TyfloPrzegląd Odcinek nr 332
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
TyfloPodcast
W tym tygodniu w TyfloPrzeglądzie
Apple zapowiada lepsze funkcje dostępnościowe
w tym opisywanie zdjęć przez VoiceOvera
Nowości związane z TalkBackiem
Nienajlepsze doświadczenia z użytkowaniem podpisu SimplySign na macOS
Nowości w grach
Wrażenia i spostrzeżenia dotyczące prowadzenia warsztatów i szkoleń grupowych.
Pogorszenie dostępności aplikacji Revolut.
Nowe narzędzia sprawdzające dostępność plików i stron internetowych.
Serwisy Booksy i Atmosfera. Co z ich dostępnością?
tvOS i zmiany dla VoiceOvera.
Stactiles. Nowe dotykowe naklejki.
Nowości w JAWS-ie i ZoomText.
Google zapowiada nowości w Androidzie 17 i nowe autorskie laptopy.
Allegro Smart taniej, jednak tylko do 12 czerwca.
Netflix od początku maja podnosi ceny.
Dyktowanie Apple działa offline w języku polskim.
WhatsApp z lepszym dźwiękiem w głosówkach, ale na razie tylko dla wybranych.
Wszystko to pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
TyfloPrzegląd jest audycją prowadzoną na żywo, więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net lub z poziomu aplikacji TyfloCentrum dostępnej na systemy Windows, Android oraz iOS.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
TyfloPrzegląd numer 332 właśnie startuje i witamy Was bardzo serdecznie po takiej nieco dłuższej przerwie, przynajmniej jeżeli chodzi o audycję na żywo.
Bo jeżeli nie śledzicie tego, co się u nas dzieje na stronie tyflopodcast.net, a śledzić ją warto, albo warto zasubskrybować nasz kanał na YouTubie,
albo gdzieś tam sobie w czytniku podcastów wrzucić nasz kanał RSS,
bo tam się różne rzeczy dzieją, niekoniecznie tylko to, co my tu prezentujemy na żywo.
Więc jeżeli was zastanawia, o co chodzi, bo dziś 332 TyfloPrzegląd,
a przecież poprzednio, jak byliśmy na żywo, to był 330, to gdzie jest ten 331?
A no na stronie, na stronie tyflopodcast.net, zapraszamy bardzo serdecznie, tam zajrzyjcie
i jeżeli macie ochotę nadrobić technologiczne nowinki z zeszłego tygodnia, no to właśnie tam, a dziś przybywamy do Was z bieżącą porcją aktualności.
Dziś Maciek Walczak, Piotr Machacz i mówiący te słowa, Michał Dziwisz. Witamy Was bardzo serdecznie.
Witajcie, dobry wieczór. W końcu się zjawił dobry wieczór.
Tak jest, tak jest. No i ja też, bo też mnie chwilę nie było. No ale Ciebie, Maćku, dłużej nie było niż mnie.
A później opowiem dlaczego. Natomiast co, dzisiaj nadrobiłem wszystkie cztery odcinki tak naprawdę od 328, gdzie mnie nie było od…
To wszystkie słuchałeś?
Więc maraton.
Wszystkie słuchałeś?
No to szacun.
Oczywiście. No trzeba wiedzieć, co się w redakcji dzieje.
No to fantastycznie. I co, nie wspomagałeś się NotebookLM?
Nie, ale przyspieszeniem podcastów tak.
No tak, no to rzeczywiście. To przyspieszenie robi swoje.
Dobrze, słuchajcie, w takim razie, nie przedłużając, przechodzimy już do tematów bieżących, bo trochę tutaj rzeczywiście tych tematów mamy.
A zaczynamy od tego, co nam szykuje Apple. A Apple, jak to Apple, będzie świętować Światowy Dzień Świadomości i Dostępności, który coraz bliżej, bo już w czwartek.
I oni zawsze, przynajmniej tak PR-owo, gdzieś tam ogłaszają różne rzeczy, pod tym względem, pod tym kątem, że będzie dostępniej, będzie lepiej, a cóż w tym roku nam szykują z tej okazji, Piotrze?
Co nam szykują? Całkiem sporo, jak zwykle, natomiast właśnie myślę, że warto podkreślić to, co powiedziałeś, w takim sensie, że tutaj są ogłaszane takie rzeczy, które PR-owo fajnie wyglądają.
Jeśli czujecie się jakoś rozczarowani tym, co zostało zapowiedziane,
to spokojnie pewnie takich nowości będzie znacznie więcej.
Zwłaszcza dla Ameryki PR-ową.
No, tak. Dla krajów, dla języków może bardziej,
gdzie Apple Intelligence jest dostępny.
W zeszłym roku mieliśmy dostęp brajlowski,
a w tym roku, podobnie zresztą jak w Systemach 27,
spodziewamy się, że dużym naciskiem będzie.
Apple Intelligence ma w końcu się pojawić.
To jest ta nowa Siri zapowiadana od już chyba dwóch lat przynajmniej.
To podobnie te informacje związane z dostępnością
też do Apple Intelligence nawiązują.
Bo taką pierwszą rzeczą, którą pokazuje nam Apple,
są rozwinięte opisy wizualne.
I tutaj właśnie mamy w napisie Apple Intelligence,
bo to jest właśnie związane z tymi funkcjami i z VoiceOverem.
To jest coś, na co myślę, że trochę osób czekało
Zwłaszcza jeśli ktoś uważał, że to, co oferuje konkurencja, czyli Google na systemie Android,
jeśli chodzi o opisywanie zdjęć przez czytnik ekranu wypada lepiej, no bo umówmy się, że wypada lepiej,
no to tutaj iOS pomału zacznie nadrabiać. Bo co możemy przeczytać?
Szczegółowe opisy tekstu, obrazków oraz tego, co jest widoczne w obiektywie aparatu oparte o Apple Intelligence.
Czyli to są takie jeszcze bardziej szczegółowe opisy niż to, co mamy, jeśli ktoś korzystał z iPhona w języku innym niż polskim.
Umówmy się, bo tak po polsku to możemy dostać informację typu: krzesło, krzesło z tyłu i tyle.
A tutaj, jeśli mamy włączone te opisy bardziej szczegółowe, to mieliśmy nawet całymi zdaniami opisane,
że na przykład jest wyścielony stół, na tym stole są jakieś naczynia.
Z trybem Apple Intelligence możemy dostać jeszcze bardziej szczegółowe opisy.
Coś, czego możemy się spodziewać z aplikacji Be My Eyes.
Takie bardziej szczegółowe.
To będzie zintegrowane zarówno z aplikacją VoiceOver,
jak i z lupą na wszystkich systemach.
Jest tutaj wymieniony iOS, iPadOS i macOS.
Podobnie w trybie eksploracji zdjęć,
czyli to, co mamy na pokrętle.
Mamy to polecenie Opisz zdjęcie, gdzie mamy taki bardziej szczegółowy widok.
I tutaj mamy taką informację,
że eksplorator obrazów będzie używał Apple Intelligence,
aby dawać użytkownikom bardziej szczegółowe opisy zdjęć
w całym systemie operacyjnym,
łącznie z obrazkami, zeskanowanymi dokumentami,
np. rachunkami oraz innymi wizualnymi treściami.
Użytkownicy będą mogli uruchomić rozpoznawanie na żywo przyciskiem akcji na iPhone’ie,
zadać pytanie o tym, co jest widoczne w obiektywie aparatu i otrzymać szczegółową odpowiedź.
Użytkownicy będą również w stanie zadać kolejne pytania nawiązujące do…
aby uzyskać jeszcze więcej informacji.
Czyli to jest to, co w TalkBacku było od dłuższego czasu.
I fajne jest też to, że to można przypisać sobie do przycisku akcji.
Tego wcześniej nie było, musieliśmy to wywołać z pokrętła.
Kiedy mieliśmy już tę funkcję włączoną,
to musieliśmy wybrać, co chcemy, żeby było nam przeczytane.
A tutaj mamy taki bardziej typowy tryb AI,
gdzie możemy wziąć telefon do ręki, przytrzymać ten przycisk,
może od razu włączyć tryb zadawania pytań, gdybyśmy tego chcieli.
I możemy konkretnie o jakąś informację zapytać
i nasz iPhone będzie w stanie nam, przynajmniej w teorii,
i na to pytanie odpowiedzieć.
Myślę, że to może być do osób słabowidzących przydatne,
bo nie będziemy musieli w sobie gdzieś ręki przesuwać,
Żeby coś uaktywnić.
Żeby zachować prywatność, to najważniejsza informacja,
wszystkie opisy są generowane na urządzeniu.
Właśnie ta informacja najbardziej mnie ciekawi,
jak to będzie działało w praktyce.
I AppleVis pisze też, że mamy filmik na stronie Apple
z audiodeskrypcją na stronie Apple.
No to co, może zajrzyjmy na ten film.
Ja spróbuję go w locie wam tłumaczyć.
Ktoś był ciekawy, co tam dokładnie w filmie się znajduje.
To nie jest jakiś bardzo długi film,
natomiast jest to film, w którym dzieje się dość dużo,
więc pewnie będziemy musieli co chwilę…
…włączać, wyłączać pauzę.
Ale jeśli ktoś nie zna angielskiego i chce się ciekawić,
co tam dokładnie jest pokazywane, to zobaczymy,
jak ten marketing będzie wyglądał w rzeczywistości.
Ale no co nam obiecuje Apple?
No i tutaj niewidoma kobieta trzyma iPhone’a nad rachunkiem
i Siri nam przeczytała, po prostu jej przeczytała, ile musi zapłacić.
W międzyczasie przychodzi wiadomość.
Godzina szósta, koleżanka pisze, czy możemy spotkać się o siódmej.
I wysłała błyszkę, tutaj właśnie tak Siri opisuje emoji.
No i w tej wiadomości też było zdjęcie.
Ona sobie otworzyła to zdjęcie w tym eksploratorze zdjęć.
I tutaj właśnie słyszeliście, że ten opis był taki bardzo szczegółowy,
że tutaj właśnie było pisane, że są dwa talerze,
że już są sztućce rozłożone i tam pewnie Siri chciała coś dokończyć jeszcze,
ale tutaj pani przerwała. O Jezu, to za godzinę.
No i tutaj rozkłada różne koszulki w widoku aparatu i zadaje pytanie,
a która z nich jest zwykła, czyli pewnie nie ma jakichś wzorów.
No i tutaj Siri odpowiada etapą lewej.
Teraz szuka kluczy na stole.
Ostro tak maksymalnie po lewej stronie, na lewym brzegu stołu,
gdzie znajdują się klucze, odpowiedziała Siri na jej pytanie.
No i sobie idzie na stację, na stacji laską napotyka barierkę, która odgradza wejście do windy, bierze iPhone’a, wyciąga, no i od razu trzyma przycisk ten czynności i od razu Siri odpowiada, że na znaku jest informacja po prostu, że winda nie działa.
Użyj windy południowej i też Siri podpowiada, że jest strzałka, która kieruje w prawo.
Pojechała tą windą, teraz jesteśmy w pociągu.
No i to jest cała reklama, to jest właśnie VoiceOver oparty teraz o Apple Intelligence.
i teraz oparty o Apple Intelligence.
Jestem bardzo ciekawy, czy te opisy będą faktycznie tak efektywne,
jak jest to pokazywane.
Jeśli chodzi o to, jak dobrze działają lokalne modele w takich sytuacjach,
to spotkałem się z takimi, które działają naprawdę fajnie w niektórych sytuacjach
i też z takimi sytuacjami, że działają mniej fajnie.
Inną kwestią jest to, czy to wszystko w ogóle jakkolwiek będzie dla nas
dostępne w języku polskim.
Na ten moment na liście wspieranych języków
na Apple.pl nie ma na tej stronie,
ale to jest wszystko przed konferencją WWDC w czerwcu.
8 czerwca dokładnie tradycyjnie będziemy mieli konferencję.
To wszystko może się zmienić.
Czy się zmieni? Nie wiem.
Będziemy musieli po prostu poczekać.
Ale to nie jest jedyna nowość związana z dostępnością,
która została zapowiedziana.
Bo mamy też poprawki w aplikacji czytnik dostępności,
czyli Accessibility Reader, też oparte o Apple Intelligence,
bo mamy informację, że Accessibility Reader będzie w stanie rozumieć
i ulepszać doświadczenie w czytaniu bardziej skomplikowanych materiałów,
np. artykułów naukowych składających się z kilku kolumn obrazków oraz tabel.
Treści w Accessibility Reader będą mogły zostać streszczone lub przetłumaczone
w chwili, gdy tylko będzie to potrzebne i z własnym formatowaniem czcionkami
i kolorami zachowanymi w różnych językach.
Czyli będziemy mogli też z poziomu tej aplikacji sobie coś przetłumaczyć.
Następnie mamy nowe funkcje związane ze słuchem.
W filmach, gdzie nie mamy dostępnych napisów,
czyli np. nawet jak ktoś nam jakiś film wyśle,
czy jakiekolwiek film w internecie,
może zostać automatycznie udostępniony.
Nam system będzie w stanie wygenerować napisy.
Na początek tylko w języku angielskim,
a nawet konkretnie angielskim, amerykańskim i kanadyjskim.
Aparaty słuchowe z certyfikatem Made for iPhone, czyli takie, które są zautomatyzowane pod działaniem z iPhone’em, będą lepiej w stanie przełączyć się między urządzeniami Apple, czyli podobnie jak AirPodsy.
Jeśli będziemy przeskakiwać między iPhone’em, Maciem, Apple Watchem, no to te aparaty będą w stanie od razu z odpowiednim urządzeniem, podobnie jak AirPodsy na przykład, się połączyć.
No to myślę, że też może być fajna zmiana też dla użytkowników niewidomych, którzy z takich aparatów korzystają.
No właśnie, bo tego wcześniej nie było zdaje się dostępnego.
Chyba nie, nie korzystamy z takiego aparatu, ale tak się domyślam.
Następna nowość, która wydaje mi się tutaj może być przydatna dla wielu osób, nie tylko osób z problemami słuchowymi.
Rozpoznawanie imienia, funkcja, która informuje użytkownik,
osób, które mają problemy ze słuchem.
Kiedy ktoś woła ich imię,
będzie wspierana w więcej niż 50 językach.
I to może świadczyć o tym, zwłaszcza biorąc pod uwagę inną rzecz,
o której Maciek powie później w technikaliach,
że po polsku to też będzie działało.
I to byłoby bardzo fajne.
To w sumie po polsku już może działać,
jeśli mamy ustawiony odpowiedni język iPhone’a,
nawet to pamiętam z Arkiem w podcaście,
w którym te nowości opisywaliśmy, pokazywaliśmy, że to może działać.
Gdyby to działało po prostu bez konieczności zmiany języka systemu,
to może być bardzo fajna funkcja nawet dla tych, którzy np.
coś głośno w słuchawkach słuchają muzyki
i nie słyszą, że ktoś ich woła na obiad.
Różne sytuacje mogą być.
Nie tylko w sytuacji, jeśli ktoś słabo słyszy,
Myślę, że to może być bardzo przydatna funkcja.
No i miejmy nadzieję, że faktycznie polski na tej liście będzie.
Myślę, że prawdopodobieństwo jest bardzo duże, że tak będzie.
Też dla użytkowników, dla deweloperów aplikacji
dla interpretowania języka, dla tłumacza języka migowego
pojawi się nowe API, które pozwoli dodać do aktywnej rozmowy na FaceTime
ludzkiego tłumacza języka migowego.
Czyli ktoś będzie mógł podłączyć się do tej rozmowy i na żywo tłumaczyć.
I mamy inne aktualizacje.
tvOS dostanie opcję zmiany rozmiaru tekstu.
Sterowanie głosowe na iOS i iPadOS będzie używało Apple Intelligence,
aby pozwolić użytkownikom nawigować po interfejsach,
używając naturalnego języka.
Nawiązując do tego, co widzą na ekranie,
a nie podając konkretne etykiety elementów czy numery na wirtualnej siatce.
To będzie dostępne na początku w języku angielskim.
Tu chodzi o to, że będziemy mogli powiedzieć np.
kliknij na ten folder albo kliknij na ten przewodnik
o najlepszych restauracjach.
Takie mamy tutaj, możemy takiego bardziej naturalnego języka używać.
To pewnie trochę będzie działało podobnie jak dla nas rozpoznawanie ekranu.
Vision OS dostanie funkcje zapobiegające chorobę akumulacyjną w pojazdach,
czyli funkcje, które wyświetlają na ekranie kropki, które jakoś w tym pomagają.
Gesty twarzą mogą być użyte, żeby sterować Vision Pro.
Użytkownicy też będą w stanie używać swoich oczu, aby zaznaczać różne elementy,
właśnie używając tych funkcji.
I też śledzenie oczu na Vision Pro
będzie mogło być wykorzystane
do sterowania wybranymi wózkami inwalidzkimi.
To też bardzo fajna zmiana,
która, wczytując się dziś w te materiały prasowe,
ponoć jest dość innowacyjna.
Wydaje mi się, że to faktycznie może osobom,
które mają takie problemy ruchowe
i korzystając z takiego wózka,
może w przyszłości znacznie życie ułatwić.
Też pojawi się w wybranych sklepach Apple
taki adaptacyjny…
taki uchwyt Hikawa Grip & Stand,
który łączy się z iPhone’em po MagSafe’ie i pomoże osobom,
które nie są w stanie tak normalnie iPhone’a utrzymać…
no, utrzymać go lepiej.
Też iOS, iPadOS i macOS będą wspierały
kontroler Sony Access Controller, czyli to jest taki specjalny pad
stworzony przez Sony, głównie pod konsolę PlayStation,
ale, jak się okazuje, nie tylko,
który też można dostosować, tam różne inne układy drążków,
przycisków do niego podłączać, tak aby dostosować go
do indywidualnych potrzeb danej osoby,
czyli też właśnie osoby niepełnosprawne,
ruchowo mające problemy z motoryką może bardziej
mogą z takiego kontrola używać, żeby pomóc, pozwolić sobie grać,
czy właściwie nawet w przypadku platform Apple
po prostu nawigować po systemie, bo takie kontrolery
…i mogą być też używane np. z kontrolą przełączników, więc tutaj nie tylko tak naprawdę o gry wideo chodzi, zwłaszcza że Apple pisze, że nawet będzie można podłączyć kilka takich kontrolerów, jakby ktoś chciał mieć takich przełączników jeszcze więcej.
No, także to jest wszystko, co zapowiedział Apple. Zapowiada się ciekawie pytanie, czy to będzie działało po polsku, no i tak jak wspomniałem też, to tak naprawdę jest gdzieś jakiś wierzchołek góry lodowej, na pewno tych funkcji, jakichś poprawek, błędów będzie znacznie więcej.
No niestety nie wszystko tak fajnie wygląda może marketingowo, nie wpisuje się tak fajnie w tą narrację AI, dlatego aż tylu tych funkcji nie mamy wymienionych na tej stronie, natomiast ja śmiem przypuszczać, kiedy te systemy już zaczną trafiać do użytkowników, to faktycznie tych funkcji dostępnościowych będzie w tych systemach znacznie więcej.
No i też oczywiście nawet te wszystkie materiały demonstrujące możliwości Apple, wiadomo, że to zawsze filmik to jest montaż, to jest odpowiednia dynamika, to w rzeczywistości nie działa aż tak bardzo płynnie.
No ale do tego to myślę, że się już przyzwyczailiśmy. Marketing jedno, a rzeczywistość drugie.
No opcja wskaż i mów też miała działać znacznie lepiej niż działa, a wcale nie działa.
No właśnie, właśnie.
A wyjdzie wszystko w betatest? Tak, zobaczymy.
Zgadza się. A teraz czas na was, słuchacze. Drodzy, odbieramy najpierw telefon. Kto jest z nami?
Halo, halo, dobry wieczór. Andrzej z tej strony.
Cześć Andrzeju, słuchamy.
Ja mam takie pytanie dotyczące NVDA z kolei, bo jakiś czas temu pojawiła się ta wersja 2026.1, no ta najnowsza.
I ja mam problem, bo nie mogę jej zaktualizować.
Właśnie tylko ja mam ten problem, bo jeszcze inne osoby z mojej znajomymi po prostu też to mówią.
Mamy taki problem, że aktualizacja niby przebiega w toku.
Jest ten dźwięk taki, że niby tam wszystko się aktualizuje.
Po czym na samym końcu wyskakuje komunika taki, że wygląda na to, że inna instancja NVDA jest już uruchomiona.
W związku z tym nie można tej aktualizacji przeprowadzić i koniec.
Ja miałem podobną sytuację, to znaczy u mnie był konkretnie komunikat, że jakiś plik jest w użyciu.
No właśnie, właśnie, to chyba tak samo, tak?
I u mnie to wyglądało dosyć tak nieciekawie o tyle, że kiedy klikałem tam parę razy OK
w nadziei, że to pójdzie dalej, no to oczywiście nie szło.
Natomiast ja wtedy zrobiłem… no, użyłem drugiego przycisku, czyli przycisku Anuluj, efekt tego był taki, że NVDA stało się kompletnie bezużyteczne, w momencie kiedy klikałem na ikonkę na pulpicie, to się pojawiał jakiś tam komunikat o błędzie i u mnie pomogło aktualizowanie NVDA z poziomu Narratora.
Mam nadzieję, że twórca NVDA o tym wiedział i coś z tym zrobił, no to tak nie może być.
Podejrzewam, że jest to efekt czegoś jeszcze dodatkowego, co nie występuje u wszystkich użytkowników.
Być może, i ja się wcale nie zdziwię, jeżeli jest to efekt tego, że zmieniana jest architektura z 32×64 bity.
I że to NVDA pakuje się w tym momencie prawdopodobnie, ja nawet tego nie sprawdzałem i teraz tak trochę strzelam,
ale do innego katalogu niż był wcześniej. Może tu coś jest na rzeczy, że on część plików sobie próbuje gdzieś tam posprzątać, coś próbuje się zadziać.
No w każdym razie, no ja sobie z tym poradziłem tak, że odpaliłem narratora i po prostu dokończyłem tę instalację.
Natomiast ja rozumiem frustrację, bo zgadzam się, że to tak nie powinno być.
No właśnie, bo nie mam niczego innego uruchomionego, co by utrudniało aktualizację.
A ta aktualizacja jest niemożliwa.
Myślałem, że to kwestia dni, tygodni, kiedy coś pojawi się, jakiś fix do tego problemu.
Cały czas tam są jakieś poprawki. Teraz jest jakaś nowa wersja już testowana, NVDA.
Natomiast jeżeli chcesz aktualizować teraz, to z moich testów przynajmniej, to najprościej po prostu użyć narratora jako narzędzia pomocniczego.
No i to powinno rozwiązać problem. Nie wiem, Piotrze, na przykład ty miałeś takie problemy z aktualizacją? Czy jeszcze się nie zaktualizowałeś?
Do 64-bitowego NVDA? Nie, jakoś mi to poszło bez większych problemów.
No, parę dodatków na początku nie było aktualnych, ale to w miarę szybko się zmieniło.
No nic, no…
Chyba wypada cierpliwie poczekać, aż ten problem zostanie rozwiązany.
Myślę, że wtedy dacie o tym znać i będzie można jakoś już…
Pytanie, czy my Andrzeju będziemy o tym wiedzieć, bo wiesz…
To jest jakiś taki, jak widać, przypadek, który nie występuje u wszystkich i teraz pytanie u jak wielu ten problem występuje.
U mnie był, u Piotra nie, u Ciebie jest. Pytanie jeszcze u jak wielu użytkowników i jak wiele użytkowników też zgłasza ten problem twórcom NVDA.
A ilu po prostu sobie jakoś z tym tak czy inaczej poradzi? No bo to też jest kwestia.
Rozumiem Michale, że jak aktualizowałeś to co miałeś włączonego NVDA i włączyłeś też narratora?
No tak, ale wtedy wszystkie dodatki, które miałeś, które byłyby zgodne z najnowszym NVDA musiałeś aktualizować od początku.
Nie, nie, nie, nie.
Nie, nie, udało się.
Nie, to po prostu nadpisało się na moim profilu NVDA.
No tam po prostu jakiś plik nie chciał się, nie wiem, czy zamknąć, czy był gdzieś tam trzymany przez coś.
No dokładnie.
No cóż, dobrze, to w takim razie dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję, że to jakoś może w wersji 2026-2 już będzie poprawione i będzie można to wszystko normalnie zrobić.
No właśnie, bo to coś jest niepokojącego. Ja to zauważyłem, potem moja narzeczona też to zauważyła i mówiła, że dokładnie masz ten sam problem, który ja miałem wcześniej, jak próbowałam.
No jako rozwiązanie tymczasowe to ja radzę się wspierać narratorem, tak, to wiadomo, że to nie jest idealne, natomiast to nigdy nie jest tak, niestety, że jak są jakieś większe zmiany przy NVDA to wszystko przechodzi bezboleśnie, to jest…
Ale trudno uwierzyć, żeby na przykład w czasie testów nikt tego nie zgłaszał, że komuś się takie problemy robią, no nie wierzę, że to jest taki malutki problem.
Wiesz co, ja się wcale nie zdziwię, jak to jest problem, który przy testach nie wyszedł, bo pamiętaj, że jeżeli to jest coś, co ja przypuszczam, że może być na rzeczy, czyli zmiana tej architektury, to jak sobie ktoś zaktualizował NVDA na samym początku, na przykład w jakiejś wczesnej becie, to nawet już mógł o tym zapomnieć, że miał taki problem, albo tego nie zgłosił.
I potem już wiesz, i potem jeżeli na przykład to rzeczywiście jest tak, że tu ma wpływ zmiana tej architektury, to na przykład kolejne aktualizacje NVDA w tych betach to już prawdopodobnie działały okej.
No rozumiem.
No, więc, no różnie to może być, tak jak mówię, jeżeli wiesz, zawsze Andrzeju możesz to zgłosić na GitHubie, nvaccess, taki błąd i no…
O nie, czuję się na tyle sprawny, żeby się w GitHubie…
A widzisz, no i właśnie, no i to potem…
No tutaj pewnie bardzo byłyby pomocne logi Twoje też, czyli dzienniki, które MVDA sobie tworzy podczas instalacji,
bo tam pewnie jest napisane dokładnie, co poszło nie tak.
No tak, ale gdyby to, nie wiem, można było zgłosić mailem, że można tak w ten sposób, że są problemy, ale wtedy bym nie wstawił logów.
A z kolei na GitHubie, no nie czuję się na tyle pewny, żeby…
A myślę, że chociaż tutaj użytkownik, tutaj NV Access, no woli, żeby to było na GitHub’ie,
przypuszczam, że gdybyś wysłał po prostu do nich maila, nawet przetłumaczonego,
to myślę, że by to zrozumieli i…
Nie no, po angielsku maila mógłbym napisać, ale akurat tylko, że w przypadku GitHub’a
nie jest angielski jakimś dla mnie problemem, tylko po prostu, no nie czuję się płynnie na tej…
No to ja bym mimo wszystko maila wysłał.
…infrastrukturze.
Tak, ja przeglądałem ostatnio też plany NVHS na przyszłość i jedną z rzeczy, które planują zmienić w…
nie pamiętam, czy to było w tej sesji krótko, czy takich średnioterminowych planów, ale chyba krótko,
to właśnie uproszczona procedura zgłaszania błędów.
Więc może niebawem już nie będzie potrzeby, żeby na tego GitHuba się rejestrować, żeby takie błędy zgłaszać.
Rozumiem, dobrze. To bardzo dziękuję i życzę dalszego prowadzenia miłego audycji i do usłyszenia.
Dzięki Andrzeju za telefon, pozdrawiamy Cię serdecznie.
To skoro jesteśmy już przy Waszych wypowiedziach, to zajrzyjmy na WhatsAppa.
Tu Marek się do nas odzywa.
Dobry wieczór, Marek Mielnik się kłania. Ja mam takie pytanie, czy byłaby możliwość
podesłania tego pliku z tymi wszystkimi zegarami światowymi do tej aplikacji Valve?
Bo szukam, szukam, to jest na jakichś dziwnych stronach i to jeszcze po angielsku,
Z angielskim niestety na bakier jeszcze jestem.
No i fajnie by było, jakbyście taki odnośniczek tutaj wrzucili, żeby można było sobie to pobrać.
Dzięki, fajnie, do widzenia.
Swoją drogą Marek jest jednym z tych szczęśliwców, którzy dostąpili zaszczytu korzystania z lepszej jakości wiadomości głosowych na WhatsAppie.
To tak na marginesie. Miałem o tym mówić później, a tu już się okazuje, że no coraz więcej was z tymi lepszymi głosówkami.
Ale te aktualizacje WhatsAppa teraz naprawdę są często, gęsto wychodzą. Ja wczoraj dostałem jedną, dzisiaj rano dostałem jedną i teraz w trakcie audycji zaś dostałem kolejną, więc być może…
Natomiast co do odpowiedzi na pytanie Marka.
Piotrze, zdaje się, że pod 330 TyfloPrzeglądem jest link, tak?
Tak, do aplikacji, natomiast ten link ze wszystkimi zegarami, o którym mówisz,
to był w wątku o tej aplikacji na portalu AppleVis.
Teraz nie pamiętam, gdzie to był link, chyba to w dysku Google.
Więc tak, tam sobie tą stronę nawet zresztą muszę przetłumaczyć, tam na stronie AppleVis jest teraz taka ramka, gdzie tłumacz Google powinien automatycznie wyskoczyć.
Tam ten link powinien być.
Okej, to teraz jeszcze kilka wiadomości z naszego panelu kontaktowego.
Mamy na przykład wiadomość głosową od Roberta.
Cześć wam, Roberto z tej strony. Miło was słyszeć ponownie na żywo.
i przyznam, że nie słuchałem jeszcze tej nagranej audycji TyfloPrzeglądu 331,
ale sprawdziłem na szybko rozdziały i nie ma tam tego, o czym chciałbym Wam powiedzieć,
więc wierzę, że się nie powtórzę.
I teraz o trzech rzeczach chciałem Wam powiedzieć.
Pierwsze dwie to są subskrypcje w aplikacji Mój T-Mobile.
Jeśli tylko jesteście w T-Mobile’u, to na zakładce Magenta Moments mamy teraz…
Mam nadzieję, że to jeszcze jest.
Na pewno w zeszłym tygodniu był Wolt Plus za darmo,
czyli ten darmowy dowóz, darmowa dostawa jedzenia z restauracji itd.
przez aplikację Wolt.
Jest to też dla bieżących użytkowników,
czyli ja np. mając już tę subskrypcję,
mogłem sobie ją przedłużyć o rok i tak zrobiłem.
I bardzo mnie to cieszy. To jest dokładnie ta oferta,
z której akurat ja skorzystam z wielką chęcią, tak?
Ale naprawdę nie jestem pewien, czy to jeszcze jest.
I w tym samym miejscu teraz jest też kod do Eleven Readera za darmo na rok.
To z kolei jest rzecz, za którą ja bym nie zapłacił tak domyślnie.
Nie zapłaciłbym, ale jak miałem taką możliwość, to sobie zainstalowałem i troszkę to testuję.
Daję mu książki. Niestety na razie były to… jedna książka była rozpoznana fan-readerem,
a druga była… to był artykuł w PDF-ie, który miał chwilami odstępy w miejscach,
gdzie one nie powinny być, więc tam się to sprawdzało gorzej, ale ogólnie ciekawe to jest.
Ciekawe i jeśli tylko dobierzemy sobie głos do książki, to myślę, że czasami warto się tym pobawić może nawet.
Na razie testuję. Uczulam tylko, że nie możemy mieć aktywnej subskrypcji.
To znaczy ja niechcący aktywowałem sobie okres próbny. Nie zapłaciłem nic.
I na szczęście jak ten okres próbny się skończył, to mogłem potem na tej stronie, która się tam pojawia w Magenta Moments, kliknąć
aktywuj subskrypcję i ona się uaktywniła i teraz na rok mam Eleven Reader Ultra.
A trzecia sprawa to jest jeszcze NVDA 2026.1.
Zauważyłem, słuchajcie, na obu swoich laptopach HP,
że coś jest nie tak z instalacją.
