Rok 2025 W TyfloInformatyce

Pobierz napisy w formacie SRT
Pobierz napisy w formacie VTT
Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego prezentuje Tyflo Podcast.
Dzień dobry, dzień dobry. Mamy wieczór, piątek, godzina jest w tej chwili 20.17.
No to nawet trochę więcej niż akademicki kwadrans.
Tak czy inaczej, Paweł Mazarczyk, Piotrek Machacz, Michał Dziurzija, czyli dobry wieczór.
I dzisiaj będziemy sobie podsumowywać miniony 2025 rok, zwłaszcza w tym aspekcie technologicznym.
Dla nas, dla niewidomych wspomnimy głównie o tym, o czym mówiliśmy w Tyflo Przeglądzie,
choć być może pojawi się jeszcze kilka innych tematów.
Mamy jeszcze kilka tutaj wypowiedzi przygotowanych dla nas przez ludzi i też je na pewno odtworzymy.
Oczywiście czekamy również na Wasze wypowiedzi w komentarzach na YouTubie, na Facebooku.
Jesteśmy na Whatsappie, można do nas dzwonić. Także wszelkie drogi kontaktu do nas otwarte są.
No i zacznijmy, bo tematów mamy u-hu-hu i jeszcze trochę.
Także całkiem możliwe, że będziecie z nami witać sobotę.
Tak, też tak mi się wydaje.
Wydaje mi się, że to było w tamtym roku, jak dołączył do nas Maciek.
To chyba był 25.
Tak, to było jakoś w maju. Ja pamiętam ten pierwszy odcinek Sośka.
Byłem wtedy nawet w Polsce chyba i tak strasznie dużo newsów się pojawiło naraz u nas w notatkach.
Ja często wrzucam dużo, Piotrek wrzuca też dość dużo, ale nagle po prostu była cała ściana Maćka
i zwłaszcza technikaliów, których wcześniej u nas było jak na lekarstwo.
A potem pojawiły się całe bloki, że tu AI, a tu płatności, a tu Apple, a tutaj jeszcze…
Techdrobinki.
Techdrobinki.
Tak, techdrobinki.
A Maćka dzisiaj z nami nie ma.
Nie ma, to prawda.
No ale dzisiaj nie ma, ale z reguły jest i rzeczywiście tutaj wniósł swój udział i cieszymy się z tego.
Tak, jak ktoś słuchał Tyflo Przeglądów wcześniej, to Maciek też udzielał się dużo nawet zanim dołączył.
Tak, i to z tego się w ogóle między innymi wzięło, bo Maciek przecież też tworzył z nami Tyflo Podcast nie od Tyflo Przeglądów,
tylko wcześniej, podsyłał czasem jakieś audycje, ale też bardzo aktywnie brał udział w Tyflo Przeglądach.
Właśnie podrzucał nam różne informacje.
No to doszliśmy do takiego wniosku, że skoro w takim razie ma dużo informacji, którymi chce się dzielić,
no to w takim razie fajnie jakby po prostu dzielił się już jako współprowadzący, nie tylko jako słuchacz.
Tak jest. A teraz powiedzmy sobie chwilkę, znaczy chwilkę już, nie chwilkę, bo to już zacznijmy rzeczywiście tematy takie technologiczne
i może zacznijmy od tematu Braille’a, książek, tego co tu nam się pojawiło, bo tych dużo jest, dużo z tych rzeczy.
Mamy kilka programów, paperback na Windowsa, Vox Libri, już nawet nie pamiętam.
Tak, to jest, Vox Libri wyszło w Sylwestra, dlatego tak jeszcze awansem, to była Piotrze chyba Twoja sugestia, pod której ja się podpisuję.
Niech będzie, że się zaliczę do 25, mimo że jeszcze nie mieliśmy chyba czasu, żeby się z tą aplikacją jakoś oswoić
i w jakiś sposób by stała się częścią jakby naszego gdzieś tam życia tyflo informatycznego.
No nie mniej jednak to nie z winy autora taka sytuacja, tylko z Apple’em były przeprawy, tak byłoby już.
Tak jeszcze by się załapało całkiem fajnie w ten 25.
Tak, no aplikacja przez ten rok 25. powstawała z tego co wiem, no nie byłem częścią drużyny beta, ale wiem od kilku osób, że to powstawało, także…
Ale no fajne.
Słuchajcie, ale paperback to jest, to jest jak dla mnie taki gamechanger, jeżeli chodzi o 2025 rok i to rzeczywiście jest coś, co faktycznie…
No ja paperbacka mam ustawionego już w tym momencie jako domyślny czytnik np. dla plików pdf.
Ja tak widzisz.
To muszę się chyba też z tym zapoznać, bo jakoś tak umknął mi ten program.
Ci wszyscy, którzy lubią Curida i którzy go pamiętają, to myślę, że będą bardzo doceniać paperbacka, szczególnie, że w odróżnieniu od Curida jest to aplikacja darmowa,
a Curid no już nie jest aktualizowany od dawna i ja mam wrażenie, że np. paperback działa jeszcze lepiej i sprawniej i jest w stanie otwierać nawet więcej plików niż Curid,
chociażby pliki pomocy chm. Ja np. w ten sposób za pomocą Curida w bardzo prosty… paperbacka przepraszam, w bardzo prosty sposób byłem w stanie zrobić sobie np. wsad do notatników lm od Google’a
za pomocą tego właśnie narzędzia, taki wsad wiedzy i potem po prostu te notatniki odpytywać na podstawie jakiejś tam dokumentacji.
O, widzę, że jeszcze jeden głos nam się tu pojawił w ekipie. Patryk Faliszewski się z nami połączył.
I słychać się tylko… o, tylko…
Tak, tak, tak, już się połączyłem, dzień dobry. Ja sobie tutaj będę też dodawał do różnych tematów, jeżeli tylko oczywiście będzie czas plus kilka mam tu też przygotowanych ciekawostek.
Przepraszam, że tak w połowie po angielsku.
No jeśli chodzi o paperbacka, to była właśnie geneza tego programu, czy autorka tej aplikacji, czyli osoba podpisująca się jako Queen.
Potrzebowała aplikacji, która po prostu miała działać jak Curie, tylko miała być bardziej współczesna i prędkość działania to było jedno z głównych założeń.
Ta aplikacja jest znacznie szybsza, że Curie to był Python i ten cały tak zwany parcel dokumentów to też właśnie był w Pythonie, a paperback to jest kiedyś było C++, teraz jest nawet Rust.
Więc jest chyba jeszcze szybciej w sumie w tym momencie.
No i faktycznie wspiera więcej formatów, bo to jest bardzo prosta w wyglądzie aplikacja, gdzie po prostu wszystkie książki nam się wyśledlają we polu edycji.
Ale to, że to jest polu edycji nie znaczy, że nie mamy skrótów nawigacyjnych, które znamy np. z przeglądarek.
Możemy skakać po rangówkach, po łączach, po listach, mamy spisy treści, możemy sobie wstawiać zakładki, które nawet mogą zawierać notatki.
Więc jak ktoś potrzebuje sobie jakąś książkę np. zanodować, czy jakiś inny plik, to bardzo łatwo można to zrobić.
Jest wyszukiwanie z wyrażeniami regularnymi nawet.
I co tam jeszcze w najnowszych wersjach dochodzi?
W wersji rozwojowej np. już mamy nawigację po tabelkach.
I dlatego, żeby tego potrzebować, czasami ludzie narzekają, że jednak chcieliby tą książkę zobaczyć w takim widoku, jak to powinno być, czyli takim widoku webowym.
No to to też doszło.
Są rozwijane tłumaczenia, więc może za jakiś czas aplikacja się w języku polskim pojawi.
Czekam, aż się ta infrastruktura ustabilizuje do tłumaczenia.
Wiem, że nad tym prace w tym momencie trwają.
No i ciągle mówi się o tym, że paperback ma prędzej czy później się pojawić na Macu.
Ja na to też bardzo czekam, bo na Macu taka aplikacja też się bardzo przyda.
A gdyby tak się dało w ogóle synchronizować to wszystko i pojawiła się jeszcze kiedyś aplikacja mobilna, no po prostu więcej mi do szczęścia nie trzeba.
No między komputerami już można, bo tam jest taka opcja eksportuj dane.
To się nazywa, tu w menu narzędzia to jest i tam można sobie taki plik wyeksportować.
I jeśli on jest w tym samym katalogu co książka, czyli to na przykład można sobie, nie wiem, na Dropboxie trzymać i otworzymy tą książkę na innym komputerze,
to paperback sobie sczyta pozycję, na przykład czy nasze zakładki.
Jakaś synchronizacja automatyczna mogłaby dotrzeć.
Ja chyba za rzadko czytam w ogóle książki na PC, żeby…
Ja też właśnie z reguły czytam.
Żeby używać czegoś takiego. Ja dalej gdzieś tam mam Bookworma, który też aplikacją niezłą jest, aczkolwiek tamten rozwój troszeczkę zastał.
Wczoraj mnie ktoś właśnie pytał, że kiedyś polecałem, bo polecałeś Bookworma, a ten Bookworm mi coś tam przestał działać.
Ja mówię, paperback, paperback, ale sam jeszcze nie używałem.
Natomiast pewnie pędzej czy później będą się ludzie przestawać, bo Bookworm chyba zastał po prostu.
Ten Bookworm, to nie wiem czy teraz, kiedyś miałem jakieś takie dziwne…
Pamiętam miałem kilka jakichś publikacji, to mi tam w pracy było potrzebne.
I Bookworm mnie czytał najpierw jakby od połowy.
A w połowie mniej więcej się przedstawiło na jakby tę pierwszą połowę, jakby miał zamienione połowy książki.
Jakoś dziwnie to wyglądało, ale może to była jakaś konkretna wersja.
W każdym razie coś takiego dziwnego było.
No i z takich nowości, które pojawiły się jeszcze w 2025, no to Eleven Reader dostał…
Znaczy przestał być tak po prostu darmowy, dostał dwie wersje.
Darmową ograniczoną tak do dziesięciu chyba książek?
Znaczy do dziesięciu godzin chyba miesięcznie.
I wersję tam ultra, czy nie pamiętam jak to się nazywa, w każdym razie premium.
Darmową, znaczy płatną, która już tych ograniczeń chyba nie ma.
No i…
Ten cennik później był dostosowywany.
Pamiętam, że tam na początku było bardzo drogo, a potem to trochę staniało.
Natomiast, no ja akurat nie korzystam za dużo z tej aplikacji, więc więcej się nie wypowiem.
Nie wiem, czy ktoś z Was tutaj…
No nie, ja akurat nie korzystam z Eleven Readera, także…
Ja mam wrażenie, że Eleven Reader to jest z jednej strony aplikacja, którą będzie w stanie docenić wielu użytkowników,
ale ona wśród osób niewidomych zwłaszcza, to będzie miała chyba tylu samo zwolenników, co i przeciwników.
Bo część osób oczywiście doceni te naturalne głosy, ale dla mnie osobiście to słuchanie książek z użyciem tak właśnie naturalnych głosów
po tak wielu latach pracy w inny sposób jest czymś zupełnie nienaturalnym.
Ja się na przykład po prostu nie mogę do tego przyzwyczaić i no i tyle.
Tak, też mam podobne tutaj odczucia.
A co nowego w monitorach? Bo szczerze mówiąc to jest taki rynek, którego nie bardzo obserwuję.
Tutaj widziałem w notatkach, że Orbit, że Mantis, że Alwa znika, że coś tam, ale nie wiem jak to dokładnie wygląda.
Może ktoś tutaj ma jakiś taki bardziej systematyczny obraz tego, co się tutaj…
No na pewno takim hitem, który był omawiany, ale do Polski jeszcze nie dotarł jest Monarch.
I to bez dwóch zdań. Jakby to jest największa zdaje się w tym roku nowość jak chodzi o monitory brajlowskie, o rynek.
Tak, urządzenie, które pomału chyba zaczyna do szkół w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie gdzieś wkraczać i w Wielkiej Brytanii chyba pomału też.
Generalnie już to było urządzenie od początku trochę kierowane na rynek edukacyjny.
Czy któryś z Was miał się okazję bawić w ogóle?
Mikołaj. W sensie…
Tak, i nawet w którymś tyfloprzeglądzie jest taki duży, taka duża…
Mikołaj zadzwonił do nas i chyba z pół godziny opowiadał o Monarku.
Okej.
Tak, no mniej więcej jest to urządzenie, które pozwala wyświetlać różne grafiki.
Jest dotykowe, więc to też nam pozwala na przykład wskazać palcem na jakiś punkt i zrobić, żeby nam to urządzenie wyjaśniło bardziej.
Czy na przykład taki… no praktyczne zastosowanie tego mamy na matematyce w jakiś wykres na przykład
i po prostu możemy gdzieś położyć palec i nie jesteśmy pewni dokładnie jaka tutaj jest wartość,
no to możemy położyć gdzieś w tym miejscu palec, nacisnąć przycisk i urządzenie nam tę wartość wyświetli, ewentualnie przeczyta, bo tam też synteza jest.
Są też jakieś aplikacje, jest przeglądarka, więc można tak bardziej graficznie internet sobie przeglądać.
Mamy ten układ strony jakoś zachowany.
Jest gra w szachy, która z tego co pamiętam Mikołajowi się bardzo podobała, że to było całkiem sensownie zrobione.
Deweloperzy z czasem mają do tego dostać szerszy dostęp, no bo małe czytniki ekranu też już się z tym zaczynają integrować na pierwszy ogień.
Poszedł JOS, tutaj bardzo też VFO reklamuje to, że ten monolog jest wspierany, tam już mało jakieś tryby graficzne są wspierane.
Na przykład możemy, jeśli mamy jakiś dokument, no to możemy go na kilka wierszy na raz czytać.
Już mamy jakieś widoki, tabel czy to w internecie czy w Excelu, tam też już JOS jest w stanie tą wielowierszowość tego monitora wykorzystać.
iOS chyba też w jakimś stopniu, ale głowy sobie nie dam.
No to jest na pewno przyszłość, natomiast jest to przyszłość, która na polskie kosztuje coś koło chyba 70 tysięcy, więc na razie to…
Tak, to zostanie na razie, wydaje mi się, na rynku edukacyjnym.
Natomiast co tam jeszcze się działo w Prailu. To, że Alfa zniknęła, to szczerze mówiąc, ja bym nawet powiedział kilkanaście lat temu, szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałam, że to marka teoretycznie jeszcze na rynku była,
bo oni ostatni monitor to właśnie chyba wtedy wypuścili, to był chyba ten BC640, jeśli dobrze kojarzę.
Całkiem udany zresztą.
Tak, tak, bardzo.
Żałuję, że go nie miałem, to był bardzo wygodny monitor, miałem okazję pracować na nim tylko jakiś tam czas i pamiętam, że moje takie doświadczenia były fajne, ale teraz mam nowego faworyta, jak chodzi o monitory prailowskie, wiadomo.
Z ciekawości jaki?
No mówimy o rozwiązaniach budżetowych, tak? Przede mną w tym momencie stoi konkretnie Pappenmayr 80, ale o rozwiązaniach jakby na dostępniejszą kieszeń, powiedzmy, no to Breniant BI40X, ten z X.
To jest fajny kompromis moim zdaniem pomiędzy notatnikiem, no i ta cena też jest okej.
No właśnie, czyli jeszcze zostając na chwilę przez tej Alwy, no firma Alwa to jakiejś czasami była przejęta przez Opteleka, czyli producenta powiększeników. Optelek znów został przejęty przez taką malutką firmę, może ją kojarzycie, VFO.
Ale poczekaj, poczekaj, poczekaj Piotrze, ale Alwa przecież zawsze była marką parasolową Opteleka i ja pamiętam jeszcze w 2007 roku do swojego satelita, ósmym wczesnym, Alwa Optelec Satellite 544 Traveller. To była jej pełna nazwa.
Okej, to ja tego nie widziałem, no ja też miałem ten monitor, ale nikt…
Co więcej parasolowo Optelek BV, holenderski bodaj, był z Vispero już też tak długo, długo, długo z Freedomem, to oni tam w tym VFO, przecież to był jeden z pretekstów powstania VFO, żeby to stuningować, a w międzyczasie tam był A.A. Squared.
A.A. Squared to już był ostateczna kropla, natomiast oni wcześniej jako takie konsorcjum, mniej lub bardziej luźne, funkcjonowali i dlatego przecież choćby nasz polski dystrybutor rzeczy miał relatywnie łatwy dostęp do Alwy jako marki.
Okej, no mniej więcej Freedom, VFO, Vispero, jak to chcę teraz nazwać bardziej, postawili na…
I konta użytkowników.
O.
We Freedomie.
Tak. No oni bardziej postawili na fokusy, które też swoją drogą dostały aktualizacje, to też było ciekawe, bo pamiętam jak to Humanware, o którym Patryk pośrednio wspomniał.
Mówiąc o Brailliantach, mówił o tym standardzie HEED, który był opracowywany.
To był otwarty standard, który pozwalał monitorom brajowskim na działanie bez sterowników, a dla tych, którzy nie wiedzą, to w czasie jak ktoś chciał sterownik do monitora brajowskiego napisać, no to ten sterownik musiał być podpisany, a za to trzeba było zapłacić.
Dlaczego? Bo już w czasie przeszło, że był.
No tak jest. Natomiast oni się bardzo długo bronili przed tym standardem HEED, do tego chciałem przejść, ale no tutaj stwierdzili, że jednak fokusy ten standard HEED też dostaną i dostały w aktualizacji oprogramowania.
Zmartwiłeś mnie tym był, mówię może coś mi umknęło na rynku, a standard w końcu jakiś faktycznie jest systematyczny, w końcu coś mi dzieje.
No i tak naprawdę chyba te wszystkie trzy duże firmy go wspierają, no bo tak, no Humor wspierał od początku, Fokusy teraz też, HIMS z Braille Emotion przynajmniej też, no Braille Sensy jeszcze nie, Orbit jeszcze się…
Braille Sensy nie będą, no bo Braille Sensy, no chyba, że coś nowego wypuszczą.
Aktualizacja oprogramowania też może być.
No tak, do tych Androidowych nie do tych nowoczesnych, ale klasyczny Braille Sens to nie wierzę, tak uczciwie.
Nie, no na to to raczej marne szanse.
No ale zostając przy aktualizacjach, no to właśnie Braillianty bardzo się zaczęły rozwijać i Mantisy zresztą też, czyli wszystkie monitory zostali Humanware’a.
Tutaj doszło bardzo dużo, taką największą nowością, którą ja zapamiętałem, no to Mantisy dostały w ogóle syntezę, mimo to, że głośników nie mają, tutaj Bluetooth się przydaje.
Ale też mamy wsparcie nowych typów plików do aplikacji do czytania, tutaj książki EPUB na przykład, nie wiem, czy miałeś okazję to testować Patryku?
Jeszcze nie, ja mam tak antyczny firmware w dostępnym tutaj Braillie, tym Brailliancie, może to jest w końcu motywacja, żeby to zrobić.
Jeszcze nawet polskiej syntezy tu nie mam, bo ja używam głównie, jeżeli w ogóle, to do Brailla.
Natomiast w ogóle, co ciekawe jeszcze, dosłownie wczoraj widziałem informacje, że to bardziej może lepszy przeciw to przegląd, ale Braillianty znów się zaktualizowały
i teraz ten model jest znakowy, który ma mikrofony, które do tej pory nie były w ogóle używane, a teraz też dostał aplikacje z dyktafonu, tam jakieś kolejne poprawki.
Bardzo dobrze, ale właśnie to mi się podobało i dlatego m.in. ja tak sławię ten model i chwalę go mimo wszystko, że on był już jakby wybrakowany od strony softowej,
ale tak naprawdę był bardzo przyszłościowy tym gniazkiem słuchawkowym i tymi komponentami, że one tam w ogóle były.
No i tutaj Human Well konsekwentnie go aktualizuje.
No i skoro mówimy o Human Well, że to, no i też zapowiadają nowe sprzęty, to też informacja z końca roku, to urządzenie ma się wiosną pokazywać,
mianowicie pojawi się nowy Braillenode po wielu latach i to będzie urządzenie oparte o system Windows, Windows 11.
Urządzenie, które mimo wszystko będzie miało ten autorski soft, czyli Keysoft, gdzie będzie na nim kilka autorskich aplikacji,
ale w innych miejscach to po prostu będą się odwoływać do aplikacji Microsoftu.
Była mowa o Wordzie Outlooku, tym klasycznym, ciekawe na ile ten auto klasyczny jeszcze będzie z nami, no ale na razie na tym się skupili.
No ale generalnie wybrali, z tego co czytałem, takie komponenty bardzo przyszłościowe, znowu, bo tam jest procesor Ultra 5 chyba Intela, tam jest 32 GB RAM-u, dosyć duże.
Zobaczcie, bym zainteresował się.
No właśnie, ja tutaj też w notatkach napisałem, no ciekawe czy utrzymają tą cenę, czy właśnie może ten RAM się zmniejszy,
bo to co się dzieje na rynku pamięci, RAM właśnie DDR5, a chyba tam jest DDR5 w tym urządzeniu,
to ceny tej pamięci to chyba potrójnie się zwiększyły ostatnio.
Więc ciekawe jak to będzie, no wiosną ma to urządzenie wyjść, zapowiada się ciekawie.
Dużo osób ostrzy sobie zęby na ten sprzęt, przynajmniej dziś za granicą, więc na pewno będzie szeroko recenzowany, tak mi się wydaje, w zagranicznych mediach.
No ciekawe czy to się sprawdzi.
I to nie miał być pierwszy sprzęt z tego typu, no bo miał wyjść też podobne…
Właśnie, na Orbite, na Optime, przepraszam, czekamy dalej, prawda?
Tak, tam cały czas są jakieś opóźnienia się pojawiają.
No to też urządzenie bardzo ciekawe, które jest oparte o laptopa Framework,
czyli to są urządzenia, gdzie w ogóle bardzo modularne i tam teoretycznie będziemy w stanie sami sobie wymienić pamięć, wymienić dyski, nawet wymienić płytę główną teoretycznie, no zależy jak bardzo Orbit by to dostosował.
Natomiast, no cały czas na to urządzenie czekamy i tutaj Humanware bardzo dobrze sytuację wykorzystał, chcąc nie chcąc.
Ciekawe, czy ta Optima kiedyś wyjdzie.
Pozwalam sobie, Piotrze, na odrobinę szydery, ironii, jak ją zwał, tak ją zwał.
Czy stawiasz, a jeżeli tak, to ile, na to, że Humanware’owy produkt jako jedną z funkcji, którą będą się chwalili, a nawet jeżeli nie, to ona będzie na samym wierzchu, bo będzie to, nie wiem, osobny przycisk, przesuwak, postawi GPT i tryb głosowy względem Co-Pilota?
Będzie dedykowany klawisz Co-Pilot na nim? Mówisz?
Nie wiem, no taki ironiczny tryb mi się włącza, że niewidomy to musi rozmawiać z GPT względnie Co-Pilotem i to jeszcze najlepiej głosowo.
A la Siri, rozumiesz, Apple ma swoją, nie?
Ja mam wrażenie, że oni by o tym powiedzieli na tej etapie.
Ja szczerze nie wiem, bo oni bardziej, mam wrażenie, znów stawiają na rynek edukacyjny i to pewnie im też pomoże to urządzenie sprzedać.
Już to gdzieś w szkołach testują. Na zasadzie urządzenia, które pozwoli niewidomym, którzy nawet wychowali się na notatnikach brajdowskich, bo to w Stanach Zjednoczonych jest bardzo częste, a potem będą mogli z tym pójść jakby do pracy.
Ale nawet właśnie dla osób, które szukają takiego urządzenia, też są plany, żeby była wersja QWERTY.
Dla tych, którzy nie lubią klawiatury brajdowskiej.
A chwalili się jaki screen reader na pokładzie?
NVIDIA.
Ale będzie można inne instalować. Też powiedzieli, że jakby ktoś chciał JOSA czy inne, będzie się dało zainstalować.
Windows 11 to powinno się dać.
Tak.
Zdziwiłoby mnie, gdyby to poblokowali, to by było słabe.
Tak. No i tutaj jeszcze jedno takie urządzenie powstało. To już jest w sprzedaży, ale o nim za dużo nie wiem.
Znaczy ono jest, mamy jego specyfikację, czyli notatnik Insight Supra.
I to jest chyba urządzenie produkcji francuskiej, jeśli się nie mylę?
Tak, firmy Insight One.
Insight One chyba się firma nazywa, z tego co pamiętam.
No i?
Rozumiem, że to jest byt niezależny od ESYSA, też francuskiego.
Nie, nie, nie, niezależny. To jest w ogóle coś innego teraz.
Ja widziałem kiedyś jedno z ich urządzeń. Ja już o tym wielokrotnie mówiłem.
To jest jeden z ładniejszych sprzętów dla niewidomych, jakie widziałem.
Oczywiście swoją grubość musi mieć, bo ma wbudowany monitor brajlowski,
ale poza tym, że ma wbudowany monitor brajlowski nieodczepialny,
to jest to klasyczny tablet z takim bardzo ładnym, znaczy ładnym,
no takim typowym ekranem dotykowym, gładkim, który to ekran dotykowy ma żłobienia na palce.
No i na parę innych, na spację, na jakieś przyciski w rogu, escape i tak dalej.
I właśnie jeżeli w tych żłobieniach na palce my te palce ułożymy,
to możemy pisać brajlem na ekranie. Czyli taki fizyczny brajl ekranowy.
Ciekawostka, pytanie jak ze wsparciem zewnętrznych tych,
jak ze wsparciem podmiotów zewnętrznych, innych screen readerów, czegoś.
Tam był NVIDIA domyślnie i oni…
Aha, bo to był Windows.
Tak, tak, Windows 11, tutaj też czytam stronę i tutaj też jest powiedziane NVIDIA oraz JAWS,
więc tutaj też nie powinno być problemu.
Tak, tak, a Paweł mówi o tym wcześniejszym monitorze, a ty o…
Tam był już NVIDIA, tam był NVIDIA już wtedy.
Tak, to zdaje się nawet na którejś Resze było prezentowane ten tablet.
Tak, to Paulina chyba prowadziła ten wywiad.
Mhm.
No i jeśli chodzi o sprzęty, które pojawić się mają, to też wracając do tematu,
w sumie cały czas mówimy o notatnikach brailowskich, no to Blazy…
Chciałem powiedzieć Blazy Engineering, ale nie, to nie to.
Blazy Technologies, czyli firma Dina Blazy’ego i jego syna,
która niedawno wróciła i wypuścili notatnik na Linuxie BT Speak’a,
pracują nad wersją brailowską, BT Braille.
I no to też, to się szykuje.
Sam BT Speak rozwija się bardzo prężnie.
Ostatnio wypuścili… o, dużo aktualizacji generalnie wypuszczają.
No to jest urządzenie, które generalnie uruchamia się w takim trybie,
no mającym przypominać Braille and Speak i Braille Lite’y,
ale tam też można wyjść do graficznego Linuxa
i tam jak ktoś chce sobie poprzeglądać internet…
Jak w piątrze, gdyby tylko mieć gruby portfel.
Też bym będzie to potestował, nie powiem.
W sumie akurat, jeżeli chodzi o BT Speak’a,
to aż tak grubego portfela mieć nie trzeba,
bo to urządzenie nie jest jakoś bardzo drogie.
Myślę, że Braille doda swoje, wiesz?
Nie no, oczywiście, że doda.
Nie pamiętam, oni nawet podali ceny, nie pamiętam teraz ile te ceny…
Na rzut dystrybutora też doda swoje.
Tak, tak, ale to były typowe już ceny Monizoru wtedy,
czy to notatników w takim przedziale.
Tam BT Speak generalnie się rozwija.
Nawet zostało zintegrowane środowisko do programowania w Pythonie
z jakimiś samouczkami.
Tam akurat jest już trochę funkcji AI.
O czym pytałeś, tam akurat to jest.
I nie tylko, tam jest generalnie dużo aplikacji.
To się generalnie rozwija i użytkownicy,
którzy z tego urządzenia korzystają, to ich chwalą generalnie.
Mnie zastanawia tylko, jeżeli chodzi o BT Speak’a,
ile to urządzenie tak de facto dostaje i zyskuje nowych klientów,
a ile osób go kupuje na zasadzie takiego sentymentu
do Braille & Speak’a, czy Braillite’a, czy w ogóle produktów Blazey.
Bo jak słuchałem chyba w zeszłym roku wywiadu z jednym z panów Blazey właśnie,
zdaje się, że z synem, to on właśnie mówił,
że oni przede wszystkim właśnie tak wypuścili ten produkt
z nadzieją na jakieś takie resentymenty użytkowników.
No ale pytanie, czy na przykład współczesny niewidomy,
który młody, który nie pamięta takiego urządzenia,
to w ogóle byłby czymś tego typu zainteresowany.
Zdaje się, że dość dużym segmentem ich grupy docelowej
są szeroko pojęte środowiska nerdów, geeków itd.,
ludzi, którzy lubią grzebać w sprzęcie.
Że ktoś sobie to kupił, bo tam jest w sumie fajny Linux,
tam można by coś sobie zaprogramować swojego,
tam można by w Shellu i w SSH coś tam porobić
i w Bashu i coś tam, także…
Czyli tak trochę wracamy do tego, co ja nawet przez chwilę zastanawiałem się
nad tym, czy by tego urządzenia jakoś do Polski nie sprowadzić.
Jak o nim usłyszałem, to było już dawno, dawno temu
i firmy już nie ma od lat i nawet oni próbowali się odrodzić swego czasu,
ale nie wiem, czy pamiętacie takie urządzenie jak Icon.
Tak.
To jak na tamte czasy, a to był rok 2007-2008,
firma Level Start to wypuściła, to to było naprawdę coś
i tam właśnie można było bardzo dużo sobie pogrzebać,
jak ktoś chciał i wiedział, jak to zrobić.
I też chyba troszeczkę oni w to celują, bo nawet same samouczki,
które powstawały już, może nawet niektóre z inicjatywy Blaze Technologies,
a niektóre z inicjatywy użytkowników tego sprzętu,
to są takie, jak szybko da się nawigować po pliku, który ma ileś tam tysięcy linii,
ewentualnie jak przypiąć sobie jakiś tam udział Samba
udostępniony przez sieć lokalną do BT Speak’a,
więc takie no rzeczy, które nie są typowymi zadaniami,
o których myślisz w pierwszej kolejności, jak masz urządzenie takie brajlowskie
czy mówiące z klawiaturą.
Ale z drugiej strony, no.
Także tam mam wrażenie, że to jest właśnie też troszkę,
do czego się używa tego sprzętu.
Abym sobie pewnie tam kodeksa wrzucił.
Pewnie by poszedł w sumie, bo to jest Linux, to jest Raspberry Pi pod maską.
Ale co ciekawe, z drugiej strony na przykład jedna z ostatnich aktualizacji
to dała możliwość pracy z plikami w dysku Google w edytorze tekstu upodobanym.
Więc taką ponoć bardzo taką, że to powinno po prostu wszystko działać w tle.
I tam też chyba jakiś kalendarz, jakaś integracja z kontaktami jest,
więc no, coś próbują robić generalnie.
No i jeszcze tutaj kończąc temat notatników,
taka też szybka informacja.
Mówiliśmy o Himmlerze, mówiliśmy o Blazie,
a to jeszcze nam zostało HIMS, czy Salvas Healthcare, jak kto chce.
Tutaj w BrailleSense też doczekało się dużej aktualizacji,
która generalnie modernizuje, modernizuje przeglądarkę,
która ponoć teraz po prostu powinna działać lepiej ze współczesnymi stronami,
które są nafaszerowane dynamicznymi treściami, javascriptem itd.
I też edytor tekstów, który też jest w stanie teraz otwierać pliki z pakietów biurowych
i sensownie z nimi pracować, łącznie z zachowaniem formatowania,
bo też jesteśmy w stanie nawet jakieś tabelki dodawać, nagłówki,
więc tam już naprawdę, jak ktoś potrzebuje takie bardzo skomplikowane formatowanie
na takim notatniku tworzyć, no to ta najnowsza aktualizacja na takie rzeczy pozwala.
No i tutaj w sumie widzę następna sekcja, to są odtwarzacze multimediów,
ale jeszcze tutaj w sekcji notatników mamy OrbitPlayera,
o którym wydaje mi się, że najwięcej Patryk może powiedzieć.
I tak też będzie, szczególnie, że to są już właśnie odtwarzacze multimedialne,
no nie jest bardziej odtwarzaczem niż notatnikiem.
Ja będę bardzo krótki i bardzo dyplomatyczny.
Prace trwają, może nie tak szybko, jak byśmy chcieli,
ale ten termin pierwszego kwartału 2.26 jest nadal realny.
Na urządzeniu testowym, które chwilowo jest u dystrybutora w Warszawie,
już zadźwięczała polska mowa i polski interfejs.
Na razie tyle.
Osobna audycja o funkcjach, co to umie, co to może, jest w naszym repozytorium
No i nad DZDN-em też.
Właśnie à propos będę się kontaktował w niedalekiej przyszłości z Grzegorzem,
jak tam integracja z samym już serwisem, żeby to tam działało tak jak należy.
Natomiast dla tych, którzy nie wiedzą, to też mamy kolejne urządzenie,
które nam pozwala, taki typowo otwarzasz książek jako fizyczne urządzenie,
które ma być założenia niedrogie, na pewno tańsze od np. SensePlayera.
To urządzenie, które chyba celuje w pułap około dwóch tysięcy, tak dobrze kojarzę?
Tak, bezpośrednio w Oiony i temu podobne tytuły.
No właśnie, ale jest to urządzenie, które tak jak słuchając nawet tej audycji,
naprawdę ma interfejs zrobiony sensownie i potrafi wszystko, co powinno tak naprawdę,
bo możemy słuchać książek w różnych formatach, takich wszystkich najbardziej popularnych
i nie tylko, podobnie z plikami audio.
W tym ebooku, w tym .docx, bo jest zamowy, więc jakby spoko.
Tak, są podcasty łącznie z rozdziałami, to myślę, że wszyscy, którzy słuchają
tych vlog-przeglądów się ucieszą.
Jest radio internetowe, tutaj chyba trzeba to zaznaczyć.
Jest dyktafon, więc można jak ktoś potrzebuje notatki głosowe nagrywać, to można.
No, ciekawe urządzenie. Jak ktoś szuka takiego dedykowanego otwarzacza do multimediów,
do książek, nie tylko, to myślę, że to może być bardzo ciekawe urządzenie,
kiedy ono już się u nas w Polsce pojawi.
No dobra, to co? To koniec tego tematu, czy coś jeszcze mamy?
Bo ja się troszeczkę zgubiłem, ale…
Chyba w tym to jest wszystko.
To w takim razie może przejdźmy do wypowiedzi słuchaczy.
Ja widzę na Whatsappie na razie wiadomość od Sylwestra.
Jeżeli chodzi o Tyflo Informatykę w roku 2025,
niestety ja niczego dla siebie nie znalazłem.
I to był najsmutniejszy rok.
Od roku 2020 to był najsłabszy rok dla mnie.
I to jeszcze 2025 rok skończył się, paruł mi komputer i już nie mam nadziei,
żeby coś dla mnie się znalazło.
To tyle do Was.
A co się z Maciek stało?
Maciek po prostu nie mógł dziś się pojawić w naszej audycji,
ale z tego co wiem, to już będzie w następnym Tyflo Przeglądzie,
także spokojnie.
No i życzymy Ci Sylwestrze, żeby nowy ten 2026 rok był lepszy.
A myślę, że są na to duże szanse.
Tak, są na to szanse, bo rzeczywiście będziemy też mówić o tym za jakiś czas.
To skoro mówiliśmy o sprzętach do odtwarzania książek,
to może teraz jakieś programy, bo tutaj odtwarzacze audio różnego rodzaju
jest sporo tutaj w notatkach wspólnymi siłami.
Udało nam się tych odtwarzaczy znaleźć dość dużo, które się albo pojawiły w tym roku,
albo mają jakieś nowe funkcje.
Echo Box, jakiś ten Flux.
Tak, dużo do radia rzeczy.
W ogóle a propos radia, dużo się podziało rzeczy,
ale może zacznijmy od Echo Boxa, bo Echo Box też od biedy jakieś radio potrafi,
choć nie jest to jego główna funkcja.
Odtwarzacz Oriola Gomeza na iPhona, którego głównym zadaniem jest odtwarzanie plików audio.
Przy czym on potrafi zakładkować te pliki, pamiętać gdzie ostatnio skończyliśmy,
potrafi jakieś chyba przyspieszenie, dobrze pamiętam, podstawowe?
Jakieś na pewno equalizery podstawowe tam są.
No więc taki odtwarzacz typowo pod osoby, które bardzo lubią w takim klasycznym stylu
organizować sobie swoje zasoby audio, czymkolwiek one by nie były,
czy muzyką, czy książkami, wykładami, podcastami, słuchowiskami we tle folderów i playlist.
Bardzo sprytne narzędzie do tego celu, prosto skonstruowane,
no i przede wszystkim tworzone przez osobę niewidomą dla osób niewidomych,
więc można liczyć na to, że różne funkcje, które będą dochodzić,
będą po prostu życzeniami użytkowników i że Oriol gdzieś tam nas wysłucha.
Nie wiem, ty Piotrze też używałeś Echo Boxa, prawda?
Tak, nawet miałem okazję go testować trochę.
Nie wiem, czy ktoś odpowiedział na twoje pytanie, bo tutaj mnie wyrzuciło na sekundę.
Tak, potrafi przyspieszać jak najbardziej, to jest jedna z podstawowych funkcji.
Myślę, że takie dwie rzeczy, na które warto zwrócić uwagę.
Na pewno myślę, że o efektach już wspomniałeś, że już tam jakby ktoś potrzebował.
Jak nawigacja jest w tej aplikacji rozwiązana?
To jest też bardzo ciekawe, bo tutaj Oriol właśnie postanowił wykorzystać
maksymalnie funkcje, jakie VoiceOver oferuje programistom.
I tutaj gest przesuwania trzema palcami, które normalnie służą do przewijania ekranu
w tej aplikacji, służą nam do przewijania materiału w sumie.
Bo to już jest? Wow, od kiedy? Bo ja to zawsze kierowałem.
Od początku. Od początku to jest.
Okej, dobra.
Więc przesuwanie góra-dół, można wybrać sobie, czy chcemy skakać o 5, o 15 sekund.
Generalnie te wszystkie jednostki, które mamy też w tym menu dostępne,
a potem gestami prawo-lewą możemy sobie po materiałach przeskakiwać.
