TyfloPrzegląd Odcinek nr 321

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Aplikacja NetNewsWire ponownie dostępna z voice-overem
RH Voice dostępny na Maca
Speech Player się rozwija i to teraz już na wszystkie systemy
Nowości w Eleven Reader
Powstało narzędzie do bardziej dostępnego zarządzania wirtualnymi maszynami Parallels.
Duża aktualizacja ReaControl pozwala na zarządzanie każdą wtyczką.
Powstała bardziej responsywna wersja Native Accessibility Helper.
Dodatek poprawiający dostępność Discorda z NVDA.
Zdalny dostęp do NVDA na Linuxie? To możliwe.
Braille Sense 7 zapowiedziany.
Portkey Drop. Dostępny menadżer plików ze zdalnymi sesjami.
Międzynarodowy festiwal muzyczny w Turcji.
Duża aktualizacja oprogramowania Orbit Playera dostępna jako publiczna beta.
Be My Eyes łączy siły z metą. Chodzi o dostępność dla niewidomych.
Nowości i zmiany w aplikacji App2See.
Nowości w grach.
Blind Sherlock. Holenderski serial o niewidomym w policyjnym dziale podsłuchów.
Jest szansa na to, że profesjonalne konsolety audio również do nas przemówią.
Wielki tydzień produktowy Apple trwa. Nowe iPhony i MacBooki zaprezentowane.
Telefony Motorola nie tylko z Androidem od Google.
Apple jeszcze bardziej chce zacieśnić współpracę z Google w kwestii Siri.
Nie tylko Apple wypuściło nowe smartfony. Samsung też.
W Play zarejestrujesz eSIM dzięki AutoPay.
Zmiany w pakiecie YouTube Premium Lite.
Uber zapowiada powietrzne taksówki.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
Tyfo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo, więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na Whatsappie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600, powtarzam 663-883-600 oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net lub z poziomu aplikacji stworzonej na system Windows przez Dawida Piepera.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Staramy się też zaglądać na nasz Tyflo podcastowy serwer Discorda.
I tak goto zaczynamy trzysta dwudziestą pierwszą audycję Tyflo Przeglądu.
Ja jestem Tomek Wilecki, Michał Dziwisz, Piotrek Machacz i Maciek Walczak.
Wraz ze mną dzisiaj i Paweł Mastarczek, cześć i Paweł Mastarczek, a nie mówiłem?
No nie, ale ja sam się o siebie zadbałem, to jest w porządku.
Dobrze, tak. Paweł Masarczyk oczywiście też.
No i miejmy nadzieję, że również Wy, słuchacze,
dzisiaj się będziecie również z nami jakoś kontaktować
i coś tam też ciekawego pewnie powiecie,
jak to zresztą zazwyczaj bywa.
Dobrze, to zacznijmy sobie od tego, czego zwykle zaczynamy,
czyli od… co u nas nowego?
Jakieś takie ciekawe rzeczy, które gdzieś tam
przez tę tydzień się u nas przewinęły.
Ja powiem tak.
Zdrowotnie ciężko, troszkę ciężko.
Ale jestem.
Ale bardziej optymistycznie.
Ostatnimi czasy chwaliłem się
tym, że strzelałem pismami na prawo i na lewo
niczym z armaty.
To w ZUS, to w Ministerstwo Sprawiedliwości.
w różne inne instytucje.
Potroszę, że tak powiem jako ja, Maciek Walczak, jako osoba fizyczna,
potroszę jako EyeBlindExpert, w zależności od potrzeb,
no i zaowocowało to współpracą, znaczy współpracą, współpracą
owocami, zapewnieniami, jeśli chodzi o dostępność,
zarówno w zakresie dostępności e-wizyty, ZUS,
na systemy Apple, to znaczy, żeby w tych wszystkich wytycznych rekomendacjach technicznych,
żeby faktycznie było możliwe łączenie się poprzez wideo z pracownikami ZUS,
z urzędnikami ZUS-u, właśnie za pośrednictwem urządzenia Apple,
bo dotychczas mamy tak, że nie można… że owszem, są wspierane przeglądarki desktopowe,
i owszem, nawet krom jest wymieniony, powiedzmy, ale nie na Makoesie.
Nie chciałem sprawdzać tego na żywym organizmie, jak to będzie wyglądało,
żeby się nie frustrować ani urzędnika, więc napisałem, nawet mało tego,
powołując się na tą nagrodę, że tak powiem, którą dostali, Zero Project,
No i mi odpisali, że wcześniej takiego zgłoszenia nie mieli, ale że dziękują bardzo i że do 20 kwietnia planują dostosować się generalnie do tego, żeby użytkownicy macOSa jak najbardziej mogli też skorzystać z takiej e-wizyty, więc zobaczymy co wyniknie z ich zapewnień i deklaracji.
Tak samo serwis S-kładka, nieszczęsny, o którym też mówiłem, też dostałem odpowiedź na to, że też zostanie to poprawione.
Że durne kapcze, że tak powiem, znikną i zostaną zastąpione czymś bardziej ludzkim, tak powiem.
No, zobaczymy, co będzie. Ministerstwo Sprawiedliwości też bardzo fajnie podeszło do sprawy wydaniami tego zaświadczenia o niekaralności.
Też bardzo fajnie, też bardzo fajnie
alternatywnie na maila zaszyfrowany
zip mi wysłali, że tak powiem z tajnym
przez poufne hasłem.
Prawda? I dzięki temu mogłem, przy okazji
zapewnili mnie po raz chyba drugi czy trzeci, że faktycznie
system trwa, budowa nowego systemu,
że będzie dostępność i kompatybilność
jak najbardziej zapewniona, więc no
Zobaczymy, miejmy nadzieję, że faktycznie to się sprawdzi.
Co jeszcze? Generalnie pismo też kolejne poszło.
Zobaczymy, jak tym razem UKE sobie poradzi, Urząd Komunikacji Elektronicznej,
po tym jak Orange mnie bardzo, brzydko mówiąc, zlało,
jeśli chodzi o zasięg na moim terenie i niewywiązaniu się z deklaracji
i tym, że niby nie zamierzają wprowadzać poprawek i tak dalej.
No, z tym przebojem też troszeczkę ostatnio miałem.
No więc się, delikatnie mówiąc, zdenerwowałem, napisałem właśnie w tym momencie,
opisując dokładnie całą sprawę do UKE, no i zobaczymy.
Zobaczymy, co dalej będzie.
Odnet Newswire w sumie, nie wiem, w sumie może powiem teraz zostało zapowiedziane.
Mógłbym to równie dobrze umieścić w drobnych newsach,
ale poniekąd z tej racji, że to inni też,
ale ja w TestFlight’cie też mocno ich o to cisnąłem,
o to, żeby ta aplikacja stała się ponownie dostępna
po tych wszystkich Liquid Glassach,
po zmianach wynikłych z iOS 26.
No i faktycznie, już teraz mieliśmy sytuację taką,
że artykuły były poprawnie anonsowane jako jeden element tytułu, artykułu, źródło i data.
I to było… i to po tym, jak było rozgrupowane, stało się zgrupowane.
Stan też odczytania artykułu, czy jest przeczytany, czy ogwiazdkowany, też jest.
Też był już w tamtym tygodniu, jak o tym mówiłem, natomiast jeszcze feedy były rozgrupowane.
czyli nazwa osi i to ile jest artykułów nieprzeczytanych w danej osi.
Tutaj mieliśmy jeszcze to rozgrupowane, teraz działa elegancko.
Mało tego, wróciło oznajmianie przez VoiceOver stanu,
to znaczy potwierdzenie wykonania danej akcji, czy właśnie oznaczono
jako przeczytane, oznaczono jako oznaczone gwiazdką.
I jedyny problem z tym jeszcze tak naprawdę mam,
że VoiceOver to ogłasza po jakiejś sekundzie.
I jest też takie dosyć mocne opóźnienie,
dlatego też o tym napisałem w TestFlight’cie.
Zobaczymy, czy i to uda im się naprawić,
bo widzę, że fajnie, że tak powiem, i słuchają użytkowników
i też parę zgłoszeń na GitHub’ie odnośnie tych błędów zostało utworzonych.
Także też jest o tyle spoko cieszy,
że generalnie ta dostępność jest tam brana pod uwagę cały czas.
No i… to i co? Tak naprawdę, no,
jedyny dyskomfort w tym momencie z tą aplikacją mam taki, że jeżeli…
że jeżeli oznaczę na artykuł,
jak go powiedzmy przeczytany, bo mnie on nie interesuje i chcę przejść do kolejnego,
przechodzę do kolejnego, a ten dopiero się opamiętuje po sekundzie,
że akcja została wykonana, zaczynamy czytać następny artykuł,
w sensie jego tytuł, dane o tym artykule i nagle jeszcze mówi, że Marked as Red, nie?
Także troszkę, troszkę jest jeszcze niedogodność, ale idzie wszystko ku lepszemu.
Miejmy nadzieję, że będzie coraz lepiej z NetNewsWire’em.
No i niestety zawiodłem się troszkę na PFRON-ie i na tej ustawie,
która nakłada obowiązek zapewnienia dostępności
podmiotów komercyjnych świadczących produkty i usługi swoje dostarczające,
bo jak się okazało, dla konsumenta ta ustawa jest przyjazna i owszem,
jako konsument mogę zgłaszać różne rzeczy, ale już nie jako niewidomy przedsiębiorca.
Także bardzo duży to jest dla mnie niesmak, że taką wyrwę, dziurę w prawie tu pozostawili,
Ja w tym momencie, kiedy mi biuro rachunkowe nie spełnia norm dostępności, tak naprawdę w dużej części, ja w tym momencie nie do końca mam się na co powołać, ja w tym momencie nie do końca mam chyba gdzie z tym uderzać, poza albo zmianą, że tak powiem biura rachunkowego, które będzie bardziej dostępne, albo potulnie ich prosić, bo no niestety tą ustawą niczego nie zwojuje.
Wielka szkoda, no dostałem wczoraj bodajże czy w piątek właśnie odmowę z PFRON-u,
więc postanowiłem, żeby znowu jeszcze raz polubównie z biurem się kontaktować i żeby wywierać na nich
dyplomatyczne, ale jednak naciski, no bo skoro nie mogę inaczej, to…
No chyba, że ktoś coś wie, że tak powiem, czy tutaj z was, czy ze słuchaczy,
jakby to jeszcze można było załatwić, że tak powiem, prawnie,
żeby ich jakkolwiek zobligować, to też będę wdzięczny, bo na razie to…
no na razie po prostu nie wiem.
I ostatnia rzecz, która mi się w tamtym tygodniu przydarzyła,
to środowa wizyta w Owicie Krakowskim
i no prezentacja aplikacji UpToSee
całego projektu generalnie u źródła,
bo jeden z twórców, z deweloperów właśnie tej aplikacji
gościł u nas właśnie w Owicie, no i bardzo to był fajny czas.
Konstruktywny, taki po pierwsze prezentacji, ale taki też w imię wymiany uwag,
spostrzeżeń, zadawania pytań. Swoją drogą, doszły mnie słuchy od samego źródła,
że pan Marcin nas słucha też, jest naszym słuchaczem, ja także serdecznie,
bardzo serdecznie pozdrawiam. No i co, o aplikacji, o tym, co tam zaszło,
Jakie zmiany będę mówić też później w drobnych, a nawet nie w drobnych wioskach, to będzie osobna tyflowieść, taka większa.
Także ode mnie to, co u mnie na ten tydzień, tyle. Dzięki śliczne za uwagę, no i do usłyszenia pewnie zaraz jakoś.
To jak cisza jest, to ja może coś powiem od siebie, bo u mnie co prawda niewiele tego się zdarzyło.
Głównie to Ableton Move Everything, tak to chyba się nazywa, bo ja to sobie też
zainstalowałem nawet przed poprzednią audycją i planowałem o tym powiedzieć w poprzedniej
audycji, ale mnie nie było, więc jakby nie dałem rady.
W każdym razie zainstalowałem to sobie i zacząłem sobie patrzeć, to przypomnę dla
tych, którzy nie wiedzą, Ableton Move to jest tak zwany groovebox, taki instrument do
do tworzenia głównie muzyki elektronicznej.
On nie ma klawiatury, tylko tak zwane pady.
Cztery ścieżki.
I oparty jest
na komputerze Raspberry Pi.
I to sprawia, że
to plus
w sumie dość duża otwartość
deweloperów na jakieś
modyfikacje tego instrumentu. No i pojawiła się
taka modyfikacja, o której Piotrek mówił
tydzień temu. Bardzo duża,
wprowadzająca
wiele różnych rzeczy, m.in. udźwiękowienie takie, które nie wymaga telefonu,
choć oczywiście z drugiej strony to powoduje, że ten Sklinder jest, no wychodzi tą samą
drogą, co muzyka. Na szczęście oczywiście da się to wszystko powyłączać i sterować,
znaczy i słuchać sobie tego Sklindera z powiedzmy jakiegoś telefonu czy laptopa
połączonego, znaczy połączonego przez Wi-Fi z Ableton Move.
Tak czy inaczej, patrzę sobie różne syntezatory, efekty jakie są dostępne
i wśród tych efektów jest coś co nazywa się Radio Garden.
Nie wiem czy ty Piotrze mówiłeś o tym co to jest i jakie tam te syntezatory są
tydzień temu.
Zdaje się, że Piotr o Radio Garden nie mówił nic.
No to ja powiem, bo to trochę mi zrobiło dzień.
Otóż Radio Garden to jest nic innego jak odtwarza z stacji radiowych, internetowych.
Dzięki czemu MÓW może stać się odtwarzaniem stacji radiowych właśnie,
Przy czym w związku z tym, że to jest traktowane jak syntezator,
można to nagrywać na ścieżkę, można to przetwarzać przez jakieś efekty,
jakby ktoś naprawdę mocno chciał.
Można mieć cztery takie otwarte rzeczy i cztery nagrywać na przykład,
albo, nie wiem, jakieś eksperymenty z tym robić.
Tak czy inaczej, to taka dosyć chyba ciekawa opcja.
I no tym się chyba głównie chciałem podzielić.
Po wejściu w Radiogarden mamy najpierw regiony, tam Europa, Azja, Afryka,
potem kraje, potem jeszcze miasta w tych krajach, no i są stacje radiowe.
W związku z tym, że na przykład Tyflo Podcast, czy Tyflo Radio w zasadzie,
nie ma chyba żadnego wpisanego miasta, ja w każdym razie nie mogę go nigdzie znaleźć,
No właśnie, nie znalazłem go w tym katalogu stacji radiowych.
Zdaje się, że Kraków wpisywałem kiedyś, ale Radio Garden to jest jakby osobny katalog.
Nie wiem, czy on bazuje na radio browserze, może dlatego, na przykład,
może nie jesteśmy tam dodani.
Jeśli się nie mylę, to na stronie to w ogóle wygląda tak,
że to jest jakaś mapka i dlatego to tak jest zrobione.
Ja tam próbowałem nawet chyba kiedyś dodać,
RadioGarden natywny, ta strona internetowa, to on dostępny to jest bardzo kiepsko, powiedziałbym.
Ja wcześniej miałem wyciszony mikrofon, ale że tam jest RadioGarden, to nie wiedziałem.
Tam jest RadioGarden i w ogóle okazuje się, że on naprawdę sprawnie działa.
Znaczy te stacje ładują się szybko.
No nie widziałem tam możliwości, nie wiem, zmienienia głośności, ściszenia tego radia.
Znaczy oczywiście można je ściszyć, po prostu ściszając ścieżkę, na których to radio jest w mówie.
Więc no takie niestandardowe podejście.
I ten Radiogarden jest dostępny tam jako syntezator, jakby generator dźwięków.
Także to taka ciekawostka.
Innym generatorem dźwięku, niestety on już jest dla nas niedostępny,
jest WebStream, gdzie trzeba wpisać,
znaczy, właśnie nie wiem, czy wpisać adres,
czy tam jest jakaś wyszukiwarka.
W każdym razie to obsługuje YouTube’a,
Freesound’a, SoundCloud’a,
nie pamiętam, coś chyba jeszcze, któryś z tych serwisów.
I w ten sposób można sobie z freesounda podejrzewam, pobierać jakieś dźwięki.
Na samym kradzie pewnie jakoś słuchać i na YouTubie też pewnie jakoś słuchać tego,
co tam na YouTubie można znaleźć. W każdym razie możliwości są ciekawe,
tylko ten webstream jest akurat dla nas niestety niedostępny.
No ale może kiedyś będzie.
Warto napisać do autorów, bo z tego co wiem, to te zewnętrzne moduły, nawet jak były na początku nienastępne, to szybko to było naprawiane, więc…
A czy autor w ogóle jest na, jest albo był na Discordzie Move Access, czy Access, nie pamiętam.
No był w każdym razie, czy jest, w kontakcie z osobami niewidowymi, z niewidowymi użytkownikami tego Mova.
I on tam dość ściśle współpracuje, także ludzie są bardzo zadowoleni,
użytkownicy z tej współpracy, więc on chyba chciałby to wszystko zrobić,
tylko kwestia tego, jak to konkretnie miałby wyglądać itd., itd.
Także, no, fajnie. Co ciekawe w ogóle, też nie wiem, czy o tym mówiłeś,
Ledwo pojawił się ten człowiek na liście whatsappowej chyba grupie,
bo on na kilku tych grupach się pojawił.
Ledwo się pojawił na grupie whatsappowej,
no właśnie tej Ableton Move Access.
To za chwilkę pojawił się ktoś w ogóle z Abletona na tej liście.
Nie, tego nie wiedziałem.
Tak, i no, bo mnie nie było, bo tam nie mogłem,
ale teraz już mogę i tam też jakbyś kilka opcji stało się dostępnych bardzo szybko po tym jak wyszedł ten native, znaczy ten move, move everything, także no taka ciekawostka, także no dzieje się, dzieje się w kwestii move’a.
Bardzo jestem ciekaw, jak zareaguje firma Ableton na coś takiego, bo rzeczywiście jest dość dużo.
Teraz w ogóle wyszła nowa wersja i dodano m.in. splitter, czyli to coś, co może dzielić utwory w taki dość prosty sposób.
Teraz są znacznie lepsze te algorytmy, ale jednak to jest nadal tylko Raspberry Pi.
I to coś może
wyłuskać nam wokal z piosenki, bębny, tam bas i chyba całą resztę.
Tak jak mówiłem, algorytm jest może nie najlepszy, ale nadal, jeżeli na procesorze,
który jest zamontowany w Raspberry Piu,
ten splitter działa w tempie
dwa razy szybciej niż oryginał, czyli
Extrakcja wokalu z piosenki, która trwa trzy minuty, to takie coś zajmuje półtorej minuty.
No to myślę, że i tak dobrze jest. No, tylko rzeczywiście ten angloryczny jest taki
niekoniecznie najlepszy, natomiast myślę, że ciężko będzie o jakiś sensowny rezultat
jednak na Raspberry Pi w komputerku malutkim, jednopłytkowym.
To skoro jesteśmy przy dźwięku i w tematach dźwiękowych, to nie, tym razem nie będzie o tym, że cały czas się bawię kodeksem, przynajmniej nie od razu o tym powiem, bo oczywiście działam sobie cały czas i na pewno kilka słów na ten temat, ale dołączyłem do szczęśliwych posiadaczy zestawu mikrofonowego, o którym to zresztą kilka tygodni temu razem z Patrykiem Faliszewskim opowiadaliśmy, czyli Fifine M9.
Ja zresztą mogę teraz pokazać jako taką próbkę, porównanie, jak mnie słychać z tego mojego mikrofonu, który mam teraz przed sobą.
On jest zawieszony na statywie, to jest Shure SM7B. Tu jest jeszcze kompresor oczywiście, przed nim postawiony, który też swoje robi.
No a teraz, proszę bardzo, to jest ten mikrofon bezprzewodowy, który mam przyczepiony do ubrania i jeszcze, bo zdaje się, że Patryk tego nie pokazywał,
W audycji to mam tu zawieszony, zamontowany właściwie, bo to jest przykręcony do tego mikrofonu, przykręconą tę osłonkę przeciwwieczną.
Więc w ten sposób to słychać, taki jest tego efekt. No wiadomo, że to nie jest jakość tego dźwięku jakaś nie wiadomo jak fajna,
ale z racji tego, że czasem gdzieś przy jakichś wyjazdach to przydałoby się mieć coś,
Coś, co można po prostu do siebie przyczepić, co można przyczepić jeszcze do drugiej osoby
i bez jakiegoś większego stresu, powiedzmy, nagrywać coś.
A bardzo często to jest to audio połączone jednak z jakimś tam obrazkiem.
No to stwierdziłem, że skoro to tam kosztuje…
Ja zdaje się, na Allegro dałem za ten zestaw mikrofonów 400 zł bez złotówki.
To w tym momencie jest taka cena.
No, to rzeczywiście tak sobie pomyślałem, że może i warto, więc tak to brzmi.
To teraz ja wrócę może do swojego mikrofonu standardowego.
Proszę bardzo. I mogę jeszcze teraz powiedzieć a propos kodeksa, co tam ciekawego się dzieje,
nad czym pracuję. No postmaster. Postmaster, czyli ta moja wizja na dostępnego klienta Telegrama
bazująca na oryginalnym Telegramie. Ona się cały czas tworzy.
Nie obiecuję i nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy ujrzy światło dzienne,
ale mogę powiedzieć tyle, że zaczyna się pojawiać jakieś światełko w tunelu,
bo po około dwóch tygodniach pracy udało się osiągnąć efekt taki,
że lista wiadomości w czacie Telegrama w końcu jest odczytywana tak,
jak ja bym chciał, żeby ona była odczytywana.
To znaczy, że ten fokus nigdzie nie pływa, nie skacze, że pasek, który przesuwa tę listę wiadomości rzeczywiście ją przesuwa, że to wszystko po prostu działa.
Więc taki jest na razie efekt. I po prostu teraz pozostaje pracować nad tym dalej, pozostaje pracować nad udostępnianiem tak naprawdę kolejnych funkcji Telegrama,
A których tam w tej aplikacji jest naprawdę sporo i no, podejrzewam, że chwilę to jeszcze zajmie, zanim to rzeczywiście będzie miało na tyle ręce i nogi,
żeby po prostu był sens to puszczać dalej, a nie wypuszczać po prostu czegoś, co na starcie, z czym na starcie będą jakieś tam większe problemy.
Jeżeli ktoś ma ochotę się przyglądać temu, jak to się tam rozwija, testować sobie pliki IPA, które wychodzą codziennie po kilka
i które ja testuję to Postmaster na moim GitHubie.
Można sobie to po prostu tam wejść i można sobie te tzw. artefakty pobierać.
To oczywiście jest wszystko niepodpisane.
Trzeba sobie to samodzielnie podpisać, ogarnąć za pomocą chociażby Sideloadly.
Także tak to działa na razie.
Natomiast jeżeli chodzi o w ogóle takie rzeczy dosyć ciekawe, co do których kodeks może się przydać, to ja ostatnio na przykład pracując gdzieś tam nad innym, nieco bardziej takim złożonym systemem, o którym opowiem nieco szerzej, podejrzewam, że za kilka tygodni, to odkryłem, że kodeks bardzo fajnie nadaje się do analizy logów.
i do takiej, takiego jakby dostrajania i analizowania przyczyn i skutków danego działania.
Czyli o co tutaj chodzi, że na przykład jakaś powiedzmy aplikacja, którą sobie wdrażamy, działa wolno.
I teraz oczywiście te aplikacje bardzo często wyrzucają różnego rodzaju logi, tylko w Linuxie to jest tak,
Także tych logów jest całkiem sporo. One są w różnych miejscach.
Jeżeli aplikacja bazuje na iluś tam różnych usługach, to po prostu jest to tak, że jedne logi mogą zależeć od innego.
Zauważyłem, że kodeks bardzo fajnie jest w stanie dokonać takiej syntezy tych logów.
On jest sobie w stanie je prześledzić, pozbierać wszystko i na podstawie tych logów, które dostaje z systemu,
wysnuwać jakieś wnioski, co może być powodem, że coś jest obciążone,
że na przykład coś wykonuje się wolniej. On wtedy też może zaproponować oczywiście pewne rzeczy,
które sprawiają, żeby się to wszystko wykonywało szybciej.
Więc jeżeli na przykład macie sytuację taką, że coś tam stworzycie,
na przykład, to zwłaszcza mowa o jakichś na przykład usługach internetowych, o… o webowych,
że… i że nie działa tak do końca szybko, nie jest zoptymalizowane,
Ale to czasem naprawdę warto poprosić tego kodeksa, czy model tak naprawdę GPT, żeby te logi przeanalizował i wysnuł z tego jakieś wnioski.
Oczywiście wy się z nimi możecie zgadzać, możecie nie zgadzać, bo to też nie chodzi o to, żeby zawsze wszystko akceptować, co ta sztuczna inteligencja nam mówi,
bo czasem proponuje rzeczy, których na przykład robić po prostu nie chcemy, więc to też trzeba myśleć o tym, co się robi, ale to jest takie moje właśnie ostatnio odkrycie,
dostrajanie właśnie różnego rodzaju usług takich sieciowych z użyciem kodeksa.
No i też kolejna sprawa, kolejna rzecz.
Wiadomo, że ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie bezpieczeństwa
i na tych, którzy będą je robić, a ja jeszcze powiedziałbym, że dzielą się na tych,
którzy testują, czy kopie bezpieczeństwa działają. I to też jest całkiem fajny sposób,
żeby sobie na przykład wdrażać jakieś skrypty,
które będą wykonywały się okresowo i testowały nam
taką jakby integralność tej naszej kopii bezpieczeństwa.
No bo cóż z tego, że ją mamy, skoro nigdy jej nie stworzyliśmy.
Nie odtworzyliśmy danych z tej kopii.
Do tego też na przykład ostatnimi czasy kodeks mi się przydaje
do po prostu testowania tego w jakimś dodatkowym
deweloperskim środowisku. Czy na przykład baza danych,
która jest
poddana takiemu backupowi, to czy ona
w ogóle do czegokolwiek się nadaje, jeżeli na przykład taką bazę
No to taka ciekawostka, jeżeli o mnie chodzi, więc i dźwiękowo, i twórczo się dzieje.
Ty mówisz, Michale, o kodeksie, a ja sobie zapomniałem, że Antigravity od Google’a sobie testowałem w zeszłym tygodniu.
No i jak wrażenia?
Znaczy, no dostępnościowo mogłoby być trochę lepiej mimo wszystko,
chociaż jeżeli się poruszamy tam, powiedzmy, tabem i shift tabem bardzo nie po macowemu
i potem sobie pójdzie, albo ewentualnie przy szybkiej nawigacji włączonej
skrótem B albo shift B do przycisku copy last response chyba,
jakoś tak się to nazywa, to można sobie faktycznie wtedy szybko,
Było w miarę fajnie przeskakiwać do tych wyników, bo tam jeszcze jakieś elementy odczytywane typu grupa, grupa, grupa, grupa, coś tam i jeszcze jakieś dziwne rzeczy.
Ale ogólnie chyba spoko. To, co miałem jeden, że tak powiem, owoc pracy kodeksa swego czasu zrobionego, to faktycznie w sumie i przeskanował mi to, co tam trzeba było,
Doprecyzowały jeszcze pewne rzeczy.
Jakby faktycznie potrafił sobie to ogarnąć.
I najfajniejsze jest to, że jak ma dostęp do całego kompa,
to go po prostu ma.
I tak naprawdę, jak ja mu powiem, słuchaj, przejdź mi do folderu takiego i takiego.
W tym folderze znajdziesz to i to.
To jest fajne, że nie muszę w ogóle niczego ręcznie dodawać,
nic mu wskazywać w folderu. On sobie to sam ogarnia.
Model 3.1 Pro High jest i jest Low.
No i jeszcze jest fast, czyli ten flash, trójka.
No, całkiem to sympatycznie działa.
Jeszcze można sobie tam podpiąć po API bodajże właśnie
Cloda na pewno, ale
Chata GPT zdaje się, że chyba też.
Zdaje się, że tam też po API można podpiąć i
jakoś tam sobie działać i zamiennie
gdzieś tam sobie ich używać.
Też jest ciekawe, że on
jakby działa, nie ma takiej stricte powiedzmy ani historii rozmów,
ani jakichś tam powiedzmy wątków, które, które, które sobie gdzieś tam tworzy,
tylko on sobie na bieżąco i można sobie nowe okno stworzyć.
Na przykład jak się chce zupełnie o czym innym, a…
Czy to nie jest… no?
No.
Ja bym się wcale nie dziwił, jakby to nie było zapisywane w projekcie.
To znaczy, bo antigravity to jest tutaj generalnie po prostu zmodyfikowana
wersja Visual Studio Code i tam jest taki koncept obszarów roboczych,
Ja śmiem przepłuczać, gdyby sobie taki workspace utworzył,
bo to się generalnie robi dla projektu, to może i by ta historia tam się jakoś zapisywała.
A chyba tak, w sumie. No, tam widziałem właśnie, że można też
workspace’y dodawać, właśnie workflow’y i tego typu rzeczy.
Więc, no, może i tak. Jakoś tak się w nim w sumie krótko bawiłem,
ale testowałem też sobie terminalowy CLI od Google’a
i może by mi się to sprawdziło w tym terminalu,
ale że ostatnia wersja macOS-a beta, swoją drogą dzisiaj wyszła kolejna trzecia,
wczoraj wyszły iOS-owe i innych systemów, dzisiaj wyszła macOS-owa trzecia, beta 26.4.
W każdym razie w drugiej becie, czyli tej, którą jeszcze obecnie posiadam,
bo beta wyszła dosłownie przed audycją, na kilka minut, to ma tak irytujący błąd,
że jak jest jakiś punktor, powiedzmy, jakiś, zwłaszcza w listach punktowanych,
Ale ogólnie punktor, on odczytuje pewne frazy podwójnie.
W ogóle robi jakieś dziwne, straszne z tym rzeczy.
I skutkowało tym, że właśnie w kode…
nie w kodeksie, tylko w tym od Google’a terminalowym CLI,
on tam bardzo mi odczytywał,
lubiał bardzo w sobie członkować odpowiedzi.
Maćku, a nie lepiej by Ci było używać w terminalu TDSR-a?
Wiesz co, z tym, z kodeksem mi się fajnie sprawdzał, powiem szczerze.
W sensie VoiceOver jako taki.
Ja pamiętam z moich przygód z…
A to jest w ogóle kwestia tej bety.
Ja pamiętam z moich przygód z Maciem, że Terminal to mi się bardzo źle kojarzy, jeżeli chodzi o współpracę z VoiceOverem.
Może teraz jest lepiej? Ja używałem wtedy właśnie TDSera.
Nie, nie jest lepiej. Ja mogę powiedzieć, że właśnie korzystałem przez TDSera i nawet z Gemini’a, CLI też.
Zresztą tam po pierwsze, on chyba jako jedyny ma flagę screenreader.
To sobie można włączyć w ustawieniach, albo na wierszu Polacy nie się podaje.
Myślnik, myślnik z 3N, myślnik reader chyba.
I wtedy tam na przykład menu ustawień wygląda tak, że tam można,
on wtedy nie wyświetla wszystkiego, jak leci i tam podświetla,
wybraną opcję, tylko wyświetla jakby jeden element
i możemy tabem sobie przejść do opcji następnej,
on wtedy tylko wyświetla do opcji następnej w tej jednej opcji
i jest napisane coś zaznaczone.
Natomiast ja też faktycznie, jak z niego korzystałem,
to korzystałem z TDSR-a i tam jest mimo wszystko problem.
Problem jest taki, że przez to, jak te aplikacje odświeżają
cały interfejs, to TDSR mówi dużo.
Jak my na przykład próbujemy zacząć pisać,
to on jest skory nam całą historię przeczytać.
Więc niestety to u mnie wyglądało tak,
że po prostu musiałem wyciszyć mowę.
To się wycisza option Q w TDSR-ze
I to wtedy wycisza nie tyle całą syntezę,
tak jak wyciszamy VoiceOvera, wyciszamy NVIDIĘ,
tylko wycisza automatyczny odczyt.
Natomiast my cały czas możemy ręcznie tym kursorem podglądu sterować
i sobie czytać różne rzeczy.
I on nam wtedy to przeczyta.
Ja bardzo poważnie myślę nad tym,
czy jako projekt AI
nie wziąć się za jakiś bardziej dostępny emulator terminala.
Coś, co by połączyło właśnie funkcję TDSera,
to co ma ten nowy dodatek do NVIDIA,
Może to, co ma ten reduxowy czytnik Fenrir, czyli tam też jakieś śledzenie podświetlenia,
coś, co byłoby wieloplatformowe i działało sensownie na Windowsie i na Macu,
bo mam wrażenie, że każdy z tych czytników ekranu, nawet EDSR, ma jakieś swoje wady
i w sumie takiego na 100% fajnego rowiązania nie ma.
Co prawda, no bo generalnie czytniki ekranu pod systemy graficzne
to bardzo po macoszemu traktują aplikacje terminalowe
I tu rzeczywiście są z ich obsługą problemy. Większe, mniejsze, ale to wydawałoby się, że tutaj tekst to przecież nie będzie żadnego kłopotu, ale te wszystkie podświetlenia, oznaczanie, to jest loteria. Albo to będzie dobrze czytane, albo nie.
No tak, z podświetleniem no to może ewentualnie faktycznie problem jest, ale tak jeśli chodzi o jakiś taki odczyt o nawigację, o powiedzmy jakieś takie obsługę tego, to do tej pory w sumie większego problemu nie miałem. Ja TDSR-a w zasadzie zainstalowanego nie mam. Korzystam sobie wyłącznie z VoiceOvera.
Ja tylko podpowiem, aby ktoś chciał. No to teraz to można łatwo zrobić narzędziem UV. To jest udokumentowane w dokumentacji TDSR-a, natomiast generalnie tam się wpisuje.
On na Homebrew akurat nie jest, ale jak na Homebrew sobie zainstalujesz UV narzędzie,
to potem tam jednym poleceniem, teraz nie pamiętam z głowy, jakie to było polecenie,
można sobie go zainstalować i on wtedy wszystkie zależności poinstaluje tak jak powinno być
i można go odpalić sobie.
A to też fajnie, to też fajnie.
Jeszcze jedna rzecz, która mi się przypomniała,
dla jednego z kursantów sprawdziłem, bo się bardzo upierał,
bo chciał bardzo Thunderbirda na Macu.
Nie, w życiu nie instalujcie tego na Macu.
No chyba, że powiedzmy, nie wiem, słabo widzący jesteście, bądź całkowicie widzący.
Fajnie, ale dla voice-overa to jest tak niechlujne to coś, i tak niedostępne, i tak mało przemyślane, tak nielogiczne, i tak…
Nie, po prostu nie.
Zainstalowałem to bodajże w piątek, wyinstalowałem po chyba, nie wiem, dziesięciu minutach frustracji, no po prostu nie.
Jakby ktoś bardzo chciał, niechaj od tego, że tak powiem szatańskiego pomysłu trzyma się z daleka.
Ja chyba w tym tygodniu odpuszczę w takim razie. Przekażę głos słuchaczowi i może w przyszłym tygodniu będzie coś więcej do opowiadania. Taki dziś wyjątek.
Dzień dobry. Kłania się Paweł Podolski z tej strony.
Ja chciałem pytanie zadać dźwiękowe.
Otóż, chodzi mi o aplikację na system Android, która by mi właśnie umożliwiała
wybór mikrofonu, z którego chcę nagrać się w telefonie.
Bo właśnie mam te mikrofony, co ty Michale, co Patryk je pokazywał.
No i właśnie szukam aplikacji w Androidzie, która by mi umożliwiała właśnie wybór mikrofonów do nagrywania, bo domyślnie ta, co ja używam, to ona nie ma takiej możliwości. Nie da się tego zrobić.
Czyli jak podłączysz te mikrofony do Androida, to one się nie stają domyślnymi na przykład?
No nie można tego w żaden sposób stwierdzić. Wydaje mi się, że nie.
Bo robiłem właśnie test polegający na tym, że podłączyłem mikrofony
i poszedłem parę metrów od telefonu, nawet zamknąłem drzwi w drugim pokoju,
żeby mnie nie było słychać i zupełnie dźwięk nie był rejestrowany.
Więc wydaje mi się, że to nie jest do końca tak prosto.
To znaczy, jeżeli chodzi o aplikację, to chociażby ASR ma wybór mikrofonu domyślnego.
Natomiast może być tak, że na niektórych telefonach np. częstotliwość próbkowania może mieć jakieś znaczenie, ale nie wiem.
I to jest jedyna aplikacja, ten ASR.
HiQ MP3 też ma i Amazing MP3 Recorder też ma, wybór mikrofonu.
Czyli ASR, Amazing MP3 Recorder i co jeszcze?
I HiQ MP3 Recorder. Wydaje mi się, że z nich wszystkich taki…
Znaczy ja użyłem wszystkich trzech, bo w różnych momentach te aplikacje
jakby oferowały różne ilości fajnych rzeczy i w tym momencie najbardziej mi się
akurat spodoba ASR, dlatego że on jest taki najbardziej liberalny, jeżeli chodzi o
sposób użytkowania. To znaczy nawet jakby trzy wersje, tak to można powiedzieć.
Wersja darmowa, bez reklam, ale ograniczona funkcjonalnie.
Wersja darmowa, z reklamami, ale funkcjonalność nieograniczona.
I wersja płatna, bez reklam i oczywiście nieograniczona.
Rozumiem. A chciałem się zapytać, czy ktoś z Was nie miał do czynienia
z mikrofonem JBL-a, Quantum Wireless…
No tak jakoś mniej więcej się nazywa stream.
Chyba nie.
Bo właśnie problem polega na tym, że na Androida jest aplikacja od JBL-a zupełnie niedostępna.
To i na Windowsa też zdaje się, że ta aplikacja jest niedostępna, bo to co Krzysztof Bruzda pokazywał ostatnio, tylko to nie bezprzewodowy mikrofon, tylko przewodowy.
No ja mam właśnie bezprzewodowy i to jest tragedia.
