Domowe Serwery
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje Tyflo Podcast.
Miesiąc nam się powoli kończy, bo już 29.07.2026 roku to w kalendarzu.
Mamy środę, godzinę dziewiętnastą, już za nami od czternastu prawie minut.
I witamy Was bardzo serdecznie w kolejnym spotkaniu na żywo na antenie Tyflo Radia.
Dzień dobry, ja nazywam się Michał Dziwisz, a dziś razem ze mną dwóch gości,
Patryk Chojnacki i Robert Rosiejka. Witam was serdecznie.
Dzień dobry, witam serdecznie.
Witam bardzo serdecznie, po raz kolejny.
Tak, dziś porozmawiamy sobie o serwerach, o serwerach domowych,
o tym, jak coś takiego w ogóle tworzyć, jak tym zarządzać, z czego użyć
i do czego nam się to może przede wszystkim przydać.
Zanim się na dobre rozkręcimy, to ja tylko dodam, że jesteśmy na żywo,
więc jeżeli słuchacie nas w dniu premiery, to linie kontaktowe
albo są, albo będą za moment do Waszej dyspozycji.
Zapraszam bardzo serdecznie.
663-883-600.
Facebook też jest do Waszej dyspozycji, Patryku.
Nie tłucz w te klawiatury aż tak bardzo, bo to wszystko słychać.
Zapraszamy serdecznie na Facebooka, na YouTuba.
Zapraszamy do naszego panelu kontaktowego kontakt.tyflopodcast.net
i oczywiście aplikacja TyfloCentrum również jest do Waszej dyspozycji.
No dobrze, to słuchajcie, to zacznijmy może od naszego dzisiejszego tematu,
żeby rozpocząć jakoś tak w ogóle wszystko od samego początku,
bo jak ktoś słyszy serwer, to mu się wydaje, że to jest coś jakiegoś takiego
Co dużego, ciężkiego, głośnego, co żre dużo prądu, a serwer to tak naprawdę przecież no z jednej strony można traktować jako maszynę, która zazwyczaj sobie działa gdzieś tam i obsługuje duży ruch, ale serwer tak koniec końców to jest przecież usługa, jakaś konkretna usługa, dokładnie.
Tak, jest to usługa, jest to tak naprawdę ogólnie, ja bym powiedział, jest to tak to w dużym uproszczeniu.
Server może być właśnie usługą, może być to jakaś maszyna wirtualna postawiona na większym urządzeniu, jakimś centrum danych,
ale może być to też właśnie coś stojące w naszym domu.
Typowy komputer, który będzie właśnie pełnił rolę serwera, a nie będzie wyglądał jak prawdziwy serwer z krwi i kości.
Lub nawet popularne Raspberry Pi.
No nawet.
To znaczy tak, Wy mówicie o metalu, tak zwanym, bo jeszcze mamy, bo serwer, jako serwer, sama nazwa i zazwyczaj w internecie wszystko działa w takiej technologii klient-serwer, albo większość rzeczy,
czyli, że jest jedna jakaś tam usługa, do której się łączymy, tak na przykład jak wchodzimy na stronę, taka prosta rzecz, strona internetowa i teraz mamy ten serwer, czyli serwer to jest konkretna aplikacja,
która słucha sobie na konkretnym porcie,
mówiąc tak bardzo ogólnie,
i do tej usługi się łączymy,
i ten, właśnie ten serwer www,
to może być postawiony właśnie tak, jak wspomnieliście,
na jednym komputerze.
Gdzieś tam na przykład, nie wiem, u nas pod biurkiem.
A równie dobrze, to może być zbiór komputerów,
tworzących jakiś tam klaster,
duży, bo potrzeba jest, żeby obsłużyło to
jakiś naprawdę duży ruch sieciowy.
Jako taki serwer nasz domowy, to spokojnie my możemy cokolwiek uruchomić, co będzie dla nas, dla naszych znajomych, na jakieś nasze prywatne potrzeby.
Tak naprawdę to jest to, co mi przeszło koło głowy, że na tyle mamy teraz… Przed audycją w sumie przeszło mi do głowy, że mamy na tyle właśnie nawet mocne komputery w tym momencie
i jeżeli ktoś jest szczęśliwcem, któremu udało się kupić wczesień dużo RAM-u, to nawet może mieć taką usługę uruchomioną, w której na swoim głównym komputerze nawet tego nie poczuć.
Oczywiście, ja bym powiedział więcej. W dzisiejszych czasach to nawet serwer można uruchomić na telefonie.
Tak. Na telefonie, bodaj na jakimś nawet starym telefonie z czasów Androida 5.0 i tak dalej ludzie potrafią to modyfikować.
I wykorzystywać hardware.
Tak, albo wykorzystać jakiś stary laptop nieużywany, który gdzieś tam leży w piwnicy na strychu.
Tak.
Etcetera, tak naprawdę.
A czasem bywa tak, że jakaś aplikacja na naszym telefonie potrafi uruchomić swój własny lokalny serwer,
chociażby FTP albo www, do pobrania albo wrzucania plików.
To choćby aplikacja FTP, serwer Wi-Fi, która służy na Androidzie do wrzucania sobie plików.
Udostępniamy główną pamięć rządzenia, możemy sobie wrzucać pliki.
Ona nawet karty udostępnia, jeżeli oczywiście telefon obsługuje.
Tak, nawet producent nam umożliwia taką opcję, zrobić z naszego telefonu serwer.
Zgadza się, więc tych możliwości takich serwerowych, że tak powiem, to jest naprawdę dużo.
Jeżeli ktoś tylko chce, to może naprawdę stworzyć sobie no po prostu serwer naprawdę niewielkim kosztem.
Nie trzeba być administratorem jakimś bardzo zaawansowanym, żeby uruchomić serwer.
I posiadać wielkiej serwerowni chłodzonej setkami litrów wody.
Dokładnie, albo czymś innym uchłodzonej, bo to też właśnie bywa bardzo różnie, jeżeli o to chodzi.
Tak, zwłaszcza na północy Skandynawii.
Tak, albo w Kanadzie na przykład. Są bardzo fajne oferty serwerów i one są dość tanie, właśnie w serwerowniach kanadyjskich,
bo tam po prostu tanie jest chłodzenie tego wszystkiego, tak?
Tak.
Dobrze, to słuchajcie, to w takim razie ja myślę, że warto powiedzieć o tym,
Bo już tak powiedzieliśmy bardzo teoretycznie, czego używać, że ten serwer to nie jest nic takiego strasznego, to może wy się pochwalcie, ja zresztą też się pochwalę, co w waszej historii, co wam się udało, jakie serwery wam się udało uruchomić w domu, do czego wy to w ogóle wykorzystujecie?
Jeśli mogę, to ja zacznę.
Co mi się udało? W sumie to, co mi się udało, to teraz cały czas tego używam, bo udało mi się to niedawno.
Ja mam swoją stronę, czyli w sumie serwer poniekąd plików, popraw mnie Michale, bo strona się buduje z plików, które wrzucimy na serwery, że mamy odpowiednią usługę postawioną.
Mam usługę chmury standardowego Nextclouda, choć też myślę nad jego zastąpieniem czymś lżejszym.
Mam kolejną stronę, która hostuje stronę mojego taty z usługami spawalniczymi, którą niedługo będzie miał…
Nawet już tak profesjonalnie to zrobiłem, że będzie miał wizytówki z kodem QR, które będą przenosiły na tą stronę.
Mam serwer, mam w ogóle jakby…
Mam prywatną taką audiotekę,
czyli ze strony Audiobookshelf, która
segreguje, kategoryzuje i wrzuca
bazę całych moich audiobooków, które posiadam na dysku
i to upubliczniam i już nawet kilkanaście osób z tego korzysta,
mają swoje konta. Mam coś takiego.
To mi się udało.
Mam lokalnego AdGuarda, czyli
Lokalny reklam, który sobie chodzi na komputerze i przez to cała sieć moja domowa jest pozbawiona reklam,
różnych jakichś dziwnych trackerów, śledzących linków, pop-upów na stronach, tym bardziej się to przydaje bardzo na urządzeniach mobilnych,
zwłaszcza nam, jak korzystamy z czytnika ekranu.
Co jeszcze mam? Mam taką prywatną, czy prywatną, taką wyszukiwarkę lokalną, która po danej frazie przeszukuje cały internet,
korzystając z wszystkich wyszukiwarek i indeksuję to w prostej ścianie tekstu,
bez żadnych dziwnych grafik, z linków sponsorowanych, afiliacji i temu podobnych rzeczy.
A z ciekawości, co to jest za wyszukiwarka? Jak się to nazywa?
Search Engine.
Search Engine.
Search Engine.
Ja po audycji mogę dać w załączniku wszystkie nazwy usług, które mam i jakby ktoś chciał
sobie samemu pobudować kontenery i przygotować po prostu coś takiego, ja się po prostu podzielę.
Mam jeszcze kolejną rzecz, która się nazywa Uptime Kuma.
To jest coś takiego, co sprawdza raz na minutę,
czy moje strony, które są publiczne, są nadal aktywne,
nic się z nimi nie dzieje.
I jeżeli są przez jakieś kilkanaście sekund niedostępne,
to wysyła mi powiadomienie na Telegrama,
że coś tam się dzieje z moją stroną.
Zajrzyj, może coś się stało.
To to mam jako na serwerze i w sumie jeszcze taką w pełni usługę,
Kolejne, które hostuje mój komputerek, to jest bot do Telegrama, który transkrybuje głosówki na grupach, na prywatnych czatach.
I jeszcze, tak podsumowując, mam jeszcze jedną rzecz lokalnego qBittorrenta, którego sobie hostuję po sieci.
Mogę sobie wrzucić jakieś pliki torrent, linuksy, nielinuksy.
Wiadomo, nikt nie piraci i sobie mieć to dostępne w stałej domowej sieci, a nawet spoza domu, jeżeli mam zrobioną łączność do tego,
o czym powiemy później, o tej łączności, o tym Tailscale’u.
Dokładnie, więc rzeczywiście sporo Robercie sobie tego poinstalowałeś i pokonfigurowałeś.
Patryku, a jak to wygląda u Ciebie?
U mnie w ogóle w całej sytuacji zaczęło się dość zabawnie, bo w moje ręce wpadł pewien komputer,
który mi dostałem w wymianie od znajomego za inny sprzęt i który pomyślałem, że w sumie nadałby się jako właśnie serwer.
Tak myślę, w sumie by się przydało coś z tym wszystkim zrobić.
Bo ja od początku wiedziałem, że ja chcę mieć też serwer NAS, ale nie chcę żadnego gotowego rozwiązania, bo nie chciałem po prostu.
No i zaczęła się w ogóle żonglerka systemami, która trwała jakiś czas. Były różne próby.
Finalnie skończyło się to tak, że wylądowałem na TrueNAS-ie, na głównym serwerze,
bo ogólnie to ja mam dwa takie serwerki odpalone.
I obecnie moja maszyna to jest Aoostar. A-O-Ostar się pisze WTR Pro.
Tak jak ja w sumie.
Jest to taki czterozatokowy jakby serwer, powiedzmy taki komputerek.
Tak, ma 4 miejsca na 3,5-calowe dyski HDD, na SATA 3, z możliwością wpięcia oczywiście 2,5-calowych.
Mamy też jedno wejście na M.2, 2280 NVMe.
Mamy też kolejne, w teorii karta i w praktyce, może tam kolejny dysk, tylko 2230 w rozmiarze wstawić.
Ja myślę, Patryku, że za moment jeszcze powiemy sobie o sprzęcie, bo żeby to tak jakoś, wiesz, podzielić to wszystko,
bo to może najpierw skupmy się na tym, co masz, jeżeli chodzi o oprogramowanie, czyli TrueNAS.
Jest to system, który jest głównie serwerem NAS, ale oczywiście ten system pozwala na dużo więcej.
Z racji na to, że jest oparty na Linuxie, na Debianie, co pozwala na dużo.
Jest otwarta bardzo społeczność tego systemu, jest dużo różnych aplikacji.
U mnie poza tym standardowym NAS-em postawiony jest tzw. Pi-hole, czyli blokada reklam globalna w sieci.
Odpowiednik AdGuarda.
Odpowiednik AdGuarda, tylko taki bardziej podużytkownika.
Pełna kontrola. Tu nie ma żadnego zazwyczajnego dostawcy. To co się tam dzieje musimy my zdecydować.
Do tego będzie jeszcze postawiony Unbound, czyli prywatny DNS. Co jeszcze bardziej niezależnie od zewnętrznych.
Jest też serwer UPS, czyli komunikacja z zasilaczem awaryjnym, który tam sobie stoi pod serwerem.
Do tego jeszcze mam postawiony on UniFi Controller do mojego Switcha 2.5Gb, którego posiadam, sieciowego.
Jest też pin-up do kontrolowania tego właśnie UPS-a.
No i głównie też AirSync, który tam jest jako AirSync Demo postawiony nawet, taka aplikacja, który zajmuje się kopiami zapasowymi.
On potrafi na przykład nawet mi przypomnieć, ej słuchaj podłącz mi tu dysk, bo ja mam kopię zrobić za godzinę i w sumie fajnie jakby tam był dysk.
Albo potrafi po samym podpięciu tego dysku od razu rozpocząć ten backup.
Oczywiście nie mówię już w domu, że jest też stronka WWW odpalona.
W najbliższych planach jeszcze jest szybka wymiana plików na SSD,
który tam trochę się miejscami marnuje, więc mogę je wykorzystać.
Jest też możliwość łączenia się zdalnie nad mocą tak zwanego Tailscale’a,
o którym też myślę, że powiemy szerzej, bo to jest bardzo przyjemna usługa.
Na ten moment to wszystko, natomiast to będzie rozbudowywane o kolejne, że tak powiem, moduły.
Mam też serwer awaryjny, o którym powiedziałem przed chwilą. On jest głównie do podtrzymania tych Pi-hole’i z prostego powodu.
Jeżeli u mnie teraz padnie prąd albo napięcie po prostu skoczy i UPS wykryje, że może coś być nie tak i się serwer wyłączy, wszyscy w domu automatycznie tracą internet.
No bo wszystko jest pobierane przez DNS jakby mojego serwera.
Z tego Pi-hole’a, tak.
Tak, więc, żeby temu zapobiec, w ogóle w innym pomieszczeniu stoi druga maszyna, o wiele słabsza,
na której jest inny system, tak zwany DietPi, o którym w ogóle też opowiem, bo to jest bardzo ciekawy system operacyjny.
Tam jest głównie ten Pi-hole, ewentualnie jakiś Unbound. Sama maszyna uciągnie więcej, natomiast ja nie chcę jej teraz obciążać.
To ma być urządzenie pobierające małą ilość energii i ono ma działać cały czas.
Czyli masz wprowadzoną tak zwaną redundancję. To jest ta nadmiarowość, jeżeli chodzi o usługi.
No zresztą całkiem mądrze, bo bez tego, to tak jak słusznie zauważyłeś,
jeżeli odcięłoby od tego jednego serwera zasilanie, albo po prostu coś tam by się popsuło,
no to w tym momencie internet wszyscy tracą.
Już taka sytuacja była, ja nawet podejrzewałem, że to router się uszkodził, albo coś do operatora,
bo wtedy jeszcze nie miałem tego drugiego, ale potem na przykład pomyślałem,
przecież ja mam DNS-y tutaj. Przestali je nagle wszyscy odziemać.
Ja jeszcze dodam, że ja też mam AdGuarda na drugim,
Bo ja… AdGuarda mam postawionego na komput… na…
No, te wszystkie usługi mam na Lenovo ThinkCentre M70q Gen 4.
To jest taki malutki komputerek w wielkości…
kurczę, książki.
Większej trochę książki, o specyfikacji później.
I mam też NAS-a Synology, o którym wspominałem w którejś tam kiedyś audycji rok temu.
I na nim mam postawionego właśnie też AdGuarda w razie W jakby
No to mam do czynienia już od pewnego czasu.
Teraz trochę mniej i też o tym opowiem, ale to za momencik, bo teraz odbierzmy pierwszy dziś telefon.
Kto jest z nami?
Cześć Wam.
Cześć Grzegorzu.
Cześć, no właśnie ja.
No to też Wam opowiem właśnie co jest w sumie teraz u mnie, jeśli chodzi o serwery, bo też się tam bawię.
To może zacznę od Froga, no to na Frogu…
No tam akurat na tym…
Ale co to jest na Frogu? Może od tego zacznijmy.
O to samo chciałem zapytać, tak.
Frog to jest darmowy VPS, czyli taki wirtualny serwer od Jakuba Mrugalskiego,
Mrugalskiego, co on jakby prowadzi ten Mikrus, czyli takie płatne usługi z serwerów VPS.
Tak, on jest darmowy, aczkolwiek darmowość jego polega na tym, że nie ma abonamentu, bo zapłacić za niego trzeba.
Tam jest jednorazowa opłata 5 zł.
To jest darmowy w sumie.
No tylko że parametrowo to jest słabo, ale mi się udało postawić, a to już mówiłem kiedyś w jakimś Tyflo przeglądzie, że mi się udało postawić własnego CMS-a i jakąś wizytówkę i to na tym stoi też spięte tunelem, o właśnie to może Michał może wytłumaczy bardziej tunel Cloudflare.
No ja też będę mówił o tunelach Cloudflare, ponieważ mnie to się opiera właśnie na Cloudflare.
No i tam właśnie wykupiłem, w sumie w ogóle na Cloudflare wykupiłem tanio domowne gejowski.uk.
No i poddomeny tam można sobie ustawić i…
No i tak, tylko za trochę dziwnie, bo właśnie…
A dobra, mniejsza o to.
No bo po prostu na tym właśnie VPS-ie w rogu jest taki mój własny CMS,
który zrobił byłem na tym, no za pomocą w ogóle Codexa, no i taką wizytówkę.
No i mam jeszcze w domu taki komputerek, taki mini PC, tam była nawet audycja
o tych małych minikomputerkach.
No to tu parametry są jakby, no w sumie to jest jakby słaby, ale przynajmniej 4 giga RAM-u, 64 giga dysku, SSD, jakiś tam procesor, półtora gigaherca chyba, czterordzeniowy, no taki jakiś.
Na tym jest postawiony goły Debian, czyli bez GUI, bez powłoki graficznej i przez tego…
No w ogóle przez Debiana, no to przez protokół SSH się po prostu łączy, tam w ogóle działa też Codex, to nie wiem z tego.
