RTV Odcinek nr 283
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego, prezentuje, Tyflo Podcast.
Co jest w telewizji grane, o czym radia szumią fale,
jeśli wiedzieć będziesz chciał, włącz po prostu RTV.
W każdą sobotę od 16 na antenie radia DHT,
o aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją,
opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz.
Taka piosenka radiowa na dobry początek naszego dzisiejszego spotkania,
bo nie wiadomo, czy my do radia to dziś w ogóle dotrzemy.
Dokładnie. I być może też niektórzy pomyśleli,
przecież to taka… takie jedno z bardziej oczywistych skojarzeń,
jeżeli chodzi o radiowe piosenki, to czyżby już im się skończyły pomysły?
Nie. Na pewno jeszcze pomysły jakieś nowe się znajdą.
Po prostu, jak dostrzegliście, pojawiamy się u was z pewnym opóźnieniem,
a że nie byliśmy pewni, czy owo opóźnienie się jeszcze nie wydłuży,
to Michał wpadł na pomysł, że po prostu włączy długą piosenkę.
Długa piosenka o mediach była właśnie taka.
Długie piosenki w radiach mają swoją historię,
zwłaszcza jeszcze z czasów, kiedy grało się z płyt
i kiedy jeden człowiek realizował i prowadził,
a wiadomo, że czasem musiał wyjść ze studia z przyczyn różnych,
chociażby z takich, żeby sobie coś tam zjeść w trakcie pracy.
Tylko takich, rozumiem?
Tak, oczywiście, że tylko takich, więc długie piosenki…
A ja jem w studiu, jak nie słyszycie, bo są piosenki.
A właśnie, bo są piosenki, no właśnie, to też tak można.
Nawet w czasie krótkim się podrabia wyrośnie.
Tak jest, potwierdzam, potwierdzam.
I pewnie dzisiaj to też się wydarzy.
Zapewne tak, natomiast słuchaj, skoro mamy dużo treści…
Czasu mamy tyle, ile tylko chcemy, ale ja chciałem jeszcze tak radiowo zahaczyć
o jedną sprawę, bo to jest ważna sprawa.
Ja nie wiem, czy ty jesteś na bieżąco z Polskim Radiem.
No chyba nie, bo nie wiem, do czego nawiązujesz.
Z aplikacją mobilną Polskiego Radia.
O, moja ulubiona, wspaniała, w której wszystko da się zrobić.
Ona ma tyle funkcji, że aż tam nie wchodzę.
To znaczy, wiesz co, ona, powiem tak, ma już trochę funkcji.
Można ją włączyć.
Tak, można ją włączyć, ale można także z niej skorzystać.
Można coś tam przejrzeć.
To się wydarzyło.
W najnowszej aktualizacji aplikacji Polskiego Radia dla systemu iOS
nawet został wymieniony voiceover, czyli program odczytu ekranu dla osób niewidomych,
jako narzędzie, dla którego dokonano poprawek.
I muszę powiedzieć, że rzeczywiście poprawek dokonano.
To się wydarzyło.
Z aplikacji da się korzystać tylko.
Też jeszcze nie z wszystkich rzeczy,
bo z tego, co wiem, niedostępny jest przycisk wyszukiwania,
a jest w aplikacji.
I też takie jest odwieczne pytanie,
w sumie, bo tam są podcasty, nie?
Możesz posłuchać sobie.
Możesz sobie radia posłuchać.
Sobie możesz nawet dodać do ulubionych jakieś tam, czy do playlisty,
bo to jest oddzielna zakładka, że możesz tam sobie dodać do playlisty
różne podcasty i tego słuchasz, nie?
Ale tak jakby, wiesz, w aplikacji radiowej zabrakło ramówki.
A przynajmniej nie widać.
Dobra, ale już też nie bądźmy roszczeniowi.
No, w porównaniu do tego, co było, to jest i tak…
No nie no, jest progres.
Skok cywilizacyjny.
I nie wiem w ogóle, dlaczego ty mi to zrobiłeś,
że powiedziałeś mi to na początku naszej dzisiejszej audycji,
ponieważ obawiam się, że wzruszenie za chwilę odbierze mi mowę,
a ja będę miała tyle do powiedzenia.
Także nie masz litości.
To bardzo dużo dziś będziesz miała do powiedzenia,
wziąwszy pod uwagę, że większość treści do dzisiejszego programu
i potencjalnie jutrzejszego, jeżeli taki się wydarzy,
to przygotowałaś ty.
On już to powiedział.
Przez grzeczność nie zaprzeczę.
Czy rzeczywiście taki potencjalny program jutrzejszy zaistnieje?
Zobaczymy.
To jest sprawa rozwojowa.
Tak jak nasza, możemy to zdradzić,
godzina pojawienia się na antenie była sprawą rozwojową.
I jeszcze dziś przekazywała Michałowi informację, o której będziemy.
I my też nawet w ogóle nie mamy pewności,
czy nasz post na Facebooku się ukazał.
Ale…
To jest w ogóle najlepsze.
Tak ogólnie, to możecie wejść na Facebook.
komu.radio.dht
i nawet jak tam nie widzicie tego najnowszego posta,
to można pisać pod jakimś starym.
Może przyjdzie do nas powiadomienie.
Macie też stronę radio.dht.com, tam jest czat,
tam mamy takie fajne archiwum dostępne, słuchajcie,
z naszymi audycjami już od pewnego czasu.
I to rzeczywiście fajnie działa.
Także jak chcecie sobie posłuchać RTV,
nie z tego niedostępnego odtwarzacza na Mixcloudzie,
tylko z naszego ładnego, dostępnego odtwarzacza,
to też się da.
Dobrze, moi drodzy.
Do brzegu.
Do brzegu.
To jest trudno i dużo.
Przywitajmy się może najpierw.
W wydaniu, w wydaniu pod numerem jakim?
283, miałem pod ręką plik.
Tak, teraz mówię, proszę pana, 283, cytuję z kaszyka.
Przywitają was, zrobią to wydanie,
Michał Dziwisz.
I Milena Wiśniewska.
I co dziś będzie się działo?
Oczywiście dalszy ciąg przeglądu ramówek jesiennych.
Tak jest.
Tydzień temu zaczęliśmy, było tego już sporo,
ale jeszcze nie wszystko wystartowało.
Mówiliśmy o tym, że wrócimy do głównych graczy,
powiemy o ich propozycjach weekendowych,
a także zajrzymy do TVP,
które dopiero teraz z czymkolwiek zaczyna.
Tak w pełni się rozkręcą od 7 września,
choć już też pewne rzeczy w ten weekend,
który trwa, postanowili zainaugurować,
ale żeby już mieć dokończone te wątki
z poprzedniej audycji,
to rozpoczniemy od Polsatu,
o którym ostatnio dużo mówiliśmy
w kontekście jego propozycji na dni powszednie
i też w kontekście tych propozycji
napisał do nas Dawid,
odnosząc się do tego, o czym też mówiliśmy,
do seriali Gliniarze,
bo tak by w zasadzie należało powiedzieć,
bo mamy teraz takie dwa.
I Dawid napisał o tym,
że jeden z nich ma audiodeskrypcję,
a drugi nie ma
i pyta nas, czy wiemy dlaczego.
Więc nasza odpowiedź brzmi,
bo do jednego została nagrana,
a do drugiego nie.
Tak naprawdę przecież nie chcemy,
żeby to zabrzmiało złośliwie,
ale po prostu nie mamy pojęcia,
dlaczego ktoś taką, a nie inną decyzję podejmuje.
To, że prowadzimy audycje o mediach,
to nie znaczy, że mamy aż takie wtyki.
Widzimy w głowach ludzi z Polsatu.
Teraz to by trzeba było w ogóle znaleźć
osoby odpowiedzialne za te audiodeskrypcje
i je wydzwonić, tak?
No ale bez przesady, aż takiego researchu
nie zdążyliśmy po prostu zrobić.
Nie mamy jeszcze takich kontaktów.
Kontaktów nie mamy, tak.
Ale to, co możemy, to możemy informować
o tym, co powszechnie wiadome.
I jeżeli chodzi o weekendy w Polsacie,
o pasmo wieczorne,
no to już dziś startujemy
ze śmieszkowaniem, moi drodzy.
W kabarecie, na żywo, w każdą sobotę
o 19.55 takie śmieszkowanie będzie.
Przy czym też odniesienie do tego,
co było tydzień temu.
Może pamiętacie, jak mówiłam,
o festiwalu magicznym, zakończenie wakacji.
I wtedy było, że jedna z części tego wydarzenia
nie została pokazana na żywo.
To było 20-lecie Kabaretu Skeczów Męczących.
I była taka informacja, że to zostało zarejestrowane
i zostanie pokazane wkrótce.
Ale wkrótce, przyznajcie, że jest takim pojęciem nieostrym,
więc nie umieliśmy jeszcze powiedzieć, kiedy to się wydarzy.
No to już wiemy, że ten program
zostanie pokazany właśnie dziś
w ramach kabaretu na żywo.
Jest to program pod tytułem
Jeszcze nigdy nie było tak dobrze.
No, może ktoś ma taką myśl,
jak regulowany Kabaret Skeczów Męczących.
Znalazłam nawet taki dosyć dokładny opis
tego, czego się tam można spodziewać,
jakie skecze.
Ale, przepraszam, trochę mnie zalało cringe’em,
jak to czytałam i też nie wiem,
czy jest sens aż tak dokładnie zapraszać
na kabaretowe wydarzenie.
Nigdy tego nie robiliśmy.
To chyba byłyby nadmierne spoilery.
Na przykład będą jakieś wątki
związane ze sztuczną inteligencją,
z łowieniem ryb
i przy okazji tego wędkowania
to tam każdej opcji politycznie się dostanie.
No, czego się innego spodziewaliście w sumie?
Także to jest dziś ta retransmisja
z kieleckiej Kadzielni,
a od przyszłego tygodnia już rozpoczyna się
emisja kabaretu na żywo
pod szyldem Młodzi i Moralni
nad Mętną Rzeką,
jak to też bywało w poprzednich sezonach.
Także to są wieczory sobotnie,
a jeżeli chodzi o wieczory niedzielne,
no to nie powiemy jeszcze o tym, co flagowe,
co o godzinie 19.55,
bo jeszcze wcześniej
coś się wydarzy,
dlatego, że się zrobiło w ramówce miejsce.
Kiedyś Polsat to taki był,
że interweniował, walczył
z tymi urzędniczymi absurdami
dotykającymi przeciętnych obywateli,
dekonstruował je
z takim hasłem państwo w państwie,
nie robi już tego,
więc powstał w ramówce slot,
a że Polsat idzie teraz właśnie w rozrywkę,
to czymś takim rozrywkowym
postanowiono to wypełnić
i do tego zaprzęgnięto redakcję programu
Halo tu Polsat, żeby nie było, że oni tylko
wieczorem, tylko rano mogą pracować,
bo też przygotują coś właśnie na niedzielny wieczór
i to będzie cykl
reportaży pod tytułem
Być gwiazdą
i one mają przybliżyć widzom znane
i lubiane postacie show biznesu.
Być gwiazdą ma
charakter reportażowy i będzie
opowiadać o nietuzinkowych
osobach związanych ze światem
kultury. Bohaterami cyklu
reportaży będą aktorzy, piosenkarze,
tancerze oraz artyści
estradowi, czyli osobowości,
które od lat rozpalają
publiczną wyobraźnię i budzą
zainteresowanie widzów.
No i na przykład bohaterem pierwszego odcinka
będzie aktor, który
zwyciężył
program Taniec z Gwiazdami
w jego poprzedniej odsłonie, więc
to się tak splecie z tym,
co w Polsacie w następnej kolejności
będzie, o czym powiemy w następnym
wejściu. Przypomnijmy, że
tę poprzednią edycję tańca wygrał
Gamou Fall, pod takim
pseudonimem występuje ten aktor.
Czy to jest jedna z tych osób, które od lat
rozpalają publiczną wyobraźnię? Znalazłabym
pewnie takie, które bardziej rozpalają.
No ale niech mu to
będzie, rozumiem, że im akurat pasuje
pokazanie go w tym kontekście,
skoro po prostu nowy Taniec z Gwiazdami
teraz rusza. A konkretnie
jeżeli jednak czyjąś wyobraźnię rozpala
Gamou Fall albo będą
rozpalać bohaterowie
kolejnych odcinków, to można to będzie oglądać
w niedzielę o godzinie
19.35, pierwszy
odcinek właśnie jutro, 6
września. No i to
będzie poprzedzać już to
najważniejsze, rozrywkowe,
wieczorne pasmo Polsatu,
o którym sobie powiemy w kolejnym
wejściu. Wówczas
ruszymy radośnie na parkiet
w rytm tej słynnej czołówki.
Ale zanim to się jeszcze wydarzy,
no to weźmiemy na tapet temat,
ten, który nam sugeruje
tytuł programu, o którym wspomniałam,
tego bycia gwiazdą,
jak to jest nią być
i co można byłoby zrobić,
co każdy z nas mógłby zrobić,
gdyby stał się taką wielką
gwiazdą. To jest temat
dla Was do przemyślenia, co byście
zrobili dla siebie, dla innych.
Być może jakieś inspiracje
Wam dostarczy artystka,
która… Miała szansę
na zostanie taką gwiazdą i nawet była
przez chwilę w kręgu
takiego młodszego pokolenia.
Na pewno nazwisko jej
bardzo mocno by ułatwiło.
Tak, z perspektywy takich odbiorców
jak Ty wówczas w młodszym wieku
mogła za taką
wielką gwiazdę uchodzić, choć
dziś może już nie wszyscy o niej pamiętają,
aczkolwiek jej piosenki
wciąż pamiętane są. Ta
może mniej, ale ją przypomnimy.
O byciu wielką gwiazdą
zaśpiewa Magda Fronczewska.
Muzyczka znana,
więc wiadomo do czego teraz
będziemy nawiązywać.
Tak, moi drodzy, nas jeszcze nie zaprosili,
żebyśmy stanęli w szranki.
Jeszcze nasza sława
potrzebuje trochę, aby na tyle
wzrosnąć, ale
są inne gwiazdy,
celebryci, inne pary, które będą
tańczyć już od jutra w Polsacie.
Mam wrażenie, że ta lista
dosyć szybko w tym roku wyciekła do
mediów, choć nie
dokładnie w takim kształcie, jaki
w tym momencie znamy, bo
pojawiały się tam nazwiska,
które ostatecznie
nie zawidnieją
w wykazie uczestników
z powodów różnych,
jak sądzimy, więc może najpierw
kto jest, a potem podyskutujemy o tym,
kogo zabrakło i to już będzie,
moi drodzy, taka kolejność,
w jakiej oni się będą prezentować
jutro, bo w pierwszym
odcinku, o ile mnie nie myli pamięć,
a kiedyś przecież ten program mi się zdarzał oglądać,
to jest tak, że oni się prezentują
według tych numerków, które potem
mają przydzielone do końca programu.
Czyli para nr 1, taka, która
jutro wystąpi pierwsza, no to już będzie para nr 1
przecież do końca. A zatem
w parze nr 1 zatańczy kto?
W parze nr 1 pojawi się aktor
znany m.in. z serialu
M jak Miłość, Krzysztof
Kwiatkowski i Sara Janicka.
Widać, że dawno
nie oglądałam M jak Miłość, bo mam problem
ze skojarzeniem. W parze
nr 2 mamy
kontrowersje, bo
jak myślicie? Michale, ty jak
myślisz? Jeżeli mamy osobę,
która związana była
w swoim życiu z tańcem,
to czy powinna
na równi z amatorami
startować w tańcu z gwiazdami, czy to jest
nie fair? No to jest nie fair.
A jeżeli podam wam
taki pseudonim jak Mandaryna,
no to po pierwsze wiecie, znacie
Every Night i Do Góry i Chaba.