No to tragedia, jak widać, jest wszędzie. Swoją drogą, ciekawe, czy ta aplikacja jest gdzieś na GitHubie. Pewnie nie, ale podpowiem, można próbować, jeżeli macie zdolność przekodywania tych LLM-ów do różnych rzeczy, to można czasem go namówić na to, żeby udostępnił aplikację i żeby się dobrał do aplikacji, która ma zamknięty kod.
Nie zawsze chce i nie zawsze się na to zgodzi, bo ma swoje bezpieczniki, ale można próbować namawiać.
A jeszcze chciałem się zapytać o kodeki bluetooth w słuchawkach, bo teraz się moda zrobiła na te słuchawki właśnie z przełożnictwem powietrznym.
Po raz pierwszy mi się zdarzyła sytuacja,
naprawdę już wiele różnych słuchawek miałem,
że słuchawki się po prostu nie widziały.
Kupiłem kiedyś Beyerdynamic Vario 200,
słuchawki, które mają właśnie ten kodek bezstratny na Bluetooth.
No i nawet dwie pary, bo myślałem, że któraś jest wadliwa.
Ale efekt był ten sam.
Jedna działa, druga właśnie nie chciała.
I nic się nie dało w żaden sposób z tym zrobić.
Nawet sztuczna inteligencja ze swoimi poradami nie pomogła.
I musiałem właśnie odesłać.
I teraz właśnie używam takich baseusów Eli Sport 2.
Też właśnie mają beztratne kodeki, a są niedrogie,
Bo kosztują 170 złotych, fajnie leżą na uszach, nie wypadną.
Więc jakby ktoś chciał niedrogie słuchawki, no to z czystym spokojem mogę polecić.
Bo grają naprawdę głośno. Sztuczna inteligencja tu nie zaburza.
No bo na przykład miałem najnowsze Aftershock i to jest jakaś tragedia.
A to, co Państwo tam zrobili ze sztuczną inteligencją, to jeszcze w domu to jeszcze da się przeżyć.
Ale gdzieś na dworze, czy w samochodzie, czy w jakimkolwiek innym środowisku, gdzie ona niby to poprawia,
to właściwie tak to masakruje, że jest się zupełnie niezrozumiałym.
Nie ma żadnej możliwości wyłączenia, także przed aftershockami to uczulam.
No i to chyba tyle, co się chciałem właśnie podzielić.
Okej. To dzięki Pawle w takim razie za garść refleksji. Do usłyszenia w takim razie. Pozdrawiamy cię serdecznie.
Tu zaglądam sobie do waszych tekstowych wypowiedzi i mamy wiadomości od Sylwestra.
Sylwester na przykład nam pisze o tym, że radio internetowe mu w Winampie nie działa, ale sobie Sylwester poradził i poradził sobie używając Fubara albo na przykład VLC.
No, jak nie działa w Winampie, to rzeczywiście warto sobie radzić za pomocą jakichś alternatywnych programów, bo pamiętajcie, że nie wszystkie strumienie radia internetowego w Winampie będą już działać.
Jak dosą na przykład strumienie typu HLS albo DASZTO, one Wam działać nie będą.
Więc w takim razie wtedy rzeczywiście lepiej sobie sięgnąć po FUBARA i tu jeszcze Sylwester do nas napisał a propos JBL-a.
Tak, krótko i treściwie. A ja mikrofony JBL wyrzuciłem i żadnego JBL nie chcę mieć.
No, tak to się nieraz zdarza.
To co? Mówimy o tematach czy jeszcze odbierzemy telefon?
Myślę, że możemy przejść dalej, a odbierzemy telefon za chwilę.
Dobrze, w takim razie proponuję pierwszy temat nowy dzisiaj rozpocząć, jakim jest
Festiwal, Międzynarodowy Festiwal Muzyczny w Turcji.
To jest Paweł Rakiewicz.
Tak, to jest news, który pojawił się w dzisiejszym, a raczej w tego miesięcznym,
milionomiesięcznym, lutowym wydaniu New Latynu Europejskiej Unii Niewidomych.
No i jest to bardzo, myślę, ciekawe, zwłaszcza dla osób muzykujących,
które miałyby ochotę poznać innych niewidomych muzykujących z różnych krajów,
bo jesteśmy zaproszeni w październiku do Turcji.
No i tutaj czytam, co następuje.
Stowarzyszenie Edukacji Osób z Funkcją Wzroku EGED,
organizacja pozarządowa z siedzibą w Turcji,
która działa na polu edukacji włączającej, dostępnej edukacji.
Organizuje edukacji w zakresie sztuki i samorzecznictwa
wraz z organizacją Turystyka dla Wszystkich
Międzynarodowy Festiwal Muzyczny dla osób z dysfunkcją wzroku,
który odbędzie się w Izmirze
między 14 a 19 października tego roku.
Od 15 do 18 odbywa się program festiwalu,
więc te dni graniczne 14, 19 są po prostu
dniami przyjazdowym i wyjazdowym.
Ten festiwal, nie będący konkursem,
ma na celu zbliżenie do siebie muzyków
z dysfunkcją wzroku z różnych krajów.
Celem odegrania koncertów, wzięciu udziału w warsztatach
oraz krzewieniu wymiany doświadczeń.
Tak tu jest napisane.
Celem jest stworzenie włączającej platformy,
gdzie muzycy mogą wymieniać się doświadczeniami,
łączyć się ponad granicami
i tworzyć trwające wiele lat współpracę.
Do 15 kwietnia można się zgłaszać.
W linku, który będzie podany w komentarzu pod audycją,
będzie link dalej do formularza Google, gdzie będzie można
takie zgłoszenie złożyć. Natomiast jeżeli chcecie napisać
do kogoś i zapytać o coś, to adresem jest elif,
e-l-i-f, myślnik kain, k-a-i-n,
mapachotmail.com. I to tyle, co wiemy, więc
Jeżeli zainteresowała was ta propozycja, no to mam nadzieję, że pod koniec roku usłyszymy, jak było.
To teraz usłyszymy, co ma nam do powiedzenia ktoś, kto się do nas tym razem dodzwonił. A kto?
Cześć, Michalde, dzwoni Darek.
Cześć, Darek.
Dzwonię do was przede wszystkim, jako do ekspertów od GPT.
Bo to nie jest temat, który jest mi szczególnie bliski od takiej strony analityczno.
Nie grzebię w tym po prostu, o tak powiem. Korzystam sobie z GPT, ponieważ GPT w fajny sposób mi poprawia teksty,
wyłapuje mi jakieś literówki, ewentualnie interpunkcje, jakby sobie przeczyścić tekst pod względem jakiejś tam małej korekty.
I zauważyłem, że od 10 dni, od dwóch tygodni, od tygodnia, już nie pamiętam, ale powiedzmy niech to będzie 10 dni,
GPT robi bardzo dziwny błąd. Otóż, przyjmijmy sobie, że wklejam tekst, który ma 4,5 tysiąca znaków
i tam pada takie zdanie, słuchałem audycji Jana Kowalskiego, powiedzmy w radio takim i takim, słuchałem audycji Jana Kowalskiego.
I proszę chat GPT, żeby mi poprawił interpunkcję,
ewentualnie ortografię literówki i zaznaczam dwa razy,
ale nie zmieniaj ani jednego słowa.
Dwa tygodnie temu, jakbym coś takiego zrobił, to byłoby
wszystko fajnie. I faktycznie dostałbym tekst przeczyszczony,
może jakiś przecinek, może jakaś duża litera, coś tam może
było nie tak, on mi to faktycznie sprawdził i faktycznie żadnego
słowa nie zmienił.
Co teraz następuje? Jeżeli ja piszę
wysłuchałem audycji Jana Kowalskiego,
chat GPT zmienia mi na wysłuchałem audycji Jan Kowalski.
Problem pojawia się notorycznie. Tego problemu nie było.
Czy wy się z tym kiedyś spotkaliście?
Ja się z tym nie spotkałem, natomiast
konkretnie z taką opcją, o jakiej ty piszesz,
Natomiast, że czat GPT potrafi sobie czasem zmieniać słowa, a o to go nie prosimy, to ja spotkałem się z tym kilkukrotnie i dlatego ja na przykład do poprawiania tekstów specjalnie czata GPT nie używam.
To znaczy można, ale to by nie była raczej rzecz, do której ja bym go użył.
To znaczy ja powiem tak, ja mam taki swój patent, że piszę do tego czata
nie zmieniaj ani jednego słowa i potem mu jeszcze raz, dwa razy piszę,
ale pamiętaj, zaznaczam wyraźnie, nie zmieniaj ani jednego słowa.
Ja oczywiście potem sprawdzam ten tekst, czy tam on nie zmienił i on nie zmieniał.
Jeżeli mu napiszę trzy razy zamiast raz i trzy razy wydam to samo polecenie,
to on faktycznie zakoduje, że tych słów nie należy zmieniać.
Okej, to moje pytanie w tym momencie jest takie, jakiego używasz modelu?
No, w przyglądarce, przez stronę internetową.
Nie, najnowszy.
Konta bezpłatnego przez Scrum korzystamy.
Na przykład on w tym momencie, jak wydajesz mu takie polecenie, to automatycznie spada na przykład na niższy model albo na mniejsze rozumowanie.
No właśnie. Pytanie jak z tym trybem rozumującym.
Jeżeli chcemy wycisnąć jak najwięcej rzeczywiście sensownie z czata GPT, to jedynym sensem tak naprawdę jest używanie płatnych kont.
To jest prawda. Ja powiem szczerze, sprawdzę to na płatnym. Dzięki za wskazówkę.
Tak, bo na przykład właśnie, bo niekoniecznie musisz
chcieć pakować się w ten za stówę miesięcznie, ten GPT,
jak to się Maćku nazywało? Nie plus, tylko…
Go.
Go, o właśnie, go.
Let’s go.
Tak jest.
I teraz, no to fajnie, to faktycznie…
Znaczy to można przetestować przez jakieś tam 2-3 dni,
żeby sprawdzić, czy to można od razu kupić.
Także ja kupię, to nie jest problem, tylko po prostu
Ciekawi mnie bardziej, czy ten problem, bo mi ten podstawowy wystarcza.
Możesz mnie ewentualnie gdzieś tam wkleić w jakiejś wiadomości, jakiś fragment tekstu i prompta, to mogę ci to przetestować i odesłać.
Tylko po prostu musiałbym to dostać od ciebie.
Odezwę się na pewno. Dzięki. Albo to sprawdzę sobie po prostu. To na pewno to zrobię.
Drugie moje pytanie, bo przeczytałem o tym w grupie Dostępne Apple
i nie dostałem odpowiedzi, bo też stworzyłem taki post,
ale nie dostałem odpowiedzi potwierdzającej to.
Czy faktycznie po aktualizacji najnowszej, to jest tam 26 chyba 4,
Ja już nie pamiętam tych numerków.
W każdym razie, po najnowszej aktualizacji, czy faktycznie iPhone wymaga kodu bezwzględnie?
To znaczy, że kod nie jest opcjonalny tak jak kiedyś, tylko jest już koniecznością.
Czy faktycznie tak jest?
Ja nie wiem i chyba nikt z nas tutaj nie decyduje się na używanie telefonu bez kodu.
To jest jakby ten problem, że to jest na tyle rzadki przypadek, że po prostu ciężko stwierdzić.
Ja wiem o czym mówisz, bo ktoś też tam pisał na grupie właśnie, że ma taki problem.
I to jest osoba, która z powodzeniem pracuje na otwartym rynku.
Popatrz, druga osoba na otwartym rynku nie chce kontaktów.
Nie wiem, to chyba jedno z drugim nie upatrywałbym tu jakiejś korelacji,
Ale rzeczywiście po prostu jest to dosyć nietypowa sytuacja, jeżeli chodzi o życie.
De facto pozbawiamy się Apple Paya, też pęku kluczy, haseł, szyfrowania tego typu.
W porządku, pozbawiamy się, zgoda. Ale pytanie, czy to teraz jest przymus, czy nadal opcja?
Bo ja właśnie słyszałem, że przymus.
Ewentualnie możesz to, Darku, zweryfikować na infolinii Apple.
Może ktoś tam będzie miał wiedzę na ten temat.
Ja sprawdzę to jutro rano.
O tym by się można było bawić, owszem.
Ale w sumie nie uśmiecha mi się w tym momencie,
żebym wrzuciał wszystkie kartki przez portfela.
No mi też właśnie nie wyłącznie nie uśmiecha.
Dokładnie.
A absolutnie. Myślałem, że ktoś gdzieś może zgłosił albo słyszeliście.
Nie, ja sobie to sprawdzę z wielką przyjemnością jutro.
Na infolinii zadzwonię i się dowiem.
Po prostu pytałem przy okazji, bo moim głównym celem było GPT.
A jeszcze na koniec wielkie dzięki za bardzo fajną aplikację do podróżnika.
To się przydaje, faktycznie jest łatwiej.
Można z tego korzystać w sposób naprawdę przyjemny, naprawdę intuicyjny
i kawał dobrej roboty.
To się bardzo cieszę, że komuś jest to przydatne.
Ja tam ostatnio trochę też zmieniałem, żeby ta aplikacja, właściwie ta strona internetowa jeszcze trochę mniej gadała, bo te podpowiedzi tam były takie trochę rozwlekłe.
W niedzielę tam trochę pracowałem nad tym, więc mam nadzieję, że teraz… że się nic nie popsuło przy okazji.
Nie, nie, nie. Ostatnio nie korzystałem, korzystałem w następnym tygodniu, ale powinno być dobrze.
Tak, sprawdzałem to, sprawdzałem i raczej nic się nie popsuło, bo też dostałem taką informację,
Dla osób słabowidzących były tam jakieś problemy, więc też postarałem się to naprawić.
Nie jestem w stanie tego w żaden sposób zweryfikować, ale mam nadzieję, że jest wszystko ok.
Działa naprawdę z tym podróżnikiem, pomijając tą aplikację androidową, która działała nieźle,
aczkolwiek też tam jakieś problemy się pojawiały ostatnio, to nawet sobie ogarniał tą androidową bez problemu.
Ale jakbym chciał przed stronę, no to ta strona duża była raczej taka dziwna.
Zwłaszcza jak trzeba było wybrać dwa miasta, które się tak samo nazywały, wybrać to województwo.
Tak, tak, tak. Te podpowiedzi, to różnie się zachowywało. Teraz i tak już jest lepiej niż było.
Tak, pewnie tak. Ale i tak to, co zrobiliście, to jest kawał fajnej roboty.
Nie da się ukryć, bardzo, bardzo duża pomoc i dzięki wielkie, bo ułatwia korzystanie z naprawdę fajnej strony pod autobusów, o je do pociągów, jest dużo alternatyw, bardzo dużo to…
No tak, to z autobusami, tak, to z autobusami jest rzeczywiście problem, zwłaszcza takimi dalekobieżnymi, że tak powiem, tymi autobusami.
Flixbus też jest… też ta strona Flixbusa jest dziwna.
Właśnie. A tutaj wszystko mamy, więc naprawdę super.
Za to dziękuję, bo to jest coś, co było…
jest dużym ułatwieniem generalnie, a często sprawdzam autobusy, więc…
no faktycznie jest to fajne.
No to się cieszę w takim razie.
Więc ja tam to sprawdzę.
Nie prosiłem was o testy apropo iPhona.
W żadnym wypadku, po prostu przez ciekawość.
Jasne.
Jutro sobie to zweryfikuję.
Dzięki wielkie i do usłyszenia.
Tę listę zmian otworzę. Każdy będzie mógł sobie na tę listę podejrzeć.
Natomiast zanim to zrobimy, zanim ta lista się załaduje,
to generalnie największą zmianą jest to,
jak to oprogramowanie na urządzeniu jest organizowane,
co będzie miało wpływ na to, jak urządzenie dla nas działa
i jak dewodoperom później będzie łatwiej je aktualizować.
Bo do tej pory wyglądało to tak,
że Orbit Player to była jedna aplikacja.
Generalnie urządzenie jest na podstawie Androida, więc możecie sobie wyobrazić,
pewnie tak zresztą było, że był jeden plik orbitplayer.apk.
On się uruchomiał przy starcie systemu.
No i częścią tej aplikacji były wszystkie moduły.
Czy to czytnik książek, czy to otwarzasz multimediów,
czy to podcasty, czy to ustawienia, czy to książka adresowa itd.
To plus miało taki, że kiedy aplikacja już się załadowała,
Wszystkie moduły otwierały się praktycznie natychmiast,
no bo po prostu wszystko było już w pamięci załadowane.
Minus to miało taki, że jeśli ta jedna aplikacja się wysypała,
a ona odpowiedziała za wszystko, łącznie z syntezą mowy,
no to po prostu urządzenie jakby milkło, po prostu się jakby nam zawieszało.
Więc główną rzeczą, którą zrobili deweloperzy w tej wersji 2.0
to to, że duża część zaprogramowania została przepisana
i wszystkie aplikacje zostały rozdzielone na mniejsze aplikacje.
Mamy jedną aplikację odpowiedzialną za syntezę.
To się po prostu nazywa Orbit Player Screen Reader.
No i później mamy osobne aplikacje do menadżera plików,
do otwarzaczy multimediów, do czytnika książek i biblioteki itd.
Resultat tego jest taki, że same aplikacje
może będą się ładować o sekundę, dwie wolniej,
ale kiedy już się załadują, to powinny działać bardziej stabilnie,
bardziej responsywnie, co zresztą też już osoby,
które to oprogramowanie testują, potwierdziły i nawet gdyby coś się wysypało,
to wysypie się tylko ta jedna aplikacja, a my cały czas będziemy mieć mowę,
taka urządzenie nam po prostu powie, że np. właśnie jakaś aplikacja po prostu
przestała działać i po prostu możemy ewentualnie ją otworzyć jeszcze raz.
Natomiast też przez to niektóra funkcjonalność w tej pierwszej becie
jeszcze nie została wdrożona i kolejne aktualizacje będą te wszystkie
brakujące funkcjonalności dodawać. Więc śmiem przypuszczać, że do czasu,
Kiedy to urządzenie w końcu u nas się w Polsce pojawi, to to już powinno działać stabilnie.
Dlatego też zresztą postanowiłem wam powiedzieć, co się w tym urządzeniu zmienia.
Na moment, kiedy to urządzenie już będzie dostępne u nas,
będziecie już mieć najnowsze informacje, co tam dokładnie producenci dla nas przygotowali.
Tutaj też jest taka informacja, że gdy ktoś tą aktualizację sobie pobierze,
to nie można wrócić do wersji poprzedniej właśnie przez te duże zmiany w architekturze.
I niektóre ustawienia, nasze zakładki, nasza lista podcastów mogą zostać skasowane,
więc trzeba sobie ewentualnie zrobić kopię zapasową.
Ale nasze same pliki są bezpieczne.
Mamy ten czytnik ekranu i przez to on dostał swoje dedykowane ustawienia.
To też ma wpływ taki, że np. podczas wpisywania tekstu, jeśli znaki jakich kasujemy,
to one są czytane niskim głosem, niską wysokością.
Trochę tak jak np. na iOSie, chyba na Androidzie,
ale na iOSie na pewno tak się dzieje.
I tak to będzie działało.
Też przez to, nawet jeśli jakaś aplikacja się wysypie,
to cały czas będzie dla nas działać mowa.
I na starcie nie wszystkie mowy,
nie wszystkie skróty klawiszowe są zaimplementowane,
Są tam jakieś szybkie skróty do sprawdzania daty, godziny, poziomu baterii w tej pierwszej bacie są dodane.
To trzeba przez menu aplikacji robić, to zostanie naprawione.
Ale też informacje o stanie i typach kontrolki będzie czytana szybciej.
I w miejscach, gdzie mamy jakieś płaskie postępy, bo pobieranie plików, kopiowanie itd.,
będziemy mieli dźwięki na postęp.
Czyli trochę tak jak w MVD, po prostu rozumiem, że jak będzie operacja postępować,
to będziemy słyszeli coraz to wyższe dźwięki.
i to nas będzie informowało o tym,
że dana operacja postępuje dalej.
Urządzenie doczekało się też trybu pulpitowego,
czyli możemy do Orbit Layera podłączyć sobie klawiaturę
i po urządzeniu, po wszystkich aplikacjach
poruszać się z poziomu klawiatury.
Ba, nawet producent zadbał o to,
żeby każda aplikacja miała dostępne skróty klawiszowe,
a więc np. w otwarzaczu multimedium będziemy w stanie sobie nacisnąć Ctrl-O,
…żeby jakiś plik otworzyć, bo nawet kiedy klawiatura jest podłączona, to urządzenie będzie nam podawało na bieżąco podczas nawigacji po menu, jakie dostępne skróty klawiszowe mamy w danej aplikacji.
Także to też zostało zrobione bardzo logicznie, do tego stopnia, że na przykład nawet Alt F4 zamyka aplikację.
No generalnie te skróty będą zrobione w taki sposób, że będą one logiczne dla wszystkich osób tak naprawdę.
Jeśli ktoś wie, jak poruszać się po komputerze, przynajmniej po systemie Windows,
to nie będzie problemu, żeby na Orbit Layer’ze z klawiaturą się odnaleźć.
Ogólne zmiany w nawigacji.
Przycisk Wróć nie będzie teraz już wychodził z aplikacji,
tylko nas przeniesie maksymalnie do najwyższego poziomu.
Natomiast gdybyśmy chcieli z jakiejś aplikacji wyjść,
to przycisk Home będzie nas przenosił na ekran główny.
Natomiast producent zaznaczył, że w niektórych miejscach jednak klawisz Wróć
będzie niektóre aplikacje zamykał.
Nie wiem, jaka tutaj jest logika, natomiast tak jest to opisane na tej liście.
Na ekranie głównym wszystkie podmieni zostały zastąpione folderami,
czyli w praktyce to pewnie będzie działało podobnie.
Przytrzymanie przycisków w dół lub w górę będzie powodowało,
że urządzenie szybko nas będzie po listach poruszało.
Został dodany w miejscach, gdzie mamy otwieranie plików,
nowe okienko otwierania plików, które właśnie bardziej wygląda
Takie okienko dialogowe.
Dziś mamy też przyciski OK i ANULUJ.
To jest eksperyment. Jeśli to się nie przyjmie,
to zostanie przewrócony pierwotny układ.
Menadżer plików został przepisany od zera.
I tutaj oprócz tego, że mamy te nowe informacje
o postępie dużej odbywającej się operacji,
to taką najważniejszą nową zmianą jest to,
że Orbit Player teraz jest w stanie pracować na archiwach.
Tak więc podobnie jak np. na SensePlayerze, bo chyba SensePlayer też ma takie opcje,
możemy rozpakowywać sobie jakieś pliki zip czy je pakować,
więc np. jakby ktoś sobie jakąś książkę pobrał,
no to z poziomu samego urządzenia
będziemy w stanie sobie taką książkę rozpakować.
Też troszkę menu zostało poporządkowane lepiej.
I to są takie najważniejsze zmiany, jeśli chodzi o menadżer plików.
Media Player, czyli otwarzacz multimediów, został przeprojektowany od zera.
Bardziej będzie przypominał takie zaawansowane otwarzacze multimediów,
jakie znamy z innych aplikacji.
Jest w stanie otwierać zarówno pliki audio, jak i wideo.
I plan jest taki, żeby inne aplikacje, na przykład podcasty, radio,
to też korzystały z tego jednego komponentu Media Playera,
otwarzacza multimediów, dzięki czemu wygląd menu będzie wszędzie taki sam.
Natomiast to jest też najbardziej kontrowersyjna zmiana
w tej nowej wersji beta.
Przypominam, to jest wersja beta 1.
Na to najwięcej użytkowników zwraca uwagę.
Mianowicie, do końca nie rozumiem, czemu i nie tylko ja,
producent postanowił ten otwarzacz multimediów
przeprojektować w taki sposób, że on bardziej nadaje się do muzyki niż do czytania książek.
Dlaczego? Bo wygląda to teraz tak, że mamy bazę danych, tak jak w fubarze, w Winampie mamy bibliotekę,
sobie dodajemy do tej bazy danych katalogi, domyślnie będzie to katalog music,
to też nam trochę sugeruje, jak to będzie wyglądało, po czym jedynym sposobem na wybranie,
czego chcemy odtwarzać, są tagi. Więc mamy dwie listy, tak słuchaliście podcastu,
wiecie jak to wyglądało, że tam po prostu mogliśmy wybrać, czy chcemy słuchać według
według artysty, według albumu, według gatunku, czy i tak dalej.
Natomiast to jest tak naprawdę wszystko.
Mamy też wyszukiwarkę, jakby ktoś chciał sobie konkretnego artysty szukać.
Do muzyki to jest może świetne rozwiązanie.
Mamy też dostęp do korektora, którego chyba wcześniej nie było,
ale głowy nie dam.
Natomiast do słuchania książek,
do słuchania jakichś innych materiałów podzielonych na odcinki,
jakichś słuchowisk,
To taki system, mam wrażenie, sprawdza się średnio.
Jest jakiś powód, dla którego inne urządzenia tego typu,
czy to są te Oriony, czy to są urządzenia HIMS,
czy to były Milestones, nie wiem, jak było z Victorami, ale chyba podobnie,
bazują raczej na folderach, że my zaczynamy z poziomu wyboru folderów,
wybieramy folder i ten folder jest nam odtwarzany.
A tutaj producent w ogóle nam nie daje,
przynajmniej z poziomu odtwarzacza nawigacji po folderach,
tylko mamy nawigację po tagach, która podczas otwarzania książek
sprawdza się średnio, zwłaszcza jeśli tych książek mamy dużo.
W poprzedniej wersji było to tak, że dało się taki cały folder otworzyć
chyba z poziomu menadżera plików.
Pojedynczy plik, natomiast urządzenie było wtedy na tyle inteligentne,
że przechodziło do następnego pliku w danym folderze
i pozycja w tym pliku była zapamiętywana.
W obecnej wersji beta tego oprogramowania
Tego zapamiętywania nie ma.
Możemy sobie otworzyć cały folder z poziomu menadżera plików,
bo tak to wtedy musimy robić, bo jak wychodzimy przez Media Player,
no to mamy tylko tę opcję przeglądania pod tagach.
Natomiast jeśli otworzymy sobie jakiś folder z menadżera plików
do odtwarzania, to urządzenie nam pozycji nie zapamięta.
Ja naprawdę mam nadzieję, że akurat to nie jest zmiana,
która została wdrożona na stałe i tutaj jednak producent
albo doda nam opcję odtwarzania według folderów,
albo przynajmniej zrobi to tak, że jeśli otworzymy jakiś katalog
z poziomu menadżera plików albo da nam dedykowany jakiś jeden katalog
do audiobooków, bo np. w Orionie, tak chyba jest, tym najnowszym,
gdzie w tym katalogu po prostu właśnie pozycja jest zapamiętywana,
katalogi są traktowane jako jakby jedna książka, no to okej,
no to myślę, że wtedy to może mieć większy sens.
Natomiast gdyby ktoś chciał słuchać konkretnie muzyki na tym urządzeniu,
macie ładnie odtagowaną bibliotekę, no to myślę, że z tych zmian
Możecie się ocieszyć.
Mamy też listę ostatnio odtwarzanych materiałów,
więc to też myślę jest taka kwestia istotna.
Mamy też możliwości cały czas nawigacji, jak do tej pory.
Można też elementy nawigacji, których nie używamy, ukryć sobie,
bo tych opcji jest dużo, od kilku sekund do kilkudziesięciu minut,
do kilku godzin, więc można sobie odznaczyć te opcje,
Nie potrzebujemy.
Skrótów klawiszowych nas nie interesują.
Natomiast teraz tak, radio internetowe też doczekało się kilku nowych opcji.
Możemy przeglądać stacje według naszej bieżącej lokalizacji.
Jest to na podstawie danych naszych lokalizacji, czyli pewnie jakiś adres IP,
urządzenie wykrywa w jakim kraju się znajdujemy.
i w ten sposób to działa.
Możemy też przeglądać stacje według gatunku.
Mamy też funkcję importu-eksportu.
Możemy listę ulubionych stacji
zarówno zaimportować lub wyeksportować do publiku playlisty.
To jest fajne.
Jesteśmy w stanie z poziomu komputera
listę ulubionych stacji wyszukać i wyeksportować
i później na Orbit Player’ze to załadować.
Albo znajdziemy jakąś stację na Orbit Player’ze,
chcemy ją później odsłuchać na komputerze.
No to możemy łatwo sobie adres z tej stacji wyeksportować z opliku,
który później możemy sobie zgrać z tego urządzenia.
Natomiast pozostałe aplikacje, czyli podcasty, czytnik, książę,
kalkulator, kalendarz i kontakty za wielu zmian w tej pierwszej wersji beta nie mają,
czyli tutaj pewnie jakieś kolejne zmiany się pojawią.
Natomiast zarówno rzeczy się pojawiły.
Najważniejsza rzecz na przykład jest taka,
Książek ma się pojawić dużo nowych z ekranicznych bibliotek,
czyli tutaj mam nadzieję, że pewnie nasz DZDN prędzej czy później też się pojawi,
zwłaszcza że dostawaliśmy informację, że prace nad tym trwają,
że ten DZDN jak najbardziej na Orbit Playerze ma się pojawić.
Ustawienia generalnie działają podobnie,
natomiast tak jak mówiłem wcześniej, ustawienia mowy,
czyli ustawienia tego czytnika ekranu mają
Dedykowaną sekcję ustawień.
Aplikacja menadżer głosów została przeniesiona do katalogu narzędzia,
ale cały czas tam pozwala po prostu głosy instalować.
Podobnie jak narzędzia sprawdzania i aktualizacji,
teraz też znajduje się w katalogu z narzędziami.
Aplikacja kontakty doczekała się funkcji importu i eksportu do pliku VCF,
więc jakby ktoś chciał sobie kontakty z telefonu
Zainportować na przykład to jest łatwiej.
I też doczekaliśmy się kilku nowych aplikacji.
Konkretnie jest to stoper.
Jest to zegar świata,
więc można sobie sprawdzać, jaka jest godzina w różnych miastach.
I jest to minutnik.
I też producent zastrzega sobie informację,
że na tą pierwszą betę jeszcze nie zdążył przygotować
zaktualizowanego półtorecznika użytkownika,
ale to też czasem się stanie.
Także fajnie, że Orbit Research w to urządzenie inwestuje.
Z tego, co czytałem na Macedonii na przykład,
to użytkownicy z tych popraw responsywności
jak najbardziej są zadowoleni.
Faktycznie to spowodowało, że urządzenie zachowuje się żwawiej.
Natomiast zmiany, zwłaszcza w tym otwarzaczu multimedium,
są trochę kontrowersyjne.
Ja natomiast mam nadzieję,
przez to, że to jest pierwsza beta wypuszczona po to,
żeby użytkownicy mogli wysłać do producenta jakiejś uwagi,
Witam, witam. Dla odmiany nic nie pytam, ale chwilę pogadam i na to co poprzednio poodpowiadam.
Marcel z tej strony, dobry wieczór.
Cześć Marcelu, słuchamy.
Odnosząc się na początek do telefonu Darka i problemu z chatem GPT,
nie do końca mogę się zgodzić z informacją o tym,
że może to wynikać typowo z rodzaju subskrypcji,
ponieważ na zwykłych nawet płatnych kontach to się czasami zdarza,
GPT ma po prostu czasem problem z odmianą.
Tutaj nie mam idealnego przykładu, bo przykład pochodzi z Be My Eyesa.
Po prostu miałem takie sytuacje, ale nigdy tego nie zanotowałem.
To pierwsze, co mi przyszło na myśl.
Kiedyś wrzuciłem zdjęcie swojego kota do Be My Eyesa.
Be My Eyes z tego, co mi wiadomo, też korzysta z GPT.
Na co on stwierdził, że jeśli masz inne zdjęcia kotów,
Przecież mogę opisać każdy kotek na zdjęciu z osobna, więc to się zdarza,
np. GPT po prostu ma w domyśle problemy z odmienianiem.
Tak, tylko pamiętaj od jednym, że GPT, że Be My Eyes to generalnie działa chyba nadal na modelu 4O.
Ja dziś będę o tym jeszcze mówił, a propos tego, co tam Be My Eyes nowego szykuje.
No, a te modele jednak się też trochę zmieniają.
I problem jest taki, że GPT nawet nieświadomie dla użytkownika,
i to jest akurat uważam mało eleganckie posunięcie z ich strony,
przerzuca użytkownika na jak najbardziej mało kosztowny dla nich model.
I jeżeli intencjonalnie nie wybierzesz sobie na przykład modelu
Z dużym tym tak zwanym rozumowaniem, to po prostu GPT na automacie przerzucicie do jak najtańszego modelu, żebyś tylko był zadowolony, a żeby ich to za dużo nie kosztowało.
Tutaj się zgodzę w 100% i istotnie tak jest. Natomiast co do tego, jakiego modelu używa Be My Eyes, nie mam zielonego pojęcia. Natomiast po prostu podałem to jako przykład pierwszy z brzegów, których tam miałem w historii.
I dlatego ja też mówiłem o tym, że ja akurat nie mam zaufania w przypadku GPT na tyle akurat do tego, żeby kazać mu poprawiać tekst.
To jakoś próbowałem kiedyś i jeżeli na przykład ja mu każę wygenerować jakiś tekst na podstawie jakiegoś takiego prompta,
To on to zrobi nawet całkiem okej, ale w drugą stronę, kiedy ja się naprodukuję, napiszę mu artykuł jakiś np. i powiem, dobra, słuchaj, to weź to teraz popraw, to ja przeważnie widzę gorsze wyniki od tego, co ja sam bym napisał.
To prawda. Jeżeli ja poprawiam jakiś tekst, głównie po angielsku, bo po prostu u mnie jest gramatyka średnio,
to zazwyczaj właśnie nie pytam go popraw, tylko mówię, powiedz co mam poprawić i zrobię to sam,
jeśli uznam, że faktycznie ma to sens i mi to uargumentujesz. To jest jedyny rozsądny sposób.
Chociaż fakt czasochłonny.
A to ja akurat do tłumaczenia na angielski, to ja po prostu piszę po polsku i wrzucam mu napisz po angielsku i te teksty generalnie zazwyczaj wychodzą ładnie gramatycznie.
Ja często też, ja często też tak robię.
Nawet czasem lepiej niż po polsku one brzmią w wersji źródłowej.
To prawda, bo on jakby w momencie tłumaczenia nie tłumaczy dosłownie, a próbuje to przełożyć jak najbardziej.
Kontekstowo, tak, tak, tak. To prawda.
Natomiast ja też tak czasem robię, natomiast czasami jeśli coś napiszę na szybkiego i chcę po prostu to skorygować, no to zawsze go proszę, żeby mi powiedział, co dokładnie jest zepsute.
Bo on w domyśle działa tak, użytkownik mi daje tekst, to pewnie chce, żebym zrobił za niego całą robotę.
Później użytkownik dalej nie wie, co zepsuł.
No to prawda.
Więc tak.
No więc tyle o GPT. Tutaj odnosząc się dalej, co do aplikacji, o której mówił Paweł, bodajże, słuchaczy, o tym mikrofonie JBL.
JBL, tak, tak, tak, tak.
To tam Michale powiedziałeś, że w sumie można próbować zmusić
jakiegoś LLM-a do tego, aby tą aplikację przepisał na
dostępny, czyli tam w domyśle zdekompilował, zrobił swoje
i skompilował ponownie. Zgadza się. Z tym może być istotnie
problem, natomiast jest druga rzecz. Aplikacja ta jest
potrzebna, żeby ten mikrofon w ogóle został wykryty w systemie,
więc ja obstawiam, że główną robotę robi tam DLLK w
sterowniku jakimś. Wiesz co, ale sterownik to jest jedno,
No, sterownik to jest jakby narzędzie, dzięki któremu ta biblioteka po prostu działa i się komunikuje,
ale diabeł tkwi w szczególe okienka, więc prawdopodobnie w pliku exe, który gdzieś tam się jednak uruchamia.
I zazwyczaj te okienka… Oczywiście, no, podejrzewam, że też może być tak, że np. są zapisywane gdzieś tam w ramach tej biblioteki,
ale ja bym jednak mimo wszystko bardziej na pierwszy ogień wziął ten plik wykonywalny,
A najpierw to bym w ogóle poszukał kodu źródłowego, bo łatwiej będzie.
Może na przykład gdzieś coś jest.
Natomiast, jeśli faktycznie nie byłoby kodu i nie chciałoby się dobrać do tego aplikacji,
można po prostu spróbować pogadać z DLK.
Niektórym ludziom w różnych sprawnikach udawało się w ten sposób,
Coś nie było.
Zajmowała się.
Marcelu coś masz masz coraz większy problem z łącznością z
nami bo po prostu teraz zaczęło cię jakoś tak dziwnie
przycinać zasięg chyba.
Zdecydowanie.
Mówiłem o tym, że czasami mimo wszystko taka apka jeżeli by
się nie dało znaleźć tego kodu ani.
Często też rozmawia po prostu z DLL-ką, bo cała logika jest wewnątrz.
Tym osobom istotnie udało się pewne aplikacje, które korzystały z konkretnych DLL-i,
powoł i jakby tam się odbywała cała wewnętrzna komunikacja,
robić tak, żeby były dostępne, bo zamiast bawić się w dekompilację,
po prostu rozmawiali z samym plikiem DLL.
No tak, tylko skądś musisz wiedzieć, co do tego pliku DLL wysłać,
więc tak naprawdę i tak musisz gdzieś się podpiąć, żeby po prostu…
On się nie domyśla, on się nie domyśla, on analizuje i musi mieć coś do analizy,
więc tak naprawdę musisz sobie albo zdekompilować plik wykonywalny,
albo zdekompilować bibliotekę DLL, albo jakoś zrobić sobie, napisać sobie mostek,
który będzie między plikiem wykonywalnym a DLL-ką i jakoś będzie w stanie to podsłuchać,
po prostu te komunikacje. No i sposobów jest ileś oczywiście, no to jasne.
