RTV Odcinek nr 287

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflopodcast
W każdą sobotę od 16 na antenie Radia DHT
o aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją
opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz
To proszę Państwa nie jest maj, ale to jest mimo wszystko pora, w której ten podkład ma jak najbardziej rację bytu.
Trochę tak, trochę nie, bo jednak mimo wszystko, mimo tego, że ten podkład do nas też wracał jesienią
i ten sygnał do nas wracał jesienią, to troszeczkę późniejszą jesienią, nie w październiku.
My ostatnio tłumaczyliśmy, dlaczego tak wcześnie, więc już być może dla niektórych to nie będzie zaskoczeniem.
Za chwilę się do tego odniesiemy, przypomnimy te wątki, no ale skoro już taka okoliczność zaistniała,
no to chyba nie jest dziwne, że ten dżingiel i ten podkład u nas się muszą pojawić
i ten podkład będzie brzmiał w tle przez jakiś czas, ale czy aż tak długi, to zobaczymy.
I za chwilę też zobaczycie, co jeszcze oprócz tych informacji, które ten podkład zapowiada,
znajdzie się w wydaniu magazynu RTV, które ma na pewno jakiś numer.
Zgadza się, ma na pewno jakiś numer, a tym numerem jest dwieście osiemdziesiąt sześć.
No chyba coś takiego. Sześć? Może sześć. Pogubiłam się.
Nie, siedem.
Chyba nawet więcej.
Siedem.
No właśnie, już się zaczyna.
Już się zaczyna, dawno tego nie było i wiem, że za tym wszyscy tęskniliście.
A Ty najbardziej.
Jest też taka opcja, że my moglibyśmy teraz pozbyć się tej wpadki.
My byśmy mogli ją zlikwidować, ponieważ tak naprawdę w tym momencie, kiedy Wy tego słuchacie,
to nie jest tak, że właśnie Michał się głowił w tej sekundzie nad tym numerkiem,
a ja się zastanawiałam, czy to już ze mną jest coś nie tak, czy z nim, no nie.
To wszystko tak naprawdę działo się w piątek wieczorem o godzinie osiemnastej czterdzieści trzy.
Zgadza się.
Bo ten program jest nagrywany, więc my byśmy mogli usunąć ten błąd kolegi, to niepowodzenie.
Ale czy my to zrobimy?
Nie, bo już za dużo by trzeba było wyciąć po prostu.
Bo chcę by Wam udowodnić, że Radio z Puszki też może być radiem żywym.
I nie uciekamy od tych naszych niedoskonałości, bo one też tworzą nas, tworzą ten nasz klimat,
który już od tych wydań wielu, już nie będę Cię Michale jeszcze raz pytała, ilu…
Dwieście osiemdziesięciu siedmiu, ja sam powiem, żeby sobie utrwalić to w głowie, wiesz.
Pewnie się domyślasz, że jeszcze takie pytania się pojawią.
No właśnie tego się obawiam, więc to już jest tak zwany ruch wyprzedzający po prostu.
No, trzeba być przewidującym.
Oczywiście.
Mieć instynkt samozachowawczy, także od tych wielu już wydań ten klimat staramy się tutaj wspólnie tworzyć.
Raz w sposób udany, raz właśnie tworzą go jakieś drobne uchybienia, które nam wybaczacie,
bo jesteście wyrozumiałymi słuchaczami, a ten klimat tworzymy my, gospodarze, czyli Michał Dziwisz
i Milena Wiśniewska.
No i tak jak powiedzieliśmy, tworzyć go będziemy tym razem nie na żywo, tak nam się to ułożyło,
ale no po pierwsze nie było nas tu jakiś czas, bo październik nie był miesiącem bogatym,
jeżeli chodzi o medialne informacje, aczkolwiek jak sobie zebraliśmy to, co było i też to, co możemy zapowiedzieć,
to zebrało się jednak tego troszkę, dlatego czas najwyższy, żeby to podsumować.
Stąd też mimo tego, że nie mogliśmy się pojawić na żywo, no to jednak stwierdziliśmy, że nasza obecność jest nieodzowna,
zwłaszcza właśnie, że akurat zaistniała taka szczególna okoliczność, o której musimy teraz opowiedzieć,
którą zapowiadaliśmy już w poprzednim wydaniu, grając pewien utwór pewnego chłopca,
któremu niestraszna grawitacja, a on i 15 reprezentacji innych krajów mierzyć się będą już dziś podczas Eurowizji Junior.
Przypomnijmy może dla tych, którzy nie mieli okazji słuchać poprzedniego wydania,
dlaczego ta Eurowizja Junior teraz, bo na przykład w zeszłym roku to było w grudniu,
jakoś blisko świąt, zdarzały się też edycje listopadowe, a zatem to jakieś takie nielogiczne,
no bo ta Eurowizja dla dorosłych jest zawsze w maju, czasem może to być pierwsza połowa maja,
czasem druga, ale wiadomo, że to nie będzie inny miesiąc, chociaż bywało też różnie,
bo Edyta Górniak miała drugie miejsce chyba 30 kwietnia, no ale od lat to jest maj.
A tutaj bywa to takie bardzo zmienne i tak wcześnie jak w październiku,
do tego jeszcze wydaje mi się, że od lat nie było, no ale Europejska Unia Nadawców musiała zrobić miejsce na inne wydarzenie,
na, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, Eurowizję Azjatycką, która odbędzie się już też niebawem,
bo mówiłam wam, dzień przed moimi urodzinami, no dobra, już będę miła, też powiem, że 14 listopada.
Wydawało się, Michale, logiczne, że nas, jako RTV, to wydarzenie nie będzie dotyczyło,
no bo co ma Europa, co ma nasza polska, europejska telewizja do Eurowizji Azjatyckiej,
ale możemy już zapowiedzieć, że ma to, iż jak dotąd, jako jedna z nielicznych, być może to grono się poszerza,
ale trudno to powiedzieć, TVP zadeklarowała, że będzie transmitować Azjatycką Eurowizję.
Fantastycznie. Już się obawiałem, że będzie chciała kogoś wysłać, ale to już dopiero byłoby ciekawe.
Do takim się jeszcze nie odkleiło, skład już jest wybrany tej Eurowizji i co za tym idzie,
skoro transmisja w TVP, skoro Artur Orzech skomentuje to też, to my skomentujemy to także.
Bo czemu nie?
Także szykujemy się już do tego i będziemy wybierać nasze ulubione piosenki,
zabawimy się wtedy w to samo, w co dziś się za moment zabawimy,
ale to przypomnimy naszą zabawę też w dorosłej Eurowizji za chwil parę w odpowiednim czasie.
Tam się trochę dzieje kontrowersyjnie wokół tej Eurowizji Azjatyckiej,
bo tam im zmniejszono budżet, miał do nich pojechać tłum szwedzkiej ekipy, która im to przygotuje,
ale się okazało, że są cięcia budżetowe, że to jednak ekipa z Tajlandii, gdzie konkurs się odbywa,
będzie to przygotowywać samodzielnie, także już jakieś takie poszły plotki,
czy aby konkurs będzie odwołany, Europejska Unia Nadawców twierdzi, że nie.
Chociaż podobno bilety się słabo sprzedały, no na ten moment nie będzie odwołany,
ale też nie zdziwi nas jakiś inny obrót spraw tutaj.
Także żeby nie było, może tak się skończyć, że nie powiemy o Eurowizji Azjatyckiej, jeżeli jej nie będzie, na przykład.
No ale nie nastawiajmy się, tak? Na razie nastawiamy się na to, co dziś właśnie, w sobotę, tak?
Nie zgubiliśmy tutaj dnia, bo dziś właśnie wybieramy się na Eurowizję Junior.
Do jakiego kraju się wybierzemy? Jak już wiecie, bo nas słuchacie tyle lat, być może tak sądzę, że w większości,
jak nawet przyszliście dopiero teraz, to się dowiecie, że oczywiście kraj zwycięski ostatniej edycji Juniora nie musi organizować edycji kolejnej.
No i może to i lepiej, bo ta biedna Francja musiałaby po raz kolejny tutaj zostać organizatorem,
a przecież oni od kilku lat są takim krajem wiodącym prym na Juniorze i mieli już kilka zwycięstw.
To też konkurs już się odbył niedawno, pięć lat temu w Paryżu, za kilka lat w Nicei.
No i co, oni mieli tutaj znowuż z czymś kombinować? No tak powiedziałam, że biedna Francja, ale Francja to z premedytacją robi,
bo po prostu mają jakąś taką silną potrzebę, żeby tego Juniora wygrywać, żeby być w czołówce, co też chyba widoczne jest w tym roku.
Mam takie wrażenie, jak się ich propozycji posłucha, ale też do tego myślę, że jeszcze będzie czas, żeby się odnieść.
Także Francja nie. No i tak jakoś chyba ta Europejska Unia Nadawców szukała chętnych, gadała, pertraktowała i wypertraktowała z telewizją maltańską.
Bo dlaczego nie? Oni już kiedyś Juniora lata temu zrobili, to zrobią znowu.
Spodziewacie się może, no Malta jakieś takie niewielkie państewko, no to pewnie oni zrobią to w stolicy swojej, że Valletta będzie siedzibą,
miejscem organizacji Juniora, tymczasem jest to miejscowość o nazwie Ta’ Qali, chyba tak to należy przeczytać, a może jakoś inaczej, bo tam jest Q w tej nazwie.
Nie słyszałam o takiej miejscowości na Malcie, może dlatego, że nie byłam na Malcie.
Ja też nie byłem i też nie słyszałem, także może to się łączyć, wiesz?
Nie, jest to wykluczone. Nasz reprezentant Wiktor Sas powiedział, że w trakcie pobytu na Malcie najbardziej go zaskoczyło to, że ona faktycznie jest taka mała.
Bo spodziewał się, że tak po prostu gadają, a się okazało, że to jest rzeczywiście takie małe. Małe, a jednak nieznane tych miejscowości i niewiele o nich wiemy.
Uważni słuchacze mogli już wywnioskować z tej mojej wypowiedzi, powiedziałam, że w szranki stanie dziś Wiktor Sas i piętnaście innych reprezentacji.
Więc teraz szybka matematyka. Kiedyś jeden zespół z Macedonii śpiewał prosta matematyka na juniorze i wychodzi z niej, że mamy szesnaście krajów, które będą dzisiaj rywalizować.
Jak to się ma do poprzedniej edycji? Dwa kraje nam z listy zniknęły. Otóż rok temu był na liście Azerbejdżan i była Chorwacja, która sobie na rok wróciła i zniknęła, a ten Azerbejdżan też tak startuje w kratkę.
Natomiast nikt do tej listy względem zeszłego roku nie dołączył, to znaczy nie ma kraju, który by zadebiutował, nie ma takiego, który by powrócił. Po prostu jest taka lista jak rok temu, minus dwa.
Całą tę listę poznacie oczywiście w odpowiednim momencie, bo też wierni nasi słuchacze już mogą kojarzyć, jak my podchodzimy do wątku Eurowizji, junior też, i że Wam chcemy tę stawkę w miarę naszej możliwości zaprezentować.
Ale też zdajemy sobie sprawę, że w pierwszej kolejności może Was nie obchodzić tak bardzo ta konkursowa stawka, tylko są w Was uczucia patriotyczne i liczycie, że znaczenie imienia naszego reprezentanta okaże się dla niego dziś prorocze.
Bo to przecież Wiktor Sas, który okazał się właśnie zwycięzcą „The Voice Kids”, to imię przyniosło mu szczęście. No i być może liczycie, że on również sięgnie po to najwyższe trofeum, również w trakcie Eurowizji Junior dzisiejszej.
No to teraz chwilka o Wiktorze. O piosence ostatnio mówiliśmy, to znaczy graliśmy ją, informując Was o tym, że została wybrana. Ja wtedy przedstawiłam moje stanowisko, że może to nie jest utwór wybitny, ale na tle innych piosenek, które wysyłała Polska w poprzednich latach, wydaje mi się naprawdę w porządku radiówką.
Taką odnoszącą się do tego, czego się słucha w Polsce i też taką, która może się spodobać niektórym młodszym, jak i niektórym starszym słuchaczom. Choć też z drugiej strony nie jest to coś takiego mega wybitnego i może tego producenta stać było na trochę więcej, bo przypomnijmy, że ten utwór przygotował m.in. Tribbs, który był trenerem Wiktora w programie. No i mam wątpliwości, czy to rzeczywiście byłoby coś takiego na wygraną, choć na czołowe miejsca może.
Ale zostałeś zobligowany, żeby nadrobić, ogarnąć całą konkursową stawkę, jak jest po co, żeby sobie wybrać. Czy w międzyczasie przeglądając tę juniorową składankę wysłuchałeś wreszcie, bo przypomnę Wam, że wtedy tego nie zrobił, wysłuchałeś wreszcie propozycji Wiktora, czy ją pominąłeś?
Nie, no w końcu jej wysłuchałem, żeby mieć taki pełen ogląd, bo nóż widelec mogłoby się okazać, że to właśnie jest ta piosenka, która mi się najbardziej podoba.
To jest spoiler alert?
Mogę już zdradzić, spoiler alert nie jest. Natomiast rzeczywiście, wstydu nie ma, nie jest to utwór zły.
Nie jest, tak naprawdę widziałam gdzieś takie skojarzenie, że jakiś taki Oskar Cyms, coś tam takiego i rzeczywiście Mrozu i faktycznie taki Mrozu Oskar Cyms, tylko że młodszy.
Taki jakbym to po polsku powiedział Radio Power Pop.
Tak, tak, coś takiego. Wiktor też jest w ogóle takim sympatycznym chłopcem z charyzmą, lubię oglądać jakieś rolki z nim, wywiady, bo mówi tak sensownie, mądrze, dobrze składa te zdania.
Wiem, że młode osoby mają też różne temperamenty, różne stopnie tej dojrzałości, a jego naprawdę się słucha miło.
Natomiast co do występu Wiktora i tego, ile będzie trzeba dzisiaj czekać na ten jego występ, no to tutaj musimy się odnieść do kolejności startowej, która podobno została wylosowana.
Nie wiem, czy ktoś widział to losowanie, ale podobno takie zaistniało. No i słuchajcie, co tutaj może pójść nie tak w naszym przypadku?
Nie dość, że imię Wiktor, a Wiktoria znaczy wiadomo co, to jeszcze wystąpi ze szczęśliwą siódemką. Po prostu to jest bardzo sprzyjający układ planet, jak widać.
Wiele pozytywnych znaków. Oby się sprawdziły.
Tak. I Wiktor poleciał na Maltę już pod koniec zeszłego tygodnia, chyba w piątek, czy w sobotę. I w niedzielę miał swoją pierwszą, a we wtorek drugą próbę techniczną.
Z pierwszej ukazały się tylko zdjęcia, natomiast z drugiej, w przypadku Wiktora i wszystkich innych uczestników, w czwartek rano opublikowano taki skrót 30-sekundowych urywków pokazujących, jak brzmią i wyglądają te występy już z pozycji kamer.
A zatem to jest ten moment, kiedy fani siedzą i oglądają, jakie to ujęcia, co który kraj przygotował, a ja to tak czytam i się zastanawiam, o co wam chodzi, bo i tak sobie tego nigdy nie wyobrażę. Ale jest też jakiś punkt odniesienia chociażby dla nas, żeby ocenić jak ten ktoś występuje z piosenką na żywo, bo możemy usłyszeć na przykład próbkę wokalu.
