Rode PodMic
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje Tyflo Podcast.
Witam Państwa w kolejnym odcinku Tyflo Podcastu.
Przed mikrofonem Kamil Kaczyński.
Tym razem przedstawię Państwu kolejny mikrofon marki Rode
o modelu tym razem to będzie Rode PodMic.
Inny Rode niż były prezentowane do tej pory.
Mikrofony z tej firmy już występowały na łamach Tyflo Podcastu.
W zeszłym roku prezentowałem mikrofony pojemnościowe. Oprócz tego chyba jeszcze ktoś coś prezentował, ale dokładnie nie pamiętam.
Natomiast tym razem będzie to mikrofon, o którego istnieniu dowiedziałem się stosunkowo niedawno.
Ale jest bardzo ciekawy, dlatego myślę, że jest wart tego, aby o nim parę słów powiedzieć.
I myślę, że naprawdę wielu osobom może się przydać.
W sumie sam czegoś takiego od lat szukałem.
Mikrofon jest o tyle fajny, że to jest mikrofon broadcastingowy, dynamiczny, o którym zaraz jeszcze dokładnie powiem.
I od razu mówię, że on się może przydać osobom, które mają taki problem jak ja w tej chwili,
czyli generalnie niezaadaptowane pomieszczenie.
Ja w chwili obecnej jeszcze nie mam wszystkiego zorganizowanego tak jak planuję to zorganizować,
dlatego jeszcze w tym momencie mówię do pojemnościowego.
Tylko natomiast niebawem takim mikrofonem kolejne audycje będę dla Państwa nagrywał.
Na razie jeszcze nie w tym roku, ale spokojnie.
To jest mikrofon, tak jak mówiłem, dynamiczny, ale nie sceniczny.
W sensie taki pistolet, z czym się najczęściej
dynamiczne mikrofony wielu osobom kojarzą, tylko to jest mikrofon broadcastowy.
Może być radiowy, może być studyjny, może też być dobry,
tak jak mówiłem, dla nagrywania wokalu w domu, czyli do home recordingu.
Funkcjonalnie, brzmieniowo i wizualnie, i tutaj dobra wiadomość, przypomina Shure’a SM7B.
I to jest, jakby można powiedzieć, kolejny kandydat, który być może wybiorą z Państwa ci,
których najzwyczajniej w świecie na Shure’a nie stać.
Albo po prostu z uwagi na cel swojej pracy w tym zakresie nie chcą aż tyle inwestować w sprzęt,
którym na przykład będą chcieli się głównie bawić.
I to jest jak najbardziej zrozumiałe, dlatego myślę, że warto poznać jakieś modele mikrofonów, które będą spełniały zbliżone funkcje, a będą znacznie tańsze.
Co więcej, ten Shure, nie dość, że i tak jest drogi sam w sobie, bo kosztuje około ponad tysiąc złotych, to potrzebuje dodatkowo jeszcze solidnego preampa, który też oczywiście nie rośnie na drzewie.
I trzeba zaplanować na dzień dobry praktycznie dwa razy taki wydatek.
Oczywiście nie liczę innych zabawek, w sensie jak już ktoś chce kupić takiego Shure’a, no innych zabawek jak komputer czy mikser, bo przypuszczam, że każdy kto rozważałby kupno takiego Shure’a, jakiś mikser pewnie ma, a do niego taki budżetowy mikser najczęściej też niestety nie wystarczy, a nawet dość drogi miksery nie dają sobie z nim dobrze rady, a w tych tańszych mikrofonach mimo, iż kosztują 1 trzecią takiego Shure’a, o czym jeszcze powiem, to nawet nie
I trzeba dokupywać drogiego preampa, bo standardowy preamp nawet w budżetowym mikserze sobie z nim doskonale poradzi.
Może w tych naprawdę najtańszych będzie trochę większy szum, ale nawet jak nic nie mamy, a potrzebujemy samego takiego mikrofonu,
to jeśli zapłacimy za niego około 400 zł, a nie 1500 jak w Shure, no i plus jeszcze do tego około 200 zł na kartę dźwiękową
W związku z naprawdę przyzwoitym preampem, a jest taka karta na rynku, Behringer U-Phoria UMC22, która ma bardzo fajny przedwzmacniacz,
zamiast płacić ponad tysiąc za mikrofon i drugie ponad tysiąc za preampa, to już nie jest tak źle, a można nagrywać naprawdę bardzo fajnie i to w niezaadaptowanych warunkach.
A jak mamy już mikser, jakiś taki w miarę niezły, to nawet ten interfejs nam odpadnie.
To naprawdę za taką cenę taki mikrofon będzie można warto kupić. Tak w ogóle chyba od jakichś czterech lat są na rynku takie tańsze i elastyczniejsze mikrofony, konkurencyjne dla tego Shure’a SM7B, z mikrofonami scenicznymi, które też w pewnych warunkach sprawdzić się mogą, oprócz sceny w home recordingu, było już znacznie wcześniej.
