TyfloPrzegląd Odcinek nr 326
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast.
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie.
Odmienne spojrzenie na zaktualizowaną aplikację Netflix dla Apple TV.
Problem z dostępnością zarządzania drugim numerem w Orange Flex.
Zawiadomienie o niespełnianiu wymagań przez buksy do PFRON-u złożone i przyjęte.
Aplikacja jak dojadę bardziej używalna z voice-overem.
Messenger oferuje transkrypcje wiadomości głosowych w języku polskim.
Ich jakość jednak pozostawia nieco do życzenia.
Nowości w Sonarpadzie.
Transkrypcja i dyktowanie Whisperem oraz wersja na Maca.
Nowa aplikacja do dyktowania notatek dla iPhone’a i Apple Watcha.
Perspective Cats.
Pisz skróty dla urządzeń Apple w formie tekstowej.
Programy z serii Fast przenoszą się na nową stronę.
Fast Play dostaje aktualizacje.
Narzędzie do skanowania trudnych dokumentów sztuczną inteligencją.
Aplikacje zmieniają głośność mikrofonu.
Volume Locker temu zapobieże.
Music Separator GUI, dostępny program do izolowania wokali lub instrumentów.
Elgato Stream Deck staje się dostępny dzięki alternatywnej aplikacji.
Nowości w aplikacjach do nagrywania.
Facebook i kolejny błąd dostępności powodujący zamknięcie całej aplikacji.
Artemis Mission Tracker, czyli jak można pokazać niewidomym przelot obok księżyca?
Masz kilka skrótów dostępności na iOS?
Jest sposób, aby bezpiecznie przełączać, gdy voiceover jest nieaktywny?
Nowości w grach?
Czy kolejność ekranów i aplikacji na smartfonie może wpływać na doświadczenia poznawcze i komfort obsługi?
Niestety tak.
Nowości w dodatkach do NVIDIA?
Wrażenia z używania czytnika dostępności w systemach Apple?
Nowy sklep, w którym kupisz odnowiony lub używany sprzęt Apple.
W słowackich sklepach internetowych będziesz mógł zapłacić blikiem.
Zaczynają się ciężkie czasy dla vape coderów.
TikTok z jednej strony wiadomości deszyfruje, z drugiej zaś klucze dostępu oferuje.
A o tym wszystkim już za chwilę zupełnie na żywo opowiedzą Michał Dziwisz, Piotr Machacz i Maciej Walczak.
A to mówiłem ja, Michał Kasperczak.
Tak jest, to mówił Michał Kasperczak.
Aczkolwiek, może niekoniecznie aż tak bardzo z własnej inicjatywy.
O tym powiemy sobie za chwileczkę. O co tu chodzi? Co tu się właściwie wydarzyło?
Przymuszony taki do tego, nie wiem.
Tak, tak, tak. Ale o tym właśnie za chwileczkę opowiemy.
I myślę, że na dobry początek w dzisiejszym wydaniu Tyflo Przeglądu numer 326.
Tu nas Michał bardzo ładnie zapowiedział, więc wiecie kto do was mówi.
No, a ja jeszcze tylko dodam, że 663-883-600 to jest nasz numer telefonu kontaktowego.
Już tam jakieś połączenia pierwsze były.
Możecie do nas też wysyłać głosówki na Whatsappie.
Na naszym panelu kontaktowym możecie się wpisywać.
A jeżeli macie aplikację Tyflocentrum, no to możecie te głosówki wysyłać również i tam.
Zapraszamy bardzo serdecznie pod Windowsa i na iOSa aplikacja Tyflocentrum jest dostępna.
Także możecie za jej pomocą się do nas tutaj nagrywać. Zapraszamy was bardzo serdecznie do tego, żeby w interakcję z nami wchodzić.
No to jak tam, moi drodzy? Po świętach wypoczęci? Krótki ten wolny czas był, ale był.
Ale krótki. Ale cóż, tak, wypłodowani, raczej wypoczęci.
Tak jest. No więc będzie okazja, żeby sobie może niekoniecznie o tym pogadać, co kto zjadł i ile,
Ja powiem krótko, malutko.
Malutko? O widzisz.
Nie, no to u mnie było dużo i na słodko.
No u mnie właśnie na słodko też, aczkolwiek ja to zawsze na święta wielkanocne to się najbardziej cieszę na ten barszcz na śniadanie,
bo u nas w rodzinnym moim domu to się właśnie barszcz je, taki no tak naprawdę na bogato,
z dużą ilością mięsa, jajek, więc no jest to coś, co rzeczywiście jemy raz w roku tak naprawdę, także na to się czeka.
Ja powiem szczerze, że ja na ten barszcz to czekam bardziej niż na rzeczy takie typowo wigilijne, no bo jakieś tam krokiety i tego typu rzeczy to jest okazja,
żeby sobie spożyć także i tak tradycyjnie w ciągu roku, natomiast no taki barszczyk to jest wydarzenie, które się raz do roku odbywa, także ja tam się cieszę bardzo.
Natomiast, a propos tego, co przed momentem się zadziało, czyli jak to w ogóle stało się, że Michał do nas tu przemówił.
Otóż, słuchajcie, sztuczne inteligencje, a modele sztucznej inteligencji są coraz to potężniejsze i coraz lepiej potrafią sobie radzić na coraz to skromniejszych urządzeniach, jeżeli chodzi o wymogi sprzętowe.
I to, co przed momentem usłyszeliście, te nasze zapowiedzi dzisiejsze, no może nie jakieś super doskonałe, ale zgodzicie się chyba ze mną, że to dało się rozpoznać, kto to mówił.
I ten głos nie był sklonowany w najgorszy sposób.
Zdecydowanie.
No to teraz słuchajcie. Model OmniVoice, którego użyłem do sklonowania głosu naszego redakcyjnego kolegi Michała,
to jest model, który możemy sobie postawić na naszym komputerze, naprawdę na dzisiejsze czasy,
o dość skromnych parametrach, bo wystarczy nam karta graficzna z… ja akurat mam w tym momencie dostęp do urządzenia
z sześcioma gigabajtami RAM-u,
a ponoć działa też i na czterech, tylko, że wolniej.
Więc to jest naprawdę
rzecz niesamowita.
A drugą niesamowitą rzeczą jest to,
jak prosto jest tak naprawdę
taki głos sklonować.
Bo ten model OmniVoice,
on się naprawdę niewiele różni od tego,
co ma nam do zaoferowania Eleven Labs.
W 11lapsie to działa to tak, że wchodzimy sobie na stronę, wrzucamy jakąś tam próbkę, krótką, wystarczy i ten głos jest sklonowany.
I możemy wpisać cokolwiek i jest to wysyntezowane. Tylko, że w 11lapsie, no to trzeba za to płacić.
A tutaj płacić nie trzeba, bo model uruchamiany jest na naszym komputerze i obsługa tego jest równie prosta.
Wrzucamy próbkę. To… ten głos Michała, który tu się pojawił, to to był efekt jakichś tam, no nie wiem, dwóch minut wiadomości, jaką mi kolega Michał wysłał na Telegramie.
Telegram ma dobrą jakość dźwięku, więc dosyć fajnie dało się to po prostu zapisać.
I efekt tego, no, to był właśnie tych dwóch minut i w zasadzie głosem Michała można było powiedzieć, co się chce.
Rzecz niesamowita, rzecz, która robi wrażenie, natomiast to jest oczywiście kwestia bardzo pozytywna i bardzo ciekawa, bardzo fajna,
bo myślę, że w tym momencie, no, sporo osób znajdzie do tego jakieś takie pozytywne zastosowania,
Natomiast, no, nie da się ukryć, że ja myślę, że w tym momencie różnego rodzaju skamy i różnego rodzaju takie oszustwa, które polegają na tym, że dzwoni do nas ktoś i mówi do nas głosem osoby np. nam znanej, bliskiej, że chcemy się potrzyć pod kogoś w ten sposób,
To tego typu oszustwa stają się dzięki takim narzędziom naprawdę coraz łatwiejsze.
I w tym momencie, jak ktoś do nas dzwoni, to mamy coraz mniej pewności względem tego, no kim jest ta osoba.
To tak a propos tego oszustwa, to bardzo, bardzo serdecznie polecam. Ja myślę, że warto filmik sobie obejrzeć.
Poszukiwacza okazji.
Zdaje się ostatni poszukiwacz okazji, tak.
Tak, tak, zdecydowanie.
A mnie ciary przeszły, powiem szczerze, mnie przeszły ciary.
Tam ktoś zrobił tak olbrzymi research, jeżeli chodzi o osoby, którym chciał zrobić krzywdę,
że to naprawdę aż nie do uwierzenia i jeżeli coś takiego wyjdzie na masową skalę,
no to naprawdę zaczyna, można się zacząć poważnie obawiać.
Nawet łebscy będą biedni, że się tak wyrażę, bo…
Tak, i to jest to, o czym ja mówiłem już kiedyś, że tak naprawdę to nie jest kwestia
Czy nas da się oszukać? No bo my gdzieś tam jednak trochę w tej technologii siedzimy, coś o tym wiemy, znamy się na tym jakoś, lepiej lub gorzej, staramy się wam o tym wszystkim opowiedzieć, ale…
Pytanie tylko kiedy.
Kiedy, tak, tak.
Zostaniemy oszukani.
Dokładnie. Pytanie kiedy to nastąpi.
Nie czyli jak, ale kiedy.
Dokładnie, dokładnie. Więc to tak z jednej strony naprawdę, technologia super. To wszystko bardzo gdzieś tam przyspiesza i bardzo dużo dobrego ta technologia jest.
jest nam w stanie dać i ułatwić życie. No, w naszym przypadku to tym bardziej,
bo jest w stanie bardzo często jakoś tam kompensować nam ten brak wzroku.
Natomiast, no, trzeba mieć też w głowie różnego rodzaju ciemną stronę
tej technologii i tych możliwości. I to, że tego typu modele zaczynają się pojawiać
jako tak naprawdę narzędzia otwarte, jako rzeczy open source gdzieś tam
No to tak naprawdę to znaczy, że ci, którzy mają dostęp do jeszcze potężniejszych maszyn i narzędzi, to są w stanie po prostu wykonać jeszcze więcej.
A to, że takie modele i że takie narzędzia pojawiają się coraz częściej właśnie w takim otwartym dostępie, to tylko dobrze, tak koniec końców, moim skromnym zdaniem,
W kontekście tego, o czym dziś jeszcze będę mówił później, nieco później w technikaliach, bo dla vibekoderów z kolei to takie trochę ciemniejsze czasy zaczynają nadchodzić, ale o tym sobie powiemy nieco później, bo teraz przejdziemy już do tematów bieżących, do tematów różnych, które tutaj przygotowaliście głównie wy w notatkach, a zaczynamy od Netflixa.
Maćku, tutaj o odmiennym spojrzeniu na platformę Netflix. Kilka słów.
No właśnie, bo ja swego czasu, nie wiem czy to było tydzień temu, czy dwa, bo się wiele dzieje,
ale mówiłem o tym, że mnie się ten odtwarzacz Netflixa na Apple TV podoba generalnie,
że to co zrobili jest w sumie całkiem niezłe, a no trafiłem na artykuł generalnie na Spider’s Web,
Dlatego poniekąd oddałem to do tej sekcji powiedzmy z poprzedniej audycji
zamiast do technikaliów, bo generalnie o tym też już było mówione.
A że było mówione, to się postaram przytoczyć to, co twórca artykułu,
autor artykułu na ten temat ma do powiedzenia.
Generalnie on uważa, że odtwarzacz Apple TV zepsuł się bardzo, że nie mamy już tych doznań, które mieliśmy dotychczas podczas oglądania czegokolwiek na Netflixie, na Apple TV.
Generalnie, że
jakby deweloperzy coraz bardziej odklejają ten odtwarzacz natywny, powiedzmy,
który Apple sobie wymyśliło dla Apple TV właśnie.
No i ujednolicają według własnej swojej wizji, tak aby on był ten odtwarzacz spójny
na wszystkich systemach do oglądania TV. Znaczy do wszystkich platform.
No i generalnie…
i generalnie…
i generalnie oznacza to między innymi tak, on tutaj całą listę punktów wymienił.
Jest ich 10.
Brak łatwego przewijania na płytce tej dotykowej na Apple TV, bo faktycznie nawet używając voice overa mogliśmy wcześniej sobie robić tak, że przesuwając w prawo czy w lewo skakaliśmy sobie tam bodaj co 10 sekund, a teraz już tego nie ma.
Ponoć akurat tego nie testowałem, bo napisy mam wyłączone.
Wyłączone, w każdym razie cofnięcie, znaczy brak napisów przy cofaniu, że ponoć to było.
Ja szczerze mówiąc tego nie zauważyłem, ale że to też zostanie usunięte.
Brak opcji ulepszeń dialogu i innych systemowych ulepszeń jeśli chodzi o dźwięk w playerze.
No właśnie nie widziałem tamtego faktycznie, ta izolacja głosu czy inne tego typu rzeczy,
Które Apple nam zaproponowało bodajże w wydaniu TV OS-26.
Brak szybkiego podglądu informacji o formacie wideo i audio w wysuwanym panelu.
No właśnie, ponoć też to było.
Chyba, faktycznie, ale tego pewien nie jestem.
Brak picture in picture, czyli obrazu w obrazie.
Brak obsługi 21 na 9, jeśli chodzi o CinemaScope.
Brak pełnej integracji z aplikacją pilota, jeśli chodzi o iPhona.
Generalnie to może być odczuwalny brak, jeśli ktoś korzystał.
Chociaż ja, szczerze mówiąc, nie korzystałem nigdy z, albo bardzo rzadko, bo to dla nas, ja wiem, czy to takie wygodne, jeśli chodzi o korzystanie z aplikacji Pilot.
Czy tam, to się chyba z centrum sterowania wywołuje, teraz nie pamiętam nawet, bo rzadko tego używałem.
Ale w każdym razie iPhone może nam służyć do obsługi Apple TV, do, powiedzmy, pilotowania zdalnego sterowania Apple TV, ale nie korzystałem z tego.
Jeżeli korzystaliście, to Netflix właśnie się tego wyzbył.
Widżet teraz odtwarzany, który też był i mogliśmy sobie z poziomu iPhone’a przewijać czy wstrzymywać i tak dalej, to tego też nie będzie.
Brak integracji z Apple Home, ze systemem powiedzmy domowym Apple’a i automatyzacjami.
Ponoć piszą tylko skąd oni to wzięli.
A propos dostępności też, że ograniczona lub całkowicie uniemożliwiona obsługa części funkcji dostępności.
Voice over, skróty dostępności, tymczasowe włączanie napisów przy przewijaniu i tak dalej.
Może tutaj ktoś voice-overa dopisał, natomiast te inne funkcje faktycznie mogą działać z tym odtwarzaczem systemowym tylko.
Te kwestie personalizacji widoku, napisu i tak dalej, to może faktycznie nie działać.
Tak, no i tak samo…
Live Activity było wyświetlane na iPhone’ie, właśnie ta aktywość na żywo też,
Jeśli chodzi o postęp odtwarzania i tego typu rzeczy z tytułem odcinka danego i tak dalej wraz też z możliwościami.
To wszystko było zespolone jakby razem, a teraz niestety już ponoć tego faktycznie nie ma.
Ja wielu z tych rzeczy, powiem szczerze, nie zauważyłem, bo tak jak mówię, jak oglądam na Apple TV, to raczej nie sięgam po iPhona.
Wolę się zatopić, że tak powiem, w tym, co oglądam, nie? Więc nawet, powiedzmy, wielu z tych rzeczy nie zauważyłem.
Mnie się, powiedzmy, ruch Netflixa podobał, na pierwszy, powiedzmy, rzut voice-overa, a teraz nie do końca wiem, co o tym myśleć.
Na pewno to, co mi się podoba, mimo wszystko, że co mi się podoba, to to, że tak, powiedzmy, łatwiejszy mimo wszystko dostęp do tych ścieżek językowych jest, dźwiękowych,
ich wybór i tak dalej, i to, że to tam zespolili ewentualnie z napisami i tak dalej,
że jeśli ktoś też sobie życzy mieć te napisy, to może od razu tak naprawdę mieć pod jednym.
VoiceDriver to teraz bodajże ogłasza przycisk opcji, więc mnie się osobiście to bardziej podoba,
natomiast jak widać, słychać i czuć, no autor artykułu tutaj ma zgoła odmienne zdanie na ten temat.
Sterowanie otwarzaniem z poziomu iPhona czy watcha to na pewno fajna funkcja,
jak tutaj faktycznie takie rzeczy przystały działać, bo teraz to nie jest taka
To jest taka standardowa systemowa kontrolka.
A umówmy się, to jest chyba jeden z powodów,
dlaczego ktoś się na Apple TV decyduje,
a nie na przykład na jakąś tańszą podstawkę
z Androidem, no to też miałbym prawo
czuć się z niej smaczony.
Z mojego czasu,
parę lat temu HBO zrobiło
coś podobnego, gdzie
też zaktualizowali swoją aplikację
i zastąpili ten systemowy odtwarzacz
jakimś autorskim, który
też przez to właśnie wiele funkcji stracił
i no to on też miał inne problemy
z zbuforowaniem na przykład i z zacinaniem się odtwarzania.
Natomiast w tamtej sytuacji,
no te negatywne komentarze były na tyle silne,
że po prostu po czasie wrócili do tego otwarzaczy systemowego.
Pytanie, co zrobi Netflix w tej sytuacji?
No właśnie, bo gdyby oni zostawili pewne te rzeczy,
tak jak teraz to przewijanie, on faktycznie
anonsuje procenty, ile po czasu zostało,
ile, znaczy ile czasu minęło,
Właśnie, ile upłynęło, ile zostało jeszcze do końca, to mi się w sumie
poniekąd podoba i ten, tak jak mówię, ten wybór ścieżek, jak się człowiek chce
szybko przełączyć, to akurat mega fajny jest, ale szkoda, że przy tym ucierpiała
w sumie cała reszta. Jeżeli by to zostawili, powiedzmy, że tak jak mówię,
to alansowanie czasu i ten uproszczony wybór ścieżki dźwiękowej,
no to by nie było wcale głupie, ale tak jak mówisz, cała reszta w sumie mogłaby wrócić.
I w sumie jak już sobie tak na ten temat rozmawiamy, to w sumie fajnie by było
jakoś to móc sobie sensownie skonfigurować na przykład, że…
bo jedni wolą na przykład, żeby podczas przewijania, żeby to odtwarzanie
zostało całkowicie wstrzymane i żeby sobie
wznowić to odtwarzanie we własnym zakresie ręcznie, a inni, w sumie w tym ja,
chyba bym mimo wszystko wolał, żeby to odtwarzanie się nie zatrzymywało tak naprawdę,
żeby, wiadomo, buforowanie buforowaniem, ale żeby oznajmianie było tak naprawdę,
a mimo wszystko, żeby to odtwarzanie, powiedzmy sobie, trwało ciągle,
Oczywiście po załadowaniu dalszej części materiału i tak dalej.
Różne są do tego podejścia.
Zawsze tak naprawdę można do tego Netflixa pisać.
Ja ostatnio pytanie, czy to się kwalifikuje pod dostępność jako taką, czy pod…
bo i formularz dostępności jest, ale…
Myślę, że ludzie przedstawiają funkcję wyświetlania napisów podczas przewijania,
co też bardzo zresztą podoba się osobom widzącym,
bo jak przewijamy, to nie mamy dźwięku.
Nie pamiętam, czy to była nowość w osiemnastce, czy dwudzieste szóste,
czy jakiś jeszcze starszy w systemie, no to nawet są funkcje docelności,
które nie tylko dotyczą nas tak naprawdę.
Mhm. No więc w sumie jeszcze raz przypominam,
że formularz dedykowany stricte do spraw dostępności Netflix posiada
i tam wszelkie uwagi można do nich jak najbardziej zgłaszać,
więc jeżeli ktoś bardzo czuje się gdzieś tam przez Netflixa potraktowany nie fair
i chce, żeby pewne rzeczy wróciły, jemu niezbędne, no to ja bardzo gorąco zachęcam.
Bo w Netflixie rzeczywiście, no ktoś się tymi kwestiami dostępności przejmuje.
To trzeba…
A to prawda, tak.
To trzeba oddać im sprawiedliwość, że naprawdę tyle, co dla dostępności audio-video
zrobił Netflix, to nie wiem, który z naszych rodzimych nadawców, to…
No, TVP jest 100 metrów pod ziemią i jeszcze niżej.
To znaczy, tam jest strasznie to nierówne, bo to już zresztą jest kwestia tego, o czym wspominał kiedyś Piotr,
że tu mamy teksty alternatywne do grafik zrobione pięknie gdzieś tam na stronie TVP.
Audio deskrypcji TVP robi naprawdę niemało.
No tylko gdzie to wszystko potem jest? Ja się pytam, grzecznie i kulturalnie.
Chyba stricte w Eterze.
No właśnie.
I to nie do końca zawsze, ale w Eterze.
A to potem co platforma, co kanał dystrybucji, to też różnie bywa z tymi ścieżkami audiodeskrypcji przecież, bo nie wszyscy je wpuszczają.
Jak na przykład chcą ciąć zasoby, żeby tam ich za dużo nie zużywać na TVP, to niektóre na przykład kablówki potrafiły wycinać audiodeskrypcję.
Nie wiem, czy to jeszcze teraz ma miejsce, ale kiedyś były takie historie.
A przecież swego czasu, nie wiem jak jest teraz, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, tak to się chyba nazywa, zdaje się, że warunkiem ubiegania się o dotację od nich właśnie było wprowadzenie dostępności.
Czy to audiodeskrypcji, czy to, zdaje się, napisów, czy to jeśli chodzi o język migowy nawet też? Tłumaczenie? Zdaje się?
I potem TVP, muszę się tłumaczyć, że wprowadziło, no, a że nie wszędzie i nie zawsze i w różnych miejscach.
A11y, czy jak to tam się nazywa, prawda, królujęc.
Maćku, to Polskie Radio, to oni są specjalistami od tego, tak.
A11y, to Polskie Radio. Swoją drogą, nie widziałem ostatnio aktualizacji aplikacji Polskiego Radia, pracują widocznie nad tym.
Bo teraz pokornie posypują głowę popiołem.
Dobrze, słuchajcie, na panelu kontaktowym mamy wiadomości głosowe, więc posłuchajmy tych wiadomości głosowych.
Zaczynamy od pierwszej głosówki od Antoniego.
Dzień dobry, panowie, nazywam się Antoni, jestem z Republiki Śląskiej, z miejscowości Kladno, 30 kilometrów od Pragi.
Pozdrawiam wszystkich. Chciałem tylko zapytać, jeśli też w tej aplikacji
Tyfocentrum będzie radio od EHT, pierwszy i drugi program. Dziękuję bardzo.
Pozdrawiam. 30 kilometrów od Pragi.
Jak na 30 kilometrów od Pragi, to cię, Antoni, było bardzo ładnie słychać.
No i to jest właśnie to, że jak tam wysyłacie głosówki na nasz panel kontaktowy,
to zdecydowanie lepsza jest ta jakość.
Także odbiór na piątkę. Albo nawet na dziesiątkę.
Natomiast co do Radio DHT…
Tym bardziej cieszę serducho, że z zagranicy ludzie.
Tak jest, tak jest. Także ahoj, ahoj.
Natomiast jeżeli chodzi o Radio DHT, nie.
Akurat nie planuję tego, żeby aż tak tutaj nas integrować
Tyflocentrum i Radio DHT, no bo to są jednak odrębne byty.
Natomiast myślę, że Radio DHT prędzej czy później się doczeka
DHT się doczeka swojej aplikacji mobilnej i aplikacji Windowsowej. To akurat nie będzie jakąś wielką pracą, żeby taką aplikację przygotować, bo tak naprawdę to wystarczy zadbać o to, żeby dało się po prostu tego wszystkiego tam słuchać i ewentualnie też jakiś taki panel kontaktowy stworzyć, no tylko po prostu kwestia czasu, ale myślę, że DHT się doczeka prędzej czy później jakiejś swojej własnej aplikacji i tam będą wtedy, no podejrzewam, że już trzy kanały, nie tylko dwa,
Mała przerwa, bo przecież jeszcze mamy kanał Pepis w radiu DHT od pewnego czasu doszedł, także tych wszystkich, którzy lubią takie starsze przeboje, niekoniecznie bardzo rozpoznawalne, to myślę, że możemy do Pepisa odesłać.
No a teraz mamy kolejne wiadomości. Wiadomość od Sylwestra na dobry początek i tu są dwie wiadomości nawet.
Gdzie można pobrać parakita?
program Handy.
I program Handy, czyli handy.computer
zdaje się taki jest adres, no to ten
program Handy ma m.in. model właśnie
Parakit i kiedy zainstalujesz sobie
Handy, to zdaje się, że chyba nawet
domyślnym modelem jest Parakit.
Piotrze?
To jest dobre pytanie.
Wydaje mi się, że on pyta, jakiego modelu
chcemy używać.
A też możliwe.
Przy pierwszym starcie.
Ale zdaje się, że domyślnie wskazuje na tego parakita, bo on po prostu jest takim modelem, który działa naprawdę szybko i może jego dokładność nie jest taka jak przy Whisperze, no bo Whisper, zwłaszcza Larch, to jednak robi lepszą robotę, natomiast ten parakit radzi sobie naprawdę dobrze i dosyć sprawnie.
Jeszcze jedna wiadomość od Sylwestra.
Gdzie można pobrać Mixcloud’a do odcinków RTP, bo tam jest muzyka, która w każdym odcinku.
Ja znalazłem, ale tylko do 168. A nowszych nie ma.
Sylwestrze, jeżeli chodzi o RTV i o MixClouda, to zawsze możesz skorzystać z naszej strony.
Jest na stronie tyflopodcast.net, jak sobie wejdziesz w konkretny odcinek RTV,
to tam masz zawsze link do Mixclouda.
I tam sobie z tego Mixclouda możesz posłuchać audycji z poziomu właśnie radia DHT z tą warstwą muzyczną.
No my w Tyflopodcastie nie możemy muzyki chronionej prawem autorskim prezentować,
po prostu nam na to kwestie licencyjne nie pozwalają.
Natomiast na Mixcloudzie jak najbardziej jest to możliwe
i z tego korzystamy, więc jeżeli na przykład interesuje Cię najnowszy odcinek RTV,
to sobie wejdź na stronę tyflopodcast.net i tam, jak wejdziesz w konkretny odcinek RTV,
to będziesz miał link do Mixclouda.
I wtedy sobie możesz otworzyć i słuchać i tak będzie najprościej.
Ewentualnie, jeżeli korzystasz z jakiegoś programu, który obsługuje tę tak zwaną bibliotekę YouTube DL
do pobierania plików z YouTube’a chociażby,
No to możesz sobie z tego Mixclouda też pobrać.
Kiedyś to działało, jak to działa teraz to nie wiem, bo to tam różnie to wyglądało.
Raz to działało, raz nie działało, natomiast rzeczywiście YouTube DL kiedyś z Mixcloudem radził sobie całkiem nieźle.
No i jeszcze jedna wiadomość, tym razem od Marcela.
Fajną macie aplikację, robicie fajną robotę.
Też prowadzę kanał na YouTube o nazwie Marcel i jego świat.
I też nagrywam o technologii, o iPhone.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, Marcelu.
My Ciebie też pozdrawiamy Marcelu i dziękujemy bardzo za wiadomość.
Tu mamy jeszcze tekstowe wiadomości, w międzyczasie nam przyszły,
ale zanim się tymi wiadomościami zajmiemy, to teraz zajmijmy się odebraniem telefonu,
Telefon, więc już wpuszczamy słuchacza na antenę. Kto jest z nami?
Cześć, cześć. Ja mam dla was dwie ciekawostki. Jedna ciekawostka to taka, że okazał się właściwie taki podcast, w sumie konferencja, ale to można nazwać tylko podcast.
Na Zoomie to było i było nagranie. Ja je udostępniłem.
Mianowicie chodziło o… żeby omówić wraz ze Związkiem Ludowych Ameryki, czyli NFB,
omówić działanie trzech czytników ekranu.
Prawdzie to jest po angielsku i nie każdy może znać,
ale dla tych, którzy znają angielski, myślę, że to może być przydatne,
Jest, będzie omawiany przez trzy godziny, będą omawiane trzy czytniki ekranu, JAWS, narrator i NBDA, jak z nich korzystać i tak dalej.
Pracuje tam był pracownik Freedom Scientific, Vispero, między innymi, no dwaj byli pracownicy, Ron Miller i Jonathan Mosen, także mają sporo tam do powiedzenia,
Jeśli chodzi o to, ja wam podejrzę, bo to może być
przydatne jednak, co tam się zmieniło i tak dalej.
Jasne Mateuszu, to podrzuć na nasz panel kontaktowy, ja sobie
to wkleję do notatek. To możesz przez aplikację Tyflocentrum
chociażby wysłać.
Tak, tak. I druga taka ciekawostka a propos
Filipa Benefala. Filip Benefal poza tym, że tworzy w BGT
To tworzy też gry dla Briana Hartgena i dla Louis Hartgen,
na platformę LISI, czyli na tę platformę skryptową, która
dostarcza skrypty do JOS-a, całkiem zaawansowane. Szkoda,
że tylko to się rozpropagowało w krajach anglojęzycznych,
takich jak Anglia, Ameryka, Irlandia czy Australia.
Tamte skrypty jednak są Briana Hartziena najbardziej popularne.
Dlatego, że też i Joss Tam jest najbardziej popularnym skryptorem jednak.
Tutaj mogłyby być jeszcze dodatkowe problemy. Ja kiedyś, to chyba właśnie Michał Kasperczak próbował zainstalować Lizy na polskim Josie i tam jakieś kłopoty były.
Te skrypty, one są mocno jakby skorelowane z systemem operacyjnym, z ustawieniami tego systemu, z lokalizacją tego systemu.
Nie, nie, nie, nie, nie, znaczy tak, ma rację, wiem o czym mówisz, bo ma rację Michał, ale to też trochę nie o to chodzi.
Skrypty same nie są skorelowane, natomiast skróty klawiszowe i sposób wywoływania, powiedzmy Microsoft Word przez te skrypty polskie, bo tam jest jakiś polski tekst, przez Microsoft pewnie dodawane interpretacja…
Mateuszu, ja Ci wejdę w słowo, bo ja już sobie też przypomniałem, jakie są problemy, między innymi.
Brian, na przykład, jest w niektórych funkcjach swoich skryptów mocno uzależniony od tego, jak jest wprowadzana data w systemie.
I tu były już rozjazdy, bo w Polsce jest zupełnie inny format daty, niż format daty w Wielkiej Brytanii używany.
I na przykład w skryptach do SPL-a, których ja używałem i wiem, że też w LISI niektóre funkcje też bazują na dacie, są już na tym etapie problemy.
A poza tym, pamiętaj o tym, że LISI to jest zestaw skryptów, które z założenia, przynajmniej ta wersja taka podstawowa, bo tam są dwie edycje, tak?
Tak, jest to Lizzy Pro też, czyli te takie zaawansowane funkcje, ale duży jakby ten narzut Lizzy ma pomagać użytkownikowi, który dopiero zaczyna swoją przygodę z komputerem, ma ułatwiać życie.
Tak, dokładnie.
I to by musiało być bardzo dobrze przygotowane po polsku.
Tak, bo dodajmy, że to są dwa rodzaje skryptów.
Jest to Lizzie Torrow Package, czyli zawierający wszystkie skrypty, czyli Lizzie Basic i Lizzie Advanced i jest Lizzie Basic.
I Lizzie Basic, czyli te skrypty najbardziej podstawowe, tam jest oczywiście nakładka, ta pierwsza, czyli włącza się Joss Lizzie przy starcie
I tam jest napisane, czy nie napisane… Mówi lektor, żona Briana, w roli głównej za Lissie.
Jest zwana Lissie, tą tak zwaną, nie? Lissie. I mówi tam,
Hi, I’m Lissie. What I’m going to do?
Czyli tam od razu ona kieruje użytkownika i na przykład pyta, co zrobić.
Jest napisane wyślij e-mail, czy tam… różne czynności.
Fajne skrypty, ale z datą masz rację.
Dla mnie to nie stanowi problemu, bo ja jestem anglojęzycznym użytkownikiem,
ale niestety w Polsce, mimo najszczerszych chęci tutaj naszych, jest to problem.
Dokładnie. Może kiedyś to się zmieni, może Brian znajdzie tu jakiś taki rynek docelowy,
Bo naprawdę robi facet dobrą robotę i te skrypty…
Oj tak, oj tak. I na Josha rzęby zjadł.
Tak, dokładnie.
I na Josha rzęby zjadł. To nie można jemu niczego odmówić.
Inna rzecz, że naprawdę ja mam takie wrażenie, że w dzisiejszych czasach
kto takich usług potrzebuje i kto potrzebuje takich narzędzi
to rzeczywiście będzie z nich korzystał.
No, generalnie to bardzo, bardzo dużo tych różnych funkcji i takiej produktywności jesteśmy w stanie załatwić sobie różnego rodzaju wtyczkami do NVDA i to już trochę nie te czasy, tak?
Że rzeczywiście można by było wejść na zupełnie nowy rynek. Ale może, może się mylę.
Dobrze, to ode mnie tyle. Ja już nie będę przedłużał niepotrzebnie.
To ja, to ja czekam na link i wrzucę, wrzucę do naszych notatek.
Dobrze, ja jeszcze zobaczę czy on działa, bo on dla mnie działa, ale czy jeszcze tego linku nie usunęli.
No ale skoro otrzymają nagranie to jeszcze powinien być.
Ja jeszcze na maila, ja ich zapytałem czy te linki takie ciekawe, bo to nie była tylko prezentacja na przykład o tym Skinheaderze, prawda?
O omówieniu Skinheaderów.
Była też prezentacja na temat One Password, na której nie uczestniczyłem, bo to dla mnie nie było przydatne.
Ale no, skidery to może być, że tak powiem, przydatna rzecz.
Jeszcze a propos tych gier do Lisi, bo to Brian pokazywał, tylko nie wiem w którym podcastzie.
Są właśnie gry takie typu tam, że trzeba walczyć z jakimiś tam potworami, owadami.
Ale mówię Ci, to taka ciekawostka tylko, bo tam Kiciuk mówił, kim jest Filip Benofoł, to chciałem dodać takie właśnie ciekawostki.
Tak, no to jest prawda, ja też pamiętam, kiedy to się stało, to też jedna z pierwszych gier Filipa Q9 przeszła jako na wyłączność do LEC.
Tak, grałem.
No właśnie, wierzę, że wiele osób grało, ale to też właśnie z niej zaczęło bardzo dużo osób tam…
Między społecznością ludzi, którzy nie korzystają z LIS-i, a te, którzy z LIS-i korzystają, no to…
To było niezadowolenie. No ale niestety tutaj Brian i Lulu zostali przy swoim nawet…
Próbowały coś tam na forum rozmawiać, no ale…
Jest to… Tak, tak to jest po prostu.
Czyli… Aha, ale to Brian zdecydował się na wyłączność, tak?
Ja podejrzewam, że tak.
Tak, to jakaś taka decyzja biznesowa była.
Tak, tak.
Tak.
Dobre, dobre.
No jasne, przedłużam.
Dzięki wam bardzo i pozdrawiam was bardzo serdecznie.
Trzymajcie się.
Dzięki Mateuszu za telefon do usłyszenia.
Pozdrawiamy cię również serdecznie.
No a teraz myślę, że możemy przejść do kolejnych tematów.
Aczkolwiek już tu są wasze wiadomości.
Ale to do nich przejdziemy sobie za momencik.
Zacznijmy już te nasze główne i bieżące tematy na dobry początek.
Garść nowości dotyczących aplikacji do nagrywania.
A tutaj mamy dwie nowości.
Tak naprawdę pierwszą nowością to jest w ogóle po prostu nowa aplikacja do nagrywania.
Tylko sobie zobaczę w jakiej kolejności sobie rozpisałem.
Tak, no właśnie tak. Pierwsza jest nowa aplikacja na system Windows.
A to jest aplikacja kolejna w sumie, która może nam pomóc w nagrywaniu dźwięku czy obrazu na komputerze.
To znów narzędzie dla tych, którzy nie chcą się uczyć takich rozbudowanych narzędzi takich jak OBS,
ale jednak potrzebujecie co jakiś czas nagrać coś na ekranie komputera, żeby np. zgłosić jakiś błąd dostępnościowy deweloperowi,
albo żeby po prostu sobie coś z tego czy z innego powodu nagrać.
Kilka takich narzędzi już powstało. Mieliśmy oczywiście kilka aplikacji, które nagrywają dźwięk.
Mieliśmy AxiCapture, które też nagrywało obraz dźwięk. To była taka aplikacja bardziej natywna.
Natomiast to narzędzie, które nazywa się Eternal Recorder, jest narzędziem elektronowym.
Dlaczego? No bo elektron, właściwie Chrome jako przeglądarka, zresztą Firefox też,
mają rozbudowane funkcje do przechwytywania ekranu, no bo one się przydają podczas konferencji.
na przykład Teams, Zoom i tak dalej.
Eternal Recorder te funkcje wykorzystuje
w prostym, dostępnym interfejsie,
który nam pozwala nagrać czy to cały ekran,
czy to konkretne okno,
ale też mamy tryb nagrywania tylko dźwięku,
w którym możemy nagrywać mikrofon,
dźwięk całego systemu.
Możemy też nagrywać jedno i drugie.
I to zarówno do pojedynczego pliku,
jak i do plików kilku.
I myślę, że to jest na tyle prosta aplikacja,
że mogę Wam pokazać, co jest zresztą jej największy atut.
No bo jednak w aplikacjach typu AxiCapture
tam jednak mieliśmy mimo wszystko trochę ustawień,
które musieliśmy najpierw skonfigurować,
im wybrać sobie ścieżki, ustawić jakiś format.
Tu takich rzeczy nie musimy konfigurować,
aczkolwiek cały czas takie opcje jak zmiana formatu
mamy do dyspozycji.
I ja sobie teraz przekieruję dźwięk z mojego komputera z Windowsem, żeby wam to pokazać, ale najpierw sobie przełączymy syntezę.
Zwolnimy ją troszkę i teraz…
No, na razie nie słychać.
Na razie nie słychać, bo przełączałem, ale teraz powinno być.
No i co? Jesteśmy w głównym oknie aplikacji.
Przez to, że jest to Electron, to możemy sobie nawigować po tym,
jak po stronie internetowej. Aplikacje zresztą też można zminimalizować
skrótem Ctrl-Shift-H i sterować z nią klawiszami globalnymi,
które zresztą też wystawia, jak można sobie zmienić.
Natomiast ja po prostu myślę, że pokażę, jak ten interfejs wygląda.
Bo myślę, że to wielu osobom może się spodobać.
Mamy trzy zakładki. Recorder, czyli nagrywanie.
Settings, czyli ustawienia, tutaj właśnie możemy sobie
zmienić globalne, skróty klawiszowe, zaraz myślę, że
to pokażemy. I Transmission, no bo aplikacja też od
najnowszej wersji wspiera nadawanie również, więc jakby
w ogóle ktoś chciał bardzo OBS-a całkiem zastąpić i
nadawać sobie, bo praktycznie wszędzie w aplikacji korzysta
z protokołu RTMP, który generalnie działa po prostu ze
wszystkim, bo czy to Facebook, czy YouTube, czy Twitch, czy
TikTok, chyba też, ale głowy nie dam, z RTMP korzystają, tak
Tak, TikTok też, tylko tam po prostu trzeba mieć chyba tysiąc followersów na TikToku, żeby dostać live’a.
No, czyli generalnie da się tym nadawać praktycznie wszędzie.
No, nadawania akurat nie sprawdzałem, ale nagrywanie nie dość, że sprawdziłem, to jeszcze teraz sprawdzimy jeszcze raz.
No i teraz przechodzimy do ustawień dotyczących sekcji, w której jesteśmy.
Przez to, że jesteśmy na zakładce nagrywanie, no to pierwsze, co widzimy, mamy pole w oporu audio only.
Czyli jeśli chcemy nagrywać tylko dźwięk, to sobie to pole zaznaczymy.
I wtedy po zakończeniu nagrywania
będziemy mogli zapisać nagranie do pliku audio.
Możemy sobie wybrać, czy to jest WAV, MP3 czy FLAC.
Natomiast jeśli pole jest odznaczone, to dostajemy formaty wideo,
które zaraz pokażemy.
Tam jest WebM, jest MP4 i chyba jeszcze MKV.
Jakie najbardziej popularne formaty są wspierane?
HEXBOX NOT HEXED MULTI-AUDIO RECORDING.
Multi-audio recording, czyli nagrywanie do kilku ścieżek.
bo aplikacja może nagrywać zarówno nasz mikrofon,
ale też dźwięk z całego systemu.
