TyfloPrzegląd Odcinek nr 335

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
TyfloPodcast
W tym tygodniu w TyfloPrzeglądzie
Supertonic TTS, kolejna polska synteza mowy
Stan dostępności aplikacji na iOS, Facebook się poprawił, a Discord się popsuł
Nowości w Paperback, wersja na Maca i polskie tłumaczenie
SonarPad doczekał się wersji mobilnych.
Soundscape pojawi się na Androidzie.
FlowType, nowa bezwzrokowa klawiatura na iPhonie, podobna do FlickType.
Perspective Describe, nowa lokalna audiodeskrypcja używająca AI na Maca.
Nowości w grach.
Pierwsza beta NVDA 2026.2 wydana.
Yatta! Nowy dodatek tłumaczący do NVDA.
FFmpeg Web CLI. Łatwa obróbka plików wideo w przeglądarce.
Co pokazał Microsoft na konferencji Build?
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
TyfloPrzegląd jest audycją prowadzoną na żywo, więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600, powtarzam 663-883-600 oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net lub z poziomu aplikacji Tyflocentrum dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Michał Dziwisz, Paweł Masarczyk, Piotrek Machacz i ja, czyli Tomek Bilecki, witamy się dzisiaj w…
Dobry wieczór!
Witajcie!
W trzysta trzydziestej…
Dobry wieczór!
Której?
Piątej audycji TyfloPrzeglądów.
To już tyle TyfloPrzeglądów!
Tak jest.
No i żeby nie przedłużać, no to może zacznijmy sobie od tematu dla majsterkowiczów,
bo pojawiły się narzędzia udźwiękowione właśnie,
które mogą pomóc ludziom, którzy coś sobie tam coś robią.
Uskuteczniają jakieś robótki domowe różne i chcą w tym domu coś upiększać.
Wszystko za sprawą, znaczy narzędzia może nie są nowe i pojawiły się już dawno,
ale odkryliśmy je dzięki naszym kolegom z Czech,
kolegom z podcastu Teczko+.
Konkretnie Markowi Salabie z Czeskiego Związku Niewidomych,
który jakoś na te narzędzia wpadł,
szukając pewnie czegoś dla siebie.
Ja miałem okazję te narzędzia nie tylko usłyszeć w akcji,
ale też ich rzeczywiście spróbować,
to znaczy zobaczyć sobie, jak działają naprawdę,
bo uczestniczyłem, to już będzie niedługo, miesiąc temu,
dawno się nie słyszeliśmy, w konferencji Agora,
czyli takim corocznym wydarzeniem, na którym też już rok temu byłem,
o takiej bardzo fajnej formule, gdzie osoby niewidome z Czech i Słowacji
się zjeżdżają w Brnie raz do roku i każdy może tam poprowadzić warsztat,
ale też każdy może z takiego warsztatu skorzystać i te warsztaty są na przeróżne
tematy, od urządzeń, które właśnie ludzie sami posiadają i chcieliby je pokazać,
przez firmy, które chcą prezentować jakieś swoje produkty po ludzi,
którzy na przykład, nie wiem, interesują się Linuxem i chcą pokazać
No i jednym z takich warsztatów właśnie była wymiana gadżetami do iPhone’a, ale nie tylko do iPhone’a, tak się potem okazało,
czyli właśnie Marek Salaba i jeszcze drugi jego kolega Zdenik Pajtel kupują przez cały rok różne gadżety na Amazonie,
na AliExpressie, w Alzie czeskiej, czyli takim jakby czeskim Allegro, takim sklepie technologicznym w wielu różnych miejscach,
Po czym zbierają to, co im się najbardziej podoba i pokazują ludziom,
po prostu dają z ręki do ręki i pozwalają się tym pobawić.
I właśnie trzy narzędzia, które przez moje ręce przeszły oraz w podcaście
można je usłyszeć, Teczko Plus.
Podlinkuję też do tego podcastu, bo mimo że podcast jest po czesku,
to można w nim te urządzenia właśnie usłyszeć, więc myślę, że choćby z tego
powodu może to być materiał interesujący.
A przeszły przez moje ręce trzy narzędzia. Po pierwsze coś,
To jest to, co w Polsce dostępne jest raczej łatwo, czyli poziomica Bosch Easy Spirit Level.
Jest to poziomica, czyli dla tych, którzy gdzieś tam nie wiedzą, co to urządzenie, które pozwala nam określić,
czy dany obiekt, do którego ją przykładamy, wisi gdzieś tam w linii prostej, czy też nie, leży, wisi,
jakkolwiek jest przymocowany w linii prostej, więc bardzo przydatne, jeżeli chcemy, nie wiem,
powiesić obraz, tak wstawić, nie wiem, pralkę pod zabudowę, cokolwiek,
żeby określić właśnie ten kąt nachylenia.
I taka opcja jest też w Lupie, znaczy jest to aplikacja na iPhonie,
natomiast no tu mamy do czynienia z dużo mniejszym obiektem,
więc też większych obiektów, mniejszym obiektem jakim jest
telefon, smartfon, więc tu jakichś większych obiektów też specjalnie
tym nie zmierzymy ponoć. Tutaj mamy fizyczne urządzenie,
które charakteryzuje się przede wszystkim dla osób słabowidzących
dość dużym wyświetlaczem, dobrze czytelnym i też diodami,
które pokazują nam te informacje o tym poziomie nachylenia.
Natomiast również dla nas jest tam ciekawa opcja,
to znaczy pytanie, czy to było z myślą o nas.
Przypuszczam, że nie do końca i też mi to wyjaśniono w ten sposób,
że takie urządzenia jak właśnie poziomica,
czy za chwilkę będę mówił o dalmierzu laserowym,
czy urządzeniu do wykrywania źródła prądu,
prądu, drewna, metalu i tak dalej,
są często używane w bardzo ciemnych, zakurzonych miejscach. Jakieś hale przemysłowe,
jakieś garaże, jakieś, no nie wiem,
pomieszczenia w trakcie budowy, więc wszelakie graficzne wyświetlacze
i wskaźniki wizualne bardzo łatwo się kurzą i przez to nie widać na nich dobrze tych
pomiarów. No więc z myślą o takich sytuacjach też powstały te narzędzia
z opcjami właśnie dźwiękowymi.
No i tutaj, w przypadku tej poziomicy,
włączamy ją dużym przyciskiem,
natomiast małym przyciskiem aktywujemy
wskazania dźwiękowe. Działają one tak, że
im bliżej jesteśmy tego kąta prostego,
tym bardziej regularny jest ten dźwięk,
czyli coraz szybciej pika. Trochę trzeba sobie to wyobrazić,
jak nieprzymierzając respirator
i podtrzymywanie, że tak powiem, bicia serca.
No tylko, że tam raczej stały, jednostajny dźwięk, długi, nie jest dobrym sygnałem.
A tutaj jak najbardziej jest, bo tu mamy do czynienia z właśnie bardzo równym poziomem.
I im bliżej jesteśmy tego stanu, tym właśnie bardziej regularny i jednostajny jest ten dźwięk.
No czyli im bliżej tego, co chcemy osiągnąć, tym szybciej gdzieś tam to piszczy.
To urządzenie potrafi prowadzić pomiary zarówno w pionie, jak i w poziomie.
Jest tam żyroskop, potrafi wykryć ten kąt nachylenia i samemu sobie ustalić,
w jakiej orientacji chcemy dokonywać tych pomiarów.
No i to w zasadzie tyle. Tam nie ma żadnej, zdaje się, integracji z aplikacją mobilną
ani niczego takiego, także po prostu proste urządzenie, które działa.
Koszt, przynajmniej tu w sklepach w Austrii, widziałem 54 euro,
więc przypuszczam, że 200 ileś tam złotych będzie to kosztowało.
Można się rozejrzeć, tu na przykład sprzedaje Obi, więc można zobaczyć, co w Polsce.
Jakieś sklepy właśnie takie z materiałami budowlanymi i całym sprzętem dookoła.
Trochę cięższe do dostania w Polsce są sprzęty firmy Wstar.
Znaczy, firma się nazywa jeszcze jakoś tam inaczej,
jakiejś Node Jaffa, czy jakoś.
Firma jest chyba z Chin.
Natomiast sprzęty wydawane są pod marką Woodstar.
No i tutaj mamy mówiący dalmierz laserowy.
Model to zdaje się WSF…
WSRF albo N274L.
I to jest mówiący dalmierz laserowy głosem angielskim,
który, no właśnie, mamy taką skrzyneczkę
i od jej końca do gdzieś tam, gdzie jest wyznaczone,
będzie prowadzony pomiar.
Mamy możliwość zapisywania tych pomiarów w pamięci.
Z tego, co zrozumiałem, mamy też możliwość zapisywania kilku pomiarów
w ramach jednego rekordu, czyli na przykład jeżeli mierzymy
wysokość i szerokość, to możemy sobie to zapisać jako jeden rekord,
żeby potem móc to gdzieś tam przywołać.
Jeżeli na przykład mierzymy różne obiekty i chcemy je porównać,
To możemy to robić. Tam są też, jest też troszkę innych różnych ustawień,
różne tryby tych pomiarów. Prawie wszystko jest tam udźwiękowione.
Zdaje się, że są też inne modele w ofercie tej firmy, które wspierają również aplikacje
i zapisywanie tych pomiarów w ramach aplikacji. Natomiast ten model,
który widziałem ja, jest bardzo prosty, bez jakichś tam bajerów,
po prostu ma udźwiękowienie angielskimi, nawet nie syntezą, tylko samplami po prostu.
Natomiast drugie urządzenie, którego model mi niestety uciekł,
ale pewnie na stronie właśnie dystrybutora jest.
Chyba WSRF500.
To jest urządzenie właśnie, które pozwoli nam wykryć,
czy pod powierzchnią, po której jeździmy,
tam jest taka dziurka, w tej dziurce jest pewnie czujnik,
znajduje się źródło elektryczności, prąd elektryczny,
Metal, zdaje się, i drewno.
To może być przydatne, jeżeli chcemy np. rozwiercić ścianę i chcemy się upewnić, że nie wiem, nie wwiercimy się w rury, tak?
W kanali… no, w przyłącze wodne.
Albo nie w kanalizację, ani nie w… nie rozwiercimy jakichś kabli do przewodzenia prądu.
No to tutaj urządzenie również ma różne tryby, tam metal, wood i electricity, AC voltage.
No i np. ustawiamy AC voltage, jedziemy po ścianie i słyszymy nagle AC voltage.
Im bardziej, im szybsze pikanie, tym bliżej jesteśmy źródła właśnie,
z którego wypływa, czy tam, którym jest ten prąd.
Te urządzenia, no ja w Polsce znalazłem jeden sklep,
który w ogóle o nich wspomina i one są tam wyprzedane.
Natomiast na stronie czeskiej w-stark.cz jest cały sklep
z tymi urządzeniami, także bardzo możliwe, o ile tego nie ma
czy w jakichś miejscach, do których na przykład nie zdążyłem jeszcze,
czy nie udało mi się dotrzeć,
to być może będzie potrzebna pomoc sąsiadów z południa
w nabyciu tego typu urządzeń.
Natomiast one są, być może są też na jakimś AliExpressie,
bo jeżeli urządzenia są, a raczej są produkcji chińskiej,
to przypuszczam, że w sklepach z chińską elektroniką
uda się je znaleźć.
No to być może uda się je też sprowadzić.
Tak, no nie wiem, fajnie, że urządzenia tego typu dla nas też dostępne bywają,
że ludzie niewidomi też coś sobie majsterkują, to wiadomo.
My nawet dostajemy czasem w komentarzach pod naszymi tyfloprzeglądami
informacje o Waszych różnych próbach zamontowania tego czy innego
udoskonalenia w Waszych domach, także myślę, że te urządzenia
Mogą Wam w jakiś sposób takie prace ułatwić.
Sama Agora była też bardzo ciekawym wydarzeniem,
bo chociażby na tym właśnie warsztacie,
gdzie wymienialiśmy się tymi różnymi technologiami,
gadżetami i tak dalej, co trafiło w moje ręce?
Ktoś pytał ostatnio na jednej z grup,
chyba na niewidomi, dowiedzący, że będziemy razem,
ale nie mogę teraz znaleźć tego postu, a tak bym odpisał,
o słuchawki z przewodzeniem kostnym, które są wodoodporne
To chyba nasz słuchacz Darek, który od czasu do czasu do nas dzwoni, to o to pytał, bo widziałem tego posta.
Okej, Darku, bo może nasz słuchacz. Nie wiem, bo to brzmiało trochę tak, jakbyś miał konkretny produkt na myśli, bo taki produkt istnieje.
Może jest ich więcej. Te, które ja miałem w ręku, to były Evolveo Bone Max.
Evolveo, Bone, Max. Są też Evolveo, Bone, Swim.
Nie wiem czym się różnią, bo ja widziałem Maxy.
No wyglądają jak takie typowe przewodzenie kostne,
jak takie typowe…
szoksy, no szoksy, tak? Nie są to szoksy, ale są jak szoksy.
Z tego co słyszy… mają dokładnie to co Ty chcesz,
czyli są wodoodporne i mają
wbudowane 32 giga pamięci
na własne pliki audio.
Podobno odtwarzanie, jakość odtwarzanych materiałów przez bluetooth jest taka sobie,
słychać, że to nie są szoksy, że to jednak jest podróbka.
Dużo lepiej ponoć brzmią właśnie te pliki wbudowane,
więc jeżeli jest to ten produkt, którego szukałeś, to mam nadzieję,
że pomogłem i daj znać, jeżeli zdecydujesz się kupić.
Jak wrażenia? Dużo innych fajnych rzeczy przewinęło się przez moje ręce.
Mieliśmy dostać i czekamy dalej na linki do tych produktów,
więc mam nadzieję, że będę mógł się wtedy podzielić,
ale z takich ciekawostek widziałem.
Wtyczkę do ładowania, taką do prądu,
która ma wysuwany kabel USB-C,
czyli możemy go sobie naciągnąć trochę,
ja się śmieję zawsze, jak taką gumę Hubba Bubba,
po prostu wykręcaną z rolki.
I potem, jak już nie potrzebujemy,
to możemy go schować do tej wtyczki,
czyli po prostu wtyczka ze zintegrowanym kablem do ładowania,
który to kabel się chowa.
Można też do niego wpiąć inne kable.
Ładne powerbanki z zintegrowanym kablem.
Stojak na słuchawki, takie na headsetach, który jednocześnie jest wieszakiem na pchełki,
czyli po prostu słuchawki do uszny.
Ma takie dwie dziurki, można tam włożyć dwie słuchawki do uszny.
Jakieś AirPods czy jakiś nawet na kablu, żeby sobie po prostu wisiały.
Widziałem złączkę, która łączy dwa kable USB-C w jeden dłuższy.
Widziałem przeróżne słuchawki, przeróżne rozdziałki na iPhony.
Widziałem rozdzielnik do gniazdek elektrycznych, który jest w formie takiej kopuły, powiedzmy,
na bazie okręgu i wokół tego okręgu jest po prostu zawinięty kabel,
więc można sobie odwijać tego kabla ile się chce, a jak nie potrzebujemy,
to możemy po prostu ten kabel zwinąć cały wokół tego koła,
przez co to wszystko jest dużo bardziej poręczne.
Dużo tych gadżetów jest bardzo mocno skrojonych pod podróż,
czyli to są rzeczy, które powinno się dać łatwo zwinąć, złożyć,
schować do plecaka i wieźć ze sobą. Widziałem kosmetyczkę,
wyglądało to jak kosmetyczka, ale to był po prostu organizer na kable
z różnymi takimi kieszonkami, więc to się tak składało
w pionie.
No przeróżne naprawdę praktyczne gadżety, także
jak będę miał więcej linków,
to podzielę się większą ilością linków. Poza tym samo wydarzenie
mogę pochwalić jako też w tym roku prowadzący,
bo wraz z kolegą Tuoim z Wiednia
prezentowaliśmy właśnie hackerspacy, opowiadaliśmy co w nich robimy,
pokazywaliśmy różne rzeczy, które tam sobie
wydrukowaliśmy w 3D, czy które powstały w wyniku
Tam opowiadaliśmy o naszych aktywnościach, w związku z czym miałem przyjemność
przeżyć to wydarzenie jako prelegent. Bardzo ładnie tam byliśmy potraktowani,
opłacono nam hotel, przez cały czas mieliśmy asystę, odebrano nas z dworca,
zawieziono do hotelu, w tym hotelu też mieszkały inne osoby odpowiedzialne
za organizację, więc mieliśmy wsparcie jak chodzi o dotarcie na śniadanie,
o pomoc przy tym śniadaniu, o dotarcie na miejsce wydarzenia i potem z powrotem
przez cały dzień był z nami kolega, który znał angielski, żeby móc nam
w razie czego jakby była potrzeba coś tłumaczyć i nas wspierać
na naszym stanowisku. Mieliśmy swoje stanowisko, gdzie te nasze rzeczy
prezentowaliśmy i było ono oddzielonym pokojem, więc w ogóle,
bo kolega, który ze mną był też oprócz niepełnosprawności wzroku
ma dość głęboką niepełnosprawność słuchu, więc dla niego to było też
żeby móc w takiej troszkę oddzielonej przestrzeni usiąść i tam prezentować.
Także ze wszech miar wydarzenie było fajnie zorganizowane.
Były różne warsztaty. Był warsztat o zamkach Wheelock do drzwi,
które ponoć nie są najlepiej dostępne, ale ktoś i tak postanowił je pokazać.
Była laska Wheelock. Ktoś rzeczywiście pokazywał SonarPada.
O SonarPadzie będziemy jeszcze mówić.
W ramach sekcji plenarnej, czyli takich szybkich prezentacji różnych ciekawych rzeczy
przed sekcją warsztatową.
Był Linux, jak zwirtualizować sobie Linuxa na Windowsie.
Także dużo takich bardzo, bardzo ciekawych, często nieoczywistych tematów,
które przez to wydarzenia się przewinęły. Myślę, że z pewnością
w przyszłym roku również na nie wrócę i dam znać,
A tymczasem odbieramy telefon, bo już ktoś do nas się dodzwonił. Kogo witamy?
Dzień dobry, dzień dobry. Dominik z tej strony, stały słuchacz Cyfloprzeglądu.
Cześć Dominiku, słuchamy.
Witajcie, witajcie kochani. Ja przychodzę do was z informacją dla użytkowników
Użytkowników iPadów dziesiątej generacji oraz MacBooków Air z procesorem M1.
Użytkownicy tych oto urządzeń dostaną aktualizację również do iPadOS 27
i MacOS 27 Golden Gate, więc tutaj mamy dosyć długie wsparcie.
W ogóle wczoraj jak zerknąłem pobieżnie na informacje o WWWDC,
No to mnie bardzo zaskoczyło to, że Apple iPhone’a 11 jeszcze wspiera, to jest siedmioletnie urządzenie.
Niedługo będzie 7 lat jak już jest od jego premiery, tak samo 11 Pro, 11 Pro Max,
chociaż Apple dodało go do produktów takich już starszych.
Dominiku, my celowo dziś o iOS-ie nie mówimy, czy o produktach Apple’a,
Będziemy na ten temat mówić szerzej w piątek, więc ja myślę, że i tak mamy jeszcze sporo różnych tematów, więc może na razie dajmy sobie spokój z konferencją Apple’a, a jeżeli coś jeszcze dla nas masz, to słuchamy.
Kompatybilność na pewno będzie, bo tam dużo się działo ciekawych informacji też z Watchami, tam też różne rzeczy, ale no to faktycznie…
O tym będziemy mówić w piątek po 20, także zapraszamy Ciebie serdecznie i wszystkich oczywiście, którzy chcą być na bieżąco z tym, co tam w sadzie się dzieje ciekawego.
Rozgryzłem, kochani, Eleven Lapsa, jak by tutaj wyjść z tego trybu zmieniacza głosu, jak się nagrywamy, żeby telefon nie wyłączać i włączać,
bo jak wiemy, gdy klikamy sobie nagraj w aplikacji Eleven Loves,
no to nam ucina cały dźwięk, tak jak przy tworzeniu nowego głosu,
tylko że tam mamy przy IVC 30 sekund, a na zmieniaczu głosu mamy 1 godzina,
1 minuta, chociaż już sobie ta aplikacja z tym zasobem nie poradzi,
więc jest to, że tak powiem, dużo na wyrost, bo miała problem
z 18-minutowym plikiem, żeby go przerobić przez zmieniacz głosu.
No i tak, żeby wyjść z tego trybu, żeby przestać nagrywanie,
po prostu musimy włączyć i wyzwolić Siri i wtedy nam dźwięk zostanie już przywrócony
na telefon i możemy robić cokolwiek chcemy z tym nagraniem. Albo je usunąć,
albo je po prostu zastąpić czymś innym, zresetować i później znowu nagrać albo
Także tak tutaj rozwiązałem ten problem, że po prostu wywołując Siri, ten dźwięk nam po prostu się przywraca do głośników.
Jednocześnie wyłączając nagrywanie za pomocą Eleven Upsa.
No to super, że to Ci się udało. Czy jeszcze masz dla nas jakieś wieści?
Aplikacja Connect Live ostatnio miała troszeczkę taką małą metamorfozę.
Już nie pokazuje nam wskaźnika procentowego.
Znaczy nie mówi nam na przykład tam 10% cyklu,
bo jak na przykład mamy włączoną, dajmy na to suszarkę,
to na przykład mamy 0,31 suszarka, 80%.
Kiedyś był taki komunikat, a teraz mamy tak, że jest 0,31 suszarka
i obok, jak przejedziemy sobie palcem w prawo, no to jest 80%.
Troszeczkę się ta aplikacja zmieniła, bo ostatnio trzymaliśmy aktualizację Connect Live, która poprawia stabilność aplikacji.
No i właśnie tę zmianę taką minimalną zauważyłem.
No tak, to taka bardziej kosmetyczna zmiana, ale coś tam się, jak widać, dzieje. Czy coś jeszcze Dominiku?
To już wszystko.
To bardzo Ci dziękujemy serdecznie, a jeżeli będziesz chciał coś więcej na temat tego co w Apple, to zapraszamy w piątek.
W piątek, dobra. Dziękuję bardzo.
Dzięki, trzymaj się, pozdrawiamy serdecznie.
Mamy jeszcze polecajkę od Mariusza, polecajka wzmacniacza, który jest częściowo dźwiękowiony w języku angielskim.
Prawdopodobna nazwa tego modelu to Speaker QRC3.
Ja nie czytam tej wiadomości tak słowo w słowo, ponieważ tutaj jest ewidentnie wiadomość podyktowana.
Nie ma tutaj żadnej interpunkcji, niektóre słowa są ewidentnie źle przetranskrybowane i troszeczkę jest tutaj problem.
Niemniej polecajka jest. Kilka mikrofonów, można prawdopodobnie cztery podłączyć, chyba trzy.
Sprzęty różne, naczyńcze, wszystko na potencjometrach, pokrętłach.
No i, jak Mariusz mówi, jest to sprzęt dla nas dostępny, więc jeżeli ktoś chciałby wzmacniacz, no to prawdopodobnie speaker QRC3.
Choć, no ciekaw jestem, czy znowu tutaj nie nastąpiło jakieś, jakoś źle przetłum, jakaś złe transkrypcja wiadomości głosowej, więc naprawdę…
Apelujemy o to, żebyście, jeżeli do nas chcecie wysyłać wiadomości, które my potem czytamy,
To naprawdę, jeżeli musicie je dyktować, bo wiadomo, że w niektórych przypadkach po prostu no inaczej się nie da, bo są jakieś na przykład problemy manualne albo inne tego typu kwestie,
ale jeżeli wysyłacie już do nas takie tekstówki, to sprawdźcie proszę przed wysłaniem, czy one są do takiej jakości, żebyśmy my nie mieli potem problemu z ich odczytem.
Bo no to nie jest przyjemne, myślę, że zarówno dla słuchaczy, jak i dla nas, jak my potem próbujemy odcyfrować, co poeta miał na myśli w takiej wiadomości.
A sprawdzić jednak przed wysłaniem się da. Skoro da się podyktować, to da się i poprawić.
Zwłaszcza jeżeli mamy tutaj podyktowane jakieś modele wzmacniacza,
więc to naprawdę warto sprawdzić, czy to wszystko jest dobrze rozpoznane,
bo różnie to z tym bywa.
I tyle na obecną chwilę wiadomości od Was.
No a teraz w takim razie kolejny temat nasz, czyli NVDA 2026.2.
Wydana została pierwsza beta.
A więc jeśli wydana została pierwsza beta,
to myślę, że pora powiedzieć, co w tej becie
i w ogóle w tej wersji się znajdzie.
W ogóle ona pojawiła się tydzień temu,
to ten sam dzień, kiedy my
prowadziliśmy poprzedni TyfloPrzegląd,
natomiast po prostu
nie zdłużyłem jeszcze sprawdzić,
co tam dokładnie się pozmieniało,
bo wtedy też było trochę informacji,
a teraz spokojnie możemy
do tematu podejść.
A trochę w tej aktualizacji, jak zwykle jeśli chodzi o NBA, się pozmieniało łącznie z taką sztandarową nowością, która dla wielu osób jest trochę kontrowersyjna.
Dlaczego? Jak zaczniemy czytać, to wszystko się wyjaśni.
Bo sztandarową nowością, pierwszą rzeczą, która jest wymieniona na liście nowych funkcji, jest lupa, o której się mówiło, że ona będzie bardzo zagorzała.
Pojawiły się w sieci na różnych portalach dyskusje,
czy w ogóle czytnik ekranu powinien mieć taką funkcję,
żeby NVDA Access poświęcało czas, żeby taką funkcję rozwijać,
niby jednak też inne osoby zwracały uwagę na to,
że jest mimo wszystko na to zapotrzebowanie,
m.in. dla osób, które może pomału gdzieś przychodzą
z programów większających do czytników ekranu,
może hybrydowo korzystają z tych narzędzi.
No a z drugiej strony to nikomu nie zaszkodzi, no krytycy stwierdzili, że może to powodować, że NV Access będzie miało mniej czasu na rozwój nad samym NVDA.
Z drugiej strony ja to przynajmniej rozumiem trochę tak, że ta infrastruktura do zrobienia tej loopy już w jakimś stopniu była w NVDA,
przez to, że tam na przykład zostały dodawane takie funkcje jak kurtyna, czy tam podświetlanie kursora NVDA.
Więc tam jakoś bardzo dużo nie trzeba było dodać, żeby ta lupa była funkcjonalna.
No i osobiście wydaje mi się, że jeśli komuś to pomoże korzystać z komputera, to czemu nie?
Jeśli więcej osób będzie mogło dzięki temu z komputera wykorzystać, no to nie mam nic przeciwko.
A co dokładnie ta lupa potrafi w tej pierwszej wersji?
Co możemy robić? Możemy oczywiście zmienić poziomy powiększenia.
Nie ma to informacji, jaki jest maksymalny poziom, ale możemy też zastosować filtry kolorów.
I tutaj mamy normalne, szare, odwrócone kolory.
Mamy też różne tryby śledzenia focusa, czy punktu uwagi, jak kto woli.
Filtry kolorów mogą pomóc osobom z różnymi niepewnymi sprawnościami wzroku,
czy wrażliwością na światło, a poprzez odwracanie lub zmniejszanie
…saturacji kolorów ekranu.
Tryb Spotlight, czyli tryb takiej lampy, takiego podświetlenia,
skupienia uwagi na konkretnym miejscu, jest dostępny dla prezentacji
lub czytaniu skoncentrowanym, czyli właśnie jak skupiamy się
na konkretnej części ekranu, na przykład.
Wszystkie ustawienia lupy mogą być skonfigurowane w nowym panelu lupa
w ustawieniach MVDA, czyli po prostu, tak jak powiedziałem,
do ustawień MVDA tam pojawi się nowa kategoria.
Lupa nie może być użyta równocześnie z kurtyną z powodów bezpieczeństwa.
To też mi się wydaje oczywiste, bo jeśli kurtyna jest włączona,
to ekran jest ciemny, więc trudno mi wyobrazić sobie,
jak by wtedy ta lupa miała działać.
Ale co, jeśli lupy nie potrzebujemy? Czy ta wersja nam też coś da?
Oczywiście, że da. Mamy tutaj zmiany dotyczące mowy.
I pierwsza nowość jest nowością z kategorii…
To było tak fajne, że generalnie prawie każdy, może większość osób,
to instalowała dodatki, które na to pozwalały.
Coś, co mają od dłuższego czasu inne czytniki ekranu,
a mianowicie…
No, akurat tutaj pierwsza nowość dotyczy głosów Microsofta,
ale może do tego wrócimy, bo dla mnie taka najciekawsza nowość
jest nowym poleceniem, które zostało oddane.
NVDA+X, które powtarza ostatni komunikat,
który został wypowiedziany przez NVDA.
Podwójne naciśnięcie spowoduje, że ten komunikat zostanie wyświetlony w wirtualnym buforze, z którego możemy sobie ten komunikat przejrzeć, skopiować itd.
Więc ja na Macu bardzo często korzystam z funkcji, które dziś mi ostatnie komunikaty kopiują do schowka, po prostu powtarzają.
ZRDSR ma podobne funkcje i NVDA zresztą też ma nawet bardziej rozbudowane dodatki, które nam wyświetlają nawet dłuższą historię mowy.
Nawet do pięciu elementów można się cofnąć.
Niemniej jednak taka najprostsza forma tego
teraz będzie dostępna w samym NVDA.
I to bardzo cieszy,
bo to jest jedna z bardziej przydatnych funkcji przednika ekranu.
To się w wielu sytuacjach przydaje.
Kopywanie jakichś adresów, informacji, które usłyszymy,
jeśli widzimy błąd, który chcielibyśmy skopiować.
Mogliśmy wcześniej użyć nawigacji obiektowej m.in.,
ale teraz takim skrótem skopiować sobie taki komunikat
Ale wracając do tych głosów w Microsoft, które pominąłem,
no to tutaj została dodana nowa funkcja, nowa opcja właściwie,
która już była wcześniej w narratorze, którą te głosy wspierają,
mianowicie w ustawieniach głosu znajdziemy nowe ustawienia.
Jeśli korzystamy z głosów OneCall, czyli to jest Paulina Adam Dabrowskiego,
na przykład, naturalna pauza po interpunkcji.
Jeśli tą opcję odznaczymy, to po prostu głosy Microsoftu
nie będą pauzować przy interpunkcji, więc jak nawet napotkają
Jakiś przecinek, jakąś kropkę, to po prostu synteza nie będzie pauzować.
Po prostu będzie czytany tekst, jakby tam tej interpunkcji nie było.
To może być fajne dla tych, którzy bardzo chcą czytać,
naprawdę szybko, no to ewentualnie w ten sposób
można sobie jeszcze tę syntezę przyspieszyć.
Braille. W Braille’u też została dodana funkcja,
która wcześniej była oferowana jako dodatek,
a w innych czytnikach ekranu po prostu była funkcją
Mianowicie mamy dodane automatyczne przewijanie monitora brandowskiego.
Czyli to może być przydatne w sytuacji, kiedy czytamy sobie jakąś stronę,
jakiś dłuższy dokument i nie chcemy przewijać linijki,
to nam NVDA może ją automatycznie przewijać co kilka sekund,
co czytowartość, którą sobie tam ustawimy sami.
Jest chyba domyślnie, nie jest przepisane,
ale oczywiście można sobie go, zależnie od naszej linijki, przypisać.
Monitory DotPatch wspierają kombinację kilku przycisków
do przypisywania różnych skrótów.
I to nam pozwala po prostu tworzyć jakieś własne, nowe gesty.
Następna kategoria nowości dotyczy ekranów dotykowych.
I tutaj też są bardzo fajne nowości.
M.in. możemy przypisywać sobie polecenia do gestów szczypania,
czy oddalenia palców od siebie lub zbliżenia palców do siebie,
które normalnie osoby widzące używają do przybliżania się czy oddalenia
od różnych treści.
Na iOS można tekst zaznaczać,
a teraz w Emilii możemy sobie do tych gestów
przepisać skróty jakiejś polecenia, po prostu NVDA.
Oprócz tego został dodany nowy tryb dotykowy
do przeglądania internetu.
Kiedy mamy włączony tryb przeglądania, jesteśmy na stronie internetowej,
to ekran dotykowy będzie oferował nam gesty,
które nam w tym po prostu pomogą.
Wygląda to tak, że przesuwając jednym palcem górę w dół,
Wybieramy sobie, po jakim elemencie chcemy się poruszać.
Czyli mamy takie rzeczy jak nagłówki, linki, pola, formularza i tak dalej.
Generalnie wszystkie rzeczy, które możemy znać z trybu przeglądania,
po których chcielibyśmy chodzić.
No i później, kiestami lewo, prawo,
możemy się po danym wybranym przez nas elemencie poruszać.
Które elementy widzimy, możemy skonfigurować
w panelu ustawień trybu przeglądania.
Tak że też można sobie to, nazwijmy to w cudzysłowiu pokrętło,
dostosować do własnych potrzeb.
Słowniki syntezatorów.
Mamy wsparcie dla własnych słowników,
czyli tutaj dodatki
mogą dawać własne słowniki.
Metadany na słowniku mogą być dodane do…
Właśnie, bo ktoś chciał w dodatku dodać jakiś słownik.
Ale oprócz tego, dla nas, kiedy sobie tworzymy słowniki,
Nowe typy spisów do słownika zostały dodane.
Możemy, dodając wpis do słownika syntezatora,
zdecydować, czy słowo, które wpisujemy, jest częścią słowa,
czy pojawia się na początku.
No właśnie, czy po prostu pojawia się na początku.
Więc jeślibyśmy chcieli, żeby MV dopasowywało się tylko,
jeśli dana fraza pojawia się na początku, a nie jako część słowa,
No, to możemy sobie to skonfigurować.
Oprócz tego po instalacji NVDA pojawi się nowe okno dialogowe,
które pozwoli nam zdecydować, czy chcemy zrestartować komputer,
uruchomić zainstalowaną czy zaktualizowaną kopię NVDA
lub wyjść z instalatora, gdybyśmy NVDA nie chcieli uruchomić.
Mówi się, że lepiej komputer zrestartować.
Nie zawsze jest to potrzebne, w większości przypadków nie.
Ale czasem może się zdarzyć taka sytuacja, że po instalacji MVA coś może być źle czytane.
No i dlatego NVXs rekomenduje, żeby komputer zestępować i teraz instalator też po prostu nam na to pozwoli.
Dodano też nieprzepisane domyślnie polecenie do zmiany układu klawiatury.
A to jest bardzo fajne. Jak ktoś na przykład przełącza się czasami między klawiaturą, która ma blok numeryczny,
no i pracujemy sobie na komputerze, a potem przenosimy się na jakąś klawiaturę bezprzewodową,
No to jednym skrótem możemy przełączyć ją na układ laptopa, na przykład.
Dodano też nieprzepisane domyślnie polecenia,
tym razem w trybie przeglądania, do nawigacji między słowakami.
To jest też bardzo fajna sprawa. Ja sobie to przypiszę.
To się może przydać na przykład na jakiegolwiek stronie,
gdzie mamy odtwarzacz, bo bardzo często oprócz takich przycisków
do sterowania tym odtwarzaczem, których na stronie może być dużo,
no to często mamy jakiś słowak do głośności, do pozycji
w danym materiale, który jest odtwarzany.
Więc znalezienie takiego słowaka może być bardzo szybkim sposobem,
żeby do jakiegoś otwarzacza dotrzeć.
Pewnie sobie do tego jakiś skrót przypisze,
bo to może być faktycznie przydatne.
Podobnie zresztą jak dodanie skrótu do kart czy artykułów.
To domyślne poleceń, które nie mają skrótu domyślnej,
a które, moim zdaniem, warto sobie do trybu przeglądania dodać.