Po drugie wiemy,
że teraz jest na topie i nawet ze swoim
byłym, obecnym partnerem
nagrała piosenkę, więc wróciła
też do śpiewania. No ale
w jej życiu śpiewanie, no to
pojawiło się gdzieś dopiero później.
A właśnie taniec
to było coś takiego, z czym była kojarzona,
prawda? Jako tancerka
ona tam działała przy ich troje,
aczkolwiek tutaj na jej
obronę daje się taki argument,
że to był zupełnie inny
rodzaj tańca, że
taniec współczesny, umiejętności
w tym zakresie właśnie
tańca hip-hopowego współczesnego,
nijak nie przystają do tańca towarzyskiego,
więc ona nie ma doświadczenia w tym,
co w tym programie będzie pokazywane.
Z drugiej strony jednak
już jest większa świadomość ciała
niż uczestnika, który nie miał z tańcem
żadnego kontaktu. Z trzeciej strony
ktoś by mógł powiedzieć, no ale
przecież na przykład aktorzy też
często miewają kontakt
z tańcem w szkole teatralnej,
czy w jakichś przedsięwzięciach teatralnych,
filmowych, więc już też nie jest tak,
że startują od zera. Mimo wszystko, no
Mandaryna jakiś background ma, pytanie
na ile jej to pomoże i to faktycznie będzie ciekawe,
bo wiecie, nie znam się, może
będzie tak, że ona super jest w tym tańcu współczesnym,
a jutro Iwona Pavlović jej
powie, ale w tańcu towarzyskim
czy latynoamerykańskim to zupełnie
są inne umiejętności i Mandaryna
nie trzyma ramy.
A kto w parze nr 3?
A w parze nr…
Przepraszam, bo nie powiedziałam o jej partnerze,
że będzie nim tancerz,
którego kojarzyć możemy z tańca,
nie jeszcze właśnie z tańca z gwiazdami,
bo w nim debiutuje, ale ja
to nazwisko znam, ponieważ
niedawno towarzyszył
innej polskiej wokalistce,
mianowicie Alicji Szemplińskiej, podczas
występu na Eurowizji, tak, on był
jednym z tych, którzy tańczyli
na tej słynnej pochyłej platformie,
Krystian Rzymkiewicz. No to teraz już możemy
zaprosić parę nr 3. Tak, a w parze
nr 3 lider kabaretu
chyba Piotr „Guma” Gumulec
będzie tańczył z Julią
Suryś-Stromecką.
Nie mam więcej komentarza.
Po prostu sobie będzie.
Ale jeżeli chodzi o parę nr 4
i o… no właśnie,
kimżeż ona jest właściwie?
Bo tutaj oczywiście nie chodzi o to,
żeby kogoś zamykać w jakichś szufladkach.
Ale trochę jestem zaskoczona
i byłam zaskoczona, kiedy przeczytałam to
nazwisko na liście.
Helena Englert, już może powiem, żeby nie
owijać w bawełnę.
Mam wrażenie, że
jej wizerunek
to nie jest coś, co się w ostatnim
czasie kojarzy jakoś bardziej pozytywnie.
To znaczy, dopóki
ona jeszcze tylko grała w filmach,
no okej, wiadomo, że nazywa się Englert,
wiadomo, czy ją jest córką,
to to się jakoś nie kojarzyło źle,
ale potem ta jej kariera muzyczna, która
tak wybuchła, wielu osobom się nie
spodobało to, że na przykład występuje na Openerze,
skoro dopiero wydała trzy czy cztery piosenki.
Co prawda nagrała już więcej,
ale ilu jest artystów, którzy
chcieliby wystąpić
na tym openerze, mają nawet szerszy
dorobek, a nie mają takiej możliwości,
nie mają też nazwiska Englert.
Nie chodzi o to, że
tatuś jej coś załatwił, bo absolutnie nie mamy
na to dowodów. On też jest
gdzie indziej, nie w takiej branży,
nie w tej branży muzycznej, nie w tym w ogóle obszarze
muzyki, który ona eksploruje.
Ale jednak to jest nazwisko właśnie, które się
klika, więc Openerowi
się kliknęło, męskiemu,
graniu się też kliknęło.
I myślałam, że ona będzie chciała
pokazać swoją działalnością to,
że nie jest taką osobą,
która do tego, co doszła, to doszła w ogóle
dzięki swojemu nazwisku,
że nie jest taką typową celebrytką, że będzie
chciała na to zapracować swoimi
osiągnięciami, czyli pokazać jeszcze więcej
piosenek. I w tym kontekście
udział w tym tańcu z gwiazdami nie wiem,
czy dobrze robi dla jej
PR-u, bo jednak się pozycjonuje
bardziej jako taka celebrytka
od wszystkiego. No ale okej, zarządzę swoim
wizerunkiem jak chcę. Ciekawa jestem,
jak daleko ją to w programie zaprowadzi.
Jej partnerem tanecznym
będzie Roman
Osadchiy, o ile poprawnie
czytam jego nazwisko.
Byłem jak miłość, to teraz będą barwy szczęścia.
I zresztą do tych seriali
to my jeszcze wrócimy w
programie RTV, a tym
czasem aktor znany
m.in. właśnie z barw
szczęścia Jasper Sołtysiewicz
będzie tańczył z Darią Sytą
Grobelną.
A w parze numer sześć
mamy wokalistkę,
która nie wiem, czy jest znana aż
tak szerokiej publiczności.
To jest dla mnie pewne zaskoczenie,
zaangażowanie jej tutaj, właśnie wśród tych
wszystkich celebrytów, influencerów,
o których za chwilę będziemy mówić.
Bo to Monika Borzym, która tańczyć
będzie z Michałem Kassinem.
I mamy parę numer siedem.
Tutaj twórca internetowy
Dominik Rupiński zatańczy
no i właśnie, trudne się wylosowało.
Każdy musiał być trudny.
Estelle François? Mam nadzieję, że tak.
Jakoś coś tak. No jej jeszcze nie znamy.
Nie kojarzę, żeby takie nazwisko było na liście tancerzy,
ale nie wiem jak ty.
Dominika też nie znam
jako twórcy internetowego.
Nie nasz widocznie jest to target.
Zgadza się. Natomiast
choć nie jestem w sporcie
biegła i w takich dziedzinach
jak MMA, to
z nazwiskiem Joanny Jędrzejczyk
oczywiście się zetknęłam, bo to jest utytułowana bardzo
zawodniczka w tym obszarze.
A zatańczy z Kamilem Kuroczko.
I mamy kolejną parę, parę dziewiątą,
w której kucharz
znany między innymi
z finału Masterchefa
i twórca internetowy Matteo Brunetti
będzie tańczył z Izabelą Skierską.
A w parze dziesiątej
mamy wokalistkę,
którą niektórzy mylą
z inną wokalistką, bo jakoś tak
się to trochę podobnie wymawia.
Jak ktoś mówi coś w rodzaju
Kajra, to myślisz, że chodzi o
tę Kajrę od Sławomira.
A ta to jest chyba bardziej Kaeyra
niż Kajra.
Chociaż tak naprawdę to nasza polska
Karolina. Polska, a jednak
amerykańska, bo z Chicago
tam uczestniczyła w talent
shows takich jak Idol
czy Mam Talent. Głos rzeczywiście
ma dobry. Wiele
osób uważa, że mogłaby
odnieść sukces reprezentując
nas na Eurowizji, natomiast ona bardzo nie
chce obecnie, dopóki Izrael
bierze udział w konkursie, to nie bierze tego pod uwagę.
Mogliście zetknąć
na przykład z jej piosenką Sour,
która w stacjach radiowych
była emitowana intensywnie.
U nas też chyba nawet jest.
Inne piosenki też są w takim podobnym stylu.
Ona nawet w Kielcach ostatnio występowała.
Także jest to jakiś potencjał
na polskiej muzycznej scenie.
A zobaczymy, czy też będzie potencjał
taneczny. Wydobywa go z niej
Kacper Rutka. W parze
jedenastej aktor
znany m.in. z pierwszej
miłości Dominik Smaruj
będzie tańczył z Magdą Tarnowską.
Także mamy dwóch
Dominików, o żadnym nigdy nie słyszałam.
No a w parze dwunastej aktorka,
której przedstawiać
jak sądzimy, nie trzeba.
Jeżeli oglądaliście
pewną produkcję w Playerze, to
może Wam się ona kojarzyć z imieniem Klara.
A tak naprawdę to jest
Izabela Kuna. Tańczy z Michałem Bartkiewiczem.
No tutaj nie ma wątpliwości, tak?
To nie jest jakaś aktorka jednej roli,
która gdzieś tam coś kiedyś raz.
Tylko rzeczywiście jest ona
doświadczona i utytułowana.
No i właśnie jeżeli chodzi o tych utytułowanych
aktorów, to wydawało się na początku, że
będzie ich jeszcze więcej na liście.
Bo zetknęłam się z taką plotką,
że tańczyć ma w tańcu z gwiazdami
Paweł Małaszyński. Ale to
jakoś tak szybko, mam wrażenie, upadło.
Nie wiem, jakie tutaj są powody.
Natomiast jeszcze dłużej
na tej potencjalnej liście padało
jedno nazwisko
i my mieliśmy tutaj sporo oczekiwania.
Już po prostu byliśmy przygotowani, żeby
po tym wejściu, po tym uroczym podkładzie
zadać Wam pytanie, czy czujecie czacze?
Czy czuje pani czacze?
Czy czacze pani zna? Bo on by nam
wytłumaczy, co znaczy czacze.
By nam wytłumaczył to wszystko. Pan Andrzej Rosiewicz
by to zrobił. Gdyby nie to,
że lekarz mu nie pozwolił.
Bo już naprawdę było to
zapowiadane, że on po prostu będzie najstarszym
uczestnikiem tego programu w historii,
bo ma 82 lata.
No i nie wiem w sumie, na jakim etapie
padła ta decyzja,
że nie może w tym brać
udziału. To w sumie chyba od
początku powinno w przypadku takiej
osoby w takim wieku być
weryfikowane. A tak się
zarzekał, że tańczy Jędrek lekka stopa.
Właśnie jeszcze to.
Także już no, wiecie, narobili
ludziom nadzieję, a dopiero potem on stwierdził,
a jednak nie będę kozaczył, pójdę do lekarza.
No jakieś takie to trochę dziwne,
nie znamy oczywiście wszystkich szczegółów, bo jego też
nigdy oficjalnie nie ogłoszono. To nie jest
tak, że ktoś oficjalnie
wszedł w zastępstwie za niego.
Po prostu był na takiej liście, która się
niemalże w całości potwierdziła,
a potem nagle przestaną podawać informacje
na jego temat i właśnie internet mówi,
że lekarz nie wyraził zgody na jego udział
w programie. Także nie został
tutaj podtrzymany pewien
wzorzec, bo w poprzednich
sezonach, no wiecie,
musi być coś takiego, żeby ten program
odpowiadał różnym
widzom
w taki sposób, żeby różne
segmenty widowni mogły się z
nim identyfikować. Więc na przykład
są influencerzy, żeby
młodym się podobało, no przecież Bagi
to wygrał, ale też
przez kilka edycji była
w programie figura starszej pani.
Albo to była
Majka Jeżowska, albo to była
Barbara Bursztynowicz. Ostatnio to była
Małgorzata Potocka. Tylko ona tak szybko odpadła,
ale była. Prawda? Zauważcie to,
że przez kilka edycji się przyjęła starsza
pani. I wydawałoby się,
że w tej edycji starszą panią
zastąpi cokolwiek starszy
pan. A tymczasem, no, nie mamy
tutaj takiej osoby na liście,
która wpisuje się w ten wzorzec.
Tak czy inaczej, piszcie, jak oceniacie
ten skład. Czy dobry im się udało
skompletować, czy ciekawy.
No, w części na pewno to są duże
nazwiska, tak jak Izabela Kuna,
ale w części tacy aktorzy, którzy chyba
nie są super rozpoznawalni.
Trochę to tak właśnie wygląda, że miał być ten
Rosiewicz, czy Małaszyński i szukali potem
kogoś w zamian.
Natomiast to nie jest
koniec wątków dotyczących
tańca z gwiazdami.
No, bo nie dość, że nie będzie
figury starszej pani, slesz starszego pana,
to jeszcze idzie młodość do
jury, bo starszej pani
nie będzie również tam. Dlatego, że
w czerwcu podano informację,
że po pięciu edycjach z jury
żegna się Ewa Kasprzyk.
Może to i lepiej.
No, wiadomo, jury musiało mieć trochę
kogoś takiego, jak to kiedyś była Beata
Tyszkiewicz, pani, której się wszystko podoba.
No, ale pożegnała się.
Fajnie było. No i
pojawiły się spekulacje, kto by miał ją
zastąpić. I tutaj znowu te
plotki były intensywne. I nazwisko,
które zaraz wymienię,
już przedstawiano od dłuższego
czasu, że to jest prawie pewne.
Ale dlaczego tak długo to nie było potwierdzane?
Rzecz się rozchodziła o pieniądze,
o gaże dla tej nowej
jurorki. No, a ta
jurorka w ocenianiu
innych doświadczenie już ma, bo w trzech
ostatnich edycji
oceniała utalentowane osoby w programie
Mam Talent. No, ale tutaj znów
dowiedzieliśmy się jakiś czas
temu, że Julia Wieniawa z Mam Talent
się rozstaje. I to się wydawało
niemal logiczne,
że dołączy do grona
jurorów tańca z gwiazdami, skoro tutaj miejsce
się zwolniło. I tak się
rzeczywiście stało. Dodać należy, że ona
doświadczenie taneczne w samym programie
też ma, bo w przeszłości walczyła
o kryształową kulę. Wzięła
udział w jedenastej edycji tej
Polsatowskiej, zajmując wtedy drugie
miejsce. Także
pozostali jurorzy tutaj
są bez zmian, bo mamy
właśnie Iwonę Pavlović, Rafała Maseraka
i Tomasza Wygodę.
Także jury chyba nie jest takie, że im się
wszystko będzie podobać. Zobaczymy jak ta Wieniawa do tego
podejdzie, no bo jednak sama tańczyła, to jakąś
tam wiedzę ma, ale nie jest wiadomo
taką ekspertką jak pani Iwonka
chociażby, prawda? Więc też
być może podejdzie do tego wszystkiego łagodniej,
po prostu będzie mówiła, co jej się podoba.
A co do samego kształtu edycji,
to tej jesieni, zmagania o kryształową
kulę, będziemy obserwować aż
przez trzy miesiące
Polsat wyemituje dwanaście
odcinków tanecznego show.
W poprzednim sezonie i w ogóle
chyba w kilku poprzednich sezonach to było dziesięć.
Widzowie zobaczą konkurencję,
których jeszcze nie było.
Na przykład taką, takie jak
Akademia Czarnej Mamby, na czymkolwiek
to będzie polegać. Taniec
z rekwizytem, sztafetę
rumby oraz tajemniczą
maszynę czasu. Jak
głosi zapowiedź, polityką się nie
zajmujemy, ale i u nas
gwiazdy mogą liczyć na
immunitet. Pierwszy raz
w historii programu. Szczegóły
jeszcze nie są znane, wkrótce pewnie będą
ujawniane na bieżąco. W
dziewiętnastej edycji widzowie zobaczą
też swoje ulubione odcinki
konkurencję, czyli nie tylko nowe,
ale też to, co widownia lubi.
Powrócą tria z gwiazdami,
czyli, że para zaprasza sobie
jakąś jeszcze znaną osobę
i tańczą w trójkę.
Odcinek rodzinny, czyli wiecie,
wzruszenia pokazują matki, babcie,
dzieci. Oraz
Disney Night z bohaterami
kultowych filmów. Gwiazdy
programu będą musiały
stawić czoła wymagającym solówkom.
Uzyskają też
wpływ na taniec
konkurencji poprzez blok
wybór rywala. To
brzmi ciekawie. Nie zabraknie
gości specjalnych w składzie jurorskim.