Tym bardziej, że scenicznych dynamików ogólnie na rynku jest więcej.
Pamiętam proszę Państwa, jak w 2010 i 2011 roku rozglądałem się do home recordingu za czymś tańszym,
ale zbliżonym brzmieniowo do Shure’a SM58, czyli to jest ten taki pistolet sceniczny.
Czyli można powiedzieć, że też takiego mocno rozpoznawalnego modelu,
tutaj informacja dla tych, którzy generalnie siedzą w temacie,
jak SM7B rozpoznawalnego, tylko że z innej kategorii,
bo SM7B to jest broadcastowy, a SM58 to jest sceniczny.
Pamiętam z dawnych lat, że lokalne rozgłośnia radiowe
miały na wyposażeniu Shure’y SM58
i udostępniano je dziennikarzom do nagrań wyjazdowych
wraz z popularnym wówczas jeszcze w Polsce
w pierwszej dekadzie dwutysięcznych lat minidiskiem.
I one sobie właśnie z uwagi na to, że były dynamiczne i siłą rzeczy nie zbierały tak tła, jak pojemnościowe, dobrze się sprawdzały do takich nagrań terenowych.
Jakichś wyjazdów, jakichś wywiadów lub czegoś do reportażu.
Jeśli ktoś mógł mieć ze sobą dwa mikrofony, w sensie na przykład tak zrobić, żeby mieć dynamiczny i pojemnościowy,
to wówczas mógł się dostosować do określonych warunków nagrania.
Na przykład rozmowy na takim wyjeździe nagrywał dynamicznym, a w innym momencie jakieś tło do reportażu pojemnościowym.
Oczywiście nie jednocześnie, no chyba, że trochę później, czyli już bardziej u schyłku pierwszej dekady lat dwutysięcznych,
kiedy zaczęły się upowszechniać cyfrowe rejestratory z możliwością podłączenia dwóch mikrofonów XLR.
Wtedy do jednego kanału można było podłożyć dynamiczny, do drugiego pojemnościowy, tylko trzeba było się wówczas odpowiednio zorganizować i na przykład pojemnościowy ustawić na wprost tła, a dynamiczny trzymać na przemian przed sobą i przed rozmówcą, a następnie już w studio, na stanowisku pracy, na etapie postprodukcji, odpowiednio wszystko zmasterować.
Ale wracając do siebie, chciałem na przełomie 2010-2011 kupić do własnych celów coś tańszego, ale równie dobrego jak Shure SM58.
Początkowo sprawdzałem wówczas pod tym kątem mikrofony też z Shure, z serii C.
Tu były modele C606, C607 i C608, wówczas aktualnie seria wycofana z produkcji.
W tym momencie tę serię zastępują modele SV i od razu Państwu powiem, że taki SV dla Państwa omówię.
Później rozglądałem się za serią PG, czyli trochę wyższą niż C, niższą niż SM.
Ale w końcu trafiłem na Audio-Technikę MB3k, która mi się najbardziej z tego wszystkiego podobała,
jeśli chodzi o stosunek jakości i ceny i wtedy uchodził właśnie za porównywalny z SM58,
A ponieważ zbierał trochę mniej basu i trochę więcej góry, to nawet lepszy był w home recordingu niż SM58.
No i kupiłem tą Audio-Technikę MB3k. Byłem zadowolony. Mam właściwie do dzisiaj, sporadycznie wykorzystuję.
Prezentowałem Państwu w 2022 roku. Przy okazji jak prezentowałem wtedy jakby to były tańsze alternatywy dla tego Shure’a, to była właśnie Audio-Technica i Prodipe.
To był Prodipe TT1 i o tym Prodipe dowiedziałem się albo w 2016, albo w 2017 roku. Już dokładnie nie pamiętam.
W każdym razie jest on jeszcze bardziej porównywalny z SM58 i wiem z wielu niezależnych źródeł, że oba te mikrofony różni ludzie generalnie kupowali do różnych zastosowań i byli z nich naprawdę bardzo zadowoleni.
O ile może być już problem z kupnem Audio-Techniki MB3k, bo to jest starszy mikrofon, o tyle Prodipe TT1, z tego co wiem, to do dzisiaj ma się dobrze.
Dlatego wtedy tak zaprezentowałem oba te mikrofony 4 lata temu. No jeszcze Audio-Technica była wtedy dostępna, jeszcze można było kupić, ale teraz się obawiam, że już może nie być.
Jeśli komuś się natomiast jakoś tak Audio-Technica to szczególnie podobała i komuś bardzo na niej by zależało i nie mógłby trafić tego modelu, to w takiej sytuacji warto się zapytać w jakimś sklepie muzycznym o jakiś mikrofon z tej firmy uchodzący przez producenta za następcę tego modelu o analogicznych parametrach,
Gdyż czasem tak jest, że dany producent wycofuje stary model,
następnie coś nowego prowadza na rynek i sygnuje to jako inny model,
będący następcą jakiegoś poprzedniego.