To znaczy, jeśli aktualizujemy, to w pewnym momencie
pojawia się, przynajmniej mi, komunikat na obu tych laptopach,
że ktoś jeszcze używa w tej chwili NVDA
i nie może zostać usunięty plik, pewnie nvda.exe, tak?
I niestety trzeba to obejść tak, że ustawiamy NVDA, żeby się nie włączało z uruchomieniem systemu.
Potem restartujemy komputer, włączamy narratora, włączamy NVDA i wtedy się zainstaluje wszystko też z naszymi ustawieniami i już jest okej.
To znaczy musimy pobrać instalator najnowszy i z niego to zainstalować.
To rzeczywiście możemy pobrać przed restartem komputera.
No, ale… czyli trzeba pobrać instalkę, wyłączyć NVDA przy uruchomieniu systemu, potem przerestartować komputer, włączyć Narratora Control+Windows+Enter i zainstalować.
Przepraszam za troszkę przydługą wiadomość i już się nie rozgaduję. Życzę Wam miłego wieczoru i miłej audycji. Cześć.
Dzięki Roberto za tę wiadomość. No jak widać, tu problemów z NVDA i z instalacją NVDA jest więcej.
I więcej użytkowników ma ten kłopot. Natomiast, no, u mnie było się bez restartu, aczkolwiek tam ja jeszcze, zdaje się, że grzebałem coś w menedżerze zadań, żeby poubijać te procesy.
To tak nawiasem mówiąc, że nie było konieczne restartowanie komputera, no ale to, no nie jest to proste, tak? I użytkownicy, którzy nie są doświadczeni, jeżeli chodzi o radzenie sobie z takimi
mniej oczywistymi, technicznymi chochlikami, to mogą mieć problemy i ja się wcale, wcale nie dziwię
frustracji Andrzeja, że nie był z tego zadowolony.
Ja być może nawet poniekąd zachęcony paradoksalnie, ale może się zmuszę, żeby odpalić Windowsa, że tak powiem
i skoro takie rzeczy występują różne, spróbować zainstalować, zobaczyć czy wystąpią problemy.
Jak wystąpią, w sumie mogę zgłosić, bo akurat, ale to, no właśnie, to jest w zależności od tego, jak będę miał nastrój, czas, siłę, ochotę, żeby w ogóle Windowsa odpalić i to sprawdzić.
Natomiast jeśli chodzi o Eleven Readera i dobór, to o czym mówił Robert, to generalnie kwestia nawet do treści powiedzmy do książki to jest jedno, ale do języka to jest drugie.
Ja miałem sytuację taką, że pan Fronczewski mi bardzo imponuje, jeśli chodzi czy o polski, czy o niemiecki i powiedzmy tam z testów francuskiego nawet, fajnie sobie radził po włosku, o jak fajnie, super wszystko.
Natomiast po angielsku totalnie głos inny tak naprawdę, jakaś karygatura, podobieństwa czegoś do czegoś, barwowo, ale zupełnie to nie było to.
Natomiast w drugą stronę też było. Ładny brytyjski głos, po angielsku czytający naprawdę fajnie, podczas jak się przełączyłem na polski to już ta intonacja gdzieś tam mi się nie podobała, to już to nie było aż tak naturalne jak w wypadku, więc tutaj to też trzeba mieć to na uwadze, że głos dobierać do danego języka po prostu. Testować sobie w ten sposób też.
Mamy jeszcze kilka wiadomości od Sylwestra, np. Sylwester pyta, i tu Maćku ciebie bezpośrednio.
Maćku, moja siostra wyrzuciła rewoluta z kompa i ze smartfona. Czy dobrze zrobiła?
Rewoluta z kompa i ze smartfona wyrzuciła rewoluta, no.
No cóż, no ja powiem tak, no jak już, że tak powiem, jej się nie spodobał i dłużej, że tak powiem…
Nie chciała z niego korzystać, no to…
No to, że tak powiem, jej wybór, jej wola, no do zagranicznych wojaży różnych może się fajnie przydać.
Aczkolwiek, no tutaj chociażby Erste też sobie zacznie coraz fajniej poczynać.
No zależy wszystko, że tak powiem, od gustu i preferencji, tak?
Zależy od potrzeb, tak naprawdę.
Tak, tak, tak, bo też nie od dziś wiadomo, że różnego rodzaju skamy gdzieś tam przy okazji rewoluta kiedyś to bardzo często się robiło i ten rewolut miał taką mieszaną, że tak powiem, sławę, aczkolwiek to jest po prostu usługa bankowa, jak każda inna.
Dokładnie, finansowa, lek finansowa. Generalnie, ja mam z rewolutem zasadniczy problem o tyle…
O rewolucie jeszcze dziś będzie swoją drogą.
Tak, ale ja mam z Rewolutem o tyle problem, że oni nadal nie oferują weryfikacji tożsamości,
chociażby za pomocą mObywatela, tylko cały czas są selfie i albo filmiki, albo dowody osobiste,
często gęsto kombinacje wszystkich trzech. Czasem się zdarzy tylko, że, powiedzmy, jest kod z SMS-a,
ale to od wielkiego święta. No i to bariera dostępności jak nic. Ale to też zależy kto, na co patrzy tak naprawdę.
A w sumie a propos oszustw różnego rodzaju, to nawet sam rewolut często gęsto uczula klientów, czy to w powiadomieniach push, czy to w e-mailach kierowanych generalnie, żeby nie dawać się temu temu, a jeśli się już dasz, to żeby zgłosić to tu i tam, więc co by nie mówić, w sumie też o tą kwestię dbają, o tą sferę.
Oczywiście.
Jednak są zobowiązani do pewnych rzeczy.
Dokładnie. I się z tego starają wywiązywać.
Mamy jeszcze kilka komentarzy, więc zanim przejdziemy dalej, to teraz jeszcze je przeczytam.
Mamy na przykład wypowiedź od Borysa.
Podejrzewam, że lokalne opisywanie będzie działać po prostu tak, że funkcja będzie działać tylko na iPhonie 18 Pro Max i tylko na te.
No, czas pokaże, jak to będzie wszystko wyglądało.
Ale ja chciałem, żebym powiedział 15 prof zwyż, raczej jak wszystkie inne funkcje publiczne.
No, Google Intelligence. No, dokładnie.
Jeszcze mamy od Oskara wiadomość.
Ja aktualizację zacząłem od bet i nie było problemu.
To tak a propos NVDA. No, czyli to jest to, o czym ja mówiłem, że
no właśnie, jeżeli ktoś na przykład zaczynał gdzieś tam od bet
kiedyś, kiedyś, to zupełnie inna historia
może być z tym związana. Ja stawiałbym na to, że to właśnie
ma związek z przesiadką z 32 na 64 bity.
Zaskakująco dużo dodatków,
przynajmniej tych, które ja miałem.
Nawet jeżeli nie były kompatybilne,
to wystarczyło im nadpisać tę flagę.
No i działały.
Więc to tak swoją drogą…
Tak naprawdę największy problem to był
z syntezatorami tak naprawdę,
które faktycznie często korzystają z biblioteka.
Aczkolwiek te najbardziej popularne to polskie,
Polerowość to otwartość dźwiękową, więc sam to po prostu zostało zrobione dużo wcześniej.
Zresztą vocalizer podobnie.
Największy problem był przez chwilę dosłownie z takim chińskim OCR-em,
Xiny, chyba tak się to czyta OCR,
i audio managerem, bo one faktycznie z jakichś bibliotek korzystały,
ale te dodatki to pamiętam, że pojawiły się po jakichś dwóch albo trzech dniach,
kiedy ta wersja się pojawiła, więc…
No jasne.
A propos wątku Borysa i opisywania lokalnego,
To tak mi przyszło jeszcze na myśl, że żeby użytkownicy tego z podstawowego, zwykłego iPada się nie zdziwili, no bo tam jeśli to jakimś cudem do nas trafi, no to nim nie zadziała, no bo tam Apple Intelligence’a nie ma, nie?
Tylko w… za to MacBooki z M1, myślę, że sobie mogą z tym poradzić fajnie, wzwyż, bo jest Intelligence, więc spoko, natomiast te iPady zwykłe, iPady mini, Air i Pro, no jak najbardziej, ale te zwykłe iPady podstawowe, no to…
No to tu niestety może być co większy problem.
No dobrze, to przejdźmy dalej w takim razie do kolejnych tematów.
Może teraz Maćku, ty się podzielisz swoimi doświadczeniami i wrażeniami
nie najlepszymi, jak tu się zarzekasz w tej naszej notatce,
jeżeli chodzi o aplikację czy o podpis
SimplySign na macOS-ie.
No tak, tak.
Niestety.
Ja powiem tak.
Jak podpisywałem, też sobie przetestowałem
ten podpis jednorazowy w mObywatelu
kwalifikowany, bo tam SimplySign jest dostępny
jak najbardziej. Natomiast
To, jak to wyglądało w mObywatelu, a jak wygląda przy wykupie podpisu takiego już długoterminowego,
no to są dwie różne, odrębne historie w ogóle. Niebo, a Ziemia.
Generalnie ten mObywatelowy i potem ten panel do podpisu całkiem fajnie sobie radzi,
jeśli chodzi o dostępność. Natomiast jeśli chodzi w ogóle o ten podpis długoterminowy,
długoterminowy, to zasadniczo problemy to już się takie nawet kognitywne,
rzekłbym poznawcze, zaczynają nawet nie do końca związane z
obsługą przez czytniki ekranu, ale powiedzmy na etapie
zakupu w ogóle tego podpisu, gdzie sobie wchodzimy na sklep.certum.pl
i tam sobie możemy się tym bawić. To już ta strona, która swoją drogą
deklarację dostępności swoją ma, ale do wzorów dostępności i do tego, w jaki sposób te nagłówki są poukładane,
co tam wyskakuje po drodze, jak to się wszystko wyświetla, do wzorów dostępności nie należy.
Ale sobie myślę, grupa dostępna, Apple poleca, ludzie sobie chwalą, sobie myślę, dobra, ja się poświęcę,
ja spróbuję, zwłaszcza, że akurat miałem potrzebę w sumie, jednak życie gdzieś tam zmusiło,
żeby sobie taki podpis wykupić.
Sobie myślę, dobra, ludzie stawiają na ten podpis, dobra, w sumie zaufam, dobra, w sumie kupię, nie?
No i okej, przebrnąłem jakoś przez tę procedurę zakupu, tam naprawdę działy się różne rzeczy.
Z ciekawości, jakie tam były problemy?
Wiesz co, non-stop np. niezamykające się te kwestie dotyczące cookies czy polityki prywatności,
gdzie tam cię nagle, powiedzmy, przenosiło ni z gruchy, ni z pietruchy.
Nagłówek poziomu pierwszego, który np. miał cię kierować już stricte do szczegółów,
podpisu, tego co on oferuje i tak dalej, też był za, nie wiem, trzema, czterema innymi
i w ogóle nagłówkami, które na spokojnie powinny być gdzieś tam w stopce strony ewentualnie.
No albo nawet kliknięcie w kup teraz w określonym miejscu, powiedzmy, bo jeden link okej, otworzył ładnie,
a drugi jak gdzieś sobie kliknąłeś, to już nie. Koszyk, generalnie, który też nie był elegancko jakimś nagłówkiem oddzielony czy czymś.
Gdzieś tam jakaś tabelka się pojawiła z podsumowaniem, z tym jakie te produkty wybrałeś, coś tam.
Nawet ten zobacz koszyk nie chciał się otworzyć za pierwszym razem, naprawdę długo bym wymieniać,
ale takich barier, no takich barier sporo napotkałem już na powiedzmy samym początku.
Ale okej, w sensie dobra, ja to przeboleję, to dla wytrwałych cierpliwość przećwiczymy, ja go już kupię…
To się robi raz, potem będzie lepiej.
Tak, potem będzie lepiej, zwłaszcza ludzie twierdzą, że jest fajnie, dostępnie, da się obsłużyć, dobra, no próbujemy, no okej.
Podpis kupiłem, ale jeszcze dochodzi do tego aktywacja.
No i drogi są dwie.
Dwie, jeśli chodzi o drogi online, bo trzecia, no to wizyta w punkcie,
czy tam w sklepie, w punkcie stacjonarnym, no to do najprzyjemniejszych
pewnie by nie należała.
Więc stwierdziłem, no trzeba sobie poradzić online.
No i pierwszą z opcji jest wideoweryfikacja przez urzędnika
za pomocą Teamsa.
Ale drugą, i akurat jestem w gronie tych, którzy sobie mogli mi to pozwolić,
jest akty potwierdzenia tożsamości przez ERSTE.
Żadnego innego banku tam nie ma, jest tylko ERSTE bank, więc fajnie.
To przebiegło w sposób jak najbardziej dostępny,
no bo w końcu te ERSTE, więc było w miarę okej.
No ale potem już cały panel Certum,
czyli tam, gdzie sobie trzeba było zrobić konto też wcześniej,
żeby się, żeby ten podpis w ogóle kupić.
W ogóle sam ten panel już mi troszkę śmierdział
brakiem konsekwencji dbania o dostępność,
bo po pierwsze jakieś tam obrazki niezetykietowane obok,
które też nie oznajmiały swojego stanu,
co to w ogóle jest, co to jest za element i po prostu obrazek,
na przykład moje produkty, obrazek, coś tam.
Jakoś to się jeszcze udało w miarę zrobić,
Ale jak tu aktywować ten podpis, skoro instrukcja mówiła, że po zalogowaniu będziesz miał opcję wypełnij wniosek o aktywację.
A ja tam szukam, szukam, nie ma. Dopiero patrzę, był obrazek mojej sprawy. Najpierw obrazek, potem idąc w prawo moje sprawy.
Element mojej sprawy się kliknął, nie chciał, element obrazek się kliknął i było plus, nowa sprawa, coś tam.
No to chyba nie to, ale tak szukam, nie ma nigdzie tego, uzupełnij wniosek.
Co myślę, dobrze, spróbuję dodać nową sprawę.
Pomyślałem, to sprawa do supportu, zgłoszenie jakiegoś błędu, coś.
Nie, nic bardziej mylnego, to tam się schowała…
To jest właśnie ten wniosek.
Tam był ten wniosek do wypełnienia.
Tutaj w miarę to poszło płynnie, powiedzmy, z tego co pamiętam.
No ale przyszedł czas na pobranie aplikacji i też na aktywację generalnie, już tego certyfikatu, na zainstalowanie tak naprawdę tego certyfikatu, czy to ma być też powiedzmy na iPhone’ie czy na Macu i tak dalej, no i też nawet w sumie procedury dotyczące aktywacji konta też były nie do końca spójne, bo nikt mi nie powiedział, że ja sobie mogę w prosty sposób aktywować
z poziomu w ogóle iPhone’a, co ja w sumie zrobiłem,
ale to tak… bo oni sugerowali, żeby
kliknąć na jedną stronę, wpisać kod,
przekieruje cię do drugiej strony po to,
żeby telefonem na już zainstalowanej aplikacji…
nie, jak to było? Coś takie… żeby zeskanować kod QR
z ekranu komputera, coś tam
i że dopiero to spowoduje, że na iPhone’ie
mi się otworzy jeszcze coś i strasznie
Dla mnie generalnie te instrukcje są niejasne. Bardzo trzeba gdzieś tam samemu się domyślać i samemu szukać alternatywnych dróg, no bo tam tego w pomocy nie ma.
Dawno się nie spotkałem powiedzmy z czymś tak ohydnym jeśli chodzi o informowanie użytkownika, klienta generalnie.
No ale jak już to wszystko udało zrobić, powiedzmy, okej.
Właśnie, przez przypadek sobie kliknąłem na iPhonie, że aplikacja ma być wyłącznie
generatorem tokenów podczas logowania się np.
na komputerze czy podpisywania dokumentów, a nie pełnoprawną aplikacją z dwoma
modułami, czyli tym e-podpisem, jak i generatorem tokenów.
Ale była informacja też, że w ustawieniach, ja to będę sobie mógł na spokojnie potem
No i chciałem sobie zmienić, tyle że nie było tam w ogóle takiej opcji.
Było tylko przy wywróciu stawienia fabryczne przycisk. No, fajnie.
No trzeba było to zrobić, żeby mieć pełną funkcjonalność aplikacji.
To się znowu wiązało z aktywacją konta.
Tu już akurat poszło prościej, bo trzeba było podać maila
i tam kilka losowych danych podczas zakładania wniosku,
danych wrażliwych swoich.
No i dobra, no przebolałem. Jeszcze przebolałem.
Ale to co zobaczyłem na Macu, jaka jest moja rzeczywistość za stała,
no to jest dalekie od użytkowania macOS-a tak naprawdę.
Bo po pierwsze, instalujemy jeden pakiet,
to pobieramy ze strony pakiet instalacyjny PKG,
to jest jeden ze sposobów dystrybucji aplikacji na Maca.
Trochę jak powiedzmy exe na Windowsa, setup.exe, gdzie klikamy sobie dalej, dalej, dalej, dalej, dalej, zainstaluj, przycisk bum.
Natomiast i w tym momencie zainstalują mi się dwie aplikacje.
Jedna to jest SimplySign Desktop, gdzie de facto po jej otwarciu nie ma nic,
Bo jest taki interfejs, znaczy robi się wszystko z tego paska menu statusów,
gdzie aplikacja, czyli dwa razy VO+M, gdzie aplikacja siedzi,
dopiero po jej aktywowaniu tam łączymy się z tą chmurą, wpisujemy swoje dane znowuż,
maila i bodajże właśnie hasło i tam jeszcze nadajemy sobie PIN,
Zdaję się do tego certyfikatu, jak będziemy podpisywali,
kod PIN, kod PUK.
I tak naprawdę w tej aplikacji możemy zrobić tyle,
ale jest jeszcze druga aplikacja do tego czegoś.
To się nazywa proCertum SmartSign,
SmartSign w każdym razie.
I to jest ta docelowa aplikacja, którą po pierwsze podpisujemy, po drugie możemy zweryfikować plik, że jest prawidłowo podpisany.
No i właśnie, po pierwsze nawigacja wewnątrz tej apki, znaczy interfejs jeżeli nawigujemy zgodnie z filozofią macOS jest delikatnie mówiąc nieuporządkowany.
Delikatnie mówiąc, konsekwencji zaznaczania tam
czegokolwiek, jakichkolwiek checkboxów jest żaden.
Żadne konsek… jakby… jeśli o to chodzi.
Jedyne, co nas ratuje, jak już sobie
znajdziemy przycisk podpisywa…
już będę parafrazował, ale odnośnie do właśnie podpisywania
tej podpisywarki, to tylko tab, shift, tab
tak naprawdę, nie żadna szybka nawigacja, nie…
tylko po prostu tab, shift, tab
A wybór, schodzenie po plikach, folderach, to są, no wiadomo, strzałeczka, strzałeczki góra, dół.
Uwaga! Backspace i Return, w sensie Enter, żeby wychodzić z folderów i wchodzić.
Także i Enter, oczywiście otwieramy też pliki.
Więc typowo Windowsowa sposób nawigowania, nie jak Macowo, że możemy Command góra, Command dół,
Pomarzyć sobie możemy.
Jak? I szybkie przechodzenie między folderami findera, tak?
Typu do pobranych szybko do dokumentów,
na biurko do pobranych itd., do katalogu użytkownika.
Nie, no tego skrótami nie uświadczymy wcale.
Musimy się przemęczyć z tym backspace’em i returnem.
No i co?
No i jak już sobie taki plik podpiszemy,
znaczy, najpierw dodamy, potem on tam jeszcze stwierdzi,
czy plik jest poprawny i tak dalej, pliki PDF
mogłem podpisywać bez problemu.
Dokumentacja jakże kłamliwa już po raz trzeci.
Mówi, że ja mogę sobie podpisać również pliki DOCX
i tak dalej, różne inne, wiadomo, wtedy XML też się gdzieś tam generuje
i tak dalej, ale jak próbowałem to zrobić,
bo też miałem potrzebę, powiedzmy, to mi błąd wyskoczył.
Jakiś błąd w ogóle z… i kod cały mi wypluło, nawet nie siliłem się, żeby to jakkolwiek interpretować.
Natomiast wyskoczył błąd i pliku stricte DOCX nie mogłem podpisać.
Musiałem otworzyć go sobie w Pagesie, wyeksportować do PDF-u i dopiero podpisać taki PDF.
Bo to chyba generalnie tak jest, że ten podpis kwalifikowany, ten taki wizualny, to da się nim podpisywać tylko PDF-y.
No tak, ale generalnie była informacja, że, wiesz, pliki powiedzmy DOCX i 100 tysięcy różnych innych typów, że niby też się da, a tutaj totalnie nie było tej możliwości.
Mało tego, aplikacja żadnych ustawień nie ma. Znaczy są, ale to są obszary przewijania tak zwane, ci którzy mają Maca, wiedzą, o co chodzi, ale totalnie nieponazywane, nieopisane dla VoiceOvera, co który robi.
Jedne są puste jak się wchodzi w interakcję, drugie coś tam zawierają, ale jest tak wszystko pofragmentowane…
Nie, generalnie jeśli chodzi o takie, powiedzmy, szybkie podpisanie, jeszcze okej.
Weryfikacja już podpisanych plików całkowicie niedostępna, nie da się tego zrobić.
Ja jeszcze na to nie wpadłem, wydaje mi się, jak to zrobić.
Strona bodajże sign.certum.pl, która też służy do podpisywania, też do zarządzania powiedzmy
więcej, większą ilością plików
do podpisu i tak dalej.
Totalnie niedostępna.
Tam, bo myślałem, że chociaż…
że nie będę musiał tolerować tego
interfejsu windowsowego tak naprawdę
stricte zerwniętego stamtąd.
No, ale nie. Jeszcze gorzej tak naprawdę było.
Żadnych etykiet
dla przycisków.
Żadnych…
żadnej możliwości, że tak powiem
dodania prostego pliku,
potem jego podpisania i tak dalej. Nie wiem.
Po prostu to jest jakiś kosmos, jeśli chodzi o dostępność, w ogóle całe doświadczenie użytkownika, tak naprawdę.
Mało tego, aplikacje te, obie, nie mają żadnego modułu do sprawdzania aktualizacji, do ich pobierania i tak dalej.
Ja powiem szczerze, jestem mocno rozczarowany, stwierdzając, że jestem mocno rozczarowany, to jakby nic nie powiedzieć.
Natomiast, no już trudno, no.
Wydałem pieniążki, no to trzeba będzie się tym męczyć.
Plus jest taki, że jak już to człowiek faktycznie pojmie jak to zrobić
i pod warunkiem, że wszystkie swoje pliki ewentualnie zapisuje,
znaczy te do podpisu w jednym folderze i nie chodzi, nie szuka,
to się to w miarę da zrobić.
Też jest opcja dodaj katalog do podpisu, przycisk,
ale no ja tego jeszcze nie testowałem.
Ja sobie odpaliłem te aplikacje na Windowsie teraz,
Teraz, bo ja sobie zainstalowałem swego czasu, żeby tak przetestować i muszę powiedzieć, że pod Windowsem nie wygląda to najgorzej, to znaczy ja jeszcze nie mam tego podpisu, więc podejrzewam, że tu diabeł może tkwić w szczegółach, bo tu się trzeba by było zalogować, tam jeszcze posprawdzać, jak to wygląda, ale generalnie to ta aplikacja trochę dużo gada, bo na przykład jak sobie jestem, powiedzmy, na…
O, panel, mam coś takiego na przykład tutaj. Jak mam te kategorie, to mam panel narzędziowy, panel.
I teraz podpisywanie przycisk wciśnięty, przełącza na panel podpisywania. No, jakbym nie wiedział. Dobra, ale okej.
Na przykład wyczyść listę plików do podpisania, umożliwia wyczyścienie listy i tak dalej, i tak dalej.
I te komunikaty, te etykietki są takie strasznie przegadane, to wszystko jest takie…
Widać, że tu ktoś chyba pomyślał o tym, żeby to jakoś dostępne zrobić, ale tak trochę nie przetestował tego z realnymi użytkownikami.
Co widać, Maćku, zwłaszcza po Twoich doświadczeniach na Maku?
Tak, teraz sobie ja też patrzę na to i faktycznie on te etykietki, znaczy te niezaznaczone podpisywanie checkbox
i też te tak zwane dymki pomocy, które VoiceOver, to tam też to zostało zrobione faktycznie.
A jakiś nieopisany przycisk też widzę, że jest w tej aplikacji.
Jakiś button też jest, i tych podpisów opcji nie da się wybierać.
Generalnie co ja jeszcze chciałem na ten temat powiedzieć, na pewno to to, że
na Windowsie być może wygląda to lepiej, na Macu da się, ale
plus myślę jest tego taki, że jak już to człowiek ogarnie
I dobra, tu wybierz plik, tu tap, tap, tap, tap, tap, tap, podpisz przycisk, tu wprowadza się PIN, on tam jeszcze wyszukuje te dostępne certyfikaty, jakie się ma zainstalowane.
No i w tym momencie nie trzeba już, prawda, pobierać z żadnych stron plików, tak jak mamy w profilu zaufanym, tylko ten plik, który się już wybierze w tym folderze do celów, gdzie on jest, to ten plik zostaje zmodyfikowany o ten podpis.
No więc to jest może jedyny plus z całej tej nędzy i rozpaczy tak naprawdę.
Ale cała reszta ja… jeszcze mi emocje nie zeszły, że tak powiem.
W sobotę się tym bawiłem. Ale jak mi emocje zajdą, ja być może
na spokojnie napiszę sobie do ASEKO.
W sumie, no właśnie, bo tak. Portal Certum,
firma ASEKO Data Systems, ale w każdym razie nawet
Wtedy jest gość odpowiedzialny za koordynator niby dostępności, który, który tam sprawy je piecze nad dostępnością strony.
Pytanie, czy on będzie mógł coś zrobić. Mail reklamacyjny też jest, być może na oba adresy pójdzie, że tak powiem, jakieś pisemko, bo…
Ja myślę, że tam jakaś świadomość dostępności jest, to znaczy, że ktoś przynajmniej coś próbował, bo to widać.
Bo to widać, ale po prostu na chęciach i na próbach się skończyło i myślę, że tu jeszcze zwyczajnie trzeba trochę tam ludzi pokierować w którąś stronę.
Wiesz, ja podejrzewam, że to jest efekt tego, że ta aplikacja jest szyta z jednego kodu na wiele platform. Wcale bym się nie zdziwił, jeżeli tak jest.
Ale, co ciekawe, w sensie aplikacja jest na Mac i ona jest u nich.
Ja już się bałem, że będzie w wypadku tak jak jest w wypadku Fine Readera,
że Fine Reader jest, nawet teraz zdziera ją za subskrypcję jak za zboże,
a jest wyłącznie wersja Intelowa, która za dwa lata też przestaje mieć wsparcie.
Naprawdę?
Tak.
I to oni tak playzują w ten sposób?
Nie wiem.
Ale ja, ja mam wersję Intelową i z tego co się jeszcze dokopałem do, do, do, do,
bo ja nie mam tej najnowszej już wersji, bo nie zamierzam płacić, tylko starszą,
no to, to, to, że ponoć cały czas z Intelowa. A tutaj, chociaż naprawdę z dwojga,
z trojga dziesiątek złego, że tak powiem, bo się troszkę wynarzekałem tutaj,
to chociaż tyle, że ta aplikacja jest uniwersalna, czyli no na ARM-y też,
Czyli za rok się nie popsuje.
Że nie straci chociaż tego wsparcia.
Pozostaje mieć nadzieję, że to będzie jednak ta dostępność poprawiana,
ale tu, Maćku, ochłoń i zgłosim te uwagi,
bo myślę, że warto, zdecydowanie warto.
A jak już użytkownicy macOS-a wiedzą,
na co się należy nastawiać,
no to teraz przynajmniej świadomie podejmują decyzję, czy chcą, czy nie chcą.
Jedna z pań na Dostępnym Apple’u stwierdziła,
że nie, no jej to w zasadzie ta obsługa Windowsowa tego całego przedsięwzięcia nie przeszkadza.
No mi bardzo przeszkadza, więc jak już ktoś, to to już pozostawiam, prawda.
Ja się podzieliłem tym, czym się podzieliłem, a…
A apka mobilna, jak… jak ona się sprawdza?
To znaczy, to znaczy nie podpisywałem nią, nią jeszcze.
Okej, bo myślałem, że, że próbowałeś.
Jeszcze nie, na razie, że tak powiem, jeszcze nie czułem.
Zresztą ja na telefonie rzadko podpisuję tak naprawdę, to ja nawet jak sobie podpisywałem mObywatelem, to często gęsto z tej strony podpisz.mobywatel.gov.pl
Jasne. A to można podpisywać z komputera na mObywatelu?
Tak, tylko sobie kod, tylko QR musisz zeskanować, ale generalnie tak.
Że ja tego nie wiedziałem, to już mówisz.
No, elegancko można, wybrać sobie tych dostawców rozlicznych i…
Miałem potrzebę i bawiłem się przez wysyłanie plików do iClouda i z powrotem, więc…
A w sumie to mi znalazł, czekaj, albo mi to GPT znalazł, albo Gemini, albo Claude, już teraz nie pamiętam, który właśnie, że tak można zrobić swego czasu i faktycznie zadziałało.
Jednak ta AI dzisiaj to jest królowa normalnie świata nauki i wszystkiego.
Podpowiada różne ciekawe rzeczy.
Dobrze, to teraz przechodzimy z rzeczy Apple’owych do konkurencji, że tak powiem.
I nie do Windowsa. Nie, nie do Windowsa, słuchajcie, do Androida.
Co tam, Piotrze, jeżeli chodzi o TalkBacka?
Co jeśli chodzi o TalkBacka? Tutaj przygotowałem dwie informacje.
Pierwsza jest taka bardziej ogólna, mianowicie mamy po prostu nowego TalkBacka,
konkretnie TalkBacka z numerkiem 17.0, który niedawno się pojawił.
I może w porównaniu do aktualizacji, które mieliśmy niedawno,
to to jest bardziej drobna aktualizacja, natomiast dla użytkowników,
Dla tych, którzy zmagają się z problemami, które ta aktualizacja rozwiązuje,
to myślę, że to będzie aktualizacja istotna,
bo tutaj czytając za serwisem Accessible Android możemy dowiedzieć się,
że m.in. ta aktualizacja poprawia to,
jak są czytane tzw. obszary dynamiczne w Internecie,
czyli to są te obszary ARIA Live.
Generalnie to jest coś, co autorzy stron internetowych mogą użyć,
…żeby nam czytnik ekranu coś w danym momencie automatycznie na stronie internetowej przeczytał.
Czyli jeśli jakieś wiadomości przychodzą w jakiejś aplikacji do komunikacji,
jak nam coś się załaduje, jak są jakieś wyniki wyszukiwania.
Czasem też źle używają tych obszarów, co swoją drogą.
Natomiast tutaj mówimy o sytuacji, kiedy one faktycznie są używane sensownie.
Okazuje się, że jeśli takich komunikatów było za dużo,
to TalkBack czasami się gubił i podawał je na przykład nie po kolei.
I to zostało naprawione i teraz te komunikaty są podawane w bardziej logicznej kolejności.
I też jeśli jakieś wiadomości mają wyższy priorytet, bo tam w tych obszarach ARIA można ustawiać,
czy taki komunikat ma być przeczytany natychmiast i przerwać cokolwiek innego, co jest akurat czytane, czy nie.
No teraz też TalkBack to honoruje i jeśli taki krytyczny komunikat się pojawi,
A to często na przykład jest używane, jeśli jakiś błąd wystąpi podczas wypełniania formularzy, na przykład,
no to też faktycznie ta mowa zostanie przerwana i ten komunikat powinien zostać przeczytany.
Więc to powinno poprawić komfort przeglądania Internetu, zwłaszcza na stronach, gdzie takie komunikaty są stosowane.
Natomiast następna zmiana dotyczy posiadaczy monitorów brajlowskich, którzy w końcu mają możliwość zmienienia skrótów klawiszowych.
Tak, no bo też TalkBack ma swój zestaw skrótów klawiszowych poleceń,
które możemy wykonywać z poziomu linijki brajlowskiej.
I generalnie czytniki ekranu, czy to na komputerze, czy to na iPhonie,
pozwalają te wszystkie skróty spersonalizować,
dodać nowe polecenia, pozmieniać te, które są.
