RTV Odcinek nr 288
Posłuchaj audycji: RTV Odcinek nr 288
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
TyfloPodcast
W każdą sobotę od 16 na antenie Radia DHT
o aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją
opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz
I znowu rozbrzmiewa nam ten charakterystyczny podkład poprzedzony charakterystycznym motywem muzycznym, czyli spotykamy się ponownie w RTV.
I to nie ostatni raz dziś.
Tak jest.
To może być zaskakujące, ale dla naszych wiernych słuchaczy nie, bo już się pewnie domyślają, co podsumujemy, co też za moment zapowiemy.
Tak więc, choć pora roku może niekojarząca się z Eurowizją, to się okazuje, że w eurowizyjne wydarzenia ona obfituje.
Eurowizja? Niedługo to będzie trwała cały rok.
No, można wymyślić jakieś jeszcze inne odmiany.
Ja mam pomysł.
Oprócz, które istnieją.
Ale Ci się nie spodoba.
No, zaryzykujmy.
Eurowizja USA. Ty wiesz, co to by oznaczało.
Ale oni robili jakiś ten American Song Contest i to chyba umarło po jednej edycji.
Zobaczymy, czy dłuższy będzie żywot tego, o czym powiemy za moment.
Zresztą mam wrażenie, że to jednak mimo wszystko z większą pompą próbują to promować i o tym mówić.
Także może dłuższy będzie tego żywot. Czas pokaże.
Jak wiemy, natomiast zmierzałam do tego, że choć pora nie eurowizyjna, to u nas mimo wszystko eurowizyjnie.
I choć pora niekojarząca się z obfitością medialnych informacji, to i tak całkiem sporo nam się udało tych drobiazgów ze sobą zestawić.
A rzeczywiście ten zbiór stał się cokolwiek pokaźny i troszeczkę tutaj z Wami pobędziemy.
Dwutygodniowa nieobecność zobowiązuje do tego, aby to i owo nadrobić w wydaniu, które na pewno, Michale, ma jakiś numer.
No i Ty jesteś przygotowany.
I on się zbliża do trzech setek, ale na razie.
A jak bardzo? A jeszcze dwanaście wydań nam zostało, bo to jest RTV numer 288.
Aha, bo Ty jeszcze musiałeś mieć taką wersję dla inteligentnych zagadkę matematyczną.
No, bo jak wiemy my, a jak zaraz powiemy naszym słuchaczom, w głosowaniu na Eurowizję Junior niekoniecznie już ta zagadka matematyczna musiała występować, więc Ty musiałeś to zrekompensować.
Owszem, zgadza się.
Wszystko to wyjaśni się za chwilę w wydaniu właśnie 288, wydaniu obszernym, wydaniu, w którym będzie o telewizji, o streamingu, o radiu, o polityce, o muzyce.
No po prostu wszystko, co wiąże się z zagadnieniami medialnymi, co wokół nich jakoś istnieje, a wszystko to zebrali dla Was, jak zawsze, Michał Dziwisz.
I Milena Wiśniewska.
I nie ma chyba co przedłużać, bo wiemy o co chodzi.
Bo najpierw zaczniemy od Eurowizji i mamy dwa wejścia na Eurowizję, więc…
Nie, spokojnie. Spokojnie, jestem dobrej myśli.
Bo Eurowizja Junior, która miała miejsce, no właśnie, już dwa tygodnie temu, jawi się w związku z tym jako wydarzenie cokolwiek odległe i wszyscy zapomnieli, że ono miało miejsce.
Aczkolwiek my się rozstaliśmy tuż przed nim, w tej audycji przez nas nagranej wówczas, więc kiedy kończyła się jej emisja, no to było kilka godzin do samego show.
No i skoro już kurz opadł, no to można w kilku słowach powiedzieć, co tam się działo.
Naprawdę, w kilku, obiecuję.
Więc co najbardziej interesuje w tym kontekście Polaków?
No bo chyba wydarzenie interesowało Polaków, skoro nasz rynek tutaj cechował się jedną z wyższych oglądalności, jeżeli chodzi o państwa uczestniczące.
Wiktor Sas. Niektórzy pokładali nadzieję, twierdzili, że piosenka ma rzeczywiście spory potencjał na wysoką lokatę.
Potem te nadzieje osłabły, jak zobaczyli, że w obrazku może to, co ekipa polska zaproponowała jakoś nie jest super atrakcyjne i podobno nie przyciąga.
Aczkolwiek wiemy, że piosenka może obronić się sama, jeżeli ma takie własności, że może po prostu do słuchaczy przemówić.
Natomiast okazało się tak w przypadku Polski standardowo w ostatnich latach, bym powiedziała, bo Wiktor zajął u jurorów miejsce szóste, zdobył u nich 83 punkty.
U widzów miejsce piąte, ale w ostatecznym rozrachunku i tak dało to miejsce szóste.
Więc to jest zrównanie się z lokatą Mai Krzyżewskiej sprzed trzech lat i jeden z lepszych polskich wyników.
Ale wiemy oczywiście, że mieliśmy jeszcze lepsze polskie rezultaty, aczkolwiek to już za nami.
Także jesteśmy w tym takim środeczku, bliżej czołówki, jak to w ostatnich latach kilkukrotnie już bywało.
Nie jestem chyba zaskoczona.
Może rzeczywiście była jakaś możliwość, żeby to było troszeczkę wyżej, ale to też nie było pewne, że to się tak stanie absolutnie.
Na takie miejsce się nastawiałam mniej więcej i takie jest.
Aczkolwiek wiecie, to że my sobie coś obstawialiśmy, no to równie dobrze mogło nas spotkać jakieś spore zaskoczenie.
Bo niektóre piosenki i ich wyniki tak zaskoczyły, o czym będzie okazja, żeby za moment powiedzieć.
Nie zaskoczyła natomiast kwestia rywalizacji o główną nagrodę.
Bo tutaj mówiliśmy, że jak to zwykle bywa, może to wygrać każdy, bo trudno powiedzieć co się nieprzewidywalnego wydarzy.
Tak jak to było dwa lata temu, kiedy ta Gruzja nagle wyskoczyła, której nikt tutaj nie typował.
I w związku z tym kilka było takich krajów, których przedstawiałam jako możliwych zwycięzców.
Ale rzecz okazała się jeszcze bardziej oczywista niż mogłoby się spodziewać.
Tutaj nie było niczego takiego niespodziewanego.
Bo po prostu jak jurorzy z różnych krajów widzą Francję, francuskie występy, to oni głosują jak szaleni.
Mówiliśmy już o tym, że Francja rozpracowała po prostu ten juniorowy schemat, wiedzą co robić i jurorzy nie są na to odporni.
No też rozumiemy, że co roku to jest inna komisja.
Oni nie myślą w taki sposób jak ja może, czy część fanów, część odbiorców, którzy to często oglądają, że ale już w sumie ta Francja tyle razy wygrała.
To jest przez nich takie wykalkulowane.
Oni widzą coś, co w ich odbiorze się sprawdza i rozumiem w związku z tym to, że Francja znalazła się u jurorów na miejscu pierwszym.
Ale była to pierwsza edycja od kilku lat, w której to nie jurorzy, a jednak widzowie wybrali nam zwycięzcę, bo u widzów zwyciężyła Armenia.
I jak się to wszystko podliczyło, to jednak Naré z piosenką BOO! właśnie, ormiańska reprezentantka wygrała cały konkurs.
Także typowania wszelkie, fanowskie, w których na ogół jednak to Armenia była na pierwszym miejscu, to się tym razem sprawdziło.
Aczkolwiek nie aż tak wiele znowu brakowało, żeby ten kraj, który jurorzy sobie wybrali, wygrał i żeby to Francja miała kolejne, trudno już zliczyć, które zwycięstwo w tym całym wydarzeniu.
Także to nie było zaskakujące. Polski wynik dla mnie też zaskakujący nie był.
Inne trochę tak, no bo na przykład kto by się spodziewał, że dwa miejsca nad Polską, na czwartym miejscu w całym konkursie znajdzie się maleńkie San Marino.
Ale my o tym nie mówimy przypadkowo, bo nasi uważni słuchacze wiedzą, że w sukcesie sanmaryńskim…
Mamy też swój udział.
Były polskie paluszki, tak. I że to ekipa polska, ale inna od tej, która pomagała Wiktorowi Sasowi w opracowaniu jego występu. Inna ekipa tworzyła występ właśnie dla Violi z San Marino.
No i być może to jakoś, wiecie, pomogło, przyciągnęło do piosenki, bo się nagle okazało, że oni osiągnęli bardzo dobry wynik w televotingu, który się wybił ponad wiele innych krajów.
Już nie pamiętam dokładnie, które to było miejsce, ale rzeczywiście to zrobiło wrażenie, że oni tak odskoczyli tym online votingiem po prostu.
Jaka może być tego przyczyna? Czy po prostu spodobała się ludziom piosenka? Mogła się spodobać. Dla mnie ona była taka jak wiele innych piosenek.
No ale może akurat ona przyciągnęła, tego nigdy nie możemy wykluczyć.
Może też być tak, że część osób stosuje taką strategię, żeby głosować na przykład na kraj, który bardzo wspiera typu Polska i dwa kraje, które postrzega jako słabe.
I można było San Marino postrzegać teoretycznie jako słaby kraj, tylko potem z tego się robi taka magia, że jak wszyscy głosują na te same słabe kraje, to one się nagle stają mocne.
Już też mieliśmy takie przypadki w poprzednich latach i może tak wszyscy uważali, że San Marino jest niegroźne, że się nagle okazało groźne, jak uwzględniali ten kraj w swoich głosowaniach.
No i też ta dziewczynka ma bardzo dużo followersów w mediach społecznościowych.
Nie wiadomo skąd oni się tam wzięli, czemu ona jest taka nagle popularna.
No ale być może większość z tych followersów to jednak są prawdziwi ludzie, a nie boty i po prostu rzeczywiście tam na nią głosowali.
Także to jest jedno zaskoczenie.
Bo jak rozumiem, ta popularność to się wzięła tak bardzo, bardzo mocno w okolicy Eurowizji.
Nie jeszcze po głosowaniu, tylko właśnie przed.
No jeszcze przed. Trudno mi powiedzieć z jak dużym wyprzedzeniem, ale na moment samego juniora to rzeczywiście było widać, że ona odskakuje pod względem followersów od innych uczestników.
I gdzieś tam we Włoszech jest po prostu rozpoznawalnym dzieckiem.
No bo reprezentowała San Marino, ale jak możecie domyśleć, że stamtąd nie pochodzi, bo tam wiecie, mało osób stamtąd ogólnie pochodzi, więc nie jest zaskoczeniem, że szukają na włoskim rynku.
Takich zaskoczeń było więcej. Częściowo też dla mnie na przykład negatywnych, bo bardzo wiele osób nie spodziewało się na przykład ostatniego miejsca Macedonii.
Absolutnie to była naprawdę spoko taneczna piosenka i rozumiem, że może nie aby wygrać, ale że jakoś tak się poukładały te punkty, że to było ostatnie miejsce, to to mnie szokowało mimo wszystko.
Ciekawa jestem jak tam Telewizja Polska się odnosi do wyniku San Marino i co sobie myślą i czy sądzą, że gdyby może jednak inna tam ekipa została zatrudniona do występu Wiktora, to on by większą uwagę zwrócił i więcej osób by na to głosowało.
To jest ciekawe. Bardzo ciekawie również było oglądać to show organizowane na Malcie, bo czegoś takiego ja nie widziałam jeszcze, że od kilku dobrych lat jak śledzę tu różne konkursy Europejskiej Unii Nadawców,
bo na przykład między pierwszą a drugą piosenką, między Holandią a Cyprem, pojawiła się jakaś mega długa przerwa, która już była podejrzana, że to nie chodzi o to, że ona jest zaplanowana, tylko oni tam ewidentnie mieli jakąś awarię.
Zaczęli emitować jakieś filmiki zapasowe, takie wiecie, ewidentnie właśnie, żeby ten czas tylko zapełnić i żeby sobie dodać tych cennych sekund i minut, aby to co zostało zepsute naprawić, aby ten Cypryjczyk mógł wejść na scenę.
No ale takie rzeczy raczej się nie zdarzają i po to się robi tak wiele prób przed tak dużym widowiskiem telewizyjnym, w którym też goni czas, bo jest jego emisja zaplanowana w ramówce w jakimś tam określonym przedziale, żeby uniknąć takich sytuacji.
Wiadomo, że różnie to bywa, ale to było bardzo zaskakujące, bo naprawdę trwało długo i to podobno nie były jedyne wpadki, bo tam się zepsuły jakieś LEDy w podłodze, na scenie, co też mogło jakoś zaburzać odbiór. Nie wiem, jak wiele osób to zauważyło z widzów, no ale mimo wszystko powinno działać wszystko tak, jak powinno.
Nawet może wiesz, jeżeli ktoś tego nie zauważył, że tam faktycznie coś się popsuło, nie było tego tak widać wprost, no to mogło to mieć wpływ na atrakcyjność tych występów, taką wizualną.
Dokładnie o to chodzi, no po coś tam były te LEDy. No i też efektem tej organizacji maltańskiej i tego ich pewnego nieogarnięcia, które mam wrażenie tutaj wystąpiło, bo wiecie, to że właśnie jedna rzecz się zepsuje, no to się zdarza, ale już tutaj nam się zbiera trochę tego więcej, no więc efektem tego był występ po już otrzymaniu statuetki zwycięszczyni z Armenii, no bo wiadomo, tak jest na dorosłej Eurowizji, na dziecięcej, że ten zwycięzca śpiewa jeszcze raz.
No i też wiadomo, że często te występy są takie przepełnione emocjami i Naré rzeczywiście tam była, wiecie, na skraju płaczu, co jest absolutnie normalne. Tylko ten występ się bardzo dziwnie odbierało, bo no ona śpiewała jak śpiewała, wiadomo, pewnie gdzieś tam z gulą w gardle, bo powstrzymywała te łzy, które jej się pojawiały z emocji, ale jednocześnie było słychać, że ona jest o taką kapeńkę, ułameczek sekundy po tym podkładzie i że nie to, że tam jej się przesunęło jedno słowo, jedna fraza,
tylko że po prostu ona jest nieustannie cały czas przesunięta. Oczywiście zaczął się pojawiać w internecie jakieś opinie, że co to za zwycięzczyni bez talentu i tak dalej, ale powiem wam szczerze, że ktoś by miał talent, nie miał talentu, po prostu no w normalnych warunkach, gdyby ktoś miał dobrze ustawiony odsłuch, no to nie byłby w stanie tak zaśpiewać i być tak przesuniętym względem podkładu.
Pewnie po prostu ona miała coś źle ustawione, nie słyszała się albo odsłuch jakoś jej źle podano i to musiał być tego efekt, więc no po prostu szkoda, że taki występ, wiadomo on już nigdy nie jest taki super, bo bo jest przeciągnięty tymi emocjami, trochę już koncentracja pewnie jest mniejsza i ciężko tak dobrze zaśpiewać, ale szkoda, że występ dla zwycięzczyni, że warunki dla tego występu nie zostały zapewnione takie, jakie powinny być i że pojawił się jednak taki właśnie zgrzyt, że aż te transmisje prędzej zerwano, przynajmniej w Telewizji Polskiej,
żeby już tylko nie musieć tego słuchać. Także Maltańczycy, pozdrawiamy, nie organizujcie Juniora może na razie, zobaczymy czy Armenia będzie krajem chętnym, aby go znowu zorganizować, bo robili to w roku 2022 i ta ich organizacja znana jest z kolei nie z wpadek technicznych, ale innych, bo zorganizowali wtedy na zewnątrz ceremonię otwarcia,
a że to był grudzień, tam już było zimno, to potem się te dzieci poprzeziębiały, więc po prostu każdy kraj ma coś na sumieniu, jedni przeziębiają dzieci, drudzy nie zapewniają dzieciom tego, aby miały odsłuchy na występach, no same po prostu kłopoty, ale żeby nie było, że tylko narzekamy.
Słuchajcie, my nagrywaliśmy ten nasz poprzedni program w piątek wieczorem, kiedy jeszcze nie było odpalone głosowanie online, nawet jeszcze nie było próby jurorskiej, on był emitowany w sobotę, no i tak bez wiary w cokolwiek, nagrywając właśnie ten program w piątkowy wieczór powiedziałam, że pewnie głosowanie będzie wyglądało tak jak zawsze wyglądało,
że niewidomy to sam nie zagłosuje w pełni, bo co prawda kraje tam wybierze jakoś, no trudno mu będzie jednak, o czym też zaraz, ale jak dostanie do rozwiązania działanie 7 minus 3, no to on umie to rozwiązać najczęściej, tylko sobie tego działania nie przeczyta, więc…
Bo jest na obrazku.
Bo jest na obrazku. No i więc powiedziałam, że to się raczej nie zmieni, jakby się wydarzył cud, to wam Michał to w komentarzach pod postem facebookowym w sobotę napisze.
I napisał.
I o ile pamiętam, rzeczywiście Michał wam to napisał, więc kto tam Facebooka śledził, to zobaczył, nie mieliśmy wtedy innej możliwości, żeby wam to przekazać, bo wstałam wtedy w sobotę rano, naprawdę znów bez wiary w cokolwiek, weszłam na tę stronę jesc.tv i tam obejrzałam ten skrót występów, co tego trzeba obejrzeć, zaczęłam wybierać kraje, co też jest męką.
To się da zrobić, tylko to jest niekomfortowe, bo nie zmieniło się to, że wy nie usłyszycie normalnie nazwy typu Malta, Armenia, North Macedonia, coś tam, Cypry i tak dalej, tylko, znaczy nie, w sumie chyba teraz było po polsku, to Macedonia Północna, Cypry, czy tam inna Polska, tylko zanim dojdzie do tej nazwy Macedonia Północna, to usłyszycie im jest tyle równe, coś tam, coś tam…
Czyli po prostu kawałek kodów, w których są pisane strony internetowe.
Tak, i my tego nie powinniśmy słyszeć, ale słyszymy, także usłyszymy wreszcie nazwę tego kraju, na który chcemy zagłosować.
Ale to też, wiesz co, było nierówne, to też było nierówne, bo na przykład któryś z tych przycisków był chyba oznaczony flaga Irlandii. Jakoś na początku zdaje się, że to tak było.
Tak.
Chyba nie doszłam do Irlandii, bo ona była pod koniec.
Dokładnie, dokładnie.
Więc nie zauważyłam tego, okej. Te, na które głosowałam były wcześniej. No i znowu, pewna, jak to się skończy, wybrałam już trzy kraje, klikam, zagłosuj czy tam, nie pamiętam jak się nazywał ten przycisk.
I co się dzieje dalej? I dalej mam informację, że jestem weryfikowana, weryfikowanie, weryfikowanie, powodzenie, nagle jest napisane.
I co, jeszcze chyba trzeba było kliknąć jakieś prześliny czy coś takiego i już się wtedy głos wysyłał. Działania matematycznego nie było, kochani.
Czyli ktoś w końcu tam zaimplementował jakieś sensowne z tych rozwiązań, które są coraz bardziej powszechne. To zdaje się od Cloudflare’a, takiego dużego dostawcy jest to rozwiązanie, które ja zresztą…
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to ja właśnie akurat zawsze rekomenduję Cloudflare’a, bo jest za darmo, a to jest uczciwa cena, ale po drugie jest dla nas naprawdę to chyba najbardziej przyjaznym z tych wszystkich rozwiązań, które nas weryfikują, czy aby nie jesteśmy robotami.
