Rynek Gier Audio W Roku 2025 (wersja tekstowa)

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
19.09 na zegarze jeszcze, więc udało się wstrzelić.
23 stycznia, a więc pora rozpocząć kolejny Tyflo Przegląd.
Mamy piątek, mamy weekend i cieszę się, że postanowiliście spędzić czas z nami.
No chyba, że to nie jest piątek. Może słuchacie nas na stronie,
robiąc zupełnie coś innego.
Mniej więcej i tak bardzo mi miło, że postanowiliście do nas dołączyć.
W zeszłym tygodniu, też w sumie w piątek, mieliśmy na łamach Tyflo Podcastu
podsumowanie roku 2025.
Była to audycja bardzo długa, bo bardzo dużo się w tym roku działo technologicznie.
Gorąco polecam, jeśli jeszcze nie słuchaliście, żeby jej posłuchać.
No i w tej audycji obiecaliśmy, że dotrzymamy tradycji
i temat podsumowań będziemy kontynuować.
Jak? No wiadomo, mówiąc o grach.
A jak podsumowanie gier, no to muszą też być goście.
Konkretnie z reguły jest tutaj z nami Arek Świętnicki.
I nie inny raczej jest dzisiaj. Cześć, Arku.
Cześć, witajcie. Witam bardzo serdecznie.
No, też się dużo działo w gamingu w tym roku.
No, dużo się działo, ale w takich, myślę, że niespodziewanych kategoriach.
Jeszcze sobie o tym będziemy mówić.
Ale myślę, że to jest taki nietypowy rok, właśnie 25.
Zdecydowanie tak. Oczywiście jest też jeszcze z nami Michał Dziwisz,
który czuwa nad tym, żeby wszystko było słychać.
I żebyście wy też mogli…
I żebyście wy też mogli komunikować się z nami,
bo tradycyjnie nasze kanały kontaktów są otwarte.
Jest strona kontakt.tyflopodcast.net.
Jest YouTube, jest Facebook, gdzie macie dostęp do czatu, do komentarzy.
I jest numer telefonu 663-883-600.
Pod ten numer możecie śmiało dzwonić albo tradycyjnie, albo przez Whatsappa,
albo przez Facetime’a zresztą.
A skoro o Whatsappie mowa, to tam też możecie nam nagrywać głosówki,
na które my też będziemy odpowiadać.
Jeśli macie jakieś spostrzeżenia dotyczące gier w tym roku,
pytania czy wrażenia, no to zachęcamy was gorąco do kontaktu,
no bo wy też pomagacie nam te wszystkie audycje tworzyć.
No właśnie, myślę, że zanim zaczniemy omawiać konkretne tematy,
to tutaj zacząłem od takiego ogólnego, można powiedzieć, podsumowania
takich najważniejszych newsów, które miały miejsce w roku 2025.
Zaczniemy sobie ogólnie od gier dla widzących.
Tak, to gier mainstreamowych, jak to się ładnie mówi na forach Audiogames,
na przykład, wydzielając takie typowo gry audiotworzone przez osoby niewidome,
dla osób niewidomych, od takich gier, od osób widzących,
które mają jakieś funkcje dostępności.
I każdy rok właściwie coś nam innego przynosił.
Rok 2023, no to był taki rok, w którym bardzo w tej sferze dużo się działo.
Rok 2024, no zdecydowanie tempo przynajmniej pod tym kątem zwolniło,
ale i tak cały czas działo się dużo.
Natomiast jeśli chodzi o rok 2025, no to mieliśmy kilka takich fajnych informacji,
ale też kilka takich bardziej przykrych.
I myślę, że możemy otoczyć od tych…
Ten rok, myślę, jeśli chodzi o mainstream, przepraszam, że ci przerwę,
to jest trochę taka sprawa, że dużo się działo od kuchni, od zaplecza,
w sensie… i od sprzętu.
Czyli może nie dostaliśmy jakichś nowych hitów AAA, które są grywalne,
ale za to dostaliśmy bardzo duże podwaliny pod przyszłość.
Tak. Coś, co w życiu bym nie dodał do swojej karty bingo.
I to nawet pamiętam, że przed tą konferencją gier to miało być ogłoszone wypełnienie,
to to nie będzie.
Nintendo w końcu wypuściło sequela do swojej kultowej i bardzo dobrze sprzedającej się konsoli,
czyli Nintendo Switch, czyli Nintendo Switch 2.
Jest to konsola, którą można zarówno zabierać ze sobą, to jest taki…
ale tablet, który ma dwa kontrolery, które można odczepić
i albo wtedy możemy grać tym kontrolerami na dwie ręce, jak tego bardziej klasycznym joystickiem,
albo możemy połówkę tego kontroleru dać innej osobie i niektóre gry można w ten sposób w trybie multiplayer lokalnie grać.
Albo też to urządzenie możemy podłączyć do telewizora przez taką stację dokującą,
no i wtedy, czy to z tymi właśnie kontrolerami odczepionymi, czy takimi bardziej klasycznymi,
które można sobie dokupić, gramy już normalnie na telewizorze na gry,
które mają taką jakość całkiem przyzwoitą.
Pierwszy Switch był dla nas nierozrębny wcale, była to jedyna konsola w tamtym czasie z tej generacji,
która nie była dla nas rozrębna, no bo PS4 jakieś tam udźwiękowanie miała,
ale słabe jak wyszedł PS5, no to już w ogóle było ładnie.
Xbox był udźwiękowany bardzo dobrze, a Nintendo Switch nie było udźwiękowane wcale.
Nintendo generalnie nie dodaje jakoś dużo funkcji dostępnościowych do swoich gier,
więc ja myślałem, że to w życiu nie dodadzą czytnika ekranu.
Cieszę się, że mogę powiedzieć, że myliłem się. Myliłem się zdecydowanie.
Nintendo Switch 2 jest pierwszą konsolą, która taki screen reader ma.
Nie jest idealnie, bo po pierwsze potrzebujemy osoby widzącej, żeby go włączyć.
Żeby zacząć w ogóle, nie?
Tak. I też nieraz się go łatwo wyłączy, więc jeśli konsolę dzielimy na przykład z kilkoma osobami w domu,
to po prostu to też jest problem, bo nie jesteśmy w stanie tego łatwo wyłączyć.
Na PS5 jakoś jest podobnie, ale tam to można sobie skrót gdzieś do ustawień dodać,
a tutaj w ogóle nawet tego się nieraz zrobić.
No ale jest. Większość rzeczy najważniejszych jest czytane.
Te rzeczy, które czytane nie są, jak na przykład sklep można obejść kupując gry przez przeglądarkę.
Jeśli jesteście ciekawi, jak to wygląda w praktyce, to nawet mamy podcast.
Miłosz Nowicki bardzo fajnie całą tę konsolę pokazał.
Zachęcam, cofnąć się w archiwach do tego podcastu.
Możecie usłyszeć, jak to mówi, jak to brzmi, bo to jak zwykle też Nintendo to naprawdę zawsze świetnie robi
całą oprawę nawet interfejsu w swoich konsol i tutaj jest nie inaczej.
No i kilka nawet dostępnych gier na tą konsolę się znajdzie.
Natomiast, nie wiem, ja raczej myślę, że jak kogoś interesuje konsola, zwłaszcza taka przenośna,
no to biorąc pod uwagę to, że mamy konsolę, a nawet, które mają zwykle Windowsa na pokładzie,
to myślę, że takie urządzenia mogą być bardziej atrakcyjne.
Ja bym na pewno, osobiście ja bym w Switcha nie celował.
Z kilku powodów tak naprawdę.
Po pierwsze, dopiero od niedawna Nintendo sobie przypomniało, że taki kraj jak Polska w ogóle istnieje.
My mieliśmy bardzo niekorzystny przelicznik jeśli chodzi o Switcha jedynkę, o gry na Switcha jedynkę.
Natomiast te gry, które mamy dostępne na Switcha 2, to nie są ekskluzywy.
W sensie, to nie są gry, w które nie zagramy nigdzie indziej tak naprawdę.
Tak, te gry, które są ekskluzywami, dla których kupują je osoby widzące, czyli jakiś Mario, jakiś Zelda,
no to dla nas dostępne nie są.
No, musiało to być.
Tak, możemy sobie pograć w Broga, możemy sobie w Mortal Kombata pograć,
no ale z drugiej strony to też możemy, czy to właśnie na PC, czy na PS5, czy na Xboxie sobie pograć.
Co będzie pewnie powodem, dla którego może paru osób tę konsolę kupi,
to jest nowa gra z serii Rhythm Heaven, która ma w tym roku wyjść.
I o tym na pewno też będzie podcast, kiedy ta gra się pokaże, jeśli gra będzie dostępna.
I okej, no to wtedy myślę, że ktoś by mógł się na tym zastanowić.
Natomiast kupować konsolę dla jednej gry…
No, ludzie z czasach The Last of Us tak robili, więc jeśli tak bardzo na tę grę czekacie,
to może być jakiś powód, ale generalnie myślę, że dla większości osób warto pomyśleć o takim innym handhendem.
Na przykład może Steam Deck?
Steam Deck, tak, o Steam Decku ja mogę opowiedzieć, bo ja bardzo byłem napalony na Steam Decka,
jestem napalony na Steam Decka i długo jeszcze będę napalony na Steam Decka.
Steam Deck to jest taki bardzo ciekawy przypadek, bo Steam Deck to jest konsola,
która jest oparta na systemie operacyjnym Linux, co jest ciekawe z wielu względów.
Po pierwsze gaming zawsze kojarzył się z Windowsem, zawsze mówiło się,
że gry na Linuxie to tak średnio i w ogóle to nie ma za bardzo sensu,
a tu firma Valve, czyli ludzie odpowiedzialni za Steam Decka, postanowili, że przełomią ten stereotyp.
Valve inwestował bardzo duże pieniądze w taki projekt, który się nazywa Wine.
To jest projekt, który pozwala uruchamiać oprogramowanie z Windowsa na systemach niebędących Windowsem
i w taki sposób powstała nakładka Proton, która pozwala grać w gry na Linuxie.
No i w taki sposób powstał też Steam Deck i ten Steam Deck jest w pełni udźwiękowiony
za pomocą programu odczytu ekranu Orka.
Program ten, znaczy konsola ta jest udźwiękowiona.
Mamy normalnie interfejs Stima, taki podobny jak na komputerze mamy ten tryb Big Picture w Stimie.
Też jest o tym podcast, właśnie Piotrek i Miłosz chyba nagrywali podcast o Stimie.
Ale to nie wszystko, bo ta konsola ma też pełnoprawne środowisko graficzne KDE,
wgrane KDE Plasma, które też jest coraz bardziej dostępne.
Więc jeżeli potrzebujemy, to możemy tę konsolę zamienić w pełnoprawny komputer
i to wszystko za cenę niecałych dwóch tysięcy złotych, jeśli się nie mylę.
Zaraz nawet to sprawdzę, ale chyba tak.
Tak, 1799 złotych.
I na Steam Decku możemy grać w bardzo wiele gier z Windowsa.
No nie wiem, co mi przychodzi na szybko do głowy.
Na pewno The Last of Us, jedynka, dwójka.
Na pewno Hades, jedynka, dwójka.
Na pewno Brock.
Na pewno Mortale.
Na pewno Forza pewnie też.
Forza akurat niestety nie, bo tam zabezpieczenia wchodzą.
A tak, bo tam jest ten DRM.
Ale Mortal działa na pewno, The Last of Us na pewno też działa, bo znam ludzi, którzy to uruchamiali.
Wszelkie gry, które mają jakieś swoje udźwinkowienie, zadziałają.
Podobno gry, które nie mają swojego udźwinkowienia też zadziałają, tylko wymaga to więcej zabawy.
Ale podobno się da prefiksami Protona i nie jest to jakieś bardzo trudne.
W sensie wymaga to trochę samozaparcia, ale się da.
Więc dla mnie, jeśli chodzi o konsolę, to Steam Deck jest takim królem tego roku.
No to była konsola, która spopularyzowała tę kategorię sprzętu do tego stopnia,
że teraz nawet Valve szykuje się na wypuszczenie, o tym też w trochę przeglądzie mówiłem,
dedykowanej konsoli, takiej stacjonarnej konsoli slash komputera.
Więc tam też się dzieje.
I na to też trochę czekam.
W sensie ja jestem wielkim fanem KD, to jest też taka sprawa.
I ogólnie to, co teraz robi Steam z dostępnością, to w ogóle czapki z głów.
Właśnie o tym też chciałem powiedzieć, no bo generalnie od kilku lat Steam przechodzi bardziej na technologie webowe,
co dla nas, jeśli chodzi o dostępność, akurat ma bardzo pozytywne skutki,
bo wcześniej to tam trzeba było odpowiednimi przełącznikami spowodować,
żeby ten interfejs rysował się w taki sposób, że jakoś kursorami myszki,
czy to był JAWS, czy to był ZSR, czy to był NVDA, dało się coś tam przeczytać czasem,
jak to chciało zadziałać.
No to teraz to po prostu mamy stronę internetową.
Ona dostępnością nie grzeszyła, no ale przez to, że Steam tak doczekał się
czytnika ekranu, a tam jest po prostu orka, no to Valve poszło po linię niższego oporu.
Jeśli tam jest interfejs webowy, tam po prostu uruchamiamy orkę,
którą swoją drogą w przeciwieństwie do Switcha można przy jedną kombinacją skrótów
włączyć lub wyłączyć, co też myślę, że trzeba pochwalić.
No to po prostu efekt uboczny jest taki, że sam Steam też zaczął stawać się bardziej dostępny,
zwłaszcza właśnie w tym trybie Big Picture, który no tak naprawdę jest takim
interfejsem Steam Deca zaryżniętym, że tak powiem, właśnie z tego Steam Deca
i można go uruchomić na…
Ja kojarzę, że Big Picture był jeszcze zanim wyszedł Steam Dec,
że ten interfejs był od zawsze w Steamie.
Tylko on dla Steam Deca był jakoś odświeżony, z tego co pamiętam.
No, tak, tak, tak. Ale w każdym razie tak. I mamy teraz komunikaty ARIA,
więc jak chodzimy po tym interfejsie, to wszystko jest tam od siebie czytane.
Mamy wreszcie, bo na Steamie były takie, no nie bójmy się tego nazywać,
głupie błędy dostępności, w sensie, że na przykład stany pól wyboru nie były czytane.
Albo klikalne elementy po prostu.
Były klikalne elementy, a teraz to jest odczytywane.
Mamy znaczniki porobione, te pod D, te landmarki.
Więc teraz…
Tak.
Jak ktoś się bronił przed Steamem niewidomym po dostępność,
to teraz troszkę nie ma już…
Argumentów nie ma.
I to jeszcze nawet na Macu, to też dla mnie bardzo fajna rzecz,
bo długo było tak, że na Macu, mimo to, że na Windowsie ten interfejs był czytany,
na Macu nie był,
to znalazłem sposób, jak to obejść.
Tam po prostu też trzeba Steama uruchomić z odpowiednim parametrem,
bo z jakiegoś powodu cały czas dostępność na Macu jest wyłączana,
bo tam po prostu jest Chromium.
Tak, przeglądarka Chrome jakby.
To nie jest Electron, tylko to jest ten CEF.
Tak, no ale generalnie…
Framework.
Framework, tak.
No ale generalnie to jest po prostu Chromium, tylko ktoś tym Chromium
dostępność wyłączył.
Może dla wydajności, może kiedyś był jakiś błąd, nie wiem.
Jest generalnie przełącznik, który to włącza z powrotem.
Jeśli uruchomimy Steama z tym przełącznikiem,
ja też to opisywałem, no to na Macu też w końcu możemy gry instalować i popierać.
Nie wszystkie gry, które mają mody, nawet pod Windowsem o modach,
to w ogóle jeszcze będziemy mówić dzisiaj bardzo dużo,
co na Macu uruchomimy z dostępnością,
ale sporo gier na Macu też, no Riven, Doktor, Beats and Bops.
Też będziemy o tych grach m.in. mówić.
Czy Brock?
Chociaż nie jest chyba Brock na Steamie, a na Macu, tak mi się wydaje.
No trochę te gier się znajdzie i teraz też możemy je uruchomić.
I jeszcze kończąc temat Steama,
zanim przejdziemy do kolejnej takiej fajnej informacji,
no jeden minus, który my tutaj otrzymaliśmy,
ale to da się to na szczęście obejść,
to w Polsce niestety już na Steamie Paypalem nie zapłacimy
przez problemy z dostawcami płatności.
Śmiałbym zaryzykować stwierdzenie, że to dobrze.
Dlaczego dobrze?
No bo Paypal miał ogromne marże.
Zresztą te płatności Paypalem były pobugowane na Steamie.
Ja pamiętam, że kiedyś Paypalem chciałem gry kupować,
to był straszny problem.
A teraz mamy dostęp do krajowych metod płatności,
co jest lepsze i dla gospodarki, i dla naszych użytkowników.
Możemy sobie blikiem zapłacić, czy ogólnie przez Paypal24.
Owszem, Paypala już nie ma, zniknął nagle w sumie.
Jeden dzień był, drugiego nie było.
To nie było jakoś mega wygaszane.
No ale przez to niektóre gry staniały.
Niektóre gry mamy po prostu bardziej korzystny przelicznik teraz.
A tego nie widziałem. No to w sumie może to faktycznie wyszło na dobre.
No i to pomagało bardziej wygodnie się przełączać między kartami.
Jedną rzecz, którą zauważyłem, to to, że płatności kartą bezpośrednio
zawsze wymagają ode mnie…
No i też można powiedzieć to w sumie w plus, tak?
Czy insecure, tak?
Ale to już takie naprawdę narzekanie o drobnostki, tak naprawdę.
Ale no to jak mówisz, że gry staniały, niektóre to akurat nam wyszło na plus.
Akurat Steam też spłynął z tego, że ten przelicznik dla nas na złotówki nie był korzystny.
O czym nawet całe strony powstały, to też mówiliśmy o tym chyba swojego czasu.
Tak, był bardzo siermiężny ten przelicznik.
Tak. I kolejna taka bardzo fajna wiadomość, jeśli chodzi o kwestię dostępności,
to już bardziej dla deweloperów.
Jakby ktoś się zastanawiał, jak w ogóle tworzyć gry?
No to mamy teraz do tego pierwszy chyba taki mainstreamowy silnik,
jakieś środowisko do otworzenia gier.
Drugi?
Drugi? A co było pierwsze?
Bevy. Ten silnik wreszcie, co jest w nim system fault zrobiony.
A no to też tam były jakieś narzędzia takie graficzne do tego?
Tak, to jest bardzo dużo, że tak powiem, prostszy silnik.
No właśnie, bo to tak jakby równie dobrze mógłbym powiedzieć, że Love 2D,
który ja osobiście lubię, to tylko tam też po prostu nie ma narzędzi w ogóle,
tylko po prostu programujemy w Lua wszystko, tak?
No to tam w Bevym było, ale Godot, tak?
Godot, tak.
O tym rozmawiałem, ja wielokrotnie mówiłem o tym już chyba na antenie.
Tak mi się przynajmniej kojarzy, że parę razy dzwoniłem.
Godot jest bardzo fajnym silnikiem do tworzenia gier i dostał bardzo fajny moduł dostępności.
W 2025 roku wyszły trzy wersje tego silnika.
Dwie, tak naprawdę trzecia nie zdążyła.
Wersja 4.4 dodała tak naprawdę pierwszy ten moduł dostępności
zarówno dla edytora, jak i dla gier,
czyli możemy sobie od A do Z stworzyć grę sami
i zagrać w gry, które są utworzone w Godocie.
Potem gdzieś w drugiej połowie roku wyszła wersja 4.5,
która dodała sporo nowości w dostępności, szczególnie edytora.
Poprawione zostało dużo etykiet zakładek,
został dodany taki system przeciągnij i upuść za pomocą klawiatury,
czyli możemy klawiaturą przeciągać elementy i je upuszczać i wiele innych rzeczy.
I teraz wychodzi wersja 4.6, która jest trochę regresem w dostępności,
bo tam jest nowy system doców i niektóre rzeczy, które wcześniej były czytane,
teraz nie są czytane, ale jest już w planach wersja 4.7,
która naprawi tak naprawdę największą bolączkę Godota teraz,
czyli że nie są czytane poziomy zagnieżdżenia drzewa,
czyli czytam pierwszy poziom drzewa, drugi poziom drzewa itd.
I to będzie poprawione w wersji 4.7.
Co więcej, powstała też strona o tworzeniu gier w Godocie przez niewidomych,
to jest unsen.godot.com, to jest strona z różnymi tutorialami,
tam mamy jakieś skrypty, które jeszcze usprawniają nam dostępność Godota,
więc bardzo myślę, że to jest fajna wiadomość.
Będę brał w tym roku udział w Game Jamie za pomocą Godota
i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Nie mogę się doczekać, chyba nawet wiem, w jakim, tak się domyślam.
Tak, w tym, co właśnie organizuje twórca tej strony unsen.godot,
ten Eric Bomb, tak?
Tak, będziemy o tym mówić jeszcze dzisiaj też,
bo to jest też cykliczne wydarzenie, które było też w zeszłym roku
i będzie w tym roku właśnie, i tam też dużo ciekawych rzeczy by się działo.
No, to prawda. Tam ciekawe pomysły się rodzą na tym wydarzeniu.
Tak. Były dobre wieści, a teraz taka drobna błyszka dziewczyn,
zanim przejdziemy do omawiania konkretnych gier.
Chyba, że mamy jakieś wiadomości w sumie, bo to jest też chyba dobry moment, zanim…
No właśnie, chciałem w tej sprawie też się odezwać,
bo mam jedną wiadomość, którą do nas na Whatsappie napisał Eksterminator
i napisał do nas tak.
Witam, powiem krótko, moje top 3 ulubionych gier i modów dostępnościowych to
RimWorld, Terraria i Hades, i to jest Hades 2.
Chyba Rek się podpisze pod Hadesa, tak?
Tak, na 100%. Hades to jest top of the top dla mnie.
To już w tamtym roku mówiłem chyba.
Bo w tamtym roku była jakaś także wyszła demówka Hadesa 2,
i ja mówiłem o tym, a teraz…
No, ale nie uprzedzajmy faktów, będziemy jeszcze w Hadesie mówić.
Tak, będzie flanak o mówieniu Hadesa, tak.
No, ale a propos gier takich mainstreamowych, to też rzecz, o której wspominałem,
ale no jeśli temat omawiamy, to coś, co mnie osobiście bardzo zasmuciło,
bo to jest gra, w której, jak się okazało, mam ponad 500 godzin.
To bardzo dużo.
Mianowicie Forza Motorsport już aktualizowana nie jest od maja albo czerwca.
Wtedy była ostatnia aktualizacja.
Swoją drogą, to jest takie symboliczne i trochę smutne,
że ta aktualizacja wyszła na 20. rocznicę całej serii,
bo ta gra miała swój start 20 lat temu.
I jako taka alternatywa…
No bo na PlayStation było Gran Turismo,
Xbox, kiedy Xbox się pojawił, też musiał mieć swoją serię wyścigową.
No i właśnie tą serią była Forza Motorsport.
Summa summarum niestety gra się nie sprzedawała tak, jakby tego Microsoft chciał.
Miała swoje bolączki.
Nie mówię tutaj koniecznie o dostępności,
no niestety były w tej grze kwestie, które się wielu graczom nie podobało.
Producent zaczął stopniowo te rzeczy naprawiać,
natomiast nie wystarczająco szybko dla Microsoftu,
który ponoć, wczytując się w media prasowe,
dla całego działu odpowiedzialnego za grę, za Xboxa,
postawił trochę nierealistyczne cele finansowe na sprzedaż.
I zaczęły się cięcia, cięcia gigantyczne, nie tylko w Microsoftzie zresztą.
Bardzo w wielu studiach dużych AAA było w zeszłym roku,
i w tym zresztą też bardzo dużo cięć, dużo studiów zostało zamkniętych,
dużo osób zostało zwolnionych, no i właśnie inaczej było w Microsoftzie.
Ponad 10 tysięcy osób zostało zwolnione,
w tym ponad połowa studia Turn 10 Studios,
czyli właśnie studia odpowiedzialnego za rozwój Forzy Motorsport.
W praktyce skończyło to się tak, że cały zasób pracujący nad tą grą został zwolniony.
Nie wiadomo, czy pojawi się kolejna gra w tej serii głównej,
o czym mówię, powiem za chwilę.
A jedyne osoby, które zostały, to osoby, które zajmują się rozwojem silnika,
bo ta gra powstała na takim własnym, motorskim silniku,
który cały czas jest używany do tworzenia innych gier,
konkretnie do pobocznej serii Forza Horizon,
który jest rozwijany przez inne studio,
i jeszcze jeden gry, czyli gry Fable,
które też zresztą przez to samo studio jest tworzone.
To jest zupełnie inne studio w Wielkiej Brytanii.
No i właśnie, kto w Turn 10 Studios został,
to właśnie ludzie, którzy tym silnikiem się zajmują,
żeby im w tym pomóc.
Natomiast są to gry, które są o ciebie zupełnie różne,
no bo w Forzie Motorsport jeździmy na konkretnych torach
i to są takie typowo kwestie wyścigowe.
Natomiast serii Horizon to jest gra, która odbywa się na otwartym świecie
i tam wygląda to tak, że każda część odbywa się w odpowiednim kraju,
w konkretnym kraju znaczy się.
W zeszłym roku na przykład był to Meksyk,
w tym roku, bo pojawi się szósta odsłona tej serii,
będzie to Japonia.
No i po prostu my sobie po tej Japonii jeździmy
i bierzemy udział w różnych wyścigach,
personalizujemy swoje samochody, nawet swój garaż,
też mamy taki aspekt personalizacji swojego domu,
nawet tej najnowszej serii,
ale generalnie, no, formuła gry jest trochę inna
i przez to właśnie, że tutaj jeździmy po takich konkretnych miejscach,
ta gra bardziej nawet pasuje wielu osobom,
które nie są stricte tak wyścigami zainteresowane,
przez co ta seria Horizon od dłuższego czasu sprzedawała się lepiej niż Motorsport,
co też pewnie miało na to wpływ.
Natomiast niestety, przez to, że to są dwa zupełnie różne studia,
nie było do końca pewne,
czy ten następny Horizon będzie dla nas dostępny.
I no niestety wygląda na to,
że faktycznie ten Horizon 6 dostępny dla nas nie będzie,
bo w poprzedniej części mieliśmy jakieś udźwiękowienie,
ale ono nie czytało wszystkiego.
Na przykład nie czytało mapy, gdzie wybieraliśmy, gdzie chcemy dojechać.
To było kwestią istotną.
Ale też innych rzeczy nie czytało.
No i nie mieliśmy żadnych tych dźwięków asystujących.
Jak ktoś chce zrozumieć, o czym mówię, no to jest podcast o Forzie.
Do tego nie było.
I w tej najnowszej części prawdopodobnie tego też nie będzie.
Chwalono się na prezentacji, która odbyła się wczoraj,
tym, że gra będzie miała te funkcje,
które już mieliśmy wcześniej w serii Horizon,
czyli tam na przykład jest język migowy dla osób niesłyszących,
przynajmniej w międzykoniekcji.
Zresztą chwali się, nie mówię, że tam nie ma funkcji asystujących,
no bo są.
Ale jeśli chodzi o nowe funkcje, no to na przykład wspomniano o tym,
że będzie zadany tryb wysokiego kontrastu,
tutaj bardziej dla osób słabowidzących.
Ale nie było nic wspomniane o tych asystach dla niewidomych,
na przykład gdzie w przypadku Forzy Motorsport to o tym już mówiono
miesiące przed wydaniem tej gry,
co spowodowało, że bardzo dużo osób na nią, łącznie ze mną, czekało.
Mam tylko nadzieję, że wyjdzie jakaś gra kolejna wyścigowa,
która teraz będzie dostępna,
bo powrót…
Ja wiem, że ta gra była trudna do nauki dla wielu osób,
ale tak naprawdę schodząc z tej gry do poziomu,
jaki prezentuje na przykład Top Speed,
czy taka jeszcze jedna gra wyścigowa, o której powiemy dzisiaj,
no to nie ma porównania.
To są zdecydowanie prostsze gry,
więc mam nadzieję, że jeszcze jakaś dostępna wyścigówka się pojawi.
Tak naprawdę jedyne doświadczenie z wyścigówkami to był Beam Drive NG.
Ta gra, wiesz, z tym takim bardzo rozbudowanym systemem fizyki.
Ale w tą Forzę chyba będzie można grać dalej, nie?
Czy ona po prostu wyłączy serwery i koniec?
Na razie jest powiedziane, że po prostu nie będzie żadnych aktualizacji,
łącznie z poprawkami błędów.
Serwery na razie się ustały.
Pytanie na jak długo.
W maju, jak wyjdzie Horizon, to coś czuję,
że liczba osób, które w tą Forzę klasyczną grają, może spaść.
No i możemy tylko mieć nadzieję,
że do tego czasu, jeśli faktycznie serwery zostaną wyłączone,
Microsoft wprowadzi jakiś offline mode,
bo na ten moment gra wymaga połączenia z internetem,
żeby robić cokolwiek innego niż wyścigi w trybie Custom Race,
gdzie my wszystko ustawiamy sami.
A tryby kariery i tak dalej,
to do wszystkiego musimy mieć ciągłe połączenie z internetem,
nawet jeśli nie gramy z innymi.
Więc nie wygląda to różowo.
Mam nadzieję, że właśnie coś się stanie.
No, może Binangie dałoby się w sumie zmodować, kto wie.
Jakiś mod powstał w sumie, który tam czyta interfejs.
Ale może to jest jakaś ścieżka.
Ale wracając do tematu Forzy,
to niestety tak to wygląda.
Podobnie zresztą z Mortal Kombatem,
który też miał być założony grą taką typu live service,
czyli grą, która miała być ciągle aktualizowana.
No, tutaj też zwłaszcza nie sprzedał się za dobrze
ten pierwszy DLC, który wyszedł, który miał kontynuować fabułę.
No i tutaj też postanowiono, żeby rozwój nad tą grą zarzucić.
Natomiast tutaj na szczęście nie ma zagrożenia, że serwer zostanie wyłączony.
Nikt też nie został na szczęście zwolniony na ten moment,
aczkolwiek też do końca nie wiadomo, co z tymi grami się stanie,
dlatego że NetherRealm Studios,
czyli studio, które jest odpowiedzialne na tę serię,
należy do Warner Brothers Discovery.
A jeśli jakkolwiek interesują was tematy medialne,
to pewnie wiecie, że WBD chce się sprzedać.
No i między innymi też np. nasz TVN do nich należy,
czy serwis HBO, no nie jest to duży kongromerat.
A załatwione Netflixowi oni chcą się sprzedać, nie?
Tak, są dwie opcje właśnie.
Mogą się sprzedać do Netflixa,
albo mogą się sprzedać do Paramounta,
bo w Paramouncie jest m.in.
stryj prezydenta obecnego Stanów Zjednoczonych.
No generalnie tam jest wojna o to, kto to przejmie.
Oni generalnie chcą bardziej do Netflixa założyciele WBD.
Zobaczymy, kto do tego trafi.
Natomiast mówię o tym, dlatego że nie wiadomo do końca,
co się właśnie stanie w wydziale odpowiedzialnym za gry,
kiedy do tego przejęcia dojdzie.
Netflix ponoć w ogóle tego nie wliczał w swoją wycenę.
Prawdopodobnie, kiedy oni zostali zapytani o to,
to stwierdził, nie pamiętam, kto to był,
że faktycznie w sumie się tym nie interesowali.
Ale jakieś franczyzny pewnie by się z tego dało zrobić.
Netflix ostatnio zaczął inwestować w takie bardzo proste gierki mobilne.
Więc ja bym stale się nie zdziwił, gdyby nie było tak,
że na przykład nagle na smartfony pojawi się jakaś gra o Harrym Potterze,
czy o Batmanie, pełna mikrotransakcji,
a te wszystkie studia zostaną zamknięte,
bo takie gry AAA to kosztują miliony, żeby je wyprodukować.
Ale trudno mi powiedzieć.
Nie wiem, co by było gier Netflix trafić do Paramounta,
ewentualnie co by się stało z dostępnością w tych grach.
Więc miejmy nadzieję, że to się jakoś skończy w miarę dobrze
dla tych ludzi, którzy nad tymi grami pracują.
Bo wiem, że oni tam kolejne projekty mają w planach
i myślę, że one też to miały być gry jakiejś bijatyki
i one pewnie dostępne by dla nas były.
No dobrze, to będziemy teraz przechodzić do konkretnych gier,
chyba, że mamy jakieś wiadomości.
Na ten moment nie.
Jeśli chodzi o takie gry mainstreamowe,
no to pierwszy temat, skoro już mówiliśmy o grach wyścigowych,
to taka jedyna, pełna gra AAA, która jakkolwiek dostępna dla nas była,
która w tym roku się pojawiła, to była gra wyścigowa,
która swoją drogą też została trochę zainspirowana tym,
co się stało w Forzie, a mianowicie jest to gra F1-25,
czyli gra na licencji wyścigów Formuły 1.
Gra od Electronic Arts, czyli też duże znane studio,
które swoją drogą też niebawem zostanie przejęte,
tylko przez innych inwestorów tym razem.
I tam po prostu główny reżyser tej gry właśnie zainspirował się Forzem
i stwierdził, że spróbują takie funkcje asystujące zaimplementować.
I nawet udało im się to zaimplementować.
Takie najbardziej istotne rzeczy są, takie informacje o zakrętach,
informacje o granicach toru, o hamowaniu.
Natomiast, no, są z tą grą dwa problemy.
Po pierwsze, te funkcje nie są tak precyzyjne jak w Forzie.
Na przykład informacje o zakrętach to dostajemy na ćwierć sekundy przed samym zakrętem.
I to także słyszymy o jednym zakręcie.
A jeśli mamy kilka gwałtownych zakrętów po sobie,
no to nie wiemy o tym tak szybko jak w Forzie,
więc to mogłoby działać lepiej.
Druga, jeszcze bardziej istotna kwestia jest taka,
że owszem, te wszystkie funkcje są.
Czego nie mamy, to udźwiękowienia menu.
Na żadnej platformie, niestety.
A to już jest problem większy, no bo musimy się posilić OCR-em
i ewentualnie też AI,
które też nie zawsze nam podpowie, jaka opcja jest zaznaczona.
Da się z tego korzystać.
Ja nawet byłem w stanie te funkcje sobie włączyć nie za pierwszym razem.
To też zajęło mi to chyba dwie albo trzy próby.
I później wejść do trybu fabularnego.
No to jest akurat coś, co gra ma fajne,
że tam mamy też taki cały aspekt fabularny,
gdzie z jednej strony wcielamy się w jednego z dwóch kierowców
i w zależności od tego, jak nam idzie,
to tam taka cała telenowela się rozwija
i fabuła toczy się inaczej.
Z drugiej strony wcielamy się w menadżera całego takiego teamu FIR-em
i też musimy odpowiednio kupować część
i też podejmować decyzję, jak tam ktoś do nas zadzwoni,
że coś się popsuło, nie mamy za dużo czasu
i teraz pytanie, czy np. wymieniamy część na używaną,
czy np. nie bierzemy udział w wyścigu następnym,
ale kupujemy część nową.
I to później może mieć jakiś wpływ na naszą fabułę.
To jest w ogóle nawet fajne.
Natomiast jeszcze jedna rzecz, której nie ma,
to też nie możemy wyłączyć kolizji z innymi samochodami,
co jest o tyle istotne,
że nie mamy żadnego sygnału oczekawczego,
kiedy byśmy mieli w kogoś wjechać,
a też jeśli wchodzimy nawet do jakichś wyścigów,
nawet takich jednoosobowych,
to domyślnie tam wszystko jest włączone
w taki sposób realistyczny,
że nawet jedna drobna kolizja może spowodować,
że np. będziemy mieli karę 10 sekund,
albo po prostu wypadniemy z toru
i nasz policjant zostanie zniszczony.
Może da się to wyłączyć,
bo w Forze mamy opcję personalizacji wyścigów,
ale przez to, że menu było udźwiękowione,
to ja z tym miałem problemy.
Natomiast jeśli ktoś się zastanawia,
w co ewentualnie można by pograć
jako taką grę wyścigową,
oprócz Forzy,
to na ten moment to jest nasza jedyna opcja.
Myśleliśmy, że może pojawi się F1-26 w tym roku,
natomiast to tak nie będzie.
Tylko do 25 ma być jakieś DLC.
Czy one nam tę dostępność poprawią?
Trudno mi powiedzieć.
Wątpię, ale może się mylę.
Już raz się pomyliłem z Nintendo Switch
i wyszło na plus.
Więc mam nadzieję, że tym razem też się nie pomyliłem
i będzie happy ending.
No i to był F1.
Teraz to Last of Us.
To nie jedyna gra, która się pojawiła.
O tej grze to nawet rok temu mówiliśmy,
bo ten remaster pojawił się wtedy…
Nie, pierwsza część pojawiła się na PeCeta chyba wtedy, tak?
Nie, to pierwsza część na PeCeta to dwa lata temu się pojawiła.
Przepraszam, to miałem na myśli.
W 25 roku…
Nie, w 24 się pojawił remaster,
ale na konsolę.
Bo w ogóle to Last of Us…
Przepraszam, że miałem opóźnienia, czyli przerywam niechcąc.
No, tylko chciałem powiedzieć właśnie,
że ten remaster drugiej części pojawił się na konsoli,
na PS5 i ja nawet coś tam o nim wspominałem.
A w zeszłym roku, dla tych, którzy konsoli nie mają,
no to właśnie on też pojawił się na komputery.
Na komputery.
W ogóle taka ciekawostka,
to Last of Us to jest bardzo ciekawy przypadek,
to jest bardzo ciekawy przypadek,
bo The Last of Us 1 wyszła na PlayStation 3
pierwszy raz w 2013 roku.
Potem był jeden remake,
który wyszedł chyba dwa lata później,
też na PS3.
Potem był remaster The Last of Us Part I,
jak wyszedł The Last of Us 2,
to znowu był remaster graficzny.
