TyfloPrzegląd Odcinek nr 323

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje…
Tyflo Podcast.
Dostępny teleprompter na platformy Apple.
Ceny nowych linii jak Orbit, zmiany w JOS-ie i inne nowości z CSUN-a.
Amazon zapowiada, platforma Audible trafi do Polski.
Do czego jeszcze może przydać się archive.org?
Nowe słuchawki AirPods Max.
Whisper Flow, nowa klawiatura z funkcją dyktowania.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na Whatsappie oraz połączenia telefoniczne
pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej
poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net
Na dobry początek to dajcie proszę znać jak nas odbieracie na Facebooku i na YouTubie, bo jeżeli odbieracie nas dobrze, to znaczy, że rozwiązanie nad którym pracowałem przez ostatni weekend i które to ma znaczenie.
Za zadanie sprawić, że już nie będzie takich problemów, że coś nam się tu nie wysyła od czasu do czasu na antenę.
Jeżeli chodzi o te źródła transmisji, no to już po prostu można zaliczyć do czasu przeszłego.
Więc jeżeli wszystko jest dobrze, ja sprawdzałem przed momentem, wygląda, że tak, ale to jeszcze bardzo proszę potwierdźcie.
A tymczasem rozpoczynamy 323 wydanie audycji Tyflo Przegląd.
Witamy Was bardzo serdecznie, Paweł Basarczyk, Piotr Makarczyk i lubiące te słowa Michał Dziwisz.
Witamy Was bardzo serdecznie. Już tu widzę, że do nas się bardzo intensywnie, co niektórzy,
dobijają cierpliwości, moi drodzy, cierpliwości. Zaraz będziemy odbierać telefony.
Za chwileczkę o wszystkim będziemy opowiadać także z Waszej perspektywy, ale najpierw
dajcie nam tu się rozkręcić. A zaczynamy od tematu, który już w zeszłym tygodniu
No to teraz wraca Witchcraft.
Tak, Witchcraft, o którym mówiliśmy w zeszłym tygodniu, tutaj trochę Michał o tej aplikacji opowiadał i ja też chciałem powiedzieć, natomiast ona mi wtedy działać nie chciała.
To się zmieniło i zmieniło się ogólnie znacznie więcej, o czym powiem więcej za chwilę.
Dla tych, którzy nie słuchali tamtej audycji, jest to aplikacja, która nam pozwala
jednym skrótem klawiszowym i różnymi literami w kombinacji z tym jednym skrótem
przełączać się do aplikacji zaczynających się na tę literę, co może być bardzo przydatne
dla osób, które mają otwarte wiele rzeczy na raz na komputerze.
Jako osoba, która bardzo często ma kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt otwartych okien,
no to jest program, który zdecydowanie się może przydać.
Program był inspirowany podobną aplikacją na Macu,
która się nazywała…
Właściwie nazywała, bo cały czas jest dostępna, RCMD.
Ale to była aplikacja na Macu.
A Witchcraft jest na Windowsa
i nawet ma więcej funkcji niż miał RCMD na Macu.
Odkąd nasza ta poprzednia edycja została udostępniona,
trochę czasu minęło, kilka dni,
i wczoraj pojawiła się nowa wersja Witchcrafta,
o której poinformował Arek Świętnicki w komentarzu,
który potem poprzednią audycją znajdziecie.
No i ta aktualizacja przyniosła całkiem sporo nowych funkcji,
które myślę, że mogą być przydatne,
ale też taką najważniejszą rzeczą jest to,
że wszystkie biblioteki potrzebne do uruchomienia tej aplikacji
teraz są dostarczane z programem.
To był problem, który u wielu osób powodował,
że Witchcraft się w ogóle nie uruchamiał, narzekał na brak jakichś plików w DLL.
Wiem, że ja ten problem miałem, ale też kilka innych osób.
Ten problem został naprawiony i mogę potwierdzić,
że u mnie już ta aplikacja zaczęła działać tak, jak powinna.
No i pojawiło się też kilka znacznych nowości.
Najważniejszą nowością, która się pojawiła,
To są zestawy okien, czy jak się to nazywa w wersji angielskiej,
Windows Sets, które pozwalają nam zapisać zestaw okien,
czy nawet wirtualne pulpity, jeśli mamy okna ułożone na wirtualnych pulpitach,
i wywołać ten zestaw jednym skrótem klawiszowym.
To działa do tego stopnia, że Witchcraft jest nawet w stanie otworzyć te programy.
Więc jeśli kiedy pracujemy mamy zawsze otwartą przeglądarkę,
mamy zawsze otwarty program do konferencji Teams, Zooma,
i mamy otwarty program do poczty,
to możemy skonfigurować sobie taki zestaw praca.
I kiedy naciśniemy skrót klawiszowy, który sobie do tego zestawu przypisaliśmy,
…automatycznie otworzy Worda, otworzy przeglądarkę,
otworzy ten program do konferencji, otworzy pocztę
i możemy pracować. Opcjonalnie może też to działać tak,
że kiedy wywołamy ten skrót,
to inne aplikacje, inne okna, które mamy otwarte na komputerze zostaną
zamknięte albo ukryte, więc w ten sposób możemy bardzo łatwo
przekonfigurować cały swój system, czy to do pracy,
czy to do konkretnych zadań, czy to do rozrywki.
To jest, myślę, funkcja bardzo przydatna
W ustawieniach aplikacji możemy sobie konkretne okna dodawać ręcznie,
wskazując na tytuły okien. Możemy wskazać konkretny proces,
jaki ma zostać otwarty. Możemy nawet podać konkretne argumenty,
więc jeśli np. chcielibyśmy, żeby został otwarty jakiś konkretny plik
w danej aplikacji, kiedy ten zestaw wywołujemy,
to możemy coś takiego zrobić, co myślę jest funkcją bardzo przydatną.
Możemy też skonfigurować taki zestaw tak,
żeby okno automatycznie zmieniło tytuł.
No bo Wyszkaw też od początku miał,
czy ma właściwie funkcję zmiany tytułu okien,
jeśli z jakiegoś powodu nam dany tytuł nie pasuje.
I to też można w tych zestawach wykorzystać.
Tak że funkcja, która ma naprawdę dużo możliwości,
myślę, że może to być coś, co będzie bardzo przydatne.
I podobnie, kiedy dodajemy sobie statyczny skrót klawiszowy,
bo domyślnie to wygląda tak, że jak naciskamy pierwszą literę
jakiejś aplikacji, to zawsze będzie program szukał okna tej aplikacji.
Ale możemy też jakiś konkretny znak, konkretną literę
przypisać jako skrót statyczny, który zawsze się nie będzie zmieniał
do tego stopnia, że znów tutaj Witchcraft może nam ten program,
który jest pod takim stałym skrótem zapisany, wywołać.
I tu też została dodana nowa funkcja,
że kiedy sobie taki statyczny skrót dodajemy,
możemy podać jakieś argumenty, które mają być dodane,
kiedy ten program jest uruchamiany.
Czyli znów możemy np. dodać sobie skrót,
który otworzy konkretny plik w konkretnej aplikacji.
Mamy poprawki błędów oprócz tego.
No, taką najważniejszą jest to,
że program po prostu będzie się otwierał
na praktycznie wszystkich teraz komputerach.
Mamy zmiany w systemie tłumaczeń, tworzenia tłumaczeń
Mamy też nową funkcję, ukrywanie okien.
Domyślnie jest krót, modyfikator plus F3.
A więc jeśli chcemy jakieś okno usunąć z Altaba,
ale nie chcemy danego programu zamykać,
może to jest jakiś program, który nie pozwala na ukrywanie swojego okna.
Chcielibyśmy czasem to zrobić.
Nie wiem, korzystamy z Reapera na przykład,
żeby nałożyć efekty na nasz mikrofon.
No to możemy sobie ten program ukryć szybko.
Lokalizacje, czyli natłumaczenia na inne języki, mogą nadpisać skróty klawiszowe.
Jeśli w jakimś języku, bo program wykorzystuje znaki interpunkcyjne,
to myślę, że skrót otwarcia ustawić to jest równa się.
Na różnych klawiaturach ten klawisz może być w różnych miejscach,
więc tłumacze mogą sobie to zmienić.
I mamy program, który pomaga na tworzenie lokalizacji,
jakby ktoś chciał program na inne języki tłumaczyć.
To była wersja, która pojawiła się wczoraj.
Natomiast w międzyczasie, i tutaj poinformujemy was o tym jako pierwsi,
nawet będziemy zaraz w stanie to pokazać,
szykuje się kolejna wersja Wishcrafta.
I tutaj Arek mi przed audycją udostępnił tę wersję w formie testów,
żebym mógł wam ją teraz pokazać.
No i tutaj kolejne bardzo fajne funkcje się pojawiły.
Będzie to wersja 1.2,
która nam pozwala po pierwsze szybko przywrócić oryginalny tytuł danego okna
Jednym skrótem, gdybyśmy chcieli to zrobić,
możemy zamknąć wszystkie okna danej aplikacji.
Skrót to modyfikator F4.
To też może być bardzo przydatne, jeśli np. mamy, nie wiem,
sześć czy jeden niezapisanych dokumentów w notatniku
pootwartych w różnych oknach.
No to teraz jednym skrótem możemy te wszystkie notatniki ubić.
I mamy wyszukiwarkę.
Wyszukiwarka to jest funkcją bardzo potęczną.
Wywołujemy ją spacją i możemy wpisać praktycznie wszystko,
A Witchcraft to znajdzie, możemy szukać wszystkich otwartych okien, statycznych stałych skrótów klawiszowych oraz zestawów, które sobie potworzyliśmy, czyli tych nowych funkcji, o których mówiłem szybciej.
Wyszukiwanie też działa w ten sposób, że działa w takim trybie tak zwanym Fuzzy, a więc jeśli na przykład chcemy znaleźć Firefoxa, no to nie musimy wpisywać Firefox, tylko możemy na przykład wpisać FF.
Szukamy Google Chrome’a, wpiszemy GC, szukamy TeamTalka, możemy wpisać TT.
Nawet jeśli nie pamiętamy całej nazwy,
nie chce nam się wpisywać całej nazwy,
to możemy po kilku literach z pierwszych słów,
czy ostatnich zresztą, wpisać
i program to powinien bez większego problemu znaleźć.
W ustawieniach też można wyłączyć poszczególne moduły.
Więc jeśli nie chcemy w ogóle z tych zestawów korzystać,
tam możemy program zużywał mniej pamięci.
Może też, żeby takie rzeczy nam się w wyszukiwaniu nie pojawiały.
No to poszczególne funkcje można wyłączyć.
A jak to działa w praktyce?
No to myślę, że możemy teraz pokazać.
Tylko przełączę sobie dźwięk z drugiego komputera,
którego nie słyszeliście, ale teraz będziecie słyszeć.
Przełączyłem sobie syntezę.
Mam nadzieję, że słychać.
Wszystko słychać.
Super, no to trochę sobie zwolniliśmy mowę i wyszukiwarka, tak jak wspomniałem,
wywołujemy skrótem Control Spacja, więc ja sobie teraz ten skrót nacisnę.
No i mamy pole edycji i możemy coś w tym polu edycji wpisać.
Ja na przykład właśnie wpiszę sobie FF, bo specjalnie otworzyłem kilka okien
tutaj w Firefoxie. I już mam pierwsze okno biblioteki,
bo miałem otwartą listę pobranych plików i teraz mogę strzałkami góra-dół
Tutaj mam otwartą Fedrę.
Tutaj mam konkretne, kolejne okna.
I miałem tu gdzieś też forum, a on nie jest otwarty, ale chyba…
Aha, tak, bo otworzyłem tutaj stronę wyszkarta w tym oknie.
Także no mi tutaj to znalazł.
Zobaczmy, co jeszcze mam otwarte.
Jeśli zostawię pole puste, to też możemy po prostu
strzałkami chodzić po wszystkich oknach.
O właśnie, tu jeszcze mam Stima.
No generalnie, gdybym chciał się przenieść do Whatsappa,
no to wiadomo, wystarczy, że nacisnę Enter.
I proszę bardzo, wróciliśmy i przenieśliśmy się od razu do Whatsappa.
To jeszcze może pokażmy ten skrót Windows F4.
Przenieśmy się do Firefoxa. Mam teraz otwartego Firefoxa, proszę bardzo.
I naciskam modyfikator, czyli w moim przypadku do sprawy Control F4.
Czy chcę na pewno zamknąć wszystkie okna tej aplikacji?
Naciśnij jeszcze raz, aby potwierdzić.
Trzeba to zrobić dosyć szybko.
No i proszę bardzo, słyszałem, że coś tam zostało zamknięte.
Czy mamy jeszcze jakieś okna Firefoxa? Sprawdźmy.
No nie ma. Mamy tylko teraz Fedra na F.
Także jak widać, ten nowy skrót też zadziałał.
Akurat nie mam żadnych w tym momencie zestawów skonfigurowanych,
To też bardzo fajnie działa i pewnie z czasem jakieś zestawy sobie pokonfiguruję,
bo to jest zdecydowanie coś, co może być przydatne.
No i może przy okazji też się w końcu RCM Dynamaku zainteresuje,
bo nie powiem, że ten system pracy mi naprawdę się spodobał.
I jeśli Wam też się wydaje, że taki program może Wam pomóc w pracy codziennej,
No to zachęcam, żeby sobie wejść do, nawet w poprzedniej audycji tam jest link do najnowszej wersji.
Potem też taki link się pojawi. I pobierzcie sobie ten program.
Wygląda to tak, że, no można go poprać za darmo, ale generalnie program jest płatny.
Tyle, że po prostu my ustalamy ile chcemy za niego zapłacić.
Więc jeśli przydaje wam się Witchcraft, no to po prostu warto za niego zapłacić.
Zdecydowanie tak. A teraz odbieramy pierwszy dziś telefon.
Cześć, witajcie z tej strony Mariusz.
Witajcie, w ogóle chciałem odnieść się do dawnej wiadomości, która jakby tutaj kiedyś…
No tak, wiadomości, bo ktoś pytał, odnośnie odtwarzania płyt CD na iPhonie przez odtwarzacze zewnętrzne.
Jak to wygląda? Wygląda to w ten sposób, że jeżeli mamy odtwarzać CD nad kabelkiem, który ma USB-C lub z przejściówką i wytniemy sobie ją do iPhone’a, to iPhone w plikach widzi to jako dysk zewnętrzny, jako pamięć zewnętrzna, tak jakbyśmy podłączyli do iPhone’a na USB-C np. jakiegoś pendrive’a czy dysk.
I później, jeżeli nasz iPhone wykryje ten dany odtwarzacz, on nam najczęściej podaje nazwę odtwarzacza lub po prostu, no tak jak został odtwarzacz nazwany przez producenta, wkładzimy to w plikach.
I jeżeli jest płyta zawierająca cały jeden folder, na przykład z muzyką czy z audiobookami,
to możemy zrobić funkcją, która się nazywa najpierw kopiuj.
Czyli jak jesteśmy w plikach, to dajemy palec na pozycję kopiuj.
Później dajemy palec na pozycję przenieś.
Później w plikach cofamy się do przycisku bodajże wróć.
Wchodzimy w kategorię mój iPhone i dajemy kopiuj lub zachowaj w plikach i cały folder nam się zachowuje w plikach.
Oczywiście drobna uwaga, że iPhone nie będzie nam odtwarzał tych plików jedno pod drugim.
Ja używam aplikacji, jeżeli już chcemy sobie zaimportować takie pliki na przykład bezpośrednio z płyty, a nie z plików,
To ja polecam aplikację Flatbox, darmową aplikację.
A jeżeli ktoś też nie słuchał podcastu o aplikacji Flatbox, to polecam posłuchać, bo naprawdę warto.
To zapytam od razu Mariuszu, czy ty testowałeś może taką opcję, jeżeli masz płytę nie z plikami mp3,
czy z jakimiś danymi, a po prostu płytę audio, zwykłą płytę audio.
Czy iPhone jest w stanie to też jakoś odtworzyć?
Jest w stanie odtworzyć, tylko że…
Jeżeli… To jest ciekawostka, bo raz na płycie odczytuje powiedzmy numerki plików audio, jak są ponumerowane, a raz nie odczytuje.
I to zauważyłem, że zaczęło pojawiać się od AES-a 26.
Zdarza się jeszcze ten problem, że jeżeli mamy pliki audio, to jak damy w plikach bezpośredni odtwórz, to raz na jakiś czas pokazuje się, że iPhone nie może odtworzyć aktualnie tego pliku i jest tylko przycisk OK.
No nie zdąży system sobie tego przetworzyć.
Dobrze, to dzięki za te informacje. Czy jeszcze z czymś do nas dzwonisz?
Bo ja widziałem, że nagrałeś tam i wysłałeś chyba kilka wiadomości na Whatsappie,
ale to może do nich przejdziemy sobie troszkę później.
Znaczy na pewno będą te głosy do odtworzenia, ale jak już tak jestem na antenie,
to chcę powiedzieć i może ponowić, bo gdzieś może o tym było.
Jeżeli używacie jeszcze niektórzy z Was, powiedzmy Facebooka,
jeżeli jesteście w danym postcie, to jak chcecie wyjść z danego posta
i nie macie przycisku wróć, to wystarczy gest otarcie dwoma palcami
i pojawia się coś tego typu, że voiceover wraca nam do tej naszej głównej tablicy,
Do tej naszej głównej osi, za wszystkimi postami.
No z Facebookiem to jakieś w ogóle ostatnio ludzie zgłaszają problemy.
Tak, tak, tak. Chociaż u mnie paradoksalnie, przynajmniej na razie,
a mam zaktualizowanego Facebooka do najnowszej wersji, to jakoś to wszystko działa.
Ale to może po prostu nie załapałem się na jakieś testy AB.
A w ogóle kurczę, słuchajcie, czy wiecie coś? Macie jakieś dalsze informacje?
Jak już tak jestem, to dopytam z tą współpracą. Coś pojawiło się gdzieś
O odnoście współpracy dalszej DMA i SM z metą? To co było i co to był taki głośny czas?
No wiesz, oni ogłosili tę współpracę. Wszyscy tam są szczęśliwi, a przynajmniej to deklarują.
No i tak naprawdę tyle. Zobaczymy jakie będą tego efekty, bo my tak naprawdę nie poznamy tego, podejrzewam,
W formie jakichś takich namacalnych funkcji, bo te obrazki i te dane, które są tam przez Be My Eyes dostarczone mecie, będą użyte do trenowania ich modeli.
Więc tak naprawdę to wiesz, to po prostu te modele będą się troszeczkę inaczej, być może zachowywały, ale to nie będzie tak, że nagle nam coś tu nowego dojdzie.
To, co pewnie zobaczymy prędzej czy później, to integracja Be My.ai z okularami Meta Ray Ban.
To prawdopodobnie będzie miało miejsce prędzej czy później.
I to pewnie pierwsze, co zobaczymy.
Aha. No i jeszcze takie pytanie w sumie. Czy macie już jakiś pomysł?
Bo już pojawia się ten komunikat coraz częściej z tym, że od kwietnia tego roku
przestanie być już wspieranym, czy tam być rozwój strony messenger.com.
I teraz moje pytanie, czy ktoś z twórców w dodatku NVDA, czy w ogóle, znaczy
w dodatku, czy ktoś gdzieś jakiś dodatek publikował, aby szybciej poruszać
się po tej stronie Facebooka, żeby jakoś może szybciej przechodzić
mimo wszystko przez tego całego Facebooka do Messengera, albo czy by
Czy by się dało tak zrobić, żeby tam, gdzie jest ta zakładka Messenger, to dałoby się jakoś to przepiąć i by było to jako taki skrót odnośnie, taki odnośnik do Messengera, że jakbyśmy sobie go podpięli, no nie wiem, na przykład pod menu start, czy pod pasek zadań, to żebyśmy od razu kliknęli sobie i żeby nam się otworzyła ta strona z Messengerem. Czy tak się nie da?
W zeszłym Tyflo Przeglądzie tu Paweł nam podrzucał kilka linków do radzenia sobie nieco sprawniej na Facebooku.
Pawle, Ty pamiętasz, czy tam też coś było z Messengerem?
Tak, było. facebook.com.pl, chyba messages, czy jakoś tak. Powinno to przenieść od razu do zakładki wiadomości.
To można sobie zapisać jako skrót na pulpicie, wrzucić wszędzie tam, gdzie skróty da się wrzucić po prostu.
Natomiast co do skryptu.
Wiem, że ten skrypt Jamie’ego Teja,
który był do messenger.com, ten user script
przez tampermanki, przez rozszerzenie do wgrywania własnych
tam, no, ulepszaczy do stronach różnych.
Tam chyba, nie wiem, czy nie Brandon
od Blind RSS-a, czy ktoś nie zrobił modyfikacji,
żeby to też działało na tej nowej stronie.
Te skróty klawiszowe i to chodzenie tam i tak dalej.
Czasem Jamie coś tam aktualizował.
Tak, więc nie wiem czy to nie zostało zaaktualizowane. Trzeba by po prostu popatrzeć na repozytorium.
Można spojrzeć i ja spróbuję tam spojrzeć i może podrzucę linka.
W komentarzu będzie, będzie można go dodać.
A jeszcze takie pytanie, a właściwie to problem.
Ja rozumiem tutaj, no właśnie Michale też m.in.
Rozumiem, że rozwój, no gdzieś tam trwa i trwa accessibility grama i że to wszystko jest w jednym dużym projekcie i tak dalej i tak dalej.
Wiadomo, że człowiek nie jest maszyną, ale nie wiem, czy może pamiętasz jeszcze, Michale?
Jak nie pamiętasz, to jakoś gdzieś tam prywatnie Ci przypomnę, ponieważ pamiętasz, jak wysyłałem Ci gdzieś tam chyba Whatsapp’em
To był filmik taki z błędem, który mi występował. Ten już poprawny filmik z błędem w Accessibility Gramie na iOSie.
No ja z tego co pamiętam, to ty tam po prostu miałeś wpisany zły numer kierunkowy z jakiegoś powodu.
Nie, nie, nie, ale później jakby poprawkę ci…
I co tam się stało?
No bo jest… ten kod powinien przyjść, no nie?
I nie przychodzi.
I nie przychodzi.
A powiedz mi, czy ty masz jakikolwiek inny klient Telegrama gdzieś zalogowany?
A wiesz co? Mam, niby jestem zalogowany i na Windowsie w Unigramie i na iOSie w tym całym nieznośnym dla wszystkich Telegramie.
To powiem Ci, że jest to bardzo dziwne, bo powinien Ci przyjść tak naprawdę na oba. U mnie to w ten sposób działa.
A jeżeli nie przychodzi, to niestety nie umiem pomóc, bo… no bo po prostu nie wiem. No cóż mogę więcej?
Wszystkie metody, które gdzieś tam w głowie pomyślałem, techniczne zrobiłem, nic nie pomogło, a po prostu mówię, że szkoda, bo chciałbym też jako betatester…
Ewentualnie, co mi przychodzi do głowy jeszcze, może, czy masz w iCloudzie włączone to ukrywanie adresu IP?
Już teraz nie pamiętam, jak to się nazywa, ale ten taki pseudo-VPN Apple’owy?
Tak, jest włączony.
Spróbuj to wyłączyć.
A, okej. No bo wszystko potem podałem poprawnie i wpisałem, i kurczę, nie przychodzi.
To spróbuj to wyłączyć i zobacz, czy to pomoże.
Okej. I jeszcze króciutka informacja, taka, która już gdzieś się pojawia.
Meta wyłącza od maja tego roku szyfrowanie end-to-end w wiadomościach prywatnych na Instagramie.
Na Instagramie, tak, tak. Też o tym słyszałem. I w sumie chyba nawet się cieszę, że z Instagrama jakoś nie korzystam, bo nie zachęca.
Jeszcze do Was takie pytanie, czy ktoś z Was, bo ja jakoś tam nie mogę.
Ponieważ od kilku wersji najnowszych aplikacja Signal wzbogaciła się o funkcję…
znaczy wzbogaciła, no pojawiła się Signal, to pisze jako jakiś potężny dodatek,
Teraz można tworzyć kopie zapasowe, niby czatów, tak jak mamy to w Whatsappie.
Tylko tam oni zrobili, że trzeba podać czterocyfrowy czy jakiś kod,
który przyjdzie i żeby dopiero wpisać i dopiero wtedy tą kopię można tworzyć.
Podkreślają, że wersja tej aplikacji jest stabilna, to podkreślają,
To są beta testy. Czy ktoś z was testował już?
Znaczy kopię zapasową można na iOS’ie, w tym Signalina na iOS’ie stworzyć.
I szybka, drobna, pozytywna informacja. Jeżeli mieliście ktoś z Was w najnowszej wersji testowej Elton Jarra problem, że nie można było wysyłać głosówek na prywatnych wiadomościach, to już Dawid to naprawił i powinno działać na iOSie.
No to bardzo dobrze. To dziękujemy Ci bardzo Mariuszu za tę garść pozytywnych też wieści. Do Twoich głosówek wrócimy z pewnością nieco później. Pozdrawiamy Cię tymczasem. Do usłyszenia. Trzymaj się.
A teraz przechodzimy… Swoją drogą, Matiusz na YouTubie napisał, że jest okej.
No to super, to bardzo się cieszę i mam nadzieję, że tak zostanie.
To teraz przechodzimy do kolejnych informacji.
Konkretnie teraz będzie podcastowo, ale nie tyflopodcastowo.
Będzie EBU podcastowo. EBU in action. Konkretnie po raz czternasty.
Zgadza się. W sumie nie wiedziałem, czy wrzucić to jako osobny news,
czy wrzucić to jako część pakietu o grach.
Bo odcinek czternasty i tu jestem z niego bardzo dumny.
O ile z wszystkich odcinków jestem dumny na tej zasadzie,
że bardzo lubię się nimi z wami dzielić i uważam,
że są w nich bardzo ciekawe informacje, to tutaj myślę,
że nawet jak ktoś do tej pory twierdził,
że gdzieś tam nie znajduje dla siebie specjalnie informacji
w tym podcaście, no to tutaj może być ciekawie,
bo nagraliśmy cały odcinek o grach.
To znaczy trzymaliśmy się oczywiście tego typowego formatu, gdzie na początku
nasz menadżer do spraw komunikacji wymienił różne działania, które dzieją się
aktualnie w EBU, w Europejskiej Unii Niewidomych.
Też mieliśmy naszą sekcję, naszego korespondenta narodowego,
tym razem była to Austria i za chwileczkę troszkę o tym opowiem,
ale głównym tematem były właśnie gry, osoby niewidome grające w gry,
I tu byłem bardzo zadowolony zarówno z tego, jak ta rozmowa przepłynęła,
a także z tego, jakich mieliśmy gości, bo w tym odcinku miałem przyjemność
prowadzić wywiad po pierwsze ze Svenja Odtawą. To jest prywatnie moja koleżanka
od dość bardzo dawna, a w internecie niemieckim działa sobie na Twitchu
Jako SveniaDev i streamuje sobie Dev developer.
Nic ze śmiercią to nie ma wspólnego.
Streamuje sobie Hearthstone’a.
Głównie Hearthstone’a, aczkolwiek ostatnio też
ma jakieś przygody z Stardew Valley.
No i bardzo możliwe, że na różne inne gry
się to rozszerzy.
Natomiast drugim gościem był
Niekto inny jak Filip Benefal.