No tak. Aczkolwiek to też nie jest tak do końca, że tego działania nie było, bo później ja akurat sobie jechałam pociągiem i nie mając co robić stwierdziłam, a to w takim razie skoro teraz mogę głosować sama, to sobie pogłosuję za wszystkie czasy.
I teraz nie jestem pewna, czy przy trzecim, czy przy czwartym głosowaniu on już mnie zapytał o rozwiązanie działania, którego nie mogłam zobaczyć. Więc być może przy którejś kolejnej próbie ta weryfikacja już się nie powodziła, bo już podejrzewał, że jestem botem.
I spadało to na to poprzednie zabezpieczenie, bo to chyba tak jest, bo z tego co ja wiem, to Cloudflare nie ma w ogóle takich do rozwiązania działań matematycznych z obrazków, bo oni tam jednak starają się walczyć o tę dostępność, więc on tak w standardowej tej konfiguracji to Cię w ogóle nie powinien przepuścić, jeżeli wykrył, że jesteś botem, ale tu prawdopodobnie po prostu ktoś zastosował taki mechanizm.
Dobra, to jak ten uważa, że ta osoba to nie powinna głosować, to niech się pomęczy jeszcze i porozwiązuje sobie matematykę w obrazkach.
Także już wtedy odpadłam, ale też nie wiem od czego to zależało, bo nie widziałam, aby ktokolwiek inny pisał, że miał taką sytuację, a też wiem, że wiele osób oddawało po 20 głosów. Chociaż może te osoby z różnych urządzeń oddawały czy coś.
Może, a też może być tak, że jak głosowałaś z pociągu, to te adresy IP gdzieś tam kolejowe, tak ogólnie ujmując, to mogły być już na jakiejś takiej, powiedzmy sobie w cudzysłowie, czarnej liście, bo dużo osób mogło np. za ich pomocą oddawać głosy. To też mogło tak być. No różne mogą być przyczyny takiej, a nie innej kwalifikacji.
Nie wiem, mi też tam zasięg mocno latał wtedy.
No tak, tak, to też jeszcze.
Wspólnego. Także, ale wiecie, w normalnych warunkach, jeżeli nie zamierzacie nawalać tych głosów w jakichś dużych ilościach, tylko po prostu sobie zwyczajnie oddać głos, to jeżeli oni do przyszłego roku nic nie zepsują, to będziecie w stanie zagłosować. Poirytujecie się i zmarnujecie kilka sekund na słuchanie znaków z kodu,
ale zmarnujecie też paru sekund oraz czasu waszych widzących, znajomych czy innych bliskich, aby wam przeczytali działanie 7 plus 2, no nie?
Także idziemy w dobrą stronę. Może kiedyś nie będzie trzeba słuchać znaków z kodu, tylko po prostu Malta, Armenia, Czarnogóra itd., ale też nie bądźmy roszczeniowymi ludźmi po prostu.
I wydaje mi się, że to jest tyle, jeżeli chodzi o te newsy juniorowe. Już też w szczegółach nie przywołuję składu tego polskiego jury, które głosowało.
To on tam zawsze jest tak, że mamy trzech dorosłych członków tego jury, dwoje dziecięcych, no to tam oni po dzieci z Voice Kids sięgnęli, m.in. Antosię Grobelną, która też w ostatnim finale brała udział.
Ale tu wiecie, nie ma takich kontrowersji jak na dorosłej Eurowizji, bo nie ma Izraela, więc nikt też aż tak ich tutaj z głosów swoich nie rozlicza.
W ogóle dostaliśmy jako Polska jedną jurorską 12 od przyjaciół z Ukrainy, znaczy Wiktor dostał, ja nic nie dostałam, ale Wiktor dostał, bo zasłużył, więc też dziękujemy przyjaciółom za wsparcie naszego Wiktora.
Także to wystarczyło na szóste miejsce, no a znacznie więcej punktów zebrała ta wokalistka, co do której czytałam takie opinie, że niech tylko ta piosenka trafi gdzieś na TikToka, to na pewno pójdzie w viral.
Nie wiem, czy to się już wydarzyło, jeżeli to się nie wydarzyło to już po konkursie, no to pewnie już się nie zdarzy, no ale i tak nie dziwi mnie też to, że po prostu się mogła spodobać również młodszym odbiorcom.
No bo jest taka po prostu dziecięca, nie dziecinna, no bo jak my tutaj wybieraliśmy piosenki nasze ulubione, to rzeczywiście tak jakbyśmy się cofnęli o 30 lat w naszych upodobaniach, ale też jest po prostu dobrze zrobiona, także to, że wygrała jest dla mnie w porządku i czekamy na kolejny konkurs.
Tak naprawdę nikt nie czeka, Europejska Unia Nadawców udaje, że tam jest dobra oglądalność i tak dalej, bo to wiecie, zawsze każde dane można tak przedstawić, aby ogłosić sukces, odpowiednio wyeksponować, odpowiednio ukryć i będzie. Sukces bez wątpienia osiągnęła Naré, więc teraz wysłuchajmy jej zwycięskiej piosenki BOO!
I znowu do Was wracamy z tym samym podkładem.
Znowu ten sam dżingiel, który zagrałeś. Coś Ci się pomyliło? Znowu Ci się coś zawiesza?
Nie, nic mi się nie zawiesza tym razem.
Nie, tak naprawdę sama mu powiedziałam, że Ty zagrałeś, tylko kontroluję.
I się musiałem wyrobić w 20 sekund, żeby ten dżingiel przekleić z jednego miejsca na drugi, bo nie planowałem go grać, ale w sumie…
Właściwe pomysły nie zawsze przychodzą w dobrym momencie, one są właściwe, mogą przyjść w każdym.
Ale po to jest właśnie…
Mogą przyjść też po audycji.
Ale to jest właśnie po to komputerowy system do emisji programów. Wyobrażasz sobie, co by to było, jakbyś tak wymyśliła, żeby zagrać tego dżingla na 20 sekund przed końcem kawałka, gralibyśmy z kaset?
Nie no, to bym nawet nie miała oczekiwań, tak samo jak ich nie mam wobec kolejnego konkursu Europejskiej Unii Nadawców, o którym będziemy teraz mówić.
Bo skończyła się Eurowizja Junior, nikogo nie obchodziła prawie i tak samo nikogo nie obchodzić będzie konkurs kolejny.
No właśnie, jak go w zasadzie nazywać?
W ramówce telewizyjnej Dwójki, która konkurs pokaże, o czym już mówiliśmy, nazywa się to, o ile się nie mylę,
Konkurs Piosenki Eurowizji 2026 Azja.
Ta nazwa ma dużo sensu, bo Eurowizja Azja, rozumiecie? Ja na to w skrócie mówię Eurowizja Azja, jak już mnie ktoś zorientował, bo mi tak pasuje.
No bo to jest jakieś nieprzetłumaczalne, gdyby oni to nazwali jakoś Azjowizja, no ale po angielsku jest po prostu Eurovision Asia, dlatego mówię Eurowizja Azja.
I tak pewnie będę mówiła na antenie, bo jest tak szybciej.
No bo i też mówić chyba jakoś szczególnie nie ma o czym.
Jest to wydarzenie, o którym się dowiedzieliśmy, że ono będzie w tym roku. To jest taka pierwsza próba zrobienia właśnie czegoś na azjatyckim rynku.
I dzisiaj się dowiedzieliśmy od ważnego pana z Europejskiej Unii Nadawców, że to jest bardzo ważny konkurs, żeby go zorganizować, żeby zobaczyć jak on wyjdzie,
bo nie ma pewności, na ile Eurowizji samej w przyszłości się uda przetrwać. I to jest bardzo ciekawe, co on mówi, co konkretnie ma na myśli.
Czy chodzi np. o to, żeby jak kraje będą rezygnować z dorosłej Eurowizji, bo będzie za duża ta składka członkowska, to tam będą jakieś Laos zapraszać,
czy coś innego i po prostu chcą tylko dzisiaj sprawdzić ich potencjał w tej Eurowizji Azjatyckiej, a może to są jeszcze jakieś inne intencje.
To jest bardzo ciekawe. Stawka tutaj jest znacznie mniejsza, bo składa się ona z 11 uczestników.
Mogłoby być ich oczywiście więcej, bo wiemy, że w Azji mamy sporo więcej krajów. Był w ogóle jakiś taki temat, że Izrael mieli przerzucić do tamtej Eurowizji i byśmy mieli święty spokój, ale nie wydarzyło się to.
No i nie ma też tutaj takich największych graczy. Jeżeli się spodziewacie, o będzie piosenka z Chin, Indii, Japonii, to to się nie zdarzy.
Nie mam informacji, czy próbowali z nimi pertraktować, czy nie, ale takich tutaj nie ma. Jakie są, to dowiecie się za chwilę.
Jak wyglądał proces selekcji piosenek na Eurowizję Azjatycką? Podobnie w pewnym sensie jak na Eurowizję Europejską. Tak, masło jest maślane, wiem co chcecie powiedzieć.
Otóż były organizowane preselekcje już od sierpnia. Jak byłam sobie w czasie wakacji jeszcze w Turcji, to sobie na YouTube oglądałam preselekcje Butanu.
Bo dlaczego nie? Bo te preselekcje można było sobie normalnie oglądać na kanale Eurowizji. Były tam transmitowane. I w telewizjach w tych krajach poszczególnych także.
Ale niekoniecznie w jakichś największych telewizjach, często cieszących się jakąś mniejszą oglądalnością.
Co też sprawia, że podobno zainteresowanie w tych krajach nie jest jakieś szczególnie wysokie.
Aczkolwiek był też jeden kraj, to jest Malezja i ten kraj nie zorganizował preselekcji, tylko wybrał swoją reprezentantkę wewnętrznie.
Były też takie preselekcje, że tak jak w Bułgarii w tym roku to zrobiono, że na przykład trzy piosenki śpiewa pani wokalistka i z nich wybieramy sobie jedną.
Ale tak ogólnie to sama forma tych preselekcji była podobna bardzo do siebie, miały tę samą oprawę, ten sam dżingiel, bo ta sama firma się zajmowała przygotowywaniem tego wszystkiego.
Więc one były takie w tym sensie bardzo schematyczne, że tam co chwilę walili reklamy, że wyniki były przekazywane na takiej zasadzie, że przychodził ktoś z kopertą i je odczytywał.
No czyli właśnie jakiś taki standard, który możliwe, że zostanie przeniesiony też na główną Eurowizję Azjatycką, możliwe, że ci sami będą za to odpowiadać.
Chociaż też już o tym mówiliśmy, że tutaj plany były inne, założenia były inne, że ekipa szwedzka doświadczona pomoże tym Azjatom w organizowaniu finału.
Ale się okazało, że budżet został zmniejszony i że gospodarze, czyli Tajlandia, bo to tam się przenosimy, do Bangkoku się przenosimy.
Tajlandia musi sobie sama poradzić, własnym sumptem, własną ekipą to wszystko zrobić. Także może będzie biednie, ale może będzie godnie mimo wszystko.
Także Tajlandia, 11 krajów, większość piosenek wybrana w preselekcjach i aby to wszystko zobaczyć spotykamy się za tydzień 14 listopada o godzinie 14.30 polskiego czasu.
No i tak jak też już mówiliśmy, my mieliśmy o tym nie wspominać na naszej antenie, bo co to nas obchodzi, co to kogo obchodzi.
W sensie, okej, może fani tam sobie obejrzą w sobotę do obiadu, fani Eurowizji, które będą mieli co robić, ale w gruncie rzeczy co to obchodzi? Polaków, przecież w tym nie startujemy.
Ale Telewizja Polska sobie wymyśliła, że ona pokaże ten konkurs. Na ten moment wygląda na to, że jesteśmy jedynym europejskim nadawcą, który to robi.
I Izrael to jeszcze pokazuje, także mamy tutaj dobrego kompana, ale inne państwa się na to nie zdecydowały. Nie wiemy dlaczego akurat my, czy jakąś zniżkę na udział w Eurowizji dostajemy, w związku z tym, że to pokażemy.
Artur Orzech będzie to komentował. Tak, ja czekam tak jak wy na to, jak sobie będzie łamał język na tych azjatyckich nazwach i nazwiskach, bo jak on sobie z tymi europejskimi nie zawsze umiał poradzić, to tutaj może mieć również pewien problem.
Może być to jeszcze większym wyzwaniem, tak.
Także godzina 14.30 przyszłą sobotę w TVP2. No godzina, wiecie, taka dla nas może nietypowa, ale przypominam, że się musimy dostosować do stref czasowych azjatyckich.
Te preselekcje też były o takich godzinach typu 16.00, 15.00, chyba gdzieś też było o 13.00, także no jak najbardziej godziny dla nas do oglądania.
Jak jeszcze Australia robiła preselekcje na Eurowizję, to tam, wiecie, preselekcje były o 10.00 naszego czasu i ci fani wstawali, żeby to oglądać.
A więc te godziny tutaj były dla nas jak najbardziej okej, no ale nie takie nam się kojarzące z prime time’em, no ale chodziło o to, żeby to było w ich prime time’ie.
Pewnie ten tydzień przyniesie więcej informacji o Eurowizji azjatyckiej, bo będą jakieś próby i inne takie rzeczy, no ale to, co już właśnie na pewno wiemy, to znamy konkursową stawkę, znamy tych 11 utworów.
A zatem w ogóle, żeby się przygotować do tego, żeby wiedzieć, czy was to interesuje, czy chcecie to śledzić, no to zapoznamy was teraz z rzeczoną konkursową stawką.
Pokażemy ją wam w naszym skrócie, który nie będzie odpowiadał kolejności startowej. Ona już jest ustalona i opublikowana, tylko akurat ten skrót jest w kolejności alfabetycznej.
Mam nadzieję, że sobie w trakcie przypomnę te wszystkie piosenki, która to po kolei jest, ale alfabet mi jakoś, mam nadzieję, w tym wszystkim pomoże, bo nie jestem jakoś z nimi superosłuchana.
Posłuchamy, skomentujemy poziom muzyczny, zastanowimy się, kto to może wygrać, powiemy, że nie wiemy oraz pobawimy się w naszą zabawę, w której jak zawsze każdy przegra.
No ale teraz ci, którzy mogą przegrać i w tym ten jeden kraj, który za tydzień wygra, zobaczymy jaki to będzie, czyli 11 utworów, których wysłuchają słuchacze obecnie z nami na żywo oraz obecnie na Mixcloudzie.
A nie jest to fragment dostępny na YouTubie oraz w serwisie TyfloPodcast.
No to trzeba przyznać, jest rzeczywiście różnorodnie.
Jak ci się w ogóle widzi poziom muzyczny tego wydarzenia? Z jak dużym cierpieniem przeglądałeś tę konkursową stawkę?
To znaczy, wiesz co, może nie z cierpieniem jakimś bardzo wielkim, ale no nie jestem jakimś miłośnikiem muzyki azjatyckiej.
I podobań też zabiłowania tam jest dosyć.
Tak, tak, tak, to prawda, to nie są moje klimaty, więc…
Aczkolwiek też myślę, że byłby potencjał na ciekawsze utwory.
Pewnie gdyby jacyś inni artyści, może kiedyś jak większa popularność tego wydarzenia.
Ale znów, my to oceniamy przez pryzmat gustów europejskich.
I mówiłam kilka razy, że było zaskakujące, że ktoś tam wygrał.
No trochę tak, dla nas, Europejczyków.
Ale oni mogą mieć inne muzyczne upodobania i dlatego też trudno nam, jak sądzę,
przewidzieć, kto może w tym wydarzeniu zwyciężyć.
Bo europejscy fani mówią chyba najbardziej, najgłośniej mi się wydaje o Filipinach i o Malezji.
Ale to absolutnie nie musi mieć przełożenia na rzeczywistość.
To znaczy głosowanie ma być na wzór tego głosowania w Eurowizji Europejskiej.
Czyli jurorzy z poszczególnych krajów, głosowanie widzów w tych poszczególnych krajach
z zakazem głosowania na własny kraj.
No i jakiś taki maleńki wpływ, który my możemy mieć głosowanie dla reszty świata.
Teraz to my możemy się stać tą resztą świata.
No ale to będzie jakiś tam mały ułamek.
To widownia azjatycka sobie wybierze zwycięzcę.
Więc dla nas ten werdykt może się okazać jakiś kompletnie odklejony.
Może też o nim zadecydować to, w którym kraju po prostu więcej ludzi się o tym konkursie dowie.
No bo ta popularność nie jest jakaś duża, więc może to jakoś tak wypaść losowo.
Także nie podejmuję się tutaj typować.
I może być tak, że nas to zdziwi.
Podobnie jak zdziwią nas za chwilę nasze własne upodobania.
Chociaż znamy się już 13 lat.
Od kogo zaczynamy?
No to może ode mnie.
Od ciebie. No dobra.
Ja tu nie wiem, bo w ogóle o ile jeszcze w tradycyjnej Eurowizji i tak nigdy nie miałam racji,
ale chociaż mi się wydawało, że mogę ją mieć, tak tutaj totalnie stawiam, że jej nie mam.
Czyli ja zakładam, że ulubioną piosenką Michała jest, a on teraz nam powie, że jego ulubioną piosenką z Eurowizji Azji jest…
Wietnam.
3, 4… Wietnam!
Boże, raz w życiu wygrałam coś.
Chociaż raz się udało.
Boże, czyli ja cię znam trochę.
No, na to wygląda.
Nie byłam kompletnie pewna, ale stwierdziłam, że jak już coś będzie miał Michał wybrać,
to wybierze coś, gdzie jest element tej Azji właśnie, a on tam w muzyce jest.
Jest.
Wahałam się jeszcze i tak do ostatniej chwili myślałam, może ten Laos, bo jest śmieszny,
bo ta piosenka jest śmieszna trochę, ale mówię, dobra, dobra, idę za pierwszą myślą, próbuję.
No i niestety Michał, trochę można byłoby pomyśleć, że on oszukuje w tej grze,
bo przez to, że tutaj odpowiada za techniczną stronę tej audycji,
to nie ma wyjścia i musi jednak niestety, nie może tak jak ja mieć pełnego zaskoczenia,
bo musi tam wrzucić na playlistę, opisać wszystko, co należy opisać w piosence,
żeby ona dobrze na antenie zagrała i on musiał sprawdzić, co ja wybrałam.
I z tego co wiem, już wie, że nie trafił, ale ponieważ jest osobą uczciwą…
Oczywiście.
…to powie, co myślał. Czyli Michał myślał, że, a ja teraz powiem,
że moją piosenką faworytką z Eurowizji Azji jest 3-4…
Bangladesz.
Bangladesz.
Okej, nie wiem, czy rozumiem, ale mimo wszystko byłam akurat pewna, że ty tutaj trafisz,
bo moim zdaniem ta piosenka zostawia inne o kilka długości i po prostu jest…
Mam nadzieję, że będzie ładnie zaśpiewana, bo nie słyszeliśmy tego właśnie w preselekcjach,
bo jak widać nie trzeba było robić jakichś dziwnych preselekcji z reklamami co drugą piosenkę,
jak te wszystkie inne kraje, tylko można było wybrać wewnętrznie piosenkę, która po prostu jest okej.
I dla mnie ona poziomem, no nie jest, wiecie, najwybitniejszym utworem świata, ale tutaj odskakuje.
Także nie wiem, czy wiesz, ale wybraliśmy tak, że mamy pierwszy utwór, który będzie w koncercie,
czyli Wietnam i Malezja, która będzie ostatnia.
No proszę.
Także chyba nawet nie wiem, jak tam masz na playlist, jak to wypadałoby tak zagrać, bo inaczej bez sensu.
Mam dokładnie tak to ułożone. Dokładnie tak.
