RTV Odcinek nr 272

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
Co jest w telewizji grane? o czym radia szumią fale?
Jeśli wiedzieć będziesz chciał, włącz po prostu RTV.
Nie da się ukryć, że z naszej dwójki to ty bardziej umiesz w śpiewanie.
Nie przyszło Ci do głowy, żeby pierwszy milion zarobić właśnie w ten sposób,
żeby nagrać piosenkę i dać ją do radia, żeby puszczali i zrobili hita?
No to byłoby idealne rozwiązanie, ale jakoś z powodów takich czy innych…
Załóżmy taką optymistyczną wersję, że to jeszcze przede mną.
Tak, to całkiem możliwe, że kiedyś…
Jakieś polskie kantry na przykład, to jest muzyka bardzo niezagospodarowana.
Ale są różne gatunki, nie wiem, a co ten przyszedł Ci do głowy jako pierwszy.
No właśnie, to jest rzadkość. Kiedyś w latach osiemdziesiątych powiedzmy mi…
Ale rzadkość to niekoniecznie z tego hitami zrobią, wiesz, trzeba się wpisywać w trendy.
Tak, no wiem, wiem, ale to wiesz, tak dawno nic nie było, to ja tylko tak podpowiadam.
W każdym razie dziś piosenka kantry rozpoczęła nasze kolejne spotkanie z magazynem RTV nr 272.
Tak, pochodzi.
Tak, zespół Bacillus, to jest zespół pochodzący z Majami, chociaż mający silne korzenie kolumbijskie,
bo lider tego zespołu właśnie z Kolumbii pochodzi. I oni śpiewali o tym, jak można by było zdobyć pierwszy milion.
I właśnie jednym ze sposobów na zdobycie tego pierwszego miliona, bo tak się mówi, że pierwszy milion to trzeba ukraść,
a potem to już jakoś idzie. Natomiast oni mieli taki pomysł, że nagrają piosenkę, dadzą do radia,
zagrają w radiu i po prostu stantiem będą sobie żyli. I tam ileś jeszcze pomysłów mieli, ale z racji tego,
że to była jedna z tych koncepcji, taka bardzo radiowa, to rozpoczęliśmy od tego utworu dzisiejsze wydanie magazynu RTV.
A czy myślisz, że inną możliwą opcją, aby zdobyć właśnie taki pierwszy milion jest obecność w radiu pod taką postacią,
żeby mówić w nim do ludzi?
Wiesz co, no może niektórym się to udaje. Chociaż ja mam takie wrażenie, że w dzisiejszych czasach to jest coraz większy problem,
żeby mieć taką radiową popularność na tyle i na tyle ją zmonetyzować, żeby mówić o milionach. Może kiedyś, ale dziś to chyba już nie te czasy
i nie te pieniądze. Nawet w tych największych stacjach.
No i właśnie tak oto podupadło morale prowadzących. Nie mamy się co już łudzić, że…
Ja tam to robię dla idei.
Ale właśnie ty jesteś z tych, co pracują dla idei. Jak widać nie wszystkie branże tak chcą i to jak najbardziej rozumiemy,
ale my to robimy nie dla korzyści, nie dla fruktów, a dla przyjemności. Już jesteśmy z wami przez tyle wydanie.
Regularnie, powiedzmy, że w miarę, bo tydzień temu nas nie było, dlatego że informacje się nie uzbierały.
Zobaczymy jak to będzie w następnym czasie. Ja to tak przewiduję, że nasze następne wydanie to może już być w okolicach.
W okolicach świątecznych, ale zobaczymy jak to się wszystko ułoży. Jak na razie jesteśmy dla was dziś w składzie oczywiście niezmiennym.
Jak poznajecie, jeżeli nie jesteście tu po raz pierwszy, czyli Michał Dziwisz i Milena Wiśniewska.
To jest niezmienne, ale są inne rzeczy, które są zmienne, które są nietypowe i niespodziewane.
I taką rzeczą jest to, że dziś nie zaczniemy od informacji telewizyjnych.
Co więcej, dziś informacje telewizyjne nie zdominują tego programu, bo zdominują go informacje radiowe, co jest bardzo zaskakujące.
Chociaż, tak troszeczkę jednak muszę podważyć to, co powiedziałam przed momentem.
No bo jesteśmy winni uzupełnienia tego, co dwa tygodnie temu, bo my wtedy zostawiliśmy naszych słuchaczy.
Nie wiem, czy pamiętasz, bo to strasznie już było dawno, ale zostawiliśmy ich przed finałem wielkim polskich.
A nie, on już nie był wielki, ale był finałem polskich kwalifikacji, klasyfikacji, czegoś tam, preselekcji na Eurowizję.
I się zastanawialiśmy, co to tam będzie w tym czasie.
No i Parowany Tango niestety nie.
No nie, bo to było czwarte miejsce.
Ja wciąż uważam, że to dobrze w tym sensie, że nie widzę tutaj w ogóle sukcesu na Eurowizji dla tej piosenki.
Choć nie podważam pomysłu wysłania tak zwanego joke entry w przyszłości.
Ale nie każdy joke entry ma szansę chwycić.
No musi być jeszcze zrozumiany przez resztę, o tym mówiliśmy.
To chyba tak. No akurat moje zdanie jest takie, że średnio.
No i dowiedzieliśmy się w niedzielę rano po godzinie dziesiątej.
Zza Kotary wtedy w pytanie na śniadanie wyszła, gdyby to był Piotr Pręgowski, to by wyszedł zza Parowany.
A zza Kotary wyszła Alicja Szemplińska.
Więc podsumowując to w kilku słowach.
Dla mnie okej. Choć nie jest to może moja ulubiona piosenka na świecie.
Ale już taki spoiler. Ja w tym roku w ogóle mam średni stosunek do piosenek eurowizyjnych.
I nie ma tam czegoś takiego, co by spowodowało u mnie zachwyt.
Ale mówisz o polskich czy tak w ogólności?
W ogóle o wszystkich. Bo już mamy wszystkie wybrane.
Więc nie ma tam… Mam jakiegoś tam faworyta wybranego.
Ale to nie jest tak, że to jest piosenka, którą mogę zapętlać i zapętlać.
A tak miałam w ostatnich latach.
Tutaj takiej mi się nie udało znaleźć.
I na tym tle oryginalność piosenki Alicji no to myślę, że jest to, co za nią przemawia.
Choć na ten moment się wydaje, że to nie przemawia za nią.
Bo notowania bukmacherskie i przewidywania są takie, że nie jest nam prawdopodobnie pisane w wysokie miejsce.
Wręcz może być wątpliwa kwestia tego awansu z półfinału.
Tylko, że na ten moment jest tak, że te notowania bukmacherów opierają się o typowania fanów.
A z kolei ta piosenka, no zgodzicie się pewnie ze mną, jeżeli pamiętacie, jak ją emitowaliśmy dwa tygodnie temu.
Ona nie wpisuje się w taki typowy, eurowizyjny kanon.
Takich utworów w tym konkursie nie ma.
Toteż i ona nie wpisuje się w takie typowe, fanowskie gusta.
Dlatego ustawiają ją gdzieś dalej w swoich rankingach.
Ale pamiętajmy, że na Eurowizji nie będą głosować tylko ci zadeklarowani fani, którzy najbardziej lubią lambadziary albo jakieś folkowe rzeczy i tego typu klimaty.
Będzie to oglądać cała rzesza widzów o różnych upodobaniach.
Takiej właśnie spoza eurowizyjnej bańki.
I kto wie jak oni zareagują na te propozycje.
Nie chcę przez to powiedzieć, że jesteśmy niedoszacowani i w ogóle wygramy Eurowizję.
Tylko, że sprawa jest otwarta, a jednak lepiej się żyje jak się nie pompuje balonika.
Bo w przypadku Justyny Staczkowskiej rok temu niektórzy pompowali balonik, za czym ja od początku nie byłam.
I w tym roku dalej za tym nie jestem.
Bo po prostu lepiej się miło zaskoczyć niż ewentualnie jakoś srogo rozczarować.
I tyle.
Ważne, że Polacy mają to co chcieli, to co w preselekcjach wygrało.
Zwłaszcza, że nie wiem czy ty Michale zetknąłeś się z rankingiem całym.
Jeżeli chodzi o polskie preselekcje.
Bo on został wyświetlony w tabelce w pytaniu na śniadanie i też tak pokrótce omówiony.
I o ile Alicja Szemplińska zdobyła tam 32% głosów.
Czyli jedną trzecią praktycznie.
Co na tych 8 piosenek wydaje się całkiem dobrym wynikiem.
To drugie miejsce z wynikiem 18% w preselekcjach zdobyła Ole Antoniak.
No właśnie.
I znowu będę mówiła okrągłymi zdaniami w obawie przed jakąś tam reakcją.
Nie brak opinii, że skoro wyświetlenia Ole Antoniak na YouTube były takie dyskusyjne.
To również liczba głosów jakie zdobyła w preselekcjach mogła nie pochodzić wyłącznie od tych, którzy pokochali piosenkę Don’t You Try.
I również tutaj mówi się o tym, że mogły być jakieś nie do końca uczciwe praktyki.
Względnie ci, co pokochali, to mieli jakieś środki.
Oni bardzo pokochali.
Tak, oni bardzo pokochali. Tak bardzo pokochali, że potrafili na przykład wykupić po kilka kart Sim, czy gdzieś tam założyć kilka kont.