TalkBack do tej pory na to nie pozwalał.
Co było o tyle irytujące z tego, co słyszałem,
to te polecenia TalkBacka są specyficzne w porównaniu do tego,
jak to na innych systemach działa.
Na szczęście to właśnie się zmieniło i teraz, wchodząc do ustawień TalkBacka,
następnie przechodząc do sekcji monitor brajlowski,
a następnie do sekcji polecenia monitora brajlowskiego,
możemy te polecenia sobie pozmienić.
Możemy sobie inne skróty klawiszowe przypisać.
Też dotarłem do informacji,
że jesteśmy w stanie zmienić skróty klawiszowe,
ale tego nie mogę potwierdzić.
Wiem, że układ klawiszowy się zmienił,
Więc w sumie może tak, chyba to nie jest tak dostępne, tylko że cały czas wszystko, do wszystkiego musimy mieć ten klawisz wyszukiwania, czyli to jest chyba klawisz Caps Lock przepisany.
Natomiast jeśli chodzi o monitory brajlowskie, no to faktycznie polecenia możemy przypisać.
Niestety nie możemy dodawać nowych poleceń, nowych skrótów do poleceń, które domyślnie nie mają poleceń dla monitorów brajlowskich.
To może pojawi się w kolejnej aktualizacji, nie mniej jednak to i tak pewnie będzie aktualizacja, która wiele osób ucieszy,
zwłaszcza jeśli te polecenia dla waszego monitora
akurat są z jakiegoś powodu nieintuicyjne.
I też poprawka, jeśli korzystamy z trybu zaznaczenia w TalkBack,
zaznaczenia tekstu.
Mianowicie, jeśli włączaliśmy sobie ten tryb zaznaczenia tekstu,
to TalkBack automatycznie przestawiał się na nawigację po znakach,
czego nie zawsze można by chciać,
jakbyśmy chcieli zaznaczyć kilka wierszy,
Jeśli planujemy takie dłuższe zaznaczenie zrobić,
to teraz już tego problemu nie będzie.
Jeśli włączymy tryb zaznaczenia i jesteśmy ustawieni,
mamy odpowiedni pokręt kontrolki czytania,
chyba to się nazywa, ustawione na akapity czy wiersze,
to po włączeniu zaznaczenia cały czas będziemy
z nawigacji po wierszach czy akapitach używać.
I też jeśli mamy podłączoną klawiaturę Bluetooth do telefonu,
To TalkBack nam będzie podawał, oprócz…
Jeśli mamy podpowiedzi włączone, to oprócz komunikatów typu stuknij,
dwukrotnie, aby aktywować i tak dalej,
będziemy też dostawać odpowiednie informacje o skrótach klawiszowych,
które pozwolą nam daną produkcję uaktywnić.
Będziemy dostawać informacje, jakich skrótów klawiszowych możemy użyć,
żeby coś z elementem, który mamy akurat zaznaczony, z TalkBackiem zrobić.
I to jest wszystko, o czym na ten moment pisze Accessible Android,
jeśli chodzi o TalkBacka.
Zaznaczają, że jeśli jeszcze jakieś zmiany zostaną znalezione, to o nich napiszą,
bo tutaj chyba Google jeszcze oficjalnej listy zmian nie opublikowała, szkoda.
Natomiast pewnie jeśli coś jeszcze tam się pozmieniało,
no to użytkownicy prędzej czy później to powinni znaleźć.
To był POGBAX11.
A teraz przechodzimy do wiadomości,
które myślę, że może ucieszyć użytkowników telefonów Samsung
albo osoby, które nad telefonem Samsunga się zastanawiają.
Bo Samsung właśnie zrobił coś, co moim zdaniem usunęło największą wadę tych telefonów dla osób niewidomych, które dostępnego telefonu z Androidem szukają.
Mianowicie od kilku lat, od One UI, w wersji 3.1 UI, to jest nazwa nakładki Samsunga na Androida, oni mają własne numerki tej nakładki.
Mieliśmy sytuację taką, że telefony Samsung miały własną wersję TalkBacka.
Na początku to było fajne, bo ten TalkBack miał unikalne funkcje.
Nawet często pojawiające się przed tym,
kiedy one trafiały na inne telefony z Androidem.
Potem to było mniej fajne,
bo ten TalkBack był aktualizowany bardzo późno,
kilka miesięcy po tym, jak jakaś funkcja trafiła do tego TalkBacka oficjalnego.
I bardzo często też nie miał wszystkich funkcji AI dostępnych.
Między innymi funkcje związane z Gemini.
Najbardziej często było tak, że chociaż te lokalne funkcje były dostępne,
to wszelkie funkcje używające wersji chmurowej sztucznej inteligencji
wymagającej połączenia z internetem,
w tym TalkBacku samsungowym, po prostu dostępne nie były.
I nie dało się tak łatwo tego TalkBacka zainstalować,
bo na telefonach Samsung aktualizacji TalkBacka
następują poprzez Galaxy Store, a nie sklep Play.
I w sklepie Play tego top-backa oficjalnego nie było widać, trzeba było przez wiersz poleceń tam zaawansowane dość polecenia odinstalować tą wersję samsungowską, zainstalować wersję googlowską.
I to generalnie działało, ale czasami mogło, z tego co wiem, w niektórych aplikacjach powodować problemy.
Co się zmieni? Pojawiła się pierwsza publiczna beta One UI 9, przynajmniej na ten moment na smartfony Galaxy S26.
Z czasem do poprzednich starszych modeli Samsunga też ta aktualizacja powinna się pojawić.
One UI 9 to jest najnowsza wersja tej nakładki oparta o Androida 17.
I co tutaj się zmieniło? No po prostu Samsung postanowił zrezygnować z własnego TalkBacka.
Osoby, które zainstalowały tą najnowszą wersję One UI uważają, że z nią przychodzi już oficjalna
Google’owska wersja TalkBacka, która jest aktualizowana ze sklepu Play.
Co jest moim zdaniem informacją po prostu świetną, no bo od tego momentu, jak tylko Google TalkBacka zaktualizuje,
no to użytkownicy telefonów Samsung nie będą musieli czekać na to, kiedy Samsung łaskawie swojego TalkBacka zaktualizuje.
Również, i co do tym idzie, pewnie też już nie będzie takiego rozjazdu, jeśli chodzi o następne funkcje, tak?
Czyli zarówno na Pixel’ach, na telefonach innych marek, jak i na telefonach Samsung Galaxy.
Wszystkie funkcje w TalkBacku powinny być dostępne.
Więc w tym momencie…
Jeśli chodzi o telefony Samsung,
to ja zawsze miałem zdanie, że dostępnościowe telefony są świetne,
ale z drugiej strony mają dość istotną wadę,
a mianowicie to, że ten TalkBack jest aktualizowany trochę później.
I w tym momencie, kiedy ten nowy One UI już pojawi się szerzej,
czyli te wszystkie telefony dostaną aktualizację,
do Androida 17 i też wszystkie telefony, które w przyszłości trafią do sprzedaży
z nowszymi inwestycjami systemu, to tutaj te wady już nie będziemy mieć,
tylko po prostu normalnie one będą dostawały tego samego TalkBacka,
co inne telefony i to akurat wydaje mi się,
będzie zdecydowanie z korzyścią dla nas,
bo już nie będziemy musieli na te aktualizacje czekać.
A to była właśnie największa wada telefonów Samsung.
Także jeśli ktoś się nad Samsungami zastanawiał i to gdzieś was powstrzymywało przed tym, bo macie telefon Samsunga i narzekaliście gdzieś na to, no to niebawem już tego programu nie powinno być i po prostu będziecie właściwie korzystać już z tego samego TalkBacka, co wszyscy inni użytkownicy telefonów z Androidem, co wydaje mi się jest bardzo dobrą informacją.
Jako świeżo upieczony posiadacz Samsunga to się cieszę.
No ja chyba głównie z tego powodu Pixela kupiłem, bo nie chciało mi się tu aktualizować
TalkBacka z tego Galaxy Store, a tutaj aplikacji z Play Store, a jeszcze zakładać konto Samsunga,
a coś tam. Tak to jedno konto mam przynajmniej i jest spoko. Natomiast co do tej listy nowości?
No nie wiem, czy Google jeszcze opublikuje jakieś dalsze rzeczy, bo dokładnie te same nowości
No to zobaczymy, jak to będzie wyglądało i kiedy oficjalnie już się pojawią te możliwości dla użytkowników Samsungu, bo to na razie wersje testowe są, prawda?
Wersje testowe publiczne. Jak ktoś chce, można się zapisać na te testy, natomiast wiadomo, to są te testy, których nie ma.
To są wersje beta, tam coś się może popsuć, coś może nie działać, więc no tutaj zaznaczamy, tak jak ktoś chce, no to podejmujecie ryzyko, no i wtedy ewentualnie jeśli coś się popsuje, to warto wtedy do Samsunga napisać i ewentualne błędy zgłaszać.
Pewnie, to zawsze warto zrobić. A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami po drugiej stronie?
Dobry wieczór, Kazimierz z tej strony.
Cześć, witamy i słuchamy.
Witam wszystkich słuchających.
Przychodzę do Was wszystkich, a zresztą do prowadzących też,
z informacją nad czym ostatnio się zajmuję.
Czym ostatnio się zajmuję, a mianowicie w ostatnim czasie
rozwijam telegramowy bot do powiadomień o promocjach.
Czym się wyróżnia i dlaczego akurat to?
Przede wszystkim różnych, przeróżnych promocji w internecie jest całe mnóstwo.
Szukanie tego z czytnikiem ekranu powoduje to, że no wiadomo,
to musimy poświęcić na to więcej czas.
Druga kwestia jest taka, że sporo tych promocji, sporo ofert
poumieszczanych jest po prostu na gazetkach.
w takiej formie zdjęcia czy PDF-u,
ale niedostępnego dla czytnika ekranu.
No i właśnie, pomyślałem sobie,
że warto byłoby pozbierać te wszystkie sklepy w jedno miejsce
i umożliwić niewidomemu użytkownikowi
taki właśnie dostęp do tych wszystkich sklepów bez kombinowania,
a zarazem dostęp do tych wszystkich promocji właśnie w jednym miejscu.
No i właśnie ta dostępność tak naprawdę tych gazetek mnie przekonała do tego,
żeby to zrobić. Ogólnie rzecz biorąc, czym jest bot?
bot to bot telegramowy w zasadzie, który działa niezależnie…
nie działa gdzieś tam, nie wiem, na moim komputerze,
że sobie go wyłączę i ktoś nie będzie mógł korzystać,
tylko działa na serwerze.
Więc on po prostu będzie działał zawsze.
Wysyła nowe promocje automatycznie.
I teraz tutaj, w wysyłaniu tych promocji
możemy sobie dostosować pod siebie,
Bo możemy sobie na przykład pobrać ręcznie jakąś konkretną gazetkę ze sklepu,
promocyjną na przykład, wpisując po prostu w rozmowę w Telegramie
ukośnik Biedronka na przykład. I wtedy wyskoczy nam ponumerowana gazetka
w tym sensie, że nie wyskoczy nam cała ściana tekstu,
tylko ponumerowane strony, ponumerowane kategorie,
my będziemy mogli sobie wybrać kategorię numerem,
wpisując załóżmy, nie wiem, trzy, bo nas interesują
np. jaja i nabiał. I dopiero wtedy możemy dowiedzieć się,
jaka cena jest konkretnych produktów.
Chodzi o to, żeby nie dostawać ściany tekstu,
bo jak czytamy, przeglądamy te wszystkie promocje na smartfonie,
to wiadomo, że ciężko jest się przebić przez ścianę tekstu.
Dlatego to wszystko zostało podzielone na jakieś kategorie.
Nie, w ogóle. Oprócz tych stron, które pojawiają się nam po ręcznym wysłaniu do bot-a,
słowa Biedronka, możemy również wybrać sobie kategorie, które chcemy otrzymywać, a które nie.
Więc jeśli wpiszemy Biedronka, a nie chcemy obserwować mięsa na przykład,
Na przykład nawet jeśli wpiszemy Biedronka i wyskoczą nam wszystkie gazetki,
to tego mięsa tam nie będzie.
Ponadto są też powiadomienia automatyczne,
czyli jeśli wyjdzie nowa gazetka jakiejś Biedronki, Litla itd.,
to bot automatycznie do wszystkich użytkowników wyśle tę gazetkę.
Dodatkowo cały bot w zasadzie, jeśli chodzi o te wszystkie promocje, wspiera Pepper.
Pepper to jest taki znany portal, gdzie właśnie ludzie wysyłają informacje o różnych promocjach.
I to są takie, można powiedzieć, szybkie promocje.
Czyli jeśli ktoś gdzieś zauważy jakąś promocję, zgłosi ją na Pepper,
No to my automatycznie ją dostajemy.
I użytkownicy, zdaje się, jeszcze tam mogą głosować, tak? Czy ta promocja jest fajna?
Też, też. Tak, dokładnie.
Natomiast jeśli chodzi o głosowanie na produkt, to na chwilę obecną jest to tylko i wyłącznie na PPR-ze.
Natomiast w BOC-ie rozważam taką opcję, żeby gdzieś tam była możliwość, ale jeszcze tego nie wprowadziłem.
Bo na chwilę obecną zastanawiam się, jak to zrobić, żeby to dobrze zrobić.
A z ciekawości, bo wspomniałem się o tym właśnie, że problemem dla osób niewidomych są te gazetki.
I to jest prawda, bo zazwyczaj te gazetki są dostępne w postaci plików PDF,
które się źle przegląda, bo one jeszcze często to PDF-y, a dodatkowo jeszcze są problemy z tym,
Wiem, że to są często po prostu skany. I ta warstwa tekstowa nie jest za ciekawa.
A pytanie, w jaki sposób tobie się udało dotrzeć do treści tych produktów?
Czy ty parsujesz te wszystkie gazetki, gdzieś tam sobie lokalnie je pobierasz i je przetwarzasz?
Czy to się okazuje, że gdzieś po prostu każda strona internetowa tak naprawdę w swoim API
ma gdzieś to pozaszywane, te informacje odnośnie tych produktów, które są w gazetkach?
To w zasadzie jest różnie. Wszystko zależy od sklepu.
Bo np. Biedronka i Lidl mają na swoich oficjalnych stronach tylko i wyłącznie gazetki w formie graficznej.
Jakiś na przykład, nie wiem, Brickoman, Euro, RTV i tak dalej mają na przykład…
No i na przykład…
Można to speksować.
Ale właśnie, jak sobie poradziłeś z Biedronką?
Urwało, powtórz jeszcze raz pytanie.
Jak sobie poradziłeś z Biedronką, skoro tam są tylko gazetki w formie graficznej?
Zrobiłem to w taki sposób, że jeśli pojawi się jakaś gazetka,
Uruchomiłem, stworzyłem mechanizm rozpoznawania tzw. OCR tych wszystkich ofert.
Ten mechanizm wysyła to do pliku CSV, czyli układa sobie to ładnie w tabelce, w jakąś strukturę,
tak żeby to rzeczywiście miało swój ładny skład. Ale to też po to jest zrobione,
Myślę, że jeśli ktoś wyśle zapytanie Biedronka, żeby nie czekał długo na rozpoznanie tych wszystkich tekstów…
No tak, żeby to się nie robiło niepotrzebnie ileś razy, skoro wystarczy to rozpoznać raz, tak naprawdę.
Dokładnie. Dokładnie tak.
Jasne.
No i oczywiście wszystkie komendy, które są w tym bocie można przejrzeć sobie przy pomocy komendy help.
Oczywiście tutaj ważna rzecz, zawsze jeśli wpisujemy jakieś słowo, nie wiem, biedronka, help itd.,
musimy to poprzecić oczywiście w wiadomości ukośnikiem, czyli tym slashem.
Okej, to w takim razie jak do tego bota się dostać?
Więc przede wszystkim zanim powiem jak się dostać, to powiem jeszcze, że chciałbym mieć kontrolę nad tym botem.
Dlatego też dostanie się nie jest takie super proste.
Bo można oczywiście znaleźć w Telegramie…
Można znaleźć w Telegramie bota, który…
Można znaleźć bota, do którego można dołączyć, ale ja muszę zatwierdzić
prośbę o dołączenie.
Natomiast jak dołączyć?
Zamknęło mi się okno z tym informacją, jak się ten bot dokładnie nazywa,
ale to są promocjesklepow.pl. Jak się wpisze w Telegrama, w szukiwarkę,
to znajdzie tego bota, natomiast można też zlinka.
No i właśnie, powiem tak. Ja dla zainteresowanych mogę tutaj do redakcji przekazać informację.
To wyślij mi, proszę cię, na Telegramie.
Tak będzie najprościej, dlatego że w tej chwili przypadkowo sobie zamknąłem kartę akurat z tym.
A nie, chcę was przytrzymywać na antenie. Więc będzie to po prostu pod jakąś… w komentarzach.
Tak, będzie w komentarzach, jasne. Tylko tu jeszcze właśnie warto dodać a propos tej aktywacji, że tam klikniemy sobie start, bo ja już też to przechodziłem.
Klikamy sobie start i nie od razu będziemy mieli do tego dostęp, po prostu musimy odczekać.
Tak, musimy odczekać do tego momentu, kiedy ja zaakceptuję, kiedy ja zaakceptuję, no właśnie, tego użytkownika.
Gdyby na przykład ktoś tam chciał się dostać, a nie dostał jakiejś powiedzmy akceptacji od Ciebie, to powiedz może jak się można z Tobą skontaktować w razie…
Przede wszystkim można do mnie napisać na Telegramie, można mnie znaleźć wpisując moje imię i nazwisko,
Można wpisując w Telegramie, w tym sensie w nazwie użytkownika kazek5p, można do mnie na maila napisać, to jest również kazek5p.małpa.gmail.com.
Myślę, że te drogi kontaktu są jak najbardziej aktualne i preferowane.
Jasne. Okej, czyli w takim razie w ten sposób można sobie z tego bota…
Więc mogę teraz na antenie powiedzieć dokładne informacje.
Więc wpisuje się w wyszukiwarkę małpa promocje sklepow.pl bot.
Pisane wszystko razem.
Małpa promocje sklepow.pl bot.
Oczywiście bez polskiego znaku, jeśli chodzi o słowo sklepów.
Czyli powtórzę może jeszcze raz.
www.małpa-promocje-sklepow.pl-bot.
I po znalezieniu trzeba właśnie w to wejść, kliknąć.
I jeśli dostanę informację o tym, że ktoś chce dołączyć,
no to jak najbardziej trzeba na tej chwili poczekać,
bo nie zawsze mam taką możliwość.
Także trzeba się uzbroić w cierpliwość.
No i jak dostanę tą informację i będę mógł, to wtedy to dodaję i już można sobie przeglądać oferty.
Jasne. Okej, no to w takim razie dzięki serdeczne za informację. To jeszcze tak dopytam, masz jakieś plany jeżeli chodzi o rozwój tego BOTA?
Tak, jak najbardziej. Mam plany i to już powolutku wdrażam, natomiast to jeszcze nie jest jakaś prosta sprawa.
A mianowicie personalizacja tych wszystkich ofert po lokalizacji.
W tej chwili jest tak, że dostajemy te wszystkie promocje tak po prostu ogólnie,
nie spersonalizowane, więc jeśli ktoś wyśle nam, nie wiem,
mieszkamy w Olsztynie, a ktoś na przykład na Pepperze wyśle informację,
nie wiem, w Zielonej Górze jest coś fajnego, no to nie skorzystamy z tego.
A i tak do nas to wleci, więc będę pracował nad większą personalizacją, jeśli chodzi o regionalizację tych powiadomień.
Tak, żeby właśnie przychodziły jednak takie promocje, z których możemy realnie skorzystać, mieszkając w konkretnym miejscu.
Jasne. Okej, to dzięki w takim razie za telefon, za podzielenie się informacją o Bocie, no i powodzenia w jego rozwijaniu.
Dzięki serdeczne. W takim razie dobrego wieczora, wieczoru i do usłyszenia.
Do usłyszenia, pozdrawiamy serdecznie. Zanim przejdziemy dalej, to ja może zerknę do komentarzy, które tutaj jeszcze do nas napływają w formie tekstowej, a jest ich troszeczkę, od Oskara.
Przede wszystkim widzę wiadomości.
Jeżeli mogę wiedzieć, którym modelem Whispera przerzucasz odcinki do tekstu?
Oskarze, jeżeli chodzi o model Whispera, to używam large w wersji drugiej.
Używałem testowo kiedyś trójki, ale jakoś dwójka sprawdza mi się lepiej.
Ostatnimi czasy też przepuszczam jako taką postprodukcję tych transkryptów
Jeszcze przez Codexa, po prostu przez LLM-a celem zrobienia jakichś takich korekt, poprawy różnego rodzaju literówek i tak dalej, i tak dalej.
Więc jeszcze ostatnimi czasy trochę to testuję.
Dobrze doinstalować do któregoś Large Medium na wszelki wypadek?
To znaczy, ja używam tylko Large’a, szczerze powiedziawszy.
Czyli nie wiem, po co używać Medium, jeżeli możesz używać Large’a.
Jedynym powodem moim zdaniem użytkowania takich mniejszych modeli,
to jest to, jeżeli nie masz zasobów albo zależy ci na prędkości.
No bo wiadomo, że im większy model, tym dłużej będzie to wszystko przetwarzał.
Tu jeszcze… O, sprawdzałeś large v3 turbo? O to się Oskar pyta.
Nie, nie sprawdzałem szczerze powiedziawszy tego modelu.
I co my tu mamy jeszcze od Oskara?
Oskar jeszcze nam pisze.
Znalazłem film związany z najnowszą aktualizacją Windowsa 11.
Nowy obraz jest większy i ma dopisane V2.
Człowiek mówi, jak przy pomocy Rufusa można pozbyć się kilku problemów,
na przykład przywrócić sobie konto lokalne.
No, tych sposobów, chociażby właśnie z użyciem Rufusa,
To jest sporo, jeżeli chodzi o ten właśnie na przykład konta lokalny i to już jest temat nie pierwszej młodości i oby Microsoft w końcu się wycofał z tego obowiązku korzystania i posiadania tego konta Microsoft.
Ja ogólnie myślę, że można Rufusa polecić jako dostępne narzędzie do wypalania dysków USB czy instalacji Windowsa czy Linuxa w sumie też chyba nawet, ale to Rufusa to śmiało.
Rufus jest rzeczywiście fajnym narzędziem i stosunkowo prostym, to też ważne.
I tu mamy jeszcze taką wiadomość, w sumie nie wiadomo od kogo, bo się słuchaczka,
sądząc po sposobie w jaki pisze, nie podpisała.
Cześć, ja z NVDA miałam problem tylko na jednym laptopie,
za to na tym, na którym instalacja przebiegła pomyślnie,
Nie działa mi Instant Translate, a w sklepie z dodatkami nie ma dla niego aktualizacji.
Jakie są alternatywy? Zależy mi na działającym tłumaczeniu, ciągłym, bo potrzebne mi do gry.
Mały spoiler, coś będzie niedługo. Myślę, że w przyszłym tygodniu coś pokażę w tej sprawie, bo nad czymś ciekawym pracuję.
No to uzbrajamy się w cierpliwość w takim razie.
I jeszcze jedna wiadomość od Oskara. Co do Samsungów, zastanawiałem się, czy litery, które chyba mają znaczenie, która to półka, czy nie ma to czegoś wspólnego w niektórych oznaczeń, które pojawiają się na maszynach w kasynie.
Pytanie może dziwne, ale czemu się z wami nie podzielić? Nie wiem, szczerze powiedziawszy, czy to może mieć coś wspólnego ze sobą.
Ja niedawno czytałem właśnie, słychałem, jak jeśli chodzi o to numerowanie Samsungów, zwłaszcza jeśli chodzi o tą serię A, jak to działa.
I to trochę tak jak z tymi ocenami IP na wodoodporność czy kurzoodporność.
Gdzie jeśli mamy to podgranie serii S, to wiadomo jak to wygląda.
Samsung liczył do ośmiu, a potem przeskoczyli do dziesięciu i potem do dwudziestu i teraz mamy dwadzieścia i sześć.
Natomiast jeśli chodzi o serię A, to pierwsza cyfra to jest jakby…
jaka półka tej serii A mamy do czynienia z,
gdzie zero to jest takie najtańsze modele A5,
to jest chyba taka najwyższa czy średnia półka.
Natomiast druga cyfra w tym modelu,
czyli na przykład mamy, nie wiem, A56,
to szóstka to jest numer generacji.
Nie wiem, kiedy ona się pojawiła, ale szósta generacja jest najnowsza.
też jeśli chodzi o serię, ale mniej więcej tak to się prezentuje.
No okej, to teraz przechodzimy, przynajmniej na razie, do kolejnych tematów z naszej rozpiski dzisiejszej.
Maćku, to kilka słów od Ciebie o warsztatach i szkoleniach grupowych z perspektywy prowadzącego.
Słuchamy.
No właśnie, bo generalnie…
I tu będzie, że tak powiem, ujawniony powód, dlaczego to mnie
ostatnimi czasy nie bywało i gdzie ja to bywałem. Ale to, no właśnie,
warsztaty i szkolenia grupowe. Ale od czego by tu zacząć?
No na pewno od tego, że dotychczas tak normalnie to ja sobie,
jak prowadziłem sobie zajęcia, no to, prawda, jeden na jeden,
gdzie indywidualnie, no to, no właśnie, w dużej mierze zależy od
tempu oprowadzonych zajęć, też od, no od samego kursanta, nie?
Od przyswającego, od tego, czego on tak naprawdę w danej chwili potrzebuje
i tak naprawdę jak, jak szybko przyswaja.
No, a i tak przyznam szczerze grupowych, jako takich zajęć,
W moim życiu, poza praktykami, powiedzmy, szkolnymi,
gdzie tam był, powiedzmy, język, tak?
Ale to, powiedzmy, no, było na jakichś tam materiałach,
jakoś tam to też nadzorowane, powiedzmy, i przez nauczyciela
i generalnie jest mimo wszystko zupełnie inna rzeczywistość.
No, a tutaj jednak, no, jest to doświadczenie znowu inne,
nowe, w sumie które tak, no, cenię sobie, że je nabyłem.
No i nabywać dalej będę.
No i w sumie o dwóch, powiedzmy, inicjatywach wspomnę,
bo generalnie kwestia jest taka, że…
No właśnie, warsztaty, a szkolenia jako takie stricte, no.
Na warsztatach się, powiedzmy, mówi, się pokazuje,
się odpowiada na pytania, ale jakby nie szkole,
jakby nie sprawdza się tych stricte powiedzmy tak umiejętności,
zwłaszcza jak to jest jednorazowe wystąpienie, prelekcja i tak dalej.
No to powiedzmy takie doświadczenie już miałem gdzieś tam powiedzmy wśród swoich.
Natomiast na uczelni jako takiej generalnie w sumie jeszcze nie.
A no właśnie 22 kwietnia, już tak, generalnie na Uniwersytecie Frycza-Młodzewskiego w Krakowie
miałem przyjemność właśnie gościć i przeprowadzić taki warsztat na temat właśnie tych naszych
szumnie nazywanych nowoczesnych technologii powiedzmy w służbie niepełnosprawności,
ale generalnie osobom, no, jeśli chodzi o różne grupy, tak?
I powiem szczerze, no, było też inaczej, bo tam, gdzie, powiedzmy,
człowiek był wśród swoich i mówił, to, no, to było inaczej,
a tutaj, powiedzmy, i gdzieś tam stres był mimo wszystko większy.
A poza tym takie mówienie przez, powiedzmy, półtorej godziny
Niemalże cały czas to też, powiedzmy, robi swoje.
No, ale generalnie było całkiem fajnie, całkiem przyjemnie.
Jeśli chodzi o dostępnościowe rozwiązania,
głównie skupiałem się na tym, co producenci
tak naprawdę nam dzisiaj oferują sprzętów.
No, niejednokrotnie to mimo wszystko
faworyzowane było Apple, no bo pewne rzeczy
ma naprawdę fajnie rozwiązane i tak dalej.
No oczywiście tam, gdzie były plusy innych rozwiązań, to były,
ale w większości jednak to te urządzenia Apple mimo wszystko.
No i… to jest ucz.
I jakby konkluzja z tego jest taka,
że chyba faktycznie rzeczywiście warto było,
bo i pytania w trakcie się pojawiały też
i później nawet gdzieś tam nawiązałem swoje kontakty.
No niewykluczone, że gdzieś tam potem szkolenia,
z Maca też przy okazji wyjdą.
Natomiast druga rzecz
to właśnie dwutygodniowe
wyjazdy. Ja wcześniej o tym nie mówiłem,
jakby nie reklamowałem przedsięwzięcia,
bo też nie wiedziałem na ile to
jest inicjatywa
warta, żeby reklamować.
A teraz myślę,
myślę, że w sumie warto
o tym powiedzieć.
Zwłaszcza, że tak niektórzy
słyszeli,
Niektórzy nie, a ci, którzy słyszeli, to twierdzą, że jest to całkiem fajnie prowadzone.
W każdym razie o co chodzi? O projekt Fundacji Związku Kultury Fizycznej Olimp,
która to fundacja ma projekty właśnie takie wyjazdowe, gdzie są powiedzmy,
tak jak w tym roku, trzy edycje projektu.
Trzy i każda z tych edycji ma powiedzmy po cztery zjazdy.
No i właśnie tak. Teraz akurat byłem na dwa tygodnie, gdzie była ta pierwsza edycja.
No a dalej będą powiedzmy…
Teraz będzie tak, że najpierw będzie powiedzmy druga edycja, potem trzecia.
Jakby po tygodniu. Ale finalnie wszystkie te trzy edycje mają mieć po cztery zjazdy.
No i generalnie szkolimy tak naprawdę ze wszystkiego,
bo szkolimy i z iPhone, z obsługi iPhone’ów, Androidów,
Windowsów też i Maców.
No przy czym teraz z Macami wyszła śmieszna sytuacja,
bo miały być trzy osoby na tego Maca,
przy czym się okazało, że dwie z tych osób to…
Owszem, były Maci, ale, że tak powiem, z logo HP,
więc nie do końca Maci.
No i finalnie to miałem jedną panią, którą szkoliłem,
ale to też jeszcze troszeczkę jakby jeden na jeden.
A normalnie, znaczy umawiałem się z tą panią po godzinach,
a ludzi szkoliłem też z iPhone’ów.
I to cenne doświadczenie, jakie nabyłem na pewno na tych szkoleniach,
to jest takie, że… no jednak…
Nawet nie wiem, jak to wyrazić, bo to jest kwestia taka, że po prostu jakby uśred…
Najpierw się zorientować, powiedzmy, ile kto umie, powiedzmy, na, nie wiem,
pierwszym czy… na pierwszym czy drugim takim…
w pierwszym czy w drugim dniu, powiedzmy.
No i potem tak dostosować ten materiał, żeby, żeby faktycznie
każdy coś z tego wyniósł i tak dalej.
Więcej, powiedzmy, czasu też schodzi na…
na przygotow… znaczy na przerabianie danego materiału, nie?
Bo jednak tempo trzeba dostosować do wszystkich.
Najpierw zademonstrować, potem też ewentualnie,
gdzie to jest wymagane do każdego podejść,
wytłumaczyć, pokazać i tak dalej.
Więc taka też rzeczywistość troszkę inna
niż gdy się prowadzi jeden na jeden.
Ale takie bardzo to pouczające generalnie i takie dające też dużo satysfakcji.
Dużo pokory też względem samego siebie i innych.
I też takiego pozytywnego zmęczenia. Ja przyznam szczerze, jak tam byłem,
od tego 24 do 8, 24 kwietnia do 8 maja, to nawet nie miałem…
Później, żeby tutaj się z wami jakkolwiek też nawet na nasłuchu być i łączyć,
bo pracy było dużo, takiej fajnej, dobrej, konstruktywnej.
I ja myślę, że warto też, nawet jeżeli w przyszłym roku będzie,
no bo teraz już jest raczej rekrutacja, zapisy zamknięte,
ale powiedzmy tak na przyszły rok,
Myślę, że ja bardzo serdecznie zapraszam, jeśli tylko takie szkolenia będą,
do tego, żeby wspólnie ten czas spędzić, bo jest i na poważnie, i na wesoło,
i tak, żeby było dobrze, i z humorem, i żeby w sposób taki przystępny
przekazać tę wiedzę w fajnej atmosferze, więc zapraszam.