A druga rzecz to tutaj ukłon do użytkowników Windowsa, wydaje mi się.
Aplikacja ma też serwer www, który nam bardzo łatwo pozwala ładować treści.
Więc jak ktoś nie ma Maca i nie może sobie AirDropem na przykład przerzucać materiałów,
nie chcecie ładować na przykład dużych książek na Dropboxa swojego,
bo może nie macie miejsca na tyle, no to wystarczy sobie ten serwer w tej aplikacji
odpalić, on nam poda, jakiego adresu trzeba się połączyć na komputerze.
Oczywiście musimy być w tej samej sieci Wi-Fi na przykład.
No i wtedy dostajemy taki bardzo prosty interfejs webowy,
który pozwala nam ładować nawet całe foldery.
Archiwa zip też, gdyby ktoś chciał sobie takie całe archiwum załadować.
Też są wspierane książki DayZ, więc na przykład jak ktoś sobie coś z DZDN-u pobrał,
no to bez problemu można taką książkę całą wczytać.
I nawet z poziomu tego interfejsu można usunąć rzeczy, których już nie potrzebujemy.
Jak coś przeczytaliśmy, możemy łatwo z tego interfejsu to usunąć.
Tych programów to trochę jeszcze mamy.
Między innymi na przykład Flux, który moim zdaniem to jest jedną z większych porażek z zeszłego roku.
Ja zresztą się wypowiadałem na jego temat i muszę powiedzieć, że zdania nie zmieniam.
Bo Spotify jak nie działał, tak nie działa.
I zastanawiam się, co tu jest tak naprawdę przyczyną.
Ta aplikacja miała mieć duże możliwości, dużo było obietnic.
Tam się pojawiła jakaś kolejna wersja, która rozwiązała ileś błędów.
Natomiast ten odtwarzacz moim zdaniem to absolutnie nie jest wart tego, żeby za niego płacić.
To chyba nie ma jakieś 30 dolarów chyba te aplikacje kosztują.
To znaczy tak, tam potem się okazało, że jakaś świąteczna promocja była i znowu to staniało.
Natomiast no kurczę, działa to źle. To ewidentnie nie zostało dobrze przetestowane.
Autor nie sprawdził, jak to się w różnych sytuacjach zachowuje.
I nawet przy założeniu, że to zostało w 100% stworzone przy współpracy ze sztuczną inteligencją,
no to ja i tak widzę, że tam zostały popełnione takie naprawdę bardzo proste błędy.
A ja też miałem okazję parę rzeczy w ten sposób stworzyć.
I no użytkownicy programów, których ja jestem autorem absolutnie nie zgłaszali takich problemów.
A też zdaje się, że to jest też Python.
To jest też Python i no ta aplikacja po prostu…
Miałem wielkie nadzieje, a się po prostu rozczarowałem.
Też widzę Unwatched, tak, for YouTube?
Tak, to jest klient, którego ja się nie przekonałem, bo ciężko, żeby na iOS-ie powstał trochę może inny,
ale jest tak naprawdę w jakimś sensie nakładką na stronę YouTube’a,
więc całe wyszukiwanie i wybieranie tych filmów odbywa się w interfejsie de facto strony YouTube’a,
jeżeli dobrze pamiętam.
Natomiast sam odtwarzacz jest ponoć bardzo doładowany różnymi funkcjami i też dostępny.
Przede wszystkim tam twórcy pomyśleli o tym, żeby gdzieś tam tę dostępność wdrożyć.
No tak, że jeżeli ktoś lubi alternatywne frontendy do YouTube’a, to na pewno jest to ciekawe.
Tak, muszę się tym pobawić więcej.
Jest jakiś sposób, żeby to…
Można to zaimportować wszystkie nasze subskrypcje, to chyba się jakoś przez ten Google Takeout robi
i tam trzeba zapierdane wyeksportować, potem załadować do aplikacji.
Ono ma faktycznie jakaś ciekawa funkcja.
Dla tych, którzy nie mają YouTube’a premium, to developer jest jako efekt uboczny,
pomija reklamy i można w tle odtwarzać, więc to też taka informacja.
Ale nawet dla tych, którzy mają, to mamy też coś w stylu…
Możemy w tle naszymi subskrypcjami zarządzać trochę tak jak podcastami w Castro,
że mamy taką skrzynkę odbiorczą, z której możemy filmy, które nas interesują, po prostu wyrzucić
i potem już nie będziemy ich widzieć. To jest ciekawe.
Na YouTube’ie też mamy teoretycznie opcję Ukryj, ale to tam jest tak pochowane, że z tego ciężko się korzysta.
Jest przyspieszanie, jest sleep timer, natomiast na YouTube’ie tym oficjalnym też jest.
Czego nie ma, i to jest akurat bardzo fajne, to jest integracja ze sponsor blokiem.
A sponsor blok to jest takie rozszerzenie do wszystkich przeglądarek.
Jak ktoś nie ma, to naprawdę polecam sobie ściągnąć.
Które, jak można się domyślić z nazwy, pozwala pomijać wszelkie wstawki sponsorskie
i nie tylko, zresztą tam można zdecydować w wystawieniach, co ma być pomijane.
Mają być pomijane intra, prośby o danie suba, wstawki sponsorskie, końcowe napisy.
Dużo opcji generalnie jest.
I na filmach to rozszerzenie jest tworzone przez społeczność.
Ktoś musi ręcznie zaznaczyć, co jest wstawką.
Natomiast dla lwiej części, nawet średnio do bardzo popularnych filmów, to co się znajdzie.
I to nie tylko mówimy o filmach zagranicznych, jak najbardziej na polskich filmach to też działa.
I to jest bardzo przydatne rozszerzenie.
Dla mnie takim trochę hitem jest FUBAR.
Oczywiście on zawsze był fajny i się rozwija, i dobrze, że się rozwija.
Nie wiem, czy wsparcie radia internetowego to już chyba wcześniej doszło.
Teraz były już tylko optymalizacje, powiedzmy, tego świadczenia.
Ale na pewno taką nowością, która fajnie, że jest.
I u mnie właśnie się niestety desktopowo wykrzaczyła, a mobilnie służyła mi bardzo wiernie przez krótki czas.
Serwer UPnP, czyli de facto możliwość odtwarzania na smartfonie,
oczywiście przy założeniu, że jesteśmy w sieci lokalnej swojej,
rzeczy, które mamy w naszym FUBARze na naszym desktopie, na platformie na przykład Windows.
No to tutaj bardzo fajna sprawa.
Bardzo z tego skorzystałem.
Ja odkryłem trochę aplikacji radiowych.
Nie wiem, czy one się u Was przyjęły, czy nie.
Jedną z ciekawszych chyba jest Fonostar,
który pozwala nawet za darmo,
w dość rozsądnych ograniczeniach,
a jak ktoś nie chce tych ograniczeń mieć, albo mieć je mniejsze,
to te opłaty też nie są jakieś kolosalne,
nagrywać w chmurze audycje, które nas interesują.
Czyli my logujemy się na nasze konto
i programujemy w appce, która ma swoje problemy z dostępnością,
ale to, co trzeba, to się tam da zrobić.
Programujemy o której godzinie, z której stacji coś tam chcemy nagrać.
I to nam zostaje potem na jakiejś tam naszej stronie,
z której możemy sobie to potem ściągnąć
i mamy nagranie tam naszej jakiejś audycji,
którą byśmy bardzo chcieli nagrać.
Z tego, co wiem, do tych poprzeglądów się to nie nadajemy.
Za dużo mówimy nawet na te ograniczenia w wersjach płatnych,
ale do audycji typowej długości jak najbardziej.
No tam też audials, do którego wróciliśmy.
Na Watchu się pojawiło trochę…
W ogóle to, że mogłem Watcha w tym roku przetestować, to też było całkiem fajne wydarzenie.
I przez to, że mamy Watcha OS 10,
który bardziej się… czy Apple Watcha nawet 10, przepraszam,
który bardziej się skupił na właśnie dostępie do multimediów.
To się pojawiło trochę aplikacji, które wspierają teraz radio
już nie tylko streamlets,
ale też broadcasts, ale też
Simple Radio, także trochę się tego pojawiło.
Natomiast
z takich rzeczy smutniejszych,
bo wiele z tych aplikacji polega na katalogu Radio Browser,
no niestety autor był zmuszony wyłączyć
możliwość dodawania nowych stacji z uwagi na akty wandalizmu,
co niestety w społecznościach open source dzieje się
dość często.
Jakieś tam opcje tylną furtką, prawą nogą,
przez lewe ucho są, żeby przez wysyłanie
pull requestów do repozytorium na GitHubie
edytować przynajmniej istniejące stacje, to wiem, że już dokopałem się
do tego, że tak się da. Natomiast różnie jest
z przyjmowaniem tych pull requestów i jest takie trochę poczucie w społeczności,
że autorowi się skończyła po prostu
siła na podtrzymywanie tego projektu, co byłoby straszną szkodą,
bo wiele nawet takich komercyjnych
gdzieś tam projektów zależy od tej bazy,
ale ja Ci prawdę powiem, że się autorowi absolutnie nie dziwię,
zważywszy na to, jaki tam porządek
panował, a w zasadzie jego brak, to wiesz,
to ja bym się chyba też zmęczył.
To jest prawda, natomiast tam były nawet kwestie
tego, że ktoś zaczął masowo wyrzucać nielegalne jakieś treści,
że już nawet biorąc pod uwagę
ten nieporządek, ktoś celowo po prostu niszczył to, cokolwiek tam było.
Sześć par na nielegalne treści. Te nielegalne treści, to ja mam
wrażenie, że wyszły przy okazji, tam były
treści z plusem.
No okej.
Były treści 18+.
Nawet kilka sam znalazłem dziwnych,
podejrzanych URL-i do pełnych filmów,
więc o tym mówimy. To były stacje będące po prostu pełnymi
filmami o wiadomej tematyce.
Ciekawe.
No, natomiast
rzeczy takich, które u mnie gdzieś tam
najbardziej się wydarzyły, no to zakup radia sieciowego
na chipsecie Frontier Silicon,
czyli mojego Soundmastera ICD-1050
i rozkopywanie tego, że bardzo
lubię to urządzenie, mimo że ono nie jest pewnie dźwiękowo też jakieś
wybitne, ale
fajnie się je obsługuje, cieszę się, że podoba mi się jakby ten
koncept, że są urządzenia w takim starym stylu, właśnie z
pilotem, z gałką i tak dalej, natomiast wspierające te
wszystkie nowe media, zwłaszcza, że
tam do dostępności aplikacji do sterowania tym z poziomu
smartfona raczej się przyłożyli i to w sposób
bardziej nawet świadomy niż nie, no a
zewnętrzne API swoją drogą
mniej oficjalnie również istnieje, więc można
sobie do tego jakieś własne narzędzia, jak to umie konstruować.
Michał, a jeżeli jesteś, ty coś chciałbyś opowiedzieć
o twoim wynalazku?
No właśnie, bo o tym też chciałem wspomnieć, że też się
do posiadaczy, do grona posiadaczy
odbiorników zaliczam.
Technisata z kolei mam,
Stern Radio dwójkę.
Też to bardzo prosty odbiornik,
akurat dostałem go na święta, bardzo prosty, ale robi
co ma robić i tam, co ciekawe, bo to już sobie
sprawdziłem, pod maską siedzi VLC, więc
to akurat bardzo dobrze, że
tego typu rozwiązania są,
bo jeżeli mamy VLC, no to jest szansa, że
dużo różnych rzeczy będzie można odtwarzać.
Jeszcze, tak powiem szczerze, jeszcze nawet nie miałem do końca czasu, żeby
zgłębić temat, jak się do tego
radioodbiornika na przykład jakoś tak dobrać właśnie bardziej po
API i co tu można z tym zrobić, ale
podejrzewam, że to może być nawet ten sam chipset,
Pawle, jak w twoim przypadku, więc kwestia
po prostu rozgryzienia tego, co…
Powodzenia, bo jeżeli tam jest VLC, to na przykład zakładam, że dałoby się
YouTube’a?
No, całkiem możliwe.
Całkiem możliwe, że będzie to…
W sensie transmisję z YouTube’a na przykład puszczać po prostu po sieci, a nie
bluetoothem czy czymś. No to będę ciekaw
różnych eksperymentów, może się jeszcze okaże, że u mnie też coś lata
ciekawego na tym FS.
Ciekawe w ogóle, co u Ciebie jest
za odtwarzacz, bo u mnie to się ewidentnie przedstawia jako
VLC, sprawdzone
i tam jest rzeczywiście ten odtwarzacz.
Radia na Frontierze się identyfikuje jako Frontier po prostu.
A, okej. To tam widocznie coś innego jest.
Za to bardzo przypadkowe odkrycie,
Mówiłeś, że tam jest Air Music Control, więc podejrzewam, że tam jest
platforma Magic M6 albo Magic M7,
to jest mikro linuksik chiński.
Aha, no to jak linuksik, to…
Tak, za to
to, co ja odkryłem ostatnio a propos mojego urządzenia
i prawdopodobnie innych FS-ów, że
bazą do stacji radiowych jest ta sama baza,
która jest w aplikacji Receiver na smartfony.
Tak, z braku
tak. W sensie to jest dobra baza, ja
nie mówię, że nie, ale to nie był
pierwszy wybór tych państw. Wcześniej był
VTuner, jeszcze wcześniej było coś własnego.
Nie, VTuner
potem było coś własnego, a teraz jest to istotnie
integracja z tą samą bazą co…
Co Receiver. Co Receiver, ja powiem więcej
to jakby baza
Receivera, nie,
to Receiver zyskał na przyłączeniu
tych radii internetowych.
Ta baza już była wcześniej, tylko dopiero tak naprawdę przez
Receivera o niej wiemy. No tak, tak.
Ale to są ci sami twórcy. Bo ja myślałem, że to jest jedna baza
wspólna dla, ale nie, to są ci sami twórcy jakby
jak edytowałem stację w Receiverze
dodawałem, to odpisywali mi ludzie
jakby z tej domeny w ogóle.
No, nie, fajnie, że różne pomysły
na to są. Z takich jeszcze
skoro już o radiu mówimy, no to moje takie znowu osobiste
osiągnięcie w tym roku to jest licencja narodowa
krótkofalarska w Austrii i mój znak
Oskar, Olga, Ewa, Jedynka
Irena, Celina, Celina.
Natomiast w związku z tym, skoro mówimy o tej
informatyce… Też czekam na oficjalne papierki. Udało się.
O, o, o, super.
To warto wspomnieć o kilku przełomach też tutaj, czyli
Midi to Hemlip, Ryszarda Emlinga,
Dorota Olgierd, 9,
Ryszard, Ewa, natomiast Roman, Ewa.
Natomiast tutaj mamy po raz pierwszy jakąś
próbę łączenia tych droższych transceiverów, czyli
radiotelefonów krótkofalarskich z radioamatorskich
z jakąkolwiek syntezą mowy zapewnianą
przez chociażby Raspberry Pi,
malinkę.
My nadal u nas w Hackerspace walczymy z tym, żeby
radio postawione na malince gadało z Hemlibem
postawionym na malince i tu się wykluczają dwa systemy
audio z jakiegoś powodu, jak na 64 bitach próbujemy,
no takie różne dzieją się tam dziwne rzeczy.
No i moje odkrycie to OpenGD
oczywiście 77, czyli alternatywne oprogramowanie
na moim Retewisie RT3S, który mówi do mnie
na ten moment po niemiecku, bo tak mi sfleszowali
i że tak powiemy
no coś w tym hobby zaczyna się dziać w stronę
dostępności. Dodajmy, fleszowanie tych Retewisów, szczególnie po niewidomemu
to jest troszeczkę ryzykowny proces na zasadzie.
To się wszystko da, ale
powiedzmy to jest poziom abstrakcji jak kiedyś się
łamało Symbiany i robili różne rzeczy.
Tam nie wszystko jest dwuklikiem,
nie wszystko jest od ręki, parę rzeczy trzeba wiedzieć
i na parę rzeczy trzeba uważać po prostu. Więc to jest
miłe hobby, no ale…
A jakby ktoś chciał sobie umilić, to właśnie również
Richard ostatnio skonstruował
generator melodyjek, to znaczy w OpenGD 77 możemy
sobie ustalić własną sekwencję dźwięków
po uruchomieniu radia, no tylko, że
ona wymaga, żeby wpisać wysokość
i częstotliwość i długość dźwięku. Jak ktoś bardzo
nie lubi w ten sposób, nie ma takiej wyobraźni, to powstał
coś ale kompozytorek Nokii, który pozwala nam po prostu wpisywać
nutki, które będą przekonwertowane potem pod właściwy format.
Także…
Mała rzecz, a cieszy. Tak, jak najbardziej.
Cieszę się, że są jeszcze tacy pasjonaci, że te lata
90-te duchem nie zginęły.
To prawda.
No to…
Nawet, że jeszcze coś chcieliście dodać tutaj.
My byśmy tak do końca mogli, ale…
Cobalt Tools, widzę, jest w narzędziach.
Tak, ja bardzo byłem adwokatem
tego narzędzia, bo ono jest proste do bólu, to znaczy otwieramy
stronę, fokusuje się od razu pole edycji, wpisz
link do YouTube’a lub do SoundCloud’a.
Tam jeszcze kilka chyba innych stronek też było wspieranych.
Naciśnij Enter i pokazuje się okienko zapisz plik.
Oczywiście, tam jest opcja ustawienia
kilku jakichś parametrów, jaki format, co tam, jak tam.
No, ale w podstawowym zakresie tak ta strona działa,
a raczej działała, no bo to co też
znaki czasu, zwłaszcza tego roku, to
Google, który się za te wszystkie
downloadery, klienty zewnętrzne, inne API rzeczy
wziął i powoli próbują
blokować, wstrzykiwać, do tego stopnia, że
YouTube DL to w ogóle musiał skonstruować swoją
własną przeglądarkę w tle, która udaje chyba
Chroma, czy tam coś innego i
w jakiś sposób próbuje tam
naśladując przeglądarkę te rzeczy zgrywać.
I całkiem mu to wychodzi, a szczególnie
ten fork YouTube DL’a, czyli
i DLP, to sobie
naprawdę całkiem fajnie z tym radzi, tylko po prostu
trzeba pamiętać, żeby go aktualizować regularnie, bo
no to jest taka walka trochę, chyba po prostu…
Tak, dokładnie, chyba to jest po prostu na tej zasadzie, że…
Zobaczymy, co będzie w tym kwartale, na początku
następnego kwartału, bo tam się w Creators
Studio jakieś rzeczy zmieniły jedne w maju, a teraz
chyba coś jeszcze się ma zmienić. Mnie to w sumie nawet
cieszy, bo tu jeszcze
nie mam pełnego potwierdzenia tych informacji, to zasłyszane
trzecie, czwarte źródło dzielcie proszę Państwa na pół.
Natomiast przebąkuje się o
wprowadzeniu większej liczby elementów
rozróżnialnych w filmie, czyli właśnie intro, outro,
płatna promocja i takie tam, żeby
też systemy wiedziały lepiej.
A w maju już się zmieniła, nie wiem czy to mówiliście w tylu
miesiącach po przeglądzie, nie pamiętam żeby, zmieniły się
zasady dotyczące wstrzykiwania tych reklam
nie tylko jakby technologiczne, że ma być trudniej, ale też
że algorytm patrzy na tam twarz, na
zaangażowanie jakby mówiącego i tak dalej, więc może się okazać, że
w filmach, w których nie ma standardowej akcji, albo
jest statyczny obrazek, albo jest coś, te reklamy
mogą nawet być przerywane w pół słowa, albo
inne tego typu akcje, które do tej pory
były domyślne, ale twórca
mógł pozaznaczać różne rzeczy, że
na przykład tu preferuje reklamę, albo tam, bo nie wiem, bo
jest akurat równa całość filmu, tak? No to teraz
YouTube sobie sam tym będzie rządził i już to chyba nawet robi od kilku
miesięcy, a jeszcze bardziej
w nowym kwartale.
Ja wiem, że to nie jest może stricte związane z odtwarzaczami, ale
skoro o YouTubie rozmawiamy, to jakie macie zdanie
o tym autodubbingu na YouTubie?
Bo z jednej strony to ma swoje
zastosowania dostępnościowe, jeśli faktycznie na jakiś ciekawy
film trafimy w innym języku. No nie powiem tam, przy jednym
czy dwóch filmach mi się to przydało. Z drugiej strony jakość tego
jest… Ja tym jestem zawiedziony.
Tak. To jest mój, no nie wiem, czy zawód roku,
ale jeden z większych zawodów. No jakość tego
jest trochę dziwna, bo to brzmi mniej więcej tak.
Wygląda to w ogóle tak, że
cały filmik jest konwertowany do
jakości słabej. 16KHz, czyli powiedzmy
takiej jakości jak rozmowa na
Whatsappie czy innych komunikatorach.
Może nie wszystkich, bo już nawet niektóre komunikatory mają wyższą
jakość niż ten YouTube z autodubbingiem.
Jest monofonizowany,
po czym jest dawany dubbing jako
jeden z głosów po prostu google’owych.
To nawet nie ma żadnego klonowania głosu, czegoś. Nie, nie, nie.
Po prostu zwykła synteza. I potem to jest sztucznie
usterofoniczniane. Dodawane jakieś
jedno echo na lewy kanał, inne echo na prawy
kanał, tylko takie króciutkie, żeby to nie było słychać, że to jest echo, tylko
Tak, to jest takie sztuczne stereo, dokładnie. Takie fajne, szerokie.
Po co to ktoś robi? Teoretycznie. Nie mam pojęcia.
Też właśnie nie wiem.
No i już. I jest autodubbing.
Więc są kanały na YouTubie, które mają
swoje dubbingi. Mark Rober albo
Werytasium. Jest taki kanał Werytasium po polsku.
I oni tam dają swój własny dubbing,
który jest naprawdę dobry. Znaczy gdyby tak wyglądał
dubbing w tych filmach,
ten autodubbing, wow, to by było.
Albo na przykład Mentor Pilot po polsku też jest
taki kanał. Jest to zrobione tak źle?
No…
Ja rozumiem, że tu chodzi o ilość,
no ale tak czy inaczej to załóż masz potężny.
To, do czego na pewno się to nie sprawdza
ten koncept, to są jakiekolwiek dema,
czegokolwiek, gdzie jest screen reader. Tak, i jeszcze jedno,
na przykład, jeżeli…
Gdzie mamy jakąś muzykę, gdzie mamy cokolwiek z tych rzeczy.
Bo to po prostu… Ja na przykład ostatnio trafiłem
na jakiś materiał, jakiś tak zwany aircheck,
czyli zgrywka z programu radiowego.
No, tego nie dało się słuchać, po prostu.
Jeżeli materiał wygląda w ten sposób,
że jest lektor, który coś mówi
i nic innego nie jest istotne,
to okej, to się przydaje.
Jeżeli podkład jest tłem, taki tylko…
To się wtedy przydaje, ale
w każdej innej sytuacji absolutnie nie.
Najbardziej dla niektórych
zabawne, dla innych wręcz przeciwnie
jest to, gdy w autodubbing
otrzymuje film, w którym na przykład pokazany jest
nowy mikrofon.
Albo jakiś otrzumiacz, czy coś.
Nic tam nie ma.
No właśnie, ja widziałem recenzję chyba jakiegoś interfejsu audio
i to też właściwie były przykłady.
Więc to jest ciekawe, a druga rzecz, to też…
Ja Wam dodam do tego podpunkt A, bo to w zasadzie to samo,
tylko drugi moduł zgrozy.
U mnie on ma równie dużo punktów ujemnych za ten rok.
Tytuły filmów.
Właśnie do tego chciałem przejść.
Mój ulubiony przykład, film zatytułowany
Kupiliśmy ubrania z temu, przetłumaczony na angielski jako
We bought clothes from this.
To ja Ci powiem, nie, dobra, w tę samą stronę.
Myślałem, że powiem Ci w drugim stronę.
Pawle, Piotrze, deklarujecie, że znacie angielski.
Powiedzcie,
o jaki tytuł po polsku chodziło?
Aż go zapamiętałem, słuchajcie.
How it will happen in the security system?
Odpowiedź jest oczywista, podpowiem.
Szklana pułapka 3.
Prawie, prawie.
Kurczę, gdybym miał więcej czasu, to nie było na antenie.
Nie będzie dosłowne, pewnie, tak?
Tak, nie byłoby to na antenie.
How it will happen in the security system? Taki był oryginał.
Dam jeszcze parę sekund.
Jak to się stało w systemie bezpieczeń, to nie, to chyba nie będzie to.
Jak to jest z tym systemem kaucyjnym?
Ok.
Odnośnie butelek.
To jeszcze, myślę, to będzie dobre
z Summer with the Stereo, tak?
Tak, Summer with the Stereo, to też było ładne.
Tak, to ja zapamiętam.
To mówiłeś parę miesięcy temu, zapamiętałem.
Tak, tak, tak, znalazłem faktycznie Summer with the Stereo. Co to może być, Michale?
No co, no, Lato w Stereo, coś w tym stylu, tak?
Nie, Lato z Radiem.
Aha, a Radio jako Stereo, ok.
Bardzo nieoczywistka.
Jako taka, wiecie, wieża sobie stojąca w pokoju, nie?
Tak, Lato z Boomboxem.
Tak, niemalże.
Lato z wieżą, tak.
I takich przykładów moglibyśmy mnożyć, nie.
I tego się nie da wyłączyć, to jest najgorsze.
Problem z tym jest taki, że tego się nie da wyłączyć.
Bo dubbing na szczęście da się wyłączyć.
Choć na komputerze jest to trochę utrudnione.
Bo tam trzeba wiedzieć, w które więcej kliknąć.
Natomiast rzeczywiście film, tytuły filmów, no to trochę gorsza sprawa.
Na szczęście, tak mi się wydaje,
że te rzeczy związane właśnie z tytułem filmu,
one rzadziej powodują nieporozumienia,
przynajmniej w tych filmach, które ja słucham,
niż te problemy związane z dubbingiem, które są po prostu…
No tego słucha się po prostu źle.
Troszkę powodują, bo moim skutkownym zdaniem jest np. wczórny analfabetyzm.
Jak chcesz komuś ze granicy powiedzieć,
czego tak naprawdę ma wyszukać w YouTubie,
nie chcąc mu spamować linkami, nie wysyłając konkretnych linków,
no to do tej pory rzecz była bardzo jednoznaczna.
Teraz absolutnie nie jest.
Szczególnie, że oni to ostatnio dopracowali
i jeszcze kiedyś był hak taki, że jak się włączyło film
np. w nowej karcie, w nowym oknie, to okno miało tytuł
prawdziwy filmu, a ostatnio już gdzieś mi mignęło,
że nie miało.
No to należy tylko…
No to chyba zostaje nam tylko rzeczywiście
czekać, aż może Google się ogarnie,
ale możliwe, że się nie ogarnie, zobaczymy.
Z dużą ostrożnością, bo wiadomo, że przy takich rzeczach zawsze trzeba być ostrożnym,
stosować jakieś rozszerzenia, które analizują kod strony
i szukają tych… wyświetlają oryginalne tytuły,
coś tam było takiego.
Tak, są jakieś rozszerzenia, ale na smartfona to nie zadziała,
przynajmniej na oryginalne aplikacje, więc tutaj
może być jakiś problem.
Tymczasem mamy dwie wypowiedzi, znowu od Sylwestra.
Mam prośbę, Maciek, jeżeli słyszysz,
to daj głosówkę.
Mam prośbę do Ciebie, daj głosówkę,
jeśli słyszysz tę audycję.
Ja mam prośbę, mówicie o
radiach internetowych, chłopcy,
Paweł, Michał, żebyście kiedyś zaprezentowali
na audycjach o tych radiach
i Paweł, żeby mógł zrobić osobno,
a Michał osobno.
Mija się chyba jednak z celem.
Zwłaszcza, że to wszystko bazuje na jednym, dwóch systemach
różnych, które tak naprawdę mają…
To są dwie główne aplikacje, albo jest Air Music,
którą chyba jakiś radio z Air Musiciem prezentował Krzysztof Brusta?
Pamiętam już kiedyś, nie wiem czy to była ta jego…
No to takie chyba z
Kruger & Mazz, takie radio.
A drugi to jest właśnie…
Radio z nabem z internetu.
Tak, tak, tak.
A znowuż z drugiej strony mamy
Frontier Silicon, czyli tam gdzie jest Octave lub wcześniej Undocked
lub wcześniej tam inne wynalazki,
w związku z czym
no, ale można pomyśleć, pewnie.
Ja myślę, że zaraz przejdziemy do pierwszej wypowiedzi
naszych współpracowników,
można tak powiedzieć,
bardziej lub mniej aktywnych tyflopodcastowo, ale w każdym razie osób, które na pewno
z naszej anteny kojarzycie
i za moment odtworzę taką pierwszą wiadomość.
Te wiadomości zebrał Michał Kasperczak.
Dziękujemy Ci bardzo, Michale, z tego miejsca.
Ale zanim to jeszcze odczytam, dwie wiadomości, które
w międzyczasie przyszły na nasz panel kontaktowy, bo też tu piszecie.
Natalia do nas pisze.
Witajcie, nie nadajecie na YouTubie, bo
nie widzę transmisji. Natalio, nadajemy.
I ja widzę nawet, że ileś tam osób ogląda
te transmisje. Iwona do nas też napisała.
Witajcie, przyjemnie z Wami spędzić piątkowy wieczór.
Pozdrawiam. No to my również Ciebie serdecznie, Iwono,
pozdrawiamy. A teraz posłuchajmy może
pierwszej wypowiedzi. Mamy tu kilka
takich materiałów i będziemy nimi przerywać tę naszą audycję.
Na dobry początek powie kilka słów
na temat swoich refleksji związanych z
minionym już 2025 rokiem. Piotr Witek.
Okej, więc jeśli chodzi o
podsumowanie roku 2025 z mojej
subiektywnej perspektywy,
no to ja tu widzę przede wszystkim
AI, w czym pewnie nie jestem jakoś szczególnie oryginalny,
ale AI nie w takim kontekście,
o jakim wcześniej rozmawialiśmy, czyli różnego rodzaju
chatboty, ale
w tak zwanym
live AI, czyli w takim
wykorzystywaniu
AI do rozpoznawania
obrazu na żywo. Wiadomo, że to nie są filmy,
tylko ujęcia wieloklatkowe,
ale to, co oferuje nam
Gemini, to co oferuje nam
Open AI, to co oferuje nam
Meta, to jest ogromna zmiana,
ogromne możliwości, jakie
daje nam AI w tej sferze Tyflo.
Bo oczywiście o tych wcześniejszych biurowych zastosowaniach,
no to mieliśmy z nimi do czynienia przez trzy wcześniejsze lata,
ale rok 2025 dla mnie osobiście
to jest właśnie to rozpoznawanie na żywo,
udostępnianie kamery, mikrofonu i po prostu taka
naturalna rozmowa z
AI. W roku 2025
AI też trafiło do wielu aplikacji,
aplikacji takich, których byśmy
normalnie nie kojarzyli z AI.
Tutaj na przykład można wymienić
WhatsAppa, można wymienić
Vidi Scan, czyli wcześniejszą aplikację
Voice Dream Scan. To AI
zaczyna pojawiać się właśnie w takich miejscach, w których wcześniej się tego
nie spodziewaliśmy i tam zaczynamy z tego
korzystać, na przykład właśnie do
chociażby opisywania zdjęć czy materiałów wideo, nawet
w takim kontekście dotworzenia audiodeskrypcji,
jak zaczął podobną funkcję udostępniać
PeakyBot. Dla mnie
osobiście, jeśli chodzi o sprzęty, rok 2025
to oczywiście okulary
Meta Ray-Ban. One oczywiście
pojawiły się wcześniej, we wcześniejszych latach, ale ja
sam zacząłem z nich korzystać w maju roku 2025.
To pierwszy czynnik.
Drugi czynnik to też fakt, że właśnie
w tym roku 2025 na okulary trafiła
funkcja już wspomniana przeze mnie, czyli Live AI,
możliwość rozmawiania z asystentem
od Mety, pytania go w trybie
takim na żywo o to, co kamera
widzi przed nami. To jest
mega super sprawa.
Zastanawiałem się nad aplikacjami
do nawigacji. Pojawił się w końcu Seeing Assistant Go,
ale z mojej perspektywy praktycznie
mogłoby tej aplikacji nie być. Ja jej w ogóle nie używam,
jeśli już to korzystam z aplikacji
Seeing Assistant Move, tej wersji wcześniejszej,
bardziej rozbudowanej dla mnie, nadal
bazowym, najlepszym, najbardziej funkcjonalnym
rozwiązaniem pozostaje nawigacja na azymut,
która występuje w Apple Watchu
i 98-99%
nawigacji, z jakiej
korzystam, to to jest właśnie nawigacja za pomocą
zegarka. No i tutaj
warto podkreślić też o szeregu zmian,
które pojawiły się w kontekście Apple Watcha
w roku 2025,
a które tak dość cicho przechodzą
gdzieś w opinii publicznej
bez większego echa. Pewnie wynika to stąd,
że nadal niewielu jest użytkowników zegarków
od Apple, ale według mnie
pojawiło się tu wiele zmian i ciekawostek,
chociażby notatki, z których
bardzo często korzystam na zegarku,
polska klawiatura, na którą przecież bardzo długo
czekaliśmy, ale to były zmiany
systemowe. Mamy też wiele zmian
w podejściu do korzystania
z Apple Watcha, czy może
z funkcjonowania na nim dużych platform
i takich jak Zoom i WhatsApp, które wcześniej
omijały Apple Watcha szerokim łukiem,
a w roku 2025 trafiły na
zegarek. Na zegarku pojawiły się też aplikacje
do odsłuchiwania audiobooków.
Book Player to jedna rzecz,
druga rzecz to też możliwość, jaka
pojawiła się wraz z Apple Watchem 10,
czyli modelem, który wyszedł w roku 2024, ale większość
użytkowników kupiła go w roku 2025,
a wraz z nim możliwość
słuchania audiobooków czy książek
w formie e-booków, książek elektronicznych
przez głośnik zegarka.
To są takie rzeczy, które
mocno zachęcają mnie
do korzystania z Apple Watch.
Ja jestem, jak część z Was pewnie wie,
ogromnym miłośnikiem i w połączeniu
ze sparowanymi okularami z zegarkiem
to jest fantastyczny zestaw.
No i to chyba tyle,
jeśli chodzi o moje wrażenia i rok 2025.
Poza tym
AI w trybie na żywo,
który był takim game changerem,
bo dla wielu osób zmienił sposób
korzystania z AI.
To nie było jakiegoś takiego urządzenia,
przynajmniej w moim oczu, czy dla mnie,
czy oprogramowania, które zmieniłoby
dla mnie, nie wiem, świat podejście
i tak dalej.
Także tak rok 2025 w technologii
Tyflo wygląda z mojej perspektywy.
Jak jeszcze oczywiście powiemy,
tutaj mamy taki cały dział
i tu mamy troszeczkę newsów, więc się do tego odniesiemy.
Ale najpierw komunikatory,
bo w komunikatorach też nam się troszeczkę tu pozmieniało.
Początek roku
to Microsoft, który ogłasza,
dla niektórych to będzie pewnie jakiś symbol
zamknięcia pewnej epoki, bo znika w ogóle
Skype. Skypa nie ma i nie będzie,
więc no cóż, to był taki chyba pierwszy
komunikator, który umożliwiał rozmowy głosowe
takie bezproblemowe. I przede wszystkim
dla niewidomych, ile tam różnych rzeczy
na przełomie lat, kiedy Skype był
popularny bardziej lub mniej, ale jednak powstało.
Pierwszy tak powszechny. Tak. Wydaje mi się, że
technologie już jakby pozwalające, kojarzę, że były.
To był pierwszy, który był tak oczywistym komunikatorem.
No, w jakimś sensie tak.
To na pewno Skype był symbolem czegoś.
No i był.
Teraz wracamy do Microsoft Teams.
No tak, nawet pamiętam te ostatnie powiadomienia. Ale spokojnie,
Twoi znajomi już korzystają z Teamsów.
Nie, nikt nie powiedział, nikt nigdy.
Tak. Śmiesznostka.
Miranda próbuje wprowadzić jakoś Teams.
Okej. O kurczę. W sumie
ja bym się naprawdę nie obraził, bo ja jestem zmuszony
w pracy korzystać z Teamsów i
gdybym miał interfejs do czatów
chociażby, tekstowy, taki
właśnie
po staremu, że tak powiem, mirandowy, to ja bym się
naprawdę nie obraził i myślę, że zdecydowanie
chętniej bym z tego korzystał, bo oczywiście Teamsy są
w jakiejś tam części dostępne. Microsoft zrobił
coś, żeby to dostępne było, ale te
aplikacje, które są takimi aplikacjami webowymi
typu nowy Whatsapp, typu Teams
one są po prostu ociężałe.
Z perspektywy czytnika ekranu są ociężałe.
O, accessibility vs usability, tak?
Tam jest piękne WCAG, bardzo ładna aria, te Teamsy naprawdę mają mało
zarzutów jako takich. Whatsapp też.
Tak, Whatsapp podobnie. Whatsapp tam listy rozwijane,
Polakombi można by się poczepiać, w Teamsach to w zasadzie działa normalnie.
Jakieś tam wybory kart dźwiękowych i inne takie, to tam jest
nieintuicyjne, nieoczywiste, ale w Teamsach
masz piękną modelową dostępność, ale za tym
absolutnie nie idzie wydajność pracy.
Miały być zmiany w Teamsach, a ich nie ma.
Natomiast jeśli chodzi o Mirandę,
no to też pewien koniec epoki i to też wiadomość,
która w ostatnim Tyftoprzeglądzie o niej mówiłem, ale to jest
rzeczywiście teraz wszystko się rozgrywa w Nightly,
no Facebook już się zakończył, wsparcie dla Facebooka.
No a to byłby jeszcze jeden z takich powodów
w erze post gadu-gadu,
dlaczego by warto tą Mirandę mieć, żeby na jakimś Messengerze sobie
jakkolwiek ze znajomymi popisać.
No, długie, długie lata się pisało.
Bo Messenger, tak.
Ostał się jeszcze Whatsapp jakkolwiek. Oczywiście ten tekstowy, bez tam głosówek,
bez jakiejś, nie wiem, reakcji, odpowiadania.
Coś z Discordem jest kombinowane, no te Teamsy teraz coś tam też.
