TyfloPrzegląd Odcinek nr 329
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
TyfloPodcast
W tym tygodniu w TyfloPrzeglądzie
Wiemy więcej o nadchodzących notatnikach brajlowskich
WinBrowser, dostępna przeglądarka archiwów grup dyskusyjnych
Nowości w grach
Nowe dodatki do NVDA
Coś dla miłośników sztucznej inteligencji
Pogorszenie dostępności Messengera w przeglądarce. Zniknęły nagłówki.
YouTube na iPhonie ponownie czyta opisy filmów.
Nadchodzi VAL. Mówiące i bijące zegary na urządzenia Apple.
SuperNova 25.02 wydana.
Aplikacje Fast powróciły na GitHuba, a FastSM doczekał się wersji na Linuksa.
Nowa wersja oprogramowania dla linijki Braille eMotion.
Snipcast, podsumowania i transkrypcje dowolnego podcastu.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
TyfloPrzegląd jest audycją prowadzoną na żywo, więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Tak z ciekawości, Paulina nagrała sobie, że to jest Android czy jakiś Eleven?
Tego nie wiem, bo dostałem to nagranie od Pauliny, więc sama musiałabym powiedzieć, jak to wyglądało.
Dobra, ja po prostu zastanawiałem, czy Paulina coś robiła, czy to ty żeś zrobił po prostu.
Nie, nie, to nie byłem ja, to ona.
Dobrze, zaczynamy TyfloPrzegląd. Dzisiaj Paweł Masarczyk, Michał Dziwisz, Piotrek Machacz i ja, czyli Tomek Bilecki.
Dobry wieczór.
W audycji bierzemy udział, no i oczywiście czekamy na Wasz kontakt, jak się już się rzekło we wstępie.
No, a teraz już przechodzimy do nowości, które mamy. Dzisiaj z poprzedniej audycji nie ma nic.
Ja mogę tak w uzupełnieniu tylko tej poprzedniej audycji powiedzieć, że aplikacja TyfloCentrum już za kilka tygodni,
Tak przypuszczam, rzeczywiście pojawi się oficjalnie w sklepie Apple, nie, w sklepie Play Store, kiedy w sklepie Apple to bardziej pytanie do Arka.
Natomiast w sklepie Play ona powinna się pojawić już za czas jakiś.
To jest w ogóle bardzo ciekawa też taka polityka Google’a, którą ma, jeżeli chodzi o publikację aplikacji,
Bo ona już tak naprawdę w tym sklepie jest, ale ona jest dostępna w takich testach zamkniętych.
I żebym ja mógł opublikować aplikację w sklepie Play, to muszę najpierw zebrać 12 użytkowników,
którzy chcą tę aplikację przetestować, podzielić się jakąś informacją zwrotną,
sprawdzić czy tam wszystko z nią jest w porządku i muszą tę aplikację testować przez dwa tygodnie,
A potem ja dopiero wysyłam taki oficjalny wniosek do Google’a, że tak, ci użytkownicy to przetestowali, oni sprawdzają, czy rzeczywiście jest te 12 instalacji i że nikt nie zrezygnował przez te dwa tygodnie.
No i potem mogę publikować aplikację w sklepie. I jak sam Google twierdzi, docierać do miliardów użytkowników. No to niech te miliardy wtedy pobierają TyfloCentrum.
Tak, no to na miliardy czekamy.
A tymczasem nowości w notatnikach brajlowskich są.
Jest ich chyba nawet nie jedno.
Zdaje się, ale to już Piotrek powie co i jak.
Będzie dzisiaj o trzech notatnikach brajlowskich,
bo trochę tych informacji się nazbierało.
Będzie o nowym BrailleSensie, będzie o notatniku BrailleNote Evolve
i też będzie o BT Braille’u.
Czyli w sumie to będzie dzisiaj dla fanów zarówno Androida,
Windowsa i Linuksa i otwartych rozwiązań tak naprawdę, bo faktycznie ostatnio trochę informacji na temat notatników brajlowskich, które niedawno były prezentowane, wypłynęło i pewnie niebawem pojawią się kolejne informacje, bo tutaj też czytałem, że Help Tech na SightCity ma coś przygotować. SightCity pod koniec maja będzie się odbywało we Frankfurcie i pewnie tutaj też będziemy o tym mówić, ale na razie nie mówimy o Frankfurcie, a mówimy m.in. o tym, co się odbyło w internecie w Stanach Zjednoczonych.
Najpierw pójdzie nowy BrailleSense 7, o którym już coś wspomnieliśmy,
czytając taką surową specyfikację. Natomiast w międzyczasie tak zwanym
firma Selvas Healthcare przeprowadziła taki oficjalny webinar,
na który każdy mógł się zapisać i posłuchać trochę więcej
o tym urządzeniu, ale też zadawać różne pytania z nim związane.
Webinar był prowadzony przez przedstawiciela amerykańskiego oddziału
Earla Harrisona oraz Jenny Axler, czyli przedstawicielka z
tej części, międzynarodowej w Korei i oni pokazywali takie
najważniejsze zmiany, z które pojawiły się w tych nowych
urządzeniach względem modelu poprzedniego czyli Braille
Sensa 6 i wydaje mi się, że to są zmiany które wiele osób
mogą zaciekawić No o niektórych rzeczach mogliśmy
się gdzieś coś domyślać czytając tą specyfikację
Informacje, które wypływały od ludzi nawet, którzy byli na konferencji CSUN w Stanach Zjednoczonych.
No a teraz dowiedzieliśmy się znacznie więcej o tym, jak te rozwiązania, które nam firma zaprezentowała, mają dokładnie wyglądać.
I myślę, że o tym urządzeniu powiemy chyba najwięcej. Przez to, że specyfikację już znaliśmy wcześniej.
A teraz jeszcze możemy tutaj niektóre wątki przybliżyć. A więc co dzisiaj o tym urządzeniu dowiedzieliście?
Gdybyście w ogóle chcieli też ten webinar usłyszeć, albo sobie przeczytać, przetłumaczyć transkrypt,
będzie link, on był po prostu na YouTube’a, wrzucony na oficjalny kanał Selvas Healthcare
i to będzie wszystko podlinkowane.
Jeśli chodzi o wygląd fizyczny, no to wymiarami BrailleSense 7 jest bardzo zbliżony do BrailleSense’a 6,
do tego stopnia, że bez problemu zmieści się do etui na BrailleSense’a 6,
natomiast otwory na różne porty się nie będą zgadzać.
Ktoś bardzo potrzebował na szybko przenieść to urządzenie,
no to można w ten sposób.
Też producent swoją drogą czeka na nowe E2 i właśnie na to nowe urządzenie.
Pomału sprzedaż rusza, kończy się w Stanach, ma latem ruszyć.
A jeśli chodzi o dystrybucję międzynarodową,
no to tutaj to przy okazji też było takie pytanie.
Po prostu trzeba się pytać lokalnych dystrybutorów,
więc u nas pewnie firma ECA, jeśli urządzenie już będzie gotowe,
no to pewnie podaj więcej informacji.
Jeszcze nie ruszyła lokalizacja oprogramowania, też to też właśnie ma latem ruszyć.
Natomiast wracając do wyglądu, no właśnie, wyglądowo jest podobnie do BrailleSense 6, jeśli chodzi o wymiary.
I tutaj też taka istotna informacja, że mamy następne trzy wersje: 20-, 32- i 40-znakową.
Chyba na początku są te dwie pierwsze dostępne.
Natomiast nawet ta wersja 20 znakowa, ta najmniejsza, wymiarowo nie jest zbliżona do tych urządzeń większych.
Tak, to jest o tyle istotne, że jeśli ktoś oczekiwał takiego mniejszego urządzenia
wielkościowo przypominającego BrailleSense 6 Mini,
to BrailleSense 7 takim urządzeniem nie jest.
Po prostu mamy 20 komórek, no bo dzięki temu to urządzenie jest trochę tańsze,
jak ktoś potrzebuje mniej komórek brajlowskich,
natomiast wymiary fizyczne mimo wszystko będą trochę większe niż te urządzenia mini.
Więc jak człowiek czeka na taki wariant mini, może się pojawi w przyszłości?
Trudno mi powiedzieć, natomiast no też ewentualnie,
Jeśli na tym Wam bardzo by zależało, no to tutaj musielibyście przy tym BrailleSense 6 Mini zostać.
Natomiast on ma też już trochę… leci w oprogramowanie, które pewnie przez jakiś czas jeszcze będzie wspierane.
No ale jednak to jest Android kilka wersji wstecz, więc tutaj też czasem pewnie niektóre funkcje po prostu mogą przestać działać.
Ale wracając do wyglądu fizycznego, to kilka takich kolejnych zmian, o których warto wspomnieć.
BrailleSense 6 był wyposażony w kilka przełączników.
Między innymi do blokowania klawiatury, czy do przełączania, co robią takie przyciski multimedialne, które na tym urządzeniu się znajdują,
bo one mogą albo służyć do sterowania multimediami, albo do nawigacji po różnych aplikacjach, np. aplikacjach androidowych.
Tych fizycznych przełączników już nie mamy.
Na ich miejsce, no do blokady klawiatury mamy w skróty, po prostu mamy tam połączenie przycisku HOME i nie pamiętam jakiego innego klawisza,
…żeby klawisze zablokować, to cały czas jest dostępne, natomiast po prostu to wywołujemy.
Inną kombinacją, natomiast jeśli chodzi o te przyciski multimedialne i sterowanie urządzeniem,
no to tutaj pojawiły się takie cztery małe przyciski z brajlowskimi literami, czyli rozwiązanie, jedno z kilku zresztą,
które najpierw pojawiło się na urządzeniu Braille eMotion. Tutaj mamy takie przyciski cztery.
I one też właśnie pozwalają nam zdecydować, czy te przyciski sterują multimediami,
nawigacją w aplikacjach w Androidzie, przechodzą do trybu zdalnego,
Czyli tutaj mówimy o łączności, o terminalu i jest jeszcze czwarty przycisk.
Teraz nie przypomnę sobie, co on robi, ale generalnie po prostu zamiast tych przełączników mamy takie fizyczne przyciski.
Na co jeszcze zwrócił uwagę pan Earl Harrison?
Mamy przyciski kciukowe na froncie urządzenia, aczkolwiek one na ten moment bezpośrednio do przewijania monitora akurat nie służą.
Bo do przewijania mamy teraz też po prostu funkcje dodatkowe, o których więcej powiem za chwilę.
Natomiast w połączeniu z innymi klawiszami one na przykład też nam pozwalają na przywoływanie kursora.
To jest jeden z dwóch sposobów, jak to można zrobić.
Jeśli jeszcze chodzi o przewijanie monitora, to cały czas na lewym i prawym końcu mamy takie tradycyjne dla urządzeń HIMS
takie kapsułkowe przyciski do przewijania w prawo i w lewo.
I pewnie też w oprogramowaniu można zdecydować tak, żeby te przyciski pełniły inną funkcję.
Np. z lewej strony przewijają monitor, a z prawej strony np. poruszają nas po liniach, po akapitach czy po zdaniach.
Można sobie to skonfigurować.
Z prawej strony urządzenia mamy pokrętło.
I to pokrętło to też było coś, o czym było dość mocno reklamowane.
I to pokrętło też pełni kilka funkcji, bo może być używane do szybkiego przewijania materiału na ekranie, przewijania list, przewijania tekstu, żeby szybko jakąś część znaleźć, ale też podobnie, znów trochę jak to było na Braille eMotion czy na SensePlayerze, pozwala nam na sterowanie głośnością.
Kręcąc tym kółkiem domyślnie będziemy zmieniać głośność główną urządzenia, ale to kółko też można nacisnąć, tak zmieniamy jego tryb działania.
No i oprócz tego, że mamy te funkcje przewijania,
to też tam znajdziemy inne różne parametry głosu,
czyli szybkość, wysokość, głośność.
Jeśli odtwarzamy jakieś materiały,
to pewnie tam też znajdziemy szybkość audio
czy np. ustawienia korektora,
bo tak to wygląda na SensePlayerze czy na Braille eMotion,
więc pewnie tutaj to będzie działało podobnie.
Kolejna rzecz, która na początku pojawiła się na Braille eMotion
i teraz też trafiła na notatnik BrailleSense,
to kolejny klawisz, który znajdziemy pomiędzy punktem
A jest to klawisz centralny, jak on jest opisywany w dokumentacji.
I jest to klawisz, który generalnie służy do zmieniania różnych ustawień związanych z prowadzeniem tekstu.
Szybkiej zmiany języka, dostępu do schowka terminala, jeśli jesteśmy w trybie łączności itd.
Generalnie po prostu między punktem pierwszym i czwartym pojawił się kolejny przycisk.
Pojawił się też jeszcze przycisk home fizyczny.
W poprzednich modelach, żeby wrócić do menu głównego, używaliśmy jednego z klawiszy funkcyjnych, klawisza F1.
Teraz znów, w sumie podobnie jak na Braille eMotion, mamy dedykowany przycisk Home, który nas zawsze powróci na ekran główny.
Natomiast jego przytrzymanie dłuższe spowoduje, że zostanie wywołany wirtualny asystent Gemini, który jest dość ściśle z urządzeniem zintegrowany.
Czego jeszcze nie mamy? Nie mamy przycisków do przywołania kursora, no bo komórki brajlowskie same z siebie są dotykowe.
Natomiast nad komórkami cały czas mamy takie kropki orientacyjne,
gdzie co piąta kropka jest taka jeszcze bardziej wypukła,
czyli podobnie jak kiedyś te przyciski do przywołania kursora działały,
tutaj też mamy cały czas oznaczenia,
które nam mogą pomóc się na tym urządzeniu zorientować.
Jak te komórki dotykowe działają, powiem więcej za chwilę,
kiedy przejdziemy do oprogramowania, ale jeszcze kolejne tematy,
które mogą nas interesować, jeśli chodzi o parametry fizyczne.
W zestawie dostajemy dodatkową baterię.
Warto powiedzieć, że nawet bez tej dodatkowej baterii
urządzenie ma działać od 18 do 20 godzin.
To jest wynik naprawdę imponujący.
Tutaj mamy procesor mobilny ARM i mamy Androida,
więc tutaj można się spodziewać, że to działanie na baterii
będzie naprawdę dość długie i imponujące.
Ale mamy też dodatkową baterię.
Nie dodałem do informacji, ile więcej energii nam ta dodatkowa bateria może dać.
Natomiast my ją podczepiamy do urządzenia z tyłu.
I ona tam delikatnie nam będzie wystawała
i zajmuje nam prawy port USB-C na urządzeniu,
a zatem port hosta, czyli ten port tam podłączamy na przykład do komputera
czy do ładowania, to jest sumie logiczne, bo ładujemy urządzenie.
Cały czas mamy do dyspozycji z lewej strony kolejne dwa porty USB.
mamy też port USB-A, a z tyłu też mamy port HDMI,
więc można też łatwo to urządzenie podłączyć sobie do zewnętrznego ekranu,
żeby np. na jakiejś treści oglądać
czy po prostu komuś, osobie widzącej np. coś pokazać, m.in.
Mamy tą baterię, będziemy mieli takie dedykowane etui,
do którego możemy to urządzenie schować i w tym etui pracować.
Etui otwiera się trochę jak laptop, że ta klapka zostaje podniesiona do góry
…i wtedy możemy pracować na urządzeniu.
Co jest o tyle istotne, że mamy też tą klawiaturę QWERTY.
I tutaj długo zastanawialiśmy się, jak to dokładnie będzie wyglądało,
jak to się będzie zaczepiało do urządzenia,
czy klawiatura Perkinsa brajlowska będzie wtedy widoczna.
No to już Wam tłumaczę, jak to wygląda.
Klawiatura jest zakładana na urządzenie od góry,
przyczepia się do notatnika magnetycznie
i połączenie jest sprzętowe, fizyczne.
Ma takie piny od spodu, takie bolce,
Które nawiązują kontakt z odpowiednimi portami na BrailleSensie i kiedy klawiatura jest podczepiona, to ona właśnie jest
poprzez magnesy
utrzymywana na górze urządzenia. Wtedy klawiatura brajlowska jest zasłonięta, a my mamy dostęp do
wszystkich, takiej zwykłej, normalnej klawiaturze QWERTY, na której możemy normalnie pisać, wykonywać wszystkie polecenia, do których jesteśmy przyzwyczajeni.
Czy to w
dedykowanych aplikacjach, czy to w Androidzie, czy to na przykład na komputerze z systemem Windows, bo mamy NVDA Remote na tym notatniku,
O czym myślę, że też warto nie zapominać.
I to jest też fajne, że te wszystkie rzeczy, tą baterię i tą klawiaturę,
dostajemy po prostu w zestawie z tym urządzeniem.
Więc jeśli komuś zależy na tym, żeby ta klawiatura była,
no to po prostu ona w zestawie jest, co też mi się wydaje jest bardzo ważne.
No to co, teraz te komórki brajlowskie, bo to też wiele osób ciekawiło, że nie ma przycisków cursor routingu, już musimy wszystko robić dotykiem.
Nawet spotkałem się z takimi opiniami na przykład w podcaście bodajże Access On, Shelley Brisbane, bo tamże mówiła, że ona jednak wolała, żeby to jednak były takie fizyczne przyciski.
Ja myślę, że takie fizyczne przyciski nie są stricte, wymagane.
Na pewno takie komórki dotykowe są, no to jest przyzwyczajenie,
ale takie komórki dotykowe, takie sensory właściwie,
mogą być w sumie mniej awaryjne na dłuższą metę.
Dlatego Apple np. tak chciała się pozbyć przycisku Home
np. ze swoich urządzeń, a też mogą oferować
bardzo ciekawe, dodatkowe rozwiązania.
Może zacznijmy od tego cursor routingu,
bo pewnie się zastanawiacie, jak to można zrobić.
W sumie bardzo logicznie,
Bo możemy albo użyć jednego z przycisków kciukowych
i położyć palec na komórce, na której chcemy przywołać kursor,
i kursor zostanie przywołany.
Albo po prostu stukamy dwukrotnie w komórkę, która nas interesuje.
I automatycznie kursor w to miejsce zostanie przeniesiony.
Jest to też potwierdzane dźwiękiem i haptyką.
Nie mamy fizycznego przycisku,
więc producent nadrabia innymi informacjami zwrotnymi,
ale też te dźwięki można wyłączyć, jakby ktoś nie chciał.
Bardzo fajnie wydaje mi się, że jest to rozwiązane.
i dzięki temu możemy sobie kursor przywoływać.
Urządzenie może też dzięki temu inteligentnie samo się przewijać.
Jeśli czytamy dokument, możemy uznawać,
czy czytamy lewą czy prawą ręką.
Jeśli to skonfigurujemy, włączymy automatyczne przewijanie.
Kiedy dojdziemy do końca wiersza, przesuniemy się na początek,
urządzenie to wykryje, to będzie wiedziało,
żeby przesunąć się o kolejną linijkę
i po prostu możemy sobie czytać dalej.
Ale to nie koniec ciekawych rozwiązań,
na które te komórki dotykowe nam pozwalają.
Bo możemy też sobie włączyć gesty.
I jeśli włączymy sobie gesty,
to po prostu w dużym uproszczeniu na linijce możemy wykonywać gesty
bardzo zbliżone do gestów, które np. znamy ze smartfonów
i po urządzeniu się poruszać.
To nie są tylko gesty jednym palcem.
Tutaj nawet było informacje, że są też dostępne gesty dwóch i może nawet trzema palcami, może nawet więcej.
Pod każdą komórką pewnie jest jakiś sensor, więc teoretycznie dałoby się nawet dziesięć palców bez problemu czytać.
Na pewno aż tyle nie będzie używane, ale na pewno takie gesty bardzo standardowe typu przesuwanie palcem prawo-lewo to jest następny poprzedni element.
Stuknięcie dwukrotne to jest aktywacja. Takie gesty są dostępne i śmiem przypuszczać, że pewnie inne gesty też będą dostępne i bardzo zbliżone
do tego, co znamy ze smartfonów.
Więc jak ktoś nie chce uczyć się mnóstwa nowych kombinacji
dedykowanych takim notatnikom,
a już wie, jak korzystać czy to z iPhone’a, czy z Androida,
to wydaje mi się, że takie rozwiązanie jest naprawdę bardzo sensowne.
Dużo osób narzeka, mimo to, że te aplikacje
są często bardzo dopracowane, takie interfejsy brajlowskie,
to jednak wymagają trochę nauki i często te rzeczy,
których się nauczymy, możemy zawsze przenieść
A tutaj, dzięki temu, jak ktoś wie, jak obsługiwać smartfona,
to pewnie będzie w stanie w dużej mierze obsłużyć takie urządzenie.
No nie wiem, czy na przykład będą wykrywane gesty góra-dół,
na to może nie być sensorów, ale pewnie i tak dzięki temu,
że po prostu można po tym sobie tak machać, jak po telefonie,
to myślę, że wielu osobom będzie dużo łatwiej takiego urządzenia
się nauczyć i to może bardzo ciekawe możliwości dać nam
na jakieś inne funkcje w przyszłości.
Myślę, że to może wyjść na plus,
ale na pewno będzie trzeba tych komórek dotykowych się nauczyć.
Dalej, mówiąc o oprogramowaniu,
to już będzie ostatnia rzecz, jeśli chodzi o ten notatnik.
Ekran główny został podzielony na trzy strony.
Kiedyś to była po prostu jedna strona.
Na stronie domyślnej, na której wylądujemy,
mamy aplikację BrailleSense.
Tam też możemy cały czas zadawać ulubione aplikacje.
Mamy też stronę z aplikacjami androidowymi.
I tutaj przy okazji też, tak a propos, bo mówiliśmy o tym,
te urządzenia mają pełną certyfikację sklepu Play,
więc tam jakby ktoś chciał sobie InPosta czy WhatsAppa zainstalować,
to raczej problemów być nie powinno, to po prostu będzie działało.
Ale mamy jeszcze jedną stronę.
Stronę szybkich ustawień.
Na pewno to miało słowo szybkie w nazwie.
I to są po prostu różne widżety.
Bardzo fajny pomysł. Tam po prostu będziemy widzieć takie rzeczy jak na przykład pogodę, informacje o nieprzeczytanych wiadomościach, jakieś inne informacje, które można sobie przypinać do tego.
Fajnie, że coś takiego zostało dodane. No i jeszcze w taki sposób, że to nam nie będzie przeszkadzało podczas nawigacji pomiędzy aplikacjami.
Jednocześnie to trochę mi przypomina ekran gdzieś z Pac-Mate’ów, jakby ktoś pamiętał, czy oczywiście współczesne ekrany główne na smartfonach,
gdzie często też jakieś widżety mamy na iPhonie przecież, czy na Androidzie też.
Więc teraz na BrailleSensie też takich widżetów się doczekaliśmy.
Natomiast to chyba są widżety autorskie, bo to jest ich autorski interfejs.
To nie jest tak, że jak zainstalujemy sobie jakąś aplikację androidową, która ma widżety,
czyli to są takie… widżety, tego się nie tłumaczy.
Ale to jest po prostu taka rzecz, którą możemy sobie dodać na ekran główny
i ona nam różne informacje można wyświetlać, czy dać dostęp do różnych funkcji.
No, a generalnie tutaj tylko będziemy mieli dostęp do takich funkcji, które nam dał producent.
I teraz dalej.
Przez to, że urządzenie ma już dedykowany przycisk Home, który nas przenosi na ekran główny,
to klawisz, który do tego służył wcześniej, czyli przycisk F1, został zwolniony i może pełnić inne funkcje.
I jaką on pełni funkcję? No, podobną jak na monitorze Braille eMotion.
Znowu tutaj kolejna rzecz, która najpierw się pojawiła tam,
ale teraz też trafiła na BrailleSense, czyli mamy wyszukiwarkę.
Ale to jest wyszukiwarka dużo bardziej rozbudowana
niż ta, która jest na Braille eMotion,
bo pozwala nam oczywiście szukać w plikach,
tak jak to tam też było,
ale też szukać w aplikacjach,
szukać wewnątrz aplikacji i różnych treści,
albo też szukać w internecie.
I my sobie możemy, tam wyświetla się okno dialogowe,
po prostu wybrać sobie, jaki typu informacji szukamy
z jednym klawiszem tak naprawdę z dowolnego miejsca na urządzeniu,
bo to możemy wywołać w każdej aplikacji,
po prostu sobie jakąś informację wyszukać.
Jakie aplikacje były demonstrowane,
które pojawiły się względem poprzednich urządzeń?
Na przykład aplikacja przeglądarki arkuszy kalkulacyjnych Excela
już nie jest na urządzeniu,
bo po prostu została zastąpiona edytorem.
I tutaj oprócz tego, że możemy sobie taki arkusz przeglądać,
To po prostu możemy też w nim wprowadzać zmiany,
które będą z pełnym Excel’em kompatybilne.
I mamy tutaj też pełne wsparcie dla różnych równań.
Więc jeśli mamy jakieś formuły wstawione, które nam coś obliczają,
no to one też na tym urządzeniu będą działać.
I to zresztą też było demonstrowane.
Jest klient do NVDA Remote’a.
To już też było powiedziane, że taka funkcja będzie
i ona faktycznie się pojawi.
Można ją też jednym skrótem wywołać.
Mamy książkę adresową, można sobie ulubione komputery zapamiętywać
i nawet urządzenie jest do tego stopnia inteligentne,
…że domyślnie będzie łączyło się z ostatnim komputerem, z jakim było połączone, więc jeśli mamy jakiś komputer włączony na stałe,
no tutaj znów jednym przyciskiem możemy sobie od razu nawiązać połączenie i od razu korzystać z komputera.
I to zarówno jeśli mamy tą klawiaturę QWERTY podczepioną do urządzenia, ale też używając po prostu klawiatury brajlowskiej.
Też tam jest dostępna cała gama skrótów, które pozwalają nam emulować różne klawisze
i po prostu też po komputerze nawigować.
Jest też aplikacja Gemini, o tym już wspominaliśmy.
Co ciekawe, ten pełny, googlowski asystent Gemini
też jest pewnie zainstalowany.
Ale mamy też taką uproszczoną aplikację autorską,
która jest bardziej zoptymalizowana po interfejs,
łatwiej pozwala na przykład zaznaczyć czy przenieść fragment wypowiedzi.
I ją też możemy jednym skrótem wywołać.
I też mamy wsparcie do załączenia plików, co jest też bardzo przydatne,
no bo pozwoli nam np. sobie jakieś zdjęcie opisać, zapytać o treści
jakiegoś dokumentu, no bo Gemini też przecież potrafi sobie
z dokumentami radzić. Oczywiście, jak to Gemini, też może tłumaczyć,
to wszystkie funkcje, których możemy się spodziewać z takich dużych
modeli językowych, mamy z poziomu tej aplikacji dostępne i w przyszłości
producent nie wyklucza, że jakieś kolejne funkcje korzystające z AI mogą się
pojawiać, nie wiem, jakieś może streszczanie dokumentów jednym skrótem,
Nie wiem, co jeszcze mogą wymyśleć, ale to jest na pewno coś,
w co chcą inwestować jeszcze szerzej w przyszłości.
Jeszcze warto o aplikacji Gemini wiedzieć, że nie wymaga klucza API.
Wcześniej mieliśmy klienta do ChatGPT w BrailleSensie 6.
On cały czas w BrailleSensie 7 jest,
natomiast cały czas do niego musimy własny klucz API wygenerować i wpisać.
Natomiast w przypadku Gemini to po prostu działa nam na urządzeniu.
I pojawiła się jeszcze jedna aplikacja, aplikacja WebTV,
do oglądania telewizji.
Nie mam zielonego pojęcia, z jakiego katalogu to korzysta,
natomiast po prostu możemy sobie wybrać kraj z listy.
Z tego, co słyszałem w demonstracji, tam krajów na liście było dużo.
Pewnie Polska by się tam też znalazła.
I po prostu można sobie jakieś stacje wyszukiwać.
To było pokazane na przykładzie Stanów Zjednoczonych,
Gdzie jakiś kanał ABC, bo dla dzieci chyba był wyszukany.
I po prostu normalnie można było sobie telewizję oglądać.
Do tego stopnia, że jeśli podłączymy coś do tego portu HDMI,
który jest na urządzeniu, to tam obraz też się wyświetla
i mamy informację też, że możemy własne strumienie telewizyjne
do urządzenia dodawać.
Jeśli jakaś stacja ma taki otwarty strumień,
tak było to pytanie, to po prostu można go sobie dodać
i to po prostu będzie z tą aplikacją TV działać.
Ona, swoją drogą, też ma się pojawić w przyszłości na SensePlayerze.
Swoją drogą, ona na SensePlayera jako pierwszego była stworzona,
natomiast na SensePlayera jeszcze aktualizacji nie mamy.
I ma też się pojawić dla notatnika BrailleSense 6.
Akurat ta funkcja też ma się pojawić do tyłu,
natomiast ten edytor Excela, funkcja NVDA Remote i Gemini
to będą funkcje ekskluzywne dla modelu najnowszego,
czyli BrailleSense’a 7.
Także całkiem sporo informacji. Bardzo jestem ciekawy tego, jak ta funkcja gestów i ta obsługa dotykowa tego monitora brajlowskiego nawet będzie rozwiązana, bo wydaje mi się, że to może być całkiem ciekawe.
No i to był BrailleSense. Ale jeszcze w międzyczasie firma HumanWare nam podała pełną specyfikację notatnika BrailleNote Evolve.
Tutaj webinaru nie było, przynajmniej takiego, gdzie byłyby jakieś później publicznie udostępnione nagrania,
Więc tutaj też informacji będzie trochę mniej.
Natomiast myślę, że o krótko też warto coś więcej o tym urządzeniu powiedzieć,
no bo kilka dodatkowych informacji się dowiedzieliśmy.
To jest notatnik brajlowski.
Na ten moment mamy wersję tylko z klawiaturą taką typową perkincową.
Aczkolwiek są plany, żeby też wyszła klawiatura QWERTY.
Wyposażony w 20-, 32- lub 40-znakowy monitor brajlowski,
Na którego pokładzie znajdziemy pełnego Windowsa 11 w wersji Pro.
I to jest ten główny aspekt, który wyróżnia to urządzenie.
Mamy tam kilka autorskich aplikacji, ale generalnie po prostu korzystamy ze zwykłego, czystego Windowsa
i możemy na nim zrobić wszystko, na co pozwala zwykły komputer z Windowsem.
Oczywiście zoptymalizowany pod pracę z takim interfejsem brajlowskim.
Oprócz tego Windowsa oczywiście mamy NVDA z nakładką KeySoft,
która nam daje kilka dodatkowych aplikacji, o tym więcej za chwilę.
Ale oprócz tego dostajemy darmowy, półroczny dostęp do JAWS-a dla BrailleNote’a.
O tym już wspominaliśmy przy okazji, to właściwie z konferencji,
że na BrailleNote’a Evolve będzie można kupić tańszą licencję na JAWS-a.
Natomiast to będzie też abonament, który jakby ktoś JAWS-a chciał,
To będzie musiał sobie wykupić osobę.
I mamy też informacje o baterii.
I to trochę pokazuje, dlaczego może nie wszyscy producenci
zdecydowali się na wypuszczenie notatników brajlowskich z Windowsem na pokładzie.
Dla mnie zawsze dużym otutem tego typu urządzeń, czy to były linijki brajlowskie
z funkcjami notatnika, czy takie pełne notatniki, była żywotność baterii.
Przypominam, BrailleSense to było 20 godzin, urządzenia Orbita,
które też były zapowiedziane, chyba mają podobny czas.
Natomiast tutaj producent deklaruje pięć godzin.
Trochę mało moim zdaniem, ale z drugiej strony mam pełny komputer,
więc komuś bardzo na Windowsie zależy.
Pewnie będzie się dało taki dzień cały w pracy wytrzymać,
natomiast na pewno będzie trzeba już w pociągu na przykład
urządzenie sobie do ładowarki podłączyć.
Dalej idziemy, specyfikacje.
Procesor jest tutaj Intel Core Ultra 5, 10-rdzeniowy,
czyli mamy w procesorze 10 rdzeni.
Konkretnie konkretny model tego procesora to jest Ultra 5 125U,
Czyli są to dwa rdzenie wysokowydajnościowe
i osiem rdzeni energooszczędnych i jeszcze dwa rdzenie niskoenergo…
z używająca bardzo małej ilości energii na jakichś zadań, które działają w tle.
Generalnie ten procesor w większości sytuacji powinien zupełności wystarczyć.
To jest faktycznie naprawdę sensowna jednostka.
Podobnie zresztą jak 32 GB RAM-u LPDDR5x, to jest generalnie pamięć bardzo szybka, 512 GB dysku SSD, też całkiem sporo, tutaj myślę, że spokojnie miejsca nam nie zabraknie, a gdyby zabrakło, to jest wejście na kartę SD.
Mamy też głośniki stereo, mamy mikrofony stereo, mamy Bluetooth 5, mamy chip NFC, co ciekawe, ciekawe do czego to będzie można wykorzystać.
Mamy wibracje, funkcje wibracyjne,
czyli też o niektórych sytuacjach urządzenie może informować wibracjami.
Mamy Wi-Fi 6.
I mamy też informacje, jakie mamy wbudowane aplikacje autorskie.
Jest to edytor plików brajlowskich, KeyBRF,
manager plików, KeyFiles, KeySoft Control Center,
czyli to pewnie będzie jakiś menu główne,
taki centrum dowodzenia, z którego różne aplikacje będziemy wywoływać.
