TyfloPrzegląd Odcinek nr 322
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Wiemy więcej o notatniku Braille Sense E7
Nowe linijki braillowskie od Orbit Research
Zamień Ableton Move w deck dla DJ-a
Nowe aplikacje od AppSuite
Co nowego w Sarze?
Nowości w Paperback.
MDR. Prosta strona do podglądu składni Markdown.
Chat Grids. Wirtualny pokój do rozmowy i zabawy.
Syntezator Paper trafia na system Apple.
Czwarta beta iOS-a 26.4 naprawia kurtynę.
Skróty Apple pozwalają na sterowanie multimediami.
Syk. Prosty konwerter plików graficznych.
Jak przyspieszyć pracę ze stroną Facebooka?
Nowości w grach.
Polsat BoxGo z nowymi kanałami i nową, wyższą ceną.
Apple zaprezentowało MacBooka Neo.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę.
Zaczynamy!
Tyfl Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na Whatsappie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600, powtarzam 663-883-600 oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net lub z poziomu aplikacji stworzonej na system Windows przez Dawida Piepera.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Staramy się też zaglądać na nasz Tyflo podcastowy serwer Discorda.
322. audycja Tyflo Przeglądu.
Michał Dziwisz, Paweł Masarczyk, Piotrek Machacz i ja, czyli Tomek Bilecki.
Dobry wieczór.
Jesteśmy dzisiaj na antenie.
Ja już tutaj też uruchamiam Whatsappa, żeby tutaj czytać Wasze wiadomości.
Michał będzie czytał też wiadomości z pozostałych miejsc,
w których możecie się z nami kontaktować.
Swoją drogą, a propos Whatsappa, to wróciliśmy do informowania na naszym Whatsappowym kanale
o tym, co tam u nas, jeżeli chodzi o audycje i jeżeli jakaś audycja pojawia się na stronie Tyflo Podcastu,
no to w końcu znowu zaczęło nam to działać i możemy Was na bieżąco też o tym informować.
Także to tak jeszcze też a propos Whatsappa i naszego Whatsappowego kanału. Dajcie suba.
No to w takim razie zacznijmy sobie od BrailleSense’a,
bo o BrailleSense’ie 7 już trochę więcej wiemy.
Tak, i to wszystko dzięki stronie producenta,
która gdzieś tam przed nami się ukryła,
ale moi znajomi to znaleźli.
Co ciekawe, Google miał z tym problem.
Ja próbowałem to znaleźć Googlem i mi się nie udało,
natomiast strona się jak najbardziej odnalazła.
No bo zaczynamy sezon konferencyjny,
Dzisiaj konkretnie ruszyła konferencja CSUN,
więc takich tematów będzie więcej.
Jutro zresztą będzie kolejna audycja
dedykowana konferencji.
Ale pewnie w najbliższych tygodniach
będziemy takich informacji mieć więcej.
No i jak to często bywa,
właśnie wtedy jedno producentów
ogłasza różne nowe produkty.
I właśnie tak postanowiła zrobić firma
Selvas Healthcare pod marką HIMSS.
I właśnie jest to
nowy notatnik brailowski
BrailSense 7.
Możecie się też cofnąć do poprzedniej edycji, kiedy mówiłem ogólnie o tym.
To była informacja od newslettera, producenta, gdzie dowiedzieliśmy się tak naprawdę tyle,
że urządzenie będzie dostępne w trzech wersjach, 20, 32 oraz 40 znakowej.
Dowiedzieliśmy się, że będzie miało Android A15 na pokładzie,
że będzie miało integrację z Gemini i że będzie miało dotykowe komórki braillowskie
oraz etui z klawiaturą QWERTY.
I tyle tak naprawdę o tym urządzeniu na tamten moment wiedzieliśmy.
Teraz pojawiło się informacji nieco więcej.
Tutaj będę nawiązywał właśnie do oficjalnej strony producenta…
amerykańskiego jej dystrybutora,
ale też do filmu, który pojawił się na YouTubie.
Tam też kilka takich istotnych informacji się pojawiło.
Natomiast to też jeszcze nie jest stuprocentowo pełny obraz tego,
jak to urządzenie wygląda, co ono potrafi.
Wiemy trochę o nim więcej.
Zaczynając, może w sumie jak to jest tutaj podane od cen, bo akurat tak tutaj co producent postanowił,
gdyby ktoś w ogóle chciał pojechać sobie do Kalifornii, to tam sobie to urządzenie można kupić w przedsprzedaży,
co da nam gratisie kontrakt na naprawę tego urządzenia
o wartości bodajże 700 dolarów,
gdyby ktoś chciał, żeby to urządzenie działało dłużej.
Natomiast ceny w dolarach zaczynają się za…
To nie ta karta.
Zaczynają się od 5300 dolarów, czyli na polskie złote to jest około 19 tysięcy złotych za model,
czy nawet właściwie bardziej chyba podchodzimy pod 20, za model 20 znakowy, za model 40 znakowy,
no to już cena podchodzi pod złoty 24 tysiące, także cały czas mamy do czynienia z cenami typowo notatnikowymi.
A co za to dostajemy?
Tak jak wspominałem, mamy dostępne te trzy wersje.
20, 32 oraz 40 znakową.
Mamy integrację z Gemini.
No i taka najważniejsza nowość to jest technologia ART.
Active Response Touch.
I to jest trochę nawiązanie do tego, mam wrażenie, co jest dostępne
na monitorach brajlowskich firmy Helptech.
Bo jak tutaj możemy przeczytać na stronie producenta.
Technologia ART śledzi pozycję palców w czasie rzeczywistym.
Nasza innowacyjna technologia Smart Scroll, czyli inteligentne przewijanie,
powoduje, że kiedy dochodzimy do ostatniej komórki na linii C,
wyświetlacz odświeża się automatycznie, oferując naturalne i płynne doświadczenie
w czytaniu, porównywalne do czytania fizycznej książki.
Nie wiem, czy to jest porównywalne do czytania fizycznej książki,
Ale na pewno jest to wygodne, no bo do tej pory ewentualnie mieliśmy automatyczne funkcje jakichś przewijania, a tutaj po prostu linijka może nam to przewijać automatycznie.
Też te dodatkowe komórki służą do przewołowania kursora. Tam z filmu, o którym wspominałem, mogliśmy się też dowiedzieć, że urządzenie będzie nam też w niektórych sytuacjach dawać informację zwrotną w postaci haptyki.
I tutaj ta haptyka też jest dość rozbudowana, bo jest zastosowany podobny silniczek wibracyjny jak np. w nowych iPhone’ach czy smartfonach z Androidem, więc ta haptyka jest taka… może być bardzo precyzyjna.
No i też z poziomu tych dotykowych komórek będziemy mogli różne polecenia wywoływać związane z uaktywaniem elementów oraz edycją, czyli tam pewnie też te komórki będą działały do przewoływania kursora.
Rzecz, o której nie wiedzieliśmy to to, że oprócz tych
dotykowych komórek mamy też, zostaniemy kółko do
przewijania linijki. BailSense7 wprowadza analogowe kółko do
przewijania, które pozwala użytkownikom, szybko
przeskakiwać i przewijać dokumenty w łatwy sposób
Podobnie jak osoba widząca która używa, podobnie jak osoba
Widząca, która używa myszki.
Przewija dokument jedną ręką,
jednocześnie podążając za Braille’em drugą ręką.
No, ciekawy pomysł, też nie nowy,
bo jeśli ktoś korzystał czy z Pac-Mate’ów,
czy z poprzedniej generacji Focusów,
to tam takie kółka były.
Tam nawet były po dwa kółka
i można było zdecydować, jak one mają przewijać.
Które to czasem się przewijały, czasem się sprawdzały.
Natomiast one, przynajmniej na Focusach, były po czasie awaryjne z tego, co pamiętam.
Przewijanie nie było tak płynne. Czasami przewijało się w górę.
Zresztą tak jak te rolki w myszkach. Trzeba było je co jakiś czas wyczyścić.
Pytanie, jak będzie w przypadku tego urządzenia.
Pomysł na pewno jest ciekawy.
Też właśnie do czegoś takiego będziemy mieli dostęp.
Podobnie jak do partnerstwa z Gemini.
Duże przytrzymanie przycisku Home natychmiastowo wywoła Gemini,
który będzie nam mógł dać błyskawiczne odpowiedzi do najbardziej palących nas pytań
oraz analizy dokumentów z dowolnego ekranu.
Więc Gemini po prostu będzie wiedział, w jakich aplikacjach jesteśmy,
może nawet wewnątrz tych aplikacji wbudowanych.
Jeśli ta integracja będzie na takim poziomie, to też będziemy mogli się zapytać
Mamy łączność z wieloma urządzeniami jednocześnie i to jest też taka nowość, jeśli chodzi o Braille Sensy,
Które do tej pory, nawet w tym modelu Braille Sense 6,
były w stanie połączyć się tylko z jednym urządzeniem jednocześnie.
Ewentualnie dwoma, jednym poprzez Bluetooth, a drugim poprzez USB.
A tutaj, podobnie jak na takich typowych linikach branowskich,
niekoniecznie dodatnikach, np. na Braille Motion,
czy też na urządzenia konkurencji,
będziemy mogli się połączyć nawet z pięcioma urządzeniami
po Bluetoothie jednocześnie.
I podobnie jak w Braille Motion,
zresztą też będziemy mieli dostęp do protokołów
Legacy, czyli tego poprzedniego, który teoretycznie pozwoli nam nawet na pracę z bardzo starymi czynnikami ekranu,
ale też będziemy mieli wsparcie dla protokołu HID, który pozwoli nam urządzenie np. po kablu też połączyć,
czy to z jakimiś nowszymi komputerami, nowszymi Macami, czy z różnymi smartfonami, czy do iPhone’y, czy Android’e,
bez konieczności instalowania sterowników. Także to jest też zdecydowanie bardzo fajna rzecz na plus.
Natomiast co ciekawe, chyba dwa tygodnie temu śmiałem się mówiąc o wtyczce Orca Remote,
która dawała do Orki na Linuxie dostęp do protokołu NVDA Remote,
że ten protokół staje się coraz bardziej uniwersalny,
bo mamy aplikacje na Maca, na iPhona, na Androida, na Linuxach
i okazuje się, że Braille Sense 7 też będzie takim urządzeniem,
które aplikacje do NVDA Remote będzie posiadało.
Braille licencjerem oferuje również wsparcie dla zdalnego sterowania czytnikami ekranu
używając albo Brailla, albo pełnej klawiatury QWERTY
poprzez wsparcie NVDA Remote.
Czyli właśnie na Braille licencji będziemy mieli aplikację do połączenia się z NVDA Remote’em.
Bardzo fajna sprawa. Pewnie to wielu osobom może się przydać.
Tak będziemy mogli w trasie sobie na przykład połączyć się z naszym komputerem w domu.
Jeśli np. będziemy potrzebować do pełnego pakietu Office czy będziemy chcieli jakieś inne zadanie wykonać,
no to na Braille sensie bez większego problemu będziemy w stanie to zrobić.
I znając tutaj Chimsa, wszystkie polecenia, do których byśmy potrzebowali mieć dostęp,
będą dostępne zarówno z poziomu Braille’a czy z tej klawiatury, więc będziemy w stanie wszystko,
pewnie na tym komputerze, co byśmy chcieli zrobić.
Następnie dyktowanie jednym przyciskiem.
Urządzenie jest wyposażone w dedykowany przycisk
…do dyktowania, które działa na bazie sztucznej inteligencji, czyli Gemini.
Użytkownicy mogą rozpocząć robienie notatek lub przeszukiwanie internetu po jednym naciśnięciem przycisku.
Oczypialna klawiatura QWERTY.
Oprócz tradycyjnej klawiatury typu Perkins oraz dyktowania opartego o Gemini,
BrailleSense 7 wspiera oczypialną klawiaturę QWERTY,
która pozwala na szybkie pisanie w znanym wszystkim układzie.
Co ciekawe, ta klawiatura QWERTY…
Ktoś by się mógł spodziewać, że za to będzie trzeba dopłacić.
Nie. Ta klawiatura przychodzi do nas w zestawie z urządzeniem.
Oprócz tego, że jest klawiaturą, to jest też powerbankiem.
Ta klawiatura ma w sobie drugi akumulator,
po połączeniu którego z urządzeniem
Po prostu będziemy mieli trochę więcej baterii.
Ile dokładnie? Nie wiem. Nie wiem, ile urządzenie działa samo w sobie.
Mamy baterię 3400 mAh,
więc myślę, że spokojnie kilkanaście godzin nawet bez tej klawiatury nam podziała.
Natomiast nie jestem w stanie powiedzieć, ile nam da dodatkowo ta klawiatura,
ale spodziewam się, że nawet może drugie tyle.
Tak myślę, no bo jednak tam trochę miejsca pewnie będzie.
Więc będziemy mogli, oprócz tego, że jakby ktoś chciał pisać
na takiej tradycyjnej klawiaturze Quarty,
to przy okazji też będziemy mogli przedłużyć działanie baterii tego urządzenia.
Urządzenie, jeśli chodzi też o nowości programowe,
będzie wyposażone w folder ulubionych aplikacji.
Będziemy mogli sobie takie skróty do ulubionych rzeczy
dodać do ekranu głównego i szybko dostać się
czy do aplikacji BrailleSense, czy do aplikacji androidowych,
no bo tutaj mamy tradycyjnie dostęp do usług Google Play.
Co dostajemy w opakowaniu?
No, dostajemy samo urządzenie,
dostajemy akumulator.
Cały czas akumulator jest wymieniany przez użytkownika,
co też pozwalałoby nam ewentualnie kupić sobie drugi akumulator
i między nimi się zamieniać.
To też bardzo fajna sprawa.
Dostajemy etui,
dostajemy drugi akumulator,
dostajemy klawiaturę QWERTY,
dostajemy też zestaw…
ładowarkę z wymiennymi końcówkami,
Także też będziemy w stanie tą ładowarkę podłączyć do praktycznie każdego gniazdka.
Co ciekawe, a propos ładowania tego urządzenia,
zanim przejdziemy do specyfikacji, co jest w urządzeniu,
co dostajemy w pudełku,
to producent zdecydował się dołączyć do niego
magnetyczny kabel USB do ładowania.
Co, wydaje mi się, jest naprawdę pomysłem świetnym,
zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile to urządzenie kosztuje,
jak mówiłem na początku.
No to, gdybyśmy niechcący taki kabel pociągnęli, bo akurat nam się urządzenie ładuje,
no to nic strasznego, po prostu kabel się odczepi i nam Brailsense cały ze stołu na przykład nie zleci.
Także to też bardzo fajna innowacja. Nie wiem, czy jakikolwiek notatnik do tej pory
zdecydował się na coś takiego, a wydaje mi się, że to akurat może być naprawdę fajne.
Wymiary…
Tu się wtrącę, bo z jednej strony fajne, z drugiej jest…
Pytanie mi się nazywa dość zasadnicze, ile taki kabel będzie kosztował,
dlatego że kable USB-C, powiedzmy, można kupić wszędzie.
Natomiast jeżeli z jakiegoś powodu, no nie wiem, nie wezmę…
ktoś nie weźmie takiego kabla, nie wiem, zapomnij go gdzieś,
no to tu się zaczyna robić problem, bo nagle urządzenie jest odcięte
troszeczkę od prądu. Chyba, że będzie miało możliwość zasilania alternatywnego przez USB-C, bo tak było idealnie.
Tak, ja myślę, że cały czas będzie się dało ładować przez USB-C. Pewnie to jest trochę tak, jak z nowymi MacBookami na przykład,
które albo można ładować MagSafe’em, czyli tym kablem magnetycznym, który zresztą też podłączamy, na drugim końcu ma po prostu wtyczkę USB-C.
Albo możemy po prostu przez port USB-C ładować. Zresztą tutaj też jest zaznaczone, że mamy szybkie ładowanie 18 W, które też powerbanki wspiera.
Więc myślę, że tutaj spokojnie będzie się też dało ładować je kablem.
Co nie zmienia faktu, że też jestem ciekawy, ile taki oryginalny kabel będzie kosztował,
no ale w razie czego po prostu można się przełączyć na tradycyjne ładowanie USB-C.
Teraz tak. Mamy tutaj podane wymiary.
No wymiary akurat mamy podane w calach, przez to, że jest to strona amerykańska,
ale no mamy tutaj tak 40-znakowe urządzenie.
Ma 11,86 cali na 5,53 i jest grube na 0,89 cali.
Wersja 30 dwuznakowa ma 9 cali, długość prawie 10 właściwie, a 20…
Ciekawe, czemu tutaj długość 30 i 20 znakowej jeszcze nie podali.
Natomiast mamy też informację, ile waży wersja 40-znakowa.
Mniej niż 1,80 funtów.
A 32-znakowa mniej niż 1,5.
Platforma Android 15.
Mamy certyfikację Google Play.
Procesor ośmiordzeniowy do 3,55 GHz.
Pamięć 8 GB RAM DDR5.
Swoją drogą szkoda, że nie 12 w tej cenie.
To z drugiej strony mamy Rampokalipsę i cały czas też wychodzą telefony z ośmioma gigabajtami Rambo.
No ale chciałoby się więcej, ale pewnie to z ośmioma też jeszcze kilka lat powinno spokojnie podziałać.
256…
Myślę spokojnie, bo tak naprawdę, myślę, sporo osób jeszcze używa telefonów z sześcioma gigabajtami, czterema.
I to naprawdę działa. Także myślę, że 8 w przypadku sprzętu, który jednak ma być przede wszystkim notatnikiem.
I oczywiście tam, skoro jest Google Play, to tam pewnie ludzie będą instalować różne aplikacje, no ale to też nie jest telefon, który tych aplikacji ma jakieś setki, tysiące.
No wydaje mi się, że tutaj będzie troszkę mniej tych aplikacji się instalowało.
No właśnie pytanie, czy rzeczywiście, bo przynajmniej kiedyś tak było, nie wiem jak jest teraz, ale w Stanach Zjednoczonych to na przykład dla użytkowników niewidomych,
Dla niewidomych, przynajmniej niektórych, to takie notatniki brailowskie to były produktem pierwszego wyboru i w zasadzie jedynym urządzeniem, z którego oni korzystali w ogóle z wszystkiego tam.
No okej, telefon jakiś był w użyciu, ale takim podstawowym sprzętem do komunikacji i do pracy to był notatnik.
Dla mnie dzisiaj takim sygnałem jakby otrzeźwienia był post wrzucony przez Alysę Erwen,
czyli żonę Leama Erwena od gierek różnych, która zajmuje się też szkoleniami osób niewidomych
i ona wręcz napisała posta, że to co radzi młodym osobom niewidomym,
które gdzieś tam będą się za jakiś czas zmagać z rynkiem pracy, przynajmniej w Stanach,
To jest nauczyć się obsługi komputera, bo większość osób teraz się uczy głównie smartfona i notatników.
Najpewniej…
Nie zdawałem sobie sprawy, że to jest aż taki problem.
W Stanach tak. W Stanach to jest problem.
Ja właśnie o tym słyszałem. U nas to zupełnie inna historia i zupełnie to inaczej wyglądało.
My w większości uczyliśmy się obsługi komputera, aczkolwiek jak pokazuje to, jak sobie ludzie z tym też radzą,
To rzeczywiście dla części niewidomych ten próg wejścia, jeżeli chodzi o korzystanie z komputera jako podstawowego sprzętu, to jest coś, co zniechęca.
I przecież ileś takich było przypadków i gdzieś tam można o tym między wierszami też poczytać na niektórych grupach chociażby, jak to ludzie piszą,
jak dostałem, dostałam iPhona, to w końcu jestem w stanie korzystać rzeczywiście z nowoczesnych technologii.
No i pewnie też dlatego tutaj producent zdecydował się też dodać do tego urządzenia klawiaturę.
Fajnie, że ta klawiatura przychodzi w zestawie, może jako swojego rodzaju mostek.
No Android ma jakiś skrótyk lawiszowe, to też mamy tego Nvidia Remote’a.
Inni producenci poszli jeszcze bardziej w stronę takich pełnych komputerów,
no bo Brainload czy Optima to już w ogóle po prostu są notatniki z Windowsem pełnym na pokładzie.
Ciekawe, jak to się będzie rozwijało.
A propos ramu, poprzedni model, który wyszedł kilka lat temu,
to wtedy już miał 6 GB ramu.
Wtedy było sporo jak na tamte czasy, z tego, co pamiętam.
Mniej więcej te 8 GB powinno wystarczyć.
Mamy też slot na karty microSD.
Mamy Wi-Fi, ABGN oraz AC, Bluetooth 5.3 Dual Mode, mamy dwupłasmowy GPS L1 i L5, mamy dwa porty USB-C oraz dwa porty USB-A, no to już też fajnie, można całkiem sporo rzeczy do tego urządzenia podłączyć i tutaj też producent zaznacza, że no tak naprawdę można podłączać wszystko, drukarki, dyski, zewnętrzne kamery, mikrofony, czy nawet pełne interfejsy audio,
To pewnie te, które nie wymagają sterowników,
ale generalnie w większości rzeczy, pamięci jakieś zewnętrzne,
można to wszystko do tego urządzenia podłączyć,
zewnętrzne ekrany.
No właśnie, a propos ekranów,
tutaj mamy też taki malutki, wbudowany wyświetlacz,
jak na poprzednich BrailleSense’ach.
Mamy też wsparcie poprzez HDMI.
Natomiast nie wiem, co znaczy, że mamy też port HDMI,
tylko po prostu chodzi tutaj o to,
że możemy sobie przejściówkę podłączyć USB-C do HDMI
i w ten sposób sobie zewnętrzny ekran podłączyć.
No, mniej więcej taka możliwość jest.
Tutaj mamy normalnego Androida, więc nie ma z tym problemu.
Mamy też tylnią kamerę 20 megapikseli
z wysoką rozdzielczością i lampą błyskową.
Mamy też wsparcie dla kamer zewnętrznych poprzez USB.
Mamy głośniki stereo, mamy mikrofony stereo.
Mamy czteropolowy jack,
więc taki, który też wspiera słuchawki z mikrofonami,
Możemy też podłączać różne urządzenia audio po porcie USB-C.
I mamy silnik wibracyjny typu LRA, czyli coś podobnego jak silnik haptyczny w nowych iPhone’ach czy nowszych telefonach z Androida.
Akcelerometr, żyroskop, magnetometr, czyli kompas po naszemu.
Bateria ma pojemność 4600 mAh, jest wymienna.
Mamy też zewnętrzny powerbank, czyli to jest chyba ta druga bateria, która przychodzi z urządzeniem.
Ładowanie 18 watów USB PD Direct, czyli właśnie mamy tutaj to ładowanie szybkie poprzez USB-C wspierane,
poprzez magnetyczny kabel, to tak było wspomniane.
I co jeszcze z filmu? Mogliśmy się dowiedzieć, że generalnie układ urządzenia pozostał taki sam,
mniej więcej cały czas na froncie. Mamy te klawisze dedykowane do albo sterowania multimediami,
albo sterowania urządzeniem, to tam można poprzez przełącznik zmienić.
Jak ktoś korzystał z brailisenców, to będzie wiedział, o co chodzi.
Mamy klawiaturę typu Perkins.
Wszystkie aplikacje, które z brailisenców możecie kojarzyć, znać
i lubić cały czas na tym najnowszym urządzeniu,
też mają być dostępne.
Zapowiada się ciekawie.
Jeśli jeszcze jakieś kolejne informacje dotyczące tego urządzenia się pojawią,
jeszcze czegoś dowiemy, jak będzie z dystrybucją w Polsce,
Tak jest. To co? Przechodzimy w takim razie do newsów, takich świeżynek, które udało nam się w ciągu tego tygodnia znaleźć.
I może zacznijmy sobie od mojego newsa dotyczącego urządzenia Ableton Move, które posiadam.
I jakoś planowałem sobie przetestować to się jak nazywa. Już sam o tym zapominam,
dlatego, że te nazwy są wbrew pozorom dość podobne.
Move Anything DJ.
To jest coś, co pozwala zamienić Ableton Move w taką konsolę DJ-ską,
czy deck DJ-ski, czy jak to nazwać.
Trochę jest mi ta tematyka nie do końca bliska.
Nie jestem DJ-em, nie byłem i raczej nie będę.
Tak czy inaczej pozwala to na załadowanie sobie plików, tak jak do tych
wszystkich programów DJ-skich.
Mamy dwa deki.
Można sobie zwalniać utwory, przyspieszać bez zmiany tonacji, ze zmianą tonacji.
Można zmieniać tonację bez zmiany tempa.
Algorytmem Bungie to jest nowy algorytm, który zbiera całkiem niezłe opinie
ze względu na to, że ma swoją wersję otwartoźródłową i ona jest jak na
algorytm darmowy, no naprawdę, naprawdę dobra.
Oczywiście są lepsze, ale chyba nie za darmo.
Natomiast, co tam jeszcze jest?
Filtry oczywiście są, jest looper.
Jest taki looper, który, jeśli dobrze zrozumiałem,
dzieli to na kawałki, na takie mikrofragmenty
o wysokościach jakby dźwięków muzycznych.
Czyli niejako można troszeczkę grać na utworze, jeśli dobrze to rozumiem.
Oczywiście można robić takie zapętlenia od jednej sześćdziesiątej czwartej tego bitu,
powiedzmy, do sześćdziesięciu czterech taktów. I tych podziałów tam jest ileś różnych.
Jest wykrywanie tempa, jest to, co najprawdopodobniej można się w takiej
w takim standardowym urządzeniu czy programu tego typu znaleźć.
No i ponoć wspiera to Sklindery oczywiście,
bo inaczej byśmy nie mówili o tym w tych rowieściach.
Natomiast, tak jak mówiłem, jeszcze przynajmniej tego nie sprawdziłem.