Średnio Miranda, co mnie też dziwi,
chce wchodzić w jakieś nowe, takie otwarte protokoły
typu Matrix, DeltaChata coś tam bardzo próbują.
No i…
i w dużym skrócie taki troszkę zastój tam jest,
ale no, Facebook to już nie jest częściej.
A szkoda, bo ja ostatnio widziałem taki post,
nie pamiętam, kto go napisał,
ale to było na Mastodonie i generalnie geneza tego postu była taka,
że otwarte technologie byłyby bardziej przyjmowane
przynajmniej wśród czarowisku niewidomych,
jeśli miałyby za sobą dostępne oprogramowanie.
Ten temat pojawił się chyba przy okazji,
bo ktoś pytał chyba dostępne klienty do Matrixa.
I w tym jest tak dużo prawdy patrząc na to,
co się stało z Mastodonem, który przez to,
że powstało dla niego tyle aplikacji,
został bardzo szybko przyjęty.
A przez to, że Matrix to też właśnie stoi na…
właściwie jedyny słuszny klient na komputery to jest Element.
Element to jest też aplikacja webowa tego, że bez takiej fajnej arii,
o której przed chwilą mówiliśmy.
Jest jakaś natywna aplikacja na Maca, która kilka dni temu wyszła
i muszę się tym zainteresować przez weekend może.
No ale to cały czas zostaje Windows, inne systemy,
na pewno tutaj może Thunderbird, ponoć to jakoś działa,
nie sprawdzałem.
A szkoda. No gdyby to Miranda wspierała,
to tak. A propos Mirandy, która już nie ma Facebooka
i Messengera, no to w ogóle Messenger jako aplikacja
na Windowsa też zniknęła.
Tak, i na Maca.
Ten Messenger naprawdę, jak się człowiek do niego jakoś tam przyzwyczaił,
to z desktopa dało się z niego korzystać i to nawet całkiem wygodnie.
A teraz, to słuchajcie, ja po prostu, jak ktoś pisze do mnie
na Messengerze, to może się zdarzyć tak,
że zapomnę mu odpisać albo odpiszę dość późno,
jeżeli siedzę przy komputerze,
bo to jest tak niewygodne i to jest tak męczące,
żeby teraz otworzyć Facebooka,
znaleźć gdzieś w ogóle tę zakładkę Messenger
czy cokolwiek to tam jest,
znaleźć tę konwersację i jeszcze mieć pewność,
że otworzyło się konwersację z tą osobą,
z którą się chciało tę konwersację otworzyć,
chociaż to jest ostatnio zbora aplikacji mobilnej,
bo już parę razy napisałem nie do tej osoby,
do której chciałem, mimo że voiceover mówił mi,
że tak, że wyświetlam właściwą konwersację,
a potem się okazało, że jednak nie z jakiegoś powodu,
więc tam się dzieją cuda i Messenger znowu,
jak przez pewien czas
naprawdę korzystało się z niego wygodnie,
tak teraz mi po prostu autentycznie korzysta się z niego źle.
Tak, to jest chyba komunikator, który ma w większości systemów
albo problemy, albo jest niewygodny.
Na Androidzie jest w zasadzie okej, ale albo nie widać ostatniego.
Jakieś message dla Michale na przykład?
Wiesz co, ale ja wychodzę z założenia,
że przeglądarka do czego innego służy? Do przeglądania Internetu?
A, to swoją drogą, podobnie jak i ja,
ale wiesz, w życiu nie ma co się lubi.
Czasem nie ma innego wyjścia.
No i skoro już w takim temacie, tak ma tak jesteśmy,
mety nawet, no to Whatsapp też niestety
zmienił się dla nas na gorsze i nie tylko dla nas,
zresztą osoby widzące też na tą nową wersję narzekają,
co tutaj się będziemy oszukiwać, to to już było parę razy powiedziane,
że Whatsapp się zmienił, zmienił się tak, że meta po prostu stwierdziła,
że nie opłaca im się utrzymywać osobnej aplikacji
na Windowsa, no bo na Maca
Whatsapp się ostał, dlatego że tam praktycznie większość
kodu jest zdzielona z iOSem, Android
no to po prostu ma tyle użytkowników, że to się opłaca, natomiast
Windows Phone, no to wiadomo już od lat nie istnieje, więc no to była
osobna aplikacja, która odstawała
funkcjonalnością, tutaj na przykład tam nie było tej funkcji kanałów
w tej wersji i oni po prostu stwierdzili, że
taniej to im się będzie opłacało
Przerobić tą aplikację
na wersję webową, co spowodowało to, że
aplikacja, która kiedyś zużywała 200-300 MB RAMu
teraz potrafi zużywać do 1,5 GB, wiesz?
A to jest… i tu Ci przerwę, bo
ja to sprawdzałem iluśkrotnie u mnie
Ja mam przynajmniej dwa procesora
z Whatsappa, przynajmniej dwa znalazłem, może o czymś nie wiem
Mam jakiś Whatsapp root i drugi
Whatsapp coś tam. Jeden zajmuje
zaraz Wam powiem ile w tej chwili zajmuje
Jeden 30 MB
a drugi 26 MB
I dolicz do tego sumę webview2.exe
powiązanych z Whatsappem
Co znaczy?
Bo jakby nie wiem jaki jeszcze proces liczyć
MS Edge webview2.exe
No to tak, to rzeczywiście
Tak, to prawda
Pewnie to też zależy od tego ile ktoś ma multimediów w czatach
Przypuszczam, że jak ktoś ma czaty gdzie ludzie wysyłają dużo filmów
czy zdjęć to tam pewnie to zużycie pamięci może też podskoczyć
Mi teraz pokazuje w tym widoku procesu
które to wszystko sumuje, 9 instancji
276 MB na Windowsie
No ale jak ktoś często przełączy się między czatami
to pewnie to też potrafi podskoczyć
Natomiast z dostępnością tego, no to tak jak mówiliśmy
to niby działa, ale trzeba się z tego przyzwyczajać
I to też ma swoje irytujące problemy
Mój ulubiony problem, który też parę razy wysłał wiadomość do jednej osoby
Kiedy wychodzimy z okna, czy nawet z karty
bo ten sam problem jest z wersją webową Whatsappa, co ciekawe
i wrócimy do niej, to Focus nam zawsze się ustawia na listę czatów
Tak, to jest jedna rzecz
Problem też jest ze znalezieniem
czasami najnowszej wiadomości, jeżeli tych wiadomości jest dużo
na przykład 100, no to może być problem
z tymi najnowszymi wiadomościami
Także, no ten Whatsapp to takie ma
jakieś problemy
Natomiast Telegram
który na Windowsie naprawdę jest
ogarnięty, może nie w formie aplikacji oficjalnej
ale nieoficjalnych aplikacji jest kilka
bo jest Unigram, jest Twiscake
które obie te aplikacje
radzą sobie dość dobrze, oczywiście tam jedna nie ma jednego
jedna nie ma drugiego, coś tam jeszcze
ale generalnie no da się
Na Androidzie aplikacja Telegrama jest naprawdę dobrze dostępna
i tam bardzo wcześnie na przykład pomyślano o czynnościach
wtedy kiedy te czynności
czy działania w zasadzie na Androidzie nie były w ogóle
popularne i prawie ich nie było nigdzie
Telegram nie miał i naprawdę
aplikacja na Androida jest dostępna bardzo ładnie
no to na iOSie było tak sobie
a teraz jest jeszcze gorzej
natomiast jest szansa, że to się zmieni
Accessible Gram się rozwija
też jestem w testach tej aplikacji i to działa
oczywiście ma na razie jakieś tam błędy
no ale trzymam kciuki żeby się tych błędów
aplikacja pozbawiła i
no naprawdę jest szansa na całkiem fajny i całkiem miły
w użyciu klient Telegrama
I wtedy to będzie tak naprawdę jedyna taka komplementarna
i w pełni wygodna dla nas sieć komunikacyjna
wiadomo są różne kontrowersje
związane z Telegramem, z Pawłem Durowem
i z jakimiś tam rosyjskimi wpływami
zresztą nie tylko z tym, bo też
na Telegramie jakieś różne rzeczy są
no ale jest to komunikator, który po prostu działa
to jest z jednej strony, z drugiej strony
i to warto myślę też podkreślić
to jest komunikator o dość dużej otwartości
tam i właśnie między innymi dzięki temu
można pisać do niego klienty zewnętrzne
Nie jesteśmy skazani na to
nie jesteśmy skazani na to, że Whatsapp
czy Messenger nagle stwierdzi
a to w sumie teraz
zrobimy jakieś poprawki
i odetną nas od komunikatora
albo po prostu stanie się to mniej wygodne w używaniu
tak jak Messenger. Okej, natywny
klient Telegrama nie jest dostępny, można zrobić swojego
i nikt nie ma żadnego z tym problemu
I na przykład z takich ciekawostek, bo też ten sam człowiek, który robi
tego Accessible Grama, czyli Mietek
on wcześniej zrobił
bota, który
transkrybuje głosówki
I to działa bardzo fajnie
Tak, to jest oparte na Whisperze, to oczywiście wymaga
no od tego, kto będzie miał takiego
takiego bota, no do tego, żeby miał włączony
jakiś serwer z Whisperem, do którego to wszystko będzie wysyłane
i na którym to będzie transkrybowane
Natomiast efekt jest taki, że
dla wielu osób taka zmora
rzeczywiście komunikatorów, czyli te nieszczęsne głosówki
których trzeba słuchać, one trwają ileś czasu
można je sobie rzeczywiście
przetranskrybować i na niektórych grupach one sobie są
te boty i to działa rzeczywiście
Także myślę, że to też jest
jakaś ciekawostka
No i tutaj jeszcze w notatkach mam
informację
To jest też bardzo fajna inicjatywa
Kanał Skrót Dostępności, który właśnie jest i na Whatsappie i na Telegramie
który publikuje w tygodniu
od poniedziałku do piątku co najczęściej kilka
takich newsów
i co ciekawe to może być dla niektórych o tyle fajne
że tam nie ma tylko takich technologicznych rzeczy
ale tam jest nieraz sporo jakichś ogłoszeń
albo kulturalnych, albo prawnych
to też jest przecież dość ważna kwestia
jak tam idzie z procedowaniem
uwagami a propos tej ustawy
o asystencji dla osób z niepełnosprawnościami
i tak dalej i tak dalej, tam tego jest naprawdę sporo
i jeżeli ktoś chciałby być tak na bieżąco
w różnych kwestiach
i niekoniecznie chciałby słuchać
nawet naszej audycji, która trzeba przyznać jest
bywają bardzo długie
no to taki Skrót Dostępności to jest coś co można sobie
w kilka minut przeczytać codziennie
i wiedzieć co się mniej więcej dzieje
No i Twiscake, który kiedyś miał
tych aktualizacji sporo, a teraz
jakoś ich nie ma, to znaczy jest info już od dłuższego czasu
że będzie nowe, będzie nowe
tam rok temu chyba nawet szukali testerów w wersji alfa
i trochę nie wiemy chyba co się dzieje
albo ja nie wiem
W sumie
no nikt nic nie wie, wiemy jedną rzecz
o Twiscaku się mówi mało
natomiast główny deweloper tej aplikacji zajął się zupełnie innym projektem
jakim jest platforma Ramblio
która to jest takim
taką audiospołecznością dla głównie osób niewidomych
i to co się rozwijało prężnie chyba cały czas się rozwija
szczerze mówiąc nie wiem jakoś tego bardzo nie śledzę
ale widzę że Ramblio dostawało dużo aktualizacji
natomiast Twiscake niekoniecznie
No i coraz bardziej widać, jak Telegram jeszcze jako działało, tak działało,
to na przykład wsparcie Macedona w Twiscaku już naprawdę odstaje do tyłu
i ma coraz więcej problemów. Nie da się cytować sensownie,
czy oglądać w postów cytowanych, bo generalnie braków jest dużo.
Filtry nie działają, dużo rzeczy nie działa w Twiscaku.
TW Blue, czyli konkurencyjna aplikacja, rozwija się dużo prężniej.
Tam faktycznie aktualizacje się pojawiają, to właśnie te cytowane posty są,
więc to wychodzi na plus.
Jeden taki fajny efekt uboczny tego, że ten nowy Twiscake…
A TW Blue wspiera Telegrama?
Nie, TW Blue to jest stricte aplikacja do Macedona.
No a Twiscake to właśnie cały czas czekamy, czy jakieś aktualizacje się pojawią.
Jeden efekt uboczny tego, że ten nowy Twiscake powstaje,
no to tutaj autorzy zaczęli myśleć, jak inaczej rozwiązać kwestię RSS-ów,
bo Twiscake też ma swoją sesję do kanału PRSS.
I stwierdzili, że najłatwiej im będzie niekoniecznie tworzyć własną bazę danych,
tylko oprzeć się na istniejącej usłudze.
I postanowili po prostu wszystkim, którzy mają konto do Twiscake’a,
bo Twiscake w przyszłości ma być aplikacją płatną,
no to tak już jest od pięciu lat teraz w sumie,
dostają też konto do aplikacji Miniflux,
postawionej na ich infrastrukturze Twiscake’a,
który jest takim webowym czynnikiem RSS,
który też jest wspierany przez bardzo dużo aplikacji,
głównie aplikacji mobilnych, ewentualnie aplikacji na Maca.
Na Windowsie sensownych aplikacji nie było do niedawna.
Teraz niedawno powstała taka aplikacja Blind RSS,
która m.in. Minifluxa wspiera.
I ona z tego, co widzę, to się ostatnio zaczęła bardzo prężnie rozwijać.
Tutaj pewnie Michał coś będzie w stanie więcej powiedzieć,
bo wiem, że też ostatnio pracowałeś też nad tą aplikacją m.in.
Tak, zgadza się. Ja akurat przede wszystkim pracowałem nad usprawnieniami
dotyczącymi tego dostawcy tzw. lokalnego,
czyli trzymamy treści w naszej własnej bazie danych
i tam są i podcasty, i RSS-y.
Autor też wdrożył parsowanie treści,
które raz lepiej, raz gorzej działa,
ale można sobie poczytać te teksty bezpośrednio w takim polu edycji,
jeżeli chcemy.
Tam rzeczywiście ta aplikacja działa naprawdę coraz to lepiej.
Testowałem to też na różnych podcastach.
Chociażby mojego autorstwa jest to,
że te podcasty, jeżeli zatrzymamy w jakiejś tam pozycji,
to że one po prostu w tej pozycji zostaną
i będziemy mogli do nich wrócić,
i będziemy mogli ich słuchać od tego miejsca.
Też wspiera Blind RSS rozdziały.
Można dodawać treści do ulubionych,
co nie jest bez znaczenia, np. mi to się bardzo przydaje,
bo tej funkcji nie było.
Więc jeżeli ktoś zastanawia się nad sensownym czytnikiem RSS na Windowsa,
to ja Blind RSS bardzo serdecznie polecam.
Ja korzystam z niego na co dzień.
I jak tylko widzę tam jakieś błędy,
że coś nie działa, to po prostu staram się to poprawiać
w miarę swoich możliwości.
I te poprawki rzeczywiście są wdrażane na bieżąco.
Największym problemem na ten moment to jest aktualizacja,
bo teoretycznie ma to swoje narzędzie do aktualizacji,
ale z jakiegoś powodu ono u mnie nie chce działać.
Będzie się trzeba temu przyjrzeć, co tam jest nie tak, jakie są problemy.
Ale Blind RSS to jest rzeczywiście w końcu czytnik RSS,
który jest aktualizowany i który rzeczywiście ma szansę na to,
żeby różnego rodzaju kanały RSS,
które dla nas myślę, że są nadal istotnym źródłem informacji,
wygodnie czytać na Windowsie.
No bo jest WISU RSS, ale WISU RSS to tak dawno nie był rozwijany.
Jak on był, tak on był i tak po prostu został.
To jedno pytanie z mojej strony.
Czy Blind RSS potrafi zaciągnąć całą treść artykułu w jakiś sposób,
czy tylko tyle, ile w feedzie?
Właśnie, tak jak mówiłem, stara się.
Tam jest użyty ten mechanizm, to narzędzie trafilatura,
Pythonowskie, więc czasem mu się uda wszystko,
czasem coś tam pominie, ale staramy się poprawiać.
Jeżeli coś tam nie działa.
Super.
No to chyba takim podobnym…
To proszę, Tomku.
Nie, bo chciałem zaskoczyć o Tapestry, bo to chyba też jest coś podobnego,
mam wrażenie.
No Tapestry jest agregatorem tak naprawdę treści z różnych źródeł,
bo to już nie jest nawet tylko RSS, ale też Mastodon,
ale też Blue Sky, ale też różnego rodzaju strony internetowe, podcasty.
Łącznie z tym, że można do tego pisać własne wtyczki,
własne tak zwane konektory, czyli łączniki, bramki, pomosty,
które podpinają nowe źródła do tej aplikacji,
ja się jakoś nie przekonałem.
To znaczy, to nie jest to, że aplikacja jest zła,
ale na przykład skoro mam klienta Mastodona,
to nie potrzebuję mieć jeszcze Mastodona w drugiej aplikacji.
Jakby fajne jest to, że można różne te źródła wymieszać,
to jak najbardziej to mnie przemawia jako wizja,
ale jakoś się do tego, żeby z tej aplikacji intensywniej korzystać
nie przekonałem.
Ja podobnie, chociaż sam koncept jest oczywiście jak to przystało na IconFact,
czyli wykonane dobrze, mamy świetnie zrobione czynności,
nawet tam Andrzej Louis jakieś dźwięki do tego to robi,
które uprzyjemiają nam korzystanie z tej aplikacji.
Ale no właśnie, ja nie chcę mieć pomieszanych gdzieś postów z Mastodona,
z na przykład wiadomościami różnymi.
Można tam się bawić w stworzenie tak zwanych własnych osi czasu,
gdzie możemy na przykład wybrać sobie konkretne kanały,
czy źródła, właściwie słowa, klucze, które mają być uwzględnione czy nie.
Można też globalnie takie ala Mastodon tworzyć sobie filtry,
gdyby ktoś na przykład…
No nie wiem, załóżmy oglądaliście Stranger Things,
chcecie unikać spoilerów, można byłoby sobie taki globalny filtr zrobić,
żeby wszystko wam odfiltrowało, czy jakieś inne tematy,
czego mało który czytnik RSS na to nie pozwala,
a szkoda to swoją drogą.
Natomiast mi właśnie ogólnie ten koncept tej osi czasu jednak
za mną nie przemawia, jednak to powoduje, że tak człowiek…
Ja po prostu się scrolluję więcej,
gdzie jak mamy taki bardziej klasyczny czytnik RSS,
to trochę wygląda bardziej jak sprawdzanie poczty,
gdzie mamy liczbę tam x nieprzeczytanych wiadomości,
można sobie te wiadomości w miarę, artykuły w miarę przeczytać,
czy oznaczyć te, które nie chcemy czytać,
i po prostu oznaczyć jako przeczytane.
Resztę jakby pominąć, kliknąć, oznać wszystko jako przeczytane,
i potem przejść do następnego katalogu.
Ja w ten sposób z tych RSS-ów korzystam,
właśnie trochę jak takie skrzynki odbiorcze,
gdzie po prostu gdzieś usuwam rzeczy, które mnie interesują,
no i później mam tą skrzynkę pustą,
i wiem, że na teraz to jest wszystko.
Gdzie w Tapestry to po prostu cały czas jakby przewijamy,
i nam się kolejne treści ładują.
Tak to wygląda.
Drugim problemem było dla mnie to,
że ta aplikacja była na początku dostępna wyłącznie na iPhonie,
a ja jednak do przeglądania takiej informacji też często
robię to na komputerze, na Macu akurat.
I no teraz się pojawił na Macu Tapestry, i później,
ale no ja już w międzyczasie, to było trochę za późno,
mam gdzieś inne przyzwyczajenia,
i jakoś mi ten sposób pracy nie przypasował po prostu.
No i takim swego rodzaju też źródłem informacji jest prognoza pogody.
Tu mamy też jedną informację.
AccessiWeather chyba to się tak nazywa.
Tak, no i to jest bardzo fajna aplikacja,
jedna z resztą z wielu z kategorii aplikacji z-vibe-kodowanych tak zwanych,
czyli stworzonych z pomocą sztucznej inteligencji.
Ale jest to bardzo fajna aplikacja do sprawdzania pogody na komputery,
zarówno Windowsa, jak i Maca,
i tak naprawdę pozwala nam zrobić praktycznie wszystko,
bo możemy sobie dodać kilka lokalizacji
i możemy w taki bardzo fajny, dostępny sposób
sprawdzić zarówno bieżącą temperaturę,
jak i temperaturę i inne warunki atmosferyczne,
i też na nadchodzące godziny i dni.
Co ciekawe, też nam w bardzo fajny sposób aplikacja pokazuje trendy w tej pogodzie.
Więc na przykład nam można powiedzieć,
że temperatura w ciągu ostatnich godzin rosła,
a teraz będzie maleć,
czy prędkość wiatru opada.
Generalnie w bardzo dostępny sposób nam takie rzeczy może wyświetlać.
Mamy też jakieś podstawowe wsparcie dla różnych alertów,
które na przykład u nas od IMGW wyświetlano.
To lepiej na pewno działa w Stanach Zjednoczonych,
bo tam sam Don jest autor.
Ale nawet pomijając takie alerty od IMGW,
możemy też, z tego co pamiętam, własne alerty sobie tworzyć.
Więc jakbyśmy chcieli na przykład, żeby nasza aplikacja ostrzegała,
to jeśli temperatura ma słaść poniżej zera na przykład,
można sobie coś takiego skonfigurować.
No i wtedy dźwiękiem, powiadomieniem aplikacja nas o tym poinformuje.
Także jak ktoś szuka takiej prościutkiej aplikacji do sprawdzenia pogody,
to warto sobie sprawdzić.
No to skoro już jesteśmy przy tekście,
to może jakaś edycja jeszcze tekstu,
bo tutaj też kilka jest narzędzi.
Część takich, no powiedzmy, bardzo technicznych,
typu JSON Editor, chyba tak to się nazywa,
od Nathan Tech, chyba.
Tak, JSON Editor to takie narzędzie do podglądu plików JSON,
które mają taką bardzo często drzewiastą strukturę.
A ze względu na to, jak one są zapisywane,
tam jest dużo takiej struktury.
I to są często jakieś pliki konfiguracyjne, na przykład,
do różnych programów.
Tak, one są bardzo wygodne dla właśnie aplikacji.
Dla ludzi też teoretycznie,
ale mam wrażenie, że dla niewidomych to już nie do końca,
bo to są tego typu właśnie pliki.
Ja bym JSON-a określił takim trochę nowszym XML-em,
czyli też znaczniki, które wewnątrz siebie mają coś
i w znaczniku może być jeszcze znacznik
i nam się tworzy takie drzewko.
I z takim drzewkiem jest zasadniczo jeden podstawowy problem.
Bardzo często możemy, na przykład,
nie zamknąć pewnej gałęzi tego drzewka.
I ten JSON Editor zdecydowanie pozwala nam
zapanować nad tym chaosem
i nad tym, żeby po prostu wyedytować konkretnie to, co chcemy
i nie rozwalić przy okazji całego konfiga.
Ale oprócz takich narzędzi stricte technicznych,
czy trochę może programistycznych,
no, wydarzyło się kilka rzeczy.
No, Joplin chociażby zyskał dostępność.
I pierwsza informacja o Joplinie to było właśnie styczeń rok temu.
Tak, to było…
I to jest chyba naprawdę wielkie narzędzie, nie?
W sensie, ja akurat jakoś z tego mało korzystałem,
ale chyba wy tutaj bardziej.
Ja korzystam cały czas i to jest faktycznie…
No, Joplin dla tych, którzy nie wiedzą,
to jest po prostu aplikacja do robienia notatek.
To jest też znów aplikacja webowa,
natomiast to jest, moim zdaniem,
jedna z aplikacji, która pokazuje,
jak fajnie zrobić aplikację webową,
która mimo to, że tam właśnie tutaj też mamy zrobione drzewka,
mamy listy,
natomiast one po prostu zachowują się tak, jak powinny.
I co jest fajnego w tej aplikacji,
to to, że ona po prostu nam pozwala tworzyć takie notatki
naprawdę całkiem rozbudowane,
bo notatki tworzymy w Markdownie,
o którym wiele razy mówiliśmy,
bardzo łatwo nam pozwala wstawiać linki na główki
i inne rodzaje formatowania.
Możemy dodawać do tych notatek różne załączniki,
czy to obrazki, czy to dźwięki,
czy to nawet inne pliki.
Później możemy sobie do nich w łatwy sposób wrócić.
Notatki mogą też być przypomnieniami
i takimi notatkami w formie to-do,
więc na liście notatek wtedy możemy sobie taką notatkę odhaczyć
i wtedy wiemy, co zostało zakończone.
Mamy rozbudowaną wyszukiwarkę,
która nam pozwala wszystkie notatki przeszukiwać.
Mamy też tryb takiego edytora,
to chyba się w aplikacji nazywa Rich Text Editor,
gdzie zamiast Markdowna mamy taki edytor bardziej à la Word,
gdzie po prostu to formatowanie nam się wyświetla na bieżąco.
Zresztą czytniki ekranu też sobie z tym radzą
i możemy tak sobie to sprawdzać.
Mamy sprawdzenie pisowni w tych notatkach,
co też wydaje mi się jest kwestią istotną.
Ale najfajniejsze w tej aplikacji też jest to,
że te wszystkie notatki możemy synchronizować
między wieloma urządzeniami, zarówno komputerami,
jak i urządzeniami mobilnymi.
Te notatki mogą być zeszyfrowane w taki sposób,
że tylko my będziemy w stanie je przeczytać.
I to, gdzie te notatki przechowujemy,
też praktycznie w 100% zależy od nas.
Producent ma swoją chmurę, do której możemy się zapisać.
To ona też nie jest jakoś bardzo droga,
bo to jest koszt dwóch albo trzech euro miesięcznie,
więc naprawdę nie jest bardzo drogo.
Co nam też pozwala na przykład zapraszać inne osoby
do wspólnego redagowania notatek albo całych notesów,
gdzie możemy sobie na przykład foldery tworzyć.
Można też taki serwer postawić na własnej infrastrukturze,
jakby ktoś chciał.
I wtedy też mamy dostęp do tych funkcji.
Jeśli mamy taki serwer postawiony
lub korzystamy z tej chmury producenta,
to takie notatki możemy opublikować.
Czyli po prostu notatka jest zamieniona w stronę internetową,
możemy później każdy komuś wysłać link do takiej notatki
i po prostu ta osoba może sobie ją w przeglądarce otworzyć i przeczytać.
Czego na przykład ja mogę powiedzieć o notatkach Apple.
Chyba że wyeksportujemy notatkę do pliku PDF na przykład,
ale tak jak wyślemy komuś link do notatki,
no to ta osoba musi mieć iPhona i zaakceptować zaproszenie.
Ale gdyby ktoś nie chciał się w takie rzeczy bawić,
to są te notatki, które możemy przechowywać jako pliki.
To nie są takie czyste pliki tekstowe.
Tam jest jakaś baza danych,
natomiast to może być przez aplikację
zsynchronizowane po wszelkich chmurach.
To może być Dropbox, to może być dysk Google,
to może być OneDrive,
to mogą być inne chmury po webdawie na przykład,
czy po serwerach FTP.
Ale nawet to może być po prostu dowolny katalog.
Jak mamy jakiś dysk sieciowy,
to też to może być zsynchronizowane w taki sposób.
Więc u mnie się to sprawdziło
i ja w ten sposób jestem w stanie,
niezależnie od tego, czy sprawdzam coś na telefonie,
czy na komputerze, czy to jest Windows, czy Mac,
sobie jakieś notatki przygotować.
I to na przykład, czy przygotowuję się do tryflu przeglądu,
czy sobie coś przygotowuję do zestawienia gier,
czy na przykład, to też mi się parę razy zdarzyło,
nie wiem, zastanawiam się nad zakupem czegoś
i robię jakiś research,
czy też sobie kopiuję linki.
No to też po prostu z każdego miejsca mam do tego dostęp.
Co tu dalej?
Subtext, też jakiś edytor.
To chyba zna Apple’a, nie?
To był jakiś prostym notatnik chyba.
Tak, chyba jakiś.
Tak jest napisane.
Keyboard Kit, czyli jakaś aplikacja
do personalizacji klawiatury.
Też na Apple’a.
Nie znam tej aplikacji.
I chyba są jakieś nowości w…
Aha, Trado Studio, który zdaje się jakoś udostępnił.
No właśnie miał chyba być.
Miał być udostępnił, tak?
I tak w sumie dużo się o tym mówiło.
Nie wiem, może ty Pawle coś będziesz kojarzył.
Właśnie tu niestety są niezbyt radosne wieści,
bo cała RWS Group, pod którą należy właśnie produkt Trados,
ma dość duże trudności aktualnie finansowe i różne inne.
Tam powychodziło trochę jakichś problematycznych rzeczy.
I nie ma na razie jakiegoś definitywnego odwołania tych działań.
Nikt nie podał informacji, że to koniec.
Natomiast ostatecznie wyszedł z dużej chmury mały deszcz.
Niestety.
Ale zobaczymy, co ten rok przyniesie.
Natomiast na ten moment może być tak, że się to wszystko albo opóźni,
albo po prostu nie wydarzy.
A byłaby to wielka szkoda.
No i chyba w Macu i Sperze jakieś tam są nowości, zdaje się.
Chociażby te modele Parakit, tak?
Tak, same modele Parakit to jest jedno.
I one faktycznie są…
Co można powiedzieć o tych modelach?
One są mega szybkie, natomiast trochę tracimy na dokładności.
Więc jak komuś zależy na dokładności, to lepiej korzystać z tych modelów większych.
Ale Parakit się sprawdza, zwłaszcza takiego dyktowania szybkiego,
bo Macu i Sperze też na to podwala, podobnie jak Handy,
zresztą o którym chyba też tutaj mamy później w notatkach.
Tak. To można odpowiedzieć od razu o Handy, bo to jest myślę, że…
No pewnie, ale to może zanim jeszcze zakończę wątek Macu i Sperza,
taka największa nowość to to, że Macu i Sperse się na iPhonie pojawił.
I to nawet w formie klawiatury.
I to, jak ktoś korzystał z dyktowania na iPhonie, to pewnie wiecie,
że ta możliwość to byłaby naprawdę rzecz super.
I generalnie to jakoś działa, z naciskiem na jakość,
bo tam są jakieś problemy z dostępnością, z tym zanim ta aplikacja się obudzi,
to ten tekst zostanie wstawiony.
I największy problem dla nas, który cały czas nie został rozwiązany,
jest taki, że kiedy to dyktowanie uruchamiamy,
to dźwięk voiceovera przechodzi na słuchawkę telefonu.
To samo sobie nie byłoby takim dużym problemem, gdyby nie to,
że nawet jak to dyktowanie zatrzymamy, to ten dźwięk tak na słuchawce zostaje,
dopóki nie ubijemy Macu i Sperra z ekranu przełączenia programów,
bo tam się pojawi.
Czy właściwie na iPhonie to się Whisper po prostu nazywa,
w sumie, a nie Macu i Sperre, także to… no tak to wygląda.
Natomiast Handy, no to jest aplikacja, która nie jest tylko na Maca,
bo jest też na Windowsa i na Linuxa, jest to aplikacja darmowa.
I ona też korzysta zarówno z modeli Whisper i Parakit
i pozwala po prostu z dowolnego miejsca skrótem klawiszowym
sobie coś podyktować.
Mówimy, naciskamy klawisz, czekamy na dźwięk,
jeśli sobie to włączyliśmy, mówimy, naciskamy ten klawisz drugi raz,
ewentualnie możemy aplikację ustawić w trybie push-to-talk,
czyli trzymamy klawisz, mówimy, puszczamy.
No i to, co powiedzieliśmy, po prostu zostaje do tego pola,
w którym jesteśmy wpisane.
No i działa to bardzo fajnie.
Tak, a z racji tego, że Whisper tam jest pod spodem,
czy modele Whisper, czy właśnie tak jak wspomniałeś,
te modele Parakit, to odchodzi nam już powoli ten problem,
który mieli wszyscy ci, co to bardzo lubili sobie dyktować
na iOS-ie chociażby, czy na Androidzie,
że z jednej strony ta jakość rozpoznawania,
to wiadomo, nie była jakichś najwyższych lotów
i tam się zdarzały błędy i zdarzają się nadal.
Oczywiście wiadomo, że i w przypadku Whispera,
czy w przypadku Parakita też może się to zdarzyć,
ale jest jednak mniejsze prawdopodobieństwo.
No i też jest kwestia tego, że nie trzeba już tak pilnować
jakichś tam przecinków, kropek.
Nie trzeba mówić tu przecinek, tu kropka,
bo chociażby Whisper to potrafi bez większego problemu
wstawiać takie znaki interakcyjne.
Parakit też chyba.
Parakit też, też.
Parakit też. A Parakit jest jakby dużo szybszy,
więc ja na przykład mam u siebie na Windowsie ustawionego Parakita.
Co prawda rzadko zdarza mi się coś dyktować,
no ale jeżeli faktycznie dyktuję, to ten Parakit z reguły jednak wystarcza,
bo Whispera raczej używam właśnie do takiego
transkrybowania sobie takich rzeczy, które są raczej trudniejsze,
a do takiego po prostu dyktowania siedzę przed mikrofonem i mówię,
to Parakit z reguły wystarcza.
Mamy jeszcze interfejs do Whispera.
TCA czy TCA Transcribe, to się chyba tak nazywa.
On kiedyś miał problem taki, że chyba polskiego nie było.
Tak, tam wielu języków nie było i tam chyba też niewiele się od tego czasu zmieniło,
tak szczerze.
Natomiast staje się, że też dużo się pojawia takich,
nawet przez naszą polską społeczność, gdzieś tam robionych.
Karoleń chociażby zrobił też taki interfejs do Whispera,
bo to nie jest takie trudne do zrobienia, zwłaszcza z jakimiś chatami GPT,
to już od dawna to potrafiły robić, więc takich rzeczy jest dużo.
Chyba największy problem jest taki z tymi rzeczami,
że wiele z tych programów nie ma jakiejś swojej strony internetowej
i trochę nie wiadomo, gdzie tego szukać.
No albo to jest jakiś github pewnie, albo ludzie to wystawiają też na przykład
na jakichś dyskach swoich, google, dropboxach i tak dalej,
więc te linki są potem ani to przyjazne, ani to też jakieś bardzo trwałe,
na zasadzie, no nie wiem, dropbox patnie.
Nic nie wiadomo, kiedy to będzie, jak się coś zmieni, czy ten link się nie zmieni.
Dlatego ja bardzo, bardzo serdecznie z tego miejsca wszystkich,
którzy słuchają i którzy tworzą, a teraz to dużo będzie takich osób,
to ja bardzo serdecznie namawiam, żeby zaprzyjaźnić się z githubem.
Bo jeżeli tworzymy jakieś oprogramowanie, w którym chcemy udostępnić kod źródłowy,
a w sumie czemu tego nie robić, ja na przykład wszystko to, co tworzę,
inaczej, większość, bo prywatne repozytoria, mam takich projektów jeszcze,
które mam rozgrzebane po prostu i które jeszcze nie są gotowe do tego,
żeby je pokazać światu, ale te rzeczy, którymi się chcę chwalić
i chcę, żeby ludzie z tego korzystali, to wszystko jest na publicu.
I korzystanie z githuba ma jedną bardzo dużą zaletę.
Mianowicie, oczywiście wiadomo, że już pod względem programistycznym
to już nie ma o czym mówić, ale mamy bardzo fajny adres wtedy
do pobierania tego naszego narzędzia.
Jest ta strona gitrls.com i tam możemy dać po prostu ludziom link
i do tego naszego repozytorium konkretnego i w takiej sytuacji zawsze
pobiorą użytkownicy najnowszą wersję tego, co my tam stworzymy.
Więc jak ktoś coś tworzy, to ja gorąco zachęcam, nie jakieś dropboxy,
dyski Google, bo to zniknie. GitHub po prostu.
Tak, to prawda. No chyba, że ktoś tworzy aplikację mobilną,
no to wtedy z reguły jest tych wszystkich sklepach.
Są sklepy, tak, ale to jest też, wiesz, jakieś właśnie repozytorium,
w którym można to znaleźć.
Tak, to prawda.
Tak.
To może wyemitujemy następny materiał, następną odpowiedź.
Dobra, to potem będą dyktafony różne.
Dobrze, to teraz posłuchajmy, co do powiedzenia, jeżeli chodzi o miniony rok ma Hubert Mayer.
Cześć, tu Hubert Mayer, Tyflo Świat i kanał Skrót Dostępności.
Rok 2025 się zakończył i obfitował on w wiele wydarzeń technologicznych,
ale tym trendem, który niezmiennie przyciąga moją uwagę już od właściwie początku całej tej sagi,
to jest oczywiście saga pod tytułem Sztuczna Inteligencja i chyba nie będę tutaj oryginalny.
Samo zagadnienie sztucznej inteligencji jest bardzo teraz rozdmuchane w różnego rodzaju mediach.
Debatuje się aktywnie nad tym, czy AI zabierze nam pracę, czy jest dobre, czy jest złe.
A nawet, czy może być świadome. Niektórzy odpowiadają, że jest to dyskusja bezprzedmiotowa,
bo zagadnienie świadomości jest tutaj niepotrzebne. Inni mówią, że jest to niezbędne.
Te dyskusje są bardzo interesujące filozoficznie, ale myślę, że często pomijają fakt,
że AI po prostu nam jako osobom potrzebującym dostępności już teraz w dużej ilości kwestii zwyczajnie może pomóc.
I często robi to lepiej niż gdybyśmy mieli coś robić samemu. Za chwilę mały przykład.
Pierwszą rzeczą, o której dzisiaj chciałbym powiedzieć jest rozpowszechnienie się podstrzechy wszelkiego typu agentów sztucznej inteligencji,
którzy po uruchomieniu na naszym komputerze, na naszym urządzeniu, w trybie najczęściej jeszcze tekstowym,
no więc wymagają pewnej wiedzy jeszcze, przejmują kontrolę nad naszym komputerem, nad naszym systemem.
To jest oczywiście efekt uboczny, bo w zamyśle początkowym miały służyć tylko do pisania kodów, programów itd.
Ale my możemy wykorzystywać to w różny sposób. Ja np. jakiś czas temu kupiłem książkę, a właściwie wydanie gazety codziennej w jednej z księgarni cyfrowych.