Także za chwilę tego posłuchamy. Jestem bardzo ciekawa, co nam przyniesie jeszcze tydzień najbliższy
w związku z tą Eurowizją Azjatycką, bo tak, na przykład właśnie chłopcy z Bangladeszu,
jakby ktoś nie skojarzył, co Michał myślał, że ja lubię, to chodziło mu o pierwszą piosenkę,
która była zagrana, tę taką zaśpiewaną a cappella z beatboxową partią.
No właśnie, wydało mi się to takie dosyć ciekawe i dlatego w sumie tak sobie pomyślałem,
że może Ciebie też zainteresuje.
No ja to, bo robiłam swoją topkę jak zawsze, bo się zgłaszałam tam jako jurorka do fanowskich plebiscytów,
to chyba go dałam na czwartym. Musiałabym tego maila sprawdzić, ale tak mi się wydaje.
Także stosunkowo wysoko, ale jednak jak usłyszałam Malezję, to było, to dla mnie oczywiste.
Myślałam, że dla Ciebie będzie też.
Także chłopcy z Bangladeszu mają taki problem, że mają jakiś kłopot z wizą,
żeby się dostać i dostać właśnie do Tajlandii.
Także no wiecie, może nie dostaną wizy, nie przyjadą na konkurs, nie? Nie wiadomo.
Ukazała się wczoraj składanka konkursowa z wszystkimi piosenkami.
No właśnie, prawie ze wszystkimi, bo nie dodali piosenki gospodarzy, czyli Tajlandii.
A piosenka Filipin Sobra-Sobra została przypisana do wszystkich wykonawców,
tak po prostu w tych serwisach streamingowych, a że ona jest popularna,
najpopularniejsza chyba na ten moment, to im tam podbija zasięgi.
Także dobrze, to się zaczyna.
Może jakieś ziomki z Malty, które tam odpowiadały, wiecie, za te światła LED-owe,
to im ogarniają też tę Eurowizję Azję, bo w dobrą idziemy stronę.
Bardzo to się robi zabawnie, zobaczymy, co jeszcze najbliższy tydzień przyniesie,
no ale mówimy tyle, ile jesteśmy w stanie Wam powiedzieć na dziś
i chyba nie ma co tego przedłużać, tylko przypomnieć na wszelki wypadek,
że przyszła sobota, 14 listopada, godzina 14.30, a potem to już, kochani,
tylko odliczamy czas do Eurowizji majowej, do wszelkich preselekcji,
bo do przyszłej niedzieli można wysyłać swoje piosenki, propozycje na dorosłą Eurowizję.
W grudniu ma być opublikowana lista zakwalifikowanych utworów,
co jest dobrym rozwiązaniem, bo wcześniej oni z tym czekali do stycznia,
potem chodziły jakieś plotki, niepotwierdzone listy, coś tam,
także dobrze, że oni już to opublikują przed świętami, będzie spokój,
no będą święty, ale o tym będziemy sobie opowiadać w swoim czasie.
Teraz przeniesiemy się właśnie do Azji, najpierw do Wietnamu, a następnie do Malezji.
I już do nas wrócił nasz stały, dyżurny podkład,
więc przechodzimy do tematów posteurowizyjnych.
Powiem Wam, zdradzę Wam coś takiego zza kulis, taką moją koncepcję,
którą Michałowi przedstawiłam, że no to dobrze by było do 17.00 się wyrobić
z dwiema Eurowizjami i potem możemy siedzieć i gadać o innych rzeczach.
Tymczasem jest 16.57, 20 sekund, więc mamy zapas czasowy,
co jest bardzo krzepiące, aby zatem nie zmarnować tego.
To przechodzimy do innego typu już informacji, aczkolwiek zostajemy w Telewizji Polskiej.
Konkretnie powiemy o programie z telewizyjnej Jedynki,
który swoją premierę miał dziś o porze dosyć niewdzięcznej,
powiedziałabym, dla mnie przynajmniej, myślę, że dla części widzów też,
ale tak czy inaczej jest możliwe, że ktoś z Was to oglądał
i nam opowie coś o programie pod nazwą Między pokoleniami.
To jest nowy cykl, w którym widzowie będą mogli obejrzeć spotkanie dwóch pokoleń,
czyli jedno, to są młodzi dorośli poniżej trzydziestego roku życia
oraz seniorzy, czyli osoby siedemdziesiąt plus.
Nie chcę cię martwić, Michale, ale zostaliśmy skandalicznie pominięci.
Nie możemy wziąć tego programu.
Niesprawiedliwe to jest.
Bo jesteśmy akurat dokładnie między tymi pokoleniami.
No właśnie.
Więc to powinien być program o nas, ale nie jest.
No i tutaj w opisie są zadawane takie pytania.
Czy różnica wieku sprawi, że między uczestnikami będzie iskrzyć?
W jakich obszarach znajdą oni nić porozumienia i czy mogą się wzajemnie wspierać?
Na antenie Telewizji Polskiej co tydzień śledzić będzie można
ich wspólne życie pod jednym dachem, dzielenie swoich spraw, problemów,
każdego aspektu codzienności.
Z tego, co tylko przeczytałam na Facebooku, to oni zostali dobrani w jakieś pary,
czyli pewnie właśnie ta młodsza osoba z tą nieco bardziej wiekową.
No i tutaj będziemy śledzić zmagania po prostu z uwzględnieniem tych par,
z ich wyszczególnieniem, gdzie oni tam jakoś mają ze sobą zamieszkać,
czy poznać wzajemnie swoje życia.
I ten program doczekał się gospodyni cokolwiek znamienitej,
która jak sama o sobie mówi, no co prawda już jest osobą może nie najmłodszą,
ale bardzo lubi przebywać z młodymi ludźmi.
Myślę też, że zaangażowanie jej do tego formatu jest związane też z tym,
jak działa w Pytaniu na śniadanie, współprowadząc je również
z prowadzącym od siebie cokolwiek młodszym.
Mam na myśli Katarzynę Dowbor, która przecież z Filipem Antonowiczem
stworzyła antenowy duet. Skoro on się sprawdził, to pewnie stwierdzono,
że pani Katarzyna dobrze się odnajdzie właśnie jako taki łącznik
między tymi pokoleniami. A program miał premierę właśnie dziś,
7 listopada o godzinie 12.15 w TVP1.
Ten pierwszy sezon liczy 8 odcinków.
Mnie zaskakuje ta pora emisji, bo tak ogólnie na przykład,
jakbym przeczytała, że taki format robi Polsat,
to bym uznała, że to po prostu będzie jakiś szał
i że oni z tego zrobią nie byle jakie show,
właśnie, że senior mieszka z młodą osobą
i to po prostu jest jakaś reality TV.
A tutaj ta 12.15, no to może na przykład sugerować,
że mieli wobec tego jakieś większe oczekiwania,
ale ten program nie do końca tak wyszedł jak chcieli,
więc dają go o takiej porze. Ale może po prostu też nie,
nie myślą o nim jako o takiej prime time’owej nowości.
Miała to być w założeniu od początku taka 12.15.
Mnie ta godzina nie pasuje, no bo wiecie, w sobotę jeszcze część ludzi
robi ostatnie zakupy po wniesione, zamykają sklepy
i żeby nie zabrakło jedzenia w domu,
to trzeba te zakupy zrobić. No i mi ta godzina nie odpowiada,
aczkolwiek sam pomysł na program wydaje mi się ciekawy,
więc może szkoda, że to nie jest trochę później.
Nawet o jakiejś 16.00, 17.00 myślę, że byłoby okej,
bo tak mi się wydaje, cokolwiek to wcześnie.
Nie wiem, co ty sądzisz.
Też mi się tak wydaje. To rzeczywiście jest jakaś taka pora dziwna.
No trochę tak. Taka bardziej kojarząca się w niedzielę
z tymi programami religijnymi,
z jakimiś filmami przyrodniczymi, BBC w Jedynce,
a nie jakimiś ewentualnie powtórkami,
a nie, że wy teraz dajecie właśnie coś premierowego.
Ale może ktoś tę premierę dzisiaj oglądał
i nam jest w stanie coś o tym opowiedzieć,
to będziemy bardzo wdzięczni.
To była informacja o tym, co wcześniej,
a teraz o tym, co późno będzie nadawane
dla odmiany w telewizyjnej Dwójce,
bo mamy nowy program satyryczny na antenie TVP2,
który nosić będzie tytuł Dyżur ogólny.
Ma być on emitowany w czwartkowe wieczory.
Pierwszy odcinek konkretnie jest przewidziany na 12 listopada
i emisja ma się odbywać o godzinie 22.15,
to jest po serialu Na sygnale.
Już zapowiedzi tego programu były sporo wcześniej,
bo jeszcze w połowie października.
Nowy program, ale prowadzący znani
z tworzenia antenowego duetu,
również na antenie Telewizji Polskiej,
również na antenie dwójki,
bo to pan Michał Kempa i pan Wojciech Fiedorczuk.
Wcześniej prowadzili Niepewne sytuacje,
a teraz właśnie w innej konwencji,
jako Dyżur ogólny.
W Niepewnych sytuacjach to chyba była
jakaś taka bardziej forma wywiadu,
bo zapraszali gościa i tam jakaś taka rozmowa
o zabawnym charakterze,
czasami może trochę celowo niezręczna była.
A Dyżur ogólny to ma być objazdowy format satyryczno-interwencyjny,
w którym Michał Kempa i Wojciech Fiedorczuk
wyruszają w Polskę, by na gorąco sprawdzić,
co trapi jej mieszkańców.
Mnie zastanawia to połączenie satyry z interwencją.
Czy to się może udać?
Nie wiem.
Mnie się zresztą wydaje,
że taki program już się odbył
wiele lat temu w Polsce.
W tym momencie, w którym odbyła się ta sonda uliczna,
w której pan dostał pytanie,
co pana najbardziej denerwuje
i zaczął odpowiadać,
że właśnie chemia, hemoglobina,
taka sytuacja, proszki, kurde.
To właśnie myślę, że było to.
To było połączenie satyry z interwencją
i oni nie przebiją tego chłopa od takiej sytuacji
z ziemi wody, hemoglobiny.
Poprzeczka została postawiona wysoko.
Mija tyle lat, ale to nie przestaje być dobre
i nie zrobicie niczego lepszego.
Bo właśnie…
A może był inspiracją ten pan
od tej ziemi wody, hemoglobiny.
Ale też warto dodać,
że ta nazwa kanału,
ta nazwa programu,
który już wcześniej był obecny w ramówce,
przez nich prowadzony,
czyli Niepewne sytuacje,
to też jest ich internetowy kanał
na YouTubie wspólny
i też mają trasę z występami,
które się odbywają w różnych miejscach w Polsce,
też pod szyldem Niepewne sytuacje.
A nie mają siebie jeszcze dosyć,
bo od września, przypomnijmy,
działają razem w radiu,
są autorami satyrycznej audycji
Jest Pan, Pani na głośnomówiącym w Radiu ZET.
Czyli właśnie też, tak,
coś około interwencyjno-satyryczne,
jakby się wydawałoby.
My już o tym mówiliśmy,
że to takie trochę nawiązanie
chyba do tego Pana, który już dzwonił
w bardzo nietypowych sprawach niegdyś.
No i kiedyś występowali w Szkle kontaktowym.
Był taki moment, że oni to godzili
z obecnością w Telewizji Polskiej.
Tam im na to pozwolono,
no ale później jednak stwierdzili, że się rozstają,
po prostu stawiają na inne
przejawy swojej działalności.
Telewizji Polskiej nie opuścimy,
bo za chwilę będzie muzycznie,
artystycznie i patriotycznie.
Ale teraz może być
trochę nostalgicznie w pewnym sensie,
o ile sama piosenka może nostalgii
nie budzić. Tak jej tekst być może
w niektórych takie uczucia wywoła.
Bo zastanawialiśmy się, co by tutaj
takiego zagrać, co się odniesie do pokoleń
i będzie czymś innym niż Kombii, bo tyle można.
Zwłaszcza, że niedawno było.
Aczkolwiek w zapowiedzi programu Pani Dowbor
mówi o tym, że każde pokolenie ma własny czas
i tak dalej. Ale aby już tak nie było sztampowo
i aby do tych pokoleń odnieść się
właśnie w kontekście relacji
międzypokoleniowych, chcieliśmy coś
takiego znaleźć i mnie się
przypomniała pewna piosenka, którą lata temu
słyszałam. To był jakiś
festiwal w Sopocie chyba Polsatowski,
gdzie ona to śpiewała
i mnie już się to wtedy
trochę wydawało dziwne, no bo jak się nazywasz
Maja Sikorowska, to raczej
i śpiewasz. To łatwo skojarzyć z jakiej
jesteś rodziny, kto jest twoim ojcem.
Jak usłyszałam, że ona śpiewa
w tekście o kolegach swojego taty,
to sobie myślę, czy ty dziewczyno nie masz jakiegoś
własnego życia, własnych doświadczeń,
żeby o nich zaśpiewać. Czy ty w ogóle
nawet nie chciałabyś tak celowo zrobić,
żeby o czymś zupełnie innym
światu opowiedzieć, niż
odwoływać się do tych doświadczeń związanych ze swoim
tatą i jego kolegami. Czy naprawdę po prostu
już nic innego nie miałaś?
A jak widać, ona miała, bo też inne
miała doświadczenia. Śpiewała po grecku,
taka jakaś była płyta Kraków-Saloniki.
No ale tutaj właśnie
w tym wydaniu
zaśpiewała nam o kolegach swojego taty,
z którymi, no
tak w zasadzie, no to jest ona z różnych
zupełnie światów, ale jak się
okazało, te znajomości,
te wspomnienia, te rozmowy miały
bardzo ważny wpływ na
jej życie. Być może taki właśnie
wpływ na życie obu stron będą miały
międzypokoleniowe relacje
w programie Katarzyny Dowbor.
RTV, o
radiu i telewizji wiemy wszystko.
No i na
koniec jeszcze koledzy rzeczywiście zaśpiewali.
Tak było, więc
rzeczywiście dowód na to, że
przedstawiciele różnych pokoleń mogą
razem coś ciekawego
zrealizować. Także
to również nam ten program może
udowodnić. No i
wątek wspólnoty
będzie przewijał się
także i w tym wejściu, bo
mamy 11 listopada za pasem.
Święto to na różne sposoby
można celebrować, no ale po raz
kolejny Telewizja Polska będzie to robić
organizując specjalny koncert.
W tym roku będzie on nosił tytuł
Wspólna Niepodległa.
On odbędzie się na warszawskiej
Cytadeli. Oczywiście 11
listopada, dokładnie w ten dzień to jest środa.
No i powie się
co to takiego? Kolejny taki koncert.
Zaśpiewają jakieś losowe piosenki,
trochę patriotyczne, trochę nie wiadomo
jakie. Na końcu zaśpiewają Nie pytaj o Polskę
i tyle. Ale się okazuje
tekst tutaj stoi, zapowiedzią nam
pobrzmiewa, że na to jest jakiś konkretny
bardzo ciekawy pomysł, bo
w koncercie weźmie udział
szesnaścioro artystów.
Czy to przypadkowa liczba? Otóż
jak wiemy, w Polsce mamy
szesnaście województw.
I rzeczywiście ci wokaliści mają
być przedstawicielami tych poszczególnych
województw. I teraz
wam przeczytam, jacy wokaliści wystąpią.
Nie zadałam sobie trudu, aby każdego z nich
tutaj do województwa przyporządkować, ale
może wy macie taką wiedzę i się nad tym
znacie i już wam to wszystko będzie pasowało.
A zatem będzie Maryla Rodowicz.
No to ona, o ile sobie przypominam,
to się urodziła w Lubuskiem,
więc rozumiem, że jako
przedstawicielka tego województwa tutaj wystąpi.
Justyna Steczkowska, no to
chyba bardziej Podkarpacie.
Andrzej Piaseczny, to już się dalej nie podejmuję.
Andrzej Piaseczny, Kasia Stankiewicz,
Tatiana Okupnik,
Tomasz Organek, Margaret,
Kasia Sienkiewicz, Kasia Lins,
Natalia Muianga, to widziałam w zapowiedzi,
że to będzie województwo pomorskie,
no i to się faktycznie zgadza.
Marika, to jest Podlasie, bo one obie
ten koncert zapowiadały, a tylko bym też nie wiedziała,
skąd ona jest. Igo, Jarecki,
Grubson,
Igor Herbut i Livka.
Tutaj rozumiem, że Igo
i Jarecki, oni są jakoś tak razem w wymienieniu,
więc to może być taki duet, po prostu
z jednego województwa.
Jarecki, to nie jestem pewna,
czy to nie jest Opole, czy on tam nawet
nie był jakimś dziennikarzem w tym,
w Radiu Opole, coś tak jakoś mi chodzi
po głowie. No i teraz, okej, mamy
przedstawicieli szesnastu województw, ale
to byłoby zbyt prosto, gdyby tylko ich
zaprosić. Oni przedstawią
swoje regiony, śpiewając
pieśni ludowe, m.in.
ballady i przyśpiewki weselne,
czasem wykonywane w gwarze
regionalnej. Rozumiecie?
To się robi ciekawie.
Wiem, że Maryla Rodowicz już śpiewała
tam o Karniku, chociaż to z innego
regionu, na jakimś tam koncercie
w Polsacie, także to już trochę było, ale
ich wszystkich wyobrazić sobie w takim repertuarze
i też poznać przy tej okazji przyśpiewki
z różnych regionów, to może być
interesujące. Spodziewam się, że
nie tylko przyśpiewki wypełnią cały ten koncert,
no on ma trwać dwie godziny, no to z samych
przyśpiewek, by się składał, to mogło być trochę
nużące, nie wiem, czy tyle repertuaru
by ciekawego znaleźli, więc może
zaśpiewają też swoje, ale te przyśpiewki
tam wplotą. A utwory zostaną
zaprezentowane w nowoczesnych aranżacjach
Jana Smoczyńskiego,
z udziałem Kapeli Maliszów
i zespołu Dagadana.
Koncert poprowadzi
Piotr Jędrzejek, a
gościnnie wystąpią uczestnicy
programu Europa da się lubić – nowe
pokolenie. Które pokolenie jest tak
nowe, że na przykład w tej nowej odsłonie występuje
Conrado Moreno. No bo co ma
robić, jak już studia Lotto nie ma na wizji.
No i tam taka jeszcze
Eleni Pliatsika,
no to rozumiem, że ona jest
Greczynką, Steve Terret
m.in. jeszcze, no to jest chyba
Brytyjczyk. Już to się dalej nie będę
kompromitowała, jeżeli chodzi
o wymowę. Mogę wam na pewno powiedzieć, że
emisja się odbędzie w dwóch częściach. W telewizyjnej
jedynce, 11 listopada
w środę o 17.30
i 18.30. Podobno w samej
Warszawie to już start jest o 17.15.
Tak zapowiadały Natalia Muianga
i Marika. W ogóle,
jeżeli jeszcze chodzi o ramówkę
na 11 listopada, to to, co zwróciło
moją uwagę, to to
jak wieczory postanowiono zagospodarować.
