia użytkownikami w przyszłości.
No a gdzieś dopiero pod koniec roku będzie gotowy produkt komercyjny, więc pewnie początkiem przyszłego on na rynek wejdzie.
No i rozważane są różne jego designy.
Czy będzie to opaska na skroń, czy będzie to jakiś headset, jakieś słuchawki.
No to się jeszcze przekonamy.
Robocza nazwa tego urządzenia to Schutzengel, czyli Anioł Stróż.
Zobaczymy, jak bardzo będzie nas wstrzegł.
Konfigurowalna ma tu być odległość, na jaką urządzenie będzie nam wykrywało przeszkody.
Nawet do pięciu metrów, co może być dla niektórych nawet aż za dużo.
No ale lepiej mieć to ostrzeżenie wcześniej.
Chyba, że po prostu byłoby tych ostrzeżeń za dużo, bo po prostu obiekty,
na które nie mamy szansy nigdy trafić, będą nam też oznajmiane.
Zasada działania jest podobna jak w nietoperzu, czyli im bliżej nas jest
przeszkoda, tym szybciej będzie wibrowało. Intensywność tej wibracji można również
sobie wyregulować. Urządzenie ma kosztować podobnie co Fledermaus,
czyli z tego, co mówił producent, 1500 euro. Także takie atrakcje nas czekają.
A ja jeszcze, wysłuchawszy innych wywiadów, poczułem się zainspirowany, bo
okazuje się, że jest teraz bardzo ciekawy trend wśród wielu dystrybutorów sprzętu
dla osób z dysfunkcją wzroku. Widziałem to już w Czechach, widzę to teraz w Niemczech.
Nie wiem, czy w Polsce już ktoś się o to pokusił, czyli znajdowanie z pozoru
bardzo takich ogólnych, przeznaczonych na ogólny rynek przedmiotów w różnych
sklepach, czy to Amazon, czy AliExpress, czy jakikolwiek inny sklep.
Mogą one być z Chin, mogą być skądkolwiek inąd.
I sprzedawanie tego jako sprzętu dla niewidomych
w jakimś konkretnym celu.
I tutaj dwie takie inspiracje z Regionalnego Centrum
Technologii Wspomagających czy Pomocy dla Osob z dysfunkcją wzroku w Dreźnie.
Bo oni wprowadzili do oferty
po pierwsze głośnik przenośny Bluetooth z Alexą.
I tutaj kłania się firma BoomPods.
W życiu o takiej nie słyszałem.
Podaję link też w notatkach naszych,
więc on pewnie razem z audycją sobie wyląduje.
Głośnik, który kosztuje około 30 euro.
Można go sobie schować do kieszeni kurtki,
więc jest bardzo malutki.
Ponoć gra nieźle, a ma wbudowaną Alexę.
Także jeżeli ktoś korzysta, no to może to być dość ciekawy zakup.
Natomiast druga rzecz, również na Amazonie za 100 euro, to plecak.
plecak firmy TeknoLine, model to BackOne.
Jest to plecak, który ma na sobie wyświetlacz.
Po co ten wyświetlacz? Ażeby móc aplikację skonfigurować,
jaki to tekst i jakie grafiki na nim się pojawią.
Tradycyjnie takie sprzęty są sprzedawane jako gadżety marketingowe,
czyli po prostu jestem odpowiedzialny za sprzedaż jakiegoś produktu
Metodą na kanapkę, ubrany jako kanapka, jako kurczak i tak dalej, chodzę po mieście i po prostu ludzie widzą, co reklamuje.
Nie muszę obklejać się banerami czy obwieszać, wystarczy, że mam plecak, wyświetlacz świeci, mogę nawet zmieniać te teksty, te grafiki,
mogę robić to bardziej dynamicznie z aplikacji, no i w ten sposób się reklamuje.
Na jaki pomysł wpadli Państwo z Drezna?
Dajmy tam ikonkę, takie trzy kropki, która oznacza osobę z dysfunkcją wzroku.
W Niemczech jest to i w Austrii zresztą też bardzo rozpoznawalny symbol.
Nawet są takie opaski na rękę, które można sobie założyć.
Jak ktoś nie do końca jeszcze pewnie czuje się z laską
albo z jakiegoś powodu jej nie ma rozłożonej,
to może też w ten sposób, to są też odblaskowe opaski,
sygnalizować swoją niepełnosprawność, żeby zwrócić uwagę,
żeby po prostu inni uczestnicy ruchu drogowego byli bardziej na nas uważni.
No, a tutaj wymyślono, że na plecaku, na wyświetlaczu,
można dać taki symbol i jakiś tam krótki tekścik uświadamiający,
żeby jednak na siebie nawzajem uważać.
A nie wiem. Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia.
Technologicznie jestem o tyle zafascynowany,
że w takich momentach frustracji, kiedy szukam pomocy gdzieś na ulicy
i kurczę, wołam jedną osobę, drugą, trzecią,
nikt nie odpowiada albo nie rozumie, nie jest z miasta,
nie wie, jak mi pomóc. To kurczę, taki plecak z komunikatem,
szukam drogi do autobusu takiego, takiego albo do jakiegoś tam miejsca,
zwróciłby uwagę, tak mi się przynajmniej wydaje,
tych, którzy wiedzieliby, jak pomóc. Ale nie wiem, to jest taka tylko teoria.
Być może wygląda to ekstrawagancko, no pewnie, na pewno się jakoś wyróżnia.
Natomiast są takie momenty, zresztą teraz się też zastanawiam,
bo niedługo jadę do Paryża i z tego, co już się zdążyłem dowiedzieć,
może być tam dość słabo z angielskim. W związku z czym, no jakąś pewną pomocą
mógłby być fakt, że mogę jakimś tłumaczem, translatorem dobrym, czy AI, czy Googlem,
jakiś komunikat taki, właśnie w sytuacji, kiedy bym czegoś szukał,
jakiejś pomocy w znalezieniu czegoś, przetłumaczyć sobie na francuski.
Wrzucić go na taki ekran, no i może pojawi się osoba, która będzie w stanie jakoś pomóc.
Mogę też uwzględnić, że nie mówię po francusku itd., więc jakby, no, ja mam pomysł,
jak można by to wykorzystać, czy to jest praktyczne, czy byłoby to społecznie akceptowalne.
No, pozostaje pewnie jakimś sposobem to sprawdzić.
Następna część ciekawych jakże wywiadów z SightCity w następnym tygodniu,
no a my przejdźmy do dalszej części wiadomości.
Ja jeszcze mam jedną informację, tak na szybko, to informacja, którą podał na swoją listę David Goldfield.
Natomiast właśnie w tej wiadomości znalazła się informacja, że sprzęt został zaprezentowany właśnie na SightCity,
więc może też jakiś wywiad się z firmą Index Braille, bo o tej firmie będzie mowa się pojawić.
Jeśli tak, to może więcej się o tym urządzeniu dowiemy.
Natomiast gdyby ktoś szukał tańszej alternatywy do drukowania braille’em,
No to Index Braille wypuściło na rynek nową drukarkę braillowską.
Nazywa się ona Index Monolight i, no, domyślam się przynajmniej,
to będzie urządzenie tańsze od takich typowych drukarek indeksa.
Dlaczego? No bo taka typowa drukarka braillowska potrafi od razu drukować
na dwóch stronach jednocześnie, natomiast to urządzenie, Monolight,
potrafi drukować na jednej, więc ewentualnie, gdybyśmy chcieli
dwustronny druk wykonać, no to będziemy musieli sobie tę kartkę
obrócić ręcznie i jeszcze raz drukować.
Natomiast jak ktoś potrzebuje po prostu jakiejś pojedyncze kartki,
może jakiejś pocztówki sobie wydrukować, jakieś grafiki,
brailowskie teflografiki, to urządzenie jak najbardziej
może nam w tym pomóc, bo ono jest jak najbardziej w stanie
drukować grafiki. Jakie tutaj możemy wyczytać specyfikacje?
Prędkość drukowania to maksymalnie 90
…znaków na sekundę.
Standardowy tekst, 32 znaki na sekundę.
Drukowanie po jednej i jednej stronie.
Podawanie pojedyncze kartki.
Drukowanie w orientacjach pionowej i poziomej.
Można dostosować w odstęp między wierszami.
Można wybrać rozmiar czcionki brailowskiej 2,2 mm, 2,5 lub 3,2.
Dwa milimetry, wysoka rozdzielczość grafik dotykowych, 500 punktów na cal.
W zestawie dostajemy oprogramowanie Index Braille Tactile Graphic,
czyli aplikację do przygotowania grafik.
Różne formowanie punktów dla grafik,
czyli gdzieś te punkty mogą być trochę większe, mniejsze,
Czasami to jest potrzebne do drukowania grafik.
Funkcja kilkukrotnego uderzenia
dla bardzo grubego papieru lub np. blach metalowych.
Brailowski tekstowy panel sterowania,
więc wszystkie przyciski, jak to ma miejsce na urządzeniach Indexa,
są dla nas dostępne, udźwiękowane.
Też pewnie urządzenie jest udźwiękowane,
Bo też mamy informację, że urządzenie posiada głośnik wysokiej jakości.
No i do czego tutaj może się to urządzenie przydać producentom,
jeżeli np. możemy nim drukować etykiety, wizytówki, pocztówki
i wysokiej rozdzielczości grafiki wypukłe.
Oczywiście to urządzenie jest stworzone w Szwecji.
Sprzedaż rozpocznie się pod koniec roku 2026 roku.
Jakby ktoś chciał jeszcze bardziej szczegółową specyfikację sobie przeczytać
albo nawet rozejrzeć się po webowym interfejsie tego urządzenia,
bo Index też nam taką możliwość oferuje,
no to będzie podlinkowane.
No niestety nie mamy informacji o cenie, natomiast
przepuszczam, że ona będzie jednak trochę niższa
niż cena takiej typowej drukarki PL-owskiej.
Nie wiem, ale myślę, że to może być produkt, który jakimś osobom, jakimś firmom się może przydać.
No to w takim razie teraz proponuję, żebyśmy zajęli się tym, co wy macie do powiedzenia.
A na dobry początek odbierzmy telefon. Kto jest z nami?
Witajcie Robert z tej strony. I teraz mam, tutaj było w kontekście trochę mowy o Apple’u i Braille’u
i pytanie mam właśnie dotyczące Apple’a i Braille’a.
Czy ktoś testuje iOS-a 27 drugą betę?
No o drugiej becie to dziś będzie właśnie.
I domyślam się, że właśnie w kontekście brajla, tak.
No właśnie w kontekście brajla, bo niestety chyba jest bug,
że wyjdzie tylko jedną rękę i nie można skalibrować kropek,
nie można normalnie pisać.
Tak, w skrócie, wejście ekranu Braila się popsuło, Apple o problemie z tego, co wiem, wie.
No i niestety rozwiązania nie ma. Musimy czekać na następną betę.
Trudno mi powiedzieć, no generalnie Apple czasem takie rzeczy robi.
Natomiast pytanie, czy zarząd stwierdzi, że to jest na tyle poważny problem.
No, co mi trudno powiedzieć.
Jeśli… No, jedynym tak naprawdę rozwiązaniem dla nas, jeśli ktoś korzysta z tego oprogramowania…
Tak, no to powrót do wersji stabilnej ewentualnie, albo po prostu korzystać z klawiatury ekranowej, no właśnie.
No, niestety to jest… Tak, to jest wersja beta, my o tym mówiliśmy wiele razy, ale warto powiedzieć to jeszcze raz właśnie, że mogą być różne takie błędy.
I one niekoniecznie muszą się zawsze pojawić w becie pierwszej.
Trzeba być tego świadomym, gotowym na takie sytuacje.
Pomniejsze bety są, np. te sami Magic Tap nie działa prawidłowo przy odtwarzaniu multimediów.
Tam jeszcze pomniejsze błędy znajduje. W Braille nie czytało duże, zwłaszcza przy LH Voice, duże W, duże O.
Np. jak pisało się, to w pierwszej becie nie czytało, ale w drugiej becie Braille został skaszaniony.
No niestety, pozostaje w takim razie tylko mieć nadzieję, że jak najszybciej to naprawią, no bo my nie mamy na to absolutnie żadnego wpływu.
Robercie, czy coś jeszcze?
Za to naprawiono błąd przy powiadomieniach, że po prostu, że przy zablokowanym ekranie nie czyta… Nie, to wszystko, bo chciałam najbardziej o tego brajla właśnie.
Jasne.
Dobra, to do usłyszenia.
Trzymamy rękę na pulsie, dzięki serdeczne za telefon, pozdrawiamy cię, ale to nie jest wasza jedyna wypowiedź.
Myślę, że skoro już ten temat został wywołany, to też warto powiedzieć, że to też, jakby ktoś się teraz przestraszył, co to znaczy, czyli iOS 27 będzie miał popsute wejście Chrome Graila? Nie, nie, to są wersje beta, właśnie one po to są, że jeśli nawet takie rzeczy się pojawią, no to one na 100%, powiedzmy sobie szczerze, to będzie naprawione, tak? I to nawet nie… Myślę, nawet już w becie trzeciej ten problem będzie naprawiony.
Dokładnie, więc pozostaje po prostu czekać, a teraz kolejna porcja wiadomości od Was.
Tu Dawid pyta, czy jego komentarz doszedł. Tak, Dawidzie, Twój komentarz doszedł i został już opublikowany na stronie,
Więc spokojnie wszystko działa.
Sylwester pisze do nas
NVDA wersja
beta 4
zawiera
wbudowaną
funkcję lupy
rozszerzono gesty
i dotyk palcowy, rozszerzono
mowę i brajla. No i świetnie
to zapowiadaliśmy
zresztą, że te kwestie związane z
lupą to teraz NVDA będzie tutaj
nad tym pracował, a właściwie
Witajcie, we wtolejszej audycji Piotrek mówił o programie podejrzewam André Louisa,
Link jest w jednym z poprzednich Teflo Przeglądów.
Ale niedawno, bo to nie jest jakaś długo rozwijana aplikacja.
To jest Accessible Sensor Readout.
Mogę też ten adres podać. On jest długi, ale da się go przeczytać.
Więc jakby ktoś chciał sobie teraz wejść i zobaczyć, to projekt jest na GitHubie,
więc ewentualnie warto sobie najpierw właśnie wejść na github.com,
przeczytać dokumentację, zanim np. wejdziemy sobie na gitrls,
ewentualnie .com, żeby program pobrać.
Natomiast projekt znajduje się pod adresem github.com
ukośnik ONJ-LOUIS
ukośnik ACCESSIBLE, to przez dwa S,
myślnik SENSOR…
myślnik…
Tutaj mi się linijka nie przewija.
SENSOR-MYŚLNIK-READOUT.
Więc jeszcze raz github.com ukośnik ONJ-LOUIS
ukośnik ACCESSIBLE, przez dwa S,
Myślnik sensor, myślnik read-out i ewentualnie można na github.com…
Jest też krótszy link.
No to dużo prościej.
Dobrze, że podałeś ten adres.
Tu André zrobił ukłon w stronę użytkowników.
onj.me-sr
Tak, pod tym linkiem zawsze…
Łatwiej zapamiętać.
Zdecydowanie.
Mamy kolejny telefon. Kto jest z nami tym razem?
Dobry wieczór, Kasia z tej strony.
Cześć Kasiu, słuchamy.
Słychać dobrze?
Tak, słychać dobrze.
Troszeczkę jeszcze cię tu podgłośnię, bo poprzedni słuchacz był bardzo głośno,
a ty jesteś nieco ciszej, ale już się słyszymy.
A wyraźnie jest?
Tak, wszystko jest okej.
Okej, okej.
Ja mam troszeczkę informacji.
Świeża informacja to jest taka, że w sobotę byłam na takiej konferencji
organizowanej przez Ośrodek Testów Wsparcia Kraków-Gorlice.
To się w Krakowie odbywało i to było w miejscu Echo Miasta na Kapelance.
No i tam sobie byłam. Wszystko fajnie działało.
Można było się podłączyć do pętli indukcyjnej, co bardzo było fajne.
No i co mogę powiedzieć, że taka ciekawostka, że jest na przykład mapa Polski
zrobiona w formie puzzlów. I te puzzle są podpisane i brajlem, i czarnodrukiem,
więc mogą się bawić i widzący, i niewidomi. I można sobie te puzzle układać,
Są 16 elementów z tych puzzli i są jeszcze potem dodatkowe trzy puzzle jako na góry.
Góry tam świętokrzyskie i te wszystkie nasze góry, co są trzy.
No i gdybyśmy chcieli, to można jeszcze sobie tego wszystkiego wysłuchać,
bo jest przycisk na środku, gdzie wszystko nam to opowie.
To jest to.
Oglądałam też takie urządzenie, które służy do komunikacji.
Pytałam właśnie tego pana na stanowisku, czy jako osoba niewidząca
byłaby w stanie to obsłużyć. I pan mi to pokazywał i sobie to testowałam.
I wyglądało to w ten sposób, że tam do tego urządzenia są wgrywane
różne tablice, albo ze słowami, albo już z zdaniami gotowymi.
I że my nie możemy to użyć, bo jest skanowanie słuchowe,
nie głosowe, że po prostu synteza nam mówi słowa lub zdania,
które chcemy użyć. I w momencie, kiedy chcemy to słowo, żeby
ono było wypowiedziane dla osoby, która będzie nas słuchać,
Bo to jest takie urządzenie dla osób, które po prostu no nie są w stanie mówić albo częściowo nie mówią.
Czyli to jest ta tak zwana komunikacja alternatywna, tak?
Tak, tak. I po prostu to jest takie urządzenie i obsługiwane jest to takim switchem.
To wygląda w taki sposób, że jest takie coś plastikowe, dokładniej tego tak nie umiem opowiedzieć,
bo to było tak dosyć w miarę szybko, bo to już było pod koniec tego wszystkiego, to oglądałam.
W każdym razie, druga część na tym switchu to jest taki wałeczek gąbczasty.
I jeżeli chcemy wybrać to słowo lub zdanie, które usłyszymy,
to po prostu do przodu przesuwamy ten wałeczek i to słowo lub zdanie
jest odczytywane syntezą i rozmówca nasz po prostu słyszy,
co my chcemy mu powiedzieć, przekazać. I można to sobie tam ustawić,
żeby te słowa czy zdania wypowiadała inna synteza,
A te już treści, które ma użytkownik usłyszeć, ten który jest naszym rozmówcą,
może mówić inna synteza. Więc to tak wygląda.
No to bardzo ciekawe i bardzo fajnie, że zaprojektowano to w dostępny sposób
także i dla nas.
Tak, więc z tej konferencji by było tyle, bo też tak wszystkiego nie zapamiętałam,
bo nie wszystko też zrozumiałam, że tak powiem.
Jeszcze mam taką sprawę, że tutaj Michale kiedyś…
O, już dawno, dawno, dawno opowiadałeś o projektach
Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego
i wspominałeś o projekcie stażowym.
Więc ja chciałam się tutaj podzielić, że korzystałam z tego projektu dwukrotnie.
Raz udało się pracę znaleźć, nawet z Michałem współpracowaliśmy.
Nie spotkaliśmy się nigdy fizycznie, ale co tydzień na Teamsach
w grupie cyfrowej dostępności żeśmy współpracowali.
Zgadza się.
Tak. I jeszcze później, drugim razem, to już miałam staż trzymiesięczny
w bibliotece narajskiej. Też bardzo przyjemnie i miło, bo później…
Teraz sobie mogę tam z tej biblioteki też korzystać.
Takie są spotkania. To się nazywa Tyfloklub.
Przychodzą niewidomi, słabowidzący czytelnicy tej biblioteki
i jest dyskusja na dany temat.
Dużo wcześniej, dwa tygodnie czy trzy jest rozsyłany,
na jaki temat będzie dyskusja, z jakiej książki.
No i po prostu można, później po prostu dyskutujemy na temat tej książki.
I są też różne dyskusje na temat tego, czy jakieś podobne sytuacje lub przeżycia
ktoś miał w prawdziwym życiu, gdzie ci bohaterowie mają w tych książkach.
Jasne. Okej, Kasiu, to w takim razie dzięki serdeczne za te informacje.
Chyba, że jeszcze coś masz?
Mam jeszcze dwa pytania tutaj.
Jedna kwestia to jest tego typu, że mam zegarek Apple Watch serii 9
i ostatnio sobie aktualizowałam do tego Watch OS-a 26.4.
Już nie pamiętam teraz dokładnie.
I taką obserwację mam, że szybciej bateria się rozładowuje w tym zegarku
po tej aktualizacji.
Nie wiem, czy miał ktoś podobną sytuację.
Nie zauważyłem, natomiast przez to, że ja testuję WBT WatchOS-a,
to tam z baterią to jest różnie.
Oj, oj, moment, jeszcze raz, bo nie bardzo Cię, Piotrze, rozumiem.
Ja po prostu przez to, że testuję wersje testowe WatchOS-a,
to u mnie z baterią jest naprawdę czasem różnie.
Natomiast może też być tak, i to tak często ma miejsce po instalacji nowej aktualizacji systemu,
że tam na początku zachodzą różne procesy indeksowania.
Tam po prostu system sobie szuka różnych informacji, tam porządkuje różne rzeczy.
I może być tak, że przez pierwszy dzień to zużycie baterii może być wyższe,
a później powinno się unormować.
Tak, tylko że ja już, nie wiem, no z kilka tygodni już robiłam tą aktualizację
Tak jest. To jedna sprawa.
A drugą sprawę mam taką, że chciałam tutaj spytać jeszcze o głośnik Sonos.
Czy jakąś wersję konkretną polecacie?
Czy po prostu każdy głośnik tam Sonos będzie odpowiedni?
Ja powiem tak. Każdy głośnik Sonos będzie dla nas dostępny.
Oni generalnie o dostępność swoich produktów dbają.
Była taka mała sprawa z nową wersją aplikacji i przez jakiś czas ona była bardzo słabo dostępna,
natomiast te problemy już zostały zażegnane.
A jaki głośnik będzie najlepszy, to już tak naprawdę zależy od tego,
czego ostrzegujesz od tego głośnika.
Bo produkty od firmy Sonos, które mamy dostępne, są naprawdę różne.
Od małych, przenośnych głośników Bluetooth, takich większych głośników,
która gdzieś się stawia np. na biurku, na półce stacjonarnych,
które musimy do prądu połączyć, kończąc na soundbarach.
Najlepiej trzeba taki głośnik Sonos, żeby go postawić na biurku
i żeby brzmienie było dosyć wyraźne,
bo ja tym głośnikom chciałam przeznaczyć kwestie,
żeby po prostu osłuchiwać się na nowo z różnymi rzeczami.
Tak bardziej ćwiczeniowo, niż żeby po prostu coś konkretnie puszczać.
Ale żeby to było na tyle wyraźne, żebym mogła na przykład wiedzieć,
że nie wiem, zostało powiedziane to i to.