Okazało się po zakupie, że plik EPUB co prawda jest dostępny, ale są tam z jakiegoś powodu zepsute polskie znaki, przez co wiadomo, czytnik ekranu zwyczajnie zwariował.
Wziąłem ten plik, załadowałem go do kodeksa, czyli jednego z takich agentów działającego pod kontrolą jednego z modeli czata GPT i po prostu wydałem komendę, na zasadzie słuchaj, oto plik EPUB, jest zepsute polskie kodowanie znaków, prawdopodobnie naprawdę.
Po dziesięciu minutach okazało się, że problem wcale nie tkwił w kodowaniu polskich znaków, o czym poinformowała mnie sztuczna inteligencja, ale co najważniejsze, problem został naprawiony.
Oczywiście wystąpiłem do księgarni z reklamacją, stało się to kilka dni temu, do tej pory jednak odpowiedzi od nich nie mam, prawdopodobnie to dlatego, że jest okres świąteczny, trwa tam weryfikacja.
Ciekaw jestem, jak długo będą to weryfikować.
Innym ciekawym skutkiem ubocznym takich agentów jest wysyp różnego rodzaju programów prodostępnościowych, często różni deweloperzy, którzy nie kodowali w przeszłości, albo kodowali mało, albo zwyczajnie nie znają języków programowania,
ale wiedzą w jaki sposób rozmawiać z modelami sztucznej inteligencji, tworzą oprogramowanie, które pomaga w różnych aspektach dostępnościowych, także profesjonalnych w naszej pracy z komputerem.
Innym zastosowaniem takich agentów, choć już nie są to modele typu kodeks, czy klot odpalane z wiersza poleceń, są agenty w przeglądarkach, czy agenty dostępne w modelach tych takich głównych w rodzaju chat GPT, czy manus,
które potrafią przetwarzać nie tylko tekst, nie tylko wyszukiwać informacje z dużą precyzją i to w miejscach, po których byśmy się tego my jako ludzie nie spodziewali, byśmy prawdopodobnie tego nie znaleźli nigdy, często mi się to zdarzało już, ale także łączyć to z przetwarzaniem obrazu.
Dzięki takim agentom możemy rozejrzeć się na wirtualnych mapach, na przykład na Street View. Możemy cofnąć się ileś lat wstecz i zobaczyć jak wyglądała nasza okolica wcześniej. Jest to coś absolutnie niesamowitego, że coś co jeszcze rok temu było niedostępne dla nas, teraz dzięki motywom sztucznej inteligencji już dostępne się staje.
Nie jest to jeszcze dostępność taka jaką byśmy chcieli mieć, czyli sami sobie podróżujemy kursorem po wirtualnej miejscowości i oglądamy świat, ale jak słyszymy po różnych doniesieniach już też prace nad takimi rozwiązaniami trwają.
Kwestia weryfikacji różnego typu faktów. Tutaj trzeba też oczywiście uważać, ale byłem bardzo zdziwiony, kiedy jeden z agentów sztucznej inteligencji w trakcie takiej weryfikacji postanowił obejrzeć część filmiku z Facebooka po to, żeby stwierdzić czy na tym filmiku jest taka, a nie inna postać, a wcześniej zebrał sobie z internetu zdjęcia tej postaci.
Tak więc to już się dzieje. Ja będę ten trend na pewno obserwował i kibicował, bo niezależnie od tych wszystkich myślę, że troszkę jednak szaleńczych dyskusji i troszkę dyskusji, które koncentrują się na problemach, a nie na rozwiązywaniu tych problemów.
Myślę, że my, jako osoby niewidome, jako osoby potrzebujące dostępności, potrzebujące bardzo często dojścia do różnych niedostępnych, ograniczonych, zablokowanych miejsc, my możemy jako pierwsi odczuć to, w jaki sposób dzięki współpracy ze sztuczną inteligencją ta dostępność się nam ujawnia.
Znowu AI. No AI my mamy u siebie, ale to chyba zostawimy sobie prawie na deser, a na razie może dźwięk, tylko zacznijmy sobie od takich rzeczy, które się mogą przydać większej chyba ilości osób, czyli jakieś programy, mniejsze dyktafony, a potem sobie przejdziemy do takiej profesjonalnej pracy z dźwiękiem.
Czyli może na początek, a niech zaczniemy sobie od sprzętu, czyli…
Plout, to się pisze? Notepin? To jest chyba jakiś dyktafon sprzętowy, który jest połączony z apką.
Tak, i zresztą była na jego temat audycja w Tyflopodcastie, tu Jan Gawlik pokazywał to urządzenie.
I powiem tak, ja nie miałem tego sprzętu, jakby możliwości przetestować, ale no siłą rzeczy przysłuchiwałem się temu, co Damianek pokazywał i jak koncept tego sprzętu bardzo kupuję i bardzo mi się podoba ta idea, tak wykonanie no jest bardzo, bardzo słabe.
To znaczy, dwie rzeczy, po pierwsze jakość dźwięku jest bardzo niska, ale nawet ja bym się tego aż tak bardzo nie czepiał, bo to nie ma być rejestrator, to ma być po prostu dyktafon.
Więc ja zakładam, że ja tych nagrań nie będę ponownie używał w jakikolwiek sposób produkcyjny, że po prostu będę chciał z nich zrobić odpowiedni użytek, więc na to jestem w stanie przymknąć oko.
Na to, na co jednak nie jestem w stanie oka przymknąć, to jest kwestia dostępności aplikacji. No dla mnie ta aplikacja na moment prezentacji tego urządzenia, no czyli to końcówka zeszłego roku na iOS-ie jest po prostu trudna w obsłudze i po prostu niewygodna.
A ja widzę taki dyktafon, takiego asystenta, jak ten Plaut, jako narzędzie, z którego jednak bardzo często będę chciał korzystać, z którego, na który gdzieś tam do tej chmury przelewam swoje różne myśli, różne spostrzeżenia, jakieś refleksje, notatki i to będzie aplikacja nie używana przeze mnie raz dziennie albo raz na tydzień,
tylko kilka do kilkunastu razy dziennie nawet, bo będę chciał sobie coś tam stamtąd wyciągnąć, coś sobie przypomnieć. Koncepcja? Świetna. Wykonanie? No mi pozostawia wiele do życzenia, ale tak jak powiedziałem zresztą też w audycji,
bardzo jestem ciekaw, czy jakiś my friend, tak zwany, nie będzie miał takiego samego urządzenia, które moglibyśmy sobie kupić i oprogramować sobie to własnym sumptem, bo tu byłby do tego już naprawdę całkiem niezły potencjał.
Ja w ogóle, Michale, myślę, że nie jesteśmy targetem do końca tych urządzeń. Ja się nie zgodzę. Ja się nie zgodzę. Moim zdaniem jesteśmy bardzo dużym targetem.
Znaczy tak, tak, tak, tak. Ja też uważam, że merytorycznie nim jesteśmy. Mi o co innego chodzi. Ta jakość nagrywania zakłada zapewne to, że my nie będziemy chcieli wrócić do swoich nagrań, tylko jednak usilnie korzystali z tej transkrypcji, bo po to wydaliśmy te ciężkie cebuliony.
Ja się wcale nie zdziwię, bo ja nawet bym nie chciał wracać do swoich nagrań. Mi jest potrzebna informacja, która jest w tych nagraniach, więc ja nie mam z tym problemu. Ja mam problem z…
A jaki tam jest orientacyjny koszt?
To znaczy…
Było w audycji, ale nie pamiętam.
Tam są abonamenty. Koszt samego urządzenia to jest tam około 7-8 stówek, więc jeszcze do przełknięcia, ale tam potem są abonamenty w zależności od tego, ile płacisz, to tyle masz tych godzin, które możesz miesięcznie sobie rozpoznawać. No tylko cóż z tego, jak po prostu potem wyciągnij coś z tej aplikacji.
Mhm, mhm.
No tu jest gorzej.
No to może byłaby też jakaś szansa teraz z kodeksem. No zobaczymy, jest rzecz do przemyśleń. A teraz jeszcze jedna rzecz, to też taki sprzęt, jeżeli chodzi o nagrywanie, który w tamtym roku już kilkoro moich znajomych różnych zaopatrzyło się w słuchawki.
SteelSeries Artistowa 5, to chyba Paweł byłeś pierwszym, który miał w Polsce te słuchawki.
Tak, to prawda, już zdążyłem zgubić ten dongiel do łączności przez 2,4 GHz. Także gratulacje, brawo ja.
Szkoda, że te słuchawki nie mają takiego miejsca, gdzie by to można było włożyć, bo myślę, że dałoby się pewnie to zrobić. Nie wiem, z jakiegoś powodu tego nie ma. A to są słuchawki, jedyne o jakich wiem, które mają jakąś w miarę sensowną jakość dźwięku.
To nie jest jakość studyjna, nie wiadomo jaka, ale tego się nawet przyjemnie można słuchać. Tam jest ta tzw. górka, tam jest oczywiście jakiś stratny kodek, prawdopodobnie Spix, nieważne, ale jest to coś takiego, co da się słuchać.
Jeżeli podłączamy to przez dongle, to w zasadzie nie ma tu jakichś takich dużych opóźnień, więc da się na tym i grać w jakieś gry, da się z tym pewnie jakoś tworzyć muzykę.
Ale ma niestety apkę, jest inwazyjna apka.
Ale nie trzeba jej używać, nie wiem czy wiesz.
Znaczy, apka, jeżeli nie chcesz korzystać z jakichś efektów, typu jakiś odszumiacz oparty na sztucznej inteligencji, czy jakiś taki mikser audio, żeby on ma jakąś kartę wirtualną, to w zasadzie taka jedyna opcja, która się może przydać w takim normalnym, codziennym życiu, to jest sprawdzanie stanu baterii.
I to jest regulacja poziomu odsłuchu z tego mikrofonu, który masz bezpośrednio w słuchawkach, bez opóźnień. To są dwie rzeczy, które…
I niech zgadnę, mikrofon ma głośność na jakimś poziomie, więc trzeba go zainstalować, żeby wycisnąć.
Chyba tak.
To jest niestety ten problem i wiem, że my próbowaliśmy już tego headsetu używać tu w audycjach, kiedy ja się podpinałem na Zoomie.
I chyba, Michale, ty to potwierdzisz, były problemy z głośnością. To były dość… na domyślnych ustawieniach, z Zoomem w parze, to był dość cichy, zdaje się, headset i nie bardzo pomagało jakieś podbijanie go.
Więc tu trzeba by było jakiś equalizer Apo albo coś podobnego użyć.
Warto to zainstalować z jednej strony. Ja miałem tę aplikację, ustawiłem sobie jak chciałem te słuchawki i ją po prostu odinstalowałem.
No niemniej jednak trochę ciekawe, jakby do takiego poczatowania sobie online, typu jakiś Team Talk, Discord i tak dalej, spoko.
Plus da się to rozwiązać oczywiście inaczej, natomiast ciekawe jest to, że ma właśnie swoje wirtualne karty dźwiękowe i swój mikser. Szkoda, że ta aplikacja jest tak topornie dostępna.
Trochę się rządzi w dźwięku. Ja pamiętam, jak ją miałem, to ona mi na siłę zmieniała karty dźwiękowe na jej. Jak odłączałem jakąś kartę, to wtedy też zmieniała.
Ja mam laptopa w tym momencie, miałem go w domu z mikserem będącym kartą dźwiękową, no to wtedy jakby okej. Jak wyjeżdżam, to nagle dźwięk mi znika, bo przejmuje to ta karta, która też kieruje ten dźwięk trochę gdzie jej się podoba.
Więc nagle tracę syntezę, więc tam trzeba było trochę kombinować. No nie jest to takie fajne i przyjemne.
Niemniej jest trochę takich sytuacji, w których rzeczywiście te słuchawki mają sens. No i to tak jak mówiłem, to są słuchawki o najlepszej jakości dźwięku, słuchawek bezprzewodowych, jakie znam.
Przynajmniej jeżeli chodzi o mikrofon. O lepszego nic nie widziałem.
Ja się nie wypowiadam, bo w ogóle mało testowałem tego typu słuchawek w swojej karierze. Więc nie feruję tutaj tej najlepszości. Z widzianych chyba tak.
Ewentualnie jeszcze są te słuchawki od Turtle Beacha, które mają dwa dongle w zestawie. Też tego nie testowałem.
One mają dobry potencjał, tylko mają jeden problem. Ponieważ te słuchawki SteelSeries mają mikrofon wyciągany na pałączku i on jest tuż przed ustami.
Znaczy tuż albo obok ust. Natomiast te słuchawki Turtle Beach one mają mikrofon wbudowany w słuchawkę i on jest dużo dalej od ucha i ta jakość jest siłą rzeczy gorsza, bo mikrofon jest nie w tym miejscu. Po prostu jest dalej.
I też słyszałem nagrania z tych słuchawek, to jakoś to jest różnica słyszalna w porównaniu do Arctisów. Na korzyść właśnie SteelSeries.
Ale a propos słuchawek, to Patryku, przechodząc z bezprzewodowych do przewodowych, to tak Cię chciałem zapytać, nadal uważasz Fine Fine te słuchawki za godne polecenia?
H9 myślę, że tak. Przy H9 jakbym został. Używam ich nawet od czasu do czasu. Nie w tej audycji teraz, ale ogólnie tak. I na razie nie kombinowałem z niczym innym. Może tak z niczym następnym.
Ja też sobie te słuchawki kupiłem na wyjazd jeden z. I to są takie rzeczywiście moje słuchawki już w tym momencie podróżne. Jak mam zabierać laptopa i wiem, że nie będę potrzebował niczego bardziej zaawansowanego, to biorę te słuchawki, bo one naprawdę sprawdzają się bardzo dobrze.
Tak, ten dźwięk ma swoje mankamenty. Cena czyni cuda i ja o tym wiem, ja zdaję sobie z tego sprawę. Purystów nie usatysfakcjonuje absolutnie, natomiast…
Ja spokojnie takie słuchawki mogę polecić każdemu, kto chciałby na przykład robić jakieś podcasty nawet i chciałby nagrywać dźwięk, bo tu po prostu nie ma wstydu.
Tak, jest to najwyżej mało basu, który zawsze można troszeczkę dodać.
Tak, ale tu naprawdę nie ma wstydu. Ten dźwięk jest dobry, a te słuchawki to jest niecałe 200 zł.
A pomyślcie, czy te słuchawki są otwarte, zamknięte, duże, małe, nylonowe?
Zamknięte.
Zamknięte. Co przyznam, w pierwszych dniach, tygodniach pracy powodowało, że musiałem sobie od nich robić odpoczynek. Teraz mniej.
Okej. Nie wiem, co ty na to, Michał, ale chyba kilkanaście godzin da się…
Da się, da się, bez problemu. Ja zresztą bardzo często…
Naprawdę widziałem bardziej absorbujące, bardziej męczące konstrukcje za dużo cięższe pieniądze.
Tak, ja bardzo często pracuję w słuchawkach też na zasadzie takiej, że jeżeli nie realizuję aktualnie czegoś, to je mam tak trochę przekrzywione, że jedno ucho gdzieś tam odsłonięte, żeby jednak kontrolować to otoczenie.
I wtedy pałąk nawet nie męczy, bo czasami wtedy pałąk zachodzi na człowieka i to tak jest.
I te słuchawki nie męczą. Te słuchawki naprawdę nie męczą. Ja niejednokrotnie zdarzyło się, że ileś tam godzin w nich przesiedziałem i to jest naprawdę takie bardzo fajne budżetowe rozwiązanie, jeżeli nie chcecie wydawać właśnie dużych pieniędzy.
Aczkolwiek SteelSeries to jest gdzieś też na mojej liście takich zakupów na przyszłość.
Na mojej chyba na razie nie. Przez inwazyjność tej aplikacji. Ja lubię produkt… Ja to zawsze gdzieś tam powtarzałem. Ja staram się kupować produkt, który wykorzystam w pełni.
No właśnie, ja wiem, że ja byłbym w stanie wykorzystać go w pełni.
Nie do końca. Na przykład płacę bez sensu za fencję obudowę, światełko RGB.
Nie, no to ja… Mi chodzi o mikrofon.
To chyba jest raczej kwestia tego, że bardzo często my płacimy za rzeczy, których nie używamy.
Co byśmy nie kupowali niemalże.
Łącznie z telefonem.
Dokładnie. No natomiast chyba po prostu albo… No właśnie, tak jak w przypadku tych słuchawek, no to…
Natomiast marnotrawności i doczesności pewnego typu mnie denerwują nieco bardziej niż inne.
Może tak.
Dobrze.
Gdyby były takie słuchawki o tych funkcjach, ale na przykład stówkę tańsze, bez bajerów, no to brałbym, bo ta jakość jest okej też.
To przejdźmy może do softu, bo tutaj jakiś czas temu, i ja się zastanawiam, co tu się zadziało.
Czy pojawiła się jakaś biblioteka, czy pojawiły się jakieś informacje, czy coś.
W każdym razie nagle się okazało, że Windows potrafi nagrywać nie tylko po prostu z karty z urządzenia wejściowego,
ale potrafi nagrywać z urządzenia wyjściowego, potrafi nagrywać z konkretnej aplikacji.
I pojawiło się w tamtym roku co najmniej kilka właśnie programów, które z tego faktu korzystają.
Jakiś Wasapi Recording, wtyczka do NVIDIA Wasapi Sound Recorder.
Dokładnie.
Potem ten…
Zachowam trochę swoje szydery i ironii charakterystycznej dla siebie.
Bo może w końcu Microsoft coś więcej napisał o tym w Microsoft Learn.
Ta funkcja w takiej czy innej formie, troszeczkę mniej wygodna i mniej dostępna była już od Windowsa 7.
Być może. W każdym razie, no teraz się zaczęły pojawiać aplikacje.
Wtyczka APP2 Club, czyli to jest wtyczka w takim formacie Club, który jest dostępny dla Reapera chyba,
z takich programów, które są dla nas dostępne.
Audio Capture i Audio Router to też jakieś…
Audio Router to jest bardziej taki repeater po prostu.
Audio Router to jest taki typowy repeater, tam po prostu się wybiera wejście, wyjście.
Właśnie można tą odtrzymiarkę ewentualnie sobie włączyć i po prostu to jest przekazywane.
To chyba mówicie o innej aplikacji, bo kiedyś pod nazwą Audio Router funkcjonowało rozwiązanie,
które listowało wszystkie aplikacje z wybranej karty dźwiękowej, bo wybieraczy do kart dźwiękowych.
Tak, chyba są dwa Audio Routery.
Tak, tak, tak.
To jest tak, ty mówisz o tym synchronizm, tak, jakoś tak się nazywało?
Tak, listuję sobie wszystkie aplikacje z danej karty i mogę albo zduplikować,
żeby ona na dwóch niezależnych sesjach Wassup iszła na dwie równe karty,
albo ją przenieść, jeżeli nie oferuje takiej opcji.
No dziś Windows 10 oferuje taką opcję.
W 2011-2012 roku na siódemce to był trochę problem.
Ale ten Audio Router, o którym ja mówię, się nawet jakoś tam powolutku rozwijał.
Jeszcze. A później nie wiem, później…
Wiem, że z tym później były problemy, że to wymagało jakichś niepodpisanych sterowników,
to z Windowsem 11 potem nie chciało działać, zwłaszcza jak ktoś miał sprzęt z włączonym Secure Bootem,
więc tam wiem, że ludzie na to narzekali.
No ale teraz rzeczywiście Windows to wspiera i wtyczki do NVIDIA Audio Manager jakby…
Może nie spełni te możliwości, bo nie można na przykład dublować wyjścia,
można tylko przenosić jakby z karty na kartę, ale no coś tam się da, więc…
Tak, no trochę tych rozwiązań powstało.
Moim ulubionym jest Audio Capture, bo to jest program, który pozwala nagrywać do kilku plików,
albo do jednego pliku, więc to się bardzo przydaje do nagrywania podcastów.
Można nagrywać dźwięk z aplikacji, ale też urządzenia wejściowe,
więc to właśnie tutaj mikrofony i tak dalej.
Można nagrywać konkretne aplikacje, to też nie wszystkie aplikacje kiedyś wspierały,
a teraz można na przykład zaznaczyć, żeby nagrywała się tylko przeglądarka,
tylko odtwarzacz jakiś i tylko te aplikacje nam się nagrają.
No i to jest w takim w miarę prostym interfejsie zrobione.
Była jeszcze jedna aplikacja, która się nazywała Axi Capture,
która oprócz nagrywania audio też potrafi nagrywać wideo.
I to jest też aplikacja stworzona pod osobę niewidomą, która generalnie jest właśnie do robienia zrzutów ekranu,
ale też do nagrywania.
Ona już takich rozbudowanych możliwości nagrywania dźwięku nie ma,
bo albo możemy nagrywać cały dźwięk systemu, albo mikrofon, albo jedno i drugie,
ale nie możemy tylko konkretnych aplikacji nagrywać.
I to jest program bardzo fajny, zwłaszcza jak ktoś musi jakieś nagrania zrobić,
żeby jakiś błąd pokazać, na przykład do pracy.
Natomiast to jest też program, który ma swoje błędy, o których autor gdzieś nie pisze.
Mianowicie powinien teoretycznie pozwalać na przykład nagrywać obraz tylko z jednej aplikacji.
W praktyce to nie chciało działać z wieloma aplikacjami na czele przeglądarkami.
Nie wiem czemu, po prostu sypało błędami, niestety.
A szkoda, bo to byłoby bardzo przydatne, no bo inne sposoby na to są bardziej skomplikowane.
OBS na przykład. A propos OBSa, to tam też się trochę dzieje.
Powstały wtyczki, które poprawiają jego dostępność.
I tak też ludzie zaczęli używać OBSa jako takiego pseudo audio hijacka,
w sumie dając sobie źródła, które później skrótami klawiszowymi wyciszają albo nie.
Trochę się dzieje, jeśli chodzi o dźwięk na Windowsie.
Tak, to prawda.
I tyle mam fizę w nodatkach, jeżeli chodzi o dyktowanie,
ale możemy teraz przejść do takiego bardziej profesjonalnego dźwięku,
bo tutaj też kilka rzeczy wyszło w tym roku.
Zoom wypuścił kilka nowych urządzeń z serii H.
H5 Studio, H6 Studio, które charakteryzują się lepszymi przezwmacniaczami
niż te inne urządzenia z serii H.
Ale podsumowujemy rok, więc wszystkie H w sumie też były przecież w ten rok.
Nie.
Nie, H1, H2…
To był chyba rok poprzedni.
Tak, to 2024 oczywiście.
I nawet H6 i H4…
A to jakaś taka większa popularność?
Widzisz, ja ją skojarzyłem z przełomem lat.
Nie, nie, H1E pojawił się na początku 2024.
I ja go nawet miałem w lutym 2024.
Także to dość już stara sprawa.
Natomiast właśnie H5 Studio i H6 Studio to jest rok 2025.
One właśnie mają przezwmacniacze, które do tej pory były w serii F.
One są ulepszone.
One mają mniejsze szumy własne, akceptują wyższe, głośniejsze dźwięki bez przesterowania.
Oczywiście to wszystko nagrywa się do plików 32-bitowych.
Też w 2025 wyszedł nowy soft do prawie całej serii H.
Oprócz, co ciekawe, Zuma H2e, który tej wersji nowej na razie przynajmniej nie ma.
I ten nowy soft pozwala po pierwsze na nagrywanie do formatu MP3.
Po drugie na zmianę głośności nagrywanego dźwięku.
Po trzecie, jeżeli nagrywamy do MP3, to jest na stałe włączony limiter.
Czyli taki ograniczeń głośności, który powoduje, żeby się nie przesterowywało.
To jakoś działa, nie jest no może szczyty szczytów, ale to też nie jest jakiś strasznie zły ten limiter.
I umożliwia też jakieś nagrywanie, jakiś odszumiacz, który to jest taki…
też myślę, że jak na urządzenie przenośne i wbudowany algorytm, to też nie jest to takie złe.
Choć oczywiście większość wtyczek VST, może nie to, że większość, ale są wtyczki VST
które mają te algorytmy rzeczywiście lepsze.
No ale jeżeli po prostu chcielibyśmy coś wziąć, nagrać do MP3, żeby to jeszcze było odszumione
i żeby to jeszcze było w miarę głośne, ale nie przesterowane,
no to jest to jakiś pomysł, żeby to robić bez użycia komputera.
I Zoom wypuścił również nową serię urządzeń pod…
w zasadzie nawet nie nową serię, tylko ulepszoną serię P-Next.
Jest urządzenie P4 Next, które też jest udźwiękowione.
To jest urządzenie raczej dla podcasterów.
Ja przepraszam, mam znowu jakiś lekki katar i troszkę to słychać.
Zoom P4 Next, który ma kilka wyjść słuchawkowych, ma kilka wejść mikrofonowych,
ma zdaje się, że jakieś takie przyciski do wyzwalania sampli,
czyli mogę robić nim stream jakiś na internetowy.
Jestem ja, jest jakiś mój gość, jeden lub drugi, mamy wszyscy mikrofony
i włączamy stream i Zoom zajmuje się tym, żeby ten dźwięk był o odpowiedniej głośności,
w kanałach i tak dalej, i tak dalej.
Jest jeszcze, znaczy bardzo niedawno wyszedł Zoom P12 Next,
natomiast tam nic o udźwiękowieniu tego Zooma nie widziałem,
więc nie wiem, czy większa wersja tego dźwiękowienia nie ma w ogóle,
czy jest, ale nie ma o tym napisane nic.
No, wolałbym, żeby było ta informacja na temat udźwiękowienia,
bo ja wychodzę z założenia, że jeżeli nie ma o czymś informacji,
to prawdopodobnie tego nie ma.
No, ale może tutaj się mylę.
Fajnie by było, bo to jest urządzenie już trochę większe,
ma więcej tych wejść mikrofonowych, wyjść słuchawkowych.
No, to jest po prostu urządzenie do jakichś takich większych,
troszeczkę instalacji.
Wtedy, kiedy mamy więcej właśnie gości,
więcej tu jest możliwości.
Tak mi się jakoś zrymowało.
No i tak, także zobaczymy, co będzie w tym roku od Zooma.
Niedługo zaczynają się targi instrumentów w Stanach,
chyba w przyszłym tygodniu,
więc ja na pewno będę śledził te targi,
więc myślę, że w tym Tyflo Przeglądzie
za tydzień z kawałkiem
być może już będą jakieś nowe informacje.
No, o ile oczywiście pojawi się coś, co ma jakiś związek z dostępnością.
Natomiast Native Instruments po latach czekania
w końcu, w końcu zrobił dostępność
dla najnowszej swojej serii kontrolerów,
komplet w wersji trzeciej,
które też tutaj mają kilka nowych możliwości,
bo te klawiatury mają przycisk,
który umożliwia taką głębszą edycję.
Tej głębszej edycji to czasami jest mało,
czasami jest trochę więcej w starszej serii.
Podobno też da się skorzystać z tej głębszej edycji,
ale niekoniecznie z instrumentu,
tylko trzeba wejść w listę parametrów
i tam czasami widziałem jakieś rzeczywiście
dodatkowe parametry, ale tylko czasami,
więc nie wiem jak to wygląda.
No i podobno w tej wersji trzeciej jest jeszcze
kilka takich ustawień, które w tej starszej wersji
były dla nas niedostępne, tutaj już są.
Update chociażby, firmware jest dostępny,
jest cały Accessible Helper,
to się chyba jakoś tak nazywa,
taka aplikacja, która jakoś tam pomaga
w konfiguracji tego wszystkiego.
No i też James Tech
stworzył jakiś soft,
który zdaje się
w tej najnowszej,
przy pomocy tych kontrolerów w najnowszej wersji
umożliwia sterowanie dowolnym parametrem
z wtyczek VST, również tych,
które nie mają tego standardu NKS,
ale pokazują swoje parametry,
to ta wtyczka też umożliwia sterowanie
tymi efektami, czyli instrumentami,
przy pomocy klawiatury
Complete Control w tej wersji trzeciej.
Ja tego jeszcze nie testowałem,
bo mam klawiaturę w wersji drugiej
i na razie nie będę kupował nowej.
Mam nadzieję, że doczekam do wersji czwartej
i zrobię sobie taki przeskok o dwie wersje,
ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało.
No i mamy tu jeszcze w notatkach
Logik Magician, coś takiego.
To jakieś narzędzie ułatwiające pracę z Logikiem.
Nie znam Logika,
więc tu się akurat nie wypowiem na ten temat.
Ja też dobrze nie znam. Może teraz, jak przeszli
na abonamenty, to może w końcu spróbuję
do tego usiąść na dłużej.
Logik to jest przeciwieństwo Reapera
i nawet bym powiedział, że to ona w pewnym sensie,
gdzie tam po prostu trzeba pamiętać,
gdzie właśnie co jest zagnieżdżone.
Tam nie było za dużo skrótów klawiszowych,
tylko właśnie trzeba było pamiętać, gdzie co jest,
żeby do tego szybko, w miarę z voice-overem dotrzeć.
I akurat mi ten system pracy się nie podobał do końca.
Tak samo jak wielu osobom się nie podobał system pracy Reapera,
gdzie trzeba było 200 skrótów klawiszowych zapamiętać.
Ale to już, wiadomo, sprawa indywidualna.
No i właśnie w tym w pewnym sensie ma pomóc ten Logik Magician.
To jest druga taka aplikacja,
która ma coś takiego robić.
Generalnie w tej aplikacji chodzi o to,
że ona dodaje skróty klawiszowe,
żeby aż tak machać nie trzeba było,
żeby po prostu dało się po tym Logiku
chodzić szybciej.
I takie najbardziej częściej wykonywane rzeczy
po prostu robić szybciej.
Nie przeskakiwać do parametrów, do jakiejś wtyczki,
zmieniać głośność, balans ścieżek.
Tam chyba jakieś były skróty do edycji midi szybszej.
Generalnie po prostu to narzędzie dodaje więcej skrótów klawiszowych do Logika.
I mamy jeszcze tutaj kilka rzeczy
w notatkach.
Nowości w Abletonie.
Live i Move.
No tutaj przede wszystkim w Live chyba dostępność automatyki się pojawiła.
Zdaje się, bo tego wcześniej nie było.
A że Live jest takim oprogramowaniem,
które jest nastawione do tworzenia muzyki elektronicznej,
ta automatyka, czyli taka płynna zmiana
jakiegoś parametru, filtra, balansu, głośności,
czegoś. To są bardzo potrzebne rzeczy.
No więc tutaj
bardzo duży tutaj jest profit.
Pojawił się też podcast
Access Ableton chyba się nazywa. Duży podcast
czy seria w zasadzie podcastów, tam jest chyba ze 20
tych podcastów, może już w tej chwili więcej
w tej serii, które opowiadają
o tym, jak korzystać z Abletona,
jak tam sobie
tę muzykę tworzyć. On jest
tworzony, znaczy
ten człowiek, który to robi, to używa Maca,
natomiast jak najbardziej ten podcast jest
również dla użytkowników
Windowsa, no działa,
dlatego, że tam są bardzo podobne skróty.
Tak, i ten interfejs Abletona jest, zdaje się,
dość mocno tożsamy na Windowsie i na Macie.
Tak, naprawdę jest kilka dosłownie różnic,
no i oczywiście wiadomo
option, command, a tutaj alt, windows, control
i tak dalej. No to są takie rzeczy, które zawsze
będą, no zawsze gdzieś tam się będą
różnić między Maciem a Windowsem. Ja sobie
z tego podcastu skorzystałem,
jakoś tam się tego Abletona nauczyłem.
Niestety podcast nie omawia wszystkiego.
Na przykład mam wrażenie, że ten
widok sesji jest troszeczkę tam zaniedbany,
a szkoda, bo to jest coś takiego, co wyróżnia
Abletona, zwłaszcza
jeżeli chodzi o Reapera,
no bo to jest taki tryb,
który nie polega na takim układaniu,
na jakiejś linii czasowej,
tylko mamy sceny, mamy…
Teraz jak się te elementy nazywały, te odpowiedniki
itemów, już nie pamiętam, w każdym razie…
I można je układać na tych, jakby
w tych scenach.
Można je wyzwalać z poziomu
MIDI i robić takie sesje
na żywo. I rzeczywiście tutaj Ableton Live
no tę swoją nazwę chyba zawdzięcza właśnie
temu widokowi sesji, bo tam
rzeczywiście możliwe są różne
fajne rzeczy. I to zostało omówione, mam wrażenie,
w taki dość sposób podstawowy.
To znaczy, no w gruncie rzeczy OK, możemy tam nagrać
jakiś utwór, ale w gruncie rzeczy
potem i tak warto sobie przejść na ten
Arrange View i sobie tam to wszystko
dalej na ścieżce,
na ścieżkach układać. Natomiast ten tryb sesji
jest bardzo ciekawy i właśnie do takich
takich dżemów różnych
bardzo może się przydać.
Ja się trochę Abletonem też bawiłem, ale
powiem szczerze, ja
bym się trochę obawiał go używać
w takim środowisku live, bo mi się go udało
kilkukrotnie, skutecznie zawiesić
i po prostu wywrócić z jakiegoś
powodu. Mam wrażenie, że przynajmniej
jeżeli chodzi o współpracę z
czytnikiem ekranu pod Windowsem, coś tam jeszcze
nie zostało do końca zoptymalizowane, bo ja podejrzewam,
że to jest ta kwestia, że to nie jest tak, że
osoby widzące mają ten sam problem,
ale no takie, odczuwałem taki
i taką małą, z jednej strony
małą responsywność tego programu, a z drugiej
strony, no tak jak mówię, nie było to takie pewne,
nie było to takie stabilne. Trochę robiąc
coś na żywo, za jego pomocą bym się obawiał,
że za chwilę to mogę zostać wygwizdany.
A widzisz, ja nie miałem takich problemów,
nie miałem, ja nie pamiętam, czy miałem problemy z…
Być może testowałeś już jakąś późniejszą wersję i może to poprawili, to dobrze też wiedzieć.
Ja na początku grudnia testowałem.
A to nie, to ja wcześniej, to ja wcześniej.
I tam te problemy były.
Aha, czyli pewnie były, zostały poprawione. Na to wychodzi przynajmniej.
No to super. Na Maku tam też coś poprawiali, coś…
był problem, jak przechodziło się na placach statusu na Maku,
to też się w aplikacji lubiła wysypać, co jest za tyle istotne, ale tam…
Ja pamiętam, Michale, że ty to testowałeś
jakoś na początku, w ogóle jak gruchnęła informacja,
że jest dostępny. Tak, ale potem jeszcze też miałem do tego podejście
jedno, jakoś tak w połowie roku i to…
No, to tak…
Inna rzecz, że rzeczywiście trochę się tym pobawiłem, potestowałem,
ale jakoś też nie poczułem z tym jakiegoś takiego
flow, więc pewnie jeszcze do tego wrócę.
No plus pamiętaj, że tam środowisko
niestety w Abletonie jest ważne.
I bynajmniej nie mówimy o ociepleniu klimatu.
Podejrzewam, że on się zupełnie
inaczej będzie zachowywał na konfiguracji, która jakoś działa,
a zupełnie inaczej się będzie zachowywał na konfiguracji, w której
na przykład na komputerze masz mało innych APEC Audio, konkretne
drivery do interfejsu, wszystko po AI.
Wiesz co, całkiem możliwe, całkiem możliwe, ale ja odczuwałem
to na etapie i na poziomie interfejsu
jako takiego. Ja już nie mówię o dźwięku, ja mówię o interfejsie
samym w sobie. No tak, z drugiej strony
nie znam na tyle na wylot Abletona, żeby ci powiedzieć
czy na przykład samo to, że on nie gra, a komunikuje się
z kartą, już go jakoś nie…
Wiesz, czy on już tam czegoś nie robi w tle.
Mogło tak być.
Na przykład za starych czasów Sonar robił.
Tu się chyba trochę nie dowiemy, bo to jest nadal soft, który
jeżeli chodzi o dostępność,
no to tutaj jest trochę jeszcze rozwoju.
Też niedużo osób z tego, mam wrażenie, mimo wszystko korzysta,
zwłaszcza w Polsce, bo na zachodzie to już są jakieś tam grupy
i widziałeś na Discordzie
jakieś tam serwery, na których przynajmniej
jest co najmniej jakiś dział czy
kanał na Abletona. I tam rzeczywiście są ludzie, się pytają,
więc ktoś tam tego zainteresuje.
No ja już znam osoby, które dzięki temu, że ten Ableton stał się dostępny
do stałej pracy, więc no fajnie, że się
wzięli za to. A też,
no chyba to też było w tym roku,
przepraszam, to nie ten rok,
w 2025 roku,
chyba że ktoś mnie poprawi, zaczęły pojawiać się zewnętrzne wtyczki,
które są dostępne. I tutaj taki człowiek, który
chyba tworzy pod pseudonimem Ifta, stworzył dwie takie
wydaje mi się bardzo kluczowe dla nas wtyczki. Pierwsza to jest
miernik poziomów, który nam może i to w decibelach
i też LUFSy potrafi nam obliczać
i tam można sobie wybrać, czy ma być cały projekt, czy tylko
bieżące poziomy czytane. A drugą
wtyczkę, jaką stworzył, jest
narzędzie do strojenia instrumentów. Tam też właśnie można sobie
i to dźwiękowo i też właśnie po prostu przez czytanie herców.
Ale to jest do Abletona, czy ogólnie na życie?
Nie, to działa właśnie.
W tym Max MSP chyba?
Tak, jako Max.
No i nie wiem, na jakim to jest etapie,
ale też jak ja to testowałem,
to już była informacja, że zaczynamy to robić,
więc zobaczymy. Taka duża wtyczka,
która jeszcze współpracuje chyba z jakimś Geminiem,
która pozwala na sterowanie głosowe przynajmniej
jakoś tam tym Abletonem, do tego stopnia, że
można mówić, stwórz trzy wtyczki, dwie audio,
jedną midi, coś tam jeszcze. I okej,
z jednej strony taki bajer, z drugiej strony
ja sobie wyobrażam, że jest kilka takich rzeczy w Abletonie,
które po prostu być może dla nas
by się to wszystko robiło dość długo,
a być może taki system pozwoliłby
na zrobienie pewnych rzeczy trochę
szybciej niż ich wyklikanie z jakichś menu
gdzieś tam pod spodem. Nie wiem,
natomiast no podobno
powstaje coś takiego, zobaczymy,
czy i jak to się będzie dalej rozwijało.
Więc tyle, jeżeli chodzi
o live’a. Ableton jeszcze
rozbi urządzenie Ableton Move,
który jest takim, który jest
grooveboxem powiedzmy, czyli takim
urządzeniem do tworzenia muzyki
samodzielnym. Tylko, że to
nie jest keyboard, bo to ma pady,
czyli coś, co nie wygląda jak klawisze, tylko prostokąty
takie gumowe. Tych prostokątów, tych padów
tam jest akurat 32, więc w sumie dość dużo.
No i to jest urządzenie, które pozwala
na właśnie tworzenie muzyki.
To urządzenie też się rozwija. Ja je kupiłem
w maju 2025 roku
i od tego czasu już tam
chyba ze dwie czy trzy wersje nowe wyszły.
Ostatnio na przykład
umożliwiono edycję
parametrów dwóch
czy jednego albo dwóch syntezatorów, które tam są
wbudowane. Wcześniej nie było takiej edycji, to znaczy
każde brzmienie ma do ośmiu
parametrów makro, które są sterowane pokrętełkami,
które w tym Move’ie są. Natomiast
jeden z syntezatorów ma już pełną, całkowitą edycję,
która umożliwia od samego
samego początku, od startu
tworzenie brzmienia po prostu od zera,
więc fajnie.
Jest też zwiększona ilość
znaczy długość sampla.
Jeden sampl może mieć chyba teraz do 800 mega,
że
Ableton wspiera częstotliwość do 48 kHz
stereo, więc można tam załadować
ponad godzinny sampl i nie wiem,
co tam z nim zrobić, ale jak ktoś chce,
to można załadować godzinne nagranie
jako jeden sampl.
I na koniec tu znowu będzie
lekkie wspomnienie o sztucznej
inteligencji, bo jest człowiek, który tworzy
wtyczki do Reapera w tym formacie JS
Reaperowym. Tu nie chodzi o
Javascript, to jest inne rozwinięcie
tego standardu. W każdym razie
człowiek w tamtym roku tworzył
za co chyba jeszcze w 2024 kontynuował w tamtym roku
tworzenie syntezatora LS1
jednooscylowy, jednooscylatorowy
syntezator, ale który
mimo wszystko ma dość dużo parametrów, bo tam jest jakieś
LFO, jedno, drugie, jakieś obwiednie,
jakieś coś, tam można różne ciekawe rzeczy
robić, natomiast pod koniec roku
zaczął tworzyć również inne wtyczki,
głównie narzędzia MIDI, arpeggiator,
sekwencer krokowy, coś tam jeszcze,
jakieś coś do
tworzenia czegoś, co czasami nazywa się
ghost notes, czyli gdy gram na perkusji
na takim klasycznym zestawie perkusyjnym
to często to nie jest taki zwykły, prosty rytm,
tylko gracie takie cichutkie nutki na werblu
najczęściej, które prawie nie są słyszalne, ale bez nich
to już nie brzmi tak samo. I to jest narzędzie, które
gdzieś tam te nutki też umożliwia
do takiej automatyzacji w pewnym sensie.
Ten sekwencer krokowy też się rozwija.
Ostatnio na przykład ten sekwencer
zaczął umożliwiać tworzenie, znaczy nie tylko
sekwencję nut, ale również parametrów
CC, czyli takich
wartości MIDI, które można sobie przypisać
do, przynajmniej w niektórych syntezatorach, do różnych rzeczy
typu filtr albo inne,
jakieś głośności i w ten sposób można
na syntezatorach, które bardzo często
syntezatory mają takie możliwości,
które sprawiają, że
naciskam klawisz i jest
odgrywana albo jakaś sekwencja, albo na przykład filtr
chodzi jakoś rytmicznie i to bardzo często jest dla nas
niedostępne do edycji. Natomiast mając
taki sekwencer krokowy
można sobie tworzyć samemu
coś takiego i na syntezatorach również takich, które nawet
tego nie wspierają, no to można sobie
coś takiego robić. To się też przydaje albo w muzyce elektronicznej,
filmowej, no w różnych,
różnych gatunkach muzyki to jest
rzeczywiście przydatne i takich narzędzi
ten człowiek tworzy troszkę. No i właśnie,
tutaj znowu jest link do dysku Google,
więc nigdy nie wiadomo, kiedy ten link się zmieni,
natomiast jeżeli ktoś jest
na liście Reaperowej Reaccess,
no to tam te
wszystkie rzeczy są, można mieć do tego dostęp
i tam co parę dni,
czasami co tydzień jest nowa wersja,
a oprócz tego co jakiś czas pojawia się
również link do takiego
pakietu, który
ma wszystkie te wtyczki
po prostu i też można sobie to wszystko
pobrać.
To ja proponuję, żebyśmy teraz,
skoro temat dźwięku nam przeminął,
to żebyśmy posłuchali kolejnej wypowiedzi,
w której też będzie to i owo o dźwięku.
Kamil Żak, tym razem na naszej antenie
podsumuje zeszły rok.
Kamil Żak, witam serdecznie wszystkich słuchaczy
Teflopodcastu, zapraszam na moje króciuteńkie
podsumowanie technologicznego roku 2025.
Zacznę od światłowodu Orange.
Jak wiecie, brałem udział w podcaście, wspominałem też wtedy o tym,
że przeszedłem na łącze do 8 gigabitów.
Myślę, że łącze nie do wykorzystania i gdyby nie to, że mam promocję,
to stanowczo nie polecam.
Na tamten czas wykorzystałem promocję, żeby zyskać
router od Orange, który pozwoli
na wykorzystanie portu 10 gigabitów Ethernet,
ponieważ na tamten czas inne routery Orange tego nie miały.
Natomiast Funbox 10 ma. Obecnie ma go Funbox 7
i też to umożliwia, więc
że tak powiemy,
skorzystać można z oferty 2 gigabity
i nie trzeba robić takich manewrów jak mój.
8 gigabit dla bardzo intensywnego wykorzystania,
dla powiedzmy 6, 7, 5 osób to
jak najbardziej. Dla rodziny 2-3 osobowej, 4-2
spokojnie wystarczy, po co też
przepłacać, ale łączę, mam, mogłem korzystać,
mam jeszcze do końca umowy promocyjnej, prawie kilka miesięcy,
bo do końca, do początku listopada.
Funbox, jak to Funbox, omawialiśmy go
w podcaście, jest on dostępny
tak na około, ale łączę naprawdę
przyzwoite, miałem, właściwie nie miałem nigdy
od początku, odkąd mam światłowód, nigdy nie miałem awarii sieci,
a przynajmniej takiej, którą bym zauważył.
Czyli łączę, po prostu działa dobrze.
Rzecz druga, pozyskałem kilka ciekawych, fajnych urządzeń
w kontekście mojego remontu
w mieszkaniu i zmiany okablowania elektryki instalacji.
Zmodernizowałem też sobie sieć.
Router mam
Asus RT-BE88U, to jest router
Wi-Fi 7, co prawda bez 6GHz,
które są największym atutem
najnowszych standardów Wi-Fi, czyli 6E i 7,
ale nie to jest głównym zaletą tego routera, dlaczego o nim mówię, bo to jest
mój technologiczny hit roku 2025, jeśli chodzi o routery.
Ma on dwa porty 10Gb,
jeden zwykły, taki jak znacie, kabel sieciowy,
się podłącza, Ethernet, drugi SFP,
czyli taki optyczny do światłowodowych złączy,
ale można też kupić specjalną wtyczkę, która zrobi z niego port
zwykły, taki sieciowy.
Oprócz tego router ma 4 porty 2.5Gb
i 4 porty
gigabitowe. Jaki z tego wniosek? Macie 10-portowy
router i możecie sobie niewielkim kosztem
zmodernizować sobie swoją sieć
domową. Jeżeli np. weźmiecie Orange Funbox
7, który ma tylko jedno wyjście 10Gb,
to można to już rozdwoić, np. router
wpiąć w ten Orange i drugie wyjście mamy wolne
i jeszcze do tego mnóstwo portów 2.5Gb
i gigabitowych. Router kosztuje
tam ponad 1000 zł, około 1200 kupiłem ja.
To jest taki mój kolejny hit dla Was,
dla użytkowników, że tak powiem, sieci domowych.
O przełącznikach to nie będę mówił, bo to są drogie urządzenia i raczej
nie każdy pewnie z tego skorzysta. Może kiedyś opowiem o nim w innym
podcaście, bo to też swoją drogą jest ciekawe urządzenie.
Docelowo dedykowany dla biznesu, dla firm.
Niemniej domowy użytkownik z siecią 10Gb może również
z tego skorzystać. Przejdźmy na punkt trzeci,
czyli telefon Samsung Galaxy A55, który kupiłem
w kwietniu 2025.
Dlaczego A55? Ponieważ jego następca,
czyli A56, nie ma gniazda
kart pamięci microSD, co dla mnie
oznacza, że telefon jest wybrakowany względem swojego
poprzednika. Wziąłem więc poprzednika, czyli A55.
Jest zakupiony już ponad rok i miesiąc po premierze.
Nadal trzymał się wysokiej ceny, bo za 1640zł
go kupiłem.
Wpakowałem oczywiście w niego terabajtową kartę pamięci. Nagrywam się
dla Was z niego w tej chwili.
Co też świadczy o tym, że bardziej jednak
polubiłem te Androidy. Taka krótka, szybka refleksja.
Miałem wcześniej chińskie urządzenia Realme, potem Xiaomi,
ale nie ma to jednak jak urządzenia, na które mamy w pełni
kontrolę, to do czego mnie przyzwyczaił iPhone. Dopiero to samo osiągnąłem
na Samsungu i może właśnie dlatego, być może, bo nie jestem tego
pewny, więcej korzystam ogólnie z Androida
używając Samsunga Galaxy A55.
Nie jest to oczywiście
idealny telefon, idealny system.
Samsung ma swoje wady, swoje grzeszki, ale
do tego się można po prostu przyzwyczaić, bo w najważniejszych kwestiach on
po prostu działa i się sprawdza już mi od kilku miesięcy.
I ostatni punkt na mojej liście to jest
Zoom H2 Essential.
No co, oczywiście wszyscy wiecie, bo
było już o tym mówione nieraz w tych poprzeglądach, można było o tym
przeczytać w różnych miejscach, są one
udźwiękowione, bo Zoom Corp.
to ogarnęło, że jednak trochę tych niewidomych
korzysta z ich produktów.
A zatem Zoom całe z seria Essential została udźwiękowiona.
Dlaczego nie H1? Bo chciałem powtórzyć sukces H2,
czyli mieć nagrywanie
bardzo fajnie przestrzenne. Oczywiście nie jest
to możliwe. Mikrofony Zooma H2
z roku 2008 roku były cztery.
Dwa przednie zbierały z kąta 190 stopni,
dwa z tyłu zbierały z kąta
120 stopni.
W związku z czym efekt taki dookólny
był znacznie lepszy w Zoomie H2.
Chociaż ten nowy oczywiście ma lepszy plastik,
jest lepiej spasowany, jest cięższy, stoi na własnych gumowych nóżkach,
nie trzeba było nic dokupować. Oczywiście ja kupiłem sobie akcesoria
dodatkowo, ale nie było to wymagane w jego przypadku,
bo dość pewnie stoi. Poprawili jego przykręcanie
do statywu, ten uchwyt wokół tego
otworu na śrubę jest nonmetalowy,
także nie można go połamać tak jak tego starego Zooma H2,
co mi się oczywiście zdarzyło niestety.
Więc po prostu tego Zooma H2 mogę polecić.
Zoom H2 Essential ma w przeciwieństwie do Zooma
H2 tylko 3 mikrofony,
nie 4.
Producent wiadomo chce oszczędzać na kapsułach, to nie jest tani temat.
Szumy własne są podobne w obu urządzeniach,
myślę, że nie ma tu wielkich różnic.
To jednak jest H, czyli Handy Recorder.
Więc nie spodziewajmy się cudów.
Natomiast gorsza jest ta przestrzenność
tego Zooma H2 Essential, ponieważ
z uwagi, że ma 3 mikrofony,
czyli przedni, tylny,
plus ten taki środkowy,
dwukierunkowy, czyli boczny
i z nich się miksują te kąty 120 i 90 stopni,
które on umożliwia nagrywanie. Może nawet mononagrywać,
czyli to się przełącza przełącznikami w trakcie rozmowy na komunikatorze lub nagrywania,
ale z uwagi, że jest to właśnie miksowane
w taki sposób nienaturalny,
nie ze odsłuchu urządzeń, tylko po prostu miksuje to sam
rejestrator, nie brzmi to tak naturalnie.
Możemy nagrywać w trybie osobno przód, osobno tył
i tak się nagrywa domyślnie.
Natomiast dodatkowo tworzy on też
plik miksu, jeśli ktoś potrzebuje, nie jest to problem.
W trybie mikser ustawiamy wzmocnienie
tych mikrofonów, jeżeli jest ono konieczne.
Jeżeli nagrywamy coś bardzo cichego i tak dalej.
Natomiast w kwestii tego, że jest to
32 bit float, no to w tym momencie
on też będzie to sam właściwie regulował i to jest
akurat jeden z plusów tej serii dla osób,
które po prostu na edyt i dźwięku
się aż tak nie znają, a chciałyby coś jednakże nagrać.
Bo potem można to zawsze wzmocnić w edytorach
audio. Także ogólnie Zoom H2
Essential na plus.
Aczkolwiek nie wszystko.
Trochę zazdroszczę użytkownikom H1 możliwości nagrywania na
MP3, ale z drugiej strony mam
regulację wzmocnienia już wbudowane w opcjach,
czyli tego wzmocnienia nagrywania z mikrofonów przednich, tylnych
osobno, więc
coś za coś. Zoom H2
Essential jest troszeczkę droższy od H1,
ale generalnie te zoomy mimo wszystko
polecam. Mimo wszystko dużo poszło
do przodu, szczególnie z obsługą dla nas. Oczywiście w zoomie też
włożyłem kartę wysokiej pojemności terabojtową,
bo taką obsługuję, ale dla Was celowo
nagrywam się z Galaxy A55, żeby też pokazać jak
fajna jest jakość tych nagrań, jak po prostu nic nie trzeba
przy tym
i po prostu kombinować, żeby coś ciekawego
powiedzieć. Do usłyszenia może
w jakiejś następnej audycji. Pozdrawiam.
No dobrze, to przejdźmy może teraz sobie do
czytników ekranu, bo tutaj też się troszeczkę
zmieniło. Talkback doczekał się
wersji 16.0, potem 16.1
i jeszcze w ostatniej chwili 16.2
troszkę… troszkę
się tu pozmieniało. Ja już szczerze mówiąc
nie pamiętam do końca co się zmieniło,
mimo tego, że korzystam z Talkbacka, jestem
użytkownikiem Talkbacka, bo u mnie na telefonie
i tu się wszyscy dziwią, ale naprawdę tak jest, że
Talkback jest szybszy od komentarego,
to znaczy bardziej responsywny niż komentary.
Z jednej strony tego szkoda, bo komentary
ma więcej różnych fajnych funkcji i pewne
rzeczy wykonuje się w nim po prostu
szybciej, natomiast fakt, że
jednak bardziej responsywny jest Talkback, to przynajmniej na razie mam
Talkbacka. Ale
tak czy inaczej, w Talkbacku 16.0 doszło
możliwość dopytywania o opisy zdjęć,
bo jest
rzeczywiście możliwość od pewnego czasu
proszenia. Dżemina je opisuje zdjęcia po prostu
w Talkbacku. Mamy
nawigację po tabelach, z której jeszcze mało korzystałem,
więc nie wypowiem się na ten temat jakoś bardziej.
W 16.1
weszły opisy zdjęć po polsku,
trochę gestów
w ekranowym brajlu do zmiany i w sumie
fajnie, chociaż ja nadal nie korzystam
z tego brajla wbudowanego w Talkbacku, dlatego że
rzadko, ale jednak zdarza się, że
na przykład używam emotek
pisząc do kogoś widzącego zwłaszcza.
No i tutaj niestety brajl Talkbackowy
nie pozwala na te emotki. Dziwne jest to
dlatego, że to nie jest przecież tak, że
niewidomi piszą tylko do niewidomych.
Niewidomi równie dobrze mogą pisać do widzących
i wtedy trochę jesteśmy ograniczeni w tym pisaniu.
Obawiam się, że przeoczenie w designie bardziej niż
złowola. No ale przeoczenie, które trwa i trwa i trwa.
IOS w brajlu też nie pozwala
na wpisywanie emotek, natomiast problem można obejść na przykład przez
te skróty. Tak można sobie skróty
takich najczęściej używanych emotek dodać ewentualnie.
Tak, pojawiły się jeszcze opcje,
które mają… Piotrze, ja mam ciekawszy pomysł.
Testowałeś? Może na przykład
dodać snippet w klawiaturze.
No to miałem na myśli właśnie.
Takie skróty, właśnie nie pamiętam jak to się po polsku nazywa, ale to miałem na myśli.
To takie te skróty, które są później rozwijane.
Jak coś piszemy. Tak, tak, tak.
I weszły jeszcze skróty, które
teoretycznie mają pozwolić na jeszcze zwiększenie
responsywności. Ja to ustawiłem
na minimum i mi to jakby niewiele zmieniło.
No ale jest, więc nie wiem. Zobaczymy.
A co to robi? Jak to się…
Tam można zmniejszyć opóźnienia na eksplorację
i na eksplorację ekranu i eksplorację
klawiatury. Tak, minimum to jest
0,15 sekundy. No właśnie chyba 0,2
albo 0,3 na klawiaturę, więc faktycznie to chłopak trochę czeka
zanim zacznie coś czytać, jak położymy palec. Znaczy mówię, że minimalne
to jest 0,15, a domyślnie było 0,3. Tak.
Więc… Ale to mi jakoś
niewiele zmieniło. Natomiast w 16,2
o…
Coś à propos uznania informatowania
szybka nawigacja w internecie
też nie patrzyłem, dyktowanie gestem.
To chodzi o to, no uznania informatowania
no to właśnie, uznania informatowania. Możemy skonfigurować sobie
talkbacka, żeby nas informował, czy jakiś
tekst jest pogrubiony, czy gdzieś jest kursywa, czy gdzieś są jakieś
nagłówki. No a szybka nawigacja, no to dla
klawiatury, dla monitorów żelowskich. Tak, że H na główek
K łącze i tak dalej. Po prostu można… Tak, ja nie mam
rzeczywiście… A ojętujecie się może, czy nadal w
Androidzie, w Google Play, jak wpiszemy Android Accessibility
Suite, tak jako cały ten, bo tam chyba to
nie jest talkback, nie jako taki. Czy nadal
pierwszym, lub jakimś takim w ogóle topowym komentarzem
jednym z pierwszych na liście jest
ocena jednej gwiazdki i komentarz
ten program, było napisane, że ten program jest dla
niewidomych. Włączyłem i nadal nie widzę, a nie mogę
obsługiwać telefonu. Chyba nie, to znaczy…
Bo kiedyś tak było, że to był komentarz, który z jakiegoś powodu
uluźnił. Tak, to było dość dni temu. Jakiś czas temu patrzyłem i tego
nie było. Ja jakiś daleki, nie wiem, z rok temu patrzyłem
to jeszcze było, dlatego się pytam. Okej.
No, tak.
Natomiast
ja najczęściej mam wyciemniony
ekran, no i tutaj jest
o tyle problem, że rzeczywiście są niektóre
opisy ikon, no ale one działają oczywiście tylko
z ekranem, który nie jest wyciemniony, więc tutaj
część… Czyli to nie jest na tyle
inteligentne, że nawet jak mamy wyłączoną
kurtynę, żeby te ikony opisać
prawidłowo? Tak. A to szkoda. Tutaj
musi być niestety ekran rozjaśniony.
No i to jest jakiś problem, bo
fajnie by było, gdyby jakoś się to dało ominąć, ale
nie wiem, być może się nie da. Nie wiem, nie znam się.
Nie wiem.
A co w Oplu?
Bo jakkolwiek mam iPhona, ale jakoś
go używam dużo mniej. Znaczy ja tu widzę
coś w notatkach, no ale to jakby mogę tylko
przeczytać notatkę.
No co w Oplu? W Oplu mieliśmy systemy, które
przeskoczyły kilka numerków. Apple chyba stwierdziło, że jednak
może Microsoft wiedział, co robi i
stwierdzili, że też tak chcą i przeskoczyliśmy z
18 do 26. To jest numerowanie
tak jakby od roku i też wszystkie systemy zostały
zunifikowane, bo wcześniej mieliśmy iOS-a 18,
macOS-a 15, watchOS-a chyba 11.
No generalnie teraz wszystko to jest 26. No i taką
największą zmianą to oczywiście był ten nowy wygląd
Liquid Glass, który generalnie został chłodno
przyjęty i nie tylko wśród osób niewidomych, ale zwłaszcza
tutaj osoby słabo widzące się na niego
skarżą. On też z początku sprawiał problemy
ten nowy interfejs trochę przy betach za naszych
testów. To wcale nie było też tak super
przyjaźnie. Nie, nie, nie było.
Natomiast faktycznie to jest
generalnie bardzo kontrowersyjny temat do tego
stopnia, że główny designer Apple’a niedługo
po wydaniu tego systemu odszedł od firmy, więc to też trochę
świadczy, jak w środowisku nie tylko
osób z niepełnosprawnościami to zostało przyjęte.
Ale wracając do tematów dostępnościowych, no tutaj
trochę się działo, głównie na iOS-ie jak to zwykle
bywa, tutaj maki mniej dostały, ale też taka jedna
istotna zmiana się pojawiła. Jeśli chodzi o iOS-a, no to mamy
aplikację Braille Access, czyli jak bym to powiedział
tryb notatnika braillowskiego na iPhone’ie i tam można
sobie po prostu to włączyć i wtedy możemy
sobie redagować pliki BRF, które się
później w chmurze zapisują. Mamy też
notatki matematyczne,
tylko tutaj to wspiera tylko składnię
angielską albo Nemat albo UEB,
więc tutaj my z tym możemy mieć
większy problem, chyba że ktoś po prostu zna tą składnię,
to wtedy można z tego korzystać. Ale na przykład to jest
też całkiem sensowny sposób na pisanie dłuższych wiadomości,
bo też te funkcje notatek to pozwalają na
kopiowanie, można materiały przeklejać
z tych notatek do systemu ogólnie, więc wiem, że dużo osób właśnie tak z tego
korzysta, bo czasem ten kursor w polach edycji
z monitorem braillowskim lubi sobie poskakać, a w ten sposób problem
obchodzimy w jakiś sposób.
Jest też funkcja pokazywania napisów, tego co jest
mówione na przykład, natomiast to niestety
Polskiego jak wiele funkcji związanych
z AI nie wspiera, bo ogólnie też właśnie w systemie 26
trochę takich funkcji doszło i wiele z nich
niestety dla nas dostępne nie są,
bo naszego języka nie wspierają.
I to jest jedna z tych funkcji. Ale oprócz tego
to na przykład też doszedł ekranowy brail jedną ręką.
Mamy kilka nawet trybów do tego,
można to pisać albo kolunami, albo w takim trybie
tabliczki i to jest
całkiem ciekawa funkcja. Bardzo chciałbym to na Watchu też
zobaczyć, bo to faktycznie nam pozwala
po prostu jedną ręką brailu pisać.
Mamy historię schowka w pewnym
sensie, bo ta historia obejmuje tylko wszystko
co skopiujemy. Tym poleceniem skopiłem ostatnio opowiedzianą frazę,
ale nimi jednak to jest bardzo przydatna sprawa po prostu.
Jeśli to sobie włączymy, to mamy nową pozycję
na pokrętle, skopiowana mowa i tam po prostu
ostatnie 25 komunikatów się zapisuje i po prostu możemy
sobie dowolną z tych rzeczy
do jakiegoś pola wkleić, co się jak najbardziej
może przydać. Co tam jeszcze mamy?
Udostępnianie ustawień. Jak komuś np. pomagamy
to poprzez zbliżenie urządzeń do siebie
i wykonanie odpowiedniego gestu. Teraz nie pamiętam jaki to był
gest. Możemy wszystkie ustawienia dostępności tymczasowo
przerzucić na to drugie urządzenie,
co np. pozwoli nam u tej osoby
włączyć voice overa, nawet jeśli ta osoba
nie ma niepewnego skrótu dostępności Apple Siri skonfigurowanego,
ale też wtedy od razu nasze wszystkie ustawienia mowy się
przekopiują. To jest też fajne, jak ktoś lubi syntezę szybko,
to się też skopiuje. I Apple TFI, że to też może się
przydać w sytuacji, gdybyśmy musieli
pracować na np. jakimś kiosku,
który jest po prostu iPadem. To czasami się zdarza,
może mniej u nas, ale wiesz, że za granicą to
dość często tak to działa.
Więc w takich sytuacjach to się jak najbardziej
może przydać. Z takich też ciekawszych
rzeczy, o których chyba mało się mówi, a myślę, że
to niektórym osobom może się spodobać, można sobie w ustawieniach
pokrętła
albo wpisywania
skonfigurować voice overa tak,
żeby czytał podczas nawigacji po znakach,
tak jak to czytają czytniki ekranu na Windowsie, że zawsze jest
czytany znak na lewo od kursora, a nie tak jak to było
wcześniej na iPhonie czy na Macu, że kiedy idziemy
w lewo, to jest czytany znak na lewo, ale kiedy idziemy
w prawo, to jest czytany znak pod kursorem.
To zwłaszcza początkującym użytkownikom
sprawiało problemy i teraz Apple dodało funkcję,
jak ktoś chce, żeby voice over zachowywał się, tak jak Windows
czy Linux nawet zresztą, to mamy po prostu
taką opcję i można z niej korzystać.
Osobiście już tak przywykłem, że…
Ja też.
Wtedy jest dziwnie, jak to włączę.
Ja też, natomiast faktycznie ta opcja, jak ktoś bardzo by nie chciał,
to można sobie teraz to przełączyć. Podobnie zresztą
w Braille’u też jest taka opcja, żeby ten kursor nie był taki
rozszczepiony, bo on w Braille’u też jest taki większy,
jakby to powiedzieć, jakie te punkty 7 i 8 są rozszczepione,
a jak ktoś chce taką kreskę 7-8, taką typową,
to też teraz tam jest taka opcja podkreślony kursor, chyba to się nazywa.
I to działa. Na Macu
może tych zmian było więcej, ja zapamiętałem je.
Znaczy ten Braille’owski, ten Braille Access to też doszło.
Liquid Glass też doszedł, ale taką największą zmianą dla
samego voice overa na Macu jest to,
że w końcu działa funkcja udostępnienia ekranu,
więc możemy po prostu…
Jeśli mamy kilka Maców w domu, czy np. Maca w domu
i w pracy, to możemy się zdalnie z tym Maciem połączyć
i coś na nim zrobić, albo możemy też po prostu innej osobie
pod warunkiem, że ta osoba też ma Mac OSS26 udzielić
zdalnej pomocy, bo po prostu
voice over z tym działa, wcześniej tego nie robił,
a nawet jest to zrobione do tego stopnia fajnie,
że jeśli np. łączymy się z komputerem
osoby widzącej, która z voice overa nie korzysta,
no to my przy tym połączeniu zostaniemy zapytani
przez system, jakie funkcje dostępności chcemy włączyć
i jeśli włączymy sobie voice overa, no to możemy voice over skonfigurować
tak, żeby ta osoba widząca nie słyszała, jak ten voice over
mówi, nie widziała tego podkreślenia kursora, tego takiego prostokątu,
który się na ekranie wyświetla.
To też wydaje mi się jest fajną sprawą,
więc to można sobie tak z tego korzystać.
Testowałem to nawet w praktyce,
pomagając komuś, sesja trwała
4 godziny i generalnie to działało.
Nie było z tym jakichś większych problemów.
Jedyny minus tego rozwiązania jest taki, że dźwięk niestety nie jest przesyłany.
Jest mowa voice overa, my też z tą drugą osobą
automatycznie mamy nawiązane połączenie głosowe, to też warto o tym pamiętać.
Na protokole FaceSima działa,
ale inne dźwięki
niestety przesyłane nie są.
Czy to połączenie możemy zakończyć?
Możemy wyciszyć mikrofon.
Co najwyżej, możemy się po prostu powyciszyć.
A no i wiem, że są te…
Nie dodaliśmy jeszcze, Piotrze,
im nowszy telefon, tym lepiej działające nowe słowniki
do rozpoznawania ekranu.
Jeżeli masz język US English, to teraz jeszcze lepiej to tam działa.
Czasami jak załapię, że to są fajne kontrolki,
to nawet na mojej trzynastce jest coś lepiej.
Bawiłem się chwilkę na szesnastce iPhone’ie.
Nie pamiętam, czy to było zwykłe, czy Pro.
No to było jeszcze lepiej, tylko English i US.
Bo nadal jak jest z Polski, to jak coś na przykład załapię,
że to jest aplikacja i że to trzeba udostępnić, to tak.
Ale jak nie, to jest stan mniej więcej z iOS-a 16, 17,
czyli nic nie zmienia od lat.
A widzisz, to nie wiedziałem, że tutaj jest coś lepiej,
ale zwróciłeś uwagę na jedną słuszną rzecz
i o tym faktycznie zapomniałem dopisać.
Ten system OCR, mechanizm, silnik OCR wbudowany w system
wspiera Polski. W końcu.
Szkoda, że cały czas to nie oznacza, że jak włączymy rozpoznawanie ekranu,
to ono po polsku działa. I ja to też zgłaszałem
i jak na razie to nie zostało rozwiązane.
A szkoda, bo ten sam OCR naprawdę działa po prostu świetnie.
Jeśli mu na przykład…
W OCR-em na Macu tak najczęściej z tego korzystam,
to on bije na głowę na pewno to, co jest w Windowsie,
więc szkoda, że cały czas to z polskim nie działa tak dobrze,
jak by mogło. Ale działa w kwestii tego,
jakie to się śmieje, małego nVision. Czyli rozpoznawanie na żywo.
Tam działa OK. Tak jest.
I tam to działa świetnie i można… No właśnie.
To chodzi o to rozpoznawanie na żywo, tak? Czy jak to się nazywa?
Nie no, my tu mówimy o całym silniku. To jest silnik, który służy
tylko live text w aparacie dla widzących.
On służy też do tego rozpoznawania na żywo.
A rozpoznawanie ekranu ma swoje w ogóle
zaplecze.
Bo to działa jakby w poszczyznach.
Nie, nie, nie. Ja chciałem zupełnie o co innego zapytać.
Rozpoznawanie na żywo. Ja mam u siebie w iPhone’ie,
ale to jest iPhone Pro. Czy rozpoznawanie na żywo
jest tylko w Pro? Nie.
Nawet w mojej nędznej trzynastce jest.
Tak, bo ja wcześniej miałem SE3 i tam nie było. Chyba.
Nie, to jest wszędzie,
tylko że w iPhone’ach, które nie są iPhonami Pro
nie mamy tych trybów wykrywania drzwi, meble i tak dalej,
bo one lidera wymagają. Ale to rozczytanie tekstu…
Ale tekst jakby działa.
Tak, tak, tak. Tekst jest. Sceny tam też są malowane.
I to jest dosyć eksponsywne, sam ten tekst.
Tak, tak patrzyłem, porównywałem sobie
do Googla Lookouta, to mam wrażenie
jest dość podobnie. W sensie
nie robiłem jakichś wielkich testów, być może któryś się okaże lepszy
do czegoś, ale to jest na tyle fajne, że
to już jest… To jest na tyle fajne, że Envision,
którego do tych czas lubiłem, stracił mnie sporo na znaczeniu.
Tak, to tak samo właśnie jak z Lookoutem
i Androidem. Więc jeżeli ktoś tego
nie używał, to naprawdę polecamy
ztestować, bo
może się okazać, że to będzie… Przy czym polecamy przypisać sobie gest, bo w tym rozpoznawaniu
na żywo jest kilka rzeczy, w których można się pogmatwać.
Są ustawienia tego rozpoznawania na żywo, jakie elementy mają być na pokrętle.
To trochę nic
nie robi. Więc ja sobie przypisałem do tego gest
jakiś nieużywany w systemie. Ten
gest generalnie pamięta co ostatnio robiliśmy
i że na przykład to ma od razu się włączyć rozpoznawanie
w trybie tekst. Ale czasem wszystko jest powyłączane i trzeba sobie
je na nowo powłączać.
No to jest taki trochę nieintuicyjny sam interfejs, jeżeli ktoś
nie siedzi komputerowo
i nie słucha co do niego ten screen reader mówi.
Jak już to działa?
No to ładnie działa.
Tak, no i w końcu po polsku to myślę, że najważniejsze. Podobnie zresztą jak
klawiatura na Apple Watchach. Przynajmniej tych Apple Watchach
większych. Tutaj mówię o Apple Watchach z serii
Series 7 wzwyż, które mają
trochę większe ekrany. W końcu mamy polską klawiaturę.
Jak tutaj chyba Piotr Witek w swojej wiadomości wspominał.
To jest świetna rzecz
w końcu, bo
tego brakowało i tak można sobie po prostu jakąś
wiadomość czy nawet hasło do Wi-Fi wpisać. No wcześniej
nie musieliśmy się męczyć z klawiaturą ręczną.
Cały czas niestety jak ktoś ma zegarek S tam jest trochę
mniejszy ekran i tam klawiatury cały czas po prostu ogólnie nie mamy.
Ale
nie wiem. Coś jeszcze zapamiętaliście
na Watchu? Bo ja tak na ten moment sobie
nie mogę przypomnieć. Głośności są pouzależniane, ale to już
chyba w… Uniezależniane, ale to już chyba w osiemnastce
było. W tej jedenastce watchowej.
Że ta zgłośność VoiceOvera to nie zawsze oznacza
to samo co głośność systemu, a w ogóle multimedia
mogą swoje wnieść do sprawy.
No i jeszcze tak kończąc
ogólne takie zmiany, no to na iPadzie mamy zupełnie
nowy system wielozadaniowości, który jest bardziej
potężny, natomiast niestety efektem ubocznym było to, że
tam się dużo dostępności popsuło, no bo
VoiceOver nam już tak fajnie nie informował o wielu rzeczach.
Kilka tych trybów, które były kiedyś
zniknęły, no bo kiedyś było tak, że na iPadzie mogliśmy mieć na przykład
ekran podzielony na pół i była aplikacja po lewej i po prawej stronie. Mogliśmy
sobie tam na trzy części jeszcze chyba podzielić.
Tam było parę takich trybów, albo był jeden tryb, że
jedna aplikacja jest duża na ekranie, a druga sobie
pływa w takim iPhone’owym okienku.
No i to wszystko zniknęło, bo teraz generalnie można mieć tyle
okien, ile się chce tak naprawdę i one mogą mieć
taki rozmiar, jak chcemy.
Przez to zostało się mniej dostępne. Wiem, że wiele z tych klasycznych
trybów powracało. Nie wiem, jak jest z dostępnością
tych nowych funkcji. Wiem, że na początku było z tym źle. Wiem, że
Arek i nie tylko, dużo osób na to narzekało.
Przez to, że nie mam nowego iPada, to nie wypowiem się, czy to
zostało naprawione. Natomiast tam
też się całkiem dużo pozmieniało.
No i jeszcze ogólna zmiana,
taka zmiana, która ucieszyła wielu
z nas, to w końcu można dzwonki sobie dowolne
wgrywać na urządzenie po prostu przez pliki. To dowolny
format audio do 30 sekund.
Po prostu wystarczy, że taki plik sobie otworzymy
z dowolnej aplikacji. Udostępnimy.
Jedną z opcji jest ustaw jako dzwonek.
I jeszcze
to wiadomość z końca roku. Do Polski
w końcu trafiła usługa Fitness+.
W której to mamy
różne spersonalizowane treningi,
które wykonujemy na żywo. To mamy film, gdzie
trener nam pokazuje, jak te treningi wykonywać.
Te treningi są też
opatrzone audiodeskrypcjami, czytanymi, co ciekawe, przez syntezę.
I zastanawialiśmy się, jak to będzie. Ja dopiero
tę usługę zacząłem niedawno sprawdzać. Natomiast
co mnie zdziwiło, to to, że
mimo to, że ta usługa pojawiła się w Polsce,
ja rozumiem, że tam nie ma polskiego dubbingu. Dubbing to się
dopiero zaczął pojawiać tam w niemiecku, po francusku i chyba
po japońsku. I tam chyba jeszcze jakiś język ma do hiszpańskich,
ale myślałem, że chociaż będą napisy. Słuchajcie, nawet
polskich napisów na razie nie ma. Więc to mnie zdziwiło.
Nie powiem. Może to dojdzie później. Może sprawdzałem
złe treningi, bo trochę tego w tej usłudze jest.
Natomiast
jak ktoś zna angielski, to
na razie wydaje mi się, że to jest całkiem spoko usługa.
Natomiast jak ktoś nie zna, no to
szkoda, że nawet tutaj
polskich napisów nie ma. Gdyby były, to pewnie Wysław Herbie je przeczytał,
a tak to nie ma nic.
No to rzeczywiście. Zaraz odbierzemy,
przesłuchamy wiadomość, mamy od słuchacza,
ale jeszcze myślę, że warto tutaj dorzucić
garść takich rzeczy, które się
w tamtym roku pojawiły ogólnie w smartfonach.
Może jak jesteśmy przy Apple,
up to pay to się pojawia w Polsce.
Tak.
I chyba to większego jakiegoś trzęsienia ziemi nie wywołało.
Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś tego używał.
Może nie jestem najlepszym przykładem, bo mnie dużo w Polsce nie ma, ale
no wy też pewnie nie słyszeliście, żeby gdzieś…
Ja nawet o tym zapomniałem, co to jest.
Możliwość zrobienia z iPhona terminala.
Nie płaciłeś na…
Nie przypominam sobie, żebym widział iPhona jako terminal.
Ale zobaczymy, może jeszcze się to pojawi, nie wiem.
I są dwie takie rzeczy,
które nie do końca są smartfonami.
Jedno jest, czyli
Unihertz Titan 2.
Telefon, jak rozumiem, mały, tak?
I z fizyczną klawiaturą.
Nie wiem, ktoś patrzył, co tam się dalej dzieje?
Bo tu jest link do Kickstartera.
Nie, no to już jak najbardziej jest produkt, który można normalnie kupić.
No i to jest ciekawe urządzenie, no bo to jest…
No to jest telefon z takim klasycznym
wyglądem przypominającym telefon Blackberry.
To jest telefon, który ma czterocelowy ekran.
Kwadratowy, co ciekawe. Tam chyba rozdzielczość była tysiąc na tysiąc
czy coś koło tego. Nie pamiętam teraz, ale to jest kwadratowy dosłownie.