Bardzo dużo kont w tym.
Dokładnie. No to akurat nie było jakoś specjalnie trudne, powiedzmy sobie szczerze.
Gdyby ta aplikacja była dla nas bardziej dostępna, to też można by było coś tutaj kombinować.
Ale ja nie miałem cierpliwości, żeby podbijać parawany tango.
Ja założyłam trzy konta, ale jakim kosztem?
A ja jedno i tylko jeden raz udało mi się zagłosować, a już potem mi się nie chciało.
Także rozumiesz moje zaangażowanie w tej sprawie.
No rozumiem. Dobrze może, że ono… Chociaż nie no i tak byś tych parawanów nie wybił z czwartego miejsca, bo trzecie miała Basia Giewont, czwarte miały parawany.
Pytanie, na którym miejscu rzeczywiście byłaby Ola Antoniak na przykład.
Dokładnie. O to właśnie chodzi, więc można sobie myśleć o propozycji Alicji różne rzeczy.
Na pewno o samej Alicji, no to należy pomyśleć, że ma dobry wokal, bo ma genialny i to jest to, co w tym roku absolutnie nie musimy się obawiać.
A też bywało różnie w różnych latach.
Natomiast jeżeli mamy sobie zestawić, kto tutaj matematycznie, jeżeli chodzi o wyniki, miał największe szanse, żeby z Polski pojechać i bierzemy miejsce pierwsze i drugie.
No to znowu, żeby powiedzieć łagodnie też ze względu na to, że Ola jest bardzo młodą wykonawczynią.
To chyba jeszcze nie był moment, w którym ona była na to gotowa i to nie była ta piosenka, która byłaby tutaj dobrym pomysłem.
I skoro nie wiadomo, czy Alicja wyjdzie z półfinału, to nie wiem, czy Don’t You Try w ogóle by nie było zdegradowane do ćwierćfinału, które specjalnie dla Polski należałoby utworzyć.
No i chyba też chcielibyśmy, żeby faktycznie pojechał ten, kogo publiczność chciała, a nie ten, kogo chciała jakaś grupa, która intensywnie klikała w telefony, komputery i inne tego typu urządzenia.
Tak jest.
To myślę, że tyle na ten temat. Wrócimy pewnie w maju jakoś przynajmniej w okolicach, bo zbieramy się do tego, choć nie będzie to łatwe, bo w okolicach Eurowizji Michał wcale…
Michał się kieruje gdzieś, ale to nie będzie kraj europejski. On już podbija po prostu świat.
Ale nie z piosenkami przynajmniej na razie.
Ale tak czy inaczej jakoś tam spróbujemy Was w ten świat wprowadzić, a teraz już to, co obiecaliśmy, bo to było takie intro dopiero, a teraz oficjalny już nasz początek.
Pierwsze informacje radiowe. To się, moi drodzy, dzieje. Radiowa Trójka obchodzi niedługo urodziny, 64.01.
Poza tym w ogóle otwiera się na ludzi, na słuchaczy, bo po raz pierwszy od jakichś dziesięciu lat niemal jutro organizują swój dzień otwarty, bo zaprzestano tych praktyk w okresie wiadomym.
Aż dziwne, że dopiero teraz do tego powrócono, bo jednak pani Szydłowska już tym kieruje ponad dwa lata, no ale może jakoś nie czuli się gotowi.
No ale rzecz jasna metamorfozy się nie ograniczają tylko do takich działań, bo najważniejsze to, co na antenie i to, co w ramówce.
A w ramówce trochę zmian i trochę głosów nie tyle nowych, ile słuchaczom już znanych.
Mam na myśli takie głosy, które miały okazję już przypomnieć o sobie słuchaczom w ostatnim czasie, pojawiając się tak okazjonalnie, ponieważ były prowadzone takie właśnie audycje jednorazowe,
jako taki powrót do przeszłości, powrót do tych legendarnych dla niektórych programów, a teraz programy te wracają na stałe i jeden z nich wrócił już dziś.
I tutaj Michale pytanie do ciebie, bo nie żebym wypominała, ale jednak jest kilka lat, które nas dzielą.
Czy taki format, dobra ty nigdy z tą trójką nie byłeś jakoś bardzo, ale trójkowy ekspres, bo to są teoretycznie już te lata, kiedy ty bardziej z radiem byłeś za pan brat.
Czy w ogóle słuchałeś tej audycji?
Wiesz co, słuchać nie słuchałem, ale kojarzę ją z innego programu, mianowicie z takiego programu, który się pojawiał na antenie telewizji polskiej jak rower Błażeja.
Bo w piątki, tak, bo w piątki po godzinie 16 bodajże, kiedy ten trójkowy ekspres się pojawiał, czy to po 15, bo ono jakoś tak w tych godzinach popołudniowych,
próbowano zrobić połączenie kilkukrotnie właśnie z prowadzącym trójkowy ekspres, Pawłem Kostrzewą, tylko coś tam tak bardzo szło nie tak, że chyba próbowano dwa razy i potem z tego zrezygnowano,
bo po prostu to połączenie się nie udawało. Śmiali się, pamiętam, że Błażej na kabel rowerem najechał i po prostu jakoś to próbowano w ten sposób ograć, ale coś ewidentnie szło nie tak, natomiast stąd pamiętam o tej audycji.
No to tutaj takie ciekawe powiązanie, którego się nie spodziewałam, natomiast dla wielu trójkofanów, z tego co wiem, jest to format legendarny, jest to prowadzący legendarny i on wraca, wrócił już dziś.
Audycja Pawła Kostrzewy, trójkowy ekspres. Ten dziennikarz, może od niego zaczniemy, był związany z trójką przez niemal dekadę, ale to już było lata temu, bo od roku 1996 do 2005.
Potem przez tych 20 lat go w Trójce nie było, czym się zajmował, to zaraz wspomnimy. Natomiast kiedy w ogóle można tego powracającego trójkowego ekspresu słuchać, kiedy można do niego wsiadać? No można to robić w soboty, już od dziś, dziś pierwszy taki kurs trójkowy ekspres zaliczył.
I będzie ta podróż trwała w każdą sobotę od godziny 10 do 13. Już jest też zaplanowana trasa tego ekspresu, bo będzie mieć ona takie stałe elementy, stałe cykle, jak wagon pocztowy z listami odsłuchaczy, kolonia brytyjska z muzyką, oczywiście z Wielkiej Brytanii.
Teraz zagadka, skąd będzie muzyka w cyklu Amerykańskie Bezdroża? Oczywiście z Norwegii, jak wszyscy wiemy. I jeszcze mamy Instytut Przebojów Nieoczywistych, gdzie będą mniej znane, ale lubiane piosenki.
Co do historii trójkowego ekspresu, no to jak dziś przypomniał Pan Kostrzewa, pierwsze wydanie zostało wyemitowane w roku 1997. Do 2005 można tego było słuchać, więc to jest niemal cała obecność Pawła Kostrzewy w Trójce.
I wirtualne media przypominają, a ja tak nie mam możliwości, żeby to sprawdzić w oparciu o własne doświadczenia, no bo wtedy jeszcze byłam na to ciut za młoda, że przez większość okresu emitowania programu można go było słuchać od poniedziałku do czwartku od 19 do 21.
Ale okazuje się, że były też różne godziny inne, bo ty to kojarzysz właśnie z…
Ja to kojarzę chyba z piątkowego popołudnia. Nie pomnę teraz i nie dam sobie niczego odciąć, że to były piątki, ale mam takie wrażenie, że to właśnie był piątek.
Także możecie do nas pisać, żeby nam to uzupełnić. Jeszcze z jakich dni, z jakiej pory kojarzycie Trójkowe Ekspresji? Czy rzeczywiście ta emisja od poniedziałku do czwartku od 19 to była ta najdłużej występująca?
No ale co było, a nie jest. Jednak nie pisze się w rejestr mimo wszystko i teraz musimy zapamiętać ten obecny czas emisji, czyli soboty od 10 do 13.
No to w sumie jest takie chyba pasmo stosunkowo długie, bo jak widać wcześniej to ten program mógł mieć dwie godziny na antenie, a tutaj ma trzy, więc to nawet lepiej.
I też wirtualne media przypomniały, że pod marką Trójkowe Ekspres wydano kilka składanek z piosenkami polskich i zagranicznych wykonawców.
I w odniesieniu do tego co mówiłam, już taki okazjonalny powrót miał miejsce, bo specjalne wydanie programu z podsumowaniem 25 wydarzeń muzycznych z ostatnich 25 lat Trójka wyemitowała pod koniec grudnia 2025 roku.
I to rzeczywiście było dwugodzinne między 19 a 21. A co do samego gospodarza Pawła Kostrzewy to w czasie tej jego pracy w Trójce nie tylko audycje prowadził, ale w latach 2000-2001 był dyrektorem muzycznym.
A potem pracował m.in. w Radiowej Jedynce, na stanowiskach dyrektorskich w SCROG i serwisie Stopklatka oraz jako szef działu rozrywki w Onecie. A w grudniu roku 2023 został powołany do zarządu Polskiej Agencji Prasowej.
Także gdzieś tutaj się kręcił przy tych mediach publicznych, ale niekoniecznie do tego momentu przy radio. I jak widać Agnieszce Szydłowskiej udało się przekonać pana Pawła, żeby dołączył na stałe, co na pewno wielu słuchaczy ucieszy.
