RTV Odcinek nr 286

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Co jest w telewizji grane, o czym radia szumią fale, jeśli wiedzieć będziesz chciał, włącz po prostu RTV.
W każdą sobotę od szesnastej na antenie radia DHT o aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz.
To taka muzyczna pocztówka z kraju kwitnącej wiśni.
I chociaż oni tam po angielsku starali się śpiewać, o telewizji tym razem.
Tak jest i tym oto akcentem wracamy po przerwie wakacyjnej. Niektórzy mogliby pomyśleć, ale jakże to, wakacje we wrześniu, a także to…
I nie jestem studentem.
I nie trzeba być do tego studentem, jak widać, ale już ci odpoczywałeś po prostu ile można.
W oczy aż kole, gdy jedni się męczą, a drudzy nie muszą.
Dlatego teraz męczyć się możesz w pracy, choć rozumiem, że aż tak bardzo, skoro jest ona dla ciebie przyjemnością.
No i na pewno już nie będziesz się męczyć z naszymi słuchaczami.
Z pewnością nie.
To wspaniale i dlatego z wielką radością rozpoczynasz wydanie, które ma na pewno jakiś numer.
Na pewno, słuchaj, wracasz z wakacji, ale trzeba powrócić do dawnych zwyczajów.
Ja już znam te twoje zwyczaje, dlatego teraz nawet wam…
Te moje numery.
Tak jest.
Te numery magazynu RTV.
Dokładnie, więc ja już sobie zawczasu sprawdziłem, które my mamy wydanie i nie złapiesz mnie na tym, przynajmniej na razie.
Zobaczymy, jak się skończy ta audycja, bo to jeszcze też nie wiadomo.
Ale 286. wydanie magazynu RTV mamy tym razem.
Jak widać z formy nie wypadłeś, mimo takiej nieobecności.
To super. Mamy nadzieję, że wy też nie wypadliście z formy, jeżeli chodzi o wypatrywanie nas na antenie.
Zresztą zapowiadaliśmy, kiedy wrócimy, że to będzie pierwsza sobota października.
A kto ma pamięć lepszą ode mnie, to na pewno zapamiętał.
Tak. I jesteśmy na żywo.
Tak jest.
Co oznacza, że możecie pisać, co wam też się uzbierało ze spraw medialnych, czym byście chcieli się z nami podzielić.
Nasz Facebook i inne miejsca do kontaktu są do waszej dyspozycji.
Być może na przykład taką pierwszą kwestią, którą byście chcieli poruszyć jest, czy dziś długo zabawimy na antenie.
No i mnie się tak wydawało, że a właściwie to druga połowa września, no to cóż z tego, że nas na antenie nie ma.
Na pewno aż tak wiele informacji się nie uzbiera.
Ale jakby usiąść, i to zrobiliśmy, jak usiedliśmy i to wszystko zebraliśmy, to się jednak okazało, że ziarnko do ziarnka całkiem sporą miarkę stworzyło.
No i troszeczkę tutaj dzisiaj z wami pobędziemy, także mamy nadzieję, że zrekompensujemy wam tę naszą nieobecność.
W trakcie której mamy nadzieję, że nie zapomnieliście jak się nazywamy, a mianowicie my to Michał Dziwisz.
I Milena Wiśniewska, też nie zapomniałem.
Boże, jest taki błyskotliwy, naprawdę. Mam nadzieję, że będziesz to okazywał jeszcze w trakcie naszego dzisiejszego programu.
Dam z siebie tyle, co pan Walaszek, czyli jakieś 30%.
No nie mógł być tak do 35, chociaż…
No dobra, no dobra, 67.
No musiał mi to zrobić, no. Ja mam tak, że jak płacę w sklepie i mam końcówkę 67 groszy, to już tak jestem, wiecie, zepsuta przez miejsce mojej pracy, że mam w głowie to skojarzenie i nie da się stąd wyrzucić.
Dobrze, u nas numerek nie 67, tylko 286.
Wiedzieliście być może niektórzy z was, a jak nie wiedzieliście, to zaraz się dowiecie, bo to jest naprawdę bardzo ważna sprawa, od której musimy dzisiaj zacząć.
I wiedziała część z was być może od czego my wystartujemy tym razem, bo kto zna moje zamiłowania, ten wie, że nie mogłam postąpić inaczej.
Musiałam zacząć, musieliśmy zacząć, a Michał na to przystał.
Od omówienia pewnego programu, w którym gościć będzie osoba bliska naszym sercom, wszystkich Polaków po prostu, a w zasadzie nie tylko gościć, bo ona będzie kierować tym wszystkim, prowadzić to wszystko, będzie mistrzynią owej gry przebojów.
No właśnie, bo Michale, do ciebie takie pytanie. Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że może ty nie jesteś jakimś takim graczem zaciekłym, jeżeli chodzi o gry komputerowe, ale jakiś taki inny typ gier, nie chcę powiedzieć karcianych, no ale takich gier…
Karciano-telefonicznych. A wiesz co? I właśnie sobie uświadomiłem, bo już wiem, że chcesz mnie zapytać, czy miałem okazję kiedyś grać w Hitstera.
Tak.
I wyobraź sobie, że miałem okazję grać w Hitstera.
Tak.
Chcesz o tym coś więcej powiedzieć?
Ja nawet miałem okazję pograć sobie w jego dostępną dla niewidomych wersję.
Gdzie to?
Teraz to musiałbym poszukać w naszych notatkach do TyfloPrzeglądu, bo to już było ileś…
Czyli pod którymś TyfloPrzeglądem znajdziecie w linkach.
Tak, dokładnie, dokładnie. To jest wypisz wymaluj robota dla AI. Znajdź mi to.
Ale tak, ktoś stworzył właśnie taką wersję Hitstera dostępną i miałem okazję w to zagrać, ale w taką wersję, że tak powiem bardziej tradycyjną, karcianą,
ale już wspomaganą nowoczesnymi technologiami w postaci telefonu, że się tam jakieś QR-ki skanowało, to też, też.
No i jakie są twoje doświadczenia z tej gry?
Udało mi się wygrać.
No powiem ci szczerze, że nie jestem zdziwiona, bo też miałam tutaj takie wnioski w tej sprawie. Choć nie miałam okazji grać, ale jakkolwiek nie jestem entuzjastką gier wszelkich,
tak to brzmi jak coś totalnie dla mnie. Dlaczego my mówimy teraz w ogóle o grze? Czy znaczy, że poszerzyliśmy w czasie naszej nieobecności zakres tematyczny
i że sport, muzyka oraz gry to my i my telewizja i radio?
To jeszcze tutaj Piotrka byśmy musieli dokoptować, ale to w TyfloPrzeglądzie raczej o grach.
No, ale nie o to słuchajcie chodzi, bowiem gra, o której Michał wspomniał i o której powiemy za chwilę jeszcze kilka słów więcej,
doczekała się adaptacji na formę teleturniejową i właśnie w tym wariancie będzie ona pokazywana w telewizji Polsat jako Hitster. Muzyczna gra przebojów.
Samą grę wymyśliła grupa Jumbo Group i zadebiutowała ona w roku 2022 i jej zasady są proste.
To jednak nam podano, ty potwierdzasz jak rozumiem, bo należy odgadnąć czy dana piosenka została wydana przed czy po innych utworach na muzycznej osi czasu.
No i zwycięzcą zostaje gracz, który umieści najwięcej kart prawidłowo na tej rzeczonej osi czasu.
No brzmi dosłownie rzeczywiście jak coś i dla mnie i dla ciebie i pewnie też dla wielu naszych słuchaczy, którzy są z muzyką zaznajomieni.
Tylko jak zaczynają się pojawiać coraz to nowsze utwory, które są bardzo podobne do siebie, to już wtedy nie jest tak kolorowo i prosto.
Bo ta oś czasu, to trzeba sobie uświadomić, że na samym początku to ona jest dość prosta, tak, bo masz tam powiedzmy jakąś jedną, dwie piosenki.
No to czy później czy wcześniej, okej, jest to łatwe, ale jak na tej osi czasu zaczyna robić się gęsto i musisz zdecydować, czy piosenka jest na przykład, nie wiem, z 2020 albo 2018 roku, no to już tak łatwo nie zaczyna być.
No fakt. Chociaż pytanie, czy w wersji telewizyjnej będzie taki poziom trudności, z jakim ty się zetknąłeś w rzeczywistej grze.
No i w roku 2024 jej potencjał został dostrzeżony i zarówno potencjał, jak i popularność, podobno wśród millennialsów tego pokolenia, do którego ty należysz i tego troszeczkę od nas młodszego, czyli tak zwanych zetek.
No i medialna kompania, czyli Fremantle Netherlands, wspólnie z firmą jeszcze producencką i tą wspomnianą grupą Jumbo, która wymyśliła samą grę, oni rozpoczęli pracę nad telewizyjnym formatem zapewniającą te międzynarodowe prawa do produkcji i dystrybucji Hitstera.
No i co za tym idzie, mamy jego ekspansję na różnych rynkach i na przykład tej wiosny, tak samo jak to będzie u nas, już to zdradzę, w wersji celebryckiej zadebiutował Hitster w niemieckiej telewizji na antenie RTL.
No i podobno tam się stał najbardziej udaną premierą rozrywkową w primetimie. No to zawsze pojęcie względne, ale pewnie mierzone oglądalnością. I rzeczywiście w ciągu ostatnich pięciu lat to ponoć była produkcja, która się właśnie cieszyła największym zainteresowaniem, najchętniej była oglądana, jeżeli chodzi o premiery.
W maju swojej edycji doczekali się Holendrzy. W każdej z nich rywalizują dwie drużyny złożone z graczy z różnych pokoleń, tworzących muzyczną oś czasu poprzez układanie przebojów w porządku chronologicznym według roku ich wydania.
Pierwsza drużyna, która poprawnie umieści dziesięć utworów na swojej osi czasu awansuje do finału, gdzie będzie walczyć o nagrodę pieniężną, która będzie przeznaczona na cel charytatywny, żeby nie było. Czy w tej oryginalnej grze też jest dziesięć tych utworów do ułożenia, czy to jest jakaś inna liczba?
Wiesz co, już nie pamiętam aż tak dokładnie. Wydaje mi się, że jest tego więcej.
A ten finał wygląda jakoś inaczej? Czy oni tutaj po prostu wymyślili jakąś osobną rundę, osobną formę rozgrywki do finału? Czy tam też jest coś takiego, jest jakaś taka specjalna runda, czy to się po prostu kończy jak się ułoży?
Nie, to się po prostu kończy jak się ułoży, przynajmniej w tej wersji, w którą ja w to grałem, to tak to wyglądało, bo podejrzewam, że to też mogą być jakieś tam różne mutacje, modyfikacje.
No może tutaj w finale też będzie jakaś oś czasu po prostu, tylko oni już będą musieli ją jakoś sami ułożyć, no trudno nam to powiedzieć.
No i tak jak powiedziałam, podobnie jak w tych wersjach zagranicznych, które już są podobno wielkimi hitami, w polskiej także nie będzie uczestników zwykłych takich szarych ludzi z castingu,
którymi moglibyśmy być my, tylko moi drodzy celebryci gwiazdy i podobno jak się zbierze wszystkie gwiazdy, które im się udało do tego zaprosić, to naliczyć ich będzie można niemal 100.
A to grono, brzmi tutaj cokolwiek zacnie, bo podano nam tutaj w zapowiedziach kilka par, które będą w poszczególnych odcinkach występować.
Są to pary powiązane ze sobą czasem rodzinnie, czasami przez jakieś zawodowe połączenia, no bo na przykład Edyta Górniak ma grać wraz ze swoim synem Allanem Enso.
Możemy polecić chyba w tym miejscu najnowszy odcinek Podcastexu. Najnowszy i ten jeszcze sprzed dwóch tygodni, dlatego że panowie wrócili do tematu Edyty Górniak.
Wrócili z tego względu, że oni o pani Edycie mówili w swoim pierwszym odcinku, no ale ponieważ Podcastex od tego czasu bardzo się rozrósł, oni już troszeczkę też mają inną formę prezentacji tych treści,
no to postanowili to poszerzyć i szerzej zająć się Edytą Górniak, jej całą karierą, no i wątek Allana zagościł w tym ostatnim wydaniu.
Można sobie przypomnieć, jak Allan Enso był jeszcze malusieńkim dzieckiem, jakie na przykład jego zdjęcia pani Edyta umieszczała w internecie, jakoby na złość paparazzi.
To takie są ciekawostki. Takie, do których on raczej chyba nie chciałby dzisiaj wracać, bo to by nie były zbyt dobre wspomnienia.
A propos słynnych matek z synami, którzy też próbują być słynni, no to Justyna Steczkowska ma wystąpić wraz z Leonem Myszkowskim, swoją latoroślą najstarszą.
Mandaryna nie z żadnym ze swoich dzieci, no tylko teraz to jest wybór oczywisty.
Pojawiały się jakieś takie memy, że powinna się znaleźć jakaś firma producencka, zajmująca się produkcją soków, która wykorzysta ten potencjał i zrobi teraz sok Wiśnia Mandarynka.
Wiemy o co chodzi. Mandaryna, Michał Wiśniewski, Wielki Powrót do Hitstera też.
Roxie Węgiel i jej mąż Kevin Mglej. Paulina Sykut-Jeżyna, tutaj relacja zawodowa, bo z Krzysztofem Ibiszem.
Agnieszka Hyży i jej mąż Grzegorz Hyży.
Alien i Majtis, czyli zwycięzcy Must Be The Music duet.
Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski, też mąż i żona.
Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski.
Tomasz Oświeciński z córką Mają.
A ponadto zobaczymy takie osoby jak Piotr Kupicha, Gamou Fall, Barbara Bursztynowicz, Sebastian Karpiel-Bułecka, Tomasz Karolak czy Sebastian Fabijański.
Tu w tych przypadkach niekoniecznie podano właśnie to, z kim oni w parach się zaprezentują, ale to się też za moment wyjaśni, bo też już znamy skład pierwszych odcinków.
No bo moi drodzy, doceńcie jakie to jest wielkie poświęcenie z naszej strony.
Bo nas pierwszy odcinek Hitstera ominie.
Dlatego, że on zostanie pokazany już dziś o 17.30.
Ja się jeszcze do pewnego momentu łudziłam, że my zdążymy.
Że my zdążymy chociaż na część.
Ale rozrost naszych notatek sprawia, że perspektywa owa oddaliła się znacząco.
Jest już perspektywą niemożliwą.
Dlatego nie zobaczymy tego pierwszego wyemitowanego przez Polsat dziś o 17.30 odcinka.
W którym rywalizować będą Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski.
A drugi team to Lenka i Jan Klimentowie.
A gościem specjalnym odcinka będzie Michał Wiśniewski.
Także jak rozumiem on się pojawi dwukrotnie w tej serii.
Raz jako gość specjalny, a raz będzie rywalizował ze swoją byłą obecną partnerką.
A w drugim odcinku, który już jutro o tej samej porze o 17.30, Michale, mamy szansę to zobaczyć.
Tak jest.
Zagrają Tomasz Karolak i Bartek Miecznikowski.
To jest chyba muzyk, który współpracuje zarówno z Karolakiem, jak i wydaje mi się z panem Piotrem Pręgowskim.
Bo to chyba jemu zawdzięczamy parawany tango plażowe GiBango.
Więc jest to utytułowany artysta, na pewno będzie miał tu też…
Zna się na muzyce.
Dużą wiedzę, zna się na muzyce.
Tak.
Na drugi team to Daria i Sebastian Fabijański.
On śpiewał z Darią w Opolu. Nie wiem, czy ona jest jego partnerką sceniczną, czy też życiową.
Ten skład jest taki trochę mniej interesujący, ten jutrzejszy, mi się wydaje.
No bo ten pan Bartek nie jest jakoś szczególnie rozpoznawalny.
Ta Daria od Fabijańskiego też tak średnio.
Fabijański sam też mnie obchodzi tak sobie.
Także akurat wydaje mi się, że na wydanie drugie po premierze, no to wybrali tak średnio.
Ale da się na pewno lepiej i to nam pokażą w kolejnych odcinkach.
A gościem specjalnym będzie Magda Narożna.
Wspaniały odcinek, naprawdę. Wszyscy tu są na wybitnym poziomie.
A łącznie takich odcinków ma być 22.
No także rzeczywiście, jak sobie to wszystko zliczyć, no to może tak i być, że 100 gwiazd im się udało do tego zaprosić.
Być może wy się jeszcze nie czujecie przekonani tą informacją, tymi zapowiedziami,
tymi zasadami tej gry, że będą celebryci układać na osi czasu piosenki.
To was może jeszcze przekona opis od samych twórców, że Hitster to format, który odniósł sukces dzięki doskonałemu połączeniu
największych przebojów i największych emocji.
Formuła będąca połączeniem gry i show zapewnia wysoką dawkę adrenaliny zarówno uczestnikom, jak i widzom.
Wielkim atutem tego teleturnieju są gracze, czyli największe polskie gwiazdy, a muzyczne podróże w czasie, w jakie zabiorą widzów,
będą świetną okazją do osobistych i zawodowych wspomnień.
Dowiemy się o nich rzeczy, o których jeszcze nigdy nikomu nie mówili.
Nikomu, rozumiecie? Nawet własnej mamie, nawet sąsiadce pani Jadzi z bloku.
Nikomu nie mówili, powiedzą dopiero w Hitsterze. Czekali na to tyle czasu, żeby układać sobie piosenki i jednocześnie coś powiedzieć.
Dobrze, my tu gadu gadu, gwiazdy, celebryci, Edyta Górniak, Kasia Skrzynecka, Tomasz Karolak, to wszystko nie ma znaczenia.
No bo przecież najważniejsze jest chyba to, kto grą pokieruje.
Michale, ty kiedy sobie w to grałeś, no to nie miałeś nad sobą kogoś takiego, kto by czuwał, kto by był, kogo głos byś usłyszał.
No i widzisz, właśnie to jest ta przewaga w wersji teleturniejowej, aczkolwiek tak uważam też, że jak tam jest tyle tych duetów celebryckich,
no to, przepraszam, my robimy tę audycję już ponad 9 lat, jest to audycja o mediach, więc powinni nas zaprosić, my byśmy to rozpykali po prostu.
Taka jest prawda.
Podejrzewam, że mielibyśmy na to szansę.
Gdybyś coś wiedział, ja coś wiedziałam i jakoś byśmy wspólnymi siłami ogarnęli.
No właśnie, bo ty grałeś sam w pojedynkę, jak rozumiem, przeciwko tam komuś, a tam grają w duecie, no to w ogóle to jest łatwiejsza sytuacja.
Oczywiście.
My poza tym zrobiliśmy bazę do głównego kanału Radia DHT, no to…
No ale to ty wpisywałeś roczniki piosenek.
Tak.
No, ale też my byśmy się tam chcieli pojawić z takiego powodu, że naszym marzeniem wspólnym, w ogóle wszystkich Polaków, jest zetknięcie się z gospodynią tego programu,
ponieważ, tak jak już też wspominaliśmy, w kilku formatach na antenie Polsatu tej jesieni obecna jest boska Ida Nowakowska, znana w naszej audycji jako Idunia,
bo, przypomnijmy, że Twoja twarz brzmi znajomo, gdzie idzie spoko, chociaż na przykład we wczorajszym odcinku była dosyć irytująca, bo tam miała dużo do powiedzenia,
jak już trochę nie było na to czasu, ona potrzebowała jakoś się tłumaczyć, bronić swojego wstępu, nie wiadomo, o co jej chodziło.
Jest Halo tu Polsat, no jest też Hitster wraz z gospodarzem, współgospodarzem tego programu, który, jak widać, jest zaznajomiony z kulturą internetową,
bo na konferencji ramówkowej Polsatu, nie pamiętam, w którym miesiącu wakacje ona była, ale kiedy się wypowiadał na temat tego teleturnieju,
to komentował to słowami, będę grał w grę. No i grał w grę z Idą Nowakowską będzie Piotr Kędzierski, oczywiście jako gospodarz tego wszystkiego.
No i wspomniałam o tej nagrodzie przeznaczonej na cel charytatywny. Tutaj podano, że stawką każdego odcinka będzie maksymalnie 30 tysięcy złotych.
Nie mamy pewności, o co chodzi z tym maksymalnie, czy zależnie od wyniku w finale ta kwota jakoś może rosnąć lub maleć.
No to myślę, że wszystko to jakoś wyjdzie w praktyce. Ten cel charytatywny, tak jak w programie Twoja twarz brzmi znajomo, może być wybrany przez samych uczestników.
Także będą teledyski, ścieżki dźwiękowe, występy na żywo. No to też już nam zostało zasygnalizowane przez to, że dzisiaj będzie Michał Wiśniewski, jutro Magda Narożna.
Jak widać, takich gości będzie więcej w kolejnych odcinkach. No i też nawiązałam już do tej pory emisji.
Mianowicie tego, że program będzie można oglądać w weekendy, w soboty i niedzielę o godzinie 17.30 na antenie telewizji Polsat.
22 odcinki, czyli jak rozumiem 11 tygodni, bo umiem podzielić na dwa. Ale zaraz, zaraz, zaraz. O tej porze przecież coś było nadawane i ktoś musi ustąpić.
Ustąpi mianowicie ten, który poznał sekret na wieczną młodość. Krzysztof Ibisz z Awanturą o kasę będzie teraz się pojawiał godzinę wcześniej, czyli o godzinie 16.30.
Mnie to trochę irytuje, ponieważ ta 17.30 pasowała mi bardziej, dlatego, że czasami udawało mi się jeszcze w soboty na Awanturę zdążyć, albo chociaż na jej część po programie RTV.
A teraz już jestem kompletnie bez szans, jeżeli chodzi o te sobotnie odcinki, kiedy jesteśmy na antenie. I tylko w niedzielę będę miała prawdopodobnie okazję, żeby to obejrzeć.
Też czytałam w zapowiedziach, że Awantura o kasę ma mieć nowego prowadzącego, co może brzmieć zaskakująco, taki wiecie clickbait, że o co to teraz, nie będzie Ibisza, albo ktoś go zastąpi.
Nie, chodzi o to, że Krzysztof Ibisz chce być nowy, nowy on, nowy sezon, bo chce bardziej stawiać właśnie na samą grę, rywalizację, a mniej na historię uczestników.
I to mi się wydaje dobra zmiana, bo te odcinki mi się niejednokrotnie wydawały przegadane właśnie w kontekście takiej prywaty.