Edytor matematyki, KeyMath, czyli tutaj mamy właśnie różne równania matematyczne.
Będzie można w brajlu wpisywać.
Victor Reader, czyli to będzie program do czytania książek.
Może też podcastów i innych multimediów, jeśli też się na takie rzeczy zdecydują.
Opcjonalny JAWS dla BrailleNote’a.
Office 365 wymaga na subskrypcja, ale pewnie tutaj będzie preinstalowany z urządzeniem.
Zwłaszcza, że do tego Office’a będą też dodawane dodatki dla Worda.
Outlooka, Excela i PowerPointa, czyli po prostu pewnie te dodatki będą sprawiały,
że ten interfejs będzie bardziej przypominał to, co znamy z KeySofta
i pewnie dzięki temu też będzie lepiej wspierał jakieś brajlowskie różne polecenia
i tłumaczenie z brajla skrótowego pewnie.
Microsoft Store, no wiadomo, czyli sklep w Microsoftu z aplikacjami,
który jest na Windowsie 10 i 11.
No i inne aplikacje na system Windows są dostępne po ich instalacji.
Mamy też podane wymiary.
Szerokość to jest 243 mm, głębokość 175 mm i grubość to jest 20 mm i waga 990 gramów.
Porty na klawiaturę typu Perkins, strzałki góra, dół, lewo, prawo, klawisz Escape i Delete,
Sześć klawiszy modyfikatorów.
Te klawisze można spersonalizować.
Klawisze kciukowe na froncie urządzenia do przewijania monitora.
Przycisk KeySoft Home, czyli coś jak…
czyli plug-in, który zawsze nas będzie przenosił pewnie do tego menu głównego KeySoft.
Dwa porty USB-C ze wsparciem Thunderbolt,
To są porty, które pozwalają na bardzo szybkie transfery,
jakby ktoś tego potrzebował. Jakieś bardzo szybkie dyski SSD,
na przykład, to będzie można podłączyć i pliki będą bardzo szybko przesyłane.
USB A 3.2, więc mamy taki pełny, zwykły port USB, do którego nie wiem,
jakiegoś pendrive’a, na przykład, można podłączyć coś, co ma
pełny, taki duży kabel USB zwykły.
Blokada Kensington, jakby ktoś potrzebował, też będzie dostępna.
HDMI, więc też tutaj można podłączyć monitor.
Jack na słuchawki, BrailleSense swoją drogą, też ma taki jack zwykły, czteropolowy, czyli tutaj też mikrofony będą działały, przyciski głośności, przycisk akcji też personalizowane, który będzie służył do albo wywołania dyktafonu lub do dyktowania, no i to jest generalnie BrailleNote Evolve, tak się tutaj zapowiada specyfikacja, więc to jak widać jest konkurencja, a jeszcze do tego wszystkiego włącza się firma Blazie Technologies,
która od jakiegoś czasu rozwija zupełnie inaczej działający system autorski.
Oparty na linuxie, system, na który każdy może pisać swoje aplikacje.
I ten notatnik BT Speak za granicą
już pomału zaczyna cieszyć się coraz większą popularnością.
No bo bardzo nawiązuje do bardzo lubianych Braille 'n Speaków,
zresztą stworzonych przez tych samych ludzi.
Ale też klienci prosili o wersję brajlowską.
No i firma Blazie Technologies postanowiła takie urządzenie wypuścić.
I ono pomału zaczyna być dostępne w przedsprzedaży w wersji 20- jak i 40-znakowej.
I też poznaliśmy tutaj specyfikację tego urządzenia,
która zapowiada się…
która zapowiada się następująco.
Możemy wybrać między wersją 20- lub 40-znakową,
dziewięcioklawiszowa klawiatura typu Perkins.
Dwa głośniki stereo, Raspberry Pi Compute Module 5, czyli to jest rdzeń urządzenia.
To jest jednostka główna procesor i tak dalej.
Co ciekawe, w BT Speaku, czyli tej wersji, która nie miała linijki brajlowskiej,
tylko syntezę, była poprzednia wersja tego Raspberry Pi,
która po prostu przez to była trochę wolniejsza, miała mniej RAM-u,
bo tam chyba było 8 GB.
No tutaj po prostu to urządzenie będzie dzięki temu znacznie szybsze
i RAM-u też mamy więcej, bo mamy 16 GB.
Mamy 1 TB pamięci na pliki.
To jest bardzo dużo.
Sześć personalizowalnych przycisków nawigacyjnych.
Akumulator 15 000 mAh.
O czasie działania nie mamy więcej informacji.
Mamy dwa porty USB-C.
Mamy port HDMI.
Tutaj też slot na kartę microSD.
Oraz też mamy jacka na słuchawki, którego też w BT Speaku nie było.
Tam trzeba było posiłkować się zewnętrznymi przejściówkami na USB-C.
Wbudowany Wi-Fi, Bluetooth, no i oprogramowanie.
Wszystkie aplikacje, które znamy z BT Speaka, zarówno tryb mowy, jak i brajla.
Wybór pomiędzy syntezatorami, to jest na pewno atut tego urządzenia.
No, podobnie jak na BrailleNote w sumie, czy na BrailleSensie też,
bo tam mamy Androida, można syntezatory instalować.
Natomiast na BT Speaku dostępne syntezatory też jest ich całkiem sporo,
bo jest Vocalizer, jest DECtalk, jest RH Voice, jest Festival, jest Pico i jest też eSpeak.
Więc tutaj wiele z tych syntezatorów, jak najbardziej język polski też wspiera.
Aplikacje są w tej chwili zoptymalizowane pod interfejs tekstowy brajlowski,
no to są aplikacje typu YouTube, typu Pogoda,
typu kalendarz, coś było chyba do dysku Google.
Teraz z najnowszej wersji zaczęły się pojawiać funkcje AI w edytorze tekstu,
bo tam też mamy rozbudowany edytor tekstu, podcasty, multimedia.
No generalnie to urządzenie ma wszystkie funkcje,
którego byśmy się mogli spodziewać.
A gdyby nam to było mało,
to wszystko możemy też sobie rozszerzać.
Oprogramowanie jest w pełni otwartoźródłowe
i też możemy przełączyć się w tryb graficzny,
no bo tam jest normalnie Linux,
A tam już po prostu mamy dostęp do pełnej przeglądarki internetowej, do poczty i do wielu innych funkcji.
I tam po prostu możemy jednym skrótem pomiędzy tymi dwoma trybami się przełączać.
Także jak ktoś czekał na wersję brajlowską tego urządzenia, no to taka wersja też się po prostu pojawiła.
No i to jest BT Braille i to są wszystkie nowości związane z notatnikami, które chciałem wam dzisiaj przekazać.
Jeszcze będzie jedna taka brajlowska. Nawet dwie w sumie informacje.
Tutaj Paweł też ma jedną ciekawą informację z brajlem związaną.
Więc do tematu jeszcze do końca nie kończymy.
Natomiast jeśli chodzi o notatniki, to już jest wszystko.
No i robi się ciekawiej.
A jeszcze tutaj inne firmy też się chcą chyba do tego wyścigu włączyć.
No bo tutaj Help Tech też coś zapowiedział.
No ciekawe, co oni niebawem zaprezentują.
To w takim razie ja może przeczytam komentarze,
bo komentarze nam się tutaj posypały.
na kontakt.tyflopodcast.net piszecie albo z aplikacji TyfloCentrum.
Cześć.
Przychodzę z niezbyt dobrymi newsami.
Jeden. Aplikacja na Androida Messengera nadal się nie poprawiła,
a były już dwie aktualizacje.
Całe szczęście nie zmieniły nic na gorsze, ale i nic na lepsze.
Dwa. Strona messenger.com także zepsuła się.
Wiadomości są wyświetlane w bardzo dziwny sposób.
Na przykład synteza mówi, początek message, koniec message.
Wiadomości są jako przyciski.
Ponadto przed każdą wiadomością jest odczytywany komunikat,
na przykład, at 18.00.
Czy nie dość, że po angielsku, to jeszcze przed każdą wiadomością,
a nie po, jest najpierw godzina odczytywana,
tak jakby ona była ważniejsza od treści wiadomości.
Zniknęły nagłówki, także nawigacja po wiadomościach jest trudniejsza.
No nie wygląda to za fajnie i nie dość.
I nie dość niepokoi, bo najpierw psuje się aplikacja na Android,
a teraz strona messenger.com na Facebooku jest tak samo.
No to szkoda rzeczywiście, że ta strona jakoś nie najlepiej.
Nie obraźcie się, ale mam jeszcze małą uwagę do wszystkich prowadzących i gości
TyfloPodcastu. Gdy używacie ciężkiej, siermiężnej, branżowej angielszczyzny,
to od czasu do czasu objaśnięcie, o co chodzi, żeby wszyscy zrozumieli.
Na przykład bugi, lagi, patche, start-upy, featury, disclaimery czy rembrandingi
nieźle podnoszą ciśnienie, a jednocześnie wzbudzają ogromną ciekawość.
Co to jest? Nie wszyscy słuchacze są doktorami informatyki
czy profesjonalistami od ekonomii i biznesu i ze znajomością angielskiego też bywa różnie.
Gdyby znaczenie tajemniczych słów zostało tłumaczone, to audycje byłyby o wiele przyjemniejsze.
Wiem, że nie ma Maćka. To jest kolejna wiadomość od Łukasza, ale notatka już napisana,
więc egzotyczne, androidowe pytanie.
Czy krakowski OWiT planuje zakupić telefon Unihertz Titan 2 Elite z klawiaturą QWERTY?
Jak donosi Telepolis, on obsługuje dwie karty SIM.
Ma też wbudowany eSIM oraz złącze jack. Można pomarzyć.
A wysyłka zacznie się w październiku. Chętnie wpadłbym do Krakowa
i potestował takie klawiszowe.
Uważam, że BlindShell 3 zbyt długo nie pociągnął.
Nieprzydatne programy z dnia na dzień przestają działać.
Przy niedzieli, w Dniu Pańskim, poważnie zepsuł się InPost Mobile.
Poprosili o weryfikację za pomocą kodu, kod przyszedł,
ale nie pojawiło się pole do wpisania, tylko wyskoczył przycisk
Zaktualizuj usługi Google Play, a po kliknięciu złowrogi napis: Application Error, Client-side Exception, no i jakby jest tutaj przepisany komunikat.
Czyli po prostu InPost albo jakiś jego komponent zaczął wymagać usług Play i się skończyło.
Usługi Google Play przeinstalowałem dzisiaj i zainstalowałem i nic nie pomogło.
Bo to jest niestety problem właśnie z tymi telefonami typu BlindShell i tymi, niestety, no tymi, które właśnie nie mają tych usług Google,
bo nigdy nie wiadomo, kiedy te usługi zaczną być używane. Także no na to rzeczywiście uczulam ludzi, którzy chcą mieć BlindShella
i używać z aplikacjami innymi niż te, które są jakby bezpośrednio wspierane czy no przez producenta,
bo rzeczywiście tu nigdy nie wiadomo, co może nie działać bez tych usług google’owych.
A jeżeli chodzi o OWiT, najlepiej napisać do OWiT-u, no bo no to będzie,
no to jest bezpośrednie źródło, tak?
Co do terminologii. Z mojej strony spoko, nie ma sprawy, postaram się,
natomiast zastanawiam się też, może taki śmiały pomysł racjonalizatorski,
Może trzeba stworzyć jakiś leksykon podlinkowany u nas.
Różnych rzeczy, które rzeczywiście się często pojawiają i my już zakładamy troszeczkę
pewnik, że wy nas słuchając dłużej po prostu rozumiecie te wyrażenia
lub czytając jakiekolwiek newsy technologiczne.
Głównego nurtu. Znowu kolejny anglicyzm fajny.
Z tych popularnych portali technologicznych z informacjami.
Natomiast może rzeczywiście warto wrócić do korzeni i gdzieś te różne wyrażenia na bieżąco,
ja nie mówię, żeby wszystko naraz, pozbierać jako taki słowniczek uważnego słuchacza.
To może jak coś w Was nurtuje, to dajcie znać w komentarzu na przykład.
Tak, czego nie rozumiecie i co chcielibyście, żebyśmy wyjaśnili, to postaramy się zrobić.
Tak, bo też chodzi o to, żebyśmy nie wyjaśniali za każdym razem.
Tak, bo to też nie ma sensu.
Sens może i ma, ale przedłużam audycję, ale…
No, może nie jest złym pomysłem mieć właśnie…
Jakiś taki słowniczek, tak, i podlinkować to na przykład na stronie.
Tak jest. To jeszcze nie wszystkie wiadomości.
Wiem, że bogate środowisko niewidomych będzie się śmiało do rozpuku,
ale znalazłem zastosowanie do telefonu za trzy stówy.
Mogą obsługiwać to, co polskie, a na BlindShellu niedziałające.
mObywatel, Biedronka, InPost czy Seeing Assistant Go.
Tylko że plecak czy torebka będzie ważyła więcej, ponieważ trzeba targać dwa sprzęty, a nie jeden.
Jest to jakiś pomysł, żeby rzeczywiście mieć telefon klawiszowy do dzwonienia
i urządzenie, które będzie telefonem, ale będzie rzeczywiście pełnił funkcję odtwarzacza.
No dobra, pewnie jakiś YouTube jest, zresztą nie wiem jak to też będzie wyglądało na BlindShellu,
ale właśnie do jakichś rozkładów jazdy, do czegoś.
Jest tu jakiś pomysł? Ja na przykład jakiś czas temu kupiłem kartę SIM,
chyba z Orange, ale jakby iluś operatorów ma takie karty.
Na Allegro można kupić za kilkadziesiąt złotych, gdzie jest kilkadziesiąt
albo i kilkaset gigabajtów i ważne jest to przez rok, albo pół, albo dwa,
różnie zależy od karty. No i nawet po roku można kupić po prostu nową kartę,
tylko trzeba ją zarejestrować na swoje dane i sobie używać. I jakby w ten sposób
można sobie mieć telefon z internetem, za stosunkowo niewielkie pieniądze
i bez płacenia abonamentu miesięcznego. Także jest taka…
Te trzy stówki to była przenośnia? Czy są teraz jeszcze na rynku telefony za taką ceną?
Wiesz co, nowe być może są, na pewno są używane telefony.
Takie, wiesz, ze średniej półki sprzed trzech lat, które teraz naprawdę mogą kosztować 500, 400, 300 zł.
Tak mi się wydaje. Takie, które trzy, cztery lata temu kosztowały te 1500,
a one jeszcze myślę, że będą działać w dużej większości.
Takich mark typu Samsung, tak? Czy mówimy raczej o tańszych markach, które na wejściu…
Nie wiem, Samsung i myślę też, no bo większość osób kupuje nowe, tak?
I one bardzo szybko tracą na wartości, więc jest to jakiś pomysł, myślę.
I jeszcze jedna wiadomość od Łukasza.
Pozdrawiam dzisiaj ze smutkiem, gdyż rozwój technologii cyfrowych
Wcale nie idzie w dobrą stronę i należy zarówno po stronie producentów sprzętu, jak i twórców oprogramowania.
Test jeden. Na DOS-ie podstawówce zawsze działał, a tu chcemy odebrać paczkę i problem: program nie działa, a na deser dla BlindShella jedna rada.
Niech wyda jakieś dofinansowanie z Unii Europejskiej na certyfikację Google.
No to zawsze można napisać do producenta BlindShella. Myślę…
Z tego, co pamiętam, Kapsys, czyli konkurencja główna, ma chyba normalnie taki pełny sklep Play zainstalowany.
Nie wiem, Piotrze, czy czytałeś tego posta. Ja się chyba nim jednak podzielę, bo jest to wiadomość puszczona publicznie,
więc nie sądzę, że powinniśmy to traktować jako tajemnice, co najwyżej może plotkę, ale źródło raczej sprawdzone,
bo to Drew, który pracował kiedyś dla Mety i zajmował się dostępnością WhatsAppa,
Podzielił się taką historią z czasów, gdy jeszcze dla tej mety pracował.
Gdzie to na jakiejś konwencji, czy na jakimś tam takim amerykańskim spotkaniu,
na jakichś salach pewnie, gdzie dużo sprzętu dla niewidomych jakoś tam się pokazuje,
miał przyjemność spotkać przedstawicieli pewnie amerykańskiego oddziału BlindShella.
No i oni z nim rozmawiali i mówią, bo nam coś nie działa ten WhatsApp,
No i rzeczywiście był taki okres, że na BlindShellu 2 nawet WhatsApp jakoś tam działał,
potem działać gdzieś tam przestał i on się zaczął temu przeglądać
i bardzo go zdziwiło to, że ten WhatsApp po uruchomieniu się zaczął domagać
oryginalnego systemu, teraz nie pamiętam, w każdym razie wyświetlił taki komunikat,
który wzbudził u Drew jakieś takie poczucie, że tam coś z tym systemem
nie do końca tak, jak być powinno, na urządzeniu, które wyszło na rynek.
Jakby jest, no po prostu, sprzedawane komercyjnie.
Że jest jakimś takim deweloperskim jakby systemem, tak?
Tak, i właśnie potem się okazało, on sobie zajrzał w logi,
ten cały system był odpalony w trybie debugowania.
Tutaj słówko, mam nadzieję, że to wyjaśnię dobrze,
bo też nie wiem, jakie są tego konsekwencje.
Pewne aspekty tego systemu są otwarte po prostu tak,
że się pokazują bebechy na wierzchu.
Jakby odpowiednio podpiąć kabel pewnie i zainterweniować.
I dodatkowo jest jeszcze kwestia taka, że taki system w tym trybie właśnie takim debugowania
siłą rzeczy służy do rozwiązywania różnych problemów.
I on bardzo dużo informacji na temat tego, co się tam dzieje pod maską zapisuje.
System w trybie produkcyjnym tego nie robi i robić nie powinien,
Bo w przypadku, kiedy na przykład ktoś uzyskałby nieuprawniony dostęp do takiego urządzenia,
to ma bardzo dużo różnych informacji i treści, których w przeciwnym wypadku by nie miał po prostu na wierzchu.
I może je łatwo zdobyć.
No i tam jeszcze brakowało jakichś innych podpisów, czegoś… Nie chcę teraz tutaj pomieszać,
Szczerze mówiąc, nie rozważałem, żeby o tym dzisiaj mówić,
ale po prostu sama się okazja nasunęła.
No i on zgłosił im, że problem nie polega na WhatsAppie,
tylko problem polega na tym, że system w takiej formie,
w jakiej on jest podany, nie powinien był trafić na urządzenie,
które poszło na rynek komercyjny.
I reakcja była taka, że WhatsApp z BlindShella zniknął
i pojawił się BlindShell Connect.
Znaczy BlindShell Tandem, ten komunikator własny.
Także możliwe, że na BlindShell 3 jest inaczej już,
ale tam były większe problemy niż tylko brak certyfikacji Google,
z tego, co możemy czytać z tego konkretnego wpisu.
Mamy jeszcze wiadomość, która prawdopodobnie była podyktowana
i jest… Szczerze mówiąc, bardzo ciężko się…
bardzo ciężko zrozumieć, co tam jest napisane,
ponieważ nie ma znaków przestankowych i troszkę jest napisana w taki sposób troszeczkę ciężkie do przeczytania.
Na pewno jest pytanie o dodatek Braille Extender chyba, o link do tego dodatku.
To ja od razu powiem, on po prostu jest w Add-on Store, czyli wchodzimy do menu narzędzia.
Addon Store, swoją drogą, nie wiem czemu to nie jest przetłumaczone.
Prawie nie trudno to przetłumaczyć. To jest dosłownie sklep z dodatkami.
Jakby to bezpośrednio przetłumaczyć.
Tak, jest chyba też przetłumaczone po niemiecku jakoś.
W polskiej wersji zostało Addon Store, dlatego tak od razu tutaj to tłumaczę.
Czy Store z rozszerzeniami do NVDA?
Wiem, że jest coś podzielone w niemieckiej wersji.
Mniej więcej, kiedy już tam przejdziemy, musimy przejść na zakładkę
Odkrywaj dodatki i tam po prostu można w polu wyszukiwania wpisać Braille odstęp Extender.
Albo po prostu przejść na listę, tam będą wszystkie dodatki widoczne, nacisnąć BR jak Braille
i pewnie bardzo szybko na ten dodatek trafimy i tam po prostu można go stamtąd zainstalować od razu.
Tak, jest jeszcze jakiś zgłoszony błąd w aplikacji TyfloCentrum odnośnie komentowania,
natomiast naprawdę ciężko o niej zrozumieć.
Ale to jest problem, który Sylwester już zgłaszał. Ja ileś razy prosiłem o to, żeby Sylwester wysłał konkretnie zgłoszenie, bo w aplikacji TyfloCentrum jest narzędzie do tego, do zgłaszania problemów, do zgłaszania błędów.
Sylwester sygnalizuje, że problem dzieje się tylko na jego komputerze.
Testował to na innych komputerach. Problem nie występuje.
No więc, Sylwestrze, bez jakiegokolwiek dziennika błędów,
bez czegokolwiek, co wyjdzie od ciebie i przez to, co wyjdzie od ciebie,
nie mam na myśli nagrania mi tego, jak się aplikacja u ciebie wysypuje,
bo to już dostałem, ale ja potrzebuję konkretnych informacji
Czyli na samym dole aplikacji TyfloCentrum możesz zgłosić błąd, masz tam odpowiedni formularz, tam są pola do zaznaczenia, do dołączenia dziennika, spróbuj to wysłać.
Ja od ciebie takiego zgłoszenia nie dostałem, w związku z tym nie mam z czym pracować, no przykro mi bardzo, niestety w inny sposób problemu nie będę w stanie rozwiązać.
I powtarzam to już po raz któryś.
A tymczasem odbieramy telefon, kto jest z nami po drugiej stronie?
Dzień dobry, dzień dobry, Dominik z tej strony.
Cześć Dominiku, słuchamy.
Na wstępie, przepraszam was za głos, ale jakaś grypa mnie wzięła, słuchajcie kochani.
Muszę szybko się wylecieć do czwartku.
A dziękuję, dziękuję.
Przychodzę do was z dwoma newsami odnośnie.
Pierwszy, aplikacja YouTube.
Mamy progres i mamy regres.
Regres polegający na tym, że gdy odsłanialiśmy opis filmu,
to pojawią nam się na iPhone’ie przycisk pole tekstowe.
Pojawiają się już normalnie opisy filmu.
Normalnie, na przykład, nie wiem, mamy jakiś film z zagranicy.
No i na przykład ktoś tam rozdziały i timeliny w filmie umieścił.
To już możemy je zobaczyć. Później dopiero mówi przycisk pole tekstowe,
tak jak już to było wcześniej.
Druga sprawa, regres.
W ustawieniach odtwarzacza, jak mamy opcję ścieżki dźwiękowej.
Naprawdę ubóstwiam tę funkcję ścieżki dźwiękowej,
ale niestety ta funkcja potrafi zdenerwować użytkownika.
Na przykład, nie wiem, odpalamy jakiś film po angielsku,
nie wiem, na przykład ktoś się wypowiada na temat
iPhone’a tam 15 Pro po kilku miesiącach, nie?
I zaczyna nam mówić tym głosem po polsku,
Dzień dobry, dzisiaj wam powiem, jakie są wrażenia użytkowania iPhone’a 15
po kilku miesiącach użytkowania, nie?
I na przykład chcemy sobie wybrać ścieżkę dźwiękową, angielski, oryginalny
i jedyne, co nam się pojawia z voice-overem, no to
zmień preferowane języki w ustawieniach.
Nic więcej. A jeśli chcemy odkryć normalne…
Jeśli chcemy odkryć te języki, to musimy na ślepo, bez VoiceOvera klikać
Na ekranie gdzie bądź.
Wejdź po prostu w ustawienie odtwarzania,
następnie ścieżka dźwiękowa,
wejdź w tą opcję wyłączyć VoiceOvera
i kliknąć na przykład na górze ekranu,
później po prostu z VoiceOverem
posłuchać tego filmu, czy na przykład nie pojawiło się nam
na francuski, czy na przykład angielski oryginalny.
Ja tylko chciałem potwierdzić
niestety, że ten problem faktycznie
występuje i to nie jest tylko
związane z ścieżkami.
Generalnie wszędzie, gdzie
wyświetla nam się jakieś rozwijane menu,
Z wyjątkiem szybkości, no bo tam zainterface został trochę przeprojektowany, ale to nie jest tylko ścieżki dźwiękowe, to jest też menu wyboru jakości. Jak jesteśmy na internecie mobilnym, chcemy sobie zmienić jakość, będzie ciężko.
Mamy YouTube Premium, lubimy korzystać z usypiacza, czyli można sobie tam minutnik ustawić i po tym czasie aplikacja zatrzyma odtwarzanie.
Tego też nie zrobimy.
Jedyne rozwiązanie, poza klikaniem na ślepo, które dla użytkowników w Polsce nie jest rozwiązaniem idealnym, to jest rozpoznawanie ekranu.
Ja akurat mam system po angielsku i mogę potwierdzić, że to rozpoznawanie ekranu, jeśli mam ustawiony język, rozpozna te opcje i wtedy nie musimy klikać na ślepo.
Ale to wymaga od nas tego, żeby przełączyć język telefonu i wiem, że nie każdy chce tu coś takiego zrobić.
Mam nadzieję, że YouTube ten problem też naprawi.
U mnie to nie działa to rozpoznawanie ekranu, bo kiedyś mieliśmy…
Kiedyś miałem taką sprawę i chciałem…
Mieliśmy kiedyś taki…
Mieliśmy kiedyś coś takiego, że na czacie radiowym była taka akcja choinkowa
i żeby przypiąć bombkę na choince
No to trzeba było tam w tym wybrać sobie miejsce, wybrać pokój radiowy, a następnie tą bombkę przypiąć z podpisem prezentera.
No i ten czat radiowy, on nie był dostępny i w trakcie używania rozpoznawania ekranu ono niestety spowalniało dosyć mocno telefon.
To była chyba wersja iOS 26.1, z tego co pamiętam, na 17 Pro.
Robiłem to wtedy i to rozpoznawanie właśnie ekranu dosyć mocno ten telefon spowalniało,
więc postanowiłem to wyłączyć. Też różne bzdury gadał mój telefon,
za przeproszeniem, że jakieś tam przyciski. No i powiedziałem tam na grupie,
Tam, gdzie jesteśmy, że ja mam problem, bo jest niedostępny na czacie radiowym, to no i zasygnalizowałem, no i ogólnie w ogóle rozpoznawanie ekranu nie działa prawidłowo w języku polskim.
Przejdźmy do drugiego tematu. Sprawa Team Talk 5.
Moi drodzy, dosyć często odzywam się tutaj na temat Team Talka, więc tutaj powiem też o błędzie.
Kompilacja z 6 kwietnia 2026 roku na MacBooki
posiada taki błąd, że jeśli wejdziemy na serwer z pliku TT
lub z konta gościa, no to czasem przy połączonych słuchawkach
albo nawet przy niepołączonych słuchawkach
nie pojawia nam się lista kanałów na serwerze,
tylko pojawia nam się temat serwera,
a gdy klikniemy przycisk zobacz,
no to aplikacja przestaje odpowiadać, zawiesza się.
Więc trzeba ją niestety wymusić zakończenia aplikacji.
I czasem to potrafiło się dziać kilka razy pod rząd,
czasem jest tak, że wystartuje dobrze,
a czasem jest tak, że po prostu ta aplikacja po wejściu do serwera
zawiesza się po wejściu do serwera,
następnym kliknięciu zobacz,
lub po prostu po rozłączeniu się z serwera zawiesza się.
Trzeba z tej aplikacji korzystać z wyczuciem.
Tu jest taki haczyk.
Trzecia sprawa, bo kilka TyfloPrzeglądów temu było mówione o tym modelu głosowym OmniVoice.
Ciekaw jestem, jak to postawić w ogóle na komputerze, bo naprawdę jestem ciekaw tego modelu.
I jak ten model działa.
Co znaczy, postawienie tego nie jest jakieś bardzo skomplikowane.
Jak użyjesz sobie nawet jakiegoś kodeksa, to zrobi Ci to w bardzo prosty sposób.
Ale instalacja jako taka to też jest tak naprawdę parę poleceń i to będzie działało.
Tam jest taki panel webowy do tego generalnie, w którym możesz sobie tym wszystkim zarządzać, wrzucać te próbki.
Znaczy jak już zainstalujesz, to jest polecenie do uruchomienia tego panelu webowego.
Natomiast, gdybyś się chciał tym po prostu pobawić, tak na chwilę, to jest tak, to tak zwana przestrzeń na serwisie Hugging Face, to jest taki serwis, w którym są różne, różniste modele i do pobrania, i do testowania, tam jest tego ojej, ojej, ojej i jeszcze trochę.
Ja powiem szczerze, z Hugging Face’em to nie mam dobrych doświadczeń. Jak coś chcę tam przetestować, to mi nie działa.
A nie, to OmniVoice mi działa, bo w ogóle często jest tak, że tych przestrzeni, zwłaszcza z takimi co bardziej popularnymi usługami, no Whisper chociażby, to tych przestrzeni to tam są setki, jak nie tysiące.
I część osób ma te przestrzenie jakieś nieaktualizowane, jakieś stare, jakieś źle zrobione.
Natomiast nieraz jak się poszuka, to można coś znaleźć.
Natomiast bywa, że trzeba tam odczekać sobie pół minuty, zanim się dostanie,
bo tam są tak naprawdę jakieś coś w rodzaju takich wirtualnych maszyn,
na których to jest ładowane. Fakt, że błyskawicznie to jest tam ładowane,
ale jednak to wszystko chwilę trwa, zanim to się wszystko tam pokonfiguruje,
bo to jest jednak usługa, która musi być jakoś tam zaciągnięta,
uruchomiona, coś tam, coś tam, coś tam.
Więc tego tam trochę jest.
Niemniej, no mi się udało rzeczywiście
ileś tych wypowiedzi tam sobie wygenerować
i pobawić się tym.
Natomiast na komputerze no też
dobrze jest mieć kartę graficzną
i ja
na mojej laptopowej
karcie
RTX
3070
to jest laptop
z 2022 roku,
no to wygenerowanie kilkuminutowej
takiej wypowiedzi, na takich parametrach trochę
podkręconych, to jest jakieś dwie minuty
działania komputera, natomiast
jeżeli mam taką kilkuzdaniową
wypowiedź, to i tak on musi
sobie za każdym razem ładować model do pamięci, co mu zajmuje
tam, nie wiem, dwadzieścia sekund, czy trochę więcej,
Wszystko trwało mniej więcej pół minuty, nawet w przypadku takich krótkich wypowiedzi.
Także tak to wygląda.
Na Hugging Face’ie bywa, że to się dzieje szybciej niż u mnie na komputerze.
Także takie jest moje poszerzenie na temat OmniVoice’a.
Natomiast jest to ciekawa zabawka, można się tym rzeczywiście pobawić.
No, fajne.
Pogenerować jakieś treści, no ciekawy jest nawet ten model, jak słyszałem głos właśnie Michała Kasperszaka z tego OmniVoice’a, to powiem szczerze, że on bardzo brzmi realistycznie.
Tak, a to była naprawdę krótka próbka.
Zauważ, tam jest taki parametr, tam steps, coś takiego.
Tak, tak, tak.
I im więcej, tym jest mniej jakichś takich halucynacji.
Jakiś słów, które on sobie zmyśli.
Czekaj, tak samo jak na przykład w ElevenLabsie jest tak, że jeśli chcemy uzyskać bardziej podobny głos do tego, co sklonowaliśmy,
chociaż ElevenLabs bardzo zniekształca i trzeba mieć tam około 8, 9, 10 megabajtów do IVC, żeby dobrze to zrobił,
No to trzeba, jakby to powiedzieć, te… podobieństwo do 0.9 ustawić.
Jeszcze jedną rzecz zauważyłem, bo w przypadku… w przypadku właśnie OmniVoice’a
oni sugerują, żeby dawać te próbki do klonowania głosu rzeczywiście między 3 a 10 sekund.
I rzeczywiście jak się daje dłuższe, to to niewiele zmienia.
Natomiast w przypadku tak krótkich próbek często można rzeczywiście samemu sobie napisać to, co jest mówione.
Bo tam jest takie pole tekstowe, w którym można wpisać transkrypcję tekstu z tego wypowiedzianego.
Ja się tym trochę bawiłem i mu wpisywałem tekst inny.
I im bardziej różni się ten tekst wpisany od oryginalnego,
tym też jest więcej słów takich źle wypowiedzianych.
Więc w związku z tym, że domyślnie tam jest rozpoznawanie
Whisperem, pewnie też nie największym,
więc ten Whisper też czasami może, mimo wszystko,
…gdzieś tam się pomylić. Więc myślę, że w przypadku tak krótkich próbek, jak, nie wiem, 5-6 sekund, można ręcznie na wszelki wypadek wpisać to, co tam jest powiedziane, jeżeli znamy język oczywiście.
I w ten sposób też można częściowo zminimalizować ilość pomyłek, które ten OmniVoice będzie czynił w trakcie wypowiedzi.
Natomiast wiecie, dla mnie to jest w ogóle niesamowite, że tak naprawdę to, jak wczytałem się w informację o tym OmniVoice’ie,
to on był trenowany w zasadzie na dwóch językach. Na angielskim i na chińskim.
I cała reszta tych języków, z tego co ja to zrozumiałem, o ile zrozumiałem to dobrze, to jest tak naprawdę wypadkowa.