Jeśli to pole sobie zaznaczymy, to oprócz tego pliku,
który będzie zawierał ujednoliconą ścieżkę z obu tymi strumieniami,
to też dostaniemy osobno w plikach WAV dźwięk z mikrofonu
i dźwięk z naszego komputera.
Strendorecord.
Buton click to load strends.
Tutaj decydujemy, czy chcemy nagrywać cały ekran lub konkretne okno.
I tutaj taka pierwsza istotna uwaga. W obecnej wersji, jeśli chcemy nagrywać dźwięk z komputera, to musimy nagrywać cały ekran.
No i właśnie, tutaj jeśli wybierzemy sobie fullscreen, no to na drugiej liście, gdybyśmy mieli kilka ekranów, to tu możemy sobie wybrać ekran.
Przez to, że ja mam monitorialem podłączony, tutaj mam jedną część na tej liście, natomiast jeśli przełączę się na w tym pierwszej liście rozwijanej na specific window,
czyli konkretne okno, no to z drugiej listy mogę sobie wybrać aplikację.
Natomiast podobnie jak AxiCapture, też pamiętam, że miał ten problem,
nie widzimy tutaj wszystkich dostępnych okien.
Nie wiem, dlaczego tak jest, natomiast wspomnię…
A, teraz jeszcze będzie, że kłamałem.
Bo jak to wcześniej testowałem,
mimo to, że miałem otwartego Firefoxa i parę innych rzeczy,
to Firefoxa nie widziałem, teraz widzę.
Teraz wszystkie okna są widoczne.
To jest coś ciekawe, ale dobra. Czyli jednak to działa lepiej niż AXE Capture.
I możemy konkretne okno sobie wskazać.
Ja wybiorę nagrywanie całego ekranu.
Record system audio.
Pole wyboru nagrywa dźwięk systemu. To sobie zaznaczymy.
To jest kolejna ciekawa funkcja, której w AXE Capture nie było.
To się też może przydać.
Jeśli potrzebujemy, żeby nas było widać na ekranie,
to możemy sobie to pole zaznaczyć.
Jeśli to pole zaznaczymy, to nasz obraz pojawi się w dolnym, prawym rogu ekranu.
W taki sposób, żeby był widoczny zarówno ekran, jak i nasza twarz.
Musimy wiadomo sobie wcześniej zweryfikować, że jesteśmy widoczni odpowiednio w kadrze kamery.
Możemy tutaj też wskazać, z jakiej kamerki aplikacja ma korzystać.
Ja tutaj kamerki do tego komputera nie mam podłączonej, więc tutaj mi się wyświetla wirtualna kamera OBS-a.
Obok tego możemy wybrać, jaki ma zostać nagrany mikrofon.
A tutaj możemy wybrać sobie, jak ma wyglądać obramowanie tego widoku kamery.
Tam jest taka mała ramka wokół tego i tutaj możemy sobie to ponad oznaczać.
I tutaj możemy wybrać gradient, możemy jakiś neonowy styl wybrać.
I możemy sobie też tutaj zdecydować, jaki kolor ma mieć ta ramka.
Następnie mamy przycisk REC. Nie wiem, czemu to zostało tak zatygrowane,
natomiast to jest ten przycisk, którego używamy do uruchomienia nagrywania.
Więc ja sobie go po prostu nacisnę.
I usłyszeliśmy dźwięk, usłyszeliśmy komunikat nagrywania rozpoczęte.
No i w tym momencie, jeśli sobie przejdę potem o dnie,
O, proszę bardzo, nam tutaj czas rośnie.
Mamy też dwa przyciski, możemy zrobić pauzę.
I możemy nagrywanie zatrzymać. Ja sobie teraz nagranie zatrzymam.
I teraz wyskoczyło nam okienko eksportu.
No i możemy wybrać, do jakiego formatu ma być to wyeksportowane.
WebM, czyli format natywny.
Nie wymaga konwersji, więc to już się nam zapisze najszybciej,
ale nie wszędzie będziemy w stanie to ewentualnie wysłać.
Mp4, taki najbardziej uniwersalny format, wymaga konwersji.
I mkv, format wysokiej jakości, też wymaga konwersji.
No i też możemy tutaj, mimo to, że nie zaznaczyłem pola audio only,
wybrać sobie plik mp3, na który nam się, jak się możecie domyśleć,
zapisze tylko dźwięk. Gdybym miał to audio only zaznaczone,
to tutaj zamiast tych formatów mkv, mp4, miałbym wave i flag,
Więc tutaj też takie najbardziej potrzebne formaty mamy.
Jeśli kliknę sobie Save…
Eternal Recorder, Save as dialog. Chwilę namę.
Sąboks.col.labset.
To po prostu otwiera mi się systemowe okienko zapisywania.
Tutaj mogę wskazać, gdzie to nagranie ma nam się zapisać.
Domyślnie się zapisuje w katalogu dokumenty,
ale oczywiście możemy sobie wybrać inny.
Naciskam Enter i plik nam się w tym momencie zapisał.
Sprawdzałem to wcześniej. Pliki wychodzą fajnie.
Jakość dźwięku jest taka, jak powinna być.
Sprawdzałem, czy obraz się zapisał. Zapisał się.
Czy kamerka działała? Nie wiem, bo kamerki nie ma na tym komputerze.
Natomiast jest to naprawdę bardzo prosta aplikacja.
Możemy jeszcze zajrzeć szybko do ustawień.
Możemy wybrać sobie jeden z kilku języków.
Angielskiego, polskiego na ten moment nie ma,
ale interfejs jest w miarę prosty.
No i możemy tutaj też zmienić te globalne skróty klawiszowe.
Rozpocznij nagrywanie.
No i obok każdego z tych skrótów mamy przycisk, który nam pozwoli go zmienić.
Zatrzymaj.
Pauza.
Wycisz mikrofon.
Przełącz dźwięk systemu.
Pokaż ukryj główne okno.
I to są domyślne wszystkie skróty.
Możemy wybrać też jakość nagrywania, tutaj ilość klatek 30 do nagrywania takich interfejsów,
Wystarczy, jeśli nagrywamy jakieś bardzo dynamiczne gry,
no to ewentualnie wtedy można pokusić się o zwiększenie tego do 60.
Tutaj możemy wybrać, w częstotliwej bitrate, jakość wideo.
Dwa, pięć megabitów to jest taka jakość niższa generalnie używana
podczas streamingowania. To nie jest najwyższa jakość,
ale dzięki temu też te pliki nie wyjdą jakieś bardzo duże,
a zarazem powinny być widoczne.
Możemy też wybrać bitrate tej ścieżki audio,
bo ona się tutaj z reguły zapisuje wtedy jako AAC.
Resolution. Resolution.
Możemy sobie wybrać rozdzielczość.
Domyślnie jest to źródłowa,
czyli tutaj będzie używana rozdzielczość naszego ekranu.
Z reguły to pewnie będzie Full HD.
Resolution.
Ale jeśli mamy wyższy ekran, 4K,
no to tutaj możemy sobie…
1920 x 1080.
1280 x 720.
Możemy sobie tę rozdzielczość zmniejszyć.
To też spowoduje, że plik wtedy też będzie mniejszy.
No i tutaj mamy informacje, gdybyśmy chcieli nagrywać dźwięk z interfejsu, które działają po ACO.
No to tutaj developerzy rekomendują instalacje takich uniwersalnych sterowników,
które nie zawsze nam mogą zadziałać, no ale po prostu aplikacja nagrywa tylko takie standardowe urządzenia
w systemie Windows i w ten sposób tylko można to obejść.
No i to tak naprawdę wszystko, co mamy w wystawieniach. Tutaj na dole mamy wersję aplikacji.
No i tutaj mamy informację o…
I mamy link do głównej strony autorów tej aplikacji.
Także bardzo prosty programik będzie podlinkowany.
Strona, co ciekawe, jest po portugalsku, główna,
więc ewentualnie, jakby ktoś chciał sobie tę stronę główną przeczytać,
to musimy pomóc sobie tłumaczem.
Ale ja postanowiłem też podlinkować do wątku na forum Adiogames.net,
Gdzie deweloperzy udostępnili też bezpośredni link pobierania.
Więc jak wejdziecie sobie na tę stronę,
to tam po prostu wystarczy sobie w wyszukiwarce czytnika ekranu
np. wpisać .exe i powinniście od razu zostać przeniesieni
w odpowiednie miejsce, gdzie ten link znajdziecie.
Aplikacja jest przenośna, więc pobiera nam się od razu plik .exe.
Możemy sobie go umieścić tak naprawdę, gdzie chcemy.
I po jego uruchomieniu od razu nam się główny interfejs aplikacji uruchomi.
I to może potrwać kilka sekund, aplikacja startuje dość wolno,
ale kiedy już wystartuje,
to już po prostu później problemu nie mamy
i możemy z aplikacji korzystać.
A teraz coś dla użytkowników Maców.
Jeśli słuchaliście audycji Echa Przeglądu,
to w sumie to nie będzie informacja dla was nowa,
ale dla tych, którzy jeszcze nie słuchali,
to myślę, że warto o tym wspomnieć,
bo program Acapture, o którym mówiliśmy 2-3 tylko przeglądy temu,
czyli bardzo prosty program do nagrywania dźwięku,
posiadający globalne skrótek napisowe,
potrafiący nagrywać dźwięk czy to z jednej aplikacji wybranej przez nas,
czy z kilku lub z całego systemu,
dodając do tego też dźwięk z naszego mikrofonu.
Gdybyśmy tego chcieli, to ten program potrafił kiedyś,
a teraz został znacznie rozbudowany.
Został rozbudowany w dwie wersje i bardzo dużą ilość nowych funkcji.
Niestety na razie tego programu wam pokazać nie będę w stanie,
no bo kiedy pobrałem go po raz pierwszy,
to wykorzystałem czternastodniowy okres próbny,
który się u mnie skończył.
Nie byłem w stanie go zresetować.
Napiszę do dewelopera, może uda się go poprosić o to,
bo to nie jest dla podcastu.
Wiem, że też Maciek planuje przetestować może tę wersję aplikacji,
więc spróbujemy wam w przyszłym tygodniu
podzielić się z wrażeniami z tych wszystkich nowych funkcji,
które trafiły do Acapture’a, a tych funkcji jest całkiem sporo,
bo tutaj, jak napisałem w notatkach, no to teraz ta aplikacja
zamieniła się z takiej prostej nagrywarki w takie całkiem
rozbudowane studio, które może w pewnym sensie do niektórych
zadań stanowić konkurencję dla audio hijacka, ale też
np. dla OBS-a czy innych programów nagrywających obraz.
Dlaczego?
Bo oprócz tego, że mamy to nagrywanie mikrofonu i aplikacji,
czy całego dźwięku w systemie,
to nowa wersja posiada również mikser.
I jak pisze developer, mikser pozwala nam miksować wszystkie źródła,
które sobie daliśmy.
Mamy niezależne sterowanie głośnością, przetwarzanie dynamiki,
czyli pewnie jakaś kompresja albo jakiś limiter będzie dostępny,
Wykrywanie, przesterowania.
Możemy to sterować podczas nagrywania czy nadawania.
Spoiler, aplikacja pozwala nam też nadawać do różnych serwisów.
A propos nadawania.
Mamy dostęp zarówno do nadawania do audio, czyli po iSkacie,
ale też do wideo poprzez RTMP.
Czyli tutaj podobnie, tak jak w Eternal Recorderze,
tak naprawdę możemy nadawać wszędzie.
Natomiast jeśli nadajemy na Twitcha akurat,
no to w tym przypadku aplikacja też nam jest w stanie
od razu wyświetlić, ile osób nas ogląda w danym momencie
i też, ile zdrowia strumienia, czyli jeśli na przykład zaczynamy zrywać,
to też może nas ostrzec.
I mamy też dostęp do czatu od razu.
Pełna integracja z Twitchem.
No właśnie, mamy dostęp do czatu, do narzędzi moderacji tego czatu,
edycja informacji o transmisji, czyli np. możemy napisać, co robimy
w danym momencie na Twitchu, no przez to, że tam głównie ludzie nadają gry,
no to można tam napisać, w co gramy, albo jeśli nie gramy, no to co robimy.
Mamy też tryb testu, więc możemy sprawdzić, przepustować łącz,
a zanim wejdziemy na żywo, więc tutaj opcji jest dużo.
Jeśli chodzi o nadawanie wideo, tutaj też mamy całkiem rozbudowany interfejs,
bo możemy też nagrywać albo cały ekran, albo konkretne okno.
Możemy wyświetlać obrazy różne z galerii, czyli te obrazy mogą się co jakiś czas zmieniać.
No to może być fajne, jak ktoś chciał na przykład zrobić jakiś show w audio,
czyli tutaj tyflo przegląd, to spokojnie by się dało z tej aplikacji nadawać,
gdyby ktoś się chciał.
I z tego, co czytałem na Applebeesie, to to nagrywanie, to nadawanie wideo jest też całkiem rozbudowane,
bo mamy dostępną siatkę tak w OBSie i jesteśmy w stanie rozmieścić kilka źródeł na ekranie i zdecydować, które źródła jest gdzie i jak widoczne.
Z tym, że to jest robione w bardziej dostępny ponoć sposób.
Mamy dżinglowienice, czyli tak zwany soundboard.
Mamy osiem konfigurowanych slotów na takie dźwięki.
Mamy skróty klawiszowe, które możemy globalnie wywoływać, gdybyśmy tego chcieli.
Możemy do nich ładować pliki dźwiękowe i je w dowolnym momencie uaktywniać.
Transkrypcja AI.
Transkrypcje są generowane lokalnie,
więc nie jest wymagane połączenie z internetem.
Mamy wykrywanie mówców.
Mamy funkcję eksportu do plików VTT i SRT,
czyli nam może to napisy wygenerować od razu.
Możemy wykorzystać lokalne modele językowe,
…żeby sobie notatki wygenerować, czyli opis odcinka na przykład,
jeśli sobie nagrywamy jakiś podcast.
I ustawienia możemy zapisać do presetu,
więc wszelkie jakieś konfiguracje, jakie źródła chcemy,
jakie mają poziomy głośności, gdzie są nadawane czy nagrywane,
można to sobie zapisać do presetu
i później łatwo jednym skrótem taki preset wywołać.
Podczas nagrywania możemy wstawiać znaczniki
I też później przy eksporcie te znaczniki będą widoczne w większości programów
i będziemy mogli się między nimi poruszać, żeby np. coś łatwo zacytować,
jeśli stało się coś ważnego podczas nagrywania, to możemy do tego znacznika wrócić.
No to jest też bardzo fajna funkcja.
W możliwości eksportu, no to już mówiliśmy, to one są też bardzo rozbudowane,
globalne, skróty klawiszowe, nagrywanie z kilku źródeł,
Można wybrać konkretne kanały, jeśli mamy interfejs audio rozbudowany.
Możemy nagrywać dźwięk z iPhona, jeśli iPhona podłączymy po porcie USB.
Wszystko jest dostępne z voice-overem.
I to wszystko będzie nas kosztowało 20 albo 30 euro,
zależnie od tego, jakich funkcji potrzebujemy.
Takie podstawowe funkcje nagrywania kosztują 20 euro.
Natomiast jeśli chcemy też ten mikser i te wszystkie funkcje
związane też z nadawaniem,
No, do tego musimy sobie kupić wersję Pro, która kosztuje 1,30 euro.
Natomiast jest to licencja wieczysta i jest też opcja upgrade’u.
Więc jeśli najpierw kupimy tą wersję podstawową,
a potem zdecydujemy się na tą wersję Pro,
no to też możemy sobie po prostu taki upgrade do tej wersji Pro
później za około 10 euro dokupić.
Także to jest też, wydaje mi się, całkiem fajne.
No i też mamy 14-dniowy okres próbny,
więc można sobie po prostu tą aplikację pobrać, potestować.
Jeśli nam się spodoba, to wtedy ewentualnie możemy ją zakupić.
Także, no, ciekawe. Wcześniej ta aplikacja była…
Myślę, że zaspokoiła potrzeby takich bardziej podstawowych
zastosowań na nagrywanie dźwięku.
A ta nowa wersja zaczyna nawet robić konkurencję OBS-owi.
Co moim zdaniem jest istotne, że OBS nie jest tak fajny na Macu,
jak na Windowsie, a nawet na Windowsie to nie jest bardzo prosta aplikacja.
Tam trzeba wiedzieć, co się robi, jeżeli chodzi o OBS-a i to tak naprawdę, bo ten interfejs QT, on taki dostępny niby jest, niby tam dużo da się zrobić, ale jak przychodzi co do czego, to już trzeba wiedzieć, w co się wchodzi i co się klika.
Tak, a jak jeszcze mamy sytuację na żywo, gdzie musimy bardzo szybko manipulować, co jest widoczne na ekranie, co mi się niedawno zdarzyło, to da się to zrobić, ale nie należy to do przyjemnych zadań.
Także jeśli tutaj to deweloper rozwiązał sensownie, no to może być bardzo ciekawa opcja.
Zgadza się. I teraz aż człowiek żałuje, że nie ma więcej czasu, bo naprawdę dobre czasy, nomen omen,
nastały dla tych, którzy chcą nadawać, którzy chcą gdzieś tam właśnie tak kreatywnie sobie działać w sieci,
bo coraz więcej fajnych, dostępnych narzędzi właśnie dla tej grupy zaczyna powstawać.
Bardzo dobrze, oby tak dalej, oby to się wszystko nam pięknie rozwijało.
To, czy Piotrze coś jeszcze, czy możemy dalej przejść?
Możemy przejść dalej.
Dobra, to zanim kolejne tematy, to jeszcze kilka słów od was.
Grzegorz do nas pisze.
Cześć wam, do nowości o wtyczkach do NVDA mam tu propozycję odtwarzacz Explorer.
Odtwarzacz Explorer wtyczka służy do odtwarzania plików multimedialnych
Odtwarzania, play, pauza, play, stop, przewijanie w tył i przód, zmiana prędkości, głośności oraz zmiana wartości, o ile mamy przewijać czy zgłaśniać, informowanie o pozycji odtwarzania.
W ustawieniach wtyczki można też parę rzeczy ustawić. Jest też opcja, która pozwala na kontynuowanie odtwarzania nawet po zminimalizowaniu eksploratora plików.
link do strony. I tutaj mamy link na GitHubie, to jest u Grzegorza Turka,
czyli github.com u kośnik Turek, odtwarzacz Explorer. A ten link wrzucę też oczywiście
do naszych notatek. Także dzięki Ci, Grzegorzu, za te informacje.
To teraz przechodzimy sobie do kolejnej wiadomości. Tym razem będzie głosówka
od Antoniego.
Pozdrawiam jeszcze raz, Antoni.
Chciałem tylko powiedzieć, że była robiona aktualizacja aplikacji Polskiego Radia,
ale w ogóle jest to znów niedostępne i nie można w ogóle nic z tym zrobić.
Mówię o aktualizacji Polskiego Radia dla iOS-a.
W ogóle niedostępna aplikacja, no i co, co na to powiedzieć, no.
No smutne.
Szkola słów po prostu.
O, no właśnie.
Pozdrawiam panowie, dziękuję.
Dzięki Antoni. No, smutne to jest i bardzo…
Bardzo tu słynne A11y.
Tak, A11y, jak widać. A swoją drogą, Antoni, gdybyś mógł nam powiedzieć, jak tam aplikacje czeskich mediów, to, to jest też ciekawe.
Nie wiem czy zauważyliście, ale zauważyłem problem w aplikacji YouTube ostatnio, że gdy rozwiniemy sobie opis w jakimś filmie, to VoiceOver nam tego nie czyta.
Ale za to jak sobie damy palec w dół, no to czyta nam linki i wszystko.
Tylko szkoda, że nam opisów voiceover na YouTube nie czyta, gdy sobie rozwiniemy film.
Nie wiem, czy tak jest na Androidzie, ale fajnie jakby YouTube poprawił dostępność,
żebyśmy mogli też czytać przez voiceover opisy pod filmami.
Pozdrawiam was bardzo serdecznie.
No fajnie by było, to rzeczywiście od jakiegoś czasu jest ten problem.
Tak, no niestety muszę potwierdzić i jeszcze dochodzą do mnie informacje,
u mnie na szczęście jeszcze tego nie ma, ale boję się, że jakieś testy AB tak zwane są robione,
że niektóre osoby zgłaszają, że menu wyboru jakości filmu,
czy szybkości odtwarzania też stało się niedostępne.
Więc co tam się dzieje w YouTubie, to ja nie wiem, ale to jest bardzo niepokojące.
Ja na szczęście tego jeszcze nie mam.
Ja też jeszcze nie, na szczęście.
Oni za dużo filmów o kotach oglądają, chyba zamiast poprawiać błędy.
Bo to zawsze w changelogu jest, że poprawiliśmy błędy, coś tam jeszcze i obejrzeliśmy jeszcze więcej filmów o kotach.
Albo czasami może zrobili sobie fonę.
Tak, naprawdę koty to bardzo fajne zwierzątka, ale może by tak jednak się skupić na tych błędach,
które tam gdzieś się pojawiają, bo rzeczywiście tutaj by się przydało.
Kolejne wiadomości. Kolejne wiadomości od Lorda Killera tym razem i tym razem to jest wiadomość tekstowa.
Cześć, mam pytanie skierowane głównie do Piotrka. Czy jest jakieś fajne, darmowe narzędzie na Maca do tego,
Dziękuje za oglądanie i do zobaczenia w kolejnym odcinku.
To się odezwę, pozdrawiam Was wszystkich.
To jeśli chodzi o audio, to BlackHole’n to jest ciekawe.
Słyszałem, że niektóre osoby mają problem, miały problem gdzieś z tym sterownikiem,
który jakieś problemy powodował. Ja na szczęście takich problemów nie mam,
natomiast jeśli chcesz korzystać z niego w taki sposób,
Musiałbyś na wejście w Logiku ustawić swój mikrofon, a na wejściu ustawić tego Blackhole’a.
Natomiast jak to zrobisz, no to wtedy nie będziesz miał odsłuchu w słuchawkach, no bo Blackhole sam siebie posłuży z kablem wirtualnym.
Więc tutaj wtedy odsłuchu nie ma, no a w przeciwieństwie do Windowsa, gdzie mamy w ustawieniach mikrofonu to po lewo odsłuchaj tego urządzenia,
Trzeba byłoby sobie pomóc jeszcze jakąś zewnętrzną aplikacją.
I teraz pytanie, co najbardziej sensownie mogłoby w stanie to zrobić w darmowy sposób.
A czy Piotrze, tu nie pomogłoby jakoś to tzw. urządzenie zespolone?
A może tak. No właśnie, stworzyć takie urządzenie zespolone, które by wysyłało zarówno do BlackHolla, jak i do słuchawek.
No to jest jakiś pomysł. Nie wiem dokładnie jak to się konfiguruje, to jest w tym narzędziu AudioMidi generalnie.
Ja się kiedyś tym próbowałem bawić, to takie jest bardzo mało intuicyjne. W końcu osiągnąłem to, co chciałem, ale to mi się udało raz.
Mało innego, tam jest bubble dostępnościowy w tym momencie, bo tak sobie sprawdziłem, bo jak mi Killer doniósł generalnie o tym, że próbował też i żeśmy sobie dzisiaj gadali,
No to mi pokazał fakt, znaczy powiedział generalnie, że jest problem, ja sprawdziłem.
I faktycznie, generalnie domaco jest słynny z szybkiej nawigacji, prawda?
Z klawisza voice over powiedzmy i strzałek w prawo, w lewo, poruszamy się po tym, super.
A tutaj tego przycisku utwórz urządzenie zespolone nie ma.
I trzeba tabować i shift tabować na modułę Windowsa, także niech się Apple wstydzi.
A to prawda, natomiast jeszcze dokończąc moją myśl,
Na pewno loopback by zadziałał, hijack też,
ale mimo wszystko, gdybyś chciał to wysłać na Discorda
czy jakąś inną aplikację,
to wirtualnego kabla pokroju loopbacka i tak byś potrzebował.
Ale muszę jedną rzecz sprostować.
Od dłuższego czasu kwestia z wyłączeniem zabezpieczenia
nie ma kolesa i nie jest aktualna.
Rogo MiBa porozumiało się z Applem i Apple dodał do systemu api,
które były potrzebne, żeby aplikacje pokroju hijacka działały.
I od dłuższego czasu już żadnych zabezpieczeń zdejmować nie trzeba,
tylko tam po prostu po instalacji aplikacji trzeba przyznać uprawienia do mikrofonu,
do nagrywania dźwięku i tak naprawdę to wszystko później to od razu działa.
Kiedy nagrywałem podcast, a to było parę lat temu, to ten proces jeszcze był.
Natomiast teraz ten proces można już spokojnie pominąć, tą pierwszą sekcję,
bo po prostu ten proces pierwszej konfiguracji instalacji,
zarówno jeśli chodzi o hijacka i loopbacka, został znacznie uproszczony.
A jeśli jeszcze chodzi o Sharpkeys, to u mnie to znów po prostu zadziałało.
Natomiast z tego, to pamiętam gdzieś na stronie producenta jest też wersja przenośna.
Więc może spróbować po prostu tą wersję przenośną uruchomić. To może zadziała.
Bo tak naprawdę Sharpkeys to po prostu zapisuje odpowiednie rzeczy w rejestrze.
Więc to nie jest jakaś aplikacja, która nawet wymaga instalacji.
To po prostu musi mieć uprawnienia do pisania do rejestru.
I to wystarczy, żeby te konkretne rzeczy zadziałały.
Piszecie do nas w różnych sprawach…
Z którą drogą?
Z którą drogą? Ciekawe, czy Piotrek wie coś na ten temat.
W sumie, czy ten aCapture cały, w sumie spełnił jakkolwiek zadanie?
Czy to raczej jest stricte, powiedzmy, do nagrywania?
Tam się nie da narzucać efektów,
ale może to by pomogło w kwestii odsłuchu tego wirtualnego kabla.
No właśnie, może w ten sposób.
No, tylko Acapture jest płatny.
No właśnie.
I tu zaczyna się problem.
No, to jest prawda.
Piszecie do nas w sprawach różnych, m.in. na przykład Sławek do nas napisał,
czy byśmy mogli tak pokrótce opowiedzieć, jak działają różne aplikacje na Apple TV.
Sławkowi chodziło konkretnie o aplikacje VOD, Polsat Box, Kanal Plus czy TVP VOD.
Czy macie jakieś doświadczenia z tymi aplikacjami?
No ja nie posiadam Apple TV, więc…
No, w sumie, tego by się człowiek mógł chciał, powiedzmy też,
jakoś troszkę bardziej skupić, żeby…
Bo tak, no oczywiście, no i z Canal+, korzystałem teraz już mniej.
Natomiast i z VOD od TVP, powiedzmy, że też korzystałem.
Z czego tam jeszcze korzystałem z tego WP Pilot…
Nie wiem jak to się teraz nazywa? No, Pilota WP.
Tak, tak.
Chyba, tak.
Swoją drogą dawni wideostar, prawda? I była audycja.
O Jezu, dawny czas.
Oj, tak. Stary czas.
Tak. Co tam jeszcze? No, Polsat, BoxGo, właśnie Netflix.
Nawet z Amazon Prime’a gdzieś tam udało mi się chyba raz skorzystać, nie wiem, z tego, z HBO.
Zdaje się, że też. No, generalnie. Co, co, co można powiedzieć?
No, wszystko tak naprawdę zrobić się da.
No, wszystko tak naprawdę zrobić się da.
A co najważniejsze, akurat na Apple TV, oni tam bardzo jednak mają, powiedzmy, też twarde wymogi, jeśli chodzi o cały projekt generalnie tego odtwarzacza, tak naprawdę, jeśli to jest Apple’owy odtwarzacz, dedykowany właśnie na Apple TV, no to raczej się da zrobić więcej niż mniej.
No i tym sposobem, na przykład tą audiodeskrypcję nieszczęsną da się włączyć, na pewno, da się włączyć audiodeskrypcję, da się napisy włączyć, różne rzeczy związane ze zmianą chyba jakości zdaje się, że też.
Tylko co jest ważne na Apple TV, na pewno jak się chodzi po tych różnych opcjach, po menu i tak dalej, to nie wystarczy sobie stricte kliknąć, powiedzmy, w sensie tym środkiem,
panelu dotykowego, tego, tego, znaczy dotykowego, tego,
tego kółka tak naprawdę, nie?
Jest płytka dotykowa i nie wystarczy sobie
nacisnąć, powiedzmy, raz ten środek,
no tylko dobrze jest sobie
najpierw nacisnąć, żeby kursor VoiceOver tam, powiedzmy,
dotarł, jeżeli sobie korzystamy z
metody eksploracji. W sumie ja to polecam.
Ta metoda nawigacji jest jakaś dziwna.
Ją się przełącza trzy razy dwoma palcami, stukając w ten,
w ten, w ten, w ten a la gładzik powiedzmy, w tą płytkę dotykową.
Najlepiej w sumie eksploracji i wtedy mamy doświadczenie użytkownika powiedzmy takie
jak byśmy chodzili sobie po iPhone’ie, że w prawo, w lewo na tym gładziku
jakby a la sobie przemieszczamy się z voice-overem no i potem
naciskamy tylko nie klikamy dwukrotnie jak w przypadku iPhone’a tylko sobie
naciskamy ten, tą płytkę na środku.
Tak jak gładzik na Macu.
Tak jak gładzik na Macu, żeby sobie to po prostu kliknęło.
I później jeszcze warto jest sobie drugi raz nacisnąć, ale z przytrzymaniem.
Powiedzmy takim, nie wiem, sekundowym, półtorej do dwóch sekundy.
No powiedzmy, że…
I wtedy te różne opcje się aktywują, jeżeli tak się nam nie chcą aktywować.
Nie zauważyłem takich rzeczy w ustawieniach na przykład systemowych,
czy w aplikacjach, w większości aplikacji Apple.
Natomiast w aplikacjach zewnętrznych to jest bardzo często nagminne właśnie,
że podwójne, znaczy podwójne, to jest jednokrotne w sumie kliknięcie w gładzik,
nie aktywuje nam bezpośrednio różnych rzeczy, tylko sobie trzeba jeszcze
drugi raz, jak zaprowadzimy grzecznie voice overa, no to trzeba sobie w to
z przytrzymaniem. Co ciekawe, w centrum sterowania często gęsto też, jeśli chodzi o
różne opcje, ale to też może wynikać z tego, że
centrum sterowania na Apple TV to też jest…
to są opcje i podopcje, takie trochę à la
menu kontekstowe, takie troszkę. Więc być może
też wynika potrzeba przytrzymywania, wciśnięcia
z przytrzymaniem. Nie wiem. Natomiast to, powiedzmy, ja powiem w ten sposób.
To, czego nie da się zrobić na iPhone’ie, albo co sobie działa bardzo różnie
z naciskiem na bardzo, różnie, tak na Apple TV jesteśmy to w stanie zrobić
szybciej, lepiej, ja mam wrażenie, bardziej komfortowo.
Aczkolwiek iPhone’a i tak warto pod ręką mieć, żeby wpisywać treści na przykład,
które chcemy wyszukać, bo przecież pisanie na tej klawiaturze…
Gładzikiem to jest droga przez mękę, jeżeli to ma być coś dłuższego.
Mhm. I też warto podkreślić, że warto się być przy Apple TV.
Ja na przykład mam tak, że biurko sobie mam pod oknem, a telewizor powiedzmy
i Apple TV mam gdzieś tam po drugiej stronie pokoju, gdzieś tam przy ścianie,
gdzieś tam, gdzieś tam, gdzieś tam. No i kwestia jest taka, że jak sobie
Ja siedzę nawet na łóżku czy coś i mam tego pilota do Apple TV,
no to wszystko fajnie, fajnie się tym steruje, ale jak już chcę,
żeby mi faktycznie handel złapał klawiaturkę iOS-ową,
żeby się na iOS-ie po bożemu pojawiło powiadomienie,
że tam, nie pamiętam sobie, jak ono brzmi,
ale no a propos, że tam można wpisywać zawartość tekstową,
że coś tam na Apple TV, no to trzeba jednak na oko półtora metra,
może metr, półtora metra dobrze jest się znaleźć w zasięgu tego Apple TV,
żeby on faktycznie iPhone załapał tę klawiaturkę.
Także to też jest taka… Dobrze, Michał, że o tym wspomniałeś,
bo myślę, że warto o tym też powiedzieć.
Natomiast jeszcze jedna rzecz, bo mówiło się o tym,
że deweloperzy aplikacji dostają, dostaną dostęp
i to chyba w TVS18 w ogóle, czy nawet wcześniej,
Dostęp do haseł w PNKLUCZY, że tam będzie można sobie jakby transferować.
Auto wypełniać, że tak powiem, hasła do aplikacji na Apple TV.
Nie wiem, mnie się jakoś ta sztuka nie udała jeszcze.
Może coś źle robię, a może faktycznie jestem za daleko od tego telewizora i od Apple TV.
Nie wiem. Natomiast nieraz mam taką sytuację, że mnie sponsor BoxGo wyloguje
i trzeba się zalogować ponownie, to najczęściej kończy się to u mnie skanowaniem kodu QR z telewizora i tam się potem logowanie z poziomu iPhona, żeby przekazać niezbędne dane, więc dziwnie to jeszcze działa, nie wiem o co chodzi, natomiast bardziej nie działa niż działa.
I jeszcze z takich rzeczy, ostatnia rzecz.
WP Pilot, to z jego dostępnością i na Apple TV bywa różnie, ale jeśli chodzi o odczytywanie strictej listy kanałów i ramówki na tych kanałach, to niestety jest dziwnie dostępne, mało dostępne.
Włącznie z tym, że przyciski, znaczy, że kanały, które są poniekąd chyba nieźle etykietowanymi przyciskami, albo dziwnie w każdym razie odczytywane.
Więc akurat Pilot WP wypada słabo pod tym kątem na tle pozostałych aplikacji.
Ale cała reszta tych aplikacji jest okej. Jest bardzo okej, tylko tak jak mówiłem, jak nie zadziała, jak nie drzwiami to oknami, że tak powiem.
I jak nie VoiceOver, po prostu nie takie pojedyncze klikanie tym gładzikiem, naciskanie go, to z przytrzymaniem i wtedy to wszystko powinno elegancko zadziałać.
I czasem jest jeszcze sytuacja taka, że do niektórych rzeczy mamy też dostęp z poziomu czynności.
Jeżeli VoiceOver powie dostępne czynności, no to wówczas nie zachowuje się to tak jak na iPhonie, że od razu nam się ustawia na pokrętle ten parametr czynności
Możemy sobie paluszkiem góra-dół śmigać i te czynności wybierać.
Tylko musimy sobie specjalnie, jaśnie Panie, przekręcać w lewo na pokrętle,
też na tej płytce dotykowej, do parametru czynności
i dopiero sobie to palcem góra-dół wybierać.
Nie pamiętam tylko, jak się je aktywuje. Czy podwójnym stuknięciem,
Nie, chyba też tym kliknięciem, z naciśnięciem tego środka, gładzik tej płytki.
No i tak, już miała być dawno ostatnia rzecz, ale już taka autentycznie ostatnia.
Na tym pokrętle warto sobie sprawdzać możliwości, bo to na pokrętle właśnie możemy
te tak zwane opisy multimediów, ale to wbrew pozorom nie jest audiodeskrypcja,
Tylko to są te napisy czytane przez VoiceOver’a i możemy sobie tak samo jak na iPhone’ie to właśnie ustawiać, wybierać i tak samo to opóźnienie ekranu, nie, znowu nie pamiętam jak się ta opcja nazywa, o której mówiłem w zeszłym tygodniu,
że automatycznie na VoiceOver’a odczytuje streszczenia odcinków i tak dalej, tudzież ile nam czasu pozostało i tak dalej, więc no, całkiem nieźle, niezłe jest to Apple TV,
Ale jeszcze mu trochę brakuje, bo na ten przykład nie możemy sobie na sztywno ustawić głosu, jeśli chodzi o język odczytywanych, powiedzmy, treści, tylko to wszystko dzieje się z automatu.
Jeżeli na przykład mamy aplikację, nie wiem, w języku niemieckim, angielskim i tak dalej, to nie możemy sobie ustawić konkretnego głosu na sztywno,
Tylko będzie nam się przełączało w zależności od interfejsu aplikacji.
To jest raz. Będzie nam się głos zmieniał, a dwa jest niestety jeszcze większa
niedogodność, że z tej racji nie możemy sobie regulować żadnego głosu z osobna,
bo w ogóle tego typu ustawień w Apple TV niestety nie ma.
No i na przykład jeżeli znamy język obcy słabiej, no to musimy sobie ściągać
prędkość całego voice-overa z pokrętła, powiedzmy, do tych, nie wiem, 60%, powiedzmy, czy 55.
Jeżeli korzystamy sobie z, powiedzmy, prędkości 90% czy tam setki, no to wtedy, powiedzmy, że to
jest zjadliwe. Ale znowu wtedy Zośka wlecze się niemiłosiernie i pracować z czymś takim jest
Bo część interfejsu jest odczytywana polskim tym, zwłaszcza jeżeli sobie idziemy eksploracją,
znaczy eksploracją, gestem prawo-lewo, a jest inaczej jeszcze jak sobie idziemy naciskając
prawą lub lewą stronę tego gładzika. Także Apple TV niby jest spoko i odtwarzacz akurat tutaj
Apple fajnie postępuje, że jednak wymusza w większości aplikacji natywne.
Mamy przykład z Netflixa, że niekoniecznie, ale w większości przypadków.
Natomiast jeśli chodzi o ustawienia voice-overa, stricte dostępności jako takiej,
to jeszcze tam naprawdę mają bardzo dużo pracy.
I ja się już miałem zabrać w tamtym roku, żeby feedbacki zgłaszać,
ale tego jest po prostu za dużo i szczerze to mi się nie chce.
Tyle mojego wykładu o Apple TV.
Mam nadzieję, że coś z tego wyniesiecie.
Jakby jeszcze jakieś pytania były, to dajcie śmiało.
Maczku, co a propos różnych psikusów dostępnościowych.
Co tam znowu nawydziwiał Facebook?
O tak, dobrze. No to Facebook, Facebook.
Facebook, jeszcze raz Facebook.
Niestety, bodaj, kiedy ja się na dostępnym Apple’u żaliłem na tego Facebooka, bodaj 27 marca i tego dnia właśnie 27 marca wyszła aktualizacja Facebooka, u mnie się na pewno pojawiła, w wersji 554.0.0,
a wówczas ten problem zaczął występować.
Teraz mamy 555.0.0 i problem niestety nadal występuje.
A jaki to problem? A no mianowicie taki, że jeżeli przeglądamy sobie główną oś,
tą stronę główną, jak to VoiceOver ładnie oznajmia, zdaje się,
to raz odświeżyć możemy.
Raz, treść odświeżyć trzema gestem, przeciągnięcia trzema palcami w dół, możemy.
Natomiast jeżeli zrobimy to sobie drugi raz, a nie daj Boże, w ogóle przejdziemy sobie gdzieś tam post dwa dalej, trzy, cztery,
przeflikujemy się, przeflikamy się przez gąszcz różnych postów, rolek i różnych dziwnych reklam.
Będziemy próbowali odświeżać, elegancko aplikacja nam się wysypie,
Więc do całego stosu niedogodności tutaj nam doszła taka niedogodność z radości Buźka, niestety.
Co ciekawe, problem nie występuje na grupach, jeżeli mamy posty na różnych jakichś grupach, tudzież aktualnościach,
więc ewentualnie problem możemy sobie obejść w ten sposób, że jeżeli bardzo chcemy zapoznać się z tym, co na osi głównej piszczy,
To możemy albo
właśnie przejść sobie do kanału aktualności,
że tak się wyrażę, to jest…
Jak się tego używa często, to się pojawia finalnie potem na dole,
na dole, na dole,
na tym pasku z kartami, z zakładkami.
Natomiast jeśli tego nie mamy,
to menu może być bardzo pomocne. Menu
w którymś tam rogu, gdzieś tam,
u góry.
I staje się w prawym górnym.
Chyba tak. Gdzieś tam…
Nie, w lewym. W lewym, przepraszam.
W lewym. Wiem, że gdzieś dzwoni, ale do końca gdzie to nie.
W każdym razie tam mamy albo najpopularniejsze skróty, albo wszystkie skróty.
Zarówno w najpopularniejszych będą te aktualności, jak i we wszystkich.
I wtedy możemy sobie fajnie sortować albo wszystkie aktualności.
I to wtedy w końcu nam robi chronologicznie, a nie tak jak algorytmom się podoba i reklamodawcom itd.
Aczkolwiek reklam jest tyle samo.
Reklamy zdaje się dokładnie tyle samo. Natomiast no to jest jakieś tam obejście.
