TyfloPrzegląd Odcinek nr 324
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Tyflocentrum dostępne na iOS-a i Windows-a
Nowości w aplikacjach na Maca
Zestaw minimalistycznych dostępnych aplikacji pod Windows-a i Linux-a
Gnome 50 przynosi dużą aktualizację czytnika ekranu Orka.
Zmiany w czacie GPT mające wpływ na zrozumiałość i dostępność.
Page, aplikacja do nauki angielskiego skrótowego brajla na iOS.
Pojawiła się aplikacja Pierwszy Ratownik, jednak do dostępnej jest jeszcze daleko.
Taptype, nowa, dostępna, bezwzrokowa klawiatura dla Androida.
Skoro o Androidzie mowa, to powstaje na niego nowy czytnik ekranu Soundfly.
Taskmon. Dostępny i prosty menedżer zadań.
Nowości w Paperback.
Memorize Anything. Dostępne fiszki na iPhonie.
Zmiany w dostępności aplikacji Netflix oraz Polsat Box Go dla tvOS.
Nowości w grach.
Windows 11 będzie bardziej przyjazny dla użytkowników.
Kolejne nowości w M. Obywatelu.
Wiemy, jak będzie można obejść blokadę instalacji aplikacji spoza sklepu Play.
Nowości Apple.
Spotify DJ dostępny w Polsce.
BeConnect, francuska odpowiedź na Apple i Google Pay.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
I z racji tego, że nam się od dzisiejszej audycji trochę ta formatka,
którą już kiedyś Paulina zdezaktualizowała, to ja od razu dodam, że aktualny oczywiście jest nasz numer telefonu
663883600. Aktywny jest YouTube, aktywny jest Facebook, panel kontaktowy też. No i właśnie, i nasze dwie aplikacje,
o których za moment nieco więcej powiemy. Aplikacje Tyflocentrum, można do nas z ich poziomu pisać, można też z tych właśnie
aplikacji nagrywać nam wiadomości głosowe. Jestem bardzo ciekaw, kto dziś pierwszy tego spróbuje.
Tak jest, ale zanim tyflą centrum, mam jeszcze kilka wiadomości z poprzednich audycji.
Może zacznijmy w takim razie od czegoś, o czym mówiliście, czyli problemów z RTGami,
problemów z AirPodsami, z ich parowaniem. Po co, Maćku, znalazłeś jakiś pomysł na to?
Tak, generalnie kwestia jest tego typu, że no bo wszystko, że tak powiem, co zostało powiedziane
z prawdą, ale czasami się niestety
zdarza tak, że nam się te słuchawki
jednak nie chcą zaktualizować.
A w przypadku właśnie AirTagów,
bo AirTagi też od czasu do czasu
znacznie rzadziej niż AirPodsy,
ale mają swoje aktualizacje
również oprogramowania układowego.
No i wówczas, jeżeli nam się
zaktualizować AirTag nie chce,
bądź AirPodsy, no bądź
ładowarka MagSafe Apple’owa,
Tak, nie wiem jak w przypadku ładowarki tak naprawdę, tu szczerze mówiąc, natomiast w przypadku Airpodsów czy AirTagów no to pomaga rozparowanie, zresetowanie generalnie tych słuchawek, zwłaszcza właśnie słuchawek, a w przypadku AirTaga też jego usunięcie i ponowne dodanie słuchawek, również sparowanie, bo wtedy podczas ponownego parowania również się zaciąga również słuchawka.
sprawdza system, w zasadzie no chyba IOS, no bo w sumie co by innego, skoro te akcesoria de facto typowego systemu operacyjnego tak naprawdę nie mają,
no to raczej po Bluetooth sprawdza IOS, czy są nowe aktualizacje na serwerach Apple, no jeżeli są, no to są zaciągane właśnie też w momencie parowania
No i tak sobie jeszcze można właśnie z tym problemem poradzić.
Także to tak woli uzupełnienia.
No i ode mnie na razie tyle.
A przy okazji witam serdecznie, bośmy się nie przywitali chyba.
Tak, ja nie powiedziałem, że właśnie ty Maćku, Maciek Walczak, Piotrek Machacz,
Michał Dziwisz, Piotrek, Paweł Masarczyk i ja, czyli Tomek Bilecki
bierzemy dzisiaj udział w obliczu.
I oczywiście prawdopodobnie, znaczy prawdopodobnie,
Czekam również na wasze tutaj wypowiedzi. No i właśnie, a propos waszych wypowiedzi, no to Tyflo Centrum nowe powstało na różne platformy, już nie tylko na iOS-a.
Zgadza się, już nie tylko na iOS-a, chociaż od iOS-a to się wszystko zaczęło. Mamy aplikacje na iOS-a na razie w TestFlight’cie, więc jeżeli macie ochotę korzystać, to musicie użyć odpowiedniego linka.
Ten link jest dostępny we wszystkich miejscach, gdzie publikujemy, czyli na Telegramie, na Whatsappie,
w informacji o audycjach na ten tydzień. Dodam go też do naszej strony internetowej.
Muszę tylko po prostu zastanowić się, w którym miejscu umieścić te linki.
Jeżeli chodzi o aplikację Tyflocentrum, prawdopodobnie to po prostu będzie dedykowana podstrona,
żeby tam aktualizować informacje odnośnie tego, jak możecie te aplikacje pobrać.
No, w każdym razie, jest aplikacja Tyflo Centrum na iOS-a.
Z poziomu tej aplikacji możecie odtwarzać i czytać, zarówno odtwarzać podcasty,
jak i czytać artykuły z Tyflo Świata, podcasty oczywiście z Tyflo Podcastu.
Możecie sobie dodawać je do ulubionych, możecie wyszukiwać różne treści,
Możecie słuchać Tyflo Radia, możecie wysyłać nam wiadomości głosowe za pomocą tej aplikacji.
Możecie też pisać do nas z poziomu Tyflo Centrum.
No i to samo możecie robić w aplikacji Windows.
Ta aplikacja jest dostępna z poziomu Microsoft Store, więc jeżeli sobie wpiszecie tam Tyflo Centrum,
to ją znajdziecie, możecie sobie ją pobrać na komputer i zainstalować.
Jest, jeżeli chodzi o możliwości względem aplikacji na iOS-a, to jest ona praktycznie tożsama.
Pozwala na wszystko, a ja bym powiedział, że nawet jeszcze na troszeczkę więcej, bo pozwala m.in. na
pobieranie podcastów i pobieranie artykułów z Tyflo Świata. I to jest też w ogóle taka ciekawa kwestia,
bo te artykuły pobierane są razem z obrazkami.
Jeżeli tam są jakieś zdjęcia, to one są pobierane razem z tymi grafikami,
ale nie jest to tak, bo być może ci, którzy korzystają z przeglądarki internetowej
i próbowali zapisywać kiedyś jakąś stronę, to wiedzą, że często jest tak,
że strona to jest jakiś tam jeden plik, ale obok tego pliku mamy folder
i w tym folderze nam się pojawiają różne jeszcze dodatkowe obrazki
i inne artefakty związane z tą stroną.
No i okazuje się, że tu udało się to rozwiązać w zdecydowanie prostszy sposób.
Jeden artykuł, jeden plik, w środku zakodowane są informacje o obrazkach.
I te obrazki, no, wydaje mi się, że powinny się wyświetlać.
I mam nadzieję, że tak istotnie jest.
No i tak, jeżeli chodzi o Tyflo Centrum na Windowsa, to przy okazji przeszedłem tę ścieżkę tak zwanej certyfikacji w Microsoftzie, która nie jest jakaś bardzo skomplikowana, bo po prostu trzeba powypełniać różne tam informacje dotyczące aplikacji.
Trzeba określić, dla jakiej grupy wiekowej jest to aplikacja, bo to jest też myślę, że dosyć istotna rzecz.
przynajmniej w przypadku niektórych narzędzi.
Cofnęli mnie w tym procesie certyfikacji,
bo się okazało, że nie dodałem wyróżniającej tyflocentrum, a jakże ikonki.
No ale potem już ikonka się pojawiła i Microsoft już nie miał żadnych zastrzeżeń,
także udało się aplikację wrzucić i po prostu jest do Waszej dyspozycji.
Jeżeli macie ochotę, to korzystajcie, testujcie.
Na pewno jeszcze będę te aplikacje aktualizował, bo też będę chciał na przykład dodać panel kontaktowy,
to znaczy taki panel kontaktowy z możliwością zgłaszania błędów i sugestii co do tej aplikacji,
bo chciałbym to jednak zbierać wszystko w jednym miejscu.
Mam jeszcze kilka pomysłów, co by tam można było usprawdzić, ale to wszystko z czasem.
To wszystko z czasem. Na razie mamy tę edycję pierwszą.
Swoją drogą, jeżeli komuś się udało odpalić Tyflocentrum na Macu, to też jestem ciekaw jak to będzie działało.
I napisałem właśnie przed tym.
Jedna informacja dla tych, którzy może pierwszy raz takie aplikacje z iOS-a odpalają na Macu.
Tyflocentrum bardzo intensywnie korzysta z czynności, które na Macu są mniej oczywiście zaimplementowane niż na iOS-ie.
To jest skrót WO-KOMAND-SPACJA i ten skrót w Tyflocentrum wam się zdecydowanie przyda.
Tak, bo tam można z poziomu czynności zrobić całkiem sporo.
O i właśnie widzę wiadomość od Maćka.
No to super.
Ale żeby nie było tak strasznie, to są wszystkie trzy klawisze koło spacji na lewo,
tak naprawdę KOMAND-KONTROL-OPTION-SPACJA, więc de facto wszystkie cztery.
Tak, tak. I wtedy takie po prostu wszystkie czynności się w jaką menu wyskakują
i można sobie coś wybrać.
Przydatne zwłaszcza w powiadomieniach też czy coś.
I teraz tak odpowiadając na pytanie, a kiedy będzie Android, a będzie Android, to znaczy tak, plany są.
Arek Świętnicki zaoferował się, że zrobi aplikację na Androida. Coś już rozpoczął jakąś pracę nad tą aplikacją,
więc miejmy nadzieję, że to się uda i że uda się to zrobić w miarę szybko.
Ale ja chcę dodać, że Tyflocentrum, zarówno w wersji na Windowsa, jak i w wersji na iOS-a, to są projekty, które mają otwarty kod, które sobie można obejrzeć, można sobie poczytać.
Jak na przykład, nie wiem, chcielibyście spróbować zrobić Tyflocentrum na coś jeszcze, na jakiś tam system, nie wiem na jaki, Apple Watcha może na przykład, albo jeszcze w ogóle.
Tak. To jak najbardziej można. Ten kod jest do Waszej dyspozycji. Możecie sobie to tam prześledzić.
I zobaczyć. Swoją drogą, taka ciekawostka, bo myślę, że to też może być istotne dla kogoś.
Ja zrobiłem to tyflocentrum Windowsowe, tak je pozwolę sobie określić, w dwa dni.
To znaczy w piątek zacząłem, a z soboty na niedzielę wypychałem do Microsoftu, jeżeli chodzi o proces certyfikacji.
To się udało naprawdę zrobić bardzo szybko, bo miał już ten program, taką swoją bazę kodową w postaci tego, co jest na iOS-a.
On tylko dostał po prostu, bo oczywiście wszystko robiłem z kodeksem.
Kodeks dostał tylko instrukcję, słuchaj, tutaj masz kod,
przygotuj go w wersji na Windowsa, zadbaj o dostępność.
I tam jeszcze miałem parę uwag do niego, parę poprawek,
które trzeba było zrobić i w dwa dni powstała aplikacja,
która to, nawet i w tej pierwszej wersji, wydaje mi się, że może całkiem sporo.
No dobrze, to w takim razie przechodzimy, skoroż mowa o aplikacjach,
No to Piotrze, co nowego w aplikacjach na Maca?
Tak, trochę się tego nazbierało w tym tygodniu do tego stopnia, że spokojniej dało się zrobić z tego osobną sekcję.
I tak dzisiaj postanowiłem po prostu zrobić i zaczniemy sobie od Launchpara, czyli programu, który nam pozwala bardzo łatwo różne rzeczy na Macu wyszukiwać i otwierać,
Które dotoczekało się naprawdę dużej ilości zmian związanych z dostępnością zmian,
które w pewnym sensie były zapowiedziane dla tych, którzy słuchali podcastu,
który Arek Świętnicki zrobił o konferencji Pragma.
Tam m.in. opowiadał o tym, że spotkał dewelopera LaunchBara
i tam porozmawiali o różnych planach, jak by można było tą dostępność poprawić.
To nie była aplikacja niedostępna, żeby nie było.
Launchpad zawsze był programem, który raczej cieszył się tą informacją,
że to była aplikacja dostępna, ale tutaj Avaloper postanowił to
po prostu jeszcze bardziej dopracować i teraz VoiceOver nam będzie po prostu
czytał jeszcze więcej. Konkretnie jest to wszystko w wersji 6.23,
tutaj w nawiasie kompilacja 6.2.95 w programie w sekcji sprawdzenia
Tak, aktualizacja powinna Wam po prostu wyskoczyć.
I zanim może przejdziemy do kwestii dostępnościowych,
to aktualizacja też przynosi inna zmiana,
taka najciekawsza moim zdaniem.
To ta, że możemy sobie zmienić w wystawieniach w sekcji zaawansowanych,
jak aplikacja ma nam sortować foldery i zawartość folderów.
Bo domyślnie to jest po prostu robione według nazwy,
ale można sobie teraz też posortować według daty modyfikacji
czy według rozmiarze folderów.
Ale też w każdej chwili można to zmienić skrótami klawiszowymi,
jak to w lążbarze bywa.
Jakbyśmy chcieli w tym momencie sobie to sortowanie zmienić,
bo akurat szukamy czegoś konkretnego,
to command strzałka w prawo,
sortujemy folder według daty modyfikacji.
Shift command strzałka w prawo według daty dodania plików,
bo to są dwa osobne atrybuty.
Option command strzałka w prawo, to jest sortowanie według nazwy.
I opcjon Shift Command strzałka prawo to jest sortowanie według nazwy z folderami na wierzchu, czyli tak jak to na przykład jest na Windowsie,
czy też tak można od jakiegoś czasu sobie findera skonfigurować.
Mamy też inne zmiany, na przykład wklejenie adresu url na wynik wyszukiwania, który nam wskazuje jakąś przeglądarkę,
czy Safari, Chrome, Firefox spowoduje, że ta strona zostanie otwarta.
Mamy też zmiany związane z ikonami, to już sobie myślę, pominiemy i teraz przejdziemy do omawiania zmian związanych z dostępnością, bo tutaj naprawdę bardzo dużo rzeczy mamy.
Konkretnie mamy 13 wpisów związanych z voice-overem. Jakie to zmiany? A na przykład przeglądając albumy, bo też możemy szukać w bibliotece w aplikacji Muzyka,
Oprócz samego albumu teraz nam będzie też czytany artysta i w ogóle taki módl przewodnicy aktualizacji jest taki, że jest nam czytane więcej informacji, które może być wyświetlane.
No i właśnie w przypadku albumów słyszymy informacje o artystach, w przypadku piosenek słyszymy ich czas trwania, w przypadku kontaktów na przykład będziemy od razu słyszeć czy adres e-mail, czy numer telefonu.
Nie będzie trzeba do tego kontaktu głębiej wchodzić do czytanego numeru, żeby go sobie odczytać.
W przypadku folderów będziemy słyszeć informacje, czy folder jest tylko do czytu, czy nie, w plikach tekstowych, jak duże są te pliki.
Generalnie tych informacji czytanych jest więcej. Informacje o urodzinach kontaktów też są czytane.
Generalnie więcej rzeczy w ten sposób jest czytane.
Na pozycji komputera będziemy mieli informację, ile mamy podpiętych dysków zewnętrznych, woluminów,
Czy to też jakieś miejsca sieciowe?
Kontynery mają teraz krótsze opisy,
no bo wcześniej Voice Overland zawsze mówił,
zawiera x elementów za każdym razem.
Teraz nam powinien po prostu mówić x elementów.
Chociaż, co ciekawe, ja tego u siebie nie zauważyłem.
Cały czas mi mówi to słowo, zawiera, przed tym.
Więc może jeszcze coś tam mi się nie zaktualizowało,
ale inne informacje są czytane.
Ale generalnie taka zmiana też ma być dostępna.
Wszelkie elementy, które można eksplorować całkiem w prawo,
mają bardziej szczegółowe opisy. No właśnie, wracamy do punktu wyjścia,
po prostu VoiceOver mówi więcej.
W grupach dokumentów, też wcześniej one były niezetikietowane,
to zostało poprawione. Jeśli chodzi o nawigację i interakcję,
bo to jest osobna sekcja, to skrót Wospacja w głównym oknie aplikacji
i otwiera nam teraz menu akcji LaunchPara,
czyli to jest ten skrót, który nam coś aktywuje.
Teraz nam będzie domyślnie otwierał menu i czynności
na elemencie, który zaznaczyliśmy.
To jest bardzo fajne.
Komunikaty voice-over dynamicznie będą się zmieniać,
kiedy trzymamy modyfikatory.
I to się przydaje w sytuacji,
kiedy mamy czynności takie jak kopiuj czy przenieś,
czy utwórz alias, gdzie trzymając klawisz option
na przykład możemy zamiast kopiować coś przenieść.
Wcześniej o tym informowaniu nie byliśmy.
A teraz jak tylko naciśniemy i będziemy trzymać klawisz Option,
to nam VoiceOver o tej drugiej funkcji poinformuje,
jak to ma miejsce np. na pasku menu w samym systemie.
Polecenie wyślij to.
Teraz ma też bardziej szczegółowy opis.
Przeglądanie informacji błyskawicznych też działa.
Lepiej to jest pod skrótem Option, szałka prawo.
Tam też nie musimy się w elementy zagłębiać,
…żeby one były czytane od razu.
Coś tylko dla użytkowników VoiceOvera.
W sumie fajnie byłoby, gdyby to się dało wyłączyć.
Ale ktoś tego potrzebuje.
Jeśli przenosimy jakiś element do kosza,
to przy włączonym VoiceOverze teraz będziemy dostawać potwierdzenie.
Jakby ktoś to tak chciał.
Fajne, że po prostu jest z tego ustawienie.
A w LaunchBarsie to jest tak, że jeśli VoiceOver jest włączony,
to takie potwierdzenie będziemy musieli dać.
Opis w czynności, w historii schowka też został skrócony.
Naprawiono działanie ekranu konfiguracji skrótów klawiszowych,
które czasami gdzieś przechwytywały klawisze podczas nawigacji voice-overem,
więc nam się ze skrótem mogły czasem ustawić mnie tak,
jakbyśmy chcieli podczas nawigacji.
Poprawiono dostępność okienka powitanego i aktywacji.
I mamy też kilka danych poprawek błędów już z VoiceOverem niezwiązanych.
Także, jak widać, ta lista zmian jest naprawdę imponująca.
Jeśli ktoś z launchpara korzystał, to warto sobie tę aplikację pobrać.
A jeśli jeszcze go nie sprawdzaliście, to jak najbardziej wydaje mi się,
że jest to program wart polecenia.
Program, który myślę, że prędzej czy później doczeka się swojej audycji.
Planuję to od dłuższego czasu, w końcu wypadałoby się za to wziąć,
bo Alfred i Raycast już takie audycje dostały,
a LaunchBar to jest podobnego typu aplikacja działająca,
jednak troszeczkę pod kilkoma aspektami inaczej.
Myślę, że prędzej czy później ją też na łamach tych flow podcastu dla was pokażę.
To był LaunchBar, a teraz coś dla tych, którzy chcieliby mieć na maku,
bijący zegar.
Bo pojawiła się aplikacja Chime Keeper, aplikacja dostępna w App Store za około 25 złotych, tak, 24,99 złotych.
No i właśnie, jest to po prostu program, który symuluje nam taki ścienny, bijący zegar.
I to nie byle jaki, bo taki, który ma jeszcze kuranty.
Konkretnie to są kuranty Westminsterskie, czyli tak wiecie, jak Big Ben wybija kwadransy, no to tutaj mamy podobne dźwięki.
I możemy sobie też te kuranty dostosować,
możemy sobie w ogóle stworzyć własną paczkę dźwięków.
Aplikacja przychodzi z domyślnym zestawem,
który faktycznie odzwierciedla taki zegar.
Ale by ktoś chciał nagrać swój,
albo gdzieś pobrać dźwięki z internetu,
to można te dźwięki sobie pozmieniać.
Oprócz tego możemy skonfigurować sobie głośność tych dźwięków
i możemy też skonfigurować,
które kwadranty mają być wybijane.
Także aplikacja może nam wybijać co kwadrant
No i oczywiście uderzać ilość, tam konkretną godzinę.
Możemy zdecydować, czy chcemy słyszeć dźwięki co kwadrance,
tylko co pół godziny albo tylko o pełnych godzinach.
I można też ustawić sobie okres cichy.
A więc jeśli zostawiamy nasz komputer włączony cały czas
albo nie chcemy, żeby nam te kwadrance były wybijane w czasie pracy,
to też sobie można taki cichy okres
w tej bardzo prostej aplikacji ustawić.
Ona generalnie sobie siedzi na pasku menu,
więc nie będzie przeszkadzała w pracy,
nie będziemy mieli okienka pod komandawem czy w doku.
Więc ona może sobie po cichu działać w tle.
A teraz coś dla tych, którzy chcą czasem wejść sobie
gdzieś na serwer Team Talka i porozmawiać z znajomymi.
Jak wiecie, jeśli macie Maca i korzystaliście,
No to z tym tym tokiem na maku mogłoby być lepiej ta dostępność nie jest tak dobra jak jak na Windowsie czy na Linuxie ten interfejs działa wolno.
VoiceOver czasami niektórych rzeczy nie czyta, tutaj na czele z widokiem drzewa czy niektórymi preferencjami.
Nawet w najnowszych wersjach nie wiem czy to w końcu zostało naprawione, jeśli aplikacja nie ma konfiguracji to dla nowych użytkowników nawet ten TimTok nie chciał się na maku otwierać.
A natychczasem, tylko na Macu, z niewiadomych przyczyn,
ten dźwięk lubił się bardzo specyficznie przestarowywać.
Za bardzo nie dało się tego opłacić.
Można było próbować nakładać jakieś limitery,
ale jakoś to nie zawsze dawało taki efekt,
jakiego byśmy się mogli spodziewać.
Więc nie jest tym najlepiej.
Można to np. obejść, instalując sobie Tim Toka na iOS,
bo da się go na Macu zainstalować,
ale to nie jest interfejs zoptymalizowany pod Maca.
I na przykład wtedy nie mamy skrótów klawiszowych,
nie mamy w ogóle możliwości przesyłania plików w TeamTalk na iOS,
cały czas nie ma tych funkcji, nie wiecie z czemu.
No i parę innych też funkcji wtedy nie mamy,
więc to też nie jest rozwiązanie idealne.
I tutaj wkracza osoba podpisująca się jako Mafiu
na portalu AppleVis,
który postanowił po prostu stworzyć własnego klienta
…tylko że napisanego jako natywna aplikacja na Maca w języku Swift.
Bo sam TeamTalk generalnie jest projektem otwarto-żydłowym.
Biblioteki chyba są zamknięte, ale kod żydłowy do klientów i cała dokumentacja jest dostępna,
więc każdy może własnego klienta do TeamTalka sobie napisać, gdyby chciał.
I właśnie z tej możliwości Mafiu skorzystał i mamy aplikację, która pozwala na na przykład
Na przykład, trauma nawigacji jest skrótami klawiszowymi,
takim jak Command1234, do nawigacji po różnych sekcjach interfejsu,
F5 zmienia nam nazwę użytkownika, F6 zmienia nam status,
czyli te skróty generalnie są zbliżone do tego oficjalnego TimToga.
To też wydaje mi się, akurat jest na plus.
Wszystkie komunikaty, czyli dołączające, opuszczające,
kanał użytkownicy, logujące się, wylogowujące się,
przechodzące wiadomości i tak dalej, są czytane przez voiceovera.
Natywny interfejs, żadne Qt, tak jak to oficjalny klient,
żaden interfejs webowy.
Mamy oczywiście listę zapisanych serwerów,
z którymi możemy serwery zapisywać,
włącznie nawet z importowaniem serwerów z oficjalnego TeamTalka.
Możemy dołączać do kanałów, nawet tych, co ubezpieczone hasłem.
Mamy wiadomości prywatne z zachowywaniem historii,
czego oficjalnych klientów chyba nawet nie ma.
Historia się nie zapisuje, to mamy myśli,
bo oczywiście prywatne wiadomości są.
Urozumienie plików działające, więc to mamy dostępne.
Pełne wsparcie dla administracji serwerów.
Dla tych, którzy administrują jakimś serwerem,
można wszystkie ustawienia tego serwera zmieniać
i zarządzać użytkownikami, kontami itd.
Mamy zaawansowane ustawienia mikrofonu.
Tu jest kilka fajnych rzeczy, których nie ma nawet na Windowsie.
Możemy wyłączyć, włączyć przetwarzanie,
Czyli generalnie jakieś tam przetwarzanie w Tintoku na Windowsie jest.
Ale mamy redukcję szumów, to to było.
Ale mamy też, gdyby ktoś chciał, bramkę.
Mamy też limiter,
więc tutaj też można zabezpieczyć się przed przesterowaniami.
I ten limiter może działać w trybie automatycznym albo ręcznym.
I można też zapisywać sobie presenty.
Więc jeśli mamy kilka mikrofonów,
jak mamy jeden preset do mikrofonów budowanego w Maca,
inny preset do lepszego mikrofonu czy zestawu słuchawkowego,
który mamy w domu,
to można sobie kilka takich presetów na ustawienia audio zapisać.
W aplikacji można sobie pobrać linku do wątku na Apple Visie.
Jeśli będziecie nawigować po nagłówkach,
to w końcu traficie do nagłówka, która nazywa się Download.
I pod spodem mamy link po klienciu, którego możemy tego TimToka poprać.
Też taka informacja, że na ten moment developer nie ma konta Apple Developerskiego,
więc aplikacja nie jest podpisana, także przy pierwszym uruchomieniu
będziemy musieli przejść do ustawień, do sekcji prywatność i bezpieczeństwo
i tam zezwolić na uruchomienie tej aplikacji.
Kiedy już to zrobimy, no to tym alternatywnym klientem możemy już się cieszyć.
Aplikacja nazywa się TT-Accessible i będzie podlinkowana w komentarzu.
To wszystko ode mnie, ale widzę, że jeszcze Paweł przygotował jedną aplikację.
Tak, bardzo prostą zresztą, bo jest to po prostu dostępny stoper.
I wspominam o tym, dlatego że jest to kolejne dzieło Hona Tana,
tak, Akwona, czyli tej osoby od Vox Libri,
tego gościa od Vox Libri, od Speakers Assistant,
czyli przepięknej aplikacji na iOS-a do zarządzania naszym czasem w czasie prezentacji,
które możemy gdzieś tam chcieć wygłaszać.
No i co tam, jest to aplikacja na Maca, która kosztuje około 10 zł.
Tu widzę, że dwa dolary. Czemu mi się to wyświetla?
Tak, bo link dałem w tym, w amerykańskim App Store.
Ale…
Tak, 10 zł.
Natomiast, co tu możemy z opisu wyczytać?
Accessible Stopwatch to aplikacja na Maca,
zaprojektowana, by śledzić czas szybko,
dostępnie i w sposób wygodny.
Jest idealna do mierzenia,
jak długo zajmuje nam wykonanie jakiegoś zadania,
monitorowania czasu pracy zespołu
lub śledzenia czasu trwania aktywności wszędzie,
tylko tam, gdzie może przydać się nam stoper.
Aplikacja nie pokazuje żadnych okien
i mieszka w pasku menu,
więc można sobie szybko podejrzeć czas.
Można rozpocząć, wstrzymać lub zresetować timer za pomocą myszy lub skrótów klawiszowych.
Także sterowanie odbywa się natychmiast, nieważne w jakiej jesteś aplikacji.
No i tutaj mamy informację o tym, że po prostu jest to aplikacja skonstruowana z myślą o dostępności.
Mamy tu też minutnik.
O, też fajnie.
Można tutaj sobie dostosowywać format.
Można sterować wszystko skrótami klawiszowymi.
No i to jest taka aplikacja.
Jeżeli byście czegoś potrzebowali, nie wiem na ile jest to szybsze od na przykład
stopera wbudowanego w zegar. Przypuszczam, że przez to, że te skróty są
globalne, no to można tym wszędzie
sterować i sobie szybko włączać i wyłączać.
Ale fajnie, jakby tam było jeszcze jakieś zapisywanie na przykład takich rekordów.
No to jest coś, co mi się przy nieśmiertelnym zliczaniu czasu pracy przydaje.
O zliczeniu czasu pracy jeszcze za chwileczkę pewnie też wspomnę.
Tak jest, bo…
To teraz ja proponuję, żebyśmy odebrali telefon, bo mamy słuchacza na linii.
Jak to jest z nami?
Andrzej, dobry wieczór.
Cześć Andrzeju, słuchamy.
Nie, Madzia…
No, tak rozmawiam, wiesz?
Już, przepraszam.
Tutaj musiałem wyjaśnić.
Chodzi o to, że…
Znaczy, dzwonię w tej sprawie, po pierwsze, żeby powiedzieć, że
zainstalowałem sobie aplikację typu Centrum.
No i faktycznie jest bardzo fajna.
Sprawdza się fajnie, tylko mam…
I co ma Andrzej?
Tego się nie dowiemy, bo się z nami rozłączył.
No cóż, to może za chwileczkę jeszcze się z nami połączy
Tak, bo się rozłączyło się.
W Centrum mam parę pomysłów.
Jeszcze kilka nowych funkcji.
Pierwsza z nich to taka, że skoro możemy się skontaktować.
Jak mamy Tyflo Radio, to mam propozycję, żeby dało się z tej aplikacji też zadzwonić.
Bo możemy wysłać wiadomość głosową, a zadzwonić nie możemy.
No tu po prostu trzeba by było dodać numer telefonu, bo raczej nie przewiduję takiej akcji i opcji, żeby instalować jakby cały komunikator, żeby konfigurować cały komunikator, żeby dało się dzwonić bez przesady.
Tak jak czasami na stronach jest zadzwonić.
Tak, tak, tak, żeby był przycisk. To jest akurat myślę, że dość proste do wdrożenia.
Nawet chyba zarówno Whatsapp i Facetime mają swoje własne adresy, protokoły, które można sobie dodać do adresu, żeby nawet zrobić osobne przyciski, żeby zadzwonić przez Whatsappa.