Ja dziś słuchałam początku tego pierwszego wydania, bo byłam ciekawa czym pan Paweł rozpocznie, jak wprowadzi ten powrót, bo stwierdziłam, że to będzie najlepsza wizytówka tego wszystkiego, którą również my będziemy mogli w naszej audycji zaprezentować.
Odwołał się też do przeszłości i powiedział, że w ogóle kiedy ta audycja startowała w roku 1997 to wówczas zainaugurował ją piosenką Jump grupy Van Halen. Ale dzisiaj początek był inny i tak mi się wydaje, że sięgnięcie po właśnie ten akcent tutaj wydaje się bardzo dobrym pomysłem.
No bo mamy nadzieję, jesteśmy wręcz przekonani, że pan Paweł będzie nas to tydzień zabierał w taki Magical Mystery Tour, jak to przed laty zrobili Beatlesi.
Byliśmy w trójce, ale programu trzeciego Polskiego Radia jeszcze nie opuszczamy.
Nie, nie, nie, no my się tylko tak na moment wybraliśmy w ten Magical Mystery Tour, ale już wracamy. Jeszcze co do tej audycji Pawła Kostrzewy dzisiejszej, no to pierwsze wydanie to były takie hiciorki powiedziałabym, niekoniecznie muzyczne odkrycia.
Przynajmniej dla mnie i myślę, że dla wielu słuchaczy też, co wiem, że też jest potrzebny raz na jakiś czas, żeby może się jakoś nie koncentrować bardzo, nie zawsze trzeba czerpać inspiracji z audycji, tylko czasami jest potrzebny taki program, który po prostu będzie towarzyszył.
No ale też tak przypuszczam, że nie zawsze takie oczywistości w programie będą się pojawiały, niewyłącznie one i też tam będzie można coś nowego odkryć, a też pierwsze wydanie mogło trochę innymi prawami się rządzić.
No i wspominałam o tym tak w międzyczasie, że pan Paweł miał możliwość takiego okazjonalnego pojawienia się na antenie Trójki i jeżeli dobrze pamiętam, dzień przed nim o tej samej porze w grudniu pojawiła się inna dziennikarka, która wcześniej jeszcze też pojawiała się okazjonalnie, przypominając słuchaczom Trójki, że kiedyś, a kiedyś to ona w Trójce była regularnie, była prowadzącą, była wydawczynią, przeprowadzała wywiady.
A teraz wraca na stałe. Dziennikarka muzyczna Anna Gacek po sześciu latach przerwy wraca do współpracy z Radiową Trójką i będzie prowadzić, tak jak to było w tym ostatnim okresie przed odejściem ze stacji, cotygodniową audycję AXAMIT.
Audycja ta będzie emitowana tak, jak to też wtedy było, w poniedziałki od godziny 19 do 21. Mamy tutaj cytat z pani prowadzącej, z jej mediów społecznościowych.
Wiem, że czekaliście, a ja stęskniłam się za radiem. Radio jest cudowne, radio jest magiczne. Michale zgadasz się, rozumiem, z pani prowadzącą. Ale teraz dalej jest zdanie kontrowersyjne, takie w sprawie, którą mogłaby się pokłócić z dawnymi niektórymi kolegami z tej stacji.
Wierzę w życie pozaradiowe. Bo są tacy, którzy nie wierzą, przypomnijmy. Żyję życiem pozaradiowym, ale wierzę też w życie przyjemne. Michale, wierzysz w życie przyjemne? Ja coraz rzadziej, ale staram się.
Nie, ja zdecydowanie tak, natomiast i w życie pozaradiowe też w sumie. Różnymi rzeczami przecież można się zajmować.
No dokładnie. Mam ochotę znów pograć wam trochę łobuzerskiej, namiętnej, rozdzierającej serca i unoszącej duszę muzyki. Przez te wszystkie lata zrozumiałam, ile znaczy to, co dzieje się, kiedy jestem ja i jesteście wy.
Te wiadomości nie były ignorowane. Love you too. Wszystko jest już inaczej, ale przez te dwie godziny będzie jak zawsze. I będzie super. Moja w tym głowa, tak, zapewnia pani Anna Gacek, trzymamy za słowo, to takie krzepiące, prawda, że wszystko jest inaczej, ale możesz z dwie godziny się poczuć, jakby jednak nic się nie zmieniło.
Taki powrót do przeszłości.
Dokładnie. Anna Gacek była związana z Radiową Trójką od roku 2021 do 2020. Prowadziła przed jeszcze aksamitem inne audycje, m.in. w Tonacji Trójki z Wojciechem Mannem, no to tam równolegle akurat, do południa także miała okazję prowadzić, a także audycję nocną z soboty na niedzielę.
To było nadawane od drugiej do szóstej, audycja nazywała się Atelier i znam takich szalonych ludzi, którzy co tydzień właściwie zarywali noc, żeby posłuchać właśnie czterogodzinnej audycji Anny Gacek. Znam taką jedną osobę, może nas nawet słucha, ta słuchaczka imieniem Agata.
A mnie się to raz zderzyło, bo już wtedy, nawet jak byłam młoda, to ceniłam swój sen, a teraz bym go ceniła jeszcze bardziej. Choć to, co ona tam grała, jej głosne często wpasowywały się również w moje upodobania. No ale od drugiej do szóstej, soboty na niedzielę, jedyna noc, kiedy ja mogę odespać. A Anna Gacek akurat otwiera atelier.
Prowadziła też, przeprowadzała też wywiady, tak jak powiedziałam. No i była wydawczynią audycji Piotra Stelmacha, w których też jej głos można było usłyszeć. Stąd również mam jakiś sentyment do tej osoby, bo miała wpływ na kształt tych programów. No i po tym, jak wiosną 2022 roku odsunięto ją od wspomnianych już wcześniej audycji, proponując inne stanowisko, ona odeszła z trójki.
Czyli to nie była, przypomnijmy, ta fala odejść w maju po tym, że lista przebojów i twój ból jest większy i tak dalej. Tylko to jeszcze było troszeczkę wcześniej, ale już za Anną Gacek wtedy poszło parę osób, bo niedługo potem ze stacją w geście Solidarności odszedł Wojciech Mann, czyli współprowadzący z nią wtorkową tonację.
Natomiast jeżeli chodzi o inne miejsca, gdzie Anna Gacek jest obecna, to publikuje swoje wywiady i teksty, m.in. w magazynie Zwierciadło, Miesięczniku, Znak. Także nawiązała współpracę z audioteką, gdzie można znaleźć jej podcasty, np. Blaskie i cienie, Anna Gacek i biografie najsłynniejszych.
I też wirtualne media przypominają, że na Spotify są playlisty z kolejnych odsłon Aksamitu, więc być może wróci do tego zwyczaju i będzie takie playlisty tworzyła. No to wtedy można sobie odtworzyć i macie jakbyście mieli audycję, ale bez komentarza. Wiadoma rzecz.
Tak więc ja się mimo wszystko cieszę z tego powrotu. Wiem, że są fani i mniejsi fani pani Anny Gacek, ale tak jak mówię, mam sentyment. To, co muzycznie prezentuje, to jest muzyka, powiedzmy, że w miarę mi bliska, więc myślę, że w miarę wolnego czasu zerknę na ten Aksamit. W poniedziałki po godzinie 19 już w przyszłym tygodniu ruszamy, od przyszłego poniedziałku.
Ale w ogóle to pasmo od 19 do 21 będzie zajęte przez inne również audycje muzyczne w kolejne dni. I tak oto we wtorek od 19 do 21 Kuba Ambrożewski poprowadzi zwrotki i refreny. To jest tytuł, pod którym on miał też, jeżeli się nie mylę, program w Radiu Campus, więc po prostu sobie wziął i przeniósł mu go tu.
W audycji, tutaj zacytuję, przekopujemy się przez kilkadziesiąt lat nowożytnej sztuki pisania piosenek, ocalając od zapomnienia niedocenionych bohaterów alternatywy, ale i celebrując mistrzów.
W środę Marta Malinowska poprowadzi salto, czyli też już zdany tytuł. A co w audycji? Gatunkowe akrobacje z wyraźną dominacją muzyki elektronicznej. Od klasyki do nowości, przez dyskomfort do równowagi. Program będzie emitowany w środę od 19 do 21.
W czwartki Maciej Jankowski zaprasza na elementy. I tutaj w zapowiedzi czytamy, od alternatywy i post-punku, przez beat culture i hip-hop, po artystów nowej fali jazzu. Muzyka w ciągłym ruchu, szukająca nowych połączeń i brzmień, powstająca w klubach, garażach, studiach, producentów, na dżemach i improwizowanych sesjach, bez wyraźnych granic.
Także te cztery dni właśnie będą wypełnione audycjami muzycznymi. A co jeszcze się zmieni w Trójce? Bo to, słuchajcie, nie jest koniec zmian, koniec też powrotów. Bo na przykład na antenę powraca Twoja, Michale, ulubiona audycja codzienniej. Słuchałeś? Trójkowy budzik.
Tak, bardzo.
Piotr Łodej. Przyjmuje stery. Piotr Łodej wraca do Łazy.
Czasem zdarzało mi się je ewentualnie posłuchać.
Tak, przy niej zasypiać, a nie się budzić. To prawda. To tak. W tę stronę bywało.
