TyfloPrzegląd Odcinek nr 320
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Nowości w dodatkach do NVDA
Aplikacja Netnews Wire powoli staje się znowu bardziej dostępna
Drugie bety najnowszych systemów Apple wydane, zwłaszcza na macOS, warto było czekać
Ukryta funkcja dostępności w laptopach Lenovo.
Nowa wersja Fedry.
Piszesz aplikację na iPhone’a z klodem?
Powstał zespół agentów dbających o ich dostępność.
Nareszcie są wieści o Optymie.
MP3 Chapters, nowe narzędzie do tworzenia rozdziałów w plikach MP3.
Move Everything, aplikacja rozszerzająca możliwości Ableton Move.
ZUS otrzymuje Międzynarodową Nagrodę za Dostępność.
Czy słusznie?
Nowe oprogramowanie dla Victor Reader Stream 3.
Terra. Nawigacja GPS oparta o sztuczną inteligencję.
Jak działa w praktyce?
Nowości w grach.
Blind Stick. Czy ultradźwiękowa Alaska z AliExpress może pomóc głuchoniewidomym?
Nasz własny agent AI. Jak to zrobić?
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
Tyfo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo, więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Za tydzień to będzie fajna audycja pod względem cyferek, bo będzie 3, 2, 1, a na razie mamy 3, 2, 0.
320. Wydanie Tyflo Przeglądu. Paweł Masarczyk, Piotr Machacz.
I być może Maciek Walczak do nas dotrze, bo kilka informacji wrzucił do notatek
i miejmy nadzieję, że będzie w stanie o nich opowiedzieć.
Natomiast na razie tutaj skład mamy, jaki mamy.
No i oczywiście Wy, nasi słuchacze niezawodni jesteście i słuchacie
i z pewnością będziecie również brać udział aktywnie w tej audycji,
Czyli na co, jak zawsze, oczywiście liczymy.
Ale żeby już tu nie przedłużać tych wstępów,
to zacznijmy od wątku, który czasem trwa nieco dłużej, czasem nieco krócej.
To kto chciałby opowiedzieć, co tam u niego w ostatnim tygodniu się zadziało?
O ile się zadziało?
U mnie bardzo krótko, bo moim głównym tematem, tym co wypełniło mi cały zeszły tydzień,
było uczestnictwo w konferencji Zero Project.
Tak, to tam właśnie ZUS otrzymał tą międzynarodową nagrodę.
Zero Project to taka inicjatywa, która wspiera i gdzieś też wyróżnia
na całym świecie inicjatywy, które wspierają dostępność
i włączenie osób z niepełnosprawnościami w różnych zakresach,
nie tylko o tym cyfrowym, ale też oczywiście jak chodzi o kulturę,
jak chodzi o architektonikę, edukację, no to wszystko możliwe, pracę.
No i właśnie na tej gali, jakby na tej ceremonii,
Byłem przedstawicielem Zakładu Bezpieczeń Społecznych,
wręczono taką nagrodę.
Natomiast sam Zero Project to też jest okazja,
by zaprezentować trochę ciekawych sprzętów,
trochę ciekawych inicjatyw, rozwiązań.
Myślę, że w ogóle zrobimy o tym osobną audycję,
bo udało mi się nawet kilka wywiadów nagrać
moim nowym Zoomem H2 Essentials,
który się sprawdził.
Jeszcze muszę posłuchać, jak te nagrania wyszły,
ale jakby sama obsługa, rejestratoria jest super.
Także bardzo się cieszę z zakupu.
No w dużym skrócie będzie monitor punktowy,
bo nie chcę mówić brajlowski, bo on nie wyświetla alfabetu Braila,
on bardziej pauzowala na rysunki, na tworzenie rysunków.
Nauczyciel rysuje, uczeń coś tam odczytuje palcami.
Było kilka urządzeń nawigacyjnych, zwłaszcza jedno mi zapadło w pamięć,
czyli Sixtsense firmy Hauptek, który będę być może miał okazję też bliżej testować,
bo jedna z przedstawicielek tej firmy mieszka tu w Wiedniu i planuje też testy.
Zresztą jest to moja znajoma, z którą prowadziłem rok temu prelekcję,
znaczy wykład na webinar na Wagtail Space, chyba się nazywało to wytoczenie.
Też osoba, która się bardzo udziela tutaj na tej wiedeńskiej, austriackiej scenie dostępności.
Była firma ADN, która prezentowała terminal płatniczy udostępniony dla osób z różnymi niepełnosprawnościami, w tym dla niewidomych, za pomocą JOS4Kiosk.
Więc to też taka pierwsza chyba dostępna gdzieś tu w Europie implementacja JOS4Kiosk, o której ja słyszałem przynajmniej.
No i dużo różnych innych ciekawostek, które kurczę myślę, że naprawdę omówimy sobie szerzej osobno przy okazji audycji.
Będziemy, kiedy zakończymy Tyflo Przegląd, to będziemy coś, myślę, powoli ustalać, kiedy będziemy mogli ten temat podjąć, bo myślę, że rzeczywiście warto.
W międzyczasie Maciek Walczak do nas dołączył, także mamy już pełny skład. Cześć Maćku. No to co? Kto kolejny? Piotrze, Maćku?
Może to też, bo mam szybką informację.
Trochę się zainspirowałem nowościami, o których czytałem na Mastodonie
dotyczącymi pakietu biurowego LibreOffice.
Teraz gościnnie mówi się o tym, że ludzie odchodzą od tych rozwiązań Microsoftu.
LibreOffice to jest aplikacja, o której mówi się szerzej w części,
właściwie nawet w kontekście Linuxa, bo tam to są aplikacje domyślne biurowe.
Natomiast ja o niej sobie przypomniałem, dlatego że najnowsza wersja, czyli 26.02, na pewno ma 26 z przodu,
dostała natywne wsparcie do plików Markdown, czyli trochę tak jak w Wordzie możemy sobie pobrać tą wtyczkę Writage,
no to tutaj to działa też bardzo podobnie po prostu, nawet do tego stopnia, że możemy sobie pliki Markdown otwierać i zapisywać.
Też mamy z poziomu menu możliwości importu, eksportu.
No i też co jakiś czas LibreOffice u nas się pojawiał w tym FlopSzegoncie pod względem nowości związanych z dostępnością.
A ja niedawno zmieniałem komputer stacjonarny, jak wiecie, więc jeszcze nawet pakietu Office nie mam zainstalowanego,
stwierdziłem, a może przetestuję, bo akurat też z Markdownem trochę pracuję.
Przygotowuję kolejne zestawienia Audiogames.netu, właśnie też odpisane w Markdownie.
Robię to głównie w Ulyssesie, na Macu,
dlatego że Ulysses pozwala mi bardzo fajnie
przeklejać z przeglądarki, czyli głównie Safari,
tekst z formatowaniem,
czyli tutaj jeśli Devanopery jakiejś gry
dodaje jakieś linki czy jakieś opisy, gdzie są listy,
to Ulysses jest w stanie mi to od razu na Mac skonwertować.
No i te nagłówki, te linki, te listy zwłaszcza,
bardzo ładnie się przenoszą, to nie muszę ręcznie nic poprawiać.
A ujdą się z jakimi bykacami, było gorzej.
Pewnie dałoby się to zrobić właśnie w Microsoft Office,
z którym jakoś się bardzo nie lubię do pisania to właśnie new license’a
albo jakieś jeszcze prostsze retory.
To stwierdziłem, że…
Jestem ciekawy, jak to zadziała na LibreOffice.
Wiem, że na Macu generalnie z tym jest źle.
Jeszcze na Macu tego nie zainstalowałem,
dlatego że jakieś parę miesięcy temu znajomy to testował
i tam problem był taki, że po prostu VoiceOver co chwila powtarzał,
że to jest jakaś edycja tekstu.
Gdzieś ten kursor się zgubił. Jeszcze to będę musiał sprawdzić.
Wiem, że na Linuxie to powinno działać dobrze.
To też będę musiał sprawdzić. To jest w ogóle projekt, żeby ogólnie
tematem Linuxa się zająć.
Natomiast na Windowsie się mówi o tym mniej.
Jak generalnie Windows, to wszyscy generalnie mówią o Microsoft Office.
Dobra, ściągnę, zobaczymy, jak to się sprawdzi.
W dużym skrócie, co mi się
w tej aplikacji bardzo podoba, to to, że
Po pierwsze, ten interfejs jest taki bardzo klasyczny.
Nie mamy wstążek, mamy normalnie pasek menu.
Pasek menu obszerny, to jest pakiet biurowy.
Tam tych opcji jest dużo, ale to jest coś, czego da się nauczyć.
Mam wrażenie, że te pozycje, zwłaszcza jeśli chodzi o podstawowe formatowanie,
są rozmieszczone w miarę logicznie.
Jak chcemy zmienić styl tekstu, to mamy mniej styl.
Jest to całkiem sensownie zrobione.
Większość takich najbardziej popularnych styli, czyli listy, jakieś nagłówki, łącza ma skróty klawiszowe i one są w miarę intuicyjne.
Jeśli jest coś, czego skrótu nie ma, a my byśmy chcieli do tego dodać skrót, że tak na przykład chciałem sobie bloki cytatów dodać, można.
Nie ma z tym problemu. Okienko zmiany skrótów klawiszowych jest bardzo specyficzne, bo zamiast naciskać, jaki skrót chcemy użyć,
mamy taką gigantyczną listę, na której mamy 500 pozycji i te 500 pozycji to są różne skróty klawiszowe.
Czyli np. mamy litery, cyfry od 0 do 1, mamy poszczególne skróty,
łącznie z kombinacjami, czyli na liście mamy Ctrl A, Ctrl B, Ctrl C itd.
Musimy sobie po prostu na tej liście kombinacje znaleźć.
Ale generalnie da się to obsłużyć i ja w ten sposób sobie skrót na cytaty dodałem.
Co mi się szalenie w tej aplikacji podoba?
Ona jest po prostu szybka.
Nawigacja z NVIDIA nie wiem, jak jest z JAWS-em.
Narrator nie widzi w ogóle nic. Nie wiem też jeszcze, jak jest z RSSR-em.
Z RSSR-a też muszę ciągle na tym nowym komputerze zainstalować.
MVDA działa szybko.
I generalnie większość informacji w tekście czyta.
Czyli jeśli mam jakieś nagłówki, łącze zamieszczone, błędy w pisowni,
to jest wszystko czytane.
Twoją drogą, tam też jest integracja z Language Tool,
ale to trzeba jakoś ręcznie sobie chyba serwer postawić.
To też będę musiał sprawdzić.
Bo jeśli to byłoby dostępne, to też byłoby super,
bo w Ulyssesie Language Tool bardzo mi się przydaje
A czy w LibreOffice jest ten sam tryb jak w przypadku Ofisa, czyli to przełączanie NVDA spacją właściwie?
Że możesz sobie też tak skakać jak po stronie internetowej po dokumentach?
Bo pamiętam, że kiedyś to chyba tego nie było. A to jest akurat w QR-cie bardzo fajne.
No właśnie chciałem powiedzieć, że niestety nie. I też chciałem do tego przejść.
To jest rzecz, o której mi bardzo brakuje.
To właśnie jest na pierwszym miejscu to, że takiego czegoś nie ma.
Co mamy?
To mamy coś, co w librafizie się nazywa nawigatorem.
To sobie można wywołać podejrzewam skrótem F5.
I to jest takie drzewko, które jest listą praktycznie wszystkiego,
bo mamy tam listę nagłówków, która, mówię, przez to, że to jest drzewko,
jeśli mam odpowiednią hierarchię, to możemy sobie te gałęzi zwijać, rozwijać.
Ale mamy też listę linków, innych obiektów,
Więc tak można po tym nawigować. Nawet z tego miejsca można te nagłówki przenosić w górę i w dół.
Co jest też fajne, ale wystarczy, że naciskniemy F5, wybierzemy jakiś nagłówek z listy, naciskamy Enter, przenosimy się.
Coś jak w ofisie widok konspektu, jak dobrze pamiętam, też coś takiego tam jest.
Ale chyba ma mniej funkcji.
Bardzo możliwe, że tak.
No może też w LibreOffice jest tego więcej.
No ja jeśli chodzi o pracę biurową, to właśnie bardziej markdown, więc no bardzo możliwe.
Natomiast tak, skrótów tych nie ma.
Czego też zauważyłem, NBA mi nie ogłaszał, to na przykład wychodzenie i wchodzenie z różnych list.
Mam informację, że coś jest półtorem, ale na przykład jeśli mamy jakieś podlisty, no to jakoś sensownie to informowane o tym nie byliśmy.
Nie są też czytane style, jeśli nie ciśniemy Caps Lock F,
czyli to szczegółowe formatowanie, to też trzeba byłoby poprawić.
Nie zawsze wszystko się wyświetla w brajlu.
To znaczy informacje o formatowaniu w takim sensie,
bo tekst w brajlu zawsze się wyświetla, akurat z tym problemu nie ma.
Natomiast jeśli coś jest linkiem, nagłówkiem,
nie zawsze o tym informację zobaczymy.
Ale właśnie takim największym brakiem to są właśnie te skróty,
Właśnie to, że możemy sobie w NBA Spatia łatwo po nogówkach, po innych obiektach skakać.
Nie mamy też skrótów do nawigacji po tabelach.
O samych tabelach informowani jesteśmy, ale tutaj mamy trochę ten problem,
o którym mówił Paweł ostatnio w Wordzie, który Microsoft nieraz rozwiązał,
że pochodzimy w górę, w dół, w lewo, w prawo i nie ma sposobu, żeby w miarę łatwo
z jednej kolumny do drugiej na przykład się przenieść.
Oprócz naciskania kontroli strzałki po słowach.
Więc to też trzeba byłoby zdecydowanie naprawić.
Nie wiem, jak jest na Linuxie,
bo Orka też przecież ma skróty do nawigacji po Internecie.
Czy one w LibreOffice tam działają?
To jest jedna rzecz, którą na pewno będę chciał sprawdzić.
Zauważyłem też, że jak zaznaczałem duże obszary tekstu,
przez duże rozumiem 6-7 tysięcy znaków,
to program zaczynał się przywieszać.
Więc tutaj też coś z wydajnością, w tej konkretnej sytuacji jest to do naprawienia.
Ale ma to dużo potencjału.
Czy może dla niektórych osób Office’a takiego pełnego zastąpić?
Myślę, że tak, ale nie wiem też, bo ja tak mówię,
nie jestem takim bardzo zaawansowanym użytkownikiem pakietów biurowych.
Nie wiem też, jak jest z innymi aplikacjami,
czy np. z LibreOffice Kalkiem, czyli odpowiednikiem Excela,
Czy tym programem do prezentacji może tam problemów jest więcej?
Natomiast jeśli chodzi o Writera, czyli ten program do pisania,
takiej prostej obróbki tekstu,
i gdybyśmy chcieli jeszcze jakieś formatowanie dodać,
to tutaj nie ma problemu.
Nie wiem też, jak jest z komentarzami, ze śledzeniem zmian.
Sam program ma te funkcje, ale nie wiem, czy one są dla nas występne.
To ja się też podzielę może w takim razie troszkę wrażeniami,
bo mi się już zdarza pracować w drugim miejscu pracy,
gdzie LibreOffice jest de facto standardem.
To znaczy, cały zespół korzysta raczej z LibreOffice’a.
Mam dostęp do Microsoft Office’a i oczywiście korzystam z niego.
Natomiast zaczynałem od LibreOffice’a i też większość zespołu tak pracuje.
I kurczę, potwierdzam, nie znałem tych wszystkich skrótów.
Nie wiedziałem o F5 na przykład, to muszę przetestować.
Natomiast na pewno brakuje mi nawigacji
Jest o tym issue, jest założone na to zgłoszenie na GitHub’ie NVDA
i Michael Weghorn, który zajmuje się dostępnością LibreOffice,
pisał, że tego jeszcze nie ma.
Natomiast słuchałem z nim wywiadu.
Oni tam mają swój podcast, LibreDocumentFoundation,
gdzie informują czasem, prowadzą wywiady z różnymi pracownikami tej organizacji
i właśnie prowadzili też wywiad z Michaelem.
I kurczę, mam wrażenie, że ten Linux jest dużo bardziej dopieszczony.
Coś była mowa o tym, że Linux i Orca już może wspierać
tę nawigację hierarchiczną, trochę jak po stronie internetowej.
O Windowsie w tym kontekście nie było jakoś mowy.
O Windowsie była mowa, że jakiś błąd irytujący jest z JOS-em
i trzeba go naprawić.
To, czego mi też brakuje, bo my też korzystamy z Kalka
i w Kalku mamy nasze tabele ewidencji czasu pracy,
tam, gdzie wpisujemy, od której do której godziny się pracowało,
ewentualnie jak się notuje, w który dzień się brało urlop
albo jakieś jeszcze inne okoliczności.
I mi zwłaszcza na początku, teraz się już przyzwyczaiłem,
nauczyłem, ale na początku mi się myliły kolumny,
w której kolumnie wpisuję jaką daną.
I gdybym miał coś, co Microsoft Office po prostu ma,
czyli przypisywanie na główków kolumn i na główków wierszy
w Excelu, właśnie w kalku,
to by mi to bardzo ułatwiło nawigacja.
Tak zdarzało mi się robić błędy, po prostu je wpisywać dane nie w tę kolumnę, co trzeba.
No i tutaj też zdaje się, że po stronie Linuxa nawet jest to jakoś wprowadzone coś tam,
czy po stronie samego rdzenia, tylko teraz jest kwestia dogadania tego, jak to komunikować z NVDA.
Ta dyskusja też się już ciągnie dość długo i mam wrażenie, że zmierza jakby donikąd,
bo żadnego rozwiązania jeszcze w tym nie było widać.
Natomiast funkcji jak nie było, tak nie ma.
I tak samo cierpi dostępność Impreza.
Imprez to jest ten moduł odpowiedzialny za tworzenie i wyświetlanie prezentacji multimedialnych.
No nie wiem, może coś się zmieniło ostatnio, albo się zmienia,
ale jak na moje, to ja dalej nie wiem, jak tak naprawdę wyświetlić sobie i czytać,
jakkolwiek śledzić prezentację multimedialną, którą pokazuję.
I to jest też dość duży problem, także…
No i też jak czytam GitHuba NVDA, to tam w pewnych różnych okienkach dialogowych i tak dalej
pewne rzeczy nie są czytane, więc są jeszcze rzeczy, nad którymi warto by było popracować,
a zwłaszcza, że tutaj, zwłaszcza w tych zachodnich krajach, gdzieś tam mówi się dość dużo
o przenosinach na jakieś bardziej open source’owe rozwiązania, czy to w edukacji,
czy w administracji publicznej, no to fajnie by było jednak w tę dostępność zainwestować.
To się zgadza. Maczku, a co tam u ciebie?
No to jeszcze, powiedzmy, troszkę w odniesieniu do LibreOffice’a, skoro też temat został poruszony, to ja powiem krótko, że też właśnie, jeśli chodzi o przygody na Windowsie, to powiedzmy, miałem jakiś, jakiś bardzo krótki epizodzik wiele lat temu i to jeszcze wiele lat temu, zanim, że tak powiem, przesiadłem się na macOS-a, więc, więc, więc i to, chociaż nie, to było na Linuxie chyba wirtualnie,
Powiedzmy, że to wtedy działało sobie całkiem właśnie nieźle. Natomiast teraz na Maku
miałem półtora roku bodaj właśnie temu nieprzyjemność, przyjemność wątpliwą
taką korzystania z właśnie LibreOffice’a na Maku, bo jeden z wykładowców jest z doktorów
sobie wymyślił, że prezentację multimedialną będzie dawał właśnie w formacie
No i kurcze sobie myślę, ja Ci tego nie otworzę.
Sobie myślę, dobra, opdf, a w sumie tego nie będę prosił,
bo w sumie i tak nudne były zajęcia, więc sobie zainstaluję
LibreOffice’a, no i przyznam szczerze, źle mi się z tego korzystało.
Być może dlatego, że to prezentacja jest.
Być może gdyby to był, powiedzmy, jakiś dokument w ODT.
Znaczy, jedna właśnie z wykładowczyń, jedna pani doktor, też, owszem, dawała odeteki.
Natomiast, no, to były jednak dokumenty stricte tekstowe, więc nawet tekst edit na Makuto
bez problemu otworzy. I tam troszkę pokrzyczę o nadpisaniu, formatowaniu i coś tam.
Natomiast…
A PJC chyba też odeta otwiera, nie?
Wiesz co, właśnie mi chyba otwierać nie chciał. Nie wiem, czy tam jakimś kodem mnie sypał
potem po otwarciu. Ale tego teraz pewnie nie jestem, nie pamiętam.
bo to trzeba było jakoś zweryfikować.
Tekst Elid na pewno otwierał i tam, gdzie nie było tabel,
a wiesz co, albo faktycznie, bo tam, gdzie były tabele,
faktycznie otwierałem sobie w pejdżisie
i to mi też dawało fajnie egzamin, więc
jak chodzi o dokumenty stricte,
powiedzmy tekstowe, no to problemu, powiedzmy, większego nie ma
i nie płakałem, że miałem WODT. Natomiast ta prezentacja
no źle toczy
i mało responsywnie, na tamten czas podkreślam,
bo teraz też się mogło sporo zmienić, nie wiem.
Natomiast się dziwnie korzystało.
No i w ogóle a propos takich programów edycyjnych,
edytorów tekstu, to powiem szczerze, nawet różnica na Macu
nawet względem Office’a jest o tyle spoko, że na Windowsie
jednak są te wstążki i mus czy nie mus,
ale trzeba, że tak powiem, z nich korzystać.
A na Macu o tyle jest fajnie, że masz wybór,
że masz zarówno wstążkę jak chcesz, która jest po prostu wstążką w jedną z obszarów ekranowych, tak po prostu w dokumencie,
ale możesz też normalnie sobie po menu chodzić i większość rzeczy tak naprawdę jest, czy to w widoku, czy w formatowaniu, czy gdziekolwiek w pliku, w sekcji plik edycja.
Tak naprawdę na Macu też w Microsoft Office’ie jest, w Wordzie jest ten wybór, na szczęście.
Więc to tyle, o tyle jest spoko.
Takie to moje wrażenia, jeśli chodzi o Office’a i o LibreOffice’a w sumie.
Natomiast odnośnie do tego, co tam u mnie,
No to tu u Was powiedzmy w tę stronę, u Michała często kodeks, a u mnie teraz często przedsiębiorczość, często biurokracja, często akurat ten tydzień to mi upłynął bardzo pod znakiem pisania pism do różnych instytucji.
Przeważnie o dostępność, jeśli chodzi o ZUS.
Tutaj Paweł mówił o Zero Project, więc w sumie o nagrodzie, jaką dostał ZUS,
no to już tego artykułu też może nie będę później przytaczał.
Natomiast zacznę jeszcze od czego innego, mianowicie e-doręczenia.
Ja się nimi nie przestanę zachwycać, że w końcu weszły domyślnie,
jeśli chodzi o komunikację z urzędami, bo po pierwsze nakaz płatniczy,
Jakoś na początku lutego dostałem pięknie dostępny plik PDF.
Wiadomo, troszkę upierdliwe, bo trzeba sobie to wejść, tam uwierzytelnić się, zalogować,
pobrać, otworzyć wiadomość, potem jeszcze pobrać plik PDF, żeby się dobrać do tego.
Natomiast ja myślę, że to jest warte tego, że faktycznie dostępny, fajny plik dostałem.
Mogłem się wreszcie zapoznać bez seeinga, jajowania, że tak się wyrażę,
bez skanowania tego wysyłania do chmur,
no, z decyzją tak naprawdę podatkową, tak?
Ile tego podatku mam od nieruchomości zapłacić?
Więc, no, to jest jedna rzecz.
A druga, też bardziej okołośrodowiskowa,
rosną u mnie takie dosyć duże 5-6 sympatycznych drzew,
takich ponad, takie około 150 centymetrów, że tak powiem, obwodu,
grubości pnia, wysokości około 15 metrów,
przy linkach energetycznych i w ogóle.
Więc proszę nie się o kłopoty i o katastrofę.
No i nie robiłem tego wcześniej, gdy nie było
e-doręczeń, bo powiem szczerze…
Po pierwsze, nawet jak ja to wyślę do gminy,
do urzędu, to i tak mi odpowiedzą papierowo, bo już miałem raz
taką sytuację, to jest raz.
Dwa…
mapki, rysunki, działki, na które
zaznaczone są te drzewa. O nie, nie, nie, dziękuję bardzo, ja podziękuję,
Nie będę się w to bawić.
A teraz mam te doręczenia. No i co ja zrobiłem?
Napisałem to pismo. Pismo podpisem zaufanym. Profilem podpisałem.
Mamę poprosiłem, żeby zrobiła mi zdjęcie dokładne tych drzew,
generalnie z pozycji, gdzie na tej działce.
Opisałem, dopisałem, opisałem co i jak, dołączyłem zdjęcie.
I było to w środę minioną, czyli to bodajże 18.
A wczoraj kontaktowała się ze mną sympatyczna pani z gminy,
że ona to by jutro podjechała, bo akurat będzie w okolicy i czy mi pasuje ta i ta godzina.
Jutro w sensie dzisiaj, nie, bo wczoraj dzwoniła. Od razu załatwiona sprawa od ręki.
No także bardzo tutaj pozytywnie jeśli chodzi o e-doręczenia i o ten, że to w końcu jest.
Natomiast na tym nie poprzestałem, bo dostępność ZUS-u i serwisu e-składka.pl
No bo po pierwsze dostałem ja sobie korespondencję papierową,
wstedy hańba, jeśli chodzi o ZUS.
Właśnie na iBlindExperta, jeśli chodzi o dane, na jakie mam przelewać,
na numer konta, jakie mam przelewać, swoje składki zdrowotne itd.
No i późniejsze emerytalno-rentowe.
No i co? No i papier generalnie.
Nie wiem, czy mi Gemini podpowiedział, czy mi podpowiedział…
Coś mi podpowiedziało, żeby sobie wejść na esquadra.pl.
No i dobrze, wszedłem sobie tam.
Sprawdziłem, ale jakie mamy cudowne zabezpieczenie.
Ano, kapcza. Kod opraskowy kapcza i wyłącznie kapcza.
Nic więcej. Ani kapczy dźwiękowej, zadania dźwiękowego,
ani niczego innego, żadnej alternatywy.
No więc dostępność na miarę dwudziestego szóstego roku jest troszeczkę słaba pod tym kontem.
Cała reszta nie mogę niczego zarzucić, bo wszystko fajnie dostępne tam, gdzie trzeba było wybrać
identyfikatory, czy to PESEL, czy to NIP i drugi identyfikator, imię, nazwisko i tego typu sprawy.
Wszystko fajnie dostępne, natomiast kapcza.
No i się wkurzyłem, pobrałem. Gemini mi to ładnie pomógł rozpracować, kod przepisałem.
No ale napisałem dzisiaj do ZUS-u, no bo to tak nie może być.
Generalnie jeszcze oni wprost o tym w deklaracji swojej dostępności piszą, że jest problem,
że takie zabezpieczenie, żeby tylko człowiek mógł to zrobić, żeby nie mogły tego złamać boty.
No to ja im wytknąłem dzisiaj, napisałem do doktora Krzysztofa Czechowskiego,
który tam jest pełnomocnikiem i koordynatorem do spraw dostępności w ZUS-ie.
Swoją drogą, polecam. Jeśli jest jakiś problem, to krzysztof.czechowski01małpazus.pl
Można pisać. Odpowiedział mi bardzo szybko. Do niczego się nie przyczepił.
I włącznie z tym, że ZUS faktycznie mi powinien był wysłać e-doręczenie,
i że też to będą wyjaśniać, jeśli chodzi o te składki.
Bo to też odpowiednio uargumentowałem.
Druga rzecz, którą wysłałem do ZUS-u, ale wcześniej a propos e-doręczeń,
i to też jest bariera tak naprawdę cyfrowa, to jest umawianie e-wizyt tak naprawdę,
że podobno, tak jest przynajmniej w rekomendacjach i wytycznych,
że nie można w ogóle używać po pierwsze żadnej przeglądarki mobilnej,
w tym właśnie Safari na iOSie, ani żadnego Chrome’a, ani Firefoxa, ani niczego,
Ani żadnej przeglądarki desktopowej na systemie macOS.
Czyli ja de facto w tym momencie jako pełnoprawny użytkownik Apple
jestem totalnie wykluczony, jeśli bym chciał sobie wizytę ogarnąć.
I to mi się też bardzo nie spodobało.
Bo z poziomu tej aplikacji to można tylko zarezerwować wizytę.
Tam się nie da połączyć, jak rozumiem.
Wydaje się, że chyba tak. Nie próbowałem, szczerze mówiąc.
Wszędzie trąbią, że z linku dołączonego do maila.
Więc też nie chcę ryzykować, nie chcę tracić czasu urzędnika,
żeby potem… i on się frustrował, i ja.
Nie próbowałem, szczerze mówiąc.
Znaczy, raz próbowałem, ale potem anulowałem w sumie.
W każdym razie, akurat wtedy mi się natrafiło na artykuł
na niepełnosprawni.pl a propos właśnie tego,
że ZUS dostał tę nagrodę.
I sobie myślę, dobrze, no to ja im na początku
serdecznie pogratuluję, że dostali tę nagrodę itd.
Ale potem wypunktuję, że no to coś jest nie halo, bo no powinno to być jednak zrobione, że to jest konkretna bariera, wykluczenie cyfrowe, bariera dostępności tak naprawdę, jeśli chodzi o kompatybilność, a WCAG też to jest gdzieś tam zapisane, więc no na to mi jeszcze SUS nie odpisał, więc ja planuję do to, co wysłałem e-doręczeń jeszcze temu panu Czechowskiemu wysłać. Zobaczymy jak się też do tego ustosunkuje.
No i to jest jedna sprawa, jeśli chodzi o dostępność.
A druga, elektroniczny rejestr karny Ministerstwa Sprawiedliwości.
Słuchajcie, ekrk.ms.gov.pl.
No, z grubsza, wszystko dostępne. Niemal.
Złożyć wniosek o zaświadczenie o niekaralności się da.
A ja z racji prowadzonej działalności, no jak mi się kiedyś trafi ktoś niepełnoletni,
no to w świetle prawa jestem zobligowany, żeby zaświadczenie o niekaralności posiadać.
Plus tam powiedzmy rejestr, znaczy wpis z rejestru przestępstw seksualnych.
Więc powiedzmy, no, z tym drugim problemu nie miałem. Ale EKRK.
Zapłacić, znaczy wniosek złożyć o zaświadczenie się dało.
Zapłacić za wydanie, bo to 20 złotych kosztuje, się dało.
Natomiast czego się nie da zrobić? Pobrać się nie da, słuchajcie, już tego zaświadczenia.
Jest taki błąd dostępności, że jak załaduje się strona, to jakiś tam region, aria, generalnie tamto jest zrobione,
bo odczytuje, co jest w tabeli, odczytuje na główki i odczytuje dynamicznie jej zawartość,
to co jest jakby, już należy do wierszy, te dane, właściwe rekordy.
Natomiast jak się wchodzi w tą tabelę, to wszystko de facto znika.
Mamy tylko nagłówki, a potem wesoło wojsowe roznajmie koniec tabeli i cześć.
I tak naprawdę nijak, na maku nijak, poza VOCR-em, nie da się tego uzyskać,
żeby zaświadczenie pobrać, bo ja w tamtym roku mi się śpieszyło bardzo,
bo jak miałem praktyki, odbywałem praktyki w szkole, no to też było to ode mnie wymagane.
No i wtedy czekałem 21 dni, a teraz czekałem dobę, więc postęp jest.
Tylko no wtedy, jak u mnie się śpieszyło, tym bardziej sobie to zrobiłem z WOCR-em,
ale… z WOCR-em, ale teraz, no umówmy się, to ma być dostępność.
Jeszcze jak obłudnie i okrutnie została napisana ich deklaracja dostępności,
to ja się tak zdenerwowałem, że ja nie pisałem już bezpośrednio,
no to jest podmiot publiczny, jakby nie patrzeć, ale nie pisałem tam,
tylko skorzystałem sobie z tego formularza, o którym mówiliśmy ostatnio,
I co do tego formularza, też mam pewnie gdzieś tam zastrzeżenia,
bo tam do 500 znaków chyba tylko jest, można wpisać powód,
dlaczego coś jest niedostępne na przykład i też się nie zmienia
dynamicznie opis, czy się wybierze, czy produkt, czy usługę,
to tam się te kryteria też tam gdzieś nie zmieniają i to dla mnie
było troszeczkę mało zrozumiałe. Ale dobra, złożyłem to tam.
Na drugi dzień mi PFRONT odpisał, że nie, no my przepraszamy,
ale musimy odrzucić, bo to jest formularz służący
do zawiadamiania o niedostępności podmiotów gospodarczych,
generalnie usług komercyjnych i tak dalej, a że to podchodzi
pod tą ustawę o podmiotach publicznych, ich aplikacji mobilnych
i serwisów internetowych, więc niby odrzucili, ale wczoraj
napisał do mnie pan z Ministerstwa Sprawiedliwości i stwierdzi…
znaczy właśnie, że dostali zapytanie i tak dalej.
Ja wczoraj nie mogłem rozmawiać, dzisiaj się z nim konstruktywnie porozumiałem.
I też mu wprost powiedziałem, że no, pominąłem tą ścieżkę pisania do państwa,
bo jak ja przeczytałem tą deklarację, to po prostu poczułem się jak obywatel
czwartej lub piątej kategorii gorszego sortu, jakbyście mi państwo tą deklaracją
dostępności w twarz przyłożyli po prostu, tak mu powiedziałem,
bo ona jest tak napisana, w taki sposób bezczelny, tak?
My wiemy, że to jest niedostępne i na razie dostępne nie będzie.
Może w 2026 będzie, ale czy będzie, to nie wiemy i.
Więc bardzo to było olewcze.
Ale finalnie Pan okazał się bardzo sympatycznym, empatycznym człowiekiem,
wyrozumiałym też. I na razie stoimy na etapie bardzo w skrócie,
że serwis faktycznie jest w budowie, że będzie w 2026, kiedy nie wiadomo,
że będzie to też testowane na MAC-OS.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma absolutnie dostępu do żadnych Maców.
Tak naprawdę, więc jak to wczoraj testowali pod kątem dostępności,
no to tylko na Windowsie, na Chrome’ie, na Edge’u i z NVDA.
Natomiast ja w takim razie to też poprosiłem, że w razie czego,
to żeby tamtej firmie zwrócili uwagę, wysłali zapytanie,
żeby to też było na Macu dostępne, bo WCAG, WCAG tak naprawdę i wytyczne wytycznymi.