Tak, to myślę, że da się zrobić.
Kwestia jest taka, że w sekcji z artykułami, kiedy mamy jakiś artykuł, to zastanawiam się, czy można by było włączyć, też dodać taką opcję, żeby po prostu ten artykuł odsłuchać.
Tak jak czasami też jest na stronach, np. Gazety Wyborczej czy innych, że można sobie odsłuchać po prostu dany tekst.
IOS ma takie opcje dla osób słabowidzących zwłaszcza.
To jest ta opcja, tam odsłuchaj, przesuń, żeby odsłuchać, czy jakoś tak.
Osoba niewidoma ma voiceover’a.
To ma voiceover’a, to nie jest jakieś konieczne, ale…
Natomiast wiesz, natomiast tutaj, żeby coś takiego zrobić…
Czasami się przyzwyczaiłem, że po prostu gdzieś jest jakieś antyguna.
Żeby mieć coś takiego, to trzeba by było, podejrzewam, korzystać z jakiegoś zewnętrznego silnika syntezy mowy,
To raczej odpada, ale przy podcastach, żeby mógł podejrzeć transkrypt odcinka, jak ktoś w ten sposób woli, to też by była niezła opcja.
A to myślę, że dałoby się zrobić.
Tak, więc to jest a propos aplikacji Spotify DJ, bo zapowiem, że będzie o takiej aplikacji mowa, to ja jej w App Store jeszcze nie widzę.
Bo to nie jest aplikacja, to jest funkcja.
A, bo ja myślałem, że to jest aplikacja Spotify DJ.
Nie, nie, to jest funkcja.
Nie są różne tam Spotify for Creators albo
for Artists, to tak samo myślę, że tutaj to jest jedna
z aplikacji Spotify.
Aha, to w takim razie dobrze, to już mamy jasność.
A jeszcze mam pytanie do Maćka, czy
udało mu się jakoś, bo ostatnio jak był
w tym przeglądzie, to mówił, że jak będzie miał
chwilę czasu, to spróbuje odpalić coś
z audiodeskrypcją w Polsce od Box Go.
I pytanie, czy się to udało.
To wiesz co, właśnie nie, bo akurat te rzeczy gdzieś tam, które, które, które sobie
oglądam, akurat one na nieszczęście nie mają i no i niestety nie udało mi się gdzieś
tego. Zresztą te nowsze odcinki, nie mogłem też do tego dojść w sumie, choćby nawet
powiedzmy te najnowsze, które już wiadomo mają troszkę, nie wiem, jakichś kiepskich
Tam na początku samym, jak ja wypatrzyłem, to czasami da się.
Jak się próbuje otworzyć to menu Polsat Box Go, to tam zaraz na początku odcinka da się to zrobić,
tylko że przy ustawieniach dźwięków i napisów właśnie wchodzisz w to ustawienie.
No tak, ale właśnie tam się nie pojawiała żadna… nie wiem, no nie pojawiała mi się tam.
Nie wiem, tak jak kiedyś Patryk mówił, że odpalił chyba któryś ze starych pierwszy czy drugi odcinek Świata Według Kiepskich.
I tam niby faktycznie jest audiodeskrypcja. Nie da się wybrać, ale dalej jest tak, że nic to nie daje w praktyce.
Chociaż mamy wybór, to tak naprawdę nie mamy wyboru, bo i tak leci bez audiodeskrypcji.
No coś tu jeszcze jest mocno.
Tak, to jest jeszcze dalej chyba problem.
Intencje są dobre, ale… no.
I chęci dobre szczere pewnie, ale coś im nie wyszło.
No coś nie wyszło, bo…
bo właśnie, bo
nie w każdym momencie doszłamy do tych ustawień,
bo później już jak nie wiem,
przeleci czołówka
programu czy filmu, no to już
nie dało mi się do tej opcji dostać.
Nie ma tam jakiegoś przycisku, żeby te kontrolki odtwarzacza przywrócić?
Teoretycznie robię to, co trzeba zrobić, żeby dostać się do tych przycisków,
tylko że to nic nie daje. Ja sobie pukam palcem w ekran i nic.
Normalnie to się puka palcem w ekran i pojawiają się te opcje.
Tam można wtedy zapauzować, przewinąć, cofnąć,
czy teoretycznie zmienić ustawienia tego dźwięku i napisu.
Ale właśnie już po minucie powiedzmy danego programu, jak się próbuje ten gest wykonać, to nic to nie daje.
Zauważyłem, że jeżeli już, to są jakieś szanse tylko na początku.
Ale może jeszcze ktoś ma jakieś doświadczenia inne w Polsce od BoxGo, także chętnie się posłucham, ewentualnie się dowiem czegoś więcej.
Czekamy na sygnał, a może ktoś się odezwie i coś tam…
Więc powiedzmy na iPhone’ie teraz mniej, to tam wygląda, powiedzmy, sprawa chyba trochę lepiej, bo te ustawienia są bardziej wywoływalne, jeśli chodzi o dostanie się tam.
Ale jeśli chodzi o efekt zamierzony, to jest podobnie, jak mówisz, niestety.
Aha, no właśnie. Czyli tak to wygląda. No dobrze, to w takim razie z mojej strony to wszystko.
Dzięki, trzymajcie się, miłej audycji.
Dzięki Andrzeju za telefon, pozdrawiamy do usłyszenia.
To jeszcze od razu zerknę do tych waszych wypowiedzi, które tutaj do nas wysłaliście.
Na razie to są wypowiedzi tekstowe.
Tutaj Boczek napisał, czy masz skompilowane tyflocentrum do zaciągnięcia nie ze sklepu?
Jeżeli to jest za długi link, to nie podawaj na audycji.
No, jeżeli chodzi o Tyflo Centrum spoza sklepu, to ja może od razu powiem tak.
Stworzenie takiego pliku nie jest jakimś wielkim problemem i nawet postaram się to w trakcie tej audycji zrobić, żeby coś takiego było.
Natomiast ja nie ukrywam, że ja jednak bardziej skupiam się nad tym, żeby ta aplikacja była dostępna w sklepie, a to z jednej prostej przyczyny.
Mianowicie, że taka aplikacja może być podpisana w sposób cyfrowy przez Microsoft i konsekwencją tego jest to, że nie dostajemy żadnych ostrzeżeń systemowych,
że coś nam się złego może stać z tą aplikacją, że tu na przykład tyflocentrum przy nagrywaniu wiadomości głosowych potrzebuje uprawnień do mikrofonu chociażby.
Więc to też jest kwestia, która może gdzieś tam przy niektórych ustawieniach konfiguracji systemu być problematyczna.
Microsoft podpisując tę aplikację cyfrowo załatwia mi wszystko.
Ja oczywiście mógłbym też się posiłkować certyfikatem zewnętrznym.
Tylko problem jest w tym, że takie certyfikaty są płatne i trzeba je odnawiać.
A po co? Tak naprawdę nie ma to wielkiego sensu.
Ale oczywiście będzie taka wersja EGZE do pobrania, do zainstalowania, jeżeli ktoś bardzo nie chce tego tyflocentrum z sklepu,
to będzie taka możliwość, żeby to sobie pobrać. Natomiast to będzie coś, co będzie jako taki projekt gdzieś tam poboczny.
Będzie oczywiście aktualizowany, bo to będzie ta sama baza kodowa, natomiast ja się raczej specjalnie na tym nie będę skupiał.
nad tym, żeby tam na przykład obchodzić jakoś te kwestie.
Ja się będę jednak skupiał bardziej nad rozwojem tej aplikacji w sklepie,
bo po prostu tutaj Microsoft mi załatwia większość problemów,
które mogą wyniknąć, a niestety już parę razy miałem taką sytuację
z jakimiś aplikacjami, że Microsoft Defender nawet
po jakimś czasie postanowił mi usunąć plik, bo twierdzi,
że to jest szkodliwe oprogramowanie. A chodziło tylko o to tak naprawdę,
Tak naprawdę, że plik nie był podpisany cyfrowo.
Więc no niestety, takie to są historie.
Kasia do nas pisze.
Cześć! Piszę do Was z aplikacji Tyflo Centrum na Windowsa.
Bardzo fajna sprawa. Zobaczmy czy moja wiadomość do Was dotrze.
Dotarła, Kasia! Dotarła.
Chciałem zapytać, czy możecie polecić jakąś dostępną alternatywę Whispera
do transkrypcji nagrań na Windowsa.
Mam na myśli aplikację, która byłaby prosta w obsłudze i dostępna z czytnikiem ekranu,
A nie jakieś działania wymagające użycia terminala i bardziej zaawansowanych umiejętności.
Szukam aplikacji do transkrypcji nagrań wielojęzycznych, ale nie mam możliwości skorzystania z Maca.
I z innej beczki, odnośnie aplikacji Blinder SS, o której niedawno mówiliście.
Od czasu waszego podcastu został tam dodany YouTube jako możliwe źródło kanału.
Ale żaden kanał z YouTube’a, który dodałam, nie chce mi działać.
To znaczy, teoretycznie się odcinki odtwarzają, ale nic nie słychać.
Czy wiecie może jak rozwiązać ten problem? Pozdrawiam.
Kasiu, nie wiem jaki to może być problem. Nie testowałem tego jeszcze, ale postaram się, jak nie zapomnę, to przyjrzeć się tematowi, bo wygląda to na ciekawy przypadek.
Natomiast, jeżeli chodzi o Whispera, to my z Pawłem prezentowaliśmy aplikację Buzz. Dobrze pamiętam, Pawle? To się Buzz nazywała.
Tak, ale powiem szczerze, że ja chyba już tej aplikacji nie polecam.
A co polecasz teraz?
Tak, zwłaszcza, że narobiło się teraz tych różnych…
Karol, ale nie napisał przecież…
Właśnie, to znaczy po pierwsze, tam problem się zaczął taki robić,
może krótko wyjaśnię, że samo pobieranie modeli jest bardzo niedostępne.
Tam jest jakieś drzewko, które nie do końca jest czytane
bez nawigacji obiektowej, nie wiemy do końca, co wybieramy
i też zauważyłem, że te modele jakoś tak dziwnie się ściągają.
Już kilku osobom chciałem tą aplikację polecić
i to ściąganie nigdy się nie kończyło,
potem kończyło się to z jakimiś uszkodzonymi modelami,
Ja używam, bo mi to po prostu działa siłą rozpędu.
Te modele, które kiedyś zainstalowałem, po prostu działają i mam.
Natomiast tutaj myślę, Tomku, przekażę tobie, bo ty masz chyba trochę świeższą wiedzę.
Mam wrażenie, że też w Polsce, i to nie tylko Karol, ale to kilka osób chyba
potworzyły jakieś swoje aplikacje graficzne do misperów.
Tak, tylko ja w tej chwili naprawdę nie wiem,
co jest takiego, co działa, co dobrze działa i co można polecić rzeczywiście wszystkim.
Ale rzeczywiście, bo Whisper to jest rzeczywiście taka konsolowa aplikacja,
ale to też sprawia, że te wszystkie kodeksy, inne modele sztuczne inteligencji
bardzo łatwo są w stanie zmontować jakąś aplikację na bazie Whispera.
No bo na dobrą sprawę, jakby stworzenie takiego prostego interfejsu do Whispera
to jest naprawdę bardzo nieskomplikowana rzecz
I nawet gdy jeszcze nie było kodeksa, tylko trzeba było przez stronę negocjować, że tak powiem, z tymi modelami językowymi,
to dało się to zrobić, więc tego się narobiło dużo, tak? Ale naprawdę teraz ciężko mi będzie wskazać bardzo jakieś konkretne rozwiązanie.
Na przykład na stronie Mietka, na stronie akselek.pl widzę, że jest ten Whisper GUI, na przykład, który tam jest. Jak on działa? Szczerze mówiąc, nie wiem, bo nie testowałem, ja się cały czas trzymam konsoli, ale jest to chyba coś, co jest w miarę aktualne i rozwijane.
Komuś to działa, więc jest szansa, że to zadziała.
I to jest też, słuchajcie, taki problem i na to, na przykład, ja zwracałem uwagę
chociażby właśnie Karolowi i też innym twórcom, którzy nie wrzucają swoich
projektów na przykład na GitHuby czy w jakieś takie jedne konkretne miejsca,
tylko na przykład je kiszą po jakichś dropboxach, że potem bardzo ciężko
Jest taki projekt komuś dalej polecić, bo nie wiadomo, gdzie tego szukać.
Jak ktoś ma link, to ma link. No, tylko jeżeli tego linka nie ma,
a na przykład w naszej audycji ciężko jest podać link chociażby do Dropboxa albo dysku Google.
Do GitHuba na przykład, to żaden problem podać.
Jakiś taki link, albo podobny nawet na antenie, albo do czyjejś strony domowej.
Ale jeżeli ktoś właśnie nie chce wrzucać tego właśnie na GitHub’a, albo na jakąś taką konkretną stronę,
to potem konsekwencją tego jest to, że po prostu ktoś się narobi, zrobi coś fajnego,
ale potem, żeby to dalej poszło w świat, to już zaczyna być kłopot.
Druga strona medalu jest taka, że często te publiczne linki na tych serwisach mają limity, o których my nawet możemy nie wiedzieć.
To jest coś, o czym parę osób się przekonało wysyłając po prostu coś na Dropboxa.
Nagle okazało się, że projekt eksplodował w popularności i został pobrany kilkaset razy,
ale przez to, że był duży, bo tam jakieś biblioteki były dołączone,
no to tej osobie później blokowało linki publiczne na kilka dni.
Więc o tym też warto pamiętać.
I jeszcze jedna wiadomość, jeszcze jeden komentarz, który tutaj mamy, to jest komentarz od Sylwestra.
Ja poradziłem sobie z Fubarem na Androidzie, dodałem 10 stacji radiowych do playlisty ulubione i mam Fubara.
Nie muszę otwierać, biorę na spacer głośnik Bluetooth po sparowaniu z telefonem, naciskam przycisk play i gra.
Tylko trzeba włączyć internet mobilny na telefonie, dane komórkowe, albo wi-fi w pobliżu i tyle wystarczy.
No i super, i bardzo dobrze. A skoro jesteśmy tak, jeszcze a propos tego Whispera i okolic,
to myślę, że warto taką informację też podać. A propos klawiatury Whisper Flow i to takie ostrzeżenie
Dla tych wszystkich, którzy tę klawiaturę chcieliby instalować pod Windowsem, to Hubert Mayer,
czyli człowiek, którego możecie chociażby kojarzyć ze skrótu dostępności,
skarżył się na to, że po zainstalowaniu tej aplikacji,
no, pod Windowsem po prostu stracił możliwość pracy z NVIDIA, bo ta klawiatura, ta aplikacja
wyciszyła, zwyczajnie, dźwięk mu w komputerze. Ja nie byłem w stanie tego w żaden sposób zreplikować,
Nie byłem w stanie odtworzyć tego problemu, bo u mnie wszystko po prostu działa i działało i nie miałem z tym kłopotu.
No ale problem nie jest jakiś trywialny i jeżeli coś takiego by się komuś stało, nie miałby np. tak jak ja zewnętrznego syntezatora
albo linijki brailowskiej, no to odcina sobie dostęp do komputera, więc jeżeli chodzi o Wisp Flow pod Windowsa, to uważajcie,
Dobra, mamy jeszcze jedną wiadomość na Whatsappie, ale może ją odtworzymy troszeczkę później.
Najpierw Pawle, skoro były aplikacje na Maca różne ciekawe,
Ciekawe, to ty znalazłeś też taki zestaw zbiór aplikacji na Windows.
Tak, wszystkie pisane przez jednego człowieka, czyli kogoś,
kto podpisuje się przynajmniej na Mastodonie i w swojej domenie
nickiem, może nawet nazwiskiem Lashman. I też taka jest strona
apps.apps.lashman.live przez V, apps.lashman.live.
I to są aplikacje w elektronie, więc no, no ja mam taką ciężką
Bo nie uważam, zresztą pewnie jak wielu z nas tutaj, że stoper czy przypominacz
wymaga kolejnego kontenera Chroma otwartego w naszym systemie
i że musi zajmować 100 megabajtów.
No ale okej. Aplikacje są darmowe, nawet open source zdaje się.
Są też one po prostu minimalistyczne i autor chwali się,
że spełniają wymogi WCAG 2.2aa, czyli w ogóle dostępne.
I to w zasadzie jest prawda, bo jednej z tych aplikacji używam.
Natomiast to nie jest tak, że tam nie byłoby czego poprawiać.
Tam jest dość dużo takich rzeczy, które można by zrobić lepiej,
a też był już taki incydent,
ja bym o tych aplikacjach w ogóle dużo wcześniej opowiedział,
Gdyby nie fakt, że autor prowadzi swój własny hosting,
czyli wszystko trzyma na swoim serwerze.
I to jest w sumie zacna i fajna idea,
dopóki nie zdarzy się coś, co się zdarzyło jemu,
czyli padł dysk.
I przez jakiś czas tam autor nie był w stanie,
nie wiem czy finansowo zdaje się,
no teraz też ceny różnych pamięci operacyjnych
i takich na dane poszły w górę,
kupić sobie takiego nowego dysku,
No ale jak widać się to udało, więc oby ten dysk wytrzymał jak najdłużej.
Natomiast ja już opowiem o tym, jakież to aplikacje na tej stronie mamy.
No bo jest ich kilka i cały czas dochodzą, mam wrażenie, nowe.
No a z tego, co autor się chwali, przynajmniej każda powinna być dostępna.
Więc nawet jeżeli w końcu nie są, to jest szansa, że jak pozgłaszamy
konkretne błędy, to zostaną one naprawione.
Mamy coś, co się nazywa Core Cooldown, czyli przypominajka o tym,
że mamy sobie robić przerwy. No i rzeczywiście patrzyłem sobie na to.
Są ustawienia, można sobie różne dźwięczki poustawiać,
co ile chcemy mieć takie przypominajki, co ile chcemy potem znowu wracać
do naszych jakichś zadań. Także jeżeli staracie się pracować
w takim systemie troszkę jak Pomodoro, gdzie po prostu skupiacie się
Na jakimś zadaniu na pół godzinki, po czym robicie pięć minut przerwy,
znowu pół godzinki i pięć minut przerwy i znowu pół godzinki,
no to możecie sobie spokojnie takiego przypominacza użyć.
Whisper voice, czyli dyktowanie lokalne na komputerze.
Jeszcze sprawdzę, żeby tutaj może Kasi odpowiedzieć,
czy to potrafi transkrybować pliki.
Chyba niestety nie.
Pa, pa, pa, pa.
Tak, no to tu jest tylko niestety dyktowanie.
Tak, naciśnij F9, żeby podyktować i gotowe.
Także, no tutaj nie.
Ale mamy kolejne apki i np. taką apką jest Typogeny, czyli aplikacja, która przy pomocy
jakichś oczywiście szablonów z tekstu w Markdownie potrafi nam zrobić całkiem
ładnie wyglądający, graficznie atrakcyjny dokument. Mamy też Tutorial Vault,
czyli aplikacje, gdzie możemy zbierać sobie różne nasze samouczki.
Nie wiem, czy tekstowe wideo z tego, co czytałem.
Różne, nie wiem, czy z YouTube’a, czy z jakichś tam plików,
które mamy pościągane.
OpenPylon, czyli tablica Kanban.
To jest takie narzędzie i to ciekawe, czy jest dostępne.
Nie testowałem, ale widziałem koncepcje takie różne,
że to może być dostępne.
To jest takie narzędzie do wizualizacji różnego typu zadań,
Czyli tworzymy sobie taką trochę, to chyba nawet nie jest mapa myśli, to jest troszkę bardziej taka priorytetyzacja zadań.
Tak, to się zwykle przy projektowaniu różnych rzeczy, przy właśnie jakichś takich bardziej rozbudowanych projektach używa.
Nam się karteczki takie przykleja na tej tablicy z różnymi właśnie opisami i priorytetami, kolorami na przykład to się oznacza te priorytety.
Dokładnie, także takie bardziej do projektowych zastosowań.
Wesper, to jest czytnik Markdowna.
ZeroClock i to jest aplikacja, której ja rzeczywiście używam, o czym już wspomniałem,
czyli aplikacja do śledzenia ewidencji czasu pracy.
I kurczę, powiem Wam, że odkąd to narzędzie mam rzeczywiście na komputerze
moim służbowym odpalone i sobie tam zapisuję w miarę regularnie,
startuję te tajmery, żeby potem śledzić nad jaką czynnością spędziłem ile czasu,
To dużo łatwiej też mentalnie mi przychodzi następnego dnia
uzupełnienie mojej ewidencji czasu pracy.
Więc polecam. I tu rzeczywiście o tej aplikacji
mogę troszkę powiedzieć, bo jej używam na co dzień.
Ona, tak jak wspomniałem, zasadniczo jest dostępna.
Nie wszystko, nie wszystkie jej funkcje, bo jest parę takich
widoków, które są po prostu z natury dość graficzne.
No i tutaj może by i się dało, ale po co?
Widok, z którego ja najczęściej korzystam, żeby sobie przejrzeć po prostu wpisy z dnia poprzedniego,
to jest widok kalendarza. I tam mogę sobie wybrać, czy chcę mieć wpisy z całego tygodnia,
czy z konkretnego dnia, z miesiąca i tak dalej.
Co ciekawe, kiedy mam włączony tryb formularzy i chodzę po tych wpisach tabem,
to jest mi odczytywane więcej informacji, niż jak się przemieszczam w trybie przeglądania
Nie wiem, z czego to wynika. Pewnie z czegoś tam pomapowanego,
z jakichś tam atrybutów ARIA, których autor użył na tych elementach.
Natomiast tak to wygląda. Trzeba by to pewnie zgłosić.
Tam nawigacja z klawiaturą ma pewne problemy,
bo na przykład po zakładkach nie można się przemieszczać
w trybie formularza strzałkami. Jak mam włączony timer,
to mi mruga okienko, więc po prostu nie jestem w stanie
niczego nacisnąć, bo cały czas się odświeża okienko
i jest od nowa czytane i mi ucieka fokus.
To się w końcu uda, jak złapie ten przycisk, ale są z tym problemy.
Gdzieś jakieś okienka dialogowe się nie fokusują same tam, gdzie powinny.
Jest to trochę uciążliwe. I jak na aplikację, co do której autor jest pewien,
że spełnia wymogi, nawet nie pisze, że jest dostępna, tylko po prostu
spełnia wymogi, no to nie, nie spełnia. Natomiast z różnych aplikacji
do ewidencji czasu pracy, z którymi miałem już na swoje pory styczność,
Ta działa na ten moment najlepiej i te uciążliwości nie są na tyle ciężkie,
żebym tą aplikację wyrzucił gdzieś tam do kosza i szukał innej.
O, Alt F4 też nie zamyka aplikacji.
W ogóle nie wiem, jak tą aplikację zamknąć, bo ani przycisk zamkni,
ani Alt F4, no nie robią po prostu niczego.
No ale to są rzeczy, które można po prostu autorowi gdzieś tam zgłosić.
Co mamy jeszcze? Driftwood, czyli zarządzanie obrazkami na linuksowe desktopy.
Pytanie, czy to jest też dostępne? Nie wiem. Outlay, też na linuksa, aplikacja do zarządzania
naszymi osobistymi finansami. Pixstrip, czyli też na linuksa, aplikacja do masowego
przetwarzania obrazków. Nomina, nowoczesne narzędzie do masowej zmiany nazw plików
I coś, co chyba Tobie, Michale, mogłoby się przydać,
aczkolwiek pewnie Twój sygnalista jest wystarczający i dużo lepszy i tak dalej,
czyli Echoboard, czyli system do zgłaszania uwag i błędów,
który można sobie samemu postawić.
I inni mogą bez zakładania konta po prostu wejść sobie na tą Twoją stronkę,
która z tego wyniknie i po prostu zgłaszać tam różne rzeczy,
które są potem w tej aplikacji zbierane.
Jeżeli dałoby się to zintegrować z jakąś konkretną aplikacją, to może i warto by było.
Powinno się dać, bo jest to open source i masz opazdokera do tego.
Ja akurat o tym widziałem posty na Macedonie i czytałem sobie opis tego, jak najbardziej tam są API,
to nawet tutaj deweloper proponuje, że tam można sobie z Discordem, z Gitem, z Telegramem zintegrować, jakby ktoś chciał.
Ale też jest wersja tego tak zwana live, można sobie popatrzeć, jak ten interfejs wygląda od strony użytkownika
To jest bardzo fajne rozwiązanie o tyle, że to jest też takie publiczne forum jakby.
Mamy coś na kształt takich raportów i issues na GitHub’ie,
ale też każdy może sobie na tę stronę wejść.
Można głosować na te raporty, to później można sortować,
można komentować, więc to jest taki trochę jakby ta część
raportowania z GitHub’a, tylko że jako osobna aplikacja
i jeszcze taka trochę, wydaje mi się, trochę bardziej przyjazna dla użytkownika.
No dobrze, to w takim razie, skoro była zapowiedziana przed tym tematem wiadomość na Whatsappie, to proponuję, żebyśmy jej teraz sobie posłuchali.
Cześć, z tej strony Kaśka. Ja chciałam wam dzisiaj opowiedzieć o moich wrażeniach skorzystania z klawiatury, o której mówiliście ostatnio, WhisperFlow.
Tutaj ktoś się wypowiadał, że z telefonami od Samsunga były jakieś problemy,
więc ja jako użytkowniczka głównie pikseli postanowiłam przetestować
i tutaj się z Wami podzielić.
Więc moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne
i jak najbardziej mogłabym ją dalej polecić.
Nie miałam problemu z dostępnością żadnego, ani z instalacją samej klawiatury,
ani też z instalacją tego dodatkowego moda, tego dodatku do czegoś tam ze sztuczną inteligencją.
Jedyne zastrzeżenia, jakie mam, to jest to, że nie ma sygnału dźwiękowego,
który by sygnalizował to dyktowanie.
Znaczy nawet jest, ale taki bardzo, bardzo cichy w momencie,
gdy się trzyma tą spację, co powoduje, że przynajmniej mi się nie zawsze udało zauważyć,
że tej spacji wcale nie trzymałam i przy dłuższym dyktowaniu po prostu tekst się nie wpisywał
i wyskakiwał komunikat, że wypowiedź jest za krótka.
Myślę, że w hałasie jakimś gdyby dyktować, to mogłoby być z tym różnie.
Znaczy bardziej tak, że moglibyśmy nie podyktować na przykład.
Klawiatura ma dwa przyciski niedostępne i jakoś tak dziwnie opisane.
Jeden jest do ustawień, drugi jest do tego, żeby reklamy wyłączyć,
ale oba są, można łatwo się zorientować, co jest czym,
więc nie jest to problemem i tak jak mówię, mogłabym dalej polecić i też już poleciłam.
Ja sama używać nie będę, bo ja postawiłam temu bardzo wysoką poprzeczkę.
Z jednej strony, tak jak już mówiłam, przeszkadza mi to, że właśnie ta spacja jako przycisk
powodujące dyktowanie, po pierwsze brak sygnału dźwiękowego,
po drugie też to, że mógłby być jakiś gest,
np. stuknięcie dwoma palcami albo jakiś inny,
bo też to, że jest to dyktowanie umiejscowione na spacji sprawia,
że przynajmniej ja nie odkryłam, jak można się szybko przełączać
też pomiędzy np. wyjściem Braille’a, a właśnie tą klawiaturą na klawiaturze Google,
której używam, robi się to z patrzą właśnie.
Poza tym nieomylne to nie jest, mi dyktowanie jednocześnie, w sensie zmiana języka,
taka spontaniczna, u mnie nie zdawa egzaminu. Poza tym przy cichym dyktowaniu,
Jednak robiło to błędy.
Bardzo fajne jest to, że słyszymy, jak tekst się wpisuje.
Dzięki temu też szybko możemy te błędy wyłapać,
tudzież wysłyszeć, czy robią się czy nie,
bo w miarę jak się tekst wpisuje,
są takie pyknięcia, jakbyśmy pisali na klawiaturze
i właśnie jest nam odczytywany ten tekst.
Natomiast ja sama nie używam, ponieważ używam dwóch rozwiązań,
z których jestem w pełni zadowolona.
A to jest klawiatura Google i pisanie Braille’em,
którego to, że się nauczyłam, bardzo mnie cieszy.
Ja chyba ogólnie nie jestem zwolenniczką dyktowania.
Zawsze mi to przeszkadzało, zanim nauczyłam się pisać Braille’em,
Albo jestem skazana na to dyktowanie, albo na tę klawiaturę fizyczną,
której z biegiem czasu, z biegiem używania przez kilka lat smartfona się nauczyłam,
ale jednak taki brak kontroli nad tekstem zawsze mi przeszkadzał.
I tak jak mówię, nie byłam zwolenniczką dyktowania,
A więc cieszy mnie, że odkryłam metodę pisania, która do mnie pasuje, w związku z tym nie przesiądę się tak całkowicie, ale przez ten okres testowy chętnie sobie jeszcze potestuję i no już poleciłam też dalej, także dzięki, fajna rzecz. Pozdrawiam.
To jeszcze teraz jedna wiadomość tekstowa z naszego panelu kontaktowego.
No i już patrzę, co my tu mamy.
Od Mojsiora.
Mam smutną informację, przynajmniej u mnie, popsuła się dostępność aplikacji Update VoiceOver.
Zamiast czytać tytuł newsa, czyta jakieś dziwne etykiety, więc nie wiadomo w jaki news się klika, żeby go odczytać.
Niestety, potwierdzam, bo przed momentem też odpaliłem sobie updaya i jest ten sam problem u mnie.
Tutaj jeszcze od Oskara wiadomość.
Cześć, jestem w Tyflo Centrum, próbuję się nagrać, ale nie wyskoczyły mi żadne ustawienia uprawnień, nie zmienił mi się status przycisku do rozpoczęcia.
Tak to jest jak pierwszy raz zaczyna się korzystać z Windows Store.
To jest ciekawe, bo ja to testowałem i po kliknięciu przycisku do rozpoczęcia nagrywania,
to u mnie pojawiła się prośba dotycząca uprawnień i tego, czy chcę zezwolić aplikacji na korzystanie z mikrofonu.
Bardzo dziwna sytuacja. Może spróbuj, nie wiem, ponownie uruchomić aplikację i jeszcze raz to kliknąć,
Jest to dziwne, tak z mojej perspektywy.
Dobra, to skoro mamy już wiadomości, to teraz temat znów od nas,
który dotyczy z kolei Linuxa i czytnika Orka, który dostał aktualizację.
