TyfloPrzegląd Odcinek nr 317 (wersja tekstowa)
Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie
Jak bardzo są zadowoleni niewidomi użytkownicy produktów Apple?
Wypełnij coroczną ankietę AppleVis
Wrażenia z zakupów na Allegro z czatem GPT
Nowe aplikacje na Maca
Dostępny klient Telegrama i skaner dokumentów.
Kierowca Ubera każdorazowo dowie się, że jesteś niewidomy lub słabowidzący.
Warto zajrzeć do ustawienia aplikacji.
Nowości w dodatkach do NVDA.
Fedra. Nowy, szybki, dostępny klient Mastodona pod Windowsa.
iBlindExpert rusza do szkoleniowego boju.
Nowości w grach.
Aplikacje Infact oraz Meta Business Suite oraz ich dostępność z voice-overem.
Aktualizacje Blind RSS i Fastplay.
Microsoft testuje kolejne funkcje AI w narratorze, ale nie w Unii Europejskiej.
Graphene OS tworzy własny syntezator mowy.
Santander da 800 złotych każdemu, kto założy konto i spełni odpowiednie warunki.
Nextphone. Smartphone z Androidem i Windowsem na pokładzie.
Google jeszcze bardziej stawia na AI w Chrome. Mozilla daje wybór.
Wstępna niewypłacalność Native Instruments. Co to oznacza dla użytkowników?
Programujesz z kodeksem? Te dwa narzędzia z pewnością Ci się przydadzą.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej już za chwilę. Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo,
więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na Whatsappie
oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600.
Powtarzam, 663-883-600.
Oraz zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej
poprzez formularz na stronie kontakt.tyflopodcast.net.
Odczytujemy również Państwa wypowiedzi
zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Staramy się też zaglądać na nasz
tyfopodcastowy serwer Discorda.
Oj, dużo tematów nam się dzisiaj zrobiło.
W takim razie szybciej tylko powiem, że Paweł Masarczyk, Maciek Walczak, Potr Machacz
i ja, czyli Tomek Bilecki.
Dzień dobry.
Dzisiaj jesteśmy dla Was.
No i dobrze, to zacznijmy w takim razie od
tego, co u nas się dzieje i może, skoro mnie tak długo nie było, to może tym razem zacznę sobie.
Ja spróbuję króciutko, bo wydaje mi się, że w sumie o tym nawet będzie można, nie wiem czy osobną audycję,
ale jakiś temat w tyflobrze będzie to być może, bo kupiłem słuchawki jakiś czas temu, dwa tygodnie chyba temu.
Nazywają się Earfun OpenJump, czyli Earfun OpenJump.
I to są… będę troszeczkę tutaj popy miał, bo mi się popfil troszeczkę zepsuł i muszę kupić nowy.
Jeszcze tego nie zrobiłem. Tak czy inaczej, to są słuchawki, które myślę, że mogę zarekomendować
tym, którzy chcą mieć coś do słuchania na zewnątrz, w czasie chodzenia np. do nawigacji,
Są to słuchawki z tak zwanym przewodzeniem powietrznym.
Nie kostnym, tylko powietrznym.
To różni się tym, że one są zakładane na uszy
i one przykrywają lekko ucho,
ale nie wchodzą do środka do ucha.
Natomiast mają coś, na czym mi dość mocno zależało,
czyli tryb gry.
Mają nie najgorszy dźwięk.
Mają etoi ładujące, to są słuchawki typu TWS, czyli jedną, można każdą niezależnie sobie włożyć lub nie wkładać do ucha, albo ładować.
No i na baterii działają 11 godzin, podobno według producenta. Jeszcze tego nie sprawdzałem, bo w momencie gdy ich przestaje używać, to je zdejmuję i wkładam do pudełka, więc nie używałem ich jeszcze 11 godzin bez przerwy.
Najdłużej używałem ich chyba 6 czy 7 godzin.
Natomiast też nie korzystałem z nich bez przerwy z dźwiękiem, więc one miały sporo tej baterii.
Chyba 60% czy 80% nie pamiętam.
Tak czy inaczej pudełko pozwala na naładowanie ich chyba ze 3 razy mniej więcej.
No i mają jeszcze IP68 chyba, albo 67, więc można się w nich teoretycznie kąpać
i zanurzać do metra pod wodą.
I w zasadzie są okej.
Mam dwa ale do tych słuchawek.
Pierwsze jest takie, że słuchawki dość lekko się trzymają na uszach
i wydaje mi się, że one mi zaraz spadną.
Na razie mi nie spadły, mimo że już kilka razy byłem w nich…
no, chodziłem w nich na zewnątrz i nie stało się nic.
Nawet przeżyłem w nich jeden trening blind tenisa i też się z nimi nic nie stało.
Więc jest szansa, że one tak tylko wyglądają jakby się miało coś stać, ale jest okej.
I druga rzecz, w tym trybie gracza, nie wiem jak bez tego trybu gracza, z większym opóźnieniem,
one dość są wrażliwe na różnego rodzaju zakłócenia w transmisji bluetooth.
Miałem inne słuchawki i mam wrażenie, że lepiej sobie radziły z tym.
Czyli QCY T22.
No tak czy inaczej słuchawki myślę, że mogę polecić.
Dla mnie są na taką czwórkę.
Może czwórkę z plusem.
Na pięć.
No i co? Mają jeszcze korektor graficzny dziesięciopasmowy, choć niedostępny.
Choć większość ustawień w aplikacji dostępna jak najbardziej jest.
Można sobie zmieniać w tych słuchawkach ustawienia tego, co się stanie, jak
jak nacisnę raz, drugi, trzeci, te obszary dotykowe w słuchawkach, no bo one nie mają
fizycznych przycisków, tylko dotykowe obszary, które się naciska, no i możliwe jest
przyciśnięcie jednokrotne, dwukrotne, trzykrotne i naciśnięcie z przytrzymaniem.
No i już. I słuchawki mają taki klip, który się zakłada na ucho, więc są dość fajne. Także myślę, że mogę je polecić.
Chyba, że ktoś naprawdę chce koniecznie takie słuchawki, które w ogóle, w ogóle, w ogóle nie zasłaniają a dnia drobiny uszu, no to wtedy być może nie.
A jeszcze tak zapytam, jak z mikrofonem? Jesteś zadowolony z tego mikrofonu?
Nie jest źle, oczywiście jest odszumiacz, bo teraz wszystkie nowe słuchawki mają chyba odszumiacz.
Natomiast znam słuchawki gorsze, są też słuchawki być troszkę lepszymi tymi parametrami,
ale jak rozmawiałem z nich nawet na mieście, to udało się coś usłyszeć.
No ja też słyszałem, jak nagrywałeś na jedną z naszych wewnętrznych grupek dźwięk z tych słuchawek i muszę powiedzieć, że chyba już zaczynamy żyć powoli w czasach, kiedy odszumiacz i dowiadując się, że dane słuchawki czy dane rozwiązanie ma odszumiacz, to już nie należy tego urządzenia od razu z automatu skreślać.
Bo jeszcze kilka lat temu, to było tak, że jak cokolwiek miało tę odszumiarkę,
to już po prostu, no, to się nie lubiło z dźwiękiem w miarę zrozumiałym.
To po prostu był jeden wielki bulgot bardzo często.
W ogóle ostatnio mam troszkę do czynienia z osobowidzącymi na Discordzie
i odniosłem takie wrażenie, że wielu osobom właśnie widzącym
bardzo przeszkadzają dźwięki w tle.
I dla wielu osób, co mnie trochę dziwi, ale no chyba tak to wygląda,
dużo ważniejsze jest to, żeby nie było dźwięków tła niż jakość samego głosu.
Ten głos może być absolutnie przemielony, byleby był jakkolwiek zrozumiały,
ale żadnych dźwięków tle nic w ogóle ma nie być.
A to jest bardzo ciekawa obserwacja.
Także, no takie coś zauważyłem.
Także tyle chyba u mnie. Na razie przynajmniej.
No to co? To może teraz w miarę krótko postaram się ja.
Generalnie cały tydzień…
Cały tydzień upłynął spod znaku, że tak powiem, walki z różnego rodzaju biurokracją,
technikaliami
i sprawami, że się tak wyrażę
w związku z, że tak powiem, moim dziecięciem,
które się narodziło wczoraj, mianowicie…
no mianowicie EyeBlindExpert to…
to moje dzieło, które rusza do boju, ale o tym
będę mówił później trochę. W każdym razie…
w każdym razie, no… no trzeba było
różne sprawy, że tak powiem, pozałatwiać,
a i tak jeszcze sporo jest do zrobienia, tak naprawdę.
Ale żeby jakkolwiek ruszyć z tym biznesem, no to troszkę trzeba było pewnych rzeczy poogarniać.
Czy już walczyłeś, Maćku, z KSEFem?
Tak, dzisiaj i że tak powiem się zintegrowałem, bo w sumie stwierdziłem, a dobra, mogę, to czemu nie.
Zmieściłeś się w kolejce.
Tak, i to nawet powiem szczerze, gładko poszło.
O, no to super, to super.
Gładko poszło. O w ogóle stricte profilu zaufanymi i awariach i w ogóle to też gdzieś tam myślę potem w technikariach,
bo zwłaszcza co się wczoraj działo, to hohoho. W każdym razie tutaj jeszcze przywołam na chwilę Gemini,
dlatego że taką właściwość zauważyłem głupią i mylącą trochę. I taką zwodniczą, powiedzmy, pułapkę, bo kwestia jest taka,
Pokażę, jeżeli konwersujemy i wydaje się, że nie traci kontekstu,
Jamie Nye, to lubi sobie gdzieś tam coś przyhalucynować.
W sensie, jeżeli zaczynamy z nim dany temat, no ale wiadomo, jak to jest,
z tematu na temat, z dygresji na dygresję, on coś jeszcze podsunie i tak dalej,
no i się zacznie tematów kolejnych, nie wiem, z 10 czy 15. Wygląda na to,
że kontekst mu się nie zapycha, bo potrafi skubany podsumować to,
przywołać to, co było powiedzmy na początku i całkiem mu to dobrze wychodzi.
Więc wniosek z tego taki, że z kontekstem jak najbardziej w porządku, ale warto się
jeszcze w nowych czatach o kwestie ważniejsze upewnić z osobna, bo ja go
przyłapałem w ogóle na tym i to mnie z Kubany naprawdę nieźle nastraszył, że
powiedzmy jeszcze przed założeniem tej działalności, że żeby
powiedzmy tam szkolić w PFRON-ie czy z PFRON-u w ramach aktywnego samorządu
no to, że tam się trzeba porejestrować tu, tam, że najpierw RISP, a teraz to już BUR,
Baza Usług Rozwoju, coś tam, że jakieś certyfikaty i audyty, za które trzeba
grubo płacić i coś, jakieś dziwne akcje w ogóle. A potem jak go w nowym czacie
Czy jest tego absolutnie pewien, bo Boże mi tak powiedział wcześniej.
A to stwierdził, że nie, to coś mu się chciało bardzo mocno pomylić z urzędem pracy
i generalnie jakbym chciał gdzieś w tamtym zakresie szkolić i z czymś tam jeszcze,
więc no nie powiem, nastraszył mnie dosyć mocno.
Dzisiaj też dzwoniąc sobie do Santandera w jednej sprawie,
też jak najbardziej związanej z tym z kontem firmowym.
Zapytałem się tak z ciekawości nawet, bo nie wiem, czy będę chciał szczerze mówiąc
korzystać jakkolwiek, mimo że jeśli chodzi o softposa, jeśli chodzi o terminal
płatniczy w formie aplikacji, to
Gemini mi wypluł, że e-service chyba, że Elavon, że Planet Play,
że coś jeszcze, że tych tam troszkę mają w sumie trzy albo czterech partnerów i że jak najbardziej taki Elavon na przykład też na iPhone’ie, że jest wspierany i tak dalej.
No, a dzisiaj mnie, że tak powiem, pani konsultantka na infolinii mnie bardzo uświadomiła, że po pierwsze to tylko Elavon, a po drugie jeszcze na tym iPhone.
A nie ma. Znaczy na iPhone nie współpracuje, jakby jeszcze softposa nie można sobie zainstalować, więc no trzeba uważać, ale kwestia jest taka, że…
Czyli mamy to tap to pay w Polsce, ale tak jakby teoretycznie.
Tak i no i tylko, że tak jak ja mówię, znaczy nie, bo podobno, że rewolut, chociaż no właśnie, o ile jemu wierzyć, a o ile nie, bo na ile mu wierzy, a na ile nie, bo ja też to był długi już wątek,
Taki dosyć długi tasiemiec i mógł sobie coś zmyślić, więc tutaj uczulam, że na to na pewno trzeba uważać.
No i co się będę rozgadywał? Generalnie proces, jeśli chodzi o samo CEIDG, jeśli chodzi o sam wniosek, powiedzmy, sprawa bardzo fajna, bardzo dostępna.
Akurat jeszcze miałem księgową na linii, bo… bo, bo, bo, bo, bo, bo… no tak to, to nie do końca niekiedy bym wiedział, co tam zaznaczyć i tak dalej.
A tak też była, asystowała też przy tym, gdzieś podpowiadała, co trzeba.
No, wniosek generalnie całkiem fajnie dostępny też. Poza, powiedzmy, tam w pewnych miejscach się voice-over zacinał.
Trzeba było nieraz to Skypem, powiedzmy, to tabem gdzieś tam przejść, dosłownie.
Nawigacja szybka też nie do końca pomagała, zwłaszcza przy listach jakichś rozwijalnych.
Sugestie miejscowości, powiedzmy jakieś tego typu ulic
czy podpowiedzi do kodów PKD na przykład.
No to tam się lubił bardzo gryźć z tym.
Ale tak poza tym, no bardzo fajny, myślę, przejrzysty wniosek.
Tam gdzie trzeba było uwagi merytoryczne odnośnie do tego, no to dałem.
W sumie, bo tam na końcu była opinia.
No i w sumie całkiem spoko.
Dostałem już po piętnastu minutach tak naprawdę.
Regon no po dziesiątej rano chyba następnego dnia czy jakoś tak, bo to się na
Regon się dłużej czeka.
No czekam sobie jeszcze na skrzynkę do doręczenia.
Nie wiem co to się dzieje, ale czekam tam na tą firmową.
No i tak, no u mnie głównie tydzień spod znaku właśnie walki z technikaliami pod
tym kątem. Gemini, no i nie wiem, chyba tyle.
U mnie to cały czas vibe-coding. Nie jestem odkrywczy, wiem, wiem, ale dzięki temu cały czas eksploruję nowe narzędzia i o dwóch na pewno wam dziś opowiem, ale to troszeczkę później.
Natomiast cóż mogę powiedzieć, że z tego vibe-codingu to już wychodzą całkiem ciekawe rzeczy.
Chociażby, to już mogę powiedzieć, że do życia wróci, słuchajcie, to tyflocentrum, o którym w zeszłym tygodniu już tak trochę wspominałem i co nieco pokazywałem tego tyflocentrum.
Jakie będzie miało możliwości? No to teraz tylko czekamy, aż kolega Arek Świętnicki będzie jako jednak pomysłodawca tej aplikacji,
i te kilka lat temu czynił honory i wypuszczał te aplikacje pewnie na razie do TestFlight’a,
ale będzie to raczej TestFlight publiczny.
No i muszę powiedzieć, że jeżeli chodzi o Tyflo Centrum, to jeszcze jest jedna rzecz,
która doszła do możliwości tej aplikacji, którą mieliśmy już okazję tu z Piotrem potestować.
Będziecie mogli do nas nie tylko pisać z poziomu Tyflo Centrum,
Będziecie mogli nam nagrywać wiadomości głosowe.
I te wiadomości głosowe będą naprawdę w ładnej jakości.
Nie tak jak na Whatsappie.
Będzie zdecydowanie lepiej.
Swoją drogą, Piotrze, możesz tam w międzyczasie nagrać głosówkę, to wyemitujemy.
Dobra, to już to w takim razie zrobię.
Także u mnie to tyle.
Dużo, dużo tworzenia generalnie różnych rzeczy.
No i ten kodeks cały czas jakoś tam nie znudził mi się.
I podejrzewam, że zdecydowanie nieprędko to nastąpi.
No więc tyle. A i audycja o kodeksie wyszła.
Jeżeli ktoś miałby ochotę posłuchać, no to jest już na stronie.
Co u mnie? Ja dwa tygodnie temu, tydzień temu nie mieliśmy sekcji co u nas,
więc się nie pochwaliłem, ale byłem na wystawie tu w Wiedniu
organizowanej przez tutejszą szkołę dla niewidomych,
czyli Bundesblindenerziehungsinstitut, BBI w skrócie,
która w ogóle jest drugą w Europie albo nawet na świecie
w ogóle szkołą dla niewidomych w ogóle.
Jedyną starszą jest chyba właśnie ta szkoła,
która dzisiaj się nazywa INJA, czyli
Institut Nationale des Jeunes Awegl.
Chyba tak się to czyta.
Czyli ta szkoła, gdzie uczył się Ludwik Breil.
No i właśnie Szkoła Wiedeńska postanowiła zorganizować właśnie wystawę
w związku z 200. rocznicą ogłoszenia, czy zaprezentowania alfabetu Braila.
Czemu na taką wystawę warto pójść? To jest w ogóle temat, bo tam organizatorzy
tej wystawy się bardzo postarali i pokazali przykładowo
na dotyk, po prostu można sobie dotknąć, zobaczyć, jak to wyglądało,
pisma dotykowego, które wystąpiło czy pojawiło się przed Braille’em.
Jest to ciekawe, bo się okazuje, że np. takim najstarszym alfabetem,
który jakkolwiek był, czy sposobem komunikacji i przekazywania
jakichś informacji, który był dotykowy, był alfabet chyba inków starożytnych,
którego nazwa oni teraz uciekła, natomiast polegał on na tym,
że były na sznureczek nawinięte różnego rodzaju paciorki.
I one były dla osób widzących różno, gdzieś tam kolorowe,
ale one też miały różne kształty.
I chodzi o to, że po prostu w takim podstawowym zakresie
to służyło do liczenia, czyli jak się komunikowało
jakaś liczbę czegoś.
Natomiast różnego rodzaju rachunki były w ten sposób takie proste,
prowadzone, no taki prekursor księgowości.
Natomiast przez to, że one miały różne kolory,
to można było też sygnalizować po prostu różne inne rzeczy.
Wiadomo, że to było uproszczone gdzieś tam względem tego,
To, co my dzisiaj znamy jako alfabet, w ogóle pismo.
Ale był to ponoć pierwszy rodzaj takiej komunikacji niewerbalnej,
którą mogli też odkodowywać niewidomi.
No i pismo Breila również nie było pierwszym pismem dotykowym,
nie było pierwszą próbą, bo pierwszy był Francesco Terzi.
To był chyba Jezuita, jeżeli dobrze pamiętam, z Rzymu.
I on już w XVIII wieku, gdzieś pod koniec XVIII wieku
próbował, nawet w siedemnastym, tylko to jakoś tam potem
próbowano gdzieś w osiemnastym dalej rozwinąć,
zaproponować taki alfabet, który składał się
z różnej kombinacji dłuższych i krótszych kreseczek.
Kropkę, kropek, kreseczek.
To był oczywiście podobny sposób gdzieś tam na papierze,
wydziurkowane, no trochę tak jak kojarzymy Braila.
Natomiast wyglądało to dla mnie, przynajmniej tak jak ja to obserwowałem,
jak na tych przykładach, jak taka litera F na różne sposoby,
czyli F tradycyjne, F w odbiciu lustrzanym,
do góry nogami i w odbiciu lustrzanym.
Natomiast wiem, że tych kombinacji mogło być więcej,
no i tam był taki pomysł, żeby w ten sposób
jakieś różne litery zapisywać. Oczywiście było to trudne w nauce,
nie przyjęło się w ogóle.
No potem było coś, co my dzisiaj znamy
jako wypukłe, czarnodrukowe litery,
na przykład jak mieliście w ręku jakiekolwiek wydanie,
nie wiem, światełka, promyczka, pochodni,
I to tam były takie wypukłe, czarnodrukowe litery.
Można było je sobie dotknąć, jak ktoś znał czarnodruk,
w sensie drukowane litery, no to mógł sobie to przeczytać.
I tego próbowano uczyć właśnie we Francji.
I to był właśnie ten alfabet tego valentin,
a oui, tak się czyta,
H-A-Y się pisze to nazwisko.
No i to właśnie był nauczyciel, jeden z nauczycieli, Ludwika Breila.
Zresztą do dziś jego nazwiskiem mianuje się jedna z fundacji,
z takich bardziej aktywnych organizacji osób
No i on próbował to właśnie w tamtejże paryskiej szkole promować.
Potem było słynne pismo Charles Barbier, czyli pismo nocne,
to które miało być używane w wojsku do przekazywania informacji,
to oparte na 12 punktach. I to rzeczywiście wyglądało jak taki rozciągnięty brail,
takie przedłużone P na przykład, albo jakieś V, które wyglądało jakby po prostu
ktoś mu nóżkę przedłużył, bo tam tych punktów było więcej.
I to jest właśnie to, co Ludwig Breil, bo w wojsku się nie sprawdziło,
no to Charles Barbier stwierdził, że on jedzie do paryskiej szkoły niewidomych
i on to pokaże tam nauczycielom. No i to podpatrzył gdzieś tam Ludwig Breil
i stwierdził, kurde, dobre, tylko za dużo tych punktów.
I on to zredukował do sześciu. No i to jest Breil, jakiego znamy,
który oczywiście się mierzył z całą hordą różnego rodzaju wyzwań,
bo na pewnym etapie nawet dyrekcja późniejsza szkoły i nauczyciele
zabronili wręcz nauki tego pisma, że ich jest lepsze,
że to czarnodrukowe wcześniejsze było super,
bardziej kompatybilne z tym, co widzący robią i tak dalej, piszą.
Natomiast dzieci i uczniowie mimo tego się uczyli Braila.
Ciekawa taka historia, że naprawdę wymagało to samozaparcia
i determinacji niewidomego człowieka, który jakby też stworzył…
niewidomy stworzył dla niewidomych coś,
Żeby to przeszło i żeby to, no tak naprawdę, do dziś jakoś żyło.
Co jeszcze mogliśmy na tej wystawie, czego mogliśmy doświadczyć?
No na przykład biografii Ludwika Breila.
Biografii, która jest zrobiona po angielsku, po niemiecku i po francusku
z efektami dźwiękowymi.
Był taki moment, kiedy ja się autentycznie bałem.
Ja stwierdziłem, tam powinny być jakieś ostrzeżenia o treści drastycznej.
No bo Ludwik Brail swój wzrok stracił przez wypadek w warsztacie swojego ojca.
Jego ojciec był chyba garbarzem, tam wyprawiał skóry.
No i Ludwik się bawił, bawił dłutem i to dłuto się niestety znalazło nagle w jego oku.
I jest ta scena, w której on kręci się na tym krześle, coś tam kombinuje i to krzesło mu objeżdża i…
Ale na szczęście dłuta nie udźwiękowiono, bo to już chyba byłaby przesada.
Natomiast jest to taka też właśnie historia tego,
jak on dotarł do tej szkoły paryskiej, jak tam się rozwijał i pismo opatentował.
Mamy na przykład tam również różne rodzaje sprzętów do zapisu tegoż Braille’a.
I o ile jakieś tabliczki, powiedzmy, z dłutkiem, to nikogo nie dziwią.
Perkińscy również. No to maszyna, której wałek sobie porusza się z prawo na lewo.
to już było coś, czego tak nie na co dzień się to obserwuje.
Ja się zastanawiam, do jakiego języka jest to wykorzystywane,
bo z tego, co słyszałem, na przykład brail w języku arabskim
jest też zapisywany z dawana prawo.
Żeby te braile ogólnie starają się w jakiś sposób udawać łacinę.
Nawet chyba japoński brail, z tego co pamiętam,
jakoś bazuje na czymś tam powiązanym jakoś z łaciną.
Teraz dokładnie nie pamiętam, jak to jest zrobione,
Ale że gdzieś tam używa się tego najbliższego czegoś,
co można w Japonii uznać za zapis alfabetem łacińskim
czy połączony z łacinami. Nie wiem, czy to się rōmanji nazywa chyba.
Czyli te transkrypcje. Ale nie, to chyba nie jest transkrypcja.
Są znaki, tylko one są jakoś modelowane na dźwiękach fonetycznych.
Więc ciekaw jestem, które języki mimo wszystko jednak piszą Braila
nawet od prawej do lewej.
Byłoby to ciekawie się o tym przekonać.
Był też tak zwany Reisebrechler, czyli po prostu maszyna podróżna.
I to było śmieszne urządzonko, bo to była naprawdę taka maszynka.
To było dość wąskie, miało te sześć punktów i spację,
ale było wąziutkie, spokojnie zmieściłoby się do plecaka,
bez większego trudu, nie rozepchałoby go nawet.
I do tego był specjalny papier taki, prawie jak etykietki coś takiego.
Taki bardzo wąziutki papier.
Także dużo różnych ciekawych rzeczy tam było.
Była też jedna sala, gdzie znalazły się obrazy różne,
przedstawiające na przestrzeni wieków tak naprawdę osoby niewidome.
No tutaj żadnych niespodzianek nie będzie. Dużo było obrazów właśnie
albo żebraków, albo członków rodziny, którzy potrzebowali pomocy,
czyli jakieś dziecko podpiera rodzica czy dziadka.
Jakiś tam ktoś w kościele się modli i tam jest przez jakąś dziewczynkę prowadzony.
Albo są to muzycy uliczni, którzy coś tam grają.
I to w różnych kulturach, bo to nawet jacyś tacy, powiedzmy, beduini,
w jakichś takich arabskich strojach, w jakichś takich pustynnych klimatach
były te jakieś ten…
Przy okazji dowiedzieliśmy się, skąd się wzięło Lazario, nazwa Lazario,
bo ja zawsze myślałem, że… ktoś mi to też tak tłumaczył,
że w ogóle Lazario to była taka funkcja,
którą miały dzieci, bogatych szlachciców,
którym się zdarzyło, że tam wzrok stracili, nie wiem,
czy z powagi na wiek, czy po prostu byli niewidomi.
Po prostu to były dzieci, które prowadziły takich bogatych ludzi,
po prostu ich oprowadzały. A okazuje się, że Lazario
jest to postać z którejś z powieści Cervantesa,
nie wiem, czy z Don Quixote, czy z czegoś innego.
I to był taki włóczęga, który właśnie zatrudniał się
w wielu różnych posadach i tam, gdzie się podpiął, tam był.
No i jedną z jego przygód było właśnie to, jak chyba chciał być takim jakby asystentem
czy pomocnikiem właśnie niewidomego żebraka i na koniec nie wiem, czy chciał,
czy mu się to wręcz udało go okraść.
Także taka oto historia Lazzarillo.
Chyba że ktoś to zna inaczej, to zachęcam.
Także było to gdzieś tam
Oczywiście z jakimiś takimi romantycznymi historiami,
że jakiś król błogosławi czy tam jakaś tam wita jakąś kobietę,
która wzrok utraciła z miłości do niego i z tego,
że nie mogła się napatrzeć, jaki on jest piękny.
Jakieś takie historie.
Potem trochę firm miało swoje stanowiska.
Był na przykład ORF, który wyjaśniał, jak działa audiodeskrypcja.
Była Klinika Uniwersytetu Wiedeńskiego,
która też obchodzi jakąś rocznicę i cała sala była na temat okulistyki.
Była też firma, która prawdopodobnie jest nakładką dostępnościową.
Był…
Były perfumy, były w ogóle zapachy,
bo tam się okazało, że się też udzielił jakiś chyba z Indii artysta,
który próbuje tworzyć różne jakby doświadczenia zapachowe.
I on na przykład stworzył cztery ściany zapachowe
Była to ściana pokryta materiałem, który był nasączony różnego rodzaju zapachami.
Były to bardzo abstrakcyjne zapachy. Był na przykład zapach Austria.
Ja się zastanawiałem, czym to będzie pachnieć.
Czy jakimś jabłecznikiem, Apfelstrudlem,
czy, nie wiem, czym mogłoby jeszcze pachnieć,
Przebiśniegie, Edelweiss. Ale nie.
Tam były po prostu jakieś takie roślinne, trawiaste,
bardziej jakieś takie jakby siano, trawa, coś takiego.
Więc taka interpretacja Austrii.
Były jeszcze jakieś inne, już nie pamiętam, radość, miłość,
ale były też różne zapachy, takie jakby à la perfumowej.
Można było rzeczywiście zanurzyć taki patyczek
i sobie powąchać w różnych tam zbiorniczkach.
Można było powąchać i naprawdę był na przykład zapach
skoszonej trawy albo zapach…
Właśnie tam był już Apfelstrudel,
ale to było rzeczywiście takie bardziej jabłkowate,
może waniliowe trochę coś tam.
I był też zapach, który ciężko mi powiedzieć,
taki dość ciężki, zawiesisty,
Mi się kojarzący raczej z tym starszym pokoleniem,
ale nazywał się Louis Braille.
I można było za jakąś tam symboliczną opłatę czy wpłatę
na rzecz sobie taki zapach też kupić.
Ja tego nie zrobiłem, natomiast taka możliwość też była.
Ta wystawa jeszcze przez dwa miesiące będzie.
Jeżeli ktoś zamierza się wybrać do Wiednia
i chciałby tutaj coś innego zwiedzić,
to można od czwartku do niedzieli, od dziesiątej do osiemnastej.
Przewodnikami są też osoby niewidome, w tym częściowo też moi znajomi,
także polecam.
Jest to przy ulicy Schellingasse, 13, w budynku innej szkoły,
nie tej dla niewidomych, innej szkoły, która postanowiła swój teren
na potrzeby tej wystawy wydzierżawić.
No i jak znajdę jeszcze, na pewno znajdę, tylko będę musiał
po prostu dokleić, to dokleję może potem do notatek,
link do audioprzewodnika, bo audioprzewodnik można
po prostu sobie ogarnąć w domu i wysłuchać po angielsku
chociażby czy po niemiecku lub poczytać transkrypcję,
bo też są, i przetłumaczyć sobie translatorem tych tekstów,
które są, bo audioprzewodnik jak najbardziej jest
i nam również zostanie wręczony przy wejściu.
I na drzwiach każdego z pokojów są numerki w braillu wypisane,
od którego numerka do którego są rzeczy z tego pokoju
i można po prostu na klawiaturze tego audioguida
Wpisać tę konkretną liczbę i zostanie uruchomiony ten fragment przewodnika,
który odpowiada jakiemuś obiektowi, któremuś z przedmiotów w danej sali.
No tak, że ja np. czymś takim się zajmowałem.
Poza tym, co jeszcze? No dalej próbuję Pythona.
Przesiadłem się na troszkę inny kurs. Jeszcze nie zacząłem Learn Python the Hard Way.
Bo się okazało, że mogę uzyskać dostęp do innego kursu,
czyli Execute Programmers, chyba się to nazywa.
Co ciekawe, jest to kurs dla programistów,
którzy z innych języków, takich jak C, C++ czy Javascript,
przesiadają się na Pythona.
I myślałem, że co ja będę robił z kursem dla programistów,
skoro ja ledwo co sam zacząłem, ale okazuje się,
że te pojęcia i koncepcje, które do tej pory sobie sam opanowałem,
wystarczają mi na ten moment,
…żeby jakieś pierwsze dwa moduły sobie zrobić.
Także uczę się tego dalej, próbuję.
Na razie mi te ćwiczenia jakoś nawet wychodzą.
Dalej, jako mojego królika ćwiczebnego,
używam tego skryptu do zmiany nazw plików.
Tak że rozwija się to jakoś i zmienia swoją formę.
A ja przy okazji się uczę nowych rzeczy.
Na razie tylko dwa razy pytałem o coś czata GPT,
bo jakieś tam kwestie w kursie się nie pokrywały
z tym, co mi chciało działać w moim interpreterze.
No i też jednej rzeczy nie zrozumiałem, jak mam wykonać.
No, ale poza tym to idzie całkiem nieźle.
W krótkofalarstwie też wracam do żywych,
bo w grudniu miałem taką przygodę,
że próbowaliśmy tutaj ze znajomym rozstawić moją antenę,
bo już przyszły do mnie te większe anteny też, te dipole.
No i nie mogliśmy za żadne skarby skomunikować się z przemiennikiem,
który jest ode mnie oddalone o niecałe 10 kilometrów,
Wysoka góra nad Wiedniem, którą powinno się dać odbierać z każdego punktu w tym mieście.
Okazało się, że u mnie nie jestem w stanie nadawać, nikt mnie nie słyszy.
Myśleliśmy, że coś z anteną, więc poszliśmy nawet na takie wzgórze trochę wyższe.
Też nic. Okazało się, że zapomniałem.
I tutaj podziękowania dla kolegi z Wonimira, a uczyłem się o tym na kursie,
że przemienniki mają swoje tak zwane kody bądź sygnały,
tony, które trzeba emitować w czasie jak się do nich nadaje,
żeby taki przemiennik się nam otwarł, żeby odpowiedział,
żeby zorientował się, że my chcemy na tym przemienniku coś tam przekazać.
No i jak tylko znalazłem w internecie, bo w repeaterbooku nie było o tym wspomniane,
jakiej częstotliwości ton jest wymagany na moim przemienniku,
To automatycznie otwarł się przemiennik i mogłem przez echolinka, co prawda dzwonimir był podłączony,
ale sobie przez chwilkę tam dwa zdania wymieniliśmy, więc mogę uznać na swój sposób, że pierwsza łączność już jest zrobiona.
No i teraz trzeba by zacząć po prostu z ludźmi rozmawiać.
Także to u mnie. No i zobaczymy, co przyszłość przyniesie.
Dobrze, to w takim razie przejdźmy sobie już do tematów, które były zapamiętane.
To może odbierzmy telefon. I chyba, że jeszcze Piotr coś chciałby powiedzieć, co u niego.
Pytanie, ile słuchacz na linii czeka, bo to też…
No, chwilę już czeka, ale to może domknijmy ten wątek i za chwilę przejdziemy po prostu do słuchaczy.
Dobra, to u mnie nie będzie bardzo długo, dużo działo się dziś w życiu prywatnym, ale co poza tym,
No, generalnie cały czas testowanie różnego oprogramowania,
ale też dzieje się, jeśli chodzi o gry, no bo zakończył się miesiąc,
więc siedziałem trochę nad kolejnym zestawieniem nowości,
ale też przy okazji rozpoczęła się kolejna edycja Game Jamu,
Games for Blind Gamers, czyli taka coroczna akcja,
gdzie programiści z całego świata tak naprawdę mają miesiąc,
żeby stworzyć jakąś grę dla osób niewidomych.
No i ja, drugi raz z rzędu, też zostałem zaproszony do tego,
…żeby później te gry oceniać.
Bo mamy dwie nagrody, które są rozdawane.
Jedna kwestia to jest publiczne głosowanie.
Każdy może sobie zagłosować,
czy gra się podobała pod kątem
zabawy,
dopracowania
i fabuły,
czy kreatywności. Chyba kreatywność jest na pomysł
trzecia kategoria. A druga
rzecz to też jest
inna nagroda przyznawana przez panel
niewidomych sędziów,
którzy po prostu,
W tym roku panel tych osób został powiększony, bo w zeszłym roku to były 4 albo 5 osób, to właśnie m.in. byłem też ja, był Kevin czy Talon, jak ktoś kojarzy, było takich parę osób znanych.
W tym roku do tego panelu doszły kolejne dosyć znane osoby, np. też dołączył Tomek Tworek, czy np. Sightless Combat,
Czyli też taka osoba znana w środowisku z Wielkiej Brytanii,
która też pracowała nad dostępnością wielu gier.
I też jest streamerem, ma swój kanał na Twitchu,
więc też osoba, która naprawdę o temacie jest zorientowany.
Było różnych takich, kilka kwestii organizacyjnych,
m.in. jak ma wyglądać kwestia używania sztucznej inteligencji w tym jamie,
no bo tutaj nie tylko chodziło o programowanie,
ale kwestie programowania muzyki, dźwięków.
Było parę osób, które były całkowicie przeciwko,
bo tam też musieliśmy między sobą uzgodnić, jak to ma wyglądać.
Z sumą skończyło się tak, że jeśli ktoś z takich narzędzi korzysta,
to po prostu poprosiliśmy, żeby taka o tym informacja się pojawiła.
Poza tym różne programy, o których będę dzisiaj jeszcze mówił,
na przykład FEDRA.
Było testowanie tyflocentrum, co też tutaj w wiadomość czeka,
więc pewnie prędzej czy później ją odtworzymy,
bo będziecie mieli okazję usłyszeć, jak takie nagrania brzmią.