A o tyle spoko, że możemy filtrować sobie, filtrować albo że wszystkie aktualności, albo strony,
czyli wszystkie obserwowane przez nas strony, grupy, znajomi i chyba coś tam jeszcze nie pamiętam.
No i wtedy, powiedzmy, jak sobie odświeżamy takie treści, to też nam się na szczęście już nie crashuje, nie wysypuje aplikacja.
A jeżeli bardzo chcemy korzystać sobie z tej osi strony głównej, to możemy sobie robić tak, że zmienić na chwilę zakładkę, jak bardzo chcemy odświeżyć stronę,
Przenieść się z powrotem na tą stronę główną, przełączyć się, odświeżyć i wtedy to nam się elegancko odświeży.
Natomiast problemów cała masa niestety jest.
Od tego nieszczęsnego przycisku wróć, którego nam pod voice-overem zbrakło.
Co tam jeszcze było?
Tego w ostatnim czasie było trochę.
Aha, właśnie, problemów z przyjmowaniem członków do grup.
Niestety trzeba to robić przez stronę w tym momencie,
żeby to miało ręce i nogi, żebyśmy się zapoznawali
z pytaniami, czy raczej z odpowiedziami na pytania zabezpieczające.
A żeby było mało, to nawet na stronie,
w serwisie webowym Facebooka
Robi nam się problem natury takiej.
Dla macOS-owców na pewno.
Windows-owcom to tam ani grzeje, ani ziembi.
Dlatego, że i tak używają tabów i shift-tabów i mają ich świetnie.
Natomiast kwestia nas mac-owców jest taka,
że używamy sobie po bożemu wojsowe rastrzałki prawo-lewo
tudzież szybką nawigacją prawo-lewo po prostu.
No albo na gładziku prawo-lewo, jak kto lubi.
W każdym razie zrobił się taki problem.
To jest dla mnie bardzo nieprzyjemne, że co, że w pewnym momencie znika tak naprawdę ta sekcja z…
Robi nam się to de facto co na iPhonie, czyli jest odrzuć wszystkie albo zatwierdź wszystkie,
a nie ma ani członków, którzy odpowiedzieli na pytania, ani tych odpowiedzi.
I żeby się do tego dostać, nieszczęścia i ubolewania, no to trzeba właśnie sobie tabować i mieć nadzieję, że w końcu VoiceOver na to wskoczy.
I jak już wskoczy elegancko, no to można wtedy już się poruszać prawo, lewo.
Także ewidentnie Facebook, niestety idą coraz gorsze czasy dla tego, niestety, portalu i dla nas, jeśli chodzi o dostępność.
Zgłosiłem to niby stricte Facebookowi, już nie przez ich cudowny formularz dostępności,
bo to nic nie daje, tylko przez zgłosz problem w menu pomocy. Wątpię, żeby to coś też dało.
Natomiast zastanawiam się z racji tej, nie znam, mimo że jestem beta testerem,
to też nie do końca wiem od strony inżynieryjnej, jak to wygląda.
Czy w aplikacji Asystent Opinii, czy tam Feedback Opinia, o, na iOSie to jest Opinia się nazywa.
Czy jeżeli się zgłosi, wybierze się inną powiedzmy aplikację, trzecią, poda się Facebooka i zgłosi się Apple’owi,
że generalnie no tutaj nawet przy włączonym voiceoverze powodowany jest crash aplikacji, powodowana jest awaria.
Bo co ciekawe, jeżeli my mamy voiceover’a wyłączonego,
to wtedy normalnie jest ten przeciągnięcia jednym palcem w dół.
Ładnie się nam treść odświeża.
Mamy to charakterystyczne fajne ćwierknięcie, czy jak to tam.
No i się aplikacja nie wysypuje.
Dopiero ma konflikt z voiceoverem, więc…
Zgłosić zawsze warto, bo prawdopodobnie ta awaria jest na styku
tych dwóch technologii facebookowej i aplikacyjnej.
No właśnie, więc to jest, no…
I pytanie też, czy tak naprawdę ta ustawa Pefronowska, tzn. ten Polski Akt do Dostępności, powiedzmy,
czy by to jakkolwiek obejmowało, czy też nie warto by tego zgłosić w sumie tam?
To znaczy fajnie by było, wiesz, ale jakoś tak sobie już właśnie oczyma wyobraźni to widzę,
Myślę, że na biurko mety przychodzi pismo z PFRON-u żądające zapewnienia dostępności i co z tym pismem dalej się dzieje.
A ja myślę, że PFRON jakoś by wpłynął na Komisję Europejską, powiedzmy, gdzie tam na… no.
Ja się obawiam, że w sumie żyjemy w takich czasach, że najlepszym sposobem…
Ja to później znajdę, bo to informacja, która przeszła przez moją oś czasu kilka dni temu
Najbardziej skutecznym sposobem na spowodowanie jakiejkolwiek presji na Facebooku,
czy nawet na Google w sumie, to może być wypełnienie formularza,
który udostępnia NFB, bo NFB teraz zrobiło coś takiego,
teraz nie pamiętam jak się to dokładnie nazywa,
ale to jest coś w stylu Accessibility Bug Tracker,
jakoś tak to nazwali. I tam generalnie po prostu się wypełnia
to Jonathan Mouzen ostatnio podał, czyli człowiek właśnie odpowiedzialny
za kontakt z firmami technologicznymi w NFB,
Tam się po prostu osoby niewidome, ale zresztą nie tylko, mogą zgłaszać różne błędy związane z dostępnością.
Wybiera się, o jaką aplikację chodzi, jaką firmę, czy stronę internetową, z jakiego systemu czynnika ekranu korzystamy i co jest problemem.
NFB, jakkolwiek, z tego co to wiemy, jednak skutecznie ma jakiś kontakt z tymi korporacjami.
Ja nie wiem, czy to nie jest najbardziej skuteczny sposób, żeby ewentualnie się z nimi w tym momencie skontaktować, jeśli chodzi o takie kwestie.
Póki jeszcze w Stanach Zjednoczonych ktokolwiek przejmuje się dostępnością, to warto to robić, bo może to być różnie z czasem, niestety.
No dobrze, to teraz kilka słów od was, drodzy słuchacze, bo się do nas tu aktywnie dobijacie.
I bardzo dobrze, róbcie to. Czekamy na głosy od was, na wasze pytania, na wasze wypowiedzi.
Paweł na przykład do nas napisał. I napisał tak.
Cześć wam, mam pytanie. Przegapiłem przedłużyć profil zaufany.
Chcę założyć nowy. Przez bank. I na stronie profilu wyskakuje
wpisz tekst z obrazka. Kopiuj i wklej. Nie zdaję egzaminu.
Czy można to jakoś obejść? To jest bardzo dziwne.
Pawle, co ty mówisz? Bo ja przez profil, przez bank
Przedłużałem sobie profil zaufany ileś razy i sytuacji z kodem z obrazka z banku, to jak żyję, to nie miałem takiej sytuacji.
Być może, i ja bym się tu wcale nie zdziwił, że bank, z którego korzystasz, ma takie właśnie zabezpieczenie.
Być może o to tutaj chodzi, bo sam profil zaufany to chyba nie ma zabezpieczenia polegającego na przepisywaniu kodu z obrazka.
Myślę, że tam jednak ktoś na tyle pomyślał, żeby takich dziwnych zabezpieczeń nie wdrażać.
Więc ja przynajmniej nigdy na to nie trafiłem, więc być może jest to jednostkowy przypadek twojego banku.
I w takiej sytuacji proponuję zgłosić się do banku na infolinie i opisać ten problem.
Być może ktoś będzie w stanie ten kłopot rozwiązać.
Dobrze, to w takim razie teraz jeszcze może jedna głosówka od Roberta tym razem.
Cześć wam, Roberto Lombino z tej strony. No to sprawdzamy jeszcze raz Tyflo Centrum u mnie,
bo ostatnio nie chciał mi wiadomości wysłać, że ponoć za długa.
W każdym razie tylko jeszcze w sprawie aplikacji Whisper Flow jestem para audycji
Może jeszcze nie mówiliście o zaproszeniach.
Z jakiegoś powodu nie widzę ich na Androidzie, ale na iPhonie AI owszem widzę.
Tam w menu gdzieś ustawienia czy konto, już nie pamiętam, jest referral.
I tam wtedy możemy zaprosić kolejną osobę do używania aplikacji WhisperFlow
i wtedy ma taka osoba chyba miesiąc darmowego nieograniczonego kontaktu
limitu słów, znaczy nieograniczonej ilości liczby słów, więc to jest ten WhisperFlow Pro.
Także myślę, że warto z tego korzystać. Ja im płacę, bo naprawdę lubię to narzędzie,
uważam, że oni… znaczy, że warto im za to płacić, że oni naprawdę wiedzą, co robią,
ale jednocześnie jak można sobie przedłużyć okres próbny darmowy, no to czemu nie, prawda?
Tak jak to działa w różnych aplikacjach typu Uber, Bolt czy tam darmowe przejazdy po zaproszeniu przyjaciela, no to tak samo tutaj też mamy taką funkcję.
Miłej audycji. Pozdrawiam.
Tak, to prawda. Ja też widziałem te zaproszenia w WhisperFlow, więc rzeczywiście tu myślę, że warto z tego korzystać, jeżeli chcecie kogoś zaprosić, komuś podarować taką możliwość korzystania z tego narzędzia.
A naprawdę, to jest no jedna z tych aplikacji, która działa i której efekty dla mnie są rzeczywiście na tyle produktywne i na tyle usprawniają mi pracę, że po prostu nie mam absolutnie żadnego problemu z tym, żeby za nią płacić.
Swoją drogą, właśnie Roberto, dobrze, że wspomniałeś o WhisperFlow, bo muszę powiedzieć, że ostatnio wyszła nowa jej wersja, nowa wersja tej aplikacji i się troszeczkę poprawiła kwestia klawiatury.
Bo już w klawiaturze da się przełączać między cyframi, znakami specjalnymi i literami.
Tylko to przełączanie działa tak troszeczkę dziwnie, bo tam trzeba stuknąć trzy razy.
Albo dwa razy z przytrzymaniem w ten guziczek do przełączania tych znaków.
Nie trzeba już zmieniać klawiatury.
Co prawda oczywiście dalej te kwestie wprowadzania, no nijak się mają do wprowadzania ustawionego natywnie w systemie,
więc jak mamy wprowadzanie to tak zwane bezwzrokowe, to i tak guzik to daje, bo i tak trzeba stukać w te literki,
albo w znaki, a backspace to w ogóle działa źle, bo trzeba przytrzymać ten backspace, żeby się kasował
i wtedy trzeba naprawdę liczyć, ile by tam chcemy skasować, więc rzeczywiście tutaj pisanie brajlem to jest zdecydowanie
…lepszy sposób na zarządzanie poprawkami w tym naszym wprowadzonym tekście.
Inna rzecz, że naprawdę nie ma potrzeby robienia wielu poprawek w przypadku WhispFlow,
więc tak tylko informuję, bo to naprawdę rzeczywiście się tam coś zaczyna poprawiać,
ale muszę też przysiąść i zgłosić te kwestie dostępności. Może poprawią, fajnie by było
i dobrze byłoby, żeby to rzeczywiście też zostało naprawione.
Cały czas ta procedura polegająca na przesunięciu czterema palcami w prawą stronę obowiązuje i trzeba po prostu ten gest wykonać, żeby przejść do aplikacji, w której chcemy dyktować.
No niestety takie czasy, tak się iOS tam zabezpieczył.
No to teraz z ziemi lecimy w kosmos.
Piotrze, jak można w fajny sposób i w sposób dostępny dla nas opisać takie kosmiczne atrakcje?
Konkretnie tutaj będzie o misji Artemis.
Bardzo ciekawy sposób. No właśnie, dla tych, którzy jakimś cudem nie słyszeli jeszcze o tej misji,
no to znów człowiek poleciał na Księżyc. No tym razem na razie jeszcze nie lądujemy na Księżycu,
Ale już ciemną stronę odwiedziliśmy i nawet już jakieś bardzo ciekawe zdjęcia zostały zrobione.
No z pocztą się nie udało, bo tam się Outlok zawieścił, ale już to rzecz udało się osiągnąć.
No właśnie, NASA wystrzeliło w kosmos kolejną misję, która w przyszłości ma właśnie pozwolić człowiekowi na ponowne wylądowanie na Księżycu.
I odlecieliśmy, to jest statek, który najdalej oddalił się od Ziemi do tej pory, więc no to jest misja, która naprawdę ma duże znaczenie.
I gdzieś te opisy, które mieliśmy okazję usłyszeć, czy od samych astronautów, czy od tych zdjęć, które widzimy, no też myślę, że dla nas mogą robić wrażenie.
Misja, która tak naprawdę już dobiega końca, bo ten główny przelot to miał miejsce wczoraj po północy naszego czasu.
Zatak Pomału zaczyna wracać na Ziemię, natomiast jeszcze kilka dni zajmie mu powrót do nas.
Więc to jest, myślę, dobry moment, żeby…
Jeśli ktoś jeszcze chce to zobaczyć, to jest dobry moment, żeby sobie to narzędzie, o którym powiem, przetestować.
A jeśli już nie zdążycie, no to przynajmniej w naszym archiwum zostanie taka próbka, jak to wyglądało.
A myślę, że to w kontekście historycznym może być akurat bardzo fajne.
NASA udostępnia bardzo dużo publicznie danych telemetrii, tak zwanej,
to jest bardziej pozytywne znaczenie tego słowa,
które pozwala nam zobaczyć, co dokładnie się dzieje z tym statkiem,
gdzie on jest, jak daleko jest od Księżyca czy od Ziemi.
I te dane postanowił wykorzystać Jako Brozin,
czyli osoba, która myślę, że wielu z Was może być znana,
Jeśli słuchacie tytułu Przeglądów, człowiek, który bardzo dużo zrobił dla dostępności,
które w tej sferze działa.
Który, jak się okazuje, jak sam pisał na stronie, o której zaraz opowiem więcej,
zawsze fascynował się kosmosem, lotem na Księżycna i na planety.
Jak jeszcze przypominał sobie, jak to troszkami wzroku, oglądał archiwalne nagrania z misji różnych Apola.
Apollo 13 chyba tutaj na przykład wymieniał.
i jeszcze starał się coś z nich zobaczyć i tak w wirze pracy
prawie ominęła go ta misja Artemis, ale kiedy się o niej dowiedział,
to zaczął się zastanawiać, czy byłby jakiś sposób, żeby nam
lepiej było sobie wyobrazić, jak dokładnie ten przelot
koło Księżyca wygląda, gdzie ten statek jest.
Okazuje się, że dzięki temu, że mamy tyle tych danych telemetrycznych dostępnych,
to jak najbardziej jest to możliwe.
I postanowił to udostępnić w formie bardzo ciekawej strony internetowej,
którą będziecie mogli znaleźć w komentarzu,
ale też adres nie jest łatwo trudny, więc gdyby ktoś chciał sobie wejść teraz,
a to jest o tyle istotna kwestia, że kiedy to archiwum pojawi się na stronie,
to tak naprawdę już będzie po misji.
Gdyby ktoś chciał sobie to sprawdzić na żywo,
artemis.jacobrosin.com
artemis.jacobrosin.com
Na tej stronie możecie sobie podejrzeć to,
co się z Artemisem, z tym statkiem w tym momencie dzieje.
Ja teraz przerzucę sobie dźwięk.
Przerzucimy go akurat z Windowsa,
Bo tak będzie trochę szybciej, że tutaj pozmieniam domyślne ustawienia, bo to jest akurat strona, która oprócz tego, że nam daje tekst, to nam też będzie dawała dźwięk, o czym więcej za chwilę.
Ale czemu ja nic nie słyszę? Czy u was słychać komputer?
Nie, nie słychać.
No właśnie.
Nie wiem, co ja tutaj…
A, dobra, więc zrobiłem. Teraz będzie okej.
Tak, ja teraz też słyszę.
No i przejdźmy się po tej stronie i zobaczymy, jakie mamy informacje.
Mamy tutaj w ogóle kilka sekcji i też możemy się po nich poruszać po nagłówkach.
Dane na żywo.
Telemetria.
Pogoda.
W kosmosie.
Audio radar, właśnie to jest wydaje mi się najciekawsze.
A tutaj na tej stronie to za chwilkę usłyszymy, jak ten audio radar brzmi.
Oś czasu misji, no tutaj może przejdźmy się po prostu po samej stronie,
bo tutaj to menu nawigacyjne myślę, że możemy sobie pominąć.
Ja teraz, żeby przeszłem po nagłówkach, tutaj mamy stan misji.
No i tutaj już mamy pierwszą informację, co robią w wypadku astronauci.
…i rozmawiają z osobami, załogą Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
I mamy informację, że kapsuła Orion jest 376 375 kilometrów od Ziemi.
Zbliża się do Ziemi z prędkością 2205 kilometrów na godzinę.
No, całkiem szybko.
Minęło pięć dni.
Za 40 minut załoga będzie miała trochę wolnego
i będą mogli się zrelaksować.
Jakby ktoś chciał zobaczyć, o czym w ogóle oni rozmawiają,
to tutaj na tej stronie mamy też link do transmisji NASA na YouTubie.
Ja tej transmisji nie będę włączał, bo nie chcę, żeby nam film zdjęli.
Już raz kiedyś puściłem start rakiety w czasie transmisji
I skończyło to się tak, że gdzieś nasz radiografik z jakiegoś powodu
później mi film zablokował, więc może ryzykować z transmisją na żywo.
Nie będziemy, ale jeśli znacie angielski, to naprawdę polecam sobie
tę transmisję jeszcze włączyć tutaj.
Autoregion hrabim level paliwe data.
Dane na żywo.
Listwitch 5 items podconsol lapset sped. 2205 km slash h.
Mamy tutaj podane. Prędkość…
Co się stanie, jak sobie tę sekcję rozwiniemy?
Hofastorion ismowim relative toartch after tche transluna imiection
burn tche spacetraft soas tsa trouchly 39,000 m slash h
No właśnie, mamy informację, że ta prędkość zwalnia na maksymalną prędkość, jaką miał wcześniej to jakieś prawie 40 tys. km na godzinę.
A teraz już trochę ta kapsuła zwolniła.
No ale kiedy tam przelatywali koło księżyca, to tutaj grawitacja zrobiła swoje i też trochę przyspieszył.
Mamy informację w kilometrach, nie jak na godzinę.
…
Mam informację, że ta prędkość w ciągu ostatnich trzech minut trochę się zwiększyła.
…
Prędkość względem Księżyca.
Odległość od Ziemi.
No właśnie, ten dystans się nam zmienia.
Tutaj mamy informację od jakiego dystansu.
Dystans od Księżyca, to się tam będzie stopniowo też zwiększało.
Od momentu.
98% drogich od Księżyca, czyli no oni jeszcze wracają, tak?
Jeszcze są pod Księżycem, co zresztą zaraz będziemy mogli usłyszeć.
Opóźnienie, no bo tutaj są dosyć daleko,
więc te sygnały radiowe, które są przekazywane, są opóźnione.
Zresztą kiedy byli po tej ciemnej stronie Księżyca,
to na 40 minut straciliśmy sygnał, tak?
I tak daleko się ta kapsuła posunęła.
W tym momencie mamy sekundę i ćwierć sekund opóźnienia.
Nie jakoś bardzo dużo.
Malutkie opóźnienie.
Tak, to jest imponujące.
I to później będzie się zmniejszać, bo kapsuła wraca pomału.
0,593 KM, 0 uproaching guard.
No i tutaj mamy informację, że to jakaś szybkość.
No tak, bo przecież Ziemia też się porusza w kosmosie, tak, więc tutaj mamy względną butronskość, biorąc pod uwagę też to, że Ziemia też się porusza.
Na razie jeszcze się nie zbliżamy tak bardzo do Ziemi, bo tutaj mam informację, że kiedy kapsuła będzie wracać, to ten desant się będzie zmniejszał, będzie ujemny, a jeszcze to się nie stało.
Ale widać, że jeżeli ten pomału, to się zmniejsza.
Fazy solarne…
Tutaj panele solarne są nasłonecznione, bo tak ta kapsuła jest zasilana.
No bo tutaj tak…
Zero grawitacji w tym momencie, więc załoga jest poprzypinana.
Właśnie tutaj ma informację, że wszystko sobie lata.
I widzimy, mamy informację, co te załogi widzą.
Tak, co oni widzą. W tym momencie patrzą sobie na Australię.
Widoczna jest też Antarktyka
i jest widoczny południowy Pacyfik, jeśli chodzi o wodę.
To naprawdę daje wyobrażenie.
W tym momencie ziemia dla załogi Orion jest wielkości takiej małej kulki marmurowej.
Jak ktoś kiedyś takie malutkie kuleczki widział, to takiej wielkości ta nasza planeta jest.
To trochę daje do myślenia, jak daleko oni są.
3-7 razy większe niż to, jak my widzimy Księżyc.
Zresztą to jest taką informacją.
I podobnie zresztą z widokiem księżyca, więc tutaj tak jest to widoczne.
Tutaj mamy telemetrię, tutaj też mamy kolejne takie informacje.
Nachylenia, jakby ktoś chciał sobie czytać bardzo dużo informacji.
Pogoda.
Nie mamy ryzyka dla załogi, no tutaj to było planowane miesiące przed tak naprawdę,
żeby ta pogoda była optymalna i na szczęście to się udało.
Właśnie flary solarne, tutaj naprawdę można się wczytać.
Mamy informację, bo na Ziemi jest taka cała sieć satelit, anten,
które zbierają te dane, które w tym momencie mają z nim kontakt.
SS43, Sanpela. Listwitch 12 i ten sygnał.
Nowa Australii. W sumie to jest logiczne, jeśli przed chwilą mieliśmy informację,
że Australię widzą, więc no i Australia ich trzyma.
S-band. Data rate 2.00 mb slash s.
O, proszę bardzo. Dwa megabity na sekundę.
Taką mają przepustować w tym momencie.
Ciekawe. Całkiem nieźle.
Wiem, że w tamtym momencie nawet ta przepustowość była wyższa
i byli w stanie naprawdę sensownej jakości wideo wysyłać,
Więc no, to jest też ciekawe.
Audio radar, heading level 2.
No i mamy ten audio radar.
Hutton, sol, lap, set, audio radar.
Heading level 2, liwec, overage.
Rozwijmy sobie ten tekst.
Live coverage, tam można sobie włączyć transmisję NASA.
Tego nie będziemy robić, ale natomiast…
Solidification of spacecraft positions.
Radar search and lift to lift.
Objects ping up here.
Stereo position has head passes.
Czyli będzie radar przesuwał się z lewej strony w prawo.
I już wam w tym momencie mogę podpowiedzieć,
że z lewej strony będziemy słyszeć Ziemię.
Ten radar będzie tak umieszczony na środku.
Z lewej strony Ziemia, też będzie słychać międzynarodową stację kosmiczną.
Natomiast z prawej strony będzie Księżyc i będzie widoczny Orion,
czyli sam statek, sam akapsuł.
I jakby ktoś się zastanawiał, to sobie zostawimy włączone,
co te wszystkie dźwięki znaczą, można sobie tego odsłuchać.
Generalnie to już słychać, że jeszcze tak naprawdę jesteśmy bardzo blisko Księżyca.
Mamy tutaj, możemy rozwinąć sobie sekcję, jak działa radar.
Nie będziemy może czytać tego całego opisu, ale to jest ziemia.
Ona jest z lewej strony.
O, właśnie, z tamtej strony. To jest księżyc, a to jest statek.
I teraz, jak już znamy te dźwięki, to już wiemy,
że oni jeszcze są bardzo blisko Księżyca.
Kiedy Orion będzie pomału przesuwał się z powrotem w stronę Ziemi,
będziecie sobie ten radar sprawdzać,
to będzie słychać, że to podwójne piknięcie
będzie przesuwało się znów w lewo w stronę Ziemi.
Ten radar był o tyle ciekawiej zrobiony,
że kiedy statek przyspiesza, to dźwięk będzie też się zwiększał.
I kiedy straciliśmy kontakt z Orionem,
to ten dźwięk też tutaj był przytłumiony.
Kiedy mieliśmy sam przelot, no tego już niestety nie możemy pokazać,
Ale takie rzeczy też byliśmy tutaj w stanie usłyszeć.
I mamy jeszcze jeden dźwięk.
To jest międzynarodowa stacja kosmiczna,
która sobie orbituje niedaleko Ziemi, co zresztą też jest słabo.
A ten dźwięk takiej przesuwającej się jakby fali
z lewej na prawą stronę, to jest ta wiązka radaru?
Tak.
Ojej, to dojść niemożliwe.
No to nie, Discord nam się nie wyciszył.
Ale dobra. Znaczy wyciszył się, ale synteza się nie wyciszyła.
Dobrze, tak, to jest po prostu sam radar.
Właśnie słuchając sobie, przesuwa się z lewej na prawo.
Pozycja stereo pokazuje, gdzie jesteśmy.
Możemy jeszcze tutaj kilka ciekawych rzeczy zrobić.
Możemy zdecydować, gdzie ten radar ma być położony, nasz punkt widzenia jakby.
W tym momencie jesteśmy pomiędzy Ziemią i Księżycem.
Ten widok jest wyświetlony w czasie podróży między Ziemią i Księżycem.
Możemy też przesunąć się w stronę orbity Ziemi.
I w tym momencie słychać, że tutaj statek jest całkiem daleko od Ziemi.
Możemy przenieść się też na orbitę Księżyca.
Tutaj nawet słychać, jak on Cię pomału od tego Księżyca oddala,
Oddala, ale to nam pozwala trochę już lepiej zobaczyć,
no bo mało tutaj faktycznie się oddalamy.
Radio monologi. Lunar neigborhood.
Monad center out of groping. Buton prewie full volume.
Slider 60. Możemy sobie dostawać głośność.
Sped, sped. Slider 3.
Możemy sobie przyspieszyć lub zwolnić to przejście całe,
które w tym momencie trwa 3 sekundy,
ale sobie to nawet można zwiększyć albo zmniejszyć.
Domyślnie są to 3 sekundy.
Groping obiects. Hexbox headset.
Możemy poszczególne obiekty wyłączyć.
Hexbox headset.
Gdyby komuś jakiś obiekt przeszkadzał.
Hexbox not deostationa. Out of groping players.
I mamy tutaj jeszcze bit, który zrobił Andrzej Louis.
A po czemu nie?
Możemy sobie włączyć jeszcze takiego, co się będzie zsynkronizowało z tym radarem.
Hexpad.
I nawet wtedy mamy taki pogłos, który się z tym bardzo ciekawie zsynkronizował.
Out of hud 24.7. Szymon Czobra, Dawid Chmiz, Szymon Czobro,
Można sobie, gdyby ktoś chciał, transmisję włączyć.
Co zresztą polecam zrobić, gdybyście chcieli mieć takie pełne doświadczenie,
co tam akurat się dzieje, o czym oni z tą Międzynarodową Stacją Kosmiczną
w tym momencie na przykład rozmawiają.
Bardzo ciekawe doświadczenie i to trochę też pokazuje,
co dzisiaj możemy zrobić właśnie dzięki temu,
że są takie dane udostępnione publicznie, Agatelemetria.
No i też, no, tutaj trochę Jakob sobie oczywiście sztuczną inteligencją pomógł, z tego co wiem, żeby ta strona powstała szybciej.
Ale na pewno takie opisy właśnie, jakiej wielkości jest ta Ziemia czy Księżyc i te dźwięki, myślę, że pomagają nam dużo lepiej wyobrazić sobie, co tam dokładniej się dzieje.
I myślę, że to jest bardzo ciekawy pomysł.
To jest bardzo ciekawy pomysł i to jest naprawdę bardzo interesujący taki, z takiego chociażby dostępnościowego punktu widzenia, sposób na pokazanie różnych takich nietypowych rzeczy, w jaki sposób można zwizualizować różne dane tak naprawdę.
Jest to naprawdę coś niesamowitego. Szkoda, że dowiedziałem się o tym dziś, bo podejrzewam, że słuchałbym tego sporo, sporo wcześniej.
Jeszcze nie kończy się ta misja. Oni jeszcze chwilę będą wracać, więc myślę, że po audycji sobie tam zajrzę.
Bo naprawdę rzeczywiście warto to zrobić i jest to bardzo ciekawe narzędzie.
Także polecam. Jeżeli słuchacie nas na żywo, to przypomnij może, Piotrze, ten adres.
artemis.jakobrosin.com
Tak jest. Także zapraszamy i polecamy.
A teraz zerknijmy do waszych wiadomości głosowych.
I w ogóle do wiadomości, bo trochę ich tu jest.
Mam pytanie, gdzie można się skontaktować w aplikacji Tychocentrum?
Albo napisać maila do twórcy aplikacji?
Jak rozumiem, to była wiadomość od Marcela.
I jak rozumiem, chodzi ci o aplikację na iOS.
Kolejna wiadomość, tym razem od Lorda Killera, a to nie trzeba przez AudioMidi Setup, bo ja tak słyszałem, że trzeba właśnie tym, ale Apple kompletnie zepsuło tę apkę i właśnie przez to sobie zepsułem chyba, ale trzeba było tabem jechać i klikałem dodaj urządzenie zespolone i totalnie nic.
Więc przynajmniej w becie tej najnowszej tak to niestety jest. No, całkiem możliwe, no ale z betami to też jest tak, że to bardzo różnie potrafi działać, także nie wiem, czy jesteśmy w stanie tu cokolwiek na to poradzić, poza tym, że skoro jesteś betatesterem, lordzie killerze, i skoro jesteś świadomym betatesterem, to po prostu zgłaszaj te błędy do Apple’a, bo przecież po to instalowałeś wersję beta, prawda?
Mamy jeszcze jedną głosówkę od Marcela.
A, i jeszcze z nowych rzeczy.
Zauważyłem, że wczoraj, przynajmniej mi, już jest dostępny przycisk powrót na Facebooku.
Więc już nie musimy trzy razy, jednym palcem klikać, żeby powrócić z jakiegoś posta na główną stronę Facebooka.
Po prostu w prawym górnym rogu już mamy przycisk powrót, więc chociaż tyle Facebook poprawił w dostępności.
Ja to mam wrażenie, że z tym Facebookiem i z tym przyciskiem to on się tak pojawia i znika.
On czasem jest, czasem go nie ma. Ja przynajmniej mam takie spostrzeżenia, jeżeli chodzi o ten przycisk,
że on w niektórych miejscach jest, na niektórych ekranach, a w niektórych to po prostu gdzieś tam nam znika.
Ja go być może dlatego nie zauważyłem, bo ja głównie jak się chce do przycisku wrócić, dostać bardzo na szybko, to cztery palce u góry ekranu i wtedy…
No tylko to jest pierwszy element na ekranie, prawda, lewy górny ruch stricte według zamysłu Apla, no to już teraz wiem dlaczego mi to mogło nie działać po prostu i tego przycisku tam mogłem nie mieć.
A to dzięki za wskazówkę, że ewentualnie w prawym może być, no okej.
Kolejna wiadomość głosowa, tym razem od Sylwestra.
Mam pytanie, jak jest tym Facebookiem, bo ja nie używam, ale tak myślę o nim.
Czy tam trzeba się zalogować, login, hasło wpisać? Jak to jest, żeby to działało?
No trzeba się zarejestrować na Facebooku, wpisujesz tam, rzeczywiście nadajesz sobie login, hasło, to znaczy login, adres e-mail po prostu.
Twoim loginem do Facebooka jest adres e-mail albo numer telefonu. No i hasło oczywiście też, podajesz potem swoje dane, tyle ile chcesz oczywiście,
No i szukasz znajomych, których tam Facebook z pewnością ci jakoś podrzuci.
To jest to. Co my tu jeszcze mamy? Jakieś wiadomości? O, mamy od Marcela jeszcze wiadomość.
Mogę wezwać link do tej aplikacji. Jeżeli ktoś by chciał zainstalować i nie może je znaleźć, to tutaj nie wiem, czy mogę wezwać ją na Whatsappa, link do tej aplikacji.
Ale do jakiej aplikacji? A tu chyba mamy jeszcze poprzednią głosówkę.
Witam ponownie. Znalazłem nową aplikację.
App2S na iPhone’a dla osób niewidomych,
która opisuje okolice, tekst, ale co najważniejsze,
taka fajna funkcja opisuje segregację śmieci,
Czyli na przykład, jaki kolor ma śmietnik do papieru, plastików i do jakichś rzeczy.
Ją możecie znaleźć w App Store. Ją się pisze duże A, P, P, czyli dwa P, cyfra dwa, duże S i dwa E.
Więc to tak, informacyjnie.
No to o App2See to mówiliśmy już swego czasu.
Także dobrze, że przypomniałeś.
No, Maćku, zdaje się, ty miałeś okazję jakoś tak bardziej ją testować, prawda?
Tak, gdzieś tam w konszertu z deweloperem.
Także polecamy.
Rzeczywiście warto sobie te aplikacje…
I chyba, zdaje się, mamy w tym odcinku.
Jeżeli chodzi o wyszukiwarkę, to też myślę, że spokojnie sobie
będziecie w stanie poradzić i znaleźć tę aplikację.
Zresztą ładnie indeksuje także.
Tak jest. Dobrze, to teraz Maćku, właśnie, skoro o aplikacjach mowa, o iPhone’ie, o iOS’ie, no to co tam z tymi skrótami dostępności? Jak mamy ich kilka, jak sobie można z tym wszystkim poradzić?
Zwłaszcza jeżeli nieopatrznie wyłączyliśmy sobie voice-overa.
I co tu człowiek ma począć?
Bo normalnie na przykład, jeżeli mamy voice-overa włączonego,
no to wtedy problemu…
Zaraz, jestem? Chyba jest.
Jesteś, jesteś. Jesteś cały czas.
Tak, dobra, bo coś…
Wszystko jest okej.
Okej, dobra.
Jeszcze mi kursor gdzieś zniknął na początek okna.
W każdym razie…
No to wtedy jest okej, no bo nam voiceover czyta,
idziemy sobie w prawo, elegancko czyta nam,
co mamy powłączone, jakie funkcje dostępności.
No ale potrzebujemy zrestartować voiceovera
i mamy tych funkcji, skrótów do funkcji dostępności kilka.
Generalnie sprawa jest prosta i złożona.
A dlaczego?
Bo generalnie no jeżeli nie mamy tego voice overa włączonego, no to gdzie jakbyśmy nie kliknęli, prawda, no to od razu nam się alarm bombowy włącza, to znaczy się od razu nam się wykonuje dana akcja, prawda.
No ale Apple i o tym pomyślały na szczęście, bo… a ja to odkryłem jakoś tak w sumie całkiem niedawno i tak sobie pomyślałem, że a w sumie sprawdzę, bo czemu nie.
Mianowicie wystarczy sobie położyć palec na ekranie.
Jeśli już, skrót dostępności, ten panel aktywujemy, prawda,
trzy razy przyciskiem bocznym, względnie home, jeżeli ktoś jeszcze ma
iPhone’y SE poczciwe, no to też można.
W każdym razie wtedy nam nie oznajmi VoiceOver nic,
Nic, ale to może nawet zademonstruję, bo w sumie czemu nie?
A sobie…
O, na razie wyłączamy sobie tego voice overa teraz.
No ale właśnie.
Specjalnie tego troszkę tam napakowałem.
No i voice over został wyłączony.
No i załóżmy, że nie chcemy używać Siri, bo coś tam i chcemy z tych skrótów dostępności użyć.
No to znowu wywołujemy ten panel.
Ciskam.
Ale o matko bosko, nie dzieje się nic.
W sensie nie słychać.
No i teraz jak sobie położyłem palec na ekranie, to zadzieje się magia, bo…
Wider, dostępność, czytnik dostępności, accessibility reader, oczywiście Apple fajnie to przetłumaczyło, dźwięki tła i voiceover.
Tylko teraz, jak ja po tym nawiguję, a no nie odrywając palca, idę sobie po prostu w górę i w dół posuwając palec.
I nie dość, że Zosia, w ogóle TTS ustawiony tak naprawdę w systemie, w zawartości mówionej bodajże, czy tam jak się to nazywa, w tych ustawieniach dostępności, jak sobie to ustawimy, no to wtedy ten głos nam to będzie oznajmiał.
Czy to będzie Krzysztof, czy to będzie Zosia, czy to będzie cokolwiek. No i palec w górę.
Mam reader dostępność, no czyli czytnik dostępności, o którym swoją drogą też będę dzisiaj mówił.
Ale dźwięki tła. No i na przykład teraz ja sobie tutaj…
I to jest ważne. Odrywamy palec i tapiemy dokładnie w tym miejscu,
gdzie usłyszeliśmy na ekranie te dźwięki tła.
No i strumyczki, strumyczek płynie sobie zwolna, prawda?
Elegancko jest. Ja to może troszkę przyciszę.
I teraz chcę to wyłączyć, diabelstwo.
Po pierwsze zaznaczone.
Złagodzenie dźwięku się nam włączyło, więc ja klikam w to.
O, jedny oczywiście raz, no nie dwa razy, no bo to teraz obsługujemy de facto
powidzącemu ze wspomaganiem, prawda? No i załóżmy, że chcę tego voice-overa
już sobie jednak włączyć, no bo fajnie by było go używać po staremu.
No i wrócił mi stary, dobry voice-over, także jeżeli by ktoś
miał życzenie w ten sposób, zwłaszcza…
Dobra, pozwólcie, że sobie mowę też przyspieszę.
Skorzystać, choćby nawet z dostępu nadzorowanego.
Nie wiem, dajemy komuś iPhona,
wyłączamy komuś voiceovera,
włączamy dostęp nadzorowany,
ograniczony tylko do jednej na przykład aplikacji.
No to potem chcemy sobie z powrotem tego voiceovera włączyć.
No to jak mamy pod ręką akurat osobę widzącą, no to wtedy spoko, nie jesteśmy w lesie.
No bo nam ewentualnie kliknie w tego voice-overa, prawda?
No ale jeżeli mamy akurat osobę drugą, współniewidomą, że tak się wyrażę,
no to bylibyśmy w lesie, gdyby Apple nie pomyślało i gdyby nie dało tej możliwości.
Na Macu sprawa jest też o tyle mniej i bardziej oczywista, ale dzisiaj troszkę zagadkowo.
W każdym razie tam również głos TTS nam oznajmia, tylko on nam wtedy mówi, jak sobie włączymy skrót dostępny.
Tu jest o tyle okej na Macu, że mamy Command F5 i w momencie wciśnięcia Command F5 ignorowane są inne skróty dostępności.
Jeśli można by rzec i voiceover się nam elegancko włącza, ale jeżeli chcielibyśmy ten voiceover mieć wyłączony,
no to nic prostszego, też klikamy sobie trzy razy w Touch ID, w sensie we włącznik, trzy razy włącznikiem,
no i wówczas, albo jeśli ktoś ma kasty, jak to się nazywało, Touch Bar,
No to tam też trzeba było w ten sposób.
Command i trzy razy włącznik, bo inaczej voice overa nie włączył, nie?
No i to mamy sytuację taką, że wtedy nam nasz TTS, mówili nasza synteza systemowa,
że aby przemieszczać się między skrótami, użyj klawisza Tab,
a żeby zmienić wybór danej opcji, czyli w skrócie odznaczyć, zaznaczyć,
czyli mu po naszemu włączyć, wyłączyć, wciśnij spację i faktycznie to wówczas działa.
Jeżeli mamy voice overa też wyłączonego na Macu, wciskamy sobie trzy razy włącznik,
no to w moim przypadku Krzysiu, elegancki, rozszerzony, odzywa się i mówi właśnie,
co nastąpiło, że właśnie, że to jest panel skrótów dostępności właśnie i że,
Aby przemyślać się między tymi opcjami, użyj tabulatora.
Shift Tabulator do poprzedniego oczywiście też działa.
No i spacja nam zaznacza, odznacza.
No a jeżeli VoiceOver mamy włączony, to sytuacja też jest o wiele prostsza,
no bo wtedy normalnie z szybką nawigacją w prawo-lewo sobie chodzimy.
Wtedy mamy układ podzielony nagłówkami.
Tak naprawdę co to jest, czy wzrok, czy ruch motoryka itd.
No i wtedy VoiceOver z Pacją wszystkie te funkcje sobie możemy komfortowo ogarniać.
Także no tak się sprawa ma, jeśli chodzi o skróty dostępności na iOS-ie.
A o Readerze sobie będziemy mówić potem.
Tak, o Readerze jeszcze dziś będzie, także spokojnie.
Jeżeli Was ten temat zainteresował, to na pewno do niego wrócimy.
A teraz z czytnika do czytnika.
Z VoiceOvera i z dostępności Apple’owej do NVDA się przenosimy.
No dziś chciałbym się skupić na dwóch bardzo ciekawych dodatkach, moim zdaniem.
