TyfloPrzegląd Odcinek nr 314 (wersja tekstowa)

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
W tym tygodniu w Tyflo Przeglądzie.
Co o nas myślicie? Mamy wyniki ankiety.
Wypełnianie formularzy w Adobe Readerze naprawione.
Dodatek do NVDA ułatwiający pracę z hasłami iCloud.
Autoclot. Graficzny interfejs do zarządzania projektami Cloud Code staje się dostępny.
Alternatywna przeglądarka Servo zaczyna wdrażać dostępność.
Dostępna aplikacja do rysowania.
Programista. Telewizyjne i radiowe ramówki w jednej aplikacji.
NVIDIA Remote na iPhonie, Macu i Androidzie.
Szazam na Windowsa i to aż w trzech smakach.
Nowości w syntezatorach mowy.
Będą też nowości w grach.
Produkty związane z dostępnością pokazane na targach CES.
Kreatywne programy od Apple w jednym abonamencie.
Ile informacji na nasz temat można wyciągnąć z przeglądarki? Całkiem sporo.
Przegląd ciekawych produktów z targów CES.
Wszystko to, a pewnie jeszcze więcej, już za chwilę. Zaczynamy!
Tyflo Przegląd jest audycją prowadzoną na żywo, więc serdecznie zachęcamy Państwa do współtworzenia go razem z nami.
Oczekujemy na wiadomości głosowe na WhatsAppie oraz połączenia telefoniczne pod numerem 663-883-600, powtarzam 663-883-600
Zapraszamy Państwa do wyrażania komentarzy w formie tekstowej poprzez formularz na
stronie kontakt.tyflopodcast.net. Odczytujemy również Państwa wypowiedzi
zamieszczone pod transmisjami na Facebooku i YouTubie.
Staramy się też zaglądać na nasz tyflopodcastowy serwer Discorda.
No i mamy 2026 rok.
Nowy, nowi my, można powiedzieć, ale tyfloprzegląd jaki był, taki najprawdopodobniej
Ja powiedziałbym, że nowy rok, ale starzy my, a z każdym rokiem nawet starsi.
No, też tak można. Wybaczcie, w ogóle ja troszkę tutaj zakatarzony jestem odrobinkę.
To nie jest duży katar, ale troszeczkę przeszkadza, więc tutaj przepraszam za różne moje odgłosy
niekoniecznie planowane. No i co? Przez święta nam się trochę nazbierało.
To trochę, to mało powiedziane, ale zacznijmy od naszego stałego punktu programu na początku,
czyli co u nas słychać, bo podejrzewam, że przez święta coś się mogło pozmieniać.
No u mnie na przykład zaczęła się na nowo przygoda z programowaniem,
bo to był temat, który był jakimś moim marzeniem, odkąd w ogóle używam komputerów,
żeby tworzyć jakby swoje programy, które będą robiły to, co ja chcę.
I to jest temat, który ja podjąłem gdzieś na etapie technikum, pamiętam.
Wiem, że chciałem się nauczyć Pythona i użyłem wtedy do tego kursu,
który był wtedy bardzo popularny, jak tylko pytałem kogokolwiek,
z czego można się Pythona nauczyć, czyli Learn Python the Hard Way.
On był taki bardzo ustrukturyzowany, taki trochę humorystycznie prowadzony.
Te lekcje były takie bardzo proste. Na zasadzie zacznij sobie od tego,
żeby ci Python wydrukował, czyli pokazał po prostu jakąś tam,
jakieś hello world, czyli że pokaże nam jakiś kawałek tekstu,
napiszemy mu tam, nazywam się Paweł, to napiszemy, nazywam się Paweł.
Potem jakieś działania matematyczne.
Pamiętam, że jakoś brakowało mi wtedy do tego takiego,
takiej dyscypliny i samozaparcia i te przykłady bardzo szybko mnie znudziły,
bo wprowadzały bardzo proste koncepty, które ja gdzieś tam już rozumiałem,
natomiast wiem, że one są konieczne i potrzebne, żeby je zrozumieć,
żeby przejść dalej, ale jakby no nie widziałem, jak to mogę wykorzystać
tak od razu w jakimś realnym skrypcie czy programie,
czy w jakiś sposób w prawdziwym świecie.
Ja nawet kiedyś rozważałem, w ogóle taka jest ciekawostka,
która może nikogo nie zaskoczy,
żeby ścieżkę edukacji obrać właśnie w IT,
żeby jakoś później studiować informatykę czy coś,
tylko wtedy zewsząd po prostu docierały do mnie informacje,
że trzeba być dobrym z matematyki,
żeby w ogóle cokolwiek w informatyce osiągnąć.
No i już pomijając to, że się zdecydowałem na takie studia,
Moje zainteresowanie informatyką ograniczyłem do bycia dość zaawansowanym użytkownikiem.
Pewnym kompromisem miało być tłumaczenie oprogramowania, które robiłem już w czasach gdzieś tam nastoletnich.
Pewnie pamiętacie jeszcze różne tego typu moje eksperymenty wolontariacko.
Myślałem, że zajmę się tym zawodowo, ale wydarzyło się inaczej i tego nie robię.
Natomiast teraz jakoś przez trzy tygodnie urlopu coś mi przyszło do głowy,
Mówię, że może wrócę do tego Pythona.
Nawet mi ktoś, że tak powiem, polecił
po niemiecku, takim prostym językiem pisane
takie jednostki nauki właśnie Pythona,
takie lekcje, powiedzmy, które były bardzo prościutkie,
bo to były tak naprawdę transkrypty filmików,
które były mówione właśnie po pierwsze bardzo powoli,
a po drugie bardzo prostym językiem.
No i stwierdziłem, że zobaczę, co mi z tego wyjdzie.
No i nawet udało mi się. Właśnie coś wydruk… jakiś print, to wiadomo.
Udało mi się jakąś zmienną ustawić. Już wiem, czym są zmienne.
Udało mi się nawet poprosić konsolę Pythona,
żeby najpierw zażądała ode mnie danych,
a potem zapisała to, co ja wpiszę, jako wartość zmiennej.
Nawet udało mi się porobić warunki if, tak zwane,
czyli jeśli coś tam… to coś innego, to masz coś tam zrobić.
Już wiem, że trzeba to zagnieżdżać.
Ktoś bardzo lubi wcięcia i bardzo trzeba się ich trzymać,
nie tylko dlatego, żeby ten kod jakoś wizualnie wyglądał,
ale też po to, bo Python go po prostu wymaga
i bez wcięć nas po prostu nie puści dalej.
No i się nauczyłem też, że są różne typy danych wejściowych,
że mogę wpisywać ciągi znaków, czyli tzw. strings,
mogę wpisywać listy danych, czyli po prostu elementy oddzielone
gdzieś tam w cudzysłowiach przecinkiem i zamknięte w nawiasach kwadratowych.
Ktoś zna polskie tłumaczenie na tuples?
Tuples? Tuptuples? To są jakieś zbiory?
Ja to tylko znam jako tuple po prostu. Ta tupla.
No ale nie wiem, ile to jest prawidłowe.
Podoba mi się to słowo. Przyjmuję, przyjmuję.
Więc chodzi o takie zbiory, które są niezmienialne,
nie można w nich zmieniać np. elementów
i są one też chyba nieuporządkowane, nie są ponumerowane.
Nie mają swojej kolejności, zdaje się.
No i tego typu różne rzeczy się nauczyłem.
Akurat szczęście chciało, że koleżanka potrzebowała zmienić nazwy wielu, wielu, wielu plików w folderze
wedle określonego klucza.
I ja wiem, że do tego istnieją jakieś programy,
pewnie, że to dałoby się zrobić pewnie jakoś szybciej, krócej,
że w ogóle jakikolwiek model językowy wypróbyłby mi w sekundę taki skrypt.
Ale ja stwierdziłem, że zobaczę, czy jestem w stanie wykorzystać to, co już umiem
i napisać na bazie tego skrypt.
Jakby stworzyć sobie samemu logikę, która będzie tym zarządzała.
I powiem Wam, że się udało. Nie było to proste.
Przede wszystkim ja też, zanim w ogóle przystąpiłem do tego zadania,
to oczywiście jestem taki hop-siup do przodu i stwierdziłem,
skoro już poczytałem o podstawach z podstaw Pythona,
to spróbuję poczytać kod jakichś dodatków do NVDA.
I oczywiście wysiadłem na najprostszym dodatku.
Nie mam pojęcia, co się tam dzieje. Natomiast to, co zauważyłem, to jest to,
że bardzo często importowany to był akurat dodatek, który tam coś z GitHuba
ściągał, zapisywał, coś tam robił. Więc miał dość proste.
Miał wykonywać jedno zadanie i zapisywać pliki.
I widziałem, że ten dodatek ma taką linijkę jak import spacja os.
No i myślę sobie, import, no to importuj. I pewnie importuje jakiś moduł zewnętrzny.
Jakąś bibliotekę, czyli zestaw funkcji, które do czegoś tam służą, tak?
Bo tak, definiowania funkcji też już się nauczyłem.
No i OS, no to myślę Operating System,
no to pewnie jakieś tam funkcje związane z systemem operacyjnym.
Więc nie zapytałem w Google, bo poszedłem tą ścieżką,
że będę googlował na ten moment odpowiedzi,
żeby sobie troszkę utrudnić, zrobić sobie troszkę taką ścieżkę z tego i podróż,
żeby zobaczyć też, czy umiem stawiać dobre pytania
I czy umiem sobie sam wyprowadzić teorię w głowie,
którą później potwierdzę lub jej zaprzeczę. Lub ją obalę.
Taki obrałem sobie taką ścieżkę.
Więc wpisałem sobie,
co robi moduł chyba OS.
No i rzeczywiście okazało się w ogóle
World Wide Web Consortium, czyli to konsorcjum,
które zarządza standardami różnymi,
w tym HTML-em, w tym ARI-om, właśnie dostępnością.
Oto od nich są WCAG, czyli wytyczne dostępności.
Oni też mają tak zwane W3 Schools.
I to są takie, rzeczywiście jest mnóstwo materiałów
takich bardzo prosto napisanych, które wyjaśniają różne pojęcia.
A to z HTML-a, a to z Python-a, a to z czegoś jeszcze.
I właśnie tam jest dużo rzeczy, których ja szukałem.
I…
okazało się, że rzeczywiście mam rację.
I moduł OS ma mnóstwo funkcji,
które zarządzają plikami i folderami w systemie operacyjnym,
Nieważne, czym ten system by był, czy jest to jakiś unixowy, linuxowy, czy jest to Windows.
Także spokojnie można sobie działać.
No i poczytałem sobie, jakie ma funkcje i rzeczywiście miał funkcję os.rename,
która służy do zmiany nazwy pliku.
No więc zacząłem, siadłem do pracy.
No i też oczywiście dużo googlowałem, dużo było syntax errorów,
ale się strasznie ucieszyłem, bo napisałem skrypt, który listuje sobie wszystkie pliki w katalogu
przez os.listdir.
Ta lista zwracana jest rzeczywiście chyba jako lista w rozumieniu Pythonowskim,
czyli po prostu zrobił sobie listę wszystkich plików.
Każdy plik jest, każda ścieżka do pliku jest osobnym elementem listy.
Potem narzuciłem mu na główek, że if file for…
Oczywiście on tam też sobie sam chyba tworzył jakieś w ogóle zmienne,
że file to jest chyba zmienna, w której są te pliki.
Już nie pamiętam, żebym sam tą zmienną tworzył.
I for file zrobiłem właśnie, że ends with,
czyli kończy się na mp3,
bo koleżanka miała w mp3-kach te rzeczy.
I potem podzieliłem tą nazwę
na cztery segmenty oddzielone myślnikami.
Czyli zrobiłem mu, tam jest taka funkcja os chyba…
Nie, jest split. To jest funkcja już wbudowana Pythona.
Split. I ona dzieli tekst na elementy listy.
Robi z nich elementy listy oddzielone określonym znakiem,
który tam się pojawia. Więc ja wybrałem myślnik spacja.
On to rzeczywiście rozdzielił, tak jak ja chciałem,
więc jak potem wywoływałem, że podaj mi tam element pierwszy,
drugi, trzeci, któryś, no to on rzeczywiście wypluwał to,
No i zrobiłem os.rename i wskazałem mu, że plik w zmiennej file,
czyli de facto wszystkie pliki, i na ten file z jakimś…
czy on filename, bo tak nazwałem zmienną z listą,
1 plus filename 3, bo tak chcieliśmy.
I skubany to zrobił, on rzeczywiście to podzielił.
Potem się okazało, że koleżanka miała inny wzorzec tej nazwy,
jaki on tam oryginalnie był, więc musiałem zrobić jedną listę,
tą listę przewrócić jako ciąg,
te ciągi jeszcze znowu porozdzielać i zrobić nową listę.
I po prostu przedłużyło mi to kod o może dwie linijki.
Ale w efekcie robiło to, co ma robić.
I paczką PyInstaller, którą sobie przez Pip,
czyli taki menedżer pakietów do Pythona,
czyli taki instalator do różnych dodateczków, skryptów,
Ułatwiaczy pytonowskich, zainstalowałem sobie py-installera,
który jest takim skryptem do robienia z plików py,
czyli z pytonowskich skryptów i z pytonowskich projektów,
plików egze, windowsowych już takich,
gdzie nikt nie musi mieć zainstalowanego pytona,
żeby to uruchomić i żeby to działało.
Nie był to jakiś bardzo wyszukany skrypt,
robił dość prostą rzecz, nie miał żadnych komunikatów
typu operacja zakończona powodzeniem,
Nie miałem żadnych komunikatów błędu, mu nie przewidziałem,
po prostu niczego tam nie zrobiłem.
On okazało się, że sam wypluwa błędy, jak mu się coś w linijkach nie zgadza,
więc potem musiałem dojść do tego, gdzie zrobiłem błąd.
Natomiast ostatecznie robił to, co ma robić.
I powiem wam, że kurczę, już dawno nie byłem z siebie tak zadowolony,
jak jestem teraz, bo przede wszystkim chyba udowodniłem sam sobie,
że mam jednak to logiczne, analityczne myślenie,
co przez wiele, wiele lat myślałem, że po prostu u mnie tego nie ma,
że potrafię zadawać dobre pytania, że potrafię użyć terminologii,
którą poznałem pięć minut temu do wykonania zadania zupełnie spoza szablonu,
którego mnie nauczono,
i że mnie to ciekawi, że w ogóle potrafię zadawać takie pytania,
które właśnie potwierdzają lub opowiadają teorie,
które prowadzą mnie do jakichś dalszych źródeł informacji,
z których można coś jeszcze pociągnąć, no i planuję dalej to rozwijać.
Wracam do Learn Python the Hard Way.
Teraz to się stało płatnym kursem, który chyba z 30 dolarów kosztuje.
Ja go sobie wykupię. On chyba dalej funkcjonuje jako taki kurs w HTML-u,
czyli po prostu mogę na stronie sobie przeglądać.
Jest też EPUB, jest też PDF, ale oczywiście HTML najbardziej dostępny format,
więc to będę robił.
No i zobaczymy, do czego mnie to doprowadzi,
bo powiem Wam, że tym pierwszym sukcesem jestem już zachęcony.
To skoro jesteśmy w takich tematach związanych z tworzeniem kodu,
no oczywiście kto słucha Tyflo Przeglądów ten wie i dla nikogo zaskoczeniem nie będzie,
że u mnie to vibecoding wszedł mocno i zresztą o tym jeszcze dziś będzie,
o dwóch aplikacjach, które stworzyłem, ale jeżeli chodzi o takie inne podejście
Jakby kolejną rzecz związaną z rozwojem tego kodu,
no to i przy pomocy kodeksa właśnie, rozwojem różnych aplikacji,
to stwierdziłem, że okej, ja tworzę swoje rzeczy od zera,
no ale czemu by na przykład komuś nie pomóc przy rozwijaniu jakiejś aplikacji.
I udało mi się dołożyć cegiełkę do dwóch rzeczy.
Po pierwsze, do naszej Tyflopodcastowej aplikacji, tu jeszcze musimy poczekać, aż Dawid wypuści nowy jej release.
Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to już na pewno wiadomo, że naprawiony został ten nieszczęsny kontakt i ramówka,
która w aplikacji nie działała, a działać będzie z powrotem. To jest rzecz jedna.
Ale rzecz druga, taka też dosyć ciekawa, na której mi osobiście zależało, bo wiadomo, że człowiek do dobrego się przyzwyczaja, a nasze Tyflopodcasty potrafią być długie, chciałem, żeby aplikacja zapamiętywała pozycję tych aplikacji, tych podcastów, które mamy.
I teraz jeżeli chodzi o właśnie te funkcje, to no ja przetestowałem, zrobiłem, udało się ją zakodować przy wsparciu kodeksa.
No i teraz jeszcze tylko czekam, aż Dawid po prostu wypuści nową wersję aplikacji Tyflo Podcastu i mam nadzieję, że wszystko będzie działać.
Natomiast kolejna rzecz, przy której postanowiłem się trochę włączyć w jej rozwój,
I to już tu jakiś czas temu wspomniana aplikacja, o której zresztą mówiłem.
Aplikacja Blind RSS. Czyli czytnik RSS-ów i odtwarzacz podcastów zaprojektowany właśnie z myślą o dostępności.
Tam też trochę podziałałem, żeby różne podcasty się odtwarzały, żeby parsowanie treści działało lepiej na naszych niektórych portalach polskich.
Też dodawanie do ulubionych, czyli taka funkcja, która, no, dla mnie na przykład jest bardzo przydatna, jeżeli chodzi o czytanie kanałów RSS.
Mam jakieś artykuły i chcę je sobie odłożyć na później w jakieś jedno zbiorcze miejsce, no to już coś takiego mamy.
I jeszcze właśnie też zapamiętywanie pozycji odtwarzanych podcastów.
To również była taka rzecz, którą dorzuciłem jako swoją cegiełkę do rozwoju Blind RSS.
Natomiast to w ogóle bardzo ciekawe też podejście i bardzo ciekawa rzecz, taki trochę znak czasów, słuchajcie.
Bo twórca tego programu na swoim GitHub’ie zaimplementował tak zwany kod review,
Czyli jeżeli ja jako twórca chcę dodać ten tak zwany pull request, czyli propozycję jakichś moich zbiad, to ten kod jest automatycznie oceniany i sugerowane są poprawki przez tym razem Jamie Dye’a.
I to naprawdę było bardzo ciekawe, bo ja stwierdziłem okej, dobra, to idziemy w to.
i że będę poprawiał ten kod z użyciem kodeksa do momentu, aż Gemini nie powie
dobra, jest okej. Też oczywiście prosiłem kodeksa, żeby nie podążał ślepo za tymi
sugestiami Gemini’a, tylko żeby oceniał również, czy te poprawki, które on sugeruje
to w ogóle są sensowne. Okazało się, że większość sensowna była.
Więc wyglądało to naprawdę bardzo ciekawie, jak w propozycjach zmian rozmawiały ze sobą momentami dwa modele sztucznej inteligencji, wymieniały ze sobą uwagi dotyczące kodu, a ja tak naprawdę to musiałem tylko czytając uwagi jednego i uwagi drugiego rozstrzygnąć.
Idziemy w dobrą stronę, idziemy w złą stronę, no i po prostu zatwierdzić, czy chce, żeby to zostało w ten sposób poprowadzone, czy nie.
Więc, no, to też takie bardzo, bardzo ciekawe doświadczenie.
To może ja powiem, bo krótko. U mnie szczerze mówiąc niewiele się działo w święta, oprócz tego, że na liście ripperowej
Zauważyłem, jak jeden człowiek nadal tworzy różne nowe wtyczki do Reapera tym razem.
On kiedyś tworzył jednooscylatorowy syntezator, taki dość mocno…
Mimo, że tylko jeden oscylator, czyli ten generator, powiedzmy, dźwięków,
to miał bardzo dużo parametrów.
No to teraz stwierdził, dobra, syntezator już nudny i zaczyna robić różne takie małe narzędzia
pomocne przy tworzeniu muzyki. Jakieś tak zwany sekwenser krokowy, czyli coś takiego,
co pozwala jakby… naciskam jeden klawisz, a on, ripper, czy ta wtyczka w zasadzie,
odgrywa taką przygotowaną przeze mnie wcześniej sekwencję dźwięków.
Czyli na przykład ja gram jeden dźwięk, a on gra jakąś gamę, albo akord, albo coś, co mu tam sobie wgram.
I to może być bardzo przydatne podczas tworzenia muzyki elektronicznej, jakiejś filmowej, ogólnie nowej.
Można też automatyzować tak zwane parametry CC, czyli coś takiego, co pozwala na sterowanie
różnymi parametrami wtyczek, więc można sobie,
odpowiednio konfigurując ścieżkę, automatyzować w taki rytmiczny sposób
jakieś parametry ścieżki, więc bardzo taka fajna rzecz.
Tak zwany też arpeggiator taki dość rozbudowany, znaczy coraz bardziej rozbudowany.
Kilka jakichś takich różnych mniejszych lub większych narzędzi, które mogą
mogą naprawdę być dość pomocne podczas tworzenia muzyki.
No i też niestety mi się zachorowało,
znaczy przeziębiło troszeczkę i wychodzę powoli z tego.
I ostatnia taka
taka rzecz, to troszkę ostatnio też
poznaję takie tanie keyboardy, w sensie
muzycznym, keyboardy.
No i taka smutna mnie nachodzi trochę myśl, że takie firmy jak np.
Yamaha, w zasadzie to jak te firmy robiły 20 lat temu, takie keyboardy tak robią nadal,
tyle że po prostu część z tych, powiedzmy, brzmień czy niektórych technologii
przekładają z droższych do tańszych.
Natomiast np.
Otworzyłem sobie przez DASie m.in. jakiś keyboard za 700-800 złotych, ma gniazdo USB, podłączyłem do komputera, z okiem uruchomiłem możliwość tego, żeby komputer zobaczył, tam jest jakaś opcja storage, odpaliłem to, no i ile tam było miejsca? Półtora mega.
Mamy rok 2025, a w kiburcie nadal mamy tylko półtora mega na jakieś nasze
rytmy wgrane do tego, czyli tak jakby oni wgrali nam coś w rodzaju takiej
dyskietki na stałe, czy jak to nazwać. Oczywiście nie jest dyskietka, ale jakoś
tak mi to, takie mi się to wydaje jakieś
troszeczkę starsze rozwiązanie.
Także tak jakoś to wygląda, natomiast co ciekawe też nie widać nowych firm w tym
segmencie różnych keyboardów. Ja nie mówię o zabawkach dla dzieci,
czyli różnych pianinek, keyboardzików produkowanych przez firmy typowo takie
z tego rynku zabawkowego, tylko keyboardy, które są powiedzmy już takimi
Takimi urządzeniami, na których można się np. nauczyć grać, czy tam uczyć grać.
To nadal w zasadzie, jak kilkanaście lat temu była Yamaha Casio, no to w zasadzie nadal to jest.
Ktoś próbuje, ale jakoś to nie wychodzi. Ciekawe, że jakoś te nowe firmy jakoś nie bardzo chcą coś takiego robić.
Taka rzecz może do przemyślenia komuś się przyda.
Moje święta też były bardzo spokojne.
W sumie tak jak Tomek tutaj narzeka na chorowanie,
w tym roku to cała właściwie moja rodzina miała tak,
w zeszłym roku, więc w tym roku nadrabialiśmy zaległości,
więc więcej czasu spędziłem właśnie offline,
można powiedzieć, ale czas, który spędziłem online,
to też był czas wykorzystany na, po pierwsze,
nadrabianie Stranger Things,
Dyskrypcja po polsku.
Też fajnie, że coraz więcej tych seriali Netflixowych
doczekało się polskich audiodeskrypcji,
ale też testowanie różnych rzeczy.
Czy to aplikacji, o których dzisiaj będę mówił,
czy to gier, o których też dzisiaj powiem,
no może trochę krócej,
bo też nawet w samym grudniu tego się wysypało tak dużo,
że myślę, że ten temat na szersze omówienie
zostawimy sobie na omówienie gier,
które myślę, że też nie wiem jeszcze dokładnie kiedy
tutaj to jest jeszcze do ustalenia
z drugą osobą, z którą będziemy tę audycję
Prowadzić, ale będzie też podsumowanie roku z gier, to już mogę powiedzieć.
W samym grudniu było tego dużo i tak na przykład prawie dużą część
pierwszej części gry Phoenix Wright przechodziłem.
Dużo programów właśnie testowałem, ale też à propos rzeczy, które robiłem,
też poniekąd związanych z grami, no to też stworzyłem nowe dźwięki
do gry Axel Pong, która też już zresztą w App Store się pojawiła.
O tym też pewnie więcej będziemy mówić za chwilę,
Więc też trochę pracy takiej kreatywnej z mojej strony było.
I to też było fajne, trochę wrócić do inspiracji,
do dźwięków z oryginalnego Dragon Ponga,
które już paręnaście lat temu stworzyłem.
Wydaje mi się, że byłem w stanie to teraz zrobić trochę lepiej.
I miałem okazję właśnie w podobnym klimacie
takie nowe dźwięki stworzyć.
I to też było fajne doświadczenie
znowu do czegoś, do jakiegoś projektu stworzyć dźwięki.
I myślę, że niebawem też kolejne takie rzeczy z mojej strony się będą pojawiać w kolejnych aplikacjach, także też trochę też kreatywnie popracowałem w tym grudniu, no i też trochę w styczniu.
Co ja proponuję, żebyśmy odebrali pierwszy w nowym roku i pierwszy w dzisiejszej audycji telefon. Ktoś z nami po drugiej stronie.
Dzień dobry, witam państwa bardzo serdecznie w nowym roku. Mieczysław Bąk z tej strony się kłania.
Witaj i słuchamy.
Tak, przede wszystkim następnie chciałem podziękować tutaj Piotrkowi
właśnie za przede wszystkim pomoc w kontakcie z autorem
oficjalnego Dragon Ponga, że się tam pomógł skontaktować
i że nie wiem, czy sam Piotrek tutaj wywalczałeś jakoś,
musiałeś prosić autora…
Nie, ja po prostu przekazałem twoją wiadomość, nic więcej.
Tak, i dostaliśmy zielone światło na rozwój.
Był warunek do zmiany dźwięków i za to jeszcze raz wielkie dzięki.
Dźwięki się przyjęły. Bardzo wszystkim się podobają te dźwięki.
Tam ktoś zasugerował, zdaje się Maciek chyba,
żeby przygłośnić trochę dźwięk tego odbijania.
Ten taki, jak się odbija piłeczkę.
Ten taki dźwięk, żeby go tam przygłośnić trochę.
Gdzieś tam taką sugestię właśnie dostałem.
Halo? Jesteśmy?
Tak, jesteśmy cały czas.
A, dobrze. No i tak, wersja z nowymi dźwiękami pojawi się pewnie w Avstorze za jakiś czas.
Gdyż na razie zaprzestałem, na razie wstrzymałem projekt Axel Ponga.
Oczywiście bety gdzieś tam w test flightie krążą i będą krążyć, jak będę znalazł chwilę.
No i tutaj myślę, że tutaj prowadzący może zechcą powiedzieć, żeby nie było, że tak przychodzę i się ciągle tylko chwalę.
Powiedzą, co się w tym roku już zdążyło z moim udziałem wydarzyć, jeżeli oczywiście ktoś ma ochotę.
Ale to jest twoje dziecko, Mietku, to pochwal się.
No właśnie.
Ty stworzyłeś i ty wiesz, co za tym stoi.
Fajne rzeczy, może tak to ze swojej strony mogę powiedzieć.
No dobrze, to skoro chcecie, żebym ja powiedział, to w takim razie,
jak wszyscy dobrze wiemy, wszyscy iOS-owcy zmagają się
lub zmagali się już, śmiało mogę powiedzieć, w czasie przeszłym
z niedostępnym klientem do Telegrama.
I będąc u mojego dobrego kolegi, tomciologa,
wkurzyłem się, krótko mówiąc, walłem pięścią z tobą i mówię,
koniec, tak być nie będzie, skoro nikt nie chce nic z tą dostępnością zrobić.
To ja wam pokażę. No i któregoś dnia usiadłem
i zacząłem pisać własnego klienta do Telegrama na iOS-a.
Korzystając, póki mam jeszcze maka pod ręką.
I na szczęście dzięki tutaj pomocy Maćka udało się zrobić tak,
że będę mógł mieć maka jeszcze dłużej.
No i jakby to powiedzieć, powstał już na tą chwilę,
na razie w wersji wewnętrznych beta.
Całkiem, myślę, przystępny klient.
Oczywiście z kodeksem to wszystko robię.
Dużo basowałem się na oryginalnym kodzie telegramowym,
bo krąży na GitHubie normalnie kod oryginalnego Telegrama.
I udało mi się stworzyć pierwszy, że tak powiem, szkielet, który działa.
Dzisiaj właśnie wypuściłem kolejny build, jakoś tuż niedawno przed audycją
Wypuściłem build 2.0.94 i oczywiście 14 punktów wleciało w changes.
Co? I na razie są to wersje wewnętrzne, typowo, więc żeby się dostać, to trzeba się do mnie zgłosić.
To może od razu podaj jakiś kontakt na siebie, żeby ludzie mogli się jakoś do ciebie odezwać i poprosić o ten dostęp,
no bo to myślę, że może zainteresować dużo osób.
Od razu powiem tak, z tym, że limit jest ograniczony.
Ja mogę przyjąć wewnętrznie do 100 osób.
I w tej chwili, wiadomo, jeszcze sporo miejsca jest.
Ja mogę oczywiście kontakt do siebie podać na Telegrama
i można się ze mną kontaktować, z tym, że proszę mieć na uwadze,
że to są wersje, nawet bym powiedział, prealfa.
I tam się może jeszcze dużo różnych dziwnych rzeczy wydarzyć.
Czyli na przykład, jak wczoraj nagle po prostu się zrobiła mała katastrofa, co pewnie, Michale, potwierdzisz?
Potwierdzam. Zainstalowałem aplikację i miałem tego pecha, że po prostu przestała działać w tym momencie, kiedy ja ją instalowałem.
Ale już dziś jest wszystko w porządku. To mogę potwierdzić. Wszystko działa. Ta wersja, którą wypuściłeś, rzeczywiście działa już naprawdę całkiem fajnie.
Jest przyspieszanie wiadomości, m.in. odtwarzanie, pauzowanie,
co myślę, że dla części osób, które się posługują głosówkami,
jest sprawą dość istotną.
Tak, to dzisiaj właśnie udało mi się zrobić.
Udało mi się zrobić, żeby… Oczywiście to jest opcjonalne do włączenia.
Ja w ogóle wyznaję taką politykę, że nie zamierzam do niczego
zmuszać użytkownika do odczytywania różnych informacji,
Tylko daję większość, staram się dawać jako opcjonalne do włączenia w ustawienia,
gdzie domyślnie większość jest wyłączonych.
Na przykład możemy sobie włączyć, żeby voiceover nam przy każdej wiadomości
w przypadku czatów grupowych informował nas,
czy dana nasza wiadomość została odczytana
i przez ile osób została odczytana
i co ciekawe, przez jakie osoby została ona odczytana.
Dodatkowo możemy sobie włączyć automatyczne informowanie,
jeżeli jesteśmy w konwersacji i piszemy,
że w momencie, jak napiszemy wiadomość,
to VoiceOver nam może bez żadnej interakcji, ingerencji,
może nam automatycznie przeczytać,
że właśnie tą wiadomość odczytało tyle i tyle osób
i po kolei będzie wymieniać te osoby.
Taki fajny bajer.
Ja sobie osobiście to włączyłem i chcę mieć to włączone,
ale jak ktoś to chce, to nie musi.
Aplikacja na tę chwilę umożliwia już dzwonienie,
tylko że na razie to jest takie troszkę w powijakach.
I nie mam pomysłu, jak rozwiązać ten problem,
bo to znaczy, o co chodzi?
W przypadku połączeń przychodzących aplikacja dzwoni,
jak jest apka otwarta, nawet dopóki nie zablokujemy ekranu.
W momencie, jak zablokujemy ekran,
to apka nam przestaje już w ogóle dzwonić.
To znaczy, to musiałbyś, przypuszczam, użyć tego tak zwanego Apple Phone Kit, czy jakoś tak.
To jest ten cały mechanizm zunifikowany w iOS-ie.
Prawdopodobnie trzeba by nakłonić kodeksa do tego, żeby korzystał właśnie z tej metody.
Tam jest właśnie już call kit zrobiony i nawet to się integruje z rejestrem systemowym, te połączenia.
Normalnie jest np. midzi wychodzące Accessible Gram Audio, czy tam przechodzące, więc ta integracja jakoś tam jest.
Czyli pewnie jeszcze gdzieś coś jest, no to tu trzeba by było jakoś pewnie głębiej pogrzebać być może.
Jest jeszcze potrzebny jakiś serwer pośredniczący albo coś, nie wiem.
Serwer pośredniczący już jest do plakietek, bo to jest wymagane w ogóle, żeby obsłużyć plakietki,
bo okazuje się niestety, że TED-ELIP, czyli biblioteka,
która umożliwia nam włączenie się z serwerami Telegrama,
nie wspiera sama w sobie funkcji plakietek,
tylko obsługuje same pusze, nic więcej.
I żeby to rozwiązać, ja musiałem użyć serwera proxy pośredniczącego,
który obsługuje właśnie ruch aktualizacji samych plakietek.
Więc na tę chwilę połączenia, wychodząc z połączenia, działają.
Wychodzące na pewno dobrze działają,
Czyli dzwonić się bez problemu powinno dać.
Ale z przychodzącymi połączeniami to jest jeszcze temat troszeczkę rozgrzebany
i no wiadomo, oczywiście będę to starał się jak najszybciej zrobić.
Pod warunkiem, podkreślam, jeżeli starczy mi przede wszystkim pieniędzy to raz
i nie ukrywam, że przydałby się jakieś małe wsparcie
na właśnie zakup kredytów chociażby.
I przede wszystkim tych kredytów, co mam.
Bo jak mi się skończą kredyty, skończą się pieniądze, to niestety projekt będzie musiał zostać zawieszony do momentu, kiedy nie zdobędę jakichś funduszy kolejnych na zakup tych kredytów.
I można się ze mną kontaktować na telegramie pod adresem t.me, t.me, ukośnik wmietek8.
t.me, w-m-i-e-t-e-k-8.
Ja proponuję, żebyś podał może jakiś adres mailowy do Ciebie, bo w związku z tym, że Telegram jest dość słabo dostępny, no to część użytkowników może mieć kłopot na przykład z tym, żeby się do Ciebie na tym Telegramie odezwać.
No dobrze, no to mail mój, Miet, M-i-e-t, Mirek, Irena, Edward, Tadeusz,
małpawiolinist, V-i-o-l-i-n, jak Natalia, i s, jak samochód,
tejaktadeusz.pl. Mietmałpawiolinist.pl, proszę bardzo,
można maila napisać. Dodatkowo mamy, stworzyłem dzisiaj grupę
telegramową dla właśnie testerów wewnętrznych.
I jeżeli tutaj moi współteszterzy powiecie mi,
że aplikacja nadaje się już do wydania do test flighta zewnętrznego,
no to jak najbardziej do test flighta,
najpierw do zewnętrznego też poleci beta.
Tylko właśnie będę miał mieć potwierdzone,
że aplikacja już jest na tyle dobra, da się jej używać,
że nadaje się do wydania publicznego.
I chciałbym was już spytać,
Jak wam się używa tej wersji mojej? Co o tym sądzicie? I jak widzicie ten projekt?
No to przypomniałem sobie, dlaczego nie lubię Telegrama,
bo żeby do tej grupy dołączyć, musiałem w jakiś niezetikietowany przycisk kliknąć.
Coś rozpoznawaniem ekranu było potrzebne.
To oficjalne aplikacje działają po prostu źle.
A tutaj, co mi się szalenie podoba,
to to, że VoiceOver czyta to, co powinien w dobrym momencie.
Mamy dużo czynności, w czym przeskoczenie do pierwszej nieprzeczytanej wiadomości
Ostatnie wiadomości jako czynności to też fajne,
bo w innych aplikacjach jest czasem jakiś przycisk.
Trzeba tego szukać trochę dłużej.
Ale co najważniejsze dla mnie, nawet jak mamy bardzo aktywną grupę,
to to się po prostu przewija tak, jak powinno.
Możemy nawet kilkadziesiąt, kilkanaście nieprzeczytanych wiadomości
sobie ogarnąć.
Mamy też bardzo duże możliwości konfiguracji.
Zarówno tego, jak się voiceover zachowuje przy nowych wiadomościach,
co czyta, czy jak wiadomość zostanie dostarczona,
Kiedy jakaś wiadomość przyjdzie, to ma być czytane, czy nie.
Mamy też dużą dowolność w konfiguracji dźwięków.
Też tutaj mogę powiedzieć, że tych dźwięków będzie niedługo więcej.
I…
No i to jest naprawdę bardzo fajne.
Ja się dostałem twoją paczkę i spróbuję w najbliższym buildzie już
zrzucić po prostu by default tą twoją paczkę.
I…
Tutaj tak się śmialiśmy trochę z Piciokiem.
Ja się nie wiem, czy tak mówił na serio, czy tak tylko se żartował,
że Piciok jeszcze nagra swoje własne dźwięki beatboxem, że tak powiem.
Jeżeli ktoś pamięta Twittera, taki klient Twittera, i że była do niego paczka The Open Mouth Project,
to można sobie wyobrazić, czego się można spodziewać.
Tak, że być może też jak się Piciok zdecydował, to takie dźwięki też wlecą do wyboru.
I tak, no można importować swoje własne dźwięki w ogóle,
więc po tak, żeby obejść właśnie prawa autorskie i w ogóle te sprawy,
to postanowiłem się wycwanić i zrobić, a ludzie weźcie sobie wrzucajcie swoje
dźwięki i mnie to już nie obchodzi wtedy, że tak powiem, ja nie dostanę
wrażliwego potyłku, jak ktoś tam ukradnie jakieś dźwięki czy coś.
Przynajmniej no tak właśnie i chyba pomysł jest dobry, mi się wydaje.
Można ustawiać, mamy dwie kategorie. Mamy kategorię push’e.
Możemy na push’e sobie ustawiać zarówno na prywatne kanały
slash grupy, slash… Boże, prywatne wiadomości
slash kanały, slash grupy.
I osobny, zupełnie inny schemat dźwięku może mieć wewnątrz aplikacji.
Na te same zdarzenia. Plus dodatkowo jeszcze…
Przyznam się szczerze bez bicia, jeszcze tego osobiście nie testowałem,
ale zaimplementowałem.
Funkcje też na indywidualne wiadomości grupy slash kanały, możemy indywidualne dźwięki też powstawiać, zarówno jak i wewnątrz aplikacji, jak i w pushach.
Ale jeszcze tego nie sprawdzałem, więc nie wiem czy to dobrze działa, bo tyle rzeczy było do zrobienia i myślę, że naprawdę zrobiłem dużo, jak w takim krótkim okresie czasu.
To wydaje mi się, że dużo chyba zrobiłem.
Ile czasu zajęło Ci doprowadzenie tej aplikacji do tego stanu?
Ciężko mi powiedzieć, bo tak naprawdę ja z aplikacją zacząłem już jakby walczyć, jakby zacząłem przygodę gdzieś od być może tak gdzieś 30-29 grudnia.