I aplikacja jedna, którą mam cały czas uruchomioną na Macu,
którą mi polecił znajomy, to tak a propos tych, którzy czasami mówili…
Wiem, że parę razy takie komentarze się pojawiały,
że podobało wam się, jak brzmiała moja klawiatura.
To jest sobie taka aplikacja, która nazywa się Tchock.
Jest to na GitHubie, sobie mogę to na tak później dodać link,
która pozwala nam wybrać
jeden z kilku zestawów dźwięków klawiatur mechanicznych.
Taka tutaj tych zestawów mamy w aplikacji kilkadziescia.
I po prostu możemy sobie z naszej takiej klawiatury nożycowej na MacBooku
zrobić klawiaturę mechaniczną. Jak to brzmi?
No na przykład ja mam włączone dźwięki klawiatury z przełącznikami czerwonymi.
I jeśli to mi się uda… Ostatnio coś mi z tymi temami nieżywo nie wychodziło.
Mam nadzieję, że tym razem mi się uda.
Słychać coś?
Słychać.
O, proszę bardzo.
No to właśnie tutaj mam taką wirtualną klawiaturę, niektóre z tych dźwięków, te dźwięki się powtarzają, natomiast akurat w tym schematie, który mam wybrany, też zależy od schematu, każdy klawisz ma swoją klawiaturę, swoje dźwięk, więc jeśli zacznę pisać szybko, no to faktycznie nawet słychać, jakby to była klawiatura mechaniczna, także taka aplikacja, którą myślałem, że wyłączysz stosunkowo szybko, okazało się, że cały czas mam ją otwartą, właśnie nawet jak nie pracuję w tej swojej klawiaturze.
Dobry wieczór, Dominik z tej strony. Mam nadzieję, że u was wszystko w porządku.
No i jak najbardziej. Słuchamy cię.
No, moi drodzy, przyszedłem trochę pogadać z wami o iOS-ie 26 i o watchOS-ie 26.
Bo, moi drodzy, jest parę rzeczy, które chciałbym wam omówić i przedstawić.
No, może to już było mówione, a jeśli nie, no to tym opowiem.
Pierwsza rzecz, czy mieliście kiedyś taki problem w iPhonie, że voiceover wam się…
w którymś po prostu momencie zaczął agresywnie po prostu restartować i tak co kilka sekund było.
Kurtyna włączona. Kurtyna włączona.
Zdarzało się, zdarzało się, ale nie pamiętam w którym iOS-ie, ale całkiem możliwe, że w tym właśnie najnowszym.
Z tego co pamiętam to 15…
W których betach w ogóle deweloperskich tak naprawdę? Później już nie.
Pierwszej, drugiej becie jakoś tak, ale deweloperskiej. W lipcu chyba.
Na piętnastce. Niestety miałem ostatnio ten problem.
Zrestartowałem telefon i problem na razie zniknął,
bo nawet jak przechwytywałem dźwięk na MacBooka,
to po prostu na nagraniach z QuickTime’a było to nadmiernie słychać.
Irytowało mnie to mocno.
Druga sprawa.
W iOSie 26 do plików dodano nową funkcję. Już Wam pokazuję.
…dokładnie do plików dźwiękowych.
Więc mamy aplikację pliki.
Jest tak.
Np. Transmission Armin van Buuren Extended Mix.
Np. w to sobie wejdę i mamy lista.
Czyli standardowy wygląd.
Mamy więcej.
I co to daje?
W iOS 18 była taka funkcja jak otwórz w aplikacji iMovie,
ale ona tyczyła się tylko i wyłącznie plików m4a, apple, mpeg4.
Jednakże w iOS 26 dodano dodawanie ścieżki dźwiękowej,
niezależnie jaką byśmy mieli, z plików do istniejącego projektu
lub stworzeniem nowego projektu z tą ścieżką dźwiękową w programie iMovie.
I to też zostało rozszerzone o pliki mp3.
I nie wiem jak z wavami, bo z wavami nie próbowałem jeszcze.
Mam tylko mp3 128k pliki pobrane.
No i kolejna, że tak powiem, nowość.
A mianowicie jeśli pobieramy coś ze stron internetowych, jakiś plik, no to nie dość, że nas pyta, no to pytać pyta, wiadomo, ale jeśli klikniemy pobierz i nam się zawartość pobierze, dostajemy alert.
Natomiast w moim przypadku trójdźwięk w domyślnym iOS-ie odbicie, że już ten plik został pobrany, wtedy wiemy, że pobieranie się zakończyło, czego w starszym iOS-ie nie było.
Natomiast… Słychać mnie?
Tak, cały czas.
Natomiast jeśli chodzi o AirTagi drugiej generacji, to razem z tym oprogramowaniem iOS 26.2.1
zostały wydane następujące oprogramowania.
iOS 18.7.4 dla iPhone’ów XS, XR i XS Max.
iOS 16.7.13 dla iPhone’ów 8 i X.
iOS 15.8.6 dla iPhone’ów 6s, 6s Plus i SE oraz siódemek.
Oraz, uwaga, iOS 12.5.8 dla iPhone’ów 5s i 6.
A dlaczego zostało wydane to oprogramowanie ostatnie iOS 12.5.8?
dlatego, żeby Apple przedłużyło certyfikaty dla iMessage, FaceTime i aktywacji urządzenia
i one mają teraz ważność do stycznia 2027 roku.
Tak możemy wyczytać na portalach, które zajmują się technologią.
Zostało też to również opisane,
więc tutaj Apple dla iPhone 5s i 6
przedłuża te certyfikaty o kolejny rok,
żebyśmy mogli spokojnie z tych urządzeń korzystać.
No, fakt faktem, no już nie zainstalujemy dużo aplikacji na iPhone’a 5s,
ale sentymentalnie czasem możemy, nie wiem, na przykład z niego pokorzystać,
zobaczyć jak się na tym małym ekranie kiedyś pracowało,
Jak VoiceOver działał w iOS-ie 12 i jakie były opcje.
I czy w końcu to powiadomienie o narażeniu znikło, które było od iOS 12.4 coś.
Chyba 12.4.8 z tego co pamiętam. Albo i wcześniej.
Jeszcze jedna rzecz. W iOS-ie 26 wrócił nam znany w alarmie przycisk stop.
Nie ma już, tak jak w iOS-ie 18 beta było zatrzymaj alarm.
Później zostało to przemianowane na wyłącz.
Teraz jest tak, jak w iOS-ie 17 i starszych, po prostu stop.
Powiem tak.
Mam jeszcze jedną taką sprawę, a mianowicie
ostatnio nabyłem Apple Watcha serii 11.
I czy macie coś takiego, że wam bardzo cicho gada, nawet na 100%?
U mnie… Poczekajcie, zaraz wam pokażę, jak u mnie gada.
Patrzcie na to.
Czy ja wiem, czy to tak cicho brzmi?
Nie, czy to jest cicho? Ja mam wrażenie, że tam już nawet jakiś przester słyszę, ale to może być kwestia połączenia.
Tak, ale nie brzmi to jakoś bardzo cicho.
No, a ja miałam takie w sumie wrażenie, odniosłem, że mój poprzedni zegarek Apple Watch SE gadał troszeczkę głośniej
I te sygnały, typu np. ptaszki czy przesyłanie wiadomości,
było po prostu słuchać głośniej.
W sumie nie mam nic do tego, bo zegarek naprawdę działa świetnie.
Na pewno ten profil głośnika, pomiędzy ja przeskakiwałem z Series 5
do Series 10, się zmienił.
Z tym się mogę zgodzić, ten dźwięk jest trochę inny.
Może z minimalnie mniej średnich tonów, ale np. jest więcej dołu.
No i trochę też tak z iPhone’em, ta głośność i ten profil dźwięku,
jakiej częstotliwości słuchajesz, też Ci zmienia względem tego,
jak masz ustawioną głośność całego zegarka.
No tak, no ja tu mam wszystko ustawione praktycznie na 100%, więc…
Głośność voice-overa też?
Tak, głośność voice-overa, głośność mowy jest ustawiona na 100%,
głośność całego zegarka również na 100%.
Alerty i dźwięki są również na 100% ustawione.
No to dobry jesteś.
Fajny naprawdę zegarek. Polecam.
Bateria działa długo. Jak go podłączam, to mam 75% baterii.
Teraz, jak mam włączone LTE, to tam jest 64%.
LTE naprawdę bardzo dobrze przedłuża naszego iPhona,
bo jak dzisiaj byłem w mieście, nie miałem iPhona przy sobie,
no to odbierałem powiadomienia z Messengera tak czy siak.
Zastanawiam się o 5G.
No, 5G. No w sumie racja, bo już mamy ten nowy moduł.
Mikrofony też ma dobre. Za chwilę spróbuję przesłać wam jakąś próbkę dźwiękową z tego Apple Watcha.
No i tak. Co jeszcze? Próbowałem tą stronę dzisiaj, ten Content Studio,
żeby sprawdzić, czy to serio transkrybuje filmy z YouTube’a.
No i nie wiem, w sumie nie mogę jakoś się połapać.
Dla mnie ta strona taka… nie wiem, w sumie wszystko takie…
nie wiem, jak by to określić, taka…
Tam mamy prompty, możemy prompty pisać tak jak w czacie GPT w sumie.
I te prompty muszą być po angielsku.
To strona jest cała po angielsku w sumie.
I ten, mamy możliwość robienia postów,
schedules, czyli tam grafiki.
I… coś jeszcze było.
Ale zakładanie konta też jest, że tak powiem…
No w sumie założyłem konto.
Można się zalogować Apple albo e-mail adres.
Zależy, z jakiego urządzenia korzystamy.
Na przykład, jeśli korzystamy z Maca czy z iPhone’u,
no to możemy wybrać Apple Login.
No to nam ukrywa ten adres mailowy, jeśli mamy już to zaznaczone.
Później musimy podać nasz Enter Your Workspace Name, czy jakoś tak.
Ja wpisałem wtedy Personal Workspace i klikamy Continue.
Po kliknięciu continue możemy dodać swój numer telefonu, nie musimy tego robić.
I następny krok, 66 łamany na 66, bo tam numer telefonu jest 33 łamany na 33.
Później 66 łamany na 66.
To mamy do kogo chcemy trafiać. Do twórców internetowych, do dużych firm, czy jakoś tak.
No i później, jak wybierzemy to, to klikamy continue i możemy już zaczynać zabawę.
Nawet jest aplikacja Content Studio.
Bodajże na iPhone, ale nie ściągałem, nie sprawdzałem.
Ale jest okienko continue it up.
Lub pozostań na stronie, nie?
Tam jest. Więc…
Jest ciekawie.
Do usłyszenia. Za chwilę prześlę wam nagranie z Apple Watcha.
Jak ten zegarek nagrywa.
Trzymajcie się. Miłej audycji. Hej!
Czy waszych wiadomościach w ogóle?
To może najpierw, zanim przeczytam wiadomości, które przyszły do nas w formie tekstowej,
to posłuchajmy głosówki, którą nagrał nam Piotr.
No to witam wszystkich. Nagrywam testową wiadomość głosową.
Aplikacja ma nawet dwa sposoby do nagrywania takich wiadomości głosowych.
Można albo tradycyjnie trzymać przycisk, ewentualnie stuknąć go, żeby takie wiadomości się nagrały.
Możemy też Magic Tappem to robić i to jest też zdecydowanie łatwiejsze, ale mamy też opcję
przykładamy telefon do ucha, kiedy chcemy mówić, puszczamy i wtedy nagrywanie się zatrzymuje.
To można tak przykładać kilka razy, można sobie tak dłuższą wiadomość nagrać.
Ja wybrałem opcję przykładam telefon do ucha, bo wtedy mam wrażenie mikrofon jest najbliżej
i to trochę pokazuje jak fajnie brzmią mikrofony w współczesnych iPhone’ach.
Naprawdę to brzmi fenomenalnie.
Jakby ktoś chciał brzmieć tak, jakby prawie był z nami tutaj w studio, no to zdecydowanie to będzie opcja, która pozwoli na najwyższą jakość takich nagrań.
No, więc tak to brzmi i tego będziecie mogli się spodziewać w aplikacji Tyflo Centrum, która mam nadzieję, że już niedługo ujrzy światło dzienne.
Od razu odpowiadając na pytanie, bo na pewno część z Was takie pytanie będzie chciała zadać.
Czy będzie na androida?
Moja odpowiedź jest taka, jak będę miał telefon z androidem, to zrobię, bo czemu nie?
Natomiast na razie telefonu z androidem nie mam, więc nie mam nawet tego na czym testować,
ale gdzieś tam w planach jest, żeby takie urządzenie pozyskać, no i zobaczymy, co da się zrobić.
A teraz tekstowe komentarze od Was.
O, i tu chyba Tomku będzie coś dla Ciebie, na dobry początek.
Jesteś z nami, mam nadzieję.
Jestem, jestem.
Jesteś, dobrze. To posłuchaj teraz, bo tu mamy właśnie kilka pytań od Mata.
Mam pytania o Reapera, program do edycji dźwięku.
Jak odsłuchać tylko zaznaczony item? To jest pierwsze pytanie.
To jest dobre pytanie, bo ja nie pamiętam w tej chwili.
Musiałbym wejść do Reapera, i tak mam go otwartego,
bo korzystam z niego w trakcie audycji, to zaraz spróbuję to zrobić, bo zdaje się, że był do tego skrót, tylko muszę zajrzeć do listy skrótów, a przynajmniej była możliwość stworzenia takowego.
Kolejne pytanie. Jak odsłuchać tylko zaznaczony fragment?
Znowu, nie pamiętam. Zaraz spróbuję to posprawdzać.
Jak zwiększyć bądź zmniejszyć zaznaczony fragment?
Zmniejszyć lub zwiększyć, to znaczy ja to robię w ogóle w sposób chyba niestandardowy,
bo początek i koniec zaznaczenia wstawiamy, jeszcze tu tylko sprawdzę,
nawiasami, lewym i prawym nawiasem kwadratowym. I teraz ja robię w taki sposób.
Chodzę sobie normalnie tym kursorem po projekcie i tam, gdzie chcę wstawiać
początek zaznaczenia, no to po prostu ten kursor ustawiam.
Jeżeli chcę to miejsce przesunąć w prawo, no to przesuwam się kursorem w prawo i tam
przestawiam, tam przestawiam kursor.
Wiem, że jest możliwość zmniejszania, zwiększenia zaznaczenia.
Tutaj widzę na przykład shift lewy i prawy kwadratowy.
Tutaj da się tym operować.
O, tutaj jest sporo tych rzeczy.
Tak, kontrol lewy…
Chyba z kontrolem przesuwam lewą krawędź zaznaczenia, a zatem prawą.
Tak mi się wydaje. Jeszcze całość zaznaczenia można przesuwać.
Natomiast a propos tego odtwarzania,
no to będę musiał zobaczyć…
Aha, dobrze. Zaznaczone itemy.
Prawy alt spacja.
Zaznaczenie jeszcze nie wiem.
W ogóle jest ciekawa rzecz, bo można odtworzyć wszystko oprócz zaznaczenia.
Czyli alt spacja to jest coś takiego chyba, żeby można było posłuchać jak zabrzmi to coś,
kiedy wytniemy zaznaczenie. Więc tak można zrobić.
A zaraz spróbuję tutaj znaleźć jak odtworzyć zaznaczenie.
Bo teraz naprawdę nie pamiętam, bo ja z tego bardzo szybko korzystam, szczerze mówiąc.
To jeszcze kolejne pytanie, bo to nie jest wszystko na liście pytań, jakie zadawał Matt.
Zresztą ja mam wrażenie, że częściej odpowiedzi na te pytania udzieliliśmy Ci w poprzedniej audycji,
kiedy Piotr tu podpowiadał, ale myślę, że warto do tematu RIPera jak najbardziej wracać.
Czego najlepiej użyć, by odszumić nagranie?
To jest trudne pytanie, bo teraz te odszumiacze różne się bardzo mocno, niektóre przynajmniej, wyspecjalizowały, zwłaszcza w odszumianiu głosu ludzkiego.
Jest kilka właśnie takich odszumiaczy, które zajmują się przede wszystkim właśnie głosem.
Ich jest coraz więcej w różnych cenach, więc zależy ile chcesz na to wydać, no bo jeżeli nic, to nawet nie wiem jak to teraz sprawa wygląda.
Wiem, że Reaper ma swój otrzymacz, choć on jest raczej prymitywny.
Wiem, że jest kilka otrzymaczy za darmo.
Jakiś Bertom Audio Denoiser chyba jest, ale nie pamiętam jak działa.
Jeżeli chodzi o rozwiązania płatne, no to nadal iZotope RX
czy RX, no to jest po prostu krasa sama dla siebie.
Tyle, że to jest produkt dość drogi.
To znaczy ten Spectral Denoise, który jest taki bardzo uniwersalny,
ale działa tak standardowo jak większość otrzymaczy, czyli
potrzebuje próbki z zaznaczenia, wymaga
zakupu wersji standard, która kosztuje chyba 300
dolarów albo nie, bo
ilość promocji jest duża.
Firma Izotope i trochę nie wiem
jak to w tej chwili wygląda, no pewnie można sobie poczekać na jakąś fajną
promocję. Za dużo mniejsze pieniądze jest dostępny
Voice Denoiser, który jest
dedykowany do głosu, choć też nadaje się jakoś do otrzymania czego innego.
Natomiast jeżeli chcesz otrzymać głos, tak po prostu głos, no to tych wtyczek
naprawdę może być dość dużo różnych waves.
Clarity albo bardzo podobna wtyczka
Clear od Super Tone chyba ta firma się nazywa.
Super Tone, tak. Ja akurat z tego korzystam.
Więc ostatnio też, dosłownie dzisiaj na KVR Audio widziałem, że pojawiło się coś nowego.
Jakiś Dialog Extractor od jakiegoś My Audio Factory za nie wiem czy nie 50 dolarów na razie, a potem 99.
Nie wiem, bo tego się robi dużo, więc ja nawet widziałem program samodzielny, tylko musiałbym sobie znowu zobaczyć, jak on się nazywa, bo ja go mam, Deepfilternet, i to jest program samodzielny do odszumiania właśnie takiego wokalu,
dialogów, głosu po prostu.
On jest za darmo, tylko że jest jako samodzielny program
i chyba jako jakaś wtyczka
czy Latspa, czy jakiś taki format Linuxowy
bardziej, chyba.
Bo nawet nie sprawdzałem.
Do tego dużo jest nawet
parę serwisów online typu
Auphonic, które się tym zajmują albo
Albo Adobe… Jak to się teraz nazywa?
Podcast? Chance? Nie pamiętam.
Dużo tego jest generalnie i ja szczerze mówiąc używam paru wtyczek,
ale głównie dlatego, że po prostu znam je i wiem, że one jakoś działają.
Choć czy one są najlepsze, to nawet nie wiem.
Ja jak potrzebuję czegoś, żeby zrobiło po prostu z głosem
Coś fajnego i żeby to się nadawało do czegoś z takich właśnie raczej kwestii radiowych, broadcastowych, to ja używam, bo akurat mam dostęp do płatnego konta Adobe i używam tych filtrów od Adobe i one jak w tej wersji płatnej mają możliwość regulowania tych dwóch suwaczków, które tam są, to one naprawdę już potrafią działać całkiem, całkiem okej i naprawdę z głosówki na Whatsappie
potrafią dodać tej góry i zrobić bardzo fajną rzecz, a zresztą z odszumieniem też sobie radzą całkiem nieźle.
Kiedyś były takie problemy, że one tak trochę zaangałściały ten polski głos, ale mam wrażenie, że w tej wersji drugiej
to zostało już dość solidnie wyeliminowane. Także to też jest jakaś tam opcja z tych właśnie takich chmurowych,
Tu jeszcze mamy pytanie, bo to nie jest wszystko, tylko gdzieś mi to umknęło.
To w takim razie ja tylko jeszcze podpowiem dla Mata i w ogóle dla ludzi, którzy chcieliby
znaleźć sobie skrót w REAPER-ze, no to jeżeli wejdziecie sobie do REAPER-a
i wciśnięcie F4, to tam będzie cała wielka lista z możliwością filtrowania
z skrótami klawiszowymi. Oprócz tego,
Osara ma swój skrót F12,
domyślnie, który pozwala
na sprawdzenie skrótów klawiszowych.
To znaczy, naciskam F12 i potem naciskam jakiś skrót
i wtedy oznajmiane jest to,
co ten skrót robi, klawiszowy.
I jeszcze tu mamy też jedno pytanie od Mata.
Co zrobić, żeby NVDA nie mówił
Przy dokładnym przewijaniu strzałkami, bo nie słyszę dźwięku, tylko jak NVIDIA mówi ileś procent taktu.
To jest w konfiguracji Osary. Żeby się dostać do konfiguracji Osary, ojej, co tam należało nacisnąć?
To jest chyba w Extensions, nie?
Kontrola 12, ale tak, też jest na pasku menu i tak.
Kontrola 12 albo jest w pasku menu i tam jest np.
report, position when scrubbing i to jest właśnie mówienie pozycji
podczas przewienia strołkami. Potem można jeszcze
time movement, a jak się nagrywa, odtwarza…
No i tam jest sporo. Czy ma na przykład oznajmiać status odtwarzania, czyli naciskam w spację, czy ma mówić play, stop, czy też nie.
I tam jest jeszcze kilka różnych ich ustawień.
I to tyle od Mata, ale to nie wszystkie Wasze wypowiedzi, bo tu mamy na przykład happy end historii, o jakiej nam opowiadał w zeszłym tygodniu Sylwester.
I Sylwester napisał do nas tak.
Wczoraj sprzedawca przywiózł mi komputer z serwisu.
Wymieniony dysk systemowy.
Muszę teraz od nowa wgrywać wszystko, ale działa komputer.
Trzy tygodnie czekałem na ten komputer.
Jutro będzie audycja o radioodbiorniku.
Krzysztof Bruzda będzie mówił.
Tak będzie mówił, będzie opisywał radioodbiornik.
Bardzo ciekawie zasilany, bo zasilany wyobraź sobie Sylwestrze.
Na przykład korbką, ale też i z ogniwa słonecznego, to gdyby ktoś tak wolał i miał oczywiście możliwość, żeby sobie ten radioodbiornik w ten sposób zasilić.
A zimą to wiadomo różnie może być. I mamy jeszcze dwie wiadomości. Od Zenka mamy wiadomość.
Ja w ogóle widziałem to radio, właśnie zasilane korby.
A widzisz, no to…
No ciekawy pomysł.
No ciekawy pomysł, to prawda.
Witajcie, tak pisze do nas Zenek. Jeśli ktoś z was ma taką moc, to proszę niech nam mówi Paulinux, czyli Paulinę, aby podzieliła się wrażeniami i bajerami ze słuchawek powietrznych, których ona używa. Pozdrawiam.
No może Paulina kiedyś się u nas tu jeszcze pojawi i podzieli się wrażeniami. Paulino, jeśli słuchasz, to się podziel, bo słuchacze się domagają.
Tak, a à propos słuchawek, to ja spróbuję znaleźć, bo niedawno trafił mi się kanał na YouTubie,
jeden z nielicznych, na którym człowiek pokazuje mikrofon wbudowany w słuchawki
i to w kilku takich przeciętnych scenariuszach, to znaczy w cichym pomieszczeniu,
w symulacji tłumu ludzi, którzy coś gadają i w jakimś ruchu miejskim z jakimiś dźwiękami budowy.
To jest wszystko puszczane przez głośniki, więc to są dokładnie jakby te same dźwięki.
I w ten sposób człowiek testuje słuchawki, sprawdza mikrofon.
Oczywiście na tych filmikach tam sprawdza nieco więcej rzeczy.
Te filmiki trwają z reguły 10 do kilkunastu minut.
I tam również pokazuje, co można zrobić w aplikacji.
I te filmy są dla nas częściowo dostępne.
Niedawno na przykład też pokazuje jakie są mniej więcej opóźnienia w słuchawkach,
pokazuje czy słuchawki mają tryb gry, więc no to są takie kwestie, które są dla nas dość istotne,
więc oczywiście, no kanał jest oczywiście po angielsku, znaczy oczywiście, no nie dla wszystkich to jest oczywiste,
ale no chciałoby się mieć taki kanał po polsku, no ale jest po angielsku, dość sporo tych słuchawek
na tym kanale już jest, a pewnie będzie jeszcze więcej, więc będzie można też
sobie samemu posprawdzać jak brzmią, które słuchawki i szoksy tam się jak
najbardziej znajdują, te właśnie OpenJump z tego kanału też wybrałem m.in.
i tam jeszcze ileś słuchawek, które myślę, że
wielu z nas albo posiada, albo się zastanawia nad tym czy je kupić.
Może się na tym kanale znaleźć.
No to jeszcze jedna wiadomość, którą mamy na panelu kontaktowym, a potem odbierzemy telefon.
Lordkiller pisze, hejka, czy ta aplikacja Tyflocentrum będzie na Maca?
Powinna być i powinna działać. Nie wiem Piotrze, czy ty testowałeś na Macu?
Tyflocentrum?
Akurat nie, natomiast na 90% myślę, że po prostu będzie działać.
Powiem więcej, na iPadzie też powinna.
Także powinna działać na wszystkim. No na Apple Watchu nie, ale nie wiem czy jest potrzeba, żebyście mieli Tyflo Centrum na Apple Watchu, ale może kiedyś.
Apple TV jeszcze czeka.
Tak jest, tak jest. Też by się przydało. Dobrze, kiedyś się zrobi. A teraz odbieramy telefon. Ktoś z nami po drugiej stronie.
Dzień dobry, cześć Ciczołem. Z telefonu się wziąłem. Marcel z tej strony.
Cześć Marcelu, słuchamy.
Ja oczywiście tutaj musiałem ponotować, bo was słucham od początku.
Dzisiaj po prostu miałem możliwość.
I chciałem odnieść… no, zacznijmy właśnie od końca.
Od skrótu Rippera, bo o tym faktycznie było w poprzedniej audycji
i jedyne pytanie, którego tam chyba nie było, to właśnie było to o otrzymaczu.
Więc jakby to jest powtórka tematu. Natomiast co chciałem powiedzieć.
Również testuję sobie, za swoją sprawą, Michale, swoją drogą, ten Adobe Enhancer.
Nie umiem tak ładnie tego powiedzieć.
W każdym razie, po tym co widziałem, że to potrafi, stwierdziłem, że sam się pobawię trialem na razie.
I faktycznie jest to bardzo dobry odszumiacz, bardzo dobry poprawiacz audio, tak jak mówiliście.
Natomiast nie zgodzę się do końca z tym z angielszkaniem.
Niestety w V2 również mu się zdarzy, co prawda jest to już o wiele mniej.
Ale jest mniej, tak, jest mniej, zdecydowanie mniej niż w jedynce, bo w jedynce to na polskiej mowie, oj, było to bardzo wyraźnie słyszalne.
Tak, to prawda, bo jedynką się bawiłem jeszcze jak nie miałem premium i w ogóle bliskie dwójki chyba nie było, tak testowo, i istotny był ten problem.
Natomiast ja zauważyłem trochę inny problem.
W nagraniach 8 kHz na przykład, no powiedzmy 8, 8 tam 10, no jakoś…
Takich telefonicznych generalnie.
To gdy damy ten jeden słówak na 100% on zaczyna po prostu setlenić, więc moja taka rada dla osób, którzy…
Bo w ogóle ostatnio tak się bawiliśmy, jestem ze znajomymi, był temat nagrywania rozmów telefonicznych,
nagrywania ogólnie czegoś z telefonu jak ktoś dzwoni, typu jakby ktoś chciał jakiś wywiad przeprowadzić, etc.
I wrzuciliśmy to właśnie w tego Adobe Enhancera.
I tutaj pojawia się trochę też problem, że głos mojego rozmówcy został mocno zniekształcony, przerobiony jakby miał katar.
O tym też wspominam. Przede wszystkim co warto zaznaczyć, żeby nie ustawiać żadnych suwaków na 100, bo to jest…
Tak, oczywiście, to trzeba po prostu wyczuć. Dla każdej sytuacji, dla każdego nagrania
ustawienie tych suwaków powinno być indywidualne. Nie ma złotego środka,
że ustawimy to tak i to zawsze będzie działało. Nie, nie, nie. Tam trzeba po prostu z wyczuciem.
No jakby wszystkim, co powiązane z dźwiękiem.
Z całej szczęście są tylko dwa suwaki, więc się za bardzo pogubić w tym nie można.
No nie, natomiast co ja jeszcze rekomenduję?
Moja taka rekomendacja, gdyby właśnie ktoś miał jakieś słabsze nagrania,
chciałby je po pierwsze odszumić, a po drugie podbić konkretne tony.
Najłatwiej jest po prostu wziąć to, przepuścić przez Enhancera.
I tutaj właśnie jeszcze jedna rzecz, fajna, bo nie dla każdego to musi być oczywiste.
Jak zmieniamy te słowaki podczas odtwarzania,
Dynamicznie, ale co chciałem powiedzieć.
Puścić to przez Enhancera zostawić tak, żeby było trochę podbite, trochę wyrównane, ale nie jakoś bardzo, a później sobie to po prostu wrzucić z Reapera i potraktować jakimś Equalizerem, więc taka drobna rada, gdyby ktoś się właśnie faktycznie chciał tym pobawić.
Robi to robotę, natomiast próbowałem dla testu przepuścić przez tą muzykę, robi się z tego ścieczka i wtedy dopiero to z angielska.
Nie, nie, nie. To nie jest w ogóle do tego. To znaczy tam można ewentualnie bardzo, bardzo delikatnie tego użyć i zostawić tego oryginalnego dźwięku dużo.
Wtedy po prostu nawet to, co on robi, to jest po prostu bardzo wtopione w tło i to się tak nie rzuca. Ale nie, to nie jest do muzyki, absolutnie.
No chyba, że chcecie wytworzyć eksperymentalną muzykę, bo znam takich artystów, którzy tak używają tych narzędzi.
Ja znam gościa, który kupił ode mnie kiedyś kasety magnetofonowe po to, żeby je pociąć, porobić sobie pętlę.
Artyzmów muzycznych i różnych dziwnych pomysłów są setki.
Natomiast, co chciałem się jeszcze odnieść, to na początku audycji bodajże Maciek wspominał o Grzeminaju i o…
tych halucynacjach. Gdzieś tam chyba w którejś z audycji w ogóle poprzednich była mowa, ktoś mówił, że Grzeminaj chyba jest w niektórych kwestiach lepszy od Książki PP.
Natomiast muszę to właśnie zdemontować, przynajmniej pod kątem właśnie wyszukiwania informacji.
Testowałem go na różnych rzeczach, na zwykłych rzeczach daje sobie w miarę radę, natomiast w momencie kiedy ja wchodzę z jakimś undergroundem,
wyszukaj mi coś mało znanego, to on niestety bardzo często wymyśla jakieś farmazony.
Nie będę przytaczał konwersacji, która ma 13 kilobajtów, ale musicie mi po prostu wiedzieć na słowo.
Natomiast jedna porada dla osób, które właśnie mniej gdzieś tam
siedzą w tych AI, w czacie GPT jest opcja ustawienia własnego
startowego prompta i tam zalecam zrobić dwie rzeczy.
Po pierwsze, napisać mu bardzo wyraźnie i to nawet po ludzku,
że w ogóle były badania, że im jest się bardziej, że tak powiem,
chamskim dla sztucznej inteligencji, tym ona stara się odpowiedzieć lepiej.
Gdzieś o tym ostatnio czytałem.
I istotne, coś w tym trochę jest.
Ja mu wpisałem bardzo wyraźnie,
że mnie to, że on wymyśla, bardzo irytuje.
Więc żeby on, jak nie wie czegoś, nie jest pewien,
w ogóle o tym nie wspominał i nie wymyślał,
tylko posiłkował się zawsze danymi z internetu.
I druga rzecz, którą zalecam dodać do takiego prompta,
to jest, aby on za każdym razem,
jeśli jest to czas, gdzie właśnie pytamy go o różne rzeczy,
na samym końcu wiadomości
Podawał na ile jest pewien tej informacji i wskazywał źródła, z których ją wziął.
Dokładnie. I uzasadniał… no…
Też mu to…
Zarówno GPT, jak i Geminiowi karze w ten sposób.
Ale też ponoć coraz częściej się spotykam z tego typu twierdzeniem.
Żeby mu też uzasadniać dlaczego tak.
W sensie na przykład…
Podawaj mi…
Tylko sprawdz od informacji, nie wymyślaj.
Dlatego, że… w sensie zawsze przecinek, powiedzmy, dlatego, że…
i podawać mu konsekwencje, co gdy w przeciwnym razie.
I podobno to też go bardzo gdzieś tam pionizuje, stawia do pionu.
To prawda, to prawda. Może tak być. W sensie, ja istotnie tego nie testowałem.
Natomiast jak znam różne zabezpieczenia AI, one starają się coraz bardziej…
Te firmy starają się coraz bardziej zabezpieczyć, żeby ktoś sobie nie zrobił głupio krzywdy.
Żeby ktoś sobie głupio krzywdy nie zrobił, szczerze mówiąc.
Więc takie coś faktycznie może na to zadziałać.
Tego, mówię, nie sprawdzałem.
Natomiast wspominam o tym, bo dla większości to jest oczywiście takie logiczne.
Jakby od razu wiadomo, że tak warto zrobić.
Natomiast tych sobie przeglądów właśnie nie słuchają tylko ludzie techniczni,
nie słuchają tylko ludzie, którzy w tym siedzą.
Nie wiem, czy o tym tu było na przestrzeni audycji,
dlatego stwierdziłem, że przy okazji, jak już się dodzwoniłem,
to o tym wspomnę, żeby ktoś mógł sobie ułatwić życie.
I jeszcze co do słuchawek, bo tutaj było wspomniane o słuchawkach.
Też podzielę się tym, czego używam w zasadzie od trzech lat.
Fakt faktem to już jest trzeci, ten sam model tych samych słuchawek,
no bo jednak ja na słuchawkach siedzę praktycznie cały czas, kiedy coś robię.
Ja nigdy nic nie robię na głośnikach, jeśli nie muszę.
No i też biorę te słuchawki we wszystkie miejsca.
Przez te trzy lata miałem trzy te same modele słuchawek.
Każde działały średnio rok.
W przeciwieństwie do innych, nawet droższych nieraz, które potrafiły mi działać pół roku.
Ostatnio w ogóle kupiłem jedne słuchawek, które mi się rozpadły po miesiącu.
Same się po prostu coś pękło, odpadło i to w momencie, kiedy je zakładałem.
Więc plastik is fantastic.
Natomiast co chciałem powiedzieć.
Z fajnych słuchawek, które można sobie kupić.
Myślałem, że one zostały wycofane.
Okazuje się, że dalej są dostępne,
tylko zmieniły nazwę z SPC Gear na Endorfi bodajże.
Są to słuchawki Vero Plus i są one o tyle fajne,
że w zestawie dostajemy po pierwsze
dwa kable słuchawkowe.
Mamy w słuchawkach wejście 3,5×3,5
i dostajemy kabel z dwóch stron.
Jedną stroną wpinamy w słuchawki,
Drugą stronę odpinamy w komputer.
Jedyna wada jest tego taka, że nie są to z żadnej strony kable kątowe.
W sensie, no, dla mnie to żadna wada, ale wiem, że są ludzie, którzy wolą,
kiedy kabel jest faktycznie pod kątem, bo trudniej, żeby się wypiął.
Jeden kabel jest dłuższy, drugi jest krótszy.
W zestawie… no, te kable, jeszcze wspomnę, są dostosowane pod nowe telefony.
Nie pamiętam teraz… no, ten jakiś steropolowy to się chyba nazywa.
że jak wpinamy je w telefon, no to będą z mikrofonem,
ale jeżeli mamy starszy sprzęt, który nie wspiera właśnie tego nowego gwiazda,
no to zazwyczaj dostajemy dźwięk w przeciwwazie,
dźwięk niekompletny, różne tam się dziwne rzeczy dzieją,
to dostajemy w zestawie jeszcze przejściówkę, taki rozdzielacz
z jednego kabla na dwie wtyczki.
To trudno jest kupić w sklepie.
Przynajmniej mi było bardzo trudno to dostać przy innych słuchawkach tego typu.
I jak już dostałem, to było drogie i się… popsuło się.
W zestawie mamy też mikrofon, który brzmi bardzo przeciętnie tak.
No, średnio, ale pogadać się z tego jakoś da.
I kartę dźwiękową na USB, co jest fajne w przypadku gdyby ktoś
chciał, nie wiem, zreinstalować sobie Windowsa, nie wykryłoby mu sterowników.
Nawet jak się słuchawki zepsują, to ta karta jest dość fajna.