Od poniedziałku do piątku Piotr Łodej będzie znowu od piątej do szóstej. W programie dużo energetycznej muzyki, kalendarium, prognoza pogody i informacje drogowe. Ponadto mnóstwo uśmiechu i pytania rozbudzające, ciekawość. No to nie wiem, czy to Cię rozbudzi, czy uśpi.
Właśnie.
Co do takich pozycji ramówkowych obecnych właśnie w dni robocze, tak w ciągu dnia, to kolejna jest nowością, chociaż niektórzy mogliby powiedzieć, że jest to tym nawiązaniem do tego, co już było, co Michał uwielbia.
Tak, bardzo. I nigdy nie rozumiałem, dlaczego ta audycja jest o tej porze i też mam pewne wątpliwości. I dalej nie rozumiem, dlaczego ta audycja będzie o tej porze. Jeszcze lepsza, powiem tak. W środku dnia pracy zastanówmy się nad sobą i własnym postępowaniem i porozmawiajmy po prostu.
Tak w skrócie można by to określić, co będzie proponowała nam radiowa Trójka, bo właśnie od przyszłego tygodnia ta stacja wprowadza do ramówki audycję publicystyczną z udziałem słuchaczy Porozmawiajmy, 22 i 7 Trójek.
Tak, zresztą słyszymy, że Polki i Polacy są podzieleni, że nie potrafimy już ze sobą rozmawiać. W audycji Porozmawiajmy, 22 i 7 Trójek chcielibyśmy usłyszeć, że mimo różnic w poglądach wciąż możemy się wysłuchać, zrozumieć i spróbować spojrzeć na świat oczami drugiej osoby.
Nie będziemy na siłę szukać kompromisów ani przedstawiać jedynej słusznej prawdy ustami ekspertów. Tak napisano w opisie nowego programu. Audycja Porozmawiajmy, 22 i 7 Trójek nadawana będzie od poniedziałku do czwartku między 11 a 12.
Zresztą ze słuchaczami będą rozmawiać dziennikarze Trójki, Anna Kowalczyk i Krzysztof Łoniewski. A tytuł programu nawiązuje oczywiście do numeru telefonu, z którego korzysta radiowa Trójka, czyli 22 i 7 Trójek właśnie.
Przez wiele lat audycję z udziałem słuchaczy w Trójce za, a nawet przeciw prowadził Kuba Strzyczkowski. W 2020 roku wczesna prezeska Polskiego Radia zwolniła go, a dziennikarz podobny program zatytułowany Co Państwo na to ma dziś w Radiu 357 i on zdaje się jest od 12 emitowany.
Także jakby wam było mało audycji Trójkowej to się potem możecie przełączyć na 357. Potem jest jeszcze audycja w Jedynce tego typu.
Cały dzień można rozkminiać rzeczy.
Tak, rozkminiać rzeczy. Cały dzień to sobie można dzwonić. Najpierw dzwonisz do Trójki, na jakiś temat masz coś do powiedzenia, potem do 357.
A potem w Jedynce jeszcze się możesz wypowiedzieć. No to po prostu jak ktoś lubi to może trzy anteny obskoczyć.
Fajnie, jak ktoś ma czas. Ja tam mówię w tym czasie do dzieci, a nie do ludzi po drugiej stronie.
A ja różne rzeczy robię i raczej nie przyszłoby mi do głowy, żeby w tym czasie do Radia dzwonić. No ale…
No ale różne są podobania. Jak widać jest zapotrzebowanie. Także ogólnie sprowadza się do tego, że Michał już od lat marudził na ESA, nawet przeciw slash co państwo na to, że jest o dwunastej.
To teraz mogę marudzić na ileś audycji.
Robili mu o 11 i dalej jest źle, więc nie dogodzić tej osobie po prostu. No o której się mają zrobić? Wiem o Rzadzie.
Wieczorem.
Wieczorem, no i tyle.
No ale tutaj są inne pomysły.
To bym wtedy może nawet zadzwonił.
Co do takich pozycji ramówkowych obecnych też codziennie, nieco tym razem później.
To od poniedziałku do czwartku o 13.30 zajrzymy do Wielkiego Archiwum Trójkowej Rozrywki. Materiały będą emitowane w cyklu powtórka z rozrywki, z rozrywki, powtórka.
No i bardzo dobrze, tak?
No i fajnie, fajnie. Bo przecież dawno nie słyszeliśmy Rycerzy Trzech i posłuchamy znowu.
I Spalinkinka Młodej Lekarki, Rodziny Poszepszyńskich na przykład.
Nie ważne, że to już było tyle razy. Będzie. To jest dobrze.
Na nowy program zaprasza też Piotr Metz. Z kolei w niedzielę będzie on nadawany od 11 do 13.
Będzie to Sunday Morning. To też mogliśmy piosenkę akurat do tego zagrać, ale będziemy mieć jeszcze jedną piosenkę do trójki.
Bo tutaj oczywiście chodzi o The Velvet Underground, o tę inspirację.
W ramach programu usłyszymy też rock’n’roll, historię powszechną, ten cykl.
On wcześniej był emitowany w soboty jakoś tam, przed południu.
Pierwsze wydania audycji już jutro, czyli 22 marca.
Do trójki wraca też audycja Samoha Jacka Havryluka.
No bo mamy HCH z hacińskim, no ale pan Havryluk chce też być sam.
I robi to o północy z niedzieli na poniedziałek.
Poniedziałek to audycja, która skupia się na poszukiwaniu punktów stycznych między muzyką poważną a popkulturą.
Oprócz nowych programów pojawią się zmiany w audycjach już znanych.
I tak, od poniedziałku do czwartku, od 14 do 15 nowa odsłona audycji tu Myśliwiecka 357.
W zasadzie charakter się nie zmienia.
Znaczy po pierwsze zmienia się godzina, bo to chyba było do 13 jak się nie mylę nawet.
Może i do 15, no ale było od 13 na pewno.
Audycja to dalej zaobowiązujące połączenie rozmowy z dobrą muzyką i codzienne spotkanie z gościem.
Ale jeżeli chodzi o gospodarzy, to przy mikrofonie dwa razy w tygodniu zasiądzie Marta Malinowska
i rotacyjnie będą się pojawiać inni dziennikarze Trójki.
Taki tutaj jest plan.
Zmiany także w paśmie Klub Trójki, czy paśmie publicystycznym z udziałem ekspertów oraz słuchaczy,
czyli tam też można chyba dzwonić albo coś.
Audycja na antenie Trójki będzie ebitowana teraz o godzinie 21 od poniedziałku do czwartku.
No i dobrze, no ja tak jestem przyzwyczajona, że to o 21 kiedyś też tak było.
Muzyczna Poczta UKF jest dalej w 2026 roku.
Mimo, że można sobie puścić każdą piosenkę kiedy się chce,
to dalej potrzebny jest program, w którym to słuchacze decydują co jest na antenie
i będą to robić od poniedziałku do czwartku, od 12 do 14.
To jest podane, jak rozumiem, z jakimś takim okienkiem właśnie na tych rycerzy i rodziny Poszepszyńskich tam o 13.30.
Na programy zapraszają Mariusz Owczarek i Tomasz Żąda.
Zmiana także dotyczy pasma rozmów, tego takiego już późnowieczornego.
I mamy tak. Ludzie w ubraniach. To jest we wtorki.
Pasmo ludzie po prostu w środy.
I ludzka sprawa w czwartki. Ta ludzka sprawa będzie na zmianę z onkostory Agnieszki Trzeciakiewicz.
I do tej pory te audycje pojawiały się o godzinie 23, a wiosną Trójka zaprasza na te programy o północy.
Czy to dobrze? Mi się wydaje, że trochę chyba za późno.
Trochę późno, tak.
Oczywiście też się z tym zgadzam, że miejsce na takie audycje powinno być już wieczorem,
kiedy jest możliwość skupienia się, no ale też żeby w ogóle ludzie mieli okazję tego posłuchać, a nie spać.
Ale właśnie, właśnie, bo już po północy to jest dla wytrwałych.
I szkoda, że takie wartościowe rozmowy tak są przesunięte, choć w podcastach one są, więc to można to sobie nadrobić.
No i też w nieco innych porach usłyszymy wieczorne autorskie audycje muzyczne,
nadawane po 22, niektóre z nich są godzinne, a inne są dwugodzinne i trwają do północy,
to zależy od dnia, więc jakoś mniej więcej to przedstawię, cytując ze stroną Trójki.
No to tak, w poniedziałek od 20 do 23 jest GH Plus Grzegorza Hoffmana,
a później od 23 Studio L-Muzyki Jerzego Kordowicza.
We wtorki od 22 do północy, czyli przez dwie godziny, jest HCH Jacka Havryluka i Bartka Chacińskiego.
W środę od 22 trzy wymiary gitary Piotra Barona, a od 23 białe szumy Justyny Grabasz,
a w czwartki Mateusz Tomaszuk zaprasza na Off Control i to też jest dwugodzinna audycja,
czyli od 22 do północy. I przesunięte będzie też pasmo nocnych audycji muzycznych.
To jest Dym na wodzie Leszka Adamczyka w poniedziałki, Zbiórka z podwórka Filipa Kalinowskiego we wtorki,
Ciężko na sercu Jarka Szubrychta w środę i Barzancie serce Ani lalki w czwartki.
I one będą emitowane od godziny pierwszej do trzeciej.