Jeśli chodzi o głośniki stacjonarne Sonosa,
to takie najbardziej popularne modele w tym momencie to są trzy.
To jest Era 100, to są takie mniejsze głośniki,
Era 300 i jeszcze jest Sonos 5.
Ja bym głównie zastanawiał się nad ERA-100 albo ERA-300.
ERA-300 to jest taki bardziej topowy głośnik.
ERA, czyli litera E jak Elżbieta i R jak Roman, tak?
ERA. Tak się to pisze.
ERA, tak jak nasze słowo ERA.
Dlaczego? Dlatego, że to są głośniki, które też oprócz tego,
że integrują się z całym ekosystemem Sonosa,
czyli możemy korzystać z aplikacji,
łączyć się z różnymi usługami streamingowymi,
Mają też AirPlay, więc można z iPhone’ów różne rzeczy puszczać na te głośniki.
Mają Bluetooth, więc też po prostu możemy się po Bluetooth’ie z nimi połączyć.
Mają wsparcie dla asystentów głosowych.
W Polsce to będzie głównie Alexa, jakby ktoś chciał.
Ona po polsku nie działa, ale można sobie tą Alexa skonfigurować.
Jest też taki autorski asystent, którego też możemy oprosić nam,
żeby np. jakiś konkretny utwór odtworzył z jakiegoś serwisu,
który mamy podpięty i on nam to zrobi.
I też w jakimś stopniu wspierają dźwięk przestrzenny,
na przykład na Apple Music, na Tidalu.
Niektóre utwory są z Dolby Atmos oferowane
i ten Era 300 to oferuje.
No i jeśli chodzi o psonocy,
to też adeptem tego systemu jest to,
że w przyszłości możesz go rozbudowywać.
Jakbyś kiedyś chciała dodać kolejne głośniki
i odtwarzać to samo w kilku pomieszczeniach,
No to nie ma z tym problemu, czy jakiś ten głośnik przenośny.
No to wszystko się ze sobą generalnie łączy później.
Rozumiem. I po prostu tam też można jakieś rozmowy przez ten głośnik prowadzić.
A to jest dobre pytanie. Myślę, że po bluetoothie powinno się dać to zrobić.
No bo on ma mikrofony, ma bluetooth, ale na 100% nie powiem, czy to jest wspierane.
Chodzi mi o to, czy na przykład dzwoni telefon i po prostu sobie przerzucam,
…żeby mi przez ten głośnik rozmawiać, a nie np. przez telefon.
No tak, i właśnie nie wiem, czy tutaj mikrofon w tym głośniku może być tego wykorzystany, ale myślę, że tak.
Rozumiem, rozumiem.
Okej, dobrze, to by było na tyle. Dziękuję serdecznie, dobrego wieczoru.
Dzięki Kasiu za telefon, pozdrawiamy cię serdecznie. Do usłyszenia.
No to teraz przejdźmy do kolejnego tematu.
Co nowego w Supernowej, Piotrze?
Co nowego w Supernowej? Można powiedzieć, że generalnie firma Dolphin troszeczkę nadrawia zaległości, ale to dobrze, że nadrawia zaległości, no bo generalnie to jest cały czas produkt, który jest w wielu miejscach ceniony, głównie przez osoby spowodujące. Z tego co wiem, to cały czas Supernowa wiedzie, jeśli chodzi o powiększanie na przykład.
Więc fajnie, że jak ktoś też potrzebował w lucji czytania ekranu,
to też możemy z nim korzystać i one stają się dla nas coraz lepsze.
Jakie rzeczy zostały dodane?
Taką najważniejszą nowością w wersji 25.03,
bo o tej wersji będziemy mówić,
jest wsparcie dla czytania równań matematycznych.
Możemy teraz czytać matematyczne równania
na stronach KTMR używając kursora Dolphin.
Ta funkcja używa MathML, Mathematical Markup Language, czyli to jest generalnie ten standard, który jest teraz w internecie wszędzie tak naprawdę wykorzystywany.
NVDA i VoiceOver też z niego korzystają, nowe wersje NVDA przez bibliotekę MathCAT.
Żeby prezentować nam informa, treści matematyczne w strukturalny i logiczny sposób.
I Supernowa pozwala nam po takiej zawartości nawigować prawie tak, jakbyśmy tego chcieli, z mową.
i eksplorować koncepty w różnych dziedzinach.
No bo matematyka też jest na przykład używana w biologii, w chemii, w fizyce.
No tam też wzory się zapisuje, no i też do tego jest to wykorzystywane.
Nie ma tutaj informacji o tym, żeby to też było wspierane w Braille’u,
więc na ten moment chyba to wsparcie jest tylko ograniczone do mowy,
ale może w przyszłości też wsparcie dla Braille’a też będzie dodane.
Mamy też bardziej responsywne echo klawiatury po znakach.
Mowa teraz jest szybsza i bardziej responsywna.
Syntezatory Vocalizer i Orpheus będą lepiej w stanie nadążyć.
W momencie, kiedy my piszemy jak mowa,
za nami nadąża z wprowadzanymi treściami.
Użytkownicy mogą skupić się na pisaniu, robieniu notatek
i komunikacja staje się bardziej dokładna.
Nieprzerywane audio ze słuchawkami Bluetooth.
Supernowa zawiera teraz nowe pole wyboru.
Zachowaj urządzenie audio w trybie otwartym,
tak żeby synteza była bardziej przewidywalna
i działała cały czas.
No bo, jak to wiadomo, jeśli chodzi o głośniki słuchawki Bluetooth,
jeśli nic nie jest na nich otworzone przez kilka sekund,
to one lubią przejść w tryb uśpienia, dźwięk się wyłącza.
Kiedy później naciskamy jakiś klawisz, nam syntezat zaczyna coś mówić,
to potrzebują kilku sekund, żeby się obudzić niektóre z tych urządzeń.
To z reguły skutkuje tym, że po prostu jakiś początek zdania gubimy,
np. coś nam się urywa.
Inne czytniki ekranu,
czy to jest NVDA, czy to jest LSR, czy to jest JAWS,
mają opcję, żeby pozostawić ten kanał audio otwarty,
tak żeby słuchawka Bluetooth nie miała,
…czy głośnik okazji przejść w tryb uśmienia.
No i teraz Supernova też po prostu podobną opcję dostała.
Mamy też poprawione powiększanie w 32-bitowym Microsoftie Office.
Wsparcie dla czcionek TrueType zostało rozszerzone do bieżących wersji Microsoft Office w wariancie 32-bitowym.
To jest dostępne w kanale poglądowym.
Także jeśli ktoś z takiej wersji Microsoft Office’a korzysta na komputerze,
to teraz Supernova też będzie w stanie lepiej powiększać tych aplikacjach.
Po prostu te czcionki powinny być bardziej czytelne,
nawet jeśli bardzo powiększymy sobie treść dokumentów.
I mamy jeszcze inne drobne poprawki.
Między innymi w Chrome’ie powiększanie
teraz podąża prawidłowo za wpisywanym tekstem
w pasku adresów w aplikacji Chrome.
W Microsoft Wordzie wybór rzeczy,
Caps Lock, Tab w dokumentach Word,
które zawierają komentarze,
nie będzie spowalniał responsywności mowy.
Naprawiono wydajność w aplikacji ustawienia w systemie Windows.
Lepsza kompatybilność z najnowszą wersją EasyReadera,
czyli też aplikacji od firmy Dolphin do czytania książek.
Naprawiono powielanie jakichś śladów obrazów,
kiedy używamy powiększenia na monitorach z rozdzielczością 4K.
W syntezie, punkt uwagi, jest teraz fokus prawidłowo śledzony
i czytany prawidłowo w maksymalizowanych oknach.
Jeśli jakieś inne okno jest otwarte w tle,
czyli czasami gdzieś supernowa gubiła fokus, to już nie powinno mieć miejsca.
Poprawka dla języka polskiego.
Lista wyboru stopnia powiększenia jest…
teraz wyświetla prawidłowe informacje.
Poprawka dla zmiany skrótów klawiszowych.
Supernowa teraz prawidłowo aktualizuje swój skrót klawiszowy
do uruchomienia aplikacji,
jeśli zostanie on zmieniony przez panel sterowania Supernowa.
I jeszcze jedna poprawka w panelu sterowania Supernowy.
Możemy teraz zmienić wartość prędkości w ustawieniach głosu na pokrętle szybkości.
I zostały zaktualizowane słowniki dla angielskiego vocalizera, zarówno wariantu brytyjskiego i amerykańskiego,
dzięki czemu litera P teraz powinna być czytana prawidłowo.
I jeśli po tej literze występuje cyfra, no bo wcześniej, no bo to powoduje, że Vocalizer to czyta jak page, jako strona i teraz już tak być nie powinno.
Także też dość istotna poprawka, jeśli ktoś z języka angielskiego korzysta.
No i to wszystko, co jest dostępne w tej najnowszej wersji.
Tradycyjnie aktualizacje można pobrać ze strony Dolphina lub wewnątrz aplikacji tam w menu pomoc też jest opcja,
Dzień dobry, dzisiaj Gracjan z tej strony. Mam nadzieję, że coś się będzie nagrywać.
Ja nagrywam się dosyć nietypowo, jak na mnie na Whatsappie, bo ja zazwyczaj się na Whatsappie nie nagrywam.
A tym razem to się nagrywam. A dlaczego? Dlatego, że chciałem też sprawdzić,
czy może będzie ta lepsza jakość głosówek, którą tak wszyscy szumnie zapowiadają.
Ostatnio testowałem i jeszcze u mnie to chyba nie weszło, ale zobaczymy.
Ale żeby ta wiadomość się nie skończyła na samym testowaniu,
no to powiem też kilka rzeczy od siebie, takich no troszkę wartościowych do audycji.
Pierwsza wiadomość to chciałem Ci, Michale, pogratulować tłumaczenia dla Paperbacka,
bo ono jest naprawdę super, naprawdę super jest zrobione.
Troszkę już je tam testowałem, tam po interfejsie się przechodziłem,
no ogólnie używałem tego programu i ogólnie PPPK już używałem od bardzo dawna,
ale no właśnie jak się pojawił polski, no to postanowiłem przetestować naprawdę
bardzo, bardzo, bardzo fajne tłumaczenie. I ostatnia sprawa na teraz,
to właśnie chciałem powiedzieć, że wtyczka Soundwave od André Louisa do NVDA,
która umożliwia przetwarzanie tekstu do plików dźwiękowych przez zbudowany
Kto ma taką potrzebę generowania, no to polecam. Polecam, bo naprawdę warto i działa to super.
Także ja się już z wami żegnam. No i oczywiście słucham dalej. No i trzymajcie się.
Dzięki Gracjanie za tę wiadomość. No, cieszę się, że tłumaczenie do paperbacka się sprawdza.
To rzeczywiście znak czasów, bo ja tam naprawdę robiłem poprawek niewiele.
Większość odwalił duży model językowy w asyście Codeksa jako narzędzia, z którego interfejsu korzystałem.
Ale fajnie, że działa i fajnie, że się podoba.
Dobrze, to jeszcze sprawdźmy wasze wiadomości głosowe.
Na przykład Mateusz do nas wysłał taką wiadomość na naszym panelu kontaktowym.
Witajcie, mam pytanko odnośnie audio hijacka, może do Piotrka bardziej.
Skonfigurować sesję nadawczą w Audio Hijacku w taki sposób,
żebym mógł puszczać pliki lokalne z systemowej aplikacji muzyka,
żeby był przypięty mikrofon i jeszcze był przypięty audio ducking,
żeby po prostu przy moim mówieniu muzyka się ściszała,
a jak skończę mówić, żeby wróciła do normalnej głośności.
Jeszcze jedno pytanko. Czy można tak ustawić jeszcze sesję, żeby wyciszać mikrofon jednym przyciskiem na klawiaturze? Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrowionka.
No to po kolei. Jak to skonfigurować? No generalnie będziesz potrzebował do tego wtyczki, która się bodajże nazywa docker, ale jeszcze to sobie szybko tutaj sprawdzę.
No generalnie to jest stryszka, która zajmuje się
wyłagodzaniem dźwięku i do niej można dwa źródła podpiąć.
No i oczywiście tymi dwoma źródłami, jedno źródło to będzie
przechwytowanie aplikacji, konkretnie aplikacji muzyka.
Drugim źródłem będzie mikrofon i po prostu te dwa źródła
muszą być podłączone po stronie wejść.
Natomiast wyjście z tego Duckera wychodzi do klocka Broadcast.
Ja nigdy nie pamiętam, bo mamy tutaj zarówno klocek nazywający się Broadcast i Livestream.
Jeden służy do nadawania do serwisów wideo, drugi do audio.
Teraz nie pamiętam, który jest do czego, ale jeśli to nie jeden, to będzie drugi.
Generalnie po prostu tak to można podpiąć.
No tutaj myślę, że warto skorzystać z…
O, ten klocek do złagodzenia nazywa się ducking
i on jest w sekcji advanced, zaawansowanych na tym pasku bocznym.
Więc ten klocek nam będzie potrzebny, żeby te połączenia zrealizować,
to można sobie pomóc tymi połączeniami ręcznymi.
Ja to w podcaście o audio hijacku pokazywałem,
bo to pewnie będzie znacznie szybsza.
I generalnie po prostu podłączamy sobie mikrofon z jednej strony,
Tak jest z drugiej strony muzyka i wysyłamy to na ten klocek nadający.
No, z tym może być większy problem, przynajmniej w samym hijacku.
Są chyba, teraz nie pamiętam jakie akurat, ale wiem, że jakieś aplikacje,
firm z rzeczy ich powstały, które by pozwalały mikrofon sobie wyciszyć.
Ewentualnie można po prostu ustawić się na oknie hijacka, na tym klocku od mikrofonu, na przełączniku włącz-wyłącz i po prostu, kiedy chcemy mikrofon wyciszyć, to natyskamy spację, żeby tymczasowo ten klocek wyłączyć.
Piotrze, a czy nie dałoby się tego zrobić w ten sposób, że tworzymy sobie dwie sesje, jedna z włączonym, druga z wyłączonym mikrofonem i po prostu za pomocą odpowiednich skrótów się migrujemy między tymi sesjami? Przełączamy?
Ale nie wiem, jakby wtedy złagodzenie nie działało, no bo…
No właśnie, to to może być problem, bo ja pamiętam…
No bo jak w jedną sesję by się zatrzymywało, no to by też muzyka nam zniknęła, tak?
No, też prawda. Ja pamiętam, że ja jakoś próbowałem kiedyś w Audio Hijacku tego typu problemy rozwiązywać
i ja pamiętam, że ja coś z sesjami kombinowałem, ale to było już kilka lat temu i to się mogło sporo zmienić.
Da się to zrobić, zresztą pewnie dałoby się to oskryptować,
no bo Audio Hijack pozwala też konkretnymi klockami sterować przez skrypty.
I ja pamiętam, mnie ktoś… Wojciech Figiel chyba poprosił,
że coś… Potrzebował właśnie skryptu, który by mu przełączał konkretne urządzenia
na interfejsie audio, które mają być włączone lub nie.
I dało się, pamiętam, to oskryptować i po prostu później gdzieś tam
W VoiceOverze na przykład sobie wpisujemy skrót do tej funkcji keyboard commandera polecenia z klawiatury,
więc tutaj może z pomocą sztucznej inteligencji dałoby się taki skrypt stworzyć, który by po prostu z dowolnego miejsca ten klocek mikrofonu wyciszał przez skrypt.
Całkiem możliwe.
Pewnie może być jakieś rozbudowanie.
No audio hijack jest rozbudowanym oprogramowaniem, więc myślę, że tu jakieś opcje na pewno się znajdą,
No, chociaż mogą nie być takie najprostsze i do wyklikania bezpośrednio z interfejsu.
Dobrze, to jeszcze zobaczmy co my tu mamy, bo mamy jeszcze jedną głosówkę, więc jej posłuchajmy.
To jest wiadomość od Borysa.
Witam, mam pytanie co do aplikacji Tyflocentrum. Czy byłaby opcja, żeby skompilować ją na Linux?
No, byłaby. Myślę, że bez większego problemu, to znaczy skompilować jak skompilować.
Pytanie, jakie tam zależności są i pytanie, czy nie trzeba by było stworzyć jej tak naprawdę w odrębnej technologii niż w tym, co jest na Windows.
Chociaż teraz wieloplatformowy jest dotnet, ale pytanie jak z dostępnością.
Sprawa na nieco więcej przemyślenia, ale myślę, że by się dało.
Pytanie tylko, ile osób rzeczywiście niewidomych w Polsce używa Linuxa.
Ale jak będzie zainteresowanie, to myślę, że coś uda się zrobić.
Tylko czekam, czekam na informacje.
Jak na razie to widzę, że… Taka ciekawostka swoją drogą,
Bo ostatnio przeglądałem sobie statystyki Tyfla Centrum na Windowsa, akurat i no tam użytkowników na razie to jest chyba osiemdziesiąt kilka osób, tak ogólnie rzecz biorąc.
Natomiast zaciekawiły mnie kraje, z których pobierają użytkownicy te aplikacje.
Polska, Czechy, Niemcy, no to nie jest to jakieś wielkie zaskoczenie.
Natomiast aplikację Tyflo Centrum na Windowsa pobrał ktoś z Turcji i z Chin.
Także mamy odbiorców i tam, jak widać. Więc dobrze, fajnie, niech się niesie.
Pozdrawiamy tych wszystkich, którzy nas słuchają właśnie w Turcji i w Chinach.
I tam jeszcze chyba Litwa była, no jeszcze ileś, ileś różnych państw na tej mapce, jeżeli chodzi o pobrania aplikacji.
No dobrze, to przejdźmy do kolejnego tematu, to może tym razem przejdźmy do NVDA.
Skoro była Supernowa, to teraz NVDA. Co tam nowego, Pawle, jeżeli chodzi o dodatki?
No, kilka ciekawych rzeczy się pojawiło.
Nawet dwie, jak na ten tydzień.
To znaczy pojawiło się wiele więcej, bo szczerze mówiąc teraz
GitHub jest zalany różnymi dodatkami, zresztą sklep również,
ale niektóre się powtarzają.
Jest bardzo dużo podobnych koncepcji, które już
zostały spróbowane przez pięćdziesiątą osobę, więc nawet
o tym nie wspominam, jeżeli dodatek się czymś wybitnie nie wyróżnia.
Natomiast wspomnę o tych dwóch, ponieważ one rozszerzają
dotychczasową funkcjonalność NVDA.
Pierwszy to jest Screen Curtain Pass i to jest dodatek, który powstał z inicjatywy
w ogóle kogoś, kto zgłosił sugestie nowej funkcji na repozytorium NVDA,
natomiast ta funkcja została odrzucona, że to nie jest jakby w zakresie tego,
co screen reader miałby robić itd. Natomiast jest tym czymś ochrona hasłem
dla kurtyny i to jest podobna funkcja, którą ma ZDSR, że jak mamy włączoną
to gdyby ktoś do naszego komputera podszedł,
potencjalnie ktoś widzący, i chciał nam tą kurtynę wyłączyć,
bo wiedziałby jak, to mamy jeszcze ochronę hasłem,
żeby ta kurtyna tak prosto zejść nie mogła.
ZDSR to nawet nam może klawiaturę tak zablokować całą.
O, no proszę. No, no i tutaj ktoś z użytkowników zgłosił potrzebę,
że ma taką potrzebę takiej funkcji.
Zasugerowano, że no to może wylogować Windowsa całego,
Ale ta osoba stwierdziła nie, bo czasami może się zdarzyć tak,
że po prostu chcemy, żeby użytkownik był zalogowany i aktywny,
bo jakiś proces nam się tam tworzy, nie wiem, pewnie coś w pierwszym poleceniu
albo pobieramy jakiś plik i gdybyśmy wylogowali użytkownika,
no to już te rzeczy siedziać nie będą, a i tak nie chcemy,
żeby ktoś podglądał, co my tam robimy.
No więc NVDA, NV Access stwierdzili, że oni tego nie zrobią,
natomiast ktoś z chińskiej społeczności stwierdził,
że okej, może powstać taki dodatek. No i dodatek jest.
Także, no jeżeli macie taką potrzebę…
Z ciekawości, czy jest ten dodatek zabezpieczony oprócz tego, że da się wyłączyć kurtynę,
to czy przed wyłączeniem samego NVDA?
Zaraz zobaczę. Chyba nie, aczkolwiek wiem, że takie sugestie też były.
Bo to wydawałoby się takim kolejnym logicznym krokiem,
Bo jeżeli ktoś wie, jak wyłączyć kurtynę to jeszcze przydałoby się coś takiego, co jest zdecydowanie bardziej oczywistą rzeczą,
mianowicie zabezpieczenie przed wyłączeniem wtedy NVDA i też blokada na hasło.
Właśnie patrzę, na pewno można na wyłączenie kurtyny dać hasło.
Tak, przed zamknięciem NVDA lub restartem, jeżeli kurtyna jest włączona, ale…
Zapisywany jest hash, a nie hasło czystym tekstem w dodatku.
Fajnie, że ktoś o tym pomyślał, bo nie jest to normą wśród aplikacji,
zwłaszcza vibe kodowanych.
Nie jest.
Jest opcja pokaż hasło w polu edycji na hasło.
I możemy zresetować hasło wpisując
w polu hasła 5.0 i czekając 5 minut.
Więc to są takie rzeczy, które ten dodatek potrafi.
Natomiast drugi dodatek, on jest w sklepie z dodatkami,
nawet miałem o nim wspomnieć, ale jakoś mi wziął
i umknął w ostatnim tygodniu, to jest BOA
i nie ma to nic wspólnego z wężem, mimo że NVDA jest napisane w Pythonie,
a bardziej z tym, że nazywa się to Better Office Accessibility.
I mamy tutaj kilka opcji, na przykład w Excelu.
To jest dodatek, tak jak można się domyśleć, który rozszerza nam
wsparcie Office’a w NVDA o kilka dodatkowych funkcji.
I tu mamy na przykład dla Excela, mamy analizę układu
arkuszy w ramach jednego pliku.
Możemy przeanalizować cały arkusz i przekonać się, jaka jest jego struktura,
jakie są jego ukryte elementy, jakie są bloki, więc
skanuje i oznajmia aktywne bloki danych.
Mówi nam też, że są aktywne filtry, że są ukryte zeszyty i tak dalej.
Tutaj też jest mowa o tym, gdzie jest włączony tryb ochrony i gdzie są ukryte brzegi tabeli,
czy np. mamy jakieś poukrywane kolumny z brzegu, z lewej albo z góry.
Możemy wiedzieć, jak się po tych danych poruszać.
No i można skakać po tych blokach danych z kluczami klawiszowymi.
Także możemy przeskakiwać, pomijając te wszystkie puste, tak,
bo największym problemem w Excelu, no to jest zorientować się,
w których w sumie komórkach są jakiekolwiek dane.
Jak autor, co autor miał na myśli i jak postanowił sobie taki arkusz stworzyć.