Ona jest plastikowa, co prawda, i ona jest na kablu USB.
Taka ciekawostka, że nie ma, tak jak te wszystkie chińskie karty,
wejścia bezpośrednio w sobie, tylko z niej z tyłu wychodzi kabel.
No, on jest święty na stałe istotnie, ale jednak jest to jakieś przedłużenie
i mniej grozi wyłamaniem.
No i ona jest właśnie na ten brzeg, już typowo czteropolowy,
że od razu działa jako mikrofon i słuchawki.
Słuchawki kosztują, teraz nie pamiętam, ale powyżej 200 zł,
W zestawie mamy jeszcze wymienne gąbki i taką zatyczkę na wejście mikrofonu, bo mikrofon też jest odpinany, tak naprawdę.
I to jest już wejście kątowe, ale gdybyśmy mieli jakiś fajny, cienki, kątowy kabel, to myślę, że jakikolwiek mikrofon moglibyśmy z to wpiąć.
Więc tyle, co chciałem powiedzieć o fajnych słuchawkach.
To czy jeszcze o czymś chciałbyś opowiedzieć?
Tak, mam jeszcze jedno pytanie, to myślę, że bardziej właśnie do Cioka chyba, bo Piciok jest, mieszka za granicą i tak dalej, więc po różnych krajach podróżował, chyba najwięcej z tego co mi wiadomo.
Okej, zamieniam się w słuch.
Pytanie mam dotyczące Revoluta. Znaczy, tak mi się wydaje, że do ciebie.
No to nie tylko ja używam, ale okej. Nie trzeba jechać dziś za granicę, żeby używać, ale słucham.
No w każdym razie. Ja w tym roku pierwszy raz będę leciał za granicę.
Pierwszy raz w życiu. Fajnie.
Mam jeden zasadniczy problem.
Ponieważ to są w sumie dwa pytania będące jednym spójnym dotyczącym rewoluta.
Po pierwsze będę potrzebował tam za granicą euro.
Już sobie ogarnąłem tam długą walutę na rewolucie. Wszystko pięknie, ładnie.
Tylko teraz pytanie jest następujące.
Jak pójdę sobie do kantoru, bo wiadomo, nie wszędzie można płacić kartą.
Jak pójdę sobie do kantoru, to mnie skasują jakimiś tam dodatkowymi kwotami, prowizjami, etc.
W rewolucie przewalutowanie jest darmowe.
Moje pytanie brzmi, czy w Polsce da się gdzieś, w jakimś banku,
czy się orientujecie właśnie, wypłacić inną walutę z rewoluta bez przewalutowania?
Czy jest jakiś bankomat, który współpracuje z Revolu?
Moje źródła wiedzy są takie, że nie, ale też muszę przyznać, że nie szukałem jakoś mocno, bo zazwyczaj wypłacałem już za granicą będąc.
Najlepiej właśnie z bankomatu już sobie, tylko zdaje się nie euronetu, podobno, że tamta opłata, ten… jak to się to nazywa?
W każdym razie, że właśnie euronety sobie bardzo łoją za to.
O, dzięki Pawle. Najlepiej pod lokalnych banków wypłacić sobie w bankomacie,
tylko bez konwersji. I wtedy podobno to powinno ładnie przejść.
A co do darmowości wymiany, to uważaj Haczyk, to też trzeba doprecyzować,
że w dni robocze normalnie od poniedziałku do piątku jest zupełnie
Natomiast soboty, niedzielę i chyba święta zdaje się, dni ustawowolne od pracy, na pewno soboty i niedzielę tam doliczają ci albo 1% albo 1,5% za wymianę.
No tak, ale jeżeli na przykład faktycznie mam drugie konto, w sensie no drugą, nie wiem jak to się nazywa, konto walutowe chyba, no mam PLN-y i mam właśnie eurasy.
Jeżeli ja sobie to przewalutuję w środku tygodnia,
przewalutuję sporo, to mogę z tego pozyskać bez procentów.
Nawet w weekend.
Tak, dokładnie. Bo to już będzie pobierane z automatu w tej walucie.
Tylko pamiętaj, że rewolut w darmowym planie ma też jakieś ograniczenie,
ile możesz wymienić miesięcy.
Tak, to 800 złotych podobno mam dziennie, czy tygodniowo, czy jakoś tak.
Coś takiego.
No i właściwie pytanie w sumie jest takie, no bo lecę do Grecji.
W Grecji będzie trochę lipa z tymi bankomatami, bo tam sotele są na odludziu.
I teraz się właśnie zastanawiam, czy faktycznie już poświęcić te parę złotych na kantor,
czy później na gwałt, że tak powiem, szukać bankomatu.
Czy gdzieś tam w Polsce podnaleźć.
Albo wiesz jak sobie zrób. Generalnie… no właśnie, tylko pytanie, na ile będziesz ku temu skłonny, bo ja na przykład, żeby sobie wypłacić gotówkę, żeby już się za granicą z tym nie trzaskać, to sobie w ogóle otworzyłem, ja akurat, że tak powiem wyznawcą Santandera i tam…
Ja też, ja też. Najlepszy, jak chodzi o dostępność, przynajmniej kiedyś.
Dzień dobry panie Erstowiczu…
Erstowiczu, kiedy?
Tak, w każdym razie, chociaż no to apka, ale o co chodzi?
Generalnie to, że wiesz, otwierasz sobie rachunek walutowy w euro, tą kartę podpinasz
i potem wiesz, jeżeli… i tam normalnie w oddziale sobie będziesz mógł wypłacić nawet
i wtedy, co ciekawe, w PLN-ach jak wypłacasz w oddziale, to masz tam, pobierają ci bodajże
dychę czy ileś tam ze wypłaty, ale jeśli idziesz wypłacać obcą walutę,
To zdaje się właśnie, ta wypłata jest darmowa.
No widzisz, wypłacałem chyba z rok temu, już nie pamiętam, ale raczej tak.
I wtedy wypłacasz sobie tyle, ile chcesz tam w tym kantorze suntanderowym,
też sobie wymienisz, wpłacisz na ten rachunek walutowy w euro
i potem sobie wypłacisz, to generalnie będziesz mógł
no właśnie sobie wypłacić i potem jak wrócisz do kraju, też sobie już mógł na to konto wpłacić
Bezproblemowo i też bezprowizyjnie banknoty, żeby nie było, no bo te drobniaki, no to już niestety nie.
Natomiast banknoty jak najbardziej.
I co? No i potem jak sobie zostawisz tam powiedzmy 20 euro na tym koncie, na tak zwanym czarną godzinę,
to będziesz miał zupełnie za darmo to prowadzenie konta i tak dalej.
Ale jeżeli będzie mniej, no to tamci chyba będą pobierali równo wartość 10 zł czy ilość tam, więc też trzeba o tym pamiętać.
No ja właśnie chciałem sobie zrobić kiedyś to konto walutowe, ale z jakiegoś powodu go nie zrobiłem.
Nie wiem, czy mnie właśnie ta opłata nie odstraszyła, czy coś mi tam pasowało.
O no nie, jeżeli tam to 20 euro będzie sobie leżało, że tak powiem, na tym koncie, nawet odłogiem, że tak to ujmę,
to nie będzie tej opłaty, to jest raz. No i dwa, no ta karta teraz przeważnie jest wielowalutowa.
Czy to Mastercard, czy to Visa, właśnie też w Santanderze.
To normalnie Ci będzie wtedy.
No, w sumie teraz to już tak naprawdę nie ma do końca chyba znaczenia.
Czy w Revolucie, na przykład masz sobie konto i sobie doładowujesz
apple.com.pl czy masz tą Santanderową.
Tam to konto, euro sobie też podpinasz i generalnie Ci…
Automatycznie ci w Diamond of Grecji będzie pobierało też wtedy z tego konta walutowego w euro.
Nie to, że ci z PLN-ów będzie pobierało i drakońskie kursy naliczało, tylko właśnie w euro.
Natomiast właśnie drugie pytanie dotyczące rewoluta i w ogóle dotyczące chyba nie tylko rewoluta,
tylko właśnie w momentu, że mam kilka kart, ale skupię się na razie na rewolucie,
No bo konto walutowe w Centenderze brzmi ciekawie,
natomiast no jeszcze muszę się zorientować, dokładnie tam popytać, popatrzeć, poszytać.
Natomiast na ten moment, jako że mam rewoluta, pytanie brzmi…
Bo mnie ostatnio uprzedził…
No ktoś mi tam wspominał właśnie o tym, że tak się może zdarzyć i warto na to uważać.
Podobno jest tak, że jak podepnę sobie rewoluta pod Google Pay…
Nawet nie wiem, jak to do końca zrobić.
Szczerze mówiąc, no to będę musiał jakimś suwakiem,
przynajmniej tak to osoba widząca stwierdziła, suwakiem
jakimś przełączyć, za każdym razem, przynajmniej tak
zrozumiałem, żeby pobierało mi z niego, a nie z tej karty
z Santandera. Czy da się gdzieś na sztywno faktycznie
przestawić, że tymczasowo pobieraj mi z tej drugiej karty,
którą podpiąłem.
To jest pewnie pytanie bardziej do Tomka.
Jeśli korzystasz z portfela Google,
natomiast ja przepuszczam, że to taka kwestia,
bo tak to wygląda na iPhone’ach z Google Pay’em,
że po prostu w aplikacji portfel
można sobie ustawić, która karta jest domyślna.
Tam to wygląda tak, że się po prostu
przeciąga te karty w górę lub w dół
i ta, która jest na samym dole,
bodajże jest kartą domyślną
i przepuszczam, że z Google Pay’em jest podobnie.
Ja dawno temu używałem portfela Google i też miałem Revoluta wtedy.
I teraz szczerze mówiąc już nie pamiętam, ale też mam takie wyblokłe wspomnienia,
że się to dało przełączyć na stałe.
To się dało przełączyć chyba na stałe, a oprócz tego, taka podpowiedź.
Ja akurat przez chwilkę nie słucham, bo akurat doszło niedawno nagranie
Ok, i teraz w sumie trzecie pytanie jeszcze do znawców Revoluta.
Jako, że mam konto walutowe w euro i mam konto walutowe w PLN tam,
no przynajmniej tak to się chyba nazywa u nich,
no w każdym razie mam dwa konta, w sensie na jednym użytkowniku,
no ale mam dwie waluty po prostu pod kątem.
I PLN jest moją walutą główną.
I teraz pytanie brzmi, jak ja będę faktycznie miał płacić w tym euro,
będę już miał to wszystko pokonfigurowane w Google Pay’u,
Czy Rewolut się domyśli, że ej, bierz mi od razu z euro?
Czy też będę musiał mu to gdzieś przestawić?
Czy ktoś się sprawdzał?
Domyślnie będzie w euro, wtedy faktycznie brał.
Tyle, że jak na przykład kończy ci się powiedzmy na euro…
On tam zresztą mówi tam powiadomienie, że poniżej powiedzmy…
Twoje saldo spadło poniżej 50 euro, twoje saldo spadło poniżej 20 euro
do ładu z zasilką to aby.
Ale jeślibyś tego nie zrobił, to on wybierze wtedy całość z rachunku w euro i resztę gdzieś tam dociągnie powiedzmy z PLN-ów, przeewalutuje to i tą różnowartość wreszcie sobie ogarnie.
Pytanie, czy będziesz miał farta i to będzie środek tygodnia, czy to będziesz miał pecha i weekend i wtedy gdzieś tam więcej, i ten procent jeden dolicz, chyba dosłownie.
No, reakcję będę starał się zrobić tak, żeby na weekend mieć zapewnione.
No to w sumie byłoby wszystko. Jeszcze chciałem wam coś pokazać, ale to musiałbym się podpiąć starą metodą, że tak powiem.
I też nie chcę przedłużać, bo tematów macie dużo, więc może po prostu z tym przyjdę do następnej audycji.
No to zapraszamy w takim razie.
Do usłyszenia.
To w takim razie już chyba na sam koniec tego tutaj segmentu od słuchaczy.
Dominik właśnie nam niedawno wysłał plik nagrany.
No zresztą Dominik zaraz powie, co nam wysłał.
No to teraz robimy próbkę z Apple Watcha serii 11.
Teraz przechodzimy do miejsca, w którym stoi suszarka Hotpoint Ariston Aqualtis, model AQC94F5TU-Z1EU.
Dla porównania również Wam prześlę, jak działało nagrywanie na Apple Watchu SE,
pierwszej generacji, koperta 40 mm, aluminium w kolorze czarnym.
Obecnie to nagranie jest nagrywane Apple Watchem serii 11 GPS plus Cellular Wi-Fi 46 mm w kolorze Onyxu, aluminium.
Więc tak, załączamy słyszarkę. Program numer 16, 20 minut.
Słyszarka, że tak powiem, na tym programie tylko odświeża zimnym powietrzem.
Nic innego nie robi, ale i tak za chwilę ją zatrzymam.
Żeby to nagranie również nie trwało dużo.
Zatrzymujemy.
Wychodzimy.
Jeszcze mamy jakiś błąd, ale dobra zostawmy to już.
Znaczy nie błąd, po prostu suszarka ma tak, że ona dłużej piszczy i jeszcze sygnalizuje nieobsługiwaną
Operację dlatego, że ja nacisnąłem przycisk od wyłączenia, anulowałem program i przekręciłem pokrętło jednocześnie w pozycję programu pierwszego, bo wełny.
Także dlatego ona tak ma, że właśnie te dwie akcje na tym panelu zrobiłem, że ona tak dłużej przedpiszczy i sygnalizuje nieobsługiwaną operację.
Poróbmy coś na Macu.
O właśnie. Mam właśnie problem od niedawna z tym Touch ID.
Spróbujemy zaimportować muzykę. Jakiś przykładowy kawałek.
A to nieważne, Command O.
Wróć. Wyszerzone. Przecisk. Otwór. List. Informacja o ścieżce.
Alofajn. List. Sam. Harpa. Galaxy. Face. Tencen.
Clue. Bizarre. Extended. Mix.
Widać. Cider. Chod. Kochanie. Maserwot.
Wypis. Cyl. Bers.
Elf. Rylak.
Yvonne. Osiemnaście.
Yng. Yng. Lyr.
Yng. Lyr. K. J.
Lamy. Zrak. Pot. Tatu. Hea.
Szek. Ekste. Skolim.
O, na przykład to.
I w iOS 26, tak jak mówiłem, w moim przypadku jest to trójdźwięk, jak pobieramy muzykę,
czy cokolwiek ze strony internetowej, po prostu otrzymujemy taki alert.
Tu akurat dodałem dwa razy jedną, tę samą piosenkę.
Tak dla testu, żeby ten mikrofon Wam pokazać jak najwydatniej on nagrywa.
Bo według mnie w porównaniu do Apple Watcha SE 40 mm jest więcej wysokich tonów.
A Wy jak oceniacie jakość nagrywania Apple Watcha SE w porównaniu…
Znaczy, jedenastki w porównaniu do zeszłych jego, że tak powiem, generacji.
Ja uważam, że nagrywanie jest bardzo dobre.
Więc przesyłam Wam nagranie z Apple Watcha SE również dla porównania.
Nagranie będzie z 2021 roku, czyli mój głos będzie troszeczkę młodszy,
Ale starałem się w tym nagraniu zachować takie same szczegóły.
Znaczy, robiłem co innego na tym nagraniu,
ale, że tak powiem, no…
ma na celu to samo, czyli po prostu przetestowanie
mikrofonu Apple Watcha SE.
Więc, nie wiem, coś tu poróbmy jeszcze na zegarku.
Wyłączymy sobie sieć komórkową, bo nam na razie niepotrzebna.
Dopiero ją włączę w momencie, kiedy nie będę miał iPhone’a 15,
który jest podpięty do owego zegarka.
Przyszedłem z całym środek.
Zatrzymaj. Przecinam.
Bardzo fajnie, że nam wysyłacie różne takie dźwięki. Bardzo fajnie, że chcecie z nami rozmawiać.
Ale mamy bardzo dużo tematów, więc teraz proponuję odbieramy ostatni telefon,
przynajmniej przed dłuższą przerwą, a potem dajcie nam też coś pogadać.
Kogo witamy po drugiej stronie?
Patryk z tej strony.
Ja dzwonię jako… bo jeszcze nie dzwoniłem, jeszcze wczoraj zadzwoniłem, jako twórca moda do gry Diablo.
I dzwonię już z taką informacją, że mod już jest publiczny.
Bo w audycji o grach o tym było, ale nie mówiłem o tym w tym przeglądzie, bo się jakoś tak nie udało.
Przeszedł w ten mod już kilka wersji. Już teraz mamy wersję 1.1, w której to przebudowałem tracker.
Nie będę o tym modzie się rozgadywać za długo, ale jest taka mała prośba do Was.
Ponieważ jest bardzo duży odzew od społeczności i tak naprawdę pewne rzeczy są zgłaszane jako błędy.
Ludzie zgłaszają pewne rzeczy jako błędy i w tym momencie np. ja nie wiem czy to akurat jest błąd, czy to nie jest błąd.
Na przykład, chociażby to, że teraz jak przebudowałem traker,
to się okazuje, że ludzie mają niektórzy problem z tym,
że przedmioty, które ten traker jakby bierze w dungeonach,
że jesteśmy bardzo daleko, no to traker pokazuje z jakiegoś powodu,
że nie ma danego przedmiotu na przykład, nie ma jakiegoś przedmiotu czy czegoś.
Ja bardzo bym chciał, ponieważ, do czego zmierzam, źle się mi poniekąd czyta pewne rzeczy na forum Audiogames.net, żeby mimo wszystko używać githuba do zgłaszania błędów.
Jest tam taka sekcja jak issues.
Patryku, to ja ci przerwę. Weź ty sobie może ten mój moduł sygnalista, którego ja używam.
Wdruż go sobie do moda. Będzie myślę, że użytkownikom po prostu łatwiej zgłaszać issues, bo nie każdy też ma konto na githubie i generalnie github dla ludzi jest problematyczny, a być może albo coś takiego, co ja mam, albo czegoś na wzór, ale myślę, że po prostu to będzie łatwiejsze dla ludzi.
Ale co to jest ten sygnalista?
Czytam aplikację po angielsku.
Bo sporo osób…
A w sensie jak?
Aha, żeby po prostu napisać tą aplikację po angielsku.
To się chyba tym narzędziem Wrangler robi, ale ja tam mam zamieszczoną całą dokumentację. Jak dasz to kodeksowi i powiesz, że chciałbyś, żeby to Ci dodał do Twojego moda, to myślę, że nie będzie jakiegoś wielkiego problemu, żeby coś takiego zrobić.
A może po prostu dzięki temu użytkownicy będą bardziej chętnie za pomocą takiego narzędzia zgłaszać.
Zgłaszają, ja jeszcze mam zrobione powiadomienie o nowych zgłoszeniach poprzez Bota na Telegramie.
Także jest to narzędzie, z którym polecam się założyć.
Znaczy po prostu do gry, po prostu wsadzić taką opcję w menu jakimś tam głównym czy czymś.
Tak, dokładnie, dokładnie.
A ja chciałem się ciebie jeszcze jakby zapytać o to, czy ty ogrywałeś to i czy testowałeś.
Żebyś mógł się wypowiedzieć na audycji, bo też będzie mi łatwiej,
jak będziesz rzeczywiście mówić o grach.
Co według ciebie, co tobie się jeszcze nie podoba?
I co ty byś chciał, żeby to poprawić?
Grałem jak najbardziej.
Zostałem wycięty przez zniwiarza.
Tak się moja pierwsza przygoda skończyła.
Natomiast kiedy już do tego logu się udało mi dostać,
to mi nawet szło.
Co zwróciło uwagę też jeszcze najnowszej wersji, nie zdążyłem sprawdzić tutaj.
Jeszcze muszę nadrobić zaległości.
Natomiast ja myślę, że taką największą rzeczą, która by mi pomogła…
I też zresztą planuję wejść na tego Discorda DevolutionX.
Tam ewentualnie powiem, że był… temat się pojawił.
No może gdzieś spróbuję jakieś krótsze dźwięki do niektórych przedmiotów zrobić,
albo coś poprzecinać.
Natomiast ogólnie, mimo wszystko, myślę, że fajnie byłoby,
Jeśli nawet nie dałoby się zrobić dźwięków na ściany,
to zrobić dźwięk na uderzenie w ścianę,
żeby po prostu wiedzieć, że postać się nie porusza,
i jakby się dało też podgłośnić kroki.
Bo jednak jak mamy kilka pikających potworów czy innych przedmiotów,
to czasami ciężko to usłyszeć.
Nie zawsze byłem na 100% pewny, czy postać się rusza.
Poza tym kwestia, że on widzi różne rzeczy przez drzwi, przez ściany.
Ale to jest problem, o którym ty już wiesz.
Myślę, że nie będę pracował tego.
Czekaj na chwilę.
No to wiem, to właśnie będę to poprawiać.
Z tymi krokami akurat.
Ale poza tym sam koncept, jak działa nawigacja,
zwłaszcza teraz jak te skróty zostały uproszczone,
jak te dźwięki działają, to myślę, że to jest ciało w dziesiątkę.
Bardzo dobrze to zostało zrobione.
Natomiast jeszcze tak a propos GitHuba się chciałem zapytać,
bo ludzie mi często dają tzw. pull requesty, mi wysyłają.
No i generalnie jak to robić, bo na przykład w momencie kiedy
tutaj właśnie jeden z użytkowników mi jakby wysłał poprawki do tego
Inventory, że teraz ten inwentarz się lepiej przegląda i przypuśćmy, ja do jego pull requesta robię merge i on, jak go zrobię merge, to w tym momencie on idzie do gałęzi master, a np. czy jestem w stanie w tym GitHubie zrobić tak, żeby on się zmergeował, ale nie do master, tylko do jakiegoś…
Tylko do jakiegoś dev na przykład, do brancha dev albo do jakiegoś innego.
A w jaki sposób z gita zrobić na przykład, żeby pulnąć, za przeproszeniem, że tak to nazwę, tą gałąź dev, żeby właśnie przetestować?
Nie, bo przed chwilą właśnie na to wpadłem.
I ja znam tylko jedno polecenie gita jak na razie. Gitpul. Tak. I więcej nie.
A ja jeszcze jakiś git-checkout jeszcze.
Ileś różnych rzeczy udało mi się już na tym git-kabie uruchomić, postawić i to wszystko działa.
Także naprawdę, nie bój się tego gita i nie bój się pytać kodeksa też.
Jak ty mu napiszesz co chcesz, czego oczekujesz, to on ci naprawdę wiele rzeczy będzie w stanie zrobić.
To dzisiaj dosłownie na wyciągnięcie ręki wszystko jest.
To tyle jeżeli chodzi o to, a jeszcze chciałem Cię zapytać o aplikację Watcha i o aplikację o trening.
Po pierwsze miałem taki problem, że akurat sobie byłem w górach i sobie odpaliłem aplikację trening na chodzenie
I miałem taką sytuację dosyć niefajną, bo zeszedłem z kijkami do ortki.
Tymi kijkami takimi.
I w momencie, kiedy sobie włączyłem chodzenie, to miałem sytuację tak,
że mnie się Apple Watch tak jakby nie zablokował.
I że tak powiem, moja kurtka, a w zasadzie materiał chyba przy mojej kurtce,
se po ekranie chodził i se klikał, bo miałem co chwilę taki dźwięk,
Z Apple Watch’u się coś klikało i po pewnym czasie mi się ten trening, że tak powiem, wstrzymał.
I w zasadzie nie wiem, co się właściwie stało.
Czy jest jakiś na przykład taki sposób, żeby natychmiastowo Apple Watch zablokować,
jak włączy ten trening i dać mu, ty się nie odblokowuj do momentu, aż ja cię nie odblokuję.
Tudzież może zrób tak, że się zablokuj, ale ja muszę wpisać PIN, żeby na przykład samoczynnie ten trening się zatrzymać.
Spróbuj sobie tą, w centrum sterowania jak trening odpalisz. To jest ciekawe, czy się w sumie blokadę wodną włączy.
Ja też właściwie miałem to zaproponować. To chyba będzie najprostsze.
Ale to mnie dziwi, dlaczego akurat na kurtkę on reagował.
Dlatego, że prawdopodobnie kurtka była wilgotna w jakiś sposób.
Była. No właśnie. No to już sobie opowiedziałeś.
A to lubi się z elektroniką, że tak powiem.
I na ekranie dotykowe działa bardzo.
W niekontrolowany sposób.
Czyli co? Czyli po prostu sobie włączyć ten trening
i blokadę wodną, tak?
Zgadza się. Spróbuj.
Tak, a potem jak będziesz chciał
wstrzymać za ten, to
dłużej koronkę przetrzymujesz.
On tam popipcy troszkę, że tak wyrażę.
Wiem, bo ja się kąpię z zegarkiem,
to ja to robię także.
No to spróbuj w ten sposób.
Dobrze Patryku, mamy jeszcze…
Jeszcze jest jedno.
Ale ostatnie.
Jak chodzę, to mi Siri mówi po angielsku informacje ile kilometrów przeszedłem.
Czy to się da zrobić, żeby to mówiło po polsku jakimś sygnalizatorem?
Siri po polsku…
Ale żeby to nie mówiło w Siri.
Nie, w drugiej becie, którejś tam 26.0 chyba był,
był taki błąd szczęśliwy dla nas, że mówiła chwilę Zosia,
Jezus Maria.
To ja już naprawdę kończę.
Na początku mamy ankietę
Od Apple Wizz.
A to jest od pierwszego tematu.
Tak, jeszcze byłoby dobrze, że mikrofon był niewyciszony.
Tak, jak najbardziej. Pora na kolejną, coroczną ankietę od Apple Wizz,
która to ma zadanie zmierzyć z poziomem satysfakcji z produktów Apple
osób niewidomych. To już od kilku lat ta akcja się dzieje.
Przez to, że teraz właścicielem Apple vs. Be My Eyes,
to też zauważyłem, że ta ankieta jest jeszcze szerzej rozprowadzana,
bo na przykład nawet w newsletterze Be My Eyes,
tym oficjalnym link do niej się pojawił.
Fajnie, może w ten sposób uda im się jeszcze więcej informacji zbierać.
A przez to, że mówimy wam o wynikach tych ankiet później w tych flopszeglądach,
to można tutaj bardzo ciekawe trendy zauważyć.
Tutaj każdy może sobie tę ankietę wypełnić.
Myślę, że warto m.in. dlatego, że fajnie byłoby,
Żeby więcej ludzi z całego świata,
nie tylko z anglojęzycznych regionów,
miało okazję się wypowiedzieć.
A później na tej podstawie będziemy mogli wyciągać wnioski.
Wiem też, że te ankiety…
No właśnie, te wyniki później są przekazywane do firmy Apple.
Wiem, że tam w poprzednich latach było to potwierdzane.
Osoby dość wysoko czytały wyniki tej ankiety.
Więc na pewno gdzieś tam słuchki Apple’owi jakieś informacje wysyłają,
więc myślę, że warto to zrobić.
Żeby ta ankieta w ogóle Wam się wyświetliła,
kiedy wejdziecie sobie na tą stronę,
ankieta w ogóle będzie czyna do 16 lutego,
więc jeśli nas słuchacie nawet w archiwum,
to raczej będzie jeszcze otwarta, jeśli słuchacie nas dyzji,
jak to archiwum się pojawi.
Jeśli słuchacie nas na żywo,
no to warto po prostu wejść sobie na stronę głównomawu.wiz.com
Ona też tam na tej stronie głównej jest,
Tak myślę, że najszybciej można do tej ankiety się dostać.
I musimy też mieć założone konta, musimy się zalogować.
W przeciwieństwie do wypadków, ten formularz nam się nie wyświetli.
Musimy być zalogowani, żeby go wypełnić.
Jakie mamy pytania? Nie ma ich za dużo.
Natomiast te ankiety są dość szczegółowe,
więc teraz sobie szybko je omówimy.
My generalnie tutaj głównie wybieramy oceny…
wybierając oceny od 1 do 5.
I tutaj ja sobie…
to zobaczymy.
I to jest podzielone na kilka sekcji.
Sekcja pierwsza dotyczy funkcji i doświadczenia z voiceovera.
Pierwsze pytanie, jak oceniamy funkcję voiceovera na iOS-ie?
I tutaj generalnie wszystko wybieramy w skali 1 do 5.
Jak oceniamy funkcję voice-overa na iPadzie,
na Macu, to są osobne pytania, na Watchu i na tvOS-ie?
Następnie mamy pytanie, pole otwarte,
czy mamy jakieś komentarze dotyczące funkcji voice-overa
ogólnie na wszystkich platformach Apple.
Następne pytanie.
Jak oceniamy doświadczenie użytkownika,
czyli korzystanie ogólnie z voice-overa?
I znowu tutaj mamy na iPhonie, na iPadzie, iPadOSie,
na Macu, na Watchu i na TvIOSie.
I znowu mamy pole na otwarte komentarze dotyczące naszych doświadczeń.
Sekcja druga dotyczy Brailla.
Jak oceniasz funkcje związane z Braillem na iOSie?
I tutaj też ważna informacja.
Domyślnie na tych wszystkich polach mamy zaznaczoną opcję NA,
czyli jakby nie dotyczy.
I jeśli z jakiejś funkcji nie korzystamy,
czyli np. właśnie nie macie ani monitora programowskiego,
A tutaj warto zaznaczyć, to pole nie dotyczy i wtedy po prostu nie powodujemy, że jakieś anomalii w wynikach tworzonych przez użytkowników, którzy z takich funkcji nie korzystają.
Jak damy nie dotyczy, to po prostu w tej sekcji nasze odpowiedzi nie będą brane pod uwagę. Tutaj też to dotyczy funkcji dla osób słabowidzących. Za chwilę o tym będziemy mówić.
Więc funkcje związane z Brianem na iPhone’ie i tutaj znów mamy generalnie wszystkie systemy wymienione po kolei. Do każdego od sobie to wybieramy.
Mamy znów pole na komentarze dotyczące funkcji związanych z brajlem.
Następnie znów jesteśmy pytani o korzystanie, o doświadczenie z tych funkcji.
I znów mamy tutaj na wszystkie systemy operacyjne.
Sekcja trzecia dotyczy funkcji dla osób słabo widzących,
czyli tutaj powiększanie, inwersja kolorów itd., aplikacja lupa itd.
I znów funkcje podzielone na wszystkie systemy operacyjne.
Mamy pole na komentarze i doświadczenia skorzystania z tych systemów jako osoby słabo widające.
Znów tutaj możemy do każdego systemu sobie wystawić ocenę i mamy pole na komentarze.
Sekcja czwarta, inne oceny i komentarze.
I tutaj mamy pierwsze pytanie.
Jak oceniamy nowe funkcje dodane przez Apple w roku 2025 do swoich systemów operacyjnych?
Tutaj też od razu możemy ocenić 1 do 5.
Na górze strony też zresztą mamy link.
Możemy sobie wrócić do artykułu na Polowizie,
który te wszystkie funkcje omawia.
Gdyby ktoś chciał po polsku poczytać,
to moja szuflada, Tyfloświat, Tyflo Podcast,
też mamy audycję o funkcjach.
Jakby ktoś nie pamiętał, co w iOSie 26 i innych systemach doszło,
możecie się do tego cofnąć.
I też mamy pole na komentarze dotyczące nowych funkcji.
Jakie mamy wrażenie komentarza jakieś?
Jak oceniasz wydajność Apple w naprawieniu błędów w roku 2025?
Znowu wystawiamy ocenę od 1 do 5.
I też mamy wolę na komentarze.
Następne pytanie, też otwarte.
Jakie sugestie masz dla Apple’a w kwestii poprawiania funkcji dla osób niewidomych, nienowidzących i doświadczenia takich osób?
I jak twoim zdaniem Apple mogłoby lepiej pomóc nam w korzystaniu z tych urządzeń?
żeby nasze doświadczenia były lepsze.
I ostatnie pytanie.
Czy mamy jeszcze jakieś dodatkowe komentarze,
które nie pasują do żadnej z tych kategorii?
I na koniec mamy też pytanie,
bo Apowiz później wybrane komentarze publikuje publicznie.
Możemy zdecydować,
czy jeśli nasz komentarz akurat zostanie wybrany,
czy mamy być wymienieni anonimowo,
Czy może być wykorzystana nasza nasze imię które wpisaliśmy na Apowiz nasz nasz nik i mamy pole w oporu, że potwierdzam, że jestem osobą niewidomą lub
słabowidzącą i korzystam i korzystam z przynajmniej jednego urządzenia Apu korzystałem w roku, 2025 i to jest ostatnie pytanie pod spodem mamy przycisk wyślij, ja myślę, że
Warto tą ankietę sobie wypełnić i też można napisać w tych polach na otwarte komentarze
dotyczące błędów, jakie się pojawiają, bo tutaj bardzo z reguły ciekawe rzeczy łożyskownicy piszą.
Później z tego są wyciągane podsumowania. Wiem, że tutaj od ostatniego czasu jest jakaś
sztuczna inteligencja zaprzężona, żeby takie podsumowania tworzyć, które my zresztą
w zeszłym roku, pamiętam, czytaliśmy. Gdyby ktoś nie czuł się na siłach pisać po angielsku,
no to tutaj też w sumie sztuczna inteligencja czy jakiś tłumacz może być wykorzystany,
…żeby takie komentarze ewentualnie napisać.
Więc jeśli coś was bardzo trafi w korzystaniu z urządzeń Apple,
albo może przeciwnie, właśnie jesteście bardzo zadowoleni,
no to warto sobie wejść na tą stronę i tą ankietę wypełnić.
Jeśli nie macie konta na Applebiz, to też to konto zakłada się bardzo łatwo,
tak jak rozmawialiśmy o tym w zeszłym tygodniu,
tak naprawdę wystarczy podać tylko nazwę użytkownika,
adres e-mail, tam chyba jakaś wiadomość przychodzi,
z tym trzeba kliknąć w link, żeby to konto potwierdzić
i to tak naprawdę wszystko.
Później możemy sobie tą ankietę wypełnić.
Tym tłumaczem, widgetem tłumaczącym też to współpracuje, ten formularz?
Samą ankietę nam przetłumaczy, natomiast po formularze już nie.
Więc o formularze musimy sobie sami przetłumaczyć.
No, no, tylko generalnie treść pytań i…
Stronę? Tak, tak.
Dobrze, drugim tematem od Michała.
Czart GPT i kupowanie na Allegro, bo czart GPT w kupowaniu na Allegro
może się czasami przydać.
Może się przydać, zresztą jest bot,
który się odwołuje do API Allegro, więc tam chyba od nich dostał jakieś oficjalne
błogosławieństwo w tej materii. Zdaje się, ty Maćku, jeszcze w zeszłym roku
wspominałeś o tym, że jest taka opcja, że można sobie kupować za pomocą
czata GPT na Allegro. I słuchajcie, ja…
Dokładnie, linku nie pamiętam, ale…
Ja ostatnio właśnie dokonałem dwóch takich zakupów.
Po pierwsze, popsuł mi się hub USB, no i potrzebny był mi. Stwierdziłem, że już rzeczywiście chcę jakiegoś porządnego tego huba USB, no to pomógł mi wybrać.
Zależało mi na tym, żeby to była naprawdę dobra jakość, żeby było to rozwiązanie stabilne, żeby wszystko tam było tak jak trzeba, no i sprzęt przyszedł.
Rzeczywiście taki trzynastoportowy hub za około 200 złotych, ale taka naprawdę fajna, solidna konstrukcja metalowa.
Nie pomnę teraz firmy nawet, natomiast jest to rzeczywiście konstrukcja bardzo fajna i jedną też ma bardzo ciekawą funkcję.
Mianowicie przy każdym porcie jest wyłącznik do tego portu, więc można sobie po prostu nieużywane porty wyłączyć.
Nie pobierają nam niepotrzebnie energii w tym hubie.
Na razie działa to bardzo fajnie, ale dopiero pierwsze testy.
Mam nadzieję, że będzie działało dalej.
Natomiast drugi etap i druga rzecz, jeżeli chodzi o zakupy za pomocą tego chatbota,
chata GPT, to coś, co zdecydowanie wymagało ode mnie więcej
i chciałem uzyskać więcej informacji.
Od mojej drugiej połówki dostałem takie trzy propozycje shakerów różnego rodzaju, bo ostatnio nas na shake’i różnego rodzaju naszło i stwierdziliśmy, że trzeba by coś kupić porządnego, żeby tam można było do tego wrzucać różne rzeczy i takie nieco twardsze, no i oczywiście tam wiadomo jakieś owoce, żeby to się wszystko fajnie ze sobą miksowało.
No, dostałem te linki, ale że ja zaczynam robić się coraz wygodniejszy, to nawet niespecjalnie zaglądałem na te opisy.