No i tam też mam tunel Cloudflare postawiony, Tailscale, to też będziecie mówić.
No i w ogóle co ja mam na tym postawione?
No o ile sobie przypomnę, bo to tego…
Fajną rzeczą jest serwer Yelefin, czy tam, jak się to poprawnie mówi, Jellyfin, to jest serwer multimediów.
No i tak powiem, są do tego apki na Androida, na iOS-a, więc tam można sobie to poustawiać.
I w sumie to jeszcze mam, jeszcze spięte, jakby, kurde, jak to wytłumaczyć.
Mam jeszcze… jak się to nazywa… NAS-a.
Od WD My Cloud.
Mam jakby serwer NAS.
Czyli taki magazyn danych, co tam jest.
To jest bardziej dysk sieciowy, bo WD chyba z tego, co wiem, teraz NAS-ów nie robi.
Tak, oni mają takie dyski…
W ogóle włączone jakby z funkcją NAS-a.
To jest taka kieszeń, która się udostępnia po sieci.
Tak, no i właśnie na tym dysku sieciowym sobie zrobiłem serwer NFS.
No i tam do jakiegoś tam katalogu wiadomo, że ten serwer NFS się odwołuje do pewnego zasobu
I to zmontowałem na tym małym komputerze z Linuksem, że jest to widoczne jako po prostu katalog.
Jakby to był prawdziwy katalog z danymi normalnie.
Czyli coś w tym stylu, jak ja mam do Audiobookshelfa podpięty folder, bo Audiobookshelf siedzi na ThinkCentre,
a folder z audiobookami jest na Synology.
No tak, no i tak właśnie zrobiłem.
Tego Jellyfina właśnie tak skonfigurowałem, że ma dostęp do tam wszystkiego.
A tam jest tego trochę. Kilka gigabajtów muzyki.
Kilka… z 30 chyba gigabajtów muzyki.
Plus jakieś tam filmy różnego typu.
No i w ogóle dzięki temu, jak to wszystko podspinałem,
W domu normalnie po sieci lokalnej mogę mieć po prostu sobie czy tam czy muzyki posłuchać czy coś i no i też przez Tailscale’a też mogę jak jestem poza swoim Wi-Fi gdzieś tam też mogę sobie tam czy muzykę puścić czy coś.
Oprócz tego jeśli chodzi o tam który wspomniał o Nextcloud to też mam, ale jeśli chodzi o coś lżejszego to…
Chciałbym coś lżejszego, to chyba File Manager po prostu to się nazywa.
Bo ci powiem, że ja chcę Nextclouda…
Ja tam Nextclouda hostuję dwóm czy trzem osobom i to bardziej oni go używają w formie chmury
dla Google Drive’a i te wszystkie usługi, kalendarze, kontakty, pakiety Office
nie są im potrzebne w Nextcloud, więc właśnie dlatego chciałbym coś lżejszego.
Zwłaszcza, że ja te wszystkie bazy mam na HDD-ku, ponieważ dyski drogie, więc
Ten Nextcloud trochę wolno chodzi momentami.
A to myślę, że ten File Manager to normalnie na dockerze można na tym postawić.
I tam też można jakoś użytkowników sobie tworzyć.
No będę to, będę o tym czytał, będę sprawdzał. I też jak z dostępnością, czy jest jakaś aplikacja w ogóle na…
Dostępność, dostępność, w sumie tam jakby aplikacji nie ma, ale interfejs webowy…
No bardziej mi chodzi o aplikacje na Androida czy iPhone’a.
No to tam jakby nie ma aplikacji na to, ale interfejs webowy normalnie jakoś tam z TalkBackiem chodzi.
To znaczy, to jest w sumie do przeglądania plików i może do pobierania z tego, bo ma tu mniej funkcji niż taki Nextcloud, co on może tam i zdjęć.
No ja rozumiem, bo Nextcloud to tak naprawdę jest trochę taka wielka kobyła, więc…
No, tam można pliki…
To jest delikatne po prostu. Tam jest wiele funkcji i wiele wszystkiego takiego.
Tak, Nextcloud to tak naprawdę można porównać…
Nextcloud można porównać do tego całego pakietu G Suite od Google’a.
Czyli możemy tam teoretycznie edytować dokumenty.
Albo Office 365.
Tak, albo na przykład możemy przechowywać pliki, możemy nawet jakoś tam podpiąć swoją pocztę.
Dużo jest tych możliwości, a jeszcze Nextcloud ma coś takiego jak sklep.
I tam są też aplikacje, które sobie można doinstalować.
Tak, tak, tak. I tam po prostu można to jeszcze rozszerzać. Problem z tym jest potem taki, że oczywiście to jest urok wszystkich komponentów i wszystkich takich usług, które bazują na wtyczkach, że jeżeli na przykład wychodzi jakaś nowa wersja, to się potem okazuje, że połowa tych wtyczek nie jest kompatybilna z tą nową wersją, robimy aktualizację i nagle użytkownicy się skarżą, że coś się popsuło, bo działało, a teraz już nie działa.
No i to niestety, to są takie historie jeżeli chodzi o Nextclouda. Mam akurat tu wielki cudzysłów przyjemność administrować jednym i no właśnie…
No rozumiem, więc ja będę szukał alternatywy, ponieważ to służy u mnie tylko do plików, tak wiecie, ale Google Drive więc nie jest potrzebny…
To zainteresuj się Seafile’em na przykład.
O, to sobie zapiszę od razu.
Może to Ci się przyda.
Mam to gdzieś na liście, żeby to sprawdzić, to może będziesz przede mną.
Grzegorzu, czy o czymś jeszcze chciałbyś opowiedzieć?
W sumie jeszcze parę rzeczy.
Jeszcze mam Wallabag.
Jak pamiętacie, był kiedyś coś takiego jak Pocket, czyli takie coś do zapisywania sobie artykułów.
Do zbierania różnych linków, tak? Na potem.
Tak, tak. I potem można było sobie to… No to jak to zniknęło, to można sobie takie coś
No i z dostępnością też jest okej.
Jest apka do tego, więc jakby się chciało jakieś artykuły zapisać,
a czasami się zdarza, że jednak jest jakiś artykuł fajny
i potem ta strona znika.
No to jest właśnie problem. A tak można sobie to zapisać
Na swoim takim agregatorze takich właśnie tych artykułów sobie lokalnych.
Odpowiedników tego jest bardzo dużo, bo jak ja się tam zagłębiałem, czytałem właśnie co sobie postawić,
bo jak ma się 32 giga RAM-u to jest bardzo dużo możliwości, więc ja nadal eksploruję co by mi się jeszcze przydało,
więc w sumie dzięki za podpowiedź to też sobie dodam do listy i też będę testował.
Tak, jest jakiś właśnie…
Tylko teraz bym musiał sobie do telefonu zajrzeć, bo jest to jakiś webowy czytnik książek w ogóle.
No to w sumie, wiesz, żeby też może dać innym szansę się wypowiedzieć w ogóle,
też żebyśmy tutaj mogli my jeszcze tutaj pogadać, to może też właśnie,
strefa komentarzy jest wasza, czy teraz online, czy właśnie później,
jak będzie podcast opublikowany z chęcią, ja sobie poczytam, co kto używa,
Może Anuszki teraz będzie jakaś fajna inspiracja.
No i tak jeszcze, sama Mastodona u siebie postawionego.
Miałem jeszcze Libretta Slade.
Też można sobie u siebie postawić.
Wiesz, tego jest nawet sporo.
Jest oczywiście, wiecie pewnie, że tu przy tym jest roboty,
ale jakby co swoje, to swoje.
Przy tym teraz to jak zaprzęgniesz do pracy sztuczną inteligencję, to roboty jest bardzo niewiele.
Jeżeli masz umiejętność pisania dobrego promptu, to zrobisz wiele.
Masz sprzęt, masz umiejętność pisania promptu.
No właśnie mam Codexa postawionego na serwerze.
Naprawdę jesteś w stanie dużo rzeczy zrobić.
No z Codexem na serwerze to ja na przykład bym uważał, ale no to jeżeli umiesz umiejętnie kontrolować, masz backupy.
Dlaczego nie?
Dobrze, Grzegorzu, to dzięki za tę obszerną listę od Ciebie.
Jak jeszcze będziesz chciał coś dodać, to zapraszamy.
Dobra.
Do usłyszenia, trzymaj się, pozdrawiamy Cię serdecznie.
Wszystkie nasze drogi kontaktu są też do Waszej dyspozycji.
Zapraszamy Was, bo przez chwilę jeszcze nasz panel kontaktowy nie był aktywny,
ale już wszystko jest, już działa.
Więc teraz ja kilka słów opowiem, bo tak naprawdę to też miałem okazję
Trochę tych różnych serwerów stawiać. Taki pierwszy, pamiętam, mój
serwer, jaki udało mi się w ogóle w życiu postawić,
to było, wyobraźcie sobie, za czasów Neostrady
i to tej wczesnej Neostrady to był rok
dwa tysiące… dwa albo dwa tysiące trzy.
System Windows. Zdaje się, że Windows
dwa tysiące. No i stawianie jakiegoś tam
pierwszego serwera www i serwera ftp.
O, no tak.
Któregoś pięknego dnia wracam do domu i widzę, że na moim dysku pojawiło się bardzo dużo dziwnych, pustych, na szczęście, ale jednak bardzo dziwnych katalogów z różnymi nazwami.
I najciekawsze było to, że tych katalogów nie dało się absolutnie w ogóle w żaden sposób usunąć.
No, więc tam miałem jakieś odwiedziny od dziwnych gości, którzy absolutnie tam się znaleźć nie powinni.
Więc to już wtedy była taka pierwsza lekcja, że aha, z tym trzeba bardzo ostrożnie, bo może się to skończyć naprawdę źle.
Więc no, w tamtych czasach to naprawdę systemy Windows, a ja to przecież na Windowsie wszystko miałem, były dziurawe, jak szwajcarski ser.
Potem Microsoft jednak coś z tym próbował robić i…
Windows XP to miał naprawdę ciekawe nieraz te backdory, że tak powiem.
Ja to zwłaszcza jeszcze, że miałeś Windows Server 2000.
To nie był Windows Server, to był po prostu Windows 2000, a Windows 2000 miał dużo różnych błędów i tam te wszystkie robaki bardzo lubiły ten system, zwłaszcza jak się nie wgrało tak zwanych serwispaków.
Ale miał jedną zaletę, był i tak mniej dziurawy niż Millennium.
Wiesz co, ciężko nawet…
Tym bym uważał stwierdzeniem.
Tak, tak, to już były… zarówno jeden jak i drugi z tych systemów to nie grzeszył jakąś tam stabilnością.
Natomiast potem, jak to wyglądało? Potem zacząłem się interesować Linuxem nieco bardziej, no i jakieś różnego rodzaju konta shellowe, własne serwery, jakaś tam podstawowa administracja, różnego rodzaju usługami też na własne potrzeby, bo kiedy miałem np. własną działalność i potrzebowałem jakiegoś tam miejsca, żeby np. swoim klientom udostępniać jakieś pliki, no to wtedy własny serwer www, własny serwer ftp,
Na maszynie z Windowsem, a na maszynie po prostu jakiejś zdalnej, żeby to wszystko dobrze działało.
No i wtedy też była okazja, żeby trochę się pouczyć o tym, jak w ogóle działa protokół DNS, czym są te poszczególne rekordy, co robi rekord A, co robi rekord MX, co robi CNAME, itd., itd.
Z takich różnych innych serwerów, jakie pamiętam, no to serwer NVDA Remote.
Od kiedy ten serwer się pojawił, kiedy w ogóle pojawiła się taka opcja,
no to dla mnie to było naprawdę wybawienie, zwłaszcza, że ja naprawdę
wielu użytkowników wtedy obsługiwałem zdalnie
i mogłem im w końcu udostępnić takie narzędzie, za pomocą którego
w kilka kliknięć byli w stanie się połączyć.
Wcześniej miałem serwer jeszcze takiej innej usługi,
która się nazywała USB Redirector.
Pamiętam ten program. I to w ogóle była ciekawa rzecz.
To dalej jeszcze w ogóle istnieje, czyż nie?
Oczywiście, że istnieje i jest nadal cały czas rozwijane.
Ja nie mam teraz potrzeby akurat korzystania z tego narzędzia,
bo już po prostu tej własnej działalności nie prowadzę
i już nie mam tych użytkowników, którymi tam się trzeba opiekować.
Natomiast rzeczywiście kiedyś tego typu usługa bardzo się przydawała,
żeby gdzieś tam komuś się podłączyć i cała historia…
Czyli to przekazywało po prostu USB, tak?
Tak, ja zrobiłem sobie wtedy taką bardzo prostą, takie bardzo proste narzędzie do zdalnej kontroli za pomocą tego.
Bo ja zrobiłem to tak, teraz tak króciutko tylko opowiem, bo to nie ma sensu jakoś się tam dłużej rozwodzić.
Robiłem to tak, że łączył się komputer do tego USB Redirektora, ja przekazywałem mu moją klawiaturę,
jedną z podłączonych do komputera, miałem taką klawiaturę bezprzewodową,
I do tego przekazywałem mu swój port szeregowy, na którym był wpięty Apollo.
I jeżeli ten komputer miał podłączony, bo to był port szeregowy przez USB, taka przejściówka.
I dzięki temu, jak miałem podłączone te dwa urządzenia zdalnie przez internet,
to byłem w stanie kontrolować ten komputer zdalnie, jeszcze zanim NVDA Remote ktoś wypuścił.
To w ogóle jest w pewnym sensie najbardziej surowa i prymitywna,
ale z drugiej strony najbardziej pancerna usługa pomocy zdalnej.
Wiesz co, no tak, bo mieli ludzie po prostu ikonkę na pulpicie,
że trzeba się tam było po prostu w to wklikać, połączyć,
no i ja wtedy byłem w stanie taki komputer kontrolować.
Także taka to była pierwsza pomoc zdalna dostępna dla niewidomych,
którą mi się udało zrobić.
Zresztą opowiadałem o tym w…
Tak, ja pamiętam tę audycję.
Ja pamiętam audycję Linux w trybie tekstowym z 2008 roku.
Tak, Linux w trybie tekstowym i konta na rootnode’cie to taki pierwszy mój poważniejszy hosting shellowy,
gdzie tam też różnego rodzaju rzeczy można było sobie postawić.
No potem oczywiście właśnie też serwer NVDA Remote.
Ileś razy też miałem różnego rodzaju podejście do konfiguracji serwerów typu jakichś SHOUTcast, Icecast,
z jakichś tam jeszcze takich serwerów, które pamiętam.
Tak naprawdę to nie było ich aż tak jakoś bardzo wiele, natomiast no mnie to polegało na tym, że te serwery stały dość długo i one były udostępniane na świat,
więc też musiałem trochę pomyśleć o tym, jak to zrobić, żeby to zrobić w miarę sensownie, żeby znowu nie mieć jakichś dziwnych gości.
Pustych katalogów.
Tak, i pustych katalogów. W dzisiejszych czasach, ja powiem szczerze, ja jedynie ze względu na taką pewną zaszłość historyczną,
Jestem tak naprawdę na świat, mam udostępniony jeden serwer FTP z kilkoma kontami i to jest tyle, a z mojej domowej sieci tak naprawdę na świat nie wychodzi już nic więcej.
Dlatego, że wszystkie usługi, które ja chcę świadczyć i które po prostu mam pokonfigurowane, to ja jednak nie trzymam ich w domu.
Dlatego, że ja własną infrastrukturę, taką domową, serwerową, lokalną miałem przez ileś lat w domu
I po prostu wiem, że jeżeli to ma działać stabilnie, to to się domowo zwyczajnie nie sprawdzi.
Jeżeli mogę mieć coś, co mogę sobie pozwolić na to, że to będzie raz działać, raz nie działać, OK,
stawiam sobie to w domu i wtedy niech to tam sobie działa jak chcę.
Natomiast jeżeli chcę, żeby to było pewne, to stawiam sobie to na jednym ze swoich serwerów,
które po prostu mam, konfiguruję, opłacam i one sobie tam działają.
Jeżeli działasz komercyjnie lub nie jest już to jakaś amatorska usługa, no to wiadomo, że to musisz zadbać o to, żeby to było stabilne i zawsze dostępne, nie?
Dokładnie. Więc teraz myślę, że warto rzeczywiście porozmawiać o tym, jakie wy macie serwery, jeżeli chodzi o ten hardware.
To znowu tak przejdźmy sobie po kolei to, Robercie, to gdybyś ty mógł powiedzieć, co tam u ciebie serwuje.
No to mnie serwuje Lenovo. Lenovo ThinkCentre, jak już mówiłem, M70q Gen 4, czyli tak zwany komputer jednolitrowy, bo faktycznie jego obudowa mieści jeden litr.
Jest to komputer wielkości właśnie takiej grubszej książki, nie brajlowskiej od razu powiem, o wiele mniejszy.
W nim jest i5-13500T z integrą UHD 770 z kartą graficzną zintegrowaną Intela.
Tam jest 6 rdzeni, 12 wątków, plus 8 rdzeni E-core, czyli w sumie mam łącznie 20 wątków,
które się przydają, zaraz powiem do czego. Mam 32 GB RAM-u, które też się przydają,
zaraz powiem do czego, bo pomijając tą jedną usługę, to to jest totalny przerost formy
nad treścią tzw. overkill, no ale niestety ta jedna usługa, jedna rzecz zżera wszystko.
Mam dysk 512GB, na którym jest system i ta rzecz, która zjera to najwięcej.
I mam dysk 1TB HDD, na którym są wszystkie reszta kontenerów.
A tą usługą, o której mówię, z której się śmieję, to jest ten Telegram Bot Transcriptor,
który po prostu, żeby nie pracować na karcie NVIDIA, wykorzystuje moc mojego procesora
i 32GB RAM-u, żeby sobie pracować w takiej małej skrzyneczce,
Biorąc mało prądu i będąc cały czas dostępnym.
No ideal, mam to wpięte, po prostu leży to sobie pod biurkiem na takiej półce.
Wpięte jest, w sumie wychodzą z niego dwa kable, wychodzi z niego LAN i wychodzi z niego kabel zasilający.