No bo to było od północy chyba, no ale tam od północy dali teraz te rozmowy, te cykle rozmów,
więc te audycje muzyczne się przesunęły na pierwszą. No i tak, to było późno, ale no jednak pewnie ta północ
była dla części osób jednak bardziej dogodna. No i też trochę się zmienia Ramówka Sobotnia,
to też sobie uzupełnijmy, bo o dziewiątej mamy Siadanie w Trójce, jak mieliśmy,
od dziesiątej mamy Trójkowy Ekspres, tak jak już powiedziałam, do trzynastej,
o trzynastej jest wszystko wszędzie teraz, tak jak było, a o piętnastej dopiero jest Piotr Kaczkowski
i Sobotnia to Tonacja Trójki, no a o szesnastej audycja międzynarodowa Marcina Waltera.
Także najważniejsze jest tutaj, no poza pojawieniem się Trójkowego Ekspresu,
to przesunięcie antynowej obecności Piotra Kaczkowskiego, bo był on o trzynastej,
a teraz jest o piętnastej. To właśnie tutaj uległo zmianie.
Dawajcie znać, jak oceniacie te modyfikacje w ramówce Rady Wejtrójki.
Czy cieszycie się z powrotów z tych przesunięć ramówkowych?
Jak bardzo jesteście entuzjastycznie nastawieni do audycji dwadzieścia dwa i siedem trójek?
No a my teraz okażemy taki muzyczny entuzjazm w związku z powrotem pani Anny Gacek.
Mimo wszystko, bo to zawsze fajnie. Myślę, że wielu słuchaczy się w związku z tym ucieszy.
A zrobimy to za sprawą utworu artystki, który mi się bardzo z panią Anną kojarzy,
dlatego że przy okazji pierwszej, drugiej płyty tej wykonawczyni pani Anna prezentowała jej utwory w swoich audycjach.
Miała okazję też do przeprowadzenia rozmów z tą wokalistką, także na pewno to twórczyni jej bliska.
A zatem myślę, że takie hasło wielu słuchaczom będzie przyświecało, że te smutne dni się skończyły.
Dog days are over. Anna Gacek wraca na antenę i możemy to świętować za sprawą utworu Florence and the Machine.
Dziś program RTV rzeczywiście o radiu i dużo tego radia, bo dalej w klimatach radiowych pozostajemy.
Rad na dzisiaj. Jeszcze jedno wejście radiowe i potem tylko jedno wejście telewizyjne. Takie są dzisiaj proporcje. Tak to wygląda.
I bardzo ciekawa piosenka pomiędzy.
Bardzo. Boimy się, że po tej piosence nasza słuchalność spadnie do ujemnej, chociaż wydaje się to niemożliwe teoretycznie.
Tak samo jak degradacja Polski od ćwierćfinałów na Eurowizję, ale to chyba niestety sytuacja do tego zmusi. Zobaczymy.
Ale najpierw nowości w innych stacjach i pewne zmiany, również personalne.
Czyli Z, dawno nas tam nie było, a teraz będziemy ze sprawą audycji Dobrze Zmontowane, która już jakiś czas temu zadebiutowała, bo to było w piątek 6 marca,
ale jakoś tak się o tym dowiedzieliśmy z opóźnieniem, potem nas nie było jakoś, tak się to odwlekło w czasie.
No jak już tutaj tytuł sugeruje, to myślisz, że o czym będzie audycja Dobrze Zmontowane?
O realizacji dźwięku?
Chciałbym, to wtedy osłuchałbym.
Ale tak naprawdę będzie o filmach.
O filmie pewnie.
To propozycja dla wszystkich miłośników filmu i seriali, od widzów kinowych hitów po entuzjastów kina autorskiego.
W programie nie zabraknie rozmów o aktualnych premierach, festiwalach filmowych, twórcach oraz trendach w branży audiowizualnej.
Prowadzącymi są Alicja Myśliwiec, czyli dziennikarka radiowa, prasowa i telewizyjna, promotorka kina niezależnego i edukacji filmowej.
Ja jeszcze ją z RMF Classic pamiętam.
Oraz Anna Serdiukow, specjalistka do spraw promocji polskiego kina, organizatorka festiwali i wydarzeń kulturalnych.
Emisja tego programu ma miejsce w piątki od godziny 13 do 15, więc może już mieliście okazję wysłuchać, bo aż trzy wydania wychodzi na to, że się pojawiły.
No, musimy z tym jakoś żyć. Mamy nadzieję, że wiele jeszcze przed nami.
A teraz przenosimy się do stacji TOK FM, bo ci, którzy tej stacji słuchają, a nawet ci, którzy mieli okazję, tak jak ja, słuchać jej od czasu do czasu,
myślę, że kojarzyć mogą takie nazwisko jak pani Agnieszka Lichnerowicz.
No to już ta pani na antenie się nie pojawia. Po 20 latach na antenie Agnieszka Lichnerowicz odeszła z radia TOK FM.
W czwartek 12 marca pożegnała się na antenie, kończąc ostatnią audycję Światopodgląd.
Też niedawno, po niespełna roku od premiery, z ramówki TOK FM zniknęła audycja Lichnerowicz pod tytułem Mitologia Europejska.
Co do samego odejścia, to już tak pokrótce parafrazując to, co ta pani mówiła, no to ona zapewnia, że była to jej decyzja, że po prostu nadszedł czas na nowe wyzwania i nie znika na stałe z mediów.
Na ten moment ma m.in. podcast Świat na zakręcie w Polityce.
Światopodgląd z kolei, czyli ta audycja, którą prowadziła, to nie tak, że zmienia prowadzącego, a zostanie zastąpiona przez nowy program pod nazwą, zapytam inaczej, Anny Piekutowskiej.
Audycja ta będzie nadawana w dni powszednie między godziną 14 a 16. Może tutaj być podobne założenie samego programu, ale tak, żeby już się nie kojarzył z poprzednią gospodynią, to zmieniono również nazwę.
A Anna Piekutowska, no to również nie nowicjuszka w radiu TOK FM, bo prowadzi już na antenie Biuletyn Rewolucyjny i Szkoda Czasu na złe seriale.
I niedawno jeszcze prowadziła także niedzielny poranek w TOK FM. Ale żeby już nie miała dziewczyny za dużo, to ten niedzielny poranek zamiast Anny Piekutowskiej będzie prowadził od teraz Michał Tomasik, reporter sejmowej polityki.
I niedzielny poranek TOK FM będzie teraz nadawany od godziny 8 do 10, bo w pozostałe dni, to jest od 7 do 9, ale tutaj takie głosy z samego radia są, że niedziela ma swoje prawa,
więc poranek może zacząć się nieco później. No oczywiście, jak najbardziej. Chociaż ja we wszystkie dni wstaję tak samo akurat. No ale taka specyfika mojej pracy, mojego funkcjonowania, wiele osób sobie może trochę dłużej pospać.
Także takie są zmiany w TOK FM. Piszcie, co sądzicie, czy wam szkoda tego, że pani Lichnerowicz już nie będzie w TOK FM. A teraz świętowanie, celebracje, szaleństwo, prawda?
Tak jest, ta mowa o stacji Skopca Kościuszki. I jeżeli byście się zastanawiali, o jaką stację chodzi, wszak RMF FM to niedawno świętowało swoje kolejne urodziny, no to słuchajcie, RMF24.
Oni już pięć lat są z nami i z tej właśnie okazji RMF24 przygotowało specjalny program. W poniedziałek 23 marca, czyli ten najbliższy poniedziałek, z Uniwersytetu SWPS w Warszawie zostanie zrealizowany poranny program prowadzony przez Piotra Salaka.
Będzie on nadawany na żywo na antenie stacji od godziny siódmej do dziesiątej. Dla studentów uczelni będzie to okazja, by spotkać się z dziennikarzem, zadać pytania i dowiedzieć się, jak wygląda praca w profesjonalnej redakcji.
W ramach programu odbędą się także rozmowy z ekspertami uczelni o kondycji mediów, rzetelności informacji i walce z fake newsami.
Tego dnia na antenie stacji pojawią się również prowadzący i współpracownicy Radia RMF24, którzy opowiedzą o kulisach tworzenia programu i codziennej pracy redakcji.
No więc może być to ciekawe dla tych, którzy lubią łowić smaczki z tak zwanej radiowej kuchni.
Myślisz, że dużo zdradzą?
Wiesz co, zdradzą tyle, ile będą chcieli na pewno, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, ale czasem czegoś może będzie się można dowiedzieć.
Może na przykład tego, dlaczego czasem te piosenki tak bardzo się ucinają w dziwny sposób.
Myślę, że to nie będzie poruszany wątek.
No raczej nie, raczej nie.
Radio RMF24 zaczęło nadawać się 5 lat temu w marcu 2021 roku.
Jak to leci.
Tak, jak to leci, mówiliśmy o tym już tyle lat.
Od samego początku stacja stawiała na wiadomości i pogłębioną publicystykę nadawaną na żywo.
I rzeczywiście, jak ja mam słuchać jakiegokolwiek radia spod znaku RMF, to naprawdę RMF24 dla mnie jest jedyną stacją, której jestem w stanie słuchać dłużej ze względu na muzykę i na warstwę słowną.
Może wolałbym, żeby ta muzyka nie była tak przeplatana tylko takimi dłuższymi wejściami informacyjnymi, a wolałbym takie bardziej medium towarzyszące.
Ale jak już mam naprawdę coś wybrać ze stajni RMF, to to jest dla mnie jedyna stacja, której mogę słuchać po prostu i nie odczuwać jakiegoś takiego zażenowania.