To prawda, zwłaszcza jeżeli na przykład w jednym arkuszu mamy kilka zakresów,
Dobrze, na przykład tu jest jakaś tabelka, taka powiedzmy, że tabelka umowna albo czasem i nieumowna, bo w Excelu też przecież można tabelę jako takie wstawiać.
Niżej, wyżej, w lewo, w prawo, gdzieś tam coś jeszcze dodatkowe, jakieś inne dane, bo po co wrzucać do osobnego arkusza, skoro można w jednym wszystko upchnąć.
No, to tak się zdarza.
Mamy też masowe operacje organizacyjne na właśnie arkuszach i możemy tak,
za pomocą takiego dostępnego okienka sobie zorganizować. Możemy na przykład
zahaczyć sobie jedną na arkusz i przerzucić go w jakąś nową, na jakieś nowe miejsce.
Jest sobie tabelka, gdzie są wszystkie operacje zaplanowane, wylistowane.
Możemy deletem usunąć sobie, jak gdzieś się pomyliliśmy, więc operacje możemy cofnąć.
No i po naciśnięciu OK w tym dostępnym okienku są te arkusze poprzerzucane,
tak jak sobie to zaplanowaliśmy.
Mamy też szybkie przesuwanie arkuszy.
No i możemy przesuwać je na przykład szybko w lewo, w prawo,
na sam początek albo na sam koniec za pomocą skrótów klawiszowych.
Mamy też dostępne zmianę nazwy arkuszy,
bo NVDA domyślnie nie odczytuje w tym polu edycji jakichś znaków.
I tutaj ten dodatek dodaje jakąś własną klasę, która sprawia,
że to jest zwykłe pole edycji i tam można sobie po prostu
nawigować typowymi skrótami klawiszowymi.
No bo pewnie to jest tak samo jak z zmianą nazwy,
że najeżdżam na komórkę, zaczynam w niej pisać,
Gdybym chciał, gdybym nie licytał F2, tylko po prostu od razu zaczął wpisywać,
no to strzałka w prawo nie przenawiguje mi po znaku, czy tam w lewo,
tylko przerzuci mnie do następnej komórki, więc prawdopodobnie tak podobnie jest,
jak się zmienia nazwę tych arkuszy.
I mamy też opcję śledzenia ukrytych wierszy i kolumn,
czyli sprawdza, jak się przesuwamy po arkuszu
No i pomaga nam w tym, żeby uniknąć chodzenia po jakichś właśnie ukrytych danych.
A, tak, więc jeżeli przeskakujemy na przykład z kolumny 4 do np. od razu 10,
bo od 5 do 9 były ukryte, no to nam powie, że przeskakuje nad ukrytymi i wskakuje do tam jakiegoś 10.
Także też takie.
Mamy też oznajmianie formatowania warunkowego.
Odczytywane są od razu stryczcionki kolor i odcień tła komórek,
które zostały przez zasady formatowania warunkowego zmienione.
I podaje nam też styl wizualny tej komórki, czyli mówi nam, że tutaj jest zastosowane formatowanie warunkowe, no i jakieś tam szczegóły są też podane.
No i mamy też skrót do jakiegoś bardziej szczegółowego tutaj wyjaśnienia.
I mamy też lepsze oznajmianie zaznaczania.
Także oznajmia na przykład nam zaznaczony zakres lub odznaczony.
Mamy też monitor komórek.
Możemy sobie zapisać na konkretnym slocie klawiszowym.
Mamy takie sloty, coś jak mieliśmy na przykład SwitchSynth
i na SwitchSynth miał kilka tam slotów na różne syntezatory.
No to możemy zapisać sobie w kilku slotach komórki
i możemy sobie odczytywać ich wartości po prostu skrótami klawiszowymi
więc za każdym razem, jak po prostu po nich chodzimy.
No i też te komórki są śledzone automatycznie,
więc jeżeli coś się zmieni, nie wiem, w wyniku naszych jakichś działań, tak,
w tej komórce coś się przeliczy na nowo, wartość się zmieni,
bo funkcja tak jest zaprogramowana i tak dalej,
no to dostaniemy automatycznie informację o tym, że to się wydarzyło.
A to jest bardzo fajna rzecz, bo ja na przykład kiedyś musiałem pracować
na takich arkuszach, gdzie wpisywałem coś
Wtedy, kiedy coś tam wpisałem, zmieniła się wartość w innej komórce.
No, takie monitorowanie tych informacji wtedy bardzo by mi się przydało.
No, no to takie funkcje teraz mamy przez dodatek.
Ale mamy też rozszerzenia w PowerPoint’cie.
I na przykład mamy dostępny wybór kolorów.
Także mamy takie okienko w PowerPoint’cie jak własne, niestandardowe kolory.
Są te pola na odcienie czerwieni, zieleni, niebieskiego odczytywane.
Też są odczytywane te wartości heksadecymalne, szesnastkowe kolorów.
Wspierana jest też standardowa siatka kolorów.
Można nawigować
po całej tej siatce.
Jak chodzimy strzałkami, to wyekstra
wypakowuje nam te wartości kolorów, które akurat podświetlamy
i jest to odczytywane na bieżąco.
I…
A, i to w sumie tyle. No więc trochę tych
ulepszeń jest, zwłaszcza w Excelu.
No i miejmy nadzieję, że ta wtyczka, bo to już widzę, że ona ma
Ma więcej funkcji niż jak ostatni raz patrzyłem na Toridmi, także to się cały czas rozwija, tam cały czas dochodzą nowe funkcje, no miejmy nadzieję, że z czasem część z nich zacznie się pojawiać rzeczywiście w samym NVDA, no albo że Microsoft stanie na wysokości zadania i pewne z tych rzeczy powprowadza po prostu w Excelu.
Ja mam tylko nadzieję, że ten dodatek działa równie skutecznie we wszystkich w miarę nowych wersjach pakietu Office, bo tu się jedynie trochę tego obawiam,
Wiem, że w różnych wersjach Worda, no w sumie dla Worda to tam chyba nic nie ma, ale Excela czy PowerPointa, to w różnych wersjach może się to w różny sposób zachowywać.
I nawet może czasem i w różnych wersjach językowych. No oby nie, ale to jest takie, taka moja jedyna obawa, ale zainstaluję sobie i też z chęcią sprawdzę i przetestuję, bo naprawdę wygląda na kawał solidnej pracy przy tym dodatku.
A teraz odbieramy telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Dzień dobry, Borys z tej strony.
Cześć Borysie, słuchamy.
Dwie informacje. Po pierwsze, mam takie info, że powstaje
dostępnościowy mod do Cyberpunka 2077.
No, to super. A coś już można gdzieś przetestować?
Nie, nie. Jeszcze nic. Ale powstaje.
No, to będzie mój inny projekt, ale gdyby się udało, to myślę, że bardzo dużo osób by się ucieszyło.
Jest może jakaś publiczna społeczność, gdzie można się odwiadywać o postępach?
Skąd mamy informację w takim razie?
Była rozbita mój kolega.
A na jakim jest już etapie?
Już wczytamy, no.
Tak, dużo.
A po drugie, co do tego dodatku z kurtyną,
to że to skuteczne, to ja bym nie powiedział.
Możesz jakoś jeszcze uzasadnić, tak?
Ponieważ jak umożliwia to reset hasła przez odczekanie 5 minut, a np. użytkownik musi odejść na godzinę, to to już nie lepiej, żeby np. dodatek wyłączał komputer wtedy, żeby się trzeba było ponownie zalogować.
Myślę, że to jest bardziej takie narzędzie, które ma zniechęcić, niż całkowicie pozbawić kogoś możliwości przejęcia kontroli.
Bo tu słusznie Paweł zwrócił uwagę, że jeżeli komuś zależy na tym, to się po prostu wylogowujesz z systemu. I tyle. I to jest dla Ciebie priorytetem.
Tak, chociaż w pierwszej kolejności mówimy o osobach widzących, no bo osoba niewidoma, no to i tak będzie tego NVDA sobie użyje, tak?
Ale osoba widząca, która nie do końca wie jak taki czytnik działa, po pierwsze musiałaby wiedzieć jak wyłączyć kurtynę
albo próbować wyłączyć NVDA.
Po drugie, trafi na hasło,
więc musiałabym znać ten trik z tymi pięcioma zerami.
Po trzecie, mieć na tyle determinacji, żeby czekać pięć minut.
Więc to jest taki bardziej straszak, żeby…
Znaczy, straszak.
Coś, co ma maksymalnie utrudnić, nie?
To nie jest też jakieś super narzędzie
zabezpieczające nasze prywatne dane.
Ale wiadomo.
Zapobiec temu, że ktoś, wiesz, przypadkowo,
że ktoś tam coś kliknie,
albo że ktoś po prostu będzie próbował na chama
Nie, ale ja bym tak na wszelki wypadek ten restartik zaimplementował.
No…
Można pull request zrobić, czy to się inaczej robi?
To zobaczymy, czy zaakceptują.
Możesz zrobić własnego forka, gdyby się nie udało. Ale to by oznaczało jeszcze jeden dodatek z kolejną funkcją.
Jakiś znak czasów. Dobrze, czy jeszcze do nas z czymś dzwonisz?
W sumie wszystko, co powiedziałam. Wszystko, co miałam powiedzieć, to powiedziałam.
Dobrze, to dziękujemy Ci bardzo za telefon w takim razie. Do usłyszenia.
To ja jeszcze zajrzę do naszego panelu kontaktowego.
Tutaj Dawid do nas napisał.
Witajcie! Jeśli chodzi o audiodeskrypcję podczas mundialu,
to w Polsat Box wygląda to tak.
Włączamy dodatkową ścieżkę audio i ustawiamy ją na oryginalną.
Teoretycznie audiodeskrypcja jest dostępna,
ale działa to dość nieregularnie.
Na jednym meczu jest na, jednym jej nie ma i tak w kółko.
Dodatkowo na każdym kanale jest to oznaczone inaczej.
Na niektórych kanałach TVP audiodeskrypcja znajduje się pod ścieżką oryginalną,
natomiast na TVP1 i TVP2 oznaczona jest jako język nieokreślony.
To może być mylące dla osób, które korzystają z tej funkcji.
Moim zdaniem TVP jako nadawca publiczny powinno bardziej przyłożyć się do kwestii dostępności.
Warto w tym zakresie brać przykład z Polsatu,
No to ja tutaj mogę o tyle potwierdzić, że faktycznie w tym razem nie ma tej audiodeskrypcji dla wszystkich meczy.
Mamy mecze o 18.00 i 21.00, no to już zdarzyło się kilka razy, że ten mecz o 18.00, na przykład audiodeskrybowany, nie był.
Więc tutaj ewidentnie TVP w tym roku stwierdziło, że może im się nie opłaca aż tyle tej audiodeskrypcji robić.
Można tego, że po prostu nas nie ma na mundialu. Trudno mi powiedzieć.
Cztery lata temu, z tego co pamiętam, na pewno było tego więcej. Dwa lata temu na Euro chyba zresztą też.
Więc no, okej, taka ich jest decyzja, chociaż czasami miałem wrażenie, że te mecze, które były wybierane, były trochę losowo wybierane.
Ale okej. W pilocie WP, co ciekawe, nie zdarzyło mi się, żeby w wyborze języku miałem informację, że audiodeskrypcja jest językiem nieokreślonym.
Więc tutaj tego problemu nie ma.
Ale no, to też cały czas nie naprawia tej kwestii, że w aplikacjach oficjalnych tego nie możemy zrobić, chociaż to działało.
Bo może jest to powiązane z tym, że tam gdzieś ten język jest źle określany.
Może to jest jakoś powiązane, nie wiem.
Ale no coś ewidentnie jest na rzeczy.
Natomiast co do dostępności materiałów i wydarzeń,
no to oczywiście zgadzam się, zawsze tego mogło być więcej.
Szkoda, że tutaj się cofnęliśmy zamiast pójść do przodu.
No, na pocieżenie zawsze w fazie grupowej tych meczy jest najwięcej.
Im bliżej finału, no to tym…
Myślę, że z tą małą dyskrypcją powinno być łatwiej.
Ale no cały czas nie możemy jej przynajmniej w oficjalnych aplikacjach oglądać.
A szkoda, bo to kiedyś było i nawet działało, trzeba było się przeklikać przez słabo dostępny interfejs, no ale dało się, a teraz się nie da po prostu.
No niestety. Mamy kolejny telefon. Kto jest z nami?
Patryk z tej strony.
Cześć Patryku, słuchany.
Tutaj już, skoro się pojawił temat kurtyny, no to ja chciałem poruszyć bardzo niefajny temat, jeżeli chodzi o kurtynę i NVDA.
W zasadzie błąd w NVDA, który w zasadzie istnieje od lat i nie wiem, czy ktoś go zgłaszał, czy też go nie zgłaszał,
ale muszę zazwyczaj sygnalizować, że niestety błąd dla niektórych użytkowników może być uciążliwy z kurtyną.
A mianowicie, jeżeli mamy włączoną kurtynę w NVDA i na przykład otworzymy sobie jakąś aplikację pełnoekranową,
na przykład grę albo inne coś, ale zazwyczaj, przypuśćmy, że będzie to gra,
no to niestety już kilka osób widzących mi potwierdziło,
że kiedy miałem ekran jasny i grałem sobie w jakąś grę,
to mama często wchodziła i do mnie,
ty czemu masz ekran włączony, czemu ci się ekran świeci,
czemu tutaj wszystko widać?
Ja mówię, jak to? Przecież ja mam kurtynę, ja mam kurtynę włączoną.
No i co się okazuje, że jeżeli właśnie mamy jakąś aplikację pełnoekranową typu gra,
z jakiegoś powodu, mimo że NVDA jej pokazuje, tak kurtyna jest włączona,
coś się z tą kurtyną rozwala i w tym momencie obraz na ekranie jest widoczny.
Ja nam mam to szczęście, że u mnie w laptopie Lenovo, jeżeli sobie całkowicie
Jeśli ściemnie ekran na zero, to w tym momencie jest totalnie nic nie widać.
Kompletnie zero, nul.
Więc u mnie, jeżeli chodzi o kurtynę, to z tym nie ma problemu.
Ale wiem, że są laptopy, z którymi mogą być problemy.
I na przykład też uczulam osoby niewidzące, które mogą mieć jakiś problem na przykład
i źle reagować na światło komputera.
Ja na przykład często miałem taki z okiem problem,
że jak długo miałem właśnie włączony komputer,
To mi właśnie przez to oko bardziej bolało.
Przez to, że nie wiedziałem w ogóle, że ta kurtyna mi się wyłączyła.
Ja po prostu często grałem i że nie mam poczucia światła,
to często byłem w nieświadomości, żyłem w nieświadomości,
że ten ekran świeci, po prostu wali po oczach.
I ja mówię, że tak ma NVDA, bo na przykład ZDSR w ogóle tego problemu nie ma.
Tam po prostu, jeżeli ta kurtyna jest włączona,
no to ta kurtyna po prostu jest włączona.
No ja na szczęście w Lenovo mam tak, że mówię,
i ścięmiam sobie ekran do zera i w tym momencie, tak jakbym załączył kurtynę.
Bo wiele razy nawet chciałem mojemu tacie pokazać, jak tam, w co sobie grałem
i na przykład mój tata kompletnie nic nie widział, pomimo tego, że kurtyna fizycznie
w screenderze była włączona, więc w przypadku Lenovo działa to akurat fajnie,
że ścięmianie ekranu do zera równa się, nic nie widać.
No ale mimo wszystko uczulam, jeżeli ktoś ma jakieś problemy z oczami,
że takie rzeczy w NVDA się niestety dzieją z tą kurtyną.
I nie wiadomo, z czego tak naprawdę problem wynika.
Co się wtedy dzieje, ale tak się niestety dzieje.
I co wy na tym… Co wy sądzicie na ten temat?
Czy spotkaliście się z takim błędem?
Ja akurat z kurtyny nie korzystam,
ale to jest problem do zgłoszenia.
Zwłaszcza jakbyś mógł znaleźć jakiś program, najlepiej bezpłatny, który by to pokazywał, to zdecydowanie wydaje mi się, że to trzeba zgłosić.
Zobacz tak, to w rzeczu filmów typu podplayer. Czy jak puścisz film na podplayerze na pełnym ekranie, czy będzie taki problem?
Albo nawet w przeglądarce, która jest w trybie pełnoekranowym.
To znaczy tak, ja testowałem grę na NVIDIU tak naprawdę, bo ja ten mój laptop od Lenovo mam od czterech, może, no, czterech lat.
Ja ten problem widziałem cztery lata temu na moim ASUSie. Nie jestem w stanie teraz zweryfikować, czy problem nadal występuje,
bo tak jak wspomniałem, mój laptop Lenovo, jak da się na zero ekran, to w tym momencie równa się kurtyna tak naprawdę.
Więc nie bardzo będę miał jak to sprawdzić, a niestety nie mam już tego ASUS-a.
Więc taki apel właśnie dla osób, jeżeli używacie NVDA i np. gracie w gry i używacie kurtyny,
to sprawdźcie z osobami widzącymi z najnowszą wersją NVDA, czy dalej ten problem występuje.
Żeby w razie czego można było go zgłosić, no bo ja w tym momencie tego nie sprawdzę.
I teraz tak, jeszcze chciałem kolejną rzecz poruszyć a propos iOS-a 27 i Liquid Glass,
bo nie wiem czy w audycji związanej z iOS-em 27 pojawiła się taka informacja,
że tego Liquid Glassa można sobie wyłączyć. Otóż nie, moi drodzy.
Jeżeli Liquid Glass w tych ustawieniach damy na 0%, to to nie znaczy, że my nie wyłączamy całkowicie tego Liquid Glassa.
My po prostu włączamy taki bardziej tryb ciemny, optymalny to się jakoś tak nazywa.
Natomiast ten Liquid Glass w dalszym ciągu jest widoczny. To nie jest całkowite wyłączenie, bo sporo osób to właśnie myli.
Ja właśnie na ten temat poczytałem i to właśnie nie jest tak tam 50% to jest jakiś tam tryb,
a 0% to jest jakiś tam ciemniejszy, optymalny czy coś takiego.
Natomiast to nie jest jakby całkowite wyłączenie tego trybu Liquid Glass.
Jego się nie da całkowicie wyłączyć. Można go po prostu jakby zmniejszyć,
żeby ta przeźroczystość była jakby mniejsza, bardziej przyciemniona.
Natomiast to nie jest to, że my całkiem tego Liquid Glassa się pozbędziemy.
Natomiast dla nas będzie to o tyle ważne. Może w tym momencie ta bateria w iPhonie,
jeśli nie używamy kurtyny, no to w tym momencie zostanie…
będzie po prostu ekran mnie tego wszystkiego wyświetlał.
Także to taka informacja ode mnie jeszcze a propos Liquid Glass.
No i jeszcze chciałem tutaj powiedzieć, wiem, że o grach będzie,
ale chciałem powiedzieć o czymś, o czym taka refleksja mnie naszła,
czytając forum Eltena, o grze Magic the Gathering,
że sporo ludzi tutaj właśnie pisze, że ja to wolę Hearthstone’a,
bo ten Hearthstone to jest taki łatwiejszy,
A ten Magic the Gathering to jest taki trudny, że tak za bardzo nie wiem, o co tam chodzi,
że to w ogóle jest głupie, nieintuicyjne i w ogóle…
Słuchajcie, i tu właśnie chciałem na to zwrócić uwagę, że tak naprawdę,
nie wiem czy… nie było o tym mówione, natomiast, słuchajcie, no,
gdyby nie było Magic the Gathering, to tak naprawdę nie mielibyśmy Hearthstone’a,
nie mielibyśmy Yugioh, nie mielibyśmy Gwinta,
Nie mielibyśmy innych…
Nie mielibyśmy pokemon, TCG też, tak.
Magic był pierwszy.
Magic był pierwszy
i to jest gra, która…
bo ja to mówię
też dlatego, że ja zacząłem się w tego Magica
zagrywać, ja całkowicie
odrzuciłem Hearthstone’a. Ja powiem
szczerze, że jak ja zobaczyłem Magic
the Gathering,
ja uważam, że Hearthstone
na chwilę obecną
to jest taka gra,
W której, no niestety, tam za wiele się nie dzieje.
Tam wychodzą rozszerzenia co jakiś czas.
Ale według mnie, patrząc pod kątem, właśnie porównując do Magic’a,
to właśnie Hearthstone to jest taka gra, do której tak se można wrócić po pół roku.
Przynajmniej ja tak robię. Tak se pół roku pograłem w tego Hearthstone’a
i tak potem na razie przestałem grać.
Natomiast Magic the Gathering to jest coś, co ma ogromny mechanik.
Ja na przykład, mimo że zacząłem grać, nie rozumiem pewnej rzeczy.
Może ty, Piotrze, byłbyś w stanie mi to wytłumaczyć.
Od czego czasami zależy, jeżeli mamy potwory wystawione
i ktoś nas atakuje?
Dlaczego czasami gra nas pyta, żeby wybrać blokerów
i wtedy możemy sobie wybrać przeciwnika, którym będziemy blokować?
A czasami po prostu mimo, że mamy wystawionych stromników na stole,
no to przeciwnik i tak nas zaatakuje i gra nas w tym momencie nie zapyta, kogo chcemy blokować.
No i też w Magicu nie możemy np. wybrać potwora, jakiego my chcemy zablokować,
tylko po prostu musimy wybrać jakiegoś konkretnego.
Także tutaj jakbyś mógł wytłumaczyć, o co z tym blokowaniem trochę chodzi.
No bo z atakowaniem to jakby jest…
Nie wiem, ja akurat w Magica grałem mało, natomiast to jest dobre przejście do tego, co ja chciałem powiedzieć, jeśli chodzi o jakiekolwiek tak naprawdę gry, ale zwłaszcza jakieś karcianki, czy to jest Machica, czy to jest Yu-Gi-Oh, czy to jest Pokemon TCG, do tego wszystkiego teraz mamy mody, pewnie tego będzie więcej w przyszłości, nie zapominajmy o tym, że to są gry, które są też grane przez osoby widzące w liczbie dziesiątek tysięcy, bardzo często.
W sumie tak, pewnie nawet więcej, setek tysięcy jak nie milionów.
A co za tym idzie, zarówno też w wersji fizycznej i elektronicznej,
a więc co za tym idzie, mamy w sieci bardzo dużo…
Jest Hearthstone fizyczny, czy nie ma?
No Hearthstone akurat nie ma, ale te pozostałe gry są.
Magic zaczynał właśnie jako gra fizyczna, Yu-Gi-Oh! zresztą też.
Więc możemy w internecie po prostu szukać, nawet dla osób liczących
takich zwykłych przewodników, jak w daną grę grać.
Strategii, jakie karty są na topie, są strony, które konkretnymi grami się zajmują.
Pewnie po polsku też coś się znajdzie, więc…
Mimo, że Magic po polsku nie jest i nigdy nie był i nie będzie chyba.