Pewnie jakieś jeszcze modeli, jakieś jeszcze do trenowania tego, ale tak naprawdę podstawą są dwa języki.
I o tyle jest to ciekawe, że tam jeszcze na przykład dla angielskiego i dla chińskiego mamy trochę dodatkowych parametrów,
bo niestety, na przykład problemem w OmniVoice’ie są liczby.
On potrafi je sobie w bardzo różny sposób interpretować.
I dlatego najlepiej tak naprawdę, to jeżeli chcemy sobie taki tekst przygotować do wysyntetyzowania, to dobrze jest go sobie sprawdzić i napisać po prostu te liczby słownie, jak one mają być dokładnie odmieniane i tak dalej, i tak dalej. To wtedy będziemy mieć najlepszy efekt.
Właśnie w ElevenLabsie kiedyś był problem właśnie z tymi liczbami, na przykład, nie wiem, tam czytaliśmy jakiś tekst, na przykład było,
jej kariera została zapoczątkowana w 1996 roku.
On dosyć prosto przekręcał, no.
Także, Dominiku, jakby, bo jeszcze mamy tu trochę różnych tematów. No, generalnie z OmniVoice’em nie powinieneś mieć wielkich problemów.
Jeszcze takie krótkie pytanko. Czy da się Plextalka Linio Pocket przypisać do DZDN?
Oj, nie wiem.
Trzeba by było trochę to potestować.
Jak Ci się uda, to daj znać, bo ja nie wiem, ja nie mam tego sprzętu i chyba nikt z nas nie ma.
Ja mam, ale niestety mi się zepsuł,
Więc będę jeszcze próbować w Altixie zdobyć linię Pocketa, ale to już w przyszłym miesiącu albo za dwa miesiące.
I Wam dam znać, czy da się w ogóle do DAISY Online, do DZDN-u, bo mam konto od zeszłego roku.
Jak byłem na szkoleniu w Homerze, no to zostało mi konto zrobione.
To mogę to potestować i Wam dam później w TyfloPrzeglądzie znać, czy to nagranie na WhatsAppie, czy to tutaj zadzwonię.
OK. Dobrze Dominiku, to dzięki w takim razie za telefon.
I jeszcze raz zdrowia i do usłyszenia.
Dziękuję bardzo. Również.
Dobrze. Mamy jeszcze wiadomości tekstowe, głosowe.
Zacznijmy sobie od wiadomości głosowych od Graca.
Aha, tutaj pisze, że wywaliło nam transmisję na YouTubie.
Zgadza się, już transmisja wróciła, aczkolwiek coś dziś rzeczywiście z tym YouTubem są jakieś problemy.
Ja się zastanawiam, czy nie jest to jakoś skorelowane generalnie z jakimiś większymi problemami z internetem,
bo Piotr nam też tu trochę jeszcze latał, ale to, nie wiem, może to jakiś przypadkowy zdjęcie.
Taka para było po mojej stronie.
Mam jeszcze wiadomość od Borisa Anonima, rzutkownika.
Witam. Ciekawym, jak na takim notatniku z Windowsem 11 będzie się na przykład grać w Hearthstone albo inne turowe gry.
No, można zobaczyć.
Ja myślę, że zintegrowana grafika na tym Intelu, no bo wiadomo, tam nie ma grafiki dedykowanej do Hearthstone, a to spokojnie wystarczy.
Jest jeszcze pytanie od Sylwestra. W którym punkcie zgłosić błąd pod publicznym czy prywatnym na TyfloCentrum?
To ja już odpowiadam, bo tu widzę, że jest to takie problematyczne.
Sylwestrze, masz na samym dole w aplikacji, w sekcjach głównych, zgłoś błąd lub sugestie.
To jest nawet skrót, do tego alt i cyferka 8.
I teraz typ zgłoszenia ustawiasz jako błąd.
Tytuł publicznego zgłoszenia, czyli wpisujesz tytuł, o co chodzi, jaki jest problem.
Opis, też wpisujesz tutaj co ma się pojawić w tym opisie, żebym ja wiedział o co chodzi.
Adres e-mail do kontaktu możesz wpisać, możesz nie wpisać. Ten adres nie jest publikowany.
Wyrażasz zgodę, no to musisz zaznaczyć, że jakby wyrażasz zgodę na wysłanie tego adresu.
Dołącz bezpieczną diagnostykę techniczną, domyślnie jest zaznaczone, ale ja bym jeszcze sugerował dołączenie
…prywatnego logu technicznego, w którym będzie trochę więcej informacji, ale może pozwoli mi to na zdiagnozowanie twoich problemów.
Także to wszystko zaznaczasz, wysyłasz, ja dostaję powiadomienie, dostaję odpowiednie pliki, no i może uda mi się jakoś pomóc rozwiązać ten problem.
Nie obiecuję, bo przypadek jest raczej taki szczególny i typowy tylko dla twojego komputera, no ale zawsze można spróbować.
Ja jestem jak najbardziej chętny, żeby coś podziałać, porobić, aczkolwiek muszę mieć z czym pracować.
Tak jest. I mamy jeszcze, zaraz wracam, czy jeszcze mamy jakieś wiadomości tekstowe?
Nie mamy wiadomości głosowych, ale mamy również wiadomości głosowe.
Na przykład mamy wiadomość głosową od Kuby.
Witam wszystkich.
Chciałbym w tej wiadomości podziękować wszystkim współprowadzącym
TyfloPrzegląd i Tobie, Michale, oraz wszystkim tym,
którzy występują w TyfloPodcaście.
Chciałbym wam serdecznie podziękować za to, co dla nas robicie
już przez tyle lat, że możemy dzięki wam dowiedzieć się
dużo wartościowych rzeczy, prawda, że mamy tak wspaniałych ludzi,
Dziękuję wszystkim ludziom, którzy mają tyle siły przez tyle lat i motywację, żeby podzielić się tym co najważniejsze i dziękujemy za wszystko oraz życzę wam wszystkiego dobrego, dużo wytrwałości, dużo wartości w siebie, dużo pozytywnego nastawienia do audycji.
Chociaż może to być czasami trudne, ale tacy ludzie jak wy jesteście niezastąpieni.
I jestem przeogromnie dumny z was i podziwiam was za to, że dajecie radę pogodzić swoje życie prywatne
z poświęceniem się dla nas i nagrania tych audycji, właśnie przygotowania tego tyfla przeglądu
oraz innych ciekawych audycji i że tak macie chętnie czas i że robicie to już tak długo.
I dziękuję Wam bardzo serdecznie. Życzę miłego wieczoru i miłego prowadzenia audycji.
A my dziękujemy za miłe słowa. To zawsze jest bardzo budujące.
Tak jest. Dziękujemy bardzo.
Mamy jeszcze drugą wiadomość.
Tak, mamy jeszcze drugą wiadomość od Kuby.
Jeszcze chciałbym się podzielić z wami moją taką recenzją,
bo wypożyczyłem z OWiT-u okulary Envision Glasses.
I co mogę o nich powiedzieć?
Po pierwsze, nie chcę tutaj urazić osób, które uważają,
że te okulary są dobre i w jakiś sposób o nich marzą,
ale po prostu dla mnie te okulary i ten Ally od Envision
Są po prostu tak śmieszne i absurdalne.
Po pierwsze, te okulary źle wykrywają przedmioty.
Synteza mowy Google literuje w trybie badać.
Bateria bardzo krótko trzyma. Mają 100%.
Odłączam i od ładowania. Porobię coś, ja nie wiem, przez 12 sekund.
Mają 98%.
Okej, ja zdaję sobie sprawę, że to jest małe urządzenie.
Ale nawet specjalista w OWiT-ie mi powiedział,
że on by tych okularów nie polecił przyjacielowi, tylko wrogowi.
I ja się z nim w pełni tutaj zgadzam.
Tak samo jak ten asystent Ally.
Niby pomocny, niby ten, ale jest taki…
Nie podobają mi się ogólnie te jego głosy, to po pierwsze, w darmowej wersji.
Po drugie, 10 minut rozmowy w darmowej wersji,
trzeba później wychodzić z tej rozmowy
Wejść ponownie w rozmowę.
Po trzecie, on strasznie miesza języki.
Ostatnio próbowałem z przyjaciółką do niego coś gadać,
to na przykład trochę coś tam udało się pogadać,
ale tak to to miesza języki.
Cały czas rozumie mnie po rosyjsku czy po angielsku.
Mimo że ja mówię po polsku,
a on przekształca to na inny język.
Mimo, że ma w preferencjach ustawione, że on ma mówić po polsku, co nie?
I ja mówię i wszystko ma ustawione dobrze, tylko ja tego Ally tak nie lubię.
Ja czekam na okulary z Gemini, bo ja z Gemini korzystam codziennie.
On wszystko o mnie wie, co ja robię i tak dalej.
Też tryb live jest bardzo taki fajny i mnie ciekawi, kiedy Google doda te głosy naturalne,
W sensie takie, no, do funkcji przeczytaj na głos, prawda?
Bo w Gemini Live już jest, ale właśnie tak do tej przeczytywnej głos
też by się przydało. Bo te głosy też mają jakąś taką tendencję,
te w przeczytaj na głos, do jakiegoś zacięcia się i potrafią
powtarzać jakieś bezsensowne zdanie długo, długo.
No i okulary z Gemini uważam, że to jest bardzo świetny pomysł,
jeszcze się nie mogę doczekać. Ja bym chciał, żeby to właśnie
…żeby to się działo w takim czasie rzeczywistym, żeby tam Google to ulepszało, bo tak jak rozmawiałem z Gemini, to ma to po prostu pójść tak jak pan w naszej myśli, że to ma być w czasie rzeczywistym.
Jakoś Meta Ray-Banów, nie wiem, nie opłaca mi się kupować, a też wolę patrzeć na Google Gemini i tak dalej.
Także to chyba by było na tyle.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i jeszcze miłego wieczoru.
I została jeszcze wiadomość od łóżkownika KOT, która oryginalnie trwała ponad 4 minuty.
Natomiast z jakiegoś powodu większość wiadomości jest ciszą, więc coś tu się zadziało niedobrego.
No to dobry wieczór się z Państwem.
Postanowiłem przetestować nagrywanie w aplikacji TyfloCentrum na Androida w wersji pre-release,
tej najnowszej, co wyszła dwie godziny temu.
I w sumie taka jedyna uwaga, która mi się nasuwa na ten moment, to to, że najpierw jest odczytywany komunikat
Mów po sygnale. Ja żadnego sygnału nie słyszę, ale to może dlatego, że mam po prostu wyciszone dźwięki w telefonie.
Ale telefon wibruje, więc i tak wiem kiedy mówić. Natomiast uważam, że ten komunikat jest trochę zbędny w tym przypadku.
Bardzo ciekawie, bardzo dziwna sytuacja, dlaczego w ten sposób ta wiadomość, bo wygląda to tak, jakby ten środek się wyciął z jakiegoś powodu.
Tak, został początek, potem długo, długo nic i sam koniec. No, tak to wygląda.
Dziwna to sytuacja.
Wyciąłem tę ciszę, no bo…
No tak, no bo bez sensu, żebyśmy tego słuchali w ten sposób.
I tyle chyba, jeżeli chodzi o wiadomości na tę chwilę od nas, znaczy od was.
Tu co prawda jeszcze widzę jakieś wiadomości głosowe, ale to za chwilkę.
Na początku, znaczy wcześniej proponuję, żebyśmy sobie jeszcze my opowiedzieli.
Michale, no to teraz się chyba będziesz chwalił.
Zwłaszcza informacja to będzie dla użytkowników, którzy chcieliby zobaczyć jak to drzewiej w internecie bywało.
Zgadza się. To jest rzeczywiście bardzo ciekawa rzecz, przynajmniej z mojej perspektywy.
Usenet, grupy dyskusyjne, coś co towarzyszyło użytkownikom internetu w zasadzie od samego jego początku.
To były pierwsze takie fora internetowe, można powiedzieć.
Jak to działało? Była sieć serwerów praktycznie na całym świecie
i mieliśmy różnego rodzaju grupy dyskusyjne na różnego rodzaju tematy.
Jeżeli chodzi o te tematy, które się pojawiały, to temat takiej grupy
definiowany był przez jej nazwę.
I mieliśmy na przykład
COMP, OS, Windows powiedzmy to.
I jeszcze potem dodatkowo na przykład Windows 95.
Albo na przykład COMP, OS, DOS.
Tak? To wiadomo, że była dyskusja o systemie DOS.
I tak dalej, i tak dalej.
I teraz sytuacja wyglądała tak,
że my w Polsce mieliśmy też swoje grupy dyskusyjne.
swoje w tak zwanej hierarchii.pl Te grupy były aktywne tak mniej więcej od roku
dziewięćdziesiątego, piątego do, bo ja wiem, no one dalej gdzieś tam na jakichś
serwerach są aktywne. Do roku powiedzmy dwa tysiące dziesiątego był ten ruch.
Potem on już naprawdę bardzo, bardzo, bardzo spadał.
Aczkolwiek są jeszcze takie grupy, gdzie tam się jakieś pojedyncze wątki
pojawiają, gdzie najwytrwalsi użytkownicy Usenetu, bo tak się to nazywa,
Natomiast jeżeli kogoś interesuje w ogóle, jak wyglądał Internet w latach dziewięćdziesiątych, jakie tematy były poruszane, kto tam się na tych grupach dyskusyjnych pojawiał, a tam naprawdę dosyć ciekawi ludzie gościli i wymieniali swoje poglądy, to są miłośnicy Internetu i grup dyskusyjnych.
No i oni pozbierali te archiwa z tych grup.
I te archiwa dostępne są na stronie usenet.narrate.pl.
No tylko problem jest taki, że do odczytu tych archiwów
używana była taka przeglądarka, ona się nazywa TBrowser.
To jest taki element takiego całego pakietu
Do odczytu grup dyskusyjnych, archiwów właśnie grup dyskusyjnych i do robienia z tymi plikami archiwów też iluś tam różnych rzeczy.
Można sobie wyciągać jakieś konkretne wątki, przeszukiwać itd., itd.
No tylko problem z tą przeglądarką jest taki, że ona domyślnie wyświetla się w wierszu poleceń.
I no my, jako użytkownicy czytników ekranu, nie mamy jakiegoś wielkiego problemu z korzystaniem z aplikacji wiersza poleceń, jeżeli one nie są takie bardziej powiedziałbym interaktywne, nie są to aplikacje, w których coś czytamy.
Bo tu zaczynają się kłopoty, tu jakby czytnik ekranu Windowsowy nie rozróżnia elementów interfejsu.
Dla niego to jest wszystko w zasadzie jedno wielkie pole, jedno… jedna wielka kontrolka za pomocą której się korzysta z tego interfejsu.
No więc, sztuczna inteligencja do dzieła.
Całe szczęście ten pakiet oprogramowania do grup dyskusyjnych był i jest dostępny na GitHubie.
W związku z czym zaprzągłem kodeksa do pracy i stworzyłem
przeglądarkę WinBrowser do archiwów polskich grup dyskusyjnych.
I zresztą nie tylko. Pewnie takie pliki archiwów też są dostępne
w różnych innych miejscach. No mnie interesowały polskie archiwa
i w związku z tym postanowiłem, że coś takiego stworzę.
Udało się, w okolicy weekendu mi się udało coś takiego przygotować.
Może teraz pokażę pokrótce, jak to wygląda.
Tylko muszę sobie tutaj teraz oczywiście jak zawsze przygotować syntezę, żebyście mogli z tego coś wynieść.
O właśnie. I mamy już syntezę i mamy też program WinBrowser.
On nie ma żadnego instalatora, to jest po prostu zwykła aplikacja, którą sobie musimy wypakować.
Właśnie. I to jest w ogóle też bardzo ciekawy taki znak czasów, tak?
My w dzisiejszych czasach to się zastanawiamy, a przynajmniej niektórzy,
czy mówimy o osoby niepełnosprawne, czy z niepełnosprawnościami.
A kiedyś polska grupa w latach dziewięćdziesiątych, polska grupa dyskusyjna
dotycząca problemów osób z niepełnosprawnościami właśnie,
to była pl.soc.invalidzi.
Tak się nazywała ta grupa.
I ja sobie właśnie załadowałem teraz
ten… to archiwum tej grupy.
I jak to tu wygląda, słuchajcie.
Interfejs programu jest bardzo prosty.
Mamy listę wątków, mamy pole
z informacjami takimi statystycznymi
i pole do przeglądania po prostu już
No to sobie zobaczmy. Na samej górze…
Właśnie, to jest pierwszy post w tej grupie.
Z 97. rok, październik. Otwieramy. Enter.
Tak, i tu linki są klikalne. Zresztą serwer IDN to cały czas działa. Może już nie cieszy się taką popularnością jak kiedyś.
Natomiast ten serwer działa. Są tam różne archiwalne strony.
Można się z nimi zapoznać. I tu akurat nie ma żadnych odpowiedzi, na przykład jeżeli nacisnę sobie CTRL-H, to wyświetlą mi się nagłówki tego artykułu, ale ja sobie przejdę, nacisnę teraz Escape.
I mam tu listę wątków.
I teraz, powiedzmy, szukam jakiegoś…
Szukam jakiegoś, który będzie miał jakieś posty. O! Gdzie będzie wątek. Mamy na przykład taki wątek.
Swoją drogą, właśnie, to jest też taki znak czasów. Kiedyś ludzie to bardzo intensywnie pisali
…ze swoich służbowych kont. Tu mamy kogoś z Radia Merkury Poznańskiego na przykład.
I to jest wątek. I jeżeli chcę otworzyć sobie ten wątek, to naciskam po prostu
Ctrl-Shift-Prawa strzałka. Otwiera mi wszystkie posty w tym wątku, ale ja chcę po prostu czytać.
Więc naciskam Enter na tym pierwszym.
…message body pole. Nie wiem, czy dobry adres. Mam pytanie, czy macie znajomych, przyjaciół, mających problemy ze wzrokiem. Chodzi mi o to, że gdyby byli osoby zainteresowane, w Poznaniu można otrzymać z przeglądy czasopism nagrane na 60-minutowych kasetach. Gazety Wielkopolskiej, lokalny dodatek wyborczej, Głosu Wielkopolskiego, tygodnika wprost i tygodnika powszechnego, każdy z. Przegladow ma około 60 minut.
I tak dalej, i tak dalej. I teraz ten post zaczyna wątek.
Więc jeżeli ja na przykład będę chciał sobie czytać ten wątek,
to naciskam teraz alt strzałkę w dół, żeby przejść do następnego postu
w tym wątku.
No i tu mamy cytat.
Cytat jest poprzedzony znakami większości.
No właśnie. I tak dalej, i tak dalej. I mógłbym sobie to teraz czytać,
ale teraz jeszcze, bo nie będę tu pokazywał wszystkiego,
ale chcę jeszcze pokazać coś, co dziś udało mi się dorobić
do tej przeglądarki.
Mamy tools.
Gdyby ktoś chciał po prostu sobie pobrać konkretne archiwum grupy dyskusyjnej…
I tak dalej, i tak dalej. Tu jest całe
To archiwum, które jest zgromadzone na tej stronie usenet.narrate.pl.
Możemy sobie wybrać takie archiwum. Możemy sobie kliknąć…
Tu mamy Working Folder, czyli folder, który sobie wybieramy,
nasz folder roboczy. Możemy zmienić ten folder.
No właśnie, tu 333 archiwa,
który możemy sobie pobrać, mogę odświeżyć listę
i mogę właśnie kliknąć
Download and Open, czyli mogę sobie
pobrać ten plik i kiedy on się pobierze
to automatycznie zostanie rozpakowany, bo na tym
serwerze usenet.narrate.pl
jest każdy taki plik
archiwów skompresowany
i ten plik archiwów, który jest skompresowany
…i załaduję do tej przeglądarki i będziecie sobie mogli po prostu takie archiwa czytać, przeglądać, sprawdzać kto tam o czym pisał, o czym dyskutował.
Jeżeli kogoś interesuje taka właśnie historia, no to myślę, że to będzie coś dla niego.
Link będzie do tego narzędzia pod audycją, ale też znajdziecie na moim GitHubie.
program nazywa się WinBrowser, więc można sobie tam tego poszukać.
Ale to jest właśnie to, tak swoją drogą a propos jakichś takich różnych dyskusji
dotyczących też sztucznej inteligencji, to wiecie, ja stwierdziłem, że
fajnie by było coś takiego mieć i teraz wyobraźmy sobie sytuację,
w której ktoś poświęcił ileś czasu na napisanie interfejsu
do tego programu, no w tej wersji takiej wiersza poleceń.
I teraz ja się do niego odzywam, ej słuchaj, ale no to dla mnie jest niedostępne.
Jakbyś mógł to przepisać i zrobić, żeby było dostępne i żeby było,
żebym ja był w stanie z tego korzystać. No coś czuję, że zwłaszcza,
że to ktoś robił pewnie w jakimś swoim wolnym czasie i ten projekt
jest już sprzed iluś lat, to prawdopodobnie nie spotkałbym się
delikatnie mówiąc, z nadmiernym entuzjazmem na taką moją prośbę.
A dzięki temu, że mamy właśnie sztuczną inteligencję, mamy narzędzia do tego,
to sobie bierzemy taki kod, tworzymy go w dostępny sposób, tworzymy
dostępny interfejs, mamy i nawet jakieś takie niszowe zainteresowania
jesteśmy w stanie dzięki temu realizować.
Może kogoś też zainteresują właśnie te tematy.
Widzę, że mamy telefon, więc odbierzmy. Kto jest z nami?
Dobry wieczór.
Postanowiłem zadzwonić, bo mnie aplikacja nieładnie potraktowała.
A widzisz. Ja jeszcze to będę musiał potem, wiesz co, sprawdzić.
Bo ja na stronie, co ciekawe, chyba widzę tę wiadomość w całości.
Tylko ja nie mam teraz czasu jej jeszcze przeglądać.
I muszę tu po prostu sprawdzić te rozbieżności, które mają miejsce.
Bo mam wrażenie, że coś tu jeszcze przy składaniu pliku do pobierania jest nie tak.
Jak się wiesz, ogólnie nawet nie tyle, co potraktowałam nieźle,
co po prostu, jakby to rzec, tu się trochę śmieję,
nie spodziewałem się, że coś takiego się stanie.
Ja też nie, ale to cały czas jest, jak to mówią, work in progress.
No, tym bardziej na Androidzie, nie?
Tak jest.
Tym bardziej na Androidzie.
Bo co mówiłem w wiadomości? Mówiłem, że mi się bardzo podoba to, że w końcu jest na Androida.
Jestem już aktywnym użytkownikiem. Już sobie was puściłem z telefonu, kiedy łaziłem po domu.
I nawet wiem, w którym momencie moja wiadomość się urwała, mniej więcej.
Najprawdopodobniej wtedy, kiedy ekran mi się zablokował.
Bo podczas nagrywania blokuje się ekran.
Na niektórych telefonach to może robić problem, jak ludzie mają połączane różne oszczędzenia energii i tak dalej.
Ja nie mam niby. Ja niby nie mam, choć mam tryb ultratrwałości, więc może on coś tutaj szwankuje.
Ale w każdym razie, jeśli… Ja w ogóle w tej wiadomości was pochwaliłem, że o, jak się ekran zablokuje to działa,
bo za pierwszym razem, że działało, to aplikacja się zbuntowała, stwierdziła o, nie, jednak ci pokażę, że potrafię nie działać.
No, więc tak to wygląda. I pytałem o to nagrywanie, o ten komunikat przed nagrywaniem, bo jest tam…
Po sygnale mów, czy… No, jakoś tak.
To znaczy, co ciekawe, to dziwne jest to, że jest jeszcze ten komunikat o mówieniu po sygnale, bo ja go usunąłem.
I teraz być może ty masz jeszcze jakąś starszą wersję.
No jak kliknąłem na GitHubie assets, no to tam było, że 4 godziny temu wstałem, 2 godziny temu, więc pobrałem.
Chyba, że coś źle kliknąłem, może coś źle kliknąłem, też tak może być.
Kodeks przesadził, jak rozumiem.
Ja się trochę namęczyłem właśnie z tym, że zostaw wiadomość po sygnale i żeby pojawił się sygnał i ja nie byłem w stanie uzyskać tego dokładnie w tej, a nie innej kolejności.
Dlatego ja usunąłem ten komunikat o zostawieniu wiadomości po sygnale.
Na pewno da się zrobić, żeby on odczytał komunikat i dopiero później dał sygnał, bo można to zrobić po prostu zwykłym oczekiwaniem.
No i damy zwykłym timerem, myślę.
No tak, tak. Nie orientuję się. Powiem Ci szczerze, że nie orientuję się, ale wydaje się proste z jednej strony, ale z drugiej strony może być zagmasowane.
No i on u mnie gada właśnie tym silnikiem.
A widzisz.
U mnie gada TalkBackiem.
A ja to wyłączyłem.
Dziwne, że u Ciebie gada, bo już nie powinien.
Ale to w takim razie dzięki, zweryfikuję, bo testowałem i celowo to po prostu wyłączyłem.
Natomiast jeżeli tak jest, to po prostu trzeba jeszcze poszukać, w czym jest problem.
Dlatego ja na przykład w ogóle pozbyłem się tego słownego komunikatu, bo jak użyłem TTS-a, to okazało się, że razem z TTS-em zaczyna gadać talkback.
A ja nie chcę, żeby on gadał, bo jak zacznie gadać, to będzie się wcinał w nagrywanie tej wiadomości głosowej.
No tak, tak.
Więc tu są właśnie takie problemy, których ja na przykład kompletnie nie miałem z iOS-em.
Tam elegancko, tam VoiceOver, wiedział co się dzieje i byłem w stanie to wszystko ładnie skolejkować.
A tu niestety, jak mamy ileś tych mechanizmów, które jeden o drugim nie bardzo wie, zaczynają się problemy.
A jeszcze dodajmy do tego alternatywne czytniki ekranu.
Tak, no jakby podstawowa rzecz, istotnie na androida z AI projektuje się trochę trudno.
Zresztą nawet bez AI to nawet się…
Tutaj często coś osoby nie wie wzajemnie i tutaj trzeba kombinować i obchodzić różne dziwne problemy naokoło.
Właśnie o to mi chodzi. Dużo zależności, które się wcinają.
W każdym razie też druga rzecz. Ja mam wyciszone dźwięki w telefonie, więc może to przez to, ale mi się żaden sygnał nie odegrał, natomiast zawibrował telefon, więc wiedziałem kiedy mogę się odzywać.
Ale dzwonię z paroma rzeczami, ale na początek się chciałem odnieść do tego, o czym mówiliście przed chwilą, co do Usenetu.
To w ogóle chciałbym się tam dostać jako dyskutant, bo tam jest jeszcze parę grup, mnie interesują bodajże dwie, gdzie czasami coś się dzieje i siedzą tam ludzie starej daty,
To jest dobre pytanie. Jakie jeszcze w ogóle działają polskie serwery grup dyskusyjnych? Tego nie wiem.
To, że działają, to wiem, bo widziałem te wątki i one są aktualizowane.
Już ci mówię chyba news.chmurka.net. To chyba jeszcze działa.
Tylko właśnie czego użyć, żeby się tam dostać? Bardziej pod tym program, nie?
Thunderbird.
O! A to, że Mozilla potrafi, to nie wiedziałem nawet.
Ale pewnie trzeba to gdzieś tam skonfigurować jakoś.
Tak, tak, tak, tak.
Ale to już cię ewentualnie dopytam poza audycją, bo też nie chcę zabierać czasu
Na moje starodawne pomysły. Natomiast druga ciekawostka, jak już mówisz o Usenecie, to ja się jeszcze cofnę o parę ładnych lat wcześniej, bo okazuje się, że działa jeszcze sporo BBS-ów za granicą, to jest w ogóle ciekawe. Bardziej w formie takiej ciekawostki.
Tak, tylko te BBS-y to bardziej już działają na zasadzie telnetu, się już tam nikt nie wdzwania modemem, tak? Bardziej telnet po prostu.
Natomiast co do YouTube’a, mogą być istotnie jakieś drobne problemy z sieciami, z czymkolwiek.
Nie wiem o co chodzi, ale na przykład dzisiaj dzwoniłem do Orange, żeby załatwić jedną sprawę.
Pierwsze co się stało, to się którymś razem wywalił Max, jak go zbywałem, że nie chcę z nim gadać.
I dopuścił mnie do zwykłego menu klawiszowego. Nie myślałem, że oni to jeszcze zostawili.
Stwierdził, że nie mogę ci pomóc bo coś się zepsuło, mówiąc krótko i konsultant w ogóle nie mógł się coś dostać do kont do niczego więc może gdzieś jest jakaś globalniejsza awaria.
Jakieś dziś są problemy.
Dobrze, że…
Tak i kolejne, bo siedzicie pewnie na własnych serwerach a nie na AWS-ach.
Zgadza się, chociaż to na własnych, TyfloRadio akurat jest na OVH.
Ale zawsze mniejsze prawdopodobieństwo, że jak była w tamtym roku awaria AWS-u bodajże od Amazona i połowa internetu padła.
Jak ktoś bazuje na czymś swoim, to ma większą możliwość przetrwania wszystkich awarii. Takie jest moje zdanie.
Dyskusyjne, ale to myślę, że to nie czas i miejsce.
Tak. Chciałem zapytać jeszcze co do tego OmniVoice’a, bo z tego co ja widziałem jakieś próbki, mi to brzmi bardzo podobnie do tego co kiedyś zrobiła NVIDIA. Teraz już nie pamiętam jak to się nazywało, ale był taki polski serwis na przykład Mekatron czy Gothic Boss, które na tym bazowały.
Czy to nie jest coś podobnego? Czy to nie jest bazowane na czymś takim właśnie?
Jak się orientujecie? Bo mi to bardzo przypomina tenże system.
No i tak idąc od najnowszej właśnie do najstarszej kwestii, którą chciałem poruszyć.
Nie zgodzę się z Dominikiem, który mówił, żeby głos w ElevenLabsie brzmiał idealnie,
podobnie, jak najbardziej zbliżenie do tego, co mu się wrzuciło.
To trzeba ustawić similarity na 0.9. Nie zgodzę się z tym.
Tak naprawdę dla każdego głosu z moich obserwacji,
a trochę się tym ElevenLabsem bawię na przestrzeni ostatnich lat,
dla każdego głosu ta wartość może być inna.
Z tym trzeba eksperymentować, testować, dobierać, regenerować czasami.
Co do DZDN-u, jak pamiętam, jeszcze 4 lata temu dało się na Plextalku zalogować.
Ja nie mam konta, mam Plextalka, więc nie mogę tego sprawdzić,
mimo że mam samo urządzenie, ale jeszcze parę lat temu to działało.
No i trzy krótkie informacje ode mnie na koniec,
od których zacząłem spisywać sobie notatkę.
Nie wiem, czy już wspominaliście, bo słucham bodajże od 20.30 czy coś takiego.
Na razie na stronach PZN-u pojawiła się bardzo zdawkowa, szczątkowa informacja
bez żadnego programu, bez żadnego rozpisu o tym, co będzie.
Ale pojawiła się informacja, że od 13 do 17 września odbędzie się
REHA for the Blind i ciekawostka, że to trwa tak długo, bo to chyba
najdłuższa recha do tej pory, tak mi się wydaje przynajmniej.
Rechy ostatnimi czasy są bardzo tak rozłożone w czasie, jeszcze wziąwszy pod uwagę te lokalne i regionalne i tak dalej i tak dalej, więc…
Kolejna informacja, którą chciałem podać. Jakiś czas temu wspominałem tu o aplikacji, która będzie timerem, stoperem i paroma różnymi dziwnymi rzeczami, nad którą pracuje tzw. QTimer.
Nawet zademonstrowałem tutaj drobne demo.
Zademonstrowałem demo, prawda, masłomaślane.
Nie wydałem do tej pory. Dlaczego?
Stwierdziłem, że wydam równolegle i Androida i Windowsa,
żeby nikt nie musiał na nic krzykać,
a ja sobie to jeszcze zdążę ten czas podopracowywać.
Więc na pewno będzie.
Nie zarzuciłem pomysłu, tylko po prostu chwilowo
Po pierwsze chcę trochę odpocząć od tego klepania z Codexem, bo jak już w święta wielkanocne stwierdziłem, że przez pół święta nie mogę iść teraz do święconki, bo koszyczek chciałem zaprogramować z Codexem i siostra się zastanawiała, co mi się stało, to stwierdziłem, że muszę trochę odpocząć, skoro już mi się śni po nocy.
I trzecia rzecz, o której chciałem powiedzieć.
Chrome zaczął robić nieładną rzecz.
Zapychać ludziom dyski gigabajtami danych.
O co chodzi?
W nowszych wersjach Google Chrome
pojawiło się coś, co nazywa się mniej więcej
Optimization Guide.
To są pliki .bin.
One zajmują około 4-5 giga.
Najmniej to chyba 3.
Chrome postanowił dodać do przeglądarki lokalne na naszym dysku
znajdujące się wersje swojego AI, żeby nam niby ułatwić wyszukiwanie,
przyśpieszyć, skrócić czas itd., tamtych podpowiedzi wszystkiego.
Natomiast to zajmuje 4 giga, Chrome się nas w żaden sposób nie pyta,
My w ogóle to chcemy i problem jest dość męczący przynajmniej dla mnie,
bo ja lubię wiedzieć to i dlaczego mi po dysku śmieci.
Natomiast jest na to obejście.