Kiedy resetujemy ustawienia do fabrycznych z menu NVDA,
Pojawi się okno dialogowe z przyciskiem cofnij,
który pozwoli nam przywrócić poprzednią konfigurację.
Potrudnie nacinięcie skrótu NVDA Control R,
czyli to też przywraca ustawienia do fabrycznych,
nie ma wpływu na to, bo ten skrót jest używany tylko w sytuacji,
kiedy chcemy odzyskać kontrolę nad NVDA.
Natomiast jeśli z interfejsu zresetujemy ustawienia,
a potem wyjaśnimy, że jednak coś źle kliknęliśmy,
no to możemy też tą operację cofnąć.
A propos nieprzepisanych poleceń,
też dano nieprzepisane polecenie do informowania nas o tym,
czy kurtunel jest włączony czy nie.
Jeśli chodzi o inne zmiany,
tutaj mamy aktualizację też biblioteki LibriVis
i dzięki temu mamy nowe sześciopunktowe
estońskie i włoskie tablice braillowskie.
Jeszcze jeśli chodzi o Braille’a, to kiedy NVDA się uruchamia,
mamy ten komunikat NVDA uruchomiony w Braille’u,
to on też informuje nas o tym, czy kurtyna jest włączona, czy nie,
bo tam, jeśli chodzi o mowę, to jest tylko piknięcie,
które nas o tym informuje.
NVDA inspira Orbit Reader’a 40 w trybie autorskiego sterownika.
Można otworzyć podgląd logu z krótem NVDA FJR,
nawet jeśli logowanie jest całkowicie wyłączone.
Poprawiono algorytm wyszukiwania w add-on store,
że NVDA może być skonfigurowane,
żeby nie otwarzać dźwięku błędów nawet w wersjach testowych.
NVDA będzie uruchamiał się domyślnie w trybie Focusa
w WhatsAppie 2.25.84.3.0 lub nowszym.
To bardzo fajna zmiana, bo po tym nowym WhatsAppie
lepiej nawigować w trybie Focusa
No i wcześniej wszelkie dodatki do WhatsAppa to właśnie też generalnie to robiły,
a teraz nie będziemy się musieli o to martwić.
Pomoc klawiatury została poprawiona,
bo m.in. naciśnięcie kombinacji klawiszek,
które by wywołały jakiś znak w trybie normalnego wpisywania,
ta kombinacja jest czytana, a następnie znak, który by to wpisał.
Czyli, jeśli na przykład w pomocy klawiatury naciśniemy, nie wiem,
Shift-kropkę, która nam wpisuje znak większe,
to teraz MVD nam powie, że Shift-kropka wpisuje znak większe.
Bo w innych czytnikach ekranu z reguły to chyba właśnie tak działało,
że te czytniki nam mówiły, jakie to znaki wpisują,
natomiast MVD zawsze nam mówił tylko Shift-kropkę.
Mamy tutaj prawidłowe raportowanie wersji w eksploratora plików.
Skróty nawigacji po matematyce wspierają pomoc klawiatury,
tryb mowy na żądanie i mogą być zmienione w zdarzeniach wejścia.
No to też fajnie, jakby ktoś chciał sobie te skróty pozmieniać, to można.
Narzędzie naprawiania rejestracji COM, to się tak kiedyś nazywało,
to czasami, jak MWiE źle coś czytał, mogło pomóc.
No, zmieniła się jego nazwa, teraz nazywa się to
Narzędzie Naprawiania Dostępności Systemu.
Nie wiem, jak to zostanie przetłumaczone po angielsku.
bo to jest System Accessibility Repair Tool,
czyli taka bardziej ogólna nazwa.
Słowniki mogą być włączone na nowy silnik wyrażeń regularnych,
który lepiej sobie radzi z bardziej egzotycznymi językami.
Tam były problemy z niektórymi znakami
w arabskim, hebrajskim bodajże.
Był powód, dla którego to warto było dodać,
natomiast ponoć w dużych słownikach
to może powodować jakiś delikatny spadek wydajności.
I dlatego to jest opcjonalna funkcja, którą ewentualnie, jak ktoś tego potrzebuje, można sobie włączyć.
I mamy różne poprawki błędów, m.in. podczas pobierania czy ładowania profili,
Dodając do tego, że NVDA powinien szybciej odwieszać się w niektórych aplikacjach,
gdyby się coś zawiesiło, np. w aplikacjach pisanych w Javie.
W Firefoxie jest poprawka czytania etykiet niektórych kontrolek, formularzy w niektórych sytuacjach.
Mamy poprawki podczas informowania o numerze strony, kiedy nawigujemy wewnątrz tabeli, w Wordzie m.in.
Braille powinien prawidłowo działać w aplikacji Copilot.
NVDA+K, czyli skrót, który nam podaje adres linku,
powinien prawidłowo działać w sytuacji,
kiedy link jeszcze zawiera jakiś sformatowany tekst.
Kiedy nawigujemy po znakach, to zawsze w każdej sytuacji
będziemy mieli informację, czy dana litera jest literą dużą.
MathML powinien być lepiej czytany w przeglądarce Chrome
po restarcie NVDA, bo to też nie zawsze chciało działać
i to zostało naprawione.
No i też poprawiono zawieszanie się w MWDA w niektórych środowiskach programowania firmy JetBrain, co jest też podniekąd związane z Javą w sumie.
No i tutaj mamy właśnie poprawki związane z zespołnikami, o których już wspominałem, i zmiany dla nowych rapperów, o których już myślę, że mówić nie będziemy.
Jak ktoś chce to MWDA programować, no to możecie sobie te zmiany przejrzeć sami.
Także, jak zwykle, dużo się dzieje. Może nie aż tyle, co w wersji 2026.hren, tutaj jeśli ktoś się martwi, że dodatki znów się poposują, to nie, spokojnie, to nie jest taka aktualizacja.
Może niech lepiej, co w wersji aż tak dużo się nie dzieje, jak w pierwszej wersji co roku, bo to jest zawsze takie trochę drżenie, czy nasze ulubione dodatki, aby nie wylecą i nie przestaną działać.
Tak, a tym bardziej teraz, jak była zmiana Pythona, no to jeszcze się…
Tak, no to była bardzo duża zmiana. No, Envy Access ma taką politykę, że tak co roku właśnie takie większe zmiany planują, a to ten rok był wyjątkowy, to faktycznie.
No, natomiast generalnie kilka fajnych rzeczy doszło. Oczywiście lupa, jak tutaj słuchają nas osoby słabowidzące, to może Wam się to jak najbardziej przydać.
A taką najciekawszą zmianą dla mnie to chyba jest, no ten skrót, to wypowiadania ostatniego komunikatu ponownie.
No i jak ktoś ma urządzenie z ekranu dotykowym, to te nowe funkcje trybu przeglądania, to też myślę, że mogą być naprawdę bardzo przydatne.
A w przyszłości szykują się kolejne fajne rzeczy. Wiem, że tam kilka bardzo irytujących problemów z wydajnością jest naprawionych.
Tam parę osób pracuje nad tym, żeby MVA się nie zawieszał, kiedy jakaś aplikacja się zawiesza, co jest dużą bolączką MVA.
Tam już jakaś zmiana chyba trafiła zresztą do kodu, która to powinna poprawić, tylko nie zdążyła na tą wersję.
Także jeśli ktoś poprawia wydajność w wierszu poleceń,
to jak ktoś korzystał z narzędzi AI,
to wiecie, jak to MVDA lubił się przywieścić.
Z tym też powinno w przyszłych wersjach nie być takich problemów,
bo trwają prace, żeby to znacznie usprawdzić.
Mam nadzieję, że one się pojawią, bo to może być przydatne.
Jeśli chodzi o tę beta, gdyby ktoś chciał ją sobie pobrać,
to będzie link, a też łatwo można ją pobrać
ze strony mvda.zip ukośnik beta.
Jeśli nie jesteście pewni, że coś tam może się wam ewentualnie popsuć,
to takie wersje testowe warto sobie instalować jako wersje przenośne.
No i wtedy nic się nie stanie z waszą główną instalacją NBDA.
Ja jeszcze chciałbym szybko opowiedzieć pewną historię
związaną z tym wydaniem, która ma gdzieś tutaj jakby swoje źródło
niedaleko TyfloPodcastu, bo jedna z tych pomniejszych zmian,
czyli właśnie skrót do sprawdzania na żądanie, czy kurtyna jest aktywna,
był owocem błędu zgłoszonego przez naszą współprowadzącą, Paulinę.
I to była bardzo fajna historia, kiedy Paulina właśnie zaczęła sobie pisać
swoje własne dodatki, które tam uzupełniały funkcję NVDA, której jej brakowało.
No i ja zasugerowałem, że mogłaby zgłosić te rzeczy jako błędy
na GitHubie NVDA i na jej ticket o tym, że właśnie mógłby być skrót
do sprawdzania kurtyny, była bardzo szybka odpowiedź,
Dziś poznalazł się kontrybiutor, znaczy programista, który swój kod do kodu NVDA dokłada, który zaprogramował te funkcje i zostało to przyjęte chyba w ciągu, nie wiem, 24 do 48 godzin, także to pokazuje, że open source to jest naprawdę fajna sprawa w takich sytuacjach.
To się zgadza. A teraz odbieramy telefon, bo się słuchacz naczekał, naczekał, ale się doczekał. Kogo witamy po drugiej stronie?
Patryk z tej strony.
Witaj i słuchamy.
No to ja zacznę od rzeczy z dzisiaj, która bardzo mnie, no jak ja to usłyszałem, to ja się przeraziłem po prostu tym.
A o co chodzi? Chodzi o firmę Microsoft, a w zasadzie chodzi o pewną historię pewnego streamera, który, no ja go wcześniej o nim nie słyszałem,
bo on chyba gry streamuje, ale nie jestem pewien.
Nazywa się ten człowiek Retrotata, może ktoś coś słyszał.
I ten człowiek Retrotata, a ostatnio jego konto Xbox,
konto Microsoft, zostało shakowane.
I to shakowane do tego stopnia, że hakerzy sobie weszli,
obeszli dwuetapową weryfikację.
Zmienili sobie dane bezpieczeństwa.
No i ten człowiek zgłosił tą sprawę do Microsoftu.
Opisał całą sytuację w czymś, co się nazywa wsparcie.
A jaśnie oświecone wsparcie Microsoftu dało mu taką odpowiedź.
No, dzień dobry, zauważyliśmy, że doszło do naruszenia,
Doszło do przyjęcia konta w wyniku ataku hakerskiego, w którym doszło do zmiany danych bezpieczeństwa, blablabla, ale niestety informujemy z przekrością, że my nie jesteśmy w stanie z tym nic zrobić.
Jedyne co możemy panu poradzić, to utworzenie konta na nowo.
Zupełnie jak support X-a dawnego Twittera, kiedy stało się to swoim kontem.
Ale to jest nic. Wyobraźcie sobie, że ten człowiek ma przez 10 lat konto Xbox, konto Microsoft.
I zapewne trochę gier tam kupił.
Nie tylko gier. Office, Windows.
Teraz tak.
Powiedzcie, jak to jest,
że tak, jeżeli chodzi o
przypomnienie o subskrypcji,
o wzięcie pieniążków,
o to, że trzeba komuś
konto ograniczyć.
Tu trzeba komuś coś,
coś zablokować.
Tu przypominamy, że się kończy
subskrypcja.
Trzeba coś zareklamować.
Kup teraz, aktywuj
I teraz to Microsoft działa, ale już jeżeli chodzi o pomoc komuś, bo ktoś stracił konto, to nagle Microsoft twierdza, że nie, my nie możemy z tym nic zrobić.
Ale co jest jeszcze najgorsze, to powiedział pewien YouTuber Arkadikus, którego też polecam, bo on też ciekawie na ten temat wypowiedział, że jak to jest,
że taka malutka firma jak Steam, znaczy no dobra, no nie jest małą firmą, czy Apple,
ja sam miałem problemy ze Steamem i ciekawe, że jakoś taka firma w ciągu 5 minut
jest w stanie coś z tym zrobić, a Microsoft, która ile ma lat Microsoft?
Może ktoś mi oświeci, bo ja nie pamiętam, 50?
Ponad czterdzieści na pewno, bo oni chyba na początku lat osiemdziesiątych…
No to przepraszam bardzo, firma, która ma tyle lat, ona nie jest sobie w stanie poradzić.
To jak zwykły konsument ma zaufać, przepraszam bardzo, Microsoftowi w tym momencie?
Patryku, jakby to powiedzieć, ja tego absolutnie nie usprawiedliwiam, żeby nie było.
Natomiast nie są to praktyki pierwszej takiej firmy i z przykrością tu trzeba powiedzieć, że po prostu oni wychodzą z takiego założenia, że duży może więcej.
Albo to raz była sytuacja taka, jak chociażby w przypadku Googla, że komuś na przykład skasowano konto, zablokowano całkowicie do niego dostęp.
To niestety, niestety ja podejrzewam, że wynika to z tego, że na Saporcie, tym takim rzeczywiście Saporcie, gdzie oni tam odsyłają te maile, to ci ludzie faktycznie niewiele mogą.
I kwestia jest tego taka, że żeby pójść z tym dalej, to trzeba znaleźć ścieżkę tak zwanej eskalacji.
A to, to już jest bardzo trudne, bo nikomu na tym nie zależy, żeby takie sprawy pchać gdzieś tam dalej.
I dopóki się całej sprawy jakoś rzeczywiście nie nagłośni, tak jak był chociażby…
Ale to jest straszne, że firma po prostu taka… no zostawia użytkownika z niczym.
Wiecie, no oczywiście, że to jest straszne, tylko z drugiej strony ja się jednak zastanawiam, ile osób po usłyszeniu czegoś takiego swoje konto Microsoftowe, nie wiem, zdezaktowuje, wyłączy.
Jakby, co mają ludzie zrobić w związku z tym?
Dokładnie, no właśnie.
No bo umówmy się, podejrzewam, że część nawet z naszych słuchaczy, możliwe, że Ty Patryku też, również masz konto Microsoft.
Ja mam na przykład.
I co? I co?
Jeżeli ja na przykład skasowałbym swoje konto Microsoft, no to na przykład stracilibyście Tyflocentrum na Windowsie.
No dobrze, ale wczujcie się w osobę, która przez 10 lat wydała tyle pieniędzy.
No dobrze, to jakby my się wczuwamy, tylko teraz z punktu widzenia Microsoftu, to jest coś na zasadzie, nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobisz.
Ja jeszcze tylko chcę dodać drugą rzecz i drugi aspekt do tego wszystkiego, bo kwestia jest też taka, i tu każdy we własnym sumieniu niech sobie odpowie, ile razy zakładał konto na fałszywe dane.
Czyli wpisywał cokolwiek, wpisywał jakiekolwiek imię, nazwisko, jakąkolwiek datę urodzenia,
…ażeby tylko się jakby system nie czepiał i przepuścił dalej.
I to jest wszystko fajne do momentu, aż się nie okaże, że na przykład po kilkunastu latach
mamy taką właśnie sytuację, że ktoś nam to konto przejął.
I teraz udajemy się z prośbą do takiej firmy, już tu pomijając i abstrahując od tego,
jak zachował się Microsoft czy Google w niejednym takim przypadku.
Natomiast oni się do nas odzywają. Okej, no to prosimy o jakąś informację potwierdzającą, że pan to jest pan.
Że po prostu ta pańska tożsamość do tego konta jest tą tożsamością właściwą.
Prosimy o dostarczenie jakiegoś dokumentu tożsamości, jakiegoś dokumentu potwierdzającego.
No, tylko że oni nie poprosili tego człowieka.
Tak, tylko ja właśnie chcę też pokazać drugą stronę i ja się domyślam, że tak jest.
Natomiast chcę też zwrócić uwagę na to, że takie sytuacje mogą być i że również warto się nad tym zastanawiać.
Ja też, żebym był dobrze zrozumiany, też nie zachęcam do wpisywania wszędzie swoich prawdziwych danych zawsze za wszelką cenę
na jakimkolwiek koncie, nie wiem, na jakimś tam forum internetowym, na które się logujemy raz i nie mamy zamiaru korzystać z tego nigdy więcej.
Ale jeżeli korzystamy z jakiegoś konta i z tego konta chcemy korzystać regularnie i wiążemy z nim jakąś tam naszą taką wirtualną przyszłość, że tak powiem, to lepiej o to zadbać i lepiej zadbać o to, żeby te dane były tam poprawne, bo potem nawet jeżeli ktoś będzie chciał nam pomóc, to będziemy mieć duży problem z uwiarygodnieniem się, że my to rzeczywiście my.
Tym bardziej, bo też mi teraz taka refleksja przyszła do głowy,
znaczy to w sumie to nie jest nic nowego, ja tu żadnej Ameryki nie odkrywam.
No ale zobaczcie, jeżeli zginie tam, nie wiem jeszcze, ktoś nam ukradnie smartfon,
tak fizycznie, no to teoretycznie oczywiście, no co powinniśmy zrobić?
No pójść na policję. Ktoś nam ukradnie tożsamość jakąś internetową.
Czy my w ogóle możemy pójść na policję? W sensie, czy w ogóle jakiekolwiek
Jakie przepisy prawne są, żeby ktokolwiek zrobił z tym cokolwiek.
I to, nie wiem czy to jest w ogóle jakkolwiek ogarnięte prawnie,
i to jest dobra wola wielkich firm, żeby to ogarniać.
Przepisy teoretycznie są, tylko problem jest w tym,
że tu mamy do czynienia z konfliktem tzw. jurysdykcji.
No bo my jesteśmy w Polsce, a większość tych wszystkich kont, które zakładamy sobie u tych największych firm, to są Stany Zjednoczone, ewentualnie jakaś delegatura w którymś z krajów europejskich, no nie wiem, Irlandia na przykład, albo gdzieś, gdzie po prostu oni mają jakiś swój oddział ze względu na kwestie związane z RODO.
I teoretycznie, jeżeli my coś takiego zgłosimy, to policja powinna się tym zająć.
No, jak w praktyce to bywa, to wystarczy sobie trochę na YouTubie różnych materiałów pooglądać, jak to wygląda.
Tak. Teoretycznie można by się zastanowić, na ile do konkretnych różnych zadań rozwiązaniem jest na przykład self-hosting.
Tylko tutaj po naszej stronie, po naszą odpowiedzialnością jest nagle kupa rzeczy, o które na ogół nie musimy się martwić
Nie musimy mieć o niej wiedzy, czytaj.
Tworzenie kopii bezpieczeństwa naszych danych w razie jak coś rąbnie.
Tworzę zabezpieczanie tego, co też jest nauką samą w sobie,
żeby być odpornym na przeróżne ataki,
próby, włamań i tak dalej,
gdzie za tymi wielkimi firmami stoją też…
Duży research a propos tego, jak zabezpieczać takie rzeczy,
Zwłaszcza jak to jest na takim poziomie komercyjnym.
No i wiele innych tak naprawdę aspektów, o których na co dzień nie trzeba myśleć.
Poza tym też Pawle, w dzisiejszych czasach, w roku 2026,
chociażby kwestia hostowania własnego serwera pocztowego,
to jest praktycznie bardzo krótka droga do tego, żeby nagle się okazało,
że maile od nas przestaną dochodzić do kogokolwiek.
Tak, tak, to też jest niestety problem, no.
Możemy za to podziękować zresztą Microsoftowi i Google’owi, bo ich różne reguły, o których tak naprawdę nikt do końca nie wie,
i jaka tam jest polityka ich filtrów antyspamowych, skąd inąd całkiem dobrych, ale no właśnie.
Jak mamy konto na jednym z hostingów właśnie typu Google albo Microsoft,
Ja na przykład, w jedno ze swoich służbowych kont, mam na hostingu polskim, home.pl,
hosting wydawałoby się taki bardzo, taki renomowany.
Słuchajcie, ile, jakby, najwięcej problemów jest z pocztą właśnie tam.
Bo coś nie przyjdzie, bo nagle okazuje się, że maile wysyłane z tej samej domeny,
na tę samą domenę nie przychodzą, bo coś się stało, nagle się jakieś dziwne jeszcze dodatkowe rzeczy zaczynają dziać i tam przychodzi najwięcej phishingu.
Ja po prostu już niejednokrotnie pilnuję tego, żeby wysyłać do ludzi, z którymi współpracuję, maila… słuchajcie, ale tego maila od Urzędu Skarbowego,
Co wam tam pewnie przyszedł, to nie otwierajcie.
Albo od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Też nie otwierajcie, bo to się dobrze nie skończy.
Home takie rzeczy przepuszcza,
a na przykład nie potrafi czasem przesłać maila
ze skrzynki do skrzynki na lokalnej domenie.
Okej, ale właśnie jeszcze też chciałem
a propos wsparcia powiedzieć.
Wsparcia Discorda, ponieważ moje konto
To też jakieś dwa miesiące temu zostało przejęte i do tego stopnia zostało przejęte, że ktoś sobie po prostu w nocy jakimś urządzeniem się zalogował i wysyłał do wszystkich moich znajomych, do wszystkich kont, jakieś obrazki z kryptowalutami i ja jeszcze nic nie zdążyłem zrobić, a po paru godzinach po prostu Discord mi wysłał informację, że w związku
że ograniczają moje konto na dwa lata
w związku z tym, że jak to tam było ładnie po polsku nazwane,
robię ludziom na złość.
No i oczywiście ja próbowałem pisać do wsparcia Discorda
i po polsku i po angielsku.
I odkryłem, że tam jest AI,
że tam w ogóle nie ma człowieka.
I nawet jeżeli opisywałem dokładnie,
że zostałem oskarżony o to, że robię komuś nazwość
i że mi to ograniczyli to konto,
to AI zawsze mi dawało tą samą odpowiedź,
że, no, że tam wiemy, że jest nam przykro,
że dostrzegasz problemy z tym wszystkim,
ale my nie możemy nic z tym zrobić.
Próbowałeś napisać w odpowiedzi na coś takiego
eskaluj to wyżej?
Nie.
To spróbuj.
Już nie spróbuję, bo no akurat usunąłem sobie konto i zrobiłem drugie.
Słuchajcie, jeżeli coś takiego się dzieje, jeżeli czujecie, że dostajecie
wiadomości generowane przez AI i one są takie generyczne,
naprawdę warto próbować pisać coś w rodzaju, eskaluj ten temat wyżej,
eskaluj to do żywego człowieka, nie jesteś sobie w stanie z tym poradzić,
Przekaż to do konsultanta wyżej, o poziom wyżej. Coś w tym stylu, bo to zwyczajnie jest w stanie pomóc w niektórych przypadkach.
Dobrze. No i tutaj jeszcze chciałem poruszyć niestety słynną informację, jeżeli chodzi o program Fluent Search,
Co się zaczęło od Arka Siedmickiego,
który swego czasu pisał stwórcom tego programu.
I to tak naprawdę dzięki Arkowi się ten program stał dostępny.
Ja niestety muszę powiedzieć, że nie wiem, co się stało z człowiekiem,
który odpowiadał, który to zrobił.
Bo tak naprawdę Fluent Search ostatnio się zepsuł,
jeżeli chodzi o dostępność, do tego stopnia,
że nie jesteśmy w stanie za bardzo sobie na ślepo ustawień ustawić.
Ja miałem problem, że skrót, który miałem do wyszukiwania w Fluent Searchu,
on teraz otwiera jakieś menu kontekstowe i napisałem temu Adirowi,
czyli człowiekowi, który za to odpowiada, parę razy już, że mam taki problem.
No to on coś tam pisał. A, dobra, ja to spróbuję rozwiązać.
Ale ja zapytałem na to, ale jak mam sobie ten skrót przestawić,
Skoro ja nie jestem w stanie wejść do opcji w żaden sposób,
no to w tym momencie już nie doczekałem się w ogóle żadnej pomocy z jego strony.
Więc, no niestety, ja zaczynam odnosić wrażenie,
że człowiek po prostu ten przestał się tą dostępnością interesować.
I jeszcze ten fluencerz teraz zrobił się do tego stopnia denerwujący,
że co chwila mnie powiadamia o tym,
że indeksowanie plików się zakończyło.
No i przestał zupełnie działać czytniki ekranu jakiekolwiek,
czyli fluencerz zaczyna mówić głosem SAPI,
natomiast w ogóle nie mówi czytnikiem ekranu.
No i to po prostu jest taka smutna informacja,
bo kiedyś miałem wrażenie, że ten człowiek
bardziej się garnął do jakiejś pomocy.
Ja mam ochotę ten program odinstalować i go zastąpić czym innym, a szkoda, bo naprawdę bardzo lubiłem Fluent Searcha.
niestety to, jak ty o tym teraz opowiadasz, Patryku.
Mało tego, tam jest po prostu pełno jakichś kontrolek z Avalonii,
że na przykład jest tam Avalonia, kontrolka coś tam, coś tam.
I często jak jest czytnik ekranu włączony i chodzę po liście wyszukiwań,
to on mówi podwójnie, bo nie dość, że czyta, co jest na tej liście wyszukiwania,
to jeszcze czyta to Avalonia, coś tam, coś tam.
I w tym momencie jest…
Czyli są wprowadzane zmiany w kodzie.
Ciekawe, czy przez autora, czy przez jakiegoś Claude’a, albo jakieś inne AI, których po prostu nikt nie testuje pod kątem dostępności. Też mam takie wrażenie, może.
No to niestety właśnie takie coś ma miejsce.
Jeszcze chciałem powiedzieć a propos Facebooka, troszeczkę dołożyć dziegciu.
Tutaj mówi się, że się poprawia aplikacja Facebooka.
Ja wczoraj sobie chciałem otworzyć Messengera, bo raczej nie używam tej aplikacji, ale akurat miałem potrzebę, no i Facebook się upomniał, że tam moja historia z rozmów nie będzie już więcej zsynchronizowana do iClouda, więc ustaw PIN, żebyśmy mogli tą historię dalej trzymać.
No dobra, dałem ustaw PIN, wpisuję sobie ten PIN z klawiatury braillowskiej,
bo niestety w iOS jest taki błąd, że jak mamy klawiaturę braillowską ustawioną tak domyślnie,
to niestety fizyczna klawiatura się nie chce z jakiegoś powodu pokazywać,
co jest irytujące, ale wpisałem w braillu sobie ten PIN.
Tylko problem niestety jest taki, że tego PINu nie jesteśmy w żaden sposób w stanie potwierdzić,
bo nie mamy z VoiceOvera dostępnego żadnego przycisku typu potwierdź,
ani zrobienie entera z klawiatury nic nie daje, po prostu powoduje,
że tekst się przenosi do nowej linii i…
No, ja próbowałem z włączeniem VoiceOvera…
Czy to jest spowodowane tym…
A, to tak sobie poradziłeś, to było dość ciekawe, czy to jest spowodowane tym,
że wpisywałeś to z klawiatury… Aha, że wpisywałeś z klawiatury prajdowskiej,
i może tam coś przez to aplikacja się dziwnie zachowała.
To musiałbym chyba przełączyć na normalną klawiaturę, bo to…
No ja bym tak spróbował.
W ogóle jeszcze à propos irytujących rzeczy,
to ja chciałem o watchOS się powiedzieć.
Ostatnio zaczął mnie bardzo denerwować pewien błąd.
Jak nacisnę sobie na przycisk na koronkę,
żeby sprawdzić godzinę i ta koronka mi się przekręci
i przekręci się na centrum powiadomień,
I to VoiceOver potrafi w kółko, jak mantra, mówić centrum powiadomień, centrum powiadomień, centrum powiadomień, centrum powiadomień, centrum powiadomień, centrum powiadomień i do momentu aż się ekran nie zablokuje.
I to nie ma znaczenia, czy centrum powiadomień jest puste czy pełne, to on po prostu potrafi sobie tak w kółko mówić.
Najgorzej, jak mi się to zrobi w nocy i po prostu chcę sobie sprawić godzinę szybko centrum powiadomień, centrum powiadomień, centrum powiadomień.
No po prostu.
Naprawdę, ja odnoszę wrażenie, że WatchOS 26 to jest chyba najbardziej
zbugowany system OS, jeżeli chodzi o dostępność.
Ja nie wiem jak w poprzednie WatchOS, ale po prostu ten 26…
Oj, nieszczęśliwy system.
Jak sprawdzę 27, to dam Ci znać, czy jest gorzej.
A właśnie ja wiem, że będzie rozmowa na ten temat.
Ale ja się chciałem zapytać a propos właśnie IOS L27, bo nie umiem dotrzeć do informacji związanych z dostępnością.
Czy ktoś zgłasza jakieś krytyczne błędy związane z dostępnością? Jakieś takie mega krytyczne, bo ja planuję test.
Natomiast po prostu chciałem się zapytać, czy są jakieś bardzo krytyczne błędy z tym VoiceOverem?
Z tego, co we mnie.
Dziś jeszcze taką informację od Maćka dostaliśmy na naszej grupie, że chyba u niego gesty VoiceOvera się zamieniły, te fliki lewo-prawo, że działają odwrotnie, ale u innych to na przykład nie ma ponoć miejsca.
Reset ustawy też pomaga wtedy.
I słuchajcie, już dosłownie na szybko, bo ja wiem, że wy macie długo tematów, nie chcę tu za długo wisieć.
Natomiast mam takie pytanie troszeczkę związane z grami i poniekąd z tematem, który Ty Piotrze też będziesz poruszać, czyli przykład gry w Mario Kart, bo myślę, że to masz na liście.
Oczywiście.
No to ja się chciałem zapytać, słuchajcie, jak to jest z legalnością jakby tych wszystkich ROM-ów?
Bo ja gdzieś tam na audio gamesach próbowałem zapytać, napisałem takich wpisów,
że prawdopodobnie będzie to można legalnie kupić w sklepie Nintendo i tam jakoś tam przekonwertować itd.
A ktoś napisał, że tam w sklepie Nintendo to już tego Mario Kart nie kupisz,
że może tam kupisz gdzieś jakiegoś kartridża gdzieś tam na jakieś…
Słuchajcie, jak to w ogóle wygląda? Bo niby nie można ujawniać linków do tych ROM-ów.
A jest strona internetowa, gdzie te romy są po prostu widoczne na wierzchu jak na dłoni i można po prostu je pobierać.
To, że można, Patryku, to nie znaczy, że jest to legalne.
Ale jak można to w takim razie zdobyć legalnie?
Sam projekt jest o tyle legalny, że tam tych danych graficznych, tych danych dźwiękowych po prostu nie ma.
Jak ty roma sobie pobierzesz i skąd go zdobędziesz, to jest twoja sprawa.
Ja… w ogóle to są chyba tematy, na które mi się tam pewnie sądy zastanawiały.
Kiedyś faktycznie było tak, że dało się tę grę kupić osobno na tak zwanej
Virtual Console na Nintendo Wii. Teraz ona chyba jest tylko w ramach
dostępu jakiegoś abonamentu, który jest subskrypcją.
To faktycznie… to stricte właścicielem tego nie jest.
Jakbyś bardzo chciał to zrobić, to jak trzeba, to są…
Można gdzieś te kartlisze dostać. One pewnie nie są tanie,
no bo generalnie w ogóle teraz gry, zwłaszcza te starsze,
To są takie kolekcjonerskie w tym momencie.
Są urządzenia, do których można podłączyć kartridż,
a to się wpina w port USB do komputera.
Nie wiem, czy akurat na Nintendo 64
czy jakiegoś jest na pewno na Game Boya takie urządzenia powstałe.
I po prostu wtedy normalnie w eksploratorze plików
się plik ROM z ROM-em wyświetla.
I można go sobie tak zgrać w ten sposób.
No okej, rozumiem.
Ale właśnie tutaj też chodzi o taką kwestię,
że ja nie miałem problemu z pobraniem tego.
Tutaj mówimy o różnych zagrożeniach, różnych wirusach.
Ktoś sobie będzie chciał w to zagrać i będzie próbował szukać, szukać.
No i na przykład znajdzie coś, co…
Żeby chociaż powiedzieć, że musi to być w rozszerzeniu X64.
Dokumentacja zresztą o tym pisze.
Natomiast, no, żaden portal nie chce linkować do tego bezpośrednio, no bo, no wiadomo, nikt nie chce się narażać na jakieś ryzyko.
Mhm. Rozumiem.
Poza tym, no, niestety, niestety smutna prawda jest taka, a teraz jeszcze w dobie coraz większej ilości różnego rodzaju vape-kodowanego softu, którego jest coraz więcej,
no to smutna prawda jest taka, że my jako niewidomi to tak trochę żyjemy na krawędzi tego bezpieczeństwa,
Bo instalujemy mnóstwo oprogramowania z jakichś źródeł, no powiedzmy sobie, może nie, że nie znanych, ale tak naprawdę nie wiemy, co my do końca instalujemy, co my czasem uruchamiamy.
I… a to będzie coraz, podejrzewam, większy problem też nawet z uruchamianiem tego oprogramowania, bo wyobraźcie sobie, jeszcze tak przy okazji i na marginesie powiem,
A propos paperbacka, o którym dzisiaj też będzie kilka słów.
Ostatnio właśnie znajomemu polecałem, żeby sobie ogarnął paperbacka, bo no fajna aplikacja i fajnie byłoby ją sobie uruchomić.
I wyobraźcie sobie, że na jego konfiguracji komputera system Windows po prostu nie pozwolił mu tego paperbacka, tej instalki uruchomić.
Smartscreen powiedział, że nie i nie było opcji pomiń czy w ogóle zrób z tym cokolwiek.
Więcej informacji.
Nie. Więcej informacji otwierało stronę internetową.
O, jak miło.
No, także to też jest taka kwestia, że…
Wyłączyć smartscreena, co?
No, wyłączyć smartscreena, tylko to jeszcze musisz wiedzieć, jak to zrobić.
To jest jedna sprawa. A druga sprawa, że w ten sposób też można kiedyś coś przepuścić.
Bo ten smart screen, owszem, czasami pokazuje jakieś tam fałszywe alarmy, ale czasem pokazuje prawdziwe alarmy.
Oczywiście.
Dobrze, moi drodzy. To ja już schodzę z anteny, żeby nie zakłócać.
Dobrze, Patryk. Dzięki za telefon. Do usłyszenia.
Do usłyszenia.
Mamy jeszcze wiadomość, która czeka od nas prawie od początku audycji.
Mateusz pisze do nas, pisze tak.
Mam problem z dołączeniem do listy Tyflos.
Od 29 maja mój status się nie zmienił.
Właśnie tego 29 maja dostałem taką wiadomość.
Twoja prośba o subskrypcję grupy Tyflos oczekuje.
I do tej pory nic się nie zmienia.
No myślę, że to chyba najprościej skontaktować się z administratorem Listy.
Tam zdaje się, że na stronie Listy Tyflos jako takiej jest mail do administratora.
Tak.
Wystarczy po prostu się do niego odezwać. Nie wiem, kto teraz jest administratorem, szczerze powiedziawszy.
Natomiast my nimi na pewno nie jesteśmy.
I Sylwester jeszcze pyta się, jak wygląda kwestia kont Apple.
Podejrzewam, że chodzi o te kwestie bezpieczeństwa i tego supportu, tego wsparcia w przypadku jakiejś kradzieży kont.
Nie wiem. Tak się tylko domyślam.
Nie było jakiejś takiej historii, gdzie było bardzo trudno odzyskać hasło, bo ktoś sobie chyba zablokował,
zapomniał kodu blokady do telefonu czy czegoś, czy hasła do Apple ID i z czegoś się tam wylogował.
Kiedyś czytałem nawet u nas w środowisku jakąś taką historię i wiem, że był jakiś problem. Nie wiem, czy ta historia się rozwiązała ostatecznie.