Więc jesteśmy radiem, nie da się ukryć, nie pokażemy wam więc jak występ Wiktora wygląda, co by się też na niewiele zdało, o czym za moment powiem, ale chyba będziemy mogli wysłuchać fragmentu jego próby, żeby się dowiedzieć jak mu poszło i jak w tym utworze brzmi na żywo, no bo słyszeliśmy wersję studyjną, w wersji na żywo dotychczas nie, no bo poprzedni reprezentanci Polski mieli na przykład taką okazję, żeby wystąpić podczas finału The Voice of Poland, rok temu Marianka tak mogła wystąpić, bo miała ten finał w grudniu.
No a Wiktor ma finał teraz, więc tak za bardzo nie było możliwości, żeby posłuchać go w tej piosence na żywo, a zatem tym bardziej byliśmy ciekawi jak ona mu leży, a zatem posłuchajmy i też będziecie mogli to ocenić.
No i mi się wydaje, że chyba wokalnie jest dosyć spoko, znaczy nie wszystkie dźwięki może tutaj wyszły idealnie, ale też no mogłoby być to na przykład tak, bo wiecie na tych próbach oni na przykład śpiewają trzy razy z rzędu, żeby wszystko tam dobrze wypróbować i dajmy na to, ten wycinek mógł być z ostatniego podejścia, kiedy głos jest już troszeczkę zmęczony.
Nie wiemy tego, nie mamy tej pewności, ale sądzę, że to będzie satysfakcjonujące wokalnie, bo nie w przypadku wszystkich uczestników miałam takie wrażenia, no ale znów to jest tylko urywek i być może jest to złudne, ale życzymy, żeby tutaj wokalnie wszystko zabrzmiało super, no jest to przecież zwycięzca „The Voice Kids”, więc…
Więc są szanse.
No trochę, tak jak mówiłam, dla mnie nieoczekiwany zwycięzca, ale wiecie co jest najlepsze i najważniejsze, że on nie dostał po prostu mutacji w trakcie tego wszystkiego, no to jest to ryzyko z wysyłaniem chłopca, zwłaszcza takiego już wyrośniętego, bo jak dwa lata temu wysyłaliśmy tego Dominika Arima, to on był jeszcze malutki, no a Wiktor już słychać, że ma trochę więcej tych lat i to mogłoby się zacząć dziać.
No i wtedy to naprawdę byłoby źle.
Coś takiego się tutaj dziwnego dzieje z reprezentantem Francji, bo już właśnie słyszałam, to takie dla muzycznych, że w tym skrócie on ma piosenkę o pół tonu niżej niż studyjnie, więc no wiecie, może to jest jakaś tam choroba, niedyspozycja, ale może już, może to się już dzieje, także to dobrze Wiktor, że mogłeś poczekać, wracaj do domu i możesz mieć mutację ile chcesz, może ci się wszystko dziać, ale teraz jeszcze dzisiaj nie.
Powiedziałam o tym, że jako radio wam nie pokażemy występu Wiktora z kamer, tak jak to ludzie mogą tam na YouTubie czy w innych social mediach zobaczyć. Jak ktoś chce sobie zrobić taki spoiler, to może podejrzeć właśnie na YouTubie, na TikToku, na Instagramie, wszędzie to tam jest, ale powiedziałam też, że to by się na niewiele zdało, bo z tego co udało mi się wyczytać, to ten urywek jest taki, że trudno coś na jego temat wywnioskować.
To znaczy, podobno Wiktor ma fajny strój i fajnie wygląda, wiemy, że towarzyszą mu cztery tancerki, no oczywiście to są też tancerki w odpowiednim wieku juniorowym, jedna z nich też chyba towarzyszyła Dominikowi Arimowi dwa lata temu, był casting właśnie na te tancerki, dwie z nich występowały gdzieś tam w tym You Can Dance takim dziecięcym, także no też na pewno są w tym doświadczone, no a to oczywiście żadna tajemnica, wiedzieliśmy kto z Wiktorem na tę Maltę leci.
No i ja sobie zawsze lubię wejść rano po tym opublikowaniu tych wycinków z prób na grupy fanowskie, żeby zobaczyć jaki jest klimat, jaka atmosfera, czy narzekają, powiem Wam, że zawsze narzekają, ale jak bardzo, no bo na przykład jak był opublikowany wycinek występu Alicji Szemplińskiej, to generalnie był zachwyt, dużo bardzo pozytywnych reakcji.
A tutaj jednak znowu narzekanie, zdaniem widzących fanów, aczkolwiek weźcie pod uwagę, że to są fani, którzy są wyczuleni na wszystko, ale w takiej jestem bańce. Zdaniem fanów to nie wygląda jakoś szczególnie dobrze, że są ujęcia z daleka i to ponoć jest niekorzystne, że wizualizacje jakieś też niezbyt ładne, to czego oni tam nie lubią na tych grupach fanowskich to są niebieskie wizualizacje, że to jest ponoć takie bardzo sztampowe i że to źle wygląda.
Także nawet Wam nie powiem więcej o tym występie i o jego przekazie, bo nie mamy jakichś informacji od jego twórców. Reżyserem jest Tomasz Motyl, który reżyserował na przykład program „Mam talent!”, jakieś inne tego typu występy, programy właśnie typu talent show, aczkolwiek przy eurowizyjnych rzeczach nigdy nie pracował, jeszcze nie miał doświadczenia.
Tomasz Prządka odpowiada za choreografię, także nie mamy tutaj ani informacji od nich jaka im towarzyszyła wizja, a i też z tego co właśnie wiem trudno coś wywnioskować na podstawie tego 30-sekundowego fragmentu, poza tym, że ludzie narzekają, że kiedyś to właśnie robiliśmy występy takie tam sobie, były u nas dobre momenty jak na przykład ostatnio Alicja, znowu wracamy do tego co było.
Ale po pierwsze oglądałam dziś fragment, właśnie rolkę z wypowiedzią Wiktora, który powiedział do tych wszystkich ludzi, którzy w internecie tam narzekają, że Polska w tym roku swoim występem was zaskoczy. No i teraz pytanie czy wierzycie Wiktorowi czy nie?
Bo może być tak, że nie wszystko zostało ujawnione w tych 30 sekundach, jeżeli miałoby być tam coś zaskakującego, no to może fajnie by było, żeby jednak tam to zajawiono, żeby wzbudzić to zainteresowanie, no bo potem ludzie będą przecież głosować w tym online votingu, co będzie można robić jeszcze przed show, więc zanim w ogóle zobaczą cały występ, dlatego dobrze by było, żeby coś przyciągnęło tych użytkowników Instagrama czy TikToka, że o to fajne, to ciekawe, to na to zagłosuję.
No ale dobra, może oni naprawdę tak chcą podawać tę niespodziankę. No i po drugie, to są bardzo świeże informacje z piątku jeszcze, że znowu wyciekły jakieś zdjęcia i one sugerują, jakby na scenie się miał pojawić jakiś taki rekwizyt, który niektórym się kojarzy z występem Loreen zwycięskim, z piosenką „Tattoo” z 2023 roku, bo ona tam miała jakiś taki efekt z ekranem, jakby jakieś pudełko, ja tak do końca tego nie rozumiem,
a też nie widzę sensu, żeby w to się wgłębiać, skoro nie wiemy, czy Wiktor ma coś właśnie na tę modłę, ale podobno to było bardzo efektowne wizualnie, więc może rzeczywiście pójdziemy w taką stronę.
Nie jest też wykluczone, że na etapie, w którym audycja ta jest emitowana, wiadomo coś więcej, dlatego że na Eurowizji Junior jest tak samo jak na dorosłej i tę właściwą Eurowizję poprzedza próba jurorska, która się odbędzie o godzinie 21, bo show też się dzisiaj odbędzie o 21.
Jesteście zaskoczeni, że Junior wieczorem, zawsze był po południu. Tak jest! Wracamy do pierwszych lat Juniora i to wszystko będzie wieczorem, ale to też jeszcze zaraz przypomnę, tak że w piątek o 21 jest próba jurorska i czasami się zdarza, że z niej są jakieś wycieki i że tam coś zaczyna latać, wiecie, po portalu X albo innym Instagramie, bo albo spod sceny ktoś coś nagra, bo na taką próbę też sobie można kupić bilet i możliwe, że w sobotę wiadomo już coś troszeczkę więcej.
No ale tak w ogóle to przecież wy jesteście przyzwoici, my też, więc nie szukamy wycieków, nieoficjalnych materiałów, bo to brzydko, więc i tak czekamy na to, co zostanie pokazane w sobotę, no a też pewnie część naszych słuchaczy, tych słuchaczy niewidomych, no to nie odnosi się szczególnie do tej warstwy wizualnej.
To podałam bardziej jako ciekawostkę dla niewidomych, żebyście wiedzieli wokół czego się toczą dyskusje, no i jako po prostu informację dla widzących, że wiemy tyle, że nie wiemy, ale ufamy Wiktorowi, bo co nam po prostu innego pozostało.
I wierzymy, że będzie to zaskoczenie pozytywne.
Tak, ale teraz… no właśnie, bo powiedział, że zaskoczy, ale nie powiedział jak. Ale teraz jest jeszcze jedna ciekawostka, no bo wspomniałam, że pan Motyl nie pracował jeszcze przy projektach eurowizyjnych, a zatem już mogliście wywnioskować, że jest to inna ekipa tworząca nasz występ od strony wizualnej niż ta, która chociażby tworzyła występ Alicji Szemplińskiej tak bardzo pozytywnie oceniany.
Są takie informacje, które publikował na Instagramie pan Jacek Dybowski, odpowiadający właśnie tam za kamerę, oświetlenie w występie Alicji Szemplińskiej, że dla TVP wynik Alicji nie był satysfakcjonujący.
Gdzie w ogóle nie spodziewałaby się wejścia do finału, a mamy cztery fili… dwunastki od jurorów, więc nie wiem o co wam chodzi. I że oni są średnio zadowoleni z tej ekipy, w związku z tym ta ekipa nie pracuje właśnie przy juniorze. Ale teraz słuchajcie hit. Polska ekipa, ta właśnie odpowiadająca za wygląd występów, która na przykład tworzyła występ dla Alicji, też występ dla Marianny na poprzednim juniorze, część tej ekipy została dostrzeżona w pewnym maleńkim państewku San Marino.
I Polacy odpowiadają za to, jak występ San Marino będzie na scenie wyglądał, ale to są inni Polacy niż ci, którzy robią występ Polski. Także mamy troszeczkę jakby dwie Polski poniekąd i niektórzy właśnie już tak to przeżywają, że co będzie jak się okaże, że to San Marino będzie miał występ ładniej wyglądający niż Polska, bo Polska odsunęła tamtą ekipę, która po prostu zna się na tym i robi występy, które wyglądały okej.
No to będzie afera, będzie afera.
Także to taka ciekawostka, bo byście się tego absolutnie nie spodziewali, a jak będziecie oglądać San Marino, słuchać tej piosenki, to by wam nie przyszło do głowy, że Polacy to robili.
A to cytując klasyka, nasi tu byli.
Tak, a jak ktoś z was stwierdzi, albo widząc, albo ktoś mu to powie, że o ładnie to wygląda, to już wiadomo dlaczego, bo to Kamil Staszczyszyn, Jacek Dybowski i właśnie ta gromada.
No i tutaj zahaczyłam w takim razie o temat innych reprezentantów, innych piosenek, innych prezentacji scenicznych.
No to jest to chyba ten moment, abyśmy dowiedzieli się, mogli ocenić jak Wiktor prezentuje się na tle całej stawki i wysłuchać sobie takiego skrótu piosenek, który zostanie zaprezentowany tym razem na szczęście w kolejności startowej.
Czyli dowiemy się jak to show będzie po kolei przebiegało. Wiemy, że na tej podstawie trudno sobie wyrobić jakiś taki osąd, ale już dać to może jakąś wiedzę, jakie to będą piosenki.
Ja tutaj nie będę się rozgadywała, no bo to nie jest tak rozbudowany temat jak dorosła Eurowizja, aby o tych piosenkach były Bóg wie jakie historie, ale po prostu będę wspominała jaki kraj w tym momencie przed nami.
No i to wszystko będę mówiła i to wszystko będzie grało dla tych, którzy słuchają nas albo na żywo, albo w serwisie Mixcloud, bo na YouTubie oraz w Tyflopodcaście nie może to się wydarzyć, ponieważ istnieje coś takiego jak prawa autorskie.
Także dla tych, których interesuje taka wersja, no to możemy ich właśnie odesłać do Mixclouda.
A pamiętajcie też swoją drogą, że nie musicie wchodzić nawet na Mixclouda, bo jak sobie wejdziecie na radiodht.com, jak sobie zobaczycie naszą nową stronę, to tam jest taki link jak archiwum i to archiwum to ma taki fajny dostępny odtwarzacz.
Więc gdyby komuś tam ten Mixcloudowy się nie podobał, co mnie jakoś wcale nie dziwi, że się komuś nie podoba, no to można sobie posłuchać RTV z archiwum zdecydowanie w bardziej komfortowych warunkach.
Fajnie i wygodnie. A ci, którzy są teraz na żywo to już w ogóle mają fajnie i wygodnie, bo po prostu zacznie im grać.
No, jak się ładnie zakończyło tym razem.
Tak, bo możemy zdradzić coś z radiowej naszej kuchni, że dobrze, że ta audycja jednak jest nagrywana, bo do kuchni czasami trzeba kupić nowy sprzęt, czasami nową patelnię, nowe garnki, czasem nowy też mikser, żeby zrobić ciasto, a czasem nowy mikser, żeby zrobić audycję.
Tak, i to jest…
I czasem takie sprzęty trzeba, wiecie, rozpracować, żeby było wiadomo, jaki obrót w mikserze włączyć, żeby dobrze zmiksować ciasto, nie? I tak samo jest z mikserem radiowym i gdybyście słuchali tego na żywo, to byście sądzili, że coś się zepsuło.
Coś się zepsuło.
I musieliśmy powtórzyć jeszcze raz.
Tak jest. I to dość długo nawet nie było nas słychać, ale już całe szczęście udało się to…
Ale w ogóle wcale nie musieliście wiedzieć.
Tak.
Ale my po prostu jesteśmy prawdziwi, dlatego o tym opowiadamy.
To się już udało naprawić, a po zakończeniu naszej audycji, no, trzeba będzie to jeszcze dogłębnie potestować, co tutaj jest nie tak.
Dokładnie…
Ale to potem.
A pisał mi kolega, dobrze, że to nagrywamy, bo się mogą różne rzeczy dziać.
No i zresztą później się nic nie wydarzy.
No prorok po prostu, prorok.
Mamy nadzieję, że po prostu wyczerpałeś to…
Mam nadzieję.
…te nieszczęśliwe przypadki, że w związku z tym one nie dotkną Wiktora Sasa.
Wiesz, że są tacy ludzie, którzy nie odmieniają nazwiska Wiktora Sasa i piszą Wiktora Sas?
Po prostu mnie to, naprawdę, wprowadza mi to do szewskiej pasji. My będziemy odmieniać, bo odmienia się nazwiska w języku polskim.
Takie właśnie kiedyś mówią o mężczyznach.
Poznaliśmy stawkę, mogliście jakoś się w niej wstępnie rozeznać i w związku z tym mamy się teraz do czego odnieść w dwóch segmentach.
Po pierwsze, kto może to wygrać? Po drugie, kto byśmy my chcieli, żeby to wygrał?
Zbliżamy się, Michale, zbliżamy się do momentu kluczowego.
Tak jest.