Ale w Polsce jest w jakimś stopniu popularny, tak się domyślam.
No tak, ja na przykład mam, mój szwagier jest wielkim fanem Magic The Gathering
i on ma pełną kolekcję fizycznych kart, gdzie on mi powiedział,
On powiedział coś takiego, że Hearthstone w porównaniu z Magic the Gathering to jest gra dla dzieci.
Tak naprawdę, że Hearthstone’a się idzie bardzo szybko nauczyć, a do Magic’a trzeba lat.
No i przede wszystkim Magic the Gathering to zawiera jakieś karty od Magic’a,
począwszy, a skończywszy ostatnio na jakimś Marvel’u.
Tam jest dużo, tam jest dużo crossoverów.
A propos, właśnie ktoś zrobi moda do Marvel Snap.
Tak a propos kolejnej kariery.
Destraniz, destraniz.
No, więc po prostu nie zapominajmy o tym, że mamy internet, mamy YouTube’a,
mamy teraz też asystentów AI, aczkolwiek one też, jak z innymi informacjami,
mogą coś zahalucynować, ale też możemy się zapytać GPT, Gemini’a,
co kto lubi i też na pewno nam pomoże.
No ja na przykład przy pracy przy Diablo Accel bardzo często pytałem właśnie
GPT o różne mechaniki związane np. jak dane miecze, dane bronie się zachowują np. na demony i jak np. działają ataka informatyczne.
My też nie zapominajmy, to już ostatnie ode mnie, co już będziemy mogli przejść dalej, nie zapominajmy, że też ci asystenci mogą też robić ten zrzut ekranu,
Możemy też po prostu, jak czegoś nie wiemy, zrobić screena i powiedzieć,
czemu ja nie mogę zrobić tego, czy co tutaj zrobić najlepiej.
Dobrze, a teraz taka tajemnicza informacja.
Ty to rozwiniesz, myślę, bliżej, dalej.
Pewna gra o zombie
w dzisiejszej aktualizacji doczekała się wsparcia dla kontrolerów,
a reszta to już chyba wiesz, o czym mówię.
O, to muszę poprać, bo nie wiedziałem, że to już weszło.
Wiem, że ludzie o to prosili.
Na audiogames’ach pisał ktoś, że ktoś właśnie próbował.
Okej, na pewno o tym będzie więcej, tak?
No, także zombie żyje i myślę, że będzie mowa o tym dalej.
Także jak jesteście ciekawi, to słuchajcie, bo będzie.
Oj tak.
No dobrze, to tyle w takim razie ode mnie.
Dobrze, Patryku, to dziękujemy Ci bardzo za telefon w takim razie.
No i skoro już mamy temat gier, to Piotrze, w co tam można pograć?
No to co, myślę, że w takim razie skoro już temat został wywołany,
to możemy sobie od tego zacząć. Zresztą nawet chyba w takiej kolejności to bym i nie…
No nie, ale dobra, skoro temat był wywołany, to od tego sobie zaczniemy.
Znanego w społeczności jako Aprone.
Osoba, która może na forum nie jest aktywna, ale Swamp jako gra cały czas jest dostępna.
Mam nadzieję, że mnie słychać, bo właśnie Zoom mi weszło ostrzeżenie, że mój internet jest niestabilny.
Słychać mnie?
Tak, tak, ja cię słyszę.
Dobrze, dobrze. Czyli po prostu coś było z internetem.
No właśnie, Swamp, który sobie żył już długo, kilkanaście lat, jak nie więcej,
i cały czas cieszył się dość dużą bazą graczy, mimo to, że gra w pewnym momencie
przeszła na model subskrypcyjny, przez hakerów nawet, nie tyle przez to,
że Aprone chciał jakoś na tym zarabiać, ale po prostu, żeby trochę gdzieś tą
próg wejścia zwiększyć. Natomiast te subskrypcje też nie są jakieś bardzo drogie,
bo to jest chyba 20 dolarów rocznie coś koło tego, więc w porównaniu ile na przykład
bo to kosztuje taki wow, tak World of Warcraft na przykład,
no to jest i tak mała kwota.
Mniej więcej doczekaliśmy się drugiej odsłony tej gry,
napisanej od zera w Pythonie, wcześniej to był Visual Basic,
więc język, który pamięta czasy Windowsa 95 i 98,
więc to tutaj generalnie powinno być dużo, dużo bardziej wydajnie.
I dla tych, którzy w swampa nie grali, o co w tej grze chodzi?
Jest to strzelanka FPS,
To nie jest to strzelanka, w której strzelamy do innych graczy, a strzelamy głównie, no ewentualnie też możemy używać broni i takich ręcznie jakichś noży, toporów i tak dalej, do zombie, którzy sobie po mapie chodzą.
A mamy tutaj naprawdę całkiem obszerny, otwarty świat, w którym to chodzimy sobie po różnych opuszczonych budynkach, czy to jakieś stacje benzynowe, jakieś sklepy, jakaś cała taka duża galeria handlowa, fabryki, ścieki znajdujące się pod miastem i wiele, wiele więcej.
No i po prostu musimy walczyć z zombie, którzy sobie po tej mapie chodzą.
Tych rodzajów zombie jest bardzo dużo.
Rodzajów broni, którymi my się możemy posługiwać zresztą też jest bardzo dużo.
I jest to gra, w której gracze muszą ze sobą współpracować.
Natomiast druga odsłona trochę zmieniła dynamikę gry,
bo do tej pory wyglądało to tak, że nasza postać wbijała kolejne poziomy.
No i w pewnym sensie cały czas to tak możemy robić, natomiast kiedy zginęliśmy,
no to wracaliśmy do jednej ze stref bezpieczeństwa. Każda mapa miała taką jedną strefę.
No i generalnie traciliśmy wszystko. Musieliśmy sobie, używając punktów,
bo to się nazywało reputacje, kupić wszystko od nowa, ewentualnie.
No chyba że graliśmy w trybie hardcore, to tam nasza postać ginęła na stałe,
gdyby jej się coś stało.
To wielu graczy denerwowało, bo jeśli tak zdobyliśmy dużo broni,
nabiliśmy dużo poziomu naszej postaci, to mogliśmy bardzo szybko
naszą pracę skracić. Też miało taki efekt, że mieliśmy wielu graczy,
którym ciężko było dziś zacząć, a z drugiej strony mieliśmy graczy,
którzy po prostu już nabili tyle poziomów, że gra dla nich stawała się
trochę nudna. Więc w drugiej części ten nacisk na kooperację,
Na współpracy między graczami został jeszcze bardziej zwiększony,
bo teraz głównym celem naszym jest obronna strefy bezpieczeństwa,
w której jesteśmy zadomowieni.
Bo tak naprawdę, jak pisze Aprone, każdy budynek może być teraz taką strefą bezpieczeństwa
i wygląda to w tym momencie tak, że taka strefa ma swoich strażników,
których też możemy zdobywać więcej.
I każda postać może do tej strefy przynosić różne bronie.
Po prostu chodząc sobie po mapie, zabijając zombie, będziemy znajdywać jakieś skrzynki,
jakieś właśnie porzucone magazynki, porzucone bronie, jakieś inne zasoby jedzenia
i możemy je do tej strefy, w której się zakwaterowaliśmy, przynieść z powrotem.
I dzięki temu inni gracze też mogą do tej strefy przyjść i sobie te rzeczy wziąć.
Strefa też nam będzie generowała z czasem amunicję.
I zdobywając kolejne poziomy dla naszej strefy, co wszyscy będą w stanie robić,
możemy dawać postaciom, które tam są, różne bonusy.
Szybsza prędkość biegania, więcej życia, zwiększanie innych atrybutów i tak dalej, i tak dalej.
Gdzie jest haczek? No, nie zapominajmy o tym, że po mapie chodzą zombie.
I ci zombie mogą w każdej chwili po prostu zacząć tę strefę bezpieczeństwa atakować.
Mamy strażników, ale są to strażnicy sterowani przez komputer i oni czasem też mogą zginąć.
Więc generalnie, jeśli jakaś strefa bezpieczeństwa jest podatakowana,
no to byłoby dobrze, żeby gracze, którzy z tej strefy korzystają,
po prostu przyszli i pomogli ją obronić.
Bo jeśli tego nie zrobimy i strefa zostanie zniszczona,
no to stracimy wszystkie postępy, które w tym miejscu zostały stworzone.
Tak że po prostu jeśli w postaci zostały jakieś ulepszenia,
jakiś ekwipunek, no to generalnie po prostu wszystko zniknie.
Tak że jest to w internecie wszystkich,
…żeby te strefy bezpieczeństwa bronić.
No oczywiście, oprócz tego, mamy cały czas misje,
na które możemy sobie jeździć.
Mechanika ciężarówki ma zostać rozbudowana,
natomiast w tej wersji, która jest obecnie,
to jeszcze nie zostało zrobione,
bo wcześniej tą ciężarówką jeździliśmy
na konkretne misje, gdzie tam się przywodziło skrzynie.
Teraz z ciężarówkami, jeśli zdągniemy odpowiednią ilość paliwa,
będziemy mogli szybko poruszać się po mapie,
gdybyśmy tego chcieli.
Generalnie tak to wygląda.
Skoro o mapie mowa, no to mapa została znacznie powiększona, jest teraz trzy albo czterokrotnie większa, także no ulepszenie jest znaczące, co nie zostało ulepszone, aczkolwiek Aprone to planował, ale ponoć pierwsi testerzy bardzo tego nie chcieli i się im to nie podobało, to system dźwięków, który miał być rozbudowany, jakieś pogłosy, jakieś odbicia, więc przejdźmy, jak się echa odbijało od ścian na przykład, niektóre dźwięki były przytłumione, ale gracze woleli taki bardziej klasyczny dźwięk,
Więc wróciliśmy do tego, że żadnych efektów nie ma, tylko po prostu mamy stereo, tak?
Ktoś jest z prawej albo z lewej, to wiemy po prostu, w którą stronę musimy się obrócić.
I no, generalnie gra brzmi bardzo podobnie do pierwszego Swampa,
ale powinna działać dużo, dużo bardziej wydajnie, przez to, że została przepisana.
I też, tak jak wspomniał Patryk, to też wiele osób może ucieszyć.
Mamy wsparcie dla kontrolerów, to wiele osób ucieszy, jak ktoś nie ma myszki.
Oczywiście można też grać na klawiaturze, ale na padzie gra się jeszcze fajniej.
Może też Aprone doda jakieś wibracje, nie wiem, na pewno będą musiał tą aktualizację najnowszą sprawdzić.
Ale bardzo fajnie. Dużo osób o to prosiło, no i super, że to zostało dodane.
Warto też tę grę sprawdzić teraz, bo w momencie trwania tych testów, nie wiem ile one będą trwały,
możemy sobie tę grę potestować za darmo, nie logując się na konto Kaldobsky Games,
no bo właśnie to konto generalnie jest tą częścią serwisu,
która wymaga abonamentu,
więc kiedy gra już pojawi się w wersji pełnej stabilnej,
no to ten abonament też będzie wymagany do tego,
żeby sobie w Swamp A2 pograć.
A na ten moment każdy sobie może tę grę pograć za darmo na systemie Windows.
Więc jeśli graliście kiedyś i chcieliście zobaczyć, co się zmieniło,
albo nie graliście i chcecie sprawdzić, to gorąco polecam sobie ten tytuł sprawdzić,
bo jest to naprawdę kultowa pozycja i bardzo fajnie, że ona cały czas się rozwija.
À propos kultowych pozycji, które się aktualizują,
mamy dość fajną informację ze świata gier dla widzących.
Ostatnio nie było o grach dla widzących dużo,
zwłaszcza było w kontekście modów,
ale w kontekście nowych, dostępnych wydań
To ostatnio o niczym takim nie opowiadaliśmy ciekawym.
A tym razem mamy do tego powody i to coś ciekawe od Nintendo,
którego bym się nie spodziewał,
że będziemy mówić tutaj o dostępnej grze od Nintendo.
A jednak właśnie to teraz uczynię.
Mamy oczywiście dostępną konsolę Switch 2.
Mówiliśmy o tym, jak bardzo fajnie została baza wiedzy
dla osób niewidomych napisana,
żeby pomóc osobom niewidomym skonfigurować tę konsolę.
Teraz pogadamy sobie o najnowszej części z serii Rhythm Heaven.
Tej serii chyba już nie muszę przedstawiać tym,
którzy słuchają Tyflo Podcastu długo,
bo poprzednie części z tej serii były recenzowane
w Tyflo Podcastach wcześniej.
To są generalnie gry rytmiczne, w których przechodzimy kolekcję minigier,
w których robimy różne rzeczy, naprawdę różne rzeczy.
Od gotowania po łapanie różnych przedmiotów
i wiele, wiele więcej.
I też powstało bardzo dużo fanowskich gier
inspirowanych Rhythm Heaven Beats and Bobs,
to taka najbardziej popularna, którą też niedawno
stosunkowo pokazywaliśmy.
No, Rhythm Heaven też doczekało się nowej odsłony.
Nazywa się ona Rhythm Heaven Groove.
Nie wyszła jeszcze pełna wersja.
To się stanie 3 lipca.
Natomiast można już sobie pobrać,
jeśli ktoś ma konsolę Switch lub Switch 2,
darmowe demo, które pokaże nam
Pierwszy poziom z pierwszym remiksem.
Bo generalnie gry w Rhythm Heaven wyglądają tak, że mamy cztery minigierki.
Po tych czterech minigierkach mamy remiks,
który łączy wszystkie elementy tych minigierek, które graliśmy.
Tam między innymi biegniemy sobie z pięcioma innymi osobami,
tam musimy przeskakiwać przeszkody,
czy np. też bierzemy udział w pokazie na parasolach,
gdzie do rytmu składamy i rozkładamy parasolki podczas gdy pada deszcz.
Między innymi takie gry mamy, też rzucamy Frisbee chyba takimi dyskami do pieska, który nam później je aportuje.
No to są jedne z pierwszych gier, które w tej nowej odsłonie zobaczymy.
Ma też być tryb wieloosobowy i on też w wersji TEMMO jest dostępny, ale jest coś jeszcze.
I dlatego właśnie o tej grze chcę wam opowiedzieć, bo jest to pierwsza gra od Nintendo, która została udźwiękowiona.
i to mnie naprawdę bardzo cieszy.
Z jednej strony to może nie dziwić,
bo mieliśmy wcześniej sytuację,
kiedy to niewidoma
fanka tej serii z Japonii
napisała do Nintendo, wysłała list właśnie,
że ta gra jej się
tak podoba, bo
po prostu przez to, że jest tak fajnie
udziękowiona, to ona jest w stanie
całą tę grę sobie przejść.
I Nintendo odpisało, nawet w brailu.
Natomiast ewidentnie
też wzięli sobie to do serca
Jeszcze bardziej, bo nowa gra Rhythm Heaven zaczyna się tak, że kiedy gra nam się otwiera, mamy logo.
Na ekranie wstępnej konfiguracji gdzieś tam gra nam opowiada, jak to wszystko będzie działało, gdzie konfigurujemy opóźnienie na telewizorze.
No bo gra liczniczna, nowe telewizory mają opóźnienia.
Czy słuchawki bluetooth zresztą też, więc no o to jesteśmy pytani.
Pierwsze co słyszymy, i to jest czytane na głos.
O, cześć. A przy okazji muszę z tobą ustalić dwie rzeczy.
Wiem, że nie masz czasu, ale to naprawdę tylko dwie rzeczy.
Czy chcesz, żebym na głos ci czytała wszystko, co jest na ekranie?
I to jest wszystko czytane.
I mamy do dyspozycji trzy opcje.
Nie czytaj nic, czytaj tylko słowa, czyli po prostu czytaj…
Jest czytany interfejs cały, wszystkie menu, wszystkie opisy gier,
granie, wszystko, co się wyświetla na ekranie.
Opisuj, bo też tutaj właśnie mamy audiodeskrypcję.
I to mnie naprawdę cieszy. I faktycznie, jeśli tą trzecią opcję sobie włączymy,
to wszystko nam jest właśnie opisywane, jak gra się zaczyna,
to właśnie co akurat w danej grze robimy, kiedy samouczki nam pokazują,
jak mamy wykonywać konkretne ruchy. To też jest nam opisywane.
Nie mamy opisów wewnątrz samej gry, co na przykład w Beats & Bobs ma miejsce.
Musimy siedzieć z komputerem, nie wiem, zapamiętując menu na pamięć, bawiąc się z OCR-em.
Przez to, że Switch jedynka i dwójka jest konsolami przenośnymi, to po prostu
muszemy sobie gdzieś po prostu grać, nie mając telefonu, komputera pod ręką, żeby ten tekst czytać.
Możemy po prostu skupić się na rozgrywce.
No, szkoda, że to jest gra dostępna tylko na konsolę Switch,
która w międzyczasie też zdążyła podrożać, no bo AI zżera nam
wszystko dostępną pamięć, o tym jeszcze dzisiaj będzie.
Natomiast jeśli ktoś tą konsolę posiada,
Czy pierwszą, czy drugą generację, może ktoś z was w rodzinie,
no to mamy grę, w którą będziemy w stanie w pełni sami pograć.
I z tego, co wiem, to na 90 procent pojawi się podcast o tej grze.
Wiem, że Miłosz Nowicki, który posiada konsolę Switch 2, na tą grę czeka.
I już dziś prywatnie rozmawialiśmy o tym, że na pewno podcast o tej grze się pojawi.
Gra pojawi się 3 lipca i pewnie właśnie gdzieś w lipcu, myślę, jak nie w lipcu,
No to po prostu po wydaniu tej gry podcast o niej na łama tyfla podcastu się pojawi.
A jeśli ktoś ma konsolę Switch lub Switch 2, to to demo można sobie po prostu pobrać z Nintendo eShopu,
czyli po prostu tego sklepu na konsolę Nintendo i tam można sobie w tą grę pograć.
Co mamy jeszcze? Już tym razem na bardziej dostępne komputery, platformy nawet, no komputery m.in. też,
Mamy grę The Flip i to już jest taka bardzo przyjemna, taka gra na rozluzienie nawet bardziej trochę, taki kliker można powiedzieć w sumie.
No bo jest to gra, w której rzucamy sobie monetą i naszym zadaniem jest dziesięć razy wyrzucić orła.
Zadanie trudne, tak nam się na początku wydaje, no bo rzucamy monetą, to jest wszystko losowe.
Jak możemy dziesięć razy pod rząd wyrzucić tak tylko jedną stronę?
Możemy sobie życie ułatwić w ten sposób, że za każdym razem, kiedy rzucamy…
Ja to nazywam orłem, ale tak naprawdę rzucamy amerykańskim dolarem,
więc nam rzucamy na głowę, czy tam…
Heads and Tails się mówi.
Jak rzucamy na stronę, gdzie jest głowa prezydenta,
no to zdobywamy parę centów
i za te centy możemy sobie różne ulepszenia kupować.
Możemy przyspieszyć animację rzucania tą monetą,
bo domyślnie to trochę trwa.
Możemy zwiększyć prawdopodobieństwo
do wyrzucenia tej głowy, albo możemy zwiększyć sobie wypłatę,
kiedy tę głowę wyrzucimy. Zaczynamy od jednego centa,
kończymy tam nawet o dolarach i znacznie więcej.
Każde ulepszenie stopniowo staje się droższe.
No i w ten sposób możemy sobie tę grę utrudnić.
I to jest tak naprawdę wszystko.
To jest bardzo prościutka gra na zrelaksowanie się.
Autor deklaruje, że znajomemu udało się tę grę przejść w godzinę.
Prawdopodobnie, przez to, że to jest wszystko losowe,
no to może być taka szansa, że komuś się to zrobi szybciej,
a może to też zająć trochę więcej czasu.
Kolejna gra, taka bardziej na relaksowanie, ale trochę bardziej zręcznościowa,
wymagająca na ten moment kontrolera,
to Folklore Fishing.
No i jest to gra, w której sobie łowimy ryby.
Łowimy sobie te ryby gdzieś na wybrzeżach Walii.
Gra, w której mamy pełne udźwiękowienie, które bardzo nas właśnie wprowadza taki klimat.
Jesteśmy pod okiem starego rybaka, który nas wszystkiego uczy.
I generalnie sama rozgrywka jest prosta, bo używamy obu drążków na kontrolerze,
żeby wciągać te ryby, wyciągać je z wody,
obracając odpowiednią kołą wrotkiem.
Będziemy napotykać różne ryby, które będą zachowywały się inaczej,
niektóre musimy wciągać szybciej, niektóre musimy wciągać wolniej.
Czasem też musimy odpowiednio naszą wędką obracać, żeby te ryby odpowiednio były ustawione i kiedy już takie ryby złapiemy, możemy przejść do sklepu, w którym je sprzedajemy, a za sprzedane ryby możemy kupować sobie różne ulepszenia.
W wersji demo są to różne przynęty, które będą skutkowały tym, że będziemy inne ryby spotykać i każda z nich trochę zachowuje się inaczej.
Wiem też, że w pełnej wersji tej gry
mają być jakieś jeszcze ulepszenia, powiększenie pojemności naszej łódki,
może jeszcze jakieś inne rzeczy, mają tam jakieś kolejne legendarne ryby się pojawić,
może jakieś takie elementy folkloru, takie bardziej fantastyczne, jakiś legend.
Zobaczymy.
Na ten moment gra jest dostępna tylko w takiej prostej wersji demo,
która nam zajmie może jakieś kilkanaście minut do przejścia,
więc nie jest to jakieś bardzo długie demo.
Natomiast już pokazuje, że klimat jest naprawdę świetny.
Wszystko jest udźwiękowione przez aktorów, którzy chyba bawili się dobrze
podczas nagrywania tej gry.
Mamy muzykę, mamy bardzo fajnie zrobione dźwięki, więc myślę, że jest na co
czekać. Jak ktoś ma komputer ze systemem Windows, to ewentualnie myślę, że jakaś
wirtualna maszyna też powinna bez problemu tę grę
A pełna wersja ma się pojawić później w tym roku.
Na ten moment można sobie ją dodać na listę życzeń na Steamie.
Zobaczymy tutaj, co deklaruje developer.
Kiedy gra się ma pojawić?
Wydaje mi się, że właśnie jeszcze w tym roku.
Ale tutaj na razie informacji nie mogę znaleźć.
ale no generalnie ma to się stać niebawem.
Co jeszcze mamy? Zostajemy w tematach zależnościowych,
ale tym razem przenosimy się na urządzenia mobilne,
konkretnie na urządzenia z iOS-em.
Co powiecie na grę w lotki?
No może nie kosmicznej lotki, ale myślę, że jest blisko,
bo gra nazywająca się TrebleBull, TrebleBull.
Gra jest też swoją drogą dostępna za darmo.
To jest gra w lotki trochę przypominająca Balatro,
bo tutaj mamy takie elementy roguelike’owe.
Dlaczego?