Na razie tylko sprawdziłem ten Move Everything,
o którym, Piotrze, mówiłeś chyba tydzień temu?
Chyba? Nie pamiętam?
Czy nawet dwa tygodnie temu, bo to już rzeczywiście wtedy
miałem jakoś tam sprawdzone, to się zresztą też rozwija.
Tutaj też dodali zresztą kilka rzeczy, na przykład dodali
obsługę wpisywania
dla niewidomych, to znaczy można kręcić
pokrętłem, screenreader wypowiada literę,
na której jesteśmy, no i można ją wpisywać.
Podobno też jest, tylko nie wiem, u mnie coś nie działa,
jest możliwość wpisywania literę przy pomocy padów tych do grania.
I to jest w ogóle bardzo ciekawe, bo takie lekkie dotknięcie pada
powoduje zaznaczenie jakiejś litery, a mocniejsze wciśnięcie
powoduje jej wpisanie, dlatego że te pady mają czułość na docisk,
co właśnie pozwala na tego typu sztuczki.
Też to jest dosyć ciekawa metoda, tylko że tak jak mówiłem, u mnie to nie bardzo chce działać.
No i dodają oczywiście jakieś nowe syntezatory, więc tego jest coraz więcej, jakieś efekty,
więc zobaczymy jak to się będzie dalej rozwijać.
No w każdym razie możliwości tego urządzenia się powiększają rzeczywiście,
Chociaż z tego co wiem, to ten DJ-ski, ta DJ-ska nakładka
chyba będzie się troszkę, niektóre skróty będą
się dublować z tymi skrótami z Move Everything, więc
chyba nie da się mieć obu zainstalowanych naraz.
Trzeba albo jedną, albo drugą zainstalować.
No tak czy inaczej, być może jest to coś ciekawego.
Wadę widzę tego rozwiązania na pewno
co najmniej jedną, ponieważ w większości tych urządzeń djejskich
mamy, tak mi się wydaje, dwa wyjścia, czyli jedno takie główne i drugie dla dj,
którym może sobie posłuchać, czy to się wszystko dobrze
będzie sklejać te utwory i tak dalej i tak dalej.
Tutaj tego nie ma, dlatego że też Ableton Move nie jest projektowany do tego typu
zastosowań, on ma po prostu jedno wyjście, jednego jacka
I koniec, więc no nie wiem czy tutaj dałoby się coś takiego stworzyć, nawet po podłączeniu jakiejś, nie wiem, nie wiem czy MOOV obsługuje karty zewnętrzne.
Znaczy ja próbowałem wpiąć mikrofon na USB, no nie udało się, ale no z drugiej strony obsługuje jakieś interfejsy MIDI, więc no skoro tam jest normalny Linux, więc być może, być może coś się uda.
Z takich ciekawostek mów ten Anything DJ, obsługuje również,
ładuje dość dużo typów plików, w tym te tak zwane trackery, czyli pliki mod, xm,
te takie tworzone na Amidze jeszcze w latach 80-tych, 90-tych.
To jest ciekawe. I drugą taką ciekawostką jest to, że
Anything potrafi rozkładać utwory na te tak zwane stemy,
czyli osobno bębny, osobno bas, wokal i całą resztę
i też jakoś sobie regulować głośności tych poszczególnych stemów,
więc to pewnie dałoby się też różne ciekawe sztuczki robić.
No tak, chociażby te tzw. mashupy można dzięki temu tworzyć, gdzie działa to na tej zasadzie, że bierzemy sobie np. podkład z jednej piosenki, wokal z drugiej, coś jeszcze z trzeciej można i łączymy sobie to w nową całość.
Oczywiście tutaj zdaje się używany algorytm Splitter,
który nie jest najlepszy na świecie.
Już jakiś czas temu zostały stworzone
znacznie lepszej jakości algorytmy.
Natomiast z drugiej strony jest Raspberry Pi,
więc tutaj jest procesor czterdzeniowy,
tam 1.6 giga czy coś koło tego.
Nie jest to demon prędkości,
No ale ważne, że w ogóle da się coś takiego zrobić.
No i dobrze. Także zobaczymy, jak będzie sytuacja wyglądała.
Ja tu jeszcze szybko sprawdzę, czy mamy jakieś nowe wiadomości,
ale nie widzę nic nowego. To wracamy z powrotem w takim razie…
Ale mamy telefon. To odbierzmy telefon. Ktoś z nami?
Dzień dobry. Cześć, to Mateusz z tej strony.
Cześć Mateusz, usłuchamy.
Cześć. Ja jeszcze tak wrócę do wypowiedzi Bartka ostatniego tytułu przeglądu na temat dowodów, żeby wszystkie mity i żeby Bartkowi, że tak powiem, pomóc rozwiązać problem i żeby wszyscy wiedzieli, bo ja miałem z tym do czynienia.
Po pierwsze, dowody z warstwą elektroniczną były wydawane już od 2009 roku,
czyli ja już się załapałem, że tak powiem, w 2020 roku.
Uwaga! Przy czym te starsze dowody osobiste z 2020 roku
Miałem w sobie warstwę elektroniczną, jeżeli ktoś złożył wniosek, na jeden lub na dwa certyfikaty,
bo ja mam wszystkie certyfikaty, czyli dwa, czyli certyfikat osobisty, czyli do profilu zaufanego
i certyfikat na nadanie podpisu kwalifikowanego w dowodzie,
Czyli mam dwa certyfikaty i dwie uwierzytelności kodem PIN.
To jest pierwsza sprawa.
Druga sprawa, dowód oczywiście można wymienić bezpłatnie,
czy to w urzędzie, czy to nawet zamawiając.
I to taka ciekawostka.
Dla swojej gminy lub miasta, pod które podlegamy,
Można sobie zamówić tak zwanego urzędnika mobilnego.
Czyli po prostu dzwonimy do działu rejestru ewidencji i ludności
Urzędu Miasta. Mówimy, że chcielibyśmy przy pomocy urzędnika
wymienić sobie dowód. Takowy wniosek składamy na stronie
Ministerstwa Cyfryzacji. Logujemy się, czy to profilem zaufanym,
Tam jest taka zakładka złoż wniosek.
Klikamy, że chcemy złożyć wniosek o dowód osobisty.
Oczywiście musimy dołączyć swoje zdjęcie twarzy,
tzw. amfas, czyli naszej całej twarzy, głowy itd., rąk.
Ręce raczej kładziemy na kolana, żeby nie było widać gdzieś na tle jakiejś ściany.
Ja sam takie zdjęcie sobie robiłem.
Dołączamy je po prostu do wniosku o dowód.
I na taki wniosek o dowód, jeżeli mamy już nieważny,
to oczywiście dostajemy SMS z Ministerstwa Cyfryzacji,
że mamy wniosek, że kończy nam się ważność.
Składamy od razu wniosek o dowód i po prostu czekamy 30 dni, czyli 30 dni przed końcem wniosku składamy taki dowód.
Po 30 dniach nam GPW wyrabia dowód i taki dowód idzie do urzędu.
Jeżeli oczywiście mamy taką wolę, albo możemy się stawić bezpośrednio do urzędu,
albo jeżeli nie możemy się samodzielnie poruszać, tak jak w moim przypadku,
możemy skorzystać z pomocy urzędnika mobilnego.
Urzędnik taki przyjeżdża do nas i po prostu daje nam dowód.
Oczywiście musimy w trakcie wizyty umówić sobie wizytę wtedy, kiedy możemy być.
Urzędnik przyjeżdża, rozmawia sobie z osobą chcącą czy to wymienić dowód,
czy to wyrobić nowy dowód z powodu jego braku ważności.
Oczywiście urzędnik stary dowód przecina, tym samym kwalifikując go jako dowód nieważny,
Bo stary dowód, wiadomo, nieważny jest, czy to przy końcu ważności, czy to przy wymianie na nowy dowód z warstwą elektroniczną.
Każdy dowód jako nowy, jeżeli chcemy wymieniać, to stary dowód jest unieważniany bez względu na to, czy on jest ważny, czy nie.
I możemy się posługiwać jakby wyłącznie dowodem nowo wyrobionym.
Także wszystko się da. Mało tego, a jeszcze jeżeli ktoś ma starszy dowód, a nie ma nadanych tych kodów PIN,
no to może sobie wejść na stronę M-Obywatele, czy to z aplikacji M-Obywatel, czy to z poziomu przeglądarki internetowej
i wymienić sobie… znaczy nadać sobie już może kody PIN, jeżeli nie nadał sobie tych kodów PIN.
No ja niestety musiałem się udać do Urzędu Miasta, żeby mi nadano kody PIN,
bo jeszcze nie było możliwości nadania sobie kodów PIN w sposób samodzielny.
Ale jeżeli ktoś chce, to może sobie już nadać sobie kody PIN
bezpośrednio z poziomu klienta M-Obywatel.
Czy to ze strony, czy to z poziomu aplikacji.
Mam nadzieję, że Bartkowi wyjaśniłem te kwestie związaną z dowodami osobistymi. Gdyby były jakieś pytania, to jeszcze postaram się coś doprecyzować, ale myślę, że tutaj w tej kwestii już nie ma czego doprecyzowywać.
Okej Mateuszu, to bardzo ci dziękujemy za doprecyzowanie.
A druga rzecz, to już taka z naszego podwórka, z Tyflowieści, to nie wiem, mogę wam to teraz przesłać, bo to jest warte odnotowania, bo ukazał się, powiem tak pokrótce, ale Piotrowi to prześlę, to może powie, ukazał się nowy Duxbury,
To znaczy ukazał się już nowe, oni to mówią, serwisowe wydanie Duxbury,
bo Duxbury 14.1 ukazał się już jakiś czas temu, dwa lata temu.
I w tym Duxbury poprawiono m.in. różne tłumacze brailowskie,
dla języków Afryki Subsaharyjskiej. Poprawiono m.in. instalator w języku francuskim.
Poprawiono, co jeszcze z takich rzeczy, nowe języki interfejsu.
I to się ukazało dzisiaj.
Mogę wam to przesłać na kontakt małopatyflopodcast.net
bo chyba takiego macie maila.
Czy w jaki sposób wam to przesłać?
To znaczy, możesz to nawet wysłać na ten nasz panel kontaktowy.
To wrzucimy po prostu to do notatek.
Mhm, mhm. Dobrze, dobrze. Czyli, czyli… Aha. Dobrze, to wyślę to na panel kontaktowy i myślę, że będziecie o tym mówić, bo zmiany są dosyć, dosyć ważne.
I to tyle, jeżeli chodzi ode mnie z takich nowości. No, nowość jedna, dzisiejsza, świeża, także warta, myślę, odnotowania.
Okej, no to dobrze Mateuszu, to dzięki w takim razie za te informacje i cóż, czekamy na wyjście.
Ja również dziękuję, pozdrawiam i do usłyszenia.
Do usłyszenia, trzymaj się, pozdrawiamy również.
W takim razie przechodzimy do tematu, znaczy wracamy w zasadzie do tematu Braila i nowe linijki od Orbit Research.
Tak, Orbit Research, który też postanowił wykorzystać nowe konferencje, które się odbywają,
No i wypuścili ich całkiem sporo, bo wypuścili pięć, jeśli dobrze liczę, nowych monitorów brainowskich, a więc całkiem sporo.
Zaczniemy sobie może od urządzenia, które teoretycznie będzie najtańsze. Na pewno to będzie urządzenie najprostsze, a jest to linijka Orbit Flow 40.
Co jest funkcją wyróżniającą to urządzenie?
Właśnie to, że to jest linijka brajlowska.
I nic więcej.
To jest coś, o co dużo osób prosiło,
zwłaszcza osoby, które pracują częściej na komputerach,
które szukają urządzenia, które ma być tylko linijką.
Nie musi się łączyć ze smartfonami,
nie musi mieć jakiejś klawiatury brajlowskiej.
Po prostu potrzebują prostego urządzenia
do pracy głównie z komputerami.
To urządzenie, trochę czytając opis,
Przypomina mi takie pierwsze linijki, które się pojawiały,
ale zwłaszcza np. linijkę, która przychodziła z Packmate’em,
którą się od Packmate’a odczepiało.
Tutaj notatnika nie mamy, natomiast sama linijka,
jak możemy się doczytać od producenta,
jest zgrabnym, ale aluminiowym urządzeniem,
więc powinno wyglądać naprawdę ładnie, estetycznie.
Podobnie jak pozostałe urządzenia, o których za chwilę powiem,
jest wyposażona w komórki piezoelektryczne, czyli to nie są te komórki typowo orbitowe,
które odświeżają się wolno. To są takie standardowe komórki, które my znamy z innych linijek
czy notatników prorowskich, więc to odświeżanie jest natychmiastowe. Są to ciche komórki,
więc tutaj nie mamy problemu z tym, że to odświeżanie jest jakieś wolne albo głośne.
Mamy też oczywiście przyciski Cursor Routingu, więc możemy sobie przywoływać Cursor.
Szybkie odświeżanie, no właśnie przez to, że mamy piezoelektryczne komórki.
Przysosowane do wygodnego i długiego czytania brajla.
Natychmiastowa łączność.
Połączenie przez kabel USB-C do komputerów jak i smartfonów.
I tutaj jest właśnie taka bardzo istotna kwestia.
Właśnie to jest też urządzenie typowo przewodowe.
Tutaj nie mamy baterii i nie mamy połączenia Bluetooth.
Możemy się połączyć z praktycznie każdym komputerem i z każdym smartfonem nowym,
no bo tutaj też mamy ten standard HID wspierany,
więc po prostu możemy się z dowolnym urządzeniem połączyć.
To też mogą być smartfony.
Natomiast to nie mamy Bluetootha, więc to będzie połączenie stricte przewodowe.
I nie mamy tutaj też klawiatury.
Mamy te kursor-routingi, tym możemy przywoływać kursor.
Mamy cztery klawisze kciukowe, więc jak ktoś lubi klawisze kciukowe,
czyli coś à la monitory HumanWare, à la Braille Motion,
Duże klawisze które są na na przodzie urządzenia i mamy
6 programowanych przycisków na górze urządzenia które mogą
być zaprogramowane przez każdy czytnik ekranu ale to tyle
to i też nie mamy klawiatury Perkins także też do do
smartfona to, no pewnie będzie się zrednio na dowód
znaczy to czytania jak najbardziej ale nie możemy na
tym urządzeniu pisać ale jest kompatybilne z ze wszystkimi
…z najpopularnymi czytnikami ekranu na systemie Windows, Mac OS, iOS, Android, Chrome OS oraz Linux.
I to jest tak naprawdę wszystko, co możemy powiedzieć o tym urządzeniu.
Mamy tutaj wymiary podane w układzie SI.
Mamy 300 gramów, 30 centymetrów na 7,7 na 2 centymetry.
Także, no, jest to urządzenie naprawdę dość zgrabne.
Konstrukcja metalowa, wykończenie aluminiowe, szczotkowane aluminium.
I to tak naprawdę wszystko, co wiemy o tym urządzeniu.
Już widziałem na waszej stronie posty od osób,
które właśnie taką bardzo prostą linijkę czekały,
że już się nie mogą doczekać.
Wszystko też pewnie będzie zależało od tego, ile to urządzenie będzie kosztowało.
Na pewno zastosowanie komórek piezoelektrycznych podniesie cenę urządzenia.
Dobra, z drugiej strony, przez to, że nie mamy baterii, nie mamy bluetootha,
a bluetooth to też niesie za sobą certyfikację, która pewnie też coś tam kosztuje,
to może uda się Orbitowi postawić jakąś cenę stosunkowo konkurencyjną.
Ja myślę, że do takiej pracy typowo stacjonarnej z komputerem albo z laptopem,
że po prostu wrzucamy sobie tego linka i laptopa, która nam będzie bardzo fajnie koło tego laptopa stała
i nie będziemy się martwili, że niechcący, nie wiem, podczas pisania na komputerze
dotkniemy tej klawiatury bialowskiej, coś nam się wpisze.
Jeśli nam nie przeszkadza kabel, no to może być ciekawa propozycja.
Mówię, wszystko będzie zależało od tego, ile to będzie kosztowało.
Na ten moment informacji o cenie nie mamy na stronie,
no ale przez to, że wchodzimy w sezon konferencyjny, to pewnie lata, dzień,
już informacje o cenach też zaczną wypływać do internetu.
I teraz druga seria nowych linijek, które wypuścił Orbit, to seria strata.
I tutaj mamy dwie wersje tych urządzeń. Obie są dostępne w wersji 20 oraz 40 znakową.
Mamy straty i mamy straty pro.
Zaczniemy sobie może od wersji straty 40-20, czyli tej wersji nie pro.
I jest to trochę rozszerzenie tej linijki flow, bo tutaj też mamy do czynienia
z komórkami piezoelektrycznymi.
Natomiast to już jest taka linijka, która bardziej przypomina urządzenia,
które niedawno zaczęły się na rynku pojawiać.
Czyli to jest taka linijka kabelowska, która ma łącząć na kabel,
ale ma też bluetooth, akumulator
i kilka prostych, wbudowanych aplikacji.
Nie ma głośnika…
Znaczy, ma głośnik do prostych pisków, natomiast nie ma syntezy,
nie możemy na niej odtwarzać książek,
ale możemy jak najbardziej czytać.
Możemy używać tego urządzenia samego lub połączyć się z urządzeniami mobilnymi i mamy też dodatkowe funkcje.
Tryb czytnika książek.
Czytaj swoje ulubione książki i pliki z kart SD lub dysków USB.
Tryb notatnika, wróg notatki lub edytuj pliki.
Tryb monitora Bralowskiego.
Łączy się z pięcioma komputerami oraz urządzeniami mobilnymi poprzez USB i Bluetooth.
Wbudowane tłumaczenie w przód i w z tył,
wspierające ponad 70 języków, czyli bliki pradowskie możemy
otwierać i zapisywać, wbudowane aplikacje zegar i budzik,
kalendarz oraz kalkulator, przyciski przełomowania kursora,
Komunikacja zwrotna poprzez dźwięk i haptykę.
Szybko przełącza się między trybami.
Ergonomiczna, ośmiopunktowa klawiatura Perkins.
Krzyżak nawigacyjny z przyciskiem OK.
Czyli tu taki tradycyjny wygląd orbitowy.
Bo tutaj inne urządzenia Orbit Readery czy Orbit Speak
też takie strzałki nawigacyjne posiadają.
Przyciski do przewijania monitora na końcach monitora.
Port USB-C do łączenia z komputerami i ładowania, szybkie ładowanie, długodziałająca bateria i tutaj dla wersji 40-znakowej też mamy informację o rozmiarze, 600 g, 30 x 9,5 x 2,8 cm i wytrzymała konstrukcja.
To jest Strata 40, natomiast Strata 40 Pro oraz Strata 20 Pro to jest w takim największym uproszczeniu można powiedzieć Orbit Speak z linijką programowską.
Czyli tutaj mamy też wbudowane funkcje do czytania książek i tak dalej, które wymieniłem wcześniej.
Mamy łączność z zewnętrznymi urządzeniami, ale tutaj mamy oprogramowanie na bazie Androida.
To, które znamy, czy to z Orbit Spica, czy na przykład też z Orbit Playera, bo tutaj widzę, że Orbit buduje taką jednoliconą bazę kodową, która też wspiera syntezę i też otwarzanie plików, audio i książek i tutaj też mamy Wi-Fi na tym urządzeniu i inne tego typu funkcje.
A więc mamy czterdziestoznakową linijkę z piezoelektryczną.
Używaj brajla, mowy, dźwięku lub kombinacji wszystkich tych funkcji
do czytania, pisania oraz komunikacji.
Czytanie i dostęp do bibliotek.
Czyta DikiDaisy, DocX, PDF, EPUB, BRF oraz tekst.
Formaty, dostęp do bibliotek online, w tym Bookshare.
Szybka nawigacja po dokumentach i katalogach.
Pisanie i produktywność.
Mamy klawiaturę typu Perkins, ośmiopunktową.
Mamy tutaj też takie klawisze nawigacyjne,
też czałki oraz klawisze kciukowe,
w której w wersji nie pro nie mamy,
a tutaj już w wersji pro są.
Wbudowany edytor do plików tekstowych i braillowskich.
Manager plików z narzędziami do organizowania dokumentów.
I wbudowane tłumaczenie Braila w 70 językach.
Łączność USB-C oraz Bluetooth. Wspiera wszystkie kompatybilne czytniki ekranu.
Oraz łączność Wi-Fi do usług online i aktualizacji oprogramowania przez Internet.
Funkcje multimedialne. Otwarzasz multimediów do plików muzycznych i audio, radio internetowe i podcasty.
Tyktafon, wysokiej jakości synteza mowy, dostępne kilka głosów w opcji TTS,
czyli pewnie będzie vocalizer, synteza Google i może coś jeszcze,
jak ktoś wie, jak z ADB korzystać, tak przypuszczam.
Oraz wysokiej jakości głośniki stereo i mikrofon.
Szybki procesor mobilny na bazie systemu Android.
Ma wspierać kolejne aplikacje orbit w przyszłości i funkcje.
Wbudowana pamięć oraz slot na pełne na pełnorozmiarowe karty SD.
I tutaj też mamy wymiary które zresztą są podobne do straty
40 bo to jest 60 gramów 30 centymetrów na 9,5 na 2,8
Centymetrów No i tutaj też nie mamy informacji o cenach czy
to dla tej wersji strata 40 23 tych wersji pro na to pewnie
też będziemy musieli w przyszłości poczekać No ale
jak widać to i orbit też planuje się trochę na tym
rynku rozpychać i zaczął wprowadzać różne dodatkowe
urządzenia jeśli one będą atrakcyjne cenowo No to może
być ciekawie ale na te informacje będziemy musieli
właśnie jeszcze poczekać.
To teraz troszeczkę może odpocznijmy sobie od technologii,
przynajmniej w jakimś sensie,
bo dosyć ciekawą pracę ma pewna niewidoma pani,
która jest menedżerką w restauracji.
Jak to jest być menedżerem restauracji będąc osobą niewidomą?
To tutaj Paweł zna nas o tym informację.
Tak, mam nadzieję, że dobrze to przetłumaczyłem.
Ja to bardziej rozumiem, że to jest taka menedżerka
To znaczy opiekunka sali i to też nie w restauracji jakiejś takiej, powiedzmy…
gdzie ten ruch jest taki w miarę umiarkowany,
tylko w takim dość szybkim, no, fast foodzie, powiedzmy.
Bo ja sobie wygooglowałem, czym jest sieciówka Applebee’s.
Nie wiem, Piotrze, ty może kojarzysz bardziej jakoś z różnych zetknień
z amerykańską popkulturą albo…
Tylko z nazwy, że jest coś takiego.
Właśnie, ja musiałem to czytać.
To jest jakaś taka, rozumiem, sieciówka z burgerami.
Z jednej strony się chwalą grilli, to też widać w ich ofercie, że są burgery, frytki,
a z drugiej strony mają też bar.
To jest jak taki burger Kimbasaibu, coś takiego?
Możliwe. W każdym razie, że oprócz burgerów, tam jeszcze jakieś alkohole są takie lepsze.
Nie, że piwko sobie można kupić, tylko jakiś tam mają swój gin.
Jakieś tam mają takie…
Więc rozumiem, że główna sala takiej konkretnej restauracji
To jest ta część jadalna, gdzie rzeczywiście ludzie przychodzą.
I tam się dzieje wszystko. Tam ludzie przychodzą odbierać zamówienia,
które zamówili online, bo też można zamawiać online.
Tam przychodzą ludzie, żeby usiąść.
Tych stolików nie ma na tyle, żeby, jak rozumiem, wszyscy mogli usiąść naraz,
więc są jakieś w ogóle listy gości oczekujących.
No i z tyłu jest ten bar.
No i tym wszystkim trzeba jakoś to wszystko ogarniać,
Czy wyszła komunikacja między salą, czyli tam, gdzie są goście,
a kuchnią, a zmywakiem przysłowiowym, czyli kuchnią, tam, gdzie też jedzenie
powstaje, ale też tam, gdzie naczynia są myte, te soliki trzeba tam wyczyścić.
Dzieje się tam mnóstwo. Ja szczerze mówiąc, nie wiem, czy ktoś z was
ogląda Mała Disneya Plus. Ja miałem przez ostatni czas dostęp
Mieliśmy z rodzinką okazję obejrzeć taki serial jak The Bear,
który oryginalnie pochodzi z Hulu.
No a gdzieś tam drogą pewnie połączenia serwisów
czy wymiany materii wylądował też w Disneyu.
No i jest to właśnie serial o restauracji,
która początkowo była i w toku serialu nadal jest
takim fast foodem właśnie z frytkami i kanapkami,
Ale są próby wyprowadzenia jej też, czy zrobienia takiej jakby…
Z jednej strony są robione te chytki, a z drugiej strony jest restauracja Michelin.
I szczerze powiedziawszy, ja oglądając ten serial i widząc, ile tam się dzieje
i jaka jest dynamika dyskusji między w ogóle pracownikami w ogóle tej restauracji,
ja byłem przerażony. A ja się z tym serialu już gubiłem.
Bo tam jest dużo krzyku, dużo jakichś tam wyzwisk do siebie rzucanych.
Tam się dzieje tak strasznie dużo, że ja oczywiście nie ogarniam głosów tych postaci do końca,
bo to jest serial, który oglądaliśmy z lektorem, więc tam też lektor się nakłada na te dubbingowe,
na te oryginalne głosy aktorów, ale też te linie dialogowe jakoś tak nie wypływają jedna z drugiej.
Jak dla mnie strasznie ciężko się śledzi, kto do kogo co mówi, jakie tam są zależności między tymi postaciami.
I z tego, co wiem, to nie jestem w tym sam,
bo już z kilkoma osobami widzącymi rozmawiałem,
które po pierwszym sezonie w ogóle tego serialu się poddały.