Zwłaszcza wtedy, jeżeli wcześniejszy był popularny.
Opowiedziałem taką krótką anegdotę, gdyż to samo dzieje się teraz z mikrofonami broadcastowymi.
Być może jest to spowodowane tym, że wielu youtuberów chce nagrywać swoje materiały łatwo,
ale albo nie mają wiedzy, albo nie mają sprzętu, albo nie mają dobrych warunków akustycznych,
a jednak ten Shure SM7B, chociaż dobrze by się sprawdził w home recordingu,
to jednak odstrasza swą ceną. I ze względu na swoją cenę nie może być dla każdego.
Pierwszym mikrofonem o istnieniu jakiegoś dowiedziałem
Po schyłku 2022 roku, uchodzącym właśnie za taki tani, budżetowy odpowiednik tego Shure’a był PreSonus PD-70.
Ale tak jak był jeszcze w 2022 roku do kupienia, tak w 2023 zniknął ze sprzedaży.
I tak naprawdę dopiero teraz powoli wraca. Sam polowałem na niego ponad dwa lata i dopiero kupiłem na wakacjach w 2025 roku
roku zamawiając przez polską stronę sklepu Thomann.
I tutaj dlatego o tym mówię, gdyby ktoś szukał, bo dostępność jest słaba,
a sprzęt jest bardzo dobry, ale miejmy nadzieję, że wróci do sprzedaży w polskich
sklepach. Natomiast stosunkowo niedawno dowiedziałem się jeszcze o drugim
podobnym mikrofonie, czyli właśnie z firmy Rode o modelu PodMic, który brzmi i kosztuje
Bardzo podobnie do Shure’a. Wygląda bardzo niewiele inaczej.
Natomiast jego dostępność w Polsce jest bardzo dobra.
Oba się chyba pojawiły na rynku jakoś na przełomie 2021 i 2022 roku.
Tylko że wtedy ten Rode był jakoś jakoś jeszcze droższy.
Ale ja o tym Rode do niedawna nic nie wiedziałem.
I przez ponad dwa lata chciałem kupić PreSonusa, bo o nim słyszałem głównie,
Oczywiście, że jest tak zbliżony funkcjonalnie i brzmieniowo do Shure, a być może dostępność tego Rode’a była cały czas dobra i może niepotrzebnie tyle czekałem, ale w sumie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo oba te mikrofony są naprawdę bardzo solidne, są naprawdę bardzo fajne i mogą się przydać do wielu rzeczy.
Po tym przedługim wstępie, przechodząc już do szczegółów, przypominam, że to jest mikrofon marki Rode o modelu PodMic.
Piszemy PodMic, Piotr, Olga, Damian, Maria, Iwona, Celina. I co o nim mogę powiedzieć?
Dynamiczny mikrofon. Broadcastowy, studyjny, radiowy. Projektowany głównie pod mowę, pod podcast, pod livestream, pod lektora i pod voice-over.
Oczywiście tutaj nie chodzi o czytnik ekranu systemu iOS w iPhone i VoiceOver. Tylko w ogólnym zarysie o mówienie na tle muzyki.
I co on ma? Ma wbudowany popfiltr, który minimalizuje głoski wybuchowe i wewnętrzną izolację drgań, shockmount, plus zintegrowany uchwyt typu swing mount do ustawienia kąta mikrofonu.
Wygląda to generalnie podobnie do Shure’a i PreSonusa.
Podstawowe parametry techniczne ze strony producenta.
Zasada działania. Acoustic principle dynamiczny.
Charakterystyka kierunkowa kardioida.
Pasmo przenoszenia od 20 Hz do 20 kHz.
Czułość 57 dB.
Impedancja wyjściowa 320 dB.
Generalnie podobne parametry jak w Shure i PreSonusie.
Złącza wyjściowe XLR.
Zasilanie Phantom oczywiście nie, bo to jest mikrofon, przypominam, dynamiczny.
A zasilania phantomowego, jakby ktoś nie wiedział, potrzebują mikrofony pojemnościowe tylko.
Wymiary 172x109x62 mm i masa 937 g, dosyć ciężki.
Na stronie jest informacja, że mikrofon może dobrze współpracować z takim interfejsem z Rode’a o nazwie RODECaster.
RODECaster i takim droższym RODECaster Pro. Nie widziałem proszę Państwa tego interfejsu, ale z tego co czytałem, to jest taka jakby konsoleta z własnym oprogramowaniem wewnętrznym, z możliwością podłączenia kilku źródeł, która może być nie tylko interfejsem audio USB do komputera, czy cyfrowym rejestratorem na kartach micro SD bez komputera,
Ale jakby takim całym, mowidlym studiem Percival, coś jak na przykład te urządzenia z Zooma, takie większe, na wiele źródeł, z wbudowanym mikserem, o których były wzmianki w Tyflo Przeglądach, gdzie można podpiąć ileś tych urządzeń.