Tak, i te pytania. I pytania bezpieczeństwa jeszcze dodatkowo. Warto, warto sobie te pytania bezpieczeństwa, jeżeli mamy, to jakieś takie podawać może niekoniecznie odpowiedzi,
Takie, które będą znane dla wszystkich, ale takie, które my sobie jakoś dość łatwo skojarzymy.
Bo przy odzyskiwaniu hasła na przykład to też może być ważne, żeby to wpisać.
Natomiast w takiej sytuacji to zawsze pomaga też kontakt z infolinią Apple.
Pamiętam, że mój ojciec właśnie taką sytuację miał, że wpisał jakieś hasło,
którego sobie nie zapisał, w pytania pomocnicze wpisał też cokolwiek.
I potem był bardzo zdziwiony, że nie może się zalogować na swoje konto Apple.
Natomiast uratowało go chyba to, że był zalogowany jeszcze na innym urządzeniu.
I tam się dało to jakoś potwierdzić, że to konto jest jego i był w stanie sobie zresetować,
co tam było potrzebne. Ale gdyby nie był, to podejrzewam, że byłby duży kłopot.
I ostatnia wiadomość, która tutaj do nas na razie przynajmniej przyszła,
A to jest wiadomość głosowa od Roberta.
Dobry wieczór, Roberto Lombino z tej strony.
Chciałbym tutaj Was tylko powiadomić o tym,
że aplikacja Bolt do zamawiania przejazdów w Czechach,
czyli w moim kraju, od niedawna wymaga
albo poleca przynajmniej taką opcję uwierzytelnienia siebie.
Na polskich kontach BOLT z tego co wiem jeszcze tego nie ma, ale na moim czeskim to już jest.
I spotkałem się z tym mniej więcej tydzień temu.
I chciałem Was tylko uspokoić, że jest to dostępne i jest to do zrobienia.
Najpierw trzeba sfotografować swój dokument, dowód tożsamości telefonem.
I to wystarczy ten standardowy sposób, który Paweł Masaczyk z tego, co wiem, polecał, jak coś fotografujemy, czyli podnosić jakby telefon, podnieść go trochę do góry od tego, no od tego dowodu, tak, na przykład, który leży na stole i tak, żeby mieć, żeby tak zgiąć łokcie trochę, tak, i żeby z tej wysokości to sfotografować, żeby to się znajdowało w miarę pod aparatem.
fotografujemy przednią stronę, a potem trzeba zrobić sobie selfie i o dziwo
nawet to mi się udało.
Chyba robiłem to na Androidzie, ale nie jestem pewien.
I tam była nawet taka
wskazówka, był taki obszar, gdzie było napisane po angielsku, na przykład, że
chyba tam too far, że tam za daleko, albo tam closed eyes.
Tak, trzeba było otworzyć oczy.
Ja, żeby otworzyć oczy, to muszę otworzyć też usta.
Ja nie umiem inaczej.
Muszę tak bardzo szeroko otworzyć usta, albo no tak w taki specyficzny sposób.
Ale ten system sobie z tym poradził.
I potem mi powiedział tam, don’t move, jeśli dobrze pamiętam.
I potem mogłem tam kliknąć w przycisk, sfotografuj.
No i to selfie mi przeszło.
Trwało im to trochę mniej niż zapowiadane parę sekund,
ale jako osoba niewidoma od urodzenia, wieczorem po włączeniu światła w pokoju,
kiedy mi ta opcja wyskoczyła, byłem w stanie normalnie to zrobić.
Także gdyby takie coś weszło do Polski, to o ile radzicie sobie w miarę nawet
z robieniem właśnie zdjęć i o ile możecie otworzyć oczy, bo to jest niestety tutaj kluczowe,
to prawdopodobnie będziecie w stanie się dla Bolta uwierzytelnić i ponoć kierowca wtedy dostaje informację, że profil jest uwierzytelniony i jest to jakieś tam bardziej bezpieczne.
To tyle. Miłego wieczoru i miłego prowadzenia audycji.
Ja sobie tylko mogę wyobrazić, że być może mogą mieć z tym problemy, ale zobaczymy.
Osoby ze zdeformowanymi gałkami ocznymi.
Albo z protezami.
Być może, a tacy ludzie też się jednak zdarzają.
Więc tutaj też warto to sprawdzić pod tym kątem.
Więc jeżeli u nas się pojawi taka forma uwierzytelnienia,
to też warto mieć to na uwadze.
Dobrze, to w takim razie przechodzimy już
Już do naszych tematów, do nowej syntezy mowy, która się pojawiła w bardzo takim ciekawym modelu. Jeszcze czegoś takiego nie widziałem.
Tak, bo to jest rzeczywiście dosyć ciekawa sprawa. Już sobie tu właśnie otwieram notatkę z tym syntezatorem i z informacjami odnośnie jego.
Supertonic TTS, tak nazywa się ten syntezator. I gdyby ktoś już sobie pomyślał, a to będzie fajnie, będzie wtyczka do NVDA i będę sobie w stanie z niego skorzystać.
Ponoć coś jest, natomiast ja nie o tym, bo o tym jeszcze do końca nic nie wiem i też nie wiem jak będzie się to zachowywało jako synteza tak zwanego czasu rzeczywistego.
Tu mam pewne podejrzenia, że może być z tym różnie. Natomiast, zanim w ogóle przejdziemy do omawiania tego, co ciebie zresztą też, Tomku, zaskoczyło, to pozwólcie, że ja wam w ogóle pokażę, jak ta synteza mówi.
Mamy w sumie dziesięć głosów, pięć męskich i pięć kobiecych, więc proponuję, żebyśmy teraz posłuchali najpierw panie, w myśl zasady ladies first,
A później, Panowie, po trzy zdania taka próbka, żebyście w ogóle wiedzieli, o czym my mówimy.
Co to jest za synteza?
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosów po caście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosów w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosów w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosu w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosu w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosu w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosu w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosu w podcaście.
Dzień dobry, to jest krótka demonstracja syntezy mowy w języku polskim.
Sprawdzamy naturalność głosu, tempo wypowiedzi oraz sposób wymawiania dłuższych zdań.
Ten fragment może posłużyć jako neutralna próbka do porównania głosów pod caście.
I to są wszystkie głosy, które są dostępne za darmo.
Można sobie po prostu na GitHuba tego projektu wejść, pobrać, zainstalować sobie tę syntezę
i korzystać z tych głosów.
Ja sobie zainstalowałem to środowisko,
Zainstalowałem sobie ten model TTS, no i wygenerowałem ten plik, który właśnie przed momentem odtworzyliśmy.
To oczywiście nie było za pierwszym razem, nie było to za pierwszym podejściem, bo trochę musiałem sobie podostrajać tamtych różnych parametrów.
Między innymi, tu muszę zrobić pewne zastrzeżenie, tam jest taki, jak w przypadku większości tych neuronowych różnych syntez,
Mamy coś takiego jak step, to jest taki parametr, jakby, ilości przebiegów generacji i ten parametr w tym przypadku był ustawiony na stówę, na sto.
Domyślnie na przykład testowałem to na tej, na liczbie tych kroków bodajże dziesięć i muszę powiedzieć, że wtedy potrafiły się pojawiać różne takie
Dziwne sytuacje, że na przykład syntezator powtarzał jakiś wyraz albo po prostu ten głos mu się jakoś tak bardziej łamał.
Tu trzeba po prostu no z tym poeksperymentować. Ja na pewno będę jeszcze eksperymentował i jakoś to bardziej testował,
żeby też wykryć ten próg, przy którym ta synteza jest, jej wynik akceptowalny.
Natomiast jednocześnie, no, tych kroków może być niezbyt wiele.
Dlatego, że taka próbka, która ona ma tutaj, ile? Dwie minuty dwadzieścia sześć sekund.
No to ona się generowała kilka ładnych minut, bliżej dziesięciu, jak nie nawet kilkunastu.
Więc, no, to na pewno nie chodzi o to, żeby to działało aż tak wolno.
Tu trzeba będzie znaleźć jakiś taki złoty środek.
Co jest ważne…
A pamiętasz, ile to się generowało na tej domyślnej jakości?
To jest mniej więcej czasu rzeczywistego.
Więc przypuszczam, że jakby spróbować jeszcze zmniejszyć ten próg,
to podejrzewam, że dałoby się nawet szybciej niż w czasie rzeczywistym generować tę próbkę.
Także tak to, tak to wygląda. Natomiast teraz jest jeszcze jedna rzecz, myślę, że dosyć ciekawa.
Mianowicie, że można do tego syntezatora wrzucić także swój własny głos. No tylko nie za darmo.
Jest odpowiednia strona, jej adres jest dosyć prosty, więc myślę, że nawet mogę podać.
supertonik.supertone.ai
ukośnik voicebuilder, Voice Builder.
I kiedy sobie wejdziemy na tę stronę,
to oczywiście musimy założyć konto
i w tym momencie wygenerować
nasz głos.
To znaczy musimy nagrać tam próbkę
i wysłać na serwer.
Metody są teoretycznie dwie.
Pierwsza metoda to jest nagranie z mikrofonu naszej przeglądarki,
która to metoda w żaden sposób nie chciała mi działać.
No, po prostu nie udało się absolutnie tego wykonać.
Natomiast jest metoda druga, wystarczy wrzucić plik
i ten plik z naszą próbką tam do minuty powinien mieć,
jeżeli chodzi o długość i wysyłamy.
I na podstawie tej próbki generowany jest nasz głos.
No i teraz przychodzi co do czego, czyli do płatności.
Bo to, żebyśmy my mogli korzystać z tego naszego głosu w tym syntezatorze Supertonic TTS
jest opcją płatną.
I trochę mi się nie podoba to, że ta cena jest tak bardzo ukryta.
Bo ja się dowiedziałem, ile ja muszę zapłacić dopiero w momencie,
kiedy zdecydowałem się na wygenerowanie tego głosu.
Po pierwsze, muszę powiedzieć, że ja na razie na opłatę się absolutnie nie zdecyduję.
Nie zdecyduję się na wykupienie tego, dlatego że po prostu ja nie byłem zadowolony
z efektów, jakie miałem, nagrywając ten mój głos.
To klonowanie nie zadziałało zbyt dobrze.
Natomiast być może było to spowodowane tym, że ja po prostu źle to nagrałem.
Będę to jeszcze testował na jakichś innych ustawieniach mikrofonu, może na innym mikrofonie.
Ja tu też mam włączony ten processing dość mocny w sprzęcie.
Może to przeszkadza tym narzędziom do generowania. Może ten głos powinien być bardziej naturalny.
No trzeba to sprawdzić. Ja zadowolony nie byłem.
Natomiast, gdyby ktoś był ciekaw, ile to kosztuje, na ten moment 49 dolarów.
Więc, no, biedni powiedzą dużo, inni powiedzą mało. To już jest kwestia indywidualna.
Są narzędzia, które pozwalają sklonować nasz głos zupełnie za darmo.
Natomiast ja mam wrażenie, że ta synteza w porównaniu chociażby do tej syntezy, do tego narzędzia TTS, o którym mówiłem jakiś czas temu,
ona popełnia mniej błędów, takich chociażby jeżeli chodzi o jakieś odmiany, liczby, tego typu sprawy.
Trzeba to będzie jeszcze bardziej przetestować, ale miałem takie wrażenie, że po prostu radzi sobie z tym lepiej.
Jednak lepiej te reguły dla języka polskiego ogarnia.
I jeżeli nagramy taką próbkę, to możemy do bólu eksperymentować na stronie,
generować sobie różne treści, testować w różnych tam konfiguracjach.
Jak się zdecydujemy, że to jest okej, że my to chcemy, to wtedy dopiero płacimy
za wygenerowany plik, który będziemy mogli sobie pobrać i po prostu używać w tej naszej syntezie.
A jeżeli komuś wystarczy to, co jest, no to tak jak sami widzicie, 10 głosów po polsku, całkiem niezłych i przy założeniu, że rzeczywiście tam nawet twórcy piszą o tym, że to na Raspberry Pi może działać,
no to podejrzewam, że naprawdę można z tego mieć coś ciekawego. Jeżeli ktoś ma potrzebę, żeby sobie coś wygenerować lokalną syntezą,
No to myślę, że jest to narzędzie, któremu się warto lepiej przyjrzeć.
A w dobie różnych agentów AI to naprawdę postawienie czegoś takiego to jest…
No jakieś pięć minut mi to zajęło.
Dobrze, mamy pytania od słuchaczy na aplikacji.
W zasadzie na kontakt.tyflop… coś mi się dzisiaj język plącze.
kontakt.tyflopodcast.net
napisał nam Łukasz
albo na tyflocentrum
Cześć, witajcie.
Dzisiaj mam do Was dwa pytania.
Do Pawła.
Czy ta poziomica od Boscha ma długość 40 cm
i kosztuje ciut ponad 200 zł?
I do Tomka.
Jak u Ciebie na Motorola działa aparat?
Bo ja mam tą G05
za trzy stówki
jako telefon na czarną godzinę
i wypowiadane są wszystkie mniej potrzebne funkcje
A to co najważniejsze, czyli przyciski zrób zdjęcie, nagraj film, niestety nie są dostępne.
Jak to działa u Ciebie z góry? Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
To a propos poziomicu, ja powiem, to chyba będzie ta.
Tak, ja teraz nie pamiętam jaką ona ma całkowitą długość, ale cena by się mniej więcej zgadzała, no.
Natomiast jeżeli chodzi o aparat w telefonie, to ja nie korzystam z tej aplikacji…
z aplikacji tej domyślnej od aparatu,
albo bardzo rzadko z niej korzystam.
Ja w ogóle rzadko robię zdjęcia.
Natomiast jest aplikacja Open Camera,
dostępna w sklepie Play.
Ona jest, z tego co pamiętam,
naprawdę dobrze dostępna.
Tam zdaje się, że nawet są jakieś takie wskazówki
wypowiadane przez czytnik ekranu,
ale już nie pamiętam dokładnie,
bo dawno to testowałem.
Ale możesz spróbować użyć tej aplikacji.
Być może to zadziała.
Patrzę, czy mamy jeszcze jakieś wiadomości.
Na panelu nie ma, na WhatsAppie też nie ma.
W związku z powyższym, chyba możemy już przechodzić do naszych wiadomości.
No to teraz może Paweł.
Microsoft wprowadza bardziej dostępną matematykę i to jak piszesz, podstrzechy.
Tak, bo po prostu pojawią się one w bardziej dostępnych narzędziach do tworzenia i to treści.
I już czytam tutaj co napisało konsorcjum DAISY na ten temat,
bo to jest ich dzieło wspólne z Microsoftem.
Także, co czytamy?
Przez wiele lat wydawcy treści wiedzieli,
że dostępność w matematyce jest jednym z największych wyzwań
w produkcji wysokiej jakości materiałów
w ogólnodostępnych formatach dla przedmiotów ścisłych.
Równania w chemii i matematyce
że zbyt często stają się obrazkami, specjalistycznymi dodatkami lub bardzo
niestabilnymi obejściami problemów, które psują się w momencie,
gdy treść przenosi się z poziomu tworzenia jej do jej dystrybucji.
W ciągu ostatnich dwóch lat ścieżka, która jest dużo bardziej
praktyczna, nabierała kształtu dzięki współpracy konsorcjum DAISY
Wysiłek na lata, który usprawnia, jak matematyka jest tworzona, czytana i używana ponownie w Wordzie, PowerPointzie, plikach PDF oraz związanych z tym formatami Microsoft.
Konsorcjum DAISY zostało zaproszone, aby wspólnie zaprezentować inicjatywę
podczas Microsoft Ability Summit 2026.
Richard Orm, prezes konsorcjum DAISY oraz prezenter podczas tego wydarzenia, prelegent,
dzieli się pewnymi najważniejszymi informacjami z tej sesji.
Dodatkowo mamy nagranie audio, które pozwala nam cieszyć się prezentacją z tego wydarzenia.
Dlaczego powinniśmy na to teraz zwracać uwagę?
Nasza praca w tym obszarze osiągnęła stadium szerszej widoczności,
a ma to znaczenie w szczególności dla wydawców treści, którzy tworzą i dystrybuują materiały.
Pokazy slajdów, arkusze kalkulacyjne,
zasoby, którymi dzielą się prowadzący wykłady,
materiały podczas zajęć dydaktycznych oraz wspierające dokumenty
są często dostarczane w formatach Microsoftu,
ponieważ są one znane wielu użytkownikom,
możliwe do edycji oraz szeroko używane w sektorze edukacji oraz szkolenia.
Ale kiedy matematyka nie jest w pełni cyfrowa oraz dostępna, te materiały mogą być trudne
w nawigacji, w dokładnej nawigacji, przy użyciu czytników ekranu, brajla,
narzędzi odczytywania na głos, powiększenia oraz innych technologii asystujących.
Wynikiem jest więcej działań remediacyjnych,
mniej zgodności pomiędzy plikami wyjściowymi
oraz więcej barier dla osób uczących się oraz edukatorów.
Znaczenie tej inicjatywy polega na tym,
iż wskazuje ona bardziej zrównoważony styl pracy w sektorze wydawniczym.
Dostępna matematyka wbudowana bezpośrednio do produkcji ogólnodostępnym oprogramowaniem,
zamiast bycia dobudowaną później.
Ja muszę powiedzieć, że rzeczywiście coś w tym jest, bo ostatnio miałem okazję testować,
słuchajcie, dokument Microsoft Worda z zapisem matematycznym.
I byłem w stanie przeczytać zarówno przy użyciu VoiceOvera na iOS-ie, jak i NVDA na Windowsie.
Akurat NVDA jakoś dziwnie mi to czytało, ale prawdopodobnie dlatego, że ja tam kiedyś instalowałem tę wtyczkę,
która była do obsługi matematyki i może ona coś jeszcze ponadpisywała, jakieś rzeczy słownikowe,
Z jakiegoś powodu czytało mi to po angielsku, a na innym NVDA czytało to po polsku, ale było rzeczywiście odczytywane na przykład konkretne równanie.
Byłem w stanie nawigując strzałkami, sprawdzić gdzie tam jest ułamek, gdzie jest licznik, gdzie mianownik, co jest w tym ułamku,
Chociażby coś pod pierwiastkiem i tak dalej, i tak dalej.
Więc rzeczywiście coś tu się dzieje, na pewno takie efekty da się osiągnąć w Microsoft Office 365.
Nie wiem jeszcze, jak to wygląda w starszych wersjach. Podejrzewam, że tu może być gorzej.
Natomiast rzeczywiście ta dostępna matematyka zaczyna się w Office’ie pojawiać.
Ja jestem ciekaw, z czym ty miałeś do czynienia,
bo z jednej strony NVDA ma teraz wbudowanego MathML-a
i ten MathML na pewno działa tam, gdzie działa MathML,
czyli w przeglądarkach, tak?
Jest to format bliski HTML-owi, który definiuje te różne równania.
Czy z drugiej strony, w Wordzie,
odkąd weszła normalizacja Unicode’u,
czyli ten mechanizm, który na przykład nam pomaga
…uporać się z dziwnymi nazwami w mediach społecznościowych, gdzie ludzie używają tych matematycznych, takich ozdobnych symboli
zamiast literek w treściach postów albo w nazwach użytkowników.
To już Ci mogę powiedzieć, Pawle, to na pewno nie był Unicode.
To na pewno nie był Unicode, to był moim zdaniem MathML, bo w tym MathML-u dało się jakby odczytywać,
to nie były jakby pojedyncze znaczki, które cokolwiek symbolizowały.
Tak, to nawigowalna treść zawieralna.
Nawigowalna, dokładnie, nawigowalna treść, którą dało się odczytywać,
więc rzeczywiście coś tu się dzieje i dzieje się w bardzo dobrą stronę.
No, reszta tego artykułu też jest takim bardziej prasowym bla, bla,
więc nie wynika z tego na przykład, co konkretnie się dzieje.
Jedyne, czego się dowiadujemy, no to właśnie, że wnosi się
jakaś, jakaś standaryzacja między właśnie produktami Microsoft Office
i takimi standardami właśnie jak LATEK czy MathML.
Tak że miejmy nadzieję,
że gdzieś wchodzi tu natywne wsparcie tych standardów.
MathCAD, że tak powiem, ma się dobrze i się rozwija,
w związku z czym należy się cieszyć,
że ta matematyka staje się coraz bardziej powszechna i dostępna.
Zwłaszcza, że pół roku temu jeszcze
byłem pytany o taką rzecz przez jednego z naszych klientów.
I szczerze mówiąc, tak na szybko nie wiedziałem, co powiedzieć.
Oczywiście przedstawiliśmy w toku szkolenia, jakie są różne opcje.
Natomiast te opcje to było albo używać JOSA z eksperymentalną opcją,
którą da się włączyć, albo używać NVDA z jakimiś dzikimi,
z jakimiś dodatkami.
Które działały bardzo różnie.
Na bibliotece, która nie była jeszcze wtedy przetłumaczona nawet
ani na polski, ani na niemiecki.
Więc ani tutaj nie mogłem tego zastosować,
No, nam nie można było tego polecić. Wiem, że tam w kierunku polskiego już coś się stało albo się jeszcze dzieje.
Natomiast, no, było to wszystko bardzo takim obejściem na obejściu na obejściu, tak jak jest tu opisane w tym artykule.
Miło słyszeć, że ta sytuacja się coraz bardziej poprawia.
Co prawda. A teraz odbieramy kolejny telefon. Kto jest z nami?
Dzień dobry, Aksel z tej strony. Witam wszystkich serdecznie, a właściwie dobry wieczór, można by rzec.
Dobry wieczór, słuchamy.
Ja dzisiaj myślę naprawdę krótko, z dwoma informacjami.
Pierwsza informacja taka, że wypuściłem dzisiaj dość, myślę, istotną aktualizację
RH Voice’a na Maca i na iOS’a, więc warto sobie ją pobrać.
Udało mi się w tej aktualizacji naprawić mnożnik szybkości mowy,
tak zwany rate speed boot, rate boost speed,
czyli to podkręcanie szybkości mowy.
I działa to rewelacyjnie, bym powiedział.
Naprawdę idzie takie turbo wycisnąć teraz z RHA Voice’a,
że ja sam jak… ja sam musiałem iść na 70-75%,
bo po prostu ja już na stówie to już było tak…
to normalnie coś takiego się nawet zrobiło.
Ale wiem, że są ludzie, którzy rozumieją takie ultratempa.
Więc proszę bardzo.
Będą zadowoleni.
Będą, myślę, zadowoleni.
Od razu zaznaczam jedną bardzo ważną rzecz.
I chciałem o tym powiedzieć głośno i wyraźnie,
że jest pewien problem, który występuje chyba od samego początku.
Ja go nie olałem.
Nie mam go, że tak powiem, w głębokim poważaniu.
Jest podobno taki problem,
którego ja niestety ze względu na moje ograniczenia słuchowe nie słyszę.
Jest taki problem, podobno, że Rh Voice tak podobno dziwnie pyka na końcówkach.
Zgłaszało mi to parę osób. Ja tego niestety nie słyszę w ogóle,
więc obawiam się, że z moimi ograniczeniami słuchowymi
chyba nie będę w stanie naprawić tego problemu.
Więc jeżeli ktoś chciałby spróbować z Codexem, kto słyszy,
Kieruję tu właśnie głównie ogłoszenie do osób,
które mogą jakkolwiek testować lokalnie kod na iPhonie,
nie wiem, czy to przez Siteloadly, czy mają fizyczny sprzęt,
to mogę dać jakby tę wersję, co ja zrobiłem,
i niech ktoś powalczy z tym, bo ja po prostu tego nie słyszę,
więc moje próby i testy podejrzewam spełną na niczym.
To jest właśnie taka ważna rzecz, więc jakby ja problemu nie olałem,
tylko ja nie mam pomysłu, jak się za ten problem wziąć, skoro ja po prostu tego nie słyszę.
No jasne.
Może ktoś coś z Was podpowie.
A czy masz, czy na Twoim githubie jest to repozytorium gdzieś tam jakoś dostępne,
że można sobie zrobić forka?
Nie, na razie ja mogę po prostu zaprosić do repozytorium kogoś,
Bo ja tego nie wypychałem, bo ja nie chciałem, szczerze mówiąc,
tego robić jako publiczne repo, przynajmniej na razie,
bo ja się zbyt dużo namęczyłem i czasu poświęciłem,
żeby to w ogóle podnieść na nogi.
Bo ten projekt, który mi pierwotnie Zvonimir dał,
on był totalnie rozbebeszony i rozwalony.
Tam praktycznie nic nie działało.
Więc no tak… Nie chcę, żeby to tak po prostu uchulało sobie i latało.
I jeszcze ja to pieniądze włożyłem, bo wiadomo, za kodeksa i tak dalej.
Także, no dlatego ja chętnie kogoś mogę prywatnie do Repo zaprosić.
I tutaj pytanie, czy macie jakiś pomysł na to? Jakbym mógł z tym problemem poradzić, że tak powiem.
To jest prawdopodobnie coś związanego albo z próbkowaniem, albo z jakimiś buforami, jeżeli chodzi o tę syntezę.
Ale co tam dokładnie się dzieje, no to można tylko zgadywać.
I tak, i po aktualizacji może się zdarzyć tak,
że wam nagle wszystkim bardzo zwolni.
Więc, bo właśnie, bo wszedł ten parametr mnożnika szybkości,
więc trzeba sobie wejść w ustawienia, w settings, potem w polski i tam jest
właśnie ten słówak do tego mnożnika szybkości mowy i trzeba sobie go podkręcić
na tyle, ile ja tam sobie go dałem w ogóle na maksa, w ustawieniach ten mnożnik.
Tam jest, zdaje się, on będzie powinien pokazywać 8x, czyli jakby 800%.
I potem już udało mi się właśnie zrobić, żeby na prędkości, na pokrętle dało się to regulować.
Więc tak proponuję to zrobić.
I jest dodana teoretycznie regulacja pause, ale na razie ona nie działa w ogóle.
Nie udało mi się na razie tego zrobić, żeby to sensownie działo,
bo mimo, że daje na zero procent, to on i tak robi te pauzy.
Nie wiem, dlaczego. I to, nie wiem, spróbuję jeszcze do tego przysiąść,
ale boję się, żeby bardziej nie rozwalić już tego stanu, który jest.
Co prawda robię gita, mam lokalny git zrobiony i teoretycznie mógłbym komitować,
coś tam próbować, ale nie mam pomysłu, jak to ugryźć, ten temat kompletnie.
Czy macie jakiś pomysł, coś podpowiecie mi?
Piciok, Tomecki, widzi?
Cisza. Chyba nikt nie ma pomysłu.
No dobrze, no to trudno w takim razie.
W takim razie to kiedyś może spróbuję jeszcze coś w tym podłączyć.
Druga rzecz, nowość jeżeli chodzi o świat gier.
Wyszła…
Kilka dni temu pewną grę audio o nazwie TK Killer,
która, jak się okazuje, gdzieś nawet lata po GitHub-ie,
ale ja to dostałem prywatnie od pewnego zagranicznego człowieka,
z prośbą, weź, słuchaj, spróbuj to postawić i uruchomić w ogóle,
no, żeby… bo chcemy pograć. Dobra, nie?
No ja to odpaliłem i zacząłem wprowadzać duże, fajne zmiany.
Tutaj też Tomeckiemu chcę bardzo podziękować,
bo o dziwo Tomecki jakkolwiek raczej nie jest gromaniakiem,
to się zainteresował projektem i już tam coś,
nawet swoje kilka groszy przysłowiowe włożył w projekt.
Tak że to jest taka gierka, taki, bym powiedział, trochę…
Taka mieszanka w sumie, trochę Redspot, trochę jakieś tam a-la Real World,
trochę… no, to takie bardziej RPG, bym powiedział.
Ale wprowadziliśmy, no i właśnie ja zacząłem tą grę rozwijać
i wprowadziłem właśnie tzw. tryb PK mode, czyli tryb walki
albo tryb taki pasywny, że chodzisz sobie, zabijasz zwierzątka,
jakieś tam tzw. enemy, boty, jak zwał, tak zwał
Także zapraszam wszystkich do potestowania.
To jest w sumie na razie powiedzmy taka wersja beta.
A gdzie można testować?
Wyślę ci linka, mieć ich prywatnie do najnowszej wersji.
To wrzucimy to po komentarzach.
Jako, że to jest beta, to od razu jeszcze zaznaczam.
Aha, gra jest pisana w NVGT. Ja tego nie zmieniałem.
Jest sporadyczny problem z updaterem.
który występuje u bardzo losowego grona ludzi.
Dlatego ciężko mi to zdewagować i skutecznie naprawić.
Nie wiem, jak ja robiłem aktualizator w Pythonie do Axel Ponga,
to w ogóle nie miałem takich cyrków normalnie, bez problemu.
Aktualizator fajnie działa.
A tutaj nie wiem, czy to jest tego wina, że to jest NVGT, czy co,
ale uczulam na jedną rzecz.
Jeżeli komuś przez zwykłe odpalenie tk.exe-updater nie pójdzie,
będą jakieś błędy,
to radzę spróbować odpalić osobny blik,
który znajdziecie w folderze tkupdater.exe jako administrator
lub ewentualnie jeszcze pierwszą próbą odpalenia samego tk.exe
jako administratora.
Bo updater jest zrobiony, tylko że tak trochę u niektórych osób kuleje.
I na razie, póki co, nie udało mi się rozwiązać tego problemu z tym updaterem,
ale właśnie zauważyłem, że pomaga właśnie odpalenie
albo tk.exe jako administrator, albo tk.updater.exe jako administrator.
I wtedy update przechodzi. Z tym, że mówię, tak jak mówię, to jest beta.
W tej chwili ja, że tak powiem, mam dostęp, ja koduję. Teraz się jeszcze włączył
MatiD25, mamy wspólne jakby repozytorium, zrobiliśmy sobie na Resilio.
I Tomecki właśnie się jeszcze też łączył,
bo tutaj wprowadził bardzo ciekawych pary pomysłów.
Tomecki, myślę, mógłbyś powiedzieć, że tak powiem,
ci bym chętnie oddał głos, bo wpadłeś na parę
bardzo ciekawych pomysłów, które już działają.
Nie wiem, ciekawe, nieciekawe, no to też trzeba
no właśnie wiedzieć, co tam było wcześniej,
żeby wiedzieć, co tam jest teraz, tak?
No jakby chodzi o zachowanie zwierząt wtedy,
kiedy są jakoś tam trafiane, żeby one mogły zmieniać
zachowanie w zależności od tego, ile tam tego zdrowia mają.
Czyli powiedzmy, jest coś, co normalnie atakuje, ale przy jakimś tam niższym
poziomie zdrowia, no to zaczyna uciekać, żeby się jakoś tam ratować.
No jakieś takie tam drobnostki. No i przecież system radarowy
wymyśliłeś, Tomecki, tak? Nie bądź taki skromny, bo to naprawdę
to jest twoja robota, słuchaj. Jest kilka, wymyśliłem, nic nie trzeba było
wymyślać, jest kilka systemów dostępnych w różnych grach, audio,
Więc no, po prostu wystarczyło wytłumaczyć w gruncie rzeczy kodeksowi tak naprawdę,
jak to powinno działać. To jeszcze też nie jest skończone.
No, także gra jest póki co po angielsku, ale jest w planach zrobienie pełnego
interfejsu po polsku. Bo jako, że wiadomo, mamy kod, no to można zrobić z Codexem
W zasadzie, albo prawie wszystko, więc spodziewajcie się,
myślę, pierwszej takiej gry audio, albo no w każdym razie bardzo mało jest
takich gier audio, które by były faktycznie po polsku.
I tu w tej grze chcemy zrobić, żeby był polski.
No i życzę, że tak powiem, miłej zabawy.
Da się pisać, da się tworzyć własne drużyny, zespoły,
Da się stworzyć tak zwany schron, taki domek.
Można sobie zbudować i gromadzić…
Czyli to taka sieciowa gra?
Tak, sieciowa, online’ówka, tak.
No dobrze, to w takim razie…
To znaczy, jakby zamysł, bo oryginalnie z tego, co tak wiem,
bo ja to też jakby nie wszedłem od początku, ale
zamysł był taki, że gracze chodzą po mapie
i się tam nawzajem eliminują
i co chwilę tam się restartują w jakiejś jednej lokalizacji.
Na razie to ewoluuje raczej do systemu takiego, że można się tam jakoś wzajemnie niszczyć,
natomiast jest właśnie system różnego rodzaju takich postaci typowo sterowanych przez komputer,
które raczej będzie można gdzieś tam eliminować po coś tam.
Na czym się to skończy, nie wiem, bo to jakby nie mój projekt.
Ja tam tylko realizuję kilka jakichś tam pomysłów,
jak tam mam jakąś chwilę, żeby sobie tam wejść i coś zrobić.
Tak że to też jakby nie mój projekt, ale tak to wygląda.
Na przykład dla humoru zrobiłem już jedną mapę.
To w zasadzie był trochę pomysł korzeniowo z Wolnimira.
Zrobiłem mapę, gdzie jako powiedzmy enemy, zwierzęta, czy jak to nazwać, zabija się czterech naszych polskich operatorów.
I sobie chodzą po mapie i trzeba ich zabijać i wydają z siebie muzyczki z infolinii.
Jaki swojski klimat.
Tak. I nawet gdzieś tam w Changes napisaliśmy, no, napisaliśmy gdzieś tam, że jeżeli frustrują cię operatorzy czekanie na infolinię, długo na połączenie, to masz okazję teraz się wyjrzeć, coś tam, coś tam.
Takie gdzieś tam w Changes nawet humorystyczne właśnie zmiany żeśmy dodali.
Jasne. No dobrze, to w takim razie czekam na link.
Będzie nam miło, jak przyjdzie, będzie zainteresowanie, ludzie przyjdą, pograją.
Będzie też można, wiadomo, pogadać. Jest zrobiony już system ticketowy,
więc można wśmiało błędy tam zgłaszać, uwagi, prośby, skargi, zażalenia i w miarę
możliwości, któryś z nas tam będziemy starali się tę grę jak najbardziej udoskonalać.
Tak że jeszcze raz zachęcam do pobrania gry i zainstalujcie sobie najnowsze dzisiejszą
No i tyle ode mnie i życzę wszystkiego dobrego.
Okej, to dzięki w takim razie za telefon. Do usłyszenia. Dobrej nocy.
Mamy jeszcze kilka wiadomości. Odtworzymy je chyba już po następnym newsie od nas.
To w takim razie szybko zobaczę sobie co my tutaj mamy w następnych notatkach.
A już wiem, co mamy. Piotrze, teraz się możesz pochwalić, bo jest czym stworzyłeś wtyczkę do NVDA.
Tak, no oczywiście tutaj trochę z pomocą AI, natomiast trochę też, no wiadomo, twórczość własna, jeśli chodzi o architekturę.
I planowanie tego wszystkiego. Dodatek, nad którym pracuję już od dwóch miesięcy,
Po prostu testowałem, jak znajdowałem jakieś błędy,
to je dodawałem, czy jak dostawałem sugestie,
bo ten dodatek też był od jakiegoś czasu testowany wewnętrznie.
No i w końcu wydaje mi się, że jest w takim stanie,
w którym chętnie chciałbym się ze wszystkimi nim podzielić.
Dodatek nazywa się Yata.
To jest nawiązanie do języka japońskiego,
w którym to słowo pisane, tak jak ten dodatek, czyli Y-A-T-T-A,
Właściwie to jest romanizacja tego słowa.
To jest takie… hura, udało się.
Jak ktoś ogląda anime czy gra, to pewnie wiele razy to słyszeliście.
Było takie anime Yattaman, nie?
A może i było, nawet nie wiedziałem.
Kreskówka, jedna z tych RTL7 starszych,
wtedy, co był kapitan Sebasa i tak dalej.
Jak szukałem w słownikach, to taki okrzyk hura, coś takiego.
Natomiast ten dodatek ma rozwinięcie w języku angielskim.
czyli kolejny dodatek tłumaczący tekst, dosłownie.