Tak, dostał aktualizację o krągłym numerku 50, a to wszystko dzięki temu,
że pojawiła się 50. wersja z środowiska GNOME.
Gnome to jest taki projekt, nie pamiętam dokładnie, bo to jest skrót, co ten skrót dokładnie znaczy, ale to jest taki najbardziej popularny zestaw aplikacji, które przychodzi z praktycznie większością najbardziej popularnej dystrybucji Linuxa.
Czy to jest Ubuntu, czy to jest Fedora, czy to jest Debian, to prawdopodobnie z większej czy mniejszej ilości aplikacji gnome’owych one korzystają.
I Orka właśnie jest też częścią tego pakietu.
Więc jak Gloom się aktualizuje, to z reguły też się aktualizuje właśnie sama Orka.
I tutaj kilka całkiem istotnych zmian w tej aktualizacji się pojawiło.
Między innymi okno ustawień zostało przeprojektowane.
Ono wcześniej, to chyba długo nie było aktualizowane, miało taki wygląd,
Zdaję sobie sprawę, że ten system, który zupełnie nie pasował do innych aplikacji GNOME,
no i teraz po prostu to zostało zmienione i dzięki temu
te ustawienia powinny być bardziej przejrzyste.
Z tego, co wiedziałem od użytkowników, no to jak ktoś się do tego poprzedniego okna
przyzwyczaił, no to trzeba po prostu się odnaleźć w tym nowym interfejsie,
ale generalnie jak ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę
z Linuxem, to poleci z lepiej.
Faktycznie te ustawienia są teraz bardziej przejrzyste.
Też rzecz, która powinna użytkownikom pomóc, to to, że
Wszystkie ustawienia są teraz globalne.
To znaczy, że po prostu zapisują się dla wszystkich aplikacji,
a nie tylko dla aplikacji, której w tym momencie jesteśmy.
Teraz nie pamiętam, jak dokładnie w ORCE wyglądało wcześniej ustawienie,
które ustawienia mają być globalne, które lokalne,
ale to też po prostu teraz jest zrobione lepiej.
Mamy tutaj też informację, że gdyby ktoś chciał sobie jakieś ustawienie zmienić
tylko dla konkretnej aplikacji, to taka możliwość cały czas jak najbardziej jest dostępna.
Orka cały czas to wspiera, tylko po prostu to zostało też zrobione w bardziej przejrzysty sposób.
Wracamy do tego, że ten interfejs się zmienił.
Mamy też rzecz, która w sumie myślałem, że była w Orce wcześniej,
ale okazuje się, że nie, ale już jest i to myślę, że też jest informacja bardzo ważna.
Automatyczne przełączanie języków zostało dodane zarówno dla zawartości internetowej,
…w sposób przeglądarka, jak i dla interfejsu użytkownika aplikacji.
Bo też osoby piszące w aplikacje, głównie w bibliotece GTK,
która z tego, co wiem, dużo zapożycza z HTML-a i JavaScriptu, z CSS-a.
Tam chyba też trochę te aplikacje się pisze tak jak webowe w jakiejś części.
To może deweloper odpowiednio te języki oznaczyć
i teraz orka też będzie w stanie się między tymi językami
Tryb przegonania został rozszerzony do wszystkich treści oznaczonych jako dokument oraz tryb lepki, tryb sticky, nie wiem jak to zostało przetłumaczone.
Został skonfigurowany tak, żeby włączał się automatycznie w aplikacjach elektronowych.
Zostało również poprawione wsparcie dla Braila.
O co chodzi? Tryb przeglądania to wiadomo, to jest to samo co np. w NVDA czy w innych czynnikach ekranu na Windowsie.
Po prostu szybka nawigacja. Także strzałkami chodzimy po liniach.
Możemy też literami skakać po nagłówkach, po łączach itd.
To do tej pory tylko działało w przeglądarkach, ale teraz też możemy sobie to włączyć po prostu wszędzie, gdzie mamy jakiejś treści oznaczonego dokument.
Pamiętam, że na przykład aplikacja pomocy tak działała i chyba podobnie będzie działał LibreOffice.
I ja tutaj strzelam o tym, o czym rozmawialiśmy, kiedy ja opowiadałem o mojej przygodzie z LibreOffice’em na Windowsie, gdzie nie mamy możliwości nawigacji po nagłówkach, po łączach i tak dalej w dokumentach.
Śmiem przypuszczać, że w Orce 50 na Linuxie taka możliwość jest.
Bo te treści tam faktycznie są, z tego co pamiętam, oznaczone jako dokumenty.
Więc to pewnie w wielu miejscach może być przydatne.
Słyszałem też, że są plany,
żeby ten tryb w ogóle rozszerzyć na wszystkie aplikacje.
Czyli żebyśmy mieli coś ala tryb skanowania w narratorze,
gdzie w każdej aplikacji możemy skakać między nagółkami, przyciskami.
A to… Czy też korzystać z wyszukiwarki?
A to myślę, że może być jak najbardziej coś, co może być przydatne, zwłaszcza w współczesnych aplikacjach, gdzie często tych przycisków na ekranie mamy po prostu dużo.
I przegląd czytanie myszką może teraz być używane w sesjach Wayland.
W ogóle Wayland też cały czas się rozwija i Gnome 50 jest pierwszą wersją Gnome’a, która jest dostępna tylko właśnie pod Waylanda.
Ylanda już nie wspiera tego starego, starych bibliotek X, tak zwanych.
Dla tych, którzy dziś w Linuxie nie siedzą, to po prostu to jest nowy sposób
dla aplikacji na wyświetlanie okienek, rysowanie grafik na komputerze.
Jest nowy sposób, który też jest bardziej bezpieczny, co miało taki efekt uboczny,
że wiele funkcji czytników ekranu przestało działać i trzeba było je zaprogramować,
zaimplementować od nowa. I to stopniowo się dzieje.
No i tutaj też właśnie ten tryb przeglądu przez dłuższy czas, pamiętam, że w Waylandzie nie działał i tutaj pomału też ludzie od Gnuma to zaczęli naprawiać, co myślę też jest informacją bardzo dobrą.
To zresztą też nie jest jedyna zmiana dostępności w Gnumie 50, bo na przykład też została dodana nowa opcja w ustawieniach dostępności tego środowiska Redukuj Ruch,
Jakieś animacje powyłączać, coś, co użytkownicy iOS-a czy Windows-a znają, bo te systemy też takie opcje mają, które pozwalają niektóre animacje powyłączać dla osób, którym to mogło przeszkadzać.
Po prostu można teraz sobie to powyłączać. Samo aktualizacja też poprawia dużo w różnych aplikacjach, w ranże plików dużo się pozmieniało. Generalnie on powinien być bardziej responsywny.
Ale jeszcze zostając w wątkach okołodostępnościowych,
to takie największe dostępnościowe zmiany
też miały miejsce w aplikacji kalendarza,
która stała się dla nas dużo bardziej dostępna.
M.in. dzięki temu, że widok miesiąca teraz lepiej działa z klawiaturą.
Można fajnie między wydarzeniami, między dniami i tygodniami
po tym widoku nawigować.
Zresztą powstała cała seria postów na blogu,
teraz nie pamiętam kogo,
ale jednego z programistów, który nad tym pracuje,
jaka dostępność tego kalendarza była wdrażana.
Między innymi też słuchając uwag użytkowników niewidomych i nie tylko.
Więc fajnie, że te wbudowane aplikacje też stają się coraz bardziej dostępne.
Także to jest Orca 50. Skąd ją pobrać?
No to już będzie zależało od dystrybucji Linuxa, z jakiego jej korzystacie.
Generalnie te nowe aplikacje Gnoma będą stopniowo pojawiać się we wszystkich menadżerach pakietów.
I to też nie znaczy, że jeśli ktoś na przykład nie chce ogólnie z Gnoma 50 korzystać,
że nie możecie sobie osobno zaktualizować orki.
Nawet jeśli korzystacie z innego środowiska,
to będziecie w stanie tą nową orkę pobrać.
W niektórych dystrybucjach ta wersja pojawi się szybciej.
Pewnie Fedora, Ubuntu będą na czele.
W innych to może zająć więcej czasu,
ale przez to, że to jest Linux,
to zawsze mamy opcję, żeby orkę skompilować ze źródeł,
pobrać na własną rękę i zainstalować.
Ale jak to zrobić, to już musicie po prostu sprawdzić sobie sami,
bo w każdej dystrybucji będzie to wyglądało troszeczkę inaczej.
Dobrze, to w takim razie…
Mamy telefon, więc odbierzmy. Kto jest z nami po drugiej stronie?
Dzień dobry, dzień dobry, Dominik z tej strony.
Cześć Dominiku, słuchamy.
Witam, witam, witam wszystkich serdecznie.
Może będzie o tym mówione, albo już było mówione,
ale może wyprzedzę, że tak powiem, informacje.
W dniu dzisiejszym zostały wydane publiczne wersje iOS-a 26.4.
WatchOS-a, MacOS-a, HomePodOS-a.
Zawierają one nowe funkcje, takie jak tryb koncertów w Apple Music.
Nie wiem do końca, na czym to polega.
Dostajemy również osiem nowych emotek, w tym baletnica, z tego co mi wiadomo.
I również rozpoznawanie muzyki w trybie offline, z tego co mi wiadomo.
To też miało zadebiutować w tym systemie.
Jak jest? Nie wiem. Na razie zostaję przy 26.3.1a na moich urządzeniach.
Jak to będzie wyglądało dla…
Przedstawię tutaj wymagania pamięciowe,
ile to będzie zajmowało dla iPhone’a 17 Pro,
17E oraz iPada dziesiątej generacji.
Otóż tak, iPhone 17 Pro jest największy ze wszystkich,
ponieważ to będzie ważyło 6,21 GB.
iPad dziesiątej generacji 4,1 GB,
natomiast iPhone 17e równiutkie 5 GB.
Druga sprawa, iPhone 5 trafił na listę produktów zabytkowych.
Co to dla nas oznacza?
Że niestety już Apple nie dokona naprawy serwisowej tego modelu
z powodu braku części zamiennych.
Ale nie będzie już również ta naprawa świadczona,
ponieważ ten produkt został uznany jako zabytkowy.
Trzecia sprawa. I tu mam dwie sprawy dotyczące Airpodsów i jedną sprawę dotyczącą Eleven Lapsa.
Otóż jest taka sprawa, że na przykład jeśli mam Instant Voice Clone,
bo dodaję przez stronę, bo w aplikacji się niestety nie da i nad tym ubolewam,
naprawdę mocno ubolewam, że nie ma Instant Voice Cloning w aplikacji,
tylko jest klonowanie głosu swojego za pomocą nagrania głosowego,
A nie można drag and drop pliku po prostu na aplikację, tak jak na stronie internetowej, przesłać.
No i po prostu, gdy wybierzemy Eleven V3, no to jeśli mamy już ten głos klonowany,
no to nam po prostu go zniekształca, że on po prostu inaczej brzmi.
Czy macie jakieś rozwiązanie na ten patent?
Chyba nikt nie ma.
Tak, ja tylko słyszałem, że w ogóle Eleven Labs miał ograniczać klonowanie głosu ze względu na to, że zrobiła się ogromna plaga jakichś fejków, fake newsów z wykorzystaniem właśnie ich głosów, tych sklonowanych.
Ogólnie rzecz biorąc, jak masz kreatora, Tomek, no to tutaj nie wiem ile jest dokładnie tych głosów można zrobić.
Tam mam około dziesięciu już porobionych i jeszcze na razie nic się nie zaczęło nadpisywać
ani nie zaczęło mi wyrzucać żadnych komunikatów z tego powodu, że jest tych głosów za dużo.
Czasem coś tam stworzę. Fajny jest ten model V3, bo można robić nim dialogi,
A nie, że się kiedyś tam wrzucało te pliki do Gold Wave’a, czy do Reaper’a i Osara
i później się je montowało, tylko od razu, jak klikniemy sobie wzmocni,
a następnie wybierz głos, dodaj lektora, no to możemy robić te dialogi,
takie na przykład, nie wiem, kłótnie małżeńskie, jakieś kabarety, czy cokolwiek.
To do tego, to ta funkcja jest naprawdę świetna.
Albo na przykład jakieś robimy tutoriale doświadczające.
No to tutaj też to się sprawdzi.
Natomiast tutaj mam też pytanie do posiadaczy AirPodsów.
Ogólnie to dwa.
Czy mieliście kiedyś taką sytuację, że wasze AirPodsy w trybie kontaktu
i w trybie redukcji hałasu zaczynały piszczeć?
To jest pierwsze pytanie.
A drugie, jak poprawnie czyścić AirPodsy?
Co do pierwszego, to tak, ale tylko przez ułamek sekundy,
A może nie wiem, po prostu coś przytykam na chwilę i się jakaś zwrotka robi,
ale tak po prostu podczas korzystania to mi się jeszcze nie zdarzyło.
No ja na pewno kiedy na boku leżę, to zwłaszcza na lewym i jakoś mam bardziej
dociśniętego tego Airpoda, nie wiem, do poduszki, do czegoś, to wtedy fajnie sobie piszczy, to prawda.
Natomiast ogólnie to nie, chociaż no właśnie…
No niby najnowsza aktualizacja miała ten problem wyeliminować,
Ale tak samo miała wyeliminować kwestię tego, że słuchawka nieraz się nie łączyła, zwłaszcza prawa.
A to u mnie nie zostało wyeliminowane, więc być może u Ciebie też nie.
U mnie niestety tego, że tak powiem, nie było, że ta słuchawka się nie łączyła.
Ja nawet dzisiaj miałem.
Ostatnio moje AirPodsy Pro 3 oddałem na gwarancję z tego względu, że jak rozmawiałem ze znajomymi w trybie kontaktu
No to te, jak na przykład mówiłem, no to słyszałem taki metaliczny głos,
a później ten głos się robił tak jakby ze szklanki.
I po dłuższym po prostu siedzeniu w uszach ten efekt szklanki,
jakby ktoś nam przyłożył szklankę do ucha otworem z odległości,
to się tak to wzmacniało, a następnie było…
Tak było.
I tak mi piszczało po prostu i zgłosiłem to do wsparcia.
Na początku adwajzer mówił, że to jest sprzętowo,
a drugi, już jak drugiego dnia dzwoniłem, no to reklamujemy produkt
i nie było z tym żadnego problemu.
No to drugie pytanie, jak te Airpods poprawnie czyścić,
bo na przykład, nie wiem, nam się mikrofon zabrudzi,
redukcja hałasu przestanie działać prawidłowo albo tryb kontaktu?
To no, mówią tak naprawdę, są jakieś takie porady, żeby generalnie, jak się chce bardzo po domowemu, to niby szczoteczką z miękkiego włosia powiedzmy do zębów na przykład, tylko żeby miała miękkie włosy.
Ja wykorzystuję ściereczkę też z mikrofibry do przeczyszczenia tych słuchawek, to przeczyszczam im tam główkę, końcówkę i też mikrofony.
i też również odkładam je na cztery minuty, żeby wilgoć odparowała.
Generalnie zwłaszcza przy końcówkach, no to końcówki w sensie też warto sobie ewentualnie zdjąć i gdzieś da.
Jakąś wodą je, z czymś, nawet może z jakimś powiedzmy mydłem czy z czymś, ale żeby to powiedzmy nie…
Bo tam na stronie mówią, że płyn micelarny i woda destylowana.
Też, no generalnie też są takie zestawy powiedzmy od, nie wiem, Belkinach chociażby.
One tam chyba 50 złotych kosztują czy coś i tam na parę ładnych, że tak powiem, przeczyszczeń starczają.
Więc tam też właśnie jest i ściereczka ponoć właśnie i płyn odpowiedni i ta, no i szczoteczka.
Więc w sumie ewentualnie można by się czymś takim zainteresować też.
No na pewno wiadomo, jak się nie będzie grzebało jakimiś patyczkami tam w tym, tylko rzeczywiście…
Ja nawet gumek już nie zmieniam, bo mi najlepiej w tym uchu jednak leżą te eski, jak ci mówiłem w październiku,
ale miałem tendencję do zmieniania bardzo często tych gumek, ale już później zdecydowałem się w lutym,
Na początku lutego, że moim typem gumek będą już eski, bo one leżą najpewniej.
Jak najlepiej Ci siedzą tak i najlepiej odbierasz zarówno i ANC, i tryb kontaktu, to pewnie, to tak.
I najważniejsze też, żeby jak najbardziej stabilnie siedziały w tym uchu.
Przy ANC to praktycznie nic nie słychać z tego tła, tak to wycisza.
No, to znaczy, że masz dobrze dopasowane.
Te testy szczelności akustycznej, jak tam się zaś nazywa, zwłaszcza w trójkach,
Bo tam się zmiana nazwy, powiedzmy, nomenklatury pojawiła.
To powiedzmy te testy sobie tak działają różnie, bo…
Mi w ogóle pokazywało we wszystkich tych gumkach, że wszystkie zostały dobrane pomyślnie.
A koleżance też…
Dosłownie wszystkie cztery końcówki…
Ona miała pro dwójki, ma pro dwójki.
Tak, wszystkie cztery końcówki pokazywało, że są hiperdopasowane.
No mi dwie, bo mi pokazywało LG i M, że też są.
A no, no, no.
No.
O, no.
No. I tutaj jeszcze przychodzę do Was, kochani, z takim krótkim, że tak powiem, moimi pierwszymi wrażeniami.
Jeśli ktoś by chciał kupić, a na przykład zmienia iPhone’a na nowszy.
Ostatnio z iPhone’a 15 przesiadłem się na 17E.
I powiem Wam szczerze, to jest naprawdę dobry telefon.
Zarówno jak i na start i dla mało wymagających użytkowników.
Bateria działa dobrze.
Mikrofony ma bardzo dobre. Mogę Wam za chwilę przesłać próbki dźwiękowe
Jak iPhone 17e radzi sobie z nagrywaniem dźwięku
w głosie studyjnym i również w głosie normalnym, tym zwykłym.
Bateria 4500 mAh robi robotę,
bo mamy taką samą jak w 16e.
No jeśli mamy 16e, no to tylko tyle nam to zmienia,
że mamy 256 GB na starcie albo 512 i mamy max save’a do 15 W.
A reszta to jest praktycznie to samo, tylko że mamy również A19 procesor,
ale jeśli na przykład przesiadacie się z SE 2022 i nie zależy wam na jakości RAW
czy na przykład trzech obiektywach, tak jak mam to w przypadku 17 Pro,
no to 17E jako taki daily driver do codziennych zadań,
Czy to na przykład umieszczanie plików na dysku, czy zapytanie chata GPT jest naprawdę bardzo dobrym wyborem?
No ja się przesiadłem też na 17E ze zwykłej trzynastki, tak.
I naprawdę ja jestem zadowolony z tego telefonu. Tu się nie ma czego za bardzo przyczepić.
No kwestia być może jedynie to aparatu. Może w niektórych sytuacjach byłoby to problemem,
Ale nie zauważyłem jakiegoś… na tyle, na ile ja korzystam z aparatu kłopotu.
No jak gdyby nie Ertagi, to ja bym się też nie wykosztowywał na siedemnastkę zwykłą,
tylko bym sobie też kupił siedemnaście Eno. Wtedy jeszcze szesnaście Eno.
Myślę, mojej mamie kupić kiedyś siedemnaście E albo zwykłą siedemnastkę,
bo moja mama ma czternastkę po mnie, a bateria już niestety…
A to będzie skok znaczny, bardzo.
Moja mama miała
dwa tysiące dwudziestkę po mnie, że tak
powiem, w spadku dostała.
No to to już jest de facto sześcioletni
telefon, zaraz mu stuknie sześć latek.
No i co, bateria też tam miała
siedemdziesiąt chyba siedem czy sześć procent.
I…
dostała ode mnie właśnie ten
siedemnaście E.
Na jej zużywanie
bateria chyba na półtora dnia starcza spokojnie
jak nie dłużej, bo mama
akurat mało jakoś tak używa.
Powiem szczerze i przeskok wydajności jest.
I zadowolona jestem.
A testowałeś może już MacBooka Neo?
Nie, nie, nie, bo akurat nie miałem.
Ja to ciekaw jestem w ogóle, jak to urządzenie wygląda i…
Recenzje są właśnie raczej spoko, jeśli chodzi…
Znaczy ja bym go na codziennie używał ze względu na MagSafe’a,
którego by mi strasznie brakowało.
Bo dwa porty USB-C i… Ale jednak to ładowanie MagSafe,
…tym kabelkiem. To jednak, kurczę, dla mnie jest coś, za co bym je chyba nie zamienił.
Ja szczerze mówiąc też się jeszcze nie przesiadam z mojej M1. Dobrze sobie radzi.
Nawet szybciej tak zauważyłem w porównaniu do Sequoia na Mac OS-ie 26,
że szybciej po prostu te ustawienia lecą. Już tak nie muli jak wcześniej,
bo czasem potrafiło przymulić na ustawieniach systemowych.
No, i tutaj też bardzo dobrze przy nadawaniu na showcasie, również się dobrze sprawdza.
Ko bateria tam, po trzech, niedługo mu stukną trzylatka, chyba tam 97% kondycji baterii mam.
Ale na przykład jak mam podłączony telefon, bo na przykład nagrywam z przechwytywania dźwięku systemowego w quicktime’ie
i na przykład miksuję na konsoli, to ta bateria w ciągu tych dwóch, trzech godzin potrafi spaść nawet tam do 30.
87% po trzech latach to jest naprawdę bardzo dobry wynik, bo Apple po dwóch latach deklaruje 80%, to jest taka norma.
No będą trzy lata niedługo jak mam ten komputer, bo 21 września 2023 roku go dostałem.
To inna sprawa, że baterie w tych nowych Macach też są po prostu większe i bardziej wydajne.
No to jest prawda akurat, więc nawet jeśli to kondycja jest dobra, to po prostu te nowsze Maci mają po prostu większe baterie.
No tak, tak, tutaj jest też ten, inaczej, no.
Też w sumie chciałem się nauczyć programu Logic na macOS-a.
Są jakieś poradniki, które to umożliwiają na internecie?
Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to strona logic.band.
To są podręczniki w języku angielskim, natomiast tam, z tego co pamiętam,
To jest taki dość obszerny samouczek,
tam podstawowe zadania są opisane.
I tam też mamy do dyspozycji te narzędzia.
Nie pamiętam, jak się to nazywało,
ale taki zestaw skryptów,
który nam kilka skrótów klawiszowych dodaje do tego logica.
No.
I też jeszcze…
W sumie pewien szczegół, o którym nie powiedziałem,
ale już dawno temu został dodany,
a mianowicie algorytm GNBH,
firma odpowiedzialna za program DJI Pro
na Maca i na Iphona dla konsol.
Obsługujący to jest program ponad 100 bodajże konsol DJ-skich
w tym sprzęty Alfa, Teta i Pioniera.
Ale ta liczba masowo się powiększa.
Wprowadził po czterech latach,
słuchając błagań użytkowników,
support do Spotify’a, bo w 2020…
Nie, to było już sześć, już pięć lat będzie,
bo w 2020 roku,
sześć lat niedługo mi nie zabrano dostępu do Spotify’a,
Były tylko music, beatport, beatsource, soundcloud, mixcloud lub nasze zwykłe pliki.
Jednakże algorytm posłuchało błagań użytkowników i również wprowadziło połączenie za pomocą Spotify,
naszej biblioteki muzycznej z programem i naszym kontrolerem.
Ja tak sobie teraz tutaj patrzę,
ja tak sobie teraz tutaj patrzę na te swoje limity ładowania,
bo ty mówisz, że trzylatka cię stukną.
Ja od listopada dwudziestego piątego,
dwudziestego drugiego, jak używam tego swego,
no to już mam 85% i 194 cykle dokładnie, także no…
Poczekaj, poczekajcie chwilę, bo…
Także tak to wygląda.
A iPhone 100 cykli, co już?
Poczekajcie…
Słychać go dobrze?
To znaczy, Dominiku, ja myślę, że to nie jest teraz moment na takie, wiesz, demonstracje na żywo.
Jeżeli chcesz coś nam przysłać, to po prostu podeślij i potem to ewentualnie wyemitujemy.
Dobrze?
A, dobra. Ja zaraz podeślę te pliki z 17E.
Bez sensu to puszczać przez telefon.
A, no tak, no. Będzie też wyraźniej.
Dokładnie, dokładnie.
No.
Dobra, to jeżeli będziesz miał coś do podesłania, to po prostu zrób to, proszę.
No i jesteśmy w kontakcie, w takim razie.
Dziękuję bardzo, trzymajcie się.
Trzymaj się, hej.
Zapraszamy do kontaktu, jeżeli będziesz miał coś ciekawego do powiedzenia o tych targach, bo pewnie coś tam ciekawego zobaczysz.
Mamy jeszcze jakieś wiadomości? Gdzieś?
Mamy jedynie wiadomość od Sylwestra, że też zainstalował sobie Tyflo Centrum na Windowsa.
No i tutaj Oskar walczy cały czas z materią w postaci nagrywania głosówek i z uprawnieniami.
Bardzo dziwna to jest sprawa, aczkolwiek spróbuję coś na to poradzić, wypuszczając jakiegoś fiksa, no jak widać to takie rzeczy po prostu się dzieją.
U mnie działało wszystko. Zgłosił się użytkowniku, którego jest problem z tymi uprawnieniami, z tą głosówką. No ale to powalczymy.
Dobrze, to w takim razie przejdźmy na następnego tematu, czyli czat GPT i tutaj zmiany, jeżeli chodzi o taką zrozumiałość i dostępność tego czata.
Tak, to trochę z cyklu co tam u nas, bo ja tak zacznę w ten sposób, że ostatnio obraziłem się na Geminia generalnie,
bo bardziej chodziło o kojarzenie, mówiąc bardzo w skrócie, o kojarzenie pewnych rzeczy o mnie, które już miał zapisane w instrukcjach.
On na siłę twierdził totalnie co innego, doprowadzając mnie do szewskiej pasji, furii, białej gorączki, wścieklizny i czego tam jeszcze.
No, postanowiłem dać kolejną szansę chatowi GPT, no i generalnie, tak powiedzmy sobie, dwa tygodnie już używam GPT i wcześniej tych zmian nie było, ale w ostatnim tygodniu zaczęło się gdzieś tam dziać, no bo generalnie dotychczas mieliśmy tak, że mówię tu o wersji przeglądarkowej, webowej, właśnie pod kontrolą Safari na Macu, żeby była jasność, no i generalnie kwestia była taka, że
VoiceOver odczytywał dynamicznie wiadomości, komunikaty, czata GPT,
cały czas czat GPT pisze i pisze i pisze i pisze itd.
Nawet jeśli my sobie czytaliśmy odpowiedzi wcześniej,
jak on zanim się tam natrudził, to cały czas on przerywał itd.
A teraz mamy zmiany, które cały czas są dynamiczne,
bo jakoś w połowie minionego tygodnia zauważyłem,
że teraz on nie mówi, że pisze, tylko najpierw było thinking,
potem się zmieniło na myśli. Action responses były, response actions,
a teraz działania dotyczące odpowiedzi i coś tam, więc cały czas coś tam się zmienia.
Ale najważniejsza dla nas tego informacja, wiadomość jest taka, że on tak naprawdę…
jeszcze w tamtym tygodniu odczytywał
dynamicznie, powiedzmy, pierwszy blok swojej odpowiedzi, jak skończył mówić.
Czyli na przykład zaczął mówić i potem oznajmiał słowo grupa, czyli że jakby
to skończył, albo że jeden i jeden nowa rzecz coś tam, czyli że jeszcze była,
że jeszcze była, że jeszcze była dodatkowa porcja tekstu i tak dalej.
A teraz, dzisiaj znowu to zauważyłem,
jak skończy ten GPT,
To mówił Response Complete, także generalnie na razie to jeszcze nie przetłumaczyli na polski, tylko właśnie jest Response Complete. Odpowiedź gotowa.
Natomiast co? No generalnie też zmienił się sposób wyboru modeli tak naprawdę, bo tak naprawdę jest i dostępniej i niedostępniej,
Dzięki, bo GPT ma teraz coś takiego, jak selektor modeli nam to oznajmia.
I generalnie to… o, dobra, ja sobie tutaj odpalę nawet, żeby to dokładnie…
Tak, selektor modeli, menu wyskakujące i nie oznajmia nam tego trybu tak naprawdę,
tego modelu, który on ma wybrany, ale to ze względu chyba nawet bardziej na to,
że on w tym momencie faktycznie ma ten tryb auto bardziej zintegrowany, oczywiście jak zaimplementowany i włączony domyślnie.
Jeżeli sobie rozwiniemy to strzałką w dół, to można sobie wybrać między thinking, zadawanie złożonych pytań, a instant.
I co ważne, możemy się po tym poruszać normalnie strzałeczką w górę, w dół, ale też w końcu z nawigacją, z voice-overem w prawo, w lewo.
i nam się ten selektor modeli nie zamknie.
Co ważne jeszcze jest, bo możemy sobie zarządzać tym auto.
Czy my go chcemy mieć, czy chcemy sobie ustawiać modele na sztywno?
No ja tak uważam, że to auto warto mieć włączone, bo wtedy on…
wtedy on po prostu, jak ma trudniejsze to pytanie,
to już mu nie trzeba aż tak często pisać, tam pomyśl dłużej, przeanalizuj krok po kroku, coś tam.
Bo faktycznie, jak mu zadamy wielowątkowe pytanie, takie dosyć już zbudowane, to on wtedy sobie faktycznie ten tryb myślenia włącza jak na inteligencję przystało.
A mieści się to pod elementem menu pod tytułem skonfiguruj. Zresztą na iOS-ie chyba mamy podobnie.
I w momencie jak sobie klikniemy w ten skonfiguruj, no to zrobi nam się na maku, mamy te zawartości www, okna dialogowe www i coś tam.
No i tutaj jest nie inaczej. Mamy inteligencja okno www. Jak wejdziemy sobie w interakcję z tym, to możemy sobie wybrać modele najnowsze.
dawniej faktycznie latest było, bo jeszcze po angielsku teraz mamy już najnowsze.
Możemy sobie idąc dalej w prawo wybrać instant, czyli do szybkiego korzystania. Thinking 5.4, ale
jest również opcja auto przełączanie na tryb thinking, czyli no właśnie
mimo, że wybieramy któryś z tych modeli, zwłaszcza ten instant,
I mamy tutaj też jasną, opisową, bardzo taką fajną podpowiedź,
że podczas zadawania trudniejszego pytania, no, czat GPT przełączy się
automatycznie na tryb thinking.