W tym ma się pojawić
jakaś legendarna polska gwiazda
muzyczna, która zaprezentuje
się zarówno na parkiecie,
jak i jako juror, bo
podobno widzowie lubią takie
odcinki. W poprzedniej edycji to chyba była
Kayah, ale
tutaj nie natknęłam się na informację, kto
będzie taką gwiazdą, która
zaszczyci nas swoją obecnością w jednym
z odcinków. To, co natomiast pewne, to
jest to, że zaczynamy jutro, czyli
o godzinie 19.55
6 września.
I tyle się dzieje w Polsacie,
jeżeli chodzi o to, co
mają dla nas na te
jesień. Powiedzieliśmy w zasadzie o wszystkich
nowościach, powrotach, ale jeszcze
chciałabym się przenieść
z pasma wieczornego do pasma porannego,
do programu Halo tu
Polsat, bo mówiliśmy Wam
ostatnio o tym, kto go będzie prowadził,
kto już prowadził nie będzie, że
Kurzopki out, ale przyszła
Ida, no ale prowadzący
to jedno, a zawartość programu to drugie
i wiemy
co nieco na temat nowych cykli, jakie
mają gościć w Halo tu Polsat. Być może już
część z nich się pojawiła, no bo program
i w piątek, i w sobotę został już pokazany.
A zatem być może są wśród
Was tacy, którzy kojarzą takie
nazwisko jak Daria Rybak
Lenz, a nawet jak nazwisko
nie, to jeżeli
przypomnę Wam
pewien program, który
w maju wiele osób z zapartym
tchem śledziło na Netflixie, żeby
przekonać się, czy miłość naprawdę jest
ślepa i padnie takie imię
jak Daria w tym kontekście, to już prawdopodobnie
będziecie wiedzieli, o kogo
chodzi, jeżeli oczywiście oglądaliście Love is Blind.
To jest taka osoba,
która zyskała bardzo dobrą
opinię po tym programie, bo
pokazała się jako taka bardzo
rozgarnięta, poukładana, w przeciwieństwie
do części innych uczestników, którzy
nie zawsze tam wszystko mają poukładane w życiu
i w głowach, to ona była taka właśnie
bardzo rozsądna, wyważona, do tego
też stopnia, że umiała
innych bardzo fajnie wspierać.
No i też super, że jej
udało się udaną relację
stworzyć, stąd właśnie to podwójne nazwisko
Rybak-Lenz, bo
związała się z Filipem, to też nie była łatwa
relacja z tego względu,
że on jako steward pracuje,
więc była kwestia godzenia się
z tym, jak często go nie ma
i dostosowania się do tego wszystkiego wspólnie.
No ale wygląda na to, że im się udaje,
a Daria rozwija swoją
karierę, bo dołącza do grona osób
tworzących Halo tu Polsat.
W nowym sezonie śniadaniówki Polsatu
poprowadzi cykl Poranny rozruch.
Daria Rybak-Lenz
jest trenerką fitness
i promotorką zdrowego stylu życia.
W programie nawet pamiętam, być może
jeszcze to widziałeś w pierwszym odcinku, jeżeli go oglądałeś,
ona mówiła tam w kabinach,
że jest takim gym freakiem.
Wspominała też później o tym,
że właśnie to dbanie
o formę to jest trochę coś takiego,
co jej pomagało w ucieczce
od myśli o tej samotności.
Samotności już w jej życiu nie ma,
bo jest Filip, no ale o formę dalej
oczywiście dba. I w Halo tu Polsat
będzie prowadzić cykl poświęcony
prostym ćwiczeniom i budowaniu
regularnych nawyków związanych
z aktywnością fizyczną.
Rybak-Lenz będzie ćwiczyć w studiu
programu, a także zachęcać
widzów do aktywności i poprawy
kondycji. Ale to nie wszystko,
bo jesienią w Halo tu Polsat
zadebiutuje również cykl
Rodzicielstwo bez lukru,
którego gospodynią będzie
aktorka Maria Konarowska,
znana m.in. w serialu
Pierwsza miłość. Format ma pokazywać
rodzicielstwo bez idealizowania
codzienności. Konarowska
prowadzi także podcast poświęcony
emocjom i relacjom międzyludzkim.
Ponadto reporterka
i dziennikarka
Kamila Ryciak poprowadzi
cykl Gene(racje).
Jego tematem
będą różnice i podobieństwa
między młodszymi i starszymi
pokoleniami oraz próby
znalezienia między nimi wspólnego
języka. Zupełnie jakby
nikt nigdy nie próbował o tym
robić materiałów. No ale może ona
podejdzie do tego jakoś po nowemu.
Do programu dołącza też stylistka
i twórczynię internetowa
Dominika Wronowska-Augustyniak,
która w ramach
akcji stylizacji będzie
przeprowadzać metamorfozy
w przestrzeni miejskiej,
pokazując jak za pomocą ubrań
i dodatków można zmienić
wizerunek bez dużych
wydatków. Podróżniczka
i autorka przewodników
po Polsce Aleksandra
Koper. Ona
z kolei została prowadzącą
cyklu W Polskę Jedziemy.
Mam wrażenie, że widziałam
taki tytuł na przestrzeni dziewięciu lat, kiedy
robimy RTV jakieś już dwa czy trzy razy,
że ktoś robi jakiś
program dotyczący Polski,
że jeździ po Polsce i nazywa to W Polskę
Jedziemy. Naprawdę to już chyba było
i my nawet graliśmy na tego odpowiednią piosenkę.
Ma w nim prezentować
mniej oczywiste miejsca i atrakcje
turystyczne w kraju.
Wśród nowych gospodarzy
cyklicznych formatów znalazł się
również Piotr Kędzierski,
określany tutaj jako Piotr „Kędzior”
Kędzierski. Nie wiem, czy kiedykolwiek
słyszałam, żeby ktoś tak mówił na niego,
ale ok. Dziennikarz będzie
przygotowywał autorskie
reportaże show biznesowe
i spotykał się z osobami znanymi
z pierwszych stron gazet.
A ponadto ma być jeszcze jeden
cykl. Będzie go przygotowywał
prawnik, kryminolog
i wykładowca akademicki.
Będzie on gospodarzem
cyklu Kryminalny Piątek,
czyli domyślamy się, że
w niedzielę raczej tego nie będą pokazywać.
I ma ten cykl przedstawiać historię
osób osadzonych w więzieniach
i pokazywać realia
życia za kratami.
I ja tak trochę tutaj starałam się
budować napięcie,
bo już w zasadzie na początku tego zdania
Polsat podał imię i nazwisko
tego specjalisty. Zwróciłem na to samo
uwagę i…
Kochani, po prostu
powiedzmy to wprost szykujcie butelki z wodą
i stawiajcie je przed telewizorem, bo
nie ma pewności, czy przy okazji gadania o tych
więzieniach, on nie będzie chciał
przeprowadzać tych swoich procedur,
z których był znany w latach dziewięćdziesiątych
wszak ręce, które
leczą, Zbyszek Nowak. Tak jest podane.
Gdyby to był jakiś inny
Zbigniew Nowak, to by chyba nie pisali
Zbyszek Nowak, bo po prostu ten
człowiek, ręce, które leczą,
był znany jako Zbyszek Nowak.
Więc rozumiem, że to jest on, co w ogóle
jest bardzo ciekawe.
Że też w ogóle ma takie inne
zajęcie. No chyba,
że wiecie, wiem, że nie jednemu psu
na imię tak samo, ale z jakiegoś
powodu napisali Zbyszek. Szczególnie, że
właśnie imię i nazwisko jest dość popularne,
więc ciekawe.
To mnie też zainteresowało.
Ale z drugiej strony, skoro to on,
to czemu tego nie promują właśnie
tymże autor słynnego programu
z lat dziewięćdziesiątych. No właśnie. Jakby może też
chcieli odejść od tych skojarzeń, bo
będzie już o czymś innym w ogóle
zupełnie opowiadał. Może będzie w ten
sposób jakoś resocjalizował tych
różnych przestępców. Nie wiemy
słuchajcie, o co chodzi, dlatego
pójdziemy tańczyć. Liczyliśmy
na to, że zatańczymy sobie czacze,
bo on nam wytłumaczy, co znaczy.
Ale będzie jednak trochę
inaczej. Już kiedyś ta piosenka
u nas się chyba pojawiła przy okazji
radiowej działalności
pani Moniki Borzym, no bo
przecież na przykład w Radiu Nowy Świat ją można
było usłyszeć. No ale
wiecie, to, że może nie ma doświadczenia tanecznego,
co nie znaczy, że w swojej muzyce
takich tanecznych elementów nie
przemycała. I tak właśnie stało się
w piosence ty tu, ja tam tango.
Muzyczne tango za nami,
a teraz zrobimy sobie wycieczkę
krajoznawczą, a nawet
na odległy kontynent.
Tak, wszystko po prostu
jest możliwe dzięki radiu, jak już
wiele razy mówiliśmy. To nie jest oczywiście nasz pomysł,
że to jest teatr wyobraźni,
ale mogliśmy sobie w wyobraźni
poudawać, że jesteśmy mistrzami na parkiecie,
a teraz możemy ekspresowo
udać się do Azji,
bo TVN tu właśnie
zaprasza swoich widzów
i zapraszać ich będzie w soboty
o godzinie 19.45,
bo skoro dokończyliśmy wątek
Polsatu, zaczęty tydzień temu, to teraz kończymy
wątek TVN-u, mówiąc o tym,
co oni mają dla nas na
weekendy. No i
soboty to
tradycyjnie, jak co roku, w zasadzie
wędrówka właśnie do Azji, chociaż raz
była do Afryki. No i znowu tutaj
mamy celebrytów, tym razem w parach.
I Michale, czy również i tym razem
możemy ich przedstawić
wymiennie, aby wzrosła dynamika
owego programu?
Jak najbardziej. Myślę,
że tak już sobie to
znajduję, szukam i mam.
Super. To chcesz zacząć?
Mogę zacząć, proszę bardzo.
Himalaistka,
trudne słowo się wylosowało na dobry początek.
Zoja Skubis
i influencerka Maria
Jeleniewska.
Druga para to aktorka Małgorzata Socha
z artystą, malarzem
Mariuszem Szydłą.
Influencer, którego
nazwiska nie znamy ani imienia,
tylko pseudo znamy. Naruciak
będzie w parze z muzykiem
Dezyderem.
To tak się poskładało.
Ten Dezydery to, wiecie, trochę też
chyba bardziej celebrycko znany jest
na ten moment, mi się wydaje. Tam w Sopocie był
chyba w zeszłym roku, teraz był
w The Floor VIP Challenge,
ale na razie
właśnie bardziej jak widać tutaj taka obecność,
bo tu jeszcze w Azji Express,
a na ten moment jeszcze nie pamiętam dobrze
żadnej jego piosenki. Jakby ktoś
pomyślał, że on ma na imię Dezydery, to nie.
Wytłumaczył to w The Floor
VIP Challenge, że jak był
młodym człowiekiem, który się uczył historii
i znalazł w podręczniku nazwisko
generała Dezyderego
Chłapowskiego, to stwierdził, że
fajne imię i że zrobi sobie z tego pseudo.
I tak zostało. Tak naprawdę
jest chyba Jakubem.
Różne ludzie mają inspirację.
Tak. Kolejna para, o kontrowersje,
kontrowersje i trochę nawiązanie
do tańca z gwiazdami.
Wioślarka Katarzyna
Zillmann. Może parę lat temu
jakby ruszała w podróż,
to ze swoją ówczesną partnerką
Julią, ale tak ten taniec
je połączył.
No, że teraz z osobą,
która była jej taneczną
partnerką, a teraz już nie tylko.
Taniec je łączy
Janja Lesar. No i mają
my kolejną parę. To będzie rodzeństwo
tym razem. Aktor
Mateusz Banasiuk i jego siostra
Aldona. O tym samym
nazwisku, jak coś. Podróż nie bywa,
ale tak jest. Następny
jest znów taniec z gwiazdami. Także
takie trochę przejście do TVN-u.
No bo mógłby przecież na przykład
tańczyć w tym sezonie w tańcu z gwiazdami, ale
nie chciał Michał Danilczuk z bratem
Pawłem Danilczukiem. I mamy
w następnej parze tancerkę
Edytę Herbuś i Piotra
Bukowickiego.
Nie napisali, kto to jest, więc nie
szukałam, bo widocznie to w ogóle nie jest ważne.
I ostatnia para to
również muzyczny duet.
Gdyby mi ktoś parę lat
temu powiedział, że ten aktor
ten wokalista, przepraszam,
znajdzie się w takim miejscu jak Azja
Express, to byłabym
zaskoczona, bo
bardziej mi się kojarzył z taką alternatywą.
Choć w ostatnim czasie
oczywiście jego muzyka
przenika do mainstreamu.
Występował też w Sopocie. Zarówno
solo, jak i w duecie
z Marylą Rodowicz. W zasadzie to był
taki cały konglomerat, bo to była piosenka
Niech żyje bal, jeszcze z Igorem Herbutem
i Misią Furtak, a inni
występowali w duetach w tym koncercie
z Panią Marylą. I muszę powiedzieć,
że naprawdę, o ile ten koncert
był taki trochę średni, to
Błażej Król, bo o nim mowa,
najbardziej mi się tam podobał, bo takim
naprawdę ładnym, szlachetnym dźwiękiem
wykonał swoją partię w tej piosence.
Jego występ solowy w Sopocie
też był okej, ale
mimo wszystko, że
taki wykonawca w Azji Express,
że akurat tak po prostu będzie kształtował swoją
karierę, to nie jest to, że to krytykuje. Tylko wiecie,
po niektórych ludziach może byśmy się pewnych
torów rozwoju,
artystycznej drogi nie spodziewali. Także
Błażej Król będzie jednym
z uczestników, a towarzyszyć mu będzie
Robert Krawczyk. To jest
producent muzyczny. Jeżeli kojarzycie
taką ksywę jak DrySkull,
on chyba właśnie pod taką
w show biznesie, w biznesie muzycznym
jest obecny. Także
to jest skład par.
Jeżeli chodzi o gospodynię,
to tak jak w sezonie ubiegłym
jest to Izabella Krzan,
ale względem sezonu
ubiegłego to się zmienia to,
że wtedy było takie wychylenie
jednorazowe do Afryki, to była
Afryka Express. No ale tutaj wracamy do
korzeni, do Azji Express właśnie.
No i co tak jakby będą w tej Azji
odkrywać? No przecież już tyle w niej byli,
żeby się mogło wydawać, że wszystko odkryli.
No nie do końca. Podróż
rozpocznie się na indonezyjskiej
wyspie Bali, która
jest uwielbiana podobno przez
influencerów. No to influencerzy
mogliby oczekiwać, że oni zostaną
dłużej na tym Bali, prawda? Że to dla nich
taka wymarzona lokalizacja. Otóż nie,
bo pierwszym zadaniem uczestników
będzie jak najszybsza ucieczka z
turystycznego raju. Następnie
wyścig przeniesie się na Jawę,
gdzie pary zanurzą się w głośnej
codzienności jednej
z najgęściej zaludnionych wysp
świata. Będą zmagać
się z błotem, upałem i pyłem
unoszącym się wokół
aktywnych wulkanów.
Malezja z kolei pokaże zupełnie
inne oblicze Azji. Egzotyczną
przyrodę, lasy
deszczowe, kolonialną
architekturę oraz
mieszankę kultur. Metą
wyścigu będzie zaś Singapur.
Po tygodniach spędzonych
w kurzu, błocie i
tropikalnym upale, finaliści
trafią do jednego z najbardziej
nowoczesnych miejsc na świecie.
To właśnie tam poznamy
zwycięzców programu.
Podczas wyprawy uczestnicy odwiedzą
miejsca, których trudno szukać
w klasycznych przewodnikach.