No bo taki trochę jest zamysł. Dlaczego?
No bo do tej pory korzystałem na przymiennie z dwóch
kieryżczyk dodatków do tłumaczenia tekstu,
bo każdy z nich robił coś, czego nie robiły inne,
bo jeden dodatek służył mi do tłumaczenia zaznaczenia
na przykład na stronach internetowych czy schowka,
czyli dodatek Instant Translate,
ale on nie potrafił tłumaczyć automatycznie tego wszystkiego,
To jest to, co mówił NVDA, co się bardzo przydaje w grach.
Z drugiej strony mieliśmy dodatek Translate Janika Placida,
który dawno nie był aktualizowany,
oprócz zmian w pliku manifestu,
żeby on z nowymi wersjami NVDA działał.
I on znów ma automatyczne tłumaczenie wewnątrz aplikacji,
tylko on wspiera wyłącznie usługę Google
i też nie potrafi tłumaczyć zaznaczenia i schowka.
Gdzieś tam po drodze jeszcze było JGT,
czyli taki dodatek tłumaczący gry japońskie,
konkretnie gry z własnego serwera, gdzieś korzystał.
No, ale on też od jakiegoś czasu rozwijany nie był.
W międzyczasie dowiedziałem się o nowych, lokalnych modelach AI,
które się pojawiły.
Google wypuściło taki bardzo fajny, lokalny model Translate Gemma,
który to na większości kart RTX powinien bez problemu ruszyć,
przynajmniej te, które mają 8 albo 12 GB RAMu.
Ten większy, większa wersja tego modelu, 12-miliardoparametrowa,
właśnie wymaga tak 12 GB pamięci, on tam 8 GB zużywa.
I ten model z moich testów w aplikacjach typu OLAMA,
w których sobie po prostu wysyłałem tekst do tłumaczenia,
no, sprawdzał się zaskakująco dobrze.
No i stwierdziłem, że bardzo chciałbym mieć dodatek,
który by potrafił z tego korzystać, bo i pewnie byłoby szybciej,
nie trzeba byłoby wysyłać tego tekstu do tłumaczeń.
A przy okazji chciałem zrobić parę rzeczy, które by go dostosowały do lepszej pracy z grami.
No, bo często takie dodatki zapamiętują poprzednie tłumaczenia, żeby później nie kontaktować się z tym serwerem.
No, ale te zapisy, ta pamięć była taka mało elastyczna, gdzie, powiedzmy,
nasza postać wbija poziom drugi i mamy komunikat, tak zdobyłaś drugi, poziom drugi,
no to nam się zapisze w tej pamięci, natomiast kiedy nasza postać zdobędzie poziom trzeci,
No to to jest jakby osobny tekst, który znów jest w pamięci zapisywany,
a wydawało mi się, że dałoby się to zrobić lepiej,
że dodatek wykryje, że zdobyliśmy poziom X
i to jest zapis, który będzie w pamięci
i on będzie za każdym razem używany.
No i przez ostatnie dwa miesiące właśnie nad takim dodatkiem zacząłem pracować,
stopniowo naprawiając błędy, które napotykałem,
dodając funkcje, które wydaje mi się byłyby przydatne.
No i dzięki temu właśnie mamy w tym momencie dodatek IATA,
Który można na ten moment pobrać z GitHub’a.
github.com, ukośnik pitermach, pisane przez ch,
ukośnik yatta.
To jest link do repozytorium, tam też jest dokumentacja.
Dokumentacja jest zarówno w języku angielskim, jak i polskim.
To tak samo jak sam dodatek.
Polska dokumentacja jest dostępna po pobraniu dodatków.
W sumie to muszę podlinkować ją na GitHubie też, żeby jakby ktoś chciał sobie z tej strony przeczytać to,
żeby taka możliwość była.
Natomiast, gdyby ktoś chciał go od razu pobrać, no to tradycyjnie jest gitrls,
czyli adres gitrls.com, ukośnik pitermach, ukośnik yatta.
Oba te adresy będą podlinkowane.
Minimalnie jest wymagany MVDA w wersji 2025.3 lub nowszy.
Testowałem głównie właśnie na tej poprzedniej, ostatniej wersji 32-bitowej,
ale też teraz od jakiegoś czasu używam i zresztą testowałem też po prostu
na najnowszej wersji 2026.1 64-bitowej.
Z wersją beta powinno działać.
Nie ma tam żadnych zmian, które by spowodowały, że nie powinno.
Natomiast jeszcze z tą betą nie testowałem.
Ale dobrze, to był teoria, a teraz może trochę praktyki
i pokażę wam szybko, co ten dodatek potrafi.
Mam nadzieję, że będzie słychać syntezę.
Prędkość 6, odkręcanie, prędkość 60, prędkość 40, prędkość 40.
Jak najbardziej zwolnimy się.
No to super. Myślę, że taka prędkość powinna być OK.
No to co, zaczniemy sobie może od…
od po prostu tego, jak ten dodatek działa,
bo on po instalacji tak naprawdę już jest gotowy do pracy.
Jest to wszystko skonfigurowane tak, że domyślnie będzie używany
tłumacz Google, więc usługa myślę, że wielu osobom znana,
która nie wymaga wprowadzania własnych kluczy,
instalowania czegokolwiek, bawienia się w instalacje
różnych modeli AI i tak będzie tłumaczony na język
naszego NVDA i będzie wykrywany język źródłowy automatycznie.
Czyli jeśli mamy polskiego NVDA, to dodatek domyślnie
zainstaluje się w taki sposób, że po prostu nam będzie tłumaczył
Wszystko na język polski.
Żeby korzystać z tego dodatku, musimy zapamiętać tylko jeden skrót.
N, V, D, A, Shift, T.
Który wchodzi nam do warstwy i później z poziomu tej warstwy
możemy różne litery naciskać, żeby konkretne funkcje tego dodatku wywoływać.
Gdybyśmy jakiś skrót zapomnieli,
to nic trudnego, można je łatwo wszystkie przejrzeć,
naciskając Tab.
Trochę tak jak w skryptach Dugga, Lee dla Jossa,
On też bardzo często z takich warstw korzystał, więc jeśli nie pamiętacie skrótów,
to wystarczy tylko zapamięć właśnie ten jeden, nvidia-shift-t,
żeby wejść do warstw, a później tabem możemy wszystkie dostępne opcje przejrzeć
do momentu, kiedy je zapamiętacie.
A gdybyście bardzo tej warstwy nie lubili
i chcielibyście mieć jakiś konkretny skrót, jakieś konkretne polecenie
pod dedykowanym skrótem, to można, bo wszystkie polecenia też mają…
Są dostępne w oknie zdarzeń wejścia nvidia
I tam można do nich przypisać dedykowane skróty klawiszowe.
Ja sobie teraz nacisnę nvidia-shift-t i zobaczymy.
Mam taki dźwięk krótki i teraz mogę tabulatorem sobie przejść
przez wszystkie rozsądne opcje. Zobaczymy, co tu mamy.
Przetłumacz zaznaczenie S.
Zaznaczenie, czyli po prostu na stronach internetowych, w dokumentach.
Przetłumacz zaznaczenie w trybie przeglądania z Shift plus S.
I tutaj też jest taka zasada. Większość tych skrótów ma dwie wersje.
Pojedyncze litery, właśnie S jak zaznaczenie.
Później jeszcze będziemy mieli T jak ostatnia fraza wypowiedziana przez NVI i C jak schowek do danieckiego clipboard.
To mają dwie wersje. Naciskając samą literę, to tłumaczenie zostanie po prostu wypowiedziane,
natomiast naciskając SHIFT i tą literę po prostu spowodujemy, że wynik zostanie skopiowany do wirtualnego bufora.
Przetłumacz ostatnio wypowiedzianą frazę T.
O właśnie.
Przetłumacz ostatnio wypowiedzianą frazę w trybie przeglądania SHIFT plus T.
Przetłumacz schowek C.
Przetłumacz schowek w trybie przeglądania SHIFT plus C.
Przełącz automatyczne tłumaczenie.
Automatyczne tłumaczenie, czyli po prostu cokolwiek MVDA mówi
zostanie automatycznie przeczytane. Ja to za chwilę pokażę.
Otwórz ustawienia aplikacji.
Bo dla aplikacji też możemy mieć zdyrykowane ustawienia.
To się właśnie między innymi przydaje przez tę pamięć.
Można na przykład konkretny język dla aplikacji ustawić,
czy konkretny prompt dla usług AI, bo też można przez AI tłumaczyć.
Otwórz edytor pamięci.
No i tutaj też jakbyśmy chcieli dostosowywać te wpisy w pamięci,
to też możemy to ręcznie z poziomu tego edytora robić.
Zamień język źródłowy i docelowy.
Litera W. Jakby ktoś chciał sobie języki zamienić,
że jeśli nie mamy wyustawionego języka źródłowego jako auto,
tylko mamy konkretną parę języków, nie wiem, angielski, polski,
a chcielibyśmy tłumaczyć polski, angielski,
to tutaj literą W możemy te języki zamienić.
Żebym ja to zrobił teraz, no to…
Nie można zamienić z autowykrywania.
Mamy taki komunikat, bo w tym momencie mam ustawione
właśnie automatyczne wykrywanie.
Jestem w tym momencie na stronie, którą chyba możemy sobie przetłumaczyć.
Właśnie, firma The Iconfactory kończy 30 lat.
Ludzie od Twitterrifica czy teraz bardziej znani z aplikacji Tapestry.
I tutaj możemy większość funkcji sobie przetestować.
Między innymi sobie wytłumaczmy… Może zacznijmy…
Na główek poziom 2.
June 9, 2026.
Od tłumaczenia ostatniej frazy wypowiedzianej przez NVDA.
I tutaj nam przeczytał datę.
Ja teraz nacisnę NVDA+Shift+T,
następnie T, żeby przetłumaczyć ostatnią frazę.
I to chwilę potrwało.
9 czerwca 2026 roku.
Bo dawno nic nie tłumaczyłem i po prostu,
przez to, że mam używany model lokalny,
to on się musiał mi do karty graficznej z powrotem załadować.
Następne tłumaczenia będą znacznie szybsze,
co zresztą za chwilę pokażę, bo teraz możemy sobie pójść nim bliżej.
OK, tutaj możemy sobie te kilka kapitul zaznaczyć.
OK, tutaj sobie zaznaczamy te kilka zdań. I teraz zamiast naciskać T, nacisnę S jak zaznaczenie.
3 dekady temu, w tym właśnie miesiącu, trzech przyjaciół pracujących w niewielkiej firmie zajmującej się multimediami w Greensboro,
I w momencie, kiedy to tłumaczenie… Zresztą, słyszeliście, że to tłumaczenie w tym momencie było praktycznie natychmiastowe. Ono się zrobiło trochę dłużej, natomiast dodatek jest na tyle inteligentny, że jeśli tutaj, zwłaszcza usługi AI, to tłumaczenia przygotowują trochę dłużej, to on je będzie mówił w miarę tak, jak te tłumaczenia przychodzą, to powiedzieć, są strumieniowane, tak się na to mówi,
To można wyłączyć, jakby ktoś chciał, ale nie polecam.
Generalnie, jak widać, te tłumaczenia wychodzą w czasie rzeczywistym.
I jeszcze tutaj możemy zobaczyć, jak wygląda tłumaczenie do bufora.
Więc tutaj sobie znów zaznaczymy jakiś kawałek.
HR-HW-BN-CRA-EMOTION-REMENDOS-DAT-CLEAR-AMAZING-ART-AND-ZAZNACZONE.
SOFTWARE-VERES-STILL-HERE-AND-TICKING-ZAZNACZONE.
Możemy taki kawałek zaznaczyć. Tutaj może skopiuję go do schowka.
Na odmiany. I tym razem nacisnę Shift-C,
żeby przetłumaczyć schowek i włożyć to do bufora.
W końcu normalnie mam wirtualny bufor, mogę sobie po tym buforze chodzić.
Po znakach, po słowach, zaznaczać, kopiować, wycinać, co kto chce.
To można sobie tłumaczyć.
Teoretycznie można tłumaczyć bardzo długie teksty.
One są co 5000 znaków dzielone,
więc żeby sobie jakiś plik tekstowy przetłumaczyć, można.
Natomiast pewnie lepiej takich bardzo długich plików
skorzystać z dedykowanej strony do tłumaczenia.
Generalnie to jest taki zamysł.
Tego dodatku nie jest, żeby to było jakimś centrum
do tłumaczenia wszystkiego.
Tego to właśnie tłumaczenie jakichś stron,
jakichś postów na mediach społecznościowych
Czy głównie właśnie gier czy aplikacji do tłumaczeń gier.
Za chwilę przejdziemy i pokażę, jak tłumaczenie automatyczne działa.
W sumie ja mogę to zrobić nawet na tej stronie.
Więc w tym celu sobie nacisnę
A, jak automatyczne tłumaczenie.
Automatyczne tłumaczenie Firefox włączone.
I to jest już o tyle fajne, że to zapisuje się nam
dla konkretnych aplikacji, czego inne dodatki nie robiły.
Więc gdybym teraz…
A zresztą, najpierw może pochodźmy sobie po tym Firefoxie
i zobaczymy, co się stanie.
Ja w ogóle mam Firefoxa po angielsku,
Więc nawet może wejdę sobie na pasek menu.
Pasek menu. Rozwijany pasek menu. Alt plus F. Strona 1 z 8.
Edycja rozwijana. Skrót klawiszowy. Alt plus E.
Widok rozwijany. Alt plus V3 z 8.
No i tutaj trochę słychać tę twórczość modeli językowych,
które czasami trochę inaczej mogą się przetłumaczyć w ogóle po polsku.
Mamy też słowo rozwijane, które tam się wkrada od NVDA,
które pewnie troszkę też ten model trochę zmyli.
Można też włączyć je na usługi tradycyjne
i wtedy jak kogoś takie rzeczy bardzo denerwują, to wtedy ich jest znacznie mniej.
Paski narzędzi rozwijane. Jeden z dwa.
Panel boczny rozwijany. Strona 2Z2.
Tutaj generalnie mi to tłumaczy w miarę…
The Iconfactory obchodzi swoje 30-lecie. Jak szybko mija czas?
Punktor, dokument, Thebra Chrome. Link usługi.
Link aplikacje. Link blog. Link kontakt.
Koniec listy. Główne punkty. Punkt orientacyjny.
Nagówek poziom 1. Link Thebra Chrome.
Nagówek poziomu 2. Firma The Iconfactory obchodzi 30-lecie.
Jak szybko mija czas?
I to jest o tyle imponujące, że to wszystko się w tym momencie odbywa na urządzeniu.
To nie jest w tym momencie wysyłane do żadnej usługi,
tylko to po prostu przez moją kartę graficzną jest tłumaczone.
No i przez to, że to automatyczne tłumaczenie włączyłem tylko dla Firefoxa,
to jeśli ja sobie teraz opuszczę okno Firefoxa…
…to coś słychać, że ewidentnie to tłumaczenie już nie działa,
no bo tutaj responsywność mi znacznie podskoczyła.
Teraz wrócę do Firefoxa. Znów alt-tab.
Wchodzi 30-lecie, jak szybko mija czas.
Oryginalny profil Mozilla Firefox.
I tutaj słychać było, że znów coś zostało przetłumaczone,
bo to po prostu zadziałało trochę dłużej.
No i działa to analogicznie w przypadku np. jakichś gier.
Zresztą możemy pokazać,
ale może najpierw zajrzyjmy sobie do ustawień dodatkowych.
To też wydaje mi się, że one są w miarę intuicyjne.
Dodatek ma swój własny panel, własną kategorię, WSA, BIM, HMWiD,
bez większego zaskoczenia. I co tutaj możemy sobie zmienić?
Klaptastrona, usługa tłumacząca, lista rozwijana, OLL-a ma zwinięte.
No, tutaj bardzo oczywista rzecz. Po pierwsze, wybieramy sobie usługę.
Google Translate Free.
I domyślnie to będzie właśnie tłumacz Google.
Bing Translate Fre.
Bing i Google nie wymagają żadnej konfiguracji oprócz wybrania języków np.
W przypadku DeepL to musimy wprowadzić własny klucz API.
W przypadku OLAMY to ewentualnie możemy wskazać adres domyślnie,
to będzie korzystało z OLAMY na instalowaniu na komputerze.
OpenAI, czyli GPT, tutaj też musimy podać własny klucz.
GemRay, podobnie, też musimy sobie wygenerować i wpisać klucz,
gdybyśmy chcieli z modelów GPT korzystać.
No to wybierzmy sobie na przykład DPL-a.
Język źródłowy. Auto, przycisk Alt, plus Z.
I niezależnie od tego, czy korzystamy z AI czy z takich tradycyjnych głosów,
mamy tutaj dwa przyciski.
Język docelowy. Przycisk Alt, plus D.
Wybieramy sobie z tych przycisków języki.
Język źródłowy. Auto, przycisk Alt, plus Z.
Dlatego, że kiedy nacisnę na jeden z tych przycisków, to…
Wybierz język. Dialog. Język. Lista rozwijana, zwinięte.
Pole edycji zaznaczone. Wykryj automatycznie. Auto.
Dotatek mi automatycznie pobrał listę wszystkich wspieranych języków
z odostawcym, czy w przypadku z DPL-a.
I teraz albo mogę sobie wybrać język ściałkami.
Np. tutaj powiedzmy, że wiem, że chciałbym tłumaczyć japońskiego,
to bym mógł napisać J.
I teraz mogę sobie ściałką zejść w dół.
JAPANESE, JA, JAPANESE, JA, ZAZNACZONE.
Mogłbym też po prostu pisać to samo JA, jak już znamy kod języka
i w ten sposób wybrać język, ale ja sobie to zrobię w ten sposób.
OPRZYCISK W USTAWIENIA NFA JĘZYK DOCELOWY PL PRZYCISK ALT PLUS B
JĘZYKDOCELOWY.PL, czyli polski, więc tutaj jest okej,
Ale generalnie to okno wyglądałoby analogicznie.
Klucza i drepel. Pole edycji zaznaczone 11.
Tutaj wpisujemy właśnie klucz.
Nie gniewajcie się, ale ja wam tego klucza tutaj nie podam.
Zapisuj pamięć na dysku przy wychodzeniu. Pole wyboru oznaczone.
Gdyby ktoś nie chciał, żeby pamięć tych zapisanych tłumaczeń
się zapisywała na dysku, bo może tam coś się ewentualnie wkraść,
no to możemy to pole odznaczyć.
Wtedy tylko ta pamięć będzie przechowywana w pamięci RAM,
ale już nie na dysku.
Pamięć jest zawsze zapisywana albo jeśli dokonamy jakichś zmian ręcznie
lub jeśli wychodzimy z NVDA.
Natomiast też to można nadpisać dla konkretnych aplikacji.
Więc jakby ktoś chciał dla jednej jakiejś aplikacji zapisywać pamięć,
ale dla całego systemu nie,
no to nic trudnego, można to tak konfigurować.
Podzielaj liczby podczas tłumaczenia. Pole wyboru nieoznaczone.
To się właśnie przydaje przy okazji tłumaczenia gier.
Jeśli dodatek wykryje jakieś liczby, to zapisze je w pamięć i tak,
żeby później ona się zapisywała jako takie x-y,
więc jak postać zdobywa poziom, powiedzmy, drugi,
no to dodatek to zapisze jako postać, co obywa poziom X.
No i później niezależnie od tego, jaki poziom jest nabity,
to dana usługa, to po prostu to tłumaczenie zawsze będzie aktualne.
Jeśli to zaznaczymy, to takie wpisy będą tworzone automatycznie.
Jak zobaczy jakąś cyfrę, czy liczbę właściwie,
no to zostanie ta liczba automatycznie w ten sposób zapisana.
Automatycznie zamieni języki.
Jeśli tekst jest w języku docelowym, pole wyboru nieoznaczone.
Czyli tutaj mamy tłumaczenie japoński, polski,
a na przykład zaczniemy czytać jakiś tekst po polsku,
no to dodatek nam może automatycznie zorientować się,
że w sumie może chodzi nam o to, żeby przetłumaczyć na odwrót.
Tłumaczyć z polskiego na japoński, a nie na odwrót.
Odtwarzaj dźwięk podczas długich operacji. Pole wyboru oznaczone.
No ten dźwięk już słyszeliście, kiedy nam coś się ładuje,
kiedy tłumaczenie jest przetwarzane, to wtedy można to skonfigurować.
Odprzycisk.
I jeszcze, jeśli chodzi o usługi AI…
Zezwisza z kategoriata strona. Usługa tłumacząca. Lista rozwijana.
No to gdybyśmy na przykład wybrali sobie Ollamę.
Język źródłowy, ja przycisk, język docelowy, pl przycisk, adres, pole, model, pole, adres, pole edycji zaznaczone, http://localhost11.
Tutaj wybieram, ustawiamy adres. Model, pole edycji zaznaczone, translate, gemma, 12b.
Tutaj możemy wybrać, jakiego modelu korzystamy. Wybierz model, przycisk.
I mamy tutaj przycisk, który nam pozwoli też, to pobiera listę serwera.
Cholama, models, dialog, wybierz model, lista, trans, gemma, 4la, test, 2s, 6, translate, gemma, 4b, 1s, 6, gemma, 4la, test, 2s, translate, gemma, 12b, 3s, 6.
No i tutaj sobie wybierzmy właśnie Translate Jam’a.
I tutaj możemy ustawić prompty.
Prompt użytkownika. Pole edycji wielowierszowej OAREA.
Profesjonal. Source lang. Source code. To target lang. Target code.
W dokumentacji jest opisane, jak te prompty się wpisuje.
Tutaj mamy kilka takich zmiennych, które się w klamrach pisze,
które mówią dodatkowo, że tutaj ma być stawiony język, kod języka.
Generalnie prompty lepiej pisać po angielsku i też domyślny prompt
jest taki w miarę sensowny, że powinien w większości przypadków
po prostu działać, tak jakbyśmy tego chcieli.
No i też tutaj możemy te domyślne prompty sobie przywrócić.
Czasami dostawcy modeli mają własne takie rekomendowane prompty.
Transageama na przykład ma takie i można tutaj je wczytać.
No i to strumieniowanie, o tym już mówiłem.
I pozostałe opcje generalnie są takie, jak widzieliśmy wcześniej.
Więc tutaj po prostu naciśniemy OK.
Mamy też opcję dla aplikacji.
Do tego wchodzimy literką O z warstwy.
I to jest taka okrojona lista tych samych ustawień.
Zdawienia latka. Total64. Dialog. Język źródłowy. Ja, przycisk alt.
Widać, że mam ustawienia tylko dla Total Commandera.
I tutaj analogicznie możemy sobie wybrać języki
dla konkretnej aplikacji. To poprawia dokładność.
Jest prompt systemowy. Pole edycji wielowierszowej.
Można doprecyzować konkretne prompty.
Wczytaj domyślny prompt i przycisk.
Zapisuj pamięć na dysku. Pole wyboru oznaczone.
Możemy właśnie włączyć zapisywanie pamięci konkretnych aplikacji
albo wyłączyć na odwrót.
Włącza automatyczne tłumaczenie. Pole wyboru nieoznaczone.
Możemy sobie włączyć automatyczne tłumaczenie,
żeby to nam się zapisało.
Od lat tylko otwieramy jakąś aplikację i gra zaczyna nam tłumaczyć.
Nie musimy włączać tego ręcznie.
Odtwarzaj dźwięk podczas długich operacji. Pole wyboru oznaczone.
Oddzielaj liczby podczas tłumaczenia. Pole wyboru nieoznaczone.
No i możemy sobie włączyć oddzielanie liczb.
Ja bym to właśnie tak rekomendował robić,
że domyślnie mamy to wyłączone domyślnie,
no bo dla godzin to lepiej liczb nie oddzielać.
Bo wtedy usługi nie widzą danych liczb, tylko widzą takie tokeny,
takie puste pola jakby na te liczby.
To może nam coś rozjechać,
natomiast jeśli mamy jakąś grę, jakąś aplikację,
i te liczby wyglądają z kontekstu,
że da się zrozumieć, o co chodzi,
to dla konkretnych aplikacji lepiej sobie to włączyć.
Mamy przycisk resetuj,
żeby przywrócić ustawienia aplikacji do domyśleń.
Może na koniec jeszcze szybka demonstracja
na podstawie jakiejś gry, którą ludzie chcieliby pograć.
Weźmy na warsztat np. grę francuską Le Compte de Villegorne,
która jest bardzo ciekawą grą, która też słynie z tego,
że tłumacz Google ją bardzo źle tłumaczył.
Bo tam jest dużo tekstu…
leszcontestewilgorm.exe.
Wręcz, można powiedzieć, poezji.
Ja sobie tę grę odpalę.
Tutaj też jest oryginalna muzyka, więc nie martwię się,
że tutaj coś nam może ujrzeć.
Gra nam się załadowała.
Też ta muzyka nie jest jakaś bardzo głośna.
No i domyśl mi, co się tłumaczy na angielski,
bo mam tutaj właśnie ustawienia do aplikacji.
I ja sobie teraz to ustawię na inny język.
Ustawienia latta, les, język docelowy, N przycisk, język źródłowy, FR przycisk Alt plus D.
Tłumaczymy z francuskiego.
Język docelowy, N przycisk, Alt plus D.
Ale ja chcę tłumaczyć na polski, sobie wybiorę polski.
Polisk, pel, pol, ustawienia latta, le, prompt systemowy, po promptu wczytaj domyślne prompty,
przy, zapisuj pamięć, nap, włącz automatyczne tłumaczenie, pole, wy, odtwarzaj, dźwięk,
podczas oddziela liczby, podczas tłumaczenia pole, wybor oznaczony.
Wyczuć, oddzielać liczby.
Naciskam, okej?
I teraz sobie po prostu chodzimy.
No i tutaj mamy ekran tytułowy.
I tak sobie mogę…
Chodź, chodzimy sobie do ustawień.
I teraz to tłumaczysz czym?
Olamą, to jest lokalne tłumaczenie w tym momencie.
Ale to tak szybko działa, czy to jest już skaszowane?
Nie, to działa tak szybko. To się strumieniuje z karty.
A to ciekawe, bo u mnie to działa…
Przynajmniej jak testowałem jakiś czas temu,
to tak ze 3 sekundy musiałem czekać na…
A włączyłeś sobie strumieniowanie?
Nie.
A to sobie włącz strumieniowanie.
Okej.
I wtedy to naprawdę to działa szybko.
Też możesz spróbować ten model mniejszy, ten czteromiliardowy.
Tam jest wersja 12B i wersja 4B, to wersja 4B jest trochę mniejsza.
Może to też jest kwestia tego, że mam wersję przedprodukcyjną.
Może. Ja teraz jeszcze sobie mogę tutaj szybko nawet…
Tutaj troszkę się tych komunikatów nazbierało, on to sobie nadrabiał.
Wyświetlanie. Poziom dźwięków otoczenia 50%.
Poziom otoczenia dźwiękowego. Poziom głośności muzyki.
Tutaj już się skaszowało.
Poziom otoczenia dźwiękowego. Opcje w sekcji znajduj.
Wydajność. Notatki Wilgo. Galeria. Tutaj pomysły i inspiracje.
Nowa historia. Rozpocznij nową opowieść. Pomóż jej naradom.
Kolonia 1947. Wiersz składający się z wielu wersów.
Kontynuować.
Biuro okultysty pozostało niezmienione. W przeciwieństwie do otaczającego krajobrazu.
Przy oknie, oparty o parapet, obserwuje zamyślony panoramem przemysłowej dzielnicy,
No, słuchaj, że to tłumaczenie jest chwilami takie sztuczne, tutaj można sobie wybrać usługę, tak jak kto lubi.
Jak ktoś też nie ma na tyle silnego komputera, no to można właśnie skorzystać z DeepL-a.
Też zauważyłem, że jak jest dużo liczb w jakiejś grze,
to czasem ta dżema lokalna się lubi pogubić.
Dodatek nam wtedy o tym ostrzega, że np. jakąś liczbę pominął
i tą liczbę nam przeczyta.
Natomiast w takich sytuacjach lepiej właśnie z Deepera, z Google’a skorzystać,
ewentualnie z takiego pełnoprawnego GPT.
Ale powiedzmy tak, w 90% przypadków to właśnie korzystam
z tej dżemy lokalnej do tłumaczenia praktycznie wszystkiego,
postów, jakichś artykułów, czasami nawet tutaj na potrzeby tyflo,
Po przeglądu coś szybko przerzucam przez ten model i te tłumaczenia na pewno wychodzą sensowo.
A powiedz, jakie karty używasz graficznej, żeby też ludzie wiedzieli, mniej więcej, mieli jakieś odniesienie.
No właśnie, słuszna uwaga. Ja to akurat teraz testuję na RTX-ie 5070.
Znajomy testował na 3070, więc modelu trochę starszym i tam uzyskał podobne wyniki.
No dobra, czyli 5070 to jest taka karta nowa i nie wiem czy to jest wbudowana w laptopa czy do stacjonarki.
To jest stacjonarna.
Stacjonarna, czyli to jest taka karta, która w sklepach kosztuje powiedzmy 3000 zł czy coś koło tego.
Także można mieć więcej wyobrażenie jak, za jaką… inaczej, ja też będę to sprawdzał u siebie na laptopie, właśnie mam 3070 laptopową, więc ona jest okrojona dość mocno, znaczy mocno, to zależy od laptopa, od pewniejszej ilości innych rzeczy, w każdym razie też na pewno będę to sprawdzał i dam znać.
Tak. Natomiast nawet jeśli nie macie takiej karty, to nawet z takich tradycyjnych głosów, jakiegoś tłumacza Google właśnie, czy DeepL-a, no to myślę, że ten dodatek może nam i tak bardzo dużo pomóc właśnie przez te liczby i przez te wyrażenia regularne, bo to też znacznie przyspiesza tłumaczenie.
Tak, to prawda.
No, github.com ukośnik pitermach ukośnik jatta przez y, jakby ktoś chciał sobie pobrać.
Tymczasem mamy kolejny telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Dobry wieczór, Marlena z tej strony.
Dobry wieczór, słuchamy.
Dwie rzeczy. Na początek chciałam się podzielić taką moją historią, jak sama przed sobą zablokowałam mój własny telefon.
Jak to trzeba uważać, bo miałam później duży problem.
No i oczywiście kto mi pomógł, wiadomo, jak to dzisiaj wszystkim pomaga, AI.
I całe szczęście, że jest, bo pewnie sama bym sobie nie poradziła.
Mam jeszcze ostatni telefon z Touch ID, to jest ten iPhone SE.
I miałam tylko jeden odcinek palca dodany, żadnego więcej.
I któregoś razu jakoś to uszkodził mi się naskórek i Touch ID przestało mi działać.
Mówię to nic strasznego, zagoi się,
bo wpisuje sobie kodem pod odblokować telefon,
można wszystko, co trzeba zrobić.
Ale okazało się, że nie wszystko można zrobić,
bo hasła, które zapamiętywały się w Safari,
można było odblokować tylko za pomocą Touch ID,
nie pokazywało się, no nie można było wpisać kodu.
No a ja włączyłam sobie tak zwaną blokadę antykradzieżową.
I jeżeli ją włączyłam, to jeszcze włączyłam, żeby wymagał tej blokady
zawsze i wszędzie, to znaczy w znanych miejscach, nawet jak jestem w domu,
po prostu zawsze. A ta blokada polega na tym, że wyłączyć tę blokadę
można tylko za pomocą Touch ID lub Face ID, zależy co kto posiada.
Chodzi o to, że jak ktoś, kto zna Twój PIN-u, kradnie Ci telefon,
Nie odblokuje go, bo nawet nie prosi telefon o PIN.
Nie ma możliwości odblokowania go PIN-em.
No i okazało się, że mam problem.
No i zaczęłam oczywiście pytać sztucznej inteligencji,
cóż ja mam zrobić. No i okazało się, że żeby wyłączyć
tę blokadę antykradzieżową, no to trzeba odtworzyć telefon
z ustawieniami fabrycznymi.
No więc zrobiłam sobie kopię w iCloudie,
żeby wszystko było aktualne.
i telefon poradził mi, żeby podłączyć telefon do komputera przez iTunes,
wprowadzić telefon w tryb awaryjny i odtworzyć go na nowo.
No więc ja to zrobiłam. Robiłam to parę razy, ale telefon po 15 minutach
ciągle wracał, włączał się po prostu taki jak był.
W ogóle nie był przywrócony do ustawień fabrycznych,
tylko po prostu się włączał normalnie.
Sztuczna inteligencja powiedziała, że rzeczywiście tak się dzieje,
dlatego że iTunes daje na pobranie systemu 15 minut,
a jeżeli w ciągu tych 15 minut plik systemowy cały się nie pobierze,
no a nie pobrał się, bo on ma ładnych parę giga i było to za mało czasu,
te 15 minut, jak na mój internet, no to niestety telefon po prostu włącza się
jak gdyby nigdy, jakby się w ogóle nic nie robiło.
Podał mi całe szczęście stronę, z której mogę ściągnąć sobie plik systemowy.
To było chyba ipsw.me ta strona.
Pobrałam ten plik i z powrotem kazał mi to podłączyć do iTunesa,
do komputera przez iTunesa wprowadzić w tryb awaryjny,
tylko później zamknąć już to okiemko, żeby się automatycznie nie pobierał.
Z klawiszem shift nacisnąć klawisz odtwórz.
Odpuszcz ją w aktualni. I rzeczywiście wtedy ten plik mi się poprał i dopiero wtedy mogłam na nowo dodać sobie Touch ID.
No i już jednak na wszelki wypadek wyłączyłam tę blokadę kradzieżową, no bo jednak jest to problem, bo jak się ma tylko jeden odcisk…
Potwierdzam, potwierdzam. Ja miałem dokładnie ten sam problem w przypadku Face ID.
No tak.
Miałem taki problem, co prawda właśnie tylko z hasłami, jakiś czas temu, a miałem jakiś taki dziwny właśnie problem z Face ID, z którym to okazało się, że związana jest po prostu folia, która była naklejona na ekran.
Prawdopodobnie coś pod te folie się dostało. Z zewnątrz wyglądało, że to wszystko jest czyste, ładne, natomiast Face ID zwyczajnie przestał mi działać.
To znaczy on tam działał, ale tam, powiedzmy, nie wiem, co dziesiąte podejście, no to wiadomo, że to działa bardzo źle i zazwyczaj to iPhone już po prostu strajkuje, że on tyle prób to podejmować nie będzie.
Więc tak, tak, biometria potrafi być…
No ale Face ID to jeszcze… Tak, Face ID to jeszcze gorzej, bo jak się ma Touch ID, to można sobie i pięć odcisków palca dodać, a twarz no to raczej…
No tam jest niby ten, niby jest ten wygląd alternatywny, to się jakoś tak nazywa, że coś tam można, ale no wiadomo, jest tego mniej.
No tak. No także tak miałam historię, ale właśnie dzięki Jeminajowi udało mi się uratować.
W życiu nawet nie wiedziałam, że jest taka strona, gdzie można sobie system pobrać samemu.
Trzeba oczywiście wybrać odpowiedni model iPhone’a i on tam już dostosowuje jakiś system.
Także jest to pomocne, bo gdyby nie to, no, byłoby trudniej.
A druga rzecz.
Ja najczęściej, jak wypożyczam książki z tej biblioteki skąd-wiktorskiej, z tego DZDN,
używam tej aplikacji EasyReader. To jest dla mnie wygodne.
Mam też inne aplikacje, ale do tych ichnich książek rzeczywiście często
szukam z tej aplikacji. I miałam trzy książki ściągnięte
i dalej się nie chciało.
Limit do pobrania 17 książek, no bo mamy 20 na miesiąc.
Nie pobiera się żadna książka.