Willitown on też poprawiał parę rzeczy.
I dwójka robi ten sam Lost.
To jest chyba najczęściej remasterowana gra w historii gamingu,
bym powiedział.
Tak to odbieram.
Nie wiem, czy się zgodzisz ze mną,
ale tam jest to w ogóle studio Naughty Dog,
bardzo lubi tę grę odgrzewać co jakiś czas.
Naughty Dog czy Sony bardziej?
Pytanie, kto tutaj, kto tutaj…
To tu rozdaje karty, nie?
Tak.
Naughty Dog teraz pracuje nad kolejną pełnoprawną grą.
Mówi się, że nie ten rok jeszcze, może w przyszłym.
Nie powiem, że czekam.
Może też będzie tak dostępny jak The Last of Us.
Ale w każdym razie ten port The Last of Usa 2 na komputer jest lepszy niż jedynki.
Na przykład ja nie miałem problemów z portem The Last of Usa 1,
jak go kupiłem na premierę na PeCeta.
I nie miałem problemów,
ale byli ludzie, którzy mieli straszne problemy.
Ta gra crashowała.
Ta gra kompilowała shadery przez kilkadziesiąt minut od odpalenia gry.
Ta gra się wczytywała 15 minut albo 20.
Były mega, mega duże problemy z grywalnością.
Mnie to ominęło.
Natomiast jeśli chodzi o port drugiej części na komputery,
no to nie ma tych problemów.
Przynajmniej ja w internecie nigdzie nie czytałem.
Sam też ich nie uświadczyłem.
A akurat w dwójkę grałem w dziwny sposób, bo grałem na Shadow PC.
A więc grałem w chmurze.
No i też absolutnie żadnych problemów nie było z tym.
Oczywiście udźwiękowienie tej gry jest robione na samplach,
więc czasami bywa ciężko,
bo ja czasami lubię sobie coś przeczytać w swoim tempie itd.
Ale ogólnie dostępność jest fajna.
Cierpi na te same bolączki co dostępność jedynki,
czyli nie możemy tak naprawdę eksplorować świata.
Tak, co w tej drugiej części jest jeszcze bardziej kluczowe,
tam jest jeden moment, gdzie wychodzimy.
To jest Seattle chyba, tak? Dobrze kojarzę?
Tak. I tam wychodzimy i jakby mamy…
Inaczej, The Last of Us tak czy tak jest korytarzowcem.
To jest gra tunelowa.
Natomiast my jako osoby niewidome mamy jeszcze bardziej tą tunelowość podkreśloną,
bo nawet nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkich znajdziek na 100%.
Na przykład w The Last of Us jedynce był taki problem,
że sejfy trzeba było… dało się znaleźć po niewidomemu wszystkie kody do sejfów,
tylko wiele z tych kodów znajdowało się po tym,
jak już system nas zaprowadził do jakiegoś sejfu
i potem cofnięcie się jakby do tego sejfu było bardzo trudne.
Dlatego w jedynce trzeba było trochę cheatować i sobie w internecie te kody do sejfów sczytywać,
żeby potem zbierać te itemy wszystkie i potem ewentualnie znaleźć kod do sejfu.
To był taki problem i niestety dwójka też cierpi na ten problem.
Czyli The Last of Us da się ukończyć, dwójkę,
tak samo jak zresztą da się ukończyć jedynkę.
Natomiast jeżeli lubicie min-maxować gry, to się zawiedziecie niestety na tym.
Ale z drugiej strony dwójka ma ten tryb bez powrotu, który…
Ten dungeon crawler, tak?
Tak, ten tryb roguelike’owy, jak to jest opisane w grze.
I jak komu się podobała mechanika bitw w The Last of Us, to ten tryb wam się spodoba.
No tak, ale np. właśnie ja ogólnie…
Bo tam były kontrowersje związane z fabułą tej gry, o tym też wielokrotnie już rozmawialiśmy.
Nie ma co jakby znowu kopać tego konia.
Natomiast mnie ogólnie gra się bardzo podobała i mechanicznie i fabularnie.
Była bardzo ładnie zrealizowana.
No tylko dla mnie tak bardzo…
Ja lubię min-maxować gry i mnie to kuło w oczy, że po prostu ja nie mogę jako osoba niewidoma wszystkiego zwiedzić.
A dałoby się to zrobić. Dałoby się zrobić, nie wiem, listę obiektów.
Dałoby się zrobić jakiś opcjonalny backtracking.
Dałoby się poprowadzić drogi tak, jak już np. twórcy nie chcieli tego zrobić.
Żeby no już trudno, prowadziło niewidomego gracza po te znajdźki.
A np. żeby gracz musiał iść wolniej, żeby np. mu radar podświetlił.
Było pełno rozwiązań, które można było zaimplementować.
Nie zostało to zrobione.
Trudno.
I tak trzeba docenić, że taka gra jak The Last of Us jest dla nas dostępna.
Tak bym to podsumował.
Tak, no bo to cały czas niestety w pewnym sensie evenament.
Nie ma tego dużo, może będzie z czasem więcej.
Mam taką nadzieję, no bo byłoby po prostu fajnie.
No jak dobrze to można byłoby zrobić, no to Shadows Over Silesia np. pokazuje,
gdzie możemy też sobie włączyć oznajmianie drzwi na przykład.
Tak, tak. No 1428 to dalej myślę, że to jest najlepiej zrobiona gra pod kątem dostępności.
Zresztą twórcy bez jakichś większych oporów się tam porównywali do The Last of Us,
że oni lepiej zrobili.
No niektóre rzeczy zrobili…
Ale mają rację.
Tak i nie. W sensie np. niektóre rzeczy w Sali Daydream były po prostu źle zrobione.
To np. jest taki system, że jak upuszczasz przedmiot,
to ten bohater go upuszcza z prawej ręki,
ale ty nie wiesz, w którą stronę ten przedmiot leci, nie?
I jakby to można było zrobić się równie dobrze tak, żeby przedmiot leciał prosto.
Mam tu nawet takie pudełko, żeby przedmiot leciał nie tak,
tylko żeby leciał tak.
Żeby on go odkładał na ziemię. To się dało zrobić.
A on jednak tego nie zrobił, przez co zrobienie niektórych zagadek w Silesii
było bardzo trudne dla nas.
Także tak, ale jeśli chodzi o nawigację, to się dużo lepiej spisali.
Także przepraszam za doświadczenia na wizji.
Mamy przynajmniej ciekawszą audycję.
No dobrze, mówiliśmy już dzisiaj o tej grze.
Ja proponuję, żebyśmy może odebrali telefon, bo mamy.
Więc odbieramy. Kogo witamy po drugiej stronie?
Witam bardzo serdecznie.
Stały gracz.
Cześć Patryku.
Tak, ja myślę, że ci, co mnie znają, to już mnie znają.
Natomiast chciałem troszeczkę sprostować, jeżeli chodzi o The Last of Us i sejfy.
Bo trochę arkuracji tutaj nie masz, a człowiek mogło się o tym nie wiedzieć.
Bo jest możliwość robienia wszystkich sejwów po niewidomemu.
Na sto procent.
Już mówię jak. Są dwa sposoby.
Pierwsze po dźwięku, co jest trudniej.
I ja powiem, jak to generalnie zrobić.
Należy sobie wyciszyć muzykę.
Wyciszyć całkowicie muzykę i wszelkiego rodzaju ambienty.
Podgłośnić sobie efekty dźwiękowe i bardzo uważnie się wsłuchać.
Generalnie jeżeli natrafimy na właściwą cyfrę, którą musimy w tym sejfie ustawić,
to ten dźwięk będzie taki lekko przytłumiony.
A nie, że przytłumiony, tylko taki trochę będzie miał inną częstotliwość tego stukania.
Mi się to udało wysłyszeć.
Natomiast jest to trudne w wysłyszeniu i trzeba się mega skupić.
Mega się trzeba skupić.
Natomiast jest jeszcze drugi sposób, nieco łatwiejszy.
A ten sposób to jest wydać pieniądze i kupić sobie konsolę od Sony.
Tak, bo na PS5 to wibracjami się odczuwa.
Tak, jak natrafimy na odpowiednią liczbę, to jest haptyka.
No ale w sumie może wystarczy kupić DualSense’a.
Tak, właśnie to chciałem powiedzieć.
No tak, tylko że dalej…
Fajnie jest to, o ile ten sposób z DualSense’em znałem, tylko pominąłem go, bo rozmawialiśmy o porcie na komputer.
No tak.
O tyle ten sposób z wyciszaniem, z jakimś tam…
To już jest jakby… wiesz, to nie jest…
Nie masz możliwości typowego backtracking’u, tak?
Tak, bo ten dźwięk mówi.
Ty kombinujesz.
Tak, natomiast a propos jeszcze gier Sony, no to ja chciałem powiedzieć po prostu o kolejnej żenule, która w tym roku wyszła.
I powiem wam szczerze, że nienawidzę firmy Sony za to i…
Znaczy, no generalnie…
Generalnie tych wydawców, tych producentów, którzy… może nie Sony, ale tych, którzy portują na PC te gry.
Spider-Man 2.
No to też o tym nie można zapomnieć.
Wyszedł w tym roku na PC.
I ja powiem krótko.
To jest śmiech na sali, słuchajcie.
O co chodzi? Gra wyszła w zeszłym roku, w lutym.
A w ogóle mamy styczeń, moi drodzy.
A mówię, że po pierwsze…
Dostępność jest tylko w języku angielskim.
Są sample ponagrywane tylko i wyłącznie w języku angielskim.
Po drugie, nie ma wszystkich opcji czytanych dalej, gdzie twórcy obiecali, że to poprawią.
Po trzecie, nie odtwarzają się wszystkie wskazówki, jakie przyciski trzeba naciskać.
Po prostu nie ma sampli nagranych.
Albo są sample zbugowane, bo są odmówione przyciskami, tak jakbyśmy grali na konsoli od Sony,
a nie grali sobie na konsoli, że tak powiem, na PeCeta.
Tak jak były w lutym, tak teraz dalej te wskazówki nie są zrobione.
Jest straszny problem z optymalizacją.
Ja próbowałem grać w tę grę na Shadow PC.
Ty, Arek, wiesz doskonale o tym, na jakiej specyfikacji ja to uruchamiałem, bo znasz tego Shadow PC bardzo dobrze.
Tam ta gra też potrafiła się zaciąć, potrafiła się skraszować, a to jest dobry komputer.
A gra kosztuje prawie 300 zł.
No więc chyba nie muszę powiedzieć, jaka to jest kpina i żenada.
Także to tyle, jeżeli chodzi o Spidermana.
Zresztą sama ta gra mi się nie bardzo podoba, więc podobna jest nawigacja jak w The Last of Us.
Nawet gorzej zrobiona, bo nie wszędzie działa, nie zrobimy wielu rzeczy.
Tak, bo to samo ten sam silnik?
Dosłownie ten sam silnik, tylko po prostu jest jakoś dziwnie złe i pointowane.
Tam on czasami cię na ściany wprowadza.
Ja ze Spidermanem się poddałem, już w tamtym roku o tym mówiłeś chyba.
Tak mi się kojarzy.
Tak oficjalnie, może nie oficjalnie coś było.
Ale była już o tym mowa i ja sobie tak myślałem, kurczę, nie, coś z tą grą będzie nie tak.
No i niestety się nie pomyliłem.
No, no, niestety.
Natomiast ja chciałem powiedzieć coś.
Słuchajcie, powiem o jednych, dwóch rzeczach, które mi zrobiły dni i życie.
Jeżeli chodzi o gry mainstreamowe.
No, HD się nie będę powtarzać, bo HD się jeszcze będzie.
Ale co dla mnie osobiście zrobiło furorę i muszę ją w końcu tą grę przejść, to jest, słuchajcie, Disco Elysium.
Powiem szczerze, że ja uwielbiam gry typu CRPG.
My niestety w świecie naszym niewidomym nie mamy gier właśnie z systemem rzutu kostką, z systemem losowości.
A ja po prostu w Disco Elysium kocham, po prostu kocham ten system rozwoju postaci.
Tam jest tyle umiejętności i tam jest… bo to jest CRPG.
Disco Elysium to pokazuje, że w niej w każdej grze RPG musimy się walczyć i napieprzać.
Disco Elysium pokazuje, że można zrobić grę, która jest grą nastawioną tylko na dialogi.
Ktoś jak grał Antolda i zobaczy Disco Elysium, to odczuje podobieństwo.
Natomiast jest to wiele bardziej nawet rozbudowane niż Antold.
No i właśnie mamy systemy takie z papierowych RPG-ów, które po prostu uwielbiam.
I ja mogę powiedzieć tylko tyle, że według mnie, nie mówiąc oczywiście o czym jest Disco Elysium,
bo to jest taki detektywistyczny RPG.
Jesteśmy policjantem, który się upoił alkoholem i generalnie lubi imprezować.
I to od nas tak naprawdę zależy, jakim my skończymy, że tak powiem, być policjantem.
Czy skończymy jako chory psychicznie gość, który gada ze swoim krawatem i ze swoimi ubraniami?
Czy skończymy jako narkoman, czy może skończymy jako, że tak powiem, osoba z chwałą na ustach?
Także naprawdę Disco Elysium to jest coś, co mnie w ziemię wrosło, jak ja zobaczyłem systemy myśli w tej grze, systemy ekwipunku, system właśnie tych rzutów.
No, CRP…
Ale to jest gra, która w dużej mierze opiera się o dialogach tak naprawdę.
Tak, ale właśnie tu jest najważniejszy ten system CRP, ten system umiejętności, bo to on ma szalenie ważne decyzje.
Tak jak na przykład ja byłem zażenowany dialogami Fallout 4, po prostu jak ja na przykład widziałem dialogi typu sarkazm.
Że na przykład można powiedzieć sarkazm albo tak.
Wybór dialogowy, który się nazywał tak.
I tak naprawdę te wszystkie nasze decyzje, one i tak sprawiały, że my mieliśmy prawie tą samą kwestię i to w ogóle nie miało znaczenia.
Tak tutaj, Jezu, w Disco Elysium naprawdę jest tyle, tyle tego.
Oni w ogóle wydali chyba już nową grę, to studiom.
Chyba też CRPG, ale jeszcze moda chyba do tego nie mamy.
Ale mówię, jak ktoś z was lubi takie rzeczy, no i musi, musimy mieć CRPG, bo to jest strasznie fajny system, który mi się mega podoba.
No i druga gra, która też mi zrobiła dzień, którą jeszcze przechodzę, to jest Final Fantasy.
To jest seria Final Fantasy i co ciekawe, to jest ten sam człowiek, który zrobił moda do Disco Elysium, zrobił mod do Finala szóstki.
Ale się na tym nie skończyło, bo ostatnio się dowiedziałem, że są mody do Uwaga przez kogo innego zrobione do wersji 1, 2, 3, 5.
No wszystko jest na jednym silniku, tak, bo to się zastanawiam, jak mu się to udało zrobić gry, które mają po kilkadziescia godzin, żeby je przejść.
Tak, natomiast jest problem z szóstką, jest problem z szóstką, bo niektóre obiekty są ponazywane dziwacznie.
Bo możemy się trakować do obiektów. Ty, Arek, wiesz, o czym mówię.
Tak, tam są te japońskie napisy, tak, w tych obiektach.
A to nawet nie wiedziałem, że to są japońskie.
No bo ty readboarda używasz, ale tam jest event 001, potem dosłownie kilka linii tekstu po japońsku i potem znowu jakieś identyfikacje.
A można coś z tych japońskich opisów wyczytać, co to jest?
Właśnie miałem powiedzieć w przewodniku, który czytałem, jak tą grę przejrzyłem i pokazywał.
Tam była informacja, że można sobie to włączyć, natomiast wtedy możemy natknąć się na spoilery, bo tam są dosłownie ponazywane tak zwane triggery, czyli miejsca, które uaktywiają wydarzenia, o których my możemy jeszcze nie wiedzieć nawet.
Teoretycznie.
Ja przed finalem poddałem akurat. Ja się poddałem. Bardzo ciężko się w tą grę gra, po niewidomemu, dla mnie przynajmniej.
Fajnie, że powstał ten mod, ale dla mnie…
I są filtre już nawet, które filtrują te rzeczy, które nie są pod Hubble, że tak się wyrażę.
Do których nie można dojść. No to dobrze, bo tam po kilkaset obiektów czasami…
Jeżeli to cię wkurzało, to możesz jeszcze raz spróbować.
Także to tyle by było, jeżeli chodzi o to. Myślę, że jeszcze będzie o tym mowa.
Natomiast mnie, jeżeli chodzi o Final Fantasy, to generalnie to jest ciekawy temat w ogóle.
Może nie na tę audycję, ale na temat, co jest RPG-em, a co nie jest tak naprawdę RPG-em.
Bo tutaj mi bardzo brakuje takich RPG-ów, w których my będziemy mieli dowolność, jeżeli chodzi o eksplorację świata i o rozwój postaci.
I niestety Final Fantasy też jest RPG-em, który no niestety…
Raz, że my nie tworzymy postaci, tylko my już gramy z definiowanymi postaciami, co jakby już wyklucza poniekąd RPG-owość.
Chcąc cię mówić, to jest JRPG właściwie, tak?
Tak, tak, tak. Natomiast właśnie. Przejdźmy teraz do rzeczy…
Ponieważ ja jestem graczem, ale się okazuje, że nie jestem graczem, ale jestem i deweloperem.
Bo ostatnio postanowiłem… wkurzyłem się grając w Diablo 4, widząc jaka ta gra jest po prostu uboga względem tak naprawdę Diablo 1.
I ta gra pokazuje, jak my bardzo się cofnęliśmy w gamingu.
I to jest niesamowite, że gra z 1996 roku ma o wiele lepszy rozwój postaci, o wiele więcej przedmiotów, o wiele więcej umiejętności.
Niż gra z 2023 roku.
Przedmiotów ma mniej, umiejętności też ma mniej, ale wydaje się, że jest tego więcej, bo ma to jakąś wartość.
Bo Diablo 4 tak naprawdę wzięło sobie systemy z gier typu Idle, z gier typu Przeczekaj, z gier typu Pomnażaj Cyferki.
Ale to nie jest Hack & Slash, to nie jest…
W Diablo 1 faktycznie czujesz, że coś robisz. Czujesz, że na początku jesteś słaby, a na końcu jesteś silny.
No i to przede wszystkim w Diablo 4 jest skalowanie świata, które Ci to zupełnie odbiera.
No i ja się zdenerwowałem i powiedziałem, dość, muszę coś z tym zrobić.
No i tak robię dwa tygodnie i Ciebie, Arku, chciałem zawołać do tablicy, ponieważ uczyniłem Arka
jednym z pierwszych beta testerów, specjalnie to zrobiłem, specjalnie, wiedząc, że będzie audycja o grach.
I chciałem generalnie powiedzieć o tym, jakie ten mod na chwilę obecny, ponieważ już dzisiaj ukazał się na GitHubie.
I jutro, najprawdopodobniej jutro, najpóźniej w niedzielę, ukaże się pierwsza wersja tego moda.
Dlatego już o niej mówię. I co na ten moment ten mod ma?
Ma trakowanie przedmiotów, ma trakowanie potworów, z którymi walczymy, ma tracking MPC-ów do miasta,
który jest automatyczny, ale tak postanowiłem to zrobić, ponieważ miasta nie mają żadnej takiej gameplayowej jakby zastosowań.
Poza tym, że są miastem, gdzie gadamy z MPC-ami i teleportujemy się do dungeonów.
Są czytane już dialogi, są czytane opcje i są odtwarzane dźwięki na różne rzeczy, typu leżące bronie.
Z tym, że niestety z tym jest problem i ja te dźwięki potraktowałem jako na zasadzie, żeby użytkownik wiedział,
że tu coś leży, że tu leży broń, że tu leży coś i ty chcesz sobie włączyć tracker,
żeby tak jak w Pokemon Accessie być prowadzonym do tego przedmiotu.
Bo jaki jest problem z tymi dźwiękami? Nie wiem jeszcze jak go rozwiązać,
natomiast w momencie, kiedy nam się wydaje, że ten dźwięk jest blisko, bo go słyszymy przed sobą,
no to w tym momencie się okazuje, że jak idziemy do przodu, to nagle się ten dźwięk nam przesuwa na prawą stronę albo na lewą.
Najprawdopodobniej dlatego, że jest ściana.
Tak działa rzut isometryczny. Kamera jest na plecach bohatera w Diablo.
I przez to ten błąd wynika. Musiałbyś kamerę ustawić na oczach bohatera.
I wszedłem sobie na GitHuba i jest taki błąd, że tam jest jakaś sekcja Download
i tam pisze, że Download mod from our releases page.
Wchodzisz na releases i masz 404. To nie wiem, czy tak ma być, czy…
No to tak nie powinno być. To w takim razie muszę to jeszcze skontrolować.
Natomiast no tutaj też zastanawiam się jak to działa, bo często jak zabijam potwory
i potwór wyrzuci przedmiot, to a propos tego jak przedmioty lecą,
nie wiem czemu się tak dzieje, że często ten przedmiot nie spadnie przede mną,
tak że ja zrobię parę kroków do przodu czy tam do tyłu i ten przedmiot mogę podnieść.
Kogo gdzieś zostanie rzucony po prostu, że ja muszę jakieś obejście zrobić,
żeby ten przedmiot podnieść. Po dźwięku rzecz jasna.
Tak, ja widziałem, to on jakby tam wpada trochę pod…
Coś tam z teksturami się pewnie dzieje. Nie wiem, bo nie jestem specjalistą od diabla.
Także są takie rzeczy. Natomiast chcę, żebyś się powiedział Arku,
ty jakby co sądzisz na ten moment, czy faktycznie brać na ten moment
te dźwięki jako taka podpowiedź dla faktycznie tak jak ja myślę,
że tu coś leży i na przykład ja wiem, że tu coś leży.
No bo nie bardzo jakby jesteśmy w stanie na razie podążać tylko za dźwiękiem.
Tak, ja myślę, że to jest bardzo fajny system, bo mamy osobne dźwięki na wrogów,
osobne dźwięki tam na zbroje, osobne na itemy.
Natomiast przydałby się detektor ścian myślę. Jakiś prosty chociaż.
Ale nie wiem, czy teraz to zrobię ja o tym silniku.
No właśnie też dlatego zrobiłem taki system, że dźwięki się odtwarzają pojedynczo.
Na zasadzie, że na przykład jest jeden broń, jedna broń na przykład leży,
to ona jest cały czas odtwarzana plus na przykład skrzynia,
bo jak robiłem, że się odtwarzało kilka dźwięków, kilka obiektów koło siebie,
to się glitchowało. Więc dlatego po prostu…
No tak, bo to jest ten… oni ze Spiksa chyba w ogóle korzystają jako z kodeka dźwięków,
więc to dlatego tak się dzieje. I to jest dobry system, bo skutkiem ubocznym tego jest to,
że to jest pierwsza taka gra z modem, że tak powiem, że my nie mamy zawalenia dźwiękami,
które nam nic tak naprawdę nie mówią, bo jest ich całe mnóstwo.
No tak, bo jakby ci leżało 50 przedmiotów na ziemi z potworów, które ty zabiłaś,
to byś malewidacji dostał.
No właśnie o to chodzi, o to chodzi. Dlatego mogę potwierdzić to, co tutaj jest mówione.
Mod do Diablo bardzo fajny jest i polecam. Jak tylko wyjdzie, to sobie zagrajcie, bo jest warto.
Tak, tak. No i przede wszystkim to Diablo jeden jest polski dubbing,
który jest zrobiony przez nieistniejące studio Sierra.
Znaczy, oj nie, przez Sierra jest Hellfire, przepraszam.
Ale to zostało zrobione przez jednego z ludzi, youtubera, który się nazywa Rysław,
który zresztą jest rzeźnikiem tam, jednym z bossów.
Także polski dubbing jest do pobrania na stronie tego silnika i można go sobie wgrać
i po prostu sobie go słuchać. Dzisiaj na przykład zrobiłem nową wersję,
która dodaje obsługę skillbooka i spellbooka.
Także można korzystać ze skilli i już je można przypisywać, także to już działa.
Także myślę, słuchajcie, że to tyle ode mnie.
No, czekamy na premierę. Moda do Diablo naprawdę serdecznie mogę polecić.
No coś czuję, że to będzie kolejny hit, pewnie cała forum będzie grać, coś mam takie przeczucie.
Oj, ja powiem wam, że naprawdę, słuchajcie, mnie taka duma rozpiera,
że ja się czuję jakbym był Dedalem, jakbym wypił Red Bulla i dostał skrzydła.
Jakbym latał nad ziemią po prostu.
No to dobrze, niestety Jaga dalej się robi.
Ale może kiedyś też będę mógł tak powiedzieć, że doprowadziłem coś do końca.
Czekamy na to, myślę, że na wszystko przyjdzie czas.
No ja też chętnie…
O Gothicu zresztą będzie dzisiaj też trochę pod innym kątem, ale też będzie.
W ogóle jeszcze tak a propos tego, co dzisiaj wyszło.
Ja wiem, że to jest podsumowanie z tego roku,
ale ja bardzo lubię łowić ryby i robić ciastka.
Także jeżeli ktoś lubi łowić ryby, to wyszedł Fishing Simulator i…
Czy my mieliśmy kiedykolwiek jakikolwiek symulator dla niewidomych? Chyba nie.
A to, słuchajcie, jest prawdziwy symulator rybacki.
Uwierzcie mi, jak siedziałem z tą grą trzy godziny i ja do dziś niezłowię mań jednej ryby.
Także…
Jako osoba, która była w realu na rybach mogę potwierdzić, czasami tak bywa.
Ciekawe, jeszcze powinien deweloper zrobić taki system, że jak masz podłączony mikrofon do komputera i wiesz…
ryba nawet ma siedzieć cicho, bo rybę spułaży.
No ale jest. A i jest mod do cookie clickera, jak ktoś sobie ciastka chce porobić.
Tak. I to miliony to możemy…
Można na koniec zostawić audycji. Bo to my się ciekamy.
No jest. Tak, to możemy powiedzieć tam w sekcji modów będzie cała o tym sekcja.
W ogóle w styczniu sama bardzo dużo modów wyszło.
I będzie, jak słyszycie, wychodzić więcej. To też bardzo cieszy.
No i tam będzie jedna chińska gra przetłumaczona na angielski już 29.
Gra, która zresztą kilka lat temu była ogrywana. Ling Yu Xiang Nu 2.
Ta Ling Yu Xiang Nu… Tak, my z Patrykiem zrobiliśmy podcast o tej grze w ogóle kiedyś.
To było chyba w 19 roku.
Może będzie trzeba go zrobić ponownie.
Kilka… dosłownie tak. To jest taki chiński RPG.
O tym też może powiemy, bo mamy sekcję o chińskich grach, żebyśmy mieli to w miarę uporządkowane.
Jeszcze angielskiego tłumaczenia nie ma, żeby nie było.
Jest tylko plik local.txt, ale w zasadzie tam nie ma jeszcze nic.
Ale podobno 29 już ma być jakiś serwer dla nas, dla angielskich graczy.
Także zobaczymy, czy będzie jedynie tłumaczenie.
Bo to by się tego nie udało uruchomić, jak rozumiem.
Nie, ale też się jakoś nie starałem. Bardzo.
No dobrze. To myślę, że tyle z mojej strony. Już nie zaznówiałem tyle.
Dziękujemy Ci za telefon. No i czekamy na Diablo.
Jasne.
No to do usłyszenia. A gdybyście Wy też chcieli z nami się skontaktować, to cały czas nasze linie pozostają otwarte.
663-883-600. Możecie dzwonić, jak to zrobił Patryk.
Możecie pisać, właściwie nagrywać głosówki.
A propos pisania, no to kontakt.teflopodcast.net, jest YouTube, jest Facebook.
Mamy jakieś wiadomości?
Jak przed chwilą, sprawdzałem to nic.
Okej, no to możemy przejść dalej. Zostajemy cały czas w grach mainstreamowych.
No i tutaj temat, który był już przywołany w pewnym sensie, czyli Hades 2.
Który był wcześniej, był w tak zwanym przestępnym dostępie, ale już nie jest.
No bo jest w wersji pełnej.
Z polskiego na nasze, cały content gry już jest skończony. Możemy grę przejść od początku do końca.
W modach też się bardzo dużo działo, bo długo nie mogliśmy grać w Hadesa,
bo tam się zmienił trochę silnik po drodze i tam nie dało się grać w mody.
Z oryginalnym twórcą się nie dało skontaktować.
I też polski akcent, bo tu Lirin, czyli Tomasz Tworek, się wziął i zrobił poprawkę do tego moda,
patcha do tego moda, który pozwala nam grać w Hadesa.
On tam dodał też parę takich rzeczy ciekawych, że na przykład czyta teraz jak tam stracimy procentowo życia,
czyli na przykład, nie wiem, że mamy 90, 80, 70 procent życia, czyta nam życie bossów,
mamy przeportowany mod Trap Damage z Hadesa 1, czyli nie otrzymujemy obrażeń od pułapek.
Ale to jest jeszcze nic, bo niedawno, pod koniec tamtego roku, powstał mod Hades Access,
który dodaje bardzo dużo takich audio rzeczy, czyli możemy sobie ustawiać bikony na wrogach,
mamy informacje o tym jak wpadamy w ścianę, co w Hadesie akurat jest bardzo częstym zjawiskiem,
bo ta gra jest bardzo dynamiczna.
No i możemy śledzić konkretnych wrogów, możemy sprawdzać kto ile ma życia,
możemy śledzić na przykład przedmioty, które możemy jakoś rozwalić, czyli złoto z nich wyciągnąć.
Więc Hades Access jest bardzo fajnym suplementem do tego Lirinowego moda.
No i Hades 2 to jest moja ulubiona gra. Ja uwielbiam Hadesa.
O Hadesie 1 wielokrotnie mówiłem, o Hadesie 2 też wielokrotnie mówiłem.
Kto nie zna Hadesa, to niech sobie zobaczy.
Mamy świetne polskie tłumaczenie, które naprawdę jest światowej klasy.
Jest przepięknie ta gra przetłumaczona po prostu i mamy tyle easter eggów w tym tłumaczeniu.
I ktoś naprawdę się, widać, że się postarał.
Co w dzisiejszych czasach, gdzie tak naprawdę tłumaczenia gier są suche i ołowe i po prostu są robione chyba tylko na siłę,
to otrzymanie takiej perełki to naprawdę jest coś po prostu niezwykłego.
Zresztą sam Hades 2 to jest gra, która zbiera ogólnie bardzo dobre recenzje od krytyków i od graczy.
Więc jeżeli lubicie grecką mitologię, lubicie roguelike’i, to w Hadesa 2 sobie na pewno zagrajcie z tymi modami.
Mody są bardzo łatwe w instalacji.
Nie musimy być programistami, kompilować jakichś dziwnych rzeczy, żeby sobie zagrać.
Pobieramy po prostu taki program, on się nazywa chyba R2 Modman.
To jest taki program do modowania gier.
Z niego sobie pobieramy mody dostępnościowe.
Tam Hades 2 Talk Compatibility, żeby nam gra czytała.
Hades 2 Blind Accessibility, czyli ten lirinowy mod.
I Hades 2 Access i możemy naprawdę cieszyć się wspaniałą grą.
I chciałbym mieć kiedyś więcej czasu na granie, żeby sobie ją ograć bardziej.
Może z tego czasu jeszcze kolejne aktualizacje się pojawią i te mody będą jeszcze lepiej działać.
To jeszcze lepiej będziesz miał tego możliwość.
Czasem poczekać warto w sumie.
Czasem tak wychodzi, że jakieś mody z czasem stają się jeszcze lepsze.
W Hades A1 gram od samego początku i musiałem kilka razy grę zaczynać, bo mody psuły sejwy na przykład.
Więc tak, wszystko ma swoje zalety.
Tak, plusy i minusy czasem warto poczekać.
Ja na przykład jeszcze grą, o której powiemy, z Phoenix Wrightem czekałem,
bo mody były wcześniej do tej gry, ale nie czytały wszystkiego.
I tam niektóre rzeczy po prostu trzeba było pomijać wchodząc w taki tryb autoplay.
A teraz już nie trzeba.
I naprawdę czerpię dużą frajdę z tego.
Ale no wiadomo, to jest takiego fajnego jak FOMO.
Po angielsku to się mówi Fear of Missing Out.
Czyli po prostu jak widzimy wszyscy wokół grają, to też ciężko się oprzeć.
No i myślę, że to jest też fajne.
Mamy komentarz.
Pojawił się na naszym panelu kontaktowym.
Tu Aga do nas napisała.
Witajcie. Kiedyś Tomek Tworek zrobił audycję o The Last of Us i Hadesie.
Czy możecie zrobić ich kontynuację?
W sensie o Hadesie 2 i The Last of Us 2?
Myślę, że jakby się ktoś znalazł, to ja na przykład o Hadesie 2 bardzo chętnie bym zrobił z kimś audycję.
No natomiast myślę, że z tematem Hadesa 2 to na pewno wrócimy,
bo tak jak mówisz, myślę, że warto zrobić taką audycję.
Tak, bo zupełnie inaczej sterujemy Meliną niż sterowaliśmy Zagreusem.
To jest taka rzecz, która może odrzucać graczy,
bo wielu graczy niewidomych mówi, że Hades 1 był bardziej dostępny niż Hades 2,
co jest myślę nieprawdą,
ale jakby te ruchy bohaterki, cały system fizyki został przebudowany
i to może się tak wydawać, więc to jest bardzo dobry pomysł.
No a też mamy teraz te nowe mody, które też myślę, że trochę ułatwiają życie,
zwłaszcza jeśli chodzi o na przykład właśnie śledzenie wrogów.
Tak, także myślę, że do Hadesa na pewno wrócimy i do Lasowas też myślę.
Natomiast następny temat to jest gra, którą próbowałem jeszcze nawet teraz przed audycją ogrywać,
do której chcę wrócić, bo nie tylko angielskie studia myślą o dostępności,
są też niezależni deweloperzy w wielu innych krajach, którzy wypuszczają swoje gry na świat.
I na przykład jest takie studio w Brazylii, które nazywa się Sudereal,
nie wiem czy dobrze czytam, czy to powinno się czytać po angielsku,
trudno mi tutaj powiedzieć.
I stworzyli oni sobie grę, w cudzysłowie sportową. Gra nazywa się Hit It Back.
I jest to gra ulicznego krykieta, czyli sport, który rozumiem jest w Brazylii popularny,
gdzie po prostu mamy piłkę i musimy…
i to trochę tak jak w bejsbolu, średnio znam krykieta, generalnie tą piłkę się uderza,
ktoś musi tą piłkę złapać i też są sposoby na zdobywanie punktów.
W wersji ulicznej mamy trochę zmodyfikowane zasady, a w tej grze, a ta gra jest jeszcze
inspirowana wieloma takimi anime sportowymi, bo trochę tego powstało z czasem,
że jeszcze mamy takie elementy supernaturalne w pewnym sensie,
że jakieś supermoce, jakieś gwiazdy, tutaj też ma wpływ kierunek wiatru,
gdzie ta piłka leci i to wszystko w tej grze też jest uwzględnione.
Co mi się przynajmniej w tej grze podoba, to jest klimat i muzyka,
które też faktycznie dziś ten klimat, taki trochę anime oddają.
I ta gra też jest tak naprawdę sterowana całkowicie jednym przyciskiem.
Co jest problemem, i właśnie dlatego jeszcze tutaj będę musiał temat
spróbuję dalej zgłębić, to jest to, że mamy dostępność, nawet ta dostępność
nam się włącza automatycznie, ale wszystkie samouczki, jak to wszystko działa,
one są w pewnym sensie po angielsku, o tyle, że napisy mamy czytane,
natomiast same demonstracje są po portugalsku. I do tej pory, z tego co wiem,
to było tak, że gra chyba nawet była udźwiękowiona i tam te dźwięki
były jakoś pokazywane, ale nie były napisy czytane. Ja teraz,
jak to sprawdzałem przed audycją jeszcze, to mamy sytuację teraz taką,
że kiedy ja sobie te samouczki utworzyłem, to dźwięk jakby miałem wyciszony,
czytnik ekranu, czyli Emilia mi tutaj napisy czytał, no ale kiedy już weszłem
do właściwej gry, no to po prostu nie widziałem kompletnie, co się dzieje.
Natomiast tam trochę mechaniki jest i przez to, że też mamy bardzo mało
ogólnie dostępnych gier sportowych, to na pewno do tematu będę chciał wrócić.
I jak macie trochę cierpliwości, to myślę, że może być taki naprawdę ciekawy,
całkiem unikalny tytuł, wart sprawdzenia. Ale to nie jedyna gra,
którą gramy jednym przyciskiem.
O Boże, Rytm Doktor to jest gra po prostu, która…
To jest gra, w której był podcast.
To jest gra, po prostu, na co muszę sobie zakończyć?
To jest tak dobra, że nie mam słów na nią.
Nie no, myślę, że trzeba coś więcej powiedzieć.
Nie no, oczywiście. Rytm Doktor to jest gra, która…
To jest gra rytmiczna, tak jak już powiedzieliśmy, jednoklawiszowa.
I gra jest… W porównaniu do innych gier rytmicznych, tutaj twórca
postawił nacisk duży na fabułę, na historię. I historia opowiada
o szpitalu, w którym zostaje wprowadzony nowy sposób leczenia kardiologicznego,
czyli leczenie… Rytmiczna defibrylacja.
No i naszym zadaniem jest tych pacjentów leczyć.
I to odbywa się właśnie za pomocą rytmu, gdzie w rytmie muzyki
wykonujemy różne akcje za pomocą jednego przycisku.
Czy to Entera, czy to Spacia. Ja akurat wolę…
Jestem z obozu Entera. Wiem, że na Steamie są dyskusje na ten temat,
czy Enter, czy Spacia.
Jakoś lubię grać Enterem.
Natomiast ta gra bardzo dużo uczy o teorii rytmu w taki bardzo przystępny sposób,
bo my nawet nie wiemy do końca, że się uczymy czegoś.
Nasz mózg się podświadomie uczy tych poziomów, bo mamy kilka rank.