I co jeszcze jest ważne? Nie wiem, jak to się zachowa na Windowsie,
na Chrome’ie czy na innym Firefoxie, tudzież Edge’u,
ale w momencie, kiedy chcemy sobie wybrać, nie wybierać tych modeli najnowsze,
Ale chcemy sobie przejść na przykład do 5.2, 5.0, bo któż nam zabroni.
Nawet o3 możemy sobie tam wybrać. O3 tam jest. Ktoś mówił a propos tego, że nie ma 4.0.
No nie ma 4.0, to prawda, ale jakby ktoś chciał bardzo sobie pokorzystać z modeli linii o, że tak powiem,
no to o3 jeszcze może wybrać sobie. Tylko to jest tak zwane menu wyskakujące pole listy, coś tam.
I tutaj jak wejdziemy sobie w ospację, zrobi nam się pole listy, w którym też trzeba wejść sobie w interakcję, bo inaczej nie będzie to czytane.
I mamy wybrane najnowsze, 5.2 idąc w prawo, 5.0, 3.0 i tak dalej. I w ospację jak sobie to zaaktywujemy to, no to już wtedy będzie.
Ja sobie to testowo nawet zrobię. A nie, a tylko mi się to nie chce teraz zaznaczyć.
W każdym razie opcje są.
A może jak strzałeczką w dół i Enter?
O, dobra, zmieniło się.
Czyli trzeba faktycznie najpierw niby wejść w interakcję z tym
i potem strzałką góra-dół bez szybkiej nawigacji sobie to wybrać.
Troszkę to upierdliwia jest.
Natomiast działa to jakoś z naciskiem na jakość.
I można się faktycznie między tym przełączać.
Ponadto menu profilowe też jest troszeczkę bardziej przewidywalne niż było.
Mimo, że trochę jeszcze nie do końca, w sensie możliwości rozszerzenia planu GPT na przykład,
czy przejścia do ustawień też się ładnie pojawiają w tym menu wyskakującym,
możliwym do nawigacji i strzałką góra-dół, jak i w prawo-wlewo z szybką nawigacją.
menu pomoc jeszcze nie do końca się zachowuje przewidywalnie jak byśmy
sobie tego życzyli, bo to jest podmenu i ono się raz rozwinie, raz nie, ale się w sumie
rozwinie. Jak sobie szybciutko strzałką w prawo i potem strzałką w dół przejdziemy
do tego podmenu, to rozwijając je strzałką w prawo, no to wtedy powiedzmy, że to działa
i tam mamy możliwość czy zgłoszenia błędu, czy uzyskania informacji o skrótach
W skrótach klawiszowych czy pobrania aplikacji na desktopa, na macOS-a, no to można.
Ale na przykład tam, gdzie jest dodawaj pliki i nie tylko, to tam owszem, jest to menu wyskakujące tak samo,
tylko sekcja więcej już niestety za nic, świecie się już nie chce nam rozwijać, więc dzieje się coś,
Generalnie, nawet chyba sporo, ale jeszcze bolączki, powiedzmy, które są, no, są nadal.
Ja bym sobie jeszcze generalnie życzył, żeby apka ma KOS-a, chociaż muszę ją pobrać na nowo,
bo jak się wnerwiłem, to się wnerwiłem i ją też odinstalowałem, bo tam się długo, długo nic nie działo.
A być może i tam się jakieś zmiany pozytywne zadziały, ale dobrze by było, bo tam…
Bo tam user experience i generalnie cały design tego to jest tragiczne.
A czego bym sobie życzył na iOS-ie, to żeby też właśnie nie czytało tak dynamicznie tego wszystkiego,
tylko żeby też łaskawie powiedział, że odpowiedź jest gotowa i tam jeszcze jest parę innych błędów dostępności.
Ale jak się będzie zgłaszało, może to i to poprawią.
Aha, no i oczywiście jeszcze standardowo przyciski niezaetykietowane przy ocenie osobowości np. czata GPT albo czy odpowiedź była pomocna, to też tam mamy masę niezaetykietowanych przycisków, ale tak naprawdę to chyba by było tyle jeśli chodzi o takie bolączki dostępności webowej wersji GPT.
A skoro w sumie już mowa o GPT i o tym, że
mają swoje, ma swoje aplikacje na
Maca.
Klod ma swoją aplikację na Maca.
Tak teraz Gemini nie chce
pozostać w tyle. To może w sumie
wtrącę to tutaj. No i
też na razie to jest jakaś
wersja beta, listy oczekujących
i coś tam.
No ale Gemini też myśli o tym,
żeby, Google też myśli o tym, żeby swojego
No, napisać apkę, udostępnić apkę dla desktopów.
Także i tutaj się dzieje.
A idąc tym tropem, jeszcze Comet, który był na iOS-a, jest na iOS-a, na Androida.
Teraz mamy, przepraszam, na Windows-a, na macOS-a, na Androida.
Teraz doczekał się też wersji na iOS-a, przy czym na macOS-ie ta wersja
Kometa jest, czyli tej przeglądarki agentowej od Perplexity, to tak,
jeśli by ktoś nie kojarzył. Na macOS-ie dużo bardziej dostępna, na iOS-ie jakieś swoje
bardzo duże bolączki jeszcze ma. Ponadto nie wiem dlaczego nie można się zalogować
kontem swoim Perplexity, jak Pan Bóg przykazał, czy raczej jak Apple przykazało również,
że jeśli się ma wybrane metodę zaloguj się z Apple, to niestety nie można, tylko z uporem maniaka on chce tworzyć nowe konto dla Cometa.
Więc no tutaj widać, że chyba ta aplikacja, mimo że jest w App Store już normalnie, to chyba jeszcze ze stadium beta tak naprawdę nie wyszła.
No i tak naprawdę chyba tyle z takich sztucznie inteligentnych wyrażonowości,
które gdzieś tam znalazłem i przy okazji tego czata GPT.
Tam jeszcze ten klot kod na Maca
podobno jeszcze więcej niezależności, jeszcze więcej autonomiczności zyskał,
więc no generalnie się dzieje.
Dobrze. Kolejnym tematem myślę, że będą zainteresowane osoby,
które chciałyby się nauczyć angielskich skrótów braillowskich.
Bo tutaj Piotrek znalazł aplikację, która w tym pomoże.
Tak, i to bardzo ciekawą aplikację, która myślę, że może pomóc, żeby nawet nam wyrobić nawyk uczenia się tego programu.
Jeśli to jest coś, co was interesuje, a jest to temat, którym chciałem się od dłuższego czasu zainteresować.
I chyba w końcu dzięki tej aplikacji się tego podejmę.
Aplikacja nazywa się Page. Jest dostępna w App Store za darmo na początku.
Za darmo możemy sobie tą aplikację przetestować, natomiast do wszystkich materiałów musimy wykupić sobie dostęp.
Dostęp kosztuje 30 zł jednorazowo, więc tragedii jakiejś dłużej nie ma, jeśli chodzi o koszty aplikacji.
Swoją drogą, Page to jest chyba ta sama firma, która też stworzyła urządzenie, które potrafi przekomfortować dowolną maszynę typu Perkins, jak do maszyn elektronicznej, jeśli dobrze pamiętam.
Bo to jest też narzędzie, które przydaje się w szkołach, żeby np. nauczyciel mógł zobaczyć od razu w czarnodruku, co na takiej maszynie pisze uczeń.
A ta aplikacja ma po prostu pomóc każdemu tak naprawdę,
czy to jest osoba niewidoma, czy widząca, która chce się brailla nauczyć,
no właśnie nauczyć się tego brailla angielskiego skrótowego.
Tutaj konkretnie mówimy o tym najnowszym standardzie
uniwersalnym braillu angielskim, czyli UEB,
bo też bardzo popularny pozostaje braill amerykański w drugim…
drugiego stopnia, ale no tutaj generalnie to oficjalnie to…
Oficjalnym braillem angielskim jest właśnie braill UEB.
I dzięki tej aplikacji możemy się go nauczyć w taki bardzo zgamifikowany sposób,
jak to się teraz mówi. Właśnie wszystko się przerabia w gry.
I raczej jest w przypadku tej aplikacji, bo generalnie aplikacja składa się z kilku sekcji.
Głównie będziemy spędzać czas na zakładce, ogólnie wygląda to tak,
Także mamy pięć zakładek i pierwszą zakładką jest zakładka Learn, czyli ucz się.
I co mamy na tej zakładce? Mamy profil.
Nasza postać zdobywa punkty doświadczenia
i możemy też z każdego poziomu zdobywać gwiazdki.
Maksymalnie możemy mieć trzy gwiazdki.
I kiedy przejdziemy cały rozdział, to dostajemy…
Możemy wydrukować sobie taki certyfikat.
To jest oczywiście za darmo, tak by ktoś chciał się pochwalić.
I sama idea tej zakładki bardzo mi przypomina…
Duolingo, to pierwsze co mi przychodzi do głowy, bo mamy to wszystko podzielone na rozdziały.
Pierwszy rozdział, czyli ten, który dostajemy za darmo, daje nam dostęp do podstawowego alfabetu i liczb,
które generalnie są akurat bardzo podobne do tego, co mamy w braillu polskim.
Więc tutaj jakiejś dużej filozofii, zwłaszcza do kogoś, kto już tego brailla zna, nie ma.
No i wygląda to tak, że w każdej lekcji mamy trzy albo cztery jakieś litery
i aplikacja nam będzie różne pytania zadawała.
Zacznie się od tego, że będziemy dostawać kombinację punktów
i musimy opowiedzieć, co to jest.
Aplikacja powie punkt pierwszy, czwarty, piąty, co to jest.
Jeśli mamy podłączoną linkę programową, możemy ją przeczytać.
Jeśli mamy syntezę, to nam synteza to przeczyta.
Mamy pytania zamknięte, musimy odpowiednio odpowiedzieć.
Jeśli odpowiemy źle, to na przycisku Błędna odpowiedź
mamy na czynności opcję Explain, czyli wytłumacz.
Możemy sobie sprawdzić, jakie popełniliśmy błąd.
I takich pytań dostajemy kilka. Następnie aplikacja będzie prosiła nas o rozwiązanie trudniejszych zadań,
bo będą nam podawane całe słowa, co później do nauczenia się brajla skrótowego będzie zdecydowanie bardziej przydatne,
bo tam będziemy też chcieli po prostu nauczyć się nawet właśnie jak mogą wyglądać całe słowa.
I tutaj na początku też możemy być zapytani o wybranie jedno słów z listy lub w późniejszych poziomach
po prostu dostajemy sekwencję punktów czy kombinacji punktów brajlowskich
i musimy po prostu wpisać, o jakie słowo nas pyta aplikacja.
Jeśli mamy podłączoną linijkę brajlowską lub klawiaturę,
to w ustawieniach można sobie też włączyć tryb wpisywania brajla.
I wtedy też musimy ewentualnie takie kombinacje
po prostu na naszej linijce wystukać.
Więc można uczyć się też w ten sposób
i od razu sobie też tego brajla jeszcze bardziej ćwiczyć.
I w ten sposób po prostu możemy pokonywać kolejne poziomy.
Aplikacja, podobnie jak np. Duolingo, będzie śledzić, jakie robimy postępy,
czy każdego dnia się logujemy. Możemy sobie włączyć powiadomienia opcjonalne.
Jest widget na ekran główny, więc aby ktoś chciał sobie dodać widget,
który miałby nam o tym brailu przypominać, to można.
No i generalnie tak jest to rozłożone. Nie jest też tak, że kolejne lekcje
musimy odlogowywać, więc jeśli sobie wykupimy pełny dostęp,
A to możemy teraz przejść do poziomów następnych.
A oczywiście te poziomy następne
przechodzą do bardziej skomplikowanych konceptów
od właśnie też interpunkcji,
czyli kończąc oczywiście na tym brajlu skrótowym,
które to jest rzeczą bardziej, myślę, dla nas tutaj kluczową,
zwłaszcza jeśli chcemy się tego brajla skrótowego nauczyć.
To jest…
To jest zakładka pierwsza.
Natomiast pozostałe zakładki pozwalają nam też
tego brajla jeszcze przećwiczyć na kilka innych sposobów.
Mamy kilka minigier.
Nie wszystkie z tych gier, mam wrażenie, są bardzo dla nas
wbrew pozorom dostępne.
Pierwsza gra to jest po prostu coś na kształt World of Warcraft.
Jak ktoś w World of Warcraft grał, to była taka gra
bardziej popularna w angielskim internecie, gdzie dostajemy
Słowo to każdym razem jest inne i po prostu musimy to słowo
odgadnąć tam w pięciu czy sześciu próbach za każdym
razem dodajemy informacje czy litery które pisaliśmy w
odpowiednim miejscu, występują w słowie ale nie w tym
miejscu czy w ogóle w słowie nie występują nie wiem co to
do końca ma wspólnego z brailem jest to dostępne ale
po prostu wpisujemy tutaj słowa na ewentualnie jak mamy
podłączoną klawiaturę No to możemy w brailu wtedy te słowa
wpisywać może to jest z kurtami ale generalnie też po
To mini grę z klawiatury ekranowej.
Natomiast następne minigry też są już dla nas może
bardziej ciekawsze. W następnej mamy wyświetlane
poszczególne litery czy skróty na ekranie i mamy kilka
sekund żeby je odgadnąć. No to jest zdecydowanie gra
bardziej wydaje mi się dla osób widzących, bo po pierwsze
VoiceOver po prostu nam od razu czyta co to za kombinacja
jest, czy ona się też w prawidłu wyświetla. A po drugie
Czasu nie mamy za dużo, bo jakieś 5 sekund, więc to raczej, wydaje mi się, jest gra bardziej dla osób widzących, które by się tego playla chciały nauczyć, natomiast trzecia gra to już jest coś, w czym jak najbardziej my się możemy sprawdzić, bo musimy na czymś, co przypomina może nie tyle dłutko, co taki pojedynczy przejściopunkt, wystukiwać znaki, o które nas aplikacja prosi.
No i tutaj jak najbardziej możemy się sprawdzić, bo na przykład dostaniemy polecenie, żeby wystukać, nie wiem, znak zapytania, jakiś inny znak interpunkcyjny, jakiś skrót konkretny.
No i my wtedy musimy później na tym sześciopunkcie, używając czynności,
odpowiednie punkty zaznaczyć, które chcemy wpisać.
I później naciskając przycisk prześlij,
aplikacja nam może sprawdzić, czy opowiedzieliśmy dobrze.
W takiej jednej rundzie, jak to nazwijmy, mamy 10 znaków
i później na tej podstawie też zdobywamy kolejne punkty doświadczenia.
Aplikacja oferuje też translator,
więc możemy sobie po prostu wpisywać teksty
I one zostają na ten angielski brail skrótowy lub nie.
Możemy wybrać przetłumaczone.
I mamy też bibliotekę.
To jest bardzo fajna funkcja, która pozwala nam sprawdzić
dowolne słowo, znak, jak on wygląda w angielskim brailu.
To jest coś, co może być dla nas przydatne.
Jakbyśmy zapomnieli, jak wpisać znak interpucyjny, jakiś skrót,
to możemy go sobie sprawdzić.
Bibliotekę można sortować i wiltrować na kilka sposobów.
Mamy wyszukiwarkę, więc można znak wpisać,
Można sobie po prostu tą listę przeglądać.
I w ten sposób możemy sobie te kombinacje sprawdzić.
Bardzo fajnie działająca aplikacja.
Brakuje mi może trochę tekstu prowadzącego poszczególnych lekcji,
bo tak naprawdę od razu dostajemy konkretne zadania do rozwiązania,
a nie mamy nawet rozpisanych znaków,
jakie możemy napotkać przynajmniej w tych lekcjach pierwszych.
Ewentualnie zanim zaczniemy jakąś lekcję rozwiązywać,
No to będziemy musieli albo kilka razy na początku się pomyli,
zanim odpowiemy na jakieś zadanie prawidłowo,
albo po prostu sobie wcześniej pimy te rzeczy,
które nas aplikacja pyta sprawdzić,
ale później, do ćwiczenia tych skrótów,
myślę, że jak najbardziej sposób, jaki zostało nam zaprezentowany,
jest bardzo dobry, zwłaszcza, że tutaj też właśnie mamy te przypomnienia.
Mamy ten aspekt takiej gry,
który myślę, że dla wielu osób może być motywujący,
Jak to fajnie się sprawdza do nauki języków, no to różne serwisy już pokazały.
I fajnie, że ktoś postanowił, podobnie do tematu, podejść do nauki Braille’a.
I to też wydaje mi się, że za rasowną cenę.
Ja bym też bardzo chciał, żeby coś podobnego, zarówno jak jeśli chodzi o taką bibliotekę,
żeby takie rzeczy zupełnie łatwo sprawić, ale żeby nawet jakoś się nauczyć.
Bo fajnie byłoby, gdyby też coś takiego powstało dla polskiego Braille’a skrótowego.
Zdecydowanie tak. Mamy wiadomości tekstowe na razie, bo Sylwester próbował nam nagrać głosówkę, ale w przypadku Sylwestra to się skończyło tym, że chyba zły mikrofon sobie wybrał, bo po prostu nagrał nam ciszę.
Ale są za to wiadomości tekstowe, które do nas wysyłacie.
Na przykład LordKiller do nas pisze.
Cześć! Te zestawy skryptów to dla skrótów Logic Keyboard Ninja Key Commands,
a skrypty do poprawy dostępności to Logic Magician, który doinstalowuje nam Key Commands.
Ja używam Logica długo, ale nie wiem jak to ze skryptami.
Ja używam Logika tak w zwykłej wersji i polecam. Mam jeszcze taką małą rzecz.
Czy na YouTubie wam śmiga? Ale próbowałem tam pisać, ale było wygaszone przycisk.
Dlatego piszę tu. No to jest ciekawe, bo u mnie no po prostu nie wyświetlają się żadne informacje,
ale transmisja chyba działa, bo widzę, że tam są osoby, które nas oglądają.
A może po prostu na YouTubie nie byłeś zalogowany, na przykład. To może być kwestia.
Teraz kolejna rzecz, kolejna wiadomość od Oskara tym razem.
To dorzucę coś, czym miałem załączyć powitalną głosówkę.
Pojawiła się wczoraj ósma beta NVIDIA 2026.1.
Poprawili błąd związany z usprawnieniem stylów w odczytywaniu treści matematycznych
I jak zwykle poprawki w tłumaczeniach.
LordKiller jeszcze do nas pisze.
Ten gość, który zrobił tę stronę, ma też kanał na YouTubie.
TheBlindLogicPro.
I to tyle waszych wypowiedzi.
O, już mnie słychać. Ale to nie tyle, tak naprawdę.
Bo mamy jeszcze te pliki, o których mówił nam Dominik.
Dominik wysłał nam cztery pliki.
I możemy je teraz sobie odtworzyć.
Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery.
Próba mikrofonu iPhone’a 17E.
Tryb mono. Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć.
iPhone 17E.
System iOS 26.3.1a.
Wraz z udoskonalieniami zabezpieczeń.
Rapid security update.
Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć.
Tryb mono iPhone’a 17E.
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, mikrofon, test, study, mikrofon, tryb przestrzenny, głos, studyjny, raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, jedenaście, dwanaście, trzynaście, czternaście, piętnaście.
Tak nagrywają w trybie studyjnym mikrofony iPhona 17e z systemem operacyjnym iOS 26.3.1a.
Także tak jest nagrywany ten dźwięk.
Więc tak to wygląda.
Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy, cztery.
Próba mikrofonu iPhone’a 17s z systemem iOS 26.3.1a.
Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy, cztery.
Próba mikrofonów z stereo. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć.
Jak te mikrofony zbierają dźwięk i jak one wypadają w codziennym użytkowaniu.
Więc tak. Nagramy sobie coś dłuższego.
Coś porównajmy na komputerze.
No tak, że tak się tryb stereo prezentuje.
Także przechodzimy do trybu studejnego.
A teraz przetestujemy sobie tryb studejny iPhona 17E 512GB
z systemem operacyjnym iOS 26.3.1a.
Dźwięk ustawiony w trybie przestrzennym,
nagranie zmodyfikowane tak, aby tryb studejny był aktywny.
I to nagranie jeszcze trwa, więc tak to teraz aktualnie brzmi.
Szumy są aktywnie wycinane,
a nasz głos jest odbierany bardzo czysto i soczyście.
Pozdrawiam wszystkich, życzę dobrego wieczoru
oraz miłej audycji, zarówno dla prowadzących, jak i dla słuchaczy.
I szczerze mówiąc, dla mnie ten tryb studyjny zrobił wrażenie takie średnie.
To znaczy tam…
Właśnie coś tam zrobiło w pewnym momencie gdzieś tam…
Znaczy, ja mam wrażenie, że ta korekcja jest jakaś taka dziwna.
To nie brzmi jak mikrofon studyjny, to brzmi tak sobie, szczerze mówiąc.
I niby wycina gdzieś tam tło, ale ten pogłos jakiś taki…
Nie wiem, dziwne to jest.
Znaczy, pogłosy to nawet nie słyszę, tylko słyszę po prostu, że dźwięk jest pozmieniany.
Trochę tak jakby, nie wiem, to nie był…
Nie mówił Dominik do mikrofonu, tylko gdzieś, jakoś z boku.
I pamiętam, że jak ja nagrywałem u siebie na iPhone’ie,
miałem dokładnie ten sam problem. Coś tam jest dziwnego zrobione
z tym trybem studii, gdy mi się to nie podoba i trochę nie wiem,
o co tu chodzi, ale jest jakiś dziwny problem.
No dobrze, to co? Przechodzimy do tematów? Mamy jakieś wiadomości jeszcze, może?
Jedynie Matiusz do nas napisał, że na YouTubie wszystko jest okej i zresztą właśnie na YouTubie wysłał tę wiadomość, także działa.
Dobrze, w takim razie teraz o aplikacji, która nazywa się Pierwszy Ratownik.
Tak, pierwszy ratownik, aplikacja generalnie można powiedzieć z minionego tygodnia,
bo swoją premierę w App Store miała w zeszłym tygodniu.
W sklepie Play zdaje się też już jest, pojawiła się chyba troszkę później,
natomiast już jest. No właśnie, generalnie z tego co pamiętam,
Kiedyś swego czasu mówiłeś, że w Czechach, bodajże, czy gdzieś
aplikacja, która jest sprzężona z systemami alarmowymi
powiadomienia ratunkowego. Prawda, że tam właśnie
działa też przy współpracy z aplikacją. A myśmy jeszcze
swojej polskiej odpowiedzi nie mieli. Tak, tak, zgadza się.
Tak, i że tam można połączenia wideo wykonywać. Coś tam
właśnie, że gdzieś tam… Tak, jakieś Siri dało się też coś tam wywołać.
lokalizacje, dało się swoją przekazać na bieżąco, no takie różne.
No właśnie, no i my tu mamy teraz, że tak powiem, podobne rozwiązanie.
Znaczy, na ile podobne, nie wiem, ale, bo tak mi świta, ale generalnie polega to na tym,
że aplikacja, jeżeli wezwiemy pomoc, bo to jest tak, że ona sprzęga tak naprawdę
Zarówno nas, jako potrzebujących pomocy, jako również ratowników medycznych,
ale niekoniecznie będącymi zawodowymi lekarzami czy pielęgniarkami, pielęgniarzami.
Tylko generalnie ci, którzy ukończyli kurs pierwszej pomocy, ci, którzy też się zdeklarowali, że mogą pomóc.
Tam jeszcze sam projekt umożliwia wzięcie udziału, zakłada wzięcie przystąpienie do szkolenia.
No i generalnie, jak już mamy sobie taką bazę potrzebujących pomocy i ratowników, wolontariuszy można by rzec, no to właśnie ratownikom, jeśli ktoś się zgłosił jako ratownik, zostaje wysyłane właśnie powiadomienie z konkretną lokalizacją danego potrzebującego,
No, a potrzebującemu w zamyśle wyświetla się, jeżeli dany ratownik przyjmie zgłoszenie, że tak to ujmę, pomocy.
Wówczas, po pierwsze, też jest wysyłana informacja na 112, tam można…
Chociaż tutaj nie wiem do końca, jak to jest, bo po pierwsze, można z tym ratownikiem stricte też się połączyć,
który już zgłoszenie przyjął, tudzież ratownik też zadzwonić może.
I może to być dwojako, bo może to być audio, zarówno audio, jak i wideo.
I ten, który potrzebuje pomocy, dostaje właśnie informację o tym, po pierwsze, kto,
po drugie, gdzie, a po trzecie, za ile. W sensie, za ile się pojawi u nas.
I założenie ma być takie, że jeżeli mamy, nie wiem, najbliższego sąsiada,
albo troszeczkę dalszego, ale jednak sąsiada,
który może albo przytruptać do nas w te pędy, albo przyjechać z piskiem opon
i być pierwszym przed karetką, no to wówczas może nam udzielić wstępnej pierwszej pomocy,
który się na tym zna. Z tego, co wyczytałem, też jest automatycznie wysyłane powiadomienie na 112
z lokalizacją tego danego potrzebującego, jak i potem ratownika,
który przyjął zgłoszenie i jakby Centrum Powiadamiania Ratunkowego
generalnie wie, co się dzieje, no i też wysyła karetkę.
Natomiast kwestia jest taka, no wszystko brzmi generalnie fajnie.
Cel jest szczytny, idea, prawda, szlachetna.
No tylko cóz tego, jeżeli na razie
z dostępnością, to ta aplikacja
niezbyt się wykazuje w tym momencie, bo problem tak naprawdę
Pojawia się już na etapie logowania, czy raczej rejestracji, bo możemy zarejestrować się poniekąd dwojako, no albo z użyciem numeru telefonu i hasła, albo maila i hasła.
Natomiast i wówczas w zależności od wybranej metody, znaczy tego co wprowadzimy, czy numer telefonu, czy mail, dostajemy kod weryfikacyjny na ta prawda, jak już ustawimy hasło i tak dalej.
Tylko problem jest standardowy, niestety, jeśli chodzi o dostępność tudzież niedostępność.
Po pierwsze, ok, regulamin zaznaczyć się da korzystania z aplikacji.
Polityki prywatności za to do regulaminu stricte dostępu nie mamy.
Jakbyśmy się z nim chcieli zapoznać.
Natomiast polityka z polityką prywatności jest odwrotnie.
Checkboxa sobie nie zaznaczymy, natomiast jeżeli sobie wybierzemy,
to się otwiera Safari z elegancką polityką prywatności.
No i przez parę ładnych dni tak w sumie nie do końca jakby zatrybiłem, co by tu można.
No ale finalnie z rozpoznawaniem ekranu udało się włączyć ten przełącznik, zaznaczyć tą zgodę na politykę prywatności.
No i wówczas faktycznie zarejestrować mi się udało, ale po zarejestrowaniu…
No ten interfejs też nie zachęca tak naprawdę do aktywnego z niego korzystania.
Tak szczerze mówiąc i ja jeszcze zanim się zarejestrowałem,
bo napotkałem tę barierę w postaci tego checkboxa,
nie do interakcji z voice-overem, nie do ruszenia,
wysłałem zapytanie generalnie do krajowego koordynatora
odpowiadającego za tą aplikację, bo generalnie jest tak, że mamy krajowego
koordynatora
Oraz tego projektu oraz tych koordynatorów wojewódzkich.
No tyle, że jeszcze w ogóle żadnej odpowiedzi nie dostałem.
Pytałem generalnie o to, czy aplikacja była wcześniej testowana zarówno z voice-overem,
jak i innymi ułatwieniami dostępu na iOS-ie, no jak również na Androidzie.
No, do tej pory odpowiedzi nie dostałem.
No i tak naprawdę nie wiem, co dalej będzie,
Tak szczerze mówiąc, na obecnym etapie rozwoju aplikacji EA i jej słabej dostępności, to ja nie wiem, czy nie lepiej faktycznie korzystać nadal, że tak powiem, ze starej sprawdzonej metody, czyli po prostu dzwonień na 112 i samemu, prawda?
No bo na razie ja podejrzewam, no to okej, jest mapa, są jakieś pineski, jest coś tam, ale tak naprawdę nie wiem, jak aplikacja się zachowa,
Kiedy my taką pomoc wezwiemy?
Czy skoro ona…
Wygląda to, że nie była testowana jednak pod kątem względem tej dostępności.
To czy my faktycznie będziemy mieli tą informację, gdzie ratownik, kiedy, za ile będzie itd.?
No wygląda ona słabo.
Polecam przetestować.
Polecam, nie polecam, ale w każdym razie warto.
Na pewno to, co warto, to pisać zarówno do koordynatora, jak i do
Ja zaraz też podam na miary kontaktowe, bo w ogóle strona tego projektu to jest pierwszyratownik pisane razem.pl
Pierwszyratownik.pl, można sobie wejść, poczytać też o tym i tam też są odnośniki zarówno do sklepu, do App Store’a, jak i do Google Play.
Aplikacja też w zamyśle zbiera punkty, defibrylatory zewnętrzne, publiczne, które są, do których sobie można podejść i, że tak powiem, defibrylację przeprowadzić w razie zatrzymania akcji serca, powiedzmy czegoś tam i tak dalej, że można generalnie tam sobie podejść.
Tylko pytanie też, na ile to jest właśnie dostępne, skoro pierwsze wrażenie nie jest tak dobre, jak by można było.
Można, tak jak mówię, do nich pisać. Ja sobie tutaj wynotowałem dwa maile.
Pierwszy to jest do krajowego koordynatora odpowiadającego za projekt, którym jest pan Marcin Fleischer
I faktycznie pisany Fleischer SCH z niemiecka, że tak powiem.
No pytanie, czy mi kiedykolwiek odpisze.
No pisałem w zeszłym tygodniu.
Drugim kontaktem, który wyciągnąłem z
informacji o aplikacji w App Store,
a tam jest, jak jest na główek informacja
o aplikacji, tam jest dostawca i tam jest między innymi mail.
To jest
mail
i za to odpowiada
generalnie spółka Homersafe, w sensie Homersafe,
i mail do osoby, która za to odpowiada, to jest adam.razniewski
małpahomersafe.com, także można tam pisać.
Ja myślę, że bywą oba te miejsca, bo aplikacja w sumie chyba potrzebna,
w sumie chyba założenia są słuszne, a w sumie chyba niedostępna,
a w sumie fajnie by było, gdyby ta dostępność zaimplementowana została.
Także ci, którzy czują się w obowiązku i mają potrzebę serducha,
polecam generalnie napisać.