Będą pracować na plantacjach
tytoniu i durianów.
To są te
owoce, tak? Takie azjatyckie.
Zdaje się, że tak. Zajrzą
do manufaktury mebli,
fabryki cegieł czy węgla
drzewnego, odwiedzą kopalnie
siarki, poznają lokalne
tradycje, muzykę, języki
i tańce. Także rzeczywiście
będzie tutaj się dużo działo, a to wszystko
premierowo już dziś, czyli w sobotę
5 września o godzinie
19.45.
Wiemy zatem co w soboty, a co
w niedzielę. Teraz
apetyt wzrośnie, a jak wiemy
podobno rośnie w miarę jedzenia.
A jak niektórzy będą oglądać
co będą gotować
uczestnicy Masterchefa, no to rzeczywiście jest
możliwe, że będą musieli iść do kuchni
to i owo sobie przygotować.
A konkretnie
co tutaj się będzie działo w tym
programie w tej
jesieni, jak informuje
TVN, w jubileuszowym
sezonie obok Magdy
Gessler, Michela Morana i
Przemka Klimy, w jury
zobaczymy osobę
co do której można było się
od dłuższego czasu zastanawiać, czemu jej w tym
jury nie ma.
Bo przecież skoro
TVN i programy kulinarne
no to jeszcze przed Magdą
Gessler przed wszystkimi był jeden,
który zaczynał, który przekazywał
nam takie hasło po prostu gotuj
ze swoim charakterystycznym akcentem.
Pascal Brodnicki. Nie wiemy
czemu dopiero teraz, może
jakoś od pierwszej edycji
chcieli się pokazać tak
niestandardowo, że TVN i gotowanie to
nie tylko Pascal, no już po prostu trzeba było
po to sięgnąć, nie było innego wyjścia.
Polsko-francuski kucharz
pojawiał się już w programie tak
gościnnie, bo to było
w 7 i 14 edycji.
W ekipie pojawi się ponownie
Julia Cichocka, zwyciężczyni
13 edycji programu. Będzie
prowadzić zakulisowe
rozmowy z uczestnikami.
W każdym odcinku przygotuje również
potrawę wspólnie z zaproszonym
gościem. Tegoroczna rywalizacja
rozpocznie się na
krakowskim Małym Rynku,
gdzie swoje popisowe dania
zaprezentuje setka uczestników.
W wyłonieniu
24, którzy są najlepsi
i trafią do
już tych odcinków takich, wiecie,
w których już będą jakieś bardziej konkretne misje,
pomogą jurorom
laureatki poprzednich sezonów, czyli
Wiktoria Nawara i Joanna
Szymanowska. W Krakowie
pojawi się także Beata Śniechowska,
czyli zwyciężczyni drugiej edycji
i pierwsza kobieta w Polsce
z gwiazdką Michelin.
Powróci również w finałowym
odcinku show, jak i wszyscy
inni zwycięzcy wszystkich
innych edycji, ale o tym później.
W tej z kolei edycji, tak zwanych
gwiazdkowych szefów, będzie jeszcze
więcej, bo w programie pojawi
się niejaki
Massimo Bottura, to jest włoski
mistrz nowoczesnej kuchni
i twórca trzygwiazdkowej aż
restauracji.
Uczestnicy odwiedzą jego
ojczyznę, pojawią się też na wyspach
brytyjskich, gdzie w londyjskiej
dwugwiazdkowej restauracji
ugości ich
Rafael Cagali, chyba tak
to się czyta, a potem zresztą złoży
rewizytę w studiu w Polsce.
Nie zabraknie
też influencerów,
no, wiemy jak jest, jest
2026 rok. Oni po prostu muszą być.
Co ten TVN, jak on ma po prostu
inaczej sobie poradzić, żeby przyciągnąć
kogokolwiek. Ci influencerzy
będą przygotowywać swoje popisowe
dania, wraz z uczestnikami
gotować będą
Ewa Szczęsna, Kinga Wierzbicka,
Szymon Czerwiński,
Foxx Gotuje,
Sara Mortiz i Julia
Romaniuk, znana jako
biedanizm.
No, nie muszę mówić, jak jest z moją znajomością
tych osób, ale też rozumiem, że część z nich to mogą być
tacy kulinarni influencerzy.
Tak, przynajmniej te niektóre ksywki
z gotowaniem mają coś
wspólnego i może biedanizm
też może do tego nawiązywać.
Jak najbardziej da się to połączyć.
Nie wiem, jak ona dokładnie to uzasadnia,
ale może się to łączyć.
Jubileuszowa edycja nie mogłaby się obyć
bez Anny Starmach. Była jurorka
oceni torty przygotowane przez uczestników.
Do kuchni powróci
także uczestnik szóstej edycji,
który znajdzie na to czas
pomiędzy popisami
na tanecznym parkiecie. Tak, wiemy, że
pewnie wcześniej to nagrał Matteo Brunetti
i on sprawdzi, jak
kucharze poradzą sobie w konkurencji,
w której główną rolę
odgrywają
pomidory.
Powróci także
kultowy test smaku,
ale w niekonwencjonalnej formule
uczestnicy spróbują
tajemniczych cieczy.
Trochę bym się bała próbować tajemniczych cieczy.
To jakoś tak groźnie
brzmi, nie wiadomo, co tam…
Różne rzeczy tam mogą się znaleźć.
Różne rzeczy mogą mieć ciekłą postać, nie?
Gościem specjalnym
konkurencji będzie
prowadząca top model Klaudia El Dursi,
dla której uczestnicy
przygotują danie inspirowane
kuchnią libańską.
Z gwiazd TVN-u będą też
Dorota Wellman i Agustin Egurrola,
którzy ocenią konkurencję, w której
zadaniem zawodników będzie przygotowanie
dań inspirowanych
wylosowanymi krajami.
Będzie także gwiazda
innego programu.
Swoją drogą, Taskmaster,
miałeś okazję w tym tygodniu
zobaczyć, czy nas to bawi, czy nie bawi?
Wiesz co, jakiś taki początek tylko
gdzieś tam widziałem.
Ale jeszcze
nie miałem okazji zgłębić całości.
Także na razie ciężko mi coś powiedzieć.
Wiem, że są konkurencje,
które średnio, bo rzeczywiście
są wizualne, ale była tam
taka konkurencja z dzwonieniem
do ludzi, więc to jak najbardziej
mogłoby nas rozbawić. A czy mnie
akurat bawi? Chyba tak
nie do końca. Nie widzę też
jakichś bardzo rozentuzjazmowanych
reakcji w mediach społecznościowych,
ale też nie chcę na ten moment jeszcze wyrokować.
No a jednym z tych uczestników tego programu,
którego dzieło
ostatnio graliśmy, jest Żabson.
I on przyjdzie też do MasterChefa
sprawdzić kreatywność uczestników
w kultowym wyzwaniu
Surf’n’Turf. Czyli to chyba chodziło
o to łączenie mięsa z owocami morza,
o czym już kiedyś mówiliśmy. Z kolei
twórca internetowy, podróżnik,
influencer Oj Wojtek
zasiądzie przy stole jurorskim
podczas widowiskowej
konkurencji w stylu
omakase. Nie wiem, co to
znaczy. Ja tylko widzę
makasę, ale wiem, to był prymitywny żart.
W kuchni MasterChefa pojawią
się uczestnicy programu
z innych krajów. Będą
to zwyciężczyni trzeciej czeskiej
edycji oraz laureat
piątej ukraińskiej
wersji tego programu.
A wśród gości specjalnych pojawi się także
mistrzyni cukiernictwa
Justyna Sekunda z autorską
konkurencją z deserami w roli
głównej. Z kolei szefowa Ewelina
Panfiluk przygotuje zadanie
sprawdzające, jak zawodnicy
radzą sobie z podrobami.
Wyjątkowy masterclass
poprowadzi Monika
Kasprzak specjalizująca się w kuchni
japońskiej i sushi.
Tu byśmy poszli.
Tu byśmy bardzo poszli.
Dawno nie jadłam sushi. Wprowadzi ona widzów
w świat precyzji, techniki
i filozofii pracy z produktem.
Półfinał programu w tym
roku odbędzie się w
Argentynie. Aby wygrać
bilet do Ameryki Południowej, uczestnicy
zmierzą się w konkurencji,
którą oceni Martin
Gimenez Castro, tak chyba
się go czyta. Może z tym kucharzem
się zetknęłam przy okazji innych
programów, bo on chyba był w Top Chefie
w Polsacie w pierwszej edycji.
Nawet chyba ją wygrała,
ale też później gdzieś indziej się również
przewijał. Argentyńczyk
uda się ponadto z uczestnikami do
Buenos Aires,
gdzie stanie się ich przewodnikiem
po tamtejszych smakach i
aromatach. W Mendozie
zawodnicy odwiedzą
restaurację dwóch jednogwiazdkowych
szefów kuchni
i wezmą udział w ekskluzywnych warsztatach
prowadzonych przez
Augusto Garcia
i jeszcze jednego kucharza,
Sebastiana Weigandta.
Podczas wielkiego finału
w studiu pojawią się
wszyscy dotychczasowi zwycięzcy
MasterChefa, czyli tych poprzednich 14 edycji.
Na zwycięzcę jubileuszowego
sezonu czeka 250
tysięcy złotych, możliwość wydania
własnej książki kucharskiej
oraz statuetka MasterChefa
dla najlepszego kucharza,
amatora w Polsce.
Strasznie dużo się tam dzieje.
To dobrze oczywiście, że tak to rozwijają,
żeby to nie było nudne,
no bo po kilkunastu sezonach przecież trzeba
format udoskonalać, aby był dla widzów atrakcyjny.
No i w związku z tym,
aby widzowie mieli motywację,
aby to oglądać, mimo tego, że to już któryś
sezon z kolei, no to
TVN przecież przez lata emitował
inne wersje tego formatu,
takie jak MasterChef Junior,
czy później dla juniorów nieco starszych
MasterChef Nastolatki.
No i wyobraź sobie, że nie
będzie tego już. TVN rezygnuje
z tych MasterChefów
dla młodszych. No chyba, że im kiedyś
się odwidzi, no ale teraz mówią, że rezygnują.
W zamian za to pani Lidia Bergel
powiedziała, że szykują
inne formaty kulinarne
i ma to być format Przemysława
Klimy, czyli jednego
z jurorów w MasterChefie
i to ma być wersja jakiegoś
zagranicznego formatu,
a ponadto swój nowy program
ma dostać drugi juror, ten nowy
juror, czyli Pascal Brodnicki
i tutaj to już ma być coś
takiego typowego, autorskiego.
No ale Pascal miał autorskie programy
kulinarne, zanim to było modne
przed wszystkimi MasterChefami,
więc on to wszystko
pokonał. Także to jest
tyle, co wiemy o weekendach w TVN-ie.
Dziś Azja Express,
jutro MasterChef.
Do TVN-u będziemy pewnie wracać
tak jak mówiłam w październiku, bo część
rzeczy wtedy ma
powrócić na antenę, tak oni sobie to
zaplanowali. Za chwilę wreszcie się to wydarzy,
że będziemy już w telewizji polskiej.
No a teraz odniesiemy
się muzycznie do Azji Express.
Był taki pomysł, żeby tutaj nawet muzycznie było azjatycko,
ale też chcemy
nawiązywać do uczestników
tych programów. No i ten Błażej Król,
o którym mówiłam, że tak bym się go może nie
spodziewała w tym programie, a jednak będzie.
No wiemy, przeczytaliśmy
w opisie, że udział
w tym programie może nie być łatwy,
no bo tropikalne
upały, błoto,
pył, kurz.
Trzeba jakieś zadania wykonywać, wulkany,
trzeba w ogóle, wiecie, wyprzedzać
innych w tym wyścigu.
No to może się zdarzyć tak,
że panu Błażejowi i jego
partnerowi programowemu, tak,
tam było ciężko,
że miał ochotę wysłać
w przestrzeń taki sygnał,
jaki wysłał również w tytule
jednej ze swoich bardziej
znanych piosenek. Trzy krótkie,
trzy długie, trzy krótkie.
Zahaczyliśmy o Polsat, o TVN,
no to teraz przechodzimy do publicznego
nadawcy.
Wreszcie trzeba, słuchajcie, była
w czwartek chyba,
konferencja ramówkowa, więc oni
to tam wszystko uporządkowali
i dziś powiemy większość
tego, co już wiemy, bo też będą
rzeczy, które przez ten tydzień będą startować.
To już jest wiedza powszechna
co do tych programów, no ale też,
żeby tak opisać to bardziej szczegółowo, to zgodnie
z naszą tradycją, po prostu
robimy to w taki sposób, aby to
było jak najbardziej aktualne i
dlatego ułożyliśmy to jakoś tak mniej więcej
po kolei, oczywiście zaczynając od telewizyjnej
jedynki, no bo tak jak powiedziałam,
są rzeczy, które wracają
już w ten weekend.
Nie wszystkie weekendowe
pozycje programowe, ale niektóre
tak. No i na przykład właśnie
dziś do jedynki wraca komisarz
Alex. W dwudziestym szóstym
sezonie do zespołu dołączy nowy
patolog Kamil Wichrowski,
grany przez Krzysztofa Szczepaniaka,
ma zastąpić Leona, który wyjeżdża
do Anglii i wprowadzić
do zespołu nową energię.
Premiera, tak jak powiedziałam,
5 września dziś i a
emisja w soboty o godzinie 20.25.
Także jedna dobra wiadomość
już jest. Dużo także
będzie się działo w weekendy
i napisałam, w niedzielę znaczy,
i napisałam w notatkach takie zdanie,
które nie jest gramatycznie
najszlachetniejsze, bo
brzmi, od 6 września wraca
również zaraz wracam.
Tak, więc… Ale wraca.
Wraca, to jest jasne,
ale to są notatki, więc bądźcie dla mnie łaskawi.
To jest taka
istotna zmiana co do tej produkcji,
co do pasma jej emisji,
bo nie wiem, czy ty pamiętasz, jak my rok temu mówiliśmy
o zaraz wracam, wtedy
ten serial się premierowo pojawiał
i oni to nadawali w ścisłym
prime time’ie, o 20.30
w dni powszednie.
Potem to przerzucili na
18.30, czy
jakoś tak, po klanie w każdym razie.
Też w dni powszednie.
A teraz ta produkcja będzie
nadawana w soboty
i niedzielę o godzinie 16.00
po dwa odcinki, przy czym start
był nie dziś właśnie, nie w sobotę,
tylko startują od niedzieli. Także
w niedzielę dwa odcinki, a potem już jedziemy
w rytmie sobota, niedziela, sobota, niedziela.
Czy to tak czy inaczej nie jest pewna degradacja?
Oni chyba się spodziewali
tutaj większego szału,
bo próbowali jakoś tak to promować,
że były kiedyś wilkowyje, teraz jest
polskie pole, a chyba ludzie tego tak
nie chwycili. Łaknął jednak
oryginalnych wilkowyj,
co się wydarzy,
jak wiemy. A to polskie pole
jakoś tak chyba trochę mniej,
więc sobie po prostu w weekendy
poleci. I wiemy, że w tym nowym sezonie
mieszkańcy polskiego pola wybiorą
nową burmistrz, Renatę Sikorę,
graną przez Katarzynę Zielińską,
co jest bardzo ciekawe, bo
jak jeszcze Wam później powiemy, Katarzyna Zielińska
będzie się w związku z tym pojawiała w dwóch
stacjach jednocześnie, co może być
nieco dezorientujące.
Wśród nowych wątków znajdą się
plany rewitalizacji miasteczka,
lokalne konflikty
i skrywany związek nowej
burmistrz. No tak,
że bardzo to są ciekawe wszystko rzeczy.
Mamy dwa odcinki, potem
Teleexpress i wraca też jutro
format, daje słowo
Maciej Orłoś, czyli te bardzo
ciekawe, klimatyczne rozmowy.