Faworyci w notowaniach bukmacherskich, chociaż nie, nie ma bukmacherów na juniorze, bo to dzieci, nielegalne to jest.
Ale jak tam fani typują, jakie są topki, bo to wiecie, wszystko się da podliczyć w różnych plebiscytach.
Sama w jednym głosowałam jako jurorka i robiłam taką swoją topkę od pierwszego do szesnastego miejsca.
No i co z tego fanom wychodzi? Tak jak już wspomniałam, pretendentką do wygrania znowu jest Francja.
No i to absolutnie by mnie nie zdziwiło, bo Francja po prostu rozpykała tego juniora.
Oni znaleźli na to idealny przepis i wiedzą co się tutaj sprawdza, czemu zawdzięczają tych ostatnich kilka zwycięstw.
Tylko tak z drugiej strony, czy bym tego chciała? Mam wrażenie, że ta piosenka jest tak już bardzo właśnie wykalkulowana, bo wiadomo po prostu co może chwycić, że nie do końca czuję w tym prawdy.
Wiem, że tutaj się wszystko absolutnie zgadza, ale czy chciałabym, żeby oni znowu mieli tę satysfakcję?
A poza tym fajnie by było, żeby właśnie satysfakcję miał inny kraj.
No to więc może Armenia, o której mówi się najwięcej. Chociaż tutaj trochę mnie zmartwił fragment wokalny podczas próby, bo tam Naré nie do końca wszystko wyszło.
No ale znowu, tak jak mówiłam, może to było ostatnie podejście, może się zesapała. Na scenie będzie miała jakiegoś jednorożca.
To tak udało mi się wyczytać. Także jest szansa, że to się spodoba, wiecie, młodszej widowni, bo małe dziewczynki lubią jednorożce z tego co kojarzę.
No mówi się o tym Cyprze, co jakoś… ja nie wierzę, żeby oni się doczłapali do wygranej, ale są tacy, którzy twierdzą, że taka prosta piosenka jak najbardziej może się tutaj sprawdzić.
Mówi się, bo zawsze się mówi o Ukrainie, ale o ile w poprzednich latach rzeczywiście Motanka, czy ta piosenka „Hear Me Now” dwa lata temu, no to jak najbardziej, moim zdaniem, miały ku temu predyspozycje.
Tak tutaj pewności nie mam, ale znowu wiemy też, że Ukraińcy lubią się bardzo wspierać i może przyjść w końcu ten rok, kiedy oni siebie na tym juniorze wygłosują.
Mówi się o Gruzji, bo Gruzja też jest takim krajem obok Francji, który tego juniora rozpykał, więc to nie jest wykluczone.
I mówi się o Hiszpanii, no bo tak, nie ma ich na dorosłej Eurowizji, więc Europejska Unia Nadawców daje im ostatnią pozycję startową.
I niektórzy twierdzą, nie brak opinii, że EBU sobie to tak wymyśliła, że chcą, aby Hiszpania miała większą szansę na wygraną, żeby to ich zmotywowało do powrotu na dorosłą.
Żeby się przestali obrażać, jak to mówią małe dzieci, żeby się odobrazili z powodu tego Izraela i żeby powrócili.
Rzeczywiście piosenka ma na pewno predyspozycje do tego, żeby się spodobać, ale może nie będę o niej mówiła więcej, aby już tutaj nie ujawniać swoich preferencji w szczegółach.
Bo chyba już w ogóle jest ten moment, żeby do tego przejść, żeby to po prostu powiedzieć.
No chyba.
Bo też zaraz powiem za dużo, to też już jakoś tak cię za bardzo naprowadzę.
To jeszcze nie jest koniec tego wejścia, bo takie organizacyjne kwestie omówimy sobie za moment, o której dokładnie ten konkurs, głosowanie tak szybciutko i tak dalej.
Ale skoro już jesteśmy przy piosenkach, przy stawce, to musimy to powiedzieć.
Więc dla tych, którzy nie słuchali nas w maju.
Znamy się z Michałem ile?
13 lat.
No tak jest prawda.
Może nie była to od początku znajomość intensywna, ale kojarzyliśmy się od tych 13 lat i już od tego momentu można było się czegoś o sobie teoretycznie dowiadywać.
Zgadza się.
Co lubi ta druga strona, czym się interesuje, co jej odpowiada i tak dalej.
Więc można by było stwierdzić, że na tej podstawie wiemy już coś o sobie, bo 13 lat to dużo jest.
I że jesteśmy w stanie wzajemnie przewidzieć nasze preferencje.
Bo wiemy kto lubi jaki gatunek muzyczny, kto jakiego nie lubi, komu lubi tam po złości coś z jakimś gatunkiem muzycznym.
A to to akurat na pewno wy wiecie.
To trudno nie wiedzieć.
I dlatego gramy od dorosłej Eurowizji i na Eurowizji Azjatyckiej też będziemy w to grać, jak jej nie odwołają, w grę pt.
Jak bardzo siebie nie znamy, znając się 13 lat.
Gra polega na tym, że każdy z nas obstawia jaką piosenkę drugie wybrało, jeżeli chodzi o swoją ulubioną z całej stawki.
Wrzucamy te piosenki do tajemniczego folderu, w którym zmieniamy ich tytuły.
One się teraz nazywają Milena i Michał.
Tak, aby druga strona nie była w stanie podejrzeć, co to jest.
I teraz właśnie będziemy za chwilę próbować jednocześnie, synchronicznie, co nam nigdy nie wychodzi też, powiedzieć nazwę danego państwa.
I wtedy się przekonamy, jak bardzo znowu nam się nie udało trafić.
Ja muszę powiedzieć, że gdybym, zresztą Ty też, gdybyśmy chcieli, to i tak byśmy to sprawdzili.
Tylko dzisiaj sprawdziłam, czy to jest w folderze i korciło, kusiło, ale nie.
Wiesz co, ja musiałem, żeby punkty opisać, więc wiem, ale i tak wiem, że przynajmniej ja nie trafiłem.
Ale powiesz to, co Ci się wydarzyło.
Tak, oczywiście, no bo to jest…
A na dorosły jakoś Ci się udało z tymi punktami.
Na tym cała zabawa, no bo też musiałem to sprawdzić, a to akurat jest tak, że to jest na tyle charakterystyczne, że to po prostu, wiesz…
Tak, no myślę, że da się rozpoznać, nawet jak ja słuchałem tego tak po kawałku po kawałku.
No ale dobra.
To od kogo z nas zaczynamy?
No to ja mogę powiedzieć, co obstawiałem.
Więc Michał obstawiał, że, a ja teraz powiem, że moim faworytem do wygrania Eurowizji Junior jest 3-4 Malta.
O, widzisz.
Dla mnie ta piosenka jest kompletnie niezapamiętywalna, chociaż są też bardziej niezapamiętywalne piosenki w tej stawce.
Ale do mnie po prostu, ona jest taka poprawna, okej, ale nie ma wow.
Ale muszę to powiedzieć, że Malta była moim drugim typem.
O, no widzisz, już się zbliżasz, jesteś blisko.
Może na Eurowizji Azji trafię.
Może się uda, tak jest.
Myślę, że tam będzie łatwo, ale ja nie wiem, co ty wybierzesz, bo te piosenki dla mnie są takie same.
No właśnie, tego się trochę obawiam.
Obejrzałam te preselekcje, oglądałam jakieś Bangladesze, Bhutany, naprawdę, tak spędzam swoje życie.
A wy co, jak marnujecie swój czas?
Ja słucham country czasem na przykład.
No to mogłeś obejrzeć preselekcje Filipin na przykład.
No to wiesz, jest ciekawy taki folklor, nie?
Ale właśnie wracając, myślałam, że tutaj znowu, gdybym ja miała typować, co ty byś typował do mnie,
to że albo powiesz Francję, no bo to takie oczywiste, albo Hiszpanię, że ona jest taka emocjonalna.
Zupełnie tego nie rozważałem.
Mój problem z Hiszpanią jest taki, jeden jedyny, że to śpiewa dziecko.
W sensie ta piosenka ma tak dramatyczną linię melodyczną, że drogi Lucasie,
ty jeszcze dramatów prawdopodobnie, nie życzę ci tego, ale w swoim życiu się naprzeżywasz.
I wiem też, że to te quiero, te quiero, wiem, że to się odnosi do uczuć,
aczkolwiek też interpretacja tekstu jest taka, że to nie musi być oczywiście o uczuciu romantycznym.
Ludzie bardzo narzekają na te jego wizualizacje, które miał na próbie, te tak zwane nakładki na ekran.
Polacy lubili je bardzo intensywnie wrzucać.
Jak tego był nadmiar, to to jest kiczowate i teraz w ogóle fani z Europy całej się śmieją,
że jak gdzieś są nakładki, to to są Polish Effects, mimo że już my ich dawno nie używamy,
bo to były jeszcze tam czasy Krystiana Ochmana i tak dalej, no on właśnie miał dużo tych nakładek.
Podobno tam one zostały zdjęte, są takie przecieki, ale na tych nakładkach miał jakieś pieski, kotki,
więc to w ogóle nie chodzi o dramat.
Natomiast pewnie inaczej bym odniosła się do tej piosenki, gdyby ją zaśpiewała jakaś 40-letnia rozwódka,
niż… on jeszcze jest malutki, ma jakieś 10 czy 11 lat i po prostu dla mnie to jest zbyt dramatyczne.
Jeszcze wiele rzeczy przed nim po prostu.
Tak, i mówiłam to w zeszłym roku, bo nie wiem, czy pamiętasz, wtedy była taka piosenka reprezentantki
jakiejś Albanii, która śpiewała o owocach i warzywach, wspaniały przebój.
I wtedy powiedziałam, że powinniśmy dać dzieciom być dziećmi.
I totalnie jestem w tym… może zdzieciniałam przez pracę w szkole,
chociaż tak naprawdę piosenka z Malty by się raczej moim uczniom nie spodobała, bo są trochę starsi,
ale właśnie taka dziecinna piosenka spodobała mi się najbardziej, bo jest dla mnie po prostu urocza.
Piosenka z Malty to jest trochę utwór, który by się nadał do bajki Disneya.
Trochę piosenka świąteczna, ale przynajmniej mi zapada w pamięć.
I gdybym miała kiedyś na przykład przygotować ucznia na festiwal piosenki angielskiej,
żeby znaleźć piosenkę adekwatną do wieku osoby takiej 10–12-letniej,
to bym mu wskazała piosenkę „Blue Bird” z Malty Eurovision Junior 2026.
Bo naprawdę jest to właśnie przyjemna piosenka, może tekst jest banalny, ale on jest po prostu dziecięcy.
No i są takie głosy, że Malta może być czarnym koniem, że u siebie mogłaby zwyciężyć.
W ogóle by mi to nie przeszkadzało, wręcz byłabym za tym, bo takie właśnie powinny być piosenki na juniora.
Tak wiem, że pewnie takim dzieciakom 14-letnim to by się nie spodobało, że to jest takie zbyt dziecinne.
Ale młodszym dzieciom tak, bo to bajkowe.
Starszym osobom pewnie też, bo to… bo to też bajkowe i ludzie lubią takie klimaty.
Więc dlaczego nie? Dobra, teraz kompromituję się ja, bo ja nie patrzyłam, nic absolutnie nie wiem.
No, co ciekawe.
Dlatego ja zakładam, że ulubioną piosenką Michała jest, a on powie, że jego ulubioną piosenką jest…
Czarnogóra.
Armenia.
Muzyka nas spaja!
Oczywiście!
I dlatego tu po prostu jesteśmy, bo muzyka nas spaja.
Tak jest.
To ja w ogóle nie trafiłam, bo liczyłam… myślałam, że pójdziesz…
To i tak nie jest takie złe, jak to, że ty mi ten Azerbejdżan wcisnąłeś na Eurowizji majowej,
do którego były podejrzenia, że to wytwór A.I.
Moje typy były takie, że ty lubisz zawsze takie żywiołowe piosenki.
No to jest.
Z nich najbardziej żywiołowe, tak, ale takie bardziej taneczne.
I że z nich najbardziej taneczna jest Armenia.
Myślałam też o Macedonii, ale ty mi się właśnie nigdy nie kojarzyłeś z takimi słowiańskimi klimatami,
więc ją odrzuciłam.
A myślałam, że to ty też jesteś w takim klimacie, dajmy dzieciom być dziećmi.
Bo to jest dosłownie to.
Bo to jest też taka dziecięca pioseneczka.
Pioseneczka dla mnie zbyt prosta, zbyt powtarzalna.
No ale przynajmniej rozumiemy przekaz, muzyka nas spaja.
Oczywiście.
No i fajnie. Także wybraliśmy dwie najbardziej dziecinne piosenki ze stawki.
Taki jest efekt naszego starzenia się.
Kolejny odcinek naszej kompromitacji już prawdopodobnie za dwa tygodnie,
kiedy będziemy się szykować do Eurowizji Azji.
Muszę przesłuchać te piosenki.
Bo ja wiem, co wybieram, ale czy ty byś mógł wybrać to?
Dalibóg, ja nie mam jeszcze pojęcia, chociaż słuchałam tych preselekcji,
ale wszystko jest dla mnie takie samo.
Dobrze, zasygnalizowałam tutaj, że zaskakująca może być dla niektórych
pora transmisji tego wspaniałego konkursu,
bo w poprzednich latach to było popołudnie.
W ogóle to bywała niedziela, w ostatnich dwóch latach to była sobota.
Jakieś godziny typu 17, 16, 18, coś tam.
A tacy starzy ludzie jak ja, którzy już dzieci nie mają i słuchają piosenki
o ptaszkach i że muzyka nas spaja,
to mogą pamiętać pierwsze edycje juniora,
w których brała udział Polska 2003-2004
i że to też było wieczorem, jak Eurowizja dorosła.
Takie jest moje wspomnienie właśnie,
że pierwsza Eurowizja Junior była w moje ósme urodziny
i jak rodzina sobie poszła po imprezie wieczorem,
to ja to włączyłam i usłyszałam, że tak się kończy właśnie konkurs
piosenki Eurowizji Junior.
Nas reprezentowała Kasia Żurawik, która tam zajęła miejsce na końcu.
Do widzenia. I tak się dowiedziałam o tym konkursie,
bo wcześniej nigdy o nim nie słyszałam.
Także, jak widzicie, urodziny miałam do późna
i kolejny konkurs, w którym nas grupa KWADro reprezentowała,
też był tak późno.
Ale potem ktoś stwierdził, że dzieci chodzą spać.
Ale z drugiej strony, czy dzieci chodzą o 21.00?
Nie powiedziałabym, w sensie takie 10-12-letnie.
Więc pewnie chcąc też podnieść oglądalność tego juniora,
bo znowu tak co roku są te głosy, że ten konkurs już dogorywa,
no to może chcąc trochę przywrócić do niego życia,
oni wrzucili to na te 21.00, czyli do prime time’u.
W związku z tym dziś nie zobaczycie programu The Voice of Poland.
Rodzinka.pl będzie normalnie.
Voice’a natomiast nie ma.
Tutaj jeszcze się pojawiała pewna luka w ramówce o godzinie 20.30.
Za moment o niej opowiem.
Wiecie, dla nas to jest pora dobrej oglądalności,
ale na przykład dla krajów Kaukazu to już jest jakaś noc głęboka.
Jakaś godzina 23.00, kiedy ten junior się zacznie.
Więc jak widać, no nie wszystkim Europejska Unia Nadawców poszła na rękę.