Ale nie wszystko, że tak powiem, co jest, znaczy w założeniu takim powinno być,
ale nie wszystkie rozwiązania, nawet podałem mu przykład Ezusu Ewizyty,
znaczy, że jest wykluczająca dla użytkowników Apple tak naprawdę
i powiedziałem mu, żeby jednak tego też dopilnowali.
No i zobaczymy, co z tym będzie.
No i też pisałem do SODIR-u odnośnie tego programu apropos refundacji składek.
Odpowiedzi jeszcze w sumie nie dostałem. Pisałem na sodmałpa.pefron.org.pl.
Jeszcze nie mam odpowiedzi. No zobaczymy, jak to dalej będzie.
Ale pisałem też tam. Odnośnie infaktu też do pefronu złożyłem tutaj już też.
Nie chciałem z tego formularza korzystać, bo no jak do 500 znaków, a ja tam
Potrzebowałem elaborat napisać, no więc też na dostępność
małpa.org.pl zobaczymy, też na razie odpowiedzi nie ma.
Ale no dzieje się generalnie u mnie pod tym kątem bardzo
tutaj szaleje i się staram, żeby
jakoś to też było. Gemini, oj bardzo mi się tu
sprawdza i najbardziej ten model pro
i też najpierw zanim coś napiszemy
to pół godziny trwa dyskusja powiedzmy nad projektem
tego pisma, nad tym czy aby na pewno każdy paragraf nam się zgadza
I dwa razy faktycznie mu się pomyliło i potem się poprawił.
I tak dalej, więc różne tego typu przygody mam.
No i ostatnia już rzecz,
to systemowy bałagan w służbie zdrowia.
Coś mi się przydarzył, niestety,
bo przeniosłem się z jednej przychodni do drugiej
i dane moje nie przeszły, co się okazuje.
Niby lekarze, specjaliści, powiedzmy, czy alergolog,
czy tam jeszcze inni, do których uczęszczam,
Mówią, że no dobra, to wszystko będzie w systemie,
wszelkie zaświadczenia i tak dalej,
a tutaj nagle doktor twierdzi, że oni to w sumie niczego nie mają.
To jest raz.
A dwa, ankieta z programu Moje Zdrowie.
Ja sobie ją wypełniałem w sierpniu,
gdy już byłem przeniesiony jakiś czas wcześniej
do tego nowego, do tej nowej przychodni.
A się okazało, że ankieta w ogóle sobie wisiała
do tej pory w starej przychodni,
dotychczasowej, we wcześniejszej.
I też dopiero musiałem dzwonić tam, anulować to, prosić o anulowanie.
I dopiero teraz, łaskawie może po paru dniach przejdzie, żebym ja sobie mógł wygenerować badania z tego programu tam,
z racji, że też użytkownicy, znaczy pacjenci 20+, mogą to, a ja i tak mam zlecone badania pewne, to w ramach tego.
Ale straszny mają bałagan. Niby to miało być zrobione, niby, a problem niestety jest.
Także chyba to tyle. Czas antenowy znacznie przekroczony, także no tak to u mnie w tym tygodniu intensywnie było.
Dlatego też u mnie technikaliów wrzuconych nie ma, bo zwyczajnie nawet teraz troszeczkę zdrowotnie…
Zajmowałeś się technikaliami dostępnościowymi, Maćku, po prostu.
Tak, zdecydowanie. Mam dwie rzeczy, natomiast to ja o nich powiem, jak już będzie czas na technikali.
Jasne. To, bo widzę, że już tu słuchacz do nas próbuje się dodzwonić, więc ja teraz jeszcze krótko powiem, co u mnie i odbieramy telefon.
Mam nadzieję, że nie zrezygnował z obecności na linii. No, nie zaskoczę nikogo, jeżeli powiem, że dalej walczę z GPT z kodeksem i próbuję różnych rzeczy.
Na pewno będę opowiadał o jednej nieco bardziej szczegółowo, bo taki projekcik sobie wziąłem na czas weekendowy.
Mianowicie postanowiłem zbudować własnego asystenta AI, który będzie wykonywał za mnie i dla mnie, na moją rzecz, kilka konkretnych zadań.
I o tym opowiem za kilka, dziesiąt, albo i set minut, jak to wygląda i jakie są efekty i czy to fajne, czy niefajne i na co tam zwracać uwagę, przynajmniej z takiego mojego bardzo pobieżnego, pobieżnej zabawy tym narzędziem, jak to wygląda.
Natomiast jeszcze tak w skrócie mogę powiedzieć, co u mnie, jeżeli chodzi o takie inne projekty nad którymi obecnie siedzę.
No ostatnio głośno dość było, jeżeli chodzi o Accessible Grama, czyli o dostępnego klienta Telegrama,
w którego to rozwój też się jakoś tam próbowałem włączyć, zaangażować i coś podziałać.
Natomiast z różnych przyczyn stwierdziłem, że jednak spróbuję trochę innej ścieżki, innej drogi
W sumie zdrowa, nawet nie chcę to nazywać konkurencja, ale po prostu inne podejście do sprawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło i fajnie, żeby użytkownicy mieli wybór.
Trochę też jakby zainspirowany tymi działaniami, które się ostatnio wydarzyły, czyli jak próbowałem poprawić aplikację od Yubiki.
I zresztą o tym też za chwilę jeszcze parę słów powiem, ale najpierw się skupmy na Telegramie.
To stwierdziłem, że w sumie czemu by nie zrobić takiego podejścia, bo okazało się, że kod Telegrama dla iOSa jest dostępny na GitHubie.
No i pomyślałem sobie, że w sumie, i zresztą nawet sam Telegram do tego zachęca, żeby ten kod sobie brać i na jego podstawie budować własnego klienta.
Nie mają absolutnie nic przeciwko temu. Można sobie to wziąć, można sobie zbudować swoją własną aplikację.
No to ja stwierdziłem, że okej, skoro mechanizm pod maską Telegrama jest dobry,
a zakładam, że jest dobry, że to jest kod, który przez lata został wytestowany przez użytkowników,
to może spróbujmy po prostu go udostępnić.
No i zacząłem się z tym bawić i mocować.
I muszę powiedzieć tak, że to są dwie wiadomości.
Jedna jest dobra, druga jest gorsza.
Pierwsza dobra wiadomość to, że moim zdaniem, po mniej więcej, no nie całym tygodniu pracy,
muszę powiedzieć, że to się zrobić da. Czyli żeby aplikacja, która ma możliwości telegrama,
natywnego telegrama na iOS-a, była dla nas w pełni dostępna.
To jest wiadomość dobra. Natomiast wiadomość zła jest niestety taka,
że w praktyce będzie to wymagało przepisania
praktycznie każdego ekranu
interfejsu tego programu.
I jeżeli ktoś by sobie pomyślał,
ale co to tam w zasadzie jest?
Przecież to nie jest żaden problem,
tych ekranów na pewno nie jest dużo.
No właśnie jest.
Jest dużo.
Jest na tyle dużo,
że my tak naprawdę
My sobie do końca chyba nie zdajemy sprawy, bo z racji tego, że ten Telegram na iOS-a to nigdy dla nas jakoś tak
perfekcyjnie dostępny nie był, a tam z wersji na wersję to było coraz gorzej.
Jak wiele różnych funkcji jest w Telegramie. Tam dochodzą jeszcze rzeczy pro.
Dochodzi jeszcze obsługa jakichś na przykład, nie wiem, transmisji na żywo. Tam jest jakiś edytor wideo.
Tam jest mnóstwo różnych rzeczy. I teraz ktoś może zapytać, to na jakim to jest etapie.
No to odpowiadam. Bardzo się cieszę, że zadaliście to pytanie.
Na razie jest na etapie okna czatu, które i tak jeszcze nie do końca działa tak jak chce.
Działa lepiej niż w natywnym telegramie na iOS-a, ale to jeszcze nie jest to,
gdzie ja mógłbym powiedzieć, że to będzie super fajnie działało i już mamy naprawdę
świetną aplikację i za tydzień wrzucam do App Store’a. Nie.
Ja tak podejrzewam, że to będzie raczej praca na…
tygodnie, ale bardziej bym stawiał na miesiące.
I to takiej intensywnej pracy.
Mam na razie motywację do tego i będę działał,
ale też oczywiście nie ma pewności,
że w pewnym momencie nie wydarzy się coś,
co spowoduje, że to się po prostu nie uda.
Muszę powiedzieć, że ta praca też jest o tyle trudna, że ze względu na ilość kodu, który tam jest,
to Telegram kompiluje się z kodu mniej więcej godzinę.
Więc ta praca wygląda tak, że ja opisuję kodeksowi, co ma się zadziać,
a potem mogę sobie zrobić przerwę na jakieś tam, nie wiem, półtorej godziny albo dwie,
Bo najpierw próbuję napisać kod, który będzie działał zgodnie z moimi intencjami,
a potem jeszcze musi go skompilować.
No i tak się bawimy.
Pierwsza w ogóle operacja, która miała spowodować, że Telegram, ten natywny kod iOSa,
w ogóle będzie działał jako aplikacja u mnie, to trwało około 24 godzin.
Bo tam co chwilę wychodziły jakieś błędy w kompilacji.
Więc jest dużo w tym zabawy.
Jest dużo w tym pracy, ale
w sumie, co szkodzi.
Mam sporo tych kont, które
działają, mam trochę tej mocy przerobowej,
więc po prostu jak mam wolną chwilę,
to zaglądam do tych aplikacji, patrzę, co tam się dzieje
i próbuję, i próbuję, żeby to jakoś tam
Tak a propos telegrama, to właśnie u mnie też piekło zamarzło.
Normalnie telegrama utworzyłem sobie w zeszłym tygodniu.
Wzbraniałem się przed nim głównie ze względu na tą dostępność,
ale powiem szczerze, że wyście mnie z Mietkiem zachęcili tak naprawdę Michał,
bo ja się nie spodziewałem, że telegram na iOS może być aż takim okropieństwem
i aż takim upiorstwem, bo to jest dostępnościowe upiorstwo totalnie.
Zgadzam się, zgadzam się, to jest bardzo, to jest bardzo złe, aplikacja, którą ja w tym momencie mam, jest już trochę lepsza, ale…
Ale wiesz Maciek, jak tam każdy ekran tak naprawdę trzeba poprawić, każdy ekran.
Ale do tego stopnia to jest niedostępne, że błagam was, zakład pasek, zakładek u dołu ekranu jest w ogóle niedostępny, nie ma go.
Tak, tak.
I tam trzeba rozpoznawaniem ekranu. Ja tam się wycwaniłem, bo rozpoznawaniem ekranu,
mimo że nie czytam i de facto nic niemal, ale do ustawień sobie przeszedłem, włączyłem sobie paski,
bo tam, gdzie ja mogę sobie włączyć klucz dostępu, zawsze włączam, więc i tam sobie włączyłem dumnie.
Coś tam jeszcze porobiłem w tych ustawieniach i stricte właśnie z rozpoznawaniem ekranu.
Także gdyby komuś przyszło do głowy, gdyby ktoś się bardzo upierał, że by używać apki Telegrama na iOS-a tej oficjalnej,
to coś tam z rozpoznawaniem ekranu można.
A, milczący element jakiś tam w danym czacie to jest pole tekstowe, gdzie można pisać, ale odpowiadać na wiadomości można jest odpowiedź i jest już potem normalne pole tekstowe, są czynności eleganckie, więc wow, brawo.
Nie skopali chociaż tego. A przycisk jakiś tam bez etykiety, który jest, ale jest odczytywany jako przycisk i nie jest u góry w lewym górnym rogu, tylko gdzieś tam, to służy do zamykania czatów. Także takie małe protipy, jeśli chodzi o…
Ja nawet nie wiedziałem, że przycisk wróć popsuli, bo to kiedyś chyba działało.
To jest drugi problem z tym telegramem, że tam coś naprawią, będzie okej, a potem coś popsuje.
Z reguły jak coś popsuje, to jest zdecydowanie gorzej niż było.
To słuchajcie, to jeżeli ktoś…
Dlatego ja się jeszcze cieszyłem, że te odpowiedzi były, że można, ale już zareagować nie mogłem.
To słuchajcie, to jeżeli ktoś bardzo chce, bo ja mam ten kod opublikowany na GitHubie
Zdaje się, że te artefakty też się publikują. Jeszcze to zweryfikuję.
Jeżeli się nie publikują, to będę po prostu robił tak, żeby się publikowały.
Bo na razie to jeszcze w ogóle nie jest na tym etapie, że ja chciałbym
to do test flighta wrzucać, bo to jest bez sensu.
Ale działa to już trochę lepiej niż natywna aplikacja Telegrama.
Oczywiście nie ma powiadomień push.
Tam tego typu kwestie to w ogóle jest pieśń dalekiej przyszłości i do puszy to na pewno będę potrzebował konto Apple Developer.
Ale jeżeli ktoś chce śledzić w ogóle rozwój tego, co tam się dzieje, to aplikacja będzie nazywała się Postmaster.
Postmaster dlatego, że telegramy kiedyś były wysyłane przez pocztę.
To taka analogia.
Zresztą twórcy Telegrama sami prosili,
żeby tam unikać nazw, które się mogą
kojarzyć z Telegramem. Po prostu, żeby to nie było tak, że
ktoś pomyli aplikację tworzoną na bazie…
Żeby na tą hańbę nie natrafili. No właśnie.
Także tak, słuchajcie. Na moim githubie
aplikacja Postmaster, czyli github.com
ukośnik Michał Dziwisz, ukośnik Postmaster.
Tam jest kod, można sobie brać, można sobie przeglądać, można skompilować, ale ja też po audycji sprawdzę, czy są artefakty wypychane, czyli te pliki IPA na GitHuba.
Oczywiście trzeba sobie podpisać i aplikacja na razie się nazywa tak samo jak Telegram, więc będziecie mieli dwa Telegramy.
Swoją drogą muszę to zmienić, bo zawsze o tym zapomniałem.
Ja ten wywaliłem. Jak zrobiłem, to miałem zrobić wywaliłem.
To będziesz miał jeden.
Tylko będziesz musiał kod jakoś wpisać.
Skompilować?
Nie, kod będziesz musiał wpisać, bo trzeba się po prostu podłączyć do tego, więc…
Jeśli masz cokolwiek innego na komputerze, czy np. accessible grama na Iphone’ie, to ten kod przypomina im się.
No, tak, tak, tak.
Na Iphone’ie accessible grama, na Maca, nie wiem, ty chyba Piotrek w 317 polecałeś agrama, zdaje się, nie?
Tak, i on nawet w ogóle, to już myślę, że tak będziemy mogli pomału ten temat zamykać,
doczekał się aktualizacji, którą dzisiaj odkryłem, gdzie no jeszcze cały czas wielu rzeczy nie ma,
ale co pan dodał, i to mi się podoba, bo to bardzo fajnie zostało zrobione,
mamy wbudowany transkryber wiadomości głosowych, oparty o parakita.
Więc naprawdę to działa sensownie.
Ja tam też parę błędów dostałem, dosłownie dwa zgłosiłem,
Bagi dostępności i tłumaczenie niemieckie mi się okropnie nie podoba, jest tak sztywne.
Wysłałem im feedback i też propozycję tłumaczenia na polski. No zobaczymy to a propos też tego, co umiem.
Tak, no to widzicie, powoli nam się rynek różnych dostępnych klientów Telegrama zaczyna rozwijać.
Na razie wszystko to takie trochę work in progress, ale dobrze, niech to idzie do przodu,
Niech to idzie jakoś, żeby to po prostu wszystko działało.
Ja szczerze powiedziawszy, ja naprawdę mam nadzieję, że kiedyś ci ludzie, którzy pracują nad Telegramem na iOS-a,
sobie zerkną na to moje repozytory i zaczną, kurczę, a może byśmy tam coś wzięli, trochę tego kodu i jakoś to udostępnili dla voice-overa.
Ale swoją drogą, właśnie, a propos jeszcze brania kodu, a propos pull-requestów…
5% premium, niech sobie ty sobie zażycz normalnie, żeby jak oni mają premium, można płacić za plan, za jakieś dodatkowe feature’y, to sobie zażycz, że fajnie, to niech ci od użytkowników odprowadzą 5% jak się układą.
Wiesz co, ja bym nawet się zadowolił do żywotnym premium dla siebie. Ja nie jestem pazerdy, ja mam pracę, więc…
Nie tak, ale wiesz co chodzi, jak oni tak olewają, to w sumie…
Więc mogą, więc w sumie nie ma najmniejszego problemu, zresztą ten kod, tak jak mówię, on jest otwarty.
Każdy może tak naprawdę sobie go wziąć. I jak ktoś by chciał go wziąć i usprawniać, to spoko. Ja naprawdę nie mam z tym problemu.
I właśnie, teraz przechodzimy jeszcze do jednego tematu, co tam u nas, do aplikacji Yubiki Authenticator, bo dziś właśnie dostałem komentarz na mojego pull requesta.
Bo pamiętacie, w zeszłym tygodniu mówiłem o tym, żeby, jeżeli tylko macie chęci, macie troszeczkę jakiejś wiedzy, żeby coś próbować,
wrzucać pull request twórcom
różnych aplikacji z dostępnością, których macie problem.
I okazuje się, że to jest dobra droga.
Bo ja wrzuciłem i co prawda
ten mój pull request nie dostał tak zwanego
merdża, czyli nie został włączony do kodu. Nie został
włączony do kodu dlatego, że tam
robiąc dostępność, to trochę jednak rzeczy
musiałem pozmieniać. Musiałem pozmieniać
Na przykład jakieś kontrolki i poza tym ta aplikacja jest tworzona we Flutterze i ona jest tworzona na różne platformy.
Z jednej bazy kodowej tworzone jest ileś różnych aplikacji.
No to nie może działać dobrze jeżeli chodzi o dostępność zazwyczaj tak w 100% i problemy tam zaczęły się pojawiać.
I zresztą, no, przedstawiciel Ubiquiti w tym PolyLiquestie słusznie zresztą zauważył, że tu jest dużo zmian, które wprowadziłem i tak naprawdę nie wiadomo, jaki to wpływ miałoby na aplikacje, na inne systemy.
Natomiast z racji tego, że oni już jakby widzą, w czym jest problem i mają to na wzór, mogą sobie to po prostu teraz prześledzić, co ja tam zrobiłem,
To po prostu będą starali się zrobić tak, żeby nie popsuć, a dodać dostępność.
Także słuchajcie, nie ma się co krygować i nie ma się co obawiać.
Po prostu, jeżeli macie jakąś aplikację, której dostępność chcielibyście poprawić,
to zwyczajnie bierzcie sobie ten kod, wrzucajcie do jakiegoś narzędzia AI,
którego używacie, próbujcie, testujcie i potem róbcie te pullery, requesty,
Bo nawet jeżeli wam tego nie uznają, ja się zresztą tego spodziewałem, że nie dostanie to takiego merge’a od razu,
bo jednak to… no nie było to… nie miałem jakiejś takiej świadomości, jaka jest jakość tego kodu,
ale przynajmniej ludzie tam dostali jakąś inspirację i mogą teraz pracować nad dostępnością i widzą, że faktycznie robione jest to po coś.
Warto, ja tylko jeszcze dodam, jeśli ktoś chce taki pull request wysłać, warto sobie przejrzeć dokumentację danego repozytorium, bo bardzo często jest tak, że autorzy projektu mogą mieć jakieś życzenia, np. czy chcą mieć kod AI czy nie.
Nawet jeśli takiej informacji nie ma, jeśli takiego pull requesta wysyłacie, tak właśnie np. zrobił Michał, warto w tym polu, gdzie opisujemy tego naszego pull requesta, napisać co zrobiliśmy, dlaczego, dlaczego jest to dla nas ważne.
I to znaczy, że używamy AI, bo często jest tak, że to AI może pozmieniać inne rzeczy w kodzie, których zmieniać niekoniecznie nie trzeba.
Ja mówię też o tym dlatego, że ktoś właśnie tak zrobił w Hearthstone Accessie, który też jest projektem otwartym.
Wysłał pull requesta, który opisów w ogóle praktycznie nie miał i pozmieniał na tyle dużo w kodzie.
Taki bałagan robił, że po prostu autor nawet nie chce się w to bawić i po prostu zabronił wszelkiego kodu AI.
Trzeba to też robić umyślnie i tłumaczyć, opisywać, co chcemy osiągnąć.
Nawet jak jakiś bałagan się zrobi, to można go poprawić.
Szczególnie, że AI jest akurat dobre w opisywaniu tego.
Tak, możemy nawet o to poprosić.
Tak, przecież ja tego też nie opisywałem wszystkiego ręcznie, tylko kazałem to zrobić kodeksowi.
A potem tylko przeczytałem, jaki jest opis tego pull requesta i czytam,
wszystko jest to, co ja zawrzeć chciałem.
I absolutnie też namawiam do tego, żeby się przyznawać do tego,
Dziękuję za to, że tworzycie coś za pomocą AI, bo to nie jest żaden powód do wstydu, a po prostu, no, co najwyżej może spowodować, że po pierwsze programiści będą nieco bardziej uważnie patrzeć na to, na ten wasz kod, a po drugie to po prostu, no, nieprzyznawanie się do tego też nie jest niczym dobrym, bo w sumie, dlaczegożby nie.
Ja wolę napisać wprost, jak sytuacja wygląda i ewentualnie niech ktoś to po prostu sprawdzi jeszcze porządnie.
I… bo w końcu chodzi o to, żeby oprogramowanie dostało coś dobrego, a nie żeby na przykład poprawić dostępność, a popsuć coś innego.
Także to jest…
Zwłaszcza, że nawet w świetle prawa teraz coraz bardziej jakby się kładzie nacisk na to, że jeżeli dane treści są…
Na razie, zdaje się, jeśli, powiedzmy, chodzi o filmy, jeśli chodzi o muzykę, bardziej chyba filmy, YouTube i te sprawy,
no to, no to kładą na to nacisk, że jeśli coś jest wygenerowane przez AI, to żeby jednak to, by coś było zaznaczone jasno, prawda, więc…
No dokładnie, więc to, tu myślę, że warto po prostu o to zadbać.
Dobrze, odbierzmy telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Z tej strony Patryk.
Cześć Patryku, naczekałeś się, ale się doczekałeś.
Chyba z godzinę, bo ja tu już na dwie raty, bo tam w międzyczasie dzwonili jeszcze do mnie, no to mówię, że chciałem się poddać.
Nie no, nie ma co się poddawać. My jesteśmy cierpliwi, ale mam nadzieję, że Wy również. Słuchamy Cię.
No, ja też. No, ja tutaj chciałem takiego newsa przekazać, bo nie wiem, czy Wam umknęło, czy mówiliście, a mianowicie, jutrzejsza premiera Samsungów Galaxy S26.
A to chyba o tym nie mówiliśmy.
No nie, moim zdaniem jest to dość ważne i powinno się tutaj wybrzmieć.
Pewnie.
Będą trzy modele, zawsze będzie S26, S26 Plus i S26 Ultra.
Mają też być podobno słuchawki Galaxy Buds 4 i 4 Pro.
No i tutaj też Samsung się chwali, bo oczywiście jak zwykle będzie podzielone na dwa procesory.
Podejrzewam, że na nasz rynek spadnie ten nieszczęsny Exynos, chociaż oni tu się chwalą, że jest to pierwszy procesor wykonany w technologii dwóch nanometrów,
Więc tutaj na pewno jakieś nadzieje mają wobec tego procesora.
No i na resztę rynku będzie Snapdragon 8 Elite piątej generacji.
Więc tak to będzie wyglądać.
Chociaż ten właśnie Snapdragon będzie w modelach Ultra na wszystkich rynkach.
Czyli jak ktoś boi się jednak tego Samsungowego procesora,
to jak kupi Ultra, to raczej tutaj się nie rozczaruje.
Ja sam się tak zastanawiam właśnie, bo tam troszeczkę mają pozmieniać te aparaty.
Bardzo też ma być fajny ekran, ale tutaj bardziej dla osób słabowidzących,
bo ma być taki tryb prywatności, że będziemy mogli to sobie systemowo uruchomić,
że jak ktoś siedzi np. obok w pociągu, to nie będzie widział np. jakichś haseł,
czy jakichś kodów, czy czegokolwiek. Tak to mają zrobić.
Tak jak są np. szkła prywatyzujące, czy jakieś folie,
No to rzeczywiście, dzieje się, no i miejmy nadzieję, że…
No dzieje się.
Chociaż troszeczkę te podstawowe modele S26 są traktowane po matosze, bo moim zdaniem, no bo tak naprawdę nic się tu nie zmienia od serii S23.
Naprawdę nic, jeśli chodzi o hardware.
Tylko zmieniali procesory.
W Piątkach tylko dodali więcej RAMu i tyle.
I tak naprawdę tutaj w tych telefonach nic się nie zmienia.
Przynajmniej zmienili procesory, no bo np.
Pixel 10a, który też chyba w zeszłym tygodniu oficjalnie się pojawił,
to tam chyba minimalnie zmienili, jak wygląda wyspa aparatu,
ale generalnie procesor RAM jest taki sam jak w 9.
Bo on jest płaski. Pixel 10a jest płaski.
Bardzo fajnie jest to zresztą, bo nie ma teraz takich telefonów.
No bo wszystkie te telefony, czy tam iPhone’y, czy Samsung i Ultra i to wszystko mają te wyspy wystające, czy obiektywy, a tutaj przy Pixel’u jest to fajnie zrobione, że jak ktoś chce telefon nosić bez sytuacji, no to na przykład jak położymy go gdzieś na płaskiej powierzchni, no to telefon nie będzie się bujał.
To jest taki unikat. Jakbyśmy wzięli jakiegoś iPhone’a tam SE pierwszej generacji czy coś w tym stylu.
Wiem, więc tutaj fajnie.
No i w tym pikselu też chyba trochę się przeładowanie jest, ale procesor faktycznie jest ten sam.
To jest chyba podobna sytuacja jak była w iPhonach, chyba bodajże 14?
Chyba tak było, nie?
Chyba tak. Ten model do tyłu, tak w 14, 15 albo w 16 to się znów zmieniło, albo w 17.
Tak, tak. Też te procesory były starsze.
No tutaj Samsung, mówię, chwali się tym Exynosem, no zobaczymy.
Zawsze to jest tak, jak wierzycie, jakieś tam S22, S20 Samsungi.
No straszne to były niewypały, jeśli chodzi o ich procesory.
To były tragedie. To były tragedie.
Te telefony się rozładowywały, zwłaszcza przy pracy na 5G czy tam LTE.
To był dramat. Zobaczymy, co oni tutaj pokażą.
Ja mam S24+, a też z Exynosem.
Nie jest on jakiś taki najlepszy, ale jest używalny
Działa to naprawdę dosyć dobrze.
No ale mówię, jakbyśmy wzięli telefon z rynku amerykańskiego,
który masz na Dragona, to on i tak będzie troszeczkę wydajniejszy
i pewnie będzie lepiej trzymał na baterii.
Więc tak to wygląda.
Ja trzymam kciuki ogólnie za Samsunga,
bo fajnie, że coś myślą, że coś chcą pokazać innego,
jeśli chodzi o ten wyświatłacz.
Ja wiem, że dla osób niewidomych jest to mało istotne,
Dla osób słabowidzących jest to fajna opcja.
A swoją drogą Patryku, bo ty jak rozumiem zaliczasz się do osób słabowidzących.
Zerkałeś może na stronę Tyflo Podcastu? Jak to teraz wygląda z Twojej perspektywy? Poprawiło się coś troszkę?
Nie, ostatnio nie miałem za bardzo czasu.
Pozerknij, jak będziesz miał cyrkę.
Zerknę, zobaczę i wtedy…
I daj znać, tak.
Może, mam nadzieję, że udało się to trochę poprawić.
Zresztą nie tylko dla osób słabowidzących, ale też niewidomi dostali parę rzeczy.
Między innymi odtwarzacz, w którym da się regulować prędkość,
chociażby nie tylko za pomocą skrótów klawiszowych,
No to na użytkowaniach mobilnych się może bardzo przydać.
Zdecydowanie, zdecydowanie.
Brakowało tego.
No jeszcze tak poza tym Samsungiem, no to tak ostatnio trochę się bawiłem w Gemini,
tą generowaniem utworów i ja powiem Wam szczerze, że jestem pod wrażeniem jak to działa.
Tak, w zeszłym tygodniu doszło, no.
Ja normalnie jestem w szoku, jak to jest możliwe, że
Nie wiem, no naprawdę, jak ktoś nie testował, potestujcie sobie, bo to normalnie rozwala mózg od środka.
To jak masz coś, to może podeślij Whatsapp’em.
Zamierzałem, czasu mi zbrakło.
No właśnie, tak nie, musiałbym coś takiego przygotować, a limit dzienny wykorzystałem, bo tam mamy chyba do…
Chociaż nie wiem, jak to jest, bo wczoraj chyba sześć utworów dosz…
Zależy, bo tam pisze, jest coś takiego napisane, że w zależności od obciążenia systemu.
Raz mi się udało sześć utworów wygenerować.
Dzisiaj dwa utwory wygenerowałem i to są do 30 sekund.
Do 30 sekund, właśnie.
Do 30 sekund. I nawet w wersji płatnej jest tak samo.
Tylko, że wtedy ten limit jest większy, że możemy więcej tych utworów generować.
Ale naprawdę rozwala moim zdaniem mózg.
Czyli w darmowej wersji on też jest, ta opcja?
Jest, jest. Ja mam to w darmowej wersji właśnie.
To mi się wydawało, że mi zmyślił troszkę perfidnie, ale w takim układzie dobra, bo w sensie…
Znaczy nie mówił mi wprost o darmowej, natomiast mówił, że niby w płatnej wersji jest 50 utworów na dobę do 30 sekund,
w AI Pro i AI Ultra tak naprawdę.
Tylko, że to chyba najpierw się pojawia na Androidzie i dopiero wchodzi na iPhona.
Wiesz co, tylko ja patrzyłem na webowej wersji na Macu.
Bo ja na iPhonie tego nie widziałem jeszcze, bo też mam iPhona.
Chyba nie.
Że tego jeszcze po prostu nie ma, że to się gdzieś tam pojawi w ciągu kilku tygodni,
ale właśnie na Androidzie jest i mówię, jak ktoś ma możliwość gdzieś tam,
to po prostu rozwala mózg.
że to normalnie wokal, wszystko jest, no tak jakby, no nie idzie się połapać po prostu.
Naprawdę.
Okej. Ja w międzyczasie spróbuję, bo też mam tu dostęp do Jeminaja, w międzyczasie spróbuję mu coś zlecić, żeby wygenerował.
I zdaje się, że istnieje tam do 30 sekund, ale nie wiem na ile to jest prawda, że można sobie kilka powiedzmy wygenerować kawałków,
żeby, powiedzmy w wersji, żeby Jeminaj to potem skleci jakby w jedno, że utwór do trzech minut może trwać, czy jakoś tak?
Znaczy tego nie wiem, ale faktycznie można sobie tam kilka właśnie tych utworków w ramach tego jednego czatu
i może i faktycznie można to po prostu jakby poprosić Jeminaja i on to może i skleci.
W sumie tego nie testowałem, czy to tak działa.
On mi tak powiedział, no to nie wiem.
To się też pojawia w takich jakby, jakby to powiedzieć, no nie da się tego wyeksplorować do mp3.
To jest też taki minus, że nie możemy sobie tego, nie wiem, w formacie mp3 komuś wysłać.
No po prostu jeżeli chcemy to udostępnić, no to wiadomo, w formie tego czatu udostępniamy i tyle.
Tutaj jeszcze Dżeminaj twierdzi, że…
Nie chcesz odręczenie do płatnej wersji tylko, że w płatnej by to mogło ujść, a w darmowej na przykład nie?
To też by można było wyeksplorować jakoś bardziej temat.
No nie wiem, właśnie. Nie mam płatnej wersji, żeby się odnieść, więc nie będę tutaj ściemniał, ale ja to oglądam w ten sposób.
Ale ze strony można pobrać.
Można pobrać?
Tak, bo właśnie coś spróbowałem stworzyć.
Tylko być może widzisz, ty też masz, Michał, płatną, nie? Tak samo.
Tak, ja mam płatną.
No to właśnie, to pewno w płatnej można pobierać. No ja to sobie wykombinowałem w ten sposób, że ja sobie nagrywam ekran i w ten sposób można to gdzieś tam…
Aczkolwiek, co ciekawe, jest opcja download i ona nie działa.
Czyli być może eksperymentalnie coś tam wprowadzają?
No bo też właśnie teraz sobie pomyślałem, że mógłbym sobie wykupić ten okres próbny,
ale ja już to wykorzystałem, jak mi się przypomniało, więc raczej nie będę wykupował tego do testów.
No ale fajnie, że w ogóle w darmowej wersji się to pojawiło.
Pytanie, czy w tej wersji za 35 zł można?
No dobre pytanie też, bo czy można pobierać?
Czy to jest taki stricte light, plan powiedzmy plus, ale taki pomiędzy
i tak naprawdę większość rzeczy to nie można?
Bo tak naprawdę wiesz, wykupić sobie na ten 9 za te 97 zł
i potem anulować, żeby ci dalej nie pobierało za kolejne miesiące?
No można, można by było.
Można by było sobie to w ten sposób przetestować.
No tylko też szkoda, że…
Myślę, że jednorazowo nie da się zrobić dłuższego utworu niż 30 sekund i tam było to wprost napisane,
że nawet płatna wersja nie pozwoli na to, żeby po prostu…
Tylko jest ten limit dzienny dłuższy, ale wprost nie jest napisane.
I tak on jest, nawet w płatnej wersji, ale nie jest wprost napisane, ile tych utworów można wygenerować.
Tam była taka wzmianka o tym, że zależne jest to od obciążenia systemu,
więc oni sobie to mogą tak wybiórczo pewno do tego podchodzić.
No ja naprawdę, jak się my to z dziewczyną wkręciliśmy w to, ja to chyba w niedzielę skręliśmy, no to naprawdę zajawka super.
W sobotę bądź niedzielę Miłanek wyskoczył na stronie, no.
I też w ogóle ciekawe, też jest wspomniane, że właśnie w płatnej wersji jest jeszcze lepsza jakość, choć ja się uważam, że nawet podarmowa jakość jest okej.
Jakby, no nie ma tutaj nic.
Tylko wiecie co, ja teraz właśnie kazałem mu coś stworzyć i tak sobie odsłuchuję tego co wyszło.
Nie mam teraz tego jak puścić niestety, ale zupełnie to o co go poprosiłem nie przystaje do tego co dostałem.
Poprosiłem o radiowego dżingla, a dostałem jakąś taką popową, gitarową balladę i to jeszcze z tekstem po angielsku zamiast po polsku.