A więc w telewizyjnej
jedynce o godzinie 20.30
wreszcie, znaczy znowu
usłyszymy, proszę państwa, o wysokiej sądzie
i tak dalej, bo po prostu ten
Znachor już się stał takim memem, w związku
z tym, że jest kultowy dla wszystkich,
że kiedyś, tak jak oni go dawali w święta,
to właśnie o jakieś dziewiątej, dwunastej,
szesnastej, coś tam, a teraz go dają w primetimie
o 20.30. Aż sprawdziłam,
czy to nie jest ten Netflixowy, no ale Netflixowego
ma Polsat, ma do niego prawa
i go też niedawno emitował jakoś w ostatnim
tygodniu października. Też właśnie
byłam zdziwiona, bo o ile jakieś tam inne
stacje mniej popularne
emitowały Znachora
pierwszego listopada, tak w TVP1 i 2
go chyba nie było, więc oni sobie
postanowili to wyemitować
jedenastego. Trzeba nadrobić. Myślę, że to bardziej kojarzy
z pierwszym niż z jedenastym,
ale okej. No i dalej ta pora
mi się wydaje trochę dziwna. To powinno
lecieć do rosołu, do herbaty.
Jednak to do tego
primetime’u mi tak nie pasuje. Właśnie cały
urok tego polegał na tym, że
do tego kotleta można
było. Tak w środku dnia.
Nie, do rogala i gęsi powinno
powiedzieć. Przecież jest 11 listopada,
jeżeli już. Ale właśnie tak w środku dnia,
że ten Znachor był. Ale też może oni
nie zakładają, że ludzie to będą oglądać, bo
z kolei telewizyjna dwójka, i to jest ważne,
wyemituje dodatkowy odcinek
The Voice of Poland wtedy.
No, bo jeden odcinek
nam uciekł w związku z
Eurowizją Junior. Dzisiaj mamy ostatni
odcinek bitewny, że tak powiem,
o 20.30. W środę
11.00 o 20.00.
Punkt 20, bo wtedy nie ma żadnej Rodzinki.pl
są nokauty. I co za tym
idzie, już za tydzień możemy zacząć odcinki
na żywo. Także jakby komuś umknęły te nokauty,
no rozumiem, że oni ci się o tym powiedzą
jakoś. Chociaż mnie zdziwia się, jak po prostu wyświetlą na ekranie
informacje niewidomy, by się nie dowiedział.
Jak ktoś by za tydzień włączył,
to by był zdziwiony, jak to już live, a gdzie nokauty
były. A tu właśnie one
w środę zostaną pokazane.
Żeby już skończyć wątek
Telewizji Polskiej, chociaż poniekąd
też personalnie ty o niego
później zahaczysz. Zgadzasz się. Ale
jeżeli chodzi o takie kwestie ramówkowe, to jeszcze
na moment się przeniesiemy do TVP
Info, które nie tylko informacyjne,
ale kulturalne się będzie stawało
coraz bardziej. No za tę sferę kulturalną
tam odpowiadała przede wszystkim Marta
Kula i dalej to będzie robić, ale
doczekała się towarzyszki. Jest to
Martyna Podolska, która dołączyła
do stacji, która do stacji
wprowadziła kolejne właśnie propozycje kulturalne,
a mianowicie
na antenie zadebutował
niedzielny program pod nazwą
Trochę kultury Wywiady,
no bo mieliśmy wcześniej Trochę kultury, po prostu
Marty Kuli, a tutaj mamy jeszcze ten dopisek
Wywiady, a w piątkowe poranki
widzowie mogą śledzić cykl
dotyczący filmów.
Gospodyni tych dwóch formatów,
czyli Martyna Podolska,
jest dziennikarką Polskiego Radia i w nim
zostaje, no bo jak najbardziej te obowiązki
można dzielić, tutaj w tym TVP Info ma takie
po prostu krótkie cykle, te niedzielne
odsłony cyklu Trochę kultury, zatytułowane
Trochę kultury Wywiady, są
nadawane około godziny dziewiątej
dziesięć, no i mają taką formę
rozmów oczywiście dziennikarki, ona tam
zaprasza jakiejś osobistości świata kultury,
no a w piątki około szóstej
trzydzieści pięć emitowany jest autorski
cykl Martyny Podolskiej, poświęcony
filmom kinowym.
No i dalej mamy utrzymane,
tak jak powiedziałam te poprzednie,
nadawane w piątki Trochę kultury,
które są prowadzone przez
Martę Kulę, to jest
taki przegląd informacji i
zapowiedzi nadchodzących wydarzeń
kulturalnych i pojawiają się one
na antenie o godzinie szesnastej
czterdzieści pięć, dziewiętnastej piętnaście, bo to
też tam się zmieniało, było przesuwane,
ale teraz tak jest. Także to
są takie nowości, no i fajnie,
że tej kultury będzie jeszcze więcej. I jeszcze
malutka roszada, jeżeli chodzi
o ramówkę w
sobotę, bo program
Salonowiec, o którym mówiliśmy
w kontekście jego pojawienia się
w ramówkach od września,
od listopada, czyli
chodzi o to, że od dziś zmienił porę emisji,
dnia nie, bo dalej jest w sobotę,
tylko był o dziewiątej trzydzieści,
a teraz jest po południu, więc kto
włączył rano, to mógł być zdziwiony, że tam
nie ma Salonowca, bo przesunięto go
na piętnastą dziesięć, tam wcześniej było pasmo
informacyjne po prostu,
więc oni postanowili właśnie tak to
zagospodarować, sądzili, że to bardziej będzie
do popołudnia po prostu, im
pasowało ten program Mikołaja
Lizuta. No i to jest właśnie
większość naszych informacji o TVP, za chwilę
będziemy w innej grupie medialnej,
choć, tak jak powiedziałam, z małym
wychyleniem do Telewizji Polskiej, ale
musimy jeszcze muzycznie skomentować
ten koncert, nie będzie
przyśpiewki. My nawet trochę myśleliśmy,
rozważaliśmy to. Jedna z gwiazd
tego koncertu, może mało kto
sobie przypomina, ale nagrała taką
płytę jak Marysia biesiadna
i tam są różne, wiecie, rzeczy,
Głęboka studzienka,
Hej, sokoły, no ale żeby
to też pasowało pod ten region…
I co ciekawe, żeby tak zupełnie nie było
niemedialnie, to ja pamiętam te czasy,
bo to było, zdaje się, druga połowa
lat dziewięćdziesiątych, kiedy ta płyta
ujrzała światło dzienne, że
naprawdę w stacjach radiowych
to po prostu z tej płyty grano
normalnie piosenki i mogłaś
w środku dnia natrafić na Hej, sokoły
w wykonaniu Maryli Rodowicz, no bo pani
Maryla wydała nową płytę, to trzeba coś zagrać.
No i gdzie wady? Ale tak
stwierdziliśmy, że się odniesiemy do samej polskości.
W zasadzie, jeżeli
chodzi o polskość w twórczości
pani Maryli, no bo wiadomo, z tych wszystkich
artystów to ona ma najbardziej
obszerny dorobek, więc najłatwiej nam było
o tę polskość zahaczyć.
No to jest utwór o tym, że
mamy szczęście, że w tym momencie
żyć nam przyszło w kraju nad Wisłą. Ale po pierwsze
my już to graliśmy w kontekście podobnego
jakiegoś koncertu dotyczącego Polski,
więc nie chcieliśmy dublować tego podejścia.
Po drugie też to się teraz trochę kojarzy
z czym innym, bo pewna
prezenterka telewizji
Republika, która śpiewa,
bo już też przecież śpiewała na
niejednym sylwestrze tej stacji, wczoraj wykładała
ten utwór pod Trybunałem,
więc nie chcąc dublować
tych skojarzeń, zagramy inny utwór
pani Maryli, aczkolwiek
on pewnie nie zostanie wykonany.
Ona prędzej zaśpiewa właśnie
Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos,
ale mi się teraz to za bardzo kojarzy
z tą panią Olą Gołdą z Republiki,
żeby to grać, więc ona prędzej to zaśpiewa
niż to co my teraz zagramy,
bo ten utwór tak do końca pozytywnie
się do tej polskości nie odnosi
do tej rzeczywistości,
którą Agnieszka Osiecka
odmalowała w tekście rzeczywistości
schyłkowego powiedziałabym
PRL-u, no aczkolwiek
skoro kochamy Polskę,
to z wszelkimi jej zarówno
zaletami, jak i potencjalnymi
przywarami i tymi trudami,
które nam na barki wrzuca,
które wrzuciłaby na barki
polskiej Madonnie, gdyby
takiej z dzieciątkiem przyszło w Polsce
się znaleźć.
No i już jesteśmy
z Wami ponownie.
Kochani, bo teraz tu jest tak,
odkąd kolega ma nowy mikser,
bo o tym Wam zdradzę, wcześniej było inaczej,
że jak wysłuchaliście piosenek,
to ja ich nie słyszałam wcale,
tylko jak ta piosenka się kończyła,
żebym wiedziała, kiedy zaczynamy wejście,
to Michał ją włączał. Teraz jest inaczej
i ja słyszę te piosenki.
Gdzieś tam w tle.
Gdzieś tam w tle, że możemy przy okazji rozmawiać,
coś ustalać. Myślę, że to jest rozwiązanie celowe.
W momencie, w którym będzie
chciał zagrać piosenkę w pewnym gatunku
muzycznym, to niestety będą
musiały jej słuchać, więc już wiem, dlaczego tak to
skonfigurował. Ale będziesz wtedy
mogła się przynajmniej wypowiedzieć
o jej wartościach artystycznych.
O jej braku wartości mogę się
wypowiedzieć również bez jej słuchania.
Aczkolwiek w związku z tym
efektem ubocznym tego jest to i dobrze.
W ogóle mi kolegi nie żal, że jak leci taka
piosenka jak Polska Madonna,
to kolega słyszał nie tylko śpiew
Maryli Rodowicz. Tak, słyszałem jeszcze
twój, tylko problem jest w tym, że
nie mogłyście
złapać synchro. No ja miałam
z nią synchro. No tak.
Po dwoje strojach było z nią synchro.
To jest mój problem.
No i właśnie ja prawdopodobnie
brzmiałam tak jak Naré podczas
wykonywania swojego ulicy.
Coś to tak właśnie mniej więcej mogło
wyglądać. To by się pan
producent z YouTube’a, czyli niejaki
Łukasz Sitek musiałby powiedzieć, bo on czasem
nagrywa takie filmiki, gdzie
opisuje dlaczego coś się wydarzyło
tak, a nie inaczej i na przykład
dlaczego ekipa Skolima
to amatorzy. Polecam.
Okej, no ze Skolimą to
walczy też ten Adam Weber
z Krakowa. To też są dobre
filmy. Już tam też go Skolim
pozywa za hejtowanie,
a głównym zarzutem pana Webera jest to
właśnie jaką to
robi krzywdę dzieciom muzyczną,
bo pan Weber działa na rzecz muzycznej edukacji dzieci.
Nie o tym, kochani, bo klocki
Lego nie są tylko dla dzieci, jak
się okazuje. Gdyby tak było, to
format z budowaniem
rzeczy z klocków Lego w różnych lokalizacjach
nie miałby takiej popularności,
że aż jedna stacja telewizyjna co
prawda zdecydowała się go porzucić,
bo pani Lidia z tej stacji powiedziała,
że nie chce być skansenem formatów,
ale gdyby to nie był dobry format, to inna stacja
by go od nich nie przejęła. I mówiliśmy, że to się
wydarzy i to się rzeczywiście teraz
dzieje. Zwolniło się miejsce w Ramówce.
Jezu, dobra, muszę to powiedzieć.
Miejsce po programie
Twoja twarz brzmi znajomo, się zwolniło.
Słuchajcie, czy oglądaliście wczoraj finał
Twojej twarzy? Przecież ten werdykt
to jest skandal jakiś.
Jak to jest w ogóle możliwe,
że wygrała ta Marysia Sadowska?
W sensie, nie o to mi chodzi,
żeby ją teraz hejtować i krytykować,
ale łagodnie rzecz ujmując,
przez cały ten format,
wygrała tylko raz,
odcinek w ogóle ostatni.
Nie była często nawet w czołówce.
Jej interpretacje, jej
wcielenia nie cieszyły się jakimś superentuzjazmem,
a potem nagle
jurorzy ją wybierają jako tę najlepszą
uczestniczkę formatu. To było dziwne.
Dziwne było również to, kto się
znalazł na widowni tego odcinka.
Oczywiście wiemy, że on
został nagrany wiosną,
podobno w maju, więc to nie to,
że to się dzieje teraz.
Czy to jest Tobie znana sprawa?
Nie, nie. Nie było to oficjalnie
powiedziane, ale fani wypatrzyli, widzowie
wypatrzyli, że na widowni siedział sam
Karol Nawrocki. O proszę.
Dlaczego nie? No ale tego formatu
już nie będzie w tym sezonie.
Zwolniło się miejsce, no i na
piątkowe wieczory Polsat ma dla nas format
Lego Masters z takim
podtytułem W drodze.
No i uczestnicy, tylko przypomnę, że tworzą w nim
konstrukcję z klocków. I format
ten będzie emitowany w Polsacie od
najbliższego piątku, czy od 13 listopada.
Wcześniej go, tak jak powiedziałam,
nadawano w TVN-ie.
Skoro miejsce po Twojej
twarzy, no to start emisji będzie zawsze
o godzinie 19.55.
I ten konkretny
sezon będzie składał się z czterech
odcinków, które będą realizowane
w czterech polskich miastach.
Tak jak we Wrocławiu, w Zabrzu, w Lublinie
i Bielsku-Białej.
A gospodarz formatu, no to jest
inna postać niż
to miało miejsce w TVN-ie, no bo tam był
Marcin Prokop, no to oni sobie
tutaj nie mogli go wziąć. I
udało im się zaprosić
aktora Macieja Zakościelnego, aby
ten format poprowadził.
Ale jednak nie cała ekipa została
zmieniona, bo w programie pojawi się
projektantka graficzna
i ilustratorka Pola Lisowicz,
która jako jurorka występowała
również w tym formacie w stacji
TVN. Ostatnia szósta
edycja w TVN-ie była
nadawana jako
Lego Masters. Kierunek Polska
i to było jesienią
2025 roku.
Chyba oni też to jakoś
już nadawali później wieczorem, bo ta pora
emisji bywała zmienna. Natomiast
no warto się przywiązać do tej obecnej
pory emisji, jeżeli kogoś to interesuje, czyli
piątki, godzina 19.55.
Najbliższe 4 tygodnie
będzie można sobie z tym formatem
spędzić, jeżeli kogoś to interesuje.
Ale
teraz jeszcze powiemy kilka słów
o innych propozycjach samej
grupy Polsat. Będziemy
tutaj zarówno do końca tego wejścia, jak
i w kolejnym. No najtrudniej
to jest mieć w życiu dylematy.
Prawda? No o największych
dylematach to program ma Krzysztof Ziemiec
w stacji Antena HD, o czym
u nas już było. Natomiast
takim dylematem, który
niektórzy mogą czasami mieć, jest
czy coś
sprzedać, coś co już na przykład
nam nie służy, albo
coś, co tak się wydaje,
że już nie masz szans na
renowację tego czegoś, a może
właśnie są szanse na renowację i można
to coś na nowo pokochać.
Pokochaj albo sprzedaj. To jest
mnie i tobie znany tytuł formatu,
bo wiemy o tym,
że zagraniczne wersje
były nadawane w
polskich kanałach. Telewizja WP
potrafiła je nadawać przez pół dnia.
No właśnie, to jakoś najbardziej mi się z tą
stacją kojarzy ten format. Tak, bo to jest kanadyjski
format i właśnie oni tam mieli edycję
Vancouver, więc rozumiemy już
o co chodzi. No ale teraz będziemy mieć
polską wersję tego formatu
Love It or List It,
właśnie jako Pokochaj albo sprzedaj
i w listopadzie startuje
ona na antenie Super Polsatu.
To wnętrzarskie reality show
Pokochaj albo sprzedaj poprowadzą
znana ze współpracy z Dorotą Szelągowską,
Marika Jóźwiak
oraz były prezenter Polo TV,
a obecnie agent
nieruchomości Jacek Mędrala.
Proszę, jaka rozpiętość
kwalifikacji. No słuchaj,
zazdroszczę, też bym tak chciała
na tylu rzeczach się znać. Premierę
Pokochaj albo sprzedaj zaplanowano na
niedzielę jutrzejszą, 8 listopada
na godzinę 17.40,
ale kolejne odcinki,
także nie przywiązujcie się do tej pory,
bo kolejne odcinki będzie można śledzić
co sobotę o godzinie 18.00.
Naprawdę, dali Bóg nie rozumiem,
czemu wy tak z tym kombinujecie. To jest Super
Polsat. Ludzie tego nie oglądają
24 godziny na dobę. Jeżeli ludzie się
przyzwyczają, zobaczą raz,
że to jest w niedzielę, bo trafią na to przypadkiem,
to później znowu sprawdzą to
w kolejną niedzielę, a nie w sobotę.
Więc nie wiem czemu premierę dawać inaczej.
Nikt tak nie robi.
Główne stacje też
tak nie robią. Może jakoś bardzo
rzadko z jakimiś tam hitowymi
formatami, jak TVN miał
to takie pasmo tam
pod koniec sierpnia,
że pokazywał te produkcje, które we wrześniu wystartują.
No to coś tam może było o innych porach.
Ale oni sobie mogli na to pozwolić, bo mieli też
dobrą promocję ku temu. Wy moim zdaniem
słabo i naprawdę nie rozumiem w ogóle
celu. Zwłaszcza, że to są podobne pory
emisji 17.40, 18.00.
Bez sensu w ogóle. Także jutro 17.40,
od przyszłej soboty 18.00.
Nic nie rozumiem. Ale może
zrozumiecie, o co chodzi. W tym kanadyjskim, tak jak
powiedziałam, formacie, który od 2008
roku doczekał się 40 edycji
na całym świecie. I to jest
program, w którym rodziny stają przed
wyborem zostać w lokum,
które przeszło gruntowną
metamorfozę, czy raczej
sprzedać i znaleźć coś zupełnie
innego. To nie tylko
program o remontach, aranżacji
wnętrz i nieruchomościach.
W centrum każdej historii są ludzie.
Ich emocje, rodzinne relacje
i wyzwania, jakie niesie
ze sobą każde z tytułowych
rozwiązań. Tu krzyżują się
sentymenty, finanse, odmienne
potrzeby i priorytety domowników
oraz dwie konkurencyjne
wizje proponowane przez prowadzących,
którzy rywalizując
podnoszą sobie
nawzajem poprzeczkę. Czyli już rozumiecie,
to jeszcze taki jest element, że nie
tylko uczestnik się zastanawia, co zrobić, to jeszcze
jest rywalizacja prowadzących, bo jeden odpowiada
za pokochaj, a drugi za
sprzedaj. Nic więc
dziwnego, że wybór nie jest łatwy,
a ostateczna decyzja pozostaje
zagadką dla widzów i prowadzących
aż do ostatniej chwili.
Polskie Pokochaj albo sprzedaj
prowadzą, tak jak powiedziałam, Marika Jóźwiak,
czyli ta pani, która remontowała wraz
z Szelągowską, więc remontowała
totalnie i ona będzie odpowiedzialna
za projekt i wykonanie metamorfozy,
czyli ona powie, słuchaj, no jakbyście
zdecydowali się tu zostać, to możemy wam zrobić
takie i takie rzeczy i wyremontować
wasz dom. Ale no jakbyście
chcieli sobie tylko wyremontować dom, to by do nich
przyszła Katarzyna Dowbor, więc oni tu
rozważają jeszcze inną opcję i za nią będzie odpowiedzialny
Jacek Mędrala, którego
zadaniem jest prezentacja
alternatywnych ofert mieszkaniowych.
No, czyli on pokaże,
jakby was jednak nie przekonało, chcecie
wyjechać z tego miejsca, może ono się wam
źle kojarzy, może coś tam, no to
tutaj macie takie opcje,
takie mam dla was polecajki,
jeżeli chodzi o nieruchomości.