Zwłaszcza ten drugi, ale ogólnie oba wydaje mi się mogą się wielu osobom myślę przydać.
Pierwszy to dodatek, który możemy znaleźć w sklepie z dodatkami, ale też oczywiście na GitHub’ie.
Natomiast tutaj nie musimy na GitHub’a wchodzić, wystarczy, że wejdziemy sobie do menu narzędzia,
do Addon Stora i tam na zakładce odkrywać dodatki sobie wpiszemy
NVDA Macro Manager.
Jest to dodatek, który pozwala nam tworzyć tak zwane makra,
czyli po prostu sekwencje skrótów klawiszowych, które możemy
później jednym skrótem wywołać. Działa to o tyle fajnie,
że kiedy sobie takie makro utworzymy,
To zostanie dodane do tej sekcji zdarzeń wejścia i możemy sobie dowolny skrót klawiszowy na klawiaturze,
czy nawet nie tylko na klawiaturze w sumie, bo jak ktoś by chciał do monitora bralewskiego,
czy na przykład do ekranu dodatkowego sobie później skrót do takiego makra przepisać,
no to nie przez czego możemy to zrobić.
Dodatek jest o tyle rozbudowany, że jeśli chodzi o nagrywanie tych makr,
to mamy całkiem duże możliwości konfiguracyjne.
Bo oczywiście zaczynamy od tego, że używamy skrótu.
Domyślnie jest to MVDA Windows R.
Nagrywamy sobie sekwencję skrótu, którą chcemy później powtarzać.
Naciskamy ten skrót jeszcze raz, żeby nagrywanie zatrzymać.
Później możemy przejść do menadżera makro
i tam później ewentualnie dokonać jeszcze ręcznych edycji do tego makra.
Czyli gdybyśmy chcieli, żeby MWD poczekał na chwilę,
gdybyśmy się zorientowali, że zapomniało nacisnąć jakiś skrót
i coś nam się popsuło,
to możemy sobie to makro ręcznie werytować i jakiś skrót dodać.
Podczas nagrywania też możemy wejść, włączyć dodatkową opcję,
to jest podajcie pod skrótem MWD Shifter,
która sprawi, że system nie zobaczy skrótów podczas nagrywania.
To może się przydać np. w sytuacji, gdybyśmy w częścią makra chcieli też,
…żeby był jakiś skrót typu Alt F4, ale nie chcemy koniecznie akurat zamknąć aplikację podczas nagrywania.
No to takie rzeczy też można nagrać.
Co ciekawe, te makra mogą być wywołane i nagrywane na dwa sposoby.
Może być to wywołane w sposób taki bardziej standardowy.
Tak jak to robi NVIDIA np. podczas wprowadzania tekstu.
Ale niektóre aplikacje, głównie tutaj gry wieloosobowe, często mogą takie metody zablokować.
…może to spowodować, że zostaną wywołane jakieś zabezpieczenia antycheaterowe, jakby.
A możemy mieć jakiś powód, na czego chcemy akurat jakąś sekwencję skrótu sobie zapamiętać.
Jeśli jakaś aplikacja się z tym nie lubi, no to możemy dodatkowo przełączyć na taki tryb bardziej niskopoziomowy,
w którym nawet takie skróty mają być wywołane, jak pisze autor, na poziomie bardziej sprzętowym,
Dzięki czemu w dowolnym miejscu one powinny zadziałać.
Dodatkowo możemy sobie skonfigurować powtórzenie.
Ile razy to makro ma się powtarzać. Nawet nie skończono, żebyśmy tego chcieli.
Natomiast jeśli sobie takie makro tworzymy, to też możemy skonfigurować je tak,
że będzie ono dostępne tylko w konkretnej aplikacji,
co jest bardzo logiczne, bo nie chcielibyśmy, żeby nam na przykład
jakiś powtarzający się klawisz spacji, albo kontrola,
bo w jakichś grzech chcemy sobie strzelanie ułatwić.
Włączał się, kiedy Alt-Tabem przejdziemy,
nie będą jakieś aplikacje, żeby nam się jakieś przyciski aktywowały.
To ten dodatek nam przed tym może też zabezpieczyć.
I możemy też skonfigurować szybkość otwarzania tych Mac.
W domyśle nie są one otwarzane tak szybko, jak my te klawisze wpisywaliśmy,
ale można to, gdybyśmy chcieli, przyspieszyć.
Tak że tutaj też możliwości konfiguracyjne tego dodatku
są naprawdę spore.
Do wszystkiego są skróty klawiszowe.
Dodatek, jak wspomniałem, jest dostępny w add-on store, więc całkiem łatwo go można sobie pobrać i jest kompatybilny ze wszystkimi wersjami MVDA, od tych starszych do tych najnowszych.
Natomiast drugi dodatek wymaga trochę więcej opisania. Jest to dodatek, który w add-on store jeszcze nie jest. Może w przyszłości się pojawi. Mam nadzieję, że tak, bo to jest naprawdę ciekawy dodatek, który będę musiał sobie potestować.
Nazywa się NVDA Self Service, czyli dosłownie samoobsługa.
O co chodzi z tą samoobsługą?
Jest to dodatek, który po prostu ma nam pomóc
w udostępnieniu aplikacji, które są nierozstępne
albo przynajmniej posiadają jakieś nierozstępne elementy interfejsu.
Możemy to zrobić na kilka sposobów.
Najbardziej prosto wygląda to tak, że możemy sobie
nawigacją elektrowną wskazać jakiś element, który jest nierozstępny.
I ta nierozemność może objawiać się na kilka sposobów.
Jak najbardziej klasyczny, niezatykietowany przycisk.
Zle oznajmiany kontroler, czyli np. coś jest, nie wiem,
coś jest oznajmiane jako przycisk, a tak naprawdę jest, nie wiem,
polem wyboru, nie wiemy, czy jest zaznaczone, czy nie.
Jakaś opcja, do której nie możemy dojść z klawiatury, abyśmy chcieli,
no bo po prostu byłoby nam szybciej.
W takich sytuacjach ten dodatek nam może pomóc.
Możemy sobie dodać takie kontrolki
Tak ten dodatek to wszystko określa, że po prostu pokonujemy bariery.
Kiedy sobie te bariery pododawamy, możemy to zrobić albo ręcznie,
poprzez nawigację obiektową, albo przez taki dedykowany kreator,
który też jest w stanie dojść czasami do elementów,
które przez taką tradycyjną nawigację obiektową są nierozstępne.
I możemy też zresztą poprosić osobę widzącą po pomoc.
To jest też bardzo ciekawe. To działa na dwa sposoby.
Albo jeśli osoba widząca jest przy komputerze,
to ten dodatek będzie podświetlał różne obszary,
bo osoba widząca będzie podświetlała i mówiła,
tutaj jest przycisk i wtedy dodatek może sobie sprawdzić,
aha, tutaj nie widzę tego przycisku, on jest nierozstępny,
ale będzie wiedział, że tam jakiś przycisk się pojawił.
Więc tak też można pracować.
Kiedy już sobie takie bariery potworzymy,
to możemy popracować nad ich naprawą.
Dla najprostszych problemów dodatek ma wbudowane szablony,
które mogą być zastosowane od razu, bez konieczności,
bez połączenia z internetem, bez takiej rzeczy.
Czyli jeśli jakiś przycisk jest niezatykietowany,
to po prostu on zatykietowany zostanie.
Zostanie napisana taka prosta wtyczka dla konkretnej aplikacji,
tak zwany app module, moduł aplikacji,
który zostanie dodany do katalogu Scratchpad w NVIDIA
i zostanie on automatycznie załadowany i po prostu wtedy NVIDIA ten przycisk zobaczy.
Jeśli jakaś kontrolka jest czytana nieprawidłowo,
to jej rola może zostać po stronie dodatku zmieniona.
Jeśli chcemy, żeby coś było oznajmiane automatycznie,
To też można to zrobić, to oznacza, że coś jest nieczytane automatycznie.
Można sobie tego zrobić albo skrót klawiszowy,
domyślnie są to skróty od NVIDIA i SHIFT 1 do 0,
albo zrobić tak, żeby to było czytane automatycznie.
To często mówimy o przykładach typu call center
czy na przykład w sytuacji, że mamy aplikację,
gdzie gdzieś nadajemy i chcemy szybko sprawdzić informację,
czy nas słychać, jakąś konkretną informację,
którą chcemy zawsze sprawdzić szybko jednym skrótem
lub która miałaby być przeczytana automatycznie.
A też dla kontrole, które nie są dostępne spod tabulatora,
spod klawiatury też można przypisać skrót klawiszowy,
który spowoduje, że MVDA albo przeniesie fokus do tej kontrolki
lub na nią kliknie.
Gdyby jakaś aplikacja była bardzo uparta i chciała z tym działać,
albo te rzeczy, które wymieniłem, były niewystarczające,
Może chcemy zrobić coś bardziej ambitnego, może chcemy, żeby jakiś dźwięk był odtwarzany,
może problemy dostępnościowe wydania aplikacji są większe. W takich sytuacjach ten dodatek
cały czas nam może pomóc. No, ale wtedy on będzie potrzebował pomocy. Od kogo?
No, od sztucznej inteligencji. Bo w ustawieniu możemy sobie dodać klucz API albo do GPT,
albo do CLODA, bo te dwa modele są w obecnej wersji wspierane. I kiedy to zrobimy,
Możemy poprosić sztuczną inteligencję,
żeby nam napisała poprawiającą dostępność wtyczkę.
Jestem bardzo ciekawy, jak to działa.
Jeszcze nie zdążyłem tego sprawdzić,
ale spróbuję się na przyszłą audycję tym pobawić.
Mam pomysł na kilka takich aplikacji, które są bardzo niezbędne.
Może dałoby się coś poetykietować
i coś z tymi aplikacjami zadziałać.
No i tutaj po prostu możemy napisać, jaki jest problem.
Co byśmy chcieli osiągnąć.
Jeśli osoba widząca podała jakieś dodatkowe informacje,
to one też zostaną dla sztucznej inteligencji uwzględnione.
My zresztą będziemy, zanim zapytanie zostanie wysłane,
dostaniemy informacje, jakie dokładnie informacje zostaną przekazane.
Pewnie tutaj chodzi o kwestię zawartości ekranu, tego drzewka,
czyli jakie kontrolki są przez NVIDIA widoczne.
Przepuszczam też, że prompt, który tam został napisany,
uwzględnia też wszelkie jakiejś dokumentacji,
jak się pisze wtyczki do NVIDIA.
Jak wiemy, to czy to Cloud, czy GPT,
to potrafią naprawdę sensownie wtyczki do NVIDIA pisać.
No i na tej podstawie po prostu nam AI
jakąś naprawę tej bariery zaproponuje.
Jeśli ta naprawa zadziała, super.
Jeśli nie, to mamy polecenie, żeby pracę kontynuować.
Wtedy po prostu możemy oddać kolejne pytanie.
No i tak to się pracuje z AI, po prostu możemy doprecyzować.
Tutaj to nie zadziałało, musisz to poprawić.
No i generalnie tak rozmawiamy z tym agentem do momentu,
kiedy nie uda nam się osiągnąć tego, co zamierzamy.
A gdyby nam naprawdę coś się popsuło, to też zawsze mamy
skrót NVDA, Shift-Z bodajże, to jest to właśnie,
który nam cofa wszystkie poprawki i wyłącza tymczasowo wtyczkę.
i możemy wrócić do danego, ewentualnie zacznąc od nowa.
Albo jeśli stwierdzimy, że nam się nie udało tego problemu naprawić,
to możemy dla danej aplikacji tę wtyczkę wyłączyć.
Pomysł bardzo ciekawy i wydaje mi się, że ma duży potencjał.
Jeszcze nie zdążyłem tej wtyczki sprawdzić.
Gdyby ktoś chciał, macie jakieś niedostępne aplikacje,
do których chcielibyście napisać wtyczkę.
Może jakieś skróty klawiszowe dodać.
Nawet styczka może zaoferować jakąś inspirację.
Też w głównym oknie tej rozmowy zajęła.
Nawet podstawowych funkcji typu etykietowanie przycisków.
Co jest rzeczą, o którą też wydaje mi się często użytkownicy MV proszą.
To może być naprawdę przydatne narzędzie. Tak mi się wydaje przynajmniej.
No rzeczywiście, dodatki na pewno przydatne i dodatki na pewno ciekawe.
Od coraz więcej interesujących dodatków rzeczywiście do NVDA i bardzo dobrze, w dobrą stronę to wszystko idzie.
Co my tu jeszcze mamy? Tak spoglądam na to, co do nas piszecie i wysyłacie. Jest jeszcze jakaś głosówka od Marcela.
Tak, wiem. Dużo już do Was rażę dzisiaj pisałem, ale na Steamie jest gra po polsku, się nazywa Detektyw Malinowski.
Gra audio.
Ja ją kupiłem na promocji za 30 zł.
Teraz ona chyba kosztuje 40 zł albo 45 zł.
I tam rozwiązujecie taką sprawę.
No i ten detektyw Malinowski Was tam kieruje.
Pomaga Cię mu tą sprawę rozwiązać.
To są sceny takie jak np. w bibliotece, w kościele.
I w tej grze kierujecie się strzałkami.
Lewo, prawo, góra, dół.
Jeszcze jedna gra była.
Czekajcie, jak ona się nazywała?
Dobra, już wiem. Gra się nazywała
Zerwana jarmo. Znalazłem ją na takim
polskim kanale na YouTube, gdzie człowiek tę grę po prostu
stworzył, grę audio.
Ona jest darmowa i tam mamy gospodę,
mamy targ handlowy.
Po prostu robimy sobie takie różne rzeczy, gdy ktoś nam te rzeczy wyznaczy w tej grze
I też tam się kierujemy strzałkami i tam nam mówi, że np. jak chcemy kogoś uleczyć, to musimy kliknąć, powiedzmy, strzałkę w prawo albo w górę, tak jak w tej grze detektyw Malinowski.
Więc takie fajne gry są po polsku. Jedna, ta detektyw Malinowski jest na Steamie, a druga jest do poprawy.
O zerwanym jarzmie, to swoją drogą, to my mówiliśmy jakiś czas temu.
A teraz jeszcze kilka wiadomości tekstowych od Łukasza.
Cześć… tylko muszę sobie to przestawić tutaj.
Jeszcze NVIDIA i już jest.
Cześć, witajcie.
Na Blind Shell’u udało się odpalić Food Farmer’a.
Nie zakładałem konta, ale app’ka działa.
I z utęsknieniem czekam na Tyflo Centrum.
I kolejna wiadomość od Łukasza.
Czas na nieco subiektywną i humorystyczną recenzję taniego chińskiego wzmacniacza słuchawkowego
z wbudowaną baterią, który na Allegro kosztuje 79 złotych.
Subiektywną dlatego, że nie testuję go na Soniaczach za 1000 złotych,
lecz na słuchawce własnej roboty.
W małym, solidnym pudełku pocztowym znajduje się otulony folią bąbelkową woreczek
z zamknięciem strunowym, a w nim jest główny bohater,
Oraz kabelek do ładowania usb na usb na usb-c.
Ponadto znajdziemy też dwie karteczki z opisem.
Po wyjęciu bohatera z woreczka warto go natychmiast przekazać na kilkanaście sekund osobie
widzącej, żeby nam przeczytała oznaczenia gniazd i przełączników.
Jak je zapamiętamy, to możemy już sprzęt obsługiwać bez wzroku.
Urządzenie kształtem przypomina płasko-czerwone.
Bateria 4,5V jest trochę cieńsza, a wymiarami, długością i szerokością jest zbliżone do paczki fajek.
Obudowa jest solidna, wykonana z czarnej blachy.
Na dłuższych, bocznych krawędziach nie ma nic.
Na górnej, krótszej ściance, od lewej strony, znajduje się malutki przesuwalny przełącznik, oznaczony HL.
Przypuszczam, że HIGH i LOW, ale na uchu nie robi żadnej różnicy.
Na środku jest następny przełącznik, oznaczony On-Off,
służący do włączenia mocniejszego basu,
a po prawej stronie mamy gniazdo USB-C.
Na dolnej krótszej ściance, po lewej stronie,
mamy gałkę potencjometru z wbudowanym klikającym wyłącznikiem.
Regulator głośności jest przedziwnie zaprojektowany.
Po włączeniu słuchawka chodzi bardzo cicho.
Dopiero pod koniec obrotu słyszymy wyraźny wzrost głośności.
Na środku jest gniazdko input 3,5 mm,
A po prawej stronie również 3,5 mm gniazdko output.
Na płaskiej powierzchni znajdują się dwa plastikowe prostokątne szybki, a pod nimi kontrolki LED i cyferki.
Przyznam, że nie wiem do czego służą.
Nad szybkami widnieje napis Headphone Amplifiers, 16300 ohmów.
Wzmacniacz jest lekki, śmiało można go włożyć wraz z telefonem do saszetki na ramie.
Kolejna wiadomość od Łukasza, czas podłączyć i przekonać się co ten wynalazek umie.
Do inputa podpinamy telefon, a do outputa słuchawę imieniem Asia,
a następnie przekręcamy gałkę, czujemy wyraźny klik, a następnie śmiało podkręcamy do samego końca.
Okazuje się, że Chińczycy przygotowali dodatkowe atrakcje dla zmysłu dotyku.
Słuchawka zamienia się w dobrą, wibracyjną masażystkę,
A wzmacniacz po kilku minutach staje się niezłym ogrzewaczem dłoni.
Ale spokojnie nie wybucha i nie śmierdzi palonym plastikiem.
Nie wiem co jest w środku, ale jeśli odłączymy urządzenie wejściowe i wyjściowe,
a nie wyłączymy wzmacniacza na pokrętle, to prąd niestety cały czas jest zużywany
i funkcja grzania też działa.
Więc jak chcecie sobie zrobić kawę, to go na chwilkę wyłączcie, żeby nie żarł baterii.
A teraz już na poważnie. Jakość dźwięku w tej cenie jest fajna, wzmocnienie głośności jest duże, a się gra masywnie czysto i bez przesteru, co trzeba pochwalić.
Czy mamy kolejną wiadomość od Łukasza? Ależ owszem. Ależ, a teraz największy minus internetowy derdy mały, że ten sprzęt wytrzymuje na baterii do 8 godzin, można włożyć między bajki.
I tam jest bateryjka ponad 1000 mAh, więc ja wyciągnąłem dwie i pół godziny.
Ale wystarczy podłączyć do kompa czy ładowarki i można działać dalej.
Podsumowując oceny, dzisiaj nie wystawię, ponieważ jest to moja pierwsza przygoda
ze wzmacniaczem słuchawkowym i nie mam porównania z podobnymi sprzętami.
Ale uważam, że na domowy użytek to działa całkiem fajnie.
Producent mógłby policzyć większy pieniądz i włożyć większą baterię.
Link do oferty wyślę za tydzień w komentarzu. Pozdrawiam.
I to tyle wiadomości od Łukasza. Dziękujemy Ci bardzo za te recenzje.
I rzeczywiście tu by nam się link przydał, bo może ktoś byłby właśnie
taką chińską myślą technologiczną zainteresowany.
A teraz odbieramy telefon. Ktoś z nami?
No witam, jak co tydzień Bartek się kłania po tej stronie prawie, że…
Cześć Bartku, słuchamy.
Na początek chciałbym podziękować, nie wiem, Tobie Michale czy Tomkowi.
Dzięki serdecznie jeszcze raz za przesłanie tego linka do tego archiwum radiowego.
Bynajmniej miałem okazję sam, że tak powiem, zapoznać się troszeczkę z interfejsem.
I mam tylko taką cichą nadzieję, że rzeczywiście ta strona troszeczkę będzie się poszerzać,
bo chyba nie widziałem audycji ze stacji komercyjnych.
Pytanie, wiesz pytanie, no jakie intencje ma autor?
Czy rzeczywiście będzie te stacje komercyjne wdrażał?
Bo tak naprawdę, no tutaj przede wszystkim są stacje,
w których się rzeczywiście coś ciekawego dzieje.
No a w stacjach komercyjnych to masz przede wszystkim dużo muzyki.
Tak, tak, tak, ale jeżeli tutaj mówimy tylko o muzyce,
to miałem bardziej na myśli takie chociażby podsumowanie roku,
W radiach jak są robione, to chociaż, żeby były takie archiwalne audycje, może dodawane pod względem stacji komercyjnych.
Wiesz Bartku, zawsze możesz się z autorem skontaktować, jest na stronie mail i możesz to zaproponować.
Okej, to takich tutaj moich sentencji na początek. Sprawa druga, będzie się tyczyła Bluetootha w iOS-ie.
Czy nie mieliście może ostatnio problemów z łączeniem się przez Bluetooth?
No ja dziś się łączyłem, bo właśnie w tym momencie jak rozmawiamy, to jesteś połączony z moim mikserem po Bluetoothie,
więc łączyłem się i problemów nie miałem, aczkolwiek czasem zdarza się, ale to jest takie bardzo charakterystyczne
dla tego konkretnego urządzenia, że rozmów telefonicznych nie łapie i trzeba zrestartować iPhona,
Ale to już tak było od iluś wersji iOS.
Bo ja jako, że właśnie miałem mały problem z przegrzaną trzynastką,
więc wyjąłem z niej kartę SIM, przełożyłem ją do modemu zewnętrznego,
zrobiłem sobie, że tak powiem, lokalny Wi-Fi tutaj w domu.
Kiedy wychodzę na zewnątrz, to chciałbym po prostu zrobić hotspot
z drugiego iPhona i chciałbym to zrobić za pomocą Bluetooth.
Ale jak kiedy włączam bluetooth zarówno na trzynastce jak i na szesnastce i niby już to znaczy się niby no urządzenie jest znalezione bo wyświetla mi na liście jako iPhone, klikam i wyświetla mi się błąd, że połączenie nie może zostać nawiązane, upewni się, że urządzenie jest w pobliżu.
Ale ty chciałeś hotspota robić z użyciem bluetootha?
Tak, bo jest taka możliwość.
Tak, tylko ja nie wiem, czy ty zdajesz sobie sprawę, jak to będzie działać.
To jest mega wolne.
Ale jeżeli mówimy o transmisji chociażby samego źródła radia?
No, powiem ci, że nawet i na to może nie wystarczyć. Tam jest K64 kilobity?
Albo coś koło tego, a może 128? Ale to będzie strasznie wolne.
Okej, no dobrze, ale są fakt, że nawet niech się mi…
Bartku, ja powiem Ci tak. Mi ostatni raz hotspot z użyciem bluetootha
w ramach jakichś działań eksperymentalnych udało się zrobić
chyba z 10 lat temu. Jak potem próbowałem powtórzyć ten eksperyment,
to już mi to więcej się nie udało, więc ja nie wiem, czy przypadkiem
to nie jest tak, że to teoretycznie niby taka możliwość jest,
ale de facto ktoś ją po prostu wyrzucił z kodu.
Okej, ale już pominąwszy ten hotspot tak naprawdę, tak? Tylko jeżeli nie mogę sparować za pomocą Bluetootha dwóch urządzeń, które leżą obok siebie i Bluetooth oczywiście na dwóch urządzeniach jest aktywny.
Jeszcze dla pewności kilka minut temu wygenerowałem urządzenie, ustawienia sieciowe, więc nie wiem czy to też powinno być słyszane.
Wartku, zapytam inaczej. A czy na przykład możesz do tego telefonu podłączyć na Bluetootha chociażby głośnik?
Próbowałem się połączyć z innym telefonem, niekoniecznym iPhonem…
Nie, nie, nie, nie, w ogóle nie w ten sposób.
Przepraszam, próbowałem głośnik podłączyć i też wyskakiwał błąd.
O, a to w takim razie rzeczywiście może być jakiś problem, bo ja powiem tak,
z moich jakichś takich obserwacji to generalnie po bluetoothie to można
Głośnik, słuchawki, klawiaturę ewentualnie jakąś, no linijkę brailowską, ale tak no to jest w zasadzie finał jeżeli chodzi o zestaw urządzeń, które da się tam podpisać.
A nie wiem czy obalicie, czy potwierdzicie moją teorię, bo ja by najmniej słyszałem jak byłem na szkoleniu w zeszłym roku, no też de facto z iPhone’a chociaż to dla mnie była ciekawostka to co usłyszałem.
Kiedy połączymy dwa iPhone’y ze sobą, to jeden iPhone drugiemu będzie zabierał baterie.
Bynajmniej tak to jest, jakbyśmy połączyli iPhone’a z Androidem, że Android będzie służył jako taki power bank.
Co?
No ja bynajmniej taką teorię słyszałem. Nie wiem ile w tym prawdy, bo właśnie jeszcze do tej pory tego nie przetestowałem.
Ale jakby iPhone się zachował, gdybym podłączył szesnastkę do trzynastki i w jednym byłyby dane komórkowe włączone?
Czy można podłączyć iPhone’a na hotspot po USB? To jest dobre pytanie.
Do komputera jak najbardziej, tylko że u mnie z tym ostatnio są problemy.
Na pewno iPhone’y wspierają adaptery eternetowe po USB, więc teoretycznie
jakaś możliwość niezerowa jest, że to zadziała, ale nigdy tego nie sprawdzałem.
Tylko ja podejrzewam, że to może być tak, że ten iPhone, bo tak jak to Piotrek mówisz,
który właśnie to wspiera, czyli iPhone z USB-C tak naprawdę,
będzie najprawdopodobniej w stanie, jeśli w ogóle,
móc dać Internet temu drugiemu iPhone.
No właśnie w tym przypadku, Maćku, o tym mówimy, bo karta jest w szesnastce,
więc mamy do czynienia z USB-C, a chciałem hotspot na trzynastkę zrobić.
Spróbować nie zaszkodzi, wiesz, w sumie…
Bartku, a nie możesz ty tego po prostu zrobić po Wi-Fi?
No właśnie, ja robię to teraz przez ostatnimi czasy po Wi-Fi, no i że tak powiem, no…
Nie to, że jest uciążliwe, ale chciałbym właśnie też spróbować innych metod, bo zazwyczaj jak wychodzę, to ten hotspot robię, że tak powiem, na szybko.
No to powiem Ci tak, ja się wcale nie zdziwię, jeżeli to będzie najszybsza metoda.
Jeżeli masz gdzieś pod ręką kabel USB-C i Lightning, no to…
No to jest akurat standardowy kabel od trzynastki chociażby.
No to próbuj. I daj znać, co wyszło.
Zobaczę właśnie może i za chwileczkę tutaj, jak tutaj skończę z Wami rozmowę
i wtedy już ewentualnie nagram albo głosóweczkę, albo po prostu Wam napiszę
na panelu kontaktowym. I jeszcze chciałbym tylko, Michale, wrócić
do tematu z zeszłego tygodnia, czyli
instalacji tego mojego Windowsa, że tak powiem.
Zaleciłeś mi zrobić dysk botowany za pomocą Rufusa de facto.
Nadmienię tylko, że próbowałem właśnie tak, jak tutaj radziłeś, pobrać ten obraz
ISO za pomocą Rufusa, tylko…
Bartku, stop. Nie pobrać obraz za pomocą Rufusa, tylko pobrać obraz
A ja zrobiłem, że tak powiem troszeczkę inaczej.
Właśnie, że za pomocą Rufusa nie mogłem tego obrazu zrobić,
więc zdecydowałem się pobrać sam obraz ze strony Microsoftu,
a już sam dysk zrobić za pomocą Rufusa.
To znaczy, co rozumiesz przez dysk? Obraz.
Sam dysk botowalny.
Aha, no to tak, no to właśnie o tym mówię.
I tylko właśnie zastanawia mnie ta rzecz, bo proces przebiegł
prawidłowo, bo wyskoczył mi sukces, że operacja zakończona
i tak dalej, prawda? Ale kiedy już uruchomiłem botowanie i wykonałem
te same kroki jak poprzednio z dyskiem botowalnym, to w ogóle
wyskoczył mi zupełnie inne okno. I teraz moje pytanie jest
De facto ten obraz ISO zachowałem na swoim dysku twardym.
I teraz czy za pomocą samego pliku instalacyjnego mógłbym dokonać aktualizacji?
Ale… Co właściwie chcesz zrobić? Bo ja się pogubiłem.
Z dziesiątki na jedenastkę chcę zrobić.
Z dziesiątki na jedenastkę? Powinno się udać.
Tak jak już tutaj nadmieniłem, obraz ISO-11 zachowałem na dysku. Aktualnie korzystam z tej dziesiątki i właśnie się zastanawiam…
I chcesz zrobić upgrade po prostu, nakładkę.
Tak, tak.
Powinno się udać. Wiesz, teoretycznie to tak właśnie powinno zadziałać, że ten system się zaktualizuje.
Dostałem tutaj taką wskazówkę, czy też ścieżkę, że przez wiersz poleceń mogę sklepać jakieś, nie metody, tylko jakby to powiedzieć, komendy.
I po ponownym uruchomieniu, kiedy dysk botowalny już będzie podłączony, to BIOS sam go wykryje i powinien przejść do tej operacji.
Więc nie wiem, czy próbować jednej czy drugiej metody.
Wiesz co? Chyba najprostsza to będzie po prostu spróbować odpalić ten instalator z obrazu.
I spróbować zrobić tę nakładkę. Zobaczyć, co się stanie.
Bo dzięki temu tutaj będzie chyba NVDA jak najbardziej aktywne, nie?
No, przez większość instalacji tak, a przez resztę przy dobrych wyjazdach powinien się odezwać narrator.
Orientujesz się, Michale, czy to będzie samoczynnie, czy będzie trzeba uruchomić CTRL-WINDOWS-ENTER?
No nie, trzeba będzie uruchomić.
Czyli tak, jakbyśmy mieli normalny start instalacji z BIOS-a.
No dobrze. W porządku, no to ja wtedy teraz przechodzę do tego testu i zaraz Wam postaram się tutaj albo nagrać głosówkę, albo po prostu napisać.
Jasne.
Ale z tym bluetoothem to rzeczywiście już nie będę chyba dzwonił na samą infolinię ATLA, tylko chyba wybiorę się do serwisu, niech oni to sprawdzą, bo to jest dziwne.
Tak, ale generalnie hotspot po bluetoothie to jest bardzo kiepski pomysł, bo to będzie działać bardzo wolno.
No dobrze, ale tutaj może ten hotspot zostawmy z boku, ale zakładając, że chciałbym sobie jakiś głośnik podłączyć, a nie zaskakuje błąd…
No to nie, to powinno działać, to oczywiście.
No właśnie, no i tu jest właśnie to sedno, o którym mówimy.
I dlatego też właśnie wydaje mi się, że w tej sprawie się do nich udam.
Swoją drogą, Bartku, tak zupełnie serio, ja Ci naprawdę współczuję
wszystkich Twoich problemów technologicznych, bo generalnie gdybym ja posłuchał…
To jak nie iPhone.
Gdybym ja posłuchał iluś tyfloprzeglądów, gdzie do nas dzwonisz…
Nie, to ja tylko z tą sprawą.
I za każdym razem masz problemy z iPhone’em, to ja bym stwierdził, że tego po prostu nie warto kupować, bo to się tak psuje.
Ale ja wam powiem tak, no ta 16 z tych wszystkich iPhone’ów, które miałem, to jest najbardziej pechowa, bo ona od tego sierpnia, kiedy ja ją używam, była najwięcej razy w serwisie niż pozostałe iPhone’y przez całe moje użytkowanie.
To znaczy, bo wiesz, ja pamiętam, że ty dzwonisz do nas od miesięcy tak naprawdę.
Zawsze się pojawia, ale z trzynastką też były jakieś problemy z dotykiem, z czymś tam jeszcze były problemy.
Jest cała epopeja i ja naprawdę się zastanawiam, jakiego Ty masz pecha, że po prostu Cię te telefony tak bardzo nie lubią.
Widać, że chyba rzeczywiście jestem nielubiony przez technologię, ale niestety jako, że nasza niepełnosprawność nie to, że zmusza,
Ale jednak daje chyba nam łatwość, jeżeli chodzi o poruszanie się po iOS-ie, niż w Androidzie, jeżeli mówimy o panelach dotykowych.
Chociaż znam osoby, które korzystają z Androida i są zadowolone. To jest tak podzielone.
Ale tak naprawdę, jak ktoś od początku z tego korzystał, no to nie wiem, czy będzie miał siłę przestawić się na nowy skrót i na kolejną naukę.
Ja od lat słyszę, że ten Android to już w sumie jest fajny, ale od lat jakoś się nie mogę zdecydować.
Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka.
No właśnie, dlatego tutaj, że tak powiem, no cóż, zobaczę co z tego wyjdzie i ewentualnie w najbliższych tysza przeglądach,
przepraszam, znowu będę wam trudował.
Ale dzwoń! My postaramy się po buz, tylko naprawdę, po prostu jak…
A jeszcze takie pytanie a propos właśnie iOS-a.
Bo nie wiem, jak miałem telefon zablokowany i chciałem sprawdzić godzinę,
to wystarczy tylko cisnąć power i od razu VoiceOver powinien nam tą godzinę odczytać, prawda?
Albo weklamiknąć, jak masz to włączone.
Ok, ale mając zamknięte to i oczywiście.
A, bo ty masz klask z klapką, ok.
Tak, ja mam akurat zamykane, bo jednak
Ekran ochronić to podstawa, ale miałem takie przypadki.
Teraz de facto to się uspokoiło, nie wiem czy to też jest losowe czy nie,
ale kiedy telefon leżał sobie zablokowany w spokoju i tylko chciałem
sprawdzić godzinę i po naciśnięciu przycisku power zamiast godziny
usłyszałem ten przycisk blokady voice over.
Takie piknięcie jakby to powiedzieć, wiecie o który dźwięk mi chodzi.
I dopiero po ponownym naciśnięciu powera ta godzina została wypowiedziana.
Mieliście z takim też może styczność?
Bo być może ty ekran miałeś podświetlony w jakiś sposób
i naciśnięcie przycisku go zablokowało.
No właśnie, bo jeżeli byłby ekran odblokowany,
to wcześniej tam voiceover by coś powiedział.
A nie zawsze właśnie.
Nie zawsze. Czasem na przykład jak
przyjdzie ci jakieś powiadomienie na ekranie,
jak masz ekran zablokowany.
Okej, tylko że…
Tylko, że wtedy nie miałem żadnych powiadomień.
Nie wiem, bo to bywa różnie, bo to czasami jak, nie wiem, skończysz na przykład połączenie,
a masz zablokowany ekran, ktoś się rozłączy, on tam się gdzieś tam na chwilę podświetli
i potem już się nie zablokuje, albo właśnie jakieś powiadomienie przyjdzie.
Bywa właśnie z tym różnie. On się tak nie zawsze teraz blokuje.
Zauważyłem, w osiemnastce chyba jeszcze tego nie miałem, w dwudziestce, szóstce albo i miałem.
Często gęstą Apple Watcha używam, więc też nie mam takiej interakcji stricte z powiadomieniami iPhone’a.
To pewnie też większość na to uwagi nie zwraca, tak mi się wydaje.
Tak, ale wiesz co, problem faktycznie istnieje, tylko nie do końca w tym momencie jestem w stanie stwierdzić, czy od iOS 18…
Ale chyba w najwyższych modelach coś mi się wydaje, bo trzynastka jest spokojna.
Wiesz co, no ja na swojej siedemnastce to obserwuję istotnie, że problem jest.
Okej, czyli to może być od piętnastki w górę albo ewentualnie od któregoś właśnie z tych modeli.
Bo trzynastka na razie tego nie wykazuje. No dobrze, no to teraz chyba już definitywnie na tą chwilę kończę
i wtedy dam wam znać tak jak obiecałem z tym i będę się odzywał w najbliższych tygodniach co dalej się tu urodziło.
Ja wiem, płacimy już powoli dosyć, ale…
Nie, Bartku, my nie mamy Cię absolutnie dosyć, tylko po prostu nawał Twoich problemów i problemy i ta ich specyficzność to sprawia, że nie wszystkimi jesteśmy sobie w stanie poradzić.
Nie, bo to są rzadko spotykane problemy.
Tak, te problemy są bardzo rzadko spotykane, ale to jest zawsze po prostu bardzo ciekawe, z czym tym razem do nas zadzwonisz i co tym razem nie działa.
To jest po prostu taki trochę już nasz folklor, mam wrażenie.
Wiesz co Bartku, żeby tutaj zadzwonić i się czymś pochwalić, a nie tylko pytać.
Wiesz co Bartku, ja Ci powiem tak, jak mówiłeś a propos niepełnosprawności, to ja Ci powiem tak,
ja pomimo swojej niepełnosprawności chyba się wybiorę do tej Twojej Bydgoszczy,
niech mnie te Twoje iPhone’y zobaczą, bo mnie się wszystkie swęte Apple’a boją,
więc takiego jak jestem na żywo.
Tylko pytanie, czy byś akurat się, Maćku, wtrafił w ten moment,
Kiedy będzie to się działo?
Nie wiem. Będę kiblował, będę tam siedział, dopóki się to nie wydarzy.
Zapraszamy. Mamy znanego Homera tu w Bydgoszczy, także…
Maciek, to będzie taki Ajka Szpirowski.
No dobrze, bo mówię, zobaczę, co będzie się działo,
bo nawet jak ten iPhone do mnie przyszedł z Czech,
to nawet tam nie było napisane, co oni z nim robili.
I to też mnie zastanawia.
No, ciekawa sprawa. Dobrze, Bartku, dawaj znać, co się udało.
Zaraz, zaraz sprawdzę i daj znać wtedy. Trzymaj się, dobrej nocy, cześć, hej.
A propos Androida jeszcze, to by taka konkluzja naszła, bo no właśnie, ja sobie ostatnio tak testuję
Androida, na razie póki co pożyczonego, jutro być może będzie nie pożyczony, tylko zakupiony.
W każdym razie kwestia jest taka, że…
i też ciekawe, czy to będzie się objawiało tak samo na pikselu,
ale na tym samym strunku. Generalnie po dziś dzień,
mimo że tam Android 16 sobie jest,
to po dziś dzień jest problem
tak naprawdę z marginesem błędu, na jaki sobie możemy pozwolić,
eksplorując ekran generalnie,
że tam jednak na tym Androidzie, zwłaszcza jak się chce doflikować
do paska statusu, no oczywiście istnieje gest,
który przenosi bardzo fajnie też na pasek statusu, ale jeśli człowiek chce eksplorację,
bo przyzwyczajony jest z iPhona, jest to dużo trudniej zrobić np. jak na iPhonie,
więc w sumie responsywność całkiem okej. Powiedzmy, nawigować to się po tym da i edytować
tekst np. też w fajny sposób się da, nie wiem, tryb zaznaczania, choćby nawet sobie włączyć
i tam sobie zaznaczać coś ala wybór tekstu na pokrętla iOS-owym, tylko troszkę inaczej
Nie wiem, inne rzeczy, które można…
Nawigowanie nawet stricte po tabelach.
To się wszystko fajnie da robić.
I kurcze, gdyby nie… naprawdę,
Android w tym momencie doszedł do takiego momentu,
że gdyby nie ta wymagana naprawdę precyzja,
taka niemal, może nieco do milimetra,
ale dużo jest mniejszy ten margines błędu,
Dużo mniejsza tolerancja na jakieś tam odchylenia niż na iOS-ie.
Gdyby nie to, to ja chyba bym był naprawdę w stanie polecić Androida w tym momencie każdemu,
kto by chciał, że tak powiem, się zacząć używać.
Ale w tym momencie chyba jeszcze nie, zwłaszcza osobom mniej wprawionym,
mniej lub bardziej początkującym.
No chyba jeszcze nie, ale tylko ze względu na to.
Jest potencjał, jest potencjał, więc pozostaje mieć nadzieję, że to rzeczywiście też będzie się rozwijało.
Kolejne wersje Androida są i jakieś tam usprawnienia też się pojawiają, więc no wszystko przed nami, a szereg zadowolonych też użytkowników Robocika
potwierdza to, że po prostu jest to system używalny, że nie tak, że ktoś sobie gdzieś tam coś
W laboratoryjnych warunkach testuje, tylko po prostu realnie użytkownicy, nasi słuchacze.
No te 10 lat temu to była naprawdę, jak dla mnie, istna masakra, bo ja 10 lat korzystam sobie z iPhona,
wcześniej były te dwa androidy, to oj nie, nie, nie, ale teraz po powrocie, jak ja w zeszłym roku,
to naprawdę z miłą, aż mi słów zabrakło z wrażenia, ale naprawdę i z uśmiechem, i z bardzo miłym zaskoczeniem,
O właśnie, to było to słowo. Zobaczyłem, że naprawdę się sporo na plus zmieniło.
Tak jest. To teraz, zanim przejdziemy do kolejnego tematu, to jeszcze LordKiller do nas pisze.
Mam pytanie co do tej wtyczki w NVDA. Ciekawe czy zadziałałaby ona na przykład w grach Hearthstone,
w dajemnikach, gdzie nie działa HS Access.