Aczkolwiek rozumiałam często skąd się to bierze i umiałam już wyciągać wnioski, że jeżeli odcinki są przegadane i dużo jest takich prywatnych dyskusji,
to oznacza to, że prawdopodobnie w danym odcinku, w danej rozgrywce padło mało pytań, bo ktoś tam szybko po prostu odpadł i trzeba ten odcinek czymś innym wypełnić.
Oni pewnie zawsze więcej nagrywają takiego materiału, jakichś takich pogaduszek i w zależności od tego jak się gra rozegra, no to ileś właśnie tych rozmów zostawią albo usuną.
Dlatego cieszy mnie postawienie akcentu na samą rywalizację, aczkolwiek pytanie właśnie jak to wyjdzie, bo czasami jest tak, że finał składa się z dwóch pytań,
bo nagle przy drugim jedna drużyna mówi, że gra va banque i nie odpowie na pytanie i wtedy odpada, no i taki finał ma dwa pytania, a odcinek trzeba jakoś skończyć,
więc zobaczymy, czy uda się ten szczytny zamiar zrealizować. Także tak będą wyglądać weekendy w Polsacie, weekendowe popołudnia, oni z tym czekali do października.
Ja nie wiem naprawdę dlaczego, nie można było już we wrześniu nas uraczyć Idunią, bo może niektórzy by gadali, że za dużo jest Idunii w Polsacie, a tak jak to wprowadzili stopniowo, to ludzie może mniej będą narzekać, ale któż by w zasadzie chciał narzekać?
Absolutnie nikt tak naprawdę, więc 16.30 Awantura o kasę, 17.30 już nie żadna awantura, tylko muzyczna gra przebojów, Hitster, tak samo w soboty jak i w niedzielę.
Jeszcze co do zmian w ramówce weekendowej, to zmiany takie dotkną Panią Ewę, która gotuje, już w zasadzie ją dotknęły, bo przez lata ten program nadawany był w soboty, a oni z początkiem września Panią Ewę przesunęli na piątki po Halo tu Polsat, a teraz postanowili ją znowu przesunąć.
I ponieważ była już w każdy dzień okołoweekendowy w piątek i sobotę, to teraz trzeba sprawdzić jak sobie poradzi w niedzielę i będzie można to śledzić po programie Halo tu Polsat o 11.20 już od najbliższej niedzieli, a z kolei w soboty o 11.35 pokazywany będzie program, o którym już mówiliśmy w kontekście jego emisji w Super Polsacie, mianowicie jest to SuperMarket Chef.
Z tej okazji powinniśmy ponownie zagrać piosenkę Zgubiłem się w supermarkecie, ale oszczędzimy Wam tych atrakcji, tak więc jeżeli ktoś tego nie oglądał w Super Polsacie, jak tam oni muszą szybko znaleźć jakieś produkty w supermarkecie i szybko w dedykowanej temu przestrzeni przygotować jakąś potrawę i potem jurorzy to oceniają, może Was to interesuje, nie wiem, nie oceniam.
11.35, soboty, to już można było znowu wrócić z tą Ewą na soboty, skoro tyle czasu tam była i tyle lat, a na niedzielę dać tego szefa z supermarketu. Ale co ja się tam znam? Ja się nie znam. Może znałabym się na układaniu piosenek na osi czasu.
Czy pojawiłaby się tam piosenka, którą teraz zagramy? Trudno powiedzieć, bo być może są tam utwory, no przede wszystkim będą, tak sądzę, w tym teleturnieju stawiać na rozpoznawalność tych piosenek, prawda? Jak grałeś w tę grę, to tam były rzeczywiście takie największe hity, czy zdarzało się coś takiego mniej popularnego?
Zdarzało się coś mniej popularnego, było to naprawdę bardzo różnie. Te piosenki z reguły były znane, ale czasem potrafiło się pojawić coś, no co rzeczywiście tylko tak naprawdę po jakiejś tam stylistyce można było zakwalifikować do jakiegoś konkretnego roku. A swoją drogą właśnie, a ty jakbyś miała tak strzelić, to do jakiego byś zakwalifikowała piosenkę Pet Shop Boysów Hit Music?
Przyznam, że nie miałam czasu, żeby posłuchać jej przed audycją, a nie mam takiej teraz dobrze w uszach, żeby to powiedzieć, więc niestety w tej grze odpadnę.
To gdybyście wy mieli konieczność kiedyś odgadnięcia, jaki to jest rocznik, to wam teraz podpowiem. 1987.
Ale można było zrobić konkurs.
A można było.
Który tak wygrałbyś ty, także…
Bo przed chwilą to sprawdziłem.
Sam właśnie wygrałeś? Nie no, bo mogłam też w ciemno obstawiać, że to będą jakieś osiemdziesiąte lata.
Tak, z ich drugiej płyty.
Biorąc pod uwagę okres świetności Pet Shop Boys, także ten program to być może będzie hit, tak jak było to właśnie, stało się to już w innych europejskich krajach, no a teraz na naszej antenie taka hitowa muzyka w wykonaniu Pet Shop Boys.
RTV. O radiu i telewizji wiemy wszystko.
Cały czas słuchacie programu RTV, w którym to w dalszym ciągu pozostajemy w grupie Polsat.
Tak, będziemy w tej grupie zarówno w tym, jak i w kolejnym wejściu, ale mamy taką różnorodność tematyczną, bo Polsat stoi zarówno muzyką, rozrywką, jak i publicystyką.
Dlatego też u nas taki przekładaniec w tym wejściu o publicystyce, a w następnym znowu taniec, szaleństwo i wszystko takie.
No ale teraz na poważnie, na spokojnie, bo jeżeli ktoś chciałby spędzić wieczór, w ramach którego zagłębi się w tematy polityczne, no to będzie taka możliwość już od najbliższego poniedziałku, aby spędzać wieczór wraz z Bogdanem Rymanowskim.
Dlatego, że program Wieczór Rymanowskiego już rusza właśnie od najbliższego poniedziałku. My wiedzieliśmy o tym, że taka pozycja jest planowana, jeżeli chodzi o wprowadzenie do ramówki, bo oni to już zapowiadali na jesiennej konferencji, która była jesienna, bo dotyczyła jesiennej ramówki, ale odbyła się na początku sierpnia.
Ten program będzie emitowany w poniedziałki o godzinie 19.10, czyli po głównym wydaniu wydarzeń i będzie go można oglądać zarówno w Polsacie, jak i w Polsat News, tylko, że nie wszędzie w takim samym wymiarze, bo w Polsacie widzowie zobaczą 25-minutową wersję programu, a Polsat News pokaże pełne godzinne wydanie, czyli od godziny 19.10 do 20.10.
No i program będzie także dostępny na żywo na kanale Polsat News na YouTubie. Na YouTubie jeszcze za moment będziemy, bo pan Bogdan nie jest jedynym, który się doczekał nowego formatu, no ale jego format właśnie na antenach telewizyjnych zarówno jak i w internecie będzie obecny.
No i czego się można spodziewać, jeżeli chodzi o program Wieczór Rymanowskiego? Że będzie wieczorem, że poprowadzi go Bogdan Rymanowski oraz, że będzie tam polityka. Dziękuję, można skończyć. A, żeby nie było, dla porządku przedstawię wam tutaj cały opis, że w tym programie mają pojawiać się politycy, ale też eksperci, przedsiębiorcy i przedstawiciele różnych grup zawodowych.
W programie mają być poruszane tematy polityczne i społeczne. Jak zapowiada nadawca, w programie mają pojawiać się również osoby spoza świata polityki. Wśród potencjalnych gości wymieniono lekarzy, a także naukowców, przedstawicieli organizacji społecznych, artystów i menedżerów.
Znając poprzednie dokonania pana Rymanowskiego, możemy się spodziewać faktycznie osób z różnych środowisk. Będą to i lekarze i naukowcy o różnym podejściu do medycyny i nauki. Tak to chyba można ująć. Jak mówi sam prowadzący, polityków trzeba ciągle poddawać presji i zmuszać do myślenia.
Wow, a woda jest mokra. Do myślenia o państwie jeszcze muszę dodać, a nie tylko o interesie własnej partii. Będę rozmawiał z tymi, którzy stanowią przepisy i tymi, którzy muszą je stosować w praktyce. Z profesjonalistami, których nie da się zbyć kilkoma pustymi sloganami.
Warto jeszcze dodać, że to nie jest oczywiście jedyny przejaw obecności pana Rymanowskiego w Polsat i Polsat News, bo prowadzi też śniadanie Rymanowskiego właśnie w Polsat News i Interii. To jest nadawane w niedzielę. No i od początku 2026 roku już nie prowadzi gościa wydarzeń.
W grudniu poprzedniego roku Polsat informował, że dziennikarz pozostanie właśnie gospodarzem rzeczonego śniadania i pracuje nad kolejnymi projektami z jego udziałem.
Jak widać nad tym, żeby Rymanowski siedział, a przed nim siedział ktoś inny i on z nimi gadał, to trzeba było pracować od grudnia do października. No, wcześniej jeszcze wirtualne media informowały, że on ma się bardziej skupić na swoim kanale na YouTubie, Rymanowski Live.
No, a jak on się tam skupiał, no to rzeczywiście sporo było wokół tego kontrowersji, słynny wywiad z panią Cichosz. Także zobaczymy, jakich tutaj będzie zapraszał gości, czy będą jakieś kontrowersje, ale wspomniałam, że to nie jest jedyny publicysta, któremu Polsat zapewnił nowy format, ale ten, o którym powiesz teraz, musi się zadowolić formatami internetowymi,
dlatego, że jest ryzyko, iż ci, którzy nie szczególnie przepadają za obecnością tego pana w telewizji, mogliby nie wytrzymać kolejnych formatów z jego udziałem, dlatego, że jakoś w ostatnich tygodniach coraz więcej widzę odniesień do tych jego treści i sugestii, że ten pan, zdaniem wielu, jest nie do zniesienia, bo dosyć głośno mówi w telewizji, to znaczy internauci często określają to bardziej brutalnie, mówiąc, że coś drze.
Także, jak widać teraz, nie dość, że będzie darł to, co tam się drze, jak się głośno mówi, to będzie to robił solo, czyli będzie krzyczał sam do siebie.
Ale nie tylko, wyobraź sobie.
Nie, nie tylko.
Nie tylko, nie tylko.
No bo już widziałam takie odniesienia, że ten format to będzie, o, wreszcie format pod tytułem wujek przy wigilijnym stole gada sam do siebie, ale jak widać też będzie gadał do gości, tak, z tego stołu.
I jak do nich będzie gadał, to ja to się w ogóle zastanawiam, co to będzie, jak się na przykład ci goście pana Rymanowskiego z panem Grzegorzem Jankowskim, o którym zaraz będziemy mówić, gdzieś tam by przecięli, no bo to też mogłoby być tak fajnie.
I dosyć ciekawie, bo wszak ci dwaj dziennikarze raczej charakteryzują się różnym, bardzo odmiennym podejściem do rozmówców, mam takie wrażenie.
No różnym stylem ekspresji, aczkolwiek być może jest jakieś, są jakieś obszary, jeżeli chodzi o poglądy, w których byś chcieli.
Może powinni w ogóle dostać wspólny format tak naprawdę za jakiś czas, ten jeden taki spokojny, drugi krzyczy, ale tak naprawdę można coś do porozumienia, to jeszcze przed nami.
Tak, to jeszcze przed nami, takie combo, na razie oni się po prostu uczą być w internecie, a właściwie przede wszystkim to pan Jankowski uczy się być w internecie, bo…
Rymanowski już jest.
Tak, on już jest, jest, jest, oczywiście.
I tak to właśnie będzie, Grzegorz Jankowski startuje z dwoma podcastami na kanale YouTube Polsat News, swoją drogą, ja muszę, ja naprawdę muszę.
Bo się udusisz.
Bo się uduszę, tak. Czy teraz naprawdę wszystko jest podcastem?
To jest wątek, który będzie do nas wracał, ale chodzi ogólnie o to, że gdziekolwiek teraz nie byłaby zamieszczana treść, nawet jeżeli to jest audycja radiowa, to z jakiegoś powodu jest maniera, żeby nazywać ją podcastem.
No nie kochani, audycja radiowa jest audycją radiową, program na YouTubie.
Jest programem na YouTubie.
A podcast to na przykład, jakbyście nie znali, tyflopodcast.
Tak.
Po prostu jakaś treść audio zamieszczana w serwisach podcastowych lub też czasem na YouTubie z jakąś warstwą wizualną lub nie, ale to się nazywa podcastem.
A teraz, ponieważ jest moda na podcasty, to wszystko musi być podcastem, może po to, żeby ludzie tego przyciągnąć, bo o, ludzie lubią podcasty.
Dokładnie tak. I oto właśnie na YouTubie Polsat News wystartują te dwa programy pana Jankowskiego.
Jego pierwszy nowy format nosi tytuł Grzegorz Jankowski Solo. No to już wiadomo, kto będzie prowadził i wiadomo, że będzie tam sam.
I premiera tego programu odbyła się w minioną środę, 30 września o godzinie 20.
W pierwszym odcinku mowa była o drogich, prywatnych wizytach lekarskich i cenach paliw.
No, tam ja wczoraj przeglądając YouTuba natknąłem się na taki short właśnie, gdzie pan Grzegorz tak bardzo ekspresyjnie odzywa się do stomatologów przede wszystkim,
że oni to nie zasługują na jego pieniądze, bo co przyjdzie na wizytę, to traci kilkaset złotych za jakąś tam drobnostkę.
W jego mniemaniu oczywiście drobnostkę, tak? Szwagier Staszek zrobiłby to pewnie taniej.
Ale on się o wszystkie takie rzeczy irytuje, przecież o nim głośno się zrobiło w mojej bańce edukacyjnej, bo taką śledzę w internecie,
jak gdzieś parę miesięcy temu znowu się pojawił temat płace nauczycieli i ta niewidzialna praca nauczycieli, która oczywiście też powinna być wynagradzana.
No i pana Jankowskiego, jak i część komentatorów boli to, że jest 18 godzin przy tablicy,
no a reszta to jest właśnie ta praca już może nie zawsze w bezpośrednim kontakcie z uczniami, ale konieczna, żeby ten proces edukacyjny miał wysoką jakość.
Więc on miał z tym problem, że jak to, gdzie wy 22 godziny pracujecie nie przy tablicy, co tyle sprawdzają, co sprawdziane i tak dalej.
Więc oczywiście znowu sobie pokrzyczał i nauczycieli do siebie zniechęcił.
Powiedział człowiek, który być może pracuje na etacie tego nie wiemy, a występuje na przykład, nie wiem, godzinę dziennie.
No, dosłownie. A potem siedzi na przykład, ale po następnego dnia i musi faktycznie usiąść, zrobić jakiś…
Może nie musi zrobić… zrobić program, a my nauczyciele dłubiemy te lekcje, te scenariusze, przygotowujemy jakieś materiały.
Może to jest problem. Także nauczyciele źli, lekarze źli, dziennikarze pewnie okej.
Pewnie okej, a przynajmniej niektórzy. Tak jak tu zapowiada, bez cenzury, bez skrupułów, bez politycznej poprawności.
Dobrze, że mówisz tak jak on, że zaczynasz krzyczeć.
No tak, tak, tak, tak. Bez politycznej poprawności jeszcze.
Tak, on by tak mówił.
Szykujcie się na prawdziwą bombę! Tak zapowiedział Grzegorz Jankowski w serwisie X.
Drugi podcast nosi tytuł Jankowski kontra i ukazywać się będzie w soboty o godzinie 17. No to już dziś!
Kochani, już za 15 minut jest premiera Jankowski kontra. Co wybierzecie? Milena i Michał kontra my nawzajem?
Czy Jankowski kontra ktoś tam? My nie krzyczymy na siebie raczej.
Raczej nie, chyba że gram country.
Formuła tego drugiego programu zakłada rozmowę z zaproszonym gościem.
No i tak to właśnie będzie. Polsat News rozbudowuje w ten sposób swoją sieć podcastów.
Na antenie stacji nadawany jest już polityczny WF z gościem będący rozszerzeniem podcastu Interii.
Polityczny WF, który prowadzą Piotr Witwicki i Marcin Fijołek.
A Grzegorz Jankowski jest gospodarzem dwóch programów publicystycznych na antenie Polsat News.
Od poniedziałku do piątku o godzinie 16.30 prowadzi punkt widzenia Jankowskiego.
A w sobotę wspólnie z Joanną Miziołek Dobry Wieczór, Polsko.
Także tak to wygląda.
I też pan Jankowski został zawzmiankowany w rzeczonym Podcasteksie na temat Edyty Górniak.
Dlatego, że w tych czasach, kiedy Edyta Górniak toczyła ostrą walkę, ona kontra paparazzi…
On tam się faktem zajmował wtedy, tak?
Ktoś był dyrektorem faktu.
No właśnie, właśnie.
Właśnie on. Właśnie ona tam spory z nimi toczyła w kontekście ingerowania w jej prywatność, którą ona też pokazywała z drugiej strony.
No to jest rzecz złożona, warta analizy, ale to w podcaście, który jest rzeczywistym podcastem, nazywa się Podcastex.
My też pojawiamy się w rzeczywistym podcaście, nazywa się TyfloPodcast.
Ale teraz na przykład nie jesteśmy w podcaście, jak jesteśmy w radiu.
Ale teraz jak jesteśmy w radiu, to to jest audycja radiowa.
Tak, a nie podcast.
Tak, to wbrew pozorom jest łatwe.
Jeżeli potrzebujecie przemyślenia tego, to możecie zrobić to w czasie muzycznej przerwy, ale można w jej trakcie też sobie pośpiewać.
Piosenka będzie dotyczyła jednego z panów, o którym teraz mówiliśmy.
No teraz pan Bogdan tutaj, jak widać, dochrapał się większych honorów, no bo ma nowy program telewizyjny.
Także nie będzie piosenki o Grzegorzu, zresztą też chyba takiej nie mam w głowie.
Tylko jak myślę o Grzegorzu, to przychodzi mi do głowy ten wiersz, że idzie Grześ przez wieś.
A może to nie jest dobry trop?
Dlatego o Bogdanie zaśpiewa nam Bogdan, bo tak to się właśnie ułożyło.
Pan Bogdan Łazuka wyśpiewał przed laty te słowa.
No, a z kolei przed wejściem na antenę, panu Bogdanowi Rymanowskiemu, ktoś może powiedzieć
Bogdan, trzymaj się i nie zapraszaj szurów.
To teraz od polityki, publicystyki przejdziemy sobie do muzyki.
Nie, no powiedz, co powiedziałeś poza anteną, że kto by mu mógł krzyknąć Bogdan, trzymaj się.
Grzegorz, Grzegorz Jankowski, tak, tak.
Przecież on cicho nie potrafi.
No tak.
Więc myślę, że tak by było, a oni w ogóle wszyscy razem po robocie mogliby pójść, pobawić się
i może nawet tak zrobią, nie wiemy tego, już za tydzień na stadion PGE Narodowy.
Bo, moi drodzy, wybiegamy w przyszłość.
Jak to zwykle nie wiemy, jak bogatą ofertą medialną obdaruje nas październik.
Dlatego też opowiemy teraz o tym, co zarówno tydzień w sobotę będzie miało miejsce w Polsacie.
Także to nie na dzisiejszą sobotę jest zapowiedź, tylko właśnie na sobotę 10 października.
A wtedy wyobraź sobie, ma mieć miejsce taki wieczór, który przejdzie do historii telewizyjnych widowisk muzycznych.
Bo właśnie 10 października odbędzie się jubileuszowa dziesiąta.
Te dziesiątki się ich trzymają. Edycja wydarzenia pod hasłem Roztańczony PGE Narodowy.
I po raz pierwszy w telewizji Polsat widzowie zobaczą koncert realizowany z wykorzystaniem spektakularnej sceny 360 stopni,
otoczonej przez blisko 50 tysięcy bawiących się osób.
Nie wiem do końca o co chodzi z tą sceną i muszę się nad tym znać. Ponoć będzie to właśnie takie wizualnie spektakularne.
No ale też muzycznie ma być spektakularnie, bo na jednej scenie spotkają się artyści reprezentujący różne muzyczne światy i pokolenia.
Publiczność usłyszy zarówno wielkie przeboje, jak i najgorętsze hity ostatnich lat.
Zostawiłam to zdanie, ponieważ moje dzieci kochane, tak wygląda masło maślane właśnie.
Chyba, że wy widzicie różnicę między wielkimi przebojami a najgorętszymi hitami, ale w razie czego będą jedne i drugie.
Pewnie będą też świetne piosenki na przykład, jakbyście jeszcze chcieli trzecie.
I dobre kawałki.
Tak. A kto konkretnie je zapewni? Na przykład Andrzej Piaseczny. No to on taki w sam raz jest do tańca rzeczywiście.
Golec uOrkiestra. Dzisiaj golce mieli być w Halo tu Polsat. Mieli tam prezentować swoją nową piosenkę oraz miała być zagadka dla prowadzących.
Nie wiem czy wiesz jaka. Zagadka otóż taka, który to Łukasz, a który Paweł.
Aha.
Naprawdę, dlatego kochamy telewizję śniadaniową właśnie.
Maryla Rodowicz, Kizo, Roxie, Cleo, Young Leosia, Sound’n’Grace, Skolim, Sławomir i Kajra, Piękni i Młodzi, Boys, Zenek Martyniuk, Bungee, nie wiem co jest Bungee, MIG, Weekend, Łobuzy, Topky, MiłyPan oraz Defis.
Jest znowu ryzyko, że oni powtórzą manewr z zeszłego roku i że znowu będą wręczać mandacik za przekroczenie piękności.
Bo nie wiem czy pamiętasz, ale w kontekście roztańczonego PGE Narodowego my to rok temu graliśmy, a znowu jest taki skład, że można.
Proszę bardzo.
No i nie zabraknie międzynarodowej gwiazdy. Na scenie pojawią się Gipsy Kings, którzy zadbają o wyjątkowy muzyczny akcent jubileuszowego wieczoru.
W zapowiedzi, którą Polsat emituje jest powiedziane, że Gipsy Kings plus ktoś tam na tak zwanym featuringu, jak to niektórzy mówią.
Także być może to też nie jest jakiś, wiecie, oryginalny skład i oni tam sobie kogoś dołączyli.
No ten zespół to już istnieje od iluś lat, więc podejrzewam, że tam mogły jakieś roszady w składzie nastąpić.
Tak może być, ale to nie jest wszystko, bo organizatorzy przygotowali również niespodziankę, której widzowie z pewnością się nie spodziewają.
I teraz słuchaj, bo będziesz odgadywał. Ja też nie wiem, o co chodzi, bo nie było.