No skoro to się sprawdziło, wiecie,
w tylu państwach może to się sprawdzi
i u nas, może to nie jest też w obszarze moich
zainteresowań i w ogóle ten program,
możemy powiedzieć, że był dla nas dosyć problematyczny,
bo bądźcie tacy mądrzy i znajdźcie
piosenkę, która w ogóle najlepiej połączy
remonty wnętrz
ze sprzedażą nieruchomości i będzie
o tym wszystkim, o tym żeby pokochać,
żeby sprzedać, albo nawet o sprzedawaniu nieruchomości.
To nie jest wszystko takie łatwe.
To myślę, że wiesz co, że taki fanpage
na Facebooku, nie wiem, czy ty też to
śledzisz i czy ciebie
gdzieś tam jakoś to zaciekawiło.
Domy bez sąsiadów.
Nie, nie znam tego. A to polecam.
Generalnie jest to
fanpage agencji nieruchomości,
która specjalizuje się w tym,
że sprzedaje
tak zwane siedliska,
które charakteryzują się tym,
że właśnie w pobliżu nie ma sąsiadów
i mają bardzo ciekawy
sposób komunikacji.
Ja chyba jeden post widziałam z tego.
No właśnie, tak, tak.
Tak, tam wirale potrafią
się kręcić. Ale myślałam, że to jeden jedyny był taki, a oni
ogólnie mają… Oni ogólnie mają taki właśnie
sposób komunikacji. Że jakbyście nie umieli,
nie czytali ze zrozumieniem, to oni
wam tak zrobią, żebyście na pewno na każdy
szczegół w tym zwrócili uwagę.
Ale no, skoro to nie
było takie muzycznie łatwe, nie ukrywam,
już szukałam sztucznej inteligencji, a ona mówi,
jak chcesz, to ja ci przygotuję dżingiel, który skomentuje
ten program. Nie, nie, nie.
Wiesz co, ja właśnie ostatnio
stwierdzam, że nie ma co
polegać na
Google’u. Dobrze, że o tym mówisz.
To jeszcze zanim przejdziemy do tej
ilustracji muzycznej, bo teraz mi się to
przypomniało. Ja ostatnio
szukałem piosenki
do tego, jakby zilustrować
jedno z naszych kolejnych wejść
o znieczuleniu.
No i szukałem, wpisuję w Google’a, piosenka
o neurochirurgu. I
Google w tym momencie jest na tyle
tu stawiam cudzysłów
inteligentne i to rzeczywiście sztucznie,
że zamiast wyszukać mi
piosenkę o neurochirurgu, której
tekst jakoś się do tego odwołuje,
to ja patrzę na samej górze,
w tych wynikach wyszukiwania, on mi
ułożył piosenkę o neurochirurgu.
O mój Boże. No. I że jak
chcesz, to mogę ją jeszcze przeredagować.
Nie, nie. Nie chcę.
Więc już uznaliśmy, że wolimy,
żeby nie było tak dosłownie, bo
jakiejkolwiek decyzji oni nie
podjęli, ci uczestnicy, czy
zdecydują się jednak na nowo pokochać
odmienione wnętrze, czy wybrać sobie
jakieś inne miejsca do życia, no to
najważniejsze, by ono było dla nich
tym ukochanym, najbliższym
sercu domem, bo przecież jak
zaśpiewał całkiem niedawno w swojej jednej
z najnowszych piosenek Mrozu, nie ma
miejsca jak dom.
RTV. O radiu i telewizji
wiemy wszystko.
Spoglądam na
piosenkę na naszej playliście,
jaką zagramy za chwilę i muszę
powiedzieć, będzie ciekawie.
Będzie ciekawie.
Ona zawsze jest ciekawie, coraz lepiej.
Jak u Hitchcocka.
Moi drodzy, teraz jesteśmy
dalej w grupie Polsat i powiemy
o programie, który
jest podobny już do czegoś,
co widzieliśmy w stacjach
telewizyjnych, nawet całkiem niedawno
i nawet, jak się okazuje, odpowiadała
za to ta sama osoba.
Pani, która mogłaby nosić taką ksywę
jak Doktor Uśmiech,
bo taki jest też tytuł tego programu,
w którym, jak łatwo zgadnąć,
poznamy bohaterów, którzy przez lata
zmagali się z problemami stomatologicznymi,
bólem i kompleksami.
No a teraz, dzięki pomocy
dr Barbary Sobczak, otrzymają
szansę na nowy początek,
odzyskanie komfortu, swobody
i pewności siebie. No i aż
przyznam, że teraz,
ponieważ wcześniej zapomniałam to zrobić, wpisałam w Google’a,
czy Barbara Sobczak
miała już program w telewizji, czy jakoś tak,
i mi wyskoczył program,
o którym już kiedyś mówiliśmy,
w telewizyjnej dwójce nadawany
Podróż po jeden uśmiech, który był o tym samym,
tylko tak nie byłam pewna,
czy było o tym samym i tam była jakaś
inna pani doktor, tylko może podobnie się nazywała,
ale nie, to jednak ta sama pani doktor.
Czyli wtedy działała z telewizyjną dwójką,
a teraz się dogadała z Polsat Café,
bo to właśnie tam nadawany będzie program
Doktor Uśmiech już od dziś.
Jak czytamy dalej w opisie,
za każdą metamorfozą kryje się osobista
historia. Doktor Uśmiech
to opowieści o ludziach, którzy przez
lata stawiali problemy
bliskich na pierwszym miejscu,
troszczyli się o rodzinę i wspierali innych,
często zapominając o sobie.
W codziennym życiu mierzyli się jednak
z problemami, które odbierały im
radość, ograniczały swobodę
i wpływały na ich samoocenę.
W każdym z dziesięciu odcinków poznamy
osobę, dla której problemy z uzębieniem
stały się przeszkodą w realizacji
marzeń i czerpaniu radości z codzienności.
Dla jednych
największym pragnieniem jest uśmiech bez
skrępowania na rodzinnym zdjęciu,
dla innych możliwość jedzenia bez bólu
czy większa pewność siebie
w kontaktach z ludźmi.
Choć ich historie są różne,
łączy je jedno nadzieja na zmianę.
Przewodniczką bohaterów
w drodze do nowego uśmiechu jest
dr Barbara Sobczak, specjalistka
w dziedzinie implantologii, która
podejmuje się nawet najbardziej
wymagających przypadków.
Widzowie będą towarzyszyć uczestnikom
na kolejnych etapach leczenia,
od pierwszej konsultacji i diagnozy
przez proces implantologiczny,
aż po
wyjątkowy moment, w którym
zobaczą efekty metamorfozy.
Doktor Uśmiech to program,
który będzie nadawany w sobotnie wieczory,
w każdą sobotę o godzinie
20.00 i 20.30 już od dziś
w stacji Polsat Café. Czy naprawdę
sobota wieczór to jest ten moment, kiedy chcemy
myśleć o potencjalnej wizycie dentystycznej,
która przed morzem jest w poniedziałek?
Czy wolimy
na razie odwlec tę wizję
i sobie pomyśleć,
że jeszcze na weekend, a bolało to będzie
może tam za moment, nie? I będzie
ta stresująca chwila. No właśnie.
Jakoś mi się wydaje, że co innego ludzie
w sobotę wieczorem wolą oglądać niż
metamorfozy i zęby.
Ale okej, to oni lepiej wiedzą, jak
układać ramówkę. Dodam jeszcze, że
Polsat Café
już 5 listopada rozpoczął
emisję drugiego sezonu serialu
dokumentalnego Ambulans.
Produkcja przedstawia codzienną pracę
ratowników medycznych w Warszawie.
Nowe odcinki będą emitowane
w czwartki o godzinie 22.
I przepraszam, ale już zrobiliśmy
tych wydań prawie 288,
bo to jeszcze trwa, dlatego mówię prawie.
I sobie nie przypominam, czy mówiliśmy o pierwszym
sezonie serialu Ambulans. Chyba nie.
Ale nic nie szkodzi, żeby powiedzieć o drugim
sezonie serialu Ambulans. Po prostu, że
on jest.
Michale, bo nie wiem, czy też widzisz, że jest
godzina 17.46
i jakoś tak się ułożyło, że…
Czy ty mówiłeś? Przypomnij nam.
Miałeś już jakąś
informację? A jakoś się jeszcze nie zdarzyło.
Którą przygotowałeś? Bo pamięć mam
długą, dobrą, ale tego sobie nie przypominam.
No to właśnie chyba teraz jest ten czas. W końcu.
Informacja personalna z grupy Polsat,
która nas jednak wychyli z grupy Polsat,
tam gdzie już byliśmy. Tak jest, bo
przejdziemy sobie za momencik do
nadawcy publicznego, a to
za sprawą Beaty Cholewińskiej
i Mariusza Abramowicza.
Bo właśnie oni z końcem
listopada odejdą z grupy
Polsat Plus.
A w grudniu dołączą do zespołu
porannego pasma TVP Info.
Dziennikarze będą
wspólnie prowadzić ten
poranny program, podobnie jak
wcześniej w Polsat News.
W porannym paśmie TVP Info
pozostaną dotychczasowi
prowadzący, w tym Piotr
Jędrzejek i Magdalena
Bober. A jeżeli chodzi
o panią Beatę i
pana Mariusza, no to oni
pracowali ostatnio w Wydarzeniach
24 w całodobowym
kanale informacyjnym
Polsatu. Beata Cholewińska
przeszła do Wydarzeń 24
z Polsat News
latem 2025
roku. W kanale prezentowała
informacje sportowe. Razem
z nią do Wydarzeń 24
przeszedł Mariusz Abramowicz,
który zaczął prowadzić
serwisy informacyjne.
A wcześniej oboje byli twarzami
programu Nowy dzień w Polsat News.
Pani Cholewińska
dołączyła do prowadzących
poranny program we wrześniu
2012 roku.
No i prowadziła także
pasmo w weekendy.
A przedtem pracowała jako
reporterka Polsat News.
Z kolei Mariusz Abramowicz
przez 13 lat był
jednym z gospodarzy
porannego pasma Nowy dzień.
Z Polsatem jest związany
od 2008 roku, a
do grona prezenterów Polsat News
dołączył w 2012 roku.
Także, no, oboje mają
całkiem pokaźny staż w Polsacie
i teraz chyba po prostu uznali, że
czas na zmiany barw. A skoro
im się tak dobrze swego czasu
w duecie pracowało, no to
będą również ten duet realizować
na antenie TVP Info.
I na moment zajrzymy
do grupy
TVN właściwie, no bo tu się
na razie wiele nowego nie dzieje, ale
jak skończymy tę audycję, może to
się uda zrobić do godziny 19.
Niczego jednak nie możemy obiecać.
To być może
sobie włączycie Fakty, żeby
sprawdzić, co się takiego dzieje
w świecie
i w naszym kraju. I się zdziwicie,
że te Fakty wam będzie przedstawiać jakaś
dziennikarka, którą znacie może,
ale niekoniecznie z tej roli.
Jakieś tam inne rzeczy prowadziła w TVN,
w TVN24, że fakt, jak może
jakieś tam jej relacje się pojawiały,
ale żeby całe wydania prowadziła,
to nie. I bo właśnie dziś ma zadebiutować
w tej nowej roli pani
Magda Łucyan, dołączając właśnie
do grona prowadzących Fakty TVN.
To nie jest jej jednorazowa
obecność, że kogoś
zastępuje czy coś, tylko ona tutaj dołącza na stałe.
Z redakcją samych
Faktów i stacją TVN24
jest związana od 14 lat.
Zajmuje się tematyką społeczną,
dotyczącą klimatu oraz polityki.
W TVN24 prowadzi autorski
program o kryzysie klimatycznym,
Rozmowy o końcu świata, ale także
Fakty po południu, no czyli w Faktach
ogólnie można ją zobaczyć, no ale tych
wcześniej nadawanych i pewnie mniej
popularnych i nie w głównym TVN-ie.
No i też w serwisach
informacyjnych i w porannym
paśmie Wstajesz i wiesz jest też
autorką cykli rozmów Powstańcy,
Obóz, Getto
i Sierpień ’80.
Także żebyście nie byli zdziwieni.
Nowa prowadząca będzie właśnie
w Faktach od dziś i nowe muzyczne
zaskoczenie będzie teraz
na naszej antenie w tym momencie, bo
trzeba było się odnieść do tematu.
Nowe jak nowe. Ta piosenka to już
ma swoje lata. Dla mnie nowa, ale ogólnie to może
dla was też, ale swoje lata ma,
co będzie słychać, bo
odniesiemy się
do programu Doktor Uśmiech.
Ja miałam jakiś inny pomysł,
ale myślę, że będzie jeszcze okazja, żeby go wykorzystać,
aby sięgnąć po wspaniały
projekt Różowe Czuby i piosenkę
Dentysta Sadzysta. To jeszcze się kiedyś
wydarzy. Chciałam tak ładnie zapowiedzieć, że mam nadzieję,
że ta pani Barbara Sobczak
to nie będzie pani z tej piosenki
projektu Różowe Czuby, w którym zresztą
działała Maryla Rodowicz, którą
z kolei już dzisiaj słyszeliśmy, więc
dla różnorodności
Michał Wam znalazł coś innego.
Tłumacz się więc. I to nie będzie country.
To jest pozytywna dla Ciebie
informacja. To będzie zespół
Dżipago. Zespół,
który nawet kiedyś,
wyobraź sobie, grało
RMF FM. Nie w tej piosence,
co prawda, w innej piosence.
W coverze, bo oni się
w coverach specjalizowali
Another Day in Paradise. Natomiast
to był właśnie zespół,
który polskie teksty do
zagranicznych utworów dorzucał.
No i tu będzie piosenka
o dentyście, którą
nam właśnie teraz Dżipago
zagra i zaśpiewa.
A Wy sobie tego razem z nami
posłuchacie.
I okazuje się, że wśród naszych
słuchaczy są tacy, którzy pamiętają
zespół Dżipago. Jacek w komentarzu
na Facebooku podziękował
nam za przypomnienie tego
właśnie zespołu, którego
słuchał jeszcze w czasach
podstawówki. No to wygląda na to
Jacku, że jesteśmy z podobnych
roczników, bo ja też właśnie
z tego okresu pamiętam, jak
RMF FM właśnie w JW23
między innymi grał
ten utwór, o którym wspominałem, czyli ten cover
Phila Collinsa. A płyty zespołu
Dżipago, a właściwie kasety, to one też miały
bardzo ciekawe tytuły.
Między innymi taki najbardziej, który mi
zapadł w pamięć. Skarpetą do piekła.
Teraz natomiast usłyszycie utwór
po tym wejściu, którego absolutnie
nie słuchaliście w podstawówce. Nie słuchaliście go
w ogóle, bo nie słyszeliście go w ogóle.
Bo niedawno miał on muzyczną premierę.
Ale jak go słyszycie,
to potem będziecie go
śpiewać prawdopodobnie intensywnie.
A to wszystko za sprawą
stacji trochę ostatnio pomijanej, prawda?
Bo my mówimy o tej Republice dużo.
Wszędzie się mówi dużo, ogląda się jej dużo.
Zapominamy, że
nie tylko oni są.
Jest jeszcze stacja wPolsce24.
I Republika teraz nie ma czasu
na jakieś nowe rzeczy w ramówkach, bo jest
chyba trochę inne w ogóle podejście do relacjonowania
na zamachu stanu.
Tam w Republice jest teleshopping.
Tak, ten piknik i teleshopping.
Ale nie wiem, czy ty widziałaś
wypowiedź pani Gójskiej, że
będzie jeszcze więcej piosenek i więcej zegarków,
bo nie będzie im Tusk
mówił i te wycieruchy
postkomunistyczne i ten Tusk
na dziadyka, co oni mają pokazywać,
bo to są ludzie, którzy koło klasy to
ostatnio w szkole stali.
Rozkręcają się. Pani Kasia
się rozkręca. Bardzo ładnie.
Właśnie chyba wPolsce24
trochę sądzą inaczej.
Oni są trochę przeciwko
ośmieszaniu tej idei,
bo nawet była jakaś taka dyskusja
u kogoś tam Republiki z tym panem Pyzą,
bo wPolsce24
wrzucili, że podczas kiedy
gdzie indziej się bawią, to u nas
studio publicystyczne i poważne dyskusje.
Więc jest inna wizja,
inne podejścia. Aczkolwiek, co za chwilę udowodnimy,
to też nie jest tak, że sytuacja wPolsce24
jest wolna od artystycznych wpływów.
Musimy jednak zastrzec, że to jeszcze się zaczęło
przed zamachem stanu.
Tak mówiąc wprost. Ale zanim to,
no to jest tam poważna publicystyka
i nowy program. Ostatnio już mówiliśmy o jednym,
no bo tam pani Magda odeszła,
no też o tym będzie.
Więc wprowadzono Studio wPolsce24,
a teraz mamy nowy program
Dzisiaj wPolsce24.
Wiem, to wszystko brzmi jak jeden i ten sam program.
Możecie mieć wrażenie, że się powtarzam, ale nie.
Te programy mają wspólny mianownik,
a jest im wPolsce24.
Gdyby ktoś zapomniał, jaką stację ogląda.
Jakby się ktoś nie domyślał,
no to to jest format będący autorskim
komentarzem prowadzącego.
Wśród gospodarzy są Wojciech Biedroń
i Dorota Łosiewicz.
A Jacek Karnowski, redaktor naczelny stacji,
przekazał Presserwisowi,
że program poprowadzi także
on sam, ale też
Marek Pyza wspomniany, Marcin Wikło,
Szymon Szereda, to ten, który prowadzi też,
żebym się nie pomyliła, Studio wPolsce24
i reporterzy w stacji
wPolsce24. A emisja
tego programu ma się odbywać od poniedziałku
do piątku o godzinie
21. Czyli
dni robocze mamy Dzisiaj wPolsce24,
a w niedzielę mamy
Studio wPolsce24. Nadążacie?
Jakby tego było mało,
to to Dzisiaj wPolsce24
przez ten program
musi skrócić się
inny program
Kobiety Marki, ja kocham
ich tytuły, bo są dwa rodzaje
tytułów tych programów. Albo
mają tytule wPolsce24,
albo mają w tytule imię i nazwisko.
Tutaj jest na przykład Małgorzata Gałka
Pytania o Polskę.
Kiedyś to chyba były tylko pytania o Polskę,
mi się coś tak wydawało, ale dodali
do tego jeszcze Małgorzatę Gałkę, która będzie miała krótszy
ten program. On
jest nadawany
przed właśnie Dzisiaj wPolsce24.
Do stałego pasma
po wiadomościach, zwykle w poniedziałek,
środę i piątek, trafią
też reportaże. W te dni
program Małgorzata Gałka Pytania o Polskę
będzie się rozpoczynać po reportażu,
a we wtorek i czwartek
po wiadomościach. Nic już nie rozumiem.
To jest za trudne, więc będzie to
trzeba za moment dłuższy rozładować
muzycznie. I oni też
doszli do tego wniosku. I żeby nie było,
no w Republice śpiewa
pani Ola Gołda oraz wiadomo jaki poseł
nas pyta. Właśnie, Michał, jak minął dzień?
Bo nie spytałam cię jeszcze. Czy ci się coś skończyło?
Coś się zaczęło ci? Kto wie?
Zaczął się program RTV i się jeszcze nie skończył.
No właśnie.
Ale w stacji wPolsce24 też jest
wesoło, bo tam jest
Kabaret OT.TO, moi drodzy, który podjął
współpracę z tym kanałem
i w rozmowie z Presserwisem
redaktor naczelny kanału
Jacek Karnowski potwierdził, że na antenie
co tydzień będzie prezentowana
piosenka tej grupy.