A to nie, to u mnie ładnie jest po polsku, ale to można poprosić, że na przykład jaką chcemy wersję tego utworu,
czyli nie wiem, w formie rapu, czy jakiegoś tam rocka, czy czegokolwiek, bo to nawet w ten sposób nie działało.
No, a tutaj jakoś to dziwnie zadziałało.
Nie wiem, bo może być tak, że faktycznie na początku, jak to zazwyczaj było, że priorytetem są Epiksale i Samsungi,
bo oni tak jakby podchodzili, że jak coś takiego nowego się pojawiało, to jakby ten typ live się pojawiał,
Ja na Samsungu to dość szybko miałem.
Na iPhone’ach to tak pamiętam się długo, na iPhone’ie chyba po dwóch miesiącach się pojawiło później.
Bardzo długo się na to czekało swoją drogą.
Więc tutaj podejrzewam też, że tym bardziej teraz ta zachęta jest przy 26,
więc może coś być na rzecz.
A swoją drogą jak jesteśmy przy Gemini’u, przy Google’ach i tak dalej,
to miałem o tym mówić w technikaliach tak naprawdę, gdzieś tam rzutem na taśmę,
ale skoro już wywołałeś, że tak powiem, wilka troszkę, to też odkryłem model 3.1 Pro, że jest.
Flash jeszcze chyba 3, chociaż on próbował mi wkręcać, żebym najeżdżał. Nie, no, Flash też 3.1, ale jednak to jest trójka,
zarówno Thinking jak i Flash, ale Pro jest 3.1. I w sumie to, co zauważyłem, zdarza mu się powiedzmy gdzieś tam szybciej kontekst zgubić,
Ale za to analizuję dokładniej, w sensie analizuję to co ma powiedzmy bieżąco dokładniej,
ale jakoś gdzieś tam kontekst, gdzieś tam coś mi mimochodem po drodze ucieknie,
niż miało miejsce w 3.0, więc no jakieś tak coś, nie wiem.
Ale jest, 3.1, można testować model.
No to w ogóle ciekawe, no gdzie mi najfajniej się rozwija i uważam, że…
2.5 to się jeszcze nie nadawał dla mnie do niczego.
Dwa i pół się jeszcze dla mnie nie nadawał do niczego.
Był strasznie mało ogarnięty umysłowo, bardzo małolotny.
A ten trójka bardzo mnie imponuje w tym momencie.
No uczy się.
I nawet deep research’e robi bardzo fajne, bo też robiłem deep research’e,
głębokie badania i naprawdę fajnie sobie radzi teraz ta trójka.
Ja też jestem ciekaw jak właśnie Apple zaimplementuje to wszystko
do tej swojej nowej, słynnej Siri, której chyba nigdy nie zobaczymy.
Której chyba nie zobaczymy. No zobaczymy czy ją zobaczymy.
Oni się powinni po prostu przyznać do porażki, powiedzieć wprost, nie wypaliło, nie udało nam się, tworzymy nowego asystenta od nowa.
Nie każdy musi tak, nie każdy musi być dobry we wszystkim, więc…
No oczywiście, wszyscy ludzie to wiedzą, że oni jakby przygrali się w tym wyścigu.
Samo to, że tak naprawdę kupili sobie model AI, to już trochę świadczy, że po prostu to sobie odpuścili.
Teraz integrują się z usługą zewnętrzną, która będzie podstawiona na ich infrastrukturze.
Nie będzie miała wszystkich danych treningowych, co od Gemena.
Nie wiem, czym się dokładnie to będzie różniło, ale wiem, że ma się różnić.
Ale to już coś świadczy. Swoją drogą, jak ktoś lubi jakieś pogłoski,
to ponownie znów szukają inżynierów do języka polskiego.
Od 2020 roku ja chyba to widziałem.
Ale w tym roku znowu w nowe ogłoszenie wpadło.
Ja mam wrażenie, że to jest chyba dla inwestorów rzucane, żeby po prostu zachęcić ludzi do inwestowania.
Wiecie co, ja myślę, że nie. Ja myślę, że tam naprawdę są jakieś prace i nawet jeżeli zatrudnią jakiegoś jednego, dwóch inżynierów od języka polskiego,
To podejrzewam, że to jest taki ogrom pracy, że tak skromny zespół po prostu nie jest w stanie wytworzyć takiego produktu, jaki przeszedłby ich jakieś tam testy.
I w 2-3 lata to się raczej nie wyobraża.
Ja nie wiem, ja po prostu… Ja nie czekam, będzie to, będzie…
Tylko mówię, przykład Samsunga. Jeżeli wprowadzali tą sztuczną inteligencję w F24-kach, od razu mieliśmy to wszystko w Polsce.
Mieliśmy równo ze wszystkimi.
A tutaj Apple w kulki leci.
Trzeba to mówić głośno, wyraźnie.
Produkty robią bardzo fajne telefony,
naprawdę siedemnastki, super udane, uważam.
Zwłaszcza te podstawowe modele za 4000 zł, super telefon.
Ale żebym ja nie mógł sobie przy pomocy iPhona
w prosty sposób powiedzieć
zadzwoń do siostry, czy tam wyślij sms.
Dla mnie to jest nieporozumienie po prostu.
Ale jedyne, ale pocieszenie jest takie, że Fitness Plus, powiedzmy, też mamy od jakiegoś czasu…
Znaczy u nas w Polsce to też dopiero dosyć świeża sprawa.
Natomiast w Niemczech już było na przykład, czy w Austrii, od czasu dłuższego,
a dubbing niemiecki dopiero dostali teraz i dopiero to się teraz dubbingowo rozkręca,
więc no, chociaż tyle, że nie tylko na końcu.
Tak samo Apple Pay Niemcy dostali później jak my.
Dobrze, Patryku, czy coś jeszcze chciałbyś nam opowiedzieć?
Bo raz, że ludzie dzwonią, ale dwa, że ruszmy może z tematami.
No właśnie, bo tutaj…
Fajnie się gada, ale wiesz…
Trzeba tak, ale trzeba przejść dalej.
Dobrze, dzięki w takim razie za telefon. Pozdrawiamy cię serdecznie, trzymaj się.
Dobrze, to proponuję, żebyśmy przeszli już jednak do naszych tematów,
Proszę bardzo. Dzisiaj tutaj zarówno Paweł i ja parę dodatków przygotowaliśmy. Pierwszy dodatek, bowiem szczerze, trochę może spoilerując, trochę się na nim zawiodłem, ale mam nadzieję, że autor będzie go dalej rozwijał, bo to jest wydaje mi się coś, co jest bardzo potrzebne i fajnie, że ktoś za temat się wziął.
A o czym mówimy? A mówimy o tym, że NVDA w wierszach poleceń radzi sobie tak sobie.
To znaczy, w takich prostych zadań to spokojnie tam jesteśmy w stanie coś przeczytać, on nam nowy przeczyta tekst,
który przychodzi automatycznie, możemy sobie go przejrzeć, ale jak np. ktoś próbował, no nie wiem,
korzystać z jakiegokolwiek asystenta AI w wierszu poleceń, to wiecie, że to się lubi przywiesić, działać słabo.
Trzeba kombinować na różne sposoby, żeby to jakkolwiek chciało działać.
Mamy problemy z interfejsami tak zwanymi TUI, to się ładnie mówi.
Czyli Interfejs Graficzny na terminalu,
gdzie mamy menu, na którym pochodzimy strzałkami,
jakiś element jest podświetlony,
zmieniane są atrybuty teksty, kolor, jakieś inne,
bo tak można w interfejsie tekstowym takie rzeczy robić.
W takich sytuacjach NVIDIA i nie tylko,
wszystkie graficzne czytniki ekranu z tym nie radzą zupełnie,
bo nie mówią nam o formatowaniu w ogóle.
I właśnie dlatego Pratt & Whattell postanowił stworzyć dodatek, który nazywa się Terminal Access.
I jest to dodatek, który ma dodać funkcje do MVDA, o których właśnie wspomniałem, które powinny w takich sytuacjach nam pomóc.
To nie są jakby nowe koncepty, bo to są rzeczy, które na przykład mogą pamiętać mieszkownicy czytników ekranów pod DOS-em na przykład.
Kiedy przeszliśmy do systemów graficznych, to jakoś nikt nie pomyślał,
może nie liczmy się z Windowsa czy z DSR,
że w czytnikach graficznych,
zwłaszcza w kontekście pracy z interfejsami tekstowymi,
co jednak nam się zdarza, dosyć często takie funkcje by się przydały.
Jakie to mamy tutaj funkcje?
Po pierwsze, mamy po prostu skróty nawigacyjne.
I taki motyw przewodni tego dodatka jest taki,
że on trochę duplikuje funkcje, które w NVDA już mamy.
I tak na przykład ma on własne skróty nawigacyjne.
To jest nvda.alt.u.io.jl.m, kropka, to nawigacja po wierszach,
po słowach, po znakach, jak ktoś korzysta zwłaszcza z układu Laptopar,
bo na przykład korzysta, jeśli nie wiem, z TDSR-a na Macu,
czy albo Orka też ma podobne na rynku się skróty,
No to mniej więcej wiecie, o co chodzi, ale no właśnie, tutaj mamy powielone skróty
do podglądu tekstu, bo z jakiegoś powodu z tych domyślnych tam dodatek
to nie będzie działał. To spowoduje, że te skróty nie działają.
Możemy nawigować po słowach, po znakach, możemy literować.
Generalnie to wszystko działa tak samo, tylko musimy używać tych skrótów.
Mamy funkcję czytać wszystko do końca pofora.
I to jest akurat fajne. Chyba NVIDIA sobie z tym nie radził.
Ja bym chciał sobie, nie wiem, jakąś dokumentację albo jakiś dłuższy output
Przeczytać, jak od początku do końca to można.
Mamy też nawigację do brzegów.
Możemy skoczyć do początku linii, do końca linii
oraz do góry i do bufora.
Góra i dół chyba były, natomiast początek, koniec linii chyba nie.
A to podczas zaznaczania się przydaje.
Ten dodatek też ma całkiem rozbudowane funkcje zaznaczania.
Czytanie od kursora w prawo lub w lewo albo od dołu do góry.
To jest też fajne, zwłaszcza w sytuacji,
Gdybyśmy np. czytali kolumny, jakiś widok kolumnowy.
Tutaj autor podaje np. aplikację Top, czyli taki menadżer zadań terminalowy.
Albo jakiekolwiek logi, które na początku mają np. te tzw. timestampy, czyli takie bardzo szczegółowe znaczniki czasu.
Rok, dzień, rok, miesiąc, dzień, godzina, minuta, sekunda i nawet setne sekundy jeszcze.
I jak czytamy to wiersz po wierszu, to najpierw musimy przeczytać
2602 i tak dalej i tak dalej i dopiero po tym jakiś komunikat.
No tutaj możemy sobie przeczytać od kursora w dół, od danej kolumny.
Przetwarzanie tekstu. Dodatek ma też własne poziomy interpunkcji.
I to jest też trochę dziwne, tutaj mamy osobne punkty, które trochę mijają się z tym co mamy w MWDA
i one mają osobne ustawienia, nawet osobne opisy tych znaków.
To jest w ogóle też ciekawe, że np. podczas czytania, bo tutaj gadanie dodatek jest po angielsku,
więc wszystkie symbole czytane po angielsku też będą, nawet jeśli mamy MVD po polsku, przepuszczam.
Podczas czytania kropki to jest dot, po prostu, jedno słowo, spoko.
Ale podczas pisania np. kropka to już jest full stop.
Tak bardzo po brytyjsku. Nie wiem czemu tak tutaj autorście na takie dłuższe opisy,
zdecydowo podobnie jest np. z nawiasami kwadratowymi.
Natomiast sam pomysł, dlaczego mamy osobny poziom interpunkcji,
bo to już parę osób się o to pytało,
to ma akurat sens, bo autor dodał do tego dodatku
możliwość ładowania różnych profili konfiguracyjnych
na podstawie tego, z jakiej aplikacji korzystamy.
I to jest akurat bardzo pomysł sensowny.
Możemy na przykład zdecydować, że kiedy pracujemy po prostu
w naszej powłoce głównej, czy to jest BASH, czy WSL, czy CMD,
Coś co innego, no to możemy mieć te interpunkcje i mniej,
ale na przykład jeśli mamy otwartego Nano czy Wima,
czy co kto lubi, Emaksa, no to tam ta interpunkcja może być zwiększona,
bo pracujemy na przykład z jakimiś plikami konfiguracyjnymi,
z jakimś kodem.
Wykrywanie wcięć, no podobnie.
Tutaj też właśnie można sobie skonfigurować to tak,
że w edytorach tekstu terminalowych NVIDIA nas będzie informował o wcięciu,
bo on normalnie nie jest w stanie takiej konfiguracji sobie załadować.
Możemy poprosić, żeby nam podał pozycję w wyższej kolumnie.
Tego też w Emilii niestety nie ma, w tym dodatku to mamy.
No i możemy też poprosić o podanie wartości znaków.
No akurat to w Emilii wcześniej było, ale tutaj też zostało zoptymalizowane pod terminal.
Mamy, jeszcze wracając do tych widoków wielkoolumnowych, bardzo rozbudowany mechanizm zaznaczania.
I tutaj można albo zaznaczać linialnie,
Czyli do tej pory możemy sobie zaznaczyć początek i sobie schodzić w dół
i zaznaczyć kilka wierszy całych.
Albo w sytuacji, gdy będziemy chcieli sobie loga skopiować bez tych czasów,
to mamy też zaznaczanie prostokątne.
Możemy sobie od środka w dół tabelki wierszy do końca ostatniego
sobie zaznaczyć tekst i skopiować.
Na przykład to jest też bardzo fajna funkcja i to jak najbardziej się może przydać.
I dodatek ten też nie gubi się w sytuacji,
jeśli w tekście są jakieś znaczniki ANSI,
czyli takie terminalowe polecenia do zmiany formatowania czy kolorów tekstu.
Czasami z MWDA się z tym terminalu ponoć nie radził,
a ten dodatek to naprawia.
Następna istotna funkcja a propos właśnie formatowania,
no to mamy wsparcie dla formatowania i ślędzenia.
Możemy poprosić, żeby nam MVDA podał kolory i formatowanie.
Mamy informację o wszystkich kolorach.
Wsparcie dla 256 kolorów,
bo kolory w terminalach trochę działają inaczej.
Wykrywanie formatowania,
pogrubienie, podkreślenie, kursywa,
mruganie, inwersja kolorów, przekreślenia.
Takie rzeczy aplikacje mogą wyświetlać.
MVDA nas o tym nie informuje.
A z tym dodatkiem można być tak, że możemy sobie to sprawdzić.
Wyświetlam się to w brajlu inaczej.
Właśnie można sobie te atrybuty sprawdzić.
I to się też przydaje podczas śledzenia kursora.
Czyli to, o czym mówiłem. Jeśli mamy jakąś aplikację,
gdzie mamy takie graficzne menu, podświetlenie,
to możemy skonfigurować, jak MVDA ma śledzić kursor.
Standardowo, czyli patrzy się na to, jest ten kursor systemowy,
podświetlenie w oknie,
Jeśli mamy zafilmowane konkretne okno, o tym powiem więcej w chwili, lub wyłączyć, możemy całkowicie śledzenie kursora, właśnie śledzenie podświetlenia.
I mamy te okna, tutaj właśnie mamy informację o oknie. Możemy zdecydować, jaki obszar ekranu nas interesuje, a co ma na jakiś czas być pominięte.
Dlaczego się to może przydać? No wracamy do przykładu edytorów tekstu, albo na przykład też znowu narzędzi AI,
które bardzo często mają pasek statusu, który często się zmyja,
bo tam rośnie upłynięty czas, zużycie tokenów.
W elektorach tekstu się nam wyświetla numer, wiersza,
jakieś inne informacje dodatkowe.
Kiedy my sobie po tym pliku uchodzimy,
tam wyjdzie nam co sekundę czy znak, to ten pasek statusu zmyja.
Możemy sobie zapisać taką konfigurację do danej aplikacji,
zdefiniować obszar, w którym wyświetla się właściwy tekst
i ten pasek statusu pozostawić.
No i dzięki temu, po pierwsze, kursor nam może zostać na ostatniej linii,
nie zejść niżej, gdybyśmy tego chcieli,
ale też po prostu MWLA, podczas czytania zmian,
może ten pasek statusu ignorować.
I mamy być też w stanie, mieć możliwość zdefiniowania kilku okien.
Więc możemy sobie właśnie takie jedno okno, dwa okna zdefiniować
i na przykład pasek statusu na żądanie sobie przeczytać.
Wykrywanie aplikacji.
Tutaj właśnie kilka takich domyślnych konfiguracji
dla najbardziej popularnych edytorów tekstu.
Na przykład już mamy to zadane.
Aplikacja jest w stanie inteligentnie wykrywać różny…
jeśli mamy kilka kart.
Mamy osobne ustawienia dla echa klawiatury.
Możemy tymczasowo wyłączyć czytanie tekstu,
nie wyciszając całkowicie NVIDIA,
albo poprosić, żeby ten tekst był podsumowywany.
Więc jeśli na przykład program wykryje,
że bardzo dużo tekstu nagle zaczęło się pojawiać,
no to może poczekać nie wiem pół sekundy
Na przykład pojawiło się 30 wierszy i my po prostu możemy sobie to później ręcznie przejrzeć.
I są wspierane wszystkie najbardziej popularne terminale.
Od Windows Terminala, CMD, jakby ktoś podał ten klasyczny terminal.
Gone Host, właśnie ten klasyczny terminal.
Czy na przykład nawet ponoć PuTTY ma być dodany niebawem.
Wszystko fajnie, natomiast w obecnej wersji ten dodatek ma jeszcze swoje…
Bolączki. Między innymi ja napotkałem kilka takich problemów,
że po prostu nawet kiedy z terminala wychodziłem,
to niektóre ustawienia tego dodatku nawet działały mi w innych aplikacjach.
Tak na przykład mimo to, że generalnie w systemie mam echo klawiatury wyłączone,
a w terminalu domyślnie echo klawiatury jest włączone,
to na przykład w Total Commanderze nagle miałem echo klawiaturę
i ta interpunkcja mi się zachowywała inaczej.
Także czasami ten dodatek coś nie rozładowuje swoich wszystkich ustawień.
To nie jest moduł aplikacji, bo w Emilii mamy coś takiego jak globalne wtyczki, global plugins
i mamy moduły, które ładują się z tego w konkretnych aplikacjach.
To jest globalna wtyczka.
I tam ewidentnie coś jest nie do końca tak zaprogramowane, jak powinno być,
że ten dodatek nie działał wszędzie.
Nie chciały mi też działać wszystkie opcje niestety,
bo na przykład zmiana, co ma być automatycznie czytane, czy nie,
przynajmniej czy to w CND czy w VHL-u w ogóle nie reagowała,
więc nie wiem, czy ja coś miałem skonfigurowane źle,
czy jaki tam był problem.
Nie byłem też w stanie przełączyć tego śledzenia kursora
z skrótem, który tam był podany.
Więc ewidentnie tam jeszcze są rzeczy do poprawy,
ale to jest zdecydowanie dodatek, który ma duży potencjał.
Jest jeszcze parę funkcji,
której w tej dokumentacji nie było wymienionych,
a też warto, myślę, o nich wspomnieć.
Można też zakładki sobie dodawać.
Mamy wyszukiwanie w terminalu, to jest też bardzo fajna funkcja.
Znów, jak mamy dużo logi i przeglądamy,
to można sobie to przejrzeć łatwiej.
Tylko byłoby fajniej, gdyby to jeszcze działało tak,
jak to reklamuje autor.
Ale mam nadzieję, że ten dodatek będzie rozwijany,
bo tak jak wspominałem na początku, to jest potrzebne.
Taki dodatek jest bardzo potrzebny.
A ja mam pytanie, bo może tłumknęło mi w twoim opisie
i też w Rhydmi, który czytałem swoją drogą, kiedyś jest rzeczywiście imponujące.
Jest to opcja przeskoczenia np. na początek albo na koniec absolutnie całego outputu?
Jest.
O, super, bo tego szukaliśmy ostatnio właśnie w ramach Metalabu
i naszej grupki Do It Blind i mieliśmy z tym ogromny problem,
jak nawigować po takich gigantycznych logach, np. które wypluwa,
jakieś tam Python czy inne jakieś skrypty.
Także, no, byłoby super.
Tak, tam chyba alt, mva, page up i page down, bodajże to było to.
Dobrze, to był pierwszy dodatek. Następne dwa już pójdą trochę szybciej,
bo mamy takie dwa bardzo ciekawe dodatki od Amira Solimaniego,
bodajże tak ma na nazwisko pan, który stworzył dwa dodatki,
które mogą nam się przydać w pracy z tekstem.
Pierwszy, zwłaszcza dla osób, które pracują często z językiem angielskim
Konkretnie do słownika Merriam-Webster, bo właśnie do tego słownika stworzył dodatek, który po prostu ułatwia nawigację po nim, bo można generalnie z niego korzystać przez stronę, ale jak to wiadomo na stronach są reklamy, jakieś okna wyskakujące, jest to średnio fajnie dostępne, no i dlatego taki dodatek stworzył.
Dodatek, który, co ciekawe, wymaga NVIDIA 2026.1 z tego nowego 64-bitowego,
więc jeszcze nie zdążyłem go przetestować.
Natomiast generalnie jest to dodatek, który obsługujemy z poziomu okienka dialogowego.
Wywołujemy go z dowolnego miejsca skrótem Ctrl-Alt-Shift-D, jak w Dictionary.
Można sobie ten skrót w ustawieniach zmienić.
I domyślnie, jeśli mamy coś zaznaczone, jakieś słowo, no to to słowo też już nam zostanie wpisane.
I tam możemy z poziomu tego okna dialogowego, które nam się wyświetli,
sprawdzać wszystkie definicje tego słowa.
Mamy też dostęp do innych funkcji tego słownika,
łącznie z tymi, które nie są dostępne po API,
bo dodatek tam wyciąga różne informacje ze strony.
Ale co możemy sprawdzić?
Możemy sprawdzić wszystkie definicje, możemy też odsłuchiwać wymowy,
bo w tym słowniku też możemy odsłuchać wymowy danych słów,
oczywiście nagranych przez profesjonalnych lektorów,
więc jeśli chcemy być pewni, jak dane słowo wymówić,
to możemy w bardzo łatwy sposób sobie to sprawdzić.
Mamy też rozbudowaną nawigację.
Mamy nawigację po nagłówkach, po łączach.
To też w ogóle były perypetieje.
Jak pan Amir próbował wyświetlić widok w tym okienie dialogowym,
z czym okazało się, że były problemy i właśnie postanowił,
Musiał jakoś ten problem obejść, no ale ewidentnie się to udało i można łatwo przenieść się do pola wyszukiwania, wywołać wyszukiwanie.
Mamy ustawienia, możemy sobie sprawić słowo dnia, bo w Merriam-Webster jest taka funkcja.
Mamy funkcje ulubionych, możemy sobie słowa do ulubionych dodawać, możemy je przeglądać, mamy historię wyszukiwań.
Natomiast podczas nawigacji po samych definicjach możemy nawigować po nagłówkach,
po listach, po załącznikach audio, czyli po wymowach.
I mamy też dostęp do listy wszystkich nagłówków w danym wpisie.
Także jeśli czasami potrzebujecie sprawdzić definicję jakichś słów po angielsku,
no to warto sobie ten dodatek pobrać.
I następny dodatek od Amira.
Link’s Management to dla tych, którzy lubią pracować w trybie nieużywania układu ekranu,
czyli tam, gdzie generalnie łącza mamy zawsze na osobnej linii, a nie gdzieś w połowie tekstu.
Tylko czasami MVD robi tak, że np. mamy łącze, a pod łączem mamy jakąś interpunkcję,
która sobie gdzieś tam luzem wisi. I czasami też mogą się pojawić puste linie.
No właśnie z tymi problemami ten dodatek sobie radzi, więc jeśli mamy właśnie jakieś łącze
Jeżeli podłączy mamy interpunkcje, to one będą połączone i ewentualne jakieś puste linie są wtedy też usuwane.
Dodatek domyślnie jest wyłączony, więc po jego instalacji musimy sobie przejść do ustawień NVDA i on tam doda swoją własną sekcję.
Links Management i tam też musimy sobie ten dodatek włączyć.
No i też musimy mieć używanie układu ekranowego wyłączone.
To można przełączyć sobie skrótem NVDA i V.
I ostatnia informacja ode mnie, to już naprawdę bardzo krótko.
Dla tych, którzy martwią się, jak to będzie z syntezatorami w 64-bitowym MVDA.
No, miała być Apokalipsa, na szczęście będzie z tym całkiem dobrze,
no bo Sapi 4 i 32-bitowe Sapi 5 są bezpieczne, to będzie oficjalnie wspierane.
A też różne syntezatory film trzecich pomału zaczynają być aktualizowane,
łącznie z vocalizerami, czyli właściwie dodatkiem Tylfoteknia Voices,
bo właśnie teraz pod tą nazwą mamy te wszystkie głosy w vocalizer dostępne.
I ten dodatek już też doczekał się w wersji 64-bitowej.
Jest to wersja beta, więc żeby ktoś chciał sobie
ten dodatek zaktualizować, zanim ewentualnie ściągniecie sobie tą nową wersję NVIDIA,
no to w add-on store na zakładce dostępna aktualizacja,
ewentualnie na zakładce odkrywać dodatki, musimy przełączyć listę rozwijaną kanału
na beta i wtedy tą nową wersję Tyfloteknia Voices znajdziemy.
I po prostu wystarczy, że sobie ją zaktualizujemy.
Ta nowa wersja jest zresztą dostępna zarówno z NVIDIA
Jakieś 64-bitowym, więc nawet jeśli mamy tą wersję poprzednią, to nie ma problemu, żeby tą nowszą wersję sobie zainstalować.
Jest to wersja 4.2.0 i jeśli ją zainstalujemy, no to ona będzie kompatybilna zarówno z aktualną wersją stabilną,
Czyli 2025.3.2 albo 3,
jak i z nadchodzącą 64-bitową wersją 2026.1,
która pewnie niebawem pojawi się w wersji stabilnej.
To wszystko ode mnie, a teraz oddaję mikrofon Pawłowi.
Tak, bo ja też mam dwa dodatki, które znalazłem.
Jeden był oznajmiany jakoś szerzej na liście dla deweloperów dodatków,
czyli EASYTABLECOPY to jest dodatek, który przyda się tym,
którzy często pracują z tabelami i chcieliby sobie konkretne rzeczy
z nich wykopiować. To niekoniecznie konkretne na zasadzie całą tabelę
albo konkretne wiersz czy konkretną kolumnę, zaznaczając ją shiftem
i strzałkami, ale po prostu różne rodzaje danych.
Ja przeczytam właśnie readme tego dodatku, bo jest to dość imponujące,
jeżeli chodzi o funkcje, jakie ten dodatek oferuje.
Easy Table Copy jest dodatkiem do NVDA, stworzonym po to, aby rozwiązać
powszechną frustrację, jaką mamy, czyli kopiowanie danych z tabeli lub list
na Windowsie do dokumentów takich jak dokumenty Wordowskie, tabele w Excelu
czy maile w Outlooku bez utraty formatowania granic czy brzegów oraz struktury.
Jakie są kluczowe funkcje tego dodatku?
Otóż jest możliwość podwójny silnik kopiowania,
czyli można wybierać standardowy tryb dla największej wierności wizualnej
oraz tryb szczegółowej struktury dla zagwarantowanej integralności strukturalnej.
No, czyli że po prostu, czy chcemy, żeby to ładnie wyglądało,
czy chcemy, żeby to miało strukturę taką semantyczną,
żebyśmy my jako niewidomi mogli sobie lepiej w tym nawigować.
I zastanawiam się, czemu jedno przeszkadza drugiemu,
ale może jeszcze nie doczytałem do końca ritmu.
Być może kwestia jest taka, że nie wszystkie tabele są w odpowiedni sposób, nie wiem, oznaczane.
Może tu chodzi o jakieś nagłówki i tego typu rzeczy.
Może to ma jakieś znaczenie tutaj.
Więc to jest jedna z funkcji. Drugą funkcją jest inteligentne zaznaczanie,
czyli łatwo można wybierać kolumny, które nie leżą bezpośrednio obok siebie.
No i wiersze również. Czyli niekoniecznie, że wybieramy jedno po drugim,
Wybiórczo, pierwszy, trzeci, kolumny drugą i czwartą.
Wsparcie dla eksploratora plików.
Możemy szybko konwertować widoki aplikacji
oraz listy z eksploratora plików do kopiowalnych tabel.
Kopiuj konkretne kolumny lub kombinacje kolumn.
No to jest ciekawe w sumie,
wykopiować sobie jakieś dane o plikach do Excela na przykład.
No okej, może ktoś potrzebować.
Kopiowanie na poziomie komórki, czyli wykopiuj treść konkretnej komórki
bez otaczającej ją struktury tabeli.
No czyli przypuszczam, że po prostu podświetlam konkretną komórkę,
naciskam jeden skrót i wszystko, co w tej komórce jest, do schowka.
Okej, też fajne.
Statystyka tabeli.
Uzyskaj informację na temat wymiarów tabel, gdziekolwiek byś nie był,
Czyli ilość kolumn i wierszy.
No oraz feedback audio, czyli konkretne dźwięki i ogłoszenia głosowe informują cię o postępie kopiowania.
Okej, no to w sumie fajnie.
Jest też tryb webowy, czyli tryb dla przeglądarek.
I to działa w przeglądarkach, w trybie przeglądania, czyli w tym, w którym nawigujemy klawiszami.
Mamy menu kopiowania i działa to tak, że wchodzimy w jakąkolwiek tabelę na stronie,
naciskamy NVDA Alt T, otwiera się menu i tu mamy opcję skopiuj całą tabelę.
I to używa standardowej funkcji przeglądarki do kopiowania tabel.
Zaleta jest taka, że zachowane są czcionki, kolory tła, linków itd.
A wady są takie, że to przychodzi z wszystkimi wadami, jakie ma kopiowanie w przeklątarkach,
czyli np. puste komórki mogą się załamać w niektórych aplikacjach, do których możemy chcieć to wkleić.
Czyli po prostu nie będą nam się zgadzały już kolumny i wiersze w porównaniu z tym, co jest na stronie.
Skopiuj tablę zrekonstruowaną, czyli jest to tryb bezpieczny,
ignorowany jest mechanizm przeglądarki i dodatek sam sobie rekonstruuje tabelę od zera.
Na pewno będą wypełniane komórki puste i będą gdzieś też zachowane granice tabeli, brzegi.
Natomiast być może się rozsypiać CSS,
czyli na przykład zaokrąglone rogi tabel
i tam inne wizualne kwestie.
Skopiuj aktualnie podświetlony wiersz,
czyli tam, gdzie jesteśmy w wierszu konkretnym,
tam gdzie jest kursor, to ten cały wiersz będzie skopiowany.
Skopiuj kolumnę.
To jest to samo, tylko dla kolumny.
No i tutaj mamy ten tryb, o którym mówiłem, inteligentnego zaznaczania,
gdzie możemy wybrać konkretne wiersze lub konkretne kolumny.
Nie i wiersze i kolumny, z tego co tu czytam,
więc albo decydujemy się na kopiowanie konkretnych wierszy
albo konkretnych kolumn. Jak to robimy?
Idziemy do wiersza, który chcemy skopiować,
Naciskamy ctrl, alt i spację i dostajemy informację od NVIDIA,
że, nie wiem, wiersz czy tam kolumna zaznaczona.
Mamy się przesunąć do kolejnego wiersza i wybieramy menu i alt NVIDIA i alt T
i wybieramy opcję skopiuj zaznaczone. Czyli tak możemy zaznaczyć sobie wiersze
od pierwszego do trzeciego, tak, konkretny zakres.
A jak chcemy zaznaczyć konkretne, jakieś wybrane,
np. pierwszy, trzeci, piąty itd.?
Nawigujemy do komórki, do której chcemy, w danej kolumnie.
Naciskamy Alt, Ctrl, Shift i spację, usłyszymy, że zaznaczono.
Potem powtarzamy to dla konkretnych kolejnych kolumn
i otwieramy menu i wybieramy znowu kopii zaznaczone.
Control Alt Windows, spacja lub opcja wyczyść zaznaczenie w menu zaznaczenia,
po prostu usuwa nam to zaznaczenie.
Mamy jeszcze dodatkowe opcje webowe, takie jak skopiowanie zaznaczonych wierszy
jako tekst, czyli wtedy tracimy całe formatowanie jako tabelę.
Może nam to zależeć, jest to w menu, ale jest też do tego komenda,
Domyślnie nie jest ona przypisana.
I jest opcja skopiowania aktualnie podświetlonej komórki.
No, do tego jest komenda.
Mamy też działalność w trybie…
Dodatek działa też w eksploratorze plików.
I w standardowych listach w różnych aplikacjach na Windowsa,
tam gdzie mamy listę i mamy kolumnę na liście.
Dużo aplikacji takie coś ma. Ja pamiętam, że SVN tak miał.
Pewnie niektóre te aplikacje, nie wiem, czy MP3TAC, też ma chyba coś takiego.
Tam różne takie aplikacje do działania z audio.
Mamy opcję szybkiego kopiowania listy.
Możemy na przykład podświetlić folder z plikami.
Naciskamy NVIDIA ALT T i wybieramy…
Aha, i się kopiuje wtedy cała lista jako tabela ustrukturyzowana,
którą możemy sobie wkleić na przykład do Excela.
Jest skopiowana do schowka.
Możemy kopiować kolumny konkretne.
I tu mamy skróty. I te skróty są…
Aha, one są fajnie przypisane.
I mamy opcję skopiuj kolumnę 1, 2, 3, 4, 5 itd.
Czyli możemy konkretną…
A, i możemy od 1 do 2.
To jest kolejna komenda.
Czyli to są w ogóle takie kombinacje, że możemy skopiować zakresy,
ale do każdego zakresu jest osobny jakby skrót, który możemy…
czy tam gest, który możemy przypisać w ustawieniach.
Tak.
W sumie tak się zastanawiam, czy nie lepiej by było
zamiast tworzyć nie wiadomo ile takich skrótów,
to czy nie lepiej by było stworzyć na przykład
jakiegoś jednego prostego okna dialogowego,
w którym by się wyświetlały na przykład jakaś taka lista z kolumnami
i można było sobie zaznaczyć, że na przykład chcę skopiować kolumnę pierwszą, drugą i ósmą,
no bo czasem na przykład mogę mieć taką potrzebę i potem tylko oddać OK i już.
Tak, to jest prawda. Można zgłosić autorowi.
No i mamy też statystykę.
Statystykę, kopiowanie komórki.
No i mamy też dużo skrótów klawiszowych.
Także to jest taki dodatek. Myślę, że fajny.
Bardzo potężny, jeśli chodzi o ilość skrótów i opcji.