I do takiej pierwszej rozmowy
Maciej Orłoś zaprosił na jutro
Krzysztofa Cugowskiego, także o 17.35
będzie można posłuchać, jak pan Maciej
podrzuca Cugowskiemu jakieś słowo.
Związane z jego działalnością,
z jego życiem też prywatnym,
z jego początkami, dzieciństwem
i to jest później rozwijane, też z udziałem
jakichś gości, którzy do studia
są zaproszeni, czy którzy się wcześniej
w materiałach wypowiedzieli.
Co dalej?
Dalej oczywiście mamy pasmo informacyjne,
a tam jaka to melodia,
jeszcze pasmo informacyjne
i wieczory, w niedzielę
w telewizyjnej jedynce,
jak to zwykle serialami stoją
i mamy powrót serialu,
o którym mówiliśmy dawno temu,
bo jego pierwszy sezon
pojawił się w
2024
roku, również jesienią.
Także dwa lata trzeba było
czekać na drugi sezon produkcji
Gra z cieniem. Niektórzy więc może
myśleli, że nie doczeka się ona
drugiej odsłony, no ale
jak widać oni postanowili nie robić
tego na chybcika, tylko dopracować
ten drugi sezon.
A co się w nim wydarzy?
No tutaj w opisie będą bezpośrednie nawiązania do
pierwszego sezonu, także jeżeli ktoś nie oglądał,
to sorry, nie będzie wiedział o co chodzi.
Ja też nie oglądałam jakoś tak, chyba wtedy
nie miałam czasu, więc nie jestem
z tym na bieżąco i raczej w to już nie wejdę.
No chyba, że kiedyś będę miała czas nadrobić
pierwszy sezon, to od razu i drugi sobie ogarnę.
No ale wiemy, że po ucieczce z więzienia
Helena, którą gra
Natalia Rybicka, przybywa
do Łodzi. Jej głównym celem
jest odzyskanie syna,
Pawełka, który trafił do domu
dziecka. Razem ze Staszką
w tej roli Kinga Preis podejmuje
próbę odebrania chłopca,
jednocześnie uciekając przed
pościgiem Witolda Koska,
grany przez Marcina Hycnara.
Powrót do Łodzi wiąże się też
z konfrontacją, z przeszłością
i spotkaniem z Tomaszem
Poradą. To jest ten właśnie
tytułowy cień, grany przez
Grzegorza Małeckiego.
Tomasz otrzymuje tymczasem
nową misję z Londynu. Ma
ustalić, co kryje tajemniczy
transport z łódzkich fabryk
do Moskwy. Sytuacja
komplikuje się, gdy do Warszawy
przybywa Wiktor Leder,
w tej roli Grzegorz Damięcki, bezwzględny
oficer GRU, wysłany,
by rozprawić się z cieniem
i jego siatką. Tomasz i
Nina Nielsen, o Tomasz już mówiłam,
a Nina gra Karolina Gruszka,
znajdą się pod ścisłą obserwacją,
a jeden fałszywy krok może
kosztować ich życie.
Ten serial, tak jak powiedziałam, jest
przygotowany na niedzielne wieczory,
będzie go można śledzić co tydzień o
godzinie 20.25.
No, ale
gra z cieniem się kiedyś skończy
i są pewne hipotezy,
co ją zastąpi. Pewności
na ten moment nie ma, ale
mówiło się tak jakiś czas temu,
że do
niedzielnego pasma, jak to
było przed laty, trafi
to nowe ranczo
z pod tytułem Zemsta Wiedźm.
Ale tu mówię, nie jest jeszcze
komunikowane tak oficjalnie
na ten moment, ale można się
spodziewać, że jak się skończy gra z cieniem,
to oni właśnie ranczo w tym miejscu
w ramówce umieszczą, bo też się
gdzieś właśnie mówiło o grudniu.
Także jak będziemy już wiedzieli coś
bardziej konkretnego, oczywiście będziemy
o tym mówić, chociaż nie będziemy
też jakoś tutaj silnie nostalgizować,
bo, no, ja przynajmniej
nie mam takich w swojej
głowie wspomnień z ranczem, jak ma większość
Polaków. Być może powinnam się wypisać
z narodu. No, trudno
stwierdzić, ale i tak Wam
oczywiście opowiemy. Natomiast
wiemy, co po grze z cieniem,
dopóki ona jeszcze jest.
Tradycyjnie Marta Manowska
wybierze się na Polską
wieś. Do tych, którzy szukać będą
żony, głosi tytuł, szukać będą
również męża.
Premiera już jutro o godzinie
21.25 kolejnej edycji
programu Rolnik szuka żony,
w której jest taka zmiana, że tym razem
widzowie już w pierwszym odcinku
poznają osoby, które napisały
listy do uczestników, a
sam moment otrzymania korespondencji
zostanie pokazany
w retrospekcji. No, bo
wcześniej mieliśmy tak, że były po prostu
czytane te listy, nie
widzieliśmy tych osób.
Ewentualnie, jak
Marta Manowska tam widziała jakiś potencjał, to
organizowała połączenie telefoniczne,
a tutaj, jak widać już w pierwszym odcinku
będzie jakieś spotkanie i retrospekcja,
jak był czytany list
z tą osobą, która już przyjechała.
Mieliśmy odcinek zerowy
na Wielkanoc, gdzie nam pokazano
potencjalnych kandydatów, do których można
było wysyłać listy. Jak to
zawsze jest, nie wszyscy trafiają potem do samego
programu, no bo mamy
tę grupę, do której listów trafiło
najwięcej, przynajmniej tak to jest zawsze przedstawiane.
I miłości będą szukać
Mariusz, Karol, Justyna, Łukasz
i Wiktor.
I mam wrażenie, że ekipa rolnika,
która pewnie w jakiejś części jest
zbieżna z ekipą innego programu
z Martą Manowską, czyli Sanatorium Miłości,
zainspirowała się tym, co
właśnie przy okazji ostatniej emisji
sanatorium na antenie się pojawiło.
Bo być może pamiętacie,
że kiedy się kończyły odcinki, jeszcze
były kulisy, to
wprowadzono taki format, życie
po Sanatorium Miłości,
gdzie sięgano
do uczestników, których mieliśmy okazję poznać
w poprzednich sezonach i się można było dowiedzieć,
co u nich teraz słychać.
No i podobnie będzie i tym razem,
bo tuż po programie przewidziano
dodatkowy format, który
ma nosić tytuł Rolnik szuka żony. Odwiedziny,
choć pierwotnie
podawano taki tytuł jak
Życie po rolniku. Ale
to jednak zmieniono i ma on
pokazywać losy byłych uczestników.
Rolnik szuka żony, według opisu
udostępnionego przez TVP, twórcy
odwiedzą pary, które znalazły miłość
oraz bohaterów, którzy zdobyli
sympatię widzów.
Zaglądając do ich codziennego
życia na wsi, wspomnienia
z programu mają przeplatać się
z ich obecną rzeczywistością,
rodziną i nowymi relacjami.
A pary odwiedzać będzie…
Myślicie, że to takie proste?
Że Marta Manowska? Nie, nie kochani.
Tym razem Grzegorz Dobek
z pytania na śniadanie taką właśnie
otrzymał rolę.
A zatem na tej właśnie
zasadzie rozkręcać
się będzie niedziela
w telewizyjnej jedynce.
A co będzie
miało miejsce w dni
powszednie? Jakie zmiany?
Co powraca? No na przykład
mamy program Reporterzy,
który
wróci we wrześniu w telewizyjnej
jedynce do wcześniejszego pasma.
No bo on…
Program, który zadebiutował jeszcze
w marcu 2024 roku.
Wtedy był emitowany wieczorem.
Do maja roku 2026
można było oglądać
od poniedziałku do czwartku
o 15.15.
A w letniej ramówce od czerwca
Reporterzy byli nadawani w dni
powszednie o 18.05.
No ale come on, nie ma tam miejsca
na żadnych reporterów, bo tam wiadomo
co jest. Serial tam jest.
Chociaż był taki moment, że oni kiedyś
to emitowali w ogóle po klanie.
No ale też postanowili
tego tak nie robić. Jedynka nie utrzyma
właśnie emisji tego takim późnym popołudniem.
Od poniedziałku 7 września
program wróci na tę wcześniejszą godzinę.
Czyli będzie nadawany o 15.10.
Jeszcze warto dodać, że dotychczas
w TVP Info w niedzielę o
14.30 był nadawany taki
program jak Reporterzy Extra.
Natomiast Press zwrócił
uwagę, że go nie ma w ramówce na pierwsze
dwie niedziele września.
I potwierdzam. Sprawdziłam.
To się nie zmieniło. Nie ma go tam.
Więc być może z tego zrezygnowali
tak po cichu.
Tak jak powiedziałam wraca też jaka to melodia.
Premierowe odcinki
ruszą 5 września i będą
emitowane od poniedziałku do piątku
o godzinie 17.25.
A w soboty i niedzielę
o 18.40.
No a po jaka to
melodia to co? Tygryski
lubią najbardziej. Najciekawszy
serial w Polsce ma bardzo dużo
ciekawych wątków, które lubimy
śledzić. Chociaż Michał troszeczkę już
wypadłem z obiegu.
Bardzo dużo traci.
I dlatego żeby trochę nadrobić to wszystko
to on wam opowie co nowego
w Klanie będzie. A to już 30.
sezon Klanu tak swoją drogą.
To już tyle lat.
W powakacyjnych odcinkach
Klanu Jasiek wróci
z wypadu do Hiszpanii
gdzie spędził czas z
rodzicami oraz Roksji.
Choć wyjazd okaże się udany
nie przyniesie przełomu na który
od dawna liczy Rafalska
czyli Beata, czyli
która jest tak po prostu męczącą osobą
że to jest niemożliwe, że
w takiej postaci jak jeszcze to grała Naruszewicz
oni zrobili taką właśnie.
No właśnie. Otóż Beata
niemal siłą spróbuje wepchnąć
syna w ramiona dziewczyny
no czyli domyślam się, że
Roksji właśnie. Nie zważając
na to, że oboje nadal będą
zmagać się z uczuciowym bagażem.
Roksji wciąż nie zapomina
o Norbercie. Mimo, że
jej były ukochany ułożył już sobie
życie u boku żony Sandry
ona nadal będzie miała do niego
słabość i być może
zacznie po cichu czekać na jego powrót.
Jasiek także nie uwolni się
od przeszłości. W jego
życiu ponownie pojawi się
była narzeczona Jagoda,
która przed laty go porzuciła i
wyjechała do Australii.
Jej powrót sprawi, że i tak już
skomplikowany miłosny układ stanie
się jeszcze bardziej zagmatwany.
Choć życie osobiste Jaśka
nadal będzie przypominało pole
minowe to zawodowo bohater
nabierze wiatru w żagle.
Jako farmaceuta i przyszły
spadkobierca rodzinnej apteki
rodzinnej tradycji
postanowi rozwinąć działalność
apteki pod Modrzewiem.
Teraz Jasiek zacznie
przygotowywać się do przejęcia
rodzinnej schedy i
zdecyduje, że apteka musi
wkroczyć w nową epokę.
Po wakacjach młody Rafalski ostro
weźmie się do pracy nad uruchomieniem
jej internetowej części.
Nowemu przedsięwzięciu
poświęci tyle czasu i energii,
że nazwie je swoim dzieckiem.
Beata natychmiast wykorzysta
dwuznaczność tego określenia
i z ironią stwierdzi,
że wreszcie zostanie
babcią.
Czy na wirtualnym potomku
Jaśka się skończy? Czy powrót
Jagody przyniesie
znacznie bardziej
zaskakujące konsekwencje? Czyżby
Jasiek postanowił iść w ślady swojego
wuja Michała?
Gena nie wydobiesz.
Zobaczymy. No i tu jeszcze taki jeden
wątek, mianowicie wątek
Bożeny. Jezu, no czy
ona wybaczy, czy nie? No właśnie, czy wybaczy,
czy nie, bo to się tam
podziało ponoć w poprzednim sezonie,
no ale krótko o
Bożenie i Miłoszu, bo
Bożena przyzna Kamili,
że nie kocha
Miłosza, ale boi się odejść
ze względu na dzieci. Jest to konsekwencja…
Jezu, mogłaś mi dać zdanie do dokończenia, ze względu
na, i po prostu mogłam sama
ocenić, jaki tutaj będzie argument.
Można było być pewnym, że będzie taki.
I to wszystko jest konsekwencją tego,
że w poprzednim sezonie dowiedziała się,
że Miłosz ma dziecko z inną kobietą.
No i tyle. Wiemy, co tu się
będzie działo. Nie chcemy już wiedzieć więcej,
bo tam są inne straszne wątki,
typu doktor Kowalski
i ta jego ukochana, która jest jakaś
odklejona, i ona
teraz coś sobie wymyśli, chyba, że pójdzie do pracy,
bo
przecież ona tam
potrzebuje tam pieniędzy,
czy coś, ale tak trochę
nie ma świadomości, ile w ogóle się zarabia
i takie rzeczy, bo
te pieniądze doktora Gustawa
to ona taką lekką ręką
wydaje bardzo.
Naprawdę nie wiem, po co nam są
ci wszyscy ludzie. Nie chcemy was
widzieć, nie jesteście nam potrzebni w tym serialu.
Także dziękujemy, że
powiedziałeś tylko tyle i nas nie męczysz
innymi superosobami.
A oprócz tego,
co będzie się działo jeszcze w telewizyjnej
jedynce, czy same powroty,
czy nic nowego? No nie, słuchajcie, będzie nowość.
Będzie nowość serialowa,
z którą oni znowu,
tak jak zaraz wracam, rok temu,
próbują działać na tej zasadzie, że umieszczają to
w prime time’ie wieczorem o godzinie
20.30, żeby to
się wam tak samo nie skończyło,
jak to miało
miejsce w przypadku
Polskiego Pola, które
trzeba było zdegradować na weekendy
gdzieś tam na godzinę 16.
A produkcja taka
światowa, międzynarodowa, co mówi już sam tytuł
Felicità.
Tak, zgadliście, jaka będzie piosenka.
To nie jest trudna zagadka.
Będzie to zupa romana. Nie,
wiadomo co to będzie. Co się takiego będzie
działo w serialu Felicità?
Występuje tutaj Zośka, w tej roli
Laura Breszka, wraz z
17-letnią córką, Oliwią, grana przez Klementynę
Karnkowska, wyruszy do
włoskiej Apuli, by zmierzyć się
z rodzinną tajemnicą, trudną
przeszłością, kulturowymi
barierami i własnymi uprzedzeniami.
Mama i córka trafiają
do świata, w którym wszystko
ma swój rytm, a
zaufanie zdobywa się powoli.
W rolach głównych, poza tymi
aktorkami, które wymieniłam,
wystąpi też Dawid Ogrodnik
i będą włoscy aktorzy,
a jakże, na przykład
Oriana Celentano
i Alessandro
Parello, a także
polska aktorka włoskiego
pochodzenia, Monika Mariotti.
Jak informuje Telewizja Polska,
byście jeszcze chcieli więcej wiedzieć,
jakiego tutaj się spodziewać klimatu,
Felicità to opowieść o kobietach,
które kochają, buntują się,
upadają i podnoszą,
by znów uwierzyć w siebie.
A emocje w serialu są
jak włoski temperament.
I teraz, Michale, zagadka dla Ciebie.
Jaki jest włoski temperament?
Trzy przymiotniki.
Gwałtowne,
czułe i absolutnie prawdziwe.
Aha.
Scenariusz powstał
w oparciu o literacki
pierwowzór, a w zasadzie
nie jeden, co jest w ogóle
trochę nietypowe, bo
pierwszą taką książką jest Felicità
właśnie. Napisała to
pani Kalicińska,
która jest producentką
kreatywną serialu. A pani
Kalicińska, o ile się nie mylę, no to
Dom nad Rozlewiskiem.