Premierowe emisje wyznaczono
na niedzielę, na godzinę 21.
Debiutancki utwór ukazał się
25 października,
czyli dwa tygodnie temu w niedzielę.
W nadawanym w tym paśmie programie
w Studio wPolsce24
to ten, co mówiliśmy o nim dwa tygodnie
temu, bo ten co dzisiaj o nim mówiliśmy
to jest dzisiaj, a tamten to jest studio.
I jak leci sobie to studio w niedzielę
to tam leci ta przyśpiewka
i ta pierwsza piosenka dotyczyła premiera Donalda Tuska.
I to jest chyba ta,
którą za chwilę usłyszymy,
ale nie cieszcie się, nie tak
zaraz, bo trzeba jeszcze odnotować
przykre wydarzenia, bo to nie to,
że tylko radość w sercu, że nowy program,
nowa piosenka, pewne rzeczy
znikają i tak oto w ofercie
tej telewizji już nie ma programu
Naga prawda, którego gospodynią
była Marianna Schreiber, a ona nie miała
w tytule imienia i nazwiska, to chyba dlatego
musi to wywalić. No i oczywiście znowu w tej sprawie
się wypowiedział Karnowski
i powiedział, że ta audycja na razie nie wróci
na antenę, wyjaśnił, że to wynika
z szerszych zmian w stacji, które polegają
na ograniczaniu produkcji zewnętrznych
oraz koncentrowaniu się na
wykorzystaniu własnych kadr.
No ale dobra, ale to nie była produkcja
zewnętrzna chyba w tym sensie, że nie zlecaliście
tego nikomu, no to po prostu chyba nie chcieli,
nie chcieliście Marianny.
Produkcja zewnętrzna, to brzmi tak, wiesz,
bardzo, w taki bardzo
skomplikowany sposób, że to trzeba
gdzieś tam, nie wiem, wynająć studio,
mieć cały zespół, a ten
program przypadkiem nie polegał na tym, że
po prostu pani Marianna sobie przychodziła do
studia i mówiła, co tam ona
sobie uważa na różne
tematy. No chyba raczej. No właśnie.
No nie chciał Marianny i tyle.
Ale nie wykluczają
przyszłej współpracy z nią
podobno, no tak mówią, ale wątpię.
Ale dobra, ale teraz
wiemy już, że
w niedzielę mamy Studio wPolsce24,
które wcześniej było
Studiem Magdaleny Ogórek.
Pytacie więc w listach,
tak naprawdę nie pytacie,
znaczy piszecie te listy, tylko wstydzicie się
je wysłać, znam was, więc
pytacie i tak. Co w związku z tym
się dzieje z Magdaleną Ogórek?
No bo przecież to nie jest tak, że
taki talent by się mógł gdzieś zmarnować.
On wiem, że tam ma swoje
to, Muzeum Sztuki Zagrabionej, coś tam, ale
musi być gdzieś aktywna medialnie.
Będzie, moi drodzy, w kanale.
Tak, mało tego, że
będzie tam prowadziła rzeczy, to
staje się współwłaścicielką
tejże zarządzającej
nim spółki o uroczej nazwie
Trzej Muszkieterowie, więc po prostu
jest czwartą muszkieterką.
I będzie prowadzić programy… To ona będzie
d’Artagnana robić.
Będzie prowadzić programy na żywo,
które mają być realizowane w powstającym
właśnie studiu. Dla niej podobno budują
to studio. Mają rozmach.
Wirtualne Media tutaj podają, że ona
przejęła 33,3%
udziału w spółce Trzej Muszkieterowie.
Nie bez powodu to mówię,
bo wiesz od kogo ją odkupiła?
Od kogo? A takie nazwiska jak
Artur Chodziński słyszałeś
ostatnio w mediach? Był funkcjonariusz
Centralnego Biura Antykorupcyjnego,
którego nazwisko pojawiało się
w kontekście tzw. afery Zondacrypto.
Ale on w dalszym ciągu…
To ciekawe, czy kupiła za złotówki,
czy przelała mu jakieś bitcoiny?
Ale on w dalszym ciągu
widnieje w Krajowym Rejestrze Sądowym
jako beneficjent
rzeczywisty tej spółki.
A pozostałe udziały, które mają 22,2%
mają założyciele,
czyli Ci muszkieterowie,
bo to jest Kanał TAK!,
bo tu jest wykrzyknik na końcu.
Bo są tutaj
te jak Marcin Tulicki,
a jak Michał Adamczyk
i k jak Michał Karnowski.
To się można pokupić. Przypominam, tam jest
Jacek tam jest, a tu jest
Michał, bo jest konflikt
rodzinny. To oni powinni teraz
się przemianować na TAKO.
Na TAKO.
TAKO rzecze Zaratustra,
czy TAKO Hemingway.
Właśnie ja bardziej wiem,
pierwsze skojarzenie jest TAKO Hemingway.
Ale może być też O-TAK.
O-TAK, no.
To dlaczego nie?
No ale przecież już nie można tego robić, no bo oni działają już
od 2 listopada 2025.
Ale czy oni mają
jakoś wiele tych subskrybentów?
Słuchaj, jest tak.
Szału nie ma.
Jest. 1270 materiałów.
Łącznie wygenerowały
33,5 miliona wyświetleń.
I mają obecnie
107 tysiąca subskrybentów.
No nie, no to my trochę gorzej
z tyflopodcastem na YouTubie
przędziemy, to trzeba przyznać.
Ale taki Kanał Zero,
to jednak jest przepaść.
Jeszcze jest. No i też pani
Magdalena, jak jeszcze była w stacji wPolsce
24, to działała
w satyrycznym programie Polityka na deser
i tam ją zastąpiła,
no to nie jest nowa twarz w stacji, no bo w innych programach
była, ale teraz jeszcze będzie tam się mieszkować.
Aleksandra Jakubowska wraz z panią
Łosiewicz, Dorotą Janeckim, Stanisławem.
To tak warto to było
uzupełnić. Będziemy za jakiś moment
się żegnać z wątkami telewizyjnymi,
żeby przejść do streamingu i potem do radia.
Widzicie, dzisiaj jest długa impreza.
No i telewizje. Stacje telewizyjne
czasami lubią
się pozachwycać same sobą
i sobie powręczać nagrody za różne rzeczy.
Różne programy,
różnym osobistościom powręczać
owe wyróżnienia.
I od lat organizowany jest taki plebiscyt,
który kiedyś kogoś obchodził,
ale obecnie przestał,
bo już nikt go nie transmituje
na antenach telewizyjnych.
Przez lata to była telewizyjna dwójka
i wtedy to był szał, oglądało się
wielką galę.
Potem był taki moment, że to była telewizja Puls.
To może jeszcze czasem ktoś.
A teraz jak to jest transmisja internetowa,
no to tylko
portale medialne odnotowują, że to jest
i w zasadzie to tyle, więc
kiedy pojawiły się nominacje do telekamer,
to zapytałam Michała
czy jest sens, żebyśmy o tym opowiadali.
Michał powiedział, że chyba to już mało
kogo obchodzi, więc nie odnotowaliśmy
konkretnych nominacji, ale skoro
są wyniki, no to już powiemy,
jakie one są, bo ta gala się odbyła
kilka dni temu
w minionym tygodniu,
w sensie prawie już dwa tygodnie temu
od tego będzie w poniedziałek.
Ostatni poniedziałek, października 26
to wychodzi i w związku
z tym mamy wyniki, no to po prostu je szybciutko
odnotujemy. Michał sobie znajduje to, żeby zaraz
ze mną ładnie czytać. Już znalazłem nawet.
I po prostu sobie sami powiecie
we własnych głowach, czy wy się zgadzacie z tymi wynikami
czy nie, ale też nie przedstawimy
jaka tam była konkurencja, no bo
bez przesady, żebyśmy poświęcali czas plebiscytowi,
któremu nikt nie poświęca czasu.
Ogólnie ta gala, no to kiedyś to chyba była
gdzieś tam w teatrze.
Pamiętam te czasy TVP.
A teraz Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN
to chyba nie jest już pierwszy raz.
29. edycja.
Podczas wydarzenia wręczono nagrody
Telekamery 2026, przyznawane przez
redakcję magazynu Tele Tydzień.
Uroczystość poprowadzili
Joanna Kryńska z TVN oraz
Błażej Stencel z TVP.
A jeżeli kogoś interesuje, czy w ogóle to można
było gdzieś oglądać, no to
tak, w internecie, w serwisie telekamery.pl
Wszyscy tam chodzą.
twójstyl.pl
Jeszcze więcej osób tam wchodzi.
RMF FM
No okej, ale czy ktoś tam naprawdę wszedł, żeby to oglądać?
No ale właśnie, RMF FM
to na YouTubie albo
w innych mediach społecznościowych nie myślcie sobie,
że to na antenie prezentowano.
Nie, na ich stronie i na
YouTubie, na ich kanale.
I teraz mamy laureatów
w poszczególnych kategoriach. To Michał powie, jaka
była pierwsza i kto dostał nagrodę.
A już mówię, prezenter,
prowadzący gospodarz show.
Tutaj nagrodę otrzymała
Elżbieta Romanowska, prowadząca
program Nasz nowy
dom w Polsacie.
Kolejna kategoria to komentator
dziennikarz sportowy i tutaj
nagrodzono Darię Kabałę-Malarz związaną
z Canal+. I następna kategoria
to kategoria juror.
Tu zwyciężyła Alicja Majewska,
występująca w programie
The Voice Senior na
antenie TVP2.
Najlepszą aktorką
ogłoszono natomiast Barbarę
Bursztynowicz z serialu
To już nie Klan, tylko Szpital świętej
Anny, nadawanego w TVN.
No i kolejna nagroda to
najlepszy serial
i tutaj mamy produkcję
TVN, właśnie Szpital
świętej Anny.
No ale ta gala, tak ją połączyłam
tutaj z telewizją, ale już od paru lat
oni chociaż w jakimś tam zakresie idą do przodu
i mówią też o streamingach,
czego dowodem jest nagroda w kategorii
Najlepszy aktor, którą otrzymał Michał Sikorski
za rolę w serialu Netflixa
1670, czyli rolę
księdza Jakuba, tak? Tak jest.
I kolejna kategoria
Olśnienie Tele Tygodnia.
Tę nagrodę otrzymuje Gamou Fall.
Czyli ten aktor, który wygrał
Taniec z gwiazdami. A za najlepszy
format rozrywkowy uznano kolejną
streamingową produkcję, czyli
Love is Blind, Netflixa.
Z kolei specjalną
telekamerę Tele Tygodnia
i T-Mobile
odebrał Michał
Żebrowski. Wyróżnienie to
przyznano dla osobowości
niezmiennie towarzyszącej Polakom
od dekad, pozostającej
symbolem tego, co nas
łączy. Tak jest.
Warto jeszcze dodać, bo właśnie dlaczego
my tak o tym niewiele teraz mówimy
i dlaczego ten plebiscyt stracił na
randze, to jest kwestia tego, jak
to głosowanie wygląda.
Bo ono przeprowadzono za pośrednictwem
strony internetowej Telekamery.pl
o wyborze laureatów
w kategoriach aktor, aktorka
i serial. Decydowali rzeczywiście
czytelnicy Tele Tygodnia i inni
widzowie, czyli tam każdy mógł wejść i zagłosować.
Tam na Bursztynowicz, na Sikorskiego,
na Szpital świętej Anny to można.
Ale w pozostałych kategoriach, czyli wiecie
juror, show telewizyjne,
odkrycie, no dobra, odkrycie to
i tak wiadomo, że sami sobie przyznawali.
Ale komentator sportowy i tak dalej
to już głosowali
członkowie jury w skład,
którego weszli redaktorzy wydawnictwa Bauer,
do którego należy Tele Tydzień. I oni
tak to robią już od kilku dobrych lat,
czego nie rozumiem,
co mnie irytuje, bo nie kumam
dlaczego akurat kategoria
aktorka, czym ona się różni od kategorii
komentator sportowy i czemu
w jednej widzowie mogą decydować, a w innych
nie. I to jest dla mnie
brak logiki, który już od paru lat występuje,
który od kilku lat komentuje i nie znajdę dla niego
uzasadnienia, dlatego też pewnie
to już tak mało kogo obchodzi,
skoro to jest głównie przyznawanie sobie
nagród po prostu na zasadzie, że dziennikarze
dają komu tam lubią, a nie
jest to faktycznie wyznacznikiem
sympatii widzów. Dlatego nie trzeba
temu więcej czasu poświęcać. Koniec,
bo, nie wiem czy
ty wiesz, ale nie dość, że
Telekamery już się skończyły po prostu dawno,
formalnie nie, ale ten, to jeszcze
na Śląsku
na Śląsku skończyło się Dolce Vita.
Ile po prostu można
mieć, za dobrze tam mieli. Dlaczego my
w innych regionach musimy się męczyć,
a oni już nie.
Chodzi po prostu o to, że po roku i dziesięciu
miesiącach program Dolce Vita TV
opuścił należący do
Telewizji TVT multipleks L2
nadawany w Rybnickim
Okręgu Węglowym. Do zmiany doszło
w środę 4 listopada.
Dokumentalno-lifestyle’owa stacja
była dostępna od
10 stycznia tego roku.
Przepraszam, zeszłego roku. To miało być jeszcze
w grudniu, bo o tym mówiliśmy, a potem oni to przesunęli.
Początkowo działała jako blok
w programie Lubelska.tv.
MUX TVT nadawany jest
w Rybniku oraz Ornontowicach.
No i aktualnie
liczy on 10 strumieni.
Połowa z nich nadawanych jest w
rozdzielczości HD i to są dwa
strumienie telewizji TVT. Kocham
to, że mają
nie dość, że w HD, to dwa strumienie. Po prostu
bardziej bogato się nie da.
Dwa strumienie Republiki, też super
i 4fun Kids.
A pozostałe programy są w HD,
rozumiem? Znaczy w SD
i to jest 4fun.TV.
Wydarzenia 24, Nowa TV,
Mango i TV Okazje.
Ja naprawdę nie rozumiem, po co
pojawiają się te dwa strumienie
w jakości HD, skoro to
zapycha po prostu ten multipleks,
a można by było wstawić tam coś innego.
Odpowiedź jest
podejrzana tak naprawdę bardzo prosta.
Nikt inny nie jest zainteresowany
i tyle. Ale
znowu zastanawiacie się na pewno,
jaki jest powód, że skończyła się
Dolce Vita na Śląsku, bo to, że
oni mają Dolce Vita i tam pokazywali
te luksusowe rzeczy, to jeszcze nie znaczy,
że oni mieli na to wszystko
hajs, że mieli hajs, żeby
opłacić należności związane z nadawaniem
i oni po prostu nie zapłacili tego
operatorowi multipleksu i dlatego
się skończyło Eldorado
i się skończyło Dolce Vita,
ale wasze Dolce Vita to się teraz, kochani,
dopiero zacznie. Zacznie, tak.
Zanim przejdziemy do streamingu,
bo czujecie się w klimat, tak jak powiedziałam,
nie tylko w Republice śpiewają,
nie tylko tam satyrą itd.,
walczyła ludność z okupantem,
a gdy zabrakła amunicji to
dodawała piosenka żołnierska,
prosta itd., albo to może być
jak minął dzień, albo właśnie
wPolsce24 to może być piosenka
o tym, że ładnie mu w Turbanie…
Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, że była jakaś afera z Turbanem?
Bo to było dwa tygodnie temu, a od tego czasu
to w ogóle Polska już zniknęła.
Ja nawet nie zanotowałem w ogóle tej afery.
Była jakaś dziwna sytuacja, to według hejceniem o co tam chodziło,
ale po co to wiedzieć? Przecież panowie
z Kabaretu OT.TO wyjaśnili to
w premierowej piosence w stacji
wPolsce24 i wyjaśnią to teraz wam.
Brawo, brawo, bravissimo!
Tak, teraz by się przydało po prostu zagrać
jeszcze ten fragmencik
z YouTube’a.
Jak to prezydent były śpiewał
z żoną swoją.
Tak przydałoby się, ale
może sobie dla siebie puścimy,
jak skończymy ten obszerny program, bo teraz
wędrujemy do streamingu i powiemy
o trzech aż serialach.
Dwa z nich już
zaistniały na antenie,
w zasadzie w serwisach streamingowych
jeden z nich na antenie, jeden dopiero
doczeka się swojej premiery,
jeden z nich jest premierowy
z tej całej trójki, a dwa są nowe,
ale będziemy je omawiać
według kryterium chronologii,
czyli zaczniemy od tego, który najwcześniej
doczekał się
umieszczenia w serwisie streamingowym,
a była to środa 4 listopada.
A mowa o serialu
Znieczulenie i
on się pojawił w Netflixie.
A w tym serialu dr Dawid Łazarz
w tej roli
Leszek Lichota to wybitny
neurochirurg, którego kariera
w dużym szpitalu
nagle dobiega końca.
Po śmiałej, ale nieudanej
operacji. Zmuszony
do opuszczenia wielkiego ośrodka
podejmuje pracę w szpitalu.
No i teraz…
właśnie, tu jest napisane w tej notatce
na prowincji, a nasz wierny
stały słuchacz mógłby się
poczuć urażony tym stwierdzeniem.
Chociaż nie wiem, czy by się poczuł.
Pozdrawiamy Cię, Robercie,
bo to będzie szpital
w Suwałkach.
No to jaka to prowincja, to duże miasto.
No właśnie, właśnie. No i tam poznaje
zżytą, lokalną społeczność.
Nie, tylko Robertu powiedział, że to jest prowincja.
No właśnie, to
może skomentuję. Poznaje
lokalną społeczność, ale i przy okazji
panujące tam nieznane mu
reguły. No i wtedy
to właśnie odkrywa, że jego
gotowość do łamania zasad,
by ratować pacjentów,
budzi zarówno podziw,
jak i kontrowersje. Jego
pewność siebie, jak i brak
pokory czynią go
wyjątkowym lekarzem, ale też
narażają na konflikt z
systemem i etyką oraz
uwidaczniają ciężar
odpowiedzialności, jaką ponosi
za życie innych.
No i ten to właśnie serial już
jest obecny w Netflixie
od 4 listopada.
Ma audiodeskrypcję.
Wiem, bo obejrzałem
i muszę powiedzieć, że…
Więc możesz tam recenzję przedstawić.
I muszę powiedzieć, że rzeczywiście
jest to serial wciągający. Naprawdę
rzadko mam tak, że
zacząłem oglądać i
po prostu zbinge’owałem ten
serial totalnie, po prostu od pierwszego
do ostatniego odcinka na jeden raz.
Fakt faktem, że nie jest to
jakieś bardzo problematyczne, bo
tych odcinków tam nie jest jakoś przesadnie
dużo, jak to teraz w tych
takich nowoczesnych produkcjach.
Ale rzeczywiście obejrzeć warto, bo
się tam w tym serialu dzieje.
Dzieje.
No, czyli to fajnie.
Dziękujemy za taką polecajkę.
Zresztą konsultował ten serial
gdzieś też wyczytałem. Człowiek,
który był chyba scenarzystą
czy reżyserem, już teraz
nie pomnę, ale takiego serialu
medycznego, który ja jeszcze pamiętam z końcówki
lat dziewięćdziesiątych.
I on w Polsacie się pojawiał, czyli
z Ostrego dyżuru.
Nie wiem, czy kojarzysz. No tytuł jak najbardziej.