To może być grubsza sprawa, bo w takich aplikacjach to w MVDA nie widzi zupełnie kompletnie nic.
Ja nie wiem, czy te funkcje AI mają dostęp do wykonywania zrzutów ekranu, ale nawet gdyby miały, to ta…
W sumie może w AI wpadło na pomysł, żeby jakieś OCR robić co kilka sekund i coś odświeżać.
Natomiast czy by to działało dobrze, to już tutaj mam poważne wątpliwości.
Otóż to, a teraz będzie słów kilka o kolejności ekranów i aplikacji na smartfonie.
Jak to się ma do wygody korzystania z tego. Okazuje się, że ma się.
Maćku, ty masz jakieś takie spostrzeżenia i refleksje?
No właśnie natury kognitywnej, natury poznawczej takiej stricte, co w sumie pod dostępność podchodzi.
Niekoniecznie pod niewidomą dostępności, ale jednak, no powiem szczerze, byłem bardzo zaskoczony ostatnio,
kiedy moja mama, bo ona też akurat zmieniła telefon z SE 2020 mojego staruszka poczciwego,
który wreszcie po sześciu latach, nie wiem, blisko sześciu latach, udał się na zasłużoną emeryturę.
No i czas na iPhone’a 17E, bo sobie myślę, mogłem jej dać iPhone’a 13 Pro mojego,
ale tak będzie zawsze po, że tak powiem, w spadku po mnie dostawała,
sobie myślę, a kupię, zwłaszcza urodziny miała, a co mi tam.
No i wszystko spoko, bo iPada generalnie też ma bez home’owego,
bez przycisku home, tylko, tylko, tylko tego, no, z tym gestem, prawda,
z przyciskiem, z Touch ID w przycisku bocznym i tak dalej.
No więc teoretycznie problemu nie powinnam mieć też z iPhone’em.
A co się okazało? I co się okazało generalnie?
To mało odniesienie w ogóle mam wrażenie do starszych osób.
Kiedyś też podobny artykuł czytałem, ale to o tym może poniekąd zaraz.
Natomiast kwestia była taka, że zwłaszcza w sytuacjach
takiego nagłego,
nagłej potrzeby skorzystania z danej aplikacji,
zwłaszcza która była na, nie wiem, drugim czy trzecim ekranie,
to ta mama nagle nie wiedziała, gdzie ta aplikacja jest.
I ja długo, przez jakiś czas nie mogłem w ogóle dojść,
o co jej chodzi? No przecież normalnie
przesuwa się palcem w prawo, w lewo, prawda,
jeśli chodzi o widzącą obsługę
smartfonów w ogóle, więc prawo, lewo, przesuwanie ekranów, ich przewijanie.
No ale problem niestety był, bo taka mama w takim powiedzmy stresie mówi
no wiesz co, ja już robię wszystko, no w prawo, w lewo przesuwam, w górę i w dół
tym palcem od ekranu, od krawędzi ten. A ja mówię, a no właśnie widzisz,
bo ty w tym wszystkim zapominasz, że ten gest w górę to jest w tym momencie też powrót na ekran domyślny z aplikacjami, nie?
No i się robiło takie błędne koło poznawcze, bo… no bo co, przesunęła w lewo, może miała jakieś tam aplikacje już nawet na pozostałych ekranach,
a tutaj nagle przesunęła sobie w górę, bo myślała, że to jej coś pomoże. No niestety nie pomogło, bo na ekran domyślny,
na pierwszy ekran z aplikacjami sobie wróciła, no i tak naprawdę
wystarczyło przełożyć jej te aplikacje, co ważniejsze, powiedzmy jakieś tam
bankowość akurat miała na pierwszym ekranie, ale jakiś M-obywatel, powiedzmy
moje IKP, takie aplikacje, z których to naprawdę gdzieś tam często korzysta,
bo co by nie mówić, mama moja wiekowa jest, ale no hipernowoczesna,
I no oczywiście synek namawia do złego, że tak powiem w cudzysłowie.
No i robi co potrzeba, więc jak najbardziej sobie mama z tego emywatela korzysta z IKP.
Tam gdzie trzeba się legitymuje dowodami, to tamto płaci tym i tamtym apple payem.
No, ale tu miała istotnie problem. I jak ja jej dałem na pierwszy ekran
te najpotrzebniejsze aplikacje, to żebyście wysłyszeli z jaką ona ulgą westchnęła.
Wreszcie to jest to, no teraz to ja rozumiem i tak dalej.
I zupełnie jakby ja osobiście problemu nie rozumiem,
ale to mi się pokrywa właśnie z tym, jak wystarczy
zmienić doświadczenie użytkownika.
Taka niepozorna zmiana, brak przycisku home,
no bo w iPhone’ie SE tak naprawdę tego gestu przeciągnięcia w górę nie było.
Tylko naciśnięcie home’a i wiedziała już mama, że jak se wciśnie, no to jej się przeniesie na ten domyślny ekran.
A tutaj, no, tym gestem sobie jakby powodowała, zwłaszcza w stresie, pod presją czasu, że nie mogła centralnie namierzyć tych co ważniejszych aplikacji.
Tak, czyli nastąpiła zmiana przyzwyczajenia użytkownika, gdzie twoja mama była przyzwyczajona do konkretnego działania,
że jeżeli robi to, to dzieje się to, a tu nagle dzieje się coś innego.
No i niestety.
Ale najlepsze jest to, że w domu jak sobie była
i nie miała tego stresu, bo sobie ćwiczyliśmy,
to normalnie była w stanie, przewijała sobie ten ekran, odpalała te apki,
a mówi, że klikam, to cały czas klikam, nie mogę sobie tego znaleźć, w ogóle coś, nie?
Ale jak to? W ogóle z czym ty masz problem? Nie mogłem dojść.
A potem doszedłem do tego, że aha, no bo ty w górę przeciągasz, czyli sobie znowu
Resetujesz do pozycji domyślnej i wystarczyło po prostu zmienić te ekrany układu.
Tak samo właśnie układ tych ekranów i aplikacji bardziej na ekranie, nie?
No tak samo jeśli chodzi o zmianę powiedzmy telefonu czy aktualizację aplikacji i tak dalej,
gdzie dla nas to się wydaje wszystko takie w miarę naturalne, no nawet dla nas powiedzmy niewidomych,
gdzie fakt faktem jest jakaś zmiana, my to poznajemy, no bo w interfejsie tego
od deski do deski sobie gdzieś tam siłą rzeczy musimy opanować,
więc wiemy i znamy. Ale osoba starsza, powiedzmy, która…
cokolwiek jej się zmieni, to po prostu głupieje. I to jest niesamowite,
jak bardzo, żeby dbać o dostępność, o taką inkluzję wszystkich,
jak trzeba się pilnować tak naprawdę, żeby nikogo tak naprawdę nie wykluczyć,
nikogo w tym wszystkim nie zgubić, nie? To po prostu było dla mnie nie do pojęcia.
Ja mam wrażenie, Maćku, że my też jesteśmy poniekąd, my jako niewidomi,
jesteśmy tak bardzo przez wszelkiego rodzaju twórców oprogramowania przyzwyczajeni do tego,
że dosłownie zmiana może trafić nas z każdej strony i z wersji na wersję.
Czytaj Facebook.
Tak, no właśnie, że po prostu siłą rzeczy, chcąc jakoś pracować na komputerze, to jesteśmy nieustannie narażeni na zmiany.
I ja podejrzewam, że większość użytkowników posługujących się wzrokiem, gdyby miała do czynienia z tak częstymi zmianami, jak my mamy do czynienia,
to ja sądzę, że bylibyśmy chyba jednak dalej w czasach, kiedy komputery to były takie wielkie maszyny,
które działały na jakieś karty perforowane i były dostępne w ośrodkach obliczeniowych,
bo nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby na tym pracować, bo po prostu te zmiany są tak nieustanne.
Wchodzisz na stronę jakąś, wczoraj było tak, dziś jest zupełnie inaczej.
Nie możesz skorzystać z tego, co zapamiętałeś, bo jest inaczej.
Dla użytkownika widzącego to się tam nie zmieniło, a może nawet ten przepływ pracy się usprawnił.
Ale dla nas zmiana nastąpiła jakaś drastyczna.
Teraz właśnie ten Facebook, że tu się pojawia coś, tu przyzwyczaiłeś się, że wyświetla się tak.
Teraz nagle wyświetla się zupełnie inaczej. Gdzieś ci przycisk się zgubił, albo jakaś kontrolka jest nie tam.
No, ta zmiana jest ciągła.
Tak, ja miałem dwie sytuacje, kiedy osoby widzące oczuły te zmiany.
Jeśli mówimy o Aya, to moja siostra i jej pierwszy kontakt z Liquid Class.
Pamiętam to do dziś, bo testowałem wersję beta.
Jak ją zapytała, co się zrobił z tym Safari,
coś takiego zapytała, bo tam zniknęły karty.
Wszystko było nie tam, gdzie powinno być.
I długo nie aktualizowała swojego iPhona.
Pamiętam, kiedy ten system wyszedł w wersji stabilnej,
To trzymała się tego iOS 18, bo po prostu taki ten widok nie przypadł.
Druga sytuacja, no to już tutaj wszyscy wspólnie na początku narzekaliśmy,
ale nie dało się tego uniknąć, co była nowa wersja aplikacji Sundander,
gdzie po prostu wszystko wymagało kilku kliknięć więcej i ładowało się bardzo długo.
Teraz jest trochę z tym lepiej, chyba też już się zdążyłem przyzwyczaić,
to teraz AirStack właściwie niedługo, ale też ten okres przejściowy był trudny dla nas wszystkich.
Widzicie, i potem się dziwić, że na przykład tyle osób niewidomych jeszcze przez lata na przykład siedziało na Windowsie 7.
Albo na Windowsie XP nawet jeszcze. Bo tyle się nasłuchali o tych zmianach, które istotnie były dość duże.
No właśnie. I które rzeczywiście były dość duże z perspektywy naszej, dotyczące interfejsu.
I już, że się nie dało tego wszystkiego tak bardzo uczyć na pamięć, tylko trzeba było jednak trochę i z tą wyszukiwarką działać i gdzieś tam te opcje się pozmieniały.
Ja mówię, gdyby taki kołowrotek zmian dać użytkownikom widzącym, to naprawdę nikt nie chciałby korzystać z technologii.
Albo bardzo mało osób chciałoby korzystać z tej technologii, bo ludzie nie lubią zmian.
No tak, tylko widzisz, no masz osobę widzącą, powiedzmy młodą tudzież w średnim wieku,
której zdolności poznawcze i jeśli chodzi o adaptowanie się do różnych zmian jest na tyle,
są na tyle wysokie, że pewnych rzeczy nie zauważają, a widzisz, co się stało w tym wypadku.
Oczywiście.
Jest osoba starsza i prawda, już te zdolności poznawcze dużo bardziej ograniczone są
i nagle totalnie nie wie co robić.
No to prawda, to prawda.
Czy zmieniasz system operacyjny, czy zmieniasz cokolwiek.
Tutaj dla nas powiedzmy, że większego problemu nie ma, ale dać o sobie…
To pamiętam, moja mama się z Huawei’a przesiadała na przykład w 2019 bodajże,
jak jej iPhone’a 8 kupiłem. To pamiętam, też miała chwilę problem,
ale no wtedy jeszcze była sporo młodsza i sobie szybciej z tym poradziła,
a teraz w sumie ciekawe co… Strasznie mnie to fascynuje, powiem szczerze tak.
Na koniec, żeby nie przedłużać.
Jest to rzeczywiście ciekawa historia. Jeżeli macie też jakieś takie refleksje, to dzielcie się nimi z nami. Jesteśmy do waszej dyspozycji. Chętnie też przeczytamy, co tam ciekawego macie do powiedzenia, albo wasze głosówki odtworzymy, bo też jest taka opcja, żeby z tych głosówek korzystać.
No i właśnie, tak a propos głosówek, to tutaj mamy kilka głosówek.
To zobaczmy na przykład co do nas Marcel nagrał ponownie.
Mam pytanie, może mogliście w jakimś typie przeglądzie albo w jakiejś audycji,
bo ja was aż tak na bieżąco nie słucham,
ale czy polecacie coś do wycinania plików audio MP3, MP4,
Czy coś właśnie polecacie na iPhone’a?
A to jest ciekawe zagadnienie.
Ja nie znam niczego, co by było na tyle precyzyjne, żebym chciał tego używać
i koniec końców używam komputera do takich operacji. Po prostu.
Bo dla mnie to zaznaczanie, wycinanie na ekranie dotykowym jest za mało precyzyjne.
Chyba, że wy coś moglibyście polecić.
No szczerze mówiąc nie. Tyktafon jest mistrzowski pod tym kątem.
Są edytory audio pokroju Hokusai czy Ferrite, natomiast to są dość rozbudowane aplikacje i one nie pracują na tych plikach w sposób beztratny.
Każdy kolejny zapis będzie powodował, że będziemy jakoś tracić.
Tak, bo będzie to wszystko rekompresowane. Także, no, ja mówię, komputer to chyba będzie najlepsza opcja. Reaper, no to precyzyjne cięcie, a jeżeli nie potrzebujesz aż tak, no to po prostu…
No bez racji to mp3 da raid code, no właśnie. Lost as code wieloplatformowo ewentualnie.
Dokładnie, dokładnie. Także można i w ten sposób. Mamy głosówki od Sylwestra.
A ja mam cały czas z iPonem jakieś problemy, bo mam coraz to nowsze iPony, przynoszą mi, a ja androida w razbole i mi to działa tak jak trzeba.
I ja tak samo, nie wiem, przynieśli mi Maca, a ja nie poradziłem.
I to dużego, wielkiego pudłem mi przynieśli.
Ja się będę pozbywał i tylko zostaje mi Windows.
Tyle wam.
Maciek, jeśli masz tylko Maca, to się zaopatrz jakiegoś Windowsa, PCta czy coś, bo jak ty będziesz miał, używał tego Maca, to go zużyjesz i później zostaniesz bez komputera.
Tak jak działalność prowadzisz, to ty powinieneś mieć dwa marki.
No tak, albo marka Windowsa, albo jakiś zapasowy komputer.
Bo nie wiadomo, co może się wydarzyć.
O, tu Sylwester bardzo przezornie przestrzega.
Swoją drogą, słuchajcie, ostatni dzień marca, chyba,
To był dzień tworzenia kopii zapasowej, czy tam trzydziesty dzień marca, to niedawno byliśmy przy okazji tego dnia i pamiętajcie, róbcie kopie, róbcie kopie zapasowe.
Mi się dysk wewnętrzny zapchał i nie mogę go na razie zwolnić. Chyba se muszę drugi kupić.
No właśnie, taniej cię wyjdzie niż kupienie drugiego Maca albo peceta, swoją drogą.
Łukasz do nas jeszcze tutaj pisze. Cześć, w następnej wiadomości wyślę link do wzmacniacza słuchawkowego. Jak wszechmogący GPT podrzuci wam coś lepszego, to podzielcie się w komentarzach. Pozdrawiam.
I tu jest ten link, więc sobie potem wrzucę go do notatek. Dzięki Łukaszu bardzo. A teraz…
No trybie thinking jest wszechmogący.
On sporo, sporo może rzeczywiście pod tym względem.
A teraz może byśmy w coś pograli Piotrze?
Dobrze, no to co, tydzień temu gier nie było, to myślę, że pora nadrobić zaległości.
To teraz godzinka dla ciebie.
Nie, myślę, że 15-20 minut się uda uwinąć.
W zeszłym tygodniu tradycyjnie było zostawienie nowości,
Natomiast tradycyjnie też starałem się na bieżąco Was o tych więcach poinformować.
Co o nie znaczy, że w ten miniony weekend, zwłaszcza mieliśmy kilku takich bardzo istotnych, moim zdaniem, nowych wydań.
Takim chyba najbardziej istotnym było coś, co było zapowiadane od przynajmniej tygodnia albo dwóch wcześniej.
A mianowicie mieliśmy wielki powrót Super Liyama, czyli bardzo kultowej gry audio,
pierwszego dostępnego dla nas sidescrollera, czyli gry, w której sobie idziemy w prawo,
pokonujemy przeszkody, zabijamy wrogów i musimy dojść do końca poziomu.
Gra, w której wcielamy się w tytułowego Super Liyama, który musi uratować świat przed robotem,
który próbuje zniszczyć naszą planetę.
Nasz znajomy profesor Quark pokonał go kilkanaście lat temu.
Teraz niestety już jest stary, więc postanowił pałeczkę przekazać młodemu Liamowi.
Dał mu kombinezon i w ten sposób Liam stał się superbohaterem.
Jeśli ktoś w tę grę nie grał, to był 2004 rok, to była jedna z pierwszych gier audio takich zagranicznych,
zwłaszcza które miałem okazję pograć, to zdecydowanie warto nadrobić zaległości,
22 lata później, to ta gra naprawdę, cały czas trzyma poziom, a warto to zrobić, zwłaszcza dlatego, że pojawiła się w niej nowa wersja, wersja 1.5, aczkolwiek moim zdaniem równie dobrze to mogła być wersja 2.0 tak naprawdę, bo co tutaj się stało, to stało się naprawdę dużo, no po pierwsze gra została,
Przeportowana na silnik NVGT, czyli po polsku, jak ktoś nie rozumie, co to znaczy, to po prostu znaczy tyle, że po pierwsze gra działa teraz świetnie na nowych komputerach, na nowych systemach, działa na Macu, więc mamy też wersję na Maca podpisaną, więc nie musimy się bawić w ustawienia systemowe, wystarczy sobie gra poprać, rozpakować, przejść do katalogu aplikacji i możemy grać.
Wspiera kontrolery, więc jak ktoś ma pada, to można grać na padzie.
Nawet mamy wibracje na tym padzie, więc gorąco polecam.
Jeśli macie taki spręt, to naprawdę warto sobie to zrobić.
Gra teraz mówi do nas przez czytnik ekranu.
No, z jednej strony szkoda, że coś tam nam uciekło,
bo jednak głos Kevina Reevesa, który nam tam wszystko w grze czyta,
dziś został mi w pamięci, ale no plus tego jest taki,
że teraz jesteśmy w stanie sobie to wszystko, gdyby ktoś chciał przetłumaczyć,
Chyba nawet w wystawieniach możemy sobie włączyć wyświetlanie napisów,
czy właściwie czytanie napisów przez czytnik ekranu.
A więc jeśli połączymy jakąś wtyczkę tłumaczącą z tą opcją,
to nawet jeśli ktoś angielskiego nie zna,
a chciałby wiedzieć, co postacie mówią w tych scenkach,
a scenek w grze jest całkiem spore i są dość zabawne,
to można sobie teraz je bardzo fajnie przetłumaczyć.
W przyszłości Liam, Erwen nie wyklucza nawet możliwości tłumaczenia,
że będą osoby w stanie grę przetłumaczyć.
Wiem, że tutaj parę osób się już zadeklarowało do różnych języków,
żeby tę grę przetłumaczyć. Ja na polski również.
Więc jeśli gdzieś te stringi zostaną udostępnione,
będzie taka możliwość, to ja na pewno tę grę przetłumaczę.
No bo ja pamiętam czasy, kiedy tu przechodziłem
nie rozumiejąc kompletnie nic, co się dzieje.
A teraz, jak ktoś angielskiego nie zna, to już tak nie musi przechodzić.
Można sobie wtyczkę włączyć, przetłumaczyć wszystko i w ten sposób się tą grą cieszyć.
Natomiast, kiedy przejdziemy główną fabułę, no to zaczniemy odpakowywać dodatkowe treści,
które w tej nowej wersji się znajdują, a jest ich całkiem sporo.
Mamy…
Mamy różne tryby wyzwań, które nam grę będą utrudniać.
Jeśli ktoś uważa, że jest w Super Diama bardzo dobry,
no to możecie się sprawdzić, czy jesteście w stanie pokonać grę na jednym życiu,
lub nawet na jednym punkcie życia, więc w ogóle nie odnosząc jakichkolwiek obrażeń.
Mamy też tryb Boss Rush, w którym musimy pokonać wszystkie osiem bossów w jak najszybszym czasie.
W następnej wersji, która jeszcze się publicznie nie pojawiła, ale pojawi się na ta chwila, będą też plansze najlepszych wyników online.
Więc będziemy mogli się na listę wpisać i zobaczyć jak nam idzie w porównaniu z innymi graczami, którzy w tą grę grają.
Odlogujemy też tryb X1 z Revenge, który jest takim nieskończonym trybem na przetrwanie, gdzie musimy przechodzić coraz to trudniejsze poziomy stworzone z różnych poziomów, w których przechodziliśmy w grze.
Z tym, że mamy też tutaj jedno życie i z każdym poziomem będzie więcej wrogów, będzie więcej przeszkód różnych i wszystko będzie przyspieszało.
A jeśli zdobędziemy wystarczającą ilość punktów,
tam chyba musimy dojść do poziomu dziesiątego w tym trybie nieskończonym,
to odblokujemy jeszcze jeden bardzo ciekawy tryb,
który w pewnym sensie nam kończy zakończenie gry
z tych przed 20 lat, które miało być zakończone
i przez te 20 lat zakończone nie było.
Bo na końcu gry Liam pokonuje X1, czyli tego robota,
znajduje kryształ i ziemia się zaczyna zapadać
Mieliśmy informację, ciąg dalszy nastąpi.
Musieliśmy poczekać 22 lata, ale jak widać,
nawet po 22 latach czasami możemy dowiedzieć się, co się stało.
No, po robocie przejęła Liama sztuczna inteligencja,
do której on wpadł do jakiegoś wirtualnego świata.
I ta sztuczna inteligencja po prostu mu dała
kolejne, jeszcze trudniejsze wezwanie.
Co ciekawe, wyglądało to w ten sposób,
Sam napisał scenariusz do pierwszego poziomu, a następnie poprosił Claude’a, któremu zresztą tam pomagał w portowaniu tej gry, żeby zaproponował graczowi jakieś kolejne wyzwania i je zaprogramował.
I właśnie w ten sposób ten nowy tryb Super L A I M, bo tak on się tutaj nazywa, czy Super Lame, jak to jest tak naprawdę czytane.
Super słaby, super drętwy, chociaż tak naprawdę to tak nie jest.
No jest trudniejszy, bo wszystkie poziomy, które przechodziliśmy do tej pory,
nagle dostają jakieś dodatkowe trudności.
Czyli na przykład na plaży, którą przechodziliśmy sobie,
w pierwszym poziomie nagle pojawiają się ruchome piaski,
które nas będą zwalniać i powodować, że nasza broń nie działa.
Na ulicy w Studzienkach, których wcześniej była tylko woda,
nagle zaczęły mieszkać aligatory. Skąd one się tam wzięły,
mamy nie pytać i nie pytamy.
Na statku kosmicznym czasami wyłącza się zasilanie co powoduje, że nie widzimy gdzie są wrogowie i taki każdy poziom ma jakieś nowe.
Dodatkowe wyzwania, które powodują, że no gra jest zdecydowanie trudniejsza i jeśli to przejdziemy no to tam też pojawi się niebawem tryb nieskończonych wezwań na podstawie tych trudniejszych poziomów tego jeszcze w wersji aktualnej nie ma ale już to zostało zapowiedziane.
Na nadchodzącą aktualizację, która latodzień powinna, się na stronie lworks.net, lmyślnik.works.net, pojawić i myślę, że jest na co czekać.
Jeśli jeszcze nigdy nie grałeś się w Super Liama, no to trzeba zdecydowanie myślę nadrobić zaległości.
Jeśli graliście, chcielibyście powspominać, przy okazji też zobaczyć te nowe tryby, no to też tutaj zdecydowanie polecam.
zwłaszcza jeśli nie znacie za dobrze angielskiego i chcielibyście wiedzieć, co tam się w ogóle dzieje,
no to wystarczy wyposażyć się w jakąś wtyczkę tłumaczącą
i po prostu sobie te poziomy przetłumaczyć, te scenki nawet,
bo tam faktycznie całkiem sporo się stało tak na plus, jeśli chodzi o tę grę.
Z nowych rzeczy, które jeszcze się pojawiły, o których jeszcze nie zdążyliśmy powiedzieć.
Jeśli chodzi o mody, to tutaj cały czas dzieje się dużo, ale postaram się tutaj nie mówić za dużo.
Każdy może sobie wejść i dokładnie poczytać tę listę zmian, jak zwykle jest ich bardzo dużo.
Ale z nowych gier, które dostają mody, no to na przykład gra Date Everything dostaje moda,
który pomału się tworzy.
Są jeszcze problemy z nawigacją, która jest stopniowo naprawiona, natomiast fabuła tej gry jest bardzo ciekawa, bo w ogóle studiem, które tą grę stworzyło, jest studio Team17, czyli ludzie, którzy są też odpowiedzialni za serię Wormsy, która też miała bardzo specyficzny humor, jak ktoś grał, albo obserwował, jak ktoś obok grał.
Jest to gra, w której zaczynamy pracę w nowej firmie, która pozwala ludziom znaleźć miłość, nie wychodząc z domu.
w jakiś sposób, używając jakiejś technologii,
powoduje, że wszystkie rzeczy w naszym domu ożywają.
Gra nazywa się Date Everything, czyli zawarantuj ze wszystkim.
I to tak faktycznie wygląda,
bo możemy sobie uciąć ogawędkę z krzesłem, na którym siedzimy,
łóżku, na którym śpimy,
prysznicem, pod którym lubimy sobie rano stać.
W grze jest kilkadziesiąt jak nie więcej unikalnych postaci.
i z każdą z nich możemy wejść w jakąś interakcję.
Bardzo ciekawa gra.
Zdecydowanie.
Głównie opierająca się właśnie na rozmowie, tak naprawdę.
I ewentualnie wykonywaniu różnych misji,
które czasami będziemy na naszym służbowym telefonie dostawać.
I to jest chyba taki największy mod, który jeszcze jest testowany.
Jeśli chodzi o mody, to pojawiło się bardzo ciekawe nowe narzędzie,
które dopiero braczkuje, ale myślę, że może znacznie nam
życie ułatwić, jeśli zostanie przyjęte przez społeczność.
Nazywa się to Access Forge.
Będzie to podlinkowane, to się pojawiło wczoraj.
I jest to menadżer modów dostępnościowych.
Więc to będzie takie centralne miejsce,
które w pewnym sensie będzie bardzo wyglądało podobnie do
sekcji add-on store w MBA, gdzie po prostu otwieramy sobie
Mamy kilka zakładek i możemy sobie przeglądać wszystkie dostępne mody dostępnościowe na liście.
Każdy deweloper się może do tego katalogu wpisać, każdy kto ma repozytorium na GitHubie
i po prostu publikować nowe wersje modów w tym narzędziu.
I to narzędzie będzie nam wszystko instalować za nas.
Nawet jeśli są jakieś dodatkowe zależności, potrzebny taki melon loader,
na przykład taki bardzo popularny do niektórych gier i inne tego typu narzędzia,
No to ta aplikacja nam ze wszystkim pomoże to poinstalować automatycznie.
Jeśli pojawią się jakieś aktualizacje, to też nas o tym od razu poinformuje.
A plany na przyszłość też są ciekawe,
bo na przykład autor planuje, czy autorka nawet,
że w przyszłości może narzędzie będziemy mogli mieć uruchomione w tle
i jeśli jakąś grę odpalimy, to tam aktualizacje się…
Po prostu nas poinformuje, czy są aktualizacje.
Sprawdzać ręcznie i od razu to i pojawił się pierwszy mod w
tej aplikacji, który to, jest wpisane przez autorka tego
narzędzia do gry Dragon Ball Sparking Zero więc jakby ktoś
chciał sobie odświeżyć, historię z Dragon Balla, w
takiej, dosyć ciekawej bijatyce która taką klasyczną
bijatyką do końca nie jest tam chyba się jakoś poruszamy
W dwóch wymiarach.
Do końca nie wiem, jak ta gra działa.
Będę musiał ją jeszcze sprawdzić.
Natomiast, z tego co wiem, jest ona bazowana
na takiej poprzedniej serii Budka i Tenkaichi
chyba się to nazywało.
To była trylogia, która pomysł na niewidomych
była bardzo docentna, mimo to, że klasyczną
wijatyką nie była.
Tutaj jest podobnie, no i na mod jeszcze
dodaje po prostu czytanie interfejsu.
Tam jeszcze są jakieś rzeczy, które muszą być
dopracowane, tam jeszcze są jakieś lagi.
Ale na pewno ten mod zapowiada się naprawdę ciekawie.
No i właśnie jego będziemy instalować
przez wilę wspomnianego Access Forge’a.
Kolejne mody takie, które dopiero dziś powstały,
to np. mod do gry Gladiator Manager,
w której to zarządzamy gladiatorami w czasy starożytności.
No i też możemy takie drużyny sobie budować
i później obserwować, w jakim idzie walka
…przeciwko innym gladiatorom. Zarządzamy zarówno finansami, jak i konkretnymi gladiatorami i ich treningami.
No i podczas samej walki też decydujemy, jak oni się mają zachowywać.
W związku z tym w takim prostym interfejsie tekstowym pojawił się mod do gry Outer Wilds.
To jest gra science fiction eksploracyjna, co ciekawe, w której to jesteśmy w takiej pętli czasu,
która trwa tylko 20 minut, po której słońce wybucha, bo jest super nowa i czas się cofa.
Naszym zadaniem jest eksplorowanie różnych planet, które zostaną w tym wydarzeniu zniszczone i odkrywanie tajemnic różnych ras, które na tych planetach żyły.
Gra zdecydowanie skupiająca się bardziej na fabule, której autor tego moda chce ją właśnie udostępnić.
Jeszcze są niedoczęgnięcia w systemie nawigacji,
ale jeśli ktoś lubi takie bardzo wczesne testy,
to zachęca użytkowników, żeby tego moda testować.
Podobnie zresztą jak np. moda do gry Alpha Centauri z Sida Meiera,
czyli tego człowieka, który jest też opowiedziany za serię Civilization.
Tam też, to jest gra, w której zarządzamy taką całą kolonią
w kosmosie, tak naprawdę.
No i tutaj też to jest mod, który jest w bardzo wczesnym rozwoju,
ale też już pomału deweloper szuka informacji od nas,
co by to jeszcze trzeba było poprawić.
Wracając jeszcze do nowych gier, które się pojawiły.
Bardzo ciekawa i taka bardziej relaksująca gra audio też się pojawiła.
Nazywa się Scorching Panel.
To też gra, śmierzynka, która jeszcze pojawiła się w kwietniu,
już na początku kwietnia.
Jest to gra, w której musimy włączyć ze sobą kule o tym samym kolorze, żeby znikały.
Trochę nawiązanie takich gier chyba jak… jakby Jewel chyba?
No takie generalnie gry, gdzie musimy dopasować przedmioty do siebie.
Trochę też jak w 1948 w sumie też w pewnym sensie, gdzie dopasujemy pola o tym samym kolorze.
Tylko właśnie pięć kolorów i musimy tak całą planszę wyczyścić jednocześnie unikając kul ognia, które ci też na tej planszy się będą pojawiały.
Które to nam po prostu spowodują, że gra się zakończy. Natomiast też co kilka poziomów będziemy zdobywać różne itemy, różne power-upy, które nam w grze będą pomagać.
Powodować, że tam na niej jakieś różne stworki będą pojawiać, które nam albo pomogą, albo mogą bardziej przeszkodzić.
Więc mamy takie elementy w późniejszych poziomach zręcznościowe.
Natomiast jest to generalnie gra taka bardzo relaksacyjna.
Ma taki specyficzny klimat.
Tutaj ktoś bardzo się postarał, jeśli chodzi o prawę dzienkową i muzyczną,
która jest bardzo spójna i naprawdę ciekawa.
Rzadko kiedy mamy ostatnio takie gry typowo relaksujące,
takie bardziej na logiczne, na myślenie.
Więc nawet myślę, że z tego powodu warto sobie tę grę sprawdzić,
zwłaszcza, że to jest właśnie też gra audio,
więc tutaj też trochę różnych dźwięków mamy.
I jeszcze aktualizacje.
Tutaj też nie będę mówił o wszystkich,
bo jak zwykle aktualizacji było dużo.
Natomiast jeśli chodzi o takie najważniejsze, moim zdaniem,
no to Super Liam nie był jedyną grą
L-Works od Diama Erwena, która się zaktualizowała, bo Great Toy Robbery też się zaktualizowało, tutaj też mamy wsparcie na Maga, wsparcie dla padów do gier, mamy też dźwięk binauralny, to jest gra, w której obrawujemy warsztat świętego Mikołaja, swoją drogą, więc trochę nie to święto, że ludzie pytali, czemu nie Super Egg Hunt, Super Egg Hunt też będzie, ale tam Diama ma bardziej ambitne plany i po prostu by się z nimi nie wyrobił, dlatego dostaliśmy najpierw Great Toy Robbery, a do Super Egg Hunta jeszcze więcej.
Podobno. Natomiast tak, właśnie mamy tutaj też właśnie wsparcie dla Maca.
Glansze online znów działają, więc możemy nasze wyniki wysyłać i zobaczyć, jak nam poszło.
Mamy też nowe osiągnięcia. No i generalnie po prostu gra też na nowych komputerach powinna działać lepiej.
Bardzo dużo modów cały czas się rozwija z poprawkami, które generalnie po prostu powodują, że gry działają lepiej.
I tak na przykład mod do Monster Train, do Super Robot Wars,
konkretne szczegóły, co tam zostało poprawione, możecie przeczytać na stronie.
Mod do GTA też został poprawiony do GTA V, co ciekawe,
który najnowszej wersją pozwala celować na konkretne części pojazdów,
czy w konkretne miejsca u wrogów, w których celujemy.
I możemy też włączyć sobie automatyczne kierowanie pojazdem,
Jeśli wybierzemy z jakiejś miejsca na mapie, to nasza postać może nas do niego zawieść.
I też możemy mieć strażników, którzy będą koło nas chodzić i ewentualnie nas pilnować.
Harfston o tym, że mamy nowe rozszerzenie.
Chyba mówiłem jeszcze na początku. Kataklizm do rozszerzenia już się pojawiło.
A więc zaraz przyszła kolejna ustawki.
Ustawki też już zostały zapowiedziane.
Kolejny sezon w przyszłym tygodniu, w którym to powrócą błyskotki.
Anomalię zniknął, wrócimy do błyskotek, nie będzie już czasu skocznej, karczmy.
Natomiast o ciekawej polskiej wersji tej aktualizacji jeszcze nie ma.
Mimo to, że ona się pojawiła wczoraj jeszcze na polskiej stronie Blizzarda,
informacja o tych nowych ustawkach jeszcze się nie pojawiła.
Natomiast ona generalnie, ten nowy sezon rozpocznie się w przyszłym tygodniu, więc niedługo.
Będziemy mieli kolejną taką znaczącą,
rotację,
stronników. Co to jeszcze się aktualizowało? TWS, Transport
World Simulator, dostał kolejne lokomotywy, tym razem
lokomotywy, brytyjskie.
I to są wydaje mi się takie najważniejsze, aktualizacje,
pełną listę oczywiście możecie sobie zależeć do
najnowszego zostawienia, natomiast jeszcze na koniec
To jest informacja z ostatniej chwili, to jeszcze dodam do notatek,
ale też można sobie po prostu, myślę, przez App Store’a wyszukać na iPhone’ie.
Od tych samych ludzi, którzy nam dali grę Dice World,
mamy teraz grę Card World, czyli grę, w której możemy sobie
przeciwko innym osobom, w bardzo dostępny sposób,
grać w różne gry karciane.
Na ten moment jest to tylko Rummy na start,
ale w planach developerzy mają kolejne gry,
Więc jeśli podobało wam się Dice World,
czyli gra, w której możemy grać w różne gry kościane,
jak Farquaad, Jaxi i wiele innych,
no to teraz też będziemy mogli w bardzo podobny sposób
sobie pograć w karty.
Aplikacja jest delmowa, ale oferuje jakieś zakupy
w ramach aplikacji.
Tam jakieś reklamy można oglądać,
żeby zdobywać jakieś przedmioty,
które nam gdzieś mogą w grze pomóc.
Tak jest standardowy model freemium,
natomiast większą część tej gry możemy sobie ogarnąć
bez zakupów w aplikacji.
I myślę, że też mając okazję przetestować wersję beta,
mogę tę grę gorąco polecić.
Tutaj też developers bardzo zadbali o to,
żeby to wszystko bardzo fajnie z voice-overem działało.
I też mamy bardzo duże możliwości personalizacji, jeśli chodzi o dźwięk.
Mamy kilka schematów dźwiękowych, które można sobie wybrać.
Więc jak ktoś lubi sobie tak też swoje gry czy aplikacje dostosowywać,
no to w tej aplikacji też jest co personalizować.
No i to wszystko na ten tydzień.
To ja jeszcze dorzucę coś a propos gier, bo dosłownie przed momentem wpadła mi produkcja, przeglądając gdzieś tu przy okazji Hacker Newsa,
która myślę, że może się co niektórym spodobać, aczkolwiek w Polsce może nie mieć zbyt wielu odbiorców. I już mówię o co chodzi.
Być może pamiętacie, kiedyś w Tyflopodcastie Rok Mulec nagrał taką audycję zatytułowaną
Co to jedzie? I tam można było sobie posłuchać jak Rok właśnie pokazywał brzmienie różnych silników pojazdów.
No to słuchajcie, jest quiz, który bazuje na podobnej zasadzie, aczkolwiek tu zgadujemy coś innego.
Mianowicie, jak twierdzi twórca tego quizu, każda linia brytyjskiego metra brzmi w inny sposób.
I teraz naszym zadaniem jest po posłuchaniu po prostu jakiejś próbki dźwięku,
która jest tam nam odtwarzana, na stronie
TubeSoundQuiz.com
Odgadnąć, jaka to jest linia.
I strona jest dostępna.
Mamy po prostu przycisk
Play Sound i ten przycisk nam odtwarza
jakąś tam próbkę dźwięku, gdzie po prostu sobie to metro,
wagonik, czy wagoniki metra
się poruszają.
No i mamy kilka linii do wyboru. I sobie wybieramy, która, naszym zdaniem, ta linia właśnie wydaje taki, a nie inny dźwięk.
No i albo trafimy, albo nie. Jeżeli nie trafimy, no to dostaniemy informację, jaka była właściwa odpowiedź.
Bardzo specyficzny quiz, ale może komuś z naszych słuchaczy właśnie coś takiego by się spodobało.
Właśnie tego typu zabawy lubi, więc
tubesoundquiz.com, potem wrzucę to też
do naszych linków, jeżeli mielibyście ochotę tak się
pobawić, no to… zapraszamy!
I powodzenia!
Generalnie, dopiero Piotrek, mówiłeś chyba o tym, że ten
Card World w fazę beta wchodzi,
nie? Dwa tygodnie temu bodajże czy coś.
Chyba tak, tak mi się wydaje, że wspomniałam o tym, a teraz już mamy
I tu jeszcze od Lorda Killera dwie wiadomości.
Cześć. Małe doprecyzowania do SuperLiam.
Ten nasz sojusznik to nie profesor, tylko doktor, no i robot nazywa się X1.
Ja nie mogę przejść Letalapact 2.
W ogóle Mac świetnie podpiął mi pada.
Podłączyłem kablem, a on sam mi dodał go do urządzeń bluetooth i teraz działa przez bluetooth na Macu
I na Windowsie Parallels i DS4. Windows-grę bardzo polecam.
No, było blisko, doktor profesor.
Tak.
Bossów jest siedem, a w sumie to pięć, a dwa poziomy to ucieczki, Water Escape i Volcano Escape.
Tak jeszcze dodaje Lord Killer.
A teraz przechodzimy do kolejnego tematu, który mamy tutaj na liście i powoli już będziemy
Nie chcemy opuszczać tyflu aktualności, ale spokojnie, jeszcze tak się permanentnie to z nimi nie rozstajemy, bo ty teraz, Maćku, co nieco na temat tego, jak to, czytnik dostępności? W iOSie? Będziesz opowiadał.
Tak, generalnie accessibility reader. Po angielsku pierwotnie się funkcja nazywała i nazywa zresztą nadal. Natomiast w Polsce to Apple bardzo różnie ją tłumaczy na różnych systemach.
chyba przez readera dostępności, lektora dostępności czegoś jeszcze, w ogóle dziwne rzeczy tam się dzieją z tłumaczeniem.