Można to niby wyłączyć flagą w Chrome Flags.
Natomiast to nie robi za wiele, bo i tak te modele się pobierają.
Najłatwiej jest to rozwiązać przez
Dodanie klucza do rejestru, pobawienie się polityką.
Jedyna wada tego rozwiązania jest taka, że przy otwarciu zakładki pobranek
czy różnych tam zakładek, może nam się pojawić komunikat w stylu
że przeglądarka jest zarządzana przez organizację.
Po prostu jest to zrobione globalnie gdzieś w rejestrze.
I teraz, żeby te modele nam się nie pobierały, najlepiej jest
Dodać klucz do rejestru, konkretniej w…
Jeszcze muszę sobie to sprawdzić, żeby was nie skłamać.
Software, policiec, mówię jak się pisze, żeby każdy mógł ogarnąć.
Google, Chrome, to są podfoldery, każdy po kolei.
Dodać tam wartość z dużej litery N,
z dużymi literami I,
Duże litery LOCAL, duże litery FUNDATION, a nie, FUNDATIONAL nawet. Duże litery MODELS.
Myślę, że fajnie by było stworzyć plik reg, który można by po prostu ludziom…
Tak, stworzyłem taki plik, natomiast chciałem to mniej więcej przeczytać, żeby było wiadomo o co chodzi.
I ten plik wystawię wraz z instrukcją.
Po audycji podeślę po prostu Michałowi Linka do tego, żeby każdy mógł sobie zaaplikować. Link jest czysty.
Ale chciałem po prostu o tym wspomnieć, jak mniej więcej wygląda ta procedura.
Gdyby ktoś chciał to zrobić samemu, procedura jest bezpieczna.
I druga rzecz, którą polecam zrobić, jeżeli mamy na pulpicie skrót do Chroma,
Zedytować go przez właściwości i po zwykłej ścieżce dopisać sobie
myślnik-myślnik disable, myślnik features, równe,
optimization, guide model of loading itd.
To też napiszę, będzie to w komentarzu.
Bo nie zawsze ten rejestr wystarczy.
Oczywiście to jest solucja na czas jakiś, bo Chrome pewnie stwierdzi w pewnym momencie,
że jednak i tak ci to pobiorę.
Natomiast nie podoba mi się bardzo to, że Google zapycha nam 4 giga dysku
jakimiś bezsensownymi rzeczami.
No plus zastanawiam się, jak to wygląda na słabszych komputerach.
W przypadku, kiedy ktoś ma słabszy komputer i jeszcze lokalnie pracuje
sobie jakieś AI, to to jest taka optymizacja, jak zamiast traktora
Marcelu, umówmy się, Google nigdy nie przejmował się zasobami naszego komputera.
A to jest niestety prawda. Ale i tak zostaję przy Google, bo Firefox mi się po prostu nie podoba.
Więc dla tych, którzy zostają też przy Google, dążę Michałowi linki, informacje
i będzie to można publikować w komentarzu do typu przeglądu.
Sorry za takie rozleczenie, ale już się rozpędziłem po prostu z dyktowaniem, gdzie w sumie i tak na początku mówiłem, że po prostu to podrzucę. Nie wiem, zapiecha wieczorna.
I teraz myślę, że można sobie wiadomości kilka posłuchać.
Nagrał się na przykład Sylwester.
Proszę, jaki mam plik archiwalny któregoś typu przeglądu, typu podcastu mam wysłać i opisać?
Jak to ma być? Co mam zrobić? Czy opłacić się innego kompa?
Wziąć i sprawdzić, jak mi polecesz, bo być może inny komputer nie będzie wykazywał tych błędów.
Ty, Michale, słuchaj. Masz dużo plików na GitHubie. Masz bardzo dużo plików. Co to za te pliki są?
Bo przejrzałem. Niektóre to mi jakieś obce pliki są.
Sylwestrze, to są różne pliki. W każdym repozytorium masz opis, więc jeżeli Cię interesuje konkretne repozytorium, to po prostu tam wystarczy się w nim rozejrzeć.
Co to za pliki, to bardzo wszystko zależy od tego, gdzie zaglądasz. I tyle.
Tak, bo to jest trochę nieprecyzyjna mimo wszystko wypowiedź.
Mamy też wiadomości od Roberta.
Cześć wam, Roberto, z tej strony. Dopiero przed chwilką, czyli koło 21.30 zacząłem słuchać.
Może już mówiliście o tym, nie wiem, o mówiących terminalach płatniczych firmy Pax.
Chciałem się z wami tylko podzielić właśnie tym, bo w zeszłą środę w jednej włoskiej restauracji tutaj w Poznaniu
Z takim terminalem się spotkałem i zdziwiło mnie bardzo,
że właśnie kładam telefon, zbliżam, to był akurat zbliżeniowy blik.
Płacę na dotykowym terminalu, tym bez klawiatury i nagle słyszę.
I to jeszcze, to mnie najbardziej zdziwiło, RH Voice Magde,
która mi mówi, że płacisz tam na kwotę tam, nie wiem, sto ileś złotych.
Ja sobie mówię, kurczę, wow.
Chociaż teraz jak o tym mówię, to nie jestem pewien, czy to była RH Voice Magda,
czy to jest taki głos, który pamiętam z okularów tych z przewodnictwem kostnym
albo powietrznym firmy Bose, Bose Frames.
Może wiecie, o którym produkcie mówię, bo te dwa głosy są stosunkowo do siebie podobne,
ale mam jednak wrażenie, że to jest właśnie Magda.
Jeśli jest to Magda, to ciekaw jestem, dlaczego akurat po to rozwiązanie sięgnęli,
bo spodziewałbym się bardziej głosu jakiejś dużej firmy, nie wiem, Zosi albo Pauliny, Microsoftowej.
Albo nie wiem jeszcze czego. A tu proszę, RH Voice.
Wiem też od koleżanki, że coś takiego zobaczyła w placówce medycznej którejś,
Więc widocznie się to rozwija.
Nie wiem, na jakiej zasadzie to działa,
czy on wykrywa, że mamy włączony czytnik ekranu, czy co,
ale na pewno byłem zadowolony,
bo zawsze jest to jakiś gest w stronę niewidomych
i ja jestem ciekaw, co by było, gdybym musiał wpisywać tam pin.
Wolę tego nie próbować, mając do dyspozycji smartfona,
ale ciekaw jestem mimo wszystko.
No, także tak, więc istnieją terminale płatnicze udźwiękowione.
Tamto to był jakiś model Pax 920 Pro chyba.
I powiem Wam, że byłem zaskoczony i cieszyłem się bardzo z tego powodu.
Także gdybyście się z tym kiedyś spotkali, to już wiecie, że taka opcja jest.
No, to tyle. Miłego wieczoru Wam życzę. Pozdrawiam.
Tak, spotkałem się z takim terminalem i tam chyba rzeczywiście był RH Voice Magda, tak mi się wydaje.
Co jest rzeczywiście dziwne, chyba że coś się zmieniło, ale Magda jest jedynym lub jednym z dwóch głosów
dostępnych w RH Voice’ie, które nie są na licencji tej otwartej. Chyba.
Więc ciekawa sprawa.
Ale być może coś się zmieniło? Nie wiem.
Dawno nie zaglądałem do tych głosów.
Ale jest jeszcze druga wiadomość od Roberta.
No cześć Roberto. Tu jeszcze raz tym razem z Androida.
Potwierdzam to co mówił Marcel.
Czyli mówi mi Google TTS-em.
Mimo, że mam ustawiony inny głos.
Mów po sygnale i potem jest krótki dźwięk.
A druga rzecz…
Znaczy o Androidzie mówię i też mam teraz tę najnowszą wersję.
I tutaj jeszcze ostrzegam wszystkich, bo z jakiegoś powodu
ona mi się zainstalowała jako osobna aplikacja.
Nagrywanie mi się przerywa nie tylko wtedy, kiedy się ekran zablokuje,
ale ostatnio jak wam się nagrywałem, to chyba się przerwało
nagrywanie też w momencie, kiedy dostałem jakieś powiadomienie,
Nieco teraz też się stało, więc jestem ciekaw, czy to nadal będzie tak działać, czy nie.
No, to życzę miłego wieczoru i pozdrawiam.
Jak widać, się nie przerwało.
Tak jest.
I mamy jeszcze wiadomość od Grzegorza.
Cześć wam, z tej strony Grzegorz Turek.
Na początku, Michale, to ci gratuluję
wypuszczenia TyfloCentrum do Play Store’a.
Na razie to są chyba testy zamknięte,
ale nie wiem, czy tam możesz sobie ustawić,
żeby były jakby wczesny dostęp, ale otwarty.
To już nie wiem, bo po raz pierwszy
Jakby wrzuca z aplikację do Play Store’a, ale bardzo dobrze, no.
Oby się rozwijała, żeby były ulepszenia funkcje, jakieś nowe poprawki, no i zwłaszcza z Chromecastem.
Po drugie, no to ja na ostatni maraton z Codexem, to stworzyłem menadżer plików, który się nazywa Amiga FM.
Jest na GitHub, Turek.com, Amiga.fm. Wejść w wydania, to można pobrać najnowsze wydanie.
Bardzo szybko działa, no bo działa w języku RUST. Mało zajmuje. No i jest bardzo funkcjonalny jak na…
Wiesz, są wersje, no nie wiem jaka tam jest wersja 1.0.1 czy jakaś tam z poprawkami, ale działa wszystko.
Czyli standardowo przeglądanie plików, czyli różne operacje na plikach.
Działają serwery, SFTP, FTP, Samby.
No i WebDAV nie sprawdzałem, ale też ma działać.
Ma funkcje pakowania, rozpakowywania.
No i fajnie działa z NVDA, co najważniejsze.
No bo to pod to jakby tworzyłem.
Kod jest na GitHubie, więc zapraszam do pull requestów.
Choć teraz nie wiem kiedy, no bo zostały mi ostatnie trzy dni kodeksa,
więc z tymi pull requestami co bym się radził sprężać, jeżeli coś byście chcieli,
Ale jest normalnie do pobrania. Ta wersja, jaka jest, jest bardzo funkcjonalna.
Jeśli chodzi o SFTP, to też jest parę unikalnych funkcji, których nie ma w innych klientach SFTP.
Czyli operacje w aplikach chronionych, jakby przez sudo.
Czyli na plikach, które mają uprawnienia administratora,
czyli że jest administrator właścicielem, no to możemy też na takich plikach pracować,
więc fajna rzecz. Jeszcze myślę nad innymi, jeszcze takimi małymi dodatkami,
ale nie wiem, co z tego wyjdzie.
No i myślę, że to się nagra, bo to jest już nagrywane z aplikacji,
Tyle jeżeli chodzi o wiadomości, które do nas przesłaliście na panelu kontaktowym.
Dzisiaj akurat nie mam wersji, dzisiaj akurat można powiedzieć zamieniliśmy się z Michałem,
bo ty, Michale, masz WhatsAppa.
Tak, i widzę, że tam są wiadomości, ale może teraz przejdźmy do naszych tematów.
Dobrze, to następnym tematem, znowu od Piotrka, znowu linijki brajlowskie.
Nowa wersja oprogramowania dla linijki Braille eMotion się pojawiła.
Dokładnie. Pojawiła się przynajmniej na ten moment w Stanach Zjednoczonych.
W Polsce jeszcze tej wersji oprogramowania nie ma, ale spodziewam się,
że pewnie niedługo w Polsce też się powinna pojawić.
A czy warto czekać? Myślę, że warto, bo jest to wersja, która oczywiście
poprawia błędy, ale też przynosi kilka ciekawych, nowych funkcji.
Mamy już informację oficjalną od producenta i jakie nowości tutaj się dokładnie pojawiły.
Ja już mam ten plik przed sobą. Nie jest tego jakoś dużo, ale to co jest, to wydaje mi się,
są rzeczy dość istotne. No może nie będę skupiał się na zmianach stricte związanych
z brajlem skrótowym amerykańskim, gdzie też jakieś poprawki były w systemie tłumaczeń,
ale jeśli chodzi o takie ogólne zmiany, to niektóre okna ustawień stałe
…przeprojektowane na okna dialogowe, gdzie poruszamy się skrótem tabulatora i zmieniamy później ustawienia skrótami klawiszy, czyli tutaj spacja punkt pierwszy, spacja punkt czwarty.
Wybieramy opcję, natomiast tabulator, no to jest przycisk F2 na urządzeniu albo spacja punkt czwarty, piąty.
I tak po prostu można się po tych ustawieniach przeprojektowanych poruszać.
Menu główne. Z menu głównego została usunięta opcja My Emotion.
Akurat na tym plakać raczej nie będziemy, bo to był skrót do menadżera plików,
który wyświetlał taką okrojoną listę folderów, gdzie tam był dostępny
tylko katalog dokumenty, muzyka i coś jeszcze. Ale też było parę katalogów,
które są często przydatne, a widoczne nie były. Więc po prostu teraz
do wszystkiego mamy dostęp bezpośrednio z menadżera plików.
Więc akurat to myślę, że uprości po prostu interfejs
i że żadnych funkcjonalności tutaj nie straciliśmy.
Dla brajla angielskiego mamy dedykowane osobne ustawienia
dla tablicy brajlowskiej do nauki.
To też niedawno było dodane do BrailleSense’a.
Tutaj chodzi o brajl skrótowy UEB, konkretnie angielski,
gdzie urządzenie ma kilka poziomów takich tablic do nauczenia,
które włączają tylko część skrótów.
Tak że jak ktoś tego brajla skrótowego się uczy,
to można sobie stopniowo więcej skrótów włączać,
zależnie od tego, na jakim stopniu nauki tego brajla skrótowego jesteśmy.
Została też dodana możliwość tworzenia i przełączania się
pomiędzy profilami językowymi.
To jest też coś, co znają już użytkownicy BrailleSense’a.
A to jest bardzo przydatna rzecz,
bo po prostu możemy sobie wybrać konkretny syntezator,
konkretny język całego urządzenia i konkretną tablicę brajlowską
i później z dowolnego miejsca skrótam sobie taką listę profili językowych
wywołać i po prostu przełączyć cały język urządzenia.
Więc jeśli np. czytamy zarówno treści po angielsku, po polsku
i może jeszcze w jakimś innym języku,
no to możemy sobie kilka takich profili potworzyć
i po prostu jednym skrótem między nimi się przełączać.
Zostało dodane menu dodatków.
I co znajdziemy w tym menu dodatków?
Moduł ćwiczenia brajla skrótowego.
Tutaj też można swoją wiedzę sprawdzić.
Nie wiem, czy to pojawi się w polskim programowaniu.
Ja bym szczerze mówiąc się ucieszył, bo wydaje mi się,
że jeśli ktoś chce się uczyć brajla angielskiego,
to może być przydatne.
Zwłaszcza, że generalnie kraje anglojęzyczne
tym brajlem skrótowym żyją.
I takie funkcje też, wydaje mi się, mogą dla nas być przydatne.
Oczywiście, jak ktoś polskiego nie korzysta z angielskiego brajla, to może mniej.
Aczkolwiek, gdyby kiedyś producent zdecydował się dodać moduł
do nauki polskiego brajla skrótowego, to w sumie też bym się nie obraził,
bo to też byłoby fajnie.
Wydaje mi się, że to jest coś, co powinno być szerzej propagowane,
ale to swoją drogą.
Ale oprócz tego dostały dodane wszystkie gry,
które mamy dostępne na BrailleSensie.
I one teraz na Braille eMotion też będą dostępne.
No i tam jest kilka gier pamięciowych, gier logicznych,
nie przypomnę sobie dokładnie, jakie to gry były,
ale kilka takich gier tam się znalazło,
które są dosyć wdzięczne.
Z tego, co pamiętam, mają ciekawą oprawę dźwiękową.
Też właśnie można swoje zdolności czy pamięci czytania szybkiego pisania
czy liczenia sobie sprawdzić.
Następnie manager plików.
Naprawiono zmianę nazw plików, gdzie zmienialiśmy wielkość liter.
To jest jedyna zmiana, jeśli chodzi o menadżer plików.
W notatniku została dodana funkcja drukowania na drukarce brajlowskiej,
więc możemy sobie urządzenie z drukarką brajlowską podłączyć
i sobie jakiś plik wydrukować.
Została dodana lista wszystkich zakładek.
Skrót do tego to jest backspace, czyli punkt siódmy i literka M.
I wszystkie funkcje związane z zakładkami zostały przeniesione do własnego menu,
Wcześniej one były podaj, że w menu idź chyba, a teraz po prostu mają osobne menu, co też wydaje mi się jest bardziej logiczne.
Następnie łączność.
Naprawiono problem, gdzie urządzenie czasami zawieszało się po odłączeniu kabla USB, kiedy urządzenie pracowało w trybie terminala.
Naprawiono niedziałające przyciski przywoływania kursora z urządzeniami Apple w trybie HID.
I to też fajnie, że to zostało naprawione, bo tutaj też problem był zgłaszany zarówno po stronie Apple’a i producenta, no i dobrze, że został naprawiony.
Naprawiono działanie klawiszy kursora, czyli tych dużych klawiszy kursora na przodzie urządzenia i spacji z NVDA.
Tutaj jakby ktoś chciał chyba sobie skróty klawiszowe przypisać własne do tych klawiszy.
Wysyła teraz polecenia głośnej ciszej do połączonego urządzenia.
Czyli jeśli użyjemy przycisków głośności albo korzystamy z funkcji wysyłania dźwięku,
no bo Braille eMotion nie działa tylko jako linijka brajlowska po Bluetoothie,
ale też jako głośnik audio, to teraz też urządzenia będą dostawać polecenia podgłośnienia
czy ściszenia siebie i będą na nie reagować.
Dodano funkcję wyłączenia łączności Bluetooth w trybie monitora brajlowskiego,
tak żeby tylko był dostępny tryb USB.
To może w jakichś sytuacjach być przydatne,
Telefon czy jakieś inne komputery z naszą linijką się łączyły i np. z jakiegoś powodu ten brajl przeskakiwał właśnie na takie urządzenia.
Jeśli chcemy ten Bluetooth wyłączyć chwilowo, bo wiemy, że będziemy tylko po kablu pracować na ten moment, bo np. jeśli mamy połączenie też z iPhone’em czy z telefonem jakimś innym,
to np. nam ekranowa klawiatura może zniknąć. To możemy mieć powody, dlaczego chcielibyśmy Bluetooth tymczasowo wyłączyć i teraz to można zrobić.
Robimy to skrótem przycisku środkowego, centralnego pomiędzy punktami 1 i 4, punkt 7 i B.
I tak można sobie ten bluetooth włączyć lub wyłączyć.
Czytnik dokumentów, dodano możliwość sterowania odtwarzaczem z przyciskami na słuchawkach czy na głośnikach bluetooth,
więc też fajnie, jakbyśmy sobie syntezą czytali, jakąś książkę tekstową, to możemy sobie z poziomu słuchawek odtwarzanie zatrzymać.
Możemy też w czytniku dokumentów otwierać nawet pliki brajlowskie.
No i odtwarzać w sumie też.
Odtwarzacz DAISY.
W wynik plik dodano funkcję Ostatnie otwarte pliki,
która właśnie pozwala nam wybrać niedawno otwierane książki.
Tutaj też zostało dodane sterowanie odtwarzaniem przyciskami na słuchawkach.
Odtwarzacz multimediów, czyli po prostu plików audio.
Zmieniono skrót do wyświetlenia listy rozdziałów
na Enter L, czyli w tłumaczeniu polskim to będzie spacja i punkt ósmy, i L.
Poprawiono wykrywanie rozdziałów w niektórych formatach plików,
czyli po prostu to powinno działać lepiej.
Dodano wsparcie dla plików M4B, to jest format audiobooków,
który jest bardzo często w niektórych krajach używany,
a Audible na przykład, jeśli rozszyfrujemy sobie książki,
to takie pliki właśnie będziemy dostawać.
No i mamy tutaj właśnie informację, że została dodana ta aplikacja do ćwiczenia brajla skrótowego.
Mamy lekcje zarówno do liter, do interpunkcji, do cyfr, skrótów i różnych poziomów słów.
No i po prostu możemy sobie je ćwiczyć, możemy popełnić trzy błędy.
Jeśli popełnimy trzy błędy, to nam urządzenie wyświetli prawidłową odpowiedź.
Pytania są czytane przez syntezę, nie wyświetlane w Braille’u z przyczyn oczywistych,
a my po prostu później na klawiaturze, na linijki, musimy,
żądane przez urządzenie, słowo, czy znak, czy skrót wpisać.
Ustawienia. Zostało dodane kilka nowych języków tablic brajlowskich.
Konkretnie jest to język mongolski, czeski, holenderski, czy niderlandzki,
właściwie norweski, suahili, fiński oraz ukraiński.
Zostały też dodane nowe głosy.
Są to konkretnie głosy Katia i Juri dla języka rosyjskiego
oraz Iweta i Zuzanna dla języka czeskiego.
Kiedy wykonujemy kopię zapasową ustawień,
to też możemy dołączyć język systemu do tej kopii zapasowej.
I zostały dodane nowe skróty klawiszowe
do tych wszystkich nowych aplikacji, które zostały dodane.
Czyli teraz możemy z każdego miejsca wywołać, czy to konkretne gry nawet lub aplikację tą do ćwiczenia języka, do ćwiczenia brajla skrótowego.
I tryb egzaminu, tryb sprawdzianu, to jeśli urządzenie jest używane przez uczniów, no właśnie do pisania sprawdzianów na przykład.
Kiedy zrestartujemy urządzenie w trybu egzaminu,
to domyślnie będzie wyłączony dostęp do plików z komputera,
czyli tryb dyskuflaży zostanie wyłączony.
Żeby to przywrócić, po prostu wystarczy urządzenie ponownie zrestartować
już z trybu egzaminu, nie korzystając.
No i to wszystko, jeśli chodzi o tą aktualizację.
Całkiem sporo, bardzo kilka istotnych rzeczy.
Fajnie, że cały czas te funkcje brajlowskie są poprawiane,
Zmiany związane z czytnikiem dokumentów czy książek, no fajnie, że tutaj producent też je poprawił.
To też były rzeczy, niektóre z tych kwestii, które też sam zgłaszałem tutaj, to pliki m4b na przykład, czy to, że przyciski na słuchawkach nie działały we wszystkich aplikacjach.
Więc fajnie, że tutaj faktycznie w firmach im słucha sugestie użytkowników.
No i teraz tylko czekamy, kiedy już publicznie ta nowa wersja też w Polsce się pojawi.
I myślę, że to też powinno niebawem się stać.
No to teraz zajrzyjmy na WhatsAppa do wiadomości głosowych i mamy tu głosówkę od Kasi.
Dobry wieczór, z tej strony Kaśka. Tutaj Piotrek mówił przed chwilą dużo o notatnikach brajlowskich, a ode mnie dzisiaj też będzie o brajlu.
Mianowicie, przynajmniej u mnie, przestała działać klawiatura brajlowska TalkBack po aktualizacji do Androida 16, co bardzo dziwnie nie przestała ona działać od razu, tylko problem pojawił się dopiero po kilku godzinach od użytkowania.
I sytuacja jest taka, że jeżeli jesteśmy w jakimkolwiek polu edycyjnym,
w którym mamy domyślnie włączoną klawiaturę brajlowską, wysypuje nam się talkback,
to znaczy nie mówi nam kompletnie nic, jak go wyłączamy i włączamy ze skrótem.
Mamy dźwięk łączenia i wyłączenia,
natomiast po dobrej minucie
słyszymy najpierw talkback wyłączony, potem talkback włączony,
czyli tak jakby się dwa komunikaty nam skuforowały.
I teraz tak, jeżeli włączymy wygaszacz ekranu,
W sensie uruchomimy blokadę ekranu i włączymy wygaszacz,
żeby na przykład godzinę sprawdzić.
To nam tą godzinę podaje, więc synteza jest,
natomiast totalnie nie ma haptyki
i totalnie nie ma żadnej interakcji z telefonem.
Jeżeli w międzyczasie przyjdzie nam jakieś powiadomienie,
to wychodzimy jakby z tego trybu edycji
i wtedy telefon działa normalnie.
Jeżeli nie, to musimy albo restartować telefon, co też działa jakoś w tej sytuacji wolno, wyjątkowo,
albo po prostu po kilku przełączeniach właśnie tego wygaszacza ekranu telefon wchodzi w normalny ekran,
W sensie pokazuje nam się okienko do odblokowania i jak odblokujemy telefon, to już nie jesteśmy w polu edycji, więc możemy funkcjonować normalnie.
Na dzień dzisiejszy jedynym słusznym rozwiązaniem tego problemu było wyłączenie klawiatury brajlowskiej TalkBack w ogóle.
No bo jeżeli jesteśmy właśnie w tym trybie edycji, to nie działają też żadne gesty,
w tym też gest do przełączenia pomiędzy klawiaturami.
Trzy palce w górę akurat w tym przypadku.
No, ja problem już zgłosiłam, natomiast ciekawi mnie, czy jeszcze komuś tak się dzieje
I czy jest to problem tylko u mnie i nie do zrobienia,
czy jest to problem gdzieś tam ogólnie,
no bo też ciekawa sytuacja jest taka, że z notatnikiem brajlowskim,
jeżeli telefon jest połączony, to na notatniku pisać można normalnie.
To znaczy na telefonie używając notatnika jako klawiatury wewnętrznej.
Więc niestety trzeba się przestawić na albo pokochać dyktowanie od nowa,
albo się przestawić na pisanie na normalnej klawiaturze,
co dopiero teraz sobie zdałam sprawę, jak ciężko się tak od nowa przestawić.
Nie jest to oczywiście niemożliwe, bo długo pisałam na klawiaturze normalnej.
W sensie takiej, no, klawiaturze Google, po prostu ekraNovej.
Ale no i jednak ta wygoda tego brajla była.
Także po cichutku liczę, że problem jest jednak bardziej ogólny,
albo powszechny bardziej i zostanie naprawiony jakimś updatem,
zostanie po prostu usunięty.
Pozdrawiam i słucham was dalej.
I no tak, ja mam androida, ale starszego, więc obawiam się, że nie pomogę w tej kwestii.
Mamy jakieś jeszcze wiadomości na WhatsAppie?
Na ten moment nie.
Okej. Sprawdzam jeszcze, czy mamy jakieś wiadomości na panelu.
Ja myślę Tomku, że na spokojnie możemy po prostu przejść do kolejnych informacji, a jak będzie coś przychodziło, to będziemy po prostu te wiadomości sukcesywnie gdzieś tam czytać, żeby też nie robić takich długich bloków, bo jeszcze my mamy trochę tu treści.
Mamy, mamy. Na przykład, zostając w temacie Braille’a, ale tym razem maszyna Braille’a jako klawiatura braille’owska.
Domyślam się, że tu chodzi o te elektroniczne maszyny Perkins.
A nie. Chodzi o starego, dobrego Perkinsa, mechanicznego.
To już też nie jest nowością, bo już produkt konkurencji brytyjskiej, że tak powiem, czyli PageBraille się pojawił.
Czyli urządzenie, które po prostu wkładamy za to denko od Perkinsa.
Czyli wyciągamy to tekturowe denko i w to miejsce montowujemy minikomputer,
który jest w stanie naciskanie przycisków mechanicznych przetwarzać na brajla elektronicznego.
Przy czym PageBraille potrzebował swojej własnej aplikacji.
Tam się uruchamiało w przeglądarce jakąś stronę i można było tego brajla wyświetlić
I tam w jakichś ich kontrolowanych warunkach, w ich jakimś systemie do nauki.
Właśnie więc ten system był głównie przewidziany pod naukę i pod pokazywanie
przez niewidomego ucznia czegoś widzącego nauczycielowi.
Natomiast no tutaj mamy już pełnoprawną klawiaturę, która jest w stanie wpisywać
Brailla w dowolnym tak naprawdę polu edycji na dowolnym urządzeniu.
Podłącza się to zarówno przez bluetooth, jak i przez usb.
No i co ciekawe, tłumaczenie tego brajla odbywa się na urządzeniu.
Więc na ten moment wspierany jest tylko brajl angielski.
To jest bardzo ciekawe, bo z podobnym problemem borykamy się my
przy MetaBraille, czyli tej klawiaturze brajlowskiej,
Zrób to sam, która powstaje w ramach Hackerspace, w ramach Metalabu tutaj w Wiedniu.
No bo rzeczywiście problemem jest to, że gdybyśmy chcieli zrobić klawiaturę kompatybilną ze wszystkim
i wspierającą wszystkie języki, no to są dwie opcje.
Albo wgrywamy wszystkie języki, na przykład z Liblouisa na mikrokomputer,
który całym tym ustrojstwem steruje.
Co jest dość trudne, bo takie mikrokomputery ogólnodostępne,
jeszcze w dodatku tanie, czyli ESP32,
no nie mają za dużej pamięci,
więc tam tych danych zmieści się dość mała ilość.
Albo…
podłączamy się w jakiś sposób do urządzenia,
który… do którego chcemy się podłączyć po prostu jako
pół monitora brajlowskiego,
Tak to ujmę, tylko bez wyjścia, bez pokazywania tekstu.
No i korzystamy z tablic brajlowskich, np. w czytniku ekranu.
I to rozwiązanie ma kilka wad,
bo tak historycznie i poniekąd,
no nadal tak w jakimś sensie może być,
trzeba było stworzyć swój własny sterownik.
Dlatego każdy monitor brajlowski miał swój sterownik
i musiał być wspierany potem przez każdy czytnik,
Więc było tak, że w JAWS-ie na przykład jakiś monitor wspierany już był, w NVDA nie był.
No i tak się ta cała zabawa toczyła, aż nie powstał protokół HID, czyli protokół uniwersalny,
który teoretycznie zakłada, że bez potrzeby żadnych sterowników podłączamy sobie po prostu
nasz monitor do komputera i działa. I niektóre monitory już to wspierają i niektóre czytniki
No i teraz z tym pierwszym podejściem, no to powiedzmy, że jakby ktoś się uparł, to pod Windowsa napisałby swój sterownik i dałoby się podpiąć to do np. NVDA, tak?
Albo do JAWS-a, no dałoby się pewnie te sterowniki jakoś tam zintegrować.
Problemem są urządzenia mobilne, bo o ile Apple bądź Google nie pobłogosławi jakiegoś urządzenia jako urządzenie brajlowskie,
i jego sterowników nie wdroży do VoiceOvera bądź do TalkBacka,
no to urządzenie po prostu się nie pojawi.
Jakąś nadzieją jest ten protokół HID,
no bo wtedy nieważne jakie to jest urządzenie,
rozumie protokół? Rozumie, no to się połączy.
No to tutaj te implementacje powiedzmy otwarte,
które można na GitHubie znaleźć jako otwarty kod,
który każdy może sobie zaimplementować tego protokołu,
są gdzieś powiedzmy w powijakach i też nieoficjalnie.
Są jakieś eksperymentalne projekty monitorów brajlowskich,
klawiatur brajlowskich, właśnie open source, czyli z otwartym kodem.
Natomiast to wszystko jest takie nie do końca przetestowane,
a tu są jakieś błędy. No ja szczerze mówiąc śledziłem jedną taką dyskusję
na repozytorium NVDA, gdzie dwie osoby próbowały,
Na razie tam jest cisza.
Sobie nawzajem pomóc, jak to wszystko zaimplementować w ogóle,
żeby to na danym urządzeniu działało.
Tak że jest to droga, którą prawdopodobnie jeszcze trzeba będzie
jakoś przejrzeć i się jej przyjrzeć bliżej.
Natomiast prawdopodobnie na ten sam problem
napotkali, tutaj twórcy ze szkoły Perkinsa,
czyli twórcy urządzenia Perkins Bloom.
Prawdopodobnie działa to tak, przypuszczam, że na pokładzie
tego ich komputera jest załadowany po prostu program, który
tłumaczy Braila na, tak naprawdę, naciśnięcia przycisków na konkretne kody
No i przed konkretnym systemem operacyjnym
przedstawia się to urządzenie jako klawiatura.
I po prostu jako klawiatura też te znaki wprowadza.
Czyli ja naciskam 2, 3, 4.
Translatorek na komputerku tego urządzenia mapuje to na S.
No i wysyłany jest kod klawisza S.
Prawdopodobnie tak to działa.
Natomiast nie wiemy tego, bo nie siedzimy w bebechach,
ale faktem jest, że jest sobie urządzenie,
które z mechanicznego Perkinsa, przynajmniej na ten moment tylko dla angielskiego,
jest w stanie zrobić nam klawiaturę
do pisania na różnego rodzaju urządzeniach.
Kosztuje to 300 dolarów.
Na razie dostępne, z tego co rozumiem, tylko w Stanach.
Planowane są kolejne języki, bo już o to też były pytania.
Także, no, może z czasem będziemy pisać swoje wiadomości, prawda, na mechanicznym Perkinsie.
W sumie, czemu nie?
Bardzo dyskretny będzie to wtedy zapis.
To na pewno. Przesuwanie wózka na koniec linii. Ciekawe, czy dostosujemy długość linii pod to.
No właśnie.
W naszych dokumentach, tak?
Tak.
Ciekawe, czy przekręcenie wałka, to jest w ogóle nowa linia. Enter jakby.
Perkins miał te przyciski takie.
Perkis miał przycisk, ciekawe czy jest to zmapowane, to byłby Enter, a Backspace to byłoby cofnięcie z napisu.
Tak, to też był przycisk.
Dokładnie.
Swoją drogą, dostaliśmy też takie pytanie od naszego słuchacza Łukasza a propos WhatsAppa.