Potem na nie zajrzałem tak kontrolnie, żeby w ogóle wiedzieć, czy on nie wprowadza mnie w maliny.
Natomiast to, co mi się bardzo spodobało, to ja w tej sesji czata GPT allegrowego wkleiłem mu te trzy linki do tych konkretnych produktów.
do tych konkretnych shakerów. No i była prośba, słuchaj, porównaj mi te modele.
Opisz je. Co każdy z nich może. Jakie je ma mocne strony. Jakie ma słabe strony.
I tak dalej, i tak dalej. Dostałem bardzo fajny raport w formie tabelki.
Dostałem bardzo fajne porównanie, ale teraz jest coś, co no, jak dla mnie jest tak naprawdę
tego wszystkiego. Bo ja miałem jeszcze dodatkowe pytania
dotyczące tego konkretnego modelu, który kupiłem.
No, uznałem, że okej, to już jest to, co ja chcę, na co, na co się decydujemy.
I miałem tam pewne wątpliwości na temat tego, jak to urządzenie działa.
Bo tego w opisie nie było.
I tu kłania się rzeczywiście przewaga czata GPT nad takim typowym opisem aukcji Allegro.
Bo on prawdopodobnie miksuje sobie tę różną wiedzę na temat tego produktu z różnych źródeł.
Bo ja go zapytałem o konkretne rzeczy, jak to urządzenie działa i czy na przykład nie będzie sytuacji takiej,
że po prostu to trzeba będzie po zrobieniu jakoś tam do czegoś przelewać, czy od razu można sobie z tego pić, bo to jedno urządzenie,
które właśnie, którym byłem najbardziej zainteresowany ze względu na moc i ze względu na to, że sobie z różnymi produktami był w stanie poradzić,
To było opisane jako blender kielichowy. Ja blender kielichowy już tu jeden mam i tak sobie czytałem o tym właśnie i pomyślałem, kurczę, ale to blender kielichowy to to będzie takie duże i to będzie taki pewnie właśnie ten szklany kielich nakładany na to, to po co mi coś takiego.
Okazało się, że to okej, to było opisane właśnie jako blender kielichowy, ale zupełnie na innej zasadzie działa ten shaker i działa tak właśnie jak ja chciałem, żeby on działał.
I tego dowiedziałem się z czata GPT. Prawdopodobnie bym był w stanie dowiedzieć się również ze zdjęć, które były na Allegro opublikowane, ale w opisie aukcji tych konkretnych informacji nie było.
Także, słuchajcie, no naprawdę bardzo wygodne to jest, jeżeli mamy właśnie tego bota.
On tam nas oczywiście pyta, czy chcemy się połączyć z Allegro, czy chcemy zezwolić na wysyłanie zapytania do API Allegro.
Jak się na to wszystko zgodzimy? On po prostu przeprowadza nam taki raport.
Możemy mu na przykład dawać różne produkty, którymi jesteśmy zainteresowani, możemy je porównywać.
Możemy go dopytywać, jak to wszystko działa, jak…
O wygląd akurat nie pytałem, ale prawdopodobnie też coś by był tam w stanie odpowiedzieć.
Także no, jeżeli o mnie chodzi, to mi to naprawdę ułatwiło wybór,
bo to, czego ja nie lubię strasznie, to gdzieś przedzierać się przez te oferty,
przez te opisy, tu to, tu tamto.
Teraz jeszcze zapamiętać, że a to jest takie, a to jest inne,
A to ma takie możliwości, a tamto jeszcze ma coś innego, to po paru minutach to zapominam opis pierwszy przy czytaniu trzeciego czy czwartego.
Więc to, naprawdę, jeżeli jeszcze nie próbowaliście zakupów na Allegro z czatem GPT, to ja bardzo serdecznie polecam, bo to naprawdę działa bardzo fajnie.
To zostajemy w sferze, ojej, troszkę tutaj, zostajemy w sferze softu
i Maciek znalazł tutaj nam dwa fajne bardzo programy na Maca.
To chyba… mówisz, ale mówisz o…
To Piotrek by był.
Nie Piotrek przypadkiem?
Tak, bo to jest ten App Suite, czyli…
A, to źle przeczytałem w takim razie.
Mi chodzi o ten skaner dokumentów i…
A to też nie ja, to też nie ja.
A faktycznie to Piotrek.
Dobrze, więc tak.
Był telegram na iOS, a ludzie już się bardzo cieszą,
że powstaje bardzo fajny klient na iPhona.
Ale cały czas pozostaje temat dostępnego telegrama na Maca.
Mamy Twizzcake’a, ale Twizzcake gdzieś też ma swoje jakieś błędy.
Czasem lubi czegoś nie odświeżyć.
Trzeba czasami te bufory zamknąć, otworzyć jeszcze raz.
W ogóle widziałem, że czasami nie po kolei wiadomości wyświetla.
Tam też różne dziwne rzeczy z Twizzcake’iem się dzieją.
Oto na AppleVisie pojawił się nowy deweloper, który postanowił uruchomić swoją nową firmę.
Firma nazywa się właśnie appsuite.eu. Tam będzie podany adres w tym poście na AppleVisie do tej strony.
I tam znajdziemy dwie aplikacje. Aplikację Ascan, która jest prostym skanerem do dokumentów.
I Agrama, który jest prostym klientem do telegrama.
Może zaczniemy sobie od Agrama, bo to jest program, który testowałem trochę szerzej i mam wrażenie, że to jest program, który ma trochę więcej potencjału.
Co możemy przeczytać na stronie projektu? No możemy przeczytać, że po prostu to ma być natywny w pełni i w pełni dostępny z voice-overem klient Telegrama na Maca, który ma być w stanie zrobić wszystko, co możemy zrobić w aplikacji oficjalnej.
Jeśli korzystacie z Telegrama, to na pewno to was ucieszyło,
zwłaszcza patrząc może trochę z zazdrością na to,
co mają użytkownicy Windowsa z Unigramem.
Może niektórzy z was używają Unigrama na wirtualnej maszynie.
Znam takie osoby.
No to właśnie Agram może być aplikacją dla was.
Na ten moment jest to aplikacja darmowa,
natomiast w często zadawanych pytaniach FAQ na stronie autor pisze,
że może w przyszłości stanie się aplikacją płatną
i dlatego też w celu aktywacji
i przy pierwszym uruchomieniu musimy podać adres e-mail.
Ale przez to, że aplikacja jest w fazie beta,
to na razie jest dostępna za darmo.
I co mogę o niej powiedzieć?
Jeśli chodzi o interfejs,
to wygląda on tak, jakby ktoś mógł się spodziewać,
jakbyście sobie wyobrazili,
jak zrobić natywną aplikację do Telegrama na Macu.
Jeśli widzieliście wiadomości, WhatsAppa,
jeśli widzieliście Messengera kiedyś,
a może nawet Telegrama na Windowsie,
to pewnie sobie wyobrażacie, jak ta aplikacja wygląda.
Mamy pasek narzędzi na górze okna
i w niej mamy przyciski typu nowy czat,
rozmowa głosowa, rozmowa w wideo, informacje.
Tak, bo mamy zawsze jakiś czas otwarty.
Następnie mamy dwie tabelki.
W pierwszej mamy listę konwersacji.
Oczywiście nad nimi też mamy pole wyszukiwania.
A w drugiej tabelce wyświetlają nam się wiadomości w wybranym czacie.
Pod nimi mamy przycisk gołącz plik, mamy pole edycji na wiadomość,
mamy przycisk nagraj wiadomość głosową
Parę innych jeszcze opcji znajdziemy w menu.
My jesteśmy w menu kontekstowym.
Generalnie wszystko jest tam, gdzie byśmy się tego spodziewali.
I co mogę powiedzieć o tej aplikacji na plus?
Jest szybka.
Faktycznie interfejs jest natywny.
To nie jest jakiś katalizm czy coś z tego typu.
A więc faktycznie to ma wpływ na szybkość,
na to, jak np. VoiceOver zachowuje się w polach edycji.
To, że też np. w tych tabelkach z wiadomościami czy z konwersacjami
możemy po nich poruszać się ściągami,
nie tylko kursorem VoiceOvera.
Takie skróty jak oprócz czałka w dół czy wo, en, dwo możemy przejść na początek, na koniec, faktycznie działają w miarę systematycznie.
Ale też widać, że to jest pierwsza wersja tej aplikacji, bo ma też trochę błędów.
Pierwszy błąd jest taki, że autor deklaruje, że spacjom powinniśmy być w stanie otwarzać wiadomości głosowe.
Nawet aplikacja nam o tym mówi. Jak sobie wejdziemy na wiadomość głosową, to aplikacja nam mówi, naciśnij spację, żeby otworzyć.
Nie działa. Na szczęście można też po prostu z taką wiadomością wejść w interakcję i nacisnąć przycisk otwórz. Tam też znajdziemy przycisk do zmiany prędkości otwarzania, jakby ktoś się martwił, czy się nie da. Nie, spokojnie, da się.
I kiedy już to znajdziemy, to jak najbardziej w wiadomości głosowych możemy słuchać, możemy też je nagrywać, albo skrótem graficzowym, teraz nie pamiętam jakim, albo tym przyciskiem, o którym mówiłem.
Generalnie tutaj z wysyłaniem wiadomości też akurat problemu nie mamy.
Z innymi typami wiadomości były problemy. W pierwszej wersji nie dało się, jeśli ktoś dołączył lub puścił grupę, to wiadomości były wyświetlane jako wiadomości niewspierane. To już zostało naprawione.
Wiadomości z załącznikami audio też były niewspierane. To też niby zostało naprawione, ale nie udało mi się jeszcze takiego załącznika odtworzyć. Na szczęście mamy opcję zapisz w menu kontekstowym i to już jak najbardziej zadziałało.
Na liście rozmów VoiceOver nam nie czyta ostatniej wiadomości w danej konwersacji,
co na przykład nawet accessuble gram, czy jakikolwiek komunikat to robi.
To też są drobne rzeczy, to poprawienia zgłosiłem do autora.
Mam nadzieję, że zostaną one naprawione.
Kiedy wejdziemy sobie do ustawy?
I to jest ciekawe, te ustawienia wyglądają bardziej Windowsowo niż Macowo,
bo zamiast paska narzędzi z kategoriami mamy zakładki.
To mamy tutaj dużo opcji konfiguracyjnych.
Oprócz takich opcji standardowych, jak możemy się wylogować czy sprawdzić status licencji i tak dalej,
mamy dużo opcji dostępności dla osób słabowidzących.
Można wybrać ściągi, w tym ściągi przyjazne osobom z dyslekcją, więc tutaj też duże opcje konfiguracji mamy.
Rozmiary, motyw jasny, cienny, ale też dla użytkowników VoiceOvera parę fajnych rzeczy się znalazło.
W VoiceOver nam można automatycznie czytać przychodzące wiadomości.
Może nas też informować o zmianach podczas rozmowy głosowej.
Rozmów głosowych nie testowałem, ale deweloper deklaruje, że to działa i opcje do tego są.
No i VoiceOver nam może mówić, jak ktoś dołączy, opuści rozmowę, to będzie wszystko czytane.
Możemy też być informowani, jak ktoś w grupie zaczyna jakąś wiadomość pisać.
Mi to jakoś nie chciało działać. Może akurat nie trafiłem na dobry moment, kiedy wiadomości przychodziły,
Ale miałem wrażenie, że tak, ale to nie zawsze chciało działać.
Mamy powiadomienia i mamy dźwięki,
ale nie możemy w ogóle tych dźwięków ani powiadomień
w żaden sposób skonfigurować, co jest o tyle irytujące,
że deweloper postanowił na dźwięk przychodzącej wiadomości
użyć domyślny dźwięk systemowy.
Nie mówię o dźwięku na powiadomienia,
tylko o dźwięku, który słyszymy, jak naciśniemy nieodpowiedni klawisz,
czyli domyślne piknięcie systemowe.
Więc parę razy mi się zdarzyło po prostu, że myślałem, że gdzieś jakiś błon w tle wyskoczył.
Może terminal mi coś piszczy. Nie, nie, to tylko wiadomości w agramie przychodzą.
Czasem też jak przejdziemy na dół okna do ostatniej wiadomości, to nie wiem czemu kursor nam skaczeł kilkanaście wiadomości w górę.
Więc jeszcze parę takich nierociągnięć w tej aplikacji jest, ale potencjał też w niej jest.
Zwłaszcza w tym momencie, kiedy aplikacja jest darmowa na Macu,
szuka natywnego klienta do telegrama.
Jest też accessible gram, którego można uruchomić pod Maciem,
ale nie mamy skrótu klawiszowego.
To aplikacja uruchomiona pod emulacją, więc działa to wolniej.
Warto sobie tego agrama sprawdzić,
mimo że jakieś jeszcze nielegalne odciągnięcia są.
Natomiast druga aplikacja to jest skaler dokumentów,
które faktycznie jest bardziej zrealizowane pod dokumenty,
nie tyle skanowanie sobie czegoś, żeby sprawdzić tekst np. jakiejś książki.
Bo jest to program, który też nie byłem w stanie przetestować tak dobrze,
bo żeby skanować fizyczne dokumenty, faktycznie musimy mieć skaner.
Nie możemy sobie robić zdjęcia kamerką MacBooka
czy nawet kamerką iPhone’a.
W sumie tak raz pomyślałem, że dałoby się tak zrobić.
Mam taką opcję Continuity i to byłoby fajne.
Tego aplikacji nie wspiera, opcji robienia,
pobierania zdjęcia z zewnątrz nie mamy, jeśli w systemie nie
jest wykryty skaner, akurat skanera w tym momencie do
komputera podłączonego nie mam, natomiast możemy cały czas
otwierać pliki zewnętrzne, czyli to jakieś obrazki, pdf-y
tego typu rzeczy, i aplikacja działa na bazie biblioteki,
mamy bibliotekę, i wszystko co do niej skanujemy, czy to są
Jakieś paszporty, jakieś dowody, jakieś rachunki.
Jest przez sztuczną inteligencję kategoryzowane do różnych kategorii.
Możemy sobie przy pierwszym uruchomieniu aplikacji
wybrać, jaki model ma nam to kategoryzować.
To wszystko dzieje się na urządzeniu, więc generalnie podbieramy…
Jeden z modeli lokalnych, mamy do wyboru taki najmniejszy, to jest Kuen.
Jakiś, a największe to są modele GEMMA od Google,
które zresztą są modelami dobrymi.
Nie używałem nigdy do klasyfikowania dokumentów,
Ale przynajmniej 16 GB w RAM-u będzie potrzebne.
Jakby ktoś chciał to uruchamiać na 8 GB, może to się skończyć różnie.
Natomiast tak, jakby ktoś chciał sobie te dokumenty
później skanować przez OCR.
Jest wykonywany OCR, używający technologii Apple.
I on naprawdę wychodzi dobrze.
Natomiast ewidentnie aplikacja nie jest optymalizowana
po czytanie długich tekstów, bo wygląda to tak,
że możemy sobie na jakimś dokumencie w bibliotece nacisnąć Enter
i po prostu nam synteza czy voice-over przeczyta cały dokument.
Można sobie w ustawieniach zdecydować, co ma być czytane.
Mamy też opcję edytuj pod komandę e.
Wtedy treść tego dokumentu jest zamieniona w pole edycji
i możemy sobie ewentualnie jakieś zmiany w tym dokumencie dokonać,
żeby ewentualnie jakieś błędy po całej rzeczy sobie poprawić.
Będziemy wtedy lepiej wiedzieć, w czym dany dokument jest.
Możemy zawsze się też do niego cofnąć.
Natomiast ta aplikacja też pod kilkoma kwestiami jest niedopracowana.
Tutaj o tym, że nie można iPhone’em sobie zdjęć robić, to już wspomniałem.
Ale na przykład przy pierwszym starcie
jesteśmy pytani, jaki model i jak to ma pobrać funkcji klasyfikowania.
Mamy też opcję pomiń, co ma teoretycznie spowodować,
że to klasyfikowanie będzie wyłączone.
To nie działa. Jeśli klikniemy pomiń, to aplikacja po prostu
nie wyświetli nam żadnego okna i nie stanie się nic.
Musimy sobie jakiś model pobrać. Dopiero wtedy przejdziemy dalej w ekranie konfiguracji,
który też, oprócz podania adresu e-mail, będzie od nas wymagał aktywacji.
Bo to już aplikacja płatna, darmowa nie jest.
Właśnie jest to aplikacja płatna.
I na dodatek, mimo to, że to aplikacja, która używa modeli lokalnych,
jest to aplikacja objęta abonamentem.
Abonamentem, który moim zdaniem jest dosyć drogi,
Autor sobie życzy 10 euro miesięcznie lub 100 euro rocznie za tą aplikację.
Nie wiem, za coś, co po prostu ma mi za zadanie tak sortować dokumenty,
chyba że ktoś naprawdę skanuje dużo rachunków takich papierowych,
no to może ma sens, ale jak ktoś tak politycznie chce sobie coś rozpoznać,
no to dużo taniej jest sobie kupić, nie wiem, jakiś Prismo chyba nawet.
Nie pamiętam teraz, ile fajny liter kosztuje ten abonamentowy,
ale chyba nie jakoś bardzo dużo drożej,
a jednak tam funkcji dostępnych mamy trochę więcej
i chyba jakość tego OCR-a też będzie mimo wszystko,
nawet w porównaniu do tego modelu Apple, trochę lepsza.
A do takich prostych rozwiązań to nawet o OCR-e można sobie
teraz pliki skanować, czy np. Prismo, który jest tańszy,
też jest w setupie, no parę tańszych aplikacji się znajdzie
i te aplikacje są mimo wszystko trochę bardziej dopracowane
niż Ascan.
Ale gdyby ktoś chciał, też można sobie tą aplikację przetestować.
Jest siedmiodniowy okres próbny.
Także podsumowując,
Agram, fajny program,
ma jakieś swoje drobne błędy,
ale jednak biorąc pod uwagę, co mieliśmy do tej pory,
to wydaje mi się, że to jest
aplikacja warta sprawdzenia.
Natomiast co do Ascana, to bym
się zastanowił.
Dobrze, to teraz
przejdźmy sobie od
softu do Ubera,
bo w Uberze mamy
ciekawą opcję.
Tak, i teraz to faktycznie ja.
Tak, i tak sobie przeglądałem, szczerze mówiąc, ostatnie ustawienia dostępności Ubera,
bo od czasu do czasu lubię przeglądnąć, żeby sprawdzić, czy czegoś, aby na pewno nie dodali.
No i właśnie, w piątek byłem ja sobie u koleżanki, zresztą do poniedziałku,
a proposu tam u mnie też, no i m.in. ten Uber.
W ustawieniach dostępności nam doszła sekcja
Poinformuj kierowcę, czy jesteś osobą niewidomą lub niedowidzącą.
Gdzie? Tego wcześniej nie było.
Wcześniej było tylko à propos niesłyszenia.
A teraz nam właśnie doszła opcja niewidzenia.
No i generalnie po wejściu sobie w zakładkę najpierw konto,
później ustawienia, później dostępność, możemy właśnie to namierzyć.
I generalnie kwestia jest taka, że mamy trzy opcje.
jest, że jestem osobą niewidomą,
później niedowidzącą, a potem, że nie chcę ujawniać.
No i jeżeli domyślnie jest zaznaczone to, że tam nie chcę ujawniać,
no i wtedy jest właśnie to ustawienie,
że poinformuj kierowcę, czy jesteś niewidomy lub niedowidzący.
No i w momencie, jak już sobie zmieńmy to w profilu,
wybierzemy którąś z tych opcji, czy jesteśmy niewidomi lub niedowidzący,
No to wtedy ten przycisk faktycznie w ustawieniach nam się zmienia, że
poinformuj kierowcę, że jestem osobą niewidomą, przycisk.
I w momencie, gdy złożymy zamówienie,
kierowcy wyświetla się taki baner
generalnie o tym, że kurs zamawia osoba niewidoma
i wówczas w… no generalnie to ma tą
zaletę, że to się kierowcy
wyświetla w każdym języku, tzn. w języku jego urządzenia, jego aplikacji i tak dalej.
Interfejsu jego aplikacji.
No bo wcześniej to były różne chałupnicze metody rozwiązywania tego problemu.
Albo każdorazowo trzeba było pisać, że jestem niewidomy i że potrzebuję pomocy i tak dalej.
Już po zamówieniu tak naprawdę kursu.
No albo emotkę mężczyzny czy kobiety, czy osoby jakkolwiek z białą laską.
Na przykład czy tam z psem asystującym i…
jeszcze jakoś tam. W każdym razie teraz
już tego na szczęście robić nie trzeba,
bo kierowca w momencie przyjmowania zlecenia wie
już, że będzie miał do czynienia z osobą niewidomą.
No i może albo przyjąć takie zlecenie,
albo nie przyjąć, jeżeli, że tak powiem,
bardzo by nie chciał, bo…
I ja powiem szczerze, testowałem to
rozwiązanie po tym, jak
No bo tak się złożyło, że kiedyś do tego domu jednak trzeba było wrócić,
a że tak powiem człowiek zasiadywać się akurat tam lubi dosyć konkretnie,
chociaż i tak na mnie to było dosyć wcześnie, bo po pierwszej w nocy.
W każdym razie wyszedłem sobie stamtąd, zamówiłem tego Ubera
i faktycznie kierowca już wiedział, w czym rzecz.
Mało tego, bo ja się go potem pytałem. On do mnie zadzwonił w ogóle,
żeby mi poinformować, że tam jest szlaban i że generalnie to on wjechać w sumie tam nie może,
ale żebym się nie martwił, bo on generalnie po mnie idzie.
I tak naprawdę też mi to dużo ułatwiło, bo ja nie musiałem się tłumaczyć,
nie musiałem jemu tłumaczyć tak naprawdę.
No i żeśmy się szczęśliwie znaleźli, skomunikowali.
Jeszcze mam wrażenie, że na wyższym poziomie był ten poziom obsługi niż był dotychczas.
A ja zazwyczaj miałem tak, że rzadko kiedykolwiek miałem do zarzucenia.
Ja to tak się tutaj nieraz mówiłem, że gdzieś tam to tu to tam się wiozłem Uberem
i jakichś przykrych doświadczeń bardzo nie miałem.
Ale teraz, dzięki temu, że ta funkcja została wprowadzona, oj, naprawdę,
poziom obsługi jak na pierwszy raz bardzo wzrósł.
I potem, tym bardziej ten kierowca jakby zadbał o to, żebym ja się znalazł pod właściwym adresem,
bo u mnie jest sytuacja taka, że dom jest po prostu bardziej schowany,
że dom sąsiada zasłania go trochę, jest taki nasz mniejszy w obliczu większego,
no i go… i co tym idzie jest mniej widoczny. Ale tym bardziej się kierowca postarał.
Jakby to jest to, że jest świadomość od dosłownie samego początku,
Ja pisać nic nie muszę. Kierowca w razie czego tym bardziej może właśnie i zadzwonić, i się skomunikować, i jakby sam może dzięki temu wychodzić z inicjatywą.
Że tak powiem, wreszcie ja tego nie muszę robić, wreszcie dostaliśmy to. No właśnie, chyba głównie dlatego, że też jest ten formularz właśnie w pomocy Ubera,
gdzie można zgłosić problem ze sprzętem wspomagającym lub zwierzęciem asystującym czy jakoś tak się ta formuła śmieszna nazywa,
ale jak widać Uber, no mimo wszystko wysłuchuje, może opiesz, ale wprowadza pewne rzeczy, ale mimo wszystko wysłuchuje.
Brajla naprawił w pisaniu, w polu do pisania do kierowcy napiwki, zdaje się, naprawił i teraz dodał te opcje, no bądź co bądź, ale nam bardzo przydatą.
Piszecie, nagrywacie się na Whatsappie, ale to już za chwilkę.
Na początku, znaczy na początku, teraz jeszcze jeden temat, znowu w soft.
I nowości dla NVDA, bo tu jeszcze kilka doszło ostatnio.
Tak, to może ja zacznę od tej największej nowości w sumie,
która zatrzęsła w jakiś sposób pewną Astrodomem,
ale pewnie też kilkoma innymi miejscami.
No, bo pewnie pamiętacie, jak to było, jak się miało starą Nokię.
I tam był kompozytor. No nie tylko Nokię, bo Siemensy też na przykład miały.
Inne telefony pewnie też. I można było sobie komponować własne dzwonki.
No i wszystko fajnie. No nie były one jakoś specjalnie ładne,
wiadomo, te telefony piszczały, było to głośne, no ale z czasem to wszystko
A teraz, gdybyście chcieli sobie przypomnieć, jak to było i trochę coś potworzyć w taki prosty sposób,
no to jest teraz taka możliwość, ponieważ Andre Louis właśnie wypuścił dodatek,
znaczy właśnie, wypuścił go jakoś w weekend, czyli NVDA Composer.
I to jest dodatek, w którym my możemy właśnie takie melodyjki tworzyć.
No i to jest, kurczę, dość proste, bo mamy sobie takiego jakby scratchpada po prostu,
na którym są te różne rzeczy, które tam wstawiliśmy.
I możemy wstawiać J, K, L, U, I, O,
i chyba 7, 8, 9, no to są trochę jak klawisze w Nokii.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9.
No i tam mamy po prostu po kolei nuty.
C, D, no po gamie C-dur domyślnie to idzie,
ale można oczywiście tonację przełączyć.
Możemy sobie wydłużać te nuty,
możemy sobie w ogóle zmienić domyślną wartość
nuty, która będzie wpisana.
Możemy zmieniać tempo,
możemy
transponować konkretny
dźwięk, albo wszystko, albo tam w ogóle możemy
zaznaczać, kopiować, wklejać.
Możemy to eksportować jako WAV
i to ciekawe WAV, który będzie
albo
standardowo jest to tak zwana
fala sinusoidalna, czyli taki trochę
miękki, delikatny
pisk, który możemy znać na przykład
z…
Kurczę, z czego? Teraz same telefony chodzą po głowie.
Sarzemy albo gigasety.
No nie jest taki piskliwy dźwięk, w każdym razie.
Ale może też być…
To się nazywa WAV w stylu Nokia.
Natomiast na ten moment to jest taka klasyczna fala prostokątna,
czyli coś, co się kojarzy raczej z grami takimi ośmiobitowymi
albo z niektórymi syntezatorami używanymi w muzyce elektronicznej.
No i mamy też eksport do TXT i w tym układzie
Możemy po prostu udostępnić komuś gotowy plik, w którym są pozapisywane definicje tych dźwięków.
A możemy też zaimportować lub wyeksportować plik RNG, czyli dzwonki z Nokii.
I rzeczywiście, jeżeli zajrzycie do katalogu PhoneTones,
no to tam na przykład wiele takich dzwonków z Nokii po prostu jest w niektórych modelach.
Można sobie to zaimportować i zagrać na tej wtyczce.
Wtyczka też obsługuje import MIDI.
To jest ciekawe, bo…
Nie wiem, czy ty, Tomku, to testowałeś. Tam jest tak, że chyba…
Wszystko jest monofonizowane i każda ścieżka jest…
Jak to jest zrobione, jak jest wiele ścieżek w takim pliku MIDI?
Chyba każda ścieżka jest jakoś osobno, nie pamiętam.
Osobnym projektem, nie wiem.
No, natomiast można importować…
Ja to pewnie nie testowałem, szczerze mówiąc.
Tak, można importować MIDI i to MIDI można grać,
można to MIDI tam też w taki prosty sposób obrabiać.
Pochwalę wam się tym, co sam stworzyłem, bo spędziłem…
Ostatnio byłem w podróży około 4 godzin, 4, 4,5 godziny.
No więc pokażę wam, jak działa interfejs tego kompozytorka.
Mam go tu otwartego.
Audycjad, NVDA, Composer, kolumna 3.
NVDA, Composer, dialog, układy i opcje.
Początek listy, szerokość wideo.
Początek listy, beginning 1 z 20.
Czyli nawigujemy sobie strzałkami lewo, prawo.
I to jest o tyle fajnie oznaczone,
że on czyta nam jako osobny element,
Ja jestem teraz na beginning, czyli na początku.
I teraz idąc w prawo, będę słyszał kolejne zdarzenia, na co się mówi,
bo to mogą być nuty, ale mogą też być pauzy.
Zobaczmy.
Tak, więc to jest C w oktawie rozkreślnej.
Kurczę, teraz będę głupoty gadał.
Muszę wam przyznać, że przez tą wtyczkę w ogóle
odświeżyłem sobie w głowie jakkolwiek terminologię muzyczną,
którą jakoś znam, bo skończyłem pierwszy stopień,
ale to było dawno i nieprawda.
Ale jest to quarter, czyli ćwierć nuta.
No więc mamy tutaj to C.
Rest 2, rest 3 z 20.
Tak. I tutaj mamy pauzę, ósemkę, ósemkową pauzę.
D4, 3, D4, quarter 4 z 20.
Mamy D jako ćwierćnutę.
Znowu mamy pauzę.
Tutaj mamy G, ósemkę.
No i…
Tak, i możemy sobie tak nawigować aż do…
Tak, i tu mamy koniec, tak że tak się nawiguje.
Ja to teraz odtworzę.
Home, przeskoczyłem na początek.
Enter się odtwarza, a Escape’em się robi stop.
Także tu mogę odtwarzać.
Trochę jest to krzywe, ale można to jak najbardziej odtworzyć
…gdzieś tam zera.
Także ja to wszystko usunę.
Ctrl A i Delete.
No i teraz możemy spróbować coś tutaj zagrać, nie?
Także…
Przykładowo…
taki pierwszy utwór, jakiego się uczy na fortepianie,
to jest Wlaskotek na Płotek i Mruga.
I z tego co pamiętam,
jeżeli się go chciało zagrać po C-dur,
to się to robiło.
Dobra.
Dobra, zagrałem. I teraz G, E, E, F, D, D.
I zagrałem. No i teraz spróbuję to odtworzyć.
Wszystko jest takie równe, ale można by to oczywiście…
tutaj podzielić, możemy zrobić na przykład pauzy.
Spacją…
Rest, i, b, 4, 2, rest…
Początek, rest, 1, b, rest, deleted, 1, d, 4, d, 4, rest.
Początek, rest, początek, rest, 1, rest, Q, d, 4, d, rest.
Deleted, 1, 1, e, b, 4, 1, e, d, 4, d, 4, d, 4, rest, f, 4, 6, f, 4, rest, d, 4, rest, d, 4,
10, rest, c, 4, d, 4, b, 4…
Nie wiem, co tu się wydarzy.
O!
No tutaj pomyliłem, tutaj coś mi nie wyszło, to usunę.
I tu jeszcze.
Tu jedną łódkę mam za mało, no to ją skopiuję.
Stoję teraz na pauzie i za tą pauzą chcę wkleić, czyli naciskam Ctrl V.
A teraz nie mam pauzy, za tym drugim E, więc wstawię ją, naciskając spację.
No i zobaczmy, co teraz z tego wyjdzie.
O, no i już lepiej.
No i w ten sposób się można bawić, można sobie transponować,
Transponować, mogę Control w górę na przykład.
Albo na przykład zaznaczę wszystko.
Control A…
i Control chyba Shift w górę, to jest o całą oktawę,
bo Control w górę to jest o półtonu,
a Control Shift w górę.
No i zobaczmy.
Nawet da się to chyba zrobić, odwrócić wszystko.
Tak, był jakiś taki skrót jeszcze, który się dało odwrócić.
Koniec na początek i żeby ta melodyjka grała od tyłu,
co jakimś cudem w kompozytorach nokiowych też się dało robić,
bo kiedyś pamiętam, że grałem jakąś kolędę, chyba przybliżyli do Betlejem
i kiedyś leciała od tyłu i nawet zapamiętałem sobie, jak to leci w głowie gdzieś.
Więc to wygląda tak.
Natomiast…
Czy teraz słychać mojego NVIDIA, jak coś robię?
Teraz nie.
Teraz nie. Więc dobrze, puszczę Wam może, bo tutaj fajnie, że gdzieś tam udało mi się
tam dwa składek zagrać, czy inną melodię. Natomiast mi się udało też coś skomponować
i myślę, że tutaj będę w stanie pokazać, no co można osiągnąć,
Zobaczcie, jak już się trochę ciężej nad tym popracuję.
Naprawdę mi to zajęło 4 godziny, ale to nie jest wyznacznik niczego,
bo ja jestem jeszcze dość topornym użytkownikiem tego dodatku,
także zapraszam.
Także coś takiego można na przykład stworzyć,
jak się ma bardzo dużo czasu, albo już sprawniej się używa tego dodatku.
Tak, na Mastodonie już trzy osoby z Czech to podbiły.
I ze Słowacji jedna.
Natomiast pytanie też już padło gdzieś tam do mnie prywatnie,
jak mi się udało, czy ten dodatek obsługuje dwie ścieżki,
czy mi się udało to jakoś skomponować tam.
Nie, zrobiłem każdą ścieżkę osobno, czyli osobno bas,
Podkład je osobno w linię melodyczną
i wszystko złączyłem w całość.
To jest Jożin z Bajzin w wersji na Sarzema,
jeżeli ktoś określił telefon z Sarzema.
To takie rzeczy można robić.
Przepraszam, to nie miało pójść.
Jest OK, ja już skończyłem
udostępniać. Myślę, że już mnie teraz nie słychać.
No i pozostałe dodatki,
które zostały nam to Braille Cell Ignorer,
czyli po prostu dodatek do ignorowania
konkretnych komórek monitora braillowskiego,
co może być przydatne w sytuacji,
kiedy mamy uszkodzony monitor
i chcemy mimo wszystko używać tych komórek,
które jeszcze działają.
Na przykład jedna komórka jest martwa
i przez to czegoś konkretnie, co tam się akurat wyrenderowało nie widać,
bo Screen Reader i tak dalej wysyła tam tekst, znaczy znak,
no to można tą komórkę wyłączyć z działania i wtedy korzystać tylko z tych, które działają.
Natomiast drugi to jest Apple Device Information.
To jest ciekawy dodatek, bo to jest dodatek, który
dodaje nam globalne skróty
pozwalające na podejrzenie informacji na temat podłączonych urządzeń Apple
do naszego komputera z Windowsem.
Podłączonych oczywiście przez aplikację Moje Urządzenia,
tą aplowską, Apple Devices.
I jedyne informacje, jakie na ten moment możemy wyczytać,
to jakie urządzenia są podpięte, jak się nazywają
i ile tam jest w całości, ile wolnego jest miejsca.
Nie jest to informacja, którą miałbym chyba potrzebę wywoływać
jakoś bardzo często, globalnymi skrótami.
Natomiast już autor pisze, że ograniczenie Apple Devices
jest takie, że nie da się wyciągnąć z tej aplikacji łatwego stanu
ładowania baterii, co mogłoby być dużo ciekawsze.
No, ale tak mamy jako eksperyment,
jest to ciekawe, więc postanowiłem o tym wspomnieć.
Aha, no i jeszcze jest Read Later,
oczywiście, czyli dodatek, który pozwala na
zbieranie artykułów z internetu,
czyli po prostu mamy otwarty artykuł, naciskamy skrót,
pojawia się okienko, możemy dodać ten artykuł do
No i na tej liście te artykuły są zachowane i możemy je tam czytać w takim własnym czytniku, który oferuje dodatek.
Także coś jak właśnie te różne serwisy typu Pocket, czy Read Later, czy różnego rodzaju inne do zbierania artykułów.
Także fajnie, że różne takie poręczne dodatki powstają.
No i okej, to w takim razie co? Następny temat, ale zanim może ten następny temat, to przeczytam co do nas piszecie.
Co do huba USB, to taki sam z opisu mam ja. Hub firmy Aitek, metalowy trzynastoportowy, też z wyłącznikami. Zgadza się, dokładnie to jest Aitek.
Jedyna wada, jako że już ma swoje lata, to nie ma USB-C żadnego.
To prawda, on nie ma USB-C żadnego, natomiast to jakoś nie traktuję tego jako jakąś bardzo dużą wadę,
bo i tak mam większość sprzętu na klasyczne USB-A, a jeżeli będę miał potrzeby, no to są jeszcze przejściówki,
które po prostu mogą tutaj zadziałać. Także to rzeczywiście w ten sposób wygląda.
A co do Tyflocentrum, to gdyby powstało na Androida,
możesz na mnie liczyć jako na testera.
Tak nam tu Marcel pisze.
No, nie ma problemu, jak najbardziej.
Jak tylko powstanie, to na pewno będę szukał testerów.
I Marcel dalej do nas pisze.
Michale, czy mógłbyś powiedzieć, jak znaleźć tego bota do Allegro?
Potestuję na nietypowych rzeczach.
I tu jeszcze nam uzupełnił.