Więc to już trochę nam może powiedzieć
o klimacie, co by sugerowało, że to
nie jest dla mnie.
Te książkę napisała
z Radosławem Figurą, ale jest jeszcze druga książka
Primo amore
Kamili Kisały, Anity
Nawrockiej i Pawła
Trześniowskiego. Bardzo to jest wszystko dziwne.
W ogóle trzech autorów do jakiejś jednej
książki o Włoszech, Miłość
coś tam, na podstawie
dwóch książek napisali
cały serial i to ma wszystko się składać
w całość. Trochę jeszcze nie do końca
rozumiem, ale może zrozumiem,
jak obejrzę któryś z tych odcinków,
w których jest 26
i emisja się będzie odbywać od poniedziałku
do środy o godzinie 20.30.
To jest pasmo, które
było wcześniej znane
z teleturnieju Omnibus – szybcy i mądrzy,
o którym będziemy jeszcze mówić.
Tam teatr telewizji się zaczynał w poniedziałki,
o którym powiem za moment.
Także pewnie zobaczę, o co w tym chodzi,
ale nie wiem,
czy takie właśnie klimaty
przykują moją uwagę,
bo jakoś to skojarzenie z Domem nad Rozlewiskiem
jakby mi się tutaj nasunęło
za pośrednictwem nazwiska autorki,
więc to nie jest
akurat to, co preferuję, ale może z drugiej strony
dla relaksu, dla odmóżdżenia to taka wieczorna
podróż do Włoch. Wiecie, u nas
będzie szara jesień,
będziemy tęsknić za wakacjami, a to nie będzie
można pojechać do Włoch na pół godziny.
No może dla kogoś to jest OK.
A propos teatru telewizji,
to on wróci też.
Sezon otworzy
Król Maciuś I. On bardzo intensywnie
reklamują tę sztukę,
ponieważ wezmą w niej udział takie osoby jak
na przykład Marek Kondrat,
Danuta Stenka, Jan Frycz
jeszcze zdążył wziąć udział
w nagraniu tego teatru,
Karolina Gruszka i Tomasz Kot
i premiera będzie miała miejsce
7 września i najbliższy poniedziałek o 20.55,
czyli sobie oglądacie Felicitę,
a później Króla Maciusia.
A tak w ogóle w prezentacji jesiennej
Ramówki Telewizji Polskiej
zapowiedziano 12 premier teatru telewizji,
ale Wirtualne Media tutaj punktują,
że w późniejszym komunikacie
nadawca mówi aż o 14 premierach
przygotowanych na drugą połowę
2026 roku,
więc ilekolwiek by ich nie było,
to i tak jest to sporo
w kontekście chyba lat poprzednich
i tego, że to się wszystko ma wydarzyć
w ciągu najbliższych czterech miesięcy.
Tyle jeżeli chodzi o
teatr telewizji, ale zostajemy przy tym
paśmie wieczornym, no bo od poniedziałku
do środy mamy serial Felicità,
a w czwartek
zamiast do Apuli jedziemy do Sandomierza,
do ojca Mateusza
i słuchaj, ty myślisz, że w Klanie
się dzieje wszystko. No. To patrz to.
No cóż tam. Kolejne kryminalne
zagadki z Sandomierza, m.in.
historia zakonnicy z wątkiem
egzorcyzmów i
hipnoterapii oraz sprawę
kradzieży cenionej
ikony, o którą
zostanie oskarżony ojciec
księdza Jacka. No widzisz, w Klanie
nie ma zakonnic, znaczy była kiedyś
Dorota i ją uśmiercili,
ale nie było w tym wątku egzorcyzmów,
więc jednak na tym polu wygrywa
ojciec Mateusz z Sandomierza.
Premierowy odcinek zostanie pokazany
10 września, a serial
będzie emitowany w czwartki o godzinie
20.30.
Potem Elżbieta Jaworowicz będzie
rozwiązywać sprawy, w których tylko
już reporter może pomóc,
ale później sobie wyobraź, że mamy jeszcze
jeden serial. Co już jest trochę ciekawe,
czemu dają następny serial tak
późno, nie? Nie rozumiemy tego jeszcze.
Ale jak ci powiem, że
Telewizyjna Jedynka w jesiennej ramówce
umieści serial Czas Niedokonany
na podstawie powieści
Bronisława Wildsteina,
to zaczynamy coś rozumieć
powoli, nie? Ogólnie
to prace nad tym serialem
rozpoczęły się jeszcze
za prezesury Mateusza Matyszkowicza,
który kierował Telewizją
Polską do grudnia
2023 roku, więc
strasznie to było dawno. No to długo
ten serial powstawał. Ciekawe, czemu
aż tak długo? No dziwne to jest, nie?
To jest w ogóle saga
pokazująca historię żydowskiej
rodziny od schyłku carskiej
Rosji przez II Rzeczpospolitą,
ogrom zbrodni Holokaustu
i później czasy powojenne.
Także samo w sobie to brzmi
ciekawie. W tej sprawie się wypowiadał
jeszcze Matyszkowicz w sierpniu
2023 roku. Czy wy wiecie, kiedy to był sierpień
2023? Co wy wtedy robiliście?
On wtedy mówił, nasz serial
skupi się na drugiej połowie XX wieku.
Akcja czasu niedokonanego
rozgrywa się w kilku planach
czasowych, a dotyczy
losów rodziny Broków.
Najmłodszy z nich, Adam
grany przez Piotra Trojana, jest
zdolnym finansistą i menadżerem.
Pracuje dla amerykańskiego
Funduszu Inwestycyjnego
prowadzącego interesy w Europie
Środkowej i Wschodniej.
Jego ojciec, Benedykt
w tej roli, nasza gwiazda eurowizyjna
Stiepa Dwójkowicz Roman
Frankl, niegdyś
wzięty dziennikarz, teraz
chce wykorzystać
koneksję syna.
Widzicie, często jest odwrotnie, że tutaj
dzieci na rodzicach się włożą,
a on chce koneksję syna wykorzystać,
aby zrobić interes życia. Jest jeszcze matka
w tej rodzinie, Zuzanna, grana przez Agnieszkę
Mandat, ale też Weronika
Książkiewicz, więc rozumiem, że Weronika
to będzie ta młodsza Zuzanna, a
pani Agnieszka Mandat będzie tą starszą.
W przyszłości działaczka
opozycji, bezkompromisowa w poglądach,
po latach płaci za to wysoką
cenę, mimo to próbuje
pomóc Adamowi w najważniejszych
życiowych decyzjach.
Ten serial będzie miał 8 odcinków
i jak w
czerwcu 2024
roku informował Press,
zdjęcia do serialu zostały zakończone.
Także to jednak nie tak,
że oni to robili 3 lata, tylko
się trochę przeleżało.
Tylko trochę, tak.
Wiecie, no, były takie czasy, że niektórzy
mówili o pewnych filmach, że to są pułkowniki,
że leżą na półce.
Może by się niektórzy, no, mnie obrazili
za taką analogię, ale o losy produkcji
pytano spółkę w czerwcu
2025 roku i oni
wtedy powiedzieli, serial na razie nie jest zaplanowany
do emisji. Więc w ogóle
po co się pytacie?
Wiosną 2026 roku
nie wytrzymała członkini
Krajowej Rady Marzena Paczuska
i w piśmie do dyrektora Agencji
Kreacji Filmu i
Serialu Telewizji Polskiej
żądała podania powodów
blokowania emisji
serialu czas niedokonany, jakby
sama się nie mogła domyślić.
No i stwierdzili, że dobra, to już puścimy.
Tak. Jeszcze Press
tutaj pamiętał cały czas
o sprawie i o emisję serialu ponownie
zapytał TVP też właśnie
w czerwcu, ale wtedy nie otrzymał
odpowiedzi z biura prasowego spółki.
Także oni jeszcze wtedy nie chcieli się
przyznać, że to będą pokazywać. No ale
ostatecznie będą w jesiennej ramówce
TVP1 emitować tę ośmioodcinkową
produkcję i będą
to robić od 10 września w czwartki
o godzinie 22.30, czyli
po sprawie dla reportera.
I jeszcze
znalazłam taką informację, że
ta produkcja też oczywiście została
zaplanowana do udostępniania w TVP
VOD i że kolejne odcinki będą
się pojawiały w każdy wtorek,
co może być takie zaskakujące,
czyli to nie na takiej zasadzie, że
w czwartek mamy emisję telewizyjną,
a równolegle
umieszczamy to też w TVP
VOD i też Press tutaj podaje
to jako czas przeszły, że oni już to jakby
zaczęli udostępniać w TVP
VOD. My tego nie weryfikowaliśmy
z naszej miłości do
tego serwisu, po prostu tam nie wchodzimy.
Więc może tam już jest kilka
odcinków, a może tam jest całość.
Kto by po prostu miał na to siłę,
żeby to tam oglądać?
Będzie o 22.30 w czwartki.
No bo wiecie, tak tam żarty żartami,
Bronisław Wildstein
Wildsteinem, ale
sama fabuła, samo to, że to składa…
To brzmi ciekawie.
To może nie być wcale złe,
takie w ogóle odstręczające.
A książka Wildstein, no to
gdzieś się jeszcze natknęłam na informację,
że chyba jest z 2011 roku,
także też już taka
pozycja nienowa, może ktoś to w ogóle
czytał i mógłby porównać
do serialu. Jeszcze
uzupełniając wątek telewizji
polskiej, konkretnie telewizyjnej
jedynki, to jeszcze będzie jedna nowość.
No ale taka wiecie, już nie z tych flagowych,
bo to będzie taki program o charakterze edukacyjnym.
Minuta dla Twojego
bezpieczeństwa. Będą krótkie
odcinki oparte na przygotowanym
przez MSWiA poradniku
bezpieczeństwa. Mają wyjaśniać
m.in. zasady reagowania podczas
pożaru, powodzi
czy skażenia chemicznego.
Jakby nam coś takiego wydarzyło, wiecie, mówimy
nie, na pewno się nigdy nie wydarzy, nie ma takiej opcji.
Ale nigdy nie wiadomo, co będzie, słuchajcie.
Cykl już wystartował
5 września. Premierowe
emisje będą miały miejsce w soboty
o 14.15 i w niedzielę
o 18.25.
Ale oni już wiedzą, że
mają bardzo dużo materiału i dlatego w listopadzie
planują drugi sezon produkcji.
Także jeżeli
przyznacie się, że
nie przeczytaliście poradnika bezpieczeństwa,
no to taka forma w pigułce
właśnie zostanie
zaprezentowana przez Telewizję Polską.
No to chyba dużo Wam powiedzieliśmy
o telewizyjnej jedynce.
Mimo tego, że nowości tam nie ma
wcale aż tak wiele, a jedną to
trochę przed nami ukrywają, bo to Wildstein.
Dlatego nie będzie piosenki o czasie
niedokonanym i jeszcze tak
przeniesiemy się do wakacyjnego klimatu.
Za chwilę oczywiście będziemy w telewizyjnej
dwójce po przerwie,
gdzie również będzie światowo, no ale
teraz oczywiście będzie po włosku.
Jak to nam mówi
tytuł tej produkcji, czyli Felicità.
No i słuchajcie, tak się zastanawialiśmy,
czy
jutro będzie ta audycja, czy nie będzie tej audycji,
ale poza anteną podjęliśmy
decyzję – będzie.
Tak, słuchajcie.
Może Wy byście chcieli tu być
z nami cztery godziny,
część z Was, ale pewnie byłaby też
taka część, która by powiedziała
za dużo, za długo. Lepiej
podzielić na części. I my chyba też
jesteśmy w tym teamie dzielenia na części,
aby ten program zachował
jakość, swój wysoki poziom, abyśmy
my byli u szczycie swoich
możliwości intelektualnych. Wiecie,
no ten szczyt może być w różnym miejscu, ale jednak
każdy ma jakiś swój szczyt. Szczególnie, że
jutro jest niedziela, więc na spokojnie możemy
się tu z Wami spotkać. Tak.
Więc aby to wszystko było możliwe, to podzielimy
to wszystko sobie na dwie części.
My dowiedzieliśmy,
że to tak się wydarzy, ale wiecie.
Myśleliśmy, że może nam się uda szybko powiedzieć.
Aha, otóż nie, nigdy. Dlatego
zakończymy tę audycję na wejściu długim.
Spokojnie, jeszcze chwilę tu będziemy. Mów, a
powiemy sobie o tym, co nowego
i co wracającego w telewizyjnej
dwójce. A propos wracającego,
no to na przykład już dziś wróciła
Familiada. No i fajnie,
nie? Familiada będzie.
Koło Fortuny też będzie.
W tych porach swoich stałych.
A propos też
teleturniejów, no to
to się w zasadzie już wydarzyło chwilę temu.
Ten powrót, o którym
teraz będziemy mówić, z uwagi na to, że
godzinę później się pojawiliśmy,
no to mamy tutaj małe opóźnienie, ale
mam nadzieję, że nam to wybaczycie.
Już wspominałam dziś nazwę tego programu.
Omnibus – szybcy
i mądrzy. Ten teleturniej
wraca z drugim sezonem.
I niektórzy mogli myśleć, zaraz, zaraz, zaraz.
Ale przecież to było w telewizyjnej jedynce.
To czemu Milena o tym mówi teraz? Bo
ten program zmienił antenę
i teraz będzie właśnie w dwójce. I nowe
odcinki będą nadawane w soboty i niedzielę
o godzinie 18.15.
Także ten pierwszy nowy odcinek
już trwa, no bo właśnie
oni 5 września z tym zaczęli.
Co jeszcze się zmieniło oprócz anteny
i godziny? Prowadzącym
Krzysztof Czeczot będzie jak był,
ale mamy nowych jurorów,
bo wyczytałam, że mają być
w tych rolach takie dwa duety.
Profesor Tomasz Sobierajski i
Anna Iwanek. Anna Iwanek
to wokalistka, nie jakaś
naukowczyni, ale wiecie, w tym programie
chodzi o rozrywkę. Poprzedni
jurorzy, których też zaraz wspomnę, nie byli
również specjalistami w żadnej
z naukowych dziedzin, więc w ogóle o co chodzi.
A Anna Iwanek była uczestniczką tego programu,
więc teraz tutaj będzie w nowej roli. A drugi
duet, i on chyba dziś właśnie miał
zasiadać w tych jurorskich
fotelach, to Agata Wątróbska,
aktorka, i Łukasz Bożycki,
który sam z tego,
co się dziś natknęłam, w pierwszym
sezonie właśnie jako uczestnik tam występował.
No a w pierwszej edycji
jurorami byli na przykład Roma Gąsiorowska
i Sebastian Stankiewicz, więc też aktorzy.
Tu nie chodzi może o ocenianie
wiedzy tak w pełni.
Ja obejrzałam chyba niepełny odcinek
tego programu i on mnie nie przekonał.
Fajnie, że jest coś opartego
na wiedzy, ale jednak
mimo wszystko akurat
taka otoczka, ten rodzaj
rozrywki to nie jest to, co do mnie
trafiło. Ten program zadebiutował
przypomnijmy właśnie w jedynce na początku
marca i najpierw oni to nadawali tak właśnie
w primetime’ie o 20.30,
od kwietnia z kolei
jeszcze doszły dodatkowe odcinki w sobotę
o 17.35, a później oni chyba
zrobili jakiś taki eksperyment
z telewizyjną dwójką, bo w dwójce
nadawano powtórki w czasie
wakacji, tam o godzinie 20.00
niepowszednie, bo już skończyły się wszystkie
barwy szczęścia, nie mieli co, to dawali tego
omnibusa i być może stwierdzili, że właśnie
dwójka to jest stacja, gdzie on się sprawdzi
lepiej. Także soboty, niedzielę
18.15 można sprawdzić, czy jesteście
szybcy i czy jesteście również
mądrzy i czy jesteście
omnibusami. Z kolei
jutro możecie zasiąść
przed telewizorami, jeżeli wypatrujecie
szansę na sukces
swojej, może na przykład jakiejś przyszłej,
jakbyście się chcieli tam zgłosić i wystąpić
w Opolu, bo znowu występ na
polskiej scenie będzie
gwarantowało zwycięstwo
w tym programie, w jego
jesiennym sezonie. I wiemy
już, że w jutrzejszym
odcinku uczestnicy będą
mierzyć się z piosenkami
Reni Jusis. Natomiast
w kolejnych odcinkach możemy spodziewać się
na przykład repertuaru Kuby Badacha,
Maryli Rodowicz czy
Meli Koteluk. No i
później byśmy oczekiwali
od Telewizji Polskiej
kontynuacji tego muzycznego
pasma, tak jak to było ostatnio,
czyli programu Tak To Leciało.