Już teraz nie pamiętam czy to był Zoom, ale chyba tak.
Jakiś był nawet niedawno w jakimś Tyflo Przeglądzie.
To nie są te kieszonkowe rejestratory, czy nawet te takie większe z serii E.
W sensie Essential.
To nie jest, nie wiem, Zoom H2essential, H4essential, a H6essential, tylko tam jakoś to inaczej było.
I tam można było generalnie więcej tych mikrofonów.
Coś było niedawno takiego, gdzie był jakby filtr z samej mowy, żeby wycinał wszystko co nie jest mową.
W każdym razie do takiego RODECastera można podpiąć tam ileś mikrofonów, podpiąć, zdaje się, po bluetoothie jakieś smartfony, przez które można się łączyć z rozmówcami i jakoś to wszystko wielośladowo rejestrować z poziomu samego urządzenia.
Być może jest takaż możliwość połączenia się z internetem, aby prowadzić transmisję na żywo, ale tak jak mówiłem, nie znam tego w ogóle.
Nie wiem też jak jest z dostępnością dla niewidomych. Urządzenie jest z tego co wiem dość drogie, ale oczywiście dla prezentowanego mikrofonu wymagany ten interfejs absolutnie nie jest.
Producent podaje go jako przykład, że w parze z nim ten mikrofon działa dobrze, ale również sprawdzi się z każdym innym dobrym interfejsem.
Ale wiadomo, że tutaj do głosu dochodzi reklama producenta, w stylu, że jak kupiliście jedno, to najlepiej kupcie jeszcze drugie.
Albo też producent po prostu sygnalizuje takie rzeczy, że ma pewne urządzenia w swojej ofercie.
Na przykład komuś właśnie potrzebny byłby w pierwszej kolejności taki RODECaster, kupiłby go i od razu szukałby dobrego mikrofonu na dzień dobry.
Kiedy to akurat wie już jaki dobry do tego mikrofon może kupić z tej samej firmy, żeby działało wszystko tak jak się należy.
Pamiętam, że kiedyś Sony miało podobną politykę z minidiskiem. Można było kupić na przykład rejestrator.
Ja pamiętam, że kupiłem rejestrator o modelu MZ-RH1 i producent zadeklarował do niego określone mikrofony ze swojej oferty,
Które można było sobie wybrać w zależności od tego w jakich warunkach chcieliśmy nagrywać najczęściej.
I najbardziej pasował mi jeden z nich i był to ECM-MS907.
Najważniejsze zalety tego mikrofonu i dlaczego to ma sens w praktyce.
Kardioida plus Broadcast równa się lepsza kontrola tła w zwykłym pokoju.
Czyli generalnie tutaj to warto wziąć pod uwagę.
Producent podkreśla kardioidę i zastosowania mówione, a recenzje wskazują na sensowną redukcję dźwięków otoczenia, tzw. room noise rejection,
co pomaga, gdy nie masz idealnie wytłumionego pomieszczenia, czyli nie nagrywasz w warunkach studyjnych, tylko domowych, czyli robisz home recording.
Wbudowany popfiltr, czyli mniej P, B i C i mniej podmuchów.
Wewnętrzna izolacja drgań i swing mount, równa się mniej stuków z biurka.
Solidna konstrukcja na lata, plus stalowa siatka grilla w opisie producenta.
Recenzje zwracają uwagę, że mikrofon jest ciężki i metalowy, co przekłada się na wrażenie solidności,
To nie jest lekka zabawka. To kawał metalu, który ma przetrwać intensywną eksploatację.
Mikrofon ten występuje również w wersji USB. PodMic USB to dynamiczny mikrofon broadcastowy do mowy, który ma dwa wyjścia jednocześnie.
Czyli XLR analogowe, tak jak tutaj, jak w klasycznym, plus USB-C cyfrowe z wbudowanym interfejsem audio AD preamp i DSP.
Rode opisuje go jako ultra versatile i podkreśla.
Revolution Preamp, wysokie wzmocnienie, niski szum dla toru USB.
DSP z przetwarzaniem dźwięku, wyjście słuchawkowe 3,5 mm do monitoringu bez latencji.
Kompatybilność z aplikacjami RODE Central, RODE Connect i UNIFY.
Klasyczny PodMic XLR to tylko mikrofon XLR bez USB, bez DSP, bez wyjścia słuchawkowego.
Parametry mikrofonu są takie same. Wyjście USB-C plus XLR plus gniazdo słuchawkowe 3,5 mm.
Tak jak mówiłem, monitoring bezlatencyjny.
PodMic USB jest lepszy, jeśli…
Chcesz plug and play bez interfejsu, czyli zastosowanie do komputera, do telefonu.