No i sprawdziłem Allegro GPT, bo link do tego bota jest na oficjalnej stronie Allegro,
ale po kliknięciu w niego dostaję od GPT, że bot nie został znaleziony.
A to bardzo dziwne, bo to jeszcze działało niedawno.
Jeżeli o to chodzi, parę dni temu, ja po prostu tego bota mam wśród tych, których używam.
Więc postaram się wyciągnąć do niego jakoś link i podrzucić po prostu w komentarzu pod audycją.
Bo to chyba będzie tak najprościej i tak szybko.
Teraz podejrzewam, że tego odnośnika nie znajdę.
I tu jeszcze jeden komentarz Marcela.
No to mogę w końcu tworzyć muzykę Piano Roll jak w FL Studio w wersja NVDA.
Jakby ktoś taki dodatek zrobił, to w ogóle byłoby piękne, ale tym od tonów się pobawię.
I to wszystkie komentarze na ten moment.
A przynajmniej wszystkie komentarze ze strony.
Są jeszcze komentarze na Whatsappie.
Piotr na przykład do nas pisze.
Ja proponuję słuchawki powietrzne.
Moim zdaniem lepsze niż te prezentowane,
bo nawet nie czuję, że je mam na uchu
i bateria trzyma bardzo długo.
Są oczywiście oferty tańsze
i mają o wiele lepsze mikrofony.
I tu jest link do słuchawek
Soundcore AeroFit Pro.
I tak, te słuchawki, które prezentowałem
Słuchawki powietrzne, to się nazywa przewodzenie powietrzne, konkretnie rzecz biorąc.
To jest właśnie odpowiednik takich słuchawek, tylko że nie pamiętam ile kosztują te aerofity.
W każdym razie te, które ja kupiłem, kosztują złotych 160-170 zł.
Znalazłem je za taką cenę.
Mamy jeszcze wiadomość od Rafała.
Kontaktowałem się z producentem odnośnie ładowarki, o której rozmawiałem z wami tydzień temu.
I ze strony producenta jest cisza.
Moja prośba jest taka, czy może…
Czy nie moglibyście jakoś się dowiedzieć o tej ładowarce?
Czegoś więcej.
Znaczy jak rozumiem chodzi ci o to, żebyśmy, my spróbowali z tego producenta napisać.
Tak to rozumiem.
I mamy jeszcze dwie wiadomości głosowe.
Jedną od Marcela, a drugą od Roberta.
To skoro o mikrofonach dziś sporo i ludzie się nagrywają, to jeszcze w uzupełnieniu mojej rozmowy
Tak brzmi właśnie mikrofon w słuchawkach Endorfi Vero Plus.
I tak jak mówiłem, nie jest to jakiś super mikrofon.
Pogadać się da. Można go sobie odgiąć, w jakiś tam sposób regulować.
No i jak to w słuchawkach podpinanych na grzeka, niestety jest lekka zwrotka.
Demonstracja.
Ale niech nie zmyli Was jakość mikrofonu, bo jakość samych słuchawek jest naprawdę niezła.
Przenoszą zgodnie ze specyfikacją.
I to chyba wszystko.
Witajcie. Dzisiaj jest Tyflo Przegląd. Chyba jeszcze trwa, to się jeszcze zdążę nagrać.
Z kilkoma rzeczami tutaj związanymi.
Pierwsza sprawa. Tutaj była ostatnio też i w podsumowaniu roku w Tyflo Informatyce
mowa o komunikatorach właśnie i m.in. była mowa o Messengerze, że go nie ma na Windows.
Otóż Messenger na Windows, nie ma go w tej wersji w sklepie Microsoftu oczywiście,
ale jest za to Messenger Plus, który można pobrać np. z dobrych programów.
Poza tym Messengerem na Facebooku, co jest, to można go pobrać i ten Messenger
wtedy też może nam te czaty odczytywać. Dzisiaj nie sprawdzałem, czy działa
to na messenger.com, ale jak kiedyś tam wchodziłem, to też szło czaty z Messengera
odczytywać. Tak że Messenger Plus jest, jest na to alternatywa.
A swoją drogą, jeszcze jak jesteśmy przy Messengerze,
to jawi mi się pytanie, czy macie coś takiego, bo ja po prostu
wtedy przeinstalowuję aplikację na iPhonie, jak mi się to dzieje,
ewentualnie mogę wtedy z komputera odebrać ten czat zaległy.
Chodzi o co? Jeżeli dzwoni do mnie grupowy czat,
to czasami jest tak, że dzwoni i nie wyświetla mi się nazwa tego czatu,
tylko wyświetla się przykładowo Robert Domagalski
i tam po prostu nie można się nawet połączyć ani nic.
Nawet wejdzie się w powiadomienia, to po prostu można oczywiście napisać wiadomość,
ale nie można się połączyć, nie można się dołączyć.
Jakby się nie mogło to załadować,
jak wyjdziemy z tego potarciem, że tego czatu nie będzie wśród naszych czatów,
jak wpiszemy to w nową wiadomość,
że ten czat będzie jako ukryty, będzie można go wyciągnąć,
ale dalej będzie nie w pełni załadowany.
Wtedy pomoże komputer, ewentualnie z komputera jak ten czat sobie
pobierzemy i wtedy usuniemy i wtedy to zadziała.
Ewentualnie pomóc wtedy może przeinstalowanie aplikacji
iPhone’owej Messengera. Czy ktoś coś takiego też ma,
że czasami jak ktoś dzwoni grupowo na Messengerze,
że ten czat jakby się nie chciał załadować i trzeba,
trzeba, że tak powiem, przeinstalować iPhone’a na iPhone’ie Messenger’a.
Chyba, że ktoś ma na to jakieś po prostu wyjście, które ja nie wiem,
a może po prostu by to wtedy pomogło.
Druga sprawa to WhatsApp.
WhatsApp niestety komputerowy bardzo został skraszaniony,
delikatnie mówiąc, jeżeli chodzi o rozmowy.
Wcześniejszy WhatsApp, czyli ta wersja aplikacyjna,
umożliwia bardzo fajne robienie rozmów.
Natomiast ta wersja,
próbowałem na jednej grupie,
bo mamy też grupę na Whatsappie,
próbowałem robić rozmowy właśnie.
To wtedy po prostu
niby na początku się da,
ale co z tego, włączymy na przykład rozmowę,
włączymy słuchawki kablowe,
to rozmowa dalej idzie przez głośnik.
I może na początku się da nawet przełączyć na słuchawki.
I jeżeli rozmawiamy we dwójkę,
Ale jak tu dołączy się trzecia osoba, to już trzecia osoba nas nie słyszy.
A już potem, jak drugi raz chcemy zrobić rozmowę, to nawet nie ma pod tabem
połączenia głosowego, tylko sobie pojedziemy z czołgą w prawo,
to jak najedziemy na to, że połączenie głosowe było, to ono się uaktywnia.
Tak że połączenia, jeżeli chodzi o aplikację komputerową,
bynajmniej się zepsuły na iPhone i jest o tyle fajnie, że można zrobić
Czat głosowy, jest wtedy takie fajne blumknięcie i z nim może każdy dołączyć.
Nie ma tego klasycznego takiego dźwięku, tylko jest takie blumknięcie i każdy
się może dołączyć. Trzecia rzecz. Rema Gocci, aplikacja Rema Gocci.
Na iPhone działa to kapitalnie, na komputerze zauważyłem, że nie za bardzo.
Niby można wybrać nawet zwierzaka, może nawet… ale to trzeba też i obiektówkom
i w ogóle. Nie ma tak jak na iPhone, że nam czyta przy naciskaniu przycisków
Wybrane menu żywność, wybrane menu papier na rzucę, nie ma tego.
Czy to u Was też tak jest, jeżeli chodzi o komputer?
I jeszcze czwarta sprawa.
Kiedyś ja mówiłem tutaj o tej aplikacji Busu
i aplikacji z tymi wyrazami w kolejności,
co nie można było układać przez aplikację,
a można było to zrobić przez Safari.
Czy jest jakiś sposób poza rozpoznawaniem ekranu,
żeby właśnie móc, tak jak w komputerze,
Mamy NVDA i rozpoznawanie tekstu,
że sobie rozpoznamy okno i my możemy w to klikać na iPhonie właśnie.
Bo co najlepsze, od innej osoby na Facebooku,
z kolei na YouTubie udostępniła ona o zrzutach ekranu.
I takowy zrzut ekranu na busu można zrobić.
Wyświetli się i wtedy dać pokaż tekst.
I się nam wyświetli wtedy ten pokaż tekst.
i wtedy, ale nie można z tym w interakcję wejść,
czyli żeby w ten tekst, tak jak tutaj mamy te ułóż wyrazy w kolejności,
żeby móc na ten tekst klikać.
A szkoda, bo to jedno ćwiczenie jest tak naprawdę w aplikacji niezostępne,
natomiast inne ćwiczenia można robić jak najbardziej.
I to niezależnie od języka, którego wybierzemy.
Dlatego ciekawe, czy jest coś, to może taka alternatywa do rozpoznawania
Tak jak w komputerze mamy, że rozpoznajemy okno i możemy z tym interagować,
klikać w to po prostu i wywoływać jakieś działania. A nie wiem, czy się przedstawiłem,
bo nie wiem, pozdrawiam Robert z tej strony, także proszę o odpowiedzi na te pytania.
Już nie będę dzwonić, a można się nagrać. To wtedy się nagrałem tutaj,
To kilka refleksji właśnie, co mnie tutaj wzięło, śledząc to wszystko.
Pozdrawiam, miłego dnia dla Was.
Chyba cisza. Czyli chyba nie znamy niestety odpowiedzi na Twoje pytania.
Jeśli chodzi o Rema Goci na Windowsu, to tam autorzy mówili, że jest jakiś problem
z biblioteką, w której ta gra została stworzona.
Pamiętam faktycznie, po prostu jest problem, który nie pozwalał im tą dostępność włączyć.
Ponownie nad tym pracowali, ale ewidentnie jeszcze nie udało się tego rozwiązać.
Dobrze, to przejdźmy do następnego tematu, który mamy w naszych notatkach.
Znowu oprogramowanie.
Tym razem coś do przeglądania treści na Mastodonie.
Program na Windowsa o nazwie Fedra.
Tak, program, który też w jakiejś części został napisany przez AI,
…ale nie w całości z tego, co wiemy.
Natomiast ostatnio tego trochę jest i na pewno zaraz urodzi się wam w głowie pytanie, co wyróżnia tę aplikację akurat.
Jest to aplikacja od Queen’a, autorki m.in. Paperbacka, o którym mówimy dosyć często.
Jest to aplikacja na system Windows.
Takim głównym wyróżnikiem tej aplikacji jest to, że w przeciwieństwie czy do TableBlue, czy do Twiscake’a, czy do Was Systema jest aplikacja napisana w języku Rust.
Co to znaczy dla nas? To znaczy tyle, że ta aplikacja nie ma 200 mega, a 9 i nie odpala się po kilku sekundach, tylko praktycznie natychmiast i nawet kiedy ona sobie działa, pobiera jakieś posty, to generalnie jest bardziej responsywna i to się naprawdę czuje.
Czy to kiedy ładujemy jakieś wątki, zwłaszcza jakieś dłuższe, jeśli coś aplikacja w tle sobie musi przemielić, poprać, to generalnie działa po prostu szybko.
Nie możemy w tej aplikacji sobie dostosowywać szablonów,
ale też ten domyślny szablon jest akurat bardzo taki sensowny.
Kolejność podawania informacji jest naprawdę taka bardzo logiczna
i też mamy podawany czas względnie,
więc nie mamy jakichś bardzo długich dat,
czyli na przykład jak post był napisany godzinę temu,
to mamy informację, że to było godzinę temu,
a nie 2026-02-03 i mamy konkretną godzinę sekundami podaną.
Jest to aplikacja nastawiona dużo bardziej na pracę z interfejsem graficznym.
Więc jeśli ktoś tutaj lubi jakieś globalne skróty klawiszowe,
to tego tutaj nie uświadczymy.
Nie uświadczymy też na ten moment dźwięków.
Może to się w przyszłości zmieni.
Niektórzy biorą to jako atut.
Zamiast dźwięków mamy komunikaty czyt podawane na czytnik ekranu.
Jeśli coś jest podbite, dodamy sobie zakładkę.
Tak jesteśmy o tym informowani.
Natomiast przez to, że ta aplikacja jest bardziej nastawiona
na pracę w interfejsie takim normalnym,
to ten interfejs jest naprawdę bardzo dopracowany
pod tym względem, że wszystkie skutki klawiszowe,
jakie mamy do dyspozycji, są naprawdę logiczne.
I tutaj znów tradycyjnie mamy podział na dwie listy.
Na jednej liście mamy wszystkie nasze osieć czasu.
Domyślnie mamy tylko otwarte trzy.
Mamy naszą główną oś, Home, mamy powiadomienia i mamy oś lokalną.
Z aplikacji możemy sobie kolejne zakładki, oście czasu otworzyć.
To mogą być zakładki, posty, które polubiliśmy.
Może to być wyszukiwanie hashtaga, oś czasu konkretnego użytkownika.
Generalnie, tak jak w tego typu aplikacjach,
możemy sobie konkretnych użytkowników otwierać,
co się będzie wyświetlało na tej liście.
Też skróty klawiszowe są dużo bardziej logiczne.
I mamy też w aplikacji coś takiego jak…
Nawet dobrze nazywa, szybkimi akcjami.
Quick Action Keys, to się nazywa.
Jeśli sobie to włączymy, to te skróty
klawiszowe będą bardzo przypominały
to, co znamy na przykład z
aplikacji webowych, nie wiem, typu
Ina4, jak ktoś lubi, czy nawet oficjalnego
klienta webowego
do Macedona. Czyli jeśli mamy tą opcję
włączoną, to cyferkami możemy
przełączać się między osiami czasu.
B, jak boost podbija. R, jak reply
odpowiada. P, jak profile
ale wyświetla profil użytkownika, którego mamy podświetlonego i tak dalej.
Jeśli ta opcja jest wyłączona, to te skróty cały czas mamy do dyspozycji,
natomiast one są wtedy pod kontrolem.
Więc jak ktoś nie chce niechcący czegoś uaktywnić,
to też może być dobry powód, dlaczego ktoś by chciał sobie to wyłączyć,
no to można też po prostu sobie tę opcję wyłączyć.
Też nawigacja po wątkach jest bardzo fajnie zrobiona,
bo jeśli naciśniemy Enter na jakimś płacie,
to po prostu właśnie rozwija się wątek.
Możemy sobie go przeczytać,
a następnie Control-W, jakby zamykamy kartę,
czy Control-Backspace, nawet lepiej sobie daną oś czasu zamknąć
i wtedy Focus nam wraca do tego miejsca, z którego skończyliśmy.
Więc to naprawdę działa w taki bardzo logiczny sposób.
Wszystko jest zrumieniowane w czasie rzeczywistym,
więc tutaj nie mamy problemu, że nam się coś będzie odświeżało długo.
Posty też są ładowane w stopniowo, czyli domyślnie ładuje się
maksymalnie 40 postów, nie jest tak jak na przykład w Freescake’u,
gdzie po otwarciu na razie nam się ładuje 200 postów,
40, ale jeśli wejdziemy do ulicy, to następne 40 załaduje nam się w tle i to też działa bardzo sensownie.
Możemy otwierać linki, no i to tak naprawdę tyle na ten moment.
Aplikacja jest w dość wczesnej fazie beta, a więc jeszcze dużo rzeczy po prostu w aplikacji nie mamy.
Nie mamy na przykład żadnego odtwarzacza, czy to do plików audio, czy wideo.
Mamy czytane opisy alternatywne, więc jeśli post ma jakiś załącznik, to zostanie on przeczytany.
Natomiast, no, odtwarzacza nie uświadczymy.
Nie uświadczymy też wsparcia na ten moment dla cytatów.
To się pewnie pojawi w przyszłości.
Nie ma też tłumaczenia postów, jakby ktoś tego potrzebował.
Ale podstawowe wszystkie inne funkcje mamy.
Na przykład dzisiaj też wleciała możliwość dodawania postów do zakładek.
Tego też na początku nie było.
No, ale program rozwija się dynamicznie.
I też kolejna informacja na plus jest taka,
że planowo na początku projekt miał być chyba płatny.
Nawet była ankieta swojego czasu, którą Queen opublikowała na swoim profilu.
Czy ludzie byliby skłonni zapłacić za taki szybki, natywny klientom Asadona?
Nie pamiętam, jakie były wyniki tej ankiety.
Natomiast skończyło to się tak, że po prostu projekt wylądował,
jak wiele projektów na GitHubie, a więc każdy zainteresowany
może chcielibyście się Rasta nauczyć.
To też można sobie podejrzeć, zobaczyć, jak ten program był pisany.
Ale też można w ten sposób łatwo jego rozwój śledzić.
Nowe wersje pojawiają się na ten moment bardzo często.
No już wczoraj, dzisiaj pojawiło się kilka wersji
i pewnie kolejne będą pojawiały się stopniowo.
Tak że jeśli nie pasowały wam aplikacje, które już mamy,
szukacie czegoś szybkiego pod Windowsa,
co wspiera wszystkie najnowsze funkcje,
chociaż przygotowuje się do tego wspierania,
no to myślę, że warto sobie Fedra pobrać.
Ja na przykład właśnie teraz na Windowsie z tej aplikacji korzystam,
no bo po prostu przypadł mi do gustu ten szablon,
jak te posty są prezentowane, skróty klawiszowe, no i szybkość
działania tej aplikacji.
Dobrze. Następnym tematem, który tutaj mamy, zaraz go właśnie jeszcze
sprawdzę, bo gdzieś mi to uciekło, ale już mam.
Mikołaju, pochwal się, bo już zacząłeś się chwalić w czasie
opowiadania, co u nas.
No, a teraz to już, jak to się nazywa?
EyeBlindExpert.
Tak, dokładnie.
Właśnie w poniedziałek.
Czyli jeszcze wczoraj.
Dobrze, jeszcze wczoraj.
Ruszyłem.
Tak od dłuższego czasu
nosiłem się z tym zamiarem,
żeby ruszyć.
Aczkolwiek dopiero sobie wpadłem
na pomysł w piątek,
chyba dwa tygodnie temu,
że tak warto by było teraz,
koniecznie w lutym i koniecznie drugiego poniedziałek, urodziny miesiąca, urodziny firmy.
No i generalnie powstał sobie EyeBlindExpert, a że jest to JDG, jednoosobowa działalność
gospodarcza, no to musi być z dopiskiem Maciej Walczak, że tak powiem po nazwie.
I generalnie, cóż, EyeBlind
ekspert będzie
skupiał się przede wszystkim na
szkoleniach z obsługi
wszelakiej maści urządzeń Apple
tak naprawdę. Opcjonalnie, ewentualnie
powiedzmy, że Android, natomiast główną
domeną poznania Apple, jeśli chodzi o sprzęt.
Nie wiem, jeśli ktoś, że tak powiem,
by się chciał, dajmy na to, czy przesiąść, czy poznać
iPhona, czy to Maca.
Zwłaszcza teraz też obserwuję, że ta nisza gdzieś tam,
że to jest jednak pożądane, że ludzie chcą na tego Maca, mimo wszystko,
się przesiadać. No i
Tutaj myślę, że będzie też właśnie spora szansa
na to, żeby się jakkolwiek wykazać.
No generalnie oprócz tego będę chciał
tak naprawdę od początku, od procesu powiedzmy
pomocy merytorycznej przy wnioskach do PFRON-u
na przykład jeżeli ktoś byle chciał, że tak powiem
mnie wskazać jako szkolącego.
No poprzez pomoc, wsparcie przy doborze sprzętu generalnie, no i później właśnie szkolenia.
Co do jeszcze dalszych tematów szkoleń, no to na pewno oprócz urządzeń Apple i oficjalnie Androida,
będę chciał, no naszą cyfrową Polskę, czyli te wszystkie M-obywatele, powiedzmy jak to, gdzie to,
To dlaczego to jakby ktoś bardzo chciał ogarnianie e-podpisów różnego rodzaju.
No i jest tego więcej, no też powiedzmy to tak zwane cyberbezpieczeństwo, czyli też jak poprawnie te konta zabezpieczać,
żeby to też tutaj ludzi uświadamiać, to im też pomóc konfigurować i tak dalej.
A jeśliby ktoś też nie czuł się na siłach,
Jeśli ktoś taki był, że potrzebowałby jak dzisiaj z AI, że tak powiem, rozmawiać, jak konstruktywnie się, że tak powiem, komunikować, jak pracować, no to cóż, też tutaj mogę tym wsparciem merytorycznym służyć.
No i generalnie są trzy drogi, że tak powiem, jeśli chodzi o to szkolenie jakkolwiek.
Dwie, że tak powiem, darmowe dla klienta, chociaż jedna to półdarmowa, no bo PFRON to tam sobie wkład własny każe zapłacić.
Natomiast zupełnie darmową opcją są te konsultacje w Owicie, w Krakowskim, gdzie również zdalnie usługi świadczę.
No i też a propos właśnie formy szkoleń, no to zarówno zdalnie, jak i stacjonarnie z dojazdem do klienta w okolicach Krakowa, w Krakowie i okolicach,
no bo, że tak powiem, też stąd jestem, no to głównie tutaj, w tych okolicach, no ale zdalnie, że tak powiem, na całą Polskę problemu z tym nie ma.
No właśnie, jedna opcja darmowa, druga półdarmowa, trzecia no to stricte już oczywiście, prawda, prywatna, bo też można.
No i jak tutaj się ze mną skontaktować w sprawie tych szkoleń, jeśli chodzi o dogadanie szczegółów, no to też podam na siebie na miary.
Numer telefonu, który do tego służy to 573-287-067.
573-287-067. To jest droga powiedzmy telefoniczno-whatsappowo-iMessage’owo-facetime’owa,
tak wyrażę, jak kto woli.
Natomiast mail kontaktmałpa e-blindexpert, czyli e-blind, wszystko z małych, ekspert przez x, kropka.pl, kontaktmałpa e-blindexpert, kropka.pl, no też mam facebookową stronę, facebook.com slash e-blindexpert, tak samo, razem, wszystko pisane przez x.
Strona główna jako taka, w sensie, no strona firmowa, na razie jeszcze się czym nie ma czym chwalić, bo jest to goły WordPress póki co, niestety.
Zamierzam się za to w najbliższym czasie jakkolwiek zabrać, ale kiedy będzie, nie wiem jeszcze.
Na kiedy też mi się uda, że tak powiem, wyrobić, no bo nie wszystko, że tak powiem, do startu ogarnąłem.
Ale to, co jest, no to jest, prawda, czyli kontakt do mnie,
a myślę, że to jest najważniejsze, bo grunt to, że tak powiem, rozpocząć współpracę,
namierzyć się, znaleźć się, dogadać się, pogadać i tak dalej.
No i zapraszam bardzo serdecznie. Jeśli ktoś tylko potrzebuje,
to oczywiście pomogę najlepiej, jak będę tylko umiał.
W takim razie teraz czas na nasze stałe punkty programu, zaczynając, jak to zwykle bywa, od drobnych newsów.
A o drobnych newsach dzisiaj zaczniemy od aktualizacji. Aktualizacje drobne, ale znaczące.
aplikacji, o których już mówiliśmy wcześniej.
Między innymi LinerSS.
Bardzo fajnie, miło mi poinformować, że niektóre rzeczy,
na które zwróciłem uwagę nawet w podcastie w zeszłym tygodniu,
który stworzyliśmy tutaj,
już zostały naprawione w najnowszej aktualizacji,
a mianowicie kwestia tego,
że jeśli sobie jakieś artykuły czytamy,
to w drzewku obok każdego źródła
mamy w nawiasie liczbę nieprzeczytanych artykułów.
Teraz już się aktualizuje, więc jeśli jakiś artykuł otworzymy,
czy to w tym polu edycji, czy naciskając Enter, żeby otworzyć go w przeglądarce
i później wrócimy do aplikacji, to na tym drzewku też ta liczba się zaktualizuje.
A druga rzecz, też sugerowałem, fajnie byłoby mieć opcję,
żeby w danym folderze wyświetlały się tylko nieprzeczytane artykuły,
no bo do tej pory tylko mogliśmy sobie wyświetlić widok wszystkich
nieprzeczytanych artykułów, niezależnie od tego, w jakim folderze one są.
A teraz sobie można na każdym folderze taki widok włączyć.
Robimy to z menu kontekstowego, więc otwieramy menu kontekstowe na folderze
i jedną z opcji jest pokaż tylko nieprzeczytane artykuły.
Show only on read articles, tak się ta opcja nazywa.
Jak ją sobie włączamy, no to właśnie aplikacja będzie się tak zachowywać,
że będziemy widzieć tylko artykuły, których jeszcze nie przeczytaliśmy,
co osobiście mnie bardzo cieszy.
A druga nowość dotyczy aplikacji Fast Play
i to zarówno na Windowsa, jak i na Maca.
To jest program, który w zeszłym tygodniu pokazywałem.
Bardzo fajny odtwarzacz od Masona,
który cechuje się tym, że mamy takie dwa wirtualne słowaki.
Jednym możemy nawigować po różnych jednostkach czasu,
w tym w rozdziałach, a drugim możemy regulować głośność,
ale też wiele innych efektów.
Aplikacja, która ma podcasty, ma radio i wiele innych funkcji.
Miała parę błędów, na które zresztą zwracaliśmy uwagę w audycji.
Zarówno nam udało się, na Macu dużo poprawek doszło.
Na Macu, no to na przykład Tyflopodcast już działa prawidłowo.
Nie ma już problemów z otwarzaniem Tyflopodcastu.
Zresztą nie tylko, też parę innych błędów zostało naprawione.
Na przykład z otwarzaniem folderów całych.
Tam też otwarzanie się nie uruchamiało.
Automatycznie to też zostało naprawione.
Przy okazji też dodano kilka fajnych opcji.
Po pierwsze, kiedy wychodzimy z okna i używamy deglobanek
Aplikacja cały czas będzie do nas mówić, no bo w oknie aplikacji mówi VoiceOver, no a poza oknem, no to już mówić w ten sposób, jak to zostało zaprogramowane, nie mógł.
Więc teraz w ustawieniach sobie można włączyć syntezę i nawet ustawić głos, jakim ona ma do nas mówić.
Ale też doszły nowe skróty klawiszowe, na przykład literką A możemy sobie łatwo zmienić urządzenie, na jakim aplikacja odtwarza materiały.
To jest bardzo fajna sprawa, naciskamy A, wyskakuje menu kontekstowe i po prostu możemy sobie jedno z kart dźwiękowych, które mamy do komputera podłączone, wybrać i to zarówno na Macu, jak i na Windowsie.
Natomiast jeśli chodzi o poprawki dotyczące konkretnych systemów operacyjnych, no to na Windowsie został poprawiony problem z kodowaniem.
To mieliście okazję słyszeć w ostatniej audycji, kiedy nawigowaliśmy po rozdziałach, ale też sprawdzaliśmy tytuł otwarzonego materiału.
Polskie znaki nie wyświetlały się prawidłowo. Zabawa była jeszcze ciekawsza, jak ktoś na przykład sobie otworzył materiały w innym języku.
Nie wiem, japońskie, chińskie jakieś pliki, soundtracki jakieś, no to tutaj w ogóle nic się nie dało rozczytać.
No ten problem też już został naprawiony i na Windowsie teraz też wszystko się prawidłowo wyświetla.
Oprócz tego pojawiły się poprawki w funkcji harmonogramu, bo też w aplikacji możemy sobie zaprogramować,
czy to otwarzanie, czy nagrywanie jakichś strumieni radiowych.
To też w ogóle fajna funkcja.
I na Windowsie też doszedł instalator.
Gdyby ktoś bardzo nie chciał wersji przenośnej,
to można sobie teraz ten program poprać w wersji instalacyjnej.
Zresztą podobnie jak Fedra, o tym chyba jeszcze nie wspomniałem.
Na GitHubie projektu zarówno jest instalator, jak i wersja przenośna.
No i w Fastplayu teraz też tak jest.
I też aplikacja doczekała się automatycznych aktualizacji.
Więc jeśli jakieś nowe wersje przyjdą w przyszłości,
No to nie będziemy już ich musieli pobierać ręcznie.
I ostatni drobny news ode mnie to informacja dotycząca narratora,
który to ostatnio mówiliśmy, że Microsoft zbiera informacje,
co byśmy chcieli w narratorze zobaczyć,
ale jednocześnie też sami różne nowości do niego wprowadzają.
Konkretnie w najnowszej wersji insiderskiej do testów
pojawiła się nowa funkcja.
To jest kompilacja 2620.
Bardzo tutaj numerki są długie.
Będzie to oczywiście wszystko podlinkowane.
I jest to po prostu opisywanie zdjęć używając Copilota.
No bo do tej pory wyglądało to tak,
że mieliśmy taki prosty, jedno-dwuzdaniowy opis
generowany jakąś starszą technologią.
Jak ktoś miał komputer Copilot PC, jeszcze z procesorem ARM,
To też narrator był w stanie korzystać z modelu lokalnego.
To cały czas jest dostępne.
Natomiast teraz dla wszystkich, jeśli użyjemy tego skrótu do opisywania zdjęć,
to jest Control-Narrator-D,
no to po prostu też możemy zapytać się o zawarte zdjęcie co-pilota.
I wygląda to tak, że dostajemy opis, no i tradycyjnie też możemy
później o różne rzeczy się tego co-pilota jeszcze dopytywać.
Więc możemy sobie ze sztuczną inteligencją
Przeprowadzić rozmowę.
No i ewentualnie jakiejś kolejnych informacji się o zdjęciu dowiedzieć.
Łyżka dzieciów w tym jest jedna i dla nas dosyć znacząca.
Przynajmniej w tym momencie w ramach testów ta funkcja nie jest dostępna w europejskiej strefie ekonomicznej.
Czytaj w Polsce między innymi właśnie też niestety tego nie uświadczymy.
Ale to są cały czas testy.
Wcale się nie zdziwię, że w przyszłości kiedy już ta funkcja pojawi się
W stabilnych wersjach Windowsa i narratora to już będzie dostępne na całym świecie,
bo generalnie CoPilot jest przecież w Polsce też dostępne,
więc pewnie to jest bardziej ograniczone wcześniej testów,
ale myślę, że kiedy to już się pojawi,
no to będziemy mogli z tego opisywania zdjęć korzystać wszędzie.
No i to jest w sumie o tyle fajne, że to jest funkcja look-on,
działająca bez potrzeby wpisywania jakichś kluczy API.
Nie musimy też za nią płacić, tak jak to ma miejsce na przykład w czosie.
Więc kto wie, może niektórym osobom się przyda,
jak ktoś nie chce sobie dodawać w jakichś dodatków kluczy API wpisywać do NVDA,
a czasami chcielibyście sobie tak zdjęcia poopisywać,
nie chcecie korzystać z Be My Eyes, może chcecie konkretny element na ekranie opisać,
no to może w takich sytuacjach będzie warto sobie na chwilę narratora włączyć
i takie zdjęcia czy takie obrazki sobie opisać.
No i to wszystko ode mnie, ale teraz jeszcze oddaję głos Pawłowi.
A ja mam też dzisiaj trzy drobne newsy.
Jeden drobny news to to, że GrapheneOS, czyli taka dystrybucja
Androida, taki Custom ROM, niestandardowe oprogramowanie
dla smartfonów androidowych, które szczyci się tym, że
implementuje dużo funkcji ukierunkowanych na prywatność,
czyli jest dość dużo zabezpieczeń, żeby nasze dane nie były
absolutnie dostępne dla nikogo niepowołanego.
Jest to też system, który bardzo odcina się od zależności od Google.
Chyba mają nawet własny sklep, z tego co kojarzę.
Tam był taki problem, że nie dało się tego systemu zainstalować samodzielnie,
bo tam pojawiały się w bootloaderze jakieś opcje, które trzeba było wybrać,
a tam nie potrafiła sobie grupa deweloperów poradzić z tym,
żeby znaleźć jakiś syntezator mowy.
Topeka mają swojego, tam jest FOSTOCPEC, ten opensource’owy fork.
Zdałoby się teoretycznie screenreader uruchomić.
Natomiast problem jest z syntezą mowy.
Żadna z syntez open source obecnych na rynku,
która wspiera wiele języków,
nie była w stanie licencyjnie im się coś nie zgadzało
albo z jakichś innych powodów,
Ani RH Voice, ani eSpeak jakoś nie bardzo mogły zostać zaimplementowane.
No i stwierdzili w takim razie, że rozwiną swój własny syntezator mowy,
wytrenowany na oficjalnie dostępnych danych,
czyli pewnie jakieś Mozilla Common Voices albo coś, ale nie wiem.
No i na razie anglojęzyczny głos tej syntezy
ma się pojawić zarówno w tym sklepie Graphene,
jak i też domyślnie wbudowany w ROM.
Zobaczymy, co będzie z tego dalej.
Ja jeszcze żadnych próbek nie słyszałem,
Miejmy nadzieję, że w najbliższej przyszłości coś się pojawi.
Natomiast druga rzecz to jest…
Są kolejne aplikacje, dwie, które powstały.
Po pierwsze Accessi Sky.
No tak, Accessi to ten sam autor, co Accessi Weather,
czyli Oryx, Josh.
Jako że Accessi Weather skupia się na pogodzie,
skupia się na różnych wydarzeniach bardziej związanych z ciałami niebieskimi,
czyli mamy tutaj różne typy wschodów, zachodów słońca,
różne wydarzenia księżycowe, czyli pełnię, nowie i zaćmienia itd.,
deszcze meteorytów, informacje, kiedy nad naszym miejscem pobytu
przelatywać będzie międzynarodowa stacja kosmiczna.
No i wiele innych takich różnych wydarzeń, także jeżeli to by Was fascynowało,
to jest do tego też teraz aplikacja. No i również ostatnia rzecz, która się pojawiła,
czyli, znaczy to już jakiś czas temu, Frostcast, czyli również dostępny
enkoder do nadawania na serwerach Icecast, czyli tak naprawdę program,
który pozwala nam, no z czegokolwiek, ten dźwięk na Icecasta rzeczywiście
jak nadajemy w radiu internetowym czy na jakikolwiek stream
oparty o serwer icecast, więc możemy tam ten dźwięk wypchnąć,
możemy do teoretycznie nieograniczonej ilości celów nadawać,
czyli możemy wpisać więcej tam różnych adresów,
po prostu nadawać różne rzeczy w różne miejsca,
o ile procesor to udźwignie.
No i przede wszystkim jest to dostępne, bo oprócz escasta,
który jest już bardzo starym oprogramowaniem i nierozwijanym,
no to zdaje się, że niewiele opcji dostępnych jest.
Jak ty, Michale, sobie radzisz przez MP3?
To znaczy przez Radiocastera.
Radiocastera.
Tak, to jest akurat płatne rozwiązanie. Ja je lubię z jednego prostego powodu.
Mianowicie takiego, że on akurat ma możliwość zapięcia wtyczek.
Zarówno Winampowych DSP, jak i VST.
I dzięki temu możemy się słyszeć w tak dobrej jakości.
bo tu jeszcze po drodze po prostu nasz processing wszystko obrabia, wyrównuje.
Ma jedną wadę w postaci takiej, że nie ma obsługi zapisywania tak zwanych szpiegów.
Ale to ja sobie akurat zrobię w inny sposób za pomocą takich bardzo prostych narzędzi.
Serwer Icecast lokalny, wysyłany jest stream i pracuję sobie w Get,
który zapisuje po prostu te archiwum do pliku mp3.
Nie wiem, czy Frostcast ci jakkolwiek ułatwiłby pracę, ale jest.
Gdyby ktoś potrzebował i chciał czymś darmowym i dostępnym sobie postreamować,
to jak najbardziej się da.
No i to wszystko w drobnych newsach na to wygląda.
I chyba też wszystko na tą audycję ode mnie.
Także ja będę się już żegnał, ale zostanę jeszcze na nasłuchu.
Gdyby coś mi jeszcze wpadło do głowy, także do usłyszenia w przyszłym tygodniu.
No i dzięki za dzisiejsze uczestnictwo.
To proponuję, żebyśmy sobie posłuchali wiadomości od Sylwestra,
którą nam nadesął na Whatsappie.
Piotrkiem, czy Tomek z Pawłem, czy Michał z Pawłem, a nawet trio lub trzech.
Bo tych newsów jest tak dużo, że trudno jest pamiętać.
I niektóre wymagają omówienia szczegółowego.
Bardzo proszę Was, żeby częściej audycje byli.
Bo cyfrowy przegląd jest omówienie ogólnie o newsach.
A żeby rozszerzyć, to żeby jeszcze w tygodniu były audycje.