Nie oglądałam, ale no to z takich
medycznych to jest jeden z
popularniejszych. Tak jest. Także mamy teraz
sezon. Znaczy ta
moda co jakiś czas po prostu wraca
i jest wiecznie żywa, bo
na seriale medyczne pojawił się
SOR niedawno, ale tak wiecie,
już mówiłam o moim stosunku. Michał
wam powiedział o Znieczuleniu. Można
na podstawie tego wnioskować, czy Znieczulenie jest lepsze,
ale no każdy… Ja oceniałam
SOR, Michał, Znieczulenie. Nie mamy
opinii na temat obu tych
produkcji, ale też Michał mnie zachęcił, że
warto rzeczywiście na to Znieczulenie zerknąć.
Jak cię również znam, to zerkniesz na to, co
Canal Plus ma. Teraz akurat nie mam
dostępu do abonamentu
Canal Plusa, ale to chyba będzie
pretekst, żeby go sobie chociaż na miesiąc
wykupić, bo rzeczywiście
tak, jestem fanem The Office
w wersji polskiej i obejrzałem
wszystkie poprzednie sezony i
naprawdę z wielką przyjemnością będę
oglądał kolejne.
Wracamy, moi drodzy, do biura.
Wracamy do Siedlec.
Znów będziemy
wraz z ekipą, która
odpowiedzialna jest za wodę Kropliczanka
śledzić ich losy.
W zasadzie będziecie wy, którzy to oglądaliście,
bo jakoś nigdy nie miałam sposobności, więc
będę mówiła o tym w szóstym sezonie bez pełnej wiedzy
na jego temat, ale mogę powiedzieć
co Stacja obiecała. Obiecuję, że
jak zwykle będzie absurdalnie
i śmiesznie. Nową jakość
w biurze Kropliczanki ma wprowadzić
postać ekscentrycznego
Roberta, nowego szefa
do spraw operacji,
w którego wciela się,
już wspomniany tutaj przed chwilą, ksiądz Jakub
z 1670,
nagrodzony telekamerą, Michał Sikorski.
No, 1670
to jest serial, który powinien mi leżeć,
ale jakoś nie można mi leżeć
do końca. Tak próbowałam…
Wiem, dlaczego mnie to powinno śmieszyć,
ale tak nie mogę do końca w to wejść.
Ale oglądałam Sikorskiego
u Kuby Wojewódzkiego, to był pierwszy odcinek
tego sezonu i tam
Filip Chajzer był gościem, właśnie Michał Sikorski
i naprawdę wypadł bardzo fajnie,
było to bardzo śmieszne, więc myślę,
że powinien się Wam,
drodzy widzowie, The Office spodobać, bo powinien
po prostu wpasować w klimat tej produkcji.
Takie mam wrażenie.
To będzie…
Ta postać, którą on zagra, to będzie ekscentryczny
pracownik z Warszawy, który
szybko wchodzi w biurowe układy
i staje się obiektem fascynacji
Michała. Pod hasłem
Kropliczanka 2030
zaczyna się walka o wpływy
i stanowiska. Michał próbuje utrzymać
władzę. Patrycja
widzi szansę na zawodowy awans,
a Darek znajduje się na życiowym
zakręcie. Nieustannie będzie
apelował o brak zmian, czego wyrazem
może być bojowy okrzyk
Tu są Siedlce!
Rozpoczynający zwiastun nowego sezonu.
Ja ogólnie też apeluję o brak zmian.
Zmiany są męczące,
bo nie zawsze są na dobre. Jeżeli coś działa,
po co psuć?
Jak należy się jednak domyślać, zmiany są
nieuniknione, a ich skala może
szokować. No i teraz
jeżeli chodzi o emisję tego serialu,
no to już dwa odcinki
miały swoją premierę wczoraj
w Canal Plus Premium.
O godzinie 21
zostały one wyemitowane, no i również są
dostępne w streamingu na platformie
Canal Plus, no i kolejne kryterium będą co tydzień
tam trafiać i będą też o 21
nadawane w samym Canal Plusie.
Także no myślę, że fani będą
usatysfakcjonowani. Czy to można oglądać?
Myślisz od kolejnego sezonu sobie w to wejść?
Czy trzeba jednak nadrobić, żeby rozumieć lor?
Wiesz co? Myślę, że
warto zacząć od samego
początku, natomiast
bo po prostu pewne wątki będziesz tracić.
To jest tak, wiesz, to nie jest tak, że
koniecznie musisz obejrzeć każdy
odcinek, żeby to
było jakoś tam śmieszne. Natomiast
no te takie wątki
poboczne, to jeżeli nie będziesz oglądała
od samego początku, no to po prostu
nie będziesz wiedziała, o co tam
tak do końca chodzi. Ale
myślę, że warto.
Ale mamy dla Was jeszcze jedną polecajkę
serialową, której nie możemy
jeszcze żadne z nas zrecenzować,
się do niej odnieść, bo premiera przed nami.
Aczkolwiek może sama
fabuła Was zachęcić, bo
jest to, powiem celowo
błędnie historia na faktach
autentycznych. Nie mówcie tak dzieci,
bo fakty są autentyczne zawsze.
I być może ktoś z Was słyszał
o tej zbrodni, która tutaj
stała się inspiracją
do stworzenia tego
scenariusza, więc może tym bardziej Was
zainteresuje ten serial.
Tytuł cokolwiek
kolędowo-świąteczny
i rzeczywiście mieć to będzie związek
z fabułą, no ale nie będzie
to absolutnie taka lekka świąteczna
historyjka Wśród nocnej ciszy.
Jest to serial w reżyserii
Jana Holoubka, więc znane nazwisko
i jest inspirowany prawdziwymi
wydarzeniami i oparty na
reportażu Wiesława Łuki
Nie oświadczam się
o zbrodni połanieckiej.
No, jeżeli komuś
nie jest znany ten temat,
to tak krótko nakreślając.
Pierwszy dzień Bożego Narodzenia
1976 roku.
Śnieg, cisza, ciemność. Trójka
młodych ludzi ginie pod kołami autobusu
w drodze z pasterki. Ciężarna
dziewczyna, jej mąż i młodszy
brat. Nikt nic nie widział
albo nie chce powiedzieć.
Zamiast odpowiedzi mur
milczenia. Sprawa zostaje uznana
za nieszczęśliwy wypadek, ale
matka ofiar i młody śledczy
Maczek nie wierzą w przypadek.
Oboje desperacko szukają prawdy.
On stawia na szali swoją karierę.
Ona nie potrafi pogodzić się
z utratą i nie spocznie dopóki
nie znajdzie odpowiedzi.
Im bardziej zagłębiają się
w sprawę, tym więcej szokujących
informacji wychodzi na jaw.
A prawda może okazać się gorsza niż
kłamstwo. W serialu zobaczymy
Łukasza Simlata jako
sołtysa Lecha Wojdy,
Jędrzeja Hycnara, zagra śledczego
Henryka Maczka, czyli tego, który
będzie do tej prawdy dążył. Będzie też
Magdalena Biegańska jako matka ofiar,
Zdzisława Kaleta, Justyna Wasilewska
siostra Wojdy, Irena Karaś,
Tomasz Schuchardt, który jest
wszędzie, tutaj będzie prokuratorem
Kiełczkowskim, Adam
Woronowicz jako Władysław Kaleta,
Ewelina Starejki jako
Roma Wojda, Tomasz Włosok
jako Stanisław Kula,
Dariusz Chojnacki, czyli pan
Rzecki jako
mechanik Ryszard Mitek.
No i wiele tutaj jest tych postaci,
może nie będę już tutaj wszystkich
wymieniać, starałam się tylko te główne
i tych najważniejszych aktorów. Jeszcze
tutaj nam wymieniają,
że obok niej wystąpią także
Michał Żurawski,
Barbara Wypych, Marek Siudym,
także Sebastian Stankiewicz,
także nie brakuje tutaj takich znanych nazwisk.
Jest to ogólnie produkcja
HBO Max i 13 listopada
odbędzie się premiera i chyba oni mają
tę politykę, że faktycznie co tydzień udostępniają
jeden odcinek, a nie jak Netflix, że
Michał sobie mógł zbinge’ować, bo
od razu wrzucili wszystko.
Także no, gdybyśmy my mieli
HBO Max i gdyby to mogło mieć
audiodeskrypcję, ale nie będzie jej miało, to by to
mogło być naprawdę ciekawe.
No, to prawda. Bo chyba ta zbrodnia nie jest
dziś rozwikłana, więc
będzie to pewnie bazowane. To znaczy nie, ona
rozwikłana jest i tam wyrok zapadł.
Zapadł wyrok, okej. Z tego co kojarzę,
a chyba kojarzę dobrze, bo
jestem z tych, co sobie do poduszki
włączają true crime’y. A, no tak, ty jesteś.
Tak jest. Także tam
rzeczywiście wyrok zapadł, no i wyrok
był karą najwyższą
na tamte czasy.
To już więcej może nie
spojleruj w takim razie, bo to będzie
można zobaczyć w serialu Wśród nocnej ciszy
od 13 listopada w HBO Max.
Już wiemy, że w najbliższych
wydaniach będziemy wracać do serwisów
streamingowych, bo HBO
Max pod koniec listopada
opublikuje serial dokumentalny
Sztuka oszustwa, o którym już
przygotowałam materiał, przy którym
pracowała dziennikarka
Radia 357 Agnieszka Szwajgier,
a z kolei na początku grudnia
serwis SkyShowtime
opublikuje serial, który
przygotowali wraz z Polsatem.
Nazywa się on Genialna M i z jakiegoś
powodu nie jest o mnie.
Za to teraz Michał przygotował
dla Was piosenkę, która
rozumiem będzie w jakimś zakresie o
bohaterze serialu Znieczulenie.
Tak, i właśnie tu
próbował mi pomóc Gemini od Google’a
w taki dość nieudolny sposób,
więc stwierdziłem, że spróbuję jednak
pomóc sobie sam i co nieco
poszukać. No i słuchajcie, mieliśmy
Dżipago, mieliśmy kabaret
OT.TO, to teraz będziemy mieli
Metallicę i ich utwór
zatytułowany Crash Course in
Brain Surgery.
Jest godzina 18.33
i to jest ten moment, kiedy
przechodzimy do radia.
Tak. Różne są, moi drodzy,
duety antenowe.
Czasami owe duety
są połączone jakąś relacją
prywatną. Na przykład u nas
jest to relacja wzajemnej sympatii, która
jednak jest taką nicią,
czasami rwącą się wiadomo w których momentach.
Ale powstał też
pewien antenowy duet, który
kojarzyliśmy wcześniej z działalności
niekoniecznie antenowej, obecności
w show biznesie, działalności muzycznej,
tanecznej, artystycznej,
no głównie właśnie
celebryckiej, no bo
przed laty śledzić ich można
było w programie
Jestem, jaki jestem, kiedy to jako
młode małżeństwo
pokazywali nam kulisy swojego życia
z małym Xavierem
Fabienne, która się tam dopiero pojawiała.
No i tak było fajnie, było fajnie
aż do roku chyba 2006, kiedy
się rozwiedli. Po drodze jeszcze
był ten słynny Sopot, znacie
Every Night i tak dalej.
Potem przygody Pana Michała były
jak wiemy różne, uczuciowe.
Kolejne dzieci się pojawiały na świecie.
Ostatnia historia z Panią Polą
wiemy też, że się skończyła tak jak wszystkie
poprzednie. No i cóż, się okazało,
że Michał wraca do
swojej drugiej żony. Cała Polska
się bardzo
zdziwiła, ale część Polski się też ucieszyła,
bo twierdziła, że Michał to najlepiej właśnie
pasował do Mandaryny, że
oni powinni razem być
i no to się ziściło
i tak jest przynajmniej na ten moment. Mandaryna tam
bryluje w Tańcu z gwiazdami,
a oni znaleźli jeszcze
właśnie czas, żeby oprócz
tego wszystkiego stworzyć
wspólną audycję radiową, która
nosi tytuł Ich Dwoje.
Marta Mandaryna
Wiśniewska i Michał Wiśniewski prowadzić
będą ten cykl w Radiu ZET.
Byli małżonkowie,
obecni partnerzy
poprowadzą ten program w niedzielę.
Pierwsza audycja
zostanie wyemitowana jutro.
Ten program konkretnie
będzie
takim programem poświęconym
m.in. relacjom, miłości,
rozstaniom i drugim szansom.
Tematem rozmów ma być
również historia relacji Marty Wiśniewskiej
i lidera Ich Troje.
W programie mają uczestniczyć także
słuchacze, którzy będą mogli
zgłaszać własne historie i proponować
tematy rozmów. Do audycji
zaproszono również psychologów,
Annę Matusiak-Rześniowiecką
i doktora Roberta Kowalczyka.
Mają oni komentować m.in. kwestie
dotyczące odbudowywania relacji
po kryzysach, rozstań
czy podziału wspólnego majątku.
Audycja będzie emitowana w niedzielę
od godziny 12 do 14,
także pierwsze wydanie już jutro.
Michała Wiśniewskiego nie bardzo w radiu
można usłyszeć, jeżeli chodzi o jego piosenki.
To sobie chociaż pogada.
No ale właśnie a propos tych piosenek,
no to na cześć
tego odrodzonego związku
powstało takie dzieło,
więc cóż nam teraz innego pozostało?
Jak je Wam zaprezentować?
Tytuł jest jednak inny niż samej audycji.
Nowa audycja, przypomnijmy,
Ich Dwoje, no a piosenka, jak rozumiemy,
odnosi się do tego, co
za nimi i też co przed nimi,
bo tak różne czasy gramatyczne
nam ten tytuł przypomina.
Będzie było.
To była nowa piosenka,
a kolejna na naszej playliście,
to już teraz mogę zdradzić,
będzie zdecydowanie, zdecydowanie
starsza.
Taka, którą no może ktoś akurat
słuchał w podstawówce.
I to przed
Dżipagą nawet. Ale to jeszcze
właśnie musiało być wcześniej.
Chodzi mianowicie o taką artystkę,
której repertuar
pojawia się na antenie Radia Pogoda,
który to Radio Pogoda, jak wiemy,
prezentuje najpiękniejsze melodie
i ma w związku z tym taki cykl Najpiękniejsze melodie,
który wraca co jakiś czas
i w cyklu owym prezentowany jest
repertuar jakiegoś konkretnego
wykonawcy, takiego, który ma
na swoim koncie sporo już takich przebojów,
które trafiły do kanonu polskiej muzyki
rozrywkowej, a jednocześnie też opowiada
jak rozumiem o kulisach powstawania
tej muzyki i swojej artystycznej
działalności. No i kolejną artystką,
która przyjęła zaproszenie stacji jest
Halina Kunicka.
Mamy zatem nowy
cykl, nową jego odsłonę, która rozpoczęła
się 2 listopada.
I artystka opowiada słuchaczom
rozgłośni o swoich muzycznych wspomnieniach
oraz historiach, które wiążą się
z największymi przebojami
jej życia. Audycja pod tytułem
Najpiękniejsze melodie Haliny Kunickiej
w Radiu Pogoda. Legenda
polskiej piosenki prowadzi razem z Moniką
Tarką. Emisję programu zaplanowano
na 4 kolejne tygodnie
od poniedziałku do piątku o godzinie
15.30. Cykl jest
dostępny zarówno na antenie
rozgłośni, jak i na jej stronie internetowej.
Całość uzupełniają wspomnienia
artystki, fotografie oraz materiały
wideo. A tak jakbyś
w ogóle miał pojawiać się
w głowie hasło Halina Kunicka, albo ja Ci je mówię,
to z jakimi piosenkami tak najbardziej byś
ją kojarzył? No chyba jednak
z tą, którą usłyszymy
za chwileczkę, czyli właśnie… A nie tą, że jest
w orkiestrach dętych jakaś siła? A też, też,
też. Albo, że jabłonie niech zakwitną.
A to akurat mniej. Albo, że…
Albo nim las, nim
kłos, nim noc dojrzeje,
ale będzie pewnie jeszcze
okazja, żeby to grać, bo przecież
nowe Noce i dnie są kręcone
dla Netflixa,
tak, dla Netflixa i tam
będzie Bogumiłem Niechcicem
ten, Starwokulski,
czyli Tomasz Schuchardt, więc jak
to się pojawi, no to pewnie będzie trzeba
wrócić do słynnej piosenki
Od nocy do nocy, ale też
Lato, lato czeka, ona również śpiewała.
Audycja z cyklu Najpiękniejsze
melodie w Radiu Pogoda, no to jest
właśnie taki element, który, tak jak powiedziałam, wraca, ale
może nie jakoś tak super regularnie, że kończy
się z jednym artystą, zaczyna z następnym, dlatego
odnotowujemy te poszczególne
odsłony, kiedy dojdzie
do nas informacja o nich, no i
na przykład w takich poprzednich
edycjach tej audycji
pojawiła się Alicja Majewska,
Irena Santor, Eleni, Andrzej Rybiński,
Wojciech Gąssowski, Sława Przybylska,
Halina Frąckowiak i
Krystyna Giżowska, to były
ostatnie, poprzednie, najpiękniejsze melodie,
o których wam mówiliśmy.
No to skoro te
melodie są najpiękniejsze
i przywołują one wspomnienia,
również najpiękniejsze, jak to chyba tam było,
czy jest w linerze
czyli haśle promującym
Radio Pogoda, no to
przypominają one piękne
dni i być może komuś właśnie
głos i piosenki w wykonaniu
Haliny Kunickiej
przypominają takie czasy
w życiu, które już może za nami,
ale na wspomnienia,
których można sobie zaśpiewać, że to były
piękne dni.
To były piękne dni, a to jest jeszcze
cały czas kolejne wydanie magazynu
RTV. Tak, w którym
kontynuujemy tematy radiowe.
Mamy nadzieję, że nas wciąż
słuchacie, choć już trzecia
godzina tego programu upływa,
no bo słucham, to właśnie
jest kluczowe hasło
dla nowego
programu, nowej audycji,
czy też w zasadzie podcastu, jaki
ma dla nas RMF FM.
Mówiliśmy o tym ostatnio, że oni tego słowa
podcast, w ogóle stacje radiowe, używają
go trochę wymiennie
w kontekście audycji
takich po prostu zwyczajnych, na przykład
Radiowa Trójka mówi o podcaście.
Tam chodziło o tę audycję
pana Bałuka,
którą oni nazwali podcastem, po prostu zwykła,
klasyczna audycja. Tutaj do czynienia
mieć będziemy faktycznie
takim czymś, co
jest promowane jako podcast
w pierwszej kolejności, ale
antenowej emisji też się doczeka, dlatego
o tym w szczegółach powiemy.
Tytuł to słucham, tak jak już powiedziałam,
a w podtytule mamy imię i nazwisko
autorki Kasia Miller.
I czego
już takiego po tym się możemy spodziewać?
Gospodynią podcastu została
Katarzyna Miller, która jest jedną z
najbardziej rozpoznawalnych polskich
psycholożek i psychoterapeutek.
W programie ekspertka będzie
dzielić się swoimi refleksjami i
doświadczeniami, odpowiadając
na wiadomości głosowe oraz listy
przesyłane przez słuchaczy.
Punktem wyjścia do rozmów w nowej produkcji
będą nadsyłane przez
odbiorców historie.
Tematyka może obejmować zarówno trudne
decyzje życiowe,
rozterki i problemy
w relacjach, jak i marzenia
oraz osobiste sukcesy.