Tak jak mówię, zarówno jak ktoś ma potrzebę na Androidy, jak ktoś ma potrzebę na iPhone’y, na Windowsy, no i na Maki, no bo jestem tam w sumie i jak los da, to jeszcze może będzie też i druga osoba powiedzmy od Maców,
Także to też coraz więcej osób jest, która jest w stanie gdzieś tam z tych Maców szkolić.
I też się dobiera generalnie do potrzeb kursantów ten materiał.
I do poziomu tego, co wiedzą.
Także nie pozostaje mi chyba nic innego jak pytanie, czy nas ktoś stamtąd słucha, jak podziękować w sumie.
Zaprosić na przyszły rok.
No i teraz generalnie u mnie sytuacja
też tak będzie wyglądała poniekąd, że
w czerwcu…
No to zresztą w ogóle
do listopada to ja tak
tutaj będę z wami bywał w kratkę, no bo
właśnie będę często, gęsto
tam
szkolił. No a jak to mówią, nie
da się być w dwóch miejscach równocześnie.
Zdolności bilokacyjnych nie masz, Maćku.
No w sumie szkoda, ale
to bym chyba już całkiem się zajechał, prawda,
Mówiąc kolokwialnie. Pozytywnie, ale jednak.
Jasne. No okej, to przejdźmy może w takim razie do kolejnych tematów.
To może teraz, zwykle te wszystkie nasze bloki tak kumulujemy,
a może teraz jednak zróbmy małą tutaj odstępstwo od tego, od tej reguły.
Piotrze, w co można pograć?
No jak zwykle dzieje się całkiem sporo, ale myślę, że zaczniemy sobie od polskiego akcentu.
Albo czemu nie, bo wczoraj w m.in. w skrócie dostępności też przepuszczam, że jak ktoś na przykład
Axela, bo o nim tutaj będzie mowa, obserwuje, nie będzie na antenie m.in., to mogliście już dowiedzieć się,
że pracuje nad nową grą audio. I myślę, że od tego sobie zaczniemy. Gra nazywa się
King of Apartment Burglars, czyli Król Złodziei Mieszkaniowych.
Tak to można przetłumaczyć.
I myślę, że tak najłatwiej przetłumaczyć…
Przeczytamy nawet, nie trzeba nic tłumaczyć, na szczęście.
Opis gry, który możemy znaleźć w najnowszym skrócie dostępności.
Gra pojawiła się wczoraj wieczorem, więc nie zdążyłem jej jeszcze przetestować.
Myślę, że najwięcej dowiemy się z tego opisu.
który jest dość krótki.
Więc o co chodzi w tej grze?
Gracz wciela się w nowego członka gangu,
włamywaczy,
i przechodzi przez 12 adresów.
Od zwykłej klatki schodowej
do bogatszych apartamentów
i dachową fortecę.
Kolejne mieszkania mają mocniejsze zamki,
większą stawkę i wyższą rangę.
Obecna wersja skupia się na otwieraniu zamków.
Gracz słucha pracy wytrycha, czeka na pełny obrót, reaguje jednym dotknięciem w krótkim oknie, a po otwarciu zamka musi szybko przejść na klamkę, zanim drzwi się zatrzasną. Każda runda daje trzy wtopy. Spóźnienie, zbyt szybkie pchnięcie wytrycha, pomylenie trybu albo przegapienie otwartych drzwi liczy się przeciwko graczowi.
W planach są kolejne elementy, po wejściu do mieszkania, zbieranie łupów na czas, decyzje czy ryzykować kolejne sekundy, ranking online i presja policji po upływie limitu czasu.
Gra ma warstwę wizualną dla widzących z miejscem akcji, ramką reakcji, wytrychem i klamką, ale nie pokazuje sekretów zamka.
Inspiracją był lockpick z Redspot, Sama Tupiego,
a muzyka w grze została użyta za zgodą Piotra Tarecewicza.
Dostępna jest wersja na iOS przez TestFlight
oraz paczka testowa na Windowsa
i linki do tych obu wersji znajdziecie w komentarzu,
kiedy ta audycja ukaże się na stronie.
Link do wersji Windowsowej też nie jest jakiś trudny,
Myślę, że mogę go podać.
To jest link do wersji na system Windows.
TestFlight akurat ma te linki trochę dłuższe i bardziej skomplikowane.
Myślę, że po prostu lepiej będzie poczekać na to,
kiedy ta audycja pojawi się na stronie i tam już będzie komentarz
do tej wersji iOS-owej.
Fajnie. Pomysł ciekawy. Gra zaczyna się prosto,
aczkolwiek sam koncept wydaje mi się jest taki,
że tutaj można dużo jakichś pomysłów na dodatkowe minigry dodawać,
żeby właśnie zdecydować się, co tutaj szukać ewentualnie.
No i jakiś ciekawy pomysł.
Tutaj też trochę przypomina mi się Psycho Strike,
tylko tam, no wiadomo, to był trochę inny klimat,
Ale też tam wchodziliśmy, wyłamywaliśmy się do różnych miejsc,
więc tutaj wydaje mi się, że ta gra też może odnieść sukces,
zwłaszcza jeśli będzie dalej rozwijana.
Więc co mamy dalej?
Dalej mamy kilka kolejnych gier, zarówno mobilnych, jak i na komputery.
Następna gra, którą mam tutaj wpisaną, to Dominog.
I to jest, można powiedzieć, gra zainspirowana by Latro,
Ale tym razem nie gramy w karty, a gramy w domino.
Czyli jak ktoś w Panatronie grał,
to tam po prostu tworzymy coraz bardziej skomplikowane kombinacje pokerowe,
które możemy wzmacniać, kupując w sklepie różne karty
i różne jokery, które mają wpływ na to,
ile punktów dane kombinacje czy dane karty są warte.
No i tutaj idea jest podobna,
tylko że nie gramy w karty, a gramy w domino.
Mamy takie kostki domino,
chyba tak się nazywasz, ściany są bardziej,
na których mamy…
Na każdej z nich mamy cyfrę 1 do 6, właściwie kropek.
Z jednej i drugiej strony musimy je układać, pasując do siebie.
Możemy kupować różne przedmioty,
które będą tę rozgrywkę modyfikować,
żeby zdobywać coraz wyższe punktacje.
Gra jest zarówno dostępna na system iOS
…na komputery czy dowolne w sumie inne urządzenia w przeglądarce, bo mamy też wersję przeglądarkową.
Jest już dostępna z VoiceOverem. Jeśli chodzi o wersję iOS-ową, na komputerze też jest wszystko generalnie dostępne.
No i developer obiecuje, że gra będzie dalej aktualizowana. Gra na iPhonie też jest darmowa, ale ma zakupy wewnątrz aplikacji.
I też na ten moment, jeśli ktoś też szuka, żeby gry miały jakieś dźwięki,
no to tutaj na ten moment dźwięków nie mamy.
To jeszcze sprawdziłem sobie te zakupy w tym momencie aplikacji.
To są generalnie dotacje, tak naprawdę.
Czyli tak w sumie sama gra jest zupełnie darmowa.
Ewentualnie można na Developer UI albo tam 5 zł, albo 20 zł dorzucić po prostu,
jeśli gra nam się spodoba.
Następna gra już grą darmową nie jest,
Jest, bo kosztuje dwadzieścia parę złotych.
Jest to gra Couch X Crawler.
Jest to gra, która stała się niedawno dostępna z VoiceOverem.
I jej deweloper na portalu AppleVis
prosi po prostu osoby, które byłyby chętne ją przetestować,
żeby mu dać informację zwrotną, czy gra wam się po prostu podoba.
Jest to kolejna gra bezczynna.
Natomiast tym razem to jest bardziej taki pełnoprawny erpeg.
Bo generalnie nasza postać będzie wykonywała sama różne misje
i zadania, na które jego czy ją wyślemy.
Ale o tym, jakie misje będzie wykonywać,
jakiego ekwipunków będzie używać i jak będzie się zachowywać,
to już decydujemy my.
Rozwijając jednocześnie fabułę,
też każdej chwili możemy podejrzeć na dziennik naszej postaci,
Zapisywać co akurat robiła zresztą też gra wspiera różne takie funkcje, które znamy z iOS jak np. Live Activities, gdzie możemy sobie np. czy to na wyspie dynamicznej, czy w sumie nawet na zegarku, no bo na zegarku takie Live Activities też się wyświetlają, obserwować co akurat nasza postać w danym momencie robi i mamy też tutaj taki trochę aspekt Tamagotchi o tyle, że no jest to gra bezczynna, ale to jak wiadomo w grach bezczynnych też no generalnie warto czasem do tej gry zajrzeć, żeby zobaczyć co nasza postać robi
No i w tym wypadku trochę jak Tamagotchi, jeśli tego nie zrobimy, to nasza postać nawet może po prostu umrzeć z głodu, więc no też musimy zapewnić jej jedzenie, prowiant, picie, ewentualnie dobrać odpowiedni ekwipunek, no bo jeśli tego nie zrobimy, no to po prostu może podczas swojej podróży zginąć, także jeśli lubicie gry bezczynne, lubicie RPGi, to warto też sobie tę grę sprawdzić i jeśli wam się spodobało, no to deweloperowi ewentualnie wysłać jakieś
Jakieś informacje zwrotne, co ewentualnie można byłoby poprawić.
Ta gra akurat, zresztą podobnie jak Dominog,
to już są gry, które są generalnie dostępne w języku angielskim,
podobnie zresztą jak kolejne tytuły.
No, prawie wszystkie, o których dzisiaj będziemy mówić.
Kolejna gra to właściwie taki koncept demo bardziej,
bo gra jest w stanie alfa na ten moment,
natomiast developer cały czas się rozwija.
Nazywa się South of the March
Jest to taki bardziej typowy RPG, właściwie nawet bardziej gra JRPG,
czyli taki RPG w stylu bardziej japońskim, w którym wcielamy się w zespół dwóch postaci,
którzy… sobie może otworzę fabułę, żeby wam podpowiedzieć coś więcej.
Osadzona w tym samym uniwersum, co Inna gra u tego dewelopera, czyli The Salt Keep.
To też chyba był jakiś RPG z tego, co pamiętam.
W której cofnielamy się dwóch najemników,
Dżemę i Sajrusa,
którzy podejmują się kontraktu…
…szefa, który prowadzi swój tartak.
Tam praca mu coś nie idzie,
bo pracownicy boją się…
…jakichś bandytów, które są w okolicy.
No i są jakieś pogłoski, że w okolicy też dzieje się coś nienaturalnego
i musimy to ustalić.
Więc tutaj też z jednej strony musimy różne decyzje podejmować,
mamy taki element fabuły, a z drugiej strony mamy taki bardzo rozwinięty system RPG,
gdzie każda postać ma swoje umiejętności, które możemy rozwijać,
no i też mamy rozbudowany system ekwipunku.
Każda postać może mieć własny ekwipunek, możemy je wyposażać,
a generalnie walki toczą się w takim klasycznym japońskim systemie turowym,
Więc jak ktoś grał w Heroes Call, to mniej więcej wiecie,
czy np. w Adventure 2 Fate.
Generalnie takie wszelkie RPGi,
gdzie mamy do czynienia z trurowym systemem walki.
Ta gra, co ciekawe, jest dostępna zarówno na systemie Windows,
jak i macOS.
Po uruchomieniu gry, żeby udźwiękowanie włączyć,
naciskamy literę V i to powinno spowodować,
że syntezator się włączy, a potem strzałkami nawigujemy
…i literką H możemy ewentualnie sprawdzić obecny status gry.
Co mamy dalej?
Dalej już mamy kilka takich krótszych informacji,
mianowicie platforma Play Palace,
która w sumie też właśnie doczekała się polskiej wersji językowej,
dostępna do tej pory w formie aplikacji na Windowsa i wersji przeglądarkowej,
doczekała się też niedawno wersji na iOS-a nieoficjalnej,
która też jest dostępna już na TestFlight’cie,
Więc jeśli dużo gracie na Play Palace i chcielibyście ułatwić sobie granie na iPhone’ie,
Play Palace to jest taka platforma pokroju, nie wiem, RS Games czy Playroom’a z tym, że Play Palace jest spolszczony,
ma dużo więcej gier i też każdy może postawić własny serwer, gdybyście chcieli tak zrobić.
No to można teraz też grać w formie takiej bardziej natywnej aplikacji na iPhone’ie,
która ma taki dostosowany, rozbudowany system gestów.
Trochę podobnie jak np. aplikacja Play Aural, o której mówiliśmy,
to znów jest klient, to Play Palace taki zmodyfikowany pod system Android.
No i teraz iPhone’owcy też doczekali się czegoś podobnego,
co wydaje mi się cieszy.
I tydzień nie byłby kompletny bez modów.
To jeden z wielu modów, na którym trwają prace.
Jeszcze powstają inne modyfikacje, które publicznie nie zostały udostępnione,
ale mogę wam już zdradzić, że na pewno tych modów
będzie w przyszłości znacznie więcej.
Natomiast wracając do tematu klasycznych JRPGów, czyli japońskich gier RPG,
gdybyście chcieli zagrać w jedną z pierwszych takich gier tego typu
na oryginalnego Famicoma, czyli po prostu naszego Pegasusa tak naprawdę,
to powstaje mod dostępnościowy do gry Dragon Warrior,
czyli tak właściwie Dragon Quest, bo tak się ta gra oryginalnie w Japonii nazywa.
Mała Dragon Warrior to jest jej angielska lokalizacja i właśnie do tej wersji powstał ten mod działający pod emulatora BizHawk.
Wszystko generalnie na forum Audiogames jest opisane.
Generalnie jeśli graliście w Pokemony, dostępna tutaj procedura instalacji jest bardzo podobna.
Musimy sobie pobrać emulator, pobrać roma tak zwanego do gry, no to już…
Skąd takiego roma pobrać, no to już musicie znaleźć go sobie sami.
Są kwestie licencyjne, ale jeśli już mamy tego ROM-a, mamy emulator,
no to wklejamy w odpowiednie miejsce skrypt, w menu narzędzia w emulatorze
ten skrypt władujemy, no i do tego momentu możemy sobie grać.
Natomiast sam mod działa bardzo podobnie jak skrypty po Common Access,
czyli po prostu wszystko jest nam czytane.
Generalnie mamy skróty, żeby sprawdzić, ile mamy złota, ile mamy życia,
a do nawigacji używamy Pathfindera, czyli po prostu wybieramy sobie z menu,
Możemy sobie rozglądać, jakie są przedmioty, jakie postacie widzimy akurat i mod nas może po prostu do nich wskazówkami odpowiednimi zaprowadzić.
Natomiast sama gra to jest taki klasyczny RPG, tutaj też po prostu chodzimy sobie po mapie 2D, wykonując różne zadania i walczymy w systemie turowym walki.
Natomiast przez to, że to jest jeden z pierwszych RPGów,
to jest chyba rok 1986 albo 1987, tak mi się wydaje,
to tutaj ta fabuła jakoś bardzo rozbudowana nie jest.
I to jest gra z typu tych,
że pewnie zajmie nam kilkanaście godzin do przejścia,
ale tutaj będzie też dużo takiego grindu tak zwanego,
czyli to po prostu będziemy dużo pewnie walczyć.
Zdobywanie poziomów trochę nam zajmie.
Jakoś bardzo dużo fabuły w tej grze nie ma.
Natomiast ta seria przyjęła się na tyle,
że w serii Dragon Quest samej mamy już pozycji 11,
a mody do kolejnych wersji, znacznie bardziej rozbudowanych,
też powstają, m.in. do ósmej części powstaje rozbudowany mod,
w której nawet w ósmej części doczekała się remake’a.
Do której ten mod powstaje i tam rozgrywka jest dużo bardziej zaawansowana.
Myślę, że ten mod też niebawem powinien
w bardziej publicznej wersji się pokazać,
A teraz odbieramy kolejny telefon. Kto jest z nami tym razem?
Axel, dzień dobry, witam serdecznie.
Witaj.
Ja przychodzę z dwoma nowinami.
Po pierwsze, nowości w Axel Pongu.
Na prośbę wielu osób, bo tam było też pisane na audiogamesach,
został dodany nowy tryb, tak zwany tryb Arcade Classic.
I to jest ten stary, poczciwy tryb z Dragon Tonga,
który ludzie tak bardzo chcieli i kochali,
z tarczami i niewidzialnymi piłkami.
Czyli teraz mamy dostępne dwa tryby.
Ten właśnie taki, który był od samego początku,
czyli best start tryb niewidzialnych piłek i tryb arcade classic.
Oczywiście pod to jest osobna kategoria, osobny ranking,
także to nie jest pomieszane.
I wersja 1.26.3 kilka dni temu trafiła już do App Store’u też,
właśnie z tym nowym trybem.
Ponadto został dorobiony system banów,
bo niestety wymagała tego konieczność.
No, także zapraszam do testowania i grania.
I uwaga, uwaga, stworzyłem…
Jestem w trakcie tworzenia drugiej własnej gry autorskiej.
Czyżby tej, o której Piotr przed momentem wspominał?
Temasz na myśli, czy jeszcze jakąś?
Nie, bo nie słyszałem o jakiej grze.
O włamywaniu, o łamaniu zamków.
Tak? Mówił? O, to nie słyszałem, to co było mówione?
Bo nie wiem co powiedzieć, co…
Ja właśnie też tutaj do Piotrka próbowałem się skontaktować właśnie,
żeby go poprosić, żeby opowiedział o tej grze.
Chciałem nawet jakoś tam się, żeby przesłać rytmik w ogóle.
Nawet tutaj posłużyłem się opisem w skrócie dostępności.
Generalnie tak tę grę opisałem, bo informacje dostałem wczoraj wieczorem.
Widziałem, że do mnie dzwoniłeś, bo akurat byłem w pracy,
więc nie miałem jak odebrać.
Natomiast po prostu przeczytałem ten opis, który był w skrócie dostępności.
Też jeszcze nie zdążyłem tej gry sprawdzić, ale na pewno to zrobię.
Aha, no to więc właśnie…
To może tak, co powiedziałeś?
Gra trochę się w ogóle zmieniła i w ogóle jeszcze Kazek też się postanowił włączyć w ten projekt.
I tutaj pomaga w kwestiach wizualnych, trochę takich, żeby tekstowo ładnie to wyglądało
i też trochę wizualnie. Jako że Kazek kiedyś coś widział, więc ma wiadomo szersze pojęcie
niż ja na temat wzroku, które w ogóle nigdy nie widziałem.
I teraz, i tak, no i gra w ogóle, bo nie wiem, czy Piotrek to mówiłeś,
pomysł nie wziął się, że tak powiem, nicnikąd na tą grę.
Pomysł mi się wziął trochę z tęsknoty za grą Redspot.
Gdzie w Redspocie było coś takiego, oprócz właśnie takiej napieprzanki się
między graczami, można było sobie postawić i zbudować bazę,
która była chroniona pinem
i można było sobie tam gromadzić itemy
i można było sobie stworzyć własny team
i grać w teamach lub solo.
I do tej bazy
przeciwna drużyna, jakby ktoś spoza,
mógł spróbować włamać się do niej za pomocą tzw. lockpicka,
czyli wytrycha.
I w zależności od tego, ile dana baza miała,
Tym dłużej trzeba było tam pokręcić tym lockpickiem, żeby tą bazę otworzyć.
No i oczywiście trzeba było też uważać, żeby nie nadszedł ktoś właśnie z właścicieli tej bazy
i cię nie skasował.
No i jak wiadomo, tego już nie ma.
A to była moja ulubiona rzecz właśnie w redspocie.
Ja nie tyle, co lubiłam się bić,
tylko właśnie lubiłam polować na bazy i trenować płamywanie się.
I nawet jeszcze, pan, pamiętam swego czasu,
jak jeszcze był oryginalny Redspot od Sama Tupiego,
to właśnie dzięki temu zostałem przyjęty do
najgroźniejszego, najpotężniejszego teamu w Redspocie, SCM.
Właśnie jako patrolowy włamywacz, po prostu.
Ja sobie głównie siedziałem w bazie, byłem jako ochroniarz
i pilnowałem bazy, w razie czego atakowałem z bazy karabinem.
I jak ktoś tam z drużyny namierzył
że jest fajna baza do obrowienia,
no to dawano mi cynk i ja po prostu wylatywałem na rabunek po prostu,
na włam do tej bazy. I potem na serwerze takiego Irenczyka,
który też tam trochę redspota kontynuował, też właśnie to było.
No i mój rekord to jest, proszę państwa, ponad tysiąc klików,
co zajęło mi gdzieś jakieś prawie niecałe 20 minut.
Mogę się tym pochwalić.
I to mnie właśnie natchnęło, ta tęsknota,
żeby zrobić właśnie taką typu grę.
Gra się nazywała właśnie King of Apartment Burglars,
czyli jakby tłumacząc na polski
Król Włamywaczy Złodziei.
Fabuła jest taka.
Ja to zrobiłem na tle fabuły.
To znaczy, Mietku, bo jakby powtarzamy już drugi raz
A, przepraszam, no właśnie, bo ja nie wiem, co było powiedziane, co nie, a nie chcę czegoś pominać, więc ja nie wiem, co było powiedziane.
Myślę, że to już, jakie informacje zostały zawarte, to już tu w zupełności też wystarczą, żeby zachęcić naszych słuchaczy.
Ja natomiast może zapytam, jakie masz plany związane gdzieś tam dalsze z rozwojem tej gry, bo tu było też wspomniane o tym,
Myślałem, że będą jakieś tam kolejne rzeczy, że będzie można sobie na przykład, no nie wiem, jakieś kolejne umiejętności rozwijać. Gdzieś tam powiedzmy sobie chodzić po tych mieszkaniach, tak?
To powiem tak…
Będzie ranking?
Tak, będzie na pewno ranking. Dzisiaj zmieniłem jedną rzecz, już wydałam aktualizację zarówno do TestFlight’a jak i do Windowsa.
Powstał tzw. słabszy, mniejszy poziom trudności, słabszy tzw. leszcz.
I w tym trybie jest 40 mieszkań, nie 12.
Ale te mieszkania zaczynamy od mieszkania, które ma tylko 5 obrotów do zrobienia.
Więc jakby to jest różnica i nowość z dzisiaj.
Czyli dostajemy drugi tryb słabszy i mamy więcej tych mieszkań do zrobienia.
No i oczywiście, tak jak właśnie już może ktoś wspomniał,
będzie ranking online, który będzie wszystko dosłownie punktował,
kto ile mieszkań obrobił, do ilu mieszkań się włamał,
ile miał podejść, ile miał skuć, ile miał sukcesów.
Plus do tego dojdzie jeszcze realne zbieranie umów z każdego
mieszkania w określonym czasie, bo inaczej, jeżeli nie zdążysz
w czasie, wparuje, że tak powiem, złapie cię policja,
wsadzi do więzienia za kraty, no i przez ciebie cały gang
na tym ucierpisz, tak powiem, i rozwali się w ten sposób, rozwali się gang cały.
Także takie są plany.
Okej, no to w takim razie pozostaje życzyć powodzenia w rozwijaniu gry
i żeby tam się dużo dobrego działo i żeby zapewniała rozrywkę
tym wszystkim, którzy są zainteresowani.
Polecam właśnie wypróbować. Jeżeli nie czujecie się, że tak powiem, starymi recydywistami, to możecie spróbować sobie tryb Leszcza.
W trybie recydywisty jest maksymalnie w tej chwili do złamania mieszkanie, które ma 1000 kliknięć, czyli 1000 tych poprawnych obrotów trzeba wykonać.
A w trybie Leszcza jest do złamania tych obrotów maksymalnie 200.
No, czyli sporo klikania.
Dobrze.
Wiesz co, możesz podesłać na wszelki wypadek, żebym miał gdzieś na wierzchu.
To ja sobie to potem rzucę do…
Jest, można wykonać szkolenie treningowe, sobie zrobić,
gdzie w tym szkoleniu oczywiście nic nie zapisuje się do statystyk.
No i jak się przejdzie już szkolenie, będzie się wiedziało, co i jak,
no to można wtedy sobie normalnie przejść fabułę.
To, że ktoś teraz przejdzie fabułę, to nic to jakby nie szkodzi,
bo jakby ja planuję to zrobić tak, że jak już będzie wprowadzony ranking,
to ktoś będzie mógł już aktualne te swoje osiągnięcia wysłać na serwer.
Trochę tak, jak się to robiło w grach Klango, albo w takiej grze SideParty.
Tak planuję to zrobić, żeby to właśnie mniej więcej tak ten system działał,
że każdy będzie mógł sobie ktoś wysłać aktualne wyniki i wtedy mu powie,
na którym tam miejscu jest w tym rankingu.
Oczywiście będzie ranking osób niewidomych i ranking osób widzących,
bo nie wiem, czy Piotrek wspomniał, jest bardzo fajna warstwa graficzna zrobiona,
testowane już z moją partnerką widzącą, która całkiem nawet daleko zaszła, nawet w trybie recydywisty.
Chyba odblokowała siódmy czy ósmy poziom, więc jest potwierdzone, że wizualnie działa.
I na iOS-ie działa na pewno i na Windowsie też.
Okej, no to super w takim razie.
Linki będą, tak jak wspomniałem, pod audycją, kiedy ją opublikujemy.
A tymczasem dzięki za telefon i powodzenia w rozwijaniu.
Jeszcze raz dzięki Piotrkowi Tarasowiczowi za zezwolenie na użycie jego muzyczki w menu.
Także tu jeszcze raz gorące podziękowania dla Piotrka Tarasowicza
I dla Kaska Parzycha też tutaj, że się zaangażował dobrowolnie właśnie w projekt tutaj, w pomoc z tymi tekstami, trochę z tą wizualizacją, żeby to lepiej i fajniej wyglądało.
A tymczasem nie zawracam więcej czasu, trzymajcie się, cześć!
Do usłyszenia, pozdrawiamy serdecznie.
No to przechodzimy do kolejnych tematów.
To może teraz kilka słów o nowych, dotykowych naklejkach.
Jasne, to jest temat, o którym krótko mówiliśmy przy okazji konferencji bodajże CSUN jakiś czas temu,
no bo wtedy w podcastie Double Tap przed chwilą mieliśmy wywiad z jednym z przedstawicieli firmy Hable,
Którzy ten produkt zaprezentowali.
Natomiast wydaje mi się, że to jest coś na tyle ciekawego,
o czym warto powiedzieć więcej, no bo to jest produkt,
który wtedy był dopiero pokazywany.
Rozpoczynał się proces drukowania tych naklejek,
no bo będziemy o naklejkach mówić.
A teraz one już oficjalnie są dostępne w sprzedaży
i m.in. też do Polski można te naklejki sobie zamówić.
Nazywają się one Stactiles
i są to po prostu dotykowe naklejki,
które możemy sobie przykleić na różne urządzenia.
I nie tylko w sumie, zobaczycie teraz, dlaczego tak mówię.
Żebyśmy byli w stanie dotykowo te urządzenia obsłużyć.
Dlaczego Hable zdecydowało się na wyprodukowanie czegoś takiego?
Nie jest to pierwszy produkt tego typu.
Jest wiele sposobów, w jakich możemy coś odznakować.
Co wyróżnia akurat właśnie to?
No, Hable chwali się tym, że te naklejki są bardzo wytrzymałe,
bo są one drukowane 3D i to z kilku warstw.
Tutaj właśnie chwalili się tym, że wydrukowanie takiej jednej naklejki
czy takiego jednego całego zestawu to trwa nawet 7 godzin.
I były wiele razy testowane, było wiele prototypów,
które były kilka razy zmieniane.
są drukowane z kilku warstw, tak żeby były jak najbardziej wytrzymałe,
w tym wytrzymałe na przykład nawet na umycie w zmywarce,
tutaj też na jakiejś temperatury na zalanie,
więc też nie powinno być problemu, że te naklejki nam się od tego,
do czego je przyczepiliśmy, odkleiły.
I też one są w stanie przepuszczać nasz dotyk,
jeśli przykleimy je do jakiegoś ekranu panelu dotykowego.
Jedyny problem z tym jest taki natomiast, że z tego co wiem, to nie są naklejki przeźroczyste.
Więc o tym musimy też pamiętać, ewentualnie byśmy musieli je gdzieś przykleić delikatnie pod tym urządzeniem.
To znaczy, jeśli jesteśmy sami w domu, to może to nie będzie problemu sprawiało, że przykleimy coś na przyciskach,
albo ewentualnie osobie widzącej, która po prostu będzie widziała tą naklejkę dotykową zamiast tej oryginalnej na danym sprzęcie.
Natomiast jeśli mieszkamy z osobami widzącymi,
które też z tych sprzętów korzystają,
to też warto o tym pamiętać,
że mogą tego, co jest pod tą naklejką, nie zauważyć.
Natomiast one powinny być generalnie bardzo wyczuwalne
i pomóc nam po prostu z danego sprzętu skorzystać.
Zresztą nie tylko,
Bo na start mamy dostępne dziesięć zestawów tych naklejek.
I myślę, że na tym możemy się skupić.
Bo mamy tutaj kilka zestawów do wyboru,
zaczynając od zestawu najdroższego, czyli Stactiles Premium,
który chyba kosztuje, z tego, co pamiętam, około 80 zł.
I ten ogromny zestaw zawiera 180 malutkich naklejek,
które generalnie reprezentują praktycznie każdą komórkę brajlowską.
Czyli tutaj możemy nawet jakieś napisy ewentualnie sobie stworzyć z tych naklejek.
I też każdy zestaw składa… w tym zestawie mamy kilka kopii jednej komórki,
więc tak możemy sobie oznaczyć na przykład jakieś karty, jakieś opakowania,
Na przykład z lekami.
Czy na przykład na przyciskach na smartfonie sobie jakieś przyciski zaznaczyć.
Mamy też zestaw ogólny, General Utility.
I ten zestaw jest przygotowany idealnie właśnie pod oznaczanie sprzętów AGD.
I właśnie po to został stworzony.
Ten zestaw zawiera kształty takie jak przyciski włącz, wyłącz.
Strzałki dla sprzętów audio, strzałki góra-dół, znak plus-minus i wiele więcej.
Jest idealny do szybkiego oznaczania na gładkich powierzchniach,
czyli np. oznaczania najważniejszych przycisków na naszej zmywarce czy mikrofalówce.
Ten zestaw zawiera 25 naklejek i on chyba, generalnie większość z tych zestawów w Polsce
Te kosztują około 60 zł.
Tak, tutaj akurat strona nie wiem czemu przestawiła mi się na euro,
ale cena pokazuje mi się jako 13,49 euro.
Więc chyba coś koło tego wyjdzie.
Następny zestaw to Stactiles Icons.
Ten zestaw zawiera uniwersalnie rozpoznawane znaki,
takie jak kształtki, symbol zasilania oraz przycisk Home.
W wysokokontrastowych i zabawnych kolorach.
To jest najlepszy zestaw na etykietowanie urządzeń smart home
oraz uprzyjemnienia naszej okolicy w domu.
Uważamy, że zestaw Icons to taki podstawowy zestaw,
bo zawiera trochę wszystkiego.
Ten zestaw zawiera 36 naklejek,
Czyli chyba trochę więcej niż w tym zestawie Smart Home, tak naprawdę.
Washing and drying to jest zestaw dla pralek i zmywarek.
Ten specjalizowany zestaw zawiera symbole na temperaturę,
30, 40 i 60 stopni,
oraz ikony dla suszarki,
Czyli na przykład do tkaniny delikatnej.
Na przykład takie kontrolki, które możemy na suszarkach znaleźć.
Przyklej je do swojej pralki, suszarki, czy do pokrętła na naszym urządzeniu.
I zawsze będziesz wiedzieć, że wybierasz odpowiedni program.
Działa zarówno dla pralki, jak i suszarki.
Ten zestaw zawiera 24 naklejki.
I akurat ten zestaw w momencie nagrywania jest wyprzedany.
Następny zestaw to są podstawowe kształty.
I tutaj mamy po prostu kółka, kwadraty, trójkąty oraz kreski.