W sumie kabel do zasilacza, bo ten komputerek, jego wadą, no niestety nie jesteśmy w stanie wszystkiego pogodzić.
Tego, że jest taki malutki, no to zasilacz mamy zewnętrzny, tak jak do laptopa.
I on sobie tam leży też pod biurkiem na podłodze, no to z niego tyle wychodzi.
Sobie idzie kabelek do Switcha.
I tak to u mnie hardware’owo wygląda.
No, ona się synologii, no to już kiedyś mówiłem, tam są dwa razy po sześć terabajtów w RAID-zie.
Jeden, czyli Mirror, RAID lustrzany.
Jeden dysk pada, mamy wszystko na drugim.
No i mamy 10GB RAM, bo jest dwa lutowane, osiem dołożone i czterordzeniowy Celeron.
A jak to u Ciebie, Patryku, wygląda?
U mnie sprawa jest dosyć złożona.
Mam tego Aoostara WTR Pro, tak jak powiedziałem.
Jest to urządzenie, które posiada 4 zatoki na dyski 3,5-calowe lub 2,5-calowe, tak jak powiedziałem.
Ten dysk NVMe, tą kartę Wi-Fi i jeden moduł pamięci RAM.
DDR4, gdzie u mnie jest to 16 GB w jednej kości.
Głównie też ze względu na ceny RAM-u, które wiemy jakie są, ale też dlatego, że ja więcej tutaj nie potrzebuję.
Urządzenie też, co ja osobiście tego nie potrzebuję, ale ma dwie 2,5-gigabitowe karty sieciowe,
Co może się przydawać, na przykład gdyby ktoś chciał z tego router sobie zrobić, albo po prostu agregować łącze, to można.
Natomiast procesor to Intel N150, czyli ten nowy, energooszczędny układ Intela.
Na ten Twin Lake cały on tam ma cztery rdzenia, cztery wątki, bo do 3,6 GHz się boostuje.
I to są te cztery rdzenia E-core, czyli te energooszczędne Intelowskie.
Z dwunastej geny.
No to jest akurat akurat bardziej z trzynastej. Już.
No okej.
I tam została poprawiona głównie też termika, bo N100 się lubiło strasznie grzać.
No ja miałem N100 zresztą na własny serwer domowy, gdzie szybko z niego zrezygnowałem,
no bo temperatury i w ogóle kultura pracy tego sprzętu była tragiczna.
Tutaj na szczęście już zostało to poprawione.
Tak samo projekt tego urządzenia jest uważam dobrze zrobiony, ponieważ wszystkie złącze znajdują się na lewym boku.
Taka ciekawostka, natomiast przód, poza kieszeniami na dyski, służy do wyciągania powietrza,
które to wypuszczane jest tyłem. Zarówno jeden wentylator jest, z których wchodzi dyski, 140 milimetrów,
oraz jest tam też po prostu wypuszczanie powietrza z samego układu procesora. Urządzenie to jest też
dość kompaktowe, ponieważ wcześniej posiadałem na przykład ten komputer, który zresztą opisywałem,
Jak robiliśmy o NAS-ach, tam był ten Celeron J3355.
I to był ITX, ale to i tak było dużo większe niż to co mam teraz.
W porównaniu mniej więcej z ITX to jest duża różnica.
ITX mniej więcej był wielkości takiej mikrofali mniejszej, bym powiedział, takiej
standardowej, trochę mniejszej.
Takiej małej pufy.
No, a tutaj mamy coś co wiele jest wielkości pudełka od butów.
Trochę może nawet mniejsze.
Przede wszystkim jest też to cichsze, mimo wszystko.
No i prądu bierze to mało, no chyba, że się dyski rozkręcą, a to wiadomo, raczej się nie dzieje.
Zawsze jest za często, aż tak, żeby wszystkie.
No wiadomo, że one, nie wiem jak u ciebie, u mnie dyski w Synology pracują na wolnym biegu, na jałowym, cały czas.
No tak, no oczywiście, że chodzą, tylko mi chodzi o taki spin-up, taki totalny.
No zapis danych i dużo odczytu i zapisu.
Wiecie, dyski, dyski serwerowe powinny chodzić cały czas.
Albo być wyłączone, albo chodzić. Nie powinny być za szybko…
Start, stop w ogóle…
To niszczy strasznie tę mechanikę.
Tak.
Dyski mam IronWolfy Seagate Pro, 14TB, dwie sztuki na dane, one są włączone w RAID 1, więc redundancja.
Jest też 120GB dysk, trochę za duży, ale ciężko teraz mi dostać mniejszy, systemowy.
I 256GB, który jest totalnie za duży na kontenery i na… właśnie tutaj chcę zrobić tą przestrzeń, która będzie mi się marnuje,
na szybki swap danych, ewentualnie postawić tam jakąś stronę internetową, żeby to po prostu działało szybko.
Tak, bo ja też tutaj robiłem u siebie testy, mogę powiedzieć, że…
to jeszcze ja powiem, że ja mam tam… w tym Lenowcu jest oryginalny Micron 512 gigowy, który tam był,
a włożonego mam… ja wiem, że to nie jest dysk do serwera.
To jest WD Blue, jednoterabajtowy, 7,202,5 cala.
I z tego powodu, że wiem, że do tego to nie powinno służyć,
ja robię backup raz na 10 dni całego tego dysku
I po prostu, no powiedzmy, że co 10 dni mam zapis, bo wiem, że ten dysk nie powinien pracować ciągle,
no ale niestety nie mam innego wyboru, bo ceny jakie są, takie są.
A w Synology w NAS-ie mam dwie szóstki Seagate, co mówiłem, to ja mam Seagate Exos Enterprise 6TB.
No dość głośne, ale fajnie, jakby to powiedzieć, wypasione dyski do serwera, które są właśnie głośne,
Nie wytrzymały i mogą pracować non-stop i długo, długo będą pracowały, jeżeli będą o nie dbały i żadnych tam wstrząsów nie będą miały, zmiany temperatur, no to pracują nawet, mogą popracować do dziesięciu, znaczy one mogą popracować w ogóle, tam mają miliony godzin, ale tak patrząc stricte na testy laboratoryjne, to tak dziesięć lat ciągłej pracy bez problemu będą chodziły i nic im się nie podzieje. No gorzej z tym WDKiem, no ale tak jak mówię, backup się robi co dziesięć dni.
Paradoks jest w ogóle śmieszny, i to bardzo śmieszny, bo o ile ceny dysków, im większy, tym droższy itd.
Wiecie jak ciężko dostać mały dysk? Mamy mieć dysk poniżej 120GB i to najlepiej, żeby to był dysk NVMe,
ponieważ specyfika tego urządzenia, który ja mam, jest oczywiście kolejną rzeczą.
To znaczy, te sloty, które tam są, czyli ten na Wi-Fi w teorii, który tam jest z dyskiem obsadzony,
i ten drugi, one są M.2, ale one obsługują tylko i wyłącznie NVMe.
Nie ma obsługi SATA, ponieważ cała SATA została w VN2 osobnym kontrolerze,
wyrzucona, znaczy nawet w dwóch osobnych kontrolerach, wyrzucona do tych zatok.
Bo w ogóle jest problem z małymi dyskami, no bo wiesz, to było…
I tu jest taka sprawa, że ja oczywiście szukałem.
I ja na przykład, przykładowo znajdowałem dysk, nie wiem, 16 GB NVMe, ale to jest trochę za mało.
A 32, na przykład, giga SATA. I żeby nie był tutaj Robert, może pamiętam,
próbowałem ten 32-gigowy dysk wsadzić. Tak, wiem.
Ponieważ ogólnie ten Aoostar występuje w dwóch konfiguracjach.
Jest też wersja z Ryzenem 7 5825U, który ma w ogóle 8 rdzeni i 16 wątków.
Tam mamy też dwa miejsca na dyski.
Mamy dwa sloty na pamięć RAM, ale też to więcej energii ciągnie.
Wiadomo, jest to też sprzęt bardziej na wielozadaniowość.
I tam podobno obsługa też jest SATY w tym złączu głównym.
Tutaj niestety jej nie ma, co mnie o tyle bardzo przeszkadza.
Tutaj masz specyfikę Patryk Procesora i specyfikę Ryzena, ale chciałem powiedzieć,
właśnie z tymi małymi dyskami masz problem taki,
że po prostu ich jest coraz mniej, one przestaną je produkować
i jakby do urządzeń takich cywilnych i do sprzedaży cywilnej po prostu ich nie ma.
I będzie ciężko je znaleźć. Ewentualnie od Intel Optane.
Ja właśnie jeszcze próbuję znaleźć jakiś dysk.
Bo maksymalnie Intel Optane, pamiętam, że były 32 giga.
No to idealnie właśnie od TrueNAS-a by to spokojnie wystarczyło.
I powiem tak, na razie jest to trochę bez sensu, mi się to nie podoba, ale
jest dysk systemowy na SATA po prostu, 2,5-calówka, GOODRAM, też badziew straszny,
Ale spokojnie, tam wystarcza.
I nie jesteś tego świadomy, tak jak ja z WDKiem, więc wiesz, że może w każdej chwili to rzadkość o ziemię.
Tak. Natomiast w ogóle co do drugiego mojego urządzenia, które jest w ogóle śmieszna sprawa, bo i taki mini PC, w ogóle to nie powiedziałem, jako barebone, czyli po prostu komputer bez pamięci i RAM-u i dysku, kosztuje powiedzmy, że około 1020 złotych, no myślę, że nawet tak się poszuka to i tanie, kupiłem za 900, co jest ceną mi dużą i małą, mimo, że to nie jest zła cena, bo te sprzęt oferuje więcej niż wierę na sobie.
No to nie jest zła cena z powodu na specyfikację tego sprzętu, że on jest uniwersalny.
Bo postawiłeś tam Windowsa, postawiłeś tam Linuxa, postawiłeś tam TrueNAS-a, postawiłeś tam Fork Synology,
wszystko zainstalujesz, no nie kupujesz zamkniętej puszki.
Tak, natomiast drugiego mojego urządzenia, które jest, tak jak powiedziałem, redundancją,
jest to Dell Wyse 3040. W ogóle wiem, że delikatnie offtopuję teraz,
ale polecam taki kanał na YouTubie TataGeek. Człowiek bardzo świetnie opisujący.
Już niejednokrotnie go tutaj też polecaliśmy.
Tak, naprawdę człowiek, który nawet nie wiem, czy robi to specjalnie, ale on wszystko, co mówi, tak naprawdę opisuje wszystko, co robi.
I nawet jakieś wykresy pokazuje, mówi co mniej więcej, gdzie jest i tak dalej, jak wygląda.
A, wykresy to jest moja zasługa akurat.
Aha, no możliwe, no nie wiem. Natomiast naprawdę człowiek świetny, uważam, że należy mu się po prostu duży szacunek za to, co robi.
I mniej więcej mnie do niego podłapałem.
On jest dobrym oknem właśnie na świat do szukania sprzętów na tak właśnie
zwanego home laba, na taki serwer domowy.
Tak, dokładnie, bo to wszystko, o czym mówimy, to też można określić jako taki home lab.
To wszystko oczywiście zależy, co chcemy robić, bo możemy sobie właśnie stawiać
takie usługi, jak wy robicie to, czy ja też od czasu do czasu, ale taki home lab
czasem służy też do tego, że po prostu ktoś chce nauczyć się administrowania
…i chcę po prostu mieć jakieś środowisko, za pomocą którego będzie mógł się trochę pobawić, nauczyć, coś popsuć, żeby potem w pracy nie powtarzać tych błędów.
Więc można sobie konfigurować właśnie w ten sposób, postawić sobie ileś maszyn wirtualnych i za pomocą tych maszyn wirtualnych realizować sobie na przykład jakieś różne scenariusze.
Takie maszyny wirtualne to potrzebują też oczywiście solidnego komputera, na którym będą działały.
RAM-u, dysku, wszystkiego solidnego potrzebują. Procesora.
Natomiast właśnie co do tego DELL-a, to w ogóle jest bardzo ciekawa sprawa.
Słuchajcie, też ja to o tym powiem teraz, bo to się jakby łączy.
Z tego czasu był bardzo duży problem i to nie przez półprzewodniki.
Patryku, ja tylko przerwę na chwilę. Ja zniknę dosłownie na dwie minuty i tutaj pojawię się za chwilę.
Słuchajcie, swego czasu, to w 19-20 roku, był problem z dostępnością Raspberry Pi.
I to nie przez braki poprzewodników.
Po prostu Raspberry Pi Foundation nie wyrabiało, a ceny były straszne.
No i ludzie zaczęli szukać różnych alternatyw.
Słuchajcie, na rynku było pełno terminali, czyli takich komputerów o wydajności miernej,
ale z wróć energii też miernej i wielkości też miernej,
które można było wykorzystać ponownie.
One były używane jako po prostu komputerki do łączenia się swoją drogą z serwerem zdalnym w pracach, w firmach różnych, tak, jakby w sesje RDP czy innego Citrixa, czyli po prostu zdalny komputer, zdalne przynoszenie aktualne.
Tak zwane cienkie terminale, cienkie klienty.
Cienkie klienty, tak, tak, tak.
No i słuchajcie, właśnie Dell Wyse 3040 jest jednym z takowych i dolało tego, że jest jednym z takowych, to jest jednym z najbardziej tandetnych, mam na myśli, specyfikacje urządzeń, ponieważ to tam siedzi, słuchajcie.
Ono siedzi w procesorze Intel Atom x5-Z8350, 4 rdzenie i 4 wątki, który nawet do 2 GHz nie dobija, więc jest naprawdę potężny.
Jest tam całe 2 GB RAM-u lutowanego DDR3, czy tam DDR3L właściwie. Jest, uwaga, aż 16 GB pamięci eMMC, normalnie luksus.
Tylko, że to nie ma znaczenia, bo dla prostych usług, to naprawdę uwierzcie mi, to nie ma znaczenia.
Ludzie do dzisiaj używają Malinek 3B+, z 1 GB RAM-u DDR2, z powodzeniem do Pi-hole’ów czy podobnych usług.
Ja wam powiem taką ciekawostkę. U mnie na DietPi to coś, nawet nie bierze 300 MB RAM-u, no trzysta parę czasami weźmie.
Zajęte jest niecałe 3,2GB dysku, także… no.
Występują też wersje 8GB, które są w ogóle bardzo powszechne. Uważajcie, one nie są złe.
Trzeba mieć tego świadomość. Jest tam też złącze M.2, które ma wyprowadzony interfejs SDIO,
czyli za dużo kart Wi-Fi to nie pasuje, ale jest też plus, bo można sobie kupić przejściówkę na microSD
i po prostu zrobić jako rozszerzenie dysku. A jak ktoś bardziej się zna, to polutować sobie może
i po prostu MMC wymienić. Generalnie urządzenie jest malutkie, jest wielkości powiedzmy troszeczkę większa
niż taka typowa malinka z obudową. Jest też tanie i to jest jego najlepsza, większa zaleta.
Słuchajcie, ja kupiłem swojego z zasilaczem. Bez tego Wi-Fi, który i tak byłoby mi zbędny za stówkę.
Uważam, że za tyle, to jest to cena bardzo dobra. Za 150, już nie. Zbyt za 200, totalnie nie.
Ale za stówkę, to jest cena zupełnie okej. To jest urządzenie pasywnie chłodzone, chłodne.
Wiadomo, ma już trochę lat na karku, ale jest to sprzęt przemysłowy, mimo że tylko w jakimś stopniu,
bo dosyć fan do pracy ciągłej w jakimś też stopniu.
No, jest pasywnie chłodzone, więc ma się mniej rzeczy zepsuć możliwość.
I spokojnie, atomy co prawda często cierpiały na problem posiadania 32-bitowego UEFI, co było wynikiem w sumie bardzo prostym uproszczeniu. Bardzo krótkim właściwie uproszczeniu.
Jak zrobić tani komputer z Windowsem? Wziąć tańszego Windowsa. Jaki był tańszy Windows w latach 2015-2016? 32-bitowy, kropka.
Było to problematyczne.
Tak, tutaj Dell nawet nie projektował tego pod Windowsa, chociaż oczywiście da się go postawić, więc normalny jest zwykły UEFI.
I jaki system udamy, tak naprawdę taki system połknie.
Co jest świetne, bo sam procesor jest 64-bitowy.
No bo trzeba zwracać uwagę właśnie, nie wiem na czym tutaj Patryku skończyłeś,
ale właśnie z tymi małymi kostkami, tymi na atomach, zwłaszcza tych właśnie starszych,
to właśnie może być problem przez to, że producent był specyficznym producentem,
miał w cudzysłowie gdzieś to, co robi,
i właśnie biorąc taką kostkę lub jakiegoś tam też procesor tabletów,
Robiąc, biorąc Windowsa od MS, od Microsoftu, no to po prostu tańszy Windows, rzucamy tańszego Windowsa, to nawet się nie musimy skupiać na BIOS-ie.
Nawet jest taki kanał na YouTubie, który się nazywa PRL-Ektrozłomiarz. Też ciekawy content.
Co prawda.
Zwłaszcza takiej nieco starszej już, nie nowość.
I nieco starszy. I właśnie on bardzo jest fajny takim…
Właśnie bym powiedział…
On bardzo lubi recykling.
Swoiski i bardzo lubi recykling. Właśnie odzyskiwać takie urządzenia i dawać im nowe życie.
I bardzo trudne było to, żeby zabutować 64-bitowy system na tablecie, który był z 32-bitowym BIOSem.
Najprostsze rozwiązanie. W sumie to istnieje. I nie jest takie trudne.
Trzeba pozyskać tylko z sieci. Dość łatwo to się da zrobić.
pliki bootia32.efi i grubia32.efi, które musimy wrzucić do odpowiednich folderów
na partycji EFI właśnie naszego systemu.
Po prostu, żeby najpierw ładował sobie 32-bitowy bootloader i potem z niego ładował
64-bitowy system operacyjny.
Oczywiście jest to trochę… może być to niestabilne, bo przy jakichś
update’ach można mu się odpisać. Nie ma nigdy pewności, że to działa na stówę,
ale jest taka możliwość, nie wymagająca nawet jakiegoś specjalnie zaawansowania,
że tak powiem, bo to tylko do kupowania dwóch plików.
Zaletą tego właśnie Wyse’a jest to, że jest wszystko cywilne, normalne.