A to jest po prostu czytnik tak naprawdę, skoro accessibility to dostępności, który to troszkę będzie poniekąd ukłon w stronę słabowidzących tak naprawdę,
Chociaż w naszą też z prostego powodu, bo no możemy sobie dzięki temu też odsłuchiwać tak naprawdę za pomocą tego głosu systemowego różnych treści czytanych, że tak powiem tekstowych, no funkcję zadebiutowała w systemach Apple w wersji 26 i generalnie no to jest tak, że niby mamy opcję
Zaznacz i mów na iPhonie, czytamy, zaznacz i powiedz jakoś tak, przeczytaj, ekran też mamy, powiedzmy, ale to mając voice overa to troszeczkę wchodzi w konflikt i z gestami i generalnie z tym, żeby to jakoś po bożemu uruchomić, tam można, ale jest trudniej, trochę, poza tym zawartość ekranu sobie daną trzeba zaznaczyć, dany tekst i tak dalej.
A tutaj czytnik dostępności nam funduje taką fajną rzecz,
że jeżeli sobie go włączymy, czy to na iOSie, czy to na macOSie,
to wówczas otwiera nam się de facto osobna aplikacja
z zaimportowanym tym czymś, co sobie chcemy przeczytać.
Czy to jest jakiś artykuł w Safari, czy to jakiś plik PDF, powiedzmy,
Pages, Word i tak dalej, co byśmy tam nie wrzucili.
No i generalnie to się też różni od opcji zaznacz i mów, czy tam zaznacz i powiedz.
Różnie się to tu na iOS jest. Tak, na Macu jest inaczej. Przetłumaczone zaś znowu.
Nawet rozpocznij mówienie chyba się na Macu nazywa.
To generalnie opiera się w dużej mierze o to, że nam to czyta od miejsca zaznaczenia.
Na przykład jeśli cały dokument, no to cały, a jeżeli oddanego miejsca zaznaczenia, no to też możemy.
Zarówno jedno, jak i drugie możemy sobie włączyć w ustawieniach dostępności i tego komplementarnie sobie używać, jak sobie tam zażyczymy.
No i… tylko właśnie, kolejna rzecz na korzyść, powiedzmy, tego czytnika dostępności jest taka, że możemy sobie tam dostosować dosłownie wszystko.
bo i kontrasty możemy sobie dostosować, i możemy sobie dostosować kolory,
jakie mają towarzyszyć podczas czytania, co ma być wyróżniane,
czy łącza mają być wyróżniane. I jest całe gro różnych ustawień tego typu
dostępności, czcionka oczywiście, jaki krój, jaki styl, w sensie nawet jaka ta rodzina
i jak ma być duża ta czcionka, jak ma być powiększony tekst też, czy pogrubienie ma być i tak dalej.
Więc sposobów na, że tak powiem, wzrokowe czytanie po słabowidzącemu jest sporo,
jak również też nawet kwestia nasza, że tak powiem, audio jest taka, że zarówno na iOSie,
znaczy nie, wróć, zarówno na macOSie w pasku narzędzi,
Jak i na iOS-ie, stukając czterema palcami u dołu ekranu, możemy sobie dojść do różnych przycisków odtwarzania audio.
Czy to cofania właśnie o bodaj chyba 10 sekund, czy wznawiania odtwarzania, w ogóle magic tap nam działa, magiczne stuknięcie tak zwane.
Czy to zwiększanie bądź zwiększanie, zmniejszanie prędkości samego odczytu.
Więc tutaj mamy sporo większe pole do popisu, tak naprawdę względem tego
zaznacz i mów, zaznacz i powiedz, rozpocznij mówień, czy jak to tam
siękolwiek nazywałoby.
No wszystko generalnie możemy sobie włączyć z poziomu, tak jak mówię,
ustawień dostępności, przy czym na Macu z włączeniem tego readera,
tego czytnika jest o tyle problem z voice-overem, co ciekawe.
Nie wiem jak w stabilnej wersji macOS 26.4.
Natomiast w becie 26.5 mamy problem taki, że ani spacja, ani voice-over spacja, ani gdzieś tam klikanie na to myszką z jakichś nieznanych mi powodów tego przełącznika przełączyć.
Nie chcę tym samym włączyć nam tej funkcji czytnika.
No i generalnie, pierwszy sposób to jest taki troszkę w nawiązaniu do tych skrótów poniekąd,
że w skrócie dostępności ustawiamy sobie i potem go tam włączamy.
I mam nadzieję, że tam zadziała. W sumie nie testowałem tego, ale mam nadzieję, że tak.
Natomiast drugi sposób to stricte przejście sobie do ustawień dostępności.
To się nazywa… bo na iOS to się nazywa troszkę inaczej, na Macu troszkę inaczej.
Ale chyba… o właśnie, na iOS zawartość mówiona, na Macu czytaj i mów.
Tam sobie wchodzimy i będzie… o, na Macu to się w ogóle nazywa
Także to jest w ogóle świetne, świetne tłumaczenie.
Gratuluję.
W każdym razie nie zadziała nam tutaj ani VoiceOver Spacja, ani Spacja, jak mówiłem.
Trzeba sobie VoiceOver’a wyłączyć, jak tam na tym jesteśmy,
patrząc sobie grzecznie w Spację, włączyć VoiceOver’a
i wtedy ten przełącznik już nam jest włączony.
I odwrotnie tak samo. Chcemy wyłączyć, to wyłączamy najpierw VoiceOver’a
i klikamy w spację na tym przełączniku i wówczas się nam on całkowicie wyłączy.
Jeżeli sobie włączymy te dwie opcje, zarówno Reader Dostępności, jak i Move Zaznaczone,
to jest druga opcja po tym, to możemy to potem na Macu w bardzo fajny sposób
uruchomić skrótami klawiszowymi.
Czytnik dostępności, włączamy command tym, command escape’em
i wówczas otwiera nam się jakby osobna powiedzmy aplikacja
z treścią, którą chcemy czytać.
I w zależności od ustawień, bo w ustawieniach właśnie tych funkcji
Właśnie w sekcji ustawień dostępności możemy też wybrać, czy automatyczne odtwarzanie ma się rozpocząć głosem systemowym.
No jeżeli tak, rozpocznie się automatyczne odtwarzanie i może nam ładnie… no TTS systemowy, jaki sobie ustawiliśmy, czytać.
Jeżeli też mamy ustawione wykrywanie języków, to elegancko nam się będzie przełączało między tymi językami, z drobnymi wyjątkami, bo…
Na przykład MacRumors bardzo fajnie lubi sobie gdzieś tam zboczyć troszeczkę, przeplatając polskie głosy z angielskim na przykład, ale co do zasady działa i można sobie z tego korzystać.
Mało tego, normalnie w sposób też dostępny w zawartości tekstowej sobie możemy po zawartości tekstowej chodzić, nawigować.
Właśnie strzałeczkami góra-dół, prawo-lewo, z obszynami i z różnymi tam komandami też.
Czy to na koniec dokumentu, czy na początek linii, koniec linii i tak dalej.
No więc generalnie funkcja, funkcjonalność sobie jest.
i zwłaszcza jeżeli mamy…
coś tam widzimy, ale
przyda nam się, prawda,
bardziej sobie ten tekst pod siebie dostosować
stricte czytanej rzeczy, to
myślę, warto się tym zainteresować.
No na iOS-ie włączamy to
albo też pod skrót
dostępności, to co pokazywałem przedtem
i wówczas,
bo tego jeszcze chyba nie powiedziałem,
bo się skupiłem na macOS-ie,
i wówczas na przykład jak jesteśmy na danym
Tam sobie jeszcze w ogóle warto włączać tryb Reader’a, tak zwany.
Tryb czytnika, tryb Reader’a, w ogóle jeśli chodzi o samą stronę,
o widok Reader’a na stronie, bo często gęsto nie trzeba,
ale czasem jak się tego nie włączy, to głupolek potrafi przeczytać całą stronę.
Ale w każdym razie skrót dostępności i tam Reader’a włączamy
i też automatycznie odczytywanie powinno się rozpocząć.
No i też idziemy sobie w prawo, chodzimy sobie,
…po blokach tekstu, po akapitach.
Nie pamiętam, jak się na iPhone nazywa, to żeby zawartość ekranu zaznaczoną czytało,
to zdaje się, też właśnie można sobie dodać i do centrum sterowania i do skrótu dostępności.
Tylko tutaj właśnie to jest to, co też mówiłem na początku, przy zaznaczeniu i odczytywaniu
tej zawartości zaznaczonej odczytuje nam od tego miejsca ten zaznaczony fragment,
Nawet jak sobie życzymy do końca dokumentu,
no albo tam powiedzmy dany wycinek, dany akapit i tak dalej.
No a czy reader, czytnik dostępności
nam czyta tak naprawdę cały plik od początku, nie?
I ważne jest też to, że jeżeli sobie zamkniemy taki czytnik
Command-Q, czy ubijemy go sobie z paska przełączania aplikacji,
ekranu zmiany aplikacji na iPhone’ie,
no to wówczas nam resetuje się tak naprawdę, no nie?
I musimy wtedy wszystko, cały plik de facto zaczynać od początku.
No, jest opcja przewijania, oczywiście, że jest.
Zarówno w formie suwaka na Macu, jak i na iPhone’ie czy iPad’zie.
Jak również tymi przyciskami przeskocz do przodu, do tyłu 10 sekund.
I… no i można tak naprawdę, co kto lubi.
Także ja się tym bardziej zainteresowałem,
Niby wiedziałem, że ta funkcja jest, ale tak naprawdę sobie myślę, co mi to tak naprawdę mogło dać.
No, mi nie wiem. Może na Macu trochę bardziej, więcej. Na iPhone jest drugie, z którym mam Eleven Reader’a tak naprawdę,
gdzie mi tutaj fajnie Piotrek czyta, Fronczewski pięknie. Coś się nie umywa w ogóle do Krzysztofa.
No, ale są wśród nas osoby słabowidzące. Ja też szkolę w tym momencie resztkowca.
bardzo mocnego resztowca,
generalnie, któremu to może się w tym momencie przydać, nie?
I warto wiedzieć, że takie funkcje dostępności, że one faktycznie są
i że można ich fajnie używać, czy to z voice-overem, czy bez voice-overa.
I tak to. Command minus, command plus,
standardowo na Macu, jeśli mowa o Macu,
czcionkę nam powiększa.
I jeszcze jeden, tu jest akurat błąd dostępności,
Bo zarówno na iPhonie, jak i na Macu, a teraz będę się odnosił do iPhona, ale na Macu ta opcja tak samo się nazywa, tu i tam.
Właśnie więcej opcji do stosowania. Nie, na iPhonie to jest więcej i dopiero potem tam jest więcej opcji do stosowania.
Możemy sobie, po pierwsze, wybierać różne presety. Różne presety styli tych ustawień, tak naprawdę, tego czytnika.
Ciemny, jasny, zrównoważony, jakieś tam książka inne, nie pamiętam już teraz.
Natomiast… i to wtedy zmienia się tło, zmienia się kolor tekstu,
zmieniają się różne właśnie te… wielkości tekstów czycionek i tak dalej, w zależności.
I każdą z tych z poziomu czynności zarówno z Maca, jak i iPhona możemy sobie edytować.
VoiceOver Command Spacja na Macu, przypominam.
Na Iphonie standardowo paluszkiem góra-dół, jeśli my to wybierzemy.
I właśnie, to jest słowo klucz, jeżeli ten dany preset wybierzemy, zwłaszcza na Macu,
bo na Iphonie możemy sobie, zdaje się, edytować nawet tych, których nie wybierzemy.
I błędami dostępności, które są.
Po pierwsze, VoiceOver na Macu ani na Iphonie nieoznaczalnie oznajmiają nam,
który z tych trybów tak naprawdę jest wybrany.
Na Macu poniekąd jest, ale na iPhone’ie niezbyt.
No i teraz, jeżeli my to chcemy zamknąć, ten wybór dostosowania…
Na iPhone’ie… znaczy wróć, na Macu bardzo prosto, bo Escape’em i płaczu, i krzyku nie ma.
Natomiast na iPhone’ie…
arkusz połowa ekranu i bądźcie użytkownicy zadowoleni, prawda?
I tego się do końca zamknąć nie da.
I tu trzeba wziąć przycisnę…
dwukrotnie stuknąć z przytrzymaniem
i lekko pociągnąć palec w dół.
Niestety. Błąd dostępności.
To tak nie powinniście zachowywać.
Wówczas te opcje związane z dostosowaniem
czcionki i tekstu
znikają i na powrót
na dole powraca pasek audio.
Znaczy pasek z kontrolkami
do odtwarzania. Także no…
Rozwiązanie fajne.
Mające swoje gdzieś tam
błędy, już nie do końca, już niekoniecznie w wieku dziecięcego,
bo zaraz będziemy mieniać iOS 27
i systemy, wszystkie systemy.
Natomiast nobłąd jest, którego warto być świadomym.
Jeżeli się jest z tego świadomym, to naprawdę z powodzeniem może sobie całkiem fajnie tego używać.
Zwłaszcza też na zablokowanym ekranie, czy to na Macu,
wciskając krótko włącznik,
tylko nie w okolicach może Touch ID,
I na iPhone’ie też blokując ekran, też elegancko wszystko nam będzie odczytywane.
Także jak ktoś lubi głosy systemowe, te które są dostarczane, nie chce płacić za subskrypcję Eleven Reader’a albo nie chce generalnie z tego korzystać,
no to ma takie fajne, natywne, wewnętrzne narzędzie, funkcje dostępności, z których sobie może korzystać. No i dziękuję za uwagę.
A proszę bardzo, nasz panel kontaktowy to nie jedyna droga za pomocą której możecie nam różne informacje przesyłać.
Jest też Whatsapp i na Whatsappie już jakiś czas temu wiadomość nagrał nam Patryk.
Hej wszystkim, z tej strony Patryk.
Jeśli chodzi o udostępnianie Wi-Fi pomiędzy urządzeniami Apple’owymi,
to jest to naprawdę bardzo fajnie rozwiązane, więc ja się zastanawiam,
po co to robić przez Bluetooth i sobie utrudniać.
Więc wystarczy sobie wejść na jakimś starszym urządzeniu,
Na iPadzie czy na innym urządzeniu aploskim
w ustawieniu Wi-Fi
ta sieć z głównego urządzenia
tam się od razu pojawia, więc nie da się
tego zrobić chyba lepiej.
Jest to bardzo szybkie, bardzo intuicyjne. Tak samo zresztą działa to
na Samsungu. A jeżeli mamy
telefony zalogowane
na tym samym koncie Samsung, tak samo jest to zrobione,
Więc generalnie nie rozumiem, po co sobie utrudniać życie.
Więc to jest jedna rzecz. A druga rzecz, jeśli chodzi o same bluetooth w iPhonie,
ja uważam, że tu jest jakiś problem. Są losowe sytuacje, gdzie ten bluetooth
potrafi działać niestabilnie i choćby przykładem jest moja siostra,
gdzie słuchawki AirPods, to są chyba
dwójki pro, w połączeniu z iPhone’em 16E nie zawsze chcą działać.
Nie zawsze chcą działać, działają za którymś razem, więc
uważam, że gdzieś tutaj przy iOSie 26 faktycznie
jakieś te problemy są, ale
no i uważam, że było to coś takie mega, mega problematyczne.
Więc tutaj musi być chyba jakiś problem sprzętowy, więc ja bym się udał iść do serwisu z tym telefonem, bo to jest dziwna sprawa.
A jeszcze jedna rzecz co do używania Androida, to ja ogólnie polecam. Ja jestem przykładem osoby, która korzysta z Androida na co dzień
I ja preferuję swoją drogą Androida na co dzień i nie jest mi z tym gorzej. Powiem, więcej jest mi z tym lepiej.
A choćby przez to, że mam Geminia zintegrowanego z systemem, z którego korzystam i nie wyobrażam sobie go nie mieć.
Więc wszystko ma swoje plusy i minusy. Wiadomo, przyzwyczajenia, ale warto próbować. Warto próbować.
Tym bardziej, że próg wejścia do Androida jakiegoś sensownego nie jest duży.
Próbujcie, eksperymentujcie, bo naprawdę warto.
Dobry wieczór, albo i dobranoc.
Teraz obecnie, bo już północ nas została.
W sumie nawet możemy powiedzieć dzień dobry, bo dobiej dzisiaj środa mamy.
A no tak.
Dokładnie północ wybiła.
Ale super. No to dzień dobry.
W każdym razie teraz mam tutaj do powiedzenia właśnie jeżeli chodzi o Bluetootha.
Ja też potwierdzam, że jest coś na rzeczy jeżeli chodzi o Bluetooth i iOS 26.
Chociażby na przykładzie Apple Watcha mogę to powiedzieć,
Problem z Apple Watchem jest w momencie,
kiedy czasami odbieram połączenie, a jestem gdzieś dalej od telefonu.
Często jest tak, że ja muszę kilka sekund odczekać,
zanim usłyszę rozmówcę.
Potem mówię do rozmówcy i rozmówca przez parę sekund mnie nie spojrzy.
Potem dopiero po paru sekundach słyszy, co mówię,
a mi kiedy jest wszystko okej.
Więc faktycznie Apple Watch się łączy po Bluetooth, więc faktycznie coś jest na rzeczy z tym Bluetoothem.
Moja znajoma też mówiła, że się AirPodsy potrafią złączać w losowych momentach, jak też gdzieś właśnie jest się dalej od telefonu.
No tak, że nie działa to stabilnie z tym Bluetoothem.
Ale też pamiętaj o tym, że jeżeli jesteś rzeczywiście tak dalej, ale że dalej od iPhone’a,
W sensie piętro, w domu, w niedzieli.
Nie, ja mam SE…
Ja mam bez E3 w watcha.
Albo Wi-Fi jak wtedy na pasku statusu w centrum sterowania znaczy się masz połączenie, że jest połączony z Wi-Fi albo właśnie siecią komórkową.
No to w zależności od tego co, jak, jak on się komunikuje tak naprawdę też z tym routerem z Wi-Fi, czy ten łódź jest daleko od Wi-Fi na przykład, od routera i tak dalej, nie?
No jeżeli chodzi o rozmowy telefoniczne, no to raczej nie będzie się łączyć przez Wi-Fi, no bo…
No bo to rozmowa telefoniczna jest.
No ale jeśli, wiesz, to tak samo, powiedzmy, masz Maca, masz iPhona i masz iPada i wtedy w tym momencie wszystkie trzy urządzenia się rozdzwonią.
Jeżeli iPhone’owi zezwolisz przekazywać te połączenia do innych urządzeń zalegowani do tego samego iClouda i do tego samego Apple ID i będących w tej samej sieci Wi-Fi.
Także to też nie jest takie wcale niemożliwe, tak samego obsługę smsów.
Więc tak naprawdę to się, a za podłoczem to po prostu się odbywa natywnie przy parowaniu urządzenia
i możesz po prostu po Wi-Fi. Czy to jest FaceTime, czy to jest telefon, czy to są iMessages, czy to są tradycyjne, zwykłe smsy.
To wszystko się da.
Może tak jest, no on w każdym razie z czymś gubi się tamten zasięg,
To tak wygląda.
Natomiast chciałem jeszcze tutaj powiedzieć,
uzupełnić apropos gier i dopowiedzieć kilka rzeczy.
I też w ogóle chciałem polecić inną osobę,
znaczy osobę oczywiście znaną nam w polskim środowisku podcastowym,
czyli jeżeli chodzi o Lilina.
Myślę, że Piotrze, nie wiem, czy nie wiedziałeś o tym,
Czy po prostu zapomniałeś? Chodzi mi o to, że użytkownik Lirin, który również jest moderem, stworzył Discorda swojego własnego.
A, to prawda, tak. Po prostu zapomniałem faktycznie, ale myślę, że na to kilka osób…
Stworzył Discorda, swój kanał na Discordzie, który się nazywa Lirin’s Workshop,
gdzie on umieszcza swoje mody i gdzie można dyskutować na jego temat,
ale również od niedawna stworzył Patreona.
Można go wspierać, co ma takie plusy, że nie tylko wspieramy Lirina,
jego działalność, ale również jeżeli jesteśmy zaawansowanymi patronami,
którym ja się również stałem od tego dnia.
Również możemy testować jego mody w wersji testowej.
I właśnie o to chciałem zapowiedzieć, że dosłownie przed chwilą
dla zaawansowanych użytkowników, którzy wspierają,
pojawiła się wersja testowa moda do gry
Lost in Eternal Die.
czyli zgubiony w wiecznej kostce i jak wpisałem sobie w Google,
to filmik, który mi się pokazał na YouTubie, to po prostu jest gra Hadesa,
który rzuca kostką.
Dokładnie tak to zostało nazywane. Nie wiem nic kompletnie na temat tej gry,
Natomiast jest to gra typu Roguelite, podobna jak Hades,
tylko gdzie prawdopodobnie będziemy rzucać kostką.
Ja nie wiem, jak to będzie się odbywać, nic na ten temat nie wiem.
W każdym razie, jeżeli chcecie się dowiedzieć,
warto sobie wejść na Audiogames.net,
gdzie Lirin również umieścił wątek na tymże forum.
A propos jego Discorda. I tam warto wspierać go na serwisie Patreon.
Jeżeli chcecie testować jego wersję, a myślę, że pieniądze się jej przydadzą.
Chociażby po to, żeby opłacać Claude’a.
No bo jak wiemy, ciężkie czasy dla vibe-codingu nadchodzą.
A Claude jest zdecydowanie droższy.
Nawet, bo ta licencja, nawet ta pro, znaczy to wersja pro Cloda.
No to umówmy się.
Do tych tokenów też jest dość mało.
Nie wiem jaki jest wyższy Clod, bo ja akurat mam pro.
Natomiast są też sporo potrzeba.
A Lirin, no dość sporo tych modów robi, muszę przyznać.
Tak, tam bardzo kilka ciekawych rzeczy jest zapowiedziane.
To na przykład też gra, na którą ja czekam.
I teraz mi nazwa uciekła.
Battles with Aces, o właśnie.
To już jak nie musi, to stań się patronem, a nie będziesz czekał.
No właśnie, to jest znów gra Karciana.
Ja już testowałem.
Tak, już testowałeś, no widzisz.
To jest gra, która bardzo nawiązuje do kreskówek z lat 80-tych, 90-tych,
Gdzie były duże takie mechy, chyba tak się ładnie tłumaczę.
I gdzie mamy drony.
Których ktoś siedzi. Drony, tak.
Ktoś, nie wiem, pamięta takie seriale jak, nie wiem, Mask, Technoman na Jetixie.
Jak posłuchałem gameplayów z tej gry,
no to bardzo takie nawiązania do tego typu produkcji.
No i możemy coś takiego pograć.
No to już testy są.
No, z efektem śmigłowacym się nie przejmujcie.
Natomiast faktycznie kilku moderów takie swoje patrony założyło.
To jest też prawda. Takich dużych moderów, oprócz Lirina,
też człowiek podpisujący się jako Amethyst na Audiogamesach
też założył swojego patrona. To jest człowiek odpowiedzialny
za moda do Digimonów. Digimon World Next Order konkretnie,
bo tutaj kolejne gry z tej serii mają być modowane.
Też pisze moda do Yu-Gi-Oh! Master Duel, który też niebawem
Czy on już jest dla wszystkich publicznie?
Tak.
A, widzisz, to na forum jeszcze się informacja nie pojawiła.
No to też dobrze wiedzieć. Jakby ktoś chciał sobie w Yu-Gi-Oh pograć z osobami widzącymi.
Ale ja czekam na to, nad czym on teraz pracuje, bo on pracuje nad czymś,
co już kiedyś był do tego mod, który jakby trochę korzystał z Ocera.
Nie wiem, czy kojarzysz tę taką grę. Ona jest trochę podobna do Pokemonów też.
Kojarzę, natomiast właśnie przez to, że ten mod tak na tym OCR-u polegał, to jakoś nigdy tego nie sprawdzałem.
Bo nie wiedziałem, jak to stabilnie działało.
No, podobno on powiedział, że… Podobno twierdzi, że dodał screen reader.
Także jestem bardzo ciekawy.
A tak jeszcze chciałem sprostować jakby ciebie.
Powiedziałeś tam, że ten mod-manager to jakaś deweloperka robiła.
Ja to właśnie sprawdziłem. I to robi gość, który się podpisuje przynajmniej jako Jonathan.
Jakieś tam już teraz nazwiska.
Wydaje mi się, że nie. To może teraz sprostuję, bo to jest osoba, która to umieściła na forum.
Natomiast autorką tego narzędzia i tego moda jest Jessica Tenner, z tego co wiem.
Patrząc na Discorda czy np. na Mastodonę, gdzie zresztą ta informacja się pojawiła.
Aha, no bo GitHub też jest w takim razie jego.
Z tego by wynikało.
Tak mi się wydaje. Natomiast…
Autorką właśnie jest moda,
jest osoba, która zrobiła moda do Alpha Centauri.
I to jest w ogóle też osoba, która razem ze swoim chłopakiem,
który się podpisał jako Firefly, ma zamiłowania w ogóle do kosmicznych rzeczy,
więc oni tam genialnie razem robią te mody.
Ona też stworzyła moda do Heroes of 3,
który to zresztą nie powiedział swojego ostatniego zdania,
bo nowa wersja tego moda się ma niedługo też objawić.
Także…
A piszę z nią na Discord’ie też, bo ona chciała, żebym zrobił dźwięki,
ponieważ ostatnio pochwaliła mnie, że jestem świetny,
jeżeli chodzi o Diablo Accessa i o dźwięki, które tam dodałem.
I ona bardzo by chciała…
Oboje by chcieli, żebym się zajął sounddesignem do ich modów.
No cóż, ja aż tak sobie siebie tak nie ceniam, jeżeli chodzi o dźwięki,
ale okej, fajnie, że ktoś to docenił.
No i ja już też chciałem zaprosić na przyszły piątek od wszystkich
na prezentację do Tyflo Radia mojego moda Diablo Access.
Tak jest. Rozmawialiśmy z Patrykiem wcześniej jeszcze przed audycją i wstępnie ustalaliśmy. Jak rozumiem już w tym momencie skoro rzucasz temat w eter to potwierdzasz. Działamy nie w ten piątek, który będzie teraz tylko kolejny piątek. Będzie audycja o Diablo Access.
Tak i o samym Diablo.
Dobrze.
No to pozostaje mi życzyć dobrej nocy i dobrego dnia.
Dobrego dnia.
To jest całkiem pokaźna lista.
Tak jest.
No więc tak, znowu się wyrwałem przed szereg i pierwszy zacząłem, że tak powiem, dodawać, no to…
No cóż, trzeba lecieć.
Więc z tego, co tutaj mi się zabrało, to bardzo niemiła niespodzianka, jeśli chodzi o Orange Flexa i o…
A już tak się wydawało, że będzie dobrze i fajnie i dostępnie i sialankowo?
No niestety nie jest, dlatego, że jeśli chodzi o pierwszy numer,
stricte numer główny, że tak powiem, i dodawanie karty dodatkowej,
czy to eSIM-a, czy to fizycznego nanoSIM-a, to wszystko jest w porządku tam.
Nie mam się do czego przyczepić, to jest wszystko całkiem fajnie dostępne.
No chyba, że chcemy w ogóle wybrać inną lokalizację i chcemy zlecić
do zupełnie innego paczkomatu w innym mieście, bo coś tam, bo robimy to komuś,
a ktoś jest u mnie i tak dalej, no to z tym jest większy problem.
Ale jeżeli jesteśmy u siebie i robimy dla siebie, to problemu zasadniczo nie ma.
Natomiast jeśli mamy drugi numer, tam w zakładce jest grupa, szczegóły numeru,
przycisk zarządzaj numerem, przycisk karty, SIM przycisk, to tam już tak kolorowo nie ma,
Dlatego, że dodatkowa karta SIM, jeśli chcemy sobie kartę SIM dodać, to przycisk, który jest jako dodaj kartę SIM nie jest przyciskiem, jest zespolony tak naprawdę dla VoiceOvera z całą otoczką typu dowiedz się więcej, dodaj kartę i jeszcze coś tam.
No i teraz, żeby i żeby
generalnie sobie z tego korzystać, no to cóż, stara dobra sztuczka.
Wyłączamy voice overa i na czuja tak zwanego klikamy.
Może nigdzie popadnie, ale na prawo, powiedzmy po prawej stronie ekranu.
Troszeczkę tak by na środku, po prawej.
No i wówczas nam ten przycisk się ładnie aktywuje.
Ja tego tam miałem na pewno.
No i jak już to przebrniemy, to
potem już cała procedura idzie z górki.
Więc tak naprawdę tak niewiele
trzeba, żeby nam udostępnić, że tak powiem, opcję
dodawania drugiego numeru, która
na razie, póki to dostępna, nie jest, ale
najważniejsze jest w tym wszystkim to, że
Flex wie o problemie.
Ekipa Flexa wie o problemie, bo o problemie
dlatego, że jak ja cały wzburzony napisałem
do nich w piątek, że co wy to robicie z tą
Ja tu potrzebuję mieć na maksymalnie trzynastego, powiedzmy,
potrzebuję mieć kartę itd., coś tam.
No to mi napisali, że tak, że o problemie wiedzą, nie znają jeszcze terminów wdrożenia,
ale że generalnie o problemie wiedzą.
Tylko niestety nie są oni w stanie pomóc, jeśli chodzi o proces zamówienia,
powiedzmy o jakkolwiek dodanie, bo oni ze swojej strony niestety nie mają dostępu jako konsultanci do tego całego panelu naszego stricte od strony użytkownika.
Może ci z IT by mieli dostęp. Miałem dostać odpowiedź dzisiaj, na pewno po świętach, ale no że sobie zrobiłem to wcześniej,
Korzystając bezwzrokowo, że tak powiem bez voice-overa, no to na szczęście jakoś tam się udało.
Natomiast to cały czas jest w toku.
Druga rzecz to to właśnie aplikacja i portal Booksy, które nadal do rezerwowania różnych usług w internetach,
no nadal mają się świetnie jeśli chodzi o niedostępność.
Pomimo, że w 2024 zapewnili mnie, że zostanie to naprawione,
że dziękują za sygnał i że oni to naprawią, bo i w ogóle.
Natomiast mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej.
Swoją drogą Adrian Wyka z kanału Accents. Swoją drogą polecam,
bo tam i Accents.pl jako taki, ale kanał na YouTubie generalnie bardzo fajnie tam testują.
zwłaszcza Adrian opowiada o różnych dostępnych i mniej dostępnych aplikacjach
i jak sobie z błędami dostępności tam powiedzmy radzić
i punktuje co tam jest dostępne, co jest niedostępne,
więc w sumie polecam.
I Adrian właśnie nagrał filmik, nagrał wideo
o aplikacji Booksy, jak to jest
hiper-dostępna. No i postanowiłem
złożyć zawiadomienie do Pefronu. No i
Pefron w sumie przyjął to zawiadomienie, na szczęście,
Chociaż nie udało mi się zrobić przez ten formularz mój pefrangow.pl, bo z jakichś przyczyn wysyłka w ogóle nie była możliwa, błąd 500, error i coś tam, wewnętrzny błąd serwera i różne dziwne rzeczy.
Natomiast e-doręczenia mi ładnie to poszło, więc przyjęli, kazali mi tylko uzupełnić, mimo że im to w sumie napisałem, a ktoś tam chyba nie do końca umie czytać ze zrozumieniem,
Napisałem, że to chodzi o usługę handlu elektronicznego i coś tam, coś tam, coś tam.
No, chcieli, że tak powiem, uzyskać to ode mnie jeszcze raz,
więc im to dzisiaj napisałem, no i wczoraj w zasadzie.
No i będziemy obserwować, jak to się będzie dalej tam rozwijało,
jeśli chodzi o BUXy, czy faktycznie ich PFRON przyciśnie odpowiednio,
żeby ta aplikacja, zarówno aplikacje jak i serwis webowy,
stały się na serio używalne dla nas i naprawdę dostępne.
Mywa z tym bardzo różnie.
Mam jeszcze dwie rzeczy ja ze swojej strony.
Jeszcze Piotrek będzie miał swoje drobne wiosy.
Natomiast ja mam kwestię jeszcze jak dojadę.
No bo… bo tak.
Aplikacja Movid coraz bardziej się sypie.
Niestety. Stary, dobry Movid stał się starym, zgryźliwym i niedobrym.
A szkoda, bo sobie bardzo ceniłem tę aplikację tak naprawdę.
No ale cóż, Time for Buzz, jeszcze ten planer to ma taki se, a w sumie szkoda.
Mapy Google’a trochę za dużo gadają, mimo że dostępnie działają i da się.
Tylko komfort zróżnicowania jest troszeczkę za bardzo… tam jest troszeczkę za bardzo napompowany tym wszystkimi.
Trzeba się tam przeflikiwać przez informacje, zanim się od jednej trasy do drugiej dostanie.
Brakowało mi czegoś znacznie prostszego, znacznie bardziej skondensowanego.
No i jak dojadę, długi czas aplikacja mało była używalna,
to znaczy dla wytrwałych była i dla cierpliwych.
Ja zdecydowanie do tych osób nie należę.
Jeśli chodzi o technologię, o ludzi bardzo, o technologię…
O Jezu, bez kija nie podchodzi.
W każdym razie testowałem ją lata temu i ona była właśnie średnio dostępna.
Ostatnio, znowu wracamy do mojej mamy umiłowanej,
bo tam kwestie były biletów, czegoś tam, coś tam się kobieta zamotała, bo dawno nie…
z aplikacji nie korzystała. Ja sobie myślę, i tak mam tam konto, w tym jak dojadę,
zaloguję się, zobaczę. Okazało się, że… znaczy bilety się zawsze dało kupić,
było całkiem spoko, ale jeśli chodzi o wyszukiwanie tras.
Jest teraz dużo lepiej, ta aplikacja znacznie gdzieś tam więcej czyta
i znacznie więcej nam ogłasza. Normalnie bez problemu się można zapoznać
zarówno z trasami, z listą tras, że tak powiem, znalezionych, jak i po wejściu w trasę też sobie rozwinąć też szczegóły dotyczące co, kiedy i na którym przystanku będzie, po trasie i tak dalej.
Więc spory progres jest w dostępności.
Natomiast jeszcze troszeczkę kwestie rozkładów są nie do końca dobrze rozwiązane, ale i tak jest mam wrażenie troszkę lepiej niż było.
Więc tam teraz się cały czas coś dzieje, skończyły się na szczęście dla jak dojadę czasy i porady w stylu to anuluj se pan subskrypcje.
Jak się coś nie podoba to wypad, prawda, mówiąc brzydko i kolokwialnie.
Na szczęście już teraz ustawy, wszelkie akty prawne ich do czegoś zobowiązują, więc jak dojadę, jak najbardziej.
Staje się powoli, bo powoli, ale appką używalną można tego używać.
Co ciekawe właśnie, jak się wykupi premium i znikną reklamy,
To się pojawia wredna mapa na większość ekranu, niestety.
I żeby się dostać do czy do historii tras, czy do listy tras tych wyszukanych, czy w ogóle do opcji punktu początkowego i docelowego,
to trzeba sobie ten ekran wyeksplorować, gdzieś tam w miarę na dole ekranu sobie dotknąć, żeby tam mniej więcej pirazy oko móc namierzyć.
Więc jak nie macie premium, jest bardziej dostępnie i jest bardziej komfortowo.
Wy kupicie premium, no to niestety, bo sobie wykupiłem tak testowo na miesiąc,
chciałem sprawdzić, co mi to realnie da, no to niestety większą mapę.
Także tak to wygląda. No i jeszcze Messenger. Tak w sumie mimochodem odkryłem chyba wczoraj.
Rzadko też Messengera używam, więc jeżeli to jest troszeczkę spóźniony news, to wybaczcie,
Ale nie wiedziałem tego. Wiem, to się tym dzielę, że zwłaszcza, że Whatsapp to niby ma, a tego nie ma.
Dlatego, że chodzi o transkrypcję wiadomości głosowych, dostępnych na czynnościach.
Elegancko jest transkrybuj. Nie wybieramy żadnego języka.
Język jest chyba wykrywany automatycznie. Nie miałem w sumie wiadomości w innych językach poza polskim.
No i to rozpoznanie się odbyło. Okej, no znaki interpunkcyjne w sumie są.
ale jakość, a no i to się pojawia generalnie na prawo od wiadomości
tej pierwotnej audio oryginalnej.
Mamy tekst transkrypcji, którego potem, co najważniejsze, nie da się nijak ukryć,
nijak schować, więc on sobie już tam będzie, jak już sobie raz przetranskrybujemy,
ale generalnie działa. No rozpoznawanie jest troszeczkę wątpliwe.
To takie troszkę ala dyktowanie Apple’owe powiedzmy, to iOS’owe,
Rozpoznawanie mowy. Natomiast z grubsza da się zapoznać.
Da się zrozumieć treść, sens bardziej, treści, wiadomości.
No i co? I działa. Najważniejsze, że działa w języku polskim.
Może i w Whatsappie się doczekamy w końcu.
Do Whatsappa. No, wszak to teraz jedna klika, jedna meta.
Może, może prawda. No, pozostaje czekać i kibicować.
No i z mojej strony, jeśli chodzi o odrobiniusy, to tyle.
No to skoro mówimy o transkrypcji, to ktoś, nie pamiętam czy to przed ostatniej audycji, czy przed dwóch tygodni, pytał się o łatwy sposób do transkrybowania Whisperem na Windowsie.
Mówię o tym dlatego, że pojawiła się nowa wersja SonarPad, czyli aplikacji, która zaczęła się od prostego notatnika,
Mała skończyła się na tym, że to jest aplikacja, która też jest klientem do podcastów, do kanałów RSS, do oglądania YouTube’a i słuchania radia, oczywiście też do edycji tekstu, do tworzenia audiobooków i teraz też od najnowszej wersji 0.68, też do transkrypcji plików używając Whispera.
I działa to naprawdę prosto i, co najważniejsze, dla nas dostępnie i to wydaje mi się, że jest jedna z bardziej sensownych opcji na system Windows, jeśli chodzi o dostępność i wsparcie języka polskiego, co też nie jest niestety zawsze takie oczywiste.
Też o tyle fajna, że sam SonarPad też jest aplikacją spolszczoną.
Jak tą transkrypcję uruchamiamy? No wystarczy, że otworzymy plik audio, bo tak, w SonarPadzie generalnie otwieramy plik audio tak samo jak plik tekstowy, spod Ctrl-O po prostu sobie wskazujemy plik dźwiękowy.
On nam się wtedy zacznie odtwarzać.
Natomiast wtedy możemy sobie włączyć pauzę.
I w menu odtwarzanie znajdziemy dwie opcje.
Możemy albo wykonać transkrypt tylko tego jednego pliku
lub wywołać transkrypt z całego folderu.
Czyli wtedy aplikacja sobie sprawdzi wszystkie pliki audio,
które są w folderze, którego plik akurat włożyliśmy,
i przetranskrybuje wszystkie te pliki do jednego dużego pliku tekstowego.
Zanim tę transkrypcję uruchomimy, warto sobie przejść do ustawień,
do nowej zakładki Transkrypcja AI, która tam się pojawiła.
Bo tam możemy zdecydować, z jakiego modelu chcemy korzystać.
I tutaj generalnie polecałbym na języka polskiego model Large,
no bo on po prostu nam da najlepsze wyniki.
Tutaj Parakita na ten moment nie ma.
Nie wiem, czy dałoby się poprosić dewelopera, żeby w przyszłości został dodany,
bo myślę, że to byłoby całkiem niegłupie.
Natomiast aplikacja korzysta z Faster Whisper’a do transkrypcji.
To chyba nie jest w tym momencie już najszybszy wariant Whisper’a,
ale jest on dość szybki, zwłaszcza jeśli mamy kartę NVidii,
co też przez SonarPad jest wspierane.
Mamy tam pole wyboru, żeby włączyć tak zwaną QT,
tak się to pisze.
Jeśli to zaznaczymy i posiadamy kartę RTX,
no to wtedy ta transkrypcja będzie działała naprawdę szybko.
Kiedy pierwszy raz po wybraniu modelu uruchomimy transkrypcję,
to ona chwilę potrwa.
Dzieje się tak, że w tle SonarPad sobie zaciąga ten model,
który wybraliśmy.
I z moich testów mogę już wam powiedzieć,
że to chwilę potrwa i to wygląda tak, że my o tym nie wiemy.
Otwiera nam się okienko,
w którym mamy informację o transkrypcji w TOG-u.
Po czym przez 2-3 minuty się zawiesi.
Spokojnie, to po prostu moment, kiedy aplikacja sobie pobiera wybrany przez nas model.
Kiedy już to pobranie się zakończy, no to ta transkrypcja się uruchomi.
No będziemy raczej wtedy o tym wiedzieć, no bo po pierwsze pasek postępu zacznie się przesuwać.
No i też prawdopodobnie będziemy słyszeć wentylatory w naszym komputerze,
no bo po prostu już karta czy procesor zostaną obciążone.
Następne próby do wykonania transkrypcji już będą znacznie szybsze,
no bo ten model będzie na dysku, tylko będzie musiał zostać do karty załadowany.