No więc oby się rozwijał nam.
I się Wam do czegoś też przydawał.
No, a drugi to Braille Plus.
Winsa Jansena.
I ja się zastanawiam, na ile to będzie taki Braille Extender,
bo Braille Extender już się nie rozwija,
a nawet powoli ruszają jakieś inicjatywy,
poszczególne funkcje Braille Extendera implementować bezpośrednio do NVDA.
Przykładem jest np. przewijanie, automatyczne przewijanie linijki braillowskiej,
tam coś nad emoji jest myślane, także jakieś tam kolejne części składowe.
Natomiast tutaj rozwija się kolejny dodatek i na ten moment ma on następujące funkcje,
że jeżeli zaznaczamy gdzieś elementy na jakiejś liście,
to elementy zaznaczone są oznaczone w brajlu punktami 7, 8,
czyli zaznaczenie jest tymi punktami zaznaczone.
I też mamy atrybuty czcionek, takie jakie były w dodatku atribra,
czyli był taki dodatek do właśnie zaznaczenia gdzieś tam atrybutów
No więc taki mamy dodatek. On się będzie powoli gdzieś tam rozwijał. Zobaczymy, jakie jeszcze funkcje w nim się pojawią.
Na ten moment tak to wygląda. No i to jest wszystko, jeśli chodzi o dodatki dla NVDA.
Za momencik odbierzemy kolejny telefon, o ile oczywiście ktoś miał cierpliwość, żeby czekać na linii.
Taki w ogóle apel ode mnie do tych wszystkich, którzy próbują się dodzwonić.
Jeżeli po prostu chcecie się z nami połączyć, no to musicie po prostu swoje odczekać.
Nie zrobimy i nie będziemy robić tego w ten sposób, że jeżeli ktoś do nas dzwoni,
to przerwiemy temat, który omawiamy, po to, żeby was wpuścić, bo wtedy
to już w ogóle zrobiłby się w tej audycji bardzo duży chaos, a tego byśmy
zdecydowanie nie chcieli. Ja widzę, że ktoś na przykład bardzo próbował
intensywnie się z nami połączyć i dzwonił co chwilę i nie miał cierpliwości.
No tu trzeba, moi drodzy, cierpliwością się wykazywać.
Bo potem tak łatwo do tematu nie zwrócić.
Tak, więc absolutnie nie będziemy rozwalać tego przepływu naszego programu odbierając telefony w trakcie omawiania jakiegoś zagadnienia.
A teraz może zajrzyjmy do komentarzy tekstowych, bo tu słuchacz Sylwester nam się rozpisał i pisze do nas m.in. tak.
Tak, ja mam pytanie, czy jest program do tworzenia plików PLS dla strumień radiowych, bo notatnik mi już nie wystarczy, na starym dysku miałem funkcję do tworzenia plików PLS i M3U, a teraz nie mam tego w odtwarzaczach.
Sylwestrze, no na przykład Winampem możesz sobie tworzyć takie pliki, po prostu otwierasz sobie jakiś tam strumień i w edytorze playlisty dajesz Ctrl-S i zapisujesz sobie to jako playlistę,
Ale swego czasu Marcel Kardasz, który do nas też czasem dzwoni, napisał taki program jak PLS Generator
i ten program znajdziesz na stronie tdprograms.ovh, tdprograms.ovh,
więc możesz na przykład skorzystać z takiego narzędzia, jeżeli nie chcesz Winampa,
czy jakiegoś tam innego odtwarzacza, ale Fubarem chyba też by się dało na przykład.
Generalnie jakikolwiek taki odtwarzacz multimedialny, raczej z tych popularnych, będzie miał taką funkcję.
I tu Sylwester jeszcze do nas pisze różne, różne rzeczy.
Ale napisał coś, co mnie bardzo zaciekawiło, bo napisał do nas tak.
Powstaje tyflokonserwa, konkurencyjny podcast dla niewidomych i słabowidzących, nie tylko w Polsce, ale i w Ameryce, i w Europie, i Kanadzie.
Konferencja CPAC potwierdziła, było spotkanie u Donalda Trumpa. Ja chyba przejdę na tyflokonserwę. Będę musiał Was na jakiś czas opuścić na kilka tygodni lub miesięcy.
Na Sylwestrze, ale to myślę, że nie trzeba opuszczać. Jeżeli taki podcast by się pojawił, to w sumie mógłbyś słuchać i jednego, i drugiego.
Ja nic o takim podcaście nie wiem i trochę mi to wygląda jak taka informacja nie do końca wiarygodna,
więc gdybyś mógł podać źródło albo na przykład jakiś adres do tego podcastu,
to my absolutnie jakąkolwiek konkurencję bardzo chętnie też popromujemy i podamy na miary,
jeżeli ktoś na przykład z jakiejś innej perspektywy też miałby ochotę coś tu poopowiadać
o sprawach dotyczących niewidomych, no to oczywiście bardzo…
I się czasem współpraca między podcastami tutaj zdarza u nas.
Oczywiście, że tak. To bardzo, bardzo różnie.
Czy Jacek Zadrożny, czy…
Dokładnie. Także my absolutnie tutaj jesteśmy za tym, że robimy to po prostu dla społeczeństwa,
a nie koniecznie po to, żeby, nie wiem, żeby na przykład ktoś słuchał tylko nas,
a nie słuchał kogoś innego. Słuchajcie, wszystkich, którzy mają tylko coś do powiedzenia,
a my się staramy mieć coś do powiedzenia. A teraz…
Oczywiście, że tak. A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami po drugiej stronie?
Cześć Mariuszu, troszeczkę Cię gdzieś tam rwie, ale miejmy nadzieję, że się będziemy dobrze słyszeć.
Jasne. O, teraz już jest dobrze. Teraz już jest okej, także słuchamy.
Tak jak się nagrywałem, kurczę, kilka godzin później myślałem, że Anusz, coś się zmieni. Ja w sprawie aplikacji Polskie Radio dla iOS-a, no po prostu wszystkiego już próbuję co chwilę, żeby jeszcze raz i usuwać, i instalować od nowa.
Nie, to w ogóle, Mariuszu, od razu wejdę ci słowo, nie ma to sensu.
Tam po prostu trzeba zgłaszać brak dostępności i to jest jedyne…
Swoją drogą właśnie, a propos PFRON-u, ja dziś dostałem odpowiedź bardzo taką ciekawą od PFRON-u właśnie.
Tam cały czas jest moda na wysyłanie odpowiedzi w formie załącznika do maila.
Widzę, że się jednak nic nie zmieniło.
Podpisanej u kwalifikowanych.
Tak. I dostałem pytanie, do jakiej kategorii zalicza się aplikacja Polskiego Radia?
Nie, bo zabrakło tego podoć w tym moim zgłoszeniu dostępności i czy jest to aplikacja do usług
audiowizualnych czy inna. No, wydawało mi się, że jest to dość oczywiste, zresztą chyba…
Można powiedzieć, raczej logicznie.
Tak, zresztą nikt mnie o to nie zapytał w trakcie tego zgłoszenia, ale odpowiedziałem.
Mam nadzieję, że poprzez funkcję odpowiedź na wiadomość to zostanie to uwzględnione.
Ale zapytałem też przy okazji, czy ta forma jest właściwa, bo może też powinienem napisać to jako dokument np. Worda, podpisać i wysłać.
No ale zobaczymy. Zobaczymy. W każdym razie już tam się zgłoszenie proceduje w PFRON-ie, jak widać.
Ale słuchajcie, zgłaszajcie. Zgłaszajcie. Tak, tak. To zdecydowanie warto.
Tak, bo kurcze, po prostu nic, nic, nic, bez zmian, a ja mówię, no gdzieś tam przez stronę i tak dalej.
No ale to nie to samo jak są aplikacje do radii, studiowych czy telewizji.
No nie no, to jest gdzieś, łatwiej wybrać czasem aplikację niż stronę internetową.
Kto wie, może jakby jak tu nie jest to dostępne, to gdyby spróbować w jakiś sposób zaimplementować.
No bo inaczej, pytanie czy ty, Michale, mimo wszystko widziałeś czy ktoś gdzieś z was kod może do tej aplikacji?
Nie, bo ten kod nie jest nigdzie udostępniony.
Aha.
To nie jest open source przede wszystkim, więc…
No, bo to mówię, jak to też co tydzień na tydzień, jak tutaj, Michale, opowiadasz o kodeksie i że tyle rozwiązuje on w dostępności i pomaga, to czasami kodeks się staje normalnie jak taki przewodnik, który cię prowadzi za rękę.
Tak, tylko żeby to wszystko działało i żeby to działało dobrze, to jeszcze różnego rodzaju serwisy muszą pozwalać na korzyść.
A one nie zawsze chcą i to jest problem.
Bo na przykład, żeby coś działało, to musi być i najlepiej by było, żeby było dostępne
chociażby jakieś API, za pomocą którego można sobie różne rzeczy wyciągać.
I jeżeli dany serwis takie API ma, mniej lub bardziej wprost, najlepiej wprost,
bo wtedy to jest gwarant tego, że nie zostanie ono za jakiś czas wyłączone z nienacka
I to wtedy jest sens na przykład budować jakąś aplikację, która nawet mogłaby coś przeparsować.
No Polskie Radio na przykład oficjalnie takiego API nie ma.
Coś tam nieoficjalnie można sobie pogrzebać na stronie i coś wyciągnąć.
Chociażby ja to w tej aplikacji programista do przeglądania ramówek robię.
Ale no to nie jest jakby pełnia możliwości tego, co ma oferować ta aplikacja mobilna Polskiego Radia.
Także tutaj jednak czekamy, czekamy, aż oni coś zrobią w kwestii dostępności.
Mariuszu, czy jeszcze jakąś sprawę masz do nas?
Słuchajcie, sprawa gdzieś tam M. Obywatel i ten nie asysta, tylko…
No, jak to się nazywa?
Jest tam ten wirtualny asystent, o to ci chodzi.
Wirtualny asystent, tak, tak.
Kurczę, już mi się wszystko… już za dużo informacji.
Słuchajcie, nie wierzę, czy też mam po wpisaniu zapytania, jak odpowiedź na pytanie w tym M-Obywatelu, to jakieś dodatkowe znaki się pokazują?
Bo ja coś takiego mam, że na przykład zadaję mu pytanie, przykładowo, tak z ciekawości, czy tam testowałem, jak zaszedł specjalist, no to podał źródło, podał tam informacje oraz linki i jakieś dodatkowe znaki były takie niepotrzebne.
Tak szczerze mówiąc nie wiem, ale brak właściwych etykiet tak naprawdę na przyciskach to na pewno.
Tam chyba z dynamicznymi komunikatami podczas odpowiedzi, a odpowiedzi też jest dziwnie.
No i co, no generalnie chyba tyle. Aha, no i jak piszesz, no to co chwila ci mówi ile znaków pozostało niestety, więc to tak trochę też.
No właśnie, to jest jakiś czasami gdzieś to…
I chyba ECHO z prowadzonych znaków nie do końca jest respektowane, więc to też bywa z tym dziwnie.
To odba wolę dostępności, które trzeba im zgłaszać po prostu w aplikacji.
Ja mówię mu ostatnio, gdzie, jak, więc tam odsyłam również do zakładki więcej.
No tak. Jeszcze kolejna sprawa. Czy ktoś z Was testował? Ponieważ niestety u mnie też od dawna…
Ech, szkoda. No niestety przywitał mnie Whatsapp ten, który… ten Whatsapp UWP,
po prostu, który jest ociężały gorzej niż… gorzej, gorzej niż poprzedni.
No i chciałem dzisiaj dla testu zrobić połączenie, znaczy wykonać połączenie audio
z tego Whatsappa na komputerze. I słuchajcie, czy Wy może wiecie,
Jeżeli jest druga, to jak się dostać do połączenia audio? Bo mi tylko się pokazuje jak jest tam, czy to w grupie, czy w czasie, połączenie wideo i tyle.
SLVDA, mówię o Whatsappie na Windowsie.
Ja tego nie używałem do takich rzeczy, więc tu niestety nie podpowiem niczego.
Może jakieś menu kontekstowe na tej grupie? Może coś?
No i pokazuję więcej informacji, a jak w ciekawości kliknąłem na połączenie, to nic się nie wydarzyło.
Ni obiektyw, ani hierarchią. No i kurcze, po prostu myślałem, że coś wiecie.
Z tym dodatkiem próbowałem Whatsapp Accessibility, no jednym i drugim i też nic nie pomogło.
Kurcze, pomimo skrótów, no nie związało to problemu, dlatego pytam się.
Ale jak nie wiecie, to rozumiem.
Ale też taka sprawa…
No, bo pewnie znacie
kanał WBetaInfo.
No i tam jest
czasami link do…
Informacja, że wyszła jakaś, powiedzmy,
beta aplikacji Whatsapp i jest link do testflighta.
Klikam do testflighta…
On jest często zajęty.
Tak, to prawda.
Tam nie ma slotów na dostęp.
Tam po prostu
musisz się wstrzelić. Za każdym razem, jak
Wychodzi nowa beta, próbuj klikać nóż w widelce, którymś razem ci się uda.
Tak to wygląda.
Dokładnie.
No to taka. I teraz jeszcze wrócę do klienta, który się rozwija.
Klienta Eltena, czyli aplikacja Eltenger.
No więc, słuchajcie, zgłaszam na bieżąco tam Dawidowi wszelkie,
jakie mógłby wprowadzić poprawki, jakie są wędy.
Wtedy z kodekiem audio jest jakiś problem i Dawid pracuje nad tym, to tylko wiem, żeby rozwiązać, że jeżeli nagrywamy w Eltengerze wiadomości głosowe na forum głosowym lub w wiadomości twarzy, to żeby ta była znacznie lepsza, bo na razie to kiepsko, kiepsko.
Jasne, no to miejmy nadzieję, że uda się rozwiązać ten problem.
Dobrze, Mariuszu, bo rwiecie coraz gorzej, więc ja proponuję, że jeżeli coś będziesz miał jeszcze dla nas,
jakieś kolejne tematy, to po prostu spróbuj albo nagrać głosówkę, albo po prostu napisać, tak też może być szybciej.
A na ten moment bardzo Ci dziękujemy za telefon i za te wszystkie pytania oraz informacje.
Tu w międzyczasie widzę, że Gracjan też podpowiedział Sylwestrowi dokładnie to samo narzędzie,
o którym ja wspominałem, do tworzenia playlist.
No i tutaj jeszcze Sylwester prosi, żeby mu ten link przesłać.
Dobrze, Sylwestrze, to ja postaram Ci się wysłać za pamięci ten link
za chwileczkę, kiedy będziemy zajmować się jakimś innym tematem.
A tematów jeszcze troszeczkę tutaj mamy. I teraz na przykład możemy…
Maćku, czy ty jeszcze chcesz coś a propos ZUS-u powiedzieć? Czy ty już o ZUS-ie wszystko powiedziałeś?
To znaczy, no, ja myślę generalnie, że w sumie Paweł powiedział i o projekcie Zero Project i generalnie tym, że ZUS tę nagrodę dostał, ja chyba więcej, nic bym więcej nie powiedział.
No pytanie, czy w obecnym kształcie tak naprawdę ZUS na tę nagrodę tak naprawdę zasługuje i też jako bycie, powiedzmy, tym przykładem, że tak powiem, na skalę międzynarodową.
Pytanie retoryczne, w zasadzie. No i w sumie chyba tyle.
Jest w ogóle…
Ja tutaj… No? No.
Mów, mów, Piotrze.
Ja chciałem poruszyć inny temat, także…
A, okej. To znaczy, ja w ogóle mam takie wrażenie, że w przypadku takich naprawdę dużych instytucji
to jest bardzo ciężko, żeby ta dostępność była spójna.
Bo tam, żeby dostępność była spójna i żeby rzeczywiście to się wszystko działo
Tak jak dziać się powinno, to tam, na samej górze, powinna naprawdę dostępność być jednym z priorytetów i powinna być wdrażana od samego początku do samego końca, bo jeżeli procesów różnych mamy dużo, jeżeli narzędzi mamy dużo, jeżeli tego wszystkiego jest mnóstwo i ta dostępność nie jest integralną częścią danego procesu, danej ścieżki wytwarzania, czy oprogramowania, czy jakichś usług, to potem no mamy co mamy i im większe przedsiębiorstwo,
Im większa instytucja, tym większy w tym problem.
To prawda. To prawda. Tylko, że jeżeli…
Nawet deklaracje dostępności są pisane w taki sposób,
że obywatel nimi dostaje prosto w twarz.
Może w przypadku ZUS-u nie była aż tak drastyczna,
jak w przypadku Ministerstwa Sprawiedliwości.
Generalnie pewne rzeczy są wprost przyznawane,
że my nie, bo nie. Nie będziemy tak robić, bo nie.
No to pytanie, czy aby na pewno taka instytucja
powinno zostawać, brać jakby za przykład, jeśli za wzór, jeśli chodzi o to naśladowanie na arenie międzynarodowej, nie?
Kolejne pytanie, Rytorik.
Też prawda, też prawda.
Dobrze, to może teraz przejdźmy do Abletona i do narzędzia, które wspomoże pracę właśnie z Abletonem.
Move Everything.
Tak, konkretnie to tutaj będziemy mówić nawet nie tyle o samej aplikacji Ableton,
tylko o urządzeniu Ableton Move, czyli takim jedynym chyba tak naprawdę,
no nie licząc maszyna, który wymaga połączenia z komputerem,
jedynym w pełni dostępnym dla nas grooveboxem.
Groovebox to taki temat, który od tych czasów próbujemy z Tomkiem…
Jak to powiedzieć, czym jest groovebox?
No to jest generalnie urządzenie do robienia muzyki,
tylko że to jest urządzenie takie bardzo zgrabne,
które nie ma takiej typowej klawiatury, takiego typowego keyboarda,
Bodajże 32 chyba na mówie takie gumowe pady to się ładnie mówi no i na tych padach możemy mieć albo jakieś sample albo mogą one odgrywać różne nuty i generalnie takie urządzenia no są głównie wykorzystywane do tworzenia muzyki elektronicznej i one bardzo często mają takie umyślne ograniczenie w przypadku Abletona Move’a no to wiadomo nie mamy wszystkich dźwięków i wtyczek dostępnych co mamy w aplikacji Ableton Live tej pełnej.
Piąta ścieżka audio, bo teraz najnowszy Ableton potrafi po internecie dźwięk wysyłać poprzez protokół link.
To jest też taka duża nowa funkcja, no ale generalnie mamy cztery ścieżki.
Ale mamy trochę wbudowanych instrumentów, mamy też wejście, możemy tam różne rzeczy nagrywać.
Ale co ważne dla nas to urządzenie, tak jak wspomniałem, jest właściwie dla nas w pełni dostępne.
Natomiast jak ta dostępność została zrealizowana, to jest bardzo temat specyficzny.
Wygląda to tak, że musimy się z urządzeniem połączyć przez przeglądarkę.
Musimy je połączyć z siecią Wi-Fi, wchodzimy na odpowiedni adres.
Na szczytnik ekranu, czy na komputerze, czy na smartfonie
będzie nam czytał wszystko, co jest wyświetlane na ekranie urządzenia
w odpowiedzi na to, co my na nim robimy.
Problem jest taki, że aby to połączenie nawiązać,
musimy przeczytać kod PIN,
który się po wejściu na tę stronę wyświetla na ekranie.
Różne aplikacje do OCR radzą sobie lepiej lub gorzej.
Jeszcze większy problem jest z nawiązaniem połączenia
z naszą siecią Wi-Fi.
Musimy nawigując taką gałką wpisać hasło do tej sieci.
Ponoć da się to zrobić, ale pewnie do przyjemnych to nie należy.
Użytkownicy znajdowali na to różne sposoby.
Ponoć jakoś można pliki konfiguracyjne wgrać przez kabel, no właśnie.
Bo jest to urządzenie dość otwarte, dzięki czemu ludzie zaczęli z nim eksperymentować,
bo tak naprawdę to Ableton Move jest niczym innym jak poczciwa malinka,
czyli to jest Raspberry Pi, nie pamiętam teraz, z której wersji, ale któraś nowsza,
chyba któraś czwórka.
Oczywiście tam jest specjalistyczne jakieś dodatkowe układy odpowiedzialne
…żeby ten dźwięk miał zerowe opóźnienie.
Ale generalnie mózgiem urządzenia jest Raspberry Pi.
A jak Raspberry Pi, to tam jest Linux.
Jak mamy Wi-Fi i Bluetooth,
to tam można spokojnie sobie do systemu wejść.
I jakoś producent bardzo tego nie blokuje.
Można normalnie połączyć się po SSH-cie
i takim protokole z danego połączenia
z takim Linuxem
i nie tylko zresztą,
i różne rzeczy w systemie robić.
I dzięki temu powstał projekt,
nawet dwa projekty.
Oryginalnie projekt nazywał się Move Anything.
My będziemy mówić o jego forkowi kontynuacji, który nazywa się Move Everything,
który ma za zadanie możliwości tego Abletona Move rozszerzyć.
No bo my dostajemy tak naprawdę tylko to, co nam daje Ableton, jeśli chodzi o wybudowane instrumenty.
Dźwięki możemy dogrywać sami, ale gdybyśmy chcieli jakiś syntezator sobie dograć,
no to takiej możliwości nie mamy, no chyba, że coś nowej wersji dojdzie.
To czasami się zdarza, no ale generalnie nie ma tego jakoś bardzo dużo.
To zmienia, bo jest to generalnie aplikacja, która dodaje nam drugi interfejs, który działa równolegle z tym oficjalnym.
No i w tym drugim interfejsie też mamy cztery ścieżki, możemy dane między tymi dwoma interfejsami przerzucać.
Więc generalnie, jeśli tworzymy jakieś kompozycje, to wszystko wykonujemy w tych budowanych edytorach i ten drugi interfejs na to reaguje.
Z tym, że do tego drugiego interfejsu to możemy wgrywać wtyczki tworzone przez użytkowników.
I tam mamy normalnie… Chyba nawet w dokumentacji jest to nazwane jakimś App Store’em.
Taki sklep z modułami.
I tam możemy sobie dościągiwać różne emulacje starych syntezatorów.
Na przykład tam jest syntezator Roland JD-80, czyli ten, na którym był słynny utwór Sunstone od Daruda skomponowany.
To myślę, że kojarzycie, o co wychodzi.
Jest Search XT, czyli taki najbardziej dostępny syntezator dla nas, bardzo wszechstronny.
Jest wtyczka do ładowania soundfontów, więc jakby ktoś chciał takie różne właśnie soundfonty ładować, można.
Jest tego dużo, dużo więcej. Ten moduł też nam daje kolejne cztery ścieżki.
Może nam przekształcić urządzenie w kontroler MIDI.
Tutaj już słyszałem pomysły, żeby zamienić go jako kontroler do komputera, żeby sobie Windowsem czy Reaperem z Abletona sterować.
Czemu nie? Fajny pomysł.
Ale co ważne dla nas,
deweloper tej aplikacji stwierdził,
że trochę nam pomoże i doda czytnik ekranu.
W przeciwieństwie do oficjalnego czytnika ekranu,
który działa tylko z przeglądarką,
ten czytnik ekranu mówi przez samo urządzenie.
Jak tam jest link,
to nie ma problemu, żeby tam był zainstalowany eSpeak.
Tam eSpeak po prostu jest zainstalowany.
I po prostu możemy sobie taki czytnik ekranu włączyć.
On ukorzysta z tych samych mechanizmów, co ten oficjalny czytnik ekranowy.
Więc wszystko, co jest czytane przez ten czytnik przeglądarkowy,
będzie czytane przez ten czytnik autorski.
W tym te dodatkowe wszystkie moduły, więc jakby ktoś się zastanawiał,
czy te nowe, dodatkowe opcje też są dla nas dostępne.
Tak, jak najbardziej są dla nas dostępne.
No ale oczywiście czytanych informacji jest trochę więcej,
…bo np. będą czytane te kody, które musimy wpisywać, żeby np. urządzenie po sieci Wi-Fi się połączyć.
No i też możemy inne ustawienia sami zmienić.
Proces instalacji też jest naprawdę w miarę fajnie zrobiony, o tyle, że mamy instalator w formie graficznej, formie tekstowej.
Forma tekstowa to jest po prostu skrypt, który sobie na komputerze uruchamiamy.
I co ciekawe, w tym skrypcie możemy zdecydować, czy po instalacji ten czytnik ekranu ma od razu,
automatycznie się dla nas włączyć.
Jeśli nie, to jest to też globalna kombinacja
z voice-overem na smartfonie czy stock-backiem.
Możemy sobie jednym skrótem włączyć, wyłączyć na czynnik ekranu.
I też możemy,
jakby ktoś bardzo nie chciał mieć tych wszystkich dodatkowych modułów,
chcemy pracować tylko z czystym movem,
bo teoretycznie to, co my robimy, to nie jest zgodne z gwarancją producenta.
Więc ewentualnie, jakby coś się stało,
to trzeba byłoby najpierw oprogramowanie przywrócić.
…bardzo minimalnie ingerować w system,
no to można też po prostu poprosić instalator tak,
żeby jedyny komponent, który został zainstalowany,
to sam czytnik ekranu,
natomiast te dodatkowe wszystkie moduły
instalowane mają nie być.
I to też cały czas bardzo dynamicznie się rozwija,
bo na początku na czytnik ekranu był po prostu dodany.
Mamy też opcję zmiany prędkości,
tam można sobie prędkość i głośność regulować
i chyba wysokość głosu też.
Domyślnie on czekał jakieś 300 milisekund,
czyli tak trochę ponad ćwierć sekund, zanim wartość była odczytana.
To pomagało podczas na przykład zmiany szybko parametrów,
w tym, że on się nie jąkał.
Ale trochę osób na to narzekało,
że przez to interfejs był mało responsywny.
Zdania były podzielone, a więc było dużo prośby,
żeby to było konfigurowane.
I w najnowszej wersji konfigurowalnej to już jest.
Jak to można zainstalować?
No tak jak wspomniałem, mamy skrypt
I tutaj mamy jedyna rzecz, w której prawdopodobnie będziemy potrzebować pomocy
osoby widzącej, ewentualnie jakiegoś OCR-a na smartfonie,
bo musimy naszego MOVA połączyć z naszą siecią Wi-Fi w domu.
I żeby ten skryt instalacyjny nawiązał połączenie z naszym MOVA po SSH,
też tam trzeba ten kod PIN, który się na ekranie wyświetli,
czytać, więc do tego będziemy potrzebować pomocy.
Ale kiedy już to zrobimy, to później,
Przez to, że urządzenie będzie… ten czytnik ekranu miało wbudowany,
no to już w pomocy osoby widzącej nie będziemy potrzebować,
nawet gdybyśmy chcieli się z nim po sieci połączyć.
No, świetna sprawa.
Świetna sprawa, która robi furorę w tym momencie
na niewidomym Macedonii m.in.
I całkiem sporo osób zdecydowało się na zakup tego urządzenia
właśnie po tym, kiedy ten projekt się pojawił.
Projekt, który, trzeba sobie powiedzieć, jest naprawdę fajny,
zarówno pod względem możliwości,
Dzięki, która nam dodaje do tego urządzenia, ale też tym, że znacznie ułatwia nam z nim pracę, dzięki temu, że już nie musimy bawić się z przeglądarką, z łączeniem się po sieci wi-fi, nawet możemy sobie gdzieś po prostu w pociągu gdzieś na zewnątrz wziąć tylko samo urządzenie, wziąć słuchawki, podłączyć i jesteśmy w stanie je w pełni sami obsłużyć.
No to rzeczywiście bardzo fajna sprawa i na pewno tym wszystkim, którzy zajmują się tworzeniem muzyki, zwłaszcza elektronicznej, może to być przydatne.
W takim razie przejdźmy do następnych tematów, które mamy. I na przykład mamy nawigację, która wspiera się sztuczną inteligencją.
Tak, to jest projekt, o którym my już mówiliśmy, wspominając o tym, że takie projekty gdzieś tam na horyzoncie są.
I jest to na przykład Navis.
To był jeden z dwóch projektów takich, o których mówiliśmy.
Navis, czyli dzieło holenderskiej firmy Touchpulse.
Tylko, że Navis to już się nie nazywa, a nazywa się to Tierra.
I od jakiegoś czasu jest to też dostępne z tego, co się orientowałem publicznie.
Aplikacja jest po prostu dostępna zarówno w App Store, jak i w sklepie Play.
No i można sobie ją ściągnąć.
Co tą aplikację wyróżnia?
Przede wszystkim centrum tej aplikacji jest asystent.
Asystent AI, który również nazywa się Tierra.
I my się z nim łączymy, czyli klikając gdzieś tam przycisk
i próbując coś tam wywołać, zawsze uzyskujemy połączenie
z asystentem, który daje nam odpowiedź.
I to zarówno jeśli chodzi o miejsca w pobliżu,
bo możemy sobie uzyskać taką szybką informację,
co jest dookoła nas, jak i instrukcje nawigacyjne,
jak i gdzie jesteśmy. Oczywiście są do tego przyciski
ale wiele z tych przycisków po prostu wywołuje zapytanie do asystenta.
I asystent mówi już po polsku. W ogóle aplikacja również jest w języku polskim dostępna.
I co ona potrafi? Potrafi nam wyszukać trasę do konkretnego punktu
i nas nią pokierować z AI. Co to oznacza? To oznacza, że instrukcje nawigacyjne
są konstruowane rzeczywiście modelem językowym. I to widać w takim sensie,
że kiedy zbliżamy się do jakiegoś zakrętu na przykład,
czy do ulicy, którą mamy gdzieś tam przeciąć,
no to otrzymujemy taką kompletną informację,
że zbliżamy się do zakrętu za ileś tam metrów.
I tutaj ciekawa rzecz, i swoją drogą,
no jestem ciekaw, czy taki Seeing Assistant Go
czy inna aplikacja bazująca na przykład na OpenStreetMap
nie mogłaby takich komplementarnych informacji również udzielać.
Mianowicie, zbliżasz się do zakrętu w ulice Mickiewicza, skręć w lewo, kosz na śmieci znajduje się ileś elementów na godzinę, nie wiem, jedenastą,
ławka znajduje się ileś metrów na, drzewo znajduje się ileś metrów na, a po prawej stronie są tory tramwajowe, a przed tobą jest coś tam.
Właśnie tutaj problem zaczyna się w tym, że ja przynajmniej, bo ja testuję tą aplikację od jakiegoś czasu
i teraz też sprawdzałem tą jej ostatnią wersję i no niestety tych obiektów nie mogłem jakoś tam sam zlokalizować.
Ale aplikacja ma jeszcze jedną funkcję. Tą funkcją są tak zwane znaczniki kontrolne, chyba to się nazywa.
I to jest coś, na co czekaliśmy od dawna, bo ma to na przykład Google Maps, taki klasyczny,
czyli, że aktywuje się w tym momencie kamera. My trzymamy telefon przed sobą.
On, ten system, porównuje sobie obraz z naszej kamery z tym, co ma naniesione na mapę
i próbuje nas nakierować na właściwą drogę. I rzeczywiście działa to dość podobnie,
No tylko, że Seeing Assistant Go się powołuje typowo na nasze położenie
według GPS czy tam kompasu i punkty, że obracamy się, aplikacja nam mówi
na której godzinie jesteśmy, my się obracamy, obracamy, obracamy,
aż w końcu nam zapiszczy i poda wskazówkę. I to znaczy, plus zawibruje też,
bo wibracja też jest tą możliwością. I wtedy, kiedy otrzymamy już
informację zwrotną, to możemy w tym kierunku się po prostu udać. Kamera się wtedy wyłącza
i my kontynuujemy po prostu dalej wzdłuż tego śladu, który znaleźliśmy tą kamerką.
Fajna funkcja. Na razie ją przetestowałem w takich dość ograniczonych warunkach.
To, co na pewno zauważyłem, to jest to, że on mi wskazał pewien kierunek w miejscu,
w którym ja bałbym się i przypuszczam, że nawet jest to niedozwolone przekraczać ulicę.
Czyli on nie podpowiedział mi na przykład, żebym podszedł do świateł i przyszedł na światłach,
tylko pokazał mi kierunek i się odmeldował.
Więc tutaj pewnie jakaś sugestia by musiała pójść do deweloperów o to, żeby właśnie nawet w tym trybie
tych znaczników kontrolnych, czyli w trybie tej kamery, on się bardziej powoływał na te punkty orientacyjne,
o których wspomina, kiedy informuje nas gdzieś tam o jakimś zakręcie
czy następnym punkcie nawigacyjnym. Także może to jeszcze zostanie dodane,
bo to wszystko się gdzieś tam dalej rozwija i rozwija i rozwija
i to już przeszło przez wiele gdzieś tam iteracji.
Natomiast kiedy to się dzieje na w miarę prostych gdzieś tam odcinkach,
no to działa to całkiem sensownie. Musiałbym przetestować to jeszcze
W różnych warunkach i wtedy na pewno też powiadomię, jak tam.
No ale sama funkcja gdzieś tam potencjał, myślę, ma.
Bazuję to na danych z map Google, więc to jest też kolejna różnica względem
typowych aplikacji nawigacyjnych, właśnie typu czy Seeing Assistant Go,
czy BlindSquare, DotWalker, Lazario i tak dalej.
Bo po prostu mamy dostęp do bardzo aktualnej listy miejsc.
Ja sobie wywołałem informacje, co jest dookoła mnie.
No i wiele z tych sklepów, czy powiedzmy punktów usługowych,
No i znajduje się na liście OpenStreetMap.
To wiem, bo znam moją okolicę na tyle, że jestem w stanie to gdzieś tam stwierdzić.
Są też punkty ulubione, możemy dodawać punkty do, czy adresy powiedzmy jakieś do ulubionych.
Są różne ustawienia a propos tego, jak mamy prowadzić interakcje z tym asystentem,
czy jak się mają aktywować te znaczniki kontrolne i tak dalej.
No i aplikacja jest na ten moment darmowa,
aczkolwiek przypuszczam, i to już było też rozważane
na etapie gdzieś tam początkowym, kiedy te testy się zaczynały,
kiedy autorzy wysyłali ankiety, że po prostu będzie kiedyś
tam jakaś subskrypcja. No i próbują rozważać różne opcje,
pytali nas, jaka cena byłaby dla nas odpowiednia,
że moglibyśmy za taki produkt zapłacić.
No także pożyjemy, zobaczymy, jaka ostatecznie zostaną obrana forma finansowania tego projektu.
No ale na ten moment już coś jest i, jeżeli dobrze rozumiem, Wy również z tego możecie skorzystać.
Zobaczcie sobie Tiera przez jedno R, z tego co pamiętam, w sklepie Play bądź w App Store.
No dobrze, to teraz w takim razie przechodzimy do kolejnych wiadomości od Was.
Mamy telefon, więc zaraz do tego telefonu również przejdziemy.
A tu jeszcze jest taka wiadomość od DJ-a Graco i napisał do nas tak.
Jako, że lubię Wam wysyłać różne ciekawostki programowe,
to podeślę takie malutkie narządko, które kiedyś okazało się użyteczne.
Czasem bywa tak, że przez błędne ustawienia w DAW, zegaro albo inne coś,
Dźwięk może nam się nagrać ze złym próbkowaniem, czyli głos będzie wtedy podwyższony lub obniżony.
Jest program, który zmienia nagłówek WAV bez ruszania zawartości pliku.
Czyli na przykład, jeśli prawdziwe nagranie jest w 44,1 kHz, a omyłkowo zostało nagrane w 48 kHz,
to można to w łatwy sposób zmienić, ładując plik WAV do programu, zmieniając nagłówek na liście rozwijalnej
Zmiany bez ponownego enkodowania.
Uwaga, to działa tylko na plikach WAV z nagłówkiem.
No i to nie resampluje audio, tylko zmienia jego nagłówek.
Więc to takie małe ostrzeżenie.
W programie można zmienić sample rate, głębię bitową, kanały oraz coś tam jeszcze.
Można tak przetwarzać masowo kilka plików WAV i dzieje się to naprawdę szybko.
Program jest stary jak świat, ale działa dalej i jest dostępny.
link do niego niżej i tu jest ten link. On nie jest taki prosty, więc ja sobie za chwileczkę go zapiszę do naszych notatek i po prostu pod audycją, kiedy ona zostanie opublikowana na naszej stronie, no to po prostu wtedy ten link poleci.
Dzięki Gracjanie, również tu jeszcze Sylwester napisał, a propos tego podcastu, że tu już są nawet jacyś prowadzący.
No to dobrze, to czekamy, czekamy. Po owocach ich poznamy. Czekamy zatem na nowy podcast.
A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami tym razem?
Witam bardzo serdecznie, to ja.
Cześć Patryku.
To ja dzwonię do was dosłownie krótko, ponieważ chciałem troszeczkę powiedzieć o tym,
że ja jako osoba zajmująca się modowaniem gier,
Znaczy, tak już można powiedzieć, że Diablo Access, mój mod, to gry Diablo.
Muszę potwierdzić, że ten stan, który jest teraz,
gra jest od początku do końca możliwa do ukończenia.
Z moim modem potwierdziły mi to trzy osoby.
Ja niestety chciałem to potwierdzić również od siebie,
ale słuchajcie, zepsułem sobie sejwa.
I to sobie uważajcie, bo ja sobie zepsułem sejwa w najgorszy sposób
i taka rada.
Nigdy nie bierzcie się za granie w gry w momencie,
kiedy was boli głowa albo kiedy się wam chce spać.
Bo ja właśnie to zrobiłem i sobie tak zepsułem sejwa,
że zepsułem sobie sejwa dosłownie na ostatnim piętrze
Przed ostatniego dungeona, którym są jaskinie, a w zasadzie wejście do piekła,
który to piekło jest ostatnim lochem, zapisałem sobie nie dość, że w momencie,
kiedy moja postać miała trzynaście procent życia, to jeszcze w momencie,
kiedy przy dojściu do schodów, nie mogłem nawet dojść do miasta,
bo w momencie, kiedy szedłem do schodów, atakowały mnie potwory,
które w dwa uderzenia mnie zabijały.
Także mój zapis, jedynie co da się go uratować to cheat engine’em.
A w zasadzie moja postać nadaje się do wyrzucenia i moje godziny…
Setki godzin gry, jakie włożyłem również podczas tworzenia tego moda i podczas testowania, poszły się paść.
To co? Będziesz grał jeszcze raz od początku?
No, będę musiał. Na szczęście mówię Diablo jeden jest taką grą, że tam za każde wyzwanie się zaczyna nowa, bo wszystko się losuje od początku.
Losują się questy, losuje się układ lochów tak naprawdę, losują się przedmioty, więc no ja z przyjemnością zacznę od początku, ale no uważajcie gdzie zapisujecie grę.
Tak, tak, to prawda. I to się tyczy wszystkiego, co ma związek z danymi, nie tylko jeżeli chodzi o gry, to trzeba po prostu ostrożnie, naprawdę ostrożnie i robić kopie. Robić kopie.
Robić kopie. Natomiast ja chciałem powiedzieć krótko a propos tego, że Diablo nie jest moim jednym projektem, nad którym zacząłem pracę, ponieważ zacząłem pracę nad modem do gry Neverwinter Nights.
To również jest taki klasyk, ja jestem fanem RPG-ów i to jest kolejna gra CRPG tym razem.
Natomiast są pewne problemy z tym. Po pierwsze dlatego, że Neverwinter Nights samo API gry
nie jest w stanie, nie obsługuje UI, czyli tego takiego interfejsu, czyli obsługi
i generalnie interfejsu samej gry, czyli nie można obsługiwać wszelkiego rodzaju menu,
nie można obsługiwać ważnej rzeczy, którą jest kreator postaci,
można jedynie z predefiniowanymi postaciami,
czyli tak naprawdę możemy wszystkiego robić,
wszystko w grze robić tak naprawdę z zbudowanego czatu,
bo na to pozwalają skrypty.
Ja postanowiłem, ponieważ kodeks zaczął mi wydziwiać straszne rzeczy,
przez to, że po prostu nie miał za bardzo dostępu do jakiejś dokumentacji rozwiniętej,
to on mi tutaj zaczął robić różne rzeczy i ja postanowiłem pobawić klodem.
Kupiłem sobie kloda w tej wersji promiesięcznej.
Klot w wersji promiesięcznej bodajże kosztuje jakieś 80 złotych na miesiąc.
Tam 70 z czymś chyba jest.
I cóż ja mogę powiedzieć?
Jest jedna rzecz, którą klot mnie bardzo pozytywnie zaskoczył.
Z czymś, co mnie nie zaskoczył, to jest kodeks.
Klot z moich obserwacji więcej pyta.
To znaczy, jeżeli ja mu napisałem, jaki chcę mod, to Claude mi zaczął pytać,
a ty napisz mi, jakiego silnika mam użyć.
Ja napisałem, no wiesz co Claude, wiem, że jest jakieś API, wiem, że coś tam.
No to on mi zaczął jakby dalej pytać, mam tutaj dwie możliwości.
Albo możemy zrobić plugin, co będzie wymagało więcej pracy,
Albo możemy zrobić jeszcze moduł bazujący na skryptach, co będzie miało ograniczenia.
No to dobra, to ja mu daję. No to zróbmy najpierw to, zróbmy najpierw plugin.
No, niestety z tym nie wyszło, bo pluginów do Neverwintera, i tu jest kolejny problem,
nie można uruchamiać na Windowsie, ponieważ jakby loader, czyli ten taki framework
Użytkownik do obsługi wtyczek dla Neverwintera jest tylko pod linuxa.
Nie wiem dlaczego.
Natomiast Cloud po prostu bardziej robi za użytkownika w takim sensie,
że więcej pyta, co ja mam zrobić.
Na zasadzie, czy chcę, żebym zrobił to, to, to, to, to, to,
odpowiedz tak albo nie.
I daje pytania w punktach.
Natomiast kodeks, zauważam, że on robi, robi, robi.
I potem pisze, na zasadzie, zrobiłem, tu sobie zobacz,
masz, co zrobiłem, masz, przetestuj.
A jednak klod użytkownika bardziej pyta.
Natomiast już muszę powiedzieć, jakie są problemy z klodem.
w konsolowej aplikacji. Być może one są tylko u mnie, nie wiem.
Z kodeksem ich nie ma. A mianowicie w Klodzie nie jesteśmy w stanie
z NVDA strzałkami lewo-prawo sprawdzać, co wpisaliśmy, ponieważ NVDA
będzie czytać spacja, spacja, spacja. Tak samo jeżeli będziemy kasować
Również nie będzie to czytane.
To się dzieje tylko w Klodzie i w sumie nie wiem nawet z czego to się wynika.
Próbowałem na Windows Terminalu, na PowerShell, na wszystkich konsolach.
No, tak się dzieje.
A jeżeli masz WSL-a to spróbuj sobie zainstalować Kloda po prostu tam w środowisku WSL-owym i przespód ty.
Może pomoże?
Natomiast Klot ma bardzo jeszcze jedną fajną rzecz,
ponieważ ja nie znalazłem żadnej funkcji takiej, która daje coś jak approve w kodeksie,
czyli że można przyznać mu uprawnienia i w sumie nawet bardzo dobrze.
Bo Klot ma coś takiego fajnego, że nawet jeżeli on zapyta nas o jakąś rzecz,
Na przykład, że ja muszę zrobić coś tam, ale wciśnij ctrl-e, żeby zobaczyć explanation.
I w momencie, kiedy wcisnę ctrl-e, on wyjaśnia, że to, co chcę zrobić, to jest konfiguracja środowiska .NET Framework.
Ja chcę użyć tej komendy w Powershellu, żeby skopiować jeden plik do drugiego.
Jeżeli masz w sobie jakąś tam żyłkę ryzykanta, to zawsze możesz spróbować.
Ale w ogóle ja co… jaki jest jeszcze plus Claude’a?
To ja zauważyłem, że Claude na przykład… ja przy Claude’zie się o wiele dużo więcej rzeczy nauczyłem,
bo na przykład Claude o wiele bardziej zmusza mnie do tego, żeby nam do tej konsoli się udać,
żeby coś tam w PowerShell’u wpisać. Zrób to!
Otwórz konsolę, wpisz, tak? I w momencie, kiedy ja już mu napisem słucham,
Ja już mam dość, naprawdę. Proszę Cię, zrób to za mnie.
No to w tym momencie Klot robi za mnie.
Jeżeli ja już go tak bardzo poproszę, że ja już nie mam siły się bawić z tą konsolą,
no to w tym momencie on już… to on w tym momencie robi to za mnie.
To szczerze powiedziawszy, to ja bym nie chciał w ten sposób.
To znaczy… no wiadomo, to jest wszystko kwestia podejścia, ale…
ja nie chciałbym na przykład, żeby model…
Zresztą kodeks wydaje mi się, że też może coś takiego robić.
Aczkolwiek ja dość mocno pilnuję tego, że jeżeli ja mu coś zlecam, to ma mi dowieźć, jak to się kolokwialnie mówi, efekt.
A nie jeszcze żądać ode mnie czegoś. Ja mu definiuję dość szczegółowo założenia, jakie mają być zrealizowane
i on jest po to, żeby po prostu wykonać konkretne działania, a nie, że ja bym jeszcze tam miał przeglądać to, co on robi i sprawdzać, czy robi dobrze.
A ja się właśnie bardzo cieszę, bo ja dzięki temu się nauczyłem np. jak działa docker,
właśnie przy okazji próby jakby uruchomienia tej wtyczki, w jaki sposób właśnie tam się ładuje wtyczki,
potem w jaki sposób z WSL-em to wszystko spróbować zrobić, jak działa np. kompatybilność wtyczna,
którą też próbowałem użyć z Chitendzinem. Ja się dzięki Claude’owi nauczyłem sporo rzeczy użytecznych.
Właśnie dzięki temu, że on sam ode mnie wymagał czegoś, żebym coś sam zrobił.
No jasne, to jest po prostu wszystko kwestia podejścia i tego, na czym nam tak naprawdę zależy.
Ja mówię, jeżeli ja zlecam mu zadanie, które wiem, że będzie trwało długo, to nie byłbym zadowolony odchodząc gdzieś tam od tego terminala,
No to możesz mu wtedy napisać. Słuchaj, nie tak się umawialiśmy, proszę Cię, zrób to za mnie.
Tak, tylko tak jak właśnie mówię. Ja chcę, żeby on robił tak od początku. No i robi.
Ale to oczywiście zawsze można mu napisać w prompcie, czy to w klodzie, czy to w kodeksie.
Oczywiście, słuchaj, nie rób nic sam. Wyjaśniaj. I też oczywiście, ja na przykład robię tak, że czasem mu tam napiszę, słuchaj, ale zanim to wdrożysz,
to rozpisz plan działania, jaki masz zamiar przedsięwziąć i uzasadnij swoje wybory dotyczące jakichś tam konkretnych rzeczy.
I zapisz to jeszcze do pliku Markdown, żebyś miał odniesienie w przyszłości jak Ci się kontekst skompaktuje.
Dobrze. Ja mam pytanie jeszcze do Ciebie, do Piotra. Czy w ogóle będą jeszcze gry teraz dzisiaj poruszane?
Będą oczywiście.
Bo ja byłem w teatrze i nie mogłem słuchać audycji od początku, więc tutaj tak niedawno wróciłem.
Natomiast ja mam Piotrze do Ciebie takie pytanie, też jako deweloper modów.
Bo jeżeli chodzi o tworzenie modów do gier w Unity, niestety albo istety,
mamy dwa framework’i. Jest to BPnex i Melonloader.
I tak naprawdę ja już próbowałem z różnymi twórcami rozmawiać na ten temat.
Zastanawia mnie jedna rzecz, ponieważ Melon Noder ma dziwny problem.
I w ogóle też nie wiem, z czego on się bierze,
bo wiele razy miałem okazję natrawić na gry, które były pisane w starszej wersji Unity.
I co ciekawe, była sytuacja, w której nie chciał działać najnowszy Melon Noder,
A na przykład działał w wersji Nightly, w wersji nieco nowszej.
Bo po prostu obecna wersja Melon Loader’a na przykład crashowała grę zupełnie tak,
że w ogóle ja się zastanawiałem, co się dzieje.
Chyba w jednym z modów Tomka Tworka to się chyba działo do jednej z jego gier.
Po prostu z jakiegoś powodu ten mod wymagał wersji Nightly,
mimo że tak naprawdę z dogów ja widziałem, że wersja Unity jest jakaś dużo starsza
W innej sytuacji z kolei np. była jakaś wersja, która w ogóle wymaga wersji starszej Melon Oldera z jakiegoś powodu, bo tam 32 bity.
A podobno jak jest np. ten Bepinex, czyli ten drugi framework, to podobno z nim takiego problemu nie ma, bo tam wystarczy po prostu DLL-ki przenieść i to podobno działa.
I zastanawiam się właśnie, czemu są dwie wersje tych framework’ów, skoro ja się pytałem jednego z twórców, one funkcjonalnością się w ogóle nie różnią między sobą.
Czemu nie jest jeden właśnie ten wypinek skonkretny, tylko po prostu jest jeszcze drugi, który różni się tym, że ma instalator tak naprawdę i kilkadziesiąt wersji.
No pewnie jedyni, którzy będą w stanie odpowiedzieć na to pytanie, to twórcy z jednego i drugiego.
Też słyszałem, gdzieś widziałem, że Madden Loader w jakimś stopniu tego Beep NX-a też korzysta.
Więc ja nie wiem. Pewnie jakiś powód mieli.
Wiem, że też są dwa rodzaje kompilowania gier w Unity.
Można w C-Sharpie, ale jest też takiego jak IL-2 CPP.
To często w grach mobilnych jest używane.
Może też to ma jakoś z tym związek, ale odpowiedzi ci też nie jestem w stanie dać.
Może niech Kloci zrobi research.
Właśnie jeden z tych deweloperów, Greenbeam, o której grze na pewno powiesz, zresztą o zwierzątkach,
właśnie mi odpowiedział, bo on użył Melon Loader’a, gdzie zawsze używał Binexa i powiedział,
że według niego Melon Loader jest łatwiejszy w setupie
i on chciał go wypopować, ale że funkcjonalnością się nie różnią niczym.
Z strony programistycznej jest łatwiej.
My może tak tego nie uczuwamy używając AI.
No nie wiem.
Okej. No to myślę, że tyle.
Taki ma być ode mnie.
Okej Patryku, to dzięki w takim razie za telefon i do usłyszenia.
Pozdrawiamy Cię serdecznie.
A ja mam małą uwagę a propos tiery tej
apki. Mianowicie taka, że w App Store jak się wpisuje to mi w ogóle nie wychodzi.
Dlatego może będzie dobrze właśnie później dodać pod tyflopodcastem notatkę.
Jest link, będzie w notatkach jak najbardziej.
Tak, tylko wiesz, do strony nie, tylko do tego, do apki, bo tam też chodzi się w ten
sposób, że jest najpierw to menu nawigacyjne, potem user app i potem dopiero no.
No to przechodzimy do kolejnego tematu, mianowicie do Victor Readera, który to zyskał nowe oprogramowanie.
Nowe oprogramowanie, które przynosi kolejne funkcje, o które prosili użytkownicy.
Mówimy tutaj oczywiście o najnowszej wersji tego urządzenia, czyli Victor Reader Stream trzeciej generacji.
I jest to wersja 1.6, którą można znaleźć na urządzeniu w menu ustawień.
Można sobie sprawdzić aktualizację.
Pełna lista zmian będzie oczywiście podlinkowana.
Natomiast, co tutaj się zmieniło?
Jeśli chodzi o naszą półkę z ślubkami, możemy użyć aplikacji usługi,
z których nie korzystamy.
Więc jakby ktoś nie potrzebował funkcji sprawdzenia w Wikipedii,
po prostu nie korzystamy z tych funkcji.
Możemy sobie w menu posprzątać i po prostu te opcje ukryć.
Natomiast nie możemy usunąć aplikacji, które muszą być skonfigurowane przez konto,
bo pewnie one się wyświetlają tylko wtedy, kiedy mamy jakieś konto skonfigurowane.
Mamy teraz dwa sposoby na nawigację po półkach.
Rotacja, czyli naciskamy jedynkę, aż dojdziemy do półki,
która nas interesuje, czyli ta domyślna funkcja,
tak jak to działało do tej pory.
A nowością jest widok listy.
W widoku listy, domyślnie wyłączonym, naciskając jeden,
otworzymy listę aplikacji, po której możemy poruszać się
cyferkami 4 i 6, czyli jakby ktoś wolał właśnie taki widok listy,
to można właśnie w takim widoku sobie tę przeglądać.
Następnie podcasty, tutaj też kilka istotnych zmian się pojawiło.
Mamy więcej ustawień dla poszczególnych kanałów.
Dla każdego kanału osobno możemy zdecydować,
ile odcinków ma być zachowanych w pamięci urządzenia.
Także jeśli ktoś by na przykład chciał mniej tych rozprzeglądów,
no bo one są trochę długie, to można sobie je skonfigurować.
Na przykład jakieś inne, krótsze podcasty możemy skonfigurować,
żeby były przechowywane dłużej.
Możemy też skonfigurować, jak często urządzenie ma.
Sprawdzę, czy są nowe odcinki, dla wszystkich źródeł.
Wcześniej to było domyślnie co pół minuty na sztywno,
a teraz można sobie to zmienić.
Poprawki wydajności, jeśli chodzi o obsługę podcastów,
więc powinno po prostu to wszystko działać szybciej.
Ale jeszcze zostając w temacie podcastów i pobierania innych materiałów,
mamy nowy menadżer pobierania.
Dłuższe przytrzymanie trójki otworzy nam menadżera pobierania,
Gdzie jesteśmy w stanie anulować i priorytaryzować pobierane elementy
dla wszystkich aplikacji jednocześnie.
Czyli byśmy uruchomili sobie pobieranie najnowszego Tyflo Przegonu,
a jednocześnie sobie też zaczęliśmy pobierać jakąś książkę
i stwierdzimy, że chcielibyśmy, żeby jedna książka nam się pobrała szybciej,
bo chcemy zacząć czytać.
No to można sobie wejść z tego menadżera pobierania
i po prostu przenieść ją wyżej.
I w ten sposób, pobieraniem zarządzać lepiej. Bardzo fajna rzecz.
Inne drobne zmiany. Mamy obsługę rozdziałów w plikach M4B, czyli to są głównie książki pobrane z Audible.
Przytrzymanie dziewiątki z dowolnego miejsca wyświetli nam listę zapamiętanych urządzeń Bluetooth, gdybyśmy chcieli szybciej się połączyć do jakiegoś głośnika albo słuchawek.
No, to jest akurat bardzo fajna sprawa, a zwłaszcza, że coraz częściej właśnie z takich słuchawek korzystamy.
Mamy też eksperymentalne wsparcie dla plików eBRF, czyli to jest ten nowy elektroniczny standard książek brailowskich,
który też wspiera różne fajne rzeczy, takie jak formatowanie spisy treści i tak dalej.
To mówimy o nim co jakiś czas. Urządzenia HumanWare jako pierwsze dostały wsparcie do niego.
Najpierw monitory brailowskie, a teraz też przyszedł czas nawet na odtwarzacze, co też myślę cieszy.
Przypisywanie książek w Buksie, że jest teraz obsługiwane…
Używane…
Niełacińskie i akcentowane znaki są teraz prawidłowo akceptowane w nazwach sieci Wi-Fi.
Ja szczerze mówiąc nawet nie wiedziałem, że chyba w sumie tak można polskie znaki na przykład w nazwie sieci Wi-Fi mieć chyba.
No i Wiktor miał z tym problemy, teraz już problemów nie powinien mieć.
Natomiast, tutaj producent zaznacza, że jeszcze to nie rozwiązało problemów
z apostrofami w nazwach sieci hotspotów iPhone’ów.
Tu głównie chodzi język angielski, amerykański właściwie,
gdzie nie używają takiego standardowego apostrofa,
tylko takiego ładniejszego, prawego apostrofa
i on dla Wiktorza powoduje problemy.
Ale idziemy dalej.
Możemy skopiować wszystkie notatki jednocześnie, możemy teraz też odtworzać notatki w formacie 3GP, czyli to są notatki m.in. tworzone na poprzednich Victorach, jakby ktoś miał jakieś stare, zapisane notatki.
No to teraz na najnowszym urządzeniu też można je odtwarzać.
3GP to były też te pliki w starych, starych komórkach jeszcze w Symbianach, zdaje się.
No to pierwszy Wiktor, nie wiem czy drugiej generacji też, ale pierwszy na pewno to właśnie też w takich plikach nagrywał i pamiętam, że nawet Humor dostarczał jakieś narzędzie na Windowsa, żeby to komfortować dla użytkowników.
Więc no trochę pewnie, no osób musiało prosić, żeby takie pliki były wspierane.
Ale to nie koniec nowości. Możemy teraz też skonfigurować, po jakim czasie bez czynności urządzenie ma przechodzić trepust i uśpienia.
Jest to 30 minut, no ale teraz też możemy sobie to skonfigurować.
I dalej kolejna bardzo fajna zmiana dotycząca słuchawek bluetooth.
Mamy wsparcie dla przycisków sterowania otwarzaniem na słuchawkach i głośnikach bluetooth.
Przycisk play, przewin do przodu oraz do tyłu z słuchawek bluetooth i głośników,
które wspierają protokół AVRC i są teraz wspierane.
Czyli z poziomu słuchawek możemy sobie pauzę na przykład włączyć
To jest pierwsza wersja tej funkcji.
Niektóre urządzenia mogą działać lepiej niż inne.
Czyli po prostu HumanWare będzie jeszcze na tą funkcją pracował.
Gdyby z waszymi słuchawkami nie działały, to warto po prostu to zgłosić.
A propos urządzeń Bluetooth, to teraz też możemy połączyć z Wiktorem klawiaturę na Bluetooth.
I jeśli to zrobimy, to możemy w miejscach, gdzie jesteśmy proszeni o jakiś tekst,
po prostu z poziomu klawiatury ten tekst wpisywać.
Na przykład to są nazwy sieci Wi-Fi, wyszukiwanie i tak dalej.
Na ten moment jest dostępny tylko układ amerykański QWERTY.
Akurat on do polskiego jest bardzo podobny, tylko polskich znaków nie ma,
natomiast producent też tutaj informuje, że kolejne układy zostaną dodane
w kolejnych aktualizacjach oprogramowania.
I mamy poprawki błędów, opisy podcastów i książek w boksierze
Nie powinny czytać już tagów w HTML.
Zakładki w podcastach nie powinny być utracone
po przeniesieniu odcinków z jednego miejsca do innego.
Poprawiono przenoszenie kilku odcinków podcastów.
Jednocześnie poprawiono książki bredowskie w portalu WARD,
czyli to amerykańskie biblioteki.
Naprawiono czasami psującą się konfigurację urządzenia,
Zapisane sieci Wi-Fi.
Czasami ta konfiguracja się lubiła zgubić.
Naprawiono powracające ulubione dla radia internetowego.
Jeśli po restarcie, jeżeli czasami jak coś usunęliśmy z ulubionych,
to po restarcie urządzenia te ulubione lubiły wrócić sobie.
Poprawiono wyłączenie automatyczne po bezczynności,
które czasami nie chciało działać.
Poprawiono niepowykazywanie się w niektórych sytuacjach ulubionych w usłudze TuneIn.
Poprawiono nieładowanie się niektórych plików HTML.
Poprawiono czytanie godziny w języku niemieckim.
I poprawiono czytanie interpunkcji w języku szwedzkim.
No i to jest aktualizacja 1.6.
Tak jak wspominałem na początku, gdybyście chcieli sobie urządzenie zaktualizować,
to można to zrobić z poziomu ustawień.
Kilka bardzo fajnych rzeczy. Myślę, że taką najbardziej istotną rzeczą dla nas jest ten menadżer pobierania, ale też te usprawnienia w obsłudze urządzeń bluetooth, szybkie łączenie, wsparcie dla przycisków na słuchawkach. Myślę, że to są rzeczy, które bardzo tym, którzy z tego urządzenia korzystają, mogą się naprawdę przydać.
Zdecydowanie tak. Odbieramy teraz kolejny telefon. Kto jest z nami?
Dobry wieczór, Marlena.
Dobry wieczór, słuchamy.
Mam takie pytanie do Pawła.
A Paweł przed momentem napisał nam na naszym wewnętrznym czacie, że zaraz wróci.
Więc Pawle, czy już wróciłeś może?
Tak, jestem, jestem, słucham.
Świetnie. Mam takie pytanie, bo ty wspominałeś Pawle dwa czy trzy podcasty temu
o tej wystawie w Wiedniu dotyczącej Braila.
No i mnie to bardzo zaciekawiło i chciałabym się wybrać.
Nie bardzo wiem kiedy, bo rzeczywiście najbardziej pasowałaby mi sobota,
a w soboty wystawa otwarta jest krócej. I chciałam cię zapytać tak mniej więcej
średnio, żeby dobrze wszystko zobaczyć, obejrzeć bez pośpiechu,
żeby coś z tego wynieść. Czy te cztery godziny to będzie okej,
czy jednak lepiej zdecydować się na czwartek bądź piątek,
kiedy ona jest czynna dłużej? Jak ty to widzisz?
Już, już. Wiesz co, Ejmo, my byliśmy tam ze znajomymi raczej z rana,
czyli o jakiejś takiej jedenastej, coś tego typu.
I wiem, że te godziny, z tego co pamiętam,
te godziny otwarcia są raczej te same w każdy dzień.
No nie, w sobotę tam na stronie było napisane,
że w sobotę jest od 14 do 18,
a czwartek i piątek 10-18. To jest ta różnica.
Nie, no my byliśmy przed 14 na 100%.
Nie wiem, skąd taka notatka.
Mogę też dopytać, jeszcze raz zadzwonić, dla pewności,
bo nie chciałbym Cię wprowadzić w błąd,
ale my byliśmy na pewno przed 14,
bo koło 14 czy 15 my kończyliśmy zwiedzanie.
Więc może coś się zmieniło teraz, przez te ostatnie dwa miesiące?
Mogło się zmienić, dlatego że była przerwa jakaś techniczna i ta wystawa była zamknięta
i dopiero od 12 lutego po tej technicznej przerwie została otwarta.
Okej, w takim razie w porządku.
No to jeżeli zależy Ci na wcześniejszej porze zwiedzania,
no to w takim razie te dni tygodnia byłyby bardziej odpowiednie.
Znaczy, wiesz, ja bardziej mam na myśli to, czy ma sens jechać na 4 godziny,
Czy to nie będzie tak, że ja będę biegała i po prostu nic z tego nie wyniosę,
byle szybciej, byle zobaczyć wszystko? Bo chciałabym zobaczyć, no coś z tego wynieść,
żeby to było takie pełne zwiedzanie.
Wiesz co, nie wszystkie pokoje są chyba też jednocześnie równie interesujące,
bo tam jest bardzo dużo też pokoi, zwłaszcza pod koniec takich reklamowych,
konkretnych instytucji sponsorskich. Więc tam na przykład jest pokój tej kliniki
w Uniwersyteckiej Wiedeńskiej, gdzie jest takie bardzo ogólne wprowadzenie do okulistyki.
Nie wiem, czy by Cię to interesowało.
Niekoniecznie.
No właśnie. Jest pokój poświęcony audiodeskrypcji
organizowany przez ORF, czyli Nadawcę Publicznego Austriackiego.
Wszystkie materiały są tam po niemiecku i raczej
audiodeskrypcją też jesteś zaznajomiona.
Rozumiem, że. Chyba, chyba, że nie.
No tak, tak, oczywiście. Tylko bardziej by mnie
rzeczywiście interesowało po angielsku niż po niemiecku.
Tak, ale to tam są bardziej takie przykłady,
że czym się różni, nie wiem, na przykład jak brzmi mecz
komentowany z audiodeskrypcją, a jak film, a jak serial.
To są takie rzeczy, które my chyba…
No to nie, no to chyba wiemy.
Dokładnie, dokładnie.
Więc dla ciebie najbardziej istotne będą
tych pierwszych kilka pokoi, czyli pokojów,
czyli po prostu wprowadzenie, te różne alfabety,
biografia Ludwika Breila,
różne maszyny breilowskie, przypuszczam, i pomoce.
Jakieś tam właśnie te przykłady globusów,
map, atlasów i tak dalej.
To są trzy, cztery, może pięć pokojów.
I to tak naprawdę jest większość tego, co ja uważam,
że dla osób niewidomych, które mają doświadczenie w kwestiach właśnie Braila
i różnych kwestii związanych z niepełnosprawnością wzroku,
mogłoby być najciekawsze, mimo wszystko.
Bo potem to już są takie wprowadzeniowe rzeczy raczej dla osób widzących.
No jest jeszcze ten pokój zapachowy, to jest takie artystyczne…
No tak, to na pewno ciekawe, też warto to uważać.
Także spokojnie. Cztery godziny nam wystarczyło chyba nawet mniej.
Już teraz nie pamiętam, ale nie czułem, że biegamy.
My po prostu pomijaliśmy pokoje, które się wydawały mniej ciekawe.
Bo nie wszystko jest też dla osób całkowicie niewidomych dostępne,
co ciekawe. Bo te kwestie np. tych obrazów, które przedstawiają
te różne osoby z niepełnosprawnością wzroku przez różne epoki,
przykładowo w ogóle nie są dostępne. To nie są tyflografiki.
To są obrazy jak najbardziej namalowane.
My oczywiście możemy skorzystać z audioprzewodnika,
który zawiera opisy tychże obrazów.
Natomiast to nie jest coś, co my możemy sobie…
To można sobie w domu też posłuchać, tak?
Oczywiście, że tak.
Tak. Z kimś widzącym możemy się przejść
i sobie, nie wiem, ktoś nam to opisze
i sobie podyskutujemy o takim obrazie na przykład.
No tak, ale nie będziemy dyskutować przez nie wiadomo ile czasu,
więc to na pewno nie będzie jakaś główna część tej wystawy.
Co kto lubi, bo są ludzie, którzy lubią sztukę
do tego stopnia, że…
No więc spokojnie, cztery godziny to myślę, że jest czas taki, że na pewno Ci to wystarczy.
Myślę, że bez problemu.
No dobrze, no właśnie tak się chciałam.
No jednak ta sobota bardziej by mi pasowała, a nie chciałabym już…
Jak mam się wybrać, to też szkoda stracić tam pewne rzeczy.
To już taka jednak podróż prawie że dłunocna, tak?
Bo rano trzeba wyjechać i na rano później wrócić.
Także troszkę to jakaś odległość jest…
Życzę powodzenia, jeżeli postanowisz zrealizować ten plan i przede wszystkim przyjemności mojego zwiedzania.
Dziękuję bardzo. Myślę, że tak, że się zdecyduję, bo tak jak posłuchałam, poczytałam, to mnie zaciekawiło.
Także pewnie się wybiorę. Dziękuję Ci bardzo.
Jeszcze taka drobnostka. Wczoraj zamawiałam zakupy z Biedronki Express przez Glovo.
Zawsze zamawiałam, nie było problemów. Jakaś aktualizacja była 19 lutego.
Wszystko było fajnie. Wszystko do koszyka dodałam bez problemu.
Podsumowanie zamówienia. Wszystko jest, tylko brak przycisku zapłać.
I kurczę, jak mam zapłacić? Metoda płatności wybrana. Wszystko jest fajnie.
I wymyśliłam, bo ja mam iPhone SE jeszcze z przyciskiem.
Wymyśliłam, że wyłączę voice overa. Voice overa dotknęłam tam nad tym przyciskiem.
Potem przycisnęłam palec do przycisku. No i zagrała Apple Pay, ale przycisku brak.
Więc nie wiem, czy tak jest we wszystkich zamówieniach, czy to się coś zmieniło.
No w każdym razie taka ciekawostka, że nie zniszczy się jak w przycisku nie będzie.
Ewentualnie jeszcze można by było próbować tego rozpoznawania ekranu.
Próbowałam, próbowałam, niestety.
Nie, nie, nie, nie, nie działało.
No widzisz, no to nie.
Właśnie po tym, jak spróbowałam tego rozpoznawania ekranu,
wpadłam na to wyłączenie voice-overa i mówię, a nóż?
Utrafię, no, utrafiłam, ale za drugim razem.
Pisz do Glovo, zdecydowanie, a Glovo nie zareaguje.
Dostęp to z Małpa, znaczy ten… Małpa to się polecają.
No nie, no bo zrobić zakupy i nie móc zapłacić, to nie ważne.
To powinni za darmo wtedy dawać.
No tak, no. Wtedy bym nie pisała.
No właśnie. Niech błędy trwają jak najdłużej, tak?
Jeżeli taka miałaby być rekompensata.
Dokładnie tak. No dobrze, to ja już w takim razie tyle z mojej strony.
Bardzo dziękuję za wszelkie informacje. No i cóż, słucham dalej.
Dzięki za telefon. Do usłyszenia. Pozdrawiamy.
A teraz jeszcze, skoro odebraliśmy telefon, to może jeszcze wiadomości,
które do nas piszecie. A piszecie, piszecie do nas różne rzeczy.
I tu Łukasz do nas napisał kilka wiadomości.
Cześć, witajcie. Na Blind Shell’u 3 udało się zainstalować fajne narzędzie,
A to jest trzecie zdanie, o którym marzyłem od lat.
Zmiany nazwy słuchawki nie używam, ponieważ zmieniam nazwę innym narzędziem oznamiającym też stan baterii, które opisałem w Tyflo Przeglądzie 305.
Następnie mamy przełącznik włącz-wyłącz, a pod nim 10 suwaków do regulacji częstotliwości w zakresie od 31Hz do 16000Hz.
Pod suwakami mamy preset Classic z dziwnym dopiskiem
Edytuj tekst. Gdy w to klikniemy pojawia się lista 26 presetów do wyboru.
Wybrany preset zatwierdzamy przyciskiem OK.
Ja mam ustawiony master, a dodatkowo podkręciłem suwakami sporo basu.
Słuchanie muzyki, podcastów czy oglądanie filmów to teraz sama przyjemność.
Poniżej mamy dwa nieoznaczone przyciski, a na końcu okna pokazują się reklamy,
Nie mamy przycisku zapisz wszystkie parametry, które sobie podkręcimy po zamknięciu apki, zapisują się automatycznie.
A na koniec ciekawostka. Jeżeli chcemy się bawić dźwiękami poniżej 20Hz to trzeba korektor wyłączyć.
W przeciwnym razie membrana słuchawkowa wibruje słabiutko i dodatkowo słychać ciche brzęczenie generowane przez program.
Podejrzewam, że jest tam nałożony jakiś kompresor albo filtr wycinający niskie częstotliwości.
Optymalizacja jest dobra, nie zżera baterii i mały minusik po 24 godzinach sam się wyłącza.
Jeszcze jedna wiadomość od Łukasza.
Czas na zabawne podsumowanie słowami mojego sąsiada z końca wsi, z zawodu elektronika.
Z korektorem z EQ słuchawa daje ognia, więc serdecznie polecam.
Można śmiało instalować. Pozdrawiam.
I jeszcze jedna wiadomość od Łukasza, tym razem to będzie pytanie.
Widzę ciężkie tematy dzisiaj w audycji, więc na koniec mam pytanko.
Co to jest framework?
Jak by to wytłumaczyć?
To jest jakby taki zbiór funkcji, zbiór podprogramów poniekąd,
z których możesz korzystać, tworząc swój program.
Żeby nie trzeba było pisać tego, co zazwyczaj w programach już jest.
obecne, co większość programów, no, korzysta z jakichś tam, powiedzmy,
podobnych funkcji, typu otwórz plik, zapisz plik i tak dalej, i tak dalej.
Więc można powiedzieć, że framework to jest po prostu taki zestaw
poszczególnych bibliotek programistycznych, które ułatwiają pracę
programiście, że on może sobie składać tak jakby z klocków ten cały program
I tylko pisać ten kod, który to wszystko spaja i scala, a nie trzeba pisać tego wszystkiego, co w przeciwnym wypadku trzeba by było otworzyć od nowa, każdą najdrobniejszą funkcję.
Kiedyś tak się pisało. Te czasy już na szczęście za nami.
No dobrze, to przejdźmy może do kolejnych tematów.
Pawle, tym razem Twój temat, nawigacja dalej na topie, a tym razem laska, laska, która nazywa się Blind Stick.
Tak, Blind Stick, czyli laska, którą można kupić na AliExpress, a laska, która jest laską ultradźwiękową, czyli taką, która wykrywa przeszkody.
No właśnie sobie tutaj podczytuję teraz jeszcze ten artykuł, bo trafiłem na informację o tej lasce przez zasadniczo hiszpańskojęzyczne
Media dla osób z dysfunkcją wzroku, akurat tutaj link, który będzie podany w komentarzu,
to link do portalu Infoteknowizjon, który wrzuca takie różne ciekawostki,
czy to o jakichś robotach, przewodnikach, które są gdzieś traktowane,
czy o jakichś innych, takich bardziej naukowych nawet tematach,
ale czasami też o rzeczach, które już można dostać.
No i istnieją dwa artykuły o tej lasce, w ogóle też istnieją jakieś materiały dźwiękowe.
Ostatnio odkryty taki podcast Subte Poma, czyli sok z jabłka,
jeżeli dobrze rozumiem. Jest to też taki około-aplowy,
około-technologiczny podcast hiszpańskojęzyczny,
który też nad tym akurat sprzętem się pochylił.
No i ta recenzja, którą ja czytam, to jest już drugi artykuł
na temat tego urządzenia i jest to informacja,
czy powiedzmy recenzja z perspektywy osoby głuchoniewidomej.
No bo przez to, że laska jest ultradźwiękowa,
No to wibracjami można zinformować o przeszkodach,
no co w przypadku tej grupy docelowej może nie być bez znaczenia.
I… no warto wspomnieć o tym, jak ta laska jest skonstruowana.
Otóż laska ma 8 przycisków. Czemu aż tyle?
No pierwsze 3 czy 4 są właśnie do kontroli różnych aspektów
związanych z tymże czujnikiem przeszkód, z tym sonarem.
No a 4 kolejne z jakiegoś powodu to zegarek i alarma.
Bo tak, potrzebujemy w lasce zegarka i alarmu.
Zegarek, który mówi,
mówi ponoć dość niskiej jakości samplami głosu kobiecego po angielsku.
Więc tutaj autor już zwraca uwagę na to,
że jako osoba z implantem ślimakowym i ze szczątkowym słuchem
już wyzwaniem było nauczenie się
na nowo odróżnianie słów w języku hiszpańskim, jego ojczystym,
a co dopiero w angielskim.
No ale okej, co kto lubi, może mieć.
Dźwięki alarmu są ponoć monofoniczne.
Są odgrywane głośniczkiem takim, prawdopodobnie piezoelektrycznym,
więc jest to bardzo np. piszczące Rondo Pachelbela.
Po dźwiękach alarmu się przemieszczamy po prostu przyciskiem
i one chodzą w kółko i trzeba przez wszystkie się przeklikać,
żeby dotrzeć np. znowu do pierwszego.
Tak samo się też nastawia godziny i minuty w zegarku.
Ponoć jest też bardzo łatwo gdzieś tam przez przypadek
coś nacisnąć i sobie ten zegarek przestawić.
No, co do samej nawigacji.
Laska dużo piszczy. Na pewno piszczy przy starcie,
piszczy przy zmianie ustawień i tak dalej.
Ma też jakieś kontrolki LED, czyli światełka,
które nam pokazują różne rzeczy, no ale ma też wibracje.
Jak ta wibracja jest wykorzystywana?
Mamy do laski dołączoną taką opaskę,
czyli jak pamiętacie, urządzenie…
Sunu, tak się nazywało chyba ta opaska na rękę,
która już nie jest.
Tak, Sunu.
Sunu. Żebym nie pomylił, Suno.
I właśnie ta opaska, gdzieś tam sparowana z laską,
zapewnia nam to, że ten sonar jest na wysokości naszego nadgarstka,
czyli teoretycznie powinien wykrywać przeszkody przed nami też
i nad naszą głową.
W praktyce autor twierdzi, że jakieś tam spotkanie z gałęziami
już mu się zdarzyło,
Natomiast wykrywa fajnie np. ściany, samochody, jakieś krzaki po bokach itd.,
czyli rzeczy, które są ewidentnie z boku.
No i tutaj ta wibracja rzeczywiście działa.
To, co na pewno też wpływa czasem na niekorzyść, to jest to, że mowa,
kiedy np. laska nam coś mówi, np. podaje informację z zegarka,
no to mowa wprawia membranę w wibrację i czasami trudno jest odróżnić,
czy wibracja pochodzi z samej laski, czy wibracja pochodzi właśnie
która generuje zapowiedzi.
Ponadto, co jeszcze o tej lasce?
Ma obrotową końcówkę, więc to już druga osoba,
zarówno od pierwszego artykułu, jak i od tego, który teraz czytam,
zakupiły laski w tym wariancie,
więc prawdopodobnie są to jedyne dostępne warianty.
Są jakieś też opcje rozświetlenia,
żeby nas gdzieś tam uczynić widocznymi,
Natomiast kolorystyka tego światła i to, jak to wygląda z oddali może się nie kojarzyć też za bardzo
z osobą niewidomą, czy z kimś, na kogo trzeba zwrócić uwagę w ruchu ulicznym w jakiś sposób szczególnie.
No tak, że w dużym skrócie tak to wygląda. Może nie brzmi to zachęcająco, ale jest to ciekawe z uwagi na to,
Tak mi się też wydaje, że jest to produkcja AliExpress, więc przypuszczam, że
cenowo może on być też dużo ciekawszy niż wiele produktów komercyjnych, które gdzieś tam…
Jak rozumiem, nie ma żadnej informacji a propos ceny?
Prawdopodobnie jest jeszcze w tym drugim artykule, do którego się można dokopać przez artykuł pierwszy.
Także zajrzę jeszcze i uzupełnię tą informację za chwileczkę.
Przypuszczam, że może być taniej niż wiele produktów takich typowo nam dedykowanych w obrocie ogólnym.
Ale ciekawe jest samo to, że w ogóle już tak zaawansowane sprzęty, bo biała trzcina, kijek dla niewidomego itd.
to już mieliśmy, zarówno na Amazonie, jak i na AliExpress.
Ale żeby była laska ultradźwiękowa i to jeszcze jest tak rozbudowaną gdzieś tam technologią,
No to chyba jeszcze nie, w związku z czym, no może być to naprawdę ciekawa alternatywa.
Ja za chwileczkę jeszcze powrócę z dodatkowymi informacjami.
Kiedyś chyba jeszcze było tłumaczenie ślepy kij.
Tak, tak, tak, tak. Nie zapomnieliśmy.
Dokładnie, dokładnie. Aczkolwiek i tak najbardziej w pamięci zapadło mi tłumaczenie
i to wcale nie z Aliekspresu, a z Amazona, kiedy oni wdrażali
Polskie opisy produktu z niemieckiego jakby wzorca i w opisie jakiegoś routera wyczytałem, że ten produkt jest mit odczepiana antena. Bardzo mi się to spodobało.
Dobrze, to teraz przejdźmy może do rozrywki w postaci gier. Piotrze, co tam i w co tam można będzie pograć?
Dużo ciekawych rzeczy, jak zwykle, cały czas się dużo dzieje, natomiast tym razem mamy trochę zarówno takich nowych produkcji, bardzo ciekawych, nie powiem, tylko kilka ciekawych pomysłów się pojawiło, no i tradycyjnie kilka modów.
Zacznijmy sobie może od nowych gier. I tutaj mam jedną grę klasyczną, a dwie pozostałe to takie bardzo nietuzinkowe.
Od tego klasycznego projektu zacznijmy. Gra nazywa się Draugnorak.
Jest to gra od Bilego Wolfa, którego możecie kojarzyć
np. z takich projektów jak Audio Game Manager czy np. Wicked Quest.
To jest sidescroller,
natomiast jest to sidescroller z elementami survivalowymi,
więc budujemy sobie bazę i musimy sobie po niejakiej bardzo dużej planszy
Chodzić, żeby zbierać różne materiały, czy to kiełbędzie, czy to jakieś kamienie, czy to inne rzeczy.
Żeby, po pierwsze, kłaść różne pułapki, po drugie, żeby tworzyć sobie różne narzędzia, zaczynając od noży,
po jakieś topory i na przykład jakieś proce, żeby, po pierwsze, zdobywać kolejne materiały.
Jeśli mamy topor, to już możemy pomyśleć o tym, żeby np. ścinać jakieś drzewa.
A to musimy robić, żeby zabezpieczyć naszą bazę
przed nadchodzącymi atakami zombie, bandytów, goblinów i innych rzeczy.
Tam dużo ciekawych rzeczy się dzieje.
Plansza jest stosunkowo prosta właśnie przez to, że jest to safe schooler,
bo tak naprawdę możemy chodzić w prawo, w lewo, możemy skakać,
możemy wspinać się po drzewach i to tak naprawdę wszystko.
Natomiast z poziomu naszej bazy mamy takie typowo elementy survivalowe.
Możemy tworzyć różne przedmioty, możemy budować sobie barykady.
Możemy też tworzyć pułapki, które możemy zasadzać na wrogów, żeby nam mogli pomagać.
Pomagać ich pokonywać nawet.
I to jest generalnie rozgrywka, natomiast czasem sytuacja się komplikuje.
Mamy system czasu, więc są dni, zarówno i noce.
Wiadomo, w nocy różnych potworów pojawia się więcej.
Mamy też system pogody, ale też czasem, kiedy my naszą bazę rozbudowujemy,
to też będą przychodzić do nas inni ludzie, którzy nam mogą w różnych rzeczach pomóc.
Będziemy dostawać różne misje, które pozwolą nam zdobyć jakieś nawet zaklęcia.
Aż tak daleko jeszcze w tej grze nie doszłem, ale czytając dokumentacji możemy wyczytać,
takie rzeczy też się pojawią.
Oraz możemy też znaleźć zwierzaki, które mogą nam też pomagać na nas walczyć itd.
ale też musimy te zwierzaki nakarmić, żeby one też przy nas zostały.
Gra jest napisana w silniku NVGT, a co do tym idzie, jest dostępna…
Dosłownie można powiedzieć, że wszędzie, gdzie ten silnik jest dostępny.
Więc mamy tradycyjnie wersję na komputery,
czy to jest Windows, czy to jest Mac, czy to jest Linux,
ale mamy też wersję mobilną na Android.
Na iPhone niestety nie mamy, bo NVGT na iPhone cały czas nie ma.
Mam nadzieję, że kiedyś się pojawi.
Jeden zakup na portalu Itch.io daje nam dostęp do wszystkich trzech wersji.
Gra kosztuje w tym momencie do 20 marca 6 dolarów.
Jest tańsza o 50%, bo cały czas jeszcze autor ją rozwija.
Później koszt o połowę pójdzie do góry, więc pewnie gdzieś tam koło 11 dolarów ta gra będzie wtedy kosztować.
A teraz dwie nietuzinkowe produkcje, w które sobie gramy.
Pierwsza nazywa się Hyperdial i jest to gra, w której musimy zapamiętywać sekwencje.
Ale nie zapamiętujemy sekwencje dźwięków, kierunków, cyfr.
No dobra, w pewnym sensie cyfry zapamiętujemy, ale to są cyfry odgrywane DTMF-ami.
Nie wiem, czy są wśród słuchaczy też takie osoby, które nauczyły się rozpoznawać DTMF-y,
czyli te dźwięki, które słyszymy, jak naciskamy klawisze na telefonie,
kiedy gdzieś dzwonimy. Ja na przykład…
Przyznaję się, że myślałem, że pamiętam je lepiej.
Właśnie ta gra mnie trochę zweryfikowała,
ale jeszcze coś tam pamiętam. Można to usłyszeć.
No i właśnie ta gra nasze umiejętności sprawdzi.
Możemy sobie wybrać stopień trudności,
ustalić, ile minut chcemy grać
i po prostu będziemy dostawać różne sekwencje,
które minimalnie mogą się składać z trzech cyfry,
ale mogą być też znacznie dłuższe.
No i po prostu musimy, to co usłyszymy na klawiaturze, wpisać.
Jeśli nam się uda, no to zdobędziemy punkty, w zależności od tego, jak szybko to zrobimy.
Jeśli nam się nie uda, no to punktów nie zdobędziemy.
I po prostu tak możemy sobie sprawdzać, jak nam to zapamiętywanie i rozróżnianie dźwięków DTMF idzie.
Bardzo ciekawy pomysł, gra przeglądarkowa, można zarówno grać z klawiatury, po prostu wpisując te cyfry,
…na klawiaturze komputera, ale jest też klawiatura ekranowa,
więc jakby ktoś chciał sobie na smartfonie na przykład pograć, to można.
I kolejna gra, tym razem od Jamie’ego Teja,
czyli człowiek od NVIDIA kiedyś, od OSARE,
od Firefoxa i wielu innych projektów.
Nazywa się Psymuse.
Jest to gra rytmiczna, natomiast nie jest to…
że to jest gra, w której idziemy za rytmem,
natomiast idziemy za rytmem grając melodię.
Po otwarciu gry mamy muzyczkę, muzyczka sobie leci i mamy do
dyspozycji taką całą skalę Amol bodajże to jest i dostajemy
melodię którą musimy odegrać zachowując No oczywiście
wszystkie nuty odpowiednio i odpowiednio i odpowiedni
rytm mamy kilka żyć jeśli stracimy wszystkie życia
grając coś źle no to gra się kończy jeśli nam idzie dobrze
to stopniowo nam gra przyspiesza mamy na ten moment
Dwa poziomy, ale wiem, że mają się pojawić kolejne z kolejnymi melodiami,
ale generalnie naszym zadaniem jest po prostu przetrwać jak najdłużej,
odgrywając coraz to trudniejsze, coraz to szybsze takie melodie.
Jeśli nam pójdzie dobrze, to on też możemy dodatkowe życia zdobywać.
I też, co ciekawe, w tą grę możemy grać zarówno grając na klawiaturze komputerowej,
czyli tutaj A, S, D, F, J, K, L, to jest nasza klawiatura,
na której wygrywamy nuty, lub jeśli mamy keyboarda,
Nie wiem, na przykład od Native Instruments, ale generalnie coś, co działa z komputerem poprzez MIDI,
to ta gra też właśnie kontrolę poprzez MIDI wspiera.
Nie wszystkie przeglądarki to wspierają.
Chrome na pewno. Nie wiem, jak jest z Firefoxem.
Natomiast też właśnie w tej grze możemy po prostu na naszej fizycznej klawiaturze muzycznej,
naszym kiborcie, jeśli taki posiadamy, też w tę grę grać.
I to możemy wybrać na pierwszym ekranie.
Kiedy wejdziemy na stronę, to będziemy zapytani z jakiej metody chcemy skorzystać i po prostu możemy zdecydować.
To były nowe gry, a teraz jeszcze kilka modów, bo tutaj jak zwykle społeczność nie śpi i kolejne mody się pojawiają.
Zaczynając od serii Super Robot Wars, konkretnie gra Super Robot Wars Y.
Jest to gra RPG taktyczna, coś jak w Tactical Battle, jak ktoś kiedyś grał.
W której to mamy bardzo skomplikowaną fabułę,
w której pojawiają się różne roboty,
różne tak zwane meki, z różnych anime.
Bo to jest gra stworzona przez Namco Bandai,
więc tam jest kilkanaście różnych anime wymienionych na scenie.
Nawet Szymoncych nie znam, natomiast to wszystkie uniwersa
łączą się ze sobą w taką jedną, ogromną fabułę.
Nawet jeśli ich nie znamy, to możemy mieć fragment samej gry,
z której to sterujemy dużymi robotami, wyposażonymi w duże karabiny i nie tylko pociski,
które też możemy zresztą ulepszać.
No i możemy sobie tymi robotami sterować w takim turowym systemie walki.
Chodzimy sobie po mapie i musimy i różne inne roboty innych przeciwników pokonywać.
Mod jest ponoć bardzo dobry.
Jeszcze nie zdążyłem go przetestować, ale oglądałem gameplay na YouTubie.
Ta gra faktycznie ma klimat anime, łącznie z muzyką i z dźwiękami,
więc jeśli lubicie takie serie jak Gundam, na przykład,
to pierwsza, która mi przychodzi do głowy, to myślę, że ta gra może się wam spodobać.
Nawet jeśli tych serii nie znacie, ale lubicie RPGi, takie taktyczne,
no to też myślę, że warto sobie tę grę pobrać i tego moda,
który ma jeszcze jakieś swoje drobne błędy, ale autor go cały czas
dynamicznie rozwija.
I co jeszcze mogę o nim powiedzieć?
Jest dostępny na system Windows.
Gra nie ma odźwiękowania w innych językach niż japoński,
ale posiada napisy i mod też te napisy będzie nam w stanie odczytać.
Chyba polskich napisów nie ma, ale tutaj można zawsze pomóc sobie.
Można pomóc sobie tłumaczem i w ten sposób sobie w tą grę pograć.
To był Robot Wars, a teraz coś dla tych, którzy lubią gry karciane.
Może słyszeliście o takiej serii jak Magic the Covering.
To jest bardzo popularna seria stworzona przez firmę Wizards of the Coast,
czyli tisami ludzie od D&D, od Dungeons & Dragons,
która jest taką tradycyjną, to jest fizyczna gra karciana
Podobnym zedniu do na przykład Yu-Gi-Oh czy, nie wiem, to gry karcianej Pokemon, czy do Hearthstone’a na przykład, no oczywiście też zasady są inne, jak znam system rozgrywki, natomiast generalnie, no też jest to taka gra karciana, w której gramy przeciwko innej osobie i musimy tą osobę pokonać, kładąc na plansz różnych stronników, którzy mogą atakować tego, tą drugą osobę, ale mamy też różne zakręcia, pułapki i inne,
Sama gra jest na rynku ponad 30 lat i system rozgrywki jest bardzo skomplikowany.
Ale w skrócie powiem tak, jak komuś się podoba o Hearthstone czy Yu-Gi-Oh! to pewnie Magic też wam się spodoba.
I tutaj mamy dwa mody. Pierwszy mod jest do aplikacji X-Mage.
Mod się nazywa X-Mage Access. Sam X-Mage jest takim otwarto źródłowym silnikiem do grania w Magica,
…które każdy może sobie pobrać.
No i po prostu ten mod wszystkie funkcje udostępnia,
zarówno w formie graficznego interfejsu,
po którym możemy sobie po planszach poruszać,
sprawdzać wszystkie informacje,
oraz używając globalnych skrótów klawiszowych.
Przez to, że jest to taki projekt otwartościowy,
to nie mamy za dużo dźwięków czy muzyki.
Jest bardziej postawiony nacisk na rozgrywkę,
Ale ten sam interfejs taki bardziej surowy.
Natomiast druga opcja to opcja bardziej mainstreamowa, można powiedzieć.
Czyli Arena Access i to jest mod do gry MTG Arena.
Czyli oficjalnej elektronicznej odmiany Magic The Gathering od samego producenta.
I tutaj już oprawa dźwiękowa i muzyczna jest zdecydowanie bardziej rozbudowana.
No i to jest generalnie ta wersja, w którą większość ludzi gra.
Więc jakby ktoś chciał sobie pograć. Wiem, że w samej grze tutoriale jakieś są.
Mod już pozwala nam spokojnie grać, natomiast jeszcze jakieś błędy
w tym modzie też są do edycji, podczas edycji talii.
W samej rozgrywce też czasami jakieś drobne zawieszenia się mogą zdarzyć,
ale autor bardzo intensywnie nad tym modem pracuje.
Obserwuje postępy na Discordzie.
Zresztą jak ktoś chce takie rzeczy obserwować, warto wejść sobie do tego Discorda.
Accessible Disco tam, gdzie mod do Final Fantasy kiedyś, czy Disco Elysium powstał.
Tam generalnie społeczność się zeszyła i tam jeśli ktoś jest ciekawy, co jest modowane,
no to najszybciej informacje zdobędziemy.
Właśnie tam, zresztą stamtąd dostałem informację o tych modach.
Jeszcze tutaj jeśli chodzi o systemy operacyjne, to mod do X-Mage’a jest dostępny
zarówno na Windowsie, jak i na Macu.
Natomiast Arena Access do MTG Areny jest dostępny na Macu.
Kolejne dwa mody są do przygodówek.
Po pierwsze, Tomek Tworek wypuścił kolejnego moda do przygodówki.
Tutaj też potwierdza, że można tę grę przejść w całości.
Mianowicie jest to gra The Drifter i jest to też taka przygodówka…
taka trochę thrillerowa.
Wcielamy się w osobę, która jest świadkiem morderstwa,
po czym jest goniona przez jakichś bardzo…
mocno wyposażonych, uzbrojonych żołnierzy.
Która jest… i którzy go ostatecznie łapią, wrzucane do wody, tonie, ale jego poświadomość jakby od niego się odłącza, wraca się przed swoją śmiercią i musi ustalić, co się stało, jak do tego doszło, kto go wrobił.
No i robimy to właśnie wszystko w formie takiej przygodówki.
Czytając dokumentację tego moda, odnoszę wrażenie, że podobnie jak z innymi którymi modami Tomcat, tutaj też jest wymagany kontroler, bo mamy wszystkie skróty klawiszologię opisaną pod kątem kontrolerów, więc jeśli nie macie kontrolera, to warto się z tym wstrzymać, natomiast jeśli pada macie i lubicie przegodówki, to warto sobie, myślę, tę grę pobrać.
Inny tytuł, który już nie jest, znaczy też w pewnym sensie jest nawiązaniem do, do, do, ojej, co to się na Steamie dzieje, do takich kryminałów, natomiast bardziej w stylu takim komiksowo-presunkowym, a mianowicie Chicken Police, w którym to wchodzimy w świat zamieszkany przez różne zwierzęta,
My akurat gramy detektywa, który, jak można domyślić z tytułu Chicken Police,
jest kurczakiem.
Czemu mi tutaj opis uciekł?
Dziwny… No właśnie, też generalnie wcielamy się w detektywa,
Mała przerwa, który musi rozwiązać ostatnią swoją sprawę, bo zostało miesiąc do emerytury, no i przychodzi do niego jakiś pies, czy właściwie jakaś suczka, bo to jest dziewczyna, tutaj faktycznie mamy do czynienia ze zwierzętami, tak jak wspomniałem, i dostaje ostatnią sprawę do rozwiązania, i też mamy tutaj taką klasyczną przygodówkę, możemy poruszać się po różnych lokacjach,
Przesłuchiwać świadków, tutaj też cały system przesłuchiwań jest dodany i tutaj faktycznie jeśli chodzi o prawę muzyczną i też dialogową, tutaj też mamy pełne udźwiękowienie, no to tutaj nawiązuje do takich kryminałów gdzieś z lat 30-tych, taki klimat jak ktoś kiedyś widział taką grę LA Noire, to tam też właśnie takie Noire, tego słowa szukałem, no to właśnie Chicken Police jest osadzone właśnie w takich klimatach.
Grę z tego zawodem też można w pełni przejść z tym modem
Chociaż tam też jeszcze trwają nad nim prace
Natomiast tutaj kontroler nie jest nam potrzebny
W Chicken Police możemy spokojnie sobie pograć też na klawiaturze
I ostatni mod to jest mod, o którym wspomniał Patryk
Który chyba jeszcze na forum nigdzie publicznie dostępny nie jest
Natomiast jeśli ktoś jest na Discordzie
Człowieka, który zrobił mody np. do Fortnite’a, czyli właśnie Green Bean’a, czyli Fortnite, Lethal Company.
No to tam pojawił się kolejny mod, na razie w fazie testów, ale tutaj się też robi ciekawie.
I to jest też fajna dla nas gra, która jest dostępna po polsku.
Super Autopec. I jak bym mógł tą grę najprościej opisać, to po prostu ustawki a la Hearthstone.
Tylko, że zamiast różnych potworów mamy różne zwierzaki.
I to naprawdę różne. Od jakichś zający, poróżne też owady, żółwie, psy, koty, słonie i dziesiątki innych stworków.
No i generalnie mechaniki są podobne do ustawek w Hearthstone’ie, z różnicami.
Między innymi mamy taki tryb arena, gdzie nie walczymy z czasem, możemy spokojnie podejmować różne decyzje.
Ale jeśli graliście w ustawki w HearthStone’ie, to Super Auto Pets, myślę, że Wam też się może spodobać.
W wersji, którą grałem wczoraj, jeszcze jakieś drobne błędy miała, to nie wszystko było czytane do końca tak jak powinno być.
Natomiast też to jest kolejna gra, która myślę, że wielu osobom może się spodobać.
Też właśnie wszyscy stronieńcy mają różne umiejętności unikalne, wchodzą ze sobą w interakcje.
Z tą różnicą, że tak jak w ustawkach HearthStone’ie mamy zaklęcia,
No to tutaj mamy jedzenie. Oprócz samych zwierzaków możemy kupować różne jedzenie.
I to jedzenie też ma różne właściwości wpływające na ich różne statystyki.
I też po prostu naszym zadaniem jest pokonanie przeciwnika.
Myślę, że też ten mod za jakiś czas, kiedy testy zostaną zakończone,
bo generalnie 90% gry jest już bardzo fajnie dostępne.
Natomiast się cieszę, że on też dziś zostanie bardziej publicznie udostępniony
Wtedy każdy będzie mógł sobie go pobrać, a jeśli chcecie to zrobić teraz, no to trzeba wejść sobie na Discord autora i tam do odpowiedniego kanału się dostać.
No i to wszystko na ten tydzień. W przyszłym tygodniu na pewno będą kolejne newsy z gier. Kończy się Game Jam, Games for Blind Gamers.
Myślę, że tu też kilka ciekawych pozycji się pojawi, no i mamy koniec miesiąca, więc już myślę, że mogę spokojnie powiedzieć, że gry w przyszłym miesiącu też wrócą.
No, gry to jest temat, który u nas jest praktycznie co tydzień, bo ich coraz więcej się pojawia.
No i bardzo dobrze.
Pawle, widzę, że mikrofon włączyłeś. Czyżbyś znalazł cenę?
Tak. Też, też, też. Cena, przynajmniej w niemieckim czy niemieckojęzycznym AliExpressie,
bo z upartością godną większej sprawy nie chce mi się tu przyłączyć AliExpress na polski.
67 euro 29 centów, czyli około 283,4 złotych.
Według przelicznika Google, więc może być, że do jakichś trzech stów to dobije.
To jeszcze jak za taki gadżet, to w sumie nie jakaś bardzo wygórowana cena,
wziąwszy pod uwagę inne tyflosprzęty.
Tak, tylko tutaj też doczytałem, że to jest z dość tanich materiałów zrobione
i że jest obawa autora, że ten silniczek wibracyjny bardzo szybko się może wyrobić
Więc jest też taka porada, jak nie trzeba używać tego sonara, to żeby go jednak wyłączyć.
Także tutaj taka też uwaga.
Ale a propos gier jeszcze, bo nie wiem, czy Piotrze mówiłeś już o tym kiedyś,
bo to na Apple Vista gdzieś chyba też krążyło, Retro Rapid?
Nie.
A widzisz, gra, którą stworzył Daniel Devesa, Derksen Stats, czyli taki…
Ja go nazywam ekspertem już od dostępności, bo on bardzo fajne rzeczy pisze
A propos dostępności aplikacji iPhone’owych. Bardzo ciekawych porad udzielał w ramach swojej serii
365 Days of iOS Accessibility, Advent of iOS Accessibility.
Także taka po jednej poradzie, takiej drobnej na każdy dzień.
Pracował już dla BBC, pracował dla Spotify’a.
Bardzo możliwe, że jakąś jeszcze po drodze firmę pominąłem.
Natomiast stworzył swoją pierwszą grę i napisał artykuł na blogu.
Gra nazywa się Retro Rapid, no i polega na tym, żeby przejechać sobie trasę samochodem,
wymijając przy okazji inne samochody, zmieniając pasy i tak dalej,
więc jakby mechanika, którą już znamy. Ale co ciekawe, ta gra, no jest to też na iPhone’a,
na iPad’a, jest też na Apple Watcha, tak że możemy ścigać się na zegarku.
To ja jestem ciekawy, jak to działa, to muszę sprawdzić.
Ponoć koronką bardzo dużo się kręci, bo też w tym blogu jest to wszystko
wyszczególnione. Oczywiście są przyciski na ekranie, ale ponoć najwygodniej byłoby
sterować tym koronką. Jest direct touch, czyli przepuszczane są gesty voice-overa.
Każdy z pasów ma inny dźwięk, jakby na inną nutę jest, inny dźwięk muzyczny,
że tak powiem, odgrywa i można sobie wybrać, powiedzmy, czy to mają być
jakieś trójdźwięki, akordy, osobno odgrywane dźwięki i tak dalej,
kiedy tam trafiamy na jakieś równoległe pasy i tak dalej.
Jest wsparcie dla klawiatur na iPadzie.
Jest to wszystko też kolorystycznie gdzieś tam poodróżniane.
Są zapowiedzi voice-overa, kiedy tam nabijamy jakieś punkty
i inne parametry.
Także polecam sprawdzić, jeżeli macie Watcha
czy Retro Rapid, jakąś ciekawą rozrywkę wam sprawia.
Wrzucę do zestawienia, bo jakoś mi to umknęło.
No, to rzeczywiście. Kolejna ciekawa produkcja.
Może być rzeczywiście interesujące to kręcenie kierownicą w postaci koronki do Apple Watcha.
Okej, to teraz co? Drobne newsy w takim razie. Czas na nie.
Maćku, ty tu chyba coś na dobry początek masz?
Tak, momencik. O, dobra. Tak, no akurat rzadko się zdarza, żebym ja w drobnych newsach jakoś tam pierwszy zaczynał, ale no akurat tak wyszło.
I zaczniemy od aplikacji Led News Wire, na którą się skarżyłem w minionym tygodniu.
A no bo to aplikacja za sprawą wprowadzenia prawdopodobnie interfejsu w Liquid Glass Apple’owego designu.
Wzięła i się dostępnościowo rozsypała, że tak powiem.
No i było z nią dziwnie. Do tego stopnia, że aż nie do końca
mi się z niej chciało korzystać, bardziej na przymus.
No i też miałem, chociaż w sumie i tak się wyrabiałem,
i tak królem technikaliów w miarę byłem, powiedzmy.
Natomiast user experience, jak to się ładnie mówi,
był bardzo na nie, że tak powiem, ja byłem w kontekście.
No i sobie pomyślałem, i tak ją mam w TestFlight’cie,
to co się stanie, jak wyślę feedbacka właśnie przez TestFlight’a?
Nie chciało mi się akurat wyjątkowo issue na GitHub’ie zakładać tak naprawdę,
mimo że mogłem, ale jakoś mi się wyjątkowo nie chciało.
No i myślę, dobra, napiszę generalnie, że problem i tak dalej.
W ten sam dzień, w tym samym dniu tak naprawdę jeszcze wieczorkiem
Wyszła aktualizacja, która wspominała o tym, że voice-over, że są poprawki dla voice-over,
ale zmieniono tyle co nic, więc ja jeszcze raz napisałem, prawda, kolejną opinię,
że no tutaj no niestety nic nie zostało zmienione i podałem, że tak powiem,
wszystkie, że tak powiem, moje skargi i żale. No i po drugiej aktualizacji następnego
dnia w ogóle rano jakoś, no autor napisał, że no teraz to już mamy nadzieję,
że faktycznie jest dobrze, że już ten voice over został poprawiony.
No i powiedzmy, zostało poprawione o tyle, o ile że jeżeli już wejdziemy sobie w dany feed, w daną oś,
to przynajmniej artykuły nie są rozwalone. W sensie, po pierwsze, jest odczytywane czy stan artykuły, czy jest unread,
w sensie nieprzeczytany, czy jest starred, czyli zaznaczony gwiazdką.