W tym zestawie mamy kilka kopii tych samych kształtów w różnych kolorach i w teksturach.
czyli takie gładkie, może jakieś bardziej chropowate.
Między innymi mamy trzy kwadraty, które są inne w dotyku.
To jest idealne zarówno w celach edukacyjnych,
jak i oznaczania elementu rzeczy wokół ciebie.
Ten zestaw zawiera 24 naklejki,
więc tutaj można sobie różne rzeczy oznakować.
Następnie mamy alfabet.
I tutaj bez zaskoczenia mamy wszystkie litery zarówno w brajlu, jak i w czarnodruku.
Ciekawe, na jakiej jednej naklejce, więc to pewnie może być przydatne
w celach edukacyjnych na przykład.
Mamy tutaj 28 naklejek, czyli cały alfabet
oraz wykrzyknik i znak zapytania.
Pytanie za 100 punktów. Co się stało z kropką?
Jak widać, albo krzyczymy, albo zadajemy jakieś pytanie, ale kropki nie ma.
Mamy też zestaw cyfry.
Cyfry od 0 do 9, tutaj też właśnie można sobie oznaczać jakiś minutnik,
przyciski na windzie czy onumerowanie jakichś pudełek na stryku na przykład.
No i też przydatne w edukacji, tutaj też mamy zarówno brajlowski opis
i czarnodrukowy, oba są dotykowe.
I ten zestaw, co ciekawe, zawiera 51 naklejek,
czyli tutaj przypuszczam też, że mamy kilka kopii tych cyfr,
Więc możemy sobie nawet jakieś dłuższe cyfry stworzyć.
Następny zestaw jest bardzo ciekawy.
Między innymi, jakby ktoś chciał wysłać jakąś pocztówkę,
kartkę urodzinową.
Ale myślę, że też w celach edukacyjnych to może być ciekawe,
bo mamy zestaw emoji.
Daje przynieść trochę emocji do swojego świata.
Zawiera wysokokontrastowe, rozpoznawalne buźki,
serduszka i nuty muzyczne.
Ten zestaw jest idealny do oznaczania swojego ulubionego otwarzacza muzyki.
To może bardziej albumy tak sobie oznaczyć, nie wiem.
Czy żeby zostawić dotykową wiadomość na kartce urodzinowej na przykład.
Czy do znajomego.
No, ciekawy pomysł.
Ja sam jestem ciekawy, jak to wygląda,
czy to faktycznie mogłoby nam pomóc wyczuć, jak wyglądają różne emoji.
Rozmawialiśmy kiedyś, jak w sytuacji na przykład nauki
może pomóc nam możliwość dotknięcia interfejsu aplikacji na smartfonie.
Wydaje mi się, że dotknąć sobie różnych emoji
to może być podobnie ciekawe doświadczenie.
Następny zestaw to Stactiles QWERTY Keyboard.
I tutaj po prostu mamy dotykowe oznaczenia na klawiatury QWERTY, jakby ktoś chciał sobie klawiaturę obrajlowić.
Zestaw zawiera każdy klawisz, więc tutaj nie musimy martwić się, nawet jeśli kupimy klawiaturę, która nie ma na przykład kropek na F, J czy na Enterze.
Jakby ktoś tego potrzebował, to można sobie to oznaczyć.
A wbrew pozorom ja mam tutaj taką niepopularną opinię, bo często na ten temat gdzieś tam dyskutowaliśmy pomiędzy różnymi niewidomymi, którzy się bardzo od tego odżegnywali, a ja właśnie jestem zdania, że jeżeli ktoś zaczyna swoją przygodę z komputerem, to absolutnie nie ma nic w tym złego, żeby sobie nakleić literki brajlowskie na klawiaturze, bo ja na przykład właśnie w ten sposób zaczynałem swoją przygodę z komputerem.
Ja miałem pierwszą klawiaturę, miałem obrajlowioną, no, wszystkie litery, wszystkie cyfry, wszystko miałem ponaklejane i naprawdę to spowodowało, że nie ucząc się jakby tego takiego bezwzrokowego pisania na klawiaturze bardzo mi to pomogło, jeżeli chodzi o późniejsze, szybsze pisanie na klawiaturze.
Teraz już nie korzystam z takich brajlowskich znaków, a naprawdę, no jeżeli chodzi o pisanie, to bardzo uważam, że mi to przyspieszyło taką naukę klawiatury jako takiej.
No to fajnie. To taki zestaw akurat kosztuje 70 złotych i zawiera 80 naklejek. Tutaj praktycznie wszystkie takie najważniejsze klawisze będziemy pewnie w stanie sobie oznaczyć.
Mamy też osobny, mniejszy zestaw dla klawiatury numerycznej.
Czyli tutaj rozumiem w takim razie,
że ten podstawowy zestaw nie ma tego bloku numerycznego.
W sumie to też jakiś pomysł,
bo jak ktoś tu korzysta z laptopa, to może nie być tak potrzebny.
A tutaj w tym zestawie klawiatury numerycznej
to oprócz tego, że mamy klawiaturę numeryczną,
to też najbardziej potrzebne klawisze funkcyjne,
takie jak Control, Alt czy Shift, też mają oznaczenia.
I ten zestaw zawiera 50 naklejek.
I to jest ostatni zestaw, jaki mamy na stronie.
No, ciekawy pomysł.
Myślę, że tutaj każdy może znaleźć coś, co mogłoby się w życiu przydać.
Czy to właśnie, żeby oznaczać sobie jakiś sprzęt,
czy pomóc właśnie w nauce klawiatury,
czy może np. przygotować komuś jakąś ciekawą kartkę.
No, myślę, że to może być coś warte sprawdzenia.
Można bezpośrednio zamawiać ze strony producenta.
Myślę, że z dostawą w Europie nie powinno być problemu,
bo firma jest w Holandii i nawet na stronie można przestawić się na złotówki.
I od razu w złotówkach mamy cenę.
Nie wiem, ile można kosztować dostawę,
ale nie powinno to być bardzo dużo,
bo wewnątrz Unii Europejskiej transport jest organizowany.
Też można te produkty znaleźć na Amazonie,
na pewno na Amazonie niemieckim, nie wiem, czy polskim też,
ale niemiecki Amazon do Polski też dostarcza,
więc jakby ktoś bardzo nie chciał przez stronę tutaj…
Aczkolwiek też np. Apple Pay widzę też jest wspierane, oprócz PayPala, więc to też fajne.
No to też przez Amazon ewentualnie sobie można te naklejki zamówić.
Oczywiście będzie wszystko podlinkowane.
To zanim przejdziemy do kolejnych tematów, zajrzyjmy na WhatsAppa.
Tu mamy wiadomość od Grzegorza.
Cześć wam, tu Grzegorz Turek.
No, ponoć jest lepsza jakość na WhatsAppie, choć nie wiem…
No ale się nagrał, no tutaj, no choć miałem zamiar natychmiast odpalić centrum na Androidzie, ale no dobra, zobaczymy.
Co do NVDA, no to mi aktualizacja przeszła bez problemu.
Trwała długo, bo…
No to znaczy, to było jeszcze u mnie tak, że…
Jak była ta aktualizacja, to dopiero za
drugim razem weszła, bo było tak jak się
NVDA się wyłącza, to znaczy
instalator się nie włączał, no tej aktualizacji, co nie?
To tak za drugim razem poszło.
Trwało to długo, ale się zaktualizowało tam.
To, że połowa wtyczek poszła się, że tak powiem, no to
przynajmniej jedną wtyczkę Codexem, ten
Translate Advanced, ta hiszpańska, no niestety na tym nowym NVDA
nie szło, to sobie ją Codexem przerobiłem i to nadal działa
jeszcze, więc tego.
No tam, co tam było?
Jakieś błędy były, no teraz sobie nie przypomnę.
No właśnie, że ten instalator się za pierwszym razem się nie pojawił, to uruchomiłem
NVDA jeszcze raz i po prostu za drugim razem, jak się pojawił komunikat o
aktualizacji, to no, no to poszło.
Czy tam jakieś błędy były takie, no każda osoba nie wiem.
No wiem, że wtyczek poszło trochę
i chyba było coś, a chyba ten MVDA
po restartcie się chyba nie uruchamiał.
Coś tam było chyba takiego, no że tam musiałem w ustawieniach, żeby to
albo to było wyłączone, żeby się na tych ekranach logowaniach, żeby się
Dzięki Grzegorzu za podzielenie się swoją historią, jeżeli chodzi o aktualizację NVDA.
Jak widać, różnie to bywa na różnych komputerach.
A teraz przechodzimy do… nie do komputera, tylko do takiej przystawki multimedialnej.
Apple TV i VoiceOver. Co tam się, Maćku, pozmieniało?
Tak, generalnie… no właśnie, tak, się człowiek skupiał na iOS-ie, na iPadOS-ie, macOS-ie powiedzmy, a ten tvOS, no tak troszeczkę mało o nim ludzi mówiło i ja nawet szczerze mówiąc myślałem, że tam pewnych rzeczy nie ma, które są.
Zacznijmy od tego, czego mi w tym tvOS-ie brakowało.
No, bardziej rozbudowanego pokrętła i tego, żeby z tym VoiceOverem
lepiej się współpracowało.
Jak się okazuje, to wszystko jest.
Nie wiem od kiedy, najlepsze, że nie wiem od kiedy,
bo po pierwsze, akurat miałem pisać do Apple’a generalnie,
żeby te feedbacki zgłaszać i Claude mi podpowiedział, że w szczegółowości są tylko dwie opcje.
W sensie, jak w szczegółowości VoiceOvera mogą być tylko dwie opcje?
No i od tego się zaczęło moje poszukiwanie i sprawdziłem, ile rzeczy tam jest.
I kluczem jest pokrętło VoiceOver.
Co prawda nie możemy tam ustawiać sobie rzeczy, to znaczy ich ustawiać w kolejności,
tak jak ma to miejsce na iOS-ie.
Ale jak najbardziej sobie możemy różne rzeczy włączać.
I między innymi…
Po pierwsze, możemy sobie włączać i wyłączać złagodzenie dźwięku,
ale też w ten sposób, że tak jak to działa na iOS-ie, że podczas mówienia
albo na stałe może być włączone, albo i wyłączone.
Stopień łagodzenia dźwięku, gdzie domyślnie to nie jest włączone,
na pokrętle też możemy sobie tam na przykład ustawić,
Dźwięki wyłączyć, włączyć, dźwięki VoiceOver również możemy.
Ustawiać interpunkcje, na przykład to, co ma być czytane,
jakie symbole interpunkcyjne też możemy sobie ustawić,
a jakże, co my tam jeszcze, nawigację w pionie na przykład możemy ustawić.
Jakby ktoś bardzo chciał, nie wiem po co… Chociaż miałoby swoje być może przełożenie na Apple TV.
Ale to co jeszcze takiego myślę wartego uwagi, co sobie chyba warto zmienić, mi się to na pewno bardzo fajnie sprawdza.
Doszła nam opcja, sekcja, nie wiem w sumie jak to nazwać, przycisk, ustawienie dotyczące stylu nawigacji.
też w Apple TV3, to ma być
tryb interakcji, generalnie,
czy nawigacja,
czy podążaj za fokusem. I…
jak sobie zmieniłem na podążaj za fokusem,
a na pokrętle włączyłem coś takiego,
najpierw włączyłem, potem na pokrętle ja to przestawiłem,
znaczy inaczej, na pokrętle ustawiłem, żeby było dostępne
i potem włączyłem, a potem
z pokrętła ściągnąłem coś takiego jak
synchronizacja fokusu.
Żeby on miał to cały czas włączone.
I te dwie opcje mi sprawiły, że ja teraz mogę zarówno
no iść z tym VoiceOverem w prawo, w lewo, na tym
gładziku, na tej płytce dotykowej
i wciskać raz i faktycznie, bo
dotychczas było tak, że jak się przewijało
to raz wciśnięcie tej płytki dotykowej
Na środku sprawiało, że kursor VoiceOver był do danej opcji dopiero przenoszony,
a dopiero drugi raz naciśnięcie sprawiało, że dana rzecz została aktywowana.
Teraz mamy tak, że to się faktycznie wszystko ładnie ze sobą spójnie synchronizuje.
Tylko mi szczerze mówiąc brakowało.
Zrobiłem sobie to właśnie tak, że gdziekolwiek bym nie szedł w tym momencie,
czy za pomocą tego przemieszczania się klasycznego w prawo, w lewo,
to naciskając tę płytkę powiedzmy w górę, w dół, w prawo, w lewo i gdzie tam, to cały czas mi ten kursor niemalże w 99% podąża i faktycznie mi to podświetla na bieżąco i czasem się dosłownie zdarzy.
że jak lista jest naprawdę, zwłaszcza w ustawieniach, długa,
to wówczas on czasem nie przejdzie tak, jak ja bym chciał,
bo się coś tam nie zdąży przewinąć.
Ale w dużej większości przypadków faktycznie to działa.
No i wreszcie, powiedzmy, ten VoiceOver na Apple TV spełnia swoją rolę.
Tam cały czas się to rozwija, bo na pokrętle też mamy do włączenia
opcję głosy, tak jak na iOS-ie.
Tyle, że jeszcze w ustawieniach nie ma sekcji
nigdzie, żeby dodać dodatkowe
głosy, więc tu coś się dzieje dobrego,
ale jeszcze to nie działa tak, jakbym
sobie tego życzył i mało tego, te głosy
się jeszcze na pokrętle nie pojawiają.
Więc Apple ewidentnie robi coś w tym
kierunku, żeby… żeby tego
VoiceOvera na Apple TV wzbogacić i
rozszerzyć, bo aż wstyd generalnie,
No, wygląda na to, że będzie faktycznie tutaj coraz lepiej.
Pewnych rzeczy mi gdzieś jeszcze być może brak… a, nawet rzeczy związane z Braille’em.
Zmienianie tabel Braille’a, coś tam, to co mamy na iOS-ie, jakieś tam interwały przesuwania
i różne tego typu rzeczy. Zdaje się powiększenie Braille’a, zoom Braille’a.
Coś takiego, te różne opcje też w tym pokrętle są.
Także, no jak widać, warto tam od czasu do czasu
do ustawień Apple TV zaglądać do VoiceOvera i sprawdzić,
czy aby na pewno tam pewnych rzeczy nie ma.
Ja pewnych rzeczy, tych których nie znalazłem tam jeszcze
mimo wszystko, no to wysłałem chyba z siedem sugestii
i feedbacków do Apple’a, no i zobaczymy. Trzeba tylko obserwować,
bo, bo nieważne, czy to jest, gdzie jest ten VoiceOver,
jak on jest, prawda, zadbany na wszystkich platformach,
no to, no to ma potencjał, nie?
Więc tak, to się, to nasze Apple TV mimo wszystko rozwija.
O czym, co, co, co, co zdaje się, że umknęło generalnie
przez długi, długi czas.
No jeszcze by fajnie było, jakby dyktowanie po polsku
na Apple TV działało.
A niestety nie działa.
No cóż, może i tego się doczekamy, kto wie. Czas pokaże.
Z komentarzy, to będzie krótka wypowiedź tym razem od Łukasza.
Gorące pozdrowienia z Targów Przemysłu Tworzyw Sztucznych Plastpol w Kielcach.
Dziękujemy Łukaszu, pozdrawiamy Cię serdecznie i mamy nadzieję, że przyjemnie
Spędzasz czas na targach i że będziesz się miał czym z nami w przyszłych audycjach podzielić, bo te Twoje relacje zawsze są interesujące.
No to teraz, w takim razie, myślę, że możemy przejść do kolejnego tematu. Jakim są aktualizacje od Vispero, czyli będzie JAWS i ZoomText z maja. Co tam nowego?
Co tam nowego?
Mamy, jak to często ostatnio bywa,
jakieś aktualizacje związane z funkcjami AI,
przynajmniej jeśli chodzi o JAWS-a.
Bo myślę, że o JAWS-a sobie zaczniemy.
Majowa aktualizacja.
Może zacznijmy od wiadomości dobrych.
Kiedy funkcja Page Explorer się w JAWS-ie pojawiła,
czyli to jest ta funkcja, która
…na stronie internetowej takiego asystenta AI,
który po pierwsze nam stronę podsumuje,
a później poda też nam jakieś wskazówki nawigacyjne,
jak po tej stronie się poruszać.
A następnie my możemy zadać mu jakieś dodatkowe pytania
z tą stroną związaną.
Może są jakieś niedostępne zdjęcia, tam możemy coś ewentualnie dopytać.
Na start ta usługa nie była w ogóle dostępna
dla osób, które korzystały z najtańszych abonamentów JAWS-a,
które no niestety cały czas u nas nie są dostępne,
Ale nawet na posiadaczy licencji HOME, bo chyba tak się ta licencja nazywa,
tam były dość znacząco ograniczone,
nie pamiętam, chyba 20 zapytań tygodniowo.
Te limity były bardzo małe.
Po pierwsze, nawet dla tych osób,
które mają ten najtańszy abonament, ta funkcja jest dostępna.
A po drugie, w wersji HOME
już tego ograniczenia 22 pytań tygodniowo nie ma.
Tego limitu po prostu już nie mamy.
Pytanie, co w przyszłości przez to podrożeje.
Z drugiej strony może Vispero jednak zauważyło, że jednak nie na tyle ludzie nie używają tej funkcji,
że mogą sobie pozwolić te limity zdjąć, bo po prostu nawet jak ktoś użyje tego dużo, to się jakoś wyrówna.
No mam nadzieję, że właśnie to jest to drugie, a nie, że zaraz zobaczymy jakiś kolejny podskok cen JAWS-a.
No mniej więcej to jest na pewno zmiana, która użytkowników tych funkcji ucieszy.
Co może mniej ucieszyć użytkowników, przynajmniej na ten moment w Stanach Zjednoczonych,
Jeszcze do tego nie doszło, to słuchajcie, JAWS jest pierwszym czytnikiem ekranu, do którego trafiła weryfikacja wieku użytkownika. Dlaczego? No to jest też związane z funkcjami AI, które…
Vispero tłumaczy się tym, że regulamin dostawców tych usług AI po prostu tego wymaga, żeby te modele nie generowały treści nieodpowiednich dla użytkownika i jego grupy wiekowej.
Wygląda to tak, że kiedy zakładamy konto Vispero,
musimy datę podać.
Z tego co wiem, nie ma bardziej rozbudowanego mechanizmu weryfikacji,
więc nie musimy wysyłać skanu dowodu osobistego
czy czegoś w tym typu, tylko po prostu zaznaczamy, ile mamy lat.
I na tej podstawie, kiedy już się zalogujemy…
Dla użytkowników, którzy mają powyżej 18 lat,
to wszystko jest dostępne.
Natomiast dla użytkowników, którzy mają poniżej 13 lat,
czat jest niedostępny w ogóle,
czyli nie możemy zadawać dodatkowych pytań.
Obrazy są opisywane
z bardziej regulacyjnymi filtrami bezpieczeństwa
i też nie mamy dostępu do eksploratora stron,
więc to po prostu jest niedostępne.
Natomiast dla użytkowników pomiędzy 13 a 17 rokiem życia
To zdjęcia są opisywane z jakimiś filtrami, ale nie tak rygorystycznymi.
I z podobnymi ograniczeniami jest dostępny też już czat.
Jest bardziej szczegółowy post na blogu Vispero,
jakby ktoś chciał przeczytać więcej, dlaczego to zostało wprowadzone.
A teraz takie bardziej ogólne zmiany.
Głównie, jak to ostatnio bywa, dotyczące różnych aplikacji,
…zwłaszcza internetu…
…firmowa aplikacja HP SureClick.
To jest coś generalnie używane w firmach.
I to wymaga dostępu do przeglądarek internetowych
przez tak zwany mechanizm z UIA.
O tym chyba Paweł mówił
przy okazji kwietniowej aktualizacji JAWS-a.
Wtedy to zostało dodane.
M.in. przez to ta funkcja została dodana.
Jeśli ktoś tej aplikacji w pracy potrzebuje,
to ona powinna z JAWS-em działać.
Jeśli aktywujemy tryb formularza na kontrolce,
która wspiera zaznaczanie kilku elementów,
to JAWS nie odznacza tych elementów.
Tu chodzi pewnie o jakieś pola listy.
Podczas nawigacji strzałkami lewo, prawo
w pasku adresów Google Chrome JAWS
prawidłowo czyta po prostu znaki.
Poprawiono wydajność na niektórych
międzynarodowych stronach w Chrome.
Poprawiono czytanie elementów
…używających atrybutów aria-rescite-by, czyli po prostu, jak te elementy na stronie są etykietowane.
Poprawiono wybieranie folderu podczas dodawania zakładki w przeglądarce.
Chrome, tutaj drzewko, gdzie się te foldery wybiera, nie było czytane prawidłowo, to zostało naprawione.
Podczas przełączania się między zakładkami w przeglądarce, kartami właściwie nawet,
to JAWS już nie czyta tytułu karty kilka razy.
Też nie czyta kilka razy wyników, kiedy korzystamy
… z przeglądarkowej wersji Gemini.
Naciskając Escape w siatkach danych,
JAWS prawidłowo opuszcza tryb formularzy.
JAWS też nas informuje, kiedy wchodzimy do pola edycji,
nawet podczas nawigacji ściągami,
podobnie jak to ma miejsce, gdybyśmy używali skrótów TAB i SHIFT TAB.
JAWS prawidłowo rozróżnia kontrolki,
które pozwalają nam wybrać tylko godzinę lub godzinę i datę.
Tabele z interaktywnymi elementami nie są czytane dwukrotnie podczas nawigacji.
Usunięto podwajaną mowę podczas wybierania plików
do zabudowania na jakiejś stronie przeglądarca Chrome.
Wyświetlanie nieograficznych linków bez żadnego opisu
już działa prawidłowo w Microsoft Edge z trybem Internet Explorer włączonym.
I to jest wszystko, jeśli chodzi o Internet.
Natomiast w ofisie tutaj mamy głównie wizy zmienione
dotyczące outlooka tego webowego nowego.
Między innymi czas prawidłowo czyta zaznaczoną wiadomość,
kiedy używamy skrótu SHIFT-W,
żeby kilka wiadomości zaznaczyć.
I też najnowsze, jak w okresie, outlooka nowego.
Skróty ALT-R-N do ALT-5, żeby czytać różne pola.
Od, do, temat, data znów działają prawidłowo.
I też w Wordzie w panelu CoPilot możemy użyć skrótu Insert Z,
żeby włączyć klawisze szybkiej nawigacji.
Następnie WhatsApp.
JAWS automatycznie będzie czytał przychodzące wiadomości
w szybkich wystawieniach, czyli to jest Insert V.
Można to wyłączyć, gdyby ktoś tego nie chciał.
I też dźwięk informujący, że ktoś pisze wiadomość,
już działa prawidłowo w zablokowanych,
Niektórzy rozumieją, że w szyfrowanych chyba czatach to już powinno działać.
W Braillu został zaktualizowany komponent Liblouis,
który nie tylko brajla tłumaczy.
I też mamy inne drobne zimiany.
Poprawiono formatowanie odpowiedzi w PictureSmart.
Między innymi tabele są lepiej oznajmiane przez JAWS-a dzięki temu.
Skrót do uaktywowania eksploratora strączeń tej nowej funkcji AI
jest teraz dodane do komunikatu pomocy pod Insert+H.
Kiedy przechodzimy klawiszem Tab po ekranie spotkania w Zoomie,
w aplikacji Zoom, JAWS nie powtarza komunikatu.
W naciśnieniu insert FJR nam było zyskać pomoc kilka razy
przy każdej kontrolce.
Na komputerach, które wymagają PINu do zalogowania,
Już nie zawiesza się, kiedy naciskamy przycisk zapomniałym PIN.
A bo tak się to czyta.
Explorer i tutaj mamy właśnie znak do potęgi drugiej.
To jest taki alternatywny menadżer plików,
z którego niektórzy użytkownicy Windowsa korzystają.
…żeby sobie radzić z dużymi raportami.
To jest JAWS.
Jeśli chodzi o ZoomTexta,
to tutaj aż tak szczegółowo nie będziemy się przychylać.
Natomiast też kilka istotnych zmian zostało wprowadzone.
Głównie to są zmiany poprawiające działanie ZoomTexta z Windowsem 11,
ale też trochę interfejs został odświeżony.
Mamy nowe logo aplikacji.
Grafiki zostały trochę zaktualizowane,
tak żeby lepiej pasować do marki,
do wyglądu pozostałych aplikacji firmy Vispero, czyli JAWS-a, na przykład.
Mamy poprawioną kompatybilność z nowymi wersjami Windowsa 11.
Jakieś nowe mechanizmy są używane do przechwytywania i powiększania ekranu,
dzięki czemu aplikacja powinna działać bardziej stabilnie
w tych nowych wersjach.
Mamy poprawki trybu Live Text,
czyli jak zmieniamy poziom powiększenia, to nic nie powinno mrugać.
Też powinno wszystko działać lepiej, kiedy udostępniamy ekran w różnych aplikacjach.
Mamy też poprawę wydajności, kiedy komputer przełącza się między zintegrowaną i dedykowaną kartą graficzną.
Tutaj głównie to w laptopach może mieć miejsce.
Też ZoomText lepiej działa z konfiguracjami, gdzie ktoś może mieć kilka monitorów.
i też JAWS, jeśli mamy ZoomTexta i JAWS-a uruchomionego jednocześnie,
to śledzenie kursora też powinno generalnie działać lepiej.
Kompatybilność z Microsoft Edge została naprawiona
i też mamy kilka innych takich drobnych poprawek, błędów.
Także ZoomText też został zaktualizowany.
Obie te aktualizacje można po prostu sobie ściągnąć
z danej aplikacji, z menu pomoc.
Okej, no to w takim razie, skoro mamy już te tematy, to czas na ostatni, tak naprawdę, blok tematów Tyfla Aktualności, czyli drobne newsy. Co tym razem ciekawego?
Co w drobnych newsach? No to może zaś nie mam takiej mniej fajnej informacji, żeby już ją mieć może z głowy.
A mianowicie, troszkę popsuł się rewolut.
To odkryłem niedawno, kiedy chciałem sobie doładować konto.
I odkryłem, że producent postanowił sobie troszeczkę zmodernizować klawiaturę.
I zmodernizowali ją w taki sposób, że na szczęście wszystko jest cały czas zaetykietowane.
Natomiast tak jak wcześniej była chyba wyświetlana klawiatura systemowa, iOS-owa,
To teraz mam po prostu tę klawiaturę w jakiś sposób zasymulowaną.
Rezultat tego jest taki, że klawisze, żeby je uaktywić,
musimy teraz słuchać dwukrotnie.
Po prostu puszczenie palca na danym klawiszu
nie spowoduje, że dany klawisz zostanie uaktywniony.
To jest irytujące, ale to jest mniejszy problem.
Większy problem jest taki, że pole tekstowe,
do którego wpisujemy kwotę, którą chcemy doładować,
Czy też, z ciekawości sprawdziłem, to samo pole tekstowe jest używane
na przykład, kiedy wysyłamy komuś pieniądze,
jakbyśmy chcieli to zrobić.
Po prostu nie jest czytane, więc nie wiemy, co wpisujemy.
W poprzedniej wersji to wyglądało tak, że kiedy nawet coś pisaliśmy
albo posłuchaliśmy, to VoiceOver nam mówił, co mamy w tym polu wpisanym.
A teraz to po prostu nie ma miejsca,
więc musimy bardzo ostrożnie uważać, co wpisujemy,
No bo po prostu VoiceOver nam nie będzie mówił, nie potwierdzał, co zostało wpisane lub usunięte.
To jest o tyle istotne na przykład przy doładowaniu konta, gdzie domyślnie tam z tego co pamiętam jest wpisane chyba 500 zł, przynajmniej u mnie tak jest.
I muszę zawsze, gdybym chciał mniejszą kwotę sobie doładować, to muszę backspace’em tą kwotę usunąć.
Też nie nacisnąć tego za dużo razy, bo jeśli usuniemy wszystkie cyfry i usuniemy ten znak PLN na przykład, no to wtedy automatycznie wyświetla nam się wybór waluty.
I jak wybierzemy walutę, to chyba tam też już w coś jest wpisywane, więc to…
Jest to irytujące, da się to obejść, nie jest to koniec świata,
aczkolwiek problem zdecydowanie jest irytujący.
Co ciekawe…
Czy kiedy doładowujesz sobie to konto, to czy gdzieś tam na końcu
masz jeszcze chociaż jakieś potwierdzenie, że masz jak zweryfikować tę kwotę?
No ja z reguły doładowuję używając Apple Paya i w tym przypadku na szczęście tak,
Tak, no bo po prostu Apple Pay ma swój ekran, gdzie potwierdzamy tą płatność i tam ta kwota się wyświetla.
Nie wiem, czy…
Na szczęście też, no z kartą by było najgorzej, nie?
No właśnie.
Nie wiem, czy jest potwierdzenie z kartą. Jak ktoś ma kartę tak bezpośrednio podpiętą, to…
Z kartą chyba nie.
Możecie dać znać. No ja akurat przez Apple Pay, a i jest OK.
No, na tyle ile?
Ale to też jest, wiesz, ta kwota, trzeba też pamiętać, nie? To jest ta kwota, którą ostatnio doładowywałeś, nie?
Znaczy, ja mam ostatnio doładowywany…
A u mnie tak nie jest.
Tak? O!
Nie zawsze z 500 złotych się wpisuje, niezależnie od tego ile ostatnio doładowywałem.
O, to u mnie chyba… Ja to sprawdzę w sumie.
Natomiast co ciekawe, kiedy sobie przewalutowujemy, w kantorze wymieniamy sobie waluty,
tam na szczęście to pole tekstowe cały czas działa i tam mamy cały czas informację, co jest wpisywane.
Więc coś tam się trochę popsuło, niestety.
Dobra, to może teraz jakieś bardziej pozytywne wiadomości.
W zeszłym tygodniu mówiłem o aplikacji Quick Mail,
Czyli nowemu, alternatywnemu klientowi do poczty,
który nam zaczął rosnąć jak na drożdżach na system Windows.
No i program, który, tak jak wspominałem wtedy,
jeszcze ma trochę brakujących podstawowych funkcji,
ale deweloper tej aplikacji i społeczność zresztą też,
bo widziałem, że tam inni użytkownicy też zaczęli wkładać swój wkład też
w tą aplikację, różne funkcje dodają.
I z taką najważniejszą nowością, która się pojawiła,
To jest książka adresowa, która została dodana.
Ona nie zsynchronizuje się w żaden sposób z tym, co mamy w Gmailu.
Cały czas musimy sobie to wszystko dodawać sami.
Kto wie, czy w przyszłości import plików VCF nie zostanie dodany.
Możemy sobie o tyle pomóc, że oprócz tego, że mamy skrót klawiszowy,
który nam tę książkę adresową otwiera,
to mamy też inny skrót, Control-Shift-G bodajże,
który nam może wszelkie adresy e-mail z wiadomości,
które mamy otwartą pobrać i możemy tak sobie dodawać do książki adresowej.
A kiedy już mamy jakieś adresy dodane,
to podczas wpisywania adresatów, np. w polu DO czy DW,
to też mamy autouzupełnianie.
Kiedy zaczniemy pisać, aplikacja będzie proponowała adresy,
które mamy w tej książce adresowej.
Oprócz tego aplikacja doczekała się paska menu.
Oprócz tego, że tam mamy kilka kontrolek,
Miała zawsze swoje skróty klawiszowe.
Ale teraz, jak ktoś się przyzwyczaił do klasycznego menu,
to takie menu też zostało dodane.
I też mamy różne poprawki błędów w tej aplikacji,
która też ma dużo poprawek błędów.
Bardzo się cieszę, że ta aplikacja się rozwija.
Jeśli chodzi o interfejs, to bardzo mi się podoba.
To jest bardzo prościutka aplikacja,
jak ktoś szuka alternatywy do poczty,
która trochę gdzieś tam mi może Outlook Expressa w pewnym sensie przypomina,
ale też m.in. to, że te wiadomości są na liście samej czytane,
wiadomości tak, jak to jest na iPhone’ie czy na Macu.
No to fajnie, że ten Quick Mail gdzieś się cały czas rozwija,
ale cały czas nie mamy wyszukiwarki i generalnie wszystkie wiadomości
zawsze są pobierane z serwera, o czym też warto pamiętać.
