RTV Odcinek nr 281

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
To jest w telewizji grane, o czym radia szumią fale.
Jeśli wiedzieć będziesz chciał, włącz po prostu RTV.
W każdą sobotę od 16 na antenie radia DHT.
O aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją
opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz.
Tak amerykańsko nam się zrobiło.
Year in Bay, Television Star.
Bo ostatnio było, jak dobrze pamiętam, o radiu.
Ostatnio było dużo traumatycznych sytuacji.
W ogóle od tego zacznijmy.
Były bardzo ciekawe piosenki.
Już wiecie, dlaczego nas nie było przez miesiąc?
Musiałaś odreagować.
Otrząsnąć.
Tak, tak jest.
Ale już jesteśmy i 281. wydanie magazynu RTV
powolutku nam się rozkręca.
To dzisiejsze wydanie to myślę, że może być pod takim tytułem przewodnim
Uf, jak gorąco.
U ciebie też taki upał?
Owszem, ale zważ, że do niedawna byłam
poza granicami tego kraju i wysokie temperatury
towarzyszyły mi nieustannie, więc teraz…
Jesteś przyzwyczajona.
Nawet mimo to, że w Polsce jest ciepło, to jest taka myśl, czymże to jest
wobec tego, co oferują ciepłe kraje.
No to jest prawda, bo ja też w ciepłym kraju jakiś czas temu byłem.
Co prawda może właśnie, no bo ja byłem w maju, ty byłaś ostatnio.
I tutaj może ta różnica tych kilku, kilkunastu tygodni być taka, że…
i być powodem tego, że ja tę temperaturę jakoś tak intensywniej odczuwam.
Ale rzeczywiście, no jest gorąco, wyjazdy wakacyjne jeszcze do ciepłych krajów,
no to faktycznie, to jest po prostu, no trzeba się liczyć z tym,
że tam będzie jeszcze cieplej.
No ale po to się chyba tam właśnie podróżuje oraz po to, żeby sił nabrać.
Oczywiście.
Mianowicie w takim celu, aby do słuchaczy przyjść właśnie z nową energią
i żeby powrócić wreszcie, bo tak te nasze dżingle to troszeczkę naginają prawdę,
informując, że w każdą sobotę, bo zdecydowali z każdą sobotą
i to ostatnio nie ma wiele wspólnego.
No ale czasem nie ma nas, czasem nie ma newsów, ale dzisiaj jest i jedno i drugie,
czyli zarówno news, jak i prowadzący w składzie niezmienionym,
chociaż ostatnio mówiłam, zastanawiałam się, prawda, jak to się ma potoczyć,
ale doceńcie, miesiąc mi to zajęło, podniosłam się i jesteśmy w składzie niezmienionym.
Ten, który ostatnio próbował mnie skrzywdzić, ale byłam silna.
Michał Dziwisz.
I ta, która się nie poddała i ja myślę, że ten proces dojrzewania do rozpoczęcia
i do wyrażania większej sympatii dla naprawdę dobrej muzyki jeszcze przed nią,
czyli Milena Wiśniewska.
Bardzo dużo wyrażamy sympatii do bardzo dobrej, różnej muzyki.
Będzie u nas też różna dobra muzyka dzisiaj i będą różne ciekawe informacje,
częściowo zaległe, częściowo będziemy wybiegać w przyszłość,
bo taki czas właśnie jeszcze wakacyjny, kiedy szykujemy się na te jesienne ramówki,
powoli, powoli trzeba by zacząć gromadzić informacje.
My jeszcze nic w folderze nie mamy, Michał, ale to trzeba zacząć ogarniać.
Nie mamy, nie mamy, ale mamy taki drugi fajny folder teraz i tam jest już dużo.
Gromadzić zasoby i potem te zasoby trzeba przesiać.
Widzicie, jaka magia teraz odbywa, różne są rzeczy.
I będziemy w każdym razie przesiewać, gromadzić, zbierać,
ale na ten moment, ponieważ nie spodziewamy się, aby w przyszłym tygodniu znowu, żebyśmy nagromadzili nie wiadomo ile,
to będziemy troszeczkę w przyszłość wybiegać, informować o różnych wydarzeniach muzycznych,
ale też będą informacje personalne, również te nienajweselsze,
ale zaczniemy właśnie muzycznie i wesoło.
To tak nam się troszeczkę nietypowo w tym roku to ułożyło,
natomiast gdyby nie to, to istotnie słuchacze, którzy odtworzyliby tę audycję w jakimś losowym momencie za kilka lat,
to w ogóle mogliby nie wiedzieć, z którego roku będzie ten program,
bo to o czym teraz będziemy mówić jest stałym elementem o tej porze.
Ale zadam Ci takie pytanie, no bo zdarza się tak, na pewno wielu osób mi się zdarzyło,
że zostały zaproszone na jakieś wesele, no i były na tym weselu,
ale następnego dnia były poprawiny i z jakichś powodów,
bo gość nie mógł, gość już nie chciał, gość miał dosyć,
na tych poprawinach się nie pojawił, był tylko na weselu.
Natomiast czy jest w ogóle możliwe legalne i kulturowo uwarunkowane, żeby postąpić odwrotnie?
Czytaj, nie ma Cię na weselu, ale przychodzisz na poprawiny.
Ja myślę, że nie ma w tym absolutnie nic zdrożnego pod warunkiem, że przyniesiesz ze sobą kopertę.
Może, niewykluczone, ja nie mam ślubnych doświadczeń, także trudno mi powiedzieć,
ale jak tam się z państwem młodym dogada i powie, słuchaj, no w dzień wesela mam, nie wiem,
drugie wesele na przykład kogoś innego albo coś tam się jeszcze dzieje,
a ja na poprawiny przyjdę, ale to wtedy wiecie, jest się takim właśnie wyjątkowym gościem,
bo wszyscy na tych poprawinach właśnie poprawiają.
A Ty dopiero zaczynasz.
A Wy zaczynacie, jesteście ponad tymi wszystkimi ludźmi z tymi świeżymi siłami.
No i właśnie to nas zaciekawiło, ta sytuacja, taka może niepowszechna, ale jednak możliwa.
I z tego względu w takiej nietypowej formie poinformujemy Was w tym roku o Festiwalu Weselnych Przebojów.
Tak naprawdę to oczywiście naginamy narrację pod rzeczywistość,
bo rzeczywistość jest taka, że nie było nas ostatnio przez czas długi
i nie było możliwości powiedzenia o Festiwalu Weselnych Przebojów,
który zaczął się wczoraj, a dziś są poprawiny.
Więc nie ma sensu informowania szczegółowego o tym, co było, a nie jest,
dlatego że jak wiemy nie pisze się w rejestr,
ale jest sens, aby Was jeszcze zaprosić na te poprawiny,
które właśnie dziś Telewizja Polsat i nie tylko ona pokaże.
Prosto z Mrągowa to miasto jest miastem, w którym dzieje się wiele.
Miastem przygniecionym ciężarem różnych traum muzycznych, prawda?
Wybierzcie co lepsze.
Tam się dzieją bardzo ciekawe i interesujące rzeczy,
między innymi piknik Country.
Masło maślane, ciekawe, interesujące.
Tak.
Znaczy musisz używać słów, które znaczą to samo.
Oczywiście, żeby podkreślić.
I jeszcze piknik Country, myślę, że jest to też takim słowem bliskoznacznym
do tych wszystkich, których użyłem.
Nie, nie, to wiesz, w szkole były takie różne tam ćwiczenia,
że podaj synonim, podaj antonim.
To Ci nie wychodziło, nie?
To mi bardzo dobrze zawsze wychodziło.
Ja w ogóle byłem bardzo dobry z gramatyki, kiedyś.
Teraz może już gorzej.
Ja też byłam kiedyś z Dziej Dobra.
Aż chyba ktoś do Michała dzwoni,
po to, żeby mu powiedzieć, że gada głupoty w tym radiu.
To się dzieje.
Być może.
Natomiast, tak tylko odnotowując, no to…
Wczoraj w tym Mrągowie pojawili się Ela Romanowska i Rafał Maserak.
No i właśnie to jest to.
Gdyby nie to, że informujemy o tym tak jakoś od środka,
to byście mogli zastanowić się, czy w ogóle mamy 2020, 2022, 2005.
Który mamy rok? Przecież wiecznie tam Romanowska i Maserak.
Chociaż dobra, oddajmy sprawiedliwość, że tam potem się pojawiały inne pary,
które sobie przyrzekały w ramach tego wesela,
oni tam byli jakimś doradczym głosem jako ta para z dłuższym stażem.
No ale tutaj oni poprowadzili to wydarzenie, ponieważ jest dziesięciolecie
Festiwalu Weselnych Przebojów i oni odnowili swoją małżeńską przysięgę.
Nie wiem, nie pamiętam dziesiąta rocznica, która to jest,
zgodnie z tą całą terminologią, czy tam pierwsza jest papierowa itd.
No ale oni taką jakąś okrągłą dziesiątą rocznicę mają
i stąd to ich wesele i odnowienie przysięgi,
a jeszcze w tej wyjątkowej ceremonii towarzyszyli im Ilona Krawczyńska i Piotr Gumulec.
I tylko tak pokrótce odnotowując, zresztą może ktoś to oglądał,
to wiesz, lepiej od nas to tam się działo, ale tam mieli wystąpić,
więc pewnie wystąpili Zenon Martyniuk, Boys, Classic, Mig, Piersi, Kayah,
Andrzej Piaseczny i Dariusz Kordek, może jako to swoje alter ego Mariano,
jak to występowało chyba na Sylwestrze w telewizji Republika.
Ale to nie są to wszyscy, natomiast to już za nami, teraz z nowymi siłami dziś poprawiamy.
15 sierpnia przyjdzie właśnie czas na tradycyjne poprawiny, a na scenie pojawią się
Sławomir i Kajra, oni też prawdopodobnie będą tam zawsze
i ten weselny Pyton i w wielu miast polskich będzie pełznął, jak tam jest,
że i bytom i coś tam z kobitą, przeze mnie odbitą.
Halina Mlynkova, Natasza, Skolim, mam nadzieję, że na stole poprawinowym
położy tamte swoje skolimowe parówki, czy co on tam sprzedaje.
Mirosław Kalisiewicz. Kolejna impreza, podczas której pada to nazwisko
i ktoś może dalej nie wiedzieć o co z nim chodzi, ale to jest ten biznesmen,
przedsiębiorca, który jakoś się prawdopodobnie angażuje w te wydarzenia
muzyczne, na których występuje, no i właśnie on daje hajs, ale przy okazji
mówi, że lubi śpiewać, więc dają mu zaśpiewać jakiegoś białego misia
albo coś w tym rodzaju.
I ty w tym momencie cieszysz się, że nie mam hajsu.
Bardzo. Ogromnie. Wszystko przepuściłeś na telefon i inne tam wydatki.
Tak jest.
I już nie masz. Kolejny artysta to jest taki, który ma ślubne doświadczenie,
bo dwa tygodnie dziś mijają od ślubu boskiego Rafała Brzozowskiego.
Bardzo takiego nieoczekiwanego, bo to było jakoś długo otrzymywane w tajemnicy
i chyba szybko zaplanowane, no ale się odbyło.
Także Rafał już ma doświadczenie, więc poniekąd będzie poprawiał tam
swoje własne świętowanie.
Classic, Shazza, Andre, Michał Milowicz, Bayer Full i Baby Full.
I oni wszyscy zadbają o to, aby taneczna atmosfera nie opuszczała Mrągowa
do ostatnich minut koncertu.
A o muzyczną oprawę tego wieczoru ponoć zadba orkiestra pod dyrekcją
Marcina Partyki. To mnie zastanawia, czy te zespoły typu Bayer Full będą śpiewać
z orkiestrą, czy o co tutaj chodzi do końca, no ale być może z niektórymi
wykonawcami orkiestra zagra, a odpowiednią dawkę tanecznej energii
ma zadbać DJ Mietek.
Nie wiem o co chodzi, czy on będzie grał jakieś sety pomiędzy tymi piosenkami,
a może my go jednak w telewizji nie zobaczymy, tylko on będzie w czasie reklam.
No trudno powiedzieć. Jak chcecie DJ-a Mietka miło wszystko wypatrzeć,
więc musicie to dzisiaj oglądać. I transmisja się rozpocznie dziś o 19.55 w Polsacie.