Na roztańczonym PGE Narodowym pojawi się wyjątkowy gość specjalny.
Postać doskonale znana milionom Polaków, ale kojarzona dotąd przede wszystkim z zupełnie inną dziedziną niż muzyka.
Tym razem pokaże publiczności swoje nowe, zaskakujące oblicze.
Gdyby nie to, że ostatnio śpiewa i brzmi znajomo, to bym powiedział Ida Nowakowska.
No dobra, jaki masz typ? Zobaczymy, czy komuś się pokryje.
Wiesz co, nie mam zielonego pojęcia.
Ja idę na grubo. Karol Nawrocki. Powiedzmy to wprost.
A?
Musi tak być.
Może.
Nie, no tak naprawdę, może jakiś, nie wiem, piłkarz Robert Lewandowski, przyjaznicy Ameryki, nie wiem.
Ale może coś już ze mną jest nie tak?
Ale może właśnie tak, może to świadczy o polskości, skoro jak to przeczytałam, moją pierwszą myślą był Karol Nawrocki.
Jeszcze w tej roli go nie było.
No, nie było, ale to podobno jeszcze nie jest koniec niespodzianek.
O atmosferę wydarzenia zadbają prowadzący, czyli siostry Ilona i Milena Krawczyńskie,
Rafał Maserak, Olek Sikora oraz Kamil Baleja z Radia ZET.
A to wszystko, przypomnijmy, za tydzień 10 października o godzinie 19.55 w Polsacie.
Oni to trochę przesunęli w czasie, mam wrażenie.
Być może to w sam raz dla nas, żebyśmy mogli o tym opowiedzieć,
bo tak jakoś mi się kojarzy, że w poprzednich latach roztańczony PGE Narodowy był we wrześniu,
ale oni to wiedzieli, prawda, że nas nie będzie w drugiej połowie września
i specjalnie właśnie z tego względu przerzucili to na październik.
Także za tydzień będzie można w Polsacie sobie tańczyć,
a inne atrakcje mają dla widzów kanały tematyczne Polsatu,
więc żeby już zwieńczyć wątek tej grupy medialnej, to sobie o nich powiemy.
Michale, no tak zawsze próbuję zacząć pytaniem do ciebie,
ale tutaj już się domyślam odpowiedzi, a może…
Czy masz jakieś doświadczenie w takiej kwestii jak kupowanie samochodu?
Nie mam.
Fajnie. I dlatego nam nic nie wyjdzie teraz.
No ale podobno tak jest, że kupić tanio to jest dopiero początek,
a prawdziwe wyzwanie zaczyna się, jak myślisz, kiedy?
Jak trzeba to drogo sprzedać.
Gdy trzeba ocenić potencjał auta, zainwestować w naprawy i sprzedać je z zyskiem.
No właśnie.
No i samochodowi handlarze, jak to już jak nie oni, oni się na tym znają
i zabierają widzów Polsat Play za kulisy motoryzacyjnego biznesu,
gdzie każda decyzja może oznaczać spektakularny sukces albo kosztowną porażkę.
Emocjonujące negocjacje, nieoczekiwane usterki i walka o opłacalny interes
pokazują, że w tej branży liczą się doświadczenie, intuicja i chłodna kalkulacja.
W każdym odcinku trzy zespoły mechaników i handlarzy samochodami walczą
o jak najwyższy zysk na zakupie, naprawie i sprzedaży aut używanych.
Każda ekipa musi znaleźć atrakcyjną okazję rynkową, trafnie ocenić stan pojazdu
i przeprowadzić niezbędne naprawy. Program pokazuje kulisy całego procesu,
odsłaniając decyzje, które mogą przesądzić zarówno o sukcesie, jak i porażce inwestycji.
Widzowie śledzą nie tylko udane transakcje, ale także kosztowne pomyłki
i nieprzewidziane problemy, które potrafią znacząco ograniczyć zysk.
Mocnym elementem formatu jest również jego walor praktyczny.
Doświadczeni specjaliści wyjaśniają, jak ocenić stan techniczny samochodu,
rozpoznać potencjalne problemy oraz uniknąć najczęstszych błędów
przy zakupie auta z drugiej ręki. Bohaterami programu są praktycy
rynku motoryzacyjnego z całej Polski, specjalizujący się zarówno w samochodach
spalinowych, jak i elektrycznych. Samochodowi handlarze to połączenie
rywalizacji biznesu i motoryzacyjnej pasji. Program pokazujący przy tym,
jak wygląda handel samochodami od środka. A jak to wszystko wygląda,
będzie się można przekonać już od najbliższego poniedziałku, od 5 października
w każdy poniedziałek o godzinie 20 na antenie kanału Polsat Play.
Tak więc to jest jedna nowość w jednym kanale tematycznym, a drugą ma dla nas
Polsat Cafe. Niestety jednak nie mamy jej opisanej aż tak dokładnie.
Być może będzie okazja, żeby do niej ewentualnie jeszcze wrócić.
Mam na myśli serial Kelnerki. No tak, to jest tak właśnie, że dla chłopów,
tych co lubią samochody, to w Polsat Play. Dla kobiet Kelnerki rzecz jasna
w Polsat Cafe. Można byłoby zrobić serial Kelnerzy na przykład.
Nic by chyba nie stało na przeszkodzie. No w każdym razie Kelnerki zadebiutują
w Polsat Cafe już w najbliższy poniedziałek. Ten program będzie nadawany
już właśnie od 5 października. To też jest reklamowane jako serial dokumentalny.
Ma pokazywać kulisy pracy w gastronomii i codzienne funkcjonowanie
restauracji od zaplecza. Nowe odcinki będą emitowane w poniedziałki wieczorem
w takich blokach, że zawsze będzie jeden o 22.05, a drugi o 22.35.
Czyli dwa półgodzinne odcinki z rzędu. No i tak jak powiedziałam,
najbliższa emisja właśnie 5 października. Czy wam jest potrzebny dłuższy opis?
Też trudno powiedzieć, bo myślę, że to co najważniejsze…
Czy tu wiele wyjaśnia?
W tej sprawie wiadomo, że kelnerki nie będą serialem np. o kucharkach lub spawaczkach
lub lekarkach. No jakby wiadomo o jaką profesję chodzi. Natomiast czy handlarze samochodów,
czy kelnerki, czy ludzie wszelkich innych profesji, dziennikarze polityczni,
oni wszyscy mogą się spotkać za tydzień na PGE Narodowym. Co prawda jest ryzyko,
że ktoś wam tam wręczy mandacik za przekroczenie piękności. Ale może i tak będziecie się dobrze bawić,
jeżeli lubicie taką muzykę. Nie musicie rzecz jasna się pojawiać w samej Warszawie.
Możecie sobie tańczyć przed telewizorem. A że tych wszystkich polskich wykonawców,
których Polsat zaprosił, no to znamy świetnie. No to oczywiście sięgamy tutaj po tę gwiazdę zagraniczną.
Chcielibyśmy sięgnąć po tę gwiazdę niespodziankową, no ale gdybyśmy już ją znali,
to nie byłaby niespodzianką. Zatem teraz na naszej antenie ci, którzy tak jak tutaj napisano
uświetnią swoim występem ten jubileusz właśnie, przyjadą do naszego kraju specjalnie z tej okazji,
czyli Gipsy Kings.
I coś czuję, że tej piosenki akurat nie usłyszymy, bo to jedna z ich mniej znanych,
ale bardzo sympatyczna piosenka Soy.
No to czas by chyba zmienić stację i grupę.
Dokładnie i dziś w tym wejściu zagościmy w kilku grupach medialnych,
dlatego, że to będzie takie wejście waleczne.
Wręcz zastanawiałam się, czy w notatkach nie zatytułować go słowem walka,
ale żeby nie było, że jestem jakoś nastawiona do ciebie nieprzychylnie,
to tego nie wpisałam, napisałam po prostu kolejne telewizyjne.
Niemniej walka jakoś będzie tutaj spoiwem.
Czemu dzisiaj damy wyraz w komentarzu muzycznym?
No bo do takiej walki przydałoby się na przykład mieć na sobie odpowiednie okrycie,
którym może być mundur.
I już po raz trzeci stacja TTV sprawdzi, jak to jest, gdy celebryci te mundury wdzieją
i jak im może wyjść przeszkolenie wojskowe.
I uczynią to goście zaproszeni przez kanał do trzeciej już edycji programu Nasi w mundurach,
która wypełni wieczory sobotnie na antenie telewizji TTV.
Dopiero od teraz, też znów nie wiem dlaczego, nie od września, skoro wszystkie inne propozycje TTV wystartowały we wrześniu,
no ale Nasi w mundurach startują już od dziś.
No o formule programu to wiemy jaka jest, więc czas powiedzieć o tym,
jacyż to uczestnicy się właśnie poddadzą temu przeszkoleniu.
Nasi w mundurach to chyba w tym tytule chodziło kiedyś o to, że to będą włącznie gwiazdy TTV,
czy szerzej TVN-u.
Teraz chyba niekoniecznie, bo zaczynamy na grubo.
Tatuś będzie za tydzień na PGE Narodowym, a syn odwala różne dziwne rzeczy i maniany.
Trochę współczujemy, panie Zenku.
No ale może to szkolenie wojskowe jakoś wpłynie na człowieka.
Niektórzy tak twierdzą, że to dodaje męskości i w ogóle.
I może Daniel Martyniuk potem stanie się lepszym człowiekiem.
Już nie będzie odstawiał numerów w samolocie i innych miejscach.
No wielu osobom się to nie podoba.
Nie brak opinii, że TVN znowu promuje patologie.
Coś w tym może być.
Kolejny uczestnik, który również nie cieszy się zbyt dobrą sławą, to jest Jakub Rzeźniczak,
czyli były piłkarz.
I tam też jest sporo zamieszania, o ile się nie mylę, wokół jego życia osobistego, prawda?
Bo on miał jakieś dziecko, do którego się potem nie przyznało, że w ogóle odczuwa z nim więzi.
Bo ma teraz nową partnerkę, nowe chyba jakieś, znowu dziecko.
Tam też jest grubo.
Mniej grubo, ale również sporo się działo w ostatnich latach wokół pana Macieja Peli.
No bo przypomnijmy, że nazwisko i życie dzielił niegdyś z panią Agnieszką Kaczorowską,
która miała drugie nazwisko Pela, ale już go nie ma.
I głównie dzięki niej znamy pana Macieja Pelę, ale sobie się gdzieś tam cały czas pojawia i teraz się pojawi w mundurze.
Kolejny jest Robert Karaś, to jest triatlonista i freakfighter, jakby ktoś nie znał.
Kolejny jest Arek Janiak, jakbyście nie kojarzyli, to on jest w Gogglebox.
Tak nawet nie kojarzę po nazwisku, chociaż Gogglebox oglądam.
Następny jest Henryk Alczyński.
To nam też w sumie nic nie mówi, jeżeli chodzi o samo nazwisko, prawda?
Ale ty też zdaje się tak jednym okiem, jednym uchem śledziłeś program Farma.
No tak.
No i tam był niejaki Henryk, prawda?
Teraz jak o tym powiedziałeś, to coś mi świta, ale…
No było takich dwóch, mówiono o nich, że są wikingami.
A tak, tak, tak, to już teraz wiem.
Uczestnikom tam wkręcali, że oni się zdają z więzienia. Chodziło o to, że się zdają ze służby w więzieniu, a nie, że tam siedzieli.
Henryk był taką postacią, jak na swój wiek, to dosyć emocjonalną bym powiedziała, bo dawał się ponosić konfliktom.
Ten drugi jego towarzysz, Wojtek, taki był bardziej ułożony, dlatego tam jak będą jakieś konflikty między tymi chłopami, to Henryka może ponosić.
Także ciekawy taki ten transfer, prawda, że jeszcze niedawno w Polsacie, a tu ledwo się Farma skończyła, a tu już go ktoś zaprosił do tych naszych mundurach.
Uważam też, no ale sądzę, że to może być kwestia jakiejś wyłączności w Polsacie, że dobrym materiałem do naszych mundurach byłby Aksel, czyli zwycięzca Farmy.
Dlatego, że znowu by się pokłócili z Henrykiem, bo co z tego, że się tam kiedyś pojednali, to by znowu wybuchło.
No i skoro tak mu wychodziło na tej Farmie, to znowu byłaby szansa, że będzie się chwalił, jak mu to super wychodzi na szkoleniu wojskowym, a tak naprawdę gadałby tam jakieś głupoty.
Ale też wiemy, że on był przez ludzi bardzo lubiany, więc być może nas tu kiedyś czeka, ale faktycznie on może mieć jeszcze jakieś zobowiązania wobec samego Polsatu jako zwycięzca.
Będzie także influencer znany z Warsaw Shore, nazywa się Wojciech Gola. Czy Tobie się z czymś kojarzy to nazwisko?
Z Freak Fightami zdaje się jakimiś.
Też, oraz też z takim wątkiem, że były sugestie, iż Wojciech Gola jest osobą biseksualną.
No zdarza się, nie? Jeden jest hetero, drugi bi, trzeci homo, różne są sytuacje.
Ale Wojciech Gola nie dość, że deklarował, że nie jest osobą biseksualną, to bardzo mu się nie podobały te sugestie.
I internet nabijał się z niego w tym kontekście, że on przedstawił jakiś 20-stronicowy dokument potwierdzający, że nie jest on osobą biseksualną.
Jak się taki pozyskuje, to nie wiem, przyznam, nie wgłębiałam się w to uniwersum, ale jakbyście mieli wątpliwości, że on jest biseksualny, to jest 20 stron na to, że nie jest.
Jakby był, to by się, wiecie, może zakochał w jakimś chłopie na tym planie, ale jest bezpieczny, bo przypominam, nie jest osobą biseksualną.
Może macie wątpliwości? I ma na to papier.
Ma na to papier. Ale na przykład jest kolejny uczestnik, który swojej orientacji nie ukrywa, no bo jest gejem.
No i też jest osobą bardzo emocjonalną, dającą się ponosić konfliktom, o czym mogli się przekonać widzowie programu The Traitors, zdrajcy ostatniego sezonu.
Słynny Paweł, Paweł Sobierajski, który uważał, że wszystko świetnie po prostu wie i rozkminia tę grę i wierzył na słowo swoim przyjaciołom największym programowym
i był przekonany, że oni nie są zdrajcami, bo tak mu mówią, tymczasem, co się okazało na samym końcu, że trzymał ze zdrajcami, tylko to go po prostu w tym programie przytrzymało.
On był pewien, że absolutnie nie, że inni nie umieją grać w tę grę, tylko on umie grać w tę grę.
I się zdziwił.
A się zdziwił. Także to może być starcie tytanów. Jeżeli Henryk się pokłóci z tym Pawłem, to tam może być różnie.
A jeszcze przypomnijmy, że tam jest tyle osób z Freak Fightów. No, dzieje się rzeczywiście.
Będzie także Dominik Abus, znana postać z Gogglebox już od wielu sezonów.
I Krzysztof Chojecki, także znany z programu TTV, z Back to School, bo to jest nauczyciel matematyki, znany również w sieci jako Pan Pistacja.
Mówiący również na przykład o swoim spektrum autyzmu bardzo dużo.
No to tam chyba będzie załamane, jak zobaczy tych chłopów.
Jeżeli rzeczywiście to pójdzie w taką stronę, że oni tam się zaczną kłócić, no zobaczymy.
Ekipa ma faktycznie na to potencjał.
Przypomnijmy w ogóle, że debiut tego programu miał miejsce jesienią 2022 roku.
Dotychczas mieliśmy trzy odsłony. Ostatnia w roku 2024, także to taki powrót po przerwie.
A emisja będzie miała miejsce w soboty o 22, już właśnie od dziś, od 3 października.
Co jeszcze dzieje się w grupie TVN?
No na przykład dziś miała miejsce premiera drugiego sezonu programu Małgorzaty Rozenek-Majdan.
Już my wiedzieliśmy, że to będzie dziś 3 października, no ale nas tyle nie było, to nie było sposobności, żeby o tym przypomnieć.
Program bez kompleksów, czyli poświęcony metamorfozom wyglądu.
W poprzednim roku był nadawany też jesienią, ale w TVN7, natomiast pani Lidia Bergel mówi, że nie ma w TVN7 widzów, nie ma potencjału dla tego typu programów.
Dlatego też przenieśli to do głównego TVN-u i teraz można oglądać od 3 października co tydzień o 11.30 w głównym TVN-ie właśnie program bez kompleksów.
A w TVN7 jest widownia dla Hotelu Paradise oraz dla programu Mówię Wam, w którym ostatnio Mateusz Hładki, gospodarz, zabłysnął w rozmowie z Filipem Chajzerem.
I to serio zabłysnął, bo on faktycznie nie obawiał się zadawać Filipowi Chajzerowi takich dosyć oczywistych pytań w kontekście jego ślubu, jego relacji z teściową itd.
To czego Kuba Wojewódzki nie zadał, to Mateusz Hładki rzeczywiście powiedział te pytania.
Oczywiście Filip Chajzer się wił, jak to on, ale jeżeli chodzi o taką dziennikarską robotę, no to tutaj Hładki po prostu zrobił to okej, więc możemy dać takiego plusika.
Natomiast jeszcze, co się innego dzieje w TVN-ie, mamy powrót serialu, o którym też wiedzieliśmy, że to będzie od października.
Czemu dopiero od października? Tam chyba chodziło o to, żeby przez okres września inny paradokument z kolei pokazywać w popołudniowym paśmie TVN-u.
Ten paradokument zmieni swoje pasma emisji, o czym za moment. No bo na początek o tym, co się pojawi w miejscu rzeczonego paradokumentu.
A będzie to znane już widzom od lutego bodajże, bo wtedy zadebiutował z pierwszym sezonem, teraz wraca z drugim serial o policjantach i to o młodych policjantach.
Zgadza się wszystko. To będzie serial, który się nazywa MŁODE GLINY. No i cóż my tutaj mamy w nowym sezonie?
Policjanci poprowadzą m.in. sprawę brutalnej napaści na ratowników medycznych.
W trakcie innego śledztwa znajdą w magazynie dowody wskazujące na to, że ktoś obserwował młode kobiety, które w ostatnich latach zaginęły.
Wkrótce okaże się, że mężczyzna z niepełnosprawnością intelektualną próbował od dłuższego czasu rozwiązać tę zagadkę.
Kiedy policja znajdzie jego ciało, stanie się pewne, że zadając pytania wystraszył zabójcę.
Na komendzie pojawi się podejrzany, który będzie twierdził, że zabił swoją żonę, ale niczego nie pamięta.
Sprawa wyda się prosta do momentu, w którym wyjdzie na jaw, że w czasie zabójstwa mężczyzna był pod wpływem silnych leków odurzających.
A co wydarzy się w życiu prywatnym bohaterów serialu?
Otóż Szymon Dec i Iza wreszcie wypracują relację opartą na zaufaniu.
Komendantka początkowo nieufna wobec młodego zespołu Deca, teraz będzie dla niego ogromnym wsparciem.
Nieoczekiwanie jej moralny kompas zostanie wystawiony na próbę, gdy znajdzie się w relacji silnie oddziałującej na życie zawodowe.
Czy dla bliskiej osoby zdecyduje się postąpić wbrew swoim przekonaniom? Tego się dowiemy.
Z kolei Michalina po powrocie z Paryża nawiąże bliską relację z kolegą z pracy.
Jak zareaguje Kacper na nowego mężczyznę u boku swojej policyjnej partnerki?
Natomiast w życiu Sandry ponownie pojawi się ojciec jej dziecka. Od rozstania nie mieli ze sobą żadnego kontaktu.
Teraz mężczyzna wróci, by poznać swoją córkę.
Olek po wielu przejściach z kobietami postanowi skupić całą swoją energię na podniesieniu kwalifikacji zawodowych.
Agata z mężem wezmą natomiast pod opiekę bratanka, który okaże się prawdziwym wychowawczym wyzwaniem.
Związek Moniki również zostanie wystawiony na próbę.
I to wszystko w serialu, który ma być o policji, a tu o policji jakoś tak najmniej było chyba w tych zapowiedziach.
W każdym razie to wszystko będziecie mogli śledzić od poniedziałku do piątku o godzinie 15.45.
To już od najbliższego poniedziałku.
Tak, ale wierni widzowie TVN-u mogą wiedzieć o tym, o czym już wspomniałam, że o tej porze nadawany był słynny paradokument,
w którym rok temu gościła, występowała żona Filipa Chajzera, czyli ukryta prawda.
No i to też były takie zapowiedzi, co się teraz dzieje, że ona się przenosi do TVN7 i nie dość, że zmienia antenę,
to jeszcze pasma emisji, bo będzie teraz pokazywany ten serial o godzinie 19.
Czyli tam to jest po prostu flagowa produkcja.
W TVN-ie nie było dla niej miejsca, ale trzeba było ją tam przez wrzesień wypromować i pewnie dlatego to wszystko tak.
Także to się dzieje po południu w TVN-ie, w TVN-7 wieczorem.
A co w TVN-ie rano? A rano nowy gospodarz Dzień Dobry TVN, bo do grona prowadzących dołączył Marcin Sawicki,
którego z programem jak najbardziej możecie kojarzyć, bo on dotychczas był dziennikarzem, reporterem bardziej tego programu,
a teraz w nowej roli tam jest obecny.
Pojawił się jako gospodarz po raz pierwszy w piątek 18 września, a stworzy duet prowadzących z Sandrą Hajduk-Popińską.
O jej innych partnerach antenowych, innym partnerze to powiemy sobie w późniejszej części.
Natomiast partnera telewizyjnego miała do końca czerwca innego.
To był Maciej Dowbor, ale wiemy, że rozstał się ze stacją.
A Marcin Sawicki dotychczas w Dzień Dobry TVN przygotowywał materiały reporterskie i przeprowadzał wywiady.
Tak troszeczkę Was okłamałam. Nie powiem, że nie. Mówiąc, że 18 września zadebiutował.
W zasadzie to zadebiutował na początku lipca, czyli w tej odsłonie takiej wakacyjnej.
I wtedy także prowadził program z Sandrą Hajduk-Popińską.
Także jak widać to jest duet, który wtedy przetestowano.
On się sprawdził i od tego 18 września to już jest tak na stałe.
Natomiast sam pan Sawicki w TVN pracuje od roku 2007, a z mediami jest związany dekadę dłużej.
Podobno pracował w radiu, ale tutaj, wybaczcie, nie natrafiłam na informacje w jakim konkretnie.
A tak w ogóle to zaczynał jako, wyobraź sobie, dokumentalista w programie MdM, czyli Mann do Materny, Materna do Manna.