I tutaj, jeżeli ktoś już śledził rynek gier audio od dawna,
bardzo, bardzo dawna, no to na pewno kojarzy takie gry jak Q9.
Nie wiem, czy Piotrze, była jakaś inna gra Filipa bezpośrednio?
Oczywiście, no taki jeszcze do tyłu Tarzan Junior na przykład.
To było pierwsze, co mi wyszło do głowy.
No tak.
Jeszcze parę darmowych, tak, Dark Destroyer. Trochę tego było.
No właśnie. Dobrze, że mi przypomniałeś,
Pierwszych, pierwszych, oryginalnych gier audio.
Ja już nie pamiętam, kto co tworzył, tak szczerze mówiąc.
Super Liam niedługo wychodzi nowa wersja.
To pamiętam, że Liam Irvin, ale…
27 lub 8 marca, to jest chyba sobota.
Tak, i pewnie będzie stream znowu na jego kanale.
Tak.
Natomiast Filip Benefal stworzył przede wszystkim coś,
dzięki czemu w ogóle dostaliśmy mnóstwo gier,
czyli PGT, Blast By Game Toolkit.
I to przez długi, długi czas,
Dopóki teraz nie wyszło NVGT.
Był taki de facto standard,
na którym powstawały różne gry audio.
Crazy Party.
Ja teraz pomyślałem o Crazy Party.
Crazy Party chyba jest na BGT, prawda?
I wiele innych tytułów.
Nie wiem, czy tam te wszystkie wytwory,
np. sama Tupiego nie są na BGT.
Też, te pierwsze, bo on później ten NVGT sam stworzył,
ale oczywiście.
No tak.
No i wiele innych gier audio.
No i bardzo ciekawe tematy poruszyliśmy.
Ja nie będę tu podcastu streszczał, bo jest on dość długi.
Dla tych, którzy z angielskim nie najlepiej, jest też transkrypt.
Można go sobie wrzucić, przetłumaczyć i przeczytać treść tego podcastu po polsku.
Ale bardzo ciekawe tematy poruszyliśmy od, no w ogóle, jakichś takich początków gier audio.
W ogóle skąd to się wzięło, że niewidomi grali w gry, od czego zaczęliśmy,
jaka jest historia w ogóle tego, od jakichś gier tekstowych, przygodowych,
i tak dalej po ten stan, który mamy dziś, czyli że w nielicznych przypadkach,
ale jednak możemy sobie pograć w produkcję AAA i mieć ten sam poziom rozrywki,
co osoby widzące. Natomiast dyskutowaliśmy też o tym właśnie,
która droga jest lepsza, czy żeby firmy same tą dostępność dobudowywały,
czy żeby jednak społeczność się angażowała bardziej w modowanie,
zwłaszcza, że teraz jest to dużo bardziej efektywne ze sztuczną inteligencją
No właśnie, co w ogóle o sztucznej inteligencji, na ile to zmienia rynek gier
w kontekście osób z dysfunkcją wzroku, zarówno jeśli chodzi o produkcję
jakichś własnych gier, jak i modowanie. A co z e-gamingiem, z turniejami,
czy w ogóle osoby niewidome mogą w turniejach brać udział?
Jak tam wygląda kwestia streamingu, scena streamingowa?
W ogóle czy społeczność jest duża? Jakie gry najtrudniej jest tam udźwiękowić?
Także jest to dość ciekawy wywiad, który trwa troszkę dłużej niż zwykle,
on to ma 45 minut, może na to godzinę potrwał.
Natomiast miałem bardzo takich też interaktywnych gości, którzy ochoczo
wchodzili w te dyskusje, dzielili się swoimi przemyśleniami i myślę,
że może to być naprawdę ciekawe, coś do posłuchania.
Tak jak wspomniałem, nie zabrakło też sekcji korespondenckiej,
Czyli teraz rozmawialiśmy z przewodniczącym
Austriackiego Związku Niewidomych.
Opowiadali oni o swoim programie,
w ramach którego przeszkolili osoby niewidome
z zakresu testowania dostępności cyfrowej.
I mają teraz taką listę osób,
które są już przeszkolone, certyfikowane przez nich
i będą chcieli jakieś usługi
w związku z tym prawdopodobnie zaoferować.
No ja myślę, że to jest też bardzo ciekawy temat.
Gdzieś mi tego brakuje. Z tego, co wiem, w Polsce nie dzieje się za wiele,
jeśli chodzi o rzeczywiście dedykowane takie szkolenia, gdzie osoba niewidoma
by się nauczyła, jak diagnozować problemy związane z dostępnością,
jak je technicznie nazywać i jak je dalej zgłaszać.
Natomiast jeśli chodzi o dalsze, to też mówiono o Danowa Project, czyli o tutaj takiej inicjatywie,
która w krajach nad Dunajem miała wykształcić, czy kształci gdzieś tam różne rozwiązania w transporcie
i w poruszaniu się samodzielnym osób ze sfunkcją wzroku. Jakieś owoce tego projektu można zaobserwować
Na lotnisku w Wiedniu, tam jeszcze nie byłem, więc na ten moment nie jestem w stanie za wiele powiedzieć,
ale myślę, że sama wizyta w ogóle na lotnisko, pomijając już to, czy bym skorzystał czy nie,
gdzieś tam jest u mnie w planach, więc jeżeli będzie mi dane tam się przejść, to myślę, że opowiem.
Natomiast trzecia rzecz, no to tutaj też Związek Niewidomych walczy o udostępnienie w jakiś sposób,
I tu też jestem ciekaw, co z tego wyjdzie.
Automatów do zwrotu butelek.
Także…
No i w Austrii się dzieje dużo ciekawych rzeczy,
ale przede wszystkim myślę, że
temat gier bardzo może
co po niektórych z Was zainteresować, tak że
zapraszamy na wszelkie podcastowe
platformy, bo i na Apple Podcast jesteśmy
i w Spotify’u i na YouTubie
i gdzie tylko podcastów słuchacie.
Także
poszukajcie sobie i no, mam nadzieję, że
za
Ciekawi i zainspiruje Was ta nasza rozmowa.
Jeżeli chodzi o gry, to będzie jeszcze dziś trochę tematów właśnie wokół nich.
I teraz tak naprawdę trochę będzie o grach, a właściwie o urządzeniu,
które może nam służyć do gier. A przynajmniej z tym mi się kojarzy ta firma,
o której Ty, Piotrze, teraz opowiesz, bo Nintendo coś ciekawego tu zaproponowało,
jeżeli chodzi o rozwiązania dostępnościowe właśnie.
Tak, to znaczy bardziej…
Dlaczego nie dałem tego do nowości w grach?
Może zacznijmy od tego, bo później będą nowości w grach.
No, wydaje mi się, że to, co zrobiło Nintendo,
może być dobrym przykładem,
do którego mogłyby zwrócić się kiedyś inne firmy.
Jak do problemu podejść?
Będziemy mówić o…
jak najbardziej o konsoli do gier, czyli o Switchu 2,
który, jeśli pamiętacie nasz podcast,
który nagrał ze mną Miłosz Nowicki,
tam poruszyliśmy jedną istotną kwestię.
Właśnie to była pierwsza konsola Nintendo, która jest udźwiękowiona,
ale tego udźwiękowienia nie ma podczas pierwszej konfiguracji.
Co, wiadomo, jest dla nas nie nadal problemem,
no bo to właśnie wtedy łączymy się z naszą siecią Wi-Fi,
to wtedy włożymy czy logujemy się do konta Nintendo
i konfigurujemy język, wszystkie najbardziej potrzebne ustawienia.
Żeby to udźwiękowanie włączyć, to potem musimy przejść do ustawień,
W międzyczasie Nintendo wypuściło nową wersję oprogramowania, wersję 22.0.
która przyniosła kilka nowości.
Portale gamingowe rozpisywają się o innych kwestiach.
Ja się skupię na jednej rzeczy istotnej dla nas.
W końcu na ekranie wierszej konfiguracji
dźwiękowanie sobie można włączyć,
trzymając przycisk Y na kontrolerze na jednym z Joy-Conów.
Wszystko fajnie.
Pewnie za jakiś czas te nowe Switcha,
które będą wyjeżdżać z linii produkcyjnej,
będą trafiać do sklepów, będą miały fabrycznie zainstalowaną
nową wersję oprogramowania.
I to po prostu zacznie działać.
Ale w tym momencie mamy tysiące, jak nie setki tysięcy konsol na półkach czy w magazynach,
które tego nowego oprogramowania nie mają, no bo ono wyszło dzisiaj.
Pytanie, jak zrobić tą wstępną konfigurację?
Jeśli jesteśmy osobą niewidomą oczywiście.
Możemy poprosić osobę widzącą, natomiast Nintendo po prostu postanowiło nam pomóc.
Jak to zrobili?
Napisali w swojej bazie wiedzy artykuł.
Artykuł jest bardzo długi, będzie podlinkowany.
Polecam jakby kogoś taka dostępność, ogólnie jakichkolwiek urządzeń interesowała,
który opisuje, jak to udźwinkownie włączyć.
I ten artykuł zaczyna się od tego, czym ta funkcja text-to-speech jest
i jak je wspiera języki.
Oczywiście tutaj polskiego nie mamy, nawet po prostu polskiego interfejsu tej konsoli.
No i mamy informację, że od nowej wersji oprogramowania to można sobie tą syntezę włączyć na ekranie pierwszej konfiguracji.
Ale do tego momentu po prostu tego nie mamy.
I Nintendo po prostu nam rozpisało, jak przejść ten ekran wstępnej konfiguracji bezwyrokowo,
do tego stopnia, że konsola sama aktualizację tam pobierze,
Jednym z kroków tej wstępnej konfiguracji jest sprawdzenie, czy są nowe aktualizacje i ich pobranie.
I tutaj od początku już zaczynają się takie istotne sugestie.
Nintendo nam mówi, że możemy oczywiście skorzystać z Wi-Fi, możemy hasło wpisać na klawiaturze USB.
Natomiast jeśli wokół nas jest dużo sieci Wi-Fi, to lepiej skorzystać z połączenia przewodowego,
no bo po prostu wtedy nie będziemy mieć ryzyka, że klikniemy na złą sieć.
No wiadomo, teraz sieci Wi-Fi wokół nas jest coraz więcej,
więc no to wydaje mi się, jest sugestią dobrą.
Też sugerują, żeby tą konfigurację zrobić w trybie przenośnym,
no bo Internet Switch to, jeśli nie wiecie, to taki generalnie tablet,
który też można podłączyć do telewizora w takiej stacji dokującej.
No i tutaj proponują, żeby to robić właśnie w tym trybie tabletu,
no bo tak ta wstępna konfiguracja wygląda.
No i zaczyna się od tego, podłącz joysticki, joykony do urządzenia.
I mamy tutaj opisane, jak one się łączą, jak dotykowo zlokalizować te magnesy, do których one muszą się podczepić.
Usłyszymy dźwięk, poczujemy, że one wskoczą na miejsce. Generalnie wiemy, czego się spodziewać.
Dwa. Naciśnij przycisk zasilania. Jest to mały, okrągły przycisk znajdujący się w górnym lewym rogu urządzenia.
Na lewo od przycisków głośności.
I mówimy, kiedy urządzenie się włączy, usłyszymy muzyczkę powitalną.
Jeśli nie słyszymy, to naciśnijmy przycisk głośni, żeby go zgłośnić.
Pierwszy ekran to jest wybór języka.
I tutaj już się zaczyna naprawdę…
To pokazuje, jak bardzo przemyślany jest ten artykuł.
Bo Nintendo opisało, jak dotrzeć do wszystkich języków,
które wspiera funkcja TTS.
Bo one są łożone w formie siatki.
Inne mamy na przykład informacje angielskie, stany, zjednoczone.
Druga pozycja od lewej strony.
Czyli rozumiem, że to menu się nie przewija, więc nie zgubimy się.
Druga pozycja w lewo i w dół.
I tak wszystkie języki mamy opisane.
Potem przyciskiem A zatwierdzamy język.
Następnie wybieramy region.
Jest tutaj podobnie, aczkolwiek co Nintendo sugeruje,
no to można ustawić później w ustawieniu jakiegoś masz synteza,
więc to po prostu naciśnij A, możesz pominąć ten krok.
Następnie licencja znów.
Po prostu wystarczy nacisnąć A
i tam wyskakuje menu i znów tam trzeba A nacisnąć.
Następnie konfiguracja sieci.
I tutaj mamy dwie wersje.
Łączność przewodową i bezprzewodową.
I dla przewodowej mamy znów opisane bardzo szczegółowo,
gdzie jest port Ethernet.
Płatny port Ethernet jest w stacji dokującej.
My tutaj mamy od razu opisaną stację dokującą,
jak włożyć konsolę do stacji dokującej,
jak to wszystko podłączyć,
a następnie jak w menu wybrać opcję
chcę korzystać z połączenia przewodowego.
Natomiast w trybie Wi-Fi też mamy
To wszystko opisane.
I od razu mamy też opowiedziane, jak podłączyć klawiaturę.
Czy to przez port USB-C do konsoli bezpośrednio,
czy do portu USB na stacji dockującej.
Znów mamy to bardzo opisane.
Następnie mam informację, że będzie test łączności przeprowadzony,
o którym będziemy informowani dźwiękami.
I następny ekran, to jest aktualizacja programowania.
Tu też mamy opisane, jak to zrobić, co się stanie, kiedy aktualizacja się zakończy.
Znowu słyszymy dźwięki, no i później mamy na końcu informację,
że możemy w tym momencie tą syntezę włączyć.
Słyszałem, że w Japonii, to chyba Yukio Nozawa,
czyli znowu osoba znana w społeczności,
która wiele gier audio stworzyła i nie tylko,
bardzo intensywnie do Nintendo pisał.
I tam chyba społeczność się organizowała,
żeby właśnie do nich pisać, m.in. w tej sprawie.
No i jak widać, są tego efekty.
Oprócz tego aplikacja albumu stała się dostępna, to jest miejsce, gdzie możemy przeglądać wszystkie nagrania, zrzuty ekranu, które sobie stworzyliśmy i udostępniać je znajomym.
Dlaczego dałem to tutaj do nowości w grach? No bo myślę, że wielu producentów mogłoby się bardzo dużo z tych artykułów nauczyć.
Nawet jeśli spręty nie są udźwiękowione albo nie są udźwiękowione na początku i z jakiegoś powodu nie da się tego łatwo naprawić aktualizacją.
No tutaj nie mogą zaktualizować urządzeń w pudełku na pół, nad czymś takim pracuje, ale nie wiem, czy to już jest używane w praktyce, czy nie.
No to, jeśli się poświęci trochę czasu, no to można tak sprzęty opisać dla niewidomych.
Gdzie są przyciski, jak wygląda układ menu.
Zoom też w jakimś stopniu, wiem, że stworzył takie przewodniki dla osób niewidomych, które opisują układ swoich urządzeń,
gdzie są poszczególne przyciski zlokalizowane.
Ale ja myślę, że tego typu artykuły no to wielu procentów mogłoby stworzyć w przypadku wielu innych sprzętów.
Zdecydowanie.
Skoro już mowa o konsolach to gier, to nie wiem czy Piotrze przeglądałeś GitHuba pod tym kątem, a ja czasami sobie na GitHubie lubię w szukajkę wpisać screen reader.
Zwłaszcza teraz jak ludzie tworzą dużo rzeczy właśnie AI i tak dalej. Ciekaw jestem co tam mi za wyniki wyszukiwania wyjdą.
I się okazało, że ktoś podjął próbę udźwiękowienia PSP.
Okej.
I z tej próby nie wyszło wiele.
To znaczy, to, co wyszło, to udało się na PSP uruchomić z pika.
I udało się też zrobić całą infrastrukturę,
żeby on miał swoje ustawienia i żeby podstawowe rzeczy czytał.
Czytał datę, czytał ustawienia PSP,
jakieś menu, gdzie się wybierała łączność,
Trzeba podpinać do komputera, czy tam USB, czy coś.
Natomiast nie da się czytać ani menu z grami,
ani też samych gier,
bo to jest gdzieś tam, nie wiem, czy z tej karty SD,
czy z czegoś to jest ładowane,
do czego bardzo trudno jest uzyskać dostęp tak o…
Nawet jak się robi te homebrew, skrypty i tak dalej i się tam dookoła hakuje.
W związku z czym osoba, która to zaczęła, nie doszła za daleko.
Ale jest kod na GitHubie.
Gdyby ktoś bardzo chciał udźwinkowić PSP, PlayStation Portable,
dla przypomnienia, to była gdzieś w połowie lat dwutysięcznych
przenośna konsola PlayStation, tak.
I no, to można by coś pociągnąć, temat, ale ktoś już podjął próbę.
Ostatnio też była taka historia, co napawa mnie taką trochę
nadzieją na różne nowe rzeczy.
Co prawda to w mainstreamie się rozpisywano o tym, że
chyba Claude wykrył jakieś w ogóle błędy
w sprzętach, które mają tam kilkadziesiąt lat.
I to chyba w sprzętach Apple w jakimś, w którymś procesorze.
Czyli, że jednak po prostu
ta technologia nowa jest w stanie rozumieć ten stary kod.
Jest w stanie gdzieś tam z nim pracować i tak naprawdę bardzo mnie zastanawia, kto z dużą ilością wolnego czasu po co jeszcze sięgnie i do czego postanowi wrócić, na przykład gdzieś tam ze swoich lat młodszych i co spróbuje udźwiękowić na przykład, albo w jakikolwiek inny sposób uczynić dostępnym.
No to mogą naprawdę ciekawe rzeczy się dziać i to, o czym Pawle przed momentem powiedziałeś, to tylko to potwierdza.
A teraz zaglądamy do waszych komentarzy. Tu na naszym panelu kontaktowym Sylwester się do nas rozpisał i Sylwester ma pytanie w sprawie Maców.
Nie ma Maćka, ale Piotr jest. Mówiliście tydzień temu o tańszych MacBookach, a czy będą stacjonarki na tańszych podzespołach?
Nie chcę na ARM-ach i M-procesorach. Wolałbym na Intelu i dyski SSD i tańsze modele pamięci RAM i w ogóle tańsze modele i maki stacjonarne.
Sylwestrze, nie ma czegoś takiego jak nowe maki na procesorach innych niż te właśnie M-ki.
To Apple teraz poszło w taką technologię, to jest ich kolejna zmiana i no tu nic z tym nie zrobisz.
po prostu jak chcesz nowego Maca, to się musisz decydować na taki procesor i koniec.
Ale jeżeli chcesz tani, stacjonarny komputer z jabłkiem,
co mnie trochę dziwi, bo ileś razy już podkreślałeś, że Apple’a nie lubisz.
No ale dobra, załóżmy, że chcesz.
No to jest coś takiego, pamiętaj, jak Mac Mini.
I te Mac i Mini, one wyszły, nowe wersje, rok temu.
One nie są jakieś, jakoś tam mocno stare.
To są pod względem konfiguracji sprzętowym naprawdę fajne komputery, za niewielkie pieniądze?
Więc jeżeli coś takiego Cię interesuje i coś takiego Cię urządza, no to ja bym na Twoim miejscu właśnie szedł w Maca Mini.
Jeżeli nie chcesz laptopa, natomiast absolutnie nie masz na co liczyć pod względem tego, że dostaniesz Maca na Intelu.
No chyba, że to będzie jakiś stary Mac, ale to jest w ogóle bez sensu.
No, w przyszłym roku to będzie ostatni rok, w którym na MacOSie 27 będziemy mieli Rosette, czyli narzędzie odpowiedzialne za uruchamianie Intelowych aplikacji na tych nowych Macach.
Natomiast czy to jest faktycznie duży problem, to szczerze mówiąc nie, bo wszystkie aplikacje, nawet mniej czy bardziej popularne, już zostały zaktualizowane, żeby były kompilowane pod DM-ki, pod ARM i to generalnie wszystko działa bez problemu.
Nawet z Windowsem, jak ktoś chce odpalać aplikacje takie Intelowe na Windowsie, no to pod wirtualną maszyną to bez problemu mu pójdzie.
Swoją drogą, na tych Macbookach Neo, ponoć nawet się na Paralelsach udało Windowsa odpalić.
To jest to, za czym ja się zastanawiałem w sumie. To jest komputer o podzespołach mniej więcej mojego laptopa sprzed ośmiu lat.
Przepraszam? Chodzi o to, że RAM-u jest tyle samo.
No tam procesor jest lepszy.
Tak, procesor jest lepszy.
Trzeba i 5 czy i 7, któryś tam.
Natomiast zastanawiałem się, czy Mac i Windows polecą na tym jednocześnie.
Ale jeżeli mówicie, że tak, to…
Tak, udało się to…
Ktoś odpalił to pytanie, czy…
Znaczy właśnie, jak się da tego używać, nie?
To jest kwestia.
No ja powiem, ja myślę, wydaje mi się, że tutaj punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,
To zależy, jak ktoś z komputera korzysta, bo już widziałem parę nawet niewidomych komentarzy,
że 8GB RAM-u to jest zdecydowanie za mało, że oni już na tych MacBookach z M1, które miały 8GB RAM-u,
mieli od razu problemy z tym RAM-em. Z drugiej strony znam osoby, nawet w mojej rodzinie,
które korzystają właśnie z MacBooków z 8GB RAM-u, na których po prostu pracują,
przeglądają różne rzeczy, przeglądarce, pracują na dokumentach, nawet czasami jednocześnie
i przeglądanka, i jakieś konferencje na Teamsach,
czy to są program, które do lekkich nie należy.
I te osoby nie narzekały na brak RAM-u,
więc myślę, że to jest też kwestia tego, co na tym komputerze robimy.
Ile mamy rzeczy otwartych.
To bodajże Steven Scott ostatnio na Mastodonie pisał,
że on ma porównanie MacBook Pro 96 GB RAM-u,
jakieś tam w ogóle oszałamiające parametry sprzętowe,
plus właśnie ten MacBook Neo, który teraz u niego się pojawił,
I jak VoiceOver czasem zgłasza, że jest zajęty na jednym, to tak samo na drugim, także tutaj jeżeli chodzi o dostępność, to wielkich różnic nie ma, o tak bym powiedział.
Natomiast wydaje mi się, że stawianie dwóch systemów w takiej konfiguracji, to jest bardziej problematyczne pod względem miejsca na dysku, bo tam jest ta podstawowa, najtańsza konfiguracja, to jest 256, no 512 ewentualnie można, no to okej.
Ale tego RAM-u to też nie jest za dużo, także no laboratoryjnie, albo żeby się pobawić, to na pewno.
Jeżeli używamy tego Windowsa od czasu do czasu, no to też, ale w innym przypadku to nie sądzę.
Ja tak teraz patrzę, ile ja mam zajętego RAM-u.
Mam 32 GB RAM-u u siebie w komputerze, a mam obecnie zajęte 22, no także myślę, że o czymś to świadczy.
Odbieramy teraz kolejny telefon. Kogo witamy?
Dzień dobry, Kazimierz z tej strony, a w zasadzie dobry wieczór dla tych, którzy będą słuchać tego już po emisji.
Ja tak trochę wbiję się do was trochę tematyczniej od strony dostępności, tutaj też w nawiązaniu do Apple’a, a w zasadzie iOS’a.
Przychodzę z taką informacją, nowością, słuchajcie.
Dzięki sztucznej inteligencji w zasadzie zrealizowałem jakąś część swojego marzenia
powiązanego z moim hobby. A mianowicie stworzyłem aplikację do słuchania radia.
Ale nie jest to taka zwykła, najzwyklejsza aplikacja, których pełno jest w App Store.
Jest to aplikacja do słuchania tak zwanych SDR-ów.
Tak pokrótce. SDR-y to są odbiorniki umieszczone na całym świecie,
podłączone do internetu. No i dzięki właśnie temu, że mamy internet,
możemy te odbiorniki przestrajać. I ta aplikacja właśnie łączy się
sieciami, z którymi połączone są te odbiorniki i dzięki, bo zazwyczaj dzięki stronie internetowej
jakiejś tam, na przykład KiwiSDR to jest jedna z sieci, jak na przykład WebRx to jest druga sieć,
można było sobie te odbiorniki obsługiwać.
ze strony internetowej albo zazwyczaj ze strony internetowej.
Teraz ja to wszystko umieściłem w jednej aplikacji,
a z tego względu, iż jestem też osobą, która jednak
kładzie duży nacisk na dostępność, no bo sam tej
dostępności wymagam, to aplikacja jak najbardziej jest
w pełni dostępna z voice-overem.
I teraz pokrótce.
Aplikacja ma w miarę prosty interfejs.
Ma trzy zakładki.
Pierwsza zakładka to zakładka,
na której mamy odtwarzacz
i funkcję tego odtwarzacza.
Można powiedzieć, że jest to takie radio,
taki front radia,
gdzie mamy gałkę do strojenia, do głośności,
do ewentualnie jakichś filtrów, monostereo i tak dalej, i tak dalej.
Druga zakładka, to jest zakładka z bazą stacji.
Możemy sobie wybrać, który odbiornik chcemy,
czy Kiwi SDR, w zasadzie sieć, czy Kiwi SDR, czy WeberX.
I jeszcze dodatkowo jest,
no, dla fanów radia,
Znana sieć, w zasadzie tworzona przez hobbystów,
tak jak zresztą i większość też wszystkich sieci, FMDX.
FMDX, tak pokrótce, jest to sieć odbiorników
i właśnie takich odbiorników, które były omawiane już
w tej flupodcastie przeze mnie i przez Gracjana,
a mianowicie TEF6686 lub tam wyższy model 7.
To są odbiorniki, które można podłączyć do komputera,
a potem udostępnić sygnał audio i telemetrię całą związaną z wysyłem,
właśnie na przykład sygnał USD, sygnał z informacją o stacji.
No i oczywiście jaką mamy częstotliwość i tak dalej, i tak dalej.
I dzięki FMDX-owi możemy robić tak zwane DX-y na FM-ie,
czyli możemy słuchać dalekich stacji radiowych.
Możemy też po prostu słuchać sobie jakiejś swojej stacji,
A nie, nie mamy takiej możliwości posłuchać lokalnie na swoim odbiorniku, no bo jesteśmy daleko.
I tak pokrótce wygląda ta aplikacja. Czyli mamy do wyboru trzy w zasadzie sieci.
WeberX, KiwiSDR, jak i również FMDX.
A powiedzcie mi, czy jeżeli mamy wybór tej sieci, to jeżeli wybierzemy sobie sieć, to czy my musimy znać adres takiego odbiornika?
Czy mamy tam już jakieś katalogi tych odbiorników, że możemy sobie wybrać skąd chcemy słuchać tego radia?
Tak, wspomniałem o drugiej zakładce. W drugiej zakładce jest właśnie katalog wszystkich odbiorników.
Nie musimy znać adresów odbiorników, jest już cały wielki katalog, oczywiście możemy sobie to ładnie sortować, możemy sobie wybierać, czy chcemy jedną sieć, czy drugą, czy trzecią.
Dodatkowo możemy sobie posortować wszystkie odbiorniki po kraju na przykład. Czyli jeśli chcielibyśmy słuchać wszystkich z Kanady, to możemy sobie wybrać.
W takim razie, no bo to bardzo fajnie opisujesz te aplikacje i podejrzewam, że ci wszyscy, którzy lubią sobie posłać radia z daleka, albo może nawet i z całkiem bliska, ale po prostu na przykład z innego zakątka naszego kraju chcieliby już się do tej aplikacji dorwać, to teraz pytanie, czy mogą?