Także to trochę taka audycja psychologiczna
rozmowy o relacjach, jakbyśmy znowu wrócili
tam do Mandaryny i Michała Wiśniewskiego,
no ale pani Katarzyna ma papier,
że się na tym zna, żeby ludzi
wspierać. Ma ona komentować
otrzymane wiadomości w charakterystycznym
dla siebie stylu,
czyli szczerze i bez ogródek,
a jednocześnie ze zrozumieniem oraz
empatią. Sama prowadząca przyznaje,
że od dawna miała ochotę na
prowadzenie takiego rodzaju audycji,
ponieważ jej ukochanym zawodem jest
bycie słuchaczem. Jak mówi,
cieszę się, że będę mogła
odpowiedzieć na te zwierzenia
moją wiedzą i moim doświadczeniem.
Mnie słuchanie i pomaganie
obchodzi, ciągle się z niego
cieszę i to chciałabym
dać słuchaczom RMF FM.
No i teraz tak, jeżeli chodzi o to,
kiedy tego można słuchać, to
w tym tygodniu, który za nami, bo
była premiera tego podcastu
i to był troszeczkę inny harmonogram
z uwagi na tydzień świąteczny,
więc odcinek trafił,
powinien trafić
do serwisów podcastowych w niedzielę,
ale ponieważ to był Dzień Wszystkich Świętych,
to udostępniono go w poniedziałek,
ale teraz już rozpoczynamy
taki układ standardowy,
czyli taki, że w każdą niedzielę o godzinie
12.00 nowe odcinki będą
publikowane na kanale YouTube RMF FM,
na platformie Spotify
oraz w serwisie RMF ON.
No i w każdy czwartek z kolei
o 23.00 program będzie
emitowany na antenie
samego radia RMF FM
w postaci godzinnej audycji.
Dlatego mówimy o nim tak właśnie szczegółowo,
no bo nie tylko dla tych,
którzy sobie lubią zajrzeć do serwisów podcastowych,
ale dla wszystkich słuchaczy
ta audycja jest udostępniana.
Skoro mówimy już o podcastach,
to tak tylko krótko zawzmiankuję,
że mamy kolejny przejaw
współpracy
dobrze znanych nam
i lubianych przez nas
podcasterów z Podcastexu
z radiem TOK FM.
Mateusz Witkowski i Bartek Przybyszewski
już mają bodaj swój trzeci podcast,
który robią wraz z TOK FM.
No tylko, że to na antenie
nie jest emitowane.
Nazywa się ten podcast
Niewielki Piątek.
I o ile te ich poprzednie podcasty
nawiązywały do
komentowania przeszłości,
tego co było już wcześniej,
tak jak też to robią w Podcastexie,
o tyle ten nowy podcast
to będzie komentowanie
tak zwanej bieżączki, czyli inby,
które się pojawiają, jak to oni sami mówią
z prędkością Internet Explorera.
No bo pewnie jak oni już jakąś
inbę komentują, no to znaczy, że ona już
tam przez kilka dni się uleżała.
Ale na pewno zrobią to w swoim
zabawnym stylu, więc warto pewnie będzie tego posłuchać.
I w piątkowe przedpołudnia
ten podcast będzie publikowany
w dwóch częściach.
Pierwsza w serwisach podcastowych
wszelkich będzie dostępna, ale jak już ktoś
chce całość, no to musi ten tok FM-owy
tam abonament płacić. Więc to tylko
taka krótka wzmianka, a więcej temu nie poświęcamy,
bo się bardziej skupiamy na tym, co
po prostu stacje radiowe same
prezentują na swoich antenach.
No ale też sporo z nich ma
te bogate oferty podcastowe, no to warto się
było do tego odnieść, zwłaszcza, że i o
Podcastexie mówiliśmy niejednokrotnie,
a i oni o mediach mówią wiele
razy. Na przykład ostatnio wrócili do
Superniani, co się bardzo
pani Dorocie Zawadzkiej nie podobało.
Jest troszeczkę
zdenerwowana, co wyraziła
na swoim Facebooku, ale ostatni odcinek
o Violetcie Villas, to tak już mniej
medialnie też mogę polecić.
Z kolei z innych jeszcze takich
zmian radiowych, to być może niektórych
mogą zaskoczyć pewne zmiany na antenie
Radia Nowy Świat. Też sobie włączą
poranek wtorkowy,
spodziewając się usłyszeć Klaudiusza Slezaka,
a nie będzie go tam,
bo od listopada zmienia się skład
gospodarzy wtorkowych wydań
porannego pasma Nowy Świt na antenie
Radia Nowy Świat. Audycje
te we wtorki będą teraz prowadzić
Weronika Wawrzkowicz i Mateusz Andruszkiewicz.
No ale
z czym to jest związane? Czy pan Slezak
żegna się z Radiem Nowy Świat?
Absolutnie nie. No bo dalej,
po pierwsze jest reporterem sejmowym,
współautorem podcastu Poszukiwacze
politycznego złota i
tutaj taki komunikat przekazał
w tej sprawie, w którym wytłumaczył
powód swojej rezygnacji,
że poprosił zarząd radia, żeby
w związku z rozpoczynającą się już
kampanią wyborczą, mógł skupić się
wyłącznie na polityce. Także
z tym właśnie jest związane to, że
mu odpuszczono te poranki i dlatego
właśnie zastępuje go pani
Weronika Wawrzkowicz, która też przecież w stacji
nie jest nowa, bo prowadzi także Sobotni brzask
i jest autorką
audycji Niezapominajki i raz w miesiącu
prowadzi rozmowy w cyklu Wrzenie Nowego
Świata. Oto tak, żebyście nie byli zdziwieni we wtorek
gdzie jest pan Klaudiusz? Czy nas zostawił
całkiem? No nie, zajmuje się polityką.
Za to Polskie Radio
zostawiła pewna
dziennikarka, pewna dyrektorka,
byśmy mogli powiedzieć, bo
gruchnęła taka wieść, ustalił to
Presserwis, że z Polskim Radiem
rozstaje się Justyna
Dżbik-Kluge, która zajmowała
stanowisko dyrektorki radiowej
Czwórki oraz Radia Dzieciom.
Dotychczasowe obowiązki
odchodzącej dyrektorki przejmie
Grzegorz Frątczak, pełniący
do tej pory funkcję redaktora naczelnego
Polskiego Radia 24, a nowym
szefem Polskiego Radia 24
zostanie Paweł Truszczyński,
kierujący zespołem Kraj i Zagranica
w Informacyjnej Agencji Radiowej.
Przypomnijmy, że pani Justyna powróciła
do pracy w Polskim Radiu w kwietniu
2024 roku. Nie było
jej tam niemal 8 lat.
O jej karierze już mówiliśmy nie raz,
bo to było Radio 357 wcześniej,
Radio Kolor, Radio ZET, no,
Polskie Radio anteny różne.
Także to taka ciekawa informacja, bo
jednak wydawała się taka, wiecie,
przekonana do tej działalności tam,
ale jednak coś tutaj się pozmieniało.
Pytacie, kiedy będzie u nas
o radiu cyfrowym, bo przecież zawsze
pod koniec mamy takie informacje.
No to będzie to teraz, ale to jeszcze nie jest koniec,
bo nam tu jeszcze tutaj wyskoczyły pewne
niespodziewane niestety.
Z rzutem na taśmę dosłownie.
Tak, ale już skoro przy tym
jesteśmy, no to niech będzie to radio cyfrowe,
bo zdradzimy, że
na końcu audycji będziemy się wybierać na City Break,
a na City Break, jak ktoś chce,
to się może wybrać samochodem,
a do tego może się przydać
aplikacja Yanosik i Radio Yanosik,
które to dołączyło do
gdańskiego eksperymentalnego
multipleksu DAB+ spółki BCAST.
To jest pierwsze miasto,
w ogóle pierwsza okazja, kiedy oni się
pojawili w DAB+-ie.
Ta stacja, przypomnijmy, że powstała w czerwcu
2024 roku,
no i dotychczas ona była właśnie
internetowa
i według zapowiedzi nadawcy
wkrótce rozgłośnia pojawi się w kolejnych
miastach. Ten strumień nadawany
jest z przepływnością 104
kilobity na sekundę,
więc tak słyszeliśmy lepiej czasami
różne rzeczy. Ale słyszeliśmy gorzej.
Ale też gorzej. A w Wielkiej Brytanii
to już w ogóle byli przeszczęśliwi,
jakby mieli taką jakość, bo tam
tych różnych stacji jest poupychanych po multipleksach
naprawdę gęsto. Tak.
Zmiany w składzie gdańskiego
multipleksu wprowadzone zostały
we wtorek, trzeciego listopada.
Wraz z rozszerzeniem
oferty zmienione zostały przepływności
pozostałych obecnych w nim
programów. Także wiecie,
musieli innym zabrać, żeby dać
temu Yanosikowi.
Ale nie tylko oni,
no Yanosik debiutuje cyfrowo, ale
jest jeszcze jedna stacja, która
swój zasięg rozszerza
i obecne od trzech miesięcy we wrocławskim
cyfrowym eterze DEWURADIO
zwiększa swój zasięg i od
piątku 30 października stacji
można słuchać również w Warszawie
dołączyła do multipleksu eksperymentalnego,
którego operatorem jest
spółka BCAST. Emisja
odbywa się z przepływnością
112 kbps.
No wiecie, tam… Można lepiej? Można lepiej.
Tam też są ważne piosenki, nie?
No przypomnijmy, że ta stacja działa
od maja tego roku i stoją za nią
osoby z doświadczeniem w dolnośląskich
mediach, czyli związane
z Radiem Złote Przeboje, Radiem RAM,
z Muzycznym Radiem.
Pamiętam, jak Michał
Wam o tym w większych szczegółach
opowiadał. No i zanim
pojawili się w eterze, byli obecni
w internecie, no a jeżeli chodzi o to, co tam jest
muzycznie obecne,
no to alternatywa, rock, a w piątkowe
wieczory ponoć nawet jakieś klubowe
brzmienia, a ten warszawski
multipleks eksperymentalny spółki
BCAST liczy obecnie 10
stacji. Oprócz tej, która
tam dołączyła, czyli DEWURADIA, no to
tam jest Radio Bezpieczna Podróż,
POPradio, Radio
7, Radio Parada,
Radio KONIN.FM, Muzyczne
Radio i jeszcze religijne są,
czyli Radio Maryja, Jasna Góra
i Radio Niepokalanów.
I jeszcze taki update cyfrowy,
o którym ostatnio Wam mówiliśmy,
musimy coś odkręcić
w pewnym sensie, ale to nie to, że my Wam powiedzieliśmy
nieprawdę, tylko rzeczy się szybko zmieniają.
Radio Warta. Mówiliśmy,
że oni dołączyli do multipleksu
poznańskiego, bo
wcześniej byli tylko obecni
analogowo, ale ta ich obecność cyfrowa
miała pozwolić na
zapełnienie dziur w zasięgu, jakie
tam się pojawiały. No ale
chodzi o to teraz, tak tam RadioPolska
donosi, że słuchanie programu Radia
Warta poprzez poznański
multipleks spółki DABCOM od kilku dni
jest niemożliwe.
I pomyślicie, a pewnie jakaś przerwa,
tam robią serwis, zaraz wrócą, czemu zawracacie
głowę? Ale jednocześnie informacja
o dodaniu stacji do oferty
zniknęła ze strony operatora.
Czyli jakby rzeczywiście ktoś
stwierdził, pobawiliśmy się w cyfrę
parę dni, a jednak nie chcemy.
Nadająca z Wrześni rozgłośnia
pojawiła się w tym multipleksie
15 października, także
krótki, był, gej, cyfrowy
żywot.
Ten program miał się skończyć w tym momencie.
Nie stanie się jednak tak, bo na koniec będzie
pewna niespodzianka, która
mogłaby świadczyć o tym, że o czymś
zapomnieliśmy, ale to jednak nie będzie
przypadek, co za moment wytłumaczymy.
Bo takie nowości muzyczne na koniec
dla was przygotowaliśmy. Jedna
z nich będzie związana z autorką
audycji i podcastu.
Jednocześnie w RMF-ie,
czyli panią Kasią Miller, która
słucha jako pani psycholog,
ale okazało się też, że śpiewa.
Kiedy powiedziałam Michałowi, że będziemy
mówić o takiej audycji takiej pani,
to mi powiedział, że ale on, to nie go tam
ostatnio dotarło, że jedną z nowości
proponowaną do stacji radiowych jest piosenka
Kasi Miller, to może to jest ta
pani. Wiesz co, to już nawet nie tak ostatnio,
bo to w zeszłym roku było.
Ja mówię, ale upewnij się, wiesz co, no bo tamta
pani jest psychologiem, no jednak
wiele osób ma na imię
Kasia. Miller też nie jest
nazwiskiem… Ale sporo ma na nazwisko
Miller. Zdarza się, prawda?
Tak. Więc to może być jakaś inna Kasia
Miller, ale Michał zweryfikował
i się okazało, że to jest śpiewająca psycholożka,
tak? Tak. I ona teraz
tam zaśpiewa. Tak, jakby było mało,
ona jest Kasia, to tam w tytule będzie…
Będzie Agatka. Piękne imię, będzie Agatka.
Dokładnie.
Zdecydowanie
śpiewanie jest zajęciem pobocznym
pani Kasi.
No, tak właśnie jest, że mówi się, że ktoś
ma głos radiowy, na przykład
czasem jest tak, że ktoś ma dobry do
radia, gorszy do śpiewania.
Zdarza się. Czasami ktoś ma…
Do jednego i do drugiego…
No ale dobrze, może merytorycznie ta audycja…
Może się właśnie merytoryką obronić.
Oby. Też człowiek się po prostu
przyzwyczai, że nie… Ale też może
komuś się podoba, różne są preferencje.
Słuchajcie, miał być już koniec.
Nie ma jednak tak prosto.
Bo jakoś tak stało,
że to wiecie, też w natłoku
tych wszystkich obowiązków można by to tak przyjąć,
że jest jedna informacja, która nam gdzieś
umknęła, uciekła. Ale…
No, czy to… Aby na pewno
tak było, myślę, że po prostu przeznaczenie
nami pokierowało, aby to się ułożyło tak, bo…
Po pierwsze, no, wylążemy do stacji
ESKA TV. No, przecież
ESKA się kojarzy z Radiem ESKA,
byliśmy w radiu, więc jakby, no, niedaleko
to padło, jedno od drugiego.
A po drugie, po prostu chcemy,
aby na zakończenie pojawiała się
piosenka szczególna osoby,
która z Radiem DHT
była związana, która tu
wzrastała, a teraz nie dość,
że bryluje na
antenie swojego
lokalnego radia, to bryluje
jeszcze jako wokalista.
Czyli są tacy, co mają i głos do
radia, i do śpiewania. Zdarza się to.
Zdarza się. Michale,
ale też wiesz, że nie zawsze, nie?
No nie zawsze, nie zawsze. Ale zawsze można
próbować. Nie trzeba.
Pani Kasia pokazuje, że…
No właśnie.
No właśnie. Ale, no, nasz kolega
spróbował i zdecydowanie było warto.
A to, że pokażemy efekt
tego próby, jest związane
z pewną nowością w stacji
ESKA TV właśnie, naziemnie
nadawanej, więc każdy sobie może to oglądać.
Program ten zadebiutował
24 października
i nadawany jest w każdą
sobotę, więc już były dwa,
trzy aż takie programy, ale to mamy
nadzieję, że nam wybaczycie
tę informację z
opóźnieniem. Zwłaszcza, że
oni chyba nie stawiają na to jakąś
swoją flagową nowość.
O czym świadczy pora emisji, to trochę jak
TVP1 z tym programem Między
pokoleniami. Jest to mianowicie
program zatytułowany
City Break.
A konkretnie w podtytule mamy
Kierunek Polska i program ten
nadawany będzie w soboty,
w zasadzie w sobotę o godzinie 12.30.
Określany jest jako format
rozrywkowo-podróżniczy,
a prowadzący odwiedzają w nim
interesujące miejsca,
szukając ciekawych ludzi,
a gospodarzami cyklu są
Michał Hanczak i Kamila Ryciak,
a więc dziennikarze kojarzący się jak
najbardziej z ESKĄ i radiową
i telewizyjną. Tylko, że te
pierwsze wydania akurat ma prowadzić
pan Hanczak, ale pierwsze wydania
to nie wiemy ile dokładnie. W opisie
programu wskazano, że pretekstem do wizyty jest
tytułowy City Break, czyli sprawdzanie
mniej oczywistych, przepraszam,
muszę to tak zacytować, destynacji,
można to naprawdę powiedzieć
na inne sposoby, po prostu
celów. Tak jest
najprościej. Naprawdę to, że słowo jest dłuższe
to nie znaczy, że ono jest lepsze
do zastosowania. Czyli tych mniej
oczywistych celów na krótki weekendowy
wyjazd, a przewodnikiem są osoby,
które mieszkają lub pochodzą z danej
miejscowości. Także jeszcze raz
przypomnijmy, że na taki City Break
można się wybrać do ESKI TV
w soboty o godzinie 12.30.
Można też, to też takie jest z kolei droga
z Canal+. Jak już wiecie, wybieracie
się na City Break, to można się
wybrać do jakiegoś hotelu,
a żeby sobie zweryfikować te hotele
i je ocenić, to temu z kolei służy program
Room Service. My na pewno mówiliśmy rok temu
o jego pierwszym sezonie
i właśnie dziś o 17.30
wystartował drugi
sezon tej produkcji w stacji
Canal+ Domo i co tydzień
o 17.30 można to oglądać, czyli
ocenianie hoteli, tak wiecie.
Tak jak trochę w Bitwie o gości, tylko
na innej stronie. Tylko tu bardziej zawodowo.
Nie to, że oni się tam oceniają wzajemnie,
tylko tak jak powiedziałeś, bardziej
zawodowo. Także na koniec
audycji nam się zrobiło tak
właśnie może trochę wakacyjnie
w środku listopada, no bo taki
City Break, no to wiecie, nie jest właśnie jakiś
długi wypad i na weekend sobie zawsze,
jeżeli ktoś ma taką możliwość, to można sobie
być może na coś takiego pozwolić.
Dlatego my nie wiemy, czy będziemy
tu za tydzień, bo może na przykład wybierzemy się
na City Break. Może będziemy zainspirowani.
Nie wiadomo.
To nam po prostu powie rzeczywistość medialna,
czy będzie miała dla nas dużo, czy mało.
Jak mało, to Michale City Break.
Do tego nas zachęciła ESKA TV
oraz nasz kolega, który
nazywa się Edwin
Senek Tarka. A pomiędzy
jeszcze sobie wrzucił Senek, bo takie ma pseudo
i pod takim się przedstawia
zarówno na antenie Radia Q
w Kutnie, jak i w swojej działalności
artystycznej. Wypuścił
już epkę. Nawet
jedną z jego piosenek gramy regularnie
na antenie Radia DHT. Niekoniecznie
o 5.15, bo się o różnych porach pojawia.
Tak, nazywa się ona 5.15,
więc to nie jest piosenka na teraz,
bo jest 19.09,
ale być może to jest taka dobra pora,
żeby się wybrać na taki metaforyczny
City Break, chociażby palcem
po mapie i w ten sposób odpocząć,
chociażby sobie planując taki wyjazd
na przyszłość. Także wy sobie planujecie
przyszłość, a my odpoczywamy
i być może też jakiś City Break zaplanujemy.
My, czyli Michał Dziwisz
i Milena Wiśniewska. Do usłyszenia.
O radiu i telewizji
wiemy wszystko.
W każdą sobotę od 16.00
na antenie Radia DHT
o aktualnych wydarzeniach związanych
z radiem i telewizją
opowiedzą Milena Wiśniewska
i Michał Dziwisz.
Był to TyfloPodcast.
Pierwszy polski podcast
dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany
ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych.