RTV Odcinek nr 260 (wersja tekstowa)

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje
Tyflo Podcast
Powiem Ci, szkoda, naprawdę szkoda, że nie zrobiliśmy tej audycji piętnastego.
To, że ta audycja nie odbyła się piętnastego, nie było przypadkową sytuacją.
No, po części można stwierdzić, że było to związane z tym,
iż jednak liczba informacji była mniejsza niż się spodziewaliśmy.
Jakoś to tak się wydarzyło, że ta nasza nieobecność była nieco dłuższa,
niż można by było oczekiwać. Jakieś tam informacje nam też przy tej okazji umknęły,
jak na przykład koncert z okazji Święta Niepodległości.
No, ale było to już jakiś czas temu, więc mamy nadzieję,
że nam wybaczyliście to już dawno i nie ma co do tego wracać.
Ale już odnosząc się do tego piętnastego, no to liczba informacji to jest jedno,
ale drugie, to jest taka kwestia, że ja w moim życiu codziennym,
też zawodowym, nie jestem taką osobą, która lubi zaognianie konfliktów,
a mam niejasne podejrzenie, a w zasadzie nie, ono jest bardzo jasne,
ono granicze z pewnością, ono jest pewnością, że gdybyśmy tutaj pojawili się piętnastego,
to ten konflikt byłby dosyć solidnie zaogniony. Z tego też powodu nie pojawiliśmy się dwudziestego drugiego,
bo sądziłam, że będziesz chciała mi z opóźnieniem zaserwować pewną dawkę czegoś,
co mnie zirytuje, a przecież urodziny, bo do nich się odnoszę, to jest taka sytuacja cokolwiek przyjemna w życiu człowieka,
taka, no może dla niektórych nieprzyjemna, bo upływ czasu, ale jednak z takim pozytywnym akcentem,
bo inni ludzie o Tobie pamiętają, okazują Ci to, dostajesz prezenty, dostajesz życzenia,
no to po co miałam sobie psuć to wszystko taką interakcją z prowadzącym cokolwiek negatywną?
Słuchaj, ale ja Ci też chciałem złożyć życzenia i nawet okrasić je muzycznym upominkiem, wyobraź sobie.
I to takim muzycznym upominkiem, który nawet skorelowałem sobie z YouTubem, zajrzałem tam,
wyciągając go z naszej muzycznej biblioteki i wyobraź sobie, on tam ponad trzysta tysięcy wyświetleń miał.
To dużo.
No wszyscy to włączyli i stwierdzili, co za barachło. Tak było, jak sądzę.
No ale mam nadzieję, że rozumiesz niewłaściwość Twojego postępowania, no bo jedna rzecz to jest dać komuś prezent,
no ale czy naprawdę w prezentach chodzi o to, żeby to był taki upominek, który tę osobę zasmuci, zirytuje.
No mam nadzieję w związku z tym, że Ty na swoje urodziny w przyszłym roku dostaniesz wielki gar sałatki jarzynowej.
Życzę Ci tego z całego serca.
Ja mam nadzieję, że akurat to mi się nie przytrafi, no ale jak będziesz mi chciała…
Muszę pogadać z Twoją partnerką, trzeba to załatwić.
Jak będziesz mi chciała zagrać piosenkę w stylu country, to nie mam absolutnie nic przeciwko temu.
Myślisz, że naprawdę bym to zrobiła, kiedy Ty do mnie z taką nieprzyjemną tutaj…
No wiesz, myślę, że Tobie to daruję. Coś bym poszukała jednak w stylu dawniejszych mistrzów, ale Ciebie to pewnie tak jednak nie zirytowało jak mnie.
Także zostańmy przy tej sałatce i pomyślmy czego Ty tam jeszcze…
I do tego po prostu cała taka sterta rukoli, o na przykład, bo wiem, że Ty też jesteś fanem akurat tego.
No nie, nie, zdecydowanie nie.
Ale same dobre rzeczy właśnie.
To jest analogiczna sytuacja jak to, chyba aż muszę przyjechać i Ci wręczyć, ale to będzie dopiero za pół roku.
Do tego czasu kolega pewnie zmieni zamki i w ogóle adres zamieszkania, żeby tylko do jego tam nie przyszła.
Jak na razie jednak jesteśmy już dwa tygodnie po tej dacie, kiedy chciałeś mi zrobić taką nieprzyjemność,
więc dziś czuję się już bezpiecznie, że nie wpadniesz na ten pomysł, żeby to zrobić z opóźnieniem.
Oczywiście to jeszcze tak rozważałem, ale z racji tego, że my dziś przeprowadzamy na żywym organizmie eksperyment
i to bardzo solidny eksperyment, to wolę jeszcze sobie nie dokładać jakichś dziwnych sytuacji.
I mnie też nie będziesz dokładał bólu i cierpienia i niesmaku.
Dlatego też w pozytywnym nastroju, dzięki temu możemy zacząć wydanie magazynu RTV numer 260.
Mamy w ramówce taki zapis, że jesteśmy co tydzień, w dźwięku ten, że jesteśmy co tydzień.
A w rzeczywistości to tak różnie bywa.
Bardzo swobodnie i tak w listopadzie się zdarzyło, że jesteśmy raz na cztery tygodnie.
W pierwszą sobotę, listopadę i ostatnią.
No ty to w międzyczasie jeszcze poprowadziłeś jakieś audycje.
Ja nie miałam tej sposobności, więc mam nadzieję, że nie zapomniałam jak tutaj się mówi do tego mikrofonu.
Choć na co dzień mam okazję mówienie, trenować, co prawda nie do mikrofonu i nie do takiej publiczności,
która mnie słucha przed odbiornikami, a do publiczności, która jest przede mną i jest szalenie wymagająca.
No właśnie miałam o tym wspomnieć, że publiczność raczej twoja jest bardzo wymagająca.
Tak, dokładnie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że słuchacze magazynu RTV również wymagający mogą być,
choć z drugiej strony również wyrozumiali, bo przecież jeżeli na przykład zdarzy się, że jakaś tam informacja nam umknie,
bo nie śledzimy konkretnego obszaru mediów, to z chęcią nas informujecie o tym,
aby ten obraz medialny, który tutaj rysujemy, był pełny i mamy nadzieję, że on pełny będzie
i że nic się przy malowaniu tego obrazu tutaj nie wykrzaczy i że żaden kleks na tym obrazie nie powstanie,
bo tak jak Michał powiedział, jest to test na żywym organizmie. Chcesz jakoś poszerzyć ten wątek?
To znaczy ja mogę powiedzieć, to taka będzie bardziej zakulisowa informacja dla naszych słuchaczy,
że my zwykle korzystamy z takiego programu do odtwarzania muzyki, bo to nie jest tak, że ta muzyka grana jest z płyt.
Za dużo by tu zabawy było.
Nie masz tam przed sobą odtwarzacza, że wkładasz do niego płytę i to gra.
To wszystko tak.
To, że jesteśmy na antenie, że są piosenki, to on tam klika na komputerku i wie co poklikać w odpowiednim programie.
No i te programy są różne, umożliwiające nadawanie w radiu.
Od tego trzeba zacząć, że część z nich jest bardziej przyjazna niewidomym użytkownikom, a część w ogóle.
No i Michał miał taki swój ulubiony program, który był jego zdaniem najbardziej przyjazny,
ale mimo tego, że przyjazny był, to jak rozumiem brakowało Ci w tym programie jakichś elementów,
więc postanowiłeś wziąć sprawy w swoje ręce, ale nie tylko swoje ręce.
Do tego zaangażowałeś, bo również ręce sztuczne i inteligentne.
Tak, sztuczne i inteligentne i od mniej więcej miesiąca pracowałem nad takim programem, który właśnie w tym momencie gra.
No i dwie piosenki, parę dżingli i podkład zmiksował na razie dobrze, więc miejmy nadzieję, że już tak będzie do końca.
Jesteśmy tu chyba dalej, więc…
Jesteśmy, tak, więc to na razie działa.
A to tak, gdyby, słuchajcie, gdybyście twierdzili, że czat GPT, bo akurat czat GPT, no w takiej specjalnej wersji,
to jeszcze warto dodać, w wersji dla programistów wziął się za ten kod.
To nie jest tak, że to jest ten taki czat GPT, który znacie z przeglądarki czy z Waszej ulubionej mobilnej aplikacji.
Tłumaczał w tym palce. To troszeczkę taki, taki czat GPT, ale inny, tak tłumacząc oględnie.
No w każdym razie ten czat GPT wspólnie ze mną, ja mu mówiłem, co ma zrobić, a on to robił i napisał kod programu,
który właśnie w tym momencie muzykę odtwarza, który ma trochę jeszcze dodatkowych różnych funkcji,
między innymi taką, że obok muzyki mam też tekst naszych notatek, co zdecydowanie ułatwia pracę,
bo zwykle jak trzeba było na przykład coś czytać, to ja się musiałem przełączać na inne okienko,
gdzieś tam tego wszystkiego szukać, a tak to mam tu wszystko w jednym okienku, tylko po prostu jednym klawiszem przełączam się między muzyką,
a notatkami, no i tak dalej, i tak dalej, więc z Waszej perspektywy to się absolutnie nic nie zmienia.
Mam nadzieję tylko, że będzie…
Chyba, że…
Tak, chyba, że się coś…
Muszę mieć skutki jakieś negatywne, ale ogólnie…
Ale jeżeli nic złego się nie stanie, to będzie to wszystko brzmiało i grało nawet, powiedziałbym, lepiej niż grało.
I płynniej i w ogóle?
Tak.
No, bo wiecie, to się wydaje, że to takie mało znaczące rzeczy, że a, tam musiał się przełączać między okienkami, żeby przejść z muzyki do notatek.
Nic takiego mu się stało, ale właśnie takie detale są istotne dla komfortu pracy i dla płynności tej audycji,
także mam nadzieję, że będzie Tobie i nam wszystkim to służyło dobrze.
Powiedziałam o moim bólu związanym z tym, co mi tutaj chciałeś zadać i przekazać dwa tygodnie temu,
ale na szczęście udało mi się uciec od tego.
Powiedzieliśmy o detalach zakulisowych, ale chyba jeszcze jedna tutaj rzecz nie padła.
A w zasadzie dwa imiona i dwa nazwiska, prawda?
No właśnie.
Zwykliśmy rozpoczynać, więc jakby jeszcze ktoś się nie zorientował po tylu minutach, kto tutaj jest.
Może przez cztery tygodnie zmieniły nam się głosy.
Chyba nie. Chyba to nie jest tak, że jak mi się zmienił, miałam zmianę kodu na trójkę z przodu w dzień urodzin, to od razu głos mi się postarzał, nie?
Nie, nie, nie.
Chociaż przypominam, emerytura jest bliżej niż myślimy, bo pamiętamy tę muzyczkę z tego podkładu.
Tak jest.
No ale w każdym razie nazywamy się tak samo, jak to było w wydaniu poprzednim, czyli Michał Dziwisz.
I Milena Wiśniewska.
A jeszcze ci o jedną rzecz chciałam zapytać. No dobra, padły dwa imiona, dwa nazwiska, ale w ostatniej audycji był taki trudny temat dla ciebie.
Która audycja, tak?
On był związany z numerem tej audycji i tak mam taką obawę, że jak minęły cztery tygodnie, to w ogóle mogłeś się w tym zagubić. No to jak?
W sensie, że co, że która audycja, tak?
No, że która audycja, że no.
Ale, że w tym tygodniu.
A co mnie interesuje, ta z pierwszego listopada, czy która? No, że w tym tygodniu.
Wolałem doprecyzować. To jest wiesz, tradycyjne tak zwane granie na zwłokę, żeby zebrać myśli. Sześćdziesiąta.
Sześćdziesiąta? A nie zgubiłeś dwustu pytań po drodze?
Dwieście. Sześćdziesiąta.
Mówiłam. No.
To było bardzo ryzykowne.
Zebranie myśli nawet nic nie dało.
Czyli pierwszego listopada była która? Dobra, nie ryzykujmy może, okej.
Pięćdziesiąta dziewiąta, plus dwieście.
Plus dwieście.
Jeżeli jedni mają pięćset plus albo osiemset plus, to my mamy dwieście plus.
Dwieście plus, wspaniale. Może kiedyś się doczekamy trzysta plus. To się pewnie wydarzy jak tu dotrwamy wspólnie, jak nie wykończysz mnie country, jak nasz system emisyjny przez Ciebie współtworzony i przez czat GPT będzie działał.
No to tak sobie Michał poradził z kwestią numeru tej audycji, dobrze się zaczyna.
No to ciekaw jestem jak sobie poradzi z prezentacją informacji, bo tak się złożyło, że to jemu przypadła w udziale prezentacja dwóch pierwszych informacji.
Bowiem rzecz dzieje się niesłychana. To było w jednym wierszu, że zbrodnia to niesłychana pani zabija pana, ale to by się mogło wydarzyć jakbyś mi to country pokazał.
Na ten moment jednak odkładam wszelkie narzędzia zbrodni i czekam aż nam przedstawisz informacje z zakresu radia, bowiem my dziś rozpoczniemy od radia, bo tak nam się ułożyło, tak nam pasowało.
No ale też z drugiej strony rzeczywiście te informacje radiowe, zwłaszcza ta pierwsza, o której powiesz, wydaje się cokolwiek istotne i cokolwiek niespodziewana, bo pewien głos słyszalny na radiowej antenie, no mnie się z tą anteną kojarzył już od kilkunastu dobrych lat.
Rzecz jasna na antenie Radia Z, bo o nim będzie mowa, no pewnie brzmiały przez lata głosy, które jeszcze dłużej można tam było usłyszeć i faktycznie z tą anteną związane były jeszcze mocniej.
Ale mnie głos tej pani, no to już zawsze będzie kojarzył się, będzie miał w mojej głowie związek z Radiem Z, bo wtedy, kiedy Radia Z słuchałam dosyć intensywnie, czyli w jakimś roku 2008, ta pani dołączyła do ekipy stacji, więc jakoś tak kojarzę ją od początku, a też, co by nie mówić, ten głos jest dosyć charakterystyczny.
Z Radiem Z to tak naprawdę kojarzyć możemy dwa głosy, jednej pani już tam nie ma, mowa tu o marzenie Chełminiak, a drugiej pani to już niedługo tam nie będzie. Otóż z Radiem Z po ponad siedemnastu latach rozstaje się prezenterka Agnieszka Kołodziejska, tak dowiedział się Press Service.
Dziennikarka złożyła wypowiedzenie i odejdzie z rozgłośni z końcem grudnia.
Jak powiedziała w rozmowie z Press Service właśnie, mam wrażenie, że dałam Radiu Z już wszystko, co mogłam dać i Radio Z też dało mi już wszystko, co mogło mi dać.
Więcej nie może, a ja bym chciała więcej. Chcę być bardziej elastyczna i przestać odmawiać innym propozycjom, które często się pojawiają.
Ze względu na typowo etatową pracę, wielu rzeczy nie mogłam robić. Do tej pory brałam urlop od pracy w radiu, żeby wykonywać drugą pracę, na przykład wyjeżdżać na nagrania programu Polsat Play Polacy za granicą.
Obecnie Agnieszka Kołodziejska jest w Radiu Z gospodynią popołudniowego programu Razem Lepiej, który prowadzi z Robertem Karpowiczem.
Wcześniej była m.in. współprowadzącą poranne pasmo Zetki, prowadziła koncerty rozgłośni i występowała w jej kampaniach reklamowych, w tym także w jesiennej kampanii wizerunkowej Generacja Radia Z.
Do zespołu Radia Z, jak zresztą wspomniałaś, Agnieszka Kołodziejska dołączyła w połowie 2008 roku.
Wcześniej pracowała w łódzkich rozgłośniach, w Radiu Pogoda, Radiu Złote Przeboje i Radiu Klasik.
Od kwietnia tego roku jest również jedną z prowadzących poranny program 7.00 w Kanale Zero.
Nie wiedziałam o tym.
A ja jeszcze a propos Agnieszki Kołodziejskiej, to dotarłem do takiej informacji, trochę może zakulisowej, a trochę mogącej wynikać poniekąd z tego, co tu oficjalnie podaje Press Service.
To informacja z takiego branżowego naszego czasopisma Radionewsletter.pl, bo tam ostatnio właśnie ukazał się wywiad z panią Agnieszką.
I ona powiedziała wprost, no tu po prostu chodzi o pieniądze.
Tu chodzi o pieniądze i o to, że z pensji radiowej to naprawdę w dzisiejszych czasach jest się trudno utrzymać.
Zwłaszcza mieszkając w Warszawie, zwłaszcza wynajmując mieszkanie, jeszcze bo ona nie ma swojego.
Ona po prostu, jak to określiła, z pewnych powodów mieszkanie wynajmuje.
No i cóż, jedna praca to jest za mało, a ona ma swoje przyzwyczajenia, ma swoje oczekiwania i po prostu ma pewien status taki materialny, życiowy, z którego nie chce rezygnować.
No a jeden program prowadzony w Radiu Zet i to tak prowadzony przez pięć godzin w środku dnia, bo teraz dostała taki przydział tam 14-19, no to dla niej wyklucza po prostu pracę w jakichkolwiek innych formach.
I tak zresztą podziwiam, bo skoro ona jeszcze prowadzi te poranki w kanale Zero i tu jeszcze program popołudniowy i to przecież wszystko jest na żywo.
No Radio Zet raczej prezenterów, przynajmniej tych dziennych, nie wojstrakuje, czyli nie nagrywa ich wejście wcześniej.
Oni tam rzeczywiście siedzą i pracują na żywo. No to jest naprawdę całkiem spora praca, nawet jeżeli ten poranek w kanale Zero nie jest codziennie.
No tak, to prawda. Tak jak powiedziałam, mi umknęła informacja, że ona jeszcze tam robi te poranki, no ale robi dużo.
No to może się wydawać zaskakujące, że pensja radiowca, i to nie wiecie, w jakimś radiu malutkim, lokalnym, tylko jednym z największych w kraju, jednak nie jest wystarczająca.
Wiesz, to trzeba też brać pod uwagę, że to są jednak warunki warszawskie.
Tak, ale miło to.
Mieszkać w Warszawie i pracować w radiu, to nawet, jak się okazuje, to może być za mało. Zresztą wiesz, zależy jaki masz też standard życia.
Jeżeli na przykład lubisz podróżować, co jakiś czas gdzieś sobie wyjechać na jakąś zagraniczną wycieczkę, to wiesz, to na pewno są niemałe pieniądze, żeby za to wszystko zapłacić.
Więc to wszystko kwestia standardu życiowego po prostu, do którego przywykliśmy.
No to jest prawda. A my akurat, jeżeli chodzi o radio, to nasza pensja nam nie wystarcza na nic, bo nie istnieje, ale za to zdobywamy pensję gdzie indziej.
Tak jest.
Też niekiedy mówiąc do ludzi. Tak więc odejście, prowadzące odejście dziennikarki z Radia Z to jedno, ale pewien głos, i to również głos kobiecy, zniknął z radiowej trójki.
Tak jest. Z anteny programu Trzeciego Polskiego Radia zniknęła audycja Wielkie Głaskanie, której autorką była znana behawiorystka zwierząt Aneta Aftoniuk.
Wcześniej odsunięto ją od prowadzenia popołudniowego, zapraszamy do trójki.
Jak wyjaśnia dziennikarka, Polskie Radio zażądało podpisania nowych, drastycznie zmienionych na jej niekorzyść warunków.
No i nie jest w stanie ich przyjąć. Wszelkie próby kompromisu zostały odrzucone.
W przedsłanym prez-stanowisku Polskie Radio informuje, co następuje.
Porządkujemy kwestie praw autorskich audycji powstających w Polskim Radiu.
Chcemy, by każda z nich mogła zyskać drugie życie w internecie.
Wszystkim współpracownikom proponujemy standardową umowę obowiązującą w Polskim Radiu.
W wyjątkowych sytuacjach zgadzamy się na ustępstwa i tak było w tym przypadku, czyli w przypadku pani Aftoniuk,
bo doceniamy wartościowe i potrzebne tematy.
Jednak ze względu na dobrosłuchaczy i nasze cele dotyczące udostępniania treści także poza anteną,
nie mogliśmy zaakceptować oczekiwanych ograniczeń w dostępie do audycji tworzonych na antenie trójki.
No to jest bardzo dziwne i ja tak zastanawiam się, czy to był jedyny powód, no bo co,
czyżby pani Aneta nie chciała się zgodzić na to, żeby audycje były publikowane w formie podcastów?
No tak to wygląda.
No, to znaczy takie obostrzenia na przykład ma też z tego, co wiem Piotr Kaczkowski.
Jego audycji w 357 chociażby, nie wiem jak w trójce swoją drogą, ale w 357 to właśnie jego audycji nie ma w formie podcastów do odsłuchania na później,
bo on się po prostu na to nie zgadza, więc no może tutaj też właśnie o to poszło,
ale wydaje mi się, że chyba mógł chodzić o coś jeszcze, ale to nie jest koniec tej informacji,
bo o tym, że poprowadziła ostatnie wydanie Zapraszamy do Trójki Aneta Aftoniuk dowiedziała się przez telefon dzień po programie.
No to słabo, to bardzo słabo.
Słabo.
Prowadząc wielkie głaskanie 25 października także nie wiedziała, że jest to jej ostatnia audycja.
No to też rzeczywiście tak dosyć słabo to wygląda, bo tu przedstawione są te dwa stanowiska.
Pani Anety i Zarządu Polskiego Radia.
Każdy jak widać ma jakieś tam swoje argumenty, ale tak z perspektywy jej to wygląda naprawdę słabo
i ja osobiście myślę, że nikt nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji.
Aneta Aftoniuk po raz pierwszy pracowała w programie trzecim Polskiego Radia w latach 1995-98.
Najpierw była reporterką Zapraszamy do Trójki, a później autorką, producentką i wydawczynią audycji społeczno-politycznych
oraz wydawcą serwisów informacyjnych.
Drugi raz do Trójki trafiła już jako znana behawiorystka ze swoją autorską audycją Psychodnia w 2020 roku
odpowiadając na zaproszenie ówczesnego dyrektora Trójki Kuby Strzyczkowskiego.
I jak mówi, wydawało mi się wtedy, że to szansa na odbudowanie Trójki zdeptanej politycznie.
Nadzieja nie trwała długo, wszyscy wiemy jak się skończyła.
Na antenę programu trzeciego Aneta Aftoniuk wróciła we wrześniu 2024 roku z audycją Wielkie Głaskanie.
W styczniu tego roku zaczęła natomiast prowadzić popołudniowe Zapraszamy do Trójki.
Tak więc tak nam idzie porządkowanie informacji, które się pojawiały w czasie naszej nieobecności,
stąd też tutaj takie październikowe daty wspomniane przez Ciebie, no bo tak to się jakoś w czasie rozłożyło.
Tak więc mogliście już na te informacje gdzieś tam w portalach medialnych i innych miejscach się natknąć jakiś czas.
Stamy się zastanawiać, Boże, oni takie rzeczy tutaj odkopują, no ale chcemy być rzetelni i skrupulatni
i wszystko to, co się wydarzyło, kiedy nas nie było odnotować, o ile jest wciąż aktualne.
Są tacy, którzy na przykład czerpią informacje o mediach tylko od nas, więc jeżeli tak jest,
to rzeczywiście fajnie również poinformować ich o wszystkim tym, o czym być może już reszta wie,
ale może niektórzy nie wiedzą.
Oczywiście. Natomiast wspomniałeś tutaj o audycji Zapraszamy do Trójki, którą Pani Anneta miała okazję prowadzić.
I teraz jeszcze odniesienie do tego właśnie programu, bo tutaj pewna ciekawostka ma miejsce w ostatnim czasie.
Otóż program III Polskiego Radia ruszył z taką akcją, którą nazwał Zapraszamy do Trójki, Zapraszamy do Polski.
I w jej ramach dziennikarze regionalnych rozgłośni Polskiego Radia prowadzą popołudniowe pasmo Zapraszamy do Trójki.
To się dzieje przez cztery tygodnie. Zaczęło się 25 listopada i potrwa do 18 grudnia.
I w tym właśnie czasie usłyszeć możemy głosy z regionów. Ale powiem Ci szczerze, że najpierw natknęłam się na sam taki nagłówek,
taką krótką zapowiedź, że to będą głosy z regionów. Pomyślałam, bardzo dobry pomysł.
I tak jakoś moją intuicją było, że będziemy mogli w związku z tym poznać prezenterów z różnych, wręcz ze wszystkich rozgłośni regionalnych Polskiego Radia.
No bo czemu nie? Mamy to tak zwane audytorium 17, czyli 17 rozgłośni, bo jedną więcej niż mamy województw, tak to się ułożyło,
bo jest jeszcze Radio Koszalin, a Koszalin stolicą województwa nie jest. No to przecież jest po kogo sięgać i można by to było tak rozłożyć,
żeby pozapraszać faktycznie radiowców z różnych zakątków Polski.
A tu się okazuje, że to będzie jedynie czterech dziennikarzy regionalnych rozgłośni Polskiego Radia z czterech rozgłośni Polskiego Radia,
więc wybrano sobie tylko cztery miasta, cztery rozgłośnie i cztery osoby, a trochę szkoda, bo tak na dobrą sprawę, jakby dobrze to rozplanować,
to moglibyśmy mieć codziennie innego gospodarza z innej rozgłośni przez miesiąc i można by było z niektórych tych rozgłośni nawet po dwie osoby na antenie usłyszeć.
A tutaj mamy tylko czterech, więc super pomysł, ale jeszcze można go było rozwinąć.
Jestem ciekawa, czemu akurat tak go zawężono tylko do tych czterech rozgłośni, tych akurat konkretnych i tych czterech osób.
Ja tak sobie myślę, że to też jest dodatkowe obciążenie dla tych dziennikarzy, no bo wiesz, raz w tygodniu musisz się pojawiać, a nie raz w miesiącu.
A to nie jest tak, że jak dostajesz propozycję w trójce, to jednocześnie masz mniej obowiązków w swojej macierzystej redakcji.
No dokładnie, a tak jakby ktoś sobie to poprowadził no właśnie raz na ten miesiąc, to byłoby mniejsze obciążenie.
A tutaj raz w tygodniu jednak te audycje muszą poprowadzić, bo prowadzą ją już właściwie na zmianę.
Przy czym to dotyczy emisji programu w dniach poniedziałek, czwartek.
Każdy dziennikarzy raz w tygodniu wystąpi w roli prowadzącego.
W większości będą prowadzić audycje ze studia trójki, także jeszcze muszą w ogóle tam pojechać.
Przecież Polskie Radio ma całkiem nieźle zorganizowaną sieć, więc bez problemu można by było łączać to wszystko.
Poprowadzić to z Gdańska czy z Poznania.
Ale to co ciekawe jest wyjątkiem jednej audycji w tygodniu, która nadawana ma być z ich regionu.
Więc to się wydaje cokolwiek zamotane, a nie wiadomo po co aż tak.
Akcja ta jest związana poniekąd z urlopem Michała Matusa, który w ostatnich miesiącach prowadził popołudniowe pasmo Zapraszamy do Trójki.
Ale jest na urlopie, jak widać, takim jakimś długim.
Tak więc sam pomysł jest fajny, żeby ten czas, kiedy nie ma stałego gospodarza właśnie w taki sposób zagospodarować.
No ale tak jak powiedzieliśmy widzimy tutaj pewne mankamenty.
Co do samego pana Michała, no to on się narobił tutaj bardzo.
Ponieważ ostatnio prowadził to Zapraszamy do Trójki, to jeszcze współtworzył podcast 12 tysięcy dni katastrofa promu Jan Heweliusz.
A tego podcastu już chyba wszyscy ostatnio wysłuchali, bo wszyscy obejrzeli serial.
Także rzecz jest obecnie na topie.
Więc rzeczywiście pewnie urlop się należy za taką intensywną pracę.
No to inni w związku z tym się napracują.
No i akcje to będą inni.
Wśród prowadzących znajdują się przedstawiciele rozgłośni regionalnych Polskiego Radia z Gdańska, Poznania, Katowic i Lublina.
Także tylko te istnieją. Nie ma w ogóle rozgłośni w Krakowie, Rzeszowie, Wrocławiu, Szczecinie, Olsztynie Twoim i tam Zielonej Górze.
A w tym gronie kolejno Magda Szpiner, czyli to jest Gdańsk, Franciszek Walerych, czyli to Poznań, Dawid Damszel z Katowic i Michał Gardias.
On reprezentuje rozgłośnie Lubelską.
Jeżeli mieliście okazję którąś z tych osób już na antenie usłyszeć, bo tak jak powiedziałam akcja trwa od 24… 25 przepraszam, czyli to był wtorek.
No to już jak rozumiem część z nich mogła na antenie się zaprezentować.
To dawajcie znać jak tam oni się sprawdzają. Może byście chcieli żeby oni dołączyli na przykład na stałe do rozgłośni w Warszawie i się przenieśli na przykład z Gdańska.
No ale wiecie, jeżeli wam się spodoba sposób prowadzenia audycji na przykład przez panią Magdy z Gdańska, no to ona nie musi się przenosić do Warszawy, żebyście mogli jej dalej słuchać.
Nawet jeżeli jesteście powiedzmy z Krakowa, no bo internet wam stwarza takie możliwości, że możecie sobie słuchać Radia Gdańsk w Krakowie czy innym Rzeszowie.
Nikt tego nie sprawdza. Powiedzieliśmy o tym co radiowe i ten segment radiowy możemy już zakończyć, ale nie kończymy jeszcze tego wejścia.
Nie oznacza to też, że przenosimy się do telewizji tak od razu, chociaż częściowo też, bo takim łącznikiem między tym wszystkim będzie internetowy serwis Kanal Plus
i w ogóle Kanal Plus jako nadawca również telewizyjnie, no bo ich treść i w telewizji i w internecie. I tak też właśnie można oglądać pewną produkcję serialową, od której premiery, jeżeli chodzi o nowy jej sezon, już też minął jakiś czas.
No ale, tak jak powiedziałam, jest tutaj opcja streamingu, więc komu umknęła informacja o premierze nowego sezonu serialu The Office…
To już piąty.
Tak, to już piąty. A ma dostęp do serwisu Kanal Plus online, tak się nazywa to coś? Czy Kanal Plus po prostu się to nazywa? No Michał korzysta, to wam tam więcej na ten temat powiem.
No więc komu umknęła informacja o tej premierze, no to nic straconego, można sobie to internetowo nadrobić, mimo że już w telewizji parę odcinków poszło.
A Michał, ponieważ serial już ogląda od pierwszego sezonu i do serwisu dostęp ma, to coś będzie mógł wam o tym opowiedzieć.
Przede wszystkim, że kolejny bardzo przyjemnie oglądany i oglądający się sezon się zaczął i tu niestety pierwsza przykra informacja. Znowu brak audiodeskrypcji.
To nigdy nie miało, nie?
Nie, jeden sezon miał. Nie pamiętam czy drugi czy trzeci.
A tak w środku.
Tak, jakoś tak. Któryś tam sezon miał, więc tu rzeczywiście można było się tą audiodeskrypcją cieszyć. No ale niestety teraz już tej audiodeskrypcji nie ma.
Szkoda, bo tam jest jak najbardziej miejsce gdzie to wstawić, bo jest trochę takich wizualnych różnych fragmentów, gdzie nikt nie gada.
Ja mam wrażenie, że Kanal Plus tak po prostu trochę eksperymentował z tą audiodeskrypcją. Może im wyszło, że za mało osób to ogląda, że nie ma dla kogo tego robić, nie wiem.
A może po prostu zwyczajnie cięcie kosztów. W każdym razie kilka słów o tym co tam w piątym sezonie The Office.
Jak na razie dostępnych jest online dziewięć z dwunastu odcinków, więc jeszcze trzy nam zostały, bo w sumie dwanaście odcinków liczy ten sezon.
Bo chyba oni co tydzień w telewizji emitują po trzy, tak to chyba działa, nie po dwa tylko po trzy, bo 14 listopada była premiera, bo normalnie to można o 21 sobie oglądać.
No to tak wychodzi, że wtedy poszły trzy, 21 poszły trzy i 28 też poszły trzy. Jeżeli dobrze to liczę, no to jakoś tak to musi działać.
Dokładnie. W firmie zaczyna się kampania wyborcza dwóch pracowników. Darek Wasiak i Lewan startują w lokalnych wyborach samorządowych.
Co wprowadza chaos i rywalizację do biurowej codzienności. Natomiast prezes firmy, Michał Holc, po deklarowanej przerwie od randek zaczyna znowu interesować się kobietami.
I traf chce, że w oko wpada mu deweloperka Michalina. Deweloperka Michalina to jeszcze, żeby nie było niejasności, to jest specjalistką od mieszkań, a nie od kodowania.
Ja tam pomyślałam o mieszkaniach od razu, ale zależy kto jakie czyta social media i inne treści.
Jak słyszę deweloper to od razu się zastanawiam, a w czym piszę.
A ja myślę patodeweloperka.
Wiesz, to patodeweloperka może być i w kodzie i w mieszkaniach.
No w sumie racja.
Tak jest. Czasem jak patrzę na kod tego programu to też mam wrażenie, że tu trochę patodeweloperka następuje.
Ale dobra, w każdym razie ta sytuacja zainteresowania Michała Michaliną komplikuje nie tylko jego prywatne życie, ale i los całej firmy.
Widmo przeprowadzki i utraty dotychczasowego biura sprawia, że bohaterowie muszą mierzyć się z lękiem o pracę.
No i to tak tyle można zajawić, żeby więcej nie zdradzić, jeżeli chodzi o najnowszy piąty sezon The Office.
Czyli mówisz, że warto. Może bym kiedyś tak wzięła, usiadła i obejrzała.
No już możesz sobie pięć sezonów zbingzować.
Wiem, po prostu cały święta mogę nic innego nie robić, tylko oglądać to.
A to polecam.
No ostatnio zbingzowałam inny serial. Wychylimy się na moment z tego Kanal Plus, wrócimy tam jeszcze.
Ale zbingzowałam inny serial. No można tak powiedzieć, że zbingzowałam po jednego dnia trzy odcinki, drugiego dwa i to właśnie tak na urodziny dałam sobie.
Bo ty mi chciałeś dać Country, a ja sobie dałam serial, do którego też już nawiązałam, no bo jest podcast, jest serial, czyli Heweliusz.
No i jak twoje wrażenia?
I słuchajcie, naprawdę warto. Wiem, że już po prostu 99% ludzi obejrzała ten serial.
Ale jeżeli tylko macie dostęp do Netflixa, no wszyscy chwalą Heweliusza i też będę w tym gronie.
Jest to produkcja, którą naprawdę się ogląda dobrze, czuć, że to jest scenariusz dobrze napisany.
Wiadomo, że on nam tutaj nie rozwiąże tych dylematów, co tam się w zasadzie wydarzyło.
Bo to jest część fikcji też tam.
No i tam są też elementy fikcyjne, chociaż ponoć Borys Szyc, który się wciela w tego kapitana Ułasiewicza, to on miał dostęp do nagrań prywatnych kapitana, stąd też mógł postarać się otworzyć go jak najwierniej.
Tak na taką się informację natknęłam, ale zdecydowanie jestem tutaj w gronie entuzjastów i tak mi się nasunęło porównanie, znowu się wychylimy jeszcze gdzie indziej, do TVP.
No bo TVP z kolei rozpoczęła emisję serialu Czarna Śmierć, którym zapowiadaliśmy w naszym wydaniu poprzednim.
I jakoś tak to porównanie się nasuwa, no bo jedna i druga produkcja nawiązuje do wydarzeń prawdziwych, nawiązuje do wydarzeń jakichś trudnych i tragicznych.
Oczywiście zupełnie innych, bo tutaj epidemia, tu katastrofa.
No ale jakoś w podobnym czasie te produkcje wystartowały.
Ty miałeś okazję na Czarną Śmierć zerknąć?
Nie, nie. Na Heweliusza, owszem, na Czarną Śmierć nie.
I powiem Ci, że o ile pierwszy odcinek jeszcze zapowiadał, że to się rozwinie dobrze, tak i…
No oglądam to dalej, bo nie mam co robić w niedzielny wieczorek.
Już zaczęłam, no tych odcinków nie ma tam dużo, to też na pewno skończę.
Natomiast czuć tę różnicę jakości, jeżeli chodzi o scenariusz.
On jest taki momentalnie, moim zdaniem, fabularnie nielogiczny.
Już tam nie będę wracać do szczegółów.
Niektórzy są też tacy, co i w Heweliuszy się dopatrowały jakichś takich nielogiczności.
Ale jednak, no, jest to właśnie ta różnica klas.
Jak chcecie zobaczyć dobrze zrobiony serial, to moim zdaniem to jest Heweliusz.
Audiodeskrypcję on ma, z tego co wiem, bo zanim przystąpiłam do oglądania,
to podzielasz moje opinie pozytywne na temat Heweliusza.
Podzielam jak najbardziej, aczkolwiek ja mam takie zdanie,
że ten serial zyskuje w momencie, kiedy go oglądamy.
Bo początek i ten, tak naprawdę, ten pierwszy odcinek,
to nie wywarł na mnie jakiegoś takiego pozytywnego wrażenia.
To znaczy, może niektórzy coś takiego lubią, ja nie.
I dla mnie ten pierwszy odcinek, kiedy oni tam się ratują już tak od razu,
próbują ocalić się z tego tonącego promu,
no to wywołało takie uczucie chaosu i tak się zastanawiam,
ale zaraz, ale to nie pokażecie tego, jak to w ogóle się zaczęło,
od czego to wyszło, a potem się okazuje, że tak,
że jednak to będzie prowadzone takimi dwoma torami,
czyli do momentu tej katastrofy, przez tę katastrofę
i jeszcze przy okazji, oczywiście, będzie pokazane to wszystko,
to, co jest później. Ale ten pierwszy odcinek to sprawił,
że, no, nie miałem takiego dobrego zdania o tym serialu na wejściu
i gdyby wyglądało to dalej tak chaotycznie,
to chyba dalej bym nie miał, natomiast potem,
kiedy zacząłem to oglądać dalej, to już wiem, po co to zostało zrobione.
Na początku tej wiedzy nie miałem i to mnie tak trochę, no,
negatywnie zaskoczyło, ale jak najbardziej podzielam Twoją opinię,
bardzo dobry serial i zdecydowanie warty by go obejrzeć.
Ja tego nie odebrałam tak źle, to znaczy, no, domyśliłam się,
że tutaj jednak będzie to skakanie po perspektywach czasowych
i że oni tak nas z tym nie zostawią, że pokażą to od środka,
a że czytam książki, w których też niejednokrotnie to latanie
po perspektywach czasowych jest, to jestem do tego przyzwyczajona
i to, no, po prostu jeszcze nie miałam opinii po tym pierwszym odcinku,
ale byłam, no, taka ciekawa, jak to się dalej rozwinie.
Tak że są wręcz takie entuzjastyczne poglądy,
że to jest jeden z najlepszych polskich seriali ostatnich lat.
Nie mam aż takiego porównania, bo nie oglądam tyle,
no, ale rzeczywiście jest dobry, więc polecić możemy.
Ty polecasz The Office, wspólnie polecamy Heveliusza.
Nie możemy polecić lub odradzić tego, o czym powiemy teraz,
bo tego jeszcze nie ma, ale w ogóle nawet nie wiem,
czy będziemy chcieli to polecać albo odradzać,
bo nie wiem, czy to jest w obszarze naszych zainteresowań.
No bo słuchajcie, Kanal Plus, wracamy tutaj.
Oni nam się kojarzyli dotychczas, jeżeli chodzi o treści autorskie,
to bardziej z serialami, a nie z segmentem tak zwanym reality.
A tutaj dumnie się chwalą tym, że wchodzą w ten segment reality.
A to się dzieje ze sprawą programu Eksperyment Odsiadka.
Brzmi ciekawie.
To już mówi coś nam ten tytuł, więc to rozwinę zaraz.
Wychodzi na to, że to będzie produkcja dostępna wyłącznie w streamingu,
bo tak oni to reklamują.
Więc w telewizji nie, no chyba, że jakoś później albo coś.
Może jednak trochę się wstydzą.
A może uznali, że nie ma co tego w telewizji,
bo to bardziej jakoś pasuje do tej publiczności internetowej
z uwagi na bohaterów tego programu,
którzy w sporej części z internetem są związani.
A może też chodzi o to, że tam będą po prostu no zbyt grube akcje,
mówiąc kolokwialnie.
I żeby nie mieć na karku zaraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizja.
Może tak.
Jeżeli chcieliby rzeczywiście to jakoś pokazywać ewentualnie w telewizji,
to musieliby to jakoś ciemną nocą, tak?
Żeby nikt się do nich nie przyczepił.
A może i wtedy.
Przecież co tam się działo na przykład z magią na gości, tak?
Jakieś różne też były skargi i tak dalej.
No może i tak będzie.
Trudno nam powiedzieć przed obejrzeniem eksperymentu od siatki,
który to program, jak już nazwa może podpowiadać,
będzie kręcony w areszcie, znaczy w byłym areszcie śledczym w Bartoszycach.
To twoje okolice są, twoje okolice Bartoszyce trochę.
Takie może nie aż tak bardzo moje okolice, ale to samo województwo.
No tak, no to samo województwo w tym sensie.
Eksperyment od siatka w serwisie streamingowym Kanal+.
Zadebiutuje 3 grudnia, czyli to jest najbliższa środa.
I w tym programie siedmiu znanych mężczyzn zostało zamkniętych za kratkami.
Ci znani mężczyźni was na pewno intrygują.
Kogo oni tam zamknęli, to powiem wam, że same tuzy.
Zaczynamy grubo. Zygmunt Heizer. Nie trzeba przedstawiać.
Piłkarz Jakub Rzeźniczak, który znany jest chyba nie tylko z grania w piłkę, ale też z jakiegoś życia osobistego.
Bo tam były jakieś afery z jakimś, tym jego dzieckiem, jego partnerką.
Ja aż tak bardzo nie śledzę tego pokroju celebrytów, ale czasami zdarzało mi się na to natknąć.
Będą influencerzy, więc tak jak powiedziałam, adresowane to jest tutaj internetowie publiczności.
Bo tak, Damian Stifler z Duńczyk, Tomasz Gimperdziałowy, Mateusz Minimajk-Krzyżanowski, Kacper Jasper-Poremski,
a jeszcze do tego wszystkiego aktor i celebryta różnych profesji, Michał Koterski.
Ale żeście ekipę zmontowali.
Z tych celebrytów to ja jedynie Gimpera kojarzę, w sensie z tych, wiesz, internetowych.
Innych kojarzę po ksywach, ale rzeczywiście no tacy typowi celebryci.
Nie da się ich inaczej określić. Znani pewnie niekoniecznie z tego, że są jakoś tam najlepsi w swoich dziedzinach, a głównie, że są znani.
Produkcja ma pokazać realia życia więziennego i zasady narzucane przez tamtejszą służbę.
Bohaterowie musieli przetrwać autentycznie więzienne doświadczenie.
Dzielili cele z byłymi skazańcami, co zmusiło ich do bliskiego kontaktu z przestępcami, którzy odbyli surowe wyroki.
To, tak jak powiedziałam, pierwszy program reality produkcji Kanal+.
I oni mówią, że no wchodzą w ten segment, chcą, żeby te ich programy były takie bardzo autentyczne, że na to stawiają.
No ale nie będę wam tutaj tego korpo bełkotu cytowała.
To, co warto powiedzieć, to to, że program ma liczyć sześć odcinków, które mają co dwa, po dwa być udostępniane w serwisie Kanal+.
Czyli, tak jak powiedziałam, w środę pierwsze dwa zostaną nam pokazane.
Jeżeli to was interesuje, to zapraszamy. Możecie się z nami podzielić później opiniami, bo nie wiem, czy akurat…
Michale, skorzystasz na tym, że masz dostęp do Kanal+, i właśnie sobie klikniesz w to.
Myślę, że jednak klikniesz prędzej w kolejne odcinki The Office, jakie już będą udostępnione.
Zdecydowanie, zdecydowanie.
No, ale różne tutaj można mieć preferencje. Nie oceniamy, tylko informujemy.
Jak mi się gdzieś tam pod palec nawinie, no to może obejrzę chociaż ten pierwszy odcinek.
Ale przypuszczam, że tu może być jednak dużo takich treści wizualnych i grania obrazem.
A wziąwszy pod uwagę, jak ostatnio łaskawie Kanal+, podchodzi do tematy audiodeskrypcji, no podejrzewam, że podziękuję.
Też bym się nie zdziwiła, że jeżeli naprawdę tam się będą jakieś grube akcje działy,
to tym programem się zajmą jakieś kanały typu commentary i później będzie można jakieś tam relacje u nich obejrzeć,
nawet nie mając Kanal+, tylko jeszcze z jakimś tam przykład przyśmiewczym komentarzem.
No ale to zależy, co będzie ciekawe i…
O ile im tego nie zdejmą potem, bo to wiesz, jak to czasem wygląda na tych kanałach komentarzy, że to Content ID działa, nie?
Zależy co właśnie, ale na przykład Love Never Lies z Netflixa, to tam u Prostracji normalnie sobie było i chyba jest do teraz.
Ja tam obejrzałam ten ostatni sezon, który był taki głośny, więc czemu nie.
No a my wreszcie może byśmy zagrali jakąś piosenkę, bo trzeba wreszcie przetestować, czy na kolejnym utworzeniu wywali się twój super program.
A piosenka ta będzie właśnie odnosić się do tych więziennych doświadczeń.
Nie będzie to czarny chleb i czarna kawa, tylko piosenka już o takiej, jak rozumiem, nieco bardziej optymistycznie opcji,
no bo tam jest, że wychodzę z więzienia i że ostatnia nocka, ale jednak sporo dylematów tam jest, bo nie wie, czy wierzy jej, czy nie wierzy.
A o tym wszystkim, o tej ostatniej nocce, ześpiewa rzecz jasna Maciej Maleńczuk.
No dobra, to wciskam ten enter.
Wszyscy żyją, nic się nie wywaliło.
No, jak widać to działa jakoś, więc może dotrwamy do końca tej audycji.
Tak zapyta mnie śmiało audycji pod numerem…
260.
O, wow. Wiecie, ale naprawdę myślę, że ten żart Ci już zużył, nie?
Nie, nie, żart się zużywa wtedy, kiedy przestajesz uznawać go za śmieszny. Widocznie Ciebie nadal bawi, więc nie ma problemu.
No ale jak ma mnie nie bawić, skoro sam sprawiłeś, że tak się stało, jak się stało.
No, gdybyś udzielił dobrej odpowiedzi, to już byś właśnie zużył ten żart.
Udzieliłem 60-200+.
No, z pewnym opóźnieniem, ale jednak dobrze, już się nie patrzmy nad kolegą, tylko zadam Ci takie pytanie, pozytywne ono będzie, dobre.
Plany Twoje na dzisiejszy wieczór?
Jeszcze sprecyzowanych nie mam.
A czy są to jakieś plany medialne, że na przykład może przy czymś w telewizji byś spędził ten wieczór?
A to się okaże, wiesz co, naprawdę nie wiem, co jeszcze dziś wieczorem będę robił.
No bo są różne opcje rozrywkowe, na przykład TVN już nas szykuje na święta i miesiąc niecały do świąta oni pokażą, premierowo zdaje się w telewizji, film święta inaczej, więc jeżeli ktoś już się chce wprowadzić w taką świąteczną atmosferę, no zresztą nie macie co wprowadzać, ona w sklepach i innych miejscach już jest, więc można się jeszcze w tym utwierdzić.
W telewizyjnej dwójce mamy finał The Voice of Poland, w którym, no muszę opowiedzieć, mamy ten absurdalny element z tą drużyną Ani Karwan z programu The Voice Comeback Stage Powered by Orange i we wrześniu się zastanawialiśmy, czy to ma sens, czy to coś daje, czy to coś zmienia, czy to jest potrzebne.
Wtedy nasza słuchaczka Milena nam pisała, że to bez sensu, takie komplikowanie i dziś muszę się zgodzić z małą imienniczką, bo wtedy jeszcze miałam wątpliwości, ale nasza imienniczka wiedziała to przed nami i rzeczywiście z perspektywy tej edycji mogę powiedzieć, że to nie ma sensu, no bo tak rzeczywiście biorąc to na logikę jest to po prostu nie fair, że do finału, czy też wcześniej do półfinału, no bo tam oni dołączyli w tych odcinkach na żywo,
bo wcześniej była rywalizacja Ani Carban w tym dodatkowym formacie, osób, które odpadły z programu, jeżeli chodzi o które nikt się nie odwrócił podczas przesłuchań w ciemno, które potem odpadły z nokautów, no i oni potem, te dwie osoby wyłonione, Żaneta i Mateusz dołączyły do ekipy w odcinku na żywo półfinałowym.
No ale wiecie, Żaneta i Mateusz, zwłaszcza Żaneta, która po prostu odpadła na etapie przesłuchań w ciemno, bo się żaden fotel nie odwrócił, mają okazję zaprezentować się w odcinkach na żywo, Żaneta doszła do finału, a przypominam żaden fotel się nie odwrócił na przesłuchaniach w ciemno, no to chyba też nie jest przypadek.
A z drugiej strony mieliśmy naprawdę mocne drużyny w tej edycji, zwłaszcza drużyna Margaret, która po prostu mogłaby robić za ekipę finałową w moim odbiorze, bo tam każdy by się nadawał do tego, żeby w tym finale się zaprezentować, jakoś tak się to ułożyło.
No a Margaret rada nie rada musiała kogoś tam odrzucać i ostatecznie pozbyła się z programu naprawdę dobrych głosów. Ja bym polemizowała z ich decyzjami, wiem, że były one trudne, ale bym nie odrzuciła tych wokalistek, które akurat ona odrzuciła i jest tutaj po prostu taka głęboka niesprawiedliwość, że Żaneta, która nie śpiewa źle, śpiewa po prostu poprawnie, okej, no ale jest to jednak po prostu okej i ona dochodzi do finału.
A takie wokalistki, które tutaj wspomnę z imienia i nazwiska, bo im się należy, Gabriela Kurzat czy Magdalena Hołuj z drużyny Margaret nie miały okazji nawet do tego półfinału dojść, były w odcinkach na żywo, ale no w tych pierwszych dwóch później już musiała się, musiała najpierw Gabriela, potem Magdalena z programem się pożegnać, a były to naprawdę wokalistki świetne.
No i jest to po prostu niesprawiedliwe, byłoby dużo lepiej, gdyby na przykład Ania Carwan mogła uratować kogoś jeszcze później, na przykład po tych odcinkach live i go do tej swojej drużyny zaprosić. No ale wiecie, z jednej strony to jest takie pokazanie, że nawet jeżeli nikt się na tobie nie pozna, prawie nikt, to wystarczy ta jedna osoba i nie ma się co poddawać i mimo tego, że nikt się nie odwrócił, to można dojść do finału.
A z drugiej strony po prostu chodzi w tym o promocję Orange’a i nie ma się co oszukiwać, że chodzi o coś innego.
No i tak, skoro Powered by Orange, no to jest zakontraktowane tyle odcinków i mniej nie może być.
No tak, a jedna rzecz to liczba odcinków, ale bardziej mi chodzi o to, że rzecz taka, kto to wygra i kto z tego przejdzie do tych odcinków na żywo i że tutaj zachodzi taka niesprawiedliwość, jak jej wspomniałam, jest sprawą jakąś drugorzędną.
Także po pierwsze życzę wokalistom, którzy odpadli z programu, a może nieco bardziej zasłużyli na obecność w jego finale, niż osoby, które się tam znalazły.
Życzę im powodzenia i dalszego rozwoju artystycznych działań, bo mam nadzieję, że mają do zaoferowania więcej niż tylko świetny głos, bo jak wiemy, on nie wystarczy.
A produkcji programu życzę, żeby przemyślała, czy to rzeczywiście ma sens w kolejnych edycjach, ale to pewnie zależy, jak im się ta współpraca z tym Orange’em ułożyła.
Zobaczymy zatem, kto to dzisiaj wygra. Ja mam jasny typ i sądzę, że jednak to będzie wokalista z drużyny Margaret.
No chyba, że mnie to wszystko zaskoczy i całość wygra wokalistka z drużyny Ani Karwan, która nawet nie odwróciła żadnego fotela na przesłuchaniach w ciemno.
To byłoby cokolwiek zabawne, ale takie, wiecie, mogłyby być motywacyjne, prawda?
Więc jeżeli kogoś interesują te dramy, no to może włączyć TVP2, ale mogą też być wśród Was tacy, których interesuje bardziej kultura wysoka.
A kulturę wysoką nam dziś będzie pokazywać telewizyjna jedynka i to się będzie działo od godziny 20, więc tak nieco szybciej to pasmo się zacznie.
To pasmo wieczorne w telewizyjnej jedynce, no bo zawsze tam mamy serial o tej porze, no a ten serial przecież się zaczyna tam 20.25 czy coś takiego,
także muszą tam trochę przyspieszyć te 19.30 i inne rzeczy, żeby tuż dokładnie o godzinie 20 rozpocząć transmisję z Teatru Wielkiego Opery Narodowej,
bowiem ta instytucja świętuje swój jubileusz, liczy już 200 lat, czyli oni też już teraz będą mieli swoje 200+, i te okazje będą właśnie świętować ze sprawą wyjątkowej gali.
To widowisko będzie wypełnione różnorodnym repertuarem, który zaprezentuje bogactwo tradycji programowej tej instytucji.
Będą tam utwory polskich kompozytorów, jak na przykład Chopina czy Moniuszki, no i tak w zasadzie mi by się wydawało, że dobrze byłoby to tak przemyśleć,
aby skoro polski Teatr Wielki w polskiej stolicy, to żeby tutaj rzeczywiście zagospodarować to w pełni polską muzyką.
No ale nie będzie tak, bo mają być też utwory Werdiego, Rossiniego, Bizetta, Mozarta, ale też kompozycje współczesne Penderskiego i Kilara,
także nie zabraknę tej polskiej muzyki, ale ona tutaj nie będzie jedyna.
Występujący natomiast chyba rzeczywiście rdzennie polscy, bo na scenie wystąpią wybitni soliści, którzy rozpoczynali w tym miejscu swoje kariery i osiągnęli międzynarodowy sukces.
A będą to m.in. Aleksandra Kurzak, Andrzej Filończyk, Piotr Buszewski oraz Rafał Siwek.
Towarzyszyć im będą chór Orkiestra Teatru Wielkiego Opery Narodowej i Polski Balet Narodowy, a gospodarzami gali będą Grażyna Torbicka,
no i ten, który ostatnio i w świecie opery i w świecie rozrywkowym się przewija, bo jakoś umie to wszystko połączyć,
no ale talent ma, osobowość ma, więc mu wychodzi i dwa imiona też ma. Jakub, Józef Orliński.
Oni to poprowadzą start o godzinie 20, tak jak wspomniałam, także jak widać jest zróżnicowana oferta kulturalna TVP.
My tak czasami narzekamy, że oni nie myślą tak wielotorowo jak powinni, że ich odbiorcy mogą mieć różne preferencje
i że TVP powinna być trochę dla tych wszystkich Polaków, dla tych, którzy lubią bardziej tanecznie i dla tych, którzy lubią spokojniej.
No ale to w sumie dzisiaj będzie, no bo jak ktoś lubi popowo, no to ma voice’a, jak lubi muzykę klasyczną, to ma jedynkę,
a jak ktoś lubi jedno i drugie, bo zdradzam tajemnice, to się nie wyklucza, to ma do dyspozycji rzecz jasna taki sprzęt jak pilot do telewizora.
No i tym pilotem można się przełączać z jedynki na dwójkę dziś wieczorem i w ogóle można też dwójkę sobie włączyć jutro i włączać ją codziennie rano na pytanie na śniadanie,
a dlaczego nawiązanie do tego programu, bo w nim zmiany, zmiany w gronie gospodarzy.
Nawiążę do tego wydania niedzielnego, bo ono było podobno ostatnim z udziałem niejakiej Krystyny Sokołowskiej, wydanie właśnie w zeszłym niedzielę,
a o pojawieniu się pani Krysi mówiliśmy, pamiętam, jakiś niecały rok temu, że ona jako Miss Polonia zdaje się, nie odróżniam tych wszystkich konkursów, ale coś w tym rodzaju,
ale jakaś Miss w każdym razie dołączyła do ekipy pytania na śniadanie kilka miesięcy temu, no i już się z programem tym rozstaje, no ale życie nie znosi próżni,
bo w tym miejscu ma się pojawić inna prezenterka i to nie będzie dla niej nowe miejsce, to będzie powrót na stare śmieci, że tak powiem brzydko,
ponieważ Agnieszka Woźniak-Starak, jeszcze chyba pod poprzednim nazwiskiem Szulim, Badziak i tak dalej, miała okazję w TVP już być i miała okazję porannym magazyn dwójki prowadzić i ma robić to znowu.
Jeżeli chodzi o Krysię Sokołowską, która tak jak powiedziałam od grudnia zeszłego roku prowadziła pytanie na śniadanie u boku Roberta Stockingera,
zostaje ona w TVP, ale to jest jedyna informacja o tym, co z nią dalej, więc nie wiemy, co ma robić innego w TVP, skoro już nie prowadzić pytania na śniadanie.
A Agnieszka Woźniak-Starak, warto to przypomnieć, że w czerwcu tego roku po 12 latach współpracy rozstała się ze stacją TVN, gdzie ostatnio współprowadziła program Mam Talent,
a dawniej także Dzień Dobry TVN, Azja Express czy magazyn na językach taki plotkarski.
No i już miała sobie okazję kilka dni temu przypomnieć, jak to w tym TVP wygląda, bo pod koniec października pojawiła się gościnnie w pytaniu na śniadanie,
a ten program prowadziła w latach 2010-2012 u boku Tomasza Kamela, no to on już nie będzie jej tutaj towarzyszył, jak wiemy, bo u niego to tam bilans wychodzi na zero i tak dalej.
Natomiast kto jej będzie towarzyszył, to jest chyba jakąś taką kwestią bardziej złożoną, bo pytanie, czy to będzie Robert Stockinger, że to będzie taka prosta zamiana po prostu z Krysią Sokołowską,
bo są jakieś takie pomysły, żeby tam bardziej pozamieniać te duety i żeby jej towarzyszył Łukasz Kadziewicz, który tam z kimś innym teraz to pytanie na śniadanie prowadzi,
tak że oni z tym jeszcze będą kombinować. Nie mam też takiej pewności, czy pani Agnieszka pojawi się już jutro, no bo skoro ostatnie wydanie tydzień temu było właśnie z Krysią Sokołowską,
no to pytanie, czy już jutro będzie Agnieszka Szulim, Badziak, Woźniak, Starak, czy jeszcze jutro tam ktoś inny i na panią Agnieszkę będziemy musieli poczekać.
Może tak być, skoro nie jest jeszcze skonkretyzowane to, z kim ona by to miała poprowadzić, a może oni już to skonkretyzowali, tylko nam tego jeszcze wszystkiego nie mówią.
Nie przekonam się pewnie o tym jutro, bo nie jestem widzką pytania na śniadanie, no ale panią Agnieszkę, Woźniak, Starak z TVP to jak najbardziej możemy kojarzyć,
no bo tam nie tylko pytanie na śniadanie, bo ona była od 2005 roku związana ze stacją. Pamiętam ją jako prezenterkę oprawy, bo to jeszcze te czasy były, że istniało coś takiego jak prezenterzy oprawy
i tam faktycznie jej głos się pojawiał. Także takie rzeczy w jedynce, takie rzeczy w dwójce, a teraz takie informacje powiedziałabym nie najlepsze. Nie wiem, czy z perspektywy naszych słuchaczy,
bo dawajcie znać, czy są wśród Was tacy, którzy oglądają telewizję Polonia. Może czasami komuś się zdarza, bo tam trafi na jakąś powtórkę serialu, którego nie obejrzą gdzie indziej,
ale czy są wśród Was tacy adresaci rzeczywiście telewizji Polonia i tych jej treści polonijnych, no bo to owszak dla widzów z zagranicy ten kanał powstał.
No to wydawałoby się, że jedna rzecz to emitowanie tam powtórkowo tych treści, których widzowie zagraniczni nie mogli sobie obejrzeć inaczej, bo nie mają dostępu do jedynki czy do dwójki,
tylko właśnie do telewizji Polonia, czyli te wszystkie seriale Ojciec Mateusz, Komisarz Aleks i tak dalej. No ale druga rzecz to treści typowo polonijne związane z życiem Polonii i tak dalej.
One tam były, no i się wydawało, że były istotną częścią tego kanału, ale okazuje się, że szykują się w tej kwestii spore zmiany, bo z anteny telewizji Polonia spadnie aż 12 magazynów polonijnych.
Tak dowiedział się Press Service. Powodem, zgadnij Michale, to nie jest w ogóle trudna zagadka dla Ciebie, to jest powodem tego wszystkiego.
Skoro TVP jest cały czas gdzieś tam w likwidacji, to likwidują cięcia, koszty.
Tak, dokładnie powodem jest hajs, hajs, baby. Te cięcia jeszcze są związane z tym, że od grudnia Telewizja Polonia w strukturze telewizji polskiej nie będzie osobną jednostką organizacyjną.
Redakcja kanału stanie się częścią Ośrodka Mediów dla Zagranicy, którym kieruje Michał Broniatowski.
No i pan Michał napisał pewną wiadomość, do której Press dotarł. Odnotował w niej, że w 2026 roku w ślad za zmianami organizacyjnymi nastąpią również zmiany w ofercie programowej.
To jest właśnie cytat z tej wiadomości pana Broniatowskiego z jego maila do zewnętrznych producentów współpracujących z TVP Polonia, do którego treści dotarł Press Service.
Więc pozwolę sobie zacytować to dalej.
Ze względu na znaczne ograniczenia budżetowe, wiele magazynów polonijnych nie znajduje się w planach ramówkowych TVP Polonia na przyszły rok.
Wskazał, że dotyczy to następujących programów, uwaga, wymieniam.
Wilnoteka, Polskie Szlaki Północy, Wschód, Nad Niemnem, Za Wschodnią Granicą, Ola Polonia, Kierunek Zachód, Przystanek Ameryka, Hello Polonia, Studio w kontakcie z Gwiazdą Przez Świat, Po polsku, powiedz to po polsku.
I wiecie, nie oglądałam nigdy niczego z tych, no ale nie jestem adresatką, a chyba są ludzie, którzy byli, no bo przecież Polonia na Litwie, Polonia w Ameryce, no to chyba jest ważne, żeby też mówić o rzeczach, które dotyczą bezpośrednio tych społeczności.
Główny ciężar podejmowania tematyki polonijnej, jak dalej czytamy w tej wiadomości, realizowany będzie w audycji Polonia 24 tygodnik, który pozostanie na antenie i to jeszcze w zwiększonym wymiarze czasu antenowego.
Także 12 programów zredukują do jednego, nie wiem, będą tam mówić jednocześnie o Wilnie i o Chicago, może tak, ale pytanie czy o to chodzi i czy rzeczywiście na tym powinna się oszczędzać.
Nie tylko telewizje, Polonie czekają zmiany w najbliższym czasie, bo być może zetknąłeś się też z taką informacją, że zmiany mają dotknąć TVP Info od grudnia, bo tam nowy dyrektor…
Tam nowy dyrektor, no właśnie.
Który ma mieć nową wizję tego wszystkiego, być może czytałeś artykuł w wirtualnych mediach o tym, jak on to tam widzi.
No tam jest trochę niby takich ogólników, że ta stacja ma być bliżej widza i tak dalej, ale chodzi o to, żeby zdefiniować tego widza TVP Info, że on jednak ma być innym widzem niż ten, który ogląda TVN24.
No bo TVN24 ma swoich widzów już od ponad 20 lat, a ci w tej postaci walczą od tego widza od dwóch lat.
Kiedyś walczyli o zupełnie innego widza.
Tak. I chodzi o to, żeby być bliżej ludzi, bliżej tych treści lokalnych, więcej takich wejść terenowych.
Że taka linia publicystyczna się nie zmienia, ale żeby może właśnie było bardziej dynamicznie, co już podobno widać po sposobie, w jaki te wejścia są realizowane.
Tam też się pojawiło w tym artykule trochę gorzkich słów o tym poprzednim dyrektorze, o panu Moskalewiczu, że on był takim szefem trochę nieobecnym, że sobie siedział w gabinecie i w sumie niewiele go tam było widać.
A i tak większość decyzji to podejmował pan Grzegorz Sajur, więc tutaj może będzie jakoś tak bardziej ambitnie, skoro ten pan Jan Józefowski, bo to on ma szefować, skoro już tyle ma do powiedzenia.
Ale to jak zawsze po owocach poznamy i jak będą takie zmiany antenowo-widoczne, to będziemy też o nich informować.
I tak to o to się dzieje w tym TVP, chociaż w naszych notatkach zapomniałam dodać tutaj odpowiednie oznaczenie.
To kolejne informacje telewizyjne podamy w wejściu kolejnym, więc tutaj, żeby dla kolegi sprawa była jasna, że to jest ten moment, kiedy robimy muzyczną przerwę, bowiem opuszczamy TVP, a zaprosimy wraz z Telewizją Polską na to, co oni właśnie szykują na dzisiejszy wieczór.
Jest bardzo prawdopodobne, że szykuje to też radiowa dwójka, bo co prawda nie wiedziałam takiej informacji wprost, ale zapowiedzi tego wydarzenia m.in. w social mediach radiowej dwójki się pojawiły.
Tam wypowiadał się m.in. jeden ze śpiewaków, pan Piotr Buszewski i powiedział, co zaśpiewa. Będzie to aria Moniuszki, Szumią Jodły na Górszczycie z opery Halka. Ciekawostka przyrodnicza, hasło Szumią Jodły na Górszczycie też się pojawia w naszych dyskusjach, niekiedy okołoradiowych i to nie są dyskusje muzyczne.
Bo Michał zwykł tak mówić, jeżeli np. czyjś sprzęt wydaje jakieś takie dźwięki właśnie szumiące, więc kolega tego używa, mimo tego, że jego związki z klasyką są wiecie jakie i być może nawet nie wiedział z czego to jest.
Nie, no to akurat jeszcze nawet pamiętałem, bo to wiesz, tego typu wiedzę to gdzieś tam można zdobyć na samym początku edukacji, więc nie trzeba nawet się na tej muzyce specjalnie znać.
No właśnie, no to widzisz, tyle lat i w programie nic się nie zmieniło.
W programie to go nie wiem, znaczy w programie są opery, a jakie tam aria się pokaże to się samemu decyduje i akurat ta aria rzeczywiście tutaj prezentuje arię Jątka.
Natomiast nie wiemy, no bo inaczej, wiemy, że w czasie tego koncertu będą utwory Moniuszki jakieś, znaczy na pewno będzie ten jeden, czy będzie ich więcej trudno nam to stwierdzić, ale no nie jest to wykluczone.
Zwłaszcza, że rola Stanisława Moniuszki dla tej instytucji jaką jest Teatr Wielkiej Opery Narodowej jest niebagatelna, jak również rola samego teatru w życiu Moniuszki jest niebagatelna, dlatego że on miał okazję z tą instytucją współpracować.
Jeszcze wyszukałam w roku 1858, jeżeli tutaj nie przekręciłam tej daty, Stanisław Moniuszko rozpoczął pracę w Teatrze Wielkim Opery Narodowej jako dyrygent oper polskich, bo takie stanowisko wtedy było, no bo tam oni dużo wystawiali oper zagranicznych, więc był potrzebny ktoś, kto poprowadzi wykonania tych oper polskich i to mu umożliwiło wystawianie jego własnych dzieł,
a co za tym idzie stało się taką szansą na ukazywanie własnej twórczości i zostanie tym, kim został, pokazywanie swojego talentu i zapisanie się na stałe w historii muzyki.
Także sądzę, że tutaj Moniuszko będzie wspominany, być może za tym zabrzmi więcej Arii, nie tylko Aria z Halki, może też Aria ze Strecznego Dworu. I po taką właśnie teraz sięgniemy. W wykonaniu śpiewaka, który ma wystąpić podczas tej gali będzie to pan Rafał Siwek i tak się składa, że ma on właśnie w swoim repertuarze Arię Moniuszki, Arię ze Strecznego Dworu.
Jest to Aria z Kołby, tak się nazywa ten bohater, ale występuje niekiedy i również u nas tak występuje, bo jakieś takie wykonanie ma w płytotece pod szyldem ten zegar stary, bo to jest taka rzeczywiście fraza z tym kojarzona.
Także wiemy, że w czasie widowiska będą utwory Moniuszki, nie wiemy do końca jakie. Wiemy, że będzie ten śpiewak, jakim jest Rafał Siwek. Wiemy, że będzie właśnie taka estetyka i stylistyka, ale zobaczymy, czy ta konkretnie Aria się pojawi.
I tak czy inaczej ona jakoś was wprowadzi w ten nastrój. No a kto wie, my tutaj do niczego nie chcemy namawiać, ale może ktoś na przykład ma takie preferencje i skorzysta z tej namowy, która się tam w tekście pojawi, co tutaj bohater będzie próbował zaproponować swoim basem, a mianowicie…
ZAŻYJ TABAKI!
Piosenki, jakie sami chcemy słuchać w radiu. Radio DHT.
Po odrobinie klasyki wracamy do was.
Nie zażywałam nigdy.
Ja też nie.
To nie jest o tym program. Idziemy stąd. Koniec.
Telewizja TVN teraz będzie u nas przez chwilę.
Co tam u nich?
Bo u nich nowy sezon znanego już programu, który po raz kolejny zajmuje miejsce innego programu, który się już skończył. Skończył się Masterchef, no to skończyli gotować, co teraz będą budować rzeczy z Lego.
W niedzielę 30 listopada TVN rozpocznie emisję kolejnego sezonu Lego Masters.
Tak jak to było rok temu, program zajmie w ramówce miejsce właśnie po Masterchefie, czyli będzie nadawany w niedzielę o godzinie 19.45.
Nowa edycja Lego Masters będzie drugą zrealizowaną w formule Kierunek Polska, w której to uczestnicy realizują budowlę poza studiem, czerpiąc inspiracje z konkretnych miejsc odwiedzanych w kraju.
Zdjęcia do nowej edycji realizowano m.in. na Dolnym Śląsku, w Krydnicy Zdrój, a także na płynącym przez Bałtyk statku.
No, z tymi statkami to są różne same historie, mam nadzieję, że tam wszystko jest dobrze.
Nowością będzie też gościnny udział jurorów, którzy będą dołączać do Poli Lisowicz w poszczególnych odcinkach.
Jak rozumiem, ten skład nie będzie stały, jego częścią wspólną będzie zawsze Pola Lisowicz, a tak poza tym to różnie, kogo tam zaprosili.
W tym sezonie TVN planuje emisję czterech odcinków programu. Mało? Dużo? Chyba mało?
Mało.
Tego nigdy nie było jakoś, wiecie, że po 15 odcinków, ale tak 2-3 więcej to jeszcze były. Faktycznie to będzie najkrótsza jak dotąd seria programu Lego Masters.
Także jeżeli akurat kogoś to interesuje, śledził poprzednie sezony, a może teraz chce zacząć, no to zapraszamy serdecznie, zapraszamy też do stacji w Polsce24.
Zgadza się, bo oni już od pewnego czasu mają nowy program, ale prowadząca nie nowa, zdecydowanie nie nowa.
Telewizja w Polsce24 wprowadziła do ramówki cotygodniowy program zatytułowany Studio Magdaleny Ogórek.
I teraz pytanie do Ciebie, kto będzie prowadził Studio Magdaleny Ogórek?
Nie będzie to raczej Marcin Wikło ani Marta Kielczyk, tylko będzie to ta, która już kiedyś do pewnego studia zapraszała, tylko że to było Studio Polska, legendarny program. Czyżby to jakieś nawiązanie?
A i owszem, ten program, czyli nie Studio Polska, a Studio Magdaleny Ogórek będzie można oglądać w niedzielę o godzinie 21. I ten program trwa około dwóch godzin.
A nazwa programu nie jest przypadkowa, bo nawiązuje do studia Polska nadawanego dawniej w TVP Info, tak właśnie sama prowadząca powiedziała w informacji dla Press Service’u i dodała jeszcze.
Żyjemy w gorących politycznie czasach. Dziś publicystyka wygląda nieco inaczej niż kiedyś, ale jakie kiedyś? Kiedyś jak za czasów Studio Polska czy kiedyś, kiedyś jeszcze wcześniej?
No w każdym razie, goście są odważniejsi, jest dużo emocji i tak jest w pierwszej części programu. Z kolei w drugiej staram się sięgać po niecodzienne rozwiązania.
Na przykład w pierwszym odcinku gościli Jan Pospieszalski i Marcin Wolski. Jan Pospieszalski śpiewał na antenie.
No to jest niecodzienne… Aha, no dobra.
No na przykład u nas to jest niecodzienne wydarzenie, jak ja śpiewam na antenie.
Nawet jak ja śpiewam na antenie.
Basem, zwłaszcza jak próbujesz śpiewać.
Tak, to jest bardzo niecodzienne, ale mam nadzieję, że to wydarzenie z Twoim śpiewaniem będzie aż tak niecodzienne, że się nie wydarzy rychło.
Ale słuchaj, czy to, że Ty zaśpiewałaś basem na antenie, to było żywe show w amerykańskim stylu, Twoim zdaniem?
No, a nie?
No właśnie tak.
Nie wiem, ale…
Trochę polskim, no bo polski kompozytor, ale może też z tej Ameryki, coś było w tym, nie?
Jesteśmy fanami mediów amerykańskich, polonijnych zresztą.
Oj tak, zwłaszcza polonijnych, tak.
No właśnie, po co im te magazyny w tej telewizji Polonia, jak mają te stacje swoje? Tam to trzeba oglądać.
Dokładnie, tam by to puścili i byłoby super.
No właśnie, ale może przesiąknęliśmy tymi inspiracjami po prostu i dlatego tak.
No i Magdalena rozumiem też.
Tak, ona twierdzi, że to było właśnie takie super show w amerykańskim stylu.
Także, no, tego się możecie spodziewać w niedzielne wieczory na antenie w Polsce24.
Natomiast, co do losów Pani Magdaleny w innych programach na antenie w Polsce24,
to pozostaje ona w polityce na deser, gdzie będzie się pojawiała mniej więcej dwa razy w tygodniu.
Dodaje również, nie będę jednak regularnie prowadzić Minęła 2005.
Pracę w telewizji łączę z pracą w Muzeum Sztuki Zagrabionej w Sulisławicach na Dolnym Śląsku.
O tym muzeum to też gdzieś tam ostatnio głośno było.
I Pani Magdalena dodaje, że to jest dla niej tak samo ważna sprawa jak praca w stacji w Polsce24.
Także tu muzeum, tu telewizja i show w amerykańskim stylu.
Super. I jeszcze raz kiedy to można?
W niedzielę po 21.
Wspaniale. Coś zniknęło, coś się pojawiło. Nie ma tej strefy starcia Michała Adamczyka.
Aczkolwiek Studio Polska to dawne, takie najpierwsze to było w soboty.
To były piękne czasy. A szkoda, że oni wtedy z tego zrezygnowali.
Słuchajcie, może się tak wydarzyć, że takie emocje Wami będą targały.
Wiem, to jest groźne, co teraz chcę powiedzieć.
Ale takie emocje Wami będą targały po obejrzeniu studia Magdalena Ogórek, że aż będziecie musieli zawołać ambulans.
Ja myślę, że samą prowadzącą to w trakcie prowadzenia tego programu takie emocje mogą targać.
To by dopiero był zły amerykański styl, gdyby tam do studia na przykład ambulans wjechał.
No dokładnie, a przecież nie otargają, bo to ze studia Polska pochodzi.
Teraz ja mówię człowieku.
Tak, jak się wydarła Pana chyba z tej partii Barbary Nowackiej, to już nie istnieje ta partia w końcu.
Ale tak właśnie, teraz ja mówię człowieku, to jest z tego.
Także Pani też jest taka podatna na emocje.
No ale różne są powody, dla których ambulans może po nas przyjechać.
Zaraz zresztą te powody będzie okazja przywołać.
A o tym, jak to wszystko wygląda w praktyce, będzie można się przekonać już nie w stacji w Polsce 24, chyba, że tam faktycznie przyjadą, tylko w Polsat Cafe.
Bo od 1 grudnia w tej stacji rusza właśnie ambulans, czyli serial dokumentalny pokazujący interwencję ratowników medycznych w Warszawie.
Kamera towarzyszy zespołom w najbardziej dramatycznych i poruszających momentach, odsłaniając codzienną walkę o ludzkie zdrowie i życie.
Dla ratownika medycznego, tak jak to już zasygnalizowaliśmy, zwykły dzień w pracy często oznacza nieustanną presję oraz konfrontację z sytuacjami skrajnymi.
Od wypadków komunikacyjnych, zawałów serca i udarów, przez interwencję u osób po przedawkowaniu alkoholu, leków czy narkotyków.
W takich chwilach ratownik musi być pełen odwagi i reagować błyskawicznie, bo każda sekunda ma znaczenie, a w grę wchodzi ludzkie życie.
Coraz więcej wezwań dotyczy również kryzysów psychicznych i prób samobójczych, w których kluczową rolę odgrywa empatia i spokój ratowników.
Ważną częścią ich pracy są także wyjazdy do osób starszych, zmagających się nie tylko z chorobami, ale i z samotnością.
Serial pokazuje również pracę operatorów centrali, którzy przyjmują zgłoszenia, zbierają kluczowe informacje i udzielają pierwszych wskazówek osobom w potrzebie.
A z całym wielkim szacunkiem z tymi dyspozytorami to też bywa różnie, bo natknąłeś się pewnie na tę historię, na Facebooku, na tę historię osoby niewidomej, która zadzwoniła i powiedziała, że się słabo czuje.
Zapytano ją, czy jest pani blada, no to ta osoba powiedziała, że nie wie, bo nie widzi. Jak jej na to odpowiedziano?
Wiesz co? Już nawet nie pamiętam. A to proszę podejść do lustra.
O właśnie, właśnie, właśnie.
No taka promota empatii.
Oczywiście my nie dyskredytujemy przez to całej grupy zawodowej i jesteśmy przekonani, że są tacy dyspozytorzy, którzy by się w ten sposób nie zachowali, no ale jednak wciąż jest przykro, że są tacy, którzy się tak zachowują.
Co ciekawe, realizacja takiego formatu to jest długotrwały proces, bo to trwało ponad dwa lata.
I też kolejna ciekawostka, to nie jest rdzennie nasz pomysł, bo to jest zrealizowane według formatu, który odniósł ogromny sukces m.in. w BBC oraz na wielu innych rynkach na świecie.
No ale tutaj ma to być rzeczywiście realizowane. Było realizowane w Warszawie, więc nie będziecie oglądać jakichś tam dyspozytorów, wiecie, z Wielkiej Brytanii, tylko naszych polskich.
Serial emitowany będzie na antenie Polsat Cafe od 1 grudnia, tak jak powiedziałam, w każdy poniedziałek o godzinie 22.
Tak więc te kanały tematyczne wciąż próbują jakimiś tam nowymi rzeczami nas zaskakiwać, natomiast jeżeli chodzi o główny Polsat, to tutaj też myślę, że zaskoczenie.
Chociaż niektórzy wieszczyli już od jakiegoś czasu, że to się wydarzy. Jak Michał raz przeczytał takiego newsa, że ten serial się ponoć kończy, to przekazywał go tak co parę miesięcy, cokolwiek.
Ale ten serial wciąż skończyć się nie chciał, aż to jednak się okazuje, że wreszcie po paru latach Twoja informacja staje się aktualna.
Telewizja Pol… A tak się cieszysz? Nie lubiłeś? Przecież w życiu tego nie oglądałeś.
Ale w końcu wyszło, że miałem rację, że się skończy.
Cieszę się bardzo, że miałeś rację dwa lata temu czy trzy.
Telewizja Polsat kończy emisję serialu Przyjaciółki.
Zakończony w czwartek 26. sezon produkcji był ostatnim. Jak informuje nadawca, jest to decyzja trudna, gdyż kończy się jeden z ważniejszych serialowych rozdziałów w historii Telewizji Polsat.
Stacja zapowiada, że to, co zostało pokazane w tym odcinku czwartkowym, to jeszcze nie jest ostateczny finał, bo przewidują finał w postaci odcinka specjalnego, ale jeszcze nie zdradzają, kiedy on miałby zostać pokazany.
To może trochę szkoda, że tego nie udało się jakoś tak wcześniej dobrze przemyśleć i rzeczywiście zakończyć tego porządnie i dobrze w tym czwartkowym odcinku, żeby już wszystkie wątki były zamknięte.
No ale może kiedy oni to kręcili, to jeszcze nie wiedzieli, że to będzie koniec. Zostawili sobie jakąś tam furtkę i potem się dowiedzieli. Wiecie co? Nie, już dalej to nie.
Tak jak już wspominałam ileś razy, oglądałam pierwsze sezony Przyjaciółek, ale od lat już nie miałam daty czasu, więc trudno mi powiedzieć, jak te wątki się pokończyły.
Dawajcie znać, czy rzeczywiście wiele z nich w Waszym zdaniu, jeżeli to oglądaliście, wymaga domknięcia w takim odcinku i w ogóle czy będziecie żałować tego, że Przyjaciółek już na antenie nie będzie.
Pierwszy odcinek tego serialu został wyemitowany 6 września 2012 roku, a w główne rolę Przyjaciółek wcielały się Joanna Liszowska, Małgorzata Socha, Magdalena Sturzyńska-Brauer.
A jeżeli chodzi o czwartą Przyjaciółkę, to to było takie zmienne, bo mieliśmy Anitę Sokołowską grającą Zuzę, ale ona jakoś tak stosunkowo niedawno to chyba było, wycofała się z tego wszystkiego.
Ta jej bohaterka zmarła, ale gdzieś tam w międzyczasie obok nich wszystkich się pojawiała niejaka Dorotka, którą grała Agnieszka Sienkiewicz-Gauer.
Ona była jedną z bohaterek po prostu, ale chyba to się stało tak, jeżeli to wszystko dobrze rozumiem, że jak Zuza zniknęła, to poniekąd Dorotka zająła jej miejsce i stała się taką równoprawną czwartą Przyjaciółką,
a zatem była tutaj wymieniana jako przedstawicielka tej głównej obsady. Oprócz tego mieliśmy również przedstawicieli męskich, bo przecież wszelkie te perypetie się toczyły wokół uczuciowego życia Przyjaciółek.
No ale ich tam było tylu, że zliczyć trudno, no bo przecież to było 13 lat, więc to nie mogło być takie nutne, że każdy ma wokół tylko jednego męża i tyle.
A zatem tych różnych postaci na ekranie się przewinęło sporo. Zachęcamy do dzielenia się z nami waszymi wnioskami odnośnie do tego końca produkcji.
Nie mamy również wiedzy co zastąpi Przyjaciółki w ramówce wiosennej, także będziemy mieli o czym mówić i co zapowiadać, bo pewnie Polsat nie zostawi tego miejsca pustego i coś tam nam nowego przyszykuje.
O tym co Polsat szykuje w perspektywie znacznie bliższej, bo już na przyszły tydzień powiemy w wejściu kolejnym i w tym wejściu się szykujcie na takie atrakcje brzmieniowe,
których się jeszcze może nie spodziewacie u nas w tym momencie, ale one będą i będą nam towarzyszyć. Ale zanim to inne atrakcje brzmieniowe muzyczne.
Kochani, to jest jedyny taki program, w którym w ogóle nam to nie przeszkadza, że poprzedni utwór to był Stanisław Moniuszko, a kolejny utwór to jest Zacier.
Tłumacz się, jaki wczoraj dałam ci challenge, wyzwanie jakie?
Chciałaś, żebym znalazł jakąś piosenkę o pogotowiu, o karetce, no jakieś tego typu klimaty. No i zasugerowałaś, że jedyne piosenki jakie tu mogą być na ten temat, to są piosenki dla dzieci.
No bo są jakieś takie tam, że znam, 112 znam, na na na coś tam, nie? Ale Michał postanowił jednak pogrzebać się nieco głębiej i znalazł inny utwór odnoszący się do karetki.
Tak jak powiedziałam, zespół Zacier go wykona, jak, nie wiecie, jeszcze jak brzmi zespół Zacier, to się przekonacie. I to będzie spory kontrast do Moniuszki, więc żebyście byli przygotowani na to.
Ale Zacier miał kiedyś piosenkę też o Chopinie.
Aha, to może jeszcze się to przydać.
Wiesz co, ona taka trochę nie na te porę jest, bo tam dużo brzydkich słów jest w tej piosence, ale w każdym razie możesz sobie poszukać potem piosenki o Chopinie w wykonaniu Zaciera.
Notabene to jest chyba właśnie z tej samej płyty, z której to wyemitujemy za moment piosenkę o karetce. Jeszcze tam była piosenka na przykład o rzodkiewkach kiedyś.
No to też się może przydać, jak będzie jakiś program o warzywach na przykład.
Wokół chodzi sobie mrówka, parampampam, no bo to właśnie są rzodkiewki, parampampam.
Bardzo dobry rym, lepszego nigdy nie słyszałam. Natomiast my się będziemy mogli przekładać w tym bliższym czasie, czy w programie Ambulans zostaną odwzorowane takie historie z życia pracowników działających wokół karetki, jakie tutaj nam Zacier przedstawi.
No chyba byśmy takich do końca nie chcieli przynajmniej, jeżeli byśmy mieli na co dzień mieć taką sytuację, że mielibyśmy z tej pomocy karetki korzystać, no ale jak wiemy, różnie to bywa.