No mamy klawiaturę, która też działa
jako gładzik, gdzie możemy… bo ta klawiatura nie ma
strzałek, ale możemy palcem przesuwać, żeby strzałki symulować,
tak to zrozumiałem.
No i co tam mamy? Takie współczesne podzespoły.
Tam jest jakiś średniopółkowy Mediatek.
Tam jest Android 15.
Jest NFC, jest średnik linii papilarnych, chyba nawet na przycisku
zasilania, więc tutaj jak ktoś nie robi takich średników pod ekranem,
to to się ucieszy. Nie jest NFC.
Nie pamiętam, czy jest jack.
Chyba nie, ale tutaj głowy nie dam.
No i jak ktoś szuka telefonu
z klawiaturą QWERTY, tutaj podkreślam, jak tutaj czasami
Darek mówi, żeby przypominać, to nie jest klawiatura T9.
To…
może być ciekawym urządzeniem.
A Kliks teraz nad czymś takim podobnie pracuje.
Oni też jakieś chcieli chyba smartfon. Już nie tylko, że klawiaturę
do smartfonów istniejących, tam do iPhona i tak dalej, tylko własny
smartfon z Androidem. Coś tam chyba…
Tak, na CES-ie teraz byli i to tam to dopiero
uczyła przedswiadacz. No a tam też są ciekawe, no podobne
w niektórych kwestiach specyfikacje,
bo też jest chyba ekran koło 4 cali.
Tam chyba są lepsze kamery albo podobne, teraz
nie przypomnę sobie. Kliks na pewno ma Jacka.
To pewnie też może niektóre osoby by cieszyli.
Nie pamiętam, czy ma NFC.
Ma nowszego Androida, bo tam jest Android 16.
Nie wiem, jak to będzie…
Jak…
Co ja chciałem powiedzieć? No cenowo chyba ten Kliks nie będzie droższy,
bo to jest 500 dolarów, a ten Titan to chyba coś
było około 400. No Kliks też
reklamuje swoje urządzenie, no jako urządzenie, które
może być urządzeniem głównym, ale też jako takim
drugim urządzeniem, żebyśmy unikali jakichś
przeszkadzajek, typu jakichś TikToki, tak, żeby skupić się na
napisaniu maili i tak dalej na pracy.
I tam jest jakiś launcher, który jest
ponoć w stanie zbierać wiadomości z
kilku komunikatorów i wyświetlać na jednym ekranie. No ciekawe, jak to działa
w praktyce, trudno mi powiedzieć.
Ale no to urządzenie dopiero ma wyjść. Przetrwia, aż trwa do końca lutego.
W międzyczasie Uniherz też zapowiedział
kolejny model Titana, Titan 2 Elite,
który, przepraszam, będzie miał jakieś jeszcze lepsze podzespoły, natomiast na
ten moment wiemy tylko tyle, że coś będzie i tak się będzie nazywało
i można się wpisać na listę, więc no jeśli
chodzi o telefony z klawiaturami, to też się dzieje, okazuje się.
No właśnie, mamy
informację dość niewesołą, przynajmniej dla mnie
i myślę, że dla wielu ludzi z Androidem.
Nowa launcher przestała być już rozwijana i
deweloper powiedział, że no sorry.
Zobaczymy, co będzie dalej. Na razie
nie wiem nic o tym, żeby ktoś to albo przejął,
albo stworzył alternatywę, więc
albo trzeba będzie się przeprościć z jakimś innym
launcherem, nie wiem, google’owym. W sumie nie wiem, jakie są takie fajne
alternatywy dla nowej i to jest w ogóle launcher, którego
używam od niemal początku
tego, jak się z Androidem
zaprzyjaźniłem od 2014 roku.
Z małym, takim krótkim
okresem, kiedy używałem czegoś innego, ale
to był, nie wiem, może rok, a potem znowu wróciłem
do nowa launcher, no ale nie wiem, może
czegoś poszukamy i ja na pewno
będę starał się coś wymyślić i w momencie, gdy
nowa przestanie być wspierana,
bo nie wiem, będzie jakaś nowa wersja Androida,
no to będę usilnie czegoś szukał.
Chyba, że okaże się, że nie wiem, kodeks będzie w stanie
napisać launcher, aczkolwiek jest to aplikacja, która
dobrze by było, żeby się na przykład nie wieszała, więc
tutaj nie wiem, czy kodeks jeszcze
przynajmniej przez jakiś czas będzie tutaj
dobrym takim środowiskiem
do tworzenia tak, no jednak dość ważnych
aplikacji jak ekran, jak launcher, ekran główny.
Więc zobaczymy.
No tak czy inaczej, no właśnie, zobaczymy
jak będzie się dalej z tym działo.
No i ostatnia rzecz, która tutaj jest wpisana,
to właśnie nie do końca tyczy się smartfonów
Synaptic Watch.
Ktoś wie o tym, co się z tym dzieje?
Tak, to na razie nic nie wiadomo. Było to prezentowane
na jakichś targach różnych na Site City, jeszcze w innym
miejscu i na ten moment
trzeba poczekać, czy to wejdzie do sprzedaży
gdzieś, czy też nie, ale
chodziło o smartwatcha, który ma
gdzieś tam pod skórą Androida
i pozwala on na jakieś właśnie
też wykonywanie połączeń, wysyłanie wiadomości i tak dalej
i ma być czasem rozbudowywany
o różne apki i tak dalej.
Także miało być to urządzenie bardziej
dla mniej wymagających użytkowników, którzy potrzebują prostej obsługi
i urządzenia, które jest zawsze pod ręką.
Natomiast mi jeszcze się przypomniały dwie rzeczy
a propos smartfonów. Po pierwsze, że
Google zamyka poniekąd
źródła hardware’owe, a propos Pixela
więc ciężko będzie teraz stworzyć np.
romy własne na telefony Pixela, custom romy.
A druga rzecz, z której Google się częściowo wycofał
ale przez chwilkę to dość dużą burzę wywołało
no to oczywiście blokada
sideloadingu, czyli instalowania aplikacji z plików APK
i teraz wiadomo, że się jakoś z tego tam
Google ostatecznie wycofał, ale
coś próbują, próbują, robią podchody
żeby jakoś to ukrócić.
No i oczywiście
akt o usługach cyfrowych, a co za tym idzie
zmiany na iOS-ie w Unii Europejskiej
czyli np. alternatywne AppStory
gdzie oprócz chyba
AltStora za wiele to na razie nie dało
Bo nawet ostatnio, czyli chyba wczoraj
setup padł.
Tak, jako ten sklep alternatywny
po prostu okazało się, że to było nieopłacalne
i procedury były po prostu zbyt skomplikowane dla nich.
Czyli krótko mówiąc
dajmy, ale nie ułatwiajmy
tu niestety.
Tak to się okazało.
Dobrze, zanim przejdziemy do
następnych naszych newsów, mamy dwie wiadomości
na Whatsappie głosowe.
Pytanie do Patryka, bo Patryk jest obecny
czy będzie w tych vlog przyglądach?
Kiedyś mówił
choć nie w każdym odcinku, ale
od czasu do czasu, ja bym prosił
żeby Patryk się odzywał.
Tomek, słuchaj
jeżeli masz trochę kataru
to kup jakieś tabletki, kapsułki
takie ziołowe na zatoki
i to kilka dni popierzesz
i ci to odejdzie, bo ja słyszę
że się zmartwisz.
Dobrze.
A co dotyczy przeglądu?
No to pewnie
można pomyśleć w kwestii
postanowień noworocznych.
Dobrze, to przejdźmy może teraz
do tematu aplikacji różnych, bo tutaj
kilka tego wyszło.
Gdzie ja to mam? Jest.
Wirtualny monitor dla Windows tutaj mam jako pierwszą w notatkach.
To jest coś z czego ja na przykład korzystam.
Już nawet zapomniałem, że to pobrałem.
Natomiast to rzeczywiście bardzo fajnie działa
zwłaszcza w laptopach, bo w momencie
czasami, znaczy przynajmniej u mnie w laptopie jest tak,
że gdy zamykam pokrywę
to coś tam się zmienia w sterowniku
tym grafiki wewnętrznym. Tam się zmienia chyba rozdzielczość
coś tam jeszcze i niektóre aplikacje
potrafią mieć z tym problem i na przykład
się wieszać. Więc odkąd mam
ten wirtualny monitor
takich problemów nie mam.
A ja na przykład nie mam podłączonego w ogóle monitora fizycznie
do komputera i nie zauważałem
jakichś większych z tym problemów, ale zwłaszcza
te nowoczesne aplikacje, chociażby Whatsapp
właśnie, ten którego już nie ma
teraz. On miał jakieś tam problemy
od czasu do czasu właśnie…
Czuję się zachęcony, słuchajcie, zważywszy, że
JAWS i stara metoda na Windowsie 10
i jej resztki przechwytywania ekranu
lubi takie technologie wobec braku
fizycznego monitora, bo też w tym momencie nie mam
fizycznego monitora na tym komputerze.
I mniejszym czuję się zachęcony.
Umknęło mi gdzieś.
Tak, i tam są jakieś tam ustawienia, jak ma być
rozdzielczość, jakie co, jaki ten monitor,
tam chyba poziomy pionowe. No, tam jest trochę ustawień różnych,
więc pewnie można to sobie tam
według własnych potrzeb jakoś tam
to skonfigurować.
Kolejne narzędzie, TCA czy TCA Boot
Manager. Ciekawe, czy ktoś się tym bawił.
Ja się nie bawiłem, bo potrzeby nie miałem
Ja również zdaje się, że Patryk, który do nas
czasem dzwoni tu na audycję,
miał po potrzeby, czy rozważał, że
mógłby tego użyć, ale czy użył, tego nie wiemy.
No, wiele z tych narzędzi TCA jest takich
dość prostych, one czasem dostaną tam jakiś update
i w zasadzie to tyle w temacie.
Ciekawe, co w tym roku od nich wyjdzie.
Tak, Pyszne, które się zmieniło, było jakoś lepiej
ponoć dostępne i zostało?
Było fajnie, potem było
źle, ale to czarnowości.
Znaczy, źle, ale jakby
konsekwentnie, fajnie,
nowocześnie, tylko po prostu błędy młodości, tak, nowe jabłki.
Po czym doszło to naprawdę nieźle,
a teraz jest znowu słabo. Znaczy, jest w zasadzie
to samo, tylko główny zasadniczy błąd w iOS
polega na tym, że gdy w menu
restauracji natrafimy na jakiś komponent, na jakąś
pozycję, która jest wyprzedana,
aktualnie niedostępna, ukryta, na zasadzie
jest i nie ma określonego statusu, my jej nie widzimy
fizycznie.
Natomiast ona powoduje, że cała
apka Pyszne jest jednym wielkim paskiem stanu
i trzeba ją ubić. I co ciekawe, to nie tylko
ten problem dotyczy osób niewidomych,
bo widzący też mają z tym kłopot.
Tak. To ja mam pytanie, jak to tyle wisi
w App Store, jak to bardziej też osób widzących,
bo to nie jest nowe. Słuchaj, to już dostało 7 czy 8 update’ów
odkąd ten stan faktyczny. No właśnie.
No, ciekawe. Wisi bardzo prosto.
Pyszne pokątnie
preferuje nowe technologie jak
Assistant AI, względnie zamawianie najczęściej
zamawianych, względnie zamawianie ulubionych, bo to jest na wierzchu.
No, zobaczymy
co będzie się dalej działo. No, wiesz Tomek, tylko
stan jest od sierpnia?
No, ale jakoś tak. Lipiec, sierpień, nie będę
się licytował w tym momencie, ale długo. No to
rzeczywiście ciekawe. Co więcej, Volt w tym momencie
siruje pawiana, brzydko mówiąc, i też testują nowe interfejsy.
I to, co wprowadzili ostatnio, to jest normalnie
parodia Westernu, brzydko mówiąc, ale
o tyle Volt jest jakby spoko.
Nie, żebym ich jakoś mega bronił, bo jeszcze nie widzę faktów dokonanych.
Natomiast mają świadomość, że jest nie tak i
przy pierwszej próbie zmiany zrobili jakąś tam
protezę i to nawet fajnie działało, na tyle
o ile. No teraz zmiana jest znowu śmielsza i
znowu są problemy z dostępnością, więc
do
wszystkich słuchających Tyflo Przeglądu i używających
Volta, ściepa narodowa, brzydko mówiąc, tylko
w kupie siła, jak to mówią. Zgłaszanie,
raportowanie tego problemu,
a sami go Państwo czują najprawdopodobniej,
chodzi o mało przyjazny układ
restauracji, chodzi o pozycje sponsorowane,
konkretne pozycje sponsorowane, nie wiem,
burger jakiś tam 58 zł, wyciągnięte
na listę restauracji, jako polecane z danego miejsca.
No taki ten układ jest bardzo algorytmiczny,
a Volt był jedną z bardziej hierarchicznych
platform do teraz. On pokazywał te wyniki
tak tyle, o ile jakie one są. Na trasie
niestety bawią. Najlepsze okazje na główek, przycisk więcej.
Restauracja, 6 polecanych pozycji. Druga restauracja,
5 polecanych pozycji. Może Ci się spodobać
na główek, pokaż więcej. 10 miejsc wymienionych
ciurkiem, bez pokazania sponsorowanych itd.
No i się taki robi też, no nadąża za trendem
niestety. Tak jest teraz trend. No ale tak,
Volt też… Volta też problemy dotknęły
tylko… Tak, i Focus lubi skakać też czasem.
Tak, Focus to tam…
Natomiast mówię, w Volcie jest jakby większa nadzieja, że ktoś tam to zauważy.
Z Voltem jest też ten problem, że on jest napisany
w React Native i to jest ponoć
framework, który potrafi mieć
błędy dostępności zgłaszane
i one wiszą tak nierozwiązane od kilku lat np.
Tak, że tam też często
jest ograniczenie
po prostu platformy, że np. jak chcesz
ustalić własną kolejność, po jakiej VoiceOver ma
nawigować gestami po elementach z jakiegoś powodu,
to w większości cywilizowanych
frameworków czy w tych natywnych typu SwiftUI
da się to zrobić po prostu funkcją wbudowaną.
Tutaj, żeby to działało dobrze i tak jak są ludzie
przyzwyczajeni, trzeba użyć zewnętrznej biblioteki robionej przez kogoś.
Tak, że jest to specyficzne
środowisko do pisania Apex.
Tak, to z kolei Uber Eats w Androidzie jakiś czas temu
też się trochę popsuł, to znaczy
kiedy zaczynam zamawianie
jest okej, ale im dłużej zamawiam
z jakiegoś sklepu, to aplikacje zaczynają się
coraz bardziej mulić i mulić i w pewnym momencie
robię flick i dopiero
jest coś mówione, więc jest jakiś dziwny problem,
więc ostatnio nauczyłem się zamawiać przez stronę.
To co?
Santander, który został przejęty
i miała być fajna apka, ale jest
apka jaka była chyba i…
No jest jaka była na szczęście, ona co jakiś czas zostaje
teraz na podaktualizacji dostępności,
podobnie zresztą jak strona, tutaj nie mogę bezbogu opowiedzieć.
Nie jest to interfejs jaki jest, ale da się wszystko zrobić.
No ja nie jestem za przejściem na przykład
na nową apkę, bo byłoby to druga zmiana apki w ciągu dwóch lat
bodaj. A może też dlatego tego
jeszcze nie robią może, nie wiem.
No być może, tak czy inaczej mamy
starą apkę i…
I całe szczęście poprawiane są błędy, bo
no tu niestety problem jest taki, że
ta aplikacja po prostu nie jest stworzona w Polsce
i my nie mamy takiego bezpośredniego
przełożenia na to. Właśnie już chyba, wiesz, mamy, na pewno
mamy UX-owców w Polsce. To znaczy, wiesz co,
z tego, z tego co wiem, to my oczywiście
tutaj polski oddział Santandera może zgłaszać
gdzieś tam dalej
i oczywiście specjaliści od UX-u też
jak najbardziej, natomiast wykonawczo
to wszystko no nie dzieje się niestety nadal w Polsce.
Czyli jest jak było.
Dobra. WebWatch.
Ciekawe czy ktoś z tego w ogóle korzysta. Znaczy w sensie
nie to czy to jest złe, tylko…
Ja próbowałem i widzę już na czym polega. Problem z tą aplikacją polega
on na tym, że trzeba było
by ją mieć cały czas na pasku, po prostu, żeby
ona te aktualizacje, bo to chodziła o
aplikacja, która zasadniczo ściągała
aktualizacje ze stron, czyli po prostu skanowała sobie
stronę internetową, jaką dowolną, jaką się jej zadało
i sprawdzała czy coś się na niej nie zmieniło. Taki typowy
właśnie… Było trochę takich aplikacji na Windowsa też.
I no tutaj rzeczywiście, żeby mieć
na bieżąco informację, że coś rzeczywiście się wydarzyło
to najlepiej jest mieć tą aplikację otwartą cały czas na
ekranie. Ona nie ma powiadomień push na przykład.
Także tutaj ja już
ostatnio jej nie używam, ale jakby ktoś potrzebował czegoś takiego
rzeczywiście, to myślę, że ona jest dobra.
I kolejna aplikacja, o której wspomnieliśmy
Perspective Meetings.
No jest. Jak ktoś potrzebuje, to jest. Tam się wiele więcej
nie zmieniło, ale też chyba nie powinno, bo aplikacja
służy do przechowywania linków do różnego
rodzaju spotkań na różnych platformach, żeby ich
potem nie szukać. Miałoby mi się Tomaszu, nie powiedzieliśmy o jednej rzeczy
w dźwięku. To znaczy? A to też był tamten rok.
Zmiany w opusie.
To tak, tylko to są takie dość techniczne rzeczy
i to zależy od tego
jak to kto wdroży. W każdym razie tak.
Kilkoma zdaniami myślę, że warto powiedzieć, AI zagościło pod strzechą
kodek. Kodek opus to jest
kodek do streamowania głównie dźwięku.
Przynajmniej tak jest projektowany. On jest wykorzystywany w różnych
aplikacjach. Nawet teraz go używamy.
Tak, w YouTubie jest iluś
różnych. No i rzeczywiście
AI tam zagościł. Głównie chyba
ma to polegać na dwóch rzeczach. Po pierwsze
chyba wysokie częstotliwości tam są troszeczkę
rekonstruowane z pomocą AI.
Nie wiem czy to testowałem szczerze mówiąc. Coś testowałem
ale nie wiem czy to jest to. W każdym razie
druga rzecz polega na tym, że jeżeli mamy
problemy z łączem i ten dźwięk
normalnie by się tak już przerywał,
przycinał i tak dalej. No to znowu
wchodzi AI, które ma coś, nieco
z tego dźwięku odzyskać. Czasem lepiej,
czasem gorzej, ale ma być lepiej niż bez tego.
Oczywiście kodek nadal jest
dość mały i to ma być dość
no procesorki
różne mają sobie z tym radzić. Mówiąc troszeczkę bardziej
technicznie np. w 64 kilobitowym strumieniu
64 na sekundę, 48 idzie na
realne audio, 16 idzie na
bardzo streszczone matematycznie
tak na bardzo
zaawansowane algorytmiczne, matematyczne streszczenie
poprzednich 20 sekund. I tak co
jakby ramkę.
On będzie naprawdę wiedział
co tam robić, mając nawet niepoprawnie
a już mając niepoprawnie zdekodowane niektóre ramki
mając jakość jakiejś informacji plus to co ma
AI, no to w pewnych sytuacjach możemy
nawet po prostu zrekonstruować sygnał.
Flashcards, Deluxe, czyli
no fiszki, tak? Kolejny… Znaczy nie wiem w sumie czy kolejny
bo… No ciężko było
znaleźć ostatnio taki dostępny system do fiszek.
No ja o tej aplikacji mówiłem i na ten moment chyba nic nowego
się w tej kwestii nie wydarza.
Program Guide, który szczerze mówiąc
jakoś mi umknął, więc nie wiem czy to wrzucić tu czy do
Ejaja, no ale no
jest jakiś Guide, nie wiem czy ktoś w tym…
Ja używam tylko elektronik
program Guide.
A ja programisty ostatnio, ale
Dla mnie ma trochę za dużo wad
w sensie samo źródło programu, ale
interfejs i koncepcja, tak, tak.
Mniej więcej ten Guide, o którym tutaj mówimy to jest aplikacja,
która też w sumie równie dobrze mogła być z Ejaja, bo to jest
narzędzie typu… Nie widałbym to
najlepiej zrobić sterowanie komputerem
przez głos i tutaj jest zaprzężany
jeden chyba klok, chyba klot w którejś wersji,
który generalnie ma nam na zadanie coś wyklikać.
Nie sprawdzałem tego, dlatego że
aplikacja miała listę, na którą trzeba było się zapisać
i też w pierwszych swoich wersjach miała
jakieś błędy bezpieczeństwa, tam klucze API sobie wisiały,
tam generalnie developer tą wersję ściągnął.
Po czym, przyznam się, po prostu
zapomniałem o temacie, ale
czytałem kilka opinii użytkowników, którzy
nie mieli z tą aplikacją
dobrych wrażeń.
Generalnie tego typu aplikacje
szczerze mówiąc w tym momencie nie działają dobrze.
Wydaje mi się, że te modele jeszcze nie są na tyle gotowe, żeby
jakieś bardzo skomplikowane zadania
a nawet mniej skomplikowane typu…
Czyli innymi słowy taka aplikacja jednotniówka,
która jak szybko powstała, tak szybko w zasadzie upadła.
Zdaje się, Piotr, pokazywałeś ją też w TyFlo
o przeglądzie którymś, czy to jakąś inną aplikację tego typu?
No właśnie chciałem powiedzieć o aplikacji, którą testowałem
i o tym myśleć. O Agaizie opowiadałem, to się zgadza.
Natomiast ja testowałem i pokazywałem VoiceTanta
od człowieka, który stworzył PeakyBot.
PeakyBot jest aplikacją świetną, która też tam filmy potrafi
całkiem sensownie opisywać.
Natomiast VoiceTant jest aplikacją, która też ma takie problemy,
o których właśnie wspomniałem. Jakby ktoś chciał zobaczyć, nie pamiętam,
który to był TyFlo przegląd, ale tam właśnie
próbowaliśmy zrobić coś bardzo prostego na zasadzie
właśnie załaduj mi najnowszy TyFlo przegląd
i opowiedz mi o czym on jest, czy kliknij przycisk play, coś takiego.
Naprawdę to nie było jakieś bardzo trudne wypełnianie formularzy.
Tak, on myślał nad tym i myślał i myślał.
I powiem w ten sposób, obawiam się, że takich aplikacji
to może być dużo niestety robionych.
Z jednej strony trochę szkoda, no bo to jest
ewidentnie coś, co kilku ludzi
powie, wow, super, tak i jeszcze będzie jakiś
artykuł w jakimś jednym, drugim serwisie.
Po czym kilka osób tego użyje
no tak, dobra, jest, dziękujemy i jakby
ileś pracy pójdzie sobie troszeczkę
na spacer. No ale no tak to wygląda.
Natomiast myślę, że takich aplikacji
no to może być dość dużo i one
obawiam się, że będą działać dość podobnie
choć oczywiście może być jakaś aplikacja, która działa
lepiej. Pytanie ile osób zdąży się zniechęcić
do tego typu aplikacji w momencie kiedy wyjdzie
ta fajna na przykład, bo coś tam.
Także tu troszeczkę mam takie
przewidywania raczej minorowe
by tak rzec.
Access Hub ktoś testował, bo to chyba
też mówiliśmy o tym.
Nie testowałem tutaj, patrzę na GitHub’a
to jest kolekcja takich różnych mini narzędzi
od… tego typu aplikacji też ostatnio
mam wrażenie dużo się pojawiło
i tutaj mamy jakiś prosty edytor
tekstu, narzędzia tekstu
jakieś przypomnienia
odtwarzasz w multimediu, który wspiera
filmy z YouTube’a no i tego typu widzę tutaj
rzeczy się pojawiły.
Okej.
Też mieliśmy taką audycję, w której mówiliśmy o przydatnych narzędzi
o przydatnych narzędziach do prowadzenia
ewidencji czasu pracy. Nie pamiętam kto o tym mówił.
To ja byłem.
No i one są
i działają rzeczywiście. No zarówno ten
Moons jak i już w ogóle Timery for Toggle
jest niesamowicie rozbudowany, to jest
dla mnie idealny przykład tego
co wszystko można wykorzystać, kiedy masz dostęp
do API, czegokolwiek. I tutaj tak się uśmiecham
stronę Accessible Grama, bo
tam jest wszystko wykorzystane, jak chodzi o
Timery. Są widżety, są skróty, są jakieś
gesty, jest dostępność, jeszcze jakieś tam
inne rzeczy porobione. Naprawdę
aplikacja, która ma tyle skrótów,
że do zasadniczo
takiej codziennej pracy nie jest w ogóle
potrzebne otwieranie tej aplikacji, bo wszystko da się robić ze skrótów.
Okej.
Beyond the Gallery. Ciekawe, bo to jest
lista skrótów w formie
strony, no i tu mamy taki wpis, że ostatecznie
mniej skrótów niż się spodziewaliśmy.
I to tak chyba nie bardzo się rozwija.
No tak, bo to ma być taka społeczność i ona jest.
I pewnie dalej, jakby ktoś z nas chciał na przykład dodać jakiś skrót,
to nikt by nie bronił, ale…
Pytanie, ilu będzie użytkowników, bo zdążyli się
być może też zniechęcić do korzystania
z tego.
No dobrze, to może teraz,
bo to zdaje się koniec tej sekcji, to może
tak. Mamy jeszcze od słuchacza,
od słuchaczki, od Kasi małe pytanie.
Na nie odpowiem. Tomku, czy możesz zdradzić, czym
piszesz Braille’em? Ja od niedawna
używam top-backowej klawiatury braillowskiej
i brakuje mi emotek. Wszystkiego dobrego w nowym roku, niech będzie
lepszy od poprzedniego. Pozdrawiam, Kaśka.
Advance Braille Keyboard.
Klawiatura, która
jest chyba płatna, ma być
nie wiem czy nie w jakiej subskrypcji, chociaż nie wiadomo,
bo o tym się jakoś teraz też zaczną mówić, a będzie, nie będzie,
będzie, nie będzie, więc nie wiem na jakim to jest
w tej chwili etapie. Co jakiś czas wychodzi
jakaś ta nowa wersja tej klawiatury
no i działa.
No i ma nawet dość sporo różnych opcji zaawansowanych, jakieś
skróty. Skróty w rozumieniu
mogę napisać na przykład tebę i
on mi to rozwinie. Tomasz Bilecki, jeżeli ja tam nie wiem
zrobię to i
zacisnę, znaczy tam, no są jakieś takie rzeczy
informujące, że to jest skrót.
I można sobie takie skróty tworzyć na różne
rzeczy. Można też tam zmieniać sobie gesty
w tej klawiaturze. No jest tam sporo. Niedawno wszedł
jakiś nowy tryb takich znaków specjalnych,
żeby pisać różne nietypowe znaczki.
No więc tutaj człowiek stara się
tę klawiaturę chyba rozwijać i jakoś tam wprowadzać
od czasu do czasu coś nowego i to ma być taka bardzo zaawansowana
klawiatura brailowska.
Z tego czasu robiłem też o niej podcast, także
on nie jest już najaktualniejszy, no bo to było lata, lata temu,
ale podstawy chyba zostały takie same, mi się wydaje.
Tak, ja też robiłem o ABK podcast parę lat temu, więc też
tam trochę zostało, więc…
Więc jeżeli kogoś temat interesuje, to warto sobie posłuchać,
no może jeszcze do czegoś ta wiedza się przyda,
która tam została zgromadzona, no wszak pewnie nie zostało
to wszystko przepisane od zera. A teraz
posłuchajmy kolejnego podsumowania
z zeszłego roku. Tym razem oddajmy głos
Robertowi Hecykowi.
Tu Robert Hecyk, witajcie. Podsumowanie roku
2025
w technologiach wspierających osoby niewidome
to w moim wydaniu tylko taka
impresja, ale to co mnie osobiście
jakoś zostało w pamięci
to pewne rozczarowania i pewne oczekiwania na przyszłość
bardziej niż to co się już wydarzyło,
bo oczywiście jest sztuczna inteligencja,
ale ona jest zawodna póki co
i taka trochę
między euforią, a rozczarowaniem
może tak, no bo
są możliwości rozpoznawania otoczenia, natomiast
ona też halucynuje w swoich opisach, więc
o tyle nie umiem się nią tak super ucieszyć.
Dalej są okulary różnego
autoramentu i one też
zwłaszcza rajbany najbardziej rozpowszechnione
no to w Polsce jeszcze ich oficjalnie
nie użyjemy z tym oprogramowaniem, które jest,
no ale to potencjalnie mogłaby być
jakaś szansa, gdyby to się urzeczywistniło
również w Polsce, czy w ogóle w krajach
tutaj naszego regionu, żebyśmy mogli
korzystać z nich w pełni. Zintegrowanie
z większą ilością aplikacji na pewno
przyniesie jeszcze większą użyteczność
tych okularów. No mam na myśli
dobre początki z Be My Eyes, nie wiem jak to jest z Arią, ale
Aria u nas chyba też nie funkcjonuje z tego co wiem.
Natomiast moje oczekiwania
cały czas idą w stronę urządzeń
typu notatnikokomputery brailowskie
i tu jest coś, na co czekamy już od
dłuższego czasu, czyli Optima, na którą już czekamy.
Przypomnę, to taki komputer na frameworku,
który będzie z jednej strony
mógł być pełnoprawnym komputerem windowsowym
z dowolnie przez nas skonfigurowanym
całym hardwarem od procesora
przez pamięć, aż po pamięć masową.
No i będziemy mogli sobie wybrać między
piezoelektrycznym monitorem, czyli linijką brailowską,
a tym orbitowskim projektem, takim trochę
wolniej odświeżającym się, specyficznym.
No więc to jest bardzo ciekawa przyszłość.
Miejmy nadzieję, że się zrealizuje.
No i teraz Humanware pokazał tablet windowsowy.
Ciekaw jestem, jak on się ukaże, czy
będzie w Polsce lokalizowany, ale ciekaw jestem,
jak to będzie działało wszystko.
Nawiasem mówiąc, w perspektywie Google
chce zamienić swój Chrome OS
na system o roboczej nazwie
Aluminium bazujący bardziej na
Androidzie i czekam, co zrobi w tym kontekście
Selvas, bo być może
jest to kolejny etap rozwoju
notatnika Brailsense.
No, zobaczymy. Glidens chyba
tak to się nazywa, to urządzenie do prowadzenia.
To charakterystyczne takie urządzenie na kółkach.
Ono też ciągle jeszcze jest naszym oczekiwaniem.
No i ciekaw jestem, czy ten rok przyniesie już
realizację, a właściwie wdrożenie do produkcji.
O, to chciałem powiedzieć.
Tyle tego mojego. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy
Tyflo Przeglądu i prowadzących również. Trzymajcie się.
Poprzeszliśmy teraz sobie do tematu podróży, bo tutaj też
kilka aplikacji się pojawiło.
Może zacznijmy sobie od Koleo,
które w końcu pozwala w dostępny sposób wybrać miejsce
ze schematu. Co znaczy ze schematu?
Chodzi o to, że mam widok powiedzmy
całego pociągu.
Wagon powiedzmy 10, 11, 12, 13
klikam w wagon 13 i pojawiają mi się
wolne miejsca, które tam jeszcze
zostały. Więc to jest rzeczywiście fajny sposób
po pierwsze na sprawdzenie ile jest jeszcze wolnych
miejsc w pociągu. Czyli na przykład w momencie gdy
no nie wiem czy pojadę gdzieś. Może by się już
przydało kupić miejscówkę, ale w sumie
nie wiadomo czy w tym pociągu jest jeszcze dużo miejsc
czy już ostatnie miejsca. No więc mogę
to sobie zobaczyć.
No i druga rzecz no to jest też sytuacja
w której chciałbym na przykład
wybrać miejsce bliżej środka
na przykład pociągu, bo
są takie dworce, które
zejście na peron właśnie jest w okolicach
środka tego peronu. No i wtedy warto by
kupić na taki wagon, który prawdopodobnie
będzie w tym miejscu, gdzie te schody są
żeby za dużo nie chodzić. No i tak dalej i tak dalej.
Takich przykładów można mnożyć. No i w Koleo
pojawił się RegioJet, który
też zresztą wchodzi do Polski nie bez pewnych
problemów, bo no tak
wszedł po raz pierwszy, wjechał
RegioJet do Polski we wrześniu chyba.
Natomiast to były takie
to jeszcze
nie był taki stały rozkład jazdy.
Stały rozkład jazdy miał być w grudniu. Taka wersja beta.
W grudniu
okazuje się, że też to nie jest tak do końca.
Różnie się o tym mówi, dlaczego
to się tak nie stało, więc tutaj nie będę
mnożył plotek, bo no nie ma po co.
Jakiejś dezinformacji. Tak czy
inaczej to nie do końca jeszcze działa.
I nie wiem w końcu, czy można w Koleo kupować te bilety na
na
RegioJetach. Chyba można, ale tego nie jestem
pewien. Ale można na przykład kupować już bilety
na Flixbus. Czyli jeżeli ktoś by chciał autobusem,
bo woli na przykład, to można rzeczywiście sprawdzać
w Koleo kupić bilety na Flixbusa.
Co jest super opcją, bo oficjalna aplikacja
Flixbusa, ona oczywiście działa
jakoś. To znaczy, no da się ją
obsłużyć, wszystko jest możliwe, ale ma dość komiczne
błędy dziwne, bo
na przykład wpisując
miejsce celowe, czy też start
okazuje się, że odczytywane
nam nie są te litery, które my wpisujemy na klawiaturze,
ale litery konkretne
tej formatki, która tam jest wpisana, czyli
tam, nie wiem, jest przystanek początkowy,
więc za nas czytać, nie wiem, KRA, jak pisze Kraków,
to czyta PRZ, bo tam było napisane.
I różne inne ciekawe osobliwości.
No i co ciekawe, Flixbus ma jak najbardziej
tam deklarację dostępności
i nawet dość znana amerykańska firma, bo Level Access
ich audytowała.
No więc pytanie, co oni z tym audytem zrobili,
że to wygląda chyba, że to
audyt z jakiegoś powodu dotyczy, nie wiem, tylko strony,
a podlinkowali go w aplikacji. Ciężko stwierdzić.
Więc jakaś próba udostępnienia się
była, ale można byłoby jeszcze
tą próbę poprawić.
Natomiast no, Koleo, wiemy,
jakie jest Koleo, szybciutkie i wygodne.
Ja bym się nie pogniewał, gdyby Koleo okazało się takim na przykład
taką aplikacją, w której można kupować
bilety na różne środki transportu. To prawda.
Ja bym naprawdę nie miał nic przeciwko, bo to po prostu działa.
Międzynarodowych połączeń PKP nadal nie ma, także…
No nie ma, ale nawet krajowe żeby były.
Jakieś autobusy różne, coś.
Wątpię, że będą bilety lotnicze,
bo tam są zupełnie inne procedury i wątpię, że tu Koleo się jak…
Ale no nie wiem, może…
Skycash miał lot polski przynajmniej.
Zobaczymy, może by coś się udało.
Natomiast aplikacja na Androida
Soundscape wyszła
i nie wiem, ja nawet szczerze mówiąc
nie byłem zainteresowany jej testowaniem
dlatego, że weszła inna aplikacja
i właśnie jestem ciekaw, czy ktoś ją testował.
Soundscape na Androida. Może w końcu się zawezmę
i ją pobiorę, żeby przetestować.
Natomiast dlaczego jej nie przetestowałem?
Bo Sync Assistant Go wyszedł i Sync Assistant Go
to jest aplikacja, która
miała być na samym początku takim
brakującym ogniwem, jak to było określane czasami
między Sync Assistantem Alarm GPS
czyli naprawdę prościuteńką aplikacją
a Sync Assistant Move, która była bardzo zaawansowana
ale też dość skomplikowana
i miała kilka takich bardzo
nieintuicyjnych komunikatów
przycisków, nazw, takich rzeczy
to trzeba się po tej aplikacji uczyć.
Wyszło tak, że powoli Go zastępuje
aplikację Sync Assistant Move
która od dłuższego czasu nie miała żadnych aktualizacji
Sync Assistant Go te aktualizacje
co jakiś czas ma. Jestem też
w grupie testerskiej
i tutaj faktycznie co kilka dni się nowa wersja pojawia
choć w sklepie, czy Play, czy
w App Store, no to te wersje pojawiają się tam co
jakiś tam czas, ale to nie znaczy, że aplikacja
nie jest rozwijana. Rozwijana jak najbardziej
jest, pojawiają się nowe funkcje
nowe opcje, nowości są tam wdraszane
i rzeczywiście ona już
myślę jest dużo bliższa temu co oferuje
Sync Assistant Move niż temu
co oferował Sync Assistant Alarm GPS
nie ma tam jeszcze wszystkiego
ale no właśnie mam wrażenie, że to jest
jeszcze nie ma tam wszystkiego
już tam kilka
kilka chyba takich ważnych rzeczy
zostały, które nie są jeszcze
zaimplementowane, ale o nich się z tego co wiem
myśli, więc no aplikacja rzeczywiście
tutaj służy
działa, naprawdę dobrze działa
i to jest taka aplikacja, którą mogę naprawdę z czystym sumieniem
polecić myślę większości ludzi, którzy
chcą gdzieś tam się poruszać po mieście
z aplikacją taką GPS-ową
bo to no po prostu robi to co ma
robić, stara się być
taką aplikacją jak najbardziej zrozumiałą, a jednocześnie funkcjonalną
no i tutaj widać, że pisze to człowiek
który sam się porusza z GPS-em
no i myślę, że
naprawdę dobrze to wszystko wychodzi
i ostatnią
aplikacją, którą mamy tutaj w notatkach
iGuideDog
czy ktoś to sprawdzał?
Chyba nie, ja to wrzuciłem, więc…
To co było? To coś na iOS-a chyba?
No to czyli…
Przepraszam, echem śniałem, nie wiem.
To chyba co było coś do wykrywania, przecież też parę takich
aplikacji było, które
chyba w sumie aż tak dużo nie wnosiły
tak jak teraz gdzieś z perspektywy czasu się zastanawiam
no bo…
To jest właśnie, mam takie wrażenie, że sporo osób
i to chyba sporo osób też
widzących
jako aplikacje dla niewidomych to właśnie
sobie bierze za cel coś, co będzie
rozpoznawało z użyciem sztucznej inteligencji
obraz, bo tego jeszcze albo
nie zrobiono, albo na przykład trzeba tam dostroić
jeden parametr, no i tworzymy nową aplikację
i tego rzeczywiście jest coraz więcej
i tu może być kłopot
z wybraniem tego, co będzie działało
No właśnie, no to skoro już mamy ten temat sztucznej inteligencji
i skoro w każdej wypowiedzi, którą tutaj odtwarzaliśmy
ta sztuczna inteligencja się pojawiała
no to zacznijmy temat, bo tu mamy
oczywiście kilka niezłych wpisów
dodatek Vision Assistant
Co to jest?
To jest stosunkowo nowa rzecz w sumie, bo to jest dodatek, który chyba pojawił się
na początku grudnia, ewentualnie na końcu listopada
i jest to dodatek, który koncentruje się
nad współpracą z modelami
od stajni Google, czyli modeli
Gemini, to jest dodatek, bo nie wiem, czy wspomnieliśmy
i jest to dodatek, który
mamy takie klasyki gatunku, już tak myślę, że możemy
śmiało powiedzieć, jak opisywanie zdjęć, a też w najnowszej wersji
podsumowanie filmów
nie tyle opisywanie filmów, bo do tego jest osobna aplikacja, o której chyba też za chwilę powiem
ale takie podsumowanie filmów
ale też mamy różne inne rzeczy, które
z Gemina i korzystają, np. tłumaczenie
co jak najbardziej może mieć sens, bo takie modele językowe
całkiem fajnie tłumaczą
nawet czasami lepiej niż taka typowa strona tłumacza
Oprócz tego
jest dyktowanie, które też właśnie przez
Gemina działa
jest jeszcze różne operacje na tekście
i to jest też ciekawe, bo tam to już w ogóle można sobie własne polecenia
do tego dodawać i np. takie polecenie
na podstawie tego, co wpiszemy albo np. co jest zaznaczone
albo co jest w schowku, może coś z tym tekstem zrobić
przepisać, przetłumaczyć, streścić
coś tam pozmieniać i nam znów na schowek
ten tekst umieścić, więc to jest taki dodatek, który generalnie
po prostu nam ułatwia pracę z tym
Geminajem.
No to jeszcze chyba druga rzecz, też od Ciebie
Bold.ai
Tak, Bold.ai to jest aplikacja
na Maca, aplikacja, która jest
m.in. też dostępna w ramach abonamentu Setup
i jest to
jedna z tych aplikacji, która
która po prostu nam też znów daje dostęp do
różnych modeli
AI, tutaj akurat nie jest tylko Gemini, tam jest wszystko
tak naprawdę, od GPT Cloud
Gemini oczywiście też, modele lokalne
jak ktoś z nich korzysta
Grok, wszelkie DeepSeeki
i chyba wiele innych rzeczy, o których
zapominam, dużo tego generalnie w tej aplikacji jest
i w najprostszej wersji no to wiadomo, to jest aplikacja
w której po prostu możemy sobie rozmawiać
z tymi modelami, mamy historię rozmowy trochę tak na tych stronach
oficjalnych, więc można
historię rozmowy sobie zapamiętywać
można dodawać załączniki, też o te załączniki się dopytywać
ale też ta aplikacja ma
dużo dodatkowych funkcji, które nam pracę ułatwiają
można sobie takie presety zapisywać, czy konkretnych
tak zwanych asystentów tworzyć, którzy
używają konkretnego modelu z konkretnym zapytaniem, konkretnym promptem
żeby coś zrobić, co jest o tyle ciekawe, że
tych asystentów można później sobie przepisywać do globalnych
skrótów klawiszowych na przykład, więc możemy sobie zrobić
takie polecenie, które zaznaczony tekst nam od razu przetłumaczy
na przykład, albo przepisze w jakiś sposób
Można pytać się o zawartość ekranu
to tam też jakoś robi chyba zrzut ekranu, teraz nie pamiętam dokładnie
ale takie funkcje też są
ale ogólnie to jest taka aplikacja, która jeśli nie podobają nam się
oficjalne strony
tych modeli konkretnych
to może nam znacznie pracę ułatwić
no bo to jest natywny interfejs, który
w niektórych sytuacjach po prostu
z voice overem działa
lepiej.
Ok.
To jest program
do opisywania
filmów. Program bodajże
stworzony przez Oriola Gomeza
Jest ten, który Jeminaja wykorzystuje, tak?
Nie, to jest
OmniDescriber.
Przy okazji zaraz o tym też powiem, bo ten OmniDescriber był gdzieś indziej
ale myślę, że to jest akurat dobry moment. Wracając do
AI Deska, to był program, który
jest, działa tak, że tutaj też
generalnie w tych aplikacjach wszystkich musimy sami klucze sobie wygenerować
to jest taki też motyw. Wygląda to tak, że
generujemy klucz, podajemy mu plik wideo i on
robi kilkanaście
klatek z filmu, co kilka sekund
i wysyła je do modelu, tam można skonfigurować
właśnie chyba czy to jest GPT czy coś innego, natomiast nie chyba jest to GPT
i później na podstawie tego
generuje nam audio-deskrypcję. Działa to tak, że tam jest generowany
po prostu plik jakby tekstowy
który można opcjonalnie sobie zapisać
do pliku dźwiękowego z głosami OpenAI
i w ten sposób możemy taką prostą audio-deskrypcję
sobie wygenerować. Nie jest to idealne, bo te modele nie są
zoptymalizowane do pracy na filmach
to są modele multimodalne, ale one z filmami
generalnie nie działają, więc zapisy czasami się lubią powtarzać, bo czasami
mogą być długie i wtedy ta mowa się ucina
więc ma to swoje
wady. Natomiast
to było pierwsze chyba podejście
że ktoś postanowił w ten sposób
opisywać filmy. Drugim był
OmniDescriber i to już jest narzędzie, które
właśnie tak jak wspomniał Michał przed chwilą działa używając
Gemini, a Gemini już potrafi natywnie
pracować na filmie. I to widać po wynikach
pracy tego narzędzia
bo ono naprawdę sensownie jest w stanie nam
filmy opisywać. Wiadomo, to też
nie jest rozwiązanie idealne, bo to jest cały czas
AI, natomiast te opisy, tam też autor
zastosował własne prompty, które są naprawdę promptami
sensownymi. Te opisy wychodzą naprawdę naturalnie
i są w miarę zwięzłe. Tam zresztą można skonfigurować, czy te
opisy mają być krótkie czy dłuższe.
Można je też zapisać do pliku
i tutaj co ciekawe, jak to robimy, taki eksport
to tam ten dźwięk jest ciszany prawidłowo, więc
taka prawdziwa audiodeskrypcja z tego wychodzi.
Na samej aplikacji one mogą być czytane przez szytnik ekranu, ale
wszystkiego dopełnia jeszcze jedna bardzo fajna funkcja.
W każdej chwili, kiedy odtwarzamy sobie taki film
opisany wewnątrz aplikacji, możemy
go zatrzymać i się dopytywać o konkrety.
Można wejść w taki tryb eksploracji. Zobaczcie, jakie obiekty
są na ekranie i na przykład, jeśli jakieś osoby
chodzą, chcemy się dopytywać, jak jakaś osoba jest ubrana, czy dokładnie,
bardziej konkretnie o to, co jest na ekranie, jakąś scenę.
Można. Wystarczy zadać pauzę, zadać pytanie
i uzyskać opis. Też przed zapisaniem takiej
deskrypcji do pliku audio, możemy
tę deskrypcję edytować, więc na podstawie takich pytań możemy ewentualnie
jakieś poprawki sobie wprowadzić, zanim
później ten opis wyeksportujemy. I to było
chyba jedno z ciekawszych aplikacji,
które AI używają, które
w tym zeszłym roku wyszły.
Dobra.
Basilisk LM. Czy to jest model językowy?
To jest, zdaje się, ta
kolejna aplikacja do odpalania, do komunikowania
się z modelami językowymi, tylko na Windowsa.
To Piotrze, ty zdaje się też właśnie z niej
korzystałeś jakoś. Tak, no i to jest też taki bardzo
prościutki interfejs do rozmawiania z…
Nie było się od GPT, ale teraz to generalnie wspiera wszystko
tak naprawdę i to jest ta główna generacja tych aktualizacji, bo to
kiedyś było tylko właśnie GPT, a od niedawna
ta aplikacja doczekała się też nowych funkcji, bo tam chyba
kiedyś nie było historii rozmowy, teraz ta historia jest.
Nie było dodawania załączników,
teraz jest. No i to też… Ja to podsumuję
tak może. Gdyby ktoś chciał
rozmawiać z chatem GPT, czy z Gemini, czy z modelami
lokalnymi w aplikacji, która przypomina Mirandę
w pewnym sensie, że mamy dwa pola edycji i jak przychodzą nam
wiadomości, to są automatycznie czytane i możemy sobie kopiować.
No to właśnie Basilisk LNM na coś takiego bardzo łatwo
pozwala.
No dobra, czy jakiś soft jeszcze? Aha, no jest
Envision Li, czyli ten asystent Envision, który
można go używać
tak po prostu, on jest chyba bardziej
przystosowany do tych ich okularów, o których pewnie też coś tam
mam powiedzieć.
Ale czy jakiś soft jeszcze mamy, taki o którym warto
powiedzieć, jest jakiś ciekawy, nie jest
taką jednodniówką. To jest w ogóle ciekawe, że właśnie
te wszystkie softy do sztucznej inteligencji to takie
no to jest to samo, to jest to samo, to jest to samo
i w sumie to wszystko to jest jakby
to samo. No tak to jakoś ze
sztuczną inteligencją bywa. No dobra,
no to Envision, które już
od dłuższego czasu kombinowało z różnymi okularami
i tym razem mamy no
Eli Solo’s Glasses. Czy to są oparte
na tych okularach? Jak one się na
Solo’s Glasses po prostu nazywa?
Tak, bo to były okulary
istniejące
od firmy
Air Vision chyba,
które w oryginalnej wersji tam miały
kilka modeli do wyboru. Envision dostosowało je
tylko do ich właśnie asystenta
Ally, który to… te okulary
tam zostały lekko zmodyfikowane, tam jakieś więcej dźwięków zostało
dodane. No i
te okulary są dużo tańsze od tych okularów
Envision, które były wcześniej, które tam kosztowały parę tysięcy
euro, no bo to był Google Glass, tam był
pełny Android i te okulary przetwarzały dużo
na urządzeniu, co miało swoje plusy. Natomiast
te okulary to są typowo produkt bardzo podobny
do Ray-Banów, Mety na przykład, gdzie
to są tylko okulary, które mają głośniki
chyba oparte o przewodzenie kostne. Mają kamerki,
mają bluetooth, a całe przetwarzanie jest
robione w chmurze na telefonie, przez co te okulary
są tańsze, bo chyba kosztują, nie wiem,
około pięciuset euro albo czterystu.
Ale no,
użytkownicy pierwsi mają problemy z tymi okularami.
No, dużym problemem jest sam Ally, który
działa wolno, działa po prostu źle.
Nie jest w stanie często rzeczy
opisywać tak, jak powinien. Drugim problemem są właśnie
same okulary, które są po prostu ciche.
Ucinają
początki, końcówki komunikatów. To jest też kwestią
istotną. No i
te dwie rzeczy w połączeniu to powodują, że
jak na razie to pierwsi użytkownicy nie są zbytnio
zadowoleni z tych okularów. Jednak te pierwsze okulary Envision
były lepsze. Sam Ally
też jakoś jak na razie ciepło przyjmowany
nie jest. Ten Ally wydaje się tak naprawdę
którąś z opcji
tych dużych modeli językowych. Prawdopodobnie jakiś czat GPT
albo podobne rozwiązanie z odpowiednimi
promptami. I za taką
aplikację też
jeżeli chcemy na przykład wiedzieć ileś tych tak zwanych person,
bo tam możemy sobie to
konfigurować, to też jest to dodatkowo
płatne. Nie pamiętam już teraz, jakie tam są
podstawowe ograniczenia
w wersji darmowej. Chyba też limit długości
konwersacji z tym. No jest to coś na pewno
co może być przydatne
dla kogoś, ale kurcze
mam taki niedosyt tego
że przecież wiele wiele
z tych funkcji potrafi mi ogarnąć tak naprawdę
dowolny ten taki mainstreamowy model językowy
i nie potrzebuje do tego dedykowanej aplikacji.
Tak i to wszystko jest o tyle niepokojące,
że Envision też zapowiedziało, że
rezygnują ze swojej tej ogólnej aplikacji na rzecz
Alaya, któremu cały czas brakuje
wielu funkcji rozpoznawania tekstu offline na przykład.
Tak, tylko że z tą
rezygnacją to potem oni się bardzo z tego jakoś wycofywali,
że nie, że dopóki nie wdrożą tych
funkcji do Alaya to absolutnie
nie będą rezygnować, bo chyba się wystraszyli po prostu
odpływu użytkowników.
No na szczęście właśnie rozpoznawanie Apple’a albo
Google Lookout naprawdę ma to rozpoznawanie
tekstu offline bardzo dobrej jakości
i przynajmniej jak testowałem Google’a
a Envision no to praktycznie zawsze
wygrywał Google, więc myślę, że w przypadku Apple’a
będzie co najmniej tak samo, więc
zachęcam przynajmniej ja do
przynajmniej przetestowania tych aplikacji.
I też warto pamiętać, że rozpoznawanie
tekstu metodą OCR potrafi mieć
lepsze wyniki i bardziej przebywalne.
Mimo, że brzmią gorzej. Tak, mimo, że brzmią gorzej, bo
modele AI no niestety lubią
sobie dopowiadać różne rzeczy, zresztą ty Tomku
pamiętasz swoją historię o nakrętkach z uszami
i starej poduszce i jeszcze… Tak, to było coś takiego
no co ewidentnie było widać, że to jest zmyślone.
Natomiast on może zamienić kotlet schabowy
na kotlet mielony, surówka
z kapusty kiszonej na
słuchawka, co ja mam za słuchawką?
Surówka z kapusty, nie wiem, pekińskiej i to jest
nie do zweryfikowania zanim
to spróbujemy. Także póki to jest jedzenie
jeszcze pół problemu. Ale ja bym
nie chciał pomylić leków. No właśnie, albo tak to
dawkowania leków na przykład. Na przykład.
Znaczy dawkowanie to akurat też ocery, może nie wiem, obciąć jedno zero
czy coś. Natomiast
no tak naprawdę można pomylić, nie wiem, płyn do rąk
z płynem do toalet, tak? Także no
powiedzmy, że to taki
dość ryzykowny, powiedziałbym. Mimo tego, że…
Z reguły te modele językowe się nie mylą
ale właśnie z reguły. Im częściej
będziemy z tego korzystać, tym
większa będzie szansa na to, że on się kiedyś pomyli.
I oby to była taka sytuacja, w której nie ma problemu
jak on się pomyli. Także
to naprawdę, jeżeli chodzi
o ocera, to ja raczej korzystam właśnie z tego klasycznego
z takich klasycznych algorytmów, bo przynajmniej
wiem, że on nie będzie zmyślał
i mówił czegoś, czego nie ma. Tylko najwyżej
po prostu on uzna za literę coś, co
literą nie jest albo ewidentnie będzie widać
tak na pierwszy rzut oka czy ucha, że
coś tu jest nie tak. I ta
weryfikacja jednak jest bardzo
istotna. A jeżeli jeszcze jestem w pociągu
internet jest w kratkę, no to też
wypadałoby jakby, żeby
to działało dość dobrze. No i te ocery online są
błyskawiczne. To naprawdę
kieruje aparat na tekst i ten tekst już jest
rozpoznawany, a te wszystkie modele językowe
trzeba do nich wysłać obraz, one muszą chwilkę pomyśleć,
muszą wysłać odpowiedź i dopiero to może
być przez nas przeczytane przez telefon.
Kolejne okulary
Holoroad chyba, tak to się czyta?
Współpracujący z aplikacją. Tak, Holoroad
i to jest w ogóle bardzo
ciekawy przypadek, bo to jest nasz
rodzimy polski produkt. Miałem okazję z twórcami
tego rozwiązania porozmawiać
i też takie odniosłem wrażenie,
że dla twórców
Holoroad osoby niewidome i słabo widzące
to w zasadzie nie stanowiły większej różnicy.
Tym bardziej jest to dziwne, że Holoroad jest wyrobem
medycznym, jest zakwalifikowany jako wyrób medyczny.
Ale i od razu
uczciwie mówiąc jest to rozwiązanie,
które pomoże tylko osobom słabo widzącym. Niewidomym
to się absolutnie do niczego nie przyda.
Natomiast koncepcja jest ciekawa, może niekoniecznie
bardzo użyteczna, ale na pewno ciekawa, bo to są gogle,
w które wkładamy smartfona,
konkretnie Iphona.
I na tym Iphonie działa cały czas aplikacja,
która pobierając obraz z kamery
odpowiednio go tam sobie przetwarza,
rzuca obraz na te gogle
i w tym momencie my po prostu
ten obraz oglądamy. I dla osób
z pewnymi wadami wzroku jest to
ponoć użyteczne i rzeczywiście
te jakość widzenia poprawia. No tylko
noszenie telefonu w takich goglach
gdzieś tam powiedzmy cały czas
to absolutnie nie jest możliwe, więc tylko przez jakiś tam
krótki odcinek czasu
no poruszanie się z takim telefonem
to też jest bardzo ryzykowne, więc
koncepcja taka powiedziałbym
z jednej strony interesująca, z drugiej strony
nie wróży jej jakiejś wielkiej przyszłości.
Oczywiście twórcy są jak najbardziej otwarci na sugestie,
a przynajmniej tak deklarują.
A jaki jest rozwój tego?
Ostatnio mam wrażenie, że tam cicho jest
jeżeli chodzi o ich aktywność
i o Holorout jako taki, ale być może nie powiedzieli
jeszcze ostatniego słowa, skoro sprzęt
doczekał się, czy sprzęt, czy w ogóle ten cały zestaw
bo łączenie sprzętu i aplikacji
doczekało się jakiejś certyfikacji, no to być może będą chcieli
to jakoś dalej rozwijać. Na pewno
warto kibicować, bo
prawdopodobnie są użytkownicy, którym mogłoby coś takiego
być przydatne.
I zostały chyba jeszcze dwie, trzy rzeczy poniekąd.
Assistant Apple Vis, znowu coś co się pojawiło
coś zniknęło. Znaczy miało się nawet
pojawić, to była jakaś beta, jakieś coś, a
okazało się, że jednak nie wiem, czy nie zdał egzaminu
z jakiegoś powodu, czy okazało się
nie wiem, jakoś… No nie dowiemy się chyba.
Nie wiadomo, w każdym razie miało być, a jednak nie było.
I Whatsapp, który na początku
dostaje możliwość
czatowania sobie, znaczy czatowania z czatem
rozmowy z czatem GPT, pojawiały się
kolejne funkcje, to zaczęło się właśnie w styczniu,
a pod koniec tego roku
jednak nie ma i
nie wolno w ogóle robić żadnych botów, które tam z czatem
GPT, bo Whatsapp chyba chce mieć swój, tak?
Swoją sztuczną inteligencję. I już nawet ma
w postaci Meta AI,
który to Meta AI, bo
jego entuzjazmu nie wzbudza absolutnie.
Nie ufałbym temu
w żaden sposób, bo
te informacje, które on przekazuje potrafią być
dziwne i mało wiarygodne.
Natomiast no, jeżeli ktoś
potrzebuje mieć jakiegoś tam asystenta, który
skleci na przykład jakąś dłuższą wypowiedź,
ewentualnie, nie wiem, komuś życzenia,
nie chce nam się pisać, to
napisze, a my potem tylko kopiuj-wklej zrobimy,
albo jakieś inne takie proste rzeczy, no to może
to się przydać. Ja mam wrażenie, że Meta jednak
być może w jakichś aspektach
i może niekoniecznie w języku polskim
to ten ich model się
sprawdza, ale tak porównując sobie to chociażby do
rozwiązania od Google’a czy od
OpenAI, no to ja mam wrażenie, że
oni tak, no nie są. Parę kroków jeszcze
mają do nadrobienia. Dokładnie.
No i trochę tak, no różnie
się wyrażaliśmy ostatnio o tych sztucznych inteligencjach,
że te aplikacje to podobne, że to wszystko to
jakieś jednodniówki, że to zaraz znika,
ale teraz będziemy chwalić sztuczną inteligencję
i mówić o tym, dlaczego, przynajmniej
według chyba nas tutaj wszystkich,
dlaczego właśnie może się zwiększać ilość
programów i to naprawdę w dużym stopniu,
które bazują na sztucznej inteligencji.
To znaczy, chodzi mi teraz o te wszystkie rozwiązania typu
kodeks i inne takie. To znaczy, w ogóle
na czym, czym jest kodeks
i czym on się różni od takiego zwykłego
czata GPT można powiedzieć. To znaczy, no to jest
oczywiście w jakimś sensie czat GPT, ale to jest
ten, moim zdaniem,
to takie zastosowanie
tego czata GPT, które naprawdę powoduje dużą różnicę,
bo normalnie jak rozmawiamy z czatem GPT,
no to wchodzimy sobie na stronę, otwieramy jakieś pole edycji
i piszemy. Drogi czaciku,
zrób mi programik, który robi to i to.
Czacik myśli, myśli, mówi
no to chyba będzie działać.
I teraz naszym zadaniem jest utworzenie nowego
pliku, wklejenie tego kodu, który nam to zrobił,
odpalenie tego kodu i często jest tak, że ten kod nie działa.
Tak, bo jest jakiś błąd.
A potem mówimy czatowi,
trzeba ten błąd
jakoś przekleić czatowi, wysłać temu czatu
i czas mówi, to teraz popraw linijkę,
w której jest to. Tylko ta linijka to ma jakieś wcięcie,
albo trzy linijki. To nawet jest jeszcze inaczej,
bo to potrafi być tak, popraw jakąś tam
jakąś funkcję. Tak, popraw funkcję.
On nawet nie mówi, w której to jest linijce,
potrafi powiedzieć, popraw funkcję. Gdzie jest ta funkcja?
Gdzie jest ta funkcja? Czy wcięcia się będą zgadzać?
Czy coś tam, czy ja na pewno kasuję to, co mam
skasować, bo może nie do końca.
Bo może np. u góry być jakaś deklaracja
jakiejś funkcji, dajmy na to, albo jakieś odwołanie
do tej funkcji, a niżej
dopiero może być nazwa tej funkcji.
Robi się kilka miejsc, gdzie ja jako użytkownik
mogę zrobić błąd i przez to aplikacja może nie działać.
I teraz co nam daje kodeks?
Kodeks to jest taki program,
który instalujemy sobie na Windowsie, Linuxie,
Macu, który pozwala czatowi
na poniekąd sterowanie komputerem, na którym jesteśmy.
To znaczy wykonanie pewnych czynności na komputerze,
na którym jesteśmy. I teraz to może być edycja pliku,
utworzenie pliku, odczytanie jakiegoś pliku,
wykonanie jakiejś komendy z wiersza poleceń.
To może być uruchomienie programu.
To może być sprawdzenie, co ten program wyświetlił.
To znaczy przynajmniej konsolowe takie sprawdzenie, bo z okienkami
to on pewnie będzie miał jakieś problemy.
Tak czy inaczej, jeżeli ja kodeksowi powiem, drogi czaciku,
zrób mi program, który robi to i to,
to wtedy kodeks nam na dysku
zapisze ten program, uruchomi go,
jeżeli będzie jakiś błąd,
to on go sobie przeczyta,
po czym sam naniesie poprawki, uruchomi go znowu,
jeżeli znowu będzie błąd, to znowu
to on coś tam zacznie sobie pisać.
I zadaniem użytkownika jest w zasadzie czekanie na to,
aż program, aż ten kodeks
tam zrobi, co ma zrobić. Ewentualnie
od czasu do czasu odpowiedzenie na pytanie,
no słuchaj, bo tu chciałbym zrobić coś,
czy ty mi na to pozwalasz? Tam jest jeszcze cały system
zarządzania tymi uprawnieniami, co on może, czego on nie może.
I to rzeczywiście sprawia,
że to pisanie programów jest dużo bardziej
efektywne, mimo tego, że
ten czat nie jest lepszy tak per se.
To jest nadal dokładnie
ten sam czat GBC, tylko że on w związku z tym,
że ma bezpośredni dostęp do tego komputera,
na którym on uruchamia, to wywołanie
nie wiem, 20 razy programu z błędem
nie powoduje, że my musimy 20 razy
zaprzepisywać ten błąd, coś robić,
coś nam, dogadywa się z tym czatem,
co my właściwie mamy zmienić w pliku, tylko on to robi sam.
Ja powiem jeszcze jedną rzecz, bo oczywiście
my możemy na przykład w takiej tradycyjnej konwersacji
z czatem GPT powiedzieć mu, słuchaj,
nie chce mi się kopiować tej
konkretnej funkcji, zrób mi po prostu
jeszcze raz ten program, tylko wygeneruj mi
go po prostu w całości, żebym ja sobie go skopiował.
I czat teoretycznie jest to w stanie zrobić,
ale po kilku albo po kilkunastu
czy po kilkudziesięciu takich przebiegach,
to się nagle okaże, że ten czat odpowiada
nam kilkanaście albo kilkadziesiąt minut,
a ta cała konwersacja
to zaczyna być tak wolna,
tak ślamazarna dla naszego czytnika ekranu,
że po prostu nas to bardzo skutecznie zniechęci.
I ja mogę powiedzieć, jeżeli chodzi o ten rok,
rok 2025,
jak dla mnie, to właśnie przełomem
i to takim naprawdę przełomem było to,
jak to wszystko zaczęło działać, jeżeli chodzi o kodeksa.
Ja pamiętam końcówkę
2024 roku. Ja wtedy akurat tam sobie
skonfigurowałem jakiś serwer i
potrzebowałem czata GPT,
żeby skonfigurował mi parę jakichś
usług. No i wtedy,
w tym czasie, no to jeszcze była
ta opcja konfiguracji
po prostu kopiowania, tak?
Tych konkretnych rzeczy tam z czata.
I to już jakby ta jego wiedza wtedy była na tyle dobra,
że on się niespecjalnie mylił, to wszystko robił, co miał robić.
Natomiast po kilku
miesiącach sytuacja była
taka, że też potrzebowałem coś skonfigurować.
Ale miałem już tam kodeksa. Więc tylko
poproszę Cię o ustawienie tej i tej usługi,
parametry takie i takie. Na wszelki wypadek
przygotuj kopię zapasową plików konfiguracyjnych, gdyby coś poszło
nie tak. Pięć minut.
I wszystko było zrobione. Bo kodeks,
jakby to też warto o tym powiedzieć,
czy w ogóle te rozwiązania, bo to nie tylko jest kodeks.
Jest jeszcze oczywiście Gemina, jest
klot od Antropica. Te wszystkie rozwiązania,
właśnie przez to, że one potrafią pracować na naszym komputerze,
to nie tylko mogą służyć do programowania.
One mogą służyć, i to Hubert też o tym mówił,
do takich działań typowo agentowych.
Że po prostu zlecamy temu czatu
zrobienie czegokolwiek na naszym komputerze,
wykonanie jakichś operacji,
czy to na plikach, czy to gdzieś tam
skonfigurowanie czegokolwiek. Nie musi to być program.
Ale wszystko to, co potrzebujemy zrobić
w obszarze plików naszego komputera,
to on jest w stanie zrobić i jest w stanie zrobić tak naprawdę coraz więcej.
To się,
to w bardzo dobrą stronę idzie. I teraz jak widać,
ten wysyp różnych aplikacji
dostępnościowych, takich poprawiających
dostępność różnych rzeczy, no to pokazuje,
że my tak naprawdę,
my też nie potrzebujemy rozwiązań,
które robią nie wiadomo co.
Bo my jesteśmy takimi samymi użytkownikami komputera,
jak pozostali. Tylko mamy
dosyć specyficzne potrzeby w postaci takiej,
że interfejs aplikacji musi być dostępny.
A cała reszta to tak naprawdę to jest rzecz
wtórna. Aplikacja po prostu powinna robić, wykonywać konkretne zadanie.
No i jeżeli
ktoś nawet zrobił jakąś aplikację,
ale zaniedbał jej interfejs, no to
mamy problem. Ale jeżeli wiemy, co my chcemy
i co dana aplikacja ma robić,
no to po prostu będzie robiła i te…
A jeszcze jak my to przetestujemy, no to przecież wiadomo,
nie spowodujemy tego, żeby ten interfejs
był niedostępny. Nam będzie zależało na tym, żeby interfejs
był dostępny w stu procentach. I nawet jeszcze jakieś rozwiązania
zrobimy dla siebie, zmyślą sobie o tym, żeby
żeby to po prostu wszystko działało. Więc
ten poprzedni rok, to mam wrażenie,
że zaczął ten
trend, a ja
z niecierpliwością i naprawdę
z taką ekscytacją czekam na to, co będzie się
działo w tym roku. Bo tu
może się dziać bardzo dużo. Bardzo dużo
bardzo dobrych rzeczy i tylko
zastanawiam się, czy nam czasu starczy
i cierpliwości, żeby to wszystko omawiać. Bo tego
będzie dużo. Tak, też tak mi się wydaje.
Zwłaszcza, że przecież jest
ileś aplikacji, które np. są.
To są aplikacje właśnie
publikowane na jakichś githubach i one np. działają
tylko mają problem z dostępnością, bo coś tam.
No i teoretycznie kodeks mógłby
pobieramy sobie taką aplikację w formie
kodu źródłowego i mów, zrób to dostępne.
Ja no patrzę sobie po plikach,
gdzie co jest, co robi
dany plik i robi, żeby było dostępne.
To nie zawsze oczywiście zadziała, ale
może tak zrobić nieraz, nie dwa. Niedawno słyszałem
taką ciekawą rzecz, że
chat na obecnym etapie ma taką wiedzę
trochę lepszą niż przeciętny
użytkownik, gorszą trochę niż taki ekspert.
To jest ktoś pomiędzy. To jest taki przeszkolony
pracownik jakiegoś tam stopnia, nie najwyższego
absolutnie, tyle że tak jak
większość z nas interesuje się jednym, dwoma, trzema
tematami tak porządnie i w tych tematach,
których naprawdę mamy jakieś
pasje, no to bardzo szybko wykryjemy
kiedy się ten chat myli i on się pewnie będzie czasami
mylił. Tylko że jak my znamy tematy
właśnie dwa, trzy, cztery, no to chat zna
wszystkie tematy na poziomie takiego właśnie
bardziej niż przeciętny człowiek.
Tak, na przykład jeżeli
i kwestia jest z tego taka, że on jest nieskończenie
cierpliwy. I to też o tym warto pamiętać.
Bo na przykład, słuchajcie, rozwijając
właśnie programistę,
miałem dwa przypadki, gdzie z chatem trochę
powojowaliśmy, jeżeli chodzi o
dostępność. Bo okazuje się, że na przykład
w przypadku drzewek,
kontrolek drzewiastych,
to NVDA ma problem ze zliczaniem elementów.
Ale nie w ten sposób,
to w tamten to jakoś udało się rozwiązać
ten problem. Sytuacja pewnie w tym roku
jak NVDA przejdzie na 64 bity to
również zostanie jeszcze lepiej
ogarnięta. Natomiast na przykład taka rzecz
się dziwna stała, że i ja widzę
to w iluś programach, że na przykład NVDA nieprawidłowo
podaje liczbę zakładek. Jeżeli mamy
kartę, okno z zakładkami, to on
po prostu nieprawidłowo je zlicza.
Zgłosiłem to kodeksowi. On tam na początku
coś próbował, kombinował, nie bardzo mu to szło.
Ale za trzecim podejściem
sprawa została rozwiązana. I teraz to dla mnie
też jest na przykład taka sensowna
rzecz, bo ja go zapytałem. Co zrobiłeś,
że to zadziałało? On mi konkretnie opisał i ja już
w tym momencie wiem, że na przykład jak będę projektował
kolejny interfejs, to że ja mam mu
zwrócić na to uwagę, że pamiętaj o tym,
żeby na przykład w kwestii
zakładek to stosować to w taki,
a nie inny sposób. I dobrze jest
tworzyć sobie taką właśnie dokumentację,
bo potem on zaczyna się
uczyć i zaczyna to naprawdę wszystko
zdecydowanie przyspieszać. Jeżeli kodeks dostanie,
będzie dokumentował swoją pracę, my mu
będziemy kazali dokumentować swoją pracę, to on potem
naprawdę zacznie wytwarzać coraz lepszy kod.
To jest ciekawe.
Dobra, słuchajcie, bo o tym możemy chyba długo…
I o tym będziemy mówić w przyszłym tygodniu, to już tu z Patrykiem
na pewno podziałamy. Jeszcze nie wiem dokładnie
którego dnia, ale będziemy robić audycję
o kodeksie i spróbuję coś pokazać.
Jak to wygląda w praktyce?
Dobrze, to przejdźmy do
następnego tematu, potem jeszcze odtworzymy sobie wiadomość
głosową.
No właśnie, to może zastanówmy się,
czy zmienił nam coś europejski
akt dostępności, bo wszedł
w tamtym roku. No i pamiętam, mówiliśmy
WP Pilot się poprawił i czy
on nadal jest poprawiony, czy to tak tylko chwilowo?
Coś jest
poprawione, coś się popsuło, tak bym to
podsumował, bo na początku to naprawdę było
fajnie.
Mieliśmy tą listę kanałów
bardzo fajnie czytaną, gdzie mieliśmy informację jaki to kanał, co tam leci
i w odpowiedzi nawet była która godzina.
Sam otwarzec też naprawdę całkiem fajnie został
zrobiony, gdzie mamy czynności, które pozwalają nam przeskakiwać
między kanałami. Oczywiście możemy się też na audiodeskrypcję
przełączyć, jeśli dany
kanał tą opcję oferuje. Niestety nie ma
miejsca automatycznie, jak to w przypadku Kanal+,
ale poza tym to nie jest okej.
A jak jest teraz? Można cały czas korzystać,
ale kiedy WPA postanowiła
dodać w aplikacji jeszcze funkcję czatu, wiadomości, to tam się
troszkę popsuło. Na przykład to, że nie są już
nazwy kanałów czytane. Jest czytane, co leci, więc
jak wiemy mniej więcej, co na danym kanale, o której godzinie ma lecieć,
to damy radę się jakoś odnaleźć, ewentualnie jak sobie dodamy do ulubionych
i to powiltrujemy.
Ale jeśli tak po prostu przeglądamy, to jest
trochę gorzej. Tam też jest parę przycisków, które
mogłyby być zetykietowane lepiej.
Natomiast to podstawowe funkcje
na szczęście cały czas działają. Adioreskrypcja też cały czas działa.
Strona internetowa też działa świetnie.
Zapomniałem wspomnieć, że strona internetowa też znacznie
się poprawiła.
Aplikacja na Androidzie chyba też, z tego co pamiętam,
jak któryś ze słuchaczy wspominał, że też jest lepiej.
No niestety cały czas aplikacja na Smart TV, przynajmniej na Samsungach,
jak wiele aplikacji
tutaj naszych rodzimych,
nie mówi niestety zupełnie nic.
Ja widziałem na przykład w sektorze bankowym najwięcej zmian.
Właśnie też o tym miałem powiedzieć, że sektor bankowy
to się bardzo przejął tym tematem.
Przynajmniej część z banków
i po prostu te instytucje w tym momencie
tak naprawdę zaczęły szukać
firm czy jakichś podwykonawców,
którzy będą pomagać
w tych kwestiach dostępnościowych.
No i jedni szukają tylko po to, żeby tam
prawdopodobnie mieć jakieś podkładki na to,
inni rzeczywiście pokazują, że im zależy
i mam wrażenie, że nawet może trochę być więcej
tych, którym rzeczywiście zależy, bo
wychodzą z takiego założenia, że skoro już coś robisz,
to robisz to po coś. Także ten sektor bankowy,
właśnie finansowy, to tu naprawdę
no myślę, że możemy mieć z tego wymierne korzyści.
Najgorzej chyba są
e-commerce chyba najgorzej, nie? Sklepy.
No tam to jest jeszcze długa, długa, długa droga,
tak mi się wydaje.
No chyba tak, chociaż nie wiem, czy to było w tym roku.
Może ktoś mnie poprawi,
ale przynajmniej w jednym sklepie, konkretnie jest to MediaExpert,
odkryłem, że wszystkie produkty
dostały bardzo długie opisy, zdjęcia tych produktów.
MediaMarkt austriacki przynajmniej też na polskim
dawno nie byłem. Trzeba by zobaczyć, czy polski MediaMarkt też tego nie ma.
Polski MediaExpert na pewno. To chyba jest generowany AI,
ale całkiem sensownie, z tego co pamiętam.
W MediaMarkcie austriackim to zależy od produktu, bo opis
iPhone’a był bardzo ogólnikowy,
miałem kilka cech zewnętrznych itd., ale np.
opis jakiegoś radioodbiornika był już taki
konkretny, na zasadzie drewniany radioodbiornik
z ekranem, widoczny jest
ekran oraz przyciski i opisane były te przyciski
jakoś tak bardzo szczegółowo to było opisane, że można było z tego wywnioskować.
No można potem oczywiście się kłócić o to,
czy są ujęte wszystkie szczegóły, które byłyby istotne,
gdybym chciał sobie taki sprzęt kupić.
Natomiast coś się ruszyło
i to rzeczywiście jest jakaś droga
i jest to tak robione, przynajmniej jak byłem też
na różnych konferencjach, to ci przedstawiciele
e-commerce’u, z których gdzieś tam miałem okazję usłyszeć,
też właśnie rozważali
opisywanie produktów AI.
Pytanie, jak tam te wszystkie inne flow,
czyli przykładowo zakup,
że tak powiem koszyk,
kategorowanie po kategoriach
i tak dalej.
No z tym jest różnie, to niestety jest prawda.
Nierawno przez to, że zepsuł mi się komputer
i analizowałem różne opcje, to trochę
z kwitrym przeglądałem polskich akurat,
no to tam z tym filtrowaniem, sortowaniem zawsze była zabawa tak naprawdę.
Natomiast tak na globalną skalę
na ten moment jest w ogóle fajny artykuł
na blogu tej organizacji, czy firmy w sumie
DQ, takiej amerykańskiej, która zajmuje się
już od wielu, wielu lat dostępnością, jak ktoś kojarzy, albo
DQ University, czyli taki
kurs powiedzmy dostępności
cyfrowej, który może sobie samemu robić, czy
Axe Core i w ogóle Axe
produkty firm spod znaku Axe, czyli
tester automatyczny różnych błędów
dostępności na stronach. No to
oni taki bardzo fajny artykuł opublikowali z takim podsumowaniem
co się aktualnie w różnych krajach unijnych
dzieje a propos
dostępności w związku z tą ustawą.
No i jest ciekawie o tyle, że
no we Francji to już wiedzieliśmy, że tam
kilka organizacji, właśnie osób nawet niewidomych
najpierw wystosowało jakąś prośbę,
prośba nie pomogła, więc to się ociera
aktualnie, chyba nawet o sąd i
właśnie te różne supermarkety
zwłaszcza jak chodzi o opcje
dostaw do domu, oberwały i teraz tam mają
jakieś wezwanie do działań
korektywnych, korygujących i będą teraz coś tam musiały
pewnie robić, czyli Auchan, Leclerc
tam jeszcze
któreś dwa.
Natomiast
wiem, że kilka krajów w ogóle
robi jakieś własne swoje takie wyrywkowe
kontrole różnych firm. Najbardziej chyba agresywna
w tym jest Holandia i tam rzeczywiście oni już zrobili sobie
listę firm, z tych większych oczywiście
nie wiem czy tylko w sektorze e-commerce czy
ogólnie w tych działkach
które dotyczą, które są objęte ustawą
no i tam będą w ogóle
w Holandii jest tak to zrobione, że każda firma
jeżeli dobrze rozumiem, każda firma, która jest jakoś tam objęta
tą ustawą musi
sama się zgłosić do
organu, który się tam zajmuje egzekwowaniem tej ustawy
z jakąś informacją na ile oni tą ustawę spełniają. Oczywiście
wszystkie te organy podkreślają, że im nie chodzi też o to, żeby
od razu kary wlepiać i od razu ruszamy
tylko oni też chcą w jakiś sposób wspierać, pomagać
no w jakiś sposób doradzać jak najlepiej do tego podejść
natomiast jeżeli
jakaś taka firma się nie zgłosi to też nie wiem
czy najpierw podpadną pewnie ci więksi
no nie wiem czy jakimś tam od razu pierwszym celem
na ruszcie, że tak powiem takiego organu
będzie po prostu jakaś tam pomniejsza firma
natomiast
jeżeli te firmy się nie zgłoszą same
no to zostanie przeprowadzony audyt
no i ten audyt zostanie, wyniki tego audytu będą im przysłane
taki raport i te firmy będą musiały się
jakoś do tego już potem odnieść.
Coś podobnego się dzieje w Szwecji
bo w Szwecji na przykład właśnie tam
organ, który się zajmuje, zajmuje się tam chyba ministerstwo
czy jakiś departament poczty telekomunikacji
no to oni zajęli się teraz
audytowaniem właśnie e-commerce i tych
już sobie obrali kilku czy kilkunastu
tam jakichś dostawców takich usług, kilka sklepów
bardzo popularnych w Szwecji
no i będą tam ich sprawdzać
i jakoś próbować na nich wpłynąć, żeby
no te poprawki zostały tam
gdzieś wdrożone.
Czesi mają też ciekawe podejście, bo Czesi mają
nie wiem czy z wszystkich kategorii czy z niektórych
opublikować raport wszystkich niedostępnych produktów.
Także ma powstać jakaś taka publiczna lista wstydu
jeżeli dobrze to rozumiem.
Coś takiego tam się aktualnie dzieje.
No kraje w ogóle
już pomijając to, że firmy się obudziły dopiero teraz, ale
no rządy państw się dopiero
teraz gdzieś tam obudzą, bo na przykład
bardzo krótko po wejściu
ustawy czy nawet jakieś miesiące po
Niemcy w ogóle powołali do życia jakikolwiek organ
czy tam dogadali się w rządzie kto
tam będzie w ogóle za egzekwowanie tej ustawy
odpowiedzialny. Także zarówno
Polska jak i Austria były z tym gdzieś tam szybciej.
No w Austrii już powoli ruszają
jakieś działania, to znaczy na ten moment
zdaje się, że są
jakieś komunikacje z innymi krajami niemieckojęzycznymi
jak to najlepiej wszystko porozegrywać i
pokoordynować, bo to mogą być jakieś punkty przecięcia
przez to, że Austria i Niemcy jako kraje
unijne mają ten sam język, więc często się korzysta z podobnych usług
i tak dalej. Z tego co wiem
na razie, bo było takie spotkanie zorganizowane
z przedstawicielem tutaj Ministerstwa
Spraw powiedzmy Społecznych,
które się tutaj zajmuje
tymi sprawami. Nie było jeszcze żadnych, żadne skargi
jeszcze z tego co wiem nie wpłynęły, przynajmniej taki był
stan rzeczy przed świętami. No więc
pożyjemy, zobaczymy
co się
w związku z tym rozwinie.
No dopiero minęło pół roku, może aż pół roku albo dopiero pół roku
ale mało słychać też historii
takich konkretnie od pojedynczych osób
albo od organizacji osób z niepełnosprawnościami, żeby ktoś
rzeczywiście na tą ustawę się jakoś mocno
powołał. Także ciekaw jestem też co przyszłość przyniesie.
No to jeszcze wracając do wątków
telewizyjnych, no to był pilot jeszcze
kilka innych firm tutaj coś próbowało
w tym temacie robić. TVP
na stronie poprawili o tyle, że
też niektóre w sumie filmy
te takie zrzuty,
które widzimy, plakaty chyba to się tak nazywa
na ich produkcjach zwłaszcza
właśnie tworzonych pod streaming
mają też bardzo szczegółowe opisy i one chyba już nie są wygenerowane
przez AI. Tam ktoś faktycznie stara się
takie sensowne opisy generować. Szkoda, że to wszystko
nie jest ani w aplikacji mobilnej ani w aplikacji pod telewizory
bo tam jak była tragedia cały czas
tragedia jest. Natomiast jeśli chodzi o stronę
no to tam nie jest to tak fajnie zrobione
jak na pilocie WP, ale
też otwarzać stał się na tyle dostępne, że jesteśmy w stanie
te przyciski znaleźć, chociaż one lubią sobie
zniknąć po chwili, więc tam
one są zawsze na dole strony, więc to zresztą taki plus, że można
je w miarę łatwo znaleźć, a kiedy już to zrobimy, no to
jesteśmy w stanie otworzyć sobie ustawienia
i przełączyć ścieżkę językową na przykład, bo to też
jest dostępne, co mnie osobiście bardzo cieszy
bo do tej pory miałem bardzo utrudniony dostęp
na przykład do wydarzeń sportowych, które były w telewizji
naziemnej tak naprawdę, tylko ewentualnie ktoś miał telewizję sanitarną
dostępna za audiodeskrypcją, a jak ktoś tylko oglądał
takie rzeczy przez internet, no to
praktycznie nie dało się tego zrobić, no teraz już się da i zarówno w pilocie
WP, jak i właśnie na
DVB-VOD, przynajmniej na komputerze. No mówię, jak jestem gdzieś
z telefonem to jest trochę gorzej, no można też przez przeglądarkę
próbować, ale jest tym problem.
Natomiast Polsat, Polsat też jeśli chodzi o swoje aplikacje
na iOSie chyba jest trochę lepiej, akurat z Polsat
z Polsat Boxa korzystam dużo mniej, ale
wiem, że tam też jest
lepiej, natomiast taka najważniejsza zmiana
jeśli chodzi o Polsat Boxa i o tym była nawet
audycja, to to, że ich
dekodery, mówię tutaj o tych dekoderach opartych
nie o Androida, bo tam też jest jeden dekoder, który ma Androida,
a mówię o tych pozostałych, dostały
udźwiękowienie. Jest jaki jest, no ale jest.
No dobrze, to proponuję,
żebyśmy teraz odtworzyli
wiadomość głosową, którą dostaliśmy
na Whatsappie od Kasi.
Dobry wieczór, choć właściwie już dzień dobry można powiedzieć.
Z tej strony Kaśka.
Ja jeszcze chciałam dorzucić moją cegiełkę a propos
Pysznego na Androidzie.
Oczywiście ja tutaj używam aplikacji Liferando, ale
no jak wiemy, te interfejsy
są praktycznie identyczne.
W sensie, jeżeli jesteśmy w Polsce, to
Liferando przełącza się nam na
Pyszne, więc na nie wychodzi.
I powiem tak, że właśnie w ciągu roku
ja też zaobserwowałam taką
sinusoidę. Od tego,
że przez jakiś czas nie dało się w ogóle
kliknąć przycisku zapłać.
Był to na szczęście bardzo krótki czas,
ale był. Potem zrobiło się dostępnie
bardzo, bardzo fajnie.
Natomiast teraz
to prawda niewiele na gorsze się zmieniło,
ale stała się jedna rzecz, która
mi przynajmniej
znacznie utrudnia, a mianowicie teraz
nie możemy, znaczy teraz to
jest jakieś 2-3 miesiące,
nie możemy usunąć produktu z kosza.
Jeżeli
coś zamówiliśmy
i dodaliśmy już do kosza, to
nie wiem, czy to jest kwestia dostępności,
czy to jest kwestia liferandu jako takiego,
że być może, nie wiem…
Nie no, myślę, że jednak
dostępności. Trochę nie ludzi
mi się, że sobie pomyśleli, a dobra, niech
lepiej by było, jakby ludzie nie zmieniali zdania,
to może by droższe produkty kupowali.
Taka dość śmiała teoria,
jak raczej w nią nie wierzę.
Natomiast fakt jest taki, że tak jest
i bardzo to utrudnia
głównie przy takich zakupach,
bo tutaj w Niemczech jest kilka
sklepów, z których oferty ja chętnie korzystam,
które są jako, że podpięte
pod pyszne właśnie.
Na przykład Rewexpress albo
Flink. No i tutaj już jak na sobie nałożymy,
to zawsze są większe zamówienia i nałożymy
sobie towaru do kosza, a potem się okazuje, że
kurczę, coś tam nam się źle
przemyślało albo cokolwiek.
Jest to bardzo jakieś
utrudniające, także mam nadzieję, że tutaj się coś zmieni
jednak w tej kwestii.
No i tutaj korzystając z okazji
wiem, jest połowa stycznia, ale
wszystkiego najlepszego w Nowym Roku,
ponieważ nie odzywałam się w tym roku
jeszcze, więc myślę, że życzenia
jeszcze jak najbardziej
są stosowne, w audycji podsumowują
ten rok ubiegły.
Pozdrawiam. I co? I przejdźmy sobie
do następnego tematu, chyba dość krótkiego,
czyli cyfryzacja. Mamy tu jedną rzecz wpisaną,
ale teraz mi właśnie przyszła na myśl druga i w sumie nie wiem, czemu
jej nie wpisaliśmy. W M-Obywatelu
dodamy w końcu
legitymację osoby z niepełnosprawnościami,
choć nie wszyscy, bo okazuje się,
że ta legitymacja to musi być ta nowa
legitymacja. Zresztą w M-Obywatele też tutaj jest kilka problemów,
bo z tego, co pamiętam, tam chyba nie widać
przyczyny niepełnosprawności, tak?
Chyba jest jakoś…
Ja mam tę starą właśnie jeszcze legitymację, więc jej nie mogę dodać.
I tam no właśnie był jakiś problem,
więc w niektórych miejscach ta
legitymacja nawet nie bardzo może być honorowana, ponieważ…
No właśnie między innymi jakieś problemy były na kolei
z honorowaniem tego. Tak, bo tam właśnie nie było napisane, co to za
legitymacja, więc to jest przeciekawe, że państwo
jakoś nie może się dogadać z samym sobą.
Na kolei potrzebny jest…
że to jest niepełnosprawność na wzrok,
a nie w legitymacji cyfrowej.
Nie, nie, nie ma, nie ma, nie ma.
Doskonale. A druga rzecz znowu dotyczy
M-Obywatela i podpisywania dokumentów, no bo znowu
w tamtym roku, w 2025
weszła możliwość na razie pilotażowa
tego, że da się w końcu podpisywać dokumenty
prawdziwym podpisem kwalifikowanym.
No i cóż, pięć podpisów w miesiącu.
Jak było, tak nadal jest. Zobaczymy, co będzie za rok.
I tu taka ciekawostka, bo dziś widziałem
kilka słów komentarza na ten temat,
bo Kuba Mrugalski zainteresował się
też tematem i tam wysyłał zapytania
do Centralnego Ośrodka Informatyki. Po iluś miesiącach
ktoś tam odpowiedział i ciekawa
rzecz jest z tymi podpisami kwalifikowanymi
taka, że tak naprawdę mamy prawo
ich używać tylko jako osoba fizyczna.
Jeżeli mamy działalność
gospodarczą własną, na przykład
jednoosobową, to nie możemy ich używać.
Tych podpisów do podpisywania dokumentów. Musimy wtedy
sobie wykupić podpis komercyjny.
Więc te podpisy, na przykład, taki bardzo ciekawy
przypadek był. Umowa o pracę.
Czy można podpisać
to elektronicznie? No,
można, ale tylko
my jako osoba fizyczna, bo jeżeli
na przykład firma by nie miała takiego podpisu kwalifikowanego,
to już nie może podpisać tej umowy.
O Jezu.
Ja nie wiem, co to jest, że
państwo polskie rzuca takie dziwne kłody pod nogi
przedsiębiorcom. Przedsiębiorco kup,
bo tak i w ogóle
nie bądź może ty tym przedsiębiorcą,
a jak jesteś, to płacz, bo w sumie to możesz
i w sumie to przedsiębiorcy to przecież mają
masę pieniędzy i w sumie to…
A ci przedsiębiorcy, którzy
rzeczywiście mają, czyli jakieś zagraniczne
korporacje na przykład, to dziwnie jesteśmy
podlegli wobec nich.
Także no, tak to wygląda.
Dobra, ale to chyba nie audycja, bo tu się zaraz zacznie
jakaś burza polityczna, a tego naprawdę nie chcemy,
także no, sorry.
Zostały nam dwa
takie dwie sekcje,
czyli najpierw AGD, bo tu się też kilka rzeczy zmieniło.
To znaczy, po pierwsze Samsungi dostały
udziękowienie i to w taki bardzo ciekawy sposób,
to znaczy jest w pracy głośniczek
i screenreaderek
i syntezatorek mowy
i ekran dotykowy
normalnie z gestami, jak na smartfonie
i możemy sobie flikać na tym ekranie
i odzywa się ten
screenreader, który mówi na czym my w zasadzie jesteśmy
no, co tam mamy ustawione pod kursorem.
No i taka pralka
Samsunga już jest dostępna w Polsce, kosztuje trochę ponad
70 zł. Bespoke
AI to chyba ta seria takich urządzeń
właśnie, które mogą mieć takie rzeczy. Wiem na razie o pralce.
Nie wiem, czy ktoś wie
na temat innych AGD? Wiem, że inne
urządzenia z tej serii są.
Czy one są udźwiękowione? Nie wiem, natomiast one wszystkie
tak nawet ta strona Samsunga to jest taka ogólną AGD
nie mówi konkretnie o pralkach, więc wiem przepuszczać, że
inne urządzenia z tej serii
też powinny być udźwiękowione. No to jest
rzeczywiście ciekawie. I drugi news dotyczy
Roomby, to znaczy Roomba to jest trochę
przykładem, to znaczy jeszcze kilka lat temu
naprawdę kilka lat, kilka lat temu
nie kilkanaście było tak, że była
no te firmy typu Roomba, Samsung
to były po prostu dobrej jakości chociażby roboty sprzątające
i te wszystkie firmy chińskie
Xiaomi, Dreamy i coś tam one były
takie trochę mimo wszystko niżej. Roborock
potem się zaczął jakoś wybijać.
Natomiast w tym momencie firmy chińskie
po pierwsze zdecydowanie prowadzą, po drugie Roomba
upadła, po trzecie Roomba już od jakiegoś czasu była
no firmą, która
na dobrą sprawę zamawiała u chińskiego
producenta w zasadzie
całe urządzenie, to znaczy urządzenie
było produkowane przez firmę X. Znaczy nie pamiętam
jak się ta firma w tej chwili nazywa. I to ta firma zresztą ma przejąć
Roombę. Tak, i ta firma ma przejąć Roombę.
Ta firma produkowała po prostu swoje
roboty sprzątające i sprzedawała je
pod marką… to Roomba
czy iRobot kupował ten
po prostu prawa do nazwy Roomba dla tych
robót sprzątających. No a teraz iRobot
w ogóle pozbywa się całej marki Roomba
i Roomba będzie wykupiona przez markę
typowo chińską. I w tym momencie
robotów sprzątających takich firm
niechińskich, no może nie to, że nie ma,
ale one są wyraźnie
w odwrocie. I jeżeli są jakieś
nowości, jakieś nowe funkcje,
lepsze parametry, to to są
sprzęty chińskie, po prostu. Wiecie, no bo kwestia jest tego
typu, że największym kosztem
w wytworzeniu jakiegokolwiek sprzętu
jest research, są badania,
są testy. A jeżeli
już mamy jakąś technologię, którą być może
wystarczy troszeczkę tylko w jakichś tam aspektach
udoskonalić, to ktoś za nas wykonał
bardzo dużo pracy. I teraz
w sumie wziąć coś takiego, wziąć taki pomysł
i zrobić lepiej, no to
jest coś, co już z pewnością nie będzie
generowało tych kosztów. A iRobot, który był
pierwszy i który musiał przetrzeć te szlaki
tak naprawdę, żeby to wszystko działało, no,
to musiał odrobić dość dużo pracy
no i jak widać niekoniecznie
im się to potem wszystko finansowo spięło, skoro zaczęły się
pojawiać tańsze zamienniki.
Inna rzecz, inna rzecz, że
jeżeli chodzi o iRobota w ogóle, o RUMBę
to też pogorszyła się dostępność
aplikacji do, przynajmniej na iOS-ie,
to Adrian Wyka, zresztą w najnowszym
artykule w Tyflo Świecie też o tym
pisze, wspomina i też narzekał niejednokrotnie,
że właśnie dostępność aplikacji do tych
nowych modeli RUMBy to już nie jest to, co było kiedyś.
I tam jest spory regres, jeżeli chodzi o dostępność.
No to szkoda.
Rzeczywiście. Natomiast ja też
słyszałem o takim ciekawym przypadku
i być może to też może być jak nasz odpowiedzi na to pytanie,
bo to z reguły to są jednak mimo wszystko dość skomplikowane
kwestie. Natomiast moi znajomi
zamawiali jakieś płytki elektroniczne.
Do tej pory zamawiali je w różnych firmach europejskich
i wyglądał ten proces tak,
że oni wysyłali jakiś projekt takiej płytki,
ten projekt chwilę sobie poleżał,
po czym ktoś tam się tym ewentualnie zainteresował,
coś ustalił, po czym
po jakimś czasie to zostało zrobione
i po kolejnym czasie to zostało wysłane.
Natomiast w momencie, gdy taki sam projekt
wysłali do firmy chińskiej, to to wyglądało tak,
że po paru godzinach odezwał się do niego
ktoś z tej firmy,
stwierdził, że proszę pana, pan ma tu mały błąd,
proponujemy takie rozwiązanie tego błędu,
bo to nie będzie tak działać do końca
i jeżeli powiedzieli
okej, dobrze, tak rzeczywiście jest coś takiego
i po kolejnych paru godzinach, dobrze, to my to
robimy i za parę dni będzie miał pan to u siebie.
I jest to podejście do klienta
i niewątpliwie skuteczne.
I pytanie, czy właśnie to nie jest trochę tak, że
Chińczycy w związku z tym, że te ich firmy
zaczęły powstawać stosunkowo niedawno, to oni
bardzo szybko mogli wprowadzić różne nowoczesne
rozwiązania korporacyjne, które w tych starych firmach
no to oni mają swój taki
dług, może nie wiem czy technologiczny, taki dług
korporacyjny, czy nie wiem jak go nazwać.
Coś takiego, co sobie tam jest i oni działali
tak od wielu dziesiątek lat
i będą tak działać, bo skoro to działało kiedyś, to w sumie czemu ma to
nie działać teraz? Skoro możemy tak robić
i skoro możemy tak działać, bo nie ma w zasadzie
dla nas konkurencji, a teraz nagle okazuje się, że
konkurencja jest i okej, nawet niech sobie
Amerykanie powiedzmy, czy
w Europie robią różne
jakieś tam odkrycia naukowe
i wynajdują różne technologie,
ale i tak to ktoś potem musi robić, co
zresztą no nie od dziś wiadomo, gdzie
większość elektroniki jest wytwarzana, bo jest po prostu taniej
i okazuje się, że
teraz Chiny zaczynają być nie tylko takim
wytwórcą według jakiegoś planu
konkretnego, kto im tam zleci,
ale też zaczynają wprowadzać swoje marki i te marki
zaczynają się po prostu na rynkach zachodnich przejmować.
Tak jest. Ja proponuję,
żebyśmy teraz jeszcze przed tym naszym ostatnim
tematem posłuchali ostatniego materiału, który
mamy jeszcze w zanadrzu.
Kilka słów teraz od Krzysztofa. A ja będę się
przepraszam, że jeszcze przerwę, ale ja będę się powoli żegnał, bo
późno się robi, a jutro też jakieś plany mnie czekają.
Także dzięki wielkie za współrozmowę
dzisiaj o tych różnych naszych tematach podsumowujących.
No i do usłyszenia
w jakimś przyszłym tefloprzeglancie, myślę.
Spokojnej nocy, pięknego weekendu, wszystkiego dobrego w nowym roku.
Dzięki Pawle. To teraz oddajmy głos Krzysztofowi
Wostalowi. Krzysztof Wostal, dzień dobry.
W roku 2024
i 2025 wiele się działo z punktu widzenia
osób głuchoniewidomych, jeżeli chodzi
o rozwiązania elektroniczne, rozwiązania
techniczne, technologiczne.
W roku 2024 m.in.
wszczepiono w Polsce
również podskórę implanty, które
miały wbudowane procesory dźwięku,
czyli tą część, która znajduje się
na uchu. Natomiast w roku 2025
z punktu widzenia osób głuchoniewidomych
to również przełom, dlatego że pod koniec
roku Kochler wypuścił, firma
Kochler, implant NEXA.
Kochler NEXA, który
idzie jeszcze troszkę dalej. To znaczy
implant wykorzystywać zacznie
maszynowe uczenie.
I będzie to wyglądać w ten sposób, że sam implant
będzie się uczył dźwięków, będzie
dostosowywał poziom dźwięku, barwę
i inne ustawienia do otoczenia,
które jest. I to jest bardzo duże wyzwanie,
żeby w czasie rzeczywistym
z jednej strony następowało
takie przeliczanie,
żeby ta technologia nie zużywała
energii, no bo będzie to
przyczepione pod skórę. Wobec tego
to nie będzie łatwo wymienić
akumulatora baterii. Szacuje się, że
na 40 lat pozwoli
to zasilanie, które zostanie przyczepione
pod skórę wraz z implantem na działanie.
I tutaj
tęto bariera została
w jakiś sposób
przezwyciężona. I co ważne,
to będzie można
aktualizować oprogramowanie
tego implantu zdalnie. Będzie można
nie tylko te ustawienia, które są
zachowywać, ale właśnie
zmieniać te ustawienia zdalnie
bez konieczności reimplantacji
czy przeprowadzania
jakiejś aktualizacji systemu
podczas operacji.
To jest też bardzo ważne, ale największą rewolucją
jednak jest to uczenie maszynowe, gdzie
implant będzie właśnie się uczył. W tej chwili wygląda to
w ten sposób, że jedziemy do inżyniera,
do klinicysty, no i tam sobie ustawiamy.
Nowoczesne implanty,
takie jak np. Nucleus 8, mają
taką możliwość, że zdalnie
można przeprowadzać te ustawienia,
ale jednak w Polsce wciąż
jest to mało popularne takie ustawienie
zdalne, ale nie jest to to samo
co przy wykorzystaniu właśnie sztucznej inteligencji
właśnie w implancie. Na razie mało wiadomo
o tym rozwiązaniu. To są doniesienia
z końcówki, właściwie
z ostatniego kwartału 2025.
Natomiast technologia ta dla głuchoniewidomych
to olbrzymi postęp, olbrzymia szansa.
Wcześniej, w poprzednich latach,
szczególnie w 2024, kiedy
wszczepiono właśnie implant
wraz z procesorem dźwięku pod skórę,
to też był przełom,
dlatego że dużym problemem było to,
żeby mikrofon nie łapał dźwięków ciała,
dźwięku przepływającej krwi, bicia serca,
tętna, przełykania śliny,
żeby użytkownik
tego przyczepionego sprzętu
nie słyszał tych dźwięków. To udało się
przezwieciężyć. No a teraz kolejny krok,
czyli właśnie wykorzystanie sztucznej inteligencji
i maszynowego uczenia się otoczenia,
dostosowywania tego otoczenia dźwięków
w ciągu mikrosekund,
a może i nawet nanosekund.
Inne kwestie, które w 2025
dla głuchych i niewidomych były ważne,
to te same, które również ważne są dla niewidomych,
które ważne są również
dla słabosłyszących, dla głuchych.
Cieszy
poziom dostępności, który również
wzrasta np. w odtwarzaczach
filmów na stronach internetowych,
gdzie w tej chwili można sobie włączać np. napisy
albo wyłączać napisy dla osób głucho-niewidomych,
które nie słyszą, a chciałyby zobaczyć
sobie film. No wcześniej, kiedy napisy były
zaszyte, był problem w tej chwili, kiedy można
sobie zewnętrzne napisy
włączyć w takich przeglądarkach, no to można
to też śledzić na monitorze brailowskim.
Ta technologia staje się coraz bardziej popularna,
choć jeszcze mało znana i wciąż mało
wykorzystywana. Natomiast ta dostępność cyfrowa
również wzrasta i to dla głucho-niewidomych również jest
ważne. Pozdrawiam wszystkich
bardzo serdecznie i gdyby ktoś chciał
coś więcej dowiedzieć się na temat codzienności
osób głucho-niewidomych, technologii
na temat różnych rozwiązań
to zapraszam na stronę
www.gluchoniewidomy.info
Pozdrawiam
bardzo serdecznie i życzę
udanego technologicznie, zdrowotnie
i po prostu tak jak lubicie, udanego nowego roku.
Tymczasem mamy jeszcze jedną wiadomość
od Kasi i proponuję zanim przejdziemy
do ostatniego tematu ją jej odsłuchać.
Przepraszam, że być może zajmuje
troszkę antenowy czas Kaśka z tej strony,
natomiast jakoś tak wychnika,
że wywołujecie mnie do tablicy.
Otóż ja
testowałam Soundscape’a.
Nawet nie tyle testowałam, co ja go też używam
bardzo często.
Powiem tak, bardzo fajna, prosta apka
bardzo mi się sprawdza
kiedy idę mniej więcej z narodową drogą
nawigując
pasem Fieldspace
i chcę po prostu wiedzieć, kiedy
przekraczam np. dane skrzyżowanie
albo właśnie pod jakim
adresem jestem. Tutaj trzeba wiedzieć, że
Fieldspace na Androida
bardzo chcę wprowadzić
komunikaty głosowe na iPhonie.
To jest, że tam VoiceOver oznajmia pewne rzeczy,
natomiast w
androidowej wersji tego nie ma
i co chwilę słyszymy jakieś tutaj
deklaracje, że ma być i bardzo chce być i w ogóle.
Natomiast tyle z tego wynika.
I Soundscape
doskonale tą rolę
mi spełnia, bo ja go po prostu włączam i on mi mówi
ulicę i skrzyżowanie
i co jest przede mną.
On ma jakieś takie swoje
przede wszystkim
interfejs jest
nie do końca ani to angielski, ani to niemiecki
i potrafi dziwne rzeczy powiedzieć
w stylu jakichś tam
back end, tunel, coś tam.
Generalnie chodzi o jakiś
wjazd do czegoś czy coś,
ale np. już nieraz
poinformowana zostałam o
tych
stojakach na rowery, takie publiczne.
I faktycznie tutaj
fajne jest to, że Soundscape
jak nam oznajmia punkty,
to faktycznie słyszymy, jeżeli mam słuchawki
właśnie gdzieś tam rowery na lewo
i coś tam na prawo, to słyszymy te rowery
w lewym uchu i to sprawia, że
automatycznie kierujemy się, jakby odbijamy
w prawo, bo gdzieś tam wiemy, że
coś jest w lewo i spoko.
Jeżeli chodzi o tą opcję najważniejszą
w Soundscape, czyli te bikony
dźwiękowe, idea super,
super stworzone do tego dźwięki,
w sensie fajne jest to bardzo, że można
sobie dźwięk wybrać,
natomiast niestety
jest jakiś problem
lokalizacyjny, czy po prostu
nie wiem, jak to nazwać, nawet taki problem
po prostu tego, że dane
z tych wszystkich
rzeczy, które nas lokalizują,
nie są
dostatecznie dobre, przynajmniej w moim przypadku i
zawsze mamy jakąś…
No mi się osobiście nigdy nie udało. Kilka razy
próbowałam w jakichś właśnie takich warunkach
specyficznych,
kiedy wracałam do domu późno
i to
po prostu nie oznajmia precyzyjnie celu.
Idea fajna,
wykonanie, takie średnie.
I tyle, jeżeli chodzi o wiadomości od Was,
od słuchaczy.
I nam został jeszcze jeden temat. Myślę, że
bardzo pokrótce go przedstawimy, bo
na temat gier będzie osobna audycja, a teraz tylko
taki wstęp do wprowadzenia w
zarysie, co to się będzie działo w tej audycji o grach.
Czyli co nowego w tym temacie?
Co nowego w tym temacie? Jak słuchaliście tej audycji
od początku, to trochę możecie się spodziewać,
co za chwilę pewnie powiem, a jak słuchaliście te vlog przekonów, to już w ogóle
wiecie, jak ten rok wyglądał.
Natomiast ja tutaj chcę zwrócić uwagę na dwie rzeczy.
Z jednej strony, jeśli chodzi o tak zwane te gry AAA,
czyli o tych dużych firm, które się tym zajmują.
No to zauważyliśmy,
zresztą jak gdzieś w wielu innych dziedzinach,
że ten rynek się zaczął kurczyć.
Bardzo dużo firm zaczęło masowo zwalniać
właśnie w tych dużych studiach.
No coraz więcej firm się łączy.
I jak my to czuliśmy? No czuliśmy to na dwa sposoby.
Po pierwsze, Microsoft bardzo dużo zwolnił
osób ze swojego działu Xboxa.
No bo Xboxy im się ostatnio
bardzo słabo sprzedawały.
Nie wypuścili takich tytułów, które by ludzi do tego Xboxa przekonały.
Zwłaszcza, że gry też wychodzą na komputery
i odniemiamy też na PS5.
I przez to bardzo dużo osób zostało zwolnione.
Jedna sprawa, że Microsoft teraz bardzo inwestuje w sztuczną inteligencję
i niestety
produkty, które nie sprzedają się tak,
jakby tego chcieli,
na tym ucierpiały.
No i jednym z takich produktów jest bardzo ulubiona przez nas Forza,
która niestety rozwijana już nie jest,
dlatego, że firma, która się tą grą zajmuje,
ponad połowa tej firmy została zwolniona
i to właśnie byli ludzie, którzy nad grą Forza Motorsport właśnie pracowali.
Zostały jedynie osoby,
które zajmują się rozwojem silnika, na której ta gra powstała,
bo ten silnik jest też rozwijany przez…
jest używany też w inne gra, konkretnie w
przestrzanej serii Forza Horizon,
gdzie nowa część tej serii wychodzi
w maju prawdopodobnie, tak się mówi.
Nie wiemy, czy ta gra będzie dostępna,
to jest trochę gra osadzona w innych realiach, no bo
w tej Forzie, którą my znamy, to ścigamy się na różnych torach
i ten tor sobie wybieramy i mamy tam różne wyścigi.
Natomiast w Forzie Horizon to jest tak zwany otwarty świat,
gdzie po prostu mamy samochód i jeździmy od miejsca do miejsca,
gdzie ewentualnie możemy wziąć udział w wyścigach czy w innych miejscach
i ta gra jest osadzona z każdą częścią tej serii
w innym kraju. W tym roku to będzie Japonia, tak się mówi.
No więc byłyby sposoby,
żeby udostępnić, czy to drugie studio
to zrobiło, będziemy musieli zobaczyć.
Na poprzednich częściach jakieś inne funkcje dostępności dodawali,
natomiast ta gra dla nas dostępna nie była.
No i niestety Forza po prostu
aktualizowana już nie będzie. Podobnie zresztą
Mortal Kombat 1, który też
DLC, te kolejne zestawy postaci
nie sprzedawały się tak, jakby tego chcieli
i też studio, które się tym zajmuje, po prostu zaczęło
pracować nad kolejnymi tytułami. Nie wiemy, jakie te tytuły będą.
Nie wiemy w ogóle, co będzie z tym studio, bo to studio jest częścią
Warner Brothers Discovery,
które, jeśli jakkolwiek interesujecie się rynkiem medialnym,
prawdopodobnie zostanie przyjęte. Jeszcze nie wiemy przez kogo.
Mówi się o dwóch opcjach. Jedna opcja to
Netflix, który ponoć nawet nie wliczył
działu odpowiedzialnego za gry do swojej wyceny, bo oni generalnie
bardziej zostawiają takie proste gry mobilne,
więc jak już coś, to może z Harry’ego Pottera zrobią jakąś taką grę
darmową z mikropłatnościami,
a pozostałe studia
może zostaną zamknięte.
A druga opcja to jest Paramount, czyli to zupełnie…
No tutaj nie wiemy, co by się mogło stać.
Mniej więcej tutaj Mortal Kombat też aktualizacji
dostawać już nie będzie. A jeśli chodzi o jakieś inne,
duże takie gry, które wyszły w tym roku,
to wielu funkcji dostępności
tu nie widzieliśmy. Taki największy przykład chyba był
gra F1 od Electronic Arts.
Też gra wyścigowa, która dostała funkcje asystujące,
ale co ciekawe np. nie ma udźwiękowanego menu.
I to nam znacznie życie ułatwia.
Ale z drugiej strony w tym zeszłym roku mieliśmy dużo więcej
grać niż kiedykolwiek. No po części dlatego, że
rynek mobilny cały czas ma się dobrze. Mniejsi developerzy cały czas wydają
kolejne dostępne dla nas gry i tego było bardzo dużo.
Gry audio też jakoś tam się trzymają. Coraz więcej ludzi
próbuje wprogramować
i też parę ciekawych gier wyszło.
Ale zdecydowanie najwięcej działo się w sferze modów dostępności,
które dzięki narzędziom jak już wcześniej tutaj wspomniany
Codex czy Cloud Code społeczność
wzięła w swoje ręce i
bardzo, bardzo dużo modów dostępnościowych
wyszło, dzięki czemu byliśmy w stanie zagrać
w bardzo wiele kultowych gier. Zarówno nowych, które
dopiero wyszły, tutaj pierwsze co mi przychodzi nam jest Slots & Daggers
np. czy gier, które już
uzyskały status kultowy kilka lat temu, ale dla nas
były zupełnie niedostępne, np. Terraria
i wiele innych gier.
Trwają prace nad Gothiciem, trwają już nawet
dłużej niż AI, ale trwają prace nad
kolejnymi tytułami. Hand of Fate, Hades
druga część, dużo tego jest
i coś czuję, że takich modów dostępnościowych
będzie więcej. Wiem, że trwają prace nad kolejnymi
i wcale się nie dziwię, że kolejne miesiące po prostu będą
owocowały w kolejne takie mode i to jest w skrócie to, co się dzieje
z grami. A jakie to konkretnie gry zostały
rozsądnione, o co w nich chodziło, no na to będziecie musieli
poczekać do tej audycji o grach, która
niebawem, myślę, że na pewno w tym miesiącu, prawdopodobnie
w tym tygodniu powinna się pojawić.
No i to wszystko, co dla Was przygotowaliśmy, jeżeli
chodzi o podsumowanie zeszłego roku
2025. Troszkę się tutaj działo w tym roku
w zeszłym, no zresztą audycja pięć
i pół godziny już mówi sama za siebie.
No i co, no życzymy sobie, żeby się
działo co najmniej tyle dobrego
przynajmniej w tym 2026
roku, a najpierw jeszcze więcej.
Jakieś nadzieje na to są? Są. Ale zobaczymy, co będzie,
bo no są takie dziedziny, w których no
nadal tak słabo to wygląda
powiedzmy, więc zobaczymy,
a tymczasem żegnamy się i
mówimy dobranoc. Jeszcze tylko przypomnę, że
Paweł Masaczek, który jakiś czas temu nas opuścił, Patryk Faliszewski,
Piotrek Machacz i ja, czyli Tomek Bilecki
braliśmy udział w tym podsumowaniu.
No i jak się rzekło, dobrej nocy.
Był to Tyflopodcast, pierwszy
polski podcast dla niewidomych i słabowidzących.
Program współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Wszystkie nagrania publikowane w serwisie www.tyflopodcast.net są dostępne na licencji CreativeCommons - Uznanie autorstwa 3.0 Polska.
Oznacza to, iż nagrania te można publikować bądź rozpowszechniać w całości lub we fragmentach na dowolnym nośniku oraz tworzyć na jego podstawie utwory Zależne, pod jedynym warunkiem podania autora oraz wyraźnego oznaczenia sposobu i zakresu modyfikacji.
Przekaż nam swoje 1,5% podatku 1,5 procent Logo FIRR Logo PFRON Logo Tyfloswiat.pl

Czym jest Tyflopodcast?

TyfloPodcast to zbiór instrukcji oraz poradników dla niewidomych lub słabowidzących użytkowników komputerów o zróżnicowanej wiedzy technicznej.

Prezentowane na tej stronie pomoce dźwiękowe wyjaśniają zarówno podstawowe problemy, jak i przedstawiają metody ułatwienia sobie pracy poprzez korzystanie z dobrodziejstw nowoczesnych technologii. Oprócz tego, Tyflopodcast prezentuje nowinki ze świata tyfloinformatyki w formie dźwiękowych prezentacji nowoczesnych urządzeń i programów. Wiele z nich dopiero znajduje sobie miejsce na polskim rynku.

Zapraszamy do słuchania przygotowywanych przez nas audycji i życzymy dobrego odbioru!

Tematyka

Pozycjonowanie i optymalizacja stron internetowych