Druga rzecz, do której się chciałem odnieść, to mikrofonów Fifine M9.
I też pytania Pawła o to nagrywanie, dlaczego nie nagrywa z nich.
I stwierdzenia, że najpewniej te mikrofony nie ustawiają się jako domyśle.
Tutaj wyprowadzam z błędu, mikrofony Fifine ustawiają się jako domyśle w systemie,
natomiast nie dla każdej aplikacji, no bo wiadomo, tutaj wchodzimy już w to,
co Android ma w swoim audio, czyli bardzo różne tryby,
używa innego trybu mikrofonu, do nagrywania wideo jeszcze innego,
do robienia czegoś tam jeszcze innego.
Tych trybów jest kilka.
I tak naprawdę, żeby dobrze nagrać audio z Fifinów,
należy na przykład HQMP3 Recorder, którego polecam, używam.
Testowałem z nim właśnie te mikrofony.
I w moim przypadku poskutkował tryb surowe audio.
To jest ostatni tryb na liście w moim urządzeniu.
I wtedy istotnie wszystko nagrywa się z tych mikrofonów.
Jeżeli wybiorę ten tryb, który ma domyślna aplikacja mojego dyktafonu w telefonie,
co mogę poznać z mikrofonu, to istotnie on nagrywa z mikrofonu.
Marcelu, znowu tracimy z tobą zasięg.
Moment, spróbuję coś tu podziałać.
Już jest dobrze. Już jest dobrze. Nie wiem, co robisz, ale już teraz jest okej.
W zasadzie nie robię nic. Po prostu mój internet się buntuje, a mam po Wi-Fi kolnik, bo gdybym do was dzwonił normalnie, to już w ogóle…
To by było jeszcze gorzej. Jasne.
Tak. Mówiłem o tym, bo nie wiem, na którym miejscu byłem jeszcze wyraźny, że najlepiej fifiny, żeby z nich korzystać, ja to testowałem na swoim telefonie.
To żeby surowe audio, tak? Ustawić sobie.
No bo te mikrofony w tym trybie działają.
Jeżeli wybierzemy domyślny tryb, tak jak wybiera go domyślna aplikacja
do nagrywania dyktafon, czy jak ona się tam nazywa w telefonach różnych,
ja nawet chyba jej nie mam, to wtedy istotnie nagrywa z mikrofonu wbudowanego.
I teraz parę rzeczy ode mnie. Mam nadzieję, że nie pokryję się
z tym, o czym mówicie. Z tym, o czym mówicie dzisiaj, to się na pewno nie pokryję,
Ale mogę się pokryć z czymś, co było w poprzedniej audycji.
Nie jestem pewien przynajmniej pierwszego tematu,
ale nie znalazłem o nim wzmianki w poprzednich tych oprzeglądach.
Mianowicie większość ludzi, którzy gdzieś tam interesują się
odbiornikami radiowymi, na pewno kojarzy Retekesa V115,
ten taki zwykły radioodbiornik sprzed roku.
On tam miał nagrywanie i różne parę fajnych funkcji.
Natomiast wyszła jego nowsza wersja, nowszy review, Retekes V115P.
I to wyszło już parę miesięcy temu, ale dopiero dzisiaj się jakby wgłębiłem w temat.
Sam nie posiadam, ale planuję sobie go przetestować.
Jest kilka zmian względem tej wersji poprzedniej, czyli Retekesa V115.
Przede wszystkim, co na plus?
Jest Bluetooth, możemy go użyć jako głośnika Bluetooth,
Możemy tam podpiąć telefon, komputer, cokolwiek nam się tylko żywnie podoba.
Dodatkowo sprawniono nieco FM.
Mamy opcję przechodzenia nie tylko…
W sensie w przedniej wersji, z tego co pamiętam,
można było przechodzić wyłącznie po zaprogramowanych stacjach
tymi strzałyczkami.
Teraz strzałyczkami przemieszczamy się po całej skali,
tak jak to być powinno.
Natomiast niestety zniknęła opcja w ogóle przemieszczenia się
No i usprawniono też FM pod tym kątem, że sygnał jest trochę lepszy
z tego co piszą użytkownicy, bo czytałem sobie reddita.
Na falach krótkich był problem z przydźwiękiem,
sieciowym to złe słowo, przydźwiękiem od wyświetlacza,
no bo to jest radio bateryjne.
Wyświetlacz tam generował dość duże zakłócenia.
Ponoć w tej nowszej wersji niektórzy mówią,
że to się zmniejszyło, zniknęło i że jest znacznie lepiej.
Dodatkowo doszło jeszcze parę funkcjonalności.
Dokładniej mówiąc, latarka, która nam się nie przyda,
budzik, z którego raczej nie skorzystamy,
pasmo pogodowe, to takie amerykańskie no way weather,
z którego też w Polsce nie skorzystamy,
ale gdyby ktoś się wybierał do Stanów,
to sobie może taką pogodę sprawdzać.
Natomiast co na minus?
Na pewno głośności.
W poprzednim modelu od najcichszego do najgłośniejszego
była spora różnica i było to przyjemne.
Natomiast w Retekasia V115P pierwszy poziom głośności,
ten najniższy, już jest dość głośny.
Już go dość wyraźnie słychać, przez co nie można sobie
komfortowo, cichutko słuchać na zasadzie radio przy uchu
i słuchamy.
Zepsuło się też nagrywanie, ponieważ poprzednio mieliśmy
Mp3 44,1 kHz, 320, to był najwyższy bitrate,
wyższa jakość z możliwych w mp3,
no nie licząc głębokości bitów,
ale na radio FM i tak niewiele więcej wyciśniemy.
Wszystko to zeszło do mp3 32 i 128 kHz,
czyli 32 głębokość bitowa, 128…
Oj, w ogóle pomieszałem.
Tak, tak, tak, tak. O to mi chodziło właśnie. Coś mi się tu pomieszało.
Bitrate też, niestety.
Tak jak w poprzednim częstotliwość próbkowania i bitrate były na wysokim poziomie, tak teraz jest trochę lipa.
Obawiam się, że będzie to brzmieć tragicznie.
Jeżeli będzie to brzmieć tak samo jak w Texunie Q3, którego mam, który jest w ogóle droższy
Jest to trochę przerost wydatku nad jakością, no to będzie tragedia.
Ale planuję nabyć ten odbiornik.
Wiem, że Robert Łabęcki nabył taki odbiornik.
I też chyba nie było o tym audycji.
Ktoś kiedyś gdzieś tam mówił, że to urządzenie posiada.
Więc to tyle o Retekessie.
Kolejna rzecz, o której też chyba nie mówiliście,
Nie zostało to wylistowane w komentarzach pod audycją.
Pojawiło się soft Braille keyboard na Androida.
Ktoś powie, nic nowego, przecież to już było.
To już było lata temu.
Tylko soft Braille keyboard od razu doprecyzuje.
Teoretura braillowska stworzona jeszcze,
zanim pojawiło się advanced Braille keyboard ABK.
Gdzieś w 2019, gdzieś w tych okoliczach zostało porzucone to oprogramowanie
i nie było rozwijane. Natomiast teraz ktoś stwierdził,
że wznowi nad tym pracę i zacznie próbować to wskrzesić.
I generalnie, pytając to, co gdzieś udało mi się znaleźć,
aplikacja jest na razie dystrybuowana na grupie na Telegramie
Ludzie tam również zgłaszają błędy i dyskutują o tym wszystkim.
Coś tak jak Accessible Gram i grupa na Telegramie dla protesterów.
To się bardzo cieszę, Marcelu, bo to jest projekt, w który ja też włożyłem troszkę swojej pracy.
Słowiosow.pl Keyboard, tłumacząc go na polski i sugerując poprawki do tablic brailowskich polskich wtedy.
Natomiast z takich jeszcze wykopalisk, rzeczy, które troszkę pewnie są już zapomniane,
to nadal rozwija się Mbrail i wersje beta tegoż programu, również w grupie testerów wewnętrznych,
są rozdawane.
Jeszcze dokończając temat SBK.
Są problemy z przywróceniem niektórych tablic brailowskich.
Ja osobiście nie miałem jeszcze okazji tego potestować.
Ponoć Polski działa stabilnie.
No i aplikacja dostała kilka nowych funkcji.
Między innymi można dostosować gesty pod siebie.
W zasadzie to chyba tyle, co mogę powiedzieć o SBK.
Z ciekawości, Marcelu, czy to jest na jakimś githubie?
Bo wiem, że porzucona wersja była open source, jakby był kod źródłowy dostępny.
Czy ktokolwiek, kto przejął, też udostępnia zmiany publicznie?
Wiesz, ja o tym czytałem na Eltenie i jedyne co wiem to właśnie to,
że jest grupa na Telegramie, na której to jest rozdawane.
Musiałbyś po prostu zobaczyć, co jest na tej grupie.
Jakby ja to tak z doskoku dzisiaj przytaczam, bo jest tylko przegląd.
Stwierdziłem, że warto się tym podzielić.
Link do grupy, gdyby ktoś chciał.
Pisane wszystko razem, z małych liter, bez kropek, bez niczego.
Kolejna rzecz, z którą ja trochę pracy włożyłem,
znaczy ja włożyłem pracę w to, o czym będzie za chwilę względem tej rzeczy,
a będzie to o tematyce gier.
Już parę miesięcy temu powstał sobie taka platforma a la Quentin, a la RS Games.
Nazywa się to PlayPalace i jest tam sporo gierek, różnych, planszówek nawet,
co jest zaskakujące i fajne.
No i do tej platformy można robić również tłumaczenia na różne języki.
I nawet powstało tłumaczenie polskie.
Problem jest taki, że część z tego tłumaczenia została zrobiona
przez sztuczną inteligencję, część przez użytkownika,
który nie do końca chyba ogarniał, jak to dokładnie zrobić,
bo były tam bardzo różne błędy.
Zaczynając od ortografów, przez trochę gramatyki,
przez nie do końca poprawnie zapisane, w sensie…
Ja dla technicznych powiem, stringi się nie zgadzały.
Strings, konkretne linijki.
I nawiasy były powstawiane nie tam, gdzie trzeba,
przez co nie były czytane odpowiednio.
I jako, że się trochę tym projektem zainteresowałem,
to siadłem nad tym tłumaczeniem,
wróciłem sobie na GitHuba i zacząłem coś tam działać.
Przetłumaczyłem łącznie chyba z 5-6 gier na obecny moment.
Przynajmniej zabrałem się na razie za te, które znam.
Co będzie dalej z mojej strony? Nie wiem, bo różnie to z czasem i zapałem bywa.
Natomiast co mogłem poprawić, to poprawiłem.
Co mogłem przetłumaczyć, to przetłumaczyłem.
Natomiast wiadomo, warto, żeby też spojrzało na to więcej osób
i wtedy będzie można stwierdzić, czy to się nadaje, czy też nie.
Z opisu samej platformy można przeszytać.
Playplays to dostępna platforma gier online oferująca różne gry karciane, planszowe i towarzyskie, tłumacząc na polski Party Games.
Z gier kościanych mamy oczywiście standardowe rzeczy w stylu Park League, Tris.
Z gier karcianych też jest trochę znanych typu 1000 Miles czy 99.
Jest też parę innych, jak 21, jak 9, to akurat mówię z głowy, co pamiętam.
To jest w ogóle chyba jakaś rosyjska gra, czy jakaś ogólnie słowiańska.
I z gier planszowych, co mi się bardzo podoba, jest Kińczyk i jest też gra,
która również była dostępna w formie zwykłej planszówki,
dla niewidomych udostępniona, można to było kupić w którymś ze sklepów.
Nazywa się Drabiny i węże. Jest jeszcze z planszowych gra Sorry,
w którą nie umiem grać, jeszcze nie czytałem dokumentacji,
więc nie do końca wiem, o co tam chodzi, więc to nie jest przetłumaczone.
Ale te dwie pierwsze są istotnie przetłumaczone od zera przeze mnie.
Taka ciekawostka, jest to aplikacja na system Windows,
ale można również skorzystać z klienta webowego,
który ma trochę problemów, natomiast jest w dziewięćdziesięciu procentach
powiedzmy używalny. To jest program open source.
Także serwery są open source, że nie ma jakby jednego konkretnie
centralnego serwera. Każdy użytkownik może postawić własny.
Działają z tego, co wiem, dwa publiczne i o tym można przeczytać na przykład na forum Audiogames.
Ja tu adresów nie będę podawać, bo są dość długie i to wszystko może się zmienić,
jako że to są początki, bo to nadal jest albo beta, albo alfa.
Tak mi się przynajmniej wydaje, jak patrzę na całość.
Więc to tyle o tej platformie.
To się odniosę w sumie do tego, co było tutaj mówione przez ostatnie dwa tygodnie z Hakiem.
Mianowicie do aplikacji polskiego radia. I wszyscy mówią, że jest niedostępna, nie da się używać.
I tutaj spieszę z informacją, że na iOS-ie, nie wiem jak jest, na iOS-ie może i faktycznie jest niedostępna.
Natomiast wszyscy, którzy mają system Android, myślę, że będą w stanie z niej w pełni skorzystać.
Ja gdzieś tak testowo zainstalowałem. Podcasty da się odtwarzać, radio da się odtwarzać,
Wszystkie zakładki są. Nawet są opisy dodatkowe do elementów w stylu
przyciśnij tutaj, aby otworzyć kategorię.
Tak i o tym też zresztą wspominałem, że doszły mnie takie słuchy
a propos aplikacji Polskiego Radia, że na Androidzie jest przynajmniej używalna.
Jeżeli nie jakoś tam w 100% dostępna, to da się z niej skorzystać,
także dzięki za potwierdzenie na iOS-ie niestety jest zdecydowanie gorzej.
Tak więc to tyle z mojej strony na dziś. Dzięki wszystkim za możliwość wypowiedzenia się i przyniesienia waruniosów. I do usłyszenia.
Dzięki Marcelu za telefon. Do usłyszenia.
Z wiadomości. Mamy jeszcze króciuteńką wiadomość od Sławomira,
że Flixbus, jak najbardziej jest, połączenia flixbusowe są jak najbardziej
dostępne w aplikacji Koleo. I rzeczywiście o tym słyszałem,
jeszcze tego nie testowałem, ale tak, rzeczywiście też widziałem,
że w Flixbus można było sprawdzać jego połączenia właśnie w Koleo.
Ja zapowiem teraz następny temat, a sam będę musiał niestety się pożegnać na dzisiaj ze wszystkimi.
Także przepraszam, że tak znowu niby jestem, ale mnie trochę nie ma.
Więc ja zapowiem temat, bo Be My Eyes, które łączy siły z metą
No, oczywiście chodzi o sztuczną inteligencję.
Okej, no to w takim razie dzięki Tomku. Ja tutaj teraz w takim razie przejmę ster, ale zanim kolejną osobę wywołam do opowiedzenia o zagadnieniu, to przeczytam tę informację, którą sam właśnie przygotowałem, bo rzeczywiście tutaj taka informacja jest, że Be My Eyes ma kolejne partnerstwo.
Jeżeli chodzi o różne wielkie firmy światowe, tym razem właśnie METE mają za partnera, no i będą poprawiać dostępność dla niewidomych.
Chodzi tutaj o to, że Be My Eyes udostępni te różne dane, na których te wszystkie modele zostały wytrenowane,
Żeby po prostu uwzględnić je w kolejnych modelach sztucznej inteligencji i żeby po prostu sztuczna inteligencja była bardziej wrażliwa na problemy osób niewidomych.
No więc ja może przeczytam teraz te informacje, o co tu tak naprawdę chodzi. A potem kilka słów mojego komentarza, bo też swoje przemyślenia w tej materii mam.
Be My Eyes ogłosiło, że współpracuje z Metą, aby uczynić modele AI bardziej inkluzywnymi dla ponad 340 milionów osób na świecie, które są niewidome lub słabowidzące.
Rozszerzając i ulepszając dane treningowe Meta o zbiory danych Be My Eyes.
Sztuczna inteligencja może lepiej odpowiadać na zróżnicowane potrzeby użytkowników, czyniąc technologię bardziej użyteczną i korzystną dla wszystkich.
To już trzecia współpraca Be My Eyes w zakresie dostępnych modeli AI.
Po pionierskich działaniach z OpenAI, w ramach których niewidomi i słabowidzący beta-testerzy
uzyskali dostęp do pierwotnej wersji GPT-4 oraz do współpracy z Microsoft nad bardziej inkluzywnymi
danymi do trenowania AI, współpraca z Meta rozwija wcześniej ogłoszone partnerstwo w obszarze
Niepełnosprawność nadal jest niedostatecznie reprezentowana lub nieprawidłowo uwzględniana w zbiorach danych używanych do trenowania sztucznej inteligencji, co może ograniczać użyteczność technologii, a nawet wzmacniać uprzedzenia.
Ta pustynia danych dotycząca niepełnosprawności niesie ryzyko w przyszłości.
Tip to przyszłości zdominowanej przez AI, której uprzedzenia i brak dostępności będą wbudowane w systemy, powielając błędy popełnione w trakcie rozwoju internetu, lecz potencjalnie o jeszcze większej skali oddziaływania.
Nasze partnerstwo z meta oraz wykorzystanie przez nią naszego zbioru danych dotyczących dostępności, to kolejny ważny krok w kierunku rozwiązania tego problemu.
Jak zauważył założyciel Be My Eyes, Hans-Jürgen…
Jürgen Wiberg, mam nadzieję, że tu dobrze wymawiam nazwisko,
wierzymy, że istnieje moralny obowiązek zapewniania, by modele AI uwzględniały nie tylko ślepotę
i osoby niewidome w ogólności, lecz żeby czyniły to w sposób zgodny
z naszymi rzeczywistymi doświadczeniami, możliwościami i sprawczością.
Nasze założenie jest proste.
Naszą misją jest uczynić świat bardziej dostępnym dla osób niewidomych i słabowidzących,
a to musi obejmować również kształtowanie przyszłości sztucznej inteligencji.
Be My Eyes przekaże meta, wielomodalne dane wideo,
zebrane za pośrednictwem swojej platformy do trenowania modeli sztucznej inteligencji.
Nie przekażemy żadnych innych danych, takich jak obrazy czy odpowiedzi z Be My Eye.
Dane te odzwierciedlają realne doświadczenia społeczności osób niewidomych i słabowidzących oraz wolontariuszy, którzy ich wspierają.
Zostaną wykorzystane, aby uczynić okulary meta-AI i powiązane technologie jeszcze bardziej dostępnymi dla osób niewidomych i słabowidzących,
a także by poprawić działanie modeli w wielu ogólnych zadaniach.
Zgodnie z wcześniejszymi zobowiązaniami, Be My Eyes usunie wszystkie dane użytkowników, dane konto oraz informacje umożliwiające identyfikację osoby z metadanych.
Również będą tutaj obecne ścisłe zapisy zabraniające wykorzystania tych danych do celów marketingowych lub profilowania.
Jak zawsze, każdy użytkownik usług Be My Eyes może zrezygnować z udostępniania swoich nagrań do trenowania modeli,
zachowując pełny dostęp do wszystkich funkcji aplikacji.
Meta zmieniła zasady gry dla niewidomych i słabowidzących konsumentów.
Wprowadzając okulary Ray-Ban Meta, powiedział Mike Buckley, CEO Be My Eyes.
Kolejna nasza współpraca ma na celu stworzenie jeszcze bardziej dostępnej sztucznej inteligencji zwiększając jej możliwości i użyteczność dla naszej społeczności.
Jesteśmy dumni, że z meta budujemy bardziej dostępną przyszłość.
Niezależnie od tego, czy chodzi o najnowocześniejsze urządzenia ubieralne z AI, czy o budowanie modeli bardziej inkluzywnych wobec zróżnicowanych populacji,
Zamierzamy nadal rozwijać pionierskie technologie i podejścia przynoszące wartość wszystkim naszym użytkownikom na całym świecie.
Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje dostęp dla milionów, powiedziała Maxim Williams, wiceprezeska meta do spraw dostępności.
I ja teraz tytułem komentarza, bo oczywiście z jednej strony to jest wszystko fajnie
i dobrze, że te informacje zostaną udostępnione do kolejnego modelu,
który w tym procesie treningowym rzeczywiście zostanie jakoś uwrażliwiony
na potrzeby osób z dysfunkcją wzroku. Tylko ja mam takie pytanie,
gdzie pani wiceprezeska do spraw dostępności znajduje się w tym łańcuchu decyzyjnym,
Który na przykład mówi o tym, że interfejs Facebooka, chociażby webowy, wygląda tak, jak wygląda.
Bo tutaj jest bardzo to wszystko ładnie opowiedziane, że robimy…
I że jada grupy, nie mogę zapisać członków…
Tak, że robimy świetne rzeczy, sztuczna inteligencja, ejaj, świetnie, super, fantastycznie.
Ale, no, ja nie mogę się oprzeć takiemu wrażeniu, że to tak naprawdę chodzi po prostu o to,
To, żeby hapnąć sporo różnych danych treningowych, wrzucić je do modelu, bo no ten model mety ewidentnie odstaje od całej reszty,
więc dostali, myślę, że całkiem fajną porcję danych, dzięki którym mogą sobie ten model zdecydowanie poprawić.
A tu ta dostępność, no dobra, jesteśmy posłowie z partnerem, który dostępność rzeczywiście realizuje i któremu leży na sercu dobro osób niewidomych.
Tak, no, o Be My Eyes to na pewno da się to powiedzieć.
Ale ja nie wierzę tak do końca w czyste intencje mety, bo gdyby te intencje byłyby czyste,
to chociażby właśnie Facebook wyglądałby zupełnie inaczej niż wygląda teraz.
Ja też, zwłaszcza też, że np. jeśli chodzi o takie zapewnienia o przetwarzaniu i kasowaniu tych danych,
to też mam wątpliwości, zwłaszcza, że dzisiaj gruchnął artykuł w szwedzkich mediach,
To też zostało przetłumaczone na język angielski,
m.in. to na Hackernish’ie też to było zresztą,
gdzie pokazywało się, że niektóre nagrania,
które ludzie wykonywali na tych okularach Ray-Ban,
chcąc, nie chcąc, były często przetwarzane przez ludzi w Kenii,
np. gdzieś w Afryce i też pojawiły się pytania,
jak to jest z tym wysyłaniem danych poza granice Europy,
…ale też jak, czy te dane faktycznie są tam odpowiednio przechowywane.
I ci ludzie anonimowo mówili, że tam czasami naprawdę różne rzeczy widzieli.
Różne rozmowy słyszeli, bo tam generalnie ich zadaniem jest sprawdzić,
czy ta sztuczna inteligencja odpowiedziała tak, jak powinna.
Więc to też tutaj mam odczułość i też widziałem gdzieś informacje,
że Meta myśli o wprowadzeniu już tak jawnie dla wszystkich
rozpoznawania twarzy na okularach Ray-Ban
i m.in. z wytłumaczeń jawnie mówią, że to może być dobry moment,
Bo nawet politycznie ludzie są po prostu zajęci innymi sprawami, może nikt nie zauważy.
I że osobom niewidomym to ma pomóc też, zresztą o tym się mówi, bo przecież dzięki temu to ktoś niewidomy,
kto ma okulary Ray-Ban, meta, to będzie w stanie się dowiedzieć, że o, na przykład jakiś twój znajomy idzie ulicą
i możesz mu powiedzieć cześć, jeżeli on tobie cześć nie powie.
No tak, ale na iPhone’ie apka, że tak powiem, dalej na mnie będzie, prawda, czytała kto na zdjęciu i tak dalej.
No właśnie, ale wiecie co, ale jedna rzecz, słuchajcie, to jest w ogóle bardzo ciekawa kwestia, ja chyba o tym nie mówiłem tu, a na jakimś takim innym spotkaniu, to w takim razie o tym powiem,
bo Meta, jeżeli chodzi o eksperymentowanie z rozpoznawaniem twarzy, to ona już robiła takie podejścia kilka ładnych lat temu, bo wyobraźcie sobie, że przez chwilę
I to chyba nawet na tej wersji, której już nie ma, czyli mfacebook.com,
dostawałem opisy, zdjęć, pod tytułem, że zdjęcie przedstawia
i tu imię, nazwisko osoby, którą miałem w znajomych na Facebooku.
To było dosłownie przez chwilę. Potem tam się cała ta afera
zaczęła z Cambridge Analytica, więc zostało to dość szybko wyłączone.
Ale to już było lata temu i ja się wcale nie zdziwię, jeżeli oni będą chcieli to właśnie w ten sposób
teraz jakoś tam włączyć, no bo przecież będą pomagać osobom niewidomym.
I teraz tak, dla nas jakiekolwiek tak naprawdę rozwiązanie, które opiera się na sztucznej inteligencji
i które jest w stanie nam cokolwiek rozpoznać, jest pomocne.
Tylko ja tak sobie…
ja tak naprawdę mam taki zgrzyt, jeżeli
widzę, że firma wcale niekoniecznie
ma jakieś dobre intencje
pod względem takiej właśnie
dostępności, a teraz sobie wyciera gębę niewidomymi,
że teraz nagle będą nam ułatwiać mega życie,
gdy tymczasem, no,
Chociażby właśnie ten Facebook zachowuje się, jak się zachowuje. Messenger, który był dosyć wygodny na komputerze, został wyrzucony, a to też na niewidomych miało jakiś tam jednak wpływ.
Whatsapp na Apple Watchu.
Dokładnie. Gdzie chociażby jest blokowana możliwość korzystania z zewnętrznych aplikacji.
A przecież można by było zrobić to tak, że okej, jeżeli nawet nie chcecie pozwalać wszystkim na integrację z na przykład waszymi aplikacjami po API, bo tam wiadomo, że każdy chce zarobić, ale to dajcie przynajmniej możliwość takiego złożenia wniosku indywidualnie rozpatrywanego, nawet z jakimiś obostrzeniami i jeżeli jest to aplikacja stworzona z myślą o osobach niewidomych,
to dlaczego np. nie można by było tego zrobić w ten sposób, że np. taka aplikacja otrzymuje jakieś tam wejście po API i może troszeczkę więcej?
Żeby nie szukać daleko patrzy edit.
No właśnie, no właśnie.
I takie rzeczy wystarczy robić, zanim się zacznie zabierać za sztuczną inteligencję, za ułatwianie życia nam w ten sposób, bo my jeszcze oprócz tego, że potrzebujemy
I oczywiście, że potrzebujemy rozpoznawania obrazów różnego rodzaju,
to jeszcze potrzebujemy móc korzystać po prostu z komputera czy z różnych aplikacji.
Dostęp tego interfejsu, no właśnie.
Tak, tak. I to jest nam…
Żeby nie przybyły frustracje.
Dokładnie, dokładnie. Dobra.
Dlatego ja się mocno zastanawiam w tym momencie, skoro to już jest oficjalne,
czy nie napisać do BeMyEyesa, grzecznie ich nie poprosić o to, żeby czy tam…
W sumie nie wiem, jak to teraz zrobić, żeby tam…
No, przestali, że tak powiem, moje dane i trenować.
To znaczy, to możesz się wycofać z tego w każdej chwili.
Wydaje mi się, że kiedyś było możliwe, ale teraz…
Tak, tak, tak, tak. Jest taka informacja.
Także jak najbardziej można.
Ja myślę, że będą osoby, którym się ten ruch nie spodoba
i tu rzeczywiście wyjdziemy na niewdzięcznych i czepiających się.
Ale wiesz co…
Ale jednak.
Ja tak sobie myślę w ogóle, żeby nawet do Be My Eyesa generalnie napisać,
No bo Facebook, wiadomo, żeby to wszystko przedstawić, żeby wyglądało pięknie, ładnie itd.
A swoje, że tak powiem, załóżmy, mają i ukrywają i zamiatają itd., jak to zostało właśnie powiedziane.
No i żeby Be My Eyes, ekipa, żeby generalnie mieli tego świadomość, że tak naprawdę oni są troszeczkę…
Ja myślę, Maćku, że oni doskonale mają tego świadomość.
Chyba ludzie z Be My Eyes nie żyją pod kamieniem i też mają konta na Facebooku.
Ja też myślę, że oni chyba szukają też jakichś alternatyw dla OpenAI, bo oni tam też z nimi się nie wiedzą.
Najlepiej to gdzieś między wierszami można było odczytać na przykład z ostatniego wywiadu w Double Tapie,
gdzie było pytanie o to w wideo w czasie rzeczywistym i tam… no właśnie, coś tam zgrzyta też.
Ale oni może i wiedzą, tylko że jak też zaczną się apele stricte od użytkowników…
Tylko wiesz co, tak z drugiej strony, bo teraz trochę się pobawię w Adwokata Diabła,
ale nam to naprawdę wyjdzie na dobre, jak ta meta do tych okularów te modele sobie wytrenuje.
No przecież nam to wyjdzie na dobre.
Tylko kwestia jest po prostu intencji.
My mając te okulary, to będziemy w stanie rzeczywiście, najprawdopodobniej,
I zdecydowanie więcej z nich wycisnąć, bo ja nie mam podstaw do tego, żeby rzeczywiście nie przypuszczać,
że one zostaną odpowiednio ukierunkowane i że ten model AI od Mety może być pomocny.
Tylko mi po prostu tu chodzi o te same intencje i o to, w jaki sposób to wszystko zostało przedstawione.
Więc ja nie jestem za tym, żeby oni tego nie dostali. Niech oni to dostaną.
Ale niech po prostu jakoś może jednak zostanie gdzieś taka informacja, że halo, my widzimy co wy robicie.
Okej. No, to teraz proponuję, żebyśmy odebrali telefon na uspokojenie emocji. Kto jest z nami po drugiej stronie?
Aksel, dzień dobry. Witam wszystkich. Następnie chciałbym zapytać się, o co chodzi z tym trenowaniem w tym BIMASie?
Bo ja właśnie chętnie bym się zapisał do tego trenowania.
To się nie musisz zapisywać, bo się zapisałeś w momencie, kiedy…
Założyłeś konto, jesteś zapisany. Wszystkie te twoje rozmowy, wideorozmowy, one są używane do tego treningu.
To fajnie. To ja jestem bardzo przychylny temu i ja się z tego cieszę. Jak mogę pomóc coś tym?
Drugą kwestią, którą chciałem zapytać, jak to jest z tymi okularami? Czy one już coś dają?
Można je jakoś, nie wiem, ciekawić? Czy przez dofinansowanie można by złożyć dofinansowanie na takie okulary?
Pewnie tak, bo one w Polsce generalnie są do kupienia, natomiast cały czas, jeśli chodzi o same funkcje AI, to one w Polsce oficjalnie dostępne nie są, więc tam trzeba się bawić VPN-ami.
No i język polski chyba też, jeśli chodzi o asystenta, prawda, też w tym jest.
Tak.
Na bakier.
Ja się zastanawiam, czy właśnie te okulary by mogły właśnie tak trochę pomóc, jakbym chciał iść gdzieś po drodze, nie? Po ulicy i…
Wiesz co, na pewno w jakiś sposób by pomogły. Nawet chociażby w kwestii takiej, że możesz sobie do kogoś zadzwonić na Whatsappie czy tam Messengerze.
No właśnie, no właśnie.
Oczywiście, że tak. No oczywiście, że są w stanie pomóc.
No if you speak English or German, no to Ci pomogą. Czasami inne wspierane języki.
Ale dlaczego? Ale jeżeli ja na przykład nie mogę ich wykorzystać jako kamery po prostu, tak jak mówicie, że łączę się z kimś na Whatsappie i ktoś mnie prowadzi, ja wtedy nie muszę…
Interfejs aplikacji masz po…
Nie masz po polsku, tak?
A bo ja myślałem, że to się z Be My Eyes’em jakoś integruje, czy co?
Zdaje się, że też.
Ale czy wszędzie? Bo ten Be My Eyes jakoś był geograficznie ograniczony chyba jeszcze bardziej niż ten Meta AI.
Na pewno Whatsapp i na pewno Messenger działają.
Ale jak to tam wygląda z tą integracją z Be My Eyes to…
No ja nie mam tych okularów, więc nie powiem.
Ile one w ogóle kosztują?
Coś ponad tysiąc złotych.
Aha…
To nie jest aż takie drogie.
I no bo się zastanawiam, czy w ogóle jest sens w ogóle myśleć w ogóle nad tym i wydawać jakikolwiek pieniądze.
Poczytaj sobie na blogu Piotra Witka, na mojej szufladzie. Piotro pisuje te okulary.
Mhm. No dobra.
No dobrze, to tyle jakby z tego, a teraz czym ja przyszedłem.
Z dwoma rzeczami. Po pierwsze,
jest publiczna beta Accessible Grama,
bo jakoś nie widziałem, żeby było gdzieś o tym mówione,
ani linka w midzi miałeś dodać,
chyba zdaje się, linka do komentarza.
Tak, to będzie w tej wersji, tylko musisz mi go jeszcze gdzieś tam podesłać.
Okej, także jest publiczny link do Accessible Grama, bo jednak widzisz…
Mówiłeś, że nie, Apple ci tego nie przepuści, a jednak przepuścili.
No to bardzo dobrze, to brawo ty.
Mimo tych kraszy, ale jednak przepuścili, bo… no nie wiem, po prostu bo się udało chyba.
Co ciekawe, kurczę, jestem bardzo zaskoczony i aż się boję,
Czy nie zostanę przez to już oflagowany w jakiś sposób?
Nie rozumiem jednej rzeczy.
Klepnęli mi RH Voice’a na iOS-a bezproblemowo,
a jak wydałem wersję na macOS-a, gdzie nigdzie w ogóle nic nie zmieniałem,
nagle się przyczepili, oj, bo nie ma napisane,
że tam, a propos głosów,
użytkownik nie wie, ile one ważą i nie ma pytania,
Ja strzelam, że po prostu może trafiłeś na innego recenzenta, wcale by mnie to nie zdziwiło.
Natomiast, co ciekawe, nie tylko ty miałeś ten problem, i chyba nigdy nie zrozumiemy.
Mogę powiedzieć, że Tomi Getsy, czyli deweloper innego syntezatora, o którym też dzisiaj będę mówił,
też na was do niej pisał, że miał większe problemy, żeby go wpuścili na Maca niż na iOS-a.
Czemu? Nie wiem, ale coś może być na rzeczy.
Ja to dzisiaj poprawiłem i wydałem kolejnego builda i czekam, mam radosne Waiting for Review.
Wersja 1.0.9, bo ogólnie chciałem powiedzieć, że jest wydany RH Voice na Maca.
Na razie niestety w wewnętrznych betach, ale jest.
Wy tam, Piotrek i Maciek, macie na pewno dostęp do tego,
bo jesteście tutaj w moim App Store Connectie, więc powinniście to widzieć.
Także możecie potestować sobie.
I znowu, jak testowaliście w ogóle? Jak u was działa?
Tak, ja w ogóle nawet dobrze mówię, że to jest beta wewnętrzna,
bo ja wesoło wrzuciłem tutaj linka do notatek,
a to może jeszcze do przyszłego tygodnia, to miejmy nadzieję,
że Apple ci to już puści.
Natomiast to jest mój podstawowy syntezator do języka polskiego
od kilku dni i jest naprawdę spoko.
Piotrze, jak ci się podoba interfejs? Bo ja go całkowicie przebudowałem.
Dlatego pytam, bo ja się nie znam kompletnie na polityce maka,
dostępności makosowej, w ogóle nic.
I tak strzelałem trochę na przysłowiową pałę.
Pisałem kodeksowi po prostu to, co wiedziałem, to, co mnie Maciek nauczył,
że są jakieś tam interakcje, podgrupy, podgrupy,
że tu nie da się interaktować, bo ten domyślny interfejs,
jak pewnie być może, Piotrze, pamiętasz, był totalnie po prostu skopany.
Tak, no tutaj spokojnie i w ogóle to chyba…
Myślę, że tak i nawet tutaj w ogóle widzę, że ten build, z którego ty wpuściłeś, chyba już jest.
I on mi się nawet chyba pobrał w tle, bo ja tutaj widzę, że aplikacja została zmodyfikowana dzisiaj o godzinie 17.
Więc on mi coś chyba w tle pobrał.
Natomiast to nie jest jakaś bardzo skomplikowana aplikacja, bo tutaj tak naprawdę ma jedno zadanie, żeby nam pozwolić głosy pobrać i ten interfejs jest logiczny.
Bo mamy listę języków.
Był na przykład taki głupi bug, że jak się wchodziło w aplikację,
od razu jakby blokowało się na settings,
bo settings to w ogóle było jako podgrupa
i trzeba było się było wyinteraksować z tego.
No w ogóle już nie będę wchodzić w szczegóły, żeby nie zanudzać słuchaczy,
ale straszne to było.
I chyba udało mi się, dlatego udało mi się to naprawić,
dlatego pytam, dlatego pytam właśnie,
jak, no jak oceniacie teraz tą dostępność?
Czy jeszcze coś poprawić, czy, czy, no, nie.
Jeśli chodzi o interfejs, to tam znalazłem jeden błąd, mianowicie w ustawieniach,
jak naciśniesz Command, przecinek, żeby wejść do ustawień,
w ustawieniach języków tam cały czas gdzieś Focus lubi sam sobie
do pierwszego języka na liście wskoczyć.
Tam gdzieś jeszcze ten jeden błąd został.
Czekaj, jak w ustawieniach języka?
Bot Command, przecinek, gdzie masz ustawienia, tam gdzie masz
słówek prędkości i wysokości dla każdego języka, tak?
I tam, jak wchodzisz do tabelki, to Focus gdzieś wskakuje do tego języka, jakby.
Mógłbyś mi to nagrać? Bardzo bym cię prosił. Mógłbyś mi nagrać zachowanie tego?
No to później, po audycji, mogę coś ewentualnie zrobić.
Tak, po audycji, wiadomo, ale żebyś mi jakoś to spróbował nagrać, żebym mógł to posłuchać
i żeby spróbować wytłumaczyć kodeksowi, czym jest problem.
Po prostu język, który znajduje się pod kursorem VoiceOvera się automatycznie aktywuje.