Producent i instrukcja mówią wprost.
USB-C pozwala nagrywać bez zewnętrznego interfejsu.
Chcesz monitoring słuchawkowy z mikrofonu i kontrolę głośności na miejscu, bez latencji.
Chcesz DSP i processing w mikrofonie.
kompresor, noise gate i tym podobne. Masz słaby tudzież średni interfejs i boisz się szumu przy dużym gainie.
PodMic USB może być gorszy jeśli i tak pracujesz w pełni studyjnie na XLR, masz dobry interfejs, dobry preamp, własne pluginy, własny tor.
Wtedy USB i dodatki z tym związane mogą być zbędne, a płacić więcej bo płacisz za nie.
No i to jest wniosek użytkowy wynikający z faktu, że PodMic XLR to sam mikrofon, a PodMic USB zawiera dodatkowy tor i funkcje, za które siłą rzeczy trzeba dodatkowo zapłacić, a niestety trzeba zapłacić dwa razy tyle.
Ile za klasyczny mikrofon, ale wszystko zależy od tego, czego jest całkowicie potrzebne.
Wolisz maksymalną prostotę sprzętową, czyli mniej firmware’u, mniej oprogramowania.
No bo tutaj jak jest na USB, to później programowo się trzeba z tym obchodzić.
I teraz tak. Ile kosztuje PodMic USB, a ile klasyczny PodMic XLR?
Więc tak. Podaję ceny ze sklepu Thomann i z Ceneo na marzec 2026.
PodMic XLR, klasyczny, bez USB. Thomann Polska, 359 zł.
Ceneo, najtańsze, widoczne, o 319,99 zł.
PodMic USB, teraz, Thomann Polska, 777 zł.
A Ceneo, to gdzieś ceny najniższe, 755, 776 zł.
Ale niestety dochodzi też do 905, 949, czyli praktycznie około 1000, więc tutaj trzeba najlepiej znaleźć jak najtaniej.
I tutaj jeszcze proszę Państwa, zanim zacznę unboxing, powiem o czymś jeszcze.
Gdzie ewentualnie widzę jedną zaletę kupna mikrofonu w wersji USB.
A właściwie to taką, że jak dobrze rozumiem, bo nie widziałem go, to jak z opisu wynika, ten mikrofon ma dwa wejścia.
Czyli przypominam USB i wtedy współpracuje z wbudowanym w sobie interfejsem, jak również klasyczny XLR i wtedy można go używać w charakterze klasycznego mikrofonu XLR.
Takie rozwiązanie może być dobre np. dla jakichś radiowców, którzy równie często pracują stacjonarnie na własnym stanowisku pracy,
Jak i mobilnie, prowadząc w terenie transmisje na żywo, np. ze smartfona i chcieliby mieć jeden sprzęt do wszystkiego.
Wprawdzie do mobilnych zastosowań ten mikrofon trochę waży, ale jeśli ktoś by tak chciał, to też jest taka możliwość.
I wtedy ma jeden uniwersalny sprzęt do wszystkiego, tylko no niestety ta zabawka będzie kosztować tyle co długi klasyczny mikrofon.
A do transmisji danych na żywo to myślę, że wygodniejszy byłby prezentowany jakiś czas temu w podcaście na żywo jakiś inny sprzęt.
Na przykład słuchawki AKG, chyba to były z firmy AKG, które występowały albo w wersji Jack plus XLR, albo w wersji USB.
Czy nawet te tańsze Fifine, tam pamiętam były dwie wersje tych słuchawek, tańsze i droższe, to te droższe bym preferował do transmisji na żywo.
No bo do celów mobilnych rozwiązanie z takim wielkim mikrofonem mogłoby być trudniejsze.
Ale widzę jeszcze gdzie indziej możliwość. Na przykład jeżeli taka wersja USB mogłaby być dla takiego radiowca,
który na przykład pracuje stale w dwóch miejscach stacjonarnych i na przykład korzysta z dwóch komputerów,
a tylko przy jednym komputerze ma jakiś sensowny interfejs audio, czy mikser, czy jakąś lepszą kartę dźwiękową,
A drugi komputer ma goły. I wtedy może polegać na interfejsie mikrofonu, aby zapewnić dobrą jakość swoich produkcji i nagrań.
Na pewno fajnie, że mikrofon ten w wersji USB posiada kontrolę wyjścia słuchawkowego.
To jest na pewno olbrzymie ułatwienie, bo nie musimy ustawiać sobie własnego monitoringu, który siłą rzeczy jest zawsze w jakiś sposób latencyjny.
Inna grupa osób, do jakich może się przydać mikrofon w wersji USB samej.
To już nie będzie wykorzystywał klasycznej funkcji, tylko tą funkcję USB.
Właściwie mogłem to powiedzieć wcześniej, jak podawałem te zalety, ale już powiem teraz.