No ale… no i to jest dużo z jednej strony. Z drugiej strony jeszcze więcej jest to, że wreszcie te elementy są już zgrupowane, że tak powiem, w jeden, w sensie jeden artykuł, to już są informacje faktycznie o tym, o tytule artykułu, o źródle, tam bodajże o autorze, nie pamiętam, ale o dacie, kiedy został jakby dodany, opublikowany.
Także to zostało zrobione.
No i właśnie jego stan już jest teraz poprawnie oznajmiany,
czy jest odczytany, czy jest zagwiazdkowany.
Natomiast to, czego jeszcze nie ma, to mieliśmy wcześniej
generalnie coś takiego, że voice-over jak się wykonywało
do nam czynność, czy to Mark Asouret czy Star,
To powiadamiało, że tak powiem była ta informacja, że tak powiem wygłaszana,
że artykuł został… a że akcja wykonana, oznaczona jako przeczytana,
tudzież ogwiazdkowana, a teraz nadal tego nie mamy.
No i co niestety jeszcze warto nadmienić, feedy nadal są rozgrupowane,
że się tak wyrażę, w sensie lista samych feedów, samych osi,
Czyli że po prostu jest oś i obok jakby elementu z nazwą osi jest, feedu jest, jest informacja o nieprzeczytanych w niej elementach także tudzież na niej.
Więc no tutaj jeszcze i ustawienia nadal sobie leżą i kwiczą i mają się źle poniekąd, ale no grunt, że już jak się wejdzie w daną oś i to niezależnie od tego czy to jest tak zwany smart feed,
czyli powiedzmy dzisiaj, albo wszystkie nieprzeczytane i tak dalej,
to już te artykuły są oznajmiane prawidłowo i nawigacja po nich już jest
prawidłowo, prawidłowo i VoiceOver prawidłowo to interpretuje wszystko.
No i też w poszczególnych feedach już powiedzmy, czy to nie wiem, jakiś
android.com.pl, powiedzmy, czy jakiś telepolis, powiedzmy, cokolwiek, to
Bo jeżeli się tam wejdzie, to też te artykuły są ładnie odczytywane.
Więc progres w sumie jest, dlatego napisałem, że powoli dostępność się poprawia.
Druga… ode mnie…
O, widzę, że tu Piotrek też będzie miał a propos bety gorsze wiadomości.
Ja mam te lepsze.
Natomiast zostały wydane drugie wersje beta systemów Apple 26.4, no i generalnie, jak mówiliśmy w zeszłym tygodniu, że tam implementacja szyfrowania w RCS między iPhone’em i Android’em, no i tutaj powiedzmy, że też poprawki w tym zakresie,
Ale mamy coś na macOS-a, mianowicie, a swoją drogą dzisiaj też zostały wydane publiczne bety, wczoraj deweloperskie, dzisiaj publiczne.
Natomiast to, co było powodem utyskiwań, że tak powiem, wielu przez ostatnie kilka wersji tak naprawdę tego macOS-a,
no to nieszczęsne linki i słabe responsywność właśnie voice-overa na linkach.
Także VoiceOver bardzo, mówiąc kolokwialnie, zamulał, jeśli chodzi o oznajmianie tychże linków, czy to pól wyboru, czy to przełączników.
No, na szczęście w końcu to zostało naprawione, więc wow, brawo.
No i w iOS-ie to bardziej chyba dla może osób bardziej poniekąd widzących, poniekąd z epilepsją,
Ale chyba warto o tym dodać, że została też dodana funkcja redukowania efektów oświetlenia.
Na razie to jeszcze nie jest podświetlenia. Na razie to jeszcze nie jest przetłumaczone na polski,
bo mamy na razie wesołe Reduce Highlighting Effects, ale no pewnie zostanie przetłumaczone.
No i co w sumie fajne, bo w końcu jak Apple ujednolica, to ujednolica.
I generalnie ujednolicili też, jeśli chodzi o AirPods,
jeśli chodzi o AirPods, oprogramowanie układowe.
Generalnie dla modeli tych wszystkich powiedzmy w miarę stosunkowo
nowych i wspieranych, czyli Apple, czyli AirPods Pro 2,
Zarówno z USB-C, jak i z Lightning Pro 3,
jak i z USB-C, jak i z Lightning Pro 3,
jak i z USB-C, jak i z USB-C,
jak i bez…
I teraz ta wersja oprogramowania układowego dla AirPodsów,
to jest 8B534F
to jest 8B534F
Zdaj około tam dwunastego lutego, więc troszeczkę czasu minęło.
Natomiast finalnie do niej dostaliśmy tak naprawdę dostęp bez bawienia się w X-Code’y, bez różnego typu rzeczy.
Kiedy zostały wydane tak naprawdę pierwsze wersje iOS i macOS 26.4.
No i reddity donoszą, że adaptive audio, nie, no to audio adaptacyjne w każdym razie, że brzmi teraz sporo lepiej, naturalniej, że głosy rozmówców nie są jakieś takie, powiedzmy, metaliczne, jak było to, jak miało to wcześniej.
Ja szczerze mówiąc nie wiem czy zauważyłem, chociaż no faktycznie z adaptacyjnego tego audio nie korzystam dla zasady i bezpieczeństwa, ale tak ludzie chwalą, że to zostało poprawione.
Generalnie raportuje się też, że przy AirPodsa trzeciej generacji problemy z połączeniem zostały naprawione.
Podczas kiedy wyciągało się słuchawkę z etui, no to jedną bądź drugą to nie następowało połączenie, tylko łączyła się tylko jedna słuchawka tak naprawdę z iPhone’em, a w tej drugiej była wesoła cisza.
No i ponoć właśnie to zostało poprawione i w sumie potwierdzam, bo już dawno coś mi ten błąd nie doskwiera, a mam tą najnowszą wersję, bo sprawdziłem.
Ponadto sleep detection, wykrywanie zaśnięcia.
Teraz ponoć działa to jeszcze lepiej.
Jeszcze lepiej pauzują dźwięk.
Ponoć ta jakość studyjna, studio quality recording,
no u nas to działa i nie działa, w zasadzie nie działa.
Blokada geo, że tak powiem, unijna.
Ale tam gdzie działa, to podobno działa lepiej.
No i oczywiście zdania są też podzielone, jeśli chodzi o ANC.
Jednym działa lepiej, drugim gorzej, ale to też jest odwieczne, że tak powiem,
spory komu działa lepiej, komu gorzej. I ponoć też ludzie raportują,
pojawi jakiś błąd w wyniku, którego generowany jest cichy, biały szum, generalnie delikatne syczenie, które pojawia się w lewej słuchawce.
w AirPodsach, właśnie Pro trójkach.
Natomiast ja czegoś takiego nie doświadczam.
No też wiadomo, co użytkownik to błąd, co błąd to sprzęt i tak dalej, co sprzęt to inne błędy.
No ale tego typu właśnie tutaj nowości, jeśli chodzi o nowości dotyczące Apple.
Miał być drobny news w sumie, a zrobił się większy.
Oddaję głos Piotrkowi.
Dobrze, to może zanim przejdziemy do tych złych wiadomości, to jeszcze a propos nowości w tych petach. Coś, o czym nie wiedzieliśmy do tej pory, ale tak czasami się zdarza, że Apple lubi nas zaskoczyć, jeśli chodzi o nowości związane z Voice Overem i po cichu coś dodać. I tak się stało. Tym razem tutaj dziękuję Nikoli Jowiszowi, który na Macedonii napisał o tym.
Okazuje się, że druga beta iOSa 26.4 przyniosła kilka bardzo fajnych funkcji.
Konkretnie, po pierwsze mamy nowe polecenia, które można sobie przypisać
albo dodać do pokrętła.
Dodać już się wcześniej dało, ale teraz też można sobie do nich przypisać gesty
czy skróty na przykład na klawiaturze.
Mianowicie pola edycji oraz pola wyszukiwania.
Można sobie dodać skróty, żeby przejść do następnego lub poprzedniego pola.
A druga nowość dotyczy użytkowników monitorów Braillowskich.
I też jest bardzo fajną funkcją. To mnie bardzo ucieszyło w sumie.
No bo tak, mamy kurtynę, która nam pozwala wyłączyć ekran tak, żeby nikt nic nie widział.
Użytkownicy Brailla mają też kurtynę dźwiękową, żeby np. jak jest osoba głucho niewidoma,
nie chcemy, żeby nam iPhone wydawał jakiś dźwięk, których my nie słyszymy,
albo nawet jak słyszymy, ale nie chcemy, żeby tam jakieś dźwięki się odkrywały,
Jak tak pracujemy na monitorze brelowskim, to co nam zostało?
No został nam jeszcze dotyk.
No co, jeśli chcemy telefon włożyć, nie wiem, do kieszeni na przykład
i pracujemy na linijce brelowskiej, ale niechcący tam czasem
tego ekranu dotniemy i coś nam się kliknie, czego byśmy nie chcieli.
No i właśnie w takich sytuacjach Apple dodało jeszcze jedną trzecią kurtynę,
mianowicie kurtynę dotyku, która działa podobnie jak kurtyna dźwięku,
a więc jeśli sobie ją włączymy, no to w momencie,
W momencie, kiedy do iPhone’a jest podłączona linijka brailowska,
ekran dotykowy po prostu przestanie reagować na jakikolwiek dotyk.
Bardzo fajna funkcja, która wydaje mi się,
właśnie w takiej sytuacji, jak przed chwilą wspomniałem,
może być naprawdę przydatna.
A kto wie, na jakie pomysły ludzie nie wpadną,
nie wiem, położyć sobie linijkę na iPadzie.
Ja bym nawet chciał chętnie taką funkcję mieć
bez monitora brailowskiego.
Trzeba by pomyśleć nad UX-em, jak to włączać i wyłączać.
Przykładowo YouTube.
Czyli oglądam sobie coś na YouTubie.
Mam odblokowany przez to też ekran.
Chcę ten telefon złapać, włożyć do kieszeni, cokolwiek mu zrobić.
Ale w międzyczasie podotypkam na ekranie albo ponaciskam,
bo mi się to zdarzyło, różne przyciski.
I sobie kliknę jakiegoś lajka pod czymś, co nie bardzo chciałem polubić.
Albo dislajka. Mogłem też czegoś nie lubić.
albo tam, nie wiem, otwarłem komentarze, cokolwiek.
I nie chcę, żeby się tak działo.
A jednocześnie chciałbym tym telefonem móc jakoś tam
się gdzieś tam przemieszczać. Natomiast
co do pól wyszukiwania, to akurat fajna zmiana teraz,
bo przecież Tyflo Podcast
cały czas przechodzi różne zmiany.
Tu Michał, ale Ty wspomniałeś o tych wizualnych,
ale chyba nie mówiliśmy o tych drobnych,
które weszły przez ostatni weekend w kwestii też semantyki,
Czyli tego, co nam czytnik oznajmia. I jedno z nich jest na przykład to, że
mamy pole wyszukiwania, że pole wyszukiwania, szukajka na stronie,
jest oznaczone jako pole wyszukiwania, więc jeżeli na pokrętle ustawicie sobie
pole wyszukiwania lub właśnie przypiszecie do tego jakiś gest,
no to od razu jednym naciśnięciem czy gestem znajdziecie to pole konkretne.
Znaczy na Tyflopodcastie akurat to nie jest aż tak chyba duży problem,
bo to jest chyba tylko jedno, jedyne pole, jakie jest na stronie.
Ewentualnie, jeżeli jest jakiś podcast otwarty, no to są jeszcze komentarze.
Ale, ale gdyby na przykład ktoś nie był zaznajomiony z tą techniką, to dodałem jeszcze odpowiedni skip link.
I teraz u góry na stronie są trzy skip linki, przejście do treści, wyszukiwarki i do menu.
Także jak ktoś na przykład chciałby bezpośrednio skoczyć do wyszukiwarki, to wystarczy klepnąć ten skip link z NVDA
I to jest na tyle fajne, że od razu przełącza się w tryb wpisywania, wyłącza się ten tryb przeglądu.
Także można w ten sposób też, jeżeli ktoś by chciał.
Mi się jeszcze jedna zmiana podoba. Przepraszam Piotrze, że…
Jasne.
Porwałem Ci wątek, ale skoro mówimy już o rzeczach, które fajniej się robi z iPhone’em teraz na Tyffla podcaście,
warto sobie włączyć na pokrętle taką też funkcję jak artykuły, bo artykuł to jest taki specjalny typ znacznika,
który właśnie nadaje się do tego, żeby oznaczać nim właśnie artykuły,
czyli różnego rodzaju wpisy, artykuły dosłownie na stronach,
na przykład jakichś mediów, czy w naszym przypadku właśnie
konkretne odcinki pod tyfla podcastu. No i przez to, że Michał dodał
te znaczniki artykułów, to jeżeli teraz ustawimy pokrętło na artykuły,
to nie szukając już ponagłówka, czy w jakiś inny sposób,
po prostu gestami skaczemy tylko między odcinkami,
które są pokazane akurat w danym widoku.
Bardzo fajna zmiana. W ogóle czytniki ekranu tego nie wspierają jakoś domyślnie,
to trzeba ekstra włączyć. No na pokrętle trzeba to dodać, bo to domyślnie dodane nie jest.
W NVDA, żeby były artykuły oznajmiane, trzeba to też włączyć w ustawieniach
w ogóle chyba zaawansowanych, czy w ustawieniach formatowania czy tak,
czytania dokumentów. A żeby między nimi nawigować, to w NVDA też trzeba
przypisać osobno skrót kapiszowy. Także jest to mega zakopana
i taka mniej znana funkcja, ale akurat w przypadku Tyflo Podcastu
jest świetnie zaimplementowana.
Na Macu jest podobnie. Trzeba sobie to dodać, ale polecam to zrobić,
bo na wielu stronach to się przydaje.
Na przykład Relic jeszcze też jest fajną stroną, gdzie to się może przydać,
czy Macedon, Discord.
No trochę stron korzysta z cykantyku. Warto sobie to dodać,
bo czasem to może pozwolić nam poruszać się szybciej
niż na przykład po nagłówkach.
Dobrze, no to może zakończmy wątek bet.
Dla tych, którzy korzystają z Carabiner Elements, czyli aplikacji, która pozwala nam zmieniać skróty klawiszowe pośrednio lub bezpośrednio właśnie z tej aplikacji lub pośrednio korzystając z czegoś, co używa tego tutaj RIM. Remote Incident Manager jest taką aplikacją, która mi przychodzi do głowy.
Mianowicie, Apple lubi zwiększyć zabezpieczenia swoich systemów
i postanowili zabezpieczyć dostęp do wewnętrznej klawiatury na MacBookach
przez takie bardzo niskopoziomowe funkcje.
Co za tym idzie, Carabiner Elements po prostu przestał reagować na polecenia
wpisywane z wbudowanej klawiatury Apple, bo ta aplikacja działała tak,
Właśnie była w stanie na takim bardzo niskim poziomie te klawisze przechwycić i RIM na przykład korzystał z tego po to, żeby kiedy łączyliśmy się z Windowsem, żeby ten klawisz CapSlock działał tak jak powinien np. z NVDA, z czym np. w wirtualnych maszynach często jest problem i dlatego też użytkownicy często używali Carabinera, żeby sobie przemapować klawisze, bo aplikacja pozwalała albo na takie proste przemapowanie klawisza X na Y, ale też np. na tworzenie kombinacji skrótów klawiszowych,
Jakąś kombinację skrótów.
No i na ten moment wygląda na to,
że po prostu Apple to zablokowało.
Można sobie poczytać na GitHubie tam
jakieś nowe zabezpieczenie się prawdopodobnie pojawiło,
więc trudno mi powiedzieć, czy Apple to zmieni.
Twórca Carabinera już pracuje nad poprawką,
która będzie korzystała z takiego alternatywnego API,
które jest nie tak niskopoziomowe,
jak to, co było używane do tej pory,
Które powinno w wielu sytuacjach wystarczyć.
Pytanie, czy we wszystkich. Nie wiem, jak to będzie z tym Caps Lockiem,
bo patrząc na to, jak na przykład zachowują się aplikacje do wirtualnych maszyn,
to z tym Caps Lockiem były często problemy.
I nie umiem powiedzieć, czy to nowe rozwiązanie
będzie tak samo skuteczne.
Jeśli korzystacie z Carabinera, to jest kilka opcji.
Po pierwsze, wstrzymać się z aktualizacjami.
Ewentualnie, jeśli macie dwa urządzenia, to strzegnąć sobie tę wersję beta,
…żeby to przetestować i ewentualnie sprawdzić, czy dla nas te rozwiązania będą wystarczające.
Jeśli tak, no to super. Jeśli nie, to ewentualnie można by wtedy pomyśleć, żeby do Apple pisać.
Może tutaj pomyśleli o zabezpieczeniach, ale przy okazji miało to negatywne skutki dla nas.
A trzecia opcja jest taka, że ten problem dotyczy tylko klawiatur wbudowanych w MacBooki.
Więc można też po prostu korzystać z klawiatury zewnętrznej, czy to po Bluetoothie, czy to po USB.
bo w przypadku takich klawiatur, tego problemu po prostu nie ma.
W przypadku tych klawiatur, nawet z tą wersją beta,
karabiner element działa tak, jak powinien.
Namakuje to tyle fajnie, w przypadku iOS-a gorzej,
ale namakuje to tyle fajnie, że można sobie
woluminapfs w narzędziu dyskowym dodać,
zrobić sobie jakby drugą partycję,
postawić tam powiedzmy albo betę właśnie,
a tam stabilny i wtedy mieć i sobie przetestować też, no?
Tak, to jest też o tyle fajne,
Wiem, że nawet nie trzeba oddzielać systemu, to nie jest tak, że musimy sobie partycję osobną utworzyć,
na przykład zdecydować, że muszę 200 gigabitów beta poświęcić, tylko możemy utworzyć ten nowy wolumin właściwie,
zaznaczyć, że te dwa woluminy dzielą miejsce i po prostu możemy mieć dwa systemy zainstalowane.
Potem bez konsekwencji usuwamy i jest fajnie.
Tak, dokładnie. No dobrze, wracamy do drobnych newsów, bo tu jeszcze parę informacji się pojawiło.
Znów Nikolaj Jowicz, który przez przypadek odkrył funkcję, o której nie wiem czy ktoś do tej pory wiedział.
Ja nie widziałem i Mastodon niewidomy chyba do tej pory też.
Mianowicie, czy wiedzieliście, że jeśli na laptopach Lenovo, tych nowszych, ale pewnie też kilkuletnich, generalnie na laptopach Lenovo,
Mamy włączonego narratora i użyjemy różnych kombinacji skrótów
używających klawisza FN, żeby włączyć, wyłączyć wi-fi,
tryb samolot, wyłączyć, wyłączyć aparat, kamerkę na komputerze,
przełączać się między trybami i oszczędzania energii.
Czy nawet jeśli komputer ma fizyczny przełącznik do kamery.
Jeśli narrator jest włączony, to laptop mówi o stanie tego przełącznika.
Bo ja nie widziałem, a to jest coś,
W wielu sytuacjach może nam zaoszczędzić godziny szukania problemu,
bo już zdarzyło mi się parę razy, czy to sobie, czy komuś pomagać w sytuacji,
kiedy właśnie niechcący ktoś taki skrót nacisnął i wyłączył Wi-Fi,
na przykład do tego stopnia, że nawet po reinstalacji Windowsa to Wi-Fi było wyłączone.
Więc różnie z tymi skrótami jest. A okazuje się, że tutaj Lenovo,
które generalnie o dostępność panu, bo teraz w tych nowszych modelach
oznacza te klawisze odpowiednio, a też te ich narzędzia Lenovo Vantage,
To jest nawet całkiem dostępne, tam całkiem spokojnie można sobie różne rzeczy pokonfigurować.
Tutaj też o tym pomyśleli. No problem w tym, że to działa tylko z narratorem.
Jest na to obejście i ja już luzem rzuciłem taką sugestię, a nóż widelec zadziała.
No i co, słuchajcie, zadziałało. Okazuje się, że to narzędzie, które odpowiada za te komunikaty,
sprawdza to w taki sposób, że szuka, czy akurat jest uruchomiony program o nazwie narrator.exe.
Więc jeśli chcemy, żeby to nam działało z innym czytnikiem ekranu,
czy to jest NVDA, czy to jest EDSR, nie ma różnicy, bo to mówi przez SAPI,
to wystarczy, że uruchomimy jakiś proces dowolny na komputerze,
tylko zmienimy mu nazwę na narrator.exe.
Jeśli to zrobimy, to proszę bardzo, te wszystkie komunikaty będą nam podawane.
Teraz zostaje jeszcze tylko, żeby ktoś zrobił taki proces, który nie robi nic,
ewentualnie dodaje ikonę w zasobniku, żeby go łatwo zamknąć.
Może w formie dodatku do NVDA, w sumie.
Akurat nie mam na to pola nowa, więc się tego nie podejmowałem.
Rzucam pomysł, myślę, że to może być całkiem przydatne.
A jeśli nie, to macie jakiś program, który często otwieracie.
Możecie zmienić sobie jego nazwę, żeby się systemem uruchamiał.
Nazwać go narado.exe.
I możecie takie całkiem przydatne komunikaty dostawać,
jak przełączycie Wi-Fi, tryby zużycia energii itd.
Nowszych laptopach Lenovo.
Dobrze co mamy dalej dalej mamy Fedra która się aktualizuje
Fedra to jest taki nowy natywny klient do Macedona na system
Windows który jest po prostu bardzo szybki i jest natywnym
ma taki natywny interfejs, który po prostu do cały czas
się rozwija i daje funkcje których wcześniej brakowało
Takich ważnych nowych funkcji.
Możemy posty wysiedlać w widoku www.
To jest o tyle fajne, że wszelkie linki po pierwsze są po prostu klikalne.
Ale też na Macedonie i wielu tego typu usługach można pisać markdownie.
I często ludzie używają tej możliwości, żeby dodać jakieś nagłówki, listy.
Nawet takie dłuższe posty na blogu nawet publikują.
No i dzięki tej nowej funkcji możemy bardzo fajnie sobie takie posty czytać.
Normalnie w strefie przeglądania mamy wszystkie skróty nawigacyjne do dyspozycji.
Dodano też funkcje do usuwania atrybutów śledzących z adresów URL.
Często jak są jakieś publikacje wysyłane na Mastodona,
to później jeśli jakiś post udostępniamy do Fedra,
no może automatycznie usuwać.
Mamy wbudowane sprawdzenie, czy są dostępne nowe wersje.
Możemy spersonalizować szablony, czyli jak posty na listach są wyświetlane,
jakie informacje są czytane lub nie.
Cały system tych szablonów jest naprawdę bardzo rozbudowany.
Działają też filtry, więc jeśli mam jakieś słowa klucz pousuwane,
no to Fedra nam tych postów nie pokaże,
ba, nawet możemy tymi filtrami z poziomu Fedry zarządzać.
Załączanie większych załączników działa.
Mamy też drobne poprawki.
Można pisać więcej niż limit znaku, tylko wtedy będziemy mieli dźwięk,
ale też wiem, że w nowej wersji ma być dodany niebawem tryb wątkowania,
Więc Fedra nam będzie w stanie też posty automatycznie wysyłać i dzielić na kilka postów.
Menu kontekstowe na postach jest dostępne.
Mamy też kilka innych drobnych poprawek.
Najbardziej istotne chyba jest to, że mamy też wsparcie dla cytatów,
które też na Macedonii od jakiegoś czasu są dostępne.
I Fedra teraz też z nimi współpracuje.
I ostatnia nowość dla mnie to coś dla tych, którzy piszą aplikacje używając różnej inteligencji, konkretnie Clouda w tym przypadku.
A jest was coraz więcej, więc stwierdziłem, że to wrzucę.
Taylor Arndt udostępniła kilka agentów do Clouda, którzy zadbają o to, że jeśli z ich użyciem piszemy jakąś aplikację,
no to po pierwsze ona będzie dostępna, ale po drugie też będzie używała z najnowszych dostępnych API.
Bo Cloud, kiedy pisze aplikacje na iPhone’a używając Swifta,
ma tendencję do używania bardzo starych api.
Pewnie spowodowane jest to, z jakich danych treningowych korzysta.
Lubi używać składników, które np. były używane 6 lat temu,
a nie najnowsze wersje, które po prostu działają lepiej, szybciej
i są bardziej zoptymalizowane.
Zestaw ten zawiera kilku agentów.
Każdy z nich jest odpowiedni
za inny aspekt tworzenia aplikacji.
Między innymi są to agenci odpowiedzialni za dostępność,
za właśnie składnik kodu, żeby ten kod używał jak najbardziej nowych funkcji,
oraz za bezpieczeństwo, żeby ten kod był bezpieczny
I żeby był zgodny z regulaminem App Store’a,
więc kiedy będziemy coś publikować, żeby np. jakiś prywatny API nie korzystał
i inne tego typu kwestie, on nam też o to zadba.
Jak to zintegrować z naszym środowiskiem, procedura instalacji, wszystko jest opisane
w repozytorium na GitHubie, które tradycyjnie będzie podlinkowane.
No i to wszystko, jeśli chodzi o dobre newsy ode mnie, ale jeszcze tutaj
wicepawoł ma kilka informacji.
Zgadza się. I zaczynam od supernowej, która wyszła w wersji 25.
No i co tam w supernowej?
No, raczej nadganianie. Nadganianie feature’ów, które…
opcji, które już są znane z innych czytników ekranu.
No, przykładowo mamy coś, co chyba Joss już też ma,
aczkolwiek Joss ma to w bardziej zaawansowanej wersji,
czyli coś, co autorzy nazywają notification finder,
czyli znajdowanie powiadomień.
W praktyce jest to, z tego co czytam, po prostu lista wszystkich powiadomień,
jakie przyszły nam z różnych aplikacji na Windowsie i możemy po prostu je przejrzeć,
możemy po nich nawigować literami alfabetu, po prostu przeskoczyć do powiadomienia
na konkretną literę i możemy je też usuwać. Także taka uproszczona lista powiadomień.
Co jeszcze mamy? Mamy wyłączanie klawiszy szybkiej nawigacji,
czyli to jest coś, co chyba inne czytniki już dawno miały,
czyli przełączanie między trybem aplikacji, czy też trybem formularza,
a trybem przeglądania, czyli deaktywują się skróty pozwalające nam na nawigację
po stronie, typu właśnie H dla nagłówków, T dla tabel i tak dalej,
a możemy wtedy korzystać ze skrótów, które oferuje nam już sama strona,
tak jak na przykład robi YouTube, czy dysk Google, czy Gmail i tak dalej.
Mamy też opcję pobierania głosów dodatkowych, które chyba są vocalizerami
bezpośrednio w samym programie, bez konieczności udawania się na stronę.
Mamy tabelę Liplui i mamy też kilka poprawek, współpracy z różnymi aplikacjami.
A tutaj jeszcze poprawki do Whiteboard, bo w ogóle supernowa przy użyciu aplikacji
Whiteboard Assist potrafi się też łączyć z tymi systemami takimi, które są stosowane
na uczelniach, że prowadzący zajęcia ma swoją elektroniczną tablicę,
I coś na niej tam pisze.
No, a my możemy się podłączyć i na naszym komputerze
obserwować w sposób dostępny jakby, co się dzieje.
Też ten moduł podcastowy
ma trochę więcej podcastów.
Teraz, swoją drogą, Michale, jesteśmy w tym ich katalogu dolfinowym?
Wiesz to może?
Nie wiem. Nie mam zielonego pejza i nawet nie wiem,
jak tam ewentualnie by się dodać.
Być może trzeba by po prostu się z nimi skontaktować.
A może ktoś używa i nam powie, czy jesteśmy?
Tak. No i poza tym jest usprawnione działanie w kilku aplikacjach systemowych
oraz bardziej znanych aplikacjach firm trzecich.
Tutaj mamy na przykład pasek narzędziowy Windows Voice Access,
czyli sterowanie głosowe w Copilot’cie.
W narzędziu przycinania, Snipping Tool,
czyli to, którym też przycinamy zrzuty ekranu na przykład.
Jest ponoć szybsza i bardziej responsywna nawigacja w Edge’u.
Naprawiono śledzenie fokusa w wyszukiwarce w menu Start.
Dużo bardziej uporządkowane jest wyświetlanie,
czytanie adresów stron internetowych w Braille’u.
No i jak to teraz wszystkie czytniki ekranu robią.
NVIDIA zresztą też nad czymś takim pracuje.
Uaktualnione jest wsparcie dla WhatsAppa web, także to, co w supernowej.
Też dobre wieści, jeśli chodzi o Optime, bo ktoś, kto był na spotkaniu
Orbit Research ostatnim, rozumiem, że jakimś fizycznym, a nie online,
zgłaszał, że tam było bardzo dużo mówione o Optime.
Najnowsza edycja tych komputerów, najnowsza wersja czy iteracja
Będzie pokazana na CSUNie, no CSUN już za dwa tygodnie, także też będzie o czym opowiadać, myślę.
Jak zaczną do nas informacje docierać.
Będą dostępne różne opcje, jeśli chodzi o komórki braillowskie.
Będą opcje 20 i 40 znakowe.
Będą zarówno procesory Intel, jak i AMD. Urządzenia powinny zacząć pojawiać się za rok.
Nie chcę nic mówić, ale już to kiedyś słyszeliśmy.
I cenowo mają być warianty od 3 do 5 tys. dolarów,
aczkolwiek jest opcja też na tańsze, ponieważ rozważają również
wersję bez monitora brajlowskiego, czyli sam komputer,
bez monitora brajlowskiego również, czyli de facto sama klawiatura
z wszystkimi komponentami, które można sobie tam wymieniać
WeFrame, bo to na bazie komputera, oczywiście, framework,
czyli każdy komponent jest wymienialny.
No i byłby to taki przenośny laptop po prostu.
Może jeszcze wersja bez pamięci, Ram?
To teraz coś modne.
Tak, już będzie oddalone w sumie.
A propos Cisana, to faktycznie robi się ciekawie,
bo HumanWare też ma pokazać BrainLuta i Valve,
więc pewnie też dlatego tutaj Orbit chyba goni,
bo pozostali wyprzedzeni.
No, będzie ciekawie, Selvas Healthcare,
Chims też wysłali ludziom na newsletterze informacje,
że chcą jakieś terenowe produkty zapobiegać.
Nie wiemy jakie, ale no zobaczymy. Może być ciekawie.
Tak jest. No a co mniej ciekawe jest, jeśli chodzi o Sisana,
to to, że mam wrażenie, że pogorszyła się dostępność strony.
Pewne rzeczy, które były kiedyś linkami, są elementami klikalnymi.
W ogóle cała jakby strona, gdzie jest rozkładówka,
kiedy są jakie prelekcje, jest w jakiejś ramce w ogóle osadzona.
Da się korzystać, ale wyglądało już to kiedyś lepiej.
Ale dużo ciekawych prelekcji, także ja jestem podekscytowany.
I pierwszy raz Apple będzie w ogóle.
Apple się po raz pierwszy pojawi na jakiejś takiej konferencji
chyba w ogóle zewnętrznej czyjejś.
Bo zazwyczaj oni swoje obwieszczenia wypuszczają w swoim gdzieś tam kręgu
i na tym głównie polegają.
Natomiast Firefox wypuszcza dzisiaj wersję 148.
Z takich ogólnie znanych funkcji, ciekawych, no to można wyłączyć
różne AI-owe featureki, które tam zostały ostatnio podobudowywane.
A z rzeczy istotnych dla dostępności usprawniono, no pewnie za sprawą
też tego, że Mavcat się już wkradł i do JOS-a i do NVDA,
Usprawniono czytanie matematyki osadzonej w plikach PDF,
w tym podglądzie PDF, który jest w Firefoxie wbudowany,
także jest to bardzo fajna zmiana.
No i ostatni z drobnych newsów, takie moje odkrycie.
Nie wiem, czy Michale miałeś już okazję testować,
ale mpv3chapters.github.io
Jeszcze nie, powiem szczerze.
Zapowiada się fajnie, jest to webowa aplikacja,
która pozwala na dodawanie rozdziałów do podcastów.
podcastów, to znaczy doplików MP3 ogólnie. Wygląda sensownie, bardzo dostępnie,
jest player, można w tym playerze tam gdzieś ponawigować, poprzesuwać sobie plik,
można w danym miejscu dodać rozdział, można podglądać w jednym wielkim polu edycji
wszystkie rozdziały, które do tej pory dodaliśmy, można je oczywiście opisywać.
Można też dodawać linki i zdjęcia. To jest też ciekawe, nigdy nie dodawaliśmy linków,
a to mogłoby być ciekawe. Ja nie wiem, które podcatchery z tych znanych,
na jakąkolwiek platformę obsługują linki w rozdziałach.
A to rzeczywiście ciekawe, to trzeba będzie wypróbować.
Tak, bo wtedy moglibyście bezpośrednio z podcastu,
słuchając nas i przeglądając rozdziały, otwierać linki do rzeczy,
o których mówimy. To byłoby bardzo poręczne.
Pewnie.
Tylko pytanie, czy coś to obsługuje.
Natomiast jest możliwość eksportu tych rozdziałów
To jeszcze zanim przejdziemy do technikaliów, to jedna rzecz, jeden temat, który znalazłem
W trakcie naszej dzisiejszej audycji, bo tak sobie jeszcze tu przeglądałem różne treści, a z racji tego, że mam gdzieś posubskrybowane różnego rodzaju tematy związane z mediami, no to otworzył mi się też artykuł w presie i ktoś by sobie mógł pomyśleć i się zastanowić, ale przecież to nie RTV, tylko Tyflo Przegląd.
Dotyczyć będzie nie tyle radia czy telewizji, a portalu internetowego.
Konkretnie takiego portalu jak XYZ, czyli takiego polskiego portalu traktującego
generalnie bieżących wydarzeniach, głównie nastawionego na tematy ekonomiczne,
gospodarcze, ale nie tylko. I cóż oni?
Ano oni stawiają na dostępność!
Serwis XYZ.pl wdrożył rozwiązania,
które mają ułatwić dostęp do treści użytkownikom z niepełnosprawnościami.
Projekt powstał z myślą m.in. o osobach niewidzących i słabowidzących,
z ograniczeniami ruchowymi i motorycznymi, z trudnościami neurologicznymi oraz poznawczymi.
Wprowadzone zmiany to m.in. poprawa interfejsu oraz architektury informacji,
Zdjęcia i odpowiedni kontrast, struktura nagłówków, ułatwienia dla elementów interaktywnych, przebudowa nawigacji strony, zwiększenie dostępności treści i materiałów audio, szkolenia redakcji z naciskiem na prosty język i opisy alternatywne.
Serwis udostępnia też bezpłatne subskrypcje za pośrednictwem współpracujących w fundacji.
I tu mamy taki cytat.
Dostępność nie jest dla nas projektem pobocznym, ale strategicznym to wyraz odpowiedzialnego dziennikarstwa.