Z tym, że wcześniej cały czas zmagałem się z problemem, bo nie mogłem wypuścić jej do App Store Connectu, bo cały czas mi…
Pamiętasz ten wielgachny spam błędów, więc możesz opowiedzieć coś o tej przygodzie.
Zapraszam, że tak powiem.
Z tego co pamiętam, to po prostu miałeś problem, który potem się okazał być w ogóle problemem
deklaracji jakiejś wersji iOS-a wspieranej czy czegoś takiego.
Wtedy liba to raz, a że dwa, że źle. W kodzie było zadelegowane pakowanie bibliotek po prostu.
że on to nie pakował do framework’a, tak jak powinien,
tylko osobne, po prostu ten dlyst, dlyp, czy coś takiego.
Tak, mnóstwo bibliotek SWIFT-owych. Nie było tam, gdzie powinny być
i automatyczne testery z Apple Review się czego czepiały.
Natomiast myślę, że czegoś dzięki tej przygodzie się nauczyliśmy, prawda?
Na przykład, że można już, jak się to dobrze wszystko rozplanuje,
…zdalnie pracować z kodeksem, czyli na maszynie, do której nie mamy fizycznie dostępu,
a mamy tylko dostęp przez SSH. I nawet by się dało pewnie teoretycznie po jakimś VPNie
sprawić, żeby bezprzewodowo te buildy, które powstają na Twoim Macu gdzieś tam
daleko, daleko kilometry od miejsca, w którym jesteś, były bezprzewodowo przerzucane
na iPhone’a produkcyjne.
Tak, słuchajcie, to było niesamowite doświadczenie dla mnie, muszę Wam to powiedzieć.
To było, słuchajcie, niesamowite doświadczenie.
Ja zostawiłem Maca w kołobrzegu, włączonego oczywiście podpiętego do prądu,
podłączonego do internetu.
Wcześniej, przed samym wyjazdem jeszcze na święta Bożego Narodzenia,
skonfigurowałem pełny dostęp do Maca.
Na Windowsie stacjonarnym zrobiłem sobie remote’a na stałe
do komputera stacjonarnego.
Nie miałem już czasu na wystawianie osobnego portu do SSH
bezpośrednio jako do publicznego po prostu,
to zrobiłem tak, że podłączałem się remote’em do stacjonarnego kompa.
Ja byłem prawie 700 kilometrów od Kołobrzegu.
Byłem w Głogówku większość czasu.
I jeszcze chwileczkę wcześniej w Bytomiu.
I okazuje się, że kodeks jest w stanie…
Po pierwsze, Xcode ma całą masę command,
command line’ie, które umożliwiają wszystko to samo, co idzie zrobić z GUI.
Czyli zrobienie archiwizacji, eksportu i eksportu.
A potem jest jeszcze osobne narzędzie do tego,
które się nazywa eTMS Transporter,
dzięki któremu oczywiście musimy wcześniej sobie jeszcze wygenerować hasło aplikacji.
To się robi na stronie Apple’a gdzieś tam, już teraz nie pamiętam, gdzie.
Chyba gdzieś tam właśnie na tym developer.apple.com albo w ogóle…
Aha, wiem gdzie. Ustawienia, logowanie i zabezpieczenia, tam gdzieś to chyba jest.
To można wygenerować albo hasło aplikacji,
albo na developer.apple.com można wygenerować sobie klucz
dostępu do App Store Connectu.
I tym narzędziem, ITMS Transporter, można spokojnie taki build
po prostu wypchnąć na świat.
I dla mnie to było niesamowite, że ja najpierw zacząłem,
jeszcze coś tam przy Axel Pongu robiłem
i powiedziałem, kodeksiku, kodeksiku, mój kochany,
weź ty mi tutaj, bo wiesz co, ja jestem 700 kilometrów od Maca
i nie mam dostępu do go i weź ty mi coś wymyśl,
Dało się wypchnąć builda. On powiedział, no spoko, słuchaj,
da się to zrobić tak, tak i tak, tylko potrzebuję od ciebie właśnie
albo hasła aplikacji, albo ten klucz.
I okazało się, że on mnie normalnie, bez problemu,
w przypadku Axel Ponga, wypchnął mi natychmiast builda z poprawkami
i 31 grudnia się śmieję, że dostałem bardzo fajny prezent
na Nowy Rok od Apple’a. Po prostu jeden z najlepszych,
Bo błyskawicznie zaakceptowali mi nowe review do App Store’u.
I wersja 1.26.1 pojawiła się właśnie w App Store’e 31 grudnia.
To jest praktycznie przed nocą sylwestrową.
No to rzeczywiście bardzo fajny prezent.
I rzeczywiście widać, że Apple po prostu też akceptuje i nie mają z tym jakiegoś problemu.
Tak, i on jest normalnie, jest płatny, jest za 15 złotych faktycznie i już parę osób go kupiło, także podejrzewam, że teraz w styczniu albo dopiero w lutym dostanę jakieś pierwsze pieniądze.
Dostanę.
Od razu tutaj niestety muszę zasmucić większość,
muszę zasmucić, że tak powiem, użytkowników.
Niestety, zważywszy na to, ile wkładu pieniężnego mnie kosztuje
ten Accessible Gram, on docelowo będzie,
niestety lub stety, będzie płatny.
Nie dużo, ale będzie płatnym klientem.
Dlatego, że no po prostu, żeby mi się chociaż
jakiś malutki procencik zwrócił kosztów,
które właśnie musiałem zainwestować w to,
żeby ta aplikacja w ogóle powstała i miała prawo powstać.
No bo jak wiemy, po pierwsze sam czat kosztuje,
po drugie kredyty też kosztują itd.
Chciałbym to zrobić bardzo za darmo,
ale niestety ja za coś też muszę żyć.
Więc mam nadzieję, że to jest chyba gdzieś tam zrozumiałe.
Będą bety, na razie testować to wszystko jest, ale docelowo już teraz uprzedzam, że aplikacja będzie płatna jakieś tam symboliczne grosze.
Myślę, że tutaj wziąwszy pod uwagę, że tak naprawdę nie ma alternatywy, jeżeli chodzi o dostępnego klienta dla Telegrama, to też użytkownicy, którym będzie zależało na korzystaniu z tej platformy,
To podejrzewam, że nie będą mieli też nic przeciwko.
Tym bardziej, że wydaje mi się, że aplikacja jest dostępna i naprawdę wkładam w to całe swoje serce.
I pełne zaangażowanie, żeby było jak najlepiej. I staram się już na tym etapie,
wszystkie prośby, które mi tutaj panowie sugerujecie, prosicie, jak widzicie na załączonym obrazku,
staram się wdrażać. Prosiliście o przewijanie, dostaliście przewijanie.
Prosiliście o przyspieszanie, dostaliście przyspieszanie.
Ktoś pamięta płatną aplikację do Telegrama jak Bright Guy,
gdzie ten interfejs był taki bardzo niewidomy.
Pamiętam, że tam były dwie listy na krzyż, chyba tam nie było zakładek.
Wiadomości głosowo otwierały się w odtwarzaczu na pełnym ekranie,
z którego trzeba było za każdym razem wychodzić.
Nie wiem, jak wygląda, ale jeśli chodzi o jej układ, to jest naprawdę super.
Mamy normalnie zakładki, interfejs jest bardzo logiczny,
naprawdę jest dobrze.
Tak, mamy zakładkę cząty, mamy zakładkę kontakty.
I nawet nie wiem, czy normalny Telegram pokazywał to,
ale teraz w wersji, którą właśnie wydałem dzisiaj,
przy kontaktach widnieje status danej osoby.
To jest, z tego co pamiętam.
Ja prosiłem cię o tą funkcję i to dlatego właśnie,
Telegram ma to po prostu domyślnie, że pokazuje, że ktoś na przykład jest online albo był widziany ostatnio ileś tam jeden dzień temu czy coś.
Natomiast wiecie, taka jeszcze refleksja a propos w ogóle Telegrama czy podobnych sieci, podobnych komunikatorów, bo oczywiście Telegram tak generalnie co do zasady nie ma dobrej prasy
i to wcale niekoniecznie ze względu na kwestię dostępności.
U nas to, jeżeli chodzi o dostępność, natomiast, no, dużo różnych dziwnych rzeczy na Telegramie można znaleźć, to jest akurat prawda.
Natomiast Telegram, czy Mastodon, czy, czy w ogóle te wszystkie sieci w porównaniu do chociażby WhatsAppa, czy Facebooka,
ja, odkąd też zacząłem tworzyć jakieś swoje narzędzia, czy, czy aplikacje, coraz bardziej,
Powiem szczerze, zaczynam doceniać tego typu narzędzia.
A coraz bardziej, kiedyś tak trochę się śmiałem z tego takiego,
z tej takiej bardzo dużej niechęci na przykład na Mastodonie,
do Facebooka, do Mety na przykład, bo tam po prostu
Meta jest bardzo nielubiana jako sieć.
Natomiast coraz bardziej zaczynam doceniać
i coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzać to, jak właśnie
…chociażby meta, broni dostępu do swoich jakichś zasobów.
I też bardzo zaczyna mi przeszkadzać, że nasze chociażby media publiczne,
różne instytucje, swoim głównym kanałem kontaktu
obrały sobie właśnie prywatną sieć społecznościową,
z której jeżeli chcemy wyciągnąć informacje w dostępny dla nas sposób,
I mi się Telegram bardzo spodobał i ja go pokochałem wręcz za to, że mam właśnie tak dostępne to API, że właśnie to jest niesamowite, że ja nie musiałem nic płacić tak naprawdę Telegramowi, żeby dostać app ID i API hash, żeby móc właśnie stworzyć własnego klienta,
który po prostu działa.
Ja sobie napisałem na przykład takie skrypty sobie w Pythonie z kodeksem.
Kiedyś napisałem, bo mi było to potrzebne.
Napisałem sobie prosty skrypt.
Przy użyciu biblioteki Teleton.
To jest też taka biblioteka do Telegrama.
Logujemy się w konsoli, podajemy numer telefonu.
Do wyciągania ID-ków grup.
Grup i kanału, bo mi to było potrzebne,
jak chciałem przekierować mojego bota,
na przykład tego, który mi wysyła feedbacki z Axel Ponga,
żeby przekierować go na konkretną właśnie grupę,
żeby tam są powiadomienia.
Albo na przykład mam drugiego takiego bota zrobionego.
Mam też grupę…
Failed Waban Notifications.
I tam ten bot wysyła na tą grupę specjalną,
która jest grupą administracyjną tam mojego serwera.
Wysyła zdarzenia o tym, co Fahir Babantam,
kogo, że tak powiem, odstrzelił z karabinu maszynowego,
za co odstrzelił i…
Także to właśnie, po to mi były ID-ki potrzebne
i właśnie dzięki temu skryptowi biblioteki
wygenerowałem sobie właśnie taki skrypt.
Pobrałem sobie, mi spisał do pliku txt
wszystkie ID-ki grup i kanałów łącznie z nazwami.
I z tym prefiksem minus. Czyli tam minus, bilion, trzydzieści osiem miliardów, coś tam, coś tam takiej, bo to się, tak się to potem w kodzie podaje do, żeby, jak już implementujemy, żeby bot się łączył i wysyłał coś na, gdzieś na jakąś grupę czy kanał.
Bo oczywiście możemy, możemy dodać potem danego bota ręcznie, ale bo możemy od razu w skrypcie powiedzieć, że hej, bociku, wyślij od razu, to masz wysyłać wiadomości tu, tu i tu.
Dobrze, ja myślę, że wiesz, że o zastosowaniach Telegrama to można by było rozmawiać jeszcze długo.
I może nawet warto będzie kiedyś o tej sieci w ogóle znowu odświeżyć temat, jeżeli chodzi o audycję,
bo wygląda na to, że w tym momencie, kiedy właśnie twój klient Telegrama mamy,
na Androida mamy aplikację dostępną, na Windowsa mamy aplikację dostępną w postaci Unigrama.
Nie wiem, jak jest na Baku, swoją drogą. Tam jest…
Twiscake.
I w sumie tam to podobnie, Axel z Tigram też się zainstalowało.
Jeszcze nie próbowałem, ale jak Axel Pong działał, to nie widzę przeszkód, żeby ta aplikacja też nie zadziałała.
Myślę, że tak, bo ja nie broniłem tego, nie blokowałem nigdzie wsparcia, jakby…
Powinno zadziałać, później sprawdzę.
Jak jest wsparcie, ktoś ma emki, no to… Właśnie, ciekawe, co się stanie.
Przepraszam, że po prostu będzie działać. Ja później sprawdzę na grupie.
Na razie aplikacja jest w języku angielskim, ale docelowo postaram się zrobić system do tłumaczeń.
Więc będzie można, myślę, tłumaczyć aplikację na… przetłumaczyć.
Ktoś, myślę, może się podejmie wolontariacko, żeby przetłumaczyć aplikację na nasz ojczysty język.
Bo wolałbym tego nie robić kodeksem, szczerze mówiąc, bo ten kodeks to tak…
Płacze, no, nie do końca chyba dobrze, mam wrażenie, czasami.
I fajnie jednak, żeby to zrobił człowiek.
I także planuję to oczywiście zaimplementować ten system do tłumaczeń,
naprawić połączenia,
właśnie, żeby te połączenia przychodzące działały stabilnie,
nawet na zablokowanym ekranie.
No i jeszcze raz dziękuję wam wszystkim testującym
za pomoc i wsparcie,
że zgodziliście się testować i wspomóc projekt.
Bo wiadomo, im więcej osób, tym lepiej i więcej błędów idzie wyłapać.
Tutaj Piciok też bardzo fajnie dużo błędów mi zgłosił.
Tutaj pozdrawiam Tomciologa.
Oczywiście też, który dużo błędów mi fajnych pozgłaszał, takich ciekawych,
które… no ja gdzieś tam w fermorze tego wszystkiego
nie zauważyłem na przykład takiego głupiego błędu,
że po wstępnym przesłaniu wiadomości z innego klienta
nie kasują się te powiadomienia z centrum powiadomień
i z ekranu blokady.
I dzięki tomciologowi właśnie to naprawiłem,
bo zauważył to i od razu mi zgłosił.
Tak że fajnie, fajnie.
Jest grupa na Telegramie, tak jak mówiłem,
zrobiona pod adresem t.mi.accessiblegram,
pisane razem.
No i ja jeszcze tam na WhatsAppie zaraz mogę napisać
właśnie linka do tej grupy telegramowej.
i linka do siebie na Telegrama i maila mogę jeszcze tam napisać.
Tak, to podrzuć to wrzucimy w kontakt, w komentarz,
bo myślę, że podstawowym takim problemem, jeżeli chodzi o korzystanie z Telegrama…
Właśnie, i tu nasuwa mi się pytanie, do Piotrka może albo…
Czy wiecie, czy działa już dołączanie do grup z linka?
Ja nie mogłem kliknąć w link, kiedy mi go wysłałaś
W tej aplikacji.
Więc nie wiem, czy aktywowanie linków działa do końca w tym momencie.
Okej. Ciekawe swoją drogą, czy działa z zewnątrz, jakbyśmy kliknęli.
Czy da się zrobić tak, żeby było, że tam otworzyć Access Hibble Ground i…
Czy tak jakby te takie…
Nie dałoby się to zaimplementować.
Czy macie pomysł, możecie mi coś podpowiedzieć, jak to powiedzieć do kodeksa, żeby to zrobić?
Miji, może ty? Jakiś pomysł?
Szczerze mówiąc, na ten moment tak na szybko nie mam. Ale to jest do przemyślenia.
No bo właśnie, żeby dało się dołączać właśnie do grup, nie? Czytam kanał właśnie z linków.
Chciałem właśnie docelowo zrobić tak jak ma oficjalny Telegram, że otwierasz linka i od razu się otwiera apka i jest przycisk join, nie? Tam dołącz.
Jasne, jasne.
Dobrze.
Kwestia do przemyślenia i myślę, że da się to zrobić, pewnie jeszcze zresztą w niej jedną funkcję.
Także podsumowując i już nie zawracając więcej czasu, zapraszam wszystkich do testów, z podkreśleniem, że są to wersje pre-alpha
i z dużym zastrzeżeniem, że może się nagle…
mogą się różne rzeczy jeszcze tam wydarzyć.
Może nagle coś przestać działać.
Oby nie, ale jakby istnieje takie ryzyko.
Ale jak najbardziej jest limit do 100 osób na grupę tych testerów,
więc jeszcze trochę miejsca zostało,
więc radzę się pospieszyć.
Kto pierwszy, ten lepszy, że tak powiem.
Okej, to w takim razie gratulacje raz jeszcze,
Także moje marzenie się spełniło. Fajnie, że się udało to zrobić.
Że mamy w końcu dostępnego klienta do Telegrama, bo ja ten komunikat uwielbiam.
I fajnie, że się udało to marzenie spełnić.
Dziękuję Wam jeszcze raz wszystkim za poświęcenie mi czasu.
Dzięki za telefon również.
I do usłyszenia.
Zapraszam dalej do testowania.
A zacznijmy może od ankiety, bo ci, którzy są, odwiedzają naszą stronę tyflopodcast.net zapewne zauważyli, że od pewnego czasu widnieje na prawie na górze strony informacje, że jest ankieta.
To znaczy to akurat ta ankieta to jest inna ankieta. Inna ankieta, ale adres ankieta.tyflopodcast.net.
A propos tyfloprzeglądu, która była już od kilku miesięcy aktywna i czekaliśmy na Wasze głosy.
No i teraz możemy tu jakoś podsumować to, co się pojawiało.
Mamy trochę pytań, mamy trochę odpowiedzi. Około 60 odpowiedzi jest,
więc myślę, że jest to wynik całkiem miarodajny.
I teraz przejdźmy sobie przez te pytania i przynajmniej przez część odpowiedzi.
Więc jeżeli chodzi o pierwsze pytanie, to pytaliśmy Was o wiek.
I ja będę czytał te odpowiedzi od największych do najmniejszych.
Otóż między 25 a 40 rokiem życia jest Was najwięcej. 26 osób.
Tyle osób wypełniło tę ankietę właśnie w takim przedziale wiekowym.
Kolejny przedział wiekowy to jest 41 i 50 lat.
Tu trzynaście osób, osiemnaście dwadzieścia cztery to sześć osób, jeżeli chodzi o młodych słuchaczy między trzynastym a siedemnastym rokiem życia, no to cztery osoby.
Natomiast osoby nieco starsze od pięćdziesięciu jeden do sześćdziesięciu to są cztery osoby, które zadeklarowały taki przedział wiekowy.
I tyle samo między 61 a 70 rokiem życia.
Nie zdecydowało się udzielić nam takiej informacji trzy osoby,
natomiast mniej niż 13 lat, to bardzo młode osoby,
nas nie słuchają w ogóle. A przynajmniej się do tego nie przyznały.
No i teraz pytanie kolejne. Skąd nas słuchasz?
Czyli jakie miejsce na świecie.
No, najwięcej mnie dziwi to z Polski.
Najwięcej osób nas słucha. 51 osób tak zadeklarowało.
Inny kraj europejski, dwie osoby.
Wolę nie podawać, to jedna osoba.
Inny kraj spoza Europy.
Tu żadna osoba się nie zadeklarowała.
I teraz jeżeli chodzi o doprecyzowanie tego, no to mamy Czechy i Niemcy.
Od jak dawna z nami jesteś? To kolejne pytanie.
Od samego początku jest z nami 35 osób. Od około 200 odcinka 8 osób.
Od mniej więcej 20 odcinka 6 osób.
Od około setnego odcinka pięć osób.
Od mniej więcej pięćdziesiątego odcinka cztery osoby.
Słucham od stosunkowo niedawna,
dwie osoby tak zadeklarowały.
Skąd wiesz o tyfloprzeglądach?
To było nasze kolejne pytanie.
Bezpośrednio z tyflopodcastu o tym dowiaduje się
czterdzieści pięć osób.
Z wpisów na grupach w portalach społecznościowych
Czerpie informacje dziewięć osób, od rodziny, znajomych i przyjaciół pięć osób, z innych źródeł jedna osoba.
I doprecyzowania. Tu jest na przykład taka informacja.
Pan Grzegorz Piątek na szkoleniu podał mi informację o Gold Wave i powiedział o Tyflopodcastie.
To takie doprecyzowanie jeszcze było konkretne.
Jaką rolę odgrywa w Twoim życiu Tyflo Przegląd?
Tu z kolei mogliście wybrać więcej niż jedną opcję. Jak to wygląda?
Informacyjną 56 osób, edukacyjną wybiera 44 osoby.
Jest dla mnie inspiracją do podejmowania różnych wyzwań i działań.
24 osoby tak zadecydowały.
Tyflo Przegląd pełni rolę integracyjną dla trzynastu osób, inną? Zero.
No to dobrze, co my tu mamy dalej? Jak często słuchasz Tyflo Przeglądu?
Każdego odcinka deklaruję, że słuchają nas trzydzieści trzy osoby.
Większość audycji słucha siedemnaście osób.
Nieregularnie z przerwami, tak deklaruję, osiem osób. Rzadko. To dwie osoby.
W ogóle nie słucham zero. No cóż, ta akurat opcja o liczbie zero mnie jakoś nie dziwi.
Kiedy nas słuchasz? Możesz wybrać więcej niż jedną opcję. No i kiedy nas słuchacie?
Otóż na żywo w dniu premiery słuchają nas 34 osoby. Tak deklarują.
W późniejszym czasie po publikowaniu odcinka na stronie teflopodcast.net 26 osób nas słucha.
W późniejszym czasie z transmisji na YouTubie 16 osób wybiera tę opcję.
Po opublikowaniu odcinka w ulubionej aplikacji do podcastów taką odpowiedź wybrało 15 osób.
Po opublikowaniu odcinka na YouTubie 10 osób.
Nagrywam audycję i odsłuchuję w późniejszym czasie 6 osób.
W późniejszym czasie transmisja na Facebooku to z kolei opcja, którą wybrało 6 osób.
Nie słucham wcale. Zero. No cóż…
Gdzie nas słuchasz najczęściej na żywo?
No to poznajmy te źródła.
Bezpośrednio ze strony radio Tyflopodcast.net, z radioodbiornika internetowego czy aplikacji.
28 osób w ten sposób.
Transmisja na YouTubie 19 osób.
Dedykowana aplikacja Tyflopodcast dla systemu Windows T.
…opcję wybiera pięć osób. W inny sposób trzy osoby. Nie słucham trzy osoby, nie słuchacie nas na żywo oczywiście.
Transmisja na Facebooku to opcja, na której wybranie zdecydowały się dwie osoby.
Do precyzowania. Używam aplikacji Tapping Radio, AmpliTuner, Yamaha RXV500.
Wszystkie ważne wiadomości.
To nie wiem, czy ktoś się pomylił, czy jest na przykład jakaś taka może aplikacja albo narzędzie, które tak się nazywa i tam jesteśmy.
Dobrze.
Następna opcja.
Na jakim urządzeniu słuchasz nas najczęściej?
iPhone, iPad, 22 osoby.
Komputer, 20 osób.
Smartphone, tablet z systemem Android.
To opcja, którą wybrało dziewięć osób, inne urządzenie pięć osób, smart głośnik dwie osoby, przystawka Apple TV, inny smart TV, przystawka TV, to jest opcja, którą wybrały dwie osoby.
Apple Watch, inny smart zegarek, nikt nie słucha nas w ten sposób. Nie słucham, zero.
Udzielone odpowiedzi, jeszcze dodatkowo doprecyzowujące, jak wyżej?
Okej, Blind Shell Classic 2.
Akurat w tym pytaniu jakby przydało się zaznaczyć kilka punktów, to się nie da,
bo słucham na smartfonie z Androidem, na komputerze z Windowsem
i ewentualnie słuchawkach lub mini głośniku Bluetooth.
Wszędzie tam, gdzie da się przyspieszyć i odtwarzać w tle
Sam dźwięk YouTube oraz przesunąć fragmenty o bugach Apple, mikronowościach Apple i grach audio.
Notatnik Brailowski Brailsense 6 na odtwarzaczu książek mówionych Orion Plus.
Jak ważny dla Ciebie jest interaktywny udział w trakcie trwania audycji?
I ważny. Dwadzieścia cztery osoby. To dla dwudziestu czterech osób jest ważny ten interaktywny udział.
Obojętny. Siedemnaście osób. Bardzo ważny. Piętnaście osób. Nieważny. Cztery osoby. I tyle.
W jaki sposób najchętniej wchodzisz z nami w interakcje?
Nie wchodzę w interakcje. Siedemnaście osób.
Połączenia głosowe przez telefon. Osiem osób.
Wiadomości głosowe na Whatsapp, osiem osób.
Połączenia głosowe przez Whatsapp, siedem osób.
Wiadomości tekstowe poprzez panel kontaktowy
kontakt.tyflopodcast.net, siedem osób.
Wiadomości tekstowe na Whatsapp, pięć osób.
Wiadomości tekstowe pod transmisją na YouTubie, cztery osoby.
Połączenia głosowe przez Facetime, to trzy osoby
zadeklarowały ten sposób wchodzenia z nami w interakcję.
Wiadomości tekstowe pod transmisją na Facebooku jedna osoba i rzeczywiście jakoś mało to się sprawdza.
Rzadko tam komentujecie. Nikt na Discordzie nie wchodzi z nami w interakcje.
Kolejna opcja i kolejne pytanie. Czy chciałbyś, chciałabyś jeszcze inaczej wchodzić z nami w interakcje w trakcie audycji?
I daj nam znać. O, ktoś tu na przykład napisał, że chciałby się odważyć wchodzić z nami w interakcje, ale tu raczej piszecie, że nie, nie, nie, wszystko jest okej, wysyłanie wiadomości na Whatsappie mi wystarczy.
Następne pytanie. W jaki sposób dowiadujesz się o nowych odcinkach Tyflo Przeglądu?
I teraz tak. Tu jest możliwość wybrania więcej niż jednej opcji.
Poprzez powiadomienia o ramówce na Whatsapp – 17 osób.
Poprzez powiadomienia o ramówce na Telegramie – 15 osób.
Poprzez powiadomienia o rozpoczęciu transmisji na YouTubie – to jest opcja, którą wybrało 15 osób.
Poprzez powiadomienia o ramówce na Facebooku – 14 osób.
Dzięki ramówce ze strony kontakt.tyflopodcast.net – 12 osób inne.
12 osób również wybrało tę opcję.
Dzięki aktualnościom ze strony tyfloświat.pl, 10 osób w ten sposób się dowiaduje o tyfloprzeglądach.
Nie docierają do mnie informacje, a chciałabym, 5 osób, dzięki znajomym 4 osoby poprzez powiadomienia o rozpoczęciu transmisji na Facebooku.
Dwie osoby nie docierają do mnie informacje i jest mi to obojętne, bądź też nie chcę ich uzyskiwać.
To jest opcja, którą wybrały dwie osoby.
I teraz do precyzowania jeszcze tutaj mamy do tego pytania.
Komunikaty na liście Tyflos na przykład się pojawiają.
Ktoś się z Eltena dowiaduje.
Tyflopodcast, aplikacja na Windows, na ogół z listy dyskusyjnej Tyflos
i powiadomień YouTube Elten Tyflos.
No, czyli tu raczej to są takie dość powtarzalne źródła,
A takie dodatkowe jeszcze mamy na przykład poprzez kanał RSS Tyflo Podcastu.
Od czasu do czasu zaglądam na tyflopodcast.net albo patrzę, czy w podcastach pojawiły się nowe odcinki.
Poza tym, jako stała słuchaczka wiem, że Tyflo Przegląd jest we wtorek, więc jeśli nie mogłam słuchać w danym tygodniu, to przypuszczam, że wkrótce się pojawi.
Dowiaduję się o nowych przeglądach poprzez aplikację Elten w polskiej społeczności.
Sprawdzam samodzielnie w aplikacji do podcastów itd., itd.
Czy prezentowane przez nas treści są dla ciebie zrozumiałe?
No i tu zobaczymy na ile się sprawdzamy.
Otóż tak, tak w pełni zrozumiałe. 41 osób wybrało te opcje.
Tak, większość rozumiem, ale niektóre rzeczy mogłyby być lepiej, dogłębniej wyjaśnione.
15 osób decyduje się na wybranie tej opcji.
W większości rzeczy nie rozumiem zbyt dużo terminów specjalistycznych, technicznych. Cztery osoby.
Czyli mówimy chyba całkiem zrozumiale.
Zupełnie nie rozumiem, treści są całkowicie nieprzystępne.
Nikt nie wybrał tej opcji. To dobrze.
Następna rzecz i następne pytanie, na które odpowiedź chcieliśmy uzyskać,
To jest pytanie, czy tempo podawanych informacji jest dla Ciebie wystarczające?
Tak, jest dobrze. 41 osób tak, choć momentami zbyt wiele czasu poświęca się na dany temat.
14 osób jest tego zdania. Nie zbyt wiele czasu na dany temat.
Dygresję, traci się główny przekaz. 5 osób tak uważa.
I to tyle. Jaki format przekazywanych informacji preferujesz?
Znaczy, to jest kolejne pytanie, które wam zadaliśmy.
No i co my tu mamy?
Długość oraz ilość informacji są odpowiednio zbalansowane.
41 osób tak uważa.
Wolę więcej krótkich newsów, przedstawionych krócej i zwięźlej.
14 osób jest z tego zdania.
Wolę mniej newsów, ale dokładniej omówionych.
5 osób tak uważa.
I to jest tyle.
Czy według Ciebie prowadzący zmieniają się wystarczająco często?
Tak, jest dobrze tak jak jest. 57 osób.
Nie, prowadzący mogliby wymieniać się częściej.
3 osoby tak uważają. I to tyle.
Jak długie powinny być poszczególne odcinki Tyflo Przeglądów?
To jest kolejne pytanie.
Czasem pojawiają się takie głosy, że są za długie.
Natomiast jak to w praktyce wygląda?
Ile osób tak uważa? A to jest bardzo ciekawe.
Jest mi to obojętne. 20 osób tak uważa.
2-3 godziny? 14 osób. Godzina 2? 13 osób.
4 godziny i dłużej? 8 osób. 3-4 godziny?
Tak uważają 4 osoby. Mniej niż godzina
Jedna osoba by chciała takiej
długości odcinków.
Czy powinien wprowadzony zostać
limit czasowy pojedynczego słuchacza w audycji?
I tutaj tak.
Sami sobie przeszkadzacie w tych audycjach.
Słuchajcie, wychodzi na to. Bo tak, zdecydowanie tak uważa
17 osób, raczej tak 15 osób,
raczej nie 15, zdecydowanie
Czyli też jest tak bardzo to równolegle rozłożone.
Bo ta opcja zdecydowanie ma niewielki stosunek ilości głosów, taki dominujący.
Jeśli jesteś za limitem, ile powinien wynosić?
Od dwóch do pięciu minut trzynaście osób, pięćdziesięć minut dziesięć osób, tak uważa, dziesięć, piętnaście minut.
Cztery osoby są tego zdania, 15-20 minut, trzy osoby, inny limit, dwie osoby, dłużej niż 20 minut.
Nikt nie chce słuchaczom dać takiego limitu antenowego.
No i teraz tak, i tu są też do precyzowania, że na przykład może być nawet godzina, ale nie…
ale na przykład raz w miesiącu, nie w każdej audycji, minimum 20 minut, ale nie dłużej niż 30 minut.
No, to trzeba by z zegarkiem w ręku.
Które tematy chcesz, abyśmy częściej poruszali?
I teraz, tu też była więcej niż jedna opcja do wyboru.
No i mamy tak, nowości sprzętowe, urządzenia dedykowane osobom niewidomym,
telefony, odtwarzacze itd., itd.
45 osób, tego chcecie najwięcej.
Urządzenia produkowane nie tylko dla niewidomych,
…ale z zaimplementowaną dostępnością.
O tym chce słuchać tyle same osób. 45.
Nowości w aplikacjach wspomagających na iOS, Android. 42 osoby.
Czytniki ekranu na Windows, NVIDIA i tego typu porady. 40 osób.
Dostępność w aplikacjach ogólnego przeznaczenia. O tym chce słuchać 40 osób.
Nowości z targów konferencji wspomagających osoby niewidome.
38 osób.
Rozwiązania dotyczące poruszania się i nawigacji,
czyli różnego rodzaju pasy, aplikacje białe, laski.
38 osób tak zagłosowało.
Cyberbezpieczeństwo, zagrożenia, ochrona.
35 osób.
Kwestie społeczne w kontekście osób niewidomych i słabowidzących.
34 osoby.
Czytniki ekranu dla Androida i Talkbacka,
Jeszło i… czyli właśnie Talkback, Jeszło i inne porady.
34 osoby.
Sztuczna inteligencja w służbie niewidomym.
34 osoby.
Kwestie prawne w kontekście osób niewidomych i słabowidzących.
30 osób.
Nowości i usprawnienia w systemach
Apple, macOS, watchOS, iOS, 30 osób.
Relacje z konferencji wielkich firm, na przykład Apple, Google, 30 osób.
Osoby niewidome i słabowidzące, a rynek pracy, o tym chcę słuchać 29 ankietowanych.
Nowości urządzeń brailowskich, monitory, notatniki brailowskie i tym podobne, 29 osób.
Trzy cyfrowe państwo, M obywatel, administracja, 29 osób jest tym tematem zainteresowanych.
Co tam u nas? Zmiany w życiu prowadzących, zwłaszcza technologiczne, no 27 osób to interesuje.
Ciekawostki z Europy i świata, 25 osób.
Dostępna konsumpcja treści multimedialnych, 25 osób.
Powrót do przeszłości, te historyczne technologie dla niewidomych, brzmienia starych dzwonków i tym podobne,
To jest temat, który interesuje 24 osoby.
AI, niezwiązany bezpośrednio z osobami niewidomymi, 24 osoby.
Technologia a finanse, to jest temat, który jest ważny dla 24 osób.
Dostępne wydarzenia kulturalne, o tym chcą słuchać 22 osoby,
które wzięły udział w tej ankiecie oczywiście.
Dostępność i nowości dla Linuxa interesuje 20 osób.
Nowości w grach? 20 osób.
Ogłoszenia o dostępnych wydarzeniach lokalnych w danym mieście 17 osób jest zainteresowanych tym tematem.
Inne, tu 4 osoby wybrały.
I jakie my tu mamy do precyzowania tego tematu.
LGBTI niewidomi, wszystkie ważne rzeczy i informacje, dostępność smart gadżetów erotycznych, bardzo ciekawy temat.
Rejestratory, mikrofony, głośniki, kolumny, szeroko pojęty sprzęt audio, miksery i keyboardy.
Też bardzo interesujący temat.
Kolejne pytanie to ocena naszego przygotowania w zakresie prezentowanych informacji.
Czy jesteśmy dobrze przygotowani, czy też nie? I co o tym uważacie?
Otóż zdecydowanie tak. Uważacie, że jesteśmy zdecydowanie przygotowani do prezentowania informacji.
37 osób. Raczej tak 20 osób.
Trudno powiedzieć 3 osoby tak zadecydowały. Raczej nie.
Tu 0 osób. Zdecydowanie nie. Też 0 osób.
A dziękujemy bardzo za tak pozytywną recenzję.
Prowadzący przedstawiają informacje w sposób ciekawy i interesujący.
To jest kolejne pytanie, z którym chcielibyśmy, żebyście się zmierzyli.
I się zmierzyliście, a teraz my się będziemy zmierzać z waszymi odpowiedziami.
Zdecydowanie tak, 35 osób. Raczej tak, 21 osób.
Trudno powiedzieć, trzy osoby. Raczej nie, jedna osoba.
Zdecydowanie nie, no to zero osób. Nikt akurat nie jest tego zdania.
Prowadzący są bardzo zaangażowani w to, co robią.
I tego zdania, że zdecydowanie tak, to jest 45 ankietowanych,
raczej tak 12 osób.
Trudno powiedzieć, trzy osoby tak uważają,
raczej nie, nikt w ten sposób nie uważa.
I zdecydowanie nie, też nikt tak nie uważa.
Prowadzący są życzliwi i pomocni.
że zdecydowanie tak, to tak uważa 47 osób.
Raczej tak, tego zdania jest 12 osób.
Trudno powiedzieć, jedna osoba nie ma zdania na ten temat.
Raczej nie. No, nikt tak nie uważa, zdecydowanie nie.
Też nikt tak nie uważa.
Prowadzący są dla mnie cierpliwi.
No to zobaczmy, jak i co o nas uważacie w tej materii.
Zdecydowanie tak, 40 osób.
Raczej tak, dziesięć osób. Trudno powiedzieć dziesięć osób, raczej nie.
Nikt tak nie uważa, zdecydowanie nie. Też nikt tak nie uważa.
Tu mamy pytanie wewnętrzne. Czy masz uwagi dotyczące konkretnych prowadzących,
konkretnej osoby? No to my sobie te uwagi weźmiemy po prostu głęboko do serca.
Dziękujemy wam bardzo za nie. I przejdźmy do kolejnego pytania.
Gdy zwracasz się z jakąś kwestią podczas audycji, czy uzyskujesz potrzebne informacje?
I teraz tak, przeważnie od prowadzących.
Taką odpowiedź zdecydowało się wybrać 38 osób.
Tak, zarówno od prowadzących, jak i innych słuchaczy 19 osób.
Niestety nie 3 osoby.
Tak, przeważnie od innych słuchaczy tej opcji nie wybrał nikt.
W jakim stopniu jesteś zadowolony z pomocy odprowadzących w trakcie audycji?
O właśnie. I teraz tak. Bardzo zadowolonych są 32 osoby. Bardzo zadowolone.
Zadowolone 24 osoby wybrały te opcje. Trudno powiedzieć, 4 osoby.
Niezadowolony, nikt nie jest niezadowolony. Czyli wszyscy zadowoleni i bardzo niezadowolony też nikt nie jest.
W jakim stopniu jesteś zadowolony z pomocy od innych słuchaczy?
Otóż zadowolony. Zadowolonych mamy dwudziestu dwóch respondentów.
Trudno powiedzieć. Niezdecydowalnych jest dziewiętnaście osób.
Bardzo zadowolone osiemnaście osób jest z pomocy od innych słuchaczy.
Niezadowolona jest jedna osoba.
I bardzo niezadowolony nie jest nikt, więc dobrze.
Czy poleciłabyś nas innym?
No to zobaczmy.
Zdecydowanie poleca nas innym 50 osób.
Raczej tak, 7 osób by nas poleciło innym.
Trudno powiedzieć, 2 osoby.
Zdecydowanie nie, no jedna osoba by nas nie poleciła innym.
I raczej nie, no to nikt nie wybrał tej opcji.
Który odcinek najbardziej zapadł Ci w pamięć i dlaczego?
I tutaj raczej odpowiedzi są na zasadzie takiej, że nie mam takiego odcinka, nie przesłuchałem wielu odcinków.
Pierwszy odcinek z 2019 roku najbardziej zapadł mi w pamięć, bo byłem zaskoczony, że w takiej formie da się przedstawić dość sporo informacji.
O, na przykład mamy, miło wspominam, prowadzenie Kasi Ślipek.
Pozdrawiamy Kasię bardzo serdecznie.
Najbardziej zapadły mi w pamięć odcinki, które są krótsze,
bo nie ma rozwodzenia się nad poddawanymi informacjami.
No i na pewno takie krótsze odcinki łatwiej jest zwyczajnie zapamiętać.
O, tutaj ktoś na przykład, że nie ma takiego odcinka.