Więc tak, aplikacja jest w zasadzie na chwilę obecną w fazie testów.
Jest dostępna i to właśnie. Ja niestety jestem, można powiedzieć, początkującym programistą,
więc w świat programowania w Apple dopiero wchodzę.
Dlatego też dzięki uprzejmości kolegi, który już stworzył Axel Ponga,
jak i również Telegrama dostępnego, udostępnił mi możliwość…
Właśnie, trochę może tak to zabrzmi, udostępnił…
Udostępnił wysłanie tej aplikacji do TestFlighta.
I to już jest dostępne w tym takim test flightie publicznym, tak?
Że możesz tam link podać, czy na razie to jest na zaproszenie?
Na chwilę obecną jest to na zaproszenie.
Natomiast, no właśnie, jeśli ktoś będzie chciał przetestować,
to po prostu trzeba byłoby się zgłosić albo do mnie, albo do Mieczysława Bąka.
To w jaki sposób skontaktować się może z tobą?
Tak, można się skontaktować ze mną. Jak najbardziej.
Tak, można się ze mną skontaktować na adres mailowy lub po prostu napisać pod komentarzem pod tym aktualnym Tyflo przeglądem.
To jakiego masz maila, gdybyś mógł podać?
Więc tak, adres mailowy to jest kazek, czyli przeliteruje K jak Krystyna, A jak Alicja, Z jak Zenon, E jak Elżbieta, K jak Krystian i tutaj liczba 5, potem litera P jak Piotr Małpa gmail.com. Czyli w całości kazek5pmałpagmail.com.
No to super, to bardzo fajnie.
To ja może jeszcze trochę nakręcę tu użytkowników,
bo już miałem okazję się tą aplikacją pobawić
i troszeczkę pouczestniczyć w jej tworzeniu.
Ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego,
jak ta aplikacja jest konfigurowalna pod kątem…
znaczy w ogóle konfigurowalna jest, to swoją drogą,
ale też jak jest rozbudowana, jeśli chodzi o jej dostępność.
Bo mamy tu kilka naprawdę takich fajnych funkcji,
które sprawiają, że ta aplikacja naprawdę jest bardzo szybka w obsłudze.
Bo po pierwsze mamy…
oczywiście cały odtwarzacz jest dostępny.
Tam mamy kontrolki, możemy zmieniać sobie czy to FM czy AM,
jaka modulacja. Oczywiście możemy sobie ustalić,
ustawić sobie krok strojenia, czyli o ile chcemy stroić.
No i rzeczywiście stroić, mamy RDS,
mamy nagrywanie
tego, czego tak aktualnie słuchamy.
Wiele różnych funkcji, nie chcę wymieniać wszystkich.
Natomiast co do dostępności, jest parę naprawdę fajnych featureków.
Jednym z nich jest odczytywanie automatyczne przez VoiceOver,
zmian w RDSie. Tam są dwie opcje.
Albo tylko jeśli zmienia się nazwa stacji,
albo wszystko. No tutaj nie ukrywam, że trochę…
bo to ja chyba proponowałem tę funkcję,
trochę chyba się na tym przejechaliśmy.
Kaziu, jeżeli się ze mną zgodzisz,
RDS zmienia się na tyle często, być może trzeba będzie ten algorytm jeszcze jakoś zoptymalizować.
No że VoiceOver praktycznie cały czas coś gada, no bo te linijki się przewijają, tak?
To nie jest nowy tekst, ale ten tekst się przewija cały czas,
więc być może trzeba będzie wprowadzić jakiś algorytm, żeby on porównywał,
czy tam nastąpiły jakieś zmiany, czy nie.
Natomiast to, co też jest super, to jest to, że na rotorze, na pokrętle,
gdziekolwiek w tej aplikacji byśmy nie byli, mamy dwie nowe opcje.
Mianowicie krok strojenia i strojenie.
To jest super, bo z każdego miejsca możemy to robić. Nawet w ustawieniach, jeśli jesteśmy.
Tak. Możemy przekręcić pokrętło na strojenie.
Trzebujemy nagle przestroić sobie częstotliwość.
Możemy wyciągnąć…
Chodzi o to, że możemy ciągnąć, prawie jakbyśmy mieli fizyczną gałkę.
O to mi chodzi. Po prostu jest fizyczna gałka
i można po prostu nią sobie kręcić.
Natomiast druga rzecz, która mi się też podoba, to że to strojenie jest dostępne
na przyciskach od słuchawek, czyli możemy używać też słuchawek.
U mnie nawet to jest o tyle śmieszne, że moimi podstawowymi słuchawkami
są Sennheisery HC458BT.
Tak, i zdecydowanie muszę stwierdzić, że to po prostu działa.
Trochę powoli czasami, zwłaszcza jak ekran jest zablokowany,
bo tam coś chyba nie do końca wtedy kontaktuje.
Ale na ogół tak, to prawda.
I akurat Sennheisery mają do przedstawiania utworów pokrętło.
Taki jakby kontroler w formie pokrętła, więc to nawet działa trochę w ten sposób.
To jest taki dzyndzelek w jedną albo w drugą,
natomiast wygląda trochę jak takie pokrętło.
I po prostu prawie jakby rzeczywiście kręcił radiem fizycznym
i dostrajał ten odbiornik.
No i to, o czym wspomniałem już tydzień temu,
Czyli można sobie stworzyć w aplikacji skróty do przełączenia pomiędzy utworami, poprzedni, następny.
Przypisać je sobie np. do gestów voice-over.
No i wtedy już autentycznie będąc gdziekolwiek w telefonie, nie tylko w obrębie aplikacji,
możemy sobie ten odbiornik gestami na voice-overze dostrajać.
To jeszcze tak a propos tych ułatwień i tych takich skrótów,
to na ekranie blokady lub na pasku tam statusu, jeśli otworzymy system powiadomienia,
No to właśnie też wyświetla się, w tym mini-odtwarzaczu wyświetla się albo dana częstotliwość, którą słuchamy, albo po prostu tytuł stacji i ewentualnie jakiś dodatkowy szczegół od tej stacji, która wysyła załóżmy tam, nie wiem, tytuł utworu.
To jest chyba najbliższe doświadczenie, jakie będziemy na iPhonie kiedykolwiek mieli.
Z odbiornikiem.
Tak. Prawie jakbyśmy mieli aplikację radio, nie?
Tylko, że…
Dokładnie.
Sterowane stalnie, no.
Tak. Bardzo fajne narzędzie.
I oczywiście oprócz tego, tych takich podstawowych funkcji, czyli strojenie i krok strojenia,
mamy jeszcze zaawansowany tkaner.
Oczywiście w każdej sieci ten skaner jest troszeczkę inny,
dlatego że wiadomo, że pasma krótkofalarskie skanuje się troszkę inaczej.
Te emisje są jakieś tam węższe na przykład, mają inną modulację itd.
I na każdej sieci ten skaner jest troszkę inny.
No w przypadku np. FNDX-a ten skaner jest po prostu całkiem prosty,
bo jest tylko… są w zasadzie tylko dwa lub trzy…
to w zależności od opcji, którą się włączy, pokrętła czy tam regulatory,
czyli np. od jakiej mocy ma np. stację zapisywać
do pamięci lub przy niej się zatrzymywać lub jak długo ma skanować,
w tym sensie jak długo, jak szybko ma przeskakiwać po częstotliwościach.
No i oczywiście można sobie włączyć zapisywanie to do pamięci,
a potem co jakiś czas można wrócić do aplikacji, uruchomić sobie…
Oczywiście na tym samym odbiorniku możemy uruchomić skanowanie,
Chcielibyśmy zobaczyć, czy jest jakaś nowa stacja, czy się pojawiła jakaś nowa stacja, jakaś nowa emisja.
I szybkie skanowanie, jak przejdzie przez wszystkie częstotliwości, na samym końcu pokaże nam wynik,
że na przykład wykryto, dodano jedną stację i wtedy od razu na wszystkich wynikach,
Czy to na skanowaniu pełnym, czy to na skanowaniu tym takim szybkim.
Jeśli mamy jakiś wynik, możemy na ten wynik sobie kliknąć, tapnąć.
I oczywiście od razu ta częstotliwość się włącza.
No i tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, jeżeli chcielibyśmy mieć taki sobie odbiornik
we własnym zakresie, to żeby się w niego wyposażyć, zamontować sobie u siebie,
Mieć Twoją aplikację i tak naprawdę dostęp do naszego radia skądkolwiek i gdziekolwiek byśmy nie byli.
No właśnie tutaj nawiążę do tego, co powiedziałeś, bo jak najbardziej można sobie coś takiego zrobić.
Można sobie nawet swój prywatny serwer postawić. Nie trzeba go udostępniać gdzieś tam w świat,
bo w aplikacji istnieje możliwość dodania swojego własnego linku prywatnego.
I dzięki temu możemy obsługiwać swoje radio, że tak powiem, w swoim własnym zakresie i nikt nam nie będzie wchodził w paradę i nie będzie nam na przykład przestawiał.
No patrz, zawsze ludzie narzekali, że w iPhone’ie nie ma radia.
To się zmieniają czasy.
Czasy się zmieniają.
No tak, ale to dzięki sztucznej inteligencji, no powiedzmy sobie szczerze, no bo tak to, no właśnie.
Sam nie mógłbym zrealizować tego swojego marzenia, bo ten pomysł w zasadzie wykiełkował od tego momentu, kiedy powstała sama sieć FNDX,
bo w zasadzie ta strona jako tako jest dostępna, ale ona jest taka jakaś taka nieintuicyjna, taka niewygodna,
A już szczególnie strona mobilna, no to już jest po prostu jakaś tragedia,
no bo tamten kursor voiceover skacze, jakby szukał wiatru w polu.
W każdym razie stwierdziłem, że skoro mam narzędzie i mogę stworzyć coś,
o czym już dawno myślałem, to stworzę aplikację,
która właśnie będzie, no nie tylko dla mnie,
chociaż ja będę z niej pewnie na co dzień korzystać i korzystam,
cały czas udoskonalam, tworzę. Aktualnie jest na razie
taka pierwsza wersja testowa, wydana właśnie, można powiedzieć,
alfa, ale już w przeciągu kilku, ja wiem, dziesięciu, kilkudziesięciu
Pojawi się już druga wersja.
Już bardziej poprawiona, udoskonalona.
Stabilniejsza.
Bardziej taka przystępniejsza.
Można powiedzieć zgrabniejsza.
Dlatego też myślę, że warto
się tym jakoś zainteresować.
I potestować po prostu.
No, czyli kontakt z tobą kazek5pmałpa.gmail.com i tam najlepiej się odzywać w sprawie dodania do Test Flighta.
Podejrzewam, że za jakiś czas to aplikacja wypłynie gdzieś tam na szerokie wody. Życzę ci tego, żeby jak tak więcej osób mogło z tego korzystać.
No i żeby do App Store’a w końcu trafiła.
Oj, też bym sobie tego życzył. Zresztą już przygotowywuję się do tego tak nawet mentalnie, bo aplikacje od razu myślę też o tym, a aplikacje od razu tłumaczę też na inne języki, żeby już na bieżąco to robić.
No tak, żeby potem się nie okazało, że fajnie by było w sumie dodać jeszcze ileś języków, tak?
Tak, tak dokładnie. No i taka jeszcze pieśń przyszłości, jeszcze nie wiem jak mi to wyjdzie, zobaczymy. Planuję tą aplikację również przeportować na androida. Jak to będzie, jak to wyjdzie, no mam trochę złe doświadczenia, bo próbuję przeportować właśnie Axel Ponga i nie wychodzi to tak pięknie, ale może tu akurat pójdzie mi lepiej.
Swoją drogą, to jeszcze tak sobie pomyślałem, a może jeszcze kiedyś Apple Watch?
No stroić radio koronką umożliwia.
Nie wiem czy Apple Watch umożliwia, no zobaczymy.
Jest aplikacja koronki.
Jest, audio jest, masz odtwarzacze radia na Watcha, muzyka, zwłaszcza od Watcha 10 w górę jest to bardzo proste,
…bo tam muzyka, już nawet aplikacja muzyka jest na Watchu, ale na starszych też były, także da się, da się, da się, da się.
A wtedy rzeczywiście stworzenie Radia Koronką to by było coś.
W sumie dobry pomysł. Zobaczymy, słuchajcie, nic na razie nie obiecuję.
No tak, na razie zrób jedno, tak, a potem się okaże.
Chcę to po prostu zrobić, żeby to działało, żeby to było stabilne.
Natomiast słuchajcie, na sam koniec, do tych osób, które będą chciały testować aplikacje,
bardzo mocno wszystkich tych testujących, którzy dołączą, zachęcam do komentowania,
co im się podoba, co nie. Również krytykę przyjmuję, oczywiście taką konstruktywną,
bo każda jakaś wskazówka, sugestia jest na wagę złota.
Ja zawsze gdzieś tam biorę każdą pod uwagę, także dawajcie znać jak najbardziej właśnie, co wam się podoba, co nie, co byście zmienili, co byście dodali i tak dalej.
Ale to jest to, o czym ja już mówiłem przez ileś, ileś audycji, już tak miałem wrażenie, że się bardzo mocno powtarzam, ale w tym czasie i w dobie sztucznej inteligencji, która pomaga z kodowaniem,
Bardzo mi się podoba to, że środek ciężkości został tak naprawdę przesunięty w sferę pomysłu, a nie do końca umiejętności.
Oczywiście, jeżeli chcemy zrobić jakąś bardzo konkretną, bardzo niszową rzecz, no to te umiejętności kodowania to jeszcze…
No fajnie by było wiedzieć, co tam jest pod maską i co tam siedzi, ale z drugiej strony, ile rzeczy tak naprawdę można zrobić po prostu mając pomysł.
I to będzie chyba wszystko o tej aplikacji. Ja bardzo wam serdecznie dziękuję za możliwość udzielenia mi tutaj głosu.
Proszę bardzo, polecamy się. Jak coś nowego wyjdzie, to dawaj znać po prostu.
Będę wam znać jak najbardziej.
Dzięki serdeczne w takim razie. Wszystkim życzę dobrego wieczoru, a słuchającym dobrego dnia i do usłyszenia.
Apple’owych, chociaż teraz nie do końca tylko Apple’owych, ale ja przynajmniej to narzędzie testowałem właśnie na iOS-ie.
Na komputerze też i o tym też podejrzewam, że kilka słów opowiem. Natomiast, no, nie ukrywam, że jeżeli coś jest dla mnie narzędziem,
które naprawdę spowodowało jakąś taką moją radość i zwyczajnie po prostu zwiększyło produktywność.
To jest aplikacja, o której teraz powie Paweł, a jest to aplikacja Whisper Flow.
Tak, czyli no jak słyszycie Whisper w nazwie, no to możecie się domyślić, na czym to będzie bazowało.
Swoją drogą jestem zdziwiony, że tam nie będzie jakiejś pewnie dysputy o zbieżność nazw.
Znaczy wymowa jest taka sama, ale pisownia troszkę inna, bo piszemy
WISPR, przez W dalej, ale WISPR, FLOW, a jest to klawiatura na przeróżne platformy,
bo my wystartowaliśmy od Apple’a, od iOS’a przede wszystkim, a potem ja,
zajrzywszy na stronę, się przekonałem, że o, i na Windowsa jest, o, na Androida
to wypuścili, w związku z czym napisałem też w naszym nagłówku, w notatkach
naszych wewnętrznych, że klawiatura z dyktowaniem na bazie Whisper’a,
na wszystkie platformy.
Znaczy, takie wszystkie, to nie wiem, nie wiem czy na Macu to działa.
Czy jest to jakaś apka na Maca też.
To znaczy, wiesz, akurat…
Na Windowsie to…
Na Windowsie czy na Macu jest Handy.
I to nie jest aż taki game changer, bym powiedział.
Na Androidzie też są jakieś klawiatury oparte o lokalnego whispera,
ale czy one działają jakoś sensownie, to nie wiem.
Natomiast na iOS-ie była jakaś klawiatura z whisperem lokalnym, ale…
Mac Whisper.
No właśnie, ale to tak działa…
Testowałeś? Bo ja nawet nie wiem. Ja szczerze mówiąc wiem, że tam jest mały model.
I wiem, że tam był problem taki, że jak voice-over’a się…
Znaczy jak włączyło się to dyktowanie, to tam…
To na słuchawkę, tak, tak, tak.
Tak, i ten problem cały czas występuje i to jest największa wada tego rozwiązania.
No i to jest też wolne, no wiadomo, to…
A tutaj?
Chwila trwa.
Tutaj nie.
A tutaj mamy do czynienia z chmurą, więc warto pamiętać, że
wszystkie nasze podyktowane teksty lecą na jakiś serwer.
Zgadza się, aczkolwiek oni, w sensie twórcy, nawet pozwalają zawrzeć z nimi taką umowę, to się chyba HIPA nazywa, a to jest umowa, która jest bodajże już na takim stopniu poufności między instytucjami na przykład medycznymi w Stanach Zjednoczonych, więc oni tam jakoś się zabezpieczają.
Oczywiście oni bardzo chętnie chcieliby, żebyśmy pozwalali na wykorzystywanie tych naszych nagrań głosowych do trenowania ich modeli, do ulepszania tego whispera.
Jest opcja, żeby to zrobić. Jest opcja też, żeby to wyłączyć. I oczywiście wiadomo, że my nie mamy możliwości jak zweryfikować, że to faktycznie zostało zrobione.
No ale przynajmniej tak wizualnie to wygląda, że ktoś do tego podchodzi poważnie.
No i co do samej klawiatury. No jest to klawiatura,
czyli ma to rozszerzenie w klawiaturach w iOSie.
Można ją dodać sobie jako zewnętrzną klawiaturę i ona się wtedy nam pokazuje
koło spacji, tam gdzie mamy przycisk następna klawiatura,
to między różnymi układami a emoji możemy też wybrać whisper flow.
No i możemy dyktować. Ja to testowałem i rzeczywiście działa to szybko.
Po prostu mamy… domyślnie wyświetla się to jako klawiatura
Z samymi znakami interpunkcyjnymi i cyframi.
Jak próbowaliśmy to przełączyć, Michale, na literki, na ABC,
to się wykrzaczało chyba coś i wracało do klawiatury tej domyślnej…
Czy to jest błąd czy feature?
To nie ma tak po prostu być?
Właśnie same cyfry…
No nie wiem.
A może stwierdzili, że po co robić literę, jak to się dyktuje, nie wiem.
No nie, no nie, to aż tak pewnym siebie to bym nie był, bo mimo tego, że to jest naprawdę super i w końcu nie ma wstydu dyktować treści na iOS-ie, w mojej skromnej opinii, ale jednak przeczytać i poprawić warto, ewentualnie.
Tak, tak, tak, to na pewno. Znaczy, co ciekawe, no działa też Braille, znaczy w trakcie, gdy mam inną klawiaturę aktywną, to działa też wejście ekranu Brailla, więc dla mnie to jest w ogóle najlepsza kombinacja,
bo mogę dyktować tym, a pisać Braille’em.
Ja tak też zazwyczaj robię.
Natomiast tak, no rzeczywiście jest przycisk start…
transcribing chyba się to nazywa.
I kiedy sobie to włączymy,
no to VoiceOver dalej do nas mówi.
Możemy sobie po tym oknie tego, tej aplikacji,
w której aktualnie coś tam piszemy, w tym Whatsappie, czy mailu,
czy gdzie indziej chodzić,
ale to nie będzie zawarte w nagraniu.
Czyli tutaj algorytm wyłapuje
Tylko nasz głos, a nie głos syntezy.
I to jest pierwsza fajna rzecz.
Druga fajna rzecz, rzeczywiście to dyktowanie,
tak jak, Michale, mówisz, działa.
Czyli jak ktoś zna Whispera, to wie,
można mu podyktować bardzo długi tekst,
to jest też ciekawe, bo to nawet nie jest kwestia,
że tam kilka sekund, kilkanaście sekund i koniec,
tylko tam można by teoretycznie coś
długości wiadomości głosowej podyktować,
która potrwała by nawet 2-3 minuty.
I on to wszystko przemieli.
Można podyktować w różnych językach i to też testowałem.
Tylko jedna uwaga.
Trzeba jasno jakby tonem głosu oddzielić zdanie w jednym języku
od zdania w drugim.
Czyli po prostu tu skończyłem mówić po polsku
and now I will say a sentence in English.
Także on w ten sposób działa.
I to rzeczywiście testowałem na różnych językach,
już jakiś tam niemiecki dyktowałem i czeski,
Nawet chorwacki się pokusiłem, też tam jakoś to wyszło.
Natomiast to, czego on absolutnie nie ogarnia,
to jest wtrącanie słów obcojęzycznych w zdaniu w jakimś tam konkretnym języku,
czyli przykładowo jak coś mówię po polsku i wrzucam jakieś angielskie słowa.
Z angielskim to on sobie jeszcze radzi.
No to zależy co, bo u mnie właśnie to nie przeszkodzi.
Przynajmniej z moich testów, ja tam skromnie z tym angielskim raczej…
Przecież mi nawet chodzi o nazwy jakichś produktów,
czy nawet jakieś powszechne słowa
anglojęzyczne, ale powiedzmy, które się wtrąca w zasadzie,
nie wiem, nazw firm, nazw jakichś tam APEC,
nazw jakichś tam, które są angielskimi też słowami,
ale
wtrącamy je, ponieważ nazywamy jakiś tam produkt. No z tym widziałem
już, że jakieś problemy miałem. No to wiesz, to być może właśnie
zależy od tego, jakie to słowa były. No Whisper też ma z tym
z tym problemem. To jest akurat prawda. Trzeba też jeszcze zwracać uwagę na jedną rzecz.
To, bo to Michał Kasperczak też testował tę klawiaturę i to na to zwrócił uwagę gdzieś tam w naszej wymianie zdań,
że czasem whisper ma taką tendencję do kończenia wypowiedzi w różne i na różne sposoby.
Napisy stworzone przez społeczność amara.org
albo dziękuję za uwagę na przykład.
Ja już to parę razy słyszałem coś takiego i widziałem.
Przy okazji transkryptów Tyflo podcastu.
No to właśnie Michał miał taką sytuację.
Ja jeszcze na nią nie trafiłem, ale Michał właśnie dyktował coś
i skończył dyktować i na końcu mu się dopisało
dziękuję za uwagę.
No to widzisz, to mi się jeszcze nie zdarzyło.
I to jest chochlik, którego czasami chciałbym wywołać świadomie.
Czyli zaczął mi skubany tłumaczyć to, co ja mówię.
Ja tam z jednym kolegą się wygłupiałem i tam coś mu próbowałem nagrać po chorwacku,
oczywiście z bardzo ograniczoną znajomością moją tego języka.
Coś tam zacząłem mówić, jakieś rzucać proste takie zdania, które tam kojarzę,
że tam dzień dobry, nazywam się Paweł Masarczyk, mam tyle, a tyle lat,
A po chorwacku to, no, nie mówię za dobrze i w ogóle jestem Polakiem.
I on raz to podyktował, raz zrobił jakiś taki słowiański miszmasz,
że parę słów rzeczywiście napisał chyba tak, jak to powinno być,
a tu potem jeszcze sobie to powiedział z jakimiś polskimi zasadami pisowni,
więc taki powstał he-he międzysłowiański. Natomiast raz po prostu wziął i przetłumaczył
mi to na polski, chociaż go nie prosiłem, chociaż chyba tam nawet zrobiłem jakiś
Chociaż, chociaż, chociaż.
On to wziął i po prostu bez żadnego problemu przetłumaczył na polski.
Także, ale ponoć Whisper tak czasem ma.
Natomiast to, co też trzeba tutaj przyznać,
nie we wszystkich, i to już jest ograniczenie raczej Apple’a,
nie we wszystkich aplikacjach ta metoda działa.
Znaczy, są apki, taką apką jest np. Accessible Gram właśnie,
czy też je próbowałem wyszukiwać w polu edycji w aplikacji Billy,
czyli w tej supermarketu.
I on mi powiedział, że ta aplikacja nie wspiera automatycznego powrotu,
bo to jest też trochę tak, że on otwiera sobie tego Whisper Flow w tle,
my tego jakoś tam nie zauważamy specjalnie, po prostu potem na pasku jest apka,
ale on sobie to otwiera w ramach okna tej naszej aplikacji,
…w której chcemy coś napisać.
I nie wszędzie to działa.
I on wtedy prosi, żeby przejść do WhisperFlow,
podyktować i wrócić.
I ja jeszcze nie opatentowałem,
jak to zrobić, żeby właśnie podyktować,
ten tekst się wygenerował
i żebym potem go miał w tym polu edycji.
Czy ja muszę coś skopiować?
Czy ja muszę coś jeszcze innego zrobić?
A czy to dziwnie działało w akcesybogramie
w polu do wpisywania wiadomości,
czy w wyszukiwaniu?
W polu do wpisania wiadomości.
Okej, to mi to działało.
Ja to zrozumiałem, że to wygląda tam tak, że on nie poprosił mnie,
żeby wrócić do Whisper Flowa i coś tam wklejać,
tylko on wtedy prosi po prostu,
żeby wrócić do aplikacji, z której wyszliśmy.
I wtedy ten przyjdź…
Bo to wygląda tak, że chyba Apple nie pozwala klawiaturom
z dostępem do mikrofonu, co mnie szczerze mówiąc zdziwiło.
Dobra, rozumiem prywatność, ale z drugiej strony,
jeśli dałem pozwolenie na głównej aplikacji,
Przecież dużo aplikacji pozwala na dyktowanie, no ale dobra, tak sobie Apple postanowił.
Więc aplikacja to obchodzi w taki sposób, że mamy ten przycisk na górze,
który na początku będzie się nazywał Start Transcription,
tak normalnie to już znaczy, że zaraz nam się dyktowanie ulomi,
tylko będziemy mieli przycisk Start Flow.
Naciskamy ten przycisk, to powoduje, że ta aplikacja się po prostu otwiera.
Ona się nie otwiera w żaden sposób w tle, tylko po prostu na pełen ekran
wchodzi nam Whisper Flow i właśnie pojawia się ten komunikat,
o którym mówiłem ja, o którym Paweł przed chwilą mówił.
My się wtedy musimy gestem czterema palcami tak najszybciej z voice-overa
po prostu wrócić do aplikacji, w której byliśmy cztery palce w prawo domyślnie.
I wtedy, jeśli ktoś ma iPhona z dynamiczną wyspą, to zauważycie, że na górze
dynamicznej wyspy mamy teraz nowy, niezatytkowany element.
To jest ikonka Ubisoft Flowa, że on tam sobie działa i on tam przez kilka minut
zostanie w takim trybie gotowości, tam w ustawieniach można zdecydować,
kiedy on ma zostać zamknięty.
Natomiast, kiedy on już w tym trybie jest, wracamy do klawiatury,
mamy przycisk Start Transcription, no i wtedy już faktycznie działa to tak,
że klawiatura z tą aplikacją się komunikuje i my wtedy to naciskamy,
mamy wtedy dźwięk, mamy haptykę, mówimy, naciskamy drugi raz i wtedy
ten tekst nam się wpisuje.