Więc jeżeli wziąćmy pod uwagę to, że ten serial jakoś odzwierciedla
realia tego typu restauracji, to znaczy, no, przypuszczam,
że to nie wygląda wiele lepiej gdzieś tam w naszym Maku czy KFC,
które są i u nas dostępne, aczkolwiek przypuszczam,
że jak restauracja jeszcze oferuje więcej jakichś tam,
nie tylko jedzenie konkretne, tylko tak, jak mówiłem,
jeszcze jakiś bar, a jeszcze jakieś coś, a jeszcze online, a jeszcze ten,
no to tam może być naprawdę jeszcze większy kocioł.
Historia dotyczy dziewczyny, pani, nie wiem, która na Mastodonie
też swoje konto prowadzi, Maria Reis, chyba, albo Reis,
nie wiem, jak to nazwisko czytać, Re-i-s, która po swojej,
po skończeniu szkoły, po high school, stwierdziła,
poszuka sobie jakiejś pracy, żeby nabyć trochę doświadczenia.
I to co jej właśnie zdziwiło, że ona zdaje się, że od razu poszła w kierunku
jakimś takim właśnie obsługi w restauracji.
I nie była do końca pewna.
Liczyła na to, że po prostu będzie odmowa, albo że jej nawet nie odpiszą.
A zaprosili ją na rozmowę. Ona też mówi, że nie pamięta teraz już,
czy się wtedy przyznała od razu w aplikacji do swojej niepełnosprawności.
Natomiast ponoć rozmowa kwalifikacyjna przebiegła całkiem fajnie.
No i tutaj okazała się gdzieś też rola tych różnych serwisów wsparcia,
bo ona od razu skorzystała zarówno z serwisu wsparcia zawodowego,
czyli osoby, które nie tylko, że szukają nam jakiejś pracy,
ale też wspierają nas w tym, jak w tym miejscu pracy
zafunkcjonować po prostu technicznie.
Zarówno, no tutaj takie instytucje zostały włączone,
jak i po prostu też orientacja w przestrzeni,
no nie tylko jeśli chodzi o trasę z domu do miejsca pracy,
ale też, żeby się orientować po samym tym miejscu.
No bo jeżeli ona zaczęłaby pracować na tej sali,
no to musiałaby też bardzo szybko się orientować.
Jaki obszar zajmują stoliki dla gości,
A gdzie tam bar? A gdzie kuchnia? A gdzie co?
No także tutaj bardzo ta pomoc została gdzieś tam okazana.
No i z jednej strony tutaj
ona podkreśla rolę gdzieś dźwięków w tym wszystkim i odgłosów,
że oczywiście są takie momenty, w którym dzieje się tak strasznie dużo
i przychodzi tyle osób naraz i wychodzi,
że jest trochę ciężej wysłuchiwać tych dźwięków,
Ona już ponoć z czasem się przyzwyczaiła do pewnego rytmu,
który w tego typu miejscach funkcjonuje, czyli po prostu,
jak słyszy już takie odgłosy pakowania, jedzenia,
czy tam, że ktoś przesuwa krzesłami, wstaje,
prawdopodobnie można już ogłosić komuś innemu,
że hej, ten stolik się zwalnia, można wpuszczać
następne osoby i tak dalej.
Gdzieś też mówi, że bar był dość skomplikowaną kwestią,
bo tam jest dużo znowu stolików obok siebie
i łatwo na nie gdzieś tam wpaść.
Ponoć pomaga gdzieś to, że te stoliki są jakoś różnych kształtów,
więc nie wiem, czy dzięki temu ona jest w stanie coś odróżniać, czy tam nie.
Natomiast najciekawsze, co opisywała, to jest to, jak ona sobie sama
zorganizowała takie swoje własne centrum dowodzenia, żeby wiedziała na bieżąco,
które stoliki, gdzie tam się zwalniają. I teraz ona zaczęła od tego,
Ktoś z tej asystencji zawodowej w ogóle jej podpowiedział czy nawet stworzył
taki plan rozłożenia tych stolików w formie po prostu kartki,
gdzie są numerki w brajlu i jakieś takie haczyki czy kołeczki,
ten papier powbijany, które były symbolami konkretnych stolików.
I to, co ona sobie robiła, to jest to, że zakładała sobie
wokół tych kołków, żeby sobie pooznaczać sama,
które stoliki są aktualnie wolne, czy zajęte.
Zakładały się obrączki, jak były zajęte,
bez obrączki były wolne.
To było na tyle skoordynowane u niej.
Ona też zarządzała listą gości oczekujących,
notowała sobie to wszystko na orbicie 20, na linijce,
ale miała to do tego stopnia dogadane z resztą zespołu,
że jak ona szła gdzieś tam coś załatwić, przy jakimś stoliku coś tam pozmywać,
czy wytrzeć, czy tam jakiegoś gościom pomóc, no to ktoś, kto widział,
że jakiś stolnik się zwalniał, to do niej wołał, słuchaj, trzydziestka wolna
i zdejmował jej tę obrączkę na przykład. Także tak sobie to zorganizowała
i co ciekawe, to przez jakiś czas funkcjonowało. Ona już ponoć około
lat pracuje w ten sposób. I pewnego dnia ktoś wziął po prostu,
pewnie zupełnie nieświadomie albo nie do końca wiedząc, co robi,
wziął i tą kartkę wyrzucił. No i na jakiś miesiąc, bo zanim tam się dogadali
z jakimiś znowu asystencją zawodową i tak dalej, to jej to wszystko
po prostu zniknęło i musiała prosić innych, żeby… bo tam funkcjonuje też
To jest już taki system chyba, że te stoliki można sprawdzać na iPadach.
I teoretycznie te iPady działają. Tam jest voiceover, można włączyć,
jest nawet apka jakaś ich specjalna do zarządzania właśnie tymi stolikami.
Natomiast no to jest bardzo wolne. Na zasadzie takiej, że przez to,
że ona musi tu machnąć palcem, tutaj coś dotknąć, ta apka jeszcze nie jest
do końca tam gdzieś dostępna. Zanim jej to synteza przeczyta,
no to już traci jakieś tam cenne sekundy na to, żeby jakoś tym
Harmiderem zarządzić.
Przez jakiś czas to tak funkcjonowało, że to jakoś tam próbowała,
no ale to przestało zdawać egzamin w momencie, kiedy były takie dni,
na przykład jak niedziela, gdzie przychodziły całe grupy ludzi
z pobliskiego kościoła po mszy, czy tam po nabożeństwie.
No więc przez jakiś czas to funkcjonowało tak, że ktoś jej w tym pomagał,
no tylko wtedy też spowalnia to zespół i gdzieś tam wtedy cały zespół
ma jakieś zaległości w nadrabianiu obsługi klienta.
I co ostatecznie zostało zrobione?
Tam w końcu udało się dogadać z jakimś nauczycielem w szkole
dla niewidomych w Michigan, bo to się dzieje w stanie Michigan.
I tenże nauczyciel wydrukował taki plan,
rozkład tych stolików na drukarce 3D.
I to jest taka właśnie plastikowa plansza,
Przypuszczam, że z jakiegoś PLA czy innego filamentu.
Gdzie są nadrukowane rzeczywiście takim twardym brajlem te numerki.
Są powbijane w to, zdaje się, kołki.
Też jakieś takie dość twarde.
Tam można te obręcze spokojnie zakładać.
Niektóre stoliki są połączone,
więc ona może sobie zwizualizować, gdzie są ściany.
Niektóre stoliki są przedzielone takimi ściankami.
Więc to jest też jakoś tam odtworzone.
Bar jest też tam jakoś oznaczony.
Także ona jest w stanie dość szybko na tej planszy sobie przekładać,
które stoliki aktualnie są oblegane, a które gdzieś tam jeszcze wolne itd.
i można tam coś posprzątać.
Także jest to ciekawa opowieść.
Mi jest to w ogóle ciężko wyobrazić,
na ile to zdaje rzeczywiście egzamin w tak szybkim klimacie,
klimacie, gdzie rzeczywiście tych ludzi jest dużo i tam co chwilę coś trzeba.
Natomiast link do posta zamieszczam, znaczy zamieszczony będzie w komentarzu.
Jest to blog na, znaczy post na platformie Substack, także można sobie
przeczytać i zapoznać się z tym, co autorka, jak sobie to miejsce pracy
zorganizowała. Myślę, że to jest dość ciekawa historia, no taki nietypowy zawód.
A teraz w takim razie aplikacja dla tych, którzy mają dużo otwartych okien
i chcieliby bardzo szybko po tych oknach się przemieszczać.
Tak, tutaj będzie trochę temat wspólny, bo ja coś tutaj powiem
i później jeszcze Michał się podzieli wrażeniami z tej aplikacji,
bo niestety umie ona uruchomić się. Nie chce.
Wiem, że Arek nad tym problemem pracuje, natomiast jeszcze aktualizacja się nie pojawiła.
No ale właśnie jak już trochę wywołałem na tablicy, kogo to aplikacja,
to Arek Świętnicki stworzył program, który może być bardzo przydatny dla wszystkich tych,
którzy korzystają z komputerów z systemem Windows i mają na nich otwarte dużo okienek.
Aplikacja jest ewidentnie zainspirowana programem, który jakiś czas temu wyszedł na macOS-a.
Program nazywa się RCMD i jak jego nazwa wskazuje, to nam trochę podpowie,
Co aplikacja Windowsowa robi?
Pozwala nam przełączać się między oknami, naciskając pierwszą literę danej aplikacji.
Czyli rcmd, czyli prawy komand, naciskamy np. S.
Przechodzimy do Safari, naciskamy drugi raz.
Może przechodzimy do Spotify, jeśli mamy kilka aplikacji na S otwartych.
I tak to działa.
Aplikacja, o której będziemy mówić, nazywa się Witchcraft.
I jej podstawowym działaniem jest bardzo podobne.
Mamy tutaj też dwa modyfikatory, które musimy sobie przepisać sami.
Na przykład może to być klawisz aplikacji, jeśli rzadko z niego korzystamy.
Prawie klawisz Windows, prawie klawisz kontrolu.
Coś, z czego korzystamy rzadko.
Wygląda to tak w domyślnym trybie, w trybie aplikacji,
że możemy nacisnąć właśnie ten modyfikator
Nazwa aplikacji, która nas interesuje, żeby do niej przejść.
Czyli np. modyfikator plus G przechodzimy sobie między oknami Chroma.
Modyfikator O to Obsidian, to program do notatek.
Równie dobrze może być modyfikator N jak notatnik, Z jak zoom itd.
Możemy też przypisywać stałe skróty klawiszowe.
I to jest o tyle fajne, że jeśli jest jakaś aplikacja,
Czy konkretne okno jakiejś aplikacji, dokument, do którego chcemy przejść,
do którego zawsze chcemy mieć łatwy dostęp jednym skrótem,
to możemy sobie do niego przypisać stały przypis,
który pozwoli nam do takiego okna przejść.
To jest o tyle fajne, że ta funkcja też wspiera wyrażenia regularne.
Przykład, jaki tutaj daje Arek na stronie,
jest taki, że możemy sobie przypisać skrót,
Który przynosi nas do wszystkich okien notatnika, czy jakiegokolwiek innego edytora,
w których mamy otwarte pliki, które mają niezapisane zmiany.
Akurat w notatniku jest to oznajmiane gwiazdką, ale to może być różnie.
Ale generalnie do tego nam to może służyć.
Czy na przykład moglibyśmy sobie przepisać skrót, który nas będzie przynosił do
wszystkich okien konwersacji w jakiejś aplikacji, gdzie tytuł okna zaczyna się od nazwy kontaktu na przykład.
Czy jakiegoś konkretnego wydarzenia.
Wielu asystentów AI też na pasku tytułu daje informacje,
jeśli oczekuje na jakieś informacje od nas.
Też można by to sobie zaprzęc, tak myślę,
żeby taki skrót, który zawsze nas do takiego okna przeniesie.
Aplikacja też pozwala na zmianę tytułu okna.
Na modyfikator F2 to zmieniamy tytuł okna,
który mamy pod focusem.
I co ciekawe, tutaj też możemy użyć wyrażeń regulacyjnych,
Przypisać, sami a program po prostu później będzie
pilnował nam żeby te okna miały taki tytuł jaki chciały
żeby to skróty klawiszowe które sobie przypisaliśmy
zawsze dla nas działały program jest zupełnie darmowy do
pobrania natomiast Arek tak naprawdę mówi, że no program
generalnie jest darmowy ale chciałby żeby jeśli komuś
się, podoba i przydaje się w pracy codziennej, żeby coś
Zapłacić jest udostępniony na stronie itch.io i tam to po prostu działa tak, że kiedy program pobieramy, to jesteśmy zapytani ile chcielibyśmy za niego zapłacić. Możemy zawsze najpierw go sobie poprać, przetestować i gdyby nam się spodobał, możemy na stronę wrócić i później już podać jakąś konkretną kwotę, żeby przyszłą twórczość Arca w tej i w wielu innych kwestiach wspierać. A jak to działa w praktyce? No z tego co wiem całkiem fajnie, ale więcej pewnie będzie w stanie powiedzieć Michał.
Tak, ja muszę powiedzieć, że jakoś bardzo mocno nie zagłębiałem się w tajniki konfiguracji Witchcrafta, bo po prostu uruchomiłem go i stwierdziłem, że to jest rzeczywiście aplikacja, która przydaje mi się bardzo, bo ja mam otwartych mnóstwo różnych okien.
W tym momencie, jak tak lekko liczę, to mam otwartych około 35 okien w sumie i czasem to się można w tym nieźle pogubić.
Więc teraz ja pokażę, jak to po prostu u mnie działa.
Jako klawisz modyfikujący, ja sobie ustawiłem prawy klawisz Windows i muszę powiedzieć, że to jest generalnie nie najgorsza opcja,
A natomiast z jednym małym zastrzeżeniem, o którym powiem za chwilę, aczkolwiek nie będę demonstrował tego w praktyce.
Tylko przełączę się teraz może w ten sposób, żebyście mogli sobie posłuchać, co tutaj będzie mówiło.
Tylko muszę jeszcze znaleźć odpowiednią kartę. O, może na przykład przełączymy sobie na tę kartę.
I dobrze. I teraz mam na przykład tego Total Commandera, którego teraz mam otwartego, ale chcę się przełączyć na aplikację na przykład Sara, czyli program, o którym też jeszcze dziś kilka słów powiemy, ale to później, natomiast, no, pamiętam, że Sara to się zaczyna na literkę S, więc teraz naciskam klawisz Windows, w tym momencie, z jakiegoś powodu, nie wiem czemu, ale nie mówi Witchcraft, bo domyślnie to
Wypowiada te podpowiedzi i u mnie to też wcześniej działało. Mówił, że na przykład A to taka aplikacja, B to taka aplikacja i tak dalej i tak dalej.
Teraz jakoś mówić przestał, ale może trzeba by było go zrestartować. W każdym razie, naciskam sobie teraz, trzymam tego Windowsa i naciskam S.
Przełączyłem się na Puti, bo Puti się identyfikuje jako tam SSH, coś tam, coś tam, klient, więc dlatego nie P tylko S, ale szukam tej Sary cały czas.
O, i jest. Puszczam i z jakiegoś powodu się nie przełączył, ale…
Chyba będę musiał NVDA zrestartować, bo coś mi się gdzieś tu po prostu zaklinowało, więc zrestartujemy NVDA i podejrzewam, że sprawa się rozwiąże.
Gdzieś po prostu chyba coś z klawiszami.
Tak, uroki, uroki, dokładnie. Uroki audycji na żywo zaraz.
O, i już się przełączyło nawet samo. Ale teraz, żeby nie było, mam Sarę, przełączmy się na przykład na Total Commandera.
Total commander x6, koniec.
Foreigner, koniec.
I mam total komandera.
Chcę znowu wrócić do Sary.
Chcę przełączyć się na inną aplikację, też na S.
Na sideloading na przykład.
I mam.
I teraz może będzie nawet czytał.
Nie, nie będzie czytał tych nazw.
No i tak pokrótce to działa.
Jak ktoś ma otwartych tych
okienek naprawdę dużo,
to doceni takie narzędzie, bo dzięki temu można po pierwsze bardzo szybko sobie skakać pomiędzy tymi oknami,
a po drugie to można dosyć szybko czyścić sobie te okna. Ja na przykład cierpię po prostu na nadmiar otwartych okien notatnika,
bo tu sobie coś zapiszę, tam sobie coś zapiszę, bo potem mam jakąś notatkę i okazuje się, że po tygodniu to ona jeszcze jest
w jakimś oknie otwarta, bo była mi potrzebna tydzień temu.
No i tak to wygląda. W takim chaosie człowiek żyje i pracuje.
Niektórzy to twórczym nieładem nazywają.
Więc mi taka aplikacja, jak właśnie ten Witchcraft, przydaje się bardzo.
Ja bardzo serdecznie polecam.
Z tego, co wiem, to Arek ma w planie te aplikacje rozwijać.
Ma w planie dodawać jakieś kolejne funkcje.
W czym jest problem? Jakie mogą być kłopoty?
Jeżeli wybierzemy sobie modyfikator Windowsa, to na przykład kłopotem jest to, że jeżeli mamy na przykład Lunę for Reddit,
no to nie radzę naciskać Windowsa i literki R, bo jeżeli to wciśniemy, to wylogujemy się z naszego systemu.
Ten skrót do wylogowywania naszej sesji ma wyższy priorytet niż Witchcraft.
No, co mnie zresztą nie dziwi. Pytanie, czy Arkowi uda się to w jakiś sposób nadpisać,
żeby rzeczywiście Witchcraft miał jakiś taki bardzo mocny, ten tak zwany hak systemowy.
No, ale tak czy inaczej aplikacja rzeczywiście jest przydatna.
Bardzo wygodnie się z niej korzysta i można zapanować nad chaosem.
w naszym systemie, także ja gorąco polecam, a teraz już się przełączam na drugą syntezę.
To następny news w takim razie, ja tylko sprawdzę jeszcze, czy nie mamy jeszcze jakichś wiadomości,
ale wiadomości żadnych nie mamy. To Michale, skoro już jesteś w przygłosie, co nowego w Starze?
A to już mówię, co nowego w Starze, gdyby ktoś nie pamiętał albo nie wiedział,
No, co to w ogóle ta Sara jest? To jest tworzony przeze mnie system do emisji radiowej.
Raczej na razie i jeszcze długo to będzie tak, że to będzie raczej system do wspomagania emisji na żywo.
Czyli jesteśmy przy konsolecie, prowadzimy sobie jakiś program i chcemy go wygodnie realizować,
no to myślę, że tutaj rzeczywiście Sara może być nam pomocna.
A raczej nie będzie to jeszcze długo program, który posłuży nam do takiej pełnej automatyzacji, bo tu jest zdecydowanie więcej zmiennych, które trzeba przewidzieć i o których trzeba pomyśleć.
A mi szczerze mówiąc to zawsze brakowało właśnie takiego naprawdę zwinnego i szybkiego programu, za pomocą którego można by było fajnie prowadzić audycję na żywo.
I Sara właśnie pod tym względem przede wszystkim jest projektowana.
No i właśnie, edytor punktów miksu, o którym już kiedyś wspominałem,
doczekał się dodania skrótów klawiszowych, bo największym dla mnie też problemem
przy tym edytorze punktów jest to, że tych kontrolek, tych elementów,
tego wszystkiego, jest tam bardzo dużo.
Można poprzypisywać sobie różne punkty.
Punkt tak zwany Cue, można punkt przejścia, intro, outro, długość tego miksu,
początek pętli, koniec pętli.
I jak nad tym chaosem zapanować?
Ano po prostu używając skrótów klawiszowych.
Od Ctrl-1 do Ctrl bodaj 8.
Ctrl-1, Ctrl-2 to jest na pewno…
Ctrl-1 to jest Cue, Ctrl…
Czyli początek, od jakiego momentu utwór ma być odgrywany.
Ctrl-2 to jest ustawienie przejścia, Ctrl-3 intro, Ctrl-4 outro.
Ctrl-5 to jest na pewno długość tego przejścia.
Ctrl-6 to jest ten tak zwany overlap, czyli taka kompatybilna warstwa ze station playlistem.
7, 8 to jest początek i koniec pętli.
Natomiast Ctrl-0 to jest normalizacja.
Normalizacja, którą sobie ustawiamy wcześniej, czy ma nam normalizować do tej europejskiej normy, czy do normy amerykańskiej te pliki audio z wykorzystaniem tzw. replay gaina.
No i wtedy jak naciśniemy sobie CTRL 0, to po prostu automatycznie ten plik, który mamy w tym momencie otwarty jest skanowany i odpowiednia głośność za pomocą takiego narzędzia jest wyliczana
I wtedy mamy po prostu wszystkie pliki, których używamy w naszej audycji w tej samej głośności.
I co robią te skróty? Jak te skróty działają? Te skróty działają w ten sposób, że jeżeli punkt danego typu,
czyli na przykład punkt Q jest ustawiony, to naciśnięcie przycisku skrótu CTRL-1 to nas po prostu przeniesie do tego pola wyboru
Z tym punktem i będziemy mogli go modyfikować za pomocą tych opisywanych już przeze mnie jakichś skrótów, czyli ZX to do tyłu, do przodu, tam potem I, przepraszam, ZC to do tyłu, do przodu, X ustawienie punktu w danym momencie i tak dalej, i tak dalej, Q odtwarzanie od początku, W ostatnie dwadzieścia sekund,
A, S i F, G to przewijanie w tył przód o daną jednostkę.
I teraz działa to w ten sposób, że jeżeli mamy taki punkt,
to jeżeli on jest ustawiony, to po prostu naciskając ten CTRL-1
zaczynamy mieć możliwość modyfikacji tego punktu.
Natomiast, jeżeli ten punkt nie jest ustawiony,
to wciśnięcie tego skrótu spowoduje zaznaczenie tego pola,
Czyli oznajmienie, że ten punkt jest aktywny i możemy nad nim pracować, no i my dopiero w tym momencie, słuchając tego utworu, musimy gdzieś go sobie wstawić, naciskając literkę X, potem doprecyzowując go za pomocą ZC, no i możemy potem całość naszej pracy zapisać za pomocą klawisza Enter po prostu, albo OK.
I tak zachowują się wszystkie pozostałe punkty od Control 1 do Control 8.
No a Control 0 to jest po prostu wywołanie tego narzędzia do tego tak zwanego replay gaina.
Także to jest taka zmiana, która mi bardzo osobiście przyspieszyła pracę.
Jeżeli na przykład przygotowuje się do jakiegoś programu, chce mieć no precyzyjnie poustawiane te punkty miksu,
to za pomocą właśnie tych skrótów mogę to dosyć szybko zrobić.
Sara cały czas jakoś tam się rozwija, teraz mam trochę innych rzeczy na tapecie i nad innymi rzeczami pracuję,
ale jeżeli ktoś miałby jakieś kolejne sugestie, coś by chciał w tym programie, do czegoś te możliwości tego narzędzia
…żeby mogły być przydatne, to ja bardzo serdecznie zachęcam do kontaktu i do zgłaszania takich sugestii.
Będziemy coś myśleć, co tutaj zrobić, no chociażby przypomnę, że na przykład w SAR-ze jest ten edytor takich informacji,
czyli możemy, czyli mamy osobne pole obok playlisty z treściami tekstowymi, które możemy sobie tam wstawiać,
Na przykład jakieś serwisy informacyjne, ogłoszenia, które w wygodny sposób możemy sobie czytać i mamy jeszcze do tego pliki dźwiękowe, które mogą być między tymi informacjami i możemy je sobie odtwarzać.
Także no, jest to coś, czego w dostępnych dla osoby, dla osób niewidomych programach do emisji w taki łatwy sposób nie ma, a tutaj jest.
No, a co będzie jeszcze, zobaczymy.
Zachęcam do testowania, jeżeli kogoś radio interesuje.
To Sara jest na moim GitHubie, można sobie pobrać i za darmo używać.
To zostajemy w tematach dźwiękowych.
I teraz dwie aplikacje.
Jedna do Reapera, jedna do Maca.
Tak, to są kolejne aplikacje od firmy UpSwitch.
Czyli właściwie Janika Pasirda, którego możecie kojarzyć na przykład też z dodatku Emilia Translate.
No i co ciekawe, to właśnie on opowiada za takie aplikacje jak Agram czy Askan, o których mówiliśmy.
Sam tutaj Paweł zwrócił uwagę na to, że tam jeszcze duże ciekawe rzeczy się dzieją.
Zresztą też na liście użytkowników Reapera mogliśmy o poczynieniach Janika sobie poczytać.
No i faktycznie dużo ciekawych aplikacji on wypuszcza i planuje kolejne.
Ale może zanim przejdziemy do tych nowych aplikacji,
Krótko może powiem o tym, co się zaktualizowało w międzyczasie,
bo tam też ciekawe rzeczy się dzieją.
Aplikacja Ascan na Macu, czyli to jest ten program,
który nam pozwala skanować i organizować dokumenty.
To nie jest bardziej taka aplikacja do OCR-a,
tylko właśnie program, który nam może pomóc
kategoryzować jakieś rachunki, jakieś karty,
no to rzeczy, które chcielibyśmy mieć zapisane na komputerze
w formie obrazków.
Doczekał się jeszcze lepszych funkcji AI,
bo teraz lokalnie jest używany model GEMMA,
Dżema, czyli to jest model od Googla, który po prostu jest jeszcze lepiej w stanie dokumenty kategoryzować,
ale też możemy, używając tej aplikacji, z naszymi dokumentami porozmawiać.
Możemy zadawać jakieś pytania i to też jest oparte o lokalną sztuczną inteligencję.