Ja zainstalowałem sobie aplikację na Androidzie
I przeszedłem przez ten proces rejestracji.
On jest względnie dostępny, to znaczy on nie jest najwygodniejszy.
Dlatego, że tam z kolei te zaznaczanie polityki prywatności
nie jest napisane, czy to pole jest zaznaczone, nie zaznaczone.
To jest po prostu coś klikalnego.
Natomiast w momencie, gdy kliknąłem jedno, kliknąłem drugie,
to mnie przepuściło dalej, więc podejrzewam, że to zostało zaznaczone.
Potem pojawił mi się rzeczywiście kod weryfikacyjny
i miałem sześć pól edycji do wpisania tego kodu,
więc musiałem, mając klawiaturę Advanced Break Keyboard,
musiałem w pierwsze pole kliknąć, wpisać pierwszą cyfrę,
zamknąć klawiaturę, kliknąć w drugie pole, wpisać cyfrę,
zamknąć klawiaturę itd.
Podejrzewam, że mając klawiaturę taką standardową,
typu na przykład googlowską.
On by przechodził sam automatycznie do następnego pola,
mógłby te cyfry wpisywać.
Niemniej to nie jest jedno pole, tylko jest ich sześć.
Tak, no iOS też przechodzi generalnie, no.
I trzeba to zrobić.
I no, zweryfikowało się.
No i teraz mam główne okno aplikacji.
Główne okno aplikacji wygląda mniej więcej tak.
Napis mapa Google, pineska,
napis też pineska, że przeciągnij, aby ustawić dokładnie.
I dwa, klikalne elementy, potrzebna pomoc.
I tytuł aplikacji. I to wszystko.
Fajnie, super.
Więc nie mamy na przykład informacji, takiego potwierdzenia,
że telefon nam poprawnie zidentyfikował lokalizację.
A jak wiadomo, czasami w budynkach mieszkalnych,
no to z tą nawigacją, z tą lokalizacją, to tak różnie to wygląda.
Czasami jest dobrze, czasami jest źle.
Czasami gdzieś tam obok pokaże,
To jest trochę problematyczne i ja wiem, że mapy Google to generalnie jest taki widżet,
czy jak to nazwać, no takie coś, co z dostępnością ma duże problemy.
Co mnie w ogóle zastanawia, że ogromna firma, która niby ma dostępność,
a w ich jednym z najczęściej wykorzystywanych takich apletów, widżetów, jak to nazwać,
No ta dostępność bardzo mocno kuleje i to jest generalnie problem i trzeba różne obejścia stosować, żeby ta dostępność się pojawiła.
Więc obawiam się, że z wprowadzeniem dostępności do tej aplikacji mogą być problemy.
No i teraz pytanie, czy deweloper wykaże się na tyle taką dobrą wolą, cierpliwością i taką chęcią pomocy,
żeby próbować to zrobić, bo obawiam się, że to nie będzie takie proste do zaimplementowania.
Ktoś by pewnie musiał poradzić temu komuś i jak to zrobić, żeby było dobrze.
Ja na przykład nie wiem. Nie znam się na tym.
No właśnie, a instrumentów prawnych jako takich, żeby choćby nawet przymusić,
to też tutaj akurat w tym wypadku raczej nie ma, bo ani ta ustawa z kwietnia chyba tego nie obejmie,
no a podmiot publiczny to też nie jest tak naprawdę, więc…
No znowu mamy problem, jakby nie patrzeć.
To jest jedno, a drugie właśnie też mi się przypomniało, że apka…
Po pierwsze, jak już ją zainstalujemy na telefonie, to się będzie ładnie nazywała 1R.
W sumie nie wiem, czy na Androidzie też, ale na iPhone’ie mam 1R.
Fajnie nazwaną, nie pierwszy ratownik, żeby nie było tylko 1R.
Chociaż jak wpiszemy w App Store’a czy w Google Play’a pierwszy ratownik, to ładnie nam ona wyskoczy.
A druga rzecz, to jest chyba pierwsza aplikacja w sumie, która mnie poprosiła o powiadomienia krytyczne.
Dostęp do alertów krytycznych, czyli tych, gdzie nawet jeśli mamy wyciszony telefon, tryb skupienia jakiś włączony, to i tak się powiadomień nie przebije.
Także, no, pierwsza poza jakimiś systemowymi wiadomościami, coś tam, to pierwsza aplikacja, która faktycznie z tego gdzieś tam u mnie korzysta, więc też ciekawie.
A to skoro jesteśmy w tematach dostępności różnych aplikacji, to słuchajcie, ostatnio pojawiła się nowa wersja aplikacji Polskiego Radia.
I w Change.logu, w trakcie instalacji, aktualizacji właściwie Zapstora, mam taki wpis.
To jest rozwinięcie obsługi A11Y, czyli chodzi o accessibility. Ktoś odrobił zadanie domowe i nawet nauczył się tego skrótnie.
Choć ten skrót nie jest znany wszystkim.
Tak, tak.
Żeby niby było wiadomo, a żeby mało kto wiedział.
Niech by wolał, jakby to nazywali jakoś program elektorski, jakoś tak śmiesznie czasami nazywają.
Ale słuchajcie, do czego ja zmierzam. To było jedyne, co ktoś zrobił.
Aplikacja, jak dostępna na EOS-ie nie była w ogóle, tak dostępna nadal nie jest.
I ja się grzecznie pytam, rozwinięcie w ogóle czego, skoro tej dostępności tam nie było,
jakby na przykład dało się w ogóle zrobić cokolwiek, to można by było mówić,
Jeżeli byłyby jakieś wprowadzone poprawki, to że rzeczywiście tu jest coś na rzeczy i w jakikolwiek sposób ta aplikacja jest poprawiana, ale ona poprawiona w ogóle nie została.
Ktoś to wpisał tylko do loga. Prawdopodobnie na zasadzie, dobra, coś zrobiliśmy, być może jakieś na przykład kwestie związane z kontrastem ktoś poprawiał, ale z mojej perspektywy to tam nie zostało zrobione absolutnie nic.
Proszę sobie napisać w App Store opinię, tę recenzję, prawda? A co to znaczy, że rozwinęliście A11y i co to jest? A w zasadzie wiadomo, że dostępność. Tylko co w zasadzie zrobiliście, skoro nie zrobiliście dla Voice Overa nic?
Swoją drogą ostatnio widziałem na Facebooku Pefronu taką informację, że zostało zgłoszonych 50 wniosków o zapewnienie dostępności produktów i usług.
Ja wiem o dwóch, bo sam zgłaszałem, więc jeszcze zostało 48, chociaż wydaje mi się, że na razie niewiele to jest te 50.
Ale dobrze, że coś się dzieje i słuchajcie, jeżeli coś widzicie, że jest niedostępne, to zgłaszajcie, bo to może efektem będzie tylko wpis w trendzogu, że coś zostało zrealizowane.
Na pewno jest więcej niż 50 aplikacji, które mają tego typu problemy.
Tak, tak. I różnych produktów też zresztą i tak dalej i tak dalej. Więc słuchajcie, kropla drąży skałę w myśl tej zasady.
Ja cały czas czekam, żeby dostać jakieś oficjalne pismo,
odnośnie tych moich dwóch zgłoszeń.
Jestem bardzo ciekaw, co w nim się pojawi.
To skoro zahaczyliśmy takie aplikacje do mediów,
to tutaj, Maćku, masz dla nas informację
na temat właśnie aplikacji może nie radiowych,
tylko telewizyjnych bardziej.
A no właśnie, bo Polsat, BoxGo i Netflix na Apple TV mi się zaktualizowały.
No i to też generalnie w zeszłym tygodniu się wydarzyło.
Chociaż może Polsat, BoxGo troszkę wcześniej, natomiast jakbym nie oglądałem
powiedzmy już od jakichś dwóch tygodni chyba.
To co miałem sprawdzić, to sprawdziłem, ale jeszcze tego nie było.
Bo w każdym razie, rzecz rozchodzi się, może drobna, a może nie, zwłaszcza w Polsat Box Go,
bo generalnie w końcu możemy sobie przewijać do przodu i do tyłu treści odtwarzane joystickiem,
w sensie tym na panelu, na pilocie, tą płytką generalnie, która nam, gdzie mamy powiedzmy prawo, lewo, góra, dół itd.,
gdzie sobie możemy chodzić, zresztą tymi opcjami, fizycznie naciskając odpowiednie części tej płytki okrągłej,
no to właśnie prawo-lewo przewijanie. I dotychczas mieliśmy tak, że trzeba było w trybie eksploracji,
bo na Pultivi też mamy te tryby voice-overa i nawigacji i eksploracji, i ja w dużej mierze,
w bardzo większej liczbie przypadków używam tego trybu eksploracji, bo po pierwsze mogę się
się poosiłkować naciskaniem tego joysticka,
no ale też przemieszczać się palcem normalnie po
gestem prawo, lewo i tak dalej i sobie tam też
klikać.
Było dotychczas tak w Polsat Box Go, że
jak chcieliśmy przewinąć dany materiał,
to nie było to do końca możliwe o tyle.
W sensie było, ale mało intuicyjne, bo
Bo trzeba było właśnie, nie tym joystickiem, ale iść sobie w prawo do przycisku…
Nie pamiętam teraz, jak on się nazywał, czy on był po angielsku, czy po polsku,
ale w każdym razie mniej więcej chodziło o przewijanie w przód.
Nacisnąć sobie na tym joystick, powiedzmy dopiero, żeby kursor voiceover tam przenieść
i dopiero naciskać joystick, naciskać, naciskać, naciskać, naciskać i sobie przewijać.
Potem pojawiła się opcja, żeby do tego przycisku skoczyć sobie od razu przejściem w prawo,
czyli generalnie nie przechodzić przez te wszystkie przyciski pauzy, wstrzymywania i odtwarzania,
przejścia do tyłu, przejścia do przodu, czyli zasynia sam koniec, tylko można było od razu skoczyć do przycisku.
No, ale naciskanie joysticka dalsze w prawo nic nam nie dawało.
Tylko to charakterystyczne dla VoiceOver osiągnięcia, że tak powiem granicy,
że mamy ostatni element na ekranie.
I tak czy inaczej trzeba było sobie ten joystick wciskać i wciskać i wciskać,
żeby przewijać, w sensie tą środkową jego część.
Ale właśnie w zeszłym tygodniu po aktualizacji aplikacji
Wydarzyło się to właśnie, że naciskając prawą część tego joysticka mamy możliwość, od razu nam przewija materiał i go nie wstrzymuje, tylko sobie leci dalej, tak jak było dotychczas.
Zdaje się, że chyba ogłasza procenty, ale tego teraz pewnie nie jestem.
W każdym razie przewijanie następuje automatycznie. Jak się właśnie wciska prawą część, to w przód. Jak w lewą, to w tył. No i można generalnie sobie wreszcie tym pobożemu sterować, bo przycisk do wstrzymywania, do pauzowania też elegancko działa.
Ten przycisk na prawo od przycisku powrotu, przycisku… no w każdym razie środkowy przycisk u dołu pilota, który służy do zatrzymywania i do odtwarzania.
To działa w Polsat Box Go, a w Netflixie, z kolei też właśnie w zeszłym tygodniu, została też wydana aktualizacja, w której uproszczono po pierwsze odtwarzacz, uproszczono dostęp do wyboru ścieżek dźwiękowych,
bo dotychczas mieliśmy tak, troszeczkę się tam trzeba było nagimnastykować, bo gdzieś tam tym joystickiem, strzałką w górę powiedzmy, czyli tą górną część joysticka naciskać, żeby tam się gdzieś dostawać do jakichś opcji.
Potem iść w prawo, żeby tam te opcje rozwinąć, coś tam, ewentualnie względnie na czynnościach, dźwięki, napisy, coś tam.
I dopiero, a teraz mamy tak, że naciskając sobie strzałeczkę w dół
na tą dolną część tej płytki, tego joysticka, od razu nam przechodzi do opcji
związanych z dźwiękiem i napisem, czyli generalnie mamy od razu wybrane
na przykład polski, audiodeskrypcja zaznaczone powiedzmy, tam powiedzmy
angielski oryginalny, angielski oryginalny z napisami, coś tam, coś tam, coś tam.
Ujednolicili generalnie te opcje związane z wyborem napisów i dźwięku,
że można od razu sobie wybrać czy z napisami czy bez,
bo to są opcje osobne do wyboru.
Jak również, jeżeli jesteśmy w panelu…
No potem się generalnie między tymi panelami przełącza strzałeczkami w górę i w dół.
Jeśli jesteśmy w panelu odtwarzania, że tak powiem,
to idąc w prawo, znaczy idąc w prawo, naciskając prawą część tego joysticka,
no jesteśmy przewijani w przód. Materiał jest przewijany w przód i tak,
i w lewo, w tył, i tak zresztą było dotychczas, ale po pierwsze teraz
materiał nam się wstrzymuje, stricte nam się materiał wstrzymuje,
wcześniej się nam nie wstrzymywał, tylko no po prostu leciał dalej, nie?
Myśmy sobie naciskali i to sobie śmigało do przodu i jak dane treści
No to była streamowana dalej, odtwarzana.
Natomiast teraz każdorazowo, jak sobie przewiniemy
do danego momentu, to znowu sobie trzeba
nacisnąć ten przycisk do
wstrzymywania slajsz wznawiania.
No i… ale teraz dostajemy w ogóle komunikaty
od voice-overa, że rozpoczynam odtwarzanie,
że odtwarzanie wstrzymane, czy jakoś tak.
Że jak się przesuwamy w prawo i w lewo
Przewijamy materiał.
To mówi, że np. 2%
czas, który upłynął,
czas, który jest teraz, taki i taki.
Czas pozostały, taki i taki.
I z jednej strony może chcieli dobrze, pomyśleli dobrze,
no bo w sumie fajnie jest wiedzieć,
zwłaszcza te procenty tak naprawdę.
Ile, powiedzmy, procent itd.
Mogliby to zostawić, ale
Właśnie jest odtwarzany ten komunikat, wypowiadany przez Wojsower,
ten komunikat, że tam odtwarzanie, znaczy 2%, 4%, 6%, 8, 20% i tak dalej.
I cały czas ten komunikat jest powtarzany o tym, ile czasu upłynęło
i ile nam czasu pozostało. No i jak, jeżeli sobie włączymy no to ten materiał
tym przyciskiem do odtwarzania, no to już nam będzie odtwarzany
też od tego momentu. I wtedy już nam na szczęście nie będzie tego gadał.
Tylekroć, ile będziemy przebijać, tylekroć będzie nam…
Całe szczęście, bo na Samsungu to nawet przy wznowieniu utwarzacza to czyta i to jest bardzo irytujące.
Aha, nie, tutaj już na szczęście nie. Chyba, że mamy włączone te… jak to się nazywa?
Opóźnienia, coś tam… kurczę, zapomniałem teraz tego komunikatu.
Nie, nie pamiętam teraz. Na pokrętle jest taki do włączenia… coś tam z opóźnieniami.
i wtedy, no faktycznie nam może czytać.
To się przydaje na przykład w momencie, jak chcemy sobie,
jak chcemy sobie, nie wiem,
przeglądamy sobie listę odcinków,
czy to na Netflixie,
teraz nie jestem pewien, ale na Polsat Box Go na pewno,
i żeby nam dynamicznie od razu odczytywał na przykład streszczenia
tych odcinków. Jeżeli my to chcemy, to sobie włączymy
te opóźnienia odczytu… Nie, nie pamiętam.
Ja to zaraz znajdę, to jeszcze powiem.
Natomiast jak mamy to wyłączone,
no to faktycznie już to nie jest odczytywane.
I wtedy na przykład, jak jest to wyłączone,
to na polsacie też nie jest
już wtedy odtwarzane.
W momencie jak wstrzymujemy i
i wznawiamy odtwarzanie,
to nie jest odczytywany
ten czas, jaki tam upłynął, jaki pozostał.
A jeżeli to opóźnienia
czegoś tam mamy włączone,
to, no to
to jest odczytywane. Więc tak naprawdę dla każdego
A propos tego, co Ty, Piotrek, mówisz, że na Samsungu jednak nie jest to tak konfigurowalne.
No to tutaj na szczęście mamy i.
No i generalnie działa. Całkiem ten Netflix, powiedzmy, teraz jest okej.
Ma swoje jeszcze bolączki, bo np. pomimo, że my się przewijamy nawet tym joystickiem,
niekoniecznie eksploracją po tej płytce dotykowej,
ale joystickiem, to na przykład, żeby na przykład oznaczyć dany serial,
jako, ocenić go jako powiedzmy dobry, świetny i tak dalej,
to nie dość, że przemieszczamy się z tym joystickiem tam właśnie na daną tą pozycję,
jaką chcemy powiedzmy ocenić tym wskaźnikiem, to jeszcze nie dość,
Klikamy sobie na tym joysticku, naciskając ten środek.
To, co nas tam nie przenosi, tak naprawdę nie robi nic.
Dopiero my musimy przytrzymać tę płytkę, żeby nam się oznaczał ten serial.
Czy jako nielubiany, czy jako dobry, czy jako świetny.
No i dopiero możemy mówić o sukcesie.
Tak samo jest jeszcze problem z wyborem profilu na Netflixie.
Bo też, generalnie, żeby tego dokonać, to też joystickiem trzeba się właśnie przemieścić.
I też jakieś ekwibristryki, normalnie trzeba cuda na kiju wyczynić, żeby tam jakiś niby obrazek profilowy namierzyć.
Jakoś to jest dziwnie zrobione.
I też to z tym przytrzymaniem generalnie trzeba zrobić, żeby dany profil wybrać czy zmienić.
Dlatego ja robię tak, że mój profil akurat jest pierwszy.
No to jak wiem, że chcę ja oglądać, to po prostu jak wchodzę do aplikacji Netflixa,
nie zastanawiam się nad tym, co tam jest, tylko po prostu sobie wciskam tą płytkę powiedzmy raz
i potem ją jeszcze raz sobie wciskam, żeby ją z przytrzymaniem, że tak to ujmę
i wtedy ja wiem, że ten mój profil się na bank wybierze, nie?
Także coś się zaczyna dobrego dziać w dostępności Netflixa, jeśli chodzi o Apple TV,
ale jeszcze coś tam do nadrobienia sporo mają.
Swoją drogą jest formularz do zgłaszania
dostępności, jeśli chodzi o doświadczenia
użytkownika.
I w razie czego można właśnie im tam
pisać. Jest stricte właśnie dedykowany
formularz,
formularz, który, dzięki
któremu trafiają nasze
feedbacki bezpośrednio
do projektantów
dostępności, do zespołu dostępności
Netflixa.
I na spokojnie po polsku też można
Zresztą po polsku też jest dostępny.
To tak a propos formularzy.
Formularz Facebooka niby też jest ulepszony, uproszczony niby znacznie jak miało to miejsce wcześniej.
To tak a propos formularzy dostępności.
Także jak są wszelkie uwagi też można tam im zgłaszać i myślę, że oni tam wyrazie zaznaczają,
że jeżeli problem dotyczy technologii asystujących, w tym czytników ekranu itd.
A sprawy niezwiązane, żeby kierować gdzie indziej, no bardzo, bardzo wyraźnie to zaznaczają.
Także można tam zgłaszać i sprawy związane z Netflixem w serwisie webowym,
jak i na przystawkach telewizyjnych, jak i na aplikacjach, czy to na Androidzie, czy to na iOSie.
Także, no, formularz należy do Was i można.
Sprawdzam jeszcze, czy mam jakieś wiadomości na Whatsappie, ale nie widzę nic nowego.
No to w takim razie chyba czas na drobne newsy.
Jak najbardziej, a dzisiaj w drobnych newsach kilka rzeczy się nazbierało.
Najpierw wrócimy do nowości dotyczących nowych systemów Apple.
O tym jeszcze będziemy mówić w technikaliach, w takich ogólnych wiadomościach.
Ale dla tych, którzy też może nie słuchali naszych poprzednich audycji,
kiedy to rozmawialiśmy o wersjach beta tych systemów,
Możecie nie wiedzieć, że tam pojawiło się kilka istotnych zmian, jeśli chodzi o dostępność.
Nowe funkcje się pojawiły. Coś się rzadko w przypadku Apple zdarza, że w takich wersjach kropka coś,
wchodzą jakieś nowości związane z voice overem, a tutaj nam taką miłą niespodziankę firma postanowiła zrobić.
Więc myślę, że warto do tego wrócić, bo myślę, że to są zmiany, które zwłaszcza ucieszą osoby
z monitorów brailowskich i nie tylko zresztą, bo została po pierwsze dodana kurtyna dotykowa.
To jest właśnie coś, co może przydać się dla tych, którzy korzystają z monitorów brailowskich.
No bo tak jak wcześniej mieliśmy kurtynę dźwiękową, no to teraz też możemy sobie,
jak mamy podłączoną do iPhone’a czy do iPada linijkę brailowską, wyłączyć dotyk.
Także nawet jeśli mamy telefon gdzieś schowany w kieszeni, to nie będzie nam się niechcąco
…gdzieś uaktywniał dotek i możemy sobie spokojnie na linii zapracować.
Można tą funkcję przełączyć używając skrótu.
Spacja, punkty, pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty i ósmy.
I tym skrótem sobie to można włączyć lub wyłączyć.
Też gdyby coś się nam zawiesiło, gdyby ta kurtyna została włączona
albo po prostu zapomnieliśmy, jak to wyłączyć,
podobnie zresztą jak kurtyny dźwięku,
Apple dodało też globalny skrót,
Wszystkie kurtyny powyłączać łącznie z kurtyną obrazu, a mianowicie po prostu
trzymamy oba przyciski głośności i głośniej i ciszej przez około 5 sekund.
Kiedy to zrobimy, to wszystkie kurtyny automatycznie zostaną wyłączone.
To też jakby np. jakaś osoba widząca potrzebowała z waszego telefonu
korzystać, no to warto podpowiedzieć o tym skrócie dostępności
po trójnym kliknięciu tego przycisku obocznego, ale też właśnie
mamy ten drugi skrót, który nam pozwala te wszystkie kurtyny
…w szybki sposób wyłączyć.
Zostały też dodane nowe polecenia do przemieszczania się do następnego lub poprzedniego pole tekstowego.
Polecenia, które domyślnie są nieprzypisane, ale gdybyście chcieli je dodać sobie czy to do klawiatury, czy do waszej linijki brailowskiej, jako derygowane polecenia, no to teraz taka możliwość istnieje.
Po prostu to porobimy normalnie w ustawieniach voice-overa,
w podsekcji zaawansowana nawigacja.
I tam można sobie po prostu do naszej linijki czy klawiatury te polecenia przepisać.
Została dodana nowa opcja też dla osób słabowidzących,
czy tych wrażliwych na światło.
Opcja Redukuj jasne migające efekty.
Jeśli tę opcję sobie zaznaczymy, to jeśli są bardzo migające animacje,
to one będą bardziej przyciemnione i nie powinny nam takich problemów robić.
Jeśli mamy włączoną opcję Redukuj ruch,
to ta opcja powinna być lepiej w stanie redukować
wszelkie animacje związane z Liquid Glass,
bo tam wszystko pływa, mieni się.
Natomiast tutaj zaznaczają osoby, które to na portalu ApoVis napisały,
że nie mieli możliwości, jak to dobrze przetestować.
Natomiast takie opcje się pojawiły.
Oprócz tego pojawiły się nowe błędy.
ApoVis zwraca uwagę na jeden błąd,
a mianowicie w aplikacji muzyka
niestety tekst odtwarzanych piosenek stał się nam nierozstępny.
Wcześniej to bardzo fajnie działało.
Jak ktoś chciał sobie zrobić karaoke, to wystarczyło sobie włączyć w voiceoverze czytanie napisów
i wtedy po prostu nam się to wszystko automatycznie wyświetlało.
Też mogliśmy sobie po prostu przejrzeć ten tekst na ekranie.
No to się powsuło i po prostu zamiast tekstu mamy przycisk, przycisk, przycisk, przycisk, przycisk.
Więc niestety Apple musi to naprawić, bo tekst stał się nam niedostępny.
Ale na osłodzenie tego też ważna, myślę, informacja został naprawiony
irytujący błąd, mianowicie pasek narzędzi w aplikacji Poczta
podczas wpisania wiadomości znów jest widziany przez voiceovera.
A to znaczy tyle, że na przykład możemy łatwo sobie te wiadomości
formatować, czy na przykład, i to jest jeszcze bardziej ważne moim zdaniem,
dodawać załączniki. Wcześniej musieliśmy się bawić, nie wiem,
przez wklejanie arkusze, udostępnianie, a teraz możemy sobie napisać
treść wiadomości i później po prostu nacisnąć na te przyciski
sobie czy z galerii, czy z aplikacji plików,
jaki załącznik szybko do naszej wiadomości dodać.
I też Apple Week zwraca uwagę na to,
że z niektórymi linijkami bralowskimi
pisanie zostało poprawione.
Voice over nie kłóbi tak często liter,
ale to jest bardzo subiektywna kwestia.
Może to u niektórych osób jeszcze dziś występować,
Ale generalnie Apple zwraca tutaj uwagę na to, że generalnie jest z tym lepiej.
Natomiast na Macu jedna rzecz taka bardzo moim zdaniem istotna została naprawiona, o tym już wspominaliśmy, ale warto o tym powiedzieć jeszcze raz.
W końcu nie mamy już tego później podczas czytania łącz w Safari, także jeśli ktoś dużo przegląda internet, ale nie tylko zresztą,
Czytamy pocztę, czy czytamy wiadomości, czy czytamy
cokolwiek, co się wyświetla w widoku www, no to po prostu
teraz te linki są czytane, tak powinno być, już nie ma
żadnego później. Generalnie mam wrażenie, że w tej nowej
wersji 26.4 Safari działa żwawiej, nie mamy aż takich
częstych sytuacji, brak odpowiedzi. Wiem, że niektóre
osoby bardzo na to narzekały w Macie 26. Ja może jakoś
minimalnie zauważyłem, że tam coś pogorszyło się pod tym
Ale no generalnie mam wrażenie, że tutaj trochę to zostało naprawione.
Też wpływający fokus w Safari, który też często był problemem irytującym.
Mam wrażenie, ale znów tutaj to jest bardzo subiektywna kwestia,
ale mam wrażenie, że też jest tym trochę lepiej.
Więc generalnie tutaj polecam aktualizować, bo warto.
Aczkolwiek, jest też jeden problem. Jeśli mówimy tutaj o fecjach dostępnych do ścianek,
myślę, że warto o tym wspomnieć teraz. No akurat na stricte w Polsce to nie dotyczy,
…ale na przykład jeśli ktoś nas słucha, no nie wiem, w Anglii na przykład,
a wiem, że wcześniej mieliśmy słuchaczy, którzy tam mieszkają,
to tam pojawił się mały problem dla niektórych osób związany z tym,
że w Wielkiej Brytanii teraz pojawił się wymóg weryfikacji wieku użytkowników
i firmy muszą generalnie tą weryfikację przeprowadzić,
żeby zablokować dostęp do treści dla danej osoby nieodpowiednich.
I to też dotyczy aplikacji oznaczonej na przykład jako 18+,
I po instalacji tego systemu w tych krajach, to jest na pewno właśnie Anglia, to jest chyba też Australia, nie wiem czy też jakieś inne państwa. Ja słyszałem o tych dwóch, no bo o tym generalnie mówi się na Apple Visie.
Musimy naszą tożsamość zweryfikować i mamy na to dwa sposoby. Albo skanujemy nasz dowód, co jest ponoć o tyle problematyczne, że w Anglii na przykład takich dowodów osobistych jak my mamy nie ma.
Tam skanuje się generalnie prawo jazdy albo paszporty, ale paszporty nie działają.
To jeśli mamy do konta przypisaną kartę kredytową do
konta Apple czy Apple Pay a na przykład to też nam to wtedy
tą weryfikację ta weryfikacja przejdzie ale to też karta
kredytowa nie debytowa bo ponieważ osoby niepełnoletnie
mogą też karty debytowe od uzyskać No i przez to Apple
stwierdziło, że karty debytowe nie mogą być uznane do takiej
weryfikacji i wiesz dużo osób niewidomych skarży się na to
, że wykonanie takiego zdjęcia tego dowodu jest dla
No i to jest faktycznie problem.
Więc jeśli się z tym spotkacie, to nie jest tak, że stracicie całkiem dostęp do waszego App Store’a.
Ale może być tak, że po prostu nie będziecie w stanie zmienić niektórych ustawień lub pobrać niektórych aplikacji.
Więc to jest coś, na co warto będzie zwrócić uwagę.
No i ewentualnie po prostu będzie trzeba jakoś zdjęcie tego dowodu jakoś zrobić.
Na pewno najłatwiej jest dodać kartę, jak ktoś ma, ale to musi być karta kredytowa.
Ludzie piszą do Apple’a w tej sprawie. To jest na pewno problem.
Byłoby lepiej, gdyby to się zintegrowało z jakimiś rządowymi usługami, które takie rzeczy oferują.
W Polsce mamy takie usługi. W Australii, co ciekawe, Apple się z nimi nie integruje.
Przez to mamy taką sytuację. Miejmy nadzieję, że to zostanie naprawione.
Dobrze, to był iOS, ale teraz to jeszcze nie jest koniec zdrowych newsów.
Teraz będzie coś o Androidzie, na którego powstaje bardzo ciekawa klawiatura.
Klawiatura autorstwa Erona Hewitta.
Osoby, o której już mówiliśmy, m.in. dzięki klientowi Moddipie do grania w Moody.
To było w zeszłym tygodniu.
Osoba, która też bardzo aktywnie ostatnio blogowała o dostępności Linuxa.
Na przykład podpisuje się jako Fireborne, generalnie w różnych mediach społecznościowych.
No i postanowił stworzyć naprawdę rozbudowaną klawiaturę
na kształt flick type’a czy flexi, jak ktoś pamięta.
To są klawiatury, które wyświetlają się jak zwykła klawiatura ekranowa,
więc możemy sobie pisać jednym palcem.
Natomiast to jest pisanie bezdrogowe,
gdzie po prostu na czuja naciskamy tam,
gdzie wydaje nam się, że jest dana litera w słowie,
które chcemy wpisać.