U nas jeszcze świątecznej muzyki nie ma, bo będzie ona od 6 grudnia.
Od 6 my gramy, a myślałam, że od 1, a 6.
Nie, nie, od 6, no bez przesady. Tych piosenek świątecznych też aż tak wiele nie mamy, więc po co je zgrywać do oporu. To już lepiej od 6, na Mikołajki dajemy taki prezent.
Ale jak już wejdziesz do Lidla, to już masz dzwoneczki.
Słuchaj, no to już, tak? Tydzień temu gdzieś tam byłem w jednej z galerii naszych Iławskich, to już też mnie atakowały wszędobylskie świąteczne piosenki. Tak, to już ten czas, to już ten czas. I to już tak od połowy listopada mniej więcej.
To prawda, także nie ma się co oszukiwać. W TVN dzisiaj świąteczny film, to i u nas może być świąteczny podkład, bo mamy świąteczną informację.
W związku z tym, że w przyszłym tygodniu jest bardzo mało prawdopodobne, żebyśmy się tutaj pojawili, chyba że nagle coś, wiecie, się wydarzy, obrodzi, to przygotujemy dla Was ten program. Jeśli on w ogóle miałby być, to nie na żywo, to na pewno.
Ale no raczej nie. W związku z tym, aby Wam tutaj nie umknęła informacja o atrakcji, jaką Polsat szykuje na przyszły tydzień, to przekażemy ją Wam właśnie teraz.
A w zasadzie atrakcji są dwie na dzień mikołajkowy w telewizji Polsat. Pierwsza, no to jest coroczna już atrakcja, coroczna tradycja, czyli mikołajkowy blok reklamowy.
Sobota przyszła, godzina 18.45, jak to zawsze mówią, im więcej będzie przed telewizorami Was, tym więcej pieniędzy dla chorych dzieci. Nie będziemy oczywiście znowu dyskutować o tym, czy to jest skam, czy nie skam.
Mikołajem jest Pan Piotr Gąsowski już od jakiegoś czasu, no i będzie nim ponownie. I nie ograniczy swojego udziału w tym dniu tylko do pokazania się w tym bloku reklamowym,
ponieważ zobaczyć go też będzie można w wydarzeniu, które stacja pokaże wieczorem, a będzie to Christmas Party Świąteczna Lista Przebojów.
Już tak jak powiedziałam 6 grudnia we Wrocławiu konkretnie odbędzie się wyjątkowe wydarzenie muzyczne. Koncert Christmas Party Świąteczna Lista Przebojów będzie połączeniem tradycji świątecznej z nowoczesną telewizyjną rozrywką.
Na wrocławskim Placu Wolności rozbrzmiewać będą największe polskie i zagraniczne hity świąteczne. Publiczność zgromadzona w sercu miasta oraz widzowie Polsatu usłyszą na żywo najpiękniejsze utwory w towarzystwie Stokłosa Collective Orchestra pod batutą Janka Stokłosy, który nada koncertowi wyjątkowy, symfoniczny charakter.
Na scenie pojawią się Doda, Majka Jeżowska, Kaja, Sławek Uniatowski, Piotr Cugowski, Roxy Węgiel, Maciej Zakościelny, to o tym, że on śpiewa, tylko już tak średnio kojarzyłam to, Natalia Grosiak oraz Natalia Mujanga. No wygrała ostatnio Twoja Twarz Brzmi Znajomo, to jest eksploatowana.
Nie zabraknie również zespołów, no bo jakby ktoś się nie zorientował, wcześniej wymieniłam solistów, a jeżeli chodzi o większe składy, to będzie Kwiat Jabłoni i duet Kuba i Kuba, których można kojarzyć z programu Must Be The Music. A dodatkowego uroku wydarzeniu nada występ chóru Mam Musical, który wprowadzi publiczność w nastrój taki podobno prawdziwie bajkowy i świąteczny.
Podczas koncertu artyści przypomną przeboje, które już znamy, co nie jest zaskoczeniem, ale też mają sięgnąć po swoje własne autorskie propozycje, no bo niektórzy z nich takie w repertuarze mają i to już możemy zdradzić, że po taką autorską propozycję za moment sięgniemy.
A koncert poprowadzą Pauli na sykut Jerzyna, a towarzyszyć jej będzie Hoł, Hoł, Hoł, ten, który wcześniej w roli Mikołaja, czyli Piotr Gąsowski. Nie zdziwię się właśnie, jeżeli również i tutaj za Mikołaja się przebierze. No i oni oczywiście tutaj będą też tworzyć tę wyjątkową atmosferę i świąteczny klimat wieczoru.
Tutaj, wiecie, tych przywietników o świątecznej, wyjątkowej atmosferze to bym mogła produkować, wiecie, ja taśmowo, ale sobie tutaj odpuściłam tę część zapowiedzi, bo wybrałam to, co najważniejsze. To, co chyba w ogóle najważniejsze, to godzina emisji, czyli 19.55, stacja Polsat, dzień 6 grudnia Mikołajki i nazwa wydarzenia Christmas Party, świąteczna lista przebojów.
I my na taką listę przebojów Was właśnie zapraszamy. Kończąc już dzisiejsze wydanie magazynu RTV, nasza autorska lista przebojów świąteczna Radia DHT, tak jak Michał powiedział, od 6 grudnia, bo mamy to tak zorganizowane, że raz w godzinie świąteczny utwór będzie emitowany i tam nie ma Last Christmas.
Nie ma, nie ma.
Tam są takie utwory, które my wybraliśmy, które najbardziej lubimy, których nie mamy dosyć.
I my tak jesteśmy pośrodku pomiędzy tym, co większość stacji radiowych oferuje na święta i, czekaj, Eską Rock, co zdaje się, tak?
Tak, teraz znowu…
Oni też, tak.
Z strefą wolną.
Dokładnie, dokładnie. Więc to jeżeli nie podoba Wam się już Last Christmas, macie dosyć, ale chcecie sobie posłuchać innych ładnych świątecznych piosenek, to się polecamy. Nie w nadmiarze, ale od 6 grudnia do drugiego dnia świąt włącznie, wtedy macie okazję usłyszeć je na naszej antenie.
Coś tak przypuszczam, że w tym koncercie jednak będą większe oczywistości niż są u nas na antenie. Nie no, u nas czasami też są takie standardy, ale jednak takie, których nie jest wszędzie pełno. Pewnie RMF Classic znowu zrobi nam wszystkim te krzywdy.
Pewnie, tak.
I odpala swoją playlistę. Zrobili to 13 lat temu i jadą po prostu. Tam czasem coś dorzucą, ale co tu wiele trzeba robić.
Także tam pewnie będą te największe hity, które świetnie znamy. Ale z drugiej strony wiecie, być może dla kogoś słuchanie tych największych hitów jest takim powrotem do czegoś bezpiecznego, czegoś znanego.
Wiemy, że jeżeli to wraca, to będą znowu święta. I jeżeli dla komuś to jest takie komfortowe, to oczywiście też to szanujemy i rozumiemy.
Także pewnie wszystkich Last Christmasów i innych w tym polsacie nie zabraknie, ale będą też te propozycje autorskie. No i skoro Kaja tam wystąpi, to chyba nawet wiemy, co zaśpiewa.
Chociaż tutaj byłoby trochę opcji, bo jakby ktoś chciał, to by nawet pod to podciągnął Nie ma, nie ma ciebie, ale coś wątpię, żeby to było to.
I gdzieś mi tam jeszcze mignęło, jak czytałam zapowiedź dzisiejszej audycji Marka Niedźwieckiego, że też jest coś nowego od Kaji na te święta.
Ale że jeszcze tego teraz nie będzie Marek Niedźwiecki grał. Przyznam, że tego nie słuchałam. Być może Kaja się zdecyduje na pokazanie tego tak niemalże premierowo.
Ale powiedzmy sobie szczerze, jest pewien utwór, którego się spodziewamy najbardziej i który nam się kojarzy też z mediami.
Bo nie wiem, czy pamiętasz, że to był 2008 rok i ten utwór powstał w ramach jakiejś akcji we współpracy z Fundacją Radia Z, jeśli się nie mylę. Czy mi się to przyśniło?
Chyba tak, ale tu pewności nie mam tak w stu procentach.
Mi się to właśnie jakoś mocno kojarzy z Radiem Z, ale z takimi, wiecie, piosenkami powstającymi na potrzeby jakiejś akcji to czasami tak bywa, że sobie pożyją przez jeden sezon i tyle.
A ta jednak przetrwała i dołączyła do tego panteonu świątecznych hitów i z nami wciąż jest. Ale dla mnie, nie wiem czy ty ze mną zgodzisz, przekaz tej piosenki jest trochę creepy.
Bo mnie przeraża ta wizja, że mam tak się ubrać, włożyć buty, założyć czapkę i wyjść do sąsiada i mu krzyknąć przez drzwi to pewne hasło, które tam zaraz zabrzmi.
Jakby pomyśl sobie o tym, jakbyś ty się poczuł, że przychodzi do ciebie sąsiad i krzyczy ci przez drzwi właśnie to.
Ale może to wcale nie jest dziwne, może my żyjemy w takich czasach, że to z naszej perspektywy byłoby dziwne, że sąsiad nam coś krzyczy.
Może właśnie to jest złe myślenie i to po prostu byłoby dowodem sympatii.
Tak samo jak dowodem naszej sympatii do was było to, że spotkaliśmy się tu z wami po raz który…
260.
Tak właśnie jest. Mamy nadzieję, że wy też macie sympatię w naszym kierunku, że spędziliście z przyjemnością to wydanie z nami.
Ile będziecie musieli czekać na wydanie kolejne? Na pewno nie 4 tygodnie. To wam możemy obiecać.
W przyszłym tygodniu nie planujemy się tu pojawić, tak jak powiedziałam, chyba że jakieś się wydarzą nieprzewidziane, zaskakujące medialne okoliczności.
Ale za dwa.
Natomiast czekujemy się, żeby tutaj być za dwa tygodnie i Michał po tej audycji odrobi pracę domową i pobierze taką składankę, bo ona już jest, z piosenkami z Eurowizji dla dzieci, tej junior.
I wybierze jakieś tam swoje piosenki faworytki, żeby wiedzieć na kogo głosować w tym niedostępnym głosowaniu, co zagrać i żebyśmy wam o tym mogli za dwa tygodnie opowiedzieć.
Także taki jest plan. Potem planujemy wydanie świąteczne i wydanie sylwestrowe. Także jak się nie wydarzy nic nieoczekiwanego, to mamy nadzieję aż na trzy spotkania w grudniu.
Także będzie ta nasza obecność częstsza niż to było w listopadzie. Mamy nadzieję, że nam się to wszystko powiedzie.
A teraz my, w składzie, który tworzą Michał Dziwisz i Milena Wiśniewska, możemy, wyobraźcie sobie, że my tutaj nie przez radio, tylko przez drzwi, niczym wasi sąsiedzi, wraz z Kają, krzyczymy do was…
Ding Dong!
Radio DHT.
Merry Christmas!
Co jest w telewizji grane? O czym radia szumią fale? Jeśli wiedzieć będziesz chciał, włącz po prostu RTV!
W każdą sobotę od 16 na antenie radia DHT. O aktualnych wydarzeniach związanych z radiem i telewizją opowiedzą Milena Wiśniewska i Michał Dziwisz.
Był to Tyflo Podcast. Pierwszy polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie www.tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.
Przekaż nam swoje 1,5% podatku 1,5 procent Logo FIRR Logo PFRON Logo Tyfloswiat.pl

Czym jest Tyflopodcast?

TyfloPodcast to zbiór instrukcji oraz poradników dla niewidomych lub słabowidzących użytkowników komputerów o zróżnicowanej wiedzy technicznej.

Prezentowane na tej stronie pomoce dźwiękowe wyjaśniają zarówno podstawowe problemy, jak i przedstawiają metody ułatwienia sobie pracy poprzez korzystanie z dobrodziejstw nowoczesnych technologii. Oprócz tego, Tyflopodcast prezentuje nowinki ze świata tyfloinformatyki w formie dźwiękowych prezentacji nowoczesnych urządzeń i programów. Wiele z nich dopiero znajduje sobie miejsce na polskim rynku.

Zapraszamy do słuchania przygotowywanych przez nas audycji i życzymy dobrego odbioru!

Tematyka

Pozycjonowanie i optymalizacja stron internetowych