Natomiast Agram, czyli macowy na razie klient do Telegrama, tak jak niedawno mówiłem,
doczekał się funkcji transkrypcji opartej o model Parakit i to działa naprawdę fajnie,
bo akurat to jest model, który potrafi w miarę sensowną transkrypcję przygotować.
Musimy na nią kilkanaście może sekund poczekać tutaj na MacBooku
z procesorem M4 Pro, to wiadomość trwała minuta,
chyba jakieś może dziesięć sekund się transkrybowała.
Więc nie ma tragedii, ale my musimy chwilkę na to poczekać.
Ten właśnie model Parakit jest w takiej szybkiej transkrypcji dość dobry.
Ma też funkcję tłumaczenia, która też jest oparta o jakieś…
Ja teraz nie przypomnę sobie, jakie to nie jest tłumaczenie,
które mamy w Telegramie Pro, to jest osobna kwestia.
Transkrypcję można skrótem Command-Shift-Y,
szybko wywołać tłumaczenie Command-Shift-T.
No i tutaj też kolejne rzeczy, kolejne funkcje są planowane.
Podobnie zresztą, jak wersja Agrama na iPhona.
I to, ponoć po wrace nad tą wersją już są w stadium dość zaawansowanym,
bo Janik nawet celuje na pierwszą publiczną wersję beta na 21 marca,
więc nie będziemy musieli czekać długo.
Nie gwarantuję na 100%, że to się uda, ale takie są plany.
Tak że ciekawie się robi.
Tak jak do tej pory nie mieliśmy
praktycznie żadnych bardzo dostępnych opcji na iPhonie,
teraz mamy program, a powstają kolejne aplikacje.
Robi się ciekawie, a gram na Macu.
Działa całkiem sensownie, więc bardzo chętnie też przetestuję,
jak to będzie działało na iPhonie,
zwłaszcza jeśli tam też pojawią się te funkcje transkrypcji,
które będą miały te lokalne modele, to może być całkiem fajne.
Też mamy informację, że to będzie finalnie aplikacja płatna,
ale też nie mamy informacji, ile będzie kosztowała,
jak to będzie wyglądało.
Natomiast też musicie się spodziewać tego,
że kiedy ta iOS-owa wersja Agrama się pojawi,
to prędzej czy później będziemy musieli za nią zapłacić.
A teraz nowe aplikacje, które Janik wypuścił.
Pierwsza to bardzo prosty program do wykonywania nagrań na Macu.
Wszystkie aplikacje na Maca zaczynają się od litery A.
Był Agram, jest Ascan i nie inaczej jest tym razem,
bo ta aplikacja nazywa się Acapture.
Będzie podlinkowane i jest to program,
który generalnie żyje sobie na naszym pasku menu
i możemy nim też sterować skrótami globalnymi.
Ja myślę, że zamiast słuchomówić o tym, co ten program potrafi,
to po prostu przejdziemy się po jego interfejsie,
bo nie jest jakiś bardzo skomplikowany.
Tylko oczywiście przyłączymy sobie syntezę.
Oczywiście też aplikacja ma być tłumaczoną na polski.
Nie jest, ale nie ma jakiegoś bardzo trudnego interfejsu,
którego po prostu Wam opiszę.
Więc sobie otworzymy.
Nie stało się nic, bo aplikacja po prostu pojawiła się na pasku menu,
Teraz na niego przechodzę, WOMM.
Chyba nawet nie ma miejsca na tą aplikację, więc sobie zwolnimy miejsca na pasku menu.
Są uroki paska menu na Macu i proszę bardzo, mam ikonę aCapture i kiedy na nią nacisniemy,
to spowoduje to, że…
Otworzyło się okno główne aplikacji.
Tutaj mamy pierwszą informację, jest to też program płatny.
Mamy 14-dniowy okres próbny,
natomiast pełna wersja dożywotnio kosztuje 20 euro.
Czy to drogo?
Jedni powiedzą, że trochę tak i pewnie też mają trochę racji.
Z drugiej strony aplikacja Piezo od Rogue Miby,
czyli to jest też taka bardzo prosta nagrywarka,
która ma porównywalne funkcje, ale nawet w sumie ma tych funkcji mniej.
Zaraz powiem dokładnie, jakie to funkcje.
Ta aplikacja kosztuje 30 dolarów, a więc więcej.
Więc nawet jakby ktoś nie chciał takiego pełnego hijacka,
Ale szukacie programu, który będzie w stanie nagrać wam dźwięk z mikrofonów
i jednocześnie z kilku aplikacji,
ale nie chcecie bawić się hijackiem w tworzenie sesji,
to myślę, że te 20 euro może być całkiem sensowną ceną.
Acapturę. Trial 12 days.
Idziemy sobie od góry okna.
Mam tutaj informację, ile mi zostało dni w tym okresie próbnym.
License 19.99.
Mam przycisk kup licencję. Logujemy się naszym adresem e-mail.
HTS-NEV-BUTTON.
Mamy przycisk tonowego.
SOURCES ADD MENU BUTTON.
I tutaj przechodzimy do sekcji, która pozwala nam skonfigurować, co ma być nagrywane.
Jest to podzielone na dwie sekcje, źródła oraz mikrofony.
No i w pierwszym miejscu mamy właśnie źródła.
Mamy przycisk menu i dodaj.
System audio on headset, headset box.
I mamy różne dodatkowe opcje.
Mamy pole wyboru dźwięk systemowy.
Gdybym to zaznaczył, no to po prostu będziemy nagrywać cały dźwięk na komputerze.
System audio on headset, headset box.
Mam pole wyboru voiceover, więc możemy nagrywać voiceovera.
Co ciekawe, nagrywanie VoiceOvera możemy w każdej chwili
przełączyć jednym skrótem klawiszowym.
Mamy tutaj skrót podany.
Jest to skrót globalny, bo aplikacja ma więcej skrótów klawiszowych.
To też kolejna rzecz, która ją wyróżnia.
Mamy przycisk Otwierz.
To jest tyle, bo mamy jedno źródło dodane.
Zabawmy się, że chciałbym sobie dodać Zooma,
bo chciałbym sobie Zooma nagrać.
Naciskam Add i w tym momencie wyświetla mi się lista ze wszystkimi otwartymi aplikacjami.
Ja sobie tutaj wchodzę do Zoom’a.
No i tutaj mi się Zoom dodał.
I mam przycisk Delete, mogę tego Zoom’a usunąć.
Mógłbym tutaj pracować dalej.
Mam zaznaczonego voice-overa. Czemu nie? Myślę, że voice-over może mi się przydać.
Gdybym chciał tutaj sobie dodać jeszcze jedną aplikację,
no to mógłbym tak dalej znowu kliknąć Add.
Dodać coś innego, jakiejś Safari itd. Można sobie to konfigurować.
Idziemy dalej. Mikrofony.
I tutaj sytuacja wygląda analogicznie. Też możemy sobie kilka źródeł dodać.
I co ciekawe, to pole wyboru niekoniecznie znaczy, że to urządzenie ma być nagrane.
To pole wyboru oznacza, czy mamy z tego urządzenia mieć odsłuch.
Gdybym ja to pole zaznaczył, bo w tym momencie nagrywa mi się
wbudowany tutaj mikrofon MacBooka,
to na mojej domyślnej karcie wy byście akurat tego nie usłyszeli.
Po prostu zacząłbym ten mikrofon słyszeć.
Ja mogę go też stąd usunąć.
Persolce, output, poput, buton.
Więc ja sobie tutaj to tam… Jeszcze jedno źródło.
Menusie Piotres i Pchonem i Zrochonem.
O, właśnie, tutaj nawet mi się mój iPhone wyświetla.
Goksel, submenu.
Blaskhole, 16 ch, Goksel, submenu.
I tutaj co ciekawe, interfejsy, które mają kilka kanałów są pod menu.
Goksel, submenu, dwa items, mono, submenu.
Bo akurat ten mój interfejs ma kilka, par wejść i ja tutaj z tego menu mogę zdecydować,
jak ktoś ma taki rozbudowany interfejs audio, z jakich wejść chcę nagrywać.
Ja sobie wybiorę wejścia 1, 2, główny kanał, główne kanały.
No i też tutaj mi się teraz to nagra. Nagra mi się zarówno wbudowany mikrofon,
MacBooka i jeszcze ten GoXLR.
Tutaj możemy zdecydować, jak te nagrania mają zostać zapisane.
I podobnie jak w innych aplikacjach tego typu, możemy albo zapisywać
wszystko do osobnych plików, czyli będziemy mieli plik mikrofon,
tak macbooka.wave czy mp3, tam można wybrać format voiceover.wave,
zoom.wave i później możemy sobie w Reaperze czy jakimś innym programie
do obróbki pracować na tych ścieżkach osobno lub mamy opcję mixed,
która po prostu spowoduje, że te wszystkie źródła
zostaną zsumowane i nagrane do jednego pliku.
Możemy wybrać format do wyboru.
Do funkcji odsłuchu, o których przed chwilą mówiłem,
możemy zdecydować, gdzie ten odsłuch ma być wyprowadzony.
Możemy do plików też dodać takie piknięcie,
które ma pomóc w synchronizacji, aczkolwiek przypuszczam,
że te pliki też powinny być od razu ze sobą zsynchronizowane.
Start recording. Control, shift, commander, button.
No i mamy przyciski. To rozpoczni nagrywanie
i to jest globalny skrót klawiszowy. Control, command, shift, R.
Kuita, capturę, button.
No i też możemy z aplikacji wyjść. Nacisnę sobie start recording.
Start recording. ZOMUZ. ZOMED in Windows, having session, button.
To mi się uruchomiło okienko udostępniania ekranu.
W sumie nie wiem czemu. Usłyszałem też piknięcie.
Wy tego piknięcia nie usłyszeliście, bo to poszło na kartę domyślną.
Natomiast aplikacja po prostu wszystkim informuje nas dźwiękami.
Więc wiemy, nawet jeśli nie jesteśmy w głównym oknie aplikacji,
czy to nagrywanie faktycznie się rozpoczęło.
Gdybym teraz wrócił do głównego okna,
to ten przycisk Start Recording by się zmienił na Stop Recording,
ale też mogę użyć tego skrótu, czyli Ctrl, Cmd, Shift, R.
I tutaj mamy konflikt z…
Mamy tutaj też konflikt z VOCR-em, który mi się też uruchomił.
W czasie rzeczywistym sobie to nagranie zatrzymam z okna głównego.
Mam tutaj sugestie w sumie dla dewelopera, żeby dodać konfigurowalne skróty klawiszowe może,
bo wydaje mi się, że VOCR-a to akurat może mieć dużo osób zainstalowanego.
Mniej więcej po zatrzymaniu nagrania od razu też mi się otworzył Finder
i Finder mi przeszedł do folderu.
Z bieżącą datą i godziną.
Ja sobie teraz wrócę tutaj.
Właśnie swoją drogą, gdzie to się zapisuje?
To się zapisuje w dokumentach.
A właściwie nawet w katalogu muzyka.
Czy da się to zmienić? Nie, nie da się.
To jest kolejna rzecz, którą w sumie dobrze by dodać.
Ale co mamy w takim katalogu?
Po prostu pliki dla tych wszystkich ścieżek, które ja sobie tam wybrałem.
Mógłbym sobie którąś z nich otworzyć.
Otworzyłem sobie VoiceOver’a i no wy znów tego nie słyszycie,
ale daję słowo, że tego VoiceOver’a słuchać.
Trochę cicho. Mam wrażenie, że ta aplikacja ogólnie nagrywa bardzo cicho.
Nie wiem czemu to tak jest, więc ewentualnie też będziecie musieli
sobie te pliki w edytorze audio podbić.
Natomiast jest to jak najbardziej do zrobienia.
Wtedy można spokojnie z tych plików korzystać.
Próbowałem różne kombinacje źródeł.
Wszystko się nagrywa ładnie, mikrofony się nagrywają.
Aplikacje też się nagrywają.
Te skróty klawiszowe też działają,
chociaż faktycznie wchodzą w konflikt z innymi aplikacjami.
To jest coś, co byłoby dobrze, żeby deweloper poprawił.
Natomiast sam koncept naprawdę całkiem spoko.
Tutaj ewidentnie aplikacja inspirowana np. Audio Capture’em na Windowsie,
która jest akurat aplikacją darmową,
ale nie ma globalnych skrótów klawiszowych.
Ale jeśli ktoś właśnie szuka takiego prostego programu do nagrywania
czy to siebie, czy to jakiejś aplikacji,
to myślę, że to jest całkiem ciekawa propozycja.
I teraz jeszcze drugi program, który wypuścił Janik.
I w tym razem to coś co nie jest pod Maciem, a właściwie nawet coś co jest tylko pod systemem Windows, to nowa wtyczka do Reapera.
Ja wiem, że tutaj słychać moją syntezę, właśnie chcę sobie ją wyłączyć.
Okej. Wtyczka nazywa się Live Looper i pozwala nam właśnie, jak można wywnioskować z nazwy, na prosty live looping w Reaperze na Windowsie.
Co to jest ten Live Looping? To jest taki sposób tworzenia muzyki, który stał się bardzo popularny dzięki Abletonowi, który ma ten tak zwany widok sesji i właśnie tym widokiem jest zainspirowana ta wtyczka, bo pozwala nam potworzyć sobie ścieżki MIDI, akurat to działa tylko MIDI, a nie z ścieżkami audio i na tych ścieżkach możemy sobie tą wtyczkę otworzyć, mamy te reskuty klawiszowe, które pozwalają nam poruszać się po siatce.
Na tej środce, co ciekawe, ścieżki są ułożone lewo-prawo,
a klipy na tych ścieżkach są rozłożone góra-dół.
I wygląda to tak, że możemy strzałkami góra-dół
poruszać się po tak zwanych scenach.
A jedna scena to jest zestaw zapętlonych nagrań,
które możemy sobie przygotować, a później z tego samego widoku
czy skrótami klawiszowymi, które skonfigurowaliśmy wcześniej,
możemy sobie te klipy wywoływać
…i one wtedy będą automatycznie zapędlone, chyba że skonfigurujemy je inaczej, bo tam można skonfigurować, żeby np. po zakończeniu się jednego klipu płynie aplikacja na przyszło do innego.
Po jakim czasie też mają te przejścia? Być może to nie jest tak, że jak naciśniemy klawisz, to się od razu włączy. Możemy sobie tam kwantyzację tego osobno ustawić i wtedy po odpowiednim takcie to przejście dopiero nastąpi.
No generalnie to oferuje takie funkcje, jak też właśnie mamy w Abletonie.
Możemy w wersji bardziej rozbudowanej sobie to przypisywać do klawiszy czy kontrolerów MIDI.
Wszystkie akcje, które ta wtyczka oferuje, bo też mamy tutaj trzy wersje.
W wersji darmowej możemy wszystko potestować.
W wersji pro mamy też tryb piosenki.
Możemy też takie pełne projekty zapisywać jako zestawy takich zapędzonych klipów.
No i w tej wersji jeszcze wyższej,
No to mamy dostęp do też personalizacji tych skrótów klawiszowych.
Mówię o tym trochę mniej niż o tej poprzedniej aplikacji,
dlatego że akurat to jest dostępne tylko na Windowsie,
a akurat wszystkie moje wirtualne instrumenty mam zainstalowane na Macu,
natomiast wiem, że tutaj pewnie do tego tematu jeszcze będziemy wracać.
Wiem, że Tomek też planuje tą wtyczkę przetestować.
Jest to ciekawe, zwłaszcza dla tych, którzy takiej funkcji szukają dostępnej,
bo takie aplikacje były dla Reapera do tej pory,
Natomiast były to aplikacje bardzo wizualne i dla nich nierozstępne.
Natomiast ta wtyczka jest wpisana pod NVIDIA zresztą.
I też na stronie producenta można zobaczyć taki film,
który krótko wszystkie jej funkcje demonstruje.
Też mamy szybkie skróty, żeby zmieniać balans,
głośność poszczególnych ścieżek,
szybko włączać solo na jednej ze ścieżek,
żeby usłyszeć tylko jeden instrument, więc są też te funkcje.
Jak tym otwarzaniem możemy zarządzać w czasie rzeczywistym
są naprawdę rozbudowane.
Jedną wadą tego rozwiązania też jest to,
że wspiera ono tylko ścieżki midi.
Jakby ktoś chciał coś, co wspiera audio,
no bo Elbowta też pozwala na takie rzeczy z audio,
no to na ten moment ta wtyczka na to nie pozwala,
ale na przykład pozwala na to coś,
co nierawno stworzył James Tay dla swojego syna w sumie,
bo on też czegoś takiego potrzebował,
to zapętlania bardzo prostego, maksymalnie do czterech ścieżek,
tylko tam miało też być dostępne audio.
I on to stworzył w formie, tym razem, darmowej wtyczki w formie skryptu JS,
co też działa pod looperem, ale to już na oba systemy.
Nazywa się Simplooper.
I to jest wtyczka, która pozwala na stworzenie takich czterech ścieżek
i w dowolnym momencie możemy materiał na jednej z tych ścieżek podmieniać
i w ten sposób sobie możemy na takim zapętlonym materiale pracować,
grać na przykład na gitarze i jakieś kolejne części dogrywać
i w czasie rzeczywistym sobie to wszystko nagrywać.
Ta wtyczka nie ma w ogóle interfejsu,
a działa przez dziewięć parametrów,
które są wyświetlane w okienku parametrów OSARE.
Można je przypisać do…
do klawiszy, do kontrolerów mili, czyli tzw. triggerów.
Więc mamy po cztery parametry,
które włączają nagrywanie na poszczególnych ścieżkach
i cztery, które wywołują odtwarzanie.
I w ten sposób możemy, czy to pedałami, czy jakimiś innymi kontrolerami midi, tą wtyczką sterować.
Także trochę się dzieje, tutaj też, zarówno jeśli chodzi o na Capture i te pozostałe aplikacje, będą linki do wszystkiego.
Więc jeśli któraś z tych aplikacji was zainteresowała, no to możecie sobie w komentarzu sprawdzić i wszystkie przetestować.
No i też czekamy na agrama pod iOS-a, bo myślę, że to też może być bardzo ciekawa kwestia.
No czekamy, czekamy. Sam jestem ciekaw co z tego będzie.
A w naszym wirtualnym studiu pojawił się Marcel.
Z czym tym razem, Marcelu, do nas przybywasz?
Dobry wieczór. Można by to zacząć w sposób
nic dobrego, z tym AI nas nie czeka,
a tymczasem chat GPT w służbie człowieka.
Ja dziś przychodzę z prezentacją czegoś, co napisałem
w sumie w ciągu ostatniej godziny.
A jest to program, który pozwala nam
ładniej wyświetlić listę serwerów FMDX.
Przypomnę tylko dla tych, którzy nie wiedzą, czym są dokładnie serwery FMDX,
ponieważ była o tym kiedyś audycja.
Projekt FMDX Servers to jest taka społeczność,
gdzie ludzie udostępniają zdalnie odbiorniki radiowe,
które możemy kontrolować.
Działa to na tej zasadzie, że jest sobie strona
servers.fmdx.org z listą tunerów,
Na której można sobie wybrać ten, który nas interesuje z dowolnego kraju.
Tych krajów jest sporo, o czym zaraz.
No i dzięki temu możemy sobie tam włączyć audio, przeskanować całe pasmo.
Generalnie z początku głównie miało to za zadanie możliwość robienia DX-ów tak zwanych,
czyli odbierania stacji z bardzo daleka na różnych tunerach przy propagacji.
Większość użytkowników, zauważyłem, wykorzystuje to na zasadzie,
w sumie to nie byłem nigdy, nie wiem, w Warszawie.
Ciekawe, co w Warszawie w radiu słychać.
I wchodzą, skanują całe pasmo, mogą sobie sprawdzić, co odbiera,
bo oczywiście serwery również wyświetlają nazwy stacji,
zdekodowane, cały RDS, więc RDS jest w końcu dla niewidomych,
można powiedzieć, dostępny.
No i to w zasadzie pokrótce tyle, co mogę powiedzieć o projekcie FMDX.
Natomiast, jak wygląda sama strona serwers.fmdx.org
to zaraz Wam postaram się pokazać tak pokrótce.
W sensie, co mnie w niej denerwowało.
To zaraz wszyscy zobaczą.
Wchodzimy sobie na…
I tutaj mamy taką stronkę…
No i cóż to są te przyciski 3, 3 i tak dalej.
To jest mapa.
Jeżeli klikniemy sobie na Recovery List, to mamy pod nagłówkami serwery.
Tylko, że…
Nie są w żaden sensowny sposób posortowane.
Do sortowania służy mapa oparta bodajże o OpenStreetView
z tego, co udało mi się wyczytać, która jest dla nas, jak wiadomo, niedostępna.
I nazwy samych serwerów, jak i adresy.
Niewiele nam mówią. Możemy tylko zgadywać się do myślenia, że aha, no tu jest na końcu
.hu, czyli pewnie Węgryk, czyli pewnie Hangary.
Natomiast nie ma tutaj żadnego sensownego dla nas posortowania. Gdybyśmy chcieli
zobaczyć, z jakich krajów konkretnie są serwery albo jakie są serwery, w jakich
To trochę nie mamy jak. Musimy klikać na serwer, wchodzić tam, sprawdzać i wychodzić, jeśli to nie ten kraj.
Mnie to trochę denerwowało od dłuższego czasu i stwierdziłem, no dobra, jest AI, można napisać program, tylko czy to ma API.
Okazało się, że API jest. Nie do końca udokumentowane, ale jest tak jasno zrobione, że można się w tym połapać.
Więc stworzyłem aplikację pod jakże oryginalną nazwą.
Po odpaleniu jej,
musiała załadować datę, dane.
Pierwsze co mamy?
Sortuj kraje albo alfabetycznie,
albo po liczbie serwerów w danym kraju.
Gdy weźmiemy sobie alfabetycznie, naciśniemy tabulator.
Armenia, Australia, Australia, Austria i tak dalej
Przejdziemy sobie na przykład na Polskę.
Od razu dostajemy informację ile w tym kraju jest serwerów.
Naciskamy tabulator.
Czyli od razu zapytam, jeżeli nie ma żadnej cyferki ani liczby przy kraju, to tam jest zero wtedy, tak?
Nie, nie, nie. Jeżeli nie ma żadnego serweru z danego kraju, serwera, serweru.
Jeżeli nie ma żadnego serwera z danego kraju,
to on nam się po prostu, ten kraj nie wyświetli na liście.
Pojawiają się tylko te kraje, które mają jakiś serwer.
No i jesteśmy na tej liście.
Ktoś sobie dał spację przed, więc dlatego jest na górze.
Mamy od A do Z ładnie posortowane serwery.
No i teraz, przypuśćmy, że chcemy sobie iść do Warszawy.
Naciskam sobie W, naciskam Enter.
I już jesteśmy na tym serwerze, który nas interesuje. Ale sobie to zamkniemy, bo to nie koniec.
Idąc dalej. Search for server. Wyszukaj serwer. Jeżeli wiemy, że interesuje nas jakiś konkretny serwer,
który znamy, ale nie do końca chce nam się przeklikiwać przez całą listę, albo interesuje nas po prostu dane miasto,
Wciskamy sobie tu.
Mamy pole edycji.
Pod tabulatorem mamy wyniki.
List tutaj nie ma, więc jest nieznane.
Powrót. I wpiszemy sobie np. Wars.
No i nacisniemy sobie np. na tym pierwszym.
Teraz Enter.
Damy sobie back i możemy kliknąć jakże piękny przycisk.
I w ten sposób wszystkie serwery, które są na servers.fmdx.org
mogą być wylistowane w ładnym GUI, w ładnym programie
bez zastanawiania się z jakiego to kraju pochodzi
Albo bez szukania konkretnego serwera gdzieś na tej liście.
Z ciekawości, czy planujesz rozszerzenie tej aplikacji?
Bo taka moja pierwsza myśl, to w sumie, dlaczego by nie zrobić w ogóle takiej opcji, możliwości,
żeby dało się, już niekoniecznie otwierając przez przeglądarkę, ale na przykład w ogóle i sterować tym z poziomu tej aplikacji,
Czy chociaż po prostu posłuchać, co się dzieje na danym serwerze?
Powiem Ci w ten sposób. Teoretycznie by się to dało zrobić.
W praktyce no to jest PowerShell i WinForms.
Chwilowo nie miałem jakby potrzeby pisania tego w czymś większym
i instalowania tych wszystkich różnych zależności.
Po trzecie wiem, że jeden człowiek w Polsce pracuje nad aplikacją mobilną
I może, jak z nim pogadać, będzie i na Windowsa.
Więc jakby to jest taki mój mały projekt ułatwiający to, co jest dostępne.
Niekoniecznie budujący od zera cały odtwarzacz i cały tuner.
Gdyż to robią inni i nie chce im się w robotę wcinać.
A że było mi to potrzebne na teraz, na dziś.
A apki mobilne jeszcze nie są dostępne, są projektowane.
To zrobiłem po prostu to, co umiem najlepiej.
Czyli na szybkości napisałem taki oto program.
Jest on gdzieś do pobrania, jak rozumiem?
Na razie jest do pobrania na moim dysku.
W ciągu 15-20 minut będzie na mojej stronie standardowo tdprograms.ovh.
Po prostu pierwsze, co zrobiłem, mówię zadzwonię,
Nie, pokażę, bo jeszcze muszę go wrzucić i to wszystko udokumentować.
A nie wiem, czy dzisiaj to zrobię, czy jutro z rana, ale ci, którzy wejdą na stronę,
czy dzisiaj, czy jutro, zobaczą to na pewno w aktualnościach.
Jeśli się pojawi, zarówno na stronie, jak i na Mastodonie będzie post,
bo na Mastodonie również jest konto, na którym publikuję typowo informacje o programach.
Więc w najbliższej przyszłości, w ciągu najbliższych, powiedzmy, 12 godzin
I na pewno zostanie to wrzucone na stronę.
Program waży 40 kilobajtów, bo jak to ja zawsze staram się, żeby program ważył jak
najmniej. No i i w zasadzie to tyle, co mogę o tym powiedzieć.
Okej, no to dzięki w takim razie za podzielenie się.
Natomiast, natomiast wybacz, że tak wejdę w słowo.
Pojawił się update do EZ Audio to Video konwertera i o nim tak szybko powiem, też go szybko pokażę, tylko szukam jakiegoś czegoś, żeby móc tu wrzucić.
No dobra, jakąś piosenkę wrzucę, bo po prostu nie mam pod ręką nic takiego zwykłego.
Bo doszła jedna fajna, myślę, funkcja dla osób, które nie wiedzą, co mają na fotce, nie są do końca danej fotki pewni i po prostu chcą wrzucić coś na YouTube’a, a nie chcą dawać ksiarnego ekranu, bo algorytm tego nie lubi.
A, muszę tu odciszyć.
No na pewno, 5.0.2, V02.
Wybieram sobie jakiś plik i mamy nową opcję.
Do tej pory było po prostu…
Wybierz zdjęcie.
A teraz mamy do wyboru albo użyj zdjęcia, albo…
Fala dźwiękowa na ekranie dynamiczna, tak jak ma to miejsce w różnych programach do edycji audio i osobom widzącym taka fala się rysuje.
Może to być przydatne w momencie, kiedy nie mamy właśnie zdjęcia albo chcemy, żeby obraz nie był statyczny, żeby algorytm to jeszcze bardziej łyknął.
I fale są generowane standardowo z FFmpega. On ma tą opcję wbudowaną, więc dlaczego by jej nie dodać?
I standardowo również ta fala jest zapisywana w ustawieniach.
W sensie w ustawieniach jest zapisywana, gdzie wybieramy zdjęcie, gdzie chcemy falę.
I dlatego też doszedł skrót klawiszowy Alt-C na rozpoczęcie konwersji.
Bo wiadomo, jeżeli mamy domyślnie wybraną falę, no to nie musimy się przeklikiwać przez cały interfejs,
skoro już raz ustawiliśmy format dźwięku, na przykład flat, ustawiliśmy tą falę.
Wystarczy, że wybierzemy plik, nacisniemy Alt C.
Był dźwięk, wy go nie słyszeliście, gdyż mam tak pokonfigurowane karty.
To się konwertuje, to się skończy konwertować i aplikacja będzie mogła się zamknąć,
tak jak to miało miejsce przy ostatniej prezentacji.
A co do dźwięków, to są one oto właśnie takie.
Na rozpoczęcie komunikatu się skonwertowało.
Na rozpoczęcie konwersji mamy…
A na zakończenie mamy…
Więc myślę, że nieinwazyjne, łatwo rozpoznawalne, łatwo zauważalne.
I tak to właśnie wygląda.
Aplikacja jest już na mojej stronie internetowej od bodajże wczoraj.
Więc link ten sam, tdprograms.ovh, tam w sekcji Programs znajdziecie tą właśnie appkę.
I informacje o nowych wersjach standardowo na stronie, w zakładce news bodajże, teraz nie pamiętam.
Oraz na Mastodonie, na Telegramie, gdzie tam kto woli. To tam wszystko jest na stronie, wszędzie można się wpisać.
Okej, no to dzięki w takim razie za aktualizację.
Bo to myślę, że też dla niektórych może być przydatna aplikacja.
Tak jest. Dzięki i do usłyszenia.
Co w takim razie jeszcze, zanim przejdziemy dalej, to odbierzmy telefon, bo już tu słuchacz czeka.
A kogo witamy?
Rafał.
Cześć Rafale, słuchamy.
Mam taki pytań, w ogóle jest Maciek?
Nie, nie ma.
A to niedobrze.
Bo chodzi mi o…
o po 3-4,
z tą generacją słuchu,
czy hałasu.
I tam Maciek, tam już 320 mówił, jak dobrze pamiętam, że jest
aktualizacja, tak?
320, w tym przeglądzie 320.
Że jest aktualizacja, tak? To prawda.
Z 12 lutego, tak?
Dobrze pamiętam.
Jeżeli tak pamiętasz, to pewnie jest tą prawdą.
Ale to chciałbym upewnić.
Natomiast do czego, Rafale, zmierzasz?
Do tego zmierzam, jak to się aktualizuje.
Procedura jest bardzo pozaiczna, ale w końcu Apple opublikowała, jak to się robi.
Bo kiedyś to po prostu się wyczuwało, miało nadzieję, że się samo zaktualizuje.
Oficjalnie Apple mówi, że trzeba zrobić tak.
Bierzesz słuchawki, wkładasz je do etui, zamykasz etui, podłączasz etui do ładowarki.
Telefon musi być w pobliżu tego etui i na Wi-Fi.
Chyba najlepiej też, żeby był na ładowarce, ale to chyba nie jest wymagane.
Czekasz pół godziny i możesz spróbować sprawdzić, czy się zaktualizowało.
No ale to w jakim pobliżu to ma być?
W tym samym pokoju na przykład.
Aha, ale to nie musi być identycznie przy telefonie obok.
Nie.
Nie, tylko w miarę gdzieś blisko.
Nie wiem, czy to wtedy idzie przez bluetooth, czy przez wifi.
Chyba raczej przez bluetooth.
Jak AirPods to są urządzenia bluetooth, więc to pewnie…
No musi być zasięg bluetooth tych słuchaczy.
Aha, ono właśnie o to mi chodziło.
Czyli żeby po prostu były zasięgi po prostu, krótko mówiąc.
Aha, no bo właśnie obserwuję i się tak zastanawiam, bo w ogóle te punkty się nie aktualizują.
I zastanawiam się, jak to zrobię. Internetu nie mają, a w pokoju leżą i nic się nie dzieje.
A z tego, co mówicie, że telefon nie musi być podładowarką, no to ja nie wiem, o co chodzi.
To powinno działać automatycznie, ale czasami faktycznie to lubi więcej czasu zająć,
więc tutaj Apple aplikowało taką informację, żeby też słuchawki same były na ładowarce
i prędzej czy później to powinno po prostu zdziałać.
Nie będziesz o tym poinformowany, tylko musisz sobie w informacjach sprawdzać wersję oprogramowania.
Czy wystarczy, żeby te słuchawki włożyć do etui, czy najlepiej podłączyć je jeszcze do ładowania?
Etui musi być podłączone do ładowania.
A, etui musi być podłączone do ładowania. Aha. Jeszcze w tej takiej sytuacji.
Czyli oprócz tych słuchawek etui się musi jeszcze ładować.
A to może, to może faktycznie. To oczywiście dlatego nie podłączyłeś, to może dlatego nie zadziałało.
I dać temu pół godziny i powinno się zadziać coś.
Tak.
Okej. Dobra, to sprawdzę.
I jeszcze jest taka funkcja, proszę powiedzcie mi, jak to działa do końca,
no bo jest ta funkcja, że jak się zasypia, no to wstrzymuje odtwarzanie.
Też mi to nie działa i nie wiem, czy trzeba coś jeszcze skonfigurować, czy co?
Jak to działa?
Ja nie śpię w słuchawkach, więc się nie wypowiem.
Wiem, że Maćkowi to działało.
Generalnie powinno to działać tak, że on chyba, nie wiem, czy wykrywa ruch
i nie wiem, na jaki zasadzie to działa,
że po prostu po czasie powinien odtwarzanie zatrzymać.
Na początku czytałem, że to działa tylko w przypadku
Nie śpię w słuchawkach, więc więcej nie mogę powiedzieć, niestety.
Ja ogólnie też nie śpię, ale wiadomo, jak czasem się zdarza, czy się przyznać czy coś.
A fajnie, żeby nie leciało na darmo coś tamtego.
No i kurcze, włączone i się kurcze mówię, nie wstrzymuje się nic, mówię, póki co.
Nie wiem, czy aplikację zdrowia jeszcze trzeba…
Może to jest po prostu za mądre, czuję, że czuwasz, czekasz, czy się wyłączy i się nie wyłączyło.
No może, no może, no może. Może to i tego kwestia. Może tego.
Może przegadam z wami, może coś powiecie na ten temat więcej, jak to działa, bo pierwszy raz widzę tę funkcję.
Rozumiem.
No bo co do redukcji hałasu, to słyszałam różną opinię.
Póki co mi to działa okej.
Co do redukcji hałasu.
To dobra. Co do słuchawek tyle.
A jeszcze mam takie pytanie.
No bo kiedyś tam was pytałem o tą ładowarkę.
Coś się zmieniło? Coś, wiecie, coś się zmieniło?
Raczej, raczej nic. Ja nic nie wiem.
Coś miało się zmienić.
Wiecie, o którą ładowarkę mi chodzi.
Tak, o tę karetekę.
Tak, tak, tak, tak, tak.
Mam taką prośbę, a byście mogli jakoś tam z nimi się z kontaktem z tym prezydentem zadzwonić jakoś, czy coś się dowiedzieć?
Znaczy no, Rafale, ale jeżeli jakby temat Cię interesuje, dlaczego nie napiszesz do nich?
No to raczej my nie będziemy w stanie spowodować jakiejkolwiek więcej reakcji.
Pytanie, co się w ogóle z tą firmą dzieje w takim razie.
I nic, i nie wiadomo o co chodzi, czy to coś nie tego, czy to nie dotarło, czy coś, o co chodzi, no nie?
Czy to nie rozumieją mojej wiadomości, czy…
Ale piszesz jak rozumiem po angielsku, tak?
Znaczy no, ja robię tak, że ja to tłumaczę.
Chodź na GPT na przykład, no.
No akurat rozlajcem akurat to tłumaczyłem.
No, to powinni zrozumieć, myślę, że to nie jest…
No i właśnie, no i zero reakcji, no ja mówię, no może, no nie wiem, co mówić, co mówić, no mówię, że zero reakcji, no mówię, co mówić.
Dobrze Rafale, czy jeszcze masz do nas jakieś pytania, bo tutaj nie jesteśmy Ci w stanie pomóc w tej kwestii, nie jesteśmy karetekiem, więc nie wiemy dlaczego nie odpowiadają na Twoje maile.
No nie, no bo kurcze, to był taki podcast o tej ładowarce, szkoda, że nie…
Ewentualnie, jeżeli bardzo Ci zależy, no to próbuj kontaktować się też z Altixem.
Może, może jak będziesz jakoś tam z nimi rozmawiał i wykazywał zainteresowanie, to może będą ci to w stanie jednak jakoś sprowadzić.
Oni powinni mieć jakieś dojścia do tego kareteka lepsze.
No bo nie wiem, bo tak paczka została znowu wrzucona i nie wiem dlaczego tak w sumie.
Dlaczego została to po prostu prezentowana tak późno, skoro już nie da się tego kupić.
No, też nie wiemy dlaczego nie da się tego kupić.
Okej, to dziękujemy Ci również za telefon do usłyszenia.
Tu jeszcze znalazłem tę wiadomość, którą Mateusz nam wysłał a propos Duxbury Translator.
To jest tak naprawdę mail, który oni wysłali z informacjami dotyczącymi tego produktu.
I cóż tutaj widzę z takich najistotniejszych nowości?
No to m.in. Dexberry Translator uruchamia usługę sieciową umożliwiającą łączenie się z internetową wersją systemu SWIFT.
DXT zostały poprawione, aby usunąć drobny błąd w nazwach stylów liniowych.
Zmiana ta jest potrzebna do współpracy z wersjami Swift hostowanymi z sieci.
Tutaj mamy jakieś rzeczy związane z Banabrail.
Też poprawki w obsłudze języków.
I to są jakieś języki w dużej mierze afrykańskie.
Obsługi drukarek braillowskich, automatyczna korekta górnego marginesu stosowana dotąd w drukarkach Vue plus Columbia, została rozszerzona także na Eerie Braille Track, m.in. jest taka informacja, też jest obsługa plików PDF, jest możliwy import plików PDF i posiada ogólny mechanizm
Te dwie funkcje wymagają Pythona, który jest opcjonalnym składnikiem instalacji i może zostać pominięty, jeśli wymagają tego zasady sieciowe.
Jeżeli chodzi o instalator, to na przykład poprawiono jego działanie w języku francuskim,
znacznie poprawiono import zapisu matematycznego z edytora równań,
Wbudowanego w Microsoft Word 2007 i nowsze wersje.
No i mamy jeszcze różne poprawki, m.in. tu ulepszono sposób wyświetlania komunikatów o błędach podczas nieudanego importu.
Naprawiono długo występujący błąd, który powodował pojawianie się dodatkowych znaków na początku pierwszego słowa.
Na każdej stronie przy imporcie plików BRF lub PRF.
W Duxbury Translatorze w wersji 14.1 dodano ponad 80 nowych języków interfejsu użytkownika.
Także to są takie najistotniejsze nowości, które myślę, że mogą zainteresować tych wszystkich,
którzy gdzieś tam pracują właśnie z Dexberry i którzy wykorzystują drukarki brailowskie.
Jeszcze tu jest taka informacja na samej górze dotyczące, kto właściwie jest objęty jakąś taką bezpłatną aktualizacją do tego.
To mogę powiedzieć, że to jest bezpłatna aktualizacja dla osób, które kupiły Dexberry dla Windows,
lub aktualizacje dla Windows
1 stycznia 2024 roku lub później.
Jeżeli chodzi o Maca natomiast,
to tutaj jest kwestia
pierwszego… też 1 stycznia 2024
lub później. Także jeżeli kupiliście
któreś z tych wersji
właśnie tego oprogramowania,
no to możecie liczyć na taką bezpłatną aktualizację.
Wystarczy się po prostu prawdopodobnie tam skontaktować z producentem
i taką aktualizację możecie uzyskać.
Mamy jeszcze na Whatsappie dwie wiadomości.
Jedną tekstową i jedną głosową.
I zacznijmy może od wiadomości głosowej.
Witajcie, tu Mirek i ja z małym sprostowaniem do informacji Mateusza
o tym nadawaniu pinów warstwy elektronicznej dowodów M obywatelu.
Z tego, co ja wiem, chyba, że się coś zmieniło od tego czasu,
ale ja bodajże pod koniec stycznia albo na początku lutego chciałem nadać piny w M
Obywatelu i się nie dało. Nawet byłem potem w urzędzie, żeby je nadać w końcu itd.
I mówię kobiecie, która mi to robiła, że próbowałem obejść, oszukać system
Przypomnij PIN i wyskoczyła mi informacja, że pierwsze nadanie PIN-ów musi się odbyć w urzędzie.
Tam nie było żadnej opcji do nadania PIN-u, jakby pierwszego nadania,
tylko bodajże tam są opcje do zmiany PIN-u i w przypadku właśnie zapomnienia PIN-ów.
to można je odzyskać, tak?
Ale z tego, co właśnie wiem i co ta kobieta w urzędzie mówiła u mnie,
to pierwsze nadanie tych pinów się musi odbyć w urzędzie,
że nie ma możliwości w e-obywatelu.
Pozdrawiam.
No, to dobrze wiedzieć.
I ostatnia wiadomość, która na razie nam na WhatsAppie się pojawiła,
A to jest wiadomość tekstowa od Łukasza.
Cześć. Dziś wspomnienie sprzed dwudziestu lat
odnośnie skrótów klawiszowych.
Pamiętam jak informatyk opracował skrót
do odpalania programu Nero Express,
a kombinacja N z prawym Altem.
No i wtedy był problem,
bo w Wordzie czy w notatniku
nie dało się wpisać literki N,
ponieważ skrót miał wyższy priorytet,
no i po wciśnięciu N
uruchamiał się program Nero Express.
No to podobny problem był również z NVIDIA swego czasu,
ponieważ też NVIDIA uruchamiało się przy pomocy skrótu prawy Alt plus N.
I taka porada, bo często takie skróty da się zmienić w Windowsie.
Jeżeli jest jakiś program na pulpicie albo chyba w menu Start,
Można wejść do właściwości tego programu przez ALT ENTER
I szukamy pod tabem klawisz skrótu
NVIDIA to potem oznajmie jako pole gorącego klawisza
I tam możemy sobie wcisnąć skrót klawiszowy
pod jaki chcemy, żeby się ten program uruchamiał
Nie pamiętam w tej chwili, czy trzeba wcisnąć samą literę, czy z jakimś modyfikatorem,
bo domyślnie modyfikatorem jest właśnie chyba prawy Alt.
Nie wiem, czy wy pamiętacie.
To jest Ctrl-Alt tak naprawdę, ten modyfikator.
Jak nacisniesz samą literę, to chyba właśnie tak się robi,
ale można też na przykład, jakby ktoś bardzo chciał z Ctrl-Shift nacisnąć,
i to te cztery przejdzie.
No dobrze, to chyba tyle, jeżeli chodzi o wiadomości na chwilę obecną i przechodzimy w takim razie do naszych tematów.
Teraz Facebook i jak można sobie ułatwić życie na Facebooku.
Tutaj Paweł znalazł kilka bardzo ciekawych, jak to powiedzieć, skrótów, stron na Facebooku.
bezpośrednio do konkretnych sekcji tej dużej strony.
Tu muszę przyznać, że jeszcze ich nie testowałem,
ale wrzucił to Brandon, czyli człowiek odpowiedzialny
m.in. za Blind RSS-a, no a jest to osoba,
co do której wiem, że raczej wrzuca sprawdzone rzeczy,
bo też pisał sam, że jest to dla kogoś z jego znajomych
lista, którą sporządził. No bo jak wiemy,
Facebook przechodzi powoli na taką politykę,
że coraz więcej rzeczy, włącznie z Messengerem teraz,
Trzeba będzie robić na tej jego wielkiej stronie, która do najprzyjaźniejszych nie należy.
Mimo, że tam jakieś działania były poczynione, żeby jakkolwiek tą stronę dostępną uczynić.
No i parę takich linków zostało wrzuconych do różnych ważnych sekcji strony,
żeby nie trzeba było tego szukać po jakimś menu, żeby można było sobie od razu do tego przejść.
Przykładowo, żeby wejść do wiadomości i wylądować od razu w najnowszej
konwersacji i potem shift-tabem przejść sobie na listę czatów,
albo tam gdzieś przeglądać wiadomości, czyli trochę takie doświadczenie,
jak mieliśmy ze stroną messenger.com, no to linkiem jest www.facebook.com
slash messages, messages.
Jeżeli chodzi o listę grup, do których należymy i chcielibyśmy od razu tam
No to www.facebook.com
Już tu powiem.
slash groups
groups
slash joins
Cynak zapytania
o tutaj jakieś dalsze nav, podkreślenie
source
równe tab
and
and order, viewing
i tak dalej, więc to będzie też taki
Dłuższy link jest, więc on pojawi się po prostu w komentarzu.
Oś, chronologicznie, tutaj też taki link trochę dłuższy.
Ten link chyba pamiętam, bo tam jakiś filtr jest chyba zastosowany.
Oś czasu w chronologicznym porządku, a nie według algorytmu.
Pytanie, czy to jeszcze działa, bo słyszałem, że już różne rzeczy
się z tym działy, że to jest bardzo poukrywane,
że tego prawie się nie da zrobić, ale widocznie się da.
facebook.com slash friends slash list to jest lista znajomych,
a facebook.com settings to ustawienia.
No także, kurczę, za wiele to może i nie pomoże i nie przekona
wielu osób do korzystania z tej wielkiej strony,
ale może jednak, gdyby ktoś był zmuszony coś na tej stronie zrobić,
to tych parę linków może ułatwić życie.
I… o, już mnie chyba słychać. No to zostały nam nasze stałe punkty programu.
Tutaj jeszcze nam w międzyczasie doszła jedna wiadomość głosowa, ale zanim ją odtworzymy,
to właśnie proponuję najpierw, żebyśmy opowiedzieli o drobnych newsach, które udało się znaleźć.
Dobrze, no to co, zaczniemy sobie od aktualizacji i taką pierwszą aplikacją, która się zaktualizowała,
Mała przerwa, która tutaj co jakiś czas się pojawia, bo fajne rzeczy się w niej dzieją, to paperback, czyli prosty program do czytania dokumentów w wielu różnych formatach, m.in. plików rtf i pdf, myślę, że zwłaszcza te pliki pdf są uciążliwe i to nawet niedawno rozmawialiśmy o tym, jak sensownie te pliki czytać, tak żeby zachowały się na główki, linki, jakakolwiek struktura, która w tych plikach jest, no i zastanawialiśmy się, czy paperback to potrafi, no do tej pory nie potrafił,
Ale w wersji 0.82, która właśnie się pojawiła, to się zmieniło.
I teraz już coś więcej potrafię. Co się konkretnie zmieniło?
W plikach rtf jeszcze zostało dodane wsparcie dla stron,
więc możemy sobie po stronach nawigować.
Poprawiono otwieranie linków wewnątrz plików ePub
z tego widoku www, bo tam też po prostu można sobie w hyperpacku
otworzyć taki widok HTML i przeglądać zawartość tych książek
W jej oryginalnej postaci poprawiono czytanie plików rtf.
Czasami spacje się nie wyświetlały tak, gdzie powinny.
No i jeśli chodzi o pliki pdf.
W niektórych plikach pdf akapity były dzielone na krótkie linijki.
To zostało naprawione i zostało dodane…
Proste zostało dodane wsparcie dla nagłówków oraz nagłówków w plikach pdf.
To jest taka najważniejsza, wydaje mi się, zmiana.
No i tutaj to poprawy w otwieraniu niektórych plików pdf.
Tam została zmieniona biblioteka, która jest używana
do otwierania tych plików pdf
i dzięki temu po prostu aplikacja powinna sobie radzić z nimi lepiej.
Natomiast tutaj Queen zaznacza, że te pliki pdf są po prostu irytujące,
więc jeśli znajdziecie jakiś plik, który nie działa wam z jakiegoś powodu,
to żeby po prostu to zgłaszać w miarę możliwości,
jeśli to jest plik, który nie zawiera jakichś poufnych danych,
Warto po prostu go załączyć, albo wysłać link do niego i po prostu będą starać się tutaj deweloperzy na bieżąco jakieś niedziałające pliki naprawiać, bo to niestety z plikami PDF jest tak, że załata się jedna dziura, a pojawią się jakieś dwie inne i po prostu trzeba na bieżąco te błędy naprawiać.
Tak, bo PDF-y to są po prostu takie kontenery, które mają warstwę tekstową, mają takie drzewko warstwy tekstowej, które totalnie może być niezależne od tej warstwy graficznej.
Z jednej strony fajnie, z drugiej strony mnóstwo z tym problemów.
No właśnie.
No cały czas czekamy na paperbacka, na Maca, który pomału się robi.
To tak jakby ktoś się zastanawiał, bo też były zapowiedzi, że ma się pojawić.
I tak pojawia się tam co jakiś czas, nawet na GitHub’ie widzę jakieś zmiany,
które w tą stronę dążą, no tam w międzyczasie inne rzeczy się pojawiły,
które dotyczyły wszystkich systemów, więc no pewnie prędzej czy później
też ten paperback na Macu też powinien się pojawić.
A teraz kolejne narzędzie od Jamesa Teja.
Tym razem dla tych, którzy czasami potrzebują popracować z plikami Markdown.
Ostatnio było LibreOffice, który też niedawno obsługę Markdownu dostał.
A tutaj będzie o bardzo prostej stronie, która nazywa się po prostu MDR.
Gdyby ktoś chciał sobie na nią wejść, to możecie zrobić to na stronie
Files.jantrid.net ukośnik mdr.
Files.jantrid.net ukośnik mdr.
Jest to strona, która pozwala nam podejrzeć w widok…
Mamy coś napisane w markdownie z nagłówkami, złączami,
w widoku HTML.
Też pozwala nam ten kod HTML,
Gdzieś tam był potrzebny, bo np. nie wypiszemy jakichś komentarzy na stronie, gdzie tylko HTML jest wspierany, to możemy sobie go skopiować.
Strona jest banalnie prosta, bo w wejściu na nią mamy pole edycji.
I pod tym polem edycji mamy dwa przyciski ze skrótami klawiszowymi.
Render, skrót Alt Shift R oraz Copy to Clipboard.
Copy to schowka, skrót Alt Shift C.
No i jak to działa? Po prostu sobie w polu edycji wfizujemy coś w Markdownie.
Ja sobie tutaj na przykład napiszę
hash spacja
hello world
naciskam
render
i od razu mi kursor przeskakuje do
głównego punktu rejestracyjnego
pod tymi przyciskami pod tym stroną
po prostu mi się ta zawartość markdownowa pojawiła
mam na główek poziomu pierwszego
z napisem hello world
i mam przycisk kopiuj
którym mogę sobie
tą zawartość też po prostu
Także bardzo prosta strona, ale myślę, że czasem może się przydać.
Następnie bardzo ciekawy pomysł na aplikację, taką usługę webową,
który ma duży potencjał, jeszcze dziś wymaga dopracowania, ale robi się ciekawie.
Mianowicie jest to ChatGrid i jest to strona autorstwa JJ Medowa,
czyli osoby też znanej z tworzenia różnych takich aplikacji i gier,
Wcześniej bez używania AI, teraz z używaniem AI, tutaj też AI trochę pomogło w tworzeniu tej usługi.
Jest to taki wirtualny pokój, taka wirtualna, rozszerzona rzeczywistość webowa, bo to wszystko działa właśnie po prostu z przeglądarki,
w której to możemy ze znajomymi sobie porozmawiać, ale też wchodzić w interakcje w różne sposoby.
Czyli to trochę przypomina czaty głosowe, ale to nie jest tego, co wiemy.
Tam też można jakoś wchodzić sobie, mamy dźwięk przestrzenny.
Dźwięku przestrzennego nie mamy na razie, mamy tylko stereo,
ale to by się dało banalnie dodać.
Natomiast co jeszcze możemy zrobić?
Kiedy już mamy taki serwer postawiony,
jest kod na GitHubie, każdy sobie może to poprać,
wchodzimy sobie na stronę,
podajemy, zagadamy konto, tam wpisuje się po prostu nazwa użytkownika i hasło
i wchodzimy do tego wirtualnego pokoju.
Możemy sobie chodzić, możemy sobie teleportować się do innych osób,
możemy oczywiście mówić
i kiedy my się będziemy po tym pokoju chodzić, no to osoby będą słyszeć jak my chodzimy
i nasz głos będzie z danego miejsca się wydobywał.
Możemy na swój głos nakładać różne efekty.
Tam jest pogłos, jest jakieś echo, jest jakiś flanger, jakiś low-pass i high-pass,
więc takie korektury bardzo proste, takie bardziej, żeby zrobić jakby nasz dźwięk się wydobył z jakiejś radia,
Tone usunąć.
I co jeszcze możemy zrobić?
Możemy do tego świata pisać wtyczki w postaci różnych obiektów, które możemy na mapie rozmieszczać.
I te obiekty też mogą z siebie wydawać dźwięki.
I co na przykład z tym narzędziem przychodzi?
Przychodzą wirtualne kości, więc można rzucać kości.
Przychodzi wirtualne koło fortuny, coś w tym stylu, które pozwala nam różne decyzje podejmować.
Można ustawić, co ma na tym kole być i później każdy może do tego koła podejść, zakręcić i czytnik ekranu nam po prostu poda, co na to kole wylądowało.
Mamy wirtualne pianinko, które nawet bardziej jest takim syntezatorem całkiem rozbudowanym, bo mamy tam kilkanaście różnych… no dobra, kilka instrumentów do wyboru.
Też można ich barwę trochę dostosować. Można nawet też na tym pianinku nagrywać i później to, co zagraliśmy, może być odtwarzane w pętli.
Tam jest też automat perkusyjny.
I to jest jedno.
Mamy gadający zegar.
I ten zegar faktycznie wygląda tak, że on go sobie postawiłem.
On wtedy zaczyna cykać.
Możemy ustawić strefę czasową.
I każdy też może do tego zegara podejść.
Nacisnąć przycisk wirtualny.
I on poda, która jest godzina.
To jest wzorowane na którymś z takich gadających zegarów,
które były popularne kiedyś w latach osiemdziesiątych.
Jak ktoś korzystał
z Steve’s Talking Clock’a.
Chyba to był zegarek Szarpa bodajże.
Taki bardzo charakterystyczny, to jest angielski mówiący zegar,
nawet można budzik sobie na nim ustawać, to też działa.
I mamy jeszcze radio. Radio, które pozwala nam wpisać jakiś adres
i on teoretycznie ma być odtwarzany, natomiast niestety właśnie to radio
mi coś działać nie chciało. Każdy też może dodatkowo sobie jakieś
kolejne obiekty w formie wtyczek pisać.
No, projekt ma duży potencjał, ale też ma problemy.
Próbowałem to z Kevinem testować, czyli z osobą, która jest oboznana w tematach.
I on tłumaczył, że tam brakuje jakiegoś komponentu, który by pozwalał na lepszą działanie tego,
zwłaszcza w takich sieciach bardziej zabezpieczonych, gdzie niektóre osoby mogą nie mieć otwartych wszystkich portów.
W tym momencie działa to tak, że to jest typowo komunikacja P2P,
że wszyscy łączą się ze wszystkimi.
Jeśli ktoś z jakiegoś powodu się nie może z którąś z osób połączyć,
bo na przykład jego dostawca internetu blokuje porty,
to po prostu te osoby nie będą się słyszeć.
Większość aplikacji rozwiązuje to tak, że tam też stoi między tym wszystkim serwer,
który takim osobom po prostu przekazuje te dane.
Tutaj, przynajmniej w tej pierwszej wersji, która jest, tego nie ma.
I rezultatem tego, jak my to testowaliśmy w kilka osób, było to, że nie wszyscy byli w stanie wszystkich usłyszeć.
Więc pomysł naprawdę fajny. Warto projekt obserwować, zwłaszcza to na przykład przeciwieństwo właśnie Dualtrona działa praktycznie wszędzie, gdzie mam moją przeglądarkę.
Na Windowsie i na Macu to działa na pewno, ale jeszcze są rzeczy, które trzeba byłoby dopracować.
Ale jestem bardzo ciekawy, jakie jeszcze wtyczki dałoby się do tego stworzyć, bo wydaje mi się, że sama platforma ma naprawdę ciekawy potencjał.
Dobrze, a teraz Platformy Apple i tutaj będzie trochę szybciej.
Po pierwsze, no słuchajcie, zaczynają nam wyrastać syntezatory mowy na iOS-a jak grzyby po deszczu.
Długo, długo nie było nic, a teraz w ciągu miesiąca, no mieliśmy wcześniej tego eSpeak’a, teraz mamy RH Voice’a.
Jeszcze doszedł TGS Speechbox, który też cały czas tam się aktualizuje.
A teraz jeszcze doszedł Piper. Jakby ktoś chciał sobie z głosów Pipera skorzystać, czy to na iPhone’ie, czy na Mac’u.
No, z polskim to cały czas niestety jest średnio, ten Piper cały czas średnio potrafi po polsku, ale inne języki to nawet radzi sobie całkiem nieźle, to angielskie głosy są naprawdę dobre.
I nawet, że z pozytywnością tragedii nie ma, zwłaszcza ten Piper też został zoptymalizowany, bo te procesory Apple do sztucznej inteligencji, można sobie tego Pipera pobrać za darmo z App Store’a, czy to na iPhone’ie, czy na Mac’u.
Kod napisał Igor Szewczyk, czyli ta sama osoba, która na przykład też jest odpowiedzialna za tą pierwszą część kodu RH Voice’a na iOS-ie.
On właśnie też tą podstawową aplikację stworzył, więc to tutaj jest ta sama osoba.
I działa to tak, można głosy pobierać wszystkie, które są dostępne na stronie Pipera, ale też mamy opcję ładowania z plików,
więc jak ktoś by chciał jakiś własny głos załadować, czy jakiś głos, który ma coś emulować,
Mamy też do tego opcję.
Co ciekawe, na ten moment w bieżącej wersji możemy mieć tylko jeden głos wybrany.
I to robimy z poziomu aplikacji.
Coś czuję, że to w przyszłości się zmieni.
Ale też, gdyby ktoś chciał podejrzeć, jak to działa,
to cały projekt też jest dostępny na GitHub’ie,
więc jakby ktoś był ciekawy,
można sobie po prostu na GitHub’a wejść i tam też podejrzeć,
jak ten Piper na iOS-a i macOS-a działa,
bo po prostu wszystko jest dostępne.
I ostatnia, szybka informacja dla tych, którzy testują iOS-a.
W poprzedniej audycji ostrzegałem was, że popsuła się kurtyna
w betcie iOS-a 26.4, była to bodajże beta 3.
Na szczęście Apple już się z tym problemem uporało.
Wczoraj pojawiła się beta 4, która to właśnie ten problem poprawiła.
Ja dzisiaj zweryfikowałem to z osobą widzącą rano
i moja siostra potwierdziła mi, że tak, kurtyna już działa,
ekran jest z powrotem ciemny.
Także jeśli martwiliście się, że ktoś może coś zobaczyć, czego byście nie chcieli,
albo może czekacie na tego AMS-a 26.4 w wersji stabilnej, bo baliście się, że tam coś się popsuło.
Nie, spokojnie, już ta kultyna została naprawiona i wszystko działa tak, jak powinno.
To wszystko z mojej strony, ale tradycyjnie jeszcze oddaję głos Pawłowi.
Tak, i tu mamy ode mnie kilka takich rzeczy, które w sumie nawet się nie spodziewałem, że coś tu znajdę,
Ale jednak pierwszą taką rzeczą są kiesty, które odkryłem.
Więc to nie jest coś, co jest jakoś bardzo nowe,
ale mam wrażenie, że nie wiadomo o tym za bardzo.
Nie jest to jakaś powszechna wiedza.
No, a okazuje się, że mamy aplikację skróty.
Na pewno na iPhonie, ja przypuszczam, że na innych platformach Apple również.
To możemy sobie przypisać taki skrót, stworzyć skrót,
który pozwala nam na sterowanie multimediami.
Są rzeczywiście czynności do tego w aplikacji Skróty.
Jest czynność poprzedni, jest czynność następny.
Jest czynność pauza, wstrzymywanie i jest też czynność przewijanie.
Gdzie przewijanie jest konfigurowalne.
Możemy wybrać albo przewiń do konkretnego znacznika czasu,
czyli mogę przewinąć do 5 minuty, 3 sekundy, jeżeli mam takie życzenie,
albo mogę sobie przewinąć o ileś.
Sekundy, minuty, godziny, także jest to naprawdę konfigurowalne.
Łącznie z tym, że dla każdej z tych czynności mogę zażądać wejścia.
Czyli na przykład mogę sobie stworzyć gest, który mi przewija to 30 sekund,
ale mogę sobie stworzyć coś, co Winamp chyba miał i Fubar miał do tego
w ogóle wtyczkę TimeBomb i teraz niedawno mówiliśmy też o takiej wtyczce,
że wyskoczy nam okienko i ja mogę wpisać, do którego momentu w pliku bym chciał przeskoczyć.
I to już jest ciekawe, zwłaszcza jak to połączymy z gestami voiceover.
No ja w tym momencie zrobiłem sobie gesty dwoma palcami lewo-prawo,
bo nie używam nawigacji tej grupowej takiej, tylko używam płaskiej.
I tak samo nie używam już za bardzo mojej tej aplikacji do ewidencji czasu pracy,
bo znalazłem inną, więc nie potrzebuję tych gestów do jakichś tam skomplikowanych czynności.
Więc przepisałem sobie, że poprzednia ścieżka to jest dwa palce w lewo,
a następna w prawo. I rzeczywiście to działa.
Tak samo jak i przewijanie o 30 sekund zrobiłem na 4 razy 2 palce.
To są ustawienia voice-over, te szybkie,
ale zważywszy na to, że ja z nich rzadko korzystam,
plus prawdopodobnie mogę sobie to przywrócić.
Testowo chciałem ten gest ustawić, żeby zobaczyć, czy to w ogóle działa.
Rzeczywiście to działa na pewno w aplikacji Echo Box Player
i w aplikacji Pocket Casts.
Tak że naprawdę dzisiaj gdziekolwiek bym nie był,
puściłem sobie podcasta, on tam się odpalił,
ten odtwarzaczek mini był gdzieś tam w tle
i ja sobie po prostu palcami lewo, prawo, ciach, ciach, ciach,
Przewijałem ten podcast o 30 sekund.
Bardzo było to szybkie.
Jedyna aplikacja, w której to nie działa i straszna szkoda,
to jest YouTube.
Działa poprzedni i następny utwór, żeby przerzucać po filmikach,
ale nie działa…
Co swoją drogą, to chyba też o tym pisałem na Mastodonie,
mi to działa jako sposób na pominięcie reklamy.
W sensie wchodzi reklama na YouTubie
i ja w tym momencie, zamiast szukać przycisku pomiń reklamę,
…to mogę szybko przesunąć na następny filmik i z powrotem na poprzedni.
I on, przynajmniej z tego krótkiego testu, który kiedyś robiłem,
bo to mi się objawiło kiedyś potrzebnym, jak słuchawki miałem na sobie
i tam coś, przygotowywałem jakieś jedzenie i nie chciałem telefonu,
nie miałem za bardzo jak nawet telefon dotknąć,
że jak przeskoczyłem szybko na następny filmik i poprzedni,
to reklama była już pominięta i oczywiście w momencie,
kiedy przycisk się pojawił, że możesz teraz pominąć reklamę.
I ten filmik się wznawiał od miejsca, w którym skończyłem.
Natomiast przewijanie niestety nie działa i jest to zmora, bo suwak na YouTubie jest strasznie powolny,
on ma chodzić co 10 sekund, nie da się tego przyspieszyć i to jest moim zdaniem kiepski user experience.
Nawet nie jest kwestia dostępności, to jest po prostu UX, który jest dla wszystkich pewnie tak samo drażniący.
Ja zauważyłem, że w ogóle jest problem z cofaniem się w live’ach na YouTubie.
Bo kiedyś to ten pasek przewijania na zablokowanym ekranie, jak ktoś miał YouTube’a premium,
to dało się w transmisjach live przesuwać jakby tak w poprzek ekranu.
Nie z góry na dół, tylko lewo-prawo.
I to rzeczywiście szybko można było się na przykład cofnąć na początek transmisji live, która miała parę godzin.
Teraz w statusie YouTube’a na zablokowanym ekranie, w statusie odtwarzania wyświetla się, że to jest transmisja live i jedynym sposobem przeskoczenia na początek to jest przewijanie w oknie odtwarzacza YouTube na iOS-ie, co jest ewidentnie regresem w porównaniu do tego, co było.
Jest mały sposób, jak można zdecydować, o ile ten suwak ma się przesuwać.
To w ustawieniach YouTube’a. Mam nadzieję, że to nie jest funkcja premium, ale kurczę, nie wiem teraz.
Można zdecydować, jak daleko mają przewijać stuknięcie ekranu, czy te przyciski przewiń do tyłu, do przodu.
To też ma wpływ na to, jak dużo przewija voiceover.
Tam domyślnie, bo mówię, tam jest 5 albo 10 sekund, tak?
Tak, 10.
No, ja to zmieniłem na 30 i teraz mój voiceover przewija o 30, natomiast w przypadku bardzo długich filmów to jest cały czas problem.
To i tak się trzeba naklikać.
Tak.
Kiedyś też dało się po prostu na tym suwaku pozycja ścieżki nawet w tym otwarzaczu YouTube subskrybować dwukrotnie i przytrzymać, ale to też przestało działać.
Nie wiem, tam Google coś chyba pozmieniało.
Mamy chyba jakiś trochę inny interfejs dostępnościowy i przez to voiceover chyba nie klika tam, gdzie powinien i to jest bardzo irytujące.
Podobnie jak to, że cały czas na YouTubie też nie są czytane opisy filmu swoją drogą.
Nie wiem, czy zauważyliście.
Jak się rozwija informacje, to tego mówi przycisk pole edycji.
To próbowałem słuchać dwukrotnie, zanim ktoś zapyta.
Próbowałem na pokrętle nawigować po znakach, bo w słowach nie mówi nic.
Mamy linki wszystkie pod czynnościami.
Więc jeśli chodzi wam o linki, to można, ale jakieś są informacje,
które chcielibyście dostać w opisie.
No to niestety albo na stronie, albo po prostu na komputerze.
No ale jako, że odkryłem te gesty, to już mi przyszło do głowy,
że kurczę, to bardzo rozszerza możliwości tak naprawdę sterowania wieloma aplikacjami,
bo można w aplikacji też zaimplementować takie quasi wsparcie dla multimediów,
które nie jest wcale wsparciem multimediów.
No to, co mi się tu nasuwa, to jakieś menu interaktywne w aplikacjach,
Gdzie po prostu sterowanie słuchawkami działa tak, że…
Już w jakiejś aplikacji to widziałem,
że nawiguje się pilotem od słuchawek
i jakaś tam opcja jest odczytywana, którą aktualnie wybierzemy,
czy jakaś dana z jakiejś aplikacji jest odczytywana
i po prostu można pilotem od słuchawek tym sterować.
No to teraz można tym robić globalnie także gestami voiceover,
co jest niesamowitym osiągnięciem moim zdaniem,
bo można w ten sposób przerzucać wszystko.
Są odtwarzacze podcastów, teraz nie pamiętam, który to jest.
które pozwalają w ten sposób przerzucać np. podcast po rozdziałach.
Wieloma rzeczami można by w ten sposób sterować,
o ile aplikacja to w jakiś sposób implementuje,
a jako że teraz jest moda na vibe-coding aplikacji iPhone’owych,
to można takie featury sobie doprogramowywać
i mieć w ten sposób globalne gesty do sterowania czymś tam
albo wyciągania jakichś konkretnych informacji z aplikacji
globalnymi gestami, no więc moim zdaniem fajne odkrycie.
Polecam sobie takie gesty do czegoś przypisać, bo nigdy nie wiadomo,
do czego się może nam coś takiego przydać.
Teraz do gry wkracza Andrę Polikanin, czyli człowiek, który między innymi
kiedyś rozwijał przez jakiś czas klienta Twittera The Cube,
jeżeli pamiętacie jeszcze, takiego forka dawnego, dawnego Twittera.
Stworzył swoją pierwszą aplikację, taką chyba samodzielną,
która się nazywa SEEC, czyli jest to Simple Image Converter,
czyli jak sama nazwa wskazuje, aplikacja do konwersji plików graficznych
między różnymi formatami. Jeżeli macie takie potrzeby,
mamy już konwerter audio i obrazka na wideo, mamy konwerter audio,
to jeszcze konwerter obrazków do kompletu.
I na sam koniec Iwan Soto, czyli osoba odpowiedzialna m.in. za Flux,
czyli te centrum takie dowodzenia multimediami naszymi,
gdzie jest i Spotify, i Audio Vault, i kilka innych rzeczy,
wystawił pierwszą wersję na TestFlight’cie swojej nowej aplikacji na iPhona,
czyli Team Talk Manager, czyli jak sama nam to wskazuje, narzędzie do
administrowania serwerami team talkowymi.
Wiem, że jeżeli mogłoby wam się to czegoś przydać, no to istnieje teraz
narzędzie na iPhone’a.
No i to chyba w sumie wszystko, jeśli chodzi o drobne newsy.
No i jeszcze tylko jedną szybką wrzutkę, o której zapomniałem tutaj
słuchacz przed dzisiejszą audycją do mnie napisał.
Dawid, dziękuję.
To jedna z dwóch informacji od niego dzisiaj.
Mianowicie jest aktualizacja do telefonów Blind Shell, która między
Między innymi wprowadza możliwość ręcznego wyboru operatora.
To jest myślę, że coś, co docenią osoby, które mieszkają w miejscach, gdzie jest słaby zasięg,
albo które gdzieś podróżują za granicą i chcecie konkretnego operatora z jakiegoś powodu sobie wybrać.
No to może być jak najbardziej coś, co w niektórych sytuacjach może się przydać.
Mamy wiadomość głosową od Dominika.
Witajcie kochani, Dominik Borkuszewski z tej strony.
Dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o kilku nowościach w aplikacji ChatGPT od OpenAI
oraz w aplikacji Eleven Labs, dokładnie w pakiecie Creator.
Zaczniemy może od ChataGPT. Mamy nowe modele ChataGPT,
dostępne od ostatniej aktualizacji.
Nie pamiętam dokładnie, kiedy ta aktualizacja miała miejsce,
jednakże już mamy te modele bezimienne.
po prostu nie ma liczby, czy to na przykład jest 5.3, czy 6.
Mamy tylko czat GPT-Auto i ten model wybrany jest tylko domyślny.
Możemy również wybrać sobie GPT-Latest, GPT-Instant i GPT-Thinking.
Starsze modele mamy GPT-52-Instant, GPT-52-Thinking,
5.1 Instant, 5.1 Thinking, 5.1 Auto, nie ma 5.1 Instant, 5.1 Thinking i 5.1 Auto i nie ma również niestety 4.0, co może zbulwersować niektórych użytkowników.
Druga nowość, nie wiem, czy już było omówione w Tyflopodcastie.
W opcji dodawania, gdzie dodajemy załączniki w czacie GPT
na iPhona i na Androida, możemy skorzystać z opcji tworzenia quizów.
Więc czat GPT może nam pomagać w tworzeniu quizów.
Jest to naprawdę ciekawa opcja, bo np. jeśli
robimy ankiety, no to może mieć to jakiś sens.
Opcja nowa w Eleven Lapsie, a mianowicie Eleven Laps robi konkurencję dla Suno,
a mianowicie zadebiutowała ostatnio funkcja tworzenia muzyki.
I to działa w ten sposób, że sobie w aplikacji klikamy zakładkę Creator,
czyli twórca, karta dwa z trzech i wybieramy sobie utwórz nowy,
Następnie wybieramy muzykę.
Możemy wpisać sobie tekst,
jeśli chcemy, bo możemy sobie wybrać trzy typy piosenki.
Czy to ma być piosenka wygenerowana z automatu,
po prostu ją opisujemy, słowa ona generuje sobie sama.
Na przykład opisujemy ją mocna, klubowa piosenka,
która podbije parkietami i sprawi,
że większość ludzi zacznie po prostu tańczyć.
Na przykład, tak możemy to opisać, spróbowałem to wczoraj.
No i wyszło, jak wyszło.
Mogę wam pokazać za chwileczkę pliczek.
Spróbuję jakąś pioseneczkę wygenerować dla testu.
Może jakiś instrumental, może coś.
Możemy wybrać trzy typy.
Albo instrumental, albo piosenka wygenerowana automatycznie,
tylko opisujemy styl, jakim ma być stylu lub po prostu wpisujemy
własne słowa, możemy swoją własną piosenkę wykreować.
To, co chcemy napisać, np. nie wiem, dobry wieczór,
ale dzisiaj piękna pogoda, fajnie by było wyjść z tobą na spacer,
powiedz mi, jak masz na imię,
Masz piękne oczy, piękny głos i wszystko co najlepsze.
Nie wiem, jakaś tam piosenka miłosna, tam podaje taki tekst z randomu dosłownie.
No i na przykład, jeśli klikniemy sobie wygeneruj i opiszemy sobie tą piosenkę.
Jak wybierzemy styl, to musimy kliknąć wybierz następnie tekst piosenki.
Jeśli wybieramy piosenkę z własnego tekstu, wpisujemy wklejamy, czyli to co powiedziałem.
I później np. opisujemy sobie
mocny kawałek z gatunku Electronic Dance Music,
w tempie 129 uderzeń w formacie Extended Mix,
porywający ludzi do tańca od pierwszego uderzenia.
Dajmy na to, nie? No i klikamy Wygeneruj,
on sobie to wygeneruje, następnie dostaniemy powiadomienie
z aplikacji, że nasza piosenka już jest wygenerowana,
Więc możemy mu odtworzyć.
I w przeciwieństwie do CUNO,
Eleven Labs generuje tylko i wyłącznie jedną propozycję piosenki.
Więc będziemy musieli się napowtarzać, jeśli nam się nie spodoba.
Jest opcja pobrania tej piosenki, jest opcja udostępnienia, jest opcja odtworzenia,
więc możemy sprawdzić, jak wyszedł nasz projekt.
I wtedy możemy się podzielić naszą piosenką również w mediach społecznościowych.
Spróbuję tutaj zaraz coś fajnego wymodzić,
może jakiś tekst, wspomogę się chatem GPT albo po prostu
jakiś długi tekst przekopiuję. Nie wiem, jakieś tutaj teksty mam,
więc spróbuję coś wykrzesać.
Natomiast ja będę już powoli kończył nagranie,
żeby też nie przedłużać ani nie przynudzać.
Życzę Wam miłej audycji, miłego prowadzenia audycji
i wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mężczyzny.
Wszystkim mężczyznom, zarówno jak i słuchaczom, jak i prowadzącym życzę
dużo zdrówka, szczęścia, pomyślności, spełnienia marzeń
i przede wszystkim dużo miłości i dużo pozytywnej energii,
żeby nigdy Was ta pozytywna energia nie opuściła.
Także trzymajcie się ciepło, pozdrawiam.
Dominik, cześć.
I dosłownie rzutem, dosłownie w ostatniej chwili, Dominik wysłał drugą wiadomość, która, jak się domyślam, zawiera plik muzyczny wygenerowany przez Eleven Labs.
Chyba tak.
Dajcie, kochanie!
Dzisiaj zapraszam was na piosenkę testową utworzoną przy użyciu Eleven Lab specjalnie na potrzeby Tyflo Podcastu.
Mam nadzieję, że ten wypadnie wam do gustu, bo zapowiada się naprawdę mocny elektroniczny hit.
To będzie kawałek, który wprowadzi was w weekendowy klimat, klubową atmosferę i taneczne wibracje.
Takie, przy których można zarówno potańczyć, jak i po prostu się rozluźnić.
Jestem przekonany, że po wygenerowaniu tej piosenki powstanie coś naprawdę konkretnego.
Utwór z potężnym basem, który będzie wygrywał głośnika i zostanie w głowie na długo.
Serdecznie was wszystkich pozdrawiam. Życzę dobrego wieczoru.
A wszystkim mężczyznom składam najlepsze życzenia z okazji.
Ja mężczyznę.
No i tu jeszcze jest minuta mniej więcej czegoś chyba podobnego jak się domyślam.
Ja się zastanawiam, czy w ogóle jesteśmy w stanie zmusić tego Eleven Lapsa do śpiewania.
Czy to tylko zawsze taka melorecytacja?
Być może tak. To znaczy, to jest jedna rzecz, która mnie zastanawia, a druga rzecz jest taka,
bo to jest plik w formacie AAC 64 kilobity, bo tutaj troszkę mało jest góry.
Jestem ciekaw, czy to jest kwestia tego Eleven Lapsa, czy problemów z formatem.
Natomiast wydaje mi się, że Eleven Laps już jakiś czas temu miał coś do tworzenia muzyki.
I to było tam chyba dość drogie, to znaczy jeden utwór kosztował dość dużo tych ich punktów, z tego co pamiętam.
I to rzeczywiście dużo więcej kosztowało niż np. w Suno albo w innych tego typu generatorach,
dlatego że… w ogóle tych generatorów to jest coraz więcej.
To już nie jest tylko Suno i Udio, tego się robi naprawdę sporo.
Jakiś AISong.ai na przykład, Sonauto chyba i coś tam jeszcze.