Dlatego, że rozgrywka wygląda tak,
że podobnie jak w Balatro mamy konkretny cel do osiągnięcia
w odpowiedniej ilości rzutów.
I na początku wybieramy z talii,
więc mamy kilka kart stosowanych,
w jakie miejsce na planszy chcemy wycelować.
Nie zawsze celujemy w samo oczko,
…żeby zdobyć najwięcej punktów, bo możemy kupić sobie różne ulepszenia,
które nam jakieś inne, mniejsze elementy, które normalnie dają mniejsze wartości punktowe,
spowodują, że one będą dawały wartości punktów trochę wyższe.
I jak już ten element wybierzemy, to mamy taki pasek, który sobie lata tam i z powrotem
i musimy w odpowiednim momencie puścić palec, żeby wypuścić lotkę i trafić w to miejsce,
Jeśli nam się to uda, no to fajnie, zdobywamy punkty.
Jeśli nie, no to próbujemy jeszcze raz.
Jeśli uda nam się dany poziom przejść, im szybciej, tym lepiej,
to zdobywamy punkty, monety,
czy tam klejnoty nawet jakieś,
które możemy wykorzystać w sklepie do kupowania różnych ulepszeń.
Mogą to być albo ubrania,
które nam dają różne takie pasywne bonusy,
albo możemy też docosowywać nasze lotki,
Bo mamy zawsze w tym wyboru trzy lotki,
trzy sloty, które możemy sobie personalizować.
Każdy element tej lotki możemy sobie zmienić.
Możemy sobie zmienić ten element, który wbija się w flanszę,
możemy zmienić samą część, tą główną,
taki… nazwijmy to key.
Możemy tam też materiały tej części zmienić.
I mamy różne te części, które możemy sobie wykupić,
które też będą miały wpływ na to, jakie punkty zdobywamy,
czy ta dana lotka lepiej celuje w te pola na środku czy po bokach.
No i na podstawie tej właśnie później możemy
odpowiednią lotkę sobie kupić.
Naszym zadaniem jest tak, żeby zdobyć jak najwięcej tych przedmiotów
i sobie te lotki przygotować tak, żeby zawsze mieć dostęp
do jak najlepszych.
Też oczywiście musimy odpowiednio kombinację tych lotek
Odpowiednich pól na planszy zdobywać, tak żeby po prostu mieć jak najwięcej punktów.
Z czasem oczywiście też będziemy je napotykać.
Bossów, którzy nam mogą popsuć rozgrywkę trochę, na przykład dając nam mniej rzutów do dyspozycji.
Ukrywając to, w co celujemy.
I wiele, wiele więcej.
Tu też podobnie jak w Balatro, tam też mieliśmy różnych bossów, którzy nam czasami lubili poprzeszkadzać.
No tutaj jest mniej inaczej.
Bardzo przyjemna gra.
Taki trochę klimat retro, bo mamy takie dźwięki 8-bitowe.
Jest też taka bardzo przyjemna muzyczka, głośność, której można sobie dostosować.
Jest haptyka. No, całkiem fajnie się w to gra.
Więc jak ktoś szuka też takiej gry
jednocześnie relaksującej, ale całkiem ciekawej,
no to myślę, że warto sobie z App Store’a tę grę pobrać.
Jeszcze na koniec coś dla fanów strzelanek.
Crime Zero. Gra nieskończona,
W której to wcielamy się nawet w prezydenta Filipinów,
w których to po prostu przestępcy przejęli kontrolę nad całym krajem.
I po prostu prezydent stwierdził, że sobie sam z nimi poradzi.
I jak to wygląda? Po prostu idziemy przy ciebie do przodu,
Więc taka gra typu Endless Runner, że się nie zatrzymujemy,
no tylko, że zamiast przeskakiwać różne przeszkody,
strzelamy do przestępców różnymi broniami.
Możemy zdobywać kolejne bronie.
Mamy system sklepów, gdzie po prostu za każde trafienie zdobywamy pieniądze,
które później możemy w sklepach użyć, żeby zdobyć lepsze bronie.
Mamy też bossów, za zabicie których zdobywamy więcej pieniędzy.
No i generalnie na tej zasadzie wygląda gra, bardzo taka prosta strzelanka.
Jeśli ktoś takie rzeczy lubi, no to można sobie pobrać.
Mamy jeszcze dwie istotne aktualizacje.
Jeszcze kończąc wątek strzelanek i zombie, to gra Fourfold Onslaught,
która swój początek w ogóle miała w ramach jamu Games for the Blind
parę miesięcy temu, cały czas się rozwija.
Jest to gra tym razem jednoosobowa, w której też czelamy przeciwko zombie,
w której to po prostu musimy jak najdłużej przetrwać właśnie w coraz to trudniejszych,
w falach coraz to trudniejszych, coraz to szybszych zombie.
Gra, którą cechuje też bardzo ciekawy system celowania,
bo oprócz tego, że odpowiednio się ustawiamy naszą postać,
to też musimy odpowiednio wycelować broń.
Nie każdy ten system lubiał, dlatego autor też w najnowszej aktualizacji
dodał tryb automatycznego celowania, więc po prostu wystarczy,
Zobaczcie, że ustawimy się tak, żebyśmy danego zombijaka słyszeli na środku.
No i wtedy od razu możemy oddać strzał i być pewni, że ten strzał prawdopodobnie trafi.
Sama gra też ma bardzo fajnie zrobiony dźwięk binauralny.
Więc tutaj oprawa dźwiękowa jest szczerze mówiąc lepsza w porównaniu do Swampa.
Natomiast jest to gra jednoosobowa, której to właśnie po zabiciu zombie też zdobywamy punkty,
którymi później możemy naszą postać na różne sposoby ulepszyć.
Oprócz tego, aktualizacja przyniosła wersję dla Maca,
co myślę, że wiele osób korzystających z Maców ucieszy.
Natomiast musimy sobie tę grę uruchomić,
zezwolić wystawienie jej bezpieczeństwa,
bo nie jest to aplikacja podpisana.
I mamy też różne osiągnięcia,
tak że też nam gra będzie śledziła nasze postępy.
I jeszcze jedna gra, która się zaktualizowała, to Echo Chain,
czyli taka prosta gra w zapamiętywanie coraz to trudniejszych sekwencji
dźwięku, którą możemy grać albo w jedną osobę lub w kilka.
I w najnowszej wersji został dodany nowy tryb, tryb podróży, w której to
chodzimy przez różne środowiska.
Jest to las, ocean i pustynie.
Każde z tych miejscówek ma unikalne dźwięki, które musimy zapamiętywać.
Nie są już to tylko tony, czy tam polecenia, tylko właśnie jakieś, nie wiem,
ptaszki, dźwięki ryb.
które możemy sobie zapamiętywać. Mamy też unikalne tło.
Więc wszystko staje się trochę trudniejsze.
Więc taki trochę podobny motyw jak w pirackiej pamięci,
tylko tutaj nie szukamy kart,
ale po prostu powtarzamy coraz trudniejsze ekwencje dźwięków,
ale te dźwięki są różne.
Mamy też tryb Daily Pulse,
w której to za każdego dnia wszystkim
Jest wygenerowana taka sama sekwencja i po prostu chodzi o to, kto uda się zapamiętać jej najwięcej.
I im szybciej ktoś to zrobi, tym więcej punktów zdobywa i po prostu można się dzielić postępami w tej grze.
I jeszcze możemy sobie tworzyć własne paczki dźwięków, co też myślę, że wiele osób może ucieszyć.
Jeśli ktoś lubi modyfikować swoje gry, no to w Echo Chain teraz też można własne takie paczki dźwięków, takie własne światy tworzyć.
Aktualizacja dostępna zarówno na iOS-a i na system Windows.
Wiem, że też była wersja na Android, ale ona chyba jeszcze na ten moment nie została zaktualizowana.
Miejmy nadzieję, że to się stanie niebawem.
No i to wszystko, jeśli chodzi o gry na ten dzisiaj.
A tak z ciekawości, czy my wspomnieliśmy już o grze Simus od Jamie’ego Teja?
Tak, to już parę miesięcy.
A, widzisz, bo dzisiaj ja usłyszałem prezentację tej gry, którą robił nasz słuchacz,
on też jest z Słowacji i ładna muzyczka tam jest.
Tak, to było wszystko skomponowane przez Jamie’ego, to tyle też fajna gra,
że ją można grać na kibordzie, jak ktoś papu tańczy do komputera.
Tak, tak, tak, tak.
A to ciekawe zastosowanie kibordę jako kontrolera.
To rzeczywiście. Odbieramy kolejny telefon. Kogo witamy tym razem?
Patryk tym razem.
A witaj ponownie. Słuchamy.
Witam. Chciałem powiedzieć a propos treble ból, że to tak wypowiem.
Nie wiem, czy Piotrze zwróciłeś na to uwagę, że mamy w grze polski akcent.
Nie.
No to włącz sobie dźwięki tła.
I posłuchaj, co mówią panowie w restauracji.
Po polsku. Wszystko po polsku.
Włącznie z polskimi przekonieństwami.
Okej, to znaczy, powiem tak, mam dźwięki włączone,
ale nie zwróciłem na nie uwagi, bo akurat
grę testowałem też w dosyć głośnym miejscu.
No, co ciekawe.
A autor nie jest Polakiem.
Nie, gramy w pubach angielskich generalnie,
No to pytanie, skąd się wzięły polskie sample?
Ciekawe, jakiś kredyt? Może Freesound?
Aby jakiegoś Andrzeja wołali? Rozmawiali o jakimś tam remoncie jakiegoś mieszkania?
Że tam jakaś droga jest modernizowana?
mieszkań, to myślę, że nie jesteśmy jakoś bardzo daleko od tego.
Ja mam taką ulubioną anegdotę a propos dźwięków dostępnych ogólnie.
Jest sobie taki poterowski fanfic, bardzo, bardzo znany, który nazywa się
Methods of Rationality. Miki jest jego wielkim fanem, nasz prowadzący,
niegdysiejszy. I ja pewnego dnia postanowiłem sobie trochę go poczytać.
No i się okazało, że jest wersja taka chałupniczo robiona, audiobookowa,
gdzie po prostu autor nawet jakiś tam znalazł ludzi w internecie
i czytali to z podziałem na rolę.
I nawet próbowali wstawić jakieś dźwięki, tła, otoczenia itd., jakąś muzykę.
No i jest sobie ulica Pokątna, Diagon Alley.
I gdyby nie to, że czytane były jakby frazy z książki,
to szczerze powiedziawszy byłbym bardzo zainteresowany tym,
co tam było mówione w tle, no bo bardzo wyraźnie było słychać,
że to jest jakiś inny język,
nawet wydawało mi się, że coś to niemiecki tego.
No więc poszukałem sobie w internecie,
znalazłem stronę tegoż projektu,
czyli właśnie tego fanfica w wersji audiobookowej.
I istotnie autor postanowił na szczęście zawrzeć informację
o tym, skąd brał różne dźwięki i tła.
No i się okazało, że podkład pod ulicę Pokątną
to był w ogóle jakiś jarmark w Hanowerze
nagrywany Rolandem R09 z Freesounda,
gdzie jakiś turecki sprzedawca tam krzyczał
I od tego momentu bardzo lubię patrzeć, skąd ludzie biorą do swoich, zwłaszcza takich niszowych projektów, dźwięki, bo to może być często bardzo ciekawa historia.
No natomiast mówię, ja akurat grałem to w nocy i no słuchajcie, nasłuchałem się bardzo, bardzo ciekawych dialogów, także polecam sobie tego ambientu posłuchać, bo jest polski akcent.
Ale jeszcze chciałem powiedzieć, że to nie jest koniec, jeżeli chodzi o mody do gier, bo nie tak dawno natrafiłem oczywiście na kanał Accessibility Disco,
który jest taką społecznością, gdzie tam już mody do wszystkiego są.
Disco Elysium się zaczęło, przypominam, a już teraz po prostu tam się pojawiają mody do wszystkiego.
Słuchajcie, jest mod do gry Persona 4 Golden.
Persona to jest taka seria japońskich RPG-ów.
Dokładnie nie wiem nic na ten temat, no bo średnio jakby interesuję się japońskimi rzeczami.
Wiem, że Persona to jest jakaś taka seria…
Bardzo kultowa seria.
Bardzo kultowa seria, no i do czwórki mamy moda.
No i też mod do Street Fighter 4.
O Jezu, to Street Fighter 6 się też zaktualizował.
I chyba podobno, chyba jest dodane wsparcie dla tego trybu arcade jakiś tam.
Nie wiem, bo ja też nie gram w Street Fightera 6.
To muszę zobaczyć, bo ja właśnie czekałem, kiedy autor dodał wsparcie tego trybu
singleplayerowego.
Jak to już weszło, to prawdopodobnie się grą zainteresuje, zwłaszcza, że on jeszcze jest w promocji.
Prawdopodobnie to weszło, aczkolwiek też mogę się jakby tutaj mylić.
Na pewno jest to na liście, także to będzie zrobione.
Też mnie ciekawi w jaki sposób został zrobiony taki mod do Street Fighter’a 6,
no bo to nie jest żadne Unity, tylko to jest chyba Unreal?
Z tego co pamiętam, to są takie informacje techniczne,
ale generalnie to jest zrobione na autorskim silniku Capcoma.
Co ciekawe, piątka to był Unreal Engine, a teraz właśnie to jest jakiś autorski silnik
RE Engine, on do Resident Evil został ogólnie stworzony.
I on ponoć całkiem fajnie daje się oskryptować.
Co mnie zdziwiło, to ja myślałem, tam przez chwilę ludzie pisali,
bo były rozmowy o Street Fighterze,
że po sytuacji, kiedy ktoś na jakimś bardzo ważnym ewencie Capcoma,
czy to wyobraźcie sobie tak, mundial Street Fightera,
tak sobie to wyobraźcie,
ktoś nie wyłączył modów i żeńskie postacie nie były ubrane do końca.
I od tego czasu myślałem, że Capcom tam poblokował
modyfikacji, tam jakieś antycheaty tak zwane zostały dodane, które by
zapobiegły modyfikacjom, ale okazuje się, że jeśli coś takiego zostało dodane,
to nie na tyle, na takim stopniu, co by przeszkadzało w modyfikowaniu tej gry
pod multiplayer, co dla nas jest zdecydowanie korzyścią, tak?
Więc no fajnie, że jednak dało się to zrobić.
No to jest ten taki tryb, gdzie tam się chodzi po jakimś hubie i się szuka tych takich ekranik, tych arcade’owych urządzeń jak w salonie gier, tak? O to Ci chodzi, to jest coś takiego?
Tak, i tam też jest taki tryb jednoosobowy, gdzie tam chodzimy po jakiejś, no po ulicy, no tak Street Fighter w sumie.
I też tam możemy napotykać przeciwników, natomiast też właśnie w trybie wieloosobowym to tak wygląda, że po prostu chodzimy sobie po takim salonie gier i normalnie możemy tak jak w rzeczywistości sobie popatrzeć jak ktoś gra, podejść do takiej maszyny i wezwać kogoś do pojedynku i tak dalej.
Okej, no dobrze, to już na ten moment mówię dobranoc i wam wszystkim i myślę, że…
Zastanawiałem się jeszcze też, póki jesteś na antenie, na NVDA, czy został zgłoszony ten błąd, o którym ty mówiłeś z kurtyną.
No nie widzę, aczkolwiek są błędy przy przełączaniu pulpitu wirtualnych i monitorów.
Więc się może okazać, że to będzie jakieś pokrewne…
No może to być powiązane w jakimś stopniu, tak.
Ale zgłość to przynajmniej oznaczam jako related, będzie kolejny przypadek, żeby coś z tego zrobić.
Natomiast mówię, ja nie mogę tego zgłosić, bo ja nie jestem w stanie stwierdzić, dlatego proszę Was, użytkowników,
Bo mówię, na moim laptopie teraz nie jestem w stanie tego stwierdzić.
Czy ten błąd występuje, czy nie.
Ja będę musiał zgłosić osobny błąd, że kurtyna działa, kiedy udostępniam ekran
np. na spotkaniach różnych platformach konferencyjnych w Firefoxie,
ale już nie działa, kiedy udostępniam ekran w Chrome’ie.
I pewnie któraś z tych przeglądarek używa jakiegoś innego super API i obchodzi to jakoś.
Przydaje się czasem na szkoleniach tą kurtynę jednak mieć, ale to zgłoszę jutro pewnie.
Dobrze Patryku, to dzięki za telefon w takim razie. Pozdrawiamy cię serdecznie, do usłyszenia.
No to Pawle, co tam z tym rynkiem handlu elektronicznego?
Jakiego dostępność wygląda w Europie?
No, są poprawy, ale jeszcze nie ma powodów do radości. A to czemu?
Znaczy, może w ogóle zacznę od tego, dlaczego się tu spotkaliśmy.
Chodzi o to, że po prostu rok temu weszła ustawa o dostępności.
No, prawie rok temu, 28 czerwca 2025.
I no, parę krajów od razu ruszyło do boju i zaczęły jakieś kroki podejmować.
Jednym z tych krajów była Holandia, gdzie urząd, który zdeklarował się, że zajmie się kwestią
implementacji tej ustawy, zaczął badać dostępność najpopularniejszych chyba 300 sklepów
internetowych w Holandii. I do tego się jakoś podpięła firma zajmująca się też audytami
Level Level. I oni zrobili oczywiście też takie badanie dwuczęściowe.
Jedną częścią tego badania było właśnie sprawdzenie tych 300 sklepów,
ale tylko i wyłącznie automatycznymi skanerami,
czyli narzędziami, które po prostu wykrywają takie błędy,
które automat jest w stanie wykryć, analizując po prostu kod.
Czyli jak nie ma tam jakiegoś atrybutu,
jak na obrazkach nie ma altu w ogóle,
to oznaczamy, że jest błąd.
Ale jak jest alt, to nieważne, czy on ma sens, czy nie ma,
Jest spełnione, bo jest alt.
A drugą częścią tego badania było…
I to jest takie badanie, które już się powtarza od kilku lat,
w ogóle od czterech czy pięciu,
że ich testerzy, którzy mają różne niepełnosprawności,
mają w piętnastu najbardziej popularnych sklepach
spróbować ukończyć po prostu zakup,
skorzystać z pomocy klienta.
No mają tam piętnaście różnych kryteriów.
za pomocą klawiatury i za pomocą czytników ekranu.
No i co nam z tego wyszło?
No wyszło nam tak, że od zeszłego roku poprawy widać,
w sensie błędów wykrywanych takich automatycznie jest mniej,
ale nadal jest duży problem z tym,
żeby osoby z niepełnosprawnościami
rzeczywiście samodzielnie były w stanie ukończyć zakupy.
No i co to pokazuje?
To pokazuje, że no na pewno się przestraszyły firmy,
Wiele firm się przestraszyło groźbą jakiegoś tam zaskarżenia,
pozwu, kar finansowych i tak dalej, więc poszli w audyty.
I audyty są spoko, albo samodzielnie robione.
Na najbardziej podstawowym poziomie, no to przelecieliśmy skanerem
typu Axe Core czy Wave, czyli właśnie takim automatycznym narzędziem.
Takie narzędzia wykrywają około 30% wszystkich problemów.
Naprawiliśmy te błędy i cześć. Ewentualnie właśnie poproszono o audyt,
Audyt to jest po prostu odhaczanie kryteriów, czyli to co automatyka, plus to co musi sprawdzić człowiek,
ale człowiek sprawdzi i powie, no ten alt nie ma sensu, trzeba go wymienić na inny ewentualnie.
Zresztą w ogóle kryteria sukcesu WCAG bardzo często zakładają po prostu, że coś jest.
Na przykład, czy przycisk jest opisany? Tak, nie. Nie ma tam czy jest opisany dobrze, czy nie jest opisany.
Tym się zajmuje znowu inne kryterium.
Ale często te kryteria są bardzo takie restrykcyjne pod kątem tego,
że coś po prostu ma być, a nie czy to jest wygodne dla użytkownika.
No więc w efekcie powstają interfejsy i doświadczenia użytkownika,
które są owszem zgodne, owszem spełniają wymogi, ale czy przyjemnie
i w ogóle czy się z tego dobrze korzysta osobie z niepełnosprawnością,
można by dyskutować. No i tutaj posprawdzano to, no i się okazuje,
że właśnie widocznie większość tych sklepów zatrzymała się
…na etapie właśnie zrobienia jakiegoś audytu, bez testowania tego, co robią z użytkownikami.
No i efekty mamy takie, że w tak naprawdę niewielkiej liczbie sklepów udało się przeprowadzić w pełni cały proces zakupu.
Są nawet dołączone filmiki, gdzie pani niewidoma testuje.
To, co mnie zmartwiło w samej metodologii tego badania, to jest to, że bardzo często jest to podkreślony VoiceOver
i pani, która prezentuje te różne bariery, podkreśliła, że jest niewidomą
użytkowniczką iPhona. I zastanawiam się, czy po prostu jedynym czytnikiem,
który był sprawdzany w tym badaniu, był VoiceOver na iPhonie.
No bo to nam też może troszkę zaburzać całą próbę badawczą.
No bo fajnie, wsparcie internetu na iPhonie jest niezłe,
ale żeby prowadzić na nim badania dostępności, no to jednak chyba nie.
Plus przeglądanie internetu na urządzeniu mobilnym ogólnie jest dużo trudniejsze niż na desktopie,
zwłaszcza jak się to chce jakoś tak pokazać przykładowo w takim badaniu.
No ale okej, takie badanie przeprowadzono.
Natomiast mogę tutaj teraz nad tymi wynikami się jakoś pochylić.
No i mamy tutaj 15 sklepów i mamy też informację procentowo, ile procent sklepu jest dostępny.
Rozumiem, że chodzi o to, ile procent jest bez błędności zgodnie z wytycznymi,
czy na ile te sklepy były dostępne w jakimś ogólnym ujęciu, kompilując obydwie części tego badania.
Na miejscu pierwszym plasuje się IKEA, która miała naprawdę najwyższy wynik, 97%.
No, czyli jest super, tak? Prawie idealnie.
No, dla porównania, w 2025 było to 71%, 4,61% i 3,70%
Tak, i 2022, 67%.
To, co mnie ciekawi, to jest to, że są w poprzednich latach,
te wskaźniki sobie tak skaczą. I zaraz to zobaczymy na Apple’u.
Bo mamy Apple i Apple jest na poziomie 88%.
No, nieźle, ale mogło być lepiej. A lepiej było rok temu, bo było 92%.
Wcześniej 88%, wcześniej 92% i jeszcze 2022, 88%.
Czyli tak skacze co roku o te 4% w górę, w dół, w górę, w dół, w górę, w dół.
Jestem bardzo ciekaw, z czego to wynika.
Ja strzelam, że może kwestia jakichś opisów produktów, tak?
Mamy takie te galerie zdjęć tam, może jakieś opisy alternatywne?
Czasem są, czasem ich nie ma.
Mhm.
Może.
Bardzo możliwe.