To są nauczyciele, proszę Państwa.
Nauczyciele, tudzież osoby prowadzące zdalnie, z własnego domu,
wszelkiego rodzaju szkolenia, webinary i tym podobne.
Bo mikrofon ten bardzo dobrze eliminuje tło, to już mówiłem.
Ale dlaczego mówię przy tej grupie osób akurat o wersji USB?
Dlatego, że kupujemy tylko mikrofon, tylko jeden sprzęt i jakieś słuchawki.
Następnie podłączamy do komputera tylko jeden kabel poprzez USB.
Zero problemów z szukaniem dla siebie właściwego interfejsu audio.
Zero dodatkowych skrzynek na stole i majtających się pod stołem dodatkowych kabli,
…i które przy zewnętrznym sprzęcie siłą rzeczy musiałyby być.
Konfigurujemy oczywiście aplikację, ale nie musimy mieć wiedzy w doborze interfejsu i ustawianiu interfejsu i mikrofonu względem siebie.
I jeśli ktoś nie czuje się na siłach, żeby się jakoś bawić komputerem, to takie rozwiązanie może być dla niego po prostu wygodniejsze.
A jeśli i tak nie mamy interfejsu, to cenowo i tak wyjdzie niewiele drożej niż na przykład kupując klasyka plus interfejs.
Przed unboxingiem powiem Państwu jeszcze jedną rzecz.
Teraz ktoś ze słuchaczy mógłby się zapytać, po co w ogóle wspominam o mikrofonie na USB tak drogim, gdzie przecież tak niedawno prezentowałem Genesis Radium, który był o połowę tańszy od tego mikrofonu USB.
Te Genesis Radium 600 z monitoringiem to też około 300 złotych.
No ale klasyczny ten 300 złotych, a mikrofon tutaj ten z USB 600 złotych, więc na drugie tyle.
Odpowiem Państwu krótko. Nie każdy mikrofon sprawdzi się tak samo dobrze z głosem danej osoby,
a już na pewno nie każdy mikrofon sprawdzi się tak samo dobrze do nagrywania w domu,
gdzie zakładam, że nie mamy studyjnie wytłumionego pomieszczenia
i wówczas musimy polegać na lepszych lub gorszych warunkach akustycznych.
Dlatego warto zapoznać się z różnymi mikrofonami, tak aby móc je poznać.
Warto ich posłuchać, warto je porównać, tak aby móc dopasować sobie sprzęt do warunków pracy
i aby pracowało nam się z nim najwygodniej.
Teraz pora na unboxing.
Urządzenie przychodzi do nas w fajnym, śliskim opakowaniu.
To jest taki karton wielokrotnego użytku i tutaj, jak był zapakowany, to był zaklejony taśmą.
Właściwie taśma była bardzo podobnie przyklejona jak w Rode M3.
Można było ją łatwo naciąć, więc można się zorientować.
Należy położyć urządzenie przed sobą tak, aby po prawej stronie była ta taśma
i żeby krawędź, tam gdzie była nacięta, była na dole, po prawej stronie.
I kiedy pociągniemy to do góry, to są skrzydełka i otworzymy karton.
I można wysunąć w prawo. Właśnie wyjmuję drugie opakowanie.
I to jest, proszę Państwa, opakowanie właściwe, w którym znajduje się już mikrofon.
To też jest ładny karton.
Jak się znajdziemy, możemy zlokalizować półokrągłe wycięcie, położyć palec i otworzyć ten karton do góry.
Po lewej i po prawej stronie musimy z tego kartonu uchylić część lewą i prawą, która przytrzymuje.
I w środku jest drugi karton jeszcze ochronny. Coś w rodzaju styropianu. Tylko to nie jest styropian, tylko karton.
I też on ma takie dwa uchwyty u góry i u dołu, można włożyć palce i to wyjąć.
Ja teraz wyjmuję i już ukazuje mi się w woreczku mikrofon.
Wyjmuję worek z mikrofonem.
Worek wyjmuję i to odkładam wszystko.
I będę mógł Państwu zaraz mikrofon opisać.
Mikrofon, jak mówiłem, mikrofon wygląda i waży podobnie jak Shure SM7B i jak PreSonus PD-70,
natomiast wygląda trochę inaczej. Jest chyba wielkości tego PreSonusa.
Jak ktoś widział Shure’a i PreSonusa, albo jak ktoś widział tylko Shure’a, bo PreSonus jest do Shure’a naprawdę bardzo podobny
co do właściwego Replica, jeśli chodzi o wygląd, to jest taki kubek i w tym kubku jest walec.
Tutaj natomiast ten mikrofon jest jakby cały, jakby jest walcem.
Natomiast jedna trzecia tego walca to jest obudowa samego mikrofonu,
a dwie trzecie walca to jest siatka, pod której jest część właściwa.
Czyli to jest jakby cała tak jakby główka, tudzież gruszka.