Każdy poziom możemy zaliczyć albo na S+, czyli idealnie, albo na A+,
czyli z kilkoma błędami, albo na B+, czyli już trochę gorzej.
No i dalej to już nie ma co, bo inaczej nie zaliczymy poziomu.
I w tej grze mamy dzienne zmiany i nocne zmiany.
Dzienne zmiany to są jakby, powiedzmy, zadania główne,
które musimy ukończyć, jeśli chcemy przejść fabułę.
Natomiast zmiany nocne to są poziomy, które są trudniejszymi wersjami tych dziennych.
Nie musimy ich ukończyć, żeby przejść grę, jakby doprowadzić historię do końca.
Ale pozwalają one nam albo się dowiedzieć czegoś więcej o postaciach,
poznać ich jakieś motywacje czy historię.
Ogólnie historia w tej grze jest bardzo ciekawa, bardzo fajna,
bo każdy bohater ma jakieś swoje własne motywacje,
każdy bohater ma jakiś swój własny cel.
Czasami historia jest dosyć prosta i banalna,
ale jest bardzo fajnie poprowadzona i jest bardzo przyjemna w odbiorze.
I Rytm Doktora naprawdę mogę serdecznie polecić.
Mamy różne gatunki muzyczne w tej grze.
Mamy takie bardziej…
Bo na przykład była kiedyś kilka lat temu taka gra,
o której też opowiadaliśmy, Sequence Storm się nazywała
i tam był taki nacisk bardziej na muzykę elektroniczną, nie?
Pamiętasz pewnie?
Tak, tak.
A tutaj w Doktorze mamy dużo różnych gatunków muzycznych.
Mamy takie spokojne kawałki, mamy takie typowo azjatyckie, jakieś chińskie.
Mamy niektóre wokalne utwory swoją drogą.
Mamy dwie wersje językowe, angielską i chińską, tych wokali.
Ale napisy są po polsku.
Tłumaczenie tej gry niestety pozostawia wiele do życzenia.
Wygląda trochę tak, jakby ktoś je automatycznie robił.
Ja nie wiem, Piotrze, czy ty grałeś po angielsku, czy po polsku, czy jak?
Grałem po angielsku, natomiast spolszczenie słyszałem przy okazji audycji
i myślę, że ono jest takie bardzo bezpośrednie.
I tam też niestety są rzeczy, które w tym tłumaczeniu są zagubione,
na przykład imiona postaci, które bardzo często nawiązują do tego,
z czym oni do nas przychodzą, że tak powiem.
Teraz próbuję sobie przypomnieć jakieś imię, żeby dać przykład,
ale wiem, że było kilka takich.
Takie to też się głupi.
I tam jest ten laki, ten koszykarz.
Inna sprawa, że tłumaczenie takich gier językowych nie jest wcale takie łatwe.
W ogóle to już kompletna dygresja, ale polecam taki kanał na YouTubie,
Przekładanki, w którym…
Przekładanki, tak.
A też się oglądasz.
Tak, oglądam, tak.
No to tam bardzo ładnie pani pokazuje, jak trudno się tłumaczy filmy i książki.
W ogóle ciekawy też tam temat Wiedźmina, jak sobie inni z Wiedźminem inne kraje poradziły.
To też po swoją drogą.
No, to jest dygresja już na zupełnie inny temat, ale tak, to jest bardzo ciekawe.
Zdecydowanie.
Natomiast co do Rewind Doktora, to co myślę, że też trzeba w tej dostępności pochwalić,
to to, że tam też audiodeskrypcja bardzo fajnie zrobiona,
która jest wszędzie w tym momencie tak naprawdę.
I oprócz muzyki też mi się bardzo ta oprawa dźwiękowa podoba,
bo tam bardzo dużo rzeczy, na przykład w tym nawet wybór poziomów trudności,
praktycznie wszystko ma swoje dźwięki, kiedy postacie…
Tak, takie audioikony jakby, tak.
Tak.
I postacie mają takie śmieszne syntetyczne głosy, można to tak nazwać?
W sensie, że…
Tak, to jest…
Ale tutaj każda postać jakby inaczej to robi i to jest takie fajne.
Można sobie wyobrazić, jaki dany postać ma głos.
Tak, no mamy opisane, jak wygląda, że jeszcze możemy w typie głos do tego dołożyć.
Także to jest też fajne.
No i jak przejdziemy całą grę i komuś było mało,
to też się stała cała sekcja workshop, gdzie społeczność tworzy poziomy,
bo to jest jedyna rzecz, która jeszcze dostępna dla nas nie jest,
czyli edytor poziomów.
Edytor poziomów.
Ale piosenek jest chyba coś koło tysiąca.
Jest zewnętrzny edytor poziomów, stworzony przez…
no jego, czyli tego gościa, który robił bada do AC Atari,
do Enix Writhe, o czym też mówiłeś chyba?
Już? Albo będziesz mówił?
Jeszcze nie, ale będziemy.
Jest zewnętrzny edytor poziomów do doktora.
Zewnętrzna aplikacja.
Tylko, że ona jest po chińsku.
Ale nie wiem, czy będzie dostępny kiedyś edytor.
Raczej będzie, bo on cały czas tam…
Chyba tak, myślę, że…
Nawet niedawno wyszedł jakiś patch, który poprawił parę rzeczy w dostępności.
A tak audio-deskrypcja, podobno w ogóle bardzo ładnie wizualnie też ta gra jest zrobiona.
Więc no, Rhythm Doktora mogę też pochwalić i polecić z całego serca.
Tak, a jeśli jeszcze was nie przekonaliśmy, to odsyłamy do podcastu o Rhythm Doktorze.
No to co, z jednej gry rytmicznej przechodzimy do kolejnej,
która pojawiła się też pod koniec roku.
W ogóle ta gra chyba jakoś tydzień po sobie wyszła, bo to jakoś grudzień był.
Wszystko to było w grudniu.
Czyli gra Beats & Bobs.
Nie wiem, czy grałaś. Z ciekawości.
Tak, grałem.
Mi osobiście nie siadła.
W sensie Beats & Bobs inaczej.
Technicznie to jest arcydzieło,
bo na przykład oni tam do tego stopnia, że tak powiem, się nie bawili w jakiejś półśrodki,
że tam jest system taki, że gra przejmuje ci całą kartę dźwiękową.
Jeśli tego chcesz, tak.
Jeśli tego chcesz.
I żeby mieć jak najmniejsze zerowe opóźnienia.
Więc jakby od takiej strony technicznej to jest majstersztyk.
Ale tak gameplayowo i tak stylistycznie taki klon Rhythm Heaven to jest dla mnie?
Tak to trochę odbieram?
No dosłownie. Tym się inspirowałem i dlatego mi się ta gra osobiście podoba,
ale właśnie znam osobę, którym na przykład brakowało spójności i fabuły.
I rozumiem, że coś się chyba do tych ludzi też…
Wiesz co, nawet nie chodzi o to, że gra musi mieć fabułę.
Tylko dla mnie to jest taka próba udawania Rhythm Heaven, która nie do końca wyszła.
Jakby to nie jest ani do końca Rhythm Heaven, ani do końca coś swojego.
Nie wiem jak to…
Nie jestem profesjonalnym recenzentem, więc nie umiem tego tak ubrać w słowa,
ale ta gra jakby nie ma własnej tożsamości.
Dla mnie przynajmniej.
To nie znaczy, że…
Że nie jest…
Że nie jest fajna. Bo tak, żeby sobie pograć na przykład w…
Niektóre poziomy są dość wymagające i na przykład mam z nimi problem.
I to na przykład jest dla mnie na plus.
Bo było parę takich gier rytmicznych, które były banalnie proste.
Na przykład Rhythm Quest była taka gra kiedyś.
I ona była bardzo prosta.
A na przykład w Beats & Bops, żeby przejść pewne rzeczy na 100%,
to się trzeba było nabęczyć.
Tak. I tam kolejne poziomy zostają się coraz trudniejsze.
To jest gra dla tych, którzy…
Też jest do tej grze podcast, więc jakby ktoś chciał posłuchać, to polecam.
Też akurat ta gra ma demo swoje, więc można też sobie demo pobrać.
I po prostu tam chyba dwie albo trzy gry z całego zestawu.
Ogólnie gier jest 20, chyba można przetestować.
Natomiast to są typowo minigry.
Gra jest zasadzona w takim sklepie muzycznym,
w którym przychodzimy do tego sklepu
i tam po prostu spotykamy właśnie tytułowego Beata i Bopa
i po prostu oni nam pokazują jak w tym sklepie różne minigierki się pokazują.
I w nich…
Tam odbieramy przesyłki potem po zakończeniu,
w których możemy tam traki odbierać jakby z tej gry.
Także to jest fajna gra dosyć, tak?
Tylko po prostu ja mam takie odczucie,
co nie znaczy, że ta gra jest zła,
bo obiektywnie rzecz ujmując jest bardzo dobra.
Szczególnie jeśli chodzi o postaranie techniczne, tak?
No i dostępność myślę, że też jest całkiem spoko.
Dostępność.
Tak, bo tutaj też…
To znaczy na Macu jest jeden duży problem w dostępności,
od razu o tym powiedzmy,
że kodowanie polskich znaków jest zepsute
i polskie znaki z paczek czy dane…
A to już jest polska wersja tej gry?
Nie, bo nawet w ogóle ja…
Kiedy nagrywaliśmy audycję,
to spolszczenie zniknęło.
To znaczy ono było w tej wersji testowej,
po czym kiedy wyjeżdżyła pełna wersja,
to ono zniknęło
i ja na przykład tego spolszczenia nie widziałem w ogóle.
Jest.
Jest.
Ono nie jest kompletne.
Jest parę rzeczy nieprzetłumaczonych,
ale właśnie jest taki błąd,
że to kodowanie jest zepsute po prostu znaków.
Przynajmniej na Macu.
Bo nie wiem jak na Windowsie, bo nie grałem.
W Doktorze to poprawili.
Można zmieniać prędkość i to działa.
W Bits and Bobs pomóc,
no to eSpiga sobie z App Store’a ściągnąć,
bo eSpig ma swój suwek prędkości.
No i właśnie w ten sposób można temat ogarnąć,
sobie eSpigiem grać
i wtedy tego problemu nie mamy.
No wracając do samej gry.
Niecała dyskrypcja jest udźwiękowienie pełne.
No i w samej grze właśnie mamy różne minigierki,
w których to,
a na przykład robimy zdjęcie do rytmu folczki,
która żongluje piłeczką,
a przygotowujemy jakieś jedzenie w restauracji,
nalewamy kawę w kawiarni,
wcielamy się w papugę prezydenta
i powtarzamy za naszym doradcą do przemówienia.
No tych minigier jest dużo.
Łapiemy ciasteczka jako krokodyl czy pawełczki właściwie.
No tego typu rzeczy w Rhythm Doctorze napotkamy
i też o tej grze jest podcast.
Teraz z pełnej gier przechodzimy
chwilowo do DLC,
które nie jest do końca tak dostępne jak pierwsza gra,
jak i sama gra, która do DLC zainspirowała.
Mianowicie mówimy tutaj o Broku,
o którym też mówiliśmy kilka razy
i Brok doczekał się swojego pierwszego DLC.
DLC nazywało się The Brawl Bar
i jak ktoś w Brokach grał, to wiecie,
że to jest gra, która łączy ze sobą elementy przygodówki
takiej typowej i takiego beat em upa,
czyli grę, w której po prostu no zabijamy wszystko, co się rusza.
I ta gra właśnie, to DLC właściwie skupia się na tym drugim
i wykorzystuje te platformowania i…
O, i chyba mamy problem z połączeniem.
Tylko teraz pytanie u kogo ten problem…
Chyba u ciebie, Mikołaj.
Albo u mnie.
O, właśnie, bo już się słyszymy.
Ale to… nie, to u mnie chyba było,
bo był komunikat, że połączenie internetowe jest niestabilne,
więc prawdopodobnie na moment nas zerwało,
ale to było dosłownie kilka sekund.
Okej. No to pytanie…
Czy było słychać, jak zacząłem Broka opisywać?
Jeszcze tak.
Tak, było.
Jeszcze tak. No to dobrze.
Czyli Brok doczekał się pierwszego DLC,
które skupia się na tym elemencie,
typowo w tym trybie akcji tak zwanym,
w tym elemencie beat emapowym,
w którym to generalnie wchodzimy do takiego podziemnego paru,
no w którym są różne zakłady i różne wyzwania,
które możemy wykonać.
Jeśli komuś podoba się system walki w Broku,
no to będziecie mieli dużo zabawy w tym trybie.
Natomiast nie wszystkie wyzwania,
które my w tym trybie znajdziemy, będą dla nas dostępne.
Niektóre rzeczy, których musimy,
jakiejś przeszkody ominąć,
jakie bardziej platformowe, mogą być niedostępne,
o czym też autor informuje.
No i na razie też te narzędzia do tworzenia poziomów,
bo tam też może społeczność własne poziomy tworzyć,
też niestety dostępne dla nas nie są.
Natomiast mimo wszystko te funkcje dostępności są.
Samo DLC można sobie pobrać zarówno na wersje komputerowe,
jak i na Xboksa.
Nie wiem, czy na inne konsole to już się pojawiło, czy nie.
Natomiast pewnie też dla tej chwili pojawić się powinno.
I też można to sobie pobrać osobno.
Jak ktoś ma pełną wersję gry,
to się łączy ze sobą,
można swojego sejfa załadować.
Ale nawet jak ktoś nie ma, chciałby od tego zacząć,
to też tę grę można kupić
czy to DLC osobno.
Teraz kilka… no?
A to jest dalej na samplach?
Robiony dostępność?
Czy już jest impreza w Broku?
Tak, natomiast od zawsze też masz schowek.
Faktycznie.
Był jakiś taki patch kiedyś w Broku,
bo ja Broka przeszedłem praktycznie na premierę
i już potem nie wracałem do niego.
A to stosunkowo niedawno po tym wydaniu pojawił się patch,
który pozwala sobie włączyć schowek.
Także tam też ta opcja jest.
A teraz kilka takich bardzo prostych…
No dobra, może nie wszystkie to będą gry proste,
ale takich tekstowych, RPGowych,
które też się w międzyczasie pojawiły,
które nie są grami audio,
aczkolwiek też w sumie są w pełnym sensie mainstreamowe.
Są bardziej gry indie.
Trochę nie wiedziałem, gdzie je wrzucić, więc wrzuciłem je tutaj.
I tak się wytłumaczę.
Mianowicie na przykład wyszła sobie taka gra
dla tych, którzy lubią wrestling taki typowy.
Grunt, wrestling, wrestling game po prostu,
w której możemy sobie własną organizację właściwie tworzyć
i symulować różne walki pomiędzy wrestlerami, zapaśnikami.
No i tam jest taki cały rozbudowany system statystyk,
który tym wszystkim śledzi, połączony z komentarzem.
Jak ktoś lubi wrestling taki typowo amerykański,
no to tutaj można się bawić bardziej w ten aspekt samych pojedynków,
nie tyle rozwijania takiej całej organizacji, co nie wszystkim się podobało,
więc też na to uczulam.
No ale taka gra też między innymi się pojawiła.
Pojawił się też kolejny taki projekt, który właśnie wywiózł się
spod tego Game Jamu, o którym za chwilę powiemy,
czyli Game Jamu w serii Games for Blind Gamers chyba edycji trzeciej bodajże.
Jak nie trzeciej, to czwartej.
Czyli Adventure 4 i to jest taka tekstowa gra RPG,
która jest uruchomiona w konsoli.
I jak na taką grę, która została napisana w kilka tygodni,
to jest zaskakująco rozbudowana i tam też musimy po prostu taką całą fabułę powiedzieć.
Mamy postać, z którą możemy chodzić w północ, południe, wschód, zachód.
Trochę tak, ale otchłań jak ktoś grał.
I po prostu przechodzimy przez na przykład tam zamek goblinów
i musimy odpowiedniego się jakoś wydostać.
Możemy zbierać ekwipunek, ale też musimy uważać, bo NPC,
które w tej grze są, też są dość inteligentni.
Na przykład jeśli my jakieś broni nie podniesiemy, no to oni podniosą.
Jak zobaczą, że na przykład jeśli mają jakiś, nie wiem, powiedzmy, że jest jakiś kucharz,
który ma w ręku tylko nóż kuchenny, ale jest jakiś strażnik, który walczy mieczem.
My najpierw zabijemy strażnika, ale potem nie podniesiemy tego miecza,
to ten kucharz się podniesie ten miecz i będzie nas nim atakował.
Więc to też trzeba w sumie na takie rzeczy uważać.
Gra nie jest jakoś bardzo długa, nie jest jakoś bardzo skomplikowana,
ale polecam ją sobie też przejrzeć, bo tam też całkiem sporo w tej grze się działo,
nawet właśnie pod tym względem.
Podobnie jak temat bardziej skomplikowany, jakim jest gra Heroes of the Seven Islands.
To już jest gra, którą instalujemy z Steam, ale ona się generalnie otwiera jak przeglądarka.
To znaczy taka gra przeglądarkowa, bo to jest gra, która otwiera się w elektronie.
Próbuję sobie teraz załadować jej opis, ale Cloudfrere odmawia posłuszeństwa.
Jakby nie miał kiedy.
Natomiast to jest też gra, w której zarządzamy różnymi postaciami.
Mamy taką typową grę RPG, natomiast tutaj już mamy większą fabułę
i oprócz tego, że mamy taki klasyczny turowy system walki,
to tutaj też mamy taką bardziej fabułę, którą możemy sobie przejść we wkład,
co mi się tutaj udało się załadować.
No właśnie, nielinearny RPG fantasy, więc tutaj też taka gra się pojawiła.
I jedna jeszcze rzecz, którą tutaj mam zaznaczoną, jeśli chodzi o takie gry masowe,
to jest też gra na Steamie, która doczekała się funkcji dostępności.
A Better World gra na Windowsa i na Maca, w której to zostajemy zatrudnieni w firmie,
która ma za zadanie stworzyć, jak można się domyślić z tytułu, lepszy świat.
A robimy to poprzez wprowadzanie drobnych zmian w różnych momentach w życiu
jakiejś losowej osoby, żeby w jakiś sposób wpłynąć na fabułę
i tak żeby nie doprowadzić do trzeciej wojny światowej,
albo żeby jakiś meteoroida uderzył w planetę i szybciej zakończył ludzkość.
I to jest też niejako bardzo trudna gra, ale cały rozwój jest ciekawy,
bo w samouczku jest wybrana jakaś postać jakiegoś chłopaka,
który mieszka z rodzicami, którzy prowadzą własną restaurację.
Coś tej restauracji nie idzie i już możemy wpłynąć na przykład na to,
że rząd prowadzi jakieś programy, które zakażą większym firmom
budować się w takich ulicach, czy na przykład później jest taka sytuacja,
że ma randkę ze swoją dziewczyną i o nie, akurat w tym czasie leci w telewizji
przemówienie prezydenta Kennedy’ego, którym on został zamordowany.
I co możemy zrobić? Możemy na przykład wysłać żonie ostrzeżenie
albo wysłać je do FBI, tam też to ma później wpływ na to, jak fabuła się toczy.
Czyli wprowadzamy mniejsze zmiany, żeby później spowodować jakiś większy wpływ
na jakąś osobę, która później w jakiś sposób stanie się bardziej ważna.
I to były wszystkie generalnie takie gry mainstreamowe, które się pojawiły.
Jak widzicie, nie było tego dużo pod takim względem gier, które się pojawiły.
Co nie znaczy, że nie mieliśmy dużo gier mainstreamowych,
które sobie mogliśmy pograć, bo było dużo modów.
Ale może zanim modę, to szybko zapytam, czy mamy jakieś wiadomości.
Mam nadzieję, że mnie słychać.
Tak, słychać.
To mamy wiadomości?
Nie, na ten moment nie.
Okej. No to myślę, że możemy przejść do tematu modów, który jest tematem bardzo obszernym,
bo zwłaszcza od października, od końca roku trochę to się zaczęło bardziej.
No tutaj szóstka inteligencja zrobiła swoje.
Bardzo dużo ludzi zaczęło się tematem interesować,
że to takie modele, zwłaszcza tutaj Cloud Opus, ale też GPT,
są w stanie naprawdę w bardzo sensowny sposób tworzyć mody dostępnościowe do gier.
I zaczęło się chyba właśnie od gry Disco Elysium, o której mówił już Patryk.
Ale zanim przejdziemy do wszystkich nowych gier, które się pojawiły,
to myślę, że warto zacząć od tego, że oczywiście też mody istniejące cały czas się aktualizują.
Więc tak jak np. ktoś cały czas gra czy to w Stardew Valley, czy to w Hearthstone,
czy to np. w Minecrafta, to te wszystkie mody cały czas dostają aktualizacje pomniejsze czy powiększe,
które generalnie jeśli chodzi o Hearthstone, to tam po prostu sprawiają,
że ten mod cały czas jest kompatybilny z wszelkimi zmianami, które w Hearthstone dochodzą.
A jeśli chodzi o samego Hearthstone, to tam cały czas generalnie pojawiają się jakieś nowe karty,
nowe sezony, zmiany w ustawkach, które tym razem polegają na podróżach w czasie.
Zresztą aktualna seria w takim klasycznym Hearthstone też zresztą właśnie na tym się głównie
skupia, natomiast w Stardew w Minecrafcie tam po prostu gdzieś tam nawigacja jest cały czas
usprawniana, nowe rzeczy są czytane, a np. mod Toby Doom do Dooma też doczekał się
dużej takiej dosyć znaczącej aktualizacji, która dodała samouczki, co wydaje mi się
jest taką kwestią bardzo kluczową. A teraz przechodzimy do nowych modów,
które się w tym roku pojawiły i zaczynamy od czegoś, co pojawiło się przed tym całym
początkiem tych wszystkich modów tworzonych przez AI z tego, co wiem, to chyba nie było
przez sztuczną inteligencję pisaną.
Nie, ja tylko grałem.
Tak.
Darkraft.
Tak. Mod, który pod jednym sensem mnie trochę rozczarował, że on jakoś nie jest rozwijany.
No i z Chin to jest mod oczywiście, to też dlatego.
No to dla tych, którzy może nie wiedzą, co to jest w ogóle Starcraft, o co w tym chodzi?
To jest strategiczna gra kosmiczna, czyli mamy bazę kosmiczną, musimy ją rozbudowywać,
musimy robić najazdy na inne bazy, przejmować je i tak dalej. I to jest gra stworzona
przez Blizzarda, czyli przez tą samą firmę, co właśnie Diablo, co Hearthstone,
co World of Warcraft. No i tak, no mod udostępnia nam częściowo tą grę.
Może ty to jakoś lepiej powiesz, bo ja w sumie to grałem w to… Jezu, jak to wyszło chwilę
i potem jakoś tak nie miałem czasu.
Ja też, ja planowałem zacząć, nie grałem dużo, bo tam ja ogólnie bardzo ucieszyłem się,
że to mi pozwoli przejść kampanię. Bo Starcraft też ma bardzo rozbudowaną kampanię.
Tam generalnie nie jest czytane menu, ale akurat to się obejść da.
Problem jest taki, że późniejsze, niektóre możliwości jednostek nie zostały do końca
zaimplementowane i to na przykład problemy z budowaniem.
I tego mi bardzo szkoda, bo to są rzeczy, które później, czy to w fabule,
czy nawet w trybie multiplayera, bo ktoś chciał sobie w multiplayera pograć,
no są raczej bardzo potrzebne. No ale niestety mod nigdy do nich nie dostał dostępu
i z tego co wiem, on dostał chyba tam jedną czy dwie aktualizacje,
ale później jakoś rozwój tego moda się zatrzymał.
Ale nie wiem, bo dawno mnie nie było na grupie QQ tego moda.
Możliwe, że po prostu na audiogamesie twórca zapomniał wrzucać update.
W sumie zobaczę później po audycji, jak to wygląda.
No to myślę, że warto, gdyby jakieś aktualizacje były, to po pierwsze,
no ja chętnie też sam sprawdzę, ale po drugie, no fajnie byłoby też na…
ewentualnie wtedy na forum napisać, bo to jest temat, do którego bym bardzo chętnie wrócił.
Bardzo mało mamy takich typowo typowych, no to znaczy mamy sam RTS,
a który swoją drogą też dzisiaj tutaj pojawi, dzięki filmom swoją drogą.
Ale no StarCraft to jest taki pełnoprawny, pełnoprawna właściwie gra strategiczna
i gdyby ona była dla nas w pełni dostępna, no to byłoby naprawdę super.
Bo ten mod ma naprawdę ogromny potencjał, jak mi się wydaje.
Następne dwa mody to właśnie były te pierwsze mody,
które rozpoczęły tą całą modę na mody tworzone przez AI.
To jest właśnie Dancing Disco Elysium, o tym już mówił Patryk.
Podobnie zresztą jak projekt, który nazywa się Final Accessible Fantasy,
czyli no tutaj można się domyślać o co w tym…
o jakiej grze, o jakiej serii właściwie mówimy.
No to są właśnie mody, które te gry udostępniają.
Udostępniają generalnie w taki sposób, że mamy tak zwane path findings zastosowane,
więc mamy klawisze, które pozwalają nam wybrać jakiś obiekt z listy,
który nas interesuje, jakąś osobę, jakiś przedmiot, jakiś drzwi,
do których chcemy podejść, no i później nas… albo nasza postać może podejść do nich sama,
albo możemy być do nich doprowadzeni.
W przypadku Disco Elysium to jest gra grana z…
bodajże z perspektywy pierwszej osoby, więc tam po prostu generalnie mamy też tą nawigację,
która pomaga do odpowiednich miejsc dojść.
Natomiast seria Final Fantasy to już jest typowo gry top-down, 2D,
gdzie patrzymy z góry, no to tam po prostu krzyczałki odpowiadają kierunkom, w którym idziemy,
więc tutaj jak tu grało w Pokémon Access w sumie, no to tutaj nawigacja wygląda podobnie.
Jeśli chodzi o samą serię Final Fantasy, no to są właśnie japońskie gry RPG,
w których każda gra właściwie opowiada inną fabułę, ale jeśli graliście w A Hero’s Call,
które bardzo było właśnie Final Fantasy inspirowane, to trochę możecie wiedzieć czego się spodziewać.
Dlatego te gry są dużo dłuższe niż AHC i no i na pewno zajmą nam trochę więcej czasu do przejścia,
bo no właśnie przez to, że są tak długie.
Co mamy dalej? Dalej mamy Terrarie.
I nie wiem, czy ty w Terrarie grałeś może?
Nie, bo właśnie tutaj wkraczamy na taki grząski grunt, które gry mogą być dostępne,
a które gry nie mogą być dostępne.
Ja na przykład też nigdy w Minecrafta nie grałem.
Dlaczego? No bo wydaje mi się, że jednak…
No bo Terraria to jest gra, która działa trochę na podobnej zasadzie.
W sensie to jest piaskownica, tak?
My sobie tam zaczynamy i my sobie możemy budować różne rzeczy i robić tak naprawdę różne rzeczy.
Terraria ma o tyle więcej sensu…
Moim zdaniem oczywiście nie traktujcie tego jako jakieś atakowanie czy tych modyfikacji czy czegokolwiek,
bo w ogóle super, że ktoś się podjął tego.
Ale Terraria ma o tyle więcej myślę sensu, że tam jest większy nacisk położony na jednak ten crafting jakby przedmiotów,
a nie wizualne budowanie sobie fajnie wyglądających konstrukcji.
Ale nie grałem jeszcze w Terrarie.
Mam taki zamiar, bo w ogóle to jest dosyć fajne, bo tam w tym modzie już bardzo dużo podobno możemy zrobić.
Możemy rozmawiać z NPCami, możemy też jakoś tam zaczątki jakiejś budowli.
Jeżeli ktoś lubi sandboxy takie jak właśnie Stardew Valley na przykład, to myślę, że Terraria będzie grą dla niego.
Haczyk jest taki, że mod się cały czas rozwija, nie jest jeszcze ukończona, a gra jest płatna.
Musimy ją kupić, więc pamiętajcie, że takie rzeczy wiążą się też z ryzykiem.
Natomiast właśnie, ja myślę, że jeśli chodzi o Minecraft, to jakoś też osobiście nigdy się w to nie wkręciłem bardzo.
No właśnie przez to, że to jest gra faktycznie głównie skupiona na budowaniu
i to jest jeszcze gra 3D, co nam jeszcze sytuacji utrudnia,
a Terraria to jest taka bardziej, no można powiedzieć, że platformówka w pewnym sensie.
To jest gra 2D i tam mamy też konkretny cel, tam mamy bossów, których musimy pokonać
i tam do tego celu zdążymy, też możemy napotykać NPCów, postacie, które będą do nas prowadzać do domków,
które my zresztą im musimy wybudować, no i później możemy też od nich różne rzeczy kupować
i uczyć się, jak tworzyć kolejne przedmioty.
No i przez to, że to jest gra 2D, no to tutaj moda dostępnościowego można zrobić trochę łatwiej,
no bo gry takie jak, nie wiem, Bokura no Daibouken pokazały nam, jak robić dostępne platformówki,
jeśli chodzi właśnie o system kamery, na przykład, który nam pozwala rozglądać się
i dźwiękowo i komunikatami nas informuje, co dokładnie się dzieje, gdzie jest nasza postać, co robimy.
No i tutaj właśnie ten mod do Terrarii, te możliwości wykorzystuje.
No to jest trudniejsza gra zdecydowanie od 2D do grania, ale jeśli ktoś lubi różne rzeczy budować
albo tak ma dobrą wyobraźnię przestrzenną, były kiedyś takie też gry audio jak Sketchbook, 2D Platformer,
chyba to się też nazywało, gdzie tam można było własne poziomy tworzyć.
Mam znajomych, którzy w tych grach przez godziny budowali tak całe swoje jakieś domki,
jakieś bardzo trudne poziomy. No to te osoby w Terrarii po prostu pływają,
fenomenalnie się w tym odnajdują. Z drugiej strony można też te aspekty budowania,
no może nie do końca olać, ale ograniczyć do minimum, właśnie wybudować ewentualnie takie domki
dla empetców, wybudować sobie jakieś jedno miejsce, gdzie będziemy bezpieczni od potworów.
Taki domek, z którego możemy wyruszać, ustawić sobie tam stół do tworzenia przedmiotów,
a potem skupić się typowo na tworzeniu sobie equipunku, żeby tych bossów pokonywać.
To jest też gra wieloosobowa, więc można też po prostu podzielić zadania,
jakby ktoś chciał z nami grać. To jest też fajna rzecz, jeśli chodzi o Terrarię i w ten sposób
temat ogarniać. Ja nie jestem w tym bardzo dobry, no właśnie przez to, że tutaj
dobra wyobraźnia przestrzenna się przydaje zdecydowanie.
U mnie jeszcze w Factorio bardzo dobrze szło. Ja w Factorio to dużo zrobiłem.
Factorio bardzo fajna gra, też ten Factorio Access się cały czas rozwija, ten mod do Factoria.
To jest taka gra, gdzie fabrykę musimy zbudować i tam trzeba taki pipeline, żeby rakietę zbudować.
Tak, grałem i to jest bardzo skomplikowany temat, też muszę kiedyś do tej gry wrócić.
Natomiast z Terrarii to właśnie nie budujemy rakiety, ale pokonujemy różne jakieś potwory
i tworzymy sobie coraz to lepszy equipunek. Bardzo ciekawa gra, też ma bardzo fajny klimat.
Swoją drogą też czytałem, że deweloperzy szykują się, żeby jakąś dużą aktualizację do Terrarii wypuścić.
Więc to może też być ciekawe, miejmy nadzieję, że mody cały czas będą z tym kombatybilne,
bo po prostu myślę, że to może być bardzo ciekawe, zwłaszcza jeśli takie rzeczy lubicie.
A propos takich rzeczy jak Factorio i rzeczy, w których budujemy różne rzeczy,
to jest bardziej zapowiedź, bo tego jeszcze publicznie nie ma.
Szykuje się mod do gry Cities Skylines i to też może być bardzo ciekawe, jak ktoś takie rzeczy lubi.
Tak, na to bardzo czekam akurat.
I to jest gra, w której budujemy miasto. Jak ktoś pamięta taką serię jak SimCity,
to właśnie Cities Skylines jest tą serią inspirowane.
I tam mamy dosłownie wszystko, bo tam musimy zadbać o wszelką infrastrukturę w tym mieście,
o transportu, wszystkie jakieś punkty usługowe, odpowiednio ustawić podatki,
żeby mieszkańcy byli zadowoleni, ale żebyśmy my z drugiej strony mieli za co to miasto rozwijać.
No i to jest właśnie cała kwestia tej gry.
Oczywiście są delce, które np. dają jakieś różne katastrofy,
które byśmy chcieli sobie rodzgrywką wtrudnić.
No też coś, co pewnie będzie bardzo wizualne, ale myślę, że Factorio właśnie to pokazało,
że można takie rzeczy udostępnić i myślę, że dla tych, którzy takie gry lubią,
to może też być ciekawe, kiedy ta gra się pojawi.
Mamy telefon, więc może odbierzmy. Kto jest z nami z drugiej strony?
Witajcie, Paweł Podolski się kłania z tej strony.
Cześć Pawle, w międzyczasie widziałem, że też pisałeś, jak rozumiem, z właśnie tej samej sprawy.
Z tym samym pytaniem, tak, skoro już mamy dwóch ekspertów od Gie,
to jakieś strzelanki chciałem na Androida bądź iOSa.
Ewentualnie grę, to się chyba nazywa RPG, coś w stylu odchłani,
że mamy jakąś tam postać, musimy coś, nie wiem, zbierać, walczyć itd.,
tylko żeby dialogi były po polsku.
Wyobrażasz to sobie?
Też nie musisz.
Czy się kojarzy, że jakieś w zdaniu strzelanki się pojawiły?
Zwłaszcza na smartfony.
Jest jeszcze jedna gra, o której jeszcze będziemy mówić w sekcji o Chinach,
czyli Glory Frontline.
Nie, proszę, proszę, nie.
Z dziennikarskiego obowiązku myślę, że też warto bym nie jest.
Musimy, musimy.
Ale niestety w strzelankach jest posłuchaj, szczególnie jeśli szukasz czegoś z polskim interfejsem,
to chyba nie.
Będziemy mówić o tych grach z Marvel Realm,
gdzie tam są bardzo fajne te strzelanki,
no tylko one nie są po polsku, niestety.
Ale to są też gry na komputer.
Tak, a na iOS, na telefon nie kojarzę.
No RPGów to by się więcej znalazło.
No, RPGów, tak.
Tylko że właśnie tutaj też, jeśli chodzi o polskie dialogi,
to jedyne co mi przychodzi głowy, chociaż to też nie jest ten rok,
to jest Warshovel.
Natomiast takich RPGów to bardzo dużo ostatnio się pojawiło.
Wiesz, co mi przychodzi do głowy na iOS-ie?
To tam nawet w sumie jakoś bardzo dużo dialogów nie ma.
No to seria Adventure to Fate,
zarówno część Core Quest,
no tam mamy dialogów więcej,
albo część Dungeons, czyli Lochy,
i tam faktycznie dialogów nie ma.
Więc to może od tej serii warto zacząć.
I tam faktycznie jesteśmy postacią,
która chodzi sobie po takim lochu,
które z reguły to są mapy pięć na pięć,
więc nie są jakieś duże mapy.
I po prostu schodzimy coraz głębsze piętra
i tam znajdujemy różny ekwipunek,
którym możemy się wzmacniać.
I tam też mamy dużo rzeczy do odpakowania, do ogrania,
bo tam jest kilkanaście raz to wyboru,
z czego też mamy kilka klas
i te klasy też mają różne rodzaje ekwipunku,
które na różne sposoby łączą się ze sobą,
więc tam jest co ogrypać.
No to w takim razie dziękuję uprzejmie za wypowiedź.
Myślałem, że jakoś to coś się ruszyło.
Kiedyś był taki wysyp tych gier na iPhona,
jak właśnie Sixth Sense,
no i myślałem, że coś gdzieś się pojawiło.
Szkoda, Twoją drogą.
Masz rację, że byłoby fajniej,
gdyby takie gry się pojawiły.
A Fear jeszcze jest?
Ten odegrał ten triad?
Tak, no to znaczy strzelanka stricte nie jest.
No mi najbardziej audio defense brakuje.
Jeśli coś się pojawi, to na pewno dam znać,
bo też chętnie bym coś z tego wybrał.
Tak, dziękuję.
Dzięki za telefon.
Pozdrawiamy.
I tutaj tradycyjnie też jakby ktoś chciał do nas zadzwonić,
no to 663-883-600.
Możecie też pisać kontakt.tyflopodcast.net.
Jest YouTube, jest Facebook.
I tam możecie się z nami kontaktować.
A my wracamy do tematów budowania.
Tylko tym razem nie będziemy budować w sobie domków.
Nie będziemy budować miast.
Nie będziemy budować fabryk.
W pewnym sensie.
Ale będziemy budować sobie różne rzeczy na kolonii.
Bo kolejna gra, która dostała modą dostępnościowego,
to gra RimWorld.
I tutaj znów pytanie, chociaż już się domyślam.
Rozumiem, że nie ogrywałeś tego.
Mam na liście, mam na wishliście na Steamie,
ale jeszcze nie miałem kiedy.
Chciałbym akurat, bo to jest dość myślę ciekawa gra.
Chociaż zastanawiam się, jak sobie te krótcy moda poradzili.
Bo to jest bardzo przestrzenna gra.
Z tego co kojarzę, jakieś gameplaye z YouTube’a itd.
To znaczy tak, ja też za dużo czasu z tym nie spędziłem.
Natomiast mam znajomych, którzy grają to bardzo dużo
i trochę ich obserwowałem.
Też jest seria na YouTube’ie, gdzie Liam Irwin ostatnio
dość dużo zaczął w tą grę grać.
Wydaje mi się, że z nawigacją to nawet sobie poradzili.
Bo tam, po pierwsze, mamy bardzo dużo filtrów znowu.
I też mamy taki sensownie zrobiony skróty nawigacyjne,
które pozwalają nam po tej kolonii naszej się rozglądać.