Będzie to też transmitować Polo TV. Znalazłam wstępnie, że oni zaczynają
jeszcze wcześniej, bo o 19.30. Możliwe, że to tam też dłużej jeszcze potrwa,
bo przed 23.00 w Polsacie Głównym się ma skończyć. Także to, że poprawiny
to nie znaczy, że krótka impreza. Impreza jak najbardziej jest rozbudowana
i zaawansowana, także możecie dzisiaj zrobić taką rzecz, której nigdy nie zrobiliście.
Być na poprawinach, jak nie byliście na weselu. Natomiast wspomnieliśmy o tym,
że Maserak i Romanowska tam już odnawiają dziesiąty raz swoją przysięgę,
ale może jednak mimo wszystko Polsat mógł sięgnąć po jakąś parę,
która jeszcze nie była w to wydarzenie zaangażowana. I być może, gdyby tak zrobili,
to decyzja tej pary byłaby inna. A tak się stało, jak się stało.
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, wel, kurzopki, nie zostały zaangażowane
w festiwal weselnych przebojów, a oni byli przecież świetną parą, żeby tam
celebrować swoje uczucie. I myślę, że to tak naprawdę było podstawowym powodem
ich decyzji, która jest taka, że oni w ogóle całkowicie odchodzą z Polsatu.
Myślę, że byli rozżaleni. Zobaczyli, ile może być tego Maseraka. Po prostu.
Dlaczego nie my? I odeszli. Tak naprawdę sami sobie odpowiedzcie, czy to jest prawda.
No oni ogólnie właśnie mieli tylko taką tam fuchę, że prowadzili program
Halo tu Polsat. No i właśnie, nie dostawali innych propozycji. Macie efekt.
Napisali w swoich socialach na ten temat, pragnijmy poinformować, że wraz z wygaśnięciem
dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy
z telewizją Polsat. Czyli to nie jest tak, że wiecie, nagle coś przerwali,
bo się pokłócili, skończył się kontrakt, nie ma przedłużenia kontraktu i tyle.
I jeszcze jednocześnie zapowiedzieli, najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić
na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów,
którymi już wkrótce się z wami podzielimy.
Czyli wniosek z tego pewnie taki, że będzie ich dużo na Instach.
Tak, myślałam, że oni mają bardzo rozbudowaną markę osobistą.
Kurzopki to jest w ogóle super marka.
Oni byli jedną z par prowadzących Halo tu Polsat od startu tego programu
pod koniec sierpnia 2024 roku.
Oczywiście wcześniej byli gospodarzami Pytania na śniadanie.
O innych przejawach ich działalności nie będziemy mówić, bo chyba wszyscy znają kurzopki.
Mówi się po prostu, że oni byli bardzo kosztowni.
I że pojawili się w tym programie u jego początków, wypromowali go.
No i szłoby na nich dalej dużo hajsu.
A widocznie Polsat, tak jak ty, nie ma aż tak dużo hajsu.
I może to się po prostu rozeszło właśnie o pieniądze.
I lepsze pieniądze kurzopki będą miały z promowania jakichś produktów na Instagramie.
No musi zresztą być w tym coś, że Polsat, jeżeli chodzi o te sprawy finansowe, to ostatnio stoi nie najlepiej.
Bo to właśnie oszczędności są wymieniane jako jeden z powodów kolejnej zmiany w samej grupie Polsat.
Kolejnej rezygnacji z pewnego programu.
I to się łączy ściśle, mam takie wrażenie, z tym o czym mówiliśmy przed naszą nieobecnością długą.
Bo wtedy wam relacjonowaliśmy, że z Polsatu po 23 latach znika Interwencja.
No ale wtedy można było sobie jeszcze powiedzieć, ok, ale w grupie Polsat jest inny program, którego celem jest nagłaśnianie niewłaściwego traktowania przez na przykład urzędy pokrzywdzonych ludzi.
Tym programem jest Państwo w Państwie, więc być może część tematów interwencyjnych tam przejdzie.
No nie przejdzie, bo program Państwo w Państwie także znika od jesieni z anten Polsatu i Polsat News.
Wirtualne Media dowiedziały się od anonimowego źródła, że o tym zdecydował dział programowy, a wyniki oglądalności jego zdaniem nie były wystarczające.
Ten program, przypomnijmy, był emitowany w niedzielę od 19.30. W Polsacie było pierwszych 25 minut i w Polsat News, gdzie ten program trwał do 21.00.
No i był finansowany z budżetu głównej anteny, dlatego też decyzja o jego zakończeniu należała do działu programowego kierowanego przez Edwarda Miszczaka.
No i właśnie mówi się w związku z tym, że to oszczędności mogły być jednym z powodów, dla których podjęto taką decyzję.
Podobnie jak w przypadku Interwencji, o tym mówiliśmy, w Polsat News może pozostać część zespołu programu.
No ale też się mówi, że to na pewno nie będzie duża część tego zespołu, no bo nie są w stanie im zaoferować stanowisk.
Aczkolwiek, jeżeli chodzi o Interwencję, o zespół Interwencji, to jeden z jego dawnych członków będzie miał nowy program w Polsat News od września.
I o tym sobie powiemy oczywiście w odpowiednim momencie. Także kołoś tam się udało pracę zachować.
Oczywiście tutaj będą indywidualnie prowadzone rozmowy z tymi wszystkimi osobami.
To o tym zniknięciu mówi się, że ono będzie od września, no bo teraz programu nie ma i tak, no bo to jest taki typ programu, który ma wakacyjną przerwę.
Nie tak jak w przypadku Interwencji, która wakacyjnej przerwy nie miała, ale ucięto ją po prostu z końcem lipca, zamiast zrobić to z nadejściem nowej ramówki.
Ten program, który znika teraz, czyli Państwo w Państwie, trafił na antenę w październiku 2011 roku i był on pomysłem kogo?
Tej samej osoby, która podobno wymyśliła Interwencję, czyli znowu chodzi o pomysł Zygmunta Solorza, którego to pomysłu się pozbywają, co jest bardzo ciekawe.
Audycja ujawniała przypadki nadużywania prawa i nepotyzmu w relacjach państwo-przedsiębiorca oraz państwo-obywatel, wskazywała nieuczciwych urzędników i upominała się o sprawiedliwości dla pokrzywdzonych.
Każdy odcinek był poświęcony jednemu tematowi. Program prowadził Przemysław Talkowski.
No i oczywiście, tak jak w przypadku Interwencji za swoją pracę, redakcja Państwa w Państwie była wielokrotnie nagradzana, już nie będziemy tych wszystkich nagród przywoływać.
Także chyba podsumowanie nasze tego wszystkiego jest takie, że nie dzieje się dobrze z tym Polsatem.
Nie wiem, czy czytałeś taką wypowiedź, to był jakiś wywiad z Edwardem Miszczakiem w Wirtualnych Mediach chyba, czy gdzieś, gdzie on mówił o tym, że w kontekście zniknięcia Interwencji,
że tak na dobrą sprawę, no to kiedyś za istnieniem takiego programu jak Interwencja na głównej antenie było logiczne,
bo nie było kanałów tematycznych i trzeba było pomieścić informacje, publicystykę, sport, rozrywkę i tak dalej na jednej antenie,
a teraz już nie ma takiej konieczności i w ogóle w przyszłości to najlepiej by było, jakby nawet informacje zniknęły z Polsatu i została tam sama rozrywka.
Tak, słyszałem też tę wypowiedź pana Miszczaka. No cóż, czy to dobrze? Nie sądzę, ale z drugiej strony Polsat czy jakakolwiek inna prywatna stacja telewizyjna to jest biznes
i oni podejmują wszelkiego tego typu decyzje opierając się o jakieś dane, które myślę, że mają.
To raczej nie jest na zasadzie takiej, że a dobra, to w sumie wyrzucimy sobie taki i taki program z ramówki, więc jeżeli im wychodzi, że na przykład grupa docelowa Polsatu,
tej głównej anteny Polsatu, lubi oglądać paradokumenty, sitcomy i jakiś tam film od czasu do czasu, a na programach informacyjnych zmienia kanał,
no to może i coś rzeczywiście w tym jest. Z drugiej strony mają kanały informacyjne i prawdopodobnie właśnie te widownie będą chcieli jakoś tam w te miejsca przekierowywać.
Ja bym zostawiła informację chociażby w takim najmniejszym zakresie, żeby człowiek trafił na nie nawet przypadkiem, właśnie ten, który nie włączy kanału informacyjnego,
tylko żeby tak mimochodem pomiędzy gliniarzami jednymi a drugimi się czegoś dowiedział o tym.
Tylko wiesz co, tak z drugiej strony…
Ale wiem też, że ten człowiek ma pilota i może to przychodzi.
To nawet, wiesz co, to nawet nie o to chodzi, ale wydaje mi się, oczywiście wiadomo, że jeszcze to starsze pokolenie, no to inaczej konsumuje media i treści,
ale z drugiej strony to w dzisiejszych czasach, to jeżeli chcesz być na bieżąco, to sobie konfigurujesz aplikację w telefonie i wyślę ci powiadomienie zdecydowanie wcześniej niż o godzinie,
tam nie wiem, 18.50, żebyś się z tym zapoznała.
No to nie musimy dyskutować o dostępie do informacji w 2026 roku.
Piszcie, co wy sądzicie na ten temat.
Czy to jest dobra linia, jaką obiera Polsat, aby ostać się tylko takim kanałem rozrywkowym i rezygnować całkowicie z innych treści,
czy jednak w minimalnym zakresie, ale one tam powinny być.
To są bardzo poważne sprawy, a tak jak powiedziałeś, jest gorąco, więc nie ma co się nimi tak zajmować,
bo są wakacje, więc trzeba się jeszcze pobawić, na przykład na poprawinach.
I w związku z tym, myślę, że to może być przekaz dla takich osób, no bo teraz ludzie tak żyją, prawda,
że niekoniecznie chcą formalizować te swoje relacje wolne, związki i tak dalej,
a wychodzi na to, że czasami jednak opłaca się ów związek zawrzeć,
bo na przykład można trafić na taką osobę w swoim życiu, która, owszem, da ci wszystko, absolutnie ci wszystko,
herbaty z cytryną, ciastko z dziurką, no co chcesz, wszystko to, co lubisz,
ale jest jedna taka rzecz, którą da nieco później, bo siebie da po ślubie.
I po to właśnie są śluby i wesela, o tym przed laty z Brathankami zaśpiewała Halina Mlynkova,
oczywiście już teraz bez Brathanków, ale występuje, na poprawinach się pojawi,
więc być może o tym, że siebie da po ślubie, również piosenkę przypomni.
No tak, to mieliśmy polsat, a teraz mamy publicznego nadawcę.
Tak, gdzie również będzie muzycznie, ale na to będzie sobie trzeba trochę poczekać, konkretnie tydzień,
także tutaj uwaga, mówimy o sobocie, ale nie o tej, która trwa właśnie,
tylko przez tydzień będziecie, wasze apetyty będą podsycane w kierunku tego,
aby włączyć telewizyjną dwójkę oraz TVP VOD, ale ja na to w ogóle nie mam apetytu,
żeby włączać tę straszną stronę, straszny serwis TVP VOD we śmierć, tylko z sympatią,
aczkolwiek z drugiej strony, jakoś może bym nawet spróbowała to zrobić,
bo interesuje mnie to, co tam się wydarzy.
Moim zdaniem to jest naprawdę fajna gratka, że Telewizja Polska nawiązała współpracę z Męskim Graniem,
czyli trasą koncertową, która w największych polskich miastach się pojawia już kolejny rok
i wypełnia tam weekendy koncertami, występami licznych artystów, co przyciąga bardzo liczną publiczność
i Telewizja Polska, no wiecie, to jest biletowane ogólnie wydarzenie, nie?
Tam spore pieniądze się płaci, żeby tam być.
I Telewizja Polska nawiązała z nimi współpracę, będąc patronem medialnym
i po raz pierwszy wyemituje koncerty Męskiego Grania na żywo,
bo w sobotę 22 sierpnia mamy finał tej trasy w Warszawie
i w tę transmisję będzie zaangażowana telewizyjna dwójka i serwis TVP VOD.