Okej, czyli to jest też to, co jest w skrótach, bo w ogóle aplikacja,
co ciekawe, ma też skróty swoje, które możemy oczywiście przypisać
do wszystkiego, do Comment Siri, do skrótów VoiceOver, do skrótów
klawiszowych, do widżetów, do skrótów na ekranie głównym.
No, co nam się zamarzy do przycisku Action, jak ktoś ma.
I tych skrótów jest kilka i właśnie jednym z nich jest Start Flow,
więc ja nie wiedziałem, co to robi do końca i jak tego mogę użyć tak praktycznie.
Natomiast tam są też inne fajne skróty.
Tam na przykład jest skrót Podyktuj do przechowka.
Albo utwórz nową notatkę, bo w aplikacji można też tworzyć swoje notatki.
Także jeżeli potrzebujemy coś szybko zanotować i żeby to było ładnie
z interpunkcją i tak dalej, to też się da, pod skrótem.
Możemy takie coś mieć, taki dyktafon, który nam od razu spisze na tekst.
To też fajna sprawa.
Co ciekawe, ten flow, z moich obserwacji, on działa do zmiany klawiatury.
Jeżeli zmienimy sobie klawiaturę na inną,
to wtedy już niestety, jeżeli aplikacja tego nie obsługuje,
bo są takie, w których to działa dłużej, ale jeżeli mamy taką np. aplikację,
która ma z tym problem, to niestety, ale ten flow właśnie trzeba wykonać ponownie
i trzeba znowu uruchomić tę klawiaturę,
Wisp Flow i po prostu ponownie wejść w aplikację i dopiero można dyktować.
Okej, to u mnie po ponownym włączeniu klawiatury,
tam w tych apkach, w których to działało, czyli typu Whatsapp, Whatsapp for Business,
tam miałem od razu Start Transcription w ogóle i to działało.
To bardzo zależy od aplikacji, mam takie wrażenie.
Co aplikacja jeszcze oferuje?
Aplikacja oferuje własny w ogóle słownik.
Jakichś skrótowców, jakichś w ogóle takich krótkich,
szybkich tekstów, takich snippets tak zwanych,
czyli po prostu gotowe fragmenty tekstu.
Testowaliście to?
Można to wstawiać, nie wiem, jakimiś własnymi komendami,
powiedzmy, czy czymś takim?
Ja nie sprawdzałem.
Właśnie ja też jeszcze nie, ale taka funkcja jest.
Można też jakoś tę klawiaturę spersonalizować sobie pod kątem
On bardzo tego zachęca. W ogóle aplikacja jest z nami bardzo interaktywna.
Ty, Piotrze, dzisiaj chyba pisałeś o naszej grupie wewnętrznej, że bardzo ma rozbudowany samouczek,
który chce z nami przetestować każdą jedną funkcję.
W pierwszym kroku na przykład jest samodyktowanie.
Taki problem jest w tym, że się tego pominąć nie da za bardzo.
Pierwsze, co nas pyta…
Samodyktowanie z interpunkcją na przykład. To jest już różnica.
Tak, pierwsze, co nas pyta i tego się coś nie da powiedzieć.
Dlaczego nie lubimy pisać?
Czy dlaczego chcemy dyktować? Nie pamiętam dokładnie, jakie tam pytania.
Nie można nic zostawić.
Mamy obowiązkową ankietę z jednego pytania do wypełnienia.
Tak, i aplikacja potem bardzo lubi na przykład tam zliczać,
ile już słów podyktowaliśmy,
ile w ogóle tą aplikację użyliśmy.
Więc bardzo to idzie w taką jakąś grywalizację troszeczkę.
Trochę, tak.
Tak. Natomiast aplikacja też, po angielsku przynajmniej, robi coś z tego,
po polsku, nie wiem, mi się jeszcze nie udało tego wywołać,
czyli ona wykrywa, kiedy my się pomyliliśmy. I jeżeli ja powiem coś,
nie, w sumie chciałem coś innego, to przynajmniej po angielsku udało
mi się uzyskać taki efekt, że on rzeczywiście nie zapisywał tej pierwszej
wersji tego, co powiedziałem, tylko tą drugą, gdzie się połapał,
że ja chciałem poprawić. Po polsku mi się nie udało tego osiągnąć.
Właśnie, chyba to nie bardzo chce działać. Szkoda, ale może.
Co do ceny tej klawiatury. Klawiatura to jest bardzo fajne. Uważam bardzo fajny model
i oby więcej aplikacji robiło to w ten sposób. Pozwala nam na przetestowanie pełnej
funkcjonalności przez dwa tygodnie bez podpinania kart, bez żadnego zawiązywania
subskrypcji w App Store itd. Bardzo fajna sprawa, bo potem się o tych subskrypcjach
Zapomina, potem one się same nabijają, no i że tak powiem, mamy problem,
jak nie chcieliśmy za coś tam płacić. Natomiast jeżeli już ten okres nam się skończy,
to możemy dyktować do 1000 słów tygodniowo, a ponadto, jeżeli potrzebujemy bez limitu,
to deklarujemy się na opłatę 30 złotych miesięcznie.
30 miesięcznie? Tak, 30 miesięcznie albo 240 rocznie.
Więc tam się chyba dwa miesiące gratis wtedy…
Znaczy oszczędza się jakby równowartość dwóch miesięcy.
Po prostu 60 złotych. Czy nie?
Nieźle policzyłem, co ja gadam.
Nawet więcej, bo… Więcej, więcej.
Tak, więcej, cztery nawet.
No, w każdym razie…
No, Whisper Flow. Ja się tym zainspirowałem, bo dużo osób w anglojęzycznej społeczności,
przynajmniej na Mastodonie, bardzo pochlebnie się o tej klawiaturze wypowiadało.
Prawdopodobnie nie jest to też jedyny produkt tego typu na rynku. Już słyszałem,
że inne takie klawiatury są też bazujące na whisperze i chmurze.
No, oczywiście są też te z lokalnymi modelami. Tutaj jest to bardzo szybkie.
Rzeczywiście, no nie wiem, chwileczkę potem, jak skończymy dyktować, już mamy…
Troszkę porównywalna prędkość jak nie taka sama z dyktowaniem aplowskim.
Chyba tak. Bardzo podobnie to działa.
Dokładnie. Także to rzeczywiście działa fajnie. Działa też to na komputerze.
Ja sobie zainstalowałem te aplikacje na komputerze.
Taka strona webowa. Bardzo webowy jest ten wygląd. Taki bardzo elektronowy.
Ten tak zwany onboarding, czyli mnóstwo pytań, to jeszcze na komputerze, to jeszcze gorzej się przez to przechodzi niż na urządzeniu mobilnym.
Bo mamy tam mnóstwo jakichś przycisków do klikania, czasem po prostu pojawiają się na przykład dwa elementy tego samouczka na jednym ekranie.
Jest to takie mało wdzięczne, żeby to przejść, a trzeba to przejść, bo w przeciwnym wypadku nie będziemy w stanie z tej klawiatury do końca skorzystać.
No, ale udało mi się to przejść, skonfigurowałem, ale akurat na komputerze nie sądzę, żebym tego jakoś używał.
Może ewentualnie, na przykład na komputerze, jak będę miał kiedyś trochę więcej czasu, to pododaję sobie te jakieś właśnie snippety do tego słownika,
No bo to się synchronizuje, to logujemy się tam wszędzie jednym kontem, więc to wszystko idzie z nami, także to być może będzie jakoś tam przydatne.
No ale tak, poza tym to na komputerze to akurat jest dużo, dużo innych narzędzi, a poza tym to na komputerze zwyczajnie jest klawiatura, z którą ja nie mam problemu
i jakoś chyba gorzej by mi było nawet na komputerze przelać te swoje myśli w formie jakiejś takiej rzeczywiście,
które muszą być w formie pisanej, to w postaci głosowej.
Na urządzeniu mobilnym jednak jest to wygodniejsze.
A! Jeszcze taka jedna rzecz.
Bo ten wisp flow pozwala na zdefiniowanie poziomu interpunkcji nawet.
Czyli jak bardzo formalna ma być ta nasza wypowiedź.
Czyli na przykład jak piszemy w mediach społecznościowych to mniej przecinków,
a jak oficjalnego maila to więcej.
Też taka ciekawostka, to zauważyłem.
No dobrze, to teraz w takim razie zanim przejdziemy do kolejnych tematów,
a tematów jeszcze trochę mamy, to odbierzmy kolejny telefon. Kto jest z nami tym razem?
O, chyba się ktoś rozmyślił. No dobrze, to w takim razie jeszcze tylko przeczytam to,
To, co mamy w wersji tekstowej, bo tutaj był komentarz od DJ-a Graco.
Tak, słychać dobrze, słucham na YouTubie, teraz testowo nadrabiam, bo mam godzinkę zaległości.
Pytanko, to nowe rozwiązanie to już jest caster, czy dalej OBS w innym wydaniu, czy może coś zupełnie innego?
Gracjanie to jest rzecz i to jest narzędzie, które działa sobie na zewnętrznym serwerze.
Ten serwer, mianowicie, po prostu pozwala na pobieranie sygnału z Tyfloradia.
Koduje sobie go z grafiką do postaci takiego streamu wideo i wysyła sobie to na YouTube’a i na Facebook’a.
Ja wykorzystałem w ten sposób to narzędzie.
Tam FFmpeg tak naprawdę siedzi pod maską i sobie po prostu działa.
Ale widzę cały czas, że działa to dobrze,
więc podejrzewam, że to rozwiązanie z nami zostanie na dłużej.
Odbieramy telefon. Ktoś jest z nami?
Z tej strony Patryk.
Cześć Patryku. Słuchamy.
Ja właśnie tą klawiaturkę zainstalowałem na swoim Samsungu.
S24 plusie, o którym tutaj mówiliście.
I generalnie mam takie troszeczkę mieszane uczucia.
To dyktowanie działa wolniej niż to, co mi oferuje Samsung.
Gdzie w Samsungu mam to jednak lokalnie, że mogę sobie dyktować nawet bez
internetu. No nie wiem, no bawię się tym, no nie wiem, od dziesięciu minut.
No mówię, nie wiem jak to właśnie na iPhone’ie czy na komputerze, ale na Androidzie mam wrażenie, że działa to z jakimś takim opóźnieniem.
Nie pamiętam teraz jego nazwy, ale tam jeżeli masz słabszy internet, jeżeli masz wolniejszy internet, to że możesz je zaznaczyć. Prawdopodobnie wtedy jest wysyłana ta mowa o obniżonej jakości. Ciekawe jaki to też będzie miało wpływ na jakość rozpoznawania.
No tak, być może, chociaż podejrzewam, że to tam kilka megabitów potrzebuje do jakiegoś tam stabilnego działania,
więc myślę, że to nie jest kwestia też internetu, no bo teraz tam troszeczkę się poprawiło i jakiejś tam tragedii nie ma,
ale myślę, że tutaj powinni jeszcze nad tym popracować, na przykład przycisk do usuwania jest niedostępny,
No i ta konfiguracja pierwsza, no też tam trzeba jakieś konto chyba założyć.
No ja tego nie zrobiłem, bo w sumie nie wiedziałem, że to przez Google się zalogować w ogóle.
Można przez Google, tak przez Google.
Można synchronizować chyba, jakbym sobie na przykład na tablecie, czy na jeszcze innym telefonie,
to chyba by się zsynchronizowało, tak? Tak bym mi zrozumiał.
Tak, tak. To jest po to.
No mówię, fajna ciekawostka, można sobie potestować.
Na pewno nie jest to lepsze niż to co mam w samsungu, ale w samsungu dyktowanie mogę sobie z przycisku bocznego uruchamiać, bo wystarczy, że jestem na polu do wpisywania, przytrzymuję przycisk boczny i mogę mówić, od razu wpisuję, nie muszę tam żadnej spacji przytrzymywać, czy coś takiego, więc działa to w sumie lepiej.
No to w takim razie wiesz, jeżeli działa ci to po prostu lepiej dyktowanie lokalne z Samsunga, to ok.
Pytanie jak na przykład radzi sobie z interpunkcją, z jakimiś takimi wyrazami.
Wpisuję, też wpisuję. No pewnie nie jest to takie, że w locie tam można sobie zmieniać języki.
Pewnie w Samsungu to tak dobrze nie działa. Ale interpunkcję wstawia, jakieś tam znaki zapytania i w ogóle.
Więc myślę, że to pewno jest podobnie, bo tutaj też widziałem, że interpunkcja jest.
Tak, interpunkcja jest. Można sobie, tak jak wspominałem, poziom ustawić.
A z ciekawości, bo się zastanawialiśmy nad tym, bo gdzieś tam w materiałach prasowych jest mowa o tym,
że na androidzie jest to jakiś taki dymek, czy chmurka, która się wyświetla nad klawiaturą.
Ta aktywacja tego samego dyktowania jest dostępna?
Znaczy ja to wszystko jakoś aktywowałem, uruchomiło mi się to.
Trzeba było tam przebrnąć przez wybranie jakiejś, jako domyślną, żeby ustawić tą klawiaturę.
Tam mi się w ogóle jakieś kilka znaczek pojawiły. To też było dziwne.
Było to też średnio dostępne z talkbackiem, więc osoba tak całkowicie niewidoma,
nie wiem czy by to uruchomiła na Androidzie, tak szczerze powiem.
A no widzisz to. Czyli tam jest… Nie, klawiatura jako aplikacja to trochę problemów dostępnościowych ma.
To jest akurat prawda i na iOS-ie też są problemy. To nie są takie problemy, które mi jakby przesłaniają możliwości tego oprogramowania,
ale zdaję sobie sprawę, że dla kogoś mogą być kłopotem.
No na iOS-ie podejrzewam, że jest to dużo lepsza klawiatura, no bo co?
Tak średnio chyba z tym dyktowaniem.
To chyba jest lepsza opcja.
No bo ono jest takie średnie.
Dla mnie ono jest na tyle średnie, że jeżeli ja mam dyktować tekst i mam go potem poprawiać w iluś miejscach, to ja wolę już po prostu napisać ten tekst brajlem.
No na przykład, taki prosty przykład podam z życia, no moja siostra jest niewidoma i ona nieraz dyktuje mi z iPhona. Ja wiem kiedy ona dyktuje, bo na przykład chcę żeby jej wstawiło kropkę, to powie kropka, no to jej napisze kropka.
A to nie, nie, nie.
No to ona ma takie rzeczy, właśnie nie wiem dlaczego.
To jest bardzo dziwne, bo u mnie, bez problemu i wiem, że nie tylko u mnie, to te znaki interpunkcyjne to akurat są wpisywane.
Mhm. A i to się tak właśnie zdarza, że słownie, dosłownie jest to wpisywane, że jest kropka, nie?
A to ciekawe.
I więc takie rzeczy, no mówię, no tu fajnie, że to automatycznie się wstawia, no ale no tu na Samsungu mam podobnie.
No jest to bardzo ciekawe, no jest ogólnie ciekawa. No i jeszcze jedna rzecz, bo bym zapomniał.
Reklamy mi się pojawiły na tole.
Ręce mi opały.
Bo to jest darmowa wersja, nie?
Prawdopodobnie dlatego, że to jest darmowa wersja.
Na iPhonie nie było chyba żadnych reklam widać.
Reklamy się pojawiły, ale jakby to powiedzieć…
Osoba niewidoma by tego nie zauważyła.
Muszę to na iPhonie przetestować też, zobaczyć w ogóle,
czy może to fajnie i faktycznie działa
No pewno w Androidzie jeśli chodzi o aplikacje, no to to pewno będzie wszędzie dostępne, no bo wiadomo iOS jeśli chodzi o różne aplikacje, no to może być to różnie, te dyktowanie się nie pojawiać.
Nie, no jest dostępna we wszystkich aplikacjach, tylko jest ten cały flow, o którym mówiliśmy, że to po prostu trzeba włączyć, niekiedy trzeba po prostu jeszcze dodatkowej czynności, żeby to ruszyło.
Ale jak to ruszy, to dostępne jest na każdym ekranie, w każdym polu edycji.
To właśnie o to chodzi, żeby to w ten sposób działało.
Ogólnie drugi temat, to temat Starlinka. Nie wiem, czy wspominaliście czy nie,
ale ceny troszeczkę spadły, jeśli chodzi o plany.
No bo wcześniej najtańszy plan taki domowy mieliśmy chyba za 150 zł.
Teraz mamy za 129 zł. Jest to prędkość do 100 megabitów.
W tym mamy już sprzęt. Jak już zamówimy tą subskrypcję, no to oni nam przesyłają sprzęt.
Wszystko. To jest, uważam, spoko. Jakby porównując to do naszych gdzieś tam ofert
takich jak ktoś sobie chce wziąć internet w jakimś tam T-Mobile czy w Orange
No to ze sprzętem do odbioru tego internetu,
no ta kwota będzie podobna.
Więc tutaj Starnik zaczyna konkurować już z sieciami
tutaj naszymi mobilnymi.
Drugi plan mamy za 179 zł,
to już mamy do 200 megabitów.
No i najwyższy plan mamy za chyba 249 zł,
no to mamy już maksymalną prędkość,
no oni tam piszą, że nawet do 500 megabitów.
Jak ktoś coś tam osiągnie, no to można sobie ten…
No i oczywiście internet jest nielimitowany, nie?
No tak, tak. Te plany, one też się różnią, jeżeli chodzi o priorytety, tak?
Że jeżeli dużo starlinków jest obok ciebie, to ten najtańszy może…
Znaczy on jest ograniczony prędkością. On będzie działał do 100 megabitów, nie?
Wcześniej był plan za 149 złotych, za te 150 złotych niecałe,
to on faktycznie miał coś takiego, że on miał gorszy priorytet,
że mógł działać gorzej, jak tych sterlingów jest więcej.
A że w Polsce ich dużo nie ma, to on działał już ludziom dobrze.
I te prędkości były maksymalne.
Teraz, jak ktoś właśnie miał ten plan za 150 złotych,
No to teraz będzie musiał, no chyba, że kontynuujesz subskrypcję, ale jak jeżeli zawiesił i będzie chciał ją odnowić, no to teraz albo bierze ten plan 200 megabitów za te 179 zł, albo bierze ten za 129.
To co Patryku, będziesz testował?
Myślę, że nie, bo… no bo teraz tak, moje 5G mi teraz zapewnia takie prędkości rzędu 100, tam 20, 130 megabitów, bo tam Orange trochę pokombinowało z pasmami.
Jest lepiej.
Jest lepiej. Prędkości wysyłania od 20 do 30 megabitów.
No to bym musiał brać plan, który kosztuje tutaj te 179 złotych.
To jest dużo, nie?
No tak.
Ja tu w Orange Flex mam za 80 złotych.
Ale jeżeli mówię, są miejsca, gdzie naprawdę nie ma tego zasięgu,
a znam takie miejsca, no to tu uważam, że jest bardzo fajna opcja.
No i Amerykanie wchodzą na nasz rynek i będą się tu rozpychać, będą się rozpychać.
I te plany będą coraz tańsze, podejrzewam.
Ciekawie, ciekawie się robi.
Tym bardziej, no mówię, warto to docenić, że sprzęt mamy w cenie, jakby to
wszystko już jest razem, bo u naszych operatorów jest różnie, tak, że po prostu
sprzęt z reguły musimy brać sobie na raty, że na przykład Terminator of Orange
mamy jakiś tam pakiet internetu za 105 złotych.
Plus do tego musimy dokupić jakiś sensowny sprzęt, a taki sensowny sprzęt zewnętrzny, no to wiadomo, od tysiąc wzwyż, żeby to miało ręce i nogi.
I więc po rozwożeniu na raty wychodzi nam tyle co Starlink. A to w każdej chwili możemy zrezygnować z subskrypcji, sprzęt oddać i tyle.
To też jest istotne, nie?
Jasne.
No ciekawe to czasy, jeżeli…
Ja ogólnie bym chciał przetestować, nie?
Miałem coś takiego, żeby to gdzieś zamówić, co by mi szkodziło, nawet miesiąc właśnie tym pobawić i oddać, ale no zobaczymy jeszcze.
Tak, obiecaliśmy, że będą kolejne wiadomości z CSUNa się pojawiać. No to co, dotrzymujemy obietnicy.
Dzięki m.in. podcastowi Double Tap, gdzie Shelly Brisbane chodziła po całej konferencji z mikrofonem i zbierała różne wywiady,
dociskała chefów i przedstawicieli firm, wyciągając informacje, o które wszyscy chcą wiedzieć o tym za chwilę.
To dopiero pojawi się pierwszy z kilku zapowiedzianych podcastów,
więc temat CIS-a na pewno jeszcze będzie u nas wracał.
Ale zanim do tego, co było w podcastie, to o tym,
co było chyba w jednym z odcinków poprzedzających
i też co pojawiało się w materiałach pracowych,
bo uaktywniło nam się też Wispero, które zapowiedziało
takie dwie istotne rzeczy. Po pierwsze gdzieś na swojej sesji,
która była na konferencji, poinformowali,
Poinformowali, że zmienili decyzję, jeśli chodzi o dostępność funkcji Page Explorer dla użytkowników tej najtańszej licencji JOSA, czyli tej wersji, na którą cały czas my czekamy, czyli tego abonamentu za 100 dolarów rocznie.
Tego miało dla użytkowników domowych nie być, a jednak będzie. Na początku maja ta funkcja po prostu ma się do wszystkich pojawić, a dla tych, którzy nie pamiętają co to jest, to jest po prostu asystent AI,
którego można z poziomu JOS-a wywołać i zapytać go.
Najpierw nam da takie streszczenie strony
i różne porady nawigacyjne,
jak po tej stronie najszybciej się poruszać z JOS-em,
czyli pewnie jakieś informacje o nagłówkach,
tak można nam powiedzieć, czy jest dużo nagłówków
czy raczej punktów orientacyjnych, jak najlepiej po tej stronie chodzić.
Ale że to jest czat, bo to tam też później możemy się
o różne rzeczy dopytywać.
I to jest Page Explorer.
Nie wiem, jakie tam będą limity,
bo wiem, że w tej wyższej wersji Home
Czy one teraz jakoś mają inne nazwy?
Tam był jakiś limit, nie pamiętam, czy tygodniowy, czy miesięczny,
więc nie wiem, jak tutaj będzie w przypadku tego Home Annual.
Tutaj ten limit może być niższy.
O tym informacji jeszcze nie dostaliśmy.
No ale generalnie po prostu jednak te osoby tą licencję dostaną,
co myślę, że jest informacją najważniejszą.
Druga rzecz dotycząca Vispero, która się pojawiła,
jest taka, że zawarli współpracę z HumanWare’em.
I o tym właściwie HumanWare poinformował w swoim newsletterze.
dla nowego nadchodzącego notatnika Brainload Evolve,
o którym już mówiliśmy.
To jest ten notatnik, który będzie miał na półkładzie pełnego Windowsa.
Będzie miał kilka autorskich aplikacji Humanware’a.
Ma mieć też NVDA, ale też mówiło się o tym,
że będzie się dało na nim zainstalować JOSA.
I właśnie w tą stronę Humanware dogadało się z Vispero.
Nie wiem, kto tutaj postanowił z tą inicjatywą wyjść.
Natomiast jeśli chodzi o tego JOS-a na Braillenote,
to jeśli zdecydujemy się go zainstalować,
nie wiem, czy on może być zainstalowany fabrycznie,
to dostaniemy pół roku do pełnej wersji tego JOS-a.
Właściwie to jest JOS dla Braillenote w gratisie.
Czym się ten JOS dla Braillenote różni od takiego JOS-a zwykłego?
Nie wiem, przypuszczam, że tam pewnie są jakieś skrypty,
które trochę dopracowują działanie tego JOS-a z Braillenote,
No bo tam mamy jednak klawiaturę brailowską, więc pewnie tutaj zostały jakieś drobne zmiany wprowadzone,
żeby to się lepiej z oprogramowaniem integrowało.
Natomiast też dostaliśmy informację, że kiedy te sześć miesięcy upłynie,
no to będziemy musieli zapłacić.
Mimo to, że sam notatnik już tani nie jest, no to tutaj będzie trzeba po prostu sobie abonament kupić.
Natomiast Humanware będzie sprzedawało ten abonament bezpośrednio dla użytkowników Brainload Wolf
i ma on być sprzedawany w jakiejś niższej atrakcyjnej cenie.
Co to dokładnie znaczy, dotychczas nie wiemy,
ale taka zapowiedź padła,
że tutaj Wispera i Umewaar zawarli takie partnerstwo.
No i na tym na pewno użytkownicy tego notatnika skorzystają.
Jak z tym wszystkim będzie w praktyce,
no to będziemy musieli tradycyjnie, jak to mówię, poczekać.
Pierwsi użytkownicy już widzieli tego brainnota
i raczej są zadowoleni, przynajmniej podekscytowani,
jak to się zanosi.
Więc myślę, że będzie to urządzenie zdecydowanie ciekawe.
A teraz przechodzimy do tego podcastu.
Gdyby ktoś chciał sobie ten podcast przesłuchać czy zobaczyć transkrypt,
będzie podlinkowany akurat na YouTubie.
On też jest też na innych platformach dostępnych,
natomiast na YouTubie od razu też dostajemy transkrypt,
dlatego ja akurat tutaj do YouTuba podlinkowałem.
Nie wiem, czy mamy alternatywne wersje językowe.
W sumie tego nie sprawdziłem,
a czasami też ten polski tam się lubi pojawić,
jakby ktoś chciał.
Natomiast Shelly tutaj porozmawiała z kilkoma firmami i np. porozmawiała z AIRA,
której cały czas w Polsce nie ma, ale AIRA cały czas się rozwija.
No w końcu znów… jak zaczynali, to mieli asystenta AI.
Później z tego zrezygnowali, ale AI w nazwie cały czas mają,
więc jeszcze funkcje związane ze sztuczną inteligencją są rozwijane.
No i wcześniej mieliśmy takiego asystenta,
u którego mogliśmy różne rzeczy pytać
i później te odpowiedzi też mogły być opcjonalnie zweryfikowane
przez jednego z ludzkich agentów, którzy w AIR-ze pracują.
No i to cały czas jest.
Natomiast zostało to rozszerzone o asystenta AI,
który będzie w stanie działać podczas rozmowy wideo.
I ma to być oferte o coś, o czym mówiliśmy bardzo dawno temu,
w sumie nie pamiętam kiedy, czyli projekt Astra od Google.
Jest to model, duży model językowy, czyli coś jak Gemini,
ale następna generacja tego, czyli taka wersja zoptymalizowana
do takich prac agentycznych, do prac multimodalnych w czasie rzeczywistym.
No i tutaj prowadzący podcastu zastanawiali się,
czy to będzie faktycznie pozwalało na takie interpretowanie obrazu na żywo.
Ja myślę, że tak, bo jak Google pokazywało ten projekt Astra na konferencjach,
to właśnie na tym to polegało.
I pewnie dlatego Aira postanowiła z tego skorzystać, że Google nawiązało z nimi partnerstwo,
bo sam ten asystent ma być dla użytkowników darmowy.
Jeśli coś jest darmowe, to płacimy czymś innym.
No i w tym przypadku po prostu płacimy naszymi danymi,
no bo jest tutaj powiedziane, że wszelkie dane zostaną wykorzystane do ulepszania tych modeli.
No ale myślę, że tutaj użytkownicy się na to pewnie rzucą i będą to testować.