Następnie przesuwamy palcem w prawo, żeby wpisać spację,
a klawiatura na podstawie algorytmów
Sprawdzenie słownika do którego też możemy sami dodawać
różne słowa będzie próbowała wpisać to słowo o które nam
chodziło i to działa generalnie z tego co wiem co dobrze w
przypadku wiktajpa to naprawdę działało fenomenalnie i
tutaj jest to podobne poddziała to podobnie dobrze
gdyby klawiatura nam nie odgadła słowa prawidłowo No
to można występując palcem góra w dół szybko wybrać inne
słowo mamy też inne gesty żeby szybko wpisywać
Słowa, cyfry, czy też zrobić duże litery, mamy szybki panel do emoji, w kolejnych wersjach nawet doszły gesty do zarządzania schowka, szybko kopiowanie, wklejanie i tak dalej.
Wszystko działa z interakcją bezpośrednią, więc nie trzeba wyłączać naszego czynnika ekranu, czy to jest TalkBack, czy to jest G-Shuo. G-Shuo chyba wymaga jakiejś wtyczki, ale to jest wszystko opisane.
Na początek klawiatura dostała wsparcie języka angielskiego,
ale inne języki pomału zaczynają się pojawiać.
Wiem, że już jest hiszpański, wiem, że już jest niemiecki,
więc przepuszczam, gdyby ktoś poprosił polski,
to też raczej nie będzie problemu, żeby on dodany został.
Mamy dźwięki, też mamy haptykę.
No, nie powiem, że tutaj androidowcom trochę zazdroszczę,
bo z Fleek Type’a bardzo korzystałem długo,
kiedy ta klawiatura na App Store była dostępna.
To jest na pewno inny sposób pracy niż brail ekranowy.
Ale jeśli to działa tak dobrze jak FlickType
i zostałby to dany nasz język,
to może to być ciekawa opcja dla wielu osób,
bo takie pisanie nie wymaga nam obu rąk.
Możemy to bardzo łatwo, jedną ręką robić.
W ten sposób jesteśmy w stanie szybko tekst wprowadzać.
Jeśli korzystacie z języków, które ta klawiatura wspiera,
A, bo chcielibyście poprosić o wsparcie dla języka polskiego, to będzie link.
Możecie do Aarona napisać, czy do Domasta, czy na GitHubie, bo generalnie aplikacja jest też dostępna na GitHubie.
I myślę, że to jest projekt, który będzie warto obserwować, bo jest naprawdę ciekawy.
I to nie jest jedyna aplikacja zresztą, nad którą Aaron pracuje, bo wrócił nam też taką zajawkę kolejnego projektu,
który jest jeszcze bardziej ambitny, bo pracuje on też nad własnym czynnikiem ekranu na Androida.
Nazywa się to SunFly.
Jest to w bardzo wcześniej fazie rozwoju,
ale to jest i to mówi.
I z tego, co wiem, to będzie to dalej rozwijane.
Projekt ma kilka założeń.
Z tego, co wiem, to ma to być aplikacja darmowa,
ale jednocześnie szybka,
zaoptymalizowana po nawet bardzo stare, słabe urządzenia,
nawet działające na starszych wersjach Androida 8 i 9,
ale też wspierające wszystkie nowe funkcje.
Ma też natywnie wspierać telefony
z kilkoma ekranami telefonu rozkładane i ma w przyszłości też mieć wsparcie dla pisania wtyczek, pisania skrypów.
Czyli trochę tak, że szło też będziemy w stanie tego screenreadera sobie rozszerzać.
I ma też natywnie wspierać wiele języków, łatwo się między nimi przełączać.
Ma też być odporna na wysypujące się syntezatory mowy, z czym Elon miał parę razy problemy z Talkbackiem.
I tutaj zadbał o to, żeby było łatwo się przełączyć między syntezatorami i chyba tam nawet będzie jakiś InSpeak czy coś zintegrowanym, więc nawet jak nam w ogóle synteza siądzie w całym systemie,
no to będziemy w stanie przełączyć się na wbudowanego InSpeaka i nawet w żadnej sytuacji po prostu nie powinniśmy stracić mowy.
Na razie nie ma publicznej wersji tego, nie wiadomo kiedy ta wersja się pojawi,
Ale projekt jest na tyle zaawansowany w fazie,
że już taką demonstracją Aaron się podzielił.
Myślę, że to jest coś, co warto obserwować.
I kiedy jakaś testowa wersja się tej aplikacji pojawi,
to do tego tematu też na pewno wrócimy.
A teraz coś, co już można pobrać.
Tym razem na system Windows Queen wypuściła kolejną aplikację.
Tym razem jest to prosty jak drut i dostępny menadżer zadań.
Nazywa się to Taskmon, nazwa nawiązująca do taskmana, czyli oficjalnego menadżera zadań,
który w Windowsie, zwłaszcza 10 i 11, stał się dość wolny i taki skomplikowany.
I to właśnie była geneza powstania tej bardzo prościutkiej, malutkiej aplikacji,
która chyba ma tylko kilkaset kilobajtów w ogóle.
Tak, 21 kilobajtów. To jest bardzo malutka aplikacja w aktualnej wersji.
I ona ma tylko takie najbardziej podstawowe funkcje.
Generalnie mamy tutaj listę procesów, na której wyświetla nam się te kolumny,
które chcielibyśmy widzieć, zresztą można sobie to skonfigurować,
czy chcemy widzieć, w służbie procesora, pamięci, dysku,
zapis i odczyt dysku i tak dalej.
Te wszystkie kolumny, które mamy dostępne.
Mamy w głównym oknie listę procesów.
Pod tabem mamy przyciski opcji, które pozwalają nam zmienić sortowanie,
według jakiej kolumny chcemy to sortować.
W menu mamy konfigurację automatycznego odświeżenia.
Odświeżenie też można wywołać pod klawiszem F5.
No i jeśli wybierzemy proces w listce, to klawiszem Delete możemy go zakończyć.
I to jest tak naprawdę tyle, co ta aplikacja na ten moment potrafi.
Można ją też skrótem Ctrl-Shift-Akcent zminimalizować, schować do zasobnika
i też tym samym skrótem ją wywołać.
Więc gdyby coś się stało, no to możemy ją sobie uruchomić w tle
i gdybyśmy jej potrzebowali wywołać.
I to jest coś, co myślę, że może się na zwłaszcza tych nowszych Windowsach
przydać. Na razie nie potrafić dużo. Może to się w przyszłości zmieni.
Fajnie byłoby jeszcze jakieś kolumny, to jak ludzie pośliją zużycie GPU,
zużycie sieci, inne instrukcje się pojawiały. Więc może w kolejnych
relakcjach ta aplikacja będzie miała więcej funkcji. Ale jeśli manager
zadań w Windowsie działa dla was za wolno, no to może TASKMOD
Zdecydowanie spodobać.
I nie kończymy jeszcze tematów związanych z Queen, bo Paperback też się zaktualizował.
I tutaj mamy taką bardzo znaczącą aplikację, bo co zostało dodane?
Zostało dodane podstawowe wsparcie dla utagowanych klików PDF.
To się wiąże z tym m.in., że mamy wsparcie dla nagłówków i łącz.
O tym już mówiliśmy wcześniej, ale to jeszcze zostało dopracowane.
Wsparcie dla stron w książkach e-pub, więc mamy polecenia iść do strony poprzednie, one już powinny działać.
Mamy też wsparcie dla plików PowerPoint tych starszych.ppt, więc Office 2003 i starsze.
Podobnie mamy też wsparcie dla starszych plików Microsoft Word.doc.
Mamy też wsparcie dla książek Mobi i AZW3, czyli książek Kindle.
I tutaj tak naprawdę paperback w tym momencie jest w stanie otworzyć chyba wszystkie formaty książek na świecie, przynajmniej te najbardziej popularne.
Mamy też wsparcie dla dokumentów Office zaszyfrowanych hasłem i to zarówno tych starszych i nowszych.
Na razie plików doc. PowerPoint jest planowany w przyszłości.
Dodano skrót Ctrl-Q, żeby wyjść z aplikacji.
Dodano wsparcie do książek w ukszerze.
Tekst alternatywny dla obrazków powinien teraz być prawidłowo wyświetlany.
To jest myślę, że też istotna poprawka.
Dokumenty CHM prawidłowo wspierają nawigację po łączach,
więc jeśli w takim pliku pomocy mamy link,
który prowadzi do jakiejś innej sekcji,
no to teraz Paperback jest w stanie do tej sekcji automatycznie przejść.
Poprawiono otwarzanie dźwięków na zakładki,
no bo teraz też od jakiegoś czasu, jeśli możemy sobie ustawienie włączyć,
że jak mamy dodane jakieś własne zakładki na przykład,
To paperback może nam otworzyć taki krótki dźwięk, który nas o tym poinformuje.
Mamy poprawki w poleceniu idź do strony, które teraz działa prawidłowo.
Poprawiono zamykanie okienka otwórz jako typ.
Poprawiono niewyświetlające się menu kontekstowe.
Mamy też nawigację po obrazkach i po figurach G i Shift G lub F i Shift F.
to też trochę wiąże się z tym tekstem alternatywnym,
też możemy między obrazkami się poruszać.
I paperback teraz będzie prawidłowo dostosowywał się do tego,
czy mamy w systemie włączony tryb ciemny,
czy nie.
Poprawki w obsłudze plików.
Daisy.xml, tutaj mówimy o książkach tekstowych.
No i wyświetlanie w widoku www.
Jakby ktoś chciał sobie książkę w widoku HTML wyświetlić,
I ten widok powinien poprawić, powinien otwierać się szybciej, no bo został poprawiony.
I na koniec coś na iOS-a, co też może pomóc nam w nauce.
Powstała kolejna bardzo ciekawa aplikacja do fiszek.
Nazywa się Memorize Anything.
Jej developer napisał na forum Apple Biz, szukając informacji zwrotnej od użytkowników,
czy jego prace nad dostępnością tej aplikacji się po prostu opłaciły,
Czy jeszcze jest coś, co użytkownicy chcieliby zobaczyć w tej aplikacji?
Aplikacja może być warta sprawdzenia,
bo pozwala nam sprawdzać się w fiszkach,
które możemy importować czy to z plików CSV lub PDF,
lub nawet używając sztucznej inteligencji,
pisując temat, z jakiego chcemy się sprawdzić,
czy podając adres z strony internetowej,
To sztuczna inteligencja, to chyba Apple Intelligence na przykład może nam te fiszki wygenerować.
Wszystko działa lokalnie, dane nie opuszczają naszego urządzenia.
Mamy kilka trybów sprawdzenia się z tych fiszek.
Tryb klasyczny, mamy tryb dźwiękowy, który co ciekawe działa poprzez sterowanie na AirPodach i na ekranie blokady.
Czyli rozumiem, że możemy w ten sposób sobie na przykład te fiszki przerzucać
przyciskami na słuchawkach, a to jest fajne, czyli w każdej chwili tak naprawdę
możemy się z tych fiszek sprawdzać, gdybyśmy chcieli.
Możemy też stworzyć fiszki z wielokrotnego wyboru.
Możemy je rozwiązywać na czas nawet.
I dzienne wyzwania, tutaj też aplikacja nam będzie śledziła nasze postępy.
Mamy jakieś doświadczenie, będzie nam liczyła czy coś i nie sprawdzamy się z naszych
Takie funkcje trochę.
Związane jakby z trochę z graniem i wszystko jest dostępne z
voice-overem tryb audio wczyta wszystko na głos, jest
wspierane gest magic tab czyli dwukrotne słuchnięcie dwoma
palcami żeby obracać fiszkę która jest widoczna na ekranie
w każdym miejscu gdzie coś przeciągamy możemy czynnościami
to robić, Wszystko jest zaintegrowane prawidłowo z
Dynamiczna, czcionka jest w pełni wspierana, więc też dla osób słabo widzących ta aplikacja powinna być fajna w obsłudze.
I wszelkie dźwięki otwarzają się równolegle z voice overem, jednocześnie go nie przerywając voice overowi.
I na koniec jeszcze bardzo fajna informacja jeśli chodzi o tą aplikację. Wszystko jest dostępne zupełnie za darmo.
Nie mamy ani żadnych reklam, ani zakupów wewnątrz aplikacji. Wystarczy, że sobie program pobierzemy i wtedy możemy od razu zacząć stworzyć sobie fiszki
…i się z nich sprawdzać.
No i to wszystko, jeśli chodzi o moje drobne newsy.
Ale to jeszcze nie jest ogólnie drobnych newsów koniec,
bo jeszcze tutaj i Maciek, i Paweł mają kilka informacji.
Tak, więc ja może zacznę od moich,
bo to pewnie pójdzie szybko w miarę.
Otóż ukazała się parę dni temu nowa beta signala na iOS-a,
oznaczona numerkiem 84
i jedną z wymienionych tam zmian są poprawki voice-overa,
A zwłaszcza w zakresie cytowania i odpowiedzi.
Tak że te wiadomości, cytaty powinny być lepiej odczytywane.
Też właśnie Honotan Akwon dał znać,
że strona App Store Connect stała się ponownie bardziej dostępna,
więc teraz łatwiej się wrzuca aplikacje do weryfikacji przez Apple.
To jest chyba szczególnie wiadomość ważna teraz
na fali różnych aplikacji tworzonych za pomocą AI.
Sporo osób zaczęło się zaprzyjaźniać z App Store Connectem,
aczkolwiek z tego, co słyszałem, istnieje też narzędzie do zarządzania
App Store Connectem z terminala ASC CLI.
No więc można to wtedy też zintegrować pewnie z naszym środowiskiem,
czy z kodeksem, czy z klodem, czy z czymś jeszcze.
Nawet zdaje się, że są jakieś te tak zwane workflow,
można sobie skonfigurować, jeżeli ktoś opiera się o GitHuba,
że można to w ogóle już całkiem zautomatyzować,
dodając odpowiednie sekrety i kiedy nowa wersja aplikacji jest stworzona to uruchamiamy sobie taki workflow i po prostu jest to wszystko budowane po stronie GitHub’a,
podpisywane naszym certyfikatem i wypychane do AppStore Connect celem preview.
To tym lepiej, bo wtedy można wszystkim z GitHub’a zarządzać i wydaniami, i TestFlight’em, i AppStore’em, i kompilacją i tak dalej.
Fajna sprawa.
Jedna taka rzecz, której w notatkach nie mieliśmy,
ale teraz mi się przypomniała, że rzeczywiście doświadczyłem
w zeszłym tygodniu, widziałem banknoty kanadyjskie dolary.
I rzeczywiście jest tak, jak chyba to kiedyś Mikołaj,
czy kiedyś, nie pamiętam kto, ale opisywaliśmy to wrażenie kiedyś tutaj,
że na tych banknotach jest brail.
I ja już teraz wiem, jak to wygląda i to jest rzeczywiście fajne,
Bo dolary kanadyjskie są plastikowe, więc tam te różne oznaczenia będą bardziej trwałe.
I rzeczywiście te sześciopunkty są wyczuwalne, bo system skonstruowany jest w ten sposób,
że jest seria sześciopunktów i w zależności od tego, z jakim nominałem mamy do czynienia,
to te sześciopunkty zwiększają się w ilości. Czyli powiedzmy najniższy nominał to jest 5 dolarów,
To jest jeden sześciopunkt, a potem tych sześciopunktów pojawia się więcej, dwa to będzie pewnie dziesięć dolarów, potem tam dwadzieścia i tak dalej, i tak dalej.
Także fajny system, który prawdopodobnie, mówię, tylko dlatego działa i nie wiem, te sześciopunkty się jakoś tam nie wycierają i nie niszczą, bo pieniądze są plastikowe, a nie papierowe.
Tutaj taka ciekawa sprawa.
I w sumie wrzucę tu jeszcze newsa, którego dałem zasadniczo do technikaliów,
ale wspomnę o nim, bo też trochę w kontekście dostępności o nim czytałem.
To jest BeConnect, czyli francuska odpowiedź na Google i Apple Pay.
Czyli w duchu tworzenia własnych technologii, niekorzystania z tych globalnych.
Pięć francuskich banków na ten moment, Credit Agricole między innymi z takich, które my też znamy i chyba ING,
zdeklarowały się, że wprowadzą system, który będzie pozwalał na szybszą autoryzację płatności w sklepach internetowych.
Na razie to działa u jakichś jednego czy dwóch wybranych gdzieś tam sprzedawców w internecie francuskich.
Natomiast i prawdopodobnie będzie się to trzymało francuskich przedsiębiorstw.
Nie wiadomo jeszcze do końca. Natomiast jak ten system działa?
Jeżeli dobrze rozumiem, to tworząc sobie konto klienta w danym sklepie,
mamy jako opcję zaloguj się za pomocą, oprócz tam Google, Apple, Facebook itd.
do wyboru właśnie opcji BeConnect. I możemy wtedy wybrać sobie bank,
w którym jesteśmy.
I otwiera się aplikacja naszego banku
i musimy się w tej aplikacji zautoryzować.
To ponoć w różnych bankach działa różnie.
W Credit Agricole na przykład nie chciał się oświetlić ten kod,
który trzeba było przepisać, ale…
kiedy już to zrobimy,
to spina się nasze konto bankowe z kontem klienta w tym danym sklepie.
I teraz, kiedy dokonujemy płatności,
To nie jestem teraz pewien.
Albo w ogóle już nas o nic nie pyta,
bo on po zasadzie jakiejś biometrii,
trochę tak jak Cloudflare,
analizując troszkę nasze zachowania w tej przeglądarce,
jest w stanie stwierdzić, że my to my.
Albo rzeczywiście jeszcze prosi o autoryzację w banku
i nie musimy po prostu przepisywać danych karty
ani wpisywać tego kodu 3D Secure.
Tylko mamy to po prostu już spięte
ze smartfonem i z naszą apką bankową.
I po prostu tam zatwierdzamy to, że chcemy gdzieś tam dokonać zakupu.
Także jest to takie rozwiązanie.
No nie widziałem jeszcze, żeby gdzieś indziej takie było.
Pożyjemy, zobaczymy na ile to się tam też przyjmie.
Myślę, że będę o tym coś też za jakiś czas może i wiedział.
No i takie rozwiązanie sobie wymyślili.
To z mojej strony wszystko jeśli chodzi o drobne newsy,
no i też jeśli chodzi o newsy na dziś.
Także ja już się na dziś pożegnam. No i do usłyszenia w kolejnej audycji, w kolejnym tygodniu.
I ty jeszcze, Maćku, masz coś w drobnych newsach?
Tak, mam. Swoją drogą, a propos Francji i tego systemu, mieliśmy odcinanie się od…
Czyli mamy tu jawną deamerykanizację, prawda?
Zoomy, Teamsy i tak dalej. Komunikacja rządowa, generalnie biznesowa, edukacyjna i tak dalej też przechodzi na ichniejsze rozwiązania francuskie, więc no ciekawie w sumie się dzieje w kontekście suwerenności Europy.
Natomiast, natomiast właśnie jeszcze tytułem uzupełnienia dotyczącego tego Apple TV to to się nazywa dokładnie odczytywanie ekranu za później.
Wiedziałem, że gdzieś coś dzwoni, ale nie do końca wiedziałem, gdzie.
Na pokrętle sobie to wybieramy i wyłączone, włączone, to w kontekście aplikacji VOD jeszcze wcześniej.
Natomiast drobny news. Też z zeszłego tygodnia sporo tych rzeczy w zeszłym tygodniu się zadziały.
No niestety aplikacja Frisco 5.6.0 niestety stała się całkowicie niedostępna z VoiceOverem.
Wchodzimy tam do aplikacji, odpalamy ją i nie dzieje się totalnie nic.
Ekranu… ekranu żadnego, znaczy pewnie dla widzących jest,
ale dla nas totalnie, zupełnie nic.
Nawet jedna ikonka nie jest widoczna, czy z rozpoznawaniem ekranu,
czy tak… totalnie ubita dla nas aplikacja.
Żeby było śmieszniej, tak troszeczkę po złośliwości powiem,
to w część logu jest napisane naprawa błędów,
więc jeżeli dostępność tam była błędem,
No to ewidentnie udało im się ten podnaprawić, wyeliminować.
Natomiast…
Tak naprawiali, że popsuli.
Tak, nie no, bo dostępność pewnie była błędem.
Idąc za panem Trumpem tam i prawda różnymi tego typu rzeczami z Ameryki,
jeśli chodzi o likwidowanie różnorodności i tak dalej.
No ale dobra, nie o tym, bo nie o polityce teraz, ale bardziej o tym,
że napisałem ja sobie na blog małpafrisko.pl
I generalnie tam się audytuje już tą dostępność
i ma się poprawiać, że tak powiem.
Nawet sam gdzieś tam serwis webowy, on nie jest najgorzej dostępny
i tam się sporo rzeczy zrobić da, ale czasami są takie rzeczy,
które chociażby w OCR-a wymagały, żeby tam coś w kwestiach
na przykład terminu dostawy, albo jak chcesz usunąć coś z koszyka,
to też przyciski, które mają być tak lub nie, w sensie, czy chcesz usunąć z koszyka tak lub nie,
są wesoło nazwane close pop-up window chyba, czy jakoś tak, więc bardzo odkrywczo i bardzo, że tak powiem, poznawczo.
I wiemy, o co chodzi, prawda?
To z tą gością… no?
No, napisałem tam właśnie do Frisco i oni stwierdzili, że tak, będą mieli to na uwadze,
Grzecznie podziękowali, no i stwierdzili, że najbardziej krytycznym błędem teraz do zaadresowania jest ewidentnie niedziałająca apka na iOS-a.
No i zobaczymy, co i kiedy.
Z tą dostępnością to też mogło być tak, że może faktycznie ktoś uznał to jako błąd, bo sytuacja z życia, kiedy to pracowałem ze sztuczną inteligencją,
Zastanawiałem się, żeby aplikacja, która była tylko na Windowsie,
czasami się na Macu uruchomiła.
Konkretnie to był Basilisk, ale kogoś to ciekawiło.
I to się nawet udało.
Natomiast podczas tego procesu jedną z rzeczy,
które pamiętam, akurat to Gemini robił,
co mi wyrzuciło w kodzie,
że funkcja WX Accessible nie jest dostępna na Macu,
więc po prostu została wyłączona.
Resultat był taki, że listy,
których akurat Basilisk korzystał, były nierozstępne
i tam musiałem przełączyć go na inny typ list,
Które faktycznie z voice-overem działało, więc jestem w stanie uwierzyć, że ktoś albo może właśnie coś stwierdziło, że faktycznie zastępność jakoś na okrętkę powodowała jakiś problem i po prostu rozwiązało to przez wyłączenie tego, co…
Na prawo błędu, dziękuję bardzo.
No tak.
No dobrze.
No to słuchajcie. W końcu jest ktoś, kto w praktyce postanowił przetestować wysłanie do nas głosówki.
I mu się wysłać ją udało.
A tym kimś jest nasz stały słuchacz Sylwester.
No tu widzę, że ktoś w międzyczasie jeszcze do nas dzwoni.
Więc odbierzemy sobie ten telefon,
ale najpierw posłuchamy tej głosówki, którą nam Sylwester nagrał.
Słuchajcie, słyszycie mnie?
Bo ja karty dźwiękowe ustawiłem na mikrofon.
I proszę was, żebyście się odezwali, czy mój głos jest słyszalny.
Słyszalny, głośno i wyraźnie, Sylwestrze. Także no widać, że u Ciebie to zadziałało.
Bardzo mnie to cieszy.
Nawet tam słuchacze mogą w stereo się nagrywać.
Tak, tak. Akurat to się zastanawiam, czy jest to pożądany efekt, czy nie lepiej zrobić to jednak zmonofonizować.
Ale to gdzieś tam ewentualnie można się będzie nad tym zastanowić, bo czasem bywa tak, że na przykład w niektórych komputerach mikrofon jest z jednego kanału.
Czasem to jest przydatne, a czasem nie.
A czasem nie.
Akurat wyedytować taką głosówkę można, tak?
Tak, tak, tak, tak.
Więc tutaj, no, w każdym razie Sylwestrze, gratulujemy bycia pierwszym, którego usłyszeliśmy w Tyflocentrum, z poziomu Tyflocentrum na Windowsie.
A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami?
No witam, Bartek po tej stronie, jak co tydzień prawie, że się kłania tutaj.
Cześć Bartku.
Pierwsze pytanie, bo dzwonię do Was trochę z pytaniami i z jedną taką informacją a propos Apple,
ale może zacznę najpierw od pytań. I jeszcze tej aplikacji Tyflo Centrum, o której mówicie,
ja też zamierzam sobie ją pobrać i tylko mnie upewnijcie, czy lepiej właśnie ją pobrać
Możesz znaleźć chociażby z tego pliku, które mamy na kontakt.tyflopodcast.net
chociaż tam gdzie jest ten adres url podany to lepiej…
To znaczy nie, to jest test flight, więc jeżeli chcesz na iOS-a to tam,
a jeżeli chcesz na Windows-a ją sobie pobrać…
Nie, tu mówimy o iOS-ie.
No to tak, to ten link, który jest na kontakt.tyflopodcast.net
to spokojnie możesz z niego skorzystać, zainstalujesz sobie wtedy w test flight’cie.
Czy ma szansę to trafić ogółem do App Store?
Tak, myślę, że tak. To jest po prostu kwestia gdzieś tam jeszcze poprawienia iluś błędów,
zebrania jakichś informacji od słuchaczy i czytelników, no bo też chodzi o to,
żeby ta aplikacja była dla was przydatna i żebyście się mogli nią cieszyć.
Więc na razie to takie testy i miejmy nadzieję, że już teraz nie będzie takiej sytuacji,
Dzięki, że nam aplikacja kiedyś tam zniknie. Mam nadzieję, że już teraz po prostu będziemy pracować nad tym, żeby ona była i żeby była najlepiej na wszystkie możliwe platformy, żeby dostęp do tych naszych treści, których jest naprawdę multum, był prosty.
A po przydatności aplikacji dla słuchaczy, to ja sobie w ten sposób nadrobiłem dwa ostatnie odcinki Tyflo Przeglądów, których mnie nie było.
A właśnie.
I bardzo by to było przyjemne doświadczenie.
Trzykrotne przyspieszenie, Maćku?
Nie, ja zawsze lubię 1.25, tak jak mi 1.5 to jest takie.
Ale jak ktoś chce, to ma trzykrotne.
Jakby ktoś bardzo potrzebował.
Okej, temat numer dwa. Niestety jeszcze powrócę do zeszłotygodniowej audycji,
z którą do Was dzwoniłem, a w temacie tego hotspota po kablu.
No niestety może się okazać, że będę musiał postawić system Windows na nowo
Czy ja jako niewidomy jestem w stanie to zrobić z pozycji dysku botowanego, zrobionego przez Media Creation Tool?
A jak te szanse, Michale, tak oceniasz subiektywnie?
A jak to zrobisz?
Chodzi o to, czy Ty będziesz w stanie w trakcie instalacji Windowsa, no bo to jest najważniejsze, tak, żeby kiedy odpalisz sobie tę instalkę z jakiegoś tam pendrive’a czy z jakiegoś innego nośnika, to żebyś Ty był w stanie uruchomić narratora.
I teraz tak, to się może udać? Albo nie. Są opcje dwie. I tak naprawdę nigdy nie wiadomo, na które się trafi.
Jak tego narratora uruchomić?
Okej, i wtedy albo tak, albo nie. To taka troszeczkę rosyjska lunetka.
No niestety ja nie mam dobrych wieści, bo to wszystko bardzo zależy od tego, jakie podzespoły ten okrojony Windows w postaci swojego instalatora obsługuje.
Może być tak, że po prostu nie obsłuży ci twojej karty dźwiękowej.
Czasem i w dużej liczbie przypadków pomaga…
Bo jak rozumiem, on z integrowanej karty dźwiękowej, nawet jeżeli podłączy zewnętrzną…
Właśnie o tym chcę powiedzieć, że w dużej liczbie przypadków pomaga, jeżeli
podepniesz sobie słuchawki jakieś na USB albo zewnętrzną kartę dźwiękową, która jest
Jakimś takim uniwersalnym urządzeniem, które po prostu wiadomo, że działa.
W moim przypadku działać działa, tylko żeby ona działała, to niestety muszą być sterowniki zainstalowane.
I tutaj właśnie to nie będzie w ten deseń.
Ewentualnie coś takiego, jak kiedyś widziałem, że były takie karty właśnie ala pendrive’y nawet.
Tak, takie malutkie tam za trzy złote nawet można kupić.
No właśnie, ewentualnie mógłbym spróbować tylko, żeby coś droższego chyba, prawda, lepiej kupić, żeby mieć
najmniej większą tą pewność, żeby bynajmniej może coś załapało.
Akurat cena nie jest współmierna do tego, czy to obsłuży, czy nie.
Zwłaszcza, że właśnie czasem wbrew pozorom, no te tańsze, to może być większa szansa, że to się działo, bo one na pewno…
Bo tam nikt nie będzie myślał nad tym, jak Cię uszczęśliwić dodatkowymi funkcjami, które mogłyby być zależne od sterowników.
To tak naprawdę to będę musiał to głęboko przemyśleć, bo rzeczywiście ten problem z hotspotem, o którym wam mówiłem…
To znaczy wiesz Bartku, ja proponuję po prostu spróbować zrobić sobie instalkę Windowsa.
Tu jeszcze ewentualnie może być problem taki, że no jakoś do tego boot menu musisz się dostać.
To znaczy się menu bootowalne to z tego co wiem najpierw trzeba i tak było ustawić w DOS-ie tak?
W BIOSie, ewentualnie Twój komputer, bo Ty masz laptopa, tak?
Tak, mówimy o Odelu.
Dobra, to jest bardzo często jakiś skrót, który możesz sobie wciskać w trakcie startu komputera
i wywołasz nim boot menu, w którym będziesz mógł sobie wybrać, z czego chcesz uruchomić system.
Tylko kwestia jest taka, że no tu ktoś będzie Ci musiał pomóc.
No tak, bo tutaj żadna synteza mowy nie będzie, bo on będzie w trakcie uruchamiania.
Były jakieś takie eksperymenty związane z przygotowaniem tego mówiącego boot menu,
ale jak to działa, czy to działa, w ilu przypadkach to działa, ciężko mi powiedzieć.
Natomiast wiesz, jeżeli to przejdziesz, jeżeli odpalisz installkę Windowsa z tego pendrive’a,
Ktoś Ci tam powie, że już tu Cię Windows uruchamia, tak, instalator, to wtedy wciskasz sobie Control Windows Center, no i chwila prawdy, tak, albo zadziała, albo nie.
No to mówię, taka troszeczkę jednak rosyjska ruletka, to będzie trzeba głęboko przemyśleć.
Alternatywą jest jeszcze przygotowanie tak zwanej instalacji nienadzorowanej.