I w tych dwóch miejscach będzie można zobaczyć kulminacyjny koncert Męskiego Grania.
Konkretnie występ zespołu Męskie Granie Orkiestra 2026.
W jego skład wchodzą Igor Herbut, Zalia i Vito Bambino,
no bo jest też właśnie taka ta tradycja dla tych, którzy nie wiedzą,
że Męskie Granie, no to są występy tych zapraszanych wykonawców.
W każdym mieście będzie trochę inny skład, ale zawsze jest to Męskie Granie Orkiestra,
czyli grupa wykonawców, którzy przygotowują singiel,
jak i tam hula w stacjach radiowych w każde wakacje,
a także oni opracowują własne aranżacje z danych piosenek
i je właśnie w ramach takiego występu prezentują
i to jest takie podsumowanie całego tego wydarzenia.
I ten właśnie występ będzie można obejrzeć w TVP VOD i TVP 2,
ale w samym TVP VOD zostaną pokazane inne, wcześniejsze koncerty
z głównej sceny festiwalu, bo to też jest ważne.
Mamy tam scenę główną, mamy scenę Radia 357,
ale nam chodzi właśnie o tę scenę główną, która wystartuje w przyszłą sobotę
od godziny 16 i tylko w TVP VOD, w telewizji tego nie będzie,
w TVP VOD będzie można zobaczyć występy z tejże sceny.
A kto tam po kolei wystąpi? Będzie na przykład Cinnamon Gum,
to ma być taki hold dla złotej ery soulu i funku lat 70.
Będzie Kasia Sienkiewicz. Następnie będzie rapowo,
bo Abradab i Kaliber 44 oraz ich goście, czyli Gutek, Rahim, Fokus, DJ Eprom,
między innymi i Kleszcz, czyli legendy polskiego rapu.
Ale Wujka Samo Zło nie będzie.
Nie widzę tu.
Wujek Samo Zło jest gdzie indziej.
Ralph, tak, Ralph Kaminski i Nosowska.
I to są te występy tych poszczególnych wykonawców,
które prowadzą nas do wielkiego finału, bo ogólnie teraz te Męskie Grania są dwudniowe,
piątek, sobota, no ale my mówimy tylko o tym co w sobotę,
bo to Telewizja Polska zamierza pokazywać.
I mamy o godzinie 22.45 koncert Męskie Granie Orkiestra
i właśnie on zostanie pokazany zarówno przez telewizyjną dwójkę, jak i TVP VOD.
Także tutaj problemu nie ma, można sobie dwójkę włączyć,
ale gorzej z tymi koncertami w TVP VOD.
Chociaż tak się szczerze zastanawiam, bo bywało tak w poprzednich latach,
że koncerty tej trasy finałowej były też pokazywane na przykład w social mediach Męskiego Grania,
czy na jego stronie internetowej.
I może się tak okazać, że oni też tam coś będą pokazywać
i to będzie łatwiej tam zobaczyć niż na pośrednictwie serwisu TVP VOD.
No ale zawsze warto wiedzieć, że jest taka opcja i że ten finałowy koncert można zobaczyć w telewizyjnej dwójce.
Czyli od 16 w TVP VOD koncerty tych wykonawców, o których powiedziałam.
Kasia Sienkiewicz, Nosowska, Ralph Kaminski, raperzy i tak dalej.
O 22.45 i w internecie i w dwójce Męskie Granie Orkiestra.
Czyli Vito Bambino, Zalia, Igor Herbut.
Ich covery oraz ich dwa w tym roku single, bo poszedł ten główny single jako pierwszy do stacji radiowych,
a później przygotowali jeszcze jedną piosenkę.
Zaraz to sobie zresztą przypomnimy, ale jeszcze jedna wzmianka o Telewizji Polskiej.
Taka ze sfery sportowej, ale również jednocześnie ze sfery personalnej.
Bo jest taki pan jak Kacper Merk.
On był wieloletnim dziennikarzem Eurosportu.
Ostatnio też współpracował z Polskim Radiem,
bo relacjonował mundial.
Nie od początku, ale był jakiś taki moment, w którym jego relacje zaczęły się pojawiać.
A teraz dołączył do zespołu TVP Info.
Pod koniec kwietnia Kacper Merk po 13 latach pracy przestał być reporterem Eurosportu.
Tam zajmował się skokami narciarskimi.
Był reporterem właśnie związanym z tą dyscypliną, ale też pracował przy innych sportach zimowych.
Relacjonował igrzyska olimpijskie.
Pracował także jako komentator.
A w przeszłości Merk pracował w RMF FM.
Tam prowadził fakty sportowe, w Radiu Tok FM.
Między innymi jako szef redakcji sportowej oraz w sieradzkim Naszym Radiu.
I współpracował też z Eleven Sports i Sport Klubem.
No a teraz właśnie do TVP Info, gdzie można wywnioskować po prostu, że relacje sportowe związane z różnymi dziedzinami będzie przedstawiał.
Także no mają specjalistę, nazwisko kojarzone, znane.
Bo pamiętam, że jak mówiliśmy właśnie o skokach narciarskich w TVN-ie, to mówiliśmy o tym, że tam Kacper Merk przy tych transmisjach się pojawia.
TVN to z kolei będzie temat naszych dwóch kolejnych wejść.
No ale teraz u nas jest dalej imprezowo.
Bawimy się i tańczymy, bo do tego nas namawia ekipa Męskiego Grania.
Dlatego, że my ten ich pierwszy singiel, ten główny, czyli nareszcie, graliśmy już przy jakiejś okazji.
Chyba przy tej, że Męskie Granie się doczekało tej audycji w RMF-ie prowadzonej przez Krzysztofa Zalewskiego.
A mnie się ten singiel nareszcie to będzie kojarzył, nie wiem jak tobie, ale przede wszystkim z Radiem Kiss FM i z jego startem.
Kiedy to potrafi być emitowane 18 razy dziennie.
Musimy tam zajrzeć z powrotem, zaraz jest wrzesień.
Właśnie, właśnie oni kompletują ekipę i ciekawe co im wyszło z tego.
Tak, więc nareszcie już u nas było i było wszędzie indziej.
Dlatego teraz właśnie ten drugi singiel, mnie on nawet chyba się widzi bardziej niż ten pierwszy,
chociaż już nawet do pierwszego się przyzwyczaiłam, potem jak go słyszałam 18 razy dziennie w Kiss FM-ie.
No ale teraz tańczymy, tańczę.
Taki jest przekaz, który mają dla nas Igor Herbut, Zalia i Vito Bambino, czyli Męskie Granie Orkiestra 2026.
It’s a great day, it’s a great day with Radio DHT.
No i wracamy do Was z kolejną porcją wieści.
Tym razem znowu będzie sporo tematów muzycznych, bo przenosimy się do Sopotu.
Tak, głównie taki temat i jest na Facebooku taka strona jak Telewizja z tamtych lat, pewnie kojarzysz.
I tam jest taka tradycja każdego lata, że autor tej strony wrzuca występy z letnich festiwali muzycznych przed lat,
robiąc to tak mniej więcej chronologicznie, to znaczy czerwiec to jest Opole, potem lipiec to jest mniej więcej czas Kołobrzegów,
czyli te wspomnienia dawnego festiwalu piosenki wojskowej, a druga połowa sierpnia, tak jak on to zawsze pisze,
to są łączenia z Operą Leśną i przypomina jak to tam Drupi przed laty śpiewał na sopockich festiwalach.
Oczywiście sopocki festiwal już nie ten, już zmieniony, już robiony przez TVN i nie ma tego tam numerka,
że to wiecie tam 50., 60., to jakoś się tam rozjechało po drodze, no i inną ma nazwę, bo Top of the Top Sopot Festival,
ale ta druga połowa sierpnia się ostała jakoś, jak widać, Opera Leśna się też ostała i też nam się ostało to,
co w ostatnich latach TVN kultywuje, czyli festiwali oni nie umieszczają w ramówkach weekendowych,
tylko tak sobie w środku tygodnia, czego tak nie do końca może rozumiemy, ale jakoś im to tak wychodzi,
że festiwale dają od poniedziałku do czwartku. No nam się to jakoś nie kojarzy, prawda,
bo inne stacje by to zrobiły, nie wiem, czwartek, niedziela, a oni robią właśnie tak.
Druga połowa sierpnia, jak to było najczęściej, chociaż chyba trochę później niż zawsze,
bo jednak pamiętam takie lata, kiedy to było bliżej tego 15 sierpnia, tak jak jest teraz,
a teraz już to będzie tak bliżej końcówki miesiąca, bo od 24 do 27 sierpnia,
czyli 4 dni, poniedziałek, wtorek, środa, czwartek. No i wy już teraz wiecie, co się wydarzy.
Omawiamy po kolei wszystkie koncerty, wykonawców, prowadzących.
Z tym zastrzeżeniem właśnie musimy pamiętać, że zostało nam ponad tydzień do tego festiwalu,
ale jeśli będziecie oglądać TVN24, to jestem przekonana, że oni co jakieś 3 minuty będą o tym przypominać,
że ten Sopot jest. Tak się wszyscy natrząsali z tej Republiki, czy nawet z Telewizji Polskiej dawnej,
że oni jak robią Sylwestra, to kanał informacyjny się robi kanałem sylwestrowym,
a tak szczerze to TVN24 pewnie będzie znowu robić to samo.
Bo tak to jest. Jakoś mniejszej liczbie osób to przeszkadza.
A wydaje mi się, że kanał informacyjny trochę czego innego powinien być.
No ale może zmienią w tym roku strategię. My nie zmieniamy strategii.
Omawiamy kolejne koncerty, to co na ten moment o nich wiemy.
Zaczynać będziemy codziennie o godzinie 20 w TVN.
Tam wcześniej, w ciągu dnia będą jeszcze jakieś felietony z przygotowaniami do festiwalu,
ale początek całości o godzinie 20, czyli mówimy sobie teraz o poniedziałku, 24 sierpnia.
I zaczniemy od tego, co wydawało się, jak sądzę, akcentem oczywistym,
który musiał w tym roku na festiwalu zaistnieć.
Ten akcent festiwalu otworzy, choć silnie będzie kojarzył się z tym,
jak festiwal w tamtym roku się skończył.
My wtedy już nie mieliśmy okazji się do tego odnieść post facto.
A sytuacja była bardzo nieoczekiwana, jak wiemy, i nietypowa.
Bo ostatniego dnia odbywał się taki koncert, w którym mieliśmy duety,
często wykonawców bardziej doświadczonych z tymi nieco młodszymi,
albo wykonawców z różnych bajek, tak by można było powiedzieć.
W różnym repertuarze, czasami były to utwory samych tych artystów,
czasami jakieś interpretacje utworu, dajmy na to, Marka Grechuty.
No i ten koncert sobie trwał, jakoś przed godziną 22 miał się skończyć,
bo po 22 miały być koncerty rap, orkiestra, chyba jego odsłona druga,
bo w poprzednim roku też coś takiego było.
Myślę, że zaprosili tych raperów.
No ale nadchodzi godzina 22 i pada taka informacja z ust prowadzących,
że my się już z Państwem żegnamy, dziękujemy Operze Leśnej, do zobaczenia za rok.
I to się tak nagle urwało.
I się wszyscy zastanawiamy, co się dzieje.
Nie ma żadnej rap orkiestry, tylko poszedł jakiś tam film.
I tak nie zamierzałam oglądać tego rapowego koncertu, no bo nawet orkiestra mnie nie przekona do rapu.
Więc wyłączyłam telewizor, zaczęłam słuchać książki, skończyłam tę książkę,
o 23 chyba, i poszłam spać, nie wchodząc do internetu.
I dopiero rano ten internet otworzyłam i wszystko mi się rozjaśniło.
Bo my oczywiście Was informowaliśmy w roku ubiegłym, jak będzie wyglądał ten festiwal,
kto w jego ramach wystąpi.
No ale wiecie, tych nazwisk było sporo i tak mi jakoś umknęło, że w składzie tego koncertu z duetami,
o którym wspomniałam, kogoś tam jakby brakuje.
Że tam się jeszcze miały pojawić pewne nazwiska.
Takie jak Natalia Grosiak i takie jak przede wszystkim Stanisław Sojka.
A żadne z nich się tam nie pojawiło.