Jak wchodzimy do ustawień, np. ja mam dwa języki, angielski i polski,
to mi otwierają się ustawienia języka angielskiego,
jak tylko wejdę do ich tabelki.
Mhm…
Kurde, bo ja mam język polski tylko.
No to powiesz sobie drugi język.
A propos, drugi błąd, który dotyczy obu wersji,
akurat może mniej istotny, bo dla polskiego to działa fajnie,
ale wszystkie angielskie głosy,
to zarówno na iMacu i na iPhonie, po prostu nie działają, milczą.
Próbki milczą, tak?
Nie, głosy.
Próbki chyba nawet słychać.
Natomiast jak pobierzesz sobie głos, wybierzesz go z listy, to jest…
Jest cisza.
Dobrze, ok, spróbuję to zobaczyć, co się z tym da zrobić.
Pobiorę sobie nawet na iPhone jakiś angielski głos.
Tylko pytanie, czy ja muszę mieć przestawionego interfejsu na…
Nie, myślę, że nie.
Nie, no ja mam, a może to jest problem, mam system po angielsku, ale to możesz zobaczyć, czy u ciebie to będzie występowało.
Czy ty masz oryginalnego RehaVoice’a?
Nie.
Nie, na pewno wszystko odinstalowywałem.
Dobra, bo tam jeszcze choski, klocki były, jak ktoś miał oryginalnego RehaVoice’a, to się lubiło to gryźć ze sobą i kłócić.
Może ci tam zostały, ale raczej iOS kasuje te kontynery, więc myślę, że z tym problemem nie powinno być.
Nie, no iOS kasuje, kasuje.
Natomiast jeśli chodzi o samogłosy, to jest naprawdę spoko.
Jest responsywnie, nawet przemoczenie języków działa, także fajna sprawa.
Tylko ja nie wiem dlaczego, ale ja miałem…
Ja miałem, jak była ta pierwsza… jak było to pierwsze info o becie na iPhona
i jak ja sobie zainstalowałem, tak mi działać nie chciało.
Potem zadziałało i do pokrętła faktycznie głosy mogę dodawać
i sobie używać z powodzeniem.
Natomiast na Macu, mi cały czas te głosy się nie chcą pojawiać, ja nie wiem o co chodzi.
Spróbuj sobie zastartować, to ja…
Ja nie wiem czy to nie jest wina po prostu Mac OS-a, bo wiem, że z ESP-kiem czasami też były takie problemy.
Ale to ciekawe, bo ja zainstalowałem i mi odkopał po prostu tak pstryk i się pojawiło.
Okej. No to mi to błąd.
Co prawda ja instalowałem wersję deweloperską, nie mam wersji testflightowej.
Tylko wersję lokalną sobie przez Xcode’a po prostu zrobiłem po chamsku run i…
I mam. Ale nie wiem, czy by to miało jakiekolwiek znaczenie, ale nie sądzę. Nie wiem.
No jeszcze spróbuję z restartem po prostu.
Dobrze, myślę, że jakby sesje gdzieś tam debugowania poszczególnych problemów,
to warto jednak będzie sobie przenieść gdzieś prywatnie.
A z czym jeszcze do nas dzwonisz?
To jeszcze nie jest wszystko.
Zrobiłem bardzo fajny, malutki programik
z dedykacją dla wszystkich, którzy
nam nagrywają sumiennie różne seriale i programy z audiodeskrypcją.
Dla wszystkich audiodeskryptorów.
Zrobiłem bardzo fajny programik,
który po prostu nazywa się Wyodrębnij Audio.
I uwaga, program jest najprostszy chyba jak się da.
I umożliwia wyodrębnianie ścieżek audio z filmów,
z różnych plików filmowych, czy tam…
Nieważne, czy tam MKV, MP4, czy tam te słynne TEZ,
jak się TVP Viewerem nagrywa.
I udało mi się coś, czego mi się nie udało z GPT-em zrobić,
bo ja już ogólnie ten program robiłem już dawno temu jeszcze,
jak w ogóle o kodeksie to nam się mogło jedynie przyśnić.
I czego nie umiał mi zrobić czad GPT, nie umiał mi zaimplementować
wyciągania ścieżek audio z płyt DVD.
I teraz z kodeksem mi się to udało.
I program ma sześć trybów zachowania.
Dodatkowo w ogóle jest cały, zrobiłem cały menadżer profili.
Możemy sobie utworzyć kilka profili w tym programie
i zapamiętać sobie ustawienia właśnie do tak zwanym profilu
i wybierać sobie, zależy to, czego potrzebujemy.
I teraz, co program może?
Opcja jeden, wyodrębnić oryginalne ścieżki i nic więcej.
Zostawić po prostu oryginalne ścieżki.
Dwa, skonwertować i wykryć automatycznie, mało tego, wykryć automatycznie ścieżkę z audiodeskrypcją w całym filmie i zapisać ją do WAV.
Trzy, wykryć i automatycznie skonwertować ścieżkę audio do FLAC.
Cztery, skonwertować wszystkie ścieżki audio z filmu do WAV.
I uwaga, uwaga, opcja szósta, która została dodana na prośbę D-Krisa.
Wygeneruj wideo mp4 z audiodeskrypcją.
Coś takiego.
No to teraz pytanie w takim razie, gdzie ten program jest do pobrania?
Z mojego indeksu oczywiście, a z nikąd indziej.
Nie robiłem tu żadnego projektu na GitHubie, bo to jest tak maleńkie,
Jest jeden egzek, on jest troszeczkę duży, bo ma 156 mega,
ale po prostu wiadomo, cały interpreter Pythona musiał się zmieścić.
I program sam koło siebie. Jedyne, o czym trzeba pamiętać,
że musimy niestety ręcznie utworzyć katalog robota obok tego programu,
obok egzeka i do niego wrzucamy wszystko to, co chcemy sobie tym programem wypatroszyć.
Czy plik ISO z płytą DVD, czy folder z płytą DVD, bo też to działa, też to jest zaimplementowane.
Czy pliki po prostu filmowe. Wszystko tam wrzucamy do tego katalogu robota.
I w momencie jak pierwszy raz odpalimy program… kurczę, właśnie szkoda, tak na przyszłość mam pytanie,
czy jest możliwość jakoś do was się dostać z komputera, tak żebym mógł przekierować…
Mógłbyś ewentualnie na Zoomie, ale zawsze możesz nam po prostu podesłać jakąś krótką prezentację.
A czy jest szansa, że jak to zrobię teraz, to już jeszcze dzisiaj byście to puścili?
Całkiem możliwe, że tak. W ostateczności zawsze na koniec audycji możemy coś takiego wrzucić.
No dobrze, to ja zaraz zrobię taką prezentację króciutką. W każdym razie, króciutko.
Program jak uruchamiamy, lądujemy o fokusem na liście. Ta lista będzie pusta.
I pod tabulatorem mamy przycisk dodaj profil.
I w momencie, gdy to klikniemy, musimy podać sobie nazwę profilu,
jak chcemy sobie ten profil nazwać.
I program zacznie nam zadawać szereg dużych, szereg pytań.
Na przykład, czy utworzyć, czy chcemy, żeby dla tych filmów
były tworzone w katalogu Robota podkatalogi. Tak lub nie.
Czy chcemy… właśnie, co chcemy zrobić najpierw z filmem, z plikami filmowymi?
Co chcemy zrobić z nimi po ekstrakcji?
Właśnie opcji 1, 2, 3, 4, 5, 6.
Potem to samo pytanie jest do płyt DVD.
Czy chcemy mieć muzyczkę w tle, żebyśmy wiedzieli w ogóle, że coś się dzieje?
No to dodałem muzyczkę tutaj fajną.
Tak notabena muzyczka z infolinii Orange znalazłem w oryginalnej jakości.
High quality znalazłem.
I ktoś podsunął, a weź daj do programu.
No to dobrze, dałem.
Także można ustawić sobie głośność tej muzyczki.
Właśnie też kreator nas pyta przy tworzeniu profilu, jak chcemy głośne tę muzyczkę słyszeć.
Jeżeli chcemy tak na tło faktycznie, to se go ustawić od razu na 5%,
bo to jest tak faktycznie optymalnie.
Czy ma nam skasować katalog robota po całej robocie? Generalnie chyba tyle pytań zadaje.
Okej, czyli co? Czyli na akselek.pl można ten program obejrzeć.
Slash index, slash wyodrebnij, podkreśnik audio, kropka exe. Będzie taki link.
Okej, wyodrebnij, podkreśnik audio, kropka exe.
Tak, wyodrebnij, podkreśnik audio, kropka exe. Akselek.pl, akselek.pl, slash index, przez x, slash wyodrebnij, podkreśnik audio, kropka exe.
Jasne.
Ja ten link jeszcze mogę tam…
Podrzuć, podrzuć na telegramie.
Telegramie podrzucić?
Tak, podrzuć to sobie.
Wiesz, ja WhatsAppa usunąłem, tego webowego, bo no, nie trawię po prostu WhatsAppa.
Jasne, dobrze.
Podobno da się jakoś zrobić, tak w ogóle, bo słyszałem informacje od Picioka, zdaje się.
Podobno da się jakoś przywrócić tego starego WhatsAppa.
Ktoś gdzieś mówił. I bardzo bym był zainteresowany jak.
To, ja nie wiem czy to jeszcze działa, bo obawiam się, że to już zostało gdzieś tam ubite niestety.
W sensie już Whatsapp nie łączy z serwerem z tych starszych wersji.
To była tak skomplikowana procedura.
Naprawdę, to trzeba było by co ileś tam tygodni znowu odświeżać
i żeby on nie ściągał tej starszej wersji,
bo tu chodziło o to, żeby wgrać starszą wersję tak,
żeby Microsoft Store się nie czepiał i jej nie aktualizował na siłę.
Więc powstają teraz coraz to nowsze dodatki do NVDA,
które pomagają w nawigacji po tym Whatsappie.
No więc istnieje nawet szansa, że to będzie się dało jakoś nawigować tak jak, prawie jak z Whatsappem Plus.
No, także myślę, że program powinien się spodobać wszystkim nagrywającym.
Chciałem w ten sposób włożyć własną cegiełkę w ten projekt, jako że też czasem coś sobie oglądę.
Żeby nie być pasożytem, który nic nie daje od siebie, a tylko wybrał,
to postanowiłem coś napisać, takie małe udogodnienie, żeby ci nagrywający nie musieli bawić się
Free make i te inne rzeczy, które są fajne, ale jednak no to nie jest tak po prostu, że nie działa tak od kopa, że odpalasz i już i działa.
Jednak trzeba tam się trochę naszarpać, zwłaszcza z płytami DVD.
To ja Ci midzi podeślę jak mogę na telegramie tą prezentację, dobrze?
Jasne, to podeślij to w takim razie. Czekam, a tymczasem dzięki za telefon i będziemy przechodzić dalej do następnych tematów, bo mamy tu ich jeszcze troszeczkę.
Więc w takim razie teraz może Pawle, gdybyś ty kilka słów o serialu nowym opowiedział.
Tak, serial to też informacja z EBU, z Europejskiej Unii Niewidomek, o serialu Blind Sherlock.
No i brzmi tak, że może z góry wiadomo, jest ktoś niewidomy i pewnie jakiś kryminał, bo kryminałów teraz mamy mnóstwo.
Europa lubi produkować kryminały.
I bym pewnie o tym nawet nie wspominał jakoś specjalnie,
tylko dla mnie przynajmniej przejawiają się tam znajome twarze
i organizacje, więc wspomnę. Jest to serial na Netflixie.
Serial, który wyszedł ponad miesiąc temu, 23 stycznia.
Serial produkcji holenderskiej, aczkolwiek konsultacje
dotyczące protagonisty, głównego bohatera tego serialu,
odbywały się w Belgii. I o co chodzi?
Mamy sobie śledczego, pracownika powiedzmy,
nie śledczego, pracownika policji belgijskiej,
holenderskiej, przepraszam, mi się już myli,
co jest tam rzeczywistością, a co jest fikcją.
Więc w serialu mamy pracownika policji holenderskiej
w Rotterdamie, który jest niewidomy
i pracuje w jednostce podsłuchowej, czyli no on słucha, nie wiem, czy transmisji na żywo,
czy nagrań z podsłuchów, które są zamieszczane. Wszystko się dzieje wokół oczywiście jakiegoś
rozbijania szajek przestępczych, gangów i tak dalej. No i przez to, że ma niesamowity słuch,
jak to wszyscy niewidomi wiadomo, to on jest w stanie wychwycić jakieś takie drobne szczegóły,
które potrafią naprowadzić już śledczych na trop konkretnych członków takiej szajki.
No i jest to cały serial, chyba sześć odcinków, każdy po pięćdziesiąt parę minut.
No i brzmi jak… no kolejna taka fikcja, niewidomy superbohater,
wiadomo, mieliśmy już ten motyw. No rzecz w tym, że w pewnym sensie
historia ta bazuje na rzeczywistości, bo istotnie policja von Twerpi
zatrudniała osoby niewidome, a na pewno jedną,
które rzeczywiście jakąś pracę w tej jednostce podsłuchowej wykonywały.
Jaka dokładnie to jest praca i czy to jest tak kolorowo
i fantastycznie jak w filmie, nie wiem, ale twist polega na tym,
że mogę się tego dowiedzieć, bo osoba, na której bazuję postać Romana,
czyli naszego tutaj podsłuchowca naczelnego,
to rzeczywiście osoba niewidoma z Antwerpii,
Sascha van Loo, którego miałem okazję kiedyś poznać.
Nie jakoś bardzo dobrze, aktualnie pan zajmuje się showdownem
i gdzieś tam mieliśmy okazję sobie ręce podać.
Natomiast znam też osoby, które znają jego
i znam też organizację,
która prowadziła konsultację do tego serialu,
czyli Braille Licha, albo Ligue Braille.
Liga Brailla po prostu.
Która jest jedną z takich wiodących organizacji
osób z dysfunkcją wzroku w Belgii.
Ja zresztą od nich kiedyś pobierałem lekcje orientacji w przestrzeni
przez krótki czas, kiedy miałem możliwość mieszkania w Brukseli.
I bardzo miło wspominam tą współpracę,
bo co ciekawe, organizacja oferuje takie szkolenia za darmo.
Także nie było żadnego problemu, żeby mi, mimo że jestem tam tylko na miesiąc,
mimo że nie mam żadnych dokumentów tamtejszych, jeśli chodzi o niepełnosprawność,
no to nie było problemu, mógłem sobie z takich lekcji skorzystać.
Jest to ciekawy temat i na pewno go pociągnę dalej, bo pytanie,
na ile tutaj producenci serialu przedobrzyli i zrobili z naszego bohatera superbohatera,
który robi jakieś niesamowite rzeczy, których zrobić się nie da.
A najlepiej, że wiernie odtworzyli tu postać Saszy
i to, co Sasza rzeczywiście w swojej pracy robił,
bo ponoć artykuł na temat Saszy,
który w jakichś mediach belgijskich się pojawił,
był inspiracją dla producentów tego serialu.
Oni rzeczywiście z Saszą rozmawiali dużo,
prowadzili z nim jakichś takich rozmów na temat jego pracy,
ale też jego życia troszeczkę.
I też do zagrania tej postaci zaproszono aktora, który jest członkiem Braille League’i,
więc prawdopodobnie sam jest osobą z jakąś dysfunkcją wzroku.
Czy jest to osoba całkowicie niewidoma, tego nie wiem.
No więc starano się zrobić to na tyle realistycznie rozumiem, jak tylko się dało.
Po owocach ich poznacie? No my na ten moment nie poznamy.
I to jest niestety ta smutna informacja, bo na ten moment serial jest dostępny w Netflixie.
No właśnie, próbowałem sprawdzić teraz w polskiej wersji.
Tak, ja też szukałem. Jest problem.
Można liczyć na to, nie wiem jak Netflix podchodzi do takich bardzo lokalnych produkcji,
ale chciałbym wierzyć, że to kiedyś wyjdzie międzynarodowo,
bo na przykład z polskiej jakiejś filmosfery
artykuł o tym serialu pojawił się w polskim wydaniu Glamour.
I teraz pytanie, czy polskie wydanie Glamour
przeszło na kopiowanie np. artykułów AI-owo,
tłumaczenie ich z różnych edycji międzynarodowych.
Czy rzeczywiście tworzą treści lokalizowane pod nasz rynek i to,
że jakiś polski outlet mediowy zainteresował się tą pozycją?
Czy oznacza to, że mamy się też spodziewać bardziej międzynarodowej
premiery Blind Sherlocka? Natomiast też na Filmwebie jest informacja
W sensie, że on jest. Jakieś tam dane o nim.
Tak że, no nie wiem, mam nadzieję, że producenci postanowią też
nas uraczyć tą historią, bo to jest coś, z czym ja bym się chętnie przyjrzał
i co bym chętnie też ocenił, bo ja jestem zawsze ciekaw
takich reprezentacji osób z dysfunkcją wzroku w mediach,
w kulturze popularnej, tak to ujmę.
Co chciałbym jeszcze powiedzieć, no że na reddicie znalazłem
jakimś tam chyba High Potential Series, chyba tak się nazywa ten subreddit,
gdzie ludzie sobie różne seriale polecają, post na temat Blind Sherlocka.
No, wiele komentarzy było niepochlebnych, też po niderlandzku,
że gra aktorska kiepska, że montaż dźwięku kiepski,
że w ogóle, gdyby nie to, że jest pokazany rzeczywiście Rotterdam,
to ciężko byłoby wyczuć, że to jest w ogóle holenderska produkcja.
Cokolwiek to oznacza, nie znam się na kinie holenderskim,
także okej. Natomiast jeżeli czegoś się nauczyłem przez kilka lat
funkcjonowania na tej platformie, to to, że kurczę, na Redditzie
znajdziemy naprawdę wszystko. I to oznacza wszystko, czyli ludzi,
którzy z różnych pobudek i z różnymi motywacjami swoje opinie
Nie piszą, a nawet czasem nie wiadomo, czy to są prawdziwi ludzie.
W sensie, no pewnie ktoś za tym kątem stoi, tak?
Ale czy jest tym, za kogo się podaje?
Czy pisze, bo rzeczywiście ma taką opinię?
Czy pisze, żeby trochę podburzyć i żeby się działy przysłowiowe dymy?
No, za to bym ręki sobie uciąć nie dał,
bo po niektórych postach na różnych subredditach odnoszę wrażenie,
że anonimowość na tym serwisie,
bo można sobie tam naprawdę wystąpić jako ktokolwiek
Wpisać jakikolwiek nick, a nawet nie wpisywać żadnego…
Tak, i ten kont tak naprawdę można mieć ile się chce.
Tak, w związku z czym bardzo jest duża pokusa, żeby powichrzyć, po prostu.
I to nie wpływa na jakąkolwiek jakość dyskusji, bo chcesz się czegoś dowiedzieć,
a możesz się dowiedzieć absolutnych głupot, które pisał nie wiadomo kto, nie wiadomo po co.
Więc ja poczekam po prostu aż, po pierwsze przede wszystkim będę śledził temat
Będę gdzieś tam u moich belgijskich znajomych naciskał jakieś bliższe informacje.
Może czegoś się dowiemy. No a po drugie, no będziemy czekać aż serial
doczeka się premiery bardziej międzynarodowej. No i miejmy nadzieję,
że wtedy sami będziemy mogli sobie wyrobić opinie na temat tego dzieła…
kina.
Swoją drogą, zaskakujące dla mnie jest to w ogóle, że Netflix wypuszcza
Wydawało mi się zawsze, że jeżeli oni coś wypuszczają, to jednak na rynek międzynarodowy i to każdą taką produkcję.
Często można się spotkać. Ja sobie, że tak powiem, posługując się troszeczkę Nordem, że tak powiem, to z różnych, że tak powiem, nawet niemieckie powiedzmy smaczki gdzieś tam, już teraz tytułów nie pamiętam, ale są takie, które, których u nas właśnie nie znalazłem.
Nawet mało tego, po tym jak sobie je dodałem do listy, nie do obserwowania, tylko do oglądania,
to potem ich w polskim, w polskiej bibliotece, że tak powiem, już nie było, no.
Ja spróbuję sobie, nawet z tej racji, żeby sobie nawet zobaczyć, jakie są w ogóle ścieżki dźwiękowe
i czy jest się, na ten moment zależy mi jak czytować, nie? I czy ja odjadę skrypcję.
Niderańska, ale fajnie jakby była.
Dobrze, odbieramy kolejny telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Witamy Alicję.
Cześć Magdo.
Tak, ale że tak powiem przedstawiam się jako Alicja, gdyż chciałam Tobie pogratulować,
ponieważ staliśmy się oboje skompilowani i jesteśmy… znaczy to, że się staliśmy skompilowani to wiadomo,
Na szeroką skalę testuję te głosy na iPhony, bo już doszły do mnie słuchy jakiś czas temu, że Mietek Bong wypuścił wersję beta i chciałam trochę o tym porozmawiać, bo z tego co patrzę na skład dzisiejszej audycji, jest trochę użytkowników iPhona.
W związku z tym, jakie są wasze doświadczenia z RHV na sprzęty jabłkowe?
Moje doświadczenie z RH Voice’em było takie, że zainstalowałem sobie go, a po którejś aktualizacji nagle wypadł mi kompletnie ten głos z pokrętła i jakoś, powiem szczerze, nie byłem jakoś nawet bardzo zmotywowany do tego, żeby do niego wracać, bo to były jeszcze te wersje takie dość wczesne beta, które tam się pojawiały i miały takie różne dziwne artefakty, jeżeli chodzi o mowę.
Natomiast teraz, jak rozumiem, działa okej.
Nie, teraz to działa naprawdę w porządku.
I ja sobie zrobiłam coś takiego, żeby nie stracić mowy,
bo mnie gdzieś tam przestraszyłeś jakiś czas temu,
ja sobie po prostu przyporządkowałam gest na następny głos.
A to bardzo rozsądnie.
Dlatego, że po prostu wiesz, jest to wersja beta.
Tak, i różnie może się stać, oczywiście.
Różnie może się stać i nie ma nikt o to pretensji,
Mi ta wersja hula od kilku dni i powiem wam, że jestem naprawdę zadowolona z tego, że mogę sobie po prostu słuchać.
Jest to na pewno jakaś alternatywa. Ludzie mówią, że czasami grzeje się telefon. Mi się telefon nie grzeje.
To ja jestem jednym z tych.
Trzeba to jednak traktować w taki sposób,
że to jest jednak syntezator zewnętrzny.
Apple najpłynniej porusza się w obrębie swojego środowiska.
I działa to nad wyraz dobrze.
Jednak ta aplikacja jest czymś zewnętrznym,
ale ja sobie to na przykład przypiełam do VDL-a.
To znaczy ja dla porównania używam jako takiego daily drivera czegoś, co na co dzień używam
i z pika. I tam takich objawów nie obserwuję, mimo że też jest to zewnętrzny głos.
Ale okej. Może kwestia też tego, że mój telefon jest dość stary.
Nie no, ja się z tym nie znam, że mnie taki programista jak…
Nie, nie, w porządku, porównujemy obserwacje. Ja też może trochę naiwnie,
ale zrzucam to na kark tego, że mój telefon ma już bardzo zużytą baterię
i może jemu wystarczy cokolwiek, żeby się rozgrzać.
Nie, to mnie też się nie grzeje.
Ja wam powiem, że to jest na pewno jakiś krok w przód,
bo pamiętam, że dużo było takich może nie tyle niechętnych,
ale jakoś walczyłam z nimi od 2023 roku, kiedy udostępniał kod,
a nie wiem, a może, a coś tam, a jesteśmy zajęci,
A w ogóle, zamiast podać jakiś konkret,
że nie zrobimy tego, bo to toli ranto,
to takie zwodzenie, no i w końcu temat ruszył.
Uważam, że są to dodatkowe głosy i trzeba o tym wspomnieć.
Warto się o tym wypowiedzieć z perspektywy użytkownika.
Dlatego też pytam was, bo to się jednak rozwija.
Fajnie, że Mietek miał taką motywację,
żeby usiąść do tego i żeby to w końcu zrobić.
Nie wiem poza polskim, jakie języki są w repozytorium, bo po prostu nie było mi to potrzebne.
Nie wiem, może wy macie wiedzę na ten temat.
Wszystkie słowiańskie.
Tak, wszystkie słowiańskie. Zresztą mogę tutaj tą listę sobie przekonać.
Czeski, słowacki, serbski, chorwacki.
Chorwacki na pewno.
Ukraińskiego jeszcze chyba nie.
Jest.
Jest ukraiński.
Był ukraiński chyba.
Tak.
Jeszcze uzbecki.
Uzbecki.
Arbański, białoruski, chorwacki, czeski, angielski, macedoński, polski, rosyjski, serbski, słowacki, ukraiński.
A może to na jakimś forum międzynarodowym wypuścić? Co wy o tym sądzicie?
No na razie ta beta jest…
Mnie tak w momencie czeka, kiedy ta wersja na Maca się pojawi publicznie i myślę, że z czasem może też na AppleVisie pewnie opublikuje tą wiadomość.
Nie, bo po prostu fajnie by było, żeby ten wysiłek, który mnie tak włożył,
był jakoś tam powiedzmy doceniony na szerszą skalę, bo moim zdaniem warto.
Bo ja pamiętam, że ktoś właśnie ze Słowacji pytał mnie o ten głos
jeszcze nawet w 2023 roku i nie miałam żadnej informacji,
a teraz uważam, że ta informacja powinna dotrzeć do szerszego grona
Grona odbiorców, bo moim zdaniem warto.
Jest to na pewno jakaś alternatywa dla tych, którzy lubią RH Voice głosy.
A z tego, co czytam na listach, jest spore grono odbiorców,
które lubi mieć te głosy na swoich urządzeniach.
Oczywiście, więc myślę, że to tylko po prostu fajnie,
żeby aplikacja wyszła z tej fazy beta
I żeby została dobrze przetestowana przez tę grupę użytkowników, która teraz z niej korzysta, no a potem oczywiście, że tak.
Myślę, że fajnie, żeby coraz więcej osób miało możliwość używania RH Voice’a.
Natomiast no tak, jeżeli chodzi o takie informowanie, w wielu różnych miejscach, z których korzystają użytkownicy,
Nie do końca zawsze zaznajomieni z technologią, no to jest takie ryzyko właśnie ze względu na to, że to jest na razie cały czas wersja rozwojowa.
I jeżeli u kogoś coś pójdzie nie tak, to potem mogą się jakieś pojawić pretensje i inne tego typu kwestie.
Nie wszyscy rozumieją, że jak jest coś w wersji beta, to lepiej żeby z tym postępować ostrożnie. To jest ten problem.
Ale no właśnie to jest to, o czym mówię. I pewnie gdzieś to napisałam jeszcze, że ja sobie przyporządkowałam gest do zmiany głosu.
Bo w Rh Voice’ie systemowym, nie wiem, nie spotkałam się z tym, żeby ktoś stracił głos i w ogóle żeby ten głos nie wstał.
A tu, no to jest jednak aplikacja zewnętrzna.
No może się dziać różnie, tak?
Ja nie narzekam.
VoiceOver powinien się w ogóle zachować w ten sposób, że jeżeli nawet wysypie się taka zewnętrzna synteza, to zrobi ten tzw. spad na swoją natywną syntezę, ale to jest jednak zawsze jakieś tam ryzyko, tak?
Więc dlatego, żeby mieć dostęp do telefonu, jeżeli ktoś testuje wersję beta, to niech sobie po prostu przyporządkuje gest.
Ja sobie zrobiłam gest dwa palce, znaczy tak jak wchodzisz do ekranu brailowskiego, czyli dwa razy dwoma, a ja sobie wcisnęłam raz dwoma, jeden z prawej strony ekranu, drugi z drugiej, bo po prostu, no bo to nie jest taki gest, który można w sumie przypadkowo wcisnąć, a jednak ratuje, może nie życie, ale na pewno dostępność telefonu, prawda?
To prawda.
No dobrze, więc gratuluję, Panie Redaktorze, tego, że jest Pan skompilowany i da się Pana używać na sprzętach firmy Apple.
Kiedyś to w końcu musiało nastąpić. Dobrze, że w końcu się doczekaliśmy.
Bardzo się z tego cieszę, bardzo się z tego cieszę, bo słyszałam właśnie, jak jesteśmy już tak luźno sobie gadane, ja w ogóle nie w temacie,
Ale może ktoś o tym mówił, że podobno wersja LTE-a wyszła na tlasy internetowe.
Jest i na iPhonie i na Macu i działa powiadomienia push są i też działają.
A jak to działa w ogóle?
Jak to działa? Po angielskiemu działa.
No i głównie jest tak, że masz zakładkę forum, zakładkę wiadomości
i bodajże więcej, zakładkę more.
i tam masz kontakt i jeszcze coś, ale…
A blogi są?
Nie, nie, póki co jeszcze nie.
Właśnie głównie się to rozchodzi na razie o forum i o wiadomości.
A melodyjki, że tak powiem, ichnie też są odgrywane, że tak powiem, jak przychodzi jakaś wiadomość?
Tak, tak, tak, no.
Zdaje się przy wysyłaniu, przy odbieraniu wiadomości, no?
Nie, wiecie dlaczego ja o tym pomyślałam? Bo tak właściwie zrobiłam sobie taką analizę,
co mnie jeszcze łączyło by ewentualnie kiedyś z Windowsem.
Czyli był to dostępny podróżnik, powiedzmy jakoś bardziej.
Był to AirHalfoice i gdzieś tam jeszcze człowiek miał zainstalowanego właśnie na Windowsie,
Więc tak naprawdę Mac zaczyna być dla mnie systemem jedynym i wystarczalnym, że tak powiem, bo widzę, że teraz coraz więcej się rzeczy takich pozytywnych dzieje na systemach.
No cóż, no to dobrze, ale skoro blogów nie ma, no to może kiedyś do tego usiądę.
Nie, na razie w zakładce mój tylko kontakt i settingsy tak naprawdę.
Rozumiem.
Sprawdziłem.
Czyli na ten moment tak to wygląda.
Pytałam po prostu z czystej ciekawości. No to co, no to w takim układzie życzę miłego wieczoru i do usłyszenia.
I wzajemnie do usłyszenia. Pozdrawiamy Cię Magdo.
Do usłyszenia.
No dobrze, to w takim razie teraz myślę, że możemy przejść do następnego tematu.
Jeszcze tak sobie tutaj przeglądam, co my tu mamy.
O właśnie, to może, skoro Magda dzwoniła w sprawie syntezy, to Piotrze, to może kilka słów o syntezie.
Dobrze, no temat AirHalfVoice’a mamy praktycznie cały przewałkowany, ale może jeszcze skoro rozmawiamy o tym, to pokażę, że faktycznie te głosy są, a więc w tym celu sobie teraz przełączę syntezę na taką kartę, żeby ją było słychać dla was.
Oczywiście teraz mówi Eloquence, ale to się za sekundę zmieni.
Proszę bardzo. No akurat mam system po angielsku, natomiast jak słychać sobie przełączyłem teraz na Natana.
Mam go ustawionego dosyć szybko.
Ale myślę, że najważniejsza informacja jest taka, że to po prostu działa.
Możemy sobie wejść na przykład…
Nawet może nie będę go specjalnie zwalniał.
Mogę się tutaj szybko na przykład przejść, bo pokażę wam, jak to jest responsywne.
Jest tak, jak powinno być. No i po prostu to działa.
Dostępności i technologii. Omawiamy dodatki do NVDA oraz nowe oprogramowanie dla Vistoria T3.
Zastanawiamy się, czy Międzynarodowa Nagroda dla ZUS za dostępność rzeczywiście jest powodem do dumy,
a także przyglądamy się wrażaniu dostępności przez kolejne serwisy internetowe.
Co jeszcze?
To bardziej motywuje, żeby system zestartować po prostu.
Polecam. Naprawdę świetnie to działa.
Nie zauważyłem, żeby to mi jakoś miało wpływ na zużycie procesora,
a no, tak jak mówiłem, dość intensywnie z tych głosów korzystałem,
między innymi przygotowując notatki dzisiaj dla was.
Co mnie zmyliło na początku, nie wiem, czy to tak samo będzie wyglądało,
Ta wersja już się pojawi publicznie, ale
TestFlight, co ciekawe, na Macu pozwala mi zainstalować
zarówno wersję iOS-ową, jak i Macową, co jest o tyle istotne,
że jeśli mamy pobraną wersję iOS-ową, to po prostu te
głosy nam się nie wyświetlą na pewno. A może to jest twój
problem w sumie? Też tak się pomyślałem. Chyba odinstaluję
i jeszcze raz zainstaluję. Zaraz pokażę jak to się zmienia,
bo to jest mało oczywiste. Ja nie wiedziałem nawet, że tak
można. To wygląda tak, że… Po pierwsze będziemy mieli
Link jest w komentarzu, który na razie okazuje się, ma tylko wersję na iOS, ale tutaj zakładam, że w międzyczasie tak zwanym problem zostanie naprawiony.
I kiedy sobie dołączycie do tej bety, i to można zrobić zarówno na iPhone, czy to na Macu, nie robi różnicy z jakiego urządzenia to zrobimy, bo to będzie pod jednym linkiem, tak przepuszczam.
To wtedy wybieramy sobie…
O, tutaj mi coś się pogubił.
Wybieramy sobie RHA Voice’a z paska logicznego.
Speech Boxy będzie za sekundę, ale może tutaj sobie zwolnię tę brzuchę.
OK.
Wybieramy sobie tego RHA Voice’a i teraz idziemy sobie w prawo.
Wchodzimy do obszaru przewijania.
O, i tutaj mamy taki przycisk menu, w którym musimy wybrać platformę.
U mnie przy pierwszym otwarciu test flighta było zaznaczone…
iOS, nie wiem czemu. Więc tutaj musimy…
przełączyć się na macOS-a i w tym momencie możemy sobie kliknąć…
O, tutaj u mnie jest przycisk open, bo program mam zainstalowany,
ale musimy tutaj kliknąć zainstaluj.
Instalujemy. Kiedy już to zrobimy?
To program nam się otwiera i wygląda to bardzo prosto.
Mamy listę z językami.
Szukamy sobie Polish.
Wybieramy głos, który nas interesuje,
czyli np. ja sobie tutaj znajdę Michała.
A tu możemy iść po nagłówkach.
Kasek, Krakura, Magda, Krading, Mateusz, Krading, Michal, Krading, Playsample,
Hoftauset, His, Wojce, Instal, Wojce, Michal.
Klikamy Install.
Instal, selec, ted, in, alert, dialog, cancel, button,
download, require, resources, installing, Michal, requires,
downloading, additional, resources, estimated, downloadsize, 5.8 MB.
Mam informację głos, zamieram niecałe 6 MB.
Download now, dv, button, dialog, button.
Praktycznie stanie się natychmiast i myślę, że już się głos…
Michal, 4, 2, 1, 20, Krading, Playsample.
I mam tutaj Playsample.
I to jest otwarzane z urządzenia.
Ja już nie będę teraz wchodził do ustawień voice-overa, żeby ten głos dodać,
ale generalnie później sobie wchodzimy do narzędzia voice-over,
do zakładki mowa, tam dodajemy sobie głos, ewentualnie zmieniamy głos domyślny.
No i w tym momencie możemy już tego głosu skorzystać.
Natomiast tak jak na iOS-ie, Alicja przed chwilą mówiła tutaj o tym,
żeby zdodać sobie gest do zmiany głosu,
no to na Macu też warto jednak mieć kilka głosów na pokrętle
z dedykowanego skrótu do zmiany głosu, chyba niestety na Macu się nie da ustawić,
ale mamy te ustawienia głosu, to takie drugie pokrętło.
No i tam warto sobie ten drugi głos dodać,
żeby po prostu mieć nad tym kontrolę.
No i mamy też ustawienia pod command, to w sumie mogę szybko też pokazać,
gdzie mamy ustawienia dla poszczególnych języków,
tam możemy sobie prędkość podkręcić, co w sumie warto zrobić,
bo domyślnie ten głos nie mówi jakoś bardzo szybko.
Enabil his settings. Languages fit him. Headset, headbox.
Spech, quality, best possible, performance, popup, button.
Mamy jakość. Languages set pins, heading.
O, i tutaj mamy ustawienie języków.
Back, button.
O, właśnie. Ja tutaj przechodząc w prawo,
jeśli Axel nas słucha, to w sumie to jest moja demonstracja tak naprawdę,
to już w tym momencie mi się przeszło do ustawień.
Pin, table. Spech, volume, heading.
42,9% spech, volume, slider.
Do jakiegoś języka. Chyba to jest język angielski,
zakładając, że to idzie alfabetycznie.
Da się to obejść, wyłączając śledzenie kursora,
F3, żeby Focus automatycznie za nami nie podążał ale no to jest taki drobny błąd, który trzeba pan naprawić, ale generalnie poza tym te głosy działają, naprawdę fajnie.
Ja sobie teraz powrotem przyłączę głos na system i mam nadzieję, że wy też będziecie mogli nie mawem oprócz iPhone’a też na Macu sobie te głosy zainstalować.
I drugi syntezator to jest Speech Player, o którym mówiliśmy kilka audycji temu,
o tym, że Tamas Getsy postanowił wznowić rozwój nad tym projektem.
No i od tego czasu trochę minęło i projekt zaczął się rozwijać bardzo dynamicznie.
Zmienił nazwę teraz, nazywa się to TGS Speechbox.
Projekt oficjalnie też przeszedł na inną taką bardziej otwartą licencję
za pozwoleniem NV Access, co może w przyszłości pozwolić na przykład
…producentom jakichś urządzeń na zintegrowanie ich nawet właśnie z urządzeniami czy produktami komercyjnymi.
Co na przykład w przypadku eSpeak’a było problemem.
Ten syntezator rozwija się bardzo prężnie. Tak naprawdę w ciągu jednego dnia bardzo często wychodzą dwie, trzy, cztery wersje i tak praktycznie non-stop.
Przez ostatnie kilka tygodni to miało miejsce.
I też ten syntezator naprawdę rozwinął skrzydła, jeśli chodzi o to, na jakich platformach jest dostępny.