Jest o tym podcast, jest narzędzie do tego, jak to zrobić. Wszystko starali się prowadzący opisać. Natomiast jest to też obarczone jakimś tam błędem i ryzykiem.
Tak, zwłaszcza w sytuacji, jeżeli masz na przykład na tym komputerze jakieś dane, które byś nie chciał stracić.
Coś źle wpiszesz w tym konfigu, źle ustawisz i się nagle okaże, że nie poleciała tylko jedna partycja, a wszystkie.
No właśnie, tutaj a propos tych partycji, to też może pojawić się problem, bo chociażby, jeżeli byśmy chcieli utworzyć nową partycję,
to tam chyba też to, że tak powiem z naszej perspektywy, chyba to nie będzie tak za bardzo dostępne.
Nie, no jeżeli narratora odpalisz, to będzie.
Dopiero wtedy, to prawda, ale tutaj właśnie, tutaj to ryzyko niestety też się, że tak powiem, objawia, jak mówiliśmy.
I trzecia kwestia, z którą do was dzwoniła praktycznie, to jest informacja.
Pewnie już wszyscy iOS-owcy wiedzą, że dzisiaj, jakoś chyba po godzinie 18, bynajmniej,
ja zauważyłem, że pojawiła się w końcu, nie wiem czy wyczekiwana czy nie, ale aktualizacja.
26.04.
I zdaje się, że na niebezpieczniku pisali, że warto ją zaktualizować, bo jakieś tam błędy są,
…które mogą spowodować to, że dość łatwo będzie przeprowadzić atak na nasze urządzenie.
Ja zarówno jak i na szesnastce, którą muszę się wam też pochwalić, że niestety po zeszłotygodniowych incydentach i ambarasach,
zresztą które też miały miejsce po Tyflo przeglądzie, zaraz kiedy chciałem podładować swoją szesnastkę, gdzie nie chciała mi załapać na kablu i na kostce
I drugiego dnia również nie chciała mi załapać, a po godzinie o dziwo jakoś chwyciła, to się wnerwiłem i zamówiłem sobie wprost kuriera do domu i następnego dnia już od razu poleciała i dzisiaj akurat do mnie wróciła, ale postanowiłem, że system postawię z trzynastki, bo te problemy, o których wam wcześniej już mówiłem, te problemy właśnie z tą głośnością, które tam występowały, kiedy tam odpalałem niektóre aplikacje, że on się po prostu tam ściszał i dopiero głośność wracała, kiedy te aplikacje zostały zamknięte, postanowiłem, że
Przywrócę z backupu, który otworzę na trzynastce i teraz,
że tak powiem, będę obserwował, co się będzie działo dalej.
Ale do czego dążę? A propos tej dzisiejszej aktualizacji, taka może
drobna korekta, czy też poprawka, trzeba będzie się przyzwyczaić.
A propos App Store’a, bynajmniej tak zauważyłem, jeżeli chodzi o troszeczkę
lekko o interfejs. Na pewno też zauważycie, kiedy będziecie
Uaktualnienia ukryte.
No właśnie, że kiedy wejdziemy w przycisk Moje Konto, to już nie z przyzwyczajenia,
jak mamy spersonalizowane rekomendacje, tak to się chyba tak, dobrze pamiętam,
do tego zawsze ja bynajmniej szedłem i bynajmniej wiedziałem, że pod tym już
będą te ewentualne uaktualnienia.
Można sobie ekran wtedy odświeżyć trzema palcami, żeby zaciągnąć im lepsze.
A teraz to jest przycisk.
A teraz mamy osobny przycisk, ale wydaje mi się, że chyba też to odświeżanie ekranu nie zaszkodzi mnie moim zdaniem.
Kiedy wejdziemy w ten przycisk, to jak najbardziej. To cały czas będzie działało, jakby ktoś chciał od razu do tego wejść.
Mnie ta zmiana osobiście strasznie irytuje, ale jest na to obejście też…
A nie wiem, czy wy wcześniej też tak mieliście a propos App Store’a, że te karty, które znajdują się na dole,
czyli tam Arcad, Dziś, Wyszukaj.
Wcześniej one były jakby troszeczkę zwijalne.
Nie wiem, czy to też wcześniej może mieliście?
Znaczy, to są dwie rzeczy.
Może dokończę to myśl z tymi aktualizacjami najpierw.
Możemy na ikonce App Store’a trzykrotnie stuknąć na ekranie głównym
i wyświetlić całe menu kontekstowe.
Jedną z opcji w tym menu kontekstowym są uaktualnienia
i tak można tę całą sekcję mojej konta pominąć
i od razu sobie tam wejść.
Więc tak to można zrobić trochę szybciej i wtedy faktycznie można trzema palcami odświeżyć sobie i będziemy wszystko widzieć.
Natomiast co do kart, to tam faktycznie się trochę zmieniło, mianowicie…
Tak, one wcześniej się zwijały w momencie, kiedy przeszliśmy na…
Właśnie, a teraz chyba wróciły już do normalnego wyglądu, tak można tak powiedzieć, bo są jedna obok drugiej.
To jest związane z tym, że do tej pory jak weszliśmy na kartę wyszukiwanie…
Wyszukaj, przepraszam.
No to faktycznie wtedy te pozostałe karty się zwijały, bo pole wyszukiwania było na dole.
Teraz Apple stwierdziło, że w sumie jednak przeniesiemy je na górę z powrotem, więc kiedy wejdziemy na kartę szukaj, to pole wyszukiwanie na górze, tak powędrowało na górze, natomiast jak ktoś sobie po prostu przyzwyczaił palce, to jak je znów wstrugniemy na to kartę szukaj, która już jest zaznaczona, to też nam wtedy klawiatura wyskoczy, więc Apple wiedziało, że pewnie ludzie też się zdążyli przyzwyczaić, ale faktycznie samo pole powędrowało z powrotem na górę, a co za tym inne karty już się nie muszą zwijać na dole.
Wy szukaj karta 6 z 5.
No tak, to też.
Ja tylko jeszcze muszę a propos kart zaobserwować,
bo czasami zauważyłem przy poprzednich wersjach iOSa,
że jak miałem zaznaczoną kartę dziś,
to raz mi pokazywał właśnie ten przycisk moje konto, a raz nie.
I teraz właśnie muszę zauważyć,
czy ewentualnie ten problem był u mnie
i po aktualizacji ewentualnie ten problem zniknie,
czy on będzie się powtarzał
Czy ewentualnie wy też z czymś takim może ewentualnie się spotkacie, to tylko bym prosił wtedy o informację.
No i wydaje mi się, że z tym co chciałem dzisiaj do was dzwonić, to wydaje mi się, że to będzie na razie wszystko.
W takim razie dzięki serdeczne za wypowiedź i tutaj za wskazówki. No i rzeczywiście z tym czyszczeniem będę musiał jeszcze raz to porządnie przemyśleć.
Dzięki jeszcze raz serdeczne za poświęcony czas antenowy. No i cóż, słucham was dalej wtedy.
Dzięki Bartku za telefon. Do usłyszenia.
Ja tu jeszcze widzę, że mam jedną wypowiedź na naszym panelu kontaktowym.
Tutaj Lord Killer napisał.
Aplikacja Tyflo Centrum jest bardzo fajna, ale na Macu coś jest nie tak i nie mogłem wybrać kategorii podcastów.
Na iPhone normalnie, na Macu testowałem to raz i dziwnie było.
Bo mam nadzieję, że będą też rozdziały z takich sugestii. Ależ rozdziały już są i ja powiem więcej, są rozdziały, są linki. Możesz sobie rozdziały i linki dodawać do ulubionych i potem do nich wracać, jak masz taką ochotę i potrzebę. Także jest, są tego typu rzeczy, to jest na czynnościach.
Ja sobie w międzyczasie sprawdziłem te kategorie podcastów
i mi to na szczęście działa.
To znaczy, wygląda to tak, że po prostu musimy sobie
po otwarciu aplikacji przechodzimy na zakładkę tabu…
Tabu na to lubi to czytać, na kartę podcasty.
Następnie przechodzimy sobie do czegoś, co będzie czytane,
jako menu, przycisk, zbiór, grupa.
Wchodzimy sobie w tą grupę, czyli wchodzimy w interakcję.
Następnie przechodzimy w prawo, szukamy zbioru,
znów wchodzimy w interakcję.
No i tutaj już widzę wszystkie kategorie, Apple, niewidomy i sobie coś wybiorę tutaj, no wybierzmy sobie na przykład Linux.
Naciskam w ospacja i od razu mi się otwiera, więc nie wiem, spróbuj jeszcze raz, może nie weszłeś w interakcję w ten zbiór, no mniej więcej u mnie to działa.
Strasznie dziwnie to rzeczywiście wygląda na maku.
No te aplikacje na iPhone’a czasami dziwnie są poukładane, ale generalnie to tam jest.
Dobrze, to przechodzimy w takim razie do technikaliów.
Ale jeszcze gry!
A jeszcze gry! Rzeczywiście!
No Piotrze, co nowego w grach?
Co nowego w grach? Może zostaniemy w klimatach Apple’owych na chwilę,
bo pojawił się sequel, spin-off, jak zwał,
do gry, o której kiedyś mówiliśmy.
Mianowicie jest to coś dla tych, którzy chcieliby się trochę zrelaksować,
a przy okazji czegoś się dowiedzieć o roślinkach.
Po roślinkach, bo Clemens Strasser wypuścił kolejną swoją aplikację.
Może kojarzycie taką grę jak Art of Fauna.
Mówiliśmy o tej grze jakiś czas temu.
Była to gra, w której osoby widzące układają sobie zdjęcia
różnych zwierząt w formie takich puzli,
gdzie one są podzielone na kilka części i trzeba je poukładać.
I to wszystko dzieje się do bardzo przyjemnej muzyczki i dźwięków.
Mamy też różne zestawy tematyczne.
Tam zwierzęta żyjące w Afryce,
…gdzieś tam na przykład w krajach skandynawskich.
Generalnie tych pakietów jest dużo.
I powstała, jak mamy faunę, to jeszcze może by się flora przydała, no nie?
No i właśnie nierawno pojawiła się Art of Flora,
czyli część odpowiedzialna tym razem za różne rośliny.
I teraz, jak usłyszeliście, że osoby widzące składają obrazki,
to jak my możemy sobie w to pogryźć?
A my nie składamy obrazków, a składamy opisy tekstowe,
które tym różnym roślinkom towarzyszą.
Przy okazji możemy się dowiedzieć różnych ciekawostek
z tymi roślinami związanymi, gdzie mieszkają,
jak długo żyją, inne ciekawostki, które mogą się pojawić.
Wygląda to tak, że mamy ten opis posiatkowany
po kilka czy kilkanaście części.
Musimy je odpowiednio poukładać tak,
aby zaczynał się i kończył w odpowiednim miejscu,
No odpowiednio ułożone do tego znów też mamy bardzo przyjemną muzyczkę każdy przesuwany element będzie dodawał do melodii.
Każdy poziom też tutaj ma swoje unikalne tło, aczkolwiek jakby komuś te dźwięki przeszkadzały to też je można sobie ściszyć.
Tam ustawić taki tryb gdzie mamy takie po prostu klikanie na przykład zamiast takich bardziej muzycznych akordów na te dźwięki.
W ogóle opcji personalizacyjnych jest bardzo dużo, bo można też dostosować ksiągi.
Można przełączyć ją na tryb uproszczonego tekstu, co też myślę, że może być o tyle fajne,
że nie mamy polskiej wersji językowej, jest angielska, niemiecka i chyba jeszcze kilka innych języków.
Ale no właśnie można sobie włączyć ten tryb uproszczonego i na przykład przy okazji czegoś się jeszcze nauczyć.
I też mamy bardzo dużo rzeczy, opcji konfiguracyjnych związanych z VoiceOverem
i jak te pola są czytane przez VoiceOvera,
Kiedy poruszamy się między tymi elementami tych puzli,
czy jak coś przenosimy.
Generalnie wszystko w tej aplikacji możemy sobie skonfigurować.
A też sama aplikacja daje nam kilka poziomów za darmo.
A kolejne później możemy sobie…
…sobie kupić.
Widzę tutaj, że to wygląda w ten sposób,
że możemy sobie konkretne zestawy kupić
dotyczące tutaj różnych terenów.
Na przykład widzę, mamy Alpy, mamy Cycylię,
mamy jakąś pustynię.
I możemy też wszystkie sobie wykupić za 10 dolarów,
czyli to będzie coś koło 40 zł,
gdybyśmy chcieli te wszystkie paczki sobie wykupić.
Pewnie z czasem będą dodawane kolejne zestawy do tej gry,
a też za darmo możemy sobie kilkanaście takich poziomów przetestować.
Przeszedł mówiąc, mnie zachwyciła osobiście jeszcze Fart of Fauna, możliwość wykluczenia, a propos dostępności też, wykluczenia sobie zwierzaków, rodzajów zwierzaków, które mogą nas przestraszyć generalnie.
No właśnie, bo tam…
No spoko, naprawdę bardzo spoko opcja, bo jak faktycznie ktoś cierpi na arachnofobię, no to bardzo fajnie to pomyślane zostało.
To prawda, tutaj generalnie Clemens bardzo dba o wszelkie kwestie związane z dostępnością nie tylko wzrokową,
to też aplikacja jest kompletnie inna, czy to rozpoznawanie mowy, czy to też sterowanie przełącznikami,
więc tutaj nie tylko chodzi o voice-overa, ale tutaj widać, że tak naprawdę dla każdego jakieś opcje dostępnościowe się znajdą,
to też właśnie nawet z tego powodu myślę, że warto sobie tą grę, czy tą, czy Art of Fauna, jak bardziej was zwierzęta interesowały,
pobrać i przetestować.
A propos takich gier na iPhone’a, to gdyby ktoś chciał pograć w Go,
to jest taka bardzo stara gra strategiczna, gdzie wywodzące się
czy to ze starożytnej Chin czy z Japonii, bo to jest kilka różnych zestaw reguł do Go,
które się od siebie różnią. Generalnie tam chodzi o kładzienie czarnych i białych
na przemian pionków, tak żeby przejmować pionki przeciwnika i jego terytorię,
Gra bardziej skomplikowane jak szachy, nawet mimo to, że jest tak naprawdę prostsza w graniu, no bo nie przemieszczamy tych piąków, tylko je po prostu ustawiamy na planszy.
Gra, która sprawia większe problemy komputerom właśnie niż szachy.
No i teraz powstaje jej dostępna wersja na platformy Apple.
I deweloper tej gry, która nazywa się Goban3D, szuka testerów i zwłaszcza zależy mu na tym, żeby znaleźć osoby korzystające z czytników ekranu,
czyli właśnie z VoiceOver’a.
Aplikacja ma być dostępna zarówno na iPhone’a i Mac’a.
Gdyby ktoś chciał do niego się skontaktować
i zapisać się do tych testów,
to możecie to zrobić na jego oficjalnej stronie goban3d.com.
Tam też możecie dowiedzieć się trochę więcej
o tym projekcie i o samej grze.
To zresztą nie jedyna firma, która szuka testerów,
bo jak ktoś pamięta Dice World,
W tym momencie już można, myślę, że mogę śmiało powiedzieć, kultową grę,
gdzie możemy sobie w trybie wieloosobowym pograć w różne typy kości
na iPhonie czy na Androidzie.
Powstaje teraz kolejna gra od tego dewelopera
i nazywa się Card World.
I tutaj można się trochę domyślać, o co chodzi.
Będą to różne gry karciane.
I tutaj też już się rozpoczęły testy.
Jest wątek na Applewizie.
Ja ten wątek podlinkuję.
Tam też trzeba do nich wysłać maila,
Szybciej się tych testów zapisać, a jeśli nie, to za chwilę też myślę, że ta gra w App Store powinna się pojawić.
Na start jest wstępna gra w ROM-ie, ale też zapowiadają, że kolejne gry kartiane będą sukcesywnie do tej aplikacji dodawane.
Na ten moment już mogę powiedzieć, że no też tutaj dostępność stoi na wysokim poziomie. Bardzo fajnie jest wszystko dostępne.
Możemy sobie dźwięki personalizować. Mamy kilka motywów dźwiękowych, między którymi możemy się przełączać.
Możemy odsłyszeć dźwięki kart, muzykę jazzową, psy i kotki.
Można sobie spersonalizować, jak ta gra dla nas będzie brzmieć.
Trochę opcji konfiguracyjnych jest fajnie,
że kolejne gry dostępne dla nas powstają.
To też gry z grafiką.
Możemy dobrze grać z osobami widzącymi, znajomymi.
To też jest kwestią bardzo fajną.
Co jeszcze się pojawiło?
Bardzo prosta gra logiczna na przegonarki.
Nazywa się Finkotron.
To jest pierwszy projekt od tego dewelopera,
który był wcześniej programistą, ale chciał się sprawdzić w tworzeniu gier.
Jest to gra typu…
musimy odgarnąć sekwencję czterech liczb.
Wpisujemy cyfry i tytułowy Finkotron,
czyli takie urządzenie,
Mówi nam, które cyfry, które wpisaliśmy, są w dobrym miejscu, które występują w kombinacji, ale są w złym miejscu, a które w kombinacji nie występują.
Mamy sześć prób, żeby to odgarnąć.
Czyli trochę coś z tego, o którym mówiłem w przypadku tego brajla.
No tutaj akurat pracujemy na liczbach, więc tutaj bardziej taki klasyczny sposób na tego typu gry logiczne.
No i cały czas też powstają kolejne mody dostępnościowe.
Tym razem powstał mod do gry Starcom Nexus.
Jest to gra znowu w klimatach science fiction
trochę podobna do gry, o której mówiliśmy w zeszłym tygodniu.
Natomiast to jest gra, w której mamy jeszcze więcej fabuły.
Gra, w której zaczynamy od małego stateczku,
jakiegoś małego promu.
Mamy swoją załogę, mamy też tutaj całkiem rozbudowaną fabułę.
Naszym zadaniem jest po prostu nasz statek rozbudować
No i też po prostu eksplorujemy kosmos, możemy handlować, możemy nawiązywać kontakty z innymi statkami, czy przeciwko nim walczyć. System walki jest naprawdę rozbudowany, tak też mamy trochę elementy RPG i ten mod ma jeszcze trochę rzeczy, które trzeba doszlifować, ale ponoć całkiem sensownie tą grę udostępnia, to jest też dość świeży projekt, którego jeszcze nie zdążyłem sprawdzić.
Natomiast warto, no jeśli ktoś lubi takie gry science fiction, to może być kolejny projekt wart sprawdzenia.
Jeśli w ogóle nie chodzi o gry dla widzących, to dzieje się bardzo dużo, powstają kolejne mody.
No tutaj modo Slayer’s Fire, o którym mówiłem wcześniej, już tak bardziej szerzej został na forum Audiogames udostępniony.
A wiem, że trwają prace nad kolejnymi modami w bardzo różnych gatunkach.
Mówię też o tym dlatego, że cały czas trwa wiosenna wyprzedaż na Steamie do jutra, przepraszam, do czwartku.
26 marca i bardzo dużo gier, wiele z tych gier, które mają już mody dostępnościowe
jest dość znacząco przecenione, więc jeśli interesowała Was jakaś gra,
tylko nie chcieliście kupować za jej pełną kwotę, to teraz może być dobry moment,
żeby sobie wejść na streama, wpisać jakieś tytuły, które Was interesują
i ewentualnie to może być dobry moment, żeby sobie ewentualnie jakieś gry kupić.
Nawet jeśli nie teraz, to warto sobie te gry pododdawać do listy życzeń,
no bo gdyby te gry pojawiły się na jakiejś promocji,
To teraz odbieramy telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Cześć wszystkim, z tej strony Milena.
Witaj, słuchamy.
Mam dla was takie pytanie, odnośnie regionalnego systemu ostrzegania.
Wiele z was taką aplikację posiada. Mam pytanie, czy dostajecie powiadomienia na telefon z tej aplikacji?
Ja dostaję. Od czasu do czasu. Szczerze mówiąc, teraz jej po zmianie telefonu jeszcze nie odpaliłem ani razu, ale tak, dostaję.
No bo właśnie ja mam taki problem, że ja od dłuższego czasu nie dostaję żadnych powiadomień. I próbowałam, i resetowałam tą aplikację, i usuwałam.
Jestem na starym telefonie, bo mam już nowy telefon, siedemnastkę E, no i się tak na początku, żeśmy się z chłopakiem zastanawiali, że może tak naprawdę jest jakiś problem u mnie w telefonie.
No ale telefon mam nowy, no naprawdę fakt, że używam go dopiero dzisiaj, no ale żadnych powiadomień póki to nie dostaję.
To znaczy te powiadomienia to też nie przychodzą jakoś wybitnie często.
Na przykład raz na kilka dni, czasem, jeżeli coś się rzeczywiście dzieje, to przychodzi po kilka dziennie, natomiast bardzo różna jest ta ich częstotliwość.
Dla mnie taką największą ich wadą jest to, że tam, przynajmniej jak kiedyś to konfigurowałem, to da się ustawić te powiadomienia per województwo.
No, a to jest jednak duży obszar.
I ja się na przykład dowiaduję, że gdzieś tam pojawia się jakiś problem drogowy na jakiejś tam drodze zupełnie w innym miejscu niż gdzie ja mieszkam.
Albo że na przykład jakaś tam miejscowość oddalona ode mnie powiedzmy o 100 kilometrów ma problem z wodą w tym momencie.
Szkoda, że to nie jest jakoś tak bardziej, że nie można tego promienia sobie zawężyć, że tak powiem, bo po prostu duże są te obszary, co do których można dostawać te powiadomienia.
Kurde, nie wiem co z tym zrobić, że mówiąc zastanawiam się.
Szczerze mówiąc też nie mam pomysłu, być może po prostu w województwie, w którym mieszkasz jest spokojnie.
No ale ja wcześniej byłam w innych województwach i też nie dostawałam powiadomień żadnych.
Bo pytanie czy tam, ja teraz szczerze powiedziawszy to nie pamiętam, czy to, jak to działa, czy on, czy tam się w powiadomieniach przypadkiem nie ustawiało, że z lokalizacji i z konkretnego województwa na przykład można było sobie to ustalić.
To chyba jakoś tak było, bo jak zmieniałem miejsce, to rzeczywiście pojawiały się informacje o tym nowym, ale też dostawałem z tego mojego…
To jest stare swojego, to tak, ja też tak miałam na początku.
A potem nagle przestało w ogóle nic nie przychodzić.
No moim zdaniem warto tę sprawę zgłosić ewentualnie twórcom, bo to jest jakiś taki dziwny przypadek.
No ja mówię, u mnie…
No warto sprawdzić wystawienia też.
Ewentualnie powiadomienia po prostu.
Tak, czy to w aplikacji, czy w telefonie.
No wystawienia, powiadomienia są powiadomienia normalnie włączone.
Okej, no to, że można spróbować aplikację odinstalować, zainstalować jeszcze raz,
Odrejestrowało nas na postronie serwera i to jakoś nie chce się znów zarejestrować.
Mogę spróbować na nowym telefonie to robić, bo tego na nowym telefonie nie robiłam, na starym robiłam to nie raz.
I to nic nie dało, ale no…
Dobra, spróbuję tak, jak tutaj mówicie, odinstalować i zainstalować.
Jeżeli to nic nie da, to faktycznie do tej pomocy napiszę.
Tak, być może będą w stanie jakoś więcej pomóc.
Bo ogólnie aplikacja jest fajna.
Tak, oczywiście.
No a kurde, szkoda, żeby nie działała, no.
No dobra, to tyle.
A to ciekawe, no mi akurat sharp kissa działo, natomiast nie próbowałem tego przypisywać do znaków sekcji,
A w sumie może spróbuję, bo to byłoby lepsze chyba rozwiązanie niż to co ja sobie zrobiłem.
Ja sobie to ustawiłem na prawy klawisz OPTION.
I to mi zadziałało, więc ewentualnie spróbuj tak.
No i na ten moment tyle co mi do głowy przychodzi.
Ja tu jeszcze LordKiller dopisuje, że Parallels działa świetnie.
Dużo gram, tylko ten głupi capslock przeszkadza, a nie mam klawisza.
Insert!
No i jeszcze jedna wiadomość od Lorda Killera.
Co do gier, na githubie jest adaptacja audio mobilnej gry Subway Surfers.
Używała oryginalnych dźwięków i muzyki.
Nie ma jakichś dodatkowych dźwięków, tylko komunikaty kiedy skoczyć, kucać lub skręcać.
Można też włączyć opcjonalne, na przykład o liczniku monet.
Gra obsługuje SAPI i na pewno NVDA.
Taka może minigierka, ale mnie bardzo wciągnęła.
To w takim razie przechodzimy do technikaliów i zaczynamy od Windowsa 11, który ma być fajniejszy w pewnym sensie.
Tak, ma być fajniejszy do użytkowników. Ostatnio Microsoftowi się obrywa, nawet w sumie mógłbym powiedzieć Microslopowi, bo to ostatnio bardzo modna nazwa, którą internauci okrzesili tą firmę,
Która bardzo się kierownictwu nie podoba, z przyczyn oczywistych.
Ludzie trochę mają dość tego wszystkiego, co się z Windowsem 11 dzieje.
Aktualizacje, które powodują często więcej problemów niż naprawiają.
Co-pilot wciskany wszędzie, gdzie się da, nie zawsze w dobrym tego sposobie.
Bo jak kontroling nad aktualizacjami, to wolno działający eksplorator
To jedna z wielu problemów, które często użytkownicy zgłaszają.
No i Microsoft stwierdził, że jednak w tym roku skupią się na jakości.
I myślę, że to jest jak najbardziej dobry pomysł.
I tutaj główna osoba odpowiedzialna za rozwój systemu Windows
w tym momencie stosował taki list do głównie insajderów,
ale też ogólnie użytkowników Windowsa 11,
gdzie obiecuje zmiany i to takie naprawdę istotne zmiany,
które myślę, że wiele osób mogą ucieszyć.
Konkretnie jest to pan Pawan Davoluri,
czyli właśnie szef Windowsa w tym momencie dosłownie.
Jakich zmian możemy się spodziewać?
Po pierwsze, pasek zadań,
który w Windows 11 zawsze był na stałe na dole interfejsu.
W poprzednich wersjach Windowsa to udało się go przenieść,
no to może aż tak nas, przynajmniej korzystających z czynników ekranu,
nie dotyczyło, no ale nie dało się jego pozycji zmienić.
No teraz będzie z tego z powrotem opcja.
Będziemy mogli go przenieść z dołu ekranu na górę
lub na bok, gdyby ktoś chciał.
To jedna z najczęściej zgłaszanych przez Was próśb.
Zmiana ma być dostępna w nadchodzących tygodniach,
Więc to już niebawem w programie Windows Insider.
To będzie jeszcze w tym roku.
Natomiast to nie jest jedyna zmiana, bo do takich bardziej istotnych
będą pojawiać się kolejne brakujące funkcje na pasku zadań,
ale też takich istotnych zmian dla nas.
Mamy też…
Mają pojawić się zmiany dotyczące eksploratora plików,
który generalnie po prostu ma być bardziej responsywny.
Ostatnio przez to, że eksplorator zaczął działać coraz wolniej
i ludzie na to też po prostu zaczęli się zresztą słusznie skarżyć,
to to powodowało problemy, bo wszystko tak naprawdę
Oto dyspozycja zaczyna się, łącznie też z menu Start na przykład.
Kolejna rzecz, która ma zostać ograniczona,
to integracje związane ze sztuczną inteligencją.
Ten CoPilot nie będzie wciskany do wszystkich aplikacji, jak leci,
do komponentów Windowsa.
Ewentualnie tam, gdzie faktycznie może mieć największy sens.
I tak np. ma zniknąć z narzędzia wycinania, z aplikacji zdjęcia,
czy np. z notatnika.
Mamy też mieć większą kontrolę nad aktualizacjami.
Microsoft zapowiada, że Windows będzie wymagał restartu Gura
raz w ciągu miesiąca, a nie np. raz w tygodniu,
jak to często było do tej pory.
Będziemy w stanie pominąć instalowanie aktualizacji
podczas pierwszej instalacji.
Fajnie byłoby, jak w ogóle dało się pominąć wymóg zakładania konta Microsoftu
z dostępu do internetu, bez bawienia się zewnętrznymi narzędziami.
Ale może kiedyś… Może jednak nie. Zobaczymy.
Ale to już jest jakiś początek.
Jeśli chodzi o aktualizacje, będziemy w stanie je wstrzymać na dłużej.
Nie będziemy w stanie ich zatrzymać całkowicie,
przynajmniej znowu bez głębszej ingerencji w system.
Ale będziemy mogli nad tymi aktualizacjami mieć większą kontrolę,
co wydaje mi się może być tak naprawdę dla wszystkich kwestią bardzo istotną.
Miejmy też nadzieję, że jakość samych aktualizacji będzie się pojawiała.
Zapowiedzi są ambitne. Na pewno Microsoft mówi to, co użytkownicy chcą,
wydaje mi się, usłyszeć. Możemy tylko mieć nadzieję, że faktycznie
zmiany, które zaczną się pojawiać, będą faktycznie pozytywne
i będą nas zadowalać.
Tak jest.
Sprawdzam jeszcze, czy mamy jakieś wiadomości,
ale nie mamy, przynajmniej na Whatsappie.
To co, przechodzimy do mObywatela,
bo tutaj też kilka nowości się pojawiło.
Trochę rzeczy się… trochę rzeczy się pojawiło.
Na pewno kwestia dodania nowych dokumentów
Dla naszych szanownych juniorów, prawda, osób niepełnoletnich,
którzy, te osoby, dostały dwa dokumenty, na pewno,
dostały legitymację osoby niepełnosprawnej,
której wcześniej nie miały, co jest, uważam, istotne.
Zdaje się, właśnie w zeszłym tygodniu też nowość weszła,
także znowu nowość z zeszłego tygodnia.
A drugim dokumentem jest legitymacja ulgowych usług transportowych.
Nigdy nie pamiętam nazwy, dlatego musiałem sprawdzić, która umożliwia,
jeśli pracownik kolei ma rodzinę, a wśród rodziny ma córki lub synów,
no to również takie osoby w tym momencie mogą sobie korzystać z ulgowych usług transportowych,
ze specjalnych tam zniżek, jak nie darmowych przejazdów.
W każdym razie to już zostało wdrożone.
Generalnie, co jest ważne?
Taką główną furtką, jeśli chodzi o aplikację w wersji junior,
no to jest legitymacja szkolna.
Bez tego generalnie, bez kodu QR aktywacyjnego wydanego w sekretariacie szkoły.