Bo dopiero na drugi dzień rano przeczytałam to, co już dotarło do całej reszty świata właśnie wieczorem,
że Stanisław Sojka w nieoczekiwany dość sposób, nieoczekiwanie odszedł.
Choć zdążył jeszcze pojawić się na próbie właśnie w duecie z Natalią Grosiak.
To wykonanie z próby zostało upublicznione gdzieś w mediach społecznościowych.
Było też pokazywane przez stacje telewizyjne.
Śpiewali, mieli śpiewać piosenkę Cud niepamięci i na próbie to się stało.
Ale na koncercie już nie zdążyło.
W Sopocie później, bo to jakoś tam trwało chyba dalej.
I ci, którzy w Operze Leśnej byli, to mieli okazję się dowiedzieć, co się wydarzyło i uczcić pamięć Stanisława Sojki.
Tam Tolerancja została później wykonana.
Ten koncert rap orkiestra miał zostać pokazany w późniejszym terminie, ale w sumie nie wiem, czy został pokazany.
W każdym razie, jak sądzę, było to oczywiste, że organizatorzy Festiwalu Sopockiego będą chcieli do tego nawiązać.
Będą mieli taką powinność.
To też nic dziwnego w tym, że koncertem otwierającym tegoroczne wydarzenie będzie koncert Stanisław Sojka Absolutnie.
W jego ramach wystąpi szereg wykonawców.
Będą to Kayah, Justyna Steczkowska, Ralph Kaminski, Two Stop.
Znalazłam na Facebooku informację, że Ralphowi Kaminskiemu w ramach tego koncertu, tego występu, towarzyszyć mają artyści, wykonawcy, którzy wystąpili na Festiwalu Fundacji Anny Dymnej.
Z którą tą fundacją, jak wiemy, Ralph Kaminski nawiązał współpracę intensywną.
I od paru lat tam się bardzo intensywnie pojawia.
Robi im virale, dzięki którym robi im zasięgi.
Więc to nie jest takie zaskakujące.
Także takie osoby, jak rozumiem, jakiś taki chór stworzą i będą mu towarzyszyć.
A oprócz nich Czesław Mozil, Kasia Sienkiewicz, Nina Sojka, Kuba Sojka, Ryszard Sojka.
Pewnie tu nie jest przypadkowa zbieżność nazwisk.
Bo nawet w ramach Festiwalu Opolskiego był jakiś taki wycinek.
To na początku debiutów się pojawiło, kiedy synowie Stanisława Sojki też kawałek piosenki zaśpiewali.
No i dało się po głosach to podobieństwo wyczuć.
Przynajmniej po tej takiej krótkiej próbce.
Natalia Grosiak, no to myślę, że jej obecność jest tutaj oczywista.
Kuba Badach, Maciej Stuhr, Zbigniew Zamachowski, Renata Przemyk, Janusz Radek, Aga Zaryan i Natalia Szroeder.
A oni wszyscy przy akompaniamencie Grott Orkiestry.
A koncert poprowadzą Marcin Prokop i Dorota Wellman.
Także od tego zaczniemy o godzinie 20, to może być naprawdę ciekawe.
Bo Stanisław Sojka ma repertuar, który myślę, nie wszyscy znamy w pełni.
Kojarzymy tych kilka piosenek takich najbardziej przebojowych, ale tam jest dużo więcej do podkrywania.
A skoro tam będzie aż tylu wykonawców i ma to trwać do 21.50, to liczę, że jakieś tam smaczki dla nas jeszcze poodkrywają.
A o 21.50 w koncercie Top of the Pop. Rozumiecie, po festiwalu jest Top of the Top, a tu będzie Top of the Pop.
Więc już wiecie, jaka będzie muzyka. Klasyczna, z elementami czego? Punku.
Tak naprawdę to nie. Ja wiem, co chciałeś powiedzieć, ale na szczęście to nie będzie Top of the Cup.
No nie, nie będzie.
Więc tam największe polskie przeboje zabrzmią w nowych aranżacjach, a na scenie wystąpią Kaśka Sochacka, Margaret, Dawid Kwiatkowski,
Kayah, Piotr Kupicha, Zalia, Oskar Cyms i Natasza Urbańska, jak rozumiem.
A gospodarzami tej części inauguracyjnego wieczoru i tego właśnie wydarzenia będą Izabella Krzan i Jan Pirowski.
Także tak wygląda poniedziałek. Ogólnie chyba we wszystkie dni koniec transmisji jest przewidziana 23.25.
Także jak się nic nie przesunie, to tak powinno być.
We wtorek zaczynamy ponownie o 20, we wtorek 25 sierpnia. Publiczność, wtedy czeka koncert Otwarta Scena z udziałem Agnieszki Chylińskiej, Krzysztofa Zalewskiego,
Organka, Błażeja Króla, duetu Smolik i Kev Fox, Mikromusic, Żabsona, Golec uOrkiestry, Fukaja i Blue Café.
Także trochę popu, trochę rapsów, takich teraz popularnych.
No Otwarta Scena po prostu dla wszystkich absolutnie jest otwarta i chyba nie ma co szukać jakiegoś innego wspólnego mianownika między tymi artystami.
Publiczność przez ten koncert poprowadzą Olivier Janiak i Sandra Hajduk-Popińska.
Drugie wydarzenie tego dnia przewidziane jest na godzinę 22.00 i to jest dla mnie pewne zaskoczenie.
Bo otóż ma być to rywalizacja o Bursztynowego Słowika.
A dotychczas w trakcie Festiwalu Sopockiego w ostatnich latach było tak, jak zgodnie z tradycją polskich preselekcji do Eurowizji,
gdzie występy konkursowe były przeplatane z gośćmi specjalnymi, to tutaj przecież też tak bywało w Sopocie,
że jest kilka jakichś tam piosenek typu Agnieszka Chylińska, a oto pierwsza piosenka, która walczy o Bursztynowego Słowika.
Potem znowu jakieś inne piosenki, co nie walczą, a teraz z drugim numerem występuje ktoś tam.
A tutaj wynika z tego, że o 22.00 mamy mieć Bursztynowego Słowika, czyli naprawdę jakby go chcieli wyodrębnić.
No może faktycznie tak będzie. No i tutaj mamy oczywiście też listę wykonawców, którzy będą się o tę nagrodę ubiegać.
I zaskakująco dobra jest ta lista w tym roku, tak przynajmniej moim skromnym zdaniem. Naprawdę te piosenki nie są złe.
Nie ma tragedii. W sensie pewnie i tak my je zapomnimy zaraz, ale one nie są jakieś asłuchalne w większości. Są ok, ale zaraz sobie to omówimy, co tutaj jest naszą preferencją.
Więc Kasia Sienkiewicz, zespół Kwiat Jabłoni, który postanowił teraz się chwilowo rozłączyć i sobie idą własnymi drogami Kasia i Jacek, co nie znaczy kłótni w rodzinie, tylko po prostu chcą robić swoje rzeczy.
No i Kasia robi takie swoje rzeczy, że nagrywa solowe piosenki i jedną z nich jest utwór Były momenty, który możecie już kojarzyć, bo pojawiał się on już w pewnych miejscach i ona ma go właśnie zaśpiewać w Sopocie.
Powiem szczerze, że mam pewną wątpliwość, czy Kasia powtórzy swój sukces sprzed kilku lat, kiedy to właśnie z bratem jeszcze wygrała Bursztynowego Słowika z piosenką Od nowa.
To chyba był 2023 rok, bo nie mam pewności, na ile dobrze rzeczywiście ta jej solowa odsłona została przyjęta. Nie wiem, na ile to jest wyznacznik, ale w Radiu 357, jak ta piosenka się pojawiła na liście przebojów, to ona się pojawiła, zajmowała jakieś dwudziestek któreś miejsca i szybko wypadła.
Czyli tamtej publiczności spodobała się tak umiarkowanie, ale być może to nie jest ta publiczność do końca, bo jednak to jest taka wersja Kasi bardziej jeszcze popowa, chociaż Kwiat Jabłoni też był popowy, ale jednak może troszeczkę inne rejony tego popu Kasia próbuje eksplorować, nie takie znów oddalone.
A jednak i może za sprawą też tej sympatii, jaką ma wśród widzów, to jej wystarczy. Trudno mi powiedzieć. Nie wiem, czy tutaj masz jakąś swoją koncepcję, czy coś byś miał do dodania.
To znaczy ta piosenka na pewno jest przyjemna, na pewno może gdzieś tam na chwilę zapaść w głowę, ale nie wiem, czy rzeczywiście czy na aż tak długo. Tu się z Tobą zgadzam. Nie wiem, czy to masz takie wielkie szanse zostania przebojem, zwłaszcza takim popowym.
Natomiast druga piosenka na pewno zapada w głowę tym, którzy słuchają radia w Polsce, bo Lato z radiem i nie tylko ono, inne rozgłośnie, Kuba i Kuba i Stygnie lato, to po prostu, no nie słucham jakoś dużo tego typu stacji, ale natknęłam się na tę piosenkę już wiele razy.
Więc słuchacze już mieli możliwość ekspozycji na ten utwór nieraz, dlatego nie jest wykluczone, że zdążyli go polubić, bo go świetnie poznali i może będą na to głosować. Ja tak normalnie bym już też o tym zapomniała i wydaje mi się, że tam poprzednie ich utwory były lepsze niż to. To jest dla mnie taka mameja, ale to mój gust jest oczywiście. Może dla Was Stygnie lato, to jest w ogóle najlepsza piosenka świata.
Dla mnie nie, dla mnie nie, zdecydowanie.
Ania Karwan, W to mi graj, to rozmawialiśmy wczoraj poza anteną i ta piosenka jest spoko piosenką popową, ale mam tutaj zastrzeżenie, że to powinno być jak na Eurowizji, że powinien być jakiś, no chyba, że jest, mam na myśli jakąś datę publikacji od której piosenki mogłyby być zgłaszane.
Bo nawet jeżeli jest taka data w regulaminie, typu, miałem 1 września poprzedniego roku, no to właśnie ta data jest szalenie odległa, bo ta piosenka już ma naprawdę kilka dobrych miesięcy.
Dlatego, że pamiętam jeszcze, że Ania Karwan ją wykonywała w czasie jakiegoś finału czy półfinału Voice’a. A przecież Voice, no to kiedy był? W listopadzie, w grudniu.
Czyli to naprawdę już jest piosenka ponad półroczna, śpiewać ją będzie teraz w sierpniu, próbując nie robić jakichś, wiecie, przebój lata, to już lepiej byłoby, żeby zaśpiewać coś nowszego trochę.
Tak mi się wydaje, bo ta walka jest trochę nierówna, że piosenka jedna będzie miała miesiąc, a druga siedem i to po prostu nie ma trochę sensu. I taki jest mój zarzut, nie do samego utworu.
No i mój kolejny zarzut do tego konkursu, że tu jest mydło i powidło pod innym jeszcze kątem, bo ponieważ jestem starszą panią, to pamiętam takie festiwale w Sopocie, które śledziłam z wypiekami na twarzy, bo byłam wierną słuchaczką,
na przykład Radio Zet, które od 2005 do 2009 roku miało umowę z TVN-em i to wtedy tak było, że Radio Zet emitowało przez jakiś czas dziesięć propozycji polskich, na których słuchacze głosowali.
One były okraszone takim dżingiem, że to jest piosenka nominowana do występu na Sopot Festival, coś tam. No i potem z tego wybierano pięć piosenek. One były pokazywane w Sopocie w ramach pierwszej części wieczoru.
Wygrywała jedna, a potem ta jedna mierzyła się z piosenkami artystów z różnych krajów, którzy byli do tego zapraszani. To takie nawiązanie do tej tradycji, wiecie, interwizji i tak dalej.
Tam może to nie było jakoś tak ściśle robione, że nie wiem, Francja ma swojego reprezentanta Hiszpania i Niemcy, ale wciąż to miało jakiś taki sens, że piosenka polska rywalizuje z piosenkami zagranicznymi, a i tak wygrywał w chwila, gdy jest już ciemno, bo to o to chodzi.
Albo Stachurski. Natomiast, chociaż nie ta Mata Fix, przecież były właśnie takie czasy. No i jedną z osób, która wówczas brała udział w festiwalu w 2009 roku, o ile pamiętam, była Oceana, która teraz do nas wraca po latach, bo może niektórzy zdążyli zapomnieć, chociaż nie wiem, czy takie piosenki jak Endless Summer można zapomnieć.