Generalnie kilka jest tych algorytmów do generowania.
To ja teraz proponuję, żebyśmy odebrali kolejny telefon. Ktoś z nami tym razem?
Aksyn, że tak powiem zapowiadałem, że tak powiem gdzieś tam będę dzwonić.
I przyszedłem podzielić się z nową rzeczą, którą zrobiłem.
No to słuchamy.
A mianowicie zrobiłem, jak się trochę okazało, niepotrzebnie chyba,
Chociaż jest grano ludzi, którzy sobie mimo wszystko chwalą program,
który zrobiłem, bo okazuje się, że już występują takie odpowiedniki,
ale chyba żaden z tych odpowiedników nie występuje w wersji polskiej.
Zrobił on podcast, który ja sobie nazwałem podcast recorder by Axel.
Gdyż jest dedykowany m.in. do nagrywania wszelakich gameplayów,
i umożliwia on nagrywanie w kilku, powiedziałbym, trybach.
Mianowicie pierwszy tryb to jest taki, jaki mają właśnie większość programów,
które przynajmniej te, które gdzieś tam ja widziałem i jakoś tam znam,
czyli że możemy sobie wybrać mikrofon plus kartę odtwarzającą
i nagrać to do jednego pliku.
Takim programem na przykład jest Qt Recording Expert.
To mi kiedyś tutaj Nuno polecił dawno temu ten program
i przez długi, spory czas go używałem.
Ale niestety ten program nie miał czegoś takiego,
żeby móc zapisywać te źródła do osobnych plików niezależnych.
I właśnie mój program to potrafi. Możemy zaznaczyć sobie tryb albo mixed,
jakby miksuj do jednego pliku, albo właśnie możemy sobie zrobić takie coś,
że mikrofon i karta dźwiękowa nagrywają się nam równolegle do osobnych plików
i możemy sobie to potem rzucić jakiegoś rippera i dokonać tam dalszego
do jakiegoś tam masteringu na przykład.
Plus, no tam na przykład,
jakbyśmy chcieli właśnie jeszcze, no nie wiem,
zrobić jakiś audioducking, żeby tam,
jak mowa wchodzi, to żeby się tam
tu ościszało, no i tego typu rzeczy.
I trzecią opcję, którą jeszcze dodałem,
jest opcja, że możemy nagrywać
różne procesy określone.
Czyli możemy na przykład sobie nagrać tylko,
załóżmy, proces NVIDIA,
Nasz mikrofon, załóżmy uinampa, bo puszczamy jakąś muzyczkę na tło,
jakiś podkładzik i na przykład jakąś grę, załóżmy.
Albo tam, no nie wiem, program, który będziemy na przykład prezentowali.
I to może nam się również zapisywać do osobnych śladów
i potem tak samo możemy to wrzucić do jakiegoś edytora audio
i coś tym dalej ciekawego porobić.
No, albo możemy oczywiście też te procesy wszystko zmiksować do jednego pliku.
Nie wiem, czy jest taki polski program, ja go nie spotkałem, więc postanowiłem taki własny napisać.
Czy polski jest? No, polskiego to raczej nie ma.
No właśnie.
Dlatego właśnie postanowiłem po prostu spróbować napisać własny,
który będzie prosty w obsłudze.
A, i oczywiście program Spiera ma tak zwany niewidzialny interfejs.
Coś, co ja bardzo lubię w programach.
Czyli możemy sobie włączyć właśnie tryb niewidzialny
i wtedy obsługiwać go za pomocą skrótów klawiszowych.
Jak włączymy tryb niewidzialny,
to Escape’em możemy ukryć okno do procesów.
I teraz CTRL-SHIFT-R rozpoczynamy nagrywanie.
CTRL-SHIFT-P robimy pauzlę slajż wznowienie.
CTRL-SHIFT-H odkrywamy okno programu.
CTRL-SHIFT-S zatrzymujemy nagrywanie,
Czyli stop i ctrl-shift otwieramy sobie folder z nagraniami.
Możemy wybrać sobie format zapisu .wmp3 lub .flac
i co jest też fajne w tym moim programie, to to,
czego na przykład nie potrafił Qtel Recording Expert,
że on pamięta wszystkie ustawienia do pliku config.
Nie musimy w takim razie już wybierać za każdym razem
przy odpaleniu programu, bo nie wiem,
Jak pamiętacie, programu czy komputera znalazł wszystkich tych kart, ustawień.
On wszystko to nam ładnie pamięta, przynajmniej stara się pamiętać,
no bo wiadomo, że tam mogą nam się po drodze identyfikatory rozjechać.
To jakby jedynie na to trzeba sobie zwrócić uwagę.
Ale właśnie najważniejsze, co mnie bardzo odrażniło w kłótę
Recording Experts, że on właśnie nie pamiętał zapisu formatu,
a mój program to potrafi.
Tak więc myślę, że jest… no myślę, że może jakiś tam grono osób się ucieszy, że powstało coś właśnie takiego w naszym ojczystym języku.
No to najważniejsze pytanie, to skąd można go pobrać?
Oczywiście z mojego indeksu. Link tobie mi podeślę prywatnie.
Znaczy ja w ogóle myślę, że powinieneś rozbudowywać tę swoją stronę o te linki, bo oczywiście fajnie i będziemy je wrzucać do audycji, pod audycję, jeżeli ona się pojawi.
Natomiast jeżeli masz już tę stronę, która pokazuje jakieś tam twoje projekty i która rzeczywiście na stronie głównej prezentuje kilka już rzeczy, to chyba warto to po prostu od razu tam dodawać,
Żeby to potem nie ginęło. Jeżeli ktoś pamięta z audycji, że coś takiego było, to zawsze będzie można do tego potem wygodniej trafić, to jest rzecz jedna, a rzecz druga, no to takie rzeczy też się potem pozycjonują odpowiednio w wyszukiwarkach i ludzie dzięki temu będą mogli, nawet niekoniecznie nas słuchając, dotrzeć po prostu do takich treści.
No tak, muszę pomyśleć, muszę skontaktować się z Daszem, żeby mi kiedyś pomógł przysiąść i zrobić taką stronę właśnie, żeby…
No bo ja po prostu mam zwykły indeks off i…
No ale przecież masz już kilka u siebie na stronie tych projektów.
No tak, ale to właśnie Dasz mi kiedyś po prostu chciał… znalazł chwilę czasu i chciał mi pomóc po prostu i tak…
No to bez problemu możesz to kodeksem sobie rozszerzyć. To jest żaden problem.
Bo ja właśnie po prostu nie chciałem tak stricte otwierać tego mojego indeksu, bo też tam mam takie, no rzeczy też troszkę swoje, w pewnym sensie prywatne i dlatego też właśnie zabezpieczyłem go hasłem, żeby ludzie mnie nie przesłali po tym indeksie.
GitHub to jest jakiś pomysł i ten akurat rekordę wypchnę go na publiczne repozytorium.
że w zalewie tego ciężko potem, i coraz ciężej będzie, te różne rzeczy odszukać.
No, jest faktycznie jakaś cenna uwaga. Spróbuję właśnie tutaj podziałać w tym temacie.
No i tak, wypchnę ten program na GitHuba.
Aha, i można tam w programie ustawić sobie jeszcze tak zwane opóźnienie mikrofonu względem ścieżek.
Jeżeli by się okazało, że jak ktoś sobie te ścieżki wrzuci do rippera
i tak odpali, i będzie miał nierówno, to można tam ustawić próg tego przesunięcia.
Domyślnie jest pisane 140 ms, to tak mniej więcej ja wycelowałem,
że jest dobrze, ale jeżeli by komuś się rozjeżdżało, to tam im wyższa
wartość, tym to opóźnienie powinno być staje się mniejsze.
To jest jakoś tak śmiesznie zrobione. Trochę nie rozumiem tego mechanizmu,
Ale no jakoś tak właśnie to jest taki parametr, który można sobie w razie czego przestawić.
Jeżeli by komuś się te ścieżki rozjeżdżały później z jakiegoś tam pomodu.
Okej, no to w takim razie podrzuć proszę Cię gdzieś ten link do programu, to go wrzucę.
A jeżeli w międzyczasie do aktualizacji i do wrzucenia naszego tyfloprzeglądu na stronę
Będzie to też już na githubie, to też Cię poproszę o link.
Tak, to Ci też myślę.
A tak chciałem zapytać Was, tak już jestem na linii.
Jak Wasze doświadczenia z GPT-4 w kodeksie?
Moje bardzo pozytywne.
Zmienił się ten poziom rozumowania?
To znaczy, wiesz co, czy on się zmienił?
Ja nie uważam, żeby on się jakoś zasadniczo zmienił,
bo poziomy rozumowania są cały czas cztery.
Tak, ja wiem, ale chodzi o to, czy…
Jakkolwiek mam wrażenie, że on troszeczkę lepiej działa.
Działa nieco szybciej.
Też mi się podoba, ale to już było w trójce,
w GPT 5.3, że…
Tylko ja po prostu 5.3 jeszcze nie używałem,
dlatego że jednak działało to gorzej od 5.2.
No, ale ten 5.4 robi coś takiego,
…że dosyć fajnie podsumowuje na bieżąco to wszystko, co robi.
Bo rozumowanie to jest jedno, ale on w międzyczasie wypisuje takie różne podsumowania
i fajnie to się po prostu czyta.
I w międzyczasie jeszcze do niego można też pisać.
Nie trzeba mu przerywać, ale można po prostu do niego w trakcie, jak on coś tam tworzy…
Nie trzeba przerywać?
Nie, nie trzeba przerywać. I to już było w 5-3.
Można mu przerwać, można mu przerwać i różnica będzie taka, że jeżeli ty mu przerwiesz,
to on po prostu w tym momencie, teraz przestaje wykonywać to, co robi.
Po prostu koniec. Natomiast jeżeli ty do niego napiszesz, to on dokończy tę jedną operację,
Czyli jeżeli to jest jakaś taka rzecz, która w sumie może poczekać,
ale nie chcesz mu jakby tego całego jego toku rozumowania rozwalać,
bo nie jest to na tyle krytyczne w danym momencie,
to możesz do niego napisać, wcisnąć po prostu Enter
i ta wiadomość do niego przy tym następnym…
O kurczę, bo właściwie ja mam cały czas takie sytuacje,
że coś piszę i tam Enter, puff, poleci i cholera,
zapomniałem jeszcze mu o tym napisać, nie?
No, to można mu na bieżąco, można na bieżąco z nim pisać w trakcie, zarówno przy GPT-5.3, jak i GPT-4.
Ooo! I on dalej będzie tam i po prostu dalej sobie będzie tam mimo wszystko dalej pracował.
I w ogóle zauważyłem, że trochę się pojawiło więcej polskich tych opisów.
Znaczy, popisy jak opisy. Właśnie to jest to, o czym ja mówię, że on rozumowanie ma cały czas
Natomiast to takie podsumowanie danej operacji, którą on ma zamiar wykonać, jest w języku polskim.
To są jakby dwie rzeczy, że on najpierw przeprowadza ten cały swój tok myślenia i to widzimy,
a potem, po tym jak on tam sobie coś wymyśli, to wypisuje Ci na ekran takie podsumowanie.
Dam zadanie, to jest puff working ileś tam s to interrupt i po chwili jest jasne.
Sprawdzę teraz kod, następnie zrobię coś tam, coś tam. Potem spróbuję ten.
I to jest po polsku, czyli on podsumowuje jakby to Twoje polecenie,
potem rozumuje po angielsku, czyli jakby dedukuje jak ma to wykonać.
Tak, tak, tak. No dokładnie, to w ten sposób działa. Oczywiście to jest nic za darmo, bo i to już się potwierdza, że GPT-5-4 przepala więcej tokenów, zwłaszcza na tym najwyższym rozumowaniu.
Więc no, to rzeczywiście jest coraz bardziej kosztowne. Jest też ten milion tokenów w kontekście, ale milion tokenów…
Jak to aktywować? Nie wiem, bo mądrzejsi ode mnie na r-kodex stwierdzili, że to w sumie na razie nie ma za bardzo sensu, bo on sobie po prostu z tym milionem nie radzi, więc nawet się tym nie zajmowałem.
Dobrze jest generalnie poczytać na reddicie r-codex, bo tam sporo się można dowiedzieć i o fajnych narzędziach, i o też generalnie tym, co się dzieje.
Natomiast to jest jakaś opcja, którą po prostu trzeba wpisać w konfigu. Jaka? Nie wiem. Jeżeli Cię temat interesuje, to sobie w dokumentacji doczytasz.
Jeszcze mam takie dwie dobre wiadomości a propos Access Evil Grama i RH Voice’a.
Znalazła się dwójka ludzi, którzy zechcieli pomóc przy obu projektach.
Przy RH Voice’ie spróbuje pomóc tak jeden Ukrajaniec, Andrzej jakiś tam, nie pamiętam jak on się tam nazywa.
I powiedział, że postarał się zobaczyć coś z tymi pauzami.
I już dostał ode mnie kod na GitHub’ie i tam już coś tam zaczął zapoznawać się z tym kodem i pewien rumuńczyk właśnie też wziął się za Accessible Grama, który u mnie jakoś tam znalazł lifta.
No to super. To bardzo fajnie, czyli idzie to do przodu. Świetnie.
Tak, a u Ciebie jak?
A u mnie też idzie powolutku, jeżeli chodzi o postmastera.
Na razie jeszcze nie ma specjalnie czego pokazywać, aczkolwiek tak jak mówię cały czas,
jeżeli ktoś jest zainteresowany, może to śledzić na bieżąco,
kod jest otwarty, artefakty w postaci plików IPA do samodzielnego podpisywania
przez Sideloadly można sobie testować.
Jeżeli ja nie chcę SideLoad’i używać, tylko bym chciał, bo już mnie nawet ktoś o to pytał,
jak bym chciał przy użyciu Xcode’a to sobie grać.
A masz tam utworzony normalny, ten cały katalog Xcode Proj?
A nie wiem nawet. Pewnie jest.
Tak a propos jeszcze narzędzi, właśnie tego programu, że ludzie budują różne programy, piszą,
to muszę już tu pochwalić nasz znajomy Kazek. Bardzo fajną rzecz pisze.
I mam dziś tam okazję to trochę obserwować, jego poczynania.
Robi bardzo fajne narzędzie, taką aplikację Listen SDR.
Może będzie chciał, to się sam pochwali więcej.
Do właśnie odsłuchiwania tych tzw. PMR-ek, jak to się tam mówi, i słuchania tych FMDX-ów wszystkich.
I idzie mu to całkiem nieźle. Leci głowiak burza. Także tu naprawdę szacunek Kazek dla ciebie.
Tak.
No i jestem… właśnie tutaj jestem ciekaw właśnie już kiedy ta…
kiedy… bo ja Kazkowi oczywiście obiecałem, że ja mu to wydam.
Że ja będę jego wydawcą.
Oczywiście wszędzie będę… w kontaktach będzie widniał oczywiście Kazek.
Jako jakby autor programu, ale po prostu ja… ja po prostu będę tylko jego wydawcą.
Także już myślę, że niedługo ukaże się gdzieś tam jakaś wersja.
Do potestowania. Wiem, że tam Pidziok między innymi jest bardzo tym zainteresowany.
Także robi się ciekawie i gorąco.
Coraz więcej się dzieje. Bardzo dobrze.
No dobrze. To ja podrzucę zaraz ci najpierw linka do mojego tam do indeksu.
Żeby można było pobrać właśnie ten program i no jakoś tam na dniach wrzucę ten program też na GitHuba.
Dobra, no to czekam w takim razie i dzięki za telefon.
Dzięki bardzo.
Do usłyszenia.
Mamy jeszcze wiadomości, ale to za chwilkę.
Może najpierw nowości w grach, bo tego też tutaj kilka się zebrało.
Tak, nowości w grach, aczkolwiek dzisiaj postaram się, żeby było krótko akurat.
Co nie zmienia faktu, że tak jak mówiłem w zeszłym tygodniu trochę się działo.
Między innymi zakończył się ten Game Jam Games for Blind Gamers 5,
w którym to też niedostaliśmy 33 tytuły,
dlatego że nie słuchali poprzedniej edycji,
po prostu programiści, każdy mógł się zapisać do tego za darmo,
mieli miesiąc, żeby stworzyć od zera grę,
która ma być przyjazna dla osób niewidomych.
I można obserwować, że od ostatnich kilku lat
ten poziom jest coraz wyższy.
Ja zdążyłem już przetestować, powiedzmy, chyba 2 trzecie wszystkich gier, które tam się pojawiły.
Natomiast mimo to, że przeprowadziliśmy dwie transmisje, wiem, że kilku z Was słuchało, miło mi bardzo.
To w sumie zajęło 8 godzin i jeszcze nie skończyliśmy wszystkiego, więc piątek będzie kolejna.
Ale już mogę powiedzieć, że w tym roku poziom znów poszedł do góry.
Więc nie będę w stanie Wam wymienić wszystkich 30 gier i coś o nich opowiedzieć.
Chyba też byłoby zresztą nudne.
Ale chciałbym zwrócić uwagę na takich kilka tytułów, jakby ktoś nie chciał przeglądać całej listy.
Co warto sobie sprawdzić? Jakie gry zrobiły na mnie wrażenie?
Zwłaszcza, że właśnie powstały w ciągu miesiąca.
Bardzo często przez osoby, które nigdy w życiu nie tworzyły niczego z dostępnością.
Kilka takich gier chyba, która zrobiła na mnie największe wrażenie,
to produkcja pt. Tales of Valencia, która, jak napisał jej autor,
jest inspirowana serią The Legend of Zelda, czyli to są takie gry
przygodowe z perspektywy trzeciej osoby, której sobie chodzimy.
Mamy taką bardzo rozbudowaną fabułę do przejścia, w której to
Jesteśmy wybrańcem, który musi uratować świat, pokonać Ganondorfa,
tak się to główne złoczyńca w tej całej serii nazywa.
W tym celu musimy zdobyć miecz, taki specjalny,
ale żeby to zrobić, musimy też wielu innym postaciom pomóc
i różne misje przejść, m.in. łapać jakąś kurę,
zanosić się do kurnika i wykonywać inne, różne misje.
Właśnie tą serią się zainspirowała ta gra.
I tak naprawdę wszystko, można powiedzieć, w tej grze się udało i bardzo wzorowuje tę serię The Legend of Zelda.
Od muzyki, która jest po prostu przepiękna, albo wchodzimy w klimat takie bardzo symfoniczne, gdzie dosłownie skrzypce grają pierwsze skrzypce i to naprawdę fenomenalnie.
Albo ta muzyka bardziej przypomina takie klasyczne RPGi,
taka cały czas muzyka symfoniczna.
Natomiast też bardzo spodobał mi się w tej grze to,
jak tą naszą postacią sterujemy.
Mamy bardzo taki rozbudowany system nawigacji,
który w pewnym sensie jest zainspirowany…
Nazywa się to Divine Road, czyli trochę nawiązanie do
To ja o jelaskim, może nie do końca, ale możemy rozglądać się, gra nam mówi na co się patrzymy, na jakie przedmioty i możemy w każdej chwili włączyć tzw. lock on.
Możemy zablokować wzrok naszej postaci na tym, co nas interesuje i wtedy gra po prostu nas będzie kierowała, my możemy do tej rzeczy podchodzić.
Jeśli spotkamy jakąś przeszkodę, jakaś ściana, jakoś drzewo, to możemy je obejść, ale cały czas nasza głowa będzie kierowana w stronę tego przedmiotu
i będziemy dostawać dźwięki, które nas będą informowały, jak blisko jesteśmy.
To też przydaje się, jeśli musimy walczyć, bo w tej grze też dostajemy.
Miecze akurat jeszcze nie znaleźliśmy,
ale mamy włócznie i mamy bomby, którymi możemy rzucać
i do tego też te dźwięki nam się przydadzą.
No i też tutaj w tej grze zaczyna się od tego, że łapiemy góry,
musimy tam ściągnąć plaster miodu z ulu, tylko on jest gdzieś za wysoko.
Musimy znaleźć sposób, jak to zrobić.
W międzyczasie nasza koleżanka ucieka z wioski, musimy za nią podążyć.
Oczywiście w międzyczasie dochodzi do różnych innych sytuacji, zostaje porwana.
Musimy wejść do takiej piwnicy, jakaś opuszczona kopalnia i ją uratować.
Tam też dużo generalnie w tej grze się dzieje, nawet mamy dosyć skomplikowanego bossa na końcu.
Jak na coś, co zostało zrobione w miesiąc przez osobę, która nigdy nie złożyła takiej gry dostępnej dla nas, to naprawdę nie tylko mi ten tytuł zaimponował.
Na tyle, że autory się zaklarował, że kiedy skończy się faza ocen, a jeszcze macie tydzień, żeby na stronę sobie wejść i wszystkie gry pooceniać, jak ktoś jeszcze tego nie zrobił, to planuje kontynuację.
Także jestem bardzo ciekawy, co jeszcze do tej gry doda.
A gdyby ktoś lubił bardziej klimaty science fiction,
no to też mogę gorąco polecić grę Impulse Response.
To jest też gra, która nam może zajmie jakąś godzinę do przejścia,
może 40 minut. No, mi to zajęło godzinę, bo jedna zagadka mnie trochę zablokowała przez dłuższy czas.
Natomiast to jest też gra, która znowu zaimponowała mi dźwiękowo i trochę fabularnie bardziej.
Autor tej gry stworzył od podstaw własny silnik,
do tworzenia gier audio, który ma naprawdę rozbudowane efekty.
Tutaj głównie chodzi o pogłosy i to do tego stopnia zostało rozbudowane, że mamy
narygowany przycisk, który możemy sobie klasnąć.
Nawet nie jest taka typowa echolokacja dla nas, taki kramkanie, tylko tutaj postać przyklaskuje
i wtedy słyszymy, gdzie są korytarze, jak ten dźwięk się odbija i w ten sposób możemy
nawigować. Te pogłosy są naprawdę realistyczne, realistyczne nawet.
I cała akcja toczy się tym razem na statku
W którym to nasza postać wybudza się za szybko z hibernacji, bo główny reaktor się wyłączył.
No i musimy zobaczyć, co się stało. Oczywiście w międzyczasie okazuje się, że problem jest dużo bardziej poważny.
I bardzo szybko będziemy musieli chodzić po całym statku, rozwiązywać różne problemy.
Głównie dotyczące tego, że mamy… no przez to, że reaktor się wyłączył, to nigdzie nie ma mocy.
I musimy odpowiednio tą mocą zarządzać, tą którą mamy tak, żeby otwierać odpowiednie drzwi, włączać odpowiednie komputery, żeby przesuwać fabułę do przodu.
W pewnym momencie też musimy naszego, czy naszą właściwie panią kapitan, uratować i przenieść ją do ambulatorium.
I to wszystko jest określone właśnie bardzo realistycznymi pogłosami, fenomenalną atmosferą,
Też mam takie elementy.
Na początku wydawało mi się, że to horror, ale horror to do końca nie jest.
Nie chcę spoilerować całej gry, ale dźwięki generalnie są też na bardzo wysokim poziomie.
I voice acting, bo w tej grze też wszystkie postacie są grane przez aktorów.
Konkretnie chyba dwie albo trzy osoby biorą udział i robią to naprawdę świetnie.
Także też to jest kolejna gra, którą myślę, że mogę spokojnie polecić.
I jeszcze taki trzeci tytuł, który mi zapadł w pamięci.
Jest to gra, zdecydowanie w klimatach horrorowych,
w której to nasza siostra śpi bardzo niespokojnie i to powoduje,
że do naszego domu przychodzą jakieś duchy.
Nie wiemy czemu, ale musimy po prostu obronić zarówno ją i siebie.
Musimy po prostu trzymać zamknięte okna.
Jeśli ktoś będzie wchodził od drugiej strony domu, to mamy do dyspozycji broń, która nie zabija tych duchów, ale je odstrasza.
Problem polega na tym, że mamy tylko dwie ręce i ewentualnie możemy jednocześnie zamykać albo dwa okna,
ale też gdybyśmy chcieli strzelać, no to jedną rękę musimy mieć wolną.
A też możemy nasłuchiwać tylko z jednego miejsca jednocześnie.
Możemy albo słuchać jednego okna drugiego, albo ogólnie co się dzieje.
W międzyczasie gra nam też będzie dawała inne dźwięki, które nas mają za zadanie po prostu przestraszyć.
Jest to też zrobione całkiem fajnie i gra z czasem staje się coraz bardziej chaotyczna.
Jest też drugi poziom, w którym to jeszcze musimy nasłuchiwać radia, tam zmieniać częstotliwości, bo tam jest jeszcze jakaś trzecia zjawa, która nas atakuje, ale dowiemy się o tym tylko przez to radio.
Gra, która jest zaskakująco trudna, właśnie przez to, na ile rzeczy musimy zwracać uwagi,
ale też zrobiona naprawdę bardzo dobrze. To trochę jest inspirowane w Aserium Five Nights at Freddy’s,
gdzie tam pilnujemy kamer, tak przynajmniej robią osoby widzące, a my tutaj właśnie mamy to w taki inny sposób odwzorowane.
Ciekawych tytułów jest znacznie więcej. Ja naprawdę polecam sobie stronę przejrzeć.
Jeszcze jest kilka tytułów, które muszę sprawdzić.
Bardzo dużo ludzi chwalili sobie np. grę Four World Onslaught,
w której to strzelamy do zombie i nasza postać może być stopniowo ulepszana.
Tego jeszcze sprawdzić nie zdążyłem, ale właśnie w piątek ktoś planuje
kolejną transmisję na Twitchu z Stallonem.
Jak ktoś jeszcze nie obserwuje, lubicie takie transmisje
akurat tutaj w języku angielskim, to możecie sobie
na stronie twitch.tv ukośnik pg13lp zaobserwować.