No wiadomo, jest jeszcze RMF Classic, ale to już tam…
No nie jesteś odbiorcą, ja też nie do końca, bo ta filmowa muzyka to mniej jak tak poszli w tę stronę.
Ale przecież jak to weszło do internetu, to od początku mówiłam, że oni z tym w ogóle powinni wejść na FM zamiast jakiejś głupoty i to by się znalazło swoich odbiorców.
Zdecydowanie tak.
Ale to nie idzie chyba w tę stronę.
Za to, jeżeli chodzi o emisję naziemną, analogową, to nową pozycją na skali mogą się cieszyć mieszkańcy miasta oddalonego od nas.
Nie aż tak znowu bardzo, ode mnie zwłaszcza, Michał, ale nawet tam byłam parę razy w życiu, jak byłam młodsza.
Ja też.
Do Kwidzyna się przenosimy, słuchajcie.
Z ciekawości zapytam cię, też cię zaatakował jak byłaś w Kwidzynie zapach celulozy?
No, ale to nie jest bardziej jeszcze ten… Mi się bardziej chyba z tym kojarzy świecie.
Wiesz co, ja pamiętam, że właśnie jak parę razy w tym mieście byłem, to był taki specyficzny zapach tego…
A, to jest okropne. Ale wiesz, przypominam, że jestem z miasta, w którym działa cukrownia, więc…
A u nas zakłady przetwórstwa ziemniaczanego, więc rozumiem twój ból.
No, mamy ten moment w roku, który jest trudnym momentem.
Tak.
W każdym razie, Kwidzyn to jest takie miasto, które już ma radiową historię, bo kiedyś tam było coś takiego jak Radio PM, prawda?
Radio, tak. Radio PM FM, którego szefem był Leszek Teofilak, człowiek związany niegdyś z Iławskim oddziałem Radia Wama.
Ale 21 lat temu zniknęło to radio już i od tego czasu mieszkańcy Kwidzyna…
Są tacy straszni ludzie, którzy mówią Kwidzynia i ciężko mi się z tym żyje, że oni tak mówią.
No ale właśnie przez 21 lat nic w Kwidzynie lokalnego nie było, aż do teraz.
Do soboty 7 marca, bo wtedy na częstotliwości 101 równe, 101,0 rozpoczęło nadawanie radio Kwidzyn, więc nazwa łatwa do zapamiętania.
należąca do stowarzyszenia absolwentów wyższych szkół zarządzania Nasza Europa, stacja, już od dwóch lat obecna była w internecie.
Więc to nie jest tak, że oni tutaj zupełnie wszystko od zera i ty ich trochę posłuchałeś. Ja przyznam, że nie miałam tej sposobności, więc zaraz opowiesz.
Dodam tylko, że konkurs z częstotliwością dla Kwidzyna ogłoszony został w kwietniu 2025 roku,
a pomysł na radio narodził się znacznie wcześniej, jak nam relacjonuje serwis radiopolska.pl,
bo już w 2023 roku stowarzyszenie wystąpiło o przyznanie na radio środków z jednego z rządowych programów.
Jak podaje na swojej stronie, działa dzięki funduszom Unii Europejskiej i wsparciu z Krajowego Planu Odbudowy.
Czyli coś jest pozytywnego z tym KPO.
Kondycje to muszą mieć lepszą, żeby tam robić coraz lepszy program. Co im jeszcze na razie wychodzi różnie, o czym zaraz opowiesz.
Ale koncesje na nadawanie wydano 2 grudnia zeszłego roku, a pozwolenie radiowe niecałe dwa miesiące później, czyli 28 stycznia.
No i na początku marca zaczęli nadawać, tak że akurat te procedury to tak dosyć szybko tutaj zostały zrealizowane.
Czasami to się wszystko bardziej przedłuża. No ale właśnie jaki jest tego efekt? Co tam się wydarza, że tak powiem nie po polsku?
Jest dużo muzyki. Dużo różnorodnej muzyki.
To tak jak u nas.
Wiesz co? No tak jak u nas nie. I ja mam takie wrażenie, że…
Bo my dokonujemy selekcji.
Tak, bo my dokonujemy selekcji i to selekcji takiej dosyć ostrej.
Monopoly.
Tak, na wejściu. Natomiast ja mam wrażenie, że tam ktoś stwierdził, że im więcej tej muzyki, to będzie lepiej.
I wrzucił tam po prostu absolutnie wszystko, bo tam tej muzyki jest dużo. Ona jest różnorodna, natomiast ona w mojej skromnej opinii jest po prostu źle dobrana.
Jej się po prostu słucha źle. Tam jest dużo takiej muzyki totalnie nieznanej, jakichś bardzo dużo nowych piosenek, a czasem potrafią ci obok tego wyskoczyć jakieś totalnie losowe utwory starsze.
No i oprawa tworzona przez nawet niesztuczną inteligencję, bym powiedział, bo Eleven Labs na przykład, czyli ten taki najsłynniejszy obecnie model sztucznej inteligencji do generowania syntetycznych głosów, to potrafi robić dobrą robotę.
I tu nie byłoby wstydu, ale ja mam wrażenie, że oni się trochę jakby konsultowali, o tego słowa mi zabrakło, konsultowali z Radiem Bartoszyce.
Bo w Radiu Bartoszyce też dużo jest i reklam i dżingli tworzonych przez głosy bodaj Googla i tutaj też mam wrażenie, że tam jakaś synteza taka nie najwyższych lotów jest używana.
Prognoza pogody zdaje się, że też jest generowana przez sztuczną inteligencję, bo prognoza pogody jest już obecna w tej stacji.
Kalendarium muzyczne Tomka Piwowarka z Radia 7 w Kanadzie, to dowiedziałem się o tym z Radio Polski, że też jest, bo nie trafiłem akurat na tę audycję.
Natomiast no to chyba na razie tyle, co tam się pojawia. Ponoć ktoś kiedyś trafił na jakiegoś prezentera, ale mi się nie udało.
Czyli legendy krążą, że w Radiu Kwidzyn czasem ktoś mówi. Ale to jest w sferze…
Ja trafiłem po prostu na muzykę i tej muzyki nie jestem w stanie też długo słuchać, nie tylko ze względu na to, jaka to muzyka jest i że tam jest taki bardzo duży miszmasz.
Nie jestem w stanie jej słuchać też ze względu na to, jak to wszystko brzmi, bo brzmienie tego radia jest po prostu nieprzyjemne dla ucha na ten moment.
Jest bardzo mocna tak zwana kompresja, czyli ten dźwięk jest taki bardzo ściśnięty, bardzo, bardzo, bardzo głośny, taki ogólnie nieprzyjemny.
Być może w radiu jak tego się słucha brzmi to lepiej, aczkolwiek obawiam się, że nie.
Natomiast do mnie to chyba raczej nie doleci, mimo bliskości Kwidzyna.
A propos rzeczy nieprzyjemnych i muzyki, której niekoniecznie słucha się z przyjemnością, to w ogóle nie dotyczy to piosenki, która zabrzmi za chwilę, a może dotyczy.
Sami sobie to zinterpretujecie, bo my nie narzucamy w ogóle opinii.
Ja się w ogóle bardzo zastanawiam, czy ta piosenka pojawia się już na playliście Radia Kwidzyn.
Ja postuluję, żeby ją tam dodać, bo to nie zaszkodzi.
Nie pomoże, nie zaszkodzi.
Tak jest. A będzie jakiś taki element lokalny, będzie można to sobie wpisać gdzieś w jakimś raporcie do Krajowej Rady, że gramy piosenki lokalnych twórców.
Nie wiem, czy inne piosenki tego pana Ryszarda Głogowskiego polecałbym tam wrzucać na playlistę, ale piosenkę o właśnie tym mieście, o Kwidzynie to…
Bo inne piosenki mają tam zabarwienie polityczne.
Różne, różne. O Karol na przykład.
O Karola chodzi. No ale teraz u nas nie takie akcenty, tylko właśnie akcenty lokalne.
Spotkajmy się po tej piosence, nie zniechęcajcie się, mamy jeszcze jedno wejście.
Telewizyjne, będzie spoko. To jest teraz taka właśnie przerwa, żebyście zobaczyli jaki jest ten kwidzyn.
Nasz kwidzyn, jak śpiewa pan Głogowski.
RPW. O radiu i telewizji wiemy wszystko.
Piosenka trzeba przyznać ciekawa, nietuzinkowa to z pewnością.
I ja bardzo zastanawiam się, co myśli ktoś, kto na przykład w tym momencie znalazł nas w jakimś katalogu i stwierdza, o to może być ciekawe.
To jakieś przeboje trzech pokoleń.
Ciekawe, którego pokolenia to przebój.
A włączę. Włącza i słyszy pana Ryszarda.
Jeżeli zostaliście z nami i właśnie w tym momencie nas odkryliście…
To nie jest tak jak myślicie.
Trochę inaczej jednak gramy na co dzień.
Trochę. Aczkolwiek zawsze jest ciekawiej trochę dziwnie i to też trzeba wziąć pod uwagę.
To było trochę dziwne.
To było właśnie z gatunku trochę dziwnie, teraz będzie z gatunku trochę telewizyjnie, bo kilka takich informacji mamy.
Byliśmy już w grupie TVN wiele razy w okolicach tej wiosny.
Mówiliśmy o ramówce głównego TVN, o TVN Turbo mówiliśmy, ale jeszcze nie było o TVN Style.