Ale no właśnie, dla tych, którzy nie wiedzą, co to za gra.
Mówiłem o tym, nie pamiętam już, w którym Teflo przeglądzie.
Ale jest to gra, w której rozbijamy się na planecie.
I zaczynamy z bardzo niewielką ilością materiałów.
I pierwsza rzecz, którą musimy w grze zrobić,
to wybrać, w jakim miejscu tej planety chcemy wylądować.
No i musimy zdecydować, czy wylądujemy tam, gdzie jest więcej lasu,
więcej wody, czy więcej pustyni, czy więcej jakiejś góry.
To też trochę stanowi nasz taki poziom trudności.
Też możemy zdecydować, w jaki scenariusz chcemy przechodzić.
Czy taki bardziej spokojny, gdzie możemy skupić się na budowaniu,
czy na przykład chcemy ciągle być atakowani przez dziką zwierzynę,
czy przez piratów, przez inne kolonie, bo tak też można.
Potem wyobieramy sobie załogę.
I tutaj też będą losowo wygenerowane osoby.
Możemy sobie też co chwila próbować pozyskiwać inne osoby.
Aż nie dostaniemy ludzi, którzy nam się spodobają.
I musimy ich dobrać tak, żeby współgrywali ze sobą.
I to są generalnie postacie, które mają bardzo rozbudowaną swoją fabułę, można powiedzieć.
Wszystko generowane losowo. To jest najciekawsze w tym wszystkim.
I na przykład możemy trafić na kogoś, kto służył w armii, był oficerem,
dzięki czemu ma dobre umiejętności walki, wręcz strzelania z broni palnej,
komunikacji z innymi osobami, ale na przykład nie jest artystą,
na przykład źle sobie radzi społecznie z innymi aspektami.
Albo możemy trafić na kogoś, kto kiedyś był naukowcem.
No i przez to możliwości researchu, budowania ma bardzo wysokie,
ale jego umiejętności społeczne są na bardzo niskim poziomie,
jest to osoba bardzo aspołeczna, która unika innych osób jak może.
Możemy trafić na lekarzy, możemy trafić na aktorów, którzy są dobrze w dyplomacji,
ale na przykład nigdy w życiu nie będą sprzątać albo przenosić ciężkich przedmiotów.
No bo co, by mi się stało jeszcze?
A możemy trafić na przykład na… Kiedyś kolega trafił na osobę,
gdzie było napisane, że był strażnikiem u jakiegoś dyktatora
i przez to jest bardzo dobry w przesłuchiwaniu więźniów.
Inna osoba kiedyś trafiła na kogoś, to jednym z atrybutów było to, że jest kanibalem.
Więc tam naprawdę może być wszystko, natomiast musimy też właśnie
odpowiednio dobrać te postacie tak, żeby one się wspólnie jakoś dogrywały.
I tam też będą mogły zachodzić różne sytuacje społeczne,
będą obserwować, co postacie będą ze sobą wchodzić w interakcje,
rozmawiać ze sobą, czasem się kłócić, czasem nawet się mogą zakochać
i to też później może mieć wpływ na to, jak one będą się zachowywać.
Tam też jest cały rozbudowany system interakcji między tymi postaciami.
Natomiast jeśli chodzi o samą kolonię, no tutaj też musimy odpowiednio o nią zadbać tak, żeby ona…
No tutaj też mamy cel trochę tak jak w Factorio w sumie, żeby wybudować statek, żeby z tej kolonii uciec.
Jak my to zrobimy, no to już zależy do nas, no ale w tym samym czasie musimy zapewnić naszej kolonii wszystko.
Musimy zapewnić ciepło i zimno, więc musimy praktycznie jak najszybciej wybudować im schronienia,
czyli czy to jakiś domek, czy to jakieś namioty, no to już zależy od nas.
I odpowiednio, czy to jakieś klimacetory, lodówki, żeby przechowywać jedzenie, no bo też musimy o to nawet zadbać.
Odpowiednio te rzeczy muszą być chłodzone czy podgrzewane.
No właśnie, żeby gotować jedzenie też musimy mieć kuchenkę i to też wszystko.
Jeśli chodzi o samo polowanie, no tutaj też jedni będą tym lepsi niż inni,
po czym to też później trzeba, tak jak rzeźnik, to później to mięso przygotować.
Z drugiej strony, jeśli mamy jakieś zwierzęta, możemy je też wytresować, żeby one nam w różnych rzeczach pomagały.
Taka opcja też jest.
I tutaj też właśnie dbamy o wszystko.
Tutaj też jest bardzo ważne, żeby było nawet odpowiednie uświetlenie, żeby te budynki były w miarę czyste.
Tak też co jakiś czas trzeba sprzątać, co będzie miało wpływ na to, że np. naukowcy mogą później lepiej pracować.
Możemy nawiązywać kontakty z innymi koloniami i wymieniać się przedmiotami.
To jest też gra, w którą można grać setki, jak nie tysiące godzin i nie zobaczyć wszystkiego, co ta gra oferuje.
Więc to jest też tak naprawdę temat Jacka, Real World.
Gra, którą myślę, że też jeśli to, co właśnie Wam opisałem, brzmi jakkolwiek ciekawie, to myślę, że możemy gorąco polecić.
Następny mod jest znów z Chin i jest do gry rytmicznej.
Konkretnie do gry Friday Night Funkin.
I ja trochę, tak jak w Riven Doctorze i w Beat’em Bops się odnalazłem, to w tej grze poległem na tutorialu.
To się muszę przyznać. Nie wiem, czy może tobie poszło lepiej.
To jest dosyć dziwna gra. Ja w to trochę grałem, bo to jest w ogóle gra, której fabuła jest tego typu…
Będziemy freestyle’ować generalnie w tej grze, bo to polega na tym, że mamy dziewczynę, której ojciec nas nie akceptuje
i my z tym ojcem będziemy się właśnie kłócić w takich rytmicznych bitwach.
Ale w tej grze jest bardzo dziwny system sterowania.
Tak mi się wydaje, że częściowo to jest wina modów, częściowo może tego, że ja jakoś nie ogarniam.
Ale tutorial mi się udało przejść chyba jakimś przypadkiem i zrządzeniem losu.
I niewiele dalej mi się udało zajść tak naprawdę, mimo że próbowałem.
A niby mod informuje nas o różnych rzeczach, komunikatami, dźwiękami itd.,
ale jakoś nie umiałem się po prostu odnaleźć w tej grze, po prostu.
To wyglądało trochę tak, jakby niektóre funkcje moda były, nie wiem, niedokończone.
Może.
No tam faktycznie to mogło być trochę lepiej zrobione, natomiast sama gra i muzyka w tej grze jest naprawdę świetna.
Może do tematu jeszcze się wróci, zwłaszcza, że to jest akurat w ogóle, co ciekawe, gra nieraz że darmowa, to jeszcze open source.
Więc akurat modowanie tej gry nie jest jakaś bardzo trudna, nawet deweloperzy na to pozwalają.
A teraz następna gra zdecydowanie prostsza, od Dreamworlda na przykład.
I tutaj wchodzimy do gier takich rogue-legowych, których kilka się pojawiło.
I tutaj znów mod od Tomka Tworka, który tutaj jeszcze parę razy się pojawi, czyli od Lirina.
Gra Slots and Daggers. Jest to rogue-leg, w którym gramy w jednorękiego bandytę, którego musimy odpowiednio sobie przygotować, żeby pokonywać przeciwników.
Mamy przeciwników, którzy mają takie swoje statystyki i jakby widzimy ich zamiar, czy planują nas atakować, jeśli tak to za ile.
A my mamy tego jednorękiego bandytę i w sklepach, które w tej grze dostajemy, możemy kupować różne rzeczy, które na kółkach tego bandyty się mają pojawić.
Czy to na przykład jakieś tarcze, czy to jakieś różne rodzaje broni, którymi później będziemy tego przeciwnika atakować.
I na zasadzie od tego, co wylosujemy, to te przedmioty będą uaktywniane.
Niektóre mogą od nas wymagać naciśnięcia Entera w odpowiednim momencie, mogą wchodzić w interakcję z innymi przedmiotami.
No i w ten sposób generalnie musimy stworzyć naszą, w cudzysłowiu, talię. W innym grach jest to talia, a tutaj to talia tak dosłownie nie jest.
No ale też idea jest podobna, po prostu musimy sobie odpowiednio rzeczy kupić, żeby te kolejne poziomy tej gry przechodzić.
I jeszcze możemy sobie kupować rzeczy, które możemy, takie przedmioty, aktywować później.
Mamy też taki inwentarz, w którym możemy mieć kilka przedmiotów.
Niektóre mogą być pasywne i od razu dawać nam jakieś bonusy, inne aktywujemy wtedy, kiedy my tego chcemy.
No i w ten sposób gramy.
Granie jest jakoś bardzo trudne, przejście fabuły może zająć od 5 do powiedzmy 7-10 godzin, zależnie od tego, jak nam to będzie szło.
Po czym mamy też tryb Endless, tryb nieskończony, gdybyśmy jeszcze chcieli sobie grać dalej.
Granie jest bardzo długa, przez to jest jakoś bardzo droga.
Chyba ona się zamyka w 20 zł i to jest cena bez jakichś obniżek?
Tak, jakoś tak 9,99 zł chyba.
No, coś koło tego.
I no bardzo fajnie się to gra.
Bardzo mi się też podoba klimat dźwiękowy.
Tam w ogóle w opisie jest napisane, że ta gra, podobnie jak takie nieprawdziwe jednoręki, będą teraz często robić pling, pling.
Potwierdzam, faktycznie tutaj oprawa dźwiękowa jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie.
Mimo to, że to nie jest jakoś bardzo trudna gra.
Następne dwie gry to w pewnym sensie można nazwać jakimiś visual novelkami.
Czyli takie powieści wizualne, jak mi kiedyś to fajnie Gemini przetłumaczył.
Podoba mi się ta nazwa, będę ją pewnie czasem używał.
No i tutaj na przykład mamy moda do takiej gry jak Coffee Talk, w której to prowadzimy kawiarnię w Seattle.
Czyli to jest w Seattle, tylko tym razem nie po apokaliptyczne.
Ale fantastyczne, bo tam będziemy napotykać różne, oprócz ludzi, różne takie osoby, fantazy jakieś różne.
Elfy, krasnolwy, teraz nie pamiętam co to dokładnie jest.
No i generalnie to jest gra…
O, syreny jakieś.
Syreny, chyba tak.
I po prostu musimy im, na podstawie tego jakie akurat składniki posiadamy, zrobić odpowiedni napój.
Czy to jest kawa, czy coś innego, żeby ich zadowolić.
No a przy okazji coś więcej się od nich dowiedzieć.
Nie wiem, czy grałeś akurat w tą…
Wiesz co, na zasadzie tak jest dziennikarskiego obowiązku, bo to nie jest mój gatunek gry.
Co jest na pewno fajne, to że możemy sobie muzykę zmieniać, sami sobie dopasowywać muzykę do nastroju
i gra jakby się w to nie wciska, że tak powiem.
Gra mi nie narzuca stylu muzycznego, który ja sobie wybiorę.
I to jest akurat bardzo fajne.
Myślę, że selekcja tych piosenek, tych utworów, które są tam dostępne jest dosyć fajna.
Jeżeli ktoś lubi tego typu gry, takie Ozzie Games bym powiedział, takie spokojne gry, gdzie nie ma jakichś walk i problemów pierwszego świata, to myślę, że bardzo się w tym odnajdziecie.
Przez to, że gra jest menu-based, gra jest bazowana głównie na menu, to jest dosyć proste i wszystko jest czytane, myślę.
Tak. Następna taka powieść, ale nie do końca to już jest gra, którą zacząłem przechodzić, to już o tym dzisiaj mówiliśmy.
Gra od bardzo znanego studia, jeśli lubicie bijatyki, czyli od Capcoma, czyli ludzi, których możecie ze Street Fightera kojarzyć, ale to bijatyka zdecydowanie nie jest.
A mianowicie seria Phoenix Wright Ace Attorney, która też doczekała się moda.
Oryginalnie gry, które pojawiły się na Game Boyu Advance, no to tutaj mamy wersję na komputery.
I jest to gra, w której wcielamy się w młodego adwokata i musimy bronić naszych klientów.
Jeśli sam koncept was jakoś nie zaciekawił, to muszę powiedzieć, że warto sobie tę grę sprawdzić, zwłaszcza jeśli lubicie kryminały albo lubicie anime.
Jak lubicie jedno i drugie, to tym bardziej polecam, żeby sobie sprawdzić, bo w tej grze napotkamy bardzo różne i ciekawe postacie.
To nie będą takie bardzo oczywiste sprawy, które będziemy musieli rozwiązywać, chociaż oczywiście będą się przewijały takie typowe wątki jak morderstwa z reguły.
Ale to jak to wszystko jest przedstawione ma taki bardzo specyficzny sposób.
Trochę Brock się tym inspirował, tym As A Ace Attorney Trilogy, szczególnie w tym systemie z Brocka przesłuchań.
No w sumie tak, coś z tym jest. To wygląda trochę tak jak w prawdziwym sądzie, że jeśli kogoś przesłuchujemy, to mamy z reguły…
No właśnie, może zacznijmy od tego, jak to wygląda. Najpierw mamy jakąś sprawę i z reguły to w ogóle zaczynamy w trybie investigation, w trybie badania.
Gdzie sobie po prostu trochę tak jak w przygodówce, bardziej chodzimy od lokacji do lokacji i możemy się rozglądać, zbierać różne przedmioty.
Generalnie szukamy dowodów. Możemy też rozmawiać z ludźmi, zadawać im różne pytania.
No i też na tej podstawie po prostu próbujemy zorientować się, co tak naprawdę się w danej sytuacji stało.
Czasem, żeby osiągnąć jakiś cel, będziemy musieli coś dla kogoś zrobić, więc tutaj też mamy takie elementy przygodówki.
Natomiast kiedy już w końcu trafimy do sądu, no to też z reguły musimy podejmować decyzję, co powiedzieć w niektórych momentach.
I tutaj też co ciekawe, możemy zaraz na początku gry przegrać, bo jedną z pierwszych pytań jest…
Przychodzimy, nasza pierwsza sprawa, nasz sędzia pyta, no to muszę sprawdzić, czy pan jest gotowy w ogóle.
Kto jest pana klientem? I na przykład tam możemy od razu powiedzieć źle i przegrać grę, co jest achievement.
Jakby ktoś chciał wszystkie odblokować.
Ale wracając do tych rozpraw, no to kiedy już właśnie przechodzimy do przesłuchań, to wygląda tak,
że w każdej chwili, wiedząc, co się tak naprawdę stało z rozmów czy z zawodów, które znaleźliśmy, możemy zgłosić sprzeciw.
I jak ktoś jakkolwiek zna tę serię Phoenix Wright z internetu, no to możecie kojarzyć wszelkie memy w internecie,
gdzie po prostu słyszymy właśnie jak Phoenix krzyczy, objection! Tak głośno.
I to są takie memy, które dziś po internecie krążą. I to faktycznie w tej grze jest.
Bo właśnie w każdej chwili możemy zgłosić sprzeciw odpowiednim przyciskiem, no i wtedy gra odpowiednio na to zareaguje.
Ewentualnie możemy przedstawić dowód na daną kwestię.
No i generalnie właśnie na tym ta gra polega.
Czytamy tekst w odpowiednim momencie, po prostu reagujemy na to, co się dzieje.
A przy tym wszystkim mamy bardzo fajną muzykę, bardzo ciekawie pisane dialogi.
No niestety polskiego tłumaczenia nie ma.
Można grać po angielsku, po niemiecku, po portugalsku, po japońsku i chyba po chińsku też nawet.
No i bardzo fajnie się to gra.
O, to dobrze. Byłoby mi prościej niż po angielsku.
No widzisz, no nie wiem, na 40% jestem pewny, że chyba chiński jest.
Także, no w sumie tak, bo autor moda jest…
Tak, tam jest chińskie tłumaczenie. Dobra, to na pewno jest chiński.
Także, no taka opcja też jest i bardzo fajnie się w to gra.
A w międzyczasie mi tutaj uciekł kursor, ale już jest.
To ja może w międzyczasie przeczytam pytanie, które Dominik zadał, tym razem na naszym kanale YouTubowym.
Witam, czy możecie podesłać linki z instrukcją instalacji modów do Hadesa 1 i 2?
Gdzie to jest? Znaczy do dwójki to jest na forum wszystko.
Myślę, że podeślemy w tym, w opisie audycji.
Wiesz, w komentarzu.
Tak, ja tutaj w ogóle swoją drogą też w swoich notatkach zgromadziłem wszystkie linki do tych gier, które będą omawiane,
więc właśnie kiedy ta audycja się pojawi na stronie, to wszystko będzie podlinkowane.
Jeśli jakaś gra was ciekawi, no to generalnie znajdziecie do niej linka i właśnie myślę, że dzięki temu będzie łatwo do niej sobie wrócić.
No to teraz wracamy do roguelike’ów.
I tym razem gra, która w sumie trochę stworzyła gatunek gier, którymi później zainspirowało się.
No nie wiem, Slayer’s Fire na przykład, aż kawiek tutaj to jest gra z elementami gry akcji też.
Czyli seria Hand of Fate, która jest bardzo ciekawa.
Są to dwie gry, w których ja więcej grałem w pierwszą część.
Wiem, że wyszło druga.
Ja tak samo, jedynkę i to jeszcze grałem, jak nie było modu.
W modami nie grałem, szczerze mówiąc.
No dwójka ponoć mod do dwójki jest trochę lepszy.
Jeszcze muszę do dwójki wrócić.
Natomiast jak byś opisał tą grę?
To jest, powiedziałbym, że karcianka może?
Aczkolwiek to jest taka karcianka z elementami takiego typowego RPG-a, takiego tabletop.
Bo tam mamy taki… właśnie tak strasznie ciężko w ogóle to opisać.
Mamy plansze.
Mamy plansze przede wszystkim, tak.
Tak, walczymy o swoje życie.
Walczymy i odbywa się to w ramach takiej opowieści.
Mamy narratora, który cały czas właściwie z nami w tej grze jest i on nam właśnie jakby tą grę prowadzi.
No tak, właśnie dlatego powiedziałam o tym takim typowym tabletopowym RPG-owym systemie tego mistrza gry, tak?
Tak, właśnie tak.
I na podstawie tego, jakie karty mamy, to takie będziemy mieli w grze ekwipunek.
No bo gra jakby ma dwa tryby.
Mamy tryb planszowy, tryb eksploracji, ale momentami też będziemy wchodzili do pojedynku.
Jeśli chodzi o eksplorację, to sobie możemy po tej planszy chodzić.
To nam zużywa jedzenie.
Jeśli nam się jedzenie skończy, to zaczniemy tracić życie.
To później nam się może odbić na pojedynku.
No i właśnie możemy wchodzić w interakcję z różnymi postaciami, wykonując w ten sposób różne misje.
Natomiast gdyby doszło do momentu, kiedy walczymy, no to tutaj dostajemy pełną kontrolę nad naszą postacią.
Chyba to jest gra 2D, jeśli się nie mylę.
Chodzimy na cztery kierunki, mamy przycisk ataku, mamy przycisk blokady, bo też możemy mieć tarczę.
Nasze bronie mogą też mieć specjalne umiejętności.
Nasza postać zresztą też, jeśli znajdziemy odpowiednie jakieś relikty do tego.
No i tutaj nam mod dostępnościowy trochę pomaga, bo dostajemy dźwięki, które raz będą wyjmować od tego.
Tak, mamy audio cues, bo na przykład jak się grało bez moda, to trzeba było wiele rzeczy robić na czuje.
I z tym był taki problem, że tam jest z tym, że kręcimy czasem takim kołem.
I my na tym kole możemy podejrzeć jedną z dalszych rzeczy, która się stanie.
No ale zanim OCR to przeczytał, to to znikało zawsze, więc tutaj ten mod dużo daje.
Prawdopodobnie dużo daje, tak, bo ja w grę grałem… ojejku.
Pierwszy raz o niej było chyba w 22 roku pisane na audio gamesach i ja wtedy w to grałem.
To jakiś czas temu już było.
Tak, no to mod już tutaj to czyta.
Nie czyta jeszcze wszystkiego, a przynajmniej nie wszystkie informacje, które się wyświetlają na przykład, nie wiem,
w tym ekranie edycji Talii, czy jest już coś na końcu, odblokujemy.
Ale tam mapy stopniowo naprawiane. No właśnie w dwójce ponoć jest czytane więcej rzeczy.
Dwójka też ma trochę rzeczy zepsute, ale to słyszałem, że mniej.
No dwójka też jest generalnie bardziej rozbudowana, bo tam też możemy mieć na przykład
towarzyszy jakichś, którzy mogą walczyć z nami i nam trochę pomagać.
Tam też więcej minigierek jest, bo oprócz kart czasami musimy rzucić kością, więc tam też po prostu jest to bardziej rozbudowane.
Natomiast faktycznie jeśli podobał wam się Hades, jeśli podobało wam się Slay the Spire, to myślę, że ta gra wam się też spodoba.
Gra, która też ma bardzo klimatyczny… no ogólnie klimat ma, może tak, kropka.
Bo w połączeniu z tym narratorem, z muzyką, która świetnie dogrywa się do tego, co się dzieje,
no to daje tej grze trochę takiej egzotyki, takiej tajemniczości trochę.
Nie wiem, czy się ze mną zgodzi, że tutaj ta oprawa też jest naprawdę dobrze zrobiona.
Tak, muzycznie jest bardzo dobrze ta gra zrobiona, no i jest to dość nietypowa gra.
Tak bym to określił, jeżeli np. ktoś nie lubi takich, jakby to powiedzieć, takich powórztampowych gier,
w sensie jeżeli np. ktoś chce zagrać w RPGa, bo będzie miał taki typowy RPGowy rozwój postaci,
albo ktoś chce zagrać w karcianka, bo będzie miał typowy system karciany, to nie jest gra dla niego,
bo to jest bardzo unikalne doświadczenie.
I dwa ostatnie mody, znowu Tomka. Podobnie zresztą jak mody The Hand of Fate, nie wiem, czy wspomniałem,
jeśli nie, no to wspominam. To przygodówki. I tutaj mamy dwie gry, które też jeszcze muszę zgłębić bardziej.
Mianowicie mamy A Space for the Unbound i to jest gra inspirowana na Indonezji lat 90., gdzie…
I o tym za moment opowiem, tylko może coś tu…
Oj.
Ale wyłączył mikrofon, chyba po prostu.
Okej. Miałem wrażenie przez chwilę, że internet się coś zaciął, ale dobrze, dobrze mówisz, tak jest.
To może, no to może do tego wrócimy, a powiemy trochę więcej o grze Locomotive, która też jest taką grą przygotową,
w której to znów wcofamy się do początku 90. wieku.
Jesteśmy, nie wiem, czy na Orient Expressie, czy czymś bardzo inspirowanym Orient Expressem.
I…
A…
Przepraszam, zgubiłem tok myśli.
Ale jesteśmy w tym pociągu, w którym to dochodzi do morderystwa.
Jest starsza pani, która miała przekazać swój majątek, to jest oczywiście osoba bardzo bogata,
no ale nie dokończyła swojego przemówienia, niestety.
Kto się zamordował? I wcielamy się w trzy postacie.
W detektywa, w pisarkę powieści kryminalnych i w szpiegach,
które postacie oczywiście są wszystkie ze sobą połączone.
Każda z nich chce dowiedzieć się, co się stało tej osobie, kto ją zamordował i w jakim celu.
No i po prostu musimy, wykonując odpowiednio zagadki, które na naszej drodze staną, rozmawiając z postaciami,
dowiedzieć się, co się z tą panią stało i kto tak naprawdę powinien jej majątek dostać.
Dobrze, ja tutaj muszę ogarnąć sobie czat.
Pytanie, czy Arek jest z nami?
Jestem, jestem, jestem. Jeszcze jestem, ale kończy mi się soczek w laptopie.
Dobrze, to czy możesz coś szybko jeszcze powiedzieć o tym Space for the Unbound?
Tak, jeszcze mamy, jeszcze powiedzmy, że 40 minut przy dobrych wiatrach.
To dlatego ta wiadomość była, więc jeszcze jest okej.
A może się uda, że wrócimy po prostu.
Tak, dziś Arek nadaje unplugged po prostu.
Tak, internet mobilny i tak dalej.
Dosłownie.
Space for the Unbound to jest bardzo ciekawa gra, bo to jest na pierwszy rzut oka też taka visual novel,
ale ta gra jest o tyle ciekawa, że dzieje się na indonezyjskiej wsi w latach 90-tych,
w późnych latach 90-tych, gdzie mamy wątek miłosny między chłopakiem i dziewczyną,
ale okazuje się, że oni mają nadprzyrodzone moce.
Jakie, to nie będę zdradzał, bo to jest ważne dosyć dla historii.
I okazuje się, że te postacie są wpłątane w dużo większą intrygę, która może nawet wpłynąć na losy ich społeczności.
I my musimy zdecydować, czy będziemy chcieli walczyć o siebie, czy będziemy chcieli walczyć o tych ludzi.
I tam jest bardzo dużo drzewek decyzyjnych, bardzo dużo rzeczy, które możemy zrobić,
albo których możemy, że tak powiem, nie zrobić.
I te lawiny konsekwencji są bardzo rozbudowane.
Mamy też taki system znajdziek, możemy znajdować sobie różne przedmioty,
które dopełniają nam ten obraz fabuły i historii gry.
Jest to na pewno gra, jak ktoś lubi tego typu rzeczy, to na więcej niż jedno podejście,
bo na pewno dużo rzeczy może pójść w różne strony, w zależności od tego, jak nam szło,
co robiliśmy, jakie decyzje podejmowaliśmy.
I to był w sumie nawet ostatni mod, który nam został, więc tak nawet jakieś się to w miarę ułożyło.
I skoro mówiliśmy tutaj w okrótce o grach audio, to myślę, że do gier audio możemy przejść,
ponieważ póki co tutaj mamy jeszcze baterie.
Tak ogólnie z takich dużych informacji, które gruchnęły w grach audio, taka jedna rzecz się stała.
Kolejny bardzo stary i bardzo znany dewadofer z rynku zniknął w pewnym sensie.
Była to firma GMA Games, gdzie po prostu pan David Greenwood stwierdził, że już gier nie chce robić.
Natomiast co się stało z tymi grami, to jest trochę zaskakujące,
bo cały katalog został sprzedany do… no i fantecha.
I praktycznie od razu zaczęły się problemy z systemem aktywacyjnym.
Tam to wszystko miało być migrowane na jego infrastrukturę.
No wiem, że ludzie z tym mieli gigantyczne problemy.
Nie wiem, czy to było do końca w dobre ręce.
Mówicie o tym, że on to prawdopodobnie zrobił dlatego, że rozwija swojego własnego mooda,
do którego Soundpack jest właśnie pod VIP Mooda, czyli aplikację właśnie od GMA.
Natomiast obiecywał, że będą aktualizacje. Aktualizacji jak na razie nie ma.
On chyba nie potrafi nawet w Visual Basic’u programować języku, w którym tę aplikację powstał.
To jest leciwy język, ale pytanie czy jeszcze coś będzie z tymi grami robione, nie wiem.
Ja dla mnie kompletnie nie rozumiem tutaj Davida Greenwooda.
Ja też nie.
Kompletnie nie rozumiem w ogóle tej decyzji.
Zastanawiam się jak to ładnie powiedzieć, żeby nie użyć tutaj potocznego określenia.
Była to najbardziej randomowa decyzja, jaką słyszałem w ostatnim czasie.
Po prostu jak się o tym dowiedziałem, to myślałem, że ktoś sobie robi żarty.
No ja też byłem tym.
To nie był pierwszy kwietnia, więc pewnie pan Nathan powinien się zająć tworzeniem oprogramowania,
bo to mu wychodzi, a gry zostawić komuś innemu.
A ja byłem jednym z głównych propagatorów tej teorii.
Jakoby on kupił GMA tylko po to, żeby położyć rękę na webmodzie i zrobić tak,
żeby Cosmic Rage był jakimś domyślnym modem w tym kliencie.
Nie mam pojęcia, jaki był cel tego.
Czy ci panowie się wcześniej znali w ogóle, czy nie?
Bo jakby w ogóle to nie było tak, że na przykład ta firma była wystawiona na sprzedaż
i on szukał kogoś.
Nie, nie, nie.
I się dowiadujemy o tym.
I w ogóle teraz już się nie da firmu deaktywować.
Przynajmniej w moim wypadku.
Ja mam kupioną licencję i nie mogę aktywować.
No jakoś musisz przemigrować to…
No niestety poradziłem sobie w mniej elegancki sposób, a jaki to już się pewnie domyślacie.
Tak.
Ja Time of Conflict kiedyś kupiłem. Bardzo fajna gra swoją drogą.
Bardzo skomplikowana, do której niestety multiplayer jakiś czasem mu zniknął.
Ciekawe, czy to mi się aktywuje.
Dobrze, ale to taka jedyna informacja ogólna jeśli chodzi o gry audio.
No niestety kolejnego dewelopera nie ma.
Zobaczymy co będzie w przyszłości jeśli chodzi o gry GMA.
Ale na przykład pojawiła się pierwsza konsola do gier.
Gier audio stricte.
Nazywa się to Audio Adventures i generalnie to polega na takich prostych grach a la słuchowisko.
No nie sprawdzaliśmy tych gier, bo sama konsolka kosztuje swoje.
Aczkolwiek nie tak dużo jak by się można było tego spodziewać.
Teraz nie pamiętam jaki to jest koszt, ale to się zamyka w kilkuset złotych.
I to jeszcze z zestawem gier chyba.
Tak i z tego co słyszałem demo to średniej jakości gry.
W sensie technicznie. Ja się nie wypowiadam kompletnie o jakimś gameplayu.
Mówię tylko o tym co słychać.
Są to gry nagrane samplami i te sample brzmią mniej więcej tak.
Bo tam było parę dem na YouTubie.
No i to są gry takie proste. To są głównie słuchowiska.
Czy system ma potencjał? Być może.
Ale nikt na to nie chce tworzyć gier, bo to jest jakiś tam niszowy system.
Był ten Sonus. Sonus GDE to się chyba nazywa.
Nie, GDE to był ten silnik, który robił te gier na Sonusa.
A Sonus to była konsola.
Sonus było tyle fajny, że te gry można było odpalać na komputerze.
Więc tam była jakaś społeczność wokół tego jakiś czas.
No a to Audio Adventures? Nie wiem.
Chyba nie da się tego w ogóle w Europie zamówić.
To idzie z Wielkiej Brytanii, więc teoretycznie…
Ale z Wielkiej Brytanii, nie ze Stanów Zjednoczonych.
Nie, nie.
Może jakoś by się dało.
Tak, nie wiem ile import kosztował, natomiast nie, to idzie z Wielkiej Brytanii,
więc teoretycznie, nie wiem jak to jest teraz po Brexicie,
natomiast jeśli chodzi o odległość i koszty pod tym względem,
to nie powinny być jakieś bardzo duże, teoretycznie.
No to może, ale teraz nie wiem czy ty Piotrze chcesz, czy ja,
bo dla mnie to też było takie wow i w ogóle…
Proszę.
Uwielbiam.
To był dla mnie trochę szok. Ta gra tak wyszła znikąd,
ale jest tak fenomenalnie zrobiona.
Ja ją dałem tak luzem, bo tutaj mamy latarki pokataryzowane.
Ta gra jest na wierzchu luzem i jest powód dlaczego to tak jest.
To jest gra od Coraxa, który stworzył Pomont.
To też taka gra, portmonde potocznie nazywany w naszym polskim community.
To był bardzo fajny airbag klimatyczny.
To jest kolejny roguelike, gdzie wcielamy się w rolę czarnego charakteru,
wcielamy się w rolę demona, bo fabuła tej gry jest taka,
że jest sobie okultysta, który w 1932 roku postanowił przyzwać demona.
I on się z tym demonem założył o to, właśnie tego tytułowego wilgorma,
i on z tym demonem założył się o to, że ten demon będzie mu w stanie opowiedzieć
historię, która ma dobre zakończenie.
I jeżeli temu demonowi się uda opowiedzieć historię z dobrym zakończeniem,
to on wtedy weźmie duszę tego okultysty do piekła.
Natomiast jeżeli się mu nie uda, to przedłuży jego życie o pięć lat.
No i my gramy tym demonem i my opowiadamy tą historię.
Wybieramy jedną z dwóch dostępnych ścieżek, czerwoną i żółtą.
I generalnie mamy w grze tak zwany wskaźnik irytacji.
Ten wskaźnik irytacji jest wytłumaczony tak, że ten demon tak bardzo nie lubi opowiadać
wesołych rzeczy, takich, które dobrze się kończą.
Że jak opowiada o nich, to jego irytacja wzrasta.
No i jak wybieramy sobie zdarzenie czerwone, czyli to trudniejsze,
to irytacja wzrasta o dwa punkty, ale za to mamy jakieś trudniejsze wyzwanie.
Czy to walka, czy to jakiś event, w którym możemy więcej stracić.
A na przykład jeżeli chcemy się uleczyć albo chcemy mieć dostęp do większej liczby przedmiotów,
to wybieramy zdarzenie żółte, które zwiększa irytację demona o cztery punkty,
ale w zamian za to mamy łatwiejszą drogę.
No ale co się stanie, jeśli irytacja wilgorma przekroczy pewną magiczną granicę?
No wtedy dzieje się wydarzenie czarne, czyli bardzo trudny przeciwnik, jakiś miniboss
albo jakieś zdarzenie, które na przykład odbierze nam wszystkie przedmioty.
I wtedy ten wskaźnik irytacji spada z powrotem do zera, demon swoje napięcie rozładowuje w taki sposób.
I w grze mamy bardzo rozbudowany system walki, mamy ekwipunek, mamy oczywiście też metaprogresję,
czyli po śmierci naszej postaci możemy coś tam sobie ulepszać na przyszłe podejścia.
I generalnie gra ma takie elementy puzli, bo w grze zdobywamy pewne specjalne przedmioty,
których przeznaczenie musimy odkryć sami, żeby doprowadzić do tego najlepszego zakończenia.
Gra jest niesamowicie fajnie zrobiona, mamy taki fajny baśniowy soundtrack,
taką muzykę mi ktoś kojarzy właśnie z takimi typowo francuskimi baśniami.
Ten soundtrack i w ogóle też dźwięki w tej grze są tak fenomenalnie zrobione do tego stopnia,
że na przykład jeśli mamy jakiś pojedynek, no to ta muzyka jest tak zrobiona,
że każdy utwór ma takie też zakończenie, które jest odgrywane, kiedy pojedynek się zakończy,
więc mamy takie płynne przejście między utworami.
Tak, to jest pierwsze gra audio w ogóle chyba, no w Gothicu to było i w Wiedźminie Trójce to było,
a tak poza tym to tylko w Wilgormie. Nawet w mainstreamowych grach raczej się robi crossfade między utworami.
Także naprawdę Wilgorm, no no, jakby tę grę wydali na Steamie, to osoby widzące by się nie zorientowały,
że to jest gra dla niewidomych, gdyby zrobili grafikę jakąś.
Jakieś tam ilustracje chyba są nawet.
Jakieś ilustracje są, w Pomo na pewno były.
Tutaj też chyba coś było.
W Wilgormie chyba też.
Jeśli nie przeszkadza wam granie z tłumaczem, i tutaj faktycznie warto sobie jakiegoś Dzipla ogarnąć,
jakiś lepszy trochę tłumacz.
Tak, bo gra jest po francusku.
Tak. I to nie jest taki prosty francuski, tak.
To jest opowieść, tak.
To jest pisane prozą w niektórych… nawet same pojedynki.
Nie ma na przykład komunikatu, o, machasz mieczem, chypiłeś.
Tylko tam jest bardzo to opisane.
Tak, a jeszcze jest taki ciekawy system, jak długo się borykasz z jakimś przeciwnikiem,
to w końcu ten Wilgorm się irytuje i jest coś w stylu…
No i ten… jego umiejętności walki mieczem były na tyle niskie,
że nie byłby sobie w stanie poradzić nawet z niewielkim szczurem,
którego nogi zostały już ucięte przez kogoś innego.
Więc chciałbym, żeby trafił go wreszcie szlak.
I tego typu rzeczy tam się dzieją.
Bardzo. Nie, to jest bardzo klimatyczna gra, gorąco ją polecam.
Też nie chcę dużo spoilerować, bo to jest też taka gra, której chyba…
Tego trzeba doświadczyć samemu po prostu.
Tak. I warto, zwłaszcza, że to jest gra darmowa, więc wystarczy tego tłumacza sobie ogarnąć.
I te utwory takie fortepianowe, wiesz, bo to akurat można zdradzić,
bo to jest pierwsza rzecz, którą widzimy.
I ten kominek, tam gra się zaczyna w Londynie,
potem ten okultysta się przeprowadza w inne miejsca.
Tak.
Także w ogóle to jest niesamowite postaranie.
Zresztą no Corax od samego początku, on na początku robił dwie gry,
RPGi, ale na takim silniku…
Boże, Twin chyba ten silnik się nazywał?
I to go ograniczało?
Potem Pomoł zrobił już na swoim własnym silniku?
No i chyba dalej ten silnik jest wykorzystywany w Wilgormie, ten sam.
No wygląda interfejs podobnie, więc bardzo możliwe, że tak jest.
No i z takich bardzo skomplikowanych gier przechodzimy do gier bardzo prostych.
Jakbym miał nie wspomnieć o tym, że mamy polską grę, która się nawet wie.
I ta pierwsza, no to jest Axel Pong, gra zarówno na komputery i na smartfony.
Jeśli pamiętacie Dragon Ponga, czy w ogóle jakiekolwiek takie gry w Ponga,
gdzie odbijamy sobie piłaczkę tam i z powrotem.
No to teraz można sobie pograć taką grę ze znajomymi.
I to jeszcze po polsku, i to jeszcze na iPhony przynajmniej.
Nie wiem, czy kiedyś jeszcze coś na Androidzie takiego się pojawi.