Czy mamy jakieś doświadczenia z automatami Allegro OneBox, bo u Łukasza taki automat postawili.
Widzący to sobie klikają tylko na obrazek furgonetki, otwierają drzwiczki
Kiedyś korzystałem z Allegro One Box i to chyba było dostępne. Nie pamiętam w tej chwili szczegółów, bo akurat tam gdzie mieszkam, to tego automatu nie ma niestety. Natomiast z tego co pamiętam, to miałem dość pozytywne doświadczenia z tymi automatami.
Pamiętam jeszcze taki post sprzed kilku lat, jak to w ogóle wchodziło, mam nadzieję, że teraz czegoś nie pomieszam,
o allegrowskie automaty chodziło. Post Adriana Wyki, który opisywał sytuację, gdzie w przeciwieństwie do InPostu
mógł sobie taki automat Allegro otworzyć nawet zegarkiem, Apple Watchem.
Także w tym poście Adrian się wyrażał bardzo pozytywnie nad tym rozwiązaniem.
To rzeczywiście być może. Miejmy nadzieję, że ta dostępność się nie zmniejszyła.
Piotrze, nowości mamy w dodatkach do NVDA i to chyba kilka nowości.
Tak i Paweł też coś przygotował, bo jak zwykle twórcy dodatków do NVDA nie próżnują.
I będzie oczywiście wątek AI, bo jak by że inaczej, nawet dwa w sumie.
I może od tych wątków zaczniemy sobie.
Pierwszy dodatek to jest NVDA AI Assistant.
To w sumie można się domyślać z nazwy AI, czyli sztuczna inteligencja, jak już tutaj tłumaczymy słowa.
Assistant, czyli po prostu asystent, więc jest to kolejny dodatek z gatunku tych, który ma nam różne rzeczy pozwolić zrobić używając różnych modeli sztucznej inteligencji.
Konkretnie może to być Gemini, gdzie musimy podać własny klucz API.
No to już w sumie było, albo…
I dlatego właśnie o tym dodatku chciałbym wspomnieć,
bo faktycznie tych dodatków ostatnio to się wysypało strasznie dużo.
Ale ten dodatek też wspiera modele lokalne działające w aplikacji Ollama.
A te modele naprawdę stają się coraz bardziej sensowne,
zwłaszcza jeśli mamy taką dedykowaną kartę graficzną,
to na prawdę można do takich prostych funkcji opisywania zdjęć
czy jakiegoś szybkiego streszczenia czegoś,
to spokojnie myślę, że takie modele można zastosować.
Na co nam ten dodatek pozwala?
Podsumowuje zawartość strony internetowej lub interaktywnej aplikacji.
To się wyświetla nam w wirtualnym buforze NVDA, więc możemy sobie to później łatwo przeczytać.
Opisuje główne okno, tak na pierwszym planie, jako zdjęcie, czyli po prostu robi zrzut ekranu, nam opisuje.
Możemy po prostu z modelami AI sobie porozmawiać, więc wyświetli sobie okno czatu.
Ładuje zawartość aktywnej strony do czatu do bardziej konkretnych odpowiedzi,
czyli po prostu też możemy wysłać mu zawartość strony i później dopytywać się o tą zawartość.
I możemy też załączać zrzuty ekranu.
Nie myślę, że już tutaj nie będziemy się wczytywać w konkretne szczegółowe.
No jeśli mamy Ollamę, to musimy sobie najpierw pobrać modele,
to możemy zrobić albo z wiersza poleceń, tak jest szybciej, albo z aplikacji.
Natomiast jeśli chcemy korzystać z Gemini,
to musimy sobie w ustawieniu jak skonfigurować klucz API,
czyli takiego interfejsu, przez jaki aplikacje mogą wykorzystywać
te modele sztucznej inteligencji.
Ja sobie cisnę już podręcznie.
Myślę, jakie słowa warto tutaj dodać z tego słowniczka.
Faktycznie trochę tego jest.
I później wywołujemy ten dodatek,
Kiedy wszystko skonfigurujemy skrótem NVDA, Shift, A,
to nam wywoła warstwę, czyli po naciśnięciu tego skrótu
możemy później nacisnąć jeden z kolejnych klawiszy skrótów,
czyli s, żeby uzyskać skrót,
tak, skrót, streszczenie strony,
i żeby dostać opis obrazka, czyli zawartość ekranu,
c, żeby dostać zawartość czatu,
p, żeby porozmawiać o zawartości strony wyświetlonej,
X, żeby porozmawiać o zrzucie ekranu, który zostanie zrobiony,
lub T, żeby przełączyć się między aktywnym dostawcą,
czyli też możemy mieć skonfigurowany zarówno model lokalny,
właśnie w Ollamie i zdalnego Gemini.
To jest akurat bardzo fajna funkcja, bo możemy czasami mieć potrzebę,
żeby mieć kilka takich modeli skonfigurowanych.
Przy okazji Vision Assistant Pro, czyli też dodatek,
o którym co jakiś czas mówimy, który był takim pierwszym dodatkiem,
który takie funkcje AI nam zaoferował, który faktycznie się rozwija.
Też niedawno doczekał się aktualizacji 5.0
i główną zmianą w tej aktualizacji jest to, że też jest więcej modeli wspierane,
bo do tej pory tam też były dostępne tylko Gemini,
a od najnowszej wersji teraz też, jak ktoś ma klucz API do OpenAI,
jeśli wolicie korzystać z GPT,
to taki klucz też tam można sobie skonfigurować
i też do różnych funkcji, czy to właśnie rozpoznawania ekranu,
czy do czatów, czy na przykład do rozpoznawania plików PDF,
bo akurat Vision Assistant Pro też ma takie funkcje do pracy z większymi dokumentami,
no to teraz też można korzystać z GPT.
Kolejny dodatek, który moim zdaniem jest jeszcze bardziej ciekawszy,
jest od Chikima, czyli osoby, którą możecie kojarzyć np. z aplikacji VOCR.
Jest to NVDA Computer Use.
I to jest też dodatek korzystający ze sztucznej inteligencji,
konkretnie z GPT, od OpenAI.
Tutaj też musimy dostarczyć własny klucz do tego dodatku.
I jeśli to zrobimy, to jest to dodatek, który pozwoli sztucznej inteligencji przejąć kontrolę nad naszym komputerem,
żeby wykonać jakieś zadanie, które dla nas jest niedostępne.
Więc jeśli mamy jakąś niedostępną stronę, jakąś niedostępną aplikację, trzeba kliknąć na coś,
czego NVDA po prostu nie widzi, bo ta zawartość jest niedostępna.
No trochę tak jak niedawno rozmawialiśmy o tym, jakie plany ma Vispero
dotyczące takiego trybu agenta AI w JAWS-ie, który ma się pojawić.
No to już coś takiego mamy dostępne w NVDA. To nie zadziała wszędzie,
ale w wielu sytuacjach może to faktycznie zadziałać.
Chikim zrobił to dla siebie, bo potrzebował zmienić jakieś ustawienia
w niedostępnej wtyczce audio i był w stanie to bez większego problemu
z tym dodatkiem to zrobić. To nie zawsze zadziała,
Ale mogą być sytuacje, kiedy może pomóc.
Ja na szybko to sprawdziłem na przykładzie gry,
bo akurat to miałem pod ręką jako interfejs niedostępny,
ale są takie, które też mogłem sprawdzić.
Sprawdziłem to na przykładzie Slay the Spire,
która jest akurat grą dostępną z modem,
ale ogólnie nie jest interfejsem natywnym.
Poprosiłem ten dodatek, żeby przełączył mi język na polski.
Interfejs jest całkowicie niedostępny,
Więc on musiał sobie ze zrzutu ekranu zrobić, aby to zrobić.
I praktycznie od razu, to nie było może jakieś trudne zadanie,
ale bez większego problemu udało mu się to zrobić.
Wiedział, że trzeba kliknąć w ustawienia,
potem kliknąć język, żeby rozwinąć listę,
potem kliknąć na polski
i potem wesoło mi potwierdził, że operacja została zakończona.
W międzyczasie NVDA nam zawsze mówi, co dokładnie jest wykonywane.
W każdej chwili możemy operację zatrzymać,
Bo generalnie wygląda to tak, że w ustawieniach wpisujemy klucz API nasz, to OpenAI.
Decydujemy, jak długo maksymalnie ma być wykonywane zadanie,
ile kroków maksymalnie może być osiągnięte.
I to tak naprawdę wszystko.
Później skrótem Ctrl, NVDA, Shift, U z dowolnego miejsca wywołujemy ten dodatek.
Jesteśmy w pytaniu, co chcemy zrobić.
I on wtedy jest w stanie działać tylko na aplikacji, która jest na pierwszym planie.
Nie jest w stanie zrobić coś w innej aplikacji, w innym oknie.
I tak to po prostu ma wyglądać.
I faktycznie ten język mi zmienił.
Ja akurat korzystałem z modelu GPT-5.5,
czyli najnowszego, który w sumie w zeszłym tygodniu chyba wyszedł.
Bardzo świeży model w sumie.
Bo właśnie ten model polecał Chikim na Mastodonie i udało mu się to zrobić.
Taka prosta operacja zużyła 20 tysięcy tokenów i to kosztowało jakieś 20 centów.
Także trzeba sobie konto faktycznie zasilić, jeśli planujemy z tego korzystać częściej.
Ale to faktycznie może być coś, co może nam w wielu sytuacjach uratować życie w pewnym sensie.
To wydaje mi się jest dodatek jak najbardziej wart zainstalowania.
Oba zresztą te dodatki, o których wspomniałem, są dostępne na stronie GitHubie autorów.
To będzie podlinkowane i też oczywiście można ich pobieranie sobie ułatwić szybciej,
korzystając z linków git.rls, które też później do notatek dodam.
Jak klikniecie na taki link, to po prostu od razu wam ten dodatek zacznie się pobierać.
Może z czasem też zostaną udostępnione po prostu w Add-on Store czy w sklepie z dodatkami.
I oba te dodatki zresztą zostały napisane przez AI.
Computer Use na pewno zresztą oznaczył, natomiast Chikim jest też programistą i go weryfikował.
A też przy okazji, jeśli słuchają nas użytkownicy Maców i jest wam może smutno, że w OCR nie ma takich funkcji,
spokojnie, to też się szykuje. Zresztą pierwsze testy właśnie były robione na VOCR-ze.
I tam też już taka funkcja jest w trakcie implementacji i pewnie lada dzień pojawi się powinna jakaś wersja testowa VOCR-a, która też taką funkcję ma, która będzie działała analogicznie, tylko że nie na Windowsie, a na Macu.
No i jeszcze jeden dodatek, z mojej strony przynajmniej, to Free Radio i jest to dodatek do słuchania radia internetowego.
Jakby ktoś chciał mieć w NVDA radio, zresztą chyba takie dodatki już wcześniej były.
Natomiast ten dodatek, jak ktoś bardzo chce mieć radio w swoim czytniku ekranu,
no bo nie wiem, macie wersję przenośną, chcecie akurat sobie ulubione stacje łatwo przenosić,
czy mieć globalne skróty klawiszowe, no to można właśnie tym dodatkiem to zrobić.
Oczywiście dodatek korzysta z katalogu Radio Browser, jakże popularnego ostatnio.
Generalnie większość stacji powinniście tam znaleźć.
TyfloRadio też, między innymi, swoją drogą.
No i co jeszcze mogę powiedzieć?
Można tym odtwarzaniem zarządzać albo z okna dialogowego,
w którym możemy sobie dawać stacje do ulubionych,
przeszukiwać, czy to po słowach klucz, czy np. według kraju,
według gatunku. Kilka opcji wyszukiwania mamy dostępne.
Jeśli mamy stację ulubioną, też można tylko stacji ulubionych
Kiedy już radio sobie uruchomimy, to nawet mamy do dyspozycji różne efekty, można sobie włączyć kompresory, korektor, nawet jakiś pogłos dodać jakby ktoś chciał, więc całkiem sporo funkcji jest.
Można wybrać inną kartę dźwiękową dla tego strumienia radia niż z jakiej karty korzysta NVDA, ba, nawet można wysyłać to radio na kilka kart jednocześnie jakby ktoś potrzebował, to jest też całkiem ciekawa funkcja.
Jest też funkcja nagrywania i autor też deklarował, chociaż tego nie zdążyłem sprawdzić,
że oprócz tego, że możemy sobie radio nagrywać, to jest jakiś prosty harmonogram.
Więc jeśli mamy zawsze komputer włączony, chcielibyśmy sobie jakąś audycję nagrać,
no to taka opcja też jest dostępna.
No i mamy też dużo skrótów klawiszowych, generalnie Control, Windows i różne litery
pozwalają nam czy to właśnie wywołać jakąś ulubioną stację, zarządzać głośnością,
Sprawdzić jaka piosenka jest akurat odtwarzana, takie najbardziej
podstawowe i potrzebne funkcje mamy do dyspozycji z każdego
miejsca więc słuchając podczas pracy na komputerze możemy bardzo
łatwo tym radiem sterować. Ten dodatek też jeszcze nie jest
w Add-on Store, natomiast pewnie niebawem powinien się
pojawić. No bo na liście dyskusyjnej NVDA, ziemi do
twórców dodatków to informacja o dodatku się pojawiła ale
Ale też na ten moment po prostu można go sobie pobrać z GitHuba.
To wszystkie dodatki ode mnie, ale jeszcze tutaj Paweł coś przygotował.
Tak, zgadza się.
Mianowicie dodatek, który się nazywa, już sobie tu podejrzę na co,
Bluetooth Battery Report.
I to jest dodatek autorstwa użytkownika z chińskiej społeczności,
z tego co udało mi się ustalić,
na GitHubie pod nikiem haitun001.
I jest to dodatek, który pozwala nam za pomocą skrótu,
a tym skrótem domyślnie jest NVDA, czyli no,
Insert lub Caps Lock, Shift i równa się,
odczytać informacje na temat stanu baterii podpiętych
do naszego komputera urządzeń Bluetooth.
No więc jeżeli mamy jakiś głośnik, jakieś słuchawki,
bądź inne urządzenie, które podaje swój stan baterii,
no to za pomocą tego dodatku możemy to sprawdzić.
Ja lubię takie małe narzędzia, wiem, że czytnik ekranu
Nie jest do tego, żeby takie funkcje pełnić, ale z drugiej strony, co by nie mówić, jest to poręczne i wyraźne.
Ale z drugiej strony to jest akurat, wydaje mi się, bardzo praktyczne, no bo mamy skrót do sprawdzenia baterii samego komputera,
więc akurat to wydaje mi się, jest całkiem sensowny pomysł, żeby mieć dodatek do czegoś takiego.
Tak, no jeżeli jest tych urządzeń podpiętych więcej, to zostaną one przeczytane wszystkie, zdaje się, naraz po kolei.
Co ciekawe, dodatek też dzieli na urządzenia podłączone, nieznane i rozłączone,
Czyli pewnie zapamiętuje sobie ostatni stan baterii,
jaki był w stanie odnotować system, zanim urządzenie się odłączyło też.
To jest też ciekawe. No więc taki dodatek.
Może się Wam do czegoś przyda.
A, i rzeczywiście, to wszystkie dodatki, tak się zasłuchałem,
a to już tyle, jeżeli chodzi o dodatki. Piszecie do nas?
Piotr do nas pisze, że transmisja na YouTubie chyba już padła całkowicie,
A w radiu też rwie.
A to ciekawe, bo ja też widziałem tę wiadomość od Piotra, sprawdziłem, u mnie nie rwie.
Więc to ewidentnie mamy jakiś dziś po prostu problem międzyoperatorski na łączach.
To się naprawdę jakieś dziwne rzeczy dzieją. Co ciekawe, na Facebooku zdaje się, że jesteśmy cały czas.
I to jest bardzo ciekawa historia.
A Oskar do nas pisze, że Nova Launcher jest już nierozwijana.
Jeżeli się mylę, to sorry.
Czego mógłbym użyć jako zamiennika?
Jest coś wartego za darmo, czy lepiej użyć czegoś płatnego?
Nie wiem, to znaczy ja jakiś czas temu widziałem właśnie jakąś aktualizację Novej.
Tylko tam się zmienił właściciel i ponoć zmieniła się też polityka
Dotycząca gromadzenia różnych danych użytkowników. Ostatnio gdzieś widziałem taką informację i to nie zmieniła się na lepsze, a na zdecydowanie gorsze.
Aha, no to dobrze wiedzieć, bo ja szczerze mówiąc, choć powinienem, to jakoś tego nie obserwowałem, ale dobrze wiedzieć, nie wiem jak teraz wygląda…
Bo rzeczywiście też bez Novej to trochę jak bez ryby, czy bez nowy w zasadzie, jak bez ręki dla mnie.
No i jest ten Google Now, ale jakoś ten Google Now to mi się nie bardzo podoba, tak szczerze mówiąc.
Nowa jakoś taka fajna jest. Tam jest naprawdę sporo funkcji.
No, ale zobaczymy, co będzie, jak coś będzie dalej się rozwijało.
Ale na obecną chwilę nie mam niestety nic, nic.
I mamy jeszcze wiadomość od Rafała.
Witam. Informacja dla Michała.
Wtyczka Universal Media Controller, do której link mi pan podał
w wiadomości prywatnej, działa wszędzie, oprócz strony player.pl.
Widocznie player ma jakiś swój odtwarzacz, który
najzwyczajniej w świecie nie jest z tym kompatybilny.
Tak niestety może być, bo tych odtwarzaczy, tych różnych
jest bardzo dużo i ciężko chyba byłoby napisać
taki bardzo uniwersalny dodatek.
Dobrze, Pawle, to teraz temat od siebie,
który dotyczy dyktafonu czy programu do nagrywania,
jeśli rozumiem dobrze, do nagrywania, który ma jakieś funkcje AI.
Tak. I kurczę, aż się zastanawiałem, czy to jest w ogóle jakiekolwiek odkrycie,
bo mam wrażenie, że już takich narzędzi mnóstwo powstało.
Ja się troszkę też gubię w tym, co jest i co jest rzeczywiście użyteczne.
Natomiast przez jedną z grup WhatsAppowych, które śledzę z kanałów, powiedzmy,
Ta informacja do mnie dotarła i no, przyjrzałem się temu,
kurczę, robi co ma robić, działa, więc pomyślałem,
że się po prostu tym podzielę. No, aplikacja nazywa się Voice Notes,
pozwala na to, żeby w niej po prostu coś nagrać głosowo,
po czym to, co nagraliśmy głosowo, jest nam nie dość,
że przetranskrybowane i tak po polsku działa,
Podsumowane, możemy o to pytać,
powstając z tego nam wydarzenia do kalendarza,
jeżeli my wspomnimy o czymś w naszej notatce,
że dzisiaj o 19 mam spotkanie, coś tam, coś tam,
to jest potem opcja, żeby to dodać po prostu do kalendarza
jako wydarzenie. Są wyciągane różne inne dane,
więc przypuszczam, że numery telefonów,
na przykład adresy e-mail też, adresy stron internetowych
w związku z czym jest to potem bardzo fajna przeszukiwarka danych.
Jest to ciekawe też z tego względu, że aplikacja ma jakieś swoje skróty.
Nawet już na samej ikonce widziałem opcję Novej notatki,
widziałem opcję zapytaj AI, więc w ogóle można bardzo szybko
przejść do przepytania AI pod kątem albo jakiejś konkretnej notatki,
albo wszystkich notatek, jakie tylko się zebrały.
W związku z czym może być to całkiem potężne narzędzie do organizacji gdzieś tych naszych pomysłów,
które nam gdzieś wpadają. Rzeczy, które chcemy sobie gdzieś tam na później zapamiętać i mieć podyktowane i tak dalej.
Natomiast sama aplikacja jest po angielsku i jest darmowa przez tydzień.
Podobnie jak Whisper Flow przez dwa, no to tutaj mamy tydzień i możemy sobie ją przetestować.
Można nawet do niej zajrzyjmy na chwileczkę?
Tylko tu przestawię głos.
Dobrze.
Mamy wyszukiwarkę.
Tak, mamy też kategorie, więc możemy na przykład nagrania ze spotkań osobno mieć, osobno…
Tak, coś, co ludzie nam udostępnili.
Coś, co mamy w ulubionych.
I możemy dodać nową.
No i to jest tytuł, który już tej notatce nadał…
Nadała sztuczna inteligencja. To nie byłem ja.
Ja tylko sobie gadałem do mikrofonu, nawet w sumie dla testów.
I zacząłem opowiadać o tym, że mamy takie spotkanie,
no bo wczoraj się odbyło, jak zresztą co tydzień.
Tak, że on sobie postanowił z tej notatki zrobić coś takiego.
No i zobaczmy, co tu się stanie, jak tu wejdziemy do środka.
Mógłbym ją odtworzyć, no całkiem ładnej jakości są te nagrania.
Mogę ją udostępnić.
Mogę też tutaj wejść do większej ilości opcji.
Czyli mogę dogrywać coś jeszcze.
Wiadomo, edytować tam transkrypt.
Skopiować transkrypt.
Wątpię, że jak wejdę w edycję i zedytuję tekst, to zedytuję mój głos.
Tak, tak, przycisk, zwinięty.
Tak, mogę dołączać załączniki.
Tak, przycisk.
Jakieś tagi.
Create, przycisk, zwinięty.
Ale mogę też utworzyć…
Create, sumary, przycisk.
Tak, mogę zrobić znowu podsumowanie.
Main point, przycisk.
Listę głównych tematów poruszonych.
Meeting, report, przycisk.
Coś, co wygląda jak sprawozdanie ze spotkania.
Lista rzeczy do zrobienia.
Mogę to też wyczyścić.
Przypuszczam, że jakieś niepotrzebne informacje będą wyrzucone.
Czymkolwiek one są.
E-mail.
Dokładnie taki był cel.
Aha, post na bloga.
A, że przeformatować na e-mail, przeformatować na post na bloga.
Mogę to przetłumaczyć.
Tweet.
Aha, no i Custom Prompt, czy jeszcze mogę poprosić,
żeby to zostało przeformatowane według mojego…
Tak, według mojego jakiegoś tam widzimisię.
Tu mogę poprawić jeszcze.
Tak.
Aha, no i tu mogę, i to jest tyle, co mogę zrobić.
A więc zobaczmy, co on z mojego nagrania zrobił.
Spotkanie o dostępności dla niewidomych w hackerspace w Metalabie po 19.
Mhm.
To jest test. Spróbuję nagrać jakąś pierwszą notatkę.
Pewnie mi to jakoś stranskrybuje, bo to jednak polski chyba będzie umiał.
No i pytanie potem już mi, czy on to jakoś podsumuje
i czy mi coś mądrego o tym opowie.
Więc ja na przykład mogę opowiedzieć o tym,
że mam dzisiaj dziewiętnastej spotkanie w Metalabie.
To jest taki hackerspace, taka przestrzeń,
gdzie ludzie bawią się ogólnie pojętą technologią,
tworzą swoje sprzęty, tworzą swoje własne napoje,
drukują drukarkami 3D i tak dalej.
No a my tam mamy swoją grupę,
która zajmuje się osobami niewidomym,
jej dostępnością i inkluzją w dużo szeroko pojętym zakresie.
No i mam nadzieję, że to jakoś zostanie zapisane.
No więc tak brzmi treść tej notatki.
Jest to dość wierne, tam chyba w dwóch miejscach coś się nie odbiło jak trzeba,
ale w bardzo drobny sposób z tego, co ja powiedziałem rzeczywiście.
No i mamy tu jeszcze jakieś opcje?
Aha, mamy tu powiązane notatki.
No i mogę zapytać o coś AI.
I pytanie brzmi…
A ciekaw jestem, czy tam jest powiedziane, czym on to transkrybuje,
Nie, nie jest powiedziane, ale zważywszy na to, że jest to usługa wymagająca abonamentu,
przypuszczam, że tam już jakiś Whisper może być zapięty.
Bo aplikacja darmowa nie jest i ja nawet postaram się tu przejrzeć jaki to ma cennik,
bo to było dość drogie.
Tak…
Aha, no czyli aplikacje są na wszystko. To nie jest tylko aplikacja iOS-owa.
A nie, moment.
Tak, bardzo dobrze, bo przepraszam, tu nadusiłem na reklamę, bo aplikacja w wersji darmowej również pokazuje nam reklamę.
No, fantastycznie.
Ojej, chyba nie…
Chyba nie odróżnimy teraz tego od reklamy, niestety.
Tak, ale wiem, że to było jakieś dość drogie. Tam wychodziło chyba z pięćdziesiąt złotych na…
Nie, wychodziło chyba z dziesięć złotych na tydzień. Oni jakoś taką mieli politykę, że można było płacić tygodniowo,
więc to potem gdzieś przechodziło w jakieś czterdzieści złotych na miesiąc, no i pięćset złotych chyba na rok.
No to już jest taka cena. Jeżeli ktoś rzeczywiście chciałby z tego korzystać regularnie, tak na co dzień, no to okej, ale w przeciwnym wypadku to już się robi. Taka dość solidna kwota.
Podejrzewam, że w niektórych jakichś, nie wiem, biznesowych, albo być może jakiejś wywiady, coś.
Tak, jak ktoś ma dużo spotkań na przykład, różnych.
No ja sobie wyobrażam, jeżeli ktoś w jakimś dziennikarstwie czy czymś takim
pracuje, to być może mu się to może przydać.
No ja myślałem właśnie o… Szkoda, jakby to było trochę niższe progi cenowe
oferowało, no to można by rzeczywiście przejść na taki sposób tworzenia notatek
na zasadzie… Ja sobie bardzo wolno, tak, w swobodny sposób mówię różne rzeczy,
a ty mi z tego potem wyciągnij najważniejsze informacje i zrób z tego jakieś tam
Właśnie to, co tu jest, jakaś lista rzeczy do zrobienia,
wyciągnij mi linki, wyciągnij mi nazwy produktów,
które mogę potem wyszukać w internecie, zrób mi w kalendarzu i tak dalej.
Ja się przez to też zastanawiałem, czy takich funkcji już nie ma
na przykład jakiś NotebookLM, albo Gemini,
czy nie potrafi czegoś takiego jako asystent.
To znaczy z tekstami tak, tylko trzeba by te nagrania
przekonwertować na tekst. No i tu pewnie albo jakiś Whisper,
No bo jest ten cały Whisper Mac, on tam kosztuje ileś pieniędzy.
Nie pamiętam, czy on już ma na iPhone’a ten największy, ten large model,
czy nadal jest tylko medium.
No może nie być.
Nie wiem, myślę, że istnieje już jakieś chmurowe rozwiązanie,
które ma to pointegrowane, po prostu, które jest bardziej przystępne
dla przeciętnego użytkownika.
No bo w kwestiach sprzętowych, no to mamy na przykład ten dyktafon.
Ostatnio mam jakąś taką tendencję, że uciekają mi
To jest głowy nazwy produktów, które na ogół mam cały czas w głowie, ale ten PIN, tak, PIN…
Mówisz o Plaudzie, Plaud Note.
Plaud Note, bo on był też Plaud NotePin w wersji takiej przypinkowej i tak dalej, tak, Plaud Note oczywiście.
No tylko to jest fizyczne urządzenie, tak, które nagrywa, no i tam też wykupujemy…
I jego aplikacja wcale nie jest jakoś fajnie dostępna.
No, a tutaj aplikacja nawet niezła jest. Tam są problemy. Ja myślę, że większość tych problemów wynika z tego, że po prostu aplikacja nam pokazuje reklamę i ten fokus czasem gdzieś sobie ucieknie.
Ale można do wszystkiego się dostać i rzeczywiście to jest tam gdzieś możliwe. No, gdyby ktoś potrzebował to. Mamy jedną propozycję. Przypuszczam, że istnieje tego więcej. Może i w jakichś bardziej przystępnych planach taryfowych.
No dobrze, mamy wiadomości.
Mamy wiadomości tekstowe.
Graco pisze.
A propos launcherów, to pora sam spróbować
Launcher, czyli L-A-W-N
C-H-A-I-R. To jest jedno słowo?
I to jest nazwa, którą kilka razy słyszałem, tylko nie wiedziałem jak to się pisze.
Ale ktoś coś proponował.
To już mamy.
Jeszcze nie testowałem tak głębnie, ale z pobieżnych testów wydaje się być okej.
I tu jest jeszcze podany link.
Więc link dość prosty.
Tak, i chyba w społeczności osób niewidomych, androidowych,
raczej cieszę się dość dużą popularnością.
Pamiętam, że bardzo go ludzie polecali.
To dobrze wiedzieć, to może będę miał na przyszły tydzień jakieś o tym informacje.
Choć nie wiem, czy będę akurat w przyszły tydzień, ale jakby zobaczymy.
I jeszcze mamy wiadomość od Oskara.
Słucham Was przez aplikację Internet po hotspocie wziętym z telefonu…
Aha. I tyle. O, aha, aha. Nic nie przerywa.
No właśnie, więc to wygląda na jakieś po prostu dziś problemy u niektórych operatorów na łączach, zwyczajnie.
Tak. No dobrze, to przechodzimy w takim razie do kolejnych tematów.
Pawle, został Ci jeszcze jeden temat, mit.a.pl, przynajmniej temat z TyfloWieści.
I jeszcze o Be My Eyes.
Tak, to od którego zacząć?
To gdzieś mi to…
Nie, nie uciek ci, to jest to, ja go wrzuciłem później.
A, okej.
Skąd miałeś wiedzieć?
Ja wiem, że tak się nie robi,
ale chciałem sam się też zapowiedzieć.
To może o tym Be My Eyesie, bo to jest dość ciekawe zjawisko społeczne poniekąd
i trochę taka przestroga, nie przed samym Be My Eyesem,
ale przed, może przed tym, jakiego typu dane tam udostępniamy
Albo czym się dzielimy, co tym wolontariuszom czasem pokazujemy.
Mimo, że potrzeba może być nagląca.
Otóż, no gdzieś zaczęły ostatnio po mediach społecznościowych,
ja widziałem to na Mastodonie, też na LinkedInie,
trochę osób się tym dzieliło,
że zaczęło trochę osób dostrzegać,
że ich rozmowy z wolontariuszami Be My Eyes
się znalazły nagle na TikToku.
No i co się dzieje? No po prostu, wiadomo, część z tych osób, czy może nawet większość, wiele,
które decydują się być wolontariuszami w ramach aplikacji Be My Eyes,
no w jakiś sposób sobie dodaje plus pięć, w cudzysłowie, tak, do szlachetności tym,
że osobie niewidomej pomogą, zrobili dobry uczynek, są dobrymi ludźmi.
No i żyjemy w czasach wiecznego contentu,
więc takimi aktami czy czynami jakiejś szlachetności czy solidarności
chcą się takie osoby często podzielić w mediach społecznościowych.
No więc co robią? Nagrywają sobie, jak z taką osobą niewidomą
na Be My Eyesie rozmawiają i że tam im pomogli ojej przeczytać coś
albo, nie wiem, dobrać ubrania kolorami
i wrzucają takie klipy na TikToka celem, no wiadomo,
No, jakiegoś zdobycia zasięgów, wybicia się, zgarnięcia poklasku i tak dalej.
I… no, jest to problematyczne na wielu poziomach.
To znaczy, no oczywiście, jeżeli większość z nas nie ma nic do ukrycia, tak,
i pokazujecie tam raczej rzeczy, no, nie wstydzicie się waszej garderoby
Albo, no nie wiem, ekran komputera na etapie zawieszonego BIOS-a.
No okej, przypuszczam, że są osoby, które z braku alternatyw
już w swoim życiu się z takim wolontariuszem
dzieliły informacjami bardziej prywatnymi, tak?
Nie wiem, pokazywały jakieś bilety,
dokąd gdzieś tam jadą, no to okej.
Już jest jakaś dana, ale może dla kogoś to jest małowartościowe.
Oby nie jakieś informacje medyczne, leki,
oby nie karty kredytowe,
numery dowodów osobistych itd.
Ale też, Pawle, myślę, że ważna
sprawa też jest taka, no,
publikacja naszego wizerunku.
Wizerunku i do tego też chciałem przejść.
Także, no, pomijając to, że pokazujemy tam różne
rzeczy, które mogą być wrażliwe, co nie jest zawsze pewnie
mądrym pomysłem, pokazywać coś takiego obcej osobie,
No to gdzieś nasza twarz, nasz głos, wbrew naszej woli, tak?
Bo to nie chodzi o to, że może się czegoś tam wstydzimy, nie lubimy,
może niektórzy nie lubią, niektórzy nie chcą, ale no nikt nie zapytał,
nikt nas nie prosił, a jednak znaleźliśmy się na czyimś TikToku
i no i gdzieś tam sobie krążymy.
Ja nie widziałem tego zjawiska jeszcze w Polsce, to znaczy
Be My Eyes samo twierdzi, że to jest jakiś w ogóle znikomy procent rozmów,
które rzeczywiście w ten sposób są gdzieś tam używane.
Natomiast ja też nie mam TikToka, więc jest opcja,
aż po prostu nie trafiłem do odpowiedniej bańki algorytmu,
w ogóle nie trafiłem do żadnej, no bo nie mam aplikacji,
w której by mi się takie treści pokazały.
Na YouTubie takie szybkie wyszukanie Be My Eyes, no ani po angielsku,
ani po polsku, mi takich filmików nie wyrzuciło.