Bo kiedy ja go pokazywałem po raz pierwszy,
to on chyba był dostępny tylko w wersji dodatku do MVDA
i może jeszcze była wersja SAPI.
Teraz mamy cały czas tę wersję w dodatku i wersję SAPI,
zarówno 64-bit, jak i 32-bitową.
Ale też doszła wersja na Linuxa,
doszła wersja na Androida, można sobie plika PK pobrać,
jest też w sklepie Play jako program testów.
I doszła też wersja na platformy Apple znów,
zarówno na macOS-a i iOS-a.
Cały czas te wszystkie głosy w tym syntezatorze są rozwijane.
Jeśli chodzi o język polski, myślę, że tutaj też możemy zrobić szybką demonstrację.
Generalnie, bez większego zaskoczenia, najlepiej ten syntezator radzi sobie z językiem angielskim.
I naprawdę to zaczyna brzmieć przyzwoicie. Plan jest taki, żeby to brzmiało trochę jak elektron,
Ale jednak, żeby to też miało taki swój unikalny wydźwięk.
Język angielski.
Jeśli chodzi o język angielski, który tutaj czyta polską stronę,
ale to już pomijamy, to mi się zaczyna coraz bardziej podobać.
Jeszcze jest takie trochę może mało wyraźne,
ale to ma taki ciepły głos.
To jest całkiem przyjemne.
I zresztą też ten głos sobie można dostosowywać.
Cały czas tam mamy dużo parametrów.
Tu jest taki bardzo fajny słówak, brightness, co się nazywa, i tam można sobie zdecydować, czy ten głos ma mieć więcej dołu, czy więcej góry, a jak ktoś chce jeszcze grzebać w parametrach, to jest tych parametrów więcej.
Głos, czy język polski właściwie też cały czas się rozwija, natomiast tutaj jeszcze są problemy z niektórymi fonemami, ale chcę wam to pokazać, bo prawdopodobnie w ciągu następnych kilku dni ten problem zostanie naprawiony, z tego co wiem.
Największy problem jest taki, że Y jest czytany jak U,
więc mamy tu flow przegląd.
Mamy też problem z literką R między innymi.
To zaczyna brzmieć, mam wrażenie, coraz lepiej.
Ja właśnie zgłosiłem problem zarówno z tym R,
zgłosiłem problem z tym Y,
zgłosiłem problem też z O i E,
które brzmią tak samo jak om i en.
Chyba to jest dosłownie gdzieś konwertowane.
Dostałem informację, że to zostanie naprawione.
Nowsza wersja języka polskiego istnieje,
nie została zintegrowana z najnowszą wersją beta.
Ale jak język polski zaczyna dostawać kolejnych użytkowników,
to prawdopodobnie możemy się spodziewać,
że kolejne poprawki do niego będą dochodzić.
I fajnie, bo będziemy mieli kolejną alternatywę,
bardzo responsywny syntezator, który ma taki…
No nie wiem, mi się wydaje, że ten głos brzmi dosyć ciepło.
No i tak jak wspominałem, jest też dostępny wszędzie.
To też może w przyszłości mieć znaczenie,
bo, no na przykład, żeby z niektórymi aplikacjami zintegrować z EasySpeak’a
był problem. Zresztą to też mogę zademonstrować.
Tym razem może na iPhone’ie dla odmiany,
chociaż na Macu też mam ten głos zainstalowany,
ale proszę bardzo…

To jest ten sam głos działający bez większych problemów
też na moim iPhone’ie.
Będzie link do repozytorium na GitHub’ie,
Zdecydowanie, tak. No to teraz odbieramy kolejny telefon. Ktoś z nami tym razem?
Cześć Rafale, słucham.
Tak, mam takie jedno pytanko i dwie sprawy do przekazania.
Pytanie jest takie. Jak można uruchomić voiceover na iPhone 17
po wyciągnięciu z pudełka?
Trzy razy przycisk boczny.
Czyli to jak na 13?
Tak, dokładnie.
Trzy razy ten przycisk, który masz z boku, to po prostu klikasz i powinno zadziałać.
Aha, ale tym kliknięciem, naciśnięciem nic nie trzeba robić?
Nie, wystarczy po prostu wcisnąć trzy razy i powinno być.
Po prostu go włączysz, dłużej przytrzymasz…
Włączasz dokładnie, włączasz, klikasz trzy razy i już.
Trzy razy ten, czyli ten co włączam, to telefon?
Tak, dokładnie.
Dobra, a dwie rzeczy chciałem takie przekazać, że jedna sprawa taka,
bo mówiliście tydzień temu w tym samym przeglądzie o programie do PDF-ów
Foxy Reader, mówiliście o tym programie do PDF-ów i chciałem wspomnieć,
W tym programie też można, jak się ma na przykład plik portfolio, to można sobie go tam wyodrębnić.
Właśnie ten plik portfolio, właśnie z tego pliku.
I to właśnie jest wykonywane tylko w tym programie.
To znaczy plik portfolio, czyli co możesz z niego wyodrębnić?
No właśnie tak, w tym pliku jakby, no bo to jest jakby, przychodzi PDF, no i jakby jest PDF, a w tym PDF-ie jest jakby portfolio.
Czyli plik w pliku.
Tak, tak, tak, tak.
I w tym programie Foxy Reader to można to sobie wyciągnąć, wydrębnić ten plik.
Bo w tym programie zwykłym Adobe Radar to niestety nie ma tego.
No nie da się, nie da się, próbowałem.
A właśnie wspominaliście o tamtym programie tydzień temu, no to właśnie chciałam powiedzieć, że właśnie jest taka właśnie tego no.
A ta druga informacja, Rafale?
A druga informacja jest taka, że też właśnie odnośnie do łączników, nie wiem czy wiecie, że na gmailu było kiedyś tam chyba do 10 mega, chyba tylko tam można było złączniki wytrzymać.
Do 15 no, ale nie było czegoś dużo.
A teraz jest do 25.
25 mega teraz.
To jest chyba od 2024 roku taka sytuacja chyba.
Ale trzeba wiedzieć, że jest do 25, a jeżeli jest więcej niż 25 mega,
to wtedy jest automatycznie wysyłany na dysk i się tworzy do tego lig.
Tak, tak, tak, tak, to się zgadza. No, okej, to warto o tym też pamiętać, szczególnie jeżeli mamy potrzeby wysyłania jakichś większych plików, natomiast ja, szczerze powiedziawszy, jak mam coś większego do wysłania, to zawsze wrzucam raczej na dysk, nie załączam tego do wiadomości, bo to potem różne serwery akceptują różne rozmiary plików i może się okazać, że nawet nam przez gmaila coś przejdzie,
A potem się może okazać, że na przykład na innej skrzynce danej załączniki tak nie dojdzie.
Tak, czyli trzeba od razu na dysk i tak od razu.
Tak, tak, tak i wrzucam po prostu.
No, ale warto wiedzieć, bo wiadomo, że internet ma różne…
Jasne, pewnie, że tak. Pewnie, że warto wiedzieć.
I dlatego dzięki Rafale za informację. Jak rozumiem, to wszystko, tak?
Tak, tak. Właśnie chciałem przekazać, bo nie wiedziałem, czy takie rzeczy wiecie, czy nie.
To mówię, że podzielę się.
No pewnie, że tak. Wiedzy nigdy dość. Dzięki za telefon. Pozdrawiamy Cię serdecznie.
Marcel do nas dzwonił, a teraz się pojawił jeszcze tu u nas na Zoomie.
Dobry wieczór. A z czym się pojawiasz, Marcelu?
Dobry wieczór. O, teraz.
Pojawiam się, jak już tutaj była mowa o różnego rodzaju konwerterach,
to stwierdziłem, że ja zadzwonię i się pochwalę tym, co mi się udało stworzyć w ostatnim czasie.
Myślę, że aplikacja przydatna. Zresztą nie powstała bezpyksyjnie.
Ktoś mnie ostatnio spytał, jak ja mam to zrobić, a mi to nie działa, więc co mam wybrać za konwerter?
Mówię, dobra, napiszemy na szybkości.
Aplikacja umożliwia konwersję dowolnego pliku audio z formatów wspieranych przez FFmpeg do formatu wideo MPEG-4.
To się może przydać, kiedy chcemy na przykład dać coś na YouTube, na Vimeo, gdziekolwiek,
bądź na dowolną platformę tak naprawdę
do plików wideo.
Czasami jednak chce się wrzucić jakiś własny
utwór, własne wykonanie bądź jakieś własne ciekawe
nagranie na YouTube bądź gdziekolwiek.
I napisałem sobie prostą aplikację, którą właśnie
chciałem pokazać.
I myślę, że jest to jedna z lepszych apek do
Kiedyś była w ogóle aplikacja Audio to Video, zrobiona przez osobę podpisującą się jako Hermis501, co było na Eltenie.
Natomiast niestety linki wygasły, nigdzie tego nie można dorwać, więc stwierdziłem, napiszę sam.
Aplikacja korzysta z FFmpeg w wersji Essential, no bo więcej nie jest potrzebne.
Przed rozpakowaniem zajmuje około 19-20 MB, po rozpakowaniu jest to wielkości około 90 paru MB.
Samo GUI waży z 1 MB, ale wiadomo, FMPEG swoje zajmuje.
Tak więc odkieruję syntezę.
O.
No, 5.02 na pewno. V02, ale no to jest vocalizer, no to wiadomo.
I mamy pierwsze pole.
I tutaj możemy albo wkleić ścieżkę, albo użyć przycisku obok.
Ja zrobię to w ten sposób.
Oczywiście katalog fotki mi się tu pojawił,
Ale wejdę sobie najpierw w wyboru audio.
Wybierz zdjęcie.
Również zrobię.
Select.
O. I teraz jak się cofnę, mam…
Przechodząc na fotkę, mamy…
To pole edycji pozwala na przykład doprecyzować, gdyby coś jednak nie poszło tak, jakbyśmy chcieli,
albo bylibyśmy takimi freakami, że chcielibyśmy sobie samodzielnie wkleić ścieżkę.
Znam takich ludzi, sam się do nich zaliczam, więc stwierdziłem, że to będzie dobra rzecz.
I teraz możemy wybrać sobie, czego nie pozwala dużo z tych darmowych konwerterów typu Freemake, o którym wspominał tutaj wcześniej Mietek, czy programów podobnych.
Jaki format audio ma być użyty do zaszycia w tym pliku mp4, bo program konwertuje wideo do formatu mp4.
Do wyboru jest AAC lub FLAC.
To są formaty wspierane przez MP4, przez różne encodery, więc dlatego są one.
W przypadku AAC możemy sobie wybrać również bitrate.
Wtedy pojawia nam się pod tabulatorem pole taka lista rozwijana.
Pomyślnie jest na 128, albo ja tak ustawiłem, już nie pamiętam,
Nie zapamiętuję lokalizacji plików, bo to by nie miało trochę sensu.
Możemy wybrać od 96 do 320, ale ja sobie wybiorę FLAC-a.
I wtedy już mamy następne pole i ono jest bardzo ciekawe, myślę.
Dla osób korzystających z najnowszych kart NVIDIA może się to przydać.
Nie bardzo przyspiesza to, prawda, konwersję, ale troszeczkę zawsze, ponieważ obraz jest statyczny.
Tutaj dodam, że w kartach Nvidia są wbudowane domyślnie kodeki HEFTS oraz kodeki X264, X265, czyli standardowe kodeki formatu MP4.
I teraz możemy sobie skonwertować, zamiast CPU używając GPU.
Użyj GPU NVIDIA miast CPU, miast procesora.
Zaznaczę sobie to.
Naciskam tabulator.
Mogę sobie kliknąć.
I tutaj jeszcze drobna uwaga.
Nie na wszystkich kartach to jest dostępne i nie na wszystkich systemach to będzie działać.
Dlatego warto z tym uważać.
Warto się najpierw zorientować, czy nasza karta to wspiera.
No i klikam sobie Start.
Ja usłyszałem dźwięk, Wy go nie usłyszeliście, no bo to jest inna karta.
Program poinformował nas również, że konwersja została zakończona.
I w folderze…
W podfolderze z…
W folderze…
W podfolderze program…
W podfolderze folderu programu, tak powiem.
Mamy Converted.
W test mogę sobie kliknąć.
Otworzy mi się mój domyślny odtwarzacz.
Tak ucięte, bo tak było w oryginale.
Ale, jak widać, aplikacja działa. Myślę, że może przydać się każdemu, kto gdzieś tam chce wysyłać różne rzeczy na YouTube, Vimeo, CDA, gdziekolwiek bądź.
No a wiadomo, nie każdy z nas chce dorzucać do tego jakieś wideo. Czasami chcemy wrzucić jakiś plik audio, po prostu, z obrazem losowym, jakimś statycznym.
Aplikację można pobrać z mojej strony internetowej tdprograms.ovh
Tam wchodzimy w sekcję programs i tam ta aplikacja jest.
Nazywa się Easy Audio to Video Converter.
Zrobiła dość fajny, fajny content na Mastodonie,
bo widziałem, że bardzo dużo osób podało mój post o tym,
że ta aplikacja powstała, więc myślę, że ludziom się przyda.
Bo gdyby się miała nie przydać, to raczej nikt by tego postu nie podał.
Tak więc tyle z całej prezentacji.
Dzięki Marcelu w takim razie za telefon i za to, że się z nami podzieliłeś tym ciekawym programem.
Myślę, że rzeczywiście może być przydatny dla części osób. To się zgadza.
Dobrze, to w takim razie myślę, że możemy przejść do kolejnego tematu.
Za moment odbierzemy też kolejny telefon, bo dzwonicie do nas intensywnie, ale zanim odbierzemy telefon, to jeszcze ja króciutko powiem o czymś, no niestety czego na razie nie bardzo mamy jak doświadczyć.
Są informacje o tym w mediach społecznościowych, a myślę, że dla wszystkich, którzy chcieliby zawodowo zajmować się dźwiękiem,
i to już tak naprawdę profesjonalnie, to może być no pewna szansa.
Otóż jest sobie taka firma, która się nazywa Digico
i oni produkują no sprzęt już takiej klasy profesjonalnej.
To są głównie cyfrowe konsolety, które są używane na przykład przy okazji
różnego rodzaju nagłośnień, w jakichś teatrach, w takich większych miejscach,
Gdzie te konsolety rzeczywiście są już takimi naprawdę sporymi maszynami,
gdzie mamy mnóstwo kanałów wejściowych, wyjściowych
i po prostu trzeba nad tym wszystkim jakoś zapanować.
No i tego typu sprzęt, kiedyś analogowy, w dzisiejszych czasach cyfrowy,
wyposażony w różnego rodzaju ekrany, no, dla nas jest coraz gorzej dostępny,
zwłaszcza w sytuacji, kiedy gdzieś sobie dopiero przychodzimy,
Nie mamy jak sobie na przykład oznaczyć tych różnych przycisków na takiej konsolecie,
a zresztą nawet gdybyśmy sobie je oznaczyli, to potem jest jeszcze kwestia interfejsu,
sterowania tego wszystkiego za pomocą ekranów dotykowych,
nierzadko obecnych, a nawet jeżeli nie ma ekranu, no to są różnego rodzaju przyciski bezstanowe,
które prowadzą nas po różnych elementach menu.
W każdym razie, no przydałoby się, żeby taka konsoleta
Mała przerwa w jakiś sposób jednak sygnalizowała to, co się tam dzieje, na przykład jeżeli ładujemy sobie jakieś różnego rodzaju sceny, jeżeli zmieniamy jakieś parametry, no fajnie by było wiedzieć, co robimy, a nie tylko uczyć się tego wszystkiego na pamięć, gdzie w stresie, to wiadomo, można wiele rzeczy pozapominać.
I teraz tak. Właśnie ta firma Digico stworzyła coś, co nazywa się roboczo Digi… DigiVoice.
Tak, DigiVoice. Jest to pewnego rodzaju oprogramowanie, którego zadaniem jest udźwiękowienie właśnie tych takich zaawansowanych konsolet.
Gdzie to można spotkać? Na razie jeżdżą z tym po różnych wystawach sprzętu audio,
…to pokazują, to jest to testowane w jakichś zamkniętych grupach użytkowników.
Natomiast nie jest to jeszcze nigdzie, a przynajmniej ja nie natrafiłem na możliwość pobrania tego oprogramowania.
Ale teraz będą dwie wiadomości. Jedna będzie dobra, druga będzie zła.
Pierwsza i dobra wiadomość, to myślę jest taka, że producent chce to oprogramowanie otworzyć
i umożliwić pozostałym producentom takiego sprzętu audio
zintegrowanie tego oprogramowania u siebie.
No tak naprawdę no większość mikserów,
większość tego typu konsolet działa na podobnej zasadzie.
Tam wiadomo, funkcjami mogą się różnić, ale zasada jest podobna.
I może być to szansa na to, żeby rzeczywiście
Więcej producentów poszło za przykładem tego Digi… DigiSow.
No i zintegrowało właśnie tego typu oprogramowanie, które będzie nam czytać, co tam się dzieje w interfejsie takiej konsolety.
I to jest ta wiadomość dobra. Oczywiście zła jest taka, że na razie tego nigdzie nie ma. To są na razie takie zapowiedzi.
I zła kolejna jest taka, że teraz ja już sobie tak myślę, że nie jedna osoba, która zajmuje się dźwiękiem to sobie tak postanowi,
dobrze, to ja sobie kupię taką konsoletę, jak to będzie dostępne, jak to będzie gadać. No i problem jest w tym, że te konsolety są to raczej sprzęty, klasy,
premium takiej przemysłowej, bym powiedział.
Ich ceny, jak tak dziś się za tym rozglądałem i przeglądałem, co w ogóle ta firma ma w
swojej ofercie, to się tak zaczynają od dwudziestu tysięcy złotych, trzydzieści
tysięcy. No tego się nie kupuje raczej do domu.
To się kupuje do jakiejś instytucji, gdzie faktycznie jest potrzeba ogarniania dużej
ilości inputów, outputów i żeby to wszystko działało.
I w takiej sytuacji to rzeczywiście zakup takiej konsolety ma sens, bo tam jest na przykład 128 kanałów albo 256 kanałów w takiej konsolecie.
Więc jest tego mnóstwo i w domu to w ogóle można się zastanawiać po co by mi coś takiego było.
No ale, jeżeli to oprogramowanie faktycznie wejdzie do użytku, jeżeli rzeczywiście będzie coś więcej niż tylko jakieś zapowiedzi i testy,
I jeżeli ono rzeczywiście zostanie otwarte, udostępnione, wszystkim chętnym,
no to może być to jakiś taki zwiastun tego, że coraz więcej tego typu sprzętów,
także i mniejszych, które już spokojnie można by było sobie kupić do domu,
tak jak na przykład te miksery chociażby Midas, o których swego czasu wspominał Tomek
W audycji, który ma, zresztą Midas albo Beringer, tak naprawdę, tańsza wersja i też cyfrowa i do ogarnięcia za pomocą oprogramowania.
No, to może rzeczywiście byłaby szansa na to, żeby coraz więcej takich sprzętów po prostu do nas mówiło, sygnalizowało nam, co tam się dzieje,
żeby nie trzeba było się uczyć tego wszystkiego na pamięć i żeby to po prostu dobrze działało.
A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami po drugiej stronie?
A Patryk z tej strony.
Cześć Patryku, słuchamy.
Ja dzwonię z pytaniem i z czymś co odkryłem dzisiaj, a może i nie odkryłem.
Zacznę może od pytania.
Chodzi o aplikację Polsat BoxGo, ponieważ ostatnio wzięło mnie na Świat Według Kiepskich
i chciałem sobie zrobić taki maraton i sobie obejrzeć po prostu Świat Według Kiepskich
od pierwszego odcinka, a wiadomo, tych odcinków tam jest dużo, więc jest co oglądać.
Ale o co chodzi? Na mobilnej iPhone’owej aplikacji sobie otworzyłem odcinek pierwszy
Świata według kiepskich i sobie wszedłem w ustawienia dźwięku i napisów.
To się tam tak nazywa. I tam w ścieżce audio znalazłem ścieżkę z audiodeskrypcją.
Tylko, że jak sobie ją włączyłem, nagle się okazało, że tej ścieżki z audiodeskrypcją nie mam.
Więc ponownie udałem się do tych ustawień i zobaczyłem, że dalej jest włączona ta ścieżka domyślna,
a on tej ścieżki z audiodeskrypcją, no nie wiem, nie przełączył.
Moje pytanie jest takie do tych, którzy używają tej aplikacji Polsat BoxGo na system iOS.
Po pierwsze zastanawiam się, czy świat według kiepskich, te pierwsze odcinki mają musiały być w dyskrypcji.
Czy to po prostu jest taka opcja, która sobie jest w tych ustawieniach,
ale która po prostu sobie jest, ale nie działa w ogóle jeszcze nigdzie.
Bo sprawdzałem również na serialu
Pierwsza miłość, wyłączyłem sobie też tam pierwszy odcinek.
No i tam na przykład jak sobie wyłączyłem,
niby się też pojawiła ta ojuzdeskrypcja w ustawieniach,
ale włączenie tego w przypadku serialu Pierwsza miłość
Coś spowodowało krasz zupełnej aplikacji Polsat BoxGo,
więc nie wiem, o co chodzi z tą audiodeskrypcją.
Na ich stronie jest deklaracja dostępności.
Tam jest o tej dostępności wspomniane,
że my staramy się czynić, żeby nasze usługi były dostępne
i to się im chwali, natomiast jak to jest z tą audiodeskrypcją?
Czy może wiecie z Polsat BoxGo,
Czy ta skrypcja w serialach faktycznie działa? Czy ona sobie ta opcja jest, ale nie robi nic?
Pytanie, czy ktoś z was używa Polsat BoxGo? Ja nie.
I chyba… i chyba nikt.
A to pewnie może Bartek, bo z tego co mi wiadomo, to on używa Polsat BoxGo.
No to może Bartek do nas się odezwie, to zobaczymy.
Mam właśnie ciekawe co jest z tymi kiepskimi.
Jeszcze nie wiem po prostu jak to sprawdzić, bo może jeszcze w przeglądarce spróbuję sprawdzić jak to tam wygląda.
Bo wiem, że kiepscy byli z audiodeskrypcją.
Tak, oczywiście oni byli, tylko pytanie właśnie czy od pierwszego odcinka, ale chyba tak.
To znaczy potem oczywiście ta audiodeskrypcja została dorobiona, bo to cięże od razu.
Właśnie pytanie, czy po prostu ta opcja jest, bo jest?
Czy faktycznie to odcinki i audiodeskrypcje mają?
No chyba nikt, Patryku, w tym momencie nie odpowie Ci na to pytanie, przynajmniej z nas.
Ale słuchacze też są, więc może coś tu…
Jasne.
Ja jeszcze nie trafiłem, to znaczy ja zacząłem niby oglądać powiedzmy teraz ostatnio coś na Polsat Box Go,
Ale szczerze mówiąc, akurat to, czego oglądałem, to tam audiodeskrypcji akurat nie było, więc…
A miałeś tą opcję w ustawieniach dźwięku niby, że możesz włączyć? Bo to jest istotne.
Wiesz co? Chociaż do ustawień tak naprawdę też tych dźwięków…
Bardziej oglądałem w tym momencie na Apple TV tak naprawdę, a tam to jest jeszcze bardziej gdzieś tam okrojone,
chyba mimo wszystko niż na iPhone’ie, więc tym gorzej, no.
Ale zgłębię temat i na następny raz tak jakby ktoś…
Jak nie będziesz, tak powiem, ochotnika, to ja się zgłoszę na ochotnika, wtedy śmiało będę wiedział, nie?
Okej. Dobrze, to ja jeszcze mam takie pytanie à propos…
bo mam wrażenie, że temat trochę przycich,
jeżeli chodzi o odtwarzacze do słuchania stacji radiowych
na Windowsa, był bardzo popularny program, który się nazywał Tappin Radio.
I zastanawiam się, dzisiaj coś mi się przypomniało, żeby w ogóle…
I tak nie zdążyłem sprawdzić, bo za bardzo nie miałem jak komputera
odpalić, bo pracowałem nad swoimi projektami,
o których będzie powiedziane, jak już będę uważał za stosowne o nich powiedzieć.
Więc nie miałem okazji tego sprawdzić. Powiedzcie mi, jak wygląda teraz sytuacja,
jeżeli chodzi o odtwarzacze stacji radiowych, które poprowadziły tap-in radio.
Czy tap-in radio to jest coś, co jeszcze nadal się rozwija, czy to już jest coś, co upadło?
Był Screamer Radio, było tego dość sporo. Jak to wygląda teraz?
Był Radio Szur, który…
To ciekawa jak dostępność.
Radio to jest grudzień zeszłego roku.
Nawet chwalą się, że cały czas to działa
z Windowsem XP do Windowsa 11.
Także no widać, że coś tam się dzieje,
rozwija się cały czas.
Rozmach mają kompatybilności.
Spoko.
O, to super.
Dobrze, to teraz będzie coś, co
odkryłem a propos YouTube’a.
I teraz tak.
Ja to będę mówić z perspektywy
użytkownika, który korzysta
z YouTube Premium Lite.
Ale niewykluczone, że to zadziała
również i z darmową wersją, ponieważ udało mi się zmusić YouTube’a do tego, żebym mógł
obejrzeć filmik na zablokowanym ekranie.
Bo oni to dodali w ostatnim czasie.
Ale to jest tak, że to nie jest takie oczywiste jak to włączyć.
Może ja powiem, bo normalnie jeżeli sobie oglądamy jakiś filmik
…i sobie zminimalizujemy aplikację, to pojawia się nam obraz w obrazie.
No i fajnie, wydawać by się mogło, zablokuję sobie ekran, to będzie działać.
Problem polega na tym, że nie działa. Tapnięcie w ekran, blokady dwoma palcami,
na wszelkie sposoby, również to nie działa, więc sobie mówię, a spróbujemy co innego zrobić.
A mianowicie, włączamy sobie filmik, włączamy tryb obraz w obrazie poprzez minimalizację aplikacji, tapiemy dwoma palcami w ekran.
Teraz, w momencie kiedy nam się zapauzuje odtwarzanie, otwieramy centrum sterowania.
Z centrum sterowania dochodzimy do sekcji, gdzie mamy odtwarzacz i tam będzie mi napisane, że to jest tam YouTube, i tak dalej.
Szukamy w przycisku otwórz, klikamy w przycisk otwórz, odtwarzanie się nam zaczyna, blokujemy ekran.
I teraz tak. Tylko właśnie pytanie.
Blokujemy ekran i oczywiście na zablokowanym ekranie się to odtwarza,
ale jest jeden błąd.
Jeżeli chcemy na ekranie blokady sobie sprawdzić,
co nam się odtwarza plus czas tego wszystkiego,
ile nam pozostało itd.,
no to na ekranie blokady zastaniemy informację,
nie odtwarza, co jest oczywiście nieprawdą, bo odtwarza.
Kontrolka SUWAK-a, która nam pokazuje, ile pozostało czasu,
pokazuje nam, że pozostało czasu 0 minut,
pozostało 0 minut, 0 godzin itd.
Ty mówisz, Maćku, że oni to dodali niedawno,
No to ja się teraz zastanawiam, czy to jest błąd.
W sposobie… Jak to jest, że oni to dodali…
Czy sposób, który ja teraz podałem, jest sposobem jakiegoś buga, a nie tego, że to zostało dodane?
Ja się wcale nie zdziwię, jeżeli to jest po prostu kwestia jakiegoś buga i to nie powinno tak działać.
To znaczy, to też ja, a ja właśnie, bo to też nie dla wszystkich treści działa tak naprawdę oglądanych,
bo tak, działa przy dłuższych filmikach, powiedzmy, nie będącymi shortsami.
Ale działa tak oficjalnie, czy tak jak ja powiedziałem?
Tak, działa oficjalnie, nie, działa oficjalnie, tylko właśnie przy filmikach, które nie są shortsami.
To mi nigdy nie działało oficjalnie, przy długich filmikach.
No bo tak jak mówię, to ogłoszono chyba jakoś dwa tygodnie temu,
Jeszcze nikt do końca w Polsce nie wiedział, kiedy i czy to będzie działać.
A teraz faktycznie, to dobrze, że mówisz, potwierdzasz, że działa.
Tylko właśnie, po pierwsze dla dłuższych filmików, nie będących shortsami.
Po drugie, nie będącymi treściami muzycznymi.
No właśnie, nie wiem czy to jeszcze działa, bo ja podałem właśnie tą taką wersję,
że tak powiem, na okrętkę, bo normalnie jak zablokuję ekran sobie tak o po prostu,
To znaczy mi na przykład, jeżeli…
tylko teraz nie pamiętam czy to YouTube był, czy Netflix tak naprawdę,
że jeżeli odpalałem jakiś film, jakieś wideo po prostu
i bez minimalizacji aplikacji zablokowałem ekran,
to mi się też wygaszała treść generalnie.
Wstrzymywała i nie chciała się odpalać.
No to mi w YouTubie tak samo jak…
Ale ja wtedy wiesz, minimalizuję ekran,
znaczy aplikację i w momencie, kiedy mój
voiceover powie obraz w obrazie, coś tam bla bla bla, nie pamiętam komunikatu,
to blokuję i wtedy już mi działa. Tylko grunt, żeby sobie apkę
zminimalizować. Ja nawet wiesz, wchodzę do centrum sterowania,
spróbuj nawet tak, bo po prostu wyjść z aplikacji i zminimalizować.
Ale właśnie próbowałem, właśnie chodzi o to, że w momencie,
Kiedy pojawia się ten obraz w obrazie i blokuje ekran, to mi się wygasza treść i dopiero muszę z ekranu blokady wejść w centrum sterowania i tam kliknąć w odtwórz.
Czyli chyba tutaj, bo normalnie w wersji darmowej YouTube’a było swego czasu tak, że po prostu nawet jeżeli wyszedłeś z aplikacji, no to się wtedy po prostu wszystko, bo nie było totalnie opcji tej odtwarzania w tle.
Więc wtedy faktycznie nawet byś tego nie mógł zrobić.
A tutaj niby to zrobili, ale…
Czyli pewnie jakaś niewłaściwa implementacja pewnych rzeczy,
bo w premium ja mam tak, w tym pełnym premium, że po prostu…
No dobra, po studencku mam ołtówkę, tylko drożej.
Że po prostu blokuję ten ekran i mi się odtwarza.
Tylko aplikację zminimalizuję, więc nie wiem.
Taką jeszcze mam informację,
ale to dla tych użytkowników,
Tutaj ja się również do nich zaliczam, którzy korzystają z sieci heja, a sieć od jutra mówi nam…
Będziesz RedBullem.
I będzie RedBullem, dokładnie.
Będziesz RedBullistą, tak.
I zastanawiam się w ogóle, jak z dostępnością tej aplikacji RedBull Mobile, to jutro będę się o tym przekonać.
Bo ja właśnie aplikację Moja Heja się odinstalowałem, więc jutro będę mógł pobrać Red Bull Mobile.
Ktoś z Was się orientuje jak z dostępnością tejże aplikacji?
Chyba nikt.
To się w takim układzie podzielisz informacjami w przyszłym tygodniu na to wychodzi.
Tak, będziemy czekać. No to jest koniec opóki.
To prawda. Heja nam powiedział.
No.
Dobrze Patryku, to czy coś jeszcze, czy też mówimy ci heja?
Jeszcze do Piotra, a propos gier. Piotrze, taka informacja dla ciebie, ponieważ powiedziałeś ostatnio w zeszłym tygodniu o modach, o jednym modzie Osdina, do jakiejś przygodówki,
Jeden mod do Chicken Police,
po pierwsze nie jest to mod od Lirina,
tylko to jest mod od użytkownika,
który się podpisuje jako Berenion.
I on jest na tym Discordzie w formie dyskusji
na Discordzie Accessible Disco.
Ale powiedziałeś jeszcze o jednym modzie,
który stworzył Lirin do przygodówki
i nie jest to Silence.
Więc ja nie widzę nigdzie tego moda, a mówiłeś jako o…
Nie ma go na forum?
Nie. Dlatego właśnie się zastanawiam skąd masz i miałeś informacje o tym modzie do tej przygodówki, bo…
Byłem święcie przekonany, że to na forum było, natomiast jest też możliwe, że ja to po prostu znalazłem
przez GitHub’a, bo po prostu mam Divina zaobserwowanego.
Inna mogła sobie taką fajną…
Może to jest coś, czego on jeszcze nie chce publikować,
a po prostu sobie na GitHub’ie to ma.
Ale wydawało mi się, że…
To w takim przypadku repozytorium powinno być prywatne.
To jedno, ale teraz aż z ciekawości sprawdzę,
czy to na forum Odigint nie ma.
No faktycznie to po prostu było publicznie dostępne.
Jest na forum, jest w Sexy New Releases Room, na drugiej stronie w tym momencie u mnie.
I to było wypuszczone.
Jak to się nazywa?
Silence, po prostu.
Ale nie, ja nie mówię o Silence, bo ty mówiłeś jeszcze o czymś.
A, o tej drugiej grze, czyli o drifterze, The Drifter, o to mnie pytasz.
Tego faktycznie na forum jeszcze nie ma, natomiast ja do Tomka napisałem
I zapytałem, czy chciałby, żebym go umieścił w najnowszym zestawie.
I mi napisał, że tak, tam jeszcze to coś musi dopracować
i wtedy to wróci na forum.
Natomiast ponoć kontaktował się z deweloperem
i deweloperem powiedział, że tam wszystko, co byśmy mogli napotkać,
jest zaimplementowane w tym modzie.
Okej, dobrze. To w takim razie tyle ode mnie.
Aha, jeszcze a propos Magic the Gathering,
Bo ty coś tam powiedziałeś, że, że nie wiem czy dobrze zrozumiałem, jeśli źle zrozumiałem to mnie popraw, ale ty powiedziałeś, że mod to Magic the Gathering, że jest dostępny na Maca.
Do X-Mage’a jest dostępny na Maca.
A do MTG Arena nie.
A okej, dobrze, to w takim razie ja źle zrozumiałem.
Natomiast ja chciałem powiedzieć, że przetestowałem sobie Magic Gathering i już mogę to polecić.
Po prostu gra się świetnie.
No to super, to fajnie i dobrze wiedzieć, że warto grać.
Okej Patryku, to dzięki w takim razie za telefon, za pytania i za wszelkie informacje.
Pozdrawiamy cię serdecznie. To skoro Patryk zahaczył temat gier, to może teraz przejdźmy do gier.
No dobrze, a skoro gry, no to mamy koniec miesiąca,
więc tutaj pojawiło się kolejne zestawienie nowości Audiogames.net.
Wbrew pozorom nie będzie dzisiaj jakoś bardzo dużo,
dlatego że starałem się na bieżąco wszystkie tematy okołogamingowe omawiać,
ale jak zwykle zawsze coś tam jeszcze się zdążyło znaleźć,
no m.in. zapowiadany przeze mnie koniec game jamu Games for Blind Gamers 5,
Który, no już się zakończył i jak zwykle mamy dużo do ogrania, bo kiedy pisałem to zestawienie w niedzielę jeszcze było wtedy 10 godzin, deweloperzy mieli, żeby swoje gry wrzucić.
Wtedy było 15 tytułów, następnego dnia rano, kiedy sprawdziłem po raz drugi, tytułów było już 32 i te 32 gry teraz walczą o naszą uwagę.
I przez najbliższe dwa tygodnie wszyscy, którzy mają konto na portalu itch.io, konto można założyć zupełnie za darmo,
Mogą głosować na waszą ulubioną grę.
Te gry można oceniać w trzech kategoriach,
czy są grą dopracowane, czy sprawiły nam frajdę
i czy miały dobrą prezentację,
bodajże tak te kategorie w tym roku wyglądają.
No i po dwóch tygodniach zostaną przyznane dwie nagrody,
znaczy jedna nagroda, to po polsku będziemy mieli wyniki,
jak zagłosowali członkowie portalu X.IO,
a druga nagroda będzie przyznana przez niezależny panel
niewidomych sędziów, m.in. Tomek Tworek, SightlessKombat czy Talon,
czyli ja jesteśmy w tym panelu i tam jeszcze parę innych osób.
Generalnie są to osoby, które trochę się znają na grach i dostępności gier.
I myślę, że to też będzie ciekawe doświadczenie.
Ja się przyznaję, że jeszcze tych gier nie zdążyłem sprawdzić,
ale mam z tego dobry powód, bo tak jak w poprzednich latach,
Zresztą w zeszłym roku mi się to nie udało zrobić, w tym roku zamierzam temat wykonać tak jak to zwykle robiłem.
A mianowicie w weekend, to pewnie będzie piątek, sobota, poniedziela. Bardzo możliwe, że dwadzieścia dni, bo materiału trochę będzie do omówienia.
Planuję z Kevinem zrobić transmisję na żywo na naszym Twitchu. Taka mała autopromocja, jakby ktoś był ciekawy.
No to będzie można nas na twitch.tv
ukośnik PG13LP
Prawdopodobnie tam dotąd misja się odbędzie
w języku angielskim
będę po prostu te wszystkie gry
na żywo grał po raz pierwszy
dzielił się z uwagami
z deweloperami
no z reguły te streamy
wychodzą bardzo ciekawe
w poprzednich latach zawsze tak było
z reguły też deweloperzy są na czacie
i bardzo ciekawe dyskusje się wywodzą
więc myślę, że nie inaczej będzie tym razem
Już patrząc po opisach, znów różnorodność jest duża, bo mamy jakieś przygodówki, mamy gry karciane, znajdzie się jakiś RPG, jest kilka gier typowo fabularnych, znalazła się jakaś platformówka, znalazła się jakieś strzelanki, więc prawdopodobnie każdy coś dla siebie znajdzie.