Wyskakuje mi komunikat po angielsku zakup premium, ponieważ został przekroczony limit.
Nie no, niemożliwe, nie został przekroczony limit, bo jeszcze jest 17 książek.
No i oczywiście znowu sztuczna inteligencja,
bo była aktualizacja e-readera jakoś w zeszłym tygodniu chyba.
Nawet chyba jeszcze jedna przyszła teraz.
O, jak przyszła, to może coś naprawią,
Bo uświadomiono mnie, że Dolfin coś wymyślił, że limit w bibliotece może sobie być siedemnaście,
ale oni pozwalają ściągać tylko po pięć książek. A mnie nawet nie po pięć,
bo teraz robi mi tak, że ja mam jedną książkę ściągniętą i drugiej nie mogę ściągnąć.
Dopiero jak tę jedną skończę, muszę zamknąć Izidyra całkowicie,
otworzyć go od nowa i dopiero wtedy pozwala mi ściągnąć drugą książkę.
No więc ja jak chcę korzystać z tej aplikacji, muszę wejść na stronę DZDN, ściągnąć sobie, no ze strony po prostu tę książkę, zapisać sobie w plikach i otworzyć w EasyReaderze.
Swoją drogą to jest myślę, że sygnał dla chociażby DZDN-u, że może warto by było, żeby wypuścili własną aplikację, skoro takie ograniczenia się robią i obostrzenia.
Myślę, że nie byłoby to w dzisiejszych czasach jakimś wielkim problemem.
Ja jestem w ogóle ciekaw, czy w jakikolwiek sposób jest to API otwarte.
Przypuszczam, że nie do końca, bo nie wiem, czy jest gdzieś jakakolwiek otwarta specyfikacja tego,
jak się w ogóle do tych bibliotek można dostać i jak się można z nimi integrować.
To nie jest daisy online, Michale, po prostu? Tylko pewnie nie takie otwarte, nie?
No właśnie, no pytanie jak to jest, wiesz, bo czy w jakikolwiek sposób się z tym, żeby znać jakiś adres tego tak zwanego endpointu, gdzie tam w ogóle wejść i tak dalej, i tak dalej.
Bo no pytanie, co poza Easy Reader’em pozwala na pobieranie książek na przykład na urządzenie mobilne.
No może jakieś inne aplikacje, nie wiem, nie mam pojęcia, no ja po prostu…
Ale to jest też kwestia przyzwyczajenia, człowiek jest nauczony, przyzwyczajony, wszystko fajnie.
A tu nagle okazuje się, że masz książki i nie masz książek.
I musisz na okrętkę. No, dasz sobie radę.
Ale nie jest to tak miło, jak było. Szkoda.
Także to jest to wszystko, co chciałam się z wami podzielić, poopowiadać.
Ja zresztą napisałam też do tego Izzy Lidera.
Wszystko im poopisywałam, krok po kroku, co robię, co się dzieje,
czego bym sobie życzyła. Żadnego kontaktu nie było z ich strony.
Jeżeli oni to zrobili specjalnie, to pewnie i kontaktu nie będzie, bo być może
takie mieli założenie. No ale napisać napisałam, że mi się to nie podoba
i wolałabym, żeby było inaczej.
Przyzwoicie byłoby chociażby odpisać, że taki jest stan rzeczy,
zwłaszcza, że to jakoś staje się…
że zakomunikowali jakoś w changelogu.
Że jeżeli chcesz, powiedzmy, z tego korzystać, no to żebyś wykupiła premium.
Ja nawet, powiem szczerze, testowałem sobie kiedyś Easy Readera
ze względu na to, te opcje premium,
ze względu na to, że tam była właśnie synchronizacja z aplikacją na peceta tych książek.
I coś takiego, to jest coś, czego ja bardzo szukam i co naprawdę bym bardzo chciał mieć,
czyli zaczynam czytać sobie na przykład coś na komputerze, potem przechodzę sobie na telefon,
czytam od tego samego miejsca, potem znowu wracam na komputer i czytam dalej.
No, tylko ten Dolphin Easy Reader u mnie na komputerze to się nawet nie raczył odpalić.
Instalacja przeszła, ale kiedy chciałem po prostu wywołać ikonę tam z pulpitu czy z Benistart,
to po prostu ona się nie uruchomiła. Nie uruchomiła się ta aplikacja, więc tyle było mojego testowania.
No tak. No i ja wolałabym nie wykupować premium, bo korzystało się dobrze, więc czemu za to płacić,
Skoro było fajnie, więc no zobaczymy, poczekamy.
Ale mówię, no nawet nie odpisali, no nieładnie.
No zdecydowanie nieładnie.
No dobrze, w takim razie ja słucham dalej.
Bardzo dziękuję, że mogłam się podzielić z Wami tymi moimi historikami.
I do usłyszenia.
Dzięki. Dobrej nocy.
Do usłyszenia.
Mamy jeszcze wiadomości.
Wiadomość mamy tekstową od Łukasza.
Dzięki za fajną odpowiedź. Poziomnica właśnie przed chwilką zamówiona na Allegro za 216 zł.
Kurczę, mam nadzieję, że to ten model.
No właśnie. Ale z drugiej strony na szczęście na Allegro jest program zwrotów.
Tak, tak, tak.
Miałem nadzieję, że rzeczywiście. No to zobaczymy.
Jeżeli to będzie to, to możesz, Łukaszu, napisać jaki to jest model.
To będzie można wtedy rzeczywiście też z tego skorzystać.
A program Open Camera też działa.
No to dobrze, że tu się nic nie pogorszyło,
no bo wiadomo, dostępność programów różnych
raz jest lepsza, raz jest gorsza.
O czym zresztą też dzisiaj będzie,
ale zanim to, to jeszcze kilka mamy wiadomości głosowych.
Jak ktoś nie lubi się bawić dekodery, a niczym podobne, a druga sprawa, nagrywam się dla toba HP. Pozdrawiam was serdecznie i przepraszam w górę za moją plemę.
Mam nadzieję, że nie było dobrze słychać, jeżeli w miarę. Miłego prowadzenia audycji. Słucham dalej.
Ja chcę się podzielić, do czego ja wykorzystuję Chata GPT, ponieważ mam problemy z wymową i on poprawia moje wypowiedzi.
Takie zastosowanie może mieć ta słupna inteligencja.
A jeszcze jednego newsa mam. Otóż zeczytałem go kiedyś na wyczuwanych meczach.
Wtedy kodeli Polsat, TRK i TRK.net mają dwie aplikacje.
SkifowTime i AppTV.
Poproszę raz. SkifowTime i AppTV.
Pytanie do Michała. Odezwali się twórcy branżera już w sprawie wiadomości?
Odzywać się, Dawidzie, nie odzywali.
Natomiast ja nie przypuszczam, żeby oni nawet
Jakkolwiek mieli potrzebę, żeby się odzywać, bo ja wiem o czym mówisz.
Mówisz odnośnie aplikacji Tyflocentrum na Androidzie.
Ta aplikacja jest dostępna jako kod źródłowy na GitHubie,
więc jeżeli tylko ktoś jest nią zainteresowany, żeby wdrożyć do własnego ekosystemu,
czy to telefonicznego, tak jak w przypadku Blind Shella,
To może na przykład ktoś z producentów albo dystrybutorów notatników brailowskich chciałby sobie taką aplikację wziąć i może na przykład przystosować do polskich realiów.
To ja bardzo serdecznie zapraszam. Nie ma najmniejszego problemu. Kod jest otwarty. Można się częstować.
Mamy jeszcze wiadomość, też głosową, tylko muszę ją znaleźć, ale już ją znalazłem. Od Roberta.
Chyba się nie odtwarza, to już się będzie odtwarzało.
Cześć Roberto, z tej strony jeszcze raz. Przypomniałem sobie, że z tego co widzę w TestFlight’cie,
Beta obecna w aplikacji Tyflocentrum jest ważna już tylko sześć dni.
I chciałem tylko jeszcze zapytać, czy wy dacie kolejną?
Czy zwróciliście na to z Arkiem uwagę?
Czy jak to będzie? Bo z tego co wiem, to jeśli tej bety nie będzie,
to aplikacja automatycznie zniknie ze wszystkich telefonów, na które jest zainstalowana.
A to by nie było nic przyjemnego, myślę.
Pozdrawiam.
Zdecydowanie nie byłoby nic przyjemnego. Ja ostatnio przypomniałem o tym Markowi.
Ma to na uwadze. I miejmy nadzieję, że rzeczywiście tak jest.
I mamy jeszcze wiadomość od Kasi. Bardzo fajna ta jata. Z wielką przyjemnością porzucę dla niej Instant Translate.
Ona też ma tłumaczenie automatyczne, ale nie ma wyboru modelu ani automatycznego tłumaczenia dla konkretnej aplikacji.
Wielkie dzięki.
Ja nawet nie wiedziałem, że Instant Translate ma automatyczne tłumaczenie.
Także człowiek się uczy przez całe życie.
Sprawdzam jeszcze, czy mamy wiadomości nowe, ale wiadomości nie ma.
W związku z tym przechodzimy do tematu następnego,
czyli nowości w czytnikach ekranu na Androida,
bo ich jest tutaj kilka.
Tak, ruszyło WIP-coding również i w dziedzinie tej.
Na TalkBacka uskarżamy się w wielu kwestiach,
odkąd TalkBack tak naprawdę istnieje.
I te skargi są rozliczne i od wielu lat niezmienne.
Że za wolny, że gestów nie ma tyle, ile mógłby, chociaż to się też poprawia.
Że osoby przychodzące z iOS mają dość duże zażalenia do tego,
że tam wielu rzeczy brakuje funkcji, czy gestów, czy gestów, które znają.
No, taką najbardziej chyba znaną kwestią jest pokrętło,
które do dziś nie umiemy ustalić jakoś chyba, czy jest upatentowane przez Apple, czy nie.
Narrator niby jakiś taki gest wprowadził, a to jest też tematem a propos tego, o czym Ty, Piotrze, mówiłeś, czyli gesty w NVDA dotykowe.
Czy NVDA może wprowadzić pokrętło, czy nie?
Także różne jeszcze inne funkcje mogłyby być, a nie ma.
No w końcu Joshua temu właśnie swoją popularność zawdzięcza, że pewne luki, których TalkBack od lat nie naprawia, gdzieś tam załatało.
No i dzięki temu ma swoją wierną społeczność użytkowników.
No, a że teraz możemy za pomocą AI tworzyć rzeczy różne,
no to kwestią czasu było, że nagle będziemy mieli wysyp
czytników ekranu na Androida.
Ja dzisiaj wspomnę o dwóch takich projektach,
ale wiem, że jest ich więcej.
Pierwszym jest ha-ha-ha-ha-ha Talk Forward.
Także nazwa… już ktoś zwrócił uwagę,
Znowu jest dzieło Janika, czyli ze stajni Epsuit EU,
czyli tam gdzie Agram, tam gdzie A Capture, tam gdzie kilka innych rozwiązań.
I się już śmiano, że po prostu autor nie zrozumiał znaczenia frazy talkback,
że coś rozmawia, my coś mówimy i to coś nam odpowiada, mówi do nas.
To nie ma nic wspólnego z kierunkiem wstecz czy w przód.
No ale tak program się nazywa.
Jest to fork TalkBacka, czyli podstawową bazą jest kod źródłowy TalkBacka,
do którego Janik podobudowywał różne rzeczy.
Tymi różnymi rzeczami w dużej mierze są takie przeróbki,
które ułatwią przejście użytkownikom iOS.
Czyli mamy konfigurację gestów znaną z iOS, jest pokrętło,
Jest to, podobno, ja nie testowałem, szybsze od klasycznego TalkBacka.
Jest tam kilka opcji, takich jak np. niezależne profile głosowe,
czyli możemy sobie szybko przełączać nie tylko język,
ale też cały głos, prędkość itd.
Nie wiem, czy Jeshuo się doczekało takiej funkcji,
bo od jakiegoś czasu nie śledzę rozwoju tej aplikacji,
ale taka funkcja tutaj jest.
Ulepszona klawiatura braillowska, która ma też tryb comment,
taki jaki jest w iOS-ie od wersji 18.
Mamy na przykład funkcję polegającą na tym,
że przy stuknięciu z przytrzymaniem w napalu edycji
włącza się dyktowanie, a kiedy puścimy palec,
to przestaje dyktować.
Mamy…
Co my jeszcze mamy w sumie w tej aplikacji?
Tak, przełączanie na zawołanie, czy gesty wielopalczaste mają wykonywać swoje tradycyjne funkcje w systemie,
czyli właśnie przesunięcie dwoma palcami, trzema i tak dalej, czy mają wykonywać gesty.
To ponoć da się dość szybko przełączyć.
No także różne takie feature’ki, funkcyjki, które nam rozbudowują tutaj to, co TalkBack, ten podstawowy, umie.
Aplikacja jest darmowa, ale jej kod źródłowy nie jest opublikowany i w związku z tym też było
Było to już podniesione jako punkt krytyki, że jest to fork TalkBacka,
zaprogramowany AI, bo Janik wszystko programuje AI,
przyznaje się do tego gdzieś tam na grupach, więc nie wiadomo,
co w nim w sumie zostało zmienione, co się w nim dzieje,
a jakby nie było, jest to czytnik ekranu, czyli jak dla nas
najważniejsze narzędzie na całym urządzeniu.
Ponadto, żeby pobrać plika PK, bo TokForward nie jest dostępny
należy podać adres e-mail, więc też tak się ludzie dziwili, po co to jest.
Ale się rozwija, jest to jedna z podgrup App Suite na Telegramie,
więc można tam też dyskutować i można testować.
Drugim takim projektem jest Ferda, czyli tureckie dzieło
Dewelopera, który nazywa się Mustafa Dogan, jeżeli dobrze pamiętam.
I był z nim przeprowadzony wywiad w ramach podcastu Blind Android Users Podcast.
Developer, który jest emerytowanym pracownikiem działów informatycznych
jakichś rządowych struktur tureckich, gdzie zajmował się też m.in. kwestią
technologii asystujących. Sam jest osobą niewidomą.
No i stwierdził, że nadszedł czas, żeby coś zrobić z tymi lukami,
Niektórych właśnie Google uparcie nie chce wypełnić, jeśli chodzi o Togbek’a.
Więc tu też mamy czytnik, który, no nie wiem, jeżeli dobrze rozumiem,
jest pisany przez autora własnoręcznie. Nie jest chyba kodowany przez AI,
bo autor stwierdził, że dużo na tym czasu spędził i AI użył do tłumaczeń interfejsu.
Natomiast może to nie jest cała prawda, tego nie wiem. Natomiast co tam mamy?
No mamy tu również rozbudowany system gestów. Mamy gesty, możliwość przejścia
na gesty iPhone’owe dla osób, które z iPhone’a przeszły.
Czy jest tam pokrętło? Nie wiem, może nie być.
Natomiast ma być funkcja w przyszłości dostępna importowania gestów,
czy to z TalkBacka, czy to z Jieshuo.
Więc można się wymieniać między tymi programami, zestawami gestów.
Mamy różne takie ulepszacze.
Tam jest wersja podstawowa oraz wersja premium,
która jest obciążona opłatą abonamentową miesięczną.
W tej wersji jest dostępne tłumaczenie offline, rozpoznawanie obrazów oraz OCR offline.
Ma być dyktowanie też offline.
Ten OCR w ogóle jest o tyle spoko, że on wykrywa nam w tekście ze zdjęcia
różne interaktywne elementy, czyli np. linki, np. adresy e-mail,
numery telefonów, numery nawet kont bankowych.
Także można to wszystko sobie jakoś tam łatwo wykopiować.
Ma być w przyszłości taki system kopiowania tekstu i zaznaczania,
…jaki znamy z iOS-a, czyli że po prostu na dowolnym ekranie dowolną rzecz możemy sobie po prostu rozbić na jakieś tam jednostki i je po prostu zaznaczać.
Na przykładowo w ekranie ostatnich aplikacji przynajmniej na pikselach są akcje dostępnościowe.
Nie tylko zamknij aplikację, czy tam pokaż szczegóły, podziel ekran, ale też zamknij wszystkie aplikacje.
Czyli możemy w miarę prosto, przesuwając palcem w dół na dowolnej aplikacji,
znaleźć opcję Zamknij Wszystko.
Czy coś jeszcze tam mamy ciekawego?
No właśnie jest też to szybkie przełączanie profile głosowe.
Nie jest to tak szybkie jak Joshua, ale autor nad tym pracuje.
Na pewno już jest to szybsze od Tokbeka, z tego co mówił.
Ferda, skąd nazwa? A bo tak ma na imię jego żona.
Można było ją w podcaście też przez chwilkę usłyszeć.
W ogóle autor nie zna angielskiego.
Aplikacja jest już przetłumaczona na jakieś 27 języków.
Oczywiście no AI plus poprawki od społeczności.
Ale sam autor języka angielskiego nie zna.
Podczas wywiadu był tłumaczony.
Także tutaj mamy podobną sytuację jak z Jeszło.
Twerda z kolei jest dostępna w sklepie Play.
Także tą aplikację akurat ze sklepu Play pobrać możemy.
To nie jest jedyny projekt tego typu, jest jeszcze jakiś drugi turecki screenreader,
Doigui chyba tak się nazywa.
Ja widziałem na GitHubie, że ktoś kombinuje z jakimś w ogóle ROM-em,
jakby custom ROM-em, czyli nieoficjalną wersją Androida,
całym jakby systemem operacyjnym skrojonym pod niewidomych, który,
w którym no włączy się nam po prostu synteza mowy na ekranie już bootowania.
Od razu po zainstalowaniu ROM-u mamy włączony tok,
włączonego TalkBacka, nawet nie TalkBacka.
Właśnie o to chodzi, że tam jest też jakiś własny czytnik ekranu.
No i wszystko fajnie.
I tutaj łyżka dziegdziu do beczki miodu.
Wrzuciłem też artykuł napisany przez Arona, znanego jako Fireborn,
który również pracuje jakoś nad swoim czytnikiem ekranu na Androida,
aczkolwiek na ten moment słyszeliśmy tylko nagrania.
Nie ma jeszcze żadnego ani kodu źródłowego,
ani nawet wersji testowej, nic nie ma.
I jest to osoba też znana z takiej serii postów
Chciałbym pokochać Linuxa, ale to Linux mnie nie kocha.
Nie odwzajemnia tej miłości.
I want to love Linux, but it doesn’t love me back.
Gdzie wyżywa się i też słusznie nad różnymi lukami,
które znaleźć można w obecnych częściach składowych
tak naprawdę tego, z czego składa się Linux,
czyli zarówno środowisk graficznych,
jak i poszczególnych programów, z których nie można skorzystać
No i tutaj taki artykuł powstał
Skończcie z vape-kodowaniem czytników ekranu.
Stop vape-coding czytnik ekranus.
No i tutaj zwraca uwagę na bardzo ważną rzecz,
że w wielu tych projektach, nie były żadne wymienione z nazwy,
ale można się domyślić, o które chodzi,
świeci to wszystko ogromną ilością błędów,
których można byłoby uniknąć,
gdyby posiadało się wiedzę na temat tego,
jak skonstruowany jest cały szkielet
dostępne api dostępnościowych na Androidzie.
Błędy, które wymienię najczęściej, to
Focus ląduje na losowych elementach listy podczas przewijania.
Po odblokowaniu telefonu w pierwszej chwili ekran dotykowy
nie rejestruje gestów i nie przekazuje ich do czytnika ekranu.
Focus skacze w polach edycji
i różne inne rzeczy, które się tam gdzieś dzieją,
gdzie gdyby ktoś rzeczywiście znał Androida
i wiedział, z czym wiążą się różne jego osobliwości.
Wiedziałby, jak im po prostu zapobiec.
A AI, nieopromptowany odpowiednio albo gdzie ktoś po prostu napisał
zrób to albo ewentualnie wykazał się jakąś minimalną wiedzą programistyczną,
nie jest w stanie tego wziąć pod uwagę.
Więc błędy są i wiadomo, Google jakoś tu przykładem nie świeci,
No ale to ma tę niestety wadę, że będą nam wyskakiwały różne uporczywe i uciążliwe błędy w tego typu projektach.
Ja do tego jeszcze dodam swoje trzy grosze, bo pomijając już vibe coding, ale vibe coding trochę to zjawisko naświetlił.
Ja lubię bardzo taki cytat z słuchowiska BBC, cabin pressure, że nie powiększył tej dziury,
która była, on sprawił, że tą dziurę jest łatwiej zauważyć.
Wychodzi na to samo, ale trochę zmienia perspektywę patrzenia.
Czyli problem był zawsze,
ale vibecoding sprawił, że znowu jest bardziej na świeczniku
i że mam ochotę tutaj o tym powiedzieć.
Nieważne, jaka platforma i nieważne, czy chodzi o vibecoding,
czy tworzenie gdzieś tam z własną,
tylko i wyłącznie głową i umiejętnościami,
stworzenie czytnika ekranu w 2026 roku
To nie jest sprawa łatwa i warto kilkakrotnie przemyśleć,
czy chcemy się w to ładować. Z kilku powodów.
Tworząc czytnik ekranu, twórcy najczęściej przyświeca,
dobuduje do tego masę funkcji, których nie ma konkurencja.
No i fajnie, ale zwłaszcza jak się zaczyna budować czytnik ekranu od zera,
to trzeba sobie przemyśleć, jaką obietnicę składam użytkownikowi.
Ja składam obietnicę, że będzie w stanie korzystać
programów, stron internetowych, z których był w stanie korzystać
na produktach konkurencji. To oznacza, że to my musimy zatroszczyć się o to,
żeby wspierane były wszystkie API, które producent danej platformy
nam dał do dyspozycji, plus całe HTML, CSS, ARIA, wszystko to,
co sprawia, że jesteśmy w stanie korzystać ze stron internetowych.
I takie sytuacje już były, chociażby z Voice Assistantem, czy asystentem głosowym,
czy też później z Samsung TalkBackiem.
Znaczy Samsung TalkBack to już był TalkBack,
tylko który czasem z opóźnieniem dostawał pewne nowe funkcje.
Że programy, które były tworzone zgodnie z wszystkimi wytycznymi Google,
z talkbackiem chodziły jak należy, z voice assistentem, no niestety.
Chociażby, a zresztą, żeby nie sięgać daleko, ja ostatnio dostałem na przykład
takie skargi, chociażby na Tyflocentrum, w którym,
w elementach edycyjnych, w polach edycyjnych, które to właśnie
te elementy edycyjne, na przykład przy dodawaniu komentarzy albo
Jeżeli ktoś chce coś do nas napisać w Tyflo Radiu.
Działają dobrze z Tokbekiem, no bo to sprawdzałem.
Nie działają natomiast z Joshua.
Nie są podpisane.
Ja mam pomysł na to, jak to zrobić i pewnie się za to zabiorę.
Natomiast jeśli mam być szczery,
jest to gdzieś na niezbyt wysokiej…
nie na zbyt wysokim szczebelku mojej drabiny priorytetów,
albo oficjalnym czytnikiem ekranu dla Androida.
Chcemy, czy nie chcemy jej stokbek?
Dokładnie. I to jest sytuacja,
która jakby mnogość czytników ekranu,
to jest z jednej strony fajna sytuacja dla nas,
bo konkurencja jest zawsze dobra i można się wykazać,
wprowadzając nowe funkcje. To jest piekło dla deweloperów.
Bo…
deweloper sięgnie po narzędzia,
które są albo wbudowane w system,
albo darmowe,
ewentualnie w miarę łatwo dostępne, nie sięgnie po cokolwiek,
co mówię o widzących deweloperach, co jest w jakikolwiek sposób
takie troszkę niszowe, undergroundowe itd., typu Jeshuo.
I w interesie tych mniej znanych czytników jest ogarniać te API
i te różne standardy, które powstały po to, żeby właśnie
Widzący deweloperzy, osoby niezwiązane w ogólnym sensie na co dzień jako użytkownicy z technologiami wspomagającymi jakimikolwiek,
mieli w miarę łatwą robotę w tworzeniu tego, bo nagle się okazuje, że po prostu naprawiamy błędy niedostępności,
naprawiamy błędy pod czytnik ekranu konkretny. I mieliśmy już takie sytuacje w historii,
że gadu-gadu na Symbiana działało z Mobile Speak’iem,
bo jedyny pracownik niewidomy firmy gadu-gg
był użytkownikiem Mobile Speak’a,
więc z Toksem nie działało to w ogóle.
Mieliśmy sytuację, gdzie chyba TeleLite,
czyli ten alternatywny klient Telegrama dostępny na Androida,
nie działał, bo jest asystentem.
My mieliśmy taką sytuację z Peterem Wagnerem,
kiedy dostosowywaliśmy, to znaczy Peter dostosowywał, ja testowałem,
FairMaila, że wszystko było zrobione zgodnie z konglowskimi wytycznymi,
a Jieshuo nie czytał sobie jakichś tam wartości pól.
I pytanie, co teraz należałoby zrobić, żeby zadowolone było Jieshuo
i zadowolony był TalkBack.
To jest jeden aspekt całej zabawy.
Drugim aspektem całej zabawy jest bezpieczeństwo.
I to jest…
no pokłosie tego, że…
Coraz bardziej się tworzy rzeczywiście już monopol, duopol nie tylko w kwestiach,
czy oligopol, nie tylko w kwestiach czytników ekranu, ale w kwestii samych systemów operacyjnych.
Czyli są aplikacje bankowe, aplikacje rządowe, aplikacje bezpieczeństwa,
na przykład antywirusy, których zadaniem jest bezpieczne przechowywanie i transmisja
i prezentacja naszych wrażliwych danych.
Narzędzia dostępnościowe, które sobie tak o wdziczy, że tak powiem, istnieją i mogą do wszystkiego mieć dostęp,
no, nie są za dobrą reklamówką tego, czym może być bezpieczeństwo w systemie.
Bo pamiętajcie, że narzędzia dostępnościowe mają dostęp absolutnie do wszystkiego,
bo muszą nam to przekazać, więc one muszą mieć bardzo wysokie uprawnienia.
W zasadzie najwyższe, jakie tylko mogą.
Tak. Nie jest to już tak, jak było kiedyś historycznie,
że czytnik ekranu był de facto technicznie na to patrząc wirusem, tak?
Wstrzykiwał się w procesy,
zczytywał dane z jakichś niskopoziomowych api,
do których oficjalnie nie powinien mieć dostępu.
Teraz już są jakieś api i powiedzmy oficjalne,
pobłogosławione przez nie wiem, Microsoft, Google, Apple,
innych dostawców pomosty,
które w sposób jakoś uregulowany te dane dostarczają.
Niemniej jednak, program, który może odczytać dowolny tekst,
który jest mu dany kodem, to jest program, który może odczytać
dowolny tekst, który jest mu wydany kodem.
W tym nasze dane karty płatniczej, inne wrażliwe dane,
numer dowodu osobistego, PESEL i tak dalej.
No więc tutaj biorą się już powoli twórcy takich aplikacji
na różne sposoby i w jakiś sposób ukrywają te dane
…przed tego typu narzędziami, różnego rodzaju nakładkami,
przyzwalając na dostęp ściśle określonej liście znanych programów.
Na pewno na takiej liście jest wszystko, co oficjalne.
Dla Google, dla Androida TalkBack, dla iPhone’a, no ciężko, żeby coś innego,
VoiceOver, dla Windowsa Narrator, plus te bardziej znane, wynikające z,
nie wiem, z WebAIM-a, z różnych tam ankiet, czy z wiedzy ogólnej,
czytniki typu NVDA, JAWS.
Ciężko, żeby tego typu białe listy
były nagle rozszerzane o jakieś narzędzia,
które dopiero co powstały,
które dopiero budują swoją bazę użytkowników,
za którymi nie stoi żadna firma czy organizacja,
która jakkolwiek jest w stanie zagwarantować ich bezpieczeństwo.
I taka sytuacja jest bardzo świeża.
Zaczęli zgłaszać użytkownicy nowej wersji NVDA 2026.1,
że nie da się korzystać z Avasta.
No i co się okazało? Prawdopodobnie coś w sygnaturze jakichś plików
czy samego exe NVDA czy jakichś DLL-ek,
pewnie przy migracji na 64-bit, ale może i nie tylko,
się zmieniło i Avast już nie wykrywa NVDA jako NVDA,
w związku z czym trzeba na nowo z Avastem rozmawiać.
Hej, zrobiliśmy aktualizację, wpuśćcie, wpuśćcie.
Więc to są takie wyzwania, które powinien sobie rozważyć każdy.
I to mówię też tutaj do naszych słuchaczy, bo wśród Was jest sporo osób,
które programują z różnego rodzaju narzędziami AI, czy z Codexem, czy z Claude’em.
Gdyby Was podkusiło stworzyć sobie czytnik ekranu,
Przemyślcie sobie, czy na pewno wiecie, z czym to się wiąże,
bo to nie jest takie proste, jak się wydaje.
W kwestii tych standardów i wspierania tego, co gdzieś tam
Google, czy tam Apple dał, Microsoft, no to na przykład taki fork TalkBacka
ma o tyle szansę się obronić, że bazuje na TalkBacku, więc on te wszystkie API już ma,
tam są tylko dobudowywane nowe funkcje, których TalkBack nie ma. No to tutaj jest zadanie ułatwione.
Punkt drugi, czyli whitelisting i wrzucanie, no, uwzględnienie danego czytnika na jakiejś białej liście aplikacji dalej jest jakby punktem ważnym.
Także, no, tworzenie czytnika ekranu to jest też pewna obietnica, którą składamy użytkownikowi, że to będzie narzędzie stabilne,
czyli jak ja podniosę telefon i nacisnę wyłącznik, usłyszę mój czytnik, a nie, że on się nagle na przykład wysypie.
Także jest to ciężki kawałek. Bardzo to kusi, żeby tworzyć tego typu narzędzia?
Oczywiście, że tak. Natomiast to się wiąże z bardzo, bardzo dużą odpowiedzialnością i bardzo dużą ciężką pracą tak naprawdę.
I jedna jeszcze kwestia, myślę, że też istotna, że naprawdę, ja jak zobaczyłem właśnie ten klon TalkBacka, TalkForward właśnie, który ma działać za iOS-em, znaczy za iOS-em, który ma emulować tak naprawdę VoiceOvera na Androidzie, to moja pierwsza myśl, to zainstaluję sobie na swoim Androidzie i to sprawdzę.
W sumie jeszcze tego nie zrobiłem, ale tak prawdą mówiąc, kusi, żeby to zrobić.
Natomiast wiem jedno, że jakby to był mój telefon, którego używam jako telefonu głównego,
a na tym Androidzie ja sobie mogę pozwolić tak naprawdę na wszystko,
ale gdyby sytuacja była odmienna, to nie zainstalowałbym tego i tak samo nie zainstalowałbym Jeszło,
nie zainstalowałbym żadnego czytnika ekranu, który pochodzi spoza sklepu Play.
Bo to jest po prostu za duże ryzyko.
A jeszcze zwłaszcza czytnika ekranu, który nie ma otwartego kodu.
I z którym tak naprawdę nie wiemy, co się do końca dzieje i co tak naprawdę robi z naszymi danymi,
które to dane może… do których to danych ma naprawdę dostęp bardzo szeroki, bo musi mieć.
A najsmutniejsze jest to, że twórca takiego rozwiązania może sobie nawet nie zdawać z tego sprawy,
że wygenerowany przez AI-a kod zawiera jakąś poważną lukę.
Lukę jak lukę. Tu jest jeszcze jedna ważna rzecz. Mianowicie te wszystkie ostatnio bardzo popularne ataki na łańcuchy dostaw tak zwane.
Czyli na różnego rodzaju biblioteki programistyczne i inne tego typu narzędzia, które nawet nieświadomie, w dobrej wierze, coś instalując, aktualizując jakieś paczki oprogramowania,
możemy sprowadzić na nasz komputer i w tym momencie, zupełnie nie mając tego świadomości, możemy wypuścić coś, co damy użytkownikom też w dobrej wierze.
I jeżeli to wrzucimy poza sklep Play, czyli tak naprawdę bez jakiegokolwiek skanowania, bez jakiejkolwiek weryfikacji Google’a,
które też wiadomo, że nie ma 100% skuteczności, ale mimo wszystko jednak, to możemy użytkownikom po prostu wprowadzić na telefon aplikację,
która ma największe jakie się tylko da uprawnienia i tak naprawdę nie wiadomo co tam się dzieje.
Natomiast inna rzecz, że podejrzewam, że w takiej sytuacji to nawet gdyby ktoś pisał ten kod ręcznie, to też mógłby tego nie prześledzić. Tak do końca.
Bo to, bo to jest też no już tak duża masa kodu, która gdzieś podejrzewam, że wchodzi w skład takiego czytnika ekranu, to po prostu no nikt tego nie czyta co chwilę.
I nie sprawdza, czy tam się aby coś nie dokleiło. Więc to, to jest też kwestia tego, że, że po prostu no na różne rzeczy trzeba w dzisiejszych czasach uważać i to jest akurat, to jest akurat fakt.
Także słuchajcie, jeżeli chcecie się bawić takimi czytnikami, to najlepiej na telefonie zapasowym, który macie jakiś jakoś tak do testów, bo, bo na pewno to warto sprawdzić, co tam się nowego dzieje.
Mogą być całkiem fajne narzędzia, ale trzeba też być świadomym ryzyka.
Mamy telefon. O ile mamy jeszcze? Ktoś z nami?
Patryk z tej strony znowu.
Cześć Patryku.
Ponieważ byłem zafascynowany Piotrze dodatkiem i chciałem sprawdzić, ponieważ ja mam nie za słabą kartę niż wy wszyscy tutaj razem wzięci.
Ja mam czterogigówkę i tak na szybko postanowiłem sobie postawić właśnie do Ollamy model właśnie ten Gemma, tak jak to się nazywa? Poprawcie mnie jak…
Translate Gemma, tam jest komendowanie.
Gemma, tak.
Ja akurat na szybko znalazłem i zainstalowałem wersję Latest,
bo nie wiem gdzie tam dalej ta beta jest na tej stronie,
więc po prostu znalazłem to i chciałem Wam pokazać jakby
jak to działa na tej RTX 3050, którą mam.
Ja tutaj postaram się zrobić to tak, żeby to było w miarę…
O, słyszałem. Tak i sobie napisałem tekst.
O, tak jest to coś.
No i teraz sobie na przykład włączę to, żeby pokazać jak to działa właśnie na tym modelu latest.
Czyli łączam i naciskam.
No i pokażę jak to działa. No jest to zdecydowanie wolniej, ale no da się.
I teraz naciskam strzałkę.
A spróbuj teraz po słowach, chodzi, bo to już się chyba załadowało do pamięci.
Nie ma chyba pierwszej… No chwilę to trwa, tak.
Możesz jeszcze spróbować zamiast latest wpisać konkretnie tam,
Właśnie w samym slajdzie jest dwuklopek 4B i to jest najmniejsza wersja tego modelu, jaka jest.
Ale da się, bo nawet do takiego tłumaczenia, właśnie do takiej gry, jak chociażby właśnie ten Vigon,
nawet dałoby się z tego korzystać.
Nawet na czterogigówce. Być może nawet na tym 4B będzie to działać szybciej.
Natomiast to może taka sugestia, żeby dać tam kilka takich,
że nie tylko wpisujesz, tylko żeby dało się wybierać, tak, jakby…
To znaczy wybierać można, tylko to samo pobranie modelu,
to jest coś, co trzeba z poziomu OLAMY zrobić.
Jak model jest pobrany, to tam jest ten przycisk wybierz model,
on te wszystkie modele, które są zainstalowane na komputerze, znajdzie.
A dokumentacja zresztą też te dwa konkretne modele wymienia.