Znaczy tak jak walec właściwie, no to ten walec ma, nie wiem, tak jak patrz do średnica,
to są jakieś 3 centymetry, a długość jest jakby jakieś 7 centymetrów.
I mikrofon ma oczywiście, założony jest na takim jarzmie,
Czyli na takich blachach to jarzmo blaszane jest podobne jak w przypadku Shure’a i PreSonusa.
Nie mogę tego porównać z PreSonusem, bo nie mam PreSonusa tutaj przed sobą.
Nie mogę go mieć w tym momencie, więc tutaj polegam tak mniej więcej jak lubię tłumaczyć.
I teraz tak. Ja do Państwa mówię do mikrofonu pojemnościowego, do mikrofonu marki Neumann TLM 102
i do zamontowanej kabiny. Wokół tego mikrofonu jest ekran akustyczny.
A ja teraz proszę Państwa zmienię mikrofon i w miejsce tego mikrofonu założę prezentowany.
I zobaczymy jaka będzie różnica.
Ten mikrofon też jest dobry do nagrywania instrumentów.
Znaczy nie ten, nie mówię o Neumannie, bo się źle wyraziłem.
Neumann też, ale cały czas mówię o tym, o którym mówię.
Czyli ten dynamiczny Rode jest dobry do nagrywania instrumentów też.
Dlatego posłuchamy sobie za chwilę z monitorów studyjnych próbek instrumentalnych,
które prezentuję zawsze, no i będzie można właśnie posłuchać brzmienia.
Także pokażę inną prezentację, mianowicie podłączę ten mikrofon do przenośnego rejestratora,
a dokładnie do Olympusa LS-P1.
Ja nie zakładam, proszę Państwa, że ktoś będzie z nim łaził po ulicy,
więc ja go też do windy nie będę z nim łaził, ani nigdzie takiej rzeczy nie będę robił,
bo ten mikrofon nie jest do tego.
Natomiast dlaczego chcę podłączyć do Olympusa?
Chcę podłączyć do Olympusa, bo może być taka sytuacja,
że np. ktoś potrzebuje nagrywania własnego głosu
i ma jakiegoś Olympusa, czy jakiś taki rejestrator.
No i być może do tego zastosuje, bo on potrzebuje trochę więcej wzmocnienia
niż mikrofon dynamiczny, taki standardowy, ale jak jest jakiś rejestrator,
nie wiem, czy to z właśnie z tego Olympusa, czy z Tascama, czy z czegoś, który ma
kontrolę regulacji głośności, no to można sobie to wysterować.
Podejrzewam, że jak ktoś ma nawet, nie wiem,
Miałem Zooma H1essential i teraz tam jest wprowadzone oprogramowanie, że można sobie ustawiać głośność, to może i do tego by się sprawdził, ale tego nie wiem, bo Zooma nie mam.
No jeżeli ktoś ma stare Zoomy, nie wiem, H2 pamiętam, to on miał dosyć słabe wejście mikrofonowe, nie wiem jak jest z tymi nowymi.
A teraz zmieniam mikrofon.
Nastąpiła zmiana mikrofonu proszę Państwa, natomiast mikrofon jest zainstalowany w tym samym miejscu, w którym był tamten, czyli w kabinie, przede mną jest popfiltr i brzmi to tak.
Tak, ja oczywiście, tam było napisane, że jest wbudowany popfiltr, ale tutaj jest ten mój popfiltr, do którego mówię i na razie powiem tak, a zaraz odsłonię ten popfiltr i zaraz nagramy też bez popfiltra.
Teraz mówię do Państwa z popfiltrem. Na popy.
Piekarz Piotrek przyniósł pizzę Pepperoni po południu.
Na sybilanty.
Wąż syczy.
Odsuwam popfiltr i mówię to samo.
Teraz jestem z powrotem, przede mną jest popfiltr i tak to wygląda.
Siłą rzeczy byłem trochę bliżej tego mikrofonu wtedy, ale tak jak jest tak.
Tło, jak Państwo słyszą, jest mniejsze, a teraz wykręcę ten mikrofon z tego stanowiska i będę operował samym mikrofonem, a następnie ustawię na wprost jednego z monitorów studyjnych i posłuchamy tych próbek muzycznych, co zawsze.
Oczywiście mikrofon jest na mono, więc ja tam ten materiał zmonofonizowałem.
W przypadku szumów, no to jak tam było lewy kanał, prawy kanał, no to będzie jednolity.
A tak jak była faza i przeciwfaza, no to w fazie będzie szum, w przeciwfazie siłą rzeczy będą przerwy.
Ponieważ mikrofon jest z wyższej półki, posłuchamy również tych wstawek instrumentalnych.
🎵 You have everything you could ever… 🎵
Aaaa!