A powiedz mi, bo ja nie pytałem w sumie Ciebie, to jest pasywne totalnie.
Jest bez żadnych wentylatorów, bez niczego.
Tak, poza BIOSem, który oczywiście musi być graficzny, bo przecież można serdecznie…
To Dellowski BIOS jest.
Zresztą to Dell, a wiadomo jak jest Dell.
Tak, no to to jest jego największa wada.
To jest właśnie sprzęt naprawdę dobry, zwłaszcza w tych pieniądzach.
I słuchajcie, to coś ma zasilacz 5 woltów, 3 ampery,
Czyli bierze maksymalnie 15 watów, a tak naprawdę nie bierze tyle, bo bierze z 8 może pod obciążeniem takim 6.
To jest z wielkości zasilacz ścienny, do gniazdka jeszcze.
Tak, tak, tak, gdzie taki Aoostar potrafi wziąć więcej, bo zasilacz 130 watowy dla tych dysków, sam procesor ma TDP 15 watów, więc do tych 30 mógłby dobić.
Tutaj TDP jest poniżej 2,4 wata, więc…
No, tylko że wiesz, bierz pod uwagę, że ten N150 to jednak jest taka wydajnościowo szósta generacja Intela, więc…
No tak, ale bardziej mi chodzi o to, że po prostu tutaj mamy bardziej taką płytkę z ARM-em, jakieś SBC, czyli Single Board Computer po prostu.
I naprawdę, nawet tak właśnie z prognęta Tygica, to to coś zbliża się wydajnością do Raspberry Pi 4B.
To takie po prostu taka alternatywa dla Raspberry Pi, tylko że… x86.
Znaczy, słuchajcie, z tego co właśnie tak słucham jak opowiadacie, to wniosek jest taki, myślę, że to jest istotny wniosek dla naszych słuchaczy,
Tak naprawdę serwerem, od strony takiej sprzętowej, może być w zasadzie cokolwiek.
Tak, może być to stary komputer.
Nie musimy inwestować w nic absolutnie nowego, jeżeli nie mamy powodu, żeby to robić.
Tak, nie musi być to Intel Xeon, 192 GB RAM-u i 16 TB dysku SSD.
Ale to jest też co zapowiedziałem na początku audycji, czyli że może nawet jakiś stary laptop wyciągnąć.
Ja bym nawet powiedział, i to też myślę, że jest dosyć istotne,
żeby kogoś też aż tak zanadto nie kusiło,
jeżeli sobie pomyśli, dobra, to ja chcę serwer.
To teraz idę sobie, dajmy na to, na Allegro
i wpisuję w wyszukiwarkę serwer.
A nie, nie, nie, nie.
No właśnie, ale chcę powiedzieć dlaczego.
Dlatego, że jeżeli ktoś nawet zainteresowałby się
używanym sprzętem serwerowym,
To taki serwer znajdzie. I będzie tego dużo, i będzie to nawet w dobrych pieniądzach.
Tak, i w stylu PowerEdge’a i THP’a.
Tylko, że będzie to duże, ciężkie i bardzo głośne.
No właśnie, dzisiaj zapytacie mnie, czy robię coś pokojąc coś takim?
I będzie też konsumowało dużo prądu.
Bardzo dużo prądu.
Serwery, które są z tych poprzednich generacji, to są bardzo prądożerne i na to trzeba uważać.
I jak zaoszczędzicie sobie na sprzęcie, to…
To nie zaoszczędzicie na prądzie.
Te procesory właśnie Xeony i podobne, one są wykorzystywane rzeczywiście do tego, żeby naprawdę dobrze liczyć i długo liczyć i intensywnie, ale to jest coś kosztem czegoś. Bardzo często jest tak, że takie konstrukcje typowo serwerowe właśnie DELL-a, HP-ka, są wyposażone w podwójne zasilacze.
Podwójne procesory, 16 slotów na pamięć RAM.
I pamięć RAM jest z tak zwaną korekcją błędów, czyli ECC.
Która jest tańsza paradoksalnie, ale to wiadomo dlaczego tak naprawdę.
I to też trzeba na to uważać, bo po prostu ECC nie będzie działać, tak?
Tak. I też są różne rodzaje, bo jedne są registered, drugie są nieregistered.
Będą jedne działały z Intelem, drugie z AMD. Nie, tu jest bardzo dużo zmiennych.
I też właśnie w sumie można by powiedzieć, że właśnie w tej audycji dążymy do tego,
Możemy powiedzieć, że jakby z naszym serwerem w domu może się stać jakikolwiek komputerek czy laptop, który, nie wiem, no załóżmy, będzie miał te 4-8 giga RAM-u.
Jeżeli byśmy chcieli coś więcej robić, jeżeli nie, to nawet coś takiego jak ma Patryk z dwoma gigabajtami RAM-u. Dobrze mówię, Patryku?
Tak, tak, dobrze mówisz.
Jakieś 2-4 rdzenie i tam zależy, co będziemy chcieli nim hostować, no to pojemnościowo dysk.
Ja na przykład mam taki komputerek tutaj Lenovo, który też nie jest jakimś najnowszym sprzętem.
Starszy brat mojego.
Dokładnie, dokładnie. On ma 16 GB RAM, dysk 512 SSD, tutaj jest procesor, to jest i piątka której to?
6500T, cztery rdzenie.
No, i to mi naprawdę wystarcza na to, żeby uruchomić sobie tutaj komputer, który ma 24×7 odpalony
StationPlaylist, Stereo Tool, Server SHOUTcast i parę jeszcze jakichś innych rzeczy.
I uptime tego serwera w tym momencie mam… zaraz sobie sprawdzę…
128 dni w tym momencie. Czyli uptime, czyli po prostu serwer działający bez restartu.
Trzeba będzie go zrestartować, bo się Windows Update już o to dopomina któryś tam z kolei tydzień.
No to u mnie jest w tym momencie 10 dni, ale to dlatego, że ja ostatnio robiłem konserwację, wymianę pasty termoprzewodzącej, ponieważ udało mi się zdobyć trochę lepszą, więc to wymieniałem.
I też właśnie chciałem powiedzieć właśnie, Michale, że mimo w zupełności do tego, co ja robię, starczyło coś takiego jak ty masz, gdyby nie bot.
Bo bot do transkrypcji głosówek bierze, potrzebuje bardzo dużo mocy.
No inaczej, na takich częściach, jak ty masz, też by działał, tylko działałby strasznie wolno.
A tu o to się rozchodzi.
Chyba, o, miałem jakiś problem, bo nie było mnie słychać.
Tak, nie było cię słychać.
Tak, ale już teraz jestem. Tu jakieś już zaczynają problemy z mikserem z kolei,
nie z serwerem, a z mikserem się dziać.
Ale całe szczęście już mnie słychać i już wszystko działa.
Więc tak, rzeczywiście, taki komputer, który lat ma…
No… 10.
10, tak.
11 nawet niedługo.
11?
To jest 2015 rok.
Więc to nie jest naprawdę nowa konstrukcja. Spokojnie.
Ważne, żeby on po prostu działał 24 na 7 i żeby to było rzeczywiście coś.
I tu właśnie warto zaznaczyć, że właśnie tego typu komputery OEM,
Właśnie Lenovo, HP, Dell, czy właśnie ThinkCentre…
O właśnie, Acer, Veriton, HP, EliteDesk, ProDesk, Dell Optiplex, Vostro, Precision.
Dlaczego? Bo to są komputery zrobione z bardzo dobrych komponentów i to są woły robocze,
które mogą chodzić, chodzić i tam prędzej nam padnie dysk, prędzej nam to zarośnie kurzem,
niż nam to zdechnie.
Zgadza się i to są po prostu komputery bardzo często właśnie poleasingowe,
które już są wygrzane w jakiejś tam, powiedzmy, firmie, ale firmy zazwyczaj mają takie polityki,
że po trzech latach na przykład zmienia się flotę sprzętową, więc to po prostu gdzieś tam idzie sobie dalej.
Tak, idzie na wtórny rynek i my dzięki temu możemy mieć tanim kosztem sprzęt, który możemy sobie postawić w domu.
Tak, który nam w zupełności do takich rzeczy wystarczy, czy nawet do pracy na co dzień,
…niż pomijając usługi serwerowe, nawet do przeglądania internetu.
A jest o wiele tańszy od nowego komputera, z marketu i o wiele lepiej wykonany.
Co zresztą już niejednokrotnie mówiliśmy o sprzęcie poleasingowym na naszych europach.
Ach, z tymi komputerami nowymi to w ogóle jest ciekawie.
To teraz ja chciałbym Was zapytać o kolejną rzecz, bo oczywiście my tu sobie mówimy o stawianiu własnych serwerów,
stawianiu serwerów w domu, ale chciałem zapytać Was o to, czy macie jakieś doświadczenia z serwerami zewnętrznymi.
To znaczy, czy jednak też wychodzicie z takiego założenia jak ja, że jeżeli jakiekolwiek usługi mają działać nam stabilnie, to korzystacie z jakiegoś VPS-a albo serwera dedykowanego?
Ja mogę powiedzieć, to na pewno korzystam z TeamTalków zewnętrznie, bo w ogóle kwestia ogarnia… Ja nie mogę mieć TeamTalka w domu i to też powiemy o łączności zaraz.
Tak, tak, tak, o tym będziemy mówić.
Ja nie mam TeamTalka w domu, to mam TeamTalki poza domem i w sumie patrząc z takich serwerów, jakby usług stricte, no to nawet choćby, nie wiem, korzystam z Google Drive’a 5TB, na którego idą backupy.
No tak, tylko to jest usługa, którą ty nie administrujesz, a tylko po prostu sobie…
To nie, a którą administruję, no to jest TeamTalk, no to w sumie jest TeamTalk tylko w tym momencie.
I no i mam jeszcze indexofa z FTP, który właśnie jest też poza domem, taki awaryjny, po prostu jakbym musiał coś wystawić, nagle nie wiem, nie mam mnie w domu i jestem gdzieś zdalnie, to do tego się prędzej zaloguję i wrzucę szybciej niż bawić się przez Tailscale’a i wrzucanie przez połączenie zdalne, nie?
A ty Patryku?
Ja powiem tak, generalnie się z Tobą w zupełności zgadzam, Michale, co do tej stabilności,
że taki VPS jest o wiele bardziej stabilny. Przede wszystkim też nie obciąża nas aż tak.
Tak nie ma naszego granicza, jakiegoś tam łącza, czy właśnie prądowego, czy czegokolwiek, czy internetu.
Osobiście mam trochę różnych serwerów FTP w wielu miejscach.
Też odblistruje TeamTalkiem.
W sumie nawet dwoma.
To nie jedno.
Tak, w sumie nawet dwoma, albo trzyma.
To ja w sumie czterema w tym momencie, ale dobra, nieważne.
Jako takiego VPSa, takiego, że pewna własność, obecnie nie posiadam,
ale to raczej dlatego, że w tym momencie nie jest mi aż tak potrzebny,
chociaż nie wykluczam, że coś takiego sobie załatwię, ponieważ faktycznie może być bardziej przydatne.
Ale zgodzę się, że coś takiego jak własna strona na przykład,
Czy nawet taki bot, jeżeli serwer dysponuje odpowiednim…
To może sobie w domu stać, ale…
W zupełności powinien stać właśnie na zewnątrz, ponieważ w razie awarii naszej,
u nas na przykład, mamy jakieś rzeczy, które są na naszej stronie,
ważne nawet dla nas paradoksalnie, to potem z nami się nie dostaniemy.
A serwerownie jednak muszą bardziej dbać też o wszystkie backupy,
o właśnie zasilanie itd., itd. I to oni wszystko utrzymują.
Ten koszt, oczywiście w zależności od VPS-a, może być bardzo różny,
Ale mimo wszystko, no odchodzi od nas taka konserwacja.
To wszystko dzieje się tam.
No wiesz, tylko że z drugiej strony, tak jak tutaj ja mówię,
jak ktoś jest, nie wiem, entuzjastą, lubi to robić,
to na przykład będzie mu to sprawiało przyjemność,
żeby to sobie hostować i administrować w domu.
I mówię, jeżeli robi to rekreacyjnie
i nie robi tego w celach zarobkowych czy komercyjnych.
Ale to zależy w ogóle od tego, co robisz, gdzie robisz to,
jak robisz, po co robisz i tak dalej.
Bo ja robię na przykład sobie, nie wiem, dla siebie, mamy, taty i dziadka, i nie wiem, wujka, Nextclouda, spoko, ja mogę mieć to w domu.
Ale na przykład ja hostuję pliki, mam stronę, czy są jakieś moje programy, czy nie wiem, cokolwiek, co ja robię cyklicznie i ludzie o tym wiedzą.
I wolałbym to trzymać zewnętrznie, z tego powodu. Coś mi padnie, cośkolwiek się stanie u mnie i mam problem.
Jeżeli to się dzieje w serwerowni, to bardziej oni mają wtedy problem.
No tak, tylko mówię z kolejnej strony właśnie, że jeżeli dbasz o to i są czynniki niezależne, owszem, są czynniki niezależne,
ale jeżeli dbasz o to i kontrolujesz to lub umiesz sobie to zautomatyzować, no choćby z Codexem, czy tam z innym AI-em,
no to nie ma, jak dla mnie, ja nie widzę problemu.
Nie ma problemu, ale dalej po prostu są rzeczy, które powinny działać zewnętrznie. Inna sprawa, że u nas w domu ogranicza nas łącze.
Serwerowni zawsze wiemy, z czym pracujemy.
To znaczy, to są dwie rzeczy.
W domu ograniczają nas dwie rzeczy.
Już pomijam jakość tych komponentów,
które jednak zazwyczaj to są właśnie
na takich naszych domowych serwerach
to są komponenty używane,
ale w domu ograniczają nas
dwie podstawowe kwestie. To jest prąd
i to jest internet.
Tak. W przypadku prądu
zazwyczaj, okej,
no można się wyposażyć w UPS-a.
To jest jeszcze coś, co
To nas jakkolwiek ratuje. W moim przypadku na przykład, no, prąd jest bardzo stabilny i tutaj rzeczywiście bardzo rzadko zdarza się, żeby była jakaś awaria i żeby, tak kolokwialnie mówiąc, wywaliło korki.
Ja też niby mam stabilnie, ale jednak UPS-a takiego taniego, bo takiego ale mam lepiej.
Ja też. UPS podtrzymuje całą infrastrukturę sieciową, więc dopóki będzie prąd w UPS-ie, będzie działać u mnie internet i będzie działać u mnie serwer, choć to jest skonfigurowane tak, że po prostu ma się wyłączyć.
Też jakby argumenty przyjmuję, ja je rozumiem, tylko też jakby wiadomo, każdy robi jak uważa.
Oczywiście.
Też zawsze może być awaria serwerowni, nie? Tylko ja wiem, że to jest w swoim stronie płacić do osób.
Słynne OVH, które…
Słynne OVH, no właśnie.
Tylko wiecie jaka jest zaleta serwerowni? I w niektórych przypadkach, podkreślam niektórych, mamy niejednolitość.
Co znaczy? Jeżeli padnie coś w serwerowni, potrafią nam automatycznie nagle otworzyć
No tak, no właśnie, no widzisz, no i to jest zaleta, to jest prawda.
Ale ja mówię, jeżeli, nie wiem, masz jakąś infrastrukturę krytyczną, bo nie wiem,
bo załóżmy, no strona prostok.pl nie jest infrastrukturą krytyczną, nie wiem,
jeżeli zdechnie, nie wiem, nie pójdę siedzieć do więzienia, czy jakieś, nie wiem,
umowy mnie wiążą, że ta strona musi być 24 na 7, bo ktoś mi wjedzie na chatę
i mnie, w cudzysłowie, nie wiem, będę miał problemy prawne.
Dla mnie to jest taki argument, że ja to robię hobbystycznie i chcę jak najmniejsze koszty tego ponosić,
dlatego stoi to u mnie w domu, a że moje łącze na to pozwala, bo mam symetryczny gigabit,
tysiąc w górę, tysiąc w dół, więc jakby tak naprawdę nawet jeżeli ktoś coś pobiera, to ja nawet tego nie odczuwam.
Infrastruktura krytyczna to jest zupełnie jeszcze odrębny temat i tutaj to naprawdę trzeba wiele różnego rodzaju zabezpieczeń,
Ale też i taka infrastruktura mierzy się zdecydowanie większym ruchem niż nasz domowy albo nawet jakiś taki gdzieś tam zewnętrzny serwer.
Więc może te infrastruktury krytycznej też tak nie dotykajmy tego tematu.
Ale wiesz o co mi chodzi Michale i Patryku. Wiecie o co mi chodzi po prostu, że…
Natomiast jakby ja uważam, że mimo wszystko jeżeli mamy możliwość, nie są to wysokie koszta,
na przykład właśnie stronę internetową, coś tego typu mieć na zewnętrznych usługach dla naszego bezpieczeństwa,
pewności i po prostu niezależności.
Takiej trochę od widzi mi się
elektrowni lub po prostu warunków.
No wiecie, jest dużo czynników.
Ja uważam, że oczywiście rzeczy typu
właśnie jakieś tam Pi-hole, głupotowe
sobie napisawianie Pi-hole’a na
zewnętrznym VPSie. Da się oczywiście, że
się da. Tylko po co.
Jakieś właśnie Nextcloudy nawet.
Chociaż to też można zewnętrznie, ale
jakieś tego typu rzeczy, jakieś nawet
Audiobookshelf i tak dalej.
Fajnie mieć u siebie, bo to jednak…
No bo jakby ja, no sorry, akurat
Audiobookshelf to jest usługa stricte
lokalna, a że ja mam ją wyprowadzoną na
No to już jest inna rzecz.
Przede wszystkim też jest kwestia taka, że decydując się na serwer zewnętrzny, za każdy komponent płacimy.
Ale jeszcze pozwólcie, że dokończę ten temat właśnie internetu.
Bo też co innego jest internet dla osoby prywatnej, dla prywatnego użytkownika, czym innym jest internet dla firmy.
A zazwyczaj, jeżeli już na przykład decydujemy się na nawet postawienie jakiejś takiej serwerowni w naszym miejscu pracy chociażby,
no to też już w takiej sytuacji bierzemy sobie łącze dla firmy, które ma zupełnie inne parametry, zupełnie inne te tak zwane SLA,
niż to, co oferują nam usługodawcy domowi. I teraz oczywiście za zdecydowanie większe pieniądze, no bo to od razu też się z tym będzie wiązało.