Tam jest taka sekcja pod koniec wskazówki,
nie pamiętam, jak to przetłumaczyłem,
ale tam generalnie te polecenia są też podane.
Ale gdzie mam to wpisać?
Wiesz poleceń.
Bo ja po prostu wpisałem…
Bo ja to jakby skopiowałem ze strony Ollamy,
to się nazywało tam Ollama Gemma Run po prostu.
I mi tam pobrało z…
Spulowało mi właśnie jakąś tą OLAMĘ i chyba właśnie tą stabilną.
Tak, no to właśnie tam jak wpisujesz OLAMAPUL w wierszu polecenita,
właśnie zamiast tam Transagema 2.Latest to wpisujesz 2.4b tam na końcu.
Otwórz sobie pomoc tego dodatku, tam to pomoc jest z tym dodatkiem
i tam też te polecenia są rozpisane i ty wolisz poprawić tą wersję 4b?
I myślisz, że to 4GB powinno u mnie działać troszkę szybciej?
Myślę, że tak. Myślę, że tak. Znajomy to nawet, oprócz tego od RTX-a, to tam chyba coś na GPT przenośnym swoim próbował.
I to też tam nawet, z tego co mówił, to zadziałało całkiem fajnie.
Ale pokazałem, że się da. Nawet na 4GB.
A no, da się.
Tak, on pewnie trochę sobie na procesor też odciążył, bo ta kolama jest na tyle inteligentna, to też pewnie trochę to spowolniło.
Tam jest jakieś nawet, nie pamiętam jakie, ale jest polecenie, które pokazuje ile jest załadowanego na karcie, a ile na procesorze.
Natomiast Piotrze, ponieważ ja jestem użytkownikiem ZDSR-a i używam NVDA tylko dlatego, że takie piękne dodatki wychodzą.
No ja, Piotrze, chciałbym wziąć się za bary z tym i zrobić coś na wzór tego dodatku, ponieważ ZDSR pozwala napisanie translatorów i jest na to API.
Chciałem się wziąć za kodeksa i jeśli oczywiście pozwolisz i się zgodzisz, napisać takie coś dla ZDSR-a, bo mi bardzo tego brakuje tam, tego co zrobiliśmy.
Kod jest na GitHubie, na licencji GPL, więc jak najbardziej możesz robić, co chcesz tak naprawdę.
Ja już sobie też wpiąłem swoje klucze API do Google’a.
Znaczy nie do Google’a, tylko do Deeple’a, ponieważ mi np. z francuskiego bardzo dobrze tłumaczy Deeple.
I to wtedy na czas reakcji praktycznie natychmiastowe Deeple bardzo szybko reaguje.
Też w ramach testów.
Mam drugą szkodę, że nie mają lokalnych modeli.
Może kiedyś, w przyszłości.
Chociaż no, to muszą na czymś zarabiać, tak świadomo.
Natomiast no bardzo serdecznie naprawdę gratuluję.
Ja po prostu jak ty powiedziałeś o tym dodatku, to ja już myślałem, że będę spać,
ale po prostu to mnie tak pobudziło, że po prostu wstałem, zainstalowałem…
No ja może teraz w końcu coś ogram, bo teraz to wyglądało tak,
że ciągle coś próbowałem grać i jakieś coś jeszcze nie chciałem, musiałem.
Jak się coś pracuje na czymś, to miałeś chyba to samo z Diablo pewnie.
No ale mniej więcej cieszę się, że się podoba.
No wspaniałe, także ja spróbuję napisać…
byłbym w stanie napisać na przykład program…
Zobaczymy, czy to będzie dodatek, czy to po prostu będzie
interfejs dla ZDSR-a, program, który po prostu się będzie
komunikować bibliotekom z ZDSR-em i będzie działać
na tej samej zasadzie.
To będzie o tyle trudniejsze, że do ZDSR-a to piszesz wtyczki w C++, a to jest jednak dużo niższy język niż Python.
Ja po prostu napiszę aplikację, która będzie się łączyć biblioteką.
Jakiś serwer po prostu taki pośredniczący tak naprawdę.
Tak, ale to z C++ akurat kodeks sobie też powinien poradzić.
Oczywiście wiadomo, że musi o więcej rzeczy zadbać, jakieś tam zarządzanie pamięcią i tego typu kwestie, ale on sobie powinien poradzić, zwłaszcza, że już ma kod w Pythonie, także…
A powiedz mi, Piotrze, czyli na przykład istnieje też… na przykład przypuszczam, będę sobie grać z tym. No i na przykład, no, to będzie mi to troszkę wolniej tłumaczyło.
I na przykład będę grać sobie z tego Wingorna i nagle przejdę do walki.
No i będę chciał, żeby ta walka tłumaczona już była szybciej i będę chciał szybciutko się przełączyć na przykład na… z tego na DeepL-a.
Czy jestem w stanie to szybko zrobić? Błyskawicznie przełączyć w locie silnik tłumaczący?
Na to skrótu nie ma, ale w sumie może dodam skrót, żeby po prostu przejść do ustawień globalnych, bo tam pierwsza opcja to jest lista rozwijana do ustawień.
Ale nie chodzi mi o ustawienia globalne, Piotrze. Nie chodzi mi o to.
Wchodzi mi po prostu o to, że na przykład w ZDSR-ze, jak wiesz, jest na przykład możliwość dodania sobie listy języków i listę silników tłumaczących, z których się chce korzystać.
I w ZDSR-ze istnieje skrót, gdzie ja mogę w locie przełączać silniki. Z jednego silnika na drugi. Mogę se tłumaczyć jednym silnikiem i szybko naciśnę skrót ZDSR-a i od razu wskoczy mi następny silnik w locie inny.
No to tutaj raz takiego skrótnika.
No to to zrób.
Bo to się bardzo przydała się w takich sytuacjach,
kiedy na przykład chcemy, nie wiem, walkę tłumaczyć szybko.
A na przykład do takich, nie wiem,
ja na przykład robiłem sobie tak, że na przykład używałem GPT
do tłumaczenia właśnie takich tekstów z francuskiego,
który na długo, długo, długo mielił.
A na przykład w ZTSR-ze, jak przychodziło do walki,
zmieniałem sobie szybko Google.
I tę walkę z języka francuskiego tłumaczyłem Googlem,
a znowu jak przyszło do tekstu, szybko skrótem jednym przełączałem silnik,
wracałem bez żadnego wchodzenia w ustawienia, jednym skrótem.
Po prostu dodać, zrobić coś takiego, że na przykład robię sobie listę
z najczęściej używanymi silnikami, niech to będzie właśnie TO plus DIP
I jednym skrótem sobie hopsam między tymi silnikami.
Bardzo praktyczna rzecz, ze deser to ma.
Także polecam też to dodać.
Dobrze, Patryku. Czy coś jeszcze?
To wszystko.
Okej, to dzięki za telefon w takim razie. Dobrej nocy.
Do widzenia.
Mamy jeszcze wiadomości głosowe i jedną wiadomość tekstową.
Zacznijmy sobie od wiadomości właśnie głosowych od Dawida.
Dziękuję Miejchowowi za odpowiedź.
Powiedziałeś, że moją historią z systemem Windows.
Od razu mi wyleciał Windows.
Tak, bo robiłem centralizację z HP Assistant.
Nie polecam tego robić, bo mi odmówił dostępu do urządzenia w ogóle
i skończyło się na tym, że laptop wylądował u informatyka.
No i informatyk postawił go na nowo.
No i na Tobie żegnowy.
Dziękuję, jak coś będę miał, to napiszę.
Tam jest bała jeszcze, albo domka, czy coś może, wiecie, na temat…
zamieniają na urządzenia Android 3.2.
Dekodery czy telewizory TCL 2023 roku.
A mam na myśli Dekoder Polsat Box 4K z Androidem.
A propos Avasta, to ja ten problem zgłaszałem, bo jakiś czas temu
miałem przy tym awaryjnego Windowsa zainstalowanego Avasta
I ten robiłem aktualizację NVDA.
No i NVDA mówił pusta, pusta.
Jak jakieś powiadomienia przychodziły,
to nie szło ich w ogóle odczytać.
A co sądzicie na temat latopów HP
i ogólnie wszystkich latopów tej firmy?
Bo moim zdaniem to jest dobra firma.
No i mi to służy już przez 5 lat.
Pierwsze awaryje systemu.
I dobra robota Michale, to tylko w centrum.
Będę Ci pomagał, będę Ci wspierał.
Rób tak dalej.
No świetny to jest.
Takie mamy wiadomości od Dawida.
Mamy jeszcze wiadomość od Łukasza.
Cześć. W związku z wypowiedzią Dawida mam smutną wiadomość.
Na Blind Shellu 3 nie da się zainstalować dyfrocentrum.
Napiszę w tej kwestii do Lumena, bo podejrzewam błąd w systemie.
Program szybko się pobiera, natomiast nie chce się zainstalować.
Występuje komunikat, błąd, instalacja się nie powiodła.
Niewystarczająca ilość pamięci, a ja mam sześć giga wolnego miejsca.
Takie same cyrki były z Telegramem i Spotifyem, natomiast po aktualizacji systemu
zostały naprawione. Miejmy nadzieję, że poprawią system i Tyflocentrum zacznie działać.
Bardzo by to było dziwne, bo przecież Tyflocentrum to tam ma kilkanaście megabajtów.
To jest bardzo mały program.
Może tu chodzi o pamięć RAM bardziej?
No tak, ale to też wątpię, żeby aż tak…
Chyba, że w tym Blind Shellu jest naprawdę tak mało RAM-u, ale…
Dziwne.
Sławek też się pyta o nazwę tego czytnika ekranu tureckiego na Androida.
Ferda. I będzie podlinkowany w komentarzu, ale jak się wpisze Ferda Screen Reader w Google, to wyskoczy.
Przy okazji Jarosławek pisze, że nagrał głosówkę, ale no nie wie, czy ta głosówka mu się wysłała, bo nie zdał, nie dostał odpowiedniej zwrotnej.
Rzeczywiście jest jedna pusta wiadomość od Sławka, więc coś tu, coś tu się jeszcze czasami widocznie nie do końca wysyła.
I mamy jeszcze jedną wiadomość głosową od Sylwestra.
Mam do was taką prośbę, czy kanał gier mógłby powstać do Piotra i do Michała,
bo wszystkie kanały tematyczne są, a kanału gier nie ma.
Druga sprawa, jak wysłać orzeczenie do biblioteki centralnej DZDN,
bo w jakim formacie można by było to wysłać.
No i chciałem poruszyć te głosy, które były i z jakiej strony można by było to pobrać i przetestować.
To tyle na razie mam do Was.
I do Michała. Czy przetestował Prudence’a na Androidzie?
Czy testował Prudence’a? Jeżeli chodzi o tyflocentrum, jak z Prudence’em działa?
Bo nie było odpowiedzi. Mówił o Czesło, że Czesło gorsze było od Tokbeka.
Dokładnie.
Wydawało mi się, że też można wysłać skan, ale tego nie jestem pewien, więc nie wiem.
Rzeczywiście zawsze najlepiej pytać o źródła i to jest chyba rzeczywiście najlepszy sposób.
Sprawdzam jeszcze, czy są jakieś wiadomości.
Na razie wiadomości nowych nie widzę.
No to skoro tak trochę mówiliśmy na temat Androida…
To może teraz jeszcze od Pawła nowości z targów Side City, bo się niedawno pojawiły, no te targi już były.
Tak, tak, targi we Frankfurcie skończyły. Największe targi sprzętu dla osób z dysfunkcją wzroku w Europie.
Kasia w zeszłym odcinku już powiedziała o wielu rzeczach, które się tam wydarzyły.
Mnie również tam nie było i nawet nie śledziłem tego online specjalnie.
Jedynie co, to zbieram teraz opowieści z różnych źródeł.
Zaczynają wychodzić wywiady Sideviews,
a ja też tutaj posłużyłem się do dzisiejszego przygotowania
reportażem, który nagrali nasi koledzy,
nasi też słuchacze, z tego co kojarzę.
Także pozdrawiamy i dziękujemy.
z digitalizarium z załogi Radia Gomer z Ukrainy,
Sasza i Igor.
I no, też rozmawiając gdzieś prywatnie ze znajomymi, którzy byli
i którzy śledzili to wydarzenie, to i owo udało mi się zebrać.
Więc no Kasia wspominała już o tym, że w tym roku bardzo się zmieniło
i zdigitalizowało całe to wydarzenie.
Jest istotnie aplikacja. W tej aplikacji można było posłużyć się znacznikami,
które można było skanować gdzieś na ziemi, były rozmieszczone kody QR
i można było dzięki nim odnaleźć jakoś, albo próbować odnaleźć,
drogę do konkretnych stanowisk, konkretnych wystawców.
Z tego, co opowiadają nasi koledzy z Ukrainy, nie chciały te kody im działać.
Jakieś wyskakiwały błędy, 404, tak że nie najlepiej to wyszło.
Tak samo problemy były z biletami wstępu, znaczy z wejściówkami,
bo wejściówki można było zapisać w tym roku jako np. karty w Apple Wallet.
Tylko że osoba wpuszczająca, która miała tam skaner,
jakoś nie potrafiła zeskanować tego kodu z Apple Wallet,
więc i tak trzeba było pokazać PDF.
Także przynajmniej jedna osoba miała taki problem.
No ale rzeczy, które tam można było zobaczyć.
Ja może posłużę się, tutaj mam taki link pod ręką.
Zobaczymy zaraz, czy mi się załaduje.
Nagroda Feel Vision. Ja nawet nie wiedziałem, że taka nagroda jest.
To jest nagroda, którą pod koniec targów,
W czasie trwania targów uczestnicy mogą głosować, a pod koniec jest ona…
no, jest nagrodzona nią produkt albo firma, która, no, zdaniem uczestników
największe wywoła zamieszanie na… po tegorocznym Sight City.
Mamy tu kandydatów i pierwszym kandydatem jest Lumen.
Lumen, czyli, no, headset z okularami, headset z kamerą i z mnóstwem sensorów.
O którym my już mówiliśmy no jakieś dwa lata temu
przy okazji konferencji Zero Project, gdzie miałem okazję
temu rozwiązaniu się przyjrzeć.
I tu mamy napisane, że są to wspomagane sztuczną inteligencją okulary,
które w czasie rzeczywistym tworzą obraz otoczenia
i prowadzą osoby niewidome dzięki intuicyjnym wibracjom
w sposób bezpieczny po każdym pomieszczeniu.
Zamiast opisywania przeszkód, bez infrastruktury już zbudowanej, map bądź ciągłych zapowiedzi audio,
podają one kierunek, który podaje nam wibracja.
To jest firma Lumen z Rumunii i no właśnie to jest pierwszy kandydat.
Drugim kandydatem jest Tami, czyli inteligentne okulary, które rozpoznają przeszkody w odcinku piersiowym,
Gdzieś tam przed nami.
Również zarówno po bokach, jak i z tyłu, czy z przodu gdzieś tam nam wibrują, czyli są trzy kierunki.
No i dzięki tym wibracjom jesteśmy w stanie sobie wykryć przeszkodę.
Raczej kierunek, w którym powinniśmy iść, żeby przeszkody wyminać.
Ice Reality, czyli symulator w czasie rzeczywistym różnych schorzeń oczu,
który ma zwiększać świadomość.
CapX, czyli to rozwiązanie nawigacyjne, ten headset od Capsys.
Tak, Capsys się nazywa firma.
SenseTap i to jest właśnie to rozwiązanie, o którym mówiła Kasia,
czyli rozpoznawanie produktów różnych i naszych innych obiektów
w użytku codziennego za pomocą tagów NFC.
Haptic Guide, czyli system orientacji w pomieszczeniach sali sanitarnych.
Tak, to jest system,
który składa się z linii prowadzących, wyczuwalnych symboli, dotykowych planów.
i przewodnika audio, którym można wywołać kodem QR.
To jest system właśnie np. dla toalet.
Blind Shell Classic 3 nie trzeba przedstawiać.
My Board Buddy Go, czyli system, który udostępnia
prezentacje multimedialne pokazywane na tablicach multimedialnych.
To jest dla osób słabo widzących, bo jest to nadajnik,
który podpinamy do tablicy elektronicznej
i on wysyła na komputer osoby zainteresowanej obraz z tejże tablicy.
WeWalk, smart cane, również przedstawiać nie trzeba,
inteligentna laska z wbudowaną elektroniką, która wykrywa przeszkody,
integracja z appką w smartfonie, możliwość sterowania z poziomu laski,
wbudowany głośnik, nawigacja, czasy odjazdu, transportu miejskiego
i wiele, wiele innych.
Marble…
Czyli oprogramowanie, które pozwala nam uczyć się brajla
oraz innych umiejętności cyfrowych w sposób przypominający grę i zabawę.
Mamy 24 inkluzywne gry, które pozwalają nam trochę pobawić się
klawiaturami i monitorami brajlowskimi na przykład.
Kinoa Rings, również produkt nam znany, czyli pierścionki zapinane na rzep wokół palców,
które przez generowanie wibracji na każdym z tych pierścionków przesyłają nam
w taki uproszczony sposób komunikaty w brajlu oraz różne inne informacje,
które możemy sobie potem zinterpretować. Polecam wysłuchać w celu jakiejś
To jest powiększalnik, który jest na bazie po prostu tabletu.
Można to połączyć z tradycyjnym iPadem lub tabletem na Androida.
Inclusive VR Work.
Czyli jest to praca dla zespołów w środowisku wirtualnej rzeczywistości,
również dla osób z niepełnosprawnością wzroku.
Także w specjalnej aplikacji przeglądarkowej można używać znanych nam już aplikacji,
takich jak narzędzia do współpracy, e-mail world, meet teams i tak dalej.
Bez specjalnych narzędzi VR można sobie tworzyć wirtualne monitory i tak dalej
i dostosowywać je do niepełnosprawności wzroku.
To bardziej dla rozwiązania dla osób słabo widzących.
Projekt Digital Optimal to jest projekt, który gdzieś tam się rozgrywa w Niemczech.
Tutaj kolejny kurs w Niemczech.
Seika Mini Plus 2, czyli notatnik na bazie Androida brajlowskiego,
który można też podpiąć do komputera jako linijkę, jako monitor.
Współpracuje z Windowsem, Maciem, Androidem, iOS-em.
Tak.
Brilenote Evolve, czyli już przedstawiany tutaj komputer,
brajlowski notatnik z komputer, ciężko powiedzieć,
taki laptop w formie notatnika brajlowskiego od HumanWare’a.
JOS4Kiosk, no to jest JOS dla różnego rodzaju terminali samoobsługowych.
Feelware to niemiecka firma, która tworzy
Dostosowania do sprzętów gospodarstwa domowego, czyli różnego rodzaju zamienniki,
panelu sterowania z opcją odczytywania różnych stanów, opcji itd.
za pomocą syntezmowej czy też sampli.
No niestety w Polsce te rzeczy dostępne nie są.
Bill Smart Gaze Ora, czyli dyskretne, inteligentne okulary dla osób niedowidzących,
które tutaj mamy i analizę przeszkód za pomocą sztucznej inteligencji,
mamy wizualne i akustyczne wskazówki, które pomagają nam nawigować
po pomieszczeniu, dostosowywanie percepcji poziomu światła
i wiele innych funkcji. Ashirase, znane japońskie wkładki
do butów wibrujące, które pozwalają nam na nawigację
i właśnie już ustalenie kierunku tejże za pomocą wibracji w naszych stopach.
Fieldspace, czyli znany nam już wszystkim pas nawigacyjny.
Mam, polecam, lubię.
Mybrail, to również Kasia wspominała o tym,
czyli HelpTech pozwala nam skonstruować swój własny monitor brailowski wedle potrzeb.
Ten kreator już ruszył i można sobie wejść na stronę mybrail.com
My Braille, linijki braillowskie przemyślane na nowo.
Stworzone przez Ciebie, zbudowane przez nas.
Nie każda linijka braillowska pasuje do każdego dnia codziennego.
36 możliwości. Która należy do Ciebie?
Dlaczego monitory braillowskie powinny być dla wszystkich takie same,
skoro każdy z nas pracuje inaczej?
Oczarowanie na targach SightCity 2026 udowodniło,
nam to udowodniło, nastąpił czas na zmiany.
Dzięki braille to technologia dostosowuje się do Ciebie, nie na odwrót.
Skonfiguruj swoją linijkę braillowską tak, aby pasowała do Twojego użytku codziennego.
I mamy tutaj wideo, gdzie możemy sobie oczywiście to obejrzeć.
Nie przegap naszego startu. Bądź jednym z pierwszych osób, które się dowiedzą.
Jeżeli nie chcesz przegapić startu naszego konfiguratora, ani żadnych nowości,
które chcemy w przyszłości wysyłać, zapisz się na nasz newsletter.
Tak mogłaby wyglądać Twoja linijka MyBrail.
I tu mamy jakieś parę obrazków.
Na przykład mamy monitor brailowski 24 znakowy dla studentki Laury.
Także tutaj jest dużo takich cytatów.
Nie mamy jeszcze żadnej opcji konfiguracji,
Ale to będzie to, o czym mówiła Kasia, czyli będzie można wybrać sobie ile komórek
belowskich chcemy, jaki rodzaj klawiatury, a może żadną i tak dalej, i tak dalej.
Także poczekamy, aż to ruszy i wtedy będę w stanie Wam też powiedzieć, no co konkretnie
da się w takim monitorze dostosować, no i on będzie nam na zamówienie wtedy
skonfigurowany.
EyeCain to jest chyba to francuskie rozwiązanie,
o którym też mówiliśmy rok temu,
czyli system bazujący na sztucznej inteligencji,
który jest asystą dla osób niewidomych.
Okulary AR, czyli rozszerzonej rzeczywistości
i inteligentne urządzenie,
które przetwarzają pole wzroku przez kamerę
I dostosowują do potrzeb osób niedowidzących różnego rodzaju powiększenia.
Czyli to nie jest to, o czym ja myślałem.
Był też Icane, ale to się chyba pisało i-ca-ne, a nie e-y-e-ca-ne.
Może te wszystkie produkty nazywają się podobnie. Przepraszam.
Mnemonic dot label braille printer.
Przenośny na drukarka etykiet braillowskich.
To jest chyba to rozwiązanie, które było też na CES-ie pokazane w Las Vegas na początku roku, koreańskie.
Przez jedno naciśnięcie przycisku i drukowane są nam etykiety braillowskie bez znajomości brailla.
Etykiety za pomocą aplikacji mogą być nawet wprowadzane głosowo.
No to jest to rozwiązanie, o którym chyba już kiedyś też mówiliśmy, że ma się pojawić.
Exigo 4A. Przełom w edukacji. To jest polski akcent na tych targach.
czyli lupa dla osób niedowidzących.
Potem mamy Focus 646 generacja, czyli nowe Focusy.
I to wszystko. No ale już zostało to rozwiązane
i nagrodę otrzymał BrailleNote Evolve.
Co też pokazuje, że te nagrody
są przydzielane tak naprawdę sprzętom, których ludzie jeszcze nie mieli w rękach często.
I o ile jest trochę sprzętów, które już są znane i są na rynku od chociażby, nie wiem, roku, kilku miesięcy,
więc już jest jakaś teoretycznie szansa, że ktoś mógł się z nimi zapoznać,
no to mimo wszystko taki BrailleNote Evolve pokazuje to, że zbudował dość duże oczekiwania
i może przynajmniej ta wersja na stanowisku, która była pokazywana działała…
działała na tyle dobrze i dało się zaprezentować na tyle jej funkcji,
że już zbudowało to jakąś konkretną bańkę oczekiwań.
Przykładowo taki Brailsense 7 nawet nie jest tutaj na liście tych kandydatów.
To jest też ciekawe, co formuje listę tych różnych produktów.
Natomiast Brain.Evolve będzie miał duże zadanie do wykonania,
żeby dostarczyć taką jakość, jakiej spodziewają się użytkownicy,
skoro taka nagroda została im przyznana.
Czy tak będzie? Pożyjemy, zobaczymy.
Natomiast na ten moment wrażenia.
Z tego, co słyszałem od jednej znajomej, która była na targach,
dość dużą furorę powodowały składane, przenośne stoły do showdowna.
Nie wiem jeszcze, jaka to firma.
Trzeba będzie poczekać, bo na pewno pojawi się wywiad z producentami tego rozwiązania na SiteCity.
No ale może to w jakiś sposób, teraz takie ładne, popularne słowo, zdemokratyzować ten sport, jeżeli te stoły będą w jakiś łatwy sposób możliwe do przenoszenia.
Z tego co słyszę z SiteViews, też swoje stanowisko miał Szwajcarski Związek Niewidomych z aplikacją MyWay Pro.
Nie wiadomo na razie, żeby były jakieś nowe funkcje,
niczego nie przedstawiali. Bardziej przedstawiali po prostu to, że aplikacja jest.
No więc na ten moment wszystko to, czego moglibyśmy się dowiedzieć, już się dowiedzieliśmy.
Troszkę smutna wiadomość. Jakoś mi to umknęło. Nie wiem, czy my o tym tu mówiliśmy.
Ponoć Envision się wycofało z tych nowych Ali Solos Glasses.
Wiesz co, nie mówiliśmy, bo ta informacja nigdzie nie padła.
Ja nie wiem, czy my nie będziemy pierwsi, bo na pewno nie widziałem tego na DoubleTapie.
Nie przyszły mi żadne maile z newsletterem, więc może nie chcą się zbytnio chwalić,
ale to jest trochę zaskoczenie, że tak bardzo w to inwestowali,
a jednak ten produkt gdzieś tak nie wyszedł.
To jest informacja, którą podał niemiecki, największy w sumie dystrybutor
jakichkolwiek urządzeń wspomagających dla osób niewidomych, czyli IPD z Hanoweru.
Oni są dystrybutorami na przykład Josa i to oni wywalczyli te,
preferencyjne gdzieś tam warunki dla użytkowników w Niemczech.
Mowa jest o tym właśnie, że AliSolos nie są już rozwijane.
Klasyczne Envision Glasses również, no bo Google Glass już też nie jest produkowany,
więc jakieś jeszcze w magazynie ostatnie sztuki są, oprogramowanie oczywiście działa,
natomiast nic dalej się tam nie dzieje i podejrzenie jest takie,
że Envision pracuje nad czymś nowym w tle,
Natomiast, czy o tym może się dowiemy jakoś na koniec tego roku?
Początkiem przyszłego?
Ja zamiętam się z Ray-Banami.
Tak, na przykład.
To chyba będzie najprostsze.
Bo podejrzenie jest takie, że to jest takie podejrzenie tego dystrybutora.
Wątpię, że to będzie jakoś potwierdzone przez Envision,
że jeżeli jakaś nowość, to albo na przyszły CSUN, albo na przyszły SiteCT.
Także zobaczymy.
Aplikacja Eli dalej się rozwija, znaczy dalej istnieje.
Także mam nadzieję, że nie puściłem jakiejś ploty.
Taką informację podał właśnie niemiecki dystrybutor w jednym z wywiadów.
Z takich ciekawych, może troszkę dziwnych urządzeń, które się pojawiły,
było rozwiązanie do udostępniania gier karcianych i planszowych, takich zwykłych.
To ma być swego rodzaju jakiś skaner, chyba na bazie OCR, czy nie wiem w sumie czego.
że mamy podstawkę, na której stawiamy, nie wiem, kości, jakieś karty
i dowolna gra planszowa staje się dla nas dostępna przez aplikację.
Nie wiem, czy chodzi tu o to, żeby, nie wiem, gramy w jakieś Uno
i mamy, nie wiem, siedem kart i chcemy szybko znaleźć, nie wiem,
którą kartą możemy zagrać, to ta aplikacja jakoś nam to, nie wiem,
ułatwi czy cokolwiek, czy po prostu chodzi o to, żeby nie musieć
Wszystkich kart i innych rzeczy opisywać brajlem.
Wydaje mi się to bardzo na ten moment jakieś dziwne, nie do końca może zrozumiałe.
Natomiast na pewno też pojawi się wywiad na SiteViews i będę w stanie wtedy coś więcej powiedzieć.
Podobno aplikacja, którą ma się obsługiwać to całe rozwiązanie będzie płatna w wersji abonamentowej.
Chyba jakieś 5 euro, czyli ileś miesięcznie.
Także zobaczymy.
Pojawiło się też jakieś urządzenie,
które ma nam pomóc jakoś w
obsłudze
artykułów gospodarstwa domowego, jakby
zmywarki. Urządzenie, które ma nas
informować, że na przykład skończyło
się już… skończyło się zmywanie
jakimś dźwiękiem.
Nie wiem do końca, w czym ma to pomóc,
bo wiele zmywarek ma takie dźwięki.
Tu również będziemy potrzebowali więcej
informacji. Ponoć kosztuje to 200 euro.
Też ponoć pojawiły się nowe linijki Vario.
No o Vario to już długo nie słyszeliśmy, bo tam były różne przeboje.
No jak miło to…
Słucham?
Jak miło mówię, to był bardzo ceniony sprzęt.
Tak, właśnie Baum wiem, że popadł w jakąś tam upadłość konsumencką,
to zostało potem wykupione jakoś przez Baum USA,
potem wycofali się dostarczyciele,
Znaczy skończyli już produkować komórki brailowskie, Metec firma, więc produkcję przejęło Lucas Components.
Ja nie wiem, czy teraz cała marka nie należy do Lucas Components, trochę się tu szczerze mówiąc zgubię.
No ale nowy monitor Vario 340 został zaprezentowany.
No i ponoć designem takim chyba trochę plastikowym ma nawiązywać do Orbit Flow.
A funkcjonalnie, no to również zobaczymy, ma tam być trochę więcej funkcji niż tylko…
Na pewno plastikowy, nie metalowy.
A czekajcie, któryś był plastikowy, Strata czy Flow? One się jakoś różniły.
Flow był metalowy i to poprzednie Vario też pamiętam, że słynęły z tego, że to były raczej urządzenia zrobione z aluminium.
To chyba Strata bardziej, chyba to był taki notatnik.
To mogłem coś pokręcić. No, w każdym razie poczekamy, bo być może pojawią się tu jeszcze jakieś inne urządzenia.
Z tego urządzenia też ma być jakiś rodzaj kamery noszonej na szyi, która ma tą sztuczną inteligencją offline’ową nam różne rzeczy opisywać, także myślę, że w nadbliższych tygodniach Motiveside City będzie się jak najbardziej tutaj przewijał.
A w międzyczasie widzę, że mamy telefon, więc tak trochę rzutem na taśmę go odbierzemy.
Mam nadzieję, że nam się uda połączyć. Kogo witamy po drugiej stronie?
Udało się Wam połączyć. Bartek po tej stronie. Tak jak obiecałem w zeszłym tygodniu, szybko.
Miejmy nadzieję, że znam relację i znikam z anteny, bo już prawie północ.
No to słuchamy, Bartku.
Tak jak obiecałem Wam w zeszłym tygodniu, udało mi się w ten długi weekend zrobić objazd po tych bankomatach, wpłatomatach PKO.
I krótko rzecz ujmując, byłem w trzech lokalizacjach,
miałem okazję zobaczyć pięć maszyn i tylko w dwóch z nich
ta funkcja wpłaty była udźwiękowiona.
Czyli kwestia pewnie nieaktualnego oprogramowania w tych pozostałych.
A tak naprawdę, Michale, jeżeli chodzi o kwestię maszyn,
to wydaje mi się, że udźwiękowioną tą funkcję mają te maszyny,
gdzie wejście na słuchawki znajduje się z lawiaturą,
Gdybyś mógł jeszcze raz powtórzyć, nad czy pod?
Pod.
Pod klawiaturą.
Pod klawiaturą. Bo te trzy maszyny wcześniejsze, które opatrzyłem, miały wejście na wysokości ekranu,
a te dwie, które miały tą funkcję udźwiękową, miały zupełnie pod klawiaturą.
Czyli zupełnie tak samo jak ta maszyna przy głównym oddziale u mnie w Bydgoszczy.
Czyli prawdopodobnie tu chodzi o to, że są jednak różne modele tych bankomatów.
Może to są nowsze maszyny, tak naprawdę, tego nie wiemy.
Tak, i mają po prostu różne oprogramowanie, tego nie można wykluczyć.
Ale jeszcze, jak wrócę z mojego wyjazdu, bo teraz w niedzielę na 10 dni wyjeżdżam,
zobaczę jeszcze te pozostałe lokalizacje, które i komisje wyświetliły.
Oczywiście muszę brać pod uwagę kwestię dostępności samej lokalizacji,
Bo niektóre po prostu wiem, gdzie mogą być, a inne wiem, gdzie ta ulica się znajduje, tylko jeszcze nie wiem, jak tam dotrzeć.
Jasna sprawa.
Ale oczywiście czas pokaże. Mówiłem, że będzie krótko, także jeszcze przed północą udało się wyrobić, także nie przeszkadzam i słucham oczywiście was dalej.
Miejmy nadzieję, że jeszcze trochę tematów macie, ale nie będziecie aż za długo, żebyście mogli też wypocząć.
Trzymajcie się serdecznie. Pozdrawiam was. Do usłyszenia.
Dzięki Bartku za telefon. Dobrej nocy.
Mamy jeszcze wiadomości od Was.
Muszę je tylko znaleźć, ale już je zaraz znajdę.
Mamy na przykład wiadomość od Sylwestra Głosową.
Dobrze, Michale, ja zadzwonię może któregoś dnia i się dowiem jak to będzie.
Ale chodzi mi jeszcze o kanał, o ten kanał, żeby z Piotrem, kanał gier, bo tego nie ma w ogóle.
A ile wszystkie kanały tematyczne są, ale tego nie ma, tak z tytułem gry ani widomych.
Tego nie ma właśnie, tego kanału.
A do tych głosów, co byli prezentowane, będzie jakiś link, czy można poprosić jakiś link?
Będzie, to znaczy to jest synteza, która jest na GitHub’ie, więc tam będziesz mógł sobie stamtąd ją pobrać i u siebie uruchomić.
Co do gier, jak rozumiem chodzi Ci po prostu o kanał RSS o grach. Tak, jest to dobry pomysł i myślę, że warto taką kategorię wprowadzić.
I mamy jeszcze jedną wiadomość od Dawida.
Dzięki za informację, no to dziwna sprawa, bo ja mam, weź w bójce na przykład, bo ja mam tego Blendera Classic 2
i ja mam w bójce pamięci 16 giga na tej aplikacji od producenta.
A pamięci RAM, no nie wiem ile to jest, bo nie pisze chyba.
No właśnie, bo to są dwie różne rzeczy. Te 16 giga, to jest pamięć wewnętrzna, a pamięć RAM, czyli ta pamięć tak zwana operacyjna,
No to ciekawe ile tam jest w tych telefonach.
No, rzeczywiście.
No to w takim razie czas na nasze stałe punkty programu,
czyli zaczynamy teraz od drobnych newsów.
A do drobnych newsów zaczniemy sobie od tematu,
który był w zeszłym tygodniu, czyli taki stanu zmian docenności w aplikacjach.
Dzisiaj tylko będą dwie, więc to wylądowało do drobnych newsów.
Zacznijmy może od dobrej wiadomości, którą nam podesłał Maciek.
Nie ma go dzisiaj z nami, ale tak naprawdę można powiedzieć, że w duchu jest,
no bo cały czas nam gdzieś różne rzeczy podsyła.
I dał znać, że Facebook naprawił przycisk Wróć na iPhonie,
który lubił sobie znikać, kiedy przeglądaliśmy różne materiały,
musieliśmy posiłkować się gestem potarcia.
Jak ktoś tego gestu nie znał, albo po prostu, nie wiem,
wygodniej wam było dosięgnąć kciukiem na przykład w górny róg,
…żeby zamknąć ekran. No to się nie dało, po prostu, bo VoiceOver tego przycisku nie widział.
To się, na szczęście, naprawiło.