I to nawet te gry, te dwie wersje mogą grać ze sobą pod warunkiem,
że jesteśmy na tym samym… że możemy przekierować porty.
Z czym na pewno na sieci mobilnej będzie problem.
Po Wi-Fi można, ewentualnie można tutaj sobie nie wiem,
Tailscale’em pomóc i ze znajomymi być w tej samej sieci.
Wtedy jak najbardziej po sieci grać można.
No gra bardzo prosta, ale generalnie działająca.
Tutaj przyczyniłem się do tego, żeby zrobić dźwięki.
Jak ktoś pamięta Dragon Ponga, to tam różne rzeczy się działy.
Kiedy piłaczka wpadała do bramki tutaj, to zostało zachowane.
Tam też różne dziwne rzeczy się dzieją.
No i po prostu bardzo prosta gra.
Jakby ktoś takiej bardziej prostszej gry szukał,
no to można sobie Axel Ponga ściągnąć.
A gdybyście szukali znów czegoś z większą fabułą,
mówiliśmy już dzisiaj o Gothicu parę razy,
no to pora jeszcze raz o Gothicu powiedzieć.
Tak, oczywiście. Ja jestem psychofanem Gothica.
Jak ktoś mnie zna, to wie, że Gothic to ja i mamy polską grę
o nazwie Gothic 2 Zerwane Jarzmo.
Jest to gra Choose Your Own Adventure.
Tak bym ten gatunek określił.
To jest gra, która opowiada losy…
O Boże, Gothica 2 Noc Kruka raczej każdy zna w Polsce,
mniej lub bardziej, opowiada losy męża Grity.
Jak ktoś grał w Gothica 2 Noc Kruka albo oglądał w gameplaye,
to na pewno zna ten kultowy już typeset.
O mój biedny mąż, ty troglodyto, jak śmiesz coś tam.
I tak dalej.
Generalnie Grita, bardzo ciekawa postać,
ale opowiada właśnie losy.
Jej męża, który chce pod niej uciec
i od jej wujka, z którym się delikatnie mówiąc nie dogaduje,
a żeby uciec musi kupić statek.
No i my musimy zarabiać pieniądze w mieście Khorinis
na to, żeby ten statek sobie kupić i wypłynąć w daleki świat.
Musimy też skompletować załogę, musimy znaleźć kapitana
i w tym celu będziemy wykonywać różne zlecenia.
Będziemy mniej lub bardziej uczciwymi obywatelami.
Na przykład jest taka scena, że mamy nielegalne walki w mieście
i możemy albo zdecydować się brać udział w tych walkach
i w ten sposób zarabiać pieniądze,
albo pomóc straży miejskiej wydać te nielegalne walki
i wówczas będziemy stali po stronie prawa.
W grze mamy turowy system walki, który jest dość prosty,
ale czasami mamy też takie rytmiczne sekwencje,
gdzie mamy dźwięk miecza na przykład z prawej, z lewej, z lewej, z prawej
i musimy potem te sekwencje powtarzać.
Jest to dosyć prosty system, ale gra jest bardzo fajnie udźwiękowiona,
jest bardzo klimatyczna.
Mam pełny polski dubbing razem z narratorem,
który to narrator, Pani Jakub Rabiega, bardzo się tutaj postarał.
Nie wiem, czy Ty grałeś, czy Ty w ogóle przeszedłeś to?
Przejść nie przeszedłem, ale grałem i no…
Dość pięknego.
Dla mnie to jest mistrzostwo po prostu jak ta gra jest udźwiękowiona.
Na przykład jak walczymy, to ludzie nam kibicują,
albo nam, albo naszemu przeciwnikowi.
W sensie to nie jest tak, że tylko ludzie jakoś reagują.
Nie wiem, broń się, coś, uderz go i tak dalej.
Mamy tego typu rzeczy.
Każda lokacja ma swoje własne efekty dźwiękowe.
Jest to naprawdę bardzo fajnie zrobiona gra.
Jest oczywiście w pełni darmowa.
Można sobie ją pobrać za darmo.
Tak, bardzo polecamy.
Po prostu atmosfera w tej grze też jest naprawdę na…
Tak, jest zachowany ten gotikowy klimat.
Ja jako wieloletni fan tej serii mogę potwierdzić,
że faktycznie jest zachowany klimat takiego…
Generalnie u nas w gotikowej społeczności bardzo dużo modyfikacji.
Powstaje różnego rodzaju i jest zachowany taki klimat
właśnie takiego typowego moda do gotika.
Gdzie faktycznie na przykład możemy poznać losy postaci,
ad gry i jako ktoś, kto dość dobrze zna to uniwersum,
to mogę powiedzieć, że faktycznie trzyma się to kupy.
Jest to bardzo fajnie przemyślana fabuła.
Nie ma jakichś rzeczy z kosmosu,
które w świecie gotika nie mogłyby się wydarzyć.
Znajomość lore nie jest wymagana tam.
W jednej misji mamy pytanie o mitologię świata,
ale jeżeli to skiepścimy to się nic wielkiego nie stanie.
Możemy tu powtarzać w nieskończoność te sekwencje.
A mnie się to za pierwszym razem udało.
Tak, bo można też posłuchać tego kazania
i tam też jest opowiedziane wszystko.
No, także tak. Ma być tu gry DLC.
Za jakiś czas.
No to nie mogę się doczekać.
Także mogę polecić.
A mój jedyny problem tej gry jest taki,
że jest robiona na samplach, więc…
Zanim on się wygada,
że jeżeli chcesz iść tam, to się strzela.
Tak, tutaj ta atmosfera trochę się gryzie
z praktycznością tego, ale faktycznie…
Tak, ale to można deweloperowi wypaczyć,
bo on nie miał nigdy do czynienia z osobami niewidomymi.
Swoją drogą rozmawiałem z nim
i dla niego inspiracją była Jaga moja, więc…
A proszę.
Fajnie, doceniam.
Zresztą z Jagi został wydzielony osobny mod.
Ktoś sobie widzący pobrał i sobie wydzielił
i powstał ZTTS, który pozwala czytać napisy syntezą,
bo nie wszystkie modyfikacje mają dubbing do Gothica.
Więc ktoś sobie wyciągnął tę część Jagi
odpowiedzialną za dialogi
i streamerzy teraz, czy youtuberzy Gothicowi
tego bardzo często używają, więc też fajnie.
No to fajnie.
Czyli tutaj trochę…
No właśnie, też często takie modyfikacje osobom,
nawet nie tylko słabowidzącym,
ale widzącym też pomagają.
To jest też fajne.
Jak tutaj często mówimy,
dostępność nie jest tylko dla osób z niepełnosprawnościami.
Jak widać, to też to dobitnie to pokazuje.
Mi ta gra też w ogóle trochę przypomniała klimat Klango.
Tak przypomniały mi się czasy grania.
Tak, mistrz gry.
Piracko.
Mistrz gry, który akurat był syntezą,
ale gdzieś tak to menu,
no to tutaj piracka pamięć,
zawiedzona fabryka,
też bardzo klimatyczna gra
i tutaj trochę gdzieś,
gdzieś tak mi się to skojarzyło.
Mistrz gry to jest gra,
która wykorzystywała Sapi 5
w tak kreatywny sposób.
Tak.
Bo tam na przykład dubbing był robiony
z Sapi 5, w sensie wiesz tam
jakiś kowal to po prostu pitchował się głos.
Tak.
Znaczy ja tą grę zapamiętałem z tego,
że ona mi się ładowała 15 minut na komputerze
i do dziś nie wiem czemu.
Ja tą grę zapamiętałem z tego,
że jak grałem w nią jak byłem mały
i nie ogarniałem jeszcze
co to znaczy, że gra jest niedokończona
i usilnie przez kilka godzin
szukałem co zrobić dalej
i po prostu nie mogłem.
Już był koniec.
Nie, to ja akurat chyba to rozumiałem,
ale faktycznie no to po tych pierwszych 15 minutach
to trochę może jakieś rozczarowanie było.
A wy jak nie macie wspomnienia,
możecie nam też w komentarzach pisać,
nagrywać jeszcze, a mu nie.
Nie wiem, czy mamy jakieś wiadomości w ogóle?
Na teraz nie.
Na teraz nie.
Dobrze, to możemy przejść dalej
i tutaj też krótko.
Mówiliśmy o tych game jamach,
które ciągle się odbywają
no i odbył się w zeszłym roku.
Games for Blind Gamers 4
to była czwarta edycja tego jamu,
która po raz pierwszy
miała coś fajnego zrobione,
że oprócz tego granie jamy polega na tym,
że mamy ograniczony czas na stworzenie gry.
No tutaj tego czasu jest sporo,
bo to chyba był miesiąc
i to akurat mi się podoba,
to było też wspólnie ustalone
ile tego czasu ma być.
Stwierdziliśmy, że nie chodzi o to,
że to mają być wyścigi,
tylko żeby jednak ludzie mieli czas
poszukać, coś fajnego stworzyć
i no tak skończyło się właśnie na tym chyba miesiącu.
Tak, dlatego zdecydowałem się wziąć udział w tym roku,
bo dla mnie tam wcześniej były chyba dwa tygodnie
i dla mnie stwierdziłem, że nie,
że to za mało czasu,
żeby coś ciekawego zrobić.
No właśnie, czyli ewidentnie to był dobry pomysł
i tutaj też przy tym zostajemy w tym roku.
No natomiast też w tym roku
oprócz tego, że każdy może głosować,
to tak zawsze jest,
że w tym jamie każdy może oddać swoje głosy,
tam się ocenia różne kategorie danej gry.
No w tym jamie to jest ogólnie grywanność,
ale to jest też oprawa dźwiękowa, fabuła,
tam kilka takich kategorii jest.
Teraz nie pamiętam dokładnie, jakie one były.
I pamiętam, że dwa lata temu
to wygrała w ogóle jakaś gra,
w której trzeba było…
to był quiz muzyki klasycznej,
chyba coś, co tam pamiętam,
że to, co się najbardziej podobało niewidomym
trochę było rozbieżne z tym,
co dostało najwięcej punktów przez osoby widzące,
które tam głosowały.
Więc w zeszłym roku pomysł był taki,
żeby oprócz tej nagrody takiej od społeczności
był też panel sędziów składających się z osób niewidomych,
którzy osobno by wystawili ocenę.
Między innymi ja też byłem częścią tego panelu.
To było też fajne doświadczenie,
ale też trzeba sobie powiedzieć,
że w zeszłym roku poziom był naprawdę wysoki
i dużo ciekawych gier się pojawiło.
Bo mieliśmy…
Co my mieliśmy?
Gra, która wygrała to w ogóle była gra,
w której stworzona przez człowieka
podpisującego się jako Shift Pact
i gra działająca w przeglądarce,
gdzie cały dźwięk jest syntezowany
w czasie rzeczywistym.
I akurat w tej grze jesteśmy na łódce
i sobie pływamy tą łódką po morzu
i handlujemy towarami od portu do portu.
Natomiast możemy też wykonywać
różne triki na falach
i za to też dostajemy punkty,
co jest też ciekawe.
No i tutaj wszystko ma taką oprawę dźwiękową.
Ale z takich ciekawszych gier.
Była też gra, w której prowadziliśmy kawiarnię
i musieliśmy też się nauczyć robić
różne rodzaje kaw
od naszej trochę irytującej koleżanki,
która nas wszystkiego uczyła.
Ale też tam każda postać miała
bardzo ciekawie podłożone głosy,
tam też ta cała oprawa była
naprawdę fajnie zrobiona.
Gra, która chyba wszystko ogólnie wygrała,
też bardzo była ciekawa,
nazywała się On Scene Awakening.
Gra, w której też był jakiś kataklizm,
który spowodował, że praktycznie
na całym świecie ludzie
zaczęli mieć różne problemy.
I my, akurat złożyło się tak,
że straciliśmy wzrok.
Ale nie jesteśmy osobą,
która tym razem ratuje świat,
tylko jesteśmy częścią takiej zało ekipy,
która to robi,
ale my jesteśmy odpowiedzialni
za leczenie tych osób,
które tego w danym momencie potrzebują,
ewentualnie powstrzymywanie,
odpychanie przeciwników,
rzucając odpowiednie zaklęcia.
Gdzie inne osoby, które tam mają jakieś inne problemy,
wykonują właściwą walkę
przeciwko tym przeciwnikom.
Nie wiem, czy ty jeszcze
jakieś gry kojarzysz,
które ci w pamięci zdał mi.
Te trzy najbardziej chyba.
To były jakieś RPGi.
Tak, oczywiście.
Mieliśmy armię szkieletów,
którą wysyłaliśmy na
bój z innymi szkieletami.
I my musieliśmy tam
chronić naszej bazy,
jak to w Tower Defense odbywa.
To była gra,
pierwsza gra dostępna
w Godocie zrobiona.
No ja w tym roku
planuję takiego RPGa zrobić.
Zobaczymy.
Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Jak widziałem poziom,
to trochę się stresuję,
ale chciałbym spróbować. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Może
nie będę miał ostatniego miejsca,
to już będzie jakieś osiągnięcie.
Tak.
Game Jam rusza w lutym,
więc na początku marca już będziemy mieli
wszystkie gry dostępne.
Na pewno do tego tematu wrócimy,
bo pewnie też dużo ciekawych rzeczy się pojawi.
A gdybyście wy chcieli
coś oprogramować,
jakby was temat ciekawił,
to zapraszamy, żeby
dołączyć do tego,
bo może być ciekawe.
Chodzi tu o dobrą zabawę przede wszystkim.
Też jeśli macie
inne umiejętności, jeśli na przykład
chcielibyście podłożyć głos
jakiejś postaci. Często ludzie
szukają muzyki albo dźwięków. Często
nawet szukają testerów. Jest Discord
do tego wszystkiego. Tam to generalnie wszystko
jest zorganizowane.
Nawet jeśli jesteście programistą,
to bardzo możliwe, że uda wam się
znaleźć jakieś zajęcie. To też
fajne w tych projektach, że tam
bardzo często dochodzi do takiej
współpracy.
Dobrze, to teraz
możemy zacząć rozmawiać
o konkretnych
grach. I tutaj pierwszy
temat taki ogólny, który
mam zaznaczony, to są właśnie
tematy, które już Paweł wywołał w pewnym sensie,
czyli strzelanki.
No i strzelanek, przynajmniej na komputerach,
no to coś się
działo, bo
na platformie Marvel Realm, o której już
Arek wspominał, pojawiły się dwie
takie strzelanki.
Platforma jest o tyle ciekawa, że mają bardzo
rozbudowany system fizyki.
I on jest faktycznie wykorzystywany
czy to w nawigacji, czy to w strzelaniu.
I dostaliśmy dwie gry.
Road to Sanctuary,
w której
musimy
niszczyć bazy wroga
i to polega na tym, że musimy tam po cichu…
No, czy po cichu, czy nie, to zależy trochę od
nas. No, musimy zganianie zdjąć wszystkich
przeciwników, a następnie
w odpowiednim miejscu podłożyć bombę, żeby tą
bazę wysadzić i jeszcze
z tego miejsca uciec.
Jednocześnie oczywiście możemy ulepszać swój ekwipunek,
tam zbierając bronie, które…
Chciałem przetest w Nieskończoność, bo ja tam dosyć szybko, że tak powiem,
kończyłem się. To jest Nieskończoność, tak.
Tak, i to jest
bardzo fajna gra.
Zresztą w tamtym roku już o niej mówiliśmy.
Ona wtedy była chyba w demówce? Czy to trailer był?
Może był trailer chyba.
My już o tym mówiliśmy, pamiętam.
Tak, możliwe. Natomiast
w tym roku też na pewno, to już na pewno było,
w tym roku pojawiła się gra Zero Stealth,
która też buduje na tym silniku taką
bardziej rozbudowaną fabułę, gdzie wcielamy się w
agenta, który musi różne zadania
wykonywać.
I tutaj już na przykład dostajemy też plecak
odrzutowy, dostajemy
haki i tak możemy na przykład
podczepić się do jadących
samochodów czy helikopterów i tam na przykład
zdjąć wrogów
i na przykład przejąć ich karabin maszynowy,
czy tego typu rzeczy. Tak, jeśli chodzi o silnik, to naprawdę
to jest najlepsza gra
audio, chyba pod takim
technicznym…
Tak, technicznie to jest naprawdę
ciekawie zrobione i na początku, pamiętam, jak oni
to wypuszczali, to nikt bardzo nie wierzył, że
to faktycznie będzie dobre.
Trudny start mieli, bo to są
twórcy z Iranu, gdzie były problemy
z przyjmowaniem płatności i tam inne
problemy.
No i to był na początku problem,
ale udało się to rozwiązać
i udało im się, mam wrażenie, też ten
szacunek
sobie odzyskać.
Teraz naprawdę generalnie to jest
bardzo uchwalona platforma.
Fajnie, byliby oni na tym silniku
zrobili jakiś multiplayer, jakiś capture the flag
chociażby.
No, to byłoby coś.
Czy teraz nie ma problemu
z dostępem do
ich prac, bo na przykład
ostatnimi czasy to widziałem
w związku z tym, co tam się w Iranie
dzieje, że
na przykład Hibitań Installer
nie był dostępny, nie dało się go
pobrać.
Serwery Marvel Realm
są gdzieś poza Iranem, bo z tego co wiem
to działa.
Tak, ja teraz sobie próbuję tą
platforma odpuścić.
Ja mam około 20 minut
jeszcze żyćka, baterii, więc
pytanie, czy będziemy w stanie
trochę zmodyfikować program,
że tak powiem, czy dalibyśmy radę
do tych chińskich rzeczy
przejść, żebym mógł tam opowiadać.
Chyba, że
po co my tu jeszcze mamy?
A, my tu mamy
w sumie Blades of Glory
też można chyba omówić.
Ja myślę, że możemy zrobić tak, jeśli chciałbyś
o czymś konkretnie powiedzieć, to po prostu
możemy na to
zwrócić uwagę.
Wiesz co, chyba tymi chińskimi
grami się zajmę, bo
o tym mam jakieś pojęcie, że tak powiem.
Zacznijmy od Dragonmoon
drugiego sezonu, chociaż teraz już jest
trzeci, wyszedł.
No, jeszcze się zmieściliśmy w 2025
roku. Pod koniec
w grudniu wyszedł trzeci sezon.
Dragonmoon to RPG,
taki chyba
lead RPG to się nazywa ten gatunek?
Dobrze mówię? Tak.
Gdzie wcielamy się
w postać byłego
funkcjonariusza policji,
właściwie służb specjalnych Republiki
Chińskiej, który z pewnych
przyczyn rezygnuje z pracy w
mundurze i zaczyna sobie grać w
grę w wirtualnej rzeczywistości,
gdzie zaczyna odnosić sukcesy i to
nie wszystkim ludziom
się podoba.
No i mamy drugi
sezon i trzeci, który rozbudowuje
fabułę. Trzeci sezon dodaje też
sporo nowych mechanik, takich jak na przykład
mechanika gildi w grze
single player, gdzie teraz
agenci, czyli
nazywam to technicznym gangdawowym terminem,
ale po prostu NPC
może tak powiem grają
do swoich własnych bramek, mają swoje własne
cele i na przykład jak jest wojna gildi, to
kilkuset NPC-ów
się zbiera w jednym miejscu
i są te walki
dosyć rozbudowane.
Mamy też właśnie taki system capture the flag.
Możemy trochę sobie
symulować grę multiplayer. Oczywiście
Dragon Ball to jest gra single player.
Nie mamy
żadnych elementów
multiplayer’a.
Natomiast ta symulacja
gry
sieciowej jest bardzo
rozbudowana.
Mamy też
Sound RTS Ultimate Version.
To jest…
Jak to Piotrze nazwać? Mod?
Rozszerzenie do Sound RTS-a?
Myślę, że rozszerzenie, bo silnik
całego Sound RTS-a jest od tamtej ziółki głowy,
więc tutaj może fork?
W sumie to nawet nie jest głupie.
Myślę, że tak to może nazwać forkiem.
Fork Sound RTS-a, który dodaje
bardzo dużo nowości.
Niestety albo istety
zależy jak na to patrzeć. Głównie dla
twórców modyfikacji, dla developerów,
a nie dla
graczy.
Natomiast mamy tutaj
nowe systemy, nowe
mechaniki, możemy tworzyć nowe rodzaje
jednostek, mamy rozbudowane
systemy jeszcze tworzenia
terenów, czyli
teren może mieć jakieś
więcej konkretnych właściwości. Ja na
silniku Sound RTS-a nigdy nic nie robiłem,
więc ciężko mi się wypowiedzieć,
ale ludzie chwalą to…
Ludzie chwalą… o, prąd chyba wrócił.
Ludzie chwalą bardzo to, co
tutaj zostało zrobione. Ja nie wiem, Piotrze,
czy ty coś robiłeś na tym, czy…?
Ja tylko…
tam nawet jakaś kampania zaczęła się pojawić,
tam parę poziomów przeszły.
No, ale bardzo rozbudowane
tam AI zostało poprawione,
inteligencja potworu,
inteligencja jednostek itd.,
te wieloskalowe
systemy, tam jakichś większych
bitew zostały zoptymalizowane i cały
czas ten Sound RTS się rozwija
w tej wersji Ultimate.
Tak.
Dalej mamy
Our Odelo Reversi, to jest gra
w rewersji, jak ktoś grał w Windowsa
XP… jak ktoś
miał Windowsa XP, to tam była
taka gra w rewersji, czyli w kamienie.
No i tutaj mamy wersję audio
tej gry, gdzie musimy układać kamienie w taki
sposób, żeby kamienie jednego koloru były
wszędzie, albo w kolumnie.
Prosta, myślę, gra.
Następna gra…
No?
No, to jeszcze Tank Conquest, to jest
dosyć dobra gra. Ja pamiętam, że
tą grę przechodziłem jakoś
kilka, może kilka tygodni po tym,
jak oglądałem film
Arhena o Battle City
na NES-a i ja później
sobie tą grę otwieram i tak myślę, kurde,
gdzie ja to widziałem? Ja o tym słyszałem niedawno.
Ale czy tobie ta gra
się uruchamiała? Bo to jest
bardzo ciekawy błąd.
Czy tobie
fizyka się nie bugowa?
A, bo ty masz system po angielsku, to ciebie ominął.
Ciekawy bardzo błąd.
Też opowiem w ramach ciekawostki.
W tej grze jest taki błąd, że jak
ktoś ma język, który korzysta
z kropki jako separatora dziesiętnego,
a nie z przecinka, to
system,
znaczy z przecinka, nie z kropki,
to system fizyki wariuje
i czołgi na siebie wjeżdżają,
losowe jednostki
wybuchają w losowych momentach po prostu
i gra
jest kompletnie niegrywalna
w takim trybie.
Ale czym jest tank conquest?
No jest to po prostu taka
arcade’ówka, gdzie mamy jakąś
bardzo prostą fabułę, gdzie tam jesteśmy
jakimś wysokiej rangi
oficerem
i naszym zadaniem jest
zniszczyć
bazę wroga. No i jeździmy sobie czołgiem
po mapie, strzelamy do innych czołgów,
zbieramy ulepszenia
no i generalnie
nie możemy pozwolić, żeby
wróg albo nas
zniszczył, albo co gorsze, jeszcze
zniszczył naszą bazę, bo
my tu mamy chyba trzy życia, jakoś tak
i jesteśmy
w stanie się odrodzić, ale jak baza
zostanie zniszczona, no to już jest
automatycznie game over.
My teraz grę robimy na
Icebergu, na takim silniku Iceberg Game
Editor. To jest też taki
silnik chiński do tworzenia
gier, który dostał
bardzo dużo aktualizacji, bo ten silnik
zaczął swoje życie jako silnik do gier
tekstowych, a teraz
są na nim robione gry
takie jak np. Longevity World,
czy z TNG,
których też wielokrotnie było mówione.
No, Longevity World
to jest bardzo fajnie udźwiękowiona gra, nie wiem
czy w to grałeś.
Jeszcze raz, którą grę?
Longevity World.
Widziałem
znajomego, który grał.
Bardzo ładnie udźwiękowiona gra,
swoją drogą. Tak.
Ten HRTF jest bardzo mądrze wykorzystany.
Mhm.
Dalej mamy gry,
które pozwólcie, że omówię
w jednym bloku,
bo…
nie chcę tracić waszego czasu
na to.
Call of Fate,
Glory for Rondlein
i Magical Artist.
Call of Fate to jest najlepsze
chyba z tych wszystkich gier. To jest karcianka
mobilna.
Coś à la Hearthstone,
tylko gorsze pod każdym względem.
Łącznie z tym,
że tam opakowany
jest ten system kont, tam
syntezy się nie da wybrać w tej grze.
No ale dobra, jak już przebrniemy przez to,
to mamy jakiś tam system
karcianki, tam zbieramy jakieś postacie
i…
czymś, jedną taką rzeczą,
którą te gry wszystkie się charakteryzują
jest to, że tam jest pełno walut.
Mamy kilkanaście rodzajów walut.
Różnego rodzaju, które zdobywamy
na różne sposoby
i te systemy interagują ze sobą
w bardzo zmyślne sposoby
i to trzeba twórcom oddać.
Ale te systemy interagują ze sobą
w zmyślne sposoby nie dlatego,
żebyśmy mieli fajną grę, a dlatego,
żebyśmy jak najwięcej pieniędzy
na te gry wydali.
Dalej mamy
Glory Frontline,
które miało być strzelanką.
No i okazało się,
że to jest taka gra
powiedzmy arcade’owa,
gdzie mamy lewą, środek, prawo
i sobie strzelamy.
Potem odblokowuje się, owszem, jakiś tryb strzelanki,
ale
zamiast twórcy obiecywali
dynamiczne starcia, dźwięk przestrzenny
i tak dalej, a tam postać chodzi
mniej więcej w tempie tup, tup, tup.
Więc no jakieś tam,
już jest po 22, to już mogę sobie pozwolić,
że mamy jakiś taniec pijanych komandosów.
Tak się śmiałem, jak to pierwszy raz
grałem, bo tam
postacie po prostu chodzą, jakby
chciały, a nie mogły.
Ja nie wiem, po prostu
jeśli chodzi o te gry Prudence’a, to…
Tak, to jest firma Prudence.
Oni mają też swój screen reader na Android’a,
który…
No akurat on chyba…
Akurat on nie jest najgorszy, podobno.
Są tam ludzie, którzy nawet sobie go
chwalą, więc…
Trochę tak jak z Nathanem Tech’em
u nas, oni chyba powinni po prostu
pozostać przy tym i tym się zajmować.
A od gry…
No i mamy jeszcze trzecią grę unikalną.
Magical Artist. Możemy zostać
artystą i tworzyć sobie rzeźby
i różne inne rzeczy. I tam mamy
taki system, że możemy malować obrazy.
I malowanie obrazów polega na tym, że możemy sobie tam
pocierać paluszkiem
i się tworzyć.
No tutaj…
Jeszcze było… Jeszcze jedna gra.
Nie wiem, czy sprawdzałeś tu Magical Artist
od nich.
Czym to się różni? Tam
teoretycznie…
Tam teoretycznie tworzymy, tam konkretnie malujemy.
Natomiast te wszystkie gry też mają to do siebie,
że tam jest bardzo duży
nacisk położony na monetyzacji.
Czyli generalnie to kupujemy
albo postacie, albo ekwipunki.
I to jest akurat coś, co udało im się
przenieść całkiem sensownie
z
świata gier mobilnych
dla osób widzących.
Gdzie to jest norma. I to są właśnie
gry, które bardzo często przychodzą
czy to z Chin,
ewentualnie Korea, czy Japonia,
generalnie Azja. Ale Chiny chyba
najwięcej takich gier produkują. Jeśli zresztą
na YouTubie słyszeliście kiedyś reklamę
takich gier i jak…
Pełno. Chociaż u nas też na zachodzie
jakiś Clash Royale
i tak dalej.
Tak, ale w Chinach to na przykład
masz Genshin Impact, Honkai…
Tak, to są
wszystkie gry od jednego
studia. Trochę tego jest generalnie.
No tak, ale
tutaj to, co robi ta firma…
Zresztą oni dostali ban w App Store
za te gry,
które po prostu nie spełniały
żadnych standardów. Po prostu oni…
Nawet weźmy sobie prostą matematykę
i jak jakieś powiedzmy, no bo to nie jest
na pewno jakieś duże studio,
to jak jakieś małe studio jest w stanie
wypuścić cztery gry w przeciągu
pięciu miesięcy chyba?
Bo to, co ja teraz…
To, co my teraz wymieniliśmy, to jest
dopiero początek Góry Lodowej.
Tam oni wcześniej
mieli tą grę rytmiczną.
Path of Darkness chyba to się
nazywało jakoś tak.
Mieli jakiegoś RPG-a, który…
Tam system walki polegał na tym,
że mieliśmy taką mapę
w kształcie klawiatury takiej mobilnej
i musieliśmy cenować… Jak to się nazywało?
Nie pamiętam.
Ranger Legend chyba?
Tak.
Było w zeszłym roku.
No i można powiedzieć
tak jak i tak dalej,
i tak dalej.
No bo to wszystko na jedną kopytę jest robione.
Ale i z Chin mamy
jeszcze jedną niechlubną grę,
ma nazwę Path of Immortality
i to jest
od twórców tak naprawdę…
No trochę
jest mi przekro, że to się tak skończyło,
bo
tak naprawdę oni byli pionierami.
Oni stworzyli pierwszego
MMORPG-a. Śmiałbym stwierdzić,
że dla niewidomych, bo to jest gra od twórców
gry Return of the King.
To był
taki MMORPG chiński
właśnie, który powstał
w 2014
roku swoją drogą.
Dzięki tej grze tak naprawdę moja przygoda
z Chinami się zaczęła.
W dużym skrócie. No i oni
potem wypuścili sobie takiego autobattlera
właśnie, to Path of Immortality
i tak naprawdę to jest
Return of the King, tylko
z reskinem lekkim. Muzyka
jest ta sama, dźwięki są te same,
ułożenie map jest to same, tylko nazwy są
zmienione, więc…
System walki jest turowy, a nie
real-time, więc kompletnie tej gry nie
polecam nikomu, absolutnie.
No i teraz przechodzimy
już do ciekawszych rzeczy.
Mamy Spacetime Paradise
i to jest gra,
która polega
na tym, że mamy sobie
jakieś miejsce swoje
na ziemi i musimy je rozbudowywać
poprzez na przykład zakup
wełny, potem z tej wełny produkujemy
swetry i z tych swetrów
te swetry sprzedajemy
i produkujemy pieniądze i to jest taki
typowy idler.
No i ta gra jest bardzo
fajna, bo mamy wiele zdarzeń
losowych, które tam się dzieją
w niej, mamy wiele
na przykład wiele rzeczy się
generuje, że na przykład, nie wiem, ktoś tam może
ukraść coś albo
ktoś nam może coś dać i my możemy potem
zdecydować, co z tym zrobić i jest
sporo tych ścieżek, w których
nasza
tak powiem, kariera może
podążyć.
Dalej mamy
Świat Nienci
i to jest ciekawa gra, to jest
RPG
i on opowiada historię chłopaka,
który próbuje znaleźć swoją
dziewczynę, która została gdzieś
porwana ze szkoły
i to jest taki
taki
trochę
martial arts bym powiedział, ale nie
do końca, bo to jest trochę we
współczesnym świecie
i to też jest dosyć fajna gra, w której
jedynym tak naprawdę mankamentem jest
dość
prosty, żeby nie powiedzieć
prostacki system walki, ale
za to gra nadrabia bardzo dużo
bardzo fajną historią,
ciekawą, unikalną.
A system walki polega na tym, że po prostu przeciwnicy
stoją naprzeciwko siebie, naciskamy jeden
klawisz, zadajemy cios, przeciwnik
odpowiada i tak znowu, dopóki go nie
pokonamy. No i
niestety to jest
to jest specyfika tego silnika,
na tym też cierpi gra
Dawn Adventure, o której
zaraz będzie. O, nawet teraz będzie.
Dawn Adventure
to jest gra też od Louiego,
tego pana, który robił
modów bardzo dużo
i Dawn Adventure to jest gra,
która opowiada
taką historię, że ktoś porwał
słońce z nieba i my
jakimś dziwnym sposobem
przenieśliśmy się do innego świata
i to jest bardzo fajna gra. Mamy
dużo umiejętności, mamy
system craftingu, mamy różnego rodzaju
ekwipunek.
No i ogólnie bardzo fajna gra
z tym, że ten system walki leży,
no bo to jest ten sam silnik,
ale Dawn Adventure ma też
tam… jest bardzo
dużo easter eggów, jest bardzo dużo rzeczy do
odblokowania, no generalnie warto
naprawdę tą grę przejść
kilka razy. Jest bardzo
fajna muzyka, dźwięki itd.
Dalej mamy
The Legend of Sword and Fury 4
i to jest próba
przeportowania gry dla widzących
na grę audio.
Z tą grą jest
taki problem, że
ona jest dubbingowana po chińsku,
więc jeżeli nie znamy chińskiego, to
nie za bardzo jest jak w nią grać.
Dalej mamy Dreamback Legend
i to jest gra, która jest po prostu
portem Return of the King. Właśnie
ktoś sobie zrobił takiego nostalgia
porta gry
Return of the King
tylko w wersji
single player. Bardzo fajnie. Mapy
są odtworzone
fajnie. Nie wszystkie
i tam z niektórymi decyzjami
dewelopera bym polemizował, bo nie tak to było
w oryginale, ale mimo wszystko jak ktoś
chce sobie wrócić do tamtych czasów, to
to może.
Dalej mamy
Push Meow House i to jest jakaś gra, gdzie
mamy dom i w tym domu
mamy koty i te koty musimy karmić
i je zadowalać ogólnie w różny
sposób.
Za bardzo
nie grałem.
To jest gra bezczynna generalnie.
Chodzi o to, żeby futro
zbierać. To jest ciekawe.
Musimy te koty głackać, żeby jak najwięcej
gdzieś
futerka
zbierać. To jest też ciekawe.
Jakieś minigry też są różne, tam można się
fowanego bawić.
Ale ogólnie bardzo pozytywne
opinie ta gra zebrała.
Tak.
No i mamy
Rhythm Fun Club i to jest gra rytmiczna.
Robię na co ciekawe też na tym samym
silniku.
Co pozostałe
co
Don Adventure i
Xuanling Yanqi.
I to jest gra,
w której charakterystyką jest to, że
wszystkie poziomy są na serwerze.
To jest bardziej takie demotechniczne, bym
powiedział.
No i jeszcze jest jedna
gra, która powstaje.
Myślę, że mogę powiedzieć, bo ona zaczęła
powstawać
w dwudziestym piątym roku.
Wonder of the Jianghu.
Było nagranie
na Audio Gamesie puszczone i to jest gra
no typowa
łusia, czyli historia o sztukach walki.
Ale co w tej grze jest?
To jest bardzo rozbudowany
system umiejętności
oparty na drzewie, czyli jeżeli
rozwiniemy fragment jakiejś umiejętności,
to możemy potem rozwijać
coś innego, a jeżeli rozwiniemy
inną umiejętność, to możemy rozwijać jeszcze
inną umiejętność, ale tej pierwszej już nie możemy.
I nie wiem, czy
ty widziałeś nagranie?
Widziałem, tak.
No i co powiesz? Bo mamy tam na przykład
mamy na przykład różnego rodzaju
odskoki. Mamy taki podstawowy odskok,
który służy do unikania, ale mamy też bardziej
ofensywne odskoki, że możemy wrogom na przykład
podkładać nogi i oni się będą przewracać.
Także tutaj
jest ten nacisk na ten system umiejętności
położony.
No zapowiada się
bardzo ciekawie. Na pewno
kiedy gra się pojawi, to
sprawdzę. No
i to jest tyle
jeśli chodzi o Chiny.
I jeszcze zanim, że tak powiem,
umrze mi sprzęt, to chciałbym o jednej rzeczy
powiedzieć, bo jej nie mamy w notatkach.
Jeśli chodzi o gry mobilne.
Jest taka gra, która się nazywa
Gladiator Manager.
I to jest
gra, gdzie jesteśmy lanistą. Lanista
to jest ktoś, kto zajmuje się
generalnie
walkami gladiatorów.
I
to jest gra, w której
akcja dzieje się w starożytnym Rzymie. My tam
zakładamy swoją własną
jakby powiedzmy rodzinę gladiatorów
i my wystawiamy tych
gladiatorów do walk.
Mamy różnego rodzaju stronnictwa.
Możemy na przykład, nie wiem,
zatruwać gladiatorów
przeciwnika, żeby oni byli słabsi i nie mogli
walczyć. A możemy na przykład
komuś innemu pomóc. Albo możemy
na przykład, ktoś nam może
dać pieniądze i my w zamian za to
specjalnie przegramy walkę.
I to jest gra na iOS-a i na Android-a.
Jest bardzo rozbudowana.
Jest tam bardzo dużo różnego rodzaju eventów.
Gra ma
pewne problemy z dostępnością.
Tam niektórzy twierdzą, że jest się
ciężko połapać. Ja się trochę z tym zgadzam,
bo tam wiele przycisków nie ma.
Albo ma jakieś dziwne etykiety.
Ale z reguły jest to
dosyć
dostępna
gra.
No i dużo
można w niej zrobić.
Jest bardzo
regrywalna, tak to można przetłumaczyć.
Dużo razy można do niej podchodzić.
Nie wiem, czy ty grałeś w Gladiator
Managera?
Nie, gdzieś mi to uciekło.
Będę musiał sprawdzić.
To też DRG tę grę tam
przytargał skądś.
DRG to też jest człowiek, który
pełno tych gier różnych
pisze do developerów
i dba o tą dostępność gier mobilnych.
I bardzo fajne te gry on znajduje.
I to z powodzeniem. Naprawdę mu to
wychodzi zdecydowanie.
No, to prawda.
Tak, że to był taki mój
blog.
Dobrze, to wracamy
teraz. W razie gdyby,
bo ja, tak jak mówię,
no ja chyba będę musiał
niestety się pożegnać, bo
to mi pada wszystko.
To nie wiem, jak to
rozwiążemy. Czy poradzisz sobie?
Czy będziemy próbować
drugą część zrobić kiedyś?
Nie no, myślę, że
to dowieziemy do końca.
Jeszcze zostały gry audio i
gry mobilne, to
już większą część udało nam się umówić.
Aczkolwiek jeszcze nie odchodźcie,
bo trochę, jeszcze
trochę tematów
zostało. Nie, zresztą mam jeszcze dużo ciekawych rzeczy
do omówienia, widzę w notatkach. Ja się
z wami będę żegnać.
Bardzo dziękuję.
No, niestety
nie będzie mnie na podsumowaniu.
Jeżeli pozwolisz, Piotrze, to może powiem
parę słów. Jasne. Ten rok
jest na pewno ciekawy pod
względem tego, że mamy rok tak naprawdę
modów. Mimo, że ten
boom się zaczął niedawno,
bo tak jak mówiłeś, gdzieś w okolicach
października, jednak te mody
głównie, mody,
główny środek ciężkości w tym roku
w gamingu był na tych modach
oparty.
I bardzo fajnie,
oby więcej ich powstawało i oby były coraz
w lepszej jakości i żeby były coraz
fajniej przemyśliwane.
Oj tak, bo dużo,
dużo tego było
i myślę, że jeszcze dużo tego będzie zresztą.
Nawet jak słuchaliście naszych zapowiedzi,
to co na przykład dzwonił
Patryk, no to
myślę, że jeszcze dużo ciekawych modów
się pewnie zdąży
pojawić. Ja tobie też, Arek, bardzo dziękuję
za twój wkład.
Jak widzicie, nawet przerwy w dostawie prądu internetu
nam nie powstrzymają, żeby wam
informacje przekazać.
Gdyby tylko u mnie nie było przerwy w dostawie prądu,
bo to będzie nieco większy
problem. Tak, z tym byłby problem
większy, to chyba już wtedy faktycznie trzeba byłoby
przełożyć, ewentualnie dogrywać.
Tak jest. No, ale…
Tymczasem
zerknijmy na nasz panel kontaktowy,
bo tu mamy wiadomość od Mikołaja.
Nie wiem, czy o tym mówiliście,
ale wróciła gra
City of Division.
Tak, no znaczy…
Jeśli chodzi
o gry audio
i o strzelanki,
no to właśnie powiedzieliśmy
o tym,
że Mawuwan dostał
aktualizację. City of Division faktycznie
w ogóle ta gra
się najpierw aktualizowała, potem zniknęła
i teraz wróciła,
aczkolwiek mamy jakieś kontrowersje
dotyczące, czy to było
autoryzowane oficjalnie,
czy to był oficjalnie autoryzowany
powrót. Więc wiem, że
z forum ten temat się zniknął,
natomiast faktycznie ta gra też wróciła.
To jest taka bardzo
taktyczna strzelanka, gdzie też mamy jakąś fizykę
nie tak dobrą, jak w Marble Realmie,
natomiast tam też można
na przykład gdzieś ukrywać
się za różnymi przedmiotami,
które później trzeba najpierw przestrzelić, żeby
do kogoś się
dobrać, tam właśnie też można przestrzeliwać
okna, jakieś samochody, które stoją,
za którymi ktoś się może chować.
No to jest faktycznie gra wieloosobowa.
To też jak ktoś szuka takiej gry
typowo
wieloosobowej,
to jest tak naprawdę chyba
taka jedyna gra, która
się pojawiła w zeszłym
roku, natomiast w tym roku
na przykład też powrócił Redspot, który jakiś czas temu
zniknął, tutaj sam 2P wrócił
do rozwijania tej gry.
I to jest też taka
bardzo prosta strzelanka, która ma dwa tryby.
Mamy ogólnie
taką dużą planszę, po której sobie chodzimy.
Można też stworzyć drużynę, jakby ktoś chciał.
I tam też po prostu strzelamy się z innymi
graczami, używając różnych broni,
które tam można znaleźć. I ta gra trochę
swoją chaotycznością
przypomina mi AudioQuake’a, na przykład,
bo tam też w tej grze też można
znaleźć jakieś samoloty, puszczać
roboty, które atakują
później
wrogów.
Można na przykład…
Mamy mnóstwo od karabinów
i mnóstwo jakichś wyrzutni rakiet, po na przykład
pistolety na
cijanek po tasu. I tak można
kogoś zatruć. Więc tam też bardzo
różne rzeczy się dzieją.
Ale jeśli chodzi o coś, to ja ciągle nie
mogę zdecydować, czy to jest strzelanka, czy nie.
Ale jest to gra
multiplayerowa, wieloosobowa
z perspektywy pierwszej osoby,
w której też walczymy z innymi
graczami, więc zakwalifikujmy
ją jako strzelankę.
Czyli Blades of
Glory, Age of
Legends. I to jest…
No dobra, powiedzmy, że to jest
strzelanka, tylko że nie strzelamy
się z broni palnej.
Tylko gra odbywa się w…
No generalnie w średniowieczu starożytności
nawet bardziej, bo pierwszy
sezon to był chyba
starożytny Rzym albo Egipt.
A drugi sezon to jest Grecja.
I teraz chodzi o to, że
no, po pierwsze nasz ekipunek
jest adekwatny do danego okresu
i też możemy zdecydować, czy na przykład wolimy
jakiś lżejszy pancerz i na przykład
jakieś noże,
żeby chodzić szybciej,
czy na przykład bierzemy
bardzo ciężki pancerz, jakiś
gigantyczny tobór,
który będzie miał
większe pole rażenia,
ale przez to nasza
postać będzie zdecydowanie wolniejsza.
To możemy zdecydować sami
i możemy albo grać przeciwko innym
graczom, albo możemy wyjść do
trybu areny,
bodajże to się nazywa, i w tym trybie
wszyscy łączymy siły, walcząc przeciwko
różnym potworom i te potwory zmieniają
się w zależności od tego
właśnie w jakim
okresie jesteśmy. Teraz jak jesteśmy w Grecji,
no tam jakieś minotaury się mogą pojawić,
generalnie różne potwory
znane z mitologii
greckiej, co też wydaje mi się
jest rzeczą
bardzo ciekawą.
Jeszcze zostając w temacie
tematów
okołostrzelankowych, no to
pojawił się też taki ciekawy beat’em
up stworzony za pomocą AI
i tutaj przez to są jeszcze z nim niestety
problemy, natomiast pomysł jest jak najbardziej
ciekawy, żeby zrobić grę
inspirowaną serią
Streets of Rage, czyli grze,
w której generalnie musimy
oczyścić ulicę ze wszelkiego
zła, które na tych ulicach jest,
idąc
w prawo i pokonując przeciwników
rozbudowanymi
możliwościami atakowania przez różne
sztuki walki. Tam możemy kombinacje
odpowiednie kombosy tworzyć, tak zwane
i tak przeciwko
tym wrogom walczymy. No i tutaj mamy
wersję audio tej gry,
która w ogóle ma ciekawą fabułę, bo
nie walczymy przeciwko jakimś
gangsterom, a walczymy przeciwko
człowiekowi, który za misję
postanowił sobie
zrobić tak, żeby
niewidomi już nigdy w życiu nie mieli
dostępu do gier.
Ciekawy pomysł na fabułę, no fabuła
jest generalnie pisana
z przymrużeniem oka, co autor
zresztą też zaznacza.
I no powiem tak,
pomysł jest fajny,
wymaga jeszcze trochę dopracowania, ale
jeśli autor będzie cały czas nad tą grą pasował,
pracował nawet, a
no na to się generalnie jak na razie
zanosi, to myślę,
że będzie ciekawie. On też
stworzył modę sądnościową do Streets of
Rage swoją drogą, do czwartej
części, natomiast ten mod
bazuje
na AI w taki sposób, że tam po prostu
są rodzujone zdjęcia i to AI nam bardziej
to opisuje i to
równie dobrze można sobie dodatkiem na przykład
ogarnąć, więc nie wspominałem o tym
do tej pory.
I jeszcze mamy taką grę,
o której chyba kiedyś mówiliśmy, więc też
nie będę mówił o niej dużo, ale ona pojawiła się
w pełnej wersji, mianowicie Space Hunters.
Jest to też taka
strzelanka slash gra przygodowa,
w której to znajdujemy się
na statku,
w której cielamy się
w
mechanika w kosmosie,
który stracił swój wzrok
podczas
misji. No i po prostu musimy
po pierwsze tę misję dokończyć,
ale tym razem już bez naszego
wzroku i tam też właśnie
generalnie chodzimy sobie
po… teraz nie pamiętam, czy to był statek,
czy trzeba powiedzieć, taka stacja kosmiczna
i tam po prostu różne
rzeczy musimy wykonywać, jednocześnie walcząc
z różnymi rzeczami,
które tam nam na drodze
staną. Bardzo ciekawy
pomysł, fajnie, że Lead Developer postanowił go
dokończyć, bo ta wersja
kilka lat temu się pojawiła i to trochę nagle ta
pewna wersja się pojawiła.
Natomiast fajnie, że
to cały czas
się rozwija.
Następnie wyścigi.
Wyścigowe gry takie
pojawiły się dwie,
natomiast czy to je można nazwać wyścigami?
Tutaj mogę to powiedzieć przymrużeniem oka.
Pierwsza gra to jest bardziej taka
gra nawet zręcznościowa, Wheels of
Prio, w której to musimy
też jechać jak najszybciej, kiedy
gra nam mówi, że musimy skręcić, to musimy skręcić,
ale generalnie naszym głównym zadaniem
jest odpowiednie zbieranie przedmiotów
różnych, które na trasie znajdziemy
tak, żeby naszego
samochodu nie zniszczyć. Też swoją drogą
możemy zdobywać np. pancerze, które
ochronią nas przed zderzeniem się z innymi
samochodami czy przeszkodami.
Jednocześnie musimy odpowiednio
zmieniać biegi też, żeby naszego
silnika nie przegrać. Mamy też
turbo dopalacz, ale który też
można wykorzystać źle. Jeśli
go wykorzystamy źle, to tam też później
z naszym
silnikiem mogą być problemy.
Natomiast co jest fajnego w tej grze, to
jest to gra darmowa
i jest to gra, która też ma bardzo fajnie
zrobioną, wspójną oprawę dźwiękową,
która klimatem mi trochę przypomina takie pierwsze
gry wyścigowe z lat dziewięćdziesiątych,
późnych lat osiemdziesiątych. Takie trochę retro
klimaty, ale taki
kompletny chiptune, że tak
powiem, to to nie jest.
Druga
gra wyścigowa, która się pojawiła, to
gra Audio Race, która
jest dostępna na komputery
i chyba też już na urządzenia
mobilne. Po czasie ta
wersja mobilna się pojawiła. I to
jest gra od ludzi, którzy
stworzyli
na przykład serię
Inquisitor czy Blind Quest, który tutaj
lubi często wracać jak boomerang. Jak ktoś tą nazwę
słyszy, to możecie mieć
mieszane uczucia, bo
ci ludzie stworzyli
zarówno gry świetne, jak
seria Hellhunter, która jest chyba
najlepszą serią od nich, czy Inquisitora
to była ich pierwsza seria. Od
pogry takie średnio
dobre, jak na przykład
ten wcześniej wspomniany Blind Quest,
czy na przykład właśnie ta
gra. Teoretycznie jest ciekawie,
bo mamy różne tory do wyboru
i możemy kupować różne
samochody, którymi później możemy po tych torach
się wścigać. W praktyce
gra ma…
Po pierwsze to są wyścigi na czas.
Tak naprawdę nie ścigamy się przeciwko innym
samochodom, chociaż gra nam mówi na przykład, czy skończyliśmy
na pierwszym, drugim miejscu, ale to jest
wszystko
oparte
o ten
czas nieszczęsny.
Natomiast drugi problem jest taki, że gra
po prostu ma błędy. I taki najśmielniejszy
błąd jest,
który znalazłem w tej grze, jest taki, że
tak naprawdę z każdej trasy możemy
bardzo łatwo
wypaść w otchłań, że tak powiem.
Możemy
zrobić, tak
w grach się mówi na to
out of bounds, że wychodzimy poza mapę.
Jak to robimy? No bardzo prosto.
Jeśli napotykamy taki najostrzejszy
zakręt, jaki jest, czyli nawroty, to
hairpins tak zwane, no to
skręcamy w drugą stronę i to wszystko.
I samochód nam zjeżdża z mapy i po prostu
możemy sobie w nieskończoność
jechać do przodu przez
ten otchłań.
No i tyle w temacie. No po prostu
jakoś mi ta gra
dźwiękowo to jest nawet spoko.
Natomiast jeśli chodzi o
mechanikę, to no to mogą to być
zrobione zdecydowanie
lepiej. No ale
niestety takie mamy gry
wyścigowe na ten moment. Miejmy nadzieję, że albo
jakaś jeszcze gra wyścigowa
zostanie moda, albo ewentualnie jak nie
Forza, to coś innego wyjdzie, co będzie
miało funkcje
asystujące,
bo by się przydało.
Forza pokazała, jak to można fajnie zrobić.
Pytanie, czy jeszcze ktoś
tym zainspirowany
coś zrobi.
Następny
temat to mamy gry różne
zręcznościowe
i kompilacje.
I tutaj działo się całkiem sporo.
Bo
pojawiły się
różne gry. Pierwsza gra,
która się tak pojawiła, to chyba nawet
chronologicznie to była gra
Toymania.
Która to zaczęła się jako
minigra częścią innej gry tego autora,
ale tak się rozrosła, że została
wypuszczona jako gra
osobna.
Gra polega
na tym, że chodzimy sobie po sklepie z zabawkami,
zbierając te zabawki,
pokonując wrogów.
Wrogów pokonujemy różnymi broniami,
które możemy też w tym sklepie znaleźć.
I ostatecznie
musimy też z tego sklepu
uciec, odblokowując sobie
wyjście i na to wszystko mamy ograniczony
czas. To jest gra zręcznościowa, typowo.
Mamy kilka
trybów do wyboru.
Jest jeszcze jeden tryb, w którym zamiast uciekać ze sklepu
musimy go obronić przeciwko wrogom,
którzy tam się pojawiają.
No ale generalnie to jest
gra za tej gry. Bardzo
prosta rozgrywka,
gra, która jest dzięki temu, że jest
napisana w silniku NVGT,
jak wiele dzisiaj gier zresztą dostępne na wszystkie platformy.
Też przy okazji przez to ma
dźwięk binaurany na przykład, więc
bardzo
generalnie przyjemnie się w to
gra.
Kolejna gra to jedna z kilku
gier
w typu
Endless Runner, tak się to ładnie nazywa, czyli
gry, w których po prostu nasza postać
bez końca biegnie przed ciebie, a my po prostu
musimy odpowiednio reagować. I pierwsza taka gra,
która się pojawiła,
która do tego gatunku się
może zaliczyć, to jest
darmowa gra Chaos Runner.
Jest to gra, ja bym nawet
powiedział z gatunku
tych, dla tych, którzy
już po prostu tak dużo grali
w gry audio, że mają
mega dobre refleksy, tak?
To gra jest bardzo trudna, nawet dla mnie.
Chociaż ja trochę gram.
Zwłaszcza jak ktoś zaczyna
z grami audio, to to może nie jest
najlepsza, pierwsza gra, ale
jest ciekawie.
Bo generalnie faktycznie biegniemy przed ciebie,
natomiast gdzie biegniemy, no to będzie
losowane… no właśnie, będzie
losowane. I będziemy
napotykać bardzo różne
środowiska, bo na przykład możemy sobie
iść po parku, w którym to
dzieci rzucają w nas
frisbee, inne dzieci
rzucają na nas
lodami, które
musimy… jeśli złapiemy, no to
możemy je zjeść i wtedy dostajemy punkty
i różne inne jakieś
pomocne rzeczy, przyspieszenia i tak dalej.
Ale jeśli takiego
loda nie złapiemy, możemy się na nim poślizgnąć,
wjeżdżą
ludzie na rowerach, na hulajnogach, też po tym parku,
na których musimy uważać. Czasem będziemy
w mieście, w którym to też musimy
uważać, żeby nie wpaść pod samochody.
Ale na przykład też możemy napotkać lodiarza,
którego można znów takie lody
pomocne nam kupić.
Możemy wejść
do na przykład jakiejś fabryki, gdzie
musimy przeskakiwać
z wagonu na
wagon w jadącym pociągu.
Możemy czasem trafić do
domu jednego z
programistów tej gry, gdzie
na przykład jesteśmy atakowani
przez chodzące maszyny bragowskie.
Nie wiem, to chyba jakieś koszmary ten chłopak miał.
Trudno mi powiedzieć.
No i tam też gdzieś w niektórych miejscach podłoga się zapada.
Generalnie musimy na różne rzeczy
uważać i tych
światów w tej grze jest chyba pięć albo sześć,
więc całkiem różnorodnie.
Gra nie należąca do
najłatwiejszych, ale z drugiej strony
gra
całkiem kreatywna.
Kolejna gra
też z takiego
gatunku. Gra
świąteczna w sumie,
bo pojawiła się praktycznie pod koniec
roku. Christmas Dash.
Święty Mikołaj ma problem, zepsuły mu się sanie.
A ktoś musi dostarczyć
prezenty. Co zrobić?
No wysłał Elfa, czyli nas.
I naszym zadaniem po prostu jest, jak
Święty Mikołaj do wszystkich
domów, które mają prezenty,
te prezenty dostarczyć.
Problem w tym, że my sanie mamy
i latać też za bardzo nie umiemy, więc
po prostu biegniemy od domu do domu.
Musimy wskoczyć na dach,
odpowiednio wejść
przez komin, no i podrzucić
prezenty. Problem w tym, że
te prezenty dostarczamy
dosyć późno
i często w tych domach już
zaczynają kręcić się ludzie.
I po prostu, kiedy my
te prezenty dostarczamy, to musimy
robić to odpowiednio szybko, tak żeby te osoby
nie zrobiły nam zdjęcia,
bo jeśli to zrobią, to nasza popularność zacznie
rosnąć, a jeśli przekroczy
odpowiedni poziom, no to
po prostu zostaniemy odkryci,
zostanie podane do światu, że
Święty Mikołaj to oszust,
jakiś elf rozdaje prezenty, no i będzie
koniec gry. Kiedy wychodzimy
od domu do domu, to oczywiście też jesteśmy atakowani
przez jakieś bałwany, tutaj dosłownie
mówię, jakieś kule
śnieżne, które się w naszą stronę toczą.
Te rzeczy też po prostu musimy uważać
generalnie.
Mamy też grę
Minigames Hub, to jest kompilacja
minigier, jedna z wielu.
Co ciekawe, jeśli chodzi o tą kombinację,
to
ta kombinacja
jest dostępna na
wszystkie platformy, łącznie
z Androidem też.
I
tutaj też mamy takie generalnie proste gry
zarrangerowe, kilka też gier
karcianych,
z tego co pamiętam, jakieś chyba oczko,
tam było generalnie takie bardzo
proste gry, też pamięciowe, jakieś
w tej grze możemy znaleźć.
Kolejna kombinacja minigiera,
ale takich znów, w których biegniemy przed
ciebie, to Consent Motion. I to jest znów
gra od SamaTupiego.
Tym razem gra płatna,
ale co za tym
idzie, no jest
bardzo…
jak się można po samie
zresztą
spodziewać, przez to
dopracowana. I tutaj w tej grze mamy
takie podgry jak
uciekanie przed ciałami,
które są w naszą stronę strzelane,
biegnięcie
przez jaskinię,
gdzie musimy przeskakiwać różne przepaście, unikać
kamieni spadających
i innych
tego typu przeszkód.
Umijanie kamieni,
biegnięcie w slalomie,
gdzie musimy odpowiednio
iść w lewą, prawą stronę,
otwieranie
wrot w odpowiednim momencie,
obrona przed różnymi zaklęciami,
używając odpowiedniego
żywiołu. Takich
minigier w tej serii
jest czternaście i wszystkie
mają właśnie to wspólnego ze sobą, że
cały czas biegniemy przed siebie i
z czasem jak idzie nam coraz lepiej, to po prostu
te gry przyspieszają
i po prostu jest
trudniej. Bardzo podobna gra
zresztą tym razem
z Chin, Peak Parkour i tutaj też
generalnie biegniemy przed siebie i musimy unikać
różnych przeszkód, natomiast tutaj mamy takie utrudnienie,
że w zależności od tego, gdzie biegniemy,
niektóre z naszych możliwości
nawigacyjnych są nierozstępne
i tak na przykład
generalnie jeśli biegniemy po trawie
i na przykład
musimy przejść pod przewodem elektrycznym,
to możemy kłócnoć, nie ma problemu.
Możemy też skoczyć
i to też zadziała, natomiast gdybyśmy
akurat przechodzili przez strumień
i będzie przewód elektryczny,
no to tutaj kłócnoć nie możemy, bo jak kłócniemy,
to się utopimy i wtedy
musimy skakać i generalnie na tego typu
rzeczy musimy uważać, ale też naszym
podstawowym celem jest
zajść jak najdalej
w grze, która stopniowo
przyspiesza
coraz szybciej.
Kolejna
gra to
właściwie dwie gry od
nowego demopera, który
swoje pierwsze projekty wrzucił
do internetu, mianowicie
Catch the Coins, czyli znów taka kolejna gra
nieskoczona, w której musimy zbierać
spadające monety.
Bardzo prosta gra.
Oraz Sports Arena, czyli znów
kompilacja prostych mini gier,
ale tym razem inspirowana
różnymi sportami.
Jakimi konkretnie?
No na przykład
są tam m.in.
kręgle
i
mamy jeszcze
golf oraz
boks. I generalnie to są też gry,
które są stylowane bardzo prosto,
inspirowane klasykami.
Jeśli ktoś na przykład w gry
Jim’a Kitchena grał w golfa, no to mniej więcej wiecie.
Jak tutaj też
ta gra
wygląda.
I to były wszystkie
kompilacje, których było jak widać
dużo. Dużo się też działo, jeśli chodzi
o
gry
takie zręcznościowe.
Ale idziemy dalej w stronę
takich gier logicznych i trochę
też cały czas zręcznościowych.
Gra Dice Factory, czyli
rozszerzenie jednej z minigier
w Crazy Party, gdzie musimy
produkować kości, czyli
dostajemy cyfrę.
Mamy sześć miejsc na taśmie
produkcyjnej i po prostu musimy
na każdym z tych sześciu miejsc odpowiednio
stworzyć kość, żeby
na każdej z nich były
wszystkie sześciu.
Nie możemy niechcący spróbować
włożyć cyfrę do kości,
która już taką cyfrę ma, bo jeśli to zrobimy, to ta kość
zostaje zniszczona i my tracimy punkty.
Gramy na czas
i w tej wersji dodatkowo
mamy jeszcze różne przedmioty,
które nam mogą pomóc
w tej grze. Generalnie to jest
cała filozofia.
Też nie jest to jakoś bardzo skomplikowana
gra. Podobnie zresztą jak
kolejna gra, czyli Porta Bob
od tego samego człowieka, który
na przykład dał nam grę Wheels of Prio.
Też gra dostępna na praktycznie
wszystkie platformy i to jest
komputerowa wersja
gultowej zabawki Bopit.
Dlaczego ją tutaj też dałem? No bo
tutaj autor naprawdę fajnie
postarał się o oprawę
dźwiękową, która nawiązuje
jednocześnie, ewidentnie
nawiązuje do Bopita, ale wszystko jest zrobione
przez niego
oryginalnie,
co daje tej grze taki bardzo fajny klimat.
To jest też fajne w tej grze, że
stopniowo, kiedy
zdobywamy kolejne poziomy, no to sobie
możemy różne rzeczy opodobować, kolejne
typy gry, kolejne przyciski, które
później musimy w grze
wykonywać, więc z czasem też ta gra po prostu
staje się coraz trudniejsza.
I
następna gra
to jest
Audio Archer,
czyli gra, w której
jesteśmy łucznikiem
i musimy strzelać do celu.
Tym razem mamy tutaj sterowanie
czterema klawiszami,
czyli oprócz poruszania się
do celu, bo prawdopodobnie też musimy odpowiednio góra-dół
ustawić cel, no i kiedy
już puścimy naszą strzałę,
no to gra nam powie, jak blisko byliśmy
do trafienia
w sam środek. Mamy ograniczoną liczbę strzałów
oczywiście, no i na tej
zasadzie po prostu
cała rozgrywka się
odbywa. Swoją drogą gra od tego samego
człowieka, który dał nam grę, o której
dzisiaj wcześniej mówił Patryk, czyli
Fishing Simulator,
grę, w której łowimy
sobie ryby.
Teraz
gry karciane
i tutaj kilka, takie karciane,
logiczne gry, tutaj pojawiło się
dosłownie kilka gier, mianowicie
Play Palace i to jest chyba najciekawszy projekt,
który jest
generalnie, można powiedzieć,
klonem, czy to PlayRooma, czy
RS Games, natomiast jest to
klon dużo bardziej rozbudowany,
bo gier już mamy kilkadziesiąt
w tym momencie, które mają jeszcze lepszą oprawę dźwiękową.
Natomiast
minusem tego projektu jest to,
że
ten projekt
jest tylko na systemie Windows, nie na przykład
PlayRoom, no to mamy też bardzo sensownie
zrobioną wersję webową,
ale
na otarcie
Westlaw, to po pierwsze do tych gier mamy więcej,
nawet tam znalazło się kilka takich gier
zręcznościowych, jakieś gry, w których
jesteśmy piratami i musimy
przeciwko innym walczyć,
szukając skarbu.
Jeszcze muszę ten temat trochę
zgłębić, ale też cały projekt jest
otwartoźródłowy. Zarówno klient i serwer
można postawić na własnym
komputerze, więc jakby ktoś chciał sobie tylko
ze znajomymi grać, to można.
Gdyby ktoś chciał dodać do tej gry nowe gry,
można i tutaj na przykład wiem, że już ktoś
używając AI pracuje nad dodaniem
pokera w stylu Texas Holdem
do tej gry, więc
już właśnie ten otwartoźródłowy
aspekt też
się przydaje
i ludzie z niego
jak najbardziej
korzystają.
Kolejna prosta gra od
początkującego
programisty, jeden z pierwszych projektów, Ascending March.
Gra, w której po prostu musimy, gra
logiczna,
w odpowiedniej kolejności układamy
liczby i Classic Stand.
Też taki
dosyć klasyczny już w tym momencie
projekt na jeden z pierwszych gier rączkowych.
Akurat to nie jest jedna z pierwszych gier tej osoby,
bo to jest od tego człowieka,
który na przykład dał nam Toy Manię,
czy Simple Fightera. Gra,
w której prowadzimy
stoisko z Lemoniadą i musimy
odpowiednio składniki kupować i
odpowiednio tą Lemoniadę przygotować
tak, żeby ona się sprzedawała.
Też podpasowując się
pod
pory roku,
które się na przykład też
zmieniają.
Następnie
Horror, bo jakoś tak się złożyło,
że w tym roku
tego horroru w grach audio
było dużo. Nie wiem czemu,
ale jakoś tak wyszło.
I pierwsza gra,
która też mogłaby się zaliczyć do
tej sekcji
kompilacji takich minigierek,
Wrecking Ball. Gra, w której generalnie po prostu
chodzimy sobie po planszy i musimy
pokonywać
potwory.
Coś
na kształt zombie, myślę, że
tak to można
określić.
No i po prostu też mamy
nadograniczony czas, mamy też
życie
ograniczone i po prostu
możemy zostać pokonani ewentualnie.
Naszym zadaniem jest zdobycie jak
największej ilości
punktów. Następne gry
już są troszkę bardziej
rozbudowane. Jak na przykład
Wicked Quest. Jest to
platformówka, jest to
sidescroller, w którym
wcielamy się w
kościoł trupa,
w którym
w której po prostu
musimy pokonywać wrogów,
różnych, którzy na nas
będą atakować,
przeskakując różne przepaście,
zbierając pomocne przedmioty
i bronie. Jednocześnie
próbujemy
znaleźć
informacje, jak stworzyć
najlepszą
broń na świecie.
Gra
dostępna na
zarówno system Windows i Linux.
Programista tej gry
jest użytkownikiem Linuxa, więc tutaj też właśnie
to, że ona działa
bardzo fajnie na Linuxie,
jest
dużym punktem na
korzyść tej gry, to mi się bardzo
autor
chwali.
I jeśli lubicie takie platformówki,
np. podoba Wam się Super Liam czy
taka Q9,
to myślę, że ta gra
też bardzo
się może spodobać.
Zbieramy pył, który później
możemy użyć do
ulepszania naszej postaci konkretnych atrybutów,
czyli tutaj też mamy takie
nawiązanie np. do serii
Bokurano daj Bogen,
jeśli ktoś pamięta.
I teraz
wchodzimy w takie jeszcze bardziej horrorowe
klimaty.
Powstała audio, wersja
bardzo kultowej serii
Five Nights at Freddy’s.
Jest to gra, w której
pracujemy jako strażnik
w takiej franczyzowej
pizzerii,
która trochę jak
kiedyś McDonald’s, teraz McDonald’s już mniej, ale kiedyś
tak było bardziej. Jest bardzo
nastawiona na dzieci z tego stopnia, że tam są
jakieś takie animowane
postaci, takie animatroniki, tak to się nazywa.
To bardziej jest popularne w Stanach Zjednoczonych.
No i
my mamy zmianę
nocną. Teoretycznie nic nie powinno się
dziać, nie ma klientów, co może
pójść nie tak. Mówi się, że te
roboty
zaczynają się w nocy
ruszać i atakować. I faktycznie tak się dzieje.
A my się nie możemy ruszyć
z naszego biura,
gdzie po prostu mamy kamery, na kamerach
widzimy, co się dzieje. Jedyne, co możemy
zrobić, to w odpowiednich momentach zamykać
drzwi. Problem w tym, że kiedy drzwi
zamykamy, to zaczynamy tracić
prąd i
musimy po prostu odpowiednio
tak tymi drzwiami zarządzać,
żeby po prostu przetrwać do końca dnia
tak, żeby
nic do naszego biura się
nie wdarło.
Gra bardzo kultowa, która dostała
wiele sequeli. Jakby kogoś
ciekawiło, jak ta
seria wyglądała,
no to można sobie to
sprawdzić.
Podobnie zresztą jak następna
gra, tylko tym razem
na bazie takich
też właśnie opowiadań,
gier mobilnych, czyli grani.
Tutaj wcielamy się w link
fluencera, który jedzie do domu
jakiejś starszej pani,
która ponoć jest bardzo dziwna.
I ludzie w okolicy
tego domu
zaczęli znikać.
My oczywiście w to nie wierzymy, robimy sobie
live’a na TikToku, co tam może pójść nie tak.
Wchodzimy do domu
i podchodzi do nas
ta starsza pani, pyta się, czy chcemy się
bawić w chowanego.
My próbujemy się wycofać,
no ale
to stajemy w głowę. Budzimy się,
nie wiemy, gdzie jesteśmy, no i naszym
zadaniem jest spróbować się z tego domu
wydostać. Żeby to zrobić, musimy
uruchomić nasz samochód. Żeby to zrobić,
no okazuje się, że pani nam
zabrała kluczyki, to jedno,
i też rozmontowała części silnika
i wyciągnęła akumulator. Więc musimy
te wszystkie rzeczy poznajdować,
żeby ten samochód uruchomić. Tutaj
chodzimy w
2D,
ale jednocześnie też musimy
siebie obronić
i nie zostać złapany. I tutaj to jest
bardzo ciekawa gra, gdzie z jednej strony
musimy robić różne rzeczy,
żeby odwrócić uwagę
tej babci tytułowej,
z drugiej strony cały czas
szukamy tych przymiotów i staramy się, żebyśmy
nie zostali złapani. Możemy na przykład
też biec, no ale wtedy mamy ograniczoną
ilość tego
biegania, a też gdybyśmy na przykład
uderzyli w ścianę podczas biegania, czy jakiś
przedmiot, to też spowoduje,
że zostaniemy usłyszeni.
Więc też gra, która…
to jest chyba najlepsze
zastosowanie AI
do podkładania głosów,
jakie napotkałem w grach audio,
bo mimo to, że tam słychać,
że to jest AI,
to to AI zostało dobrane
naprawdę dobrze
i
faktycznie, mimo to, że
właśnie słuchajmy, że to jest AI,
to tam po prostu
to brzmi dobrze.
Czasem może być AI
takim lepszym efektem? Ja pamiętam z
dawnych czasów te gry audio,
kiedy były nagrywane
na naprawdę kiepskim sprzęcie przez ludzi,
którzy, no, mieli głosy,
jakie mieli i nic nie byli
w stanie na to poradzić, więc to naprawdę
czasem odbierało przyjemność z grania.
Tak. A tutaj
po prostu słychać, że tam coś jest trochę tak
trzeszczy, jak AI, ale
intonacja, to właśnie głos
tej babci na przykład, to bardzo mi zostało w pamięciach.
Ty chcesz się pobawić
w ochowanego? Tak, faktycznie
taka chrypka, słychać, że tam
te głosy były dobrane odpowiednio.
Czy na przykład głos narratora, który całą fabułę przedstawia.
Więc
granie polecam generalnie.
Jedna z lepiej zrobionych
gier horrorowych.
Podobnie zresztą
jak kolejny tytuł, od
Yukiego Nozaue, czyli człowieka
legendy w środowisku.
Jak ktoś grał w serii Boku Ranodai Bokken,
no to wiecie, o kim mówię.
Czy też wiele innych gier. Marina Break,
Laser Breakout, World of War.
Kilka takich kultowych gier.
Zrobił
do grania.
Bardzo do grania.
Wyszło halo.
I opis generalnie był
taki, że…
Piotrze, może poczekajmy chwilkę, bo mamy
jakiś chyba problem. U ciebie tym razem na łączu.
Chyba, że to znowu coś u mnie.
I troszeczkę cię przycina.
Ale już wygląda na to, że się
stabilizuje.
To ja jeszcze
w międzyczasie, zanim przejdziesz
do Jukiego, to
przeczytam pytanie od Eweliny,
która na YouTubie nas pyta
o jakąś platformówkę na iOS.
O, ale chyba
to pytanie
pozostanie bez odpowiedzi.
Przynajmniej na razie, bo teraz pytanie
u kogo tu pojawił się
problem, czy u mnie, czy u Piotra
wygląda na to,
że…
Zresztą zaraz to zweryfikujemy.
Nie, to tym razem u Piotra.
Jest problem, więc
cóż, pozostaje nam
chyba zrobić…
O, jesteś Piotrze.
No tak, to jednak był mój internet.
No to pytanie jeszcze raz…
Tak jest.
Trzeba być twardym niemieckim,
jak to mawiał klasyk.
A teraz jeszcze raz w takim razie.
Pytanie od Eweliny. Jakaś
rzecz możemy polecić.
No, wydaje mi się,
że nawet chyba w ostatnim tygodniu
o tym rozmawialiśmy, nie ma nic takiego.
A szkoda.
Natomiast później, po tej rozmowie
temat podrzuciłem do znajomego,
który teraz właśnie m.in.
przez AI zaczyna
kombinować w tworzeniu
gier na iPhona.
I może to go zainspirowało.
Tak właśnie zaczęliśmy
rozmawiać o tym, czego nie ma.
To czekamy.
A my wracamy
do horrorów.
Oczywiście, jeśli macie jeszcze jakieś pytania,
to cały czas nasze drogi kontaktu
są otwarte.
A Jukio, co nam napisał Jukio na Halloween?
Napisał, że jeśli pobierzesz ten
plik, to podpisałeś,
to kontrakt został
podpisane…
Jaki? Nie wiem.
Piotrze,
Piotrze, Piotrze,
momencik, bo znowu.
O, i chyba
teraz to straciliśmy
łączność z bazą.
Ale może, może.
Teraz już jest okej, więc
cóż, do trzech razy sztuka.
Może jeszcze raz.
Może przez te horrory, nie wiem.
No, w razie czego jeszcze hotspot zostaje.
Gdyby znów coś się działo.
Gdzie mi ucieło?
No, co z tym Jukim?
O tej grze, w której
podpisujemy kontrakt, tak?
Tak.
Nie było napisane o czym jest gra, tylko było
napisane, że jeśli popieramy grę, to podpisaliśmy
kontrakt na własną odpowiedzialność, nie wiemy
z kim, z czym.
I to tyle, co wiemy.
I otwieramy grę.
Gra otwiera się po prostu w taki sposób, że
wybieramy język
i mamy informację, to jest dźwięk
na strzałkę lewo, to jest dźwięk na strzałkę w prawo,
to jest dźwięk na enter.
I potem
zaczyna to się tak, że mamy
aplauz.
Na rytmie się skończy się jakaś piosenka. Zaczyna się
na jakimś koncercie, kończy się piosenka
i mamy aplauz i słyszymy
właśnie ten dźwięk na enter. I musimy po prostu
do rytmu klaskać.
Klaskamy sobie tak przez dwie albo trzy
minuty. W pierwszej chwili myślałem, że gra się
wysypała, że tu nic się nie dzieje. Nie, to tak
ma być. Jak stopniowo klaskamy,
to ten schemat
zaczyna się zmieniać. Zaczynamy
słuchać jakieś dziwne trzaski,
jakiś śmiech
i słyszymy krzyk.
Po czym następuje cisza.
Potem mamy kolejny
samouczek, który nam pokazuje, że generalnie musimy
po prostu odpowiednio strzałki do rytmu naciskać,
tak jak to gra
nas informuje. Po czym
znów wchodzimy
w rolę jakiegoś influencera,
który tym razem podchodzi do jakiejś opuszczonej…
opuszczonego
domu, jakiejś posiadłości dużej.
I to jest też w ogóle ciekawe.
My sobie idziemy. To też, żeby iść
do przodu, musimy cały czas naciskać Enter, więc to jest
bardzo interaktywne. Słyszymy
czat. Na czacie ludzie się
generalnie śmieją. Eee, co tam może być?
Słyszałem tu jakieś legendy. Nic
to nie było. Co wy? Wchodzimy.
Drzwi się za nami
zamykają. Znajdujemy
jakiś…
Tam ewidentnie coś się działo wcześniej.
Jakiś ślad krwi zostały.
Są jakieś ogromne
drzwi. Wchodzimy?
Na co tam wchodzimy? Co może
być nie tak? No i kiedy już to zrobimy,
to właśnie zaczynamy.
Gra się nazywa
Unending Encore, czyli taki nieskończony
bizak jakby. I zaczynamy
taką grę rytmiczną, w której
to musimy grać do rytmu.
Co będzie dalej w tej grze?
Już nie będę spoilerował. Natomiast sama
rozgrywka wygląda bardzo podobnie na przykład
właśnie do Sequence Storma,
czy do
Beat’em Bounce’a, którego akurat mamy kilka szczałek. Generalnie po prostu
musimy odpowiednio naciskać przyciski
do rytmu,
żeby gra posyłała się dalej.
A muzyka też, którą gramy
jest taka klimatyczna,
pasująca do klimatu.
W jednym czasie taki
heavy metal symfoniczny
połączony z takimi elementami
horroru. Bardzo fajnie
jest to zrobione.
I tutaj mamy
jeszcze dwie gry.
Tutaj myślę, że będzie trochę szybciej.
It Sounds Terrifying
to jest gra,
która równie dobrze też mogła być
sekcją gier dla widzących, natomiast ona też była trochę
tworzona z osobami niewidomymi
też na myśli.
Jest to gra, w której
wcielamy się w człowieka,
który przychodzi do
którego
żona zniknęła
w pracy swojej, a pracowała
w jakimś tajnym laboratorium. My do tego
laboratorium przychodzimy, żeby dowiedzieć się
co się stało. Oczywiście tam
nikogo nie ma.
Generalnie cała gra
wygląda tak, że mamy
poziomy, w których musimy
szukać informacji.
Informacje to są jakieś
porozrzucane kartki, papiery,
zęby, to są zapisy różnych pracowników tego
laboratorium, co tam się działo, jakie eksperymenty
były wykonywane. Co ciekawe,
za te informacje możemy ulepszać
naszą postać. A jakie ulepszenia tutaj
dostajemy? Są to ulepszenia w formie
rzeczy, które mogą nam
dać różne
pomoce w nawigacji. Czy to czytanie,
co jest przed nami,
czy to rozglądanie się na boki, czy to
wykrywanie drzwi, czy to
jakiś sygnał, który nas może z każdego
miejsca naprowadzić do drzwi, które
pozwolą wyjść z pomieszczenia.
Czy to jakieś przedmioty, które pomogą
nam ogłuszyć
jakieś…
jakieś rzeczy,
które nas ścigają. No bo oczywiście, jak to
były eksperymenty, to musi na coś gonić.
I to są różne rzeczy.
Nigdy nie jest powiedziane, co to jest. Tak naprawdę
musimy sobie dźwiękiem wyobrazić, co
tam się dzieje. Co mi zostało
w pamięci, to na przykład w jednym poziomie
chodzimy sobie po ogrodzie, gdzie chyba drzewa
w pewnym momencie ożywają. I to też takie
dziwne dźwięki siebie wydaje.
No, bardzo klimatyczna
gra. Na innych
poziomach na przykład też chodzimy po pustych korytarzach,
gdzieś tam jakaś muzyka sobie jazzowa
przygrywa i tam też nas różne rzeczy gonią.
No, też bardzo różne
lokacje będziemy przechodzić.
Jednocześnie czasami na przykład musimy
włamać się do jakiejś drzwi i kod
odpowiednio jakiś
odblokować.
Więc też bardzo ciekawy pomysł.
Samo to, jak te ulepszenia działają.
Też jest
często tak, że tych informacji na poziomach
jest więcej niż potrzebujemy.
Więc też musimy zdecydować, czy
chcemy ryzykować i znaleźć więcej informacji,
żeby jeszcze bardziej się ulepszyć
i przy okazji poczytać więcej o
uniwersum gry, czy na przykład
ciekawo zaraz nas coś złapie, a jeśli nas coś złapie,
to tracimy cały postęp z danego poziomu.
Więc też bardzo fajnie
zrobiona gra. Tym razem
na komputery
OnCore chyba też nie wspomniałem, zresztą też
głównie są to gry komputerowe,
później będziemy mieli osobną sekcję
na gry mobilne.
I ostatni horror,
natomiast to już taki bardziej
lightowych,
można powiedzieć, Blind Survival.
Gra stworzona
przez osobę słabowidzącą,
bodajże, w której
wcielamy się w chłopaka,
który ze znajomymi sobie pojechał na
jakiś obóz
i na wyspę,
która słynie z tego,
że jest na niej
dużo
owiec, między innymi.
Oni chyba tam nawet coś
eksportują. Generalnie to jest też
takie miejsce bardzo
popularne wśród turystów.
I następnego dnia
nagle okazuje się, że nikogo
nie ma. Jesteśmy też,
nasza postać jest osobą niewidomą,
chyba czego nie wspomniałem.
Co ciekawe, autor bardzo
w kreatywny sposób, na różne sposoby
wykorzystuje, no bo faktycznie
kiedy eksplorujemy ten
świat, to
mniej więcej
kiedy w grze pojawia się
jakaś narracja, no to
jest taka, wydaje mi się, całkiem
zrozumienie zrobiona, że np. nasza postać mówi, że
przypominasz sobie, jak ci znajomy
tłumaczył, jak wygląda układ ulic,
że np. muzeum jest po lewej
stronie i tam dalej były
inne namioty twoich kolegów, tak
przypominamy sobie mniej więcej, jak to wyglądało
też nasłuchując świętków, chodzimy po otoczeniu.
Bardzo mi się też podoba to, jak
została rozwiązana kwestia czytania
różnych informacji przez naszą
postać, no bo my np. jakichś znaków
nie przeczytamy i autor
to rozwiązał w taki bardzo
fajny sposób, mianowicie po prostu jest
powiedziane i nawet chyba jest to użyta
synteza tego, że nasza postać
po prostu wyciąga smartfona i OCR
sobie robi. I to mi się też
podoba, że ktoś tutaj, no
pewnie też autorsam tak czasami robi,
ale to też tak zostało zrobione.
Mniej więcej, no musimy dowiedzieć się, co się dzieje.
W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę
z tego, że po wyspie
chodzą zombie, czyli po prostu
inne osoby, które zostały w zombie
przemienione
i musimy…
Na szczęście
są sposoby, żeby się obronić.
Jeden z naszych kolegów
miał przy sobie nóż, inny nosił
strzelbę z amunicją, nie wiem po co,
ale na szczęście my to znaleźliśmy.
I też możemy… I tutaj też trochę
jak w Last of Us, bo generalnie gra
jest prosta, gramy z perspektywy pierwszej
osoby. Jeśli mamy walczyć
z tymi zombie, no to możemy to robić
na kilka sposobów. Możemy się skralać i
atakować je nożem.
Możemy walczyć wręcz
unikając ataków. Taką prostą grę tam,
słyszymy coś z lewej, unikamy w lewo, słyszymy
z prawej, unikamy w prawo.
A na której jest ryzyko, że
po prostu zginiemy,
a ewentualnie stracimy trochę życia.
Albo możemy użyć broni. Natomiast
jeśli użyjemy broni, no to ona jest głośna i
po prostu jest duże ryzyko, że wtedy
więcej zombie w naszą stronę przyjdzie.
No i generalnie
musimy dowiedzieć się, co się stało,
skąd
te zombie się wzięły.
Gra nie bierze się bardzo
poważnie. Nie chcę trochę
spojlerować,
jak tutaj dalej toczy się
fabuła, ale to
jest trochę też taka
komedia. Kto za tym stoi,
co on tam jeszcze robi, powiem
tylko tyle, że będziemy też musieli się
między innymi wspinać,
rozbrajać bomby
i tam parę innych rzeczy.
Więc…
No ja się śmiałem
bardzo dużo przy tej grze. Nie jest jakoś też
bardzo długa. Myślę, że ją można spokojnie
w dwie godziny, trzy,
przejść. Polecam.
Generalnie polecam. Jeśli szukacie takich prostych
gier, w których
można jednak trochę coś postrzelać,
to można. A zresztą, kiedy grę przejdziemy,
to też później mamy odblokowane tryby
nieskończone.
Więc jeśli podobało wam się to,
jak walka wygląda
w tej grze, to później też można sobie
w nieskończoność grać. I za to są różne osiągnięcia
na Steamie, bo akurat ta gra
i na Steamie i na Itch.io jest i można sobie
w ten sposób później
gdybyście chcieli
różne osiągnięcia
nabijać. I to
były wszystkie gry audio, ale to
jeszcze nie koniec. Natomiast zanim przejdziemy
dalej, to tradycyjnie zapytam, czy
ktoś coś napisał. A to jest dobre
pytanie. Już właśnie sprawdzam
na naszym panelu kontaktowym,
bo tu najprędzej coś
się pojawi, ale nie.
Na ten moment nic nie ma.
Okej.
Jak ktoś, gdyby ktoś
miał pytania, kontakt.tyflopodcast.net
663
883 600
Możecie dzwonić, a skoro
dzwonimy, no to może porozmawiamy
coś o
smartfonach, bo na smartfony też trochę
gier się pojawiło.
Zarówno na
iOSa i Androida.
Dużo gier na szczęście ostatnio zaczęło się
pojawiać
wieloplatformowych, ale nie wszystkie, bo tutaj
na przykład pierwsze gry,
o które chcę opowiedzieć, są gry RPG
i roguelike’i.
I pierwsza…
Nawet pierwsze dwie gry,
o których chcę powiedzieć, są akurat
tylko na iOSie. Mianowicie
jest to seria Adventure to Fate.
I tutaj nawet w
2025 pojawiły się dwie
gry z tej serii.
Adventure to Fate Core Quest,
czyli taka gra bardziej fabularna,
gdzie
rozbijamy się
na wyspie i też musimy się dowiedzieć, co się stało.
I Dungeons to już typowy
taki dungeon crawler,
że po prostu wybieramy
jeden z kilku lochów, które też mają
jakąś krótką swoją fabułę,
natomiast po prostu naszym zadaniem jest
przez te lochy się
przedostać i tam już takiej fabuły nie mamy.
Natomiast w obu przypadkach
mamy kilkanaście
klas postaci do wyboru,
też kilka razy,
co już nam daje bardzo dużą kombinację.
Każda z nich ma unikalny
ekwipunek, tak? Zresztą wspominałem, kiedy
o to pytał Paweł, więc też myślę,
że dużo tutaj o tym mówić nie musimy.
Też bardziej szczegółowo o tych grach mówiliśmy w zeszłym
roku, kiedy to Patryk, który
te gry też czystuje, się odzywaniał do nas.
Więc
tutaj nie będziemy, myślę, zatrzymywać
się bardzo długo,
ale są to gry
bardzo rozbudowane.
Jeśli lubicie
takie typowe RPG,
gdzie faktycznie też mamy postać, z którą się poruszamy,
to tutaj jest co robić.
W najnowszej części Dungeons też mamy
swojego towarzysza, zresztą w poprzednich grach też mieliśmy
takie zwierzaki różne, a teraz mamy
takie duszki,
które też mogą mieć swój własny ekwipunek,
który będzie miał wpływ na to,
jak one nam
mogą akurat
w tej grze
pomóc.
Następny
roguelike, który się pojawił,
tutaj znów
właśnie pomógł w tym celu
DRG, o którym
już mówił
wcześniej
Arek,
czyli
pan Matthews Reign.
To jest
gra, w której
tutaj sobie
w świetle
opis, żeby to lepiej opisać.
Wścielamy się w jedną
ze starożytnych bestii
i tam mamy kilka do wyboru,
które wiodają różnymi żywiołami,
czyli to jest na przykład
czy to jest ziemia, czy to jest woda,
czy to jest ogień,
w którym
mamy zarówno
jakieś osoby, z którymi żyliśmy
w zgodzie,
które mieszkają w różnych wioskach
i też zaczynają
przychodzić
jacyś koloniści, którzy
próbują się na naszej ziemi osiąść.
I naszym zadaniem po prostu jest
właśnie tych wszystkich kolonistów
wypędzić z naszej wyspy.
Mamy unikalne umiejętności,
każda z bestii ma takie swoje
możliwości, które będą działały
albo lepiej, albo gorzej,
na podstawie tego, w jakim
miejscu jesteśmy. Gra generalnie wygląda tak,
że jesteśmy na mapie,
na której mamy różny typ terenów,
czy to jakieś góry, czy to jakieś lasy, czy to jakieś
wody.
I widzimy też inne rzeczy
na tej mapie, właśnie kolonistów,
w których się pojawiają różne
wioski. No i po prostu musimy
odpowiednio się poruszać
tak, aby ich pokonać jednocześnie,
żebyśmy sami nie
zginęli. To też wcale takie
łatwe nie jest, no zwłaszcza my
musimy się rozejrzeć trochę
dłużej.
I jednocześnie mamy właśnie
sześć tych
postaci
do wyboru. Za każdym razem
plansza jest generowana losowo,
różne
typy pogody
i wszystko jest dostępne z voice-overem.
No gra jest bardzo
dostępna, tutaj faktycznie
deweloper o to zadbał.
Podobnie
zresztą jak w
kolejnej swojej grze,
czyli Rogue Keys. I to jest w ogóle
też ciekawe, bo
w tej grze też chodzimy sobie
po planszy i też musimy pokonywać
przeciwników.
Natomiast
zamiast jakiejś planszy takiej typowej,
chodzimy sobie po klawiaturze.
I różne efekty są uaktywowane
na podstawie tego, na jakim klawiszu
jesteśmy. Czy my, czy nasz
przeciwnik. I my możemy też kolejne klawisze
odlokowywać, nawet możemy
sami później sobie taką klawiaturę
rozkładać na początku gry, albo możemy
zrobić tak, żeby gra to zrobiła za nas.
No z tym w rozkładaniu
tej klawiatury były problemy, bo
to wymagało, chyba do dziś zresztą
wymaga przeciągania i
opuszczania i to z voice-overem
trochę czasu zajmuje.
Mnie akurat interfejs w tej
grze troszkę denerwował
pod tym względem.
Natomiast tutaj też
developer zadbał
o dostępność.
I to jest
gra, którą na pewno będę musiał
zgłębić się więcej. To też ciekawy pomysł, żeby to
dać na
klawiaturze. Właśnie naszym
zadaniem jest pokonać wszystkich przeciwników
na tej naszej klawiaturze i dostać
się do wyjścia. Oczywiście wyjście też
jest klawiszem.
Klawisze, które też zresztą można zmieniać,
bo też mamy klawisz shift na planszy
i niektóre klawisze mają dwie
wersje. Jedną wersję z shiftem,
a drugą bez, więc też
na to trzeba
zwracać uwagę.
Kolejny
roguelike kartiany
Dungeons’ Council. I to jest też
ciekawa gra, w której mamy
jedną z kilku
klas do wyboru. Każda klasa ma swoje
unikalne
zaklęcie, które może wykorzystać
i później
przechodzimy przez różne lochy.
Wygląda to tak, że jeden
loch to jest talia. Talia składająca się
z 52 kart, tak jak w
takiej klasycznej talii.
Z tym, że tutaj karty to
są albo np. potwory, które nas
mogą zaatakować, albo ekwipunek,
który nam może pomóc. Czy to jest tarcza,
czy to jest jakaś broń, czy to są jakieś
mikstury, które mogą nam
nas uzdrowić.
I co my musimy robić?
Musimy po prostu
odpowiednio tymi kartami
zagrać. Jak to wygląda?
Zawsze zbieramy pięć kart
i możemy np. wylosować
jakiegoś potwora.
Żeby tego potwora pokonać,
to albo możemy rzucić się na niego
sami, natomiast wtedy
odniesiemy obrażenia.
Albo jeśli wylosujemy
miecz lub tarczę, to możemy
albo użyć miecza, albo użyć tarczy,
żeby tego potwora
pominąć. Wygląda to tak,
że nasza postać ma
dwie ręce, lewą i prawą, i możemy
sobie jakąś kartę
do tej lewej i prawej ręki
wziąć.
Mamy też torbę,
do której możemy jeszcze jedną rzecz schować.
I musimy odpowiednio właśnie
tak tymi kartami zarządzać, żeby
pokonać przeciwników. Możemy też
uciec, ale wtedy też odnosimy jakieś
obrażenia,
tylko że mniejsze, zależnie od tego,
jak daleko udało nam się dojść.
I kiedy w
danym pomieszczeniu zostaną dwie karty, to
przechodzimy do następnego, dobieramy kolejne karty.
No i po prostu naszym zadaniem jest
przetrwanie jak najdłużej.
Jeśli nam to pójdzie dobrze, to
będziemy odblokować kolejne
postacie.
I
w ten sposób
będziemy, i w ten sposób po prostu
tę grę przechodzimy.
Gra zaskakująco trudna,
bo możemy bardzo łatwo
znaleźć jakiś dobry ekwipunek i od razu go
zużyć, a potem okaże się,
że nie mamy jak takiego
potwora uciec, jak go pokonać.
Gra się to bardzo
prosto, bo tutaj akurat nie musimy nic przeciągać,
chociaż osoby wiedzące to muszą.
A my możemy po prostu strzukać dwukrotnie.
Najpierw na
kartę, której chcemy użyć, później na cel.
No i w ten sposób to się
gra naprawdę zdecydowanie
szybciej. Bardzo prosta gra,
ale jednocześnie zaskakująco trudna.
To jest też aplikacja,
czy gra wyłącznie
dostępna na iPhone’a.
A to może teraz coś dostępnego na Android’a,
no ale przez to też niestety nie mogę za dużo
o tej grze powiedzieć. Natomiast
jeśli ktoś lubi takie
roguelike’i, może coś w stylu
Adventure to Fate tej serii w sumie,
ale jeszcze bardziej rozbudowanego,
to może wam się spodobać
serii gra Rare Islands.
Jest to
minimalistyczny,
tekstowy RPG,
w którym
eksplorujemy
różne wyspy. Oczywiście wyspy generowane
losowo, proceduralnie
i na tych wyspach
zdobywamy odpowiednie
zasoby,
aby tworzyć różne
narzędzia, czyli jakieś bronie, ekwipunek
i pomagamy
mieszkańcom rozwijać te wyspy.
Jednocześnie
dowiadując się o jakichś tajemnicach,
których
na tych wyspach
są. Na każdej wyspie
są inne materiały, których możemy używać,
żeby rozbudowywać
naszą postać.
Jednocześnie
oczywiście nasza postać się rozwija,
możemy różne atrybuty
sobie
polepszać.
Jest też cała
fabuła, którą stopniowo też
odbakujemy, poznajemy.
Interfejs jest
tekstowy, ale dostępny
z TalkBackiem i generalnie
powiem tak. Wszyscy, którzy
mają telefony z Androidem
i grają w
gry, między innymi na
Formule2 Games, całą tą serię
bardzo chwalą, więc
tutaj jeśli macie telefon z
Androidem, to myślę, że spokojnie mogę
powiedzieć, że
gorąco polecam sobie
sprawdzić.
Następnie coś
dla osób, którzy chcieliby
sobie pograć w Ballatron na smartfonie.
Ballatron to
gra, która była popularna
parę lat temu i też wtedy
dostała moda dostępnościowego
na komputery,
która po prostu jest
grą w pewnym
sensie w pokera. Z tym, że
jest to utrudnione
o tyle, że
musimy osiągnąć w kolei coraz
wyższe cele naszymi kombinacjami
kart, tworząc odpowiednie
pokerowe kombinacje.
Wygląda to
w ten sposób, że
po każdym
pojedynku wchodzimy do sklepów, w których możemy
sobie kupić tak zwane jokery, które
nasze talie mogą
polepszać. Czy to konkretne karty, czy to
konkretne kombinacje, czy dając nam jakieś
inne efekty. Czyli np. możemy zrobić
sobie tak, że wszystkie
jopki są warte
podwójnie np. albo
konkretne kombinacje. Czyli np.
jeśli często robimy
dwie pary, no to możemy zrobić tak, że dwie
pary będą warte więcej.
I za każdym razem oczywiście
to, co dostaniemy, będzie
generowane losowo.
Niestety balatro na smartfonach
dostępne nie jest, a
ta gra, o której powiem,
nazywająca się Joker Poker
Texas Frenzy, fajna nazwa,
już dostępna jak najbardziej i teraz jest.
No to dzięki Matiusowi, czyli DRG,
który to deweloperem napisał
i on
tą grę nam udostępnił. Gra
jest tak naprawdę klonem
balatro, natomiast oferuje
jeszcze więcej treści niż
samo balatro. Developer kilka
wypuścił paczek DLC, które
możemy sobie do tej gry dokupić, odbukować,
które dają nam kolejne typy
kart, kolejne typy jokerów
i przeciwników,
więc dużo możemy
sobie z tej gry
wyciągnąć. A gdyby ktoś
chciał coś w stylu
gry takiej jak
Dola Lokatora, czy
na przykład
Slots & Daggers,
no to możecie się zainteresować grą
Rebirth Sim, od tego samego
dewelopera zresztą,
która jest też
inspirowana
właśnie istniejącą grą. Tym razem
jest to gra Dola Lokatora, gdzie
kręcimy jednorękim bandytom
i za każdym razem, kiedy
tura się kończy, to dodajemy do tego bandyty
jeden z symboli, które nam gra
oferuje. Z reguły dostajemy chyba trzy
symbole, z tego co pamiętam.
I w ten sposób to
będzie wyglądać, w ten sposób
generalnie wygląda rozgrywka. Natomiast jednocześnie
nasza postać przechodzi
w taką
fantastyczną podróż.
Dostosowujemy
swoją postać, co też później ma wpływ
jak to naszej do ręki bandyta wygląda,
ale jednocześnie też
na podstawie tego, co wylosujemy,
nasza postać różne podejmuje decyzje
i tak widzimy na głosze na przykład,
że szukamy pracy.
I na przykład gra nas może zapytać,
jaką ścieżkę chcielibyśmy
obrać, a potem na podstawie
tego, co wylosujemy, no to możemy dostać
informację, że nam się udało, albo nie.
Więc jednocześnie, kiedy my zarządzamy
tą naszą bandytą, odpowiednio odbieramy
te symbole, żeby to wszystko
łączyło się ze sobą, żeby też te kombinacje
były warte jak najwięcej, bo tutaj też
za każdym razem mamy ograniczony
cel, który musimy osiągnąć, bo inaczej
gra się zakończy.
Jeśli nam się to uda, to właśnie jednocześnie dostajemy
kolejne części fabuły,
które też na podstawie
tego, jak tą grę przechodzimy,
będą się
zmieniały.
Co
mamy dalej?
Dalej mamy
Wrestleverse,
czyli kolejną grę,
w której zarządzamy organizacją
wrestlingową. Tak jak wspomniałem przed chwilą
o grze
na komputery Grand Wrestling
Challenge, chyba to się nazywało,
no to tutaj mamy
podobny koncept,
natomiast tym razem
na
urządzenia mobilne.
I tutaj w tej grze
też zarządzamy
organizacją wrestlingową
i też musimy po prostu odpowiednio
sobie przygotować
naszych wrestlerów
tak, żeby
szło im najlepiej.
I tworzymy własną organizację, więc tutaj też
musimy odpowiednio wydarzenia
przygotować, zarządzać
nimi tak, żeby
idealne mecze
tworzyć, żeby
jak najwięcej ludzi chciało
przyjść je
zobaczyć.
I tutaj też jest bardzo duży
nacisk na same pojedynki
w tej grze
z tego, co pamiętam.
Następnie mamy
kilka gier bezczynnych,
zarazem wieloosobowych.
Kilka
tutaj rzeczy się znalazło, nawet
no właśnie też całkiem sporo.
Na przykład gra
Cybercode Online,
czyli RPG, który
jednocześnie ma trochę tak warshowu,
elementy bezczynne, że nasza podstać
może robić różne rzeczy sama,
ale też możemy jej pomóc
i na przykład zdecydować się, kogo zaatakować,
w jaki sposób.
Problem jest taki,
że no niestety
też w tej grze były problemy dostępnościowe.
Kiedy ja jeszcze grałem, tam
lochy niektóre były nierozstępne
poprzez ekran mapy.
Dało się to obejść kupując przedmioty,
które były w stanie nam te lochy
robić za nas, ale to były
przedmioty płatne. Developer opiecał,
że ta dostępność się poprawi.
Szczerze mówiąc, nie wiem, czy
tak się stało. Natomiast
sama gra na początku jest zarmowa,
więc możecie,
gdybyście chcieli
sobie sprawdzić.
Dużo w tej sekcji
generalnie jest gier, które
są w sumie do siebie podobne.
Następna gra to jest
King of Euphoria,
w której
wcielamy się
w króla małego królestwa
i musimy przetrwać
musimy przetrwać 50 lat.
Nasze zdanie nie jest
łatwe,
bo musimy zapewnić
bo musimy zapewnić ludziom
na przykład
zboże, żeby nie umarli
żeby po prostu nie umarli
z głodu, dosłownie.
Zapewnić im ziemię,
bronić przeciwko
atakującym sąsiadom,
jednocześnie
zdobywając złoto
i jeszcze więcej ziemi.
Naszym głównym
zasobem jest właśnie
złoto, ziemia i
chłopi.
Nie możemy pozwolić, żeby oni
postanowili
przeprowadzić
jakąś rewolucję, gdyby
coś im nie pasowało.
Generalnie po prostu
musimy odpowiednie decyzje podejmować,
aby naszym królestwem
w tej grze
zarządzać.
Następna gra to jest
Silent Archivist, to jest typowo taka gra
bezczynna, w której to
znajdujemy się w małej wiosce,
do której zaczynają przychodzić
podróżne osoby
szukające przygód i po prostu musimy
je na różne misje wysyłać.
Kupujemy im odpowiedni
ekwipunek, wysyłamy
w świat i później
możemy sobie po prostu zająć się czymś innym.
Gra nas powiada mi, kiedy wrócą.
Kiedy wrócą, no to możemy zobaczyć, czy
ich misja się udała,
czy odpowiednio ich wyposażyliśmy
na to,
gdzie ich wysłaliśmy, no i później
dzięki temu zdobywamy
złoto, które później możemy wykorzystać, żeby
kupić kolejne
jakieś przedmioty, rozwijać naszą
wioskę, dzięki czemu będą kolejni
podróżnicy przychodzić i tak generalnie
wygląda
rozgrywka, po prostu stopniowo
naszą lokację rozszerzamy,
żeby zdobywać
kolejne
kolejne
rejony.
Gry mobilne, dalej
tutaj mamy grę
Magical Maintenance Mystery.
Gra, w której wcielamy się
w taką złotą rączkę,
która w pewnym
bloku musi naprawiać różne
rzeczy lokatorom
tego blogu. To jest też gra bezczynna, bo
są momenty, kiedy po prostu musimy poczekać,
kiedy aż coś się stanie.
Gra, która jednocześnie
jest taką trochę zagadką, bo
okazuje się, że coś się dzieje
w tych
mieszkaniach dziwnego. Każdy
z tych osób
ukrywa od takich rzeczy
w słowiu zwykłych, do jakichś
supernaturalnych, jakichś portali
bardzo dziwnych rzeczy.
No tak, tutaj możemy
w opisie mrugają światła,
toalety nas atakują.
Jest dużo tajemniczych,
ukrytych pokoi, które możemy
jednocześnie znaleźć
wchodząc, na przykład u kogoś, który
nas tylko poprosił, żeby mu
naprawić toaletę, bo nie działała.
To się później okaże, że w tej toalecie
był jakiś potwór.
Albo portal do innego świata.
Albo portal do innego świata, tak.
Autor tej gry
akurat wspomnienie z tego, że tworzy
takie gry, które
mało opisują. Dużo rzeczy
musimy odkryć sami.
I nie inaczej jest
tym razem bardzo prosta gra
generalnie, bo po prostu musimy
odpowiednio wybierać
rzeczy z listy,
które nas interesują, czym się ma
nasza postać zająć. Czasem będziemy
musieli jakąś zagadkę rozwiązać, na przykład, nie wiem,
żeby wejść z jakiegoś pomieszczenia,
odgadnąć kod,
do którego musimy
rozglądając się po lokacjach
znaleźć
informacje właśnie, żeby tego odnaleźć.
No i generalnie w ten sposób
w tą grę
przechodzimy.
Kolejna pozycja to jest
coś, o czym pewnie
wiedziałby więcej Arek,
bo on zresztą też tą grę na forum
podrzucił.
To jest gra,
w której…
To jest gra
T-47, tak się ta gra
nazywa. I jest to
gra, w której
handlujemy szlachetnymi kamieniami
różnymi. I
jest to gra o tyle ciekawa, że tutaj
dewodoper też bardzo dba o dostępność,
do tego stopnia, że na przykład wykorzystuje
dźwiękowe wykresy, tą funkcję dźwiękowych
wykresów w voiceoverze,
żeby te wszystkie słupki
były dla nas…
Bo to jest taka gra, gdzie tak naprawdę gramy
na giełdzie. Musimy odpowiednio
w odpowiednich cenach te kamienie
kupować, tak aby później
w odpowiedniej cenie, oczywiście
z zyskiem dla nas je sprzedawać.
Tutaj też mamy taki bardzo
rozbudowany system
zarządzania tym.
Wszystko…
Nawet teraz widzę, że tutaj
gra zmieniła nazwę. Nazywa się Diamond District.
Jak byście szukali, to w App Store
tak się to nazywa. Oczywiście też będzie
po prostu
link do tego.
To jest gra dla tych,
którzy
lubią
grać na giełdzie.
Stopniowo, odpowiednio
kupując i sprzedając, czy to właśnie na giełdzie, czy to
na przykład na austriach, możemy
nasze imperium
rozwijać.
Nawet możemy
kupować firmy na tej
giełdzie, żeby zostać
ich
szefem, tak aby jeszcze bardziej
manipulować cenami
na giełdzie.
I to wszystko w formie
takiej bardzo dostępnej
dla nas aplikacji. To jest
zdecydowanie gra
dla tych,
którzy lubią
cyferki.
Następnie Ramagoshi.
Z bardzo skomplikowanych gier o handlowaniu na giełdzie
przechodzimy do gier, w których zajmujemy się
rozpikselizowanymi
zwierzakami.
Jak ktoś kojarzy Tamagotchi,
no to już wiecie mniej więcej o co
będzie chodziło w Ramagotchi, czyli grze,
która jest dostępna zarówno na
iPhona i Androida, na Windowsa
też, ale tam dostępność coś nie działa.
Problem z frameworkiem,
silnikiem, w którym ta gra
powstała. Developerzy obiecali,
że starają się z tym
problemem uporać, natomiast chyba jeszcze to się
nie stało. Natomiast
no, co mogę
o tej grze powiedzieć?
Mamy te zwierzaki.
Jak to kiedyś Tamagotchi, no to
musimy dać mu jeść,
dać mu pić,
czasem się pobawić. Akurat w tej grze
to wygląda tak, że gramy w kamień-papier-nożyce
i to my musimy przegrać,
żeby nasz zwierzak był szczęśliwy, bo wygrał.
Musimy czasem posprzątać,
gdyby był chory, to podać
leki, odpowiednio ustawić
temperaturę, umyć go czasami
i generalnie wygląda to tak,
że w odpowiednim momencie gra
nam będzie wysyłała powiadomienia, tak jak Tamagotchi
zresztą, że twój zwierzak jest głodny,
jest spragniony. No i my po prostu
musimy na te powiadomienia zareagować, bo
jeśli tego nie zrobimy, to po prostu
nam niestety
zdechnie. Co jest fajnego
w tej grze, to to, że deweloperzy
do tego stopnia chcą
ten klimat odwzorować,
że mamy taki wirtualny ekranik
i to nie jest tak, że wszystko
wybieramy z takich list, jak to by się
można było spodziewać, tylko w menu
wygląda tak, że mamy przycisk strzałka w lewo,
strzałka w prawo, Enter i
Escape. I po prostu sobie po tym wirtualnym
menu chodzimy. Kiedy po tym menu
chodzimy, to mamy takie piski, jak to kiedyś
było właśnie w Tamagotchi. Z tym, że
Tamagotchi do nas nie mówił, a tutaj
nam VoiceOver mówi, jaka opcja jest zaznaczona, więc jak
najbardziej jesteśmy w stanie
tym
malutkim Tamagotchi
sobie
manipulować.
To było
Remagotchi.
I tutaj mi
uciekł kursor. A następnie
mamy grę Lengards.
To jest gra od
ludzi, którzy
stworzyli
kiedyś coś podobnego
gry tego typu,
w której
wcielamy się w osobę, która nawiązuje
kontakt z innymi osobami
żyjącymi w innym
świecie. Możemy co jakiś czas tylko
z nimi porozmawiać. To są akurat
osoby, które mają
specjalne,
jakieś unikalne umiejętności nadludzkie.
I
cała idea
tej gry polega na tym, że co jakiś czas te osoby
nas będą pytały o
sugestie, co mają dalej zrobić, żeby
fabuła potoczyła się dalej.
To jest taka typowa fabuła
z elementami fantastycznymi.
Natomiast no właśnie
tutaj jest różnica taka, że te osoby,
kiedy każemy im coś zrobić, no to
zajmie im trochę czasu
zanim do nas wrócą
i wtedy dowiemy się, czy to, co
zrobiły, no się udało, czy nie, jakie
to miało skutek. Więc po prostu
co jakiś czas będziemy dostawać powiadomienie, że
przyszła nowa wiadomość. Wtedy możemy
do gry wrócić, podjąć decyzję,
a potem możemy
do niej
wrócić.
Mamy cztery właśnie osoby,
którymi możemy się zająć
i no i musimy
odkryć, co się na tym świecie
dzieje.
Nie chcę też mówić za dużo,
bo to jest też taka gra, która jest
głównie z
konten… która po prostu
polega na fabule, więc ja nie chcę dużo
spojlerować. O, ta seria gier,
o której mówiłem, to jest seria
Timecrest i ta gra też właśnie
w tym uniwersum Timecrest
się dzieje.
Dobrze, to był Lengard.
Następnie mamy
grę… o, coś dla tych, którzy mają Androida.
Gdybyście chcieli sobie
ze znajomymi pograć
w różne wieloosobowe takie gry
planszowe, karciane, jest
nowa kolekcja miniga na Androidzie, która
nazywa się
Dice Games i są to
różne gry
takie
karciane i nie tylko. Na przykład mamy
Ludo,
no tutaj gry, o których nawet nie słyszałem,
Businessman, ale
mamy też gry takie typowo w kości,
czy Farquaad, Jagdzi,
jest Oczko,
i więc
tutaj dużo takich generalnie prostych
gier jest i możemy je grać albo
sami, albo przeciwko innym osobom,
na przykład
po
sieci też.
A gdybyśmy chcieli pograć z znajomymi, którzy nie mają
Androida,
bo na przykład mają iPhone’a, czy nawet komputer
z Windowsem, to możemy to zrobić
na platformie TableX.
I TableX w dużym uproszczeniu
jest też znów czymś à la Playroom,
aczkolwiek też tutaj pojawiło się kilka
unikalnych gier, ale generalnie no to jak
wiecie, że na Playroomie
są takie gry jak Uno,
99, tutaj też chyba jest
Farquaad i Jagdzi.
No to tutaj takie
gry też znajdziemy, natomiast tu
interfejs jest bardzo fajnie zoptymalizowany
pod ekrany i mamy dużo
gestów, które nam pomagają szybko się po
planszy rozglądać, dowiadywać
się o różne informacje o stanie gry.
I na przykład
mamy też
VoiceChat, więc możemy, jeśli gramy
z innymi osobami, sobie
po prostu porozmawiać
na głos
i w ten sposób się z innymi graczami
porozumiewać.
Gra cały czas, platforma
właściwie, rozwija się dynamicznie,
co jakiś czas nowe gry dochodzą, tutaj autorzy
dbają o to, żeby
to wszystko działało, co też cieszy.
Z początku były problemy, jak to często
bywa z App Storem, tam nie wszystko na początku
chciało przejść, ale generalnie
teraz sytuacja się fajnie ustabilizowała
i wszystkie platformy dostają
nowe funkcje,
mniej więcej w tym całym czasie.
Jeśli często gramy z osobami, które wolą grać
na smartfonie niż na komputerze,
no to myślę, że
to może
być
bardzo
ciekawe,
bardzo ciekawa
gra, która wam się sprawdzi.
Teraz kilka gier zręcznościowych.
Tutaj będzie trochę,
myślę, szybciej.
Echo Chain to jest
po prostu gra w pamięć,
gra w takiego Simona, jak ktoś pamięta, czyli po prostu
zajmuje sekwencję dźwięków, która czasem
staje się coraz dłuższa.
Różnica w tej grze jest taka, że możemy grać sami,
ale też możemy grać przeciwko
innym osobom przez Internet, w takim trybie
Battle Royale, więc ostatnia osoba
wygrywa,
kto zapamięta najwięcej.
Natomiast generalnie jest to
bardzo prosta gra,
która jest
zarówno na iPhonie i Androidzie.
Następne
gry są już tylko na iPhona.
Mamy tutaj dwie gry, które
nie używają dźwięku, a używają
haptyki. To jest ciekawe.
Od tego samego autora. Pierwsza z nich to
Lane Defender i to jest taka klasyczna
gra w
Space Invaders, gdzie musimy
zaszlifować obcych nadlatujących
nad ekranem. Mogą się pojawiać
albo z lewej strony, albo po środku,
albo z prawej.
No i po prostu
musimy do nich
strzelać.
Gdzie strzelać mamy, to właśnie dowiadujemy się
po odpowiednich wzorach
wibracji, które możemy sobie
w grze sprawdzić. A druga gra
nazywa się ZZ Boeing.
To jest pong po prostu,
tylko znów zamiast dźwięków mamy
wibracje. Im bliżej nasza
aparatka jest do piłki, to wibracje są silniejsze
i w ten sposób po prostu sobie
piłeczkę odbijamy i
staramy się to
robić jak
najdłużej.
I na koniec
gra kolejna taka
można powiedzieć, że
szczelanka, ale tak praktycznie to
nierokąca bym powiedział.
Już w tyflu przeglądzie o tej grze, jak jeszcze
z temu mówiłem.
Nazywa się Audio Roids.
Pomysł jest ciekawy, bo
na Ziemię lecą asteroidy,
które z jakiegoś powodu
tylko mogą zestrzelić osoby niewidome,
bo one najlepiej radzą sobie
w dźwiękowych systemach celowania,
jakie są używane, żeby te asteroidy
zestrzeliwywać. Pomysł ciekawy,
okej. Natomiast
fabuła tutaj też jest zrobiona głosami
AI, ale tak jak w przypadku
graniców było zrobione świetnie tutaj.
Te głosy w ogóle
emocjami nie trafiają w to, co jest
mówione. A po drugie sama
rozgrywka jest banalnie prosta,
bo przez pierwsze nawet kilka poziomów
tak naprawdę nawet nie musimy celować, tylko jak słyszymy
piszczenie, to stukamy w ekran
i asteroidy są zestrzeliwane.
Potem dochodzi do tego strzelanie w lewo, na środku
lub w prawo. I to
tak naprawdę wszystko.
Biorąc też pod uwagę
to, jak ta oprawa fabularna
została zrobiona, nie przemawia
ta gra do mnie, będę szczery.
Jeszcze to jest też gra płatna.
Nie kosztuje jakiegoś majątku, to ma około 13 zł,
ale
akurat myślę, że tej gry
bym
wam nie polecał.
A teraz na koniec
jeszcze kilka gier logicznych. Tutaj mam
gry trzy. Pierwsza na
iPhona od Clemenca Strassera.
Art of Fauna.
Jak zrobić
puzzle dostępne dla niewidomych,
gdzie osoby widzące
mają takie typowe puzzle,
gdzie składają obrazek z kilku
kawałków. Bo można to zrobić
po tekście. I cała idea
tej gry jest taka,
że puzzle, które składamy,
to są różne
zwierzęta.
Różne zwierzęta, czy to są ptaki,
czy to są ssaki, czy
nawet jakieś inne rzeczy.
Puzzle są układane w tematyczne
paczki, na przykład gdzieś możemy znaleźć
zwierzęta spotykane
gdzieś w Afryce, różne ptaki.
Jest paczka na przykład
dla arktycznych
rejonów ziemi.
Jak to zostało dostępnione nam?
Dostajemy opisy
tych zwierząt.
Są kilka zdań, które podają nam
jakieś ciekawostki.
Te opisy są właśnie pośrodkowane na kilka części
i naszym zadaniem jest ten opis
odpowiednio ułożyć.
Gra po polsku niestety dostępna nie jest, ale jest
wersja angielska i niemiecka.
Co ciekawe, możemy zdecydować,
jak ma wyglądać oprawa dźwiękowa.
Mamy kilka schematów dźwiękowych do wyboru.
Tło też się zmienia
zależnie od tego, gdzie jesteśmy.
I…
to jest osoba, która bardzo dba
o dostępność. Można
nawet zdecydować, jak VoiceOver ma
wszystko czytać i kiedy.
Mamy pokrętła, które pozwalają nam
szybciej po planszy się poruszać.
Więc bardzo fajnie, jeśli
chodzi o dostępność, ta gra też została zrobiona.
I niedługo pojawi się sequel, no bo jest
Art of Fauna, no to przydałaby się
jeszcze Art of Flora. Jest.
Nawet już można sobie sprzedaży kupić.
Premiera ma mieć miejsce
chyba za jakiś miesiąc albo dwa.
Więc jakbyście chcieli
dowiedzieć się więcej o roślinach,
to też niedługo
taka okazja
się powinna
nadarzyć.
Następna gra, w której
jestem kompletnie
beznadziejny, ale to
moja wina, mój problem.
Po prostu
słabo sobie radzę w takich
grach logicznych, natomiast gra nazywa
się Shift the Disk.
Shift the Disks nawet, w liczbie mnogiej.
Jest to
minimalistyczna gra, puzzle
inspirowana
wieżą Hanoi, jak ktoś
grał. Czyli
przesuwamy jeden dysk
jednocześnie, nie możemy ułożyć
mniejszego dysku na większym
i musimy
wygrać przez ułożenie
wszystkich dysków na siebie
na dowolnej wieży, oprócz
tej po lewej stronie.
No i właśnie po prostu musimy
odpowiednio tą planszą, tymi dyskami manipulować
tak, aby nam się to
wszystko ułożyło.
No i dla tych, którzy lubią Sudoku,
to też dostępne Sudoku
się na iPhone’a pojawiło. Nazywa się Sudoku
Blind. Myślę, że tutaj więcej
nic mówić nie trzeba, jeśli wiecie,
o co chodzi w Sudoku. Tutaj też po prostu
takie dostępne
Sudoku się trafiło.
No i to był
rok 2025
w grach mobilnych. Jak widać,
całkiem było tego sporo.
Więcej, mam wrażenie, na iPhone’a, aczkolwiek na Androidzie
też kilka ciekawych tytułów się pojawiło.
Ciekawe, co nam pokaże
rok 2026.
Będziemy musieli zobaczyć.
Pytanie, zanim przejdziemy dalej do
już ostatniej sekcji, czy
coś przyszło do nas.
Na ten moment nie.
No dobrze.
Były komputery.
Były urządzenia mobilne.
Były Chiny.
To jeszcze zostały nam
przeglądarki internetowe.
I tutaj
też całkiem dużo się
działo. Zaczniemy
od gry, którą nawet tutaj
redakcyjnie sobie graliśmy.
A mianowicie od Hitstera.
Który jest bardzo…
Bardzo ciekawa gra.
Bardzo ciekawa gra.
Tym bardziej, że ja w podobną grę miałem okazję sobie pograć
jeszcze zanim ona się pojawiła
w taki, no
w dostępny sposób, bo to jest
klon takiej gry, która jest
no dość popularna.
Prawdziwa, tak. To jest gra planszowa generalnie.
A też i w wersjach
mobilnych jakoś tam występuje
z aplikacją na przykład.
Teraz to w ogóle taka moda też, żeby do
tych planszówek dodawać właśnie
jakąś apkę.
Tak. I to ciekawe, w ogóle ta wersja
oficjalna to ponoć wymaga Spotify’a, żeby działać.
Więc no tutaj
tego nie trzeba.
I w dłuższym skrócie
o to w Hitsterze chodzi.
No po pierwsze możemy sobie wybrać różne paczki,
no bo tutaj nie jesteśmy ograniczeni do tego jednego
zestawu, który dostajemy.
Mamy tak naprawdę w tym momencie
muzykę z całego świata i to jest też w ogóle zabawa
tak sobie włączyć wszystko. Ja tak
niedawno grałem,
bo można dużo ciekawej muzyki w ten sposób odkryć.
I wygląda
to tak, że
dostajemy
na początku
dwie karty z jakimiś utworami i na takiej
kartie mamy informację o
tytule, o wykonawcy
i o roku wydania piosenki.
Ten rok tutaj jest kwestią
kluczową,
bo później
zacznie nam lecieć jakiś utwór.
Nie mamy informacji o tytule, o wykonawcy,
tylko słyszymy utwór.
I musimy zdecydować
mniej więcej, kiedy
ten utwór wyszedł.
Jakie ramy czasowe będziemy dostawać
będzie zależało od tego,
czy
ile kart już posiadamy,
bo będą to takie konkretne przedziały
czasowe. Czyli, nie wiem, powiedzmy
jakby leciał
jakiś,
nie wiem, Stinging in Spanish York,
to były lata dziewięćdziesiąte, dziewięćdziesiąty
rok, to
będziemy pytani, na przykład, jeśli dostaliśmy
jakąś kartę z utworu, który wyszedł
w późniejszych latach, czy to było
przed rokiem dwutysięcznym, piątym,
nie wiem, albo po. I tak możemy…
I ta siatka nam się
zagęszcza coraz bardziej.
Tak. Jak odpowiemy
prawidłowo, no to ten dziewięćdziesiąty
dziewiąty rok dostajemy, tego Stinga
i w tym momencie następne pytania
nam będą dawały opcje tak
przed dziewięćdziesiątym dziewiątym, pomiędzy dziewięćdziesiątym dziewiątym,
a dwa tysiące piątym, albo po.
I tak jak tutaj Michał mówił, właśnie ta
siatka się zagęszcza.
Jednocześnie też możemy
zdobywać tokeny,
żytony, jeśli
podamy właśnie tytuł i artystę, zanim
odgadniemy, tutaj inny gracz wtedy
musi to potwierdzić albo nie, ewentualnie
też my graliśmy tak, że
rzucaliśmy różne inne
ciekawostki, jak na przykład
nie mieliśmy pomysłu,
nie znaliśmy tytułu,
ale wiedzieliśmy na przykład, że
to jest jakiegoś filmu,
czy na przykład konkretnie jak rok podaliśmy, to już można
sobie zmieniać. Dlaczego nam się to przydaje?
No takim, że to one możemy
albo jakiś utwór pominąć, jak bardzo nie wiemy,
kiedy coś
wyszło, albo też możemy
przechwycić
inną osobę. Jeśli wiemy, że ktoś
się odgaduje, ale się pomylił,
no to możemy powiedzieć, a ja myślę, że to było wtedy.
Jeśli nam się dotarł
komputery, też taki
hit, taką kartę zdobywamy
i naszym zadaniem jest dojść do
domyślnie jest to 10 hitów, ale to sobie też
w ustawieniach gry, jak wiele innych
rzeczy można zmienić.
Super się przy tym można bawić, zwłaszcza
jeśli jesteśmy
znajomymi. Można grać zarówno lokalnie,
gra zresztą też to wspiera, albo
przez internet.
Wszystko jest dla nas bardzo
dostępne, zarówno to działa
na komputerze, jak i na smartfonie.
Mamy dużo skrótów klawiszowych.
Gra była też pisana przez osobę niewidomą,
więc tutaj problemów z dostępnością nie mamy.
Gra się
to
bardzo prosto i gorąco polecam.
Jak się szukacie, co by tu
można było pograć ze znajomymi, to
Zorny Hyster się naprawdę sprawdza.
Nawet jak komuś się
wydaje, że może się na początku
nie podobać, bo ja miałem taki
przypadek, jak znajomy
jak nie był przekonany
dwie godziny później,
bo to trochę trwało, to nasza gra
to wszyscy po prostu
bardzo dobrze się przy tym bawiliśmy.
To był Hyster.
A co
nam jeszcze się
pojawiło? Na przykład
pojawiła się gra Echo Commander
i to znów też
w sumie gra planszowa, można powiedzieć, jak o tym
razem, statki, ale takie trochę
zmodernizowane statki, gdzie
możemy grać w jakiś
tryb klasyczny,
ale mamy na przykład też
tryb taki
zmodernizowany, gdzie każdy statek ma też
unikalne umiejętności. Tam na przykład
możemy puścić sobie jakiś sonar,
który nam mniej więcej powie, czy tam
coś tam, gdzie trafiliśmy, jest cel.
Możemy puścić jakieś torpedy,
które potrafią uderzyć kilka celi
jednocześnie, ale te umiejętności
są często przypisane do konkretnych statków
i jeśli taki statek stracimy, to też
stracimy tą umiejętność. Oprócz
tego gra też oferuje tryb
roguelike’owy i tutaj też
możemy sobie różne ulepszenia kupować
i walczyć z coraz
różniejszymi falami przeciwników.
Można grać zarówno samemu,
ze znajomym przez internet, albo w trybie
co-op, więc
wspólnie, drużynowo walczymy
przeciwko
komputerom, którzy
nas próbują atakować.
No i to jest generalnie
Echo Commander. Bardzo fajna gra,
też bardzo ciekawie zrobione dźwięki,
też mam kilka schematów dźwiękowych, które można sobie wybrać.
Dużo opcji personalizacyjnych,
generalnie ciekawy pomysł
na grę.
Podobnie jak Super Tic-Tac-Toe,
to jest znów taka gra planszowa w pewnym sensie,
tylko w kółko i krzyżyk,
ale w kółko i krzyżyk w
wersji 3D, gdzie
mamy takie klasyczne
plansze 3×3,
natomiast
takich planszy mamy też, plansze
3×3, więc
żeby zdobyć taki jeden kwadracik
na tej dużej planszy, to musimy wygrać taką
jednomniejszą planszę, no a poza tym
to jest taki klasyczny
takie klasyczne kółko i krzyżyk.
Tutaj też naszym zadaniem jest zdobycie
linii albo w pionie, albo w poziomie, albo
na ukos, no i
w ten sposób możemy
wygrać.
Co mamy dalej?
Mamy kilka RPGów,
konkretnie tutaj mam jeden wymieniony,
chyba później jeszcze jakieś się
pojawią.
Albo i nie, tym roku nie było tak
dużo RPGów, przynajmniej przeglądarkowych.
No ale tutaj mamy
taką grę, Chronicles
of the
Moonwalker, chyba tutaj to źle czytam,
bo to jest akurat gra niemiecka,
pewnie bardziej ma być Moonwalker.
Jest to gra, która
jest osadzona w
legendach niemieckich,
osadzona w średniowieczu.
Dawno już tej
gry nie przechodziłem, natomiast
jest to taki typowy
gamebook, taka powieść,
gdzie głównie podejmujemy
różne decyzje i na podstawie tego
fabuła
toczy się w
różny sposób. Natomiast
ciekawe
w tej grze jest po pierwsze
osadzenie
tej fabuły
w tych legendach
i tutaj, co ciekawe, to się objawia tym,
że nasza postać może się zmieniać
w różne zwierzęta, co nam
później się przydaje w walce.
Tam na przykład na początku gry jest taka sytuacja,
że
miejsce, w którym jesteśmy się zawala,
nie mamy się jak z niego wydostać
i możemy
w jakiś sposób, znajdując odpowiednią rzecz,
zamienić się w szczura i jako
ten szczur wydosyć się na zewnątrz i później
znów zmienić się w człowieka.
I tak pomału odkrywamy
nasze umiejętności. Natomiast kiedy
wchodzimy do walki, to też mamy
z tego co pamiętam całkiem rozbudowany system
ekwipunku, a walka jest
w trybie turowym,
gdzie mamy różne umiejętności.
Mamy też całą planszę,
gdzie jest kilku przeciwników
na ekranie, ale oprócz nas
też mamy różnych
towarzyszy, których możemy zarekrutować. To chyba też są
jakieś zwierzęta, z tego co pamiętam.
I oni też mogą dla nas walczyć.
Tam też możemy wybrać, jakich
oni mają umiejętności
użyć. Gra, która też ma
bardzo atmosferyczną muzykę, oprócz tej
ciekawej fabuły,
która też zajmuje kilka
godzin do przejścia, w którą
no oprócz angielskiego można też,
jak się można spodziewać, jeśli gra jest osadzona
w Niemczech,
pograć również
w języku niemieckim.
Lecimy dalej.
A dalej mamy kilka takich
gier
wieloosobowych. Między innymi
Wandetta Crime.
To są bardzo takie
proste gry
przeglądarkowe, które gdzieś bardziej nawiązują
do gier
nawet 20 lat bym powiedział.
Między innymi Wandetta
Crime. Gra, w której
jesteśmy
bossem mafiowym, no i po prostu
musimy naszą organizację
nazwijmy to tak w cudzysłowiu
rozwijać.
Jak to robimy? No wykonując
różne
rzeczy.
Wykonując różne
prace, mniej lub
bardziej legalne.
Mamy też system domu.
Nasza postać może spać w domu,
zdobywać różne umiejętności dzięki
temu. Możemy kupować różne
posiadłości.
Mamy
plamszę
najlepszych gangsterów, po której możemy
się wspinać. No właśnie, możemy
łączyć się z znajomymi
w gangi. Możemy
jakieś różne nagrody zdobywać. No taki
generalnie prosty,
wieloosobowy RPG, w którym też generalnie
patrzymy jak nam
różne cyferki rosną.
Kolejna gra,
która ma
dużo potencjału
i myślę, że wielu
osobom może się spodobać.
Mi się spodobała średnio, ale to z powodu
interfejsu. Pokemon
Fangame. I
w dużym uproszczeniu są to pokemony
w wersji tekstowej, w trybie
wieloosobowym.
Idea jest taka, że mamy tutaj
odwzorowany cały region Kanto,
czyli to jest ta pierwsza generacja
pokemonów, to tą, którą chyba wszyscy pamiętają
najbardziej, zwłaszcza jak ktoś oglądał
animację.
W której to
podobnie jak
aż czy nasza postać z gier, po prostu
musimy zostać
mistrzem, a żeby to zrobić
musimy pokonać 8 trenerów, 8
sal, żeby później
dostać się do liternej czwórki,
ich pokonać, no i robimy
to oczywiście, łapiąc pokemony
i później
wchodząc z nimi do
walki. W przeciwieństwie do
oryginalnej gry, czy na przykład do
Manamonów, no to tutaj mamy taki
interfejs tekstowy, gdzie
sobie chodzimy w 4
kompasowe kierunki, klasycznie
i
w oryginalnych pokemonach wszystko
odbywało się losowo. Tutaj
losowo nie jest nic, nawet jeśli chodzimy
po trawie,
gdzie normalnie w grze to byśmy losowo
napotykali jakieś dzikie pokemony, które później
możemy albo złapać, albo pokonywać,
żeby zdobywać poziomy.
No tutaj w trawie my musimy
nacisnąć odpowiedni przycisk, żeby ten pojedynek
wywołać.
I no właśnie pod tym względem
interfejsu
ta gra jest taka bardzo surowa. Za każdym
razem strona się przeładowuje.
Nic nie jest
czytane automatycznie. Musimy dużo rzeczy czytać
ręcznie. Nie mamy
jakiejkolwiek oprawy dźwiękowej, albo muzycznej.
A szkoda, bo pokemony też słyną
z tego, że tam jest bardzo fajna muzyka generalnie.
Mam wrażenie,
że dałoby się to zrobić więcej.
Faktycznie ta gra tym swoim interfejsem
nawiązuje
do
do właśnie
takich pierwszych RPGów przeglądarkowych
sprzed kilkunastu lat.
I jakoś, nie wiem, mi ten interfejs
się nie przypasował.
Ale z drugiej strony, jak komuś
ktoś się pogubił w Pokemonach, na przykład
z tymi emulatorami, z tymi modami, które istnieją,
to jest zdecydowanie
prościej tutaj. A na dodatek
przez to, że to działa w przeglądarce, to na przykład można sobie
tłumaczem pomóc. Także to myślę, że
wielu osobom może się
spodobać bardziej.
Mamy na przykład
też taką grę, jak
Ravalon,
w której
wtrenujemy
i zbieramy różne
kucyki. Kucyki, bardziej nawet na jednorożce
z jakimiś magicznymi
możliwościami. To jest generalnie też
taka bardzo prosta, przeglądarkowa
gra RPG.
Jak ktoś
będzie pytał, no ale to trochę
dziwne dziewczęcie, co takie kucyki?
Może nie zdajecie
sobie sprawy z tego, że na przykład uniwersum
My Little Pony jest całkiem
rozbudowane i tam jest cała taka
głęboka fabuła o
różnych istotach,
tam jest cała mitologia też wokół tego
i tutaj w tej grze, akurat
autorzy się trochę tym inspirowali,
ale też stworzyli
własne uniwersum,
ale generalnie idea
jest podobna.
Następnie
coś dla tych, którzy lubią
roleplay i lubią
też korzystać z narzędzi AI właśnie,
żeby na przykład taki roleplay sobie robić.
PlaySin, bo tak się ta platforma
nazywa, no właśnie pozwala nam takie
sesje roleplayowe, takie gry
sobie tworzyć przy użyciu sztucznej
inteligencji. Nie wiem, jakie tam modele
są wykorzystywane, no wiem,
że wielu osobom, którzy takie
tak używać
chatbotów lubią,
to tę grę sobie cenią, zwłaszcza, że tam też
mamy funkcje TTS, tam też te głosy
AI mogą nam różne rzeczy
czytać, gdybyśmy tego
chcieli.
Ja akurat tym za dużo się
nie bawiłem, bo
akurat nie interesuje mnie aż tak takie używanie
AI, ale jeśli takie rzeczy
lubicie, no to wiem, że ta platforma
jest bardzo lubiana.
A teraz coś
bardziej zręcznościowego
i nawet bardziej retro, bo okazuje się,
że nawet w latach sześćdziesiątych w Wielkiej Brytanii
komputery miały różne
gry audio.
Konkretnie to było na komputerach
BBC Micro w roku
1983,
w której…
w której…
akurat w tej, co my w tej grze
akurat robimy? No to są stare
takie gry dostępne,
które są uruchamiane
na amulatorze
do BBC Micro. Swoją drogą, jakby ktoś chciał
przypomnieć sobie, jak to się grało na DOS-ie, też na
readbordzie, no to
podajcie na stronie Grzegorza Złotowi, cześć, dobrze pamiętam,
można sobie takie
szachy stare odpalić. Zgadza się pod
readbordem. Właśnie, więc
no tutaj, jakby ktoś chciał jeszcze się
cofnąć do tyłu, jak to się grało na
BBC Micro, to jest rok 1983,
no bo
generalnie właśnie te komputery były
stworzone przez BBC do szkół
i też niewidomiście komputery ukorzystały,
właśnie tam narodziła się firma Dolphin, co ciekawe,
pierwsze syntezatory właśnie były
pod ten sprzęt.
No a potem przeszli
na DOS-a i
Windows-a, no to można sobie
można sobie sprawdzić.
Co mamy
dalej?
Stosunkowo nowa gra,
która dopiero się rozwija,
tutaj jeszcze za dużo nie ma, ale to jest gra
bezczynna,
w której
zajmujemy się ogrodem
stworzonym z instrumentów muzycznych.
I to wygląda tak, że dostajemy nasiona.
Nasionami są właśnie instrumenty,
czy to jest jakaś gitara, czy to jest
jakiś fortepian. I wygląda to tak, że
naciskamy
do nasienia, które chcemy
posadzić i ona po czasie
będzie gotowa do zebrania.
I wtedy, kiedy ona będzie gotowa,
to muzyka w grze będzie dynamicznie się zmieniała,
dodając kolejne elementy
z tych instrumentów, które użyliśmy.
Jeśli zbierzemy takie
już urośnięte
instrumenty, możemy posadzić kolejne
i to stopniowo powoduje,
że ta oprawa
dźwiękowa staje się coraz
bardziej skomplikowana. Mam ograniczoną
liczbę akcji na sekundę, które z czasem się
z powrotem
napełniają
i generalnie
tyle jest na ten moment,
bo gra powstała też w ramach jakiegoś
game jamu, akurat nie tego, o którym
mówiliśmy wcześniej, ale autor
obiecuje, że kolejne jakieś funkcje
będą do tej gry
dodawane. Gra się nazywa Starseed
Harmonies i nie wiem, czy wspomniałem.
Następnie
mieliśmy dużo
osób tworzących
przeglądarkowe gry z pomocą
AI i to jest takie całkiem
ciekawe. Na przykład
JJ Meadow, czyli osoba, którą możecie
kojarzyć z podcastów Blind Bargains
na przykład lub z gier,
stworzył na przykład komputerową wersję
Teletubiniem Grasz czy Nie Grasz
kiedyś, Deal or No Deal to się
w wersji angielskiej nazywało.
A tutaj
zrobił
gry, w których na przykład
musimy zbierać nuty na planszy
uciekając od demonów. Te wszystkie gry
w ogóle mają dźwięki takie bardzo retro.
Space Junk, czyli klon
asteroidów. Musimy odpowiednio
asteroidi zastrzeliwać. Nie tak jak w tej grze
na Iphone, tutaj faktycznie musimy trochę też się lewo,
prawo ruszać. Niestety tutaj
samo naciskanie spacji
jak posłyszymy dźwięk nie wystarczy.
Czy na przykład
Chord Trees, czyli te treesa
nie musimy trochę tak, kiedyś jak ktoś pamięta
nawiedzaną fabrykę, gdzie układaliśmy te same
dźwięki w odpowiedniej kolumnie,
żeby zniknęły z planszy.
Tutaj układamy nuty tak, żeby akordy
odpowiednio tworzyć. Więc na przykład
jeśli stworzymy Dura, no to
tam dostajemy punkty. Jeśli dołożymy
jeszcze jedną nutę, jakby nam się jakoś udało,
to dostaniemy tych punktów jeszcze więcej.
Całkiem fajny pomysł
na grę.
Bardzo podobnie zresztą
jak projekty
Marka Saltici,
który też używając AI
stworzył kilka gier.
Między innymi,
akurat to jest z tego roku, ale tutaj też jest na stronie
Whacka Braille, czyli gra, w której
odpowiednio musimy wpisywać na klawiaturze
komputerowej litery
braillowskie, czy skróty
amerykańskie, to też można się tak skrótów
amerykańskich nauczyć, jakby ktoś chciał.
Roll With It Typing Tutor,
czyli gra, która sprawdza naszą
celność i szybkość wpisania.
Co ciekawe, domyślnie
stąd się zresztą wzięła…
pomysł w ogóle
wziął się z tego, że
pierwsza wersja tej gry, która jest teraz osobna
na stronie,
Recrawl With It Typing,
domyślny tekst, który wpisywaliśmy
w grze, to bardzo słynna
w internecie piosenka
Never Gonna Give You Up, Rika Astleya.
I tak cały tekst musimy przepisać
i to jest domyślny pierwszy
poziom, który w tej grze
dostajemy.
Ale też mamy grę
Arcane Audio Archer,
w którym też strzelamy
strzałami do celu.
Natomiast tutaj trochę bardziej jak na przykład
kiedyś w grze Shellshock, taka gra kiedyś
była, musimy odpowiednio ustawić
kąt i
siłę strzału, odpowiednio dźwięki
nas będą o tym informować,
czy ustawiliśmy je dobrze.
I też mamy grę Audio Invaders,
czyli znów strzelanie do kosmitów,
tylko tym razem tutaj faktycznie
czekamy na odpowiedni moment i naciskamy spację,
ale to jest utrudnione o tyle,
że z czasem
na ekranie będą pojawiały się więcej
niż jeden statek i te statki pod koniec
zaczynają latać
naprawdę szybko.
Także kilka takich całkiem ciekawych
gier
tutaj się pojawiło.
Kolejna gra,
czyli seria
gier, tutaj powstało
kilka gier na tak zwaną
wirtualną konsolkę
Pico 8. To jest konsola,
którą
stworzył sobie programista, żeby
ograniczyć się. To nie jest fizyczny sprzęt,
ale on sobie wymyślił, że chce konsolę,
która ma tylko ograniczoną
liczbę koloru, że ma tylko tam
kilkaset kilobajtów RAMu,
że dźwięk jest ograniczony do
kilku kanałów audio,
gdzie można napiski wygenerować
i tak sobie taką konsolkę stworzył. I ludzie
po to piszą gry. I ktoś padł na pomysł,
a czemu by nie zrobić dostępnych gier dla inwidomych
w ten sposób. No tutaj trochę to zostało
zmodyfikowane o tyle, że z wirtualna konsolka
więc nic nie stoi na przeszkadzie,
żeby ekran był czytany
przez akurat tutaj czytnik ekranu, bo
ten emulator jest uruchamiany
w przeglądarce.
No i w ten sposób mamy kilka takich
prostych gierek. Tam jest
między innymi taki tak zrobiony
sapper. Jest tam
też zrobiona gra
w…
coś przypłynącego w węża bodajże
i jeszcze inna gra, w której
podejmujemy
różne decyzje
na pytania, które w grze
się pojawiają.
Następna gra
Tone Duel. To jest akurat
taka w miarę prosta
gra
w Ponga.
Prostego tylko,
że…
Tylko, że tutaj też jest to
zrobione
w wersji 3D i gramy
z perspektywy paletki.
No akurat to też tak dla nas
dosyć kwestia
standardowa.
I jeszcze takie
dwie
ciekawe gry
przeglądarkowe.
Past Puzzle. Gra, która
wymaga od nas
odgadywania
roku, w jakim nam gra
prezentuje
na podstawie
podpowiedzi,
które
nam

wyświetlane.
I za każdym razem
dostajemy
coraz to bardziej precyzyjne
podpowiedzi, takie coraz bardziej znane wydarzenia,
które w danym roku miały
miejsce.
I na tej zasadzie po prostu
musimy ten rok
odgarnąć. Coś jak, jeśli ktoś pamięta,
przynajmniej w amerykańskim internecie
była taka popularna gra
Wordle, gdzie odgadywaliśmy słowa,
tutaj odgadujemy daty. I mamy na to
kilka…
kilka…
moment… kilka
szans.
Następna i już w sumie
ostatnia gra przeglądarkowa, The Rook,
w której wcielamy się w detektywa.
Mamy kilka informacji o
seryjnym zabójcy,
który ma
gdzieś za chwilę uderzyć
i naszym zadaniem jest go
złapać. Jeśli
chodzi o tą grę, no to tutaj po prostu
musimy
odpowiednio wyszukiwać artykuły,
które są wyświetlane. To jest po prostu
gra, w której też musimy trochę pogooglować
i odpowiednio
szukać podpowiedzi,
żeby posuwać grę
do przodu. Tam po prostu jesteśmy pytani
o…
o to,
gdzie ten zabójca
uderzy następnie.
I po prostu szukając,
patrząc na to,
na scenę zbrodni
i na to, co tam się znajduje, po prostu musimy
to jakoś
wydedukować.
I to były wszystkie
gry przeglądarkowe.
Została nam
jeszcze jedna
sekcja,
mianowicie
powieści wizualne,
których było naprawdę
dużo. Bardzo,
bardzo dużo. Tego z reguły
co roku wychodzi.
No i są to generalnie gry,
które w dużej
mierze polegają na tym, że po prostu mamy
fabułę i w tej fabule
odpowiednio podejmujemy decyzję.
Trochę tak jak
Phoenix Wright. Niektórzy to uznają
właśnie też jako powieść wizualna, natomiast tam też
mamy trochę takiego trybu
właśnie badania
sceny, tam też trochę musimy pochodzić
porozmawiać, co czasami w takich grach się zdarza.
No ale z reguły są to
gry, które mają mniej takich elementów typowo
RPG, tylko właśnie bardziej chodzi
ewentualnie o podejmowanie
decyzji i
czerpanie frajdy
z samej fabuły.
Tutaj generalnie coraz więcej
gier staje się dostępnych albo przez to, że są
pisane w dostępnym silniku, albo przez to, że
ich deweloperzy jeszcze tam jakieś dodatkowe
funkcje dodają. Tutaj
na plus zasługuje firma
Fiction Factory Games, która
od dłuższego czasu
wie o tym, że niewidomo osoby grają w ich
gry. I tak
na przykład
jak parę lat temu była taka gra Penny Larson,
w której wcielaliśmy się w
osobę, która chciała jakoś być
złoczyńcą w gig-ekonomii,
że Polska jak
Uber dla złoczyńców, tam można przyjąć
jakieś zadania, to ciekawy
pomysł. No to tutaj też
tworzyli kolejne gry, na przykład
Shadow over Cyberspace,
w której to nawiązujemy
kontakt z jakąś
istotą, która się żyje
w internecie. I na podstawie
tego też właśnie musimy, rozglądając
się w internecie z lat wczesnych,
w latach 90. też mamy
taką fabułę do rozgryzienia.
W tym miesiącu,
w tym roku wypuścili kolejną
zresztą swoją grę, Laugh Track, w której
to jesteśmy scenarzystą dla
nowego sitcomu, który powstaje.
Tam też musimy albo zrobić to, o co
nas proszą producenci,
albo nie, albo pójść we własną stronę.
Podkreślam ich akurat
dlatego, że oni generalnie, oprócz tego, że
dbają o to, że wszystkie ich gry są
dostępne z czynnikami ekranu,
to też dają audiodeskrypcje do wszystkich
ilustracji, które w takich nowerach
często się pojawiają.
Oprócz tego
pojawiają się kolejne mody, na przykład
do Doki Doki Literature
Club Plus,
czyli jednej
z chyba najbardziej
kurtowych takich powieści,
która
też właśnie dostała takie bardzo
czegółowe audiodeskrypcje i generalnie wszystko w tej grze
stało się dostępne, co wcześniej nie było
takie oczywiste, bo niektóre rzeczy
były wcześniej przedstawiane
tylko w formie
ilustracji.
No i
generalnie
tak można omówić te wszystkie
powieści wizualne.
Dużo tego było w tym roku.
Dużo takich powieści fantastycznych.
Była jedna powieść
rozgrywająca się w II
wojnie światowej, którą zaczynamy z perspektywy
dziesięcioletniego chłopca
w okupowanej Holandii.
Dużo właśnie takich
bardziej fantastycznych
nowelek, bo w jakiś
sposób opartych na
różnych mitologiach. Do tych wszystkich
nowelek znajdziecie linki w komentarzu.
To wszystko będzie
pozortowane według sekcji.
Także jeśli to jest temat, który
Was interesuje, to możecie sobie
opisy tych wszystkich gier przejrzeć i
jeśli coś Was tam zainteresuje,
to po prostu możecie
sobie poprać
i pograć.
I to była ostatnia sekcja,
jeśli chodzi o ten
rok, podsumowanie tego roku
2025.
Zanim podsumowanie, to
zapytam.
Odpowiem, nie.
Widocznie nasi
słuchacze dziś po prostu, no przy piątku
może nas słuchają
w trakcie jakiejś imprezy i może na przykład
jak nas słuchają, to się
przy okazji zastanawiają, w co by tu można
pograć i może któraś z tych propozycji
już jest na stole.
Tak.
No to co, podsumowanie.
Ja myślę, że tak naprawdę mogę
podpisać się pod tym, co powiedział
Arek, zanim go bateria
zmusiła do
opuszczenia nas.
Bardzo ciekawy rok.
Z jednej strony
smutny,
ale jeśli chodzi o to, co się stało z Forzą,
ja naprawdę cały czas mam nadzieję, że jeszcze pojawią się
jakieś wyścigowe gry, bo to
bardzo fajnie pokazali deweloperzy, jak to
można zrobić.
No i oczywiście szkoda ludzi, bo
mało zaczęli wychodzić
na prostą, tak miałem wrażenie, no ale niestety.
Microsoft zrobił
tak, jak zrobił. Ale
z drugiej strony, no to, co się zaczęło
dziać dzięki sztucznej inteligencji, jeśli chodzi
o mody, to myślę, że tutaj
spokojnie mogę powiedzieć, że mamy rewolucję
i mamy,
możemy grać w więcej rzeczy niż kiedykolwiek
ja, zwłaszcza nawet
przez te ostatnie miesiące, listopad, grudzień,
nie nadążam za tym,
co jeszcze tutaj sprawdzić,
a w styczniu pojawiły się kolejne gry,
więc coś czuję, że jeśli
chodzi o tempo wychodzenia tych modów, to na razie
nie zwalnia, no i słuchając komentarzy
tego, co mówił Patryk, pewnie
jeszcze nie zwolni.
Powoli zaczynamy mieć
taką samą sytuację, jak
osoby widzące, że
w zasadzie możemy sobie wybierać typ
gry, w którą chcemy grać,
która po prostu jest dla nas ciekawa,
nie dlatego, że wyszło coś nowego
i że w sumie fajnie by było grać. To nie ważne,
że nie lubię tego konkretnego typu
gier, ale no dobra, jest
dla nas dostępna. To tak jak
kiedyś z
filmami, kiedy tej audiodeskrypcji
było znacznie mniej, a potem przyszedł
na przykład Netflix i zaczął
rzeczywiście oferować tego coraz więcej.
Dokładnie,
to jest prawda. Pamiętam
czasy, jak wszyscy masowo
kupowali właśnie PS4,
tak żeby last of us ograć i to była właściwie jedyna
opcja, no i to z czasem
zaczęło się poszerzać. No i dokładnie tak
będzie i ja coś czuję, że ten
rok, przynajmniej na początku będzie wyglądał
podobnie. Jak kto wie, można też jakieś duże
gry też staną się dla
nas dostępne. Cały czas na to liczymy.
Są informacje, że przecież cały czas
konsultanci dostępności pracują, więc
cały czas gdzieś ten temat
jest omawiany. No tutaj
też właśnie Nintendo tak udostępniło
swoją konsolę. Steam stał się bardziej
dostępny. W ogóle na stronie sklepu Steam
pojawiły się informacje o dostępności gier.
O tym pewnie nie wspomnieliśmy, a wydaje mi się, że to jest też
istotna informacja. To też właśnie było
w roku zeszłym,
więc myślę, że kolejny rok
minie nam pod znakiem
kolejnych modów pewnie,
kolejnych gier mobilnych, ale myślę, że
też nowych,
innych ciekawych wydań, czy to audio,
czy to masowych. No i myślę, że
do tego będziemy wracać na bieżąco,
ale też
na końcu roku też pewnie będzie podsumowanie
i wtedy zobaczymy,
czy faktycznie to, co powiedziałem
się sprawdziło, czy nie.
Dobrze. No to cóż, to
tyle i kolejne
podsumowanie za
rok. Sporo tego było.
Dużo tytułów, dużo
tematów. Dla mnie gry
akurat nie są jakąś taką
działką, w którą
bardzo wchodzę.
Czasem sobie w coś pogram.
Ostatni
to… ostatnie,
w co grałem i to w sumie chyba
jedyna produkcja, w którą grałem
w tym roku,
TWS.
W zasadzie jedynie.
Tak sobie go trochę potestowałem.
Ale fajnie. Fajnie, że
tego jest coraz więcej, bo pamiętam
te 20 lat temu,
jakiej jakości były te gry
i jaki to jest jednak przeskok
i co mamy. I obyśmy mieli
tego więcej.
Tak jest.
Bardzo Wam dziękuję wszystkim za uwagę.
Dotrwajcie do kolejnego dnia,
bo to już dzisiaj mamy sobotę.
Tak jest.
No dziękuję Wam bardzo
za uwagę i zapraszam
na przyszłe audycje.
Był z Wami
Arek Świętnicki, który
no niestety pożegnał się trochę szybciej,
ale zdążył też informację przekazać.
Michał Dziwisz i Piotr Machacz.
Dziękuję Wam za uwagę i dobrej nocy.
Był to
Tyflo Podcast. Pierwszy
polski podcast dla niewidomych
i słabowidzących.
Program
współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.