Pierwsze i ostatnie wszystkie były na najwyższym poziomie.
Super, bardzo się cieszymy z tych opinii.
Inne uwagi, które wcześniej nie było.
Albo pytania do prowadzących.
Chciałem zapytać, czy kontakt w aplikacji na Windowsa działa.
Będzie działał, jak tylko Dawid wypuści nową wersję.
To będzie działał i będzie ponownie funkcjonalny.
Już sprawdziłem w mojej wersji, którą zbudowałem w oparciu o swoje poprawki, które razem z kodeksem wdrożyłem.
To już wszystko działa. Także czekamy tylko na ruch ze strony Dawida.
Co my tu jeszcze mamy?
Mam propozycję, aby robić raz w miesiącu podsumowanie z danego miesiąca najważniejszych informacji.
Tylko czy ja wiem, czy akurat miesiąc to jest dobry moment?
Co jakiś czas rzeczywiście warto wracać do tych najważniejszych informacji, o których mówiliśmy i chociażby wspominać, co się dzieje dalej z tymi tematami.
No zresztą podsumowanie roku w tyfloinformatyce, to w ogóle warto wspomnieć o tym, że będzie w tym tygodniu. W piątek.
O właśnie, audycje mogłyby się odbywać w piątki, na przykład ktoś tam napisał. No to będzie audycja w piątek, najbliższy.
To już zapraszamy serdecznie.
To jest chyba trochę taki ciężki dzień też z tytułu tego, że
niektórzy mają różne plany weekendowe, też niektórzy z nas, tak, prowadzących.
To prawda, to prawda.
To jest niebezpieczny dzień, bo ja na przykład często wracam do domu w piątki
i no nie byłbym dostępny po prostu.
No, więc w piątki to raczej nie, dajcie nam się też nacieszyć weekendem.
Rozumiem pobudkę, bo to jest w sumie fajna opcja zaczynać weekend
Dawki informacji, już nie mówię teraz o tym, że my je przedstawiamy, bo to naprawdę, ja też bym tak chętnie zaczął weekend, jako słuchacz.
Ale, że tak powiem, no to mogłoby być z tego tytułu ciężkie po prostu, że…
To prawda.
Jest to niebezpieczny dzień.
Tak, tak. Więc raczej regularnej emisji w piątki, no niestety, jeżeli chodzi o Tyflo Przegląd, to nie jesteśmy w stanie Wam dostarczyć.
Dajcie żyć.
Dobrze, co my tu mamy jeszcze? Jakie mamy na przykład opinie?
Na przykład jest opinia, żebyśmy zastanowili się nad głosami syntezy mowy,
których używamy, bo na przykład część osób drażnią te głosy syntetyczne,
z których korzystamy.
To jest dobre pytanie, bo wiem, że w moją stronę poleciało kilka uwag prywatnie
A propos Ispika, którego namiętnie na iPhone’ie katowałem,
już się staram to poprawić, już prezentuję wam rzeczy z osią,
jak chodzi o iPhona.
Na komputerze RH Voice, Natan, czyli nasz kolega redakcyjny, Edwin,
który chyba jest fajny, taki gładki, zrozumiały głos,
którego też gdzieś tam zwalniam.
U mnie podobnie, u Tomka chyba zresztą też w sumie akurat się zastanawiam.
Na iPhone’ie mam akurat Ewę.
Natomiast jeśli was te głosy drażnią,
Dajcie znać, jeśli macie jakieś preferencje, no to…
O ile nam się to uda zrealizować, bo też nie mamy wszystkich głosów, zwłaszcza tych, które trzeba kupić.
No to powiedzmy, różnie to bywa z tymi głosami.
To prawda, to prawda.
Ale mogą być takie naturalnie brzmiące i zwolnione do jakichś powiedzmy 50% czy jakichś…
Tak, aczkolwiek wiecie, to jest też warto zwrócić uwagę na to, że na przykład tu mamy taką wypowiedź powiedzmy od jednej osoby
I teraz, no, problem z takimi preferencjami i z takimi życzeniami, to jest wiadomo, ile ludzi, tyle opinii, bo ja podejrzewam, że też ktoś może być, komu będzie przeszkadzało to w drugą stronę.
Tak, no, ja należę do osób, które potem przyspiesza podcasty, tak, więc…
Dokładnie. Nie da się niestety wszystkich życzeń zaspokoić, no ale przynajmniej mamy jakiś taki ogląd na to, co o nas myślicie.
Chyba całkiem pozytywnie o nas myślicie, tak jak patrzę na wyniki tej ankiety. To dobrze, to nas cieszy, bo w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie.
Nie siedzimy tutaj dla siebie, bo moglibyśmy równie dobrze sobie po prostu poczytać te informacje, a no chcemy, żeby jednak te wieści poszły w świat i żebyśmy mogli wam opowiedzieć o tym, co się ciekawego technologicznie dzieje.
Bo nas po prostu ta technologia zwyczajnie interesuje.
Tu jest na przykład taka prośba, jeśli możliwe, to fajnie jakbyście dzielili nowinki ze świata albo drobinki na mniejsze rozdziały,
bo tak osiem na dziesięć rzeczy w nich mnie nie interesuje.
Tu jest problem związany z ilością znaczników, które da się umieścić w pliku mp3.
Powyżej dwudziestu
zaczyna się robić problem.
Więc niestety, tam gdzie jest to tylko możliwe, to staramy się ciąć te znaczniki.
Ja na przykład już i tak wypuszczam na stronę Tyflopodcastu takie dłuższe znaczniki.
A te, które idą do plików mp3, które potem macie do odsłuchania na przykład w aplikacjach podcastowych,
One i tak są jeszcze poprzycinane, bo po prostu inaczej plik by nie zapisał tych znaczników.
No to jest niestety taka techniczna wada.
Czy tu jeszcze mamy jakieś uwagi?
Co do nas jeszcze piszecie?
Co my tu mamy jeszcze z takich…
O! Może na przykład warto audycję podzielić na dwie części.
Część pierwszą, na przykład ograniczoną do godziny,
gdzie nacisk byłby kładziony niekoniecznie technologicznie prowadzących z ostatniego tygodnia
plus temat przewodni odcinka, ale przystępny również dla osób nietechnicznych,
np. w jednym tygodniu prowadzący opowiedzieliby swoje doświadczenia z bankowością elektroniczną,
w drugim z poruszaniem się po mieście itd., itd.
No, tylko ja jedną tu uwagę też mam, że Tyflo Przegląd, i to warto o tym też pamiętać, Tyflo Przegląd nie jest jedyną audycją Tyflo Podcastu.
Ja czasem mam takie wrażenie, po niektórych odpowiedziach z tej ankiety, że nasi słuchacze słuchają tylko Tyflo Przeglądów.
Ja zachęcam bardzo serdecznie do tego, żeby sięgnąć po nasze całe archiwum audycji i żeby słuchać też tych różnych rzeczy,
które publikujemy na stronie Tyflo Podcastu, czy w aplikacjach podcastowych, czy na YouTubie,
bo w tygodniu to my staramy się Wam zapewnić ileś treści.
Nie tylko, więc spokojnie, nie wszystko trzeba mieścić w Tyflo Przeglądach.
Więc tak. No i to tyle, jeżeli chodzi o Wasze pytania, o wyniki tej ankiety.
Bardzo serdecznie za nie dziękujemy.
Bardzo serdecznie dziękujemy, że poświęciliście swój czas na to, żeby zagłosować,
No i cóż, uwagi na pewno weźmiemy sobie do serca.
Tak, a tymczasem może jeszcze oddajmy głos słuchaczom.
Mamy wiadomości na Whatsappie. Mamy wiadomość od Sylwestra.
Witam Was serdecznie. Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Żeby się dobrze podcasty trzymały.
Słucham was tylko na Orionie, odtwarzaczu Orionia, bo mi komputer padł.
Jest w serwisie na gwarancji.
Nie tylko problem karty dźwiękowej Realtek,
ale stopił problem z płytą główną Gigabyte,
także kartą graficzną Nvidia.
I na koniec mi poszedł dysk.
Poszedł dysk i poszedł na gwarancję, na serwis.
W sprawie AI, trzeba bym powiedzieć, żeby były osobne audycje.
AI przynajmniej raz w tygodniu, albo raz na dwa tygodnie,
albo raz na trzy tygodnie, albo choć raz w miesiącu,
bo AI bardzo mocno się będzie rozwijał w tym roku i następnych latach.
AI a rzeczywistość, AI a współczesność, AI a tereźniejszość, AI a obecne czasy,
AI a bezpieczeństwo, AI szansa i zagrożenia, AI w kulturze, edukacji i pracy,
AI w turystyce i innych, AI w handlu i zakupach, i jeszcze takie inne rzeczy AI, bo to będzie gwałtownie się rozwijać.
I jeszcze jest uwaga taka, że takie jak ja i starsze osoby nie mają orientacji, czyli prawie nie rozumieją tej współczesności AI
i dlatego poprosiłbym, żeby choć jedna na tydzień, albo jedna na dwa tygodnie,
albo jedna na trzy tygodnie, albo jedna na miesiąc. Jakaś była taka audycja poglądowa i z pokazami, jak to działa. Dużo starszych osób nie rozumie i nie będzie rozumieć,
szczególnie osoby słabo widzące i niewidome, nie będą rozumieli, na czym to polega i jak to będzie działać.
No, jeżeli chodzi o AI, to ja myślę, że my przede wszystkim, to jednak będziemy w stanie skupić się na tym, czego ta sztuczna inteligencja dotyka w przypadku osób niewidomych i jaki będzie miała na nie wpływ, bo AI w życiu codziennym, w teraźniejszości, w przyszłości, czy jakieś w ogóle takie projekcje rzeczywistości związane ze sztuczną inteligencją,
Myślę, że jest wielu twórców, którzy są zdecydowanie lepszymi ekspertami od nas.
My możemy opowiadać o tym, jaki wpływ sztuczna inteligencja będzie miała na osoby niewidome,
do czego my ją wykorzystujemy, albo co ona umożliwia, bo jaki wpływ będzie miała
chociażby na kulturę, sztukę czy na rynek pracy.
No nie jesteśmy w tym ekspertami, nie specjalizujemy się w tym, więc ciężko nam
Cześć, dzwoni Darek.
Ja dzisiaj tylko na kilka minut, bo napotkałem na bardzo dziwny problem, który nigdy nie podejrzewałem.
Otóż chciałem sobie przekonwertować książkę z formatu MOBI do pliku .txt
i chciałem sobie pobrać balabolkę, bo to jest dość proste rozwiązanie,
ona dość szybko, sprawnie to robi, można taki plik tekstowy wyeksportować sprawnie.
Pobrałem balabolkę z oficjalnej strony w dwóch wersjach,
w wersji portable i w wersji takiej do zainstalowania.
Jedna i druga się pobrały bez problemu.
Nie jestem w stanie na Windows 10 otworzyć pliku instalacyjnego w tej wersji stabilnej
i pliku exe w tej drugiej wersji.
W ogóle pliki się nie otwierają.
Program nie chce chodzić.
Czy ktoś kiedyś się spotkał z czymś takim?
Bo program nie wymaga chyba jakichś większych ani zasobów systemowych,
jest to leciutki raczej program.
A czy pojawia się jakiś konkretny komunikat o błędzie, czy po prostu nie startuje?
Nic. Coś może mówi na chwilę, ale… MBDA, ale…
ale tak jakby nie startował.
Ja się z czymś takim nie spotkałem, a Balabolka akurat dość regularnie jest aktualizowana.
Więc może warto po prostu sprawdzić za jakiś czas albo zgłosić to autorowi, bo…
No…
Ja też akurat już nie mam Windowsa 10.
Ja mam Windowsa 11 i na Windowsie 11 Balabolka działa mi bez problemu.
Ale z problemami z odpaleniem aplikacji, właśnie tej, no nie spotkałem się nigdy.
Więc to jest jakiś…
No ja też jestem w stoku.
Bo ja też kiedyś korzystałem, tylko potem korzystając z…
Wiesz, ja korzystam z takich innych konwerterów z modi na TXD.
No jasne.
Bo są takie na stronie internetowej.
Tylko, że niestety ja sobie dzisiaj zrobiłem taką konwersję
I on mi tam powstawiał myślniki między niektóre wyrazy i trzeba po prostu przeczytać.
Generalnie dobrze to zrobił. Są czasami takie przy konwersji problemy, że on wstawia jakieś tam myślniki,
czeskie znaki, niektóre konwertery tak robią i potem trudno jest to przeczytać.
No i stwierdziłem, że dobra, dopiero tą małą balkę instaluję i sobie z tym poradzę.
No ale nie wiem czemu. Może jakąś starszą wersję spróbuję za chwilę, ale byłem zdziwiony,
Myślę, że akurat w ten program mi nie chce wyjść. Ktoś nawet na liście dzisiaj dyskusyjnej tutaj pisał Uniwersytetu Tych Ślostw,
czym otworzyć taki plik. Aż to była taka zbieżność, nie każdy mówi balabołkę. No to mówię, dobra, biorę tą balabołkę, instaluję.
I okazuje się, że coś się stało. Nie mam pojęcia czemu w ogóle nie chce się otworzyć. Nie wiem.
Być może też w katalogu programu albo gdzieś w profilu użytkownika
w katalogu z Balabolką miałbyś jakieś informacje w postaci plików log.
Może tam gdzieś będzie jakaś informacja, co tam nie gra, czego mu ewentualnie brakuje,
bo jest to dziwne. Powinna być jakaś informacja.
Ja też jestem w szoku, bo spodziewałbym się po wielu innych programach, że mnie nie wystartują,
ale po tym absolutnie.
Nie widzę nigdzie na stronie producenta, żeby zostało zarzucone wsparcie dla Windowsa 10,
więc ja tutaj strzelam, że może brakuje jakichś bibliotek, może coś z tym Visual C++,
tylko w której wersji, bo w tamtej wersji powstało kilka…
No właśnie pytanie, jaki tam błąd wyskakuje.
To jest pytanie zastąpiące.
On nic nie mówi, on nic nie czeka.
No właśnie.
No dobra, to…
Dziękuję.
Nic nie dało, próbowałem.
Próbowałem.
Słuchajcie, może jak ktoś z osób, które słuchają ma na to jakiś pomysł,
w komentarzach można napisać.
Ja dzisiaj napisałem też na Facebooku.
Dobra, dzięki wielkie za wiadomości.
Poszukam jakiegoś innego konwertera,
wezmę sobie najstarszą wersję.
Można instalować w takim razie.
W komentarzu napiszę.
Jak się pojawi na stronie internetowej audycja,
to za tydzień w komentarzu piszę,
czy się udało.
Dobrze.
Dzięki wielkie i do usłyszenia.
I mamy jeszcze wiadomość głosową.
Witam Was wszystkich w Nowym Roku 2026.
Co prawda już stycznia trochę była, ale życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla wszystkich prowadzących.
Dużo radości, dużo takiego ducha w sobie.
I to, żebyście dążyli do swoich celów i życzę wam, żebyście nie przestawali w siebie wierzyć.
I że ogólnie życzę wam wszystkiego dobrego.
Życzę też słuchaczom wszystkiego dobrego i całemu tytulu podcastowi.
Wszystkiego co najlepsze. Dużo spełnienia marzeń.
Ja przechodzę, jak się powiedzieli, z taką informacją, że ukończyłem…
kiedyś tak w ogóle to wspomniałem o Azmarze i ukończyłem całego Azmara.
I ja zrobiłem coś takiego. Zrobiłem u siebie na mojej głównej postaci
wszystkie sześć rozdziałów. Byłem w Story+, na rozdziale czwartym.
to zrobiłam sobie drugą postać, ukończyłem też sześć rozdziałów i jakoś parę dni temu,
chyba w sobotę, tak, w sobotę, na mojej głównej postaci ukończyłam Story+,
więc no, ja jestem naprawdę z azmara zadowolony.
Udało mi się złapać kontakt z deweloperem, więc to w sumie tak.
Co mogę powiedzieć w sumie po ukończonej historii?
To fabuła bardzo wciągająca. Gra potrafi wciągnąć, wiem o tym,
bo ja, jak od razu wchodzę w Azmara, to ja się wciągam na długo i jak ukończymy sześć rozdziałów, to mamy odblokowaną arenę.
No, ja dotarłem do etapu trzydziestego drugiego, chyba etap trzydziestu drugi, na pewno powyżej trzydziestu, trzydzieści dwa chyba.
No, trzydzieści chyba. I jeden, czy tam dwa? No, w każdym razie, tak, i jeszcze mamy te teamy takie.
Ja szczerze teamów, jak tam trzeba było stworzyć trzy na trzy, to ja szczerze tego nie lubiłem, to było dla mnie okropne,
Ale tak, i chciałem się podzielić moimi wrażeniami jak dotychczas.
To nie będzie jakoś długo moja długa opinia na temat tego produktu,
bo otrzymałem Apple Watch A11 na święta.
I co mogę powiedzieć o zegarku, to na pewno to, że bateria jest w nim dobra.
Na początku to było tak, że narzekałam trochę na tą baterię,
bo ona mi faktycznie spadała szybciej, ale to wiadomo.
Później zaczęła tak normalnie spadać.
Ja zawsze robię tak, że podłączam sygarek, jaki da się mieć,
a w dodatku bardzo mi się szybko ładuje.
No i ma to, co mieć powinien.
Mam akurat 46 milimetrów z cellularem.
No, ale cellulara na razie nie mam, co nie ważne.
No i w sumie to tyle, co chciałem na razie przekazać.
Także jeszcze raz wszystkiego dobrego dla wszystkich.
Dla słuchaczy, dla prowadzących, dla tych, którzy są z nami,
Po drugiej stronie też, bo o nich też należy wspomnieć.
Więc wszystkiego dobrego.
Przechodzimy w takim razie do następnego tematu, od Pawła tym razem.
Na temat czegoś, co nazywa się TACFIT.
Zgadza się. I to jest pierwsza z dwóch aplikacji, która przybyła do nas z Hiszpanii,
o której dziś będę mówił. Druga pojawi się troszeczkę dalej.
I to są aplikacje, obydwie zdaje się, które nie są kodowane za pomocą AI.
O aplikacjach i dodatkach do NVIDIA kodowanych za pomocą AI jeszcze dzisiaj porozmawiamy.
To długo. Natomiast to nie jest jedna z nich.
To jest aplikacja, która już troszkę gdzieś tam się gotowała w garze Huanhe,
czyli dewelopera, który ją tworzy.
I aplikacja ta, no, jest jednym z takich pomysłów, które są przykładem na coś,
co mi chodzi po głowie ostatnio, czyli że de facto to nie jest nic nowego.
Jakby technologia do tego już istniała dawno, ale nikt jeszcze nie wpadł na to,
żeby wykorzystać ją w taki sposób, żeby różne jej zastosowania,
różne narzędzia poskładać w takie jedno, kompaktowe rozwiązanie.
Bo TagFit zasadniczo jest aplikacją do opisywania przedmiotów tagami NFC.
No i tu nie byłoby nic rewolucyjnego, jakiegoś nowego, no bo takie aplikacje już mieliśmy.
Tagi NFC już nam towarzyszą od dawna, aplikacje na to są też różne.
No więc w czym różni się ta konkretna aplikacja?
A no różni się tym, że ona podchodzi do tego w taki bardzo innowacyjny sposób,
bardzo kontekstowy sposób. Czyli co możemy sobie otagować? No możemy sobie otagować
ubrania. No fajnie, mogliśmy zawsze, możemy. Co możemy zrobić tu? Po pierwsze,
możemy otagować te ubrania z konkretnymi informacjami, np. jaki rozmiar, jaki kolor,
a jak to prać, a jaki materiał i tak dalej.
Po drugie, możemy sobie te ubrania
aranżować w całe jakby kreacje.
I to sprawi, że jeżeli będziemy szukali konkretnej jakiejś kreacji
czy konkretnego po prostu całościowego ubioru,
no to jak znajdziemy sobie jeden element, na przykład jakąś tam koszulę,
no to potem aplikacja będzie nam szukała
pasujących do tego na przykład spodni.
I tak długo jak będziemy skanować różne NFC spodni,
ona nam będzie próbowała dopasować te,
które do tej konkretnej koszuli pasują.
I tam jak już znajdziemy te pasujące,
to nam zapiszczy.
Po drugie, można też etykietować
produkty różne, żywnościowe na przykład.
No to też w tym nic nowego nie ma,
no przecież już to dawno było robione.
No ale tu możemy sobie też wpisać
Jeżeli trafimy na produkt, którego data ważności upłynie niedługo
albo już upłynęła, to też pojawi się jakiś komunikat czy dźwięk ostrzegawczy.
Mamy też tryb wyszukiwania, czyli możemy wybrać sobie,
że szukamy konkretnego przedmiotu i skanujemy różne etykiety,
dopóki nie znajdziemy tego przedmiotu, który szukamy,
i wtedy aplikacja nam również zapiszczy, że to jest ten znaleziony przedmiot.
Nie musimy wysłuchiwać miliona opisów przedmiotów, które nas nie interesują.
Co więcej, te nasze różne tagi, które sobie zeskanowaliśmy
i gdzieś tam mamy różne informacje w nich zapisane,
możemy sobie oczywiście wrzucić na iCloud
i je synchronizować między urządzeniami,
ale możemy też tworzyć grupy z innymi użytkownikami
i się tymi etykietami wymieniać.
I to jest już całkiem fajna sprawa,
Bo po pierwsze, jeżeli mieszkamy w gospodarstwie domowym,
gdzie osób niewidomych jest więcej,
patrz, partnerka, partner, dzieci i tak dalej,
no to wystarczy, że te przedmioty zostaną opisane raz
i cała rodzina ma do nich dostęp.
A po drugie, możemy też wpiąć na przykład asystenta.
I taki asystent na swoim smartfonie
nam raz a porządnie te rzeczy na przykład opisze
albo będzie je opisywał,
No bo w przypadku naszych produktów żywnościowych to będzie co jakiś czas ta potrzeba
gdzieś tam rzeczy, niektóre na nowo opisywać, bo niektóre można w jakichś uniwersalnych pojemnikach trzymać,
niektóre mniej pewnie.
I taki asystent, powiedzmy, połaga nam w zakupach.
Przychodzimy do domu i on sobie już na smartfonie swoim
aktualizuje te nasze tagi NFC.
I to, co ten asystent wprowadził u siebie na smartfonie,
jest od razu synchronizowane z naszą siecią,
z tym, co my już mamy wpisywane.
Także to jest funkcja, która będzie dostępna,
czyli właśnie ta funkcja tego współdzielenia etykiet
za drobną opłatą. Ta drobna opłata to jest zdaje się
99 centów na miesiąc lub 10 euro na rok,
więc naprawdę niewiele.
No i myślę, że
może być
bardzo użyteczna. Aplikacja dla iOS-a
jest na ten moment dostępna w TestFlight’cie.
Na Androida ma się pojawić niebawem.
No i też
na stronie
tagfit.app, którą
znajdziecie w komentarzu, można do tego
TestFlight’a dołączyć, ale
można też znaleźć namiary
w różnych częściach świata, w Europie również,
na sklepy internetowe, które
sprzedają przeróżne tagi NFC.
Ja już o tym mówiłem, pamiętam, właśnie w kontekście
tej aplikacji, która
no już od długiego, długiego czasu
W końcu autor o niej coś tam na swoim mastodonie pisze.
Więc ja wspomniałem wam już o tym tutaj w audycji.
Są np. sklepy, gdzie można sobie kupić tagi NFC,
które przetrwają pranie, prasowanie,
które się nadają właśnie do naklejania na jakieś takie pojemniki z żywnością,
z jakimiś mokrymi, lepkimi itd. materiałami.
Są różnie wytrzymałe.
Nawet nie wiedziałem, że istnieją aż tak zróżnicowane te tagi.
A tu się okazuje, że proszę bardzo, dla każdego zastosowania jakiś się znajdzie.
No więc, jeżeli planujecie sobie optagować różne przedmioty po użytku codziennego tagami NFC,
no to może warto rozwiązaniem TagFit, które będzie w podstawowej wersji, tak jak wspomniałem, za darmo,
a w tym wariancie z udostępnianiem tagów większej sieci kontaktów,
za drobną opłatą abonamentową dostępne, no to możecie się już aplikacją interesować.
A tymczasem odbieramy kolejny telefon. Kogo witamy po drugiej stronie?
Mateusz ponownie. Mam nadzieję, że mnie nie będzie już rozłączać.
Witam Was serdecznie.
Cześć Mateuszu, słuchamy.
I wszystkiego najlepszego w domu w 2026 roku.
I wzajemnie.
Dla Was. No słyszałam ankietę. No fajna.
Ale co u mnie? Bo już tak powiedzieliście co u nas.
No ja na szczęście nie chorowałem.
Fajnie święto spędziłem, ale co u mnie, bo i właśnie chciałem się to z wami podzielić, bo jestem w trakcie zakupu klawiatury, dobrej dla mnie, bo ja Michałowi o tym pisałem, że jestem w trakcie zakupu klawiatury obecnie i na Teclopolsce też pisałem, bo się udzielam i oczywiście ostatecznie to będzie Keychron, natomiast na co fajnego wpadłem?
Pomyślałem sobie, że tak, kupiłem tego Kikrona B6 Pro, ale on jest strasznie nożycowy, czyli chodzi o to, że klawisze są ułożone jeden nad drugim, a nie tak jak w standardowej klawiaturze, że są przerwy wydzielone, że jest to wgłębienie na klawiaturze.
Są strasznie malutkie te klawisze.
Fajna jest, bardzo dobra parametrycznie.
Tylko, że niestety klawiatura jest nożycowa i poszła do zwrotu.
Bo nie podobała mi się ta B6 Pro, powiem szczerze.
Ja bym na niej nie pracował.
Każdemu według potrzeb.
Jeden z użytkowników lubi nożycowe klawiatury,
ja nie lubię akurat nożycowych,
Bo w EPL-u mam też nożycową kiszę na niej, ale dosyć rzadko, ponieważ tam właśnie nie mogę się odnaleźć co do klawiszy, bo są jeden pod drugim.
To pewnie… są jeden na drugim, to pewnie wiecie o co mi chodzi, tak? Że one nie są…
Także jest po prostu mały odstęp między klawiszami.
Tak, tak. To po pierwsze. No i na co wpadłem?
Wpadłem na to, że wymienię sobie klawiaturę na Logitech K915 Lightspeed.
Tyle tylko, że o co chodziło w tej klawiaturze. I dobrze, że porównałem, bo kupiłem jeszcze dwie klawiatury.
I zaraz powiem do czego dojdę, o co mi chodzi. No i oczywiście czas porównać, bo i tak miałem 14 dni na zwrot,
A i tak nie muszę podawać przyczyny, za co je zwróciłem.
Za co ja zwróciłem tego Logitecha.
No i tak, kupiłem sobie prezenturę Kikron Q6 Max, taką jak ty masz.
Oczywiście przyszła, zapakowana w bardzo ładnym pudełku itd.
Logitech pięknie zapakowany jako pudełko premium.
Papier śniadaniowy i bardzo ładnie zapakowany.
Tutaj odbiornik i tak dalej. Wszystko tak jakby się ubranie pakowało.
Wszystko fajnie. Klawisze w tym Logitechu są bardzo takie lekkie, lekko wszystko chodzi i tak dalej.
Ale problem polega na tym, no czas włączyć i czas zobaczyć jak się ta klawiatura łączy z iPhone’em.
Bo ja w ogóle po co kupiłem klawiaturę? Przede wszystkim kupiłem po to, że w mojej Logitech K270 zrobi mi się włosik.
No i trzeba już coś z tym zrobić, bo klawiatura sama w sobie jest dobra, nikt jej nie zmoży, ale właśnie odłączeniem się urobił.
A ja mam już dużo, dużo lat, bo 2016 roku ją kupiłem po drugim, no i już swoje lata ma, więc pora by na to zmienić.
No i niestety ten logic tak nie akceptuje, mianowicie skrótów iPhona.
Czyli, że wciskam np. kontrol option H na iPhone’ie, to nie przychodzi mi iPhone na początek ekranu, a wiedziałem, że na klawiaturze w iPhone’ie przychodzi normalnie telefon do początku.
No więc co tu kurcze zrobić? To nie przychodzi.
No i przyszły dwie klawiatury.
No i czas się brać z jedną klawiaturę i czas się brać z drugą.
Połączyłem się z tą klawiaturą…
K10 Max w ogóle jakie kupiłem.
Q6 Max do porównania i K10 Max.
To znaczy…
Ale może do końca temat iPhone’a.
I to się wydarzyło. Połączenie się z klawiaturą K10 Max i o dziwo wszystkie skróty bardzo ładnie chodzą.
Tam jest nawet taki przełącznik z trybu Windowsa na Mac. I mi właśnie na tym zależało, żeby nie nosić dwóch klawiatur ze sobą, tylko jedną klawiaturę do różnych zadań.
I ta klawiatura mi się tak spełnia, ten kickron.
Jeszcze nie mam tego kickrona, bo już do tego dochodzę.
Bardzo ładnie chodzi ta klawiatura.
No i na G-Techa zwróciłem, bo o co chodzi?
Bo Legitech nie akceptował mi klawiatury na czystych, bo iOS w tym…
Na klawiaturze po prostu skurcisz zadziałały.
No i co?
K10, owszem, fajna, tańsza.
Tylko, że nie ma pokrętła do regulacji głośności.
A Q6 z kolei jest dobra, tylko, że jest taka cała aluminiowa i dla mnie byłaby za ciężka.
No chyba, żebym do biurka ją położył, bo często leżę w łóżku i dla mnie byłaby za ciężka.
Ale nie, nie jest zła, tylko jest bardzo dobra przy urządzeniach Bluetooth.
No i co? Wszystkie klawiatury poszły do zwrotu, bo miałem jeszcze czas, no to oczywiście zwróciłem…
Miałem na Logitech’a bardzo mało czasu, bo po świętach i dopiero mogę w sobotę zwrócić.
Także zmieściłem się w ciągu 14 dni. Ja miałem jeszcze 3 dni na to.
Ale dobra, zwróciłem i to się okazuje.
Dwie klawiatury też z Kikrona zwróciłem, bo okazało się, że jedna nie miała pokrętła, a druga za ciężka.
Przechodząc do sedna.
Wszystkich uczulam, żeby przeczytali sobie specyfikację w klawiaturze i podjęli bardzo rozsądną decyzję jaką chcą kupić.
Bo ja kupię sobie prawie taką samą ich obiektywość, tylko że zamiast Q6 kupię sobie klawiaturę V6, V6 Max.
Nie Q6 Max, tylko V6 Max, dlatego że klawiatura V6 Max
Jest, ma wszystko to samo, co Q6 Max, tylko, że jest cała plastikowa.
Pod spodem ma aluminię, a pod drugim spodem ma plastik.
Część obudowy jest aluminiowa, a część obudowy jest plastikowa.
To jest taka dobra wiadomość apropo klawiatury.
I druga dobra wiadomość jest taka, że pamiętaj, że jak tylko klawiatura nadejdzie,
Robimy podcast razem na temat tej klawiatury.
Ponieważ chciałem właśnie, żebyśmy opowiedzieli o tej stronie Kikron Launcher.
Tak jak się łączy strona z tym launcherem, żebyśmy się połączyli,
żebyśmy opowiedzieli klientom, po co jest ta klawiatura.
Taki obszerny podcast chciałbym zrobić na temat klawiatury z Tobą Razem.
I planuję, nie wiem czy to mi się uda, jak mnie to sami zrobimy,
Ale planuję zaprosić marketingowców ze sklepu Shelter, żeby też opowiedzieli jakie są klawiatury, o specyfikacji, po to żeby wypromować ich produkt, bo naprawdę, ja jestem zadowolony z tej klawiatury, bo jako nieliczna, przynajmniej z tego co ja wiem, akceptuje oba tryby, akceptuje tryb Mac i akceptuje tryb Windows, i to w pełni.
Jak rozumiem Mateuszu, też tam masz po prostu taki przełącznik do zmiany tego trybu.
Tak, przełącznik. Mac Windows i wezmiany źródeł. Albo dongle, albo bluetooth.
Jasne.
Tak, to mam. I kolejna rzecz, a propos tego Kikrona, to fakt, że ma oczywiście klawisze głośności itd., itd., a co ważne, te klawiatury można przeprogramowywać ze strony internetowej i nie trzeba instalować żadnego oprogramowania.
A, już wiem, co chciałem powiedzieć.
Wiesz, dlaczego ta klawiatura nie ma menu kontekstowego?
Ja wiem, tylko chciałem Ci zapytać, czy Ty znasz odpowiedź na to pytanie,
albo czy któryś ze słuchaczy, znaczy z prowadzącym…
Zamiast menu kontekstowego, tam jest klawisz FN.
Tak, tak, ale ja mam pytanie, czy Ty wiesz, dlaczego tam nie ma menu kontekstowego?
Nie mam pojęcia.
Dlatego, że ta klawiatura, ona głównie była stworzona do iPhone’ów.
I żeby się upodobnić do klawiatury z Apple’a, nie ma menu kontekstowego,
bo to nie jest głównie klawiatura na Windows, tylko to jest głównie klawiatura na systemy Mac.
To przyświecała autorom, żeby… A kompatybilność Windows została tam niejako zachowana
i stąd ta klawiatura wielozadaniowa, ponieważ w pełni obsługuje tryb Mac
I dlatego nie ma menu kontekstowego, bo klawiatury z Apple’a nie mają menu kontekstowego, tylko mają właśnie FN.
Albo… no tak, FN, albo oprzę. Jak kto woli na to. Także nie ma tam menu kontekstowego w tej klawiaturze.
Także to był celowy zabieg, żeby się upodobnić do telefonów iPhone, właśnie, do specyfiki Apple’a.
Chwila wytałki. A, jeszcze jedna…
No mów, mów, mów.
Tak, tak, jeszcze jedna rzecz.
Nie, jedna rzecz, bo chciałam się zapytać,
czy ty wiesz, jak przyprogramowywasz na przykład sobie
na tym launcher.kikro.com
klawisz z na przykład prawy Windows
na menu kontekstowe po niewidomemu?
Nie, nie bawiłem się w to aż tak, ale ty zdaje się Tomek masz jakieś doświadczenia, bo ty też masz teraz kikrona, prawda?
Tak, mam kikrona. A jakie było pytanie, bo ja tu jeszcze ogarniałem jedną wiadomość głosową i nie bardzo słyszałem.
Czy da się przeprogramować poniewidomemu?
Jakbym ja miał tę klawiaturę.
Ty byś mi pokazał jak się przeprogramowuje na przykład klawisz z prawego Windowsa.
Bo ty to pokazywałeś w odcinku 305 tyś. podcastu.
Jak się przeprogramowuje klawisz z prawego Windowsa na klawisz ten RAPP.
Launcher.
Launcher.
Nie, ta nie, to ja o tym, o tym, o tym mówię właśnie, o tym.
Tylko tak się zamagapiłem o tym launcherze.
Jak się w tym launcherze właśnie przeprogramować to?
Bo ja troszeczkę nie za bardzo wiem, a chciałabym się tego właśnie nauczyć.
Czy po prostu klikasz w tę zakładkę specjalne
I tam jest to…
Jak to się pomoże domowemu zrobić?
Mhm.
w tej zakładce.
Troszeczkę mnie zaskoczyłeś właśnie tym.
Ja proponuję Tomku, że po prostu Mateuszu może ewentualnie wróć
sobie do tej do tej audycji albo albo postaramy się potem
odpowiedzieć na to, żeby… Bo jeszcze mamy naprawdę trochę tematów.
Tak, trzeba to na pewno połączyć.
I mapa klawiszy.
Potem mam właśnie warstwy, Layer 1, 2, 3, 4.
Trzeba wybrać ten, już nie pamiętam która to jest, ta która jest na Windowsa.
No i potem mamy wszystkie klawisze wyjaśnione.
Te wszystkie ASDF, CAPS, LOCK i tak dalej, i tak dalej.
Klikam w ten klawisz, który chcę przeprogramować.
na przykład albo, albo inny, jakiś i potem mam rzeczywiście możliwe klawisze, które mogę, na które mogę zmienić ten klawisz.
O, P, R, S, T, U, V, W i tak dalej, i tak dalej.
To jest na tej zakładce podstawowej lidze.
Plus oczywiście mam jeszcze kilka, kilka innych.
Media, czyli to są te wszystkie play, stop, pauza itd.
Makro, to są klawisze makro, specjalne itd.
Obsługa podświetlenia, jakieś tam różne inne.
Plus przełączanie warstw jeszcze można zrobić.
No i trzeba się po prostu rozejrzeć po tych wszystkich klawiszach,
bo teraz nie pamiętam, który jest który i na której warstwie.
Dobra.
To jak i serdecznie dziękuję wam wszystkim. Nie zawracam wam głowy.
No i wszystkiego najlepszego jeszcze raz dla was.
I kontynuujcie omawianie sobie tematów.
Dzięki Mateuszu za telefon.
Jak coś znalazłem, bo znalazłem tylko jeszcze, nie chcę się tu chwalić, bo nie testowałem,
kolejnego klienta Telegrama dostępnego na Windowsa.
Także gdybym coś wiedział, to na pewno wam podróbkę tego klienta.
A na razie nie wiem, jak on działa, ale to robi programista niewidomy.
Także postaram się tym podzielić i może gdybyście się wypowiedzieli, jak ten klient działa.
Także przyglądzę też Wasze uwagi.
Także jeszcze raz Wam dziękuję i pozdrawiam Was serdecznie.
Dzięki, pozdrawiamy również. Trzymajcie się.
Mamy jeszcze wiadomość głosową od Pawła.
Witajcie! Ponieważ dzisiaj stoi spory ruch, u Was mnóstwo słuchaczy dzwoni, więc ja się postanowiłem nagrać. Postaram się krótko.
Pytania mam głównie dwa. Pierwsze dotyczy Forza Motorsport. Jak tą grę najlepiej kupić?
Czy korzystać np. ze sklepu Microsoft Store czy ze Steama?
Jak to najrosądniej, żeby mieć wszystkie uaktualnienia itd.?
Druga rzecz to chodzi mi o kartę graficzną,
żeby pracować ze sztuczną inteligencją lokalnie.
Przede wszystkim oprócz karty, co muszę mieć jeszcze?
Jakie oprogramowanie, wtyczki do NVDA muszą być zainstalowane?
No i jaką konkretnie kartę tutaj polecacie, z jaką ilością pamięci, żeby nie mieć ograniczeń,
no bo dzisiaj, powiedzmy, są takie modele, za rok czy dwa będzie coś zupełnie innego.
No i zdaję sobie sprawę, że jeżeli tutaj poskąpię, to może być za dwa lata jakiś tam problem,
No, jak już inwestuję w coś takiego, to mieć to na dłużej.
I przede wszystkim powiedzcie mi, jak jeżeli chodzi o konfigurowalność tej sztucznej inteligencji,
czy mając to lokalnie, dużo zyskujemy? Czy można się pozbyć tych wszystkich ograniczeń,
które są właśnie w tych interfejsach chmurowych?
Korzystając z okazji, to wszystkim słuchaczom życzę szczęśliwego nowego i do usłyszenia znowuż kiedyś tam.
bo ona nie będzie tak dobra, jak to, co możemy mieć w sieci.
I to trzeba mieć tego świadomość, bo te wszystkie modele działające lokalnie,
będą zdecydowanie gorzej generować na przykład teksty.