Większość gier można odpalić w przeglądarce, niektóre gry też są dostępne na komputery, w większości na Windows, a tam w wymogach było napisane, że gry minimum powinna właśnie albo działać w przeglądarce, albo na systemie Windows, bo z tych systemów najwięcej użytkowników korzysta, ale oczywiście deweloperzy mieli prawo i wielu z nich to zresztą robiło też wrzucać wersje na inne systemy, więc bardzo prawdopodobnie niektóre gry też znajdziecie w wersjach na macOS-a i Linux-a, więc warto sobie tą stronę przejrzeć i też założyć konto i po prostu
Jeśli jakąś grę przetestujecie, to podzielić się z deweloperami
informacją zwrotną, bo o to chodzi.
I bardzo często jest później tak,
ja już to widzę do doświadczenia nawet w tym roku,
że jeśli jakiś deweloper stworzy coś fajnego
albo po prostu będzie otwarty na krytykę,
to bardzo często te osoby
później w kolejnych swoich projektach
będą dbać o rozsądność
albo po prostu będą wracać.
I już mamy tutaj kilku takich twórców,
którzy tworzyli jakieś projekty w poprzednich latach
i w tym roku też postanowili wrócić, znów coś dla nas stworzyć.
Także warto też z tymi informacjami się dzielić, o co zresztą chodzi,
żeby tą dostępność szerzyć szerzej
i to jest główne zadanie tego Game Jamu.
Także jeśli jeszcze nie mieliście okazji takiego czegoś sprawdzić,
to polecam, będzie oczywiście link, to jest pierwsza rzecz,
która jest wymieniona w zestawieniu IDGames.net.
Głosowanie trwa na najbliższe dwa tygodnie.
Warto sobie to przejrzeć i pograć.
I oczywiście zostawić opinie.
Idąc dalej, mamy kolejną grę od Mateusza,
czyli właściwie grę, gdzie skontaktowało się z deweloperami,
żeby ta gra stała się dostępna i jest to kolejna karcianka.
Natomiast tym razem jest to karcianka wieloosobowa,
czyli coś à la Hearthstone. Gra jest dostępna na iOS.
Jest to gra zupełnie darmowa. Mamy w niej płatności
wewnątrz aplikacji, natomiast płatności są stricte kosmetyczne.
Zmianę wyglądu czy to naszej postaci, czy kart, z którymi gramy, więc generalnie dla nas ta gra będzie zupełnie darmowa.
Jest to gra usadzona w uniwersum fantastycznym, gdzie rzeczywistość została rozbita i sześć frakcji walczy, żeby przejąć władzę.
No i musimy stworzyć własną talię i wspinać się po drabińce wyżej, bo generalnie jest to gra osobowa. Walczymy przeciwko innym osobom.
I generalnie rozgrywka wygląda tak, że zaczynamy z dwunastoma punktami życia.
Podtajemnie wybieramy karty, liczymy moc i w ten sposób atakujemy naszego przeciwnika.
Jest, jak to zwykle często bywa w takich grach, bardzo dużo kart, które wchodzą ze sobą w interakcje w różny sposób.
Mamy ponad 70 unikalnych postaci, którymi możemy grać.
Mamy wiele kart do wyboru.
I generalnie jeśli komuś się na przykład podobał Hearthstone, czy Magic na przykład, to warto sobie tę grę pobrać.
Coś jeszcze to jest temat, który muszę zgłębić szerzej,
ale fajnie, że taka kolejna gra masowa stała się dla nas temat,
zwłaszcza że to jest coś, co też możemy grać sobie na komputerze.
O czym jeszcze nie mówiliśmy, co się pojawiło takich nowych tytułów?
Na przykład pojawiła się powieść wizualna z Chin,
Patrzą na angielskimi napisami, więc jest dla nas jak najbardziej dostępna.
Tutaj deweloperzy o dostępność zadbali, a więc też tutaj możemy Arkowi Świętnickiemu podziękować za to,
że on jej napisał na forum Onewgames. Nazywa się Toward the Northern Realm i jest to gra,
w której wcielamy się chyba w jakiegoś cesarza i też tutaj w takim świecie trochę fantasy,
Opartym trochę na chińskiej mitologii i dynasiach chińskich,
musimy odpowiednio decyzję podejmować, żeby na tronie zostać jak najdłużej.
Podobnie zresztą, może nie podobnie, ale jeśli jesteśmy w temacie chińskich gier,
to gra Oribu Kung Fu pojawiła się na urządzeniach mobilnych.
Jest to taka trochę bijatyka w świecie otwartym, trochę też gra gacha, czyli gra, w której gdzieś mamy mikropłatności, możemy różne atrybuty naszej postaci ulepszać.
Gra od Prudence Interactive, którzy różnie im te gry wychodzą. Ta im ponoć wyszła nawet całkiem nieźle. Oczywiście są tam jakieś mikropłatności, ale gdzieś patrząc na inne gry od tego developera, to ponoć tutaj im wyszło trochę lepiej.
Znajomy to trochę grał i nawet chwalił, że to jest taka gra, którą można sobie bezmyślnie na kilka minut co jakiś czas na smartfonie sobie włączyć i pograć, tam kogoś pokonać, przejść sobie dalej, bo to jest też właśnie otwarty świat, chodzimy sobie po mapie, na której to ponoć trochę dźwięków też jest, więc nawet ten świat, który stworzyli deweloperzy, jest przepełniony różnymi rzeczami, co myślę…
Może jak najbardziej cieszyć. Aktualizacje mamy też trochę, natomiast też nie będę mówił o wszystkich, bo to by nam zajęło trochę, wydaje mi się dużo czasu, więc skupmy się na takich najważniejszych. Moim zdaniem możecie sobie pełną miejsce sprawdzić.
BeatsArt na przykład powrócił. Znów można pakiety dźwiękowe pobierać, jak ktoś nie grał, taka gra rytmiczna Oriola Gomeza, gdzie możemy sobie grać do rytmu z różnymi muzykami.
I tam paczki są wszystkie gatunki, wszelkie muzyki, są reprezentowane wszystkie praktycznie kraje, wiele też gier wideo i dużo jeszcze mniej konwencyjnych rzeczy, jakieś blopity, nie tylko, w Vistach’e znajdziemy, plus różne minigry.
To jest bardzo fajny sposób na odkrywanie nowej muzyki swoją drogą właśnie.
I w tej nowej wersji można znów paczki pobierać i można je też oceniać.
Mamy cały system oceniania. Społeczność może mu powiedzieć,
które paczki podobają nam się najbardziej.
I w ten sposób możemy sobie różne rzeczy sprawdzać.
ConcentMotion, czyli gra od samotupiego, się zaktualizowała.
Nie wiem, czy o tym wspominałem.
Jeśli nie, to jest gra typu Endless Runner,
gdzie biegniemy do przodu i musimy różnych przeszkód unikać.
Ja bardziej szczegółowo o tej grze mówiłem jakiś czas temu,
kilkanaście, jak nie więcej, audycji temu.
Natomiast wtedy to była gra dostępna tylko na system Windows,
teraz jest dostępna wszędzie, i na Macu, i na Linuxie,
oraz nawet na smartfonach z Androidem,
gdyby ktoś chciał sobie taką grę mobilną sobie pobrać, to można.
Z takich ważniejszych modów, aktualizacji, o których jeszcze nie mówiliśmy,
mamy dużą aktualizację do moda, do gry RimWorld,
Wsparcie dla treści DLC jeszcze nie jest do końca dopracowane, ale już coś można te DLC pobierać, testować.
Natomiast deweloperzy jeszcze sugerują, jakby ktoś chciał taką dopracowaną doświadczenia z dodatkowymi zawartościami, to jeszcze warto chwila poczekać.
Podobnie zresztą jak z Factorio Access, który też doczekał się dosyć dużej aktualizacji dzięki AI po części, które wspiera najnowszą wersję gry, ale jeszcze nie DLC Space Age, to może przyjść nie musi.
Tutaj deweloperzy przyznają, że nie mają czasu, żeby zbytnio tego moda rozwijać, natomiast z podstawy zostały przeprojektowane mody.
Powinien być bardziej intuicyjny. Mamy nowe dźwięki do walki, do systemu walki.
Mod powinien być mniej gadatliwy w momentach, kiedy wcześniej gadał za dużo.
I mamy też nowy, zrobiony od zera samouczek.
Więc tam też jeśli chodzi o Factorio, to tam gra powinna działać dla nas jeszcze lepiej.
Natomiast to jest też gra dosyć trudna.
Tutaj naprawdę trzeba mieć dobrą orientację przestrzenną
i takie myślenie, żeby odpowiednio naszą fabrykę budować.
To na pewno nie jest gra dla wszystkich.
Zaktualizował się też Transport World Simulator,
o którym też jakiś czas nie mówiliśmy,
ale ostatnio doczekał się aktualizacji, której doszły nowe treści,
a konkretnie doszło trochę nowych lokomotyw,
m.in. doszło kilka polskich, m.in. kultowa EU-07
i tam jeszcze parę innych z serii E,
Ale też doszły sławne i niesławne impulsy od Newaga.
Jak ktoś śledzi np. Chaos Computer Club, to wiecie dlaczego.
Dlaczego te lokomotywy są znane w świecie IT.
Może tak podsumuję, ale też np. jak ktoś jeździł kolejami regionalnymi,
koleje dolnośląskie na pewno np. z impulsów korzystają.
No to teraz też możemy tymi lokomotywami sami się przejechać.
To jest też fajne doświadczenie.
Pozostaje mieć nadzieję, że ruszą.
Miruszyły, jeśli to coś mówi, więc myślę, że…
I nie trzeba hakować.
Nie, nie trzeba.
Ale może zasugeruję.
Dziennik zepsutego kompresora, tak było coś takiego.
Właśnie, na przykład.
Dobrze.
Co jeszcze się takiego zaktualizowało?
No, Hearthstone się aktualizuje.
Szykuje się kolejne duże rozszerzenie,
które pojawi się w połowie marca.
W ogóle też zaczyna się kolejny sezon,
Będziemy mieli niedługo nowy rok, rok Skarabousza, ten rok rozpocznie się tradycyjnie w kwietniu.
No i wtedy będziemy mieli rotację kart podstawowych, tak zwanych, więc na to będzie trzeba się przygotować.
To wszystko jest na stronie Blizzarda rozpisane. Rozszerzenie, z czym się pojawi, nazywa się Kataklizm.
Już można je w sprzedaży kupować.
Mają powrócić kolosalni stronnicy i też parę nowych słów, klucz też się ma znaleźć, no generalnie można więcej doczytać na stronie Blizzarda.
Do ustawek tymczasowo wróciły anomalgie zanim skończy się sezon, więc jak ktoś dawno nie grał, to można do ustawek sobie wrócić.
I tradycyjnie mod Hearthstone Access też został zaktualizowany, więc spokojnie wszystko można grać sobie dalej.
A propos zaktualizowanych modów, też mody do Hand of Fate 2
konkretnie zostały zaktualizowane przez Tomka Tworka
i tutaj takie istotne rzeczy zostały poprawione.
Więcej rzeczy jest generalnie czytane.
Rzeczy, które czytane wcześniej, były dziś wyniki pojedynków,
porównanie ekwipunku, ale też dużo nowych dźwięków doszło
podczas różnych minigeta.
Mamy takie gry, jak tam wahadło kości,
takie koło coś w rodzaju koła fortuny.
To wszystko teraz jest dla nas udziękowione.
Oraz podczas pojedynków będziemy dostawać dźwięki, które nas będą informować o tym, gdzie są nasi wrogowie.
I jeśli używamy jakichś artefaktów, którymi mierzymy z dystansu, to też będziemy mieli dźwięki, które nam pomogą tymi broniami, tymi artefaktami wycelować.
Jeszcze z takich modów to akurat w zestawieniu się nie pojawiło, bo to wyszło dzisiaj.
Ale dla tych, którzy są fanami Hadesa, zwłaszcza pierwszej części, to mody do Hadesa 1 zostały zaktualizowane o udźwiękowienie,
Czego wcześniej nie było. Do HDC1 cały czas był nam potrzebny OCR.
Już teraz nie jest. W menu głównym jeszcze tak.
Ponoć mody nie mają dostępu do menu głównego,
gdzie możemy różne ustawienia zmienić.
A tam ponoć Viewpoint, czyli dodatek, który używa AI, też się sprawdza.
Można sobie to ustawienie pokonfigurować,
ale później, kiedy już wejdziemy do gry,
to już całe teksty, całe menu w samej grze
będą dla nas przez czytniki ekranu czytane.
Także myślę, że to jest też informacja, która wiele osób ucieszy.
No i to wszystko jeśli chodzi o gry, przynajmniej na ten tydzień.
Ale to zdecydowanie nie wszystkie informacje, które dla Was dziś mamy i za moment przejdziemy do kolejnych.
Ale zanim, to jeszcze kilka rzeczy od Was, bo piszecie do nas.
Były telefony, to teraz myślę, że czas skupić się na tym, co na naszym panelu kontaktowym się pojawia.
I tu mamy taką pierwszą wiadomość od Mata.
Witam. Jak odsumić nagranie wtyczką wbudowaną w Reapera? Trzeba dodać próbkę ciszy. Jeśli tak, to jak to zrobić? Czy są jakieś istotne parametry, na które muszę zwrócić uwagę? O to pytam. Matt, czy ktoś z was może coś podpowiedzieć? No szkoda, że Tomka już z nami nie ma w tym momencie, bo może coś by tutaj jeszcze dorzucił.
Jeśli chodzi o przechwytywanie tej ciszy, to tam to wyglądało tak, że we wtyczce jest przycisk. Nie pamiętam, jak on się nazywa.
Sama wtyczka na pewno się nazywa Reaffir, chyba. To też taka mało oczywista nazwa.
Musimy sobie zrobić najlepiej zapętlony fragment nagrania, gdzie słychać samą ciszę, czyli sam szum.
Warto sobie gdzieś takie zaznaczenie zrobić, aby znaleźć taki moment nagrania, że tylko słychać samą ciszę.
I musimy nacisnąć przycisk, którego teraz nie mogę znaleźć, no bo tak to tutaj bywa.
Generalnie to jest w oknie samym. No nie mogę teraz tego znaleźć, przepraszam.
Ale to gdzieś tutaj.
Dokładnie. To może tyle wystarczy i Mat sobie już dalej poradzi. A jak nie, to spróbujemy może na przykład za tydzień coś tu jeszcze podpowiedzieć.
Dobrze. To kolejny komentarz, kolejna wypowiedź od Kota tym razem. Odpowiadając na pytanie Patryka na temat świata według kiepskich.
Nie wiem jaka w aplikacjach, ale w telewizji wszystkie odcinki zostały wyemitowane z audiodeskrypcją.
No też mi się właśnie kojarzyło, że kiepscy te audiodeskrypcje mieli od tych wczesnych odcinków.
Oczywiście nie za pierwszym razem, bo to wiadomo, to lata 90., końcówka lat 90.,
to się jeszcze audiodeskrypcji to nikomu nie śniło.
Bartek do nas pisze.
Witam, chciałbym odnieść się do pytania, które zadał Patryk dotyczące aplikacji Polsat BoxGo.
Specjalnie dla Patryka odpaliłem świat według kiepskich,
ale gdy wszedłem w ustawienia, to wyrzucił mi tylko przyciski do wyboru obrazu.
Jedyne co bym polecał, to sprawdzić audiodeskrypcję na późniejszych odcinkach.
Ja jeszcze będę próbował, ale zobaczymy z jakim skutkiem.
No to Bartku, jak coś będziesz więcej wiedział, to koniecznie daj znać.
A teraz przechodzimy do drobnych newsów.
I kto zaczyna?
To znaczy pytanie, czy do drobnych newsów, czy jeszcze o UpToSee…
A właśnie, jeszcze UpToSee, jeszcze UpToSee.
Dobrze mówisz, Maćku, to UpToSee.
To jeszcze w takim razie ten temat tutaj.
Mhm, tak.
Ale jeszcze zanim to z frontu wieść bardzo na szybko,
że niestety VPN nie pomógł i Blind Sherlocka,
no niestety, cały czas mam polską bibliotekę, więc nie sprawdzę.
No to szkoda.
A druga rzecz a propos TestFlight’a, to ja tam w ogóle przycisku nie mam do wyboru platformy, więc w ogóle to też jest bardzo ciekawe, co mi się dzieje w TestFlight’cie, ale jakby jeszcze może będę eksplorował temat.
W każdym razie odnośnie do App2See. No właśnie, bo mówiłem o tym, że w środę była sobie prezentacja w krakowskim OVCie.
No i właśnie, aplikacja, która pierwotnie miała dosyć spore w sumie limity, jeśli chodzi o korzystanie, w sensie limity w pozytywnym znaczeniu, bo tokenów było dużo.
Aplikacja, przypomnę, generalnie służy do rozpoznawania,
mówiąc bardzo w skrócie, tego, co w naszym otoczeniu tak naprawdę
bazuje na rozwiązaniach sztucznej inteligencji.
Możemy m.in. rozpoznawać przedmioty, orientować się w okolicy
dzięki trybowi okolica, ale też dzięki trybowi nawigacja.
Tam rozpoznawanie tekstu również jest i instrukcje dotyczące
instrukcje dotyczące segregowania śmieci, tylko generalnie
aplikacja nam rozpoznaje wszelkiego rodzaju pojemniki właśnie
na odpady, ułatwiając segregowanie śmieci.
No i generalnie dotychczas te limity
sobie były
całkiem chyba duże, mam wrażenie.
Natomiast teraz,
co tu dużo mówić.
To są rozwiązania bazujące na AI, gdzie
no tam, prawda, zwłaszcza Cloud sporo sobie też liczy, jeśli chodzi o API,
korzystanie z ich usług, jeśli chodzi o tokeny i tak dalej.
No więc siłą rzeczy to ta aplikacja, to rozwiązanie się musiało stać płatne
no i zasadniczo takowym będzie, ale odnośnie do szczegółów,
bo mamy powiedzmy dwa rodzaje, jeśli chodzi o rodzaje płatności,
bo możemy mieć jednorazowe doładowania, pakietowe, tak zwane,
no ale mamy też wszechobecne subskrypcje, także je zawitałem tutaj.
No i może zacznę sobie od subskrypcji. W ogóle pierwsze co, to też ważne jest,
Póki co pakiety należy sobie wykupić po przejściu na odpowiedzią stronę,
mianowicie panel.app2capp2c.com i tam należy się zalogować,
już wcześniej utworzonym w aplikacji kontem, czy to Google, czy to Apple.
No i możemy sobie z tego miejsca te pakiety wykupić.
czy tą subskrypcję, czy te pakiety jednorazowe.
No i teraz sytuację mamy taką,
że, no, mamy pakiet bezpłatny i ofszem,
który mamy, nam się resetuje od nawet co miesiąc.
No on jest powiedzmy taki, który pozwala się mniej więcej bardzo
pobieżnie też zorientować na temat tego,
w jakim stopniu ta aplikacja może być przydatna.
No i jak piszą twórcy tutaj, to jest podstawowy pakiet dla nowych użytkowników.
A właśnie, to pytanie czy on się faktycznie resetuje później.
Zawiera 10 analiz standardowych, czyli nie tych takich zaawansowanych,
no które też trwają dłużej, które dostarczają więcej kontekstu,
bogatszego opisu i tak dalej.
Tutaj mamy informację o tym,
że mamy dziesięć analiz standardowych.
Jest cały pakiet startowy, który
jest, jak piszą twórcy, idealny dla
regularnych użytkowników, którzy sobie też
często i korzystają z tego,
z tego rozwiązania.
No i to już nam kosztuje 50 złotych na miesiąc tenże pakiet.
i mamy tam tysiąc analiz standardowych,
właśnie tych bardziej podstawowych,
które w sumie do sporej części zastosowań
w sumie się mogą sprawdzić,
więc jeżeli ktoś chce bardzo…
no i dziesięć tych analiz zaawansowanych tak naprawdę.
Sporo można w sumie też wyciągnąć na tym podstawowym,
no ale tutaj tych zaawansowanych mamy tylko dziesięć
Z racji tego, że ponoć właśnie zużywanych jest znacznie więcej tych tokenów
no i to po prostu sporo droższe jest, pakiet standard mają
idealny dla zaawansowanych użytkowników.
No właśnie, bo tutaj mamy za 129 złotych na miesiąc, no w sumie 130 złotych
tak naprawdę bez grosza już otrzymujemy nielimitowane analizy standardowe,
Czyli możemy sobie pstrykać tych zdjęć dowoli, jeśli chodzi o analizę standardową i 200 analiz zaawansowanych mamy.
Dalej. Pakiet Plus. Tu piszą najlepszy stosunek jakości do ceny. No, impreza już droższa, bo 249…
250 tak naprawdę bez grosza,
nielimitowane analizy standardowe
i 800 analiz zaawansowanych.
Jeszcze mają pakiet premium.
O, tutaj to już w ogóle bal dla bogatych
i pytanie, czy ktoś się na niego zdecyduje,
ale z racji, że użytkownicy
jacyś tam pojedynczy prosili,
no to ewentualnie go wprowadzą.
Maksymalne możliwości systemu.
I to jest jedyne 1230 złotych na miesiąc, także chyba mało kto by sobie mógł pozwolić na to.
Ale jest. Nielimitowane analizy standardowe i nielimitowane analizy zaawansowane.
No i jeszcze mamy pakiety dodatkowe, jak to nazywają, pakiety jednorazowe,
które są ważne bodaj przez 6 miesięcy od ich zakupu.
Doładowanie brązowe.
Piszą dużo analiz standardowych, a ile dokładnie
zawiera tysiąc analiz standardowych i dziesięć zaawansowanych.
No czyli w sumie chyba tyle faktycznie co ten standardowy pakiet, bo za 50 złotych go mamy.
No i tak jak mówiłem ważność 6 miesięcy.
Doładowanie srebrne jest, ale tylko za analizy zaawansowane.
Można sobie właśnie wykupić jak ktoś dużo tych zdjęć pstryka i chce tryb zaawansowany,
a nie chce się też wiązać subskrypcjami.
No to stóweczkę sobie za to winien zapłacić też na 6 miesięcy.
Zawiera 200 analiz zaawansowanych.
Doładowanie złote mamy, 200 złotych sobie kosztuje, więcej analiz zaawansowanych, a dokładnie rzecz ujmując 500 analiz zaawansowanych na te pół roku.
Doładowanie platynowe również jest, a jakże, 300 złotych kosztuje sobie ten pakiet, no i 1000 analiz zaawansowanych on ma.
Generalnie w opisie też samej aplikacji mieliśmy, że np. będzie możliwość sterowania przyciskami głośności, żeby zmieniać tryby i powiedzmy, żeby zdjęcia w danym trybie wykonywać itd.
No ale z przyczyn, jak tłumaczył właśnie pan Marcin, na Androidzie jest to możliwe do wykonania,
na iOS-ie z przyczyn technicznych, no niestety nie.
Natomiast, no, ja uważam, że w sumie stuknąć czterema palcami na górę ekranu,
żeby się przedostać do przycisku zrób zdjęcie w danym trybie i można też sobie wybrać
Na przycisku czynności pozwalają nam zmienić tryb i od razu w danym trybie zrobić zdjęcie, czy to właśnie w trybie przedmiotów, rozpoznawania tekstów, okolicy, nawigacji i tych śmieci, segregacji.
To… no to można, nie jest to jakieś takie znowu mega trudne.
Do tej pory nie mieliśmy tak naprawdę licznika, tak naprawdę tych tokenów, ile mamy do wykorzystania,
żeby wiedzieć czyśmy się wypstrykali z tych tokenów czy nie.
I się okazało, że ja się z zaawansowanych wypstrykałem, a i owszem.
I wyskakiwał mi błąd, że nie można go użyć.
Ale jakby nie było informacji zupełnie podanej dlaczego błąd.
Ale od tego weekendu weszła nowa aktualizacja tej aplikacji i w ustawieniach,
który swoją drogą też jest na samym dole, czyli też czterema paluszkami z kliknięciem na iOSie,
przejść do przycisku ustawienia i tam oprócz tutoriala i chyba kontaktu zdaje się
i możliwości wylogowania bodajże, mamy właśnie teraz ten licznik zużytych tokenów.
Także aplikacja się rozwija.
Pewne rzeczy, które były zapowiedziane z różnych przyczyn, właśnie te zostały wycofane.
Z tego, co pamiętam, też takie dokładniejsze naprowadzanie w sumie w pewnym momencie okazało się, stwierdzono, że jakby AI radzi sobie też na tyle dobrze, że nie straszne jej różne warunki,
że, tak powiem, czy oświetleniowe, czy jak się ten telefon trzyma,
a i tak sobie aplikacja fajnie poradzi, więc stwierdzili, że
tego, takiego stricte precyzyjnego naprowadzania, no to
no nie do końca to w tym momencie będzie miało sens,
zwłaszcza, że tam, jak się robiło
i uchwytywało przedmioty różne, czy, czy, czy, czy, czy nam daną okolicę,
no to też bardziej to ponoć przeszkadzało, bardziej rozpraszało,
jeśli chodzi o wyrównywanie tak naprawdę tego telefonu.
i tak dalej, więc to akurat stwierdzono, postanowiono usunąć.
Podobno mają dochodzić jeszcze dodatkowe tryby, zwłaszcza taką bolączką też troszkę jest to jak, zwłaszcza jeśli chodzi o tryb okolicy,
czy i generalnie jak sobie radzić na dworcach, na przykład gdzie tam są, oj, prawda, zakłócenia dosyć duże jeśli chodzi o GPS-y i tak dalej.
jak to sobie tak ogarnąć, żeby po prostu to miało ręce i nogi.
No i podobno urzędnicy też proszą, żeby dodać kolejny taki tryb dedykowany urzędom,
żeby tam było rozpoznawanie, zdaje się. Tylko teraz nie pamiętam, czy nawigacji
i rozpoznawania tekstu jednocześnie, żeby patent wiedział, gdzie ma,
po której stronie drzwijaki i co na nich napisane i tak dalej.
No, ciekawie w sumie.
No i aplikacja się rozwija. Co ciekawe, działa też na Macach.
No tak w sumie, do czego by się to mogło przydać?
Ewentualnie do pobieżnego sobie zrobienia, zapoznania się z tym,
jakie mamy, powiedzmy, pewnie przedmioty.
Jakieś rozpoznawanie tekstu, bo to nie tylko papiery, kartki papieru,
papieru, ale wszelkiego rodzaju, powiedzmy, opakowania, jeśli chodzi o różne produkty,
generalnie on automatycznie, inteligentnie, bo on rozpoznaje najpierw to, co mamy w tym trybie
odczytywania tekstu, a potem to wszystko układa, streszcza, znaczy nawet nie streszcza,
tylko informację segreguje w hierarchii ważności i układa to wszystko w zgrabną
Całość, na przykład jeżeli też mamy jakieś rozlezione tabele, powiedzmy, niedostępne, to znaczy nielogiczna struktura tego dokumentu, danego dokumentu, na przykład jest, nie wiem, danej faktury czy czegoś tam, no to ponoć właśnie to AI sobie ma to za zadanie jeszcze to w trakcie przetworzenia ustrukturyzować, ładnie uporządkować chronologiczną całość, żeby finalnie dla użytkownika
Dana informacja już prezentowała się jak najlepiej.
To w sumie niegłupie byłoby dodać możliwość,
jeżeli da się to odpalić na Maku, po prostu wrzucenia tam zdjęcia jako pliku.
Tak, chociaż no właśnie, to w sumie działa na zasadzie,
że ty stricte robisz, robisz, robisz zdjęcia w danym trybie
i póki co trzeba każdorazowo robić, robić zdjęcie.
Jeżeli nawet tryb zmieniamy i tak dalej,
ale na też wniosek i prośbę użytkowników,
no uznano, że też będzie fajna opcja,
jeżeli nie trzeba będzie ponownie robić zdjęć,
tylko właśnie te same zdjęcia wysyłać sobie do analizy
i no i w różnych trybach też je rozpoznawać, nie?
Więc no tam się non-stop coś, powiedzmy, dzieje.
Nowe rzeczy dochodzą, będą dochodziły.
Aplikacje cały czas rozwija.
No można wytestować, sprawdzić sobie,
Na ile użytkownikowi w sumie ona
spasuje? No i cóż.
Nie wiem, czy coś jeszcze miałem.
Chyba o aplikacji tyle.
Natomiast co? Wychodzi na to, że drobne newsy…
No drobne newsy to ty zaczynasz, zdaje się.
To ja zaczynam. O, mam.
No takie tutaj mam drobne nowości
w Eleven Readerze tak naprawdę, bo
Bo co, no tam cały czas pod maską te głosy się aktualizują, że tak powiem, bez wiedzy, że tak powiem,
użytkownika, dopóki tego empirycznie na własnej skórze nie przetestuje.
No i długi czas na przykład mieliśmy tak, że on różne skróty, skrótowce bardzo, bardzo kaleczył,
bardzo czytał. Nie tak zdecydowanie, jakbyśmy tego nie chcieli.
To chyba przez półtora miesiąca taka dziwna sytuacja była, że, nie wiem, AI, słynny AI, czytał jako AI, różnie, prawda, z różną modulacją, artykulacją, w ogóle bardzo z tym wydziwiał.
Tak samo TVP to w ogóle było TFP albo TFP, różne rzeczy.
VPN były dziwne tego typu niefajności, natomiast teraz to też już powoli jest naprawiane
i faktycznie, po pierwsze AI już jest starym, dobrym AI bez żadnych dziwnych rzeczy.
Jakość, mam wrażenie, troszeczkę się poprawia, chociaż w międzyczasie było sporo góry,
A teraz już jakiejś takiej dziwnej… w zasadzie środka, jeśli chodzi o częstotliwości i na AirPodsach troszeczkę to tak było bardzo chamsko wybite.
A teraz mam wrażenie, że to jest znowu i polepszone. Ale co najważniejsze, z VoiceOver’em teraz aplikacja jest bardziej przewidywalna niż była.
Zwłaszcza dotyczy to okna już stricte z danym dokumentem.
Bo mieliśmy taką sytuację, że kiedy dochodziliśmy do przycisku odtwarzaj, wstrzymaj, a propos pauzowania, to nie wiedzieć czemu nagle na cały ekran pojawiał nam się przycisk rozpocznij czat z asystentem,
bo aplikacja ma możliwość, że do danej treści możemy sobie zadawać pytania i konwersować zarówno w trybie głosowym, który jest domyślnym trybem,
Ale możemy sobie też przełączyć na tryb tekstowy i my będziemy mogli wpisywać tekst, a dajmy na to pan Fronczewski będzie nam wtedy wesoło odpowiadał na nasze różne tam…
W każdym razie teraz ten przycisk już nie rozpycha się nam na cały ekran, ekran nam się też nie mrozi, bo naprawdę się działy różne rzeczy, ale teraz już jest w tym lepiej.
No i odnośnie Eleven Reader’a tak naprawdę chyba tyle, a nie do końca tyle, bo chyba subskrypcja zdaje się staniała.
Tam było bodaj 59 złotych, kiedyś to w ogóle było 90 złotych albo 99 złotych na miesiąc.
Potem cena sobie dobrodusznie spadła do 59 złotych.
A teraz mi przyszła faktura z Apple’a i z powiadomienia Santander’a, że 39 jest.
Myślę, za co to 39, a tu Eleven Reader, Monthly Subscription, cena 39, czy 99, czy 90.
Jakoś tak w każdym razie, kolejną obniżkę wygląda na to, że mamy w Eleven Readerze.
No i ja w technikaliach chyba dziękuję za uwagę.
W drobnych newsach w technikaliach to ty tu będziesz wiódł prym, aczkolwiek nie do końca, bo jeszcze też Piotr ma…
Nie, wróć, w tych nowościach.
Tak, tak. Piotr ma jeszcze dla nas też informację. Natomiast Pawle, ty masz jeszcze dla nas też w drobnych newsach informację, prawda?
PortkeyDrop, taki program, menadżer plików. Tylko czy Paweł jest z nami?
To jest dobre pytanie. No właśnie. Paweł nam chyba gdzieś zniknął. No dobrze, to w takim razie, może czekając na to, aż Paweł gdzieś tam do nas powróci,
I to Piotrze, ty tu masz jeszcze w drobnych niusach, to i owo do przekazania.
Tak, to i owo, a też jeszcze przy okazji tego Reapera sprawdziłem, bo nie lubię zostawić spraw nierozwiązanych.
I już wiem jak to się robi, faktycznie musimy sobie zmienić tryb tej wtyczki, więc po dodaniu tej wtyczki Reaffir,
tak się ta wtyczka nazywa, bo ona ma też kilka innych trybów, musimy zmienić listę rozwijaną Mode na Subtract,
A potem musimy faktycznie przechwycić próbkę hałasu.
Jak to robimy? No musimy sobie właśnie znaleźć na graniu jakiś moment, gdzie jest sama cisza.
Albo go sobie zapętlić, albo po prostu sobie ustawić kursor na tym miejscu i uruchomić odtwarzanie.
Następnie wracamy do okienka ReaFira i szukamy pola wyboru Automatical Build Noise Profile.
To pole prawdopodobnie będziemy musieli zaznaczyć albo Enterem, albo nawigacją obiektową,
No bo spacja nam będzie przełączała play-pause’a, chyba że mamy odpowiednie ustawienie w Reaperze przełączone, chyba nawet domyślnie Osara teraz to robi, ale bezpieczniej będzie Enterem.
To pole sobie zaznaczamy, uruchamiamy odtwarzanie, czekamy i teraz wydaje mi się, że po kilku sekundach to pole się powinno automatycznie odznaczyć, kiedy sobie Ery i Reafir zdobędzie odpowiednią ilość hałasu.
Jeśli by się to nie stało, to warto odczekać 3-4-5 sekund i wtedy to pole odznaczyć i w tym momencie już będziemy w stanie tą redukcję sobie regulować.
Mamy tutaj jeden sływak, który pozwala nam zdecydować, ile tej redukcji chcemy, natomiast to na pewno nie będzie redukcja najwyższej jakości, tak rozmawialiśmy.
Są też lepsze wtyczki, więc gdyby to nie wystarczyło, to tutaj można popatrzeć na np. narmową wtyczkę Berton Noise Reduction, chyba tak to się nazywało.
A jest też parę dobrych wtyczek płatnych. Ja np. z Super Tone Clear korzystam.
Jest oczywiście też iZodope, seria RX. No i ewentualnie może któraś z tych wtyczek zadziała lepiej.
A teraz drobne newsy. Pierwsze będzie ostrzeżenie, bo mamy kolejne bety iOS-a.
I te bety wprowadziły błąd, błąd, który z tego co wiem już będzie naprawiony.
Ale jeśli mieszkamy zwłaszcza sami, to warto myślę o tym wiedzieć, mianowicie w tej bieżącej wersji beta zepsuła się kurtyna, mówię o tej kurtynie ekranowej.
Ona będzie włączona, natomiast my po prostu tego nie zobaczymy, że ona po prostu nie działa.
Nawet jak kurtyna jest włączona, to ponad zawartość ekranu jest jak najbardziej widoczna i ekran jest troszkę przeciemniony,
Ale wszystko tam cały czas widać, to m.in. zauważył Arek Świętnicki,
tam do mnie napisał swoimi resztkami wzroku.
Ja też to zweryfikowałem z osobami widzącymi.
Faktycznie, kurtyna się popsuła.
Tak że warto o tym pamiętać was,
że jeśli gdzieś z telefonem wychodzimy i robimy coś poufnego,
to warto mieć na uwadze, że na ten moment to może być widoczne.
Ale myślę, że ten problem zostanie naprawiony,
Bo generalnie to jest kwestia dosyć istotna.
Na szczęście Apple raczej, jeśli chodzi o takie bardzo poważne błędy,
to raczej reagują w miarę szybko, żeby one zostały naprawione.
A wiesz, kiedy to się wkradło?
No, w becie trzeciej, która wyszła.
Teraz w trzeciej? Ojej.
O kurczę, no to dzięki.
Tak?
Dobra, myślałem, że ktoś coś pytał.
Dobrze, to teraz przechodzimy do tematów okołomuzycznych.
Tak, znowu dzisiaj parę takich tematów się pojawiło.
Wtyczka Re-Control autorstwa Jamesa Teja,
czyli osoby odpowiedzialnej za Osarę,
która dodaje do Reapera wsparcie dla kontrolerów Complete Control od Nativa.
Została zaktualizowana o bardzo fajną nową funkcję,
która została zainspirowana najnowszą wersją tych kontrolerów Mark III,
które to w innych aplikacjach, czyli to jest Logic i Ableton,
pozwalają, używając pokręteł na tych urządzeniach,
sterować wszystkimi wtyczkami.
Nawet jeśli jakaś wtyczka nie jest kompatybilna z standardem NKS tak zwanym,
to my jesteśmy w stanie jej parametrami regulować.
A w Reaperze to do tej pory nie działało,
ale właśnie w najnowszej wersji Recontrol to się zmieniło
i od tego momentu też jesteśmy w stanie, po załadowaniu dowolnej wtyczki,
regulować jej parametry.
Z tym, że w przypadku Recontrola to działa na wszystkich modelach
tych klawiatur, a nie tylko tych najnowszych Mark III.
Tu to po prostu działa z każdą wtyczką.
A dodatkowo, przez to, że możemy mieć do czynienia z sytuacjami,
gdzie tych wtyczek jest po prostu dużo,
możemy też sami sobie tą listę parametrów filtrować.
Robimy to w ten sposób, że tam jest odpowiednia akcja,
ona jest na stronie opisana, możemy sobie ją wywołać pod F4,
tam z listy akcji wybieramy Recontrol Build Parameter Map,
Bo tak to się ta akcja nazywa, coś w tym stylu.
Wygeneruje nam to plik tekstowy z nazwą wtyczki.
I tam po prostu możemy odpowiednio sobie te parametry do pokręteł przepisać.
Możemy też sobie kilka stron z parametrami stworzyć.
I w ten sposób możemy tak bardziej logicznie,
tak jak to mamy do czynienia z oficjalnymi wtyczkami od Nativa,
przypisać tylko te parametry, które nas interesują.
Jeśli tego nie zrobimy, to po prostu domyślnie będziemy mieli wszystkie parametry.
A to po prostu w niektórych sytuacjach może być dużo.