Może po prostu nie chcą, żeby kraje Kaukazu miały szansę wygrać to,
bo tam internet słabo działa i mógłby się wywalić,
więc wcale im nie chcą pomóc, a chcą pomóc tym krajom takim środkowoeuropejskim.
Także transmisja dziś o 21.00 na TVP2.
No i głosowanie jak zwykle się odbywa w dwóch turach,
to znaczy głosują jurorzy, to wiemy.
Mam nadzieję, że wczoraj nawet nieświadomie, ale o 21.00 jakoś tak zacisnęliście kciuki,
bo wtedy Wiktor Sas występował dla jurorów, a to bardzo ważny jest występ.
I o godzinie 23.59 została uruchomiona pierwsza tura głosowania na stronie jesc.tv.
jesc.tv jak Junior Eurovision Song Contest.
I no to jest ta rzecz, do której się nie odniesiemy.
My nie powiemy Wam, czy dostępność głosowania się poprawiła.
Pewnie nie, ale może będziemy zaskoczeni.
Możemy się tak umówić, że jeżeli jakoś w ciągu dnia wywnioskujemy, że ta dostępność się poprawiła,
to Michał to może gdzieś nawet napisze w komentarzu, żeby zaktualizować te informacje.
Gdzieś nawet na przykład na Facebooku, jeżeli dotrze do niego do nas taka wiedza.
Natomiast teraz głosowania jeszcze nie ma, dlatego nie możemy tego ocenić.
No ale Wy jeszcze w tej pierwszej turze zdążycie zagłosować,
bo ona się zaczęła w piątek o 23.59 i trwa do 20.59.
Czyli skończy się przed samym show, także macie jeszcze trochę czasu,
żeby zagłosować na trzy kraje, nie mniej, nie więcej.
Może tam być Polska. Nie musi Polski tam być.
W moim przypadku to by była wspomniana Malta.
Armenia chyba jednak, bo to jest po prostu dobrze zrobiona piosenka.
I może faktycznie ta Polska, żeby wesprzeć tego Wiktora, albo Macedonia.
W moim głosowaniu, jak robiłam topkę, to na trzecim miejscu była Francja.
Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej mnie denerwuje, że to jest takie wykalkulowane.
Także macie jeszcze szansę, żeby w pierwszej turze zagłosować.
Oraz po raz drugi, jak już wszystkie kraje wystąpią,
to jakieś 15 minut w trakcie samego show ma na to być.
Przypomnijmy jeszcze raz, strona jesc.tv.
Co do jeszcze samego kształtu tego koncertu finałowego,
no to jakieś takie różne plotki się zaczęły pojawiać.
Na przykład, że zwyciężczyni Eurowizji Dara ma przyjechać.
Ale czy to jest takie w pełni potwierdzone?
No na ten moment, kiedy to nagrywamy, to nie.
Ale może tam, wiecie, na próbach jeszcze właśnie jakieś przecieki zaistnieją.
I też wspomniałam o tej dziurze, która się zrobiła w ramówce.
No bo zawsze mamy o 20.00 Rodzinka.pl, a o 23.30 już zaczyna się Voice.
A tutaj o 20.00, to jest Boskich świat i więcej jeśli się da,
o 21.00 dopiero Junior, więc coś trzeba było pokazać o godzinie 20.30.
I zostanie wyemitowany reportaż.
Też tak często było przed dorosłą Eurowizją.
Przed Juniorem chyba jeszcze nigdy nie było okazji.
No ale też taka pora emisji inna niż zawsze.
Stąd się pojawiła ku temu sposobność reportaż zatytułowany
W drodze na wielką scenę. Eurowizja Junior od kulis.
No i oczywiście tutaj zobaczymy Wiktora przygotowującego się do najważniejszego
jak dotychczas występu w swoim życiu.
I autorzy reportażu pokażą jego drogę na tę scenę.
I opowiedzą też jak udział w konkursie otworzył kariery wcześniejszym reprezentantom Polski
między innymi Roxie Węgiel i Sarze James.
Młodzi wokaliści wspominają swoje początki oraz przełomowe momenty.
Prezentowane treści uzupełnią wypowiedzi artystów i dziennikarzy,
materiały zza kulis, rozmowy z bliskimi i twórcami piosenki i show Wiktora.
Widzowie, a moglibyście jeszcze zaprosić tych co robili show z San Marino
i zapytać dlaczego nie robią dla Polski.
Widzowie przekonają się czy dla niego muzyczne wydarzenie też stanie się początkiem wielkiej kariery.
No, wiadomo to, tego nie zobaczymy, nie przekonamy się już w sobotę wieczorem,
tylko przyszłość nam dopiero to pokaże, ale będzie można już tak właśnie w klimat juniora się wczuć
tojowo sobie przypomnieć od 20.30, a o 21.00 zacznie się samo show, skończy się gdzieś po 23.00.
Zawsze sobie obiecuję, że już nie będziemy tak długo mówić o tym juniorze,
bo przecież wokół niego aż tyle się nie dzieje, ale ostatecznie wychodzi jak wychodzi.
Mam wrażenie, że powiedziałam mniej niż zawsze, ale i tak czasowo to jakoś zleciało.
Piszcie czy w ogóle będziecie oglądać. Michał gdzieś pewnie w trakcie audycji może będzie w komentarze zaglądał,
ja zapewne później, ale z przyjemnością przeczytamy to co napiszecie, czy będziecie oglądać,
czy na podstawie tego co zaprezentowaliśmy macie jakieś piosenki, które wam przypadły do gustu,
czy wspieracie Wiktora, mu kibicujecie. Trzymamy tutaj kciuki, że Człuchów, bo to są Wiktora okolice,
że będzie go intensywnie wspierał. To jest na juniorze od lat tak, że tak naprawdę o zwycięstwie decyduje to, kto wygrał u jurorów.
Bo już mówiłam o tym wiele razy, że ta krzywa w głosowaniu online bywa bardzo płaska przez to, że się głosuje na trzy kraje.
To często jeden kraj dostaje 42 punkty, jeden 46, jeden 45, jeden 48. Czy to są różnice istotne?
Średnio, jeżeli ktoś na przykład u jurorów sobie zbuduje większą przewagę i tak naprawdę one nie mają znaczenia.
Co nie znaczy, że nie warto głosować, aczkolwiek jestem bardzo ciekawa, czy to się tak znowu okaże, że właśnie to jurorzy nam wybiorą zwycięzcę tak naprawdę.
Nie wiem na ten moment, kto poda polską dwunastkę od jurorów. Mam nadzieję, że sięgniemy po tę tradycję,
że to będzie nasza ostatnia reprezentantka, czyli Marianka, bo jak najbardziej na to zasłużyła i też jest fajną, charyzmatyczną dziewczynką,
więc dobrze by było, żeby się tutaj mogła pokazać. Także oczywiście przypomnijmy, że ta prezentacja głosowania zawsze tak wygląda,
że mamy głosy od jurorów pokazywane, od tam jednego do dziesięciu z danego kraju.
Potem jest rzecznik z danego państwa, który mówi, że 12 punktów od Polski poszło do Czarnogóry.
A następnie już są zsumowane te głosy z online votingu od ostatniego do pierwszego miejsca,
że Czarnogóra dostała tyle i tyle, a San Marino na przykład, nie wiem, o dwa mniej, tak?
Ale idziemy według tej kolejności, która została wyliczona przez dodanie do siebie głosów jurorów z poszczególnych państw.
No to jest ten system, który znamy, bo oni tam dwa lata temu coś próbowali zakombinować,
zrobili jakiś dziwny system dla ludzi niejasny i jakieś tabelki, które były nieczytelne.
Teraz już nie ma takich informacji, więc prawdopodobnie będzie lepiej i jaśniej.
I po 23 będzie wszystko wiadome.
No a kto wygrał nasze serca, to jest też już chyba jasne i wiadome.
Kolejność jest, że tak powiem, alfabetyczna, jak w naszym folderze.
Czyli najpierw Michał, potem Milena.
Odwrotnie.
Odwrotnie tym razem. Dobrze. Nie wiem, dlaczego tak zrobił. Pewnie tak mu bardziej pasowało.
Czyli najpierw polecimy sobie do gospodarzy na Maltę wraz z tym ptaszkiem, o którym zaśpiewa Beppe.
Może tak się wymawia jego imię, może nie, czy wyglądam tak, jakbym mówiła po maltańsku.
A potem to przesłanie, które jest chyba najpiękniejszym przesłaniem w kontekście całego Juniora.
Że muzyka nas spaja.
I czekamy.
No to tyle, jeżeli chodzi o Eurowizję.
Eurowizja będzie w TVP, a my też jeszcze cały czas jesteśmy w TVP.
Co więcej, w TVP2, bo przypomnijmy, że tam transmisja, to też warto podkreślić raz jeszcze, bo bywały różne lata.
Bywało TVP1, bywało TVP ABC, pamiętamy zwycięstwo Roksany Węgiel w TVP2.
Tym razem do tego nie ma Voice’a.
I w TVP2 będziemy jeszcze przez moment, chociaż tak częściowo będziemy też w internecie, w serwisie, który się nazywa Prime Video.
Bo już było wiadomo od jakiegoś czasu, że szykuje się podobno wielka rzecz, że TVP zrobiło serial we współpracy właśnie z Prime Video.
No to my mogliśmy się spodziewać tutaj czegoś wielkiego, czegoś wow, że to nie taka, wiecie, typowa produkcja TVP, tylko połączenie sił, że da coś naprawdę wyjątkowego.
I no już tak naprawdę możemy się przekonać jak to wyszło, bo pierwszy odcinek już za nami, dlatego też będę mogła się do tego odnieść, bo obejrzałam.
Nie wywołało to jednak we mnie aż tak silnych emocji, żebym musiała z takiego czy innego powodu trafić na SOR po obejrzeniu tej produkcji.
Na całe szczęście, oczywiście nikomu nie życzę, aby na ów SOR trafił.
No chyba, że tak właśnie przed telewizorem oglądając wspólną produkcję TVP i serwisu Prime Video nazwaną SOR właśnie.
Co to jest za serial? Już się na pewno domyślacie, że medyczny. To jest jasne, że jego akcja toczy się na salach szpitalnego oddziału ratunkowego.
Twórcy zapowiadają, że SOR będzie nowoczesnym spojrzeniem na gatunek serialu medycznego.
Produkcja pokaże szpitalny oddział ratunkowy jako miejsce ciągłego ruchu, napięcia i nieprzewidywalności.
To przestrzeń, w której za drzwiami gabinetów i sal ratunkowych rozgrywają się nie tylko dramatyczne historie pacjentów, ale także osobiste wybory i konflikty ludzi, którzy każdego dnia walczą o ich życie.
Serial połączy elementy emocjonującego dramatu, thrillera i historii obyczajowej, pokazując pracę lekarzy z perspektywy miejsca, w którym liczy się każda sekunda.
Zanim powiem o wątkach fabularnych, bo wiadomo, że seriale medyczne to nie jest tylko leczenie, ale też…
Ja bym powiedział, że coraz częściej leczenie to jest jakieś tam tło, to nie są pierwsze odcinki „Na dobre i na złe”, gdzie tam naprawdę jakąś taką mocną diagnostykę robiono każdego przypadku i on był takim głównym motywem, mam wrażenie.
Aczkolwiek Zosia, Kuba i Bruno już też tam się przewijali i te ich uczucia i to wszystko było.
No i właśnie, niektórzy by się mogli zacząć zastanawiać, po co Telewizji Polskiej kolejny serial medyczny, a jak już on jest, to dlaczego on jest w TVP2?
Przecież tam są już dwa seriale medyczne. No bo mamy szpital „Na dobre i na złe” i mamy ekipę karetki, która tam do tego szpitala przywiezie, czyli „Na sygnale”.
To teraz sobie wyobraźcie, że oni, przynajmniej w zapowiedziach takich facebookowych, nie wiem czy to gdzieś w samym serialu jak dotychczas padło, nie odnotowałam, ale może paść, oni też to osadzają w uniwersum Leśnej Góry.
Czyli to jest w ogóle jeszcze część tego szpitala, do którego cię przywiezie karetka „Na sygnale”, w którym cię wyleczą „Na dobre i na złe”, ale jeżeli już trafisz na SOR, to cię opiszą w serialu SOR.
Także nie mogli po prostu od tego odejść. Jesteśmy w Leśnej Górze, musieliśmy tam być. No ale nie mamy tutaj postaci znanych ani z „Na sygnale”, ani z „Na dobre i na złe”, tylko zupełnie nowe osoby, bo osią serialu ma być historia Piotra Hajduka, w tej roli Sebastian Dela, i Kasi Zawadzkiej, gra ją Sonia Mietielica.
Bohaterowie, którzy widzieli się po raz ostatni, gdy byli jeszcze młodymi ludźmi, z zupełnie innymi planami na przyszłość, spotykają się po latach.
Piotr wraca jako lekarz, świadomy swoich błędów i gotowy zawalczyć o to, co kiedyś stracił. Kasia to kobieta, która była miłością jego życia. Tym razem ich relacja będzie musiała przetrwać w świecie, w którym trudno znaleźć nawet chwilę na rozmowę.
Bo tutaj już też mogę powiedzieć, że Piotr… no bo oglądałam, no to powiem. Piotr jest osobą, która ma zacząć pracę na tym SOR-ze, ale tak się składa, że jest świadkiem wypadku, więc trafia do tego szpitala. Widać, że jest taką osobą ogarniającą temat, bo posługuje się fachową terminologią i mówi temu tam głównemu lekarzowi, że od jutra miałbym tutaj zacząć pracę, więc lekarz mówi mu: „To kolega zaczyna od dzisiaj”.
A szefową tego wszystkiego, tego oddziału jest kto? No Kasia, czyli jego była, czyli on idzie pracować u swojej byłej dziewczyny. A to chyba nie była właśnie jakaś taka relacja przelotna, bo tak jak tutaj to padło, ona jest miłością jego życia i ewidentnie to nie jest tak, że tam się rozstali i wiecie, już w ogóle o sobie nie pamiętają, rozstali się w przyjaźni. Nie, tam jest między nimi ewidentnie jakiś żal i zadra.
I końcówka tego odcinka nam zasugerowała, że oni będą jakoś się odnosić właśnie do tej ich przeszłości i to będzie temat, który nas będzie interesował. Bo jeżeli ja dobrze wywnioskowałam z tego wszystkiego, to że Piotr w ogóle był w więzieniu, bo tam była jakaś bójka między więźniami, czyli co, on opuścił więzienie, potem zrobił studia medyczne, no trochę hipotez tam się w głowie pojawia. Pytacie, skąd ja to wszystko wiem?
Tak, moi drodzy, serial „SOR”, przynajmniej w TVP, ma audiodeskrypcję, dlatego jestem taka mądra. Zastanawiam się, czy na Prime’ie się da włączyć audiodeskrypcję i czy jest opcja, że tam to będzie, bo TVP VOD, no to wiemy jak jest, nie? Ale jeżeli ktoś używa tego Prime Video, no to może nam powie, skoro serial ma audiodeskrypcję, to jest opcja, że tam też została wrzucona taka kopia.
Ogólnie odcinki nie są długie, bo to były jakieś takie pół godziny, więc tutaj znów spodziewałam się może czegoś bardziej rozbudowanego, po tym, że to taka kooperacja wraz z właśnie Prime’em, no to wiemy, że serial, nie wiem, Netflixa czy czegoś są raczej dłuższe, a to takie króciusieńkie, takie „Na sygnale” w sumie, no to już „M jak miłość” jest dłuższe, czy „Na dobre i na złe” rzeczone.