Włożyliśmy w ten projekt ogrom wysiłku, także po stronie finansowej.
I właśnie coś mi się tu wcięło, jeżeli chodzi o okno.
A Whatsapp, bo chyba ktoś właśnie na Whatsappie próbował się do nas dodzwonić.
Z naszymi inwestorami od początku umówiliśmy się jednak, że w XYZ będzie duży komponent misji.
Cieszę się, że ją krok po kroku realizujemy i że z dumą mogę powiedzieć XYZ nikogo nie wyklucza,
podkreśla w komunikacie Grzegorz Nawacki, założyciel i redaktor naczelny tego serwisu.
Projekt mający ułatwić dostęp do treści XYZ.pl osobom z niepełnosprawnościami
realizowany jest we współpracy z Pekao, Bankiem Polskim, Nationale Nederlande
i T-Mobile Polska. No, czyli tu widać, że jakieś finansowanie prawdopodobnie
W życie, żeby ten serwis udostępnić nieco bardziej do naszych potrzeb. Ja tak sobie zajrzałem.
W końcu ktoś nawet faktycznie rozumie, że to nie jest poboczny projekt, coś tam, bo musimy, tylko że nie.
No tak, ja sobie zajrzałem na ten serwis i muszę powiedzieć, że z jednej strony wygląda całkiem nieźle.
Wiadomo, są pewne rzeczy, których można by się czepiać, natomiast czego ja się mógłbym czepić najbardziej, to jest to, że prawdopodobnie, na przykład jeżeli chodzi o…
że ktoś tu próbował udostępnić nam wykresy.
Właśnie miałem o to pytać.
I wszystko byłoby fajnie, tylko ja właśnie taki wykres mam
I sobie wchodzę do tego.
Niech no tu znajdę, bo teraz to się pewnie nagle okaże, że tego nie znajdę, ale dobra.
Tu jakieś odtwarzanie automatyczne mi się uruchomiło, to też tak nie powinno być, ale to nawet nie o to chodzi.
Tylko tu była taka rameczka i teraz ja spróbuję to pokazać,
bo tu jest jakaś właśnie taka ramka z wykresem i ja tego nawet nie zaryzykuję odczytania tego za syntezą,
tylko ja to postaram się wam pokazać, jak to wygląda.
Zmiana liczb i klika zmiany.
Linę Hartwitha single, linę grafika klikalne.
Linę Hartwitha single, linę grafika klikalne, linę schowink 16, values for zmiana liczby pracujący Cier Slasher.
Linę Hartwitha single, linę grafika klikalne, horizontal category axis, categories 2022Q1, 2023Q2, 2024Q3, grupa.
Koniec grupa. Linę Hartwitha single, linę grafika vertical axis,
Ranging from minus 1,0% to 1,7%. Grupa.
Koniec grupa Linehart-Widtha-Single-Linegrafika 1,0%.
Linehart-Widtha-Single-Linegrafika minus 0,7%.
I tak dalej, i tak dalej. I ja się zastanawiam, co ja z tym mam zrobić.
Michale, ja tą bibliotekę już kiedyś widziałem.
Spróbuj włączyć tryb formularzy i nawigować strzałkami.
I już?
Próbuję.
To się nie mogę do tego w ogóle…
Aha, to jest mapa.
No nie, to jest mapa. To jest coś zupełnie innego.
O, czekaj.
Może to?
Może to. A nie, to jest link.
Do tego się w ogóle nie da przejść.
Bo ja widziałem już tą bibliotekę kiedyś i ona po pierwsze jest nawigowalna w trybie formularza jako aplikacja de facto, czyli chodzisz z strzałkami…
To czekaj, to jest to literka O, ale O nie działa, żeby przejść do…
Nie, nie, przepraszam, może się źle wyraziłem. Nie, że aplikacja jako role, application, że osadzona, tylko że w momencie, kiedy jesteś fokusowany w tej ramce,
to gdzieś powinna być, tak, powinna być opcja nawigowania strzałkami.
To jeszcze próbuję, ale no nie działa.
A po drugie, gdzieś powinna być opcja przedstawienia tych danych jako tabeli.
No to mam poprzedni następny slajd i tego nie mam.
No w każdym razie, to znaczy, to już jest rzeczywiście… trochę się czepiam,
bo generalnie widać, że tu ktoś coś próbuje. Fajnie by było, żeby to po prostu
szło dalej i widać, że nawet tu ktoś zastosował jakąś bibliotekę,
Którą próbuję opisać. Co prawda wydaje mi się, że te komunikaty to powinny być jednak w języku polskim bardziej.
Żeby one po prostu jednak coś tam mówiły, bo tu jest taki miks treści polskich, angielskich i trochę nie bardzo wiadomo o co chodzi.
Tak, biblioteka jest nieprzetłumaczona w ogóle. To polega problemu.
Natomiast widać, że tu po prostu generalnie jakieś tam działania są prowadzone.
No, też Fundacja Widzialni gdzieś tam wspiera XYZ.pl, jeżeli chodzi o kwestie związane z dostępnością,
więc wydaje mi się, że też, no, prawdopodobnie zwrócą im na to uwagę, a myślę, że użytkownicy też, jeżeli, no,
chwalą się tą dostępnością, to, no, to w myśl zasady apetyt rośnie w miarę jedzenia, to fajnie, żeby gdzieś tam
jednak coraz lepiej z tą dostępnością było. Dobrze, to jest taka…
To tak a propos mediów, dostępności i opisów alternatywnych i tego, żeby się trochę poczepiać, że ktoś coś robi, no bo, to taki smaczek mi się przypomniał dosłownie z wczoraj, że tak powiem, mamie puszczałem, znaczy chciałem puścić, finalnie chyba się udało, jeden z, prawda, odcinków tureckiej telenoveli, aktualnie lecącej na TVP2, w każdym razie,
W każdym razie ja tam sobie wchodzę na to VOD.pl
i co? I generalnie opuszczam, wchodzę w dany odcinek.
Kurczę, jakie fajne opisy alternatywne do obrazków przedstawiających,
powiedzmy, dany odcinek, opisy, powiedzmy, bohaterów, czy…
Tak jak są ubrani, potwierdzam, no.
Tak, no, także jest…
Tak.
To nawet zagraniczni dostawcy VOD takich rzeczy nie robią.
Szkoda tylko, kurczę, że oddział odpowiedzialny
Nie współpracuję za przygotowanie tych zasobów, nie współpracuję z oddziałem odpowiedzialnym za infrastrukturę techniczną.
Zdecydowanie, bo tu kurcze niby dobra wola jest, ale gdzieś na jakimś etapie…
No właśnie i to jest to, o czym ja też mówiłem, że im większa organizacja, tym bardziej istotne jest, żeby dostępność była w procesie.
Żeby to nie było na zasadzie, dobra, to zróbmy coś, tylko żeby od samego początku do samego końca ta dostępność z nami była.
Bo to właśnie pokazuje, że, jak to mówią, nie wie lewica co czyni prawica, albo odwrotnie.
Bo tutaj po prostu mamy sytuację taką, że ktoś wykonał kawał dobrej roboty, zrobił fajne opisy, alternatywne.
No i co z tego, skoro semantyka na przykład samej aplikacji czy serwisu internetowego jest po prostu zła i tak naprawdę tam trzeba by było bardzo dużo zrobić.
No to jeszcze na koniec praca domowa, jakby ktoś chciał taki przykład o już ostatniej aplikacji McDonald’s.
Strona główna, gdzie wszystkie promocje się wyświetlają. Tam też są ilustracje tych produktów.
I ktoś tam ewidentnie naprawdę się postarał, żeby te ilustracje też były dla nas tak opisane,
że my też możemy do tej reklamy dotrzeć.
No i fajnie, żeby też…
Jak te kanapki wyglądają, co tam jest na zdjęciu, więc można.
Z aplikacją mogliby tam trochę popracować, bo…
Tak, tylko w tej aplikacji mam wrażenie, że tam niektóre rzeczy też nie do końca grały, tak pod względem dostępności.
Ale alty są, no. I to zawsze jest jakiś początek. Nie zniechęcamy, zachęcamy do dalszych działań.
A teraz odbieramy telefon. Kto jest z nami po drugiej stronie?
No cześć Bartek, po tej stronie dzisiaj tylko króciutko, nawet nie dwie, może albo trzy minuty tylko zajmę.
Słuchamy, Bartek.
Na początku, Maćku, dzwonię, żeby ci serdecznie podziękować za ostatnią wiadomość
na koniec poprzedniego Tyflopodcastu. Stronka pobieracz.net działa,
sprawdziłem jeszcze przed audycją i nie jest aż tak skomplikowane,
jakby mogło się wydawać. Intuicyjnie idzie to obsłużyć, także rzeczywiście
darmowo pobiera, widziałem w MP4, jeżeli mówimy o wideo i MP3-128,
Jeżeli chodzi o audio, to jeżeli mówimy o wersji darmowej, bo widziałem, że też można wykupić wersję premium, ale akurat jeżeli chodzi o moje potrzeby, to wystarczy.
Dobrze, druga sprawa…
No proszę, a ja z kolei przekazuję te podziękowania Miłoszowi Chrobakowi, tak zwanemu Lurkowi, który też mi z kolei podziosł.
No to również ja jemu dziękuję, jeżeli tutaj chodzi o tę sprawę, także naprawdę rozwiązałeś chyba, raczej rozwiązaliście ten mój problem chyba już w pełni, w stu procentach, więc tutaj głowy wam z tym zawracać już nie będę.
Druga sprawa, co chciałem tutaj a propos co pisał do was chyba Sylwester z tym tworzeniem playlist. Tutaj muszę się zgodzić, jeżeli chodzi o Inampa, tylko małe zastrzeżenie.
Michale, bo ty mówisz, że można to zrobić za pomocą skrótem Ctrl-S, prawda?
Jako standardowy skrót zapisz. Tylko, że tutaj jedno zastrzeżenie, co sam zauważyłem,
bo akurat playlistę do Tyflorad ja też tak tworzyłem.
Ten skrót zadziała tylko wtedy, kiedy w edytorze playlist.
Nie możemy mieć aktywnej tej głównej skórki, czyli najlepiej jest wtedy
Wtedy użyć skrótu Alt-W i wtedy czytnik ekranu, no czyli prawdopodobnie NVDA, czy coś, czego tam używa Sylwester, powinien zacząć czytać jakieś dziwne cyfry, z tego co pamiętam.
To znaczy generalnie, pamiętaj Bartku, że pomiędzy elementami Winampa, tymi aktywnymi, czy tam equalizerem, czy biblioteką, czy edytorem playlist, to przełączamy się po prostu Control-Tab.
A, o tego nawet, widzisz, Michale, nie wiedziałem, bo ja używam tych skrótów alt-w, alt-e, te edytory, czy…
To znaczy, tak, one są, tylko one jakby chowają i wyciągają te elementy, które chcesz mieć.
A między nimi możesz się przełączać za pomocą ctrl-tab.
Okej, później to sprawdzę na własnej autopsji, tylko jeżeli mógłbym cię, Michale, tylko tak poprosić o sprecyzowanie, czy nvta, wtedy też będzie nam czytało, jakbyśmy ctrl-tab się przełączyli.
Będzie czytał, co tam się znajduje po prostu. Jak dobrze pamiętam.
Jeszcze małe pytanko na sam koniec. Czy ktoś może z was posiada aktualnie poczty na WP?
Oj nie.
Konto mieć mam, ale nie używam już dość długo.
No bo ja u siebie bynajmniej zauważyłem taką dziwną sprawę, jeżeli chodzi o dostawanie wiadomości,
że one zamiast w skrzynce przychodzące lądują mi zupełnie gdzie indziej.
Albo w koszu, albo jeszcze lepiej w segregatorze.
I to nawet od adresów zaufanych.
A żeby było śmieszniej, te śmieci główne, te reklamy,
to przychodzą normalnie do przychodzących.
Ja powiem szczerze, w wirtualnej Polski jest ta sama poczta co o dwa tak naprawdę.
Jedno i drugie to jest zło po prostu i śmietnik reklamowy, więc ja z tego zwyczajnie nie korzystam.
A jeżeli na przykład sobie tę pocztę skonfigurujesz po IMAP-ie?
Ale mówimy o Windowsie.
Jeszcze tego nie próbowałem.
W Thunderbirdzie na przykład.
Tak, ja Thunderbirda cały czas mam.
Tylko, że właśnie chyba Pop 2.
Pop 3.
Pop 3, przepraszam.
Ale to nawet, jeżeli wolisz po Pop 3, to co?
Te wiadomości nie przychodzą do ciebie?
Teraz częściej korzystam z poczty na iPhonie,
A korzystasz z poczty, jak rozumiem, aplikacji, tak?
Tak, aplikacji iPhone’owej.
A, aplikacji iPhone’owej. I co, i tych wiadomości tam nie masz?
Na te wiadomości, co przychodzą do skrzynki odbiorczej, czyli skrzynki przychodzącej, dźwięk się pojawia.
Ale jak po prostu krążę po pozostałych skrzynkach z tej poczty, to dopiero widzę, że coś jest przeczytane, jak wejdę w tą skrzynkę albo że najadę.
Bo ty masz w tej poczcie, te skrzynki tam są tak ponazywane, czyli to są tak naprawdę foldery imapowe.
Pod wszystkimi tymi domyślnymi, skonfigurowanymi kontami później są te poszczególne skrzynki, że mam na przykład konto WP, tam jest odebrany kosz, wysłany, roboczy itd. i pod tym następna skrzynka. I sytuacja się powtarza.
I dopiero ta skrzynka, moja domyślna, właśnie od WP mam ją zupełnie na dole i muszę de facto troszeczkę podejść.
I de facto te foldery niektóre też są w formie drzewek, bo na przykład właśnie segregator też jest w formie drzewka, że trzeba jeszcze raz to rozwinąć.
A nie kliknięciem dwa razy palcem, tylko przesunięciem palcem w dół i aktywowaniem.
Prawdopodobnie ma wpływ na to, że tam są jakieś reguły gdzieś być może na serwerze potworzone i on sobie to zapamiętał.
Czyli na to ewentualnie rozwiązania w tej chwili nie ma.
Na to rozwiązanie jest takie, żeby przejrzeć ustawienia logując się do poczty na serwerze i posprawdzać, czy tam nie masz jakichś reguł potworzonych.
W sensie po prostu zalogować się przez stronę i przejrzeć te ustawienia. Ewentualnie można próbować po prostu na zasadzie takiej, że wyciągać te maile, które cię interesują do skrzynki odbiorczej.
Ja sobie robię przenieść do odbiorczych.
Ale to w aplikacji poczta czy w gmailu?
To znaczy nawet i w aplikacji poczta, jeżeli byś tak zrobił.
No dobrze, człowiek będzie się uczył na błędach, to na dniach zobaczy, wtedy przez stronę zaloguje się i…
Zobacz, bo być może tam masz jakieś reguły, coś może ci się kiedyś kliknęło i wiesz, i po prostu tak to działa.
De facto dawno nie zaglądałem, ale samemu też mógłby coś się tam pozmieniać, prawda, może oni coś aktualizowali i pozmieniali samoczynnie, ale…
Trzeba to przejrzeć.
Dzięki serdecznie. Miało być dwie minuty, a tutaj lekko się przedłużyło.
No jasne.
Przepraszam Was serdecznie, ale tutaj ten temat chciałem troszeczkę bardziej obgadać z Wami.
Dobrze, no to ja już Wam nie przeszkadzam. Dzięki jeszcze raz Maćku i wszystkim tutaj za pomoc.
A co jeżeli chodzi o dalsze sprawy, to odezwę się w najbliższych tyflu przeglądach.
Okej. Dzięki Bartku za telefon.
No trzymajcie się serdecznie, spokojnej nocki i trzymajcie się. Hej, pa.
Do usłyszenia. Pozdrawiamy Cię.
Maciek, to w takim razie co? Czy ty masz coś w technikaliach?
Tak, mam dwie szczypki w zasadzie rzeczy, w zasadzie zlepione.
Ale jeszcze zanim jak sobie dziękujemy, no to w sumie tutaj gwoli uczciwości też należy powiedzieć,
że w sumie najpierw z tymi linkami i tak dalej, jeśli chodzi o macOS-a, to mi doniósł Piotrek.
Potem ja to sprawdziłem i faktycznie u mnie zadziałało, bo Piotrek zainstalował wcześniej.
Dlatego Piotrkowi tutaj też dziękuję.
No, a jeśli chodzi o technikalia, to tak, generalnie sporo rzeczy i troszeczkę szumu dezinformacyjnego się pojawiło wokół M-Obywatel,
ale jakoby M-Obywatel miał się nam zwijać jako aplikacja, natomiast ministerstwo cyfryzacji, sam minister cyfryzacji to zdementował,
Wszelkiego rodzaju pogłoski.
Mianowicie, no wszystko za sprawą tego niestety, że aplikacja M-Obywatel w swoim obecnym kształcie
no nie spełnia pewnych też rygorystycznych wymagań, jeśli chodzi o to, żeby być pełnoprawnym,
prawowitym portfelem cyfrowym, tożsamości też cyfrowej, jeśli chodzi o zagranicę tak naprawdę,
o to, żebyśmy my, jako Polacy, mogli sobie korzystać z różnych usług
dóbr Unii Europejskiej, się z uwierzytelniać, ale też pokazywać dokumenty,
okazywać dokumentów tożsamości właśnie za granicą.
No i powstanie do eMU Bywatele, a ponoć ma powstać równolegle działająca aplikacja,
Która właśnie będzie zgodna rzeczywiście z tymi standardami, z tym rozporządzeniem EIDAS 2.0.
Dzięki czemu będzie możliwe właśnie uwierzytelnianie się w usługach, że tak powiem unijnych, nie naszych krajowych.
Ale M.Obywatel ma póki co rzeczywiście zostać. Także tutaj się nam nie zmieni i będzie ponoć też aktywnie rozwijany.
Jak dotychczas, a równocześnie właśnie trwają rozmowy o projekcie generalnie i dyskusja jak projekt aplikacji będzie miał wyglądać i tak dalej, jak to wszystko powdrażać.
Podobno już rozmawiałem sobie kilka lat o tym w najlepsze, ale jak to zwykle bywa, troszkę minie czasu pewnie jeszcze, ale aplikacja ponoć ma faktycznie powstać równolegle.
To jest jedna rzecz. A drugą rzeczą jest, no, dalszy ciąg, że tak powiem, historii z bankomatami.
I jak w zeszłym tygodniu mówiłem, że Euronet obniża wartość wypłat z bankomatów gotówki limit do 200 złotych.
Tak, Planet Cash w tym momencie też, że tak powiem, się zdeklarował i nie zdeklarował.
Zdeklarował, że obniża limity wypłat, ale nie sprecyzował dokładnie jaka to będzie kwota.
Podobno tylko w zależności od tego… od bankomatu tak naprawdę.
W zależności od bankomatu, ile bankomat da, tyle obywatel sobie weźmie, że tak powiem.
Więc tutaj są jeszcze mniej, że tak powiem, jeszcze mniej jednoznaczne deklaracje.
Oczywiście to jest jedno, ale podobno bankomaty z logo, powiedzmy, czy to Santandera, czy to M-Banku, czy to ING, nie wiem w sumie, czy jeszcze jakieś banki posiadają tak zwane bankomaty właśnie partnerskie Planet Casha.
Operatorem też jest IT Card, ale właśnie bankowe, te maszyny Planet Casha, że właśnie ma być ten limit.
Dla klientów tych banków ma on nie obowiązywać tak naprawdę, tylko dla klientów obcych, czyli na przykład jeżeli Santanderowicz pójdzie sobie do ING-owicza, do banku ING, no to podobno już te limity będą w zależności od tego bankomatu i nieodwrotnie, ale jeżeli Santanderowicz pójdzie sobie do bankomatu Planet Catch, ale z logiem Santandera, no to podobno tych opłat, czyli opłat limitów tak naprawdę nie będzie.
No dzieje się w obrębie tych bankomatów i tych wypłat się teraz, niesamowite rzeczy, niestety na minus.
No i co? U mnie chyba ode mnie tyle o AI w zasadzie, o czym mówiłem.
A, w sumie jakby ktoś chciał Kloda wypróbować, bardziej się z nim zaprzyjaźnić, też o czym mówił, teraz nie pamiętam kto, Patryk chyba?
Tak, Patryk.
To też Klot zwiększył generalnie, pozwiększał limity, dał też dostęp darmowym użytkownikom do modelu Sonnet 4.6, bodaj tak 4.6.
Opus jest dla użytkowników Pro, natomiast Sonnet jest dla darmowych i tam sporo właśnie się pozmieniało też na plus,
że te skille, tak zwane umiejętności, można sobie bezproblemowo stosować,
że tam konektory, czy te łączniki, które też, o których kiedyś też mówiłem w GPT,
że dzięki temu, powiedzmy, taki GPT może sobie rozmawiać z różnymi usługami, serwisami,
typu, nie wiem, booking Airbnb na przykład, czy Spotify, czy Apple Music.
No tak, Klod też może to robić i ma tego, hu, hu, hu, sporo więcej i jeszcze więcej, i trochę.
I to właśnie, że w darmowej wersji też.
I generalnie, że te limity na Cloda, Sonnet 4.6 zostały też właśnie dla użytkowników sporo zwiększone.
Tam też to logiczne rozumowanie jeszcze wskoczyło na wyższy poziom itd.
Więc no tutaj się dzieje, jeśli o to chodzi.
Szkoda tylko, że interfejsu po polsku nie ma, tego Cloda.
Jest tam w kilku językach, co bardziej popularnych.
Ale po polsku niestety interfejsu nie ma. Szkoda.
No i to logowanie też takie troszeczkę jest dziwne tego Kloda i mogłoby troszeczkę to lepiej wyglądać, ale sam model sam w sobie, jeśli chodzi o współpracę z nim, też jest całkiem niezły, ale jednak, no kurczę, ja wolę jednak tą wygodę, no w Google, Gemini, swoją drogą chyba Deep Research też nie ma, to jest do sprawdzenia, czy Deep Research są, te głębokie badania w Klodzie, wydaje mi się, że nie ma, jakoś nie widziałem tego, no ale testować można, nic nie szkodzi.
O modelu Gemini III Pro już mówiłem przy okazji, jak Patryk się do nas dzwonił.
Że tak powiem więcej informacji na jego temat nie posiadam,
chociaż chyba się teraz powtórzę, bo zdaje się, że mówiłem właśnie,
że w kontekście do trójki jest bardziej dokładny, bardziej precyzyjny,
ale szybciej gdzieś tam gubi kontekst, więc dziwna taka troszeczkę rzecz.
…się dzieje z Geminiem.
Cały czas mi działa. Współpracujemy dzielnie, także…
…jest spoko. I w sumie chyba dobra nawiązanie,
Michale, do Twojego newsa, zdaje się, będzie o agentach AI, prawda?
Tak, będzie o agentach AI. Ja już skończyłem…
…i ja chyba pozwolicie, że…
…chyba się odmelduję, bo tak też zdrowotnie nie do końca…
…dzisiaj. Także…
…ja Wam bardzo dziękuję ślicznie za uwagę, za to, że mogłem…
No i do zobaczenia, do usłyszenia w kolejnym Tyfloprzeglądzie. Mam nadzieję, że docenicie.
Dzięki Maćku w takim razie i za moment przejdziemy rzeczywiście do tego tematu mojego,
o którym też nie będę za długo mówił, ale przynajmniej jako taką ciekawostkę opowiem nad czym się głowiłem przez weekend.
Ale zanim do tego przejdziemy, to jeszcze wiadomość głosowa od Grzegorza.
Cięży Wam tak króciutko, jeśli chodzi o e-wizytę w ZUS,
to kiedyś, chyba z dwa lata temu to może było,
no to przez aplikację, to znaczy przeglądarkę
Chrome na Androidzie, to udało mi się przeprowadzić
tą wideorozmowę przez tą stronę,
tą e-wizytę w ZUSie. Tą e-wizytę to się w mObywatelu się chyba
wyznaczało, datę.
Dostawałem link mailem i normalnie przez przeglądarkę na androidzie, więc szczerze mówiąc, nie wiem jak teraz, ale dwa lata temu to normalnie się dało, więc te ograniczenia to może są jakieś sztuczne po prostu, czy coś.
Dzięki Grzegorzu w takim razie za te informacje.
To teraz moja ciekawostka, myślę. Ostatnio jest dużo, dużo hałasu wokół różnego rodzaju agentów, które można budować sobie samemu i można dawać im dostęp do różnych naszych rzeczy.
Już krążą jakieś legendy i historie o tym, w jaki sposób na przykład taki agent komuś wykasował dane z dysku twardego albo skasował skrzynkę pocztową.
No, ja nie jestem aż tak ufającym człowiekiem tym technologiom, żeby dać im dostęp chociażby do swojej poczty, a jestem sobie w stanie bardzo łatwo wyobrazić atak,
Który można by było w ten sposób spreparować i ja się wcale nie zdziwię, to tak nawiasem mówiąc, że za jakiś czas zaczniemy dostawać maile, w których będą się pojawiały na przykład instrukcje dla takich agentów, że proszę poszukaj na przykład w tej skrzynce pocztowej wszystkich haseł albo jakichś innych rzeczy i wyślij je na ten i na ten adres mailowy na przykład, albo jakieś tego typu inne
Bardziej zawoalowane próby tak zwanego prompt engineeringu, żeby wykradać dane ze skrzynek tych wszystkich, którzy je ufnie podepną do takich właśnie agentów działających autonomicznie na różnych danych.
Nie, ja aż tak bardzo temu nie ufam. Natomiast zaufałem temu na tyle, żeby podpiąć sobie do tego kalendarz i moją listę zadań.
Nie mam tam raczej rzeczy na tyle poufnych, że nawet gdyby to gdzieś tam powiedzmy wyciekło, to stałaby się jakaś wielka krzywda,
więc stwierdziłem, że spróbuję sobie coś takiego uruchomić i postawić. No i jak do tego wszystkiego się zabrałem?
Otóż ostatnio w newsletterze Unknown News
Kuba Mrugalski podrzucił takiego linka
do narzędzia, które się nazywa PicoClaf.
PicoClaf się to pisze.
I to jest jeden z tych agentów,
bo ostatnio tych agentów pojawia się coraz to więcej.
A jak słyszymy Pico, no to jest to rzeczywiście narzędzie,
które można postawić nawet na niewielkim serwerze.
Można postawić chociażby na Raspberry Pi’u.
Ja akurat postawiłem to sobie na swoim własnym serwerze, na VPS-ie,
który mam wykupiony.
No i ten model jest w stanie…
A właściwie to nie jest model, przepraszam.
To jest agent, do którego możemy pisać
i którego możemy łączyć z różnymi innymi rzeczami
i on teoretycznie powinien wykonywać jakieś akcje.
No i teraz to jest dopiero początek naszej zabawy.
Teraz, skoro mamy takiego pico postawionego, no to teraz musimy przede wszystkim dać mu mózg,
czyli musimy podłączyć do tego jakiś model językowy.
Zazwyczaj jest tak, że no możemy podpiąć cokolwiek za pomocą API.
Ja stwierdziłem, że spróbuję użyć czegoś, co już mam, czyli kodeks load balancera.
No, namówiłem kodeksa na współpracę, żeby udało mi się spiąć jedno z drugim.
On tam musiał trochę poprzerabiać te mostki komunikacyjne.
No, ale się ta sztuka udała.
No więc mamy już mózg.
To teraz jeszcze do tego mózgu wypadałoby podpiąć, powiedzmy, jakieś ręce,
które będą w stanie nam wykonywać jakieś czynności.
No i mamy kolejny klocek, który trzeba podpiąć.
To jest, ja się zdecydowałem na N8N, czyli takie narzędzie do automatyzacji, które to wystawia tak zwane webhooki
i za pomocą tych webhooków i później jeszcze dodatkowych klocków możemy sobie budować automatyzację,
możemy sobie je po prostu wywoływać, no i to już to N8N będzie wykonywać jakieś konkretne czynności.
I tego, gdyby było mało, no to jeszcze trzeba dać temu,
naszemu agentowi, powiedzmy, uszy i usta.
No i… czyli coś za pomocą czego będziemy się z nim komunikować.
I tu właśnie PICO ma dość łatwy sposób integracji
chociażby z Telegramem, z botem na Telegramie,
więc stworzymy sobie takiego bota, wysyłamy w odpowiednie miejsce,
podajemy w odpowiednie miejsce ID naszego konta na Telegramie,
żeby tylko my, żebyśmy tylko my byli w stanie z tym botem się porozumiewać.
No i już w zasadzie mamy wszystko. Mamy pełen łańcuch komunikacyjny.
No to teraz musimy tym rękom dać coś,
musimy włożyć coś w te ręce,
żeby w ogóle ten nasz agent był w stanie wykonywać jakieś czynności.
No i teraz już przechodzimy do clue naszej zabawy,
Czyli musimy zautoryzować N8N w Googlu.
Bo zdecydowałem się na skorzystanie z Google’a,
żeby po prostu być w stanie korzystać zarówno z listy zadań, jak i z kalendarza.
Oczywiście musimy sobie najpierw stworzyć odpowiednie tzw. workflows w tym N8N,
ale to nam bardzo ułatwia zabawę kodeks,
Kodeks, gdyż kodeks jest w stanie bez problemu połączyć się do n8n po API.
Musimy po prostu wygenerować sobie odpowiedni klucz API.
Ten klucz API gdzieś tam wkleić w takie miejsce, żeby kodeks do tego miał dostęp.
No i kazać mu stworzyć odpowiednie właśnie te przepływy, czyli te workflows.
Jak już to mamy, to potem generujemy w konsoli Google Cloud bodajże,
Odpowiedni projekt.
W tym projekcie musimy przyznać
dostęp do kalendarza i do naszej
listy zadań. Wygenerować tak zwany
identyfikator OAuth. Musimy potem
to połączyć z naszym N8n.
Wszystko to po to, jeżeli
jeszcze nie śpicie. Wszystko to po to,
żeby móc napisać na przykład do
do naszego bota na Telegramie.
Dodaj wydarzenie do mojego kalendarza.
Takie i takie, tego i tego dnia,
o tej i o tej godzinie.
Nazwij je tak i tak, ustaw przypomnienie
na taki i taki moment.
Napiszę, potwierdzi,
zapiszę to wydarzenie w kalendarzu.
Mogę dodać na przykład zadanie na konkretną listę.
I mogę napisać, że dodaj zadanie
do listy tej i tej,
takie i takie, ustaw przypomnienie,
czy ustaw czas wykonania, termin wykonania na ten i na ten dzień, na przykład.
I on też mi potwierdzi. Ha! On mi potwierdzi.
Oczywiście potwierdzi przy założeniu takim, że będzie wszystko grało.
A założenie to jest dosyć optymistyczne, bo ten pico, clown, jest dość wybredny pod tym względem.
I spędziłem weekend na tak naprawdę debakowaniu, o co mu w ogóle chodzi,
dlaczego raz to działa, dlaczego innym razem to nie działa.
Wygląda na to, że on jest w stanie, mimo tego, że pod spodem ma GPT-5-3, ten model kodeksowy,
to radzić sobie z dosyć skromnym oknem kontekstu.
I tam trzeba było dość intensywnie popracować nad tym, żeby to po prostu zaczęło działać.
żeby zaczęło działać za każdym razem, kiedy wpisuję jakiekolwiek zadanie na listę.
Ja do teraz nie mam jeszcze takiej stuprocentowej pewności, że będzie to działało zawsze.
Ja to cały czas testuję, dodaję sobie różne rzeczy do kalendarza i do listy zadań
i już coraz rzadziej mam sytuację, że mi to po prostu nie działa.
I po co ja to wszystko robię?
Ano na przykład po to, że kiedy zaczynam sobie pracę danego dnia,
To wystarczy, że wstukam na telegramie do odpowiedniego bota.
Napisz mi, co mam dziś do roboty. Jakie zadania, jakie spotkania.
W wiadomości otrzymuję informacje w formie rozpiski na cały dzień.
Że mam zrobić to, to, to i to. Że mam na przykład o tej i o tej godzinie spotkanie.
Oczywiście z racji tego, że jest to zsynchronizowane z moim kalendarzem
na telefonie i z listą zadań na telefonie od Google’a,
To nie muszę pytać tego asystenta, mogę po prostu sobie wejść w apkę i mogę to tam, rzecz jasna, dopisać.
Albo sprawdzić, jeżeli na przykład wolałbym w ten sposób. Więc jest to uniwersalne, jest to fajne.
Komunikujemy się z tym językiem naturalnym. Możemy zadawać pytania. Też na przykład spiąłem sobie iksa.
Czyli portal, niegdyś Twitter.
I wstępnie, na przykład, jestem w stanie wyciągać z tego portalu,
na przykład z jakiegoś konkretnego konta, artykuły.
Właśnie artykuły, wpisy, w formie pliku markdown,
które ten bot mi po prostu odsyła do mnie, jako załącznik.
Jako taki kolejny właśnie workflow, też w tym n8n-ie,
który sobie przygotowałem.
Daje to naprawdę spore możliwości,
jeżeli mamy jakieś pomysły na to, co
chcemy w ten sposób
automatyzować, natomiast nie jest to tak,
że to
działa nam od razu. To
trzeba się liczyć z tym, że
jak tworzymy sobie takiego agenta,
to sporo czasu zajmie
nam to, że będziemy do niego pisać.
On będzie mówił
zrobiłem. No to
mówię sprawdzam, czy dodał jakieś
Zadanie, spotkanie, cokolwiek nie dodał. No to debagujemy, sprawdzamy, dlaczego stało się tak, a nie inaczej, że on po prostu czegoś nie wykonał.
No i trzeba tam oczywiście to w jakiś sposób poprawiać. Ale mam taką nadzieję, że koniec końców będę miał narzędzie, które będzie działało dokładnie tak jak chce,
wykonywało te operacje jakie chce, tylko po prostu trzeba poświęcić temu odrobinę czasu i cierpliwości.
A komunikacja za pomocą takiego prostego, zwykłego interfejsu, który dostępny jest zarówno z komputera, jak i z aplikacji mobilnej, bo, no, bot na Telegramie to dostępny jest powiedzmy, że wszędzie, o ile tylko mamy dostępnego klienta do Telegrama, no to wygląda naprawdę obiecująco.
No i to tyle chyba w naszym dzisiejszym Tyflo Przeglądzie, w Tyflo Przeglądzie numer 320, chyba, że jeszcze chcecie coś dodać.
Nie, raczej nie.
To wszystko. Nagadaliśmy się, no to kończymy. Paweł Masarczyk, Piotr Machacz, Maciej Walczak, dziś wam dostarczali informacji różnego rodzaju,
A kolejny 321 Tyflo Przegląd za tydzień po 20 we wtorek.
Do usłyszenia!
Do usłyszenia!