Jeśli faktycznie to będzie w stanie reagować na wideo w czasie rzeczywistym,
bez pytania jak tutaj te tryby na żywo w Gemini’u, czy w czacie GPT,
czy nawet w tych okularach Meta Ray Pan działają,
no to na pewno byłaby rewolucja.
Wtedy się nie dziwię, że użytkownicy będą chcieli te funkcje przetestować.
Natomiast też w razie jakiejś sytuacji te rozmowy na początku
też będą monitorowane przez ludzi.
I gdyby coś poszło nie tak, albo może gdyby użytkownik
Jest to jakieś wrażliwe pytanie, no to w takich sytuacjach człowiek może od razu to połączenie przejąć.
Trochę tak jak to wygląda w samojezdnych samochodach, na przykład, gdzie samochód prowadzi się sam.
To są wszystkie taksówki, które po Stanach Zjednoczonych jeżdżą, ale gdyby coś było nie tak,
no to człowiek w każdej chwili może przejąć kontrolę nad samochodem i go poprowadzić.
Także to jest taka największa nowość. Nie wiem, kiedy to dokładnie ruszy, ale na ta chwila.
A druga informacja, i też nie wiadomo, kiedy to ruszy, ale jakaś data mniej więcej została podana,
To to, że aplikacja Aira zintegruje się z okularami Meta Ray-Ban i więc kiedy będziemy dzwonić do agenta, czy korzystać z funkcji AI, no to po prostu weź pośredniona aplikacja będzie w stanie pobierać obraz z okularów, co wcześniej nie było możliwe.
Były różne obejścia robione do rozmów przez Whatsappa.
Funkcji AI nie było w ogóle.
Ale dzięki temu, że meta udostępniło to SDK,
api dla deweloperów, to pomału zaczynamy
dowiadywać się o kolejnych aplikacjach,
które z tego będą korzystać.
Według mety te funkcje mogą nawet ruszyć na końcu marca.
Ale to, jak tutaj prowadzący się śmieli,
według mety.
Jeśli to zostanie udostępnione, to to ruszy.
A jeśli nie, to pewnie…
Myślę, że też w tym roku na pewno,
…ale trochę później te funkcje użytkownikom zostaną udostępnione.
Także to była Aira.
A teraz może coś, co pewnie będzie tutaj wszystkich w Polsce interesowało bardziej.
Był też wywiad z Orbit Research.
I tutaj znów wracamy do nowych monitorów brailowskich, które zostały zaprezentowane.
I do Optimy zresztą też, bo dowiedzieliśmy się co nieco o cenach.
No bo poza tym trochę informacji takich ogólnych też było trochę,
Ale o tym mówiliśmy w poprzednich audycjach, też są strony z informacjami o tych produktach na stronie Orbit Research, więc do tego wracać nie będziemy.
Natomiast myślę, że warto powiedzieć coś o cenach tych wszystkich nowych urządzeń.
A więc, Orbit Strata 40. Jest to ta 40-znakowa linijka brailowska z takim podstawowym notatnikiem brailowskim, bez głośników, bez takiej platformy, z aplikacjami, bez internetu.
Ona będzie kosztować pomiędzy dwoma tysiącami a dwoma tysiącami pięćset dolarów,
czyli na polskie, na bieżące przeliczniki to jest pomiędzy około 7400 a 9300 zł,
co jest cały czas wiadomo bez podatków, bez CEU i tego typu kwestii.
No też te ceny są orientacyjne.
Też szef Orbit Research niechętnie na początku chciał je podać,
Udało się wyciągnąć te informacje, więc to urządzenie ma się pojawić niebawem,
ma się pojawić już w lecie, czerwiec, lipiec na kolejne konferencje,
czyli konferencje NFB czy ACB i już wtedy to urządzenie,
tą Strata 40 będzie można kupić.
Natomiast Strata 40 Pro to jest linijka, która zresztą wygląda identycznie
do Straty 40, jak to zostało opisane,
Ale ma tą pełną platformę Orbita na bazie Androida, więc tutaj już mamy głośniki, mamy syntezę, mamy dodatkowe różne aplikacje, mamy Wi-Fi, możemy książki z bibliotek różnych pobierać.
To urządzenie będzie kosztowało pomiędzy 2500 dolarów a 3000, czyli na polskie to jest przedział od 9400 do 11000 zł, znów tutaj bez podatków i tak dalej.
Natomiast wersja dwudziestoznakowa z tej straty PRO, czyli też z tą platformą, ma kosztować około dolarów dwa tysiące, czyli znów tutaj poziom około siedmiu tysięcy czterystu złotych.
Następnie temat został skierowany na Flow 40, czyli tą nową linijkę brandowską, która jest tylko linijką. Nie ma akumulatorów, nie ma klawiatury, łączy się tylko po kablu i nie ma żadnych dodatkowych funkcji.
To jest urządzenie, które wygląda najładniej,
przez co jest całe skonstruowane z metalu, z aluminium dokładnie,
szczotkowanego, więc wygląda fenomenalnie.
Wszyscy zastanawiali się, ile to będzie kosztowało,
bo to przynajmniej, zwłaszcza w przypadku tego urządzenia,
będzie miało dużo znaczenia.
I ceny, które padały, były różne.
Praktyka pokazała, że ta cena przynajmniej jest trochę wyższa,
niż ja się tego spodziewałem.
Bo Orbit wycenił to urządzenie na…
I tutaj też mieliśmy przedział cenowy podany.
Pomiędzy znowu dwoma tysiącami, a dwa tysiące pięćset dolarów.
Czyli tutaj w polskie ceny, czyli też wchodzimy…
Sierem czterysta do dziewięciu tysięcy trzysta złotych.
No gdyby to urządzenie faktycznie kosztowało te dwa i pół tysiąca,
a nie te dwa tysiące dolarów, no to…
No to wydaje mi się, że praktycznie to nie ma sensu, no bo…
No bo równie dobrze wtedy możemy kupić urządzenie,
które, owszem, będzie z plastiku, a nie z metalu.
Ale jednak dzięki temu będziemy mieli kilka dodatkowych funkcji,
chyba że ktoś bardzo nie chce mieć baterii dodatkowej
w urządzeniu, która mogłaby się teoretycznie zepsuć.
No ale ta cena, jak na to, co to urządzenie oferuje,
jest dosyć wysoka.
Czy to jest powodowane tą konstrukcją?
Czy tymi komórkami?
No bo tutaj mamy takie komórki piezo,
to nie są te komórki, jak to nazywa się, true rail,
czyli te orbitowe, wolniejsze.
Nie wiem.
Natomiast to urządzenie na to, co ono oferuje,
nie jest zbyt tanie. Takie odnoszę wrażenie.
Jeśli chodzi o dostępność Orbita Flow,
to ono też ma się pojawić w lecie na czas
na nadchodzące konferencje NFB i ACB.
Następnie Optima. Tutaj o Optimie też była rozmowa.
Na początku mają się pojawić wersje oparte
o kumórki piezoelektryczne, czyli znów nie te orbitowskie, tylko te szybsze.
Natomiast finalnie mają też być dostępne wersje z kumórkami Orbit.
I już tutaj działające prototypy były prezentowane.
Ponoć wyrzutkownicy też tutaj byli z nich bardzo zadowoleni.
I mamy podane znów widełki cenowe.
Pomiędzy trzema tysiącami a pięcioma tysiącami dolarów.
Czyli takie ceny, no zbliżone do notatników.
No nawet te trzy tysiące, to nie jest jakoś…
Nie byłaby jakoś bardzo duża cena, jak na to, co dostajemy.
Natomiast, czy uda się Orbitowi w te ceny…
I to też zależy od tego, jaką konfigurację sobie wybierzemy,
bo tutaj, nawet w przeciwieństwie do na przykład Braille Note’a,
no to tutaj mamy duży wpływ na to, jaką konfigurację sobie wybierzemy,
bo sami możemy zdecydować, ile chcemy pamięci, ile chcemy dysku,
jaki chcemy mieć procesor nawet, bo mają być w pełni dostępne
zarówno wersje Intel i AMD.
Więc tutaj, jakie komórki będziemy chcieć i tak dalej,
Więc tutaj będziemy mieli jako użytkownicy dużo większy wpływ na to, jak ta cena będzie się kształtować.
No i zawsze później możemy sobie to urządzenie jeszcze do wyposażyć.
Natomiast premiera ma być dopiero na wiosnę w przyszłym roku, właśnie na konferencji CSUN.
Przez ten rok może się zdać wiele.
Od tego, że Braille na odpłonąć ma być gotowy już właśnie też na lato,
więc pewnie dużą część rynku może zdążyć pochłonąć.
A też patrząc na to, ile teraz wynoszą ceny podzespołów komputerów, to jestem bardzo ciekawy, czy uda się w te widełki cenowe trafić.
Bo może z tym być trudno.
Więc życzę Orbitowi jak najlepiej, żeby jednak to urządzenie się pojawiło, bo pomysł cały czas jest super.
I to, że jednak postanowili bazować to na frameworku, wydaje mi się, że spowodowało to, że to będzie bardzo przyszłościowy produkt.
Także to był Orbit. Jeszcze nie koniec wywiadów, bo jeszcze były wywiady dwa, natomiast tutaj będzie troszkę krócej.
Mamy coś dla osób słabo widzących, więc to też fajny wątek.
Firma Case for Vision, która robi takie małe, przenośne loopy, powiększalniki, które działają z iPhone’em.
Mamy aplikację na iPhone’ie, która tym steruje,
natomiast same urządzenia mają swoją własną kamerkę
i taką bardzo prostą aplikację,
która pozwala nam
no właśnie powiększać, zamrażać obraz,
przybliżać
interesujące nas elementy.
No a ponad to są bardzo fajne urządzenia.
Shelly, Brisbane przynajmniej chwaliła
te produkty.
I postanowili wypuścić nowy produkt,
który jest jeszcze bardziej przenośny,
bo pierwsza wersja tego urządzenia to była
taka dosyć duża lupa, która miała
Taki statyw, jakby tam było kilka rozstawianych nóżek i na tym to urządzenie stało i w ten sposób mogliśmy różne rzeczy skanować.
Miało to dwie wady. Po pierwsze było większe, a po drugie działało tylko z jednym konkretnym telefonem, to chyba był iPhone 15 Pro.
Inne modele nie były wspierane.
Natomiast wypuścili nową wersję produktu, w ogóle nie wiem czy wspomniałem, z firmy Case for Vision, a urządzenie nazywa się Ergo.
I ta nowa wersja tego urządzenia jest kompatybilna z każdym iPhone’em, który ma MagSafe, czyli na przykład nawet ten nowy iPhone 11e, który się pojawił.
Nie ma już tych nóżek, dzięki czemu jest dużo, dużo bardziej przenośne.
Shelli porównała ten wygląd do wielkości takiego grubszego pendrive’a, więc nie jest źle.
To faktycznie urządzenie malutkie.
Mamy cały czas taką jedną rozsuwaną, rozkładaną nóżkę, taki kickstand tak zwany.
Jak ktoś kiedyś widział w tabletach, czasami takie rzeczy się pojawiały,
więc można to wtedy oprzeć sobie na przykład na stole
i odpowiednio kąty ustawić tak, żeby ta kartka,
czy to, co chcemy sobie skanować, było widoczne.
Cały czas ta aplikacja daje nam dostęp do tych wszystkich funkcji,
o których wspomniałem wcześniej, czyli takie rzeczy,
które będą osobom słabo widzącym potrzebne
podczas pracy z loopami.
I jest to wycenione na 99 dolarów,
Wydaje mi się, że nie tak dużo, ale też nie orientuję się na rynku połowy większelników,
więc jeśli to jest faktycznie jednak drogo, no to możecie dać znać w komentarzu,
że ogólnie cena jest jednak wysoka.
Ale może jeżeli 99$ to taki produkt, który wydaje mi się może niektórym osobom być całkiem praktyczny,
to nie jest źle.
I na końcu mieliśmy wywiad z firmą Able, to są ci od między innymi klawiatur,
chyba z tego są znani najbardziej i tutaj mieliśmy dwa produkty zaprezentowane.
Pierwszy już był dostępny na rynku wcześniej, czyli etykiety,
które można na różne rzeczy sobie przyczepiać
i później nagrywać na nie różne wiadomości,
które później będą odtwarzane przez aplikacje na iPhone’ie i Androidzie.
Jest to coś, co generalnie pojawiało się kilka razy.
Chyba Able nie jest jedyną firmą, która na coś jakiegoś się zdecydowała.
Nawet tutaj jakiś czas temu, pamiętam, Paweł opowiadał o aplikacji,
która pozwala zrobić na dowolnym tagu NFC.
Tam można jeszcze taniej sobie takie tagi…
Właśnie odmyślałem, że ta aplikacja, o której ten TuckFit, o którym ja mówiłem, to ma dużo szersze zastosowania.
Tak, natomiast drugi produkt, który Habel zaprezentował, tego wszuda, że jeszcze nie ma, ale kiedy się pojawi, to myślę, że to może być coś, nad czym się ja nawet może zastanowię.
To nowe, dotykowe naklejki, które będzie można przyczepić na różnych sprzętach, głównie AGD, o tym chyba Habel myślało najbardziej.
…żeby pomóc zlokalizowaniu różnych przycisków.
Będą to różne takie podstawowe kształty.
Plusy, minusy, różne figury geometryczne, kwadraty, kółka, trójkąty i tak dalej.
No właśnie, będzie można je po prostu sobie przyczepić na jakimś urządzeniu,
które ma przyciski dodatkowe, żeby pomóc nam te przyciski lepiej zlokalizować.
Te etykiety nawet ponoć działają z tymi przyciskami.
To znaczy, możemy sobie na samym przycisku coś przykleić
i po prostu na tą etykietę naciskać i ta funkcja się wtedy uruchomi bez problemu.
Czy będziemy chcieć to zrobić, to będzie chyba zależało od tego,
czy mamy w domu osoby widzące czy nie.
No bo jeśli jesteśmy sami, to można to tak zrobić.
Jeśli nie, no to pewnie lepiej byłoby gdzieś to przykleić minimalnie niżej na przykład,
bo te etykiety przeźroczyste niestety do naklejki właściwie nie są,
więc na to będzie trzeba zwrócić uwagę.
Ale z plusów to wiemy, że mają one być bardzo wytrzymałe,
odporne na zmywanie,
ponoć nawet je można do zmywarki włożyć, jakby ktoś potrzebował.
I producent deklaruje, że jak sobie taką etykietę przykleimy,
to ona będzie po prostu trzymała się na danym urządzeniu dużo,
długo nawet.
Nie mamy jeszcze informacji o cenach,
czy kiedy to się dokładnie pojawi na rynku,
natomiast wydaje mi się, że to może być produkt całkiem ciekawy,
który może niektóre osoby zainteresować.
No to wszystko z mojej strony, ale widzę, że tutaj jeszcze nie jest koniec informacji z CSUN-a.
Ja się jeszcze krótko odwołam do tych tactilesów, do tych właśnie naklejek.
Coś podobnego można osiągnąć już z Microsoft Adaptive Kit, tak naprawdę.
Bo Microsoft Adaptive Kit, on co prawda jest rozpisany jako pomoc do komputerów,
Tak, że porty możemy tym sobie etykietować, to są też takie kształciki, to jest chyba silikonowe i można to sobie nakleić w różne miejsca i nawet sami przedstawiciele Microsoftu przyznają, że tego można używać na dowolnym sprzęcie, niekoniecznie musi to być komputer, więc można to też właśnie na pralkę nakleić, czy na zmywarkę, czy gdzie indziej.
Ciekawy jest to kontrast w stosunku do, nie wiem czy Piotrze,
trafiłeś na Mastodonie na wywiady, które, znaczy już na razie jest jeden wywiad,
który prowadzi Drew Moczak, który niedawno jeszcze zajmował się
dostępnością Whatsappa, który jeździ sobie co roku na Sisana
i tam prowadzi takie nieformalne wywiady, bo on z żadnym jakimś podcastem
oficjalnie nie współpracuje i przeprowadził wywiad z firmą,
którzy opowiadali o swoim podejściu do Universal Design
i o tym, jak po prostu na ich sprzętach będą się teraz pojawiały
różne braillowskie oznaczenia, zwłaszcza na tych nowych generacjach sprzętów.
No i drugi zapytał, a nie dałoby się też tak zrobić, żebyście po prostu
same te naklejki, które będziecie dawać na te nowe sprzęty, same te symbole
wypuścili po prostu jako zestaw, który można nakleić na dowolny sprzęt,
na przykład na starsze, jakieś tam urządzenia LG?
Odpowiedź była prosta. Nie.
To nie, to nie. To konkurencja zadba.
Nie. Ode mnie jeden tylko krótki news na kanwie trochę,
który wypłynął, myślę, z CSUNa, czyli Be My Eyes,
który oprócz tego, że też to był to dość duży news,
na okularach meta wprowadził opcję łączenia się z firmami,
z tego katalogu firm oraz z grupami,
Znajomych, z którymi chcielibyśmy się łączyć. To jest ta nowa funkcja.
No to teraz ta integracja, która jest na meta Ray-Ban Glasses już też powinna to mieć.
Natomiast ogłosili też, że mają już milion użytkowników niewidomych
i chyba 7 milionów wolontariuszy.
I uruchamiają fundację. Be My Eyes Foundation.
Jej celem ma być zapewnianie dostępu osobom z dysfunkcją wzroku
Także na razie jest to bardzo ogólnikowo powiedziane, jak ta fundacja ma działać, w jaki sposób chce się przyczynić do tego, żeby nie wiem, czy żeby już istniejące technologie były finansowane, czy też żeby były tworzone nowe, na przykład, które będą gdzieś tam, nie wiem, tańsze.
Będzie nas na nie bardziej stać. Mają powstawać, no w każdym razie chcą coś w tej kwestii z fundacją ruszyć, no także zobaczymy, jak im to wszystko z czasem wyjdzie.
A teraz odbieramy kolejny telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Dobry wieczór, Andrzej z tej strony.
Cześć Andrzeju, słuchamy.
Dzwonię z takim pytaniem, Michale nieraz z Tobą, prywatnie na Whatsappie czy Telegramie, a nam się zdarzyło rozmawiać,
ale chciałem się zapytać czy coś wiadomo o tyflocentrum na iOS-a.
Powiem tak, miało być dziś i z tego co wiem od Arka, to już poszło do TestFlighta,
A teraz jeszcze czeka na to, żeby Apple już po prostu ostatecznie je zatwierdziło w tym test flightie.
Mam nawet linka do tego, tylko na razie po kliknięciu w ten link dostaję komunikat, że no, jeszcze na razie nie ma tutaj możliwości zainstalowania tej aplikacji.
Ale już wiem, że Arek działa i że już chyba zbliżamy się do szczęśliwego zakończenia.
Bo przez tą szerszą weryfikację przeszło, jak rozumiem, tak?
Kolejny etap.
Jasne. Rozumiem. Dobrze, dziękuję ślicznie. W takim razie pozdrawiam.
Do usłyszenia.
Mamy… różne dodatki powychodziły w ostatnim tygodniu,
jak to teraz zazwyczaj bywa.
Widziałem już wszystko.
Widziałem już dodatek do wyciągania audio z wideo,
bo przecież nie mamy do tego już miliona programów,
ale dobrze, że jest.
Natomiast moją uwagę zwróciły trzy dodatki.
Już sobie tutaj znajdę.
Pierwszy dodatek to jest dodatek, który uważam,
że kurczę, już dawno powinien się był pojawić
I mam szczerą nadzieję, jak nigdy, że zostanie kiedyś przetłumaczony też na polski.
Czyli NVIDIA Tutor jest to po prostu interaktywny samouczek do NVIDIA.
Stworzył go Tony Gebhardt, który sam jest instruktorem, szkoleniowcem,
szkoli osoby niewidome z obsługi komputera.
No i zauważył, że jest problem, że nie ma takiego dodatku jeszcze,
że NVIDIA w przeciwieństwie do na przykład iOS-a z voice-overem
czy TokBeka androidowego, no nie oferuje takiego samouczka,
który by jakoś w prosty sposób wprowadzał nowicjuszy w używanie tego czytnika.
Oczywiście jest dokumentacja, jest jakiś tam szybki podręcznik skrócony,
jest okno powitalne, które pozwala nam jakieś tam ustawienia wstępne ogarnąć,
ale nie ma takiego ustrukturyzowanego materiału podzielonego na interaktywne
lekcje. No i tutaj NVIDIA Coach przychodzi nam z pomocą,
bo mamy tutaj
takie właśnie
moduły. Interaktywne szkolenie NVIDIA wbudowane do NVIDIA. NVIDIA Coach to
darmowy dodatek, który
uczy poleceń przez sesję ćwiczeń krok po kroku, które są umieszczone w samym
Bez filmów, bez PDF-ów, bez przełączania między oknami.
Naciśnij jedną kombinację klawiszy i Twój trener przeprowadzi Cię
przez wszystko, co trzeba zrobić, krok po kroku.
No i mamy na ten moment różne rozdziały.
Mamy dziesięć lekcji, na przykład jak zacząć z NVDA,
czyli najpotrzebniejsze polecenia, czym jest przycisk NVDA,
Jak czytać tytuł okna, jak sprawdzić godzinę, wyciszanie mowy, sprawdzanie co jest teraz sfokusowane, nawigowanie po przyciskach, aktywacja przycisku, wchodzenie tabem, shift, tabem.
Myślę, że to by się nawet tak w sumie dało bez większego problemu, może nawet za pomocą jakiegoś narzędzia pokroju kodeks przetłumaczyć.
Właśnie, tylko trzeba by było, i tu jest ważna sprawa, może nawet spróbuję do tego przysiąść, bo tu ważna sprawa jest taka, że trzeba by było też dać mu komunikaty NVDA w danym języku, żeby to było spójne, żeby się nie okazało, że np. NVDA powie coś tam, sobie jakiś tam model językowy przetłumaczy to w inny sposób, a potem użytkownik usłyszy coś innego.
Tak i w ogóle te polecenia NVIDIA i ta terminologia nie będzie się zgadzać.
To jest tutaj bardzo ważne.
Te lekcje zawierają też na przykład nawigację wstępną podstawową po internecie.
I tu jest też na przykład przykładowa strona w HTML-u, która zawiera formularze,
jakieś pola formularzy, różne kontrolki, żebyśmy mogli sobie poćwiczyć właśnie
tryb formularza i tryb przeglądania i podstawowe takie polecenia właśnie
w trybie przeglądania do skakania po nagłówkach, po polach i tak dalej.
Fajna sprawa. Mamy osobny moduł do czytania, czyli nawigowanie po znakach, po słowach, po liniach.
Początek i koniec dokumentu, czytaj wszystko. No i oczywiście jest też pole z tekstem, gdzie będziemy mogli sobie te komendy przećwiczyć.
Tu mamy nawigację po stronach.
Mamy też… no i tutaj chyba to jest tyle, bo są jeszcze jakieś skróty klawiszowe
wyszczególnione. Także to jest bardzo fajny dodatek.
Drugi to jest winformfixes, bo rzeczywiście jest tak, że aplikacje,
które są pisane chyba winforms.net, to rozumiem, że chodzi o te aplikacje
UWP, tak? Te takie aplikacje, które ściągamy często ze sklepu Microsoftu.
No to one są czasem dziwnie czytane.
Czasami chodzimy strzałkami po jakimś polu rozwijanym
i nam czyta jakiś select.model. jakieś tam inne u i widget.
Po czym jak nawigacją obiektową wejdziemy do tego obiektu,
to okazuje się, że tam jest etykietka i on ją czyta.
No i okazuje się, że część tych problemów to jest w ogóle Microsoft,
który stwierdził sobie, że no oni wiedzą, że problem jest
i nie planują go naprawić.
Część problemów to jest istotnie chyba też NVDA.
Część to będą musiały być obejścia.
Czyli jeden z chińskich użytkowników NVIDIA
postanowił zrobić poprawki.
Patrzę właśnie, co on tu poprawia konkretnie.
Bo na pewno…
Tak, jeżeli mamy zwinięte pole kombi,
to nie czytane jest, co jest wybrane.
Nie jest odczytywane na pasku narzędzi,
jeżeli mamy jakiś przycisk, który jest wybrany lub niewybrany.
To nie jest odczytywane również.
I też w pasku narzędzi nie są czytane często etykietki menu.
No i to są te problemy, które ten dodatek naprawia.
Nie wiem, czy w przyszłości nie będzie po prostu tak,
bo tu widzę, że są podpięte konkretne zgłoszenia błędów w repozytorium,
że to po prostu zostanie kiedyś może wcielone jako kod NVDA bezpośrednio,
że nie będzie potrzebny dodatek.
No i trzeci dodatek, myślę, że też bardzo ważny
i może z czasem powinien się pojawić w rdzeniu, czyli Doktor NVIDIA.
Czym jest Doktor NVIDIA? To jest tutaj bardzo ładny nagłówek
Professional Care for Your Screen Reader. I co to oznacza?
No, profesjonalna opieka, no to mamy na przykład zapisywanie
i przywracanie ustawień z kopii. No ja wiem, że to jest coś,
nad czym NVIDIA twórcy też pracują i jest to oznaczone
Jako po prostu funkcja, której oni przyklaskują i można ją implementować.
Nawet chyba się zaczęły jakieś wstępne dyskusje,
jakby to miałoby być zrobione.
Więc można sobie stworzyć konfigurację, która nam po prostu działa,
zapisać ją sobie jako taki punkt przywracania,
powiedzmy w Windowsie byśmy to nazwali,
i zawsze sobie do niej wrócić.
Więc jeżeli coś się rozsypie, to zawsze możemy przywrócić z kopii.
Potem mamy Binary Search Debugging, czyli add-on detective.
To jest fajne, bo to jest, jeżeli mamy jakiś problem z dodatkami,
coś nam nie działa, jakiś skrót klawiszowy nie działa,
albo po prostu coś w NVIDII się sypie,
no to bardzo często okazuje się, że problemem jest jakiś konkretny dodatek.
A jak tych dodatków mamy dużo, to może być trudno zidentyfikować
Który jest problemem?
Możemy oczywiście wyłączyć wszystkie, przekonać się, że wszystko działa
i możemy potem włączać każdy jeden po kolei, restartować mnóstwo razy NVIDIA,
aż w końcu trafimy na ten, który rzeczywiście psuje.
Tu jest inne podejście, bo tu mamy tak, że po prostu on…
My uruchamiamy tego menadżera dodatków, znaczy tego doktora.
On deaktywuje nam najpierw połowę dodatków, którą sobie sam wybrał
Naprawiło się? Nie naprawiło się. Naprawiło się? No to dobra, to aktywujemy po kolei z tej połowy i patrzymy, kiedy się przestanie dobrze zachowywać.
Nie naprawiło się? To wyłączamy kolejną porcję dodatków. Naprawiło się? Nie naprawiło się. I tak aż w końcu dojdziemy do tego, który dodatek zawinił.
Mamy też informację o ramie, którą możemy pobrać, np. firma Kości Ram.
Typ, pojemność i prędkość. Możemy szybko tę informację też skopiować do schowka.
Tak, i to chyba tyle na ten moment, co tu jest, ale bardzo możliwe, że z czasem pojawią się też jakieś nowe narzędzia.
Bardzo dobrze, że powstaje w końcu jakiś dodatek, który pozwala przeprowadzić tu jakąś sensowną diagnostykę.