Potem mamy Wehkamp. Nie wiem, czym jest ten sklep.
To jest jakiś pewnie holenderski.
No tutaj 88.
I tu mamy…
Tak, 60, 42, stabilny spadek.
45, ok, dobra.
I 43.
Potem mamy Zalando.
I Zalando jest na poziomie…
również 88, czyli tak samo jak Apple.
Było 72.
Wcześniej 56.
Wcześniej 57.
I wcześniej 64.
Potem Amazon.
86.
60, 58, 72 i 67.
Potem mamy Mediamarkt. No nie wiem, jak wygląda Mediamarkt holenderski.
Ja ostatnio kupowałem coś na Mediamarkcie austriackim i dał go radę.
Przede wszystkim super, że można już płacić Apple Pay, bo to dość sporo ułatwia,
nie trzeba żadnych danych przepisywać itd.
84% w tym roku, wcześniej 72, 61, 53, 31.
Potem Jumbo. Jumbo, nie wiem czy to nie jest jakiś supermarket taki z różnymi produktami.
Teraz nie pamiętam właśnie, ale chyba coś takiego było.
84, 83, czyli niewielki wzrost, 78, 75 i 55 w tej najstarszym badaniu.
Potem Bol, tego też nie znam, 79, 69, 72 i 73, i 66.
Potem Coolblue, to to jest ten sklep, gdzie Pani pokazywała te bariery, tam m.in. próbowała Pani kupić wentylator, więc nie wiem, czy sklep się specjalizuje w jakichś takich produktach chłodzących i stąd nazwa, czy po prostu są tam różne artykuły gospodarstwa domowego.
76%, to już nie będę patrzył dalej na te poprzednie lata. Na pewno jakoś to tak skakało, ale jest wzrost.
Potem Albert Heijn, to jest jeden z bardziej popularnych supermarketów w Holandii, czyli mówimy tutaj już o zakupie spożywki.
76%.
Knakik, nie wiem, przypuszczam, że też jakiś sklep z jedzeniem.
74%.
Hema, to chyba kosmetyki.
71%, artykuły higieny.
Belsimpel.
66%.
No to wiadomo, gotowe posiłki ze składniki,
z których możemy coś zrobić. 64.
No ale te wyniki to są po prostu takie wyniki zbiorcze,
które nam niewiele mówią. A mamy tu osobne wyniki.
A propos tego, czy mogę sam dokonać zakupu.
No i tu mamy podział na dwie kategorie.
Mamy użytkowników klawiatury, czyli widzące osoby,
które korzystają z klawiatury jako po prostu głównej metody sterowania
z uwagi na różne, albo z tak zwanych switchów, czy z jakichkolwiek urządzeń
wspomagających, które tę klawiaturę symulują.
I u użytkownicy czytników ekranu.
No więc jeśli chodzi o klawiatury, no to tu użytkownicy byli w stanie
dokonać zakupów samodzielnie,
bez żadnego problemu, w siedmiu sklepach.
Ikea, Apple, Wehkamp, Mediamarkt, Jumbo, Hema i HelloFresh.
Z pewnymi barierami, z ograniczeniami.
Zalando, Amazon, Bol, Coolblue, Albert Heijn, Knackig i Belsimpel.
Nie dało się w plusie. Nie wiem czym jest plus, nie widziałem tego wcześniej.
A w przypadku czytników ekranu, no tu już wygląda to troszkę smutniej, bo
jedynie w sklepach Ikei i Apple udało się dokonać zakupu bez żadnych problemów.
Jeśli chodzi o to, że z pewnymi utrudnieniami,
to tutaj Wehkamp, Zalando, Amazon, Mediamarkt, Jumbo, Bol, Coolblue, Albert Heijn, Belsimpel,
a nie udało się kompletnie w Knakik, Hema, HelloFresh i plus.
Ja jeszcze może się pochylę chwilkę nad metodologią tego badania,
bo było 18 kryteriów, które brano pod uwagę w tym teście.
I już tutaj tę metodologię zaraz przeczytamy.
Po pierwsze, co użytkownicy testowali?
Czy jestem w stanie zaakceptować baner cookie i spersonalizować sobie dane?
Jakie cookie są gromadzone w przeglądarce?
Jakie dane?
Czy jestem w stanie korzystać z głównego menu?
No to jest to menu nawigacyjne. Ono zwłaszcza na mobilnych urządzeniach się rozwija i zwija.
Na desktopach jest po prostu nawigacja i tam są jakieś kategorie produktów czy coś.
7. Czy jestem w stanie podać lub zmienić takie parametry, jak kolor czy rozmiar?
8. Czy mogę dodać produkt do koszyka? 9. Czy mogę otworzyć koszyk i sprawdzić, co w nim mam?
10. Czy jestem w stanie przejść do kasy? 11. Czy mogę założyć konto klienta? Czy mogę się na nie zalogować?
Czy mogę podać adres dostawy?
Czy mogę wybrać czas dostawy?
I czy jestem w stanie zobaczyć, ile kosztuje całe zamówienie pod koniec?
Czy mogę wybrać metodę płatności?
Czy mogę rzeczywiście zakończyć i wysłać zamówienie?
I czy mogę za pomocą strony również poprosić o pomoc?
No tu właśnie pani, która była testerką i pokazywała na filmiku,
to miała jakiś problem z tym chatbotem, który miał służyć za pomoc.
Nie bardzo zrozumiałem, o co tam chodziło, jaki konkretnie był problem,
no ale stanowiło to jakąś barierę ze spomocy skorzystać się.
Zdaje się, nie udało, a przynajmniej nie było to proste.
To, co ja widzę w tym badaniu, to jest to, że jest to kolejny kraj.
Tydzień temu mówiliśmy o Francji, teraz Holandia,
w którym dość słabą dostępnością cechują się supermarkety,
które dostarczają nam spożywkę do domu.
I to jest, kurczę, smutne, bo my się tu martwiliśmy o to,
że, kurczę, jakieś tam drobne sklepiki będą miały problem
ze spełnieniem wymogów, że, kurczę, czy niewidomy kupi sobie,
nie wiem, samochód czy coś. A tymczasem okazuje się,
że tak naprawdę nie są dostępne jakby dla nas podstawowe,
Ci, którzy dostępni powinni być od samego początku
i którzy mają przede wszystkim środki na to, żeby tę dostępność robić.
No bo fajnie, że IKEA jest dostępna, bo na pewno wielu osobom się to przyda.
Natomiast najczęściej kupuję spożywkę niż meble na przykład do mieszkania, więc…
Albo częściej niż sprzęt Apple.
Tak, to też.
Także, no jest to przykre, bo jest to, wydawałoby się, jedna z takich usług, które wielu osobom życie ułatwia,
a nam w wielu przypadkach po prostu umożliwia, bo ja nie znalazłem lepszego sposobu na zapoznanie się z asortymentem
jakiejś sieci supermarketów niż właśnie przejrzenie oferty sklepu online tak naprawdę.
No to, co ja na przykład zauważyłem osobiście, i to pewnie Wy też,
że w wielu więcej sklepach się zaczęły pojawiać opisy alternatywne
generowane sztuczną inteligencją różnych produktów.
Ja to widzę w MediaMarkcie, EuroRTV AGD zdaje się, czy RTV Euro AGD,
czy nie, MediaExpert, przepraszam, MediaExpert ma też opisy chyba.
Więc to się zaczęło pojawiać. Na ile te zdjęcia nam podają
te informacje, które my o danym produkcie potrzebujemy, to pewnie jest inna
sprawa, no ale wszystkim się nie dogodzi.
Każdy chciałby pewnie z tego wyciągnąć coś innego, plus no mamy teraz AI, więc w
razie czego możemy też AI dopytywać.
No, ale tak poza tym, to…
No nie wiem, ja z tych sklepów, z których tu w Austrii korzystam, no zadowolony
jestem, tak jak mówię, wspominałem o Mediamarkcie.
Zakupy załatwiam sobie przez bille, nawet z opcją click and collect.
Mogę podejść do sklepu, bo nawet znam drogę i nie jest to aż tak daleko.
Troszkę trzeba pójść albo podjechać tramwajem.
I sobie po prostu mogę te zakupy tam odebrać.
Ewentualnie jest taki też sklep Gurkerl.
To jest taka sieć, w sensie oni są i w Czechach jako Rohlik,
i w Niemczech jako Knuspr.
Trochę droższe produkty, natomiast bardzo fajna aplikacja,
bo dużo jest produktów właśnie jakichś bio, wegańskich itd.
Bardzo fajna aplikacja, gdzie np. ilość produktu można dostosowywać suwakiem,
Nie, teraz nawet to już nie jest suwak, ale na pokrętle jest akcja.
Dodaj jeden, usuń jeden i można sobie w ten sposób dorzucać do koszyka,
dorzucać do koszyka i to jest bardzo intuicyjne. Po prostu chodzę po liście produktów
i prawie jakbym był w fizycznym sklepie. To chcę, z pokrętła ciep, mamy,
idę, idę, idę, nie chcę, nie chcę, chcę, z pokrętła, mamy.
No i potem można po prostu sobie to zamówienie skompletować i nawet ustalić,
o której ma przyjść kurier z tym wszystkim, co sobie zakupiliśmy.
Także jest to fajne.
To jest oczywiście aplikacje dostarczające jedzenie typu Wolt,
typu Pyszne, czy Lieferando, czy tutaj jeszcze jest Foodora.
Mają też opcję dostarczenia z różnych sklepów.
I to wtedy się odbywa w ciągu 45 minut, godziny.
Także jest tych możliwości trochę.
I z tych sklepów, z których ja korzystam, to jestem w stanie korzystać.
Także tutaj nie mam na co narzekać, no niemniej jednak
wydawałoby się, że takie rzeczy jak spożywka
rok po takiej ustawie już się ogarną,
ale jak widać, to jeszcze jest nadal problem.
HelloFresh to jest też taki typowy start-up.
To szkoda, że oni się nie zainteresowali,
bo to jest akurat taka firma.
Oni też taką większą sieć takich boksowych ofert mają,
bo chyba tam coś jeszcze podobnego mają, bardziej pod diety chyba.
No oni bardzo często są przez youtuberów promowani.
No to szkoda, że tutaj też są jakieś problemy.
Na pewno jest menu, można sobie to stosować.
Więc… no, szkoda.
Z drugiej strony mamy na przykład Amazona, który na stronie…
i to jest chyba jedyny sklep, gdzie to widziałem, a szkoda,
bo to jest naprawdę fajne, dodał do takich najczęściej używanych przycisków
skróty klawiszowe. Nie wiem, czy zwróciłeś na to uwagę.
Widziałem, że to jest. To się zawsze mi pokazuje
No właśnie.
No z takich akcji typu… Znaczy są też skróty nawigacyjne, to akurat z nich nie korzystam.
Może poza jednym, ale mamy skrót dodać do koszyka.
Na przykład jak wiemy czego szukamy, jesteśmy na stronie produktu,
nie musimy szukać tego przycisku, tylko możemy tak zrobić.
Mamy później skrót przejść do koszyka od razu, więc jak już kompletujemy większe zamówienie,
to można łatwo tam przejść.
Nie wiem, czy nie ma czegoś, żeby przejść do kasy, nie pamiętam, ale na pewno później do koszyka można przejść sobie.
No fajnie.
No dobrze, to teraz może zajrzyjmy do Waszych wypowiedzi, bo tu mam kilka.
Dawid mnie pyta, jak mi tam z Androidem i co już testowałem i jak mi się ogólnie na Androidzie pracuje, jakie są moje wrażenia.
Na razie, powiem szczerze, poza stworzeniem aplikacji Tyflocentrum, nie miałem jakoś bardzo wiele czasu, żeby się w tego androida zagłębić.
Więc na razie zrobiłem to, co trzeba było zrobić i… no i czeka. Czeka na chwilę, żeby można było nieco więcej tutaj działań podjąć i bardziej go potestować.
Ale na pewno do tego w końcu dojdzie.
I jeszcze mamy komentarz od Wojtka.
Cześć. Pamiętacie, że kiedyś mówiłem, że w mObywatelu w kodzie QR nie pokazuje się moja przyczyna niepełnosprawności.
Po wielomiesięcznej przerwie otrzymałem taką odpowiedź.
W porozumieniu z M-IPS informujemy o braku możliwości umieszczenia symbolu przyczyny niepełnosprawności w aplikacji mObywatel.
Aktualnie obowiązujące rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej
W sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności z dnia 15 lipca 2003 roku i tu mamy dziennik ustaw, pozycja i tak dalej, nie uwzględnia takiego symbolu.
Informujemy również, że nie planujemy dokonywania jakichkolwiek zmian w przedmiotowym zakresie.
Moje orzeczenie jest ważne i funkcjonuje w obrocie prawnym.
Odpisałem już. Na pewno nie zostawię tego tak. Pozdrawiam was.
No to jest absurd.
To jest absurd.
Wojtku, powodzenia.
Bo tu naprawdę coś przydałoby się z tym zrobić.
Swoją drogą, i też to przykre, że aż tak długo musiałeś czekać na odpowiedź,
nic nie zrobimy.
To też jest takie, no, demotywujące.
Ale no miejmy nadzieję, że rzeczywiście coś tu się uda zrobić. Ja też czekam cały czas na te dwie obiecane kontrole w mediach publicznych,
bo na obietnicy się na razie skończyło, a żadnych informacji dalej nie mam.
No dobrze, to teraz przejdźmy do drobnych newsów. Może tu więcej pozytywnych rzeczy będzie.
No dobrze, to w takim razie zacznijmy. Ja tu tylko przeskoczę.
Zacznę od odtwarzacza multimedialnego,
kolejnego, który już mamy,
bo to jest chyba druga kategoria aplikacji
najczęściej vibe-kodowanych po pobieraniu z YouTube’a.
Media Access, czyli dzieło panów z Francji,
panów odpowiedzialnych za stronę.
Zaraz sobie sprawdzę, czy dobrze pamiętam adres.
ReaperAccessible.fr
I to jest strona, gdzie…
Tak, jest reaper.accessible.fr
To jest strona, gdzie jest bardzo dużo,
jak FR to po francusku, ale też po angielsku,
poradników odnośnie Reapera,
jakichś gotowych plików konfiguracyjnych,
informacji, jakie wtyczki są dostępne,
a jak z nich korzystać.
Więc myślę, że jak ktoś zaznajamia się
z tym programem do obróbki dźwięku,
to warto zajrzeć.
Ale jak widać, Reaper to nie jest jedna specjalność
No bo panowie poszli też w tworzenie programów
i jednym z nich jest właśnie Media Access.
Media Access, czyli odtwarzacz multimediów,
który pozwala na odtwarzanie zarówno audio
za pomocą biblioteki BASS, jak i wideo
przez inną bibliotekę.
I to, co my tu jeszcze mamy?
Mamy radio z takimi właśnie katalogami,
jak Fast Play, czyli iHeart Radio,
TuneIn i Radio Browser.
Mamy podcasty, mamy YouTuba.
YouTuba, co ciekawe, jest odczytywaniem też napisów.
No i tutaj mamy w ogóle różne ciekawe opcje.
Możemy te napisy czytać czy czytnikiem ekranu, czy głosami
tymi neuronowymi z Edge’a Microsoftu.
Takimi głosami możemy również czytać pliki ePub i DAISY.
Więc tutaj to wsparcie też jest dodane.
Odtwarzacz również wspiera różnego rodzaju efekty,
DSP, jakieś echo, pogłos,
jakiś dźwięk przestrzenny 3D,
jakieś indywidualne sterowanie głośnością, prędkością, wysokością,
niezależnie od siebie i tak dalej.
Tą prędkością, wysokością można też sterować na YouTubie, co ciekawe.
Ten odtwarzacz pojawił się w ogóle w kontekście na Mastodonie.
On pojawił się też w podcaście Oxytude, ale pojawił się na Mastodonie w kontekście tego,
że ludzie zaczęli tęsknić za Klango, za różnymi opcjami. Klango, jaki Klango, to był dobry odtwarzacz.
No i tutaj okazuje się, że ktoś stwierdził, że kurczę, ten odtwarzacz jest bardzo dojrzały
i naprawdę ktoś to porównał wręcz do Foobara i Winampa, więc może warto dać mu szansę.
Cały czas tam coś się dzieje, coś się tam cały czas rozwija.
Jakieś tam jeszcze w tych filmikach, które mamy lokalnie,
jest przełączenie ścieżek audio i różne inne ciekawe opcje.
Także może warto tym odtwarzaczem się zainteresować.
Nawet można w menu kontekstowym Windowsa dodać sobie akcję,
że odtwarzaj za pomocą tegoż odtwarzacza.
Także dzieje się tutaj dużo.
Swoją drogą Państwo też stworzyli stroik gitarowy w formie chyba wtyczki VST
czy efektu na Maca, tego AU,
AudioUnit i jakoś tam jeszcze
jeden z panów też stworzył sobie
kolejną aplikację do przeglądania
Markdowna, także dzieje
się tam o i dzieje.
Druga apka to jest coś, co
rzeczywiście mi się
teraz przyda, czyli Dailish.
Dailish to jest aplikacja, która
pozwala nam zaplanować cały nasz
dzień i ten nasz dzień może się
składać z takich klasycznych
Z jednej strony mamy przypomnienia, możemy je sobie po prostu zapisać w apce i one przyjdą nam, co ciekawe, jako alarmy, czyli dopóki ich nie zamkniemy, no to będą nam dzwoniły, oraz minutników, które będą miały po prostu aktywność na żywo, live activity i będzie nam się to odliczało w naszym centrum powiadomień.
No i możemy też te różne przypomnienia ze sobą łączyć
w formie czegoś takiego jak przypomnienie o wyjściu z domu.
I to jest bardzo fajna sprawa. Ja ostatnio też stosuję taką technikę,
w ogóle stosuję taką technikę ostatnio do tego, żeby…
Bo mam czasem problem z takim zdecydowaniem się
i zrobieniem takich rzeczy, które są po prostu dość nudne,
typu pozmywać naczynia, nie wiem, zajrzeć do czegoś tam,
wyjść sobie z domu na czas.
Bo w mojej głowie to wszystko rośnie do jakichś niesamowitych rozmiarów czasowych,
że po prostu mam problem z takim zapanowaniem nad czasem
i określeniem, co ile trwa.
I ostatnio stosuję taką technikę, że przy takich czynnościach,
które wiem, że będę musiał wykonywać gdzieś tam częściej
i się trudno mi do nich zebrać,
bo właśnie wydaje mi się, że to będzie tak długo trwało,
to po prostu robię tą czynność i mierzę sobie stoperem,
żeby mieć taką świadomość też trochę upływającego czasu.
Wal, aplikacja już tu wspomniana, jest też takim troszeczkę narzędziem, które może sprawiać, że mamy trochę większą tą świadomość.
Wiemy na przykład co 15 minut, ile już czasu upłynęło. Jest trochę takich wtyczek też do NVDA.
Ja już nie mówię o tym, co André Louis zrobił, że można sobie włączyć po prostu oznajmianie co sekundę,
ale nawet jakieś takie coś jak clock, czy tego typu, gdzie po prostu co jakiś czas się nam odzywa jakiś dźwięk
i wiemy, że tyle, a tyle czasu upłynęło.
No i zacząłem dużo bardziej też korzystać z przypomnień.
W ogóle Siri jest w tej kwestii niesamowita,
bo nie muszę przerywać tego, co robię, nie muszę zmieniać kontekstu,
bo wystarczy, że odpalam Siri i mówię,
przypomnij mi o tym za miesiąc albo w czwartek albo kiedyś.
Ja wiem, że to jest stara funkcja jak świat,
ale dopiero teraz jakoś zacząłem ją wykorzystywać
i widzę, jakie to jest łatwe i przyjemne w wykorzystaniu.
No i też coś, co na przykład robię, kiedy już przypomnienie mi przyjdzie,
Zwłaszcza, jak jest to przypomnienie o tym, że mam wyjść z domu,
bo takie sobie też ustawiam,
na powiedzmy pół godziny przed tym, że rzeczywiście mam już być poza domem,
że nie kasuję go z ekranu powiadomień, znaczy z ekranu blokady,
tylko zostawiam je sobie, żeby za jakiś czas,
jak coś na telefon spojrzę, zobaczę, nie wiem, pogodę sprawdzę czy coś,
żeby widzieć je cały czas i widzieć, ile minut temu ono już było
i mieć takie wyobrażenie, ile już czasu minęło,
odkąd dostałem przypomnienie, ile jeszcze zostało z tego czasu,
które sobie przeznaczyłem na jakieś przygotowanie do wyjścia.
No i właśnie, Dailish nam to wszystko ułatwia,
bo tu możemy dodać sobie przypomnienie o czymś,
plus przypomnienie o wyjściu z domu, czyli odpala nam się to pierwsze,
jako alarm oczywiście, czyli my je musimy ręcznie zgasić,
i w tym momencie włącza się timer i ten timer nam leci
jako live activity na ekranie blokady.
Różne fajne rzeczy można tam robić, można dodawać różne informacje.
Teraz rozmawiam z autorem i próbuję go namówić.
On zresztą też jest przekonany, żeby dodać właśnie wsparcie dla Skrótów, dla Siri itd.
Także ta aplikacja wydaje mi się, że będzie mi mogła w życiu jakoś pomóc.
Można ją kupić jednorazowo za jakieś 200, chyba 50 zł,
Ale można też wziąć ją w abonamencie
miesięcznym oraz rocznym.
Pamiętam, że roczny abonament kosztuje 100 złotych,
czyli no tam wychodzi nawet mniej.
Nie wiem właśnie, czy miesięczny nie był 10 złotych,
a roczny jest 100, więc się te dwa miesiące gdzieś tam oszczędza.
Myślę, że za taką aplikację, zwłaszcza że autor dokłada
wszelkich starań, żeby były tam dostępne przypomnienia,
żeby to wszystko było z VoiceOverem kompatybilne,
Warto, zwłaszcza jak komuś taka technika rzeczywiście pomaga.
No i ostatnia rzecz, to wyszedł 15. odcinek EBU in Action,
czyli podcastu Europejskiej Unii Niewidomych.
No i tam rozmawialiśmy w tym miesiącu z Borisem Mouanem,
czyli nauczycielem gry na gitarze, nauczycielem muzyki,
w Szkole Paryskiej dla Niewidomych INJA,
gdzie opowiadał właśnie o tym, jakie to korzyści.
Ma w przypadku osób niewidomych nauka gry na instrumencie i w ogóle nauka muzyki,
jakie są aktualnie wyzwania, jeśli chodzi o dostępność materiałów do takiej nauki.
Myślę, że jest to dość ciekawy wywiad.
Również mieliśmy okazję porozmawiać z przedstawicielką norweskiej organizacji osób z dysfunkcją wzroku.
No więc, jeżeli Was ciekawi, co tam w Europie słychać, to zapraszamy.
To wszystko ode mnie. No i chyba będę się też powoli żegnał.