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
…
…
…
…
Kamiń w tamtym momencie…
…
…
…
…
…
…
…
…
…
…
…
…
To były proszę Państwa próbki zarejestrowane za pośrednictwem monitora Kali Audio i mikrofonu Rode PodMic.
A teraz kolejny test, mianowicie teraz już nie jest mikrofon przy kabinie, tylko stał przed monitorem, a ja odwróciłem o 180 stopni i siedzę przed nim.
Zapomniałem Państwu powiedzieć, że w przypadku PreSonusa PD-70, tam pewnie mówiłem przy tamtej prezentacji,
Dodawana była w każdym razie owiewka.
Tutaj producent nie dodaje owiewki.
Oba te mikrofony mają wbudowany popfiltr.
Więc tak to brzmi.
Myślę, że owiewka taka sama w sobie
do takich spokojnych warunków jest niepotrzebna.
Ale jakby ktoś chciał, to ja spróbuję
tutaj założyć, szczerze mówiąc po raz pierwszy.
Zobaczyć czy w ogóle się da.
Mam taką owiewkę standardową.
Nie da się za bardzo.
Musiałbym ją niestety zniszczyć, a nie mogę.
Nie chcę, więc tak to wygląda.
To jest mówienie do tego mikrofonu
Bezpośrednio w pomieszczeniu niezadaptowanym.
Tak jeszcze zrobiłem na wszelki wypadek.
Powtórzę jeszcze raz testy.
Piekarz Piotrek przyniósł pizzę Pepperoni po południu
i poprosił o papier do pakowania paczek.
Wąż syczy.
I teraz proszę Państwa, na zakończenie niniejszej audycji,
ostatni test, mianowicie będzie podłączony ten sam mikrofon
do rejestratora Olympus LS-P1, też bez żadnych udogodnień,
bez żadnych owiewek, bez żadnych popfiltrów,
bez żadnego niczego takiego, tylko będzie podłączony.
Ja trochę wyjdę przed salę, ale nie będę za daleko odchodził, bo nie ma generalnie
sensu, bo sprzęt jest nie do tego, więc nie będzie to takich testów wnikliwych,
gdzie jeszcze się gdzieś poruszałem, jechałem windą czy coś takiego.
Nie, to tylko będzie po prostu powiedziane parę słów, jak się sprawdza
przy takim budżetowym rejestratorze i na tym zakończę audycję.
Czyli zapraszam na ten ostatni test.
To jest test pod Majka, albo nad Majka, albo przy Majka, albo przed Majka, albo po Majka.
Wszystko jedno, w każdym razie to jest Rode PodMic i nagrywa w następujący sposób.
W sali jest duży pogłos, w tle jest jakiś dźwięk, odtwarzany jest jakiś film z komputera
i tak to zbiera. Ja go trzymam przed ustami, może trochę nawet go oddalę,
Chociaż tu nie mam za bardzo odsłuchu.
Teraz głowę odwróciłem.
Teraz mikrofon odwróciłem.
Teraz mikrofon jest z tyłu.
Teraz jest z lewej strony.
A teraz jest przede mną.
Ale wrażenia są bardzo pozytywne.
Wygląd i funkcjonalność jest bardzo zbliżone do PreSonusa PD-70.
Ale wydaje mi się, że jest jego lepsza dostępność niż PreSonusa.
No i oczywiście wiadomo Shure SM7B, tylko mam wrażenie, że chyba on jednak potrzebuje trochę więcej wzmocnienia niż potrzebował PreSonus PD-70.
Podłączałem go do Olympusa LS-P1 i trochę zwiększyłem gain.
W każdym bądź razie, jeśli ktoś ma Olympusa LS-P1 czy jakiś taki rejestrator budżetowy, to też może sobie z takim mikrofonem taki rejestrator poradzić.
Ja za jakiś czas podłączę go do Scarletta Focusrite’a
i umieszczę w kabinie razem z popfiltrem,
ale na razie to jest standardowe wyposażenie,
czyli właściwie zerowe.
Tak naprawdę mikrofon nie posiada,
może ja go wezmę za jarzmo w ogóle,
mikrofon nie posiada, proszę Państwa,
żadnej gąbki ani niczego takiego,
ale ma w sobie wbudowany popfiltr,
Więc to też jest trochę fajnie.
I ja teraz przemieszczę się, wyjdę z sali. Zakładam, że raczej nikt z Państwa nie będzie w ten sposób wykorzystywał tego,
ale ja chciałem pokazać, jak on sobie radzi w nieprzystosowanym akustycznie pomieszczeniu.
Daleko nie będę odchodził, bo sprzęt tak naprawdę nie jest do tego.
Teraz wchodzę do sali, otwieram drzwi. Zaraz drzwi zamknę.
Może otworzę, mocniej zamknę.
Może teraz skieruję na mikrofon drzwi.
Teraz jestem naprzeciwko drzwi.
I tak to wygląda.
Żegnam się z Państwem. Do usłyszenia.