Wspomniałam o tej premierze, że ona była, bo się odbyła w miniony wtorek, to było o godzinie 22.20, przy czym zobaczyłam taką zajawkę na Facebooku, że zmienia się godzina od przyszłego tygodnia i że oni to będą pokazywać o 21.50. I jeszcze teraz w trakcie audycji sprawdziłam to we wspaniałej aplikacji Programista i rzeczywiście potwierdzam, że najbliższy odcinek będzie we wtorek o 21.50.
No być może zmartwili się fani serialu „Na sygnale”, ale wychodzi na to, że „Na sygnale” będzie potem, czyli o 22.30. Robią już straszne zamieszanie z tym „Na sygnale”, bo się idzie pogubić, kiedy to jest nadawane, kiedy jeden odcinek, kiedy dwa, kiedy o 21.50, kiedy o 22.30, to się robi absolutnie nieogarnialne, więc trochę bez sensu, że „Na sygnale” nie ma codziennie tej samej pory emisji.
Z drugiej strony rozumiem, że chcieli dać „SOR” wcześniej, bo ta późna pora im się nie sprawdziła. Z trzeciej, czy naprawdę trzeba to było dać do TVP2? Może można było znaleźć miejsce gdzieś, nie wiem, w TVP1 albo poczekać na to, aż się skończy jakaś propozycja w ramówce jesiennej. No na przykład tak teraz będzie, że się skończy ten serial „Felicità” i tam gdzieś w listopadzie wskoczy do TVP1 ten serial, o którym mówiłam z TVP VOD, „Słoneczna. Poza ciszą”.
Czyli dało się, tak? A „SOR” trzeba było dawać jakoś tak bardzo późno, więc zorientowali się, że jest za późno, dlatego teraz będzie od wtorku o 21.50. Ale w serwisie Prime Video już udostępniono wszystkie odcinki, a w TVP VOD będzie tak samo jak w telewizyjnej dwójce, czyli kolejne emitowane będą co tydzień.
Wspomniałam tutaj o tym wątku fabularnym, o tym, co mogło tak trochę zafrapować, jeżeli chodzi o tę przeszłość Kasi i Piotra, że nie wiadomo, co do końca się między nimi wydarzyło, że się w takich warunkach rozstali, ale powiem Wam szczerze, że to jest chyba jakaś jedyna rzecz, która mnie do tego przyciągnęła, bo tak poza tym, to mieliśmy tam właśnie przypadek tego wypadku, do którego trafił Piotr, tych lekarzy innych, którzy się tam przewijali,
jakiś wątek tego, że Piotr miał tak szybko zacząć pracę i nie było dla niego rzekomo męskich ubrań i musiał ubrać damskie, w ogóle to jest nieśmieszne, więc no nie wiem, może jak zrobili tę porę wcześniejszą i nie będzie nikogo ciekawego u Kuby Wojewódzkiego, to tam zerknę, no bo zobaczyłam końcówkę pierwszego odcinka, to chcę wiedzieć, o co chodzi z tym więzieniem.
Ale czy jakoś tak mnie bardzo to przyciągnęło? Tak średnio. Piszcie, jeżeli mieliście okazję obejrzeć ten pierwszy odcinek, jak wy go odbieracie i jeszcze zostając w Telewizji Polskiej, powiedziałam o serialu, który się pojawił, ale jest też serial, na którego powrót wiele osób czeka, bo chce już powrócić na Ranczo i doczekać zemsty wiedźm, bo taki jest podtytuł tej produkcji, która ma w grudniu na antenie zaistnieć,
ale czy my już o niej mówimy z takim wyprzedzeniem? No nie, nie w tym rzecz, tylko w tym, że Telewizja Polska nas przygotowuje, a raczej fanów, no bo nie wiem, czy my jesteśmy gotowi na to, jak nie znamy się na tym uniwersum, żeby oglądać ten serial od grudnia, ale no tak czy inaczej, Telewizja Polska już zapowiada powrót Rancza przez taką produkcję Powrót na Ranczo, to taki cykl właściwie dokumentujący kulisy powstawania kontynuacji serialu Ranczo.
Widzowie poznają proces przygotowywania nowego sezonu Rancza, twórcy cyklu przedstawiają kolejne etapy realizowania serii, od prac nad scenariuszem, po powrót aktorów na plan.
Premierę Powrotu na Ranczo w TVP1 zaplanowano na 30 października, czyli odcinki będą emitowane w piątki o godzinie 21.30, ale tak w ogóle to już je można oglądać od jakiegoś czasu w TVP VOD, bo od 18 września w każdy również piątek są tam emitowane.
Także co piątek od przyszłego piątku Powrót na Ranczo, taka jego zajawka, a w grudniu już naprawdę rzeczywiście wracamy.
A poza Powrotem na Ranczo, to do gotowania w TVP wróciła też Katarzyna Bosacka ze swoim nowym sezonem, a że nas nie było to nie odnotowaliśmy, że pojawił się drugi sezon programu „Super Gary. Gotuj z Bosacką!”, jest on emitowany w czwartki o godzinie 21.40.
No, premiera się już odbyła 8 października, także trochę już tam nagotowała, nawarzyła w tych garach. Z tym programem było jakieś zamieszanie przy tej pierwszej serii, że oni tam miały być te premiery w soboty, ale je robili w czwartki, ale jednak nie, coś tam.
Teraz jest tak, że te odcinki premierowe są w soboty, przepraszam, premiery są właśnie w czwartki, a powtórki są w soboty.
A pierwotnie nowe odcinki miały być właśnie nadawane w soboty po „Pytaniu na śniadanie”, a powtórki w czwartki. A teraz to zamienili, czyli w czwartki jest premierowo, w soboty pani Katarzyna gotuje powtórkowo.
A gotuje nam jeszcze TVN, bo też warto przypomnieć, obiecywaliśmy w miarę możliwości odnotowywać te ich powroty, niektóre, które się później na antenie pojawiają.
No i takim programem, który oni nieco później zdecydowali się wprowadzić już pod koniec października, jest „Unboxing – wielkie otwarcie”, jego kolejny już sezon zadebiutuje na antenie TVN-u jutro w niedzielę o godzinie 11.30.
Także inna pora niż to było w poprzednich odsłonach, bo to było tak dotychczas w soboty po południu, teraz w niedzielę przed południem.
Wątki serialowe, które dominowały w tym wejściu będą dominować i filmowe też i streamingowe w wejściu kolejnym, no ale teraz zabierzemy was oczywiście również metaforycznie, tak samo jak serial to robi, no bo nikomu nie życzymy takiego pobytu rzecz jasna, zabierzemy was na ostry dyżur.
Tak i zdecydowanie dobrze, żebyście się nie wybrali na ostry dyżur taki, jak opisywać będzie go zespół Big Cyc, bo tam się dzieje dużo i to niekoniecznie dobrego.
Please visit our website on www.radiodht.com and our Facebook page on facebook.com slash radiodht. This is DHT.
RADIO!
No zdecydowanie lepiej nie byłoby się znaleźć w takim szpitalu, szpital Makabreska, ostry dyżur, tak nam śpiewał i grał zespół Big Cyc, a teraz przenosimy się do streamingu.
Do streamingu, w którym się troszeczkę dzieje i tu mamy na przykład platformę Netflix. A na platformie Netflix dwie produkcje się ukazały, m.in. 21 października, tamże właśnie, pojawił się drugi sezon serialu, którego, powiem szczerze, jeszcze nie miałem okazji obejrzeć, przynajmniej jeżeli chodzi o właśnie ten drugi sezon, bo pierwszy…
Ale szykujemy się.
Szykujemy się oczywiście, bo pierwszy sezon jak najbardziej oglądałem, tak jest, a chodzi o serial „Matki pingwinów”. Znani z pierwszego sezonu, Kama, Ula, Tatiana i Jerzy, próbują tym razem stworzyć miejsce, w którym ich dzieci będą mogły czuć się bezpieczne i akceptowane.
Akcja drugiego sezonu serialu rozpoczyna się półtora roku po wydarzeniach pierwszej serii.
Bohaterowie zakładają Biegun Szczęścia, ale prowadzenie placówki oznacza konfrontację z biurokracją, finansami i narastającym zmęczeniem. Jednocześnie zmieniają się ich rodziny, a dorastające dzieci zaczynają mierzyć się z problemami, których rodzice nie mogą już sami rozwiązać.
W nowej odsłonie twórcy chcą przesunąć akcent z samego oswajania diagnozy na to, jak funkcjonowanie z dzieckiem neuroatypowym i jak niepełnosprawność wpływa na całą rodzinę. Jednym z nowych tematów będzie dojrzewanie dzieci.
Twórcy chcą przyjrzeć się także zjawisku niewidzialnego dziecka, czyli sytuacji, w której rodzeństwo osoby z niepełnosprawnością może czuć się pomijane i niedostrzegane.
Ten sam problem dotyczy zresztą również dorosłych bohaterów, którzy sami potrzebują uwagi, bliskości i poczucia, że ktoś ich zauważa.
Ważną zmianą w układzie bohaterów będzie także pojawienie się Pawła, w tej roli Mateusz Damięcki, partnera Kamy, w tej roli Masza Wągrocka.
To zaangażowany ojciec, który nie ucieka od obowiązków i chce w nich aktywnie uczestniczyć, chce aktywnie uczestniczyć w wychowaniu, choć sam dopiero uczy się radzić sobie z emocjami.
Drugi sezon ma rozwinąć takie tematy jak problemy finansowe, opiekę nad starzejącymi się rodzicami, samotność czy potrzebę tworzenia bliskiej, wspierającej relacji.
Zmieniają się także poszczególni bohaterowie. Jerzy, w tej roli Tomasz Tyndyk, który wcześniej całkowicie podporządkował swoje życie córce, uczy się na nowo walczyć o siebie.
Tatiana, Magdalena Różczka w tej roli, musi zmierzyć się z lękiem przed dorastaniem syna, a Ula, w tej roli Barbara Wypych, jako dyrektorka Bieguna Szczęścia, za wszelką cenę chce stworzyć idealnie funkcjonującą szkołę.
Tyle wiemy na temat tego serialu. A co? Jak to rzeczywiście będzie wyglądało? No to zobaczymy. Oczywiście już gdzieś tam się pojawiają opinie, że ten serial od takiej realnej rzeczywistości rodziców dzieci z niepełnosprawnościami jest jeszcze bardziej oderwany niż ten pierwszy sezon.
Natomiast też zawsze taka się pojawia kontrargumentacja, czy ludzie chcieliby rzeczywiście oglądać, przynajmniej w niektórych przypadkach, jak ta rzeczywistość wygląda naprawdę i kto by to zniósł. Też się spotkałem z takimi opiniami.
Ale też widziałam sporo opinii pozytywnych, że super. Kto tam chyba pisał? Paulina Młynarska, bo ona się znała z którąś tam ze scenarzystek. Konsultantem podobno wymienionym gdzieś w napisach był Wojtek Sawicki, czyli Life on Wheels. Nie wiem, co on tam im dokładnie konsultował, ale miał jakiś tam w tym udział.
Także pewnie to jest coś takiego, co po prostu warto obejrzeć i wyrobić sobie opinię. Ale wiecie, jak ten Netflix wrzuca rzeczy w środę, tak jak z Lalką było, to nie ma czasu po prostu. Lalkę też się w weekend nadrabiało, ty później, ale ja w ten pierwszy weekend. I trzeba na to znaleźć czas. Co się jeszcze nie wydarzyło, aczkolwiek jeżeli chodzi o kolejną produkcję, o której opowiesz, to czas znalazłeś.
No też już od jej premiery upłynęło trochę czasu, ale to jest serwis streamingowy, także nic nie tracisz. Tu nas nic nie goni. Jeszcze nie obejrzeliście tak, więc was nie goni. Możecie w każdej chwili do tego zajrzeć, jeżeli opłacacie Netflixa.
A opłacać Netflixa warto, bo jest sporo produkcji z audiodeskrypcją. Zresztą podejrzewam, że no co jak co, ale „Matki pingwinów”, sezon drugi będą z audiodeskrypcją. Na pewno film, nie serial, tylko film „Mniej obcy”, o którym teraz powiem, z audiodeskrypcją jest.
Wiem, bo no właśnie go oglądałem wczoraj. A już trochę czasu upłynęło od tej premiery, bo właśnie 7 października na platformę Netflix trafił ten właśnie film. Jest to film o Janie Borysewiczu i zespole Lady Pank.
Film opowiada o muzycznej pasji, pogoni za marzeniami i cenie, jaką trzeba zapłacić za ich spełnienie.
Akcja rozgrywa się w czasach, gdy muzyka była sposobem na wyrażenie siebie, przestrzenią buntu i namiastką wolności. W tej rzeczywistości dorasta Jan Borysewicz, gitarzysta, który nie zamierzał grać według cudzych zasad.
Jego muzyczne marzenia prowadzą do powstania Lady Pank i spektakularnej kariery, jednak bezkompromisowe wybory na zawsze zmieniają jego życie.
W rolę Jana Borysewicza wciela się debiutujący na wielkim ekranie Mikołaj Bukrewicz, a młodego Jana zagra Mirosław Tomczuk. Pozostałych członków zespołu Lady Pank grają Hubert Miłkowski, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Matczak i Marcel Barra.
W postać Andrzeja Mogielnickiego, współzałożyciela Lady Pank i autora tekstów, wciela się z kolei Patryk Pietrzak. W filmie występują także Kinga Preis i Ireneusz Czop. Kinga Preis to zresztą gra matkę Borysewicza. Ireneusz Czop, Maciej Musiałowski i Konrad Kąkol.
A Musiałowski to jest chyba Romuald Lipko, jeżeli dobrze gdzieś tam wyczytałam.
No, całkiem możliwe, akurat tego tu nie zapamiętałem.
Nie, akurat Szczopi Głosia. Ja go bardziej kojarzę też ze śpiewania nawet niż z grania. Także pewnie rzeczywiście jakoś warta obejrzenia.
Tak, aczkolwiek to muszę powiedzieć, że tutaj rzeczywiście jest… Jeżeli ktoś spodziewał się, że to będzie film o całej historii zespołu Lady Pank,
no to nie. To zdecydowanie nie, bo ten film skupia się tylko na tej dekadzie lat osiemdziesiątych, kiedy rzeczywiście muzyka grana przez ten zespół
i to, co oni robili, miało być przejawem takiego buntu, niezależności, wolności i dalej już nie wiemy, co się tam potem dzieje.
Także to nie jest taki film całościowy, tylko skupia się na tej konkretnej dekadzie.
Rozumiem, ale tak czy inaczej nie jest to czas stracony.
Nie, myślę, że nie. Myślę, że nie i pokazuje, zresztą pokazuje ten film. Mam takie wrażenie, że pytanie jak teraz.
Podejrzewam, że też mogą być różne historie i sytuacje, ale w tamtych czasach zdecydowanie artyście nie było łatwo.
Z jednej strony ze względu na cenzurę powszechnie panującą i wszelkiego rodzaju reperkusje, które się z tym wiązały,
ale z drugiej strony też ze względu na to, że to wcale nie był dochodowy biznes i ciężko się było z tego utrzymać, przynajmniej na początku drogi,
mimo tego, że ten zawód artysty to był wtedy jeszcze bardziej i zdecydowanie bardziej reglamentowany niż teraz.
A zatem dzięki temu filmowi, jak rozumiem, przynajmniej w części pan Jan Borysewicz może stać się widzom mniej obcy, chociaż trochę.