Pytanie do Piotrka. Czy Piotrek w Poznaniu przebywa, czy gdzie indziej?
No to jeżeli chodzi o tę audycję, no to też trzeba będzie znaleźć jakiś też czas z naszej strony,
a to różnie co z tym czasem niestety bywa. Poza tym pamiętaj, że gdybyś chciał poczytać coś więcej
o którymś z tematów, które poruszamy, to najczęściej w pierwszym lub drugim komentarzu do audycji
Są linki, które prowadzą do stron, na których można się czegoś właśnie więcej najczęściej dowiedzieć.
One są co prawda często niekoniecznie polskojęzyczne, ale mając chociażby chroma, nie wiem jak to wygląda w Firefoxie w tej chwili,
można sobie taką stronę z reguły przetłumaczyć i to tłumaczenie działa całkiem nieźle.
Także no tutaj myślę, że też coś takiego polecamy.
Dobrze, to w takim razie, zanim jeszcze drugi nastały element programu, to jeszcze jest jeden news od Maćka, czyli aplikacje Infact i Meta Business Suite.
No właśnie, bo w kwestii przeprawiania się w ogóle przez różne etapy zakładania działalności, no to trzeba było też się zdecydować
i na jakiegoś księgowego slash księgową i na jakiś też system, żeby po prostu byłoby też wygodniej
zaakładanie, zarządzanie też finansami i tak dalej. No i po dłuższym tam powiedzmy, po pierwsze zachęcony
przez Jeminaja trochę, po drugie przez Santandera zdecydowałem się na Infact, przy czym Jeminaj mnie tutaj
perfidnie okłamał, bo stwierdził, że aplikacja to jest bardzo fajnie dostępna w sumie, bo że on to niby sprawdził
i tak dalej. No a niestety,
to znaczy strona webowa, aplikacja webowa
jest mimo wszystko bardziej dostępna
od iOS-owej.
No ale o co chodzi? Generalnie, bardzo w skrócie,
przycisków niezaetykietowanych
jest mnóstwo.
Chociaż na szczęście te nowsze iPhone’y tam,
znaczy te nowsze iPhone’y tak naprawdę już powszechnie się stało,
bo tam od Iphone’a 8 w górę tak naprawdę, więc te, które tam wykorzystują to jakakolwiek uczenie maszynowe,
powiedzmy silnik neuronowy i tak dalej, to potrafią sobie zidentyfikować,
jeżeli ikonka jest powiedzmy standardowa do przycisku, co dany przycisk oznacza i wtedy też trzeba jakoś tam inteligentnie,
automatycznie rozpoznać i przypisać.
I sporo też jest takich przycisków, ale są też takie, które w ogóle nie mają etykiety, podublowane elementy na przykład.
niespójność też interfejsów, jeśli chodzi o to, co jest do zaoferowania w aplikacji
webowej, a co w mobilnej na przykład, więc sporo do roboty jest.
Niektóre etykiety to są niepospalszczane, typu user, avatar, button w zasadzie,
close button, powiedzmy przy produktach, jak się dodaje na fakturze produkty na
Więc no trochę takich rzeczy jest, a niespójności no to właśnie.
Różne takie kłopoty z wyborem listy produktów wcześniej dodanych do swojej bazy.
Z klientami już jest prościej, można lepiej kontrahentów wybrać, ale no problem właśnie jest z produktami.
Jeśli chodzi o iOS-a i o takie podpowiedzi, to co już wcześniej wybraliśmy.
Lista też nie jest w ogóle dla voice-overa na przykład widoczna.
Gdzie w aplikacji webowej to już jak najbardziej się zrobić da.
No i ostatnia rzecz, jeśli chodzi o Infact, no to na przykład nie da się wszystkich typów faktur wybrać.
Da się na przykład wybrać fakturę, taką po prostu tą VAT lub jak ktoś jest zwolniony podmiotowo z VAT-u, no to tego typu fakturę.
Można wybrać proformę, no i tak naprawdę tyle.
Można jeszcze zaplanować, powiedzmy, wysyłkę faktury, ale to jest…
jeszcze gdzie indziej się to robi. Natomiast na tej aplikacji webowej
sporo więcej właśnie tam można i korygującą wybrać, i zaliczkową,
i marżową, i jeszcze jakąś tam, nie pomnę teraz, OSS w każdym razie.
No i tak naprawdę jest to sporo lepiej rozegrane, ale przyznam szczerze,
do ideału, to jeszcze troszkę temu brakuje.
No i oczywiście napisałem tam do Infactu
na ich maila. No i mi
jakaś pani menadżer odpisała, że oczywiście tam
sprawą coś zajmą, że przekażą ich te wszystkie sugestie
do działu. Takiego i takiego.
Niby fakturę wystawić się na iPhone’ie da,
wymaga to więcej zachodu. Niby koszty się…
faktury kosztowe się dodać da, żeby sobie
potem wliczyć w koszty działalności.
Niby się tak naprawdę wszystko zrobić
da, ale przy wsparciu
też tego znajomości, mimo wszystko tego
języka angielskiego, bo jeśli nie,
to, no to troszkę byłby
problem. A aplikacja
Business Suite od
Mety?
Jest generalnie
sporo mniej dostępna właśnie od
Facebooka, takiego
jakiego znamy na iOS-ie niestety.
Włącznie z tym, że zakładki, które mamy u dołu ekranu, tam główna, strona na główna, pulpit profesjonalny, powiedzmy tam,
materiały, edytor, coś tam, skrzynka odbiorcza i chyba więcej.
W każdym razie stan zaznaczenia na przykład tych zakładek nie jest w ogóle oznajmiany, żeśmy wybrali te karty u dołu.
Jakieś takie też poduplowane elementy dziwne, coś tam.
Już jeśli obsługujemy, powiedzmy, wiadomości, czy piszemy komentarz na stronie,
No jest okej, powiedzmy, że jest okej, ale jeśli chodzi o takie stricte poruszanie się po tej aplikacji, zdecydowanie wolę Facebooka.
I to, co ja rekomendowałbym tak naprawdę, jeśli chodzi o zarządzanie właśnie stroną, fanpage’em właśnie na Fejsie, to w dużej mierze korzystać jednak z apki Fejsa,
A jeśli mowa o takim zarządzaniu, zarządzaniu mobilnym generalnie.
A w tej drugiej, typowo dla biznesów, ewentualnie komentować, jeśli bardzo tego chcemy,
bo też możemy komentować z normalnej strony fejsa, ale do obsługi wiadomości powiedzmy.
Jeśli do nas przychodzą, jeśli ktoś pisze wiadomości tam w skrzynce odbiorczej,
to ewentualnie możemy na te wiadomości tam odpisywać.
Ale cała reszta, włącznie z intuicyjnością obsługi, tak naprawdę tego, jakie my tam wiadomości chcemy przefiltrowywać.
Czy z Messengera, czy WhatsAppa, bo też możemy, czy z Instagrama, czy wszystkie.
Potem, żeby wrócić do, na przykład, do wyborów wszystkich, to jest to troszeczkę takie karkołomne, mało przyjazne.
Dlatego reasumując, Facebook do większości mimo wszystko zadań, jeśli to tylko możliwe.
No a w sprawie infaktu ja bardzo chętnie będę raportował, bo tak naprawdę usługi bardzo spoko.
Generalnie cenowo chyba też tragedii nie ma, tak naprawdę. A szkoda, żeby coś takiego było niedostępne,
skoro to jest ogólnopolskie biuro rachunkowe pochodzące z mojego miasta, bo Krakowie przy ulicy Szlak się mieści.
Przy ulicy Szlak, więc no szkoda, by było, żeby zaprzepaścić potencjał, zwłaszcza no dzisiaj, kiedy jednak ten obowiązek zapewnienia dostępności jednak jest, więc no zobaczymy, co będzie na froncie.
Zdecydowanie tak, a teraz odbierzmy kolejny telefon. Ktoś z nami tym razem?
Witam bardzo serdecznie, Aksel z tej strony.
Witaj, słuchamy.
Tak, dwie informacje i od razu tu na wstępie
chcę Tobie też, Michale, bardzo gorąco podziękować
za Twoje zaangażowanie w związku z Accessible Gramem,
że właśnie się zgodziłeś pomóc.
I tu muszę Michała pochwalić, że bardzo się Michał zaangażował,
w pomoc w Accessible Gramie.
Próbuję pomóc właśnie na tyle, żeby doprowadzić tą aplikację do porządku, żeby ustabilizować pewne kwestie.
No tutaj, Michalesa, myślę, możesz się pochwalić, bo naprawdę jest czym.
To znaczy, na razie to ja bym powiedział, że nie ma czym, bo nie ma jakichś konkretnych…
No, z tego, co pisałeś na grupie, to jest czym.
To znaczy, nie ma jakichś konkretnych, na razie wymiernych efektów.
Na grupie Rzeczywiście Accessible Grama staram się zdawać jakby tak codziennie informacje z postępu prac,
chociażby też i dla samego siebie, żebym wiedział, co już zostało zrobione, co jeszcze gdzieś tam wymaga jakichś działań.
Natomiast tak, zajrzałem do tego kodu Accessible Grama i no ja programować nie potrafię, nie potrafię pisać kodu.
Natomiast no widziałem, że tam jest sporo takich różnych rzeczy, które można będzie spróbować poprawić
z tymi narzędziami, które już teraz mamy i które po prostu, no, dobrze działają.
Mam tu na myśli kodeksa, który jest, jeżeli jest odpowiednio prowadzony,
odpowiednio sterowany, to jesteśmy w stanie…
A ty masz ten dar właśnie, co ci trzeba przyznać, masz ten cudowny dar
do rozmawiania z tym kodeksem i on się ciebie rzeczywiście słucha.
I to jest dla mnie niesamowita rzecz, po prostu dla mnie to jest niesamowite
i pełen podziw i szacunek dla ciebie.
No ja mam nadzieję, że z tego coś dobrego wyjdzie.
Rzeczywiście Accessible Program cały czas, przynajmniej ta wersja, nad którą ja pracuję,
tutaj gdzieś tam jest optymalizowany. Powiem tak, zależy mi też na tym, żeby rzeczywiście,
żeby użytkownicy dostali coś finalnie, co będzie naprawdę działało.
Pracując nad Tyflocentrum, po prostu widzę, że przy odpowiedniej dozie cierpliwości
i też jakimś takim racjonalnym wdrażaniu tych wszystkich funkcji, możliwości,
To można to zrobić, natomiast jest to droga długa i wcale nie taka prosta.
Ale sam przyzna, że razem wspólnie chyba się nam nieźle współpracowało przez pewien czas.
Tak żeśmy pisali razem i debatowali.
Udało nam się przynajmniej doprowadzić tego Accessible Grama, którego teraz ci wszyscy, którzy są na Test Flight’cie, mają do niego dostęp.
Ta aplikacja działa w miarę dobrze, że tam po prostu da się jej używać, bo był już taki moment, że używać się jej nie dało.
Zdarzają się jeszcze jakieś tam sporadyczne crashy, mi się dzisiaj zdarzyło.
Tak, natomiast…
Zanim próbowałam do mnie zadzwonić…
Natomiast ja bym bardzo chciał, żeby jednak to nie było tak, że aplikacja wywraca się co chwilę.
Też zależy mi na tym, żeby aplikacja nie była za sobożerna, żeby nie konsumowała dużo baterii.
Żeby to po prostu jakoś uporządkować. No ale to są, tak jak pisałem zresztą i mogę to powtórzyć, moim zdaniem i zresztą też wziąłszym pod uwagę, że mam też ograniczone zasoby, jeżeli chodzi o czas, to jest to zadanie nie na kilka dni, ja bym prędzej dał sobie kilka tygodni na to, żeby po prostu coś z tego było.
Ale mam nadzieję, że będzie i mam nadzieję, że po prostu, że to będzie z korzyścią dla nas wszystkich, że będzie po prostu dobra, działająca, fajna aplikacja.
I tego bym sobie życzył.
Cieszę się w ogóle, że udało mi się jakkolwiek samemu w ogóle doprowadzić w jakimś pewnym sensie.
Tak, to jest prawda, to jest prawda. To naprawdę świadczy o tym, że te narzędzia do kodowania, one już naprawdę są na bardzo wysokim poziomie.
No tak naprawdę nie ma wiedzy na temat tego jak powstaje oprogramowanie.
Ale też wymaga to dłużej, tak jak mówisz, cierpliwość.
Tak, jest w stanie coś takiego stworzyć.
Natomiast, no to tym bardziej jeżeli ja coś tam o tym programowaniu jakoś tam, gdzieś tam wiem,
no to mam nadzieję, że uda mi się po prostu doprowadzić to do jeszcze stabilniejszego stanu i że będzie to działało.
Tak, testerów przybywa non-stop.
Jesteśmy ze Zbonimirem po prostu obsypywani prośbami od ludzi do łączenia.
I to już, mam wrażenie, chyba z całego świata ludzie się do nas zgłaszają.
Tu jakaś Estonia, tu coś tam, tu gdzieś tam ktoś z Rosji.
I jeszcze tam z różnych dziwnych zakątków.
Także no fajnie, że to tak poszło w świat, że mój pomysł tak się przyjął, mimo że wszystkiego sam nie dałem rady zrobić i to się przyznaję do tego bez bicia, że zrobiłem i oczywiście dalej będę robić, jeżeli, że tak powiem, tak trochę zażartuję, Michale mi pozwolisz dalej.
Tak jak mówię, ja cię zresztą też cały czas namawiam, żebyś tam próbował coś tworzyć.
Ja po prostu będę starał się to doprowadzić do takiego stanu, żeby działało.
Tak jak mówię, chciałbym dalej rozwijać tę aplikację, jednocześnie tobie nie wchodząc w drogę.
Mam nadzieję, że to wszystko…
Nie chciałbym, żeby na tym się moja praca zakończyła, że tak powiem.
Bo nie chcę rezygnować i przekazywać tego projektu.
I chciałbym właśnie też możliwie też razem z tobą jakoś, Michale, podjąć właśnie współpracę.
Możliwie mocno, tak żeby razem, żebyśmy zrobili faktycznie coś, co będzie działać i co przyniesie ludziom radość.
No, to po prostu pozostaje czekać na to, aż mi się uda doprowadzić tę gałąź, na której pracuję, do czegoś, co będzie działało.
Złączymy razem te nasze rzeczy, tak jak mówiłeś, i ten.
No, to jest jeden temat. A drugi temat…
Tutaj mam nadzieję, że jeszcze jest Piotrek z nami.
Czy już go nie ma?
Jest. Jestem, jestem.
Piotrku, do ciebie prośba jest taka, bo właśnie…
Powróć znowu na tapetę Axel Pong
I z niejakim bard-teamem
udało nam się zrobić coś, co ludzie bardzo chcieli do Axel Ponga.
Udało nam się zrobić wspólnymi siłami central server.
I na tym etapie wygląda to przynajmniej na razie na Windowsach,
bo plan jest taki, że chcemy skończyć całkowicie pracę nad Windowsem,
nad Windowsową wersją.
i dopiero jak już wszystko będzie na ostatni guzik w Windowsowej wersji,
to będę chciał to przeportowywać na iOS-a,
żeby wdrożyć kompatybilność.
Mamy centralny serwer, który działa.
Mi samemu z kodeksem udało się zrobić bardzo fajną, bezpieczną, myślę,
i legitny system rejestracji i tworzenia kont.
Teraz trochę ten accent phone przypomina w pewnym sensie
Może taką namiastkę Quentina lub Eresa.
Bo jak w momencie, jak tworzymy konto, wchodzimy do tak zwanego lobby
i tam sobie możemy siedzieć w tym lobby,
przeglądać sobie kolejna nowa funkcja, która doszła dzięki Krystianowi.
Doszedł system rankingowy.
Niestety nie jestem w stanie wytłumaczyć, jak ten dokładnie ranking działa,
bo to cały system opracował Krystian.
On z Claude’em znowu już pracował, z Claude’em i on tam myślę,
jeżeli gdzieś tam może będzie słuchać, to może albo już później po premierze tej audycji,
to może w komentarzu może napiszę, jak ten system działa dokładnie,
bo ja nie chcę tutaj coś wprowadzić w błąd.
W każdym razie, co wiem tylko tyle, że mogę powiedzieć,
że każdy startuje z tysiącem punktów.
No i teraz w zależności od tego…
Aha, no i taka osoba dopiero pojawi się na tablicy rankingowej
dopiero po rozegraniu pierwszego meczu.
Tak to Krystian sobie wymyślił.
I z tego, co dobrze zrozumiałem, no to działa to tak, że jeżeli
zagramy z kimś, kto jest mniej więcej na tym samym
No to dostaniemy mniej punktów albo za wygraną, albo za przegraną.
Ale jeżeli słowa gdzieś tam bardzo słaba wygra z kimś,
kto jest wręcz niemalże na górze, no to wtedy może dostać nawet 25 punktów.
Tak to mniej więcej, tak przynajmniej tyle wiem.
I tutaj Piotrze, do ciebie byłaby prośba,
czy byś mógł skombinować jakieś fajne dźwięki otwieranych i zamykanych drzwi.
No to się wymyśli, jasne.
Bo chcemy zrobić, dodać dźwięki, dołączania do… właśnie, bo jak się już jest w tym lobby,
no to można stworzyć sobie pokój i osoba, która tworzy taki pokój,
musi wybrać tryb meczu, długość w sensie i poziom trudności
I potem taka informacja jest ogłaszana w lobby dla wszystkich,
że taki i taki gracz utworzył pokój z takimi parametrami,
że można dołączyć do tej osoby.
Jest oczywiście też tryb spektator mode,
czyli jeżeli już dana rozgrywka trwa,
oczywiście to też jest ogłaszane, że dany pokój już jest zamknięty
i trwa rozgrywka,
można dołączyć się jako spektator.
i sobie pooglądać, a w przypadku, jeżeli np. ty, Piotrze, utworzysz pokój
i ja wejdę jednocześnie, ja np. i tomciolog, i ktoś jeszcze,
to ty będziesz mógł wybrać, z kim chcesz przeprowadzić rozgrywkę
i automatycznie reszta osób będących w pokoju staje się spektatorami
i będą musieli wybrać, od której, kogo chcą obserwować.
Czyli na przykład załóżmy, jeżeli Ty wybierzesz tomciologa,
to w tym momencie wszystkim nam, czyli na przykład załóżmy mi, nie wiem,
Krystianowi, komuś tam jeszcze, pokaże się okienko dialogowe.
Na kogo chcemy z Was patrzeć? Czy na Ciebie, czy na tomciologa?
I to się dzieje przy każdym rozpoczęciu nowego meczu,
Czyli jeżeli wy zakończycie mecz, zatrzymuje się rozgrywka, wciskasz F1,
rozpocznij nowy mecz i znowu musisz wybrać osobę, z którą chcesz dalej grać.
Możesz oczywiście tą samą osobę wybrać.
No i ta osoba zostanie o tym poinformowana od razu automatycznie,
że została wybrana do rozgrywki.
Klawiszem F4 sprawdzamy listę uczestników zarówno w lobby, jak i w danym pokoju.
I w przypadku pokoju jest zrobiony podział na players, czyli na gracze i na obserwatorów, spektatorzy.
czyli np. Currently in the room, np. 5 players, Tomciolog, np. Tomciolog Pitermach,
od spektators Midzi Aksel Tomecki, np.
I można oczywiście pisać pod klawiszem F2, można znaleźć F2 i pisać.
Klawiszami lewy kwadrat, prawy kwadrat przemieszczamy się po dwóch buforach.
jest bufor z zdarzenia, czyli wszystko to, co się ogólnie dzieje w grze,
i bufor z czatem. I wtedy kropką i przecinkiem chodzimy sobie
wewnątrz danego buforu.
I co, że tak powiem, Piotr Szyna to? Jestem ciekaw.
Pomysł fajny. Dużo osób narzekało na to, że nie dało się grać
bez przekierowania portów. Zresztą też informacja o tym,
Jest już, tam Krystian napisał nawet na forum, więc też już ludzie o tym wiedzą.
Myślę, że to jest dobry krok.
Widziałeś to, tak? Ten wpis Krystiana na audiogamsie?
Bo właśnie on tam gdzieś pisał podobno.
Tak, tak.
Także zachęcam, żebyś też spróbował.
Żebyś też spróbował właśnie zagrać.
I co? No i właśnie będę ci wdzięczny za te dźwięki, na przykład jakieś dwa dźwięki do dołączenia i do wyjścia z lobby,
jak ktoś wejdzie do ich wyjścia z lobby, a drugi dźwięk, na przykład jakiś taki, myślałem już do pokoju, taki typowy dźwięk otwieranych i zamykanych drzwi.
Że takie szarpnięcie za klamkę i… że ktoś wchodzi i takie klapnięcie drzwiami, że ktoś opłuczy.
No i to chyba wszystko, że tak powiem, z mojej strony. Link, nie dziwa się, jak możesz, to wystaw po tej audycji jeszcze raz link na Windowsa, jest ten sam, nic się nie zmienił, bo ja nie mam teraz możliwości napisania go na tym Whatsappie.
Okej, to postaram się go gdzieś tam odgrzewać.
Chyba, że tobie napiszę na telegramie prywatnie jeszcze raz linka i…
No to może tak być.
Dobrze.
Dziękuję bardzo.
Dzięki za telefon. Do usłyszenia.
To zanim przejdziemy do gier, to jeszcze mamy wiadomość tekstową od Łukasza.
Witam. Mam kilka pytań odnośnie kodeksa.
Czy napisany program można grać na pendrive’a i zainstalować na innym komputerze?
Jeżeli piszemy program na platformy mobilne, to jak wgrywa się go na telefon testowy w celu sprawdzenia, czy dobrze działa?
Czy doczekamy czasów, że będziemy mogli pisać dostępne programy dla robotów przemysłowych czy maszyn CNC?
Ciekawe, czy będzie można pisać dostępny software na małe komputerki wbudowane w sprzęty AGD,
Aby tworzyć udźwiękowane pralki, zmywarki, liczniki z użycia prądu bez zewnętrznych serwerów i aplikacji, czy tyfrosprzęty cyfrowe, poziomice, powerbanki i ładowarki do baterii.
A wszystko to za rozsądne pieniądze. Oczywiście w małych sprzętach głos może być w formie sampli. Mi to nie przeszkadza. Pozdrawiam.
Kodeks to nie jest język programowania żaden.
Kodeks to są wszystkie języki programowania.
Kodeks pisze program w pewnym sensie oczywiście, trochę jak człowiek.
Czyli pisze kod programu, tak jak człowiek pisze kod programu,
tyle że kodeks zna dość dużo różnych bibliotek,
jest w stanie czytać różne rzeczy z internetu.
To jest nieskończenie cierpliwe oczywiście.
Natomiast jak my napiszemy, czy jak my mu każemy stworzyć program, tak on go mniej więcej oczywiście stworzy.
Więc na przykład są takie języki programowane jak Python, które nie wymagają tak zwanej kompilacji.
Piszemy program w notatniku i trzeba potem mieć taki, powiedzmy, program, który zaczytuje sobie ten kod i robi to, co ten kod mu robić każe.
Aczkolwiek z Pythona da się też zrobić taki zwykły plik egze. Bo to, o czym mówisz, to jest bardzo wygodne przy na przykład testowaniu.
Nie trzeba budować całego programu, tylko można go sobie uruchomić tak po prostu.
Natomiast są takie języki programowania, które na dzień dobry należy, jak to się mówi, skompilować.
Do tego też się używa specjalnego tam takich środowisk programistycznych.
Wypluwa on jakiś plik .exe, .dll czy co tam mu każemy zrobić i mamy program.
A czy on będzie przenośny? No to znowu zależy jak go napiszemy, tak?
No bo ja mogę kazać kodeksowi stworzyć jakiś program i on go może stworzyć w taki sposób,
żeby go dało się przenieść albo nie.
No najczęściej da się z reguły.
Jeżeli chodzi o programowanie
tych robotów przemysłowych,
no to podobno sztuczne,
to znaczy podobno te wszystkie kodeksy
i inne tego typu sztuczne inteligencje
jakoś sobie radzą z tymi językami,
które są używane w tych
małych komputerkach.
To znaczy, no tam jest głównie C, więc…
Podejrzewam, że da radę.
No tylko trzeba ten komputer jakoś pozyskać, trzeba zbudować całą pralkę, no i trzeba cały ten hardware zrobić.
No tego zamiast kodeks już zdecydowanie nie zrobić.
I jeszcze jedna rzecz, Tomku. I to jest coś, o czym też mówiliśmy przy okazji w ogóle audycji o kodeksie,
którą z Patrykiem Faliszewskim robiłem. Ja tu chcę powiedzieć o jednej bardzo ważnej rzeczy.
Kodeks nam może w jakimś stopniu zastąpić programistę.
Tylko pamiętajmy o jednej podstawowej rzeczy.
Podczas pisania jakiegokolwiek programu, programista nie jest bardzo często osobą najważniejszą.
Bo osobą najważniejszą to jest dobry projektant.
I to jest ktoś, kto po prostu wie, jak coś działa, wie jak ma się zachować dana aplikacja, czy dane urządzenie, które oprogramowujemy.
To może być też programista oczywiście, ale ja miałem kilkukrotnie do czynienia z tak zwanymi, to się ładnie nazywa software house’ami.
I muszę powiedzieć, że wiedza ludzi, którzy tam pisali ten kod o problemie, który mieli rozwiązać, ojmę to w ten sposób nie należała do przesadnie dużych.
Im było naprawdę wszystko jedno, co oni pisali.
Czy to jest aplikacja do odgrywania jakichś tam utworów audio,
czy to jest aplikacja księgowa, czy to jest coś jeszcze, czy to jest coś jeszcze.
Ważne, że godziny leciały i ważne, że można było na koniec miesiąca wystawić fakturę.
Bo wiesz, bo to jest trochę tak, że tak powiem…
Spróbuję takiej analogii zrozumiałej, myślę, dla wszystkich użyć.
Kucharz mówi do jakiegoś człowieka,
pójdź i kup mi składniki na spaghetti.
No i jakie kupi przeciętny człowiek z ulicy składniki na spaghetti,
no to może być to bardzo różnie.
Jeżeli komuś powiem, zrób mi spaghetti, no to znowu, może być gorsze lub lepsze. Jedni zrobią spaghetti z kupionego w markecie sosu do spaghetti z makaronem i mam spaghetti, a drugi będzie wiedział…
A inni będą szukać jakichś tam pomidorów odpowiednich, odpowiedniego mięsa itd.
Dokładnie i przepisu z XIX wieku, skądś z Włoch, żeby zrobić dokładnie, idealne spaghetti.
No i kodeks to jest taki, to jest taki ktoś, komu karzemy, no właśnie, najczęściej robić spaghetti.
A na kogo trafimy, to trochę nie wiemy, bo on może zrobić spaghetti, podejrzewam, że trochę lepiej niż przeciętny człowiek,
ale zdecydowanie gorzej niż taki profesjonalny kucharz.
Tak, i teraz po prostu od osoby, która będzie mu zlecała wytworzenie tego spaghetti,
To zależy to, jakiej to będzie jakości.
Bo jemu jest naprawdę wszystko jedno, co on będzie robił.
On po prostu ma to gdzieś. On zrobi, co my mu każemy.
I z reguły nawet to będzie działać.
Tylko potem zaczynają się na przykład problemy,
jak będziemy chcieli dopisać kolejne funkcje,
jakieś… rozszerzyć to, co napisaliśmy i tak dalej, i tak dalej.
I tu jest potrzebna wiedza, żeby tego kodeksa,
Czyli tego naszego, powiedzmy, programistę juniora takiego, bardzo ambitnego i naprawdę znającego dużo różnych technologii, ale wszystko tak, no jakoś coś tam, gdzieś tam, odpowiednio pokierować.
I w tym, i po prostu tu, w zależności od tego, jak my będziemy kierować nim, co my będziemy do niego pisać i jak, to będziemy mieli taki program, taki kod.
Także to nie jest takie zwyczajne, że po prostu weź zrób, bo aż tak prosto to nie działa.
Natomiast czy będziemy mogli w przyszłości robić takie urządzenia, no to zobaczymy.
Z urządzeniami jest taki problem, że należy je jeszcze stworzyć fizycznie.
Czyli trzeba tę ładowarkę znaleźć jakiś mikroprocesor, zbudować tę ładowarkę.
Czy wydrukować ją w 3D?
Czy sobie zamówić jakiś projekt gdzieś tam na jakiejś dużej maszynie?
Ale to kosztuje. No i tak dalej, i tak dalej.
Z softu rzeczywiście ukazują się ilości duże.
Zwłaszcza teraz, jak mamy kodeksa.
Żeby daleko nie szukać.
Ty, Michale, to już kilka tych programów zrobiłeś
i zdaje się, że działasz dalej.
I czasem, jak opowiadasz, że masz kilka równoległych sesji, w których każda coś robi.
Dokładnie. Ja na przykład wczoraj dla znajomego zrobiłem interfejs webowy do skryptu.
Bo on w sumie tak powiedział mi, że ja bym to chciał sobie odpalać, ale w sumie ten skrypt z tej konsoli,
tam te parametry trzeba wpisać i tak dalej, i tak dalej.
I bez większego problemu w piętnaście minut, z czego dziesięć robił skrypt, a pięć minut poprawiał jeszcze moje uwagi, ten skrypt był gotowy.
Także, jak już tak wejdziemy trochę w ten rytm pracy i też dobrze jest mieć jednak jakąś bazę taką techniczną,
że wiedzieć o co jednak w tym wytwarzaniu tego oprogramowania chodzi, gdzie może coś pójść nie tak i o co go nawet prosić,
Ja tak jak mówię, ja nie znam dobrze żadnego języka programowania.
No ale coś tam o tym jednak…
przez tyle lat pracy przy komputerach zdążyłem się dowiedzieć.
I to po prostu, no, procentuję, bo wiem mniej więcej, jak z nim gadać.
Tak. Także, no…
Dobra, bo nam z domu się robi kolejna…
kolejna audycja o programie, o Vive Codingu, jak to się teraz mówi.
Tak.
A jeszcze kilka tematów przed nami.
Na przykład nowości w grach.
Których młodych? Z wami.
Temat na czasie, ale dobra. Mamy luty, a więc pojawiło się kolejne zestawienie nowości.
Ale jak ktoś się boi, że będziemy kolejne 20 minut rozmawiać o grach, to myślę, że nie.
No bo jeśli chodzi o wszystkie nowe pytania, to starałem się informować was o nich na bieżąco,
więc tutaj za dużo na szczęście nie mamy, co nie znaczy, że parę rzeczy się nie zdążyło
w międzyczasie pojawić. Między innymi na urządzenia mobilne,
Pojawiła się druga część serii, która pierwsza część chyba nazywała się AXE roguelike.
To AXE jest pisane A-X, a nie A-X-E jak topór.
Druga część nazywa się AXE RPG 2.
Ta dwójka jest pisana rzymsko, czyli dwa razy I.
Jest to gra, w której chodzimy po mapach, chodzimy sobie do loków,
Szukamy baz, na których możemy naszą postać rozbudowywać.
W celu po prostu, no, pokonywanie kolejnych loków, żeby zdobywać kolejne złoto i inne zasoby.
Żeby cały czas naszą postać jeszcze bardziej rozbudować.
Robimy to poprzez walkę turową.
Natomiast, co ciekawe w tej grze, ten system walki jest dość unikalny,
Polega na budowaniu łańcucha różnego miętności i zależnie od tego jak my te umiejętności ułożymy, to będą one miały różne efekty, czyli na przykład możemy mieć jakąś umiejętność, która daje więcej obrażeń, jeśli użyjemy ją na początku, możemy mieć taką, która daje lepszy efekt na samym końcu lub w połowie tego łańcucha i w ten sposób musimy odpowiednio to wszystko dobrać tak, żeby po pierwsze nie zginąć, ale po drugie
Żeby jak najszybciej naszych wrogów pokonać, możemy też mieć ze sobą różnych najemników, towarzyszek, którzy będą nam w pojedynkach pomagać.
I co ciekawe, te wszystkie umiejętności są zależne od tego z jakiej broni korzystamy, bo zaczynamy od jakiegoś starego topora, ale możemy sobie kupić jakieś łuki, miecze, generalnie mamy różne bronie do wyboru.
Każda z tych broni ma swoją swoje własne drzewko umiejętności
które możemy zdobywając kolejne poziomy sobie zdobywać.
Gra, ten system jest dość skomplikowany i na pewno będzie
od nas wymagał trochę nauki. Po pierwszej części to było
jeszcze bardziej utrudnione przez bardzo słabe tłumaczenie
tej gry. Gra generalnie pochodzi z Japonii i do wyboru mamy
właśnie język angielski albo japoński i ten angielski był
Bardzo kaleczony, co nie ułatwiało nauki tej gry.
W drugiej części tłumaczenie jest lepsze.
Natomiast cały czas będzie od nas to wymagało trochę cierpliwości.
Ja jeszcze cały czas tego systemu się próbuję nauczyć.
Natomiast też w tej drugiej części mamy więcej fabuły.
Bo możemy na naszej drodze napotykać NPC, czyli różne postacie,
z którymi możemy wejść w rozmowę.
I jeśli to zrobimy, to możemy od nich dowiedzieć się różnych ciekawostek,
ale też odbierać różne misje,
Później mogą dać różne nagrody, czyli zabić tam X wilków i przynieść je z powrotem do łowcy i tam nam może różne rzeczy dać.
No generalnie tych misji też jest naprawdę sporo. Gra kosztuje 20 zł. Jest też pełna różnych dźwięków muzyki, dźwięków otoczenia, takiej typowej muzyki inspirowanej,
…takimi japońskimi RPGami, więc jeśli lubicie takie klimaty, to polecam sobie tą grę sprawdzić.
Zarówno na iOS, jak i na Androidzie gra korzysta ze wtyczki Unity, więc przy pierwszym uruchomieniu na iPhone’ie musimy sobie interakcję bezpośrednią włączyć,
na Androidzie musimy na szczytnie ekranu tymczasowo uśpić albo wyłączyć, no i wtedy nam gesty pozwolą po tej grze się poruszać.
Telegraficznym skrótem, kontynuując, jakie nowe wydania się pojawiły, o których jeszcze nie wiemy,
o których jeszcze nie mówiliśmy, no to na przykład Typing Mania,
gra, która pomaga nam uczyć się szybciej pisać na klawiaturze.
I tutaj mamy różne minigry, o takich, które nam po prostu mierzą szybkość pytania.
To takie gry inspirowanej grą, chyba od Segi, to było z tego co pamiętam,
gdzie musimy odpowiednio szybko wpisywać słowa, które nam rzuca gra,
…żeby zabijać wrogów, bo jeśli tego nie zrobimy, to po prostu ci wrogowie zabiją nas.
Ta gra, co ciekawe, w ogóle nie jest darmowa, tylko tam kosztuje jakieś dwa dolary.
I musimy właśnie te dwa dolary zapłacić, żeby tę grę sobie na STEMI Windows przetestować.
Mamy grę Dark Crypt Raider i jest to gra od tego samego człowieka, który nam niedawno dał Audio Fishing Simulatora.
Jest to też gra tym razem już zupełnie danmowa na system
Windows inspirowana grą o tej samej nazwie która kiedyś
powstała, na, flaszu i, jest to gra inspirowana.
Podobną, do takiej gry z lat 80 bolder dasz jak ktoś
pamięta to chyba nawet na spektrum starych komputerach
było na komodorach pewnie też, pamiętam, O widzisz No to
Tutaj mamy taką wersję audio, tylko że tutaj ta wersja flashowa,
którą ta gra jest inspirowana, była osadzona w Egipcie.
I opis mamy taki, że musimy pomóc doktorowi Carterowi uciec ze skrypty,
znajdując jakieś sfery mocy,
które otwierają portal do następnego poziomu.
Mamy dużo zmian, które czynią tę grę
Bardziej dostępną i myślę, że też to może być bardzo ciekawa gra do sprawdzenia, zwłaszcza że poprzednie tytuły tego autora są naprawdę fajnie zrobione.
Mamy grę Stellar Dominion, która jest takim prostym, wieloosobowym RPGiem przeglądarkowym, osadzonym w klimatach science fiction, gdzie każdy gracz rozbudowuje swoje imperium galaktyczne.
Tworząc floty i ubroniąc swoich systemów, czyli no taka typowa gra, gdzie po prostu walczymy przeciwko innym i pewnie możemy atakować innych graczy.
No i po prostu w ten sposób gdzieś wspinamy się po rankingu. Na bazie projektu Otwartość Dułego, który przepuszczam dostał w poprawki dostępności.