Nie mamy żadnego lokalnego przechowywania
na ten moment przynajmniej wiadomości.
Co mamy dalej? Dalej mamy powrót, w pewnym sensie,
legendy pisania aplikacji dla niewidomych.
Nie wiem, czy ktoś kiedyś korzystał z aplikacji takich jak, nie wiem,
EdgeSharp, może? No wiem, że… Tak, no właśnie.
Wiem, że tam coś się dzieje z tą aplikacją, swoją drogą.
Zastanawialiśmy się, czy główny deweloper tych aplikacji,
czyli Jamal Mazrui, jeszcze coś w tej sferze robi?
No okazuje się, że tak. I nawet nie sam, bo on też postanowił
poprosić na przykład Claude’a o pomoc w tworzeniu kolejnych takich małych narzędzi,
z których jest znany. I stworzył trzy takie narzędzia, które mogą niektórym osobom
się przydać, one będą podlinkowane w komentarzu. Pierwsze narzędzie nazywa
się 2HTM i jest to narzędzie, które nam pozwala w łatwy sposób skonwertować pliki
pakietu Microsoft Office, czy to .doc, czy to .xls, czy to .ppt, czyli w ogóle
wszystkie formaty Word, Excel, PowerPoint są wspierane do plików HTML.
Drugie narzędzie nazywa się ExtCheck.
I to jest narzędzie sprawdzające pliki Microsoft Office
pod kątem dostępności.
Czyli są jakieś niezaetykietowane obrazki,
jakieś problemy z kontrastem, różne wytyczne mogą być sprawdzane.
Później jest generowany raport.
I trzecie narzędzie, URLCheck, działa podobnie,
Nie tylko, że działa na stronach internetowych.
Tutaj jest wykorzystywana wirtualna przeglądarka.
Tam jest jakaś wersja Microsoft Edge używana.
Podajemy adres narzędzi, wchodzi sobie na tę stronę
i niektóre wytyczne WCAG 2.2 bodajże jest w stanie sprawdzić
Czyli są jakieś niezaetykietowane obrazki,
i wiedzieć, na co się ewentualnie skupić.
Narzędzia mają zarówno interfejs graficzny,
Jakby ktoś chciał z nich w taki sposób skorzystać,
ale też można je obsługiwać z poziomu wiersza poleceń,
a więc można je łatwo zintegrować z innymi skryptami, procesami,
Podajemy adres strony, wchodzi sobie na tę stronę
i w ten sposób to narzędzie sobie w pracy wykorzystać.
I na koniec jeszcze jedno narzędzie dla wiersza poleceń tym razem,
nazywające się RTK.
Narzędzia jest stworzone dla sztucznej inteligencji tak naprawdę,
które ma za zadanie zredukować zużycie tokenów nawet czasami 80-90%.
Jak to narzędzie działa?
Po prostu używając tego narzędzia możemy skrócić czy uprościć wyniki
niektórych poleceń na wierszu, poleceń zwłaszcza takich,
które wyświetlają dużo jakichś tabelek, jakichś graficznych pasków
Polecenie git jest dobrym przykładem, nie wiem, tutaj git status czy git log.
Są to polecenia, które często wyświetlają graficzne tabelki informacyjne.
I to narzędzie je zmienia w krótsze listy.
No i co ciekawe,
chociaż głównie to zostało stworzone po to, żeby pomóc sztucznej inteligencji,
nam, jako użytkownikom czytników ekranu,
takie narzędzie może być bardzo przydatne,
bo my też generalnie wolimy znacznie prostszy tekst.
No i właśnie na to zwróciła uwagę osoba, która to narzędzie znalazła,
pisząc o nim na Mastodonie.
No i muszę się z tym zgodzić.
Myślę, że nie tylko sztuczna inteligencja
może z takiego narzędzia z powodzeniem korzystać.
Tak że jeśli korzystacie z wiersza poleceń,
czy to na Windowsie, czy na Macu, czy na Linuxie nawet,
autorzy tutaj właśnie polecają głównie Maca i Linuxa, na Windowsie
rekomendują, żeby jednak właśnie też z WSL-a korzystać,
No to warto sobie to narzędzie RTK zainstalować i z niego korzystać,
no bo faktycznie w niektórych sytuacjach może być przydatne.
Kilkanaście, jak nie więcej, narzędzi na ten moment jest wspieranych,
a pewnie w przyszłości będą dodawane kolejne.
Myślę, że to może być zarówno przydatne do jego właściwego celu,
jakim jest zmniejszenie naszych kosztów korzystania z agentów AI,
ale też do takiej ręcznej pracy,
kiedy faktycznie coś z tym wierszem poleceń musimy zrobić.
To wszystko z mojej strony, ale widzę, że tutaj Maciek też ma kilka drobnych newsów.
Tak… no właśnie. Trochę się dzieje w obrębie zapewnień, że tak powiem, tego, że będzie się działo lepiej.
No i właśnie, po pierwsze Booksy, o którym już tu swojego czasu mówiłem,
czyli tym systemie do rezerwacji różnego rodzaju usług.
No, powiedzmy, że sprawa się ruszyła po biurokratycznym, powiedzmy, boju
najpierw z PFRON-em, który… chyba nie umiałem do końca zrozumiale pisać.
Później Ministerstwo Cyfryzacji, któremu też trzeba było pewne rzeczy
jeszcze uświadomić, doprecyzować i tak dalej.
No…
przysłali mi pisemko, że w zasadzie do ósmego lipca będzie wiadomo, co dalej z tym
Booksy, więc czekamy nadal, ale ja tylko sygnalizuję o tym dlatego,
że w razie czego, gdyby tam były jakieś
kwestie, że tam by się próbowali wymigać,
to możecie, zwłaszcza jeśli zgłaszacie takie rzeczy, powołać się generalnie na to, że ja faktycznie tam pisałem
i na pismo też, które oni mi przysłali, a dokładnie było to 7 maja bieżącego roku,
przysłali mi właśnie to pismo z Ministerstwa Cyfryzacji, że 8 lipca już będzie coś więcej wiadomo.
Więcej wiadomo, bo sprawa jest złożona, wymaga wysłania wielu zapytań i tak dalej.
Więc zobaczymy. Druga rzecz to jest system Atmosfera.
Atmosfera niezbyt dobra, nie za wesoła, niezbyt dostępna.
Czyli system do zgłaszania, do komunikowania się z Centralnym Ośrodkiem Informatyki,
jeśli chodzi o mObywatela, profil zaufany, tego typu sprawy, gdzie tam lądują tak naprawdę te nasze zgłoszenia wszystkie i potem oni tam, w tym panelu nieszczęsnym, odpowiadają i zadają dodatkowe pytania itd.
Przyznali wprost w końcu i uderzyli się w piersi, że ten system, zarówno do zarządzania zgłoszeniami od strony klienta, beneficjenta, zgłaszającego, jak i z ich poziomu,
No nie jest zgodny z WCAG.
No i że oczywiście bardzo oni za to przepraszają
i że przebudowują już systemy, że prawdopodobnie w lipcu będzie
ten system dostępny.
To pisemko z kolei dostałem 30 kwietnia, więc w razie czego warto ich cisnąć.
To w sumie Wojtek Figiel bardzo mnie zainspirował do tego, żeby jednak ich przycisnąć.
Nawet tutaj, jak dzwonił nieraz i słychać było też, powiedzmy, że jest, delikatnie mówiąc, tym faktem poirytowany, co oni tam robią.
Zgłosiłem temat i pan, który mi odpowiedział, to jest niejaki pan Piotr Ślawski,
zastępca dyrektora Departament Obsługi Użytkowników Centralnego Ośrodka Informatyki.
Więc generalnie w razie czego, gdyby też się próbowali wykręcać
No to warto, myślę, też powoływać się na to generalnie, że takie deklaracje złożyli, nie?
zastępca dyrektora Departamentu Obsługi Użytkowników Centralnego Ośrodka Informatyki.
To skoro jesteśmy w tych tematach, to ja jeszcze dorzucę coś od siebie.
Bo pamiętacie, jak mówiłem o tym, że będzie kontrola w TVP?
No właśnie, a propos Polskie Radio.
No właśnie, bardzo a propos, Maćku, Polskie Radio, bo kontrola też będzie w Polskim Radiu.
Super.
Tak. Przynajmniej takie są zapewnienia na papierze, bo dostałem kolejne pisemko z UKE.
Co ciekawe, to pismo dotyczy sprawy wcześniejszej, którą zgłaszałem również przez PFRON,
bo ją zgłaszałem w lutym.
Później zgłaszałem temat Telewizji Polskiej i ich aplikacji mobilnej i braku dostępności.
Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku Urząd Komunikacji Elektronicznej przyznał mi rację,
że tu rzeczywiście coś jest nie tak, że trzeba to skontrolować
i że będę powiadomiony o tym, że ta kontrola się odbyła.
I o wyniku tej kontroli. Tylko ja bym bardzo chciał wiedzieć, kiedy ta kontrola w końcu się odbędzie, no bo ja to już składałem jednak w lutym, jeżeli chodzi o Polskie Radio, tę skargę na brak dostępności.
Teraz mamy maj i ja w maju właśnie to pismo otrzymałem, bo to kilka dni temu, będąc na urlopie.
Patrzę w skrzynkę. O, jest. Mail od UKE. Więc zobaczymy, jakie będą tego efekty.
Aplikacja mobilna Polskiego Radia jakoś się nie rozwija w żaden sposób.
Nie deklarują kolejnych poprawek accessibility, czytaj: A11y.
Już im przeszło.
Już im przeszło. To im chyba przeszło w ogóle chęć rozwijania tego.
To znaczy tam się w ogóle ostatnio, jak w medialnych portalach czytałem, tam się generalnie wymieniła ostatnimi czasy dyrekcja IT i techniki Polskiego Radia.
Także tam chyba jakieś różne rzeczy miały na to wpływ.
Wdrażają się dopiero.
Tak, więc zobaczymy co będzie z tym dalej, jakie będą tego dalej i dalsze efekty.
No ja jestem bardzo ciekaw, czy doczekamy się jakichś poprawek w kwestii dostępności, bo naprawdę to, co Polskie Radio zrobiło ze swoją aplikacją, to jest bardzo słabe. Bardzo słabe.
No ale może, jak ich tam skontrolują i dadzą im odpowiednie wytyczne i reprymendę, to może coś zostanie zrobione. Oby.
Może. Tak, a propos PFRON-u i tego formularza MójPFRON.gov.pl, to chyba tak.
To też do nich gdzieś tam uwagi wysyłać. No bo ten limit pięciuset znaków i to jeszcze
czytnik ekranu Ci nie oznajmia, powiedzmy, jak się ten limit zbliża albo nie masz
jakiegokolwiek podglądu, ile znaków zostało i Ci nagle tam powiedzmy odpowiedź urywa,
jak się rozpiszesz, no to to nie jest zbyt…
No ten limit jest mały, to prawda. Zwłaszcza żeby opisać tak, żeby rzeczywiście ktoś cokolwiek z tego miał, no bo ja w sumie jak widzę, że mogę się rozpisać na 500 znaków, no to ja mogę tam wpisać jedynie, no aplikacja jest niedostępna z czytnikiem ekranu, no i dziękuję i w zasadzie nie mam co się więcej rozwodzić na ten temat, no bo po prostu nie jestem w stanie tego opisać tak mało.
Bo oni potem chcą pewnie, pewnie znowu zdawać stop pytań uzupełniających i coś tam jak już zgłosić i potem się pomylić.
Chciałem zasugerować, możecie jakiś filmik na YouTubie se łączyć jako link prywatny, ale pewnie by to, pewnie chcieliby to na piśmie puścić.
jakiegokolwiek podglądu, ile znaków zostało i Ci nagle tam powiedzmy odpowiedź urywa,
jak się rozpiszesz, no to to nie jest zbyt…
No ten limit jest mały, to prawda. Zwłaszcza żeby opisać tak, żeby rzeczywiście ktoś cokolwiek z tego miał, no bo ja w sumie jak widzę, że mogę się rozpisać na 500 znaków, no to ja mogę tam wpisać jedynie: no aplikacja jest niedostępna z czytnikiem ekranu, no i dziękuję i w zasadzie nie mam co się więcej rozwodzić na ten temat, no bo po prostu nie jestem w stanie tego opisać tak mało.
Bo oni potem chcą pewnie, pewnie znowu zadawać sto pytań uzupełniających i coś tam jak już zgłosić i potem się pomylić.
no, zwiększą go do, na razie chyba czy do tysiąca, czy właśnie, że czy do tych dwóch, do takiej ilości, żeby to rzeczywiście było jakby adekwatne, a nie, bo faktycznie przyznali, że jest za mały, no i że tam też popracują, żeby tam czytnik ekranu jakoś tam informował generalnie.
Tylko żeby nie przyszło im do głowy, bo już widziałem gdzieś takie pola edycji, które tak informowały.
Chyba nawet to było jak wpisywałem ostatnio wniosek o certyfikację aplikacji TyfloCentrum.
Swoją drogą liczyłem na to, że Google nam zrobi prezent i oficjalnie już wersja TyfloCentrum na Androida trafi dziś do Play Store’a, ale nie.
Ale chyba właśnie tam było coś takiego, że tam jest w każdym polu, bo tam się wypełnia taki wniosek i jest ileś różnych pól, w których trzeba opisać różne kwestie.
W każdym takim polu jest limit 300 znaków. I Google chciało, żeby użytkownik na pewno wiedział, że mu ten limit znika, że się zmniejsza.
W związku z tym po wpisaniu każdego znaku dostajesz informację, ile ci jeszcze zostało.
No, no nie, zdecydowanie nie, to już niech obok jakby
informacja będzie, żeby jednak chyba czytnik
ekranu tak dynamicznie tego nie ogłaszał. No tak, ale
niestety prezentu nie zrobiło
przynajmniej OpenAI, no i tutaj ta
dostępność czata GPT też, która się sypie
na łeb na szyję, jeśli chodzi o
serwis webowy, to woła o pomstę do nieba
zaś i dlatego ja się też na Claude’a przesiadłem
Tak się to fajnie wszystko w czasie poskładało.
Claude poprawił dostępność i mam nadzieję, że im tak już to zostanie.
Oby. Oby.
Bo korzystało mi się naprawdę spoko z tego Claude’a.
Podczas ChatGPT skopało dostępność znowu koncertowo.
I nawet nie pomagają te…
Prośby w prompcie, żeby tam nagłówki były formatowane.
Znaczy, żeby odpowiedzi były formatowane nagłówkami.
Nie, no nic nie pomaga.
Jako odpowiedzi nie było, znaczy były, ale nie sformatowane, tak są nadal, niestety.
Dopiero magicznie odświeżanie strony, załadowanie jej ponownie, jakby odpowiednio jakby parsuje to, renderuje to wszystko jak trzeba.
Więc no, kwestia jest taka, że tam w mechanizmie tego coś się mocno, niestety, namieszało.
bo no potem jak już tą stronę się odświeży, to działa wszystko spoko, więc i tak za każdym razem.
Napiszesz odpowiedź i ten, to trzeba tą stronę odświeżać, żeby, żeby ten.
A drugą znowu kwestią jest, jest to, że kursor też gdzieś tam grząźnie na przycisku,
przeważnie uruchom dyktowanie głosowe, czy jakoś tak.
I on tam cały czas jest i nie da się za żadne skarby przejść w lewo, ani gdzie indziej, więc no…
Tu problem jest. Ja subskrypcję, jak miałem, tak anulowałem.
No i dość tych narzekań i mam nadzieję, że narzekań mi Claude w sumie nie da.
A ja coraz więcej różnych projektów z apki ChatGPT
trzymam sobie po prostu na dysku w osobnych folderach
i wszystko ogarniam Codexem, bo coraz bardziej mi się to podoba.
Chociażby ze względu na to, że zawsze dostanę plik,
na którym mi zależy, jeżeli na przykład chcę, żeby stworzył mi jakiś tam, powiedzmy, dokument, to on go tworzy.
Nie muszę się martwić o to, czy będę w stanie go pobrać i tego typu tematy, więc ja jakoś naprawdę coraz, coraz więcej rzeczy
ogarniam sobie tak agentowo i lokalnie. Oczywiście wiadomo, że wszystko jest przepuszczane przez model,
Ale coraz bardziej przemawia do mnie właśnie ta idea tej trzymania tego sobie po prostu w katalogach zamiast w aplikacji.
No wiadomo, że nie mamy do tego dostępu wtedy z poziomu apki mobilnej na przykład, jeżeli chcielibyśmy gdzieś tam w terenie dokończyć pracę, no ale to…
No chyba, że z pozycji iCloud Drive’a. No tak, ale to tylko sobie przeglądać wyniki i podziwiać.
No tak, ale to nie odpalisz sobie tego Codexa na przykład.
No ja powiem szczerze, że to jeszcze to, co mnie do Claude’a przekonało, to jest,
wiadomo, no plan powiedzmy na te 20 dolarów, no powiedzmy, że standard.
No dobra, trochę może te limity kończą się szybciej mimo wszystko niż w tym,
niż w GPT, ale z kolei, bo ja bardzo nie lubię, że tak powiem, jak mi ktoś
przerywa i że tak powiem w życiu i w mowie i w robocie.
Oj, bardzo nie lubię. I w momencie jak
nagle mi to limit przerywa, no to wiadomo, człowiek dostaje czegoś.
Nie będę może mówił czego. W każdym razie jest opcja chyba od jakiegoś tam
czasu krótszego niż dłuższego. Extra usage, że sobie można właśnie też
doładować jakby takie saldo. No ja tam sobie doładowałem powiedzmy 10
dolarów i trzy tygodnie temu. No na razie chyba z tych dziesięciu
wziąłem trzy, bo to jest na tej zasadzie na taką czarną godzinę,
że dobijesz do tego limitu, który się resetuje co 5 godzin,
to ci ściągasz tego dodatkowego salda i nadal możesz,
powiedzmy, bez przeszkód, bez przeszkód pracować, nie?
I w sumie taki układ mi się podoba, bo dostaję info,
że halo, ty już limit w zasadzie zaraz dobijesz do końca,
to ja już wiem, że dobra, dokończę ten kawałek roboty,
weźmie mi, powiedzmy, nie wiem, pół dolara albo może i mniej,
no i w zasadzie dopiero wrócę, jak mi się ten limit zresetuje, nie?
Więc akurat w sumie taki układ mi się mega podoba w tym, w tym zakresie.
No i chyba tym bardziej, to chyba nie zrezygnuję już z tego Claude’a.
Okej, czyli jak rozumiem to tyle, jeżeli chodzi o różne drobne newsy od Ciebie, Maćku?
No tak, to się zgadza.
Dobra, no to teraz będziemy przechodzić do technikaliów.
To ja może zacznę, jeżeli chodzi o technikalia.
Słuchajcie, WhatsApp.
WhatsApp, to już zasygnalizowaliśmy, że WhatsAppowi się ma lepiej, jeżeli chodzi o wiadomości głosowe.
Dla tych, którzy nas wtedy nie słuchali, to za moment zademonstruję tu małą próbkę od znajomego,
od naszego zresztą też słuchacza co jakiś czas, od Kamila Łukaszewicza.
Zapozdrawiamy Cię Kamilu, który no właśnie zaskoczył się sam zresztą i nas wszystkich gdzieś tam na jednej z grup WhatsAppowych też,
że nagle któregoś pięknego dnia zaczęło go być, słychać jakoś lepiej.
Natomiast co ciekawe, to ta lepsza jakość głosówek na WhatsAppie zaczyna się pojawiać u coraz większej ilości osób.
Pytanie, kiedy dobijemy do wszystkich, kiedy wszyscy otrzymają tę lepszą jakość.
No to czas pokaże. Na razie może drobna próbka, jak to brzmi.
Hej. Wiadomość ta ma na celu zaprezentowanie jakości wiadomości głosowych na WhatsAppie,
Od paru dni odkryłem, że u mnie obowiązuje.
No i tak jak słychać, brzmi ona nieco lepiej niż do tej pory.
I z tego, co zdążyłem zaobserwować, chyba tylko ja mam głosówki w tej jakości.
Więc pozostaje mi mieć nadzieję, że jak najszybciej dotrze też ona, w sensie ta jakość, do pozostałych użytkowników komunikatora WhatsApp.
Dziękuję za uwagę, Kamil Łukaszewicz.
No i jest rzeczywiście lepiej.
To jeszcze nie wiesz, co jest, WhatsApp.
Tak, to jest rzeczywiście lepsza jakość, jeżeli chodzi o ten dźwięk.
Znaczy, ja bym powiedział, że to jeszcze mogłoby być lepiej, bo ten dźwięk się troszeczkę gotuje, ale no, to już jest naprawdę na dzisiejsze czasy, jakoś bym powiedział, do zaakceptowania.
Aczkolwiek, tu się bardzo dziwne rzeczy dzieją na razie i to widać, że to jest jakiś jeden wielki eksperyment z tym dźwiękiem, bo słuchajcie, ja sobie teraz odpalam,
Odpalam sobie WhatsAppa i szukam sobie tej rozmowy właśnie z Kamilem, gdzie on mi tę wiadomość nagrał.
Tylko muszę to zlokalizować. O, mam.
I bardzo ciekawie to wygląda, bo moja wiadomość, która jest nagrana jeszcze tym starym kodekiem,
To jeżeli idę sobie strzałką w prawo, to mam menu kontekstowe, przycisk zwinięte na tej wiadomości, na tej mojej.
Natomiast jeżeli mam na przykład wiadomość Kamila, to…
kontekst menu… jak to jest?
Kontekst menu for message, tak jest nazwany ten przycisk.
I to jest mało tego, ten przycisk jak sobie kliknę
I z poziomu komputera chcę zapisać tę wiadomość.
O, to jak ustawię się strzałką na wybierz, to to menu się zamyka.
To jest naprawdę… to są jakieś bardzo dziwne historie z tym.
Widać, że jeszcze po prostu nie u wszystkich to działa, no ale pozostaje po prostu czekać i mieć nadzieję, że do wszystkich dotrze ta lepsza jakość.
Jak słyszymy, tu już do co niektórych dociera, np. do naszego słuchacza Marka chociażby, który do nas się nagrywał na WhatsAppie, więc oby więcej, bo rzeczywiście sporo osób jednak z tego WhatsAppa korzysta.
Mnie, szczerze mówiąc, najbardziej właśnie zniesmacza, jeżeli chodzi o ten komunikator, to ta jakość, nieprzystająca do dzisiejszych czasów absolutnie.
Messenger jakość ma ładną, Messenger ma inne swoje problemy, tak, a WhatsApp ma jeszcze powiedzmy całkiem przyzwoity interfejs, a niestety ta jakość jego jest podła po prostu, bardzo słabo się tego słucha, więc dobrze, że ktoś tam w końcu poszedł po rozum do głowy i stwierdził, a dajmy tym użytkownikom trochę więcej i lepiej, jeżeli chodzi o jakość.
Zaglądam do waszych wiadomości i tu mamy wiadomość od Łukasza.
Cześć! Czy możecie powiedzieć kilka zdań na temat tajemnego świata kryptowalut?
Co to tak naprawdę jest? O co ta gigantyczna zadyma w mediach?
Jak to wszystko działa? Czy są to pliki cyfrowe kopane przez koparę,
które można zapisać, przesłać, a może wydrukować i dotknąć?
Czy zabawa kryptowalutami jest dla nas dostępna i bezpieczna?
I czy wzbogacimy się na tym jak Lewandowski w Arabii Saudyjskiej?
Czy może wszystko stracimy jak przysłowiowy Zabłocki na mydle?
Czym się różni kryptowaluta od cyfrowego pieniądza,
którym płacimy na co dzień, na przykład za kawę na Allegro?
Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
Jeżeli chodzi o w ogóle techniczny aspekt kryptowalut,
Ja się szczerze powiedziawszy nie podejmuję wytłumaczenia jak to działa, bo to jest dość skomplikowane.
To się opiera o tym, na tym tak zwanym blockchainie, którego zadaniem jest po prostu weryfikacja tego,
że te pieniądze, ta waluta jest autentyczna. Natomiast co do kryptowalut jako takich, no to tak naprawdę
Fakt jest taki, że jeżeli chodzi o kryptowalutę,
to każdy, absolutnie każdy może stworzyć sobie własną kryptowalutę.
Bo to jest nic innego jak po prostu jakieś dane cyfrowe, tak?
To są po prostu odpowiednie pliki, odpowiedni binarny zapis,
który mamy na przykład w formie pliku albo są też takie specjalne cyfrowe portfele
kryptowalutowe, czy to w formie urządzenia, czy to w formie aplikacji, na telefon na przykład, albo w komputerze.
Natomiast, no, cała rzecz polega na tym, żeby mieć użytkowników tej naszej kryptowaluty.
I wtedy ma to sens. No, taką najbardziej popularną kryptowalutą, no to oczywiście wiadomo, jest Bitcoin.
Natomiast, czy można na tym zarobić? Jak na wszystkim podejrzewam, że tak. To już nie są na pewno te czasy kiedy było to łatwe. Teraz przypuszczam, że jest to zdecydowanie trudniejsze niż gdzieś tam powiedzmy te kilkanaście lat temu.
Natomiast cały czas te kryptowaluty są obecne i są obecne na tyle, że też interesują się nimi państwa, urzędy skarbowe i inne instytucje chcące to wszystko uregulować, więc jest to już tak naprawdę coraz to poważniejsza waluta.
Natomiast tak, no jest to, jest to pieniądz cyfrowy, jest to coś wirtualnego, co, no tak jak w przypadku naszego pieniądza, tak, umawiamy się, że ma to jakąś określoną wartość i dzięki temu możemy tym handlować, za pomocą tego kupować, za pomocą tego sprzedawać i tak dalej, i tak dalej, natomiast tak, jeżeli chodzi o takie kwestie techniczne dokładnie, jak to działa, no to ja myślę, że tu po prostu trzeba by było
Nieco więcej o tym poczytać, czegoś więcej się dowiedzieć.
Łukaszu, ja specjalistą od kryptowalut nie jestem.
Gdzieś tam trochę się interesowałem tym tematem, ale to bardzo, bardzo, bardzo
pobieżnie i to dawne czasy.
Więc ja tu nie wyjaśnię i nie pomogę. Zbyt wiele.
Tymczasem mamy telefon. Kto jest z nami po drugiej stronie?
Witam serdecznie. Bartek po krótkiej przerwie się kłania.
Wam ta przerwa też akurat się należała, także miejmy nadzieję, że też żeście skorzystali.
No ja na pewno. Cześć Bartku.
Zamierzam też nadrobić tutaj zaległości, bo słyszałem, że TyfloPrzegląd o numerze 331 wyszedł, więc w weekend sobie go przysłucham.
De facto nie będzie można się wypowiedzieć w sensie werbalnym, ale chociażby pewnie, jeżeli chodzi o komentarze.
Dzisiaj praktycznie dzwonię z pytaniem albo do Maćka, albo do Piotrka.
Bo tak naprawdę zamierzam, mówiąc tak kolokwialnie,
przenieść się na macOS-a w najbliższym czasie,
przynajmniej może bliżej pod koniec roku.
Ale jeżeli chodzi o wybór Maca dla takiego użytkownika początkowego,
Jeżeli chodzi o samego macOS-a, to mając do wyboru albo MacBooka z M1, albo MacBooka Air,
to którego byście wybrali z tych dwóch?
Biorąc pod uwagę, bo ja tutaj jeżeli pytałem się o te Maki,
to pytałem się u operatora konkretnie w Playu,
to ten z M1 jest chyba prawie dwa razy tańszy od tego MacBooka Air.
Tutaj nawet nie chodzi o cenę.
Będąc na moim miejscu, którego byście wybrali, jeżeli tak mogę zapytać subiektywnie?
Ja zadam proste pytanie, co planujesz na tym komputerze robić?
Co robisz na twoim aktualnym komputerze?
Na aktualnym komputerze tak praktycznie de facto on mi służy
czy do odtwarzania filmów, muzyki, czy do pisania różnych dokumentów,
Ale też zdarza się, że pracuję z…
Pracuję.
Korzystam z programów chociażby do obróbki muzyki, takich jak GoldWave,
więc też chciałbym mieć pewność, że ten program pójdzie też tam.
Ewentualnie.
No GoldWave generalnie jest aplikacją typowo Windowsową.
Jest ta wersja webowa, która jakoś tam dostępna jest, ale generalnie to…
Jak ja jej próbowałem, to ona była straszna.
Nie polecam. Może tam się coś poprawiło, ale to było straszne, jeżeli chodzi o tego GoldWave’a w przeglądarce.
Ale na pewno Reaper na Macu będzie działał.
Reaper na pewno, tak.
Ale Reaper jest płatny, nie? Jak dobrze pamiętam.
Reaper jest płatny, natomiast w tej wersji takiej demo możesz go de facto używać.
Takiej testowej, że tak powiem.
Okej, okej.
Tak jak Total Commandera tak naprawdę.
Tak, ja bym powiedział tak, nawet patrząc na recenzję niewidomych użytkowników MacBooka z M1,
bo już parę osób takie recenzje popełniło za granicą,
to ja myślę, że jeśli nie planujesz w przyszłości też odpalać na tym MacBooku Windowsa wirtualnego,
to MacBook z M1 wystarczy.
Natomiast gdybyś jednak chciał w przyszłości też odpalić na nim Windowsa w wirtualnej maszynie,
No to tutaj pewnie Air byłby lepszy, dlatego że Air ma 16 GB RAM-u, a model z M1 ma 8.
A ja zapytam jeszcze tak przewrotnie, Bartku.
A czy ty z tym komputerem planujesz jeździć?
No jeżeli, że tak powiem, zdarzy mi się jakiś wyjazd, a tu od czasu do czasu powiedzmy, że taki wyjazd się zdarza.
Bo jeszcze pamiętaj, że masz MacBooka, znaczy Maca mini.
I tu stosunek ceny do jakości to jest tak naprawdę moim zdaniem najlepszy.
Ceny do możliwości technicznych. No tylko, że to jest urządzenie,
do którego musisz tam mieć podpięty czy monitor, czy klawiaturę.
Tak, tak, tak. Więc to należy traktować bardziej jako komputer stacjonarny.
Nawet gdybym korzystał z MacBooka takiego, o jakim tutaj mówimy, to i tak bym korzystał z klawiatury zewnętrznej, bo na co dzień i tak nawet jak korzystam z laptopa Windowsowego, to i tak mam pod niego podpiętą zewnętrzną klawiaturę, więc…
To wiesz co? To ty się poważnie zastanów nad tym mini.
Okej, a tak mniej więcej pamiętasz, Michale, ile on ma tej pamięci RAM?
Podstawowa konfiguracja teraz to jest 16 giga i 512 dysk.
Był też wariant 256, ale przez to, że tak ceny pamięci podskoczyły do góry,
to Apple z tego wariantu zrezygnowało i teraz podstawowy wariant to jest 16512.
Okej, czyli a cenowo z tym mini to jak wygląda tak mniej więcej?
Bo tak jak mówiłem, jeżeli tutaj przynajmniej słyszałem u operatora,
jak mówiłem w Playu, że ten z M1 był ok. 2800, a MacBook Air 4800, więc tutaj mamy różnicę 2000.
A w jakiej cenie może się wahać ten mini?
Myślę, że w granicach 3400, chyba 4800 nie, ale teraz nie przypomnę sobie.
Okej, nie, to tak tylko na razie orientacyjnie tutaj, ewentualnie na ile by człowiek musiał się nastawić. Okej.
To tak pomiędzy jednym a drugim, a parametrowo będzie na pewno, no będzie lepiej, tak? Będzie wydajniejszy niż Air, na przykład w tej samej cenie.
Z tym, że podejrzewam, że aktualna klawiatura zewnętrzna, z której korzystam, że tak powiem, owszem, będzie widziana prawdopodobnie przez tego Maca,
…tylko, że nie będę mógł korzystać w miarę płynnie z VoiceOvera, tak?
Bo ta klawiatura moja zewnętrzna nie zawiera tego przycisku WO.
No, przycisku WO jako takiego nie ma, bo przycisk WO to jest generalnie skrót odpowiednich klawiszy.