Euro 2012, wiemy. No i Cry Cry, wiadomo, ona to właśnie zbiała w Sopocie. Ale mój zarzut do tego jest taki, już też parę razy TVN tak zrobił. Przepraszam, albo Polska dla Polaków i polski koncert dla Polaków, albo coś takiego bez sensu, że mamy sześciu wykonawców polskich i jednego zagranicznego jakoś tak losowo.
To oni właśnie takie coś zrobili, więc albo rzeczywiście, tak jak powiedziałam, zrobić polski konkurs tylko dla polskich wykonawców, albo zrobić jakieś właśnie eliminacje, że mamy polskiego i iluś tych zagranicznych, a nie, że randomowo wśród tych polskich tam Kasia Sienkiewicz, Ania Karwan się pojawia Oceana, bo odnowili sobie z nią kontakt. To jest jakieś takie dziwne.
Ale powiem szczerze, że ta piosenka Oceany to jest naprawdę taki letni hit, który bardzo, bardzo wpada w ucho, więc tu może być spora szansa.
Może być. Kolejna osoba to Jovi. To mi nie było dotychczas znane pseudo, ale zaczęłam trochę szukać i jeżeli mnie nie okłamuje internet i inne tam mechanizmy, to jeżeli jesteście widzami programów typu talent show, to możecie kojarzyć, że lata temu w programie Must Be The Music wystąpił taki zespół jak Pocket Size Sun i jego wokalistką była 14-letnia wówczas Jowita Łasecka.
I pamiętam, jakie ona wzbudzała zainteresowanie, bo w ogóle nie wyglądała na tych swoich 14 lat. Głos też miała bardzo dojrzały i wiele osób się w niej dopatrywało bardzo dużego potencjału, żeby działała też w przyszłości jako solistka.
Ale wiecie, potencjał miała, ale była wtedy jeszcze młodą nastolatką, więc tam zespół sobie pobył i tyle. Za kilka lat ona się pojawiła w innym programie Polsatu. Jak się Idol reaktywował, to Jowita była tam znowu, ale wciąż to była Jowita śpiewająca covery Adele.
A teraz wychodzi na to, że Jovi to już jest jej takie dojrzałe wcielenie z twórczością autorską. No i jak Ci się widzi Jovi z piosenką Size Plus. No właśnie, już sam tytuł jest dosyć frapujący i trochę odzwierciedla to jako jest warstwa tekstowa tej piosenki, prawda?
To znaczy tak, ja słuchałem i jakoś nie wywarła na mnie nie wiadomo jakiego wrażenia ta piosenka. Nie, niekoniecznie.
Ja powiem tak, wrażenie może jeszcze nie do końca, ale trochę mnie zaciekawiło, co ta wykonawczyni ma do powiedzenia, bo tekst dla niektórych może być kiczowaty i jak można pisać takie rzeczy, ale mnie ciekawi właśnie bardziej taki tekst.
No nie będę może go w całości przybliżać, bo też na tyle dobrze nie pamiętam, a i sobie sami posłuchacie, ale na pewno to nie jest tekst w rodzaju ja kocham go, a on mnie zostawił.
A to prawda.
Tak, ona ma coś do powiedzenia. Pewnie niektórzy uznają jak można śpiewać takie głupoty, ale dla mnie to już jest bardziej autentyczne. Muzycznie teraz po prostu takie rzeczy się tworzy bardzo podobne wciąż, więc może to nie jest super zaskakujące,
ale jakoś chcę może sprawdzić, co ta Jovi ma więcej do powiedzenia. Kolejny program nasz, następne wydarzenie muzyczne, o którym mówimy, a dalej się nie dowiedzieliśmy, czy to się czyta emo czy emoł, więc emoł i Sarsa z piosenką Zostań. Czy ty słuchałeś tego utworu?
Wiesz co, nie, akurat tego nie, bo nie znalazłem tego w ogóle.
Tak, dokładnie. Więc rozumiecie tutaj teraz nierówną walkę, że Ania Karwan może lecieć w radio od listopada, a emoł i emoł i Sarsa z piosenką Zostań jeszcze nie zostali nam w ogóle pokazani, bo może nawet jeszcze nie było premiery tej piosenki.
Więc czy ona zostanie i tak czy inaczej w pamięci, no zobaczymy, trudno się nam wypowiedzieć. No i następny taki pan, który już długo swoją piosenkę eksponował, czyli Jeremi Sikorski i Wracam. Ja o nim mówiłam w kontekście preselekcji eurowizyjnych, że to Wracam się stało takim hitem w stacjach radiowych, zgłosił je podobno do preselekcji też, ale wybrano Cienie przeszłości, które moim zdaniem są gorsze od Wracam.
No i tam słabo mi niestety poszło w tych preselekcjach, aczkolwiek wydał jakąś piosenkę chyba w czerwcu, nie pamiętam już tytułu, ale gdzieś ją też w radiu słyszałam i jak zobaczyłam, że Jeremi Sikorski będzie startował w tych preselekcjach, przepraszam, w tym Sopocie, to pomyślałam, że z tą nową piosenką.
A tu się okazuje, że on sięga do tego swojego sprawdzonego radiowego hitu, jakim jest Wracam. Tak jak powiedziałam, nie słucham za dużo rozgłośni komercyjnych polskich, ale podobno to Wracam tam było emitowane nieustannie i to nie jest zła piosenka, na pewno lepsza niż Cienie przeszłości.
Wielu osobom ona się kojarzy klimatem z I Ciebie Też Bardzo z Męskiego Grania, rozumiem to skojarzenie, aczkolwiek wolę Wracam niż I Ciebie Też Bardzo. Ta piosenka dla mnie jest całkiem okej, nie wiem co ty myślisz o niej.
Wiesz co, tutaj chyba nawet nie mam specjalnie zdania. Jakoś jej po prostu zapamiętałem. Czyli nie Wracasz? Nie, nie. A czy wracasz do Natalii Muiangi, która zadaje takie pytanie jak Ile snów nam zostało?
Też nie Wracam i to jedna z tych piosenek, które jakoś bardzo pamiętam, jak wczoraj przeglądałem to szybko włączyłem i szybko wyłączyłem. Nie, jakoś nie podeszło mi.
Wiecie, ona nie jest zła, ale też właśnie z drugiej strony trochę w kontekście tego jaką muzykę teraz się tworzy, to wydaje mi się taka przezroczysta, bo po prostu jest dużo podobnych piosenek i tyle.
Więc kto wygra Sopot? Nie wiemy dalej, bo jest też takie ryzyko, że te piosenki mimo wszystko, chociaż są takie, które pojedyncze nam się wydają okej, to że ta Ania Karwan się trochę sklei z tą Jovi i tą Kasią Sienkiewicz i faktycznie wygra Oceana, tak jak ty mówisz.
Nie wykluczałabym tego, ale też jest jeszcze jedna niewiadoma w tym równaniu, bo jedno to jest to na co zagłosują widzowie, ale w ostatnich latach to było tak, że faktycznie tylko widzowie mieli prawo głosu.
W tym plebiscycie sopockim oprócz to Nowego Słowika. A teraz jurorzy po 18 latach wracają do współdecydowania o wyniku i to jury będzie trzyosobowe. Zaproszono do niego mianowicie takie osoby jak Katarzyna Nosowska, Smolik i L.U.C.
Pierwszych dwóch to występuje w Sopocie, to mieli wolny czas pomiędzy koncertami, to sobie przyszli, jeszcze L.U.C się do nich dołączył. Trochę ten skład mi się wydaje jakby od jednej sztancy, może ten L.U.C trochę mniej, ale ta Nosowska i ten Smolik jakby tak trochę po jednej linii to szło.
Pamiętam czasy właśnie Sopotu, tego Radia Zet, jak w jury byli nie tylko muzycy, ale też dziennikarze typu Robert Kozyra, bo to Radio Zet, więc to jury była z jednej strony zróżnicowana, ale czy potrzebowalibyśmy tam koniecznie kogoś po kroju Roberta Kozyry? Nie wiem.
Ja bym bardziej pomyślała o ludziach z różnych bajek muzycznych, w różnym wieku, a tak to może być na tej zasadzie, że oni sobie przyklasną, bo będą mieli podobne poglądy, a może właśnie wcale. Może Katarzyna Nosowska będzie się bujać do Oceany, tylko jej jeszcze o to nie podejrzewamy. No różnie to bywa.
Jeszcze dodamy, że w roli prowadzących wystąpią Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski, czyli to jest w drugi dzień festiwalu, 25 sierpnia o godzinie 22.
Trzeci dzień, 26 sierpnia, środa, upłynie pod znakiem koncertu Opera Leśna w czterech aktach, który połączy różne pokolenia i style muzyczne.
Wystąpią Artur Rojek, Igor Herbut, Nosowska właśnie, Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz, Natalia… o, Alicję Majewską trzeba było też zaprosić, nic by jej się nie spodobało pewnie.
Chociaż może by kogoś doceniła za wokal na przykład, ale Oceana pewnie to by nie było to, co by jej grało w sercu.
Też mi się jakoś tak wydaje.
A może właśnie… słuchaj, może my patrzymy stereotypowo. Natalia Szroeder, Kortez, Michał Bajor, o następny, Ralph Kaminski, Kuba Badach i Ania Dąbrowska.
Tego właśnie dnia z widzami ponownie spotykają się Dorota Wellman i Marcin Prokop.
No i tutaj mamy tylko ten jeden koncert, aczkolwiek w ramówce on jest podzielony na dwie części.
Pierwsza o 20, tak jak te wszystkie, a druga o 21.50.
A finał festiwalu, czyli czwartek, 27 sierpnia, otworzy koncert Top of the Rock.
Także różne gatunki się pojawiają, jest wciąż jeden, który się nie pojawia i dobrze.
Tutaj wymieniono nam nieliczne grona artystów, bo są to Lady Pank, Perfect z Łukaszem Drapałą, Małgorzata Ostrowska, Kobranocka i Ira Trio.
Nie wiedziałam nawet, że oni tak teraz występują.
A w roli prowadzących zobaczymy Klaudię El Dursi i Mateusza Hładkiego.
I to ma trwać do 21.50, więc wychodziłoby z tego jakby ci wszyscy wykonawcy mieli jakieś takie długie sety.
A o 21.50 nawiązanie do tej tradycji, która rok temu była, ostatniego dnia i dwa lata temu, czyli znowu duety, Duety nocy letniej.
A wystąpią w ramach tego koncertu, wiemy jacy artyści, ale nie wiemy dokładnie jakie tam będą współprace, kto z kim konkretnie w duecie.
Także możecie, ja wymieniam, a wy się zastanawiacie kto by do kogo pasował, jaki byście duet stworzyli.
Maryla Rodowicz, Zalewski, Igor Herbut, Young Leosia, Zalia, Błażej Król, Misia Furtak i Natalia Szroeder.
Nie wiem, czy macie pomysły.
Gospodarzami będą Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski.
Także tak przebiega cały festiwal.
Piszcie do nas, jeżeli macie ochotę, czy będziecie w ogóle oglądać, co was z tego najbardziej interesuje i czy macie jakieś typy, jeżeli chodzi o Bursztynowego Słowika.
My za chwilę wrócimy do TVN-u, bo jest oczywiście jedna informacja, którą szczególnie jesteśmy winni.
Taka informacja właśnie z grupy tych nienajweselszych.
Ale do takich informacji też nawiążemy jeszcze teraz muzycznie, właśnie odnosząc się do tego, co rok temu w trakcie festiwalu w Sopocie miało miejsce.
Wtedy Stanisław Sojka odszedł, ale absolutnie jego twórczość pamiętana jest, celebrowana będzie.
No a skoro Stanisław Sojka absolutnie to szyld, pod którym będzie transmitowany ten koncert otwierający festiwal, no to absolutnie nic.
To jest właśnie ta piosenka, którą za chwilę z Tobą przypomnimy.
No a potem wyrazimy takie oczekiwanie, abyśmy po tym festiwalu mogli stwierdzić, że wbrew naszemu sceptycyzmowi, który już u nas często pojawia,
że będziemy sobie mogli powiedzieć, że wcale nie było tak źle i że w ramach tego festiwalu bywało czasami ciekawie i że były momenty,
bo o takich właśnie momentach, które były, zaśpiewa pretendentka do tytułu Bursztynowego Słowika, do tej statuetki, czyli Kasia Sienkiewicz.