Natomiast jeśli ktoś dużo z tych urządzeń korzysta, to myślę, że to jak najbardziej może być bardzo fajna zmiana.
Podobnie zresztą jak kolejna rzecz, zainspirowana też Move Everything, który doczekał się ustawienia, które decyduje, jak szybko screen reader na tym urządzeniu reaguje na ruch pokrętłem.
Domyślnie jest tutaj 300 milisekund, co powoduje, że jeśli szybko zmieniamy jakieś parametry, to mowa zawsze chwilę poczeka, zanim powie nam, jaka wartość została ustawiona.
A efekt uboczny tego jest taki, że to po prostu przez to działa wolno.
Znaczy mamy opóźnienie około 300 milisekund.
I podobnie jest w przypadku Complete Controlla.
Natomiast przez to, że ludzie poprosili,
żeby tę opcję w Move Everything zmienić,
Andrzej Louis postanowił do Nike’a też napisać,
czy dałoby się coś takiego zrobić w Complete Controllu.
I okazuje się, że dało się.
Nie ma na to ustawienia, natomiast pracownik firmy
po prostu udostępnił mu instalatory zarówno dla Maca i dla Windowsa,
które mają to ustawienie ustawione na zero.
To może czasem powodować, że mowa nam będzie się jąkała,
ale też powinno spowodować, że po prostu podczas np. wyboru presetu
będziemy komunikaty słyszeć natychmiastowo.
Więc mamy zmodyfikowaną wersję Native Accessibility Helpera
zarówno na Maca i na Windowsa.
Będzie to podlinkowane i te wersje działają wyłącznie
z kontrolami serii Maschine oraz z Mark III.
Niestety dla poprzednich wersji jeszcze tego nie ma,
ale wiem, że trwają prośby, wysyłanie wiadomości do Native’a,
żeby też poprzednie wersje tych kontrolów też takie coś dostało.
Ja bardzo na to czekam, bo właśnie posiadam model,
który wspierany przez to nowe narzędzie nie jest.
Ale jeśli posiadacie i działało wam to za wolno,
to warto sobie tą aktualizację, ten dodatek,
zmodyfikowaną wersję poprać.
Dlaczego mówię o dodatkach?
Bo następny temat dotyczy NVIDIA i dodatków do niego.
Mamy tutaj kilka rzeczy.
Mamy nowy dodatek, który nazywa się Discord Enhancements
i jest to dodatek, który dodaje nam kilka nowych skrótów do Discorda.
Jest to dodatek, który
inspiruje się
skryptami Douga Lee dla Discorda pod Jossa.
Natomiast jest to…
Natomiast no właśnie to są skrypty dla Jossa, a tutaj mamy dodatek Zen do NVDA,
który ma funkcji całkiem sporo i klawiszologię ma bardzo podobną.
Działa to na zasadzie warstwy, do której wchodzimy lewym kwadratem.
No i tam później mamy różne skróty.
Całą listę możemy też przejrzeć sobie chodząc tabem,
I w ten sposób zobaczyć wszystkie dostępne polecenia.
I na co nam ten dodatek pozwala? Na szybką nawigację np. do polecenia, do wpisywania wiadomości, do listy znajomych, do listy serwerów.
Możemy też nawigować po wiadomościach, np. możemy sobie przeskoczyć do wiadomości pierwszej nieprzeczytanej.
Możemy przeczytać ostatnie 10 wiadomości.
Możemy też sobie włączyć w ustawieniach automatyczne czytanie,
kiedy ktoś pisze wiadomość oraz kiedy przychodzą nowe wiadomości.
Więc jeśli jesteśmy w oknie Discorda, to te wiadomości będą dla nas odczytane.
Wszystko fajnie i nawet to działa. Natomiast dodatek ma jeden bardzo istotny problem.
Działa bardzo wolno. I jak wolno? To mogę zademonstrować.
może nie będę tutaj przepuszczał głowy, bo nie chciałbym tutaj czegoś prywatnego podać,
ale nacisnąłem sobie teraz klawisz, żeby wywołać warstwę tego dodatku i np.
nacisnę sobie jedynkę, żeby odczytać najnowszą wiadomość.
Co mi nawet z jakiegoś powodu nie zadziałało. O, teraz się udało.
I wiadomość w kanale, który nie ma jakiejś dużej wiadomości.
Sprawdzenie tej wiadomości trwa raz, dwa, trzy, tyle.
Trochę długo. Na pewno, że on tak wolno nie działa i podobnie działa sama nawigacja po wiadomościach.
Autor tłumaczy się tym, że dodatkowo musi przez cały interfejs Discorda przejść.
Może i tak, ale no nie, to trochę działa za wolno moim zdaniem.
Natomiast jeśli komuś bardzo zależy, można sobie sprawdzić.
Mam też nadzieję, że po prostu to będzie aktualizowane, może będzie jakoś optymalizowane,
może dałoby się jakoś do końca szukać, no bo te wiadomości są gdzieś na ekranie generalnie.
Może dałoby się to zrobić lepiej, bo pomysł jest jak najbardziej fajny.
No tylko gdyby jego wykonanie po prostu było trochę lepsze.
Następny dodatek to dodatek, o którym mówiliśmy w zeszłym tygodniu,
a mianowicie Terminal Access Enhancements.
On też został zaktualizowany.
No tutaj zmiany są zdecydowanie na plus i jest ich dużo.
Ja może nie będę wymieniał wszystkich, natomiast takie najważniejsze
To na przykład to, że działa lepiej z monitorami brailowskimi,
że wspiera nowe terminale.
Tutaj mamy to zapowiadane wsparcie Putti, na przykład.
Tu są jeszcze też wiele osób ucieszy
i nie tylko, tam jeszcze chyba osiem innych terminali zostało dodane.
Mamy też uproszczone skróty Kaby-Fedu
i też możemy sobie wejść do warstwy tego dodatku.
Tylko tym razem do warstwy wchodzimy NVIDIA.
I w tej warstwie po prostu wszystkie skróty,
które normalnie wymagały tam naciśnięcia NVIDIA i ALT,
No to już tego nie wymagajmy. Możemy sobie np. U i O chodzić po wierszach, J, L po słowach itd.
Tylko nie musimy za każdym razem skrótu naciskać. Skróty same też zostały uproszczone.
I tam właśnie też już nie trzeba N, V, J i ALTA trzymać, tylko sam klawisz N, V, J.
W wielu sytuacjach nam w zupełności wystarczy.
I mamy też dużo poprawek, błędów z echem klawiatury, z automatycznym czytaniem.
Więc trochę tych rzeczy, na które ja zwracałem uwagę przez autora, już trochę zostało naprawione.
Więc też cieszę się, że ten dodatek generalnie rozwija się
i jakieś sugestie użytkowników są brane pod uwagę.
Rozmawialiśmy na początku audycji, wsparcie dla terminali wymaga trochę
dopieszczenia w czytnikach ekranu na systemy graficzne.
Może nie jest idealnie, ale ten dodatek na pewno dużo robi,
żeby pod tym względem było trochę lepiej.
Idąc dalej, coś dla tych, którzy chcieliby się pobawić Linuxem.
Ale chcielibyście czasem mieć dostęp do Windowsa, a może vice versa.
Macie komputer z Windowsem, z którego korzystacie głównie,
ale macie też gdzieś w domu komputer z Linuxem i to z Linuxem graficznym.
No i przydałby wam się NVIDIA Remote, czy zdalny do dostęp.
Zwałem jak zwał.
Słuchajcie, okazuje się, że można, bo powstało coś, co się nazywa Orca Remote
i po nazwie trochę już można się domyślać, do czego to służy.
Jest to po prostu pełna implementacja protokołu NVDA Remote dla linuxowej orki.
Jest to na GitHub’ie, można sobie projekt pobrać i po prostu działa on w dwie strony
i pozwala nam tak naprawdę zrobić wszystko, na co pozwala NVDA Remote.
A więc możemy z poziomu orki połączyć się do komputera, na którym działa NVDA
i wtedy wspierane jest wszystko. Jest wspierana mowa, jest wspierany brail,
Są wspierane dźwięki. Wszystkie skróty klawiszowe są nawet podobne, bo MVA Alt Tab przełącz…
Przepraszam, Orka Alt Tab. Przełączamy się pomiędzy komputerem zdalnym, a lokalnym.
Mamy wyciszanie z dalego komputera. Możemy przesyłać schowek w jedną i drugą stronę.
Więc wszystko, co ma być, powinno być. Oczywiście łączymy się z poziomu okienka dialogowego.
Tutaj akurat to wywołujemy skrótem Orka Alt Page’a bodajże, a nie z poziomu menu,
Zdanie się połączyć i możemy też ustawić ten skrypt tak, że to Linux ma być komputerem, na którym my chcemy przejąć kontrolę.
No i wtedy sytuacja wygląda odwrotnie. Jeśli sobie to włączymy, no to z poziomu NVIDIA na komputerze z Windowsem, a może nawet z Maca w sumie.
No przecież mamy teraz tą aplikację NVIDIA RC, czy z iPhona, czy z androida w sumie, kto broni.
No możemy do naszej orki zdalnie się połączyć i też po prostu przejąć kontrolę nad komputerem.
Ponoć jeszcze w niektórych aplikacjach to nie zawsze działa, nie wiem czy tutaj nie jest to związane z tym nowym protokolem Wayland,
może jakieś zabezpieczenia, ale pewnie też to z czasem będzie stopniowo naprawiane.
Niemniej jednak to jest też kolejna bardzo fajna, wydaje mi się, wtyczka,
dzięki której tak naprawdę MVRemote w tym momencie staje się bardzo uniwersalnym protokołem, bo kiedyś to było tylko do Windowsów,
A teraz to nawet można Maki sterować i to nawet z poziomu smartfonu.
No niestety nie możemy iPhone’a czy Androida przejąć, ale to jest też związane trochę z tym, że te systemy są bardziej zabezpieczone.
No ale tutaj z drugą strony już jak najbardziej możemy tak działać.
I ostatnia króciutka wiadomość ode mnie. Zapowiedź informacji, które pewnie rozszerzymy w przyszłym tygodniu,
no bo niebawem rozpocznie się konferencja CSUN w Kalifornii od 9 do 13 marca.
Konferencja będzie trwała i już pomału producenci zaczynają chwalić się, że coś będzie prezentowane i m.in. firma HIMSS podzieliła się trochę więcej ze swoimi klientami.
Co tam planują zaprezentować? Mianowicie pojawi się kolejna wersja notatnika Brailsense. Brailsense w wersji siódmej, bo tak się to urządzenie będzie nazywało. Brailsense 7.
I co o nim wiemy jeszcze? No nie za dużo. Wiemy, że będzie dostępny w trzech wersjach.
20, 32 oraz 40 znakowe, więc nie mamy tutaj wersji mini i nie mini,
tak jak było do tej pory, tak 6 mini i 6, tylko po prostu mamy 7 w tych trzech wariantach.
Wiemy, że urządzenie będzie posiadało Androida 15, więc to jest system jak najbardziej nowszy.
I wiemy, że komórki braillowskie będą dotykowe, więc zamiast przycisku przywołania
będziemy mieli dotykowe komórki, czyli coś à la Braille Pen na przykład czy Monarch,
Trochę tutaj mi przychodzi na myśl.
Zobaczymy, jak to będzie działało w praktyce.
Jestem bardzo ciekawy.
Poza tym nie wiemy za dużo.
Mamy dostać współczesne aplikacje zoptymalizowane pod Brailla.
I wiemy też, że producent zapowiedział opcjonalną dodatkową klawiaturę,
czy właściwie etui z klawiaturą QWERTY
i dodatkową baterię, która pozwoli na to, żeby urządzenie działało dłużej.
I ma też być ściśle zintegrowane z Gemini.
No, bo Android 15, czyli pewnie będzie z Kepler, no a teraz też wszystko działa na funkcjach AI, więc tutaj też pochwalili się tym, że Gemini jak najbardziej na tym urządzeniu będzie.
A jakieś dodatkowe informacje? Jakie to będzie miało podzespoły? Ile będzie kosztować? Jakie będą aplikacje zainstalowane dokładnie?
Na ten moment nie wiemy nic. Pewnie kolejnych informacji dowiemy się w przyszłym tygodniu właśnie na konferencji CSUN, gdzie na pewno będzie urządzenie prezentowane szerzej.
I też dostaliśmy informację, że te osoby, które tam są, będą mogły je sobie w przedsprzedaży z nawet jakimiś dużymi zniżkami zamówić.
Także pewnie z czasem kolejne informacje o tych nowych notatnikach będą się pojawiać, więc pewnie do tematu, nie wiem czy w przyszłym tygodniu wrócimy,
ale na pewno w najbliższych audycjach w marcu o tym urządzeniu i zresztą o innych notatnikach, które tam mają się pojawić, będziemy w stanie powiedzieć jeszcze więcej.
Wszak CISAN, to o tym zawsze jest co opowiadać.
Pawle, czy ty jesteś z nami?
O, chyba Pawła dalej nie ma. Ja mogę ewentualnie kilka słów powiedzieć, ale to bardzo króciutko a propos tego narzędzia PortKeyDrop,
o którym tu właśnie Paweł ma informacje w naszych notatkach.
A mogę powiedzieć dlatego, że sobie w międzyczasie go zainstalowałem, bo zawsze mnie interesują takie programy.
A jest to nie mniej, nie więcej, jak tylko menedżer plików właśnie,
który to w dodatku ma możliwość wysyłania zdalnego.
To znaczy obsługuje zdalne sesje. Obsługuje FTP, SFTP i FTPS.
Czyli to bezpieczne FTP, niezabezpieczone FTP, no i SFTP,
czyli to połączenie z wykorzystaniem protokołu SSH.
Bardzo ciekawe narzędzie, tak bardzo minimalistycznie wygląda. Ma tak naprawdę trochę podstawowych opcji. Dwa panele, pliki lokalne, pliki zdalne.
Kojarzy mi się to z takimi narzędziami jak chociażby Filezilla czy WinSCP, za pomocą których możemy sobie zarówno wysyłać, jak i pobierać pliki na nasz komputer ze zdalnych i do zdalnych lokalizacji.
Jeżeli chodzi o instalację, to mamy wersję Portable zarówno jak i instalacyjną.
Możemy sobie wybrać dowolną, to jest aplikacja na Windowsa.
No i cóż, dostępna jest na GitHubie. Link będzie na pewno w notatkach pod naszą najnowszą audycją.
Zanim przejdziemy do technikaliów, to jeszcze jedna głosówka od Mileny.
Witajcie, z tej strony Milena. Słuchajcie, ostatnio była dyskusja na temat pobierania z YouTube’a.
Pompes Media Downloader już dawno, że tak powiem, nie działa,
ale ja znam taką aplikację 3D YouTube Downloader.
I ona też jest bardzo prosta, bo tam właściwie jest pole edycyjne
do wklejenia linków, tylko uwaga, drobna paczka,
jeżeli pobiera się coś z YouTube’a, to w momencie,
kiedy skopiujemy dany link ze strony z YouTube’a,
dany link z YouTube’a, to nie zamykamy tej strony.
Ona jest otwarta, dlatego że w momencie,
kiedy ją zamkniemy i ten link wkleimy w pole,
Super, takich aplikacji nigdy nie za wiele.
Zatem dzięki Ci, Mileno, za to, że podzieliłaś się z nami tą aplikacją.
Na pewno części użytkowników się przyda.
A teraz przechodzimy do technikaliów, a jak technikalia, to Maciek.
Ale nie tylko Maciek, tu Piotr też ma coś dla nas.
Ale, Maćku, zaczynamy od Apple.
Tak, no właśnie.
Właśnie, w ogóle końcówka lutego i początek marca to taki troszeczkę czas,
gdzie, no, producenci technologiczni lubią nas
raczyć różnymi nowościami. Tu Samsung,
tam Google zdaje się
coś tam też miał swoje
pięć minut, a teraz przyszedł czas na Apple.
Generalnie już w zeszłym tygodniu,
w zeszłym tygodniu, zdaje się, na iksie, Tim Cook preze
publikował informację, że
przyszły tydzień to będzie wielki tydzień produktowy dla Apple,
no i się stało.
W poniedziałek, który
żeśmy już szczęśliwie przeżyli.
Apple zaprezentowało
iPhona 17e,
który to jest następcą
iPhona 16e po iPhone’ie, prawda?
SE 2022.
No, tańszy, budżetowy
jak na Apple’a iPhone.
Zaprezentowano również, ja zaraz o tym wszystkim
Będę mówił, a jakże. Tylko najpierw pozwolę sobie przejść przez ogólny zarys, co zostało zaprezentowane do tej pory.
Iphona właśnie 17E, jak mówiłem, w poniedziałek. W poniedziałek zaprezentowano również iPada Air z procesorem M4.
No a dziś… nie, przepraszam. Wczoraj! Już mamy środę.
Wczoraj zaprezentowano MacBooka Air z procesorem M5.
Macbooka Pro z procesorami M5, M5 Pro i M5 Max,
jak również nowe monitory Studio Display,
Studio Display, Studio Display XDR,
XDR po polsku.
Także to jest w takim ogólnym zarysie,
a w szczegółowym zarysie sprawa przedstawiająca się
Przedstawia się następująco. Mamy iPhone’a 17, iPhone’a 17, 17E, no i tutaj mamy stosunkowo tak naprawdę niewiele zmian, ale to co mamy to iPhone, to MagSafe w iPhone’ie 17E, bo iPhone 16E takowego MagSafe’a niestety nie posiadał,
W związku z czym nie mogliśmy sobie podpiąć, podczepić do plecków iPhone’a żadnego portfelika z MagSafe’em, żadnego powerbanka.
Również możemy ładować w tym momencie iPhone’a bezprzewodowo przy pomocy MagSafe’a.
Zdaje się od 15W do 20W, zdaje się z odpowiednią przejściówką. Jakoś tak, w każdym razie go można ładować w ten sposób.
Co jeszcze ważne, iPhone 16, 17E w przeciwieństwie do 16E oferuje w tym momencie, tak samo zresztą jak iPhone 17 wrześniowy, zeszłoroczny, oferuje na starcie 256GB pamięci wewnętrznej.
Oferuje także procesor A19 oraz modem C1X, to służy m.in. za jeszcze lepsze połączenia 5G, 48MP aparat, ale też Wi-Fi 7 i Bluetooth 6.
Generalnie tak samo Face ID, tak samo ekran 6,1 cala.
Ponoć ma być ten ekran jeszcze bardziej, ten Ceramic Shield jeszcze bardziej utwardzony, jeszcze lepiej odporny na zarysowania i tak dalej.
Dostępny w trzech kolorach, czarnym, białym i różowym, albo jakże nie.
Co jeszcze można o nim powiedzieć?
Można o nim powiedzieć mianowicie, że sprzedaż, jego przedsprzedaż rusza dzisiaj.
W zasadzie wszystkich tych produktów przedsprzedaż rusza tak naprawdę dzisiaj.
Tyle, że zabawnie…
Przecież każdy rusza o 15.15.
15.15, tak.
To wiem, bo ja się na niego trochę czaję, powiem szczerze, więc…
Fajnie.
Więc będę sobie ustawiał…
Kłonkiem.
Tak, będę sobie ustawiał alarm.
Ja lubię takie godziny typu 15.15, 14.14.
Tym bardziej mnie to pozytywnie rozbroiło.
No, MacBook, o którym będę mówił później akurat o 15.05,
więc tak, też piąteczka, ale…
Ale już nie jest tak ładnie równo.
Natomiast, co ciekawe, tak jeszcze a propos takich istotnych kwestii,
no to a propos tego ekranu, przez to, że to jest ekran mniejszy,
cały czas tam mamy zwykłe wcięcie, nie mamy wyspy dynamicznej,
Wiesz, że jeśli chodzi o takie specyfikacje, to powiedziałeś wszystko.
Co mnie ciekawi, ile osób widzących mówi, że ten telefon jest nudny.
Na przykład Kacper Lipski na YouTubie powiedział,
że kurczę, czemu jest cały czas jednak aparat
i czemu ten ekran jest w sumie taki sam jak w iPhonie 16e.
Jest też o jeden rdzeń graficzny mniej w tym procesorze,
ale wydaje mi się, że dla nas to może być naprawdę bardzo atrakcyjny koncept.
Zresztą tutaj nawet zostało to utwierdzone w pewnym sensie,
No bo ten procesor jest naprawdę dobry. Materia jest też dobra.
Myślę, że Maciek zaraz pewnie przejdzie do cen.
Myślę też, że w miarę atrakcyjne też są te ceny, mi się wydaje, jak na iPhone’a.
No i co możemy oczuć?
Najbardziej może brak tej wyspy dynamicznej, która nie wszyscy ją lubią.
Mi się akurat czasami przydaje, ale można bez tego żyć.
Nie mamy też wycisku aparatu, który gdyby się dało go przeprogramować,
To byłoby fajnie, ale bez tego też się da żyć.
A poza tym myślę, że najważniejsza zmiana na puste jest zdecydowanie ten MagSafe.
Ten MagSafe, tak, bo to robi robotę.
I więcej pamięci chyba, tak?
Tak, startowo 256 giga, tak to mówiłem, i 512.
No to jest powiedzmy maksik, że tak powiem, czego możemy oczekiwać.
No i właśnie a propos cen.
A dla mnie to, szczerze powiedziawszy, ma jeszcze jedną zaletę.
że w końcu będzie można pozbyć się lightninga.
O, tak.
No, USB-C zdecydowanie.
Tak, tak, tak, tak, tak, tak.
USB-C, wszelkie
Apple Intelligency tego świata,
jeżeli już o takich rzeczach
mówimy tak, to
zdecydowanie. No i oczywiście
fabrycznie
na pokładzie iOS 26, bo
tak, żeby inaczej.
W każdym razie, jeśli chodzi o ceny,
dwa tysiące dziewięćset
złotych, żeby nie powiedzieć trzy tysiące równe za
wariant dwustu pięćdziesięciu sześciu
gigabajtowy.
No i analogicznie tysiąc więcej
za pięćset dwunastkę.
Także
no tak się te ceny przedstawiają
jeśli chodzi o iPhona.
I co my tu teraz mamy?
iPada.
A no iPad, który
Może w ogóle najpierw sobie zacznę od cen, żeby mi to nie umknęło.
2000… nie, od rozmiaru może.
Generalnie rozmiar 11-calowy ekran i 13-calowy ekran.
I teraz wersja 11-calowa kosztuje 2899.
A wersja trzynastocalowa trzy tysiąc więcej, czyli trzy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć.
No tutaj sytuacja mamy analogiczną, jeśli chodzi o pamięci.
Też mamy od 250 tak naprawdę startową tą.
Też mamy modem C1X.
No i oczywiście Apple Pencil Pro Max.
Nie, Apple Pencil, tej drugiej generacji.
No i co? Zdaje się, że tam chyba mówiono
No o 12 GB pamięci RAM w tym iPadzie, jeśli czegoś nie przekręciłem.
Także no jest nowy iPad z procesorem M4, tak?
M4? Boże, M4, tak.
No i też przedsprzedaż dzisiaj, sprzedaż wszystkich tych produktów,
generalnie też o których będę mówił, jedenastego,
czyli w przyszłą środę,
w sklepach detalicznych. Także można kupować.
No i dalej mamy nowego MacBooka R, który to ma 13,15 cali rozmiaru ekranu, tak jak dotychczas.
Też może najpierw powiem o cenach, żeby mi nie umknęło za pamięci.
5,5 tysiąca kosztuje wersja 13-calowa z 13-calowym wyświetlaczem,
no a 6999, czyli na 7 tysięcy, kosztuje wersja z 15-calowym wyświetlaczem.
No i tutaj jeśli chodzi o RAM, to nam się sytuacja nie zmienia,
bo mamy dostępne 16 GB właśnie pamięci RAM, 24 i 32.
Natomiast zmienia nam się, jeśli chodzi o pamięć wewnętrzną startową, w jakiej dostajemy MacBooka,
bo dotychczas mieliśmy z pamięcią 256 GB,
A teraz mamy od 512,
więc tutaj nam ta pamięć wzrasta.
Dostępna jest również pamięć terabajtowa,
bodajże 2 i 4 terabajtów,
to również możemy sobie… No oczywiście,
za odpowiedzią dopłatą, tam chyba terabajt,
zdaje się, jest 1000 zł. Dopłaty 2 terabajt
to są bodaj 3000 zł.
A te cztery terabajty, no to tam już też taka fajna kosmiczna cena, już teraz nawet nie pamiętam, szczerze mówiąc, jaka.
Ale, no, można. Jeśli chodzi o procesory, to tam też są dwa warianty rdzeni.
Jeśli o to chodzi w porównaniu do M1, tam się bardzo tym szczycą, że tam chyba 4,5 i 4,9 razy szybciej.
Jeśli chodzi o zadania związane z AI, z renderingiem, z przetwarzaniem obrazu itd.
Jeśli chodzi o Bluetooth i Wi-Fi, to też Wi-Fi 7, Bluetooth 6.
Do 18 godzin pracy na jednym naładowaniu baterii.
baterii. Jeśli chodzi o kolory, to tutaj… Aha, jeszcze dwa na 12 megapikselowy aparat jest.
Kolory, no to mamy błękitny, sky blue, midnight, czyli północ, starlight, czyli ta
Gwiezdna… ta.
Srebrny również mamy.
Wyleciała mi…
Gwiezdna szarość.
Albo Gwiezdna… tam był ten kolor też taki tej…
księżycowej poświaty. O!
To nie wiem, czy oni tego tak nie przetłumaczyli na polski.
W każdym razie…
W każdym razie…
Oczywiście obudowa w 100% zrecyklingły tradycyjnie.
No i tak, no to odnośnie tego MacBooka Air,
MacBook Pro z M5 Pro i M5 Max.
No to tutaj ceny zaczynają się de facto od 8 499 zł.
Tak naprawdę, jeśli chodzi o pamięć wewnętrzną,
no to startuje od 1 TB.
i chyba do 8TB można sobie rozbudować.
Tak się nie bawiłem szczegółowo też tym
tym konfiguratorem, a
wszelkie media tego świata podają, że od 1TB, więc…
No więc tak, jeśli chodzi o MacBooka,
no też to wszystko podkręcone. Zdaje się 24 godziny pracy na jednym naładowaniu baterii.
No i co tu można więcej dodać?
No oczywiście skupiałem się bardzo na AI,
na tych przetwarzaniach i tak dalej, no to…
To myślę też standard i też nie ma co bardzo się nad tym rozwodzić.
Co my tu dalej? Monitory, o których będę mówił mało tak naprawdę,
bo no też generalnie jak to Apple sobie drogo, że tak powiem,
po pierwsze za nie liczy, sobie żąda, bo tam od 7500 bodaj za,
A ten z mniejszymi częstotliwościami, jeśli chodzi, znaczy z mniejszymi rozdzielczościami tam, oferującymi mniejszymi
szczytowymi jasnościami, jeśli chodzi o w nitach i tego typu rzeczy…
Pytanie, czy na przykład dla osób słabowidzących w ogóle miałoby to jakiekolwiek znaczenie, czy to w takim przypadku
może być w ogóle jakikolwiek uzasadniony wydatek w naszej sytuacji. No w naszej to wiadomo, że nie,
Ale jeżeli ktoś ma słaby wzrok, czy taki monitor Apple, który prawdopodobnie jakimś grafikom, projektantom, to będzie przydatny, ale…
I radiologom, w sensie w wszelkiego rodzaju pracowniach RTG, tego typu właśnie badania radiologiczne, zwłaszcza na tym XDR.
To podobno, tak czytałem na Mac Rumors właśnie, że to ma niebagatelne znaczenie właśnie dla tego typu tutaj dziedzin,
że można przełączać, nawet są dedykowane tryby takiego standardowego użycia
monitora, jak i ten obrazowy, radiologiczny, taki typowy, więc no…
Ciekawa sprawa.
Ciekawie. Ponoć taniej niż takie specjalistyczne mikrofony,
mikrofony, monitory, bo no tutaj mamy
bagatele prawie 15 tysięcy za, za, za tę przyjemność,
a podobno te monitory specjalistyczne kosztują sobie jeszcze drożej, więc…
No ale taka możliwość jest. I co ważne, jeśli by się ktoś na taki monitor zdecydował, jeden czy drugi,
z wszelkimi podstawkami, uchwytami i czymś tam, które sobie też w ogóle swoje kosztują jeszcze kosmiczne pieniążki,
to informacja jest taka, że po pierwsze nie zadziała Wam to z komputerami z Intelem,
bo no tutaj Apple konsekwentnie porzuca wsparcie dla Intela, więc monitory te najnowsze
Również nie będzie wspierało.
I kwestia jeszcze jest taka, że na przeważającej większości sprzętu,
w sensie tam M1, M2, M3 i M4, bez dopisków typu Ultra, Max, Pro i tak dalej,
Częstotliwość odświeżania będzie do 60 Hz, jeśli chodzi o klatki na sekundę.
No i co? A te wszystkie procesory, które mają już ten dopisek Ultra, ale to też chyba od M.2 zdaje się Ultra, tam Max i Pro,
oferuje wtedy już wsparcie dla 120 Hz odświeżania.
No a co ciekawe, układ M5 stricte bez żadnych dopisków już ten 120 Hz standard obsługuje.
Także no, tak mamy dotychczas takie nowości produktowe Apple, ale ten maraton się jeszcze nie skończył.
W zeszłym tygodniu też mówiłem o Apple Experience, które… w wydarzeniu, które będzie miało miejsce w Londynie, Szanghaju i w Nowym Jorku.
No i ono rozpoczyna się dzisiaj, ale to jeszcze nie dość, że pewnie będą mieli możliwość sobie jakkolwiek sprzęty potestować, przetestować twórcy, to jeszcze wyjdą nowe sprzęty.
Co ciekawe, Apple podobno zdradziło się, że tak powiem chciało zrobić niespodziankę i ją troszkę spaliło, bo ponoć podczas publikowania też dokumentu odnośnie do MacBooka Air
Zdaje się, wyciekła nazwa nowego tego MacBooka,
który będzie, ma być tańszy, ma być, ma mieć procesor
typowo iPhone’owy. No podobno się będzie nazywał MacBook Neo,
czy MacBook Neo, tak jakbym tu powiedział, pewnie jakiś amerykaniec.
Także no, ten MacBook najprawdopodobniej na horyzoncie prawdy
najprawdopodobniej ujrzy światło dzienne dzisiaj.
No i to…
Ech, ten Matrix. Ech, ten Matrix.
Dobrze, to teraz zmieniamy firmę.
Bo Apple to Apple, ale konkurencja nie śpi.
Ale jeszcze wrócimy.
Tak, tak.
A ja mam pytanie.
No?
Czy… bo chyba, chyba, chyba coś tam…
Musiałem mieć jakiś problem techniczny znowu,
więc nie dotarłem przy drobnych newsach,
że może ja zupełnie szybko…
No właśnie, ja już zdążyłem omówić ten…
Wzmiankować ten…
Tak, zdążyłem wzmiankować ten program,
o którym właśnie ty miałeś Pawle opowiadać,
W międzyczasie, ale jeżeli masz jakieś dodatkowe, gdzieś tam…
Dodatki chyba są.
Tak, jeszcze były dwa wypadki dla NVIDIA.
A o dodatkach to słuchamy.
Tak, to ja szybko tylko opowiem, bo się okazało tydzień temu, my mówiliśmy o dwóch dodatkach, które przedstawił Amir, twórca, który zaczął gdzieś dopiero swoją przygodę z dodatkami.
My go wcześniej znaliśmy ze słowników do Eloquence’a i z wielu, wielu, wielu sugestii a propos różnych projektów.
Czyli są dwie nowe dodatki.
Tydzień temu był Merriam-Webster Lookup i był Link Management.
A teraz mamy HTML Inspector i NVDA Typing and Spelling Rate.
I może zacznę od tego drugiego dodatku, bo jest to dodatek,
który pozwala nam ustawnowić indywidualną
Normalną prędkość odczytu chyba liter podczas wpisywania
w zależności od syntezatora.
I mamy takie notacje od autora.
Ten dodatek pozwala ustawienie szybszej lub niższej prędkości
podczas echa pisania oraz literowania,
Czyli z jaką prędkością on ma nam literować,
gdy na przykład naciśniemy NVIDIA i TAB razy dwa.
Natomiast dodatek drugi, to jest dodatek, który testowałem,
nawet już jakieś moje sugestie tam zostały zgłoszone
i w ogóle wróciły i już są zintegrowane,
czyli HTML Inspector. To jest ciekawy dodatek.
Tak on się nazywa, zresztą na HTML, inspektor, ale no tak naprawdę nie powołuje się na HTML,
ale to jest zupełnie drobnostka techniczna. Czyli gdziekolwiek bym nie był,
w jakimkolwiek dokumencie w przeglądarce internetowej na stronie, mogę wywołać
skrótem nvda-ctrl-f1 lub nvda-shift-ctrl-f1, to jest widok uproszczony i widok rozszerzony,
Na szybko, takie okienko sformatowane z informacjami o danym elemencie w przeglądarce,
czyli jestem na linku, no to się dowiem na przykład, że ten link jest linkiem,
czyli ma ten tag A, w HTML się to nazywa, że ma jakąś nazwę,
że ma jakieś właściwości CSS, że czasami nawet wiem, że Chrome podaje
Troszkę więcej niż Firefox.
Z jakiego źródła pochodzi nazwa tego linku?
Czyli czy on jest po prostu podpisany?
Osoby widzące też widzą ten tekst.
Czy on jest po prostu programatycznie narzucony
dla technologii asystujących?
To są w większości takie rzeczy,
które będą interesowały właśnie takie osoby jak ja,
które pracują przy testowaniu na przykład dostępności.
I można w ten sposób sobie bardzo szybko, nie musząc otwierać narzędzi
developerskich, przeglądarki i biegać po nich, co jest czasami trudnym procesem.
Tak, tak. Ja bardzo tego nie lubię, szczerze powiem.
Ja się przyzwyczaiłem, ale nie jest to najwygodniejsze.
I my w tym momencie możemy bardzo szybko podejrzeć takie podstawowe informacje
a propos elementu, który mamy podświetlony po prostu pod kursorem.
Fajna sprawa i mam nadzieję, że będzie się to dalej rozwijało.
No, a jeżeli podoba Wam się to, co twórca, to, co Amir tworzy,
to pomyślcie o nim ciepło, bo gość jest z Iranu i…
No, przypuszczam, że nieregularny dostęp do Internetu
To jest poważny, aczkolwiek jeden z mniejszych problemów, jakie aktualnie tam się dzieją.
To prawda.
Więc pomyślcie, bo chyba nie ma jakiegoś zbiórki czy miejsca, gdzie można by go wesprzeć, ale no wiadomo.
Ja się już na dziś pożegnam, a Wam życzę wszystkiego dobrego i do usłyszenia w kolejnym tygodniu o Przeglądzie.
Dzięki Pawle. To w takim razie wracamy do tematów technikaliów.
Piotrze, Samsung.
Tak, Samsung też miał swoją konferencję, której zresztą wspominał Patryk w zeszłym tygodniu.
To było jakoś zielone przed tą konferencją i ona później miała miejsce.
Więc Samsung trochę Apple’a tutaj pod tym względem wyprzedził.
Natomiast, co możemy o tej konferencji powiedzieć?
Bez większego zaskoczenia pojawiły się trzy nowe modele z serii Galaxy S26.
I tradycyjnie mamy model podstawowy, mamy model S26 Plus i mamy model S26 Ultra.
I te modele tak naprawdę są, można powiedzieć, ewolucją tego, z czym mieliśmy do czynienia w wersjach poprzednich.
Ja podlinkowałem dwa linki dla was w komentarzu.
Jeden to jest oficjalna informacja prasowa od samego Samsunga,
a drugi to jest film na YouTubie, na kanale Kacpra Lipskiego,
który całą konferencję podsumował w 10 minut.
I bardzo fajnie streścił dokładnie takie,
co się w przypadku tych nowych telefonów zmieniło.
I w dużym skrócie mogę powiedzieć, nie jakoś bardzo dużo.
Jeśli chodzi o model podstawowy, no to on minimalnie dostał większy ekran,
bo teraz to jest 6,3 cale, wcześniej chyba było 6,2.
Więc tutaj ten ekran jest minimalnie większy
i ma też minimalnie większą baterię,
bo przeskoczyliśmy z 4000 do 4400 mAh.
Jeśli chodzi o model podstawowy i model z plusem,
to aparaty w ogóle się nie zmieniły
i w ogóle nie zmieniły się w ostatnich trzech albo czterech lat.
Jeśli chodzi teraz dalej o to, co może być dla nas istotne,
No to na przykład jeśli chodzi o procesor, no to tutaj też mamy różnicę,
bo w przypadku modelu S26 oraz S26+, będziemy mieli w Europie Exynosy.
Exynos 2600 potężny, natomiast w modelu Ultra, to jest model największy,
bo to on ma ekran 6, chyba i 8 cali, czy 9 nawet.
I najdroższy tutaj będziemy mieli Snapdragona Elite Gen 5.
To w przeciwieństwie do zeszłego roku, kiedy to wszędzie mieliśmy Snapdragony,
ale generalnie Samsung stara się, gdzieś finalnie chcą zrezygnować w ogóle z jednostek,
firm trzecich i wszędzie te tak jak Zynosy.
No to się dzieje stopniowo, ale no generalnie mówią, uwierzcie nam,
nasze procesory są naprawdę już dobre i mogą budować ze Snapdragonami.
A jednak w modelu Ultra cały czas mamy Snapdragona.
Zobaczymy, kiedy te urządzenia trafią do recenzentów w praktyce, jak to wygląda, przynajmniej na papierze, no to one generalnie mają być podobne.
Jeśli chodzi o RAM, no to tutaj w modelu 26 i 26 Plus mamy cały czas 12 GB, w przypadku modelu Ultra tego RAM-u już mamy z 16 GB, więc tutaj to się też jakoś bardzo nie zmieniło.
Jeśli chodzi jeszcze o taki wygląd zewnętrzny,
te telefony są minimalnie bardziej zaokrągone.