Natomiast wiemy, jak to było w muzyce i o czym śpiewał. Śpiewał o byciu wciąż bardziej obcym.
Stąd też ten tytuł filmu, jak wiadomo, nawiązujący tak przewrotnie do tego jednego z wielu przebojów Lady Pank.
No a my po właśnie to muzyczne odniesienie sięgniemy teraz na antenę.
I ja jeszcze dodam, że właśnie ta piosenka kończy cały film.
Tu jest cały czas program RTV na antenie Radia DHT.
Swoją drogą taka moja refleksja, którą się z tobą podzieliłem poza anteną, a teraz ze słuchaczami też się podzielę.
Ja sobie dopiero oglądając ten film o Janie Borysewiczu, uświadomiłem, że Lady Pank, zwłaszcza właśnie grając tę muzykę swoją w latach osiemdziesiątych,
miał bardzo charakterystyczne i naprawdę unikalne brzmienie gitary.
No, ja to zauważyłam, chociaż może sobie nigdy tak tego nie nazwałam, ale rzeczywiście, jak nie zwróciliście uwagi, no to zwróćcie, bo da się ich muzykę wtedy rozpoznać faktycznie po tej gitarze.
Tak, tak. To ona była taka bardzo charakterystyczna.
Zresztą na części płyt też Budki Suflera, ale to Borysewicz właśnie z Budką grał.
I to chyba, te pierwsze płyty, i to chyba właśnie łączy się jakoś jedno z drugim, więc pytanie, czy on po prostu miał jakiś swój sposób na to konkretne brzmienie,
czy ze względu na to, z jakiej gitary korzystał, no to ktoś, kto się bardziej zna na tym temacie, to musiałby nam coś więcej na ten temat powiedzieć.
Niemniej jednak, no fakty są takie, że już tego brzmienia w nowych utworach, i to tak nowych od lat dziewięćdziesiątych w górę, w wykonaniu Lady Pank nie uświadczymy.
No, a teraz przechodzimy dalej do kolejnego serwisu. My w Netflixie będziemy jeszcze na pewno w następnej audycji, bo tam też szykują coś nowego.
I w Canal+, o którym będziesz mówić teraz też będziemy, bo oni szykują już po raz szósty powrót do biura. Kropliczanka, tam znowu się będą działy rzeczy.
Ale teraz o takich może produkcjach, o których trochę mniej się mówiło, ale jednak Canal+ je udostępnia, tak więc warto o nich wspomnieć, bo mogą być interesujące.
Zgadza się. Zaczynamy od Planety Abstrakcja, bo właśnie twórcy kanału o tej nazwie zadebiutowali z nowym projektem w Canal+.
Serial Planeta Abstrakcja, no nie wysilili się jeżeli chodzi o nazwę, to, chociaż nie, jest podtytuł „Podróże poza szlakiem”.
To trzyczęściowa produkcja dokumentująca wyprawę Borysa i Oli przez Afrykę Północną.
Para zgromadziła na YouTubie ponad 600 tysięcy subskrybentów, no więc całkiem sporo, a w nowym projekcie ponownie zabierają widzów do miejsc, do których rzadko docierają kamery.
Serial rezygnuje z pocztówkowych ujęć na rzecz autentyczności, lokalnych historii i spotkań z mieszkańcami regionu.
Pierwszy odcinek rozgrywa się w Algierii podczas jednego z najważniejszych świąt islamu.
Borys i Ola obserwują związane z nim rytuały oraz zmiany w codziennym życiu mieszkańców.
Drugi epizod prowadzi do Doliny M’Zab i miasta Ghardaïa, gdzie podróżnicy poznają społeczność Mozabitów, zamkniętą i tradycyjną grupę konsekwentnie pielęgnującą swoją kulturę.
Ważnym wątkiem jest też życie kobiet noszących biały strój haik.
A z kolei finałowy odcinek obejmuje trasę przez Saharę i Maroko aż do Ceuty.
Mam nadzieję, że to się tak wymawia. To jest dużo trudnych nazw i wiele błędów można popełnić w każdym razie.
Jest to hiszpańska enklawa na afrykańskim wybrzeżu, gdzie spotykają się dwa kontynenty, dwie kultury i odmienne realia życia.
13 października pierwszy odcinek został udostępniony bezpłatnie, również w serwisie Canal+.
I zdaje się, że te trzy odcinki to one już są udostępnione, więc jeżeli macie ochotę sobie po prostu obejrzeć tenże krótki serial, to po prostu wystarczy opłacać abonament, no bo cóż innego.
A jeżeli się to robi, to można jeszcze obejrzeć kolejną produkcję.
To już były takie zapowiedzi, że Canal+ dalej będzie działać z polskim piłkarzem Grzegorzem Krychowiakiem, który i w RMF-ie tam jakąś swoją audycję chyba ma dalej.
I w Canal+ też będzie robił jakieś rzeczy. Nie wiem, czy grał w piłkę, ale chyba sporo więcej.
No właśnie, w piłkę to on chyba grać nie będzie, bo to potrafi, bo to potrafi, a tu chodzi o to, czego jeszcze nie potrafi.
I właśnie tym zajmie się Canal+, uruchamiając nowy program z Grzegorzem Krychowiakiem w roli głównej.
Druga połowa, bo tak właśnie zatytułowany jest ten program, zadebiutowała w serwisie streamingowym Canal+ oraz w Canal+ 1 w piątek, 9 października o godzinie 21.
W każdym odcinku były piłkarz i reprezentant Polski próbuje swoich sił w innym zawodzie, a towarzyszą mu znane i lubiane osobowości ze świata kultury, mediów i showbiznesu.
Wcielające się w rolę przewodników po poszczególnych profesjach.
Tytuł programu to jednocześnie nawiązanie do zakończonej kariery piłkarskiej Krychowiaka oraz metafora nowego rozdziału w jego życiu.
Jak wyjaśnia Canal+, w zapowiedzi programu na ekranie starego monitora wyświetla się lista potencjalnych zawodów.
I Krychowiak ma szansę sprawdzić się m.in. w modelingu, na torze Formuły 1, na korcie tenisowym, a także w roli kucharza, krawca czy strażaka.
No ale nic z tego nie działo się w pierwszym odcinku, bo pierwszy odcinek poświęcony jest muzyce.
Otóż Krychowiak uczy się rapować pod okiem Quebonafide. W zwiastunie widać fragmenty rozmów oraz sceny ze studia, a raper nie daje sportowcowi taryfy ulgowej.
W pewnym momencie pada pytanie: „Grzechu, czy ty jesteś w kościółku, że tak szepczesz pod nosem?”
Jak informuje Canal+, program przebiega według określonego schematu.
Krychowiak poznaje kulisy tworzenia piosenek, uczy się pracy ze słowem i rytmem, a na koniec przechodzi ostateczny test, którym jest występ przed publicznością na żywo.
Efektem współpracy z Quebonafide ma być singiel, którego premiera odbędzie się wkrótce. No być może nawet ta premiera już się odbyła, nie obiło mi się to jakoś o uszy, ale może dlatego, że nie śledzę rapu, a to ewidentnie będzie coś takiego.
Canal+ zapowiada, że utwór stanie się muzyczną zapowiedzią całego projektu, no więc tym bardziej.
Jak byśmy mieli, to byśmy zagrali.
Tak, to byśmy zagrali, oczywiście, że tak. A udział rapera w programie nie jest przypadkowy, bo Quebonafide znany jest z pasji do piłki nożnej, a także z działalności w klubie Mazur Radzymin, gdzie pełni funkcję dyrektora sportowego i gra jako piłkarz.
A Krychowiak z kolei rozegrał w barwach tego klubu kilka symbolicznych spotkań.
W informacji prasowej Canal+ zaznacza, że program pokazuje Krychowiaka z zupełnie innej strony niż dotychczas znana rola sportowca.
Krychowiak będzie musiał odnaleźć się w zupełnie nowych sytuacjach oraz udowodnić sobie i widzom, że najważniejsze w podejmowaniu wyzwań jest zaangażowanie, a nie perfekcja, czytamy w komunikacie stacji.
No więc Grzegorz Krychowiak to się ostatnio ima właśnie różnych takich nowych zawodów, bo też on przecież podcasterem chociażby jest na antenie RMF FM, więc też tam działa sobie.
No, także kochani, nie cel się liczy, lecz droga do niego, jakbyście jeszcze tego nigdy nie słyszeli, to wam o tym Krychowiak przypomni.
Czyli w sumie ja mógłbym spróbować kariery wokalnej.
Także jakbyście mieli właśnie dylemat, co się liczy, czy droga, czy cel, albo właśnie dylemat, on ma taki dylemat tutaj, czy być tym, piosenkarzem, czy strażakiem, coś tam, ale są czasami dylematy takie większego kalibru dotyczące Polski, Polski przyszłości.
Jakie ty, Michale, masz dylematy dotyczące Polski przyszłości?
Ja akurat w tym momencie to specjalnie żadnych nie mam, byle…
No nie no, chyba masz, jaki będzie wynik wyborów w 2027.
No to, wiesz co, no to gdzieś tam mam to z tyłu głowy, natomiast…
Bo on potem może wpłynąć na inne dylematy w innych sferach, prawda?
Oczywiście, oczywiście.
Bo tak, w ogóle tu nie wiecie jeszcze tego, że to całe wejście będzie długie i nazwałam je w naszych notatkach jakieś kolejne, bo tu są rzeczy z Canal+, do których potem się odniesiemy muzycznie, a konkretnie zabierzemy was na Saharę, tak jak ci z Planety Abstrakcji to zabiorą, ale poza tym to są wszystkie inne rzeczy, które się nie zmieściły nigdzie indziej.
Na przykład „Polska przyszłości – nasze dylematy”, który to program jest programem Krzysztofa Ziemca w naziemnym kanale Antena HD, który to kanał należy do MWE Networks, jak to ktoś zapomniał.
Przypomnijmy, że pan Ziemiec miał już swój cykl w tym wspaniałym kanale, nazywało się to „Krzysztof Ziemiec zaprasza”, ale jest podkreślane, że „Polska przyszłości – nasze dylematy” to inny program niż „Krzysztof Ziemiec zaprasza”.
Czyli on tam nie zaprasza, to jemu mówią z kim ma gadać?
No tam może nie miał dylematów przede wszystkim, tam zajmował się bieżącymi wydarzeniami, a w tym nowym programie mają być podejmowane tematy ponadczasowe, takie jak bezpieczeństwo czy służba zdrowia.
To jest jednocześnie i bieżączka i ponadczasowe sprawy, no zależy od jakiej strony się to weźmie.
Dziennikarz informuje, że wystąpią w tym programie też politycy, ale w niektórych odcinkach gośćmi mają być tylko eksperci.
Pojawią się w nim również sondy oraz felietony.
Krzysztof Ziemiec informuje też, że program po emisji telewizyjnej trafi na YouTube, no pewnie prędzej tam to obejrzycie niż w tej Antenie HD, i na kanał Otwarta Konserwa w dłuższej i rozszerzonej wersji.
W ogóle producentem tego formatu będzie Endframe Media, czyli firma, która ma w swoim portfolio właśnie takie kanały jak Otwarta Konserwa czy Otwarte Komiksy.
Ciekawe, ale to jest w ogóle ciekawe połączenie. Tu konserwa, tu komiksy.
Tak, tak. A współwłaścicielem tej spółki jest właśnie Krzysztof Ziemiec. Jeżeli natomiast jednak chcecie to oglądać w telewizji, to można w Antenie HD w niedzielę o godzinie 11, przynajmniej około 11,
więc nie wiem, może tam jest taka rozbudowana ramówka, że to jest rzeczywiście około, różnie to może tak wypaść co do minuty.
18 października był pierwszy odcinek, czyli ominął was tylko jakiś jeden dylemat przyszłości. Jutro macie następny dylemat przyszłości.
Dylematy również, na przykład żeby nas ktoś w końcu oglądał, rozwiązuje się w stacji Newsmax Polska, która ma nowy wspaniały program, bo ty się nie spodziewałeś tego absolutnie,
że oni będą mieli w swojej ofercie late night show, czyli wieczorne takie show publicystyczne, że tam w ogóle może to zaistnieć.
To tak amerykańsko to wygląda.
By się wydawało, że tam taka bida z nędzą będzie, a oni late night show.
Słuchaj, bo można nie robić przez cały dzień nic, a skupić się tylko na tym jednym programie na przykład.
No ja wiem.
Jedno nie wyklucza drugiego.
O tytule programu powiem później, bo to jest super sprawa. Więc powiem najpierw o prowadzącym, jest to Wojciech Surmacz, możecie kojarzyć nie tylko Anny Surmacz z „Klanu” absolutnie,
ale takiego prawicowego dziennikarza, który jest producentem wykonawczym i redaktorem naczelnym stacji.
Ten program zadebiutował w minioną sobotę, czyli 17 października i ma on według zapowiedzi wychodzić od wydarzeń z polityki, gospodarki czy spraw międzynarodowych,
ale zamiast ograniczać się do komentowania bieżących informacji, będzie zestawiał je z podobnymi sytuacjami z przeszłości.
Czyli sprawy ponadczasowe, oni by mogli zrobić program z Ziemcem i to by pewnie nawet źle nie wyszło.
Punktem wyjścia formatu jest założenie, że wszystko już było, a współczesne wydarzenia mają swoje odpowiedniki w historii.
Jak mówi pan Surmacz, przez całe życie uczymy się w sumie jednej rzeczy, że wszystko już było.
Reszta to przypisy. Kohelet zmieścił to w jednym zdaniu kilka tysięcy lat temu. Ja potrzebuję na to całego programu w sobotni wieczór.
No, okej. Ale teraz omówiłam tematykę, nie omówiłam natomiast nazwy. Bo to jest pan Surmacz, a program nazywa się, uważajcie, Surmy.
Nietrudno zauważyć pewien związek, że nazwa programu nawiązuje do nazwiska jego gospodarza. I mamy tutaj wyjaśnienie samego gospodarza.
Program nazywa się Surmy. Prowadzący nazywa się Surmacz. Wiem, to jest albo pretensjonalne, albo samokrytyczne. Przyjmijmy, że samokrytyczne i zamknijmy temat.
Super jest to zabawne. W związku z tym pojawia mi się w głowie pytanie podstawowe. Michale, gdybyśmy my mieli takie programy przygotować, no to jakie one by tutaj miały nazwy?
No w moim przypadku, no to chyba jedyną opcją jest Wisienka na torcie. Chociaż nie wiem, czy to byłby program publicystyczny, bo to jest taka nazwa dla każdego i żadnego programu jednocześnie, bo się z niczym nie kojarzy.
A ja poszedłbym w klasykę i nazwał Dziwny jest ten świat.
Ja mam też pomysł muzyczny na twój program. Taki bardzo wprost, byłby dużymi literami, na końcu byłby znak zapytania i nazwałby się „A TY SIĘ TEMU NIE DZIWISZ?”.
A też można by było.
Myślałam, że powiesz, że bym stąd wyszła. Także wspaniały program i taka właśnie zapowiedź, że tyle złego się dzieje na świecie, a ty się temu nie dziwisz. Ja jednak wciąż mam w sobie zdziwienie i tym się chcę z państwem dzielić.
To będzie następny program Michała w telewizji prawicowej. Ale widzicie, to jest właśnie bycie człowiekiem marką, bo jakby on był w jakiejś Republice czy coś, to by to się nazywało Wojciech Surmacz zaprasza. Wojciech Surmacz wieczorem. A tutaj się w ogóle nazywa „Surmy” i to jest super śmieszne.