Ale też po prostu polecam wejść na stronę samego Game Jamu.
Będzie ona podlinkowana, zresztą jest też w najnowszym zestawie New Audio Games Net.
Była w zeszłym tygodniu, w tym tygodniu też tam link do niej wrzuciłem, bo naprawdę jest znów co pograć.
No i zostawcie opinie dewelopera, bo to jest tak naprawdę najważniejsze.
Kiedy oni widzą taki pozytywny oddźwięk, komentarze, czy konstruktywną krytykę oczywiście też, bo to jest bardzo też ważne.
No to później bardzo często jest tak, że wracają w kolejnych latach,
ale też po prostu tworzą kolejne bardzo ciekawe tytuły.
Więc to jest generalnie główny motyw przewodni.
I teraz jeszcze króciutko o dwóch innych rzeczach,
które znalazłem. Taka bardzo ciekawa rzecz się stała.
W zeszłym tygodniu, przepraszam, nie w zeszłym tygodniu,
5 dni temu, 5 marca, na Steamie ukazała się,
na razie we wczesnym dostępnie, ale już długo wyczekiwana
Druga część gry Stay the Spire.
Gra, która była takim hitem, że padły serwery Steam’a.
Ludzie przez chwilę nie mogli tej gry kupować po prostu, bo tyle ludzi wchodziło.
Gra, która chyba cały czas jest gdzieś na topie list najczęściej granych gier na Steam’ie w tym momencie,
która już ma ponad 90% pozytywnych recenzji.
Jeśli ktoś w pierwszą część Stay the Spire nie grał, no to naprawdę polecam to zrobić,
bo jest to bardzo fenomenalna karcianka, w której to…
i musimy coraz to trudniejszych wrogów pokonywać używając różnych kart, które zbieramy po pokonaniu wrogów.
Mamy kilka postaci do wyboru i każda z nich ma dziesiątki kart, które możemy odblokować i łączyć w różne kombinacje.
Druga część jest po prostu jakby kontynuacją fabuły. Jeśli komuś się podobała pierwsza część, no to poczujecie się jak w domu.
Ale jednocześnie mamy kilka nowych postaci do wyboru, dużo nowych wrogów.
Niektóre karty powracają, ale też pojawiło się dużo nowych kart.
I gra się to podobnie, ale jednak inaczej.
Ale czemu wam to wszystko mogę powiedzieć?
No właśnie, spodziewałem się, że będziemy musieli na dostępność do tej gry poczekać trochę.
Bo deweloperzy zadeklarowali, że gra na początku dostępna nie będzie.
Tak na początku powiedzieli, że raczej to zostawią moderą.
Nierawno potem stwierdzili, że może jednak kiedyś obsługę czytników w ekranu dodadzą,
ale w tej wersji, którą mamy teraz, jeszcze to nie zostało zrobione.
Natomiast tak jak poprzednia część,
ta gra też jest bardzo otwarta na modyfikacje.
No i dzięki pomocy słusznej inteligencji,
w czas, w jaki musieliśmy poczekać, żeby jakieś mode się pojawiły,
to było tylko cztery dni.
Myślałem, że to będzie dłużej.
W cztery dni pierwszy mod publicznie został udostępniony.
I to też nie od byle jakiej osoby, bo został stworzony przez Bradleya Renshowa,
czyli osobę, która stworzyła moda Say Respire do pierwszej części.
No i właśnie dzięki temu, że już trochę miał doświadczenia,
chociaż tu jest zupełnie inny silnik użyty,
ale same koncepty są podobne.
Duża część kodu też mogła zostać wykorzystana,
a przynajmniej Claude mógł na nim bazować,
więc klawiszologia obsługi tego moda jest bardzo podobna,
aczkolwiek wersja dla części drugiej jest dużo bardziej konfigurowana.
Możemy bardziej doprecyzować, co ma być czytane, a co nie.
Są jeszcze drobne błędy, mod jest w takim wczesnym preview, jak to pisze autor.
Podobnie jak sama gra zresztą, pewnie jeszcze minie trochę czasu, zanim pełna wersja się pojawi.
Warto sobie to kupić teraz, jeśli ktoś jeszcze nie ma.
Jeśli macie pierwszą część, to druga część będzie was kosztowała coś koło 70 zł.
Chyba 65 zł jest tego co pamiętam, więc nie jakoś bardzo dużo jak na takie gry dla widzących.
Zdecydowanie warto, sam mod generalnie wspiera wszystko
można spokojnie gra sobie przechodzić, druga część też
po raz pierwszy ma oficjalnie otwarcie dla multiplayera
nawet dla czterech osób, natomiast mod jeszcze tego
oficjalnie nie wspiera, już są osoby które to testują i
nawet coś tam można zrobić natomiast tutaj autor przez to
, że jeszcze są błędy w singleplayerze są jakieś
drobne sytuacje gdzie czasami możemy gdzieś ulknąć może
Chcę, żeby najpierw to wszystko zostało doszlifowane i kiedy to zostanie zrobione, to popracuję też nad multiplayerem.
On też będzie wspierany. Jakby ktoś bardzo chciał, można już grać, ale też multiplayer będzie dopracowany później.
Także bardzo fajnie, że nie musieliśmy czekać długo. Gdyby ktoś chciał sobie tego moda pobrać, będzie to podlinkowane.
A tradycyjnie kontakt z deweloperem można nawiązać na Discordzie Accessible Disco,
Discord, który powstał na początku przez mody do Disco Elysium i do Final Fantasy, a w tym momencie to jest takie centrum modyfikowania gier dla osób niewidomych.
Tam też ten mod ma swój własny kanał i generalnie wszelkie jakieś sugestie, błędy najlepiej zgłaszać tam.
I na koniec bardzo szybka, nowa propozycja od Queen’a znów.
Dzisiaj się pojawiła raz, tutaj u nas, dzięki Paperbackowi,
ale też postanowiła stworzyć dostępną wersję gry Creative Alchemy,
w której to musimy tworzyć różne, w cudzysłowie bym powiedział,
elementy chemiczne, tak żeby tworzyć nowe kombinacje.
Dostępna wersja nazywa się Alchemist i jest to gra,
w której to zaczynamy z czterema elementami.
Dostajemy powietrze, ziemię, ogień i wodę.
I musimy dwa elementy ze sobą połączyć, żeby stworzyć jakieś kolejne kombinacje.
I tak na przykład sobie z pierwszej listy wybieram powietrze.
A z drugiej wybiorę na przykład ogień.
I naciskam połącz.
I odblokowałem nowy element, czyli energię.
I teraz mógłbym znowu połączyć się elementy w jakiś inny sposób.
Połączę sobie na przykład właśnie tą energię odblokowaną.
z, na przykład, ziemią.
I odblokowałem częścienie ziemi.
I generalnie o to w tej grze chodzi, żeby takiej kombinacji szukać.
Do odblokowania jest ponad 700 kombinacji,
700 elementów, które można połączyć w ponad 2000 kombinacji.
Więc jak ktoś chce po prostu tak sobie poeksperymentować,
to są dwie listy rozwijane, przycisk, który musimy nacisnąć.
Gra się to bardzo prosto i całkiem ciekawe różne rzeczy możemy sobie stworzyć.
No i to wszystko jeśli chodzi o grę, przynajmniej na ten tydzień. Pewnie do tematu jeszcze będziemy w przyszłym tygodniu powracać.
Ale to nie wszystko jeżeli chodzi o wiadomości, które do nas wysyłacie.
Już wspomniałem, że wiadomości są i teraz mogę odtworzyć. To są wiadomości od Sylwestra.
Słuchajcie chłopczy, ja mam prośbę o takie pytanie.
Jak można w Chubarze na telefonie, na Androidzie, zrobić, żeby z dużej listy stacji radiowej wybrać stacje ulubione i do jakiegoś folderu wrzucić?
Jak to zrobić, żeby zrobić? Wybrać ulubione stacje radiowe, żeby można było wybrać i zapisać.
Poproszę o to skopiować czy zapisać do jakiegoś bolderu. Tylko nie wiem jakiego bolderu.
I do Michała mam prośbę. Ja do Marcela Kardasza chciałem link napisałem tam na panelu do paszportu kontaktowym.
Czy Michał może mi wysłać maila z linkami do Marcela Kardasza?
Teleprogram jakoś tam, nie wiem jak to się nazywa, ze strony, co?
Mam pytanie do Was, do Michała i do wszystkich, którzy używają monitorów linijek brailowskich.
Czy macie wejście na kartę SD? Bo ja nie mam wejścia na kartę SD na linijce brailowskiej.
To jest tdprograms, pisane razem, kropka o-v-h, tdprograms, jako jeden wyraz, kropka o-v-h.
To jest adres Marcela i tam znajdziesz wszystkie jego aplikacje. To jest rzecz jedna.
Co do Fubara. Ja nie używam Fubara na Androidzie, tylko na iOSie, ale ja bym zrobił tak,
Żebym po prostu zapisał sobie wszystkie te moje stacje radiowe, które mnie interesują, jako playlistę po prostu. I tyle.
I tak bym to zrobił, żeby mieć potem do nich szybki dostęp i sobie z playlisty je odtwarzał, no.
Swoją drogą, nie wiem jak teraz, kiedyś fubar na Androida miał duże problemy dostępnościowe.
To ciekawe.
Więc być może coś tam jest nadal niedostępnego, nie wiem.
…bo dawno nie sprawdzałem tego programu.
Dobrze, to co? Przechodzimy do technikaliów?
Czy mam jakieś jeszcze wiadomości, na przykład na panelu kontaktowym?
Na ten moment nie widzę, żeby coś do nas przyszło.
Na WhatsAppie też nie widzę wiadomości.
Zatem w technikaliach.
W technikaliach mamy w notatkach dwie informacje.
Obie od Piotrka.
Pierwsza dotyczy Polsatu.
Polsat BoxGo w zasadzie.
Tak, i tutaj w sumie też za tą informację
dziękuję Dawidowi, który też mi na nią zwrócił uwagę.
Informacja pochodzi tutaj akurat z portalów wirtualne media,
natomiast to jest informacja, która generalnie pojawiła się
w większości portali technologicznych.
Dobra i zła wiadomość tutaj się pojawiła,
bo dobra wiadomość jest taka, że dla tych, którzy korzystają
A może to mieć swoje powody? Może warto, bo ostatnio też ta platforma stawała się coraz bardziej dostępna.
To jest chyba też jedyna aplikacja na Smart TV, na przykład Samsunga, która jest jakkolwiek dostępna z tych wszystkich platform streamingowych,
która nam pozwala takie genialne kanały oglądać.
To na tej platformie pojawią się nowe kanały.
Te kanały pojawią się w dwóch pakietach i tutaj mamy informację złą,
dlatego że te kanały pojawią się w pakiecie premium oraz pakiecie sport
i te pakiety podróżują, bo kiedyś pakiet premium kosztował 30 zł,
Teraz będzie kosztował 35 zł, pakiet Sport kiedyś kosztował 1,50 zł, a teraz będzie też o 5 zł droższy i kosztował 55 zł.
I to właśnie stało się dzisiaj od 10 marca. Jeśli ktoś wykupił te pakiety wcześniej, no to na ten moment Wy akurat zostajecie w cenach poprzednich.
Natomiast jeśli chodzi o to, jakie kanały zostaną dodane, są to głównie nowe, tematyczne kanały od grupy Warner Bros. Discovery,
czyli tutaj kanały TVN oraz tematyczne kanały TVP.
Więc jakie tutaj mamy kanały?
Kanały od grupy TVN to jest TVN24,
TVN24 PiS, TVN7, TVN Turbo, TVN Style,
TVN Fabuła, Metro, TTV, HGTV,
I mają być też dodane 14 nowych tematycznych stacji TVP.
Będzie to TVP Sport, TVP Info, TVP Seriale, TVP Historia, TVP Kultura, TVP Rozrywka,
TVP na PC, TVP Dokument, TVP HD, TVP Kobieta, TVP Nauka, TVP World, TVP Polonia
Oraz Beosat, także te wszystkie stacje będą dostępne w obu tych pakietach, co też prawdopodobnie oznacza, że powinna też na nich być dostępna audiodeskrypcja.
Mam taką nadzieję. W Filocie WP na pewno tak jest i w TVOP VOD też. Jeśli uda nam się powalczyć z aplikacją czy ze stroną, no mi się z aplikacją nigdy nie udało na iPhone’ie tej audiodeskrypcji włączyć.
TVP VOD swoją drogą też dzisiaj miało aktualizację, ale tam nic się nie poprawiło, więc no jeśli właśnie chcę jakąś stację TVP włączyć, co mi się czasami zdarza, głównie przy wydarzeniach sportowych, no to raczej to właśnie robiłem przez stronę, no to może tutaj w Polsacie Box będzie z tym łatwiej.
Także jeśli korzystacie z tej usługi i macie wykupione jeden z tych pakietów premium, czy to właśnie premium czy sport, no to te nowe stacje już powinny być u was dostępne.
I druga informacja dotyczy Apple’a i jego, i ich nowego laptopa.
Taniego, oczywiście jak na Apple.
No właśnie, czym jest MacBook Neo?
Mieliśmy dużo, dużo nowych ogłoszeń sprzętu w zeszłym tygodniu.
Rozmawialiśmy i to o nowych iPhone’ach i o nowych Mac’ach, no bo kiedy my tą audycję
tworzyliśmy w zeszły wtorek, no to Apple wypuściło
Wszystkie nowe takie klasyczne Macbooki, czyli nowe Macbooki Air, nowe Macbooki Pro, o tym wszystkim opowiadał Maciek.
Maczka dzisiaj nie ma, natomiast Apple dzień później dokończyło swoją serię, swój maraton trzydniowy nowości.
Ostatnią nowością, a mianowicie nowym, najtańszym w historii firmy Macbookiem.
Macbook Neo, czy Neo, zwał jak zwał. Coś czuję, że w Polsce będą obie wersje wymowy funkcjonować.
Ja myślę, że zostanę przy Neo, bo jakoś to brzmi bardziej naturalnie.
Jest to urządzenie, które ma konkurować z tanimi laptopami,
z Windowsem i z Chromebookami.
I robi to naprawdę całkiem sensowny, wydaje mi się, pomysł.
Sposób nawet. Będzie oczywiście link,
gdyby ktoś chciał sobie poczytać więcej o tym urządzeniu.
Natomiast co o nim trzeba wiedzieć?
No, jest to urządzenie, które generalnie wygląda jak MacBook Air.
Jest to konstrukcja aluminiowa, jest to urządzenie, które ma ekran 13 cali,
czyli on jest minimalnie mniejszy od MacBooka Air.
Natomiast jest to ekran, który cały czas jest bardzo ekranem dobrym
i ma wysoką rozdzielczość.
Cały czas mamy tutaj do czynienia z rozdzielczością retina,
Bo jest to 2408×1506 pikseli, czyli tutaj 219 pikseli na cal.
Więc cały czas mamy tutaj do czynienia z rozdzielczością retina.
Jasność maksymalna do 500 nitów.
Z tego, co czytałem z recenzji, to nie jest tak jasny jak MacBook Air czy Pro,
ale jest to jasność naprawdę dobra i generalnie dużo lepsza od porównywanych laptopów,
od innych producentów.
Mamy oczywiście też do dyspozycji klawiaturę Magic Keyboard.
Mamy też gładzik, natomiast tutaj już też trochę dochodzimy do rzeczy,
które trochę zostały usunięte z tego urządzenia, żeby ono było tańsze.
No bo jeśli chodzi o klawiaturę, no to nie jest ona podświetlona.
Dla nas pewnie to takiej różnicy nie będzie robiło.
Natomiast podświetlenia nie ma, gdyby ktoś tego potrzebował.
A gładzik, chociaż wspiera wielopalczaste gesty,
Nie ma problemu, że obsługa gładzika będzie.
Nie jest gładzikiem Force Touch.
Mamy mechaniczne kliknięcie, tak jak było to na MacBookach kiedyś.
Wszystkie nowe MacBooki Air i Pro mają kliknięcie haptyczne, symulowane.
Tutaj mamy klasyczne, analogowe, po prostu przycisk pod tym gładzikiem.
Natomiast sam gładzik cały czas jest bardzo duży
i spokojnie na nim wszystkie gesty można wykonywać.
Cały czas działa tak, jak powinien.
Klawiatura też może nie mieć Touch ID, bo mamy do dyspozycji dwie wersje tego komputera. Wersja podstawowa, tak ją nazwijmy, będzie kosztowała 2999 zł i ona właśnie Touch ID nie ma. Jest to konfiguracja, która ma dysk SSD 256 GB. Jest też wersja za 3500 zł i ona ma dysk 512 GB i tutaj też już w klawiaturze mamy dodatkowo Touch ID.
Obie te konfiguracje mają 8 GB RAM-u oraz procesor A18 Pro.
Jest to procesor, który był używany np. w iPhone’ie 16 Pro.
Jest to jednostka sześciordzeniowa,
która jest zdecydowanie szybsza np. od procesora M1.
W wynikach jednoordzeniowe,
która do takiej pracy codziennej, biulowej,
przeglądania Internetu, pisanie dokumentów w poczta itd.,
Najważniejsza jest właśnie wyniki pojedynczych wątków.
Ona jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie.
Minimalnie wolniejsza od M4.
Chyba trochę szybsza od M3, nawet z tego, co pamiętam.
Zdecydowanie szybsza od M1, jak są te procesory.
Więc takiej pracy codziennej powinna wystarczyć.
Jeśli chodzi o zużycie RAM-u,
to na to będziemy musieli zwracać większą uwagę.
Takiego codziennego przeglądania stron
To spokojnie, te 8 GB powinno wystarczyć.
Natomiast jeśli będziemy mieli dużo kart otwartych,
sam system już powiedzmy jakieś te 3-4 GB
używa po starcie sam w sobie,
a pewnie to zużycie będzie z czasem rosło,
kiedy będą kolejne aktualizacje się pojawiały,
kolejne funkcje AI dodawane do systemu,
no to tego RAM-u może z czasem zacząć brakować.
Pewnie będziemy też w stanie otworzyć na tym
wirtualnego Windowsa,
Bo już parę osób mnie gdzieś o to pytało,
to dość dużo osób się zastanawiało nad tym.
Ale, no tutaj, no tego RAM-u będzie wtedy zdecydowanie mało
i pewnie będziemy musieli bardzo uważać,
co ewentualnie na tym Windowsie chcemy zrobić.
Pewnie, no to jest urządzenie, w którym lepiej będzie się pracowało
na samym macOSie. Natomiast jakieś nawet prostej obróbki dźwięku
do jakichś spotkań, to myślę, że jak najbardziej powinno nam wystarczyć.
Co też istotne, dysk SSD, który jest w tym urządzeniu, też nie jest najszybszy.
Jest nawet o połowę wolniejszy od MacBooka Air M1.
Ma odczyt i zapis na poziomie tysiąca chyba megabajtów,
więc spokojnie możemy to oczuć, jeśli będziemy jakieś duże pliki kopiować,
na przykład coś pobierać, ale generalnie jak najbardziej sam system
powinien dobrze na nim działać.
Mamy do dyspozycji dwa porty USB-C,
Natomiast tutaj też mamy istotne różnice, bo jeden port jest portem USB-C 3,
więc też nie najszybszy transfer to jest na poziomie 10 gigabitów na sekundę
i do tego portu możemy podłączyć sobie na przykład monitor do 4K do 60 Hz,
ale tylko jeden. Inne MacBooki pozwalają nam podłączyć kilka.
Natomiast drugi port USB-C, który mamy, to…
to jest taka ciekawostka, że Apple się na taki krok zdecydowało,
to port USB-C 2.
Więc to tutaj ten transfer jest jeszcze wolniejszy.
Do wielu urządzeń to wystarczy, na przykład do klawiatur, do myszek, do jakichś słuchawek, interfejsów audio.
Natomiast jeśli chodzi na przykład o jakieś dyski, no to zdecydowanie tutaj lepiej je podłączyć do portu USB C3.
I co ciekawe też w recenzjach czytałem taką informację, że macOS nas będzie informował o tym,
gdybyśmy podłączyli urządzenie, które mogłoby działać szybciej w drugim porcie,
Oprócz tego mamy dwa głośniki, oczywiście dwa mikrofony,
które stoją na poziomie wysokim, kamerę 12 megapikseli,
nie ma funkcji center stage, która używa sztucznej inteligencji,
żeby zawsze nas gdzieś było na środku ekranu widać.
Natomiast w zupełności w spotkaniach też się sprawdza,
jeśli w odpowiednim miejscu siedzimy.
Jeśli chodzi o recenzje, które na temat tego urządzenia się pojawiają, to są one raczej pozytywne.
No bo sam sprzęt faktycznie, jeśli ktoś szuka MacBooka i nie chce Maca Mini, właśnie chce się, żeby to był MacBook,
no to zapowiada się naprawdę ciekawie, zwłaszcza w momencie, kiedy ceny sprzętu komputerów zaczynają rosnąć.
Apple podkreśla, że to urządzenie jest znacznie szybsze do porównywalnych nowych laptopów z Windowsem, na przykład z procesorami Core Ultra 5.
Natomiast Intel też nowe jednostki wypuszcza, tutaj próbuje ich gonić.
Jest też szybszy od komputerów z procesorami ARM, no i też ma naprawdę wysokie wyniki, jeśli chodzi o zużycie baterii.
Bo Apple deklaruje nawet do 16 godzin.
Testy różnych recenzentów na połowie jasności, na przykład przeglądanie internetu, dawały jakieś 13-14 godzin.
Więc to są naprawdę mimo wszystko wyniki imponujące, które w zupełności powinny w pracy wystarczyć.
Na przykład gdybyśmy chcieli to urządzenie gdzieś zabrać do robienia notatek do pracy.
No to myślę, że spokojnie dałoby się to zrobić.
Przedsprzedaż trwała do dzisiaj.
Dzisiaj od jutra te urządzenia pojawią się w sprzedaży takiej ogólnej.
Tak jak wspominałem, ceny zaczynają się od 3000 zł za wariant z dyskiem 256 GB i bez Touch ID na klawiaturze.
I gdybyście chcieli jeszcze poczytać więcej o tym sprzęcie, to tradycyjnie będzie do niego link w komentarzu.
No i jeszcze mamy na sam koniec, mamy wiadomości głosowe.
Nie odpowiedział Michał, ani Piotrek, ani Paweł, ani Tomek.
Jeżeli macie linijki brailowskie, nie odpowiedzieliśmy na pytanie, czy macie wyjścia na kartę, bo ja nie mam.
I mam jeszcze takie jedno pytanie.
A chciałbym o Envauda Beta 6, dzisiejszą datę ukazało.
Przed ponad 10 lat ma on już miał taki podstawowy notatnik No
więc w związku z tym ma też wejście na kartę SD też tak
większość linii chyba ma no fokusy też mają tak to piątej
generacji też mają właśnie też wejście mikro SD odsyłam
do audycji bo akurat było mojej linii co zrobiłem audycję
obszerną brain emotion możesz sobie posłuchać zresztą chyba
chyba nawet pamiętam, że, że słuchałeś tej audycji ale no
Tak, to moja linijka też jak najbardziej ma, także to jest dosyć popularne akurat, zwłaszcza jeżeli taka linijka ma jakieś dodatkowe funkcje, nie służy tylko do…
Tak, no nawet te nowe Orbity, które dzisiaj przedstawialiśmy też mają, chociaż co ciekawe tam Orbity zdecydowały się na pełne te duże karty SD, gdzie większość producentów teraz idzie raczej w stronę mikro, ale też tutaj takie wejście jest.
Natomiast NVIDIA tam… to są poprawki błędów, ja teraz nie pamiętam co tam jest, ale no to jest beta, takie wszystkie funkcje już zostały włączone, teraz no pomału idziemy w stronę takiej wersji stabilnej, więc tam jakieś drobne błędy, które zostały znalezione, są stopniowo naprawione, tam chyba ten plik potrzebny do uruchamiania starych syntezatorów został podpisany, bo tam pewnie Windows Defender coś narzekał pewnie na to, no generalnie takie drobne błędy są naprawiane.
No i ostatnio gorące dyskusje na liście deweloperów NVIDIA i jak tutaj, jakie dobre praktyki wypracować, jeżeli chodzi o tworzenie dodatków do NVIDIA i z użyciem sztucznej inteligencji.
Tam bardzo, bardzo dużo się na ten temat dyskutuje, bo zaczęło się zdaje się od tego, że przynajmniej niektórzy twórcy właśnie takich dodatków,
Czy w ogóle zaangażowani w rozwój NVDA zaczęli po prostu bardzo krytykować, tak naprawdę nawet nie wczytując się w te kody, czy w ogóle w to, co tam się pojawiało, jeżeli chodzi o te dodatki.
Ale na przykład, że ktoś przygotował jakiś opis dodatku z użyciem chyba właśnie sztucznej inteligencji.
No, a takie właśnie przygotowanie opisu z użyciem EI, to może chociażby być spowodowane barierą językową.
Co mnie też zdziwiło zresztą, że tam w ogóle taki argument został podniesiony.
No ale to jak widać tam ile ludzi, tyle opinii. W każdym razie dyskusja a propos właśnie dodatków tworzonych z użyciem sztucznej inteligencji.
Jak to wszystko zrobić, żeby było dobrze, to tam cały czas trwa.
I tyle, jeżeli chodzi o wiadomości od Was.
Również tematy nam się wyczerpały.
Zatem chyba czas kończyć audycję.
Ja tylko przypomnę, że Paweł Masarczyk, Michał Dziwisz, Piotrek Machacz i ja, czyli Tomek Bilecki, braliśmy udział.
No i oczywiście dziękujemy również Wam, słuchacze, za cenne głosy w dyskusji.
No i do usłyszenia, miejmy nadzieję, za tydzień.
Do usłyszenia.