O, proszę.
Taka to jest ciekawa historia.
Tak się dzieje o poranku w TVN, ale są też inne poranki na YouTubie i w pewnym kanale telewizyjnym, pewnym kanale z cyferką w nazwie.
Ale w których to porankach zmiany? No bo Kanał Zero, bo o nim mowa.
Po dwóch i pół roku istnienia pasma porannego zmienia jego profil.
No bo tam był taki program o siódmej rano, będący pasmem porannym od początku istnienia kanału na YouTubie.
I był poświęcony tematom politycznym, lifestyle’owym, a także sportowym.
W każdym wydaniu były rozmowy z gośćmi, przegląd prasy i emisja części komentarzy dostępnych na kanale.
W początkowej wersji poranki trwały jakieś dwie i pół godziny, ale potem zostały skrócone do niecałych dwóch godzin w związku z wprowadzeniem porannej rozmowy politycznej.
Od 20 maja tego roku drugą godzinę pasma emitowano także w telewizyjnej wersji kanału.
No ale 1 października pan Krzysztof Stanowski ogłosił, że będą zmiany.
My też wiedzieliśmy, że w październiku ma zostać wprowadzony nowy program do Kanału Zero, tworzony przez osoby wcześniej związane z inną telewizyjną stacją,
gdzie interweniowały, ale już tego nie mogą robić, bo interwencja zniknęła, jak również już nie ma komu wykrywać tych wszystkich urzędniczych absurdów w programie Państwo w Państwie.
Nie wiedzieliśmy jednak, że te rzeczywistości, czyli zmiana w poranku i interwencja w Kanale Zero, że to się połączy.
A to jednak się łączy, bo 5 października poranki zmienią swoją formułę na interwencyjną.
Program ma prowadzić Michał Bebło, czyli ten, który przyszedł z Polsatu i prowadził interwencję w tym ostatnim czasie.
Przez 5 dni w tygodniu mają jeździć autobusem po Polsce i zajmować się tematami zwykłych ludzi.
Czy to jest dobra decyzja?
Ja na razie nie umiem powiedzieć, czy to jest dobra decyzja. To trzeba przyznać Krzysztofowi Stanowskiemu, że on się nie boi eksperymentów.
No bo tego jeszcze rzeczywiście nie było, nie było takiego formatu.
Wiadomo, że były formaty, w których na przykład jeździło się samochodem po Warszawie i rozmawiało z kimś tam, tak?
I dalej są na przykład w Onecie.
No ale takiego formatu, w którym rzeczywiście jedziesz gdzieś i próbujesz coś załatwić w ciągu dwóch godzin i to na żywo, to tego jeszcze rzeczywiście nie było.
Jest to coś ciekawego.
Ale nawet gdyby to nie było na żywo i tak dalej, to czy tematy interwencyjne są dobrym tematem do poranków?
Czy lepiej było umieścić to w innym miejscu w ramówce?
Bo portal o mediach Info umieścił jakieś takie zdanie w swoim artykule, którego już nie wrzucałam, że internauci twierdzą, że to nie jest dobra decyzja, że powinny zostać dawne poranki, bo tematy interwencyjne są za bardzo dołujące.
Ale to jest taki znowu niebrak opinii, że jeden rabin powie tak, a drugi powie właśnie, że to jest ciekawy pomysł.
Więc pewnie tutaj głosy będą podzielone również wśród widzów samego Kanału Zero, a czy na ten moment jesteś po stronie, że…
Ja na razie nie mam zdania, bo też taka była moja pierwsza myśl, że rzeczywiście interwencja o poranku, gdzie ludzie się dopiero rozbudzają i chcą sobie coś tam pooglądać.
Ale tak z drugiej strony też trzeba wziąć pod uwagę publikę Kanału Zero, która jest dość specyficzna i wydaje mi się, że może to być gdzieś tam interesujące dla tego rdzenia widzów tej stacji czy tego kanału.
Okaże się po oglądalności tak naprawdę.
Z drugiej jednak strony Stanowski zaznaczył, że ekipa porankowa zostanie zaangażowana o innej porze dnia.
Więc teoretycznie można ich było zostawić rano, a interwencję dać kiedy indziej, ale on bardzo konkretnie chciał, żeby to było rano.
Jak zaznaczył na początku porannego programu emitowanego właśnie tego 1 października Tomasz Wolny, na pewno jeszcze się nikt z nami nie żegna.
Także to nie daje w Polsacie, że tam potracą pracę, tylko w Kanale Zero jeszcze znajdą swoje miejsce.
Także to jest interwencja Zero pana Bebło, ale przecież jeszcze był drugi pan z drugiego magazynu z Polsatu.
Który to program też zniknął i który to pan też, była mowa o tym, że trafia do Kanału Zero.
No i to jest pan Przemysław Talkowski i tutaj mamy informację, że on również znalazł swoje miejsce w Ramówce.
Dziennikarz ma poprowadzić program pod podobnie brzmiącą nazwą.
To się musiało tak skończyć, bo tam to było państwo w państwie, a to będzie chamstwo w państwie.
To nie jest nawet zły pomysł.
Ten program będzie nadawał z kolei w czwartki o godzinie 20.05.
No już myślałam, że w niedzielę o 19.30, jak to było w Polsacie.
Żeby tak już kompletnie poszli. A czemu nie? A czemu nie?
Ale tutaj jak widać jest zupełnie inna pora.
I premiera zaplanowana jest na 8 października, czyli ten najbliższy czwartek.
Zarówno w telewizji, jak i na YouTube.
Jak mówi Talkowski w opublikowanym filmie na kanałach społecznościowych Kanału Zero.
Ma być to prawdziwe dziennikarstwo interwencyjne, którego presji nie da się zlekceważyć.
Zdradził, że czuje fajną ekscytację i trochę uczy się wszystkiego od nowa.
No fakt, bo jak tyle był w telewizji, w internecie może mniej obecny, no to jest zrozumiałe.
My tak trochę rzadko zaglądaliśmy do ramówki tego Kanału Zero, a tam się dzieją rzeczy.
Żeby nie było, że nie. Bo na przykład w ostatnich tygodniach do ramówki Kanału Zero
wprowadzono dyskusję o polityce w formatach Śniadanie symetrystów.
To są rozmowy Grzegorza Sroczyńskiego z dziennikarzami.
Komitet centralny, to są rozmowy Igora Zalewskiego z ekspertami i politologami.
A także taka jest piłka, no bo tutaj jak widać nie wyjdą te tematy sportowe z Krzysztofa Stanowskiego.
Prowadzi Czesław Michniewicz właśnie te wywiady z reprezentantami Polski.
I jest jeszcze program Stan Surowy, w którym Krzysztof Stanowski pokazuje budowę swojego nowego domu.
Mnie to kompletnie nie obchodzi.
Ale to jest dopiero lokowanie produktów tam po prostu.
Jezu, ale po pierwsze tak, bardzo dobry pomysł na nazwę Stan Surowy, że Stanowski pokazuje dom.
Super, kocham takie kreatywne pomysły.
Po drugie, nie on pierwszy, bo przecież dosłownie to samo było na YouTubie.
Nie wiem, czy ty widziałeś u Michała Wiśniewskiego, jak jeszcze był ze swoją wiśniewską żoną, swoją poprzednią, ostatnią.
To tam był ten program Wiśnia buduje.
I tam też było wszystko, bo było troszeczkę wycinków z ich życia prywatnego.
Ale w ogóle na początku była piosenka śpiewana głosem AI-owym, operowym tam, że Wiśnia zbuduje dom, czy coś.
I właśnie były pokazywane jak on tam kładzie jakieś ogrzewanie i wszystkie inne rzeczy.
Więc tam też było bardzo dużo tych lokowań.
Sądzę więc, że mogła to być inspiracja.
Także tak się dzieje w Kanale Zero.
Oni będą interweniować.
Cały czas jesteśmy w tym wątku walecznym, bo walczyć będą w TVN-ie ci policjanci o porządek publiczny.
Walczyć będą ci w mundurach.
Walczyć o załatwianie spraw będą w Kanale Zero.
A waleczne nastawienie ma także kanał, po którym może niekoniecznie wcześniej widzieliśmy to waleczne nastawienie, bo to jest Newsmax Polska.
Kanał, który prawdopodobnie… Myślisz, że jak powiem, że pół osoby go ogląda, to nie przeszacowałam, aby…
Może tak być. Może tak być.
Ale może też teraz to się jakoś poszerzy, kiedy oni poszerzają swoją ofertę o dwa nowe programy.
Jeden z nich zadebiutował w poniedziałek, 21 września.
Jest to program publicystyczny Pytanie na Dziś.
Michale, masz jakieś pytanie na dziś?
Na ten moment nie.
No nie, no pytanie na dziś powinno być o co się będzie działo w programie Pytanie na Dziś.
I to byłoby super pytanie.
Albo na przykład, kto będzie gospodarzem audycji?
Będzie nim Karol Gac, niejaki. Możecie kojarzyć to nazwisko z różnych takich konserwatywnych mediów.
Program będzie emitowany od poniedziałku do piątku, no już jest jak rozumiem, o godzinie 18.
Każde wydanie ma trwać pół godziny i koncentrować się na jednym aktualnym temacie związanym z polityką, gospodarką, bezpieczeństwem lub sprawami społecznymi.
Rozmowy będą prowadzone przede wszystkim w formule jeden na jeden.
Wśród zapraszanych gości mają się znaleźć politycy, eksperci, dziennikarze i komentatorzy reprezentujący różne stanowiska.
To takie trochę wieczór Rymanowskiego, tylko że wcześniej i w stacji, którą mnie o to pogląda.
Sam tytuł ma nawiązywać właśnie do formuły audycji, bo każde wydanie ma być poświęcone pytaniu wynikającemu z bieżących wydarzeń
dotyczącemu m.in. decyzji rządu, zmian gospodarczych, sytuacji międzynarodowej czy trwających spraw politycznych.
Karol Gac zapowiada, że program nie będzie ograniczał się do bieżącej polityki.
Tu cytat, każdego dnia w przestrzeni publicznej pojawiają się dziesiątki tematów, ale tylko kilka z nich naprawdę zasługuje na poważną rozmowę.
W pytaniu na dziś chcę takie tematy wybierać i oddzielać je od nieistotnego szumu informacyjnego.
I dalej polityka w moim programie będzie oczywiście bardzo ważna, bo wpływa na nasze życie, ale chcę również rozmawiać o gospodarce, bezpieczeństwie,
problemach społecznych czy najważniejszych zmianach zachodzących w Polsce i na świecie. Czyli tak jak naprawdę wszędzie.
No i zapowiada, że rozmowy mają wykraczać poza przedstawianie przez gości wcześniej przygotowanych stanowisk.
No tego byśmy chyba chcieli, bo rola dziennikarza to pytać także o to, o czym rozmówca wolałby nie mówić.
Chciałabym, żeby pytanie na dziś było miejscem mocnych, ale merytorycznych rozmów.
Pan Gac to wszystko powiedział, który jest doktorem nauk społecznych w dyscyplinie nauki o polityce.
No i także publicystą i komentatorem i z mediami jest związany od 11 lat i na antenach właśnie stacji różnych telewizyjnych i radiowych można było się spotkać z tym, jak komentuje wydarzenia polityczne i społeczne.
No mi się wydaje, że w dawnym TVP Info to gdzieś tam się przewijał, a w samym Newsmax był już też wcześniej, bo jest współgospodarzem programu Synteza, także teraz dostał swój własny program.
Mógł go nazwać Gac Solo na przykład. To byłby najkrótszy tytuł programu. Także to się dzieje w dni powszednie, ale w niedzielę, słuchajcie, to oni ruszają na front.
Niedzielny front to jest tytuł programu, który już jutro 4 października zadebiutuje w telewizji Newsmax.
Cotygodniowy program publicystyczny to będzie. Cykl będzie emitowany na żywo w niedzielę o 12. Ma trwać 55 minut i co tydzień mają się w nim spotykać czwórka polityków, by debatować nad trzema najważniejszymi tematami politycznymi tygodnia.
Także codziennie będzie wybierał te najważniejsze Gac, a potem jeszcze z nich wybiorą trzy i o nich będą gadać w niedzielę. Ale też będą gadać, debatować nad bieżącymi wydarzeniami dnia.
Oprócz debaty politycznej w każdym odcinku znajdzie się również analiza danych i dokumentów, opinie dwóch stałych ekspertów oraz interakcja z widzami.
Program poprowadzi związany z Newsmax Polska już Adrian Kowarzyk. On wcześniej pracował m.in. w Radiu Wnet i Polskiej Agencji Prasowej. Także jutro o godzinie 12 można wybrać się na front.
Ale no niestety słuchajcie, są tacy, którzy broń składają. To jest przykre, ale niestety to się dzieje również w konserwatywnych mediach, bo gruchnęła smutna wieść, iż z kanałem wPolsce24 żegna się Magdalena Ogórek.
No to jest dla nich cios, prawda? Bo o ile Republice się udało pozyskać najwięcej tych rozpoznawalnych twarzy, tak co do wPolsce24 to było ich trochę mniej.
Część to w ogóle sobie tam, wiecie, ktoś sobie jeszcze poszedł do tego kanału. Tak. I tak naprawdę ona tam była najbardziej rozpoznawalną osobą, więc komentarze są takie, że to jest cios i to nie jest dziwne.
Presserwis próbował się czegoś dowiedzieć. Dlaczego? I skontaktował się z Magdaleną Ogórek, ale ona odesłała ich do swojej wypowiedzi dla serwisu Plejada.pl.
Czy mamy teraz inne wyjście niż to zacytować? Nie. Więc żeby nie było. No bo ona odesłała, więc jakby z tym się identyfikuje, tak?
Całe życie towarzyszy mi wewnętrzny imperatyw ciągłego podążania do przodu. Mając 35 lat zostałam kandydatką na prezydenta. Zbudowałam pierwsze w Polsce Muzeum Sztuki Zagrabionej opowiadające o rabunku polskich dóbr kultury.
W telewizji wPolsce24 stworzyłam program Studio Magdaleny Ogórek, który osiąga wysoką i przede wszystkim stałą widownię. Lubię tworzyć projekty z sukcesem. Teraz czas na nowe.
Trochę mi się to kojarzy z Anną Popek i z tym dziewczęcym marzeniem, jak to nazywa się w imperatywie. Zaczyna gadać. Tutaj ten czas teraźniejszy, że program osiąga wysokie wyniki nie był przypadkowy, bo jeszcze można się cieszyć jej obecnością.
Nieoficjalne informacje Presserwis są takie, że pojawią się jeszcze dwa wydania Studio Magdaleny Ogórek. Jutro, czwartego i za tydzień 11 października. Ona oprócz tego jeszcze w stacji współprowadzi politykę na deser, no to też już raczej do widzenia. A ze stacją wPolsce24 była związana od początku nadawania tego pod tym już szyldem, czyli od września 2024 roku.
No i jedne nieoficjalne informacje to są takie, do kiedy ona tam będzie, ale jest jeszcze druga grupa nieoficjalnych informacji, która nawiązuje do przyczyn tego jej odejścia, bo nie wiem, czy ty się natknąłeś. Plotki są takie, jakoby znów wchodziła w grę jakaś potencjalna kariera polityczna.
Jakoby jakieś ugrupowanie miało jej zaoferować kandydowanie do Senatu, ale to podobno ma być tylko początek. W grze właśnie jest jakiś dalszy rozwój kariery. Pani już próbowała oczywiście, więc może pani teraz spróbuje z innej strony.
Ja myślę, że może być to absolutnie dowolne ugrupowanie, wziąwszy pod uwagę, że zaczynała od tej kariery politycznej z lewej strony, a przeszła teraz na prawą.
Tak, ale będzie w Senacie krzyczała teraz ja mówię człowieku i wreszcie oglądanie Senatu będzie ciekawe. To już nie będzie Izba Refleksji, tylko może ona zrobi z Senatu takie Studio Polska, że będą krzyczeć na siebie wszyscy.
Może.
To by było wspaniałe. W ogóle oni powinni się w jednej telewizji spotkać z Jankowskim i wtedy robić program. Wszyscy by krzyczeli. Super telewizja. Wszystkim się popsuły głośniki.
Także widzicie, że to wyjście było bardzo waleczne. Zakończymy więc je piosenką właśnie nawiązującą do walki, bo jak się idzie na front to warto ubrać mundur. Mundury mają i policjanci, i wojskowi, więc to wszystko się łączy.
Co prawda ci od interwencji nie będą mieli mundurów, ale też będą walczyć. No i na front rusza telewizja Newsmax Polska. Tak więc za moment sobie to podsumujemy piosenką, która jakby trochę nawiązywała do już szykowania się na 11 listopada. Jeszcze trochę czasu, ale my już trochę jesteśmy w tym.
Więc zaraz ruszymy na front, ale ja muszę to wejście zakończyć konkretną bardzo puentą. Nie natrząsamy się na ogół z nazwisk, prawda, nie nawiązujemy do nich. No przecież na przykład moglibyśmy zagrać piosenkę do pani Magdaleny Ogórek. Nie robimy tego, zauważcie, doceńcie.
Ale mnie zainspirował pan Jakub Stefaniak, on jest politykiem, o ile się nie mylę, PSL-u i udostępniając na iksie informacje o odejściu Magdaleny Ogórek ze stacji wPolsce24 skomentował to mniej więcej słowami, no i dobrze, po co miałaby się tam dłużej kisić.
Z frontu wracamy do streamingu.
Tak, moi drodzy. Ale może też być tak, że za moment będziemy ze sobą walczyć. To wcale nie jest niechale powiedziane, że nie. A taka walka o serca i gusta widzów też trwa. Ale o tym wszystkim za moment, bo najpierw premiery w streamingu, jedna, która przed nami, druga, która już za nami, a streaming ma to do siebie, że to można w dowolnym czasie, jeżeli tylko ma się dostęp do rzeczonego serwisu.
No a potem, no to jest nieuniknione, musimy nawiązać do pewnego wątku, trochę z opóźnieniem, do całego internetu, no ale co się odwlecze, no to wiadomo. Najpierw, mimo wszystko, jednak premierowo, bo wczoraj miała miejsce premiera nowej serialowej produkcji serwisu HBO Max, jest to Zmora.
Jak głosi opis, jest to mroczna opowieść o sekretach, które przetrwały dekady i przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Akcja serialu rozgrywa się współcześnie oraz w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.
Splatając losy bohaterów w historię pełną niespodziewań, niepowodzeń, niedopowiedzeń, przepraszam, lęków i niewygodnych prawd. Bohaterką produkcji jest kontrowersyjna dziennikarka Kama Kossowska, która wraca do rodzinnego Torunia.
Jej powrót uruchamia lawinę wspomnień i pytań, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi. Gdy komisarz Tomasz Korcz ponownie otwiera sprawę zaginięcia Piotrka, przyjaciela Kamy z dzieciństwa, kobieta angażuje się w śledztwo.
Na ekranie zobaczymy w głównej roli Magdalenę Cielecką. Michale, jeśli oglądałeś Wiadomo co, to twoje skojarzenie teraz jest tylko Kazimiera Wąsowska, bo to jest Magdalena Cielecka, ale tutaj będzie jako Kama, nie jako Kazimiera.
A oprócz niej użytkownicy serwisu HBO Max zobaczą także Piotra Żurawskiego, Łukasza Simlata, Piotra Głowackiego, Aleksandra Krupę, Marię Pakulnis, Katarzynę Bujakiewicz, Piotra Jankowskiego, Dorotę Kolak, Roberta Gulaczyka, Annę Mrozowską, Monikę Pikułę, Anouk Matejkę, Waldemara Kownackiego, a także młode pokolenie aktorów.
Oliwię Gołębiowską, Eryka Wróbla oraz Olgierda Blecharza. No i też dodano, że gościnnie w Zmorze pojawią się także Michalina Łabacz i Sławomira Łozińska. Nie wiem czemu to trzeba było podać jako gościnny występ. No może po prostu wystąpiło w jednym odcinku przez moment, ale ja sądzę, że nie one jedne.
Nie wiem czemu akurat tak to wypunktowano, ale może gdybym obejrzała serial, to bym to zrozumiała. Nie obejrzę go, bo nie mam dostępu do HBO Max, ale ci, którzy mają, no to mogą już od wczoraj to śledzić. Czyli premiera była właśnie w piątek, drugiego października. Oni tam chyba mają taką politykę, że nie wrzucają wszystkiego naraz, bo tak było przecież z serialem Proud, więc myślę, że tak mi się wydaje.
No chyba, że z każdym serialem jest inaczej, ale że można się spodziewać co tydzień po prostu kolejnego odcinka tej produkcji. Także ta premiera jeszcze przed nami, a już sporo za nami. Premiera innej produkcji w innym serwisie i o zupełnie innym charakterze, bo to jak rozumiem taka dokumentalna rzecz.
Tak, dokumentalna rzecz czy celebrycka, bo mowa tu o…
Czy masz wolne 17 tysięcy?
Nie mam.
Bo bohaterka, o której będziesz za chwilę opowiadał, przeczytałam właśnie przed audycją, że no dziś to było, czy wczoraj wydała 17 tysięcy na dwa bagażniki dyń, dekoracji jak rozumiem w kształcie dyń, bo ona teraz ma taki jesienny nastrój.
No jej słynne strojenie domu na różne okazje, jakieś te gigantyczne ozdoby świąteczne, halloweenowe i to wszystko inne. No może, co jej zabronicie, taka to jest właśnie dziewczyna Warszawy, Girls of Warsaw, o nich właśnie opowiada ta produkcja, którą Wam Michał teraz przedstawi.
Tak, fantastycznie byłoby mieć takie dylematy co kupić, ale takowych nie mam.
A jak byś miał to byś kupił tyle dyń?
Gdzie, to wiesz co, najpierw to bym chyba musiał zacząć od zmiany wielkości mieszkania, żeby te dynie pomieścić.
No fakt, no właśnie.
No wiesz, to jest system naczyń połączonych.
No.
Więc najpierw trzeba mieć miliony, a potem można mieć wolne 17 tysięcy.
Tak.
Ale do brzegu. Girls of Warsaw to polski serial dokumentalny, który od 18 września dostępny jest w serwisie Prime Video.
Bohaterkami produkcji są cztery znane influencerki. Andziaks, czyli Angelika Trochonowicz, Klaudia Sadownik, Ola Nowak oraz Jessica Mercedes Kirschner.
No ogólnie chodzi o to, że tak, że trzy z nich są z takiego pokolenia bardziej naszego, no bo Andziaks i Ola Nowak, one w ogóle się przyjaźnią z tego co kojarzę.