Firma Be My Eyes też tutaj zapewnia, to zresztą o tym jest ich ostatni wpis na blogu,
że oni starają się gdzieś tam kanały różne społecznościowe i konkretne słowa klucz,
właśnie typu pewnie Be My Eyes, wyłapywać, no i w miarę możliwości takie filmy zgłaszać.
Natomiast to jest bardzo często długi, żmudny proces, moderacja takich platform
społecznościowych. Albo odpowiada bardzo wolno, albo wcale.
Zwłaszcza myślę, że problem może być w przypadku TikToka.
Tak. I po prostu potem, no, jest gdzieś tam z tym problem.
Problem jest też z tego względu, że no, okej, gdyby ci wolontariusze nagrywali to
po prostu nagrywając ekran swojego smartfona, no to takie rzeczy da się programowo zablokować,
da się zabronić aplikacji nagrywania ekranu. Problem polega na tym, że ci ludzie
że po prostu sobie kamerką przy komputerze zgrywają telefon.
Na to się już nic nie poradzi.
Podobnie też bardzo ryzykownym działaniem,
tutaj Be My Eyes deklaruje, że prowadzą takie działania też,
jest próba połączenia profilu TikTokowego z konkretnym wolontariuszem
i nałożenie takiemu wolontariuszowi bana.
Wyrzucenie go z platformy, zablokowanie konta.
Bo można się pomylić, wiadomo, jest to ryzykowne,
Jest to trochę gra na zasadzie podobieństwa danych osobowych.
Można nieźle namieszać, ale starają się gdzieś tutaj,
na tyle, na ile mogą, też takie przypadki ukrócać.
No, ale jest to trudne, bo jak można technicznie zapobiec temu,
że ktoś sobie, kurczę, kamerą nagra swój smartfon,
na którym jesteśmy my i całą naszą rozmowę, tak?
Na takie systemy jeszcze nie wynaleziono rozwiązania.
Rozmowy telefoniczne też. Można oczywiście wbudować wszystkie możliwe systemy
nagrywania, odstrzegania przed nagrywaniem, blokowania nagrywania bez wiedzy,
dopóki ktoś nie wypnie kabelka. Albo po prostu nie nagra tego telefonu
rejestratorem obok stojącym. Tak że na takie rozwiązania ciężko coś zaradzić.
I to jest, kurczę, ogólny problem też w dobie mediów społecznościowych
z tym, że, kurczę, nigdy nie wiadomo tak naprawdę,
kiedy jesteśmy gdzieś tam pokazywani,
oczywiście czymś się dzieląc, tak, z obcymi ludźmi,
w sferze publicznej. Ja mam taką tutaj osobistą historię.
Na szczęście tam się nic strasznego nie wydarzyło,
Ale że tak powiem, czułem się nieswojo, kiedy się to wydarzyło.
Tak to ujmę.
To było kilka lat temu,
kiedy miałem jakiś epizod krótki z aplikacjami randkowymi.
I pewnego pięknego dnia widzę, że zostałem, że tak powiem, zmatchowany,
czyli ktoś wyraził zainteresowanie nawiązaniem ze mną kontaktu,
poznaniem mnie.
No i przyglądam się profilowi tej pani,
A ta pani radośnie w swoim profilu reklamuje swojego Twitcha.
Przyjrzałem się temu Twitchowi. Twitch rzekomo miał około 90 tysięcy fanów.
Pani radośnie na tym Twitchu pokazywała sobie na kamerze, live, na żywo,
jak, prawda, sobie korzysta z aplikacji randkowej i tam różne profile przegląda.
Też coś wspomniała o tym, że już z takich aplikacji była banowana,
Więc przypuszczam, że ktoś już ją powiązał i wcześniej gdzieś tam ukrócał takie procedery.
Jeżeli coś się pojawiło o mnie na tym streamie, no to te 90 tysięcy osób może zobaczyło mój profil,
moje zdjęcie, jakiś tam krótki opis. Nic strasznego.
Strach pomyśleć, co by było, gdybym zaczął z tą panią wymieniać wiadomości, prawda?
Wymieniałbyś zapewne nie tylko z nią, bo czat być może też chciałby jej coś podpowiedzieć na przykład.
Tak, czat również by uczestniczył i donate’y by się sypały.
Oczywiście.
Kurczę, to są takie rzeczy, gdzie ciężko jakkolwiek przestrzec, bo te usługi, w których cokolwiek dzieje się publicznie, są po to, żebyśmy z nich korzystali, powstały w jakimś konkretnym celu.
I mają też swoje regulaminy, które teoretycznie, przynajmniej pewnych procesów, procederów zabraniają.
No ale co poradzisz na człowieka, który wpadnie sobie na pomysł, żeby z tego sobie zrobić po prostu drabinkę po stopieńkach popularności.
Ja jeszcze coś dodam, jak tutaj tłumaczymy różne rzeczy, te donate’y, jak ktoś nie obserwuje tego, jak wyglądają streamingi.
Aczkolwiek, jeśli ktoś śledził wiadomości, to myślę, że temat łatwoganga trochę może to…
Może jest większa świadomość, ale generalnie często to wygląda tak, że jak ktoś sobie nadaje,
Po prostu wpłacamy takiemu streamerowi i bardzo często można coś za to dostać.
Po prostu wpłacamy takiego streamera i bardzo często można coś za to dostać.
Czy to na przykład, że nasza wiadomość będzie oczytana przez syntezę.
Często jakieś wyzwania można dać takiemu streamerowi.
Czasem są właśnie jakieś zbiórki, takie bardziej szczytne cele, a czasem po prostu jest tak, że ktoś, no właśnie, może być zainspirowany, żeby coś przez takiego donate’a, taki datek zrobić, nie mówiąc o tym, jak ktoś taki większy kanał prowadzi, no to też zarabiają z reklam, które są na tym kanale wyświetlane na przykład.
Swoją drogą, jeszcze taka moja refleksja, tak trochę w temacie, a trochę obok.
Bo wiecie, w Unii Europejskiej mamy RODO, mamy przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, danych różnego rodzaju wrażliwych.
No, bez wątpienia nasz wizerunek czy nasze dokumenty są naszymi danymi bardzo wrażliwymi, tak.
A ja podzielę się taką moją refleksją odnośnie publikowania aplikacji,
I bo teraz ze względu na TyfloCentrum, to zarejestrowałem się w dwóch miejscach na razie.
W sklepie Microsoftu i w sklepie Google.
To są wiadomo molochy amerykańskie i te molochy za nic sobie mają nasze europejskie przepisy.
W przypadku Microsoftu musiałem zrobić sobie selfie i jeszcze w dodatku zdjęcie dokumentu potwierdzającego moją tożsamość, też miałem zrobić.
Jeżeli chodzi o Google’a natomiast, to tamto już w ogóle było jeszcze ciekawiej,
bo musiałem zrobić zdjęcie potwierdzające moją tożsamość z dwóch stron,
czyli dowód osobisty zeskanować i z jednej, i z drugiej strony.
To jest raz. A dwa, uwierzytelnić się jeszcze drugim dokumentem,
który potwierdza jeszcze bardziej tę moją tożsamość.
Już tu mogła być na przykład jakaś tam faktura albo rachunek,
dajmy na to za usługi telekomunikacyjne.
I tyle się mówi o tym. Nie udostępniamy takich dokumentów nikomu, czy bez jakiegoś naprawdę wyraźnego powodu.
A tutaj, żeby opublikować apkę w jakimś sklepie, musimy takie dokumenty przekazać, bo oczywiście można po prostu tej aplikacji nie publikować.
Obowiązku nie ma. Natomiast jeżeli chcemy coś takiego zrobić, to nie bardzo mamy jakiekolwiek wyjście.
To jest ciekawe też, bo przypuszczam, że te wszystkie firmy, zarówno Microsoft, jak i Google, te firmy, o których mówisz, mają swoje siedziby europejskie, najczęściej w Irlandii.
I to ich zadaniem jest ogarnianie, czy ich działów prawnych, tak?
Jest ogarnianie jakiejkolwiek kompatybilności z różnymi regulacjami,
czy to RODO, czy teraz ustawa o dostępności.
Ja myślę, że tu mają taki wykręt z tego powodu, że to odnosi się już bardziej do biznesu,
a nie do użytkownika takiego przeciętnego, końcowego.
Tak mogę tylko zgadywać, bo nie jestem prawnikiem.
To nie jest w żaden sposób interpretacja. Ja tak po prostu zgaduję, że właśnie w takich sklepach, w tego typu miejscach, to po prostu…
No, bo oni chcą się jeszcze dodatkowo zabezpieczyć i po prostu wychodzą z takiego założenia, że mogą to robić i prawdopodobnie mają na to odpowiednie ekspertyzy prawne.
Raczej to nie jest tak, że sobie to ktoś wymyślił. Natomiast to jest taka moja smutna refleksja. Także z jednej strony chronimy te nasze dane
Mamy zabezpieczenia w postaci różnych przepisów, które tak naprawdę i tak można po prostu zmiąć w kuleczkę, wyrzucić do kosza, bo i tak bardzo często może być sytuacja taka, gdzie po prostu będziemy zmuszeni przez tego, który może więcej, do podejmowania takich, a nie innych kroków.
No co, mógłbym się procesować z Microsoftem, tak? Albo z Googlem.
Tak.
No, efekt tegoż byłby raczej nie sądzę, że korzystny dla mnie, a na pewno niekorzystny dla mojego portfela.
To prawda. Mamy małą wiadomość jeszcze głosową od Sylwestra.
Słuchajcie, czy będzie słychać mojego telefonu, bo ja na Androidzie starym OPPO rezerwowym telefonie nagrywam.
Czy mój telefon będzie słyszalny u was?
Proszę, prośbę Michała, żeby dał mi znać.
Jak najbardziej. Słychać? Słychać. Ładnie.
Także, tak, całkiem ładnie. Nawet lepiej chyba niż z tego komputera.
Tak. Z którego się nagrywałeś.
Także to czasami nawet rezerwowe telefony mogą się na coś przydać.
A teraz będzie coś na temat kalendarzy, udostępnienia…
W sumie czego udostępniania?
Naszej dostępności.
I to nie chodzi o dostępność przynajmniej cyfrową,
tylko o naszą dostępność po prostu w czasie.
Może Wam się kiedyś zdarzyło.
Najczęściej dzieje się to, kiedy
chcemy wziąć udział w prezentacji jakiegoś produktu,
ktoś sobie rezerwuje dla nas czas,
żeby nam go przedstawić,
dostajemy taki link.
Bardzo często jest to serwis Calendly.
gdzie pokazywany nam jest kalendarz osoby, która chce z nami się umówić.
Oczywiście nie jakie ma terminy wpisane, kiedy, ale w których godzinach,
w które dni ta osoba jest wolna. I my możemy sobie wybrać
któryś z tych wolnych terminów, przedziałów czasowych
i się na niego zapisać. Mi się to bardzo często zdarzało,
Gdzieś właśnie w kontekście bardziej nawet pracy,
że no właśnie, jakiś przedstawiciel firmy chciał coś tam zaprezentować,
jakiś tam produkt czy coś i no to tu jest moje kalendli,
wpiszmy się w jakiś termin i ja się odezwę.
No takie portale, powiedzmy czy usługi, z reguły są różnie dostępne,
zwłaszcza z perspektywy kogoś, kto taki kalendarz chce udostępniać.
Gdzieś często te serwisy, to są takie moim zdaniem proste błędy semantyczne.
Gdzieś na przykład ten widok kalendarza nie jest dostępny,
te wolne terminy nie są przyzajęte, nie są odpowiednio podpisane.
No i tu właśnie wchodzi serwis meetable chyba,
tylko pisze się metable.com
i to jest serwis, który…
Ja nie wiem, czy go tworzy, czy go po prostu promował w jakiś sposób na Mastodonie Karl Groves,
czyli dość znana osoba, jeśli chodzi o dostępność cyfrową.
Osoba, która ma już z tym doświadczenie od chyba 30 lat, odkąd tylko istnieją wytyczne WCAG.
I no ma to być serwis, który właśnie do tego służy,
czyli do wpisywania się nam do kalendarza przez innych interesariuszy,
który ma właśnie być dostępny. Ja go sobie tu otwarłem,
no i patrzę sobie właśnie, co tu mamy.
Mamy integrację na przykład z kalendarzem Google czy Microsoft,
mamy różne typy spotkań, możemy sobie na przykład wybrać,
Wpisują się nam ludzie na spotkania, czyli powiedzmy, że więcej osób może wtedy z nami się umówić,
że mamy jakieś tam prezentacje, jakieś tam sesje jeden na jeden i tak dalej.
Mamy też, będą niedługo ankiety, czyli planowanie terminów.
Też bardzo fajna rzecz i czasem ciężko znaleźć do tego odpowiednie narzędzie.
Swoją drogą, mam wrażenie, że Doodle ostatnio się poprawił pod kątem dostępności.
Przynajmniej wypełnianie doodli, czyli no, doodl to najpopularniejsze w sumie narzędzie do umawiania się wspólnie na jakiś termin, żeby coś zrobić.
Muszę sprawdzić, jak wygląda tworzenie w doodl ankiet.
Natomiast to ma tutaj też się pojawić. Ja może się przyjrzę temu, jakie są ceny, no bo narzędzie ma wersję darmową.
Dobre to jest dla osób indywidualnych, które chcą sobie przetestować tą platformę na sam początek,
zobaczyć czy im się podoba. Jest jeden typ wydarzeń, który można sobie wybrać.
Możemy zintegrować to z jednym kalendarzem, Microsoft lub Google.
Podstawowe funkcje planowania i na stronie, pod tym linkiem, który będziemy wysyłać
naszym, nie wiem, interesariuszom, klientom, komukolwiek,
komu chcemy to udostępniać.
Wyświetli się po prostu stopka reklamowa z Meetable.
Mamy też wersję podstawową
dla osób, które już działają
zawodowo lub dla małych zespołów.
Za 11 dolarów miesięcznie.
Mamy nieograniczone typy wydarzeń.
Integracje z pięcioma kalendarzami.
Tu już nie jest wymienione, że tylko Google lub Microsoft,
więc pytanie, czy też działa i pewnie działa.
Z różnego rodzaju ICAL, CALDAF i tak dalej,
czyli wszystkie mniej typowe, korporacyjne gdzieś tam kalendarze.
Opcja podpinania spotkań na Zoomie.
Własnego awatara możemy też stworzyć.
Możemy też spersonalizować, jak będzie wyglądała ta strona.
Kiedy ktoś ją sobie załaduje.
Priorytet przy uzyskiwaniu wsparcia technicznego.
I to tyle.
No i mamy też za 21$ miesięcznie
zaawansowaną funkcję,
czyli Professional.
Wszystko to, co jest w Basic’u.
W podstawowej wersji.
Nielimitowane integracje z kalendarzami.
Spotkania na Zoomie.
I niedługo nadejdą właśnie ankiety a propos spotkań.
I też dostęp do API, czyli można sobie tworzyć w ogóle swoje narzędzia
i integrować tą usługę z czym się chce.
No i można rzeczywiście się pobawić, więc jeżeli zwłaszcza prowadzicie
jakąś działalność gospodarczą, która wymaga od Was tego,
że często umawiacie się na jakieś terminy, czy to na jakieś spotkania
Telefoniczne, na Zoomy, na Teamsy i tak dalej.
Komuś macie po prostu poświęcić trochę czasu,
to może być to całkiem fajna opcja, żeby nie pisać maili i wefterze,
a to może Pan może w czwartek, nie, nie, nie, nie, w czwartek o 15 nie mogę,
to może jednak we wtorek, tylko wysyła się linka, proszę,
tu jest mój kalendarz, wszystkie wolne terminy widać, proszę mi się wpisać
i ja to od razu dostanę i mogę potwierdzić lub, nie wiem, jakoś tam jeszcze
Także fajnie, że też w takich kategoriach powstają nam dostępne platformy.
Tak jest. Sprawdzam właśnie, czy mamy jakieś wiadomości na…
Tak, mamy wiadomości tekstową. Mamy wiadomość od uczestnika Graco.
Właśnie zainstalowałem launcher, jeszcze raz Google Play, przeczytałem changelog i się okazało, że w najnowszej becie doszła opcja importu backupu z Novej, co jest bardzo ciekawe i aż to sprawdzę, bo sam używam Novej, również dostępność się poprawiła, bo czytnik ekranu ładnie nam oznajmia, dotknij, aby skonfigurować wcześniej, o ile pamiętam, ten element nie był czytany, chyba to puste miejsce, po którego przy trzymaniu otwierają się ustawienia launchera.
I mam jeszcze od Łukasza wiadomość.
Jeszcze ta wiadomość o WhatsAppie.
I teraz nie pamiętam, jak było na trójce,
ale na BlindShellu 2 po pierwszym odpaleniu WhatsAppa
był komunikat, masz zainstalowany standardowy ROM.
Tak, dokładnie o to chodziło.
I to było spowodowane tym, o czym mówiłem,
czyli że na BlindShellu był po prostu Android
W wersji debugowej.
Niestandardowy ROM, to bardziej mi by brzmiało nawet jako to, że tam jest jakiś custom ROM,
coś w rodzaju jakiegoś…
Bo pewnie WhatsApp miał jakąś, wiesz, heurystykę czy logikę, która wykrywała pewne jakieś cechy,
typu na przykład właśnie ten debug.
I wiesz, no użytkownikowi pokazywała masz niestandardowy ROM,
natomiast pewnie tam była dość zrelaksowana, że tak powiem, polityka wykrywania tego,
że tam wystarczyło sprawdzić jakąś jedną flagę czy coś
i on od razu takim komunikatem świecił, no.
Tak, i jeszcze jest ostatnia wiadomość od Łukasza.
Jeszcze pytanko do Tomka.
Czy widziałeś jakieś opinie o mikserze Behringer Dx626?
Moja poczciwa i kompaktowa Ibiza DJ M200 skończyła 7 lat i zaczyna szwankować.
Przymierzam się do czegoś nowego, równie prostego w obsłudze i mam na oku tego Behringera. Pozdrawiam.
Nie znam, szczerze mówiąc, w ogóle DJ-skich mikserów, więc ciężko mi będzie się do tego odnieść.
I tyle mamy wiadomości.
I w takim razie przechodzimy już do naszych standardowych tematów.
Zacznijmy sobie od… tak, to wszystko.
Czy jeszcze jest drugi chyba twój… Nie, tak, to wszystko.
Czyli przechodzimy w takim razie do drobnych newsów.
A w drobnych newsach temat, który w sumie wcześniej już rozpoczął Łukasz,
mianowicie pogorszenie dostępności Messengera,
to temat, który też mogę potwierdzić swoją drogą.
Mikołajowi Hołuszowi, który powiedział mi o tym, bo ja tak często z Messengera korzystam, po prostu, że w niewiedzy żyłem.
Ale faktycznie popsuło się, popsuło się, bo nagłówki zniknęły. Natomiast jak sobie z tym radzić, jak z tym żyć?
Każda wiadomość jest cały czas opatrzona punktem orientacyjnym typu artykuł.
I to jest coś, o czym niedawno mówiliśmy,
dlaczego warto sobie w czytniku ekranu do nawigacji po artykułach dodać skrót.
Bo domyślnie NVDA chyba takiego skrótu nie ma.
Możecie mnie poprawić.
Ale chyba nie.
VoiceOver też, ale…
Artykuły, tak?
Można przypisać sobie.
Jest w przedstawieniach do przypisania, ale nie jest domyślnie skonfigurowany.
Tak samo domyślnie nie jest skonfigurowane odczytywanie artykułów.
Jest to opcja w zaawansowanych do zahaczenia.
No to warto sobie zarówno w formatowaniu dokumentów,
aby to będzie czytanie artykułów, natomiast później w ustawieniach NVDA
i w sekcji zdarzenia wejść, dodać sobie skróty do nawigacji
następne poprzednie artykuły.
Ja sobie na przykład A i Shift A dodałem.
W Josie powinny być analogiczne opcje.
W menadżerze szybkich klawiszy chyba to się nazywało,
ale no z czasami korzystam, więc pewnie mogę tutaj coś
…nazwę podać w VoiceOverze, no to w narzędziu VoiceOver można klawisze szybkiej nawigacji sobie skonfigurować.
No i właśnie do pokrętła też można sobie dodać.
Ale tak, generalnie jak sobie to skonfigurujemy, to będziemy w stanie pomiędzy artykułami się nawigować,
czyli od wiadomości do wiadomości.
Natomiast druga rzecz, jak sobie z tym można radzić, traktować Messengera bardziej tak jak na przykład WhatsAppa,
czyli nie pracujemy w trybie przeglądania,
Tylko wchodzimy sobie do trybu formularza,
szukamy pola decji do wpisywania wiadomości,
cofamy się Shift-tabem kilka razy,
i to zarówno na Windowsie, i na Macu zresztą też.
I kiedy dojdziemy na listę wiadomości,
to po prostu możemy strzałkami góra-dół
pomiędzy wiadomościami chodzić.
I on nam po prostu będzie przechodził
od wiadomości do wiadomości.
Bodajże też działa jak klawisz Home i End,
że przeniesie do pierwszej lub ostatniej wiadomości.
Tak pewnie będzie radzić sobie z tym łatwiej.
To, że te komunikaty, kiedy wiadomości przyszły,
…są czytane po angielsku niezależnie od języka, to to mnie trochę zmartwiło.
Ale tam widzę, że ktoś coś z tej dostępności grzebie i niekoniecznie na naszą korzyść.
Faktycznie, bo te nagłówki były o tyle fajne, że one…
Pamiętam, że były takie bardzo logiczne, nawet były osobne nagłówki na daty i tam później na każdą wiadomość
to było nagłówek poziomu wyższego, chyba piątego, a teraz no po prostu tego nie mamy.
Ale chociaż te artykuły zostały, więc jakoś można sobie z tym radzić.
Idealnie nie jestem Messengerem, to prawda.
Podobnie, zresztą jak z YouTubem, akurat tutaj już mówiliśmy o tym,
wszystko co miałem do powiedzenia, czyli po prostu, no opisy są czytane w końcu,
ale cały czas w menu niektóre czytane nie są.
Też dostałem wiadomość niedawno, że kiedy udostępniamy film
i klikniemy opcję kopiuj link, to tam też ponoć coś niedostępnego się wyświetla,
więc no, coś w tym YouTubie też się niedobrego dzieje.
Chociaż możemy w końcu czytać opisy, to cały czas niestety trochę jest, przynajmniej w YouTubie na iOS-a, rzeczy, które są po prostu dla VoiceOvera popsute i są po prostu dla nas zupełnie niedostępne.
A propos VoiceOvera i iOS-a, to szykuje nam się bardzo ciekawa aplikacja, przynajmniej dla tych, którzy chcieliby słyszeć, która jest godzina, czy to wyczytywane, wygłaszane właściwie nawet może, lub wybijane, wygrywane, jak kto lubi.
Bo powstaje oto sobie aplikacja VAL, V-A-L, skrót od Voice and Alarm.
Tak ten skrót rozszerza deweloper tej aplikacji.
I jest to aplikacja zarówno na iPhone’a i na Maca,
która ma być taką naprawdę bardzo rozbudowaną zegarynką
na obie platformy, właściwie Apple.
Nie ma wersji na Watcha, ale to jest trochę spowodowane tym,
Nie da się niestety za bardzo odtwarzać własnych dźwięków na powiadomienia, a na tym ta aplikacja polega.
Dlaczego ta aplikacja jest taka ciekawa? No bo po pierwsze możemy importować wszystkie zegary stworzone na przykład dla aplikacji Steve’s Talking Clock.
Na tej aplikacji trochę zegarów powstało.
Ale aplikacja też ma kilka swoich własnych, unikalnych, rozszerzonych formatów, które pozwalają na stworzenie jeszcze bardziej realistycznych zegarów.
Czy to takie, które mówią, czy właśnie wybijają godzinę na przykład na różnych kurantów.
I te zegary można tworzyć tak, że te dźwięki są bardzo realistyczne, nie brzmią sztucznie, jakby tam jakiś dźwięk był po prostu zapętlony,
że każda godzina jest wybijana w taki faktycznie bardzo realistyczny sposób.
I z aplikacją przychodzą do nas bodajże cztery zegary bijące i dwa zegary mówiące,
Ale też jesteśmy w stanie łatwo kolejne zegary sobie tworzyć,
importować do aplikacji, jeśli mamy je gdzieś na przykład właśnie
zapisane na komputerze.
Wsparcie dla innych języków też ma być.
Zresztą wiele języków będzie się dało w tym formacie,
który już jest dodać, ale już deweloper planuje aktualizację
na kolejne wersje, które jeszcze bardziej rozszerzą możliwości
tworzenia nowych zegarów.
A co mamy na start?
Możemy importować własne zegary.
Możemy do każdego zegara ustawiać własne interwały,
czyli może być godzina oznajmiana co kwadrat, co półgodzinę, co godzinę.
Wsparcie dla alarmów używając Alarm Kit.
Już tłumaczę, o co chodzi.
Jeśli ustawimy w aplikacji budzik,
bo chcemy, żeby nasz konkretny zegar budził,
to ten budzik będzie zachowywał się tak samo jak budziki systemowe.
Jeśli mamy telefon wyciszony, to ten budzik nam się włączy.
Będziemy wiedzieć, że on na pewno nam się odezwie.
Ten dźwięk będzie cały czas grał, nic go nie przerwie.
Będzie grał głośno, bo budziki mają osobną ustawioną głośność.
No i po prostu będziemy zawsze go w stanie słyszeć.
Łatwy, ale personalizowany w dużym stopniu interfejs.
Pełne wsparcie dla VoiceOvera.
Importowanie i dzielenie się kilkoma zegarami
jednocześnie przez aplikacje, pliki czy nawet wysyłanie przez komputer.
Zobaczcie, tutaj jakiś serwer będzie.
Ktoś będzie chciał sobie z komputera załadować zegary.
No to fajnie.
Cicha godzina, więc możemy ustawić,
kiedy aplikacja ma na mnie dzwonić.
Zaawansowane harmonogramy.
Możemy ustawić, żeby w dni robocze mówił mniej,
kiedy pracujemy, że dopiero po jakiejś godzinie
godzina jest czytana, a w weekendy, żeby mówił więcej.
Ale może nie tak rano, bo jeszcze śpimy.
Możemy ustawiać różne zegary na różne godziny.
Możemy mieć jakiś na przykład cichszy zegar, im bliżej zbliżamy się w wieczoru na przykład.
Unikalne zegary i oznajmianie godzin w ciągu różnych pór dnia, czyli też właśnie możemy na przykład później oznajmiać co godzina, a nie co kwadrant.
Opcjonalne budziki na początek i koniec harmonogramu, to też fajnie.
Można bardzo łatwo wiele zegarów czy ustawień importować lub eksportować jednocześnie, więc można się tym łatwo będzie wymieniać.
No i tak jak mówiłem, będzie zarówno wersja na iPhone’a, jak i na Maca.
Aplikacja jest dostępna w przedsprzedaży do 4 maja, do poniedziałku za 19 złotych,
czy za 20 złotych, przepraszam, za 19,99 złotych.
I 4 maja, w poniedziałek już pełna wersja ma zostać udostępniona.
Wiemy od dewelopera, że Apple już przepuściło obie wersje, czyli na iPhone’a i na Maca
…przez weryfikację w App Store, więc na pewno te aplikacje wtedy się pojawią.
Natomiast wtedy cena o połowę wzrośnie.
Więc jeśli kogoś taka aplikacja interesuje, to warto sobie ją kupić teraz.
Czy warto? No mogę powiedzieć, że słyszałem kilka próbek na Mastodonie autora,
bo tam te informacje się pojawiły najpierw.
I on trochę pokazywał, jak wygląda interfejs tej aplikacji,
jak niektóre z tych zegarów, które będą dostarczone z aplikacją, brzmią.
I faktycznie, naprawdę brzmi to fajnie.
Naprawdę to wygląda na bardzo sensowną aplikację.
Jakby ktoś się zastanawiał, czy jest zainteresowanie.
No, ponad 80 osób ponoć już to przez sprzedaży kupiło.
Także jak widać, cały czas osoby niewidome chcą mieć takie różne zegarynki.
A jeszcze można, gdyby ktoś chciał, żeby na przykład jakiś inny głos mu godzinę czytał.
Aplikacja też wspiera skróty i można sobie na przykład do przycisku tego akcji
i na nowszych telefonach częstszego doklepnięcia w plecki telefonu
ustawić, żeby jakiś konkretny głos nam godzinę odczytał.
Tak że jeśli lubicie takie rzeczy, to myślę, że to może być ciekawa aplikacja.
Jeśli faktycznie 4 maja, w przyszły poniedziałek się pojawi,
no to pewnie pokrótce ją w przyszłym TyfloPrzeglądzie dla was zademonstruję.
To by było ciekawe… Przepraszam, że ci się wetnę, Piotrze.
Gdyby to też powstało na Watcha.
No tylko na Watchu nie da się odtwarzać dźwięku na powiadomienia własnych.
I to jest cały problem, bo aplikacja działa tak, że…
Ale dałoby się puszczać na przykład skrótem…
A no w sumie.
Skrótem godziny. Chodzi o sam efekt, że z Apple Watcha puszczam godzinę,
jak z mówiącego zegarka takiego, wiesz.
No tak. Bardzo wydaje mi się, że…
I teraz jest też pytanie…
No ja wiem, już na PC-ta powstawało dużo takich aplikacji,
ale może to jest w końcu jakiś motywator, żeby jakimiś…
Albo pick-up coilami, przystawkami albo jakimiś innymi mikrofonami w studio
zacząć zgrywać różne zegarki dla niewidomych.
W Polsce był jeden konkretny typ…
Znaczy nie, nie, przepraszam.
Jeden mi chodzi po głowie, ten, co my wszyscy urodziliśmy.
Aczkolwiek jest ich więcej, wiadomo.
Natomiast wiem, że podobne zegarki były też w różnych językach
i w innych krajach.
To zaczyna mieć sens, żeby to zacząć zgrywać,
Bo do takiej aplikacji może to być naprawdę fajny motyw.
Tak, no ja na pewno czekam na tą aplikację i będę testował.
Co mamy teraz? Teraz mamy SuperNova, która znów się nam zaktualizowała.
Jest to wersja 25.02.
Jest to generalnie drobna aktualizacja, która poprawia
działanie aplikacji i czytnika ekranu SuperNova, no bo to jest taki pakiet cały z różnymi aplikacjami.
I jakie są tutaj najważniejsze zmiany w tej aktualizacji?
Między innymi można po prostu sobie bardziej powiększyć ekran,
bo maksymalny poziom powiększenia to jest teraz 4,5 raza większe powiększenie.
Wcześniej to chyba było 4 razy, więc teraz po prostu można sobie to powiększyć jeszcze bardziej.
Oprócz tego, podczas robienia kopii zapasowych, ustawień,
możemy łatwo też przenosić własne konfiguracje skrótów klawiszowych
oraz własne słowniki dla syntezatorów mowy, więc jest nam łatwiej
takie rzeczy między komputerami na przykład przenieść.
Nawigacja MiniStart została poprawiona, powinna po prostu być szybsza
i bardziej responsywna, to śledzenie przez powiększenie i przez mowę
po prostu powinno działać lepiej.
Mamy też lepsze wsparcie dla różnych aplikacji,
m.in. Google Chrome, który po prostu działa lepiej.
Nie mamy konkretnych poprawek wymienionych.
Podobnie Thunderbird, zarówno podczas czytania,
jak i pisania wiadomości e-mail.
W Microsoft Word nawigacja też powinna działać lepiej.
M.in. czytanie łącz, które znajdują się na kilku liniach.
Jeśli mam jakieś dłuższe łącze, no to SuperNova powinna sobie lepiej z takimi łączami radzić.
I generalnie nawigacja z klawiatury w aplikacjach Microsoft Office po prostu powinna działać lepiej.
Oprócz tego, SuperNova teraz dostała wsparcie dla kolejnych aplikacji.
Między innymi jest to WinSCP, czyli taki darmowy i dość popularny klient do serwerów FTP,
FTP, WebDAV i tego typu serwerów bardzo często używane przez administratorów sieci.
Między innymi jakby ktoś chciał się zdalnie do komputera jakiegoś podłączyć, żeby jakieś pliki pobrać.
Oraz Reapera. I trochę to mnie zaskoczyło, że wcześniej Reaper z SuperNovą nie działał.
Wydawało mi się, że tak. No ale jednak tutaj jakieś zmiany widocznie były potrzebne.
No i Dolphin tych zmian dokonał.
W samym systemie Windows też mamy kilka poprawek, zwłaszcza w Windowsie 11, m.in. menu rozwijane na powiadomień, jak w systemie są teraz czytane, dając na pełnym dostęp do opcji, które się w tych menu znajdują.
Tutaj chodzi np. o wyciszanie chyba powiadomień, możemy sobie takie menu rozwijać i coś z nim zrobić.
Na ekranie blokady jest bardziej systematycznie czytane pole do wpisywania hasła.
Też w sumie jakieś problemy były, ale powinno to teraz działać lepiej,
więc jeśli chcemy się do komputera zablokowanego zalogować, to powinno to działać lepiej.
Supernowa powinna działać lepiej w sytuacji, kiedy pracujemy na kilku monitorach jednocześnie.
I generalnie też w tle mamy różne poprawki wydajności i stabilności.
Mamy też poprawki w wersji Enterprise,
ale my szczerze tego już nie musimy czytać,
bo ktoś chciał, że można sobie sprawdzić.
W tym wydaniu mamy też poprawki dotyczące brajla
i aplikacji Classroom, która nam pozwala
pracować lepiej w szkole.