A oni tak z końcem marca startują z propozycjami wiosennymi.
Część z nich pojawiać się będzie w kwietniu stopniowo.
To tak nie wszystko od razu, ale już powiemy o tym wszystkim w tym momencie.
Chociaż, to mówię ja może nie mamy szczególnie dużo, dlatego że oni tutaj dla nas mają jedną nowość i szereg programów powracających.
A zatem tej nowości trzeba miejsca najwięcej poświęcić, nosić.
Ona będzie tytułała w zasadzie nosi, bo już jest nadawana, tak się złożyło.
Skąd pochodzę?
To jest program, w którym młodzi dorośli wraz z rodzicami wyruszą w podróż do kraju ich pochodzenia.
Wszystkich bohaterów czeka wspólne odkrywanie rodzinnych korzeni i historii, które ukształtowały całe pokolenia.
Każdy odcinek to inny duet i inny kierunek.
Od Kuby i Korei, przez Wietnam i Francję, aż po Kenię.
Wspólne podróże będą okazją do rozmowy o tożsamości, pamięci i potrzebie zrozumienia własnej przyszłości.
Program zadebiutował w niedzielę 15 marca o godzinie 22.05.
A więc jak rozumiem jeden odcinek wam przepadł, a kolejny drugi sobie jutro zobaczycie.
Jeżeli będziecie chcieli, seria liczy 10 takich odcinków.
W ofercie w telefonistyle pojawi się także jedenasta seria programu o metamorfozach wnętrz Krzysztofa Mirucia Zgłoś remont.
Premierowe odcinki będą ukazywać się na antenie w soboty o godzinie 16.30, począwszy od dziś 21 marca.
Więc nie chcę was zmartwić, ale już dzisiaj to sobie średnio zobaczycie zgłaszanie tego remontu, ale pewnie szereg powtórek będzie i inne odcinki.
Widzowie zobaczą także nowy sezon reaktywowanego ubiegłej jesieni programu Ostre Cięcie, w którym Andrzej Wierzbicki i Tomasz Schmidt ponownie wezmą na tapet salony fryzjerskie, które straciły swój dawny blask.
Premierę 12 serii zaplanowano na niedzielę jutrzejszą 22 marca o 11.30.
Ja mam trochę problem z tym programem, to znaczy tutaj założenie jest szczytne, że oni będą taką Magdą Gessner, tylko że od salonów fryzjerskich.
Ale jak oglądałam kilka odcinków tej nowej odsłony, to aż nie mogłam uwierzyć czasami, że ci ludzie się tam zachowują tak na serio.
Że te panie fryzjerki przeklinają, jak tam z nimi rozmawiają, jak jakoś tak… nie wiem, no może naprawdę ludzie tacy są czasami nie do końca ogarnięci.
A można to było obejrzeć za sprawą kanału TTV.
Jeżeli ktoś nie ma dostępu do TVN Style, bo oni jakoś właśnie teraz zimą emitowali w piątki o 22 odcinki z tego najnowszego sezonu, więc nie jest wykluczone, że znowu tak za kilka miesięcy zrobią.
I że jak ktoś nie ma możliwości oglądania w TVN Style, nie chce płacić za playera, to będzie mógł sobie to w TTV nadrobić, nie tylko z tą świadomością, że musi trochę odczekać.
Wróci także cykl reportaż Dzieci Świata, w którym Marzena Figiel-Strzała, podróżniczka i dziennikarka zabierze widzów na spotkania z niezwykłymi, małymi bohaterami swojej serii.
Premiera Dzieci Świata będzie miała miejsce w sobotę, 4 kwietnia o godzinie 12.30.
W kwietniu z drugim sezonem wróci także program Babski Biznes, w którym Marta Klepka, czyli przedsiębiorczyni i mentorka znana z działalności na rzecz wspierania kobiet, ponownie wyruszy w Polskę, by pomóc bohaterkom stanąć na nogi i uporządkować ich biznesową rzeczywistość.
Premiera nowej serii odbędzie się w niedzielę, 5 kwietnia o godzinie 12.30, czyli tak po śniadanku wielkanocnym akurat na pewno będziecie chcieli oglądać o biznesach. Chyba właśnie będziecie chcieli odpoczywać od biznesu.
Jeżeli chcecie to oglądać, to to już się nazywa pracoholizm.
Właśnie to jest ta definicja.
Także to ma dla nas TVN style, jak widać stawiają na to, co im się sprawdza.
Jedyna nowość to właśnie skąd pochodzę, program, który może się okazać całkiem interesujący.
A teraz kilka nowości w ramach pasma już znanego.
Halo tu Polsat, poranne, pasmo Polsatu.
I nowe osoby w redakcji.
Są to konkretnie Małgorzata Ome i Marcelina Zawadzka.
Ale to nie znaczy, że one będą nowymi gospodniami tego showu porannego, chociaż mogłyby nimi być, przecież pani Ome prowadziła już śniadaniówkę.
Tylko będą autorkami nowych cykli w ramach tego właśnie porannego programu.
Konkretnie będą to cykle pod nazwą Zakochaj się w sobie.
To pani Ome i w Polskę jedziemy to pani Zawadzka.
I co do tego pierwszego cyklu, czyli Zakochaj się w sobie.
Cykl Małgorzaty Ome, który zadebiutował na antenie już w wymieniony piątek.
Prowadzony jest równolegle w mediach społecznościowych psycholożki.
Ome będzie doradzać widzom i internautom jak odnaleźć się w trudnych sytuacjach lub jak odzyskać poczucie własnej wartości.
Przypomnijmy właśnie to, że doświadczenie śniadaniówkowe już ma, bo w latach 2019-2023 była gospodynią programu Dzień Dobry TVN.
Gdzie miała wspaniałego współprowadzącego, który do nas tu za moment wróci.
A obecnie jest jedną z prowadzących program w zupełnie innej stacji, bo to jest program rozmowy nocą emitowany w TVP Info.
Więc to jest ciekawe, że jej pozwolili na połączenie tych aktywności.
Ale pewnie to dlatego, że w Polsacie to jest tylko cykl, a nie pełnometrażowy program.
A co do tego drugiego cyklu, no to pani Marcelina Zawadzka i w Polskę jedziemy.
Gdybym była złośliwa, to bym powiedziała, że ona raczej powinna prowadzić cykl, do Dubaju jedziemy, albo z Dubaju wylatujemy.
Ale przecież wcale złośliwa nie jestem.
No ale to ma być dla niej taka nowa reporterska rola.
I współprowadząca Reality Show Pharma poprowadzi w śniadaniowym programie Polsatu taki cykl, w którym będzie odwiedzać miejsca i ludzi pozytywnie zakręconych.
Nie wymyśliliście tego sami, naprawdę. Już jest inny program w telewizyjnej jedzynce o 17, on się zaczyna i tam jest galeria ludzi pozytywnie zakręconych.
To jest jednak znany szyld, więc mogliście jakoś inaczej to określić.
No i ci ludzie realizują swoje pasje.
Michale, czy jest taka szansa, że nas odwiedzi Marcelina Zawadzka, bo my jesteśmy pozytywnie zakręceni i realizujemy swoje pasje?
Pasje swoje jakoś tam staramy się realizować.
Ale czy jesteśmy pozytywnie zakręceni?
Jestem negatywnie zakręcona.
Pytanie, co to oznacza?
Wiesz, ale Marcelina Zawadzka ma blisko przynajmniej do mnie, bo ona jest moją krajanką, jest z mojego miasta.
I teraz jak wróciła z tego Dubaju, to właśnie wróciła do swojego rodzinnego miasta tutaj przeczekać z mężem i z dzieckiem.
No to ma blisko.
Także ma blisko. Także rozumiem, że mogę się spodziewać w czasie RTV pukania do drzwi.
A jak powiem, że jestem negatywnie zakręcona, to rozumiem, że sobie pójdzie jednak.
Przypomnijmy, że pani Marcelina już działała w Halo Tu Polsat, ale to był inny cykl, nie taki reporterski,
bo wtedy, kiedy zostawała mamą, to prowadziła cykl o tematach parentingowych Halo Tu Dziecko.
No ale już dziecko ma, to już tego nie prowadzi, a pewnie mogłaby dalej, no bo dziecko jest coraz większe.
I doświadczenia nabiera.
I są one inne i doświadczenie nabiera dokładnie.
Ale to nie koniec jest, wiesz, tej rozbudowy redakcji i to jest problem.
Bo ja mówiłam Ci o tym, że, i naszym słuchaczom, że pani Ome, jak prowadziła Dzień Dobry TVN, to tam miała antenowego partnera.
Tam była taka słynna akcja z atakiem paniki, z udawaniem, z naśpiewaniem się z niego, z kim ona to prowadziła.
Z Filipem Heiserem.
No i teraz sobie wyobraź, że do grona reporterów Halo Tu Polsat dołącza właśnie on, Filip Heiser.
Czyli co, czyli to robienie kepsów to się nie okazało tak być dochodowym biznesem?
Jak widać, nie.
Przypomnijmy, że on już był reporterem w Śniadaniówce, bo w Dzień Dobry TVN, zanim ją zaczął prowadzić, no to był właśnie reporterem, a dopiero od 2019 roku gospodarzem.
Także nie wiem dlaczego to się cały czas dzieje w 2026 roku. W sensie mało się mówiło o tym Heiserze, że już nie chodzi o te kebaby, ale o te zbiórki, o te wszystkie afery.