Ewentualnie Wojciech Surmacz Late Night Show. Tak bardzo wprost, żeby ludzie nie mieli wątpliwości jaki to jest program.
No przecież jest „Jastrząb Show” w Republice, to byłby Surmacz Show i tyle. Ale dobra, teraz konstrukcja tego wspaniałego programu. Surmy będą realizowane bez udziału publiczności. To bez przesady, tyle nie ma hajsu. Każdy odcinek ma składać się z monologu prowadzącego. Super. Lubimy tych starszych panów, co gadają do siebie, krzyczą na chmury. Grzegorz Jankowski.
Rozmowy z gośćmi przy stole oraz części zatytułowanej „Niesamowite historie”. Ten ostatni segment ma być opowieścią o jednej prawdziwej, udokumentowanej, ale mało znanej lub zapomnianej historii konkretnego człowieka. Materiał będzie realizowany w miejscu, w którym opisane wydarzenia rzeczywiście się rozegrały. Czyli nie wiem, to jest takie jakieś połączenie programu publicystycznego z „Nie do wiary”, że niesamowite historie? Nie wiem, nie kumam.
No właśnie pytanie, jakiego typu to będą niesamowite historie? No, bo to jeszcze mi Roberta Bernatowicza brakuje.
Jezu tak, Boże, totalnie.
Tylko, że Robert Bernatowicz akurat nie jest mu wcale po drodze z tą prawą stroną, więc tu akurat chyba dlatego jedynie się tam nie pojawi.
Natomiast to pierwszy odcinek za nami. Jeżeli wam to coś powie, to tylko krótko odnotuję, że gośćmi premierowego wydania byli Michał Laszczkowski, prezes Fundacji Dziedzictwa Kulturowego.
Oraz Kamil Kamiński, pisarz tworzący powieści historyczne i fantasy. I ten program dotyczył nieznanej historii, która przez około 100 lat pozostawała zapomniana.
Nie wiem, oglądaliście, Boże, to może jesteście wśród tych pięciu osób, które to oglądało, oprócz rodziny pana Surmacza.
Jakbyście chcieli wiedzieć, o której konkretnie, bo może dzisiaj też będzie jakaś historia, która została zapomniana, to o tej samej porze, co Wiktor Sas, czyli o 21.00 w Newsmax Polska.
A jakby ktoś jeszcze nie słyszał o tym wspaniałym, kreatywnym człowieku, który wymyślił, że może sobie nazwać program Surmy od nazwiska Surmacz, to on jest, no oprócz tego, że właśnie producentem i redaktorem w Newsmax,
to wcześniej przez kilka lat kierował Polską Agencją Prasową. Stanowisko prezesa objął na początku 2018 roku.
Jeszcze wcześniej był wicedyrektorem programu III Polskiego Radia, a jeszcze wcześniej szefem Naczelnej Redakcji Gospodarczej Polskiego Radia.
No i tam w jakichś innych jeszcze gospodarczych działał gazetach, już tego tutaj wszystkiego nie będę odnotowywała.
Także może to być dobra rzecz, może to być wspaniała rzecz, już począwszy od nazwy jest to dobra rzecz.
Ale jeszcze zajrzyjmy do jednej prawicowej stacji, bo nie wiem jak ty, ale byłam trochę zaniepokojona.
No bo jak Magdalena Ogórek sobie poszła ze stacji wPolsce24, no to nie dość, że była ich najbardziej rozpoznawalną twarzą, to co ze studiem Magdaleny Ogórek?
No przecież już nie może być studiem Magdaleny Ogórek.
I co z flagowym programem publicystycznym?
No były, pojawiły się zapowiedzi, że ten program zostanie, no ale oczywiście wiadomo, że zmieni gospodarza, ale oni nie rezygnują z czegoś takiego, żeby mieć taki flagowy publicystyczny program.
No ale teraz już wiemy wszystko, że w niedzielę wieczorem dalej ten program będzie, to się nie zmienia.
Pod nazwą po prostu Studio i zamiast Magdaleny Ogórek, która żegna się ze stacją, gospodarzem będzie Szymon Szereda, związany ze stacją od prawie dwóch lat.
No rozumiemy też, że to nie dostało nazwy Studio Szymona Szeredy, bo on nie ma jeszcze takiej silnej marki osobistej, ale też zastanawiam się, jakby on trafił do Newsmax Polska, to miałby problem chyba, żeby…
No też nie bardzo mogli zrobić program zatytułowany Szymon Mówi, bo to już inny Szymon.
Jezu, ale ty wiesz, że Szymon Pękala ukradł to Szymonowi Żurawskiemu tę nazwę i teraz jeszcze by to ukradł Szymon Szereda i inne oblicze Szymona.
A to fajna kaskada by się z tego zrobiła w sumie.
Tak, ale gdyby na przykład trafił Szymon Szereda do Newsmaxa i gdyby mu chcieli zrobić taką nazwę od nazwiska, na przykład mógłby mieć taki program, że dużo gości zaprasza, dużo gości siedzi w studiu
i by się nazywało to Czereda Szeredy.
Ewentualnie Szarady Szeredy.
Jezu, tak, Boże, wspaniałe, wybitne. Dlaczego tego nie zrobiliście?
Ten program pokazywany na antenie telewizji wPolsce24 w niedzielę wieczorem będzie właśnie zatytułowany konkretnie „Studio wPolsce24” i jak dotychczas będzie zaczynał się o 21.
Czego się spodziewać? Co się zmieni oprócz prowadzącego, zastanawiasz się?
Sam prowadzący nam to opisał na iksie i teraz patrz.
Dwie godziny twardej walki na argumenty, zero poprawności politycznej, goście z najwyższej półki, ostre pytania, mocne tezy i tematy, o których władza wolałaby milczeć.
Przynajmniej ta obecna.
Tu nie będzie miejsca na ściemę.
Oni by to przeczytali takim głosem, nie?
Tak, tak, tak. I ten lektor z Jak oni kłamią.
Tak, on właśnie.
No tak jak powiedziałam, ten pan dołączył do zespołu redakcyjnego wPolsce24 pod koniec 2024 roku.
Początkowo był przede wszystkim reporterem, przygotowywał materiały m.in. do Wiadomości, ale z czasem zaczął prowadzić programy publicystyczne.
Obecnie przede wszystkim popołudniowy cykl „Na linii ognia”.
Ale być może zastanawiacie się, co to za ananas, herbatnik, ancymon, powiedzcie to jak chcecie.
No to patrz teraz.
W maju 2026 roku, jak przypominają Wirtualne Media, Szereda przeprosił za to, że na antenie stacji określił 13 nieuznawanych przez Prawo i Sprawiedliwość członków Krajowej Rady Sądownictwa mianem bydła konstytucyjnego.
Natomiast kilka tygodni temu, pod koniec rozmowy z prezesem Trybunału Konstytucyjnego, Bogdanem Święczkowskim, wręczył mu ikonę św. Michała Archanioła.
Bo okej, już wiecie, z kim macie do czynienia. Rozumiecie. To się samo tłumaczy.
Brzmi ciekawie.
Tak. Już wiemy, jaki to jest herbatnik. Ale teraz tak sobie przeanalizujmy, bo byliśmy w Newsmax, byliśmy wPolsce24, w Republice jeszcze nie byliśmy, ale tam to Kłeczek sprzedaje zegarki, także to w ogóle…
To jest bardzo ciekawe. I te jego filmy AI. To jest naprawdę… Kocham to kino oglądać. Znaczy nie rozumiem tych jego filmów AI, ale kocham to, jak reklamuje te zegarki.
Jest to naprawdę wspaniałe. I czy te wszystkie telewizje można byłoby określić jako telewizje z wartościami, czy to są telewizje bez wartości?
Znaczy i jakieś na pewno, z jakimiś na pewno, tylko czy to są rzeczywiście te wartości.
No ale tutaj przychodzi cała na biało telewizja TBN Polska i mówi, że z wartościami to tak naprawdę jesteśmy my, bo to jest takie ich hasło.
Bo to jest nowy podmiot, który zadebiutował w naziemnej telewizji cyfrowej. Najpierw trafił do wrocławskiego multipleksu, a następnie do warszawskiego i gdańskiego.
Eksperymentalne są to multipleksy spółki BCAST. Jest to chrześcijański kanał i określa się właśnie jako telewizja z wartościami.
TBN Polska zadebiutował w roku 2015. Początkowo było to dwugodzinne pasmo w programie TBN Europe, a 24-godzinną emisję rozpoczęto w listopadzie 2015 roku.
10 lipca tego roku stacja otrzymała polską koncesję, zezwalającą na obecność w sieciach telekomunikacyjnych. Dokument taki uprawnia również do obecności w multipleksach eksperymentalnych.
No i według umieszczonych w nim zapisów program skierowany jest do widzów w wieku od 16 do 80 lat, także na grubo, bez podziału na płeć i wykształcenie, zainteresowanych rozwojem osobistym.
Więc może to jednak ty dobrostanem wielopokoleniowej rodziny, więc może to też jednak ty, kto by nie chciał, żeby jego rodzina wielopokoleniowa miała dobrostan, wartościami rodzinnymi i chrześcijańskimi.
Także jak ktoś takimi jest, to spoko, to sobie po prostu kolejny taki kanał ma, ale my nie zagramy jakiejś piosenki tutaj chrześcijańskiej, bo nie jesteśmy tacy biegli i zgodnie z zapowiedzią przeniesiemy się muzycznie do tego, co było w wejściu na początku.
Czyli zabierzemy Was na Saharę, tam gdzie między innymi zabierze Was ekipa kanału youtube’owego i programu Planeta Abstrakcja.
Zgadza się, a o Saharze, chociaż to bardziej taka Sahara w polskich realiach będzie, ale tytuł się zgadza, a o tym już teraz zaśpiewa nam Aleksander Nowacki.
I słuchajcie, to jest ostatnie wejście w naszym dzisiejszym wydaniu programu RTV, 287.
No pod koniec jednak warto się zrehabilitować.
Ostatnie wejście radiowe, które musimy niestety zacząć na smutno.
Tutaj by się nawet mogła pojawić pewna piosenka, którą my graliśmy jakiś czas temu w kontekście wracającego „Informatora Ekonomicznego”.
Bo niestety pożegnaliśmy twórcę tej audycji, jak również dziennikarza bardzo zasłużonego dla programu Trzeciego Polskiego Radia.
W wieku 77 lat zmarł pan Wiktor Legowicz.
Był on związany z radiową Trójką od lat 70.
Zajmował się głównie tematyką gospodarczą.
Był pomysłodawcą i wieloletnim autorem audycji Informator Ekonomiczny.
W latach 1983-1991 pełnił funkcję dyrektora stacji, a od roku 1994 przez trzy lata był jej wicedyrektorem.
Myślę, że nawet jeżeli Was nie interesowała ta tematyka ekonomiczna, to kojarzyć możecie tę osobę, to nazwisko, ten głos.
Jest to ktoś, kto odcisnął swoje piętno na historii radiowej Trójki i warto o nim pamiętać.
A w Polskim Radiu jeszcze pozostając, co na jesień ma dla nas Polskie Radio 24?
Bo mówiliśmy już sobie o radiowej Czwórce, o Trójce, a Polskie Radio 24 tak trochę później wprowadziło te nowości,
to znaczy w październiku, więc już też troszeczkę upłynęło od ich wprowadzenia, więc nadrabiamy to teraz, prosimy jak zawsze o wybaczenie.
I tak oto najważniejsza zmiana dotyczy porannego pasma. W związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi stacja wzmacnia poranne rozmowy polityczne.
Roch Kowalski nie będzie już prowadził porannego pasma, ale skupi się na polityce.
Już o godzinie 6.50 poprowadzi przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich godzin.
Nie zabraknie tam informacji zza kulis czy insajderskich doniesień.
Bez zmian Kowalski będzie rozmawiał z politykami o godzinie 7.07 i 8.07.
Nowością w poranku są „Echa Dnia Res Futury i Polskiego Radia 24”.
Codziennie o godzinie 7.40 przedstawiciele Fundacji Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura będą analizować jak internauci reagowali na najważniejsze wydarzenia z ostatnich godzin.
W audycji pokazane zostanie co najbardziej przykuwa uwagę Polaków i jak kształtuje się pod wpływem tych reakcji opinia publiczna.
Od poniedziałku do piątku po godzinie 17.09 Polskie Radio 24 będzie nadawać „Kraj na łączach”, czyli magazyn reporterów rozgłośni regionalnych Polskiego Radia.
Dzięki tej audycji wydarzenia z poszczególnych regionów kraju będzie mogła śledzić cała Polska.
Także kolejny przejaw takiej współpracy, no bo już mieliśmy przecież na przykład w Trójce, to zapraszamy do Trójki prowadzone przez dziennikarzy z różnych regionalnych rozgłośni.
Coś takiego też w TVP Info przecież jest. Także to oczywiście zawsze jest słuszne, że mają takie zaplecze w tych regionach, więc warto po nie sięgać.
Jedną z nowych propozycji jest audycja „Sztuka życia” Małgorzaty Żochowskiej, czyli cykl autorskich spotkań z twórcami i ludźmi związanymi z szeroko pojętą polską kulturą.
Premierowe odcinki emitowane będą w poniedziałki o godzinie 22.06, a powtórki we wtorki o 23.30.
To jest trochę dziwne, że te powtórki są w podobnym paśmie co premiery, warto by to chyba było bardziej zróżnicować, na zasadzie jak ktoś nie może wieczorem, to niech sobie posłucha na przykład rano.
A oni to jakoś tak podobnie, to dzień po dniu w sumie. Ponadto Polskie Radio 24 będzie odpowiadać na pytanie, jak naprawdę żyją nasi zachodni sąsiedzi, z jakimi wyzwaniami się mierzą.
A odpowiedzi na te pytania będzie szukał Jakub Kukla w nowej audycji „Prawdziwe Niemcy”, emitowanej w każdą niedzielę o godzinie 17.06.
My akcentem muzycznym na koniec tego programu odniesiemy się do Niemiec, ale czy to będzie odpowiedź na pytanie, jak naprawdę żyją prawdziwi Niemcy?
Ja nie wiem. Raczej będzie to pewien stereotyp. Tak, to jest ewidentnie tak.
Kolejną nowością jest program „Świat w drodze” Karola Wilczyńskiego, poświęcony procesom migracyjnym zachodzącym na całym świecie.
Słuchacze znajdą w nim odpowiedzi na pytania o przyczyny migracji, ich możliwe konsekwencje oraz źródła społecznych obaw związanych z tym zjawiskiem.
Stacja zwiększy liczbę reportaży. Pasmo „Reportaż na rano” będzie emitowane w soboty i niedziele już od godziny 6.30.
Tyle nowego, tyle fajnego, tyle informacyjnego, a teraz będzie trochę lokalnego, bo lecim na Szczecin.
W Szczecinie jest nowa stacja oraz jest drama wokół tej stacji.
Michał, rozumiem, jest już doinformowany i wie i będziemy mogli opowiedzieć o co się kłócą w związku ze Szczecinem.
O co się mogą kłócić, to zawsze wiadomo o co chodzi.
Zaczyna się niewinnie, no i pozytywnie, bo w Szczecinie ruszyła testowa emisja Radia 88 FM na częstotliwości, jakiej myślicie?
Nie, 88,0, po prostu, megaherca.
Nadawcą nowej rozgłośni jest spółka Twoje Radio ze Stargardu.
No i wiemy tyle, że ta emisja ma obecnie charakter testowy, oni tam wszystko dostrajają, dostosowują, sprawdzają.
I jak będą mogli, to wtedy już wystartują z taką emisją pełną parą i z ramówką.
No i zapowiadają, że kolejne elementy programu będą pojawiały się wraz z przechodzeniem stacji z etapu testowego do regularnego nadawania.
Zgodnie z zapisami koncesji, tematyka lokalna ma zajmować nie mniej niż 26,5% tygodniowego czasu nadawania programu od 6 do 23.
Z kolei udział lokalnych audycji informacyjnych oraz publicystyki wyniesie co najmniej 20%.
No i tam też wskazano profil muzyczny rozgłośni.
Wnioskodawca zadeklarował nadawanie formatu muzycznego zbliżonego do Adult Contemporary, czyli AC,
czyli muzyka dla dorosłych, ale współczesne hity, znane i popularne utwory muzyki rozrywkowej minionych dekad.
Złośliwi mówią, że AC to jest rozwinięty skrót, a cokolwiek.
Może tutaj trochę też, bo zobacz, uzupełnione o wybrane nowości i debiutantów oraz wzbogacone o chillout i smooth jazz,
gatunki, których nie ma w ofercie rynku radiowego w Szczecinie.
Trzeba tam też wrzucić disco polo i metal symfoniczny.
Oczywiście, bo też tego zapewne nie ma w Szczecinie.
Ja jeszcze podejrzewam, że jest jeden gatunek, którego również nie ma w Szczecinie.
Nie ma powodu, żeby był w Szczecinie.
Ale z racji tego, że o Szczecinie, ale wiesz co, z racji tego, że o Szczecinie mówi się, że jest blisko morza,
choć nad morzem bezpośrednio nie leży, to myślę, że z racji tego, że szanty to takie polskie kantry, to coś tam by było.
Zostańmy przy tym smooth jazzie, chilloucie, coś tam.
To jest druga stacja należąca do stargardzkiej spółki Twoje Radio,
bo ten podmiot właśnie jest właścicielem, koncesjonariuszem nadawanego ze Stargardu regionalnego Twojego Radia.
Oczywiście wiadomo, żeby tutaj nadawać w tym Szczecinie, musieli oni wygrać konkurs.
I był ten konkurs w 2024 roku ogłoszony.
I tam różne projekty pozgłaszano, które ekipa ze Stargardu pokonała.
Na przykład miały powstać takie rozgłośnie jak Radio Pogoda 88,
Eska Rock chciała tam nadawać, Radio ABC 88 FM, Radio 88 chciał utworzyć Leszek Kozioł, bo jeszcze tam go nie ma,
Meloradio Szczecin chcieli odpalić, no ale przegrali, bo wygrał Stargard.
Według deklaracji z wniosku koncesyjnego adresatem programu Radio 88 FM będzie
grupa słuchaczy zainteresowana lokalnymi wydarzeniami i utożsamiająca się ze swoim miastem.
Tutaj RadioPolska to przywołuje, jak rozumiem, za samą koncesją.
Podstawowy wiek jest wskazany jako 15+, więc oni tak samo jak ci TBN, nie?
Po prostu od 15 do zawsze.
Dla wszystkich, tak.
Osoby aktywne zawodowo i uczące się, więc bezrobotni, dowiedziałabym się to wyłączyć,
aspirujący życiowo, i dlatego nie będę tego słuchać.
Bezrobotny też może być aspirujący życiowo, tylko tak akurat nie teraz.
Bo nie ma pracy dla ludzi z tego wykształceniem. Planujące i posiadające rodziny.
Bez względu na płeć, wykształcenie czy pochodzenie, także podobnie tutaj jak telewizja z wartościami.
No i sobie nadają na razie testowo, tam wiecie, są dżingle, pewnie jakiś liner.
O ramówce trudno nam coś powiedzieć, skoro jeszcze ich nie ma.
Ale tak jak powiedzieliśmy, jest drama. Bo istnieje sobie taki człowiek jak pan Marcin Wąsiewicz.
O nim już powiedzieliśmy, kiedyś zarządzał radiową Trójką, a teraz pełni funkcję prezesa łódzkiego El Radia.
I on tak się wkurzył, że aż napisał list do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, z którego zacytuję króciutkie wyimki.
Okoliczności dotyczących pochodzenia oraz wykorzystania części materiałów programowych związanych z projektem Radio 88 FM,
które zostały przeze mnie opracowane i przekazane w 2024 roku przed złożeniem przez Twoje Radio Sp. z o.o. wniosku koncesyjnego.
Zaznaczył przy tym, że nie oczekuje od Krajowej Rady rozstrzygania sporu dotyczącego praw autorskich,
ani ustalenia należnego mu wynagrodzenia. W piśmie wskazał, że wnosi natomiast o zweryfikowanie,
czy i w jakim zakresie materiały przekazane przez niego zostały wykorzystane w dokumentacji przedstawionej Krajowej Radzie w postępowaniu.
Czyli ogólnie chodzi o to, że co? Że on im wysłał jakieś takie swoje koncepcje, na przykład na ramówkę, gdzie jakie serwisy, gdzie co, prawda?
A oni sobie tam to wysłali?
Tak, oni po prostu sobie wysłali coś takiego. Ja myślę, że dość sporym pomysłem pana Wąsiewicza to jest właśnie ten smooth jazz.
No bo przecież El Radio to zdaje się, że tak właśnie też miało w założeniach programowych, że będą grać ten smooth jazz, że będzie jakiś tam właśnie taki pop i smooth jazz.
Także to chyba o to tu chodziło, że ta jego koncepcja jest taka unikalna na skalę polską przynajmniej.
No tak, a oni też tu się z nim pewnie nie dogadali co do hajsu.
Tak, bo zresztą tutaj właśnie ta pani, która jest pani zdaje się Anna Antoniak, ona się chyba nazywa.
Tak, no to jest w spółce z panem Wąsiewiczem przy okazji radia na pewno tego w Częstochowie, co to ma ruszyć.
Jeszcze nie rusza, bo pan Wąsiewicz twierdzi, że z panią Anną to się generalnie słabo współpracuje, bo tak współpraca wygląda, że wnioskowali o kredyt,
ale coś tam finansowo nie poszło i tego kredytu nie dostali i na razie w ogóle nie są w stanie wystartować.
Tak wypowiadał się dla Wirtualnych Mediów.
Także no ta spółka trójosobowa, że tak powiem, to się chyba jednak mu nie sprawdziła.
Ani nawet dwuosobowa.
Także takie są dramy na lokalnym podwórku, jeżeli kogoś to interesuje, to w ramach ciekawostki, bo w Wirtualnych Mediach jest mega długi wywiad z Wąsiewiczem, można sobie to przeczytać.
No ale no radio sobie nadaje i tyle, a co z tym Krajowa Rada zrobi, czy coś, to też w sumie nie wiemy.
Co znaczy Krajowa Rada z tym nic nie zrobi.
Krajowa Rada co najwyżej może stwierdzić i może napisać, jak to tam wyglądało i co było w tych zapisach.
A sam pan Wąsiewicz stwierdził, że on nie oczekuje działań jakichś dodatkowych, bo to on będzie robił we własnym zakresie.
Tak, a to nie leży w ich kompetencjach.
Tak, a to nie leży w kompetencjach Krajowej Rady, on tylko potrzebuje takiego potwierdzenia bądź zaprzeczenia.
Tak, tak, no miałam na myśli, że oni się tu w ogóle właśnie wypowiedzą, czy wezmą to pod uwagę.
Także to jest nowa rozgłośnia, która dopiero co ruszyła, więc też nie mieliśmy okazji posłuchać, co tam muzycznie się dzieje itd.,
bo więcej się pisze też o tej dramie niż o samej stacji, ale no pewnie tam będziemy zaglądać, jak już będzie coś więcej niż emisja testowa.
I a propos emisji testowych, to testuje się też POPradio z Pruszkowa w nowych lokalizacjach.
Od dwóch tygodni, jak donosi RadioPolska za sprawą swoich słuchaczy, trwają nieregularne testy emisji POPradio z dwóch nowych lokalizacji z Łowicza.
Tam jest częstotliwość 107 równe i ze Skierniewic tam jest 89,3.
W tym pierwszym mieście rozpoczęły się te testy 5 października, a w drugim trzy dni później.
No i te próby jak to próby, bo raz jest tzw. nośna, raz jest program ten sam co z Pruszkowa, raz po prostu jest nadajnik wyłączony.
Przypomnijmy, że POPradio należy do Fundacji Kultury Wytwórnia, działa od sierpnia 2015 roku.
No i też to RadioPolska nam przypomina, że poprzez twórców jest powiązane tak naprawdę z Radiem Płońsk, Waszym Radiem FM z Wągrowca,
Radiem Na Stoku z Białegostoku oraz Radiem Calisia 89,9 z Kalisza.
No i tutaj znowu był konkurs i zawsze nas interesuje od kogo było lepsze POPradio, że nadawać będzie na tych dwóch nowych lokalizacjach.
No na przykład od Radia Eska, bo Eska chciała w Łowiczu nadawać, Meloradio chciało i w Łowiczu i w Skierniewicach i Radio Parada chciało też w Skierniewicach.
Także no oficjalna emisja na tych częstotliwościach dwóch na pewno ruszy niebawem, już raczej nie będziemy tego odnotowywać.
No myślę, że po prostu słuchacze z tych dwóch miejscowości to sobie już mogą ogarnąć, że tam są na razie testy, raz nadaje, raz nie.
Raz program, raz fala nośna, raz w ogóle nic.
Ale warto generalnie sprawdzać tę częstotliwość, bo pewnie tam już zaraz będzie regularna emisja.
Coś się zacznie, tak.
I tyle. A co się dzieje w eterze cyfrowym?
Szybciutko sobie wędrujemy do dwóch lokalizacji.
Najpierw do Wielkopolski, bowiem kolejna regionalna stacja radiowa z Wielkopolski zawitała do poznańskiego multipleksu spółki DABCOM.
To nadające z Wrześni Radio Warta, którego analogowo można słuchać również w Jarocinie, okolicach Ostrowa Wielkopolskiego i w Zaniemyślu.
Emisja odbywa się na zasadzie eksperymentu, no i to jest debiut tej stacji w DAB+, a ten multipleks poznański liczy obecnie dziewięć stacji,
z których pięć emisji ma taki regularny charakter, a cztery eksperymentalny.
Do tej pierwszej grupy należą Eska Rock, Wasze Radio z Wągrowca, Radio Mega, Radio Nuta i Radio Disco,
a do drugiej, tej eksperymentalnej, Bounce Radio, RMF24, o nim zaraz, Radio Wielkopolska, no i wspomniana tutaj Warta.
Także byliśmy w Wielkopolsce, a teraz województwo śląskie, bo kolejne miasta konurbacji górnośląskiej,
jak to pięknie przypomniała nam to określenie, RadioPolska, i Podbeskidzie, przepraszam, tak w Republice by krzyczeli,
i idzie, idzie, Podbeskidzie, więc idzie, bo właśnie Bielsko i Gliwice to są te miasta, o które chodzi,
które znalazły się w zasięgu Bounce Radia i Radia RMF24, to jest efekt dodania ich do multipleksu współtworzonego przez DABCOM i Radio Bielsko.
Zmianę wprowadzono w sobotę, 17 października, po zmianach w multipleksie jest dwanaście stacji,
oprócz tych dwóch nowych, które po prostu szaleją i teraz w każdym programie mówimy, że dołączają do jakiegoś multipleksu.
No przynajmniej ktoś, kto rzeczywiście poznał się na tej radiofonii cyfrowej i chce ją realnie wykorzystać do ekspansji.
Więc poza nimi to są Radio Bielsko, Radio Express, Radio Mega, Radio Nuta, Radio Disco, Piekary, Imperium, Muzyczne Radio, Radio Jasna Góra i Radio Maryja.
No i 20 lipca zarówno Bounce jak i RMF24 pojawiły się w katowickim multipleksie spółki DABCOM, a miesiąc później dołączyły do multipleksu tego operatora w Andrychowie.
Dlaczego akurat przypominamy o tych dwóch dołączeniach, skoro tak jak powiedziałam, oni ostatnio dołączają wszędzie?
No bo tutaj RadioPolska zwraca na to uwagę, że właśnie pojawienie się tam na Podbeskidziu w tym multipleksie w dużym stopniu wypełnia białe plamy w zasięgu między tymi dwoma lokalizacjami.
Także mieli taki właśnie zasięg z przerwą między Katowicami a Andrychowem, a teraz dzięki temu już generalnie te białe plamy powinny być pokryte.
A jeszcze taka ciekawostka, bo nie wiem, czy słyszałaś o tym, to będzie news tygodnia albo miesiąca nawet bym powiedział.
Miesiąca albo dekady.
Bo ostatnio miało miejsce posiedzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i oni dokonali jednej z ważniejszych po prostu decyzji koncesyjnych.
Że zmienili nazwę.
Tak, dokładnie. Zmienili nazwę RMF Maxxx na RMF Maxx tam chyba ze dwanaście razy, bo trzeba to było uporządkować i po prostu tego…
A to o co Ci chodzi, o jakieś telewizyjne, że tam te kanały Winnickiego zmieniają nazwę.
A to nie, to tam wiesz, to nieistotne. Ważne, że w RMF Maxxie jeden X uciekł.
W ogóle epoki, nie?
Znajmy proporcje. Także a propos wypełniania białych plam, tak my też zapełniliśmy białą plamę, którą na początku jeszcze było wydaniem magazynu RTV numer 287,
które miało być krótsze, ale była Eurowizja Junior i choćby się wydawało, że o tym będzie mniej, to się kończy jak zawsze.
Także dzisiaj 21 macie jeszcze czas, żeby przed show zagłosować na Wiktorka i żeby w trakcie show zagłosować na Wiktorka oraz dwa inne kraje,
ale też nie trzeba głosować na Wiktora. Każdy robi jak uważa. No można na Czarnogórę, na Maltę, na wszystko.
My się do tego pewnie odniesiemy, powiemy kto wygrał, jak bardzo nam się to podoba lub nie.
W następnym wydaniu, które się kiedyś odbędzie, wstępne nasze założenie jest, że za dwa tygodnie i to się nie powinno przesunąć, także później.
Wcześniej też raczej nie, ale śledźcie te wszystkie tam fejsbuki nasze, bo tam informacje na ten temat oczywiście będą.
Dobra, koniec tych takich oficjalnych rzeczy, bo trzeba do tego przejść.
Więc audycja Jakuba Kukli w PR24 będzie opowiadała właśnie o życiu współczesnych Niemców, o ich problemach itd.
Być może takim problemem będzie właśnie mierzenie się ze stereotypami, jak to jest w tych Niemczech, że tam…
Dużo się piwa.
W ogóle musi być Wurst oraz Bier, Flaschen, tegoż właśnie trunku.
I no, nam nic nie pozostaje innego jak po prostu sobie iść, bo może zwątpicie w nas po tej piosence, ale zostańcie.
Ładna jest.
Bo potem w Radiu DHT to inne piosenki też ładne, ale inaczej.
Ten Stefan Raab, który tutaj jest wymieniony, to on właśnie brał udział, opracowywał format preselekcji Niemiec na Eurowizję jakoś tam w tamtym roku.
W ogóle też kiedyś Niemcy reprezentował.
Także te wszystkie wątki się łączą i plotą.
I tak te wątki splatać będziemy też w kolejnych wydaniach.
Michał Dziwisz.
I Milena Wiśniewska.
Do usłyszenia.
Był to Tyflopodcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.