Jeśli chodzi o brajla, to w WSF jak zawsze
jest prawidłowo wyświetlany język
wybranej przez nas tablicy brajlowskiej.
I w aplikacji Classroom wyświetlanie danych tablic w szkołach, które z tej funkcji korzystają, zostało poprawione.
I mamy jeszcze jakieś tutaj inne drobne zmiany, o których pisze Dolphin.
Aplikację po prostu można zaktualizować z menu pomoc lub wchodząc na stronę Dolphina
i po prostu sobie tą nową wersję pobierając.
I ostatnia wiadomość, dużo już będzie szybko.
Niedawno mówiłem o tym, że aplikacje od Masona z serii Fast
zniknęły z GitHuba z różnych przyczyn,
natomiast cały czas były rozwijane, powstała dla nich nowa, dedykowana strona,
a FastSM doczekał się wersji na Androida, ona cały czas się rozwija.
No, w dużym skrócie aplikacje Fast na GitHuba powróciły,
Więc jakby ktoś chciał sobie do kodu źródłowego zajrzeć, to znów można.
Natomiast ta fajna, prosta stronka, w której można te wszystkie programy pobrać pozostała
i będzie cały czas aktualizowana.
Więc jak ktoś z Gitem się nie lubi, z GitHubem, no to mamy cały czas prostszy sposób,
jak można te aplikacje pobierać.
A powodem, dlaczego tak się stało?
No po pierwsze, tutaj Mason stwierdził, że to reakcja może była zbyt pochopna.
A z drugiej strony zaczął rozwijać FastSM-a na system Linux.
I tam parę osób ze społeczności też chciało się do tego włączyć i pomóc w tym rozwoju, no i chyba właśnie stwierdził, że jednak z tego, że te aplikacje były otwarte, otwartoźródłowe, wyszło więcej dobra niż zła i co za tym idzie, po prostu wszystkie aplikacje na GitHuba wróciły, wróciło konto na Mastodonie, które pisze o wszystkich aktualizacjach, a FastSM, czyli klient do Mastodona i Bluesky, doczekał się wersji na Linuksa i to naprawdę wersji rozbudowanej, która wspiera dosłownie wszystko,
Co mamy na Windowsie i na Macu, a nawet więcej w sumie,
bo na Linuksie też mamy niewizualny interfejs, który działa z Orką,
czego na przykład na Macu nie ma.
Na Macu mamy tylko ten interfejs graficzny,
więc jak ktoś korzysta z Linuksa,
szukaliście jakiegoś fajnego klienta do Mastodona czy do Bluesky,
no to po prostu warto sobie FastSM-a pobrać.
No i to wszystkie drobne newsy z mojej strony,
ale to generalnie drobnych newsów jeszcze nie koniec.
Zgadza się. I na przykład coś, co mi się przydarzyło,
to związane jest z historią z podpisem elektronicznym,
bo rzeczywiście udzielałem po raz pierwszy w zeszłym tygodniu
podpisu kwalifikowanego przez sam obywatela.
No i w audycji, którą tu o różnych rodzajach podpisu
Nagrali Michał oraz Maciek.
No, tak zrozumiałem, że takim najbardziej polecanym,
najprostszym dostawcą, powiedzmy, czy najprostszym sposobem,
żeby ten podpis sobie złożyć na jakimś dokumencie,
jest M. Szafir.
No, mi z M. Szafirem się nie udało.
Zarówno, tak samo jak i chyba z Eurocertem,
z którymś jeszcze operatorem próbowałem, a to z jednego prostego powodu.
Swoją drogą, od razu powiem, że z EuroCertem to są jeszcze inne problemy, mianowicie EuroCert ma jakiś kłopot z wstawianiem wizualizacji tych podpisów kwalifikowanych do plików PDF.
To jest też taki kłopotliwy, kłopotliwa sprawa.
O, no to dodatkowo jeszcze jeden powód, żeby nie korzystać, przynajmniej na razie, ale u mnie był problem inny.
U mnie problem prawdopodobnie polegał na tym, że ciężko powiedzieć,
bo byłem w europejskim mieście, w europejskiej stolicy,
na dworcu kolejowym głównym. Nie, nie na głównym,
ale na dworcu kolejowym nie jednak, więc na takie miejsce,
gdzie co jak co, ale zasięg powinien być. I on też był,
bo pałki się zgadzały. Natomiast z jakiegoś powodu,
może coś tam w roomingu nie zaskoczyło, coś mnie tam przyblokowali,
Ciężko mi stwierdzić, ten internet był troszeczkę wolniejszy niż jestem do tego przyzwyczajony.
I powodowało to po prostu wygaśnięcie sesji, zanim ja zdążyłem wszystko zrobić.
Czyli już zdążyłem przyłożyć dowód, potwierdzić jeszcze raz na stronie, że podpisuję,
tam na wszystko się zgadzam, tutaj ciach-ciach.
Jeszcze potwierdzić tożsamość m. obywatelu, więc przechodzę z powiadomienia m. obywatela,
Zatwierdzam, wracam na stronę dostawcy podpisu.
No i witam, piękny komunikat. Strony nie znaleziono.
U drugiego też coś tam nie znaleziono, sesja wygasła.
I w końcu zadziałał mi SimpliSign od Asseco.
I było dość prosto.
Nie pamiętam całej procedury, ale to krok po kroku jakoś szło.
Bardzo podobnie jak w przypadku tych wszystkich innych.
Dokument mi się podpisał.
I go dostałem. I tam widać było, że ta strona się trochę wolno ładuje.
Musiałem sobie chwilkę poczekać na to, aż tam się wszystko pokaże.
Ale jak już się pokazało, to rzeczywiście był też i dokument.
Tak że no, tutaj muszę przyznać, że z M. Szafirem to wygrało.
Wygrało też pod innym względem, mianowicie ja jestem tą osobą,
która ma włączone na iPhonie automatyczne wykrywanie języka.
Czyli mam tą opcję na pokrętle Polski, Polska, domyślnie.
Trochę też z powodów zawodowych, bo testuję, czy na stronach dobrze jest zadeklarowany język,
więc z tego tytułu jest też gdzieś to przydatne.
No, plus przeglądam też strony w różnych językach
i gdzieś tam lubię w oryginale sobie ich posłuchać.
No i wielu tych dostawców, przynajmniej tych, z których testowałem,
Jak jeden mąż, czy Eurocert, czy M. Szafir, czy tam jeszcze jakiś trzeci, którego próbowałem,
nie wiem, z jakiego powodu mają zadeklarowany język strony jako angielski,
więc polskie teksty są mi czytane przez, w moim przypadku, eloquenza.
No, mógłbym oczywiście przestawić na pokrętl, na sztywny język na polski,
no ale nie w tym dzieło, nie? Jakby jest to błąd według WCAG i dziwi mnie to troszeczkę,
na przykład, że taki M. Szafir, który należy do KIR-u, do instytucji typowo polskiej,
bez żadnych, nie wiem, międzynarodowych, jak rozumiem, powiązań.
Ktoś zdeklarował stronę na angielski.
Jakby to jeszcze była strona jakiejś międzynarodowej korporacji,
która tam dostarcza usługi, no to okej.
Jakaś strona globalnie poszła od góry, czegoś nie dopasowali w kodzie,
robiąc branding, czyli dostosowując do marki polskiej.
Okej, jest to jakieś wytłumaczenie.
Natomiast na stronie polskiej instytucji
po prostu ustawiony był angielski jako język strony.
No a SimpliSign tego problemu nie ma
i tam wszystko ładnie było czytane po polsku bez przestawiania języka.
Także no tutaj taki jeszcze drobny plusik w stronę ASECO,
którego ja chyba będę po prostu teraz preferował jako dostawcę podpisu,
bo mi się po prostu sprawdził
i wytrzymał różne ciężkie warunki sieciowe też.
Co jeszcze tutaj mam dla was w drobnych newsach?
Aplikacje różnych AI-ów się poprawiają,
bo Piotr, ty mówiłeś o Cloudzie, tak, tydzień temu,
że Cloudzie, że Cloud…
Tak, w przeglądarce.
W przeglądarce, no to na iPhone’ie ponoć też.
Tam największym problemem, zdaje się, było to,
że przyciski różne związane z odpowiedziami Clouda
były niezetykietowane tam, jakieś do manipulowania
tymi odpowiedziami.
Natomiast teraz zamieniono troszkę design, jest teraz pasek akcji,
który można dla każdej wiadomości rozwinąć.
No i na tym pasku znajdują się już zaetykietowane różne przyciski działań.
Podobnie też naprawiono niezaetykietowane przyciski w aplikacji na iPhonie Perplexity.
Także tam też to działa.
Ponoć Perplexity ma też jakieś swoje głosy.
Nie wiem, czy korzysta z jakiejś OpenAI, czy Eleven Labsa, czy ma jakieś swoje,
Ale też odpowiada nam swoim głosem już, a nie głosem czytnika.
Przynajmniej tak podaje Oxytude, znaczy jeden z prowadzących Oxytude,
czyli francuskiego podcastu dla osób niewidomych,
że tam język francuski jest, jeśli chodzi o te własne syntezy.
Nie wiem, jak polski, ale pewnie tak, bo teraz tam te modele językowe
czy modele generowania głosu, nasz język, również nim władają.
Więc myślę, że tu problemu być nie powinno.
No i… a tak, no tutaj jeszcze szybka wrzutka.
Nie wiem, czy klienci ERSTE, dawniej Santandera, coś mają do powiedzenia,
bo ponoć troszeczkę się zaczyna zmieniać aplikacja.
Już zaczyna się nazywać tamto powoli ERSTE i tak dalej.
Z nagłówków widzę, że było lepiej za starych czasów, jak to był Santander,
Natomiast nie wiem jak w kwestii dostępności, czy coś się zmieniło w interfejsie,
ale Cashless podaje, że no to nie jest jeszcze powiedziane wprost, że George
tutaj zawładnie w stu procentach, ale będą próby integracji różnych funkcji
Georgia, czyli tej aplikacji powiedzmy bardziej globalnej, której grupa Erste
używa na innych rynkach, z tym co teraz oferuje aplikacja już dostępna,
no i że może za jakiś czas ten George rzeczywiście byłby wprowadzony.
To ja może powiem coś jako użytkownik tego banku.
Ja jakichś bardzo dużych zmian nie zauważyłem,
no poza tym, że w pewnym momencie nie mogłem aplikacji znaleźć,
bo tak z rozpędu machałem, gdzie ten Santander, nie mogłem znaleźć.
Natomiast dostałem jakiś ekran powitany.
Faktycznie trochę pozmieniały się nazwy produktów.
Teraz moje konto, to tutaj już teraz się nazywa jako konto smart.
Usługi dla firm teraz na głównej stronie,
To jest teraz RSC Platinum bodajże, a faktycznie nazawodnictwo produktów się pozmieniało i na to trzeba się przyzwyczaić.
Strona logowania też się trochę zmieniło, bo nawet za czasów Sundandera wchodząc jeszcze na bzwk24.pl byliśmy przenoszeni na stronę logowania.
Teraz ten adres z nas przenosi na stronę główną RSC, natomiast adres centrum24.pl nas od razu przeniesie do logowania,
Jakby ktoś chciał się szybko zalogować.
I teraz, jak coś potrzebowałem zrobić,
wysłać potwierdzenie przelewu,
to sekcja z akcjami…
Pamiętam, że to był po prostu jakiś przycisk, albo łącze.
To miałem jakiś pusty, klikany element, żeby to rozwinąć.
Ale to równie dobrze też mógł być problem z NVDAA,
bo akurat ktoś mi nie chciał po tabelni nawigować,
a skróty przestały działać.
Więc nie mogę powiedzieć na 100%, że coś się popsuło,
co działało wcześniej.
Mam wrażenie, że tak było.
Ale też gwarancji nie dam.
Generalnie dla użytkowników VoiceOver’a jakoś bardzo dużej różnicy na ten moment nie ma.
Zmieniła się szata kolorystyczna, na to moja rodzina bardziej narzekała,
że do tego faktycznie trzeba się przyzwyczaić.
Ale dla nas aż takich dużych różnic, poza tymi zmianami w nazwach produktów, to jeszcze nie ma.
Okej, no to zobaczymy, co z tym Georgem.
Dalej natomiast ostatnia taka jeszcze wrzutka,
którą zrobiłem na szybko przez audycję, bo mi się to zaktualizowało.
Mówiłem jakiś czas o aplikacji AirPods Desktop,
czyli aplikacji na Windowsa, która umożliwia nam korzystanie
z niektórych funkcji AirPodsów, które były typowo zarezerwowane
dla Apple pod Windowsem. Przykładowo z mniejszych opóźnień,
z ulepszonych tych kodeków dźwiękowych, z wykrywania,
Kiedy te słuchawki nasze są w uszach, a kiedy ich nie ma.
I pokazywanie też chyba stanu naładowania i tak dalej.
Więc teraz wyszła nowa wersja beta tego oprogramowania.
Ja już myślałem, że ono jest nierozwijane.
No i doszło do wsparcia wszystkich nowych modeli,
czyli AirPods 4, 4 z ANC i AirPods Pro 3.
Nie miałem okazji jeszcze przetestować,
po prostu dopiero co włączyłem komputer, zaktualizowało mi się.
Podany będzie link w komentarzu.
Zanim przejdziemy do nowości z gier, bo mamy kilka nowości, mamy jeszcze kilka wiadomości tekstowych i głosowych. Nagrywacie się nam, piszecie, bardzo dobrze. Najpierw wiadomości głosowe od Sylwestra.
Jeszcze raz ja witam was, bo mam bardzo dobrą wiadomość.
Lepiej to obsługuje się TyfloCentrum na telefonie niż na WhatsAppie.
WhatsApp jest niestety trudniejszy. Chcę tylko zakomunikować
i taką postrzeżenie moje, taką uwagę potwierdzić.
Także ja WhatsAppa już chyba nie będę używał.
Mam pytanie do Michała w sprawie tego TyfloCentrum.
Ale i do Piotrka też mam pytanie, czy Piotrek ma TyfloCentrum na Macu.
Bo jak wie, że ma na Macu, to ja mam możliwość pożyczenia Maca.
Rodzinnie mogę po prostu pożyczyć Maca i przetestować TyfloCentrum.
Może tam będzie lepiej. To będę jakiegoś mini-Maca kupię.
No właśnie, jeśli chodzi o cyflocentrum na Maca, to po prostu możemy odpalić wersję z iPhone’a, więc tego musi być Mac przynajmniej z procesorem M1 lub nowczym, procesory ARM, Apple Silicon.
Widzę, że to jest aplikacja iOS-owa, uruchomiona na Macu.
Ten układ jest taki bardzo iOS-owy, ale da się z tego korzystać jak najbardziej.
Wszystkie funkcje są. Nagrywanie powinno działać.
Nie testowałem, bo więcej tutaj prowadzę audycje,
ale nie widzę powodu, dla którego by to nie miało działać.
I mam jeszcze wiadomości tekstowe.
Od użytkownika Graco backup z Nowami zadziałał.
Przynajmniej tak wygląda na pierwszy rzut ucha.
Jednak jest malutki błąd dostępnościowy.
Screen Reader nie widzi przy ikonie na dole, że to jest DOC,
bo nowa o tym informowała.
Ale tak, poza tym działa to fajnie.
No to… fajnie.
Też mam kilka rzeczy w nowie, czy w Novej, zrobionych,
więc spróbuję sobie też zrobić backup.
Spróbuję ten backup wczytać do tego launchera
I zobaczymy, jak to będzie u mnie wyglądało.
I mam jeszcze wiadomość od Bartka.
Witam. Dzisiaj wolę skontaktować się z Wami w formie tekstowej.
Przepraszam za zeszłotygodniową, słabą jakość nagrań.
Przy najbliższej okazji spróbuję jeszcze raz i mam nadzieję,
że jakość będzie o wiele lepsza.
Dzisiaj mam do Was takie pytanie,
niekoniecznie związane z kategorią Tyflo.
Czy znacie jakąś aplikację,
dzięki której można zarchiwizować kasety VHS?
Oczywiście mam na myśli taką aplikację,
która jest dostępna dla nas, czyli dla osób niewidomych. Pozdrawiam serdecznie.
Moim zdaniem to rzecz cała tkwi tak naprawdę przede wszystkim w sprzęcie,
który musimy mieć do archiwizacji takich kaset VHS, czyli musimy mieć jakiegoś grabbera
tak zwanego. To jest taka karta zazwyczaj. Chyba są też zewnętrzne jakieś grabbery.
Nie wiem czy na USB na przykład można by było coś podpiąć. Do tego podpiąć w ogóle
Magnetowid, który by nam odtworzył tę kasetę.
I w takiej sytuacji to wydaje mi się, że na przykład można by było próbować
taką digitalizację zrobić OBS-em.
Bo tam można wybrać urządzenie, które będzie jako kamerą.
To urządzenie będzie widziane jako kamera.
Te grabery, zdaje się, że one zazwyczaj są widoczne w ten sposób w systemie.
Nie mam praktycznych doświadczeń z digitalizacją VHS-ów, natomiast celowałbym w te strony.
Podobno są takie, które mają miejsca na kartę pamięci i one chyba same jakoś potrafią.
A to też może i coś takiego jest.
Takie magnetowidy też powstały, bo słyszałem o takich urządzeniach do archiwizowania kaset audio.
Audio, tak.
A do VHS-ów to chyba…
Ja nie słyszałem o czymś takim.
Ale wiesz, jeżeli nawet coś…
Nie, mi chodzi o Grabbery, w sensie, że Martin Grabber, który ma kilka różnych wejść,
i kartę pamięci, i nie wiem jak się to obsługuje, natomiast…
No właśnie, to było coś, co też mnie zastanowiło, jak to obsłużyć, jak z interfejsem,
jak ze skomplikowaniem tego, bo tam są przecież, wiecie, te różne ustawienia w przypadku VHS-ów,
jakieś przeploty, nieprzeploty…
Osoba widząca to sobie może tak zorientować się, bo tam można podłączyć takie urządzenie do ekranu, żeby mieć podgląd.
No, nam pewnie byłoby łatwiej jednak to zrobić na komputerze, nie? Nawet możemy, nie wiem, jakieś AI zapytać, czy tam na przykład coś jest nie tak z kolorami.
Jeszcze mamy te systemy, te NTSC, SECAM i tak dalej.
Bo jak rozumiem, chodzi Ci o zgrywanie z warstwą wideo, no bo jeżeli chodzi o warstwę audio, jest to znacznie bardziej, no znacznie prostsze.
No bo wystarczy magnetowid.
One mają chyba, te starsze miały złącze euro.
Nie wiem czy jeszcze można dostać.
Kiedyś na pewno można było dostać kable, które miały z jednej strony euro, z drugiej
trzy cincze, dwa od audio, jedne od wideo i wtedy te dwa cincze podłączyć do
jakiejś, albo jakiejś karty muzycznej, która ma takie wejście cinczowe, albo
Kolejnym kablem z chinchy na jack stereo podłączyć do jakiegoś albo rejestratora
typu Zoom albo też jakiejś karty, bo są różne karty nawet za niewielkie pieniądze,
które mają wejście audio stereo i to sobie podłączyć i nagrać czymkolwiek.
Natomiast jeżeli chodzi o tą warstwę wideo, to może być rzeczywiście nieco bardziej…
Nie wiem czy to można powiedzieć, że skomplikowane.
W każdym razie, no ja nie mam tutaj jakiejś wiedzy na ten temat.
Dobrze, to przechodzimy chyba do nowości w grach.
Tak, no i przez to, że jest późno, postaram się w miarę szybko tutaj omówić to, co się dzieje.
A jak zwykle dzieje się dużo, zarówno jeśli chodzi o mody, jak i nowe gry, które się pojawiły.
Więc krótko, jeśli chodzi o nowe gry, to na przykład Stone Dragon, który nam ostatnio też różne takie wieloplatformowe gry dał, postanowił zrobić coś granego w konsoli, konkretnie grę napisaną dla powłoki Bash, czyli do tego procesu, który obsługuje większość wierszy poleceń na Linuksie.
I to jest generalnie jakaś gra RPG, Witches and Warlocks, czyli Czarownice kontra Czarnoksiężnicy.
Konkurs co jakiś czas i po prostu decydujemy, kto ten konkurs wygra.
Natomiast gra działa wyłącznie na Linuksie, bo po części, mimo to, że to jest gra tekstowa,
to tam czasami jest jakaś graficzna okienka wyświetlana.
To ciekawy też wybór. Gdyby tego nie było, to pewnie by się dało to nawet na Macu otworzyć,
no bo Basha to można wszędzie praktycznie zainstalować, a tutaj no może na WSL-u by poszło,
Dużo osób prosi o wersję na Windowsa, więc kto wie, co w przyszłości się nie pojawi.
Ale jeśli macie Linuksa i chcielibyście sobie takie prostego, tekstowego RPGa pograć, to można.
Natomiast jeśli Linuksa nie macie, macie przeglądarkę internetową, a domyślam się, że pewnie każdy z was ma,
to Ojo Gomez wypuścił coś naprawdę ciekawego.
Wypuścił serię mini gier w stylu retro,
Napisaną w silniku od ShiftPaktika, czyli osoby, która stworzyła takie gry jak Periphery, EXO.
Generalnie tak, wkrócie jest to silnik, to przeglądarek, który wszystkie dźwięki syntezuje w czasie rzeczywistym.
Więc one mają klimat taki bardzo retro, takich starych konsol, bo wszystkie dźwięki są generowane w czasie rzeczywistym.
I co ciekawe, ta kolekcja zawiera zarówno gry jednoosobowe, gdzie po prostu walczymy,
…żeby zdobyć jak najwięcej punktów, jak i gry wieloosobowe.
I mamy tutaj takie klasyki jak ponga,
mamy tutaj takie klasyki jak tenis,
który jest zdecydowanie trudniejszy,
co ciekawe, od ponga.
Mamy nawet flippery, czyli pinballa właściwie.
Po prostu nie wiem czemu flippery na to mówi,
ale generalnie to jest właśnie taka gra,
gdzie musimy celować piłką w różne cele.
Nie mamy też za tą piłką jakoś dużo kontroli więc
zaskakująco trudna jest to gra, mamy wersję audio Pac-Mana na
przykład też mamy konwersję gry Roadsplatz którą możecie
pamiętać Oregon zrobił taką pełną wersję tej gry w
której to chodzimy sobie tam i z powrotem po drodze i musimy
uważać żeby nas nie przejechały samochody a teraz
mamy wersję retro tej gry która dodatkowo, im wchodzimy
na wyższe poziomy na tym ta droga się robi szersza nie
Wiadomo z jakiego poziomu i mamy więcej kroków do pokonania tej drogi na drugą stronę.
Ale mamy też kilka, no oprócz tego, że tam Pong Tenis też to są gry wieloosobowe,
to mamy też kilka gier wyścigowych. Mamy grę Never Stop, w której to też taka gra zręcznościowa,
gdzie staramy się jechać jak najdłużej, zbierając takie przedmioty, które nas będą przyspieszały,
zbierając paliwo, a jednocześnie nie spadając z trasy, na której czasami musimy
Mamy też grę Racing, w której też no jedziemy do przodu po trasie i możemy różne rzeczy zbierać.
Natomiast tutaj walczymy przeciwko innym graczom i też musimy na zakrętach uważać.
I moją ulubioną grę, na której przez ostatnie kilka dni spędziliśmy trochę czasu.
Właściwie nawet tak najbardziej to w sumie wczoraj.
Znajomujemy się z samym Oriolem, który tę grę tworzył.
A mianowicie Bumper Cars, czyli taka gra w zderzaki.
Jak ktoś kiedyś był na jakichś festynach, to pewnie spotkałeś się z jakimiś autkami,
którymi ludzie jeździli, po prostu się zderzali nawzajem.
No i tutaj w tej grze mamy podobną sytuację.
Jest duża, otwarta mapa, sobie jeździmy po tej mapie, zderzamy się nawzajem
i jak ktoś straci całe życie, no to jest wyeliminowany.
Możemy zarówno grać w trybie właśnie takim, że
ostatni gracz, który zostaje, no to wygrywa,
lub w trybie deathmatch, czyli mamy ograniczony limit czasu
Wygrywa i mamy też tryb zręcznościowy, w którym oprócz tego, że po prostu jeździmy i zderzamy się ze sobą, mamy różne znajdźki, różne przedmioty, które możemy zbierać, które nam dadzą lasery, którymi możemy strzelać, miny, które możemy zostawić, ale też przedmioty, które nam mogą pomóc uciec, na przykład jakieś teleportery,
Naprawiające nasze, nasze auto, czy dające nam takie nitro, które nas na kilka sekund przyspieszy.
Bardzo wciągająca gra, która do wyszła zaskakująco dobrze, tam też w dużej części AI pomogło w tworzeniu tych gier.
Nie wszystkie może są idealne, ale niektóre właśnie zwłaszcza Bumper Cars, jakby ktoś chciał, zastanawiał się od czego zacząć, to myślę, że tą grę, zwłaszcza mogę gorąco polecić.
Co mamy dalej? Mamy kilka implementacji różnych gier
planszowych na komputery i urządzenia mobilne konkretnie
dwie, pojawiła się gra Pachisi Access, która jest
dostępną grą w Pachisi, czyli grę hinduską
wymyślona w Indiach już dawno temu pierwszej wersji na
zostały dystrybuowane szerzej w XX wieku między innymi
Jest to gra, którą mogłem podsumować, jakby to był taki dużo, trochę bardziej skomplikowany Chińczyk, bo Chińczyk właśnie powstał na bazie gry Pachisi, więc jeśli nawet w Pachisi nie graliście, to może trochę dać wyobraźni, jak to wygląda, mamy planszę, mamy kilka pionków i musimy je do odpowiedniego miejsca zaprowadzić, jednocześnie eliminując pionki w gracza, natomiast utrudnienie jest takie, że tych pionków jest kilka.
Plansza jest trochę większa i możemy rzucać więcej na maksymalnie 25 chyba punktów możemy wyrzucić na kilku kostkach, które rzucamy i też nie możemy na przykład podwójnie rzucić klik za dużo razy, bo wtedy też to powoduje, że nasze pionki wracają do domu, to znaczy do tego miejsca początkowego, więc generalnie to jest taki trochę bardziej skomplikowany chińczyk, tak bym tą grę podsumował.
I to jest gra na system Windows, natomiast jeszcze jakby ktoś chciał sobie pograć na Windowsie, na Androidzie lub na iPhonie, jeśli jesteście w stanie wgrać sobie plik IPA ręcznie przez np. aplikację Sideloadly i o tym jakiś czas temu mówiliśmy, to mamy też grę Board i to jest symulacja kilku gier planszowych.
Tutaj akurat właśnie taki typowy chińczyk znajdziemy, ale np. też są szachy, warcaby, jeszcze parę innych gier jest.
I co ciekawe, te gry oprócz tego, że są dla nas dostępne,
mają też grafikę i możemy nimi stylować myszką.
Więc to są gry, w które moglibyśmy też z powodzeniem
zagrać sobie z osobami widzącymi na przykład,
co też wydaje mi się jest rzeczą bardzo fajną.
Ta gra zarówno wspiera tryb lokalny jak i wieloosobowy
i też w trybie lokalnym lub przez Internet.
i tak jak wspomniałem, jest dostępna na Windowsa oraz na platformy mobile na iOS-a i Androida.
Ciekawe, czemu nie ma wersji na Maca swoją drogą, ale może też to autora napisze.
A teraz kilka modów. Osoba podpisująca się jako TheRealAmethyst,
czyli człowiek, który stworzył nam mody m.in. do Digimonów różnych,
to chyba z tego jest najbardziej znany,
Stworzył własnego menadżera do pobierania i zarządzania modami, czyli trochę tutaj konkurencja dla AccessForge, która wydaje mi się jest trochę bardziej rozbudowana, bo też pozwala sortować według języków, już mamy tutaj aktualizację, też dla programistów jest łatwiej z tym się narzędziem integrować, więc może to się przyjmie bardziej, ale też już nie wszyscy autorzy deklarowali się, że chcą z takich narzędzi korzystać, trochę osób jednak woli, żeby ludzie mody pobierali bezpośrednio od nich,
Tego autora konkretnie teraz będziemy właśnie pobierać z tego menadżera.
A czy warto? No między innymi tam pojawił się mod do gry Yu-Gi-Oh! Duel Links.
Myślę, że wiele osób, wiele fanów gier karcianych może ucieszyć,
bo jest to gra bardzo znana, jest to oficjalna, internetowa wersja gry Yu-Gi-Oh!
od Konami, która cieszy się cały czas popularnością.
No i ten mod pozwala nam wszystko w tej grze zrobić, od grania przeciwko komputerom, mamy też jakiś tryb fabularny, który pozwala nam przechodzić przez wszystkie fazy historii Yu-Gi-Oh!, bo tam też powstało anime i możemy takie najbardziej znane pojedynki z anime Yu-Gi-Oh! sobie odegrać, jednocześnie to nas bardzo nauczy jak grać w tą grę stopniowo, a potem kiedy już będziemy czuć się na siłach, no to możemy spróbować zagrać przeciwko innym graczom przez internet i to wszystko z tym modem jest dostępne.
Aczkolwiek, co ciekawe, to nie jest jedyny mod do dostępnej gry w Yu-Gi-Oh!, który się pojawił,
bo inna osoba, konkretnie Florian Bayers, o którym też często mówimy ostatnio,
też zaczął interesować się modowaniem różnych gier.
Pewnie jeszcze jego mody się tutaj pojawią w przyszłości.
Stworzył moda do gry Yu-Gi-Oh! Duel Links i ten mod pojawił się w pierwszej publicznie dostępnej wersji.
Ta gra jest o tyle inna od Master Duel, bo w ogóle nie jest od tego samego producenta,
natomiast to jest gra, w której pojedynki są krótsze, bo talie mają 20 kart, a nie 40+.
Ale też tutaj mamy jeszcze większy nacisk na to, co się działo w anime Yu-Gi-Oh!
Do tego stopnia, że w grze mamy scenki i mamy też głosy, których użyczyli oryginalni aktorzy,
aktorzy, którzy grali postacie w anime Yu-Gi-Oh, przynajmniej w wersji
angielskiej czy japońskiej. I do tego stopnia, że też nasze postacie,
którymi możemy grać w tej grze, mają swoje umiejętności, które znamy z anime,
bo w tamtym anime była trochę historia fantastyczna, że były takie leniwne
przedmioty, które pozwalały postaciom, no, w pewnym sensie oszukiwać,
mieć takie… ułatwić sobie życie. I my w tej grze, co ciekawe,
Później możemy korzystać i tutaj też można grać między przeciwko innym graczom no i tutaj ta prezentacja jest trochę na wyższym poziomie, ale nie mamy tyle kart co w tym normalnym Yu-Gi-Oh!
Także którą grę chcecie zagrać to już zależy w zupełności od was, można sprawdzić jedną i drugą. Co ciekawe też obie gry są dostępne zupełnie za darmo, możemy sobie później karty ewentualnie dokupywać.
Jak to sprawdziły mi Ugie, to też tam po prostu musimy sobie karty różne dokupić i tak generalnie się w to gra.
Warto sobie obie te gry sprawdzić, no bo są zupełnie darmowe, jak i do nich mody.
Skoro jesteśmy o grach, to też przy grach karcianych właściwie.
Nawet to też taka szybka informacja dla tych, którzy grają w Hearthstone’a.
Blizzard zapowiedział, że w najnastępnej aktualizacji postanowili wycofać się z trybu przeplatanek,
Przynajmniej według nich się nie przyjął, nie mieli na
niego pomysłów, skupią się bardziej na pojedynkach
karczmowych, to będzie tam takie różne, specyficzne
wydarzenia, będą się pojawiać, które wcześniej
były w szepatankach, no chłodno, ta informacja została
przyjęta przez społeczność, zwłaszcza, że całkiem
niedawno Blizzard wypuszczał, paczki kart, które można
było kupić za pieniądze, które były, które działały
Wyłącznie w tym trybie, a teraz po prostu można powiedzieć, że te karty przepadną bezpowrotnie i już nie będzie można nic z nimi robić, chyba, że jakieś inne jeszcze tryby w przyszłości zostaną dodane.
No, ale niestety tak sytuacja wygląda z aktualizacją 35.3, po prostu ten tryb z Hearthstone zniknie, więc jakbyście jeszcze chcieli pograć, no to nie zostało niestety dużo czasu przynajmniej, żeby pograć sobie w tym trybie.
I jeszcze powstał mod od społeczności chińskiej,
natomiast to gry, która też jest dostępna w wersji angielskiej.
Konkretnie jest to Mochizm Battle of Worlds.
Jest to gra osadzona w uniwersum łusia.
W końcu poczytałem, co to jest ten uniwersum łusia,
bo to się pojawia bardzo często w grach chińskich.
Mamy science fiction, mamy fantastykę,
a Chiny mają właśnie łusia.
Czyli to są gry, czy to są książki nawet, czy nawet musicale osadzone z reguły w średniowiecznych Chinach,
gdzie mistrzowie różnych sztuk walki, no właśnie sobie po prostu podróżują po tym świecie i walczą generalnie ze złem.
I właśnie to jest uniwersum Gusia, dlatego jakbyście się zastanawiali, dlaczego tyle tych chińskich RPG-ów zawsze jest właśnie osadzone w jakichś świątyniach,
No to właśnie dlatego, to jest taka ich specyficzna wersja
w pewnym sensie fantastyki i takich opowiadań.