Aha, ale czy można sobie go, że tak już zapytam, przy okazji dostosować na przykład taki skrót do klawiatury zewnętrznej, sobie go ustawić?
Tak, to znaczy przycisk WOTO, to masz dwie opcje.
Albo to może być Caps Lock, albo to może być klawisze Control Option,
czyli tak przetłumaczyć to na Windowsowo, to byłby Control Windows.
Aha, okej, dobra, rozumiem.
Z każdą praktyczną klawiaturą.
Nie, nie, to z każdą klawiaturą powinno zadziałać.
Okej, no bo tutaj patrzę, moja standardowa klawiatura te wszystkie klawisze posiada.
Wiadomo, Windows Caps Lock wszystko ma.
Windows będzie tym klawiszem OPTION.
Jako OPTION?
Tak, tak, tak.
Okej, no to widzicie już dzięki Wam
podstawową wiedzę tutaj człowiek…
To znaczy Windows będzie klawiszem COMMAND tak naprawdę.
A też prawda, tak.
Tak, one będą zamienione.
Ale generalnie ten klawisz tam będzie po prostu.
A jak klawiatura ma klawisz FN
to on też może się do czegoś nam przydać?
No to już będzie zależało od klawiatury.
Z reguły pod FN-em są jakieś, nie wiem,
Play, pauza, głośniej, ciszej, nie wiem, takie rzeczy.
One na Macu też zadziałają.
No właśnie na tej klawiaturze, Piotrze,
jest tak ciekawie, że
na tej klawiaturze mam już osobne przyciski
do głośności i do multimediów.
No to one też na Macu powinny zadziałać.
OK.
No raczej tak.
Różnica taka, jeśli chodzi o klawiaturę,
to jest taka, że na Macowej klawiaturze
Control, Option, to masz centralnie
dwa klawisze koło siebie,
a tutaj będzie tak, że będzie powiedzmy
Control, potem będziesz miał klawisz przerwy, bo to będzie, bo to będzie klawisz Windows w sumie, który jest Commandem, a dopiero potem Alt, który będzie Optionem, więc będziesz miał…
Ale też się da to w ustawieniach, da się te klawisze też pozamieniać, żeby tam Option był…
No dobrze, to i tak na razie dopiero, że tak powiem moje początki z tą wiedzą, bo tak planuję, jeżeli już na tego Maca się przeniosę,
Raczej mówię pod koniec roku, to i tak będę…
Posłuchaj sobie Bartku.
Właśnie, właśnie. Dużo będę na temat
Maka będę się opierał
właśnie na TyfloPodcaście, więc
tutaj Piotr
Witek chyba, tak? Też dużo,
tak? Piotr Witek, tak.
To bardziej w jego
serwisie MojaSzuflada.pl
MojaSzuflada, tak. Natomiast
tu, jeżeli chodzi o TyfloPodcast,
tak, to Mikołaj Hołysz
zrobił taki cały cykl
audycji dotyczących Maca. No one mają już, co prawda, kilka lat, ale żeby załapać filozofię, jak to wszystko działa, to myślę, że spokojnie…
Akurat macOS się, tak jak Windows, nie zmienił na szczęście, więc tam to się nie przydaje mi niezbytnio.
Ja wiem, że mogę to też sam sprawdzić, ale jak już mam Was na linii, to zapytam, czy Mikołaj też zrobił jakiś podcast o konfiguracji samego Maca?
Tak, tam on pokazuje dosłownie od wyjęcia komputera z pudełka.
Tamten sam układ VoiceOvera się w międzyczasie troszkę zmienił, natomiast sam asystent konfiguracji jest taki sam.
Okej, no właśnie, bo to jest taka jakby podstawa od czegoś właśnie trzeba zacząć, prawda?
No bo skoro iPhone’a możemy sami skonfigurować, to…
To, że tak powiem, jak z Maciem by tu wyglądało.
Przy czym, Bartku, jedna rzecz i to myślę, to znaczy to jest oczywiście kwestia bardzo dyskusyjna,
Natomiast to też bardzo dużo osób tak właśnie twierdzi, że wezmę Maca dlatego, że mam iPhone’a i w sumie ten iPhone jest fajny i udało się go skonfigurować i na Macu pewnie będzie tak samo.
Okej.
To nie jest do końca tak, to znaczy są ludzie i to musisz też brać pod uwagę.
Mieć na uwadze.
że są ludzie, którzy naprawdę sobie bardzo cenią maki i są bardzo zadowoleni.
I tu myślę, że Maciek to będzie przykładem takiej osoby.
I Piotr chyba też coś mi się wydaje.
I Piotr też sporo gdzieś na maku pracuje.
Natomiast ja muszę powiedzieć, że ja na przykład miałem podejście do maka
i mak mi totalnie nie podszedł.
No, wiadomo, pierwsze to będą początki, będziemy testować się, zapoznawać i wtedy sobie opinię człowiek wyrobi.
Tak, i to jest po prostu, no to jest coś, ja podejrzewam, że ja sobie jeszcze kiedyś do Maca wrócę,
ale na pewno to już nie będzie jako laptop, to na pewno będzie jako, jako właśnie urządzenie mini,
które będę sobie w stanie wkomponować w ten cały mój ekosystem, który mam tutaj i do czegoś go wykorzystać,
Bo po prostu, no, jakieś zastosowania bym dla niego miał, natomiast ja osobiście dla siebie jakoś nie bardzo widzę Maca jako podstawowy komputer.
Ja za dużo mam różnych swoich takich przyzwyczajeń i różnych narzędzi, różnych sposobów pracy, które sobie wypracowałem.
Które są tylko dostosowane do Windowsa.
do Windowsa i do mojego systemu pracy i nie widzę w Macu, ale to ja, to żeby nie było, to ja, nie widzę w Macu aż takich zalet,
które miałyby spowodować, że ja po prostu teraz będę się przesiadał i zmieniał wszystkie swoje przyzwyczajenia.
Nie widzę aż tam takiej wartości dodanej.
A może w ogóle, Bartku, zanim kupisz, to sobie sprawdź, czy jakieś OWiT-y u Ciebie w okolicy oferują pożyczenie Maca.
Ja mam tutaj u siebie ten serwis iDreama, nie wiem, czy oni nie oferują, bym musiał ewentualnie się zapytać.
Tylko, że będziesz za to płacił.
Z odpłatnością dosyć wysoką chyba.
Tak, tak.
A OWiT masz za darmo.
A to bym musiał zobaczyć w ogóle, czy u mnie w Bydgoszczy to jest.
Szczerze powiedziawszy, bo do tej pory się nie interesowałem, bo jak miałem problemy
z iOS-em, no to głównie tam się kierowałem, ale…
A najczęściej w waszych miastach, to obok czego to się znajduje?
A to różnie jest.
Czy to jest bardziej w galeriach handlowych?
Nie, nie, nie. To są ośrodki… To Maćku, ty będziesz wiedział.
Tak, ośrodek wsparcia i testów.
Tak, ośrodek wsparcia i testów.
Okej, dobra. To ja sobie to po prostu poszukam w internecie i ewentualnie do nich uderzę.
Bo jeszcze, że tak powiem, miałem plan B, tak zwany, kupić Maca poleasingowego ewentualnie.
Bartku, już widzę, że jest u Ciebie owit.bydgoszcz.pl. Pierwszy wynik z Google’a.
Okej, dobrze Michale. Dzięki serdeczne tutaj za wskazówki.
To od jutra chyba już zacznę tu, że tak powiem, powoli się z tym mierzyć,
zdobywać informacje i wtedy analizować.
I to jest ten ośrodek, on jest przy specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym nr 3.
Numer trzy, czyli to jest chyba dla tych z niepełnosprawnością intelektualną, chyba tak mi się wydaje, bo dwójka jest chyba dla głuchych, jedynka jest nasza dla niewidomych, swój sławny Braille.
Dobra, w porządku, no to to już będę wiedział jak uderzyć i jeszcze króciutko chciałbym poruszyć temat, od którego zaczęliście, czyli A też Apple i mianowicie to rozpoznawanie na żywo, tak?
Bo Piotrek tutaj mówił dokładnie chyba o tym,
że będzie to można sobie dostosować do przycisku akcji w iPhone’ach.
Tak pisze Apple, tak.
Okej, a ja spotkałem się z takim przypadkiem, że moja przyjaciółka ma iPhone’a chyba 16E
i on tego przycisku nie ma. I co wtedy?
No to jest niemożliwe, bo każdy iPhone od…
Chyba, że mnie tutaj Maciek poprawi. Chyba nowe iPhone’y, wszystkie nie mają
tego przełącznika na wyciszanie. Jest tylko ten przycisk.
Aha, to jest ten przycisk. Ja myślałem, że przycisk akcji to jest tam właśnie,
gdzie jest, bo w mojej szesnastce jest jeszcze ten przycisk aparatu
po prawej stronie. Myślałem, że to jest ten przycisk akcji.
To jest tak, coś osobnego, a tutaj mówimy o tym przycisku, który…
Okej, dobrze. Bo tak, we wcześniejszych modelach, tak samo jak w trzynastce,
To był ten przełącznik góra-dół.
Przełącznik wyciszania, tak.
Okej, dobrze. To wyprowadziliśmy z kolejnego błędu kursu.
Fajnie to jest mieć doświadczonych jednak kolegów.
Nazwę was już w ten sposób, a nawet przyjaciół po drugiej stronie.
Dzięki serdeczne jeszcze raz wtedy za te namiary, za wskazówki.
Wiedziałem, że tutaj mogę na was liczyć.
Już wam wtedy nie przeszkadzam i wtedy słucham dalej.
Chociaż chyba już niedługo.
Powolutku będziemy zwijać żagle, ale to jeszcze chwilę.
A tak myślałem, że po tej tygodniowej przerwie będzie dłużej, a tu jednak…
Ale to widzisz, dlatego…
W zeszłym tygodniu nie było tej audycji.
Tam było dwie godziny bez nagrywania.
Dwie godziny nagrywania, ale były audycje przecież, które trwały po pięć godzin, prawda?
Prawie, że do drugiej, pamiętam.
Wartku, wszystko jeszcze przed nami. Wszystko jeszcze przed nami.
Cztery godziny już i chyba ci będą coś czuć.
A jeszcze Bartku tak się tylko powiem, że gdyby, znaczy dowiedz się oczywiście jak tam w Bydgoszczy, w Bydgoszczym Owicieaj będzie.
Natomiast no gdyby, gdyby tam się z jakichś przyczyn nie udało, to uderzaj też do tego krakowskiego i tam się na zdalną tom też się, też się na wysyłkę, tam się też idzie dogadać i umowę sobie zdalnie podpisać profilem zaufanym i tak dalej.
Rozumiem, że to testowanie jest darmowe, tak?
Tak, darmowe. Na trzy miesiące dostajesz do testów zupełnie bez żadnych konsekwencji.
I mało tego, jeżeli nie ma zainteresowania, zapotrzebowania ze strony innych,
to jeszcze ci mogą przedłużyć, tylko to też trzeba napisać prośbę,
czy tam się tego i nową umwę dostajesz.
OK. Natomiast jeżeli jest zapotrzebowany, to już po tych trzech miesiącach trzeba oddać.
Tu mogę zdradzić, że akurat u nas te maki są non-stop na wypożyczeniu, że tak powiem.
Ale rozumiem, że przy oddawaniu trzeba go wyczyścić samemu.
Wiesz co…
No tak i nie.
Wypadałoby, jakby to tak powiedzieć.
Bylebyś nie był zalogowany już na swoje konto Apple’a, no nie?
I żeby usługa Znajdź tam nie była aktywna, no to wtedy wiesz.
Ale to wszystko sprawdź sobie najpierw u siebie, a potem jakby co, no to…
owit.aktywizuj.pl też można wejść.
Mogę wam powiedzieć tak, przynajmniej plan na wakacje jest.
No to… to powodzenia w takim razie.
Dzięki serdeczne i tak będę was informował na bieżąco zapewne.
Jeszcze raz bardzo dziękuję wam tutaj serdecznie za te wszystkie wskazówki, podpowiedzi i porady.
Więc teraz już definitywnie kończę, spokojnej audycji życzę i się odmeldowuję.
Trzymajcie się, do usłyszenia, hej.
Do usłyszenia Bartku, dobrej nocy.
To w takim razie teraz mamy kolejny temat, to może teraz przejdźmy znowu do Androida i do tego co Google zapowiada w najnowszej wersji tego systemu.
Piotrze.
Tak, miał być Android, ale tutaj w międzyczasie też jeszcze była konferencja Google I/O, której nie oglądałem do końca, no bo tutaj musieliśmy wchodzić na antenę, ale też trochę temat śledziłem,
Będą dwa tematy poruszone, zwłaszcza, że jeśli chodzi o Androida, to nie ma tego jakoś dużo.
Bo wchodzimy w sezon konferencji i Google trochę ten temat wyprzedziło.
I w zeszłym tygodniu mieliśmy konferencję dotyczącą Androida i nowości,
których na Androidzie możemy się spodziewać.
Natomiast w tym tygodniu była konferencja Google I/O, czyli ten główny panel,
o którym zaraz powiem trochę więcej. Ale zacznijmy sobie od Androida.
W dużym skrócie chyba nie zaskoczę nikogo, kiedy powiem, że wątkiem przewodnim jest AI.
Jak kogoś AI nie interesuje, to możecie sobie pójść po picie jakieś albo coś,
ewentualnie wrócić na drobinki, tak drobinki od Maćka za kilka minut,
ewentualnie później do archiwum zajrzeć, bo faktycznie tutaj to dużo AI się pojawiło.
Google generalnie stawia na kolejne funkcje, które mają działać na urządzeniu.
W Androidzie 17 je mamy, ale też niektóre z tych funkcji mają chyba w poprzednich wersjach się pojawić.
Będzie się to nazywało Gemini Intelligence, no tutaj ewidentne nawiązanie do Apple Intelligence chyba, w pewnym sensie.
Co ciekawe, to ma dość wysokie wymagania sprzętowe, gdzie na ten moment tak naprawdę tylko wybrane telefony Pixel 10,
Galaxy S26, też kilka telefonów Realme i Oppo, od razu nie pamiętam całej listy, to wspierają,
Ale np. nie wiem, Pixel 10a, który też wyszedł niedawno,
ale nie ma 12 GB RAM-u, już tego nie ma.
Też poprzednie modele Galaxy,
chociaż niby ten RAM mają, też jeszcze tego nie wspierają.
Natomiast na co to nam będzie pozwalało?
Generalnie interfejs Gemini będzie taki trochę odświeżony wizualnie.
Tryb na żywo i ten tryb ogólny, co zostały połączone,
to już nie przełączamy się m.in. trybami,
Jak ułatwiamy wpisywanie głosowe, to to już będzie nam działało.
Generalnie chodzi o to, że Gemini będzie w stanie rozumieć to, co jest na ekranie
i na podstawie tego nam coś zrobić.
Czyli mamy aplikację do notatek.
W aplikacji do notatek sobie zrobiliśmy listę zakupów,
która jest wyświetlona.
Wywołujemy sobie Gemini z poziomu tej aplikacji notatek
i możemy powiedzieć, zamów mi to.
I on wtedy inteligentnie nam stworzy koszyk
i na przykład prześlę to do aplikacji Uber Eats czy jakiegoś Glovo.
Tu akurat o Uberze jest mowa i nam od razu może takie zamówienie wysłać.
Funkcje agentyczne przeglądarki internetowej też mają się pojawić.
One są gdzieś testowane w przeglądarce Chrome
na komputerach w niektórych krajach.
I niebawem też to się pojawi na urządzeniach mobilnych,
też na Androidzie to będzie dostępne.
Autouzupełnianie ma stać się jeszcze bardziej inteligentne
i nie będzie tylko w stanie wypełnić naszego imienia i nazwiska,
ale też jakieś inne dane,
które może będzie w stanie z jakiejś wiadomości uzyskać.
Tutaj było podane np. numer tablicy naszego auta,
jakby gdzieś trzeba było to podać.
Między innymi tutaj takie dość już rozbudowane zbieranie danych.
Gdyby ktoś tego nie chciał, będzie można to wyłączyć.
Gboard dostanie alternatywny tryb wpisywania głosowego.
Gboard to jest google’owska klawiatura.
W dużym skrócie WhisperFlow. Trochę.
Bo po prostu ta klawiatura będzie w stanie dostosować ton naszej wypowiedzi, gdybyśmy chcieli.
I też usuwać jakieś potknięcia, zająknięcia, myślenie na głos.
Po prostu możemy takie rzeczy z naszych wiadomości usuwać.
I nie wiem, czy to będzie cały czas działało na urządzeniu, jeśli ten tryb sobie włączymy.
Do tej informacji nie dotarłem.
Będziemy też w stanie stworzyć sobie generatywne interfejsy użytkownika.
Co to znaczy?
Będziemy w stanie własne widżety tworzyć na ekran główny,
które przynajmniej będą w stanie nam jakieś…
używając informacji z Internetu, nam jakąś informację wyświetlić.
To nie będzie mega rozbudowane,
że jeszcze będziemy mogli z poziomu Androida poprosić,
zróbmy aplikację na Androida, która robi X,
aczkolwiek wcale się nie zdziwię,
jakby w przyszłości coś takiego się nie pojawiło prędzej czy później.
zwłaszcza patrząc na to, co było zapowiedziane później.
Ale na przykład możemy sobie zrobić widget, który poleceniem
daj mi widget, który mi odlicza do wakacji na przykład.
No i Gemini będzie w stanie opracować sobie schemat na to,
że kiedy mamy urlop i tam sobie wszystko połączyć i po prostu
taki widget nam dodać spersonalizowany.
I generalnie tego typu zadań będziemy mogli wykorzystywać.
Informacje z internetu, więc może gdzieś jakąś pogodę,
Jakieś inne informacje z internetu będziemy w stanie sobie w takich widgetach wykorzystać.
Najciekawsza taka nowość, też okołoandroidowa, mówiło się już od jakiegoś czasu,
że Google szykuje się do wprowadzenia nowej generacji laptopów.
Generalnie odchodzą od Chrome OS, bo wcześniej mieliśmy Chromebooki,
i przesiadają się na Androida w pewnym sensie.
Aczkolwiek tak bezpośrednio, że tutaj jest Android, nie mówią,
ale wszyscy wiedzą, że generalnie tak jest.
Nowa klasa urządzeń nazywa się Googlebookami.
Pierwsze modele mają pojawić się jesienią.
I to są komputery zoptymalizowane pod sztuczną inteligencję,
bo jakże inaczej, mamy rok 2026.
Co ciekawe, mamy tutaj funkcje jak magiczna myszka.
tak dosłownie się to nazywa, mniej więcej, Magic Pointer,
gdzie po prostu, kiedy potrząśnijemy myszką na gładziku,
gdzie to na Macu np. powoduje, że kursor się robi większy,
byśmy mogli łatwiej go znaleźć,
na tych laptopach to po prostu spowoduje,
że nam się wyświetli Gemina i możemy o coś,
co pod myszką mamy akurat zapytać, zadać jakieś pytanie,
podjąć jakąś czynność itd.
Tutaj też te widżety inteligentne będą dostępne,
które będziemy mogli sobie umieścić na pulpicie.
Te komputery mogą być o tyle ciekawe, że będziemy pewnie w stanie
zainstalować wszelkie aplikacje, które są na Androidzie dostępne.
Ostatnio TalkBack dostaje dużo nowych skrótów klawiszowych.
Jestem bardzo ciekawy, jak to się sprawdzi pod kątem dostępności,
zwłaszcza patrząc na to, co się na przykład dzieje
z WhatsAppem na komputerach czy z Facebookiem w przeglądarce.
Może dla niektórych osób takie komputery
mogą być ciekawą alternatywą dla Windowsa czy Maca nawet.
Pytanie, jak będzie z otwartością Androida w przyszłości.
To może być ciekawy temat, wart obserwowania.
Natomiast co ciekawe, to będzie ściśle zintegrowane z telefonem.
Tak jak na Macach, będziemy w stanie wyświetlić zawartość ekranu na komputerze,
przerzucać pliki i z powrotem szybko.
W Chromebookach też to w jakimś stopniu jest,
ale tutaj ta integracja ma być jeszcze silniejsza.
I już też wiemy, że jako pierwsi producenci Acer, Asus, Dell, HP oraz Lenovo
takie komputery wypuszczą.
Więcej o samym Androidzie 17 się dowiedzieliśmy.
Pojawią się nowe API dla deweloperów aplikacji, które pozwolą nam nagrywać ekran z naszymi reakcjami.
To też może się przydać, jak ktoś jakieś transmisje prowadzi na żywo,
Bo można też twarz kamerki też uchwycić.
Między innymi Instagram z tego wykorzysta.
Będzie aplikacja dotykowana na tablety.
Jakieś funkcje edycji zdjęć będą poprawione.
Mamy też nowe api.
Nie wiem, czy to będzie stricte w Instagramie czy w całym systemie.
Też mają się pojawić nowe, inteligentne api
do redukcji hałasu w dźwięku czy izolowania różnych ścieżek audio.
I tutaj też zapowiadałem, że Adobe Premiere,
Rozbudowany program do edycji filmów ma się na Androidzie w przyszłości pojawić.
iOS ma takie API od niedawna też, więc ciekawe, jak to będzie działało w przyszłości.
Quick Share, czyli po prostu AirDrop działający na Androidzie,
czyli można między iPhone’ami i Androidami pliki wysyłać,
wykroczy poza telefony Pixel.
Tak mówiliśmy, że kiedyś to się stanie i właśnie tak będzie.
na telefony Samsunga, OPPO, OnePlus, Vivo oraz Xiaomi.
Honor będzie też dostępny,
więc będziemy mogli to łatwo
między posiadaczami iPhone’ów i Androidów
pliki zdjęcia wysyłać.
A gdyby ktoś miał telefon nieśmieralny,
aplikacja będzie w stanie wygenerować kod QR,
który druga osoba może skanować
i przez przeglądarkę i przez chmurę taki plik wysłać.
I też będziemy mogli to wywołać z poziomu aplikacji Filmtrzecich,
na przykładzie WhatsAppa.
Proces migracji z iOS-a do Androida też będzie rozbudowany.
Będziemy w stanie też bezprzewodowo wysyłać hasła,
zdjęcia, wiadomości, aplikacje, kontakty,
układ ekranu głównego, nawet ciekawe, jak im się to uda zrobić,
oraz karty SIM.
No to też w iPhonie, iOS-ie chyba 26.4,
Chyba tam też odpowiednie zmiany zostały wdrożone, żeby to umożliwić.
No więc będzie jeszcze łatwiej.
Ciekawe, jak transfer tych aplikacji będzie skuteczny.
Funkcje zdrowia cyfrowego zostaną dodane i ulepszone.
Między innymi będzie funkcja Pause Point,
która, tak jak mamy na iPhone,
też czas przed ekranem, że możemy ograniczyć,
że z danej aplikacji możemy korzystać tylko przez X czas.
Teraz tutaj możemy sobie taki minutnik ustawić, że na przykład po 5 minutach telefon nam powie,
zrób sobie przerwę, wyświetli nam jakieś fajne zdjęcia, które możemy wybrać.
Po prostu nam na chwilę ograniczy dostęp danej aplikacji, żebyśmy mogli odpocząć.
I później, ewentualnie gdybyśmy chcieli tej aplikacji wrócić, nawet możemy ćwiczenia oddechowe sobie w międzyczasie też zrobić
i telefon nam w tym pomoże.
Emoji zostały trochę przeprojektowane, mają wyglądać lepiej,
ma być taki wygląd, mają mieć taki bardziej tryb 3D.
Są też zmiany w Android Auto z różnymi samochodami,
tutaj też Gemini Intelligence się pojawi,
ale myślę, że to aż tak istotne nie jest.
I myślę, że teraz przejdziemy do konferencji Google I/O.
Tutaj też przy okazji można za nieco opowiedzieć, co tutaj zostało zaprezentowane.
Ale może zanim szybko zapytam, czy jakieś wiadomości przyszły, jakiś komentarze może?
Na ten moment nie.
Okej, no to konferencja Google I/O.
Chociaż bym nie zapytał, co się mogło nazywać Google A.I. tak naprawdę.
Bez większego zaskoczenia.
No, tutaj generalnie działo się dużo, jeśli chodzi o funkcję A.I.
Nowe modele zostały zaprezentowane.
Nie będziemy wchodzić w duże szczegóły, jeśli chodzi o benchmarki.
Nowy model, Gemini Omni,
który jest w stanie stworzyć wszystko ze wszystkiego,
czyli z tekstu może wygenerować obrazy, dźwięk, mowę czy vice versa.
Jest też w stanie symulować takie rzeczy jak grawitacja.
To pewnie podczas generowania filmów może obrawiać filmy.
Łączy funkcję Gemini Intelligence z generatywnymi modelami
…jak nanobanana w język konwersacyjny, edycja wideo i pozwala użytkownikom na wrzucanie filmów i edycję dowolnego elementu w tych filmach.
No to jest trochę niepokojące, do czego można by takie rzeczy też wykorzystać.
Ale przy okazji tutaj też Google zapowiedziało o rozszerzeniu swojego systemu znaków wodnych, które pozwoli każdej osobie wykryć, czy coś zostało zrobione przez sztuczną inteligencję.
I co ciekawe, do tego systemu dołączyły też firmy takie jak OpenAI czy 11Labs.
Więc oni też z tego systemu będą w stanie korzystać
i po prostu będziemy mogli narzędziami odpowiednimi sprawdzić,
czy dana treść została wygenerowana lub obrobiona w jakiś sposób przez AI.
Zaczynają od wideo, ale w przyszłości inne funkcje będą dostępne.
I ten model w wersji OmniFlash już jest dostępny w aplikacji Gemini Flash.
W aplikacji Gemini właściwie. I ten model jest w wersji Flash.
Podobnie zresztą jak kolejny model, czyli Gemini 3.5 Flash.
Więc tutaj w preview mieliśmy Gemini 3.1.
No i teraz mamy aktualizację tego modelu.
To jest nowy model, który łączy inteligencję.
Jest lepszy w praktycznie każdym teście niż Gemini 3.1 Pro, co ciekawe,
ale jednocześnie porównywalny z najlepszymi modelami,
ale jest nawet cztery razy szybszy od na przykład Gemini Pro
czy wielu konkurencyjnych modeli.
Jest już dostępny we wszystkich produktach Google.
Google też pracuje nad Gemini 3.5 Pro, natomiast on jeszcze publicznie…
No ja podwierzam, mam go.
Pracują też nad modelem 3.5 Pro, natomiast on jeszcze dostępny nie jest.
Czy jest tak nawet lepszy w między innymi programowaniu w praktyce? Nie wiem.
Natomiast Google się pochwaliło, że używając 93 agentów pracujących równolegle nad kodem przez 12 godzin,
Gemini, ten 3.5 Flash był w stanie jakiś rdzeń, namiastkę systemu operacyjnego stworzyć,
DOOM jest bardziej memiczny, tak? DOOM na wszystkim odpalić.
Aplikacja Gemini została przeprojektowana.
Po prostu został trochę wygląd odświeżony.
No i taką największą nowością jest to, że
Gemini doczekał się agentów AI, czyli
Gemini po prostu będzie mógł nam wywołać agentów,
którzy nam będą mogli jakieś zadania wykonywać.
Dla użytkowników, którzy mają plan PRO,
Jeden z tych planów płatnych.
Mamy też tryb, mamy taką funkcję Daily Brief,
która nam może takie codzienne podsumowanie przygotować.
Natomiast ogólnie Google też zaprezentowało coś,
co się nazywa Gemini Spark i to jest już taki pełnoprawny agent,
któremu możemy, jeśli damy mu dostęp do naszych wszystkich danych,
no Google generalnie wie o nas z reguły dużo,
takie bardziej skomplikowane zadania, gdzie możemy poprosić,
I żeby nam po prostu pozbierał jakieś informacje
i stworzył jakiś raport, powiadomił ludzi w jakiejś sprawie.
Tutaj był podany przykład organizowania imprezy.
Z dysku Google informacje pobierał, listę sąsiadów, kogo zaprosić.
I w czasie rzeczywistym aktualizował arkusz w Google Sheets,
w którym te wszystkie informacje się pojawiały.
Do tego typu zadań i wielu innych będziemy mogli tych agentów używać.
i oni nas powiadomią, kiedy operacja się zakończy.
I to też będzie dostępne tak naprawdę na każdej platformie.
Jedziemy na Maku, doczeka się kolejnych funkcji.
Będziemy mogli sobie zaznaczyć kilka dokumentów czy plików w Finderze
i jednym skrótem zadać polecenie głosowym.
Polecenie, co ma być z tymi dokumentami zrobione.
To też może być ciekawe.
i to też się będzie integrowało z tymi modelami Spark.
Też mamy funkcje dla naukowców.
Jakiś dedykowany model do nauki i prowadzenia badań
został zaimplementowany.
O identyfikowaniu treści AI już mówiliśmy.
Antigravity to jest ciekawa rzecz.
Antigravity to jest aplikacja Google’a,
która jest w sumie odpowiednikiem Codexa czy Claude’a Code
Na początku w wersji graficznej, która w pierwszej wersji była
po prostu forkiem, alternatywną wersją Visual Studio Code,
która miała też taki panel agentów,
który też znów mogliśmy pracować nad jakimś projektem
i prosić ich, żeby nam coś z tym projektem zrobili.
Wersja 2.0 jest jeszcze bardziej agentyczna do tego stopnia,
że ten tryb edytora tekstu poszedł na drugi plan.
Właściwie nie istnieje w tej aplikacji.
Edytor tekstu jest dostępny jako osobna aplikacja,
teraz jako Antigravity IDE, tak się to nazywa,
czy takie środowisko programistyczne.
Natomiast Antigravity 2 to typowo interfejs zoptymalizowany
tylko, stricte pod rozmowę ze sztuczną inteligencją
i jest dostępny w kilku wariantach.
W wariancie aplikacji, w wariancie wersji na wiersz poleceń.
Przy okazji też zastanawialiśmy się,
po co jeśli Google już miała wcześniej wersję Gemini CLI
Pod pierwsze polecenie okazuje się, że ten projekt zostanie zawieszony
na rzecz unifikowania wszystkiego pod kątem Antigravity CLI.
Jestem bardzo ciekawy,
czy ta nowa wersja doczeka się wszystkich funkcji,
które mieliśmy w Gemini CLI,
m.in. tego trybu dla czytników ekranu, który ten interfejs upraszcza.
Trudno mi na ten moment powiedzieć,
co mogę powiedzieć na temat Antigravity 2.
Poza tym, że Google chwali się,
że gdzieś ta implementacja jest naprawdę rozbudowana
i jest w stanie w tle uruchamiać dodatkowe elementy
i naprawdę bardzo skomplikowane zadania dla nas wykonywać.
Na pewno jest bardziej dostępna, bo bawiłem się wersją pierwszą.
Właśnie w tej pierwszej wersji pracuję nad dodatkiem do NVDA,
o którym powiem więcej za tydzień.
I tam generalnie NVDA nie czytał za dużo,
bo między wiadomościami nie było jakiegoś przedziału,
to się lubiło przewijać, nie było to najfajniejsze doświadczenie.
Z ciekawości przeklikam sobie, teraz pobrałem tę nową wersję.
I co już mogę powiedzieć?
Po pierwsze, czytane są automatycznie odpowiedzi tego asystenta,
kiedy on już skończy myśleć albo nam zadaje jakieś pytania.
My już o tym wiemy, wcześniej było z tym różnie.
A po drugie, też wiadomości są przedzielone artykułami.
Jeśli mamy dodaną nawigację po artykułach,
to faktycznie możemy bardzo sensownie po tym nawigować.
Więc tutaj ta dostępność jest lepsza.
Mam nadzieję, że też w tym trybie CLI to też będzie tak samo fajne.
A też Google zapowiada, że będą też wtyczki
do najbardziej popularnych aplikacji,
do Visual Studio Code może będzie można się z tym integrować.
Mają też być jakieś API.
Więc jeśli to się przyjmie, to myślę, że będą sposoby na to,
żeby jeszcze bardziej to dla nas udostępnić.
To jest dostępne dla wszystkich.
Też już ta nowa wersja Antigravity, wystarczy sobie ją pobrać ze strony
i po prostu już możemy sobie z niego korzystać.