No i ta Jessica Mercedes, one tak są, może bardziej mojego niż twojego, przepraszam, ale tak bardziej są koło trzydziestki.
A ta Klaudia Sadownik, to jest od nich tyle młodsza, takie jakieś 10 lat i jest taką teraz rzeczywiście wchodzącą gwiazdą.
Więc też pytanie na ile miało sens dawanie, wiecie, tych trzech starszych i tej jednej najmłodszej, jak to jest tak trochę co innego.
I to jest jeden z tutaj z punktów takich krytykowanych wokół tego serialu.
Krytyki jest więcej.
Jest dużo.
No ale może w ogóle o co chodzi, co oni tam pokazują, czy się będzie można dowiedzieć jak odnieść sukces, być taką influencerką jak one?
No to słuchajcie, sześcioodcinkowa seria pokazuje nie tylko ich działalność znaną z mediów społecznościowych, ale także życie poza internetowym kadrem.
Kamera towarzyszy bohaterkom w pracy i codziennych sytuacjach, a rozmowy dotyczą między innymi zarabiania w internecie,
prowadzenia własnych marek, hejtu, związków, ambicji i konsekwencji życia na oczach milionów obserwujących.
No właśnie, tutaj jest mowa o tym, że w pracy, no one to tak naprawdę to cały czas są w pracy w zasadzie.
Każda z bohaterek zbudowała w sieci własną markę i zgromadziła dużą społeczność,
a Girls of Warsaw ma pokazać co kryje się za starannie przygotowanymi zdjęciami i filmami publikowanymi w mediach społecznościowych.
W programie nie brakuje także rozmów między samymi influencerkami, różnic zdań oraz podsumowującego sezon spotkania typu Reunion.
Produkcja powstała dla Prime Video we współpracy z Papaya Films.
Także takie rzeczy się dzieją.
I już gdzieś ta premiera to już była gdzieś w połowie września, o ile się nie mylę.
Tak, no od osiemnastego, od osiemnastego.
Tak, od osiemnastego, faktycznie.
Więc było też sporo okazji, żeby to obejrzeć i żeby to pokrytykować, co wiele osób zrobiło.
No i spotkałam się z takimi głosami, że to jest właściwie nieciekawe, że nie są im zadawane takie pytania,
które rzeczywiście byłyby istotne z punktu widzenia widzów i które mogłyby nie być dla nich takie najłatwiejsze.
Na przykład w kontekście Andziaks i pokazywania dzieci.
No bo wiemy, że Andziaks pokazała jeden poród, drugi poród.
Słynna scena, jak swojej córce starszej Charlotte dała iPhone’a w prezencie za to, że ona dostała braciszka.
To jest hit po prostu.
Ty nie widziałeś tego, że dostała?
Nie.
Ponadto on jest nieodpakowany, bo ona woli tam tableta i ten iPhone miał być tylko, żeby tam sobie w drodze na nim oglądała bajki, nie?
Ale w ogóle sam fakt, żeby, wiesz, to dziecko się nie czuło takie teraz nieważne, że teraz ważny jest tylko młodszy brat imieniem Franco.
Bo nie można dziecko nazywać Franciszek, tylko trzeba Franco.
To właśnie dostała tego iPhone’a.
Także takie kwestie tam nie są poruszane i podobno to jest po prostu nudne.
Pojawiają się jakieś wątki na przykład kryzysu psychicznego tej Jessica Mercedes i też ponoć reakcje tych innych uczestniczek nie są tam jakieś takie do końca okej.
Ja się w to nie zagłębiam, bo mnie nie interesują te influencerki.
W zasadzie zdarzało mi się oglądać tylko Andziaks, po prostu z jakichś totalnych nudów.
Odpalałam te vlogmasy, czyli te filmy świąteczne, jak ona ten dom dekoruje, jeździ, kupuje prezenty z tą małą Charlotte.
To też naprawdę musiałam nie mieć co robić.
Natomiast te pozostałe to nie jest kompletnie mój świat.
No widzicie, ja miałem chyba jeszcze mniej czasu niż ty i kompletnie w ogóle w ten temat nie udało mi się.
Nie znasz kanału Andziaks i Luka, bo ich ma osobny mąż, ma osobny kanał.
Nie, zupełnie w ogóle.
Chyba teściowa robi jakieś współpracę.
Aha, to fajnie. Wiem, że takie osoby istnieją, bo kojarzę jakby te pseudonimy, ale to tyle.
Więcej absolutnie nie.
Natomiast też gdzieś mignęły mi jakieś właśnie takie recenzje.
No i też taka istotna rzecz, że jeżeli byście się spodziewali, że z tego materiału dowiecie się, jak zostać celebrytami, to też się ponoć nie dowiecie.
No, chyba nie.
Dobrze, Michale, musimy, bo jakby ci celebryci, to to jest w ogóle ważne.
Byliśmy w walecznym nastroju w poprzednim wejściu i jest takie określenie ukute przez Szymona Żurawskiego, że w obecnym czasie w Polsce trwa walka lalka.
Aha.
No tak jest. Obejrzałeś mówisz.
Obejrzałem, tak.
Powiedział mi kolega przed audycją, że obejrzał całą, bo byłam wcześniej na etapie, że postara jak najwięcej. Udało się.
No i będziemy na kompletnym spontanie, ponieważ w ogóle nie rozmawialiśmy poza anteną o naszych odczuciach, więc nawet nie wiem zupełnie czego się po koledze spodziewać.
Ta dyskusja przetoczyła się już przez cały internet, bo wiecie, 16 września była premiera, to już my jesteśmy 100 lat za Lalką.
Ale jako bardzo fachowi recenzenci kinowi, tak naprawdę to nie, po prostu podzielimy się naszymi odczuciami, które mamy jako widzowie.
Będę miała parę pytań do Ciebie w tym kontekście, ale to może powiedz ogólnie. Jak Ci się to widzi, jak Ci się oglądało?
Powiem tak. Jakby pierwsze odcinki, z wyjątkiem tego ostatniego, to mogłem sobie w zasadzie darować.
Aha.
Bo kompletnie ja się wynudziłem.
Wiesz, inna rzecz, że ja kompletnie też nie mam sentymentu do Lalki. Na pewno nie namówisz mnie na porównywanie też te książki z oryginałem, bo ja kompletnie tej książki nie pamiętam.
Ja ją czytałem i pamiętam jakby przede wszystkim to o Lalce, że musiałem ją przeczytać szybko, bo była klasówka.
No właśnie, właśnie. I tyle. Ale jakby ten cały początek do tego ostatniego odcinka, to mówię, kurczę, po co ja to oglądam? No oglądam po to, bo RTV będzie.
I fajnie będzie o tym pogadać.
Z bardzo fajnymi kurczazami.
Dokładnie. Ale ten ostatni odcinek to rzeczywiście mogę powiedzieć, że mi się naprawdę spodobało to, jak to zostało poprowadzone.
I że w taki nieoczywisty sposób. I że rzeczywiście tu ujawniło się ten taki naprawdę największy rozdźwięk z tym pierwowzorem.
No bo chciałam pokierować tę rozmowę w taką stronę, że chciałam Ciebie zapytać. Wiem właśnie, że tak dobrze książki nie pamiętasz.
Ja nieskromnie powiem, że może lepiej od Ciebie mogę tak wywnioskować, ale też nie jakoś super.
Bo i później ją czytałaś.
Pewnie tak. Moja ulubiona lektura w liceum to była Cudzoziemka, bo tam były wątki muzyczne, gra na skrzypcach tego.
Jak to dostałam do ręki, to byłam taka… wreszcie dla mnie lektura.
Ale ta Lalka była po prostu okej.
Utożsamiałam się też z odtwórczynią roli Marianny, Marią Kanią, bo oglądałam wywiad z nią na kanale Chłop i Baba.
I ona powiedziała, że miała w liceum taką polonistkę, która gnała z książkami, po prostu narzucała im takie tempo,
że ona nawet nie miała jakoś szansy z tą Lalką się bliżej zaprzyjaźnić, bo była tempo, tempo.
Totalnie tak, jakby to teraz młodzież powiedziała, rel z Marią Kanią.
Ale jak już sam wiesz, czytałeś książkę, kiedyś coś czytałeś w internecie, no to wiesz, że to od pierwowzoru odbiega.
Oj tak!
Co sądzisz o takich odejściach od pierwowzoru? Czy książka rzecz święta i nie powinno się, nie można?
Czy też w zasadzie dlaczego nie i można było tutaj zrobić coś na kanwie, na motywach.
Dlaczego nie, a róbcie sobie co chcecie, byleby to było ciekawe.
Takie jest moje zdanie.
Też jestem za. Było tam napisane, podobno w napisach, że na motywach powieści Prusa.
Pewnie powinno być to napisane większymi literami, żeby ludzie nie krzyczeli.
I tytuł powinni zmienić, tak, tak, tak. No bez przesady.
Dobra, dobra, już. W ogóle to, nie wiem czy czytałeś o tym, że pierwotny zamysł był jeszcze inny tej adaptacji.
Że to się miało odbywać w czasach współczesnych, tam ze smartfonami.
No ja właśnie, ja tak bym chciał powiem ci szczerze.
Ktoś to buzi kiedyś zrobił.
Tak, tak. Zróbcie to. Ja będę oglądał i wtedy może będzie to ciekawe nie tylko ostatni odcinek.
Natomiast jeszcze jedna rzecz jest taka, inaczej, inną rzeczą jest to, czy potępiamy takie zmiany,
czy jesteśmy za tym, że jak ktoś ma na nie pomysł to niech je wprowadza i jesteśmy.
Ale druga rzecz, czy same te zmiany fabularne mnie przekonują, nas przekonują.
Ciebie, z tego co słyszę, ten ostatni odcinek tak.
Bo w ogóle dwa ostatnie odcinki, to już jest totalna jazda bez trzymania.
Tak, już Krzysztof, wyrzucili za mokro, poszli w zupełnie innym kierunku.
Pierwsze cztery, jeszcze jakoś to się trzymało.
Jak to oglądałem, tak, jak to oglądałem, to aha, dobra, to rzeczywiście jakoś coś tak było.
Się mniej więcej zgadza, ale potem to już naprawdę.
Potem już jest odlot.
I czy te zmiany przekonują?
Dla mnie, mnie osobiście one po prostu wydały się wydumane.
Nie chodzi mi o krytykowanie samych zmian, tylko czy konkretny pomysł fabularny do mnie trafia.
A od początku na przykład pomysł wykreowania Łęckiej jako emancypantki
jakoś mi się wydał taki trochę na siłę, teraz będę jak taka prawaczka, żeby feministki się cieszyły.
Ale z drugiej strony być może po prostu jest we mnie ta polskość.
I mam, mimo wszystko, że nie pamiętam tej książki jakoś idealnie co do szczegółów,
to mam w głowie wgrany ten kontekst tej Lalki, którego trochę się nie da odkleić.
Czy postrzegałabym to inaczej, gdybym nie przeczytała tej książki?
Nigdy się nie dowiemy, no bo nie wymażę sobie tego, że coś tam kojarzę.
Ale te pomysły z tym kupowaniem gazety i coś tam, to mi się wydało może trochę na siłę,
co nie znaczy, że potępiam i śmieszą mnie ci wszyscy ludzie, którzy potępiają.
To jest jedna rzecz. Zmiany fabularne, druga rzecz.
Jakieś takie nieścisłości, też wplecione do fabuły, których tam nie było.
Na przykład typu, że pojawia się tam Eliza Orzeszkowa, która nie mogłaby się w tym czasie pojawić w Warszawie.
Że jest poród tam w cesarskim cięcie, który dopiero też został za ileś lat, 10-15, nie pamiętam, tam wprowadzony pierwszy raz.
Że na balu jest kobieta w ciąży, która w tych czasach absolutnie na balu by się nie pojawiła, bo ukrywałaby swój stan w domu.
I wiele jest więcej jakichś takich drobiazgów.
I tutaj rzeczywiście zastanawiam, czy one były konieczne.
Może na przykład można było przesunąć tę Lalkę o 15 lat, nie mówić, że to jest tam 1878, bo chyba to gdzieś tam pada.
Tylko powiedzieć, że to jest jakieś późniejsze, jeżeli im to bardziej pasowało.
Bo i tak było wiadomo, że ktoś zaraz dopunktuje te nieścisłości.
Czy zamiast Orzeszkowej to nie mogła być jakaś inna emancypantka?
No okej, fajnie, dać pisarkę.
W Lalce filmowej podobno pojawia się Prus.
No więc okej, niech się tu pojawi ta Eliza.
Ale rzeczywiście było wiadomo, że ktoś im to zaraz dopunktuje.
I czy to naprawdę były takie ważne zmiany dla fabuły?
Czy ta maszyna, ten taki pojazd, co tam się pojawia w tym ostatnim odcinku, to też tego typu rzeczy dopiero,
czy może na samym początku XX wieku się pojawiały?
Wtedy jeszcze nie było w ogóle takiej technologii.
No właśnie, to powiem szczerze, to było to, co mnie tak najbardziej zaskoczyło.
Że zaraz, ale gdzie oni? Tu samochód? Już? To już?
Trochę wcześniej, no.
Czy też to, że absolutnie na przykład arystokracja by się nie pojawiła na otwarciu sklepu.
Tak? A tam się pojawiają i podziwiają to oświetlenie, elektryczność.
Oni byli ponad to, zdecydowanie.
Więc czy naprawdę tych rzeczy się nie można…
Myślę, że można było jakoś się trzymać tej historycznej wierności, albo przesunąć je po prostu w czasie.
Albo w ogóle to wrzucić, tak? I wrzucić to w tę współczesność.
A to już inna rzecz, no ale nie mamy takiej Lalki, to nie możemy jej ocenić.
No.
Coś tam nie wyszło z tym pomysłem, to trochę wyszło takie pomieszanie.
Dobra, musimy się tym zająć. Język w Lalce.
Przekleństwa w Lalce.
Zdecydowanie inny od książkowego.
Tak, jest totalnie…
Dobra, ja mam ochotę zrobić rzecz, której jeszcze nie zrobiłam w tym programie.
Czy może się wydarzyć teraz coś takiego, że ja wypowiem pewną kwestię,
która zostanie później wyedytowana w wersji podcastowej, youtube’owej,
albo że pewne słowo zostanie odcenzurowane jakimś atrakcyjnym dźwiękiem, które wymyślisz?
Wiesz co, no będzie trochę z tym zabawy, ale próbuj.
No ale, no ale wiesz, tego się nie da tak powiedzieć, jeżeli ktoś nie oglądał,
bo jest pewien tekst, który już trafił do internetu.
No?
Wiesz, który.
Domyślam się.
No więc, myślę też, że Michał, że domyślasz się, na przykład jak kiedyś się pokłócimy,
bo poproszę Cię, żebyś zrobił coś do RTV, żebyś przygotował jakieś materiały,
a Ty tego nie zrobisz, to jak do Ciebie powiem?
Zapewne powiesz do mnie, że…
Zapewne powiesz do mnie, że borsuczy organ.
Dokładnie.
Powiem do kolegi właśnie tymi słowami i będzie to inspiracja literacka.
Może nie literacka, ale właśnie takiej postaci z literatury znanej.
Więc jakbyś mi zarzucał, ale dlaczego Ty się tak wypowiadasz?
To powiem, że przecież to Panna Łęcka napisała.
No właśnie.
I to tata ją nauczył tak się zwracać do mężczyzn.
Więc ten słynny borsuczy organ, już tego nie będę powtarzać, żeby Ci nie dokładać roboty.
No ale to musiało paść w tej formie, bo jeżeli ktoś nie oglądał Lalki,
to byśmy nawet nie byli w stanie tego w ten sposób jakoś opowiedzieć,
bo to nie jest właśnie forma znana tego słowa określającego męski czy też tu borsuczy organ,
tylko jeszcze z tym dodanym „-ec”, prawda?
Zgrubienie. Nie zdrobienie, tylko zgrubienie.
Tak. No też Tomasz Łęcki go użył w takiej formie.
Również. Co w ogóle zaskoczyło Pana Sosnowskiego, który wypowiedział na temat języka.
Jak czytałam opisy Lalki w internecie, to byłam przekonana, że oni tam…
Bo ludzie tak zaczęli panikować, że oni tam przeklinają co piąte słowo.
No bez przesady. I bez przesady.
Choć znowu tutaj są dwie opinie.
Jedna, no ale przecież przekleństwa w polszczyźnie były od zawsze, więc do czego je wyrzucać?
Dwa, ale takim językiem mówił wtedy raczej proletariat, a nie arystokracja.
Ale wiecie co ja Wam powiem?
Trzy, nigdy się nie dowiemy z całą pewnością jak było i jak mówili,
bo zdradzę Wam tajemnicę, nas tam nie było.
Więc może tak wynika z zapisów,
a może ta arystokracja się wyzywała od borsuczych takich tych,
no nie ma pewności stuprocentowej.
No też wiemy, że to jest Netflix, więc trochę trzeba było podbić ten język.
Ale no ja tutaj nie jestem przeciw,
choć oczywiście chciałabym, żebym wiedziała, że mogła się poczuć jak w tamtych czasach.
Żeby on może był jakoś blisko,
ale to też nie jest tak, że w ogóle to jest powód do panikowania,
tak jak niektórzy to przedstawiali.
No pojawia się też wątek substancji, prawda?
Tak.
I on też się zaznaczy…
Muzycznie.
Muzycznie, za moment.
Ale też jak o tym czytałam, to myślałam, że oni tam co chwilę ćpią.
Nie, nie jest to też tak.
Czy wątek substancji był konieczny?
Może nie do końca.
Może to też jest takie znowu podkręcenie, żeby tam się coś działo.
No jest sporo tych zmian fabularnych,
na przykład Ignacy Rzecki, którego my pamiętamy jako jakiegoś takiego nobliwego,
to on tutaj dostaje nowego życia.
Zdecydowanie, tak.
No i nie ma żadnych tam cytatów.
A nie, na końcu.
Na samym końcu jakaś ewentualnie, powiedzmy, wolna interpretacja
pamiętników starego subiekta.
Tak, to w ogóle pamiętnik starego subiekta.
Słuchajcie, Rzecki nie mówi nic o Napoleonie w całym tym serialu,
więc w ogóle to był do kosza.
Za to mówi o Mariannie, w której się zakochuje,
więc dostaje takiej sprawczości.
I już nie jest tutaj taki nobliwy,
bo podobno to jakoś nawet wynika z powieści,
że on jest tylko o pięć lat starszy od Wokulskiego.
W ogóle nigdzie tego nie ma.
W filmie też tego nie ma, skoro Kondrat gra Rzeckiego,
a Wokulskiego Dorociński.
A tutaj akurat, co by nie powiedzieć,
jeżeli naprawdę różnica jest pięciu lat,
to to zostało odwzorowane.
A że mu jeszcze dodali tę Mariannę, żeby coś się działo,
no dobra, no ten wątek, ta postać w ogóle też przez wielu jest oceniana dobrze.
Także podsumowując.
Są dwa bieguny.
Jedni hejtują, w ogóle jak się wam to może podobać,
wy bezgustni.
I płaczę już nawet nie nad serialem,
ale nad tymi ludźmi, którym się to podoba.
Drudzy super fantastycznie.
Ja jestem gdzieś pośrodku.
Ja też.
Mało widziałam takich opinii.
Obaj jesteśmy pośrodku,
choć każdy trochę w innym miejscu
owego spektrum.
Raczej w kierunku tego pozytywnego bieguna,
bo jednak uważam, że to jest
spoko podejście. Mimo wszystko było ciekawe
i nie żałuję, że to obejrzałam.
No chociaż te zmiany są,
chociażby nie ma słynnej sceny w pociągu,
podczas której
Wokulski pokazuje, że nauczył się
angielskiego.
No to się w kościele dzieje.
Tak, a czy jego nauka angielskiego
jest tam pokazywana trochę?
Klimat Dnia Świra.
No tak, a nie?
Takie nas filmowanych widziałam
porównanie, bo on tam próbuje te słówka
przyswajać. No i jest właśnie ten wątek
słynnego Farewell Miss Iza, ale tak jak
powiedziałaś, w kościele, w innym kontekście
to jest osadzone. Przypuszczać mogę,
że bardziej klasycznie to się rozgrywa
w wersji filmowej, którą mamy
już w kinach od 30 września.
No i wiecie co, moi drodzy,
się jutro wydarzy? Jutro
będę mogła zestawić
jedno z drugim, bo jutro
wybieram się na wersję kinową. Ze względu na to,
że została udostępniona audiodeskrypcja
w aplikacji KinoDostępne 2.0.
Mam już pobraną. Jestem przygotowana
na 162 minuty
z Lalką.
Oglądałam recenzję
i tutaj są albo
zachwyty, albo że nudno.
Ale być może niektórzy już są rozbestwieni po tym
Netflixie, gdzie się po prostu działo.
Ja nie jestem aż tak wymagająca,
więc nastawiam się tak, że może mi się ta Lalka
podobać, tylko że inaczej.
Ale nie jestem,
tak jak powiedziałam, tak krytyczna. Najlepiej by było, żebyśmy
już dzisiaj w audycji wam zrobili porównanie,
ale nie miałam sposobności tego filmu wcześniej
zobaczyć. Musiałabym dziś pojechać
na niego, a wtedy audycja by się pewnie później odbyła,
żebym się miała wyrobić. Także
jakbyście byli zainteresowani jakimś naszym,
moim porównaniem, to w kolejnej
audycji ewentualnie ono by się mogło pojawić.
A na ten moment
oczywiście czekamy na wasze lalkowe
opinie. Czy oglądaliście
i jak się do tego jesteście
w stanie ustosunkować?
Oczywiście na Netflixie jest audiodeskrypcja,
a to warto myślę, że
powiedzieć i wspomnieć o tym.
I ważna jest audiodeskrypcja,
bo tam jest jednak, no, jak to
we współczesnych produkcjach,
dialogi są, ale pomiędzy dialogami
też się dużo dzieje. Tak.
No i kolejna rzecz przez niektórych
krytykowana, to jest muzyka
do tego serialu. Moje pytanie
jest takie, a co żeście chcieli? Dokładnie
muzykę po prostu z XIX wieku?
Co wam mieli grać? Chopina?
Moniuszkę? W ogóle o co wam chodziło?
Muzykę stworzył Baasch,
czyli twórca muzyki elektronicznej,
a także radiowiec, bo przecież w Radiu 357
można słuchać jego audycji.
No i dla mnie ta muzyka
jest jak najbardziej okej, bo z jednej strony
ona jest taka trochę
klasycyzująca, nawiązuje do takich
klasycznych muzycznych motywów,
a są tam brzmienia takie
okołosmyczkowe, bym powiedziała, elektronicznie
smyczkowe, ale jednocześnie one
są przetworzone po nowemu.
Więc to nie jest tak, że tam jest zgrzyt na zgrzycie
w tej muzyce. Ciekawa jestem tej muzyki
z filmowej Lalki w wydaniu Łukasza Targosza.
Chętnie i pod tym kątem
porównam, przynajmniej pod jakimś mogę, no bo
pod kątem charakteryzacji kostiumu
mi się nie uda. Ale w ramach
Przerywnika Muzycznego wam taką
próbkę teraz
zapewnimy właśnie tej muzyki
z Lalki serialowej.
Tak, która właśnie
pokaże, że to nie jest takie
bardzo współczesne, że on trochę sięgnął po
takie archaiczne zabiegi, ale
dodając do nich szczyptę
czegoś nowego, czegoś współczesnego
no i nawiązywać to będzie także
do wątku pojawiającego
się w Lalce, czyli do zażywania
różnych rzeczy, bo to będzie Habanera
Opium.
No to mam nadzieję, że nikt
nie odpadł po tej dawce
muzycznego Opium i że
wszyscy z nami jesteście. Bo jeszcze
tu z wami my trochę
pobędziemy. Tak jest,
jak najbardziej. I teraz
przenosimy się do telewizji polskiej,
ale nie bezpośrednio do niej, tylko
Michał, do naszego ulubionego miejsca
w sieci.
Do serwisu TVP VOD Kochasz tam być.
Tak, uwielbiam po prostu.
Wchodzisz na Netflixa i sobie myślisz, jak ja mam dziewięć,
nic się nie da zrobić, a potem wychodzisz do TVP VOD
Mamy Netflixa w domu.
Netflix po roku w Warszawie.
Tak naprawdę to jest zupełnie odwrotnie
i dlatego myślę, że nie obejrzysz serialu
Słoneczna. Poza ciszą, ale może wy macie
większą cierpliwość, no bo to jest
taka produkcja
własna serwisu TVP VOD
Pierwsza taka produkcja serialowa.
Pierwszy odcinek serialu
Słoneczna. Poza ciszą pojawił się w serwisie
TVP VOD 17 września.
Kolejne będą pojawiać się
na platformie w każdy czwartek.
Ten serial opowiada
o społeczności niewielkiego
miasteczka, w którym rozmowa
o zdrowiu psychicznym wciąż
budzi lęk przed oceną, plotkami
i społecznym wykluczeniem.
Także już możecie się domyślać, jaki jest
motyw przewodni tego wszystkiego, że to jest
serial z przesłaniem. Jak informuje
TVP, główną bohaterką jest
Lena Majewska, która przyjeżdża
do rodzinnej miejscowości narzeczonego,
by wspólnie z nim otworzyć
pierwszą w okolicy poradnię
psychologiczną. Pomimo
osobistej tragedii, kobieta decyduje
się zostać i poprowadzić
gabinet mimo dystansu mieszkańców
oraz chłodnego przyjęcia
ze strony rodziny.
W miejscu, gdzie psychoterapia wciąż budzi
wstyd i lęk przed oceną,
musi krok po kroku zdobywać
zaufanie ludzi, którzy nie wierzą
ani w jej metody,
ani w sens rozmowy
o problemach psychicznych.
Słoneczna ma być w zamyśle opowieścią
o stracie, odwadze,
ale i o sile wspólnoty.
Ma pokazywać, że
proszenie o pomoc nie jest słabością,
lecz wyrazem troski o siebie
i bliskich. Poza
aktorami, których tutaj zobaczymy w głównych
rolach, a są to Barbara Liberek
i Filip Gurłacz,
w serialu grają Jacek Knap,
Agnieszka Suchora, Waleria
Gorobets, Magdalena Walach
i Łukasz Nowicki.
Także chyba już
z tego wychodzi, że trzy odcinki
zostały udostępnione, no bo trzy czwartki
za nami, ale to te serwisy
streamingowe, jak wiemy, mają to do siebie, że możecie to
sobie oglądać, kiedy dusza zapragnie,
a z kolei z rzeczy, które Wam nie
przepadły, bo premiera już tuż, tuż,
ale przed nami wciąż, to od
jutra do TVP… do telewizyjnej
dwójki, przepraszam, wracają Kwiatki Polskie.
No, w TVP Info cały czas są
Kwiatki Polskie, ale w TVP
2 będą Kwiatki Polskie
Duże ponownie. Nadawane będą
w niedzielę, godzina 21.50.
Nie mam pewności, czy ta
godzina emisji będzie taka dokładnie
stała, no bo tam może być
jakiś dłuższy film czy coś takiego, ale na pewno te
niedzielne wieczory będą należeć do
przeglądu tygodnia,
adresowanego niekoniecznie do tych widzów, którzy
jakoś śledzą politykę, no bo
oni tam raczej wszystko będą wiedzieć,
co tam będzie pokazywane.
To tak zawsze było przedstawiane, że to dla tych, którzy na
co dzień nie mają na politykę czasu,
jakiś gość taki znamienity, no i
być może to, co ja kocham, jak wiecie, czyli teatrzyk.
Także niedzielne wieczory Kwiatki
Polskie Duże. Pozostanę przy kwiatkach
tych mniejszych w TVP Info,
bo jestem…
bo mam widocznie mniejsze
tutaj zapotrzebowanie, jestem
mniej wymagająca. Natomiast jeszcze
w ramach ciekawostki dodać należy, co do
TVP, że to, iż
ma się tam program, to
nie oznacza wcale, że nie można
działać w innej stacji
konkurencji jednocześnie,
bo kanał Canal
Plus Kuchnia wprowadza do ramówki
nowy program z Katarzyną Bosacką.
Bosacka rusza w Polskę.
Ten program emitowany jest
w niedzielę, będzie w zasadzie, w niedzielę
o godzinie 15.50,
począwszy właśnie od jutra, od 4 października.
Pierwszy sezon składać
się będzie z ośmiu odcinków.
Program jest kontynuacją projektu, który
już wcześniej w stacji był, pod tytułem
Bosacka rusza w drogę.
Nie wiem, czy jak była w drodze, to nie była tylko
w Polsce, ale teraz na pewno będzie tylko w Polsce.
No i wiecie, jakieś wątki właśnie
takie zdrowego odżywiania.
Przy tej okazji będzie podróżować po Polsce
i przybliżać widzom m.in.
regionalne potrawy.
Też przypomnijmy, że ona już prowadziła
w tej stacji program
Bosacka daje radę, poświęcony tematyce
zakupów spożywczych.
Emitowany był od jesieni roku 2023,
a czwarty sezon
nadawany był wiosną tego roku.
No, a tak jak wspominałam, jest
związana z Telewizją Polską, bo
w TVP Info prowadzi Info senior,
a w telewizyjnej dwójce Super Gary.
Gotuj z Bosacką, a wcześniej to w ogóle
działała w TVN.
Także ta
Telewizja Polska jest miła,
sympatyczna, umożliwia
działanie sobie i w ramach podmiotu
publicznego i prywatnego. Jakoś
widocznie im to nie koliduje.
Ciekawe jakby np. pani
Katarzyna Bosacka stwierdziła,
kurcze, ale to wPolsce24
to jest takie niezagospodarowane.
Ja bym tam poszła.
Wiesz, program właśnie
ma tutaj
w tytule Polskę, więc
mógłby pasować to wPolsce24.
Chociaż właśnie teoretycznie
oni mogliby mieć do tego zarzut, prawda?
Bo jednak i w jednym i w drugim
programie jest o jedzeniu. To nie jest tak jak
tam było, wiecie, że Robert Mazurek
tu prowadził wywiady, a tutaj
gadał o muzyce, nie? To nie jest tak, że ona tu
o jedzeniu, a tu o kinie.
Obu jest jednak o jedzeniu, a jednak mimo wszystko
im to nie przeszkadza.
Będzie teraz muzycznie w odniesieniu do tego
programu, później jeszcze muzycznie w kontekście
samego TVP, a muzycznie
odniesiemy się
do serialu Słoneczna. Poza ciszą.
Nie nawiążemy jednak bezpośrednio
do samej tej produkcji, a do jej
tematyki, do ważnych wątków
zdrowia psychicznego,
bo do tego tematu
nawiązała chociażby Martyna Wojciechowska
inicjując kampanię
Młode Głowy,
a utwór, który właśnie
z tą kampanią był związany, nagrała
Julia Wieniawa.
Cały czas słuchacie programu RTV,
w którym teraz będzie, i tu
być może niektórzy się zdziwią, jak
powiem, eurowizyjnie.
Tak, to może być
zaskakujące, bo nawet
jak na Eurowizję Junior to jest trochę
wcześnie, bo Eurowizja Junior
w tym roku, moi drodzy, będzie wcześnie,
będzie pod koniec października,
bo w listopadzie
Europejska Unia Nadawców zajmuje się
innym konkursem, bo nie wiem czy wiesz, że powstało
coś takiego jak Eurowizja dla Azji.
Eurowizja
dla Azji, to ma sens.
To Eurowizja Asia, i dzisiaj
jak rozmawialiśmy tutaj na antenie,
w trakcie naszego programu odbywały się preselekcje
Wietnamu do tejże, bo
oni tam mają preselekcje, normalnie wszystko.
I to będzie dzień przed
moimi urodzinami, więc każdy kto wie
kiedy, ten wie też kiedy,
Eurowizja Azja, a jak nie wiecie, to
sobie googlujcie, przynajmniej będziecie wiedzieli, kiedy
składać mi życzenia. Dlatego
Eurowizja Junior w tym roku wcześnie,
za trzy tygodnie,
czyli to będzie 24 października
na Malcie.
No i my się oczywiście wtedy tym zajmiemy.
No ale mamy takiego hot, gorącego,
chociaż już mającego dwa tygodnie,
ale nas nie było, to możemy
poudawać, że jest gorący.
Znamy otóż polską
propozycję na Eurowizję Junior.
Wiedzieliśmy, że
piosenkę tę wykona zwycięzca
Voice Kids, bo teraz już nie mamy tych strasznych
preselekcji, szansa na sukces.
Tylko zwycięzca
Voice Kids ma kilka miesięcy,
w czasie których jest przygotowana piosenka
i on w tym roku, Wiktor Sas,
jedzie nas reprezentować.
No i od gdzieś tam chyba końcówki maja,
kiedy program się skończył, czekaliśmy
na tę piosenkę, poznaliśmy ją w październiku.
No i już wiemy, że nosi ona
tytuł Gravity. Za
propozycję tę odpowiada
trener Wiktora
z programu Voice Kids, także go
nie opuścił, towarzyszył mu w trakcie
programu, a zajmuje się tworzeniem
piosenek, no to można było przypuszczać, że pomoże mu
również na tym etapie, czyli Tribbs.
Jest tam również
Lanberry w gronie twórców, jest
niejaki Koder. No i co im z tego
wszystkiego wyszło, Michale? Posłuchałeś?
Wiem, że nie znasz jeszcze całego kontekstu
innych piosenek, ja też jeszcze nie,
bo nie wszystkie są też dostępne.
Na ten moment brakuje nam jednej z Irlandii,
także znam prawie cały kontekst,
ale jednak nie cały. Ale jak Ci się
widzi, tak po prostu, jako taka
sama propozycja Wiktora.
Szczerze, to będzie trochę tak jak
u Ciebie z Pet Shop Boys, bo
ja posłuchałem początku i końca.
No, ale to już można jakieś wnioski
wyciągnąć.
Wnioski jak na razie skromne.
Wiesz,
akurat Ty mogłeś przewidzieć, że Cię o to zapytam.
W przypadku Pet Shop Boys to nie było takie jasne,
ale tutaj
z reguły rozmawiamy wspólnie o opiniach,
więc pozostałam Wam niestety tylko ja
na placu boju i mogę
powiedzieć, że jest
to ta propozycja
na juniora w przeciągu
ostatnich lat, do której mam
najbardziej pozytywny stosunek.
No przecież w kontekście, no to chyba
się z tym zgodzisz jak słuchałeś początku i końca nawet,
że w kontekście Dominika, Arima, wszyscy razem,
Ty i ja tam jesteśmy bohaterem, to to jest
przepaść. To jest różnica, oczywiście
i to duża. Nawet
w porównaniu do naszej
Marianny Kłos, która była bardzo
rok temu przez fanów ceniona. Mi się wydaje,
że ta piosenka była taka sobie.
Ta jest okej.
Ona się mocno kojarzy, mam wrażenie,
z tym czego się słucha w Polsce.
Bo to jest taki trochę młody Oskar
Cyms, trochę Mrozu,
takie jakieś klimaty…
Jest radiowa, tak bym ją
oceniła. Biorąc pod uwagę
skład twórców i tego, że Tribbs
za tym stoi, a przecież tworzy już piosenki nawet
na dorosłą Eurowizję,
to może miałam wysokie oczekiwania i spodziewałam się
czegoś jeszcze trochę lepszego, ale może
moje oczekiwania są na suficie.
Dalej się nie nauczyłam, mam tyle lat, ale się nie nauczyłam,
że nie masz oczekiwań, nie masz też rozczarowań,
prawda? Taki to jest
ze mną ten problem. Tak czy inaczej
nie wydaje mi się, żeby było źle. Czy
wygramy? Chyba nie.
Ale powinniśmy
jakoś tak bliżej
wyższych miejsc w tej pierwszej dziesiątce
się znaleźć. Bo ta piosenka
po prostu jest poprawna, w porządku.
Może się spodobać. Pewnie w niej brakuje
wow. Pewnie Wiktor miał potencjał na więcej.
No bo wysyłamy drugi raz chłopca,
ale chyba pierwszy raz takiego
z takim faktycznie większym potencjałem.
I można to było jeszcze bardziej podbić.
No ale mamy to, na co nas stać.
I też nie jest to jakiś powód, żeby bardzo
narzekać. Poza tym to jest tylko Eurowizja Junior.
W ogóle o czym my rozmawiamy? Po co
ten konkurs jeszcze istnieje? Dla kogo?
Bo chyba nie dla tych dzieci.
Tylko dla starszych
pań w moim wieku, albo jeszcze
starszych, żeby mogły się zachwycać dziećmi
śpiewającymi ładnie. Albo
dla gejów, którzy nie mają co robić,
jak nie ma dorosłej Eurowizji. No tak
to sobie bym tłumaczyła. Ale
spokojnie, dorosła Eurowizja będzie,
się szykuje. Są kraje, które ją
dalej będą bojkotować, ale są takie,
które wracają, np. Holandia.
Polska natomiast będzie na dorosłej
Eurowizji. Co więcej,
dnia 1 października został ogłoszony
regulamin dotyczący
zgłaszania się, z którego wynika,
że są planowane preselekcje.
Ponoć ładne, fajne, piękne,
na żywo. To w tamtym roku też miało być.
Zobaczymy jak to się rozegra. Nie będziemy tutaj
szczegółowo oczywiście tych zapisów analizować.
Jak bardzo ktoś się zgłosić chce,
to dzień moich urodzin
jest ostatnim dniem, kiedy można wysyłać
zgłoszenia na dorosłą Eurowizję.
Także… To co, zrobisz
sobie taki prezent i się zgłosisz?
Nie, ja bardziej chciałam zasugerować, że możecie
dzięki temu sprawdzić, kiedy mi składać życzenia.
Już kolejny typ. Dzień po Eurowizji Azja
w ostatni dzień zgłaszania się.
Ale pewnie oni to przedłużą ze względu na
wiesz co, na duże zainteresowanie, co ja ich nie znam.
Także na dziś,
jeżeli chodzi o Juniora, to jest tyle.
Posłuchajcie Wiktora.
Oceńcie jego piosenkę
w odosobnieniu na razie od innych.
Być może pomyślicie, dlaczego nie czekamy
z tym trzy tygodnie
do omówienia całej
stawki? Dlaczego wtedy nie zagramy Wiktora?
Bo wtedy kochani, chcemy zabawić się
w naszą ulubioną zabawę pod tytułem
jak ktoś
wspaniale znamy się już od 13 lat,
że nie znamy się wcale i że nie umiemy
typować w swoje upodobania.
Bo przy okazji dorosłej Eurowizji
nam to wyszło super. Żadnemu się nie udało
obstawić, jaka będzie
ulubiona propozycja tego drugiego.
Więc na Juniorze próbujemy znowu
i wtedy pojawią się piosenki,
które my wybierzemy. Chyba, że Michał wybierze Wiktora.
Tu będzie trochę mniej piosenek,
więc…
Zwiększa się…
Chyba, że wybierzesz Wiktora.
To też jest jakaś tam opcja.
To wtedy nie wiem, czy jeszcze
raz go zagramy, czy drugie miejsce
zagramy. Będzie to temat do dyskusji.
Trzeba będzie przesłuchać całość tych
propozycji, a na razie jeszcze nie wszystkie są dostępne.
Tak. Nie ma właśnie Irlandii, bo oni
jeszcze nie
wyemitowali ostatniego odcinka
swoich selekcji. Także nawet nie wiadomo, kto jedzie,
nie mówiąc już o piosence. I tak tam przyspieszą to.
Ale nie jest jeszcze to znane
tak konkretnie. Na ten moment mam
swój typ. Tak jak
powiedziałam, może on się zmienić. Także
super kompromitacja prowadzących
znających się trzynaście lat będzie
za trzy tygodnie, jak sądzimy.
A teraz przed nami ten, który
no nie skompromituje się na Malcie, jak myślimy,
bo ma dobry wokal,
jest takim rezolutnym chłopakiem,
ma umiejętności, ma
wydaje mi się charyzmę i ma
nie najgorszą piosenkę, a jeszcze
przy tym wszystkim nie pokona go
absolutnie grawitacja. Oto
Wiktor Sas.
I czyżby
to właśnie był ten moment, żebyśmy
z telewizji przeszli do radia?
Kiedyś można, moi kochani.
Dwa wejścia, żeby nie było wątpliwości.
Zapowiadaliśmy wydanie
rozbudowane.
Jak się wakacjuje, to są
potem konsekwencje. Wszystko ma
swoje konsekwencje.
Ale to, że druga połowa
września za nami i
wchodzimy w październik, to nie oznacza, że
te wszystkie radiowe nowości już zadebutowały
na początku września i nie mamy o czym opowiadać,
bo troszkę nowego się dzieje.
Jest trochę tak, że my
się naszym słuchaczom wystawiamy na pożarcie,
prawda? Odsłaniamy się przed nimi całkowicie,
opowiadamy o sobie.
Możecie nas różnie oceniać, możecie
wyzywać… Nie wiadomo, może nas
przed ekranami wyzywają od tych borsuczych
organów, prawda? Jak oglądali Lalkę.
Na przykład. Może. Bo nam się podobała,
więc my jesteśmy takimi borsuczymi,
tam wiadomo co. Spokojnie, nie powiem tego jeszcze
raz, żeby ci nie musiał drugi raz być.
To dzięki ci bardzo.
Natomiast na pożarcie
wystawiać się też
zaczęła słuchaczom radia Eska2
niejaka Daria
Ładocha w programie Ładocha na pożarcie.
No tylko, że łatwo się domyślić,
że jej program jest programem kulinarnym,
bo tak z reguły to jest, że jak na pożarcie
to z tym się to kojarzy.
To jest jej autorska audycja,
którą właśnie w radiu Eska2 prowadzi.
Program emitowany jest w soboty
o godzinie 11,
jeśli zaczyna to trwa do 13.
Towarzyszyć mu będzie plebiscyt
najbardziej polski
obiad, którego finał odbędzie się
na PGE Narodowym w Warszawie.
Jak skończą tam tańczyć, to będą wybierać
obiad, jak się okazuje.
Pierwsze wydanie Ładochy na pożarcie
zostało wyemitowane w sobotę
26 września, czyli jeżeli jestem
dobra z matmy, to szybko policzyłam, że dwa
odcinki już za nami. A każdy
odcinek audycji będzie poświęcony
innemu produktowi spożywczemu,
charakterystycznemu dla
polskiej kuchni. Daria Ładocha
oprócz tego, że w swojej audycji
to będzie się jeszcze pojawiać
na antenie Eski 2 w piątki
co tydzień, ma być
gościem porannego programu
prowadzonego przez Dawida Wajdę
i Artura Jarząbka.
Gdyby ktoś nie znał Pani Darii Ładochy,
to przypomnijmy, że jest ona dziennikarką
kulinarną, prezenterką telewizyjną
i coachem
zdrowia. Wiedziałam, że jest coś takiego.
Widzowie znają ją
m.in. z programów Doradca Smaku,
ale także z Azji Express,
którą prowadziła przed Izą Krzan.
Pojawiała się także
w programie Patenciary.
A w Dzień Dobry TVN prowadzi
segment kulinarny,
w którym prezentuje pomysły na
szybkie i zdrowe posiłki.
Jest również autorką kilku książek,
w tym Nowoczesnej Kuchni Polskiej.
No i właśnie, co do tej audycji,
co do tego plebiscytu,
no to on właśnie ruszył wraz ze startem
audycji i słuchacze będą
mogli głosować na swoje ulubione
zupy i drugie dania.
Michale, wiesz, jakie pytanie teraz Ci zadam?
Jakie jest…
Ale wiesz, chodzi o polską kuchnię, nie?
O, no to wiesz co?
Chyba nawet będę Ci w stanie powiedzieć.
Z takiej polskiej kuchni,
jaka jest moja ulubiona zupa, to by była
gołąbkowa.
Zupa gołąbkowa na pierwszej
gołąbki, na drugie?
Wiesz co, nie. To znaczy,
to jest zupa, która jakby składa
się z tych elementów, które
masz w gołąbkach, czyli jakieś tam…
To jest ta słynna dekonstrukcja jak u Wojciecha
Modesta Amaro, no. No, coś tego typu.
Tak, że masz te
składniki, tylko w takiej postaci bardziej płynnej.
Więc to by było
moje, mój typ, jeżeli chodzi o
zupy.
Natomiast drugie dania,
to chyba jednak powiedziałbym,
że tak bardziej tradycyjnie,
jeżeli miałbym się ograniczyć do kuchni
polskiej, to wybrałbym chyba
tego schaboszczaka.
No, to możesz oddać głos
w Radiu Eska2.
No, jestem
w takim trybie, że lubię ci zadawać pytania,
więc pytanie moje jest takie, czy czasem
masz taką myśl, jak jesteś na antenie, że
musisz coś do naszych słuchaczy powiedzieć,
bo się udusisz. Po prostu, no,
musiałem wam to powiedzieć. Zdarza mi się.
No, a nawet dzisiaj musiałeś
sobie narzekać. Tak, tak.
I podcasty.
Maciej Musiał, też
musiał powiedzieć. Dobra, zaraz
wychodzimy stąd. Już widzicie, jak
się to kończy. No, ale to oni nazwali
program Macieja Musiała. Musiałem
wam to powiedzieć. Nadawany on jest
od czwartku, pierwszego
października. Program
będzie można usłyszeć w Radiu ZET codziennie,
ale w dni powszednie, czyli nie do końca
codziennie. Od pierwszego października
o godzinie 11.20.
Maciej Musiał zaprezentuje tam
same dobre i bardzo dobre
informacje z Polski i ze świata.
Słuchacze będą mieli
możliwość przesyłania własnych,
lokalnych historii, które warto
nagłośnić. Coś takiego było w
PR24, nie? Latem tam, że tylko
dobra informacja. Tak, tak, tak. No dobrze,
okej, teraz. Można było takie wyświechtane
coś powiedzieć, że potrzebujemy dobrych informacji
w tym świecie, kiedy nas zalewa
szarość i smutek. Wiemy, o co chodzi.
Ale teraz jest druga strona
medalu, bo czasami masz tak, że musiałeś coś powiedzieć,
ale czy masz też czasami tak, na antenie
albo w życiu, że brak ci słów?
Zdarza się. Niemożliwe
to jest. Przecież tyle masz
zawsze do powiedzenia. Marcin Sobesto,
chociaż doświadczonym jest radiowcem,
to wyobraź sobie, że też ma tak,
że czasem brak mu słów, bo
pod takim szyldem będzie jego
nowa audycja w radiu TOK FM
i ponieważ brak mi słów, no to raczej
słabo, żeby to była taka audycja jakaś publicystyczna
na przykład, więc to będzie audycja
muzyczna. Program nadawany
będzie w nocy z piątku na sobotę
od dwudziestej trzeciej do drugiej.
I to będzie propozycja dla tych,
którzy szukają muzycznych
odkryć i mniej oczywistych wyborów.
A Marcin Sobesto,
no ja go kojarzyłam jako prezentera
i nie wiedziałam, że pracuje w dziale techniki radiowej
grupy Eurozet.
Przez ostatnie dwa lata współpracował też
z radiową Jedynką. Współprowadził
muzykę nocą. Czy jest doświadczony
w działaniu w nocy na antenie?
Chyba byście sobie jednak podali rękę. Czasami brak wam
słów i lubicie w nocy poprowadzić
program. Proszę znać się na technice,
że możecie być ziomeczkami.
A przez wiele lat
związany był z radiem PiN. Oczywiście
potem też został
w spadku w Muzo. No i
w radiu PiN pełnił również funkcję dyrektora
muzycznego. Pracował także
w RMF FM. Także
takie to są klimaty. I w międzyczasie
był kierowcą taksówki.
Nie wiedziałam tego. Takie
to są klimaty. Jeszcze zostając w grupie
Eurozet, to jakie są
klimaty w radiu Chillizet.
A tam się dzieje w weekendowej
ramówce przede wszystkim, bo w niej
się znajdą, znalazły się już chyba
w zasadzie trzy nowe audycje autorskie.
Mateusz Kowalski
i Robert Konecki, twórcy
Tutaj Podcast. Myślisz, że
Tutaj Podcast to jest naprawdę podcast, czy
nas znowu oszukują? Już nie wiem
i mam wątpliwości.
Oni poprowadzą audycję
Czego Pragną Mężczyźni?
W niedzielę o 20.
Ja nie mogę tego słuchać.
Ona będzie promować
ideę zdrowej i świadomej męskości.
Tak zupełnie serio to fajnie.
Fajnie. Właśnie, że nie, nie taka jakaś toksyczna męskość.
Jakieś Redpile, tak?
Redpile, tak.
Manosfery inne, tylko właśnie
taka zdrowa, fajna męskość.
Kolejną z nowości stacji jest
radiowa odsłona podcastu Między Nami
pokoleniami w soboty o 12.
Rozmówcami Dominiki
Kontarowicz są
seniorzy, osoby, których
doświadczenie, historia i spojrzenie
na świat mogą być inspiracją
dla kolejnych pokoleń.
Wieczorną ramówkę uzupełnią
jazzowe opowieści pianisty jazzowego
Kamila Wrony.
Nadawany w niedzielę od 20 do 22.
A to nie jest taki chłop,
który kiedyś był w radiu Nowy Świat
w próbnych lotach i wymyślił sobie
nazwę swojej audycji, że coś będzie nazywała
czy Wrona już odleciał.
To teraz mnie tknęło, to może być
on, bo on faktycznie grał jazz.
Tam się długo nie utrzymał, być może
chciał za dużej autonomii, bo tam się wszystko
nazywało próbny lot, a on sobie wymyślił swój
tytuł dodatkowy, ale to może być ten typ.
Pewno ja nie jestem,
bo wiele osób nazywa się Wrona, ale
jest to możliwe.
Poza tym Chillizet rozbudowuje
wieczorne pasma muzyczne.
W piątki, soboty i niedzielę stacja
zaoferuje więcej muzyki klubowej.
Natomiast od poniedziałku do
czwartku, od 22 do północy
pojawi się tryb samolotowy,
czyli program ze spokojniejszą
muzyką na zakończenie
dnia. Tak to właśnie
wygląda. U nas teraz nie będzie w ogóle spokojniejszej
muzyki, bo będzie o jedzonku.
Ja już sobie zrobiłam
w trakcie tej audycji przerwę
jedzonkową, ale
poniekąd ona była poświęcona polskiej kuchni,
bo maliny polskie to jakby
trochę też… Z polskich krzaków.
Tak, z polskich krzaków z własnego
ogródka. Rdzennie
polskie. Natomiast,
bo może, wiecie,
macie takie wątpliwości,
na co by zagłosować w tym plebiscycie
na najlepszą zupę i drugie
danie z polskiej kuchni? Bo tak
może trudno sobie przywołać
tak na szybko, które dania są polskie.
Wiecie, najlepiej byłoby mieć jakąś listę
do wyboru, z czego
tutaj możemy wybierać, prawda?
Być może tam na stronie, jak się głosuje,
to jest jakiś zestaw,
na który można głosować, a nie, że trzeba
własne propozycje dawać. Ale tak
w razie czego, to teraz będzie właśnie
piosenka, która przypomni
dostępne opcje, jednocześnie
porównując je
do kuchni zagranicznej, tak przy okazji.
A to wszystko zbierze nam
w piosence o kuchni polskiej
znany aktor, również
postać medialna, osobowość
telewizyjna, bo prowadzi program Tak To Leciało.
Ciekawe, czy jakby mu dać jego własną piosenkę,
to pamiętałby tam te wszystkie słowa i wszystkie
nazwy potraw, które padają.
Kacper Kuszewski.
No i kiedyś musiało
to nastąpić, to ostatnie wejście
w dzisiejszym 286
wydaniu programu RTV, ale
ono nie będzie wcale takie krótkie,
także spokojnie, jeszcze z wami tu
pobędziemy. Mój sprzeciw
jest mały, taki wobec tego plebiscytu,
bo mi pan Kacper
uświadomił w tym ostatnim refrenie, że
tam brakuje jeszcze jednej kategorii na polski deser.
No właśnie. On tam sernik makowiec
wyśpiewał, ale nie możemy wybrać,
który najlepszy, prawda?
To miałabym serce rozdarte, ale nie można
zawsze zagłosować sernik z rodzynkami, bo nie ma
takiego. Ja chyba jednak
to byłbym rzeczywiście wtedy za tym
sernikiem. Z rodzynkami?
Jest mi to absolutnie…
Nie przeszkadzają mi, tak powiem.
Boże, jedna kwestia, w której się nie chce kłócić.
Całe szczęście. Absolutnie
w życiu, w niczym mi to nie
przeszkadza, mogą sobie być. Jak nie ma,
to też mi to czegoś tak trochę
brakuje rzeczywiście, ale
też zjem.
Dobrze, Michale. My tworzymy duet antenowy.
Przychodzimy tutaj popołudniami.
Ale coś czuję, że gdybyśmy
dostali taką propozycję, żebyśmy
byli duetem w porannej
audycji, to nie byłbyś
za tym rozwiązaniem. Nie byłbym.
Nie byłbym. To znaczy, wiesz co?
Wydaje mi się, że
robienie poranków jest ciekawe.
No to ja nie mówię, że nie.
Tylko ma jedną wadę.
Że poranek jest rano.
Poranek nie może być o piętnastej
normalnie, nie szesnastej.
On jest o szóstej.
Nie chodzi nawet, że o dziewiątej. To tam pół biedy by było.
Ale on jest o szóstej.
Jakby takie poranki robić w nocy, to ja
bardzo chętnie, ale
rano to nie.
No to dobra, to też może być.
Też może być.
No, a że to musi być na żywo, żeby była interakcja
ze słuchaczami, to nie moglibyśmy tak zabajerować,
że tak. Dlatego to nie my.
Pozostaje nam jedynie robić poranki
dla Polonii, słuchaj.
Tak, dlatego to nie my, lecz
Sandra Hajduk-Popińska
i Michał Figurski prowadzą nowy
poranek w Antyradiu.
My już chyba mówiliśmy o tym składzie,
bo że tam wcześniej był Kędzierski,
że Kędzierski zostaje w grupie Eurozet,
ale będzie tam robił coś innego, no bo on
w Radiu ZET samym teraz
ma jakiś tam ten
swój cykl i mówiliśmy o tym,
że pani Sandra Hajduk-Popińska,
która była wcześniej w Popołudniówkach,
to teraz będzie rano, ale
wychodzi na to, że ten poranek się jakoś wykrystalizował
i nazwę dostał dopiero teraz
28 września, bo może oni tyle
myśleli, że jak jest Sandra
HAJDUK-Popińska
i Michał FIGURSKI,
to z tego wychodzi superstar,
superhit i w tym poranku
Disc Jockey będzie szczerzył
kły zza konsolety, bo
to się musi nazywać Haj-Fi w Antyradiu.
Nie było innej drogi.
Co o tym więcej wiemy?
To pasmo emitowane jest od poniedziałku
do piątku w godzinach
6.30. Jak
podkreśla rozgłośnia, program łączy
rockowe brzmienia z informacjami
niekoniecznie z pierwszych
stron gazet oraz ciętymi
komentarzami do nieoczywistych
wydarzeń dnia. Audycja ma być
pełna energii, humoru, satyry
i ironii, oddając bezkompromisowy
charakter stacji. My byśmy to
zrobili.
Tylko nie rano.
Tak. Warto
jeszcze dodać, że we wrześniu
zmiany objęły również popołudniówkę,
bo Sandra Hajduk-Popińska nie będzie rano
i po południu, bo na jeszcze rano
to, jak rozumiem, są dni,
kiedy jest w
Dzień Dobry TVN. Nie mamy pewności, jak to
tam do końca łączy. Tam z Marcinem Sawickim
tu z Michałem Figurskim.
Do Tomasza Obertyna, który wcześniej
z panią Sandrą prowadził popołudniówkę,
która się nazywała Para z głośników,
dołączyła Małgorzata Wierzejewska,
dotychczasowa wydawczyni
porannego programu Antyradia.
Ona tam chyba kiedyś też go
współprowadziła, ale to się zmieniało.
Duet tropi codzienne absurdy
pojawiające się w przestrzeni publicznej,
rozmawia z gośćmi i słuchaczami
w rockowym klimacie
i z przymrużeniem oka.
Też byśmy ogarnęli to.
Czyli popołudniówka nie jest taka
zarejestrowana. To już o lepszej
porze jest. Tak, to jest od szesnastej
do dwudziestej, git. Może być.
My prawie tak robimy właśnie.
Jeszcze warto dodać, że w sobotę
o godzinie osiemnastej powrócił
program Świeży Towar, który
nie był obecny na antenie przez rok.
To jest dwugodzinna audycja poświęcona
rockowym premierom z Polski i zagranicy,
nowym kapelom oraz muzyce
gitarowej czekającej na odkrycie
przez szerszą publiczność.
Program poprowadzi Bartosz
Synowiec. Także
tyle było u nas dzisiaj
o szeroko pojętym Eurozecie.
A co w polskim radiu?
Haha, Michale, nowy
podcast, więc my się
zastanawialiśmy, czy o tym mówić.
No bo jednak skupiamy się na tym,
co w samym radiu, na tych stricte
podcastach może niekoniecznie.
I przyznać właśnie się muszę, że tutaj się nacięłam,
bo przeczytałam, że to jest podcast,
nie zaglądałam do newsa, bo może sama tematyka
akurat mniej była dla mnie i sobie pomyślałam, aha,
to jest podcast, to nie będzie obecny
na antenie, więc się pytam, Michała, czy o tym mówimy,
bo też z drugiej strony twórcy są znani.
Michał powiedział, mówimy,
a tym bardziej, jak się okazało, że oni
nas znowu oszukali, bo to nie jest podcast, tylko
audycja radiowa,
która też będzie, jak rozumiem, dostępna w podcastach,
no to się okazało, że mówimy tym bardziej.
Zgadza się. A rzecz dotyczy
materiału audycji
podcastu, jak zwał, tak zwał,
teraz to ja już nie wiem, sam, programu,
który nazywa się
Zwyczajna Kobieta.
Polskie Radio wprowadza do swojej oferty
podcast
True Crime, zatytułowany
Zwyczajna Kobieta.
No właśnie, True Crime, to też jest takie
nowe hasło, o którym się
bardzo często mówi,
teraz jest na YouTubie, czy tam
na Spotify’u, cała taka kategoria,
tam wiele jest twórców,
którzy opowiadają o
różnego rodzaju polskich i zagranicznych
zbrodniach,
a produkcja jest dziełem
podcasterki Justyny
Mazur-Kudelskiej,
autorki podcastu
kryminalnego Piąte
Nie Zabijaj, oraz… Bardzo rozpoznawalnego?
Tak, bardzo, zdecydowanie tak,
oraz dziennikarza Kamila
Bałuka. Niegdyś
dawno temu w telewizji, ale to były czasy
wspaniałe. Wspaniałe czasy, tak jest,
jak jeszcze wtedy właśnie
newonce funkcjonował
i był radiem, a nie czymś…
Nie wiadomo czym.
Punktem wyjścia
dziesięcioodcinkowej serii jest
niewyjaśniona śmierć Janiny
Kalińskiej. Podcast
powstał na podstawie
kilkuletniego śledztwa
dotyczącego sprawy sprzed
ponad czterech dekad.
Autorzy analizują dokumenty,
docierają do świadków i
sprawdzają kolejne tropy, prowadząc
słuchaczy przez własne dochodzenie.
Pierwszy odcinek Zwyczajnej
Kobiety został wyemitowany
w środę, 30 września
o godzinie 20.05
na antenie radiowej Trójki.
Kolejne premiery antenowe
będą odbywać się co tydzień
o tej samej porze.
W każdy czwartek odcinek wyemitowany
w Trójce będzie udostępniony
na platformie
podcastowej PolskieRadio.pl
w końcu w ramach też dostępnej
aplikacji na iOS, musiałem
dodać. Po każdym
z dziesięciu odcinków
Justyna Mazur-Kudelska
i Kamil Bałuk mają pełnić
dyżur telefoniczny.
To jeszcze tak przy okazji.
I też przy okazji to Trójka
też się doczekała jakiegoś
swojego osobnego
serwisu, aplikacji.
Ty testowałeś to coś?
Jeszcze nie, jeszcze nie.
My się też zastanawiamy, po co to jest,
skoro jest aplikacja Polskiego Radia.
No właśnie. Może dlatego, że
zawsze była, że Trójka
to już jest któraś tam kolejna
odsłona aplikacji radiowej
Trójki i tak już po prostu
poszli tą tradycją.
Ale ja się naprawdę zastanawiam,
czy nie można zrobić jednej
aplikacji dobrej,
porządnej, dostępnej,
fajnej, a nie, że
trzeba skargi potem pisać.
I ciekawe właśnie, jak
ta aplikacja, czy znowu nie trzeba będzie
tam gdzieś napisać.
I zaraz człowiek będzie miał do roboty.
I będziesz ich wyzywał od
borsuczych organów.
No tak. Warto jeszcze dodać,
że oprócz tego programu podcastu
audycji pozycji ramówkowej Atrakcji
w Trójce pojawił się też nowy
cykl Agnieszki Lichnerowicz. Nazywa się
on Mapa Myśli. W cyklu tym
omawiane są kluczowe wydarzenia,
warte obserwowania,
trendy oraz zachodzące zmiany.
W opisie audycji stwierdzono,
mówimy o tym, co ważne i co pomaga
nam zrozumieć zachodzące zmiany,
m.in. globalne zjawiska
i wydarzenia międzynarodowe oraz
konsekwencje rewolucji technologicznej
na
frontach wojen, w gospodarce,
w kulturze i dla naszego
zdrowia. Czyli ogólnie chyba to wszystko, czym
się Agnieszka Lichnerowicz zajmuje.
Zajmowała też tym swoim podcastu w klubie
Trójki, jak go prowadzi. A ten cykl
emitowany jest od poniedziałku do
czwartku, około godziny 18.15.
Każdy odcinek trwa
jakieś 6-10 minut.
Takie to jest króciusieńkie.
Taki po prostu cykl.
Nie możemy mówić o pełnowymiarowej audycji.
Natomiast pełnowymiarowe
audycje ma dla nas radiowa
Czwórka, która rusza z nową
ramówką. O nich mówiliśmy
tam we wrześniu, tylko w kontekście tej audycji
o dzielnicach Warszawy.
I wtedy nie było nic
innego, nowego o ich propozycjach
ramówkowych, bo oni
tak chyba trochę jak studenci, prawda? Bo to
radio dla młodych. Studenci zaczynają
w październiku, kończą wakacje
30 września, no to oni też
tak robią. No i
pytasz mnie, to jest pytanie na dziś
jak u tego Gaca
w Newsmax, co
będzie w nowej ramówce Czwórki?
Odpowiem tak. Więcej muzyki,
krótsze formy,
nowe głosy i więcej kontaktu ze
słuchaczami. No to w ogóle jest nie
przypadek, że to 1 października. Ponoć
nie chodzi o studentów, tylko chodzi o to, że
to Międzynarodowy Dzień Polskiej Muzyki
czy też w ogóle muzyki, ale polskiej też,
bo to są w ogóle chyba dwa osobne święta. I Czwórka
weszła w ten dzień
i w jesień z odświeżoną ramówką,
a jej hasłem jest
Czwórka to słychać.
Bo muzyka pozostaje najważniejszym
elementem anteny.
Tutaj oczywiście, wiadomo, jest dużo znowu takiego
korpobełkotu, więc nie będę wam
go w całości
cytować, ale przechodząc
już do konkretów,
to oni, wiadomo,
chcą być bliżej, tak,
słuchaczy w drodze do, z pracy, wieczorem
więcej muzyki, coś tam, konkrety.
Poranki Czwórki słuchacze będą
mogli spędzać w towarzystwie Kasi
Dydo od poniedziałku do czwartku
i Bartka Czarkowskiego
w piątki. W ofercie stacji
pozostanie audycja Czwórka to słychać,
czyli, ciekawostka, że oni
już mieli audycję pod tym szyldem, pod którym
teraz całą antenę promują.
A audycja ta jest emitowana
od dziesiątej do trzynastej
i w niej za sterami stają
ludzie żyjący muzyką,
a związani z radiową Czwórką,
czyli na przykład Bert,
Dominika Płonka czy Hraper.
Kamil Jasieński, niezmiennie od
poniedziałku do czwartku, od trzynastej
do szesnastej, zaprosi na
popołudniówę audycję
pełną humoru, zabaw, konkursów
i spotkań z twórcami
internetowymi, a w piątek
na hejterską Czwórkę
pełną śmiechu i zaskakujących
dźwięków. Kuba Jamrozek
będzie towarzyszył słuchaczom w powrocie
do domu codziennie od godziny
szesnastej audycja po robocie.
To trzy godziny rozmów, historii
słuchaczy, dobrego humoru i chwil
wytchnienia od codziennych
obowiązków, a piątkowe jej
wydanie to jazda na weekend.
Stacja w jesiennej Ramówce zaplanowała
sporo premier.
Audycję Sound of Domi
nadawaną w poniedziałki
od dwudziestej drugiej do dwudziestej trzeciej
poprowadzi Dominika Płonka,
dziennikarka muzyczna Czwórki, wokalistka
i kompozytorka, która zaprezentuje
autorską selekcję popu,
urban popu
i elektroniki. Jak ona dołączała do Czwórki
z jakąś poprzednią audycją, to pamiętam, że nawet
sięgaliśmy po jakąś jej
piosenkę, mając na względzie to, że sama jest
twórczynią, kompozytorką, wokalistką.
W programie nie zabraknie
muzycznych odkryć, anegdot
i nutki nostalgii.
W piątek między osiemnastą a dwudziestą
pojawi się energetyka
Lulu Zup…
Lulu Zubczyńska,
znana jako
DJ-ka, którą
nie wiem, jak przeczytać, ale
pisze się Cougar, więc pewnie
czyta się jakkolwiek inaczej,
bo zresztą nie wiem, z jakiego języka by to…
Może ty jesteś… Szuga może po prostu.
Myślisz, no ale tam jest C na początku,
no to jak jakiś bardziej Kugar?
Kugar, może Kugar, tak, tak.
Zabierze słuchaczy w świat elektroniki
od francuskiego
Electro i radosnej
Ind…
Indietroniki,
ach tak, czyli takie niezależne elektroniki,
po klubowe brzmienia
House’u, UK Garage
i Trance’u. Wszystko
tam będzie, no więc niczego nie umiem przeczytać.
W soboty pojawi się audycja
Dokąd Teraz, nadawana od piętnastej
do osiemnastej, której nie będziecie słuchać,
bo pokrywa się z nami, ale tak w razie czego,
jakbyście chcieli pierwszej godziny, to
Marta Zinkiewicz,
czy Zinkiewicz, będzie inspirować
do odkrywania świata
i podpowiadać jak podróżować
ciekawie, świadomie i na
każdą kieszeń. W programie pojawią
się praktyczne wskazówki,
nieoczywiste kierunki i pomysły na wyjazdy
solo oraz w grupie.
Niezależnie od tego, czy odbiorcy będą
wybierać pociąg, samolot,
rower czy pieszą wędrówkę.