W tej grze wcielamy się, co ciekawe, w detektywa, który nie zna żadnych sztuk walki,
ale musi rozwiązywać jakieś zagadki, jakieś sprawy, które daje mu jego mistrz.
Czyli to jest taka gra bardziej, nawet bym powiedział, przygodowa.
I do niej właśnie też powstał mod dostępnościowy,
…które po prostu nam wszystko udostępnia, zarówno w języku angielskim jak i chińskim.
Także niezależnie od tego, z jakiego języka chcecie korzystać, to ta gra powinna być dla Was dostępna.
No i to wszystko, jeśli chodzi o gry w tym tygodniu, ale pewnie w przyszłym tygodniu też kolejne ciekawe wiadomości w tym temacie się pojawią.
O, już mnie słychać. W takim razie przechodzimy
do technikaliów.
Tylko gdzieś mi zginęła ta strona,
ale już to mam. Dobrze, to teraz
Snipcast, czyli podsumowania i transkrypcje dowolnego
podcastu. To jest od Pawła tutaj rzecz.
Tak, dzisiaj widziałem właśnie Ty, Piotrze, też u nas w naszej wewnętrznej grupie
Ten temat podbiłeś, ale ja go widziałem już też dzisiaj rano na Mastodonie
od Jonathana Mosena, bo mamy już różne narzędzia AI.
Ja pokazywałem dzisiaj jedno do notatek, jest takie do podsumowywania ogólnie tekstów.
Mamy już też Whispera, który nam transkrybuje, ja zresztą sam chętnie korzystam
z takiej kombinacji Whisper +, to już potem zależy, czy DeepL, czy ChatGPT,
kiedy któryś z obcojęzycznych podcastów, które gdzieś tam śledzę,
zresztą kiedyś pokazywałem.
Chyba w którymś dwusetnym czy wsetnym odcinku
dzieliliśmy się swoimi źródłami,
skąd bierzemy często różne nietypowe informacje.
I ja używam właśnie takiego kombo do najpierw transkrybowania,
a potem tłumaczenia podcastów na język czy to polski, czy angielski
i do wyciągania z nich różnych ciekawych informacji.
No i ktoś nareszcie zrobił tak naprawdę usługę, która sprawia, że nie muszę się już męczyć,
a mogę po prostu zlecić to konkretnej usłudze.
Jest to Snipcast, czyli serwis, który pozwala nam na wrzucenie linka do podcastu,
do podcastu, do jakiegoś odcinka podcastu.
Lubię wrzucenie też własnego pliku audio, więc można w ogóle
niekoniecznie podcasty, ale też znowu jakieś swoje
nagrania, notatki i tak dalej wrzucać i się nimi bawić.
No i typowe rzeczy, które można robić z AI, czyli najpierw zostanie nam przygotowane
podsumowanie danego podcastu,
po prostu odcinka, gdzie będzie tak skrótowo opisane, o czym on był.
Wymienione będą te właśnie główne punkty z podziałem na znaczniki czasu.
No i potem będzie można z tym podcastem sobie rozmawiać, czyli przez czata wspomaganego sztuczną inteligencją,
oczywiście o konkretne informacje wypytywać.
Ja to przetestowałem i no, szczerze mówiąc, prawdopodobnie to jest jedna z takich usług AI,
Który prawdopodobnie wykupię nawet, bo rzeczywiście z tego korzystam
i dzięki temu też Wy macie, mam taką nadzieję przynajmniej,
trochę bogatsze te różne, zwłaszcza tyflowieści.
Jak to działa? Otwieramy stronę i możemy sobie nawet bez rejestracji
wkleić link do jakiegoś odcinka, wpisać maila
No i w ciągu czasu T, gdzie T wydłuża się w zależności od długości odcinka,
powinna powstać transkrypcja i powinno powstać podsumowanie.
No i wtedy my dostaniemy to na maila. W mailu mamy właśnie to podsumowanie ujęte
i jest link, żeby przejść na stronę i na przykład sobie za pomocą AI
pochatować o tym odcinku i dowiedzieć się czegoś tam konkretnego, co byśmy chcieli.
Żeby z tego czata skorzystać, no już musimy założyć konto, co nie jest jakieś trudne,
bo po prostu wpisujemy maila, na maila przychodzi nam sześciocyfrowy kod
i tak naprawdę już jesteśmy w środku. W takim koncie w wersji darmowej
Możemy sobie przepracować dwa odcinki podcastu, czy w ogóle dokonać dwóch takich podsumowań,
bo to one są podstawą jakiegokolwiek dalszego działania.
Możemy też wymienić dziesięć wiadomości z chatbotem miesięcznie.
Możemy zasubskrybować też jeden podcast, bo to jest właśnie też ciekawe.
Możemy zasubskrybować podcast i wtedy będą nam przychodziły na maila podsumowania wszystkich nowych odcinków tego podcastu, które właśnie się ukazują.
Także możemy de facto śledzić sobie podcasta w formie tekstowej.
Mamy plan za 8 dolarów, plan chyba właśnie też jakiś basic czy jakiś taki, w którym mamy już 50 transkrypcji miesięcznie, dużo więcej wiadomości z czatem, dostęp do API, co też nie jest bez znaczenia, bo oczywiście API jest fajne jak chcemy sobie sami jakieś narzędzia wokół tego serwisu oprogramować, ale tutaj już serwis wychodzi nam naprzeciw
i podaje nam skrót na iPhone’a i możemy sobie udostępnić taki link do odcinka
z kilku popularnych aplikacji. Działa Apple Podcasts, działa Castro, działa Pocket Casts,
działa Spotify, nie wiem czy Overcast też, jakaś piąta aplikacja chyba też.
I możemy taki link udostępnić, z niego zostanie wyłuskany za pomocą skrótu
No i wtedy już po prostu wszystko się dzieje automatycznie.
Serwis sobie radzi z tym odcinkiem i przysyła nam maila, kiedy podsumowanie jest gotowe.
Jest też wersja taka dla osób chętnych wspierać rozwój projektu,
która kosztuje już tych dolarów, z tego co pamiętam, 11 miesięcznie.
No i tam mamy już 150 podsumowań, jeszcze więcej tam wiadomości i coś tam jeszcze.
Natomiast mi się wydaje, że na moje potrzeby w zupełności wystarczy ta wersja płatna podstawowa.
I to jest ta wersja, w którą prawdopodobnie zainwestuję.
Co do samego użytkowania serwisu. Ja przetestowałem tą transkrypcję na tak naprawdę dwóch odcinkach.
Jeden to był odcinek właśnie Oxytude,
czyli tego francuskiego podcastu, z którego często biorę informacje,
oraz wrzuciłem też dla próby, bo byliśmy ciekawi tutaj wszyscy,
czy z naszą długością,
którą dzisiaj też osiągamy niesamowitą,
odcinków serwis sobie poradzi.
Zacząłem od Oxytude.
Dostałem podsumowanie… Sam serwis jest po angielsku,
to o tym warto wspomnieć.
Dostałem podsumowanie mailem
odcinka, podsumowanie było po francusku.
Czyli on bierze sobie zawsze język odcinka
no i po prostu w tym języku przygotowuje podsumowanie,
co jest w jakimś sensie nielogiczne.
Po wejściu w ten tryb AI, po wejściu na stronę,
gdzie mogłem już z AI-em rozmawiać,
zacząłem go pytać.
Przede wszystkim zapytałem go, czy może mi przygotować po polsku.
Pisałem z nim po polsku. Zapytałem, czy może przygotować to podsumowanie po polsku.
Przygotował. Zacząłem go pytać o konkretne tematy z tego podcastu.
Tam właśnie mówili o tym Claude, o tym Perplexity.
No więc zapytałem, bo podsumowanie było bardzo ogólnikowe w tej kwestii.
Zapytałem, jakie konkretnie kwestie usprawniono w dostępności Perplexity na iOS-a.
I on rzeczywiście zaczął mi robić podsumowanie tego konkretnego fragmentu.
Czyli znowu, ujął mi bardzo ogólnie, odpowiedział na pytanie tak,
czy rozważono następujące tam aspekty,
tam niezaetykietowane przyciski, które zamieniono na pasek akcji
i coś tam, coś tam, coś tam.
No i zaczął mi rzeczywiście cytować ze znacznikami czasu,
że w tej, a tutaj minucie jakiś tam Franklin powiedział coś tam,
a w tej, a w tej minucie Filip powiedział coś tam.
Więc rzeczywiście można było się zorientować.
Następnie zapytałem go o kolejny temat,
więc też mi go wyłuszczył, bo tam też coś było dla mnie niejasne.
I potem stwierdziłem,
to teraz przetłumacz mi transkrypcję tego podcastu na polski.
Ja mu mówię, dobra, ja ci to zrobię.
Po czym przetranskrybował pierwszych 12 minut.
No i ja mu piszę, okej,
a czemu nie przetłumaczyłeś całego odcinka?
No bo jest to bardzo wymagające zadanie, to jest bardzo długi tekst.
Jak chcesz, to mogę ci przetłumaczyć cały.
Ja mówię, aha, tylko wtedy mogą być błędy czy coś takiego.
Ja mówię, no to przetłumacz ten cały odcinek.
Przetłumaczył kolejne 10 minut.
Więc przypuszczam, że trzeba z niego to po prostu wyciągać kawałek po kawałku,
a tak naprawdę najlepiej, no przynajmniej w przypadku takich podcastów jak nasz,
po prostu prosić o konkretne fragmenty, które nas interesują.
No, wrzuciłem też TyfloPrzegląd.
Trzy i coś tam godzinny, mniej niż cztery godziny,
ale blisko tych czterech godzin.
Chyba dwa odcinki temu, bo ten poprzed tygodnia był dość krótki.
I rzeczywiście on to przerobił.
Tu już zaczęły się schody, bo mam wrażenie,
że pominął mnóstwo tematów w podsumowaniu.
Zresztą wy widzieliście to podsumowanie,
ja je wam udostępniłem w grupie.
Na pewno drobne newsy jakoś… w ogóle bo pominął.
Zaczęły się tam coś potem czasówki rozjeżdżać, te znaczniki czasu
były jakieś takie dziwne, niby że…
to już tam dotyczyło jakichś kwestii, które były po jednej godzinie, tak?
Że godzina i ileś tam minut.
I on czasami pokazywał rzeczywiście godzina 25, coś tam,
a czasami jakieś 11 minut, nie wiadomo skąd.
W związku z czym, coś tam dziwnego się z tymi czasówkami działo.
Natomiast, no też tak, poradził sobie i od początku do końca
te najważniejsze tematy, łącznie z Waszym wkładem, postreszczał.
Wyszło z tego 19 punktów.
Ja jestem przekonany, że tych punktów było dużo, dużo więcej.
Natomiast pewnie gdyby popytać AI o ten odcinek,
no to byśmy dostali dużo więcej ciekawych informacji.
No więc tak to wygląda.
Serwis wydaje mi się dość ciekawy.
Jeżeli dużo konsumujecie treści takich,
albo podcasty, albo w ogóle audio,
albo w różnych językach byście chcieli,
to spokojnie można ze Snipcastem się posiłkować.
No to teraz przechodzimy do drugiej rzeczy, którą mamy tutaj wpisaną w naszej rubryczce z technikaliami.
I to jest kolej od Piotrka. Temat w sumie dosyć ciekawy na temat okularów od Mety, które przemówią w języku polskim.
W końcu, chciałoby się powiedzieć.
Tak. I tutaj podziękowania dla innego Piotrka, konkretnie Piotra Witka,
Na łamach portalu Optyczne.pl temat opisał Piotr Witek. Jak sam napisał: „ojejku, ojejku, to w końcu działa”. Użytkownicy długo czekali na to, aż Meta zaoferuje wsparcie dla wielu nowych języków.
Dzięki pomocy jakim swoim partnerom jest nam w stanie zaoferować wsparcie dla wielu nowych języków używając okularów
Nie tylko Meta Ray-Ban, ale też jak ktoś miał np. okulary Oakley,
to generalnie wszystkie okulary od Mety ten język polski wspierają.
Zaczynamy od tego, że w ogóle sama aplikacja Meta AI w końcu stała się
dostępna w języku polskim, bo tego wcześniej też nie było.
Teraz już jest, więc jakakolwiek konfiguracja tego urządzenia
staje się łatwiejsza.
I od razu można do tych okularów mówić po polsku.
I to też ważne, jak pisze Piotr, one nam też mogą po polsku odpowiadać.
Natomiast co nam to daje, to będzie w dużej mierze zależało od tego,
jak mamy to wszystko skonfigurowane.
Najpierw musimy sobie to skonfigurować.
Jak to zrobić? Myślę, że jeśli ktoś ma te okulary,
to po prostu możecie sobie przeczytać w tekście Piotra.
A ja tu nie będę tych punktów cytował.
Natomiast, co ważne,
przez to, że te funkcje są w jakimś stopniu dostarczane przez partnerów,
to mamy informację, że niektóre funkcje są niedostępne.
O tym powiem więcej za chwilę.
Ale to znaczy, że w przeciwieństwie do języka angielskiego,
gdzie niektóre polecenia są wykonywane offline
i są przetwarzane na samych okularach,
Znaczy np. sama synteza, to dla języka polskiego
musimy zawsze mieć połączenie z internetem.
I będziemy musieli na te odpowiedzi poczekać sekundę dłużej.
To też znaczy tyle, że w przeciwieństwie do języka angielskiego,
gdzie możemy w ustawieniach spersonalizować szybkość syntezy,
to takiej opcji nie mamy i synteza będzie do nas mówiła dość wolno.
I mamy tylko jeden głos, jest to głos kobiet.
No, generalnie mówiąc, ładnie, ale po prostu, no boże, dla niektórych trochę wolno i na ten moment nie da się tego przyspieszyć.
I jakie funkcje mamy dostępne?
W takiej konfiguracji podstawowej, po prostu mamy okulary, nie skonfigurowaliśmy sobie żadnego VPN-a,
Generalnie funkcje AI mety w Polsce jeszcze dostępne nie były,
więc jak ktoś chciał korzystać z tych funkcji AI, czy w ogóle z tych okularów,
to trzeba było sobie skonfigurować VPN-a, żeby okulary myślały,
że jesteśmy w innym kraju, w Stanach Zjednoczonych na przykład.
To bez tego, po prostu łącząc się z naszą lokalną domową siecią Wi-Fi,
to możemy pytać się o takie rzeczy jak, która godzina?
Która jest godzina w Londynie?
Jaki mamy dzisiaj dzień? Jaka mamy aktualnie pogodę w Warszawie?
Zrób zdjęcie, nagraj wideo, zatrzymaj nagrywanie,
otwarzaj, zatrzymaj odtwarzanie, głośniej i ciszej.
Jeśli mamy w aplikacji Meta ustawione Polskę jako kraj,
to właśnie do takich poleceń mamy dostęp.
Co z AI? Ktoś by zapytał, ale przecież te okulary,
to są te wszystkie funkcje AI.
No do tego musimy cały czas posiłkować się VPN-em i zasymulować, że jesteśmy w jakimś innym kraju.
I jeśli to zrobimy, to możemy standardowo korzystać z większości pozostałych usług asystenta Meta AI.
Wliczając w to, co tutaj cytuję Piotra tekst, wliczając do typu ofercę pytanie, jak np. ile kilometrów dzieli Warszawę od Helsinek,
jak i wykorzystujących analizę obrazu widzianego okiem kamery.
Czyli możemy na przykład powiedzieć…
OK, Meta i możemy na przykład powiedzieć,
przeczytaj kartkę, którą trzymam w dłoni,
powiedz, o jakim smaku jest ten jogurt,
jaki numer ma ten autobus, jaki to sklep,
czy ktoś jest w tym pomieszczeniu, jaki kolor ma ta koszulka.
I te wszystkie zapytania działają w języku polskim i asystent nam też w języku polskim odpowie, mimo to, że mamy tego VPN-a skonfigurowanego.
I to jest największy przełom tej kwestii.
Tutaj Piotr pisze, że dzięki temu w końcu może sobie coś przeczytać, jakieś teksty, z czym był wcześniej problem,
bo generalnie Meta AI wtedy po prostu ten tekst sobie streszał, parafrazował w języku angielskim generalnie
i po prostu to był jedyny sposób, żeby takie teksty sobie przeczytać.
Teraz już nie musimy robić tego normalnie.
Ten tekst nam po polsku będzie czytany.
Natomiast cały czas mamy ograniczenia.
Poza tym, że cały czas musimy jednak z VPN-a korzystać.
Nie możemy zmienić barwy głosów i tak dalej.
Gdy spróbujemy użyć jakiejś funkcji, która nie jest wspierana przez język polski,
to usłyszymy.
Ta funkcja nie jest jeszcze dostępna w Twoim regionie.
I to nie będzie prawdą, zwłaszcza jeśli mamy VPN-a,
bo funkcja może być wspierana, ale nie jest wspierana
po prostu przez język polski.
I jeśli mamy ustawiony język polski,
to na przykład nie skorzystamy z trybu Live AI,
nie skorzystamy też z połączenia z wolontariuszami Be My Eyes,
a propos, których już dzisiaj było.
Bo normalnie, jeśli mamy ustawiony język angielski w Meta AI, to możemy powiedzieć
OK, Meta, połącz mnie z asystentem Be My Eyes, to połączenie zostanie nawiązane.
Ba, nawet jeśli na naszym profilu mamy ustawiony jako główny język i język polski,
to nawet połączymy się z polskim wolontariuszem, więc to by działało.
Ale po prostu te integracje, jeśli mamy język ustawiony na polski, nie zadziałają.
Będziemy mieli ten komunikat, który przed chwilą podałem.
Nie skorzystamy także z trybu Live AI, gdzie te okulary cały czas rozglądają się i możemy zadawać z nimi pytania.
Nie mamy też funkcji szczegółowej odpowiedzi, czyli przełącznika, który możemy sobie włączyć, który właśnie dla osób niewidomych ma za zadanie
generalnie dawać takie bardziej szczegółowe, mniej ogólnikowe odpowiedzi, no bo okulary wiedzą, że jesteśmy osobą niewidomą
i możemy chcieć te opisy mieć bardziej szczegółowe.
Nie ma funkcji Live AI, tak jak wspomniałem,
ale też nie ma innych bardzo dziwnych ograniczeń.
Nie działa np. rozpoznawanie muzyki.
To chyba działa z szazałem,
ale po prostu jak mam ustawiony język polski, to nie działa.
Nie działa także wysyłanie wiadomości.
Nie działa czytanie nadchodzących powiadomień, to jest może związane z tym, że ta synteza jest przez chmurę, ale wysyłanie wiadomości, trochę jestem zdziwiony.
Nie działa także nawiązywanie oraz odbieranie połączeń. Brak tych ostatnich funkcji jest zwłaszcza bolesny.
I z tym się zgoda, tutaj Piotr pisze, że to mocno ogranicza użyteczność. Trochę się nie dziwię.
I na dodatek właśnie może też przez to, że to wszystko tak idzie przez chmurę,
to w przeciwieństwie do asystenta angielskiego, to kiedy asystent mówi do nas po polsku,
to pomyłkę jest bardzo trudno mu przerwać.
Jeśli korzystamy z tych okularów po angielsku, to tych problemów nie ma.
Po prostu możemy w każdej chwili tak naprawdę się wtrącić i zadawać jakieś pytania po polsku.
po prostu to, to po prostu no już tego nie zrobimy.
Więc jak to można podsumować? No na pewno to jest jedna z największych barier,
dla których ktoś może by nie chciał takich okularów.
Ona zaczyna pomału znikać.
Natomiast, czy to jest produkt dla wszystkich?
No zdecydowanie jeszcze nie.
Mamy kilka bardzo poważnych ograniczeń.
No szkoda, że nie mamy tych funkcji zarządzania połączeniami czy wiadomościami.
No a jeśli ktoś chce z tych funkcji AI korzystać, no to to, że mamy język polski, to nie znaczy, że mamy funkcji AI w Polsce.
To są dwie bardzo istotne, różne rzeczy od siebie. Jeśli ktoś do tych rzeczy chce mieć dostęp, no to cały czas musimy jeszcze korzystać z VPN-ów,
a one z tego, co wiem, też czasem lubią po prostu się rozłączyć. Aplikacja może czasem wykryć:
A, czekaj, ty jednak nie jesteś w Stanach Zjednoczonych, to ja ci wszystko powyłączam. Czasem jeszcze jakieś problemy z tym są.
Nie mniej jednak, jeśli komuś te kwestie VPN-ów nie przeszkadzały, największym problemem właśnie był dla Was brak języka polskiego, no to w tym momencie już pomału można pomyśleć o tym, żeby w takie okulary się wyposażyć.
A jeśli nie teraz, no to pewnie w najbliższych kilku miesiącach, tak strzelam może, może nawet szybciej, to pewnie z czasem te funkcje AI u nas też się powinny pojawić.
No i zobaczymy co na to wszystko. Konkurencja w postaci chociażby Google’a.
Tu tak jak Kuba, nasz słuchacz, wspominał o tych okularach, które no gdzieś tam Google też zapowiada.
Na razie niczego chyba jeszcze tak oficjalnie nie mamy, no ale może, może oni na przykład jakoś szybciej zareagują na to, żebyśmy mieli te wszystkie funkcje dostępne.
Oby. No, teoretycznie Google ma już asystenta,
czy znaczy swojego Gemini w języku polskim od dłuższego czasu.
No więc może, może, może to zadziała.
Ale zobaczymy, bo polityka tych firm bywa różna.
Przed ostatnim tematem. On był zapowiedziany jako ostatni, ale jeszcze będzie.
Tematem jest… są aktualizacje w zasadzie Windowsa,
które mają być troszeczkę fajniejsze.
Tak, i tutaj Microsoft wprowadza kilka zmian, no bo wszyscy pewnie, myślę, że takim już najbardziej
najbardziej popularnym, najbardziej popularną zmorą chyba Windowsa są aktualizacje, które instalują się same,
bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, nagle znikają nam opcje, wyłącz i uruchom ponownie i się okazuje, że są
w menu start gdzieś tam ukryte, bo trzeba wyłączyć i zaktualizować, komputer włączamy i nagle czekaj,
Tak więc tutaj Microsoft starając się wysłuchać użytkowników wprowadza kilka zmian.
Po pierwsze będzie można tam, gdzie producent oczywiście tego jakoś nie zablokował
i nie uwarunkował, wyłączyć aktualizację podczas konfigurowania nowego urządzenia.
Abyśmy mogli najpierw to urządzenie sobie skonfigurować, jakiś laptop zainstalować,
skonfigurować Windowsa, a potem dopiero ewentualnie zająć się
Po drugie, będzie można trochę dalej w przyszłość odłożyć aktualizacje,
które gdzieś tam już są gotowe do instalacji.
Na przykład o 35 dni do przodu.
Więc teraz przy opcji przełóż będzie możliwość wybrania z kalendarza daty,
do kiedy chcemy te aktualizacje wstrzymać.
Co więcej, kiedy ten okres upłynie,
będziemy mogli znowu przesunąć o 35 dni maksymalnie
i tak w kółko, w kółko, aż w końcu nadejdzie ten czas,
kiedy będziemy gotowi na instalację aktualizacji.
Po trzecie, właśnie opcje, o których wspomniałem,
czyli uruchom ponownie i wyłącz,
to teraz będą zawsze dostępne,
nieważne, czy aktualizacje do instalacji będą, czy też nie.
Więc chyba skończy się tajemnicze znikanie tych opcji
Jeżeli dobrze rozumiem.
No i teraz też aktualizacje sterowników, które wcześniej wszystkie się podobnie nazywały, będą miały teraz przypisaną klasę urządzenia, czyli będzie wiadomo, czy to jest sterownik do karty graficznej, do sieciowej, do dźwiękowej itd.
Co więcej, Microsoft postara się zintegrować ze sobą aktualizacje
na przykład środowiska .NET oraz aktualizacji sterowników
oraz innych poprawek, które wymagają ponownego uruchomienia komputera,
tak aby taka konieczność występowała jedynie raz w miesiącu.
To są zmiany, które powoli gdzieś będą się w Windowsie pokazywać
No i miejmy nadzieję, że rzeczywiście to doświadczenie użytkownika,
jeśli chodzi o aktualizację systemu, się polepszy,
bo na to naprawdę nie znam nikogo, kto by chociaż raz na to nie narzekał.
No i teraz ten temat troszkę dodatkowy, bardziej ciekawostkowy.
Myślę, że tutaj już nie będzie nic takiego, co będzie jakoś bardzo potrzebne,
Ale myślę, że kilka osób może się ucieszyć i może to być całkiem ciekawa i pouczająca rozrywka.
Rzecz dotyczy technologii bardzo retro, takiej retro-retro.
Bo, po pierwsze, Encyklopedia Britannica z 1911 edycja, lata 1910-1911,
została podobno bardzo dobrze zindeksowana i wrzucona do internetu.
To znaczy, że mamy linki na stronie, mamy kategorię artykułów,
to wszystko jest normalnie w tekście dla nas dostępne.
Oczywiście, no, po angielsku, ale tłumacz Google naprawdę daje radę i można sobie
poczytać artykuły zgodne z wiedzą ludzkości właśnie z tych lat, co bardzo ciekawe.
Mamy w ogóle listę kategorii, w środku mamy listę podkategorii, w środku mamy też
listę artykułów, więc można sobie o bardzo różnych rzeczach poczytać.
jak coś jest zbudowane, co wiemy, czego nie wiemy,
czy wiedzieliśmy w tamtym czasie.
No, bardzo taka ciekawa rzecz.
I druga taka ciekawostka, również bardzo retro,
dotyczy modelu językowego.
Nazywa się TOKI LLM.
I tu jest napisane, że to jest Vintage Language Model,
czyli model, który jest szkolony na tekstach
do 1930 roku włącznie i tylko, nic później.
On jest, z tego co jest napisane na stronie, on jest jeszcze doszkalany, bo no takim
docelowym, no takim celem twórców jest stworzenie modelu, który miałby jakość
GPT-3.5, czyli tego takiego, który jakby po raz pierwszy zagadał do nas po polsku.
Model ma tak technicznie, jeżeli biorąc 13 milionów parametrów,
miliardów parametrów i podejrzewam, że w większości ze słuchaczy to nic nie powie,
ale to oznacza, z tego co wiem, że na większości komputerów trochę wolno,
ale będzie można taki model uruchomić. A jeżeli ktoś ma kartę graficzną
w miarę nową, NVIDII, i chyba nie tylko już, chociaż nie wiem,
To będzie można ten model uruchomić również u siebie na karcie graficznej.
No mam taki też, 13 miliardów to jakieś 12-16 GB RAMu.
Tak, przy czym tu mówimy o tej takiej dokładności dużej,
a teraz mówi się o tych czterobitowych, coś tam,
więc tu naprawdę małe ponoć wartości mogą wchodzić w grę tej pamięci,
typu 4 GB chyba, czy coś.
No i to jest model, który rzeczywiście wie to, co się działo w roku 1931.
Zapytałem go, czym jest Internet? Bo usłyszałem niedawno takie pojęcie.
I on powiedział, że Internet to jest jakieś wyrażenie utworzone przez
francuskiego językoznawcę, które pochodzi od łacińskiego słowa
Internus oraz internum, czyli coś wewnętrznego,
i które oznacza takie słowa, które są jednocześnie czasownikami
i rzeczownikami i odnoszą się do wewnętrznych stanów człowieka,
czyli sen, miłość, nienawiść i tak dalej, tak?
No bo tam po angielsku to można powiedzieć to sleep, tam to coś tam.
I jakby to słowo jest jednocześnie czasownikiem i rzeczownikiem.
I to są internety, te słowa.
Także myślę, że można się pobawić.
A jeżeli ktoś jeszcze zna bardzo dobrze język angielski,
no to te odpowiedzi, podejrzewam, że jeszcze będą te różne artykuły, coś tam,
będą pisane językiem z epoki.
A próbowałeś cokolwiek mu po polsku do niego zagadać?
Nie próbowałem, natomiast oni też pisali, że to jest trenowane na tekstach angielskich.
Natomiast nie próbowałem, ale zaraz spróbuję napisać.
Tyle, że zanim udzieli on odpowiedzi, to trochę trwa.
Tam jest jakaś kolejka.
Czy rozumiesz, co do ciebie piszę?
Na przykład napiszę, dobrze, wysłać.
Bo ja to sobie tłumaczę też Google Tłumaczem,
Nie ukrywam, że moja znajomość języka angielskiego nie jest zbyt duża.
Pozycja w kolejce 12, więc dość szybko tutaj zacznę generować.
Miałem już pozycję w kolejce 40 i wtedy musiałem czekać ze dwie minuty, czy iluś.
Jeszcze sobie przerzucę, żeby mi nie tłumaczył.
Zaraz zobaczę, czy on już mi napisał.
Aha, pozycja w kolejce trzy, więc zaraz powinien coś…
Zbliżasz się do celu.
Zacząć mówić. Już jest dwa.
To jest w ogóle ciekawe, bo tam na stronie jest napisane, że model jest jeszcze
cenzurowany przez drugi model, który ma z kolei cztery, cztery miliardy
tego wszystkiego.
Aha, will you dance, sir?
Więc chyba zupełnie nie wie, co ja mam na myśli.
Także tak to wygląda.
No tam próbowałem go pytać o jakieś wydarzenia, co mogłoby być w roku 2000.
No, że kanał La Manche przekroczymy w pół godziny, coś tam, jakie są szanse na
w przeciągu najbliższych dziesięciu lat.
No duże i prawdopodobnie dożyczę Donaju
i będziemy się bić o Konstantynopol.
Także myślę, że mogą być tutaj różne,
można sobie tutaj różne ciekawe rzeczy poczytać,
być może się zainspirować do czegoś.
Albo na przykład spróbować z nim pogadać
o przyszłości, czyli na przykład…
Jak sobie wyobrażasz, nie wiem, jakiś tam kraj w roku 2026, dajmy na to.
Ciekawe, co by mu wyjść.
Pisałem, pytałem się go o Niemcy.
Przewidział, że nie no, będą się rozwijać.
Dożyczę tam łaby Renu, to będą ośrodki wielkie przemysłowe, handel, eksport.
I on chyba generalnie o przyszłości pisze, że nie no, będzie coraz lepiej.
Tak zasadniczo, że tak, dominującymi religiami będzie protestantyzm i katolicyzm, tam w Wielkiej Brytanii, że możliwe, że jedna trzecia w ogóle wszystkich krajów na ziemi to będzie Imperium Brytyjskie, no i tak dalej, i tak dalej, no jakby różne tam rzeczy sobie wymyślał, no to jest nadal model językowy
i to dość nieduży, 13 miliardów parametrów, to nie jest dużo na dobrą sprawę.
Ale fakt faktem, że przynajmniej to, jak Google mi tłumaczy to na polski,
to jest to napisane sensownie. Jakie będą zawody najbardziej,
ile będą zarabiali ludzie w roku 2000, w 2000 roku.
To się mówi w szlingach, pensach, funtach,
ale były zawody typu robotnik rolny,
służąca, jakieś takie rzeczy.
No bo skąd ma wiedzieć?
Pytałem się go, co by było, gdyby maszyny liczące były na tyle tanie i na tyle
rozwinięte, że każdy mógłby sobie kupić maszynę liczącą, która jest dużo
potężniejsza niż tym, czym dysponujemy obecnie.
Nie popisał się.
No można będzie liczyć finanse
I liczyć różne rzeczy, tak? Średnie różne i tak dalej.
Także tak, ale no i zamierzam mu się jakoś pobawić.
Być może warto mu na przykład wkleić jakiś nowy artykuł.
Jakoś się zapytać, czy on rozumie, o co tu chodzi.
Czy on mógłby wytłumaczyć, coś tam jeszcze.
Myślę, że można tutaj różne rzeczy.
To jest taki bardzo ciekawy eksperyment rozmowy tak naprawdę z taką pewną kapsułą czasu.
Tak, tak, dokładnie tak.
I podejrzewam, że takich inicjatyw, które właśnie będą tworzyły modele językowe
oparte na jakichś niestandardowych danych,
Właśnie jakieś… być może jeszcze bardziej jakieś archiwalne, być może… no nie wiem co jeszcze.
Ciekawe na przykład, gdyby stworzyć z tych archiwów grup dyskusyjnych, które mamy, jakiś model językowy.
No, podejrzewam, że takie rzeczy też będą powstawać, tak? Że do 2000 roku i jak to się będzie rozwijało, na przykład, nie?
Podejrzewam, że naprawdę bardzo ciekawe rzeczy mogą się z tego wszystkiego urodzić.
Na razie znalazłem to, plus tą encyklopedię Britannicę.
Także to rzeczywiście takie retro, taka kapsuła czasu jest dość fajna.
Zobaczymy, co będzie dalej. No i tyle chyba.
Także taka ciekawa rzecz.
Na kontakt.tyflopodcast.net żadnych wiadomości nie widzę.
Ciekawe, czy ty coś widzisz na WhatsAppie.
Nie.
W związku z powyższym, czas chyba zakończyć dzisiejszy TyfloPrzegląd.
Ja tylko przypomnę, że Paweł Masarczyk, Piotrek Machacz, Michał Dziwisz i ja,
czyli Tomek Bilecki, braliśmy udział.
Dziękujemy też Wam za liczne wypowiedzi, które się dzisiaj pojawiły.
No i do usłyszenia.
Dobrej nocy.
Być może za tydzień.
Był to TyfloPodcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.