Także do usłyszenia w kolejnym odcinku Tyflo Przeglądu.
Dzięki Pawle, ale ty Piotrze jeszcze, zdaje się, masz tu jakieś rzeczy przy drobnych rysach?
Tak jest, no jedną rzecz już omówiliśmy, czyli problemy z wejściem ekranu Braila w betach iOS 27, ale jeszcze raz przypomnijmy, tak, jeśli intensywnie z tego korzystacie, testujecie iOS 27, to lepiej nie aktualizować, no i też tutaj, jeszcze raz przypominamy, to jest beta, najlepiej to testować na drugim urządzeniu,
Można to też robić na urządzeniu głównym, ale musimy być świadomi tego,
że czasem może coś się popsuć, dlatego warto mieć kopię zapasową.
Mówiliśmy o tym przy okazji podcastu WWDC, warto jeszcze raz to przypomnieć.
Ale skoro już temat omawiamy, to przy okazji wspomnę,
że też inne rzeczy są stopniowo naprawiane.
Dziwnie brzmiący VoiceOver też już został naprawiony,
jakieś tam drobne problemy z głosami.
To jest jeszcze wczesny moment rozwoju tych systemów.
Ale przejdźmy może do takich bardziej dobrych, drobnych newsów.
Mianowicie, niedawno mówiłem o tym, że popsuła się dostępność Discorda na iPhonie,
gdzie pole edycji, w które wpisujemy wiadomość, nie jest już przez VoiceOvera czytane,
co jest o tyle problematyczne, że nie byliśmy w stanie sprawdzić, co wpisujemy.
Na przykład ten problem na szczęście już został naprawiony w najnowszej aktualizacji Discorda,
którą można z App Store’a pobrać, z akcji aktualizacji.
Po prostu problem już nie występuje.
Jeśli mieliście problemy z tym na Discordzie, na iPhonie,
to wystarczy aplikację zaktualizować
i na szczęście problem powinien już nie występować.
Co mamy dalej?
Dalej mamy kolejne wątki od André Louisa.
To dwa nawet.
Pierwszy to Clipman, czyli menadżer schowka,
Który jest dalej rozwijany od aplikacji Tylera Spivey’a.
Mówiliśmy o tej aplikacji w zeszłym tygodniu.
Natomiast mówimy o niej jeszcze raz, bo w aplikacji cały czas się rozwija.
Między innymi możemy teraz listę wyników schowka, czy też skopiowanych plików od 2 osób na historię sortować na różne sposoby i wiele więcej.
Natomiast taką najważniejszą nowością, o której chciałbym wspomnieć, jest to, że Clipman teraz doczekał się też wersji na Maca.
Czemu to jest takie fajne?
Oczywiście mamy wiele aplikacji, które nam historię schowka zachowują,
nawet Spotlight systemowy od niedawna.
Natomiast one tą historię po jakimś czasie kasują.
Wiele tych aplikacji nie jest aplikacjami darmowymi,
jak Clipman jest darmowy.
Ale najważniejszy atut tej aplikacji jest taki,
że nie zapominajmy, że Clipman może swoją bazę danych
synchronizować między komputerami i to może być szyfrowane.
I baza danych na Macu i na Windowsie są jak najbardziej ze sobą kompatybilne.
Także jeśli pracujemy na kilku komputerach i na przykład jest to Mac i Windows,
ja na przykład właśnie tak bardzo często pracuję,
no to używającej aplikacji, jeśli mamy gdzieś jakąś lokalną sieć do dyspozycji,
no generalnie gdzieś folder, który na tych komputerach jest współdzielony.
Czy to jest jakiś dysk sieciowy, czy to jest jakaś chmura typu Dropbox,
to już zależy od nas, natomiast po prostu możemy zarówno na Windowsie,
…na Macu, nawet na kilku komputerach, skierować Clipmana na ten katalog i ta baza danych po prostu będzie się między tymi komputerami synchronizowała.
Też później w wewnątrz aplikacji możemy sobie zawsze sprawdzić w History, z jakiego komputera pochodzi dany wpis w History.
Także też możemy to bardzo łatwo sprawdzać. Bardzo fajnie się to sprawdza.
Jeśli mamy jakąś chmurę, która się odpowiednio synchronizuje, no to może nam to znacznie ułatwić pracę.
Niezależnie od tego, czy pracujemy tylko na Macu i na Windowsie,
czy na przykład na kilku Windowsach, czy na kilku Macach,
no po prostu możemy z tej aplikacji sobie skorzystać,
żeby to się nam fajnie synchronizowało.
A propos synchronizacji, to nie jest jedyna rzecz,
którą André postanowił synchronizować między różnymi folderami i komputerami,
bo stworzył jeszcze aplikację NVDA Sync.
I jest to program, który, jak można się domyślić po nazwie,
Główne zastosowanie tej aplikacji jest takie, żeby utrzymywać wersje przynośne, aktualne.
Także jak ktoś sobie zrobił taką wersję przynośną, awaryjną na jakieś sytuacje i nie wiem, czy wy też tak macie.
Ja miałem taką wersję, tylko że zawsze zapominałem, żeby ją aktualizować.
I z reguły było tak, że ta wersja później była o parę miesięcy nieaktualna.
Czasami coś przestało działać, bo nie było kompatybilne z nowymi Windowsami.
A kiedy przyszedł czas, żeby tę wersję przenośną aktualizować,
to też trzeba było znów bawić się z kompatybilnością dodatków.
I tak dalej. Generalnie był to proces czasochłonny.
Albo np. mamy NVDA na komputerze fizycznym
i np. na jakiejś wirtualnej maszynie,
to też często te wersje się nie aktualizowały,
czasami nie zsynchronizowały ze sobą.
Albo, nie wiem, stacjonarka i laptop, na przykład. Kolejny przykład.
To NVDA Sync może w każdej z tych sytuacji pomóc,
bo działanie aplikacji wygląda tak,
że wskazujemy jedną instalację NVDA jako główną instalację,
czyli to będzie komputer, z którego korzystamy najczęściej,
a potem możemy wskazać do pięciu dodatkowych lokalizacji,
które mają być synchronizowane.
To mogą być albo katalogi, gdzie mamy wersję przenośną NVDA,
albo też NVDA w formie zainstalowania
Czyli tutaj moglibyśmy na przykład wykorzystać tą aplikację właśnie,
żeby między kilkoma komputerami NVDA aktualizować lub między wersjami przenośnymi.
I możliwości konfiguracyjne tej aplikacji też są całkiem spore,
bo jak to generalnie wygląda, że jeden główny folder przenosi dane
do maksymalnie pięciu drugorzędnych folderów, też w każdym katalogu
możemy niektóre opcje nadpisać. Jakie opcje?
Ustawienia są zapisywane obok aplikacji, czyli generalnie aplikacja jest po prostu przenośną.
W folder można przenosić katalog NVDA i katalog NVDA przenośny,
katalog konfiguracji NVDA, czyli app data, tam gdzie nam NVDA zapisuje ustawienia,
lub znane katalogi z komponentami, czyli np. tylko dodatki.
Główny katalog jest zawsze wyświetlany tylko do czytu,
Więc może być tak, że po prostu nie martwimy się o to,
że nam coś nadpisze, gdybyśmy tego nie chcieli.
Wspieralne ustawienia, dodatki, zdarzenia wejścia,
czyli wszystkie skróty klawiszowe i tak dalej,
zapisywane w pliku gestures.ini,
tam też polecenia monitorów brajlowskich są zapisywane.
NVDA.ini, czyli nasza główna konfiguracja,
tam 90% ustawień się zapisuje.
Słowniki syntezatorów mowy, profile konfiguracyjne,
Włącznie z ich regułami aktywacyjnymi,
czyli jak profil z konkretną aplikacją, to to się nam synchronizuje.
I inne pliki konfiguracyjne w katalogu głównym konfiguracji NVDA,
bo często dodatki swoje pliki umieszczają,
jakieś swoje konfiguracje zapisują.
To też może być synchronizowane.
Inne katalogi z konfiguracjami też,
bo czasami dodatki mogą jakieś dodatkowe katalogi tworzyć,
np. syntezatory mowy, które się pobierają,
mogą coś tam umieścić, albo jakąś pamięć podręczną,
dodatki do tłumaczenia, mój, ale też inne tak pracują i wiele więcej.
I opcjonalnie też cały katalog NVDA dla wersji przynośnych.
Czyli jeśli zaaktualizujemy NVDA na wersji zainstalowanej,
to on może też automatycznie zostać zaaktualizowany dla wersji przynośnych.
Dla każdego z tych folderów, tak jak było napisane wcześniej,
można konkretne elementy wyłączyć.
Tak że np. gdybyśmy mieli i komputer stacjonarny, i laptopa,
i chcemy, żeby na komputerze stacjonarnym był używany układ klawiatury desktop,
a na laptopie, żeby był laptop, i żeby nam to się nie zmieniało,
można to skonfigurować, albo jakiś inny monitor brajlowski.
Generalnie można konkretne ustawienia wykluczyć.
Też jakiś pamięć podręczna Pythona jest wykluczana,
automatyczna synchronizacja, więc aplikacja działa w tle
i jak tylko coś się zmieni, to od razu jest zsynchronizowane.
Jeśli ma być kopiowana ta konfiguracja do jakiegoś dysku przenośnego,
którego akurat w danym momencie nie ma,
mamy pendrive, którego co jakiś czas podłączamy,
to po cichu aplikacja go zignoruje i nie będziemy jakichś błędów dostawać.
Chyba że ręcznie, bo jak musimy zsynchronizację,
to wiadomo, wtedy na pewno jakiś komunikat dostaniemy.
Ręczna synchronizacja jest dostępna z głównego okna lub z zasobnika systemowego.
Wszędzie mamy skróty klawiszowe, można konkretne sekcje wyłączyć.
Aplikacje też można sterować z wiersza poleceń, więc jakby ktoś chciał sobie to oskryptować, to można.
Tworzy kopie zapasowe plików konfiguracyjnych, tak że nawet gdyby coś nam się nadpisało, czego nie chcemy,
to możemy zrobić tak, żeby aplikacja nam poprzednie wersje ustawień gdzieś w historii zapisywała.
Możemy też konfigurację czyścić, jakieś nieużywane wartości usuwać,
aby ktoś też chciał. I wiele, wiele więcej.
Możemy też eksportować paczki dodatków, jakby ktoś na przykład
chciał tylko konkretne dodatki wyeksportować, nawet jako pliki
NVDA add-on, żeby szybko je później zainstalować.
To taka opcja też jest możliwa. Także bardzo duże możliwości
ma to narzędzie, jeśli pracujecie na kilku komputerach,
I brakowało Wam możliwości łatwego
synchronizowania ustawień na tych kilku komputerach,
to myślę, że ta aplikacja też może być bardzo, bardzo przydatna.
Także to jest też na GitHubie.
Tak się pisze stronę tego projektu.
Może też gdzieś na stronie Andrego
jest do tego jakiś krótszy adres.
Zobaczymy w sumie, czy to jest gdzieś tutaj opisane.
Widzę, że André nawet sobie zrobił sekcję z produktami,
ale widzę, że akurat jeszcze tutaj swoich programów nie umieścił.
Ale może to w przyszłości się stanie.
I ostatni drobny news ode mnie.
Cały czas zostajemy w tematach NVDA,
ale przenosimy się na iPhona,
bo aplikacje NVDA RC od Masona,
Czyli klient z danego dostępu NVDA i zarówno na iPhone’a i na Mac’a,
natomiast tutaj będziemy mówić o wersji na iPhone’a,
doczekał się bardzo fajnej aktualizacji,
która po prostu dodaje wsparcie dla gestów.
Jak to wygląda?
Wygląda to tak, że możemy sobie podczas takiej zdalnej sesji
wywołać tryb sterowania gestami.
Spowoduje to, że nasz ekran zostanie zamieniony w taki duży jakby gładzik,
na który musimy sobie włączyć tryb interakcji bezpośredni.
I kiedy już to zrobimy, to wykonując odpowiednie gesty,
które sami sobie możemy dostosować w pewnym aplikacji,
możemy po prostu na maszynie zdalnej naciskać dane klawisze.
I tak domyślnie, przesuwając górę, dół, lewo, prawo,
naciskamy strzałki, stukając dwukrotnie, naciskamy chyba spację.
Z dwoma palcami to jest chyba Enter.
Mamy też gesty Shift-Up, nie pamiętam, jakie to domyślnie jest.
Natomiast też można w ustawieniach,
Niepodobnie jak z układem klawiatury, tworzyć sobie kilka profili takich gestów
i po prostu m.in. w bardzo łatwy sposób podczas pracy nawet się przełączać.
Także jeśli byśmy np. chcieli sobie zrobić profil, którego używamy, nie wiem,
do sterowania konkretną aplikacją, nie wiem, jakimś odtwarzaczem, jakąś grą,
może czymś innym, no to nic trudnego. Można sobie kilka takich profili tworzyć.
Nawet może być konkretny profil przypisany do danej maszyny, z którym się łączymy.
No i też w każdej chwili można się z tym…
można ten profil zmienić.
Tak że bardzo fajna sprawa.
Wiem, że dużo osób o to prosiło, to jeszcze łatwiej,
jeszcze nam znacznie przyspieszy nawigację po komputerze,
gdybyśmy musieli coś na ekranie niedotykowym zrobić,
akurat nie mając dostępu do klawiatury.
Może też w przyszłości dostaniemy wsparcie dla po prostu gestów NVDA,
natomiast na ten moment po prostu sam NVDA na to nie pozwala.
Wiem, że są takie pomysły, żeby takie funkcje zostały dodane,
bo tutaj użytkownicy Androida też o takie rzeczy prosili.
Zobaczymy, czy NV Access coś zrobi w tej sprawie.
Wiem, że jakieś prace nad tym trwają może na początku w formie dodatków,
więc jeśli takie funkcje do NVDA w ten czy inny sposób trafią,
to wcale się nie zdziwię, jeśli NVDA i RC w przyszłości
też po prostu takich możliwości nie dostanie.
No a na ten moment zostaje nam klawiatura,
którą to możemy sobie właśnie do różnych gestów przepisać i myślę, że to może być naprawdę bardzo przydatne.
Link do NVDA IRC, który cały czas jest w ramach wersji beta dostępny w TestFlighcie, znajdziecie tradycyjnie w komentarzu.
Gdybyście jeszcze tej aplikacji nie mieli, a no jeśli korzystacie czy to z NVDA, czy nawet z VoiceOvera na Macu,
bo na Macu też możemy użyć tej aplikacji do sterowania Maciem, Windowsem czy vice versa,
No to polecam sobie tą aplikację pobrać, bo jest ona naprawdę przydatna.
No i to wszystko, jeśli chodzi o drobne newsy.
Ale to nie wszystko, jeżeli chodzi o nasze informacje.
Zanim jednak przejdziemy do technikaliów, to wiadomość od Łukasza.
Cześć! Właśnie w tym roku w moim zakładzie pracy InPost zaliczył dostępnościową wpadkę.
Postawili mały automat, który jest czynny od godziny 7 do 22
I niestety nie ma możliwości zdalnego otwierania.
W aplikacji jest tylko opcja nawiguj do punktu.
Gdy w nią klikniemy to otwiera się program nawigacyjny.
Na przykład DotWalker czy Seeing Assistant Move.
Pozdrawiam i dobrej nocy.
No to całkiem możliwe, że to jest jakiś inny ten automat InPostu.
To nie jest ten taki typowy paczkomat.
A to może działać na jakimś po prostu innym systemie,
który rzeczywiście tego nie obsługuje.
No, ale to wielka szkoda. Ja myślę Łukaszu, że w takim razie trzeba się po prostu z InPostem kontaktować, że no, coś takiego to jednak, zwłaszcza w takim miejscu, gdzie pracują osoby z niepełnosprawnością, to jest rzeczywiście wpadka, bo no, podejrzewam, że nieraz mógłby skorzystać z tego i sobie zamówić na przykład jakąś przesyłkę do paczkomatu InPostu, skoro już masz go pod nosem.
No, to taka refleksja.
A teraz przechodzimy do informacji, do technikaliów.
I tu wspominałem, że Tomek z nami dziś nie jest na żywo,
ale nagrał kilka informacji, którymi się teraz podzieli.
Na dobry początek informacja o tym, że od lipca nie trzeba będzie wracać
Dzień dobry, dzień dobry. Jak się rzekło, ja dzisiaj troszeczkę tak z taśmy, jak to się kiedyś mówiło.
Niestety nie mogłem wziąć udziału w audycji na żywo, ale tak czy inaczej newsów kilka znalazłem i teraz je przedstawię.
Zatem zaczynamy od apteki, w zasadzie od aptek, bo od 1 lipca w końcu będzie można zamówić część recepty, czy wykupić część, realizować część recepty w jakiejś tam aptece A, potem wykupić drugą część recepty w aptece B, tego samego leku, oczywiście mówimy o tym samym leku, no i tak dalej, i tak dalej.
Teoretycznie wszystko super, bo same zalety.
Dla nas będzie można sobie na urlopie, czy na jakimś wyjeździe wykupić część jakiegoś leku, potem przyjechać do domu i wykupić resztę.
Lekarzom będzie troszeczkę mniej kolejek w systemie teoretycznie, dlatego że ileś osób zamawia sobie receptę na jakiś lek, jedzie.
Nie jest w stanie z różnych przyczyn wykupić całego leku, więc wykupuje część, wraca do domu, tam nie jest w stanie sobie tego dokupić, bo trzeba to w tej samej aptece zrealizować, więc idzie znowu do lekarza, żeby po kolejną receptę, mimo że na tej poprzedniej jest jeszcze trochę leków, więc mamy dwie wizyty, z czego jedna tylko po to, że trzeba kupić więcej leków.
Mimo, że teoretycznie ten lek jest już i tak do nas przypisany i teraz dla apteki teoretycznie to też są jakieś zalety, dlatego że apteka teoretycznie, według prawa, nie wiem jak to jest realizowane w praktyce, ale z tego co wiem, powinna jakoś trzymać ten lek, powinna być przygotowana na to, że ten pacjent czy klient przyjdzie po resztę leków.
No Kilian czasami nie przechodzi, bo był tylko tutaj chwilowo, więc tego leku nie musi, no ten lek niby jest, ale nie może być za bardzo wydany.
Pewnie różnie to jest w praktyce realizowane, ale podejrzewam, że tu mogą być jakieś tam problemy logistyczne z tym związane.
Więc teoretycznie wszyscy zyskują, choć czy wszyscy, tego nie jestem taki pewien, bo żeby można było coś takiego
Ta apteka musi się znajdować w systemie, powiedzmy. Jakim systemie? Jeszcze nie wiem, ale w jakimś systemie, który to wszystko trzyma.
Jeżeli apteka jest w tym systemie, jeżeli obie w zasadzie apteki są w tym systemie, to znaczy ta, w której wykupiliśmy sobie tę część pierwszą recepty
i ta apteka druga, w którą chcemy sobie wykupić resztę tego jednego leku, no w tym systemie musi być. Jeżeli nie, no to trochę nie wiadomo ile tego leku wykupiliśmy, ile nie.
Aż dziwi mnie, dlaczego nie zostało to wprowadzone już od samego początku, ale dobra, nie zostało, więc nie wiadomo czy ta apteka jest właśnie w tym systemie.
No i czy wszystkie apteki będą w tym systemie? Troszkę mam wątpliwości, dlatego że początkowo, co ciekawe, ten system miał zostać wprowadzony 18 czerwca.
Jednak na wniosek Naczelnej Izby Aptekarskiej, tak to się chyba nazywała ta instytucja, zostało to przełożone na 1 lipca, dlatego że apteki się z tym nie wyrobiły z implementacją tego systemu na termin 18 czerwca.
Więc jeżeli mamy dodatkowe dwa tygodnie, to trochę średnio mi się chce wierzyć, że w dwa tygodnie ten system uda się wdrożyć jakoś w dużo większe liczby aptek,
Tak, ale nie wiem, może się mylę, może to się jednak uda. Oby się udało, bo rzeczywiście to jest szansa na to, że będzie nam wszystkim się troszeczkę lepiej żyło, przynajmniej jeżeli zamawiamy jakieś leki, zwłaszcza regularnie, a wyjeżdżamy w różne miejsca, to naprawdę może być nieliche ułatwienie i miejmy nadzieję, że jak najwięcej aptek przystąpi do tego systemu,
A te, które nie przystąpią, no zrobią to w jak najszybszym terminie, choć nic mi nie wiadomo o tym, żeby to było jakkolwiek obowiązkowe, przynajmniej na razie, natomiast bardzo bym chciał, żeby to się jak najszybciej obowiązkiem apteki stało, no bo wygląda to dobrze. No ale zobaczymy, jak to wszystko będzie działało w praktyce.
Tak, i przekonamy się o tym już naprawdę niedługo.
Teraz przechodzimy do kolejnej informacji, tym razem Piotrze od Ciebie.
Steam Machine udostępnia już ten sprzęt.
Mamy już dostępny ten sprzęt, tylko tanio nie jest.
Tak, tanio nie jest, niestety. Może zaczniemy od tego, co to w ogóle jest.
Dlaczego to może być urządzeniem interesującym?
No i jeśli pamiętacie takie urządzenie jak Steam Deck od firmy Valve,
no to możecie więcej wiedzieć o co chodzi.
My też mówiliśmy o Steam Machine,
przy okazji tego, kiedy to urządzenie miało taką swoją premierę,
kiedy zostało zapowiedziane,
bo jest to bardzo ciekawe urządzenie,
Bo widzę, że tutaj mi się coś… link, który sobie dodałem rozjechał, ale to nic.
Jest to generalnie taki malutki komputerek stacjonarny, bardziej w rozmiarach zbliżony do konsoli, do gier tak naprawdę.
To jest taki malutki sześcian, który wcale nie powstydziłby się stać sobie koło telewizora, koło jakichś dekoderów.
Nie wygląda to jak komputer gamingowy zdecydowanie, który ma na tyle mocne podzespoły procesor między innymi też i grafikę, żeby odpalać nawet takie bardziej wymagające gry, przynajmniej w rozdzielczości Full HD.
Są to układy mobilne. Jest to urządzenie z układem mobilnym, który jest szybszy znacznie od Steam Decka na przykład,
Ale też nie dorównuje takim składakom gamingowym, gdzie możemy mieć jakieś takie bardziej wymagające tytuły na jakąś kartę RTX, np. od Nvidia, czy nawet lepsze karty od AMD.
Natomiast dla wielu osób takie urządzenie, myślę, że mogłoby być bardzo urządzeniem ciekawym, nawet jako po prostu komputer.
On domyślnie przychodzi na pokładzie z SteamOSem, czyli dystrybucją Linuxa autorską od Valva, która jest odkrojona pod Steama,
natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet tam zainstalować sobie Windowsa, gdyby ktoś chciał.
No i to urządzenie, w tym wszystkim, jest bardzo wydajne i bardzo ciche w swoich rozmiarach.