Całkiem przyjemny ten interfejs, przynajmniej jak na razie.
O Gemini Spark już mówiliśmy.
Na start jest dostępny tylko dla użytkowników planu Ultra,
czyli tego najdroższego, aczkolwiek on jest o 50 dolarów tańszy.
Teraz kosztuje 200 dolarów, tamten kosztował 250,
ale ci asystenci, ten tryb Spark jest dostępny tylko w Stanach.
Ale pewnie w przyszłości to też rozszerzy się na Europę.
Wyszukiwarka. No tutaj jest najwięcej zmian.
I tutaj już widziałem w internecie nagłówki typu
no to zbliża się koniec wyszukiwarki Google, jaką znamy.
No, bez większego zaskoczenia tutaj pole wyszukiwania zostało przeprojektowane
i AI tutaj odgrywa jeszcze większą rolę,
bo już podczas pisania tak naprawdę autouzupełnianie zostało zastąpione
…trybem AI, który w ramach pisania będzie powodował,
że to pole wyszukiwania będzie się nam rozszerzało.
i proponowało nam, jak możemy nasze pytanie doprecyzować,
już zadawać jakieś inne, dodatkowe pytania.
Nawet te sugestie na początku będą bardziej rozbudowane.
Z czasem, kiedy będziemy pisać więcej, to pole się będzie bardziej rozszerzało.
A kiedy już jakieś zapytanie wyślemy,
to chyba jeszcze jakieś wyniki cały czas będziemy widzieć,
Natomiast te funkcje AI, tak wcześniej mieliśmy po prostu taki podgląd AI
i mieliśmy ten tryb AI, który już nam zajmował cały ekran,
to zostało zunifikowane wszystko do jednego widoku,
które pewnie z czasem będzie coraz większe
i te funkcje AI będą odgrywały w tej wyszukiwarce coraz większą rolę.
I to nowe pole wyszukiwania też już jest dostępne wszędzie.
Akurat tutaj nie mamy żadnych ograniczeń geograficznych.
Nie wiem, czy ja to mam, bo generalnie ja szukam spasku adresu,
Tak z przyzwyczajenia, ale możecie u siebie sprawdzić,
czy to jakkolwiek z czytnikami ekranu działa.
To oczywiście też już używa Gemini 3.5.
I tutaj też pomału będą się pojawiali różni agenci,
którym możemy zlecać bardziej skomplikowane zadania.
Czy na przykład nawet programowanie,
czyli mogą nam jakieś dane prezentować w taki sposób,
w jaki my chcemy, jakieś wizualizacje na przykład.
Ale też tych agentów możemy wykorzystać
do ustalania np. jakichś alertów.
Jeśli chcemy jakieś wyszukiwania powtarzać często,
bo chcemy konkretny temat monitorować,
to używając nowych funkcji AI będziemy w stanie to zrobić.
I te funkcje nam będą w stanie
później jakieś personalizowane powiadomienia wysyłać.
Mamy też wyszukiwanie multimodalne,
więc możemy rozmawiać, zdjęcia wstawiać.
I tak dalej.
To wszystko pojawi się w lecie
i stopniowo kolejne funkcje też będą się w tych funkcjach pojawiać.
Mamy też rozszerzenie wyszukiwania, jeśli chodzi o zakupy.
I co ciekawe, Google wprowadziło uniwersalny koszyk.
Więc jeśli będziemy korzystali z tych funkcji AI,
szukamy sobie jakichś produktów, porównujemy ceny itd.,
to możemy je dodawać do takiego wirtualnego koszyka.
A kiedy już będziemy chcieli zapłacić,
To nasi mali agenci będą w stanie nam pomóc też zakupy zrobić.
Google pracuje nad jakimś nowym, uniwersalnym protokołem,
który w przyszłości ma pomóc różnej inteligencji wykonywać zakupy za użytkownika.
I pewnie to będzie wyglądało tak, że my pewnie używając portfela Google
będziemy w stanie za wszystko zapłacić od razu.
A później Gemini za nas po prostu podskłada wszędzie zamówienia
w sklepach tych produktów, które nas interesowały.
W ten sposób będziemy mogli jakieś zakupy stworzyć
i też będziemy mogli to wywołać
nawet z innych aplikacji Google, takich jak Gmail czy YouTube.
Oglądamy coś na YouTubie, jakiś produkt nas interesuje,
możemy dodać to do koszyka.
Proszę bardzo, i tak produkt będzie mógł być dodany.
I to też w przyszłości, w tym roku, ma się pojawić.
W YouTubie ma się pojawić,
na razie tylko w Stanach Zjednoczonych, funkcja Ask YouTube,
gdzie będziemy mogli się pytać o film, który oglądamy.
To może być fajne o tyle, że tam ponoć
to nie tylko będzie oparto o transkrypt, a też o obraz.
No to tutaj widzę, myślę, że o tym, jaki to może mieć dla nas potencjał,
nie muszę mówić,
bo będziemy mogli się o jakieś wizualne detale ewentualnie dopytywać.
Ciekawe, kiedy to się pojawi w Europie.
W dokumentach Google też mamy funkcję Docs Live,
więc po prostu możemy Gemini wywołać
i poprosić tylko, żeby nam generował dokumenty
czy wprowadzał do nich jakieś zmiany,
czy to tekstowo, czy to głosowo.
I sprzętowo też coś, o czym mówi się coraz więcej.
Myślę, że też wiele osób może ucieszyć.
Tak, mamy potwierdzenie, Google pracuje nad własnymi okularami,
czyli konkurencją dla Meta Ray-Banów i Meta Oakley okularów itd.
I one już mają zacząć się pojawiać jesienią.
Nie wiem, czy tylko gdzieś w Ameryce.
Nie mamy w ogóle powiedziane, w jakich krajach to będzie dostępne.
Pierwsze okulary Android XR Audio, bo tak się to nazywa,
pojawią się jesienią.
Mają zaoferować całodniowy dostęp do Gemini
z odpowiedziami prywatnie podawanymi do ucha noszącego te okulary.
Okulary mogą być użyte do robienia zdjęć,
nagrywania wideo, słuchania muzyki, wykonywania połączeń
i łącząc się z różnymi aplikacjami.
Google pracowało z Gentle Monster oraz Warby, chyba tak się to czyta, Warby Parker nawet, nad designem tych okularów, więc będziemy mieli dwa warianty do wyboru, i z Samsungiem nad stroną sprzętową.
Okulary będzie można sparować zarówno z Androidem i iOS-em, co też myślę, że wiele osób ucieszy.
No, potencjał to ma duży. Cały czas nie wiemy za dużo, niestety, o tych okularach.
Natomiast wiemy, że one mają oferować takie funkcje jak tłumaczenie,
pytanie o to, co okulary widzą, nawigację, krok po kroku.
Co ciekawe, mamy podkreślone, że te okulary wiedzą,
w jaką stronę jesteśmy obróceni.
Czyli w tych okularach jest też kompas.
To ciekawe.
Może w porównaniu z tym kompasem i widokiem z aparatu
będą producenci stanie sensowne aplikacje nawigacyjne dla nich.
Może Google samo coś zaimplementuje, bo w mapach Google bardziej szczegółowe wskazówki nawigacyjne oferowali.
To są też okulary audio, tam nie ma wyświetlacza, przynajmniej w pierwszych wersjach, więc też te wskazówki muszą być bardziej szczegółowe.
Jestem bardzo ciekawy, jak to się też może sprawdzić. Nie wiemy też o cenie, cały czas o odstępności,
ale to jest zdecydowanie jedna z informacji z tej całej konferencji, która mnie chyba najbardziej ciekawi.
Mamy też nowy plan Ultra, o tym już mówiłem.
Plan kosztujący 100 dolarów.
Jestem bardzo ciekawy, jak to się też może sprawdzić. Nie wiemy też o cenie, cały czas o dostępności,
Będzie plan Ultra za 100 dolarów,
a ten plan Ultra, który kiedyś kosztował 250,
teraz kosztuje 200.
Android będzie miał natywne wsparcie dla agentów.
Będziemy mieli takie centrum dowodzenia,
co się nazywa Android Halo
I z tego poziomu będziemy mogli obserwować wszelkich agentów,
którzy coś w tle wykonują, i zobaczyć ich aktywność w danym momencie.
Pojawi się też aplikacja Google Pics.
To jest nowe narzędzie do generowania obrazów,
które będzie częścią pakietu Google Workspace.
Może tworzyć plakaty, infografiki, ulotki i generalnie wszelkie obrazy.
I też pojawi się aplikacja Stitch, która pozwoli użytkownikom tworzyć aplikacje i strony internetowe.
To jest alternatywa do coś w stylu Figmy, tak rozumiem, czyli aplikacji, która pozwala tak rysować wygląd aplikacji,
a nie tyle coś implementować. Natomiast to pewnie, do tego pewnie będzie raczej służył pakiet Antigravity tak naprawdę.
No i to była cała konferencja.
Dużo z tych funkcji już jest dostępne.
Inne będą pojawiać się niebawem.
Pytanie, czy to będzie tak dobre dla wyszukiwania Google.
Nie wiem, czy jestem do końca tego przekonany.
Ale parę ciekawych rzeczy zostało pokazane.
Bardzo mnie te okulary ciekawią.
No i też ta nowa wersja Antigravity.
Bałem się, że może być gorzej, a jak na razie mam wrażenie, że jest lepiej.
A czy te modele programują lepiej w praktyce?
Tego jeszcze nie wiem, ale na pewno to użytkownicy będą pewnie testować.
No i podobnie jest zresztą z innymi nowymi funkcjami, które zostały zapowiedziane.
No i czas na ostatni blok tematyczny w naszym dzisiejszym 332 TyfloPrzeglądzie.
Tech drobinki. Maćku, co tam ciekawego?
Tak, ale jeszcze zanim, to jeszcze uzupełnię do informacji w sumie dla Bartka tak na szybko,
co z tego, co udało mi się ustalić, to ten OWiT bydgoski może tych MacBooków nie mieć,
natomiast jeszcze ewentualnie jeśli chodzi o województwo, być może Toruń,
tam by można było ewentualnie też uderzyć, zobaczyć, ale to tak mówię, warto popytać tu i tam,
A jak te dwie opcje zawiodą z jakichś względów to Kraków.
Się poleca.
W każdym razie, jeszcze à propos Gemini,
to powiem tyle, że też strasznie namieszali generalnie z tymi modelami,
bo tak, no po pierwsze ten 3.5 Flash, owszem, jest.
3.5 Pro będzie.
Natomiast nadal został 3.1 Flash Lite
No nie tylko w API, ale no właśnie w takim konsumenckim, powiedzmy, Gemini też jest.
I mało tego, każdy z tych modeli oferuje zarówno myślenie tak zwane standardowe, czyli no właśnie,
standardowe powiedzmy, bez tego głębszego takiego jakby myślenia, ale też myślenie rozszerzone,
czyli to, co dawniej było trybem thinking, trybem myślenia, myślącym we flaszu,
oni to teraz zrobili w ogóle jako osobny tryb, że standardowy to jest
no właśnie taki, sobie, troszeczkę zwolniony z myślenia,
a ten rozszerzony to jest właśnie ten taki bardziej myślący, rozumujący.
Więc tutaj też się zadziało w tym kontekście.
Dostępnościowo na stronie Gemini też po prostu obsługuje się to troszeczkę dziwnie z pozycji Maca.
Da się, żeby nie było, da się, ale jest troszeczkę dziwnie.
No i co ja jeszcze chciałem a propos tego…
A, no i chyba się pobawię tym Antigravity w takim razie, skoro pierwsze wrażenie, że tak powiem, lepsze.
Tylko dodaj sobie artykuły na pokrętło, albo skróty do tego.
Aha, okej. To być może się tym pobawię.
Na Windowsie zresztą podobnie jest, nie macie w NVDA nawigacji po artykułach.
Mówiliśmy o tym nieprawdę, nie pamiętam przy okazji, jakiego…
Messengera przeglądarkowego, bo tutaj też się artykuły przydają, jak widać.
No, to dzięki za sugestie. Zobaczymy, czy faktycznie, jeśli się nim pobawię.
Natomiast teraz co do już meritum tych drobinek,
no to kilka rzeczy w mObywatelu i w moim IKP.
Zaczniemy sobie może od mObywatela i wersji 4.82.0.
I mnie się pokazuje, że ją dostałem jakiś tydzień temu.
Dwie fajne rzeczy, znaczy w sumie jedna, a druga zależy.
W każdym razie, wyszukiwarka dokumentów i usług.
Sobie jest. No bo dawniej mieliśmy tak, że
usługi podzielone nagłóweczkami, no a jeśli ulubione,
to też mieliśmy te pierwsze lepsze na wierzchu.
No a teraz nam doszła wyszukiwarka, że możemy sobie faktycznie wpisać coś w stylu PESEL,
coś w stylu wybory, coś w stylu podpis i wtedy na przykład od razu
Nam jest ta lista usług zawężana do podpisu kwalifikowanego i podpisu osobistego na przykład.
To jest rzecz jedna. Wyszukiwarki dokumentów mi się nie udało jakby w żaden sposób zlokalizować.
Być może dlatego, że mam trzy dokumenty na krzyż, więc też nie do końca jest w czym wyszukiwać tak naprawdę.
Być może jakbym miał tych dokumentów więcej, no to wówczas byłaby taka owa możliwość.
A drugą nowością w tym mObywatelu jest możliwość zgłoszenia
potrzeby zapotrzebowania na internet. Na internet światłowodowy,
na internet stacjonarny, na dostęp do szybkiego internetu.
Bądź też, jeżeli niby mamy, z naciskiem na niby, to zapotrzebowanie
o poprawę sytuacji, jeżeli by ten internet faktycznie działał niezgodnie
z tymi naszymi oczekiwaniami, to tam też możemy taką prośbę,
takie zapotrzebowanie zgłosić, taką prośbę wysłać.
No i co? Dokument potwierdzający uprawnienia fizjoterapeuty,
jakby to kogoś interesowało, też się pojawiło, ale to już
bez aktualizacji, ale całej aplikacji. Natomiast jeśli chodzi
o IKP, wersja 3.2.1 start, uwaga, się pojawiła, nie, dosłownie
Wersja 3.2.1 ma dwie…
inaczej, jedną, dosyć myślę, przydatną nowość,
bo przy recepcie teraz widnieje data, kiedy ta recepta dobiega końca,
kiedy traci ważność.
Także już do opcji dodanej jakiś czas temu,
gdzie jest pokazane, jeżeli powiedzmy daną receptę zrealizujemy częściowo i mamy tam jeszcze do wykupienia jakieś leki,
których ewentualnie brakowało, ale receptę na dany lek rozpoczęliśmy, to nam już od jakiegoś czasu jest pokazywane miejsce,
dokładny adres, dokładne namiery na aptekę, dane teleadresowe też zadzwonić sobie możemy, więc fajne udogodnienie.
No, a teraz doszła jeszcze możliwość właśnie zweryfikowania sobie, kiedy do kiedy mamy ważną tą receptę daną.
Druga rzecz działająca dziwnie, to znaczy możemy zweryfikować pracownika medycznego generalnie
w powpisaniu jednej z danych imię, nazwisko lub numer PWZ, tak to się nazywa? Nie pamiętam, w każdym…
Chodzi o ten numer generalnie, który jakby stwierdza taki identyfikacyjny,
że ktoś ma prawo do wykonywania zawodu. O, no to właśnie chyba tak.
To możemy sobie wpisać. Działa dziwnie, ja bym temu nie ufał,
bo tak naprawdę poza tym, że faktycznie zwraca wynik
imię i nazwisko lekarza, to w sumie nie możemy się o nim nic dowiedzieć,
a jeszcze jest przycisk udziel upoważnienia, więc no właśnie,
Pytanie, do czego, pewnie do naszej dokumentacji medycznej, no ale raczej, no, bałem się troszkę w to klikać.
W każdym razie jest. No i niby można teraz też w aplikacji, boże, mojej IKP, zarządzać sobie generalnie opieką domową, lekarską,
jeśli, powiedzmy, byłaby taka potrzeba. Niby tak napisane w teorii, ja tego nigdzie nie widziałem, więc nie wiem, o co chodzi,
Ale można ponoć sobie właśnie załatwić opiekę medyczną domową i jeszcze, powiedzmy tam, sprawdzać co i jak na jej temat.
Ale ja tego nie sprawdziłem, nie widziałem, gdzie to jest. Nie mogłem tego nigdzie znaleźć, a starałem się w miarę dokładnie to sprawdzić.
Ale nic, że tak powiem e-państwowość, e-mobywatele i KP zostawmy.
Przenieśmy się do Allegro. No bo promocja sobie jest na Allegro Smart.
Tak szczerze mówiąc nie myślałem, że ona już była sobie w marcu, bo…
A tu się zdziwiłem wczoraj jak się przygotowywałem, że faktycznie artykuł datowany jest na 2 marca.
W marcu to ja słyszałem o tym, że Allegro ujednolica stawki, jeśli chodzi o zamówienia, na kwotę do kwoty 409 zł, czyli 49 zł dla punktów dostaw dla paczkomatów, jak i dla kurierów, gdzie wcześniej powiedzmy było 45 do punktów odbioru i 65 kurier, tak teraz mamy stawkę ujednoliconą 49 zł.
ale przy okazji też mamy właśnie promocję Allegro Smart,
gdzie użytkownicy, którzy są nowymi lub powracającymi członkami Allegro Smart,
czyli zwłaszcza, gdzie powiedzmy zrezygnowali z dotychczasowego swojego planu
i chcieliby wrócić i minęło co najmniej dwa tygodnie od rezygnacji,
no to mogą sobie kupić właśnie po promocyjnej cenie.
Teraz Allegro Smart z 49 normalnie skoczył na 59.90 chyba, właśnie z tymi groszami.
No a po tej cenie promocyjnej jest za 39 złotych na rok.
A dla użytkowników, którzy totalnie nie myli, ze Smartem nic wspólnego.
Ponoć, właśnie wyczytałem, że nawet na 29, ale to za znakiem zapytania.
Wiem na pewno, że, że to za 69 jak najbardziej jest aktualne.
No i generalnie jeszcze co do tej kwestii ujednoliconych stawek, to na przykład ja
miałem tak, że cenę miałem, znaczy Allegro Smart miałem w ogóle do listopada tak
naprawdę tego roku, więc dopiero od listopada, od nowego okresu
rozliczeniowego miałbym te ujednolicone stawki, więc ja sobie zrezygnowałem na
W każdym razie czekam, może jeszcze się załapię na tą promocję, no i wtedy od momentu, jak będę miał nowego smarta, no to wtedy będę mógł skorzystać z tych ujednoliconych stawek 49 złotych, no bo tak jak mówię, dotychczas, mimo że ten stan rzeczy jest od marca, to ja nadal miałem 65 kontra 45 złotych, nie?
Także to tak wygląda sprawa jeśli chodzi o Allegro.
No i tu znowu, Allegro powiedzmy robi promocje, z jednej strony podwyższa ceny za smart, robi promocje, a Netflix niestety żadnych promocji nie robi.
No i od maja podniósł sobie ceny swoich planów. I tak, gdzie mieliśmy plan taki zupełnie podstawowy, za 33 zł miesięcznie, teraz ten plan kosztuje 1,37 zł.
Kolejny plan bodajże standard, który tam umożliwia oglądanie na bodaj dwóch urządzeniach jednocześnie, tam pobieranie filmów do pamięci i tak dalej, ale jeszcze nie oferuje tego dźwięku 3D.
Kosztował sobie złotych 49, teraz kosztuje 55 złotych.
No i najdroższy plan, premium, który już oferuje ten dźwięk 3D
i oglądanie tam bodaj do czterech urządzeń jednocześnie,
tam na sześciu urządzeniach można pobierać do pamięci i coś tam.
Kosztował 67 złotych, a teraz kosztuje 75 złotych.
Także tutaj ta podwyżka jest, myślę, największa.
Zresztą chyba rozdzielczości się różnią. W tym planie średnim to chyba jest tylko full HD, a w tym planie nawiusznym dopiero jest 4K.
Tak, tak, tak, też prawda. Dokładnie. I tutaj właśnie od maja ta podwyżka zaczęła obowiązywać.
Ja dostałem co prawda dopiero teraz, w czerwcu, maila o tym. Natomiast obowiązuje od maja.
No i jeszcze opłata za pojedynczego użytkownika, takiego dodatkowo płatnego, jeżeli nie mieszka w naszym gospodarstwie domowym itd.
Było to 13 zł, teraz też opłata wzrasta do 16 zł.
No i niestety Netflix też potwierdził, że plan z reklamami dosięgnie i nas, dosięgnie i Polskę, jak i tam bodajże 14 innych krajów.
w Europy w 2027 roku. Cen jeszcze nie znamy, natomiast…
No? Co chcieliś pytać?
No i też równolegle dotarłem do informacji, że tych reklam ma być ogólnie więcej,
też nie tylko przed filmami, ale też tam w aplikacji chyba gdzieś ma więcej tych reklam.
Chyba tak, no, że właśnie to…
No niestety, będzie taniej, ale coś za coś,
bo z reklamami podnoś i właśnie przed tymi,
przed rozpoczęciem odtwarzania, jak i w jego trakcie,
Także, no, decydując się na tańszy plan, trzeba też wiedzieć, na co się człowiek ma pisać.
Ciekawe, czy reklamy będą z audiodeskrypcją.
A to jest dobre, zapewne nie, niestety.
A jeszcze jak będą trwały, zwłaszcza te przed oglądaniem ze 4-5 minut, to naprawdę będzie trochę słabe, no ale cóż.
A ja się akurat powiem szczerze, wcale nie zdziwię, jeżeli Netflix by poszedł na to.
Nawet jakimś AI-em, ale myślę, że oni jako jedyni chyba z tych operatorów VOD byliby do tego zdolni, żeby zrobić audiodeskrypcję.
Tą audiodeskrypcję? No, może, może. Kto to wie. No ale właśnie też jeszcze w trakcie tych mają być 30-sekundowe spoty.
Teraz chyba z tego, co wyczytałem, 12 krajów już ma powiedzmy te reklamy i to chyba od jakiegoś 2022, czy coś takiego, a teraz ma być właśnie rozszerzenie na te kolejne 15, tak że się będzie działo w 2027.
No ale dobrze, ostatnia rzecz. Schodząc z Netflixa, przenosząc się dalej w obrębie powiedzmy Ameryki, że tak powiem…
Z Ameryki do Polski.
Apple. O Apple też już troszkę było
omówione dzisiaj, ale tu na sam
koniec będzie pozytywne, myślę,
zaskoczenie, pomijając też to, co się
na Apple TV zadziało.
Natomiast dyktowanie. Dyktowanie na
iPhone, na Macu, no na iPadzie zapewne
też, odbywa się w tym momencie
offline, zupełnie w stu procentach
offline po polsku mamy. Co prawda
automatycznego wykrywania interpunkcji nadal nie mamy.
Natomiast to, że działa w trybie
samolotowym z wyłączonymi wszystkimi
usługami łączności i tak dalej, to, że robi tych
błędów w sumie mniej. Wiadomo, z
wtrąceniami obcojęzycznych słów, nie będących
że tak powiem z podwórka Apple,
no to sobie radzi gorzej.
Natomiast ogólnie to…
działa to naprawdę całkiem fajnie.
To ulepszenie jest dosyć solidne.
Nie udało mi się ustalić tak naprawdę
trzy powiedzmy iPhone’y, trzynaście faktycznie
i czternaście, nawet nie testowałem tego na swoim 13 Pro
gdzieś tam leżącym biednym w szufladzie.
Niby koleżanka mająca iPhone’a 14 mówiła, że faktycznie chyba jest coś na rzeczy, ale też jakoś tego nie wyłapała w porę, no okej.
Bo jeszcze ma iPhone’a SE, tego w ogóle pierwszej generacji, co już mu w tym roku stuknęło 10 lat.
No w każdym razie, w każdym razie na obu tych telefonów sobie używa i tak wstępnie potwierdziła, że faktycznie na tej 14 jest lepiej.
Na Macu też sprawdziłem.
Faktycznie działa.
Na zegarku wydaje się, że chyba też.
W sensie zegarek już nie zgłasza błędów,
że dyktowanie niedostępne i coś tam.
A kiedyś to nagminnie lubiło mieć miejsce.
Więc być może zegarek też.
Na Apple TV niestety tutaj jeszcze dyktowania po polsku nie ma.
Dyktowanie na Apple TV wywołujemy w ten sam sposób, jak wywołujemy Siri, czyli tym, powiedzmy, przyciskiem na pilocie, też po prawej stronie, takim bocznym, iPhone’owym, powiedzmy, w uproszczeniu, który służy do wywoływania zarówno Siri, jak i dyktowania.
No, w języku niemieckim działa fajnie. Cóż z tego, jak po polsku działać? Nie chcę.
No, ale cieszmy się przynajmniej tym, że na iPhone’ie i innych urządzeniach to dyktowanie wreszcie po polsku nam działa.
Swoją drogą, a propos takich inteligentnych rozwiązań, które iPhone nam oferuje, to ostatnio miałem okazję się przekonać, że też potrafi bardzo inteligentnie się przełączać na różne plany taryfowe i komórkowe.
bo wracając do Polski, gdzie za granicą miałem włączoną kartę e-SIM z R.A.L.O. do internetu.
Wyłączam, słuchajcie, tryb samolotowy, wysiadam z samolotu. Pierwsze powiadomienie w Polsce, które dostaję.
iPhone wykrył, że jesteś w domu i włączył twoją sieć komórkową tam z Polski z automatu.
Z jednej strony fajnie, z drugiej strony, jak wyłączyłem ten tryb samolotowy, zastanawiałem się, co się dzieje i czy przypadkiem, będąc przez ileś czasu za granicą, to czegoś nie odkliknąłem niechcący i czy za moment nie dostanę jakiegoś rachunku dotyczącego roamingu, bo przecież to nie tak powinno działać, ale to powiadomienie.
Nie, ale wiesz co, bo jest opcja w iPhone’ie, przełączaj dane automatycznie i ona jest domyślnie włączona tak naprawdę.
No tak, ale miałem, wiesz, ja miałem wyłączone polskie karty w ogóle. Tam, gdzie wchodzisz sobie w karty SIM.
Ja to sobie będąc za granicą zawsze wyłączam, tak, żeby nie było żadnej tam sytuacji, że mnie coś zaskoczy.
No to wtedy, w takiej sytuacji, to sobie może ta opcja być nawet włączona, a nic to nie da, no bo nie ma na co się przełączać.
Więc karty SIM miałem wyłączone, a przełączam się z trybu samolotowego, będąc w Polsce, i nagle się okazuje, że się samo włączyło. No, dobrze, no.
Aczkolwiek podejrzewam, że przy granicy, będąc na przykład, no to mogłyby być różne historie z tym związane,
Więc nie wiem, czy to tak fajnie, że on tak automatycznie sobie robi coś, czego, czego ja wcale nie chcę, żeby robić.
Ano, ano, właśnie. A jeszcze a propos tego dyktowania, to ja mam w sumie bardziej chyba w tym momencie pytanie.
Ty, Piotrek, testowałeś na dłuższych, powiedzmy tych, dłuższe wypowiedzi i faktycznie on to, bo jak ja testowałem po, nie wiem,
powyżej, powiedzmy tych 45 sekund czy coś, to faktycznie on cały czas sobie tam nasłuchiwał, dyktował i potem wstawiał,
Czy to ma jakiś górny limit, czy nie?
Ciekawe to jest.
Chyba nie ma, bo tam w ogóle osoby wbiczące,
to nawet mogą w czasie rzeczywistym
sobie jeździć kursorem,
coś dopisywać do tego.
Ja nie sprawdzałem znajome, tutaj kolega,
czyli Michał Kaspaczak,
dość długą wiadomość, którą chyba tam kilka minut
dyktował mi wyspał i to się też wyspało.
Oczywiście bez interfunkcji, ale no,
to działa. Ale skoro już mówimy
o tym dyktowaniu, to
coś, co ja sprawdziłem z ciekawości,
Czy to znaczyło, że też inne funkcje, które na tym systemie dyktowania systemowym polegają,
u nas się pojawiły? Jeszcze nie.
To znaczy np. funkcje typu transkrypty w dyktafonie.
Nie, cały czas się nie generują automatycznie,
chociaż jak mam system po angielsku, no to tak.
Aż który próbował mi polską notatkę głosową na angielski transkrybować,
co wyszło tak, jak się można spodziewać.
Też nie mamy np. funkcji typu
identyfikacja dzwoniącego w aplikacji telefon,
czyli tak, że telefon za nas odbiera, pyta, kto dzwoni,
i później nam się wyświetla tekstowo.
Tego też jeszcze nie mamy.
Ale kto wie, czy to nie znaczy, że te funkcje się nie pojawią.
Bo to może być początek czegoś większego.
Tutaj mamy informację o tym rozpoznawaniu imienia.
Imienia, no, może to być przyczyna egzotyczna.
No, wiadomo, to tylko teorie, ale może.
Może coś w tym jest.
A w sumie muszę sprawdzić, czy w tym dostępie brajlowskim te napisy na żywo działają.
Tego nie sprawdziłem.
Aha.
A jeśli nie, to… no właśnie.
No jeszcze jest parę rzeczy do sprawdzenia, natomiast na pewno dyktowanie samo w sobie jest i działa lepiej, to prawda.
A te transkrypty to nie, to raczej dopóki inteligencja nie będzie, to raczej…
No tak samo transkrypcji podcastów też nie ma.
Też jest przełącznik wiecznie wygaszony, że tak powiem, więc to też nie.
Więc powoli się można zastanawiać, czy jest sens skorzystać z WhisperFlow.
Dla mnie na razie nadal jest, aczkolwiek ja ostatnio zauważyłem, że jest jakiś problem tej aplikacji.
Tylko nie wiem, czy to jest wina samego WhisperFlow, czy Outlooka.
I ileś razy miałem już taką sytuację, że po dyktowaniu treści maila do Outlooka
Aplikacja się wysypała po zakończeniu dyktowania, więc tam jakiś problem się zaczął pojawiać i to tylko z Outlookiem miałem taki kłopot, więc tam chyba coś Microsoft namieszał.
Może oni też mają jakiś konkurs na wipecoding czy generalnie na użycie AI, tak jak Meta i nie testują tego potem, to mogłoby co nieco wyjaśniać.
Mamy jeszcze wiadomość od Łukasza.
Dzięki za fajną odpowiedź.
Na Wikipedii trochę czytałem i zbyt wiele z tego nie wiem.
To w kontekście kryptowalut, jak rozumiem.
Jeszcze ciekawostka. Już teraz nie pamiętam, gdzie to było,
ale za dwa lata temu był news w Polsacie,
że w jednym z urzędów nagle wzrosło kilkukrotnie zużycie prądu.
Okazało się, że w szybie wentylacyjnym zamontowali potężny komputer
zwany koparką kryptowalut.
Pozdrawiam. No, to nie jeden tak robił. Rzeczywiście dorabiali sobie panowie informatycy w ten sposób kopiąc te kryptowaluty.
No, coraz mniej jest to opłacalne, zwłaszcza tych popularnych kryptowalut typu jakichś bitcoinów, no bo im dłużej taka waluta jest na rynku,
tak przynajmniej jest w przypadku bitcoina, nie wiem czy to tak jest w przypadku każdej kryptowaluty, ale w przypadku bitcoina tak,
Tak, że im dłużej ta waluta jest, im więcej jej jest już w obiegu, że tak powiem, no to tym trudniej się ją kopie i tym więcej energii i zasobów trzeba generalnie zużyć na wykopanie kolejnego tego bloku.
Także to tak jest. Jak ktoś się załapał na samym początku, to łatwe to było, a potem no to już niestety nie takie proste.
I to była ostatnia wiadomość, którą widzę na naszym panelu kontaktowym.
I to były ostatnie informacje w dzisiejszym 332 TyfloPrzeglądzie.
Słyszymy się za tydzień, a za dziś dziękuję Wam serdecznie Maciej Walczak,
Piotr Machacz i mówiący te słowa Michał Dziwisz.
Dzięki śliczne. Dobrej nocy.
Dobrej nocy.
Był to TyfloPodcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.