Jeżeli chodzi o kodowanie, to też przypuszczam, że będzie to działało gorzej.
No, zwyczajnie po prostu wynikać to będzie z mniejszej ilości parametrów,
które te modele mają i które nasz lokalny komputer będzie w stanie obsłużyć.
Więc, no wszystko kwestią, Pawle, do czego tak naprawdę ci to potrzebne.
I co ty chcesz robić.
Czy to ma być taka generatywna sztuczna inteligencja, czy na przykład chcesz robić coś z dźwiękiem.
Czy, czy, czy co konkretnie. No, w myśl
takiej prostej zasady, im więcej tego RAM-u
na karcie graficznej, tym lepiej po prostu.
Jeżeli chodzi o AI to jest taka prosta zasada i tu zwyczajnie po prostu na ile cię stać.
To prawda, no bo rzeczywiście te modele językowe no to nie umywają się z tego co wiem do tych wszystkich czatów GPT i tak dalej.
Takie dostępne offline, no chyba że ktoś ma naprawdę sprzęt za dziesiątki tysięcy złotych albo i dolarów.
To, do czego rzeczywiście mnie się taka sztuczna inteligencja
przydaje lokalna, to jest oczywiście whisper i rozpoznawanie
mowy na żywo, bo rzeczywiście to, co mamy u siebie,
spokojnie dorównuje temu, co można znaleźć w sieci.
Bywa to naprawdę bardzo wygodne.
Do tego to rzeczywiście się przydaje.
Ja mam laptopa z kartą, która ma 8 giga RAM-u
I te 8 giga tego ramu graficznego spokojnie wystarczy do obsługi takiego whispera.
Teraz wyszedł od Facebooka jakiś algorytm Sam Audio.
To jest coś do oddzielania… w zasadzie trudno powiedzieć czego.
To znaczy, to jest taka powiedziałbym następna generacja takiego wyodrębniania z audio, nie wiem, wokalu,
zwierząt, bębnów, różnych rzeczy, ponieważ polega to na tym, że w prompt wpisuję to, co chciałbym, żeby mi program wyodrębnił z audio i program próbuje to robić.
No i to już wymaga z tego, co wiem, chyba 16 giga. U mnie to nie poszło.
Więc pytanie, kiedy coś się rzeczywiście pojawi takiego, co wymaga takiej większej pamięci.
Z drugiej strony, to też ten sam audio, to też nie każdemu się zapewne przyda.
To znaczy coś takiego, co rzeczywiście wpisujesz w prompt, co on ma z tego audio wydzielić.
No bo to nie musi być audio, znaczy to nie musi być mowa, to może być, nie wiem, jakiś konkretny instrument.
No to powiedzmy też nie każdemu się przyda.
I to jest na razie jedyny w zasadzie taki algorytm, który rzeczywiście ja osobiście chciałbym mieć.
Chciałbym przynajmniej się tym pobawić. Czy to by było fajne?
Też nie wiem. Testowałem to na jakiejś stronie, bo da się.
Widzę na razie jakieś problemy z tym związane.
Natomiast, no właśnie, co komu się przyda, na ile trzeba by kupować taką pamięć na wszelki wypadek,
też ciężko powiedzieć, bo nigdy nie wiadomo, co wyjdzie, kiedy wyjdzie.
Czy w ogóle wyjdzie coś lepszego?
Na razie nic…
No właśnie, bo to nie jest tak, że…
Ja rozumiem na przykład
z jakiego założenia Paweł może trochę wychodzić.
Bo to często tak jest, że
a po co płacić komuś,
jak można kupić sobie sprzęt
i uruchamiać wszystko na tym.
Tylko to trzeba
zrozumieć jedną rzecz,
że nikt
dysponujący normalnym budżetem
i nie dysponujący
planujący jakąś przydrożną elektrownią wręcz, nie będzie w stanie uruchomić w dzisiejszych czasach takiego modelu jak to, co oferuje nam na przykład chociażby chat GPT, czy inteligencja od Google’a.
Po pierwsze, że takie modele nie są publicznie dostępne, ale gdyby nawet były, bo może nawet, no dobra, powiedzmy, że ten DeepSeek, jakiś największy model tego DeepSeeka,
Powiedzmy, że możemy to porównywać.
No to i tak po prostu to jest sprzęt o tak wielkich parametrach i tak wielkiej prądożerności,
że ja nie sądzę, żeby po prostu kogokolwiek z nas było na to stać.
Dokładnie. Dobrze. Michale, co nowego w cyfroświecie?
To może jeszcze tylko odpowiem o Forzie, bo tutaj jeszcze Paweł jedno pytanie zadał.
Tutaj będzie szybka odpowiedź. Generalnie, obojętnie tak naprawdę,
Która platforma ci odpowiada bardziej?
I tak, niezależnie od tego, czy grę kupisz na Steamie,
czy w ramach Game Passa,
i tak będziesz musiał później się do swojego konta Microsoft zalogować.
Jak jeszcze tego nie zrobiłeś,
to przy pierwszym uruchomieniu gracia o to poprosi.
Natomiast to jest kwestia osobista.
Gra z reguły będzie na Steamie tańsza częściej.
Steam częściej robi promocje.
Też można z różnych stron, o których czasami mówimy, klucze,
nawet jeszcze taniej dostać o aktualizację,
no to myślę, że martwić się nie musisz,
bo no tutaj trochę może wyprzedzając informacje,
ale generalnie niestety, z tego, co mi wiadomo,
to Forza na razie aktualizacji po prostu otrzymywać nie będzie,
jest to związane z tym, że parę miesięcy temu
w studiu odpowiedzialnym za rozwój Forzy doszło do dużych zwolnień,
no Microsoft bardzo dużo osób z swojej dywizji związanej z grami zwolnił
I jedyne osoby, które w tym studiu pozostały, to są osoby,
które rozwijają silnik, na którym ta gra działa.
Ten silnik jest wykorzystany do tworzenia kolejnej gry
z serii Forza Horizon, która jest rozwijana przez inne studio,
ale za silnik jest odpowiedzialny deweloper Forzy Motorsport.
Czy ta gra będzie dla nas dostępna? Nie wiem.
Tyle, co mogę powiedzieć na ten moment, że ta gra Forza Motorsport,
która dostępna jest dla nas, będzie cały czas działać.
Natomiast, no, deweloperzy zapowiedzieli, że po prostu już nie będzie aktualizacji otrzymywać.
A skąd pobrać, no to już mówię. Kwestia osobista.
Prawdopodobnie na Steamie będzie taniej i szczerze mówiąc dla mnie chyba też trochę łatwiej, no bo jednak…
Nie wiem, jakość tego sklepu Microsoft nie lubię osobiście.
I myślę, że na Steamie będzie prościej.
No dobrze.
A co w tym flow świecie, Tomku, pytasz?
A no wywiad z tobą na przykład.
Można sobie poczytać.
Można też poczytać teoretycznie o audiodeskrypcji.
Można też poczytać o tym, czego używać do zadań, przypomnień i ogólnie produktywności.
Jest też artykuł dotyczący robotów sprzątających, rumba, czy są dalej tak dostępne jak kiedyś.
No i spoiler, niestety nie.
Także kilka słów o dwudziestu latach nawigatora, to też artykuł, więc całkiem sporo ciekawej lektury.
Jeżeli jeszcze nie zajrzeliście na stronę, na stronę Tyfloświata, to warto to nadrobić, tyfloświat.pl.
No i tam szukajcie naszego najnowszego numeru, numer pierwszy w tym nowym 2026 roku.
I Tomek tam zniknął.
Tak, Tomek gdzieś chwilowo zniknął,
ale widzę, że następny news mamy, tak?
Chyba o NVIDIA RC. To jest też w ogóle taki…
Ty, Piotrze, napisałeś, że to jest
najlepsza aplikacja tego roku,
chociaż jeszcze do końca nie wyszła
i rok dopiero się zaczął.
Tak, to aplikacja…
Ja nie pamiętam, kiedy ta aplikacja…
Czy ona się pojawiła w styczniu,
czy jeszcze gdzieś jakoś na Sylwestra?
Nie wiem, ale…
Ja o niej czytałem w Nowy Rok,
ale możliwe, że w Sylwestra.
Nie pamiętam dokładnie, ostatnie kilka dni to po prostu trochę zlało mi.
Natomiast właśnie, aplikacja od kogo innego jak nie Masona,
który znów u nas się pojawia po raz któryś, nie wiem, który.
Były fenomenalne aplikacje do nagrywania dźwięku na Windowsie jak Audio Capture,
a teraz postanowił wziąć się za temat, który też był dla niego potrzebny osobiście,
Czyli właśnie dostęp do komputera z Windowsem.
Na początku przynajmniej tak było, z poziomu iPhone’a.
Mieliśmy wcześniej aplikacje,
które miały nam dawać dostęp do tego protokołu MVDA Remote na Windowsie.
Natomiast te aplikacje po prostu nie działały.
Myślę, że to możemy podsumować.
Większość klawiszczy albo nie działała, albo były w złych miejscach.
Ta aplikacja była pisana przez kogoś z Niemiec i ona była stworzona pod układ kwerdcy.
Nigdy nie zostało rozwiązane, więc dziwne rzeczy się działy.
Mowa się nie kolejkowała,
czyli ostatni tygodniu było czytane najnowsze komunikaty.
Jeśli nie wymieniliśmy komunikat typu pulpit lista,
moje dokumenty 1 z 20,
tylko było czytane moje dokumenty 1 z 20,
takich problemów było dużo.
Ta aplikacja praktycznie nie działała.
I żeby cokolwiek dało się z nią zrobić, musieliśmy mieć w pobliżu klawiaturę Bluetooth,
co też stanowiło, wydaje mi się, całkiem istotny problem.
A jeśli chodzi o tę aplikację, która jest dostępna w dwóch wersjach,
jest dostępna w wersji na iOS i na Maca, to będzie link do TestFlighta
oraz na Androida, tutaj będzie po prostu link do pliku APK,
bo to jest na razie taka wczesna faza beta.
Już jest aplikacją bardziej funkcjonalną.
I dlaczego tak jest, to ja myślę, że nawet możemy szybko tutaj pokazać.
Więc sobie odblokuję telefon.
Przełączymy sobie głos, który jeszcze sobie zwolnimy.
Chociaż aplikacja jest tylko po angielsku,
no ale żebyście coś rozumieli,
to po prostu tę mowę zwolnimy.
Okno główne aplikacji jest bardzo proste.
Otwieramy aplikację w książce adresowej.
Na górze mamy przycisk ustawienia.
Następnie mamy przycisk dodaj, który pozwala nam dodać komputer,
do którego chcielibyśmy się połączyć.
Wygląda to analogicznie jak w normalnym NVIDIA remote.
Podajemy serwer, podajemy port, wpisujemy klucz
i możemy takie połączenie nawiązać.
Przez to, że możemy chcieć połączyć się z konkretnymi komputerami,
tutaj mamy taki koncept książki adresowej,
które wydaje mi się, że jest całkiem pomysłem sensownym.
NVDA remote. Nagłówek. Desktop. 10.0.4.976837. Przycisk.
Mam konkretny komputer, czyli mój komputer stacjonarny.
Mamy też czynności.
Mogę sobie powielić to połączenie.
Np. gdybym miał kilka komputerów pod jednym serwerem,
to mogę łatwo kilka komputerów sobie dodać.
Mogę usunąć, mogę edytować.
Aktywację, wiadomo, spowoduje, że się połączymy, co za sekundę zrobimy.
Natomiast jeszcze sobie na chwilkę szybko zajrzymy do ustawień,
bo tutaj też trochę zobaczymy moc tej aplikacji.
Bo…
No właśnie, możemy połączyć się z ostatnim komputerem na starcie.
I nawet tutaj mam informację,
że ostatnio łączyłem się z moim komputerem stacjonarnym.
Czy mają być dźwięki MVDA i odtwarzane?
To jest coś ciekawe.
Możemy wybrać, jakie dźwięki MVDA mają być odtwarzane.
No bo domyślnie mamy te dźwięki, które są standardowe,
ale dla tych, którzy lubią alternatywne dźwięki Andrego Louisa,
który w swojego czasu alternatywne dźwięki do trybów formularza stworzył,
można się na te dźwięki przełączyć.
Chyba sam Andrzej o to poprosił i to zostało dodane.
Konewebeform, sine, przycisk.
Można też wyobrazić sobie, jaki kształt fali mają mieć piski,
które MVVA z siebie wydaje.
Domyślnie MVVA to fale trójkątne,
Ale jak ktoś woli sinusoidalne,
bo są do tego dodatki, zresztą MWDA, czy prostokątne,
to też można sobie w tej aplikacji to skonfigurować.
Klik, błąd, nagłówek.
Zaczyna się ciekawie. Mamy nagłówek klawiatury.
Sticki modifiers. Przełącznik wyłączony.
Mamy tutaj wirtualną klawiaturę, którą za chwilę zobaczycie.
Między innymi mamy klawisze modyfikatorów,
czyli Control, Alt, Shift, Windows itd., Caps Lock, Insert.
Możemy zdecydować, czy te klawisze mają być lepkie.
Więc jeśli tą opcję włączymy i naciskamy jakieś kombinacje skrótów,
to jeśli naciśniemy np. Ctrl-Shift i naciśniemy np. Tab,
czy te klawisze Ctrl-Shift mają być puszczone automatycznie czy nie.
Właśnie, tutaj nawet mamy to opisane.
I tutaj się robi ciekawie,
bo możemy sobie dostosować różne gesty voice-overem.
Pierwsza opcja, co ma się stać, kiedy wykonamy gest potarcie,
Czyli takie dwupalczaste potarcie.
Zaznaczone. SmartBuck, Release, Modifiers, Ukośnik, Vistone, Next.
Domyślnie mamy opcję inteligentną,
czyli jeśli mamy jakieś modyfikatory właśnie naciśnięte,
no to one na początku, przy pierwszym potarciu zostaną puszczone.
A kolejne potarcie spowoduje, że MVDA Remote nam się rozłączy.
Send, Esc, Pekery, przycisk.
Można zostać wysłany klawiszem Escape.
Vistone, Text, Menu, przycisk. Send, Esc, Pekery, przycisk, 22.
I to wszystko.
Vistone, Text, Menu.
Vistone, Esc, Play, NVDA, Sound, Patrony, Pekery, Spitz, Kim,
O.
Czynności voiceovera.
Bo w każdym miejscu w aplikacji, zaraz to pokażę,
możemy też mieć czynności.
I na czynnościach mamy różne polecenia,
od wyciszania mowy, wysyłania schowka,
ale też możemy konkretne klawisze sobie dodać.
Tab, Shift, Tab, Enter, Escape.
Możemy własne kombinacje dodać, więc jakby ktoś chciał sobie,
nie wiem, Alt F4 albo jakieś skróty,
które sterują otwarzaczem multimediów, to można sobie je dodać.
I następnie, używając czynności voice-overa,
te skróty wykonywać.
Tutaj możemy wejść i te wszystkie czynności skonfigurować.
…adaptery mapping, nagłówek.
Adaptery mapping z konfiguret. Adaptery mapping, przycisk.
Znów nam pozwala ta opcja dla fizycznych klawiatur
pozamieniać modyfikatoria.
W klawiaturach aplowskich to kolejność klawiszy Command i Option
i Alt i Windows jest na odwrót.
Więc klawisz Alt, czyli to jest klawisz Option,
czyli klawisz dwa razy na lewo od spacji.
Tutaj można sobie takie modyfikatory przemapować.
To jest zwłaszcza przydatne na przykład na Macu,
gdzie klawisz Caps Lock nam nie działa jako klawisz NVDA,
co też o Macu zaraz powiem więcej.
Tutaj można sobie skonfigurować, żeby któryś z klawiszy Option
albo Command pełnił funkcję klawisza Insert,
żebyśmy mieli dostęp do skrótów NVDA.
Remax, system short sus, nagłówek, na system short sus, stanfiguret.
No i tutaj właśnie możemy sobie własne skróty klawiszowe,
tak jak wspominałem, kombinacje skrótów, jakieś Alt F4 i tak dalej, dodać,
które później nam się w aplikacji wyświetlą.
System short sus, button, default speech, nagłówek, enabled,
przełącznik, włączone.
Konfiguracja mowy.
Co ciekawe, każdy komputer też może mieć własne ustawienia mowy.
Output method, assauce, bf, bs, przycisk.
I mamy tutaj dwa tryby działania.
Mamy tryb mówienia przez voiceovera i mamy tryb przez syntezator mowy.
Polecam syntezator mowy, bo mówienie przez voiceovera
nie wspiera kolejkowania, czyli będziemy mieć ten sam problem, o którym mówiłem.
Lepiej wybrać syntezator, wtedy aplikacja będzie osobnym głosem mówiła.
Zresztą ten głos możemy skonfigurować.
Radek, 60%.
Możemy wybrać szybkość.
1,00.
Można wybrać wysokość.
Można wybrać głośność.
Voice, Krzysztof Enhanced Polish Poland.
Można wybrać głos, ja sobie wcześniej zmieniłem.
Jak będziecie za chwilę słyszeć MVDA,
to będzie mówił do nas Krzysztof, a nie Ewa.
Mam tutaj podgląd.
No jak słychać, działa.
No i mamy tu informacje, wersja aplikacji itd.
To już na to nie będziemy patrzeć.
Klikam sobie na desktopa.
No i się połączyliśmy.
I ja już tutaj na komputerze leci stałem skrót
i jak słychać, MVDA nam zaczął mówić.
Znów sobie możemy się rozejrzeć po oknie.
Mamy przycisk rozłącz i wróć.
Mamy też przycisk rozłączyć, możemy po prostu rozłączyć się,
ale nie zamykając ekranu, bo coś było nie tak, na przykład.
Mamy informację, że tutaj jesteśmy połączeni.
I już nawet w tym momencie zresztą mamy dostęp do czynności.
Dodam te wszystkie czynności, które skonfigurowaliśmy wcześniej,
więc tutaj mamy… Ja mam akurat…
Insert Backspace.
Spacja, Enter.
Puść wszystkie modyfikatory.
Wyślij schowek.
Wycisz mowę zdalną.
No i tutaj wracamy do konkretnego przycisku.
Te czynności są dostępne tak naprawdę na każdym przycisku w aplikacji.
Żechwytywanie klawiatury, to dla tych, którzy mają podłączoną klawiaturę Bluetooth,
na przykład, albo linię kabelowską, no to tutaj można włączyć tą opcję
i wtedy po prostu możemy z klawiatury Bluetooth komputerem sterować.
Mamy przycisk wprowadź tekst, no i to właśnie spowoduje,
że po prostu nam się wyświetli normalna klawiatura ekranowa,
Czy nawet dałoby się wyjściem ekranu w rajlach,
gdyby ktoś chciał wprowadzać to, co by zadziałało?
Na przykład jak nacisnę H…
Utwórz nową audycję. Level 2.
Lodek strzela. Dimk.
Koniec nagłówków. Mogę zresztą też nacisnąć Shift.
Shift. H.
Lista audycji. Level 1.
I się cofamy. Tak że to wszystko działa.
Wszystkie litery mógłbym wpisywać.
Backspace, Enter. Też to wszystko działa.
Zapis nocny.
Klawiatura…
…sobie pominiemy.
Mamy przycisk Skype Text.
Tutaj możemy też przejść szybko do ustawień gestów,
bo co ciekawe, można sobie dla każdego komputera
osobno te ustawienia pozmieniać.
Można sobie wyświetlić historię mowy.
Też można przełączyć lepkie modyfikatory.
Wyciszyć mowę.
Wysłać słowa jako przycisk.
I tutaj mam kolejną fajną rzecz.
Mianowicie, aplikacja wykorzystuje gesty
przez wywołania trzema palcami. W górę, w dół, w lewo, w prawo.
Domyślnie do te skróty wysyłają ściałki.
Zresztą mogę to teraz zademonstrować.
Chciałem zamknąć pole tekstowe.
Niech to coś się całkiem rozłączyłem, ale to nic.
I teraz trzema palcami w dół.
Mogę też iść w prawo.
Jak słychać, to nawet jest bardzo responsywne.
I ten wybieracz…
Dodałem sobie jeszcze jeden preset.
Pozwalałem zdecydować, co te gesty trzema palcami robią.
Jak to przełączę na tabbing, zrobiłem sobie taki skrót.
No to teraz trzy palce w prawo, w lewo.
Tylko muszę zejść z tego wybieracza.
To teraz po prostu naciskam klawisz Tab.
No i tutaj mamy tę wirtualną klawiaturę, która składa się z kilku sekcji modyfikatory.
Tutaj mam…
Insert, Shift, Caps Lock i tak dalej.
Nawigacja, tutaj mam Home and i tak dalej, mam strzałki.
Mam też klawisze funkcyjne. Myślę, że już może tego nawet nie będę wszystkiego pokazywał.
Ale w dużym skrócie, nawet jeśli nie mamy pod ręką klawiatury w Bluetooth,
to spokojnie możemy na komputerze pracować i to w sensowny sposób.
Możemy sobie gestami wykonywać ściałki czy Tab, Shift, Tab.
Magic Tapping, przypominam, można wywołać klawisz Enter albo Space.
Inne klawisze możemy mieć pod czynnościami,
więc nic nie stoi na przykładzie, żeby z czynności wybrać Tab
i potem słuchać dwukrotnie, żeby chodzić Tabem,
następnie gestami trzema palcami, chodzić ściałkami po jakiejś kontrolce.
Naprawdę to działa po prostu świetnie.
Wersja na Maca też wspiera to wszystko, co pokazałem przed chwilą.
No, oprócz klawiatury ekranowej, bo na Macu ona jest niepotrzebna,
tam po prostu możemy normalnie z klawiatury używać.
Natomiast, co ciekawe, na Macu mamy jeszcze tryb kontrolowania.
Więc możemy z wersji na Maca tej aplikacji
sobie udostępnić Maca do sterowania
i np. z komputera z Windowsem przez NVIDIA Remote
do naszego Maca się podłączyć czy zresztą do iPhone’a.
Nie jest to rozwiązanie idealne, zwłaszcza to, jak on przechwytuje mowę,
bo używa to skryptowania, co czasami może powodować problemy,
bo to nie zawsze działa.
Jeśli tekst i wypowiedziana fraza jest powtarzana,
chodzimy po znakach, bo mamy adres zaczynający się od www,
to on nam przeczyta tylko to pierwsze w,
bo nie zobaczy, że to drugie czy trzecie, to jest inny tekst.
Więc to nie jest rozwiązanie idealne,
Ale działa zaskakująco dobrze i w ten sposób możemy sobie bardzo fajnie np. dwa komputery z jednej klawiatury sterować, mieć mowę z dwóch komputerów w jednych słuchawkach.
No wiadomo, dźwięku nie mamy przesyłanego, można to innymi sposobami sobie zaradzić.
Nie wiem, Sonobasem, tutaj ludzie pisali, że Macedonie tak edytowali dźwięk z iPhona.
Mieli otwarte MVA Remote’a, właśnie tą aplikację mieli Sonobasa otwartego i normalnie w Reaperze pracowali, więc no tutaj naprawdę już różne eksperymenty były przeprowadzone.
No ale właśnie na Macu też ta aplikacja nam pozwala na sterowanie i to też mamy od razu wbudowany serwer,
więc nie musimy z oficjalnych serwerów korzystać, jeśli nie chcemy.
Możemy sobie autostart skonfigurować, żeby aplikacja po starcie uruchamiała się w tryb kontroli.
Gdyby ktoś chciał sobie na stałe taki zdalny dostęp do Maca otworzyć, można to zrobić.
Także no, jak na wersję alfa czy beta, jak to nazywa Mason, jest naprawdę nieźle.
No i jest jeszcze wersja na Androida. Tej wersji nie testowałem, natomiast wiem, że tam też jest klawiatura ekranowa.
Tam też są czynności.
Natomiast co ciekawe, żeby przechwytywanie klawiatury Bluetooth działało,
to tam musimy sobie włączyć usługę dostępności,
która z tą aplikacją przychodzi w wystawieniach.
Kiedy to zrobimy, to w większości przypadków działa.
Tutaj też Mason przeprasza, że nie dało się zrobić wszystkiego.
Na przykład TalkBack nie pozwalał tak łatwo deweloperom
wykorzystać te gesty przewijania, tak jak to działa na VoiceOverze.
Więc ta wersja na Android nie jest tak konfigurowana jak na iOS-ie,
Ale nawet bez tego, z tego co wiem, to jeśli ktoś ma telefon z Androidem i chciałby coś na komputerze swoim zrobić,
no to w tej wersji na Androida też możemy wszystko zrobić, tak jak to przed chwilą pokazywałem na iOS.
Także będą linki zarówno do tej wersji Apple’owej, jak i do wersji na Androida.
Naprawdę świetna aplikacja. Mi się zarówno właśnie na iPhone’ie i na Mac’u już do kilku rzeczy przydała.
Dobrze rok nam się zaczyna.
Mi się tu parę rzeczy nasuwa.
Po pierwsze chciałem sobie zażartować, że gratulacje, uzyskałeś syntezator sprzętowy.
Bo masz zewnętrzne urządzenie, które mówi za twoje LVDA.
Ale przychodzi mi do głowy, co jeszcze można by wykorzystać,
żeby sobie zmaksymalizować interakcję bez użycia klawiatury sprzętowej.
I przychodzą mi dwie rzeczy do głowy.
Po pierwsze Custom Rotors, własne rotory.
że można by dodać kilka rotorów, które przełączałyby te presety
albo byłby rotor, który posiada swoje własne przyciski czy kombinacje klawiszy,
które można by szybko wywołać. A po drugie, skoro mamy klawiaturę ekranową,
to można by zrobić mapping konkretnego znaku Unicode do jakiejś kombinacji klawiszy.
I np. wtedy, jeżeli nie planujemy używać np. unicoda braillowskiego,
to można by zrobić kombinację punktów braillowskich
i wywoływać jakieś konkretne klawisze lub kombinacje z wejścia ekranu brailla.
Takie pomysły mi chodzą po głowie. To może to zgłoszę autorowi.
No. W ogóle szkoda, że NVIDIA Remote nie wspiera przechwytywania gestów,
no bo przecież NVIDIA i ma obsługę ekranu dotykowego.
No pewnie… Ja myślę, że twórcy nie pomyślali,
że coś takiego mógłby powstać.
Aczkolwiek gdyby dało się po prostu do MVDA wysłać konkretne gesty,
nie mówię, że ta obsługa ekranu dodatkowego przez MVDA jest idealna.
Ale się polepsza.
Ale się polepsza. Jest w tym momencie już gotowy pull request,
który czeka na jakąś tam recenzję,
żeby wprowadzony został nowy tryb nawigacji po stronach internetowych,
gdzie będzie można gestami wybierać na główki, linki, listy itd.
I wiem, że plany są, żeby te rzeczy,
które są w dodatku, Enhanced Gestures,
coś tam, Navigation, żeby to było powoli
przeportowywane do NVDA i zasadniczo jest zielone
światła, więc ja myślę, że to się w tym roku mniej więcej
gdzieś polepszy.
Ja się w ogóle zastanawiam nad taką kwestią.
Może udałoby się
jakby
sczytywać te gesty z telefonu
i używać telefonu, ekranu
Jako no takiego powiedzmy touchpada, zwłaszcza jeżeli ktoś ma powiedzmy komputer stacjonarny, który czegoś takiego nie ma, to czasem w niektórych sytuacjach, może w jakichś grach i innych takich, może by się przydało i to by było dosyć takie nietypowe być może użycie ekranu, no ale może, może.
No bo skoro i tak zwłaszcza voice over pozwala na ten tryb, ten obszar, jak to się nazywa?
Tryb interakcji, obszar interakcji, tak.
Tak, no może, może mi się coś takiego też udało. Także taka ciekawostka.
Ja tutaj jeszcze, że tak powiem, znaczy zajmuję się jedną z wiadomości od słuchaczy,
Więc za chwilkę ta wiadomość będzie odtworzona.
A tymczasem może przejdźmy do następnego newsa,
bo tych newsów tutaj jeszcze kilka mamy.
Michale, nie próżnowałeś.
Programista telewizji… w zasadzie programista to się nazywa aplikacja.
Tak, aplikacja nazywa się programista.
Bynajmniej nie jest dla programistów, to znaczy, też mogą skorzystać, ale jakby nie służy do programowania.
Nie, nie służy do programowania, nazwa jest właśnie taka celowa, przewrotna, no bo w końcu programy mamy w komputerze, w pralce, ale i w telewizji i w radiu.
I nie, programista nie jest aplikacją do obsługi pralek.
Programista to aplikacja, która będzie, a właściwie już nawet to robi, skupia ramówki zarówno stacji radiowych, jak i telewizyjnych w jednym miejscu.
Oczywiście wiadomo, to nie jest też nic odkrywczego, bo przecież mamy strony z programami telewizyjnymi, chociażby taka strona jak teleman.pl,
Ale tam trzeba wejść, tam trzeba przeglądać to wszystko.
Stacje radiowe to jest w ogóle inna historia.
Każda stacja radiowa ma swoją ramówkę, one są aktualizowane w bardzo różny sposób
i efekty tego też w samej aplikacji widzimy.
No i mamy też archiwa ramówek.
Ktoś by na przykład chciał sobie tam sięgnąć historycznie
I sprawdzić, co w roku 1991 w styczniu było emitowane w telewizji.
No, jest taka strona, jak stara telewizja i tam te ramówki ludzie skrzętnie gromadzą,
publikują i programista to jest taki właśnie interfejs do tych różnych rzeczy.
I teraz ja może pokrótce pokażę, jak ta aplikacja wygląda.
Aplikacja jest cały czas w fazie rozwoju i cały czas dochodzą nowe źródła treści, czyli stacje radiowe głównie, ale też i czasem coś telewizyjnego dotrze, więc za moment się tej aplikacji przyjrzymy, tylko teraz muszę jeszcze ustawić sobie w odpowiedni sposób kartę dźwiękową, żebyście po prostu wszystko słyszeli. No dobrze.
Tak, aplikacja Programista.
Aplikacja, po której poruszamy się w najprostszy sposób.
Można poruszać się za pomocą klawiszy CTRL i cyferek.
I idziemy sobie od początku.
To jest CTRL-1. Tu trzynastu zakładek nie ma, spokojnie jest trochę mniej,
to po prostu NVIDIA oznajmia źle ilość tych zakładek.
Programy TV z udogodnieniami zakładka zaznaczony 2 z 13.
Czyli audiodeskrypcja, napisy, język migowy. Od razu mówię, tu zdecydowanie nie ma wszystkiego.
Ale to nie jest moja wina, tylko wina dostawców treści.
Pamiętacie stronę Grzegorza Złotowicza? Ta strona już nie działa.
Skrypt jest gotowy, ale niestety nie ma źródła, które pozwoliłoby na parsowanie tych informacji.
Ja próbuję coś takiego robić, ale skutek jest marny, bo po prostu dostawcy telewizyjni, nadawcy telewizyjni
absolutnie bardzo skromnie się chwalą, że emitują jakieś programy z udogodnieniami.
Radio zakładka zaznaczony 3 z 13.
Tu jest pod kontrol 3 radio.
Ulubione zakładka zaznaczony 4 z 13.
Wyszukiwanie zakładka zaznaczony 5 z 13.
Pod kontrol 5 jest wyszukiwarka.
Programy archiwalne zakładka zaznaczony 6 z 13.
I mamy programy archiwalne.
Czyli w sumie mamy 6 zakładek, nie 13.
Więcej nie ma.
No, trzeba będzie to poprawić swoją drogą.
No dobrze, to zobaczmy sobie tak przykładowo.
Dajmy na to, jestem zainteresowany programem telewizyjnym, bieżącym.
I to jest głównie, chociaż nie tylko, ale głównie bazą tu dla programu telewizyjnego jest Teleman.
Telewizja, zakładka zaznaczony 1 z 13. Widok, lista rozwijana, WG kanałów zwinięte.
I teraz tak, widok według kanałów, albo według dni. Wybieramy sobie według kanałów.
No i tu mam całą listę kanałów. Przeglądam sobie strzałką w dół.
I na przykład mam Kino Polska. I rozwijam sobie to teraz strzałką w prawo.
Swoją drogą, nie jest to drzewo. Jest to lista, tylko taka lista trochę, która udaje drzewo,
Dlatego, że WX Python no niestety ma jakiś problem z NVIDIAY.
Czy NVIDIAY ma problem z WX Pythonem 64-bitowym i źle oznajmia jakby ilość tych elementów drzewa.
Więc to jest takie drobne oszustwo, ale możemy sobie rozwinąć to strzałką w prawo.
Kino Polska rozwinięte 72 z 189.
No właśnie i nam się rozwija i teraz mamy…
Tak, od dziś. Dziś mamy trzynastego, więc teraz sobie przeglądam ten program.
No, bardzo ciekawa sprawa. I od godziny dwudziestej drugiej, czyli po prostu to, co już w tym momencie jest emitowane.
Tak wyświetla to, zdaje się, nawet też Teleman, ale no, zdecydowałem się właśnie na taki właśnie układ tego programu telewizyjnego.
Szczegóły.
I teraz jak nacisnę tab, to mam szczegóły. I sobie mogę czytać…
Opis. Niewielkie miasto w Wielkopolsce. Lokalna drużyna piłkarska. KS Czarni Grodzisk przegrywa mecz decydujący o jej spadku do drugiej ligi. Na stadionie dochodzi do starć kibiców.
No i tak dalej, i tak dalej. I to jest po prostu cały opis tego konkretnego filmu.
Jeżeli jestem na…
Nawigacja, lista, 2000 widok, lista rozwija…
Na stacji, na przykład na Kino Polska, naciskam menu kontekstowe.
Kontekst menu, dodaj do ulubionych…
I mogę sobie dodać te stacje do ulubionych.
Bo no, sami widzicie, tych stacji jest tu całkiem sporo.
Więc po prostu, żeby to jakoś ogarniać, to można sobie pododawać rzeczy do…
No to teraz zobaczmy sobie na przykład, no bo interesuje nas ta kwestia udogodnień audiodeskrypcji, głównie tak przypuszczam.
No to kontrol dwójka.
Programy TV z udogod…
Programy telewizyjne z udogodnieniami.
Widok. Lista rozwijana WG kanałów.
I tu mamy to samo.
Audiodeskrypcja, pole wyboru oznaczone.
Ale mamy tu jeszcze filtry, czyli audiodeskrypcja.
Język migowy, pole wyboru nieoznaczone.
Język migowy.
Napisy, pole wyboru nieoznaczone.
To mam wyłączone.
Nawigacja, lista, apc2, zwin…
I tu mam już konkretne stacje telewizyjne.
Jak sami widzicie, jest tego znacznie mniej.
No to zobaczmy sobie na przykład…
Polsat Cafe, powiedzmy.
No i właśnie, trzynastego, czyli dziś…
Lista 1630, Top Hef 70, audiodeskrypcja 1 z 1.
I jeden program. Ja przypuszczam, że może być tego więcej.
No, Polsat tylko się tym chwali.
Ja po prostu wyciągam te informacje parsując ramówki konkretnych nadawców.
Jeżeli mamy na przykład radio.
Radio zakładka zaznacza widok. Lista nawigacji.
No to tu mam stacje radiowe różne.
Jest trochę bardziej znanych, trochę mniej znanych.
Ja staram się dorzucać tutaj takie stacje, które rzeczywiście mają jakąś sensowną tę ramówkę i w których można chcieć rzeczywiście coś tam sobie poprzeglądać.
Dwójka, zwinięte. Polskie Radio Dwójka. Jedynka, zwinięte. Polskie Radio Chopin, zwinięte. Radio Chopin.
Dziś właśnie dostałem prośbę, żeby dodać Radio Chopin, no to proszę bardzo, jest Radio Chopin.
Polskie Radio Kierowców. Polskie Radio Kierowców.
No dobra, zobaczmy sobie na przykład jedynkę.
No to sprawdźmy na jutro.
I naciskam tap.
No i tak dalej, i tak dalej.
I to jest oczywiście wszystko brane ze strony internetowej Polskiego Radia, więc to, co oni tam wrzucą i jakie opisy tam wrzucą, to to będzie…
Szczegół 0100 aktualności radiowej jedynki, pusta, najświeższe informacje z kraju i ze świata, serwis informacyjny, emitowany przez całą dobę, po każdej pełnej godzinie, a w sygnałach dnia i ekspresie jedynki, co pół godziny, informacje poświęcone polityce, gospodarce, kulturze, sportowi oraz życiu społecznemu.
No właśnie. Taki jest opis. Te opisy czasem są, czasem ich nie ma.
To pretensje, no niestety, ale do Polskiego Radia trzeba mieć, że…
I to jest właśnie to, o czym ja dziś mówiłem. Bardzo mnie irytuje na przykład,
że oni bardzo dużo rzeczy, takich rozszerzonych opisów wrzucają na Facebooka
zamiast do informacji tam, gdzie jest ramówka, tak?
Bo to tak nie powinno być. To powinno być w jednym miejscu i wtedy
mielibyśmy fajny dostęp do możliwości zapoznania się z tymi audycjami.
No to dobra, co my tu mamy dalej?
Mamy ulubione, no to wiadomo, to jest bardzo podobny widok.
I mamy wyszukiwanie, no to spróbujmy sobie coś znaleźć.
Widok, lista, szukaj, pole edycji, pusta.
Piszemy sobie na przykład fakty.
E, A, K, T, Y, szukaj, przycisk, typy grupa, telewizja, pole wyboru nieoznaczone.
I tu mam typy źródeł. No, to będziemy szukać w telewizji, zdecydowanie.
No, w radiu też coś pewnie by się dało znaleźć.
Właśnie. I tu mam te źródła, w których chcę przeszukiwać.
Zobaczmy, czy się uda znaleźć.
Szukaj, sprawdzimy status.
Wyszukiwanie to trochę trwa, bo on musi się odwołać do komponentu serwerowego.
Bo okazało się w ogóle, że tworząc takie narzędzie, no chcąc być w miarę miłym dla twórców tych różnych stacji czy programów,
ja nie do końca chciałem na przykład skrapować, czy po prostu pobierać ich całe treści dla każdego klienta z osobna,
bo to mogłoby się skończyć tym, że dostalibyśmy szybko bana,
więc wprowadziłem serwer pośredniczący, który bierze na siebie część tych zadań.
Wyniki lokalnie. Dwa punktor HTTPS.
No dobra, coś tu mamy.
Radio, TV, archiw, nawiga, lista.
Nawigacja, lista, jedynka, zwinięte, jeden z jeden.
O, a jedynkę tylko znalazł.
Jedynka, dwa tysiące, dwadzieścia, dwa tysiące, dwa, dwanaście, czterdzieści, cztery.
Agrofakty, radio, jeden z jeden.
Właśnie, Agrofakty Radio. A czemu nie znalazł w telewizji nic? No fakty TVN-u aż się prosi, żeby się pojawiły, więc to dziwne. Trzeba będzie sprawdzić.
A pytanie, czy mają w ogóle w ramówce jako osobną rzecz?
Wiesz co, no powinny być, no to jest główny serwis informacyjny, więc myślę, że powinien być, ale to, no mówię, to jeszcze wymaga sprawdzenia, bo być może, bo dziś jeszcze aktualizowałem serwer, więc może coś jeszcze tam nie do końca działa.
No w każdym razie, intencja jest taka, żeby to, żeby ta wyszukiwarka szukała globalnie,
ale tak jak mówię, program jest cały czas w trakcie rozwoju.
No to zobaczmy sobie jeszcze.
Programy archiwalne, zakładka za programy archiwalne.
I tu mamy…
Nawigacja, lista, 2026, zwinięte, 1 z 77.
Jak sami widzicie, jest tego sporo.
1950 zwinięte
No, tu akurat te wyniki to mogą nie być do końca miarodajne, bo nie wszystkie strony tej wiki są uzupełnione, ale jak sobie przejdziemy na przykład…
Na przykład tutaj…
Rozwijamy sobie styczeń…
No i powiedzmy 6 stycznia…
I te ramówki są bardzo różne. W różnych latach różnie to jest uzupełniane. To nie jest tak, że z każdego roku znajdziecie wszystko, bo to jest po prostu społeczność, to uzupełnianie.
A ja chyba wiem, dlaczego znalazłeś tylko fakty w radiu.
Dlaczego?
Bo ja znalazłem fakty już w różnych miejscach.
Wyszukiwarka zwraca uwagę na wielkość liter.
A nie powinna. To w takim razie jest…
Przynajmniej, no jak wpisałem z duże litery, to znalazło tego…
HBO, Jedyna, TV5, Wrocław i TV5 Europe i TVN.
I tutaj jest tego dużo.
To w takim razie to jeszcze będzie wymagało sprawdzenia.
Natomiast mamy samo archiwum TV Nowa Czterdzie… TV Polonia Czterdzie…
No, powiedzmy Telewizja Polonia.
I przeglądam sobie już teraz konkretny program.
Lista. 0655. Dzień dobry z Polski 1 z 42. 0700. Panorama 2 z 42. 0710. Dzień dobry z Polski CD 3…
I tak dalej, i tak dalej. Jeżeli interesują nas jakieś archiwalne ramówki historyczne,
Jak wyglądał ten program? Jak na przykład chcemy sobie sprawdzić, jaki był program telewizyjny w dniu naszych urodzin.
Można! To tu wszystko jest, można przeglądać. Czasem mogą być też jeszcze jakieś błędy związane z parsowaniem tych stron, no bo one
teoretycznie są na silniku Mediawiki i na tym silniku to wszystko jest jednolite, ale różni autorzy w różny sposób to dodawali.
Czasem, na przykład niektóre mają jakieś loga, czasem nie.
No i tu trzeba po prostu pisać odpowiednie reguły.
Jeżeli ja dostaję zgłoszenie, że jakaś tam strona,
czy jakiś zakres stron nie działa tak, jak działać powinien,
no to ja po prostu aktualizuję to.
Bo to jest ważne, że w tym momencie, kiedy mamy programistę,
nie musimy aktualizować całej aplikacji.
Jeżeli ja dodaję stację radiową, jakąś nową,
telewizyjną, jakieś źródła, cokolwiek,
to wystarczy zaktualizować z wewnątrz aplikacji źródła.
Jest do tego odpowiedni skrót,
Control-U, naciskam, sprawdzam sobie w pasku statusu.
Dostawcy są aktualni.
Właśnie, dostawcy są aktualni, czyli dostawcy treści i źródła.
I to sobie po prostu pobiera z serwera.
Ja staram się, tak jak mówię, dodawać kolejne te źródła.
Jeżeli ktoś na przykład chciałby jakąś tam stację,
Czy radiową, czy telewizyjną, której nie ma, a rzeczywiście warto to zrobić, no to zapraszam do kontaktu.
Aplikacja jest open source, aplikacja jest o otwartym kodzie.
Jeżeli ktoś ma ochotę działać razem ze mną nad jej rozwojem, ja bardzo serdecznie zachęcam.
Dziś nawet na forum Eltena nam się pojawił taki głos od jednego z uczestników, że on by w sumie chciał tu widok,
Co teraz jest w telewizji? Albo żeby był podział na kanały sportowe i takie, i jakieś tam ogólnotematyczne, itd., itd.
No i zaczął coś tam robić. Ponoć mu to wyszło. Czekam na pól request na GitHubie i jak tylko sprawdzę, że to wszystko działa,
to po prostu połączę ten kod z główną wersją programisty i będziecie mieć kolejną wersję.
I będzie coś tu ciekawego do użytku.
W ogóle taka ciekawostka, aplikacja też jest w wersji Namaka.
Co prawda Namaka wymaga odblokowania, uruchomienia tych niepodpisanych aplikacji.
Natomiast działa i tu Piotrze testowałeś, były małe problemy dostępnościowe,
ale już teraz ponoć wszystko jest okej.
Tak, wszystko jest okej. Wszystkie zakładki mamy pod command cyfry, więc tutaj też te skróty się analogicznie zmieniły. No i wygląda to analogicznie do wersji Windowsowej, także też wszystko można sobie elegancko sprawić.
Tak, myślę, że tu jest jeszcze naprawdę sporo różnych rzeczy, które można pododawać. Tak sobie na przykład myślę, że można dodawać alerty chociażby o audycjach, czy to radiowych, czy telewizyjnych.
Jeżeli coś tam nas interesuje i chcemy, żeby aplikacja nam wysłała jakieś powiadomienie, oczywiście wiadomo, no komputer musi być włączony, ale może na przykład coś takiego.
Mam jeszcze trochę pomysłów. Na razie chcę popracować trochę nad stabilnością tej aplikacji, nad tym, żeby pousuwać błędy, bo też mi kilka osób zgłasza jakieś tam problemy.
No to wszystko jest do dopracowania.
Aplikacja, no właśnie, jako jeden z efektów moich dni urlopowych, wolnych,
praca z kodeksem, stuprocentowo, jak to się teraz ładnie mówi,
zwajp kodowana, jak widać, można.
To ja mam jeszcze jedną sugestię.
Michale, a może dodać czytnik teletextu na bazie tego teletext archive?
Nie wiem, czy tam jest aż tyle materiału z Polski, żeby aż z tego robić czytnik, ale mogłoby to też być ciekawe.
Bardzo słuszna uwaga i ciekawa i myślę, że będzie można coś tu podziałać w tej materii.
No to pewnie takich propozycji może być dużo, nie wiem, auto-update tych wszystkich stacji i tak dalej.
No auto-update to już, to znaczy auto-update jest, bo w momencie uruchomienia aplikacji ona się odwołuje do repozytorium i sprawdza sobie, czy tam jest coś nowego.
Więc to już rzeczywiście działa, ale jeżeli chcemy wymusić taką ręczną aktualizację, no to jest klawisz, skrót klawiszowy CTRL-U i można sobie to zaktualizować dostawców właśnie treści.
To w takim razie proponuję posłuchać, co mają do powiedzenia słuchacze,
bo kilka wiadomości mamy. Najpierw od Dominika.
Witam was serdecznie, Dominik z tej strony.
Chciałbym wam wszystkim, drodzy słuchacze i drodzy prowadzący Tyflo Przeglądu,
życzyć wszystkiego najlepszego w nowym roku. Dużo zdrówka, szczęścia i radości,
żeby ten rok był szczęśliwszy i żeby piękne chwile, które was będą w tym roku
Zostały na długo w Waszych sercach i żeby dobra energia nigdy Was nie opuszczała, nawet na krok.
Ja do Was też również przychodzę z tym, jak przebiegła u mnie naprawa gwarancyjna tych Airpodsów,
bo w tamtym roku, w ostatniej audycji tyfloprzeglądowej w poprzednim roku pytałem Was, jak to wygląda.
No więc tak, u mnie to wyglądało tak, że ja umówiłem się ze wsparciem Apple
przez aplikację, że tam któryś z adwajzerów zadzwoni do mnie o 12.30.
Adwajzer zadzwonił 12.36. Zrobiliśmy krótką rozmowę, gdzie ja przedstawiłem,
gdzie leży problem, że lewa słuchawka nie tłumi poprawnie tonów średnich
poprzez aktywną redukcję hałasu
i że ten tryb kontaktu nie działa symetrycznie,
że lewa słuchawka zbiera mniej elementów otoczenia niż prawa.
Na początku adwajzyr do mnie mówi,
żebym na początku rozparował,
a następnie sparował te słuchawki jeszcze raz
i przeprowadził ich aktualizację do firmware 8B30.
Zrobiłem to i również przeprowadziłem tę aktualizację.
jej niestety usterka nie ustąpiła. Następnego dnia zadzwoniłem tam jeszcze raz,
podając numer zgłoszenia innemu adwajzerowi, który w tamtym czasie odebrał telefon.
Numer zgłoszenia został odnaleziony. Ja przedstawiłem, że ta usterka nie minęła,
więc została wszczęta wymiana na prawa gwarancyjne, przepraszam, na prawa gwarancyjne.
No i jak to wygląda?
Możemy wybrać, czy mamy dostawać powiadomienia o krokach naprawy gwarancyjnej za pomocą maila,
czy nie chcemy w ogóle ich otrzymywać, czy chcemy tylko SMS-y, czy chcemy maila i SMS-y.
Ja wybrałem mail i SMS-y.
Podajemy numer telefonu, jeśli SMSy chcemy, nasz, którym się posługujemy.
Podajemy również adres dostawy, gdzie ma kurier się pojawić.
No i następnego dnia, już po wszczęciu procedury serwisowej,
pojawia się kurier UPS z etykietą, a my musimy mieć przygotowane słuchawki
po prostu zamknięte w kejsie bez gumek lub z gumkami, jak kto woli.
Ja np. oddawałem bez gumek. Musimy mieć zapakowane, rozparowane w telefonie
urządzenie, zapomniane. I kurier odjeżdża, a słuchawki są przekazywane do ośrodka
wsparcia, do ośrodka serwisowego Apple w Czechach lub w Niemczech.
Dostajemy informację następnego dnia po tym, jak kurier odebrał od nas przesyłkę
Na początku, że przesyłka została przyjęta,
następnie, że produkt jest diagnozowany,
następnie, że produkt jest naprawiany,
a następnie produkt został naprawiony i jest przygotowany do wysyłki,
a ostatnią informacją jest to, że produkt został wysłany
na adres, który my podaliśmy w zgłoszeniu.
No i tak, słuchawki przyjechały 23 grudnia do mnie.
w kartonie zastępczym, gdzie było samo etui i obydwie słuchawki.
Również została tam zawarta instrukcja użytkowania tych słuchawek oraz kartka papieru
z krótkim raportem serwisowym, co było robione. I w moim przypadku została wymieniona lewa
słuchawka. Dokładnie nie pamiętam, jak to było opisane.
Rorleft Speaker czy jakoś tak. No i z tego możemy się dowiedzieć z tego dokumentu serwisowego.
Ja zrobiłem zdjęcie i dałem GPT, żeby mi też wytłumaczył, bo na początku nie wiedziałam,
o co chodzi. Noże została wymieniona lewa słuchawka. No i po naprawie,
Po założeniu gumek słuchawki działają już dobrze, śmigają już.
W styczniu minie miesiąc, odkąd zostały one naprawione.
Tryb kontaktu działa na obydwie słuchawki tak samo.
No i tylko się cieszyć. Aktywna redukcja hałasu również tłumi tak jak powinna,
tak jak przy aktualizacji 8A358, więc jest dobrze.
Pozdrawiam wszystkich, życzę dobrego wieczoru i miłej audycji.
Jeszcze raz szczęśliwego Nowego Roku, żeby pozytywna energia nigdy was,
drodzy słuchacze, jak i drodzy prowadzący,
was nigdy nie opuściła, nawet na krok.
Mam również pytanie, ponieważ planuję upić sobie po czterech latach
użytkowania Apple Watcha SE 40 mm GPS, pierwszej generacji,
Apple Watcha zwykłej serii. I powiedzcie mi, jak to jest u Was z baterią.
Ile bateria trzyma w przypadku takiego użytkowania zwykłego, nie wiem,
sprawdzanie godziny, parametrów zdrowotnych, monitorowanie snu.
Powiedzcie mi, jak jest u Was z tą baterią. Głównie, tak się zastanawiam,
nad Apple Watchem 11, GPS, 46 mm, cellular, pasek sportowy SM,
ponieważ mój obwód nadgarstka wynosi 190 cm. Mam bardzo szczupłe nadgarstki.
No i powiedzcie mi, jak to jest u Was właśnie z bateriami. Każda opinia się liczy na temat
każdego zegarka. Niezależnie, jaki macie zegarek, ja każdą opinię przyjmę i po prostu
To tyle ode mnie. Jeszcze raz miłej audycji i szczęśliwego nowego roku. Dla wszystkich bez wyjątku.
Ja mam Watcha z serii S10 i u mnie, no właśnie z takim sporadycznym korzystaniem, to są dwa, czasem nawet uda się trzy dni wyciągnąć.
Ja jeszcze nie mam Apple Watcha. Być może za jakiś czas będę miał, ale jeszcze nie mam, także to chyba się nie wypowiem.
Tymczasem mamy propozycję na audycję od naszej słuchaczki Eweliny.
Napisała na YouTubie, że chciałaby posłuchać audycji o niewidomych w plemieniu Masajów.
To chyba ciężko będzie znaleźć.
Bardzo ciekawy temat, natomiast właśnie…
Na pewno wymagający researchu.
Zdecydowanie, zdecydowanie.
Natomiast to tak, w takim razie rzutem na taśmę, taka propozycja, być może trudno chyba to nawet nazwać audycją,
ale wiem, że kilka osób mnie pytało, które jeszcze, powiedzmy, z takim samodzielnym poruszaniem się mają kilka problemów.
Nie wiem, na ile to jest coś takiego, co przydaje się większej ilości ludzi.
W każdym razie zostałem już kilka razy proszony o to, żeby pokazywać jak gdzieś idę, jak załatwiam różne sprawy urzędowe, jakieś tego typu sytuacje.
I taka… tak rzucam trochę w ether, może ktoś się wypowie, w komentarzach, może gdzieś w trakcie audycji, nie wiem,
czy byłaby taka chęć, żeby gdzieś wyrzucać właśnie takie audycje,
Ktoś z nas, powiedzmy, włącza GPS-a, no bo tak czy inaczej gdzieś tam sobie idzie z tym GPS-em
i jakby pokazać taką drogę, jak tam idzie, co robi, gdy się zgubi, no bo to się każdemu zdarza,
jak, nie wiem, coś załatwia, coś kupuje, prosi o pomoc w sklepie itd., itd.
No bo, no nie wiem, być może to by się komuś przydało, taka rzecz.
No tak mi po prostu przyszło do głowy, może ktoś jakoś to skomentuje, może komuś się coś takiego przyda.
Ale to nie koniec jeszcze wiadomości od Was, mam jeszcze wiadomości od Sylwestra.
Mam do Was pytanie do Piotrka w sprawie N-Powder Remote dla Androida.
Skąd pobrać tą APK?
Piotrek, gdzie masz podłączony mikrofon?
Na Macu czy na Windowsie?
Na stacjonarce.







A mikrofon mam podłączony do Maca,
na którym Audio Hijack, Reaper i kilka wtyczek
Ten dźwięk przetwarza troszkę.
I ostatnia wiadomość, przynajmniej na razie, od Mileny.
Witajcie. Z tej strony Milena.
Ja chciałam nawiązać do kwestii odnośnie tego,
że w tamtym roku wspominałam o takim problemie,
który objawiał się w taki sposób,
że w momencie, kiedy się rozłączałam,
to co jakiś czas na ekranie odlokowanym
był komunikat, że połączenie zakończone.
Mimo, że to połączenie już dawno było zakończone,
ten komunikat co jakiś czas się pojawiał.
No i w ustawieniach aplikacji telefon wyłączyłam coś takiego,
co się nazywa haptyka.
No i jak tą haptykę wyłączyłam,
to przez jakiś czas jakby był spokój,
Ale po jakimś czasie, że tak powiem, ten problem się znowu pojawił.
To tyle, co chciałam tytułem uzupełnienia. Pozdrawiam.
No dobrze, na razie chyba nie słychać odpowiedzi,
bo to taki problem rzeczywiście dość nietypowy.
To przejdźmy do kolejnej nowości.
Nowość dotyczy czytania e-booków na systemie iOS,
bo pojawia się kolejna aplikacja do tego,
która nazywa się… jak? Vox Libri.
Vox Libri, zgadza się.
I może pamiętacie, że kiedy Voice Dream Reader przechodził na ten model abonamentowy,
który rozsierdził wielu użytkowników,
i zastanawialiśmy się, na ile takie aplikacje,
na ile autor powinien aż takie opłaty,
czy powiedzmy firma, nawet nie autor sam, tylko firma, która odkupiła tę aplikację,
powinna aż takie opłaty wtłaczać,
na ile jest to realistyczne, że wielu z nas taką aplikację sobie kupi,
na ile nam to jest potrzebne, żeby taki koszt usprawiedliwić.
Argumenty były różne, rozmaite i ja wtedy się podzieliłem taką refleksją,
że chętnie przyjąłbym aplikację, która nie ma tych wszystkich funkcji,
które ostatnio ma Voice Dream Reader, czyli właśnie różne głosy AI,
jakieś tam bardzo zaawansowane kwestie
związane właśnie z ksiągami różnymi, podświetlaniem i tak dalej.
Jakieś tam głosy, które można dokupić, coś tam,
bukszery, nie bukszery, z których i tak nie skorzystamy
i tam różne inne podpięcia.
I za to chętnie bym przyjął aplikację,
która właśnie nie ma tych różnych pajerów,
Ale po prostu czyta pliki różnych formatów
jakimikolwiek głosami, które są w systemie iOS,
no i która po prostu ma te różne funkcje typu
nawigacja po jakichś tam zakładkach,
co ileś tam sekund czy minut,
spis treści, jakieś nagłówki i tak dalej.
No i się okazuje, że prośby moje zostały wysłuchane,
Bo kolejny hiszpański deweloper, Jonathan Acon,
chyba tak się czyta, który już stworzył kilka
przydatnych rzeczy, na przykład
stworzył, on jest odpowiedzialny
za całe przedsięwzięcie,
kto się nazywa Tyflos Accessible Software,
tam ma parę gier, wyszło z tego,
ale też na przykład aplikacja,
którą bardzo lubię do rozplanowywania sobie czasu na prezentacje.
Kiedy mam jakieś wystąpienie publiczne, no i bardzo bym chciał rozplanować sobie to w czasie
i dostawać przypomnienia o tym, że ten czas upływa i że mija właśnie czas,
który mi się tam sobie wyznaczyłem na konkretną część.
Także ta aplikacja jest z jego stajni, aplikacja też jego własnego bloga, czyli programarz Jegas,
który po prostu przedstawia wpisy z jego bloga w formie takiej aplikacji mobilnej.
No i teraz wyszła aplikacja VoxLibri. No i cóż aplikacja VoxLibri potrafi?
Potrafi otwierać różne pliki, .txt, .html, .doc, .epub, chyba .pdf-y też.
Możemy sobie wybrać dla każdej książki głos,
jakim to ma być czytane.
Możemy sobie spersonalizować, jakie przyciski
i w którym miejscu na ekranie tam się pojawią,
bo tam są różne, jakieś wyszukiwarka, wstaw zakładkę,
przewiń do tyłu, przewiń do przodu, play, pauza.
Możemy sobie spersonalizować, o ile będzie skakało do tyłu, do przodu.
Możemy sobie spersonalizować, czy coś powinno być widoczne z tego tekstu na ekranie.
Jest w ogóle cały tryb pod kątem monitorów braillowskich,
bo appka jest też dostosowana nie tylko pod czytanie głosem, ale też braillem.
No i można tam na przykład ustawić, żeby monitor się automatycznie przewijał,
Żeby ta książka nam jakoś płynęła.
Jest cały słownik, gdzie można dostosowywać wymowę.
Można dostosować sobie menu interaktywne,
do którego mamy dostęp za pomocą przycisków sterowania na pilocie słuchawek.
No i tam też można wtedy różne rzeczy wykonywać.
Na przykład odczytywać sobie, a ile to czasu nam upłynęło,
a ile zostało, a wstawić zakładkę, a coś tam.
To takie po prostu menu, po którym nawigujemy,
zdaje się przyciskiem poprzedni, następny utwór,
a dokonujemy wyboru klawiszem po prostu odtwarzań.
No i mamy też opcję na przykład białego szumu
lub jakiegokolwiek innego. Jest kilka rodzajów szumu.
Jeżeli nam to pomaga w skoncentrowaniu się
i chcemy sobie posłuchać książki
z delikatnym jakimś szumem uspokajającym w tle,
no to taka opcja również tam jest.
Są efekty dźwiękowe, które można powyłączać.
efekty właśnie na znalezioną zakładkę, na nagłówek,
efekty przerzucenia strony, żeby wiedzieli,
że książka przewraca się na następną stronę i tak dalej.
Jest tych opcji mnóstwo.
Aplikacja kosztuje 25 zł, więc naprawdę niewiele.
I robi to, co ma robić.
Na razie jest po angielsku, nie ma jeszcze polskiej lokalizacji.
Natomiast działa i jest rzeczywiście fajną aplikacją do czytania książek.
Na iPhone’ie, gdybyście szukali czegoś prostego, nieprzeładowanego,
funkcjami, które wymagają dodatkowych opłat,
no i co tworzone jest przede wszystkim przez osobę niewidomą dla osób niewidomych.
I to też, co mi się bardzo w tej aplikacji podoba, to to, że tutaj też mamy do czynienia
trochę tak z MVARC czy z VoiceDream’em kiedyś, z takim interfejsem,
który bardzo intensywnie wykorzystuje wszystkie możliwości voice-overa,
bo to jak w VoiceDream’ie na przykład przycisk play, pauza, to jest też słówak
Możemy tym słowakiem przechodzić po wybranej przez nas jednostce.
Sam wybór jednostki to też jest taki przycisk regulacja.
Możemy po prostu sobie gestemingu radów wybrać,
czy chcemy nawigować po akapitach, po rozdziałach i tak dalej.
Ale też możemy w niego stuknąć dwukrotnie
i to nam po prostu otworzy menu nawigacyjne,
z którego też możemy albo sobie zobaczyć spis treści,
albo wpisać konkretny numer akapitu czy strony.
Mamy zakładki, mamy wyszukiwanie w całym tekście książki.
Gdyby ktoś chciał, są też funkcje AI.
Można np. tym wbudowanym tłumaczem apple’owskim sobie książki tłumaczyć.
Jak ktoś ma telefon z Apple Intelligence, tam też są funkcje streszenia,
czy to konkretnych akabitów, czy całego tekstu.
I też, co mi się bardzo podoba, można skonfigurować nawet do tego stopnia,
co aplikacja mówi nam na pasku postępów.
Więc może po prostu mówić pozycja w książce 50%,
a może powiedzieć 50% strona 200 z 400 upłynęło 2 godziny,
50 minut pozostało, a pozostało 2 godziny 50 minut.
Także bardzo dużo opcji konfiguracyjnych też jest w tym programie.
No i bardzo dobrze. Kolejna aplikacja zawsze cieszy.
Mamy wiadomości, dwie wiadomości mamy.
Obie od Sylwestra. Krótkie, więc je po prostu odtworzę jedna po drugiej.
No szkoda, że nie mam Maca. Choć małego Maca.
Bo bym miał, kurcze, komputer jakiś.
I wyszło mi tak, że wczoraj jestem bez komputera.
Mam pytanie, a piątek w podsumowaniu w TrueFlow Informatyce,
piątek o której będzie, o 19 czy o 20?
I znowu nowa aplikacja. I znowu, Michale, od Ciebie czas świąteczny.
Tutaj u Ciebie bardzo obfity w nowe nowości, jak to niektórzy mówią.
Czyli aplikacja tym razem do rozpoznawania utworów na komputerze.
Zgadza się, bo aplikację Shazam to myślę, że znają wszyscy.
Natomiast nie zawsze chcemy korzystać z telefonu, żeby coś tam sobie rozpoznawać.
Są tacy, którzy słuchają radia na komputerze, albo słuchają różnych rzeczy na komputerze
i chcą mieć do swojej dyspozycji aplikacje, które na takie rozpoznawanie pozwalają.
No i cóż, muszę powiedzieć, udało mi się stworzyć na bazie takiego narzędzia jak Szak,
Które gdzieś tam kiedyś znalazłem na Hacker Newsie.
Autor właśnie ogłosił to jako taki klient konsolowy dla Shazama.
No, kiedy to bawiłem się tym projektem, to po pierwsze nie udało mi się go uruchomić.
Ale po nowym roku stwierdziłem, a dobrze, spróbujmy zaprząc do tego kodeksa.
No i kodeks był w stanie to wszystko uruchomić, a jak już tak mu dobrze poszło, to stwierdziłem, że spróbujmy coś tu podziałać, żeby stworzyć takie aplikacje okienkowe.
No i aplikacje okienkowe udało się stworzyć. Powiedziałem w tych naszych notatkach, że to w sumie szazam w trzech smakach. Może kiedyś się doczeka pięciu, ale na razie są trzy.
Podstawowa aplikacja, czyli aplikacja Shaggui, to jest aplikacja, która działa jak taki standardowy Shazam.
Aczkolwiek ma tu parę ciekawych dodatków, bo można słuchać zarówno dowolnego urządzenia odtwarzającego,
jak i dowolnego urządzenia nagrywającego z naszego komputera.
No to jest coś, co myślę, że może być przydatne, bo czasem chcemy coś pobrać bezpośrednio z wejścia, a czasem z wyjścia naszej karty dźwiękowej.
I to, co rozpozna, bo program działa sobie w pętli, zapisuje po prostu do pliku, który też możemy wskazać, gdzie chcemy ten plik zapisywać.
Druga, czyli ShackFileGUI to jest aplikacja dla tych wszystkich, którzy mają jakieś na przykład pozapisywane szpiegi ze stacji radiowych, albo jakieś archiwalne audycje i zastanawiają się, kurcze co to jest, ja bym chciał sobie tego posłuchać, rozpoznać, jakie tam piosenki były, bo na przykład, nie wiem, nikt nie zapowiadał tych piosenek, no to słuchajcie, można sobie wrzucić taki plik,
Nawet jeżeli on ma kilka albo kilkanaście godzin do aplikacji i rozpoznać wszystko to, co tam jest,
a przynajmniej to, co potrafi rozpoznać Shazam.
Bo… i tu tylko takie jedno ważne zastrzeżenie, ten proces nie będzie szybki.
Dlatego, że no ta aplikacja korzysta oczywiście z zewnętrznego API, zewnętrznego API Shazama,
które jest publicznie dostępne w jakiś tam sposób,
natomiast ono jest dość ostro limitowane.
I trzeba się niekiedy naczekać,
więc najlepiej to sobie po prostu taką aplikację gdzieś tam puścić w tle,
niech ona sobie rozpoznaje, wrócić za kilka godzin
i będziemy mieć jakieś lepsze lub gorsze wyniki.
No i jest jeszcze aplikacja Shackcast.
To jest aplikacja typowo dla radiowców.
Dla radiowców, którzy grają swoje audycje
Niekoniecznie z plików audio na komputerze, a na przykład grając z płyt, albo grając z oprogramowania, które nie wysyła informacji na bieżąco o odgrywanym utworze.
To działa na tej zasadzie, że aplikacja po prostu słucha tego, co jest odtwarzane, albo też nagrywane na naszej karcie dźwiękowej.
I wysyła te informacje, jak tylko coś rozpozna, do serwera.
Akurat ja na swoje potrzeby chciałem, żeby wysyłała do ShortCasta.
Natomiast jeżeli byłaby tam kiedyś jakaś potrzeba, żeby dorobić IceCasta,
czy jakiś inny serwer streamingowy, to absolutnie nie ma najmniejszego problemu.
Można to też, myślę, w dosyć prosty sposób zrobić.
Wszystkie aplikacje, kod źródłowy też jest oczywiście dostępny na GitHubie.
Więc możecie sobie pobrać, potestować, pobawić się i myślę, że któraś z tych aplikacji dla kogoś może okazać się przydatna.
Ja celowo nie pokazuję ich możliwości, ich działania, no bo tu musielibyśmy korzystać z muzyki chronionej prawem autorskim,
więc tego w tym momencie robić nie będę, ale do testów jak najbardziej zachęcam.
To teraz zaczynamy takie newsy, które są takimi już większymi newsami.
Tam kilka rzeczy będzie. Zaczniemy od targów CS, które się niedawno skończyły
i zostały pokazane produkty, które w większym lub mniejszym stopniu dotyczą
właśnie dostępności. Bo tutaj Piotrek, ty chyba coś obserwowałeś w tym zakresie.
Tak, zbierałem notatki. Tutaj kilka takich produktów się pojawiło.
Informacje po prostu zbierałem, obserwując portale mainstreamowe,
ale też podcasty, konkretnie podcast DoubleTap.
Patrzyłem na to, co konkretnie może nam się przydać.
Nie mówię, że to będzie wszystko, co tam było pokazane.
Bo tam jeden z sprzętów prezentowanych było naprawdę bardzo dużo.
Nie wiem, czy jeszcze Paweł coś doda,
albo ktoś z was, jeśli uważacie, że o czymś zapomniałem.
Natomiast z ciekawszych rzeczy, które zostały pokazane,
które mogłyby nam się przydać pod kątem dostępnościowym,
warto powiedzieć, że w tym roku po raz pierwszy
była też na targach CES w Las Vegas
derygowana strefa dostępności,
gdzie różne prelekcje były prowadzone.
Tam był Amazon, były też parę innych firm.
Jakaś nagroda dla innowacji była wręczona.
Więc całkiem dużo tam pod tym względem też się działo.
Poza tym kilka takich produktów było pokazane.
Ogólnie same targi, jak ktoś miał je podsumować,
to wiadomo, było AI.
Konkretnie AI, które objawiało się w formie bardzo często robotów
tej firmy typu LG, na przykład.
Próbowało nam różne takie jakieś roboty,
pokazywała się nie tylko, więc tego było dużo.
Natomiast jeśli chodzi o tę następność,
to zaczniemy od czegoś, co nigdy nie było proklamowane dla nas.
Ale wydaje mi się, że to jak najbardziej może być coś,
co może być dla nas przydatne.
A mianowicie inne podejście na sterowanie głosowe smart homie.
Generalnie to wygląda tak, że jeśli mamy jakiś produkt smart home,
czy to jest jakiś piekarnik, czy to jest jakiś odkurzacz,
czy to jest inne urządzenie, kontakt sterowany przez aplikację światła,
to generalnie są to rzeczy, które wymagają połączenia z internetem.
Mówimy do naszego smart głośnika, czym by to nie było, czy smartfona,
i to potem gdzieś po serwerze idzie do chmury producenta
i dopiero potem do tego urządzenia, które wykonuje nasze polecenie.
A tutaj firma Emerson Smart,
która chyba w jakimś stopniu sprzedawana w Polsce jest,
ale chyba nie w bardzo dużym niestety, ale mogę się tutaj mylić.
Mniej więcej oni postanowili wypuścić serię produktów,
które będą wspierały polecenia głosowe.
Ale w pełni offline.
I wiele z tych urządzeń też będzie wyposażone w głośniki,
żeby nam jakiś komunikat podać,
żeby potwierdzić, że dana czynność została wykonana.
No i właśnie cała geneza tego jest taka,
że nawet gdybyśmy nie mieli internetu, gdyby coś się stało,
te urządzenia cały czas będą na nasze polecenia głosowe reagować.
Nawet jeśli to są urządzenia, które mają przyciski dotykowe.
Nie wiem tego, ale wcale bym się nie zdziwił.
To może być jakaś alternatywa.
Nie wiem, jakie języki są wspierane.
Angielski może być dla niektórych bariera.
Ale jeśli jakiś producent decyduje się
oprócz przycisków dotykowych zrobić sterowanie głosowe,
to fajnie byłoby, żeby to sterowanie głosowe
było robione na urządzeniu.
Nawet gdyby aplikacja się zepsuła,
gdyby nie było Internetu, jakieś inne problemy,
to cały czas będziemy w stanie z tego urządzenia korzystać.
I oni na przykład tak zaprezentowali kilka wentylatorów kolumnowych różnych rozmiarach,
które też potrafią nam jakieś aromatyczne zapachy rozpylać.
Jeśli ktoś lubi takie rzeczy, to można w odpowiednim miejscu
takie rzeczy dodać, żeby to działało.
Mamy też grzejnik z wentylatorem, też z takimi opcjami sterowania.
To jest też fajne, tak? Bo możemy po prostu iść sobie z drugiego końca
gdzieś w pokoju, na przykład poprosić o konkretną temperaturę,
konkretnie o konkretną siłę tego grzania
i urządzenie na to zareaguje.
Będą też kontakty, więc możemy sobie coś po prostu elektrycznego podłączyć,
takiego smart kontaktu i głosowo to urządzenie włączyć lub wyłączyć.
I tutaj jest kilka wersji.
Wersja z jednym kontaktem, która kosztuje 25 dolarów,
z dwoma kontaktami, która kosztuje 30 dolarów lub
Jeszcze dwa kontakty plus port USB-A i USB-C i to kosztuje 35$.
Wędlatory to tam kosztują od 90$ wzwyż, zależnie od rozmiaru.
No to jest też fajne tutaj, akurat te porty USB głosowo sterowane nie są,
natomiast takie tradycyjne kontakty już jak najbardziej są.
I też nawet oferują jakieś Airfryery sterowane głosowo.
To też wydaje mi się mogłoby być całkiem ciekawe.
Fajnie byłoby, gdyby inni producenci też śladem Emersona pod tym kontem, wydaje mi się, poszli.
To też nie był właśnie produkt marketowany stricte do osób z niepełnosprawnościami,
natomiast wydaje mi się, że dla nas to może być coś, co będzie istotne.
Kolejny produkt też nie był stricte reklamowany dla osób z niepełnosprawnościami,
aczkolwiek, co ciekawe, jego producent zdecydował się dać osobom niewidomym i nierowidzącym
20-dolarową zniżkę, a są to okulary AI.
Więc produkt jak najbardziej już znany na rynku,
bo coraz więcej procentów na takie urządzenia się decyduje.
Tym razem jest to firma Rokit.
I tak się też te okulary nazywają, Rokit Glasses.
Dużo takich funkcji, których możemy się spodziewać.
Mamy tu jakieś głośniki.
Mamy kamerki z przodu na tych okularach.
Takie dosyć dobre urządzenie może działać nawet o 12 godzin na baterii.
Mamy wyświetlacz.
Co ciekawe, jest to wyświetlacz monochromatyczny,
więc on nie ma jakiegoś dużego wpływu na cenę tego urządzenia.
Ale…
co ciekawe, przez to, że ten wyświetlacz jest taki nikolorowy,
to to jakoś nie zwiększa kosztów tego urządzenia,
bo ono kosztuje 300 dolarów.
A względem tego urządzenia jest to, że mamy dostęp na funkcję AI
i, co ważne, dla nas też tutaj producent deklaruje,
że będziemy mieli dowolność wyboru, z jakiego właśnie AI chcemy korzystać.
Więc czy to będzie GPD, czy to będzie Gemini,
to po prostu będziemy mogli sobie po prostu ten model,
który nam akurat pasuje, najbardziej wybrać.
Więc to są okulary Rokit, kosztujące 300 dolarów
czy właściwie dla osób niewidomych 280.
Chyba tutaj też coraz pomału na stronie producenta rusza.
A następnie start-up, tym razem koreański,
od Mangus Lab, bo tak się ten start-up nazywa,
postanowili stworzyć elektryczną drukarkę brailowską
do etykiet sterowaną z aplikacji,
w której też możemy to urządzenie sterować głosem.
Geneza tego urządzenia jest taka,
że dzięki niemu osoba widząca może pomóc osobie niewidomej
poetygietować różne rzeczy w domu.
To są takie etykiety, które są drukowane na taśmie,
które możemy przykleić.
Coś, co znamy na urządzeniach,
które generalnie jakoś bardzo dużo nie kosztują.
Natomiast to urządzenie, które ma wymiary jakieś 4 cale na 2,
jest sterowane z aplikacją na smartfonie,
bo przez aplikację wszystko robimy.
Możemy tam wpisać, co chcemy pisać.
Sól, pieprz, jakiś inny tekst.
I urządzenie nam po prostu to, używając jakiejś opatentowanej technologii,
wystuka albo w sześciu- lub w ośmiopunktowym brajle.
Jest wspierane ponad 60 języków,
więc przypuszczam, że tutaj polski też będzie wspierany.
No i tak generalnie to urządzenie działa.
A właściwie działać ma, bo jeszcze na rynku się nie pojawiło,
natomiast to ma się niebawem stać.
A producent opowiedział sobie,
że cenę planują poniżej tysiąca dolarów.
Dziś słyszałem cyfrę 995, czyli liczba właściwie.
Nie wiem szczerze mówiąc, czy to ma sens.
Też tutaj portale mainstreamowe się tym zachwycają.
Portale nasze chyba niekoniecznie.
Nie wiem, dla kogo to jest.
Były pytania, czy aplikacja będzie dostępna.
Ale nawet jeśli byłaby dostępna, to nie wiem, kto takie urządzenie…
Do tak wąskiego celu się zdecyduje na tak małe wydruki, szczerze mówiąc.
Natomiast z czymś takim, Koreańczycy na CES-a przyjechali.
Kolejne urządzenie, które może być ciekawe,
jest smart opaską od firmy Hubware i nazywa się Ally.
Nie mylić ze stętem Envision Ally.
To urządzenie jest pisane inaczej, bo jest pisane Al-E-E-E,
czyli nawiązanie do oka nawet bardziej.
Jest to opaska, która łączy się poprzez nowe SDK,
…której niedawno wypuściła Meta z okularami Ray-Ban czy okularami Meta.
I bierze obraz z kamer z tych okularów.
A do czego? A do tego, żeby nam wysyłać haptycznie sygnały
o wyrazie twarzy osób, na które patrzymy.
Do czego?
Może będziemy wiedzieć, czy osoba z którą rozmawiamy się uśmiecha,
czy jej ścienka opadła. To był jeden z podanych przykładów.
Czy pokazuje jakieś inne tyki na twarzy.
Czy np. do nas macha? O czym też możemy nie wiedzieć.
Czy się w naszą stronę patrzy, czy odwróciła głowę?
Generalnie urządzenie wygląda tak, że mamy kilka haptycznych punktów,
na których to urządzenie może odpowiednie wzorce jakoś wystukać tak,
że będziemy w stanie wyczuć te sygnały
i one mają jakoś odwzorować, jak ten konkretny wyraz twarzy wygląda.
Czy ktoś macha, czy jak było powiedziane, że jakąś czękę opadło,
to naprawdę będziemy w stanie to wyczuć.
Tutaj na scenie mamy kilka nawiązań dla osób niewidomych i nienowidzących,
które to urządzenie testowały.
Natomiast co ciekawe, w innych materiałach prasowych,
producent nawet tutaj to reklamował do osób,
które nie zwracają uwagi na swoje środowisko
i są zapatrzymy w smartfony.
Nie wiem, to jest ciekawe zastosowanie,
zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę cenę tego urządzenia.
Ono też jeszcze się na rynku nie pojawiło,
natomiast to się stanie niebawem.
No i tutaj cena, no też nie jest mała, niestety.
To jest też takim motywem przewodnim, jeśli chodzi ogólnie o te targi.
Natomiast samo urządzenie kosztuje 360 dolarów lub 637 dolarów,
jeśli zdecydujemy się na urządzenie plus rok abonamentu.
No bo tak, do tego urządzenia, żeby ono działało, jest potrzebny jakiś abonament.
Więc tutaj czuję, że to przetwarzanie pewnie odbywa się w jakimś stopniu w chmurze.
A gdybyśmy się na to nie zdecydowali, na ten abonament,
to można sobie go kupić miesięcznie w cenie 30 dolarów miesięcznie.
To też nie jest mała cena.
Pomysł może być ciekawy dla konkretnych osób.
Pewnie nie przyda się wszystkim.
Myślę, że to ma może trochę większy sens
niż ta drukarka Brailowska.
Człowiek tam też dali przykład, wracając do jej drukarki.
To mogło być wykorzystane w usługach medycznych,
Wykorzystane, żeby nam np. informacje do recepty szybko wydrukować
w takim papierku, nawet bardziej taśmie.
To może być zastosowanie dla przedsiębiorców,
bo dla osób prywatnych nie wiem, na ile taka drukarka miała sens.
Wracając do tej opaski, pomysł ciekawy.
Natomiast kwestia tego abonamentu trochę powoduje,
że cena jest też niestety trochę zaporowa.
Drugie pytanie też jest takie, jak to tak naprawdę działa nam
w praktyce.
No i to wszystko, co ja w tej sekcji
przygotowałem do targów CES.
Jeszcze wrócimy.
Ja myślę, że to urządzenie do etykietowania
to mogłoby się nieraz w ośrodkach
dla niewidomych przydać,
bo przecież tam jest sporo różnych rzeczy,
które można by spokojnie opisać
dla niewidomych.
Pamiętam, kiedyś coś mówiliśmy na temat
o, bo nie ma napisane nic na temat…
Nieraz w internacie są posiłki, to jest napisane dla ufidzących pięknie na karteczce
Co dzisiaj będzie na obiad? Dla osób niewidomych tego nie ma.
No i takie urządzenie, które pozwalałoby coś takiego wydrukować
i gdzieś przykleić na jakieś tabliczki malutkie i nawet codziennie coś takiego drukować.
No bo to jest co, dwie linijki tekstu na dobrą sprawę?
No to pewnie mogłoby być.
Albo, no właśnie, jakieś podręczniki, które gdzieś tam są
i stoi na półkach kilkanaście tomów. Trzeba te tomy za każdym razem otwierać,
sprawdzać, co tam się znajduje. Wydrukowanie małego czegoś na grzbiecie takiej książki,
no to też pewnie mogłoby coś tutaj poprawić. No ileś pewnie takich sytuacji jest,
które mogłyby spowodować, że takie urządzenie mogłoby być gdzieś tam przydatne.
Wiecie, i tylko smutne jest w tym wszystkim to, że taka prosta drukarka termiczna dla osób widzących, to na jakimś AliExpressie do dostania jest za mniej więcej stówkę.
Do takich tymczasowych…
No niestety. To jest problem ilości osób, które mogłyby być tym zainteresowane.
To prawda.
No dobrze, no to w takim razie przechodzimy do kolejnego tematu. Ja tylko sprawdzę, czy mamy jakieś wiadomości, ale na razie…
A nie, mamy jakieś wiadomości. To na razie sprawdzę wiadomości głosowe, bo tego mamy dwie wiadomości.
Cześć. Dziś rozbudowane pytanie do Pawła.
Co tam u Ciebie w Wiedniadz, pięknym, modrym Dunajem? Jak wygląda sytuacja gospodarczo-polityczna?
Czy politycy wraz z dziennikarzami wymyślają na poczekaniu stroszaki na obywateli
w postaci jakichś przedziwnych, tajemniczych wojen hybrydowych
i wprowadzają codziennie niepokój, nie odpuszczając nawet święta.
Czy brukselski dwór też ciemnierzy obywateli, wtrącając się w tak wiele aspektów
naszego życia i np. zabrania ogrzewać drewnem czy węglem,
albo jeździć samochodami spalinowymi? Jak traktowani są
pracownicy, zwłaszcza niepełnosprawni? Czy są pułapki rentowe?
Czy można fajnie zarobić? Czy cyfrowe usługi urządowe są fajnie dostępne dla
Czy prężnie działa Austrialski Związek Niewidomych?
Ciekawi mnie też dostępność…
Aha, tu jest więcej.
Dostępność przestrzeni publicznej w miastach i na wsiach,
pikające światła, pola uwagi, komunikaty głosowe w autobusach,
tablice brailowskie, informacyjne, czy automaty do biletów,
butelek lub paczek, jak w Austrii wygląda ustawa o asystentach
dla osób z niepewną schronnością.
Z góry dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam i do ziegoroku.
Hej, hej.
Kurczę, ja kiedyś nagrywałem
razem z Kasią z Monachium
audycję o Niemczech i Austrii.
Ona prawdopodobnie na wszystkie twoje pytania nie odpowie, zwłaszcza że ja byłem
wtedy wolontariuszem i miałem dużo mniejsze pojęcie o
Wszystkim też byłem w czasie COVID-u tam,
więc nie miałem aż takich możliwości, żeby jakieś kontakty nawiązać,
więc ta audycja może nie być aż tak kompletna.
Natomiast co?
Pewne rzeczy są tam, myślę, odpowiedziane.
Pokrótce, bo nie chcę się też rozwodzić,
o tym można by zrobić autentycznie całą, osobną audycję.
Co do polityki…
Nie mam takiego oglądu absolutnie każdego jednego aspektu,
zwłaszcza kwestii, powiedzmy, klimatyczno-środowiskowych.
Natomiast rząd jest centro-lewicowym,
mimo że prawica tutaj zyskała bardzo duże poparcie.
Chyba mieli największe, ale nie mieli większości.
Nikt nie mogli sformułować rządu.
No więc rząd jest aktualnie centrum gdzieś tam lewicowym,
więc taki powiedzmy europejski standard liberalny, coś takiego.
Kwestia jakiejś ewentualnej wojny, no to też nie jest tak, że tematu nie ma,
ale myślę, że mniej, wiadomo, kwestia odległości od granic niebezpiecznych,
Jest to dużo mniej tematem niepokoju i oczywiście są wiele osób,
przyznaje sobie sprawę, co się dzieje i naturalnie jest to kwestia,
która gdzieś tam spędza sens powiek, ale też nie jest to tak szeroko
dyskutowane, jak jest np. czy w Polsce, czy nawet właśnie w Niemczech.
Z tego, co wiem, jest teraz to dość duży temat
i tak dalej. Natomiast przez to, że wszystko jest dużo dalej,
to ludzie też mniej się, mam wrażenie, boją, że coś ewentualnie mogłoby się stać.
Co nie znaczy, że temat jest w ogóle zamieciony pod gdzieś tam dywan
i też mi nic nie wiadomo o jakichś przypadkach większych,
chociaż może mi coś umknęło, żeby tu jakieś nastąpiło, nie wiem,
Jakiś rodzaj ataku, czy czegoś, co można by zaklasyfikować jako jakieś działania ze zewnątrz wrogie.
Co do dostępności, bo tutaj myślę, że będzie mi dużo łatwiej odpowiedzieć.
Ja tu wielokrotnie mówiłem o usługach cyfrowych, jeśli chodzi o ich dostępność,
ale ja byłem pod wrażeniem. Już od momentu, kiedy się przeprowadziłem,
naprawdę dużo rzeczy tu działało całkiem fajnie.
To znaczy jest, podobnie jak u nas M-Obywatel,
to tutaj jest też podobna aplikacja, która się nazywa ID Austria
i to jest taki właśnie uniwersalny login do usług rządowych.
To też nie jest do końca tak, że istnieje jednolity system M-Obywatel,
tylko po prostu jest aplikacja, która kiedyś była zbiorem linków
gdzie można różne rzeczy załatwiać. Natomiast teraz ona stała się typowo
apką do autoryzacji prób logowania na to nasze konto państwowe.
No i można tam rzeczywiście różne rzeczy załatwiać.
Znaczy nie w samej apce, ale potem można przez odpowiednie stronki,
czyli do każdego formularza, do każdej usługi trzeba się dostać osobno.
Na przykład czym innym jest usługa do danych zdrowotnych,
czym innym jest usługa, u nas się nazywa to e-doręczenia,
tutaj się nazywa moja skrzynka odbiorcza,
czy też moja skrzynka po prostu i tam wpływają,
to jest też bardzo praktyczne, większość pism urzędowych
z różnych instytucji, w których załatwiam naprawdę różne rzeczy,
wpływa mi na tą skrzynkę. Naprawdę mało jest rzeczy,
które przychodzą mi rzeczywiście klasyczną pocztą.
Nawet ostatnio miałem taką sytuację, że musiałem niestety
w szpitalu. Nic poważnego na szczęście się nie stało,
no ale niemniej jednak było to pewne zdarzenie.
No i żeby można było pokryć to z ubezpieczenia zdrowotnego,
no to musiałem wypełnić pewien formularz.
No i ten formularz był mi zaoferowany jako PDF,
którego bym raczej nie wypełnił,
ale też jako formularz webowy w HTML-u.
I to wypełniłem bez problemu
i sprawa była załatwiona w 5 minut.
Jest możliwość podpisywania dokumentów podpisem kwalifikowanym.
Bardzo to sobie chwalę. Jest specjalna strona dostosowana pod osoby niewidome,
gdzie można te podpisy składać na dowolnych plikach.
Już to kilka razy wykorzystywałem i naprawdę jest to super,
zwłaszcza do różnego rodzaju honorariów i coś, co u nas by funkcjonowało
jako umowa o dzieło. Tak że fajna, fajna sprawa.
i różnego rodzaju zgody do jakichś ankiet, do prac,
różne wykorzystywanie wizerunku itd., co się podpisuje.
Nie narzekam na moją bankowość.
Aplikacja mojego banku jest super dostępna,
jest zresztą testowana przez osoby z niepełnosprawnościami.
Jedyne co, to nie mogłem otworzyć konta w banku,
bo wymagana była asysta osoby widzącej.
Natomiast poza tym to działało
I że tak powiem, jest super.
Nawet da się w jakiś sposób korzystać pokrętny,
ale z zasobów biblioteki miejskiej w Wiedniu, cyfrowych oczywiście.
Zarówno audio, jak i tekstowych.
Co do pracy, też nie jest jakoś kolorowo.
Podobnie jak w Polsce, jest wiele osób, które albo tej pracy nie mają,
albo jest to praca w jakiś sposób powiązana,
czyli albo są masażyści i np. Związek Niewidomych
Ma swój własny gabinet, znaczy ośrodek masażu,
więc można tam od razu się też zatrudnić.
Dużo jest telefonistów i było trochę takich programów
dedykowanych osobom z niepełnosprawnościami,
żeby ich pozatrudniać właśnie w różnych takich stanowiskach,
więc w wielu urzędach na uniwersytecie
są telefoniści po prostu też.
Są osoby, które pracują w jakimś powiedzmy IT,
Jest też odpowiednik niewidzialnej wystawy czy restauracji w ciemności.
Są osoby, które też próbują coś działać na własną rękę w kwestii jakichś tłumaczeń.
Znam kogoś, kto tłumaczy literaturę na przykład, ale to są bardziej pojedyncze
gdzieś przypadki. No musiałbym pomyśleć, co jeszcze ludzie robią,
ale no wiem, że jest to też problematyczne i wiele osób tej pracy
Urząd Pracy odsyła do Związku Niewidomych, Związek Niewidomych…
Niektórym osobom pracę znajduje. Ja tu kiedyś podałem przykład
pana, który w MediaMarkt doradza osobom nie tylko niewidomym,
ale ogólnie, ale jako że sam niewidomy jest, to może najlepiej doradzić
na dziale pralek. Także jest doradcą klienta.
Ponoć są ludzie z niego bardzo też zadowoleni.
Także takie różne rzeczy też się dzieją.
Co do asysty osobistej, tu warto podkreślić, że Austria jest krajem federalnym,
podobnie jak Niemcy, czyli każdy rejon ma swoje troszeczkę zasady
i swoje schematy dofinansowań. Pułapki rentowej z tego co wiem nie ma,
bo tu inaczej są zorganizowane świadczenia. Jednym świadczeniem jest takie,
które się dostaje, kiedy się nie pracuje. A osobnym świadczeniem są tak zwane
To są pieniądze na opiekę. To się Pflegegeld tutaj nazywa.
I to są pieniądze, które z założenia mają pokryć nasze dodatkowe koszty
związane z niepełnosprawnością, czyli np. jakaś asysta,
jeżeli godziny nie wystarczą. Ktoś, kto np. można w jakimś sprzątaniu
czy czymś pomóc, w ogarnianiu, gdzie normalnie musielibyśmy zapłacić
za taką usługę, no to tutaj powiedzmy to nam mogłoby pokryć.
Ja to interpretuję tak, że jeżeli gdzieś muszę się dostać szybko
i bezproblemowo na konkretną godzinę i chcę na 100% być pewien,
że tam będę, no to jakaś taksówka, można sobie dowolnie zinterpretować,
bo nikt nas z tego nie rozlicza. Natomiast jeśli chodzi o asystę,
to są każdy, każdy właśnie rejon Austrii, każdy tak Bundesland,
to się to nazywa, ma swoje zasady, jak to jest przydzielane,
jakie tam są na to progi. Wiem, że w Wiedniu jest kilka programów,
gdzie można się po to zgłosić, są przeogromne listy oczekiwania,
Ktoś mówił o trzech latach nawet, natomiast są to różne organizacje, które to w ogóle jest mnóstwo organizacji, które to w różny sposób organizują,
bo są właśnie takie, gdzie dostaje się kontyngent godzin na miesiąc i można je wykorzystać. Są takie, gdzie to są wolontariusze w ogóle, którzy chętnie coś z nami porobią.
Są jakieś organizacje, które kodują konkretnych zadań.
Wiem właśnie, że w kwestii sprzątania jest jakaś organizacja,
gdzie można by kogoś o to poprosić.
Związek Niewidomych sam z siebie też czasem coś zaoferuje
przez pracowników cywilnych, czyli wolontariuszy cywilnych,
czyli osoby, które zdecydowały się na służbę cywilną
zamiast na przykład wojskowej.
Także jest wiele różnych programów i trik polega na tym,
żeby się dowiedzieć, który co oferuje, jak złożyć tam wniosek
i w jakich terminach. Także, no, jest taki system jak najbardziej.
Co do Związku Niewidomych, związki są dwa, bo Austria lubi mieć podział.
Są dwie organizacje, trochę jak w Stanach, jest NFB, ACB.
To tutaj jest Blindenfabant i Chilwskie Mindshaft.
Mają trochę różne podejścia, różnią się w swoich opiniach
co do tego, jak organizacja życia osób niewidomych,
na przykład tu w Wiedniu, powinna wyglądać.
Różne oferują też programy, różne aktywności.
Ja jestem bardziej aktywny w Blind InfoBand,
bo po prostu oni mi zaproponowali dość dużo pomocy na start,
pozwolili mi zamieszkać w jednym z pokoiów,
który jest przewidziany dla osób, które przyjeżdżają np. na szkolenia
albo na jakieś wydarzenia weekendowe.
Mogłem tam dzięki ich uprzejmości mieszkać aż pół roku.
Miałem też pomoc i do dzisiaj mam pracownicę socjalnej,
która pomogła mi tutaj z całą papierologią,
składania o legitymację, wypełnianie różnych wniosków,
Nawet szukanie mieszkania gdzieś tam i tak dalej.
Też w kwestii wsparcia zawodowego, czyli pomoc w wypełnianiu wniosków
o dofinansowanie sprzętu na miejsce pracy.
Różne rodzaje właśnie wsparcia pod kątem też tej pracy,
jak się tam gdzieś meldowałem, to składałem, tam składałem jakieś wnioski
czy po prostu musiałem się gdzieś pozapisywać,
no to mogłem też na tą pomoc liczyć.
Także tu naprawdę z tego związku jestem zadowolony.
Aczkolwiek też już różne opinie słyszałem.
Ja myślę, że osobom, które przyjeżdżają z zagranicy
jest bardzo łatwo zaimponować tym,
że się dostanie dość dużo pomocy.
Natomiast coś, co warto zawsze zrobić,
to jest porozmawiać z osobami, które tu się urodziły
albo tu już długo mieszkają.
I one nam potrafią przekazać zarówno te jasne,
jak i ciemne strony tych różnych procesów i organizacji.
Także dla mnie rozmowy z moimi znajomymi tutaj w Wiedniu
Są zawsze bardzo rozwijające pod kątem wielu rzeczy,
których ja jeszcze na szczęście lub może po prostu nie zauważyłem.
I myślę, że to jeszcze gdzieś tam na mnie czeka.
Długa wypowiedź, starałem się to skompresować,
bo audycja o tym też jest.
Mam nadzieję, że odpowiedziałem na pytania.
I w razie pytań dalszych, pomniejszych, zachęcam.
I jeszcze mamy jedną wiadomość tekstową od Mateusza.
Inne strony działają normalnie.
VoiceOver na tej stronie ogłaszał komunikat o jakiejś animacji.
Czy ta animacja mogła mieć wpływ?
Czy da się coś z tym zrobić? Czy to kwestia strony?
Takie mamy pytanie.
I mamy jeszcze wiadomość głosową tym razem.
Od Sylwestra.
Mam pytanie do Piotrka.
Jaka jest jakość dźwięku z mikrofonu na Macu?
A jaka jest jakość dźwięku na Windowsie?
Czy na Windowsie jest gorsza jakość dźwięku?
Czy niekoniecznie?
Bo jeżeli mikrofon i wejście liniowe lepiej działa na Macu,
To będę się zastanawiał o Macu kiedyś, bo ja chcę mieć coś, co dużo nagrywa i chcę mieć dźwięk dobrej jakości.
…24 bit, natomiast są interfejsy, które potrafią nagrywać z wyższymi częstotliwościami.
Aczkolwiek te mikrofony wbudowane w MacBooki chociażby, to one naprawdę są przyzwoite.
Są bardzo dobre.
Tak, tak. Wstydu nie ma.
Gdybyś chciał usłyszeć próbkę takiego mikrofonu, to swojego czasu zrobiłem podcast o MacBooku Pro,
akurat z modelem M3 Pro, akurat te mikrofony są generalnie podobne w tych MacBookach.
Cały ten podcast był właściwie nagrywany właśnie na wbudowanym mikrofonie Maca.
Nie nakładałem na niego specjalnie żadnych efektów, żeby pokazać jak on tak brzmi w cudzysłowie surowo.
No i szczerze mówiąc wyszło całkiem przyzwoicie. Możesz sobie odszukać w archiwach Tiffla Podcastu tej audycji
i posłuchać sobie jak to brzmi. Mikrofon i głośniki zresztą też.
No dobrze, no to co jeszcze mamy?
Aha, jeszcze Łukasz napisał, dziękuję Paweł za wspaniałą odpowiedź i jeszcze raz pozdrawiam.
Dobrze, przechodzimy w takim razie do następnego tematu, tylko aż sobie sprawdzę, co jest tym tematem.
Ja mam nowości w syntezatorach mowy.
W syntezatorach mowy, tak.
No i tutaj mam takie trzy informacje, tutaj postaram się omówić to wszystko szybko,
bo też nie jest za dużo do powiedzenia, ale zebrało się na tyle rzeczy.
Takie wiadomości połączyłem w jeden blog.
Zjadania rzeczy dotyczące systemu Windows to będą…
Po pierwsze, Jamie Tei wypuścił bardzo ciekawe narzędzie,
mianowicie nazywa się to Syntheterceptor.
I jest to po prostu coś, co wcześniej znaleźliśmy jako NVDA SAPI,
czyli taki plik, który sobie krążył,
który pozwalał nam dodać do systemu głos SAPI5,
…który, jeśli go wybraliśmy w jakiejś aplikacji,
a nie wiem, na przykład w jakiejś grze,
czy jako domyślny głos w systemie,
żeby go użyć do wtyczek audio Komplete Kontrol,
na przykład mówi przez Sapi,
po prostu przekierował te wszystkie komunikaty,
które szły na ten głos, na NVDA.
No i James postanowił,
bo chyba nawet nie wiedział o tym rozwiązaniu,
coś takiego też stworzyć, jeszcze bardziej tam poprawić.
Pamiętam, że NVDA Sapi miał problemy z sytuacją,
Wcześniej, kiedy jakaś aplikacja nie tyle wysyłała polecenie do przeczytania czegoś,
co żeby wygenerowała audio, co niektóre gry na przykład porobiły,
mimo to, że ono nie było tam jakoś utwarzane.
Wiadomo, że NVIDIA nie jest w stanie takiego dźwięku przekazać,
natomiast to powodowało, że te aplikacje się wysypywały,
bo NVDA SAPI nawet nie miało chyba takich funkcji.
No to narzędzie jest po prostu lepiej zoptymalizowane do tego,
żeby to wszystko działało i jest po prostu dostępne w formie takiego instalatora.
No i właśnie w podobnych sytuacjach nam się to może przydać.
Jeśli mamy jakąś aplikację, która mówi tylko przez SAPI,
a my byśmy chcieli, żeby komunikaty były podawane na NVDA i tutaj właśnie
Complete Control jest takim jednym przykładem, kiedy się to może przydać.
No to wystarczy sobie tego synfterceptora ściągnąć.
On będzie dostępny w systemie zarówno jako głos 32 oraz 64-bitowy.
No i po prostu wystarczy, że ten głos wybierzemy albo jako domyślny głos
w Windowsie lub w konkretnej aplikacji.
Wtedy wszelkie komunikaty będą podawane na NVDA.
To jest pierwsza rzecz.
A druga rzecz jest też taką informacją ciekawą.
Jakiejś czasami, nie pamiętam już, kiedy,
mówiliśmy o narzędziu, który jest od jakiegoś czasu dostępny.
Nazywa się Natural Voice SAPI Adapter.
To narzędzie, które nam dodaje głosy SAPI do komputera.
Natomiast w tym przypadku są to głosy Microsoftu.
I to może działać w dwóch trybach.
Mamy dostęp do wszystkich głosów Microsoft Edge,
do którego jest wymagane połączenie z internetem.
A drugim trybem jest korzystanie z głosów wydanych przez Microsoft
dla narratora.
No i to drugie rozwiązanie jest pełni offline,
nie wymaga połączenia z internetem.
Tutaj nie mamy żadnych ograniczeń.
Natomiast te głosy są dostępne tylko w kilku językach.
I języka polskiego wśród tych głosów nie było.
Okazuje się, że Microsoft ma wersję offline tych innych głosów,
które są dostępne w wersji offline, które działają na urządzeniu.
I co ciekawe, to jest temat, który już dzisiaj był w sumie,
te głosy można sobie pobrać ze strony Balabolki.
Tam autor Balabolki uzastępnia instalatory do tych wszystkich głosów.
Wystarczy sobie pobrać język, który nas interesuje
i możemy podczas instalacji zdecydować,
jakie głosy chcemy mieć zainstalowane.
Do tego też musimy pobrać sobie natural voice SAPI adapter.
Ja też link do tego narzędzia podałem.
Musimy sobie to narzędzie rozpakować, uruchomić instalator.
W instalatorze zdecydować,
czy chcemy mieć dostęp do głosów online, czy nie.
Jeśli nie potrzebujemy tego, to nie musimy tej opcji zaznaczać.
i po prostu kliknąć przycisk Install 32 oraz Install 64-bit,
żeby w 32- i 64-bitowych aplikacjach mieć dostęp do tych głosów.
Kiedy już to zrobimy, to możemy ze strony Balabolki
sobie inne języki, które nas interesują, poprać.
Co ważne dla nas, to mamy też tam język polski,
w którym możemy sobie poprać głos Agnieszki oraz Marka.
Niestety te głosy nie działają tak fajnie,
jak działają w wersji online.
I niestety też dla fanów Marka muszę powiedzieć,
że po prostu Marek działa gorzej od Agnieszki.
Nie wiem, czemu.
Tutaj kwestia pewnie danych treningowych,
natomiast myślę, że to akurat mogę szybko pokazać.
Niemniej jednak to nawet działa za dokładnie to dobrze.
Teraz przełączę się na SAPI.
Audiodeskrypcja, opis czy przekład.
Tutaj mam otwarty artykuł z najnowszego wydania Antiflow świata
i sobie po prostu kilka akapitów tego artykułu przeczytamy.
Najpierw Agnieszką, a potem przełączymy się na Marka.
O audiodeskrypcji napisano sporo prac naukowych.
Można się uczyć reguł jej tworzenia
ze specjalnie do tego celu przygotowanych podręczników.
Ba, można nawet uczestniczyć w specjalnych,
organizowanych przy uniwersytetach, kursach dla twórców audiodeskrypcji
i lektorów czytających ją w filmach,
podczas wydarzeń sportowych czy sztuk teatralnych.
Ale czy zastanawialiście się, drodzy czytelnicy,
kto jest odbiorcą audiodeskrypcji?
Czy wiecie, jakie są oczekiwania takiego odbiorcy?
Niby każdy wie.
Audio Descript.
Okej. Zauważyliście może, że tutaj Agnieszka źle przeczytała słowo.
Zastanawialiście się?
To nie jest wina tekstu.
Tekst jest napisany prawidłowo, no, tutaj jednak te głosy AI
czasami mają takie swoje przypadłości
i niektóre rzeczy nam mogą czasem przeczytać źle.
Niemniej jednak generalnie Agnieszka radzi sobie całkiem nieźle.
Jest to też głos, który…
…wtyczki, wtyczki…
Jest w ogóle nieresponsywny, to nie jest to e-speak, czy archa-voice, czy eloquence,
ale jak ktoś woli głosy naturalne, to tragedii nie ma.
Można go też całkiem fajnie przyspieszyć.
Zresztą też jak mamy najnowsze wersje MVGA czy ZSR-a,
to też mamy opcję podkręcenia.
No i da się z tego korzystać.
Natomiast teraz przełączymy się na Marka.
…bab-voice, combo-box, Microsoft, Agnieszka, native,
Polish, Calabs, Alt, Plus, Fab…
Tutaj wiadomo, też mamy trochę… ten głos próbuje nam czytać angielski.
Microsoft, Marek, native, Polish, audiodeskrypcja, opis po audiodeskrypcji,
I znów czytamy sobie ten sam akapit.
O audiodeskrypcji napisano sporo prac naukowych.
Można się uczyć reguł jej tworzenia ze specjalnie dotyk cel przygotowanych podręczników,
ba, można nawet uczestniczyć w specjalnych organizowanych przy uniwersytetach
kursach dla twórców audiodeskrypcji i lektorów czytających ją w filmach,
podczas wydarzeń sportowych czy sztuk teatralnych.
Ale czy zastanawialiście się, drodzy czytelnicy, kto jest odbiorcą audiodeskrypcji?
Czy wiecie, jak są oczekiwania takiego odbiorcy? Niby każdy.
No i tutaj słychać, że niestety Marek takich błędów robi więcej.
I to jest wina głosów, np. nie jest w stanie wymówić słów takich jak wszystko, wszystkich, wszystkie.
Po prostu ucina końcówka tych słów.
No, więc tutaj coś było nie tak z danymi treningowymi.
W pewnym sensie może rozumiem, dlaczego Microsoft może nie chciał tych głosów
na ten moment, przynajmniej w narratorze, udostępnić.
Przynajmniej jeśli chodzi o Marka.
Natomiast jeśli chodzi o Agnieszkę, no to ona też czasami jakieś błędy robi.
Natomiast jeśli ktoś szuka naturalnego głosu do komputera,
czy to żeby sobie książki balabolką czy inną aplikacją generować,
nie chce się korzystać z tych narzędzi, które wymagają internetu,
chociaż one będą generować lepsze jakości wyniki,
to jest ciekawe rozwiązanie.
I te głosy brzmią całkiem sensownie tutaj.
Zresztą możemy jeszcze chwilę zostać, żeby wam pokazać trzecią rzecz,
o której chcę opowiedzieć, a mianowicie…
Kolejna rzecz, która się pojawiła. Znów głos SAPI.
Mamy znów eSpeak’a na SAPI.
No i ktoś teraz opowiada, no ale przecież był eSpeak na SAPI.
No tak, tylko ten eSpeak nie był aktualizowany od nastu lat.
Jest dostępny tylko w wersji 32-bitowej.
I jak go instalujemy, to musimy za każdym razem uruchamiać instalator
i zdecydować, jakie języki chcemy sobie zainstalować.
No i to jest bardzo stara wersja eSpeaker, która ma wiele błędów,
które w międzyczasie już zostały naprawione.
No ale niedawno pojawił się projekt, który nam przynosi najnowszą wersję eSpeak’a,
czyli właściwie jest to nawet eSpeak NG tak naprawdę, w wersji zarówno 30-64-bitowej.
I co ważne, dla nas też mamy program, który nam pozwala w każdej chwili sobie zdecydować,
jakie głosy tak naprawdę w systemie mamy widzieć.
Kiedy już sobie tego eSpeak’a instalujemy, w każdej chwili też możemy sobie później
Taką tą listę głosów dostosować.
I teraz tak.
Możemy zdecydować, jakie głosy mają być dostępne.
Domyślnie jest pokazywane tylko głosy domyślne,
ale kiedyś sobie pójdziemy dalej.
Możemy od tego globalnego wariantu głosów wybrać sobie,
jaki wariant ma być użyty.
To są jakieś emotikony, ale możemy głębokość intonacji sobie wybrać z e-speak’a SAPI.
W długość pauz można to stosować.
Podkręcenie pędkości trzykrotne.
I tutaj możemy dodawać różne języki.
Ja sobie tutaj dodałem głos polski, głos Roberto. Zobaczmy, dodamy jeszcze jeden profil.
Po czemu nie?
No i tutaj nazwa mi się ustawia domyślnie.
Podstawowy głos, tutaj możemy sobie wybrać język. Ja sobie wybiorę na przykład niemiecki.
Po czemu nie?
Wariant, no możemy zostać na… a może wybierzmy sobie Maxa na przykład.
Ebo, gdzieś mi się Max zgubił, nieważne.
Ad profile, voice profiles list, Polish Robert, German Alex, D plus Alex,
checkbox checked, 2 of 2.
No to zresztą też można dowolnie sobie te głosy odznaczać,
żebyśmy jakiegoś głosu jednak nie chcieli.
Remove button, save and close button.
Zapisz i zamknij.
Success dialog configuration, save successfully.
Changes take effect, punctor intonation,
slash word gap, slash rate boost,
immediately form your speech, punctor voice list, slash variants,
require restarting SAPI applications, applications using SPIC-NG,
screen readers, TTS software,
will automatically detect parameter changes, OK button.
Czyli mamy informację, że jeśli chodzi o zmianę intonacji,
to to będzie miało miejsce od razu.
Natomiast lista głosów może wymagać tego,
że będziemy musieli nasz czytnik ekranu czy program używający SAPI zresortować.
Więc sobie zresortuję MVDA,
chociaż tak naprawdę to MVDA ma swojego e-speaka,
ale żeby to pokazać po prostu, że ten e-speak jest.
O, właśnie, proszę bardzo.
No i mam tutaj tego niemieckiego e-speaka,
mam też tego polskiego, którego widzieliście na liście.
I to jest w sumie bardzo dobra wiadomość, dlatego że do niedawna był duży problem z 64-bitowymi polskimi syntezatorami SAPI.
A teraz zrobiło nam się tego kilka, także no jakby dobra jest.
Dobrze. Następny temat to może teraz a propos tych świąt, w których się tutaj dużo zadziało.
Tutaj Michał nam przedstawił dwa swoje programy, ale to nie tylko Michał w te święta nam tutaj,
w świętego Mikołaja tutaj się przeistoczył.
Jeszcze kilka osób swoje aplikacje podczas tej przerwy świątecznej pokazało.
Tylko czy jest Paweł?
Tak, jestem, jestem, jestem. Mam nadzieję, że mnie słychać teraz.
Tak.
Dobrze. Mówię, tak, tak, wysypało się, oj wysypało i naprawdę mam wrażenie,
że GitHub został rozerwany wręcz ilością oprogramowania dostępnego,
robionego prawdopodobnie w dużej części AI.
Natomiast zobaczmy, co się pojawiło.
No bo tak przykładowo do pracy wziął się taki ktoś jak Mario Lora.
Jest to osoba niewidoma z Włoch, człowiek, który na co dzień zajmuje się
tego, co kojarzę z jego strony internetowej, prowadzeniem jakichś audycji radiowych,
jakąś taką pracą lektorską. No i on zainicjował też to,
Jakieś dwa lata temu Światło Dzienne z ręki kogoś innego
ujrzała pierwsza aplikacja do obsługi Voicemeetera,
czyli tego programu, który jest de facto mikserem software’owym,
który nam pozwala dźwięk z różnych programów wrzucić na jedną
wirtualną kartę dźwiękową i jeszcze nim tam sterować.
No to, że tak powiem, jest kontynuacja tego wątku,
bo teraz Mario stworzył swoją własną już nową aplikację VM Access,
która również służy do sterowania Voicemeaterem,
no i potrafi te różne rzeczy, które potrafiła tam ta stara aplikacja,
plus nawet sterowanie tymi makrami, bo tam można stworzyć sobie makra,
czyli przyciski, które różne jakieś polecenia naraz w tym Voicemeaterze wykonują,
a te makra konfigurować możemy przez pliki XML.
Jeżeli ktoś do Voicemeeter’a chciałby sobie w tym roku wrócić,
no to jak najbardziej jest ku temu nowa aplikacja.
To nie jest wszystko, co Mario wypuścił,
bo nie tylko Miatek, ale też i Mario
pomyślał sobie, że fajnie by zrobić jakiegoś dostępnego Telegrama.
Tym razem na Windowsa. I tak powstał program T-Access,
który jest takim prostym, bardzo prosto skonstruowanym
bo tylko się naciska z trzałki i tabulator
i tam czasem Enter.
Klient Telegrama na Windowsach, który na ten moment pozwala nam
na pisanie i czytanie wiadomości na kanałach,
w grupach, czatach pojedynczych.
Te wiadomości na nie można też odpowiadać, można je kopiować.
Można je też tłumaczyć, jeżeli wpiszemy sobie nasz klucz API
do Gemini’a.
Mamy dużo skrótów klawiszowych, które możemy skonfigurować.
No i na ten moment jest to bardzo podstawowa aplikacja.
Ona nie ma wiadomości głosowych, nie ma połączeń.
Chyba można też pliki wysyłać, także…
Powoli się to gdzieś tam będzie rozbudowywało.
Co prawda jest Unigram, ale tutaj mamy bardzo, bardzo nieskomplikowany interfejs,
tak że spokojnie mogę polecić.
No i…
Wysyp autentycznie był wysyp dodatków do NVDA.
Ej, ja nie będę każdego szczegółowo opisywał, ale pokrótce wymienię,
bo pomysły na to, co ludzie chcą w NVIDIU mieć, jak już się dorwali do AI,
są ciekawe do tego stopnia, że ja już powoli dochodzę do wniosku,
to znaczy ja do tego wniosku już doszedłem bardzo dawno,
ale że po prostu potrzebny jest w tym momencie taki interfejs
ala Twiscake, który będzie rozszerzalny modułami,
bo na pewno, o ile na przykład tu mamy dodatek do rozpracowywania kapczy
za pomocą Gemini’a, no to powiedzmy, że on jak najbardziej do NVDA należy.
Mamy też na przykład dodatek Typedoc AI, który pozwala nam za pomocą
któregoś modelu AI, autor się tak wprost nie przyznaje, który to jest,
dyktować w różnych językach właśnie za pomocą NVDA i jeszcze żeby ten tekst
został poprawiony pod kątem gdzieś tam gramatyki, ortografii i tak dalej.
No to już na przykład
dodatek, który się nazywa GitLab Manager
i służy do zarządzania repozytoriami na GitLabie
albo WordPress Manager do zarządzania blogami na WordPressie
i do zarządzania i moderacji komentarzy i pisania wpisów.
Czy Google Contact Manager, czyli dodawanie kontaktów Google,
czyli też kontaktów na naszego Androida, jeżeli się synchronizują,
to chyba nie jest już, prawda, zadanie NVDA.
Ale takie dodatki powstały. Nawet widziałem, ktoś stworzył dodatek
do śledzenia statusu wrzuconej przez nas pracy naukowej.
To się nazywa chyba OJS, Open Journaling Systems.
Czyli taki protokół, który pozwala różnym portalom uniwersyteckim, czy też w ogóle naukowym,
gdzie wrzuca się różnego rodzaju artykuły naukowe, prace i tak dalej,
pozwala nam śledzić przez NVDA status wybranej pracy.
Czy ona została już zatwierdzona, czy jest po recenzji, czy nie, czy jakieś uwagi.
No więc tu mi się już naprawdę wydaje, że mogłaby być spokojnie jakaś, po prostu jakaś aplikacja, jakiś program, trochę jak właśnie Twiscake, który by pozwalał nam takie moduły właśnie wpinać.
No ale fajnie, że ludzie takie rzeczy robią. Niech sobie gdzieś tam robią.
I fajnie, ja się tylko śmieję, że chyba odkąd ludzie w ten vibe coding naprawdę weszli,
to są dwie kategorie dodatków do NVIDIA, które najczęściej powstają.
Po pierwsze jest to downloadery do YouTube’a.
Z jakiegoś powodu potrzebujemy ich naprawdę w dużych ilościach.
No a drugi to, może nie ma tego aż tyle, ale też już widziałem parę podejść
do dodatków do przeglądania Pisma Świętego.
Także, no i jest dużo też takich AI-owych typowo, czyli rozpoznawanie obrazu,
generowanie mowy różnymi AI-ami i tak dalej.
Ja na jakimś kanale, już teraz nie pomnę u kogo,
ale jak ktoś testował możliwości modeli AI różnego rodzaju,
też właśnie między innymi w kodowaniu,
ludzie lubią sobie tak porównywać, co dana aplikacja może,
co może dane narzędzie,
To właśnie jednym z tych tak zwanych benchmarków było napisanie aplikacji do pobierania materiałów z YouTube’a.
Więc jest to chyba dość powszechny trend.
Okej, ale to mówisz nie tylko dla niewidomych, tak ogólnie?
Nie, nie, tak po prostu. Ktoś sobie takie jedno zadanie testowe zrobił.
A napiszmy aplikację do pobierania z YouTube’a.
I porównywał sobie, że kodeks z modelem takim potrafi to,
że tam Gemini z modelem takim, czy któraś tam jego wersja daje takie i takie efekty?
Okej, no to w porządku. No to widocznie tutaj ktoś się zainspirował,
bo naprawdę nie wiem, czemu mielibyśmy mieć aż tyle do tego dodatków w NVIDIA.
Także, no, ale dużo tych rzeczy naprawdę powstało przez święta i prawdopodobnie w tym roku
powstanie tego jeszcze, jeszcze więcej.
Bo warto też wspomnieć o tym, że zwłaszcza kodeks to nam zrobił taki prezent na święta i chyba podwoili limity dla kont.
Więc kto się załapał, ten miał naprawdę ciekawy ten okres świąteczny. Ja akurat nie załapałem się tak do końca na to,
Bo to było uruchomione na początku tego świątecznego okresu i chyba do 4 stycznia, więc tak pod koniec, bo wiadomo, święta też służą do tego, żeby odpocząć, więc nie siedziałem przy komputerze cały czas.
Natomiast no, rzeczywiście te limity, które wtedy były i one pozwalały na sporo więcej zabawy.
To mogę zasugerować, żebyśmy przeszli teraz do drobnych newsów.
Ja przeczytam moje i może bym się odmeldował, bo późno się już robi,
jutro też wstać trzeba. Mam nadzieję, że się nie obrazicie,
natomiast ja bym zaczął od moich drobnych newsów.
Czy byłoby to w porządku?
Jasne.
Czy jeszcze mam jakieś wiadomości?
Myślę, że możemy.
Dobrze. To w takim razie ja już przeskakuję.
Tutaj na przykład podcast Occitude francuski mnie jak zwykle zaskoczył,
bo okazuje się, ktoś tam wyhaczył, odkrył, że firma Roborock,
ja jestem od niedawna szczęśliwym posiadaczem odkurzacza tej firmy,
posiada swój własny e-mail dedykowany, pod który można zgłaszać kwestie
związane z dostępnością.
Accessibility.małparoborock.com
Zdziwiło mnie to, bo aplikacja Roborocka pozostawia trochę do życzenia,
jak chodzi o dostępność. Chociażby kwestia tego, że jak wybieramy cokolwiek,
czy w ustawieniach, czy obszary pomieszczenia, które chcemy mieć posprzątane,
to nie jest na przykład oznajmiane, czy coś zostało wybrane, czy nie,
więc nawigujemy poniekąd po omacku. Już o mapowaniu pomieszczeń nie wspomnę,
ale powiedzmy, że to jest takie zadanie, które chyba ciężko jest udostępnić,
Chyba, że ktoś na to jakoś wpadnie, no ale wydawałoby się, że skoro jest
osobny e-mail na kwestię dostępności, to firma jakieś konkretne działania
by podjęła, żeby ta aplikacja była gdzieś tam w stu procentach
bez jakichś problemów dostępna.
Też Oxytut donosi, że ma się poprawić dostępność CCleanera.
Nawet nie śledzę ostatnio, co się w tym programie dzieje,
Nie wiem na ile ten program się pogorszył. Kiedyś z niego korzystałem, był naprawdę dostępny.
Ja z kolei miałem, przynajmniej ostatnimi czasy jak testowałem SeaCleanera, to dość pozytywne wrażenia na temat jego dostępności,
bo on się teraz zmienił w taką aplikację webową, elektronową i moim zdaniem to tej aplikacji wyszło akurat na plus.
Okej. No dobrze, to może jeszcze będą jakieś aria dokładać.
Całkiem możliwe.
Zobaczymy.
Self-promo, że tak powiem, samo-promo, autopromocja.
Jest nowy odcinek EBU in Action, czyli podcastu europejskiego,
Europejskiej Unii Niewidomych.
No i tu omawialiśmy właśnie kwestię, która została już dzisiaj lekko zaznaczona,
czyli osoby z dysfunkcją wzroku, a sytuacje kryzysowe.
No i mamy tam informacje od przedstawicielki,
Np. taki był wywiad przeprowadzony z przedstawicielką
Organizacji Zgromadzenia Narodowego Osób z Niepełnosprawnością Ukrainy.
Był też wywiad z przedstawicielką Duńskiego Związku Niewidomych,
ponieważ oni się bardzo angażują w pomoc humanitarna np. w Ugandzie.
Także zachęcam do wysłuchania obydwu wywiadów i absolutnie wszystkiego,
co tam opowiedzieliśmy, bo jest to ciekawe spojrzenie
Bardzo, bardzo trudny temat.
Poza tym Audioshelf, to jest ciekawa sprawa.
Aplikacja, to jest program na Windowsa,
który jest odtwarzaczem typowo audiobooków.
Audiobooków, czyli możemy wczytać sobie folder z plikami audio,
możemy go słuchać, dla każdego pliku będzie zapamiętana pozycja odtwarzania,
możemy też wstawiać zakładki, możemy tą biblioteką tam zarządzać.
Zachęcam do testowania, bo autor zdaje się być też w projekcie zaangażowany.
Nawet już zasugerowałem, że mógłby dodać wsparcie dla Audiobook Shelf,
czyli tego self-hostowanego odtwarzacza książek audio,
który może synchronizować się między różnymi urządzeniami dla iOS-a,
a dostępne klienty już są na Windowsie.
Ten webowy player mi pozostawiał trochę do życzenia.
Nie chciał chociaż odtwarzać książek,
To jest raczej dość podstawowa funkcja, ale już czytałem, że ktoś to jakoś obszedł, także…
I w ogóle to powstaje nowy webowy odtwarzacz, także zobaczymy,
czy tam dostępność zostanie jakoś spriorytetyzowana, no i może będzie…
Ale gdyby powstał też okienkowy, zwykły taki natywny klient,
to również źle by nie było.
Na Blind Shella mają się pojawić też nowe gry, ma być na przykład quiz
I ma być, z tego co pamiętam, taka układanka, gdzie nie pasuje jeden kawałek
i trzeba tak poprzesuwać kawałki, żeby stworzyć obrazek bez luki.
I jakieś tam w budziku usprawnienia też mają być.
Także takie informacje podaje ostatnio producent.
No i koniec pewnej epoki nadchodzi, bo już w wersjach takich,
Alfa Daily, snapshota Mirandy zostaje usunięte, wsparcie dla Facebooka.
No i to tyle z mojej strony.
Ty, Piotrze, masz też drobne newsy.
Ja będę się już żegnał.
Także do usłyszenia. Dzięki za dzisiaj.
I słyszymy się w piątek najbliższy już.
A propos podsumowania.
Tak jest. No to dzięki ci, Pawle.
A my zostajemy i Wy, słuchacze, jeszcze do nas wpiszecie.
Dobrej nocy. Już Paweł nas nie usłyszał, ale to nawet fałe kontynuujemy.
Jeszcze tutaj kilka drobnych newsów mamy. Wracamy do tematu…
Bo mamy jeszcze… Bo Paweł mówił o sanatyzatorach.
To dobre, drobne newsy za chwilkę, bo tu słuchacz jeszcze miał pytanie wcześniej
Trochę je ominąłem, nie ukrywam.
Pytanie odnośnie iPhona i przeglądarki Safari.
Jakim gestem nawigować na stronach po listach rozwijanych?
Na przykład w systemie soft to jest potrzebne, aby wybrać miasto z takiej listy.
Bo jak wiecie, przy tej liście nie wystarczy samo wpisanie nazwy.
Listy rozwijane na iOS są traktowane jako
przyciski, więc ewentualnie można
byłoby sobie do pokrętła
dodać przyciski, ewentualnie po
prostu narzędzia formularza.
Natomiast narzędzia formularza to
są wtedy wszystko, tak pole wyoporu,
pole edycji i tak dalej.
No właśnie, myślę, że przyciski
tutaj spróbować.
To mamy jeszcze tutaj
wiadomość od, od
kogo to jest wiadomość, bo tutaj
inaczej się teraz…
Od Łukasza.
Cześć.
Kilka newsów z blindshellowego… z blindshellowego podwórka.
Na świąteczny prezent dostaliśmy aktualizację budzika.
Możemy ustawić różne dźwięki na różne godziny budzenia.
Można też ustawić budzik jednorazowy.
Otrzymaliśmy też dwie gry Sudoku i Quiz. No właśnie to o tym Paweł mówił chyba.
W Sudoku rozegrałem jedną partię, ale z grą muszę się jeszcze dokładniej zapoznać.
Natomiast gra quiz potrafi uciągnąć nawet na trzy godziny.
Gra przepełnia milionerów z Cyfrii, z TVN-u lub Polsatu.
Dostajemy 15 pytań z wielu dziedzin.
Mamy cztery odpowiedzi, z których jedna jest sprawiedłowa.
Są też trzy kały ratunkowe, 50 na 50.
Podpowiedź albo zmiana pytania.
Jeśli źle odpowiemy, to gra się kończy.
Nagrodą są monety.
Pierwsze pytanie ma wartość 100 monet, a 15 milion.
Gra ma fajną responsywność.
Za tydzień do Was zadzwonię i zademonstruję…
Tutaj muszę rozwinąć czytaj więcej, bo oczywiście coś to czytaj więcej się nie wczytuje.
Także chyba…
Ale zapewne Łukasz po prostu chce zademonstrować w praktyce.
Tak jest. No dobrze.
To teraz te drobne newsy dalej.
To teraz chyba drobnie newsy, tak?
Dobrze, no to co?
Tutaj jeszcze kilka dodatków do MVDA się pojawiło.
To może od nich sobie zaczniemy.
Mianowicie na przykład pojawił się dodatek do aplikacji hasła iCloud.
Jak ktoś korzysta z pęku kluczy,
zaraz to właśnie nazywa się po prostu hasła na iPhone’ie,
ale chcielibyście też mieć dostęp do nich na Windowsie,
bo jest do tego aplikacja, która działa ze wszystkimi przeglądarkami,
no to jeszcze mamy dodatek, który nam parę rzeczy upraszcza.
A mianowicie, jeśli sobie ten dodatek zainstalujemy,
to kiedy wyświetli nam się okienko z kodem weryfikacyjnym,
tak jak gdybyśmy próbowali się logować na nowym urządzeniu,
to wyskakuje to dwukrokowe uwierzytelnianie,
że na urządzeniu wyskakuje komunikat.
To dodatek, kiedy takie okienko wyskoczy, nam wykryje to okienko,
poda nam od razu kod automatycznie,
Po co nam to po cyfrze podyktuje.
I też nam podaje podpowiedź, jak go łatwo powtórzyć,
mianowicie skrótem MVDA tab.
Podobnie zachowuje się w okienku zapisywania hasła.
Jeśli w jakiejś przeglądarce chcemy hasło dodać,
kiedy okienko się otworzy, to automatycznie jest do niego fokus przenoszony.
Fokus konkretnie jest dotykany na pierwszy przycisk,
żeby nam ułatwić interakcję.
Jego etykieta jest prawidłowo czytana, więc chyba z tym jakieś problemy były.
Ten dodatek to po prostu nam rozwiązuje.
Kolejny dodatek nazywa się NVIDIA Custom Tones
i pozwala nam zmienić kształt fali napiski,
natomiast w inny sposób niż ten dodatek, który kiedyś omawiałem.
Tam mogliśmy sobie wybrać z listy,
czy chcemy sinusoidę, prostokątną czy drugą falę.
A tutaj możemy wgrać plik dźwiękowy,
Który będzie otwarzany z różną częstotliwością.
Nawet w tej wersji, która jest na ten moment dostępna,
tego pliku nie da się z nim wybrać z interfejsu,
natomiast możemy go sobie podmienić i wtedy możemy sobie zmienić to,
jak ten MBDA będzie do nas piszczał,
gdyby te domyślne dźwięki nam się nie podobały.
Jeśli chodzi o Windowsa, to ważna informacja dla tych,
którzy mieli problemy z wypełnianiem formularzy w Adobe Reader.
Ostatnio mówiliśmy o tym, że z tym były problemy.
Firma Adobe już poinformowała, że problem został naprawiony.
Konkretnie jest to w wersji Adobe Readera o numerze 2025.001.21978.
Ostatnia końcówka, najważniejsza, 21978.
Jeśli sobie Adobe Reader zaktualizujecie w najnowszej wersji,
to już nie powinno być problemów z wypełnianiem formularzy
w plikach pdf.
Następnie narzędzie do tych, którzy lubią webcoding
i konkretnie lubią pracować z narzędziem Cloud Code,
do którego oprócz tego narzędzia, które działa w wierszu poleceń,
powstają narzędzia graficzne,
…które pozwalają łatwiej zarządzać projektami, wpisywać specyfikacje projektu, zarządzać listą zmian i też innymi różnymi funkcjami.
To narzędzie też pozwala nam uruchamiać kilka takich terminali jednocześnie, żeby jeszcze pracę sobie ułatwić.
Generalnie jest to narzędzie, które dzięki Joshowi, którego możecie kojarzyć z aplikacji AccessiWeather,
To też zresztą było przez AI napisane.
Jest bardziej dostępne.
Nie wiem dokładnie, jakie tam zostały poprawki wdrożone.
Natomiast pisał na Mastodonie,
że jakieś poprawki wysłał do deweloperów
i one zostały zatwierdzone.
Napisał, że to jest najbardziej dostępne graficzne narzędzie
do vibecodingu, przynajmniej używając Cloda.
Więc jeśli was takie rzeczy interesują,
zastanawiacie się, jak zacząć, albo jak sobie pracę ułatwić,
to może być ciekawe narzędzie, które nam może w tym pomóc.
Z Vaim Codingu to przeglądarek internetowych,
czy właściwie z silników nawet przeglądarek internetowych,
czyli tej części odpowiedzialnej za przeważenie tych robotów.
Nawet jeszcze takiej oficjalnej przeglądarki nie ma.
Natomiast jest sobie taki alternatywny silnik,
który nazywa się Servo.
On był kiedyś rozwijany przez Mozilla.
Miał to być następca silnika, który jest w Firefoxie.
Te prace zostały…
Ten silnik został odłączony jakby od Mozilla
i teraz zajmuje się nim niezależny zespół.
Jest to najbardziej sensowna alternatywa przyszłościowa
po Gecko, czyli silnikiem Firefoxa
i przeglądarkami korzystającymi z Chromium.
Natomiast on jest jeszcze w bardzo wczesnym stadium rozwoju.
Do tego nawet nie mamy całkowicie gotowej przeglądarki.
No i też ten silnik nie miał dostępności.
To się zaczęło zmieniać dzięki temu,
że Igalia, firma, która rozwija w tym momencie ten silnik,
Dostało dofinansowanie m.in. właśnie na to, żeby dostępność do Servo dodać.
Dostępność jest realizowana poprzez projekt AccessKit, o którym jakiś czas temu mówiliśmy,
czyli takie narzędzie, które łatwo pozwala w wieloplatformowy sposób dostępność,
jak i bardzo graficzny interfejs, dodać. Dzięki czemu też AccessKit lepiej jest w stanie
radzić sobie z takimi bardzo skomplikowanymi zadaniami typu internet.
Ale już jakieś początki tej dostępności są. Nawet jest taki filmik, który pokazuje,
jak serwo już jest na Macu przez VoiceOvera, na przykład czytane,
ale przez to, że Access Kit jest wieloplatformowy,
to na Windowsie czy na Linuxie też ta dostępność pomału zaczyna się pojawiać.
To wszystko jeszcze raczkuje, jak zresztą samo serwo,
ale fajnie, że kiedy jakieś aplikacje zaczną z niego korzystać,
to prawdopodobnie my w tyle nie zostaniemy pozostawieni,
co wydaje mi się jest bardzo dla nas kwestią istotną.
I ostatnia rzecz, jeśli chodzi o odrobne newsy z mojej strony,
coś dla iPhona, aplikacja HearLight Canvas,
która pozwala osobom niewidowym rysować,
a następnie używając dźwięków,
dźwięki w różny sposób będą informować nas o tym,
jakie kolory, jaka jasność tych kolorów była wykorzystana.
Po prostu możemy później nasz obraz usłyszeć.
Autor deklaruje, że aplikacja ma kilka różnych typów pensji do wyboru.
Tam można różne kolory wybierać, jak w typowej aplikacji do malowania.
No i później nasze dzieła możemy sobie wyeksportować.
Wcześniej stworzył też aplikację, która pozwala nam oglądać zdjęcia.
To jest druga strona tego modelu, która nam też pozwala takie zdjęcia,
jakby ktoś chciał się w ten sposób poprawić, rysować.
Nie zwracałem jeszcze tej aplikacji,
ale jakby ktoś chciał w ten sposób spróbować coś narysować,
to na iPhona taka aplikacja też jest dostępna.
To są wszystkie drobne newsy.
A mnie dopiero teraz słychać.
Z jakiegoś powodu.
Dobrze, ale to jeszcze nie wszystkie newsy w Tyflowieściach
i chyba jedyną taką lubryczką, która nam jeszcze została,
są wieści z gier nowości.
Tak, i tutaj działo się naprawdę bardzo dużo
i mógłbym teraz jeszcze powiedzieć całe zestawienie, które było w grudniu,
bo w grudniu się działo naprawdę bardzo dużo.
Między innymi przez AI.
Dostaliśmy całą masę kolejno modów dostępności do gier wręcz kultowych.
Dostaliśmy mody do fenomenalnej serii Hand of Fate,
zarówno pierwszej i drugiej części.
To gra, która dopoczynkowała cały gatunek gier karcianych roguelike’ów.
Później znamy go jako Slay the Spire.
Co ciekawe, w tej grze bitwy toszą się w czasie rzeczywistym.
Kiedy jakąś kartę wybierzemy,
to już później gramy jakby na żywo.
Mógłbym też mówić o tym…
W ogóle te mody to są autorstwa Tomka Tworka,
podobnie jak mod do gry przygotowej A Space for the Unbound,
która jest odsadzona w Indonezji w latach 90.
Tam też jakieś paranormalne rzeczy się odbywają.
Powstało kilka modów do nowel wizualnych,
np. do kultowej serii Phoenix Wright Ace Attorney,
…i w której wcielamy się w tytułowego adwokata.
Musimy naszych klientów obronić,
ale jednocześnie też trochę sami zmienić się w detektywa
i w ogóle dowiedzieć się, co się w danych sytuacjach stało.
Jest to gra stworzona przez Capcoma,
czyli bardzo znaną japońską firmę, znaną z serii Street Fighter.
I gra oprócz tego, że pokazuje nam, jak wyglądają procedury w sądzie,
jest też taką grą trochę zabawną w niektórych momentach.
Mamy ewidentnie klimaty anime.
Jest to gra dostępna m.in. w języku angielskim,
w kilku innych językach polskiego nie mamy,
ale można sobie tłumaczem przepuścić.
Bardzo fajna seria święta minęła na przechodzeniu tej gry.
Pojawiło się też dużo gier na iPhone nowych.
Ale o tym wszystkim powiem,
kiedy będziemy robić podsumowanie nowości z gier
o tych grach w grudniu,
bo będziemy wtedy mieli na to więcej czasu.
Bo po tym zestawieniu grudniowym i tak jeszcze dużo kolejnych, nowych tytułów się pojawiło.
I myślę, że dzisiaj już się na tym skupię.
Natomiast link do zestawienia zostawię, no bo też oczywiście Axel Ponga mamy.
Tak jak mówiliśmy na początku, czyli gra tutaj od Mietka,
gra dostępna w języku polskim na iPhona i na komputere,
która pozwala nam sobie właśnie takiego Ponga pograć.
Co też się pojawiło właśnie w grudniu.
A co mieliśmy w styczniu?
Kolejne modele dostępnościowe, m.in. do gry The Bazaar.
Jest to gra, która jest dostępna na Steamie za około 60 zł.
Jest też dostępna demo, która, co ciekawe, z modem działa.
Na początku był informatyczny, że nie, ale nie, spokojnie.
Ktoś chce sobie sprawdzić, można demo pobrać i sobie tę grę z tym modem potestować.
Mod się dopiero jeszcze rozwija.
Natomiast jak wkrócie tę grę bym opisał,
wyobraźcie sobie połączenie roguelike’ów typu Slay the Spire
Z ustawkami z Hearthstone’a.
Bo tak to wygląda, ustalamy sobie naszą planszę,
później pojedynki toczą się tak jakby automatycznie.
Natomiast w międzyczasie też musimy podejmować,
wybieramy jedną z trzech ścieżek i na podstawie tego, co wybierzemy,
to albo trafimy do jakiegoś sklepu, gdzie możemy coś kupić,
albo będziemy mieli jakieś losowe zdarzenie,
w którym musimy jakąś decyzję podjąć,
albo możemy jakiś aspekt naszych postaci ulepszyć.
Jest kilka postaci do wyboru.
Każda postać ma jakieś swoje unikalne umiejętności.
Bardzo ciekawy pomysł na grę,
w której walczymy jednocześnie z różnymi potwarami,
ale też innymi graczami podczas gry.
Gorąco polecam.
Jeśli podobają wam się ustawki w HearthStone,
to warto sobie tę grę, czyli The Bazaar, sprawdzić.
To nie jedyny mod dostępnościowy, który się pojawił,
bo mamy kolejnego moda dostępnościowego do gry Hades 2.
Właściwie moda, który trochę uzupełnia tę dostępność,
dając nam sygnały dźwiękowe i głosowe
do pozycji na przykład wrogów i innych rzeczy.
Więc mod, który mieliśmy wcześniej,
nam pozwala do różnych rzeczy się teleportować,
a tym modem po prostu możemy do odpowiednich rzeczy dojść.
Możemy najpierw skazać, co nas interesuje
i mod nam z dźwiękami i głosem poinformuje,
gdzie dana rzecz jest i jak daleko.
Jeśli to jest wróg, no to ile ma życia.
No i w ten sposób możemy odpowiednio się poruszać,
albo podejść odpowiednio blisko, żeby zaatakować tego wroga
czy jakąś rzecz znaleźć.
Więc wydaje mi się, że to bardzo fajny sposób na granie w tę grę.
Nie tylko słuchając dźwięków, ale możemy więcej informacji uzyskać.
Jest to mod, który można z powodzeniem dział używać
w połączeniu z modem, który już mieliśmy.
Nawet ten mod jest wymagany do tego, żeby MVDA nam mówił.
Więc i tak musimy sobie tego moda pobrać.
Co jeszcze się pojawiło w styczniu jak na razie?
Na przykład gra Shadows of the Circuit,
gdzie musimy po cichu poruszać się, unikając dronów,
żeby otwierać różne skrzynie i wykraść z nich różne informacje i punkty,
którymi możemy naszą postać ulepszyć,
zwiększając zasięg naszego słuchu, naszej echolokacji,
bo mamy taką funkcję echolokacji.
i dowiadując się więcej o uniwersum gry, w którym jesteśmy.
Za każdym razem, każdy poziom, każda plansza jest generowana losowo.
Tak to wygląda w teorii.
W praktyce gra, mam wrażenie, jest mało intuicyjna.
To w ogóle też jest gra, która jest dostępna
zarówno na komputery Windows i Mac, oraz na urządzenia mobilne.
Na razie iOS, Android ma się pojawić niebawem.
Natomiast wersja na komputer jest bardzo źle zoptymalizowana,
co działa szybko, ale kiedy ją otwieramy,
to obciążał mój komputer mocniej niż wcześniej wspomniany Bazaar
czy nawet Forza, więc ewidentnie tam coś bardzo źle
w tej wersji komputerowej jest zoptymalizowane.
Też ja i wielu innych graczy na pierwszym poziomie
się od razu praktycznie gubiło, więc tam coś chyba jeszcze nie pykło do końca,
jeśli o tę grę chodzi,
ale miejmy nadzieję, że może to się będzie jeszcze dalej rozwijało.
A coś, co było, tak było w piosence,
Ale to już było i nie wróci więcej.
No, akurat ta gra wróciła. Jaka to gra?
Redspot. Czyli bardzo kultowa,
wieloosobowa strzelanka
od sama Tupiego,
który nierawno postanowił do niektórych swoich
starych projektów wrócić. Między innymi też ma
portal AnyOreo wrócić
do wrzucenia różnych plików
dźwiękowych. No, ale też właśnie ma wrócić
Redspot, czyli
gra, w której po prostu strzelamy się z innymi
graczami albo w pojedynkę, albo w drużynowo.
Też jeśli gramy w tym trybie drużynowym,
Tam budujemy sobie bazę. Mamy różne bronie do wyboru.
Generalnie to jest cała podstawa gry.
Mamy tam kilkadziesiąt różnych broni, czy tam kilkadziescia.
Naszą zadaniem jest po prostu zabić wszystkich przeciwników.
Mamy też taką branżę najlepszych graczy, kto sobie radzi najlepiej.
Gra się też cechuje tym, że ma dźwięk binauralny,
więc tutaj można bardzo dobrze słychać, gdzie nasi przeciwnicy są.
No i jeśli lubicie szlanki, to akurat jest gra bardzo fajna, bardzo kultowa.
I tutaj sam obiecuję, że kolejne aktualizacje się będą pojawiać.
Mają być nowe mapy, co mnie osobiście bardzo ucieszyło,
bo akurat ta mapa, która była w Respocie, była bardzo nudna.
Tam tak naprawdę była otwarta przestrzeń, jakiś las,
tam jedno chyba drzewo na krzyż.
A plany są takie, żeby map było więcej i żeby te mapy były ciekawsze,
co mnie osobiście bardzo ucieszyło.
Co jeszcze mamy, jeśli chodzi o nowe gry?
Mamy nową wizualną nowelkę.
Tym razem grę dostępną darmowo, zresztą podobnie jak Redspot,
czego nie wspomniałem, a np. ten Visual Circuit,
tak gra w której uciekamy przed dronami,
to jest gra płatna, która kosztuje 5 dolarów.
Nawracając do darmowej nowelki wizualnej,
nazywa się Laugh Track.
Jest to gra od Fiction Factory Games,
deweloperów, którzy wiedzą, że niewidomi grają w ich nowelki.
I w najnowszych swoich grach nawet mają…
To zrobiłem w taki sposób, że naprawdę jest w stanie mówić przez MVDA,
jeśli MVDA jest uruchomione.
Oprócz tego mamy też dyskrypcję dla wszystkich ilustracji.
A co akurat w tej grze robimy?
Wcielamy się w scenarzystę sitcomu,
czyli takiej komedii, w której różne sytuacje się odbywają.
Komedia, która śledzi kilkunastolatków i ich romantyczne perypetie,
tak opisują te zawodoperzy.
A jak to dokładnie? Jak one się będą toczyły?
Na jakiej postaci konkretnej odcinki mają się skupić?
Czy skończą się śmiesznie czy tragicznie?
No to już wszystko będzie zależało od nas.
I to jest geneza tej gry.
Gry, która powstała w silniku Ren’Py.
I akurat Fiction Functory Games
dba o dostępność swoich gier,
ale nie wszyscy developerzy tak robią.
A dla tych gier,
których dostępności natywnie nie mają,
może przydać nam się nowy mod, który powstał.
Który, jak obiecuje developer,
ma być uniwersalnym modem,
który będzie dodawał dostępność do wszystkich gier,
które z Ren’Py korzystają.
Jak działa w praktyce?
Jakieś błędy się pojawiły, natomiast developer włada je bardzo szybko.
W ciągu kilku godzin pojawiło się chyba z 7 albo 8 wersji.
Na początku była wersja 1.8, teraz jesteśmy na wersji 2.4 chyba,
więc mod rozwija się bardzo dynamicznie.
Dużo gier w tym silniku powstało, więc przepuszczam, że jest to gra,
która może się… mod właściwie, który może się rozbijać cały czas.
Kolejna gra, która się pojawiła, tym razem gra płatna.
Kolejna, to Accessible Oregon Trail, jest to tekstowa symulacja kultowej amerykańskiej gry,
której to musimy przemieścić ścieżkę do tytułowego stanu Oregon w XIX wieku,
polując, żeby przeżyć, unikając bandytów, jednocześnie starając się nie zachorować
no i właśnie tego Oregonu dotrzeć. Gra, która uczyła kiedyś amerykańskich dzieci w szkołach,
jak to kiedyś wyglądało.
I dorosłych też.
Gra, która miała swoje początki na starych komputerach Apple II.
Gdzieś te pierwsze wersje tej gry się pojawiały.
I tutaj deweloper postanowił stworzyć dostępną,
prostą, tekstową, terminalową wersję na system Windows.
Jakby ktoś chciał zobaczyć, jak to było,
to właśnie można sobie tę grę poprać.
Kolejna gra jest grą darmową na start,
ale później, żeby odblokować wszystkie poziomy,
to tam jest jakaś drobna opłata.
Nazywa się…
Teseusz and Minotaur.
Jest to gra, w której wcielamy się w Teseusza,
który ucieka przed Minotaurem.
Jest to gra logiczna.
Mamy planszę, mamy Teseusza,
którym możemy poruszać się w górę, w dół, w prawo lub w lewo.
Naszym zadaniem jest dojść do wyjścia.
I z każdym poziomem grana będzie podawała więcej informacji o tym,
jak się poruszcza minotaur.
Na początku dowiemy się, że kiedy my robimy jeden krok,
on robi dwa kroki.
Kiedy on najpierw idzie w poziomie, później w pionie.
I z kolejnymi poziomami będziemy mieli kolejne informacje podawane
i będzie trudniej, bo plącze będą stawać się większe,
zaczną pojawiać się w ściany i różne inne przeszkadzajki,
które będą nam utrudniały dotarcie do wyjścia,
do którego musimy dotrzeć.
Jeśli ktoś lubi gry logiczne, to jest gra,
która w najnowszej aktualizacji stała się bardzo fajnie dostępna.
Poruszamy poza tymi czynnościami,
a potem po planszy możemy poruszać się eksploracją.
Gra dostępna na iOS, ale też, co ciekawe, na Androida,
więc to też gra, którą nie tylko użytkownicy iPhone’ów
mogą sobie pograć.
I ostatnia, taka nowa gra, to Whack a Braille.
I tutaj znów gra autorstwa Marka Salczyci i Chancy Fletch.
I tu kolejna gra stworzona przez AI, która pomaga nam ćwiczyć brailla.
Brailla amerykańskiego konkretnie.
Co ciekawe, to właśnie też możemy sobie włączyć w tej grze
naukę skrótów braillowskich amerykańskich,
co może czasami być w sumie przydatne,
gdyby ktoś chciał się ich nauczyć.
I wygląda to tak, że po prostu, jak mamy tytuł,
musimy po prostu odpowiednio uderzać w mole,
które gdzieś z ziemi pojawiają.
Tylko że gra nam będzie podawała litery,
czy znaki interpunkcyjne, czy cyfry, czy skróty,
jeśli mamy włączoną naukę skrótów.
Po prostu musimy taką literę, którą gra prosi, wpisać,
żeby takiego mola kreta właściwie z powrotem wcisnąć do ziemi.
Mamy kilka poziomów trudności do wyboru.
Możemy albo grać wpisując same litery
czy używając wirtualnej maszyny brylewskiej,
czyli FDS, 100 punkt, pierwszy, drugi, trzeci, JKL, czwarty, piąty, szósty.
Możemy zdecydować, że mamy widzieć tylko litery, tylko cyfry.
Litery, cyfry, znaki interpunkcyjne
lub też mamy dostęp do skrótów angielskich,
Co też, tak jak wspomniałem, może być ciekawym narzędziem,
które nam pozwoli ewentualnie przyćwiczyć,
gdyby ktoś chciał się tych skrótów uczyć.
I na koniec kilka takich drobnych aktualizacji.
Emulator PCSX2, który emuluje konsolę PS2,
doczekał się aktualizacji, która m.in. poprawia dostępność.
Generalnie deweloperzy poinformowali,
że kontrolki w tej aplikacji są wszędzie poetygetowane teraz prawidłowo.
I generalnie też jesteśmy w stanie wszędzie dojść klawiszenta
w różnych oknach konfiguracyjnych.
Bardzo fajna informacja, to cieszę, że też deweloperzy na takie sugestie,
nawet właśnie teoretycznie bardzo graficznych aplikacji, reagują.
A trochę dostępnych gier na PS2 wyszło,
tak że też jak ktoś by chciał sobie takie konsole poemulować,
to teraz jest łatwiej.
I dla tych, którzy grają w różne gry na Androidzie
korzystające z silnika NVGT,
powstała aplikacja, która nam w tych grach uruchamia interakcje bezpośrednio,
więc nie będziemy musieli czytnika ekranu, czy to od TalkBacka, czy Jeshua
usypać, żeby w takich grach łatwo sobie grać,
a jednocześnie np. wpisywać tekst na ekranowej klawiaturze.
Do tego też będzie link.
To było skrótowe wydanie nowości z gier.
Natomiast tych nowości jest jeszcze więcej.
Polecam sobie to zestawienie np. przejrzeć.
No i zapraszam was na ogólnie podsumowanie całego roku w grach,
bo działo się bardzo dużo.
Kiedy ono dokładnie się pojawi, obserwujcie nasze kanały,
Czy to na Whatsappie, czy na Facebooku, czy na stronie, bo na pewno tam informacja się pojawi,
kiedy ta audycja będzie już miała się odbyć.
To w takim razie przechodzimy sobie teraz do nowości.
Już niekoniecznie związane z tyflo, tylko ogólnie technicznymi.
Czyli na początku taka ciekawa, dosyć informacja
Dobra, może Michale. Innej informacji na nasz temat można wysiągnąć z przeglądarki.
Oj, bardzo, bardzo dużo. Jest taka strona, jakich zresztą wiele, ale tutaj ta strona też dosyć ciekawie jest w stanie te różnego rodzaju informacje z naszej przeglądarki
i z tego tak zwanego naszego fingerprintu zwizualizować i powiedzieć nam kilka słów o nas samych.
Ta adres tej strony, gdybyście chcieli się sprawdzić, to jest yourinfo.hsingh.app
i wchodzimy sobie na tę stronę.
No i tu dostajemy bardzo dużo różnych informacji na temat tego, co nasza przeglądarka o nas zdradza.
No i co możemy na przykład, czego możemy się dowiedzieć?
Że na przykład jakieś 24 kompanie, 24 firmy są zainteresowane nami.
I że na przykład najwięcej to jesteśmy warci dla Stima.
Kto… Dlatego na przykład w moim przypadku, że mam chyba kartę graficzną po prostu dobrą.
Z dużą ilością pamięci operacyjnej.
Z racji tego, że jestem z Polski, to tutaj mam też informacje na temat dostawców polskich.
Jakie i za ile, ile jestem wart. Ile jest wart na przykład mój zestaw komputerowy.
Z czego powiedzmy, czyli na podstawie tej konfiguracji, tego zestawu komputerowego, który mam i który ujawnia
przeglądarka, czym prawdopodobnie się zajmuję. I na przykład ta przeglądarka i ta moja aktywność sieciowa
Na podstawie jakichś tam rzeczy, które gdzieś tam z tej przeglądarki wyciekają.
No, na przykład informuję i tu rzeczywiście ta strona dobrze zgadła, że pracuję zdalnie.
Czym się zajmuję? Że prawdopodobnie zajmuję się właśnie technologiami.
Że zajmuję się IT.
Pokazało, że najprawdopodobniej jestem graczem.
No, to akurat może niekoniecznie.
Lokalizację też bardzo źle wykryło, bo cały czas twierdzi, że jestem w Warszawie.
No ale tam jest jeszcze dużo innych, różnych informacji. Możecie… o, na przykład…
Z jakich ofert, z jakiego streamingu korzystam na co dzień? No i które z tych ofert opłacam, co ciekawe.
I pokazało mi Netflix, YouTube.
No, zgadza się.
Co tutaj jeszcze jest z takich…
Na co najczęściej wydaję pieniądze?
I tam były jakieś pokazane kategorie.
Jakie rzeczy kupuję?
No i w zasadzie też to się zgadzało.
Oczywiście wiadomo, że część rzeczy to jest jakaś estymacja
na podstawie mojej aktywności,
I na podstawie prawdopodobnie jakichś odwiedzanych stron, jakichś innych rzeczy i jest to zgadywanie, bo no, tak jak chociażby z tym, że zajmuje się graniem bardzo dużo, to absolutnie nie zgadł.
Aczkolwiek prawdopodobnie typował dlatego, no, że mam jednak komputer z dobrą kartą graficzną, że mam klawiaturę, no, typowo gamerską, no więc prawdopodobnie jestem graczem.
To mu akurat nie wyszło. I tu jest naprawdę dużo takich, dużo, dużo danych. Co tu jeszcze na przykład mam?
Tak sobie… A właśnie, jakieś najczęstsze reklamy, które będą mi się wyświetlały.
I cała jeszcze też masa różnych informacji odnośnie przeglądarki. Jak mam zabezpieczoną przeglądarkę?
Czy dużo informacji wycieka z tej przeglądarki, czy np. nie. U mnie pokazało, że no w sumie używam tych mechanizmów don’t track,
ale że oprócz tego mimo wszystko to jednak no korzystam z mediów społecznościowych chociażby. Z jakich mediów społecznościowych?
I tak dalej, i tak dalej, więc no ja zachęcam, żeby sobie taką stronę otworzyć, przejrzeć.
Z ciekawości, rozumiem, wpłodziłeś to na Chromie?
Tak, na Chromie, na Chromie.
Okej, bo ja wyszłem z Firefoxa i tutaj trochę też fajnie pokazuje to, różnice i jak bardzo różne przeglądarki nas chronią albo nie, w przypadku takich rzeczy, bo na przykład tutaj, no nie był w stanie powiedzieć, jakiej klawiaturę korzystam, ale najbardziej ciekawe dla mnie jest akurat, w weszłym z ciekawości, z Windowsa na Macu, to na pewno będzie jeszcze łatwiej coś, no, sam fakt, że korzystam z Maca, to już dużo dla kogoś może być informacji, ale powiedział mi na przykład, że korzystam z 14-letniej karty NVIDII i stwierdził, że może
Utrzymuje jakiś stary sprzęt przez to, że to jest konfiguracja budżetowa, chociaż to sprzęt stworzony kilka miesięcy temu.
No ale też powiedział, że na przykład nie zwracam uwagi na swoją prywatność, co chyba trochę nie jest do końca prawdą,
ale dużo rzeczy też faktycznie wychwycił, że późno, chodzę spać, też tutaj YouTube, Netflix, to się zgadza.
U mnie na przykład, że mam regularny sen i co ciekawe jeszcze, że z jakiegoś powodu, że nie mam jakiejś takiej…
Tu takie fajne sformułowanie, że raczej nie mam zmartwień w życiu. Nie wiem na jakiej podstawie to wykrył.
Ale coś, co bardzo dobrze pozwoli też sprofilować osobę niewidome, nie wiem czy zwróciłeś na to uwagę, liczba zainstalowanych głosów.
Głosów tak jest też. Liczba zainstalowanych głosów.
No. I to jest wszystko, słuchajcie, z przeglądarki.
Otwieracie taką stronę i macie, jak na dłoni, dużo informacji o was.
Także, no, jest to interesujący eksperyment.
No, mnie powiedziało, że prawdopodobnie jestem introwertyk.
No.
Co ciekawe.
Ciekawe.
Poziom stresu niski.
No, właśnie ja też mam poziom stresu niski.
Hormonogrom snu, nosny Marek. No tak.
Stan… w sensie siedzący tryb życia. No tak.
Także… no tak, no dobra.
I tam na samym dole, na samym dole macie takie już bardzo techniczne też parametry,
za pomocą których, no, jest pokazane, z czego tak naprawdę te wszystkie informacje się biorą.
Bo część z nich to jest interpretacja, a część to są po prostu, no, te konkretne surowe dane,
z których sobie to interpretuje różne rzeczy o Was.
Aha, on jeszcze mi wymyślił, to jest ciekawe.
No, w związku z tym, że pracuję w nocy, to prawdopodobnie pracuję w jakimś zespole
Aha, no to to już popłynął.
Także tak. I że mam dość fajny procesor, to prawdopodobnie dla mnie, jak to jest, jest ważniejsza produktywność niż rozrywka.
Może i coś w tym być.
Wiecie, to też nie jest tak, że takie dane pozwalają was sprofilować jeden do jednego.
Ale niech ileś rzeczy się gdzieś tam zgadza i wpadniecie w jakiś taki algorytm,
który będzie w stanie wam pewne rzeczy skuteczniej podsunąć.
No, to już się komuś opłaci.
No dobrze, to jeszcze nas zostały dwa niósty, głównie, znaczy głównie oba od Piotrka, to może zacznijmy od tego oprogramowania Apple, które jest w jednej subskrypcji.
Dobrze, no to co? Dla tych, którzy są zainteresowani aplikacjami profesjonalnymi od Apple, tutaj mówimy o na przykład Logic Pro do tworzenia muzyki,
czy np. o Final Cut Pro do obróbki, do edycji filmów,
czy np. Pixelmatorze,
to jakby ktoś chciał sobie edytować zdjęcia.
Wcześniej te aplikacje musieliśmy kupować osobno.
Wyglądało to tak, że na Macu te aplikacje były dostępne za opłatą.
Ta opłata też nie była mała,
bo Logic Pro kosztuje 1300 zł, Final Cut chyba drugie tyle.
I kolejne aplikacje też tyle kosztowały.
Na iPadzie one były dostępne w ramach abonamentu.
A Apple postanowiła to wszystko połączyć w ramach jednego abonamentu,
które zostanie udostępnione dla nas w 28 stycznia.
I co w tym abonamencie dostaniemy?
Dostaniemy te wszystkie aplikacje, które wspomniałem,
zarówno w wersjach macowych i iPadowych.
Dostaniemy Final Cut, Logica Pro, Main Stage,
czyli aplikacja bardziej do grania koncertów na żywo.
to też aplikacja, która jest akurat tylko na Macu.
Dostaniemy Pixel Amatora, to tak mówiłem,
do modelowania, do wersalowania zdjęć.
To pewnie najmniej przydatna aplikacja dla nas może.
Dostaniemy też aplikację Compressor,
która też chyba jest używana później do eksportu projektów Final Cuta,
jeśli dobrze rozumiem, jakoś z tym powiązane na pewno.
I dostaniemy też aplikację Motion, która…
W sumie nie wiem, jest do czego też chyba związane coś ze zdjęciami.
No i teraz, jak się to wszystko będzie zapowiadało cenowo?
Miesiąc takiego abonamentu kosztuje 50 zł miesięcznie, 49,99.
Lub możemy zdecydować się na zakup roczny, który będzie kosztował 1,5 zł.
Czy się opłaca?
Bo zwłaszcza jeśli korzystamy zarówno z iPada, czy z Maca,
czy nie chcemy od razu wydać 1600 zł na przykład na Logica,
No to możemy po prostu sobie zetestować, że przetestujemy to.
Lub jak tutaj pisze Portal Spiders Web, możemy też zrobić tak,
że gdybyśmy takiej aplikacji potrzebowali na chwilę, a potem już nie,
to też możemy sobie na miesiąc taki abonament kupić
i później z niego zrezygnować.
Albo po prostu, żeby np. takiego Logika czy Final Cuta,
wiem, że są osoby niewidome, które tak edytują filmy na YouTube,
możemy sobie przetestować i najwyżej z takiego abonamentu zrezygnować.
swoją drogą też będzie dostępny miesięczny okres próbny.
A dodatkowo oferta jest jeszcze bardziej kusząca,
jeśli jesteśmy nauczycielem, uczniem lub studentem,
no bo wtedy mamy zniżkę edukacyjną.
I wtedy kwoty spadają do 10 zł miesięcznie lub 99 zł rocznie.
No to 100 zł za dodzika pro to samo w sobie jest naprawdę kwotą,
Można powiedzieć, śmieszną, nie mówiąc o tym,
że jeszcze dostajemy kilka innych aplikacji w tym zestawie.
Co ciekawe, w ramach tego zestawu
też w pewnym sensie wchodzą aplikacje z zestawu iWork.
Czyli tutaj mówimy Pages, Numbers oraz Keynote.
I ludzie zaczęli się martwić,
czy to znaczy, że te aplikacje już nie będą darmowe.
Spokojnie, będą darmowe.
Wszystkie podstawowe funkcje cały czas będą dostępne.
Natomiast dla tych, którzy zdecydują się wykupić ten pakiet Creative Studio,
no to w tych konkretnych aplikacjach dostaniemy nowe szablony premium,
które pozwolą nam jeszcze ładniejsze prezentacje czy dokumenty tworzyć.
I w przyszłości mają się kolejne tak zwane cliparty pojawiać,
czyli zdjęcia, filmy, muzyka może,
którą będziemy mogli do naszych dokumentów wstawiać.
I też jakieś dodatkowe w przyszłości mają się pojawić funkcje AI.
Jakie? Apple na razie tego nie mówi, natomiast też spokojnie,
jakby ktoś cały czas potrzebował po prostu z Pages czy z Keynote’a
czy z tych aplikacji iWork korzystać, to te opcje cały czas będą dostępne.
Ponadto, Apple też ogólnie szykuje nowe aktualizacje
dla tych wszystkich aplikacji.
I też myślę, że warto przy okazji powiedzieć o tym,
co te aktualizacje nam przyniosą.
No to m.in. Final Cut, czyli aplikacja do edycji filmów,
dostanie funkcję szukania po transkryptach,
więc jeśli mamy jakąś długą ścieżkę audio,
to będzie można po transkryptach wyszukiwać.
Chyba wiem, że program od Adobe Premiere chyba też coś takiego posiada.
Beat Detection, czyli będzie można filmy ustawiać do taktu muzyki.
i montaż maker, który będzie pozwalał nam używać służbnej inteligencji,
żeby połączyć kilka klipów wideo w jeden dynamiczny klip.
To może być coś, co nawet nam mogłoby być przydatne.
Natomiast logic, tutaj też będziemy mieli kilka aktualizacji.
Będzie nowy klawiszowiec,
czy właściwie nawet osoba grająca nie tyle na klawisze,
co na syntezatorach tak naprawdę,
który też będzie w jakimś stopniu oparty o AI, AI lokalne.
Zostanie też funkcję Chord ID,
która będzie w stanie przeanalizować dźwięki,
dodać do niego progresję akordów
i odpowiednie harmonie dodawać do niego.
I zostanie też nową bibliotekę dźwięków,
czyli jakieś nowe pętle,
nowe, ogólnie jakieś dźwięki będą do Logica dodane.
Ciekawe, czy te, które już były, też zostaną.
Myślę, że tak.
Na iPadzie też będą jakieś poprawki,
które będą tę wersję na iPadzie zbliżać jeszcze bardziej do wersji na Macu.
I też będzie można, używając naturalnego języka,
czyli funkcji AI, szukać odpowiednich klipów,
odpowiednich pętli, gdybyśmy chcieli z takich pętli
muzykę sobie tworzyć.
Co ważne, gdyby ktoś bardzo nie chciał abonamentu,
A jednak chcielibyśmy konkretną aplikację, czy właśnie tego Logica czy Final Cut’a wykupić,
taka opcja przynajmniej na Macu cały czas będzie dostępna.
Tak że jeśli ktoś bardzo nie chce abonamentów albo wcześniej kupiliśmy Logica,
zastanawiamy się, co to znaczy, że teraz będę musiał płacić abonament.
Nie, spokojnie, nic się nie zmienia.
Nawet te rzeczy, które mają się w tych aplikacjach pojawić,
zostało zapowiedziane, że one też się dla tych osób,
które już te aplikacje kupiły, pojawią.
Natomiast też dla tych, którzy nie chcą abonamentu,
opcja takiego jednorazowego wykupu nadal będzie dostępna.
A dla tych, którzy nie chcą kupić aplikacji od razu,
to właśnie taki abonament będzie dostępny,
który generalnie mam wrażenie, że raczej się opłaca niż nie.
Zwłaszcza, gdyby ktoś chciał tę aplikację przetestować,
to wydać 50 zł czy nawet 500 zł to mniej niż wydać 1300 zł.
Tak że to na pewno obniży barierę do spróbowania tych aplikacji.
Jedyne osoby, które trochę wyjdą na minusie,
to są użytkownicy iPadów w sumie,
bo tam do tej pory Logic i Final Cut były osobnymi abonamentami,
które kosztowały 5 dolarów, czyli jakieś 25 zł.
Te pojedyncze abonamenty zostały wycofane.
Jeśli ktoś chce mieć Logic czy Final Cut na iPadzie,
to jedyną opcją, którą mamy, będzie abonament Creative Studio.
Użytkownicy iPadów trochę na tym niestety stracą w pewnym stopniu,
No, ale ewidentnie tutaj Apple policzyło sobie, że tak będzie dla nich najlepiej.
A myślę, że dla wielu osób ta nowa oferta może być całkiem atrakcyjna.
No i ostatni news, który mamy, to znowu targi, ale tym razem takie produkty,
które nie są znowu związane z dostępnością bezpośrednio, ale mogą być ciekawe.
Dokładnie tak. Czyli wracamy znów na targi CES.
I tutaj ostatnia wiadomość.
Kilka takich najciekawszych, moim zdaniem, produktów,
które zostały przez różnych producentów
na targach CES zaprezentowane.
Tutaj też będzie taki skrót telegraficzny.
Będą do wszystkiego linki.
Gdyby cokolwiek z tego was interesowało,
to można sobie w internecie poczytać więcej.
Niektóre z tych rzeczy to są koncepty dopiero.
Inne produkty dopiero się mają pojawić.
Będę na bieżąco wam mówił o tym, co było pokazywane.
A pokazywane było całkiem dużo ciekawych rzeczy.
Wracając jeszcze do wątków AI,
to firma Razer, znana z produktów gamingowych,
postanowiła trochę inaczej podejść do tematu tzw. urządzeń wearable.
Czyli mamy okulary od METY, które mają AI.
Razer stwierdził, co by było, gdyby zamiast okularów zrobić słuchawki.
No i wzięli sobie swoje takie duże słuchawki gamingowe z serii Razer Barracuda.
I właśnie do takich słuchawek dodali właśnie dwie kamerki z przodu.
Naśmigowali to urządzenie mikrofonami,
dużymi bateriami, które pozwalają mu działać jak najdłużej.
No i dodało właśnie funkcję AI.
I tutaj podobnie jak z tymi rolarami Rocky, do których mówiliśmy wcześniej,
też Razer ma taki plan, żebyśmy mogli sobie wybrać,
…jakiego AI chcemy korzystać. Ma to właśnie nas być w stanie dobrze słyszeć, nagrywać też filmy, może streamować, no bo w sumie gracze też lubią często streamować.
Ale samo właśnie to, że po prostu mamy te funkcje AI w takim większym urządzeniu, które będzie działało w oparciu o jakiś procesor Snapdragon,
bo ma też teoretycznie pozwolić na przetowarzanie niektórych poleceń lokalnie.
To może być ciekawy pomysł, pytanie, jak to będzie działało w praktyce
i czy to w ogóle pojawi się na rynku, bo to jest tak naprawdę taki koncept, prototyp.
Ale to może być urządzenie, które…
Taka forma może się sprawdzić, zwłaszcza jeśli dodadzą tam jakieś…
Na pewno jakość dźwięku będzie nieporwanie lepsza niż w typowych okularach.
Jak jeszcze tam dodadzą tryb transparentności,
żeby ewentualnie słyszeć lepiej otoczenie.
O, to może być ciekawe. Ciekawe, co z tym zrobią.
Zostając jeszcze w temacie słuchawek, może to dokończymy,
to też firma Shox wypuściła kolejny model słuchawek,
ale tym razem nie z przewodzeniem kostym,
tylko stworzyli takie otwarte słuchawki typu pełki.
Czyli tutaj próbują konkurować np. z AirPodsami czwartej genezji.
Mówię tutaj AirPods Pro, tylko tych AirPods,
które nie mają tych gąbek,
typowych słuchawek, do usznych.
Jest to seria OpenFit Pro.
Chwalią się tym, że to są słuchawki oparte o przewodzenie powietrzne.
Do 50 godzin słuchania.
Tutaj chodzi o słuchanie w etui.
Jedno namodowanie staczy na godzin 12,
co i tak jest wartością dużą.
Chyba że włączymy sobie redukcję hałasu,
Tak, bo tutaj, tak jak w tych AirPodsach, mimo to, że to nie są słuchawki typowo douszne,
mamy redukcję hałasu. Nie wiem, jak on na dobrze działa.
Na pewno mogę Wam powiedzieć, że ma duży wpływ na baterię.
Większy niż w AirPodsach, bo wtedy nam bateria spara z 12 godzin do 6.
Ale oprócz tego mamy wodoodporność IPA-55,
czyli tutaj pod tym słuchawką też, czy deszcz jest niestraszny.
Mamy funkcję multipoint potrójną,
Możemy między czema urządzeniami łatwo się przełączać.
Mamy zestaw trzech mikrofonów z redukcją hałasu oraz redukcją wiatru.
Tutaj też Shox chwali się, że jakiś AI jest używany,
żeby ta redukcja działała.
Jak najlepiej, jak to jest w praktyce, nie wiem.
Wersja Plus ma również funkcję Dolby Atmos ze śledzeniem głowy.
I Shox wyceniło sobie te słuchawki na 249 dolarów.
A więc niestety nie mało.
Ale skoro zostajemy w słuchawkach,
zanim przejdziemy do innych sprzętów,
to jeszcze jedna bardzo ciekawa słuchawka zaprezentowała firma,
która akurat z tymi słuchawkami chce wejść na Kickstartera.
Nazywa się to TTM Neo Headphones.
Są to słuchawki, które są zarazem głośnikiem Bluetooth.
To jest ciekawy pomysł.
Słuchawki wyglądają tak, że mamy w każdej słuchawce
baterie 1550 mAh,
więc będzie nam to starczało na całkiem sporo,
przynajmniej w trybie słuchawek, tam chyba ponad prawie 200 godzin.
W trybie głośnika to czas spada chyba do godzin 10,
co też jest całkiem, wydaje mi się, przyzwoite.
Co ciekawe, te baterie będą wymienne
i będzie to wyglądało tak, że to są takie typowe zamknięte słuchawki,
które będzie można obrócić, oba nałóżniki.
I kiedy to zrobimy, to po zewnętrznej stronie mamy większe 40 mm przetworniki,
chyba jeszcze większe, które po prostu działają nam jako typowy głośnik Bluetooth,
więc możemy albo korzystać z nich jako z takich wysokiej jakości słuchawek dla siebie,
albo jeśli nie chcemy ich nosić albo chcemy podzielić się dźwiękiem z innymi słuchawami,
no to możemy z nich korzystać jako właśnie głośnika Bluetooth.
Dziesięć godzin w trybie głośnika Bluetooth.
Co ważne też, to są słuchawki oparte o Bluetooth 6 z funkcją AuraCast.
To też może być całkiem przydatne w niektórych sytuacjach.
To generalnie pozwala na odbieranie dźwięku chyba z kilku urządzeń jednocześnie,
m.in. sam Bluetooth 6 generalnie też powinien znacznie zmniejszyć opóźnienia,
teoretycznie.
No, ale też jest m.in. problem z tymi słuchawkami taki,
…że nie mają aktywnej redukcji hałasu, co wiele słychawek w takim przedziale cenowym,
a jest to 49 dolarów, no nie mało, ale za to oprócz Bluetootha mają jacka.
Więc jakby ktoś chciał sobie te słuchawki podłączyć,
żeby mieć jak najniższe opóźnienia, czy głośniki nawet, albo albo,
no to taka opcja też będzie.
I to konkretne urządzenie ma niebawem pojawić się na Kickstarterze,
także jakby kogoś takie urządzenie interesowało,
no to warto ewentualnie zaobserwować sobie kanały social mediów producenta,
kiedy coś takiego się pojawi.
Między innymi też pojawiła się firma Ugreen,
znana z różnych rzeczy.
Strat idokujących, ładowarek, powerbanków i innych rzeczy.
Też produkują NAS-y, okazuje się.
Czyli takie… Był zresztą podcast swojego czasu o NAS-ach,
więc jak ktoś nie wie, co to jest, to są urządzenia, dyski sieciowe generalnie.
Można do nich dyski włożyć i mieć dostęp do swoich plików z każdego miejsca i też często NASA to są takie małe komputery tak naprawdę i mają różne aplikacje na pokładzie i te najnowsze NASA Ugreen oprócz tego, że wyglądają bardzo elegancko, są generalnie urządzenia całkowicie aluminiowe z jakimś wymiennym filtrem powietrznym z przodu, co pozwala łatwiej go wyczyścić, mają, a jakże inaczej, funkcje AI dzięki temu, że są wyposażone w procesory Intel Udra 5 i te funkcje AI m.in.
Mają pozwolić na automatyczną organizację plików,
więc bałagan nam się będzie automatycznie oczyszczał.
Wyszukiwanie zdjęć po ich zawartości.
Transkrypcję i tłumaczenie notatek głosowych,
czyli pewnie jakiś whisper będzie zaprzężony,
ale możemy sobie nasze notatki głosowe kopiować
i nam urządzenie będzie lokalnie w tle to wszystko transkrybować.
Oraz rozmowa z naszymi dokumentami poprzez lokalne modele.
No, ciekawy pomysł. Pytanie, jak dostępne jest oprogramowanie Ugreen’a.
Oczywiście też to niestety nie są urządzenia tanie.
Ogólnie ceny wszelkich elektroniki poszły teraz do góry przez to,
że firmy AI zaczęły bardzo dużo RAM-u wykupywać.
Mówiliśmy o tym, że firma Micron się zwinęła m.in. generalnie od 20-30% ceny.
Poszły do góry komputerów gotowych, a o cenach konkretnie pamięci RAM
czy dysków SSD tu nawet nie będę mówił.
Natomiast te NAS-y konkretnie zaczynają się od wariantów, które ma 32 GB RAM i procesor Intel Ultra 5.
Ceny zaczynają się od 1700 dolarów za wyżej wspomniany wariant, natomiast też nie mamy w zestawie dysków.
Musimy dyski sobie dokupić osobno.
Też urządzenie będzie pozwalało na podłączenie zewnętrznych GPU.
Jakby ktoś chciał jeszcze te funkcje AI doładować,
no to będzie na to sposób.
A teraz kilka komputerów.
Kilka ciekawych komputerów się pojawiło,
m.in. Dell, który trochę w przeciwieństwie
do wszelkich innych firm na swojej konferencji,
gdzie wszyscy inni mówili o AI,
jak to NVIDIA czy AMD,
czy chyba Intel w mniejszym stopniu,
czy na przykład ASUS,
Tutel powiedział, że w sumie klienci nie kupują przez AI.
Nie patrzą na to, czy komputer jest co-pilot, PC,
czy jakoś tak jak to Microsoft określa, czy nie.
Oni po prostu patrzą na to, żeby ten sprzęt ich działał.
Dlatego my w naszym marketingu nie będziemy się na tym skupiać.
I co postanowili m.in. zrobić?
Nierawno mówiliśmy o tym,
że oni tam w ogóle pozmieniali nazewnictwo swoich komputerów.
No i m.in. w poprzednich latach
pozbyli się z bardzo cenionej serii XPS.
Okazuje się, że im się to nie opłaciło.
O tyle, że postanowili do tej serii wrócić,
jednocześnie usuwając wszelkie takie dziwne rozwiązania,
które w ostatnich modelach XPS były.
Bo te laptopy były bardzo specyficzne.
Pamiętam, że w tym przeglądzie je bardzo skrytykowaliśmy,
bo one miały coś na kształt touchbara zamiast klawiszy funkcyjnych,
co było dla nas problemem.
Nie miały jacka na słuchawki.
I gładzik był wtopiony w obudowę do tego stopnia,
że dotykiem nie byliśmy w stanie wyczuć, gdzie ten gładzik się zaczyna i kończy.
I to też przeszkadzało osobom widzącym w ogóle.
No i generalnie te najnowsze XPS-y, bo tak, Dell wrócił do tej serii,
już wróciły do wyglądu bardziej klasycznego.
Znów mamy klawisze funkcyjne, znów mamy gładzik z takim wycięciem,
więc wiemy, gdzie ten gładzik jest
i możemy z tych urządzeń z powodzeniem korzystać.
A czy warto?
No, myślę, że możemy powiedzieć, że może to być urządzenie ciekawe,
bo nowy XPS 14 jest mniejszy od MacBooka R14,
ale ma większy ekran, ma tylko 14 mm grubości,
to jest bardzo mało, to jest urządzenie cieńsze od MacBooka R,
a dzięki baterii zawierającej o 20% większą gęstość komórek
…w jakimkolwiek innym laptopie i nowym procesorom Inter Panther Lake.
W ogóle swoją drogą te procesory, właśnie też Intel bardzo się chwalił tym,
że one, no, oprócz tego, że są bardziej wydajne,
mają o 70% silniejszą jednostkę graficzną,
która dorównuje RTX-em 40-50, ponoć nawet,
więc, no, to już jest znaczący skok.
Mają mieć bardzo imponującą żywotność baterii,
no właśnie połączenie z tą większą baterią w tych XPS-ach.
która ma nawet być lepsza od Macbooku Air.
Jak bardzo lepsza?
Dell deklaruje, że te nowe XPS-y mają działać do 40 godzin
podczas przeglądania internetu czy oglądania plików wideolokalnych
lub 27 godzin oglądania wideo przez streaming.
No więc to jest jak najbardziej materia,
która może być imponująca,
jeśli faktycznie te urządzenia tak będą w stanie działać
i jednocześnie być faktycznie wydajne.
Na tyle, że ten system nie będzie się wieszał na tyle, ile Windows 11 może działać efektywnie.
Ceny tych urządzeń, są to urządzenia klasy premium, mają zaczynać się od 2 tysięcy dolarów.
Natomiast jeśli ktoś szuka czegoś porównywalnego do Macbooków, tylko że z Windowsem,
no to tak jak był czas, że tych nowych Deli nie rekomendowaliśmy,
Jeśli faktycznie te parametry ukażą się prawdziwe,
to może być naprawdę ciekawe urządzenie.
To były DELE.
A teraz HP, które stworzyło urządzenie,
które może wielu niewidomym osobom się spodobać.
Mianowicie jest to urządzenie, które nazywa się HP Elite Board.
Ktoś kojarzy, że kiedyś HP miało Elite Boogie,
W sumie takie laptopy chyba biznesowe generalnie.
Były to urządzenia bardzo cenione nawet, a EliteBoard jest komputerem zamkniętym w klawiaturze.
A więc po prostu mamy taką laptopową klawiaturę, klawiaturę 75%, która ma głośniki.
Mam dwa mikrofony, więc będziemy w stanie słyszeć, co to urządzenie będzie do nas mówiło, nawet możemy rozmawiać.
Rozmawiać? No ale ekranu nie ma. Ekran musimy sobie zapewnić sami,
co myślę, że nam nie będzie przeszkadzało.
No tutaj np. prowadzący podcastu DoubleTap bardzo się na ten sprzęt,
no bardzo ich interesuje.
I się nie dziwię, bo myślę, że wielu osobom niewidomym
tego typu urządzenie może się naprawdę spodobać.
Zwłaszcza, że dwojej specyfikacja też nie jest zła.
No tym razem tutaj mamy procesory AMD.
Konkretnie są to procesory z serii Ryzen AI
w różnych konfiguracjach słabszych, mocniejszych można sobie wybrać.
Do 64 GB pamięci RAM oraz 2 TB dysku.
Nie wiem, czy to są komponenty wymienne.
Wiem, że sama klawiatura jak najbardziej jest.
Gdybyśmy coś rozwali na klawiaturę,
to można ją odczepić od jednostki centralnej
i ewentualnie coś naprawić.
Mamy też opcjonalną materię,
która nam pozwoli nawet do 4 godzin pracy urządzenia
bez podłączenia do zasilania,
co też, myślę, może dla wielu osób być ciekawym rozwiązaniem.
Taka po prostu sama klawiaturka z komputerem.
No, ewentualnie możemy sobie zainstalować wirtualny monitor.
Teraz to nawet można właśnie w formie po prostu sterownika sobie zainstalować
i wtedy to nie będziemy mieli z tym żadnych problemów.
Można też opcjonalnie sobie dokupić wersję z przyciskiem zasilania
wyposażonym w czytnik linii papierarnych.
Tak jak wspominałem, urządzenie posiada głośniki i mikrofon
i jest dostępne w dwóch wersjach.
Jedna ma zamontowany na stałe kabel USB-C,
który działa zarówno jako zasilanie i ekran,
bo można kupić teraz takie monitory czy huby,
które zarówno dają zasilanie i obraz.
Wymaga to 65 watów mocy,
więc nie jakoś bardzo dużo jak na laptopa czy na komputer.
To wszystko idzie po USB-C, więc nie mamy HDMI,
chyba że sobie kupimy przejściówkę.
Teraz ta wersja z kablem na stałe
ma dodatkowo też dwa porty USB-C.
Ale mamy też drugą wersję i w tej drugiej wersji tego kabla na stałe nie mamy,
ale po prostu mamy dwa porty USB-C i do jednego z nich po prostu podłączamy zasilanie
i w ten sposób z tego urządzenia korzystamy.
Wydaje mi się, że ta opcja jest bardziej sensowna, bo nie wiem jak łatwo byłoby
ewentualnie ten kabel wymienić, żeby coś się z nim stało.
Natomiast to urządzenie, ta wersja ma dwa porty USB, a nie trzy,
gdzie jeden będzie zajęty przez zasilacz.
No ale tutaj to huby, przejściówki to problem akurat, myślę, można obejść.
I w zestawie też dostajemy torbę, taką nerkę, jak to zrozumiałem,
która nam pozwoli to urządzenie ewentualnie przenosić.
I HP deklaruje cenę poniżej tysiąca dolarów.
Więc też nie mało, ale teoretycznie mogłoby być gorzej.
A nie ma napisanych wymiarów tego, dlatego że w laptopie też sporą część,
przynajmniej w jedną stronę, zajmuje touchpad.
Ciekawe, czy tutaj to będzie?
Touchpada nie ma.
Bo jeżeli nie ma, to może być naprawdę mocno kompaktowe urządzenie.
Eee…
No właśnie.
No tutaj pewnie by się przydała jakaś osoba widząca,
bo tutaj oni chyba nie podali nigdzie
w tej specyfikacjach.
No niestety nie, ale wiem, że gładzika nie ma,
A więc to może być bardzo kompaktowe, tak jak mówisz.
No właśnie, więc to urządzenie, które, jak widać,
bardzo dużo osób niewidomych interesuje,
gdzie wielu ludzi mnie pyta, a po co.
Generalnie mówią, że to w sytuacji,
kiedy ktoś by chciał sobie swój obszar roboczy gdzieś przynosić,
tylko wystarczy podpiąć się do monitora,
ewentualnie tzw. thin clienty,
gdzie komputer łączy się z jakimś mocniejszym sprzętem gdzieś w chmurze.
Myślę, że my, w sensie osoby niewidome, moglibyśmy dla tego urządzenia znaleźć jeszcze więcej ciekawych rozwiązań.
Podobnie też Qualcomm wypuścił nowe procesory z serii Snapdragon X, konkretnie X2.
Tutaj laptopy z Windowsem oparte o architekturę ARM, czyli tą znaną z Maców.
Nie wiemy za dużo o tych procesorach.
Wiemy, że generalnie one są o 20-30% bardziej wydajne,
zarówno jeśli chodzi o procesory i grafikę.
Mają być jeszcze o 40% bardziej wydajne, jeśli chodzi o zużycie energii,
co powinno przenieść się na baterie.
Ale więcej o tych sprzętach nie mówimy.
Nie było aż takich deklaracji, jeśli chodzi o żywotność baterii.
Były deklaracje o ceny, które miały pojawić się sprzęty z tymi procesorami
poniżej 700 dolarów.
Natomiast to było wszystko przed tym, jak wcześniej wspomniana pamięć RAM zaczęła lawinowo drożeć,
więc czy to im się uda, będziemy musieli zobaczyć.
Natomiast na Windowsie RM większość aplikacji otworzymy,
ale z niektórymi sterownikami np. mogą być problemy z grami.
Też jest problem, aczkolwiek tutaj właśnie Qualcomm też deklaruje się,
że pracują nad swoimi sterownikami, żeby dało się więcej gier na tych urządzeniach uruchomić.
I na koniec jeszcze firma Kliks.
To ci od futerałów z klawiaturą na początku iPhone’ów,
później też pojawiły się futerały do niektórych telefonów z Androidem,
wypuszczą nowe dwa produkty.
Pierwszy to nowy futerał z klawiaturą.
Nazywa się Kliks Power Keyboard.
Natomiast to nie jest już taki typowy futerał czy etui właściwie,
do którego wkładamy nasz telefon.
A jest to bardziej powerbank, który podłączamy do urządzenia poprzez 3.2 czy MagSafe.
To jest właściwie jeden standard.
To jest zarówno kompatybilne z iPhone’ami i różnymi Androidami.
Jest wspomniane na stronie iPhone, iPhone’e serii 17, zarówno Pro i Pro Max.
Pixele, Samsungi. No mamy dwa rozmiary do wyboru, które będą tych telefonów pasować.
I jest to urządzenie, które ma baterie 2100 mAh,
które może nam bezczelowodowo naszego smartfona ładować.
No ale, że jest to Kliks, to oczywiście musi być klawiatura.
No i jak najbardziej klawiatura jest.
Klawiatura, która w tym urządzeniu jest wysuwana.
Kiedy sobie tą klawiaturę wysuniemy,
no to możemy po Bluetoothie też z naszym urządzeniem się połączyć.
No ale nie tylko ze smartfonem,
no bo możemy z tego urządzenia korzystać właśnie tak,
jak z takiego typowego etui,
po prostu pisać tylko na smartfonie,
jednocześnie jego sobie ładując.
2100 mAh to może nie jest bardzo dużo,
ale 30-40% przeciętnego zapotrzebowania smartfona nam dostarczy.
Kilka godzin na pewno nam żywotność baterii wydłuży,
gdybyśmy tego potrzebowali.
Ale jako sama klawiatura możemy ją podłączyć do innych rzeczy.
Producent pozwala na połączenie się z trzema urządzeniami jednocześnie.
Ufali się, że można to urządzenie podłączyć
czy do telewizora, czy do Apple Vision Pro,
no tutaj jakby ktoś bardzo potrzebował,
ale na przykład też do konsol, czy do komputerów,
w ten sposób z takiej naprawdę malutkiej klawiatury przypominającej,
nie wiem, takie telefony Blackberry na przykład,
czy nawet bardziej może Xperia, jak tutaj jest klawiatura rozsuwana.
Możemy z tego korzystać.
Jestem bardzo ciekawy, jak duża jest ta klawiatura
w porównaniu do tych footerowów,
gdzie ta klawiatura była w orientacji pionowej.
Tutaj przypuszczam, że jeśli jest to konstrukcja wysuwana,
to mamy do czynienia z kreaturą poziomą.
Może te klawisze będą większe, może będzie ich więcej.
Trudno mi powiedzieć, urządzenia nie widziałem.
Fajnie, że to jest urządzenie bardziej uniwersalne,
które przy okazji pozwoli nasz telefon podładować.
Ale wiadomo, będzie wtedy trochę grubszy.
Przedsprzedaż ruszyła chyba w marcu.
Dopiero te urządzenia mają się pojawić.
Natomiast cena zaczyna się od 80$, więc z jednej strony niedużo, z drugiej strony taniej niż koszt tych futerałów, które były, bo one chyba się zaczynały nawet od 120-130$.
Potem pojawiły się promocje, ale generalnie te urządzenia były wyceniane trochę wyżej.
A drugim urządzeniem Kiks jest coś jeszcze bardziej ciekawego, bo postanowili też wypuścić własnego smartfona.
Z jednej strony jest reklamowany jako towarzysz naszego głównego smartfona
dla momentów, kiedy byśmy nie chcieli po prostu scrollować bez końca
i skupić się na pracy, czyli na przykład jak właśnie drugi telefon do pracy,
do pisania maili, wiadomości.
Ale też, jak najbardziej, chwalą się, że może też to być z powodzeniem
nasze główne urządzenie. Urządzenie wycenione na 500 dolarów,
natomiast tutaj też mamy przedsprzedaż, która będzie trwała do końca lutego,
Gdyby ktoś chciał o 100-200 dolarów taniej to urządzenie kupić.
Mamy do czynienia z urządzeniem,
które jest bardzo inspirowane telefonami BlackBerry.
Mamy też klawiaturę QWERTY.
Klawiatura QWERTY działa też jako touchpad dotykowy,
więc możemy gestami przesuwać kursor na urządzeniu.
Mamy też boczny przycisk,
który możemy przypisać do dotykowania czy innych funkcji.
i generalnie możemy zdecydować, jakie on funkcje ma wykonywać.
Na pokładzie mamy też czterocalowy ekran.
Ekran OLED, więc też energooszczędny.
Bateria 4000 mAh, więc całkiem sporo, zwłaszcza na wielkość ekranu.
Myślę, że ten telefon będzie działał całkiem długo.
Producent nie deklaruje jeszcze, jak długo dokładnie,
bo jeszcze kończą produkcję, ustalają ostatnie detale.
No, ale obiecuję właśnie, że ta bateria powinna działać całkiem długo.
Nie wiemy, jaki tam będzie procesor.
Wiemy, że to będzie jakiś procesor ze Stainy Media Tech’a.
Wiemy, że będzie urządzenie miało 256 GB pamięci, więc całkiem sporo.
Kamera tylnia 50 megapikseli, kamera przednia 24.
Na pokładzie będzie Android 16,
więc na ten moment nawet najnowszy Android, jaki jest dostępny.
Będzie na tym urządzeniu własny ekran główny Jagara Launcher.
To chyba nawet jakiś ekran, który odkąd tam gdzieś dostali.
Mniej więcej jest to ekran główny,
który ma minimalizować jakieś przeszkadzajki,
żebyśmy skupili się na pracy, nie próbowali coś przebijać.
Co ciekawe, chwalą się, że będzie w stanie na ekranie głównym
wyświetlać wiadomości z kilku aplikacji jednocześnie.
Jeśli będziemy mogli to jakoś od razu sobie z takiego jednego miejsca…
Też coś, co w sumie telefony Blackberry kiedyś oferowały, z tego co pamiętam.
No i tutaj ma być podobne rozwiązanie.
I chwalam się też tym, że to urządzenie będzie w stanie
instalować wszystkie inne aplikacje, no bo wiadomo, jest to Android.
Nie ma nigdzie powiedziane, że tam będzie sklep Play,
ale przypuszczam, że raczej tak.
No jeśli tutaj celują na rynki zachodnie,
no to byłoby dziwne, gdyby się na to nie zdecydowali.
No, także kilka takich ciekawych urządzeń. Może było tego więcej.
Bardzo dużo producentów na targach też się pojawiło.
Jeśli jeszcze jakieś ciekawe urządzenia znajdziemy, które przeoczyliśmy,
no to pewnie do tematu jeszcze będziemy wracać.
A jeśli zaciekawiło Was jedno z tych urządzeń, o których wspominaliśmy,
no to linki do wszystkiego znajdziecie w komentarzu.
A ja tymczasem znalazłem wymiary tego EliteBoarda
na jakimś portalu lidiputing.com, nie wiem na ile to jest portal wiarygodny, ale tam jest napisane, że długość tej klawiatury z komputerem to będzie 36 mniej więcej centymetrów,
głębokość 12 centymetrów i wysokość 1,7. Także no taka rzeczywiście powiedzmy standardowa klawiatura, może troszeczkę mniej, czyli na szerokość to taki laptop 15,
Dużo takie chudsze od laptopa, to znaczy dużo płytsze, to jest takie pół laptopa można powiedzieć.
Rzeczywiście taka klawiatura laptopowa, więc może to być całkiem fajne rozwiązanie.
I takie, które można spokojnie schować sobie do plecaka.
Tylko nie wiem czy będzie tak łatwo można znaleźć do tego etui,
jest takie właśnie wielkości, no nie wiem, może tych konsoli, jak teraz są do gier, te handheldy takie, być może troszeczkę, tylko na pewno będzie miało inny kształt.
No więc tutaj być może trzeba się będzie troszkę pogimnastykować. Natomiast dobrze, że jest takie coś. Może oczywiście dla nas to może być rozwiązaniem strzałem w dziesiątkę.
Zwłaszcza jeżeli miałoby to mieć, a kiedyś też przeczytałem, że ma mieć blok numeryczny,
to też się wiele osobom może przydać jednak.
Bateria, no właśnie ma być, też gdzieś przeczytałem, że nieduża ma być, 32 watogodziny.
Tak, tak jak mówią tam, 3-4 godziny pracy.
Słabiutko, słabiutko, jak na współczesne laptopy.
O, to bardziej ma być porządzenie na pracę przy biurku, tak przynajmniej według HP.
No tak, natomiast myślę, że jak tak sobie szybko liczę w pamięci, to taki na przykład powerbank
20 tysięcy miliapero godzin, to będzie trochę odpowiednik 60 watogodzin, więc gdybyśmy mieli taki
dedykowany powerbank, to myślę, że parę ładnych godzin taki laptop na powerbanku, takim typu 20
tysięcy miliapero godzin powinien pochodzić.
Dobrze by było, żeby ten powerbank mógł zasilić ten komputer porządną mocą, a też nie wszystkie te powerbanki są w stanie wydać z siebie te 65 watów, więc na to też pewnie warto zwracać uwagę.
Niemniej, gdyby ktoś chciał mieć taki sprzęt, który chodzi dość długo i nie boi się tego, że być może od czasu do czasu trzeba by go zasilić takim powerbankiem, to myślę, że mogłoby to być naprawdę bardzo ciekawe rozwiązanie, jeżeli będzie jeszcze do tego taki fajny etui, który pozwoli na to, żeby ta klawiatura się nie uszkadzała w trakcie transportu, no bo ta klawiatura to nie jest tak jak z laptopem.
No bo jak zamknę laptopa, no to ten laptop jest, ta klawiatura jest przykryta ekranem i tutaj nie ma się za bardzo co popsuć, jakby w kontekście oczyście klawiatury.
Natomiast tutaj klawiatura będzie przez cały czas na wierzchu, więc no to też jakby warto o tym pamiętać, w razie czego.
No dobrze, kończymy tyflo-przegląd. Jest 1.45, także u-hu-hu, do 6 godzin nam niewiele brakuje.
Ale ostatnio te tyflo-przeglądy to są niezłe maratony.
No, zwłaszcza, że nas nie było trochę czasu jednak, to się nazbierało.
Dokładnie. I tak mogłoby być dłużej.
Ale wrócimy do Was w piątek.
Tak, wrócimy do Was raczej w piątek z podsumowaniem.
No, a jeżeli czekacie na tyflo-przegląd, no to wrócimy, miejmy nadzieję, za tydzień.
A tymczasem już nie przedłużając, Piotrek Machacz, Paweł Masarczyk,
który musiał wcześniej wyjść, Tomek Bilecki.
Braliśmy udział w audycji.
No i do usłyszenia za parę dni lub za tydzień.
Był to Tyflo Podcast.
Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie www.tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.
Przekaż nam swoje 1,5% podatku 1,5 procent Logo FIRR Logo PFRON Logo Tyfloswiat.pl

Czym jest Tyflopodcast?

TyfloPodcast to zbiór instrukcji oraz poradników dla niewidomych lub słabowidzących użytkowników komputerów o zróżnicowanej wiedzy technicznej.

Prezentowane na tej stronie pomoce dźwiękowe wyjaśniają zarówno podstawowe problemy, jak i przedstawiają metody ułatwienia sobie pracy poprzez korzystanie z dobrodziejstw nowoczesnych technologii. Oprócz tego, Tyflopodcast prezentuje nowinki ze świata tyfloinformatyki w formie dźwiękowych prezentacji nowoczesnych urządzeń i programów. Wiele z nich dopiero znajduje sobie miejsce na polskim rynku.

Zapraszamy do słuchania przygotowywanych przez nas audycji i życzymy dobrego odbioru!

Tematyka

Pozycjonowanie i optymalizacja stron internetowych