Wracamy do telewizji TVN, no i zaczynamy to nasze wejście od smutnej informacji.
Tak, to jest oczywiście to, czemu jesteśmy winni. Na pewno mogliście się na tę informację natknąć, oglądając TVN24 chociażby.
Ale inne media także ją odnotowały, ponieważ ten dziennikarz współpracował z redakcjami telewizyjnymi innymi, również w przeszłości, jak również z Radiem.
Odszedł Andrzej Morozowski, dziennikarz związany przez 25 lat ostatnich z TVN24. Zmarł w wieku 69 lat.
W ogóle stan jego zdrowia był takim tematem, co do którego już informacja do nas docierała jakiś czas temu.
No, bo był taki moment, że pan Andrzej przestał się na antenie pojawiać, ale w marcu tego roku miałam akurat okazję widzieć to wydanie programu Tak jest w stacji TVN24,
w którym odniósł się do tej swojej długiej nieobecności. Powiedział wówczas, że wynikała ona z choroby, ale że teraz czuje się lepiej i że stan jego zdrowia liczy na to,
że pozwoli mu już na tej antenie się teraz bardziej regularnie pojawiać. No i rzeczywiście starał się na tej antenie, z tego co wiem, być obecny.
Natomiast jak widać, to zdrowie nie poprawiło się na tyle, aby w pełni mógł wrócić do tej aktywności. No i ostatecznie właśnie w pierwszych dniach sierpnia doszła do nas informacja o jego śmierci.
Chorował bowiem na nowotwór. Pan Andrzej był jednym ze współzałożycieli Radia Zet, gdzie pracował w latach 1990-2000.
Był tam reporterem i korespondentem parlamentarnym. Równolegle też współpracował z Telewizją Polską, w tym z anteną TVP1, jako reporter Teleexpressu.
Ale też podobno miał jakieś związki z Polsatem, bo też możemy wspomnieć o tym, że wczoraj o godzinie dziesiątej TVN24, ta stacja pokazała transmisję z pogrzebu.
Oczywiście z tej bardziej oficjalnej części, tej prywatnej, nie zobaczyliśmy, ale tam były przemówienia również osób związanych z mediami, osób, które z panem Andrzejem współpracowały.
I tam też była wzmianka, jakoby coś miał wspólnego z Polsatem, ale tutaj nie wiem dokładnie, kiedy to miało miejsce.
No i kiedy stacja TVN24 startowała, to on był jednym z tych, którzy stwierdzili, że rzucają poprzednie miejsce pracy, że wierzą w ten nowy projekt.
I właśnie w 2001 roku dołączył do tego kanału. Na początku pracował jako reporter polityczny, relacjonując najważniejsze wydarzenia z ulicy Wiejskiej.
A popularność przyniósł mu publicystyczny program Prześwietlenie, a następnie talk show Teraz My, który prowadził oczywiście z Tomaszem Sekielskim.
I ja tutaj mam jedno skojarzenie, nie wiem jak ty, no bo ogólnie talk show zyskał taką popularność w związku z ujawnianiem tych słynnych taśm prawdy, tam samoobrona, te klimaty.
I był taki moment, w którym Andrzej Lepper powiedział takie słynne słowa, że pan Morozowski powinien dostać w papę.
Nie wiem, czy to pamiętacie, ale to słynna taka polityka sprzed 20 prawie lat.
No i widzicie, jak to się toczy, a teraz już ani jednego, ani drugiego nie ma wśród nas. Tu właśnie jesteśmy.
Ten program na głównej antenie był emitowany w głównym TVN-ie, a od kilkunastu lat Andrzej Morozowski prowadził taki popołudniowy program publicystyczny, jak Tak jest w TVN24.
Oczywiście tam już też inni gospodarze się wymiennie z nim pojawiali.
Tam podsumowywał wydarzenia dnia z udziałem polityków i komentatorów. O godzinie 18.00 ten program można oczywiście dalej oglądać.
Także no oczywiście smutno w tym kontekście, że zwłaszcza to powtórne pojawienie się pana Andrzeja w marcu na antenie dawało taką nadzieję, że te choroby mu się udało pokonać.
I że mimo trudności, przeciwności będzie mógł na antenie się pojawiać.
No ale tak przykro się stało i jeżeli macie jakieś wspomnienia związane z panem Andrzejem, chcecie nam napisać, czy lubiliście go oglądać, lubiliście sposób prowadzenia jego rozmów, to oczywiście nasz Facebook i inne miejsca, w których można się z nami kontaktować czekają na was.
Możecie o tym dawać znać. Tak, podkreślamy to zawsze i będziemy podkreślać zawsze, nie da się tego zrobić zręcznie, nie da się przejść zręcznie do innych tematów po takich tematach.
Ale taka specyfika naszego programu, że tak nam czasami wychodzi.
Więc teraz sobie malujemy grubą kreskę ciach i mimo wszystko zostajemy w grupie TVN, bo tutaj mamy inną informację związaną z kanałem TVN Style.
Bo wyobraź sobie Michale, taką będę miłą koleżanką, że aż cię zaproszę do kawiarenki i to nie będzie zwykła taka kawiarenka, tylko stylowa kawiarenka.
Wow.
Poszedłbyś ze mną mimo wszystko?
No myślę, że tak.
Mam nadzieję, że tam będzie jakaś przyzwoita muzyka leciała.
No właśnie, właśnie, bo to wiesz, kawiarenka kawiarenką, ale pytanie co tam będzie grało.
Na, na, na.
Tak. Na, na, na, tak. Będzie, będzie. To już możemy zdradzić.
No to nie, to bez zaskoczenia.
Stacja TVN Style rusza z takim programem jak stylowa kawiarenka. Ruszy z nim konkretnie w przyszłą sobotę.
Także to też sobota, ale to już nie dziś.
W tym programie pojawią się dziennikarki Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz, Małgorzata Tomaszewska i Żaneta Rosińska.
Na co dzień one są związane z Dzień Dobry TVN.
I wiemy konkretnie na jakie tematy będą gadać w tej kawiarence, bo ogólnie w kawiarence można gadać o wielu rzeczach,
ale one konkretnie mają gadać o diecie, zdrowiu, urodzie, macierzyństwie, podróżach, porządkach w domu i w ogrodzie.
To będą konkretnie takie rozmowy, które już zrealizowano w ramach segmentu Dzień Dobry Wakacje,
bo oni tam nawiązali jakąś współpracę z TVN Style i tam jakiś taki właśnie cykl w ramach Dzień Dobry Wakacje jest.
Także po prostu wykorzystują kontent, który już zrealizowali, ale chcą go pokazać szerzej.
No może mają jakieś bardziej rozbudowane formy tych rozmów i właśnie je wyemitują.
No bo ogólnie Tomaszewska, Rosińska i Rogowska-Lichnerowicz to są też prowadzące wakacyjny cykl TVN Style Projekt City właśnie w Dzień Dobry Wakacje.
Ten program, tak jak powiedziałam, ma zadebiutować w sobotę 22 sierpnia o godzinie 18.35.
Ma trwać pół godziny z tego, co w ramówce wyczytałam.
Natomiast nie ma jeszcze informacji ile oni odcinków tego przewidzieli.
No pewnie tyle, ile im się wykroi z tych wszystkich rozmów, które nagrali.
Także tej akurat wiedzy nie mamy, ale na pewno za tydzień ten odcinek jest i pewnie na jednym nie poprzestaną.
Także Michale, żebyś pamiętał, na kiedy się umówiłeś, to na przyszłą sobotę na 18.35.
Nie zrobimy wtedy programu, chyba, to będziesz miał czas na pójście do kawiarenki.
I jak tam z Michałem pójdziemy, to może tak być, że przepadniemy mimochodem jak kamień w wodę po prostu.
To jest bardzo zagadkowy tekst utworu.
Czytam kiedyś jakąś taką analizę na Facebooku u kogoś, kto się próbował dopatrywać sensu w tej piosence.
No ale może nie ma co się dopatrywać sensu, tylko usiąść przy tej małej kawie i sobie wraz z Ireną Jarocką zanucić…
Kiedy nasi słuchacze w Tyflopodcaście albo na Mixcloudzie będą słuchać tego materiału, to tego nie usłyszą, bo ja to w postprodukcji wytnę.
Ale muszę tutaj zrobić taki mały wstęp, że w poprzednim wejściu, po tym jak skończyłaś śpiewać, nastała taka niezręczna, dłuższa cisza.
I się zaczęłam zastanawiać, co znowu nie działa, czy znowu się wykrzaczył internet, czy co.
A ja się zacząłem zastanawiać, ale to już teraz?
Tak, dokładnie. Ponieważ tak naprawdę rzeczy miały wyglądać trochę inaczej, bowiem poprzednie wejście miało być wzbogacone o jeszcze jedną informację.
Ale tak, coś jakoś tak tam spieszno było do tej kawiarenki na, na, na. Chociaż za tydzień dopiero jesteśmy u Wielki.
Żebyś to nie zapomniał, ustaw sobie przypomnienia w iPhone’ie, bo nie pójdziesz tam za mną.
Tak się spieszyliśmy, że aż zapomnieliśmy dokończyć naszą robotę i jeszcze wam przekazać jedną informację,
która została przewidziana w tamtym wejściu, bo tak mieliśmy to ładnie zamknąć, że tam to wejście miało już zamknąć sprawy telewizyjne,
a teraz w ostatnim miał być internet plus radio.
No ale właśnie, no pospieszyliśmy się na, na, na, mimochodem kamień w wodę i ta informacja nie została przekazana w tamtym wejściu.
I teraz ciekawe dlaczego. W sensie Michał wam ją przedstawi i wy będziecie zastanawiać się, jak to się mogło stać, że my o niej zapomnieliśmy.
A to jest ważna informacja.
No właśnie dlatego nie uchodzi. No bo zobaczcie, słuchajcie.
Słuchajcie, właśnie. Po blisko ośmiu latach przerwy kanały z rodziny 4fun ponownie pojawiły się w ofercie multipleksu L2 w Rybnickim Okręgu Węglowym.
W środę, 29 lipca do listy programów multipleksu dołączyły 4fun.TV i 4fun Kids.
Oba kanały nadawane są w jakości SD. Historia obecności 4fun w tym multipleksie sięga 2013 roku, kiedy to telewizja TVT uruchomiła Mux L2.
Od tej pory kanały z tej rodziny pojawiały się w różnych konfiguracjach, m.in. jako 4fun.TV, TV Disco, 4fun Fit & Dance, 4fun Hits i 4fun Dance.
Po wprowadzeniu zmian lista programów multipleksu liczy 11 pozycji, a pięć z nich dostępnych jest w rozdzielczości HD.
Dwa strumienie TVT, dwa strumienie Telewizji Republika, Dolce Vita TV.
Wśród pozostałych sześciu programów nadawanych w standardzie SD oprócz 4fun.TV i 4fun Kids znalazły się telezakupy Mango, TV Okazję,
Nowa TV to dubel z multipleksu VIII, Wydarzenia 24 dubel to tym razem z multipleksu IV.
No i teraz rozumiecie, że po prostu po wydaniach 281 jesteśmy nieprofesjonalni, bo jak można było niemalże pominąć taką informację i to wszystko przez kawiarenki na na na.
Na na na, dokładnie.
Nie wiem Michale, no trzeba się ogarnąć wreszcie. Jak może byśmy byli chłopami, którzy żyli w XVII wieku, to byśmy się nauczyli roboty, a tak to nie.
Ale będzie można, można już się przenosić do XVII wieku, do roku 1670 po raz kolejny, bo już trzeci.
Netflix zaprasza na trzeci sezon tego przez wielu bardzo cenionego serialu. Ja nie mam z nim doświadczenia, trochę zaczęłam oglądać, ale jakoś mi czasu zabrakło.
No tutaj na moją opinię nie liczcie, ale na Michała opinię jakąś liczyć będziecie mogli, jak również na opis tego, co ten trzeci sezon przynosi, bo już on dostępny jest od kilku dni na platformie, prawda?
Tak, to się zgadza. Akcja trzeciego sezonu serialu 1670, którego premiera miała miejsce 5 sierpnia na Netflixie, rozpoczyna się niedługo po wielkich dożynkach królewskich w Adamczysze.