Mamy taką ramkę wokół wyspy z aparatami.
W modelu Ultra obiektyw jest minimalnie jaśniejszy,
co powinno przełożyć się minimalnie na lepsze zdjęcia.
Natomiast najwięcej nacisków było położone na funkcje software’owe.
Jak to teraz bywa bardzo często,
to najwięcej nowości było, jeśli chodzi o funkcje AI.
I tutaj, tak jak to chyba Patryk wspominał,
Samsung będzie nam dawał trochę dowolność,
z jakich asystentów będziemy chcieli korzystać.
Czy to będzie Dixby, czy to będzie Gemini,
czy to będzie Perplexity.
Będziemy mogli sobie jednego z tych asystentów
do przycisku przypisać.
I będziemy w ten sposób w stanie dowołać tego asystenta,
z którego chcemy tak naprawdę korzystać.
Ale to nie są jedyne nowe funkcje AI,
No bo jeśli chodzi o Gemini, to Gemini pomału zaczyna doczekiwać się pierwszych funkcji agentycznych.
Jak to ładnie brzmi, czyli po prostu telefon będzie w stanie niektóre rzeczy dla nas zrobić.
To może mieć potencjał, bo będzie w stanie na przykład nam zarezerwować miejsce w restauracji,
zamówić nam Ubera, zamówić nam Ubera Eats na przykład, żebyśmy byli głodni.
Zrobić jakieś podstawowe zakupy na zostawie, jeśli już coś wcześniej zamawialiśmy.
A to będzie w stanie przez niektóre aplikacje się przeklikać.
A natomiast to nie jest funkcja akurat ekskluzywna do Samsungów.
Ona została zaprezentowana na konferencji Galaxii,
ale dosłownie dzisiaj Google wypuściła aktualizację dla Pixeli
i w modelu Pixel 10, dla tych, którzy są częścią programu podglądowego Gemini,
pewnie to też nie jest dostępne we wszystkich krajach,
te funkcje agentyczne też na Pixelu, tym najnowszym, się pojawiły.
Więc to akurat funkcja ekskluzywna może nie jest,
ale te najnowsze modele też ją dostaną.
Mamy edytor zdjęć w Samsungu z funkcjami AI.
Google też swoją aplikację taką oferuje, ale tutaj w Samsungu też możemy.
Używając tekstu naturalnego języka poprosi, żeby nam sztuczna inteligencja jakiś zmian na zdjęciu dokonała.
Usunęła coś, dorysowała, wycięła jakiś element.
To akurat w sumie może być coś, co dla nas jako osoby niewidome może być przydatne.
Trudniej może być później rezultat tego zweryfikować.
Widzę jakieś zastosowanie dla tego typu funkcji.
Zaprezentowali również funkcję Now Nudge.
Czyli to są takie inteligentne sugestie, które nam może telefon,
i to jest powiedziane, że to ma działać na urządzeniu, ma być prywatne.
Aczkolwiek musimy się zalogować do konta Samsung.
Ale będzie nam w stanie w różnych aplikacjach,
czy to w wiadomościach Samsunga, ale nie tylko, bo w wiadomościach Google też,
Czy np. w Whatsappie, Messengerze i generalnie w tych najbardziej popularnych komunikatorach.
Różne rzeczy zaproponować, czyli jeśli ktoś nas np. zapyta, czy jesteśmy wolni w danej godzinie,
to nam może sprawdzić kalendarz. Jeśli ktoś nas zapyta o jakieś zdjęcia, to może nam zaproponować,
żeby te zdjęcia wysłać. Generalnie sztuczna inteligencja będzie nam w stanie jakoś zasugerować,
jaką odpowiedź możemy dać. Natomiast to nie będą tylko odpowiedzi tekstowe,
to będzie też w stanie pozyskiwać informacje z innych aplikacji.
…i na tej podstawie nam różne rzeczy proponować.
Nie dostarłem do informacji, czy to będzie też w Polsce wspierane.
Samsung bardzo enigmatycznie pisze, że to będzie dostępne w wybranych krajach.
Co ciekawe, też Gemini też posiada podobną funkcję.
Więc jestem ciekawy, co będzie działało lepiej na przykład też w Polsce.
Kolejna rzecz, którą Samsung się chwalił, to funkcja bezpośredniej poczty głosowej.
To jest coś, co pożytkownicy iPhona w sumie mogą znać, bo działa to bardzo analogicznie,
czyli po prostu jeśli ktoś do nas zadzwoni, my nie odbierzemy, to nasz telefon trochę…
Słuchajcie, cofamy się w czasie. Kiedyś kupowało się telefony sekretarkami i mamy to samo.
Teraz nasz telefon będzie naszą sekretarką, poprosi rozmówcę o to, żeby nam nagrał wiadomość
i my później od razu zobaczymy tekstowo, co ta osoba od nas chciała.
Oczywiście sztuczna inteligencja nam też będzie starała podsumować to, co ten rozmówca powiedział.
Też nie wiem, czy to będzie działało w Polsce. Jest duża szansa, że tak, bo akurat jeśli chodzi o Samsunga i Google, to jakoś szybciej to do Polski trafia.
I to rozpoznawanie mowy na Samsungach w Polsce działa, więc tu jest szansa.
No właśnie, więc myślę, że tak. Podobnie zresztą jak przechwytywanie rozmów.
I to jest też funkcja całkiem fajna,
gdzie po prostu nieznani rozmówcy możemy skonfigurować telefon tak,
żeby on nam to połączenie odebrał i po prostu zapytał,
kto dzwoni i w jakiej sprawie.
I też tutaj szóżna inteligencja nam to wyświetli.
To jest też coś, co się nierawno pojawiło na iPhonach,
ale nie u nas, tak jakby ktoś szukał amunicji,
dlaczego Samsungi są lepsze od iPhone’ów.
No to jakiś argument to jak najbardziej jest.
Chociaż co ciekawe, jeśli chodzi o ceny,
Przynajmniej na ten moment, zanim pojawią się iPhone’y 18, to Samsungi wypadają drożej w porównaniu do lat poprzednich.
I tak poglądowo Galaxy S26 w wariancie 256GB, tutaj chyba też mamy podwojoną pamięć, ale głowy nie dam.
Natomiast wariant 256 giga Galaxy E26 kosztuje w Polsce 4449 zł.
Więc tutaj mamy podwyżkę o 1,4 zł.
Warianty z wyższymi pamięciami też odpowiednio podrażały.
Model S25 Plus też podrożał o 500 zł i kosztuje 5559 zł.
Natomiast model Ultra kosztuje 1,6 zł.
I on też w stosunku do poprzednika podrożał.
Teraz nie pamiętam dokładnie o ile.
Wiem, że też te wyższe pamięci też podrożały.
Natomiast jeśli komuś bardzo na tym nowym Samsungu zależy
i chcielibyście go kupić, to warto to zrobić teraz,
bo do 11 marca, więc jeszcze przez ten tydzień,
Samsung dorzuca bonusy preorderowe.
I takim największym bonusem jest to, że możemy sobie kupić
wyższy wariant pamięci i zapłacić jak za mniejszy.
Więc w cenie tych 4,5 tys. zł możemy kupić wariant 512GB zamiast 256GB,
czy np. tego podstawowego Galaxy S26.
I generalnie ten bonus jest dostępny chyba w praktycznie każdym dużym elektromarkecie
czy też w oficjalnym, internetowym sklepie Samsunga,
więc możecie się ewentualnie za to zdecydować.
Są też odkupy dostępne.
Samsung będzie też w stanie nam stare telefony odkupić,
Nawet o 2000 zł, natomiast jak się doczytamy gdzieś na stronie, to 2000 zł, to możemy zyskać, jeśli oddamy model Galaxy S24 Ultra, więc nie wiem ile inne telefony, ciekawe na ile iPhone nowego by wycenili.
Jakby ktoś chciał, można sprawdzić ewentualnie. Mniej więcej to są nowe Samsungi.
S26, pojawiły się też nowe słuchawki Galaxy Buds 4.
Po prostu mają trochę większe dziste przetworniki, grają trochę głośniej.
I też taką dużą nowością, jeśli połączymy te słuchawki z telefonem Samsunga,
więc jak ktoś ma inny telefon z Androidem, to to nie będzie działać.
Mamy sterowanie głową, gesty głową, czyli możemy kiwnąć, żeby na przykład
odebrać połączenie, pokręcić, żeby połączenie odrzucić.
No takie rzeczy, które użytkownicy AirPodsów też na przykład znają.
Natomiast to będzie działało wyłącznie z telefonami Samsung.
Podobnie jak szybkie parowanie, szybka konfiguracja tych słuchawek, do tego też będziemy potrzebować telefonu Samsung.
A z innymi telefonami inne funkcje będą dostępne, ale to sterowanie głową już na przykład nie.
No i to jest generalnie, w dużym skrócie, to co zaprezentował w tym roku Samsung.
To my kontynuujemy ten wątek mobilny, bo jeszcze tematów mobilnych to my tu mamy kilka.
Zresztą do telefonów androidowych, tak to nazwijmy, to przejdziemy jeszcze sobie za momencik, ale teraz znowu wracamy do Apple.
Które to Apple jakoś bardzo ostatnio lubi się z Googlem?
Lubi się z Googlem i generalnie sprawa wygląda ciekawie o tyle, że Apple swego czasu mówiło, że będzie bardzo jakby za tym,
żeby model Gemini’a budował,
znaczy żeby to był model powiedzmy
zasilający Siri i ich AI, które będzie działał u nich
na ich…
Na ich serwerach.
Cloud Compute, tak.
Natomiast teraz sytuacja się zmienia.
Nie wiemy na razie czy Google się zgodziło.
Być może tak.
Tak, natomiast to co wiemy, to to, że Apple poprosiła Google o to, żeby ci im dali możliwość na właśnie przeprowadzkę poniekąd, korzystanie, wysyłanie bardziej skomplikowanych zapytań właśnie do, żeby to się odbywało po prostu przez ten bardziej skomplikowany ruch na serwerach Google’a.
No wynika to z tego, że póki co Apple tam jeszcze miało dosyć stare serwery NVIDII, które już tak średnio, że tak powiem, wydalają.
A, że tak powiem, ich infrastruktura nie jest jeszcze gotowa. Niektóre nowsze serwery siedzą w magazynach, niektóre to tam się jeszcze produkują i tak dalej.
A to co mają powiedzmy no to 10% że tak powiem mocy zapotrzebowania by wystarczało, więc no troszeczkę za mało.
Ja na miejscu Googla to tam bym się cieszył, bo w końcu to jest jakieś tam dodatkowe i są dodatkowe rzeczy, dodatkowe dane, które Apple uruchomi na ich infrastrukturze.
No i oczywiście wiadomo, że tam są jakieś umowy, że to wszystko, że nie, że my tam nie będziemy nic zaglądać, w ogóle nic trenować, no to jest wersja oficjalna. Wersja nieoficjalna, no to różnie to, podejrzewam, może wyglądać.
No właśnie, no tutaj generalnie sytuacja się zmieniła, bo Apple niby mówiło, nie, nie, nie, my tylko u siebie, my nie będziemy…
No właśnie, privacy first, privacy first tak naprawdę.
A tu jednak, bo się okazało, że Google na tyle zmieniło też swoją politykę bezpieczeństwa,
swoje właśnie zabezpieczenia na swoich serwerach, w sensie Google na tyle ulepszyło w 2023,
więc nie wiem co to się zadziało, że dopiero teraz jakby Apple od to…
W każdym razie, że według Apple to w tym momencie jakby te wymogi, znaczy kwestie bezpieczeństwa
Są warunki na tyle spełnione, że podobno mogą się…
że podobno to teraz według Apple’a będzie możliwe,
no ten wzrost zapotrzebowania ze względu na Siri,
ze względu na użytkowników, którzy się pomiar to rzucą jak na ciepłe bułeczki,
no chcą tego finalnie dokonać.
Spekuluje się, że być może, ale to nie jest pewne,
na poziomie piątej bety systemu iOS 26.4.
Zobaczymy jakieś zmiany w tym zakresie, ale to jest na razie przez wielkie morze z naciskiem na morze.
No, więc tak to wygląda. Apple, właśnie, dogaduje się tym bardziej z Googlem.
Troszeczkę samo sobie zaprzecza w tym momencie, ale okej.
Zobaczymy i zobaczymy kiedy w ogóle to Siri 2.0 na Gemini’u oparte do nas zapytają.
Craig Federici powie ze sceny cześć.
Dokładnie. To czas pokaże, a teraz Motorola, która już nie tylko z tym androidem od Google’a.
Tak, to coś co ucieszy ludzi, którzy chcieliby jednak czystego androida pozbawionego usług Google,
bo z tym jest coraz trudniej. W sumie rzecz, o której zapomniałem powiedzieć przy okazji Samsunga,
a też o tym czytałem. One UI 8.5, aktualizacja, która się pomału pojawia,
też blokuje kolejne funkcje ładowania własnego oprogramowania.
W menu Recovery wcześniej mieliśmy opcję, żeby załadować podpisane pliki
z karty ZIP czy np. poprzez kabel USB, a teraz jedyne opcje, które mamy,
to wyczyść pamięć z restartu i wyłącz.
I ponadto jak tą aktualizację zainstalujemy,
to nie można powrócić do wersji poprzednich.
Także Samsung zamyka tego Androida z Googlem.
Cały czas czekamy też na weryfikację aplikacji.
Są powody, dla których ktoś mógłby chcieć zainstalować
jakąś inną dystrybucję tego systemu,
która np. dba jeszcze bardziej o naszą prywatność.
I jednym z takich wiodących dystrybucji jest GrapheneOS.
Dystrybucja, która może u nas nie cieszy się taką popularnością
m.in. przez to, że tam brakuje syntezy,
aczkolwiek już na tym zaczynają pracować.
Ma też jeszcze jeden problem,
mianowicie przez to, jak oni mają zabezpieczenia skonfigurowane,
M.in. jak te telefony mają nawet startować,
no to jest dostępna tylko na ten moment na pikselach.
A Google w każdej chwili może stwierdzić,
a w sumie to my już też nie pozwolimy na odblokowanie bootloadera, tak zwane.
I dlatego może ucieszyć informacja,
że Graphene Foundation dogadało się z innym producentem
i jest to właśnie Motorola, o której już wspomniał Michał.
I tak może wkrótce dla tych, którzy nie właśnie wiedzą, czym jest GrapheneOS.
No to, tak jak wspomniałem, jest to po prostu bardziej bezpieczna dystrybucja Androida oparta o projekt AOSP,
czyli ten rodzaj Androida bez usług Google, rozwijany przez kanadyjski non-profit.
Jego głównym założeniem jest bezpieczeństwo i prywatność.
W porównaniu do bazowych wersji systemu,
jaką otrzymuje typowy użytkownik smartfona,
na taki obraz składa się wiele elementów,
jak brak zainstalowanego sklepu Play i Play Services,
ale spokojnie, TalkBack tam jest w zeszłej wersji otwartości udłowej.
Zamiast tego system skorzysta z sandboxowanych wersji aplikacji
To jest o tyle istotne, że normalnie aplikacja na Androidzie ma dostęp do różnych identyfikatorów i jest całą aplikację w stanie bardzo łatwo naśledzić.
A w Graphene OS-ie każda aplikacja jest jeszcze bardziej izolowana i nawet my na poziomie aplikacji możemy zdecydować, do czego dokładnie ma mieć dostęp i nawet podać jakieś fałszywe dane.
Jak nie chcemy, żeby aplikacja zbierała dane naszej lokalizacji,
to możemy sobie zaznaczyć gdzieś, że cały czas jesteśmy na wakacjach
i po prostu ta aplikacja będzie widziała fałszywą lokalizację.
GrapheneOS randomizuje adresy.
Ma przy włączonym Wi-Fi, czyli tutaj też po sieciach nie da się nasledzić.
Umożliwia włączenie mikrofonu i kamery czy innych sensorów.
A aplikacje i aparatu i przeglądarka PDF
…oferują funkcję automatycznego usuwania danych EXIF, czyli dane lokalizacyjne, np. dużo metadanych do naszych zdjęć jest dodawane, o tym możemy nie wiedzieć, no i też po prostu to nam ułatwia usuwanie takich danych.
Generalnie to jest dystrybucja, która po prostu daje nam więcej opcji bezpieczeństwa.
No i dzięki temu, że Motorola z Graphene Foundation się dogadała,
to możemy się spodziewać się, że w najbliższych miesiącach
będziemy mogli Graphene OS-a zainstalować na różnych urządzeniach tego producenta.
Kto wie, może będzie można takie urządzenie z preinstalowanym Graphene’em kupić.
I też będzie wsparcie dla jakichś funkcji, dla administratorów,
jakby ktoś chciał zarządzać flotą takich urządzeń.
Też Motorola chwali się tym, że mają już jakieś doświadczenie
Dzięki funkcjom MOTOSHIELD, chyba to się nazywa,
czy jakichś głębszych zabezpieczeń na poziomie sprzętowym,
z których Graphene OS też będzie w stanie korzystać.
Fajnie, że tutaj udało się im utrzymać na rynku,
który, mówmy się, jest coraz trudniejszy dla deweloperów
w jakichś zewnętrznych dystrybutach Android,
bo ktoś mimo wszystko chciał z tego systemu korzystać,
a niekoniecznie dawać wszystkie nasze dane
filmik Google, no to jakieś alternatywy cały czas dla nas są, no i dzięki temu też będą dla nas pewnie łatwiejsze do zainstalowania.
No i to wszystko z mojej strony. Ja myślę, że też na dzisiaj się ze wszystkimi tutaj pożegnam i myślę, że usłyszymy się w przyszłym tygodniu.
Tak jest. To dzięki Piotrze.
Dobrze. Dobrej nocy Wam życzę.
Dobrej nocy, a my jeszcze z Maćkiem na Placu Boju chwilę posiedzimy, bo Maciek tu jeszcze ma dla nas kilka informacji.
No właśnie, tutaj będzie chyba w miarę treściwie i krótko. Dlaczego? Bo generalnie to wszystko rozbija się o
Fotoweryfikacje.
Brzmi groźnie.
A brzmi groźnie i brzmi niedostępnie niestety.
I takim to raczej będzie,
bo Autopay właśnie,
czyli system płatności, jeden z pośredników
płatności dawnej, BlueMedia,
sopocka spółka,
dogadała się z Play i pomoże właśnie
w potwierdzaniu tożsamości użytkowników generalnie.
No ale jak ten użytkownik, że tak powiem, w sposób wygodny, acz niedostępny ma się uwyżytelnić?
No właśnie, za pomocą skanu dowodu osobistego i cech biometrycznych twarzy,
czyli no najpewniej wideoweryfikacja do tego również, więc no…
Poza tym, że teoretycznie poziom bezpieczeństwa to zapewni,
Ale wiemy jak jest.
Argumentują to też, że mniejsza ilość, powiedzmy, błędów, w zasadzie żadna,
jeśli chodzi o literówki, o dane, o nieprawdziwe dane i tak dalej.
No, w naszym przypadku to wiadomo jak jest.
Też jeśli chodzi o barierę językową i tak dalej.
I o to, że jeśli, powiedzmy, jacyś nasi zagraniczni przyjaciele tu będących
będą się chcieli zarejestrować w Playu, no będą mogli to zrobić.
No tylko cóż, jak to właśnie w sposób niedostępny.
Nie wiem, jak to wygląda z punktu widzenia stricte abonenta,
który właśnie podpisuje umowę abonementową tak naprawdę
i chce zarejestrować e-SIM-a, mówiąc po polsku,
bo tutaj się głównie o to rozchodzi, żeby zdalnie, bez wychodzenia z domu,
czy to w aplikacji Play24, czy na stronie Playa,
móc właśnie sobie taką weryfikację przeprowadzić.
Pytanie, czy to będzie jedyny sposób na taką weryfikację, bo być może na przykład oprócz tego, to da się jednak chociażby jakimś bankiem albo…
Właśnie do tego jeszcze nie dotarłem, bo w sumie, bo z tego co piszą to, no fajnie, Orange i T-Mobile generalnie już też taką możliwość mają, żeby prepaidowe esimy, czyli właśnie te karty przedpłacone w ten sposób rejestrować.
Właśnie to jest wszystko, rozchodzi się o to, czy możliwość pre-paidów, rejestracji pre-paidów w ten sposób można,
bo powiedzmy, jak się podpisuje umowę na jakiś abonament powiedzmy, czy choćby nawet w Orange Flexie na subskrypcję,
czyli de facto zobowiązanie elastyczne, ale dłużej niż krótkoterminowe powiedzmy, no to ta możliwość, że tak powiem przezlecenia przelewu tego weryfikacyjnego
Czy i przekazanie danych w oparciu o rachunek bankowy i tak dalej.
Więc tutaj się bardzo chwalą tą niedostępną metodą, ale trzeba by do tego dojść,
czy po prostu jest możliwość jeszcze inaczej. Chociaż trochę się obawiam,
ale tak jak np. ja chciałem potwierdzić tożsamość w tym swoim biurze rachunkowym,
szczęsnym i nieszczęsnym, to też teoretycznie możliwość potwierdzenia poprzez moje ID,
poprzez generalnie bank, istnieje. Natomiast domyślnie ja ją miałem zablokowaną, nie wiedzieć czemu.
No i się musiałem kontaktować z biurem obsługi, z tamtejszym supportem, żeby mi to odblokowali
najzwyczajniej w świecie i wtedy faktycznie się mogłem zweryfikować, bo w ogóle, żeby było śmieszniej,
to ten cały uplet odpowiadający, całe już to okienko po otwarciu
do załadowania tam zdjęcia do wodu, do zrobienia zdjęcia do wodu i tak dalej,
do rejestracji wideo swojej twarzy też,
totalnie było niedostępne.
Ani pół przycisku tam nie było, który by to nam umożliwiał.
To w ogóle poza nawiasem.
Także, no pytanie, jak to z tym jest tutaj i faktycznie, czy można w inny sposób.
Czas pokaże. A teraz przechodzimy do kolejnego tematu.
YouTube. YouTube, który ma różne pakiety, ma m.in. pakiet YouTube Premium Lite.
Trochę już o to zahaczyliśmy przy okazji telefonu Patryka, więc pytanie, Maćku, czy masz coś jeszcze tutaj do dodania w tej sprawie?
Do dodania mam to, że powiedzmy poruszyliśmy wtedy podczas rozmowy z Patrykiem 50% tematu, że tak powiem,
dlatego że na tych samych warunkach, na tych samych zasadach, jak wspominałem, co można oglądać sobie w tle
za pomocą tego obrazu w obrazie i na zablokowanym ekranie, no to te same treści, czyli właśnie dłuższe filmiki,
Treść nie będąca właśnie shortsami ani treściami muzycznymi będzie se też można pobierać, płonąć do pamięci urządzenia, tak jak w przypadku premium, gdzie można sobie pobierać wszystko, a tutaj właśnie tym ograniczeniem będą te, powiedzmy, dłuższe treści, tak jak mówiłem.
No i druga kwestia a propos tego premium lite, to jest cena, gdzie kosztuje sobie 17,99.
Właśnie za tą, za tą przyjemność, ograniczoną bądź co bądź, ale już teraz mniej ograniczoną niż miało to miejsce dotychczas.
Ale pomyśleć, że wersja studencka, którą ja jeszcze sobie tam używam, jeszcze niedługo mi to będzie dane, ale 1899 w sumie i pełna wersja, także no tak…
Ale można.
Ale można.
Generalnie, ale można.
No i ostatni temat, który mamy w naszych notatkach. I to jest też temat, Maćku, od Ciebie.
Uber, taksówki, tylko takie nie jeżdżące, a latające.
Tylko taki Uber Air. Dokładnie. Wyjątkowo nie MacBook Air, ale Uber Air.
Tak, generalnie ma usługa ruszyć. Na początku w Dubaju.
I ponoć oficjalne, no, artykuł, który to, przytaczam polską wersję, stabletowo podaje linka bezpośrednio do Uber Newsroomu, gdzie oni to zapowiedzieli.
No, myślę, że na razie to w Dubaju nie ruszy. Myślę, że raczej nikt nie będzie chciał się poruszać czymkolwiek w okolicach Dubaju co lata.
Bo to zdecydowanie jeszcze bardziej niebezpieczne, że się zderzy z jakimś ciałem bardzo dynamicznie lecącym, czy z jakimś odłamkiem.
Tam jest rzeczywiście nieciekawa sytuacja.
Tak, i ciałem zdecydowanie bardzo obcym. Tak, no nie wiem, takie były zapowiedzi w każdym razie, że ma usługa ruszyć w Dubaju.
Mówi się też o Nowym Jorku, o Los Angeles, o późniejszych wdrożeniach tej usługi. W Londynie i gdzie jeszcze? I w którymś z japońskich miast, ale chyba nie było podane tylko ogólnie, że w Japonii.
Ale czy wiadomo w ogóle, na jakiej zasadzie ma to latać? Na jakiej wysokości też w ogóle? Bo zastanawia mnie, jak oni chcą to pogodzić z dość jednak restrykcyjnymi zasadami tych wszystkich kwestii dotyczących prawa ruchu lotniczego. Przecież tam są, tam mnóstwo pozwoleń musi być.
Co do kwestii wysokości, w sumie to nie wiem.
Tam informacji nie podali.
Natomiast podali, że taka
powietrzna taksówka ma mieć
prędkości do 320 km na godzinę
i zasięgu 160 km.
No, ma to zwłaszcza być stosowane
w infrastrukturze miejskiej tak naprawdę, więc
na razie, póki co, nie planuje się w
gdzieś tam, powiedzmy, na jakichś takich większych peryferiach
czy w ogóle okolicach pozamiejskich, więc no chyba to, powiedzmy, będzie wystarczające jak na takie, jak na miasto, powiedzmy.
No, bezkorkowo. Zwłaszcza, że kiedyś zdaje się, no właśnie w Amsterdamie, w Holandii, Uber oferował przeloty helikopterem.
Co się z tym stało? Nie wiadomo tak naprawdę, czy to umarło, czy to był pilotaż, taki rzeczywiście stricte.
Generalnie ma to polegać właśnie na tym, że klient sobie tak samo jak ubera zamawia, takiego uberera, no i teraz właśnie, bo nie wszędzie i nie zawsze taka taksówka nie będzie mogła wylądować na danym obszarze, no to wtedy przyjeżdża sobie elegancki uber black.
czyli jeszcze naziemna, czterokołowa taksówka
zabiera takiego delikwenta do miejsca,
gdzie odbywa się start
tej taksówki powietrznej.
No i dopiero wówczas jest pełnoprawny start.
To nie są te jeszcze autonomiczne żadne taksówki,
jeszcze do tego daleka droga.
Tylko jest pilot, no i miejsce na czterech pasażerów
Ma być i na bagaż. Także, no, zobaczymy.
Joby Aviation, jakoś tak, współpracuje przy dostarczaniu pojazdów.
Zobaczymy, zobaczymy, co czas pokaże.
Czy faktycznie to się przyjmie na dłuższą skalę, czy nie.
No, drogo ma być, więc…
Samoloty nigdy nie były tanim środkiem lokomocji.
Więc to tym bardziej.
Zaglądamy do Waszych wypowiedzi jeszcze, bo mamy głosówkę od Bartka.
Bartek nagrał nam ją już jakiś czas temu, ale w końcu do niej dotarliśmy.
Witam serdecznie. Ja dzisiaj krótko.
W sprawie tej warstwy elektronicznej dowodu osobistego.
W zeszłym tygodniu udałem się do Urzędu Miasta i dowiedziałem się,
że niestety nie mogę sobie tej warstwy elektronicznej skonfigurować.
Musiałbym wyrobić nowy dowód, a muszę to głęboko przemyśleć.
De facto, jeżeli miałbym wymieniać dowód zgodnie z harmonogramem, to musiałbym czekać sześć i pół roku.
Nie wiem dokładnie, ile kosztuje taka normalna wymiana dowodu, po prostu będę musiał się dowiedzieć.
A na sam koniec gratuluję. Trzy, dwa, jeden odcinka Tyflo Przeglądu. Pozdrawiam was.
Dzięki Bartku. W takim razie trzy, dwa, jeden. Tak, Tyflo Przegląd.
Jak wpisywałem numer audycji dzisiaj do systemu, do naszych notatek, to aż mi się uśmieszek takie trzy, dwa, jeden i startujemy.
Tak, a co to będzie za wiele, wiele audycji, jak będzie 3, 2, 1, 0?
Doczekamy. Miejmy nadzieję, że doczekamy.
Cóż, to tyle, jeżeli chodzi o nasze notatki.
Natomiast co do tego dowodu, Bartku, tak odpowiadając, bo się Bartek zastanawia, czy płatne, czy nie,
no to jest generalnie bezpłatna procedura wymiany dowodu.
No i tam generalnie wtedy w usosadnieniu, we wniosku, jak zaznaczasz, z jakiego powodu wymieniasz dowód,
No to po prostu na taki, że, że chcesz z warstwą elektroniczną i…
Tylko to jest ciekawe, bo z tego co, skoro 6 lat tak naprawdę, czyli 4 lata temu,
czyli rok 2022, powiedzmy, nawet na upartego pierwszy, powiedzmy,
no to już te dowody z warstwą elektroniczną stricte były wydawane, więc to jest w ogóle ciekawe.
To jest w ogóle ciekawa sprawa, a może po prostu chodzi o to, że nie da się tego,
jeżeli nie zaznaczyłeś we wniosku, to, że nie da się tego jakby już potem włączyć.
Może.
No jeżeli używasz tak naprawdę… używasz tak naprawdę wyłącznie podpisu zaufanego, no to w sumie to Ci się nie przyda.
Ale no jak będziesz chciał faktycznie sobie skorzystać z tych podpisów kwalifikowanych,
które są w Mowy Obywatelu 5 na miesiąc, to…
No to się czasem może przydać.
To nie zrobisz.
Zwłaszcza jak za darmo jest szansa to wymienić.
No tylko tam trzeba będzie pewnie w paru miejscach
po prostu zaktualizować swoje dane,
tak w banku na przykład, tak?
Bo mało już w tym momencie instytucji
wymaga od nas aż tak bardzo skrupulatnych danych
i bardzo dobrze zresztą, jak jakieś dane dotyczące dowodu.
Ale na przykład no banki to są takie instytucje,
w których te informacje trzeba sobie jednak tam zaktualizować.
I cóż…
No właśnie, bo to i seria numer do nich się zmienia.
Tak, tak, tak i to trzeba po prostu wpisać.
Natomiast zostawiamy Was jeszcze na moment z Mieczysławem Bąkiem,
który dzwonił do nas i który wspominał o aplikacji, jaką stworzył
i zapowiadał, że nagra prezentację tej aplikacji.
I teraz na 8 minut Was z nim zostawiamy
Zostawiamy i z prezentacją tejże, a na dziś i na wczoraj bardzo serdecznie dziękujemy.
Informacje dziś w Tyflo Przeglądzie dostarczyli Wam Tomek Bilecki, Paweł Masarczyk, Piotr Machacz i Maciej Walczak.
No i cóż, i kolejny Tyflo Przegląd, 322 za tydzień, we wtorek o tej samej porze.
Państwa w krótkiej prezentacji mojego programu Wyodrębni Audio.
Zgodnie z tym, co mówiłem właśnie tutaj na tych na przeglądzie, w rozmowie,
teraz pokażę krótką prezentację, jak ten program działa.
I już stoję sobie, ustawiony jestem na pliku.
Wyodrębnij audio. Excel element listy ma fokus zaznaczony 164 170.
I daję sobie Enter.
Mam już oczywiście w katalogu robota.
Robota widok elementów lista.
Bogowie 2014 ISO nie zaznaczony 1 z 1.
Zaznaczony.
Mam już tutaj.
Głos bogla. Prędko podkrywysk. Głos bogla. Głośność 100. Głośność. Głośność 50. Głośność 6. Głośność 50.
O. Mam już tutaj.
Głośność 60.
Wrzucony film ISO.
Bogowie 2014 ISO element listy ma fokus zaznaczony 1 z 1.
I odpalam program.
No i wciskam Enter.
No i jest lista nieznane, bo tak jak wspominałem właśnie
Na początku, wiadomo, jest pusto i daje sobie tabulator.
No i robimy sobie dodaj nowy profil.
I na przykład załóżmy, że chcielibyśmy,
no właśnie, chcielibyśmy na przykład skonwertować sobie ścieżki
Tylko z audiodeskrypcją. To sobie nazwę profil, na przykład ad, spacja, tylko ad, spacja d, na przykład WAV, o do WAV-a, W-A-V, tylko ad WAV.
I daję Enter.
Test, organizacja, wyników, dialog. Czy chcesz utworzyć osobny podkatalog dla każdego filmu w katalogu zrobione? Tak, przycisk Alt-T.
Pytanie jest, myślę, dość klarowne, czyli po prostu, czy program ma tworzyć nam
w folderze zrobione podkatalogi, w których będą konkretne właśnie filmy.
W sensie, jeżeli mamy sobie na przykład film, na którym teraz będę pokazywać
bogowie, no to on zrobi nam w tym katalogu zrobione folder bogowie
i tam w środku będą pliki z tego filmu. Czy chcemy po prostu, żeby luźno pliki
Ja podkatalogów na razie powiedz mi, że nie chcę.
No, czyli po prostu, jeżeli już tam coś istnieje,
to w razie czego, czy ma nam to zrobić na nowo.
Ja sobie zawsze lubię na czysto, zawsze wszystko robić,
więc daj może tak.
No, ja chcę muzyczkę, bo lubię, jak mi coś tam gra,
Chciałbym, żebym wiedział, że w ogóle proces żyje.
Głośność muzyki dialog podaj poziom głośności muzyki podczas przetwarzania.
Głośność procent zero sto. Pole edycji zaznaczone czterdzieści.
I ja sobie dam tutaj może dziesięć procent, tak żeby było fajnie słychać.
Daj Enter.
Test tryb zapisu ścieżek audio, pliki wideo. Dialog wybierz, co zrobić po ekstrakcji.
Opcje dwa i trzy konwertują tylko ścieżkę z audiodeskrypcją.
Opcje cztery i pięć konwertują wszystkie ścieżki.
Opcja sześć tworzy plik mp4 z obrazem i ścieżką audiodeskrypcji.
Po konwersji oryginalne pliki ścieżek są usuwane.
To jest pierwsza opcja.
Tak, to jest i ten temat, czyty się, tyczy się plików wideo.
No to ja sobie wybieram, że chcę…
Do Wave’a i daję Enter.
…czy automatycznie wykrywać ścieżkę z audiodeskrypcją dla zwykłych plików wideo?
Gdy wykrycie będzie niepewne, zostanie użyty numer zapasowy. Tak przyciska ALT-T.
Oczywiście, że chcemy.
Ścieżka laudiodeskrypcji. Dialog. Podaj numer ścieżki, która zawiera laudiodeskrypcję dla plików wideo.
Numer ścieżki. Jeden lub więcej. Pole edycji zaznaczone. Dwa.
Tak. I to jest opcja, że jeżeli automatyczne wykrycie się nie powiedzie na danym filmie,
to w razie czego spróbuję użyć numeru zapasowego.
I zazwyczaj, jeżeli chodzi o pliki .ts, to jest,
i w ogóle pliki wideo, to jest ścieżka numer dwa.
Dlatego jest już tu wpisana dwójka.
I raczej można tak, myślę, pozostawić.
Także ja też tu nic nie zmieniam. Daję Enter.
I to samo teraz zachowanie dotyczy się płyt DVD.
No i to jest właśnie to samo. W przypadku płyt DVD.
I tutaj zazwyczaj jest to opcja trzecia ścieżka, czyli tu jest już tak wpisane, więc razę pozostawić.
Ja nie chcę tego. Nie, nie, nie.
Profil zapisany. Dialog ustawienia zapisano w profilu. Tylko AdWave. OK. Przycisk.
Manager profili konfiguracji dialog. Wybierz profil konfiguracji z listy.
Naciśnij Enter na zaznaczonym profilu, aby go wczytać. Lista. Tylko AdWave.
I mamy już jeden profil utworzony. No to damy sobie Enter i zobaczymy, co się stanie.
Testowe środowisko. Eksplorat…
No i on nam właśnie w tym momencie konwertuje. To chwilkę potrwa.
On w tym momencie montuje nam to ISO jako napęd wirtualny.
Ekstraktuje sobie najpierw ścieżki z tego filmu,
wyciąga sobie z tej płyty i będzie je konwertować do Wave’a.
W sensie już tylko tą jedną ścieżkę z audiodeskrypcji.
…obsumowanie dialog. Wyodrębniono ścieżki audio dla źródeł.
Bogowie 2014 ISO, DVD ISO, Bogowie 2014 ISO, DVD ISO.
Automatycznie wykryto ścieżkę audiodeskrypcji.
Numer 3. Sposób wykrycia.
Heurystyka DVD 6 ch 2 ch 6 ch.
Wybrano ostatnią ścieżkę wielokanałową.
Skonwertowano jedną ścieżkę z audiodeskrypcją do WAV.
Oryginalne pliki tych ścieżek zostały usunięte tam,
gdzie była potrzebna konwersja.
Pole edycji wielowierszowe.
Wyodrębniono ścieżki audio dla źródeł.
Wyodrębniono ścieżki audio dla źródeł.
To jest całe pole edycji?
Możemy nawigować po tym podsumowaniu. Możemy je nawet zaznaczyć, skopiować.
I proszę bardzo, mam to w schowku. Daję OK.
No i zobaczymy, co tu powstało w katalogu. Zrobione.
I proszę bardzo, mamy Wave’a i powinno nam to odtworzyć.
Zdaję sobie na tym pliku. Enter.
Aha, nie przekierowałem karty. O.
Zrobiłem. Zrobiłem.
Enter.
No i tak dalej, i tak dalej. Jak widzicie, mamy ścieżkę z autodeskrypcją. Udało się, wyodrębniło się bardzo ładnie i to byłoby prezentacji chyba na tyle. Dziękuję Państwu bardzo za uwagę, a mówił do Was Aksel. Trzymajcie się, cześć!
Program współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.