Niestety, popsuł się Discord, też na iPhonie, bo w najnowszej wersji aplikacji…
…to wersje mają jakieś bardzo duże numerki, to jest 330… coś.
Tutaj chyba zresztą na aplikacji jest to napisane.
Natomiast tutaj też bardzo większe znaczenie… tak, 332.0.
W tej wersji popsuło się pole edycji do wysyłania wiadomości,
czy to w wiadomościach prywatnych, czy to w jakimkolwiek innym kanale.
Popsuło się w taki sposób, że po prostu VoiceOver nie widzi jego zawartości,
a więc podczas pisania nie będziemy mieli echa klawiatury,
też nie możemy pokrętłem nawigować jak po znakach,
bo możemy je znaleźć na szczęście, także to nie jest tak,
że nie możemy w ogóle wysyłać wiadomości.
No ale np. jak ktoś po prostu lubi wiedzieć, co napisał,
ewentualnie dyktujecie i potem chcecie sprawdzić, co napisaliście,
to się nie da.
Problem, co ciekawe, objawia się tylko na iOS-ie 26
no i też na becie 27, jakby ktoś był ciekawy.
Osoby, które odpowiedziały na ten wątek na ApuWidzie,
to stwierdzili właśnie, że te osoby, które jeszcze pozostały na iOS-ie 18,
piszą, że u nich ten problem nie występuje.
Natomiast te osoby, które mają iOSe 26 w jakiejkolwiek wersji,
Głównie to była ta najnowsza, 26.5.1, bo to tam ten problem po prostu występuje i niestety nie są w stanie nic w tym polu edycji przeczytać.
Miejmy nadzieję, że Discord to naprawi. Ludzie to zaczęli zgłaszać. Jeśli macie też ten problem, to po prostu wewnątrz aplikacji warto też go zgłosić.
A teraz bardziej przyjemne wiadomości, nowości w paperbacku,
czyli fenomenalnej, fenomenalnej nawet, aplikacji od Queen do czytania książek,
czy ogólnie plików tekstowych dokumentów, w której znów dzieje się dużo
i chciałbym zwrócić uwagę na dwie bardzo fajne rzeczy.
Po pierwsze, w końcu doczekaliśmy się wersji na Maca.
Ona była długo, długo, długo zapowiadana i teraz w wersjach rozwojowych,
To jeszcze nie jest wersja stabilna. Już pierwsze kompilacje na system AKS się pojawiają.
Możecie je znaleźć na oficjalnej stronie projektu.
Gdyby ktoś chciał sobie już teraz zajrzeć i tę wersję pobrać,
to jak najbardziej można.
I tę wersję można pobrać.
Ona nie jest podpisana, więc trzeba tutaj w wystawieniach systemowych w sekcji prywatność
zezwolić na uruchomienie aplikacji przy starcie.
I co mogę powiedzieć na ten moment?
Dok generalnie działa prawie wszystko, z jedną dosyć istotną, jednym brakiem takim,
mianowicie pigipeda się nie chce otwierać, tam jakiejś biblioteki brakuje, wyskakuje błąd.
Problem już zgłosiłem, Queen na niego zareagowała i prawdopodobnie ma ten problem
być niebawem rozwiązany.
Więc coś czuję, że w najbliższych dniach
po prostu pliki PDF też będziemy w stanie otworzyć.
Co ciekawe, jak wejdziemy na tę stronę,
czy popatrzymy nawet na GitHuba w sekcji Releases,
to tam nie mamy tylko wersji na Maca,
bo znajdziemy tam też wersję na Linuxa.
I coś, o czym jeszcze nie mówiliśmy,
ale to też się zaczęło rozwijać bardzo prężnie.
Paperback szykuje się na wersję na urządzenia mobilne.
I to zarówno na Androida i iOS-a.
Wersja na Androida to po prostu każdy już może sobie pobrać.
Każda nowa kompilacja generuje plik APK.
Z iOS-em jest trudniej.
Musimy sami sobie projekt skompilować,
jeśli mamy na razie pliki IPA.
Akurat nie są do releases wrzucane, sprawdzałem.
Pewnie za jakiś czas ruszy test flight publiczny.
Kiedy to się stanie, to dam znać.
Z tego, co słyszałem z nagrań, które pokazywałem,
wersje na Androida, to aplikacja już potrafi dużo,
bo mamy spis treści, możemy nawigować na różne sposoby,
Możemy wstawiać zakładki, tak jak to działa na wersji na komputery.
Mamy wszędzie czynności bardzo fajnie zrobione na przyciskach,
które pozwalają nam nawigować do przodu i do tyłu.
Mamy też czynności, które pozwalają nam wybrać,
w jakim elemencie skaczemy, czy to jest na główek, sekcja, akapit itd.
Możemy czytać albo syntezą na telefonie,
tutaj możemy wybrać głos,
lub wyświetlić tekst na czytnika ekranu,
żeby czytnik ekranu nam czytał.
Więc już na ten moment tych opcji konfiguracyjnych jest dużo.
Tutaj przed audycją porozmawialiśmy, co jeszcze by się przydało.
To i synchronizacja między urządzeniami może w przyszłości byłoby fajnie.
No i też finalnie plan generalnie jest taki, jeśli chodzi o paperbacka mobilnego,
że te wersje będą zarówno w App Store, jak i w Google Playu
i tam będą jakąś symboliczną kwotę kosztować.
Więc jak ktoś będzie chciał po prostu projekt wesprzeć,
to będzie można po prostu te wersje kupić.
Dziś podobnie będzie z wersją na Maca, ale ona też po prostu będzie dostępna na stronie za darmo,
więc to po prostu możemy zdecydować. Nie wiem, czy to będzie uniwersalny zakup w sumie.
O to by można się ewentualnie dopytać.
Natomiast też kod źródłowy zawsze będzie otwarty, tak że jak ktoś bardzo nie będzie chciał zapłacić,
no to będzie można sobie skompilować tą aplikację.
I druga nowość dotycząca Paperbacka, no to dzięki obecnemu tutaj Michałowi
jest taka, że aplikacja też została przetłumaczona na język polski.
I to zarówno sam interfejs, jak i dokumentacja, już wszystko zostało spolszczone.
Więc jeśli pobierzecie sobie znów najnowszą wersję rozwojową,
no bo wersja stabilna jeszcze tego tłumaczenia nie ma,
no to też możecie przełączyć się w ustawieniach na język polski.
Ewentualnie też aplikacja powinna język automatycznie ustawić
na podstawie języka systemu.
Tak że jak macie polskiego Windowsa, polskiego Maca
czy też polskiego Androida,
no to też ten język powinien tam się po prostu na język polski ustawić.
Ja mogę tylko powiedzieć, że akurat tu, jeżeli chodzi o tłumaczenia, to wspomagałem się też Codexem.
Oczywiście też uruchomiłem sobie później paperbacka, żeby przejść się po interfejsie i sprawdzić, jakie były efekty.
Ale taką podpowiedź myślę, że wszystkim tym, którzy chcą robić właśnie takie tłumaczenia,
Ja, bo teraz jest to naprawdę dość proste i fajne, to mogę dać, że w prompcie, w którym opisujecie, jak to tłumaczenie ma zostać zrobione,
to warto zawrzeć taką jedną bardzo ważną rzecz. Żeby dokumentacja i opcje w dokumentacji były w miarę możliwości tłumaczone zgodnie z tym, co jest w interfejsie.
Żeby jednak to, jednak była ta synchronizacja, żeby nie było potem sytuacji takiej, że w dokumentacji coś jest nazwane w jakiś sposób, a w interfejsie coś nazwane jest w sposób odmienny,
bo to po prostu potem użytkowników, którzy będą z tego korzystać może zwyczajnie mylić, więc warto o to zadbać. Ja parę gdzieś tam takich różnych tłumaczeń robiłem i zawsze to w prompcie wrzucam,
Więc myślę, że po prostu, no to jest taka dobra praktyka.
Tak, warto to zrobić. I zostajemy w temacie programów do czytania, do pisania, plików tekstowych, bo znów wracamy do SonarPada,
który cały czas się rozwija, ale może nie w tym kierunku, jakiego moglibyście się spodziewać, no bo nie będziemy mówić o aktualizacjach na Windowsa czy na Maca tym razem,
A będziemy mówić o tym, że SonarPad doczekał się wersji mobilnych, zarówno na iOS-a i Androida.
I to taka nierada niespodzianka. Te wersje są bardzo świeże, bo informacja o nich pojawiła się dzisiaj.
Jest dostępna wersja zarówno na iOS-a i Androida.
iOS można pobrać z TestFlighta, czy właściwie dołączyć do grupy betatesterów na TestFlightie.
Natomiast Android, no to po prostu tutaj mamy plik APK,
który można sobie pobrać.
Finalnie te aplikacje trafią do App Store’a i do sklepu Play,
natomiast no wiadomo, to jeszcze się nie stało,
no bo to są, to jest wczesne do stadium rozwoju.
Nie wiem jeszcze, co te aplikacje oferują
w porównaniu do wersji komputerowej, zwłaszcza tej Windowsowej,
która ma większość funkcjonalności.
Natomiast na stronie możemy przeczytać,
że oczywiście już możemy otwierać, zapisywać,
różne typy dokumentów.
Już też mamy wsparcie dla kanałów RSS,
które też z tego komputerowego paperbacka znamy.
Nie wiem, czy jeszcze jakieś funkcje, podcasty zostały dodane,
transkrypcja, czy generowanie audiobooków,
czy właśnie czytanie przez syntezę.
Może w przyszłą audycję coś więcej powiem,
kiedy już zdążę to przetestować.
Natomiast jak wam się SonarPad podobał na komputerze,
to możecie sobie też te wersje mobilne
pobrać i przetestować, niezależnie od tego, z jakiego telefonu korzystacie.
Jeszcze nie wychodzimy z tematów mobilnych i to pewnie jeszcze przez chwilę w sumie.
Taka krótka, szybka informacja.
Soundscape Community, czyli kontynuacja aplikacji Microsoft Soundscape,
tworzona po części przez społeczność, też po części przez jednego z poprzednich
deweloperów, chyba jeszcze ze czasów Microsoftu, która to, no wiadomo, była
Mała na ten moment dostępna tylko na iOS, bo tam ta aplikacja powstawała.
Doczeka się też niebawem wersji na Androida.
I to wszystko po części dzięki podcastowi DoubleTap,
czy właściwie firmie, która za niego odpowiada,
czyli to jest AMI chyba,
postanowiła po prostu zasponsorować rozwój takiej wersji na Androida.
I mamy informację, że to się tam rozwija.
I niebawem ogłoszą coś więcej,
kiedy pierwsze wersje testowe się pojawią dla zainteresowanych osób.
Tak że jeśli podobał wam się taki trochę alternatywny sposób
na nawigację przez dźwięk binauralny,
ciekawiło was, jak to działało, ale nie maje liście iPhone’a,
to niebawem będzie okazja, żeby sobie to potestować na Androidzie.
A teraz znów iOS i tutaj też będzie informacja krótka,
bo to bardziej będzie przydatne ewentualnie do osób,
które znają język angielski, przynajmniej na razie,
Bo szykuje nam się kolejna alternatywna klawiatura na iPhone’a.
Inspirowana klawiaturami typu FlickType czy FlickType.
Czyli to są klawiatury,
których my generalnie piszemy w pisowaniu bezpośrednim.
Mniej więcej naciskając palcem tam, gdzie wydaje nam się,
że dana litera powinna być, jakbyśmy pisali na klawiaturze QWERTY.
I później gestem PRAWO możemy wstawić spację.
Klawiatura nam mówi, jakie słowo pisaliśmy.
Jeśli się nie zgadza, to później palcem góra-dół
Wybieramy ewentualnie jakąś inną sugestię i prawdopodobnie słowo,
którego szukaliśmy, też gdzieś w tych sugestiach się znajdzie.
Można bardzo podobnie szybko wstawiać interpunkcje, emoji,
tak generalnie te klawiatury działają.
Nieraz mówiliśmy o tego typu klawiaturze na system Android.
Ja wtedy bardzo żałowałem, że nie ma wersji na iOS.
No i coś w pewnym sensie takiego się właśnie pojawiło
dzięki klawiaturze FlowType,
która też właśnie trafiła na test flighta.
I właśnie z tej slajdy każdy może sobie tę klawiaturę potestować.
Jest też grupa na WhatsAppie dla testerów,
gdzie można wymieniać się uwagami, zgłaszać błędy.
Klawiatura działa mniej więcej tak, jak ja wspomniałem.
Można też bardzo ją personalizować.
Praktycznie każde dźwięki, każdą aplikację też można sobie pozmieniać,
gdyby ktoś chciał.
Można dawać własne ulubione emoji, które będą łatwo wpisywane.
Wszystko fajnie. Jedyny minus dla większości z was jest taki,
że ta klawiatura w ten moment wspiera wyłącznie język angielski.
Są plany, żeby dodać kolejne języki,
natomiast na ten moment developer wszystko stabilizuje.
Więc to na pewno po prostu będzie później.
Jeśli piszecie po angielsku, to polecam sobie sprawdzić.
Ja z tej klawiatury od kilku dni korzystam.
Zawsze wolałem pisać na klawiaturze tradycyjnej,
ewentualnie przez dyktowanie.
A jak FlickType był, to z niego korzystałem bardzo dużo,
bo tutaj mogę dużo szybciej pisać
To tak naprawdę jedną ręgą, gdzie do wpisywania Braille’em
musimy obu rąk użyć.
Więc fajnie będzie, jak jeszcze to się pojawi dla języka polskiego.
Ale jak dużo piszecie po angielsku też na swoim telefonie,
to myślę, że warto sprawdzić,
bo może wam się taka metoda wpisywania spodoba.
Mi się podoba bardzo. Tak że podsyłam.
To był iOS.
A teraz coś na Maca.
To już ostatnia informacja ode mnie dzisiaj.
I kolejna aplikacja z TinyTale.org, czyli Techopolis Solutions,
mianowicie aplikacja Perspective Describe,
która to jest program, który, używając lokalnych modeli AI,
model sobie możemy wybrać, m.in. z dżema,
którą dzisiaj była pokazywana trochę w innym zadaniu,
może nam generować audiodeskrypcję.
I działa to tak, że wybieramy sobie jeden z dostępnych modeli,
wskazujemy, jakie okno ma być udostępnione,
bo to działa przez udostępnianie ekranu.
I kiedy już ten ekran udostępnimy,
to po prostu nam ta dyskrypcja jest generowana.
Można sobie skonfigurować, co ile sekund
i jak szczegółowa ma ta dyskrypcja być.
No i takie bardzo proste opisy w języku angielskim
dostajemy przez syntezę.
Na szybko, jak to sprawdzałem na kilku filmach,
to taki ogólny zarys nam może to dać.
Sprawdzałem to na jakichś recenzjach sprzętu,
gdzie też była testowana aplikacja,
no to ta audiodeskrypcja mówiła mi dokładnie, na przykład,
że akurat taka osoba trzyma iPada
i konkretnie ta aplikacja jest wyświetlona na ekranie
i akurat to na niej widać.
Więc nawet te opisy były szczegółowe.
Taylor pisała, że wykorzystywała ją podczas różnych prezentacji,
gdzie były slajdy pokazywane i bardzo fajnie sobie z tymi slajdami radziła.
Korzystała też z niej podczas interaktywnych sesji,
…i podczas konferencji w WWDC, gdzie logowała się na Webexa
i tam też inżynierowie Apple’a różne slajdy pokazywali,
których wcześniej nie mogła łatwo przeczytać,
przynajmniej podczas samego spotkania.
A teraz dzięki tej aplikacji może i to też ponoć całkiem sensownie działało.
Tak że gdybyście chcieli sprawdzić, to można.
Na ten moment podczas testów aplikacja jest darmowa.
Pewnie kiedy już się pojawi publicznie,
to coś czuje, że to stanie się częścią pakietu tego Perspective Intelligence.
No nie, drogi, ale jednak to będzie abonament, więc jakby ktoś chciał sprawdzić, no to teraz jest dobry moment.
Może w przyszłości pojawić się na iPhone, natomiast tutaj są jakieś ograniczenia, które to na ten moment uniemożliwiają.
Może to kwestie zużycia RAMu, może tych modeli działających w tle. Nie wiem, no mniej więcej na ten moment na Macu ta aplikacja jeszcze nie działa.
Na iPhonie, przepraszam. Ale może w przyszłości to się zmieni.
No i to są wszystkie drobne newsy ode mnie, ale tradycyjnie to jeszcze ogólnie drobnych newsów nie jest koniec.
Tak, bo ja jeszcze mam kilka. Po pierwsze, jest nowy czytnik RSS na Androida, czyli Tessera,
który, no jak to ostatnio czytniki lubią, ma wszystko, czyli wspiera typowe artykuły RSS, podcasty,
YouTube’a, Reddit’a, Eksa i wiele innych serwisów.
Można to wszystko śledzić w jednej aplikacji.
Ma mini player do podcastów, ma ekstrakcję całego tekstu artykułu,
czyli potrafi nam załadować cały tekst, a nie tylko tą zajawkę,
która jest w samym feedzie, w samym kanale RSS.
Mamy dość rozbudowany system powiadomień, czyli mamy możliwość
na jakieś słów kluczowych, na przykład na które nam się pokaże powiadomienie.
Mamy opcję czytania TTS-em artykułów. To jest dostępne w opcji płatnej,
tam można na różnych poziomach wspierać osobę, która stworzyła tą aplikację.
Mamy dużo różnych opcji, nawet jakąś opcję dyskutowania ze społecznością,
To są inni użytkowniki tej aplikacji, czy to jest zintegrowane z jakimś systemem
typu Disqus i tak dalej, do komentarzy, natomiast można dawać łapki w górę i w dół,
jakimiś emoji, reagować na artykuły i komentować.
No, także to jest na Androida i można się pobawić.
Tam kilka problemów dostępnościowych jest, ale też na stronie Accessible Android
zarówno jest opisane, jak ta aplikacja jest zbudowana,
jak i też jest prezentacja w formie audio.
Druga rzecz, ankieta organizacji osób z niepełnosprawnościami różnych europejskich,
tam też i Europejska Unia Niewidomych, i Europejskie Forum Osób z Niepełnosprawnością,
i organizacje osób z dysfunkcją słuchu i tak dalej, mają taką wspólną ankietę,
do której zachęcają, żeby ją wypełnić, ona jest w języku angielskim,
można ją do 12 lipca wypełniać.
Jest to ankieta, której wyniki mogą posłużyć do zreformowania prawa europejskiego,
bo pytani jesteśmy tu o nasze doświadczenia z dostępem do treści audio-wizualnych
z punktu widzenia dostępności, czyli kwestie takie jak audiodeskrypcja, napisy,
napisy mówione, czyli jakby odczytywane napisy, które są pokazywane na ekranie,
język migowy itd.
Także tutaj możemy się wypowiedzieć,
bo Komisja Europejska planuje
reformy ustawy o mediach audiowizualnych,
w związku z czym jest to jakaś okazja, żeby też
te organizacje, jakieś nasze tu postulaty
wniosły. Także jak macie chwilkę,
odpowiedzcie, podzielcie się swoimi wrażeniami.
Tam pytania są takie typu właśnie
Jak konsumujesz media, w jaki sposób, na jakich platformach?
Też można wspomnieć o platformach, mediach społecznościowych,
nie tylko o tradycyjnej, czy telewizji, czy serwisach streamingowych,
ale też media społecznościowe, YouTube i tak dalej.
Także napiszcie o wszystkim, co wam w kwestii braku dostępności dolega.
No a nóż, będzie to przydatny głos w dyskusji przed Komisją Europejską.
Wyszedł też, wyszła też aplikacja
Accessible Stopwatch 2.0
Anatana Akona.
I jest to ten sam deweloper, który stworzył
Speakers Assistant, czyli aplikację do zarządzania czasem
w czasie prezentacji.
Też osoba, która stworzyła Vox Libri, czyli nową tą aplikację
do czytania książek na iPhone’a.
No i teraz jest to aplikacja na Maca, czyli jest to Stopper,
który ma także takie funkcje jak właśnie Pomodoro,
Czyli ten taki system rozdzielania sobie pracy,
że pracujemy przez 25 minut, 5 minut przerwy.
Pracujemy 25 minut, 5 minut przerwy.
Więc tutaj ta aplikacja jest w stanie nam zrobić takie pomodoro
oraz pozwala nam również na ewidencję czasu pracy,
czyli zapisywanie, mierzenie, ile konkretne zadania danego dnia
zajęły nam czasu.
Także to mogę spokojnie polecić.
No i to chyba wszystko, bo teraz sobie już…
A nie, jeszcze jest aplikacja A-Train.
Aplikacja, która dostępna jest w sklepie Microsoftu.
Z tego, co mi opowiadano, jest dostępna.
Stworzona na Uniwersytecie w Graz.
Służy do transkrypcji tekstów Whisperem.
Można też użyć identyfikacji osoby mówiącej.
No i mamy też opcję eksportu do różnych formatów, w tym do formatów używanych przez różnego rodzaju oprogramowanie do analizy danych.
No to nam nie będzie raczej potrzebne, no ale jakiś kolejny interfejs do Whispera zawsze się przyda, bo czemu nie?
Zwłaszcza, że jest dostępny także…
I zwłaszcza, że jest ten podział na mówców. To sobie chętnie przetestuję, bo…
I jak się to pisze? Bo chyba widzę, że nie mamy linku do tego.
Nie, nie mamy, bo mi się teraz przypomniało, zaraz miałem ten blink wrzucić.
A-tra-in.
Napisane razem.
Bo jeżeli chodzi o ten podział mówców i to, co mi się na przykład udało zrobić z Whisperem,
tym CPP, to…
no, działało to słabo, a chciałbym to wdrożyć.
Pytanie, czy to jest jakieś dużo lepsze tutaj.
Zobaczymy.
Nie wiem, czy to nie jest na bazie właśnie tego samego.
Ale spróbować zawsze można.
Oczywiście.
Także z mojej strony to wszystko i ja też będę się na dzisiaj już żegnał.
Dzięki Pawle, a teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami?
A chyba się jednak ktoś rozmyślił. No to trudno.
Ale i tak mamy jeszcze wiadomości. Mamy wiadomość głosową, jedną od Kasi, którą już odtwarzam.
Dobrej nocy, z tej strony Kaśka. Jeszcze taka mała ciekawostka à propos Sajciki.
Bo tutaj, Paweł, mówiłeś o grach karcianych.
A ja jeszcze uczestniczyłam w jednym wydarzeniu, o którym zapomniałam wspomnieć,
mianowicie to była prezentacja połączona też z warsztatem,
poprowadzona przez kogoś z członków bawarskiej grupy niewidomych,
byłej młodzieżowej, której już nie ma, a teraz to funkcjonuje pod jakąś tam inną nazwą.
W każdym razie on opowiadał o tym, jakie są sposoby na granie w erpegi.
Czyli jak sobie dostosować kostki, że w ogóle są kostki do gry w erpegi,
które mają wyczuwalne punkty albo mają te punkty wręcz jako cyfry
do kupienia gdzieś tam na Amazonach, Allegrach i takich innych rzeczach.
w takich różnych miejscach, że są aplikacje do zliczania punktów,
że właśnie smartfon, notatnik brailowski,
ale głównie smartfon, nam też tutaj ułatwia życie,
jeżeli prawda jesteśmy jedynym niewidomym
członkiem takiego spotkania rt-owego, tak powiem.
I no, to było fajne wydarzenie, także jeszcze je tutaj chciałam dorzucić.
Pozdrawiam i dobrej nocy.
I jeszcze mamy wiadomość tekstową od Łukasza.
BlindShell 2 ma 2 GB pamięci RAM oraz 16 GB pamięci flash, czyli tej nadane.
A Blanche 3 ma 3 giga RAMu i 32 giga pamięci na dane.
Swoją drogą do trójki włożyłem kartę pamięci 512 giga i chodzi jak burza,
choć producent zaleca tylko 128 giga. Pozdrawiam i dobrej nocy.
No to bardzo niewiele, zwłaszcza te 2 giga to jest bardzo niewiele.
I wyobrażam sobie, że z jakiegoś powodu taka aplikacja może nie chodzić,
bo np. praktycznie cały system może tam zajmować…
Znaczy, system może zajmować całą pamięć, bo to w dzisiejszych czasach jest malutko, malutko.
Zwłaszcza te dwa giga, no ale trzy, no to w zasadzie też.
Także, ale w sumie ciekawe, ile zajmuje
tyflocentrum w pamięci ram urządzenia. W pamięci, no właśnie, właśnie.
To jest ciekawe. To by pewnie trzeba jakoś sprawdzić.
Ciekawe, czy są takie narzędzia, bo nawet nie sprawdzałem, jak to wygląda.
No dobrze, w takim razie przechodzimy do ostatniego tematu w TyfloWieściach,
czyli nowości w grach.
A tutaj tradycyjnie działo się dużo, głównie jeśli chodzi o mody,
ale kilka takich nowych do samych tych gier się pojawiło
i właśnie może od takiej bardziej niezmodowanej do samej tej gry
zaczniemy sobie gry mobilnej, którą sobie możemy grać w międzyczasie,
tak zwanym kiedy robimy coś innego, bo jest to jedna z takich gier,
jak się mówi, inkrementalnych, bezczynnych, gdzie po prostu
możemy coś sobie poustawiać i później grę opuścić,
później do niej wrócić.
Nazywa się to Shoot for the Stars Journey.
I o co tutaj w tej grze chodzi?
Wtknęliśmy na jakiejś obcej planecie
i zostało nam nie tylko ugasnący ogień,
jakieś tam pozostałe surowce.
I musimy z tego wszystkiego stworzyć bazę od zera.
i wystrzelić rakietę, aby wrócić do domu.
Trochę tak jak w Faktorii.
Rozbiliśmy się i musimy sobie rakietę zbudować, żeby się wydostać.
Faktoria to nie jest, więc aż tak nie musimy planować,
przynajmniej geograficznie,
ale musimy nowe technologie tworzyć,
budować nowe budynki
i rozbudowywać naszą kolonię.
Pewnie będą inne osoby do nas przychodzić.
Będziemy tworzyć nowe technologie,
którymi też będziemy musieli się bronić,
eksplorować niebezpieczne biomy,
czyli tam też będziemy mogli chodzić po tej planecie,
zdobywając nowe przedmioty i stałe ulepszenia.
Tak często jest w grach inkrementalnych,
że wykonujemy jakiś jeden bieg,
mamy jakieś surowce, zasoby,
możemy później zacząć od zera i coś zachowujemy
i po prostu nam następnym razem będzie szło trochę szybciej.
Takie rozbudowane całkiem łańcuchy produkcyjne możemy budować,
bo tutaj właśnie mamy system automatyzacji,
jakieś piece, asemblery,
jakieś części składają, sieci, zasilania.
Czyli trochę tak jak w Crafting Kingdom.
Tam też właśnie takie łańcuchy zależności musieliśmy ogarniać, budować,
żeby nam się wszystko tworzyło.
No i tutaj spodobnie, tylko że tutaj mamy klimaty science fiction.
Gra jest darmowa,
także jak ktoś nie chce płacić, to nie trzeba.
Też posiada zarówno dźwięki i muzykę
i jest dostępna z czynnikami ekranu zarówno z voice overem, jak i z talkbackiem,
bo jest dostępna zarówno na iPhone’a i na Android’a.
A teraz mody.
A jak to ostatnio jest, to modów jest dużo.
Zaczynając od Super Blind Kart, który jest modem do wspomnianego już wcześniej przez Patryka Mario Kart 64.
To jest zdecydowanie mod, który, jak to się mówi, trochę zrobił mi dzień.
Jak wiecie, trochę lubię gry wyścigowe.
I nie spodziewałem się, że taka gra zostanie demodyfikowana, a została.
Między innymi przez to, że powstał taki projekt jak Spaghetti Kart,
który przeportował tą grę na komputery z konsol Nintendo 64.
To nie jest nowa gra, ona generalnie pojawiła się w roku 1997,
ale cały czas trzyma bardzo wysoki poziom.
Jak ktoś nie grał, no to Super Mario Kart, właściwie cała seria,
to jest seria wyścigowa, w której to ścigamy się na go-kartach,
jak się można z nazwy domyślić.
Więc tutaj mamy klimatyzowanie mniej realistyczne.
I oczywiście osadzone jest to wszystko w uniwersum Mario,
więc ścigamy się tak Mario, Luigi, Bowserem i innymi postaciami znanymi z tej serii.
No i oprócz tego, że po prostu sobie tego karty prowadzimy,
to jeszcze możemy się obrzucać różnymi przedmiotami,
które albo nam pomogą jakieś dopalacze,
możemy rzucać jakieś skórki po bananach, na których inni mogą się poślizgnąć,
ale jednocześnie sami też musimy uważać.
No i kilka też takich innych przedmiotów jest.
Niektóre trasy też mają jakieś przeszkody, które musimy umieć, nie wiem, krowy.
To jest jedna trasa na przykład na farmie, gdzie sobie jedziemy przez pole
i tam sobie po tej trasie też krowy chodzą i trzeba na te krowy uważać.
No więc dużo też w tej grze się dzieje.
Jeśli chodzi o samego moda, to to, jak on został rozwiązany dla nas,
zostało zainspirowane Forzą, a więc słyszymy silnik na środku,
Jeśli jedziemy dobrze, on będzie się przesuwał lewo lub prawo, jeśli musimy skręcić,
a jednocześnie też będziemy słyszeć dźwięki po lewej, po prawej stronie,
jeśli zbliżymy się za blisko do granicy toru.
No i jeśli zbliżają się jakieś zakręty, no to najpierw powie nam o nich synteza,
następnie usłyszymy trzy dźwięki oszczegawcze i później, kiedy już wejdziemy w zakręt,
to też mamy dźwięki, które nas informują o tym, jak przez ten zakręt przejeżdżamy.
No i też inne znajdźki, przedmioty na przeszkody, które musimy umiejać.
Też mamy dźwięki. Mod rozwija się bardzo prężnie.
Już w tym momencie wspiera zarówno klawiaturę, jak i kontroler.
No i polecam sobie pobrać.
Tylko wiadomo, jak rozmawialiśmy wcześniej,
musicie też posiadać ROM do tej gry,
konkretnie do wersji amerykańskiej,
bo akurat tej wersji wymaga ten spaghetti card.
To wszystko jest w dokumentacji opisane.
Natomiast jak taki ROM pozyskać,
No to już zostawiam wam, jeśli ewentualnie
zdecydujecie się sobie tę grę przetestować.
Czy warto? Jeśli lubicie wyścigówki, to zdecydowanie warto.
Bardzo ciekawe klima, też bardzo fajnie zrobiony mod.
Teraz następna gra, która została niedawno zmodowana, to…
I’m Not Human, nie jestem człowiekiem.
A mod dostępnościowy został nazwany
Tutaj po prostu nazwa genialna.
Autorem moda jest Drew Marszak,
czyli osobę, którą możecie kojarzyć kiedyś z WhatsAppa,
z dostępności w WhatsAppie.
Teraz właśnie z różnych modów,
z takich niedawnych modów, na przykład z Date Everything.
I I’m Not Human to taka przygodówka,
coś bardziej pod kątem wizualnej noweli,
pojęści wizualnej,
w której mimo wszystko też jednak trochę chodzimy.
I generalnie geneza gry jest taka, że
słońce się wypala i wszyscy muszą pozostać w środku.
Jednocześnie na planecie zaczęły pojawiać się jakieś stworzenia,
po prostu jako goście.
I oni po prostu zabijają innych ludzi
poprzez wchodzenie do domów
I naszym zadaniem, wykonując różne testy, jest wykryć właśnie, kto jest człowiekiem, a kto nie, no i ewentualnie takiego nie-człowieka wyrzucić, zanim zabije kogoś lub nas.
No, mod nam po prostu to wszystko udostępnia, zarówno z klawiatury, jak i z kontrolera.
Na ten moment te testy, niektóre z nich są dość wizualne,
są uproszczone do tego stopnia, że modna mówi po prostu,
czy ktoś jest człowiekiem czy nie.
I tutaj Drew sugeruje, że jeśli ktoś nie chce tak sobie gry
spoilerować, to żeby chwilę poczekać, bo plan jest taki,
żeby używając słusznej inteligencji dodać opisy na te testy,
żeby po prostu będziemy dostawali opisy tych wizualizacji,
które widzimy zdjęć. Więc to się pojawi niebawem,
a jeśli komuś to nie przeszkadza, no to można pograć już teraz
i tak dużo z fabuły wyciągniemy, bo też każda rozgrywka jest trochę inna.
Też osoby, które są ludźmi, a które nie, też jakoś są losowane.
Więc każda rozgrywka będzie inna.
Trochę przyspieszając, bo też mamy kilka gier,
których jeszcze nie zdążyłem sprawdzić, a których warto wspomnieć.
Tomek Tworek publicznie wypuścił kolejnego moda,
tym razem dobry Vampire Crawlers,
I jest to karcianka w stylu roguelike z uniwersum Vampire Survivors.
Tutaj no właśnie walczymy przeciwko wampirom.
W której to musimy potężne kombinacje tworzyć odpowiednio,
żeby wrogów zabijać. No trochę coś tak jak Slay the Spire,
ale chyba nie do końca.
Mod generalnie jest ukończony,
ale jeszcze nie wszystkie informacje są podawane,
do których mają dostęp osoby widzące.
Więc tutaj też Tomek zaznacza,
że jeszcze jakieś poprawki będą do tego moda dokonywane.
Natomiast już w tym momencie, jakby ktoś chciał sobie pograć, to można.
Moda, którego już trochę zdążyłem pobrać,
on też się rozwija prężnie,
ale nie jest to wersja finalna, ale już dużo można zrobić.
Voice of the Old Republic.
Jest to mod, chyba o którym wspominałem przy okazji.
Teraz wam podrzucam linka do pierwszej części
z serii Star Wars Knights of the Old Republic,
czyli tutaj gra osadzona w uniwersum Gwiezdnych Wojen,
w której to wcielamy się w postać, którą kreujemy sami, właściwie.
Wybieramy sobie, czy jesteśmy mężczyzną, kobietą, jaką klasę gramy.
No i znajdujemy się na statku, który zostaje zaatakowany.
Statek akurat przewoził jakiegoś rycerza, Jedi,
do którego Imperium chce się dobrać.
Udaje się jej na szczęście uciec, nam zresztą też.
No i lądujemy na planecie i po prostu musimy tą osobę znaleźć.
Tak się zaczyna gra.
Ale co my tam dokładnie zrobimy, to tutaj już mamy kilkadziesiąt godzin rozgrywki,
jak nie więcej, mimo to, że gra jest dość stara, bo ma ponad 20 lat,
a tego jak możemy naszą postać kreować, to mamy ogromny wpływ.
Czy pójdziemy po stronie dobra, jasnej strony, czy pójdziemy na stronę ciemną,
No to już zależy od nas. Możemy zdecydować, w czym się chcemy specjalizować, czy to w mieczach świetnych, czy to w broniach palnych, czy w walce wręcz. Opcji mamy dużo.
Jest to generalnie RPG, w którym mamy kilka postaci, którymi sterujemy. Walki toczą się w takim hybrydowym, ale głównie systemie turowym. Natomiast eksploracja odbywa się w trybie pierwszej osoby.
Gra się to trochę tak jak Heroes Call, gdzie możemy wybrać obiekty z listy i nasza postać się do nich skieruje, nawet może automatycznie podejść do nawigacji i mamy autonawigację, która nam podpowiada, w którą stronę skręcić i już na ten moment działa to zaskakująco fajnie.
Jeśli ktoś lubi Gwiezdne Wojny Science Fiction, to gorąco polecam, bo atmosfera w tej grze jest naprawdę fenomenalna, a też jakby ktoś chciał pograć w polsku, to z tego co wiem jest też nieoficjalne spolszczenie tej gry, z którym to też mod działa.