Więc teraz to jest rzecz jedna i teraz jeżeli chodzi o właśnie VPS-y to, czy w ogóle serwery zewnętrzne to trzeba rozróżnić też kilka kwestii.
Bo możemy sobie nasz własny serwer też postawić u kogoś, w jakiejś firmie. Wtedy to się nazywa kolokacja.
I tutaj jest już sytuacja taka, że jeżeli decydujemy się na właśnie tak zwaną kolokację to w tym momencie musimy sobie bardzo mocno zrewidować to,
No nie, nie, nie.
Chodzi o sferę rakową po prostu, tak.
Tak, muszą spełniać standard, gdzie on będzie włożony.
…i możemy wstawiać tamten nasz serwer. To jest jedna opcja.
I oczywiście ona ma swoje zalety, ma swoje wady, jak zresztą wszystko.
Bo jeżeli nam się zdalnie taki serwer wysypie, to trzeba wtedy jechać, wymieniać komponenty.
Więc z jednej strony możemy mieć naprawdę mocną maszynę, ale z drugiej strony,
jak na przykład serwerownia jest w Krakowie, my jesteśmy w Iławie,
Tak, no to niestety nie jest to już wtedy takie super.
Natomiast to jest rzecz jedna. Poza tym mamy też możliwość, tak jak już powiedzieliśmy sobie wcześniej, wykupienia i też mamy kilka opcji.
Serwera VPS, czyli serwer VPS to jest taki serwer, który działa i zachowuje się jak odrębna maszyna, ale jest to maszyna wirtualna.
Możemy sobie wykupić serwer dedykowany, czyli po prostu fizyczny komputer u kogoś.
I mamy sobie ten komputer do własnej dyspozycji.
Mamy do dyspozycji pełną jego moc.
No i mamy jeszcze różnego rodzaju hostingi, które po prostu wtedy dostajemy jakby konkretną ofertę, tak?
Chcemy stronę www, no to dostajemy taką skrojoną pod nas usługę, że tam możemy sobie zainstalować WordPressa,
skonfigurować bazę danych i tak dalej, i tak dalej i możemy sobie tym zarządzać.
No i oczywiście, jeżeli wykupujemy u kogoś taki serwer,
No to mamy, na przykład, jako jedną z opcji, chociażby kopię zapasową.
To też jest bardzo często dodatkowo płatne, ale też można dostać coś w pakiecie.
I wtedy taka kopia zapasowa tworzy nam się automatycznie.
Ja na przykład mam tak zrobione na swojej maszynie w OVH,
że tworzy mi się codziennie o godzinie tam czwartej, chyba trzydzieści rano,
snapshot tego VPS-a.
I jeżeli coś popsuje, to po prostu wchodzę sobie na panel i przywracam ten VPS, który po prostu zostanie odtworzony na przykład ze stanu z dnia poprzedniego.
Swoje backupy robię osobno, jeszcze na przykład konkretnych usług, ale taki Snapshot VPS-a już mi się ze dwa razy w życiu przydał, co mi po prostu zaoszczędziło czasu.
I nerwów.
Tak, i nerwów zdecydowanie.
Mam na przykład jeszcze taki inny serwer, na swoje mniejsze projekty i to jeżeli ktoś chce tanio, to mogę podpowiedzieć, jest taki hosting kanadyjski właśnie, który się nazywa ServaRica, za 10 dolarów miesięcznie, mamy naprawdę fajną konfigurację, bo tam jest bodajże 4 rdzenie, albo 8, już teraz nie pamiętam, na pewno 8 giga RAM-u, ale chyba 8 rdzeni też.
Jest 256 megabitów w obie strony symetryk.
No i za 10 dolarów miesięcznie coś takiego. I dysku też chyba 256.
Ładnie.
Więc to jest naprawdę bardzo fajna maszynka. Ona jest stabilna. Problemem i minusem są pingi.
No bo daleko.
Tak, jeżeli ktoś chce postawić sobie serwer głosowy, no to nie. To nie jest dobra opcja.
Ale strona.
No właśnie, bo to jest też to, co chciałem powiedzieć a propos takich usług.
Możemy natrafić na pewną w rodzaju pułapkę. Tani VPS, tani serwer, ale panie drogi…
Będzie daleko.
Jest to prosty powód. Przy otwieraniu dwóch portów, oni się narażają też na większość ataki z zewnątrz.
A nie każdy jest na to, że tak powiem, możliwie przygotowany i nie może być z różnych powodów.
Ale czekaj, czekaj Patryku, o jakiej ty pułapce mówisz?
Mam na myśli to. Właśnie to, co powiedziałeś przed chwilą, to znaczy.
Mamy taniego VPS-a. Możemy kupić, na przykład 20 dolarów.
Ale haczyk jest taki, że zero usług głosowych, to znaczy jakichś tam TeamTalków.
Nie, nie, to znaczy nie. To trochę mylisz rzeczy.
Bo to, o czym mówisz i do czego się odnosisz, to zapewne m.in. właśnie Mikrus.
Tak, tak, tak. Oni na przykład na to nie pozwalają w ogóle.
Tak, Mikrus nie pozwala na stawianie serwerów głosowych,
Ale Mikrus jest bardzo specyficznym projektem.
I tu myślę, że warto kilka słów o tym powiedzieć,
bo Mikrus w porównaniu do tych serwerów, o których ja mówię,
to jest opcją jeszcze tańszą.
Jeżeli właśnie nie chcemy stawiać serwera głosowego,
a chcemy mieć serwery po prostu do uruchamiania różnego rodzaju usług,
między innymi mogę powiedzieć, że na przykład Tyflo Podcast stoi na Mikrusie.
I działa dobrze.
I działa dobrze.
Dlatego, że po prostu za tym jeszcze stoi Cloudflare, o którym też sobie będziemy opowiadać, ale to później.
I teraz, ten mikrus, to są tak naprawdę, to jest tam serwer, który ma w zasadzie do naszej dyspozycji jest jeden rdzeń,
tam jest jakieś chyba trzy gigabajty RAM-u ja w tym momencie mam, czy dw… nie, dwa gigabajty RAM-u,
dwieście… nie, dwadzieścia gigabajtów dysku, czy tam trzydzieści, no i jeszcze storage dodatkowo wykupiony jeden terabajt.
I takie, i taki serwer kosztuje około 400 złotych, ale na rok.
To jest dobre, ładnie.
Więc ta cena jest naprawdę w porządku za to, co nam ten serwer oferuje.
Tak, tam są pewne kompromisy, bo na przykład nie mamy wszystkich portów do
swojej dyspozycji. Mamy tam, dajmy na to, trzy porty, na których możemy coś
postawić.
Tam są trzy porty z tego, co pamiętam właśnie.
Tak, tak, dokładnie.
Ale są, ale są różnego rodzaju rozwiązania, dzięki którym można
Wiele rzeczy obejść w bardzo fajny sposób i ja rzeczywiście z Mikrusa korzystam, ale na przykład na usługi jakieś tam swoje, to mam właśnie tę maszynkę na ServaRice i ona bardzo dobrze mi się sprawdza.
To co nie ma potrzeby działać w czasie rzeczywistym, czyli na przykład serwer NVDA Remote mam w OVH, a jakieś tam różne inne swoje usługi mam w ServaRice i ten serwer zachowuje się naprawdę bardzo fajnie.
Dlaczego oni w tej ServaRice nie zezwalają usługi głosowe w takim razie?
A kto Ci powiedział, że nie zezwalają?
A słuchałeś, Patryk, co Michał mówił? Opóźnienia.
Opóźnienia to już inna sprawa, to już inna sprawa.
Nie, więc ja co by o dwóch rzeczach teraz pomyślałem na raz po prostu?
Nie, nie, nie.
Nie chodzi o to.
To jeżeli chodzi o usługi głosowe, to jest konkretnie Mikrus.
Mikrus nie pozwala.
Tam to na pewno, tam to w ogóle jest ciekawie z tym.
Mikrus nie pozwala, Kuba Mrugalski ma swoje doświadczenia,
Mówiłem o tym, że on ma jakieś negatywne z Teamspeakiem chociażby i on po prostu twierdzi, że nie chce.
Dobra, okej. Jego prawo. On jest gospodarzem, on ustala zasady. A za takie pieniądze to naprawdę…
No bo ja czytałem ostatnio w mikrusie, bo szukam właśnie ja dla siebie czegoś do TeamTalka, żeby mieć swojego niezależnego
i po prostu czytałem o tym i to odpuściłem, choć jest bardzo tanim rozwiązaniem.
No właśnie, słyszałem o tym, że oni nie zezwalają też na to właśnie ze względu na porty, że nie chcą dwóch portów otwierać.
Nie, nie, nie, nie, porty są trzy, ale usługi głosowe po prostu tam są zabronione.
Chociaż to jest też kwestia po prostu tego, jak dużo użytkowników jest na Mikrusie.
I tam infrastruktura serwerowa też jest dosyć potężna, natomiast usługi głosowe jednak zjadają to łącze.
ServaRica dla tych, którzy chcą mieć własnego VPS-a i mieć po prostu dostęp do tego.
Tu właśnie parę takich zastrzeżeń. W przypadku ServaRiki nie ma backupu, nie ma dostępnej dla nas zdalnej konsoli,
więc jak coś się popsuje, radź sobie sam.
I tu trzeba mieć to na uwadze, że jak się gdzieś tam odetniemy, coś sobie popsujemy, to po prostu mamy poważny problem.
Ja na przykład właśnie kiedyś ratowałem się Codexem i się uratowałem.
Naprawił.
W przypadku Mikrusa to jest zdecydowanie prościej, zdecydowanie fajniej. Tam to jest rozwiązane wychodzenie z różnych opresji.
Jest ten cały tak zwany Marian, czyli narzędzie, które po prostu wysyłamy na nasz serwer.
Jak coś popsujemy, to on to naprawi i przywróci nam dostęp do tego serwera bez konieczności reinstalacji systemu.
W ServaRice takich rzeczy nie ma. Tam po prostu to jest czysty VPS. Dostajesz VPS-a na przykład z Ubuntu i tak są je.
To nawet mieliśmy problemy, a propos pingów, mieliśmy… Zresztą mamy nadal serwer. Nie pamiętam, czy ta niemiecka usługa nazywa się Contabo, czy dobrze mówię?
No, Contabo jest coś takiego.
My mieliśmy z Contabo duże problemy właśnie z… To nie wszyscy, ale jak właśnie dużo ludzi z różnych miejsc Polski, takich jeszcze bardziej na wschód, południe,
To był problem np. z wyłącznością z konta, bo właśnie z TeamTalkiem były bardzo duże opóźnienia i paru osobom ciało wręcz.
Niezależnie, mieli dobre internety, więc to nie była tego kwestia.
No to trzeba pamiętać o tym, że różni operatorzy mają różne ścieżki trasowania pakietów.
I jedni mogą mieć dobre styki z innymi, a inni wcale niekoniecznie.
Jest dużo obejści, w ogóle różnych dziwnych rzeczy. Tak, to akurat jest…
Więc to mogło być…
Zresztą doświadczyłem kiedyś boleśnie na internecie z prodem mobilnym, no ale… ale tak.
Oj, na internetach mobilnych to jest w ogóle inna historia.
Więc tak, to możemy oczywiście sobie skorzystać, tak jak mówię, z właśnie takich serwerów, z serwerów dedykowanych, z VPS-ów.
VPS… Trzeba się liczyć z tym, że jeżeli mamy VPS, to nawet jeżeli mamy dedykowane rdzenie procesora dla nas,
dedykowaną ilość pamięci, co też trzeba sobie rozróżnić,
Niektóre serwery VPS nie mają takiej opcji, czyli że nie dają nam na naszą wyłączność rdzeni procesora i pamięci, czyli że może się okazać, że na przykład, głównie jeżeli chodzi o rdzenie procesora, no to, że teoretycznie niby są do nas przydzielone, ale ten supervisor wirtualizacji, czy hypervisor on się nazywa konkretnie,
To po prostu będzie jednak starał się jakoś sprawiedliwie rozdzielać,
a jak trafimy na sąsiada, który ma rdzenie procesora dość mocno wykorzystywane
przez jakieś tam uruchomione aplikacje u niego,
no to po prostu my będziemy tym poszkodowani.
Natomiast nawet jeżeli ktoś nam, czyli ten hostingodawca,
nam zagwarantuje, że mamy rdzenie procesora po równo,
że są tylko dla nas, to jest jedno wąskie gardło,
mianowicie operacje wejścia-wyjścia na dyskach.
Bo tego się nie da przydzielić aż tak do końca i wejście-wyjście, jeżeli np. nasza aplikacja, którą tam uruchamiamy, bardzo intensywnie korzysta z input-output, no to możemy się liczyć z tym, że będzie ona po prostu mniej wydajna niż gdybyśmy byli na własnym serwerze, na metalu tak zwanym.
No tak.
Także z tym się czuć.
Bo to też właśnie wszystko, bo tutaj jeżeli my wykupujemy serwer,
np. dostajemy 4 rdzenia, 8 giga RAM-u, to nie dostajemy jakby,
my się nie logujemy fizycznie do jednego komputera, tylko po prostu
do jakiejś tam maszyny większej.
Wirtualnej maszyny, nie wiem, gdzie ma komputer, nie wiem,
192 giga RAM-u, 64 rdzenia i po prostu mamy przydzielony zasób, po prostu.
Zgadza się, zgadza się.
I to też jest kwestia hyperwątkowania wątków i w ogóle przydziału pamięci całej i wszystko, że to na pewno możemy trafić, że nie wiem, nie będzie.
Tak jak właśnie Michał mówisz, że po prostu sprzętowo też to będzie inaczej rozwiązane i nie wiem, a dzisiaj nie będziesz miał, bo nie wiem, sąsiad kopie kryptowaluty.
Na przykład. To jest w ogóle też jeszcze kwestia tej tak zwanej chmury, bo niektórzy właśnie hostingodawcy mają to zrobione tak,
Także mają konkretne maszyny, na które się logujemy, a u niektórych to jest po prostu tak, że to jest jeden wielki klaster, albo ileś tam tych klastrów obliczeniowych i że nam się to po prostu, że my tak naprawdę nie wiemy, gdzie jest ten serwer i w sumie nie musimy wiedzieć, bo jeżeli będzie jakaś awaria tej maszyny, to ten serwer zostanie gdzieś tam szybko przeniesiony, uruchomiony, odtworzony na innej usłudze, na innej maszynie.
Tak, no to już jest ta wirtualizacja. Nas to nie interesuje, my po prostu mamy konkretny adres IP, do którego się logujemy, konkretny host, dane logowania i po prostu widzimy tak jakbyśmy pracowali na maszynie lokalnej.
Dokładnie. Albo na naszym serwerze gdzieś tam, który jest w domu, tylko po prostu on w rzeczywistości nigdy nie zostanie wyłączony, dopóki będziemy opłacać abonament.
No to teraz słuchajcie, to proponuję, żebyśmy porozmawiali sobie o łączności.
Bo to jest myślę, że dosyć istotna sprawa. Jak u Was to jest rozwiązane?
I co macie dostępne w ogóle na zewnątrz, Robert?
No to ja zacznę od Ciebie, bo w sumie, no Patryk, tak jak powiedział,
nie ma w tym momencie chyba nic na zewnątrz wyprowadzone.
To zależy od Twojej myśli.
No nie masz nic w tym momencie… inaczej, przepraszam.
Jeżeli usług, jakokolwiek usług, to nie masz, ale masz łączność
No tak, no to to akurat tak.
No ja też mam. No to ja może zacznę od tego właśnie, od tego co mam wyprowadzone tak powiedzmy na zewnątrz dostępne dla wszystkich.
No to to jest strona internetowa Nextcloud, znaczy strony internetowe Nextcloud i Audiobookshelf.
I to jest rozwiązane poprzez każda jakby usługa jest osobnym tunelem Cloudflare łączącym się po prostu pomiędzy załóżmy mną,
A odbiorcą tobą, w cudzysłowie, jest po prostu,
a jeszcze moją stroną jest po prostu tunel Cloudflare, który realizuje połączenie
z moją usługą fizycznie siedzącą na dysku, a z domeną na przykład moją
poza domem, poza jakby moją siecią lokalną, ponieważ no ja
jeszcze możemy mieć poza… kurczę, kręcę.
Możemy mieć tunele Cloudflare, realizować to przez tunele
od Cloudflare, albo możemy to realizować po prostu standardowo, możemy to bezpośrednio
jakby przez nasze IP, przez otwarcie konkretnych portów na naszym routerze,
jeżeli nasz internetodawca umożliwia coś takiego, usługodawca dający nam internet
umożliwia coś takiego, jeżeli mamy tak zwane publiczne IP, mówiąc kolokwialnie,
to możemy zrobić to bezpośrednio, no a ja korzystam z pośrednika w postaci
Cloudflare na wyprowadzenie usług poza dom, w ten sposób publicznych,
A jeszcze używam łączności Tailscale do mojej lokalnej sieci, do moich dysków, do moich plików, do których ja mam dostęp, bo jak jeżeli mam usługę Cloudflare, to po prostu ona się łączy stricte z konkretnym kontenerem, z konkretnym usługą i z konkretnym strukturą plików, którą ma udostępnioną, przypisaną w dany kontener, dana usługa uruchomiona na serwerze.
Jak rozumiem, te tunele, które Ty masz uruchomione przez Cloudflare’a, to są tunele stałe, to nie są tunele, które na przykład co jakiś czas się zmieniają, bo te darmowe, to znaczy darmowe, te tunele bez konieczności rejestracji na przykład, bo Cloudflare też ma coś takiego, jeżeli tam się nie zarejestrujemy, to nawet możemy sobie odpalić taki tunel, tak po prostu jest taka możliwość, natomiast to się trzeba liczyć z tym, że on chyba po 48 godzinach zostanie…
Ja mam konto, ja jestem zweryfikowany. To właśnie coś w tym stylu. Musiałem się zweryfikować kartą płatniczą, że jestem ja, nie jestem botem.