Zdaje się, że wychowawcy klasowi mogą też to bez problemu ogarnąć.
No ale w każdym razie trzeba się o to postarać, jakby z ramienia szkoły.
No i wtedy generalnie można sobie dodawać kolejne dokumenty, takie jak…
Między innymi wcześniej zostały dodane, oprócz legitymacji szkolnej,
Długo tak naprawdę nie było nic, aż chyba w lutym tego roku ruszyła generalnie kwestia.
I mamy kartę dużej rodziny, więc jeżeli dzieciaki są uprawnione, również mogą sobie takową legitymację dodać.
Prawo jazdy, jeżeli ktoś zdał ten egzamin, a jakby nie ma jeszcze dowodu osobistego,
coś generalnie tego typu rzeczy, w aplikacji w każdym razie M-Obywatel Junior też
prawo jazdy zostało dodane. No i teraz możliwość dodania sobie legitymacji
i tej drugiej legitymacji a propos ulgowych usług transportowych.
No, generalnie aplikacja Mobywatel coraz bardziej się rozbudowuje,
bo generalnie coraz więcej rzeczy możemy zrobić w zakresie ochrony naszych danych,
też zastrzegania różnych dokumentów, bo po dowodzie osobistym
teraz możemy na pewno zastrzegać prawo jazdy.
Gdyby coś się z nim niestety stało tak, że tutaj dzieje się konkretnie.
Również były plotki, znaczy niby wcześniej potwierdzone, jedną konferencją i to o tym mówiłem,
że mObywatel nie będzie zintegrowany z unijnym portfelem tożsamości cyfrowej.
Dlatego ja w ogóle bym na razie się wstrzymał
z takimi informacjami na temat
będzie, nie będzie, no bo to jak widać się co chwila zmienia.
Bo to będzie, potem nie będzie,
teraz znowu będzie. Więc to się jeszcze kilka razy może zmienić
do momentu, kiedy to wszystko
faktycznie wejdzie w życie.
Więc chyba trzymajmy rękę na pulsie,
ale zobaczymy w ogóle, jak to będzie wyglądało.
Bo to się trochę za często zmienia.
No właśnie, też jak gdybym wiedział powiedzmy wcześniej, to może bym przedwcześnie tamtej informacji nie puszczał, bo to też powiedzmy nie wiadomo jak to będzie.
Teraz założenia są takie, że do końca 2026 roku ma ruszyć pilotaż, niby najpierw w nowej aplikacji Amywatel Europa, w której trzeba się będzie uwierzytelnić dowodem naszym plastikowym,
A potem jak pilotaż przebiegnie prawidłowo, no to zostanie wydana aktualizacja dla tej niby aplikacji, którą obecnie mamy, więc zamieszania z tym jest dużo.
Niestety, ale założenia jakieś tam są. Niby wszelkie legitymacje powiedzmy studenckie czy jakieś odnośnie do legitymacji emerytarencistej i tak dalej,
że podobno wymagane są nowe dokumenty generalnie
i że podobno też zostaną opracowane, jeśli chodzi o tą aplikację.
Więc tutaj generalnie jest z tym różnie.
Natomiast to co wiemy, to że weszła nowelizacja ustawy
odnośnie otwierania nowych działalności
jednoosobowych działalności gospodarczych
No i spółki cywilne gdzieś tam też pod to się łapią.
I to chodzi o ustawę właśnie o CEIDG, która to weszła teraz w marcu.
No i są różne terminy graniczne, jeśli chodzi o wejście powiedzmy poszczególnych rzeczy.
Może tak szczegółowo o tym mówić nie będę.
Natomiast no po prostu chodzi o to, mówiąc bardzo w skrócie,
…żeby od listopada tego roku można było faktycznie te wnioski o jednoosobową działalność gospodarczą składać wyłącznie w M-Obywatelu i już nigdzie, że tak powiem, się nie przeklikiwać przez kreatory na stronie CIDG.
Tak samo jeśli chodzi o spółki cywilne, to żeby można było sobie w jednym okienku wszystko załatwić, a też nie tu w ZUS-ie, tam w KRUS-ie, a tu jeszcze gdzie indziej w GUS-ie.
Tylko właśnie, żeby wszystko było zunifikowane.
No i też do listopada dwa tysiące dwudziestego ósmego roku będzie można wyłącznie,
znaczy od w zasadzie listopada dwa dwudziestego ósmego,
będzie można zawiesić, wznowić działalność, zmieniać generalnie wpisy w CIDG właśnie wyłącznie online.
Nie będzie już tego można zrobić papierowo.
I generalnie, jeśli chodzi o M obywatela, no to chyba tyle.
Ważne jest to, że właśnie od tego listopada 2028 roku, że planowane jest przejście
na pełne zcyfryzowanie tych usług, no i nie będzie już można się papierowo
w zakresie składać tych wniosków. Także chyba tyle.
To w takim razie teraz Google. Przechodzimy sobie do Google’a i do sklepu Play, który tutaj blokuje, ale nie blokuje. Będzie można, nie będzie można obchodzić. Piotrze, ty coś tu wiesz.
Tak, no może tutaj trochę historii znów. No to jest raczej informacja potwierdzona. Generalnie zapowiedzieliśmy, że Google generalnie zrobi Androida bardziej jak iOSa.
To znaczy w takim sensie, że na telefonach, które mają usługi Play,
czyli tak naprawdę praktycznie wszystkie, które tutaj u nas są sprzedawane,
nie będzie łatwej możliwości instalowania klików APK spoza sklepu Play,
chyba że deweloper zweryfikuje się z samym Googlem
poprzez opłacenie odpowiedniej opłaty
i też wysłanie dowodu do strzamości na przykład.
Jest to spowodowane po części tym, że niestety bardzo dużo oszustw
Jest w ten sposób prowadzone, ale oczywiście ma to efekty uboczne
m.in. dla alternatywnych sklepów typu F-Droid, gdzie często te
deweloperzy nie chcą albo nie mogą się identyfikować, czy np.
GieSło, gdzie no bardzo często mogą być jakieś aplikacje w krajach,
gdzie po prostu tego sklepu Play nie ma. Powstało dużo petycji,
żeby to zmienić albo żeby powstało jakiś sposób, żeby to obejść.
Największa to była taka strona keepandroidopen.podajrzekom i to dostało dużo podpisów.
No i Google obiecało, że coś zostanie zrobione. Po czym przez pół roku nie działo się nic.
Czas, kiedy to pomału zostanie wdrażane, jeszcze w Europie nie, ale gdzieś tam na przykład w Brazylii
to niebawem będzie miało miejsce, chyba jeszcze w innych krajach.
To ten termin się zbliżał, więc Google cały czas oficjalnie potwierdziło to kilku osobom,
że jeszcze nie mieli rozpisanego, jakiej to obejście ma być.
Znów zaczęło się nawoływanie do podpisywania tej petycji itd.
Na szczęście Google już się ustosunkowało,
jak mają użytkowników, którzy jednak chcieliby
te pliki ABK instalować, na to pozwolić.
Jaką będziemy musieli przejść procedurę?
Ja sobie wyobrażam sytuację, kiedy to pan Tim Cookie,
sądar Pi Czaj, czyli szefowie Apple i Google,
spotkali się na piwie w restauracji.
No i team Google opowiada, jak to na iOSie. Trzeba się przeklikiwać,
aby instalować alternatywne sklepy z aplikacjami na iOSie,
na co pan Pichai mówi, potrzymaj mi piwo.
Bo jak to będzie wyglądało na Androidzie?
Zaczynamy dość niewinnie.
To jest procedura, którą może każdy, kto chciałby więcej pogrzebać
w swoim telefonie z Androidem, może znać.
Zaczynamy od włączenia opcji programistycznych,
Wchodzimy do ustawień, do sekcji o telefonie i naciskamy 7 razy na numer wersji systemu, żeby odblokować opcję develop programistów.
Później tam przechodzimy i przewijamy to miejsce i zaznaczamy pole wyboru zezwól na instalację niezweryfikowanych pakietów.
Następnie musimy przełączyć pole wyboru i nacisnąć potwierdź, że nie jesteśmy do tego zmuszani, np. przez jakiegoś oszusta.
Wpisujemy PIN urządzenia czy hasło.
Restartujemy telefon.
I teraz najciekawsze.
Czekamy 24 godziny.
Więc jak ktoś chce sobie coś zainstalować,
warto sobie pomyśleć o tym szybciej.
Kiedy już te 24 godziny mijają,
wracamy znów do opcji programistycznej,
tutaj ekranu weryfikuj,
tak pozwól na instalowanie zweryfikowanych pakietów.
Dostajemy kolejne ostrzeżenia
Możemy wybrać jedną z dwóch opcji.
Zezwól na siedem dni lub Zawsze zezwalaj.
Potem musimy jeszcze zaznaczyć jedno pole w boru.
Rozumiemy ryzyko, jakie podejmujemy.
No i w końcu możemy niezweryfikowane pakiety weryfikować.
Będziemy mogli sobie niezweryfikowane aplikacje instalować,
ale za każdym razem będziemy dostawać ostrzeżenie,
na którym będziemy musieli kliknąć Instaluj mimo to.
Trochę skomplikowana procedura.
Dlaczego te 24 godziny Google tłumaczy, że w sytuacji gdyby to się wywołało od nas jakieś pieniądze,
coś wyłudzić jakąś fałszywą aplikacją, to właśnie ten okres może oszuców zniechęcić.
Co jest poniekąd prawdą. Na pewno jest to procedura skomplikowana.
Ale lepsze coś takiego niż alternatywa, którą tak naprawdę do tej pory było.
Brak takiej możliwości instalowania pakietów spoza sklepu, przynajmniej z poziomu telefonu.
Bo osobną możliwością, która cały czas gdzieś będzie dostępna jest instalowanie przez komputer poprzez tak zwaną aplikację ADB.
No ale do tego musimy mieć telefon podłączony do komputera, do tego nie musimy tej weryfikacji przechodzić.
No ale to właśnie, to jest coś, co będziemy musieli robić z poziomu komputera.
Gdyby ktoś chciał sobie takie pliki instalować na telefonie, no to na szczęście już wiemy, jak to będzie wyglądało.
Będzie trzeba sobie odłożyć ten dzień, więc warto to zrobić szybciej,
Jeśli wiemy, że będziemy chcieli takie aplikacje instalować,
no ale mniej więcej kiedy to już pojawi się globalnie,
prawdopodobnie w Europie to będzie miało miejsce w przyszłym roku,
no to już wiemy, jak będziemy mogli to nowe zabezpieczenie obejść.
Mi się to nie podoba jeszcze z jednego powodu,
ponieważ opcje deweloperskie czy opcje programisty
to jest takie miejsce, w którym można różne rzeczy w tym telefonie zmieniać.
One z reguły nie są jakoś bardzo niebezpieczne,
Ale to mimo wszystko jest jakby wkładanie czegoś, co w naszym przynajmniej przypadku to nie jest kwestia tego, że jest, nie wiem, użytkownik zaawansowany, tylko no właśnie, to może być naprawdę kwestia Skrindera, używanego przez ileś osób i żeby go użyć, to trzeba otworzyć takie potencjalne miejsce, w którym można coś trochę namieszać u siebie na telefonie.
I dlatego to mi się nie podoba.
Dobrze, to od Google’a przejdźmy do Apple’a, bo Apple też ma kilka nowości tutaj teraz pokazał niedawno.
Tak, generalnie tak naprawdę jeśli chodzi o systemy operacyjne, o to, że wyszły, że zostały wydane i co zawierają,
Tak naprawdę sporo żeśmy sobie już o tym powiedzieli,
więc nie wiem czy jest sens znowu się nad tym jakoś bardzo pochylać, rozdrabniać.
Na pewno to, co jest ważne i to, o co pytał Dominik ten tryb,
ten koncerty w Apple Music, chodzi generalnie o to,
że jeżeli dany artysta, którego mamy w bibliotece
i którego też dosyć często słuchamy,
Pojawi się jakkolwiek w naszej okolicy.
Będą zaplanowane jakiekolwiek koncerty czy wydarzenia
związane z twórczością w zasadzie.
No i poniekąd dostępności od danego artysty też.
To dostaniemy stosowne powiadomienie tutaj
i będziemy mogli zostać o tym poinformowani.
Naprawdę.
I jeszcze jedna nowość, która nie została wspomniana,
a myślę, że warto jej była utrapienie moim, poniekąd troszkę też,
jako organizatora Chmury Rodzinnej. A o co chodzi?
Mianowicie o to, że jeżeli… dotychczas mieliśmy tak,
przed wejściem w życie iOS-a 26.4, w ogóle systemów 26.4,
że jeżeli udostępnialiśmy możliwość członkom
Chmury Rodzinnej możliwość robienia zakupów, tudzież dzieliliśmy się swoimi zakupami, subskrypcjami i tak dalej,
no to jeżeli też członkowie mieli swoje subskrypcje, no to nie było uprość i generalnie trzeba było…
Karta organizatora chmury była płatnicza, obciążona,
a teraz na szczęście już można zrobić tak, że każdy członek,
jeśli będzie dodał sobie tą kartę płatniczą do swojego konta wcześniej,
to ona zdaje się nawet, że to w ogóle możliwe nie było.
W ogóle jakieś zamieszanie było z blikami, że nie można było też
doładowywać konta blikiem u Appla i tak dalej,
a teraz podobno ma być z tym lepiej.
No także jeżeli chodzi o kartami, to tak, to jest bardzo fajna zmiana.
Nie testowałem jeszcze tego w praktyce, bo że tak powiem, mam tylko jedną osobę, która
jeszcze dodatkowo mało co, jeśli cokolwiek kupuje i korzysta z usług
Apple’a w płatnym zakresie, więc nie miałem możliwości tego przetestować.
No ale opcja ponoć jest i można sobie korzystać.
Kolejna rzecz, jeśli chodzi już o nowości Apple, nie o systemowe, bo tak jak mówię, to tu zostało już powiedziane wiele.
Chyba, że ty Piotrek jeszcze coś chciałbyś dodać, ale generalnie no…
Chyba wszystko. Właśnie chciałem o tych kartach powiedzieć, ale to też już wspomniałeś, więc…
No właśnie, bo uważam, że tutaj żeśmy wyczerpali temat, choćby nawet jeśli chodzi o bety i tak dalej, więc też odsyłamy do tych wcześniejszych odcinków.
A w razie czego, no artykuł też będzie podlinkowany.
Natomiast kolejna rzecz, która została zaprezentowana, jeśli chodzi o Apple’a,
to jest nowa usługa Apple Business.
To bardziej dla przedsiębiorców.
Może powiem o niej krótko, bo tak naprawdę to jest konsolidacja
wszystkich dotychczasowych rozwiązań, które mieliśmy dostępne wcześniej,
czyli Apple Business Manager, Apple Business Connect i Apple Business Essentials.
To wszystko teraz zostanie spięte w jedną usługę, w jeden serwis z dostępnymi narzędziami.
Tak naprawdę i do zarządzania przedsiębiorstwem jako takim, marką, urządzeniami itd.
Kierowane zarówno do przedsiębiorstw większych, jak i średnich i małych firm.
Od 14 kwietnia będzie dostępna ta skonsolidowana usługa.
Właśnie akurat w artykule na iMagazine tego nie piszą od kiedy,
natomiast w artykule też podlinkowanym na MacroMorse piszą właśnie,
że od 14 kwietnia w 200 krajach na świecie.
Za to iMagazine pisze, że będzie dostępna również w języku polskim,
więc no zobaczymy, co z tego będzie.
W Ameryce mówi się, że pakiety iCloud dla biznesu będą dostępne.
Natomiast tutaj u nas, że póki co, niestety nie.
I będą dostępne za to następujące usługi.
Generalnie mówi się o tym, że na razie w Polsce i w całej Europie nie będzie dostępnych tych pakietów iCloudowych.
Natomiast to, co będzie dostępne, pozwolę sobie tutaj zerknąć.
Zarządzanie marką i lokalizacją, e-mail z brandingiem, czyli pewnym też logo i tak dalej, firmy, tego typu rzeczy.
Zarządzanie urządzeniami, w ogóle polityka zero-touch ma być, czyli generalnie ze wstępnie określonymi ustawieniami,
generalnie od razu po rozpakowaniu urządzenia danego z pudełka, wyjęciu, zalogowaniem się na takie konto,
Podobno te ustawienia będą od tak wgrywane.
Zwłaszcza jeśli chodzi o urządzenia zakupione w Apple Store’ach bądź u autoryzowanych sprzedawców.
No, pobieranie aplikacji będzie dostępne. Książek, zarządzanie, zarządzany konta Apple.
Tap to pay na iPhone’ie, no właśnie w ramach teraz też tej usługi jednej Apple Business.
No i tak naprawdę jeśli chodzi o Apple Business to tyle.
Ale jeśli chodzi o ostatnią nowość, również moją na dzisiaj,
również w kontekście Apple’a, to to, że znamy już też termin WWDC,
konferencji, corocznej konferencji dla deweloperów Apple z całego świata.
Generalnie w tym roku będzie ona miała miejsce od 8, od poniedziałku,
8 czerwca do piątku 12, dobrze mówię? Tak, czerwca.
Zarówno online jak i stacjonarnie w Apple Park, w Cupertino właśnie, przy czym no właśnie tak jak corocznie będzie dostępna właśnie zwłaszcza ta prezentacja Keynote otwierająca tę konferencję, gdzie właśnie na apple.com slash apple-events będziemy sobie to mogli oglądać na kanale YouTube właśnie Apple w aplikacji Apple TV.
No i w aplikacji dedykowanej na portalu dla deweloperów,
gdzie później też będą udostępniane sesje stricte skierowane dla deweloperów.
Także będzie, pewnie się działo znowu, jeśli chodzi i o sztuczną inteligencję,
i o tego chatbota, prawda, co to niby miał…
No ciągle mówi się o tej nowej serie, że to będzie ten moment.
Tak, dokładnie. Zobaczymy, co będzie.
Na razie może nie ma co powierać plotek,
Konferencja w każdym razie będzie nowe, systemy zostaną ogłoszone i też zobaczymy co w związku z tym się nam zadzieje.
No i ode mnie to tak naprawdę dzisiaj, jeśli chodzi o wszystkie newsy.
Także ja dziękuję ślicznie za uwagę. Jeszcze z Wami zostanę w razie jakichś gdzieś tam pytań od słuchaczy, ale to ode mnie z newsów tyle.
I ostatni został nam news, też będzie nowość, czyli coś co nazywa się Spotify DJ, bo to zawitało do Polski.
Tak, to jest o coś, o co już pytaliście dzisiaj.
Czy to jest zasadna aplikacja? Nie, to nie jest aplikacja, to jest funkcja.
Funkcja, która już była w wielu krajach w Europie, no na początku też w Stanach Zjednoczonych
dostępna od jakiegoś czasu. Jest to coś, co możemy sobie wywołać wpisując
DJ w pole wyszukiwania w aplikacji Spotify pod warunkiem, że mamy konto premium wykupione.
I co to jest? Jest to po prostu… no właśnie, to po prostu DJ.
DJ sterowany przez sztuczną inteligencję, która nam po prostu będzie piosenki trochę tak jak prawdziwy DJ zapowiada.
Więc jeśli poprosimy, żeby nam odtworzył jakąś konkretną playlistę, czy na przykład poprosimy go, żeby nam wygenerował coś konkretnego,
bo też możemy z tym DJ-em porozmawiać i na przykład poleceniem głosowym poprosić, żeby nam jakąś playlistę wygenerował do konkretnego celu,
no to niestety po polsku do nas nie przemówi.
Mamy dwie opcje.
Może do nas mówić po angielsku lub po hiszpańsku.
No ale to są jedyne na ten moment wspierane języki przez tą funkcję.
Ale gdyby jeśli ktoś na tego dj’a czekał…
Ja czekałem tak długo, że w międzyczasie zdążyłem zmienić usługi streamingowe,
więc jak to działa, to nie jestem w stanie się wypowiedzieć.
Ale jeśli macie Spotify Premium i nie przeszkadza wam, że coś nam będzie mówiło po angielsku,
To możecie sobie tę funkcję sprawdzić. Z tego, co słyszałem, to generalnie to działa całkiem fajnie, więc może warto.
Ale też to nie koniec nowości, jeśli chodzi o Spotify, bo jak pisze portaltabletowo.pl przy okazji, to tutaj też zapowiadają,
że aplikacja na zegarki, tym razem z Wear OS-em, czyli z Androidem, ma się doczekać lepszej nawigacji.
Będzie bardzo łatwo, z tuknięciem pojedynczym czy dwukrotnym np. z tuknięciem w okładkę albumu będziemy mogli przeskakiwać między utworami.
Pomysł fajny w sumie. Ciekawe jak to będzie z talkbackiem działało. Pewnie może przez trzykrotne stuknięcie może?
Albo dwoma palcami jakoś. To może być fajny sposób na przełączenie się między utworami.
Też będzie można przesuwając do góry przejść na stronę główną i tam też dostać się do biblioteki
czy innych opcji.
Też dla tych, którzy korzystają z tej muzyki w bezstratnej, w formacie
bezstratnym, został też dodany tryb ekskluzywny.
No to jak ktoś ma taki bardzo dobry sprzęt, jakieś dedykowane wzmacniacze,
daki tak zwane, możemy poprosić, żeby Spotify przejął
ekskluzywną kontrolę nad naszym urządzeniem.
I to według wielu osób daje jeszcze lepszą jakość dźwięku, no bo ten system
Operacyjny nam nie ingeruje w częstotliwość próbkowania na
przykład tego urządzenia natomiast efektem ubocznym
też jest to, że inne aplikacje łącznie z czytnikiem ekranu
nie będą wtedy takiego urządzenia miały dostęp jeśli
ktoś chce z tego trybu ekskluzywnego korzystać i go
sobie włączycie w aplikacji na komputerze No to warto sobie
wcześniej czytnik ekranu przełączyć na inne urządzenie
Albo Spotify na inne urządzenie.
No właśnie. Generalnie chodzi o czytnik ekranu i Spotify.
Gdzieś indziej. To trzeba włączyć w ustawieniach, więc nie martwcie się, że to samo wam czytnik ekranu usunie,
że przestanie mówić, bo to musimy sobie włączyć.
A generalnie Spotify te swoje funkcje rozwija.
Też te playlisty, tak jak ostatnio mówiliśmy, że Spotify też dodał podobne, płynne przejścia jak w Apple Music,
…tylko, że tutaj nawet możemy sami w te przejścia ingerować,
no to też dodali inteligentne uporządkowanie playlisty.
I możemy poprosić, żeby nam playlista się uporządkowała,
czy to według tonacji, czy to według tempa,
żeby te przejścia automatyczne były jeszcze lepsze.
No i to jest też fajna funkcja.
Może kiedyś to dojdzie do Apple’a.
Swoją drogą, w Apple Music też zostały dodane funkcje generowania playlists,
przecież używając sztuczną inteligencję,
używając funkcji, która chyba się nazywa Music Playground.
No ale niestety to jest też coś, co w Polsce i zresztą chyba w wielu krajach w Europie na ten moment dostępne nie jest. Mam nadzieję, że to się kiedyś pojawi, bo to też byłoby fajne. Ale nie mówiliśmy tutaj o Apple, o Spotify. No, a jeśli o Spotify chodzi, no to też z mojej strony na dzisiaj tyle.
Ciekawe czy te przejścia łączą się z tą funkcją DJ-a, bo…
Myślę, że tak.
Tak, no to to już jest taki horror radiowców, bo się przez ileś lat w branży mówiło, że do tego dojdzie, że któryś serwis streamingowy w końcu to zrobi, czyli w końcu będzie w stanie zaemulować taką w zasadzie no stację radiową, w której będziemy mieli wejścia, w której będziemy mieli naprawdę potężną bibliotekę muzyczną, taką przygotowaną…
Użytkownik sam będzie mógł sobie decydować, co ma otwarzać.
Bo wiecie, tak naprawdę do takiej przeciętnej stacji radiowej w tym momencie brakuje czego?
Newsów, informacji drogowych i pogody.
Tak jest.
Gdyby to Spotify dodał, to dostaniemy tak naprawdę klasyczne radio,
w którym w dodatku użytkownik będzie mógł naprawdę wybrać sobie,
gdzie ma na przykład dostawać informację pogodową.
Jak często, na przykład, muszna by było.
Dokładnie.
Co ma dostawać, co ma nie dostawać.
I ja naprawdę się zastanawiam,
kiedy któraś z tych usług muzycznych
wpadnie na taki pomysł.
Ja myślę, że to jest kwestia czasu
i że po prostu jest, jakby wiesz,
w tym momencie testowane,
na ile ta współczesna technologia
jest w stanie obsłużyć
…strumieni.
No bo to jest jednak
podejrzewam, że wydajnościowo
kwestia, że to, że
emitowanie takich utworów
jeden po drugim, to jednak trochę
jest prostsze niż to, żeby to
ładnie zmiksować, żeby nałożyć
jeszcze tego DJ-a
na te utwory.
Aczkolwiek, no,
dużo tutaj też jest
sukcesów w tych
meta-informacjach, bo ja podejrzewam, że te
Wszystkie piosenki w Spotify’u są dobrze opisane, są te wszystkie informacje tam zawarte, więc teraz tak naprawdę to tylko wykorzystać.
No i kto pierwszy to wykorzysta, to podejrzewam, że odniesie sukces i tu Spotify ma duże szanse na to.
To prawda. A grze zobaczymy, będziemy oczywiście informować, jeżeli coś się wydarzy.
Ale takiej audycji jak nasza to wam Spotify nie zrobi.
Oj nie, zdecydowanie tak.
Może na przykład dla kogoś zrobiłby lepszą, bo można by było, nie wiem, na przykład newsy chociażby ze skrótu dostępności poszatkować sobie, tak, bo tam są takie krótkie, wrzucić playlistę jakąś swoją ulubioną i mieć coś takiego, no tylko to będzie jednak zupełnie inne w formie, tak, takie bardziej radiowe, bardziej skondensowane, a taki tyfloprzewląt, no to nie.
Ale wiecie, z drugiej strony transkrypty z naszych audycji są, z tyfloprzeglądów również,
więc zobaczymy, może będzie się dało kiedyś zrobić takie radio, w którym będzie
jakaś sztuczna inteligencja, jakiś model językowy, będzie mógł sobie czytać te nasze
transkrypty i, powiedzmy, serwować ludziom te informacje, które my gdzieś tam
dostarczamy tutaj w tych tyfloprzeglądach ostatecznie, tych audycji, to już mamy
U-hu-hu i jeszcze trochę.
No zobaczymy, no troszkę tak sobie dywagujemy i przewidujemy przyszłość.
To się wszystko rejestruje, więc zobaczymy za kilka lat, ile nam się udało przewidzieć.
Zgadza się, ja chciałbym powiedzieć, że my na Spotify’u zresztą jesteśmy.
Znajdziecie nas w katalogu podcastów, jeżeli chcecie nas tam słuchać, to też można.
Tak jest.
Trach pomyśleć, co sztuczna inteligencja na Spotify’u z nami zrobi.
Na razie robi sama transkrypcję.
Dobrze.
Ja mam jeszcze jedną rzecz, słuchajcie, to mi ucieknie w następnej audycji,
bo w sumie powinienem był to dać z poprzedniej audycji tak naprawdę,
natomiast, bo to się odnosi do pytania a propos trybu zasypiania w airpodsach,
więc jeszcze może o tym powiem, pewne rzeczy doprecyzuję,
no i chyba faktycznie tyle, bo generalnie kwestia jest taka,
że jak sobie już włączymy tą opcję w ustawieniach, w słuchawek, pod nagłówkiem
tłumaczenie na żywo, beta, i tam idąc sobie w prawo będzie opcja wstrzyma, wstrzymuj,
gdy zasypiam czy jakoś tak. No to właśnie, na początku miała działać wyłącznie
w aplikacjach Apple’owych, jak zostało powiedziane. Potem mówiło się, że będzie
działać wszędzie i… chyba działa wszędzie. Bo generalnie… Chociaż najczęściej
jak mi to faktycznie działa w podcastach Apple’owych.
Natomiast zdarzało się parokrotnie już, że zarówno YouTube’a mi
wstrzymywało, kiedy kiedyś zasnąłem, jak i Netflixa.
Więc coś jest na rzeczy.
Chociaż tak naprawdę i tak nie jest to aż tak dokładnie jak Apple podcasty,
że dosłownie, faktycznie, nie wiem, dwie minuty po tym, może minutę zanim jak
Zasnąłem, czy to… to tam w podcastach Apple to faktycznie zostało wtedy wstrzymane.
Na Netflixie, czy albo zwłaszcza na YouTubie, to ojojoj, potrafiło być, nie wiem, 10-15 minut później,
że tak powiem, więc w aplikacjach firm trzecich działa sobie to różnie i dziwnie.
Do tego stopnia różnie i dziwnie, że w podcastach stricte, jak faktycznie nie spałem,
to nic mi się nie wstrzymywało.
Jakby można było sobie czuwać
i wtedy faktycznie aplikacja nie wyłączy się od twarzenia,
no bo nie śpimy.
A na przykład taki YouTube czy Netflix,
ja nieraz myślałem, że to jest jakiś, nie wiem,
chwilowa utrata dostępu do internetu,
coś się z buforowaniem stało,
bo nawet jak ja sobie nie spałem,
nie ruszałem się, po prostu sobie leżałem grzecznie,
czekałem aż odpłynę, prawda,
Ale nie spałem jeszcze, to tam się potrafiło odtwarzanie mi zatrzymać w losowych momentach.
I potem jak sobie wznowiłem to, no to działało znowu, prawda?
A jak zatrzymałem to, tak jak mówię, parę ładnych minut, 10-15 po… zanim.
Więc działać jakoś działa.
Czy działa prawidłowo i tak w 100% jak w aplikacjach aplowych? No już niekoniecznie.
Więc to takie jeszcze gwoli odpowiedzi powiedzmy na tamto pytanie.
No dobrze, to chyba na tym kończymy dzisiejszy Tyfro Przegląd.
Przypomnę, że Paweł Masarczyk, który nas troszkę wcześniej pożegnał,
Piotrek Machacz, Maciek Walczak, Michał Dziewiszija, czyli Tomek Milecki.
Dzisiaj braliśmy udział w Tyfro Przeglądzie.
Też dziękujemy Wam, słuchacze, za aktywny udział w audycji.
No i do usłyszenia, miejmy nadzieję, za tydzień.
Dobrej nocy. Do usłyszenia.
Był to Tyflo Podcast. Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.