Ujawniona na uroczystości gorzka prawda o pochodzeniu Jana Pawła oraz utrata wszystkich aktów szlacheckich w pożarze biblioteki sprawiły, że nad sarmatami zawisło widmo tragedii gorszej niż dżuma.
Adamczychę ogarnia choroba poszlachecka. Kryzys tożsamości dotyka nie tylko głów rodów, lecz także wszystkich członków rodziny Adamczewskich.
I tak oto. Zofia boryka się z syndromem opuszczonego gniazda i nawet głośne śpiewanie gorzkich żali nie wypełnia głuchej ciszy w dworku. Jakub próbuje podbić Warszawę, ale wielkie miasto kusi go nie tylko biznesowym potencjałem.
Aniela wraca do Adamczychy i postanawia w końcu zadbać o siebie, zaraz po tym jak rozkręci szkołę dla chłopów.
Tymczasem sami chłopi stają się jacyś niespokojni, mruczą pod nosem jakby szykowali się nie do żniw, lecz do buntu.
Świat, który jak dotąd wydawał się stabilny, jak prawoweta, zaczyna rodzić więcej pytań niż odpowiedzi.
Czy Adamczewskich czeka rodzinny rozłam? Czy chłop może na księżyc? Czy Aniela i Maciej odnajdą do siebie drogę?
Co knuje najgorsza kreatura, czyli Andrzej? I gdzie w tym wszystkim jest Bogdan?
O ile pamiętam, bo chyba jak był drugi sezon, to ja akurat przedstawiałam tę informację i Bogdan to jest ten, który jest…
Umyty i bogaty.
Bogaty i umyty, umyty i bogaty, tak? To tyle kojarzę. Chociaż oczywiście o wielu innych elementach też mi się zdarzyło słyszeć.
No i jak Twoja opinia dotycząca tego, jak ten trzeci sezon się prezentuje?
Bo chociaż swojej nie mam, to może to bym usiadła i nadrobiła, wreszcie wakacje się kończą.
To może tylko powiem, co gdzieś tam przeczytałam w różnych źródłach, bo jakoś mi się tak zaczęło to spajać w jeden obraz, że ta konwencja mimo wszystko jest dosyć wąska.
I że skoro to jest trzeci sezon, no jednak już dużo tych pomysłów zostało zaprezentowanych, to że już trochę może ich brakuje, żeby zrobić coś takiego nowego i ciekawego w tym właśnie kontekście.
Czy Ty to podzielasz?
Wiesz co, może powiem tak. Ja nie mam jakichś specjalnych wielkich wymagań wobec tego serialu. Ja się po prostu najzwyczajniej w świecie trochę wkręciłem w tę fabułę i jestem ciekaw, co będzie dalej.
Różnego rodzaju nawiązania do współczesności są nadal i jest ich sporo. No chociażby właśnie ta kwestia, czy chłop może na księżyc. To już mogę zaspoilować, że będą takie próby. Jak się skończą, no to musicie sobie już obejrzeć serial.
Ja też jestem na razie w trakcie oglądania tego serialu. Wiem już, gdzie jest Bogdan, podpowiem. Nie jest w Adamczysze, a przynajmniej nie od samego początku.
Ale dalej jest Umyty i ten, Bogaty?
Wiesz co, on teraz ma zupełnie inne sprawy na głowie, więc nie wiem, jak tam z jego higieną, natomiast z bogatością to też może być problem, bo on teraz zajmuje się zupełnie innymi tematami.
Do Adamczychy powróci w trakcie serialu, w trakcie tego trzeciego sezonu, ale co on tam będzie robił, no to nie będę może zdradzał.
Tak czy inaczej, jeżeli komuś się w ogóle podoba ta fabuła, jeżeli dla kogoś jest to ciekawe i śmieszne, no to myślę, że spokojnie ten trzeci sezon będzie okej.
No widzisz, no to jest trochę jedna z bardziej pozytywnych opinii, na jakie się natknęłam, bo wszędzie właśnie było tak, że no okej, ale były wysokie oczekiwania, które postawił ten pierwszy sezon i też drugi,
i że tak może już trochę się to wyczerpuje, no ale oczywiście każdy może postrzegać. Jak postrzega, piszcie jak wy, jeżeli mieliście okazję, bo rozumiem, że audiodeskrypcja mamy dalej do tego.
Oczywiście, oczywiście mamy audiodeskrypcję, można spokojnie oglądać.
Super. Muzycznie jeszcze odniesiemy się, przyniesiemy się słuchajcie do XVII wieku prawie tak trochę powiedzmy, że na koniec.
Teraz jeszcze przeniesiemy się do radia, bo mamy kilka takich informacji, najpierw personalne, potem co tam w Eterze się zmienia, co gdzie gra, co gdzie nie gra, ogólnie co się przez ostatni miesiąc działo.
Ale personalnie wydarzyło się troszeczkę w Radiu Zet, bo tam odejście dwóch dziennikarzy, bo chyba odejście trochę niespodziewane, bo to dla radia na pewno postaci bardzo rozpoznawalne.
Michał Korościel i Marcin Sońta poinformowali nas jeszcze w lipcu, pod koniec lipca o odejściu z Radia Zet.
W tej sprawie dla Wirtualnych Mediów wypowiedział się Michał Aleksandrowicz z działu prasowego nadawcy i on powiedział tak, będą z nami do końca sierpnia, tradycyjnie nie komentujemy zmian personalnych.
No to tak skomentował, że nie skomentował.
Z kolei dla Wirtualnych Mediów wypowiedział się jeden z nich, czyli pan Korościel.
Dostaliśmy z Marcinem Sońtą interesującą propozycję i postanowiliśmy z niej skorzystać.
Ale słuchajcie, już jest połowa sierpnia, czyli trochę minęło od tego końca lipca, a my dalej nie wiemy nic, o co chodzi z tą propozycją.
Czy ma ktoś jakiś pomysł w ogóle? To jest bardzo ciekawe, to może być wszystko.
I w telewizji, i w radiu, i wszędzie, także nie wiemy i bardzo nas to interesuje.
Przypomnijmy, że od wiosny zeszłego roku ten duet od poniedziałku do czwartku prowadził program Co za wieczór, co za noc oraz sobotnie Na luzie w Radiu Zet.
Byli również autorami podcastu Na Chłopski Rozum oraz internetowego cyklu Państwa Miasta.
A wcześniej, przed kilka lat, byli gospodarzami popołudniowego pasma w stacji, najpierw audycji Uważam Zet, a później Szczyt wszystkiego w Radiu Zet.
Natomiast tak ogólnie, jeżeli chcielibyśmy przypomnieć ich drogę w rozgłośni, no Wirtualne Media zrobiły to za nas, pozwolimy sobie ich sparafrazować,
że pan Korościel z Radiem Zet związał się w 2007 roku, w przeszłości współprowadził poranne pasmo z Damianem Michałowskim.
Oprócz działalności antenowej był także dziennikarzem sportowym stacji, relacjonował na przykład igrzyska olimpijskie i w Pekinie, i w Londynie.
A także od lat działa jako sportowy dziennikarz, również telewizyjnie, współpracuje z Eurosportem jako komentator skoków narciarskich i prowadzący programy przygotowywane z okazji igrzysk olimpijskich.
A Marcin Sońta z Radiem Zet związał się troszeczkę tylko później, bo w 2009 roku wcześniej pracował w radiostacji, która należała do tej samej grupy medialnej,
a w latach 2010-2015 współprowadził poranne pasmo Dzień Dobry Bardzo wspólnie z Marzeną Chełminiak i Markiem Starybratem.
Radio Zet to w ogóle tam ostatnio się dzieje, bo oni się przeprowadzili, pożegnali swoją dawną wieloletnią siedzibę i tam poszli tam ział górę.
Wspólny newsroom się tworzy.
Tak, wszystko. Także te wakacje w ogóle są takie w rytmie przeprowadzkowym, no bo nowy świat przecież i Radio Zet właśnie.
Także tak to się dzieje. Czekamy bardzo intensywnie na właśnie informację jakaż to była propozycja, że aż taka była super, że ją przyjęli.
Domyślamy się, że jakaś wspólna i właśnie, że ten duet się komuś na tyle spodobał, że chciał ten ktoś ich przejąć.
A co robi konkurencja? Konkurencja się rozrasta i projekt informacyjny, jaki mają pod swoimi skrzydłami żółto-niebiescy, no ma teraz czas takiej silnej ekspansji,
bo moi drodzy, wiedzieliśmy, że to się wydarzy, ale tylko nie wiedzieliśmy kiedy, no i to się w końcu dokonało w poniedziałkowy poranek 3 sierpnia.
Przenosimy się do Wrocławia, bo tam, jeżeli ktoś miał odbiornik 3 sierpnia nastawiony na 95,1, to przywitało go już nie Radio Gra Wrocław, tylko właśnie Radio RMF24.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, ono właśnie zastąpiło to Radio Gra, które było we Wrocławiu obecne od 2015 roku.
Konkretnie o północy została przerwana ostatnia piosenka, była piosenka Tańczę, ale nie ta z Męskiego Grania, tylko Klaudii Sadownik i rozpoczęły się fakty RMF24.
My o tej stacji mówiliśmy kilka razy w kontekście ich startu, w kontekście jakichś nowych audycji.
To jest oczywiście informacyjny projekt grupy RMF, który działa od 5 lat i dotychczas był obecny jedynie przez Internet.
To się teraz zmienia, bo nie tylko analogowo w Eterze, bo też zaraz jeszcze to poszerzymy.
Według wydanej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji koncesji we Wrocławiu pojawiła się lokalna wersja tego programu.
I tutaj przyznam szczerze, że jeszcze nie wiem, może ty coś czytałeś, czym się przejawia owa lokalność tej wersji, czy czymkolwiek.
Na pewno są lokalne wiadomości. Ile ich jest i jak to w ogóle wygląda, to nie wiem, ale miałem okazję usłyszeć takie jedne lokalne wiadomości.
I one rzeczywiście są, są na innym podkładzie niż główne fakty, no i rzeczywiście dotyczą Wrocławia i okolic.
Powiem wam tak, drodzy wrocławianie, nie chcę tutaj popaść w jakieś górnolotne klimaty, natomiast mogę stwierdzić, że macie szczęście, jesteście szczęściarzami, że wam się to trafiło.
W sensie, tak wiem, mogę sobie słuchać tego też, chociaż tego u mnie nie ma, i czasem słucham, ale oczywiście co po analogu, to fajnie, że jest po analogu.
No i lokalne wiadomości, gdyby jeszcze były.
Plus lokalne wiadomości, to w ogóle mega super hiper, bo oboje jesteśmy w tym gronie, że czasami tego słuchamy i jesteśmy zwolennikami tej tezy, że jakby tak grał główny RMF, to my byśmy go słuchali.
Tak.
Bo to jest RMF tylko dla ludzi w naszym już wieku, plus informacje.
Jeszcze mogliby, powiedzmy, gdyby ten RMF24 był taki odrobinkę nieco bardziej czasami rozrywkowy, bo oni lubią tak sobie pogadać po kilkanaście minut między tymi piosenkami i to są tylko takie rzeczywiście informacje, ale jakby wiesz, to jest stacja, której najbliżej jest, jeżeli chodzi o kierunek rozwoju i oferty programowej do tego, czego ja naprawdę chciałbym słuchać tak na co dzień po prostu z powietrza.
No, to jest prawda, bo ta muzyka, która tam jest, ona absolutnie nie jest przeszkadzająca, ona jest spoko i nawet jeżeli jest weekend, godzina dwudziesta pierwsza, czyli prawdopodobnie jak się nic wielkiego nie dzieje, to się nie dzieje i nie ma newsów, a wam gra to radio RMF24, to ona wam nie będzie przeszkadzać, bo ta muzyka jest okej.
Tak.
No ale właśnie to plus warstwa informacyjna to naprawdę jest w porządku, więc Wrocław, spoko, wam się trafiło. Wreszcie coś pozytywnego tam związanego z tą częstotliwością, bo ogólnie, jak nam przypomina RadioPolska, tam mega zamieszanie po prostu od lat było zawsze na 95,1, bo ogólnie ona aktywna jest od 19 września 1997.