To już jest zdecydowanie szybszy proces, który gdzieś potrwa kilka sekund.
Natomiast sama transkrypcja działa dość szybko.
Plik, który trwał 40 minut, mi się przetranskrybował w jakieś, nie wiem, 3-4 minuty.
Nie liczyłem tego, ale kilka minut to generalnie zajęło,
więc zdecydowanie dało się odczuć, że tutaj akceleracja sprzętowa zrobiła swoje.
No i kiedy transkrypcja się zakończy, to po prostu nam w Sonarpadzie,
jako nowy plik tekstowy, ten transkrypt się otwiera
…i później możemy sobie albo go przeczytać, albo coś później z nim zrobić.
W wystawieniach też możemy zdecydować, czy chcemy mieć informacje o czasie,
tak zwane timestampy, i wygenerować sobie plik z napisami.
Gdybyśmy robili transkrypcję do plików wideo, no to tam też sobie to można zaznaczyć,
lub odznaczyć, jeśli po prostu chcemy sobie ten plik przeczytać, czy później
coś jeszcze z nim zrobić.
To nie jedyne nowości, które są w tej nowej wersji,
bo tak jak wspomniałem o odtwarzaniu na YouTubie,
No, to tam też się to znacznie rozszerzyło,
bo teraz aplikacja też jest nawet w stanie odtwarzać…
Oprócz odtwarzania to możemy też czytać komentarze, nawet z wątkami.
Więc to może być całkiem przyjemny sposób na czytanie tych komentarzy.
Mamy też poprawki, jeśli chodzi o obsługę plików kanału w RSS.
Mamy tam sekcję ulubione, która została dodana
i można sobie kolejne, konkretne artykuły dodawać do ulubionych,
gdyby ktoś tego chciał.
Ale też z takich istotnych nowości to transkrypcja nie jest jedynym miejscem,
gdzie możemy tego Whispera wykorzystać,
bo aplikacja też pozwala nam na dyktowanie.
I to też działa, używając tego samego modelu,
który sobie wybraliśmy wcześniej.
Dyktowanie wywołujemy skrótem CTRL-SHIFT-SPACJA domyślnie.
Skrót sobie można w ustawieniach zmienić.
No i działa to tak, jakby się można było spodziewać.
Naciskamy klawisz raz, mówimy, naciskamy drugi raz,
wtedy wyskakuje nam na chwilę okrąg transkrypcji.
Tekst dopiero wtedy jest przetwarzany.
Kiedy transkrypcja się zakończy, to wypowiedziany przez nas tekst
zostanie wpisany do dokumentu, w którym jesteśmy,
w miejscu, w którym znajduje się kursor.
Mamy też różne poprawki dotyczące szukania podcastów.
Myślę, że tutaj nie będę się tak wczytywał.
Natomiast jeśli jeszcze chodzi o SonarPad’a,
to też, co ciekawe, pojawiła się jego wersja na Maca.
Jest to, jak zaznacza autor,
wersja we wczesnym rozwoju, wersja eksperymentalna.
Natomiast już w obecnym momencie pozwala na otwieranie
największości formatów wspieranych przez tę wersję na Windowsie.
Czyli od plików tekstowych, kończąc na PDF i WAPach,
możemy takie pliki sobie otwierać.
Są podcasty, natomiast nie możemy ich wewnątrz aplikacji otwarzać,
tylko na razie możemy je pobierać.
Jest generowanie audiobooków używając głosów Microsoftu.
To już działa, możemy sobie w aplikacji słuchać
albo te audiobooki generować.
Jest też obsługa kanałów RSS,
natomiast ona działa zdecydowanie inaczej niż na Windowsie.
Wszystko generalnie robimy z poziomu menu
i zdecydowanie to będzie musiało być zapracowane,
Jeśli na przykład chcemy dokonać jakiejś zmiany na jakimś kanale,
to musimy wybrać opcję edytu lub usunąć kanał z menu.
Następnie wyskakuje lista i możemy dopiero wtedy coś z tym kanałem zrobić.
Natomiast poszczególne artykuły w danym kanale po prostu wyświetlają się na pasku menu.
W menu artykuły mamy podmenu dla każdego źródła.
I kiedy to podmenu rozwijamy, widzimy artykuły i po prostu kliknięcie na jakiś artykuł
i to spowoduje, że on się nam w aplikacji otwiera.
W wadze eksperymentalnej dodaję też fakt,
że wersja Namaka jest przetłumaczona
na tylko dwa języki, w tym momencie angielski i włoski.
Natomiast to angielskie tłumaczenie też jest jeszcze niedokończone,
bo bardzo dużo komunikatów jeszcze napotkamy w języku włoskim,
zwłaszcza jeśli chodzi np. o ustawienie głosu.
Nie spotkamy się z językiem polskim, tylko z językiem polako.
Wybór prędkości mamy pomiędzy normale,
veloce, pilu veloce.
I tak możemy sobie przyspieszać i zwalniać tę syntezę.
Więc tutaj jeszcze parę rzeczy musi być dopracowane,
jeśli chodzi o to tłumaczenie.
Natomiast myślę, że łożyskownicy Maców się nie pogniebają, jeśli dostaną taki rozbudowany
edytor tekstu, zwłaszcza który będzie wspierał pliki EPUB i PDF-y. Cały czas na paperbacka
czekamy. Ma się pojawić, ale jeszcze się nie pojawił, więc ewentualnie na ten moment, gdyby ktoś
chciał, no to można sobie pomóc z SonarPadem albo z takiej prostej edycji tekstu. Nawet w
bieżącym stanie ta macowa wersja to w sumie już jest całkiem sensowna. Tego musimy sobie
Uruchomić z ustawień systemowych zabezpieczeń, bo nie jest to aplikacja podpisana, także przy pierwszej instalacji musimy o tym pamiętać.
Dobrze, to nie jest koniec nowości. Jeśli chodzi o aplikację, bo trochę tutaj tego nam się wysypało, zostajemy jeszcze w tematach transkrypcji,
Bo…
Takopolis Solutions, czyli Taylor Arndt i spółka,
wypuścili nową aplikację z serii Perspective.
Ostatnio mówiliśmy, no jakiś czas temu w sumie,
o Perspective Intelligence, czyli aplikacji do rozmawiania
z lokalnymi modelami AI.
Głównie od Apple, aczkolwiek w najnowszych wersjach
zostało dodane też wsparcie do modeli Google,
m.in. jemy. I nawet tej najnowszej jemy 4,
która została zapowiedziana kilka dni temu,
to jest pierwszy model jemy multimodalnej,
który oprócz tekstu i obrazu też wspiera pracę na dźwięku,
więc też możemy tutaj mu nagranie audio wysyłać.
I do takich lokalnych funkcji AI no to on do np. opisywania zdjęć
jest naprawdę modelem sensownym.
Jest to też model myślący,
więc będzie musiał trochę nad…
Czasem może pomyśleć dłużej,
ale odpowiedzi, które nam daje, są ponoć dużo bardziej sensowne.
I nawet na nowych iPhone’ach tutaj Taylor opisywała,
jak to na iPhone’ie 17 Pro nawet działało całkiem sensownie.
jak na model lokalny.
I też model całkiem sensownie jest w stanie wykorzystywać różne narzędzia.
Szukanie w internecie itd.
Więc do streszczania tekstów jakichś, myślę, że to może być
całkiem ciekawe rozwiązanie czy do opisywania zdjęć,
gdybyśmy nie chcieli tych zdjęć wysyłać do sieci.
Ale nie o Perspective Intelligence będziemy mówić,
a o nowej aplikacji Perspective Transcribe,
która jest, jak się można domyślić,
aplikacją do generowania transkryptów, ale może nie do końca, bo głównym celem tej aplikacji jest stworzenie prostych notatek głosowych.
Aplikacja ma po prostu działać tak, że w każdej chwili możemy sobie kliknąć na graj i po prostu mówimy.
Nie przejmujemy się tym, czy tam klikniemy zapis, tylko po prostu mówimy to, co chcemy powiedzieć.
Kiedy zatrzymamy się, no to aplikacja nam w tle uruchomi transkrypcję, transkrypcja, która może działać albo na modelach lokalnych,
No to dla nas będzie to mało przydatne, no bo one polskiego nie wspierają.
Ale też jest w stanie korzystać z Whispera.
No i tutaj już jak najbardziej polski będzie wspierany.
No i jak ta transkrypcja nam się w tle przetworzy,
no to później możemy różne rzeczy z tym tekstem zrobić.
Możemy zapytać się o zawartość naszych notatek.
Więc jeśli nazbierają nam się tych notatek,
po prostu możemy użyć sztucznej inteligencji,
żeby dopytać się o jakąś jej część.
Możemy sobie tworzyć listy zadań.
To już w wersji premium.
I w wersji premium też możemy importować pliki audio z innych aplikacji
i też je do naszych notatek włączać.
Tak że nawet w wersji darmowej dostajemy całkiem sporo.
Wersja premium, co ciekawe, jest częścią pakietu Perspective Pro.
Nie pamiętam, generalnie to jest pakiet,
który też daje nam dostęp do pełnej wersji Perspective Intelligence,
Więc to kosztuje 6 dolarów miesięcznie albo 50 rocznie.
I za to dostajemy dużo funkcji w Perspective Intelligence.
I tutaj też mają plany na kolejne ciekawe aplikacje.
Co też fajne, to aplikacja Perspective Transcribe
do tych notatek jest dostępna na iPhonie.
Ma się też niebawem pojawić na Macu, ale już też jest na Watchu.
I to jest bardzo fajne, bo wyobrażam sobie,
jak ktoś chciał bardzo szybko zrobić jakieś notatki,
które później zostaną w sensowny sposób transkrybowane.
Mamy jakiś pomysł, jakieś myśli, które chcemy zapisać tu i teraz,
to możemy na Watchu nagrywanie rozpocząć.
Oczywiście one nie będą na Watchu transkrybowane, z tego, co wiem.
A potem, kiedy przeniesiemy się do naszego telefonu,
to tam już te nasze notatki zostaną przetranskrybowane.
Tak że myślę, że to też może być aplikacja warta sprawdzenia.
Zresztą to nie jedyna aplikacja,
która się od Perspekty i od Techopolis pojawiła,
bo też dostaliśmy coś, co może przydać się tym,
którzy chcieliby pisać bardziej skomplikowane skróty
na platformę Apple, którzy posiadają Maca,
ale zawsze wkurzał was interfejs do tworzenia tych skrótów,
który jest interfejsem graficznym, co ma swoje plusy.
Byłoby to fajne, gdyby to było dostępne,
a z dostępnością skrótów jest różnie.
Da się osiągnąć zamierzony efekt,
Ale jeśli zwłaszcza tworzymy jakieś bardziej skomplikowane skróty,
to już się robi ciężko, bo VoiceOver nam nie podaje dużo informacji,
jeśli np. przenosimy różne polecenia między różnymi sekcjami.
I generalnie to jest coś, co mogłoby zdecydowanie działać trochę lepiej.
I dlatego powstała aplikacja Perspective Cuts,
która po prostu nam pozwala pisać skróty
Tak jakby to był najzwyklejszy język programowania.
Podobne aplikacje kiedyś powstawały, ale nie były aktualizowane.
W przeciwieństwie do Perspective Cuts,
który nie tylko jest aktualizowany,
to nawet wspiera akcje z aplikacji Film 3.
Tu mamy dostęp do wszystkich najnowszych funkcji,
w tym dostępu do modeli AI,
które od jakiegoś czasu w iOSie są dostępne z poziomu skrótów.
Możemy, upiszcząc proste pliki tekstowe,
używając prostej składni, to wszystko jest rozpisane na stronie,
Wszystko generalnie to są takie bardzo proste słowa klucz, jak ktoś używał jakiegokolwiek języka programowania, no to bez problemu się myślę w tym odnajdziecie i zdecydowanie myślę, że tak skróty będzie pisało się znacznie łatwiej.
Kontynuując wątek aktualizacji, aplikacje od Masona z serii Fast,
czyli Fast Play do otwarzania muzyki i inne rzeczy,
Fast GH, Fast System, zostały przeniesione na nową stronę internetową.
Jest to spowodowane tym, że trochę taka przykra informacja,
te aplikacje nie są już otwartość głowy,
to znaczy kod pozostał na GitHubie, natomiast ta wersja już nie będzie aktualizowana.
Jest to spowodowane sytuacją, która miała miejsce na mediach społecznościowych.
Niestety nie wszyscy potrafią się odpowiednio w internecie zachowywać.
Natomiast na szczęście aplikacje cały czas pozostały darmowe,
tylko po prostu już ich kod nie będzie publikowany.
Ale co za tym idzie, Mainsan po prostu przeniósł je na swoją prywatną stronę internetową,
co pewnie spowoduje, że będzie zdecydowanie łatwiej ich pobrać.
Bo ta strona jego jest zdecydowanie łatwiejsza w obsłudze niż GitHub.
Zresztą znajdziecie link do tej strony.
Gdyby ktoś chciał sobie to podejrzeć teraz,
to też ten adres nie jest jakiś bardzo trudny,
bo można je znaleźć na stronie masonasons.me
ukośnik pages ukośnik fastsuite.php.
I na tej stronie znajdziemy linki do wszystkich aplikacji,
Instalacyjnej jak i przenośnej zarówno na Windowsa i na Maca i już dla tych którzy na tą stronę wejdą możecie na przykład znaleźć nową wersję Fast Playa
która doczekała się aktualizacji, które przyspieszą otwieranie plików w eksploratorze, gdyby ktoś tego chciał i dodają
nowe efekty, m.in. efekt dźwięku przestrzennego, więc możemy sobie w binauralnie otworzony materiał
…gdzieś ustawić względem naszej głowy i tak sobie, jeśli to nam pomoże lepiej tego materiału usłyszeć, to tak możemy sobie ten dźwięk ustawić.
No i kolejne aktualizacje wszelkich aplikacji z serii FAS, których jak zapowiada Miejsca, ma być w przyszłości więcej.
Będą właśnie publikowane tutaj, na tej stronie, a nie na Githubie, jak to było do tej pory.
Z ciekawości, co tam się stało w ogóle? Jaka to była historia? Czy żeby ktoś tam mu się włamał po prostu?
Nie do końca rozumiem, co tam wszystko miało miejsce.
To zaczęło się od tego, że pojawiła się nowa wersja NVIDIA Remote’a na iOS’a,
który nigdy otwartość głowy nie był i ktoś tam wręcz zażądał, żeby ten kod został otwarty
i tam była jakaś ostra wymiana zdań.
No i tak to się skończyło, że…
Myślałem, że po prostu ktoś jakiś wykorzystał na przykład luki czy inne rzeczy tego typu,
żeby coś tam złego zrobić, a to po prostu bardzo kwestie…
Nie, tam po prostu ktoś miał…
No właśnie, tak.
No takie niefajne rzeczy były powiedziane.
Dużo postów zostało usuniętych, zanim ja to zauważyłem, ale no tam…
Niefajne rzeczy się działy.
Jasne.
Dobrze, co mamy dalej?
Mamy kolejną aplikację używającą AI,
do której będziemy musieli też podać własne klucze.
Czy to klucz do Gemini, czy do GPT, tutaj autor akurat Gemini poleca, bo on ponad przetwarzaniem obrazów takich bardzo skomplikowanych radzi sobie lepiej.
Jest to program Chronikal i program dostępny zarówno na Windowsa i na Maca do rozpoznawania tekstu, ale w dokumentach bardzo trudnych do ocenowania.
Stworzyła to osoba, która bardzo pasjonuje się starymi jakimiś archiwalnymi, różnymi dokumentami, gdzieś z czasów II wojny światowej,
Jeszcze starszych, jaki starszy, gaset, czasopism i tak dalej.
To są często dokumenty, które bardzo trudno rozpoznać,
przez to, że ten tekst jest już niezniekształcony,
często ma skomplikowane układy.
Jakieś jeszcze stare magazyny, czasopisma.
W takich sytuacjach właśnie Chronicle ma być pomocny.
I używając modeli sztucznej inteligencji,
które są w stanie kilka razy ten tekst rozpoznawać,
żeby wyłapywać ewentualne błędy, które się pojawią,
jest w stanie takie nawet czurne pliki załadować
i później wyeksportować je
do bardziej dostępnych dla nas formatów typu HTML, DOC, Markdown.
Więc takich formatów, które będziemy w stanie lepiej przeczytać.
Możemy sobie taki zeskanowany, niedostępny PDF załadować
i uzyskać z niego coś bardziej dostępnego.
Aplikacja zapowiada się ciekawiej.
Jeszcze nie zdążyłem jej sprawdzić,
ale może na jakimś starym czasopiśmie coś próbuję to przetestować.
Jestem ciekawy, jak sobie z tym poradzi.
Autor zastrzega, że będziemy musieli dodać własny klucz API.
Za to oczywiście musimy zapłacić.
Gemini oferuje nam darmowy dostęp do API ograniczony.
Przypuszczam, że gdyby ktoś chciał wpuścić dokument,
który ma kilkadziesiąt stron,
to czuje, że darmowy limit może szybko się skończyć.
Zwłaszcza jeśli będziemy chcieli korzystać z lepszych modeli Google,
Co pewnie będzie warto zrobić, więc pewnie tutaj nie unikniemy zapłacenia
chociaż kilku, jak nie kilkunastu dolarów do dostępu do API,
czy to Google czy OpenAI, natomiast tutaj faktycznie autor rekomenduje,
żeby raczej zdecydować się na Google.
A teraz coś dla tych, którzy korzystają z Windowsa
i z programów, które czasami zmieniają nam poziom głośności mikrofonu.
Czasami Teams’y lubią tak zrobić, chyba Zoom na szczęście nie,
ale czasami takie aplikacje się zdarzają.
Skype kiedyś swojego czasu chyba też miał taką przypadłość.
Google Meet chyba ktoś mi kiedyś mówił z Chrome’em.
No, to nie jest fajne, zwłaszcza jeśli ten mikrofon nam się zrobi
albo za cichy, albo za głośny.
Co możemy w takiej sytuacji zrobić?
Możemy np. użyć aplikacji Volume Locker,
która po prostu nam to zapobierze.
Wystarczy, że program zainstalujemy i uruchomimy
I on po prostu w tle będzie monitorował poziom głośności,
pobierze sobie głośność mikrofonu, którą ustawiliśmy
i jeśli ona się zmieni, no to po prostu program zapobiegnie,
żeby ta głośność została zmieniona i przywróci ją do wartości poprzedniej.
Bardzo proste narzędzie, ale wydaje mi się, też jest to narzędzie,
które tym, którzy z tym problemem się zmagają, może być naprawdę przydatne.
Kolejne bardzo fajne narzędzie, wykorzystujące sztuczną inteligencję, ale tym razem lokalną,
która przyda się wszelkim producentom muzyki, DJ-om i generalnie osobom,
które chciałyby z jakiegoś powodu sobie wydobyć, czy to wokale, czy inne elementy z jakiejś piosenki,
bo na przykład uczymy się jakiegoś instrumentu i chcemy sobie daną partię na przykład odizolować.
Dżinnuka Apolloro, czyli osoba, która gdzieś jest aktywna w społeczności użytkowników rippera na przykład, stworzyła program, który nazywa się Music Separator GUI, który jest dostępnym interfejsem do najbardziej popularnych, lokalnych modeli, do wyodrębiania różnych elementów z utworów muzycznych.
Wszystkie dostępne modele od DMAXa starego po najnowsze, najlepsze dostępne modele w aplikacji Ultimate Vocal Remover, które były często używane, nazywane najlepszymi modelami lokalnymi przynajmniej.
Problem był taki, że Ultimate Vocal Remover jako aplikacja była dla nas praktycznie niedostępna, chyba że ktoś z EDSR-a korzystał, chyba z EDSR jakoś sobie z tym radził.
A tutaj mamy dostęp do ich wszystkich modeli w bardzo fajnym natywnym interfejsie,
zarówno na Windowsa i na Maca.
Aplikacja na Windowsie jest też dostępna znów w dwóch wersjach.
Mamy wersję CPU, która działa na procesorze, to zdecydowanie działa wolniej.
Natomiast jeśli ktoś ma kartę NVIDII, czyli znów ta kuda się kłania,
mamy wersję GPU.
Jeśli macie nową kartę NVIDII, no to właśnie tą wersję warto sobie pobrać.
I po prostu możemy sobie ładować pliki audio.
Po czym aplikacja po prostu je skonwertuje i dostaniemy ślady, które nas interesują.
Co ciekawe, aplikacja też ma bardzo fajne presety, które pozwolą nam dostosować ją pod to, co planujemy zrobić.
Na przykład jest w stanie użyć jednego modelu do wydobycia najlepszej jakości wokalu, a innym modelem wydobyć pozostałe elementy.
Mamy modele zoptymalizowane pod nagrania na żywo i wiele innych presetów.
Warto się po tym interfejsie przejść.
Prawdopodobnie znajdziemy taką opcję,
która akurat sprawdzi się do naszego zadania.
Nawet mamy opcję do redukcji szumu i redukcji pogłosów w nagraniach.
Nawet możemy to narzędzie wykorzystać nie tylko do usuwania wokali,
ale też do oczyszczania bardzo hałaśliwych nagrań.
To też może się przydać dla osób,
które dokonują jakiejś obróbki dźwięku.
Nie możemy za bardzo zmieniać parametrów tych modeli,
Ale takie presety też w tym oknie widziałem.
I na koniec też taka pozytywna informacja związana z dostępnością.
Gdyby kogoś interesowały urządzenia z serii Stream Deck od Elgato.
Są to takie urządzenia, które pozwalają nam wywoływać różne funkcje,
używając czegoś, co trochę przypomina taki jakby mikser,
taki pad z przyciskami.
Tych przycisków może być bardzo dużo.
Najmniejsza wersja ma sześć, największa wersja ma trzydzieści, dwa, sześćdziesiąt cztery,
łącznie jeszcze z jakimiś pokrętłami, które możemy do różnych rzeczy przypisywać.
Jak wskazuje nazwa, to są urządzenia bardzo często używane przez streamerów,
żeby wywoływać różne funkcje w aplikacji.
No właśnie w OBSie na przykład, żeby zmienić, co jest wyświetlane,
żeby otwarzać jakieś dźwięki, właśnie jego dżinglowice,
ale na przykład też można je połączyć do wielu aplikacji, do Zooma na przykład.
Niektóre z tych urządzeń są certyfikowane, żeby dobrze działają z Zoomem,
żeby nam wyciszyć mikrofon, czy kamerkę, czy inne funkcje.
Z Discordem każdy tak naprawdę może do Stream Decka napisać wtyczkę,
dzięki czemu te urządzenia stały się naprawdę popularne w wielu zastosowaniach.
Nawet tak gdzieś szukałem do Reapera coś się znajdzie, by ktoś chciał tak sobie też
Reaperem sterować, wywoływać różne funkcje.
Są dostępne właśnie w wielu różnych wariantach, takich bardzo małych,
Nawet najnowszy model to jest wbudowany w klawiaturę mechaniczną od Corsera.
C-Galeon SST chyba bodajże ta klawiatura mechaniczna się nazywa.
Problem był z tym taki, że aplikacja do StreamDecka była dla nas
kompletnie niedostępna, bo proces przypisywania funkcji
do tych różnych przycisków,
co musimy zrobić, żeby one działały,
jest procesem graficznym.
I interfejs był dla nas kompletnie nierozstępny.
Co nam tutaj pomogło?
Pomogła nam aplikacja nieoficjalna,
czyli OpenDeck,
która, jak było podobnie z interfejsem audio,
z którego ja korzystam, Go XLR-em, została napisana po to,
żeby StreamDeck dobrze działał z Linuxem.
Ale przy okazji ta aplikacja działa też na Macu
Jest to aplikacja tak naprawdę webowa,
pisana głównie w technologiach webowych,
przynajmniej ta część interfejsowa.
Tematem zainteresował się Florian Bayers,
który też bardzo często u nas się pojawia.
Jest to też ekspert dostępności,
nierówno modder, programista trochę też,
więc zdecydowanie osoba, która wie, co robi
i właśnie ze swoim doświadczeniem,
jak pisać dostępne web-aplikacje
i chyba lekką pomocą sztucznej inteligencji
Po prostu tą aplikację udostępnił. Wszystko zostało zapoetykietowane odnośnie jakichś błędnych dostępności.
Były pełne, zostały dodane wsparcie dla kawiatury, dla skrótów klawiszowych, które nam pozwalają łatwo
różnymi, te różne czynności, różne akcje dodawać.
No i dzięki temu mamy sensowną dostępną alternatywę do tej aplikacji oficjalnej.
I co za tym idzie, coś czuję, że bardzo dużo niewidomych osób, zwłaszcza streamerów, właśnie oczywiście Florian
też jest streamerem i od tego się to wszystko zaczęło.
Pewnie zacznie sobie te streamdeki kupować,
no bo już nie będziemy potrzebowali osoby widzącej,
żeby to urządzenie skonfigurować.
Nie mówię też o tym, że przepuszczam,
że nawet osoby, które nie są streamerami,
ale szukają takiego urządzenia z fizycznymi przyciskami,
które można sobie przepisać szybko, żeby sterować jakąś aplikacją,
głośnością, wyciszyć szybko mikrofon sobie.
Chcemy mieć do czegoś tak łatwy dostęp na osobnym urządzeniu,
żeby to wywołać łatwo,
to te streamdecki mogą nagle stać się bardzo ciekawą opcją.
Bo one też…
Ceny zaczynają się od najmniejszego modelu.
Myślę, że 400 złotych, 85 dolarów, z tego, co widziałem.
Myśleliśmy, że ta cena będzie w zagranicach oscylować.
Wzwyż, gdyby ktoś chciał więcej przycisków, inne kontrolki.
To jest nagle gama sprzętu,
która do tej pory dla nas była nieroznęta wcale,
a teraz nagle po prostu stała się dla nas jakkolwiek używana.
Kto wie, czy w przyszłości może też takiego streamdecka się nie wyposażę,
to może kiedyś coś więcej będę w stanie o tym powiedzieć.
Ale też zdecydowanie coś, na co trochę osób czekało,
no i w końcu doczekaliśmy się dostępnego rozwiązania,
jeśli chodzi o streamdecki.
To wszystko z mojej strony, jeśli chodzi o drobne newsy
i w ogóle o informację na dziś, więc ja się już z Państwem pożegnam,
ale myślę, że usłyszymy się niebawem w kolejnym Tymczasie Przeglądzie w innych audycjach.
A tutaj życzę wszystkim dobrej nocy. No już noc się zaczęła, no ale też miłego dnia.
Dzięki Piotrze. A my zostajemy… Tak, do zobaczenia.
Tak, do usłyszenia. Jeszcze technikalia zostanie.
Tak, jeszcze technikalia. My tu z Maczkiem zostajemy na Placu Woju.
Znowu sami na Placu Woju.
Król technikaliów, no cóż, to brzmi dumnie, ale niesie ze sobą pewne zobowiązania.
Natomiast dobrze, zanim sobie przejdziemy do kwestii związanych z technikaliami,
to jeszcze zajrzyjmy może do waszych wypowiedzi, bo tutaj jakąś wypowiedź mieliśmy,
I to taką dosyć krótką wiadomość głosową od Bartka.
No to może coś a propos hotspota.
Hej, nagrywam się aby przekazać wam efekty mojego testu.
Niestety po podłączeniu trzynastki z szesnastką i włączeniu hotspota na szesnastce,
na trzynastce ten hotspot widziany nie był. Tylko ładowała się trzynastka.
Więc takie są wyniki tego testu. Pozdrawiam jeszcze raz.
Pozdrawiamy cię Bartku serdecznie. No cóż, no niestety, ale można było się tego gdzieś tam spodziewać.
Ta bezprzewodowa łączność to chyba jednak najprostszym rozwiązaniem będzie.
Zdecydowanie.
I chyba najlepiej będzie przy tym pozostać.
Dobrze, to teraz przechodzimy. Słowo się rzekło do technikaliów, tutaj cztery do jednego.
Newsy od Maćka i jeden mój.
Zaczynamy od nowego sklepu, w którym można sobie kupić używany sprzęt Apple.
A no właśnie, to a propos iPhone’a 13, iPhone’a 16 i tak dalej, o których mówił Bartek,
które posiada sprzęty, bo istotnie iPhone 16 w tym sklepie jest,
iPhone 13 już niestety nie, natomiast 14 jak najbardziej.
Ale o co chodzi? Generalnie powstał sobie sklep i serwis,
serwis Lantre, ja myślę, że mniej lub bardziej znany chyba raczej jest.
Za sprawą promocji i za sprawą tego, że też handlują sprzętem używanym.
Tak, to prawda. I często, gęsto i często, gęsto jakby wyższe konfiguracje podobno się szczycą tym, że są dostępne praktycznie od ręki, gdzie normalnie niby trzeba ułaplać.
No i oni też ten sprzęt na abonament mają taki, tak, że można tam…
I tak dalej, tak, dokładnie. No i teraz właśnie mają, że tak powiem, są w nowej odsłonie, że tak ujmijmy to, bo grade up.
www.servicegradeup.pl
Szukanie, poszukiwanie sprzętu tego typu używanego,
no to się jednak niesie z jakimś tam ryzykiem,
zwłaszcza jak ktoś jest mniej doświadczony,
zwłaszcza jeśli chodzi o ELIX-a i o weryfikowanie różnych rzeczy,
a często, gęsto po niewidomemu, chociaż jak teraz AI,
to można może i więcej, ale no właśnie.
Jest ryzyko, większe bądź mniejsze.
No a tutaj tak naprawdę za serwisem GreatApp
stoi marka, stoi przedsiębiorstwo,
stoi firma, która też ma jakby nie patrzeć doświadczenie
i w serwisowaniu sprzętów, i w handlu detalicznym tak po prostu.
No i postanowili sobie, że będą sprzedawali
iPhone’y, Mac’y, iPad’y, Watch’e, AirPods’y
i tam wszystko co od Apple’a pochodzi.
I mamy generalnie dostęp do urządzeń zupełnie nowych, czyli to wtedy jest new, bo oni tam w ogóle mają klasy generalnie różnego zużycia sprzętu.
No i właśnie, co my tutaj możemy znaleźć jeśli chodzi o ten serwis?
Produkty Apple po zwrotach lub odnowione, ale znajdziemy tam różne również akcesoria.
O tym, że iPhone’y, Mac’y, AirPods’y i tak dalej mówiłem.
I ta klasyfikacja przedstawia się następująco.
Great App New, czyli nowe produkty Apple’a z dołączonymi wszystkimi akcesoriami
i ze standardową dwunastomiesięczną gwarancją Apple
oraz wymaganą prawem dwudziestoczteromiesięczną rękojmią
i sprzedawcy właśnie wymaganą tutaj prawnie.
Czasem to oferowane jest w abonamencie, tak,
w opakowaniu oryginalnym czasem zastępczym.
Grade up premium, no to generalnie to są produkty odnowione,
Czyli generalnie produkty, które już w sumie kiedyś były używane, ale się wzięły i zepsuły i zostały oddane w ramach gwarancji do Apple’a i wówczas Apple takie produkty odnawia.
No jest to urządzenie niemalże nowe, ale… no właśnie.
Tu kondycja baterii zawsze wynosi 100%.
Wyłącznie oryginalne części Apple.
Komplet akcesoriów również, tylko że nowy numer seryjny.
i jest przed pierwszą aktywacją i uruchomieniem i tak dalej.
I raczej nie nosi żadnych śladów użytkowania.
No i też otrzymujemy, we wszystkich tych wariantach będziemy otrzymywać
24 miesiące pełnej ochrony urządzenia SafeUp, się to nazywa.
Dalej mamy GreatAppExtra, czyli używane już to są urządzenia odnowione,
bo tamte mieliśmy, w premium mieliśmy odnowione, ale totalnie nieużywane.
W stanie niemal idealnym. Z drobniutkimi zadrapaniami jakimiś.
Tu również otrzymujemy te 24 godziny rękojmi, 24 godziny, lata, miesiące rękojmi.
I wraz z… Lata chyba każdy chciał.
Tak, lata zdecydowanie. Wraz z tymi naprawami.
I 24 lata naprawiać to byłoby. Ciekaw, nie?
Dalej, Grade Up Plus.
No to tutaj też im, powiedzmy, jeszcze jest Standard Plus,
no to z trochę większymi tymi zadrapaniami i tak dalej.
Też naprawy w serwisie Apple’a, też, też, też, też te ochronę.
No i ostatnia klasa, Grade Up Standard.
widocznymi faktycznie rysami, zadrapaniami i tak dalej, ale
to co warto tutaj wiedzieć,
wszystkie te urządzenia tak naprawdę są,
no zwłaszcza te w tych klasach
Extra, Plus i Standard,
no to są testowane tak naprawdę
przez sklep, przez Lantre,
przez ich techników też w serwisie, w razie czego właśnie naprawiane,
Bo to tam w serwisie Lantre są właśnie one naprawiane, jeśli wymaga tego stanu urządzenia.
Oraz, co ważne, też 60 dni darmowego zwrotu, znaczy 60 dni zwrotu, mamy czasu na zwrot.
Więc jeżeli nam się urządzenie nie spodoba, bo coś tam, no to do tych 60 dni urządzenie bez żadnych konsekwencji sobie odesłać.
Możemy.
Pytanie, czy coś jeszcze.
Dodatkowe usługi jeszcze tam oferują.
Tam rozszerzona gwarancja, ubezpieczenie tam do 4 lat.
Coś tam tego typu rzeczy.
GradeUpCare jest również, które
zawiera ochronę przed
uszkodzeniem ekranu, tam kradzieżom urządzenia i tak dalej.
Więc, no, mamy sobie nową, powiedzmy, markę, ciekawe jak się sprawdzi, jak się przyjmie.
Generalnie to sprawdzałem sobie nawet w trakcie audycji, bo wcześniej jakoś tak nie miałem czasu, ale sprawdzałem sobie.
To na przykład iPhona, którego? Z 16 Pro bodajże, 128 GB możemy sobie ustrzelić za 3700 z czymś, więc powiem szczerze całkiem…
To jest całkiem chyba niegłupia oferta. On tam miał, był chyba w tej klasie
Extra, czyli tam…
odnowiony chyba jakiś, zdajesz? Nie, to był
jakiś z drobnymi śladami użytkowania.
No, ale można używać tam. Aha, przy tym Extra to tam
minimum 90% baterii też te urządzenia mają.
Nie mogą mieć mniej, żeby jesteście zaklasyfikowani do tej klasy
Extra. Także w sumie, jak ktoś potrzebuje,
to może sobie jak najbardziej… Można skorzystać.
Można skorzystać, tylko niestety mam złą wiadomość dla
wszystkich, którzy chcieliby, przynajmniej póki co, dla
wszystkich, którzy bardzo jeszcze rozpaczliwie poszukują
iPhone’ów SE wszelkiej maści, czy to, no, jedynki
to bym nie poszukiwał generalnie wcale, ale dwójki bądź trójki,
czyli tych z 2020 roku czy 2022.
No niestety tego typu iPhone’ów tam nie uświadczysz.
Eee…
AirPods Max są na pewno, AirPods Pro
dwójki, no i iPhone’y od czternastki
wzwyż, ale też w wariancie Pro.
Czyli nie ma na razie tych, ani w wersji
podstawowej, ani… A w cenach takich dosyć
powiedzmy ciekawych, więc…
Czy polecam, nie wiem, bo osobiście nie wykorzystałem,
ale
można zawsze wytestować.
No prawda jest taka, że to będzie na pewno jakiś taki kompromis
To jest cenowy między nówką sztuką, którą byśmy sobie kupili, a czymś kupionym na jakiejś promocji OLX-owo-Wintetowej na przykład.
No tylko, że wiadomo, w tych serwisach to my w całości ryzyko bierzemy na siebie. Tam teoretycznie są jakieś programy ochrony itd.,
ale ja powiem szczerze, jak sobie tak pooglądam poszukiwaczy okazji,
To jakoś średnio mam zaufanie do tych serwisów, bo najwięcej różnego rodzaju skamów to jest OLX i Winted i jeszcze Marketplace facebookowy. Tak jakoś się dziwnym trafiłem.
No zwłaszcza…
Zwłaszcza OLX.
zwłaszcza o eliks właśnie. Natomiast jeśli chodzi o kupujących, no jakoś ten program
ochrony chyba zdaje egzamin, natomiast znowu cwaniaki wykorzystują luki, jeśli chodzi
o ochronę sprzedających, gdzie tam ochrona sprzedającego jest żadna, więc no też tak
z drugiej strony niefajnie.
No i tu warto po prostu pamiętać, że ktoś to ryzyko bierze na siebie, ten pośrednik.
No ale ten pośrednik to nie jest instytucja charytatywna i ten pośrednik nie bierze
Jeszcze mam do was pytanie, czy polecacie jakąś, czy w ogóle jest jakaś wtyczka?
Nie wiem czemu opowiedzieć o tym w Teflo Przeglądzie, do tłumaczenia gier.
No, w NVIDIA to jest kilka tych wtyczek, tu Piotra nie ma, szkoda już z nami, bo pewnie by coś konkretnego polecił,
ale tak, są wtyczki do NVIDIA, które można sobie odpalić i tłumaczyć gry, więc są tego typu narzędzia jak najbardziej.
Czyli natomiast, no ja nic konkretnego nie polecę. Nie wiem, Maćku, ty coś?
Raczej nie, nie czuję się kompetentny akurat w tym, w tym temacie.
Natomiast też na iOS-a na przykład skróty są lepiej lub gorzej działające.
Gdzieś tam, które też można sobie ewentualnie poszukać.
Jasne. No dobrze, to teraz wybieramy się na Słowację,
a wybierając się na Słowację możemy ze sobą zabrać Blika.
To znaczy, możemy zabrać blika, tylko na razie tak bardziej wirtualnie mimo wszystko, bo rzecz się rozchodzi o płatności międzynarodowe właśnie na Słowacji blikiem online w sklepach internetowych.
No i pierwsi klienci mają już niby do tego dostęp, ale to są bardziej testy na zasadzie takie bardziej troszkę… niby to wewnętrzne, niby friends and family, więc to tak troszkę jeszcze niby jest, a jako by nie było.
Na przełomie kwietnia, maja i maja wszyscy mają otrzymać dostęp, który ma zostać rozszerzony.
Generalnie kwestia jest tego typu, że nasze pieniądze jako takie…
Płatność odbywa się normalnie kodem BLEEK.
To po pierwsze pieniądze są ze złotówek przeliczane na euro.
No i klient jak dokonuje tej płatności kodem BLEEK, no to widzi zarówno ile to go będzie kosztowało w złotówkach,
to znaczy w euro, jak i ma jasno podany przelicznik.
Jeśli chodzi o to, ile to go wyniesie realnie w złotówkach.
No generalnie tutaj…
Ale czy to będzie tak, że ta oferta dotyczy Polaków, którzy wybierają się na Słowację?
Czy to będzie tak, że po prostu na Słowacji u naszych południowych sąsiadów zostanie wprowadzony nowy system płatności bezgotówkowej
i będzie to właśnie Blik?
To znaczy, to jest w dalszym planach rozwoju, bo na razie, póki co, to jest
stricte w e-commerce, stricte w sklepach internetowych.
I dla nas, jeżeli będziemy sobie coś chcieli kupić w jakimś słowackim
sklepie internetowym, no to ja na razie o tym mówię.
To będzie można zapłacić blikiem.
Po prostu zapłacić blikiem, tak.
Co ciekawe, to powiem Ci, że to nie jest też taka zupełna nowość,
bo może niekoniecznie Słowaccy jacyś operatorzy płatności,
ale ja już zauważyłem na kilku zagranicznych stronach możliwość płatności blikiem.
Tam się ci operatorzy jakoś tak całkiem fajnie integrują. Inna sprawa, że…
z jakimiś przelawami 24, czy z jakimś paywallu, czy z czymś takim.
Tak, bo inna sprawa, że te prowizje to na tych zagranicznych stronach są dość wysokie.
Na przykład na G2G, no za blika, to sobie tam liczą wcale nie małą prowizję.
Ona się kompletnie nie opłaca, nie opłaca się płacić blikiem tam.
No tutaj będzie pośredniczył w tym wszystkim, poza tym, że blik SK
Jako odnoga, że tak powiem, ten słowacki
blik, powiedzmy, naszej polskiego standardu płatności,
ale właśnie blik SK. No a jeśli chodzi o te rozliczenia,
no to zajmie się stary, dobry Unikredit, bank.
No i generalnie od banków nie będą wymagane żadne techniczne zmiany
i tak dalej. Te prowizje Unikredita raczej
słynie właśnie z dobrego spreadu,
w ogóle z dobrego, z niskiego przelicznika
przelicznika generalnie, że to wszystko jest po prostu, że to wszystko jakoś się będzie lepiej spinało.