I naprawdę wciąż chcecie tą twarzą promować program? No widocznie chcecie. Ja nie muszę Was oceniać.
Mi z jakiegoś powodu, nie wiem dlaczego, ostatnio, kilka miesięcy temu bardzo często pokazywały się posty Filipa Heisera.
Jak sobie zepsułeś algorytm?
Właśnie nie wiem, nie wiem co się stało. Teraz już tych postów nie mam, ale byłem na etapie, że on oprócz kebaba to rozkręcał kolejny biznes, w którym handlował jakimiś szmatkami do czyszczenia.
Nie wiem co to było, jakieś ponoć w ogóle cudorobiące szmatki za kilka tysięcy zestaw, że ponoć bardzo wspaniałe, tak przynajmniej twierdzi Filip Heiser, który chyba właśnie używał tych szmatek do czyszczenia tych sprzętów w swoich kebabach.
Jakoś to tak było.
Myślałam, że do oczyszczania swojego wizerunku.
Może i tego też próbował, natomiast…
Nie bez powodu powiedzenie takie słowa jak heiserowanie już się pojawiło w języku, ono istnieje, ono niedługo będzie w słownikach.
Heiserowanie to wiecie na czym polega, że jak zrobicie coś złego, nie do końca właściwego, to potem trzeba zrobić coś super dobrego i wtedy tamto złe się wymazuje niczym tą szmatką.
Tak naprawdę to nie jest tak, bo świat nie jest czarno-biały, jedna osoba może zrobić coś super fajnego, a jednocześnie mieć jakieś grzeszki na sumieniu, ale pan Heiser właśnie tak zawsze działa, że jak coś odwali, to jest pewne, że zaraz albo właśnie wyciągnie jakąś tam kartę ile on ciężkiego w życiu przeżył, no bo też przeżył, albo właśnie zaraz będzie rozkręcał jakąś zbiórkę na dzieci, coś tam.
Tylko potem się okaże, że tam pieniądze do kogoś nie trafiły, coś tam wiecie.
Różne historie, tak.
Tak. Dobra, teraz Michał jest takie pytanie. Czy ty masz taką potrzebę w życiu czasami, żeby ktoś ci coś poradził odnośnie do twojego zdrowia?
Na ten moment na całe szczęście nie i oby tak długo zostało.
Ale może się tak zdarzyć.
Zawsze, no oczywiście.
Może tak być. Nigdy nie znasz dnia ani godziny. I co ty na to, żeby tą osobą był były marszałek sanatu?
A on ma jakieś kompetencje, przepraszam bardzo?
Raczej nie inaczej. Przecież to się wyklucza. Ludzie są zawodopolitykami.
Słuchaj, jest telewizja w Polsce 24. I tam jest nowy program medyczny Strefa Zdrowia.
Prowadzi go Marta Kielczyk. No to ona sama może nie ma kompetencji, ale rozmawia z panem, który ma…
Nie będę mówiła od razu o jego doświadczeniach, bo to się zaraz wyjaśni.
Stanisław Karczewski. No po prostu. To jest właśnie on. On chirurgiem jest z wykształceniem.
Ale też senatorem Prawa i Sprawiedliwości.
Dobra, ale jest chirurgiem, więc coś tam o tym zdrowiu wie.
A ty już źle nastawiony. Już od razu, że senator to nie będzie wiedział.
Mamy tutaj cytat z samego, nie chcę mówić, że współprowadzącego, rozumiem, komentatora, stałego gościa.
Z redaktor Martą Kielczyk będziemy zapewne zapraszać ekspertów w danych dziedzinach.
Czyli też jest taki skronny, bo nie zakłada, że on wszystko wie, prawda?
Nasz program będą kształtować widzowie w Polsce 24.
Także jak widać, po prostu oni będą tutaj coś kierować, jakieś pytania, no i to tutaj będzie rozwijane.
Karczewski ma specjalizację drugiego stopnia z zakresu chirurgii ogólnej, a w latach 1981-2023 pracował w szpitalu rejonowym w Nowym Mieście nad Pilicą.
Między innymi jako ordynator oddziału chirurgicznego i dyrektor.
No to się zna.
No, a od 2004 roku Stanisław Karczewski jest związany z Prawem i Sprawiedliwością, a nieprzerwanie od 2005 roku jest senatorem.
Sam w kadencji 2015-2019 był marszałkiem senatu, o czym wspomniałam.
Jak on godził dyrektorowanie i pracę medyczną z posiedzeniami senatu?
Program ten jest emitowany w niedzielę o godzinie 14.
Ale to w ogóle jeszcze warto też poszerzyć, że od stycznia w stacji w Polsce 24 ma też inna wybitna osobistość.
Ten program nosi tytuł RH+.
I teraz Ty się domyśl, kto może być tutaj bohaterem?
Pewien polityk na R, chociaż to bardziej powinno być RC+.
Nie wiem czemu tak zrobili, no bo to Ryszard Czarnecki, moi drodzy.
On ma tam swój program. To jest wspaniałe.
Czemu RH? Tego nie zrozumiałam tak do końca.
No także on tam jest, ale jeszcze co do pana Karczewskiego, to czy to już mi się coś źle kojarzy?
Czy on kiedyś udzielił takiej porady w którejś rozmowie, czy to było w RMF-ie, czy gdzieś?
To było w czasach tych covidowych, czy jakiejś, że ta jego porada medyczna to było jabłko z wieczora i nie ma doktora?
To on takich porad będzie udzielał w tym?
No to rzeczywiście…
Nie pamiętasz tego?
Nie, nie pamiętam, ale jeżeli to takie porady by miały być, to rzeczywiście może niech lepiej ci eksperci tam się pojawiają.
Trochę niepokoi mnie, że jak to powiedział, że prawdopodobnie zapraszać będziemy ekspertów.
Czyli to tak jeszcze nie jest przy stołu.
To zależy, jak będą mieli czas.
Ale jakbyście chcieli sprawdzić, no to zobaczcie sobie niedziela 14. Jak będzie, jak będzie.
I teraz na koniec testy. Testy w naziemnej telewizji cyfrowej czasem są, a czasem się kończą.
Tak jest. I jak informuje serwis radiopolska.pl, mieszkańcy Warszawy, Wrocławia i Gdańska stracili możliwość odbierania w ramach naziemnej telewizji cyfrowej takich programów jak Mango,
Telewizja Okazje czy Śląskie TVT.
Życie jest takie trudne.
W poniedziałek 16 marca wygasły pozwolenia radiowe na prowadzone przez spółkę Bicast testy związane z równoległą emisją DVB-T2 i 5G Broadcast.
Dzięki dzień później nadajniki zostały wyłączone.
Wedle dostępnych w sieci informacji nadawca stara się o kolejne pozwolenia.
W Warszawie i Gdańsku oprócz wymienionych wcześniej programów dostępne były jeszcze programy Stars TV oraz duble Polsatu Innova TV.
We Wrocławiu dodatkowo emitowana była jeszcze Telewizja Regionalna.pl.
Także takich programów przynajmniej na razie odbierać się nie da.
Niektórzy pewnie są zrozpaczeni z tego powodu.
A tak w ogóle Stars TV to, przypomnijmy, generalnie wychodzi z emisji naziemnej i oni będą dostępni tylko w kablu i satelicie.
No i w internecie oczywiście też.
Dobra, jak my już mamy takie newsy to znaczy, że trzeba iść kończyć, ponieważ również zaraz zaczyna się awantura o kasę, więc trzeba tam iść oglądać ją.
Ale zanim to jeszcze Wam zagramy piosenkę nawiązującą do tematu programu Skąd Pochodzę, czyli takiego poszukiwania korzeni,
bo Moja Ojcowizna to będzie ten tytuł, który tutaj wyśpiewają Trebunie Tutki, nie będą sami.
Razem z Twinkle Brothers zresztą.
Dokładnie, więc to jeszcze dla Was zrobimy.
Powiemy, że nie wiemy kiedy się pojawimy po raz kolejny, bo tutaj będziemy zbierać, wyczekiwać.
Może na Wielkanoc, a może w ogóle na Wielkanoc nic nie będzie w telewizji ciekawego, tylko będzie znachor.
No to nie będziemy tutaj po to przychodzić, żeby to powiedzieć.
Także będziemy tutaj weryfikować, sprawdzać kiedy będzie wydanie 273.
A na razie kończymy wydanie numer 282.
272.
A to się wydarzy kiedyś.
Kiedyś tak, jeszcze nie wiemy kiedy, ale się wydarzy.
Tak, na razie jest 272.
Kiedyś miałam numer telefonu stacjonarny, coś zaczynał na 272.
Tak powinnam pamiętać te liczby.
Ale to było dawno, jak byłam malutka.
Teraz już troszkę większa jestem.
I telefonów stacjonarnych jakby nie ma.
I w ogóle, no, dokładnie.
Za bardzo, no, teraz to inaczej.
Ale zanim dojdziemy do wydania, które będzie miało taki numer jak początek mojego numeru telefonu, to jeszcze wiele upłynie wody w Wiśle.
Tak jest.
Nie teraz wiem jaki to numer.
Powiem wam to wtedy, jak tu będzie już ten moment.
I widzicie, macie kolejny powód, żeby nas słuchać.
Jakby było mało tych powodów.
A my to oczywiście Michał Dziwisz i Milena Wiśniewska.
Do usłyszenia.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.