Także jakby ktoś chciał sobie je pograć po polsku,
to taka możliwość też jest możliwa.
I ostatnia gra, o której chciałem powiedzieć,
ostatni mod, który też pojawił się niedawno,
to jest PIE Access mod do gry Plague Inc.,
czyli plaga spółka zło…
Spółka zło? No, w sumie tak.
Plaga spółka zło, tak by to przetłumaczyć luźno.
Jest to gra, w której jesteśmy w firmie, która ma zadanie tworzyć różne wirusy,
tak żeby zabić jak najwięcej ludzi na naszej planecie.
Patogen zainfektował pacjenta zero, a teraz musimy doprowadzić koniec ludzkości.
I po prostu, no, ludzkość będzie starała się bronić,
a my musimy coraz bardziej skombikowane jakieś infekcje tworzyć,
żeby na tym nadążyć.
No, temat mroczny, ale ponoć tutaj autorzy obiecują,
że gra jest bardzo wciągająca, zarówno pod kątem mechanicznym,
ale też fabularem, też jakaś tam fabuła jest.
No właśnie, ten mod jest nawet w tej nowej części Plaguing Evolved, czyli takiego remasteru, który w tym momencie jest na Steamie dostępny.
10 typów chorób, które możemy tworzyć, nawet możemy zombie tworzyć i wiele innych.
20 unikalnych scenariuszy, realistyczne odzwierciedlenie świata, tryb wieloosobowy, który chyba na ten moment w modzie nie działa, ale autorzy zapowiedzieli, że będzie.
Tryb co-op, więc możemy grać z inną osobą.
No i generalnie tutaj możliwości na rozgrywkę w tym modzie też jest całkiem dużo.
Także, jak widać, autorzy modów nie próżnują i znów nam dali całkiem sporo ciekawych nowości.
Ja się tak zasłuchałem, ale już się odsłuchałem, że tak powiem.
Dobrze, to w takim razie przechodzimy do technikaliów.
W technikaliach mamy dwie wiadomości, obie od Piotra.
No to może zacznijmy sobie od takiego czegoś mniejszego,
czyli FFmpeg, narzędzie dość mocno zaawansowane
do różnych operacji na aplikach multimedialnych,
audio, wideo, teraz dostępne w przeglądarce.
Tak, i to dużo prostszym interfejsie, niż ta wersja na wiersz poleca.
Jest to narzędzie podobne do tego, co niedawno pokazywał Paweł przy okazji Pandoka,
który też niedawno doczekał się takiej wersji przeglądarkowej.
Tutaj mamy do czynienia z czymś podobnym.
Kiedy wejdziemy sobie na stronę, która będzie podlinkowana?
Zresztą mogę zobaczyć, jaki to jest adres, z czego można łatwo podać.
Myślę, że tak.
Web.pl i jak wejdziemy sobie na tą stronę, no to z poziomu tej strony możemy tego narzędzia użyć,
żeby np. sobie jakieś pliki wideo skonwertować na inny format, zmniejszyć ich rozmiar,
bo nie wiem, np. musimy coś wysłać na stronę, która ma jakiś limit rozmiaru,
albo np. dokonać jakiejś obróbki, przyciąć początek albo koniec,
przyspieszyć, zwolnić, znormalizować dźwięk, albo nawet wydobyć tylko ścieżkę audio,
co myślę, że niektórym osobom może być całkiem przydatne.
Sam interfejs jest naprawdę prosty,
bo przy otwarciu strony na początku mamy komunikat FFMPEG nie załadowany,
tu mamy przycisk load, który musimy nacisnąć,
co spowoduje, że nam tam się wszystko pobierze i załaduje.
To trwa kilka sekund.
I kiedy to zrobimy, to najpierw musimy załadować plik wideo
i tutaj niestety są tylko pliki wideo wspierane,
a szkoda, bo tutaj w sumie audio też by można było dodać,
bo wiele z tych operacji na audio udało się zrobić.
Mamy tutaj takie pole Click to choose.
Na tym naciskamy Enter, ewentualnie przywołujemy myszkę i klikamy,
bo jest to element klikalny, żeby załadować plik.
Otwiera nam się standardowe okienko.
Wskazujemy na plik…
i później możemy coś zrobić.
Najpierw możemy sobie przyciąć plik i tutaj to działa bardzo prosto.
Mamy suwak na start i koniec.
Mamy informację w sekundach
ile zaznaczyliśmy, więc możemy sobie tak to ustawić.
A pod spodem mamy przyciski do różnych operacji.
Ile mamy takich operacji, jak konwertuj, resize,
czyli zmień rozmiar, wydobyć dźwięk,
exact audio, mute, wycisz, ścieżkę audio,
to give, czyli tworzymy give, speed, zmiana prędkości,
obrócenie, odwrócenie, czyli odtwarzanie od tyłu,
Usuń metadane, dodaj napisy, zmień głośność, zapętli, normalizuj dźwięk.
Tych operacji jest dużo. Ja sobie na przykład wybiorę Extract Audio
i pod tymi wszystkimi przyciskami znajdziemy kontrolki do danego narzędzia.
Możemy wykorzystać tylko jedno narzędzie, z tego co widzę.
I też te kontrolki zaczynają się od nagłówka poziomu czwartego,
Także łatwo można do nich się dostać.
Extract Audio. Możemy sobie wybrać format.
Z MP3, OGG, tam kilka tych formatów mamy.
I mamy przycisk proces.
Jak go naciśniemy, to po prostu nam się to w przeglądarki skonwertuje
i z poziomu przeglądarki później możemy sobie taki plik pobrać.
Też aplikacja nam będzie podawała informacje o rozmiarze pliku.
Jeśli na przykład coś kompresujemy i musimy osiągnąć konkretny rozmiar,
to nam aplikacja pomoże, bo nam powie, ile będzie miał ten plik
Ile procent jest większe lub mniejsze, także na pewno nie daje nam to wszystkich dostępnych możliwości FFmpega,
ale takich najczęstszych operacji myślę, że wielu osobom taka stronka może w zupełności wystarczyć, zwłaszcza, że to wszystko odbywa się na naszym urządzeniu.
Projekt też jest otwartoźródłowy, jakby ktoś chciał sobie to na własnym serwerze na przykład odpalić, to można, jest na GitHubie, można sobie pobrać.
Mamy wiadomość. Jeszcze jedną od Kasi. Tylko muszę tę wiadomość znaleźć. Już ją właśnie znalazłem i ją właśnie odtworzę.
Dobry wieczór, Kaśka po raz ostatni. Dzisiaj próbowałam się dodzwonić, ale tak naprawdę chciałam tylko na sekundę powiedzieć jedną rzecz.
A mianowicie taką, że jestem zaskoczona tą informacją o dostępności
Soundscape’a na Androidzie. Nie wiem, czy jest to kwestia piksela, czy jest to kwestia…
w sumie nie wiem czego. W każdym razie fakt jest taki, że ja tej aplikacji na Androidzie
już używam na pewno od jakiejś zeszłej, późnej jesieni. Czyli od paru ładnych miesięcy.
Bardzo tę aplikację lubię i cenię ją sobie, ale nie tyle za to nawikowanie dźwiękiem,
bo te dźwięki ona ma sama w sobie bardzo fajne. To jest też super, że twórcy tutaj
się naprawdę postarali o wybór tych dźwięków. Są ciekawe, są takie przyjazne bardzo
i też bardzo różnorodne, więc każdy znajdzie coś dla siebie.
Natomiast sama ta nawigacja do punktu dźwiękiem przynajmniej mi,
jak parę razy to testowałam, tak do końca się nie sprawdziła.
Być może sprawdza się to lepiej, im bliżej się jest blisko punktu,
bo generalnie to lubi pływać.
Kwestia jest techniki, która tam jest w środku, czyli jest to jednak GPS.
Mamy coś takiego, że to np. ja byłam już przy punkcie, a on mi np. tutaj,
dźwięk pada mi gdzieś z tyłu, albo jakaś wskazówka, że ten dźwięk pominęłam.
Nie działa to tak, nie do końca można na tym polegać.
Jest to fajna innowacja, ale działa nieśrednie.
Natomiast w czym ta app się sprawdza bardzo fajnie,
to jest to, że my ją sobie odpalamy, chowamy telefon do kieszeni
i ona nam ładnie mówi skrzyżowanie, do którego się zbliżamy,
Opisuje nam je, tak jak przedtem to robił z Seeing Assistant Move.
Właśnie, dokładnie w ten sam sposób.
I mówi nam, na jakiej ulicy jesteśmy i co mijamy.
Czyli nie wiem, czy mamy jakieś właśnie parking na rowery albo jakiś park.
Tak ogólnie opisuje nam okolice.
I dzieje się to bez ustawiania czegokolwiek, bez robienia niczego i nie jest taka dotkliwość duża.
Także bardzo fajna apka, jeżeli właśnie się wybieramy na spacer,
na przykład nie mamy konkretnego celu. Oczywiście konkretne cele też można nadać,
napisać do ulubionych itd., itd., ale ja, ponieważ właśnie posiadam,
Jak już wiemy, PaaS, Feelspace i głównie nim nawiguję do konkretnych adresów,
to nie testowałam za dużo tego właśnie w takim trybie.
A jeszcze będąc przy głosie, to mała poprawka.
Przed chwileczką się nagrałam a propos Sight City i prezentacji a propos RPG-ów.
I nie była to prezentacja nikogo z Bawarskiego.
z Pawarskiej Grupy Niewidomych.
Oni też mają taki onlinowy wieczór plansz…
onlinowy, offline’owy właśnie na żywo.
Wieczór planszówek.
Raz w miesiącu się starają spotkać.
Natomiast tutaj Pan z Młodzieżowej Grupy z Hanoweru
to przedstawiał.
Także tak, dobrze, ja już się żegnam i dobrej nocy.
I został nam jeszcze jeden news.
Podejrzewam, że troszeczkę dłuższy.
Od Piotra też na temat konferencji, ale tym razem konferencji Microsoftu.
Tak, no bo mamy sezon konferencji, który trwa w najlepsze.
Było Google w piątek, WWDC było, u nas będzie w piątek, to jeszcze Microsoft się w to wszystko znalazł i w sumie nie tylko, bo jeszcze NVIDIA.
Ja tutaj trochę jeszcze przeskoczę na inną konferencję, która odbyła się bodajże w Tajwanie, czyli konferencję Computex, gdzie też różne sprzęty były pokazywane i to się wszystko ze sobą łączy.
Bo NVIDIA zaprezentowała bardzo ciekawy nowy procesor, nowy chip właściwie, który ma być konkurencją
dla Apple Silicona, tak naprawdę, do procesorów z serii N… M, przepraszam.
Jest to chip RTX Spark, który ma być właśnie modowany w nowej klasie komputerów
stacjonarnych i zwłaszcza laptopów z systemem Windows.
Co jest takiego ciekawego w tym chipie?
Przez to, że to jest architektura ARM, to będzie to bardzo energooszczędne.
Za stronę procesorową odpowiadać będzie MediaTek.
Taki chip może być wyposażony nawet w 20-rdzeniowy procesor, który ma nawet zapewnić żywotność baterii na cały dzień.
Ale że to jest Nvidia, no to jeszcze tam pewnie jest jakaś grafika.
No i jak najbardziej jest tam grafika, grafika serii RTX, która to jest mocą porównywalna do RTX-a 5070, tak się to powinno mówić.
Więc, no, jest to grafika bardzo mocna i oczywiście do czego nam się to może przydać?
No, dla profesjonalistów, no to do wielu rzeczy, od oczywiście do grania między innymi też,
ale do edycji filmów, nawet edycji filmów w rozdzielczości 12K, w 60 klatkach,
tworzeniu bardzo skomplikowanych scen 3D, modelowaniu i tak dalej.
No, ale też do kwestii sztucznej inteligencji.
Danchi będzie wyposażony w zunifikowaną pamięć, więc tutaj i procesor, i karta graficzna będą tą pamięć współdzieliły i to wszystko powinno działać po prostu bardzo szybko generalnie.
A wiadomo ile tej pamięci będzie?
Do 128 GB, więc całkiem sporo.
Bo teraz tak, bo to tak, no dobra to tam grafika, grafika, no ale właśnie sztuczna inteligencja.
Ciekaw jestem, czy to jest jakiś taki chwilowy zbieg okoliczności,
czy to jest trend, który się utrzyma.
Twoja wtyczka korzysta z modeli lokalnych do tłumaczeń.
Teraz audiodeskrypcja, która też korzysta z modeli lokalnych.
Te modele są małe, to znaczy te, które są wykorzystywane w tych wtyczkach.
Ale przecież zarówno Google, jak i jeszcze kilka innych film
tworzą również modele dużo większe.
po 20 giga, 30 giga, które wymagają no właśnie już więcej pamięci.
No i można by się spodziewać, nie wiem czy tak jest, ale no można jakoś tam podejrzewać,
że te rezultaty na tych większych modelach mogą być no lepsze, więc ja sobie wyobrażam,
że można by za jakiś czas przynajmniej faktycznie robić we własnym zakresie,
zupełnie lokalnie, jakieś audiodeskrypcje do filmów, jakie nam się zażyczą,
no kosztem w zasadzie takim, jak nam energii tam to zjada taki komputer.
I oczywiście pewnie to chwilkę potrwa. Natomiast nie będziemy przywiązani do wielkich
modeli, które mają swoje ograniczenia, chociażby związane z taką ostrożnością
…żeby nie mówiły rzeczy, które są uważane za jakoś nieprzyzwoite, powiedzmy.
No a jeżeli oglądamy nawet zwykły film, najzwyczajniejszy film taki,
no w którym po prostu coś tam się dzieje, no to czasami te sceny mogą być uznane
przez te modele za jakieś zbyt drastyczne, aby je opisywały.
Więc podejrzewam, że te lokalne modele mogą być pod tym względem, przynajmniej niektóre, nieco mniej ograniczone.
Ja nie mówię tutaj o jakichś nie wiadomo jakich scenach, jak nie wiadomo o jakich filmach.
W zwykłych filmach mogą się różne rzeczy przecież być pokazane, bo po prostu taka jest kinematografia.
No i dobrze by było mieć po prostu audiodeskrypcję tych rzeczy i mając
konkretne modele, które jak wiadomo, nic w internecie z reguły nie ginie,
to można się spodziewać, że faktycznie będziemy mieli…
No to może być jakiś, jakiś nowy etap audiodeskrypcji.
No i strzeliłeś w dziesiątkę tak naprawdę tym, bo to jest jeden z głównych,
no nie audiodeskrypcja konkretnie, ale właśnie uruchamianie lokalnych modeli
i to jest jeden z głównych punktów, dlaczego taki sprzęt powstaje.
Tutaj NVIDIA się chwali, że jeśli dostaniemy komputer,
gdzie mamy pełne 128 GB pamięci,
to taki komputer na tym chipie będzie w stanie załadować model,
który będzie miał nawet 120 miliardów parametrów.
Do porównania ten model do tłumaczenia, który pokazywałem, miał 12 tylko.
Z milionowym kontekstem. To już jest bardzo dużo.
Do pracy np. nad tekstem czy nawet właśnie na wideo.
i to ma działać sensownie.
Dlaczego Microsoft i NVIDIA teraz zaczęli w to inwestować?
Z jednej strony tutaj chodzi o takich prosumerów,
bo to generalnie raczej nie będą sprzęty tanie na początku.
I tutaj już mamy zapowiedzi,
że pojawią się nowe laptopy z Microsoft Surface,
Surface Laptop Ultra.
Pojawi się też wersja stacjonarna
dla bardziej deweloperów Surface Hub,
chyba to się będzie nazywało.
Generalnie taka wersja stacjonarna,
która będzie miała trochę gdzieś podkręcone zegary,
tam będzie mogła trochę więcej energii zużywać.
I też inni producenci takie sprzęty z tymi procesorami już pokazali.
Między innymi będzie to Asus, Dell HP, Lenovo,
Microsoft Surface, no to już mówiliśmy, i MSI,
a w przyszłości też Acer i Gigabyte też takie urządzenia
z tymi chipami mają zaprezentować.
Wydaje mi się, że Asus już od jakiegoś czasu
zaprezentował taką właśnie stację roboczą,
czy nie wiem jak to nazwać, taką stację obliczeniową
z układem tam NVIDIA chyba GB10 to się nazywa chyba?
I ona właśnie chyba ma 128 GB pamięci.
Ona w tej chwili jest do kupienia w XCOMie za 20 tysięcy złotych,
więc podejrzewam, że to będą tego rzędu ceny,
a może wyższe?
Może wyższe, może trochę niższe, bo jednak to będzie zintegrowane,
No to pewnie najdroższej w tym wszystkim RAM będzie.
Jak to w dzisiejszym klimacie wygląda?
No na razie nikt o cenach nie mówi i jakoś mnie to nie dziwi.
Ale dlaczego to wszystko właśnie tak jest teraz?
No bo Microsoft bardzo chce, żeby Windows ogólnie też stał się
centrum dowodzenia dla wszelkich agentów AI.
I też przez to, że te modele stają się coraz droższe.
Swoją drogą, też o informacjach, które zapomniałem dodać,
do Notatek Antropik wypuścił nowy model.
Nazywa się on Fable i to ma numerek pięć, co świadczy o tym, jak to jest potężny model na podstawie tego modelu MITOS,
o którym to mówiliśmy kiedyś, jak to różne firmy testują swoje zabezpieczenia.
No i przez to ten model jest tak potężny, powstał Fable, który ma właśnie niektóre zabezpieczenia bardziej rygorystycznie włączone,
m.in. jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo, tam kwestie zdrowia, biologii chyba.
I w takich sytuacjach on tam nawiązuje do opusu.
Ale no, ten model jest nieporównywalnie mocniejszy, przynajmniej według Antropica,
do tego stopnia, że nawet był w stanie sam przejść Pokemony tylko z obrazu.
Poprzednie modele tego nie potrafiły.
Mogły przez parę miesięcy krążyć na przykład na mapie i się nie odnaleźli,
chyba że nie miały dostępu bezpośrednio do pamięci,
a ten tylko patrząc na ekran był w stanie takie rzeczy robić.
Model na tyle potężny, że on przez dwa tygodnie jest dostępny dla użytkowników tego planu.
…max najdroższego, a potem tylko będzie dostępny po kosztach API dla firm.
I to będzie bardzo drogie.
Więc coraz więcej firm, ludzi szuka,
jakie operacje można przenieść lokalnie na sprzęty.
No i różne tego zastosowania.
Narzędzia typu OpenClaw,
taki asystent, który nam może różne rzeczy na urządzeniu wykonywać.
On też głównie korzysta z modeli chmurowych.
Ale zarówno Microsoft i NVIDIA mają takie plany,
żeby może niektóre z tych agentów uruchamiać właśnie na urządzeniach.
I do takich zadań są potrzebne mocne sprzęty.
I tutaj tak jest powiedziane, że nawet ktoś może zostawić swój laptop włączony,
żeby mu agent coś ogarnął.
I te czipy będą miały nowe zabezpieczenia na poziomie sprzętowym.
Windows też takie nowe funkcje dostanie.
Możemy płynniej przejść do nowości związanych z samym Windowsem,
które pozwolą na uruchamianie agentów w takich kontynerach,
To jest coś ala dogar, gdzie one będą miały konkretne uprawnienia
i nie będą w stanie nam usunąć coś, czego nie powinny,
czy dostać się do informacji, do których dostępu nie powinny mieć.
I bardzo w to Microsoft zaczął inwestować na różne sposoby,
m.in. przez taki sprzęt, przez te kontenery,
ale też wypuścili własnego asystenta,
tutaj bardziej dla firm, nazywa się to Microsoft Scout.
I to nawet już powiedzieli, że to nie jest co-pilot, to jest autopilot.
To jest autopilot w tym momencie.
Bo on jest w stanie nam różne rzeczy zrobić za nas,
jeśli na przykład wykryje, że zbliża się jakieś spotkanie,
którym my zapomnieliśmy albo coś się dzieje,
wykryje jakiś konflikt, może nas o tym ostrzec.
Generalnie może za nas jakieś konkretne działania podejmować.
I to właśnie też jest oparte na tej nowej architekturze,
w nowych wersjach Windowsa.
Zostając przy tematach około AI, około deweloperskich,
jeśli już mówimy o Windowsie,
to warto powiedzieć, i to już jest coś, co każdy może sobie pobrać,
przez Wingetta na przykład,
Microsoft oficjalnie dodał do Windowsa
zestaw narzędzi Core Utils.
Jak ktoś nie wie, o co chodzi, to po prostu powiem tyle,
że to jest podstawowy zestaw narzędzi,
z którymi na co dzień pracuje każdy linuksowiec,
bo to są narzędzia typu grep, to są narzędzia typu ls,
to są polecenia, których bardzo często używamy
na wierszu poleceń na Linuxie
i z których korzystają też modele sztucznej inteligencji,
dlatego bardzo często one wolą pracować
na środowisku linuksowym, a nie windowsowym.
Są sposoby, żeby te narzędzia przeportować,
no one działały lepiej, gorzej,
a tutaj Microsoft oficjalnie po prostu te narzędzia
na Windowsa przeportował.
CoReUtils, bo tak on się nazywa,
m.in. przez Wingetta sobie można pobrać,
jakby ktoś chciał mieć takiego pełnoprawnego
linusowego grepa w wierszu poleceń windowsowym.
No to można sobie po prostu pobrać.
Ja widziałem parę razy, jak agent głupi się
na tym windowsowym grepie Fowershellu,
więc faktycznie tam on ewidentnie nie ma
takich możliwości jak ta linusowa wersja.
I pewnie też dlatego właśnie Microsoft
na to się zdecydował.
Mówiliśmy o tym, że już mamy Microsoft z tego scouta.
No, Microsoft bardzo tutaj inwestuje w agentów, w sztuczną inteligencję.
Do tego stopnia, że też, no, oni niedawno rozwiązali już taki swój kontrakt
na wyłączność z firmą OpenAI.
I od tego momentu też zaczęli pracować nad własnymi modelami,
no bo tutaj chcą się coś na rynku rozpychać.
Google ma swojego Gemini’a, jest Anthropic, jest OpenAI.
No i Microsoft też chce własne modele tworzyć.
I po Mału już zaczął coś prezentować.
Modele myślące, między innymi, nazywa się to…
MAI Myślnik Thinking.
MAI Coding do programowania, MAI Code właściwie.
Mamy też MAI 1 Flash, taki pewnie szybciej działający.
Jest też wersja do tworzenia obrazów, MAI 2.5 Image.
Jest też model MAI Transcribe do transkrypcji
oraz do syntezy mowy MAI Voice 2.
Nie wiem, jak dobrze te modele działają.
Czy one są publicznie dostępne w murze Azure?
Jakby ktoś chciał potestować,
Microsoft z takimi modelami też już się zaczyna szykować.
Pewnie też będzie zachęcał deweloperów,
żeby też z ich autorskich modeli korzystali.
No i generalnie, jakby tak podsumować tę konferencję,
to z jednej strony mówi się o tym, że Windows ma dla użytkowników być bardziej responsywny,
że będziemy w stanie więcej tych funkcji AI doinstalować.
Ciekawostka, 3% użytkowników kupiło CoPilota w tej wersji płatnej.
Nie jestem ciekawy, ile osób w ogóle go otwiera.
No na tyle mało, że niedawno dodali możliwość odinstalowania tej aplikacji.
No i tutaj właśnie inwestują w to, żeby Windows Now był bardziej responsywny.
Żeby z powrotem przepisać rzeczy typu menu start i wyniki wyszukiwania na technologie natywne
zamiast technologii webowych. Bo tak, to tam był po prostu jakiś elektron, coś ala elektron
i React, czy takie typowo webowe narzędzia używane. I to będzie wszystko przepisane z powrotem.
A z drugiej strony właśnie Microsoft, podobnie jak Google,
mówi, że przyszłość to są różne agencje.
Dlatego tutaj mamy nacisk na tego scouta,
na takie zabezpieczenia, żeby takie narzędzia mogły w systemie pracować.
One będą się z paskiem zadań integrować.
I jednocześnie zaprezentowali też coś, co się nazywa projekt Solara.
To już przyszłość systemów operacyjnych.
Nie będziemy pracować na aplikacjach, na systemach operacyjnych,
Tylko będziemy pracować z agentami.
I tutaj powstało coś, co się nazywa Projekt Solara.
To są takie malutkie urządzenia, różne one mogą mieć formy.
Na przykład jakieś plakietki z bocznymi kamerami.
Może coś w stylu…
Coś jak ten Plod Note, tego typu urządzenia,
które będą łączyły się z platformą Microsoftu.
Co ciekawe, te urządzenia będą oparte o Androida,
bo tam pewnie jakieś mobilne układy od Qualcomma mają być użyte.
i będą generalnie łączyły się z jakimiś agentami w murze,
które będą wykonywać konkretne zadania.
I one, czyli ci agenci, też będą odpowiedzialni
za generowanie interfejsu w użytkownikach,
z którymi my będziemy mieli kontakt
klatka po klatce tak naprawdę.
Więc tutaj też wracamy do tej koncepcji,
którą też prezentowała Google,
gdzie nawet sztuczna inteligencja jest odpowiedzialna
za nasz interfejs i ten interfejs ma się dostosowywać tak, do czego my go akurat mamy używać.
Ciekawe co już z tego wyjdzie, bo przecież OpenAI to nie od wczoraj zresztą pod gdzieś tam przewodnictwem
Jonathana Ive’a pracuje nad jakimś takim swoim urządzeniem. Ileś się mówiło właśnie, że to ma być jakiś taki breloczek,
Jakaś taka broszka inteligentna, którą sobie gdzieś tam przypniemy i będzie to współpracowało z Chatem GPT. To już miało być jakiś czas temu, a nadal to na razie tylko gdzieś tam jakieś przecieki większe lub mniejsze się pojawiają.
A tu Microsoft chce całą flotę wytoczyć tego. Ciekawe.
Tak, tutaj w ogóle a propos OpenAI, to oni też…
Niedawno wyczytałem taki artykuł, że zapowiadają jeszcze koniec takiego Chata GPT,
tylko przecież to są właśnie aplikacje typu kodeks firmy.
Planują taką super aplikację do wszystkiego z tego zrobić,
czyli trochę też jak Gemini, więc zapewne też jakieś funkcje agentyczne się pojawią.
Tutaj też Microsoft podaje przykłady, dlaczego tacy agenci mogą być użyci.
No tutaj Microsoft 365 Copilot,
który nam za pomocą głosu może oferować codziennie na podsumowania i asystę w burzy mózgów,
czyli może brać udział w spotkaniach z nami.
Researcher, agent monitorujący długofalowe projekty i raportujący o ich zakończeniu.
Facilitator, uruchamiany jednym dotknięciem narzędzie do bezpiecznego nagrywania spotkań na żywo.
O, proszę bardzo, plot note po prostu i transkrypcji.
No i też tam może różne rzeczy wyciągać.
Priority agent, tutaj też mamy przykłady zastosowania w szpitalu,
na przykład, jakiś agent, który pomaga lekarzom monitorować stan pacjentów.
Generalnie takie pomysły ma Microsoft na przyszłość. Jak to się uda?
Czy ludzie to kupią? No, nie wiem, zwłaszcza jeśli chodzi o Windowsa.
Ale z drugiej strony właśnie taki sprzęt, który zapowiedzieli
I to jest chyba właśnie to, co mnie ekscytuje najbardziej.
Bo może w końcu ARM na Windowsie stanie się sensowny.
I to zarówno dla graczy, ale też dla różnych zastosowań.
Do czego można tego typu procesory wykorzystać?
To słyszeliście dzisiaj.
Widzieliście whispery,
jak mogą na takim mocnym sprzęcie działać transkrypcja, synteza mowy.
No i też przykłady, o których mówił Tomek, jeśli chodzi o audiodeskrypcję.
Jeżeli już na Macu możemy taką prostą audiodeskrypcję wykonać, no to ciekawe, co by był w stanie zrobić model, który jest kilkanaście razy większy.
Mnie to zastanawia, jak będzie wyglądać dostępność tego nowego interfejsu, który nam rysuje Microsoft.
Ja się trochę tego obawiam, patrząc na to, co oni obecnie robią i jakie są takie problemy z tymi właśnie nowymi komponentami Windowsa.
Jak my dostaniemy tak wielką rewolucję, która gdzieś tam nas czeka, to jak to będzie wyglądało, jeżeli chodzi o współpracę z technologiami odczytu ekranu, z tym, z czego my korzystamy na co dzień?
To może pójść dobrze, ale jak pójdzie to źle, to może się okazać, że my faktycznie zostaniemy wskazani na taką współpracę z tą sztuczną inteligencją
i to do większości rzeczy. A ja nie wiem, czy ja bym tak chciał i czy uczyni mnie to tak naprawdę produktywnym.
Ja nie. To znaczy, ja wiem, że są osoby niewidome, które właśnie mówią, że ta przyszłość jest taka właśnie w pełni agentyczna,
że to właśnie agent będzie za nas, nie wiem, jakieś zamówienia wykonywał, nam nadrezerwował miejsca i tak dalej.
I ja nie wiem, czy bym tak chciał wszystko oddać właśnie.
To sobie trzeba naprawdę w głowie to wszystko zmieniać, poprzestawiać, w ogóle przestawić się na taki model, zwłaszcza dla nas jako użytkowników, bądź co, bądź raczej zaawansowanych.
Bo jeżeli ktoś po prostu tego komputera tak chce używać, żeby to jakoś działało, to ja się nie zdziwię, jeżeli z miłą chęcią odda wszystko pod kontrolę i sterowanie agentowi.
Wiesz co, i tak i nie, bo z drugiej strony…
Bo teraz tak, jak tym sterować?
Albo głosem, tylko że nie mieszkając samemu,
ktoś mówi powiedzmy do komputera
kup mi coś tam.
Za pleców odzywa się jakiś głos
co mówisz?
Agent to rozumie.
I co?
Wiesz co, to znaczy, no są też jakieś modele, które na przykład jesteśmy w stanie, to chociażby kilka tyfloprzeglądów temu o tym wspominałem, że Microsoft właśnie już coś takiego powoli robi, co ma na przykład izolować nasz głos.
I spośród hałasów to raz, ale spośród innych głosów też. Więc całkiem możliwe…
Pytanie, jak to będzie działało, bo jeżeli ja jeszcze będę komuś odpowiadał,
że nic, nic, to ja nie do ciebie mówię, tylko do komputera.
Agent to zrozumie?
Ja myślę, że to może pójść w drugą stronę.
Jeżeli nawet się słyszy to, co mówisz, to będzie w stanie odróżniać,
że to jest inny głos, a ewentualnie jakbyś powiedział,
że zamawiam na przykład pizzę i tam druga osoba krzyknie,
a to weź mi jeszcze z peperoni, no to agent szybciej zareaguje.
A ty chcesz to jeszcze dodać do zamówienia? Bardziej w tą stronę myślę pójdzie.
Wiecie, bo do zamówienia to zamówienia, ale jest ileś rzeczy, które jest druga w nocy, wszyscy śpią, a ktoś akurat musi zrobić coś na komputerze.
Nie będzie krzyczał do mikrofonu, czyli co?
Będziemy pisać.
Wpisywać to wszystko, no okej. My piszemy dosyć szybko, ale ile jest osób, które nie piszą tak szybko?
I oni teraz mają wpisywać całe duże polecenie, bo oni chcą zrobić to, to, to, to, to, tam, to.
Tylko, co ciekawe, to część osób niewidomych, mam wrażenie, lubi to dyktowanie.
Oczywiście ja się z Tobą, Tomek, zgadzam, że nie zawsze jest na to miejsce i czas.
To się zgadza. I dlatego o tym mówię, że to będzie, jeżeli to miałoby pójść w tę stronę,
że my wszystko będziemy oddawać tym agentom, to będzie wymagało bardzo dużej zmiany sposobu pracy i to, jak się ludzie przestawiali z konsoli tekstowej na okienka,
to mam wrażenie, że przy tym będzie pikuś. Więc i to może, i do tego część ludzi może naprawdę się nie przyzwyczaić, zwłaszcza już takich, którzy
Ileś tam lat z tym sprzętem po prostu współpracują.
Wiesz co, ale ja mam wrażenie, że to chyba nigdy nie zastąpi, no bo teraz zobacz.
Nawet weźmy perspektywę osoby powiedzmy widzącej,
która chce wyedytować jakiś kadr w filmie, czy tam nie wiem, no coś chce poprawić z wykresem.
I szybciej takiej osobie będzie wskazać…
Oczywiście nie zawsze, tak, ale jest dużo operacji,
nie wiem, widzi, że jakiś tekst jest pokolorowany, jest na czerwono, więc tu wskazuje zamienia o na u.
A nie, że to teraz zaznacz mi ten tekst, który jest na czerwono, ale nie ten pierwszy, tylko ten środkowy w trzecim rzędzie.
Nie, w czwartym rzędzie i zamień u na o.
No, chyba, że będziemy mieli też jeszcze do tego jakiś, powiedzmy, ekran dotykowy, tak? Którym będziemy mogli…
Ja myślę, że tak, to pewnie te urządzenia, to będą różne zależności tego, tak?
No wiadomo, jeśli będziemy mieli takie urządzenie, tak jak tutaj było powiedziane, tak?
Że tutaj, no, na przykład taki agentem transkrypcji to będzie urządzenie w jakiejś wielkości dyktafonu.
No to tam będziemy tylko przez głos się porozumieć, tam jakaś lampka będzie,
ale możemy mieć do czynienia z urządzeniami większymi.
i osoby widzące lubią też wizualne potwierdzenie tego, co się dzieje, tego, co robią.
Z drugiej strony, jeżeli będziemy na przykład mieli takie tak naprawdę komplementarne wobec siebie
różnego rodzaju interfejsy, to może być to bardzo dużym rozszerzeniem tego,
co już w tym momencie tworzą sobie ludzie na bazie tych wszystkich OpenCode i podobnych narzędziach,
Czyli, że tak naprawdę, bez względu na to, gdzie są i w jakie urządzenie są wyposażeni, to mają dostęp do wszystkich swoich danych i mogą w dowolny sposób operować na tych danych.
Czy w tak samo wygodny sposób? No nie zawsze i nie wszędzie, ale ta możliwość jest.
No i zobaczymy, co będzie, bo my sobie tak gdybamy, gdybamy, a na razie to w ogóle tworzą się jakieś podstawy, zobaczymy na ile to się uda.
Na razie to Microsoft chce. Z tego, co oglądałem jakieś materiały na YouTubie chociażby,
no to Microsoft chce, ale użytkownicy zachwyceni nie byli.
Tak różnie. No to widocznie są takie rzeczy, w których to działa, są takie rzeczy, w których to nie działa,
ale zobaczymy, no. To się wszystko rejestruje, będziemy mogli za kilka lat tego posłuchać i zobaczyć, co nam z tego wyszło.
Też mamy Eja i też słucha.
Tak jest, dobrze. Została nam malutka, dosłownie, wiadomość od Kasi.
OK, sprawdziłam. Mam wersję beta Soundscape’a najwidoczniej.
Dopiero teraz jest oficjalna.
I tyle, jeżeli chodzi o wiadomości od Was.
Tyle, jeżeli chodzi też o wiadomości od nas, więc pozostało nam się pożegnać
i powiedzieć, że Michał Dziwisz, Piotrek Machacz, Paweł Masarczyk
Dzisiaj byliśmy do Waszej dyspozycji, opowiadaliśmy o różnych rzeczach.
Dziękujemy Wam również za wszystkie wiadomości, które do nas wysłaliście.
No i do usłyszenia, miejmy nadzieję, za tydzień.
Dobrej nocy.
Dobrej nocy.
Był to TyfloPodcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.