Mówi się ponoć, że właśnie tak jak mówiłem gdzieś tam w lipcu, sierpniu jakoś tego typu, w tego typu terminie, że
również ma to działać w drugą stronę, czyli Słowacy będą sobie mogli kupować w polskich sklepach.
No, a to jakby pociąga ze sobą fakt, że w późniejszych miesiącach nie jest dokładnie podane kiedy
będzie można korzystać normalnie na Słowacji zarówno z płatności kodami BLEEK tak po prostu w sklepach, stacjonarnie
jak i właśnie z tych wszystkich dobrodziejstw jakie oferuje nam BLEEK, czy to przelew na numer telefonu, czy to
Prośba o przelew, powiedzmy, czy tam czeki, bliki, tego typu rzeczy, które tam mamy, wypłaty z bankomatów.
Czyli taka solidniejsza integracja, taka pełna.
Czego tam jeszcze nie mamy, tak. Jeszcze nie, póki co, ale ma być.
Hiszpańskie banki, jakby się Bizun nazywał, jakoś nie pamiętam teraz, jak się ten bank nazywał,
ale wykonano międzynarodowy też przelew, generalnie taki pilotażowy, testowy
przelewy się też odbywały na numery telefonu i podobno, że się im to udało,
więc coraz bliżej faktycznie ekspansji tego blika na szerszą skalę.
No i a, no i właśnie zbliżeniowy blik również, żeby nie było.
Zwłaszcza, że jeżeli pojedziemy my gdziekolwiek, no to właśnie, no niestety my
iPhone’iarze, czy iPhone’owcy, nie wiem jak nazwać w każdym razie, no nie mamy
jeszcze, prawda, możliwości, natomiast ci wszyscy, ci wszyscy Androidowi mający
dostęp do blika C, Contactless, czyli zbliżeniowego, no to zaraz
To jest normalnie traktowane jak karta bodajże Mastercarda, no to normalnie sobie na takiej Słowacji są w stanie zapłacić, czy gdziekolwiek indziej, gdzie są akceptowane karty Mastercard, więc tak naprawdę teraz piłeczka toczy się w stronę Słowaków i no i oni też będą mogli sobie skorzystać u siebie i zagranicą z Blika Zbiżemniowego.
I trzymamy kciuki, żeby Blik się rozszerzał na kolejne kraje, bo to rzeczywiście taki nasz środek płatniczy,
Który jest rozwiązaniem w Polsce bardzo lubianym, które się bardzo przyjęło.
No i pozostajmy mieć nadzieję, że i za granicą się przyjmie.
To fajnie by było, nie? Także gdzieś tam dorabiać te budżety amerykańskie,
tam Apple Pay’em płacić czy czymś. Naszym blikiem i polską gospodarkę jakoś tam dopomóc.
Zwłaszcza, że Niemcy są tym zachwyceni. Ja nie pamiętam kiedy, na którym kanale
YouTube’owym, ja to kiedyś oglądałem.
Jakiś coś tam…
Jakiś kanał generalnie służący do
nauki niemieckiego powiedzmy przez obcokrajowców.
I tam między innymi był
reportaż a propos tej całej
a propos tego naszego blika
i jak to Niemcy byli właśnie tym zachwyceni,
że to tak, ale schnell und einfach
und sicher und coś tam bezpiecznie, szybko…
No niemieckie
systemy płatnicze to
wydawałoby się, że to taki kraj bardzo
To jest bardzo rozwinięte, a tak naprawdę to tam jest duża, taka zaszłość historyczna, jeżeli chodzi o to i chyba nie ma nawet jakiejś specjalnej woli, żeby to wszystko działało.
Tam się na przykład bardzo mocno opiera dużo spraw, chociażby na tych tak zwanych poleceniach zapłaty, co u nas się w Polsce w ogóle nie przyjęło.
Jak ktoś chce, to oczywiście, ale bardziej to jest na zasadzie zleceń stałych, że my sobie definiujemy,
A te polecenia zapłaty, no to polegają na tym, że ktoś może nam obciążać rachunek jakąś tam kwotą.
No to jednak taki wewnętrzny sprzeciw budzi. Jak to? Ktoś mi będzie brał pieniądze z mojego rachunku?
No, inna sprawa, że to jest takie średnio zasadna obawa, no bo przecież jak podpinamy gdzieś kartę,
to robimy też subskrypcję i też nam biorą. Tylko to się inaczej nazywa, ale jakoś właśnie to polecenie
Zapłaty w Polsce się nie przyjęło. Niemcy tym stoją na przykład. Więc taka to jest historia.
Natomiast teraz z historii przechodząc do teraźniejszości i to takiej smutnej teraźniejszości.
Wielki Piątek mieliśmy niedawno. To taki raczej, zwłaszcza wśród osób gdzieś tam się z wiarą utożsamiających dzień niezbyt wesoły.
Natomiast dla tych wszystkich, którzy się gdzieś tam również z vape-kodowaniem utożsamiają,
również Dniem Wesołym nie był ten piątek ostatni, bo otóż to, co się działo na r-kodex,
czyli na reddicie właśnie kodeksa, czyli tego oprogramowania do kodowania
wspólnie z modelami OpenAI, to tam, co tam się działo, to po prostu jedna wielka płacz,
zgrzytanie zębów, bo przez kilka ostatnich miesięcy tak naprawdę OpenAI rozpieściło użytkowników, dając duże, duże limity, dwukrotność tak naprawdę na każdym koncie tych limitów.
No i muszę powiedzieć, że ja gdzieś tam działając sobie na tych różnych kontach, które mam do swojej dyspozycji
i korzystając z tak zwanego load balancera dla kodeksa,
nie byłem w stanie tych kont wszystkich wykorzystać.
Po prostu ja ich miałem nawet aż za dużo.
Więc robiłem z tym kodeksem absolutnie wszystko.
Testowałem na ile mogłem po prostu sobie pozwolić i co te modele mogą.
No i w piątek, jak miałem tam podpiętych tak naprawdę pod tego load balancera
kąt, no nie wiem, z osiem może.
To wyobraźcie sobie, drodzy słuchacze i Ty, Maćku, że
te konta wszystkie wyczerpałem tak naprawdę chyba
w jakąś godzinę, półtorej godziny, jeżeli chodzi o ten limit
pięciogodzinny. Bo teraz o co chodzi?
To trzeba przypomnieć, że Open AI ma tak zwane dwa limity.
Jeden limit to jest limit pięciogodzinny i jeden limit jest limitem tygodniowym.
I ktoś tam podjął decyzję taką, że w trakcie tego limitu pięciogodzinnego
to będzie można zużyć tylko 12% naszego limitu tygodniowego.
I to okazało się dość dużym błędem, bo chyba jeszcze przy okazji coś pomieszano,
jeżeli chodzi o zliczanie tego limitu.
I tam naprawdę było po prostu bardzo, bardzo, bardzo źle.
To jest… to zostało naprawione już od weekendu, od powiedzmy niedzieli, poniedziałku.
Zaczęło się to jakoś normować. Oczywiście to też nie jest tak, że wróciły stare dobre czasy
i teraz no można sobie z tym kodeksem pozwolić absolutnie na wszystko. Nie.
Nie, tu po prostu te limity zostały wprowadzone i no niestety skończyło się Eldorado i nie można już tak bardzo sobie hulać, jeżeli chodzi o korzystanie z kodeksa, ale w końcu da się za jego pomocą pracować.
Jest to możliwe, jest to do zrobienia, ale ja mówię o tym wszystkim, żeby też uzmysłowić, czego to, co to tak naprawdę oznacza w przyszłości.
I to w zupełnie niedalekiej przyszłości. To znaczy OpenAI w tym momencie mówi, to teraz sprawdzamy. Sprawdzamy, na ile my możemy sobie pozwolić i jak dużo tych pieniędzy,
które my zainwestowaliśmy w technologię, w sprzęt,
na te kredyty, które gdzieś tam pewnie pobraliśmy,
żeby kupić te wielkie karty graficzne i farmy serwerów,
to ile my z tego tak naprawdę teraz możemy zwrócić?
No i przyzwyczajając użytkownika do dobrego,
czyli do tego, że ma narzędzie, które naprawdę działa dobrze.
To ja muszę powiedzieć, że kodeks jest narzędziem bardzo dobrym.
To jest narzędzie, które bardzo wiele różnych rzeczy jest w stanie zrobić i jest w stanie zrobić to dobrze.
I teraz mając takie narzędzie, na którym coraz to bardziej zaczęliśmy polegać,
no, ktoś mówi, dobrze, ale to teraz jak wam się to tak bardzo podoba, to narzędzie,
to teraz nam płaci odpowiednie pieniądze.
No i to użytkownikom podoba się już zdecydowanie mniej,
I natomiast, fakt faktem, mówiło się, że no w tym momencie to my pewien dług zaciągamy u OpenAI, w tym momencie.
Zresztą nie tylko u nich, ale też i u innych firm, które dają po prostu nam spróbować tej sztucznej inteligencji w jakichś większych dawkach.
No i teraz okazuje się, że te ceny poszły w górę, te limity będą mniejsze. I co to de facto oznacza?
Oznacza to przede wszystkim tyle, że jeżeli ktoś korzystał z takich narzędzi gdzieś tam powiedzmy, czy to niekomercyjnie, czy tworzył jakieś takie hobbystyczne projekty, no to, że będzie go to kosztować znacznie więcej.
OpenAI też uszczelnia system tych różnego rodzaju tanich kont, które można było gdzieś tam sobie zdobyć.
To ten system nie jest jeszcze w stu procentach uszczelniony, natomiast oni no cały czas robią dużo, żeby po prostu tego nie dało się tak łatwo tych kolejnych kont kupić.
I no chyba jednym z gdzieś tam hitów, o których czytałem ostatnio na reddicie, to był pewien mieszkaniec Chin,
który zakupił sześć tysięcy, czy założył sześć tysięcy kont dla studentów z jakąś zniżką na uniwersytet, który nie istniał i później je sprzedawał za grosze.
Dla niego czysty zysk, bo te konta były kontami darmowymi. Natomiast potem się okazało, że miały działać rok, działały zaledwie kilka dni, bo OpenAI zaczęło to wszystko sprawdzać, weryfikować.
No i teraz tak, skoro już jesteśmy przy Chinach, to oczywiście pojawiły się takie głosy, że co w tym momencie z tymi chińskimi modelami?
Bo przecież, no, Chińczycy nie śpią. Oni cały czas próbują, robią różne rzeczy związane z sztuczną inteligencją i podchodzą do tego właśnie w ten sposób,
…że oni tworzą dużo modeli otwartych, modeli open source, które można sobie postawić lokalnie.
Oczywiście to też nie jest tak, że ja sobie postawię go, taki model, który będzie działał podobnie jak OpenAI na moim domowym komputerze.
Nie, to muszą być też naprawdę solidne maszyny, natomiast te modele jak na razie w większości udostępniane są nieodpłatnie, kosztem jest sprzęt.
No i oczywiście Chińczycy mają też swoje serwery, na które wpuszczają użytkowników i pozwalają im tam pracować.
I to na dość dużych, powiedziałbym nawet limitach. Ja sobie na przykład testowałem Quena.
To jest jeden z tych chińskich modeli, który jest dostępny za darmo, tam milion tokenów jest dostępnych codziennie.
Jeżeli ktoś chce, może sobie założyć konto, się można nawet przez Google’a zalogować,
zainstalować sobie aplikację QuenCode, no i używać.
I teraz, ja powiem szczerze, ja nie wykorzystałem nawet 100% tego narzędzia.
Bo jak tylko zobaczyłem, że kodeks zaczął już w końcu jakoś normalnie zliczać te limity,
to wróciłem z radością do tego oprogramowania.
Dlaczego? Bo chińskie modele są bardzo toporne.
To znaczy, one już są zdecydowanie lepsze od tego, co na przykład widziałem jakieś tam powiedzmy pół roku temu,
jak testowałem DeepSeeka. To, to, to moim zdaniem to się wtedy nie nadawało do niczego w ogóle.
W dzisiejszych czasach taki na przykład QWEN nowy, dla zdeterminowanego i takiego naprawdę potrafiącego już coś pisać,
…a tylko wspomagać się tym narzędziem, to myślę, że może być jakąś pomocą.
Natomiast ten GWEN jest bardzo taki łopatologiczny, to znaczy trzeba mu wszystko dokładnie pisać, tłumaczyć.
Na przykład piszemy sobie jakąś funkcję, która ma robić jakąś konkretną rzecz w naszej aplikacji.
To ma być na przykład jakaś dodatkowa funkcja w widoku.
I teraz kodeks, jeżeli coś takiego ustawimy i zażyczymy sobie taką funkcję, on przeanalizuje bardzo często kod całej naszej aplikacji i stwierdzi, dobra, to ta funkcja jest tutaj, to jeszcze ona by się przydała tu, tu, tu i tu i ja ją sobie dopiszę.
Quenta go nie zrobi, on po prostu stwierdzi, że użytkownik chce tu, to ja mu zrobię tu i tyle.
I ta funkcja będzie działać, aczkolwiek to niestety potem będzie wymagała jeszcze iluś iteracji związanych z poprawkami.
Więc działa, ten kod jest przynajmniej działający, natomiast przyjemność korzystania z tego powiedziałbym, że jest średnia.
Ale zostawiłem sobie tego quena, będę testował, będę się tym bawił, no bo trzeba powoli, słuchajcie, szukać jakichś alternatyw,
dlatego że, no, tanio w wydaniu OpenAI czy Antropica to już było.
A teraz, jeżeli się nic nie zmieni, to może być tylko drożej i może to oznaczać po prostu tyle,
że będziemy płacić coraz więcej za możliwość korzystania z tych modeli.
Więc ja tu myślę, że warto się gdzieś tam rozeznać w okolicy i poszukać sobie jakichś innych modeli,
które, no, z którymi będzie można sobie popracować dłużej, lepiej, a być może nawet w przyszłości
uruchomić je lokalnie na swoim sprzęcie, no bo na razie to raczej nie.
Aczkolwiek, no to jak zobaczyliście dziś ten model do klonowania głosu.
Eleven Labs coś takiego oferował parę lat temu, a teraz mamy to na komputerze u nas, po prostu, na desktopie.
Więc dało się. A co będzie w przyszłości i jak będzie to działało i na ile będziemy mogli z tym pójść dalej, no to myślę, że szanse są duże.
No oby nie to czasy towarów i usług luksusowych, chociaż na to się być może zanosi, prawda, że o to open air i tak mówisz.
Swoją drogą, a propos jeszcze Antropica, no to końcówka miesiąca dla tej firmy wcale też nie była różowa.
Coś im wyciekło.
Coś im wyciekło, no i to nawet całkiem sporo wyciekło. Wyciekł mianowicie cały kod Cloda.
Chloda, czyli Chlod Coda konkretnie.
Czyli tego oprogramowania do tworzenia właśnie kodu,
do pisania kodu z użyciem modeli firmy Antropic, czyli właśnie Chloda.
I ja tak sobie myślę, że tak naprawdę kwestią czasu jest to,
aż ktoś dobierze się do tych modeli, do tego rdzenia,
do tego całego mięsa modeli OpenAI, czy Antropica, czy nawet niech i Googla.
Zresztą Antropic gdzieś tam chyba nawet wspominał o tym w jakichś komunikatach,
że po prostu mieli bardzo dużą ilość użytkowników z Chin, którzy po prostu
przeprowadzali jakby destylację tego ich modelu i wyciągali dużo, dużo różnych treści.
I mówiąc szczerze, ja jako końcowy użytkownik, niezwiązany absolutnie ani sentymentalnie, ani tym bardziej biznesowo z żadną z tych firm, no ja kibicuję Chińczykom w tym momencie,
bo jeżeli oni to wyciągną i pójdą właśnie w tę stronę, że będą chcieli zaoferować nam coś tańszego, to tym lepiej dla nas, bo czy to będzie Chińczyk, czy to będzie Amerykanin,
Czy to będzie ktokolwiek inny, kto będzie nam oferował swoją infrastrukturę?
Ważne, że my jako po prostu użytkownicy będziemy mogli na tym pracować
i będziemy mogli tworzyć dalej jakieś oprogramowanie.
A no to, czy ktoś, bo też oczywiście takie są głosy,
no ale przecież oni mogą czytać twój kod.
No a co wy myślicie, że OpenAI czy Antropic to może czytać mojego kodu?
że się na tym nie uczy, że nie wyciąga jakichś wniosków?
No, oczywiście, że tak.
A czy to będzie firma amerykańska, czy to będzie firma chińska,
która sobie sprawdzi kod, który ja piszę?
No to z mojej perspektywy jest to absolutnie bez znaczenia.
Natomiast tak samo istotne dla mnie na przykład,
tworząc jakiekolwiek rozwiązania, jest to, żeby ani do
do modeli zachodnich, ani do modeli wschodnich,
nie wprowadzać jakichkolwiek danych wrażliwych,
danych osobowych, jakichś tam
innych rzeczy, które po prostu…
których wprowadzać zabrania mi po prostu ustawa.
Chociażby RODO na przykład, albo inne
tego typu przepisy. I to nie ma znaczenia, czy to jest
model amerykański, czy to jest model chiński, czy to byłby
jakiś model, nie wiem, francuski, rosyjski,
jakikolwiek inny. No, po prostu.
Na takie rzeczy trzeba zwracać uwagę zawsze, kiedy piszemy coś do AI, kiedy wrzucamy do AI jakiegokolwiek, jakąkolwiek informację, to no to ta informacja już po prostu możemy zakładać, że jest w tym modelu, tak, i tyle, że ktoś kiedyś może nam ją wyciągnąć.
To nawet w tych tak zwanych czatach tymczasowych, no to…
Tak, no nie, one są tymczasowe dla nas.
Taka troszkę uda.
Tak, one są tymczasowe dla nas, a tam, co tam się pod maską dzieje, no, kto kogo złapie za rękę.
Także to niestety nie można mieć tutaj jakichś złudzeń. Jeżeli coś jest za darmo albo jest tanie, to wtedy użytkownik jest tym towarem, który gdzieś tam się rozlicza i trzeba to po prostu mieć na względzie.
Także słuchajcie, kodujcie, jeżeli kodujecie, to kodujcie, korzystajcie z tych modeli.
Póki jeszcze one jakoś w miarę tanio są dostępne, bo myślę, że z czasem to będzie tylko drożej.
Ale jak w sumie Chińczycy wezmą, to może też zahamują poniekąd pośrednio wzrost cen tamtych,
No bo jak zaczną ci duzi, że tak powiem, amerykańscy, zaliczać potężne odpływy użytkowników, no to masowe?
Ja myślę, że to aż tak dużych odpływów użytkowników nie będzie ze względu na to, że jednak mamy z jakiegoś powodu większe zaufanie do firm amerykańskich niż do firm chińskich.
Czy zaufanie to jest takie bardzo słuszne i czy naprawdę tutaj jest to no uzasadnione aż tak bardzo, to można by dyskutować.
Ale podświadomie, gdzieś tam bardzo…
Tak, tak, ale podświadomie jednak i też no jednak powiedzmy sobie szczerze największą grupą na jakiej te firmy,
Jakiekolwiek rozwijające sztuczną inteligencję myślą o zrobieniu biznesu, no to nie jestem ty, czy nie jesteś ja, czy nie jesteś ty, czy nie jestem ja.
To są firmy, to są firmy, które mają olbrzymie budżety i którym da się powiedzieć, że sztuczna inteligencja usprawni ich procesy biznesowe.
I bardzo często to zrobi. W iluś przypadkach to się wszystko na tych procesach wyłoży absolutnie,
Jest, jest duża teraz taka, ludzie mówią, że jest duży hype na sztuczną inteligencję, jest duża moda.
Wszędzie trzeba wsadzić sztuczną inteligencję, w niektórych przypadkach słusznie, w innych nie.
Natomiast rzeczywiście, no na tym te wszystkie firmy, które poszły w to, liczą, że zarobią.
Takimi końcowymi użytkownikami, jeżeli nie będzie ich bardzo dużo, to nie wiem, czy oni się będą przejmować.
Także na razie po prostu warto korzystać z tego, co jest i cieszyć się, że jeszcze to mamy i obyśmy jednak jak najdłużej mieli.
Może za niedługo znowu będzie jakaś promocja, bo OpenAI będzie potrzebowało przetestować nowy model, na przykład.
Jak wypuszczą coś nowego, to pewnie znowu zwiększą te limity, żeby sobie użytkownicy potestowali, a potem żeby można było wyciągnąć wnioski.
I znowu ich…
I wtyczkę przy okazji.
Tak, a potem wtyczkę też, dokładnie.
Dobrze, do chińskich technologii, czyli do TikToka, to my sobie za chwilę przejdziemy, ale na razie to
raczej, raczej amerykańska technologia.
Też tak po amerykańsku i też będzie drogo, luksusowo i Uber.
Tak, generalnie, no właśnie, na razie ma być oferowany stricte w USA, tam w Los Angeles, w…
ojej, San Francisco chyba, jeszcze kilku innych Stanach.
Natomiast no, nie ulega wątpliwości, przynajmniej według przytaczonego artykułu, który ma te źródła gdzieś tam też z Ubera, że Uber właśnie planuje wypuścić obok Uber X-a, obok Uber Comfort, Uber Blacka i tam całej masy z Comfort i innych planów.
A wydawało się, że Black w sumie jest taki dosyć drogawy, powiedzmy.
Nic bardziej mylnego, bo będzie Uber Elite, no właśnie dla elit.
Jakichś kierowników, większych firm, jakichś bogatych, zamożnych ludzi.
No albo dla tych, jak też to reklamuje Uber, dla tych, którzy bardzo często podróżują
zaznać komfortu zupełnego w tym, prawda, co im zostanie zaoferowane.
Ano, bo przypuszczalnie będzie sobie to kosztowało tak kilkaset złotych,
taki jeden przejazd, no bo to, co my tam mamy, to jest sporo…
No właśnie, to usługa luksusowych przejazdów, rozwiązanie zostało stworzone
Dla tych, którzy szukają ekskluzywnych doznań.
Dla osób, którzy często podróżują.
A, no właśnie, dla kadry kierowniczej.
Każdy kurs w wersji Elite jest obsługiwany wyłącznie przez licencjonowanych zawodowych kierowców
z użyciem nowych, luksusowych modeli samochodów.
Polacy. Pojazdy nie mogą być starsze niż 3 lata i będą to raczej te modele z górnej półki i większe autka niż mniejsze.
Ma zapewnić dopracowaną, kompleksową usługę według Ubera.
Generalnie, co tam jeszcze zapowiedziano? Spotkanie i powitanie mające na celu…
Spotkanie, jak sama nazwa wskazuje, i powitanie przez kierowcę, który wyjdzie nonszalansko przed samochodzik.
No i nas powita, wprowadzi i tak dalej. Zwłaszcza jeśli chodzi o lotniska i dedykowany terminal,
że on tam sobie będzie już po prostu na nas czekał.
W miejscu, w miejscu
przylotu będzie czekał na nas właśnie szofer, kierowca, który
odbierze nas z lotniska. No i generalnie to będzie dostępne w Uber, w tym
zarówno w…
jeśli chodzi o bieżącą rezerwację, jak i można generalnie sobie taką usługę
Można zamówić do 90 dni, ale minimalnie godzinę przed skorzystaniem z tej usługi.
No i poza luksusowym traktowaniem, osoba może liczyć na… i tu mamy całą listę punktów…
Przejazdy…
Momencik…
Oj.
Mogą… Może liczyć generalnie na
życzenia, generalnie dedykowane na
muzykę, która tam będzie zaspokajała ich
najśmielsze oczekiwania, tam miętówki,
chusteczki higieniczne nawilżające, jakieś tam
wody mineralne…
Tak, i generalnie też będzie zapytanie o ulubioną markę wody butelkowanej, czy to gazowanej, czy średnio gazowanej, czy nie gazowanej, czy tam jakiejś, prawda?
Więc no, będzie się działo. Zarówno przed podróżą, jak i po, tam zdaje się, zwłaszcza jeśli zamówimy wtedy więcej niż 24 godziny tą taką usługę,
To będziemy mogli liczyć na wsparcie też telefoniczne generalnie, stricte.
Zarówno obsługi Ubera, jak i samego kierowcy też bodajże do niego kontakt dostaniemy.
Będziemy mogli też do niego bezpośrednio zadzwonić i tak dalej.
Czego tak naprawdę nie można powiedzieć o tych poprzednich jakby przejazdach, nie?
No tak, no, bo to tylko po prostu jakaś aplikacja, czat i nic więcej tam nie było.
Ale ja tak sobie myślę, że…
A, i ładowareczki też. Ładowareczki, gniazda do ładowania.
O, no to super. Natomiast ja tak sobie myślę, że z takiej usługi…
Szampany, o, szampany też.
O, świetnie. Ale wiesz co, ja sobie myślę, że z takiej usługi to nie jedna osoba niewidoma chciałaby skorzystać.
Oczywiście, o ile wiadomo, jaka to będzie, kwestia jakiej to, jaka to będzie cena, ale to wcale nie dlatego, żeby się poczuć jakoś wyjątkowo,
ale ja jestem sobie łatwo w stanie wyobrazić sytuację taką, że na przykład, wiesz, masz gdzieś pojechać, do jakiegoś miasta, nieznanego, tobie,
po coś, czy, czy, czy na jakąś konferencję, czy, no, gdziekolwiek, do jakiegokolwiek, w jakimkolwiek takim celu.
I teraz lecisz sobie tam samolotem. Fajnie by było, żeby Cię ktoś z tego lotniska odebrał, żeby pomógł Ci wziąć walizkę, żeby po prostu
odtransportował Cię gdzieś do jakiegoś tam, czy hotelu, który masz wynajęty, czy do jakiegoś innego miejsca, żeby tak po prostu się zajął Tobą w tym miejscu,
W którym jesteś pierwszy raz, którego nie znasz, z którym nie masz jakichś większych doświadczeń, to myślę, że tak naprawdę dla nas, no, pomijając kwestie kosztów, które pewnie nie będą wcale jakieś bardzo małe, to może być oferta, z której będziemy chcieli skorzystać i to wcale nie dlatego, żeby nam szampana ktoś podał.
No, a być może też sobie to wliczyć w koszta działalności, jak się jedzie w ramach…
Bo UB for Business tutaj też to jest dostępne w tym Uber Reserve do tej rezerwacji z wyprzedzeniem, ale for business też i asystenci mogą też nam zamówić i tak dalej.
No fajnie, no ciekawe w sumie na ile to się przyjmie.
I kiedy do Polski zawita?
No na razie jak mówiłem Los Angeles i San Francisco, no więc to na razie troszkę taka ciekawostka zza oceanu, ale…
Jak rozumiem, Maćku, ty na razie działalności nie rozszerzasz, aż tak daleko to nie sprawdzisz.
Aż tak daleko? Nie, ja lokalnie w kraju sobie na razie siedzę.
Ale nazwę masz taką, że mógłbyś, wiesz.
Mógłbym, tak. Tylko ta domena.pl, w sumie jakby była koma albo kom.pl, to…
A też nie chciałem się płacać na razie. Zobaczcie…
Domena to najmniejszy koszt tego wszystkiego.
Ile ty byś domen kupił za cenę takiego jednego kursu?
Jednego przejazdu, to prawda. No, dokładnie.
Chociaż wykupiłem se na dwa, chyba dwa, nie, na trzy lata, nie, na dwa lata se chyba wykupiłem hosting i domeny od razu tam z kimś.
Właśnie, to dopiero zobaczysz, jakie to będą koszty po tym czasie.
Dokładnie.
Okej, ale to na razie Cię nie będziemy stresować, jak zobaczysz fakturę, to się, to będziesz wiedział, a na razie to zobaczmy, co tam na TikToku.
Na TikToku, poza śmiesznymi filmikami
i poza tym, że nam zabierają szyfrowanie.
A zabierają?
Podobno tak, że generalnie nie…
szyfrowania end to end nie będzie wcale
i nawet nie będzie można sobie tego włączyć.
Po prostu to tak, od tak nas z tego odzierają.
No tak samo pod noci Instagram też się do tego gdzieś tam szykuje.
A tak, tak, tak, Instagram to słyszałem,
ale że TikTok to… to nie.
Tiktok też i o tym były doniesienia właśnie wcześniej, ja tak humorystycznie nazwałem ten…
ten… jak ja to nazwałem?
Tiktok z jednej strony wiadomości szyfruje, deszyfruje, z drugiej zaś
klucze dostępu oferuje mrugnięcie buźka. No właśnie, bo…
bo hasła, paskije, paskiz, klucze dostępu, tak zwane,
które umożliwiają, może tak dla przypomnienia,
logowanie się do różnych usług zasadniczo bezhasłowo,
a jedynie za pomocą naszych cech biometrycznych,
czy to palec, czy to twarz, no czy to kod w sumie
do odblokowania urządzenia, zdaje się też.
Natomiast ma to Google, ma to Apple, ma to Amazon,
powiedzmy Uber to ma, Whatsapp,
sporo komunikatorów tego świata to ma,
Telegram też to ma i włączyłem sobie to,
o dziwo, z rozpoznawaniem ekranu.
No i TikTok również to ma, tylko zrobili to w tak, przepraszam, durny sposób i tak to ukryli straszliwie perfidnie z ich strony, że bardziej się nie dało.
No po pierwsze wiadomo, no odpalamy TikToka, to od razu nas witają śmieszne filmiki, no i żeby przejść do, albo może bardziej wartościowe, zależy co kto lubi, do tych opcji,
no to cztery paluszki u dołu ekranu, stuknięcie jednokrotne.
Ostatni element ekranu to jest profil.
Tam sobie grzecznie wchodzimy.
I szczerze mówiąc,
chyba się teraz posłużę…
Posłużę, wejdę sobie tam po prostu,
bo to jest tak zakręcone,
żebyście wiedzieli, że można…
Ja tą mamię oczywiście włączyłem,
sobie dzisiaj włączyłem w ramach odświeżenia informacji.
Czy powitał mnie śmieszny filmik, czy nie?
A nie.
Dobra, aktualizacja.
No i co teraz, zapytała jedna pani.
Dobrze, no i co teraz?
Nie miała się jak wkręcić w temat.
Stuknąłem sobie, jak mówiłem, czterema palcami w dół ekranu.
Była zakładka Profil przycisk.
I teraz wśród różnych opcji dziwnych i dziwniejszych
ja sobie przyszedłem od razu na górę ekranu czterema palcami.
Mamy znajdź znajomych, pierwszy element na ekranie.
Profil view…
No nie jestem zbyt, że tak powiem, oblegany.
Zero wyświetleń profilu, no i dobrze.
Mamy przycisk menu.
Gdy sobie wejdziemy w przycisk menu,
mamy tam jeszcze…
A czekaj, były ustawienia.
O, są.
Tylko perfidnie kursor mi przeskoczył.
Po wejściu w te ustawienia,
mamy dopiero coś takiego jak…
Konto na główek.
Konto, prywatność, bezpieczeństwo i uprawnienia.
No, całkiem logiczne. To jeszcze jest w miarę logiczne.
To sobie wchodzimy.
I idziemy dalej.
Bo to już będzie mało logicznie.
No i idziemy, to mamy cokolwiek związanego z, nie wiem, zmianą hasła,
z, nie wiem, paskijami.
Nie mamy nic.
Nic.
Ale to też nie będziemy tego mieli tutaj.
Ja bym na to stawiał właśnie.
Nie. To będzie…
To będzie tutaj.
Kontrola bezpieczeństwa.
Okej.
No super.
Ale to wszystkie drogi prowadzą do…
No nie do Rzymu, ale do 2FA.
Ale to nie tu?
No i co? I powiedziałby…
To jest to?
Tak. To jest to.
Nawet nie paski, tylko passcode pewnie, nie wiem co oni…
A kod dostępu ja bym stawiał na to, że to jest kod odblokowania urządzenia, tak?
Ale jak sobie wejdziesz, wejdziemy, to uwaga.
Zaznaczone. Kod dostępu. Dialog. Masz już utworzony kod dostępu.
Okej. Przycisk. Okej. Masz już utworzony kod dostępu.
Dialog. Przycisk. To fajnie.
Dialog. Przycisk. Tak, tylko chciałbym…
Kod dostępu. Utworzono kod dostępu umożliwiający szybsze i bezpieczniejsze logowanie.
Tak, no tutaj widzę, że już opcji nie będzie, ale jeśli nie będzie…
Jak już raz utworzyłeś, to już nie ma.
Tak. Nawet usunąć tego nie można w tym momencie.
I nawet na innym urządzeniu, jakbym się chciał bardzo zalogować, to nie będzie.
Ale można i wtedy tam jest instrukcja na jak się wejdzie, a nie ma się utworzonego,
że to jest właśnie bezpieczniejsze od haseł, że umożliwia logowanie się przy pomocy
cech biometrycznych, coś tam, coś tam, coś tam. I uwaga jest, dodaj klucz.
I jak już jest opcja dodaj klucz, albo też z innego urządzenia. Jakoś te dwie opcje są.
No to wtedy jesteśmy w domu i możemy sobie faktycznie takiego passkey’a, a nie passcode’a,
czyli klucz dostępu, utworzyć i on faktycznie nam się zapisze w penku kluczy iCloud w aplikacji hasła.
W sumie dokładniej rzecz ujmując. No tylko jestem bardzo ciekaw, ja faktycznie aż zobaczę,
aż się nie mogę doczekać, jak ten piksel do mnie dzisiaj dojdzie.
Czy ja będę się w stanie na TikToka zalogować?
Tak.
Może dostaniesz jakieś powiadomienie albo coś.
Nie wiem, a może jakiś kod IQR do zeskanowania?
A może.
Mnie natomiast zastanawia bardzo, skąd taki trend
zdejmowania w tych platformach
tego szyfrowania end-to-end,
jeżeli chodzi o wiadomości.
Akurat Instagram i TikTok.
Czyżby miało to związek z tym, co się obecnie dzieje za naszą wschodnią granicą w Rosji i to, że tam tworzony jest poniekąd ich własny internet, że tam coraz mniej różnych serwisów działa, że tam przecież nawet Telegram jest mocno ograniczony
I tam są rzeczywiście duże problemy z dostępem do różnych usług.
Czyżby ktoś liczył na to, że takie serwisy, jeżeli będą wyświetlać jakieś tam zdjęcia i filmiki
i przy okazji nie będą szyfrować komunikacji między użytkownikami, to będą miały szansę pozostać?
Messenger, Whatsapp, no to trochę głupio by było, żeby wyłączyć to szyfrowanie, tak?
Ale taki Instagram, kto tam się tym przejmie?
A no właśnie, to też jest… jakieś oficjalne tłumaczenie tego stanu rzeczy było.
Szczerze mówiąc teraz nie pamiętam, jak o tym czytałem.
Mniej lub bardziej mdłe i lakoniczne to oficjalne tłumaczenie było, dlaczego tak robią.
Natomiast a propos ograniczeń i a propos naszych wschodnich
sąsiadów z przymusu, no to bodajże w zeszłym tygodniu Apple, no bo cóż,
Rosjanie im podpadli, przyjmując za generalnie, no wiadomo, wszystkie firmy,
O to, o ten system transgraniczny chodzi, że coś tam, że tam muszą się jakby dostosować, krótko mówiąc, do nich tam zdaje się i powiedzmy u nich przetwarza się dane i tak dalej, różne rzeczy gdzieś tam się dzieją.
Szczerze nie pamiętam dokładnie o co chodziło. W każdym razie, no Apple się na to na pewno nie zgodziło.
Jeszcze przez irlandzką, znaczy irlandzka spółka generalnie gdzieś tam została ich ukarana
jakimiś grubymi sankcjami generalnie, że te usługi w Rosji tam nadal są świadczone i w taki sposób,
a nie inny i coś o przetwarzaniu danych. I teraz też nie do końca pamiętam o co chodzi.
Natomiast w ogniu tego wszystkiego, Apple postanowiła się mocno zdenerwować
no i poograniczać dostęp. Ja bardzo współczę w tym momencie Rosjanom mającym iPhone’y,
bo w tym momencie ich iPhone’y się poniekąd nadają do wyrzucenia do śmietnika,
bo wyobrażasz sobie teraz, Michał, nie móc kupić żadnej apki w App Store,
nie móc skorzystać z żadnej subskrypcji.
Tam bardzo, wiesz, Pal Licho Fitness Plus, na przykład, czy Apple TV, czy…
No, Apple Music już trochę gorzej, na przykład, jeśli nie korzystasz, jeśli korzystałeś.
Wiesz, ja bym powiedział nawet Pal 6 te aplikacje, ale backup, tracisz dostęp.
No i iCloud.
No właśnie, no o tym mówię.
No i iCloud, no.
Tracisz dostęp, tracisz dostęp do swoich danych, jeżeli to aż w tę stronę poszło.
Tak. I generalnie wszystkie apki już zakupione, wszystkie filmy, dzwonki, muzyka, pojedyncze utwory, albumy, co tam sobie nie zażyczysz, jakby jest na własność, zostaje niby na razie.
Ciekawe jak długo, chociaż… no właśnie.
Ciężko będzie, podejrzewam, zabrać. To znaczy jak będziesz chciał przenieść dane na nowy telefon, to się możesz zdziwić ewentualnie.
Tak, bardzo mocno nawet.
No, to dokładnie, więc póki masz, stary, swój dobry telefon, rosjani niedrogi, no to se korzystaj, póki możesz, bo generalnie tak, do końca subskrypcji tych, których do końca okresu rozliczeniowego można na spokojnie korzystać, niby dane z iClouda nie będą zmniejszane, jak ta przestrzeń dyskowa, natomiast no cóż, jak nie będzie można jej ani zwiększyć, tylko zostać przy pięciu gigabajtach.
A będzie się w ogóle można do tego połączyć?
Wiesz co, niby tak.
A, to jeszcze był biedyk.
Niby tak, tylko zostaje ci aż 5 giga darmowej przestrzeni.
No to rzeczywiście, no to…
Współczuję w tym momencie naprawdę każdemu Rosjaninowi,
bo generalnie, wiesz, płatne aplikacje płatnymi aplikacjami,
ale z tego co też dotarłem, to tych darmowych nie będzie można w ogóle pobrać,
jeżeli aplikacja nie została wcześniej pobrana.
A, w ten sposób. No to rzeczywiście.
I to chyba od drugiego kwietnia, nie? Od kiedy to oni tak…
To się, tą decyzję nagle ogłosili, powiedzmy, no i od czynów, od słów do czynów przeszli też dosyć szybko,
więc powiedzmy, nawet jeśli by ktoś miał przejść jakiś se, pobrał masę innych aplikacji, powiedzmy na zapas,
ale nie wiadomo też jakich potrzebujesz. No i tych nowych, no bo każda aplikacja tak naprawdę przypisana do Apple ID
jest traktowana de facto jako płatność, tylko na zero złotych.
No tak, no będzie można ewentualnie jakoś sobie próbować tam radzić VPN-em,
ale VPN-y też Rosja coraz ostrzej filtruje i nawet jakieś tam kary się
sypnęły za reklamowanie VPN-ów, także no…
Ja się wcale nie zdziwię, jak będzie nagle masowa migracja kont Apple poza granicę
w ogóle Rosji, w sensie, że niby zmieniają na, nie wiem, Ukrainę, powiedzmy Białoruś,
że tam jeszcze być może nie dotyka i gdzie będzie można se pokorzystać, no bo wątpię, że by chcieli do Polski, no do Anglii może gdzieś.
Pytanie, czy angielski na tyle znają.
Swoją drogą, a propos takich różnych ciekawych sytuacji, no to też użytkownicy nowych iOS-ów w Wielkiej Brytanii,
to się zdziwili po aktualizacji, jak trzeba było wiek zweryfikować.
Z tą weryfikacją wieku, zarostką.
To są takie różne, słuchajcie, historie bardzo, bardzo ciekawe, o których tu pewnie jeszcze moglibyśmy długo rozmawiać, ale z racji tego…
Właśnie Australia obchodzi.
O właśnie, tak.
Bardzo, bardzo i teraz ustawodawcy bardzo się spinają, żeby jednak nie obchodziła ta młodzież tych blokad i tak dalej, więc dzieje się i na wschodzie i na zachodzie.
A u nas zakaz smartfonów w szkołach też.
No dobrze, to z racji tego, że jest na 7 minut przed godziną drugą, tak, to myślę, że możemy kończyć dzisiejsze i wczorajsze, zresztą też 326. wydanie Tyflo Przeglądu. Maciej Walczak, Piotr Machacz i mówiący te słowa Michał Dziewisz byliśmy z wami.
Kolejna porcja technologicznych aktualności oczywiście za tydzień.
Do szóstej rano bądźmy.
Może, no zobaczymy. Kiedyś jakiś taki rekord trzeba będzie pobić, ale to nie tym razem.
Dobrej nocy.
Był to Tyflo Podcast. Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.