No bo NVDA się staje coraz bardziej takim kolosalnym projektem, w którym jakaś zmiana w konfiguracji, jakiś dodatek, no coś może nam spaćkać, a tego byśmy nie chcieli.
No bo proces dochodzenia do tego, gdzie nastąpił błąd, no troszeczkę może potrwać.
Oj tak, a użytkownicy, którzy lubią sobie instalować różne dodatki, je testować, potem zapomną, że coś zainstalowali,
Potem jakiś konflikt skrótów, no to jest prosta droga do katastrofy.
Dobrze, to w takim razie skoro teraz jesteśmy przy tyflu aktualnościach,
bo cały czas jeszcze w tym się obracamy, to może teraz garść drobnych newsów.
Okej, no ode mnie będą dzisiaj faktycznie bardzo drobne newsy, bo będą dwa.
A zaczniemy sobie od czegoś, co zaczęło się od dodatku MVDA,
a teraz sobie zawędrowało do przeglądarki, co mnie bardzo ucieszyło swoją drogą,
a mianowicie MVDA Composer, czyli coś, co cały czas ma MVDA w nazwie,
dodatek od Andrego Lujego, który, zresztą o którym Paweł ostatnio mówił,
który pozwala na takie dzwonki à la Nokia tworzyć,
Kiedyś mieliśmy aplikację do tworzenia dzwonków na starych Nokiach.
To właśnie na takie rzeczy nam ten dodatek pozwalał.
Teraz mamy też to dostępne w wersji przeglądarkowej.
Wersja przeglądarkowa jest w pełni kompatybilna z dodatkiem.
Jeśli mamy jakieś melodie, które wyeksportowaliśmy
albo dostaliśmy od znajomego,
to możemy je też do wersji przeglądarkowej wczytać.
Z tą różnicą, że dodatek działał tylko z MVDA,
A tutaj wszędzie, gdzie mamy przeglądarkę, to jesteśmy w stanie to uruchomić.
Przynajmniej wszędzie tam, gdzie mamy klawiaturę,
bo na ekranach dotykowych to ta strona nie działa.
Znaczy, działa o tyle, że możemy sobie na przykład otwarzanie uruchomić,
natomiast żeby jakiekolwiek nuty wstawić,
to już tutaj musimy mieć dostęp do klawiatury.
A na przykład na Macu w Safari to jak najbardziej działa.
Gdyby ktoś chciał się pobawić, onj.meu-nc.
Bardzo prosty adres, jak widzicie sobie.
Na tę stronę to od razu można się bawić,
naciskając znak zapytania rozwiniemy sobie taki szybki spis
wszystkich dostępnych skrótów klawiszowych,
natomiast też mamy tam też przycisk, który otworzy nam pełną dokumentację.
Ale ten interfejs jest naprawdę banalnie prosty
i nawet jak ktoś…
No nie wiem, próbowaliście kiedyś tworzyć muzykę w Reaperze w QVS-ie
i się przeraziliście, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo,
że to narzędzie wam bardzo podpasuje.
No wiadomo, tutaj tworzymy bardzo proste i monotoniczne kompozycje,
więc tylko jedna nuta może być odgrywana jednocześnie,
co nie powstrzymało użytkowników odtworzenia bardzo ciekawych projektów,
skomplikowanych dosyć i naprawdę to sprawia ogromną przyjemność
z bawieniem się tym narzędziem.
A zresztą też później można sobie to, nasze kompozycje,
wyeksportować czy to do plików WAV, czy na przykład do plików MIDI,
więc nawet jeśli znamy taki pełny edytor do tworzenia muzyki,
i to możemy sobie później takie melodie zaimportować
i później dokonywać na nich jakichś bardziej zaawansowanych edycji.
Tak że onj.me.nc polecam sobie sprawdzić.
A druga nowość to coś, co może przydać się użytkownikom,
którzy czasami muszą dawać jakieś prezentacje,
muszą generalnie coś mówić i mają iPhone’y czy Mac’i zresztą też.
Bardzo często osoby widzące, które właśnie czy to prowadzą jakieś prezentacje,
czy nagrywają jakieś materiały, mają dostęp do telepronterów.
To są takie urządzenia, które pozwalają im dyskretnie podejrzeć sobie,
co mają powiedzieć następne, mają cały skrypt rozpisany,
czy na przykład jakieś główne punkty, o których chcieliby opowiedzieć.
Problem w tym, że takie urządzenia z przyczyn oczywistych są dla nas niedostępne.
Nic prostszego, bo powstała aplikacja, która na razie jest w TestFlightie,
ale jest to TestFlight publiczny, będzie link w komentarzu,
która robi to poprzez syntezę. Nazywa się to ScriptTate.
ScriptTate, tak się to pisze.
I wygląda to w ten sposób, że najpierw sobie dodajemy
skrypt czego, co chcemy mówić.
Możemy sobie po prostu coś napisać, czy z aplikacji pliki
zaimportować jakiś plik tekstowy, jakiś grubszy dokument.
I następnie mamy przycisk Generate Queues, chyba się tak to nazywało, tak, wygeneruj punkty.
No i wtedy aplikacja, domyślnie używając Apple Intelligence,
aczkolwiek po polsku to też działa, generuje sobie takie główne punkty.
Zresztą możemy zdecydować, jak to ma wyglądać po odstępach,
czy ma szukać jakichś słów, kluczy, na przykład jakichś nagłówków, nie wiem tutaj,
bo domyślnie nawet to przykładowa prezentacja jest zrobiona tak,
że mamy nagłówki markdownowe, czyli po prostu znak hash.
I na tej zasadzie to działa.
więc z polskim nawet też to można sobie skonfigurować.
Generuje nam takie punkty, czyli np. konkretne akapity nam może podać,
konkretne nagłówki, które bym tak chciał, pojawiły.
No i kiedy już mamy, kiedy prezentujemy,
to wygląda to tak, że mamy przycisk Player
i kiedy sobie w ten przycisk wejdziemy, to w domyślnym trybie mamy słówak.
Kiedy tym słówakiem przesuwamy, to aplikacja nam będzie nagłość czytała ten nagłówek.
Czyli tutaj pewnie warto będzie mieć jednak słuchawkę,
może ewentualnie monitor brajlowski, żeby wszyscy tego nie słyszeli,
żebyśmy my jednak dyskretnie tę informację mieli.
Jest czytany tylko ten nagłówek, natomiast możemy w każdej chwili
stuknąć dwukrotnie albo używając czynności poprosić,
żeby nam aplikacja przeczytała cały podpunkt.
Gdybyśmy jednak chcieli szybko coś sobie sprawdzić,
no to jest do tego sposób.
W ustawieniach też możemy zdecydować, jak ten interfejs ma wyglądać,
No bo domyślnie mamy właśnie ten tryb, domyślnie się nazywa Taps & Swipes chyba.
I to dla nas z voice overem jest zrobione w formie słowaka.
Ale mamy też tryb Buttons, czyli przyciski.
No i wtedy po prostu mamy przyciski, po których możemy jak jest sami lewo, prawo się poruszać.
I też stuknięcie w takich przyciskach powoduje, że pełny akapit zostanie przeczytany.
W przeciwnym wypadku po prostu mamy tylko ten główny podpunkt przeczytany.
Bardzo sensownie ten interfejs został w sumie zrobiony.
I myślę, że to jest program, który może być przydatny,
podobnie jak ta aplikacja od TFLOW Successful WhatsApp,
o której Paweł mówił, to tam bardziej dało się, pamiętam,
jakieś minutniki chyba ustawiać, jakieś dźwięki.
Tak, to automatycznie podrzuca nam te notatki.
Nie wiem, czy właśnie to nie będzie podobnie z tą nawigacją po notatkach.
Możliwe, teraz nie pamiętam.
Natomiast tutaj mamy coś podobnego.
Nie wiem, jak to będzie finalnie, scenowo.
Na ten moment aplikacji nigdzie nie ma informacji, żeby to miała być aplikacja płatna, czy na przykład na jakiś abonament.
Więc jakby ktoś takiej aplikacji w tym stylu szukał, to myślę, że warto sprawdzić, bo może się Wam to przydać.
No i to są wszystkie drobne newsy, przynajmniej z mojej strony, ale to jeszcze tradycyjnie nie jest koniec.
Tak jest, bo mamy też drobnych newsów trochę.
Na przykład to, że Discord, dzisiaj wyszła aktualizacja Discorda, przynajmniej na iPhonie
i tam padła taka wzmianka, że od teraz dostępne są z voice-overem tagi i spoilery.
Piotrze, to nie było wcześniej dostępne, bo ty bardziej z Discorda chyba korzystasz.
Tak, ale bardziej na komputerze. Natomiast same spoilery są bardzo fajne,
bo to nam po prostu pozwala coś ukryć. Na przykład jeśli rozmawiamy wszyscy
O czymś i nie chcemy np. informacji ukryć, no nie wiem.
Rozmawiamy o zakończeniu jakiegoś serialu od piątego sezonu Stranger Things,
a jak ktoś na serwerze jeszcze nie oglądał i nie chcemy, żeby coś przeczytał przez przypadek,
no to możemy sobie taką informację zakryć w tagu spoiler.
Teraz nie pamiętam, jak się to wpisuje.
Natomiast jeśli to zrobimy, to po prostu wtedy na desktopie przynajmniej to wyglądało tak,
że po prostu MVDA tego nie przeczytał, czy voiceover, tylko była informacja.
A w tym sezonie było spoiler, spoiler.
I wtedy musimy tałem przejść do tego przycisku i spoiler rozwinąć go i dopiero wtedy treść tego zobaczymy.
Mhm. No nie wiem, jak to na VoiceOverze działało lub nie działało wcześniej, ale teraz już ma działać.
Nowości są także w Mona7 i tu jest tego troszeczkę więcej, bo tam po pierwsze ma być dostęp do powiadomień wewnątrz aplikacji.
Rozumiem, że one wcześniej jakieś były i nie były czytane. No ja mam na Monę6,
To znaczy, że one nie były jakoś tam odtwarzane czy w jakiś sposób czytane,
ale tutaj mamy takie informacje właśnie, że…
Przez chwilkę mi coś uciekło.
Tak, można otrzymywać w aplikacji informacje o aktualizacjach osi czasu.
No nie, do tej pory miałem czytane ileś nowych postów, 20 nowych postów, 15 nowych postów.
Nie wiem, czy teraz będzie się coś różniło.
A faktycznie w siedemce tego teraz nie było.
Aha, no to teraz wraca.
I na Macu i iPadzie będzie można używać widoku kolumnowego też z VoiceOverem.
I będzie też nowa funkcja, specjalnie dla użytkowników VoiceOver,
która będzie się nazywała SuperVision. I ma ona pomóc w sprawdzeniu
większej ilości postów na jednym ekranie, redukując jednocześnie
zużycie danych komórkowych. Nie wiem, jak to ma działać, szczerze mówiąc.
Czy to będzie jakoś inaczej wtedy czytane, no ale tutaj Mona…
Może nie będą ładowane po prostu wszelkie, no bo domyślnie to się ładują
wszystkie jakieś obrazki, gify, podglądy, linków, tam też są obrazki ładowane.
Może to się będzie dało wyłączyć po prostu.
Być może.
No i ostatnie z mojej strony drobny news, czyli najnowsze, no nie takie nowe,
bo to już w sierpniu zeszłego roku powstało, ale ja dopiero teraz
jakoś na to trafiłem, dzieło Daga Lee.
Doug Lee, czyli człowiek, który najbardziej chyba był przez lata znany jako autor skryptów do JOS-a i Skype-a.
No i on nie tylko to stworzył, bo stworzył też skrypty do JOS-a i TeamTalka, wtyczkę NVDA-ową do TeamTalka i też kiedyś troszeczkę do Skype’a.
TT-com, czyli taki trochę manager command-line’owy, terminalowy do serwerów TeamTalkowych.
Jakiś tam manager do wirtualnych kabli w Virtual Audio Cable.
No i dużo innych rzeczy, które tam na jego stronie DLEE.org są zgromadzone.
Natomiast jego najnowsze dzieło, które tworzył przy współpracy z Gemini CLI,
i zaczął już w sierpniu jako tam, nie wiem, jeden jakiś prompt
i ewentualnie dwie przeróbki, a rozwija to do dziś,
to jest BMT, czyli Bookmarks Tree.
To jest program w Pythonie, który jest dostępny na Windowsa, Maca i Linuxa.
Na Windowsie był najbardziej testowany, ale w teorii i na Macu i na Linuxie
powinien działać i wspiera też przeglądarki i Safari, i Firefoxa, i Chrome’a,
ale też Edge’a, ale też Brave’a, ale też Waterfoxa.
I pozwala on na wyświetlenie wszystkich zakładek ze wszystkich przeglądarek
w jednym wielkim drzewku, przeszukiwanie ich według nazwy,
według częściowo gdzieś tam adresu.
Pozwala na ich otwarcie, zarówno domyślną przeglądarką,
jak i wybraną przez nas.
Oraz, jeżeli przeglądarka to wspiera,
w trybie incognito, w oknie prywatnym, gdzieś tam też.
Jeżeli używacie wielu przeglądarek do różnych celów
i byście bardzo chcieli,
to możecie sobie tym jednym programem zarządzać zakładkami.
No i to wszystko, jeśli chodzi o odrobne newsy.
No i też wszystko, jeśli chodzi o moje newsy dzisiaj.
Także ja będę się już powoli, myślę, żegnał.
No i do usłyszenia ponownie w kolejnym Tyflo Przeglądzie.
Dzięki Pawle. A my jeszcze tu z Piotrem chwilę posiedzimy z Wami,
no bo do nas też się odzywacie.
A do tego, o czym piszecie i o czym mówicie, to przejdziemy za momencik,
bo teraz czas na ostatni element Tyflo Aktualności,
No i tutaj tradycyjnie dzieje się całkiem sporo jak to zwykle bywa, bo na przykład pojawiła się nowa gra na iOS-a, czyli to jest znów DRG, Mateusz skontaktował się z developerem i coś zostało udostępnione, właściwie nawet to jest partnerstwo, które ciągnie się dalej, bo to jest gra od developera, który już wcześniej różne gry udostępniał swoje, to były różne rogu.
To był Elder Myth, i teraz mamy drugą jakby część tej serii, ona nazywa się Elder Shift, tylko pisane przez Y, Elder’s Hift, tak tą nazwę się pisze.
Gra darmowa, to znaczy mamy kilka poziomów, w zamian za darmo, pełna wersja kosztuje 15 zł, i jest to RPG z elementami tzw. gier match 3,
Czyli gry, których po prostu musimy dopasować trzy elementy do siebie,
żeby je zlikwidować. Jak ktoś pamięta Bridgeworlda,
jakiejś tutejszej nawiedzoną fabrykę, tylko tutaj nie mamy to
w czasie rzeczywistym, tylko w trybie turowym.
No to tutaj mamy podobnie. Chodzimy sobie naszą postacią,
przesuwamy różne pola na takiej planszy,
pola, które będą składały się z różnych żywiołów.
Czy to jest morze, czy to jest ziemia, czy to są jakieś pola specjalne,
które mają jakieś dodatkowe efekty i jeśli nasuniemy je na siebie tak,
że powstaną właśnie kombinacje przynajmniej trzech czy więcej,
no to one zaczną znikać, zdobywać kolejne poziomy, jak to w grach RPG.
No i w ten sposób generalnie po prostu tę grę przechodzimy.
W międzyczasie też będą pojawiać się jakieś różne potwory,
na które też będziemy musieli zwracać uwagę,
ale my też jednocześnie możemy korzystać z różnych umiejętności
Czy to naszej postaci, które też stopniowo będziemy odbokowywać,
czy to pól, na których akurat korzystamy, które przesuwamy,
bo one też mogą mieć różny wpływ na to, co się dzieje.
Tam też mamy…
Nasza postać ma też życie, które stopniowo będzie nam znikało,
gdybyśmy jakieś złe ruchy wykonywali.
I na to też trzeba zwracać uwagę.
Jeszcze muszę po tej grze trochę więcej posiedzieć.
Pomysł jest zdecydowanie ciekawy.
I gra się w to całkiem ciekawie.
To jest gra z tych, w których będziemy musieli trochę stłukać dwukrotnie i przesuwać, żeby nasz pola przesuwać.
Więc jeśli ktoś tego nie lubi, to pewnie to nie będzie gra dla was.
Ale jeśli macie taką dosyć dobrą orientację przestrzenną, też można pomóc sobie na pokrętle.
Mamy też dostępną nawigację w pionie, która w takich sytuacjach, gdzie mamy siatki, bardzo się przydaje.
No to dzięki temu można całkiem sensownie się na tej planszy odnajdować.
Bardzo podobają mi się takie połączenia różnych gatunków.
Swojego czasu mieliśmy RPG-a, gdzie łączyliśmy karty w parę.
To też inne takie gatunki, które w życiu bym nie pomyślał, że można połączyć ze sobą.
A jednakomu się to udało i tutaj mamy podobny taki przykład.
Idąc dalej, mamy kolejne mody dostępnościowe
do kolejnych takich dość skomplikowanych gier.
I nie inaczej jest w tym przypadku,
bo powstał mod do gry Oxygen Not Included,
czyli nie zawiera tlenu.
Co nie zawiera tlenu?
Do tlenu nie zawiera kolonia,
którą postanowiliśmy budować na powierzchni asteroidy,
W której to jest sobie taka maszyna do klonowania takich stworków.
Generalnie to wszystko ma taki klimat rysunkowy, żebyśmy jakoś się bardzo z nimi nie zżywali.
Ale żeby też klimat nie był jakiś bardzo poważny.
I podobnie jak w grach typu, nie wiem, RimWorld czy Against the Storm,
bo zresztą ten mod też jest do tej samej osoby, która zrobiła moda do Against the Storm.
Naszym zadaniem po prostu jest spowodować tak, żeby ta kolonia utrzymywała się jak najdłużej.
Jak to robimy? No zarządzając tymi sworkami tak, żeby one budowały kolejne elementy tej naszej bazy i żeby się ona rozrastała.
Co ciekawe, tutaj ta gra jest osadzona w środowisku 2D, takim side-scrollerowym, platformowym, jakby jak ktoś wie o co chodzi.
I właśnie w takim środowisku sobie naszą kolonię rozszerzamy, wystawiając nowe rury, nowe platformy, nowe budynki, które różne rzeczy będą wykonywały.
No i w ten sposób generalnie to wszystko rozmieszczamy.
Mod, co ciekawe, nam może dawać informacje zarówno przez mowę, po prostu czytając nam różne informacje, gdzie jesteśmy, na czym stoimy, co budujemy na głos, lub dźwiękami.
Mamy całkiem rozbudowany system różnych dźwięków w najnowszej wersji.
Jak to często bywa w tych grach, to mamy dużo różnych zmiennych, na które musimy zwracać uwagę.
Musimy wytworzyć sobie tlen, ale też musimy pilnować temperaturę, żeby nie było ani za gorąco, ani za zimno,
bo to też będzie miało zły wpływ na nasze stworki, ale też na samą kolonię,
bo też niektóre sprzętniki, budynki, takich zmian mogą nie wytrzymać.
Jest to gra dość trudna, jak to autor pisał, jeśli podobał wam się Factorio, to ta gra się wam spodoba.
Jeśli wam się Factorio czy Rimworld nie podobał, to ta gra raczej wam się też nie spodoba,
bo nawet najmniejsza decyzja, którą podejmiecie, może mieć gigantyczne konsekwencje kilka albo kilkanaście tur później.
Więc to jest kolejna z gier tego typu.
Natomiast jeśli chodzi o samego moda, to jest on bardzo dopracowany.
Już w tym momencie, do tego stopnia, że nawet kiedy w grze pojawiają się filmiki, a kilka takich filmików jest, no to one są nawet opatrzone audiodeskrypcją.
Tutaj jako ciekawostkę autor pomógł sobie dżemnajem, żeby wygenerować audiodeskrypcje, które są czytane do czasów, tak jakby jak napisy trochę to zostało zrobione.
Dzięki temu wszystkie filmy, łącznie z samouczkiem na początku na przykład, są opatrzone audiodeskrypcją.
Możemy też się z nich cieszyć i wiedzieć, co się na tych filmach dzieje.
To może jeszcze dokończmy temat modów, bo też oprócz tego kilka nowych gier się pojawiło,
ale to może już zostawimy na koniec, jak już tak idziemy.
Powstał mod do kolejnej gry Science Fiction, natomiast tutaj klimaty mamy
też w pełnym stopniu humorystyczne, ale bardziej poważne.
Tej gry jeszcze nie zdążyłem sprawdzić, ale wiem, że na przykład Patryk ją sprawdza, może jeszcze do nas zadzwoni, zobaczymy.
Natomiast jest to gra Crying Sons. Mod jest w wczesnej fazie rozwoju, natomiast jeśli chodzi o tą grę, to mamy tutaj dostępną wersję demo.
I z tą wersją demo ten mod na pewno działa.
Sama gra wygląda naprawdę ciekawie, bo jest to znów roguelike z elementami fabularnymi, w którym wcielamy się w klona jakiegoś admirała, w imperium, które gdzieś zaczyna upadać i my musimy po prostu dowiedzieć się, co się stało, bo generalnie fabuła zaczyna się tak, że cywilizacja jest gdzieś pilnowana przez jakieś sztuczne inteligencje, które z jakiegoś powodu zaczynają
Musimy się wyłączać, nie wiemy, co się dzieje, no i musimy dowiedzieć się, co się dzieje.
Jak to robimy? Wcielając się w admirała radającego po całym kosmosie statkiem,
budując flotę, czasami wchodząc w połowę walki z innymi statkami.
I ponoć tutaj system walki jest naprawdę rozbudowany.
Mamy też bardzo rozbudowaną, całkiem ciekawą fabułę.
Autorzy porównują klimat do książek, takich jak Dziuna czy Fundacja.
Więc jeśli ktoś czy czytał te książki, czy oglądał filmy, seriale na ich podstawie,
to możecie mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać.
No to są generalnie bardzo kultowe tytuły.
Więc jest to temat, który na pewno też zamierzam zgłębić,
zwłaszcza, że no takie klimaty science fiction bardzo lubię.
I no, ponoć tutaj ta gra jest naprawdę grą rozbudowaną.
Natomiast sam mod jeszcze ma jakieś braki różne.
Nie wszystko jest do końca czytane, więc ja bym jeszcze pełnej wersji nie kupował.
Natomiast gdyby ktoś chciał sobie demo sprawdzić,
no to myślę, że można, aczkolwiek możecie się spodziewać tego,
że czasem może coś zostać nieprzeczytane.
Warto mieć OCR w gotowości,
bo czasem z tego, co czytałem na forum,
może on być potrzebny do różnych sytuacji.
I ostatni mod, który powstał też do wersji demo tej gry,
bo pełna wersja jeszcze powstaje, jest we wczesnym dostępie,
to TCG Shop Simulator.
Więc to gra dla tych którzy lubią znów takie gry, gdzie zarządzamy czymś, tym razem zarządzamy sklepem.
Sklepem sprzedającym karty do gier, ale tutaj mówimy o takich grach typu, typu Yu-Gi-Oh, typu Magic the Gathering, czyli właśnie o takich karciankach tutaj mówimy.
No i co musimy w tym sklepie robić? No musimy, no oczywiście kupować różne zestawy kart, które później będą nasi klienci od nas kupować.
Musimy z nimi czasem porozmawiać, musimy zarządzać odpowiednio inwentarzem tak, żeby ten sklep się rozwijał.
Finalnie nawet będzie się dało w te gry grać z naszymi klientami, to też będzie ciekawe.
No i mod nam to wszystko udostępnia, natomiast autor też zaszczega, jeśli ktoś pyta, kiedy pojawi się pełna wersja,
moda do pełnej wersji właściwie, no to trochę czasu może minąć.
Dlatego, że mod musi do niej być napisany od zera,
a przez to, że gra jest we wczesnym dostępnie,
to jeszcze wiele rzeczy może się w międzyczasie zmienić.
A też autor na razie po prostu nie ma czasu,
więc ta pełna wersja może pojawić się
za jakiś czas do końca, jeszcze nie wiadomo kiedy.
Ale jeśli lubicie takie gry,
lubicie poprowadzić własny sklep, to może być całkiem ciekawe.
Też jest film, który to wszystko demonstruje,
ale też sama ta wersja poglądowa jest darmowa,
więc można też sobie to po prostu sprawdzić.
A teraz kilka jeszcze nowych gier.
Na przykład nowa strzelanka audio na komputery.
Nazywa się Space Blaster.
I jest to bardzo ciekawy pomysł na strzelankę,
którą strzelamy do wrogich statków, ale też wrogich asteroid.
I co jest ciekawego w tej grze, to to,
…gdzie mamy do dyspozycji naprawdę gigantyczną ilość różnych broni.
Chyba mamy 10 różnych broni do wyporu.
I każda z nich działa inaczej, bo mamy wiązki, które strzelają tylko do przodu,
ale mają gigantyczne pole wrażenia.
Mamy wiązki, mamy broni, które strzelają dwa pociski na boki,
ale niszczą siłę wrażenia.
Mamy kilka rodzajów rakiet, jakieś takie rakiety, które się rozdzielają,
które zamrażają wrogów, które ich podpalają.
I to wszystko działa inaczej.
Mamy wiązki trakcyjne,
same asteroidy też mogą się rozpadać,
mamy też ziosłony, które możemy sobie włączyć,
żeby ochronić nasz statek, przeciwko tym wrogom.
I to wszystko jest opatrzone naprawdę dobrą prawą dźwiękową,
bo osoba, która tą grę stworzyła,
jest naprawdę dobrym dźwiękowcem.
Jak ktoś grał kiedyś w audio Quake’a
i pamięta niektóre dźwięki wybuchów, czy broni,
które tam w Jedi Quake’u np. były, tych dodatkowych broni,
no to ten człowiek był opowiedzialny za te dźwięki.
Czy np. zestaw dźwięków, którego korzystała ta wersja audio Quake’a
od Andrego Louiego.
No to właśnie tutaj właśnie z tą osobą też mamy do czynienia.
I mimo to, że to jest pierwsza wersja tej gry,
mamy na razie tylko jeden tryb statków wroga,
z którym będziemy walczyć,
no to zapowiada to się mega ciekawie.
Po szczęści przez to, że mamy tą fajną oprawę dźwiękową i przez to, że mamy naprawdę ogromną ilość różnych broni,
no to ta gra mi się bardzo spodobała i nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, co jeszcze z nią zrobi autor.
I kolejna gra, która się pojawiła, której też nie zdążyłem sprawdzić, bo pojawiła się jakieś pół godziny przed audycją.
Jest to gra typu Tower Defense, gdzie musimy naszą bazę obronić.
Gra w której, co ciekawe, gramy przeciwko, na razie komputerowi,
może kiedyś się multiplayer pojawi. I wygląda to w ten sposób,
że mamy różne karty do wyboru, które mają swój koszt.
Ten koszt, ta energia z czasem się zwiększa.
I wysyłamy potwory, żeby atakowały wieżę wroga.
Ale oczywiście równolegle wróg też będzie wysyłał potwory w naszą stronę.
Nasze zdanie jest po prostu umiejętnie rozmieścić te potwory w takich miejscach,
że one będą w stanie po pierwsze dojść do wież wroga, a jednocześnie naszą stronę,
plan się ochronić przed tym, że to wszystko zostanie zniszczone.