Nie stanie się to,
ale to nie znaczy, że Tak To Leciało znika,
tylko przysuwa się na
późniejszą porę, bo
musi ustąpić, no chyba nie możemy
powiedzieć, że nowości, powrotowi,
ale jakiemu powrotowi?
Europa, witaj nam,
zdaj mi siąść, daj mi płaszcz.
Europa da się lubić, wraca.
Właśnie to potrzebowaliście usłyszeć
w 2026 roku. Jakby mało było
tych powrotów sentymentalnych,
to jeszcze wraca Europa da się lubić,
pod szyldem nowe pokolenie.
Ale zanim sobie omówimy
ten nowy
wariant tego programu,
no to właśnie takie małe, nostalgiczne
odniesienie, kiedy zarzuca takie
hasło Europa da się lubić.
Ta pierwsza jej odsłona.
I Twoje wspomnienia z tym, było oglądane,
czy było lubiane?
W ogóle, jaki jest Twój stosunek?
Wiesz co, nie. Nie oglądałem
tego akurat, muszę powiedzieć szczerze.
Parę razy gdzieś tam się na to natknąłem,
ale to nie był jakiś taki program,
który jakoś przykuwałby
moją uwagę. Wiem, że był,
wiem, że dużo osób miało do niego
sentyment, no i
zresztą pewnie gdyby nie miało, to nie wróciłby
teraz, ale ja akurat nie.
U mnie
w domu rodzinnym tak bezpośrednio
to też tego nie było.
Babcia oglądała to
chyba bardziej, więc ja trochę za jej sprawą
nie mówię, że każdy odcinek, ale bywało.
No nie mów też z drugiej strony, że nie kojarzysz
takich osobowości telewizyjnych jak
Kevin Aiston, Steffen Möller,
Conrado Moreno, Paolo Cozza,
Elisabeth Duda,
ten Theo z Grecji, co nie
umiem go dobrze wymówić.
I wtedy nawet to lubiłam.
Lubiłam język niemiecki, więc lubiłam Steffena Möllera,
ale
teraz odpaliłam sobie to, co jest
dostępne, jeżeli chodzi o program,
a nie zachowało się jakoś super dużo tego na YouTubie,
bo mamy chyba pełne dwa
odcinki, z czego jeden wrzucony dwa razy.
I trochę tego obejrzałam
i oczywiście jak najbardziej bardzo szanuję
ideę, która wtedy u progu wstępowania
Polski do Unii była bardzo istotna
i to jest w ogóle super, że
ktoś na to wpadł, że poznajdował tych ludzi,
którzy z jakiegoś powodu do Polski przyjechali i że
oni opowiadali o swoich krajach. Bardzo fajna
rzecz. Ale troszeczkę mnie
tam cringe pozalewał, jak to
oglądałam. No bo na przykład jest
taki odcinek na YouTubie, który
wrzucił chyba jakiś fan Eleni, bo to jest
opisane jako odcinek z udziałem Eleni, bo tam
przecież zawsze był jakiś gość specjalny
i w rzeczonym odcinku
tematem jest kocioł bałkański.
Bo to było tak, że na początku
faktycznie program się koncentrował wokół
osób z krajów
unijnych lub krajów kandydujących
razem z nami,
tych, które dołączyły, bo przecież to było dziesięć
państw 1 maja 2004 roku,
ale potem oni to poszerzyli
i na przykład Rosjanin też w programie
mógł wystąpić. No i tematem
był kocioł bałkański, czyli zaprosili
tam Serba, Bułgara,
Greka, ale
też dla równowagi tam Rosjanina, Anglika,
który napisał właśnie akurat książkę
o Bałkanach. No i
ci bałkańscy
goście weszli do studia
i to zostało pokazane w takiej zasadzie, że oni
wchodzą i już się kłócą. Jeden
do drugiego już coś krzyczy, że
widzicie jaki to straszny ten kocioł
bałkański. Eleni, czy ty się nie
boisz być teraz w tym kotle bałkańskim?
I okej, rozumiem, że to
taka walka ze stereotypami, ale trochę może
też przez podtrzymanie tych stereotypów,
wiadomo, że to musiała być reżyseria, bo to było na zasadzie
słuchajcie, wchodzicie na
scenę i drzecie się do siebie,
krzyczycie, bo się kłócicie.
I mnie takie reżyserowane
elementy tutaj nie przekonywały.
Nie mówię, że
one były zawsze, bo tak jak mówię, nie mam
dostępu do większej liczby
odcinków, a kiedy byłam dzieckiem
to nie umiałam tego jeszcze ocenić,
ale były tam chyba takie
momenty, co nie zmienia faktu, że idea
oczywiście słuszna. Ale teraz
to będzie miało inny kształt.
Oglądać będzie można o 16.10
w telewizyjnej dwójce w niedzielę, żeby nam
ta informacja nie umknęła, bo wszystko powiemy
tylko nie porę emisji.
Zwykle to było chyba wieczorową porą, prawda?
Raczej tak. Mogło też latać po ramówce
po dniach, ale też bardziej mi się
kojarzy z wieczorem.
Tak coś po 20?
Tak, prawdopodobnie tak.
No i pierwsza rzecz. Prowadząca.
Oczekujecie powrotu pani Moniki?
No niestety nie.
Tylko pani burmistrz z gminy Polskie Pole.
Renata, tak?
Sikora, dobrze zapamiętałam.
Jednocześnie będzie w telewizyjnej jedynce w tym
polskim polu i będzie miała romans, tak?
To pamiętamy. I będzie jeszcze prowadzić
program Europa da się lubić nowe
pokolenie, czyli aktorka
Katarzyna Zielińska.
No i jeżeli chodzi o samą formułę, to też
nam się to zmienia. Bo wtedy to
właśnie były jakieś takie rozmowy.
Na przykład jest na YouTubie odcinek
Wielkie Żarcie. No i po prostu są rozmowy
o kuchni różnych krajów, ale
też co im się w polskiej kuchni
podoba. A tutaj
w każdym odcinku pojawi się
sześcioro
pochodzących z różnych krajów uczestników,
którzy na co dzień mieszkają w Polsce.
No to jakby jasne. I rywalizując
w kolejnych rundach programu
będą sprawdzać swoją wiedzę i refleks,
a dwie osoby z najlepszym
wynikiem zmierzą się w finale.
Każdy odcinek będzie miał
własny motyw przewodni. To się nie zmieniło.
Jego uzupełnieniem będą
reporterskie materiały realizowane
w różnych krajach Unii
Europejskiej, muzyka na żywo
oraz spotkanie z gościem specjalnym.
To też się, jak widać, nie zmieniło.
Czyli podstawowa zmiana jest taka,
że mamy to w takiej
formie teleturniejowej,
a nie pogadankowej.
Pytanie, czego będą
dotyczyć te zadania.
No bo skoro będzie motyw przewodni
i tam z różnych krajów Unii Europejskiej
będą jakieś materiały, no to
tych poszczególnych krajów, na przykład Włoch
będzie musiał o Niemczech coś odpowiadać?
No nie wiem. A może też oni będą musieli
jakoś o Polsce na przykład.
Też ich wiedza o Polsce można sprawdzić.
Albo jedno i drugie jednocześnie.
To też się nie wyklucza. Tak jak w tym odcinku
tylko o kuchni, o polskiej kuchni. Oni wszyscy
gadali, mogli też o swojej rodzimej.
No i a propos tych
materiałów reporterskich, to za nie
będą odpowiedzialni Marta Surnik i Grzegorz Dobek
z pytania na śniadanie.
Jako reporterzy odwiedzą różne zakątki
Europy, a ich materiały właśnie
trafią jako element rywalizacji
studyjnej. Czyli
być może taki materiał
posłuży jakoś do wprowadzenia
na przykład pytania. Nie, że on będzie
przerywnikiem, tylko jakoś nawiąże do samej
rywalizacji. A może nie, tylko ja tutaj
wprowadzam jakąś nadinterpretację.
Ogólnie to ten bazowy
format Europa da się lubić był
nadawany od 2003 do 2008
roku. To było
oparte na francuskim formacie.
No rzeczona, dawna
prowadząca, czyli Monika Richardson
teraz robi co innego, bo
prowadzi podcast w
Fakcie pt. Przełomy. Możecie
to znaleźć na YouTubie. Może wam nawet
wyskakiwało, bo na przykład gadała z Michałem
Wiśniewskim, taki wiecie, jego
pierwszy długi wywiad
po rozstaniu się z Polą,
po związaniu się z Mandaryną.
Z Agatą Styczkowską rozmawiała
najstarszą z klanu
Styczkowskich. Więc to są takie rzeczywiście
długie rozmowy ze znanymi osobami,
dosyć pogłębione, no ale to już
jest coś innego niż tradycyjna telewizja.
Ale nie wiem, czy w ogóle
pamiętacie, bo mogliście wyprzeć to z pamięci,
że w 2019 roku
pokazano serię Europa
da się lubić 15 lat później.
A
jeszcze później
można było w 2020 roku
oglądać program Ameryka da się
lubić i prowadziła to
Ida Nowakowska.
No i on miał też właśnie formułę
zbliżoną, także nie było
jeszcze jakiejś takiej wersji, która
miałaby formułę
teleturniejową, jak oni chcą to teraz
zrobić. No ciekawa jestem, jak to wypadnie.
Pewnie sprawdzę. Jutro to nie, bo
prowadzimy wtedy program.
Ale zobaczymy, czy nowa Europa da się
lubić. Przyniesie nam
jakieś takie gwiazdy pokroju
Steffena, czy Kevina
Strażaka, czy nowe pokolenie.
Też ma taki potencjał.
Także wieczory,
przepraszam, popołudnia, niedzielę w telewizyjnej
dwójce to jest szansa na sukces. Europa da się
lubić nowe pokolenie o 16.10
i dopiero o 17.15 tak to leciało.
Bez sensu trochę?
Chyba lepiej by było,
skoro już tak to leciało,
by o tej 16.10 nie rozwalać tylko
pasma muzycznego i dać
Europa da się lubić na 17.15.
Mnie by się to bardziej logiczne wydawało,
bo po co o godzinę zmieniać
emisję tamtego programu. Z drugiej strony
był taki moment, że o tej 16.10
były nadawane kiedyś cudowne lata,
czyli też taki program teleturniejowy,
tylko tam sięgamy do wiedzy
o boomerach i millennialsach, więc może
oni jakoś tak bazują na tym skojarzeniu, że taki
format był kiedyś po szansie na sukces.
Natomiast nie wiem do końca, ja to
rozpracowuję na czynniki pierwsze pewnie
bardziej niż oni sami to robią.
Też w ogóle przyszedł mi do głowy taki pomysł,
bo przecież prowadzi
to pani Kasia Zielińska i super, ale czy
na przykład by się nie dało sięgnąć
do ekipy tej
dawnej Europy, żeby
zrobić taki łącznik, no bo pan
Conrado Moreno, który
zasłynął z tego słynnego wjazdu na skuterze
do studia, filmik na YouTubie wciąż
wisi, no to on przecież długo,
długo się trzymał w tym Studio Lotto
i sobie je prowadził.
Na przykład ciekawe, czy oni wpadli na taki pomysł,
żeby go zaprosić do tego, żeby był jakimś
współprowadzącym nawet, przecież on pięknie
mówi po polsku i żeby to był taki łącznik
z tymi starymi czasami. TVP
dostaliście rozwiązanie
za darmo na tacy, po prostu można
zadzwonić do Conrado, no bo już
Studio Lotto tam nie ma tych telewizyjnych
swoich relacji, to co ma robić Conrado Moreno?
No dajcie mu coś.
Mógłby poprowadzić to,
w czym kiedyś uczestniczył. No właśnie,
tak sobie wymyśliłam, no może dobrze,
może nie, może on by nie chciał,
ale po prostu akurat o nim wiemy,
że długo był w Polsce, bo też co do tych
innych postaci, to do końca nie mam
pewności jak ich losy się potoczyły.
To tyle, jeżeli chodzi o
weekendy, a co do dni
powszednich, to wracają teleturnieje
do swojego stałego pasma,
czyli o 18.20 jest Va banque,
o 18.51 Jeden z dziesięciu
i bardzo fajnie i super i się cieszymy z tego
oraz do swoich stałych pasm wracają
seriale. W ogóle dostaliśmy taką
wiadomość przed audycją, oprócz tego, że
Dawid pytał w sprawie Gliniarzy
i Gliniarzy Śląsk, to jeszcze pytał, czy
powiemy o tym, co w serialach TVP
nowego. No i
co do Klanu, no to Michał częściowo
zaspokoił ciekawość, opowiadając nam o
irytującej Beacie, a teraz
będzie zaspokajał ciekawość,
mówiąc o tych serialach wieczornych i na początek
to, co o 20.00 od poniedziałku do
piątku, czyli Barwy Szczęścia.
Zgadza się. A tutaj widzowie
ponownie zobaczą m.in.
Ewę
i Romea,
których młode małżeństwo szybko
zostanie wystawione na próbę.
Po potajemnym
ślubie para
nadal będzie walczyć
o możliwość wspólnego życia.
Sporo wydarzy się także u Bruna
i Karoliny. Ich relacja
skomplikuje się, gdy pojawi się temat
intercyzy. Kontynuowana
będzie również historia
Brody, który spróbuje dowiedzieć
się więcej o swojej rodzinnej przeszłości
i odnaleźć biologicznego
ojca. Przy okazji pozna
Jankę, która może mocno
namieszać w jego życiu.
Tyle wiemy na temat
tego serialu, ale mamy
jeszcze kolejne, bo mamy np.
M jak Miłość. To już nie tak
często, bo poniedziałki i wtorki.
Zgadza się. Bo Barwy szczęścia, tam
20.55, czy jakaś taka godzina w tych
okolicach. Tak, to się chyba o pięć minut przesunęło
w odróżnieniu od tego, co było
wcześniej. To się ciągle przesuwa, mam wrażenie.
Kiedyś było 20.40, bo wiesz, więcej tych
reklam trzeba wciskać. To kiedyś będzie o 21.30.
No całkiem możliwe.
Jednym z najmocniejszych
wątków tego sezonu
M jak Miłość
będzie dalsza historia
Artura Joanny.
Rogowski spróbuje przekonać
bliskich, że zakończył romans.
Zrezygnuje nawet z pracy
w przychodni w Gródku, aby
ograniczyć kontakty z Dobrzańską.
Lekarz nie zdoła jednak
zapomnieć o Joannie. Jeszcze
tego samego dnia spotka się z nią
w lesie, z dala od wścibskich
spojrzeń i ponownie
padną sobie w ramiona, a Artur
wyzna kochance miłość, choć
nie zamierza zostawić żony.
No właśnie. Po powrocie
do domu Rogowski
stanie przed najtrudniejszą rozmową.
Maria zacznie podejrzewać, że
mąż nie mówi jej całej prawdy
i zapyta go wprost, czy wciąż
ją kocha. Odpowiedź Artura
może zdecydować o
przyszłości ich małżeństwa.