I też tam właśnie weryfikując się to mogłem uzyskać też większe jakby bezpieczeństwo właśnie te wszystkie rzeczy związane z, mówiąc kolokwialnie, z antybotami, z jakimiś antyboty,
Wszystkie DDoS-y serwerów, czyli moich usług, po prostu ogarnie mi też to Cloudflare przez to, że się zweryfikowałem właśnie z Twoją kartą kredytową,
że ja to ja, a nie człowiek, którego… a nie bot, który po prostu z jakimś tam usługą w internecie przez kogoś zrobioną, nie?
To znaczy tak, w ogóle Cloudflare jako taki jest usługą, z którą ja każdemu, kto w dzisiejszych czasach planuje wystawiać coś na świat, gorąco polecam się zapoznać.
Tak, ja też.
Magiczna różdżka, która rozwiąże wszystkie Wasze problemy, bo oczywiście są takie usługi, których przez Cloudflare’a nie przepuścicie.
Choćby TeamTalk.
Choćby TeamTalk, choćby FTP i Cloudflare ma też swoje ograniczenia.
Na przykład jeżeli chodzi o rozmiar wysyłanych plików, bo pobieranych to nie, ale na przykład jeżeli macie jakąś usługę,
dajmy na to swoją stronę internetową, która chce przyjmować jakieś pliki.
Czyli wy wysyłacie coś przez Cloudflare’a.
Przez Cloudflare’a.
Tak, to w tym momencie, tam jest limit bodajże do 100MB w darmowym planie.
Rozmiaru pliku, który możecie w ten sposób wysłać.
I dlatego na przykład ja mam to zrobione tak, no bo Tyflopodcasty rzadko mają rozmiar 100MB,
więc ja łączę się do serwera przez jego oryginalny adres,
natomiast on jest wystawiony po prostu na Cloudflare’ze,
no i ten serwer, to jest tak zwane reverse proxy,
Czyli Cloudflare łączy się do mojego serwera na odpowiednim porcie i po prostu obsługuje ten cały ruch,
a dodatkowo jeszcze robi tak zwany cache, czyli jak mamy pliki, które ważą dużo, one są na tym serwerze,
to on jest odciążany, bo Cloudflare za pierwszym pobraniem, jeżeli ktoś chce taki plik, to on sobie go pobiera raz,
wrzuca go do swojej sieci tak zwanej CDN i w tym momencie mamy już ten plik serwowany z wielu lokalizacji.
Właśnie, choćby Cloudflare jest też pewnym rodzajem ograniczeniem,
bo jeżeli będziemy mieli publiczne IP i możliwość otwarcia portów,
przekierowanie otwarcia zależy, to po prostu tyle, ile nasz upload da radę,
tyle wypchniemy, a tunel niestety jest lekkim ograniczeniem,
bo ja na przykład nie wysycam pełnej prędkości swojego łącza,
przez to, że to idzie przez tunel, zwłaszcza na przykład przy większych plikach.
Z drugiej strony jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie,
żeby Ci tego łącza wszystko nie wysyciło.
Tak, tak, żeby nie wysyciło. I też, jakby, no, Cloudflare też jest, jakby, u mnie realizuje od strony zewnętrznej bezpieczeństwo.
Ja w ogóle powiem taką jedną rzecz. Słuchajcie, jeżeli macie publiczny IP, dwa albo trzy razy pomyślcie, czy potraficie zabezpieczyć się, jeżeli ktoś wystawia cię na świecie.
Tak, bo to jest, tak jak kiedyś, ja pamiętam, że dużo narzekałem o tym, o Jezu, bo nie mam publicznego IP, o Jezu, nie chcą mi go dać, bla, bla, bla.
Potem jak sobie trochę poczytałem i zaangażowałem się w doinformowanie mojej osoby,
to stwierdzam, że to jest w ogóle błogosławieństwo, że ja tego nie mam i mogę dzięki temu używać Cloudflare’a
i tutaj nie jestem w stanie zepsuć tyle, ile mógłbym zepsuć złą konfiguracją przy publicznym IP.
Oczywiście jeżeli wiemy, co robimy i jak robimy, publiczna IP jest użyteczną rzeczą.
Nawet od tego nieszczęsnego TeamTalka, gdyby ktoś bardzo chciał kochać siebie w domu.
Tak i gdyby miał w miarę sensowny internet, bo też właśnie trzeba brać pod uwagę, że tu idą trochę jednak więcej ich danych.
I tutaj właśnie jestem jakby też, tutaj się na przykład jeżeli chodzi o takie amatorskie, nie wiem, serwery,
jak wiadomo nie jesteśmy firmami, nie zarabiamy na tym, no to ten TeamTalk to jednak właśnie warto mieć na zewnątrz.
Kiedy możecie, to takie Cloudflare’y czy inne podobne są naprawdę świetną opcją,
bo to też Was zabezpiecza przed różnymi rzeczami, które mogą się chcieć wbić do sieci.
Oczywiście warto zadbać też od strony, jeżeli ja mam na przykład stronę swoją,
no to o jej bezpieczeństwo zadbałem na dwojaki sposób.
Raz o tym poczytałem, jak to powinno wyglądać.
No i przez tą wiedzę wpuściłem pewnego pana, który to wszystko zbudował.
Ja potem posprawdzałem, czy tak to powinno wyglądać z tym, co wiem.
No i działa. Mam na myśli oczywiście Codexa.
Nie przyznaję się bez bicia, ja do tego używam sztucznej inteligencji.
Nie mam z tym problemu o tym powiedzieć.
Ja swoją stronę internetową też zbudowałem w ogóle w oparciu o Codexa
i moja strona też działa z wykorzystaniem generalnie dwóch mechanizmów.
To też mogę o tym powiedzieć, bo to jest z jednej strony GitHub, z drugiej strony Cloudflare,
ale o tym może za chwileczkę powiemy, bo ja jeszcze tak a propos właśnie tych adresów IP publicznych i tak dalej, i tak dalej.
Ja mam publiczny adres IP i u mnie tak naprawdę otwarte są tylko porty dotyczące FTP,
a całą resztą ja zwyczajnie już w dzisiejszych czasach nie mam potrzeby się dzielić ze światem.
U mnie w tym momencie tylko otwarte jest to FTP, które jest mi jeszcze tam potrzebne.
Natomiast cała reszta, to się okazuje, że jest potrzebna tak naprawdę mi w mojej sieci.
A dostęp zdalny, to o tym opowiemy sobie za chwileczkę.
Jak realizować w taki bezpieczny sposób do naszej sieci, jeżeli chcemy.
Nie chcemy wystawiać czegoś publicznie, bo to też się da.
Natomiast jeżeli chodzi o publiczny adres IP, to trzeba też pamiętać o tym, że możemy otrzymać dwojaki publiczny adres.
Nawet jeżeli go mamy. Możemy dostać adres stały. Bardzo rzadko to się zdarza w przypadku dostawców internetu dla osób prywatnych.
Ja miałem przez lata takiego dostawcę, który mi taki adres zapewniał i rzeczywiście był to adres publiczny i stały.
Teraz ze względu na zmianę operatora przeszedłem do Orange’a i tu już adres nie jest stały, adres jest zmienny.
On się zmienia co kilka tygodni, ale się jednak zmienia.
Więc nie mogę sobie na przykład skonfigurować mojej domeny, która by była skierowana na ten konkretny adres.
Muszę zrobić to w inny sposób.
I do tego są tak zwane dynamiczne DNS.
Takim przykładem polskiego dynamicznego DNSu jest serwis noip.pl
i tam po prostu działa to w ten sposób, że pobieramy sobie taką małą jakąś aplikację,
odpalamy ją w systemie i ona, jeżeli tylko zmieni się nasz adres IP,
to po prostu wysyła odpowiedni pakiet do serwera i informuje, że na tym hostie
teraz już ten adres IP ma wskazywać na ten konkretny host.
Więc jeżeli ktoś ma taką potrzebę, ale ja się tu zgadzam, w pełni się zgadzam,
że to się trzeba naprawdę dziesięć razy zastanowić, czy my, aby na pewno w ogóle chcemy
wychodzić w ten sposób na świat.
To trzeba bardzo dobrze przejrzeć konfigurację naszego routera,
co my tam chcemy, jak chcemy, żeby nie okazało się, że za moment ktoś przegląda nas z poziomu tego internetu.
Ostatnio na reddicie czytałem taką informację, że ktoś zrobił testy i okazuje się, że co dwie sekundy średnio nasza sieć domowa potrafi być atakowana z zewnątrz.
W dzisiejszych czasach, kiedy mamy różnego rodzaju usługi, AI, różne boty, to wcale się nie zdziwię, jeżeli to by było jeszcze częstsze.
To po prostu żaden to koszt wypuścić jakiegoś takiego robota, który chodzi po adresach IP
i skanuje, skanuje, skanuje i szuka, gdzie tu się można połączyć.
Także, no, bardzo, bardzo na to uważajcie.
Jeżeli nie czujecie, że musicie coś wystawiać do internetu,
bo na przykład może się okazać, że to tylko w sumie dla was i dla waszych znajomych,
to tego nie róbcie.
To po prostu do internetu tego nie wystawiajcie.
Bo może się to zwyczajnie…
Dla znajomych to można jakiegoś Radmina używać i też być dobrze.
Słucham?
Dla znajomych to można używać różnych, różnych usług typu…
jakieś Hamachi i teraz jest coś inaczej, nazywa jakoś…
Do teraz to jest Tailscale.
Tak, ale chodzi mi jeszcze jest jedna. Tylko teraz nazwę nie pamiętam.
Radmin?
No, no, no, no, no, no, no, no, no.
Ale tak naprawdę, jeżeli chcemy, to właśnie teraz chyba myślę, że to jest dobry moment, żeby przejść do tego tematu,
Bo tu już nazwa padła. Właśnie, Tailscale.
Jeżeli mamy coś, co chcemy wystawić dla siebie z zewnątrz.
Jeżeli chcemy, dajmy na to, wyjeżdżamy gdzieś.
I chcemy mieć dostępny nasz komputer, który zostaje w domu.
Czy nasz serwer, czy naszą stację roboczą.
To jest Tailscale. To jest po prostu VPN.
I teraz, kiedyś było tak, że konfiguracja VPNa
To było czymś bardzo skomplikowanym.
To trzeba było już naprawdę się znać na sieci,
wiedzieć jak to poustawiać, jak to pokonfigurować,
żeby to wszystko nam działało.
W czasach Tailscale’a jest to banalnie proste.
Instalujemy klienta tej usługi,
logujemy się za darmo naszym chociażby kontem Google,
tworzymy tak zwany tailnet i tyle.
I każde urządzenie, które sobie zainstalujemy do tej sieci,
…i to po prostu będzie widoczne z poziomu innych urządzeń.
Ja nawet Ci pokażę, jak dodać urządzenie do tej netu, ponieważ będę dawać właśnie mój drugi serwer i to przy okazji pokażę, jak to wygląda od początku mniej więcej.
Okej, to chcesz współprowadzącego, żeby udostępnić się?
Chwileczkę, zrobimy najpierw mały test, czy przejdzie mi to, co chcę. Sekundka.
Teraz tak. I teraz uwaga.
Słychać ten NVDA?
Słychać.
No to myślę, że możemy tak to zrobić.
Dobra, no to pewnie, pewnie, to tak będzie najprościej.
No to okej, Patryku, to pokaż, jak to działa.
Działa to w ten sposób. Najpierw musimy sobie wejść na stronkę…
No właśnie. I teraz tutaj oczywiście musimy się zalogować.
Download, no bo oczywiście do tego z aplikacją, którą sobie pobieramy.
Czy to na telefon, czy na komputer, czy różnego typu urządzenia.
Są tact tiles, ale są odwiedzony platform przy hof tiles,
wyreguart forenter, features, integracjon, docs link, download link,
są parę tiles, business, pam link.
No tak, oczywiście są wersje firmowe, no bo wiadomo.
Cdcone, secure access, workload, edgjotel, homelab link,
aperturę, learn more, solution, cloudcone,
infrastructur, remoteac, kubernet,
secure, secure, systemers, instacart link,
Ale…
Ale…
Ale…
Ale…
Ale naprawdę nas interesuje, że są od góry.
Odwiedzony link.
Przycisk platform.
Dokładnie.
Dokładnie.
Dokładnie.
Trzeba się trochę przebić przez to.
Dobra, to już jest najlepsze.
Link handgelog, linkpress, joinusad, tiles, tilescale, sconfer, linkpartners, business,
privileged access, sound, censuring, gaib, infraac, c-0, trust, network, privacy…
Patryku, a co ty właściwie chcesz zrobić?
Chcę przejść do…
Network, privacy, cero…
Nie pamiętam, czy mam to już zalogowane.
…gobla, zeinfraac, censuring, privileged, business…
Ale możemy zrobić to, słuchajcie, w najprostszy sposób…
…adminhub, podkreś, c-o-n, s-o-e-e, zwinie, czterysta…
Nie, to nie ma sensu.
Ale przecież możesz się z tej…
W aplikacji.
Mogę w aplikacji, tylko ja chcę to zrobić przez stronę z jednego prostego polu.
Zobacz, powrócę zaraz w klucz. Aplikacja wygląda tak.
Ta aplikacja jest naprawdę bardzo prosta.
Tak, natomiast tak naprawdę logujemy się i klikamy jeden przycisk.
Tak, natomiast…
Aplikacja w momencie wyszła.
Właśnie, samo się raczej wyjaśnia.
Możemy dać konto na przykład właśnie do kogoś.
Na przykład nie znajomego, czy jakieś na przykład drugie whatever.
Mamy konsolę, którą chcę wam pokazać.
Możemy się też vlogować.
Tu mamy adres IP, który nam Tailscale przypisuje.
Jest to adres, powiedzmy, lokalny.
To znaczy, możemy do niego wejść tylko wtedy, kiedy jesteśmy zalogowani.
Tak, to jest adres lokalny. Po prostu.
To są urządzenia, które są w sieci.
Oczywiście, to znaczy tylko mój nazw.
Możemy też wyjść.
A, nie, przepraszam, to nie to.
To są…
Generalnie w tym Tailscale’u możemy sobie na przykład też zrobić…
…zrobić, wypuścić jakąś usługę naszą, z domu na nas, tak jak ja na przykład kiedyś miałem w planach wypuścić Pi-hole’a.
Czyli mój Pi-hole z domu działałby na przykład, nie wiem, w Krakowie, gdzie ja bym był z routerem mobilnym, zorganizowany do tego Tailscale’a.
Możemy coś takiego w ten sposób zrobić.
Tak, to znaczy exit node pozwala na to, żebyśmy, jeżeli słyszymy słowo VPN, to zazwyczaj, tak, VPN,
Jeżeli ktoś nie pracuje w jakiejś korporacji,
gdzie używa się tych wirtualnych sieci prywatnych,
to VPN mu się kojarzy przede wszystkim ze zmianą lokalizacji.
I jeżeli jakieś urządzenie mamy skonfigurowane jako tak zwany exit node,
to w Tailscale’u właśnie możemy wykorzystać do tego te opcje.
Czyli dajmy na to, jesteś właśnie w Krakowie,
ale jeżeli masz w domu komputer, który jest skonfigurowany jako exit node,
Będąc w Krakowie, po prostu go wybrać jako ten exit node i wtedy jesteś widoczny jako komputer z Łodzi.
To też, to też, tak. I na przykład też nam to pozwala używać naszych adresów IP, nawet tych takich domowych.
To na przykład tak firmy robią, jeżeli jest pracownik w planerze i używa komputera służbowego, to żeby często skorzystać z struktury sieci firmowej.
Już pomijam lokalne serwery czy jakieś tam pliki, ale ogółem, żeby się przedstawiał jako to, że jest w sieci firmowej, to np. do tego używają firmy, żeby pracownik był po prostu…
Zgadza się.
I tak z firmowej sieci.
Zgadza się. A ja np. mając kilka lokalizacji serwerów, bo mam kilka tych VPS-ów swoich, mam w Kanadzie, mam np. w Wielkiej Brytanii, to mogę sobie po prostu wybierać, z jakiego IP chcę być widoczny. I to taka wartość dodana przy okazji.
Tak, i jest to całkiem użyteczne. Naprawdę jest to całkiem użyteczne.
W tych ustawieniach…
Tak, pozwól na przechodzące połączenia.
Używaj ustawień DNS.
Subnets, czyli pod sieci.
To też nie jest aktualizacja, wiadomo.
Włącz nienadzorowanie.
Jeszcze a propos tych, a propos tych subnetów, to może kilka słów powiem,
bo możemy skonfigurować nasz komputer jako tak zwany subnet router.
I może to działać w ten sposób, to już nie jest takie aż bardzo proste,
ale daje dosyć fajne możliwości, że jeżeli mamy skonfigurowane nasze
urządzenie w sieci lokalnej jako subnet router, to on jest nam w stanie
routować urządzenia będące w naszej sieci domowej, na których nie jest
Tak.
Nie postawisz.
Po serwerstwo, tak, tak, tak, tak.
Trzeba wtedy pamiętać, że może dojść do konfliktów adresacji naszych sieci, jeżeli mamy domowej i np. 30-stali.
Zwłaszcza jeżeli mamy… Warto… Ja to mam zrobione na przykład, ale też muszę do tego przysiąść.
Warto mieć jakąś nietypową bramę domyślną w domu.
Co prawda.
Jakieś nie 0-1, w sensie 0, tylko np. 192, 168, 10 na przykład.
Większość standardowych sieci u ludzi to jest 0 albo 1.
Ewentualnie, jeżeli ktoś ma routery Huawei, ma 8.
Tak, tak, tak, tak.
OK.
3 wraz do myślę…
No i to wszystko.
Natomiast, co chodzi z Admin Console?
Na szybko.
…
Ok, ja się narobię szybciutko.
…
Ok, Google.
…
No tak, Patec2Clip.
O, weszło chyba.
…
Tak, weszło. Mamy. I teraz tak.
Tak, tutaj mamy listę, na tym nagłówku mamy listę tego, co mamy podłączone do naszej sieci.
Managet hdvi. Przycisk zwinięte. Rozwijane atdewice.
Możemy dodać urządzenia.
Carchby na me. Ownertag. Wersjon. Pol. Przycisk zwinięte. Link.
Kreat documenta. Przycisk eksport. Dewice. Cztery machines.
Cztery urządzenia w sieci. No, mogę to pokazać, bo dlaczego nie?
Machine. Jak to wygląda po prostu? Mamy taką tabelkę.
Adres ses. Klikalne. Wersjon. Last scen. Machines attion menu. Pusta. Link detail w f4b650mpror z fifi.
To jest mój komputer.
Mój mail pusta, czyli kto to właśnie obsługuje.
Zobacz wszystkie adresy, bo oczywiście mamy adreseny lokalne, mamy…
No są różne, zresztą mogę nawet to…
Możemy sobie nazwę skopiować.
Przycisk COPY B650 PRORS FIFI TAIL 1122 DATES NETTO URC LIB BOARD.
To jest taki wewnętrzny jego…
Tak, jeżeli używamy tego tak zwanego Tailscale DNS, to wtedy ten adres będzie działał.
Przycisk COPY FD7A 115 CH1 E04 E33 6F50.
Przycisk COPY 100 118…
I adres E54.
Przycisk COPY 100 100…
One chyba wszystkie są odsetki, zaczynają z tego, co mi się kojarzy.
Tak.
Link, datę awailable for B650.
Jakoś w autoryzacji to jest ciekawe, że ja aktoryzowałem tego też.
Może jakaś nowa wersja wyszła po prostu dzisiaj.
Link, 1.98.9
Ta wersja, która już jest w tym momencie zainstalowana.
Windows klikalne 11.25.h2
I system też jest pusta.
Sonnested, przycisk zwinięte, rozwijane.
Actions for B650.
Actions, mamy tak.
Edit machinę na M1 z 5.
Actions, edit machinę IPv4 2 z 5.
Możemy się podzielić.
Wyłączyć ekspirację, bym powiedział.
Wygasanie klucza.
Wygasanie klucza, ponieważ oczywiście każde urządzenie podpinamy albo logując się normalnie,
albo przez klucz, który wprowadzamy podczas instalacji aplikacji,
co postaram się akurat dzisiaj pokazać właśnie na przykładzie tego…
I tu jedna ważna uwaga, że jeżeli konfigurujemy jakiś serwer,
to warto sobie wyłączyć to wygasanie klucza.
Tak.
Bo jeżeli nie wyłączymy wygasania klucza, to co jakiś czas będziemy proszeni,
żeby do tej maszyny się ponownie uwierzytelnić i żeby ten klucz został odświeżony.
I o ile na przykład na naszym komputerze, telefonie, to nie jest jakiś wielki problem,
no bo mamy do tego dostęp jakby lokalnie, tak, siedzimy przy naszym komputerze,
to jak on zażąda ponownego połączenia do Tailscale’a, to jest żaden problem,
żeby to się nam po prostu wszystko odświeżyło.
Ale jeżeli mamy jakiś serwer i ten serwer jest dostępny gdzieś tam, zdalnie i my na przykład jeszcze, a ja tak mam skonfigurowane, że na przykład do niektórych serwerów ja mam logowanie ustawione tylko po tail scale’u.
Jeżeli wyłączę sobie klucz, jeżeli jakby nie wyłączę sobie tego, wygasania tego klucza, czyli on mi po prostu wygaśnie, to ja się odetnę od możliwości zarządzania tym serwerem.
No i zrobi się niefajnie.
I zrobi się bardzo niefajnie.
To już wtedy jest bardzo ciężko.
No trzeba wtedy korzystać z jakichś konsoli ratunkowych,
innych takich opcji, albo się po prostu przejechać na przykład gdzieś,
żeby mieć dostęp do tego serwera.
Także no, to już wtedy zaczyna się robić…
Dużo schodów.
Tak, zaczyna się robić kłopot.
Natomiast generalnie, co do zasady, nie jest złą praktyką.
Jeżeli nie macie potrzeby wystawiania na przykład konsoli logowania,
Czyli tej konsoli SSH na świat, to lepiej tego nie robić.
Lepiej po prostu mieć wejście do SSH tylko po Tailscale’u.
To tak ode mnie.
Tak, natomiast…
Zobacz ostatnią aktywność.
Tu możemy edytować trasy, ustawienia tras.
I tu jest w ogóle dużo ciekawych rzeczy, których nie będziemy się dzisiaj myślę wgłębiać,
bo to by za dużo zleciało czasu.
Uprawnienia ACL.
TAG i ACL, czyli uprawnienia.
Możemy też po prostu usunąć urządzenia.
Tak, bo w tym Tailscale’u zresztą mamy zaplanowaną i kompleksową audycję,
więc myślę, że nie będziemy tego dublować, Patryk.
To może po prostu pokaż, jak to można prosto się do tego podłączyć.
Tak, jak można się do tego podłączyć, to robimy…
Add device.
Ale, jasnie, możemy zrobić to prościej.
Powiedzmy sobie, słuchajcie, ja wystawię, nie?
I teraz, czy mamy…
Device management.
Teraz potrzebujemy…
Keys.
I mamy ten klucz.
Tak, tu mamy różne informacje.
I mamy…
I teraz ja to otworzę.
Opis możemy sobie jakiś pisać.
Po prostu, do czego na przykład to jest?
O właśnie.
To jest też ciekawa opcja, czyli możemy tego klucza używać do kilku urządzeń.
Ja osobiście…
Myślę, że warto to zrobić. Ja tam zawsze to zaznaczam, bo w sumie to nikomu nie szkodzi.
Jest to opcja, która czasami się przyleje.
O właśnie, to jest to, na co trzeba się uczulić.
Tak, to nie liczba typu, który klucz wygasi.
Oczywiście, w teorii nie wygasta nam tak, to rozstawiasz autentyk… no, uwierzytelnione, ale…
Tu jest takie właśnie, tu jest takie zastrzeżenie, że to dotyczy, to nie dotyczy właśnie tego node expiry,
czyli że trzeba będzie jeszcze w ustawieniach tego węzła, czyli tego urządzenia, które podłączymy,
też wyłączyć wygasanie tego klucza, jeżeli oczywiście tego chcemy, bo to jest tylko taki klucz,
Którym potwierdzamy, że chcemy dane urządzenie przyłączyć do tego naszego Tailnet.
Tak.
Pole edycji z auto-uzupełnianiem 90.
Przycisk. Przycisk niedostępny.
To oczywiście jest pokrętło na tę datę.
Dwajset.
Tutaj trzeba bardzo uważać, czyli urządzenie, które zostanie takim kluczem efemerycznym aktywowane,
po tym jak się to wyłączy, to to już się nie podłączy.
I to obowiązkowo musi być odznaczone.
To mamy tagi, one nam od razu wyłączają ten klucz węzłowy.
Ja tego akurat nie używam.
I teraz kliknę generate key.
No i teraz…
Tu mamy przycisk do schowka.
To wygląda tak, różne po prostu znaczki.
I teraz ja mam jest ten klucz, mogę dostać się na przykład na mój serwer, tylko no to musiałbym
szybko, z prezentacją Deadfire’a, więc myślę, że z tym możemy po prostu chwilkę poczekać.
Czy robimy to szybko teraz, bo musiałbym to po prostu wpiąć się teraz do serwera
i pokazać przy okazji jakoś tam ten system.
To znaczy, ja myślę, że na tego typu rzeczy to zrobimy sobie po prostu może osobną audycję,
żebyśmy jeszcze, wiesz, byli w stanie tutaj porozmawiać o paru rzeczach,
A Tailscale to swoją drogą będzie osobny temat audycji, więc to myślę, że nie ma sensu mnożyć bytów, a tym bardziej, że mam to już na naszej rozpisce tematów przyszłych.
Ja tylko dodam jeszcze, że możemy też te klucze urządzenia dodawać właśnie tym przyciskiem add device. Szczerze, ja tego nie używałem, natomiast jest taka opcja.
Ale jeżeli ktoś ma ochotę zrobić to naprawdę prosto, ze swojego komputera czy z urządzenia mobilnego, to wystarczy zainstalować apkę Tailscale’a i po prostu zalogować się.
I zostaniemy zapytani, czy chcemy się przyłączyć do Tailnetu, klikamy, że tak, potem jeszcze warto sobie wyłączyć ekspirację tego klucza, wygasanie tego klucza i to jest tak naprawdę wszystko.
Dla klucza trzeba o tyle powiedzieć właśnie, że na przykład te urządzenia typu jakiś NAS server, raczej wymagają klucza.
Tam logowanie nam nie wystarczy jako takie, to musimy po prostu wrzucić klucz i on nam go ładnie przy instalacji usługi połknie, no i będzie działać.
I wtedy mamy już po prostu wszystko. I potem oczywiście warto pamiętać o tym, że Tailscale to jest jakby osobna sieć, bo to jest po prostu taka wirtualna sieć prywatna.
I wtedy możemy sobie odpowiednio konfigurować różnego rodzaju zabezpieczenia na naszym serwerze,
bo oczywiście, jeżeli decydujemy się na wypuszczenie czegoś w świat,
albo nie chcemy wypuszczać czegoś w świat, no to firewall to jest coś, co…
Musi być.
Tak, co musi być na serwerze.
I oczywiście musimy decydować, co chcemy zrobić, czy na przykład chcemy dane porty blokować.
Generalnie zasada jest taka, że jeżeli wypuszczamy coś do sieci,
to cała reszta jest blokowana, a w sieć publiczną idzie tylko to, co iść musi.
Nie zostawiamy czegoś takiego, że zostawiamy na przykład jakieś otwarte porty,
na zasadzie, a bo tam nic nie ma. Tam nic nie ma, to w sumie nikt się nie podłączy.
No, to prawda, nikt się nie podłączy.
Ale dajmy na to, za pół roku jest sytuacja taka, że chcemy sobie odpalić jakąś usługę.
I konfigurujemy sobie to wszystko na naszym serwerze, wszystko jest pięknie, wszystko jest ładnie.
Mieliśmy dostęp tylko, dajmy na to, do serwera www, a teraz stawiamy sobie jakąś tam usługę bazy danych.
No i dajmy na to, nie chce nam się pamiętać o haśle, no to ustawiamy sobie bardzo proste hasło użytkownika root, dajmy na to 123.
I baza danych… no przecież my tu na tym serwerze nic nie mamy.
I sobie tak myślimy, nie mamy tutaj nic na tym serwerze.
Tak myśleliśmy na samym początku, więc po co mi konfigurować
jakiegoś firewalla, jakieś zabezpieczenia.
Teraz dochodzi nam baza danych. Z bardzo prostym hasłem.
Bo przecież zapomnieliśmy o tym, że mamy otwarte wszystko.
Po kilku minutach możemy się bardzo zdziwić,
że w naszej bazie danych zaczynają się pojawiać tabele z różnego rodzaju losowymi treściami,
że nagle obciążenie naszego serwera zaczyna wzrastać, że zaczynają się dziać jakieś dziwne rzeczy,
a po kilku dniach może się okazać, że mieliśmy bardzo fajną bazę danych, ale już jej nie mamy,
bo ktoś ją po prostu skasował.
Dlatego, że po prostu pozostawienie otwartych portów i jeszcze skonfigurowanie tego na
W domyślnych loginach i hasłach to jest po prostu zaproszenie kogoś z taką wielką flagą
No proszę, wejdź, rozgość się, wiesz co chcesz.
No, w dzisiejszych czasach to naprawdę biorą bardzo chętnie, więc warto o tym pamiętać.
Jeżeli wystawiacie coś do sieci, to zabezpieczajcie to, bo w innym przypadku to długo się tym nie będziecie cieszyć.
A jeszcze też myślę, że warto pamiętać o tym, że może być sytuacja taka, że jeżeli ktoś przejmie kontrolę nad naszym serwerem, wykorzystując różnego rodzaju eksploity, to potem może się okazać, że na przykład zainstaluje sobie tak zwanego backdora i będzie po prostu sobie zarządzał tym naszym serwerem w naszym imieniu i robił jakieś niecne rzeczy.
A to się może okazać, że pójdzie na nasz koszt, rachunek i będziemy identyfikowani jako my.
Bo mamy ten sektor w naszej nowej sieci.
Jest widoczny nasz adres IP. Przychodzą do nas smutni panowie i się pytają,
kto tu się bardzo brzydko bawił. No nie my, ale przecież to…
Od was wychodzi.
Tak, to od was wychodzi. Kto jest na umowie? No wy.
I teraz jest bardzo duży problem i się trzeba bardzo gęsto tłumaczyć.
I mieć nadzieję, że ktoś uwierzy, że to faktycznie nie my.
Dlatego bezpieczeństwo przede wszystkim.
Tak, w dzisiejszych czasach trzeba naprawdę bardzo dbać o bezpieczeństwo.
Sylwester nas pyta, na naszym panelu kontaktowym,
czy stare sprzęty Apple nadają się do postawienia serwera.
W zależności jakie, i Maki, Mac Mini, MacBooki, tak.
Przed M1, ale przed M1 w zupełności, tak.
Tak, bez problemu.
Dlaczego? Dlaczego myślisz, że tak?
Po M1 zresztą też.
No taki Mac mini, stary, z dwunastego roku, to jest praktycznie bardzo za małe.
Idealna maszyna na takie rzeczy.
Warto pamiętać o tym, że w ogóle Maki bazują na systemie BSD,
a to jest system serwerowy.
Oczywiście.
Tam po prostu została dodana graficzna nakładka w postaci macOS-a,
Ale tam, pod maską, to drzemie bardzo potężny system do pracy serwerowej.
Tak, więc jeżeli ktoś ma taką potrzebę, to oczywiście można użyć Maca.
No dobrze, i tak naprawdę, słuchajcie, przeszliśmy przez wszystkie, wydaje mi się,
najważniejsze aspekty tworzenia własnych serwerów.
Ja tak sobie myślę, że z jednej strony, ale została nam jeszcze jedna kwestia,
I tutaj, Robert, Ty wspomniałeś o sztucznej inteligencji i myślę, że warto ten wątek troszeczkę pociągnąć.
Sztuczna inteligencja, administracja. Jak to u Ciebie wygląda?
Ja bardziej używam sztucznej inteligencji, używałem do budowy strony, jak i szukania, bardziej też szukania informacji,
żeby on mnie pokierował, niż za mnie większość rzeczy zrobił.
Tak naprawdę w taki sposób, w jaki ja korzystam w tym momencie, w taki sposób, w jaki ja teraz to robię, to robię to od niedawna.
Ale na początku to wszystko, co zrobiłem, to jest budowa jakby z agentem, szukaj mi informacji i dużo też ja sam szukałem.
Ale używałem Codexa do budowy stron, na przykład właśnie do mojej głównej strony, do mojej tam strony, właśnie z tej spawalniczej strony.
A w większości to jakby sam to robiłem, korzystając z informacji, które mi jakby on wyszukiwał, a nie jakby nie robił tego za mnie, nie?
Jakby za mnie zrobił stronę po prostu. Ja mu napisałem prompta, słuchaj, mordo, zrób to i to, ma to i tak i tak działać, zadbaj o to, o to, o tamto.
Tu bezpieczeństwo, tu siam, to masz użyć tego i tego i tego. Mam wyglądać to tak, graficznie bym widział to tak, ma być dostępne to w taki sposób.
To ja muszę powiedzieć, że ja do administracji, do takich rutynowych zadań na serwerach, to ja dosyć często wykorzystuję sztuczną inteligencję, ale też ze względu na to, że ja akurat dość mocno postawiłem na konteneryzację i na kopie zapasowe, bo sztuczna inteligencja w postaci różnego rodzaju agentów potrafi popsuć.
I z tym się trzeba też liczyć, że to nie jest tak, że możemy temu ślepo zaufać.
Zaufać 100%.
To jest na zasadzie ufaj, ale sprawdzaj.
Tak.
I na przykład też bardzo fajnie się sprawdza chociażby sztuczna inteligencja
do skanowania naszego serwera pod kątem różnego rodzaju zabezpieczeń,
jeżeli chcemy zweryfikować, czy tam wszystko jest okej, czy…
Albo jakichś błędów.
Tak, czy reguły firewalla mamy na przykład dobrze ustawione, żeby zweryfikował.
Tylko my oczywiście musimy też wiedzieć, czego my chcemy.
To nie jest tak, że sprawdź, czy jest dobrze.
Na taki prompt to raczej sensownej odpowiedzi nie dostaniemy.
Natomiast jeżeli trzeba skonfigurować jakiś bardziej zaawansowany routing,
jeżeli na przykład chcemy, żeby była utrzymana sieć wewnętrzna między kilkoma kontenerami dockera,
Ale na przykład kilka ma się widzieć, a niektóre mają się nie widzieć, bo jest potrzebna jakaś izolacja między tymi kontenerami.
No to już takie rzeczy bardzo fajnie sobie z tym radzi Codex, czy Claude, czy jakikolwiek taki bardziej zaawansowany agent.
Ale to my musimy być tą osobą, która wie czego oczekuje od tego narzędzia, jakie mogą być konsekwencje
Co musimy jeszcze zrobić, żeby nam po prostu ten agent nasz spełnił konkretne zadania?
I nie zepsuł.
I nie zepsuł. Nie wiem, Patryku, ty w jaki sposób pracujesz? Czy w ogóle pracujesz jakoś z agentami na tych swoich serwerach?
Nie, nie. Znaczy, inaczej. Ja mogę agentowi, właściwie to GPT czy innemu, wysłać na przykład treść terminala, ale nie wpuszczam go jakby do ośrodka.
Nie. Dla mnie to jest zbyt duże ryzyko. Ja mam backupy, ale mimo wszystko to jest zbyt duże ryzyko.
Ja mogę wezwać mu terminal, ja mogę mu screena zrobić, skupiować kontrola, kontrolu, co i tak dalej, ale nic więcej.
Mhm, jasne.
Już za dużo słyszałem sytuacji takich na przykład, że komuś wymazało cały dysk. Ja dziękuję, nie chcę.
A nie, to ja zawsze zastanawiam się, co naprawdę ci ludzie robią, że im takie rzeczy i w jaki sposób te prompty są tworzone,
bo to jest bardzo… to znaczy jeszcze kilkanaście miesięcy temu to istotnie byłbym w stanie w to uwierzyć.
W dzisiejszych czasach te agenty mają tyle bezpieczników, że to naprawdę trzeba mieć bardzo dużego pecha.
I też przede wszystkim oczywiście, jak ktoś pracuje cały czas na sudo, to tak.
To już swoją drogą.
To już swoją drogą, ale generalnie ja dość dużo działam z różnymi agentami, jeżeli chodzi o administrację serwerami.