Do 21 lipca 2009 roku nadawało tam lokalne Radio Aplauz i ty pewnie już pamiętasz te wszystkie historie, co tam się później działo, lepiej niż ja, bo ja wtedy jeszcze taka nie byłam biegła w radiofonii, która nie była z mojego regionu, no bo przypomnę po prostu z RadioPolską, w wyniku przejęcia przez mniejszościowego udziałowca z grupy RMF kontroli nad koncesjonariuszem 5 dni wcześniej w tym samym miejscu z Kali.
Rozumiecie? W tym samym miejscu z Kali, ale z innej lokalizacji rozpoczęło nadawanie Radio Aplauz, tworzone przez nową ekipę. Po wygraniu wojny w Eterze działało do 14 września 2012 roku, po czym zmieniło nazwę na RMF MAXXX Wrocław.
No i tak nadawało 3 lata, aż stwierdzili, że to się tam chyba jakoś nie za dobrze kojarzy, a w ogóle to można we Wrocławiu słuchać RMF Maxa tam z Oleśnicy i Wałbrzycha, więc zrobiło ten eksperyment z Radiem Gra. Ale to zamieszanie aplauzowe, to rozumiem, że pamiętasz, nie wiem czy miałeś okazję to słyszeć, no bo nie jesteś z tych regionów, ale może z jakichś nagrań czy z czegoś, wiedziałeś co się tam dzieje.
Tak, jakieś tam streamy nawet były wystawiane, żeby sobie ludzie mogli tego posłuchać. Tak, tak, tam się działo, tam się działo wtedy.
No także teraz po prostu po tych czasach burzy i naporu przyszedł spokój dla tej częstotliwości i naprawdę macie spoko. No i spoko mają też odbiorcy korzystający z technologii DAB+, w której przez ostatni miesiąc trochę się wydarzyło, jeżeli chodzi o zawartość multipleksów eksperymentalnych, więc my się postaraliśmy, czy możemy to powiedzieć, z pomocą pewnych mechanizmów uporządkować te informacje.
Tak, aby one nie były szczególnie też rozwleczone i aby udało się z tego wyciągnąć taką esencję, abyście wy, jeżeli jesteście z tych miast, o których będzie teraz mowa, wiedzieli, że u was coś tam się nowego w tym DAB-ie pojawiło w lipcu czy w sierpniu, więc teraz się postaramy to właśnie uporządkować, bo ogólnie w dziewięciu miastach doszły nowe stacje.
Jest też jedna stacja, która była w DAB-ie, ale już jej nie ma w pewnych lokalizacjach, czyli Mławskie Radio 7. Ono zniknęło z Wrocławia i z Gdańska, ale w to miejsce są inne rzeczy. I teraz konkretnie jest tak. Właśnie wspomniana stacja RMF24 dostępna jest teraz cyfrowo w Krakowie, Tarnowie, Częstochowie, Szczecinie, Katowicach, Poznaniu, Warszawie i Gdańsku.
Chyba większość tych multipleksów, o których tutaj dzisiaj będę mówić, to są multipleksy spółki DABCOM, a w Gdańsku jedynie to jest BCAST. Chyba nic tam innego nie pomyliłam. W większości to na pewno jest DABCOM, jeżeli komuś zmienia cokolwiek. W Krakowie i Tarnowie ten kanał pojawił się we wtorek 14 lipca, w Katowicach, Poznaniu i Warszawie w poniedziałek 20 lipca, a w Gdańsku w piątek 7 sierpnia.
Także tutaj też powiem, fajnie, macie fajnie, ale wy, nie to co Wrocław, nie macie chyba lokalnych tych newsów. Przynajmniej nic o tym nie wiem. Kolejne radio to jest takie, o którym wam Michał ostatnio opowiadał, że ono się pojawiło 13 lipca. Konkretnie był ten dzień startu Bounce. No i tuż po tym zaistnieniu tej stacji w cyfrowym eterze nastąpiła jej ekspansja, bo można Bounce słuchać w Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Warszawie.
W Krakowie od 14 lipca, a w pozostałych trzech miastach od 20 lipca. Także tutaj coś właśnie dla fanów takich brzmień bardziej klubowych, ale nie w takim komercyjnym brzmieniu.
Kolejna rozgłośnia to jest DEWURADIO. O nich też ostatnio u nas było. Dostępne jest to radio we Wrocławiu. Tam właśnie zajął miejsce Mławskiego Radia 7. I o nich też już ostatnio mówiliśmy. Tam no to właśnie bardziej rock, indie, alternatywa, ale przyznam, że nie miałam jeszcze jakoś, zapomniałam szczerze mówiąc, im się bliżej przyjrzeć.
Jest też Radio Fest. O nich było u nas ostatnio, nie wiem kiedy, ale sobie istnieją. I są teraz cyfrowo dostępni w Katowicach, właśnie w multipleksie spółki DABCOM. Ta nazwa stacji pojawiła się na liście 20 lipca, ale najpierw tam była tylko cisza, a dźwięk ruszył dopiero w sobotę 25 lipca. Oczywiście dalej można tej stacji słuchać analogowo na częstotliwości 100,2.
Ogólnie to jakby ktoś nie wiedział, to Radio Fest powstało, jak przypomina RadioPolska, jako taka młodsza siostra gliwickiego Radia CCM. Było takie kiedyś. Zadebiutowało w grudniu 2009 roku i przez ponad dekadę miało śląski charakter, ale w 2023 roku zmieniło właściciela i też format na muzykę bardziej taneczną. I teraz jest powiązany w ogóle z Radiem PARK FM z Kędzierzyna-Koźla i Częstochowską Twoją Polską Stacją.
Warto odnotować, bo nawet ta zmiana właściciela jakoś też to jest coś, co mnie umknęło, przeleciało. I kolejna stacja, która cyfrowo debiutuje, ale analogowo jest dostępna w kilku miastach, które zaraz wymienię, to jest Radio Weekend FM.
Dostępne jest ono cyfrowo w Gdańsku od piątku 7 sierpnia, czyli dołączyło do tego multipleksu BCAST wraz z RMF24. I tak jak powiedziałam, to jest jego pierwsza emisja cyfrowa, bo analogowo można go słuchać w Chojnicach, Bytowie, Kościerzynie, Sępólnie Krajeńskim, Miastku i Starogardzie Gdańskim.
Także tyle się mniej więcej cyfrowo wydarzyło, całkiem sporo. Mamy nadzieję, że nam się to udało sensownie podsumować.
Swoją drogą, to jest rzeczywiście taki przełom, jeżeli chodzi o RMF, bo nie wiem, czy ty pamiętasz, jak oni przez ostatnie lata, nie wiem ile ich było, czy osiem, czy więcej, ale na pewno przez ileś, to zarząd RMF wypowiadał się bardzo negatywnie, jeżeli chodzi o DAB+.
Że oni nie chcą, że oni w ogóle nie widzą w tym potrzeby, nie czują tego, w ogóle nie, nie. Zostajemy przy analogu, nie idziemy w ogóle w DAB+.
Ciekawe, co tam się pozmieniało.
Dokładnie.
I kto zadecydował o tym, dlaczego taka strategia, a nie inna i jaki będzie tego dalszy los. Ja naprawdę jestem bardzo ciekaw, jaki będzie los projektu RMF24, czy ze względu na to, że na przykład DAB+, jest taką technologią,
która być może zaciekawi bardziej młodszych odbiorców, czy oni kiedyś nie zmienią tej swojej polityki i na przykład tam maksa nie przerzucą, a RMF24 nie zagospodaruje tych częstotliwości maksowych.
Oczywiście wiadomo, że to tam kwestia koncesji i tak dalej, no ale nie takie rzeczy się widziało już w polskim eterze.
Oczywiście, chociaż ta teza, że DAB+, bardziej może zainteresować młodszych odbiorców, też jest trochę dyskusyjna.
Oczywiście, bo w ogóle radio.
Widzę, że ty na grządzki grunt wchodzisz, a na w ogóle, no właśnie, teraz moglibyśmy w ogóle nie skończyć tej rozmowy.
Czy radio interesuje młodych, tak?
Ale to byłoby bardzo interesujące, bym powiedziała, jakby nagle ten maks poznikł i to by padło RMF24.
Ja za to trzymam kciuki, bo ja jestem starym dziadem.
Tak, dokładnie. Tak mamy, słuchajcie.
No dobrze, ale teraz, czymże jest nasza starość wobec roku 1670?
Wtedy byliśmy jeszcze młodzi.
Jeszcze wtedy, tak było, dobrze pamiętamy tamte czasy i sobie balansowaliśmy przy takich rytmach, jakie zaraz tutaj zabrzmią.
To chyba jakoś to trzeba, warto byłoby osadzić to fabularnie, tak mi się wydaje.
Bo ty powiedziałeś, wspomniałeś, że w tym trzecim sezonie już ten Andrzej się pojawia znowu.
Tak.
A w drugim sezonie był jakiś taki moment, że Adamczycha była piękna bez Andrzeja, prawda?
Tak, tak.
Nie wiem dokładnie, co tam się działo, gdzie on był, że go nie było.
Ja już też nawet teraz nie pamiętam, jakie były losy, ale rzeczywiście…
No ale cieszył się ten Jan Paweł.
Oj, bardzo, bardzo, bardzo.
A teraz Andrzej, słuchaj, a teraz Andrzej przyszedł i znowu mu rzeczywiście nabruździł.
A, no widzisz, właśnie. Bo to jest taka teoria, o której już kiedyś mówiłam.
Widziałam ją w social mediach, że oni ten drugi sezon opublikowali już po wyborach tych z zeszłego roku czerwcowych,
bo tam chyba we wrześniu była premiera tego poprzedniego sezonu, tak krótko musieliśmy czekać, o ile dobrze pamiętam.
Bo pierwszy to chyba był grudzień 2023, potem wrzesień 2025 i teraz sierpień, więc tak się uwinęli szybciej.
I że to było po tych wyborach i że niby oni to chcieli, tak niektórym się wydawało właśnie w mediach społecznościowych,
że wiecie, że jest pięknie bez Andrzeja. No bo Andrzeja już nie mamy i że teraz jest tak pięknie.
Bo oni myśleli, że Andrzeja zastąpi ktoś inny niż go faktycznie zastąpił.
Ale czy to rzeczywiście tak było, czy to taka po prostu zbieżność tak się ułożyła?
No nie mamy powodów, żeby jakoś tam wnioskować.
Dość powiedzieć, że jest ta piosenka, na którą się można było natknąć nawet nie będąc widzem serialu,
bo ona mi się tam wyświetlała w mediach społecznościowych, na YouTubie.
Wersje w innych językach też powstały na rzecz Netflixa.
Więc wy ją sobie będziecie mogli za chwilę pośpiewać o tym, że piękna jest Adamczycha bez Andrzeja.
Ale za chwilę, czy będzie pięknie bez nas na antenie, sami ocenicie.
Muzycznie na pewno będzie przyzwoicie.
Muzycznie spoko będzie, to możemy zapewnić. Zarówno w piosence z serialu, jak i po niej.
I też pięknie będzie, jak się na antenie pojawimy. Prawdopodobnie za dwa tygodnie, chyba że coś, gdzieś, jakoś.
I wtedy przyszykujemy się, żeby opowiedzieć chociażby o festiwalu magicznym, zakończeniu wakacji.
Ta nazwa boli, wdziera się w duszę, ale tak jest.
No i już będziemy też mówić o ramówkach jesiennych niektórych stacji,
bo polityka jest taka, że niektórzy startują z końcem sierpnia jeszcze, a niektórzy we wrześniu.
To też sobie będziemy o tym dyskutować, zbierać, informować.
Nie dawno mówiliśmy o tym, co na lato szykują, a teraz już jesień idzie, nie ma rady na to.
Nie ma rady na to, ale jesień dla wielu piękna, lato też pięknie.
I piękna była Adamczycha bez Andrzeja.
A wy sami ocenicie, czy piękna była audycja numer 281, którą poprowadzili dla was Michał Dziwisz i Milena Wiśniewska.
Do usłyszenia.
RTV. O radiu i telewizji wiemy wszystko.
Co jest w telewizji grane, o czym radia szumią fale, jeśli wiedzieć będziesz chciał, włącz po prostu RTV.
W każdą sobotę od 16 na antenie Radia DHT.
O aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.