W soboty pojawi się
program u chłopaków,
nadawany od 18 do 20,
czyli weekendowa odsłona
chłopaków z sąsiedztwa. Adam
Smolarek i Marcin Jankowski
prezentują swoje muzyczne odkrycia,
utwory, na które zabrakło
miejsca w tygodniu. Z kolei
w niedzielę między 10 a 13
emitowana będzie audycja
w 3 godziny dookoła świata. Weronika
Puszkar będzie w niej przybliżać
najważniejsze wydarzenia i zjawiska
międzynarodowe. Społeczeństwo,
gospodarka, kultura, technologie
i styl życia program ma pokazywać,
co dzieje się poza Polską
i jak globalne zmiany wpływają
na naszą codzienność.
Stacja zaplanowała również powroty
i nowe pory emisji
programów już znanych.
No i tak oto, Miejski Folklor
pojawiać się będzie w piątki między
20 a 22. Eldo,
czyli Leszek Kaźmierczak, spotyka
się z ludźmi, którzy
mają coś do powiedzenia,
zarówno rozpoznawalnymi postaciami,
jak i twórcami działającymi
poza głównym nurtem. W programie
zaplanowano rozmowy o kulturze
i miejskim życiu oraz muzykę,
która rzadko trafia na listy przebojów.
Z kolei
format BĘDZIE GŁOŚNO
z kolei format BĘDZIE GŁOŚNO
bo to jest wykrzyknik. To dla Jankowskiego jest.
Emitowany będzie w niedzielę
od 22
do 22. Damian
Sikorski zaprasza do studia
Czwórki młodych muzyków stawiających
pierwsze kroki na scenie,
którzy mają niepowtarzalną okazję
zaprezentowania swojej twórczości
w ogólnopolskim radiu
oraz opowiedzenia o swoich planach
i dokonaniach.
Także tak się dzieje w polskim radiu,
trochę w Trójce, trochę w Czwórce.
A teraz zajrzymy do radia internetowego,
do radia 357,
skąd mamy
odejście, którego może trochę
szkoda, aczkolwiek osoba ta dalej
będzie zaangażowana w media
i będzie można śledzić jej kolejne
poczynania. Tak jest.
Grzegorz Sajór, dyrektor
Telewizyjnej Agencji Informacyjnej
poinformował za pośrednictwem
mediów społecznościowych o
zakończeniu kilkuletniej współpracy
z radiem 357.
Powodem była nieobecność jego autorskiej audycji
Korzenie i Skrzydła
w niedzielnej ramówce stacji.
Program miał wrócić na antenę
13 września po wakacyjnej
przerwie o godzinie 17.
Zaplanowane było wówczas
wydanie z Andrzejem Sewerynem.
Nagrane są już kolejne
odcinki z Grażyną Barszczewską
i liderem grupy
Universe Henrykiem
Czichem, które mają
zostać wyemitowane niebawem.
Sajór zaznaczył jednak, że
ich emisja nie zmienia jego decyzji
o zakończeniu współpracy
ze stacją. W opublikowanym
wpisie dziennikarz podsumował
swój czas w radiu 357.
Przez te kilka lat nagrałem blisko
200 audycji Korzenie i Skrzydła.
Mogłem spotykać się i rozmawiać
z osobami, które najczęściej
były moimi idolami.
Tak spełniałem swoje marzenia.
No nie dziewczęce, nie.
Chłopięce. Każde takie
spotkanie było wyjątkowe
i pozostanie w moim sercu
napisał. Podziękował bohaterom
swoich rozmów,
słuchaczom oraz zespołowi
stacji. Wspomniał między
innymi Czesława Langa
i Artura Barcisia
jako pierwszych gości
cyklu, a także Annę Perek,
dzięki której trafił do radia
357. Póki co
moja przygoda z Korzeniami i radiem
357 dobiega do końca.
Ufam, że nie na zawsze.
To były cudowne lata. Jeszcze raz
dziękuję i kłaniam się wszystkim
bardzo nisko. Zakończył swój wpis
Grzegorz Sajór.
Grzegorz Sajór rozpoczął
współpracę z radiem 357
w kwietniu 2021
roku. Początkowo
jako wydawca Popołudniówki
357.
Autorska audycja Korzenie
i Skrzydła zadebiutowała
na antenie 22
lipca tego
samego, czyli 2021
roku. Pierwszym bohaterem
programu był
aktor Artur Barciś,
a kolejne wydania poświęcono
m.in. Elżbiecie Dzikowskiej
i Czesławowi Langowi.
Formuła opierała się
m.in. na rozmowach o dzieciństwie,
dorastaniu i miejscach,
z których wywodzą się
goście. Nazwa
nawiązywała do wcześniejszego
projektu dziennikarza,
wideoblogu, w którym rozmawiał
z osobami związanymi
ze Starachowicami oraz jego
książki Korzenie i Skrzydła.
Historia osób związanych
ze Starachowicami.
Po powrocie Sajóra do telewizji
polskiej pod koniec
2023 roku zrezygnował
on z pracy przy
Popołudniówce 357,
ale zachował swoją autorską audycję.
Zapowiadał wówczas, że
bardzo zależy mu na możliwości
dalszego prowadzenia Korzeni i Skrzydeł.
Kilka dni przed ogłoszeniem
końca współpracy z Radiem 357
Sajór zadebiutował
z nowym programem w
Publicznym Polskim
Radiu Warszawskim, czyli
Radiu RDC.
Prowadzi tam audycję
dla wszystkich starczy
miejsca poświęconą poezji
śpiewanej nadawaną w poniedziałki
od godziny 22
do północy.
Program trafił do jesiennej ramówki RDC
wraz z innymi nowymi
propozycjami, m.in. Muzyką Duszy
Anny Rusowicz, Uszami
Muzyka Jana Stokłosy
i Misją Zdrowie Grzegorza Chlasty.
A Grzegorz Sajór
urodził się w 1971
roku, pochodzi
ze Starachowic i jest
absolwentem dziennikarstwa
na Uniwersytecie Warszawskim.
Z Telewizją Polską
związał się w 1990
roku, pracując
przy programach publicystycznych
Telewizja Nocą
i 100 pytań do. No, 100 pytań do, to ten
temat nam co jakiś czas wraca.
A później w TVP Info
od 2011 roku
był wydawcą Wiadomości
w tym głównego wydania.
Z TVP odszedł
w roku 2016.
W kolejnych latach pracował
w Nowej TV, Superstacji,
współpracował także z Onetem,
Magazynem Press i
Forbes Women.
Do Telewizji Polskiej wrócił w grudniu
2023 roku
po zmianie władz publicznego
nadawcy, obejmując stanowisko
dyrektora telewizyjnej
Agencji Informacyjnej.
Także powiem tak, trochę nie rozumiem
co tu się zadziało, no bo oni
później wyemitowali, on z tego powodu zrezygnował.
Były nagrane jeszcze odcinki, oni je
emitują, a on i tak
odchodzi.
W ogóle najpierw zaczęła docierać
ta informacja, że on w tym RDC będzie miał
audycję, a potem, że znika stąd.
Jakby nie mógł, nie chciał, niepotrzebny
skreślić, łączyć obu tych
rzeczy, zresztą ile można.
Ale zobacz, w każdym miejscu
co innego zupełnie, w telewizji
polskiej informacyjnie, tu wywiady,
tu poezja śpiewana.
Także no, to mogło być
faktycznie za dużo, z jakiegoś powodu wolał
tę poezję śpiewaną, no może chciał po prostu
w czymś zupełnie innym
zrobić coś, czego jeszcze nie robił.
Oczywiście. Więc to mogło być zaskakujące,
bo faktycznie no, po prostu nie
kojarzyliśmy go z takimi klimatami,
ale okej, no.
Niech to robi,
jeżeli to ma mu sprawiać przyjemność. Tylko tych
wywiadów szkoda, bo one były ciekawe,
te w ramach cyklu Korzenie i Skrzydła.
Nie zawsze pamiętałam, żeby ich słuchać,
albo też czasami za późno się dowiadywałam,
że jest jakiś gość, który mnie
interesuje i czytałam już
te informacje po tym, jak się audycja skończyła,
no bo człowiek nie siedzi cały dzień w internecie i nie czyta,
co to tam Radio 357 na
Facebooku zapowie. Ale
zdarzało mi się tam zajrzeć i to było
ciekawe. No być może gdyby
mógł, gdyby chciał, to by tam został,
wszak, parafrazując,
cytując w zasadzie dokładnie,
tę piosenkę, z której zaczerpnął tytuł
swojej audycji w RDC,
dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim
dachem nieba. Ale my tego
nie zagramy, bo my aż tak się nie skupiamy
na rozgłośniach lokalnych
w znaczeniu takim, co u nich nowego w ramówkach,
to było takie nawiązanie, które siłą rzeczy
powstało, ale jak
są jakieś nowe sytuacje
w eterze lub transakcje,
to musimy o nich powiedzieć.
Bo jak ktoś kiedyś
zaśpiewał pewien klasyk, wszystko jest na sprzedaż.
No i radio
S.A. chodzi, po prostu szuka,
jaka jeszcze i po prostu
została się rozgłośnia lokalna w tym kraju,
kogo jeszcze można kupić.
No i znaleźli sobie taką
spółkę jak Radio Top.
To wam może nic nie mówić, przecież nie ma w Polsce
takiego radia, które by się nazywało Top. Kiedyś było, ale…
No kiedyś, no ale to w ogóle nie z tym jest
związane. No i to, że oni to
przejęli, to oznacza,
że do radiowego portfolio grupy ZPR
Media dołączyły cztery
lokalne rozgłośnie. I teraz
jak to już powiem, pod jaką marką działające,
to będzie dla was jasne, gdzie jesteśmy.
Działają one pod marką Radio Fama.
I konkretnie chodzi o
Famę w Słupsku na 96,
w Wołominie na 94,7,
Żyrardowie na
104,1 i Tomaszowie Mazowieckim
na 92,9.
Swoją drogą, ostatnio właśnie
w ramach tego mojego urlopu
byłem w okolicach
Słupska i wyobraź sobie,
jadąc do miejscowości
docelowej, miałem okazję sobie jeszcze
chwilę posłuchać Radia Fama i
muszę powiedzieć, że tam ja
nigdy nie byłem ich słuchaczem,
tak co najwyżej gdzieś tam od czasu do czasu
przeglądałem sobie, co grają,
ale zastanowiło mnie jedno
i to już chyba było takie trochę pokłosie
tych zmian, o których się
dowiedziałem, zdaje się, że po powrocie
dopiero, że
tam się nic nie dzieje, tam po prostu
była tylko… A w jakich godzinach to było?
To było w okolicy 16.
No to byś pomyślała,
że jednak ktoś
by się tam chociaż odezwał.
No, znamy takie sytuacje, które mają tylko poranki
i jakiś wywiad w ciągu
dnia i mają sukces, ale to chyba nie to.
Ale tam nawet wywiadu nie było, wiesz, bo
tam były reklamy,
tam był serwis informacyjny
Eurozetu łamane na Agory,
czyli to, co…
Tak, tak, tak, dokładnie. No i muzyka.
Muzyka i nic więcej.
Także oni już
wiedzą, oni się już
przygotowują.
Zapytasz mnie, ile to kosztowało, no,
ale nie podano w komunikacie wartości
tej transakcji, że nie wiadomo, za ile sobie można kupić
cztery stacje radiowe. No i
o ewentualnych zmianach marek też się
nie mówi jeszcze,
ale tutaj 5 minut,
to już wiadomo, co będzie dalej.
Będzie Eska, tam Żyrardów,
Eska Tomaszów, coś tam.
Albo jakaś inna stacja
z portfolio. No to mogą też
przeanalizować, co im gdzie tam
pasuje, bo przecież
nie ma sensu, żeby nadawały gdzieś dwie Eski,
ale jakby Eska2,
to może tak się też okazać.
Natomiast być może
kojarzycie też, że pod nazwą FAMA
nadawała, nadaje
rozgłośnia w Kielcach,
o której mówiliśmy tutaj kiedyś,
bo było pewne zamieszanko, bo oni nie umieli
tam na czas się ogarnąć z papierami,
musieli przerwać nadawanie i potem do niego
wrócili za czas jakiś na innej
częstotliwości, więc myślicie,
czy ich też kupili? Nie.
Bo ta koncesja
jest na agencję radiowo-telewizyjną
FAMA i dlatego Kielce
są bezpieczne, jak i krakowskie
radio FAMKA.
Ono też nie jest objęte tą transakcją.
To sobie zostawili, ale to
sprzedali, co się kryło pod tamtą nazwą
TOP. Pamiętam, że jak oni startowali w konkursach
koncesyjnych, pamiętasz to? To zawsze
mieli dwa wnioski. Jeden jako
TOP, a drugi jako ta FAMA.
Agencja radiowo-telewizyjna,
tak? To się chyba tak jakoś nazywało.
No właśnie z tą kielecką
FAMĄ, no to było to
zamieszanie, o którym wspominałam.
No bo i poprzednia koncesja,
która obejmowała częstotliwości
w Kielcach, to było
108 i 109 w
Ostrowcu Świętokrzyskim. Ona wygasła
18 lutego 2022
roku. Wspaniały był to dzień.
Siedzieliśmy i słuchaliśmy, jak oni się żegnali.
Tam po prostu emocje
były na najwyższym poziomie.
Zakończyli absolutnie
najpiękniej, jak się dało na świecie.
Czy ty pamiętasz ten wspaniały koniec?
Piosenka o Radomiu. O Radomiu,
bo to przecież tam potem miało
Radio Rekord z Radomia.
Miało tam wejść i ta wspaniała piosenka
Radom zabija mnie. A potem
w kolejnym refrenie mowa była o Kielcach.
Ale już tego niestety nie wyemitowali.
Wybitna to rzecz.
No bo właśnie nie złożyli w terminie tych wniosków.
Także oni byli nieogarnięci już od jakiegoś czasu.
Próbowali to wtedy przedłużyć ten termin,
ale to się nie udało.
I Krajowa Rada rozpisała konkurs na zwolnione częstotliwości.
Wygrało to, tak jak powiedziałam, Radio Rekord.
A Fama, która
w ogóle historią długą bała w kieleckim
eterze, bo po raz pierwszy się tam pojawiła
w 1995 roku, wróciła
do naziemnego nadawania w Kielcach
19 września 2023
na nowej częstotliwości
99. W Ostrowcu
Świętokrzyskim już ich nie ma, no bo uznać, że
to im chyba już jest niepotrzebne.
I też tutaj podkreśliły wirtualne media,
że parametry nowej emisji są znacznie
słabsze od tych, którymi stacja
dysponowała wcześniej.
Także bieda idzie, co?
I tak ich nie zwolniło
z myśli, żeby utworzyć radio studenckie
w Krakowie, jak tam stamtąd się
usunęła radiofonia
i tak stworzyli Famkę. Nie słuchałam tej Famki
w ogóle chyba w życiu prawie.
Nie wiem, czy warto.
Tak jak powiedzieliśmy, na razie nie sprzedają,
a będziemy śledzić właśnie losy tych sprzedanych
rozgłośni spod szyldu Radio Top.
A co jeszcze się dzieje
w Eterze? Co się wydarzy
za jakiś czas? Trudno nam powiedzieć
co konkretnie, jakie stacje zagoszczą,
ale wiemy, że są rozpisane
nowe ogłoszenia koncesyjne,
bo w lipcu Krajowa Rada,
bo to jakiś czas to jest robione, uaktualniany jest
wykaz wolnych częstotliwości
i wtedy umieszczono w nim
7 takich wolnych częstotliwości
i tak po kolei, teraz we wrześniu
rozpisywane były
konkursy na kolejne, no i na
wszystkie 7 już konkursy są rozpisane.
Także żadna nie leży odłogiem
w tym sensie, że została zapomniana.
Na każdej możemy się kiedyś czegoś spodziewać.
Najpierw ogłoszono konkursy na emisję
dla Gniezna
na 94 równym,
Gryfic na 94 i 5.
Tam jest chyba jakieś
zamieszanie z tymi Gryficami.
Czy to chodzi o
to, że tam miała nadawać
spółka pana Winnickiego,
ale coś tam
chyba nie nadawało
i oni chyba im coś musieli cofnąć
w końcu, nie? Bo to chyba o to chodzi.
Bo to no wiadomo, że to jest częstotliwość po plusie,
no to jest dla nas oczywiste, ale tam dostała
jakaś spółka, jakieś polskie
wolne media, coś tam, powiązane właśnie
z MWE. No ale
czekaliśmy aż tam to się
wydarzy, że Winnicki zrobi to radio, ale
chyba nie.
Czy to jest kolejna
częstotliwość dla Gryfic? No ale mi się wydaje,
że tam ile tam może być.
To jest chyba ta. I jeszcze jedna w
Birczy. Wiedziałeś gdzie jest
Birczy? Pojęcia nie mam.
Na Podkarpaciu. Tam 95
i 4 można nadawać. W poniedziałek,
21 września rozpisany został konkurs
na częstotliwość 104
i 8 w Bogatyni.
Dzień później na 101 i 7
w Lubaniu i 99
i 2 w Zielonej Górze, a ostatnia
częstotliwość to 89
i 7 i
tutaj przewidziana ona jest
dla obiektu w Toporzyku,
nieopodal Łobza.
Dalej wam to nic nie mówi, super.
Ale to chodzi o zasięg takich gmin
jak Czaplinek, Drawsko Pomorskie,
Połczyn-Zdrój i Złocieniec.
I to jest w ogóle ciekawa
rzecz z tą częstotliwością, bo jeżeli
wierzyć temu, co pisze radio
Polska, to to jest generalnie
ostatnia częstotliwość z puli
dostępnych.
No wiesz, no z tych ogłoszonych
z lipca, ale mogą zaraz
jakieś nowe wyczaić, nie?
Pytanie, czy właśnie pytanie, czy jeszcze
coś w ogóle zostało? No to była ta pula ogłoszona
w lipcu, tak? No przecież
zawsze jest jakiś wykaz wolnych.
Ale nie zawsze te wolne z wykazu są objęte
konkursem, teraz są wszystkie.
Ja to tak rozumiem.
Ja wiem, że ty 10 lat już słuchasz
No właśnie.
Witold Kołodziejski mówił, że się kończy
i się nie kończy.
I never ending story.
Ale już znajdą jakieś nowe,
zaraz zobaczysz. I teraz, co tam może
nadawać? Nie będziemy teraz, wiecie, spekulować
kto się zgłosi, bo tam
listy wnioskodawców będą na czas jakiś,
wiadomo, że mają zawsze… Zawsze się zgłoszą,
plus ewentualnie jacyś lokalni.
Grupy medialne, jacyś lokalni, którzy myślą, że
im się uda, a pewnie
nawet w ogóle nie mają na to szans i może
przyznać jakiś lokalny, który rzeczywiście miałby predyspozycję.
Ale większość ogłoszeń
mówi o udzieleniu lub
rozszerzeniu posiadanej już koncesji
na nadawanie programu o charakterze
uniwersalnym z tematyką lokalną.
Czyli musi być lokalnie,
może być koncesja, która już była,
może być całkiem nowa, ale
jedynym wyjątkiem jest Zielona Góra,
bo tam możliwe jest jedynie udzielenie nowej
koncesji. I ta Zielona Góra
to jest też zresztą częstotliwość,
o którą myślę, że będą się trochę
bić nawet i te sieci,
oczywiście pod jakąś tam nową marką,
chcieli wystartować, bo tam jest
dość duża moc nadajnika.
Nie będziemy się w jakiejś tu zagłębiać
kilowaty i tak dalej.
Ale tam jest
moc spora, więc
po prostu, no co za tym idzie,
duży zasięg, tak.
No i też koncesja pewnie nie będzie najtańsza.
No.
Więc sieci będą sobie myślały,
czego my nie mamy jeszcze w dużym mieście,
tak? Wojewódzkim.
Czy chcemy stworzyć
jakiś nowy brand?
No dobra, ale to nie pójdzie
pod jakąś…
Te sieci złożone
z lokalnych rozgłośni…
Chyba, że w ten sposób
może się to
w ten sposób udać.
No, wiadomo, że nie jako…
Że czasami oni próbują poszerzać, tak, te koncesje
po prostu, które są 100 kilometrów
stamtąd. I dziwią się,
że inni się na to nie zgadzają, ale
no przecież te sieci są
złożone często z tych małych, lokalnych
takich koncesyjek.
Jakaś Eska mogłaby na przykład, albo…
No tam chyba jest, nie?
Ale kogoś tam…
Ale w tym schemacie.
No to wiecie, nie znam
Eteru Zielonogórskiego, ale coś tam jest.
Z innych takich jeszcze rzeczy to
Radio Calisia wreszcie wystartuje
official i to zrobi
teraz chyba 4 czy 5
października, bo tam jest jakiś bieg
Ptolemeusza w tym mieście, więc oni
wreszcie będą oficjalnie startować, bo to
co cały czas było, no to to były
testy, nie? Oni tam się bardzo
na Facebooku jakiś
czas temu chwalili, jak
potężną ekipę zmontowali,
no to teraz będzie okazja przekonać
się, jaka to ekipa
antenowo, bo ponoć to
ludzie, którzy są gdzieś tam zaangażowani
w kaliskie media, natomiast
pytanie, ilu z nich de facto
rzeczywiście będzie w tej antenie pracować.
No i tam jeszcze coś się cały
czas przedłuża, bo tam w Szczecinie ma być
prawda to nowe radio i coś
tam się przedłuża, jeżeli chodzi o jakąś zmianę
lokalizacji, więc tego cały czas jeszcze nie ma,
no ale przynajmniej będziemy mieli co śledzić, czym
się zajmować w naszych najbliższych
wydaniach. Na przykład
kolejne wydanie będzie, nie wiemy kiedy, no dzisiaj to już
chyba żeśmy tak wyczerpali to
wszystko, że może nas znowu
wyzywać od tych organów, bo że byliśmy tak
długo, no ale chcieliśmy
zaspokoić waszą niecierpliwość,
że nas tyle nie było. A kiedy będziemy
znowu? Zobaczymy w najgorszym
wypadku za trzy
tygodnie, jak będzie Eurowizja
Junior, ale liczymy na jakieś lepsze
wypadki. Tymczasem po
tej obszernej audycji nie pozostaje nam
nic innego, jak się z wami pożegnać
i nawiązując do piosenki,
którą zagramy, która z kolei nawiązuje
do porannej nowej audycji w
Antyradiu, powiedzieć, że kły
zza konsolety i mikrofonu
szczerzyli dla was Michał Dziwisz
i Milena Wiśniewska. Do usłyszenia!
Był to TyfloPodcast.
Pierwszy polski podcast
dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany
ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.