A jeśli ktoś by wolał coś z większą ilością dźwięków, z klimatem chińskim bardziej,
To gra Fairyland doczekała się angielskiego tłumaczenia to
nie jest nowa gra ona już w terenku jest kilka lat od
jest to gra autorstwa ludzi gry Dreamland i jest to taki
typowy chiński RPG multiplayer z tym, że walka
tutaj toczy się w systemie toolowym i gracze którzy tą
grę grali mówią, że w tej grze nie mamy takiego nacisku
na pay to win czyli, że kto zapłaci więcej to to po
Lepiej jest silniejszy, jest większy nacisk na jakiś zwierzęt, to czy jakieś elementy płatne w tej grze są?
W tych grach zawsze takie elementy są, ale ponoć akurat tutaj nie jest to aż tak złe jak w wielu innych chińskich RPG-ach tego typu.
Co jeszcze takiego ciekawego powstało?
Ktoś stworzył klienta do grania w Moody do Emaksa. A po czemu nie?
Klienta, który nawet jest w stanie pobierać paczki dźwięków pod inne klientzy i je sobie jakoś przetwarzać.
Dzięki temu możemy grać nie tylko na Windowsie, ale na przykład na Macu i na Linuxie, tam gdzie Emacspeak’a mamy.
I też przez to, że Emacs też potrafi zmieniać głosy na np. tekst, który jest jakoś inaczej poświetlony.
Jak słuchaliście podcastu o Emacspeak’u, to wiecie o co chodzi.
No to w tym, w tym kliencie to się też przydaje, bo jeśli mód koloruje coś na inne kolory, a często takie,
co jakieś krytyczne komunikaty są na czerwono, czy jakieś nazwy mobów i tak dalej,
no to my też będziemy je innym głosem słyszeć.
Tak że jak ktoś dużo gra w módy, to warto sobie to sprawdzić.
O czym jeszcze nie mówiliśmy, powstała nowa wizualnowelka,
która nazywa się Monolith Reawakened,
o której autor nie powiedział za dużo,
powiedział tylko, że to jest gra osadzona w klimatach science fiction.
No i prosi o informację.
Powstała też dostępna wersja gry Oregon Trail pod terminale,
czyli to jest gra też przed 35 lat temu powstała na pierwsze komputery
w Stanach Zjednoczonych, która pokazywała właśnie jak to ludzie
przeprawiali się głównie z Teksasu do Oregonu i po prostu musimy
taką tą całą drogę przejść, jednocześnie łowiąc, szukając
różnych zapasów no i unikając jakichś burz i innych przeszkód,
które mogłyby naszą podróż przerwać.
I to jest gra, która nas przy okazji może czegoś nauczyć o tym, jak…
o tych stanach wszystkich, przez które w niej przechodzimy.
Mamy grę Magic Tap, to jest znów gra bezczynna, w której zbieramy mannę,
czyli tutaj jesteśmy czarodziejem, magiem, który musi tą mannę zbierać.
Robimy to kupując kolejne budynki i po prostu znów patrzymy,
Jak cyferki nam rosną, trochę tak jak w cookie clickerze, tutaj mamy działanie podobne do tego, że właśnie zamiast ciasteczek tutaj właśnie zbieramy mannę.
I dla tych, którzy szukali strzelanek na iOS-a, to ponoć coś się pojawiło, ale czy to jest gra dobra? Mam wątpliwości.
Nazywa się to Mind Shot i jest to gra od człowieka, który nam kiedyś dał taką grę jak Circus Master’s Revenge.
Jak ktoś to nie grał, to nie była gra zbyt dobra,
która miała być niby inspirowana grą Audio Defense,
bardzo fajną grą od twórców Apasangra,
gdzie tam strzelaliśmy do zombie z dźwiękiem binauralnym.
No ale tutaj miała być niby strzelanka,
też właśnie z dźwiękiem binauralnym, z różnymi efektami.
Ponoć praktycznie nic z tego nie działa,
dźwięku binauralnego nie ma,
co też bardzo zniesmaczyło osoby,
które tę grę sprawdzały,
To jak jest pisany opis tej gry w taki bardzo marganty sposób,
że to jest najlepsza gra na świecie,
stworzona specjalnie dla osób niewidomych,
bo twórcy AAA ich porzucili.
Jeszcze na koniec autor dodał, że ta gra jest tak dobra,
że nawet Brandon Cole, gdyby jeszcze żył, byłby z niej dumny.
I to też bardzo ludzi zniezmaczyło.
Też jak autor tej gry podchodzi do krytyki jego projektów.
No, ponoć tutaj też ten opis nie do końca zgadza się z rzeczywistością.
Według ludzi, którzy tę grę sprawdzali, kolejne poziomy są ponoć zabugowane
i np. w sytuacji, gdzie musimy się czołgać pod jakimiś przewodami,
gra się lubi zawiesić, dźwięki się łączą ze sobą w taki sposób,
że nawet nie wiemy, w co strzelamy, nie mamy wystarczającej ilości
No, generalnie ludzie tej gry je polecają, ja jeszcze też jej nie strugnąłem, ale odnoszę wrażenie, że akurat tutaj niestety to nic nie straciłem.
Ale jak ktoś chce, będzie link do App Store’a, można sobie ewentualnie sprawdzić.
Co do nowości, powstają kolejne mody dostępnościowe, m.in. do gry Against the Storm.
To jest gra w stylu, czy to Rimworlda, czy Castaway, z tego, że chyba to jest prostsze od Rimworlda ponoć,
w której to budujemy cywilizację, tak naprawdę, ale nie skupiamy się na jednym mieście, jednej wiosce,
a skupiamy się na całej sieci wiosek w świecie, który został zadekowany przez jakąś zarazę.
I musimy też zaspokoić naszą królową, która tam będzie od nas miała oczekiwania.
Jednocześnie też unikając jakichś różnych żywiołów.
Ta gra w przeciwieństwie do Rimworlda jest osadzona w klimatach fantasy
i będziemy musieli wszystko zrobić w taki sposób, żeby te wszystkie stworzenia,
które w tej grze się znajdują, będą w stanie współpracować ze sobą.
Oprócz ludzi to też będziemy napotykać bowry, lisy, jaszczurki
I jakieś inne jeszcze ciekawe rzeczy. Każdy z tych wraz będzie miał jakieś swoje potrzeby, swoje rzeczy, których lubią, których nie lubią.
No i też następne zdanie ma oprócz tego, że musimy zbierać osoby, rozbudowywać, odpowiednio zarządzać wszystkimi osobami, czy stworzeniami, które są w danym miejscu.
Żeby praca szła dalej, no musimy tym wszystkim zarządzać, no i tak żeby jeszcze wszyscy się ze sobą dogladywali.
Gra jeszcze ma elementy roguelite’owe, więc nawet jeśli skończymy jakiś jeden bieg z niepowodzeniem, to dostajemy zasoby, które później możemy wykorzystać w kolejnych biegach.
Jeszcze nie zdążyłem tej gry sprawdzić, natomiast mod jest bardzo dopracowany. Autor w dokumentacji pisze, że był w stanie kilka pełnych gier przejść, więc tutaj wszystko generalnie powinno być zaimplementowane.
Wszystko z czytnikami ekranu działa, a na dodatek jeszcze taka
informacja pozytywna jest taka, że mod ten jest dostępny w
języku polskim, czy gra właściwie mod chyba nie, więc
możemy pojedyncze komunikaty stosować po angielsku
natomiast przypuszczam, że jeśli ustawimy sobie ekran na
język polski to to powinno nam, zadziałać, powstał też
mod do gry Death and taxes i to jest trochę powieść wizualna
To jest bardziej gra fabularna, w której to wcielamy się w żniwiarza,
który musi decydować o życiu ludzi różnych.
Będziemy dostawać od nich krótkie opisy, informacje, co oni w życiu robili
i musimy zdecydować, czy świat byłby lepszy, gdyby zginęli lub nie.
Naszym nadzorcą jest przeznaczenie i możemy albo właśnie iść według tego
I zależnie od tego, jak będziemy postępować z różnymi osobami,
no to możemy napotykać różne zakończenia w grze.
Ponoć jest ich kilka, chociaż gra sama w sobie za długa nie jest.
Możemy dodatkowo sobie biuro personalizować z pieniądzami,
które zdobywamy, przechodząc kolejne poziomy
i wspinając się w naszej specyficznej pracy.
I też autorzy chwalą się, że gra jest w pełni dziękowiona.
Też mamy tutaj pełny voice acting.
Natomiast tutaj akurat polskiego nie uświadczymy, więc ewentualnie jakby ktoś chciał sobie grać po polsku, no to będzie potrzebny nam tłumacz.
Natomiast jeśli chodzi o aktualizację, to na przykład mod do GTA V został zaktualizowany.
Mod, który nie był aktualizowany od kilku lat, no to też przy użyciu sztucznej inteligencji inna osoba przejęła rozwój tego moda
I dzięki temu zostało dodane kilka funkcji, które wspomagają nas w nawigacji, wykrywają przeszkody, wrogów i inne rzeczy.
Jeśli ustalimy sobie jakiś punkt na mapie, to pomogą nam do tego punktu dojechać.
I parę innych takich rzeczy, natomiast cały czas to nie oznacza, że gra jest podregrywalna, że na przykład jesteśmy w stanie sami przechodzić misję.
Mod też nie działa niestety w menu, bo jest to spowodowane ograniczeniami silnika skryptowego do GTA V,
które po prostu w menu nie działa i tam też po prostu musimy trochę na źle po odpowiedniej emocji kliknąć,
żeby do tego trybu offline wejść.
Też warto się jeszcze wyposażyć w zapis stuprocentowy, żeby wyjść za tą pierwszą scenkę, którą dostajemy,
żeby sobie ewentualnie pograć, ewentualnie pochodzić, postrzelać.
W tych sytuacjach mod nam jak najbardziej może pomóc.
I jeszcze szybko aktualizacje, o czym jeszcze nie mówiliśmy.
Mody do Final Fantasy cały czas mają się dobrze i tutaj teraz wszystkie części od jedynki do piątki stały się grywalne.
Do jedynki zwłaszcza, patrząc na Discorda, ciekawe rzeczy się dzieją.
Nawet oprócz tego, że mamy Pathfinder, który nas prowadzi do przedmiotów,
do danego obiektu po kolei,
w jakie kierunki, jakie kroki musimy wziąć.
Zostały też dane dźwięki, więc po prostu możemy dźwiękami
po świecie nawigować, że coś fajne.
I tam generalnie te wszystkie modeli są dynamicznie aktualizowane.
Redspot, czyli taka kultowa strzelanka od samotupiego,
powróciła, wydaje mi się, że o tym wspominałem,
ale głowy nie dam, natomiast faktycznie wróciła,
więc jak ktoś by chciał sobie postrzelać, to można.
Co jeszcze z takich ważnych aktualizacji się pojawiło?
Play Palace, czyli taka platforma, ale Playroom czy Ares Games,
tylko że darmowa, tylko że otwartość źródła właśnie.
Była ta powiedź, że ta platforma miała być otwartość źródła.
I źródła zostały udostępnione. I co ciekawe, nie udało mi się
jeszcze tego serwera przetestować, ale sprawdzając repozytorium
jak i tam i widziałem, że tam też język polski się pojawił.
Coś ciekawe. Więc jakby ktoś chciał taką platformę,
…że można pograć w różne gry z kośćmi czy gry karciane, no to Play Palace może być całkiem ciekawy.
Jedyną wadą tego, po pierwsze musimy postawić sobie serwer, a druga wada jest taka, że to jest platforma dostępna tylko na system Windows niestety.
W Hearthstone pojawiła się kolejna miniseria, Echa Nieskończoności, która dodaje nam 30 kart.
Jak ktoś gra w tradycyjnego Hearthstone’a, można sobie ją dokupić.
Mod cały czas jest aktualizowany, więc tutaj o to się nie musimy martwić.
I co ciekawe, taka duża gra dla widzących, mianowicie bijatyka 2XKO.
To jest bijatyka osadzona w uniwersum League of Legends.
Jak ktoś wie, to fajny serial też na Netflixie powstał.
I została udźwiękowiona wcześniej.
Natomiast udźwiękowanie jej wcześniej działało na samplach
i wiele rzeczy nie było czytane.
A w najnowszej aktualizacji to zostało zmienione
i teraz gra jest udźwiękowiona syntezą.
Chyba polskiego nie ma, z tego co wiem, ale głównie tam.
Tam jest fajnie, że…
deweloperzy słuchają, jest kontakt z nimi,
to członkowie społeczności…
Właśnie udało im się z nimi nawiązać kontakt.
Jest jeszcze dużo do zrobienia i nie wszystko jest cały czas czytane.
I też przydałyby się jakieś dodatkowe dźwięki.
Postacie nie mają kroków.
I też jakieś właśnie dźwięki na odległość,
tak jak mamy w Mortal Kombatzie.
Tego jeszcze nie ma, ale jest duża szansa,
że może to w kolejnych aktualizacjach dojdzie.
Jeśli deweloperzy będą cały czas tę grę aktualizować,
a też, co fajne, to jest gra zupełnie darmowa.
Dlatego płacimy za jakieś kwestie wizualne,
jak nasze postacie są ubrane.
No to może być naprawdę ciekawie.
Co jeszcze się aktualizuje?
Mod to Fallout 4,
czyli takiego RPG-a w otwartym, postapokaliptycznym świecie.
Tutaj też to dopiero się zaczęło znów rozwijać,
ale też doszedł jakiś Pathfinder.
Możemy sobie wybrać cel i do niego nawigować.
Menu zostało udziękowione, ale jeszcze nie wszystkie menu.
Ale tutaj też autor znów zaczął tym projektem się interesować
i bardzo szybko nowe rzeczy są dodawane.
Do platformy TableXu już nie jest tylko na komputerach dostępna,
a też na smartfonach doszła nowa gra.
Survival Arena.
I to jest pomycz bijatyka, czyli coś inspirowane nie wiem,
czy to Hearthstone’em, czy Crazy Party bardziej.
Mamy kilka klas do wyboru i każda z nich ma jakieś unikalne karty
umiejętności
i to chyba wszystko, jeśli chodzi o takie większe aktualizacje, tam kilka drobnych rzeczy też pominąłem.
Jakby ktoś chciał sobie sprawdzić, to możecie sobie wejść, czy to do zestawienia, czy do tych innych gier, o których wspominałem.
Wszystko będzie, jak zwykle, podlinkowane.
Tak, więc teraz możemy przejść do technikaliów. No i cóż…
Na dobry początek, Maćku, informacja od Ciebie, jako od króla technikaliów.
Będzie o kasie 800+, nawet można by powiedzieć.
Santander chce nam dać tyle pieniędzy, a za co?
A za to, że zostaniemy ich klientami. W ogóle Santander hojnie, że tak powiem,
obdarza nas promocjami tego typu, bo ja zakwalifikowałem się do promocji
Mam nadzieję, że mi dostaną, że mi wypłacą słusznie, że tak powiem, zalobioną kasę za otwarcie konta firmowego,
bo była promocja do 31 stycznia, o której tu nie donosiłem, bo i po co, ale właśnie od lutego teraz, jakby im było mało,
do końca marca można właśnie zyskać 800 zł za otwarcie za to konta osobistego.
No tylko warunek jest w sumie taki sam niemal jak było w firmowym,
czyli konto musi być otwarte w 100% online.
No i wymagana jest…
Aha, konto z kartą, czyli kartę do konta debitową
osobistego trzeba mieć.
To znaczy trzeba sobie zaognioskować w trakcie składania
o wniosku o to konto.
No i co jeszcze?
Generalnie trzeba się zgodzić na wszelkie wymagane zgody, na regulamin promocji,
właśnie o przystąpieniu do promocji i zaznaczyć sobie tam te wszystkie zgody.
Marketingowych chyba nie, przy firmowych trzeba było, a tu chyba nie.
Chociaż może i warto zaznaczyć, żeby ewentualnie też zostać zwolnionym,
a potem się wymiksować jak minie okres promocji.
No i w ciągu czterech kolejnych miesięcy po założeniu konta,
znaczy w pierwszym miesiącu, w drugim, trzecim i czwartym,
bank nam będzie wypłacał po 200 zł.
To nie jest tak, że od razu sypnie kasą ośmiu stów
i bawcie się i szalejcie.
Tylko właśnie po dwie stówki na głowę, na miesiąc.
No na głowę, na miesiąc.
Co jeszcze ważne?
Trzeba, jeżeli mamy wiadomo zastrzeżony PESEL,
no to go sobie trzeba na czas zakładania konta odstrzec,
cofnąć zastrzeżenie.
I jeszcze mi jeden detal wyleciał z głowy chyba, który jest ważny.
Aha, co najmniej 1000 zł musi wpływać na to konto też co miesiąc.
Czyli warunkiem jest wpływ co najmniej tysiąca złotych,
jeśli już przystąpimy do tej promocji.
A drugim warunkiem do spełnienia jest
transakcja co najmniej na kwotę trzystu złotych.
To znaczy nie musi być jedna, ale suma transakcji generalnie.
Wydatki generalnie, które się sumują właśnie trzysta złotych.
No i można oczywiście więcej kartą i blikiem lub blikiem,
Bo jedno drugiego niewykluczanie trzeba tych obu metod płatności łączyć.
Tylko może być właśnie blik albo karta płatnicza.
No i istnieje spora szansa, że pieniążki na nasze konto nowo otwarte będą wypłacane.
Właśnie to jest też ważne. Nowo otwarte konto.
Nie można być wcześniej klientem banku.
I tak dalej, i tak dalej.
Więc to dotyczy wyłącznie nowicjuszy tegoż banku.
Generalnie, czy warto? Ja sobie myślę, mimo lepszych lub i gorszych dni aplikacji
Santander, no i dostępności, i optymalizacji. Kurczę, ja myślę, że mimo wszystko warto.
Tutaj Marcel mówi, że najlepszy bank i tak dalej.
Ja powiem tak. Nie wiem, czy któryśkolwiek bank jeszcze na naszym polskim rynku
oferuje w stu procentach darmowe przelewy natychmiastowe.
Ja akurat z nich dosyć często korzystam, bo zapominalską istotą jestem,
jeśli chodzi o rachunki na przykład.
No i powiedzmy, żeby tych odsetek unikać, to często gęsto płacę w ostatniej
chwili. No i zwłaszcza jak dzień przypada, nie wiem, w sobotę, w niedzielę czy coś,
no to absolutnie za te przelewy zarówno Blukiaż, jak i Express Elixir nie płacę.
A dostępność być może będzie lepsza, jak Easter Bank przejmie, bo Easter Bank Austriackich Bank prawdopodobnie w drugim kwartale, czyli od kwietnia, przejmie udziały Santandera.
No i wówczas zostanie też zmieniona nazwa banku, już jest zgoda zresztą jest.
Aplikacja być może na razie mówią, że ma nie być żadnych zmian pod tym kątem,
ale któż ich tam wie, a może właśnie na modułę Georgia, o której kiedyś opowiadał
i pokazywał Paweł, być może pójdą porozum do głowy i doświadczenie użytkownika,
jak i dostępność, no będzie i optymalizacja będą lepsze.
Także nadzieję jeszcze nie warto tracić, a być może ci, którzy, że tak powiem,
się obrazili na Santander w związku z tą ich hiper super nową aplikacją, być może
wrócą. Bo naprawdę, jeśli chodzi o ofertę, no bardzo spoko bank i nadążający za
większością nowoczesnych tych naszych rozwiązań tech finansowych, więc jakby
zachęcam ze swojej strony, jeśli chodzi o skorzystanie z tej promocji.
Dobrze, ja już mam tutaj ogarnięty dźwięk.
W życiu mi się jeszcze coś takiego nie zdarzyło.
No dobrze, to przechodzimy do następnego, w takim razie, newsa.
Tym razem od Piotrka, czyli telefon, który ma zarówno Androida, jak i Windowsa na pokładzie.
Tak, ja ostatnio mam takie hobby znajdowania ciekawych smartfonów,
które, czy to klawiatury, czy to jakieś subwoofery zintegrowane,
no to teraz jeszcze telefon, który będzie miał na pokładzie Windowsa.
I to nawet nie jakiś bardzo drogi telefon,
Po nazywa się to Next Phone, czy Next Phone właściwie, bez T na końcu.
Jest to urządzenie od firmy, która już od jakiegoś czasu buduje docki, które miały telefony w takie pełnoprawne stacje robocze zamieniać.
Robili to za czasów Windowsa Phone, który no niestety był klapą.
Też za czasów Samsunga Dex, który no chyba trochę lepiej się przyjął, ale też nie był jakoś bardzo popularny.
A teraz po prostu stwierdzili, że chcą takie urządzenie stworzyć sami.
I pomysł naprawdę nie jest zły.
I może zaczniemy od tego, jak tutaj…
Zaczynamy od tego, co tutaj możemy wyczytać.
Zaczynamy od tego, że na pokładzie mamy Androida.
Mamy Androida 16.
I na tym Androidzie możemy też sobie otworzyć Linuxa jako aplikację.
I to jest normalny debian.
Jak ktoś chce sobie otworzyć, czy to graficzne, czy tekstowe aplikacje, można.
W Terminalu w sumie czemu nie?
Z graficznym Linuxem, zwłaszcza na ekranie dodatkowym, nam może być ciężej.
Ale możemy też przełączyć się na Windowsa.
Do tego już będzie wymagane restart systemu.
Ale kiedy to zrobimy, to już będziemy mieli do dyspozycji pełnego Windowsa.
Idea generalnie jest taka, że jeśli po prostu potrzebujemy telefonu, to cały czas mamy go uruchomionego w Androidzie, ale kiedy chcemy opracować, to możemy się przełączyć na Windowsa.
Ewentualnie możemy też podpiąć się do stacji dokującej i nawet taką stację dokującą będziemy w zestawie dostawać, która ma port USB-C, możemy telefon podłączyć.
A na wyjściu mamy kilka portów USB.
A mamy też port USB-C, żeby podłączyć sobie monitor.
I mamy coś jeszcze chyba HDMI, ale teraz głowy nie dam.
Ale generalnie, jak ktoś by chciał sobie taką stację jeszcze bardziej przygotować, to można.
Ja coś czuję, że dużo niewidomych osób, to po prostu wystarczy zupełnie klawiatura Bluetooth malutka.
I jeśli będziemy potrzebować przełączyć się na tego Windowsa, to sobie zakładamy słuchawki,
czy to Bluetooth, czy na USB, czy z jakąś przejściówką.
Podłączamy sobie klawiaturę i normalnie na naszym telefonie pracujemy.
Przez to, że Windows 11 konkretnie nie jest bardzo zoptymalizowany
po pracach na smartfonie,
tutaj producent też dał informację, że zaprojektowali własny launcher,
który ułatwia nawigację po Windowsie.
Nie wiem, jak będzie z jego dostępnością,
ale z drugiej strony przez to, że to Windows pewnie nie będzie problemu,
żeby go po prostu obejść, wyłączyć sobie.
Myślę o tym, że jeśli ktoś się na takie urządzenie zdecyduje,
to będziemy pewnie pracować w dużej części z klawiatury,
ewentualnie z ekranu dotykowym też sporadycznie,
no bo przecież czy Donnarrator, czy NVIDIA, czy Jaws
też potrafi z ekranu dotykowego korzystać,
to problemu nie będzie.
Co jeszcze wiemy o tym urządzeniu?
Urządzenie jest wyposażone w procesor Qualcomm,
Konkretnie, procesor QCM 6490, jest to jednostka, która ma jeden rdzeń Gold Plus, taki bardzo wydajny, trzy rdzenie wysokowydajnościowe i cztery rdzenie energooszczędne, ma 12 GB RAM-u, ma 256 GB pamięci i ekran 6,5 cala 120 Hz.
Główna kamera ma 64 megapiksele.
Mamy też drugą kamerę szerokokątną i mamy oczywiście też kamerę przednią, która ma chyba megapiksel i 13.
Też z takich, wydaje mi się istotnej informacji dla nas, urządzenie ma plastikowe plecki.
Jest dość grube jak na współczesnego smartfona, bo ma 13 mm.
Ma baterię 5000 mAh.
Ma też czytnik linii papilarnych i to akurat myślę, że wiele osób może ucieszyć.
Ten czytnik jest w przycisku zasilania, a nie pod ekranem, więc to też może parę osób ucieszyć.
Mamy bezprzewodowe ładowanie, mamy 5G, mamy dual-SIM, jakby ktoś chciał.
No i ten telefon ma być dość wytrzymały.
Tutaj właśnie producenta Korei Zjednoczonej zamknęli go w takiej obudowie rugged, tak zwanej, czyli właśnie wytrzymałej, pancernej.
Chyba to się u nas ładnie mówi, taki pancerny smartfon.
Więc nawet jak nam upadnie, to nic mu się nie powinno stać.
To nie są flagowe specyfikacje, które deklaruje producent,
ale powinny wielu osobom z upełności wystarczyć.
Myślę, że dla Androida na pewno,
a dla Windowsa myślę, że do takich zastosowań,
do jakich myślę, że większość osób chciałaby z takiego urządzenia korzystać,
to myślę, że z upełności też.
Na pewno będzie trzeba pilnować używania pamięci,
ale w sytuacji, gdyby ktoś na przykład chciał sobie, nie wiem,
Jakieś dokumenty w Wordzie poradogować pełnym,
poprzeglądać jakieś strony w Internecie
z taką pełną przeglądarką z NVIDIA,
nawet w coś pograć, jakieś gry audio.
To myślę, że ta specyfikacja w zupełności wystarczy.
Może jakaś obróbka audio w Reaperze.
W sumie to jest procesor ARM,
ale Windows od jakiegoś czasu jest w stanie
aplikację takie zwykłe x86 pod emulacją uruchomić.
Pewnie na tym urządzeniu będzie się dało zrobić więcej
Spodziewał bym się ceny wyższej na to, co ma to teoretycznie oferować.
Gdyby ktoś chciał się zapisać, można sobie urządzenie zarezerwować.
Wygląda to tak, że teraz wpłacimy 199$, a później kiedy już przyjdzie czas na dostawę,
Musimy dopłacić pozostałe 350 dolarów plus ewentualnie jakieś inne jeszcze podatki, które mogą się pojawić.
Urządzenie ma zacząć być dystrybuowane w trzecim kwartale tego roku.
Już pomału rozpoczyna się przygotowanie do produkcji masowej.
I w zestawie dostajemy, tak jak wspomniałem, darmową stację dokującą.
No, ciekawy pomysł na urządzenie. Myślę, że wielu osobom to się może spodobać.
Trochę tak jak ten komputer zamknięty w klameturze,
Chociaż tam mamy specyfikację trochę wyższą i też cenę, co za tym idzie.
Ale może ktoś na to urządzenie też się znajdzie.
Ciekawe, zobaczymy.
Sylwester przestrzega nas przed niemieckojęzycznymi niemieckimi bankami
i pyta Ciebie, Piotrze, czy przebywasz w Poznaniu.
Nie.
Nie.
Dobrze, to przejdźmy do kolejnych newsów.
Może teraz Michale, news od Ciebie.
Znowu kodeks i dwa narzędzia, które pomogą.
Tak jest. Pierwsze narzędzie to się nazywa Kodeks LB.
Kodeks LB, czyli rozszerzenie tego skrótu, to jest Kodeks Load Balancer.
No i o co tu chodzi?
Otóż, jak zapewne już w iluś audycjach słyszeliście, no problem z kodeksem jest taki, że no on ma te swoje limity.
I te limity są dość irytujące, no one są 5-godzinne i one są 7-dniowe.
Są różnego rodzaju gdzieś tam konta w różnych, w ramach różnych promocji, które można sobie nabyć za ułamek ceny.
I tak jak kiedyś mówiłem, te konta moim zdaniem to jedynie nadają się do korzystania właśnie z kodeksa, bo historia wtedy nigdzie nie jest zapisywana, ta historia znajduje się na naszym komputerze i no generalnie tam nie ma czego popsuć, no tylko problem jest w tym taki, że trzeba się przelogowywać z jednego konta na drugie konto, z trzeciego na czwarte i tak dalej i tak dalej.
A kodeks LB załatwia nam to.
Załatwia nam to w sposób bardzo fajny,
bo do tego kodeksa po prostu logujemy się,
do tego kodeks LB, logujemy się
za pomocą tych wszystkich naszych kont,
które mamy, do których mamy dostęp.
I tu się logujemy, tam się logujemy,
podpinamy sobie tam, dajmy na to, pięć, dziesięć,
ile chcemy tych kont.
I wtedy, nie dość, że ten kodeks LB nam będzie automatycznie się przełączał
i miał te wszystkie dane logowania, to on zadba o to, żeby na właściwe konto
przepiąć się we właściwym momencie. Czyli po prostu, jeżeli zauważy, że nam
na przykład jakieś konto traci ważność w, no, dość krótkim czasie,
A będzie na przykład ono miało jeszcze ileś tamtych kredytów,
to zadba o to, żeby je wykorzystać w pierwszej kolejności.
No to jest tak zwany load balancing, czyli load balancing to jest akurat coś,
co ci wszyscy, którzy mają cokolwiek do czynienia z siecią,
chociażby znają to pojęcie. To jest zarządzanie ruchem,
zarządzanie obciążeniem tak naprawdę. No i tu ten kodeks LB
zarządza nam obciążeniem naszego, naszych tokenów, naszych kont do kodeksa.
Dzięki temu, jak mamy takich kilka kont, to możemy pracować i pracować i
nie martwić się tym, że zaraz wpadniemy w jakieś limity.
Bo nawet jak wpadniemy, to przełączy się na inne konto i będzie działać dalej.
To jest bardzo pozytywny i bardzo fajny opis tego narzędzia.
I myślę, że już nie jedna osoba by chciała z niego korzystać.
I powiem tylko w czym może być ewentualnie problem.
Mianowicie w tym, że to narzędzie jest generalnie dystrybuowane jako obraz tak zwanego dokera.
Doker to jest taki… teraz oczywiście będę mówił w bardzo dużym uproszczeniu.
To jest taka wirtualna maszyna.
To… no nie wdając się jakoś specjalnie w szczegóły na temat tej architektury, o co tu chodzi.
To jest taka wirtualna maszyna, gdzie po prostu nie uruchamiamy jakby całego systemu,
No i tu właśnie mamy ten kodeks lb w postaci takiego obrazu, takiego dokera, który musimy sobie w odpowiedni sposób skonfigurować.
No ale, nie musimy wiedzieć i znać tych wszystkich komend. Wystarczy, że napiszemy kodeksowi, słuchaj, tu masz link, ogarnij mi to proszę, zainstaluj, skonfiguruj,
Przepnij się na to, no i zrób generalnie, żeby działało.
No i on to zrobi.
I będzie działało.
Ewentualnie wtedy warto zmienić nazwę tego pliku out.ison, który tam mamy.
Po restarcie kodeksa, żeby on już, aby na pewno się chciał łączyć do tego API.
Klucz API możemy podać dowolny, to nie ma znaczenia.
Wybieramy sobie po prostu, że chcemy pracować z kodeksem poprzez API.
On tam sobie już wszystko poprzestawia.
My tylko podajemy cokolwiek, żeby to po prostu działało.
No i wtedy możemy sobie tam działać, możemy sobie dodawać te konta, kodeksa,
czata GPT właściwie, i jest to generalnie całkiem fajnie dostępne,
taki prosty interfejs webowy, trzy zakładki,
status konta i ustawienia, i tam jeszcze w ustawieniach możemy sobie to i owo pozmieniać.
To jest rzecz jedna, bardzo fajna.
Natomiast jest jeszcze coś takiego, co nazywa się Context 7.
I tu wchodzimy do zagadnienia takiego tak zwanych serwerów MCP.
O tym się teraz coraz więcej mówi.
Generalnie serwery MCP to są takie narzędzia,
które pozwalają na robienie dodatkowo czegoś z tym naszym kodeksem.
które możemy do kodeksa, czy do cloda, czy, czy do innych narzędzi podłączyć i one są jakby takimi mostkami do czegoś innego, bezpośrednimi mostkami do czegoś innego.
I teraz, i jeżeli mamy taki serwer MCP, to my po prostu możemy go wywołać, albo w naszym tym wstępnym prompcie zadeklarować, że chcemy, żeby z tego korzystał.
I co to jest ten Context 7?
Otóż ten serwer, MCP, to jest narzędzie, które ma w sobie
aktualną dokumentację wielu języków programowania,
wielu technologii programistycznych,
no generalnie tego wszystkiego, czym stoi IT.
Więc jeżeli używamy kodeksa właśnie do programowania
i chcemy pisać kod,
No to taki kodeks, taki kontekst 7 nam się może bardzo przydać.
I jak to działa? Musimy wygenerować sobie klucz API.
Ten klucz pozwala nam na korzystanie z tego za darmo.
Tam są jakieś limity, ja na razie nie wpadłem w te limity.
Na razie wszystko jest okej.
Są też plany płatne, ale to, no to są generalnie już takie dość…
Wydaje mi się, że dla takiego pojedynczego użytkownika to chyba nie będzie aż takiej potrzeby,
żeby w te plany płatne iść. I jak to działa? Po prostu podpinamy sobie to do kodeksa.
Oczywiście, słuchajcie, kodeksowi po prostu mówimy, że słuchaj, tu masz dane tego narzędzia,
skonfiguruj się do współpracy z nim i powiedz mi tylko, gdzie mam wkleić kluczapi.
No to kodeks nam oczywiście wszystko powie, gdzie mamy co zrobić i potem restartujemy sobie kodeksa i możemy już pisać na przykład aplikację w Swiftie i prosimy go, żeby pobierał sobie dokumentację z serwera MCP Context 7.
I on, będziemy, jak będziemy widzieć, jak on tam sobie rozumuje i co robi, to będziemy widzieć, że z tego Kontekstu 7 pobiera.
I to rzeczywiście działa i ja mam wrażenie,
że to naprawdę mu pomaga, bo
wczoraj miałem kilka jeszcze takich problemów, tam właśnie
pracując, tak jak tu Mieczysław wspominał
o Accessible Gramie, miałem jeszcze kilka
takich problemów, które ciężko było tam rozwiązać.
Natomiast, no, jak podpiłem sobie ten serwer
MCP, to nagle się okazało, że on zaczął
tak żwawiej myśleć i wpadać na coraz to
A tak to musiałby sobie szukać gdzieś tam w internecie,
czesać tę stronę Apple Developer,
a ktoś tu już to zrobił za niego,
dostarczył mu ładną, posortowaną elegancko dokumentację.
To jest w ogóle w formie plików markdown.
Ta dokumentacja to taka ciekawostka.
Także w ten sposób to działa.
I tak to jest.
I rzeczywiście, no i rzeczywiście mamy coś, coś fajnego.
Dzięki temu możemy pisać fajny kod, możemy robić różne rzeczy z tym kodeksem.
No ja tak jak mówię, ja skupiam się na programowaniu.
W tym momencie to pierwsze narzędzie przyda się każdemu, kto po prostu jest mocnym użytkownikiem kodeksa.
A to drugie, to przyda się każdemu, kto właściwie chce po prostu pisać fajny kod.
No i tyle ode mnie.
To teraz taki temat, który wpisał tutaj Piotr,
ale myślę, że tutaj obaj z Piotrem śledzimy sprawę Native Instruments,
bo, no właśnie, o co chodzi?
Native Instruments ogłosiło taką wstępną, powiedzmy, upadłość
i oczywiście na początku wybuchła wielka panika, ojej, co to będzie?
Native Instruments to jest firma, która oprócz tego, że swoje produkty ma dostępne,
no to dla bardzo, bardzo wielu osób, myślę, że dla większości producentów muzyki w tym momencie,
robi coś. To znaczy duży procent wszystkich, którzy w tej chwili tworzą muzykę opartą na
instrumentach wirtualnych, w jakiejś formie korzystają z produktów Native Instruments.
Bo albo korzystają z ich samplera Kontakt,
pod której jest tworzona naprawdę ogromna ilość instrumentów wszelakich.
Być może korzystają z Reaktora, czyli takiego środowiska do tworzenia syntezatorów.
I tak dalej, i tak dalej.
Takich produktów jest jeszcze kilka.
No oczywiście Komplit, chociaż Komplit to jest powiedzmy coś, co zajmuje się
No dobra, nie tylko, powiedzmy innych firm też, więc to znowu, to jest kolejna rzecz, z którą coraz więcej osób może gdzieś tam, może, może korzystać.
No i ta firma, która tyle rzeczy robi, mówi, że no, mają problemy, duże problemy, przy czym okazuje się, że te problemy, to nie musi się,
Prawdopodobnie nie skończy się tym, że nagle te wszystkie produkty,
no nie wiem, nagle znikną.
To jest zbyt chyba trudny temat, żeby to po prostu wzięło i zniknęło,
bo to zbyt dużo firm ma oparte na tym swoje produkty, choć z drugiej strony
nie takie rzeczy się czasami działy w różnych momentach historii.