Mało mamy takich gier audio, takich strategicznych gier typu Tower Defense,
co w ogóle mamy mało, więc fajnie, że ktoś kolejny taki tytuł postanowił stworzyć.
Link w komentarzu
I na sam koniec jeśli chodzi o gry
Mamy coś dla tych którzy lubią grać w MUDy
I mają telefony z Androidem
Bo Aaron Hewitt
Stworzył bardzo rozbudowanego klienta
Do MUDów
Na Androida właśnie
Jest to klient który
Tak naprawdę wspiera wszystko
Co byłoby nam potrzebne do stworzenia
Naprawdę rozbudowanych tak zwanych soundpacków
Czyli takich paczek które dodają
dużo dźwięków, muzyki i jakichś innych efektów do takich typowo tekstowych gier.
No, jak ktoś grał w Alter Aeon, a na przykład czy w Millenium,
czy w Cosmic Rage’a, to swoją drogą do Cosmic Rage’a,
to mamy też domyślnie sound pack, który z tym przychodzi.
No to ta aplikacja już to wszystko wspiera.
Działa świetnie z talkbackiem, ma też wbudowaną syntezę.
Można łatwo sobie skrótami klawiszowymi też przeglądać historię komunikatów,
Więc to wszystko jest też zoptymalizowane pod klawiatury.
I mamy też funkcję AI.
Z takich ciekawszych mamy bardzo łatwe tworzenie triggerów.
Czyli gdybyśmy chcieli sami sobie jakiś dźwięk do jakiegoś wydarzenia dodać,
to możemy poprosić Claude’a, po prostu.
Możemy mu podać przykładowy tekst, który się wyświetla.
I powiedzieć, że jeśli na grze się wyświetli komunikacz,
że dostałem więcej niż tyle obrażeń,
to odtwórz mi dźwięk o krzyk, kropka wave na przykład.
I Cloud nam odpowiednio stworzy wyrażenie regularne, to co ma stworzyć, wybierze odpowiedni dźwięk i w ten sposób możemy sobie taką faszkę dźwiękową bardzo łatwo stworzyć.
Aplikacja jest darmowa, na ten moment nie jest w sklepie Play, więc musimy sobie ręcznie pobrać, zainstalować plik APK, natomiast pewnie w przyszłości w sklepie Play się pojawi.
Większość funkcji jest dostępna za darmo, natomiast jest też kilka bardziej rozbudowanych funkcji, do których musimy projekt zasponsorować na GitHubie,
No to te dodatkowe funkcje możemy sobie wewnątrz aplikacji odblokować.
No i to wszystko jeśli chodzi o grę, przynajmniej na ten tydzień.
O, chyba teraz się uda ten telefon odebrać. Ktoś z nami po drugiej stronie.
No, cześć wam Grzegorz.
Cześć Grzegorzu, słuchamy.
O, bo coś może faktycznie z internetem.
No, tam testowałeś tam coś dzisiaj.
Transmisje, no to powiem, że działają.
A, no to super.
I na YouTubie, no.
I to testowałeś, co ja ci polecałem, to data…
Jak się to nazywało?
Wiesz co, to było, że tak powiem, inspiracją, ale zrobiłem sobie własne narzędzie.
Dlatego, że okazało się, że to po prostu, no jest, troszeczkę potrzebuje czegoś innego.
To narzędzie, które ty podesłałeś, ten cały re-stream, czy jak on tam się nazywa,
to on nie miał wszystkich takich funkcji, których ja potrzebowałem do tego mojego akurat przypadku,
ale udało się to zrobić i działa.
Aha, no to może będziesz na Twitcha i na TikToka.
Przeszła mi bohata do robienia czegokolwiek.
Znaczy no w ogóle no…
TikTok jest no…
No to znaczy nie wiem jak tam się dostać do tego RPM
czy RP… no…
RTMP
Tak, tak no…
To to chyba trzeba przez stronę jakoś
pewnie tych TikToka pewnie no…
No ja tam kiedyś próbowałem się interesować tym tematem.
Co ciekawe Telegram też na przykład pozwala.
Transmitować na żywo też są takie opcje.
Tylko dla nas oczywiście chyba nie bardzo dostępne.
No ale może kiedyś to się zmieni, jak się doczekamy jakiegoś w końcu
dostępnego telegrama, klienta telegrama, który będzie miał te różne funkcje.
No tak. No a ja z kolei coś tam tworzę.
No i może za tydzień, może ktoś coś powie na ten temat, ale to może jeszcze nie zdradzę,
bo to na razie z kimś tam będę pracował nad pewną wtyczką, ale to zobaczymy,
Za tydzień się uda, a jeszcze się męczę nad skrzeszeniem Black Box V8, ale to ciężkie zadanie, żeby to tak…
Kojarzysz ten syntezator?
Tak, oczywiście, kojarzę.
No, tylko, że…
Każde będę jakoś może próbował, ale tak powiem, że ten kodeks to…
No, nadal jestem po prostu pod wrażeniem, co on…
I żeby to rzeczywiście mówiło tak ładnie jak w tej opcji do recytacji. Pamiętasz tam jak jest ten program taki demonstracyjny?
Tak, tak, tak. Żeby to działało tak, właśnie w ten sposób, to musiałbyś dostać się gdzieś do instrukcji. Ja to pamiętam w przypadku Komodora, że to było w takiej książeczce.
I nie wiem, czy to gdzieś jest zdigitalizowane. Mam nadzieję, że tak.
Bo tam była cała tablica fonemów, w jaki sposób tym blackboxem sterować.
I tam były dwa tryby. Pierwszy tryb to był po prostu taki, że wpisywałeś jakiś tekst
i on ten tekst wypowiadał. Ale to on tak po prostu mówił bez jakiejkolwiek intonacji,
Nie ma to nic bez czegokolwiek tak sensownego. Natomiast w tym trybie fonemowym, jak wiedziałeś, jakich fonemów użyć i w jaki sposób je zakodować,
to już można było robić naprawdę fajne rzeczy. Można było sterować właśnie intonacją, wysokością tej mowy, jakimiś tam innymi parametrami tego głosu.
I to robiło już naprawdę całkiem niezłe wrażenie, tylko tam był jeden problem.
Jeżeli się pomyliłeś we wpisywaniu tego fonemu, jednego chociażby fonemu w całej wypowiedzi,
to wszystko po prostu… to się nic nie odtworzyło.
Tam był tylko taki dźwięk… i tyle.
Jeśli to jakkolwiek pomoże, to za syntezę Samu w Black Boxie, to w ogóle odpowiadał angielski syntezator Sam.
I sama, to nie mylić z Microsoft Samem, bo to są dwa różne syntezatory, to ludzie już przepisali na współczesne platformy.
Jak sobie poszukasz na GitHubie, no to na pewno znajdziesz wersję w C++, na pewno znajdziesz wersję w Javascript,
Bo takie rzeczy, wiem, że są webowe wersje tego, dlatego one mają ten moduł do recytowania po angielsku, tak?
Trzeba by było fonemy zastąpić tą wersją polską. Ale to myślę, że Kodeks by sobie z tym poradził.
Bo ja już myślałem, żeby albo tego, no bo mam tego Roma, jakby Black Boxa, tego polskiego.
I ja tak myślałem, żeby…
Na początku to było tak, żeby…
tam kodeks sobie tam, nie wiem, albo posłuchał,
albo, nie wiem, tam jeszcze tam coś
ściągnąłem z internetu, żeby on to jakoś,
nie wiem, przemielił
i żeby to jakoś na Pythona to
przypisał, ale to wyszło
no niezbyt dobrze.
Nieużywalny to jest.
Ja sobie pomyślałem nad, żeby po prostu…
No, czy to jest API, czy to jest KDNVDA, żeby po prostu był pod spodem jakiś emulator.
No to ten kodeks mi powiedział, że jest…
WICE chyba? Czy jak się to nazywa?
Tak, jest taki emulator.
No i ten kodeks to tam coś tam robił, umielił tego, ale podczas tych testów to on nie nadaje się to do czytnika ekranu.
Ale tak jak mówił Piotr, gdyby właśnie użyć tego sama, który już jest przepisany, bo z tego co ja pamiętam, ja tu się mogę mylić.
Ale wygląda to chyba tak, że po prostu ten program jako program, on jest w zasadzie nieruszony. Tam tylko fonemy są odpowiednio przerobione, żeby były kompatybilne z polską mową.
To robił taki pan, który na Politechnice Wrocławskiej pracował. Ja kiedyś próbowałem nawet z nim wejść w kontakt,
Ale z tego, co się dowiedziałem gdzieś tam, to on po prostu już do tych tematów kompletnie nie chce wracać, bo problem był taki, że no to był człowiek, czy jest w ogóle być może nawet, nie wiem w jakim on jest wieku,
ale raczej no to już jest starszy człowiek, który zajmował się badaniami naukowymi, takimi jakimiś no dosyć zaawansowanymi, pan Romuald Drachopil on się nazywał.
I problem był w tym, że potem wszyscy, absolutnie wszyscy, zaczęli go kojarzyć tylko z tym Black Boxem, z polską syntezą, a z niczym takim…
Jemu to się wydawało takie drobnostka w sumie, no tak sobie siadł i zrobił. A potem wszyscy kojarzyli go z tym, a z żadnymi innymi takimi poważnymi dla niego
Mówiąc o rzeczami, którymi on tam na tej Politechnice Wrocławskiej się zajmował.
Także tutaj po prostu to już z tego co się gdzieś tam dowiedziałem od człowieka, który ma z nim kontakt, że on po prostu już w ogóle do tego nie chce wracać.
Aha. Ale żeby… kurde jakbyś się skontaktował, żeby chociaż… no czemu by były podesłowi, ale chyba wątpię.
No bo jeszcze mam pomysł, bo jak mam tego ROM-a, tam chyba w BIN-ie czy w czymś to jest, nie wiem, ten blackbox, żeby to zrekompilować? Jak się to nazywa? No po prostu, żeby tam kodziek złożyć.
Myślę, że dałoby się to zrobić. To znaczy i tak podejrzewam, że kod dostaniesz w assemblerze, bo raczej myślę, że ten blackbox jest właśnie w assemblerze napisany.
Tak, tak, tak. No bo Commodore to Assembler i BASIC, ale raczej nie sądzę, że kartridż był w BASICu. Prędzej właśnie Assembler.
No ale myślę, że kodeks mógłby sobie z tym jakoś poradzić. To znaczy, to na pewno nie jest zabawa na 5 minut. Myślę, że tak w tygodniach trzeba by było liczyć.
Aha, no ja wtyczkę, jak jedną robiłem, to robiłem dwie godziny.
No i to pierwszą wersję do czego innego, prawda?
Ale jeszcze tam ktoś taki chciał jeszcze, żebym coś mu dodał, to kolejne dwie godziny.
I to tak, no właśnie.
Ale tak jak mówisz, ten sam… Spróbuję to poszukać.
Bo jeżeli jest tego kod źródłowy, jeżeli da się to odpalić pod jakieś
normalne SAPI czy jakąś wtyczkę…
Fonemę pewnie może się da jakoś skądś…
Może i nawet z SPI-kan, tylko nie wiem czy by to pasowało.
Fajnie by było, żeby taka synteza wychodziła na współczesne czytniki ekranu, czy chociaż do balabolki sobie to wrzucić.
Tak, no ja myślę, że to rzeczywiście taka fajna synteza, tylko trzeba by było tutaj ogarnąć tę polską fonetykę, ale myślę, że nie jest to coś, czego nie dałoby się zrobić.
Może gdzieś tam podeślij mi tego Roma, jak go masz, to…
Tak, mam go.
No to wyślij mi go gdzieś, zobaczę, co tam jest.
Ja ci mogę cały projekt tam podesłać, tą kurde, tego Black Boxa.
To jak kiedyś przegrzebiesz, to ty to zrobisz.
Bo ty masz większe moce przerobowe niż ja.
No to podeślij, zobaczymy, co się da zrobić.
Nie obiecuję, ale z ciekawości,
No dobra, no to tyle.
Nowy, rozbudowany układ Meny Start z większą kontrolą nad przypiętymi elementami.
Rozszerzone opcje personalizacji Meny Start i sekcji rekomendacji.
Ulepszona integracja telefonu z komputerem dzięki Phone Link.
Możliwość szybszego i stabilniejszego łączenia smartfona z Windows 11.
Widżety dostępne bezpośrednio na ekranie blokady.
Możliwość dodawania własnych widżetów firm trzecich.
Ulepszony system zarządzania energią, nowe narzędzia diagnostyczne dotyczące zużycia energii i wydajności, rozszerzone funkcje, eksploratora plików, szybsze wyszukiwanie plików i folderów, ulepszone filtrowanie wyników wyszukiwania, usprawniona obsługa archiwów zip, rar, 7z bez dodatkowych programów, poprawiona obsługa kart w eksploratorze,
Nowe funkcje bezpieczeństwa oparte na sztucznej inteligencji.
Ulepszone mechanizmy ochrony przed phishingiem.
Wzmocnione zabezpieczenia jądra systemu.
Ulepszona obsługa logowania biometrycznego.
Rozszerzone funkcje Windows Hello.
Ulepszona obsługa urządzeń peryferyjnych.
Lepsza integracja z usługami chmurowymi Microsoft.
Usprawnione działanie aplikacji systemowych.
Odświeżony wygląd niektórych elementów interfejsu, poprawiona obsługa monitorów o wysokiej częstotliwości odświeżania, ulepszenia w obsłudze gier i trybu gry, niższe opóźnienia w grach dzięki optymalizacjom DirectX, ulepszona obsługa aplikacji ARM64, szybsze działanie aplikacji w środowiskach hybrydowych,
Poprawiona obsługa Bluetooth LE, czyli to jest ten Bluetooth niskoenergetyczny w wersji audio.
Ulepszenia w systemie powiadomień. Bardziej czytelne centrum powiadomień.
Ulepszone ustawienia prywatności. Bardziej przejrzyste zarządzanie uprawnieniami aplikacji.
Nowe funkcje dostępności. O, no w końcu coś dla nas.
Ulepszone narzędzia narratora i lupy, poprawiona obsługa ekranów dotykowych,
ulepszone gesty dotykowe, usprawnione działanie klawiatury ekranowej.
No i tutaj mamy też jeszcze takie informacje dotyczące tego, jak to w ogóle zostało poprawione.
System ma się ładować szybciej, ma zużywać mniej pamięci RAM przez procesy systemowe,
Ma być wprowadzone lepsze zarządzanie procesami w tle, poprawiona stabilność działania systemu, mniejsze obciążenie procesora w czasie bezczynności itd., itd.
No dobrze, przechodzimy teraz już do technikaliów, a w technikaliach mamy m.in. wieści. I to chyba dobre wieści, Piotrze, od Amazona.
Tak, dla tych, którzy lubią audiobooki myślę, że to na pewno może być informacja ciekawa, bo oto Amazon zapowiedział na targach, które odbywały się w Londynie, że serwis Audible będzie rozszerzał się o kolejne 11 nowych rynków i nasz kraj jest jednym z tych 11 rynków, które zostały zapowiedziane.
Nie wiemy dokładnie kiedy to się stanie, ale to może być serwis, o którym słyszeliście,
zwłaszcza jeśli interesują was audiobooki, to w innych językach.
No tak naprawdę, jeśli chcieliście słuchać audiobooków zagranicznych,
zwłaszcza tutaj mówię o audiobookach po angielsku,
zdecydowanie nie wiem, jak to jest w innych językach, gdzie Audible też jest dostępne,
no to tak naprawdę to prędzej czy później pewnie musieliście z tego serwisu skorzystać.
To jest po prostu sklep z audiobookami prowadzony przez Amazona.
Właściwie to oni chyba audiobook przejęli, bo sama usługa ruszyła w roku 1997.
To w ogóle też było ciekawe, bo to była jedna z tych pierwszych usług,
które chciały wykorzystać Internet.
Wyglądało to tak, że dostawaliśmy delegowane urządzenie na początku
I mogliśmy sobie różne książki przez modem do tego urządzenia pobierać.
Możecie się domyślić, że jakby się nie powalało, to brzmiało to jak połączenie telefoniczne,
albo nawet trochę gorzej, to było bardzo skompresowane.
Ale z drugiej strony to pamiętam, że kilka godzin jak nie więcej dało się na tym mieć
i to nawet miało całkiem długo działającą materię.
Są demonstracje tego, kanał LGR na YouTubie, jeśli znacie angielski,
I to zademonstrowało, jak to pierwsze urządzenie do słuchania Audible brzmiało.
To jest bardzo ciekawy temat.
Generalnie Audible później zaczął się rozrastać,
m.in. przez partnerstwo z Apple,
bo Audible chyba nawet do dziś można połączyć z aplikacją książki.
Kiedyś na iPody się książki popierało, teraz też na iPhony.
A w współczesnych czasach to jest po prostu sklep,
w którym możemy książki sobie kupować.
Jest to też o tyle istotne, że jest on zintegrowany z Kindlem, bo jedno i drugie jest Amazonem.
Więc jeśli ktoś kupuje sobie książkę w formacie tekstowym, to można sobie wtedy audiobooka dokupić z dosyć dużą obniżką
i to się wtedy wszystko ładnie synchronizuje. Możemy jednocześnie czytać, słuchać tych książek.
Generalnie tak to wygląda.
W Stanach Zjednoczonych Audible ma dosyć duży monopol na audiobooki,
Jeśli chcemy czytać książki po angielsku, to prędzej czy później musieliśmy z niego skorzystać.
Zresztą w Polsce możemy zarejestrować się na zagraniczne Audible,
czy to ten amerykański, czy to ten brytyjski.
Natomiast, wiadomo, wtedy nie będziemy widzieć żadnych książek po polsku.
A tutaj już jest zapowiedź, że oprócz tego, że Audible w Polsce ruszy,
to też będziemy mieli książki w lokalnych językach też udostępniane.
Możemy się spodziewać, że książki po polsku też na Odiplu będą się pojawiać.
Bardzo ciekawie zapowiada się kwestia cennika tego.
Jestem bardzo ciekawy, na jakim poziomie Amazon ustanowi ceny w Polsce Odipla,
bo jak on działa w innych krajach, to jest dosyć ciekawe.
I to nie jest tak, jak na przykład działa u nas…
Znaczy, no dobra, audioteka ma ten abonament audioteka Club.
Mamy generalnie do dyspozycji w większości kraju dwa abonamenty.
Abonament tańszy, który został wprowadzony całkiem niedawno działa trochę tak jak Storytel.
To znaczy, mamy abonamenty, które sobie płacimy.
I w tym abonamencie mamy dostęp do nielimitowanej ilości podcastów,
bo też na Odiplu czy czasami też możemy różne oryginalne podcasty znaleźć.
I książki. Książki po prostu, których możemy sobie słuchać ile chcemy.
Możemy je pobierać na urządzenie do aplikacji.
Mamy też otwarze przeglądarkowe i to też wszystko nam się ładnie
synchronizuje. To jest też duży atut Odipla, że po prostu możemy zacząć
słuchać sobie na komputerze, czy to na smart głośniku, którego nie będę
wywoływać, bo pewnie zaraz mi się włączy, czy to w aplikacji mobilnej,
czy to na Sonosie na przykład, bo też Sonos się z Odiplem integruje,
a potem przeskoczyć na jakieś inne urządzenie i nasza pozycja będzie
zapamiętana. Oczywiście mamy zmianę prędkości, mamy rozdziały,
Generalnie jeśli chodzi o samo czytanie, to mamy wszystkie funkcje do dyspozycji.
No i w tym abonamencie możemy sobie słuchać, ile chcemy.
Natomiast jeśli przestaniemy za abonament płacić,
to po prostu te książki, no, stracimy do nich dostęp.
Już nie możemy ich słuchać.
I w Stanach Zjednoczonych ten abonament w tym momencie kosztuje 8,99 dolarów,
czyli na polskie to będzie, nie wiem, coś koło 30 paru złotych,
To po 40 złotych…
No 33 złotych, dobra, trochę przeliczyłem.
Na dzisiaj, czyli 30 złotych, tak możemy to mniej więcej zaokrąglić.
Drugi abonament to już jest koszt dolarów 15 miesięcznie w tej wersji amerykańskiej.
Tam w Wielkiej Brytanii, w Niemczech jest podobnie.
I tu możemy książki kupować na własność.
Natomiast jak to robimy, to jest też ciekawe.
Cały czas mamy dostęp do podcastów, ale jeśli chcemy kupić sobie książki,
to dostajemy kredyty.
I wygląda to w ten sposób, że po prostu każda książka jakby kosztuje jeden kredyt.
Z każdym miesiącem nam wpływa taki jeden kredyt na konto.
Tam można też sobie na przykład zapłacić za rok i z góry i wtedy dostajemy od razu 12 kredytów.
I tak to możemy sobie zrobić.
Tam też później kredyty można sobie za 20 dolarów chyba dokupywać,
gdybyśmy bardzo chcieli coś sobie kupić.
No i co? Możemy sobie taką książkę kupić i ona wtedy teoretycznie jest dla nas na własność.
Nawet jeśli zrezygnujemy z abonamentu, cały czas możemy aplikację otworzyć,
cały czas przejść na bibliotekę na stronie i sobie tę książkę słuchać.
Natomiast to nie jest tak, jak możecie kojarzyć np. z audioteki,
gdzie tam kupimy książkę, no to po prostu dostajemy plik mp3.
On jest zabezpieczony jakimś znakiem wodnym,
żeby zabezpieczyć się przeciwko piractwu.
W przypadku ODIPLA pliki po prostu są zaszyfrowane.
Więc nawet jeśli sobie taką książkę pobierzemy,
to plik generalnie możemy otworzyć tylko albo w widzianych aplikacjach,
albo z urządzeniami, które dostały tego licencję.
No to tutaj wszystkie odtwarzacze dla niewidomych,
przynajmniej te bardziej popularne, czyli tutaj myślę,
czy to o Victorach, czy to kiedyś o Buxencie,
no SensePlayer teraz po prostu ma aplikację do Audible,
no to mają tego dostęp.
Oryony już by nie miały, bo producent nigdy nie zdecydował się na nawiązanie partnerstwa z ODIBLE.
Więc pod tym względem dla użytkowników to jest zdecydowanie rozwiązanie gorsze.
Oczywiście też warto przy okazji wspomnieć, że są sposoby na użytek własny, żeby te zabezpieczenia ściągnąć.
Mimo wszystko, że książki mamy na własność, one czasami mogą z biblioteki zniknąć.
Tak też się zdarzało z różnych przyczyn.
Więc warto też ewentualnie kopie zapasowe zrobić,
żeby ktoś się tymi interesował.
Więc, no ogólnie to jest fajna informacja.
Jestem bardzo ciekawy, jakie warunki będą mieli
czy to autorzy, czy to lektorzy, którzy będą chcieli
te książki na Audible publikować.
No i też jak będą kształtować się ceny.
No bo jeśli będzie to drogie,
no to po prostu to nie będzie nam się opłacało.
Z drugiej strony Amazon jest znany z tego,
Ustala dość konkurencyjnie na nowych rynkach, na których wchodzi.
No bo np. jak wiem, że Audible jest naprawdę tani.
Tam chyba ten droższy plan to nawet chyba coś koło 5$ kosztuje.
No a też wiemy, jak np. wyceniony został Amazon Prime w Polsce.
Naprawdę bardzo konkurencyjnie. On jest dużo taniszy niż w Stanach Zjednoczonych.
Więc jeśli te plany Audible też będą tutaj w Polsce tańsze,
no to myślę, że wiele osób może się na to zdecydować.
A z drugiej strony może po prostu wejście na polski rynek się nie udać.
Będziemy musieli poczekać i zobaczyć.
Ale generalnie będziemy mieli więcej wyboru,
jeśli chodzi o to, gdzie będziemy mogli tych książek słuchać.
A w aplikacje, kiedy działają…
Czasami zdarzały się drobne podknięcia, jeśli chodzi o dostępność,
ale generalnie to jest na wysokim poziomie.
Właśnie są o tyle fajnie, że trochę tak jak na YouTubie,
nam się bardzo ładnie wszystko synchronizuje
i możemy między urządzeniami przeskakiwać.
No i zobaczymy, jaki będzie asortyment dla polskiego czytelnika, bo to też jest istotne, żeby tam rzeczywiście to, co chcemy czytać, po prostu czytać się dało.
A teraz odbieramy kolejny telefon. Ktoś z nami?
No witam serdecznie. W końcu udało się do was dodzwonić.
W końcu się udało Bartku dodzwonić i powiem ci…
Wtedy ja też spróbowałem, tylko że za dużo czekałem i pewnie dlatego nie udało się odebrać, bo pewnie samo połączenie już zostało zerwane tak naprawdę.
Wiesz co, nie. Już powiem Ci co było i Wam wszystkim też, tak zakulisowo.
Okazuje się, że Whatsapp, biznes, którego tu używam i który posłużył mi dziś po raz pierwszy do odebrania na nowym telefonie połączenia,
Potrzebował uzyskać dostępu do mikrofonu.
I wszystko byłoby z tym super, tylko on prosił o ten dostęp do mikrofonu gdzieś w tle.
Ja dopiero jak zamknąłem go…
A właśnie, że to nie powinno być tak, że tylko raz powinien prosić?
No właśnie, on po raz pierwszy miał chyba okazję mnie dopiero poprosić o ten dostęp do mikrofonu.
Ale wcześniej rozumiem, że ten mikrofon łapał.
Wcześniej nie, bo mam go zainstalowanego na tym telefonie dopiero od niedawna.
I dziś jest w zasadzie pierwsza audycja, w której ktoś dzwoni.
Nawiązuje jakby, wiesz, głosowe połączenie.
Aha, czyli rozumiem, że wcześniejsze połączenia były na telefon?
Tak, na telefon, na FaceTime. Dokładnie.
Aha, okej, rozumiem. Dlatego wtedy ta prośba była nawiązana.
Tak, no i tu zwyczajnie właśnie gdzieś to okienko było w tle. Ja odbieram.
Nie, to absolutnie ty nie zamieniłeś, to zamieniło co najwyżej Apple, że tak gdzieś schowało ten tokiet.
Ale z drugiej strony już nie będziesz o to proszony przy najbliższych audycjach.
Nie no już w ogóle, bo do wymiany następnej telefonu, która raczej nie nastąpi szybko.
Ewentualnie, albo do sytuacji, do której ja poniekąd dzisiaj byłem jakby zdeterminowany czy zmuszony,
jeżeli chodzi o aplikację, czyli o wyzerowanie wszystkich ustawień.
Ale zaraz może do tego dojdę.
Bartku, Ty to się masz z tymi telefonami. Znowu jakiś problem?
Tak naprawdę to cały problem, jeżeli mam być szczery z Wami, to rozpoczął się od
iCloud Drive’a, bo w zeszłym tygodniu chciałem sobie przesłać tą drogą
jeden plik audio, no dokładnie WAV, ale mniejsza z tym jaki,
Właśnie za pomocą tej drogi i problem polegał na tym, że nie chciała
dokonać się synchronizacja tych plików między komputerem a iPhone’em.
I tak naprawdę to od tego wszystko się zaczęło, bo pierwsze co to odinstalowałem
iCloud’a na komputerze, którego miałem wtedy aktualnie zainstalowanego.
Później zainstalowałem z installki, którą miałem gdzieś tam powiedzmy
…co też niestety nie poskutkowało i na infolinii Apple’a mi zalecili, żeby tą instalkę pobrać z oficjalnej strony.