Czasem też zdarza mi się, oczywiście, coś po nich poprawiasz, no bo to nie jest tak, że one zrobią wszystko, ale…
No, dobry agent, dobrze opromptowany, który wie, czego my od niego oczekujemy, to w dzisiejszych czasach jest w stanie wykonać, tak powiedzmy, 95% pracy za nas i…
I niejednokrotnie muszę powiedzieć, że jest w stanie zrobić to lepiej od człowieka, bo po prostu jest w stanie przewidzieć więcej przypadków, w których może pójść coś nie tak.
Szczególnie jeżeli chcemy robić rzeczy naprawdę zaawansowane, to rzeczywiście może być przydatne.
Ale oczywiście wszystko z głową, to ja jak najbardziej popieram, popieram.
Dobrze, słuchajcie. Czy coś jeszcze chcecie dodać?
Ja w sumie o Ciebie nie.
Co mógłbym jeszcze dodać? Na pewno mogę powiedzieć, że nie bójcie się ogólnie też tego,
Serwer to jest w strasznym terminalie w ogóle.
Prawda jest taka, że paradoksalnie teraz dużo systemów
typu TrueNAS, typu DietPi nawet, typu CasaOS
przykładowo mają też dashboardy, czyli panele webowe, które są często dostępne
i z których to poziomu robimy większość rzeczy.
Oczywiście mamy dostęp do terminala, bo zawsze będziemy mieli, bo to Linux,
ale to nie jest tak, że musimy trochę się go bać.
Inna sprawa, no właśnie, dzisiaj mamy AI.
Pytajcie tych AI nawet, o co trzeba zrobić.
One wam często dobrze powiedzą.
Uczcie się.
To nie jest to, co było kiedyś.
I teraz naprawdę ta administracja serwerem w stopniu podstawowym jest o wiele prostsza.
A, nie polecam, trochę już mówiłem, ale powtórzę się, nie polecam Proxmoxa dla niewidomych,
bo interfejs jest tragiczny, chociaż zamysł jest świetny, to niestety…
Znaczy ja osobiście może spróbuję kiedyś nawet napisać do nich, żeby coś z tym zrobili,
jeżeli cokolwiek by się dało, bo to byłoby przełom trochę, ale takie systemy,
Tak jak powiedziałem, typu TrueNAS, typu CasaOS czy DietPi są naprawdę fajnymi, przystępnymi systemami z dobrym dostępnością też paneli webowych, albo chociaż tych interfejsów CLI, typu SSH.
Nie ma czego się przede wszystkim bać, zawsze można zapytać. I kolejna sprawa, na upartego, prawie wszystkie uda się robić serwer, słuchajcie, ludzie nawet robią serwery.
Trochę więcej zabawy z tym jest, ale jest dużo takich przystawek Android TV różnego rodzaju i na procesorach Amlogica i na niektórych Rockchipach.
I o Allwinnerach, a najlepiej o Amlogicach, można normalnie postawić sobie Linuxa
zamiast tego Androida. Przykładamy taki sprzęt leżący, albo możemy go kupić bardzo tanio.
Naprawdę można na tym postawić po prostu Linuxa, gdzie są koszta niewielkie,
a sprzęt dalej może coś porobić.
No, też jeżeli na przykład chcemy mieć Tailscale’a, to takim fajnym hubem do Tailscale’a,
jeżeli mamy, to może być Apple TV. Od pewnego czasu Tailscale wspiera Apple TV.
Tak, oczywiście. Mniej bardziej chodzi o to, że naprawdę z serwera można zrecyklingować coś, co dawno już straciło swoje funkcje.
I swoje wartości.
Jest dużo tych chińskich przystawek, jakichś tam HK1, mini HK1, max. Nawet były prezentowane w Tyflo Podcaście zresztą te konkretne modele.
One na dzisiaj, no są już przestarzałe, ale tam są Amlogiki w większości modeli.
Jednym z czego można właśnie wykorzystać to jako serwer, więc dalej sprzęt ma jakieś zastosowanie.
Można na tym postawić nawet takiegoś Kodi i sobie po prostu odtwarzać wideo, proszę bardzo.
Jako taki serwer multimediów, no bo przecież serwer może być właśnie wszystkim.
Może być m.in. usługą właśnie multimediów.
Jeżeli macie gdzieś leżącą Raspberry, to pobawcie się nią.
Bardzo dobry sprzęt zabawy do nauki właśnie.
Jeżeli macie kupić… Nie, to nie jest dobry pomysł, bo ceny są straszne.
Chyba, że kupicie ten nComputing RX-HDX za stówę, to wtedy się opłaca.
Tam jest Raspberry Pi 3B+, 1GB RAM oczywiście, ale tak jak powiedziałem, to dalej wystarcza do wielu zastosowań.
Jeżeli macie, albo możecie kupić tę malinkę, to jest dobry start,
bo malinka po prostu jest do tego stworzona tak naprawdę, do zabawy, do nauki.
Tam nawet jak coś zepsujecie, to tylko wyciągacie kartę pamięci i ten nowy system, który macie.
Formatujecie i wrzucacie na nowo. Możecie sobie zrobić obraz karty i wrzucać.
Dokładnie. Tam ryzyko ucyklenia jest… nie wiem czy w ogóle…
naprawdę jest możliwe, ale jest to tak małe, że…
Przede wszystkim przepatrzcie, jeżeli wam się zachce serwera,
najpierw popatrzcie w domu, czy macie jakiś laptop, komputer…
Byle miało jakby to ważna rzecz Ethernet.
Tak, no po Wi-Fi to ja bym nie polecał się łączyć. Nie, nie, nie, nie.
No to też jeszcze zależy jaka tam karta będzie włożona.
Ale stabilność zawsze Ethernet jest lepsza.
Tak, oczywiście, oczywiście, że tak.
Natomiast jeżeli komuś, powiedzmy, nie zależy aż tak bardzo na tej stabilności,
byle to działało, byle była łączność, to też można sobie,
jako taką przystawkę chociażby treningową, to w ten sposób można sobie to skonfigurować.
Nie będzie to, wiesz, jakiejś…
Słuchajcie, za naprawdę niewielkie pieniądze można dostać właśnie taki Dell Wyse 3040, czy inne podobne.
RockPi 64, jako komputer jednopłytkowy.
Odroidy, takie firmy, które robią, to powiem. Odroid właśnie.
Pine 64.
BananaPi, OrangePi, NanoPi.
Khadas, pisane Kha… Khadas.
To tak to dziwnie pisze.
Jest dużo tych firm, które robią takie komputerki.
Ja mówię te nazwy dlatego, że naprawdę jak coś chce poszukać, czegoś co by brało mało prądu, a mogło być też w dobrych cenach, to warto poszukać.
Nawet u nas w Polsce da się kupić na jakichś portalach aukcyjnych.
Ja podrzucę myślę w komentarzach jakąś taką listę też tych wszystkich firm, które można mieć pod uwagę.
I w ogóle urządzenia, które uważam… słuchajcie, urządzenia tak myślę, że też właśnie jako podsumowanie.
Co ja polecam na serwer, jeżeli nie macie, ludzie, wymagań, co do wydajności, chcecie to tanio.
Cienkie klienty, terminale. HP T620, T630. Oba są naprawdę dobre. T630 lepszy, bo ma w środku USB 3.0,
które można wsadzić, jakiś pendrive albo kolejny dysk, albo nawet nośnik rozruchowy z systemem, jak ktoś chce.
Proszę bardzo. Mamy dwa miejsca, dyski SATA, mSATA znaczy się, więc też jakiś przestrzeń.
Nie jest to duży sprzęt, dość mało prądu bierze.
Da się kupić za mniej niż 150 złotych z zasilaczem obecnie.
Dell Wyse 3040, 50, 60, 50, 70.
50, 70 jest naprawdę wydajnym. Naprawdę dla swoją półkę cenową,
okolicę maksymalnie 400 złotych, jest bardzo wydajnym sprzętem.
Oferującym sporo i też sporo USB-ków.
Dell Optiplex 3000, następca tego 50, 70.
Też już troszkę okrze, półcenowo.
Też bardzo, bardzo przyjemne urządzenie.
Jeżeli potrzebujecie slotu PCI Express,
na przykład do dysków kolejnych SATA,
do karty sieciowej, cokolwiek,
HP T620+, T630+, T730+,
z takich modeli, które są dość tanie jeszcze,
Fujitsu Futro S740, S940,
S720 i S920 też są ok, tylko nie mają tego PCI, a ja mówię o PCI Expressie.
Jeżeli oczekujecie większej wydajności, bo chcecie na ten przykładowo jeszcze sobie, nie wiem, tam coś robić, internet przeglądać, to HP T640 i T730 właściwie.
W oba modele, chociaż ten mocniejszy desktop, no to już jest tak naprawdę malutki desktop.
Tylko cenowo wychodzi niestety obecnie dość źle.
Ale ceny okrzepną, tak jak HP T640 był drogi, to stanie.
Jeżeli chcecie terminal z dużą ilością miejsca w środku, HP T610 zaskakująco można tam trzy dyski wsadzić.
Tylko trzeba do jednego ogarnąć sobie przejściówkę ze złącza IDE 44 pin laptopowego na 2,5 cala, czy tam na SATA po prostu.
Co jeszcze z terminali?
HP T530, jeżeli nie macie wymagań, wystarczają dwa rdzenie procesora.
Za mniej niż stówka macie terminal z USB-C, z USB 3.0, kilkoma sztukami.
Jest dosyć spoko, energetyczna, jest to zrobione, też nie jest gorący.
Uważam, że w rozsądnych pieniądzach jest to dobry zakup.
Terminale są naprawdę spoko, bo ich jest dużo po prostu na rynku.
A do tego, do czego właśnie, o czym się mówimy, do podstawowych usług one się nadadzą,
bo często mają Wi-Fi, zawsze mają Ethernet, gigabitowy minimum.
Mam trochę właśnie USB-ków.
Często mam jeszcze jakiś głośniczek, gdyby był potrzebny do czegoś tam.
Nie mówię tu o otwarciu muzyki, bo nie, ale jakieś komunikacje systemowe, cokolwiek, jest taka możliwość.
Też mam dobre wsparcie Linuxa, tam są procesory często jakieś Intelowskie, Celerony, Pentiumy, ewentualnie jakieś AMD, serii Embedded, TG, tak zwane.
Tego było dużo modeli, których teraz nie powiem, bo to są strasznie zawiłe nazwy.
Ale po prostu zmierzam do tego, że naprawdę te terminale, które są obecnie w śmiesznych cenach, czy właśnie mini-pecety jakieś HP, EliteDesk, ProDesk, Dell, Optiplex, Vostro, Asus, Vivo PC, chociaż to jest rzadko, ale można dostać, jakieś NUC-i stare, intelowskie, w ogóle właśnie, Intel NUC.
Słychać mnie?
Tak, cały czas.
Ok, nie, bo takie odraźnienie, że się przerwało.
Intelowskie NUC-i starsze, bo nowsze to wiadomo, no cena.
Mi chodzi o takie coś sobie przystępne cenowo.
Wszelakie chińskie mini PC, jakieś firmy, nie wiem.
GMKtec, Beelink, BMAX, Soyo, jakiś Shuttle.
Tak, chociaż Shuttle to nie jest akurat typowo chińska marka.
A co tam jeszcze z takich, co ostatnio mi się przewinęły?
Topton. Topton ma świetne komputery, które np. mają dużą eternet,
więc chcecie router sobie zbudować przykładowo.
Albo zrobić z tego switch’a, albo cokolwiek innego. To Topton.
Albo np. mają mini PC z zatoką 5,25 cala np. na napęd CD,
jeżeli potrzebujecie np. zdalnej nagrywarki cd.
Co też ma swoje zastosowania?
Naprawdę tych firm jest dużo. Jest Aokzoe.
Aokzoe mówi…
No i jest tych firm dużo.
Nie będę wymieniał też na pewno wszystkich, bo ich jest po prostu za dużo.
One się też mnożą. O, Minisforum bym zapomniał, chociaż to już bardziej premium.
Ale naprawdę to też są dobre sprzęty, często w dobrych po prostu pieniądzach do
dokupienia. Lenovo ThinkCentre, ThinkStation, chociaż raczej Minipisy to będą ThinkCentre.
Acer Veriton, Fujitsu.
Obodaje się, jaki bym miał ten brand?
Oni chyba nie mieli jakiegoś typowego brandu.
Po prostu by Fujitsu, tam Seripela.
Ja myślę, Patryku, że po prostu warto się rozglądać, warto sobie sprawdzić w sieci, zastanowić się, czego my tak naprawdę chcemy i dobrać na tej podstawie konfigurację komputera, jaka będzie nam potrzebna, ewentualnie jeszcze z jakąś górką, bo nigdy nie wiadomo, co nam jeszcze przyjdzie do głowy.
A ja bym jeszcze od siebie dodał, że warto dbać też o kopie zapasowe.
Jeżeli korzystamy na przykład z Google’a, warto sobie chociażby na dysku Google
robić taki backup, czy na czymkolwiek, jeżeli mamy jakiegoś Dropboxa, jeżeli mamy
cokolwiek, to warto.
To ja napisałem sobie właśnie skrypt, który gasi wszystkie moje usługi,
wyłącza wszystko, co trzeba, pakuje w zipa z nazwami plików szyfru
i wrzuca na Google Drive’a.
Tak, to można robić na wiele sposobów i to oczywiście w zależności od tego, co jest nam potrzebne.
Ja mam na przykład taki skrypt, który wykorzystuje dwa narzędzia do robienia kopii zapasowej.
Rclone i Restic. One są po prostu ze sobą połączone.
I akurat tam mam bazę danych i innych trochę różnych rzeczy.
On sobie po prostu nie dość, że codziennie w nocy robi kopię tych danych w odpowiedni sposób,
tam dba też o to, żeby było ilość tych kopii z różnego czasu, żeby trzymał.
No to jeszcze oprócz tego raz w tygodniu weryfikuje integralność tych kopii.
Bo to jest ważne. Nie tylko należy kopie robić, ale też warto weryfikować, czy one są dobre.
Czy one są dobre?
Też inna sprawa może nam wystąpić, tak zwany bitrot, o czym też trzeba gdzieś tam z tyłu głowy, myślę, wiedzieć po prostu.
Czyli?
Czyli tak zwane gnicie bitów, czyli po prostu mogą się bity zmieniać.
Jest różne, bardzo dużo powodów, dla których to się może stać.
Degradacja dysku, nawet jakieś tam promieniowanie kosmiczne, tak mówię na serio,
może sprawić po prostu, że dane na dysku ulegną uszkodzeniu lub jakiejś tam zmianie.
I nagle jeden bit jest inny i już wszystko leci.
Dlatego warto w ogóle mieć te kopie,
dlatego też robić na przykład RAID-y jeden redundantne, które nie są kopiami.
Pamiętajcie, RAID-y to nie są backupem,
No, czyli kopiowamy. RAID to nie backup, pamiętajcie.
Tak.
Ale o co chodzi? Właśnie w przypadku RAID-a 1 chronimy się przed bitrotem.
Bo jeżeli jeden dysk oberwie, to drugi od razu mu od razu powie
Panie, coś tu masz nie tak.
Tak, to prawda.
Po prostu warto wiedzieć, że bitrot istnieje.
Nie musicie się go bać, że jest tragiczny, straszny.
Po prostu wiedzcie, że on jest.
I generalnie warto też oczywiście od czasu do czasu monitorować swoje stany,
swoich dysków, chociażby przez odczytywanie SMART-a.
Zgadza się.
Czy nie mamy jakichś tam problemów, czy coś nam się nie zbliża, jakiś koniec…
Apokalipsa.
Tak, tak, tak. Dużo jest tych tematów i podejrzewam, że moglibyśmy jeszcze mówić naprawdę długo.
Natomiast myślę, że jeżeli kogoś zainteresowaliśmy tym tematem, to dostał solidną dawkę wiedzy.
Ja tylko jednak jeszcze powtórzę. Wystawienie czegokolwiek do internetu wiąże się z dużą odpowiedzialnością.
Więc serwer jak najbardziej, natomiast pamiętajcie o tym, żeby ten serwer był
chociaż w jakiś sposób zabezpieczony, a jeżeli nie czujecie się na siłach, żeby go zabezpieczać,
to po prostu wystawiajcie to po VPN-ie, na przykład dla znajomych.
Można zaprosić kogoś do naszego tailnetu w Tailscale’u, udostępnić mu maszynę.
Można w ten sposób i nie ryzykujemy tego, że za moment te dane z naszego serwera
wyciekną do sieci i że ktoś nie powołany…
Zgadza się, tak tylko jeszcze dokończę szybko ten temat komputerków, o co mi chodzi.
Nie szedłbym poniżej, już tak naprawdę najlepiej, poniżej szóstej generacji, jak chodzi o mini PC i te podobne rzeczy.
A druga rzecz, jak chodzi o terminale, poniżej DDR3, czyli mniej więcej HPT610, Fujitsu Futro S720, S920.
Dell Wyse 3040, 5060, niżej już schodzić. 3030 już też na przykład niezbyt.
Nie polecam. Poniżej DDR3 nie schodzimy i nie schodzimy, jeżeli możemy, poniżej 6. generacji w komputerach MiniPC.
Lub w odpowiednikach typu Celeron, Pentium, jakieś tam N, J. No to trzeba się po prostu sprawdzać w specyfikacjach.
No porównywać za te premiery obsługę pamięci w ogóle, czy jest to sensowne.
No żeby to jeszcze nam posłużyło przez najbliższe.
To chodzi o energetyczną wydajność na przykład i o w ogóle wiele…
No wiadomo.
I pamiętajcie, do serwera nie kupujemy sprzętu serwerowego, chyba że naprawdę wiecie co robicie i po co to robicie.
Bo zwyczajnie rachunki za prąd was zjedzą, a prąd tani nie jest.
I to tyle jeżeli chodzi o nasze dzisiejsze spotkanie na antenie Tyflo Radia.
O serwerach, o homelabie tak naprawdę naszym domowym dziś sobie rozmawialiśmy.
I mówiący te słowa, Michał Dziwisz, moglibyśmy tak jeszcze dłużej, ale w końcu trzeba powiedzieć stop.
Do usłyszenia, trzymajcie się.
Do usłyszenia, pozdrawiamy.