I to jest generalnie też wątek, który w wielu miejscach widziałem, jak ktoś szuka czegoś w rodzaju właśnie takiego…
Mocnego czegoś a la Maca Mini, ale nie z Mac OSM.
No to mogłoby być bardzo ciekawe rozwiązanie,
które to jest oparte o procesor,
który ma sześć siedzeń, jest to procesor AMD Ryzen,
16 GB RAM DDR5
i kartę graficzną Radeon opartą o architekturę RDNA3
z 8 GB pamięci dedykowanej na karcie graficznej.
W Decku pamięć była współdzielona, także tutaj tej pamięci mamy więcej.
To też może mieć znaczenie przy okazji używania AI, na przykład.
Chociaż karty AMD nie są z tego znane,
ale dałoby się na nich też różne modele uruchomić.
Z tym jest generalnie coraz lepiej, z tego, co wiem.
Natomiast wspomnianie o AI też jest tutaj uzasadnione o tyle,
że niestety to, że firmy budujące centra danych do uruchamiania kolejnych
Tak, to modeli AI wykupujące wszelkie światowe zasoby pamięci, zarówno jeśli chodzi o pamięć RAM i dyski.
O tym wiemy, mówi się o tym coraz głośniej, bo to co się dzieje, to są naprawdę ceny produktów,
właśnie konkretnie pamięci RAM, zwłaszcza i dysków SSD, bardzo zaczęły szybować do góry.
I wiele producentów przez to musiało zrewidować swoje plany, jeśli chodzi o ceny.
No i też widzieliśmy podwyżki cen różnych produktów.
Między innymi steam-decki,
które przez jakiś czas ostatnio były bardzo trudno dostępne,
niedawno wróciły na rynek.
Natomiast zaczekały się podwyżki.
Do takiej podwyżki znaczącej było tysiąc złotych.
I steam machine niestety też właśnie przez te zawirowania na rynku
Takiej podwyżki się doczekałem, natomiast to już tak naprawdę na start.
Bo polska cena, bo cena tego urządzenia w Polsce,
No właśnie też o około 1000 zł jest większa niż planował producent,
bo najtańszy wariant z dyskiem SSD 512 GB został wyceniony na prawie 4400 zł.
Natomiast gdybyśmy chcieli też dokupić do tego kontroler dedykowany, czyli Steam Controller,
on osobno generalnie kosztuje 400 zł.
W zestawie z Steam Machine kosztuje około 4700 złotych.
Natomiast gdyby 512 GB było dla Was mało, to wersja z dyskiem 2 TB,
za tą wersję z 2 TB musimy już zapłacić prawie 5700 złotych.
No także niestety nie jest tanio i dość o tyle przykro, że to był produkt,
który był bardzo oczekiwany i mógł naprawdę dużo zrobić
Dla popularności Linuxa, ale też właśnie dla osób, które szukają takiego małego, ale wydajnego komputera.
Ale przez te zawirowania w cenie, to niestety myślę, że mniej osób będzie na to urządzenie się decydować.
No a w tle generalnie, jeśli chodzi o podwyżki cen, jeśli ktoś się zastanawia nad zakupem czy to komputera, czy to smartfona,
tym bardziej dysków jakichkolwiek, to może być dobry moment, żeby to zrobić teraz,
No bo niestety coraz więcej producentów mówi głośno o tym,
że spodziewamy się podwyżek.
Niedawno Tim Cook na przykład w wywiadzie,
już teraz nie pamiętam dla kogo,
powiedział, że produkty Apple też na dniach pewnie staną się droższe.
Mówi się, że kolejny iPhone Pro, iPhone 18 Pro,
może nawet być droższe o 300 dolarów.
No to są na razie pogłoski,
ale biorąc pod uwagę, co się np. ze Steam Deckiem działo
i to, że niektórzy producenci np. jakieś nadchodzące smartfony anulowali,
bo stwierdzili, że po prostu nie opłacało się
No to możemy się spodziewać, że inne sprzęty też o kilkaset złotych, a może nawet więcej, mogą podrożeć, niestety.
No, także warto się spieszyć z zakupami, bo no taniej nie będzie, a wręcz przeciwnie.
Pytanie, czy dotknie taka podwyżka innych urządzeń, na przykład takiego, o którym teraz, Piotrze, będziesz mówił,
Mianowicie nowego głośnika od Google, w którym, o, zero zaskoczenia, też będzie sztuczna inteligencja.
Dokładnie, a jak to Google, no to będzie tutaj Gemini. No tutaj cena jest taka, no taka smart-głośnikowa, bo Google wyceniło to urządzenie na 100 dolarów.
W Europie na razie dostępne ono nie jest. W Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się przedsprzedaż. Wysyłka ma się zacząć jesienią.
Natomiast mówię o tym urządzeniu dlatego, że myślę, że wiele osób właśnie przez to, że jest to Gemini,
może być nim zainteresowane.
Jeśli chodzi o jego podzespoły grające, no to nie mamy niestety za dużo informacji.
Google wali się tym, że dźwięk powinien być czysty.
Jest to głośnik typu 360 stopni, więc niezależnie od tego, z jakiej strony na niego patrzymy,
z której strony jesteśmy, to dźwięk powinien być czysty.
Czyli taka odpowiedź Google na HomePod’a.
No, trochę tak.
Pierwsze urządzenie, tutaj czytam z oficjalnego postu na blogu Google.
Pierwsze urządzenie zbudowane dla asystenta Gemini for Home.
No właśnie, bo ostatnio Gemini też zaczął nam wchodzić do domu.
I to jest taki główny atut tego urządzenia właśnie,
że dzięki niemu będziemy mogli się z Geminiem porozumiewać.
On zresztą też do tych starszych głośników chyba też w jakimś stopniu ma się pojawiać.
No i generalnie, w czym nam to może pomóc?
W tym, że po prostu Gemini jest w stanie
bardziej skomplikowane polecenia zrozumieć,
np. włączyć, wyłączyć więcej urządzeń jednocześnie,
jakieś bardziej skomplikowane rutyny nam wywołać.
Ale też…
O tyle wydaje mi się, że istotna kwestia jest taka,
że jeśli mamy jakieś kamery połączone z Geminiem,
trochę podobnie jak w przypadku Sealy,
Mówiliśmy o tym przy okazji konferencji w WWDC,
będziemy mogli Gemini’a zapytać o to, co się w danym momencie dzieje,
znaleźć jakieś konkretne nagranie.
Czy jeśli nas w domu nie było, możemy zapytać,
co się działo, jak mnie nie było.
I Gemini będzie nam w stanie, analizując nagrania,
po prostu dać taką odpowiedź.
Oprócz tego mamy 10 naturalnych i bardziej ekspresywnych głosów.
Użyj logiki w swoich zapytaniach.
Wyłącz wszystkie światła oprócz lampki koło mojego łóżka.
I Gemini to rozumie jej odpowiednie światła wyłączyć.
Kilka poleceń jednocześnie.
Na przykład ścisz jasnoświata w kuchni.
Włącz jakąś relaksującą muzykę.
I ustaw minutnik na 20 minut.
Tak kilka poleceń jednocześnie i po prostu Gemini to rozumie.
Jeśli gdzieś się potkniemy podczas…
Właśnie tak jak teraz, podczas wydawania polecenia, gdybyśmy się zająknęli, to Gemini to i tak zrozumie.
Wyłącz ekspres… a nie, przepraszam, włącz ekspres na przykład i będzie w stanie to zrozumieć.
Oczywiście musi być ekspres kompatybilny i te wszystkie urządzenia muszą być kompatybilne z ekosystemem Google’a.
Tak, no to ewentualnie jakaś, nie wiem, wtyczka inteligentna.
ale też będzie w stanie rozumieć, jakie logiczne pytania.
Jeśli tu ustawiliśmy, w aplikacji Gemini wie,
jaka jest nasza ulubiona drużyna.
To jest podany baseball, a to może być inny sport.
Jaka będzie pogoda podczas gry mojej ulubionej drużyny?
I on to też będzie w stanie wyciągnąć z kontekstu.
Dwustronna rozmowa, więc będziemy mogli rozmowy kontynuować.
Więc generalnie na tego typu rzeczy
Mamy też tryb Gemini Live, no wiadomo, nie mamy tutaj kamerki,
więc nie możemy pokazywać mu różne rzeczy, chociaż w sumie,
może jak się połączy z kamerami, które mamy w domu, nie wiem.
Ale no możemy włączyć tryb Gemini Live i wtedy nie musimy za każdym razem
mówić, no wiadomo, jakiegoś słowa, żeby wywołać asystenta,
tylko możemy taką dłuższą rozmowę prowadzić.
Właśnie przeszukiwanie historii, nagrań w kamerze.
I tutaj też co ciekawe, Gemini będzie rozumiał np. imiona naszych zwierząt,
więc możemy powiedzieć, czy nasz pies, tutaj podajemy imię,
akurat spał na kanapie.
No i będzie w stanie nam na to odpowiedzieć.
No i do podsumowania, co się działo, jak mnie nie było w domu,
o tym już wspomniałem.
Mamy zaawansowany dźwięk 360 stopni,
zaawansowane przetwarzanie mikrofonów,
Adaptuje się do środowiska,
więc Gemini zawsze cię zrozumie.
Google Home Speaker też działa z Google TV Streamerem,
czyli konkurencją dla Apple TV od Google,
czyli większym takim ala-dekoderem.
Wcześniej był Chromecast,
teraz mamy skrzyneczkę dedykowaną z Androidem TV.
Możemy do niego podłączyć ten nowy głośnik Google Home Speaker,
bo tak on się nazywa.
Nawet dwa takie głośniki my możemy połączyć i możemy sobie w ten sposób zrobić dźwięk przestrzenny surround.
Czyli tutaj te 360 stopni jest wykorzystywane nie tylko w takim celu, żeby wszędzie tę muzykę było, wszędzie słychać.
Ciekawe jak dobrze to działa, nie wiem, ale tutaj faktycznie ewidentnie konkurencja dla Apple TV,
bo Apple TV z HomePodami też tak może się łączyć.
Mamy tutaj też taki materiał, z jakiego materiału powłoka tego głośnika jest pokryta.
Mamy kilku w kolorach dostępne, orzechowy, taki porcelanowy, a w Stanach Zjednoczonych jeszcze mamy kolor,
Mam jeszcze jeden dodatkowy kolor dostępny.
No i generalnie na takie rzeczy nam ten głośnik będzie pozwalał.
Mam nadzieję, że też to trafi poza Stany Zjednoczone,
bo do tej pory tak naprawdę głośniki Google Home poprzednie nie były dostępne.
Wiem, że jakoś dało się je w Polsce uruchomić, ale nie było to łatwe.
Głośniki Echo są u nas dostępne akurat,
Także mam nadzieję, że to urządzenie też trafi do Polski, a nawet jeśli nie, to przepuszczam, że i tak przez to, że jest to Gemini, to będziemy dużo rzeczy w stanie na nim po polsku zrobić.
Oby tak było. Tego byśmy sobie życzyli.
A teraz przechodzimy do kolejnego tematu.
Kolejny temat od Tomka.
Tym razem o tym, że mObywatel wymienia certyfikaty
i co to dla nas oznacza w praktyce.
Tak, znowu ja i oczywiście też
nagrywam tego newsa przed audycją.
W mObywatelu, no bo o co
chodzi z tymi certyfikatami? No to jest coś takiego,
pozwala w taki bezpieczny sposób pokazać, że ten dokument jest faktycznie tym dokumentem, nic tutaj nie jest podmienione, oszukane, sprawdzone, coś takiego i te certyfikaty są od czasu do czasu wymieniane i żeby ten dokument nadal, żeby ta aplikacja wiedziała, że ten dokument jest tym dokumentem, to musi mieć zgodność tych certyfikatów,
no tych certyfikatów, które ma w sobie z tymi, które są w dokumencie.
No i one są właśnie wymieniane.
I teraz tak, jeżeli się logujemy dość
często do aplikacji, to nie musimy robić nic, dlatego że aplikacja sama sobie pobierze
ten certyfikat, sama sobie go wymieni i w ogóle nie ma problemu.
Natomiast
jeżeli się nie logujemy do piątego sierpnia do aplikacji mObywatel, nie wiem kiedy zaczął
Ale do 5 sierpnia na pewno jest czas, żeby się choć raz zalogować do aplikacji.
Zalogować to nie znaczy tylko wejść do aplikacji, ale tam się faktycznie zalogować, żebyśmy widzieli swój, no nie wiem, e-dowód czy co tam mamy w mObywatelu.
No i wtedy po prostu aplikacja sama sobie pobierze te certyfikaty, sama sobie wszystko poaktualizuje i będzie dobrze.
No ale co się stanie, jeżeli do tego nie zrobimy? Nie wiem o wszystkim, najgorzej chyba będą mieli studenci z tego przydanie, co było napisane, bo jeżeli mamy e-dowód, to ten e-dowód trzeba będzie po prostu jeszcze raz sobie wyrobić, czyli zrobić taką obiegówkę po stronach internetowych, po mObywatelu, dodać sobie jeszcze raz po prostu student dowód.
To jeszcze można zrobić przez internet. Natomiast podobno dla studentów często to się będzie wiązało z wizytą w dziekanacie, jakąś procedurą trzymania kodu QR, chyba w ogóle wydrukowanego, nie wiem, zresztą on łączy przez maila.
Ten kod trzeba będzie tam w tej aplikacji jakoś dodać, no i w ten sposób legitymację studencką będzie można odzyskać.
Także, jeżeli oczywiście mamy mObywatela, mamy jakikolwiek dokument w tym mObywatelu, no to dobrze jest się zalogować i sobie ten dokument, no żeby ten dokument nie przepadł i żeby nie trzeba było wszystkiego robić od nowa, bo my się dużo prościej się zalogować niż potem po prostu odzyskiwać ten dokument.
Czasu jest dużo, bo do 5 sierpnia jeszcze miesiąc i dwa tygodnie, więc czasu jeszcze troszkę.
No ale warto to zrobić po prostu, bo coraz więcej jest tych dokumentów, coraz więcej my mamy tych dokumentów, więc warto sobie te dokumenty, jak się rzekło, utrzymać.
Zdecydowanie.
No i tyle jeżeli chodzi o mObywatela.
Dzięki Tomku. A teraz czas na ostatnią informację w dzisiejszym Tyflo Przeglądzie.
Było o Google, no to teraz o firmie, która jak na razie Polskę to tak bardziej traktuje jako miejsce, gdzie fajnie jest sobie magazyny postawić.
Co prawda ostatnio też jej sklep ma interfejs polski, ale na przykład ta asystentka, której imienia nie będziemy wymawiać, żeby wam głośników nie aktywować.
No tak jak Piotrze wspomniałeś, po polsku nadal nie jest. Co tam u Amazona?
No, u Amazona to ruszyła wyprzedaż Prime Day, która swoją drogą jest reklamowana
bardzo fajną reklamą. Jak ktoś ostatnio słuchał radia, to pewnie słyszeliście,
jak to sobie pan śpiewał o odkurzaczach i nie wiem, mi zapadła w pamięć ta reklama,
więc ewidentnie coś im się udało. Natomiast, no, jak to tradycyjnie,
zresztą Amazon i też inne sklepy, tutaj pewnie Allegro też już podobne rzeczy
wypuściło równolegle takie wyprzedaże. Od 23 do 26 czerwca
Wiele produktów na portalu amazon.pl zostało przecenione,
więc może ktoś się nad jednym z jakichś produktów zastanawiał.
No to może być dobry moment, żeby sobie ewentualnie ceny posprawdzać.
Generalnie przecenionych produktów są setki, zresztą nie tylko na Amazonie,
więc warto sobie sprawdzić portale porównujące ceny.
Nawet jeśli tutaj nie powiem o czymś, czego wyszukacie,
to warto sobie po prostu to wpisać w wyszukiwarkę,
Zobaczyć czy inne rzeczy też nie zostały przecenione, bo bardzo możliwe, że uda Wam się na coś fajnego trafić.
Ja w tej części po prostu skupię się właśnie na produktach Amazonu, które mogą nas z tego czy z innego powodu zainteresować.
One też są dość głęboko przecenione, więc myślę, że tutaj kilka ciekawych rzeczy może się znaleźć.
Jeśli chodzi o Kindle, to akurat myślę, że ten temat sobie pomijemy.
Natomiast jak ktoś chciałby sobie poczytać, jak bardzo Kindle zostały przedcenione,
to będzie podlinkowany artykuł.
To dlatego, że generalnie z dostępnością Kindle jest różnie.
Jak jeśli mamy słuchawki Bluetooth, to chyba nawet da się jakąś książki na nich czytać.
Natomiast tablety Kindle Fire, które też dziś są dostępne,
akurat w Polsce nie są.
Tutaj ewentualnie można by się pogłusić o import z niemieckiego Amazonu,
gdyby ktoś naprawdę chciał taki tablet sobie zaimportować.
On ma, co ciekawe, autorski czytnik ekranu VoiceView, który pod niektórymi aspektami jest lepszy,
TalkBacka pod innymi, z tego co wiem, ma braki. Ale też te urządzenia mają jedną istotną wadę,
mają autorski system Amazona, a więc nie mają autorską nakładkę Androida, nawet bardziej od Amazona,
która nie ma dostępu do sklepu Play oficjalnie,
a to już może być ograniczenie dość istotne.
Da się to obchodzić, ale to już trzeba trochę w tych sprzętach pogrzebać,
więc nie są też może to urządzenia pierwszego wyboru.
Natomiast Amazon też produkuje urządzenia z serii Fire TV Stick,
czyli to są przystawki do telewizorów,
na których większość polskich aplikacji VOD nie jest dostępna.
I one jak najbardziej mogą być interesujące,
O tyle, że one też mają ten czytnik ekranu, który z tego, co wiem,
jest też całkiem fajnie rozbudowany i może być ciekawy.
Tam też niedawno zmienił się system operacyjny,
ale z tego, co wiem, te funkcje dostępności zostały zachowane.
A te urządzenia można naprawdę tanio dostać,
bo wersję Amazon Fire Stick HD,
czyli tutaj maksymalnie wspierane jest rozdzielczość Full HD,
kosztuje 90 złotych zamiast 200,
Więc no, przecena dość istotna.
Natomiast wersję, nowszą wersję, bardziej wyposażoną, czyli Amazon Fire TV Stick 4K Max
kosztuje 220 złotych zamiast złotych 380 złotych.
Także tutaj też ta obniżka jest całkiem znacząca, więc jakby ktoś miał telewizor,
który jest słabo dostępny, chcielibyście znaleźć sobie w łatwy sposób,
go udostępnić w taki sposób, żeby korzystać z aplikacji VOD,
no to taki Fire Stick może być całkiem sensownym rozwiązaniem w sumie.
Oprócz tego mamy przecenę głośników Amazon Echo,
o tym już właśnie wspominaliśmy dzisiaj.
I no, to mogą być urządzenia, które myślę, że w wielu domach
mogą być przydatne, czy to do sterowania smart home’em,
czy do odtwarzania muzyki, czy radia,
no z niektórymi nazywamy polskich stacji radiowych może być problem.
No i mają też różne dodatkowe skille, no z tym ostatnio było trochę gorzej,
bo Amazon trochę ten temat zaniedbał.
Oni też poszli w nową wersję tej asystentki, w wersji AI,
która też ma jeszcze ci swoje braki, ale też u nas dostępna,
nie jest, wymaga osobnego abonamentu.
Natomiast ta wersja klasyczna, że cały czas jest, działa całkiem szybko
i też pozwala na całkiem sporo i na pewno odpowiada szybciej niż Siri.
No u mnie taki głośnik już gości od… już będzie chyba sześć lat.
No i do sprawdzania pogody, ustawiania minutników, przypomnień i sterowania,
odtwarzanie muzyki całkiem fajnie się sprawdza.
Więc gdyby… i przy tym wszystkim jeszcze mimo swoich rozmiarów gra dobrze,
a to był Echo Dot podtajszy generacji trzeciej.
A już mamy generację piątą, która w tym momencie kosztuje 190 zł,
zamiast 330, więc tutaj też zniżka jest dość znacząca,
Więc jakby ktoś się nad tą asystentką zastanawiał, to może być dobra okazja,
żeby ewentualnie taki głośnik sobie kupić i potestować. Zwłaszcza, że też Amazon ma
całkiem fajną politykę zwrotów, więc nawet po… no bo całkiem łatwo się
generalnie produkty do Amazonu zwraca, jakby była taka potrzeba.
Natomiast gdyby ktoś chciał coś trochę większego, no to mamy też do dyspozycji
Echo Dota Max, czyli już taki bardziej większy typowy głośnik Bluetooth.
No to jego można dostać za 390 złotych
zamiast, no prawie 500, zamiast 490 złotych.
Natomiast też głośniki i słuchawki
i wiele innych produktów innych firm
też zostało w ramach tej wyprzedaży
przecenione. Tutaj głośniki Bose są wymienione
z słuchawki Sony WH-1000XM6.
Tak bardzo taka znana seria słuchawek
z redukcją hałasu, bardzo lubiana m.in. i wiele, wiele więcej.
Także generalnie, jakbyście chcieli zobaczyć, co tam jeszcze jest sprzedawane,
no to wystarczy wejść na stronę amazon.pl i tam na głównej stronie jest link do Prime Day.
Można sobie o tym poczytać. Te wszystkie promocje są dostępne właśnie
w ramach abonamentu Amazon Prime, który trzeba sobie wykupić.
Natomiast mamy okres próbny. Nie pamiętam, czy on trwa 14 czy 30 dni,
natomiast można sobie ten okres próbny wykupić, wtedy złożyć zamówienie
z obniżką i ewentualnie go anulować.
Albo go po prostu zostawić, bo on nie jest jakiś bardzo drogi.
Za 16 zł miesięcznie albo 60 rocznie dostajemy dostęp do Prime Video,
które ma trochę materiałów z audiodeskrypcją, niestety nie po polsku,
ale ta audiodeskrypcja jest, jakby kogoś się interesowało.
No i przy okazji też dostajemy darmową dostawę, jeśli kupujemy na Amazonie.
A to czasami może być przydatne,
Bo generalnie Amazon wysyła dość szybko. Zdarza mi się czasami z Amazona kupować i można zamawiać do paczkomatów. To też właśnie fajne.
Także to też myślę, że coś, co ewentualnie warto sobie wykupić, bo może czasem się przydać.
Zdecydowanie tak. No i to wszystkie informacje, które mieliśmy dla was w dzisiejszym 337. Tyflo Przeglądzie.
Mimo tego, że było dziś nas troszkę mniej, to informacji całkiem sporo.
No i też dzięki Wam bardzo serdecznie, dziękujemy za wszystkie wiadomości, telefony.
No i cóż, słyszymy się za tydzień. A za dziś dziękuję Wam bardzo Piotr Machacz,
Paweł Masarczyk i mówiący te słowa Michał Dziwisz. Dobrej nocy.
Do usłyszenia.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.