Z oficjalnej strony, tak? Bo być może zainstalowałeś sobie konsolę wersję.
Tak, ale tutaj chodzi o to, żeby pobrać przez oficjalną aplikację Microsoft Store’u, jako że jeszcze korzystam z Windowsa.
No, no, no.
A że miałem taki przypadek, że niestety ten komputer, który posiadam, to nie…
Mówiąc wprost, nie kupiłem go, że tak powiem, oficjalnie, tylko że po prostu
odkupiłem go od znajomego i do tej pory był zarejestrowany jego kontem
Microsoftu i miałem akurat problem, żeby przelogować się na swoje konto,
Dzisiaj udałem się do serwisu, powiedzmy do znajomego.
Przelogował mnie na to konto i de facto pobrał mi tego iClouda,
ale to jest w tej chwili druga opcja.
Tak naprawdę druga rzecz w tej chwili drugorzędna, jakby to powiedzieć.
Ale problem polega na tym, że po tym jak on mnie przelogował tym kontem
Na to moje domyślne konto mam problem z hotspotem na moim komputerze.
A dokładnie jeżeli łączę się przez kabel USB, chociażby z moim iPhone’em,
gdzie hotspot na iPhone’ie mam aktywny.
I teraz właśnie moje pytanie, czy ewentualnie wiecie,
bo ja już wchodziłem z ustawienia na Windowsie…
Wi-Fi, sieci Wi-Fi jest aktywny.
Przynajmniej na iPhone’ie.
Nie, po kablu.
Właśnie i…
Okej.
specjalne programy, sterowniki do urządzeń Apple i jeżeli będziesz, jeżeli to na przykład ci się uszkodzi,
a mi się kiedyś tak zdarzyło, z jakiegoś powodu, to po prostu przestanie to działać.
I tak naprawdę to najlepiej przeinstalować w ogóle iTunesa w taki sposób.
Tylko, że ja z iTunesa w tej chwili w ogóle nie korzystam, bo ja korzystam z urządzenia Apple.
Zacznijmy od tego.
No to nie wiem, ja z tych narzędzi…
I to dopiero dzisiaj się tak naprawdę rozpoczęło, bo wydaje mi się, że ten znajomy założył mi w ogóle nowe konto użytkownika.
Bartku, moment. Wiem, może Piotr będzie chciał coś tu dodać, ale to ja tu niewiele jestem w stanie pomóc, bo ja z tego nie korzystam.
Ja cały czas korzystam właśnie nie z tych aplikacji, które są w sklepie, tylko te, które są jeszcze do pobrania i do zaktualizowania cały czas
są na stronie Apple. Te stare wersje iTunesa, no stare, stare, ale jednak jakoś tam aktualizowane, bo to by po prostu powiała.
No tym bardziej właśnie, że tutaj na infolinii Apple’a mi z iTunesa, że tak powiem, odradzili korzystać, kiedy dowiedzieli się, że mam aplikację urządzenia Apple.
No, to może też być coś tu na rzeczy, no ja mówię, ja tego…
Tylko, że jeszcze wczoraj z tego hotspota mogłem bez problemu korzystać.
Ewentualnie jakimś, Bartku, jakimś obejściem będzie korzystanie po prostu z tego hotspota po Wi-Fi.
No właśnie jak tutaj wszedłem w Windows U i ustawienia sieci i Wi-Fi
I jak kliknąłem na liście hotspot mobilny, bo to chyba o tą opcję chodzi, jeżeli dobrze kojarzę…
Możecie mnie poprawić.
No sieci wi-fi, po prostu szukasz na liście dostępnych sieci, bo jak rozumiem w tym komputerze masz kartę sieci bezprzewodowej.
No normalnie tak.
Bo w tej chwili jak was słucham, to słucham was po wi-fi domowym.
No to już właśnie, to musisz po prostu znaleźć sobie sieć bezprzewodową o nazwie twojego iPhone’a.
I właśnie uprzedzę tylko, że tak powiem swoją odpowiedź Michale, jak kliknąłem w tą sieć, bo ją znalazłem, bo chciałem właśnie zamiast kabla użyć właśnie sieci Wi-Fi.
I wyskoczył mi komunikat, że nie może połączyć z tą siecią.
To jest kolejny z gatunku problemów, które nie wiem, szczerze mówiąc, jak w Twoim przypadku rozwiązać.
Czyli wygląda na to, że jutro będę musiał powtórzyć swoją wizytę w tym sklepie, mówiąc w cudzysłowie, jeżeli chodzi o tą sieć.
Bo to zaczęło się tak naprawdę dopiero dzisiaj.
O co tu chodzi, nie wiem.
No właśnie, dlatego kurczę, bo po podłączeniu kabla de facto iPhone łapie,
bo nawet mi wyskakuje ten komunikat, czy chcesz zaufać temu komputerowi
i dać jemu dostęp do zdjęć i wideo. Ja oczywiście potwierdzam.
Na razie rzeczywiście nie widzę go w moim komputerze,
ale także nie widzę go w tej szufladzie, gdzie mogę ustawić sieć Wi-Fi.
Bo normalnie zaraz po podłączeniu, jeżeli było po kablu,
No tak, bo ja tu widzę, jeżeli chodzi o ten problem z hotspotem przewodowym, to widzę jakiś problem ewidentnie ze sterownikami, ale dlaczego nie chce Ci tego po sieci bezprzewodowej rozwiązać, to tego nie rozumiem.
Bo wiadomo, że w ustawieniach iPhone jak wejdziemy w hotspot, osobiste mamy przez kabel USB.
No i tam wszystkie instrukcje są widoczne, więc ze wszystkim postępuję tak jak według zasad, ale no niestety właśnie nie wiem gdzie leży sedno sprawy, bo jak wchodzę w ustawienia na Windowsie i zaznaczam właśnie sieć i Wi-Fi i tam jest pozycja hotspot mobilny i jak w to wejdę, to twój hotspot chyba może być nieaktywny, ale…
Nie, nie, nie, nie, nie, nie. Nie hotspot mobilny.
Nie hotspot mobilny.
Ty po prostu wybierasz sobie w sieciach Wi-Fi,
w sieciach Wi-Fi, wybierasz sobie sieć, która nazywa się tak jak twój iPhone.
Ale… nie, nie, nie, Michal, bo my mówimy o czymś innym zupełnie, jeżeli tutaj,
jeżeli mogę cię oczywiście poprawić.
Bo ty w tej chwili mówisz o tym,
kiedy wybieramy sieć Wi-Fi, z którą chcemy się połączyć.
A ja mówię o… jak wejdziemy Windows U w ustawienia,
I mamy pozycję sieć wi-fi i internet. Jakoś tak to się nazywa.
I jak to zaznaczymy spacją, idziemy dalej tabulatorem, to później mamy na liście tam chyba osiem pozycji.
Tam jest między innymi wi-fi, internet.
Bartku, ale ten hotspot mobilny to w ogóle nie jest do tego.
Ten hotspot mobilny to służy do tego, żebyś ty z tego komputera mógł udostępniać internet.
Dobra, to rozumiem. Tylko właśnie dlaczego on nie widzi tego hotspota po kablu?
No właśnie, to jest właśnie to ofensywne.
Tym bardziej, że nie widzi go na trzynastce, a z trzynastką nic nie robimy, jeżeli mówimy o iPhonie.
Ok, no dobrze, no to jutro czeka mnie, że tak powiem, krótka wycieczka jeszcze raz do tego sklepu, więc zobaczę, co w tej sprawie tak się zrobi.
No, dzięki serdeczne. Akurat za tą dzisiejszą usługę nic nie zostało skasowane, ale mniejsza z tym.
I jeszcze takie drugie pytanie, zupełnie z innej beczki, bo w najbliższym czasie wybieram się, że tak powiem, do Zakopanego z Bydgoszczy i mam, że tak powiem, dwie opcje ewentualnego dojazdu.
A moje pytanie następujące, bo wiem, że już Pawła nie ma niestety,
ale bynajmniej albo Piotrek, albo ewentualnie ty Michale,
będziecie mogli się podzielić ewentualnie swoimi doświadczeniami
w tym temacie, o którym chce się zapytać.
Bo wynalazłem takie połączenie, bynajmniej z Zakopanem,
gdzie właśnie, bo dodam tylko, że jadę ze swoim znajomym z Gdańska
I pierwsza opcja by była taka, żeby najpierw musiał jechać do Gdańska i tam na niego godzinę czekać.
A druga opcja by była taka, żebym jechał do Warszawy i tam bym miał trzy minuty na przysiadkę.
I teraz właśnie moje pytanie polega na tym oczywiście, żebym doszedł się do tego mojego znajomego.
Ja bym nie ryzykował tych trzech minut, powiem szczerze.
No właśnie, o to chciałem się zapytać, bo chciałbym zamówić sobie asystę.
Nie, nie, trzy minuty. Nie, ja bym w to nie szedł, ja bym w to nie szedł.
Czyli będąc na moim miejscu, wolelibyście poświęcić tę godzinę dłużej?
Ja zdecydowanie nie wiem jak Piotr, ale ja zdecydowanie tak.
A ty Piotrze? Okej.
Bo trzy minuty to jest bardzo mało.
Weź pod uwagę, że pociągi mają opóźnienia.
To też nieszczyty, wiem. I właśnie dlatego chciałbym się jeszcze was zapytać, jak właśnie to doświadczenie w waszym przypadku i czy ewentualnie między jednym a drugim połączeniem były jakieś, że tak powiem, komunikacje?
Że pociągi się ze sobą jakby kontaktowały, tak? Że jest osoba niewidoma, która…
Teoretycznie możesz podejść do konduktora i poprosić o to, ale no ja i tak bym nie ryzykował.
Nie, to wszystko działa w teorii, a jak tylko coś się stanie, obsunie, to będzie problem.
Nawet jeżeli taka asysta jest zgłoszona?
Czasem to się zdarza, że asysta jest zgłoszona, a tej asysty w ogóle nie ma.
Okej, dobra, z tym też już się spotkałem.
Dobrze, no to bynajmniej znam opinię profesjonalistów, powiem to wprost.
Dobrze, okej, to ja już wam nie przeszkadzam, bo pewnie już powoli kończycie coś, mi się wydaje.
To za chwilę będziemy kończyć.
I tak gratuluję, że tak powiem, że nie pięć godzin.
Ale szkoda, że nie tak długo, bynajmniej fajnie was naprawdę słuchać.
Jeszcze raz serdecznie tutaj dziękuję wam za porady i ogólnie tutaj za rozmowę.
Trzymajcie się serdecznie wtedy. Pozdrawiam was. Do zobaczenia.
Dzięki Bartku za telefon. Pozdrawiamy Cię i do usłyszenia.
Istotnie niedługo będziemy kończyć. Tu jeszcze Sylwester pyta cały czas o te komputery Apple stacjonarne.
Sylwestrze, tak jak powiedzieliśmy, no nie ma, nie ma nowych na ten moment komputerów stacjonarnych Apple.
Są Mac i Mini. Jeżeli Cię interesują Mac i Mini, to sięgnij po Maca Mini, ale nic innego, taniego na ten moment nie ma.
A więc jeżeli chciałbyś z tego korzystać, no to, to jest to jedyna opcja.
Do Apple to my jeszcze wrócimy za moment, ale teraz króciutko chciałbym powiedzieć a propos Archiva,
serwisu Archive.org, który to serwis, tak bym powiedział, że trochę Tyflopodcast wróci do korzeni,
bo ostatnimi czasy stwierdziłem, że w sumie Archive jest fajnym źródłem archiwizacji różnego rodzaju treści,
Bo większości użytkowników, którzy w ogóle z tego korzystają, no to Archive to się kojarzy przede wszystkim z tym,
że na tej stronie można sobie poszukać jakichś archiwalnych witryn internetowych, których już nie ma,
albo które miały kiedyś zupełnie inny wygląd, inną treść i chcemy tam do czegoś wrócić.
Ale Archive to jest oprócz tego również archiwum różnych innych cyfrowych treści, programów, multimediów, książek
I tak dalej, i tak dalej. I właśnie à propos multimediów, warto o tym pamiętać, jeżeli macie jakieś zbiory multimedialne, do których, no, macie prawa autorskie.
Bo w przeciwnym wypadku to po prostu można te zbiory stracić, mogą zostać stamtąd usunięte.
Natomiast jeżeli macie coś takiego, co chcecie zarchiwizować i co przy dobrych wiatrach będzie dostępne w sieci na zawsze,
to myślę, że Archive jest takim miejscem, z którego warto skorzystać. Szczególnie, że teraz mamy modele sztucznej inteligencji,
które nam to wszystko bardzo łatwo, bardzo ładnie usprawniają. I ja już kiedyś miałem taki plan, żeby Tyflopodcast całkowicie
umieścić jego kopię w serwisie Archive.org.
Zacząłem nad tym pracować, ale coś tam przestało mi to działać.
No i ostatnimi czasy tak sobie pomyślałem, że w sumie można by było znowu
do tematu podejść. No i rzeczywiście już teraz
kompletne archiwum Tyflo Podcastu właśnie wrzucam
na Archive.org. Nie idzie to jakoś bardzo szybko.
Inna rzecz, żeby tych audycji mamy.
Nie tak znowu mało. Teraz widzę, że się rok 2021 wysyła, więc jeszcze kilka lat zostało do nadrobienia.
Archive ma bardzo fajne narzędzie konsolowe, które można sobie oskryptować i które można sobie oprogramować jak sobie tam tylko chcemy.
I wybieramy, co ma być wysyłane, jak ma być wysyłane, jak mają się tworzyć te tak zwane kolekcje.
Ja na przykład Tyflopodcast latami, latami projektowymi bym powiedział tak nawet, no bo my to mamy tak od kwietnia do marca.
Tak, tak tam te projekty zwykle działają. Więc ja to zrobiłem w ten sposób, no i przy dobrych wiatrach, podejrzewam, że jeszcze kilka dni i cały Tyflopodcast zostanie zarchiwizowany w serwisie Archive.org.
A przypomnijmy, że pierwszym hostingiem plików w Tyflo Podcastie, dla Tyflo Podcastu, to był właśnie Archive.org.
Bo te lata temu, kiedy my zaczynaliśmy w roku 2008, to był najlepszy hosting dla podcasty.
Tam, wiadomo, lepiej mieć własny serwer, bo te serwery Archiva, one nie są przesadnie szybkie.
Tam się da to wszystko pobrać, da się to odtworzyć, ale to jest jednak, to wszystko jest w Stanach Zjednoczonych, to działa wolno,
więc, no, jako podstawowe źródło plików, to nie chciałbym do tego wracać. Wtedy, kiedy po prostu, no, były zupełnie inne czasy, to człowiek bardzo to,
Bardzo doceniam, że jest coś takiego właśnie jak Archive i że można tam wrzucać sobie te pliki.
Dziś też doceniam, ale trochę w inny sposób.
Ale jeżeli ktoś na przykład też myśli o wystartowaniu z jakimś podcastem, a nie chce iść w koszty,
to słuchajcie, to Archive to jest dalej dobre miejsce.
I to jest dalej dobry hosting na pliki waszego podcastu.
Więc jak macie ochotę, to można spróbować.
No dobrze, a teraz ostatni temat z naszych technikaliów.
Nowe słuchawki od Apple’a.
Tak, myśleliście, że już skończyliśmy, tak?
Miały być trzy dni premier, no i były.
Ale okazuje się, że w tym tygodniu też była premiera.
No, tym razem już tylko jedna.
I jak tutaj już zapowiedział Michał, są to nowe słuchawki.
Konkretnie są to najdroższe słuchawki Apple’a,
Będziemy tutaj mówić o AirPodsach Max, które teraz doczekały się drugiej generacji.
Można powiedzieć w końcu, bo kiedy to obserwowaliśmy, co się działo z AirPodsami,
kiedy one dostawały nowe funkcje, wykrywanie i konwersacji, lepsze czy to otrzymianie,
czy tryb transparentności, czy to tłumaczenie,
No to AirPodsy Max po prostu tego nie miało.
Fakt, że to jest trochę inna konstrukcja, bo to są duże słuchawki na uszle,
ale jednak, no to przez to, że to są najdroższe słuchawki Apple,
to ludzie spodziewali się, że no dobrze byłoby je zaktualizować.
Jedyne co Apple wcześniej zrobiło, to zmieniło port ładowania,
no bo długo był to port Lightning, teraz jest to USB-C.
No ale w końcu, doczekaliśmy się aktualizacji, która,
jeśli chodzi o same słuchawki, o ich wygląd, o ich parametry,
No to nie zmieniła dużo na zewnątrz, natomiast pod maską zmieniło się
zdecydowanie więcej.
Głównie przez to, że w tych słuchawkach jest stosowany ten najnowszy chip H2,
który wprowadza nam te wszystkie nowe funkcje, które znamy z mniejszych,
tańszych AirPodców, czyli będzie to szybsze parowanie, ale też sprawniejsze
działanie redukcji hałasu czy nowych inteligentnych funkcji.
Patrząc sobie tutaj z portalu iMagazine,
nowe AirPods Max 2 zachowują charakterystyczną nauszną konstrukcję,
ale Apple podkreśla, że tym razem
poprawiono wszystko to, co dzieje się pod maską.
Dzięki temu nowemu chipowi to mamy lepsze ANC,
lepszą jakość dźwięku oraz funkcje takie jak dźwięk adaptacyjny,
wykrywanie rozmów, czyli to jest ta funkcja, gdzie kiedy po prostu my zaczynamy coś mówić,
to nam wszystko się elegancko ścisza czy nawet zatrzymuje, zależy od aplikacji,
izolację głosu i tłumaczenie na żywo.
No to jeśli chodzi o tłumaczenie na żywo, cały czas jego w języku polskim nie ma,
no to jak mówiliśmy o whisperze, o dyktowaniu po polsku, to trochę można
Można domyślać się, dlaczego.
Natomiast w takiej najważniejszej nowości,
ta aktywna redukcja hałasu jest nawet do 1,5 razy bardziej efektywna
niż w poprzedniej wersji AirPods Max.
Ale tryb kontaktu z otoczeniem też został porwiony.
Ma brzmieć naturalnie i tutaj pewnie mamy też trochę lepsze mikrofony.
ale też ten czip robi tutaj dużą robotę.
Mamy też ten tryb adaptacyjny, który nam będzie też w stanie
inteligentnie dostosowywać, czy chcemy słyszeć więcej czy mniej.
Mamy lepszą jakość dźwięku.
Apple sugeruje tutaj, że ten dźwięk ma być bardziej dynamiczny.
Akres dynamiczny ma być dużo lepszy.
Jeszcze czystsze brzmienia. No wiadomo, tutaj marketingowo jest podkreślane,
że wszystkie pasma, tak naprawdę, zwłaszcza średnie i wysokie pasma,
po prostu powinny brzmieć lepiej, zwłaszcza w materiałach wykorzystujących
dźwięk przestrzenny. No bo tutaj też te AirPods są koma debilne
z dźwiękiem przestrzennym. I jeśli mamy podłączone do komputera,
czy do iPhone’a, czy do innego zresztą urządzenia przez port USB-C,
no to wspierają dźwięk beztratny 24 bity, 48 kHz.
I tutaj swoją drogą taka ciekawostka,
że przez to, że też mamy te nowe Airpods,
one też wspierają ten tryb studio do nagrywania też,
nie tylko do rozmowy.
Ja jestem bardzo ciekawy,
nie na tyle ciekawy, żeby te zuchawki kupić,
bo to cenę zaraz przejdziemy,
ale jestem bardzo ciekawy, jak te mikrofony brzmią,
kiedy te zuchawki są podłączone właśnie po kablu.
Jak to wtedy brzmi.
Co ciekawe, przewód mamy też dołączony, więc kiedyś narzekaliśmy, że nie mamy przejściowego odpowiednika,
a teraz te słuchawki można do wszystkich nowych iPhone’ów, tak naprawdę, też przewodowo, gdybyśmy tego chcieli podłączyć.
A jeśli korzystamy z Bluetootha, no bo cały czas tutaj nie mamy 2,4 GHz, wiadomo, to czas słuchania jest do 20 godzin.
I to niezależnie od tego, czy słuchamy po prostu sobie materiałów, oglądamy filmy, czy nawet oglądamy filmy z dźwiękiem przestrzennym.
Także ten czas jest na poziomie porównywalnym, jak do tej pory.
I też cały czas mamy to etui, co było do tej pory.
Ono nie jest etui ładującym, ale możemy te słuchawki schować.
Cały czas nie jest to konstrukcja…
Oczywiście możemy ją przenosić, ale te słuchawki się w żaden sposób nie ładują.
A tutaj w ogóle podkreślę, że te słuchawki też są dobre nie tylko dla słuchania muzyki,
Dla osób pracujących w Logic Pro i w innych aplikacjach.
Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to jestem w stanie w to uwierzyć,
bo generalnie te osoby, które te słuchawki testowały, to bardzo je chwalą.
I przez to, że mamy ten nowy chip H2, to te opóźnienia też według Apple są niższe.
Czyli tutaj domyślam się, że one będą porównywalne do nowych AirPodsów.
Czyli no to 2,4 GHz nie jest, ale do rozmów na przykład jak najbardziej to się będzie nadawało.
Natomiast wiadomo, podczas rozmów wtedy ta jakość dźwięku będzie też spadać.
Zyskują też nowe inteligentne funkcje.
O niektórych z tych funkcji już mówiliśmy.
Ale na przykład coś takich nowości Digital Crown, bo te słuchawki też mają koronkę,
które służy do zmiany głośności, do uruchamiania, zatrzymywania utwarzania.
Też działa jako zdalny spust aparatu,
czyli podobnie jak w AirPodsach, gdzie naciśnięcie AirPodsów
też może nam wywołać zrobienie zdjęcia.
No to tutaj ta funkcja też za nas co trafi.
Mamy też gesty głową, tak jak w nowych AirPodsach,
więc też możemy, jeśli na przykład Siri nas pyta,
czy odebrać połączenie, czy przeczytać wiadomość,
to możemy kiwnąć albo pokręcić głową,
…żeby odpowiedzieć, jeśli nie chcemy mówić na głos.
No i tutaj wszystko też jest stworzone z recyklingowanych materiałów,
jak to Apple zresztą często podkreśla.
I tutaj też jest nie inaczej.
Jeśli chodzi o ceny i dostępność, to pojawią się przedsprzedaży od 25 marca,
a sprzedaż w sklepach ruszy na początku kwietnia.
Polska cena została ustalona na poziomie 2499 zł, czyli tyle samo co model poprzedni.
I będą dostępne te słuchawki w pięciu kolorach, czyli jest to północ,
księżycowa poświata, pomarańczowy, fioletowy i niebieski.
Czyli tutaj mamy takie bardziej kreatywne kolory i takie bardziej klasyczne.
Dostajemy też w gratisie, możemy dostać też możliwość skorzystania z Apple Care,
ale też po zakupie dostajemy trzy miesiące Apple Music dla nowych subskrybentów,
jeśli zdecydujemy się na zakup tych słuchawek.
Także zmiana, można powiedzieć, potrzebna.
Czy to skłoni nowych użytkowników do zakupu tych słuchawek?
No może niektóre osoby, natomiast wiadomo, cena cały czas jest dość wysoka, ale jeśli zastanawiajcie się nad tymi słuchawkami, ale jednak brakowało wam wielu sygnowych funkcji, które pojawiły się w innych AirPodsach i to był główny powód dlaczego i jednak na te słuchawki się nie decydowaliście, no to może w końcu być ten moment, kiedy będzie można o tym pomyśleć.
No to prawda, aczkolwiek cena naprawdę jest ceną wysoką.
No ale cóż, tak to jest. A teraz jeszcze dwie wiadomości na koniec od Was, drodzy słuchacze, na YouTubie.
Tutaj Matiusz do nas pisze.
Witajcie. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to zrobiłem jako pierwszy transmisję
Slay the Spire 2, transmisję w języku polskim.
Kanał Jabłecznik. Przeszedłem dwoma klasami.
Tak nam napisał Matiusz. No to super. Warto zajrzeć na kanał Jabłecznik
W takim razie i obejrzeć jak tam sobie kolega Matiusz poczyna i jeszcze Łukasz do nas napisał.
Cześć, jak uruchomić Mastodona? Wystarczy appka mobilna czy szukać jakichś alternatywnych programów?
Jak założyć konto i dokopać się do newsów dla niewidomych?
Do Mastodona to tak naprawdę wystarczy dostępny klient.
Na iOS-a to co? To Mona przede wszystkim.
Pytanie, jakie tam jeszcze inne są narzędzia.
Znaczy Mona, tak. Mona też jest klientem, chciałbym powiedzieć płatnym,
ale też są funkcje darmowe. Jest kilka też darmowych aplikacji,
na przykład Tusker, jest też IceCubes, Itatsubes,
Metatext, ale raczej metatext jest mało aktualizowany,
więc to jeden z tych dwóch, które właśnie wymieniłem.
Ewentualnie ta aplikacja oficjalna, która też tam jakoś jest dostępna.
I ona chyba od ostatnich kilku wersji
to nawet po prostu po zainstalowaniu
proponuje jakieś przykładowe instancje do zalogowania.
To nawet chyba też bierze pod uwagę
nasz język chyba też.
Natomiast wybór serwera to jest też
To jest coś, na czym można się zastanowić, bo tak naprawdę nie jest tak, że każdy serwer może się z każdym komunikować, natomiast możemy też widzieć inne posty na przykład na tych osiach lokalnych.
O tym w ogóle swego czasu był podcast, no to już było kilka lat temu, ale podstawy tego protokołu się nie zmieniły.
Więc tam to szerzej omawialiśmy z Pawłem i z Jackiem Zadrożnym, jak to tam dokładnie wygląda od środka.
Natomiast jeśli chodzi o wiadomości dla osób niewidomych,
to są takie dwa główne serwery, na których niewidomi z całego świata są.
I gdybyś chciał podejrzeć takie ciekawe posty,
to można też poglądać osie lokalne tych serwerów.
Takie dwa najbardziej popularne serwery to jest Twizzcake.social,
czyli serwer utrzymywany przez deweloperów popularnego klienta Twizzcake.
A drugi serwer to jest dragonscave.space, dragonsave.spacern to jest też taki serwer administrowany przez osoby niewidome i głównie też przez osoby niewidome uczęszczane.
To są oba serwery, na których głównie pisze się w języku angielskim.
A potem to już po prostu obserwować sobie konkretnych użytkowników, którzy Cię zainteresują.
Dokładnie.
I kolekcjonować sobie to.
Mastodon akurat ze względu na tę swoją naturę rozproszoną, to jest właśnie, to jest jego z jednej strony bardzo duża zaleta, z drugiej strony też wada, bo po prostu ciężko właśnie znaleźć konkretne źródła.
Ale tak naprawdę, no to jak zaczniesz się gdzieś tam w to zagłębiać, to myślę, że z czasem po prostu, powolutku, powolutku, ale zbierzesz sobie jakąś tam, taką ilość użytkowników, których będziesz chciał obserwować
I to ostatnia wiadomość w dzisiejszym Tyflo przeglądzie od Was. Od nas też to by było na tyle.
Dziś informacje dla Was przygotowali i do Was mówili Paweł Masarczyk, Piotr Machacz i mówiący te słowa Michał Dziwisz.
Dobrej nocy.
Dobrej nocy.
Był to Tyflo Podcast. Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.