Tak czy inaczej, gdzieś tam do mnie doszła informacja, że tutaj chodzi o
taki sposób na restrukturyzację firmy, która rzeczywiście ma pewne problemy.
Natomiast to są duże słowa, które określają problem.
Może nie mały, bo on jest jakoś znaczący.
Natomiast nie oznacza, że ta firma zniknie.
Być może to będzie oznaczało, że pewne produkty wejdą z jakimiś opóźnieniami.
Zobaczymy jak będzie wyglądała kwestia
rozwijania dostępności produktów Native Instruments, no bo nie wiadomo, kto odejdzie,
kto przyjdzie, co się będzie dalej działo z ludźmi, którzy tam pracują.
Więc jakie zmiany będą? Jakie?
Trochę nie wiadomo.
Jakby problemy finansowe to z reguły
nie robią dobrze na dostępność.
Ale z drugiej strony być może jeżeli coś się ruszy, no to nie wiem, być może w jakiejś
dłuższej perspektywy będzie lepiej, tego nie wiemy.
W każdym razie, no, coś się z tą firmą dzieje,
co się będzie działo dalej, no nie wiem, chyba że ty, Piotrze, masz jakieś
jeszcze inne, nie wiem, być może spojrzenie, inną perspektywę na ten temat.
Na ten moment tak naprawdę, tak jak powiedziałeś, wszyscy spekulują.
Na pewno nie powinniśmy panikować, bo to wszystko będzie cały czas działało.
Mimo wszystko, jeśli macie jakieś biblioteki
na waszym koncie Native Access, na przykład, które, których nie pobraliście,
Warto sobie to wszystko pobrać. W razie W, gdyby jakieś były przerwy w dostępie do usług.
Podobnie, jeśli macie jakieś wtyczki od iZotope’a. O tym chyba nie wspomnieliśmy, że Native Instruments jakiś czas temu przejęło iZotope.
Oraz jeśli kupowaliście wtyczki w sklepie Plugin Alliance czy np. do firmy Brainworks.
Bo to też należy pod parasol Native Instruments.
Co wiemy, parę lat temu Native Instruments zostało przejęte przez fundusz prywatny, fundusz inwestycyjny.
To był rok 2021. Francisco Capital chyba to się nazywało. Generalnie była pandemia.
Wszyscy inwestowali, bo właśnie spodziewali się, że po prostu cały czas ta bańka będzie szła do góry.
Ludzie zaczęli masowo wtedy tworzyć różne rzeczy. I wtedy właśnie ten zakup miał miejsce.
Oni mieli różne pomysły, tam powstawała, miała powstać taka platforma, w ogóle mieli…
Kupili Native Instruments, niedługo potem Native Instruments kupił Izotope.
Mówiło się, że może jakoś te zespoły zostaną jakoś połączone.
Chyba do tego tak nie do końca doszło. Pojawiły się wtyczki Izotope
w ramach pakietu Complete Control, ale też był pomysł przez chwilę,
żeby zmienić nazwę tego wszystkiego, to miało wszystko funkcjonować
pod jakąś nową marką Soundwide. To się w ogóle nie przyjęło.
Nie wszystkie wtyczki przyjąły się w Massive X.
Dużo osób zwracało na to uwagę.
Ale największy problem był taki, że Native wtedy wydał dużo pieniędzy na te przejęcia.
I może to się nie opłaciło.
Gdzieś dotarłem do informacji, że firma w zeszłym roku miała 25 dolarów przychodu,
ale 200 milionów kredytu.
I jakoś w listopadzie to prawdopodobnie zostali przejęci
przez chyba jedną z firm, która udzieliła im tego kredytu.
No i teraz mamy tą sytuację właśnie, została ogłoszona
wstępna niewyopłacalność, jak to się nazywa w Niemczech.
I generalnie, co się dzieje tak naprawdę w tym momencie?
Sąd wyznaczył osobę, która ma w tej restrukturyzacji
coś ma z tym zrobić.
W tym momencie założyciele firmy już nie mają tak naprawdę
I co powiedzenia? Chociaż szef Native Instruments
tej części amerykańskiej nie napisał.
Na razie wszystko generalnie będzie działało.
Ale co zrobi ten człowiek,
który ma się tą resekturyzacją zająć?
Prawdopodobnie części firm…
Raczej zamknięte to nie zostanie całkowicie,
ale możliwe, że części firmy zostaną sprzedane komuś innemu.
Pewnie będziemy wiedzieć więcej za jakieś cztery do sześciu tygodni,
gdzieś takie informacje dostały.
No i wtedy możemy dostać informację, że gdzieś Native…
Może został przyjęty, czy coś innego się stało.
Czy aizotopu na przykład zostanie sprzedany, czy poszczególne produkty?
Co będzie z sprzętem? Tak naprawdę nie wiemy nic w tym momencie.
Tak jak zresztą sam wspomniałeś.
No musimy po prostu jeszcze poczekać, ale na ten moment,
jeśli ktoś z tych produktów korzysta, to spokojnie one cały czas będą działały.
A co będzie? No to wszyscy tak naprawdę czekamy
i jeśli pojawią się kolejne informacje, to na pewno będziemy do tematu wracać.
W ogóle na kanale Musoneo Polskim jest też film na temat właśnie tej sytuacji Native Instruments, także też można sobie znaleźć go i obejrzeć.
Są też komentarze o różnym nacechowaniu, ale to powiedzmy taka chyba ciekawostka.
Dobrze, wracamy do sztucznej inteligencji, bo Apple dodaje Agenta AI do X-Coda, czyli coś trochę dla być może programistów.
No właśnie, dokładnie tak. I to trochę w nawiązaniu do tego, co mówił Michał a propos agentowości też w kodeksie i tak dalej.
Natomiast tutaj Apple w wersji xCode’a 26.3 właśnie dodaje agentowość.
Wcześniej oczywiście w xCode’zie 26 było możliwość wsparcia też za pomocą AI i różnych modeli.
I też, że tak powiem, czatowanie i jakby tutaj w tym kontekście proszenie o poprawki itd.
Wiele rzeczy, jak nie większość, jak nie wszystko, może za nas zrobić Xcode.
Za dewelopera generalnie.
Generalnie będzie to polegało na tym, że przede wszystkim domyślnie będzie można korzystać z kloda Antropica,
tudzież czata GPT kodeksa w zasadzie od OpenAI do tworzenia aplikacji.
ale tworzenie aplikacji, no to mało powiedziane,
bo on generalnie będzie mógł, tak naprawdę będzie mógł
testować to oprogramowanie, dzielić sobie te zadania
Na mniejsze części jakieś nawet sobie gdzieś pod projekty powiedzmy tworzyć,
jeśli uzna, że tak mu będzie lepiej, żeby lepiej krok po kroku wykonać tę swoją
agentyczną pracę. Snapchoty między innymi sobie tworzyć, migawki tak zwane,
żeby w razie, gdyby mu coś nie poszło, no to żeby sobie móc w ten sposób pomóc
i cofnąć się do wcześniejszej wersji.
No i właśnie tego typu rzeczy będzie mógł ten agent robić.
Dodawać go będzie można dodać…
cytując artykuł MacRumor, z jednym kliknięciem w ustawieniach.
Opierać się to będzie o API tak naprawdę.
Jeżeli sobie podejmiemy, trzeba mieć przede wszystkim konta.
Czy to w Cloudzie, czy to w Codexie, w czasie GPT,
żeby, żeby po prostu móc z tym działać no i po API sobie generalnie to rozliczać.
Apple tutaj twierdzi, że zoptymalizowało bardzo też te modele pod kątem działania,
żeby była większa wydajność i optymalizacja mniejsz, kosztem mniejszego zużycia tokenów
niż normalnie. No pytanie na ile to będzie miało miejsce w praktyce, że te liczba tych
Tokenów potrzebne na wykonanie zadania zostanie jakkolwiek tam zredukowana.
No, kodeks… tak, Xcode 26.3. Wczoraj, to wczoraj generalnie news się pojawił.
Weszło w fazę Release Candidate, czyli no, RC niemal gotową do wydania wersją z przytupem.
Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu będzie dostępna wersja do publicznego
No i co ważne też dzięki protokołowi też wspomnianym przez Michała MCP będzie możliwość też łączenia się po prostu z innymi agentami.
Także tak to wygląda. Ten agent będzie miał dostęp do całej dokumentacji.
Buduje, weryfikuje, naprawia błędy, jeśli pojawiają się jakiekolwiek ostrzeżenia czy problemy, agent stara się je sami rozwiązywać.
Również kończy agent dostarczając pełny raport dotyczący tego, co się wydarzyło.
A na pasku bocznym programiści mogą sobie to wszystko śledzić, podglądać, co tam się wydarzyło.
No, no i Apple twierdzi generalnie, że to nie ma dać programistom większą kreatywność.
Naukę programowania, jak coś nie ma nic z tym wspólnego.
No i przyspieszyć te, przyspieszyć te, te prace.
I chyba wydaje mi się, że to byłoby na tyle.
Swoją drogą, a propos jeszcze sztucznej inteligencji,
będąc w tym takim technicznym wątku, to przypomniało mi się coś,
Coś, co zobaczyłem dziś i muszę powiedzieć, że to jest kolejna rzecz, którą z jednej strony, my tu dyskutując, no trochę przewidywaliśmy nawet,
ale z drugiej strony jest to dosyć ciekawy znak czasów i o co chodzi. Mówiliśmy niejednokrotnie, tak się zastanawiając nad jakąś, taką przyszłością, jeżeli chodzi o AI.
No, co z pracą ludzką?
Okazuje się, że praca może być nadal potrzebna,
ale to ludzie będą pracować dla agentów AI.
Jest już taka strona, której adres to rentahuman.ai
i tam można się zarejestrować
i my otrzymywać będziemy konkretne zadania,
które mamy wykonać od agentów AI.
Oczywiście te agenty będą pracować na zlecenie jeszcze kogoś innego.
Ale jeżeli na przykład jakiemuś agentowi
będzie potrzebne coś, że tak powiem, ze środowiska,
czego nie będzie w stanie pozyskać poprzez internet,
czyli na przykład jakieś aktualne zdjęcie czegoś,
wykonanie jakiejś czynności w świecie fizycznym,
to będzie mógł po prostu odezwać się do kogoś, kto tam się zgłosi
i zlecić mu takie zadanie.
I nie oczywiście będzie oczekiwał na jakiś tam wynik w postaci
no zapewne konkretnie, w konkretny sposób przygotowanej paczki danych.
Czy to będzie jakieś tam zdjęcie, czy jakiś opis, czy cokolwiek innego.
No i jest to dosyć ciekawy trend.
Ciekawe czasy i obrót sprawy.
I ciekawy obrót sprawy. Bardzo się zastanawiam, na ile to będzie na ten moment popularne.
Widziałem stawki, jakie ludzie sobie tam za tę pracę wyznaczali, bo oczywiście to my się tam rejestrujemy i my wyznaczamy, my się wyceniamy, na ile na przykład godzina naszej pracy jest warta.
No dobrze, że nie agenci.
Nie, nie, nie. To nie agenci. No, ludzkie zasoby są na razie w cenie, bo około 50-100 dolarów za godzinę.
Także takie mniej więcej stawki są. Jak to jest popularne? Jak bardzo? Sądzę, że nie bardzo jakoś na razie, ale jest to pewien kierunek,
w którym to wszystko będzie podążać i oczywiście też ten serwis, ta usługa ma swój serwer MCP,
który my możemy sobie wbudować gdzieś tam do naszego agenta i wołać.
I oczywiście odpowiednio opłaty potem uiszczać, tak? To wszystko musi się też biznesowo spinać.
No, podaję jako taką ciekawostkę.
Też ciekawe. No jeszcze a propos tego agenta w Xcode to z racji tego, że programiści mogą śledzić na bieżąco co tam się dzieje to jeśli uznają, że do danego etapu danego zadania tu się sprawdzi akurat inny agent, bo będą mieli je też przetestowane, no to też można w trakcie również przełączać tak naprawdę, że te agenty tak naprawdę mogą się poniekąd uzupełniać, poniekąd do konkretnych części zadań też zostać delegowanymi.
Fajnie się zapowiada, kodowanie jest w samym sływcie tak naprawdę.
No to w takim razie został nam jeszcze jeden temat, czyli
techdrobinki też od Ciebie, Mikołaju.
Maćku, to…
Oj, tego to trochę…
Czas na sen.
No tak, trochę jakby…
Chociaż Mikołaja trochę brakuje, to prawda.
Też, ale akurat techdrobinki ode mnie
i tego będzie troszkę.
Bo M. Obywatel m.in. doczeka się nowości.
Coś tam w styczniu było, bo wirtualny asystent i tak dalej.
Natomiast na luty i kolejne miesiące będą dalsze nowości,
m.in. wprowadzenie usługi Moja Emerytura,
która miała się doczekać w styczniu premiery, ale się im obsunęło,
w związku z czym ponoć będzie w lutym.
A nawet do końca marca. No i dzięki niej właśnie seniorzy zyskają możliwość sprawdzenia, a nawet ogólnie pracujący, sprawdzenia swojego konta emerytalnego, historii wpłat oraz prognozowanej emerytury.
Generalnie uproszczony interfejs ma być dla seniorów, to dlatego mi się z seniorami pomyliło, bo dla tych, dla których interfejs wydaje się być zbyt skomplikowanym, będzie opcja również jego uproszczenia.
Swoją drogą w Uberze też taka opcja jest.
Aplikacja M-Obywatel Junior, która jest dostępna od minionego roku, od września zasadniczo,
też ma być rozwijana, gdzie uczniowie będą mieli dostęp m.in. do rządowego, państwowego dziennika.
Dziennika… no uczniowskiego, generalnie, szkolnego.
Pilotaż ma ruszyć w tym roku i będzie brał udział kilkadziesiąt wybranych szkół.
No a w 2027 roku ma to docelowo zostać rozwiązanie wdrożone.
Co cieszy i na co osobiście czekałem, Google Pay i Apple Pay do opłacania różnych rzeczy w M-Obywatelu w ramach e-płatności również ma ją dojść.
Opcje dotyczące unieważnienia dowodu, opcje składania wniosku dla dziecka, jeśli chodzi o pasport, ale też możliwość zgłoszenia urodzenia dziecka, także tego jest sporo.
Również w grudniu ma M-Obywatel się stać zgodnym z rozporządzeniem EIDAS 2.0,
czyli no właśnie otworzy to drogę do tego, aby zostać zintegrowanym z europejskim portfelem cyfrowym,
żeby można było w obrębie nie tylko naszego kraju, ale Unii, okazywać dokumenty,
potwierdzać tożsamość, weryfikować swój wiek powiedzmy w sieci i tak dalej.
Kolejne usługi, które mają zostać tam dodane do e-mobywatela to m.in. poradnik bezpieczeństwa, legitymacja emeryta rencisty MSWiA, rozwój usługi firma, czyli zakładanie jednoosobowej działalności gospodarczej, no właśnie, czyli coś co ja musiałem robić jeszcze przez biznes.gov.pl i tam wniosek CE i DG1 wypełniać.
To tak będę teraz mógł robić w M-Obywatelu, tzn. ja już nie, ale inni zakładający działalności swoje jednoosobowe.
Rozwój usługi i płatności. No na razie to jest taki niby pilotaż, niby miało wejść teraz też w styczniu obowiązkowo.
Niemniej bywa z tym różnie i jeszcze też nie wszystkie urzędy tak naprawdę dołączyły.
Mój KRS też ma dojść.
Księgi wieczyste, możliwość właśnie przeglądania, sprawdzania ksiąg wieczystych dotyczących nieruchomości.
Dokumenty lokalne, jeszcze ma dojść ich więcej. Generalnie więcej samorządów ma jeszcze wejść, które podpisały porozumienie z Ministerstwem Cyfryzacji.
No i doręczenia mają też wejść do M-Obywatela, więc dobrze by było, żeby to zostało dodane.
A co do dokumentów, no to również legitymacja uprawniająca,
to znaczy farmaceutska, jeśli chodzi o prawo wykonywania zawodu farmaceuty,
legitymacja doktoranta, myślałem, że już jest, weryfikacja OC na dany dzień,
informacja emerytalna i wszelakiego rodzaju dyplomy, czy to uczelniane,
Jeśli ktoś zdobył, czy też inne.
Więc tu, jeśli chodzi o te nowości od M. Obywatela, to tyle.
Ale to jeszcze nie wszystko, jeśli chodzi o M. Obywatela w ogóle.
Dlatego, że doszły mnie słuchy, a to z samego App Store’a,
bo jeszcze żadne media o tym nie piszą.
My jesteśmy chyba pierwszym medium, zdaje się, które o tym poinformuje.
Co chyba się zdarza niezbyt często.
No tak, M-Obywatel zostanie zintegrowany z lotto, z aplikacją lotto.
Generalnie dzięki czemu no choćby nawet weryfikacja podczas zakładania konta
czy weryfikacja wieku jako takiego będzie mogła odbywać się
za pośrednictwem właśnie apki M-Obywatel, niekoniecznie już węzła krajowego
takiego poprzez moje ID, czyli listy wyszczególnionych banków,
bo też nie wszystkie banki tam były i są umyśle, a M obywatela można, więc przez M obywatel.
No co też będzie, ma swoje plusy, bo niekoniecznie musi być przekazywane bankowi wszystko,
typu PESELe, adresy, zamieszkania, zameldowania i powiedzmy stan cywilny i cały, że tak powiem,
cała nasza historia życiowa, to nie musi być wtedy dzięki temu przekazywane Lotto.
Tylko na przykład to, o co Lotto sobie zapyta. Czyli na przykład wiek.
Po prostu lotto będzie chciało być pewne, że ty masz powyżej 18 lat.
Odpyta o to e-mobywatela o imię, o nazwisko, wiek i tak naprawdę tyle.
Ponadto, co ważne, otworzy to też drogę do tak naprawdę wypłaty świadczenia wygranej
wyższej niż te 2 tysiące 200 czy 400 złotych, już teraz nie pamiętam.
Natomiast otworzy to drogę do tego, żeby zweryfikować przez M-Obywatela, że okej, jesteśmy uprawnieni, bo mamy tyle lat i tak dalej.
No i pieniądze z uiszczeniem odpowiedniego podatku zostaną też nam przelane na konto.
Tak samo, jeżeli będziemy się musieli z jakichś przyczyn pojawić w kolekturze Lotto, no to za pomocą kodu QR z M-Obywatela,
Już też właśnie na poziomie kryptograficznym stricte no będzie możliwość zweryfikowania się.
Nie trzeba będzie mieć plastiku. No i zwłaszcza jeżeli będzie kupon.
A to kupon, że tak powiem, na okaziciela, nieimienny, więc no trudno by było zweryfikować.
A tak pojawia się ktoś z kuponem, skanuje, odbija kod QRM obywatela
no i może wygrywać pieniążki, znaczy odbierać wygraną.
Jest usprawnienie jeśli chodzi o M obywatela.
A idąc tym tropem, tym tokiem, no to doświadczyliśmy ostatnio problemów
z profilem zaufanym i do takich konkretnych. I poniekąd nadal się utrzymują
w pewnych kwestiach, dlatego że, no właśnie, KSEF, system tych…
Krajowy System E-Faktur, gdzie przedsiębiorcy mają obowiązek,
Ci duzi, bardzo duzi tam, którzy obracają dużymi pieniędzmi, ponad 200 milionów bodajże,
to teraz od 1 lutego. Ci od kwietnia, którzy tam są mniejszymi i tak dalej, i tak dalej.
No ale ruch wzmożony jest, bo integracja z KSEF trwa w najlepsze.
Ludzie się łączą z tym KSEFem przez wszystkie, tak powiem, możliwe drogi.
No i profil zaufany, mówiąc kolokwialnie, siada.
Co też wiąże się z tym, że różne usługi mogą nam zwyczajnie nie działać.
W tym podpis.gov.pl. Próbowałem sobie w poniedziałek na szybko podpisać dokumenty,
które były pilne do oddania, tam do OWIT-u, a to kurczę, no nie mogłem,
bo mi wywaliło błąd. Nawet podpis osobisty w e-dowodzie niestety mi też nie działał.
Niby podpisany został dokument, niby klepnęło, a jak potem sprawdziłem,
jak usługa podpis.gov.pl raczyła wstać.
Podpis był niby nieważny, certyfikat nieważny i tak dalej, więc naprawdę różne rzeczy
się działy. Teraz już działa to lepiej, ale co nie działa nadal niestety,
w moim przypadku, bynajmniej niestety, to możliwość potwierdzania
wszelkich operacji na profilu zaufanym, czy to logowania się, czy składania
podpisów. Nie działa za Chiny funkcja
zatwierdzania operacji w M-Obywatelu, że pojawia się powiadomienie PUSH.
My wchodzimy, logujemy się, zatwierdzamy M-Obywatelem i to powinno działać.
Teraz w ogóle nie działa, totalnie jakby tokeny odrzuca.
Trzeba niestety weryfikować się sms-em.
Dobrze, że zniknęło 3G u mnie w zeszłym roku i zasięg teraz mam mimo wszystko lepszy.
Pozornie gorszy, a tak naprawdę lepsze smsy dochodzą, więc jestem uratowany.
Więc no, problemy z profilem zaufanym są.
Tak samo jeśli chodzi o skrzynkę do e-doręczeń. Skrzynka osobista, po prostu dla obywatela, dla osoby fizycznej.
Jest zakładana tak naprawdę od tak, a jeżeli jesteś przedsiębiorcą, no to też trzeba się mocno liczyć z tym,
że w ogóle od złożenia poprawnego rozpatrzenia, przyjęcia wniosku, pomyślnego zaakceptowania,
Dzień, dwa, sobie pewnie jeszcze poczekam, jak nie dłużej.
Także no tutaj trzeba się niestety uzbroić w cierpliwość, jeżeli się jest
przedsiębiorcą, bo to jest skrzynki do doręczeń.
Dalej, idąc tropem przedsiębiorstw, Uber i dodawanie danych do faktury, bo to też
nie jest takie proste. Mimo że sobie człowiek założy profil służbowy w Uberze, to
nie będzie tam miejsca na dodanie NIP-u, ale dopiero wejście znowu w zakładkę
Wchodzimy w ustawienia i tam mijamy już wspominaną sekcję dostępność i idziemy do danych do faktury.
No i tam jest troszeczkę problem z tłumaczeniem, taki lekki mam wrażenie, bo jest wspomniane o osobie jako takiej
i jest wspomniane o firmie. I to są dwie różne sekcje. Trzeba sobie zaznaczyć firmę i dopiero wtedy.
Bo w osobie też można wpisać NIP tak naprawdę można
i tak naprawdę dane adresowe, no ale my tutaj trzeba wybrać wtedy sobie firmę
i wtedy ten Uber będzie wiedział, że jak przełączamy się na profil służbowy,
to dopiero wtedy ma wpisywać ten NIP, dane adresowe itd.
Więc nie jest to takie do końca intuicyjne, ale można,
bo przeszedłem przez tę drogę, no i działa.
I generalnie jeśli chodzi o wrzucanie sobie przejazdów, dojazdów do klienta w koszta, bo no akurat ja sobie będę wrzucał, no bo też będę mógł, jak będę jeździł na wyjazdowe szkolenia stacjonarne,
to na szczęście kiedyś te faktury widniała Holandia, widniał Amsterdam, no bo tam siedzibę ma europejską, jeśli chodzi o Europę Uber, a teraz na szczęście od jakiegoś czasu też przewoźni
Na fakturze jako wystawiającego, jako sprzedawcy widnieją dane konkretnego przewoźnika
będącego tu w Polsce. Już nieważne czy Rzeszów, czy Kraków, czy Wrocław, ale Polska z NIP-em
i tak dalej. Więc już takie fakturki bez problemu sobie też będzie można wrzucać w koszta.
Także to cieszy, bo myślałem, że nie, a jednak tak.
Z tych wszystkich przedsiębiorczych rzeczy znów wróćmy do AI, bo Google stawia jeszcze bardziej na AI w Chrome, w przeglądarce Chrome, co oznacza, że mamy typowego agenta AI,
który też będzie za nas w stanie wykonywać różne rzeczy.
Będzie sobie tam siedział grzecznie na pasku bocznym i się przeglądał
odwiedzanym kartą, stroną,
jakie mamy otwarte, historii wyszukiwania i tak dalej.
Mniej więcej to, co ma Komet powiedzmy, więc tego szczegółowo
nie będę omawiał. Natomiast teraz tego doczekał się KROM.
Na razie póki co w Stanach,
ale, ale, ale, opcja już
wystartowała.
Chyba właśnie na początku lutego
centralnie tam pierwszego czy coś takiego.
No i też te wszystkie protokoły do komunikacji ze sklepami,
że agent w naszym imieniu może rozmawiać z firmami,
może rozmawiać ze sklepami, kupować, rezerwować w naszym imieniu.
Już też się powoli zaczyna. Na razie póki co może negocjować
w naszym imieniu i tak dalej. Ostateczna decyzja dotycząca
dotycząca zapłaty czy rezerwacji należy do nas.
Jeszcze my musimy potwierdzać generalnie, ale całą, że tak powiem, brudną robotę
agent, agentyczny, agentyczny Chrome, przeglądarka Chrome może już wykonać za nas.
W kontrze do Firefoxa, do Mozilla, która pod naporem użytkowników
no dała wybór, bo jedni chcieli bardzo AI, drudzy bardzo nie chcieli.
Wiadomo, jak to jest. No i Krom, Mozilla stwierdziła,
w Mozilla pośli porozum do głowy i stwierdzili, że okej,
to my w ustawieniach damy w takim razie wam przełącznik,
który będzie, który będzie albo włączał generatywną
sztuczną inteligencję, albo będzie po prostu wyłączał,
całkowicie ubijał, blokował i nie ma. Włącznie z tym,
że jeżeli przełącznik ustawimy na wyłączony,
W ogóle nie będzie żadnych ani propozycji, ani zachęt, ani powiadomień w ogóle jakkolwiek dotyczących AI,
czyli po prostu będzie stara, dobra, klasyczna przeglądarka jeszcze sprzed ery AI.
Jeśli chodzi natomiast o Gemini, nowość, na którą bardzo czekałem,
bo można w końcu w aplikacji dla iOS-a…
Doszła tak prozaiczna rzecz, którą miało od dawna GPT,
Czyli wyciszanie mikrofonu, wyciszanie i włączanie mikrofonu.
Tego wyobraźcie sobie w aplikacji Gemini nie było, bardzo mi tego brakowało.
I jedyna opcja, która była, to wstrzymaj rozmowę.
No i wtedy, powiedzmy, nawet jak coś Gemini mówił,
zostało to… zostawało to brutalnie przerywane
i nie dowiadywaliśmy się dalej.
A mimo wszystko rozmowy były przerywane.
Znaczy, Gemini przerywał, jeżeli usłyszał głos w tle.
Pisałem do swego czasu właśnie do… jakiś miesiąc temu do…
w tej sprawie.
Być może inni też się zebrali, byli śmiałkowie, którzy też to
uzasadnili. No i mamy to wreszcie.
Także teraz możemy wyciszyć mikrofon
i Jeminaj nie będzie przerywał, jak będzie hałas.
Będzie mówił cały czas to, co ma powiedzieć.
I jeżeli… to działa hybrydowo, bo jeżeli nie odciszymy mikrofonu,
nie włączymy go ponownie, zostanie nam rozmowa wstrzymana.
No tam bodajże po upuchle pół minuty, bądź minuty, nie, minuty nawet nie, pół minuty, czterdzieści sekund jakoś tak.
Rozmowa po prostu zostanie wstrzymana, ale jeżeli dotkniemy w ekran, widzący dotykają ekranu, a my ponownie dwukrotnie stukamy,
automatycznie jest nam rozmowa wstrzymywana, mikrofon włączony i możemy dalej kontynuować.
Także aplikacja Gemini, no jednak idzie w sumie w tę dobrą stronę.
Jeszcze to, czego mi brakuje, to latarkę, latarki, której nadal tam nie ma.
Zobaczymy. Jeszcze być może napiszę, może dodadzą.
Dalej. I znowu w kontekście działalności. Brałem drugi numer.
Nie wiedziałem, czy się uda dodać ten drugi numer w Orange Flex na tym samym iPhonie.
No niestety nadal jest kod QR, ale jest łatwiej, kiedy się ma Maca,
bo można kod QR udostępnić, wysłać sobie airdropem,
Otworzyć go w podglądzie jako obrazek z kodem QR,
wejść do ustawień sieć komórkowa DobraiOSim i tam zeskanować ten kod QR
i wtedy elegancko wszystko się nam zaczyta, wszelkie potrzebne dane.
Czyli w ten sposób można obejść system.
Potem jeszcze w aplikacji Orange Flex aktywować ten numer.
No i można się cieszyć tak de facto drugim numerem w iPhonie, tej samej sieci.
I ostatnia rzecz, już mamy, wszak mamy bardzo późno, jeśli chodzi o Apple Creator Studio, mówiliśmy o tym bodaj w ostatnim, w zeszłym minionym tyfloprzeglądzie, że Apple wprowadzał, wprowadził subskrypcje na swoje programy, tam ich było sześć, m.in. Logic, Garry, m.in. Logic, właśnie iMovie i, nie iMovie, Final Cut i inne, ale też na, powiedzmy, pakietach, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na,
czyli Pages, Numbers i Keynote.
I jeśli chodzi o Logica na przykład,
to jest on aktualizowany na bieżąco
i nie trzeba bawić się w żadne przeinstalowanie,
pobieranie, usuwanie aplikacji itd.
Na iPhone’ie slash iPad’zie Pages, Numbers i Keynote
też aktualizują się automatycznie.
Natomiast na Macu otwiera nam się,
Jeżeli odpalamy starszą wersję Pagesa, 4.14.5,
wyskakuje nam wesołe powiadomienie, że ta wersja nie będzie już dłużej aktualizowana.
Należy przejść do App Store’a i pobrać sobie nową wersję Pagesa.
Co ciekawe, będzie link, znaczy przycisk pobierz ponownie,
gdzie już będzie aktualizacja do wersji 15.
No i będziemy mieli w folderze z aplikacjami tak naprawdę dwa Pagesy,
bo będzie… czy dwa keynoty, dwa numbersy i tak dalej.
No bo będzie ten najnowszy, który się pobrał,
czyli w wersji 15, no i będzie ten starszy w wersji 14.5.
Jak usuniemy w wersji 14.5
to… i otworzymy 15,
to już będzie elegancko wszystko działało.
Wybór szablonów, istotnie jest zakładka premium,
istotnie jest zachęta do zakupu subskrypcji,
ale oczywiście nie musimy tego robić,
Jeśli wybierzemy znów, powiedzmy, albo ostatnie, albo podstawowe i któreś z tych, które mamy już,
utworzymy sobie dokument, normalnie będziemy mogli pracować dalej.
Ale na to uczulam, bo samo Apple twierdzi, że te wersje, które mamy dotychczas zainstalowane,
nie będą już zaktualizowane. Trzeba pobierać z App Store’a, na Macu, bo na iPhone’ie i na iPad’ie,
czy na Mails, czy Keynote, czy Pages, aktualizują się po prostu cały czas.
To są te same stare dobre aplikacje. No i to tyle z mojego maratonu technikalijnego. Dziękuję bardzo.
To teraz przechodzimy do Waszych wypowiedzi, do Waszych wiadomości tekstowych, bo tu mamy dwie na naszym panelu kontaktowym.
Bartek do nas pisze.
Drugie pytanie jest następujące. W jaki sposób je obsługiwać? Czy jest to możliwe w M-Obywatelu?
Oraz drugie pytanie. Czy spotkaliście się już może z listwami, które posiadały porty USB typu C?
Pozdrawiam.
No to e-doręczenia, tak jak mówiliśmy, tak jak mówiłem.
Jeszcze w M-Obywatelu nie, natomiast to jest w planach Ministerstwa Cyfryzacji Centralnego Ośrodka Informatyki zresztą.
Przez edoreczenia.gov.pl
Tam sobie zakładasz skrzyneczkę do edoręczeń.
Podpisujesz profilem zaufanym.
No i potem w ten sam sposób też się logujesz.
Ważne jest, żeby sobie aktywować tę skrzynkę jeszcze.
Mail Ci przyjdzie z powiadomieniem, że skrzynka została dla Ciebie utworzona.
Tam jeszcze jakieś regulaminy Poczty Polskiej, blablabla i różne rzeczy.
Ale kluczowe jest aktywowanie tej skrzynki.
Nie pamiętam teraz, czy bezpośrednio poprzez link w mailu, bo to robiłem dawno,
czy po ponownym zalogowaniu się na e-doreczenia.gov.pl będziesz miał swoją skrzynkę i tam trzeba będzie ją aktywać.
Szczerze mówiąc nie pamiętam, ale krok aktywacji trzeba zrobić.
No i potem już normalnie będzie sobie można ją obsługiwać po zalogowaniu się w dowolny sposób,
czy e-mobywatelem, czy profilem zaufanym, czy e-dowodem i tak dalej, czy przez bankowość.
No i co może być istotne, jeżeli ktoś nie ogarnia właśnie w dostatecznym sposób tego wszystkiego, można takie e-skrzynki do e-doręczeń udostępniać innym osobom i mieć tam podgląd.
Natomiast też chyba domyślnie będą nam przychodziły powiadomienia na maila, że mamy coś nowego w tej naszej skrzynce.
Swoją drogą, ostatnimi czasy Urząd Skarbowy wysyła powiadomienia do swojego e-urzędu, chociażby właśnie związane z KSEF-em, czy tam jeszcze z…
No, głównie to z tym chyba dwa takie powiadomienia przyszły do mnie. Także…
Ale to też jest takie, że nie napiszą o co chodzi, nie napiszą co właściwie, czego dotyczy, w urzędzie skarbowym czeka pismo, no to czego oni znowu chcą?
I trzeba wejść i rzeczywiście wtedy sprawdzić.
To sprawdzić, to też wchodzisz na skrzynkę i mówisz, no tu jest wiadomość, to dobrze, to możesz ją otwórz.
Dobrze, no masz załącznik w PDF-ie i go pobierz.
Całe szczęście załącznik w PDF-ie jest czytelny.
Tak, to prawda, ale żeby po prostu przeczytać wiadomość, że nie wiem…
Środy z KSEF bodajże, to jakieś takie coś ta skarbówka ostatnio wysyłała.
Albo tak, albo że no, no zapłaciłeś tam podatek od nieruchomości, to trzeba się naklikać.
To prawda. I jeszcze mamy jedną wiadomość od Pawła, który nas tu cały czas chyba jeszcze słucha.
Chciałem podzielić się jeszcze jedną wieścią, która mi umknęła.
A dodawanie stacji do katalogu Radio Browser znów działa.
O, super! To bardzo dobrze, że jednak jakoś tam udało im się ogarnąć ten spam
i bardzo dobrze, że ten katalog ma szansę być nadal aktualnym źródłem adresów do stacji radiowych.
To ja jeszcze dosłownie powiem tylko tyle, skoro już mówimy też o e-urzędowych sprawach, e-doręczeniach itd.
No to tylko z krótkim przypomnieniem, że od 15 lutego będzie dostępna usługa Twój E-PIT, gdzie też się będzie można rozliczać, no i w zasadzie to akceptować PIT-y chyba, że ulgi sobie wpisujemy, no to będzie można to sobie właśnie od 15 lutego robić.
No przy czym pewnie w pierwszych dniach to będzie zatrzęsienie, obciążenie serwerów i tak dalej. No więc nie wiem czy…
Pierwszych i ostatnich.
Tak, dokładnie, w pierwszych i ostatnich.
Ale tak, 15 lutego to jest ten dzień, kiedy będzie można próbować walczyć.
Kopać się z koniem. O, tak.
Dobrze, to my w takim razie kończymy dzisiejszy cyfloprzegląd, dzisiejszą, wczorajszą.
Prawie z pół do drugiej.
Tak.
A widzę, że jeszcze nas słuchacie. I to dziś tak naprawdę, no to fajnie.
To cieszy.
Fajnie, to dobrze, że jesteście.
To cieszy.
Obserwujący się pojawili też na iBlindExpert na Facebooku, dzięki audycji, także też dziękuję bardzo za to.
No dobrze, to w takim razie ja tylko przypomnę, że Paweł Mozaczek, który nas dzisiaj troszkę wcześniej opuścił,
Piotrek Machacz, Maciek Walczak, i ja, czyli Tomek Bilecki Dobrajnowi dzisiaj udział w audycji.
No i Wy oczywiście, drodzy słuchacze, za co dziękujemy.
No i do usłyszenia, miejmy nadzieję, za tydzień.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.