Aż sama jestem ciekawa. Czy oni to mają zamiar
wszystko w jednym odcinku zmieścić? Jestem bardzo
ciekaw. Z kolei Kama
szybko zauważy, jak źle
Marcin czuje się w nowej
firmie. Zacznie obwiniać się o
jego frustrację i wypalenie.
Jednak Chodakowski zapewnił
kochaną, że sam poradzi sobie
z trudną sytuacją oraz natarczywą
szefową. Domańska
nie zamierza jednak odpuścić.
Kobieta nadal
będzie zainteresowana Marcinem
i zdobędzie deepfake,
czyli to będzie nagranie
stworzone lub zmienione przy użyciu
sztucznej inteligencji,
przedstawiające go w
intymnej sytuacji z młodą kobietą.
To jest taka wartość edukacyjna
tego serialu.
Dokładnie. Spreparowane
nagranie ma posłużyć do
przeprowadzenia kolejnej intrygi.
Plan Domańskiej jest wyjątkowo
niebezpieczny, bo fałszywy
materiał może trafić do Kamy
i zasiać w niej wątpliwości
dotyczące wierności
męża. Nawet jeśli Marcin udowodni,
że nagranie zostało zmanipulowane,
to jego małżeństwo może
zostać wystawione na
poważną próbę.
Zaostrzy się również konflikt
Olka-Sowińskim, mianowicie
Chodakowski przyzna
Argasińskiemu, że napięta
sytuacja zaczyna odbijać się
na jego pracy. Problemy z koncentracją
i brak zaufania do
pozostałych pracowników sprawią, że
lekarz zacznie rozważać
korzystanie z pomocy
prawników oraz zarządu kliniki.
Wkrótce Olek przypadkiem
spotka w szpitalu siostrę
Sowińskiego. Nie rozpozna w niej
swojej byłej pacjentki i zaproponuje
pomoc w ustaleniu przyczyny
bólu. Gdy dyrektor zobaczy
ich razem, wpadnie we wściekłość
i nieomal rzuci się na
Chodakowskiego z pięściami.
Na tym jednak nie poprzestanie,
bo wieczorem
Sowiński odwiedzi Kasię,
zacznie jej grozić
i zażąda, aby zrobiła dla niego
coś związanego z Olkiem
w zamian obieca zakończyć
wszystkie łączące ich
sprawy. Wszystko wskazuje na to,
że dyrektor przygotowuje kolejną
pułapkę, która może poważnie
zaszkodzić Chodakowskiemu.
Nie wszystkie wydarzenia
po wakacjach będą miały jednak dramatyczny
charakter. Na przykład Natalia
rozpocznie przygotowania
do ślubu i razem z Hanią
oraz narzeczonym wybierze się
na poszukiwania wymarzonej
kreacji. Jedna z sukni od razu
zachwyci przyszłych małżonków.
Innego zdania będzie jednak
Kisielowa, która uzna
ją za zdecydowanie zbyt
skromną dla Panny Młodej.
Nikt nie pytał dosłownie.
No i tu, tak jak wspomnieliśmy,
premierowe odcinki w poniedziałki i wtorki
o 20.50. A 50, nie 55.
Dobra, bo oni tak to robią, tak
mniej więcej w tych okolicach.
Bardzo dużo miałeś dla nas jak miłość.
Niestety mniej mamy co do tego,
co w środy, jeżeli chodzi o
serial, który również znamy z tego pasma,
czyli Na Dobre i Na Złe. Tutaj wiemy
jedynie, że 28. sezon rozpocznie
m.in. dramat związany
z porwaniem córki Blanki
i Mariusza, a w
jubileuszowym tysięcznym
odcinku do Leśnej Góry wróci
sama we własnej osobie
Wiktoria Consalida. Nawet
ja wiem, kto to jest, bo wtedy jeszcze
oglądałam. W serialu
pojawią się też nowi bohaterowie,
w tym stażysta Samir
Al Sabbagh
chyba tak to należy powiedzieć.
Emisja w środę
o godzinie 20.50
co tydzień, tak jak powiedzieliśmy.
No i mamy jeszcze
serial, który jest później nadawany,
czyli Na Sygnale i tutaj
zmiany dotyczące
samej emisji
tego rozkładu, bo oni też zawsze z tym kombinują
i odcinków, danej ramówce itd.
Więc jak to będzie wyglądało z emisją i co
w fabule? A już mówię.
Na Sygnale
poszukiwania nowego
wreszcie
przyniosą przełom.
Wandzie uda się rozpoznać
Gabrysia, gdy ten trafi
jako pacjent do szpitala w Łodzi.
Szybko się okaże, że
zaginiony ratownik bierze udział
w nielegalnych walkach.
Koledzy spróbują sprowadzić go z powrotem
do Leśnej Góry, zanim
wydarzy się tragedia.
Trudny czas czeka Róże.
Po ataku Śmieszka,
jak to brzmi, po ataku Śmieszka,
wróci do pracy, choć nadal
będzie zmagać się z traumą.
Ratowniczka zacznie mieć halucynacje
i widywać zmarłego
Leona. W życiu
Alka znów namiesza
Wiesława. Po kolejnych magicznych
rytuałach chłopak przestanie
odczuwać emocje. Tymczasem
między Romkiem a Karoliną
narodzi się uczucie. Ich
pierwsza randka zakończy się
nokautem podczas wspólnego
treningu. Co się w tym serialu dzieje?
Jesienią do
ekipy dołączy Seba, który
po zdaniu egzaminu zostanie
pełnoprawnym ratownikiem.
Duże zmiany czekają Martynę.
Ratowniczka pozna biznesmena
Łukasza Piskorza, który zaproponuje
jej pracę konsultantki, wysokie
wynagrodzenie i udział w projekcie
dotyczącym nowego
leku na chorobę Alzheimera.
Mężczyzna szybko zacznie także zabiegać
o jej względy. Piotr nie pozostanie
obojętny na tę sytuację.
Z kolei Anna i Wiktor wreszcie
spotkają się z rodzicami
Mileny, ale nie będzie to
miła wizyta.
Spor? No właśnie.
I cóż my tutaj
mamy dalej? Anna
zaangażuje się także w pomoc
młodej Oliwii, której uzależnienie
doprowadzi do dramatycznej
sytuacji z udziałem
jej dziecka. Zmiany
czekają także Beatę i
Artura. Doktor Górska
zdecyduje się odejść z
SOR-u i zostać ratowniczką.
Jej miejsce zajmie dr
Lech Bocian, a
Beata zatrudni się w stacji
w Leśnej Górze, gdzie
zostanie podwładną doktora
góry. Jak wpłynie to
na jej relację z mężem?
Tego też dowiemy się już w najbliższych
odcinkach na Sygnale.
I ten serial
będzie można oglądać w poniedziałki
o godzinie
21.50,
we wtorki o 21.50
i 22.20
oraz w środy
o 21.50.
No nie dało się tego
bardziej skomplikować i walczyć
z ludzkimi przyzwyczajeniami. Trzeba pamiętać,
że jednego dnia są wyjątkowo
dwa odcinki. Bo jeśli się
nie mylę, to w poprzednim sezonie
dwa odcinki były też
jeszcze w poniedziałek. Czyli
było pięć odcinków w tygodniu. Dwa w poniedziałek,
dwa we wtorek i jeden
w środę. A tutaj
zostało to właśnie
w taki sposób zmienione.
No i słuchajcie,
tu a propos walki z ludzkimi
przyzwyczajeniami. Czym
że to jest? Wobec historii, które się
dzieją wokół magazynu Ekspresu Reporterów.
Znowu będzie latał po ramówce?
Który? W ramówce
na wrzesień
umieszczono w paśmie środowym
o godzinie 22.20, po serialu
Na Sygnale właśnie.
Jeszcze o 21.40
chciała być jakaś taka jego krótka zapowiedź,
czyli przed Na Sygnale oni nam powiedzą
co będzie, czego się spodziewać, żeby
zostać z nimi. No bo
ostatnio ten program był nadawany
około 22.25, ale we wtorki
też właśnie po
Na Sygnale. A nie, to chyba wtedy
musiał być jeden odcinek, bo inaczej by tego nie pomieścili.
Skomplik… A, wiem.
Oni chyba byli… Był jeden w poniedziałek,
jeden we wtorek i dwa w środę.
Jakoś to tak musiało być.
No to jest nie do ogarnięcia. Pewnie jak ktoś ogląda,
to się mniej w tym gubi. Ale
nie dziwię się tutaj panu Olszańskiemu,
który się wypowiedział w tej sprawie dla
Press Service’u. Uważam, że jeśli
widz się przyzwyczaił,
że we wtorek wieczorem w dwójce ma reportaż,
to decyzja o przeniesieniu
programu na środę jest zaskakująca.
No i…
No to jest prawda oczywiście, bo
nawet to przez lata w ogóle był
wtorek. Ale sobie przypominam.
Oni z tym mocno kombinowali, bo przecież jeszcze
była taka akcja, że przez
moment we wrześniu w tamtym roku
program był nadawany w telewizyjnej jedynce.
Ale oni po tym to właśnie przenieśli do
dwójki i też się wypowiedział
wtedy pan Olszański, że dziękuję
za to, że wysłuchali tutaj widzów,
którzy się właśnie
przyzwyczaili do tego, że ten program
kojarzy się z dwójką. Ale przecież
w ostatnich latach to i w TVP3 on zdążył być.
Także takie to jest kombinowanie,
zmienianie.
Ale też no nie rozumiem
tego do końca. Czemu
nie mogli jakoś tak inaczej
poprzestawiać tutaj tego na
sygnale? Przecież komu przeszkadzałoby, żeby
na przykład we wtorek był jeden odcinek
i po nim
byłby magazyn Ekspresu Reporterów, a w środę
byłyby sobie dwa odcinki, prawda?
Zwłaszcza, że to takie wydłużenie tego
medycznego pasma serialowego,
bo wcześniej jest na dobre i na
złe, to by nawet miało taki większy sens.
A tutaj na wtorek
to zostawić, tak jak ludzie się przyzwyczaili.
Dajcie spokój. Natomiast w tym paśmie
wieczornym z kolei w piątki
mamy od 11 września znowu
Kocham Cię Polsko.
Nie zmieniła się obecność Marzeny Rogalskiej,
która to prowadzi
w jury…
Przepraszam, to się nie nazywa tutaj jury,
tylko kapitanowie drużyn.
Jednym z nich
jest Misiek Koterski, tak jak był.
Natomiast drugim kapitanem był
Filip Gurłacz, aktor, który jednak
z uwagi na tłok obowiązków
nie był w stanie dalej w programie
działać. Dlatego też zastąpił go
siatkarz i prezenter
znany chociażby z pytania na śniadanie
Łukasz Kadziewicz. Jak mu to
będzie wychodziło, jeżeli kogoś to obchodzi mnie wcale?
No to będzie można to śledzić od przyszłego
piątku, czyli 11 września o godzinie
20.40. To chyba oni
jakoś się szybciej tutaj umieją
ogarnąć z tymi reklamami
w piątek, niż przed
tym M jak miłość, prawda? Bo jakoś
to się wtedy szybciej…
niby, że się kończą te barwy szczęścia,
przecież to tak nie działa, bo po prostu
jakoś wiedzą, że
kocham cię Polskość z dłuższym programem
i żeby nie skończyć po nocy, to
nagle się jakoś okazuje, że da się to wszystko sprawnie
wyemitować. My będziemy wracać
do TVP za tydzień na pewno,
bo powiemy o tym, co
w kolejną sobotę wystartuje w
dwójce. To jest dla mnie rozczarowujące,
bo na przykład dziś nie mam
co oglądać. No tak, komisarz Alex
nie moje, kabaret nie moje, Azja Express
nie moja i bym sobie już obejrzała
The Voice of Poland, ale
dwójka jest jeszcze dzisiaj troszeczkę na wakacjach,
bo kończy lato z radiem w Białych
Błotach i z tego powodu nie mogą
pokazać pierwszego odcinka
The Voice of Poland. Dlatego powiemy
o nim za tydzień, chociaż już wiedzą powszechną,
kto tam będzie w tych, jak powiedziałeś
to, fotelskich trenerach. Tak jest.
Ale my wtedy zagramy piosenkę
takiej fotelskiej trenerki nowej
za tydzień. I też powiemy o innych
programach, które wracają, na przykład
Gabi Drzewiecka wraca, zaprasza,
będzie, ale w inny dzień,
o innej porze, ale dopiero w
drugiej połowie września, od 18 września.
Także Gabi zaprasza, my też
zaprosimy. I na pewno będziemy
jeszcze w dalszej kolejności mówić o
telewizyjnej dwójce, w ogóle o TVP,
bo jest jeszcze
wątek jednego serialu, który oni wyprodukowali.
Będzie to serial medyczny
pod tytułem SOR
i oni to zrobili z Amazonem.
Więc czekamy, tam
gdzieś mignęło, że to w październiku
miałoby zostać pokazane,
ale nie wiem dokładnie jeszcze kiedy, czy to jest
potwierdzone, także będziemy na pewno śledzić
losy serialu SOR i śledzić
losy tego, co w telewizji
polskiej jeszcze będzie się działo,
bo jutro, kiedy
rozpoczniemy wydanie magazynu
RTV numer 284,
to mówić będziemy
w dalszym ciągu o TVP, ale
już z dopiskiem info, bo tak
nam jakoś wyszło. Także to jest nieoficjalny
konkurs dla słuchaczy uważnych,
kto jutro będzie umiał odpowiedzieć
od czego mamy zacząć, ten
nie wygra nic, oprócz
własnej satysfakcji.
Zresztą, czy potrzebujecie coś wygrywać, skoro
i tak dostarczamy wam tyle radości
tutaj z wami będąc i wam
opowiadając o tym, co w mediach, dlatego też
opowiadać będziemy jutro w wydaniu
284, za tydzień będzie 285,
a potem będzie przerwa
i będziemy tu w październiku, dlatego musicie
się nami nacieszyć.
No to chyba wszystkie takie informacje
podaliśmy, możemy więc
zwieńczyć to spotkanie pieśnią.
To jeszcze powiedzmy, o której my się jutro z naszymi
słuchaczami spotykamy.
A, no to konkurs jakiś
moglibyśmy ogłosić w tej sprawie.
A, o dziewiątej rano…
Już dziś wystawiliśmy
naszych słuchaczy na
rzeczywiście czujność, to może już nie róbmy im
tego.
Tak, więc będzie to godzina 16.
Tak w miarę standardowo, jak to u nas bywa z reguły.
O tej godzinie będziemy. Zaczniemy od
TVP Info. I tak, my jesteśmy
tacy przekorni. Michał kiedyś recytował
wiersz Chłopak na opak.
Dlatego na pożegnanie zagramy
piosenkę o witaniu. To nie było zaplanowane.
Tak będzie.
Ale nie nasza wina, że lat temu,
23, kiedy Europa da się lubić, ta pierwotna
wchodziła do TVP, Krzysztof Krawczyk
nagrał pewną piosenkę, która się pojawiała
w czołówce. I to będzie taka
extended version, bym powiedziała,
bo intro to zawsze tam miało
być poza 30 sekund.
Tam poleciała sobie jedna zwróteczka, a to ma więcej.
Minuta 40.
Chyba w napisach końcowych szły te pozostałe
fragmenty, pozostałe zwrotki,
mi się tak wydaje. Dlatego my Wam to teraz
zagramy w całości. Na pożegnanie
przywitamy Europę,
a my sami przywitamy się z Wami
jutro po 16. My,
czyli Michał Dziwisz i Milena Wiśniewska.
Do usłyszenia.
Co jest w telewizji grane, o czym
radia szumią fale.
Jeśli wiedzieć będziesz chciał,
włącz po prostu RTV.
W każdą sobotę od 16
na antenie radia DHT
o aktualnych wydarzeniach związanych
z radiem i telewizją opowiedzą
Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast
dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych.